R_7_schnaider_z kraju_2.pdf

Media

Part of Z kraju Hucułów ( cz. 1,2,3) / Lud 1901, t. 7

extracted text


169



Z k r a ju H u cu łó w .
(Ciąg dalszy.'*)

IX.

Pieśni.
1.
Czerez hora wy soku j u szowkowaja nytka,
Czomu, łubko, ne prychodysz, jaka niczka wydka.
Czomu, łubko, ne prychodysz, czomu ne buwajesz?
Су tie mamka zakazała, су wże druhu majesz?
Meni mamka ne kazała, druhoji ne maju,
Czerez twoji susidońki w tebe ne buwaju.
A jak idesz ta do mene, ne pytaj dorohy,
A szczoby tie ne wydiły ot moji worohy.
2.

A des buła, fajna łubko, des buła, des buła ?
Czomuś sobi bili niźki w czobitkie nè w buła?
Czomuś tohdy, fajna łubko, ta ne wychodyła,
K oły mene carynamy kotiuha honyła.
Mene tohdy, mij myłeńkij, boliła hołowka,
J a badała, szczo kotiuha nahanieła wowka.
3.
B ołyt mene hołowoczka, ta bołyt, ta bołyt,
Dywieczy sie carynamy, kudy łubko chodyt.
Bołyt mene hołowoczka, ne dotułyty sie,
Ne dajut my ta na łubka choť podywyty sie.
4.
Skakaw baran czerez parkan
Biłymy łapkam y ;
Zhaduje mnie fajna łubka
Wsiekiemy hadkamy.
*) Zob. »Lud« VII., str. 65

— 170 —
5.
Oj euki, brate cuki, cuki ta płotyci;
N a bidu mnie obernuły ezużi mołodyci.
N a bidu mnie obernuły, na birszu obernut,
T a wże dali na wiworot szkiru perewernut.
6.

Ne mawże ja lubkiw bilsze,
Łysze w isim naťiť:
Sztyry ďiwki, dwi żydiwki,
Mołodyć dw anaťiť.
7.
Oj mynaje nediłeńka, mynaje, mynaje,
T a jak łubko ne buwaje, ta ne obijmaje.
Oj mynaje nediłeńka, mynaje drubyj deń,
Ide łubko popry mene, ne każe dobryj deń.
Ne 'wyd’iiam swoho łubka, łysze u -wiwtorok,
A meni sie wże zdaje, szczo je nedil sorok.
Ne wydiłam swoho łubka ni wczera ni nyni,
J a k zaw tra ne zobaczu, taj bude po meni.

8.
Oj łubko sołodeńka,
Za łubku tie maju ;
Swoju chatu obmynaju,
Do tie powertaju.
9.
Oj uczera iz weczera,
Na tretij hódyni,
Ta jichały "Worochtieny
N a ślipyj kobyli.

10.
Oj jak my sie ta lubyły,
Suchi duby cwyły ;
Ta jak my sie załyszyły,
Taj seri powieły.

— 171 —
Oj jab my sie ta lubyły,
J a wir rozwywaw sie;
T a jak my sie załyszyły,
W es m yr dywuwaw sie.
11.

Oj ja pidu na tołoku,
Rozjeżu wołoku ;
J a k uzdryte moju łubku.
Każi tko ni wroku.
12.

Oj lubiu tie, diwczynoczbo, lubiu tie,
Ta ubiu ty worobczyka, ubiu ty .
Z b ry ła bude studenec, z kołowy peczeni,
A z pyska ciła myška, taj bude weczeri.
13.
Baba doniu pestyła,
A mene prosyła :
Łegińcu, synku
Ozmy u mene detynku.
Dam tobi wina,
Na try wozy sina,
Taj korowku mandżełystu,
Taj diwczynu dźundżełystu.
Taj try ñ ry kosowyci,
Taj moskowśki rukawyei,
Taj kuroczku, taj kaczeczku,
Taj diwczynu brechaczeczku.
14.
Oj łubku mij sołodeńkij,
Imie twoje lube ;
A chtoż mene pociuluje,
J a k tebe ne bude?
15.
Oj u tiji dubrowońci zaowyła kałyna,
Mołodeńka d’iwczynoczka W asyle lubyła.

— 172
Wijszow "Wasyl do feorszmońki, deń, dobryj deń, diwko !
A wna jemu i skazała : ubyj ślubnu źinku.
A jakże ja ďiwczyuoczko maju źinku w byty ?
Ślubna żinka, jak łastiw ka, bude sie prosy ty.
Oj ne słuchaj, W asyłuniu, ot jeji prisboczku,
Zabyj kosu u ławyciu, ta wbyj bołowoczku.
A jakże ja żinku ubiu, a szczo z toho bude?
J a k sie pany dowidajut, szybenyczka bude.
Oj ne bij sie, W asyłuniu, bo z meji namowy,
Żaden wołos ty ne wpade iz twej i kołowy.
Pryjszow W asyl do domoczku, staw stoźok w erszyty;
Ślnbna żinka, jak łastiw ka, stała sie sw aryty.
Ł yszył W asyl mołodeńkij toj stożok w érszyty;
Zacziew W asyl mołodeńkij ślubnu żinku byty.
Ta wdaryw raz, ta w daryw dwa, — zacziew hirsze b y ty ;
Ślubna żinka, jak łastiw ka, stała sie prosyty :
Ta ne źiel my, W asyłuniu, małom z tobow żyła,
A łe źiel my, W asyłuniu, wirnem tie lubyła.
Ne żiel meni, W asyłuniu, szo ja tie lubyła,
Łyszieje sie, W asyłuniu, małeńka dytyna.
Ne dywyw sie W asyłunio na jeji prisboczku,
Zabyw kosu u ławyciu, ta wbyw bołowoczku.
Pryjszoł W asyl do korszmońki — deń, dobryj deń, diwko ľ
A wna jeho zapytała, czo krow na podiłku?
N aradyłas, ďiwczynoczko, ślubnu żinku w byty ;
N arad’že mnie, ďiwczynoczko, jäk na św ity żyty.
Oj ne bij sie, W asyłuniu, ne bij sie, ne bij sie
Szybenyczka zbudowana u zełenim lisi.
Ne dywy sie, W asyłuniu, na moji ubory,
Abyś w idtak ta ne kazaw, szo z meji namowy.
Oj siw W asyl koło stołu, staw sie napyw aty;
P ryjszły pany watamany, taj stały kowaty.
A de twoja, W asyłuniu, ot żinka ślubneńka,
Szo tobi sie rozpłakała dytyna małeńka ?
Moja żinka —• pany — piszła w dałeku hostynu,
Ta zabuła z sobu w ziaty małeńku dytynu.
Oj kowała zazułeczka na dalekich prutkach;
W edut, wedut W asyłunie w stalowych łańcuszkach.
Bidnaż moja hołowoczko ! — ba de W asyl diw sie?
Ja k b y W asyl w baju kosyw, hajby zełeniw sie.
Jak b y W asyl w baju kosyw, ptaszkiby śpiwały,

— 173
Ja k b y W asyl w korszmi hula w, muzykiby brały.
Oj kowała zazułeczka, bowała, kowała —
T a mołoda diwczynoezka płakała, płakała.
Bidnaż moja hołowoczko, szo ja narobyła?
To ja tak a mołodeńka dwi duszi złrabyła.
Oj kowała zazułeczka u dubrowim lisi,
T aj uże sie zakińczyła W asyłewa piśni
16.
Oraw bohacz syweńkymy woły,
T a hadaw win, szo ne pryjde na bidu nikoły.
Ta posijaw zahin żyta, na kokil sie zwodyt,
T a pomałe bobaczuba na bidu prychodyt.
Ne raduj sie, bohaezuho, szo ty je bohatyj,
T a jak pryde sm erf iz neba, stane potynaty...
Pisław bobacz za bidnymy, naj idut do chaty
A do chaty lude dobri, do chaty, do chaty;
Proszcziejtie mni za robotu, bo budu wm yraty,
Proszcziejte mni z a ’robotu, bo wże teper hynu,
Ta wiżenit stado ,konyj w popowu dołynu.
T a wid chliba oboro na, z chliba perepilciw,
A w bohaczie za řemenem powno sorokiwciw.
Oj kowała zazułeczka, de by ne kowaty,
Sorokiwci ne pomożut, jak pryjde w m yraty.
Oj piszły bohaczewy po duszy dzwonyty —
Ne dały sie postoronki taki w ruki wzięty.
Oj piszły bohaczewy, ta w daryły w dzwony,
A łe bohacz takij hrisznyj, naj Hospod’ boronyt.
Ałe bohacz duże hrisznyj, ko rty t ludej znaty,
T a za słuhy, za służnyei, szczo prohaniew z chaty,
Ta symbrylu witykąje, jaku taku daje. —
Ałe bohacz iz bohaczkow tiażku muku maje.
Bohaczewy iz bohaczkow na tym świti wusko,
T a za słuhy, za służnyei, szczo sie słuźiet pusto.
Bidnyj jeho obsapaje, druhyj sino zrobyt,
J a k ide w zymi do neho, naj Hospod’ boronyt.
Ne ma czoho do bohaczie w zymi pryhodyty,
Bo win bude u wikoncy kotiuhow trow yty.
T a jak wesna nastupaje, win z tyha howoryt,
Bere puszku do oboch ruk, ta wid psiw boronyt, —
T a posiju w horodczyku ja ja ru pszenyciu,

-

174 —

Oj hija isteklabyś, pidesz na żentyciu, —
Oj hija istekłabyś, ne pantruj porohy,
T a naj idut bidni w chatu, buły by zdorowi.
17.
Oj popid haj zełeneńkij
Chodyt Dobusz mołodeńkij.
Oj na niżku nalahaje,
Topircem sie pidperaje,
I na chłopci pokłykaje :
Hej, wy chłopci, baj mołodci
Dawaj te sie prawij ruczci,
Obuwajte bili onuczieta
U toneńki woliczieta,
Bo pidem na Kosmacz do Dzwinki,
Do mołodoji jeho żinki.
J a k pryjszły haj do neji,
A wna wzięła, zamkła dweri.
P usty żinko do chaty,
Bo sie budu dob u waty.
J a tebe ne wpuskaju,
Bo sie tebe wże ne boju.
W ziaw sie Dobusz dobu w aty ;
W asyl Dz winka wziaw g wer ładu w aty.
Dysze Dobusz ramie wstawyw,
W asyl Dz winka w serce spały w.
Żywyj Dobusz pochybnuw sie,
Taj na chłopci pokłyknuw sie:
Iw anku mij rachiwskij,*)
Woźmy mene po chłopski,
Zanesy mnie w Czarnohora
Pod biłe kaminieczko,
Bo tam moje pidhołowieczko.
W połonynci p ry turbacii
Ne w ir źinci, ja k sobaci,
Bo żinka pje, taj hulaje,
A za druhých hadku maje.
Żinka pje, taj howoryt,
D la tebe czary łahodyt.
*) M iał to b y ć to w arzy sz D o b o sza z Rabo n a W ęgrzech.

-

175 -

B yjte żony, ta rúbajte,
A psam merszu rozkiedajte.
Naj psy merszu pażerujut,
Naj was żony ne czarujut,
Bo u żony tylko wiry,
J a k na bystrij wodi piny.
18.
Tyk, tyku, tyku,
Pid putero w sydżu,
Aż świta ne wydżu
P ryjszły opryszki
Zabrały stryżki*)
Ł yszyły nebohu,
Beznohú, bezrohu.
Zakotyw po líkťi,
Zamoczyw po nichti,
A w ytiah bundzyszcze,
J a k makowe zernyszcze.
W jaw or i, wihari
Dm ytro zwarywszy,
T ut buw, tu t buw,
Zjiw porosie naczynene.
T ut buw, tu t buw.
19.
N a werbowi carynońci kierwawi worota,
K uda jdete, łysziejete ot mene syrota.
K uda jdete, łysziejete, rada by ja znaty.
T a my jdemo na W orochtu Moczerniaka**) draty.
Oj wiszły na "Worochtu pomałeńki, stycha ;
Puskaj, puskaj, Moczerniaku, bez bidy, bez łycha.
J a was chłopci mołodiji w chatu ne puskaju,
Szczo wam treba, ta potribno, w wikonce wam daju.
My czerwoni ne beremo, dawaj sorokiwci,
A my chłopci hordi buły, w rukach nam topirci.
Sorokiwci ne beremo, dawaj nam czerwoni,
M y sie, Iwanku, ne bojemo ot tweji pohoni.
*) Owce.
**) Przodek dzisiejszych M oczerniaków z W orochty.



i

176



Ałe ony w Moczerniaka dowho ne baryły*).
T a ja k wijszły na carynku, zori zazoryły.
S iły sobi na kołodu, pipy**) popałyły :
Moczerniaki, ostri lude, za nym y whanieły.
N apyły sie try bratczyki wodyci z kiernyci,
W istriły ły Moczerniaki z nowoji rusznyci.
Ditcza ich m aty znaje, jak oni strileły,
T ry bratczyki ridni buły, hołowku skłonyły.
S iły pany watamany, meże nymy fleszka,
Szczo ubyły Tomaniukiw, taj Procie opryszka.
Siły pany poza stile, ta stały hadaty,
Т а су Procie tu t chowaty, су do K utiw daty.
Do K utiw ho ne dawały, poki buw tepłeńkij,
Pochowały w Stanisławi, bo win mołodeńkij.
J ó zef Schnaider,

Pisanki wielkanocne w zachodniej Galicyi.
Zeszłego roku rozdałem imieniem „Tarnow skiego Oddziału
ludoznaw czego“ kilkadziesiąt egzem plarzy kw estyonaryusza w s p ra ­
w ie pisanek w ielkanocnych m iędzy młodzież w yższych zakładów
naukow ych w T a r n o w i e . Sem inarzyści i gim nazyaści, nie poj­
m ując może znaczenia pisanek w naszem ludoznaw stw ie, tem bardziej źe żaden z profesorów gim nazyum i sem inaryum ta r­
now skiego ludoznaw stwem się nie zajmuje^ a więc i uczniom
swoim znaczenia pisanek w ytłóm aczyć należycie — nie może,
nie odpowiedzieli mi wcale na zaw arte w kw estyonaryuszu p y ­
tania. N atom iast realiści, już od 3 lat o ludoznaw stw ie polskiem
pouczani, odpowiedzieli na w szystkie p y tan ia zupełnie dobrze.
Z odpowiedzi tych udało mi się zestawić niewielki, — ale w każ­
dym razie potrzebny przyczynek w spraw ie pisanek w ielka­
nocnych w zachodniej Galicyi, k tó ry tu poniżej podaję.
M o t y l J ó z e f z Z ak r z O w a k o ł o W o j n i c z a pow.
Brzesko. W Zakrzowie i okolicy istnieje od daw ien d aw n a
*) bawili.
**) fajki.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.