R_5_eljasz-radzikowski_z folklorystyki_2.pdf

Media

Part of Z folklorystyki słowackiej, cz. 1-2/ Lud 1899, t. 5

extracted text
Z folklorystyki słowackiej.
(Dokończenie).
Z b y w a też p ra c y n a d o k ład n o ści w o k reślen iu , o k tó rą m iej­
scow ość chodzi, a to tem bardziej, g d y istn ieją nazw y te sam e
w ró ż n y ch o k o licach raz ta k , raz znow u inaczej n az y w ając e się
p o słow iański!. N p . są S k a l n e W r o t a i gdzieindziej też w T a ­
tra c h Ż e l a z n e W r o t a , jedne i d ru g ie n azy w ają się po n ie ­
m ie c k u : „ E i s e r n e s T h o r “ i ja k tu te ra z dojść, o k tó ry c h au to r
m y ślał, p o d aw sz y ty lk o o kreślenie, że są w T a tra c h !
P ra c ę te d y M isika należy ty lk o uw ażać za p ró b ę w ty m
k ie ru n k u , a nie za sk ończoną całość.
L a č n ý (23) z e b ra ł nieco zabobonów ludow ych w narzeczu
lu d o wem np. ta k ie : k ie d y d ziew k a chce w iedzieć, za k o g o się
w y d a, po ści n a „ s z c z o d r y d z i e ń “, a w ieczór daje do łu p in y
z o rzech a p o tro c h u z k ażd eg o ja d ła . P o te m zale p ia łu p in ę m iodem ,
k ła d z ie n a noc p o d głow ę, a śn i się jej ten, za k tó re g o w yjdzie.
G r z e g o r z U r a m - P o d t a t r a n s k ý (24) pisze w dalszym
c iąg u o c h o ro b ach lu d o w y ch i leczeniu ich, o czem zaczął w I ro ­
czn ik u S b o r n i k a (patrz p o d (g)).
S zczeg ó łó w p o d aje w iele, b ard zo zajm ujących.
G o ściec czyli ja k n azy w a „ l á m k a , l á m a v i c a , s u c h é
l á m a n i e v k o s t i a c h “ m oże pochodzić w w yo b rażen iu ludu
z za zięb ien ia alb o z u rz e k n ię c ia lu b o czarow ania, oprócz w ięc ro ­
zm aity ch lek ó w ze w n ętrz n y ch i w ew n ętrzn y ch leczy się o d cz y n ia­
niem i od czaro w an iem . N azw y g o ś c i e c po sło w ac k u h o s t e с
je d n a k nie p rzy tacza. O pisuje b arw n ie leczenie czarodziejskie ch o ­
re g o n a g o ściec w ieśn iak a przez b ab ę -lek ark ę. O kad za go ona
ziołam i p o pod p ła c h tą i szep ta w śród te g o z a b ie g u n astęp u ją ce
zak lęcia, k tó re p rzy taczam w spolszczeniu.
W imię Boga Chrysta,
tego Nazareńskiego,
Syna Bożego,
Boga prawdziwego,
który dał moc Piotrowi,

20
^ ■

umma ej

— 298 —
aby Łazarzowi,
chromemu biedakowi,
pomógł przy kościele,
przy krasnej bramie,
a który -tę moc innym
dał apostołom świętym
i ludziom pobożnym,
w jego to imię. zażegnuję cię,
chorobo przeklętą !
Opuść człowieka tego,
co tak cierpi mnogo,
a wejdź w morską, świnkę,
prosięcia,
nieczystego zwierzęcia;
a w niem
kości tam
i gnaty i krzyże,
powyżej, poniżej,
i głowę i uda,
aż padnie do grudy !
Odstąp — jako od Chrysta
ta tłuszcza nieczysta
lucyper, źli duchowie,
i wszyscy jego posłowie(
odstąpili, uciekali,
biednym ludziom pokój dali:
A to w imię Boga Ojca i Syna
i Ducha świętego. Amen.
Ż eby zm ora (n azw an a „ m u ra “ czyli m ara) w n o cy nie d ła ­
w iła, d o b rze je s t trz y ra z y w y rz ec ta k ie zak lęcie, sk ie ro w a n e do
w iłk o ła k a , k tó ry ta k sam o ja k m a ra dusi cz ło w iek a :
Dłaku — tłaku — wilkołaku, („Diaku — tlaku — vlkodlaku“),
ile w miarze ziarnek maku,
ile gwiazd się światem toczy,
tyle daj mi cichych nocy !
Je d e n sp o sób leczniczy uży w an y w g o ścu dow odzi, że b o c i a n
n ie je s t tam p tak iem św ięty m , po n iew aż go g o tu ją w g a rn k u
i o d w arem leczą b o lą c e nogi. Zdaje m i się, że b o c ia n n ie m a p o ­
s za n o w an ia ty lk o w oko licach g ó rsk ich , sło w ack ich , p o d o b n ie ja k
i w P o lsce, g dzie m im o, że p rzecież lu d g o n asz o c h ra n ia i k rz y ­
w d y m u nie czyni, a je d n a k g ó ra le w T a tra c h , jeżeli n ie k ie d y
w czasie o d lo tu zaw ita ją tam b o cian y , bo w innej p o rze n ig d y
ich w tej o k o licy nie uśw iadczy, bez ż a d n y c h s k ru p u łó w strz e la ją
do n ich , lu b sła b sz e d o b ijąją k ijam i i je d z ą je potem . G otow anie

-

299 -

b o c ia n a d la leczen ia g o śćca pochodzi w ty m w y p adku ze S w a t e g o M i k u ł a s z a , m iasta sło w ack ieg o p o d T a tra m i n a L ip to ­
w ie, a w ięc b y łb y to objaw p o d o b n y ja k i u p o lsk ic h , g ó rali, że
g ó ra le n ie p rz e sta ją c z bocianem , nie w idząc go zw yczajnie u sie ­
b ie k o ło dom ostw , n a p o la c h nie otaczają go w cale p o szan o w a­
niem . M im o więc, że g ó ra l zaludniając g ó rz y ste okolice, p rz y b y ­
w a ł i ró w n in i m usiał przynieść ze so b ą cześć dla bociana, j e ­
dn ak o w o ż ry c h ło o niej zap o m n iał, nie sty k a ją c się przez szereg
p o k o le ń z ty m p ta k ie m św iętym .
J a k w sp o m in ałem , szkoda, że au to r nie w ym ienił dokładnie,
zkąd, tj. z k tó rej wsi pochodzą ¡roszczególne w y o b rażen ia ludow e
o c h o ro b ach i ich leczeniu. M ożna się ty lk o dom yślać, że m ie­
sz k a ją c w S w aty m M ikułaszu przew ażn ie tam tejsze z e b ra ł sposoby
lecznicze i to w w iększej części z u st pew nej staru szk i ośm dziesięcioletniej, lek ark i, o k tó rej w jed n em m iejscu w spom ina.
F r. V . S a s i n e к (27), znany sędziw y h isto ry k słow acki, ksiądz
k a to lic k i, au to r, oprócz licznych in n y ch prac, bardzo rozpow szech­
nionej ro z p ra w y o Słow akach, k tó ra w k ró tk o śc i p o d aje ca ło ­
k s z ta łt w iadom ości o tym naro d zie (po n ie m ie c k u : Die Slóvaken.
Eine ethnographische Skizze, II. w yd. 1875 w P rad ze), ro z b ie ra za ­
g a d n ie n ia , czy b y li k ied y C e l t o w i e , G o t o w i e , i O b r z y n a
S ło w aczy źn ie. Co do pierw szych, to przeczy, ja k o b y k ied y k o lw iek
żyli C elto w ie p o m iędzy śre d n im D u n a je m a K a rp a ta m i, a z tego
też p o w o d u w y k o p a lis k a bronzow e p rz y p isy w a n e C eltom n a tym
o b szarze n ic z nim i nie m ają w spólnego.
G o to w ie żyli pom iędzy D unajem a K a rp a ta m i p o d łu g a u to ra
od czasów p rz e d h isto ry c z n y c h p o d im ieniem G e t ó w , D aków ,
p o tem po d im ien iem K w a d ó w , a w k o ń cu pod nazw ą R u g ó w ,
jeszcze za św. S zczepana, k ró la w ęg iersk ieg o .
R u g i a czyli Słow a.czyzna n ależ ała do p ań stw a w iełkom ora w sk ie g o , p o te m do C zech za B o l e s ł a w a II. czesk ieg o p o d
n a z w ą d z i e r ż a w y p o w a ż s k i e j (p ro w incya V ag i, n a d rz e k ą
W a g ie m , P o w ażę, P ovaze) O koło r. 999 p rz y łą c z y ł S ło w aczy zn ę
B o l e s ł a w W i e l k i do P o lsk i, a po je g o śm ierci p rz y p a d ła
S ło w aczy zn a sy n o w i je g o O t t o n o w i B e z p r y m o w i , w n u c z­
k o w i św . S zczep an a w ę g ie rsk ieg o . M i e s z k o II. k ró l p o lsk i w y ­
d aw szy je d n a k có rk ę sw ą za Im ry c h a s y n a św. S zczepana, d ał m u
w ian em R u g ię czyli S łow aczyznę, której udzielnym księciem , podleg'lyrn k o ro n ie w ęg iersk iej zo stał ten w łaśn ie Im ry c h (św ię ty
potem ). W ta k i sposób o p o w iad a o dziejach p ierw o tn y c h ś ło w a czy zn y S a sin e k ró w nież i w in n y ch sw oich p ra c a c h h isto ry c z n y c h
.*

— âoo G łó w n y m celem ich je s t u d o w o d n ien ie p o czątkow ej pew nej n ie ­
zaw isło ści i o d rę b n o ści sło w ac zy zn y od k ró le s tw a w ę g ie rsk ieg o ,
czego o statn im w yrazem m iał b y ć sła w n y M a t e u s z C z a k
t r e n c z y ń s k i , w w ieku X IV , b ijący n a w e t o so b n ą m onetę.
W ty m k ie ru n k u zw raca ją się w szy stk ie id e a ły sło w a c k ie o jakiej
tak iej sam o d zielności, k tó re j zresztą p o te m już n ig d y nie m iał ten
b ie d n y naród.
Z trzeciem za g a d n ie n ie m o O b ra ch z a ła tw ia się S a s in e k
w ta k i sposób. O b r z y , A b a r o w i e czyli A w a r o w i e m ie ­
szkali w sąsied z tw ie S ło w ia n n a d Cisą, a za C isą n a w e t w ład ali
n ad S ło w ia n am i. S ło w ian ie w ięc n ad C isą czyli S ło w acy nie m ieli
n ig d y p o d le g a ć O brom ty lk o b y li ich S ąsiad am i.
P o u c z e n i e o z b i e r a n i u s t a r o ż y t n o ś o i (34) o d b ito
ró w n ież osobno i ro z esłan o p o całej S ło w acz y żn ie dla p o b u d ze n ią
zam iło w a n ia w ty m k ie ru n k u . O pis o b jaśn iają ry s u n k i ro z m a ite
p o p ie ln ic , sp in e k b ro n z o w y ch , n a ra m ie n n ic itd.
P a w e ł K ř i ž k o (28), ro z b ie ra s t o s u n k i n a r o d o w o ­
ś c i o w e n a S ł o w a c z y ż n i e w ś r e d n i o w i e c z u . Ja k na sa­
m ym w stę p ie w sp o m n iałem , u siłu ją M ad ziarzy odm ów ić S ło w a ­
kom p ie rw o b y tn o śc i n a S ło w aczy żn ie. B ro n ią się w ięc S ło w a c y
w szelk im i sp o soby, dow odząc inaczej, co z re sz tą nie u le g a w ą t­
p liw o ści, p o n iew aż S ło w a c y siedzieli tam od d aw ien daw na, k ie d y
p rz y szli W ę g rz y , a dużo później o sad n icy n iem ieccy . P ie rw si
N iem cy zaczęli się osadzać n ajp ierw n a Ś piszu w p o ło w ie X I I w.
za k ró la w ę g ie rsk ie g o G i e j z y II. (1141 — n ó i ) . N azy w ają też
ty c h N iem ców a k ta d aw n e g-ośćm i „ h o s p i t e s “. U ż y ł tej nazw y
już św. S zczepan, ale N iem cy za n ieg o sp ro w a d z e n i o siad ali k o ło
D unaju, n ie p o su w ając się w cale w żu p a ń stw a p ó łn o cn y ch W ę g ie r.
W szęd zie, g d zie N iem cy osiedli p o m ięd zy S ło w ia n a m i p o w ta rz a
się je d e n i te n sam objaw , że za c z y n a ją w k o ń cu u w a żać się za
n a ró d z d aw n a tam o siad ły , p ie rw o tn y . T a k dow odzą n a Ś ląsku,
ta k też n a S piszu. Z b y tec zn a zbijać te niczem n ie u z a sa d n io n e
p rz y p u szcz en ia niem ieck ie.
Z in n y c h n aro d ó w m ieli R u s i n i przy jść n a S ło w acz y zn ę
w d ru g iej po łow ie X I V w iek u i z e tk n ą ć się ze S ło w a k a m i w Źup a ń stw ie S zary sk ie m . O P o l a k a c h w y ra ż a się a u to r w te n
sp o só b .
„O żyw iole polskim , ro zszerzo n y m w p ó łn o c n y c h częściach
żup s z a r y s k i e j , s piskiej, o r a w s k i e j i t r e n c z y ń s k i e j ,
n ie w iad o m o , k ie d y się zaczął o sad zać n a ziem i sło w ack iej ; b a r ­
dzo p ra w d o p o d o b n a , że p o cz ątk i je g o n a W ę g rz e c h się g a ją po-

-

ЗОЇ —

ło w y w iek u cz te rn a ste g o , k ie d y k ró l L u d w i k I. m iał s to s u n k i
p rz y ja cielsk ie z k ró lestw em i n aro d em polskim i nie b ro n ił o s a ­
dzać się P o la k o m w W ę g rz e c h , ani ich nie g n a ł tak, ja k C ze­
chów i R u sin ó w , pom iędzy lu d m a d z ia rsk i“.
T y le au to r. J e d n a k R u s in i p rzyszli do W ę g ie r już dużo d a ­
w niej, n ajp ew n iej razem z M adziaram i, k ie d y już oczyw iście S ło ­
w acy sied zieli tam od p ra s ta ry c h czasów . P o la c y osiad ali w ro ­
zm aity ch czasach i to od b ard zo daw na. O sadnictw o po lsk ie n a
S p iszu b y ło już p ew n ie „ p l e m i e n n e “, a dopiero później n a za­
sad zie p rzy w ilejó w w zm ocniło się ró w nocześnie z zaludnianiem
P o d h a la . C zasy L u d w ik a k ró la w ę g ie rsk ieg o i polskiego niczem
się pod ty m w zględem nie zaznaczyły. Od tego o siad an ia ludu
polskieg-o trz e b a odróżnić p o siad an ie zam ków ro zm aity ch w g ó r ­
n y c h W ę g rz e c h p rzez P o lak ó w , ja k L a s k i c h w N i e d z i c y ,
w Kieżmarku,
Komorowskich w Zamkach O raw ­
s k i c h itd . L ud polski w żu p a ń stw a c h tren czy ń sk iem , oraw skiem ,
lip to w sk iem i sp iskiem w zm acniali i w zm acniają jeszcze dzisiaj
p o n ie k ą d w y ch o d źcy z p o g ra n ic z a polskiego.
Z in n y ch n aro d ó w w eszli n a S łow aczyznę R u m u n i czyli r a ­
czej W o ł o s i (tj. p o s ł o w i a ń s z c z e n i R u m u n i ) w d rugiej
p o ło w ie X I I I w. i w w. X IV . T ru d n ili się p a ste rstw e m zw łaszcza
o w c z a r s t w e m . O sad y ich dzisiaj już s tra c iły zu p ełn ie sw oją
o d ręb n o ść. Istn ie ją jeszcze nazw y : V a 1 a s к à B e l á w N i t r z a ńs k i e m , V a l a s k á p o d B řeznem , V a l a s k á D o b r o ć , dw ie
w si dzisiaj za traco n e w Z w oleńskiem ( V a l a š k a p r a e d i a l i s
i V a l a š k a s c u l t e t i a ) , V l a c h o v (O là h -P a ta k a ) w G iem erskiem , V l a c h y czyli W ł a c h y (W allen d o rf, S zepes-O laszi) na
S p iszu, V l a c h y (Nagy- Olasz) i V l a š k y (K is-O lasz) n a L ip ­
to w ie.
W o b ecn y ch czasach żyw ioł sło w ac k i znow u się w z m a g a
a N iem cy drżą, że z p rzy szły m w iekiem m oże już zag in ą w zu­
p e łn o ś c i w m o rzu słow ackiem .
D r . J. P ., lek arz (30), p odaje w iadom ości o 1 e c z n ic t w i e 1 u d o w e m w T u r с u. W tej to o kolicy p o w sta ło t. zw.
o l e j k a r s t w o , a olejkarze z tą d rozchodzili się dalek o w św ia t
aż do A m sterd a m u . P rz y p o m in a m o lejk arza w szo p k a ch n aszeg o
lu d u . W y o b ra ź n ia ludow a w P o lsc e złączyła n a w e t pojęcie W ę g ra
z o lejkarzem i w szopce ta k i W ę g ie r olejkam i d arzy n a ro d z o n e g o
Jez u sk a. D zisiaj p rz em y sł ten już p ra w ie zu p ełn ie za g in ą ł. P rz e d
la ty o lejk arze p rz ed w yjściem n a obchód, k tó ry zaczynali w j e ­
sien i p rz y sp o sa b ia li w dom u ro zm aite m aści, olejki, m ieszali też
do n ic h tłu czo n e „ k a m i e n n e m 1 e k o “ z j a s k i ń , s z p i k b у -

-

302 —

d l e c y, n i e d ź w i e d z i e s a d ł o , t u k b o r s u c z y , nosili też
czaro w n e lek i, ja k „ r ę k ę J a n o w ą “ w y s tru g a n ą z k o rz e n ia p a ­
pro ci, k tó rą p o k a z y w a li chorym , a p rzy tem w y m aw iali ró żn e z a ­
k lę c ia i w sp o m in ali nazw y dolin i w irchów w T u rcu .
L u d ro sy jsk i i holan d zk i ta k p rz y w y k ł do odw iedzin olejk a rz y co jesień , że g d y się k ie d y spóźnili, to listy do n ich p is y ­
w ał, a b y ju ż raz p rz y szli.
W r. 1792 w ład z a ce sa rsk o -k ró le w sk a n a W ę g rz e c h w y d a ła
p rz ep isy , d la olejkarzy, a p o d łu g n ic h w olno b y ło o lejk arzo m n o ­
sić d z i e w i ę ć o l e j k ó w i n im i leczyć, jak o to : o l e j e k k o s od r z e w i n o w y , t e r p e n t y n o w y , s z y s z k o w y (oleum stro b ilo ru m pini), o le j s k a l n y c z e r w o n y i c z a r n y , o l e j e k j a ­
łowcowy,
rozmarynowy,
kminkowy
(oleum carvi),
o l e j e k b o b k o w y (ol. la u ri coctum ) i sam e b o b k i (sem in a
seu b ac cae la u ri).
P o d a je też a u to r m nóstw o ró żn y ch lek ó w i sposobów lecz en ia,
u ży w an y ch u lu d u sło w ac k ie g o . N ie k tó re z nich p rz y p o m in a ją
o d leg łą p rzeszło ść m ed y cy n y .
P a w e ł K ř i ž k o (33) poucza o znaczeniu n a z w m i e j ­
s c o w y c h dla w ielu n a u k ja k arch eo lo g ii, h isto ry i, ję z y k o z n a w ­
s tw a itd. J e s t to o d cz y t w ygłoszony n a w aln em zg ro m ad zen iu M us e á l n e j s l o v e n s k e j s p o l o č n o s t i , w ięc z a sto so w an y do
p ojęć o g ó łu ludzi w y k szta łc o n y ch . D o b rz e tłó m a c z y cel i zad an ia
z b ie ra n ia nazw m iejscow ych.
N ie p o p a d a też w cale w p rzesad ę, p ow szech n ą u w ielu b a ­
d aczy nazw , ch c ący c h za w szelk ą cen ę ob jaśn ić w szy stk ie n azw y .
S łu sz n ie zw raca u w a g ę n a t. zw. n a z w y z a g a d k o w e , k tó ry c h
zn aczen ia dzisiaj już odg-adnąć p ra w ie n iep o d o b n a. D o ta k ic h za­
licza m ięd zy in n em i np. ta k ie nazw y, ja k O r a w a , M o r a w a ,
W a g , G r o n , N i t r a , T r e n c z y n , L i p t ó w , S p i s z , S z a r y s,
G i e m e r itd. itd.
N ależy p o d n ieść je d e n szczegół, k tó ry a u to r b a rd z o słu szn ie
zaznacza, a k tó ry do tąd nie znalazł u w zględnienia. M ianow icie
ten , że n azw y obce m a d z ia rsk ie i n iem ieck ie za c h o w a ły śla d y
n o s ó w e k , k tó ry c h już dzisiaj w n az w ac h o d p o w ied n ich sło w a c ­
k ic h b ra k zu p ełny, ta k sam o z a trz y m a ły n az w y o b ce g zam iast
dzisiejszego sło w ac k ie g o h. N p. m ad zia rsk ie : B olondócz, G alam bócz, S zo m b at, Z sàm bokrèt, a sło w ac k ie : B lu d o v ce, H o lu b ice,
S o b o ta , Z a b o k re k i; n ie m ie c k ie : G eib, a sło w a c k ie : H y b e (polskie
H y b ie , w H y b iach ). P ie rw o tn e te d y n az w y b rz m ia ły t a k : B ł ą d o w c e , G o ł ą b i c e , S ą b o t a , Ź ą b o k r e k i , Gibie.

-

303 —

T r z e c i r o c z n i k S b o r n i k a (1898) zaw iera z rzeczy zw ią­
za n y ch z lu d o zn aw stw em :
(35) V r š a 18 k ý — VrmtsJcé Podhradie.
(36) P o d t a t r a n s k ý — N azw y slow acide, gmin i miejsc.
Í37) S t. M i š i k — Niektóre nazwy miejscowe słowackie na Spiszu.
(38) E. Ľ ’. K r i ž a n — Zwyczaje w dolinie Sulovskiej.
(39) D . L u d

L ačn ý — Mianownictwo kostolniańskie.

(40) Z y g m u n t P a u l i n y - T ó t h — Przem ysł i kupięctwo na
Słowaczyźnie.
(41) F r. V , S a s i n e k — Prawiek Słowian.
(42) G r z e g o r z
czenie.ich a ludu.

Uram-Podtatranský

— Choroby i le­

(43) J a n K o v a l č i k — Niemożna każdemu dogodzić (w narzeczu spiskiem).
(44) D r. K o r a u š

Kołysanka.

(45) E m i l J a s e n s k y — Śpiewanie Jura.
(46)

w ję z y k u sło w ack im ).

Archiwum,

(w ypisy z ak tó w ,

przew ażn ie '

(47) J u l i u s z B o t t o — Tisovec.
(48) V r š a t s k y — Obyczaje w Solmnach (nitrsańska stolica).
(49) J ó z . L u d . H o l u b y — Hradiska, wielka osada przedhi­
storyczna pod Podhradiem Ziemiańskiem w Trenczyńskiem.
P o d h r a d i e V r š a t s k é je stto o sad a p o d zam kiem V rš a te c
= W r s z a t e c , o p isan y m przez L o m b a r d i n i e g o (patrz p o d
35). O sada ta s k ła d a się z w iększej części zw anej dziedziną
„d z e d ż i n a “ i z drugiej m niejszej, k tó rą zow ią „B a r c h a n o v
a w nazw ie tej m a tk w ić pam ięć B a r e h a n a ta ta rsk ie g o z c z a ­
sów n ap ad ó w ta ta rsk ic h . N ie wiem , czy au to r to po w ażn ie tw ie r­
dzi, b o p o w o ła ł się p rz y te m n a ja k iś daw n iejszy swój a r ty k u ł
w tej rzeczy , k tó re g o nie znam . P ra w d o p o d o b n ie je s t to ty lk o
p o d a n ie lu d o w e m iejscow e, u siłu jące w te n sp o só b n azw ę w ytłom aczy ć p o d łu g zn an y ch p rz y k ła d ó w s ł o w o r o d u l u d o w e g o .
J e s t też bo w iem w tej m iejscow ości sk a ła , n a z y w a n a „k Y ol e n t ý r o v i “, o k tó re j o p o w iad ają, żę stą d się ta k zow ie, iż b y ł

— 304 —
jak iś T a ta r V o l e n t y r , k tó ry ch c ia ł o sa d ę p o d p a lić , ale go lu ­
dzie k u szą zabili i tu taj p o ch o w ali.
W n azw ach g ó r z o k o licy w y m ien io n y ch w o pisie znajduje
się też C i s o v á , n a k tó re j rośnie cisow y k rz a k . W sp o m in am
o tem z tej p rz y c z y n y , że n az w a p o d o b n a znajduje się i w in n y c h
s tro n a c h S ło w a c z y z n y a rów nież u n as w B iesk id ach i T a tra c h .
W o g ó le je d n a k C i s o w e g ó r y , C i s ó w k i , C i s o w c e zanikają,
id ą w n iep am ięć, poniew aż po w ó d n az w an ia g in ie. D z iw n y to b o ­
w iem objaw , że c i s z u p e łn ie się w yrodził i d aw niej w sp a n ia łe
drzew o ce n io n e d la d re w n a czerw o n eg o b a rw y zw anej od te g o
c i s o w e j , dzisiaj już ty lk o w k rz a k w y ra sta . Z cisu w y ra b ia ł
lu d d aw n iej d re w n ia n e to p o rk i, cisem w y k ła d a ł o zdobne sto ły ,
a dzisiaj już ty lk o p n ia k i s ta re p ra w ie z u p e łn ie zb u tw iałe m ożna
w y n a le ść. C isow e g a łą z k i b y ły też u lu b io n ą o zd o b ą k a p e lu sz y
g ó ra lsk ic h .
I ta k też n a tej Cisow ej, w spom nianej przez au to ra , obecnie
ja k o ślad daw nej w sp a n ia ło śc i za m ia st p y sz n y c h drzew cisow ych
ro śn ie so b ie k rz a k cisu !
P o d t a t r a n s k ý (36) z e b ra ł p o rz ą d k ie m a b e c a d ło w y m spis
n az w sło w ack ich wsi i m iast. J e s t to ty lk o w y liczen ie sam y ch
nazw bez p o d a n ia stolicy, w k tó re j się p e w n a m iejscow ość z n a j­
duje.
M i š í k (37J do d aje do sp isu nazw' sp isk ic h , już p o p rz ed n io
o g ło szo n y ch (porów naj 20) jeszcze nazw y, k tó re w y p is a ł z d o k u ­
m en tó w w y d a n y c h w dziele w sp o m n ian y m pow yżej przezem nie :
Suppl. Anal. T e r r a e Scepus.
W o b jaśn ien iac h d a w n y c h b rz m ie ń nazw n iejed n o k ro tn ie
zn ach o d zą się m y łk i, p o n iew a ż au to ro w i n ied o staje szczegółow ych
w iad o m o ści m iejscow ych. T y lk o d o k ła d n y zn aw ca m iejscow ości
m oże je w y jaśn ić. I ta k g u b i się a u to r w d o m y słach , co m oże
b y ć Z a l o n g , ta k n a z w a n a o sad a w d o k u m en cie z r. 1275. J e s t
to S ł a w k ó w , k tó ry ro zm aicie p rz e k rę c a n o d aw niej, n. p.
Z a l o g h , S l a u k , z czego p o w s ta ła dzisiejsza n azw a m ad zia rsk a
tej m iejscowm ści S z a l о к (czytaj S a l o k , je s t W i e l k i S ł a w ­
k ó w i M a ł y S ł a w k ó w , po n iem ieck u S c h l a g e n d o r f ,
zep su te ze S l a k e n d o r f , p o p rz ed n io S 1 a w k e n d o r f , z czego
n a w e t ch cian o zrobić w ieś żużlaną = S c h 1 a c k e n d o r f !). N ie
u le g a w ątp liw o ści, że je s t to po p ro stu w łasn o ść S ł a w k a czyli
S ł a w k ó w , ja k zresztą n a w e t raz nazw an o w ieś tę d a w n ie j:
V i l l a S l a u c i . J e st też, ja k w iadom o, S ł a w k ó w p o d K r a k o ­
wem , od czego n az w an ą u l i c a S ł a w k p w s k a .

305
D lac zeg o zam ek P ł a w i e c w stolicy S zary sk ie j n az y w a
a u to r po sło w ac k u P a lo c a , co je s t n azw ą m adziarską „ P a ł o e s a “,
je s t dla m n ie n iezrozum iałe.
L e w o c z a , (sło w a ck ie: L e v o ë a ) , m iasto sp isk ie p o d łu g
a u to ra n azw an e p ie rw o tn ie od rzeczki tejże n azw y . L ew o cza m a
zaś zn aczy ć ty le, co p o t o k , r u c z a j , n iem ieck ie: G i e s s b a c h ;
nie m a to je d n a k żadnej p o d staw y . P o n iem ieck u nazy w a się
L ew ocza — L e u t s c h a u , co sło w o ró d lu d o w y osadników n ie ­
m ieck ich w y k ła d a w ten sposób, że raz T a ta rz y n a m iasto n a p a ­
dli, a s tra ż n ic y m iejscy ludność p rz estrze g ali w sło w ac h : L e u t ’
s c h a u t ! nibjr : b aczn o ść ludzie!
E ty m o lo g ia ró w n ie zab aw n a, jak , że np. S c h m e c k s w T a ­
tra c h , zo w iący się w łaściw ie S m o k o w c e m , n azw an y od z a p y ­
ta n ia : s c m e c k t ’s?, czy sm ak u je? — dom yślając się w oda k w a ­
śn a ze szczaw y tam tejszej. A że m u siał się jeszcze złączyć z p o ­
cz ątk iem n azw y ja k iś sław niejszy człow iek, w ięc ta k m iał p y ta ć
sw y ch d w o rzan h ra b ia C saký, w łaściciel Sm okow ca, to n a w e t ce ­
sarz Jó ze f II.
P rz y n a z w ie S p i s z , sło w ac k ie S p i š w y ra ża a u to r dom nie­
m anie, cży nie p o w stała z „ ž u p i š “ t. j. „ ž u p n ý d o m “, n iem iec­
k ie Z i p s e r h a u s ja k się n az y w ała o k o lica zam ku sp isk ieg o
czyli te g o ż u p i s z u . N ie p rzem aw ia je d n a k an i e ty m o lo g ia ani
w z g lą d h is to ry c z n y za te g o rodzaju w y k ład e m nazw y.
B rzm ien ia n az w y S p isz ą są ro zm aite i ta k : C z y p i s , Z y p u s , S c e p u s , n iem ieckie Z i p s , m ad ziarsk ie S z e p e s . B ądź
ja k b ą d ź w idać, że p o d k ład em w spólnym w szy stk ich tych. nazw
je s t sps, ro zm aicie ro zstaw ian e.
D a w n iej, g d y Ś pisz w w ielkiej części n ależał do Polski, p i­
sano u n as Ś p i s z . P o te m u ta rła się pisow nia Ś p i ż , k tó rej je ­
d n a k n ie znają S ło w acy . N ie używ am też jej n ig d y , poniew aż nie
m a z g o ła żad n eg o u za sad n ien ia, w y ro b iła się ty lk o pod w pływ em
po czu cia, ja k o b y S pisz n az y w ał się ta k od kru szcu — spiżu. L ud
p o lsk i w y ra źn ie m ów i Spis, m aw ia też: na Spisu, ze Spisu, g d y b y
zaś m iał b y ć Śpiż, m u sia łb y m ów ić : na Spiżu, ze Spiżu. D zw onek
śp iżo w y u k ró w n az y w a lu d w ty c h stro n a c h : ś p i z a k , zaś s a m
ś p i ż ta k ż e : ś p i z a (a b y ło to i w staropolszczyźnie).
P rzy nazw ie w si spiskiej K a m i o n k a w y k ład a a u to r słow a
d o k u m en tu z r. 1567 M ik o łaja M aciejow skiego, sta ro sty sp isk ieg o ,
k tó ry w ieś o sa d n ik a m i n o w y m i p o w ięk szał a k ró l p o lsk i Z y g m u n t
A u g u s t p o tw ierd z ił n ad a n ie to w r. 1569 : „in dictis Vallachorum
Yillis“ — dziedziny, co m iały sta d a ow iec z W ołocham i czyli o w ­
cz a rz a m i“ — P rz e c ie ż w idoczna, że znaczy to w i e ś w o ł o s k ą ,

— 306 —
czyli w ieś zało żoną n a t. zw. p ra w ie w ołoskiem , ja k ic h to w si
b y ło d osyć u n a s w S an o ck iem i w S an d ec k ie m i gdzieindziej na
P o d g ó rz u K a rp a c k ie m .
Pauli ny-Tóth
(40) z e sta w ia w iad o m o ści s ta ty s ty c z n e
0 p r z e m y ś l e l u d o w y m n a S łow aczyźnie. Z ap isk i je d n a k
u rzęd o w e z b y t są p o d tym w zg lęd em n ie d o sta te c z n e . Z w raca
u w a g ę n a p o w ied z en ie; „ S l o v á k n e k ú p i n i č l e n k l o b ú k
a r e m e ň “, co m ożna ró w n ież zastosow ać do n aszy ch g ó ra li, ja k
w iadom o, b a rd z o zręcz n y ch i w y ra b ia ją c y c h so b ie w szy stk ie p o ­
trz e b n e n arzęd z ia , sp rz ęty , u b ra n ie i tk a n in y .
I

'

'



P ra c e S a s i n k a (41) i U r a m - P o d t a t r a n s k y ’ e g o (42)
ty c z ą się p rzed m io tó w , już daw niej p rz ez ty ch że a u to ró w o b ra ­
b ia n y c h (p o ró w naj pow yżej p o d (2) i (9).
S a s i n e к o b ra c a się obyczajem d aw n iejszy ch h is to ry k ó w
w k o le ety m o lo g ij i przy p u szczeń , k tó re oczyw iście są w w iększej
części p ra c ą n a m arne. S p o só b te n b a d a ń o d b ił się i w naszej histo ry i, dość p rz y p o m n ie ć : L ech ó w — L ac h ó w — L echitów , b u d z ą ­
cy ch już dzisiaj ty lk o b o le sn e w sp o m n ien ie !
J a n K o v a 1 č í к o p o w iad a w n arzeczu sp isk ie m (43) b ajk ę
tę sam ą, co ją pow szechnie zn am y p o d n a z w ą : m ł y n a r z , s y n
j e g o i o s i e ł. M a o n a tam nazw ę : n e m o ž n o k a ž d é m u v yh o v i e ť = n iem o żn a k aż d em u do g o d zić. P rz e n ie sio n e ty lk o m iej­
sce d ziała n ie do m ałej d zied zin k i p o d T a tra m i, z k ą d w idno
1 G i e r ł a c h o w c e , g d zie się szum nie p łó tn o b ie li; a m ły n a rz
z H o ż e l c a idzie z s u m a r e m (czyli osłem , ja k też p o lscy g ó ­
ra le ta trz a ń s c y m aw iają) do S o b o t y n a jarm a rk .
E m i l J e s e n s k ý (45) p o d aje t. zw. ś p i e w a n i e J u r a .
Z w raca on u w ag ę, że im ię J a n je s t n ajsław n iejsze w p oezyi lu ­
dowej słow ackiej ( J a n e k , J a n i c z e k , J a n i k itd.) G dzien ieg d zie
je d n a k za m ia st J a n a w y stęp u je J u r czyli Jerzy . I ta k w e w si
L u b i n e j , w sto lic y n itrzań sk iej, d ziew częta czczą J u ra , a już
od p o ło w y p o stu po n ied zielę k w ie tn ią śp iew a ją sław iąc zb liżającą
się w io sn ę :
Svatý Ju r ide
leto паш nese,
aby tráva rvostla,
tráva zelená.

Ju r

P io s n k a m a w iele zw rotek, w d alszy c h już je d n a k te n św ię ty
p rzech o d zi w ziem sk ieg o J u r k a , zjaw ią się w zm ian k a

-

307 -

і о w ian k u i o p ierścio n k u , zw y k ły ch kolejach w iejskich pio sn ek
m iło sn y ch , no i k o ń czy d ziew czy n a w y rzu tem b o dajem cię,
Ju rk o ! n ig d y n iezn ała !
Z b y teczn a p rz y p o m in a ć o J a n ie u naszego ludu, o k tó ry m
m ów i już D ługosz, że po M atce B oskiej P o la c y najw ięcej czczą
św . J a n a . A n i zdaje się w ątpić, że ze św. Jan e m i M a tk ą B o sk ą
z łą c z y ła się cześć o dw ieczna u nas J e s s e g o, czy ja k on się tam
zw ał p o p raw n iej, o czem dzisiaj tru d n o m óv/ié —• i M a r z a n y, obu
b ó stw p o g ań sk ich . W id a ć ty lk o , że p o d o b n y ch objaw ów nie b rą k
i g d zieindziej u S ło w ian, a Jerzy czasam i zastępuje Jan a . Ś w ięto
J e rz e g o w y p a d a n a 24 k w ietn ia.
W inrrej p io sn ce też n a św. Jerzeg o śpiew anej g ęsi o d p o ­
w iad ają d ziew czynie, że jej miłeg'o w idziały n a k r a k o w s k i e m
polu.
S ły sz a łe m też n a S łow aczyinie, że lu b ią tam śpiew ać „k r ak o w i a k i “, k tó re m elo d y ą i słow am i p rz y p o m in a ją te nasze
pio sn k i. W ie le n a w e t k ra k o w ia k ó w n asz y ch d o sło w n ie przeszło
n a S ło w aczy zn ę.
J u l i u s z B o t t o opisuje m iasto T i s o v e c (4?) czyli C i s o w i e c . N azw an e m a b y ć ta k od cisów , z k tó ry c h już teraz ty lk o
k o rz en ie tu taj w yk o pują.
Ze zw yczajów w S o lčanach w sto licy N itrzańskiej zeb ran y ch
przez J a n a O n d r u s a a sp isan y ch p rzez V r š a t s k ý e g o (48)
wTy jm uję n iek tó re . I ta k w niedzielę k w ie tn ią ro b ią tam M o r e n ę
ze sło m y , u b ie ra ją ją ja k kobietę, noszą n a kiju i śp iew ają ;
Morenička krasna,
d’e si hysy pasła ?
Na zelenej hice;
ztratila som klúče.
Morena, Mo:ena,
za kohos’ umrela ;
za nášho rychtara.
či za j eho syna ?
N a W ielkanoc w ieczór o b lew ają się w odą i to
dziew częta. Zowie się to „ o b l i v a č k y “.

m łodzieńcy

' O koło 18 czerw ca, k ie d y w ieczór -pog-oda, to codzień id ą
„ r o b i ť o h n í č e k sv. J a n a “. P a lą słom ę, p rz e s k a k u ją i śp ie­
w ają pieśń, w- k tó re j po p o ch w alen iu Je z u sa C h ry stu sa w sp o m i­
n ają o J a n i e ś w i ę t y m , zaraz przecież w n a stę p n y m w ierszu :

— 808 stracił Jano nog'awice,
że m u i c h o n a o b l e c z e ! . . .

a Mara

się za ni m w l e c z e ,

P o w ta rz a ją te o g n ie aż jeszcze przez ty d zień po św ięty m
J a n ie .
J ó z . L u d . H o l u b y (49) opisuje H r a d i s k a pod Z iem iańsk iem P o d h ra d ie m w T ren czy ń sk iem . H ra d is k a te — to o sad a
p rz e d h isto ry c z n a , k tó rej ślad y p rz e c h o w a ły się w n a s y p a c h z ie m ­
n y c h n a g'órze. R zec z n iezm iern ie zajm ująca. D o d a ł też au to r
m a p k ę tej o k o licy i ry s u n k i p rzed m io tó w b ro n z o w y c h w y k o p a ­
n y c h w g łę b i ziem i.
H ra d is k a czyli G ro d z isk a lu d m iejsco w y zw ie „H r a d i š č a “,
a o b o k n ich zach o w ało się w iele n azw p rz e d z iw n ie ,w y ja ś n ia ją c
ca łe p o ło żen ie ty c h g ro d z isk , że n ie m ożna ich uw ażać za tw ó r
in n e g o ludu, ja k ty lk o ty c h sam y ch S ło w ak ó w , ale w czasach
p rz e d h isto ry c z n y c h . Inaczej nie m o żn ab y w y jaśn ić, dlaczego gdzie
lud m ów i o h rá d k u , h ra d isk á c h , zaw sze m a słuszność, a bad acze
o d g rz e b u ją tam śla d y g ro d zisk .
I ta k w ty c h H ra d isk á c h w cięcie w n a sy p ie ziem nym zow ie
lu d b ra m ą : b r á n a , j est też t a m B a š t a , role : P o d H r á d ­
ky,
H r a d o v á , B r a n i š č á , K o p c e , P o h a n č e n i š č á.
L u d w o k o licy w ieczó r p rz ed św, Jerzy m , w ięc 23 k w ie tn ia
p a li po g ó ra c h o g n ie i w ita p ie śn ią w iosnę.
časopis
Museàlnej
R o č n i k Ii 1898, p o d re d a k c y ą
zn aw stw a :

slovenskej
spoločnosti.
A. S o k o l i k a , z a w iera z ludo-

(50) K o ž á r . O starych zabytkach.
(51) J ó z e f C i ž m á ř .
z r. 1712.

O cechu szewskim w Páchovie, kontrakt

(52) A . H a ł a s a . Przysłowia.
(53) S t a n i s ł a w Z o c h . ¡Starożytno ćci Gero vskie.
(54) A . K . M e d v e c k ý . L ist z Hlohovca.
(55)



Popová.

(56). J ó z e f K . P o s p e c h. N azw y miejscowe i ubiór w Szebeszu,
(57) A . H a ł a s a . Podania ludowe (z Turczańskiej stolicy).К o ž á r (50) zachęca do p o szu k iw a ń s t a r y c h a k t ó w ,
w k tó ry c h n ie je d n o k ro tn ie sp o tk a ć m ożna u stę p y sp isan e w z o ro ­
w ym ję z y k ie m staro sło w a ck im . J ę z y k te n o \yięle k ąrd ziej zbliżą

-

309 -

się do p o lszczy zn y , niż o b e c n y języ k słow acki p o p rz e ra b ia n y na
m o d łę czeszczyzny. Z p rz y k ła d ó w w yjm uję w iadom ostki m ające
zw ią zek z P o ls k a . N p. w r 1758 b a d a n y b y ł św iad e k K o rn a k :
„z d a l i ź j e p r a w d a “, (podaję dosłow nie, lecz pisow nią polską)
„ż e J u r o T r y b u l a r. 1756 n a p o d z i m z i n y m a S l o w a k i
„do U h e r n a T a t r y p o s z l i a t a m n a j e d n o h o k u p c a
„ c z e k a l i ? “ — „ p r a w d a , K o r n a k u , że J a n M i l o t a , k m o „t e r t w u j t a k e t o b e t o w y j e w i l , źe t i c h l a p i w u m y ­
sł u boli w P o l s c e z a me k Ji n dry ch o wski wyrabow a ć ?“ ; sam em u zaś tem u zbójnikow i J e r z e m u T r y b u l i zadano
p y ta n ia : J u r o T r y b u l a , z e z n a j c z y s i m a 1 p o 1 h a k d o m a
a n e b i n s z y z b r o j ? “ — n a co on o d p o w iad a: „ b r a t r u w
K u b y T r y b u l e p o l h a k t a m b y l , j a k s m e b y l i n a d iw o k i c h s w i n a c h “. . . J a k się dom yślam b y ła to ja k a ś w y p ra w a
zb ó jn ik ó w sło w ack ich do P o lsk i do n iezb y t odległego A n d r y ­
c h o w a , g d zie n a p a d li n a d w ó r , nazw 'any z a m k i e m A n d r y c h o w s k i m. W y ra z „ p o l h a k “ je s t to p ó ł h a k ‘ strz e lb a daw na
n a sk a łk ę n a b ija n a s i e k a ń c a m i , k tó ra jeżeli b y ła d w u ru rk ą,
n a z y w a ła się h a k o w n i c ą . W spom inam o tem , bo au to r o b ja ­
ś n ia w p raw d zie dobrze półhak, lecz dodaje u w agę, że z tru d n o ­
ścią do szed ł do zrozum ienia tego w yrazu, k tó re g o nie znalazł
w żad n y m słow niku, ani nie n a p o tk a ł u ludu, k ied y ty m czasem
je s t to słow o b ard zo dobrze u n a s znane.
Č a s o p i s (52) um ieszcza d o p ełn ien ia do zbioru przysłow i
czeskich, w y d a n y ch n a k ła d e m czeskiej a k a d em ii um iejętności
w P rad z e, a sp isa n y c h przez A d o f a P i o t r a Z a t u r e c k i e g o
S l o v e n s k á p ř í s l o v i , p o ř e k a d l a a ú s l o v í . W y d a n ie te g o
cen n eg o zb io ru je s t so lą w oku M adziarów , k tó rz y n a w e t p o cz y ­
n ie zaczęli czynić w ym ów ki S łow akom , że się do nich n a p rz ó d
n ie ud ali, a ak a d e m ia m ad ziarsk a z p ew n o ścią b y to dzieło w y ­
d a ła !
Z d o p e łn ie ń w y b ieram jed n o p rzy sło w ie, k tó re się n asu w a
p rzez sw e p o d o b ień stw o z „ p r z y m o w ą “ (znaczy u g ó ra li ta ­
trz a ń sk ic h = p rzy sło w ie) używ aną w T a tra c h . P rz y sło w ie s ło ­
w a ck ie b rzm i :
„Choč pivo varí, Salatýn mu radi,
„a Jóbova híka — ta sa mu ponúka.
to zn aczy :
Chocz piwo warzy, Salatyn mu radzi
a Jobowa łąka — ta się mu naprasza.

-

31Ô —

( P o n u k a ć , ^ r z y n u k a ć U g ó ra li ta trz a ń s k ic h teź u ż y ­
w a n e słow o ~ zap rasz ać, u siln ie prosić^.
D la zro zu m ien ia trz e b a dodać, że C h o c z je st to szczyt w y ­
so k i w L i p t o w s k i c h H a l a c h o b o k T a tr, S a l a t y n szczy t
w T a t r a c h Z a c h o d n i c h , a J o b o w a ł ą k a leży w e w si
P r o s i e k n a L ip to w ie u stó p T a tr. Z naczy to, że kied y n a C h o ­
czu, n a S a la ty n ie i n a Jo b o w ej łą c e leżą obło k i, to niżej n a dol­
n y m L ip to w ie p e w n y deszcz. Z T a tr p o lsk ich znam znów p rz y ­
słow ie ta k ie : „ B ł a ż k o w i e p i w o w a r z ą — b ę d z i e p s o t a “,
m aw iają, jeże li o b ło k i w łóczą się po szczytach, n a d a ją c y c h się
zw łaszcza p rz e d in n y m i do p rz e p o w ia d a n ia pog'ody, w ięc n. p.
g d y w y n io sły szczy t B y s t r a n a d K o ście lisk am i to n ie w e m gle.
C oby b y li ci B łażkow ie, nie m ogłem się dow iedzieć od ju h asó w
n aszy ch , czy d u ch y (co p ra w d o p o d o b n e), czy ja c y ś ludzie nie
u m ieli m nie objaśnić, m ów ili ty lk o , że to już ojcow ie ich ta k
„p r z y m a w i a l i “. — W p rz y sło w iu sło w ac k ie m też Chocz piw o
w arzy , a znam n az w y szczytów g ó rsk ic h w oko licach T a tr n a
S ło w aczy źn ie : P i w o w a r (po sło w ac k u i czesku p iw o w a r znaczy
n asz b ro w ar). P rz y p o m in a m , że daw niej m iały w si p ra w o w a ­
rz en ia p iw a n a w łasn ą p o trz e b ę , a szczątki b ro w a ró w z czasów
p o lsk ic h za ch o w a ły się tu i ów dzie n a P o d h a lu (np. w D zianiszu).
B y ł w ięc b lizk i w zór do p o ró w n a n ia z ch m u ra m i p rz ed deszczem
P o m ię d z y d r o b n e m i w i a d o m o ś c i a m i znajduję je d n ą ,
k tó rą p rz y ta cza m . (54). W ż u p a ń s t w i e n i t r z a ń s k i e m około
w si „ R a d i m o v “ . o b o k fig u ry M. B. b y ło n ie g d y ś ź r ó d ł o
z w odą cu d o w n ie leczącą g ościec, a u zd ro w ien i w rzu cali doń
z w dzięczności pieniądze. D zisiaj n a tem m iejscu je s t m oczar,
a p a s te rz e zn ajdują tam jeszcze nieraz sta re p ien iąd ze. P rz y p o m i­
nam s t u d n i ę c u d o w n ą w Ł a w r z e K i j o w s k i e j , do której
też w rz u c a ją je sz c z e te ra z w dzięczni ch o rzy pieniądze. Is tn ie ją też
p o d a n ia o d a ra c h rz u can y c h do ź r ó d e ł l e c z n i c z y c h . R zec z
ta g o d n a bliższej u w a g i ( o f i a r y s k ł a d a n e w o d z i e ) .
In n a znów w iadom ość (55). N a p o łu d n ie od T a tr w p aśm ie
T a tr N iżn ich je s t w y n io sła g ó ra P o p o w a , przez k tó rą p ro w a d zi
d ro g a. „ P o p o v á “ leży w ż u p a ń s t w i e g i e m e r s k i e m p o ­
m iędzy W e r n a r e m a P u s t e m P o l e m . P o w ó d nazw y ta k i.
W W e rn a rz e (wieś) p o c h o rz a ł ciężko cz ło w ie k i p o s ła ł po
k się d z a . P o n iew aż je d n a k nie b y ło w dom u k sięd za w e rn a rsk ie g o ,
w ięc w y słali szy b k o po k sięd za do T e lg a rtu , wsi o d leg łej o dw ie
go d zin y . K siąd z sia d ł n a k o n ia i sp ieszy ł do ch o reg o co tchu.
N a szczycie je d n a k g ó ry z a stą p ili m u d ro g ę zbójnicy. K sią d z p o ­
k azu jąc rę k ą zaw ołał, czy nie w idzicie, że ja d ę z ciałem P a ń s k ie m

— S il —
do u m iera ją ceg o . Z bójnicy p ad li n a k o la n a b ła g a ją c o p rz e b a c z e ­
nie, poczem o d p ro w ad zili go aż do w si ^¡Vernaru, a b y m u się już
nic w ięcej złeg o n ie w y d arzy ło . L ud ztąd n az w ał g ó rę P o p o w ą.
P o d o b ie ń stw o do p o d a n ia o nap ad zie szlach cica przez zbójników
n a g ó rze n ad C h a b ó w k ą n a drodze do Z a k o p a n e g o ; zn ak
K rz y ż a o b ro n ił p rzejezd n eg o , k tó ry tam p o tem k o śc ió łe k w y s ta ­
w ił p o d w ezw an iem K r z y ż a ś w., a ca ła g ó ra zow ie się od
te g o : „ Ś w . K r z y ż “.
W ż u p a ń s t w e s z a r y s k i e m (56) n ied ale k o od P resz o w a
w S z e b e s z u lu d nie używ a zupełnie b a rw y jasno-czerw onej
w stro jach , m im o, że lubi ciem n o -czerw o n ą i w szy stk ie inne żyw e
b a rw y . W y śm ie w a b a rw ę jasno-czerw oną, nazyw ając ją r u s k ą ;
„ to j e r u s k á f a r b a “ m ów i z p o g a rd ą .
W d o d a tk u do Č asopisu w yszedł w r. 1898 pierw szy zeszyt
p i e ś n i l u d u s ł o w a c k i e g o , o bejm ujący p ieśni ze S p iszą (58).
( „ P i e s n e l u d u s l o v e n s k é h o . S ošit I. P i e s n e z o S p i š a .
S o s b i e r a l Š t e f a n M i š i k “. 1898). Z najdują się pieśni z H n ilca
H n ilc z k a , D an iszo w iec, O doryna, B rutow iec pod S p isk im Zam kiem ,
M ark u szo w iec, N ow ej W si, G anow iec, Jan o w iec, W id e rn ik a ,
S m iźan, S zw ab ó w czyli P o d lech n icy * , S ło w iań sk iej W si, Żaru*,
M a g ó ry S p isk iej* , F ilie i W ła c h .
N ie są to je d n a k w szy stk o p ieśni sło w ac k ie , bo sp o ra ilość
m iędzy n iem i je s t polskich, po n iew aż m iejscow ości przezem nie
od zn aczo n e g w ia z d k ą są polskie. M ieszka tam w łaśn ie te n lud
p o lsk i o k tó ry m w sp o m n iałem n a w stępie. P ie śn i po lsk ie p odano
p iso w n ią sło w ac k ą i to jeszcze z uw zględnieniem fo n ety czn y ch
znaków . M ożna pojąć, ja k ie ztąd w yniknęły dziw olągi, je d n a k
i za ta k i zb ió r trze b a b y ć w dzięcznym autorow i, poniew aż n ie
m am y z g o ła ża d n y ch w iadom ości z e b ran y c h o tym naszym ludzie
n a S piszu. M y łek w ty c h p ieśn iach p o lsk ich je s t m nóstw o, tr u ­
dn o je p rz y ta c z a ć ta k ich wiele, ot dla p rz y k ła d u w yjm uję p ie rw ­
sze lep sze z n ich zd an ia :
„ n a g o d ž o l j i m P u n B u k s e n a “ (m a z n a c z y ć : n ag o d ził
im P a n B ó g sy n a) ;
„ g l o v e s č a l a “ m a znaczyć głow ę ścięła.
N ie zach o w an o, też nigdzie ł ; ś znaczono ty lk o przez š
(== sz), ć p rzez č — w ogóle p ieśni p o lsk ie m ęczą się ściśn ięte g o r­
setem sło w ack im . Co do ł, muszę jeszcze przypom nieć, że ró w ­
nież zd arza się w n arzeczu sło w ac k ie g o ludu w w ielu o k o licach
S piszą, n a w e t n iek ied y pan u je w u ży w an iu ł p rz e sa d a n. p.

-

812 —

w G i e r ł a с h o w i e m ó w ią: ł e s = las, p o l s k i = p o lsk i (p atrz
mój opis G ie rła c h o w a w C z e s k i m L u d z i e , w k tó ry m re d a k c y a
w s k u te k m o jego w y ra ź n e g o ż ą d a n ia u w z g lę d n iła u ż y w a n ie 1 :
Gierlachov, màio znàmà slovenská vesnice w Ta­
t r a c h . Č e s k ý L i d 1898. s t r . 46.
„ S l o v e n s k é P o h ľ a d y “ m iesięcznik lite ra c k o - nau k o w y ,
w y d a w a n y p o d re d a k c y ą J ó z e f a S k u l t é t y ’e g o zaw iera w r o ­
czn ik u 1897 n a stę p u ją c e rzeczy m niej lu b w ięcej sp o k re w n io n e
z lu d o zn aw stw em .
(58)

J ó z . Ľ . H o l u b y . Obrazki ze Słowaczyzny.

(60) A l e k s . L o m b a r d i n i . Vršaíec (w żupaństwie Trenczy li­
skiem).
(61) A l e k s .

Lombardini.

Hlohovec (w żup. Nitrzańskiem).

(62) Š к. Slaw istyka u Madziarów.
(63) Ľ . V. R i z n e r : Przegląd literatury folklorystycznej sło­
wackiej do końca r. 1896.
(64) P a w e ł S o c h á u ň

Wiersze o Janosiku.

(65) M a r y a H a r g a š . Przesądy ze Starej T urej I. II.
(66) W i k t o r y a H . Podania i przesądy ze Starej Turej.
(67)

Z dania czeskie o uwzględnieniu Słowaków
w części etnograficznej peszteńskiej wystawy fiysiącoletniej il.
(68) S k . ( S k u l t e t y) . Drobiazgi literacko-historyczne 7, II, I I I .
(69) P a w e ł
Orawie.

Sochán.

Wieczornice ludowe w Jasionowej na

(70)





Wesele tamże.

(71)





Przysłowia, w yrazy

gwarowe

w Lopa-

šovie (żup. Nitrzańskie).
(72)





Słowackie w yszyw ki w

Czechach 1, II.

(73)

»



F ryzury ludowe w Lopašovie.

(74) T a j o v s k ý . Przesądy i zwyczaje w Pohorelej (w Giemerskiem żup).
(75) P . V. Przysłowia, w yrazy, narzecze w Wielkim Bystercn.

(76) P a w e ł K ř i ž k o . Šurianskie piesni ludowe.
(77) F r . Š u j a n s k ý . Narzecze TTjaälovslde.
(78) A. В -y. Przesądy i zwyczaje z żupaństwa zwoleńskiego.
J o z. U . H o l u b y fsg) m iał odczyt o S ło w ak ac h w P ra d z e
(w r. 1896 n a Zofinie n a w ieczorku C eskoslovanskej Jed n o ty )
z k tó re g o p o d an o streszczenie. P rz y to c z y ł on dw ie an eg d o tk i,
c h a ra k te ry z u ją c e lepiej niż d łu g ie opisy u sp o so b ien ie M adziarów
b u tn e, a S ło w a k ó w p o k o rn e .

— W n ied zielę p o p o łu d n iu szedł M adziar do k arczm y na
b itk ę ; k ied y ju ż b y ł w e drzw iach, zaw o łała doń żona : no, a kija
ze so b ą n ie b ierzesz ? n a co jej m ąż : P rzecież ten będzie m iał kij,
z k tó ry m zacznę.
— W b u rzliw y m ro k u 1848 w y b ra ł się S ło w ak w d olną
ziem ię ( „ n a d o l n i a k y “ n azy w ają dolne W ę g ry m adziarskie,
w p rzeciw ień stw ie do g ó rn y c h g ó rz y sty c h słow ackich). W drodze
zła p a ła go g ro m a d a g w a rd zistó w zbrojnych i p y ta ła : coś ty ?
k to ś ty ? A k ie d y im o d rz ek ł : j a s o m S l o v a k , obu rzy li się
n a ń i w y tłu k li go porządnie. S ło w a k zbity p o b ra ł się dalej, aż
g o znow u z ła p a ł tłu m zb ro jn y i p y ta ł, k to ś ty ? M y ślał S łow ak:
że ujdzie bicia, g d y się zatai, od rzek ł w ię c : „ ja s o m M a ď a r “.
B y li to je d n a k S erb o w ie, ja k go zaczną bić, w y k rz y k u ją c : M ad ž a r i n a c r n a p s i n a ! “ S zed ł dalej b ie d n y S łow ak, zatrzym ało
g'O zasie w ojsko ce sarsk ie. K ie d y go k a p ra l p y tał, co zacz :, sam
już n a d s ta w ił g rz b ie t i w o ła ł: a n i s a n e p ý t a j , l e n b i ! “
B o m b a r d i n i (60) o p isał zam ek V r š a t e c w żupaństw ie
czyli sto lic y tren c zy ń sk iej (k o m ita t zow ią S ło w acy stolicą). T am że
n a g ó rz e zam kow ej zn a la zł sta ro ż y tn e w y ro b y bronzow e a rc h e ­
o log M i k o ł a j K u b i n у i (m ieszkający w P o d z a m k a c h o r a w ­
s k i c h , g d zie ró w nież p o c z y n ił nadzw yczaj w ażne o d k ry c ia s ta ­
ro ży tn o ści, k tó re m iałem spo so b n o ść w idzieć w r. 1897 dzięki
u p rzejm o ści K u b in y i’ego). O prócz przedm iotów bro n zo w y ch i n a ­
czyń g lin ia n y c h o d k ry ł K u b in y i k a w a łk i s o p l e ń c ó w czyli s t a ­
l a k t y t ó w z o d łam an y m i końcam i. W o k o licy nigdzie nie m a
ja s k in i so pleńcow ej, m usiał w ięc ów lud p ie rw o tn y przy n o sić sk ąd siś sop leń ce.
L u d dzisiejszy zn a sopleńce i n azy w a
je
strzałami
( s t r e l a ) . M oże b y ć więc, że so p leń ce b y ły u ży w an e n a z a k o ń ­
czen ia strz a ł, alb o m o g ły to b y ć też am u lety , ja k u ludów sta ro ­
ży tn y c h b y w a ło z k rzem ieniem .

— 314 —
Z am ek V r š a t e с zow ią po m ad z ia rsk a i n iem ieck u „lw ią
s k a ł ą “ == O r o s z l à n k ô = L ö w e n s t e i n .
T e n sam L o m b a r d i n i , k tó ry ty m czasem zm arł, o p isu je
s ta ro d a w n y za m e k H 1 o h o v e с czyli G ł o g o w i e c (6 1) w sto licy
N itrzań sk iej. N iem cy nazw ali H lo h o v e c -F re ista d t, co się w łaściw ie
odnosi do m iastecz k a u stó p zam k u po drugim b rz e g u W ag u pop o ło żo n eg o , w ięc „ w o l n e m i a s t o “.
L u d sło w ac k i zro b ił z F re is ta d t „ F r a š t a k “ i ta k się dzi­
siaj ta o sad a n azyw a. Z am ek G ło g o w iec n a le ż y do n a jsta rsz y c h
zam ków n a W ę g rz e c h , dzisiaj już w zw aliskach.
S l a w i s t y k a u M a d i a r ó w (62) je s t a rty k u łe m p o le m i­
cznym w k tó ry m S k u l t é t y zbija w yw ody J e r z'e g o V o l f a
o ojczyźnie ję z y k a sta ro sło w ia ń sk ie g o i “zajęciu o jczy z n y “ przez
M adziarów ). V o l f pisze w w y d a w n ictw ie m ad ziarsk iej a k a d e m ii
u m iejętn o ści (w y d z iał język o zn aw czy ,
„N y e 1 v t u d o m à n у i
K ô z l e m é n y e k “ 1897, zeszyt m arc o w y i czerw cow y) w celu
u d o w o d n ien ia, że S ło w a c y nie b y li lu d n o ścią p ie rw o tn ą W ę g ie r, że
p rzy szli w iele później po t. zw. „zajęciu ojczyzny przez M adziarów ,
a m ian o w icie dopiero za c z a só w w ojen h u sy ck ich ! D ow ody sw e
p o p rz eć usiłuje w te n sposób. S łow a sło w iań sk ie zachow ane w j ę ­
zy k u m ad ziarsk im , a je s t ich ja k w iadom o ta k wiele, okazują t a ­
k ie ró żn ice od ję z y k a sło w a c k ie g o (nosó w ki, g zam iast Ä), że nie
p o d o b n a, a b y M ad ziarzy p rzy jęli je od S łow aków . W z ię li je w iec
od S ło w ia n in n y ch , k tó ry c h n az y w a V o l f za p rz y k ła d e m M ik ł o s i c h ’a p a n o ń s k i m i S ł o w i a n a m i .
Ci zaś p a n o ń sc y S ło w ia n ie w y g in ę li (ciąg le p o d łu g V olfa)
n ajzu p ełn iej. D zisiejsi S ło w acy d o p iero późno w w iek ach śre d n ic h
p rzy jść m ieli z Czech. T a k w ięc z n aro d ó w s k ła d a ją c y c h dzisiaj
p a ń stw o św . S zcz ep an a n ajsta rsz y m je s t n a ró d m ad zia rsk i. P óźniej
p rzy szli d o p iero do W ę g ie r N iem cy, C horw aci, S erb o w ie, R u sin i,
R u m u n i, a ta k ż e S ło w acy . M adziarzy nie za sta li n a W ę g rz e c h
S ło w ak ó w , bo ci p rz y szli po M adziarach. S ło w a c y w ięc nie są
ty m n aro d em , co za czasów C y ry lą i M eto d eg o ży ł n a ziem i m ię­
dzy D u n ajem , M o ra w ą a H ro n em , nie m ieli żad n eg o zw iązk u
z n aro d em p a ń s tw a w ielk o m o ra w sk ie g o . „ W sz y stk ie nazw y m iej­
sco w e n a ziem i słow ackiej m iędzy D unajem , M o ra w ą a H ro n e m ,
ja k to m ożna w y k a z a ć n a zasad zie d a t ję z y k o w y c h i h is to ry c z n y c h
są now sze od nazw m iejscow ych m a d zia rsk ich i s ło w a c k ic h “. T o
zn a czy : „P rz ed zajęciem o jczyzny („h o n f o g l a 1 á s “) p ółnocnozach o d n ia część naszej k ra in y b y ła m o ra w s k a “ m ów i dalej V o lf;
„p o zajęciu ojczyzny s ta ła się m a d z ia rsk ą i b y ła ta k ą d łu g ie czasy,

-

315 —

aż w k o ń cu nie p o ściąg ali się tutaj S ło w acy i nie w y p arli z u p e ł­
nie M adziarów ".
T w ierd zen ia V olfa istotnie b ard zo ś m ia łe ! Już H u n f a l v y ,
e tn o g ra f w ę g ie rsk i, a u to r dzieł : e tn o g ra fia W ę g ie r „ M a g y a r o rs z à g E t h n o g r a p h i à j a “ 1876 i „ D i e U n g e r n o d e r M a ­
g y a r e n “ i 881; d ał p o cz ątek zdaniu, ja k o b y M adziarzy b y li n a j­
starsz y m n aro d em W ę g ie r. H u n fa lv y znow u o p a rł się w tem na
M iklosichu, k tó ry chcąc uogólnić pojęcie o narodzie p ań stw a
w ielk o m o raw sk ieg o , u ży ł w y razu „naród p a n o ń s k i“, ja k i m iał
m ieszk ać za czasów p a ń stw a W ielk iej M o raw y n iety lk o n a p r a ­
w ym , lecz i n a lew y m b rz e g u D unaju. R e s z tk i ty ch S ło w ia n t. zw.
S ł o w i e n ó w, p o z o sta łe po najeździe M adziarów , znikły potem
po obu s tro n a c h D um iju, a ztąd m iad ziarszczyzna m a ty le słów
sło w ia ń sk ic h
O n aro d o w o ści m ieszkańców w schodniej części p a ń stw a w iel­
k o m o raw sk ie g o nie m ów ił w yraźnie M iklosich. W o g ó le trze b a p a ­
m iętać, że M iklo sisch n ie m iał wiele m a te ry a łu do ocenienia ję ­
z y k a sło w ack ieg o , k tó ry w ogóle nie je s t n aw et do tąd d o k ład n ie zb a­
dany. N a M ik lo sich u p o leg ają c znany niem iecki h isto ry k D ü m m1 e r p o szed ł n a w e t dalej w p o d o b n y c h w nioskach. S ą to je d n a k
w szy stk o m rzo n k i z p o d k ła d e m politycznym , ja k u uczonych m a
d ziarsk ich . Z ap rzeczać p ierw o tn o ści S łow akom w ich dzisiejszych
sied zib ach m oże c h y b a u p rzed zo n y badacz.. S k u lte ty zbijai tw ie r­
dzenia V olfa, co mu zresztą nie przychodzi z trudnością, p o n ie ­
w aż d o w o d y V o lfa są p o n a c ią g a n e i to z b y t nied o łężn ie.
L u d o v i t V. R i z n e r , człow iek nadzw yczaj p raco w ity , k tó ­
re m u zaw d zięcza lite ra tu ra sło w ac k a już w iele przyczynków , ze­
b ra ł b ib lio g rafię f o l k l o r y s t y c z n ą sło w ac k ą aż do końca ro k u
1896 (63). Z ajm ując się zbieraniem bibliografii odnoszącej się do
T a tr, k tó rą aż po ro k 1880 ze b rał H u g o P a y e r (В i b l i o theca Carpatica
1880 w y d a n a stara n ie m w ę g ie rsk ieg o to ­
w arzy stw a k a rp a c k ie g o ), udałem się w 1893 do czasopism sło ­
w a ck ich z p ro ś b ą o p o d aw an ie mi bibliografii p ra c słow ackich,
d o ty czący ch T a tr o raz sąsiedniej S łow aczyzny. D zieło bow iem
P a y e r ’a zu pełnie pom ija prace słow ackie. D o stałem w sk u te k m o ­
jej o d ezw y k ilk a zaledw ie odpow iedzi. T y m czasem n a ra z k u m o ­
jem u w ielk iem u zdziw ieniu p rz y s y ła m i w sp o m n ian y R iz n e r zbiór
k a rte c z e k z ty tu ła m i ro zm aity ch p ra c słow ackich, z k tó re g o p o ­
znałem , że się n a p ra w d ę do zb ieran ia b ib lio g rafii za b rał. B y ł i list,
a w nim p rzyrzeczenie, że w p rzy szło ści w ięcej n ad eślę p rz y c z y n ­
ków . Co ja k iś czas rzeczyw iście n a d s y ła ł mi R iz n e r dow ody pracy ,

— 316 —
aż ra z pisze, że odezw a nioja ta k go p o ru szy ła, iż w sty d g-o za
n a ró d sło w ack i, że d o tą d nie p o sia d a b ib lio g rafii p ra c o S ło w a czyźnie, źe w ięc do niej się z a b ra ł. I u ro sło z te g o o bszerne dzieło,
k tó re n astę p n ie m i p r z y s ła ł: b i b l i o g r a f i a t o p o g r a f i i S ł o w a c z y z n y : „Pramene k miestopisu územia Slovákmi obývaného. S o ­
b r a l Ľ u d . VI . R i z n e r 1895“, k tó re mi n a w e t a u to r w d zięczn y
za bod ziec do p ra c y p rz y p is a ł. D zieło to d o tą d sp o cz y w a w r ę ­
k o p isie z b ra k u n a k ła d c y .
Z ac h ęco n y do dalszej p ra c y w ty m sam y m k ie ru n k u , ze b rał
też R iz n e r b ib lio g rafię fo lk lo ry sty c z n ą . J e st to p ra c a nadzw yczaj
cenna, zważywsz}r, że p rz ew aż ając a w ięk szo ść lite ra tu ry słow ackiej
m ieści się po czasopism ach, z k tó ry c h już w iele dzisiaj n ie w y ­
chodzi.
B ib lio g ra fia fo lk lo ry s ty c z n a z e b ra n a je s t w p o rz ą d k u ab e cadłowrym p o d łu g au to ró w . P ró c z p ra c d ru k o w a n y ch obejm uje
też n ie k tó re rę k o p isy , o k tó ry c h m iał R iz n e r w iadom ość. O prócz
te g o z e b ra ł też R iz n e r o b sze rn y S ł o w n i k d i a l e k t y c z n y ,
d o tąd w rę k o p isie sp o cz y w ając y , podobnie, ja k w sp o m n ia n a b i­
b lio g ra fia to p o g raficzn a. I to w szy stk o ro b i je d e n człow iek, n a ­
u czy ciel lu d o w y ! Is to tn ie cześć m u za ta k ą n ad z w y cz ajn ą p r a ­
cow itość.
P a w e ł S o c h á ň (64) zn a la z ł n a O raw ie w W y ż n i m K u ­
ta i n i e ' w i e r s z e w i e ś n i a k a o J a n o s i k u . P is a ł je A b so lo n
M eško, dzisiaj już n ieży jący , po k tó ry m zo sta ła sta ru sz k a w dow a.
Z całej k siążk i nazw annj „ V e r š e o J á n o š í k o v i a j e h o k a ­
m a r á t o c h “ w y b ra ł: P íse ň J á n o š ík o v u “, k tó rą p rz y ta cza . P r z y ­
p o m in a p io sn k i lu d o w e, a z a czy n a się w ten sp o só b :
„Zelená se bučina,
Zpevem bučí dolina.
Kdo chce, nech ovce dojí,
Janošík jde po zboji“, itd.
W iad o m o , ja k rozszerzone są p o d a n ia i śp iew k i о Ja n o sik u ,
sław n y m zbójniku, po całej naszej g ó ralszczy źn ie i w T a tra c h
i w B esk id ach . J e s t on ró w n ie sław n y , ja k D o b o sz u g ó ra li r u ­
sk ich . S am J a n o s ik n ie je s t p o sta c ią zm yśloną, o czem p o d a łe m
w iad o m o ść w L udzie (p a trz ro c zn ik III, s tr. 269).
D o rz e c z y w iste j p o staci p rz y łą c z y ł n a s tę p n ie lu d m n ó stw o
o p o w iad ań , za liczający ch się w fo lk lo ry sty c e do ty p u o p o w iad a ń
b o h a t e r s k i c h (też w idać w n ic h „typ S a m s o n a “, t. j.: 1) m ęż­
czy zn a p o s ia d a w ielk ą siłę zależną od p ew n eg o p rz ed m io tu .

817 —
г) k o c h a n k a w ie o tajem n icy i zd radza ją w rogom , 3) zg u b a
m ężczyzny ; J a n o s ik m a siek ierk ę, co n a głos jeg'O p rzeręb u je drzw b
ścian y , ale sied m iu sk rz y ń p rz erą b ać nie m oże itd.)
„ N á r o d o p i s n é M u s e u m “ w P ra d z e w ysłało D r. L u ­
b o r a N i e d e r l e g o, zn an eg o b ad a c z a czeskiego, n a w y staw ę ty sią c o le tn ią do P e s z tu (67). Z tej p odróży zdał potem D r. !.. N ied erle sp ra w ę w V ě stn ík u N. M. i 896. (čislo 1). T a k sam o inne
czesk ie czaso p ism a p isa ły o b szern ie o w ystaw ie m adziarskiej, m a
się rozum ieć o u w zg lę d n ie n iu n a niej S łow aków i to tam , g d zie
to się p rzed ew szy stk iem godziło, to je st w dziale etnograficznym .
S ąd czesk ich p ism nie m ógł w ypaść d o datnio, poniew aż o ile
w n ie k tó ry c h w z g lę d ach n a w e t bardzo obfite b y ły okazy sło ­
w ack ie, o ty le k ry ły się p o d nazw ą k u ltu ry m adziarskiej. W id z ia ­
łem np. w b u d y n k u p ie rw o tn y c h zajęć ludności W ę g ie r p rz e śli­
czne o k azy w y ro b ó w p a ste rsk ic h sło w ack ich zw łaszcza z p o d s a ­
m y ch T a tr, lecz p rz ed m io ty te b y ły p o d a n e za dzieło ludności
m ad ziarsk iej. C zerp ak i p rz ep y szn e ze S zczerby, W a ż c a n a L ip ­
tow ie, Z u b erca n a O raw ie — w szystko to by ło dziełem p rz y b y ­
szów m ad ziarsk ich , p o d łu g urzędow ych opisów . W dziale znów
etn o g raficzn y m w osadzie, g d zie b y ły do m o stw a z ró żn y ch stro n
W ę g ie r, m iędzy k tó re m i znalazło się m iejsce ty lk o n a je d n ą j e ­
d y n ą za g ro d ę sło w a c k ą ze sto licy S zary sk iej, w idoczne b y ło u s i­
ło w an ie ze p ch n ięcia S ło w ak ó w o ile m ożności n a najniższe s t a ­
n o w isk o w rzędzie n aro d ó w W ę g ie r.
S l o v e n s k é P o h ľ a d y w ro czn ik u 1898. um ieściły n a s tę ­
p u ją c e a r ty k u ły , b ęd ą ce w pew n y m zw iązku z ludoznaw stw em .
(79) F r . Š u j a n s k ý . Narzecze Hjadlovskie.
(80) P a w e ł S o c h á n . Pokrywanie głowy u ludu w Loyasovie.
(81) Š к. K alwini słowaccy.
(82) W i k t o r y a H a r g a š . Podania i przesądy ze Starej Turej.
(83) P a w e ł K ř i ž k o .

Wielka Mutna i je j władcy.

(84) V r š a t s k ý . Zwyczaje weselne (w Nitrzański&j stolicy).

(86)



Teki domowe (w Zwoleń skiej stolicy).



Podania (z N itrzańskiej stolicy).

(87) J ó z e f G r e g o r . Zwyczaje z Tajova.
(88) P a w e ł K ř i ž k o . Ojczyzna słowiańskiego ję zy k a oerkieгопедо i madziarskie zajęcie ojczyzny.

— 818 (8g) J a n K o v a l či к. Z loty
spiskim we Filkach.

klucz.

Opowiadanie w

narzeczu

(90) F r. Š u j a n s k ý . Sądy nad strzygam i od r. 1675. Z aktów
miasta K rupiny.
(91) W ł a d y s ł a w K o n č e k . Podania z Giemerskiej stolicy.
(92) Š к. Słowiańskie słowa w madziarszczyźnie.
Pa,weł K ř i ž k o
rzeg o V o l f ’ a, o czem
z ro c z n ik a 1897).

(88) ro z p ra w ia się ostro z 1 o w odam i J e ­
już b y ła m ow a pow yżej, (p orów naj (62)

J a n K o v a l č i к za p isa ł o p o w iad an ie z u s t lu d u sło w a c ­
k ie g o w e w si F i l i c a c h : Z ł o t y k l u c z . N arzecze p rz e d sta w ia
w iele szczeg ó łó w zajm ujących, zw łaszcza n a d a je się do b a d a ń p o ­
ró w n a w cz y ch z n arzeczem g ó ra li p o lsk ic h sp isk ic h i P o d h a la n .
F Г. Š u j a n s k ý (90) p o d a ł w opisie p r o t o k o ł y s ą d ó w
n a d s t r z y g a m i w m ieście K ru p in ie p o cząw szy od r. 1675,
S trz y g a m i są w ty c h a k ta c h n azw an e czarow nice. D zisiaj s t r z y g a
po s ło w a c k u s t r i g a już nie oznacza czarow nic, ty lk o d u ch y złe
szk o d zące ludziom , w rodzaju jędz. S trz y g a w ięc b y ła u ży w an a
w ów czas w X V I I w ieku jeszcze w znaczeniu czaro w n icy , w czem
się zg a d za z u stęp em , k tó ry zn alazłem w k a p i t u l a r z u P a ­
tì e r b o r n e ń s k i m w ydanym p rzez K a r o l a W i e 1 k i e g o d la
p o d b ity c h S asó w w 785. N a zn ac za on k a rę śm ierci, jeżeli k to ś
o p ę ta n y p rzez d y a b ła , sądzi p o d łu g w ia ry p o g a ń sk ie j, że m ę ż ­
czy zn a lub k o b ie ta je st czaro w n icą — s t r i g a , — że je lu d zk ie
m ięso i ją d la te g o p ali, zjada jej m ięso lub in n y m do je d z e n ia
d aje! P rz e c ie ż się p o tem p rz e k o n a n ia zm ieniły i u z n a w a ła m o ­
żliw ość istn ie n ia czaro w n ic n a w e t w ładza, za coby ją K a ro l
W ie lk i śm iercią k a r a ł !
Z eznania św iad k ó w i sam ych s trz y g b a d a n y c h n a m ęk ac h
p rz ed m iejskim sądem w K ru p in ie , są b a rd z o c h a ra k te ry s ty c z n e
dla p o z n a n ia k u ltu ry „p a n a s tw o rz e n ia “ w X V I I w ieku. N p. ta k a
s trz y g a Z o f i a K r y s z t o f i c z к a zeznaje n a m ęk ach , że ją k rz y w a
K a tru s z a jeszcze d w óch ro k ó w n iem a strz y g ą b y ć s t r i d ž i t
— s t r z y ż y ć , ciekaw e, słow o! — n au czy ła, a d a ła jej m aści / i c ­
on ej, a b y się n ią m a z a ła i ludzi d a w iła. In n a znów s trz y g a ze ­
znaje o czyw iście n a m ękach, że im ślu b o w ał d y ab e ł, że b ę d ą b o ­
g a te , a w id ziała go, tj. d y a b ła w ielo k ro ć ja k o c z a rta w czarnym
capie, a ś lu b iła potem d y ab łu , że m u będzie służyć, c o k o lw iek
ro zk aże. B y ły potem w k ilk a te strz y g i razem i tam p rz y szed ł

— 319 d y a b e ł m iędzy nie, w osobie m łodzieńca jed n eg o c y fro w an e g o
(znaczy i u P o d h a la n w y stro jo n eg o p ięk n ie) i p ił z n iem i d aw ał
im w g o sp o d zie p ien ięd z y n a wino, te d y go u rodzonym p anem
zw ały . D y a b e ł też s trz y g i cech o w ał pod ło p a tk a m i n a znak, że
doń należą.
S trz y g i sch a d zały się trz y k ro ć w ro k u : n a B oże n arodzenie,
n a św. F ilip a J a k ó b a i n a M atk ę B o sk ą S iew n ą' tj. n a dzień N a ­
ro d z en ia N. P . M.
D la p o ró w n a n ia Z ty m i term in am i sch ad zek czarow nic sło ­
w a ck ich p o d aję, że w P o lsc e czarow nice sch o d ziły się na św. J e ­
rzeg o , n ą Z ielone Ś w iątk i i n a św. J a n a (jak p isze S ta n isła w
z Ł azó w D u ń czew sk i, sła w n y w y d a w ca k alen d arzy , w k a le n d a rz u
n a ro k 1759.
D y a b e ł, ja k g o też zow ią w zeznaniach p r z e p a s t n i к ,
m iew ał ró w nież ze strz y g a m i „ z ł y s к u t e k “, „ c z y n i e n i e “,
„ o b c o w a n i e “, przy czem n iek ied y b ra ł n a się p o sta ć m ęża
strzy g i, to znów jak o p ies sk u czał i w iódł za sobą d a le k o n a
sch a d zk ę n a C zartow e G óry.
In n a znów strz y g a zeznaje n a m ęk ac h : S trz y g ą jestem ,
a chodziłam z R a s z k ą , z B ab elą, K o ry ta rk ą , M atejk ą, P ia rk o w ą ,
P a m p u sz k ą , k ro m H oliaszkinej dziew ki, ja k o ze strz y g a m i; m ia­
ły śm y p a n a w c z arn y c h szatach, a p an e m -śm y go n az y w ały ,
a d a w a ł n am p ien ięd zy , dobrze n as chow ał, ja k o pan. A jak o jem strz y g a , już je s t ro k ó w dziesięć, a jem um służyła. T rz y razyśm y się sc h o d z iły w roku, a g d y śm y się po m azały , la ta ły śm y
i z ciałm i, a g d zieśm y sp ały , tam eśm y zostały. A jestli, żem
nie w y p e łn iła ro zk az d y ab łó w , po p ię ta c h n as bił. A w ia te r
R a s z k a i B a b e la ze sk ó rz an eg o czarnego w ręcza (w orka) p u ­
szc zały itd.
W s z y s tk ie s trz y g i o sk arżo n e sąd oczyw iście śm iercią p o k a ra ł.
*

*

*

I ta k p rz e g lą d fo lk lo ry s ty k i słow ackiej z o sta tn ic h czasów
sk o ń czo n y . Ju ż daw niej m iałem sposobność om aw iać p ra c e s ło ­
w ack ie n a tem p o lu (p atrz w L udzie 1896, II ro c zn ik str. 77). Z na­
m ię ich m niej w i ę ’ej jed n ak ie . N ie w dając się w szersze z a g a ­
d n ien ia z obszernej dziedziny folkloru, o b ra b ia ją w łasn ą niw ę
p oczciw ie i sk rzętn ie. T u i ów dzie m oże są p ew n e n ie d o sta tk i
zw łaszcza w tłó m aczeniu i sze reg o w a n iu zjaw isk fo lk lo ry sty cz n y ch ,
ale p am iętajm y , w ja k ic h w a ru n k a c h te p ra c e p o w stają. Z d ala od
o g n isk n au k o w y c h u siło w an iam i je d n o s te k n ie p o p ie ra n y c h przez

-

320 -

n ik o g o , ty lk o w łasn y m zap ałem dążą do celu. J a k ie za to sk a rb y
sp o czy w ają w ludzie sło w ack im ! To p ra w d z iw e k o p a ln ie folkloru,
z k tó ry c h cz erp iąc , m ożna się w iele n auczyć, m nóstw o w y n ieść
k o rz y ści dla w iedzy w ogóle, a dla lu d o zn aw stw a sło w iań sid eg o ,
p rz eto i p o lsk ieg o , w szczególności.
Jeżeli w ięc m ożnaby coś zarzu cić p ra co m sło w ac k im w d zie­
dzin ie fo lk lo ru ze sta n o w isk a ścisłej n au k i, to co się ty c z y bog'actw a treści, szczegółów , w łaśc iw y ch d a n y c h , p o sia d a ją one n ie ­
zw y k łe zn aczen ie. Jeż eli dalej zw ażym y, że lu d sło w ac k i s ą s ia ­
duje z n aszy m i g ó r a la m i.i dużo m a w sp ó ln y c h cech z nim i, w a r­
to ść p ra c sło w a c k ic h dla n as je s t jeszcze w iększa. P a m ię ta jm y
o tem , że z lu d u całej naszej P o ls k i w g ó ra la c h najw ięcej z a c h o ­
w ało się p rz eży tk ó w , a do w ielu z a g a d e k z p rzeszło ści klucze
leżą w T a tra c h !
Dr. St. Eljasz-Radzikowski.

Slowińcy i szczątki ich języka,
Napisał

Dr. IXadmorski.
J ę z y k ie m K a szu b ó w , k tó ry po w y m a rc iu S ło w ian n a d b a łty ­
ck ich o ję z y k p o lsk i się o p a rł i s ta n o w i dziś je d n ą z jeg o g w a r ‘j, —
b y ło m u to tem łatw iej, że ję z y k S ło w ia n n a d b a łty c k ic h ta k b li­
sko b y ł sp o k re w n io n y m z języ k iem polskim , że w nieliczn y ch
z a b y tk a c h je g o z X I I I . w iek u p ra w ie żadnej nie w idać ró żn icy p o ­

х) Co do sto su n k u k aszu b szczy zn y do ję z y k a p olskiego dw a przeciw n e
z d an ia w alczą o zw ycięztw o ; je d n a część uczonych polsk ich ja k k s. P o b ło ­
cki, B iskupski, p ro f. K alin a, K arło w icz, a m ianow icie K a sz u b i sam i, w idzą
w kaszubszczyźnie g w arę p o lsk ą, in n i m niej liczn i ja k B au d o u in de C o u rte im ia y ,
R a m u łt i n ie k tó rz y u czen i niem ieccy tw o rz ą z tej g w ary osobne n a rzecze
słow iańskie. A le zw olennicy o d ręb n o ści ję z y u a k a sz u b sk ie g o p o p e łn ia ją w tem
b łą d zasad n iczy , że p o ró w n u ją g w arę k a sz u b s k ą z piśm ien n y m języ k iem
polskim , zam iast z gw aram i polsk iem i, ja k ko czew sk ą, m a lb o rsk ą , k ra jn ia c k ą ,
i p a łu c k ą . P rz e d o stateczn em ro ztrzy g n ięciem sp o ru trz e b a się też cofnąć
w daw niejsze w ieki i zestaw ić ów czesne s z c z ą tk i językow e n a d b a łty c k ie
z polskim i. K ró tk i ry s ta k ie g o z estaw ien ia p o d ał p iszący w ro z p ra w ie :
D ie S p ra c h e den b a ltisc h e S laven. B lä tte r fu e r p om m ersche Y o lkskunde
p r. 6 i n. 1 8 9 6 .

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.