R_5_strzetelska_polski.pdf

Media

Part of "Polski brat" / Lud 1899, s. 134-137

extracted text
— 134 —

„Polski b rať.
1.
Patrzaj, jak piękną jest postać twa,
Lolu, Lolu !
Patrząc w twe oczy, aż serce drga,
Szezęśliw, kto cię w sercu ma.
Lecz nie wierz nigdy miłostkom tym,
Bo nie znasz jeszcze ten świat,
Nie słuchaj czułych piosneczek zdrad,
Bo zwiędnie twój piękny kwiat.
Lolu, Lolu! jeśli chcesz, wierzaj mi,
Lolu! nie doznasz smutnych dni;
Lecz trzymaj się mej zasady
I mej dobrej rady,
Nie wierz w ten świat, bo polski brat
Odbierze wianuszek ci.

2.
Lola na me słowa śmiała się,
Lola, Lola !
Mówi, że w rady nie wierzy me
I zrobi, jak się jej chce.
Lecz gdy minęły kwartały trzy,
Z jej oczu znikł blask i ład,
Lola przelewa już gorzkie łzy,
Straciła swój piękny kwiat.
Lolu, Lolu! nie chciałaś wierzyć mi,
Lolu, Lolu ! doznałaś smutnych dni.
Me słowa w żart obróciłaś
I kwiatek swój utraciłaś.
Twój piękny kwiat, twój polski brat
Już dawno odebrał ci.
3.
Dawniej bujałaś, jak w gaju ptak,
Lolu, Lolu !
A teraz siedzisz cichutko tak,
Do płaczu łez ci już brak.
Te usta zmienione przyszłością swą,
Usta i ręce twe drżą.
A gdy wzrok spuścisz na łono swe,
Zanucisz piosnkę tę ;
Lulaj, lulaj, mój mały piękny kwiat,
Lulaj, lulaj, zapłato moich zdrad.

~ I3ô B ędę cię kołysała
I w ciąż cię nauczała,
Byś poznał św iat, narodów zdrad,
Byś nie był p olsk i brat.

T aką to piosnkę usłyszeć m o żn a najczęściej n a odludniejszych
u licach L w o w a ; śp ie w a ją ją najczęściej młodzi rzem ieślnicy i ro b o t­
nicy, którzy w r a c a ją od pracy lub u ż y w a ją sw obody w dnie ś w ią ­
teczne. Z a Ż ó łk iew sk ą rogatką aż huczy zwykle od tych melodyjnie
brz m iąc y c h s łó w : „Lolu, L o l u ! “ a s ł o w a : „Twój polski brat, Twój
piękny k w i a t “ i t. p. rytmy, w ywołuje się z wielkim naciskiem , p o ­
w ta r z a się je częściej, niż trzeba nawet.
Z a c ie k a w io n a te k ste m tej pieśni, której nie słyszałam ani w te a ­
trze, an i n a jak im k o lw ie k koncercie, prosiłam , by mi j ą o dp isano ;
podaję j ą też w tej formie, j a k mi j ą odpisała osobistość, nale ż ą ca
do piątej kuryi. P io sn k ę tę śpiew ają podług melodyi angielskiej pie­
śni, w której z a m ia st L oli występuje Daisy, jeżdżąca w ra z z swoim
D on J u a n e m n a tan dem ie. D on J u a n ten w polskiej piosence nosi
m ia no czy przezw isko „polskiego b r a t a “.
Czy losy D aisy są takie sam e, j a k losy Loli, nie wiem, lecz
w a rto by się dow iedzieć ; w ątpić je d n a k można, by polska pieśń była
tylko p rz e k ła d e m angielskiej, wszak kto um ie po angielsku, p o tr a ­
fiłby i po polsku porządniej ułożyć i napisać bez błędów, w jakie
obfituje pieśń o nieszczęśliwej Loli. L e c z choćby b yła p r z e k ła d e m
niedołężnym , to ten „polski b r a ť “- m usi być ju ż po m ysłem czysto
m iejscow ym i charak tery zu je proces p rz e tw a rza n ia się pieśni ro z m a i­
ty c h w w ęd ró w ce po świecie. T e n „polski b r a t “ w ym aga i aż prosi
się o to, by w ra z z tą p io se n k ą nie p r z e s z e d ł bez om ów ienia w dzie­
dzinę tradycyi, gdzie się pew nie dostanie, jak w szystkie te pieśni,
które się do lu du w u stn e m pod aniu dostały ; w sza k je st on tak roz­
pow szech nion ym , ja k obelżywe, niemniej pow szechnie u ż yw ane wy­
ra ż e n ie „ b a c ia rz “, m ają c e ta k ż e sw ą historyę, godną z a no to w ania.
W p otocznem użyciu do w y ra ż e n ia „polski b r a t “ dodają zaraz
„z ruskiej s e m in a r y i“, co je s t obelgą tak wielką, że niczem w obec
niej w szystkie słow a, o któ rych je s t m o w a n a w e t w kodeksie karn ym .
W idoczn ie je d n a k , że Polacy nie są te m u winni, że c h a r a k te r
ich nie p o d a ł myśli do stw orzen ia tego przezw iska, skoro te n polski
b r a t jest w „ruskiej s e m in a r y i“. P ra w d o p o d o b n ie w yrażenie to powstało,
ja k o n a s z a pe w nia no w gw arze złodziejskiej, k tó r a nie kieruje się
nigdy ra c y ą, tylko p rz y p a d k ie m i bezm yślnością w stw arzaniu swoich
w y ra że ń . Że lud nie kie ru je się także ro z um ow aniam i w tej m ierze,
m a m ' n a to d o w o d y : w szak słyszałam , j a k w yrostek jakiś, włóczęga,
prz e z y w a ł drugiego podobnego sobie, słow am i : „Ty piąta kuryo !“

— 136 P o w ta r z a ! z a p e w n e to p rze z w isk o gdzieś u sły sz a n e , nie w ie d z ą c chyba,
kom u te m ubliża. Może być, że złodzieje dla p om ylenia poszlak n a ­
zwali jakiegoś wroga swego „polskim b r a t e m “ i w te n sposób u r o ­
b iła się obelga, k tó ra się d o sta ła do piosnki o Loli.
P io s n k a ta z a n o si w o n ią nory jak iejś m uzykalnej, gdzie z a p e ­
w ne w y g ry w ano p io sn kę o Daisy, t. j. „D aisy w a lc e “. Może ta m się
k ry je tłu m a c z tego u tw o ru , który u żył tego w y ra ż e n ia „polski b r a t “,
opuściw szy d o d a te k „z ruskiej s e m in a r y i“ w piosn ce zap ew n e tylko
dlatego, że się do r y m u i ry tm u nie n a d a w a ł, chociaż je st on je d n a k
w rzeczyw isto ści nieodłącznym od w yrażenia „polski b r a t “.
W piosnce tej sens m o raln y nie je s t gorszym od se n s u w inn yc h
pie śn ia ch ludow ych, i ow szem b a rd z o go przy po m ina, dlatego to
ta k się przyjął w p e w n y c h sferach, sk ąd z pe w n ośc ią p ow ę d ru je
dalej aż n a wieś, gdzie ś p ie w a ć będzie o Loli c a ła c a v a l l e r i a
r u s t i c a n a . Ż e w k a n ty n o w e j piosnce o L o li niem a poezyi i wdzięku,
ja k ie są w d aw n y c h pie śn ia c h ludow ych, o p iew ających u tra tę wieńca,
z a z n a c z a ć nie p otrzeba. P o d a je m y ją tylko dlatego, że je s t p ra w ie
n a go rącym u czynk u s c h w y ta n a i d o sta rc z y ć m oż e w skazów ek, co
do tw o rz e n ia się pieśni, sta ją c y c h się w ła sn o śc ią ludu. Z pew nością
sta n ie się o n a w ła s n o śc ią jego ; będzie on j ą śp ie w a ł n a w e t i wtedy,
kiedy się lu d e m p rz e s ta n ie nazyw ać. A w ięc po dajem y j ą dlatego,
żeby m o ż n a ocenić jej gen ezę i znaczenie. W sz a k z p r a w d z iw ą r o z ­
koszą śledzilibyśm y dzisiaj dzieje i p rz e m ia ny niejednej pieśni ludowej,
gdyby po c z ąte k jej nie g in ą ł w p o m ro k a c h przeszłości. N iechże słow a
n a s z e będą p rz yczyn kiem do genezy tej piosnki, a w łaśc iw ie do w y ­
ja ś n ie n ia w y ra ż e n ia „polski b r a t “, k tó re m oże p rze jść do przy szłości
bez m e tryki jakiejkolwiek.
Może się kto znajdzie o s ta te c z n ie m ogący d ać bliższe w y ja śn ie ­
nie co do o jcow stw a tej pieśni i tego w yrażenia, k tó re p rz y p a d ły
do g ustu w a rstw o m naszy m przedm iejsk im . Czy w y ra ż e n ie to tylko dla
złodziei j e s t cz em ś n ajgo rszem , a ludzie p o w ta r z a ją je bezmyślnie
jako obelgę i dlatego d o sta ło się ta k ż e do owej piosnki, k tó r a t r a ­
fiła do gustu publiczności przedm iejskiej, czy też je s t o n a zlokalizo w a n e m tłu m a c z e n ie m , czy piosnką, do której wzięto tylko melodyę
ze z n a n y c h w alców, albo też — co n a jp ra w d o p o d o b n ie jsz a — m u ­
zyka b y ła tu osnową, do której naciąg nięto sło w a ? — dl a genezy tej
p opularnej p io snk i w szystkie te p y ta n ia m a ją znaczenie.

Z . Strzetelska Grynberg.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.