R_5_schnaider_z kraju_3.pdf

Media

Part of Z kraju Hucułów, cz. 1-4 / Lud 1899, t. 5

extracted text
— 207 —

Z liraju. H ucułów .
з.
Kalendarz łmoulski.
Styczeń.
1/1 (gr. kat. 20/12) I h n a t i a . Święto świńskie, bo św. Ihnatij
był rzeźnikiem . Bogatsi w ten dzień biją wieprze.
5/1 (gr. kat. 24/12). W Ś w i a t y j w e c z e r (wigilię Bożego N a­
rodzenia) gotują 7 potraw (inni tw ierdzą, iż należy gotować 12 po­
traw ). R ozniecają też tak zwany „żywy ogień". W ykonują to w ten
sposób, że wziąwsy kół drew niany, zaokrąglają i rozkłuw ają na
krzyż oba jego końce tak, aby w szczeliny, przez rozkłucie powstałe,
czyr bukowy czyli hubkę założyć było można. N astępnie ustaw iają
pionowo dwie suche deski, robią w obu takie zagłębienia, by końce
w ałka (kołu) w nie zaszły wolno, zakładają wałek, a naw inąw szy
nań sznurek, pociągają to jeden, to drugi jego koniec ku sobie.
W ałek tym sposobem w ruch wprawiony, przez tarcie ciągłe o deski,
wywołuje ogień. Czynią to także na ławkach lub stoikach. Ogień ten
w kładają do pieca, a ludzie „m ądrzejsi“ stara ją się przez cały rok
go nie wygasić.
Po roznieceniu żywego ognia, w rzucają węgle przez rękę trzy
razy po dziew ięć do wody, licząc od jednego do dziewięciu w ten
sposób, iż przy wym aw ianiu każdej cyfry dodają „nie“ n. p. „nie
jeden, nie dwa i t. d.“ Przy tem odm aw iają w szystkie złe rzeczy,
a przyw ołują dobre, ja k zdrowie, szczęście, powodzenie, tudzież w y­
m aw iają nazw y ziół leczniczych na to, by w razie potrzeby były
skutecznem i. Myśliwi zaklinają strzelbę, aby biła dobrze i aby zw ie­
rzyna na strzał wychodziła. T ak samo ludzie żli, jak w iď m y i cza­
rownice wywołują rzeczy złe, n. p. że potrafią odebrać mleko od
krów obcych dla swoich i t. p.
Rano około godziny 3-ciej w staje baba, bierze kury w ręce
i mówi, że to nie są kury, tylko „p o tieta“ (ptaszęta, młode wróble),
nie mówi też w tedy „usz“ , jak to zwykle przy odpędzeniu drobiu
w ym aw iają, tylko ,,kacz“. N astępnie niesie je w pole, staje i prze­
m aw ia: ,,usiom kurem usz, a mojim jejci hacz, — usiom kurem kwoki
kutkodak, a mojim jejci ja k kułak, — na wsi kury jastroby, a na
moji jejci.“
G ospodarz w staje rano, a roznieciwszy „żywy ogień“ w kłada
go do pieca i z 9 polan tym ogniem roznieca „ w atrę.“ P rzy ogniu
tym gotuje różne potraw y, z których następnie piecze chleb zw any
„chlib wic} b uri“ (chleb od burzy). Pr^ed wieczorem zastaw ią stół

-

208 -

do w ieczerzy, znosi rozm aite przedm ioty, ja k szory, jarzm o, dojnicę,
n arzęd zia ciesielskie i t. p., składając je pod stołem. Stół obwiązuje
sznurem lub łańcuchem , strzelbę staw ia za stołem kolbą do góry,
ażeby mu służyła przez cały rok. Przed kolacyą zabiera „chleb od
burzy“, m ak u trę i sól, obchodzi trzy razy wokoło domu, a sta ją c za
każdym razem pod chatą, mówi : „hur, hur,“ żona zaś stoi przy stole
i p y ta s ię : „chto tam h u rk a je ? “ ; gospodarz odpow iada: „sam C hrystos z kutiow m akotertiow “ . Potem staje pod oknem i mówi : „dobryj
w e e z e r'Y — żona odpow iada: „daj Boże zdoröw ie“ . Gospodarz znowu
za p y tu je : „szczo budemo jis ty ? “ — na co żona odpow iada: „chlib
ta sil, ta na szczo nas Bib spom ih“ ; na to gospodarz: „a sztorhany
(k arakony) ta błoszczyci?“ — żona w końcu m ów i: „sam i sebe“ .
J e s t to zaklęcie, by karakony i pluskw y w chacie się nie m nożyły.
6/1 — 8/1 (gr. kat. 25/12 — 27/12). Ś w i ę t a B o ż e g o n a r o ­
d z e n i a obchodzone byw ają podobnie, ja k wszędzie. K olędnicy nie
p rzeb ierają się, chodzą tylko z trem bitą, skrzypcam i i dzwonkiem,
śpiew ając specyalne kolędy dla pana, dla zamożnego gospodarza,
dla średnio zamożnego i biednego, dla wdowy, dziew czyny i dla
chłopca. Z tych k ilk a niżej przytaczam .
(p a n u )

Oj ustań, ne spy grecznyj panoczku,
Hordoji, hordoji pani meży panamy.
Oj ustaw, ustaw, try świcziw szukaw,
Hordoji i t. d.
Pry perszij świeży noźeńki wbuwaw itd.
Pry drubij świeży łyczeńko wmywaw itd.
Pry tretij świeży konyka sidła w itd.
Konyka sidław, z konem howoryw itd.
Oj koniu, koniu, prodam ja tebe itd.
Oj pane, pane, ne prodaj mene itd.
Jak nas honyły Turki, Tatary itd.
Jak ja załetiw ja w bystryj Dunaj itd.
Ne namoczywiem ni kopytoczka itd.
Ni kopytoczka, ni stremenoczka itd.
Ni orszyn sidła, zołotu hrywu itd.
Zołota hrywa pana ukryła itd.
Winczujem panu szczistiem, zdorowiem, taj mnohi lita,
Hordoji, hordoji pani meźy panamy.
( b o g a c z o w i .)

Oj deń, dobryj deń gospodareczku,
Sławenjes, sławenjes Boże po wsim switi.
Widchylit sobi czom kwatyreezku,
Sławenjes itd.

— 20У —
Podyw'tže sie na podwirieczko itd.
Chodyt wam Hospod’ po stajenoczkaeh itd.
Paruje koni; a wse woroni itd.
A na rik Вік dasť bude czotyry itd.
Chodyt wam Hospod’ po stodołońkaeh itd.
Paruje woły, po try płużeczki itd.
A na rik Bib dasť bude ezotyry itd.
Chodyt wam Hospod’ po zahorodach itd.
Korowki honyt, po try dijnyczki itd.
A na rik Bib dasť bude czotyry itd.
Chodyt wam Hospod’ po koszyrońkach itd.
Honyt oweczki na try strunoczki itd.
A na rik Bib dasť bude czotyry itd.
Chodyt wam Hospod’ po pasiczeńkach itd.
Paruje pcziłki na try ławoczki itd.
Roji, paroji waj na czotyry itd.
Chodyt wam Hospod’ po komorońkach itd.
Składaje sukni na try sznuroczki itd.
A szowkowiji waj na czotyry itd.
Winczujemo was szczistiem, zdorowiem, taj syny
święty czom rizdwenymy.
Wichiďže ďnam, podiakujte nam.
Meni berezi hirka zapłata, horiwki kwarta,
Reszeto wiwsa, z werehie kowbasa.
Liź na drabynu, kraj sołonynu,
A pidliź wyższe po kowbasyszcze.
Za sołonynu dam ty detynu,
A za kowbasu chatu roznesu.

( Ś R E D N IO Z AM OŻNEM U.)

Ternowi dwory, tysowi stoły,
Powiwaj, powiwaj witre, ja wse z tychońka,
A poza stile sydiet światiji
Powiwaj itd.
Stariji lude, radoczku radiet itd.
Radoczku radiet perwowicznuju itd.
Teper na świti ne tak postało itd.
Ne tak postało, ot jak buwało itd.
Ot zperwowik, z perwopoczietku itd.
Teper na świti tama nenawist’ itd.
Bo syn na witcie ruczku zdojmaje itd.
Wse sohriszaje, pękło spowniaje itd.
Dońka na matier wse worohuje itd.
Wse sohriszaje, pękło spowniaje itd.
A brat na brata meczem machaje itd.
Wse sohriszaje, pękło spowniaje itd.
Sestra na sestru czariw szukaje itd,
Wse sohriszaje, pękło spowniaje itd.

— 210 —
Susid susidi plit zakładaje itd.
Wee sohriszaje, peklo spowniaje itd.
Winezujemo ty szcziátiem, zdorowiera itd.
A na rik kraższych doczekaj zdorow itd.
A ne sam z sobow, z swojew gazdynew itd.
Taj z ditoczkamy, z okołora dworom itd.
Z usim obchodom, cboroszym rodom itd.
Błyśkim, dalekim, — małym, wełykim itd.
( b i e d n e m u .)

Iszow, perejszow misieć po nebi,
Ihrały ihry za striloczkamy.
Za nym zirnyczka, řidna sestry czka,
Ihrały itd.
A stij pohody, misiciu brate itd,
Ne maju czasu sestro ty żdaty itd
Oj idu ja jda wid Boba w pisłaeh itd.
Wid Boba w pisłaeh do gospodaria itd.
Oj zadaw sie gospodar domu itd.
Jak swoji hosti potrachtuwaty itd.
Oj daj nam wosku na odnu świczku itd.
Oj daj ładanu u kadilnyciu itd.
Bo toto bude ta do cerkowci itd.
Bożaja chwała, bidnoho sława itd.
A za sym słowom buďže nam zdorow itd.
A ne sam z sobow, z swojew gazdynew itd.
Taj z ditoczkamy, z okołem dworom, bud’ż enam zdorow.
Ihrały ihry za striłoczkamy.
( w d o w i e .)

Oy doma, doma bidna udowa ?
Oj daj Boże.
Oj sidyt sobi po konec stola,
Oj daj itd.
Oj sidyt, sidyt, dumku dumaje itd.
Dumku dumaje za gospodarie itd.
Prychodyt yd’ni Bożaja Maty itd.
Ty greczna wdowo łyszy dumaty itd.
Na twojem poły płuhator ore itd.
Płuhator ore czotyrma woły itd.
Bo świetyj Petro wołyki wodyt itd.
A świetyj Juryj za płuhom chodyt itd.
Preczysta Diwa jistoczbi nosyt itd.
Oj orit synki, ja z dowha nywki itd.
Ja z dribna skibki itd.
Mene sijaty żyto, pszenyciu itd.
Żyto, pszenyciu, wsieku pasznyciu itd.

— 211 Grccziia udowa, bud’ nam zdorowa itd.
Winczujmo wdowu szcziściem, zdorowiem
Oj daj Boże.

( d z i e w c z y n i e .)

Oj u korszmońci, na murawońci,
Ja w wyncy, ja w wyncy, w wynnim horodcy.
Greczna pannoczka za szynkaroczku,
J a w wyncy itd.
Trymaje sobi trojakij napij itd.
Odneźmy napij szumnoje pywo itd.
Druheżmy napij zelene wyno itd.
Treteżmy napij medok sołodok itd.
Pryjichały tam waj try panowe itd.
Waj try panowe, try kramarowe itd.
Kazały sobi napij dawaty itd.
Oj Pyły. pyły, p’szly ne płatyły itd.
Greczna pannoczka zdohadała sie itd.
Kazała sobi konia sidłaty itd.
Konia sidłaty, ich dohaniaty itd.
Jak dohonyla, taj zrabuwała itd.
Z jednoho wzięła kuniju szapku itd,
Z druhoho wzięła szowkowu szubu itd.
Z tretoho wzięła sribnyj perstenec itd.
Kunija szapka momu tatkowy itd.
Szowkowa szuba moji matinei itd.
Sribnyj perstenec ja sama znoszu itd.
Ja sama znoszu, ich pereproszu itd.
A za sym słowom buď nam zdorowa itd.
Dajże ty Boże w horodcy zile czom zełenoje itd.
W miasnyć’ wesile czom wesełoje.

( c h ł o p c u .)

Oj iz za hory, za wysokoji,
W neďilu, w neďilu rano, zelene wyno.
Pokazały sie dwi, try chmaroúki,
W neďilu itd
Ni to chmarońki, bili oweczki itd.
Za nymy chodyt bilyj mołodec itd.
Biłyj mołodec, Juroczka chłopec itd.
Na nim pełena, jak bił biłena itd
Na nim pojasok, samyj hantłasok itd.
Za tym pojaskom dwi, try trumbitki itd.
Odna trumbitka czom horichowa itd.
Druha trumbitka czom midianoje itd.
Tretia trumbitka czom zołotaja itd.
Oj jak zatużyw, jaw horichowu itfl.

-

212 -

Pustyw hołosok až popid lisok itd.
Oj jak zatużyw, jaw midianuju itd.
Pustyw holosok, aż na kraj áwita itd.
Oj jak zatużyw, jaw zołotuju itd.
Pustyw holosok, aź na tot świtok itd.
Bożaja Maty toto uczuła itd.
Toto uczuła, taj spodobała itd.
Kazałabym ho do sebe wziaty itd.
Do sebe wziaty, ja w ryzy (ornat) wbraty itd.
Ja w ryzy wbraty, Juroczkow zwaty itd.
A za sym słowom rosty choroszij itd.
Rosty choroszij w Boha szczaslywyj itd.
Tatowy, mami na potichońku itd.
A dobrym ludem na poradońku itd.
12/1 (gr. kat. 31/12) M e l a n i i . Św ięto kościelne. D ziew częta
g otują pierogi i dają je kotom. K ażdy pieróg przedstaw ia jed n ą
z dziew cząt. K tórej pieróg kot zje zupełnie, ta dziew ka się w yda
(wyjdzie za mąż), a której pokosztuje, ta się pokryje.
13/1 (gr. kat. 1/1) N o w y j r i k . Wiele osób w domu, tyle k a ­
wałków drzew a staw iają pod oknam i na dworze, a w chacie na stole
tyle łyżek k ład ą n a nożu. K ażde polano i każda łyżka przedstaw ia
pew ną osobę. Grdy do rania czyje polano lub łyżka upadnie, to ten
w tym roku umrze.
Na m aglownieę k ład ą żarzące się węgle w rządek, dając k a ż ­
demu nazw ę jakiegoś plonu, ja k : żyta, owsa, kartofli itp. Z którego
w ęgla do ran a pozostanie sporo popiołu, na ten plon w różą urodzaj
w tym roku.
Ile m iesięcy w roku, tyle przekrojonych (połówek) cebul ze
solą na wierzchu kładą na oknie, nadając każdej nazw ę m iesiąca.
Gdy do ran a na której cebuli sól rozm oknie, ten m iesiąc ma być
mokrym, na której sól się utrzym a, w różą m iesiąc suchy.
Do nowej m iski dają 9 łyżek wody i staw iają przez noc na
sw o ło k 1). Rano przekonyw ują się, czy wody je st więcej, czy też
ubyło. Gdy je st więcej ja k 9 łyżek, to bydło w tym roku da więcej
m leka, gd y zaś mniej, to mało m leka spodziew ać się należy. H uculi
tw ierdzą stanowczo, że w ody przybyw a, gdy zbiór m leka ma być
obfity.
W nocy je s t je d n a chwila, w której bydło rozm aw ia ze sobą
i opowiada, ja k się gospodarz z niem obchodzi. W tej sam ej chwili
w szystka woda przem ienia się w wino, a po upływ ie tego momentu
‘) Swołok — belka podbita pod legary, sufit podtrzymujące, na której
kładą zwykle rozmaite narzędzia.

-

213 —

napow rót we wodę. Niebo się otw iera, a tylko ludzie pobożni widzą
to i m ogą wówczas wyprosić u P ana Boga, czego sobie życzą.
O 12-tej godzinie w nocy idzie gospodarz z chlebem i konew ką
do rzeki, a m aczając chleb trzy razy we wodzie, mówi: ,,ne kupaje
sia chlib u wodi, ale ja w zdorowlu i sjdi.“ N astępnie nabiera wody
do konewki, m ówiąc: „ne beru ja wodu, ale mołoko, mid i w yno“ ,
wchodzi do chaty i rzuca chlebem po podłodze trzy razy od proga
do stołu. Jeżeli chleb się przewróci wierzchnią częścią na dół, to
umrze ktoś z rodziny w tym roku. Potem bierze chleb w ręce, puka
każdem u z obecnych w chacie w głowę i przem aw ia: „abyste taki
buły wełyczni, ja k sej W a s y l3) w ełycznyj.“ W końcu nalewa z ko­
new ki do m iski wody, poprzednio z rzeki nabranej, rzuca rozm aite
pieniądze, kruszy nieco tego chleba i wszyscy w tej wodzie myją się
po starszyźnie, aby im na wodzie, chlebie i pieniądzach nigdy nie
zbywało.
Jeżeli na nowy rok deszcz pada, wróżą „m ir“ (pomór), gdy
mróz, to będą zdrowi, jeżeli zaś śnieg pada, w różą dobre zarobki
w tym roku.
18/1 (gr. kat. 6/1) B o h o j a w ł e n i e (Jordan), święto uroczyste.
W w igilię rano gotują 12 potraw na wieczór. Robią też drew niane
krzyże, staw iając je u drzwi każdego domu, stajni, tudzież rysują
takow e k red ą na m iskach i innych naczyniach, aby dyabeł, złe duchy,
w iď m y i czarownice przez cały rok przystępu do ludzi, ani do bydła
nie m iały.
Cerem onia święcenia wody odbywa się podobnie jak gdziein­
dziej. Bractw o cerkiew ne przynosi nad rzekę dzieżę, do której n a ­
bierają z rzeki wody i dopiero po poświęceniu tejże, święci nią ksiądz
wodę w rzece. Z dzieży rozbierają wodę ludzie poważniejsi, inni zaś
biorą z rzeki. W odą tą pokrapiają dom, bydło i piją ją przez kilka
dni po Jo rd an ie przed jedzeniem. Dziewczęta myją się wodą poświę­
coną, odm aw iając następujące słow a: „wodyce, ołenyce, ardanyce,
um ywajesz hory, pronory, bile korinie, żowte kam inie, umyj mene wid
wsiekoho łychoho, wid ustud, wid merży, abym buła tak a czysta,
ja k św iata p reczy sta“ (3 razy).
Konewki i dzbanki na wodę ubierają niektórzy barw inkiem
i włóczką czerwoną.
Po Jo rd an ie przez dni 14 prać na rzece nie wolno.
Dawniej na uroczystość święcenia wody przychodzili Huculi
myśliwi ze strzelbam i i podczas ceremonii tej oddaw ali trzy salwy,

!) Wasyl — tak ten chleb nazywają.

— 214 —
z tych dwa strzały w górę, a trzeci we wodę. W ilki, które na ,,And rija “ — wedle tw ierdzenia ludu — zbierają się w stada, po p ierw ­
szej salwie m iały się rozpraszać po lasach i dopiero na A ndrija
zbierać ponownie w grom ady. Dziś zwyczaj ten w yszedł z użycia,
praw dopodobnie z powodu przepisów, utrudniających noszenie i u ży ­
wanie broni i ściślejszego ich przestrzegania.

Luty.
14/2 (2/2 gr. kat.) S t r i t y n i e H o s p o d n e , św ięto uroczyste,
obchodzone n a tę pam iątkę, źe N ajśw iętsza P an n a Marya, idąc do
wywodu, ,,strity ła sia“ (spotkała się) ze swym Synem.

Marzec.
13/3 (1/3 gr. kat.) J e w d o c h y . Z acierają rozsadę t. j. nasienie
k apusty z gliną. Nasienie to tak przygotow ane, pozostaw iają aż do
siewu na wiosnę. K tóry gospodarz ma budować chatę, lub też bu­
dynek gospodarczy, musi zaznaczyć plac pod budowę przed Jew dochą. Potem mu już nie wolno, boby um arł, lub w gospodarstw ie
żleby mu się wiodło.

Kwiecień.
Ś w i ę t a w i e l k a n o c n e (Wełykdeń). W wielki c z w a r ­
t e k chodzą m ałe dzieci po chałupach za „kukucam i“ t. j. małymi
bocheneczkam i chleba, rozdaw anym i za dusze zm arłych i za jajam i.
Po południu robią chłopcy klepadła drew niane (klepała), których za­
m iast dzwonu używ ają przez w ielki piątek i sobotę. W ieczór (we
czwartek) schodzą się ludzie na „ stra śtie “ do cerkwi. Grodnym uw agi
je st wówczas zwyczaj u dziew cząt. Z bierają się one za cerkw ią
i wiążą guzy na sznurkach od zapasek ; ile razy uderzą w dzwony,
tyle guzów w iąże dziew czyna. W róży sobie bowiem, że tyle razy
będzie m ogła sw ą cnotę oddać „łeginiom “, nie obaw iając się skut­
ków, ile guzów na „ stra s tie “ zawiąże na zapasce. P rzy każdem obco­
w aniu z kochankiem rozw iązuje jeden guz, aby tak obecny ich sto­
sunek pom yślnie się rozw iązał.
W sobotę gotują ja ja , mięso, pieką paski i „naczynku“ t. j. 3 do
4-tygodniow e prosię, które nadziew ają ryżem , krupam i, ta rtą bułką
i t. p. i sm ażą całe w m aśle na patelni. Po upieczeniu w k ład ają mu
zam iast oczu, guziki czerwone, a w pyszczek chrzan z zielonymi
listkam i.

— 215 W niedzielę niosą święcić do cerkwi. W cebrzyczku, zwanym
„p aszczen y k “ u k ład ają na spodzie jaja w skorupkach, sér, mięso,
słoninę, czosnyk, potem ja ja łupione, w około nich kiełbasę, a na
górze we środku chrzan „z kosycew “ t. j. z listkam i zielonem ii świecę.
Po wierzchu u bierają święcone takže pisankam i.
Św ięcenie odbywa się na cm entarzu koło cerkwi, gdzie każdy
praw ie oprócz „p askiw cie“ ze święconem, kładzie koło niego jeszcze
„h u rm a n “ soli, „naczynku“ (prosie), jaszczyk m asła, paskę i perepiczki.
Po oświęceniu idzie kilku z „b ractw a“ z worami, a pałam arz
ze skrzy n k ą zbierać perepiczki i pieniądze. K ażdy więc daje jedną
perepiczkę i 2 ct. dla księdza, a następnie perepiczkę i 1 ct. dia­
kowi. Chłopcy k ręcą się w pośród dziew cząt za pisankam i
Po skończonej ceremonii uciekają wszyscy ezem rychlej do
domu, tw ierdząc, że który prędzej z cerkwi powróci, ten prędzej
skończy wiosnowanie. W róciwszy do domu, idzie gospodarz z paską
do pasieki i do stajni, a uderzając nią o ule lub bydło, przem aw ia:
„ab y ste tak tiehły sie szwydko z medom (mołokom, masłom) do
mene, ja k ja sie tieh szwydko do was z pasków, ta z usem dobrom.“
Po obiedzie idą jedni do cerkwi, inni znowu na „koływ orot“ t. j.
żerdź na słupie leżącą, na której dwu kręci się w około, siadłszy
jeden na jednym , drugi na drugim jej końcu. Spać się nie godzi,
bo by siano zmokło na pokosie. W poniedziałek wielkanocny oble­
w ają się wodą.
Na „liajówce“ chłopcy bawią się w „obrogi“ t. j. staje jeden
drugiem u na ram iona i ta k obchodzą w około cerkwi ; lub też stają
dwie p artye naprzeciw siebie, jed n a rzuca drewnianem kółkiem ,
a druga je zatrzym uje w biegu. N aśladują ćwiczenia wojskowe, prze­
sk a k u ją przez siebie itp. Dziewczęta rzucają pisankam i lub biorą się
za ręce, jedną w puszczają do środka, która naśladuje mycie i cze­
sanie się, a kręcąc się w około śpiew ają:
Oj biłyj biłodanczyku
Popłyń sobi po dimajczyku,
A de sobi wipłynesz,
Oj tam sobi spoczynesz.
A rozczeszy rosu kosu,
Umyj sobi biłe łyczeńko,
Ta woźmy sia popid lidwońki,
Ładuj sobi czerewiczeńki,
Szukaj sobi po sestryczeńci.
Tu dziewczyna, która była w kole, w ybiera jed n ą na swe
miejsce, a sam a staje na jej miejscu. Zabaw a ta nazyw a się „biłodanczyk“ .

-

216 —

D rugą zabaw ą je st t. z. „diwoczyj to rb “. D ziew częta sta ją we
dwa rzędy, a je d n a chodzi pom iędzy rzędam i i śpiew a:
Oj chodżu ja po torhu, po torhu,
Sweji żony ne wydżu, це wydżu.
D ziew częta z rzędów odpow iadają :
Oj my jeji wydymo, wydymo,
My jeji tobi ne damo, ne damo.
— Ja wam konej naženu, naženu,
Żonu swoju wiruczu, wiruczu.
— A my koni sprodamo, sprodamo,
Tobi żony ne damo, ne damo.
— Ja wam woli w naženu, naženu,
Żonu swoju wiruczu, wiruczu.
— A my woły sprodamo, sprodamo, itd.
— Ja wam korow naženu, naženu,
Żonu swoju wiruczu, wiruczu.
— A my korowy sprodamo, sprodamo, itd.
— Ja wam owec naženu, naženu itd.
— A my wiwci sprodamo, sprodamo itd.
— Ja wam kozy naženu, naženu itd.
— A my kozy sprodamo, sprodamo,
— Ja wam husyj naženu, naženu itd.
— A my husy sprodamo, sprodamo itd.
— Ja wam kurej naženu, naženu itd.
— A my kury sprodamo, sprodamo itd.
— Ja wam hroszej nanesu, nanesu, itd.
— A my hroszi wozmemo, wozmemo,
Tobi żonu widdamo, widdamo.
P o skończonym śpiew ie całują się dziew częta ze sobą.
3)
„W ierzbow e ko ło “. W e dwa rzędy sta ją dziew częta n ap rze­
ciwko siebie, każda p ara trzym a się na krzyż za ręce, tw orząc tym
sposobem pomost. Jed n ą w ysadzają na w ierzch i gdy ta przechodzi
po rękach cały ten rząd tam i napo wrót, śpiew ają:
A werbowe kolisie, kolisie,
Iladawjem sia źenyty, żenyty,
Nisbym pywo waryty, waryty,
A szcze pywo ne wkisło, ne wkisło,
Wže sia starci w natysło, natysło,
A szcze pywo ne pyły, ne pyły,
Wże sia starci pobyły, pobyły.
Tu dziew częta udają, że się biją.

— 21? —
4) Jed n a
i śp iew ają:

staje

we

środku,

inne dziew częta

zam ykają

koło

Oj na hori sosnońka snyjała, snyjała,
A pid neju dziwczynońka stojała, stojała,
I prosyla wirne Boha taj witcie, taj witcie,
Ne daj mene mij nieneńku za wdiwcie, za wdiwcie,
Bo wdowee w misti pie, w misti pie,
Pryjde ďchati mene bie, mene bie,
A ty lubko prywykaj, prywykaj,
Kriz wikonee utikaj, utikaj.
Aj bida my utecze, utecze,
Koły łowyt za piecze, za piecze.
5) T w orzą tak samo koło. Jed n a staje we środku i bijąc prętem
po nogach dziew cząt, śpiew a:
Abo meni sukniu krajtě,
Abo mene za muż dajte,
Bo jak ja sią rozwołoczu,
To wsi horszki potołoczu.

Ma j .
5/5 ("23/4 gr. kat.) J u r i a . W ten dzień nie robią wcale. W ie­
czór przed Jurem rozkładają w „zahorodach“ m iędzy bydłem ogień
z zgniłych trzasek t. z. „kuryszcze“, by czarownice i wid’my nie
m iały przystępu i nie odbierały m leka. Ogień ten palą przez
całą noc.
Jeżeli Ju ra przypada we wtorek, czw artek lub sobotę, to wróżą
rok dobry na mleko, gdy w inny dzień, mało m leka w tym roku się
spodziew ają.
K toby przed Jurem nie w yorał pola pod kapustę, to musi
w tym roku um rzeć mu ktoś z rodziny. P rzestrzeg ają tego tak d a ­
lece, że gdyby wcale kto nie wiosnował, to na kapustę pole wyorać
musi.
7/5 (25/4 gr. kat.) M a r k a obchodzą dla zdrow ia bydła. Wół
w yprosił sobie u P an a Boga to jedyne dla siebie święto. Nie wolno
w tedy robić nikomu, chyba wdowie i to tylko do południa.
12/5 (30/4 gr. kat.) „Do J a k o w a , zemla nijakow a“ - a n i paść,
ani sadzić jeszcze nie można. Mówią, że „jak sia daść na Jakow a
m arżyni obid, to w ykiedaj w yły na p id “ — bo już się Bóg odtąd
sta ra o bydło.
15

ICE С

— 218 -

Czerwiec.
13/6 (1/6 gr. kat.) „ R o z y h r y “. Robić wolno tylko do południa,
po południu święto bogiń leśnych. „L eśne“ tańczą koło krzaków bzu
i leszczyny i nie dają robić.

Lipiec.
6/7 (24/6 gr. kat.) R o ż d e s t w o ś w. I w a n a . Z b ierają kw iaty
po polu i dają święcić. Św ięcą też zioła lecznicze, ja k toję, arnikę,
żywokost, dziew annę, jednoroczne pędy leszczyny itp., aby były s k u ­
teczne w razie potrzeby.
P rzed wschodem słońca idą dziew częta w żyto się k ąp a ć,
a obmywszy się rosą żytnią, trac ą w szelką niesław ę.
13/7 (1/7 gr. kat.) I l i a . Święto uroczyste. Św. Ilij i H aw ryiła
byli kom endantam i piorunów. Gdy grzeszni aniołowie sprzeciw ili się
Bogu, kazał On tym dwu św iętym piorunam i ich wybić. Pobici
padali ja k deszcz na ziemię. K tóry upadł bokiem lub nogam i na
dół, tam m iejsce jest czyste, a który głową, ten się nie zabił, lecz
został dyabłem . P okazuje on się tam i straszy ludzi, lub szkodzi
bydłu.
20/7 (8/7 gr. kat.) P r o k o p i a. N ie robią dlatego, by piorun
nie zabił człow ieka lub bydlę.
27/7 (15/7 gr. kat.) K i e r y k a . Nie robią z tych sam ych pow o­
dów, ja k na Prokopa.
31/7 (19/7 gr. kat.) M a k r y n y . Gdy w dzień ten pada deszcz,
to będzie padał przez dni 40.

Sierpień.
18/8 (6/8 gr. kat.) P r e o b r a ż e n i e H o s p o d n e czyli S p a s a .
Święto uroczyste. Rodzicom, którym pom arły dzieci, nie wolno jeść
owoców przed Spasem , dopiero po poświęceniu na Spasa, gdy tych
owoców dadzą „za prostybib“ (jałm użnę) za pom arłe dzieci.
27/8 (15/8 gr. kat.) U s p e n i e B o h o r o d y c y . Święto uroczyste,
obchodzone na tę pam iątkę, że M atka B oska nie um ierała, lecz
śpiącą zabrał J ą Pan Bóg do nieba.

Wrzesień.
10/9 (29/8 gr. kat.) H ł a w o s i k i . Do sadu iść nie można, bo
żmija zaw iesi się na szyję. M aku, orzechów i w szystkich owoców
z głów kam i rw ać nie wolno.

— 219 —
26/9 (14/9 gr. kat.) W o z d w e ź e n i e c z e s n o h o C h ř e s t a.
Św ięto uroczyste. Myśliwy musi w ten dzień jeść mięso, naw et gdyby
to był dzień postu, aby zw ierzyna na niego wychodziła.
Myśliwi nie idą wtedy do lasu, gdyż gady zbierają się w tabory
i w laźą na zimówlę w ziemię.
Pew nego myśliwego w Chimczynie zabrały żmije ze sobą do
jam y. Jed n a przem aw iała do niego i zawiodła go do swego lego­
w iska, gdzie pozostaw ał aż do Błabowiszczynia. Przez cały czas nic
nie jad ł, tylko lizał kam ień, który mu dała ta żmija, a liżąc, zda­
wało mu się, że jé chleb żytni z kwaśnem mlekiem. Słyszał on, ja k
rozm aw iały ze sobą, ja k n ajstarsz a zakazyw ała innym, aby nikogo
nie kąsały , naw et bydło, gdyby którą przestąpiło. K ażda żmija, która
wychodzi na drogę, je st już grzeszną, bo szuka swej śm ierci.

Listopad.
18/11 (1/11 gr. kat.) K o ź m y i D e m i a n a . Św ięto zwane „Bezm erzn yk “. Bobić w tedy nie wolno, aby bydlo nie zmarzło, lub czło­
wiek nie odm roził członków.

Grudzień.
3/12 (21/11 gr. k a t ) W o w e d e n i e . Święto uroczyste. Czaro­
wnice w ten dzień najwięcej czarują.
O 8 . godzinie rano kobiety nagie przędą na progu konopie
takie, k tó re się same n a s ia łj; potem idą do krów i kurzą je łajnem ,
przed stajn ią zaś rozkładają ogień ze sosny i odm aw iają n astęp u ­
jące zaklęcie : „jak ne może nichto sej dym u mich zibraty, tak aby
ne mih nichto moju łyżeezku biłu (śm ietanę) widobraty.
K łusow nik w tym dniu napraw ia strzelbę, rzem ieślnicy swoje
n arzędzia, szwaczka szyje, wróżbit wróży, inni idą kraść do lasu,
łegiń idzie do dziewczyny, twierdząc, że gdy się im powiedzie, to
cały rok będzie się wiodło. Nazwę św ięta „W ow edenie“ od w yrazu
„pow odzenie“ bowiem wywodzą.
12/12 (30/11 gr. kat.) A n d r i j a , dzień powszedni. Dziew częta
w różą sobie w wieczór mężów. B iorą na głowę spodnie, a siejąc siemię
konopne w trzaskach w drewutni, m ówią: „Andriju, Andriju, ja kołopni siju, abys my dał znaty, z kim ich budu b ra ty “. N astępnie
rozbierają się do naga, zaw ięzują oczy, idą do płotu i liczą k o ły :
ni jeden, ni dwa itd. aż do ośmiu, a dziew iąty ruszając m ów ią: „Czy
ty zarażenyj, czy ty zahojenyj, czy tebe spyraje tato, mama, brat,
sestra, czy może kochanka, czy ty za horam y, czy ty za wodamy, czy
*

— 220 —
ty za moriamy, czy ty za świtam y, czy ty za płotam y? Ne ruszieja
ses kił, ałe swoho sudżenohci. Czy ty majesz żinku? Ż inka naj ide
do hrobu, a ty idy po moju osobu“ . Potem ow ięzują kół ten nitką,
a rano p atrzą, — gdy krzyw y, to narzeczony będzie krzyw y ; gdy
obdarty (z kory), to i narzeczony o b d a rty ; ja k ma korę, to n a rz e ­
czony będzie m ądry, uczony i t. p.

Cały tydzień po Zielonych Św iętach, Bożem narodzeniu i W iel­
kiej nocy szyć nie wolno, by węże i gady do chat nie lazły. Gdyby
kto tylko w ziął igłę w ręk ę, musi żmija człow ieka lub bydle ukąsić.
Po W ielkanocnych św iętach nie wolno prać na rzece przez
dziew ięć czw artków i piątków , aby grády nie biły. Gdzie zwyczaj
ten zachowują, w okolicy tej nigdy grad nie pada.
P rzed w ielkim postem cały tydzień psząść nie wolno, aby ro­
bactwo nie jaw iło się w serze i mleku. T ydzień ten nazyw a się
„m asnyci“. P o st wielki i m ały zwą „H ow inie“.

W Cztery tygodnie po W ielkiej nocy obchodzą Huculi „R achm ańskij w ełykdeń“ — jest to święto jakichś, daleko w świecie m ie­
szkających ludzi, „R achm any“ zwanych. W w ielki czw artek, bijąc
ja ja do pieczyw a, w rzucają skorupy do rzeki, które zanim do k ra ju
Racbm anów przypłyną, stają się jajam i całemi. Jajem tak iem ma się
12 Rachm anów pożywić.
J ó ze f Schnaider.

0 miastach zapadłych, № ш М , dzwonach i karczmach.
Z nane są w P o lsc e całej i po za jej g ra n ic a m i p o d a n ia lu ­
dow e o z a p a d ły c h m iastach , k o ścio łac h , d zw o n ach — w szędzie
w sk azu ją m iejsca, g dzie się to k ie d y ś p rz e d w ie k a m i m iało w y ­
d arzy ć, ale n ig d zie m oże n a m ałej p rz e strz e n i k ra ju n ie z n a le ­
ziono ty c h p o d ań ta k w iele, ja k tu p o d K ra k o w e m , w p o w ia ta c h
w ielickim i p o d g ó rsk im . W czasie d w óch la t z e b ra łe m p ię tn a śc ie

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.