R_5_schnaider_z kraju_2.pdf
Media
Part of Z kraju Hucułów, cz. 1-4 / Lud 1899, t. 5
- extracted text
-
— 147 86. ŻiYina.
(Z w ierzęta). Liczba grającyoh dow olna. K ażdy przybiera sobie
imię jakiego zw ierzęcia lub p ta k a i naśladu je jego głos. Grdy p r o w a
dzący grę w y k o n a to lepiej i praw dziwiej, wtedy dotyczący d aje fant,
który następnie są d z ą podobnie j a k przy innych grach z fantam i.
W ią z a n k a p od a ny ch powyżej z abaw , k tó re ud ało m i się z e b ra ć
p o d c z a s p o b y tu w Bośnii w la ta c h 1892 i 1893, nie w yczerpu je r o
zum ie się przedm iotu. J e s t t o g arstk a zbyt dro bn a, ale r z u c a ją c a ju ż
pewne św iatło n a życie dzieci tych prowincyi. P o ró w n an ia z z a b a
w am i polskiem i nie są dokładne i zupełne dla b ra k u pod r ę k ą p o ró w
naw czeg o m ateryału, ále ju ż z tych kilku z estaw ieů widoczne podo
b ie ń stw o gier i zabaw bośniackich z polskiem i, a m oże są one z a
b ytkie m dalekiej przeszłości, w skaznjącym wspólne i jedn o źródło.
W yjaśnić to m ogą tylko dobrze w tym k ie ru n k u poszukiwania, których
b r a k n a m jeszcze.
N a zakończenie d odać w ypada, że gra w ka rty nie u p ow szechn iła
się jeszcze w B ośni i że starsi ludzie, a szczególnie M ah om etanin
grają z p e w n ą n a m ię tn o ś c ią w domino, w której to grze d o p ro w a
d zają do zdum iew ającej perfekcyi. Przegry w ający płaci zwycięzcy
zwykle p e w n ą ilość filiżanek czarnej kawy.
Dr. M. Udziela.
Z iiľojи Hucułów*).
2.
T a ta ró w , przysiółek gm iny M ikuliczyna, leży wśród m alowniczej
okolicy g ó rskiej, u stóp w span iałej C zarnohory, najw yższego szczytu
w sch o d n ic h B eskidó w (H ow erla 2058 m).
R ozsiane u ujścia p o to k u P ru te c do P r u tu c hatki ok ala p ię k n y
wieniec gór, s k ła d a ją c y się ze sz c z y tó w : B a s z c z y n k a (nad horodamy), H rebla, Żeniec, Chom iak, Sennik, W e r cli Żeniec, Zełenyci, Gor
gany, P erech od ienyj, N orecka, Ł a bina , Jah o d y n , S tr im k a (Hega), Kiedriw ska, K u nikływ a, O seredok, Czertyj, W ineseny j, Czorna pohar,
Szczyw a, T ousty, H ordie, Ż a b iw s k a H ordie, K itełow a, K łynie, K o
była, W orochteńskij Dił, R yża, Sii pa k u ra , B ił w ielki i m ały , Pełeusz, R eb row acz, M agóra i K am ien isty, p o p r z e r z y n a n y stru m yk am i :
*) Zob. Lud, V. str. 57.
-
14« -
P o d H re b lą , Bobrow y, B a ra n ie c zy j, R o skilskij, Zełenyei, Ż eniec, Pere chodienyj, N o reck a, Ł a b in a , T a ta r iw c z y k , P ly tn y j, K isz e ń c z y k ,
C zertyj, W in e se n y j, Szczy w ka, P ih y , S u c h a Rosicz, Z pid Diła, H ły jow aty, E łe m c z y k , J a b ło n k a , P ru te c , K unickij i K ram nica.
Po ło n in a J a w o r n ik i c ią g n ą c a się od szczytu „ J a h o d y n “ do
„ S zc z y w y “ p o ło n in a L eśniów , dalej p o ło n in y : B u k o w in k a , Tousty,
S y h o łk a i H o rd ie dzielą T a ta r ó w od M ik u litz y n a . Od Ż a bie go tw o
r z ą gra n ic ę p o ło n in y : H o rd ie żabiwska, K itełow a, K łyn ie i G a w o ry ,
od W o r o c h ty : w oro ehteń skij Dił, R yża, Dił wielki i m ały, tudzież
część po ło niny R ebrow acz. Od J a b ło n ie y g ra n ic z y T a ta r ó w z połoni
n a m i: M agóra, P erechreście, M agórki, B arania, C ho m iak i W e rc h
Z e łe n y ei *).
K o m u n ik a c y ę tw o r z y kolej ż e laz n a — lin ia S ta n isła w ó w -K o ro smezö — id ą c a d olin ą P r u tu i go ściniec p ro w a d z ą c y ze S ta n is ła w o
w a do W ę g ie r.
W zn iesienie T a ta r o w a p o n a d poziom m orza w ynosi 671 m.'
O s a d a ta czysto ru s k a leży po śród wsi huculskich i liczy 182
m iesz k a ń c ó w naro d o w o śc i ru sk ie j, gr.
kat. w y z n a n ia , z czego
p r z y p a d a 81 n a m ężczyzn, a 101 n a kobiety. Prócz tego m ie sz k a tu
87 rodzin ży do w sk ich — 143 głów, k tó r e tru d n ią się bą d ź to s p r z e
d a ż ą n a p o jo w i wiktuałów, bądź h a n d le m drzew a, bądź w reszcie s p e k u la c y ą przez w y n a jm o w a n ie m ieszkań gościom, p rz y je ż d ż a ją c y m n a
św ieże pow ietrze. L u d n o ść obca, s k ła d a ją c a się z ro dzin urzędników ,
rz em ie śln ik ów i robo tn ik ów , czasowo tu z a m ie sz k a ły c h , d o się g a cy
fry 92**). P rz ez sezon letni baw i w T a ta ro w ie około 50 gości k ą
pielowych.
T a ta r ó w po łożony j e s t p ośród wsi, k tó r e mową, u biorem i zw y
czajam i mało się ró ż n ią od siebie. N ajbliższą g ra n ic ę co do ubioru
tw o r z ą : Ż abie, K osm acz, Ja r e m c z e , Z ielona i K ö rö sm ezö (na W ę
grzech). R ó żnica w ubiorze ża biow skim zachodzi w p ę t a k a c h
(k u rtk a c h ) o b arw ie czerw opej łub czarnej z cze rw o n y m i k o łn ie rz a m i
i kolorow ym i bom blam i w łóczkowymi, po obu bok ach w zdłuż piersi
naszytym i, tud zież w c h o ł o s z n i a c h (spodniach) czarnych, u dołu
z a k a s a n y c h i w y s z y ty c h w łóczką czerw oną, żółtą i zieloną, z takiem że w yszy ciem n a szw ach u nogawic. K a p e lu s z e ź abiow skie, tz : „barsz ie n k ie “, m a ją k r y s y rów ne, nie w y g ię te w górę, a z a m ia s t w stą-
*) Podań co do pow stania nazw pow yższych szczytów , potoków i po
łonin nie można zebrać pom iędzy tu tejszą lu d n ością, z w yjątkiem połoniny
„L eśniów “ i potoku „T atariw czyk“, o czem we w stępie była wzm ianka.
**) D aty powyższe
w Tatarow ie.
podane
zostały
przez zastęp cę
naczelnika gm iny
— 149 —
źeczki je d w a b n e j, „ b a r s z y n “ zwanej, k tó r ą w idać n a kape lu sz a c h h u '
cułów ta tarow skich, no sz ą „og alo n“ tj. szych czyli w stą ż e c z k ę dru te m
tk a n ą o barw ie złotej. K osm acz ró żn i sie w yszyciem p ę ta k ó w i g u
zikam i odm iennymi p rz y nich, chołoszniami i p i e k t a r a m i (kożu
szkam i bez rę k a w ó w ) tz. ż abiow sk imi, k ry s a n ia m i o rów nych k r y sá c h ;
Ja re m c z e krojem „ b a jb a r a k ó w “ (sieraków ), się g a ją c y c h do kolan,
szytych w kliny, chołoszniami białemi, płóciennem i w lecie, w zimie
w ełnianem i, tudzież zim ow ą c z a p k ą czerw oną i k a p e lu s z e m letnim
słom kowym . W Zielonej noszą m ężczyźni w łosy znacznie dłuższe,
b a jb a r a k i i chołosznie podobnie j a k w J a re m c z u , ko biety zaś spódnice
z p łó tn a szarego. Lud k ö rö sm e sk i po sia da je d y n ą różnicę w p ę te l
kach z k u ta sam i p rz y p ę ta k a c h i piektarach , do zw iązy w an ia pod
sz y ją — k tóryc h b r a k n a p ę ta k u u H ucuła tutejszego. Z a m ia s t k a p czurów u ż y w a ją też H uculi k ö rö sm e sc y onuc czerwonych, w ełnian ych ,
aż do ko lan sięg a ją c y ch .
G ra n ic a je d n a k nie da się ściśle oznaczyć, gdyż wsie p o g r a n i
czne p rz e d s ta w ia ją wielką nieraz różnorodność strojów. I ta k w W orochcie i M ikuliczynie sp otka ć już m ożna chołosznie i p ie k ta ry żabiow skie, w J a re m c z u pomiędzy chołoszniami białemi, ta k ż e czerwo
ne, w Zielonej prócz spodnie, hucuslkie z a p a sk i.
L u d żabiow ski i mową się różni od ta ta ro w sk ie g o , a to w a k
cencie, m ięk kiej w ym ow ie i niek tó ry c h w yrazach. Mówią ta ta ro w sc y ,
że „żabiwci s m y k a ju t “ tj : d o d a ją „ s m y “ do n iektórych słów np :
„na didtie by śm y b u w “. Sień n a z y w a ją w Ż abiem „ k i e f “. W y w ołu
ją c je d e n drugiego, m ów i: „hoii otw ory k l e ť “. K om orę z w ą „choron y “, święto „ s ie te ń k o “, ojca „ d ie d io “, m a tk ę „ n e n ia ’1 itp. Mowa kosm a c k a po do b n ą je s t do źabiowskiej. Ja rem cze, Z ielona i K örösm ezö
nie różnią się pra w ie m ow ą od T a ta ro w a *).
L u d z za D e la ty n a zw ą ta ta ro w sc y „ łe b a w k a m i“, k ö rö sm ezki
„ ja s iň c i“, żabiow ski „ż a b iw c i“, kosm acki „ k o s m a c c e “, w orochciański
„ w o ro c h tia n e “, m ikuliczyński, „ m y k u ly c z y n e “, z Zielonej “z e le n c e “,
z J a m n e j „ja m n ie n e “, z D o ry „ d o rie n e “, z Ja b ło n ic y „ jabliń ci“, ta ta r o w s k i „ ta ta r iw c i“ itp.
W zrost słuszny , cera śniada, budow a silna o szerokich r a m io
nach, nos prosty, ściągly, włosy blond lub szatyn, oczy jasne, b łę
k itn e lub siwe — w y trz y m a ło ść w pracy, z ah a rto w a n ie na m rozy
i upały, — oto cechy, znam ionujące tutejszego H ucuła. Brunetów
o oczach ciemnych, piw nych lub czarnych liczy T a ta r ó w zaledw ie
*) G ranicę pod względem ubioru i mowy podałem wedle wskazówek
tu tejszego ludu, który znając każdy najdrobniejszy szczegół i w idząc w nim
zm ianę, najdokładniej określić ją zdoła.
— 150 6 % ; nie w iększej też cyfry d o s ię g a ją m ali i w z ro stu średniego.
W r e k r u ty biorą rocznie 1— 2' łeginiów. W y p a d k ó w śmierci b y w a
4 — 6 i to p rz ew a ż n ie m ięd zy dziećm i z po w o du czerw onki, — m ię
dzy s ta rsz y m i z p ow odu u w iąd u starczego . U ro d z in rocznie 5 — 6 liczyć
można.
P ię k n y j e s t ubiór huculski. C odzien ny zimowy strój s k ła d a się
z p o sto łó w (chodaków), k a p c z u ró w (pończoch w ełn ia n y c h ) czerw o ny ch ,
w łó cz k ą żółtą i zieloną w y s z y w a n y c h lub onuc czerw onych, cz a rn y c h
wołoków tj. sz n urkó w w e łn ia n y c h do p rz y w ią z y w a n ia postołów , c z e r
w o n y c h w e łn ia n y c h spodni, „ cho ło szni“ z w a n yc h , k oszu li z sz a re g o
p łó tn a z w y sz y c ia m i n a ra m io nach, u n ie k tó ry c h też n a kołnierzu,
p ie rsia c h i m a nszetach. K oszulę u b ie ra ją po spod niach , p rz e p a s u ją c 5
do 80 ctm. sz e rok im pasem sk ó rz a n y m , p r z e p la ta n y m różnokoloro
w ym i rz e m y ćz k am i o 1 do 5 sp rz ą ż k a c h m osiężnych. D alszem i czę
ściam i składow em i ub io ru m ęzkiego, zim owego s ą : k r ó tk i k o ż u sz e k
bez r ę k a w ó w , „ p i e k t a r “ zw any, o w y sz y c iu s k ó r k ą zieloną, cz e rw o ną
i n ie b ie sk ą , w y b ija n y ka p sla m i m osiężnem i, o ko łn ierzu i p iersia c h
o bszytych 8 cm. sz e ro k im paskiem , z k w a d ra c ik ó w s k ó r y z n ó g li
sich złożonym. K w a d ra c ik i te cz a rn e i żółte, n a p rz e m ia n ułożone,
tw o r z ą ja k o b y je d n o s ta j n y p a s e k futrzany, obok k tó re g o po obu s tr o
n a c h piersi n a s z y te s ą n ie k ie d y g uziki m osiężne „ p u w y c i“ zwane,
lub p e n te lk i i gu ziki rzem ienn e. N a p i e k t a r przy ch odzi dłuższy nieco
kożu ch z rę k a w a m i, podobnie w y szy ty . C z a p k a bara n ia, czarna, p o
k ry ta ta k ie m ż e suk nem , w y c ię ta j e s t nieco n a d czołem i z a k a s a n a
do połow y w górę, t a k że b a r a n e k p rzy ch odzi n a z e w n ą trz i w ysta je
ty lk o denko su k ie n n e z p rz y s z y ty m w p o ś ro d k u kolorow ym k u t a s i
k iem w łóczkow ym . Część czapk i w g ó rę z a k a s a n a, sp ięta j e s t n a d czołem
r z e m y c z k iem i w r a z ie p otrzeb y n a u sz y b y w a sp u sz c z a n a . U b ra n ie
szyi tw o rz y szał w łóczkow y, czerw ony, b a r w ą żółtą, n ie b ie sk ą lub
zieloną p rz e tk a n y . T o r e b k a „ d z io b e n k ą “ zw ana, sk órz a na , w y b ita je s t
w k rzy ży ki k apslam i, lüb „ p u w y c im a “ n a sz y ta , z rz e m y k ie m z białej
skó ry , w r z ę d y m a lu tk im i g u z ic z k am i m o się ż n y m i na b ija n y m . R ę k a
w ice w ełniane o dw u palcach są b a r w y czerw onej z c z a rn ą lub żółtą
i zieloną. N iektórzy n o s z ą to p o rk i m osiężne, w y k ła d a n e p a c io rk a m i,
o to p o rz y sk u d rew nianem , w y p la ta n e m b la s z k ą m o się ż n ą lub wybija n e m p a c io rk a m i r ó ż n o b a rw n y m i. Strój św ią te c z n y nie różni się niczem od codziennego, j e s t ty lk o zazw yczaj now szy.
U b ió r letni s k ła d a się t a k sam o z chodaków , k a p c z u ró w lub
onuc, wołoków, koszuli i p ie k ta r a , atoli z a m ia st chołoszni, no sz ą
spodnie z szareg o płótna, strzęp io ne u dołu, z a m ia s t k o żucha z r ę
k a w a m i u b ie ra ją „ p ę t a k “ (krótki siraczek) cz a rn y lub ciemno b r ą z o
wy, w łóczką czerw oną, ż ó łtą , zieloną i n ie b ie sk ą w ysz y w a n y , a z a
-
151 —
m iast czapki k a p e lu sz s u kie nn y czarny, „ k r y s a n i ą “ zwany, m iękki,
0 k r y s á c h do gó ry zagiętych, u b ra n y czarnem i pióram i strusiemi,
n ie k ie d y też farbow anem i na żółto, zielono lub też czerwono. W około
k r y s a n i p rz y s z y ta j e s t w s tą ż k a je d w a b n a cz a rn a z czerw onymi k w i a
ta m i tz. „ b a r s z y n “ i sznurki w łóczkow e z k u ta s ik a m i n a tyle. P o d borod ny k tj. rz e m y k do z a p in a n ia pod brodą, p r z y s z y ty je s t we wew n ętrzu kapelusza. Z a m ia st dziobenek s k ó rz a n y c h no szą n ie k tó rzy
w ełniane o barw ie czerwonej z żółtą lub białą, tkan e w k r a ty z takim że sam y m p a s k ie m w ełnianym .
W łosy noszą długie, do uszu sięgające, k tó r e s m a ru ją m asłem ,
bro d ę golą zupełnie, n osz ą w ą s y tylko, a niektórzy, przew ażnie starsi,
ta k że bokobrody.
K obiety z a m ia st spodnie u b ie ra ją dw ie z a p a sk i czerwone w żółte
pasy, tk a n e z w ełny, z k tó ry c h j e d n ą z przodu, d r u g ą z tyłu p r z y
w iązują. P r z y robocie z a p a sk ę p r z e d n ią często odpinają. O krycie
głow y stanow i C h u s tk a szalinow a lub je d w a b n a o p rz e w a ż a ją
cej barw ie czerwonej. N a szyji noszą im itacyę p e re ł i kolorow e p a
ciorki ; w uszach kolczyki baktono w e lub srebrne. Postoły, kapczury,
wołoki, koszule, pie k ta ry , pętaki i kożuchy kobiece nie różnią się
wcale od męskich. W zimie noszą białe, w ełnian e chołosznie tj. r o
dzaj k am aszek , sięgających powyżej kolan. Z a p a s k i św iąteczne są
często p r z e p la ta n e drutem mosiężnym.
D zie w cz ęta ubierają c h u stk ę w ten sposób, że krzyżu jąc ją pod
brodą, zawiązują n a głowie łub te ż na k a r k u oba jej końce, kobiety
z a w ijają w około głowy, zaw iązując je n a tyle. W z ap latan iu w a r
koczy rów nież zachodzi ró ż n ic a ; dziew częta bowiem noszą je d n ą , pok r y tk i zaś i ko b ie ty zam ę ż ne dwie kosy. W lecie nosz ą n iekiedy
k ob ie ty k a p elu sz e m ęskie.
Dzieci u b ie ra ją zupełnie t a k samo, j a k starszych. Mężczyźni
1 k o b ie ty noszą je d n ak o w e , g rube pierścionki mosiężne lub bakfonowe, a zam iast postołów u b ie ra ją też n ie k tó rz y buty.
S ukno po większej części w y ra b ia ją i farb ują s a m i; w ostatnich
je d n a k czasach zaczęto sukno fabryczne k upow ać. S z y ją też sam i
postoły, chołosznie, koszule, pętaki, plotą wołoki, k a p czu ry i rę k a w ic e ;
w yszycia do koszul, w s ta w k a m i zwane, k u p u ją zazwyczaj u bab kosmackich. Do szycia p ie k ta ró w i kożuchów m a ją sw ych k u śn ie rz y .
D ziobenk i i toporki również z K osm acza pochodzą.
B u d y n k i m ieszkaln e czyli chaty d ały by się podzielić pod w z g lę
dem k o n stru k c y i n a dwie k la s y główne. K la sę I - s z ą tw orzą chaty
pojedyncze, zam ieszkiw an e przez lud biedniejszy, І І -gą zaś chaty
podw ójne, mieszczące w sobie zazwyczaj dwie rodziny. C haty p o
dw ójne w raz z b u d y n k a m i gospo darczy m i nigdy nie s ą oddzielnie
-
152 -
staw iane, lecz tw o rz ą n ie ja k o do bu dow ę. Z r ą b ta k ie j chaty, 2 m. w y
soki, sporządzony je s t z d r z e w a k r ą g łe g o , św ie rk o w e g o lub jo d ło
w ego, o ścian ach t. z. blokowych z w y sta ją cy m i w ęgłam i. D a c h d w u
sp a d o w y n a czterech k ozłach (kro kw iach) pob ity j e s t d ra n ic a m i, 1 do
2 m. długiemi. K ozły z ew n ę trz n e połączone s ą la ta m i t. z. b a n ty n ie m ,
by się nie rozchodziły.
Główne drzw i wchodow e 1 5 m. w y sok ie, 0 8 — 1'0 m. szerokie,
p ro w a d z ą do sieni, zazw yczaj 4'5 m. długiej, 3'0 m. szerokiej. Prócz
drzwi, um ieszczoną je s t u wchodu ze stron y z e w n ę trzn ej fu rtk a t. z.
„ b r im k a “ na to, by trz y m a n e z w yk le w sieni cielęta, g d y d rzw i są
otw arte, nie w ychodziły. Sień j e s t bez „ s te li“ tj. sufitu, w któ rej
drzwi, n a p rz e c iw siebie leżące, p r o w a d z ą do izb.
Iz b a 4-5 m. w k w a d ra t, w ylep io na j e s t g lin ą i w ybielona g lin k ą
siwą, k t ó r ą kupują, g d y b r a k jej je s t w miejscu. Ś c ia n a frontow a
z a o p a trz o n a j e s t w dw a ok ie n k a 55/40 cm. św iatła, o szyb ach 22./15
cm., a w zdłuż niej ustaw io na je s t ław a, c ią g n ą c a się aż popod śc ia n ę
drzwiom n aprzeciw leg łą. P o d ś c ia n ą ty ln ą a ż do z a p ic zk a u m iesz
c z o ną j e s t „p ostil“ (łóżko). P r z y ścianie, w której w ybite są drzw i
wchodowe, sto ją półki n a naczynie, śc ia n a zaś n a p rz e c iw le g ła j e s t
zaw ieszo na o b ra z a m i św ię ty c h — ściśle je d e n obok drugiego. P o d
ś c ia n ą tą, przy la w ie stoi stół — zazw yczaj jaw orow y, w g w ia zd k i
i rę b y ś liw k ą w y k ła d a n y .
W k ącie śc ia n y tylnej z w cho do w ą zbu d o w a n y je s t piec, do
pieca p ie k a rs k ie g o podobny, z unoszącym się n a d o tw o re m ok rągłym
kominem, n a k s z t a ł t k a p y p rz y piecach p iek a rsk ic h . D y m z pie c a
w ychod zący p r z e p ro w a d za k om in do sieni, g dzie ścieląc się po „pod z ie “ (strychu), w y d o b y w a się przez drzw i z n a d w o r u i szczeliny
d achow e n a z e w n ą trz . Z a kom inem , n a d piecem z n ajd u je się t. z.
„picz“; gdzie s p ią i w y le g u ją się m ieszkańcy, a w b r a k u m iejsca n a
„p eczy“, u ż y w a ją „p osteli“ i ła w do tego celu. W około pieca z n a j
duje się „ p ry p ic z “ o zgięciu p ro sto k ą tn e m n a k s z ta łt p r z y s p y
z gliny u s y p a n a , obita d e sk a m i po bokach, na której m ie sz k a ń c y s i e
dząc, g r z e ją się p rz y ognisku.
Sufit czyli „ ste li" s p o c zy w a n a 1 do 3 leg a ra c h , podbitych
u spodu b e lk ą „ s w o ło k “ zw aną, na k tó re j pełno ru pie c ia zaw sze
w idzieć można.
S ą to więc ch aty pó łk urn e.
Wzdłuż ś c ia n y tylnej, pod je d n y m dachem , c ią g n ą się sta jn ie
w edle up o d o b an ia i potrzeb y n a m niejsze lub w ię k sz e sta je nk i, k o
m órk i i szopki podzielone, lub też w około jedn ą, n ie p rz e r w a n ą s ta ję
tw o rzące. S ta jn ia ta k a w zdłuż trz e c h ścian tj. dw u bocznych i tylnej
domu z a stę p c y n a c z e ln ik a g m iny wynosi 16 sążni długości. D o bocz-
— 153 —
nych ścian dobudow ane są zw ykle z jednej strony komora, z d r u
giej szopa, za drew utnię i wozownię zarazem służąca.
Do jedn ej z bocznych sta je n e k , lub szop, p r z y p ie r a ją c b lew n ik i.
S try c h y n a d stajniam i i chlewami zwą „ p o d u sz ie ry k “ i n a nich
śp ią czasami w leeie. D rzw i do sta je n e k w y no szą DO m. w ysokoścb
0 -8 m. szerokości, do chlew ków 0 '6 m. wysokości, 0 -45 m. szerokości.
Z e w n ę trz n e ściany b u dy nk u są nagie, nie nalepiane, ani nie bielone.
M ie sz k a nie pojedyncze sk ła d a się tylko z jednej izb y i z sieni
o rozm iarach mniej więcej tych samych, j a k w chatach podw ójnych.
P rz y ch a ta c h niektórych b ogatszych H ucułów, wzdłuż ściany f r o n
towej ciągnie się n a DO m. szerok a g alerya z b r a m k ą n a przeciw
drzwi, do sieni prow adzących, a dachy czterospadow e b y w a ją do
5. m. w ysokie, by śn ieg się na nich nie z a trz y m y w a ł i aby prz ysp ie
szały spływ deszczu.
Obejście całe ogrodzone j e s t płotem z „w oryn ia“' tj. kłutych
k a w a łk ó w drzew a, S’S m długich. Pięć lub sześć ta k ic h w o ry n z a
k ła d a ją m iędzy dw a koły, 2— 6 m. w ysokie, k tó re n a stę p n ie orz e w k ą
tj. w ogniu sk rę c o n ą g a łą z k ą związują.
W ejście w podw órze z a m y k a ją w rota, sp orząd zo ne z cienkich
tyczek, a zam ia st zaw ias, orz e w k ą do k o l a s ą przytw ierd zon e. G d z ie
niegdzie w idzieć m ożna przełaz t. j. deszczułkę poziomo na dwu s łu p
k a c h spoczyw ającą.
Siano z b ie ra ją w obrogi, staw iane, j a k zwykle, po ogrodach,
n a łą k a c h i koło m ieszkań.
Sadów nie m a tu praw ie, gd zienieg dzie w idać tylko n a pół
zdziczałą ja b ło ń łub g ru s z ę .
O g ro dy zasad zon e kartoflam i przew ażnie, tak ż e tu i ówdzie bobem
lub k a p u stą , dalej łąki i p a stw isk a ogrodzone s ą płotem z w o ry n ia ,
podobnie j a k obejścia i dom ostw a.
Studzien nie b udują Huculi, g dyż w oda z rzek i gó rskich s tr u
myków p otrzeby ich zaspo kaja.
H u cuł pob iera pożywienie cz te ry r a z y dziennie tj. rano, gd y
w stanie, zazw yczaj około 5-tej „ ś n id a n ie “ ; p rz e d południem około
9-ej „ o b id “ ; w południe „ p o łu d e n o k “ i „ w e c z e r ę “ wieczór po 7-ej.
N a jzw y k le jsz ą p o tr a w ą je s t małaj *) lub korż**), tak że ripa***) p ie
czona z mlekiem. Inne p o tra w y tw o rz ą kartofle gotow ane z k a p u s tą ,
bryn dzą, niekiedy z mięsem, kartofle z bobem, lub bób z k w a śn e m
m lekiem . P o tr a w y te s p o ż y w a ją bez w zględu na po rę dnia tj. śnia-
*) zam ieszka kukurudziana.
**) placek kukurudziany.
***) kartofle.
II
— 154 —
danie, obiad, p ołudenok, j a k i w ie c z e rz a z tych sam ych po traw się
sk ła d a ją ,
E obotnicy leśni b io rą m ą k ę k u k u r u d z ia n ą do lasu, k tó r ą p rz y
ogniu w k o lib ach gotują, niosą też ze sobą masło, b ry n d z ę lub m leko.
M ięsa rz a d k o u ż y w a ją , rosół n a z y w a ją „ ju s z k a “. Rybacy g o tu ją
p s tr ą g i n a śm ietanie, m aśle i ja ja c h , lecz p otraw a ta, w m ia rę u b y tk u
ry b y , sta je się coraz r z a d sz ą w tej okolicy.
Z na p o i n ajbard ziej p rz y ję tą j e s t wódka, p iją też n ie k tó rz y rum ,
śliw ow icę lub piwo.
J ó z e f Schnaider,
Szopka w Podhorcach.
(P o w ia t złoczow ski.)
„Ogłaszam dzisiaj dzień B ożego narodzenia
Odkupiciela, Stw órcy stworzenia,
Który z tej przyczyny przyszedł na św iat,
Iżb y zbaw ił ludzkie plem ię.
D ziś w esoła, nieb iesk a muzyka
N ad betlejem sk ą stajenką wykrzyka,
A an ioł radość dla p asterzy głosi,
Pokój rodzaju ludzkiem u przynosi.
C ieszcie się państwo ! dziś pora w esela :
Oto widzim y w ciele Z baw iciela...
N iech ten, który W am czyni w esele
P ozw oli w zdrowiu przepędzić la t w iele,
W szczęściu i zdrowiu pom yślność daruje,
A po śm ierci niebo ofiaruje,
T eg o ja życzy i w in szu je.“
T a k ie proste, lecz bądź co bądź ła d n e p o w inszo w anie w ygłasza
je d e n z chłopców (zwykle k ie ro w n ik ludowego p rzedstaw ien ia), gdy
w pierw szym i w d ru gim dniu Ś w ią t Bożego N aro d z e n ia w ejdzie do
którego z pom ieszkań w iejskich w iejska te a tr a ln a dru żyn a, celem
od eg rania d ra m a tu , z n anego pod n a z w ą „ sz op ki“. Po pow yższych
słow ach życzeń o d s ła n ia się s c e n a szopki, m ającej k sz ta łt p ro s to k ą ta ,
ż p apierow ym d ac h e m , w któ rego śro d k u w znosi się m a le ń k a kopułka. Gdy ch łopak zapali świecę w e w n ą trz szopki n a przodzie,
a ośw ietlającą c a łą scenę, widzimy po lewej s tro n ie (od w idza) przy
ścianie klęczącego dziadka — f u r t y a n a , który dzw oni za u k a z a n ie m
się każdej w ystępującej lalki. P o stro n ie p ra w e j u m ieszczo ny je s t
żłobek, w który m leży m aluśk i Je z u s, a o ta c z a ją g o : M atk a B oska,
