R_5_rozmaitości3_zdziarski2.pdf
Media
Part of Dwa motywy bajeczki o pastuszku / Lud 1899, t. 5
- extracted text
-
— 274 domn, uspokajając się nadzieją, że nazajutrz dokończą pracy i odzyskają
swe surduty i kam izele. N iestety nadzieja ta zgasła w net, żony, które wi
działy były owego gałganiarza z iupem , witają mężów drwinami i śm ie
chem, dom yśliw szy się w szystkiego. Oto treść pow iastki bretońskiej, p o d a
nej przez J. M. Carl -n a p. n. „ L ’ég lise d ép la cée“ na str. 4 9 0 — 1, tom
X II, czasop. Revue des traditions populaires.
Ľ r. F r. Krček.
„Büzumczycy" bretońscy. D ruga pow iastka, podana przez C arlo-na
na m iejscu wspomnianem, je st zupełnie podobną do anegdoty popularnej, k tó r a
będzie zapewne niejednem u znaną z wiersza niem ieckiego „B üsum er“ . C h o
dzi tn znów o T réguidelan, którzy policzyw szy się przed k ąp ielą m orską,
po niej ani rusz nie mogą doliczyć się p iętn astk i — t. j. pełnej swej sum y,
bo liczący zaw sze zapomina o sobie. D opiero pewien m ędrszy każe w szy st
kim wetknąć palec w kro wieniec i tak przekonują się, źe n ik t nie z g in ą ł.
W w ersyi niem ieckiej Büzum czycy wtykają nosy w piasek pobrzeżny. W odm iance bretońskiej musiano od tego odstąpić, ponieważ w n iej nastąp iło
p ołączenie dwu m otywów. M ianow icie dla spotęgow ania wyobrażenia o g łu
pocie T réguidelan, kazano im kąpać się w zbożu, którego łan w zięli za morze
falujące. Motyw ten drugi przypom ina mi inny o „ h reczce“ z głośnej „wojny
żyd ow sk iej“.
Dr. Fr. Krček.
Do obrzędów wigilijnych (r. ІУ , str. 3 2 6 naszego p ism a). Obrzęd,
praktykow any w Złotej a opisany przez p. M usiała, zawiera pewne szczegóły,
zbliżające go do zwyczaju, znanego w Sem urze (w e Francyi), a zapisanego
przez p. M alota na str. 4 9 7 , t. X II. Revue des trad, popul. Czytamy tu
bow iem : „W przeddzień nowego roku w okolicach Semuru dziadek sk ład a
drzewom w sadzie życzenia pom yślnego roku za pośrednictwem wnuków. Ci
m ianow icie, uzbrojeni w mały w iecheć zapalony, uderzają szybko pień drzewa
każdego, m ów iąc: „B onne année de poires, pomm es, prunes" stosow nie do
gatunku drzewa.
Dr. Fr. Kr.
Do zabaw dzieci w dawnej Grecyi (prw. str. 1 7 8 i n a st.). P la
ton zaleca w Fajdrosie (2 4 1 b.) i Rzeczypospolitej (V II. 521 с.) jako s t o
sowną dla dzieci zabawę „ostrak in d ę“ czyli zabawę w „dzień i n o c“ . „P o le
gała ona na tem — powtarzam opis prof. K. J. H ecka (w Muzeum I V .,
str. 2 4 4 ), że dzieci d zieliły się na 2 partye : „d n ia“ i „n ocy“ , ro zg ra n i
czone od siebie zapom ocą linii, w środku m iędzy nim i poprow adzonej. N a
stępn ie strony po k o lei w yrzucały do góry m uszlę (po gr. „ ostrak on “),
której wewnętrzna strona, sm ołą p ociągnięta, oznaczała noc i n ależała do
jednej partyi, podczas gdy jasna część zew nętrzna była niejako w łasnością
drugiej partyi. Stosow nie do tego, która część m uszli po spadnięciu na z ie
mię była do góry zwróconą, rzucała się odpow iednia partya do u cieczk i,
podczas gdy przeciwna zaw zięcie ją ścigała. Kto w u cieczce został schw y
tany, ten nazywał się osłem i m usiał u siąść na ziem i“.
Dr. Fr. Kr.
Dwa motywy „bajeczki o pastuszku". W ubiegłym roku o g ło sił
p. A ntoni S iew iń sk i w „L udzie“ (IV . str. 3 0 5 ) „ B a j e c z k ę
o pasztuszk u " . Pom inąw szy już tę okoliczność, że nie zaznaczono tam, z jakiej ok olicy
bajka ta pochodzi, co dla przyszłego kom entatora jej na gruncie po
równawczym będzie dość niedogodnem w w yciąganiu wniosków, obow iązkiem
-
275 —
naszym jest zaznaczyć, iż szan. współpracownik winien był bajkę tę zap isać
d o s ł o w n i e , tak, jak ją od opowiadającego słyszał, w dowolny bowiem
sposób podana traci połow ę swojej rzeczyw istej wartości źródłow ej.
Treścią bajki tej są rozm yślania pastucha, idącego z m lekiem na targ,
na tem at przyszłego swojego gospodarstwa, jakie pragnąłby założyć za p ie
niądze uzyskane ze sprzedaży mleka. R oi więc pastuszek, iż zakupi kury,
potem kaczki i gęsi, cielę i konia itd., z radości dalej wywraca nogą dzba
nek, wobec czego w szystkie zamysły zostają całkow icie zniw eczone niepowrotnie. Otóż bajka ta posiada dwie bardzo zbliżone wersye, na które przy
padkowo obecnie natrafiłem. Jedna z nich zawarta jest w najobszerniejszym
zbiorze bajek staro-indyjskich p. t. „ P a n c z a - 1 a n t r a “ t. j. (p ięciok siąg),
jakkolw iek tam rzecz ma się nieco inaczej niż w naszej polskiej bajce.
O wiele więcej zbliżoną do naszej bajki jest wersya, która znajduje się
również w zbiorze staroindyjśkich opowiadań p. n. „ H i s t e p a d e s z a“ ,
który to zbiór posiadam y w niem ieckiem tłumaczeniu J. H ertela. T r eść-za ś
bajki tej je st następująca : U bogi bramin imieniem W edasarusa chce, otrzy
mawszy m iskę m ąki ryżow ej, sprzedać ją , ażeby za uzyskane stąd pienią
dze rozpocząć jakie przedsiębiorstw o, poezem dorobiwszy się w ielkiego m a
jątku mógłby poślubić aż cztery żony, z których jednakże najm łodszą by tylko
kochał, z zazdrości zaś tamtych by się cieszył. W śród takich marzeń uderza
W edasarusa kijem w naczynie z mąką i rozbija je w kawały, czyniąc k o
niec swoim rojeniom . Osnowa w ięc bajki tej nadzwyczaj je st zbliżona do
bajki naszej, sam o nawet zakończenie ma ten sam motyw, bo i nasz p a
stuszek podobnie jak ten bramin staroindyjski marzy o ożenku z k s ię
żniczką. N ie raniej analogicznym je st także i motyw zawarty w słynnej bajce
L afontaina o m leczarce, która niosąc na targ dzbanek mleka, marzy o sz c z ę
śliw ej przyszłości, kiedy aagle rozbija naczynie, kładąc kres rojeniom ra
dosnym.
Dwa tedy wspólne motywy „bajeczki o pastuszku“ jesteśm y w stanie
tutaj podać. Nadzwyczaj pożądaną byłoby rzeczą, gdyby czytelnicy tej n o
tatki w iedząc o podobnych wersyach wspomnianej bajki, chcieli zakom unikoStanisław Zdziarski.
wać redakcyi „Ludu“ .
ROZBIORY 1 SPRAWOZDANIA.
F r a n e i s z e k Z y c h : Zelman W olfowicz. (Odbitka z „G azety N arodo
w ej“) . Lwów 1 8 9 6 , str. 4 4 , mał. 8 °.
J. G rom iński, em. radca rachunkowy, napisał w r. 1 8 obszerną
„M onografię m iasta D rohobycza“, która mimo uchwały Rady miejskiej drohobyckiej, by wydać ją kosztem gminy, zalega dotychczas w rękopiśm ie.
W p r a c y ’tej p o św ięcił autor cały ustęp życiu Zelraana W olfowicza, który
.
