R_5_allerhand_zapiski_3.pdf

Media

Part of Zapiski ludoznawcze z życia Żydów , cz. 1-3 / Lud 1899, t. 5

extracted text
— 236 —

Zapiski ludoznawcze z Życia Żydów.
Przezwiska1).
U Ż ydów często k ro ć n a p o ty k a m y przezw iska. P o w s ta ją one
w ro z m a ity sposób. N ie k tó re w y rażają ty lk o cech ę zew nętzzną
osoby. I t a k : D e r ro jte L e ib ; die b lin d e S u re (S a ra h ); L um e
(lahm e, k u la w a ) P e ire łe , F e ig e ; J a n k ie łe N arr. T u m o żn ab y za li­
czyć n a stę p u ją c e : E s te r, die D ę b e n e P y s k ie s (E stera o d ęb o w y ch
p y s k a c h ); S z c z y g ie ł; M ojsi O rżeł (ta k n a z w a n y z pow odu n a ro śli
n a g ło w ie je g o teścia , k tó ra w y g lą d a ła ja k d w u g ło w y orzeł) ;
S z u s ta k (z p ow odu sześciu p a ’ców u ręk i) ; S zab ze P a re c h ; T o ib e r
Sim e. In n e p rz e z w isk a b y w a ją n a d a w a n e z po w o d u p e w n y c h
p rz y m io tó w lu b w a d osoby. T u n ależ ą: J a n k ie łe G a n e f (złodziej);
S zifre P ijo k (P ijak , a w m azu rsk im d y a le k c ie w y m aw ia się ja k o);
Ic ie L e c (dow cipniś), C iejw e S io re k (k łó tliw a), B e ri L e p ik (d o b ra
g ło w a); E lle P is c h e r (szczoch) 1), Ic e k R o tz e r (z asm ark a n y ), R e izełe K o z a k (bo sk a c z e ja k koza), W a w rz y k (W a w rz y n ie c , z p o ­
w odu c h ło p sk ie g o obejścia), D e r S ta a ts a n w a lt (jako n ied o b ry
człow iek). N ie k tó re p rz ezw isk a w in n y sp o só b p o w stały . T a k :
T a u b e S e in e r (żo łn ierk a), p o n iew aż m ia ła sk lep z re k w izy tam i
żo łn iersk im i, L e ib isc h die K u h , z p o w o d u k ro w y , k tó rą je g o t e ­
ściow a p o sia d a ła , Szlojm e P id łe (pudło), S złojm e H u te łe (kapelusz),
W o lf C ip k e, p o n iew aż lu b i k lu sk i zw ane cip k am i.
N ie k tó re p rz e z w isk a d o stają się w udziele n ie ty lk o p ew n y m
osobom , lecz ta k ż e ca ły m rodzinom . T a k n. p. ro d z in a F .
w R zesz o w ie n a z y w a się K ru p n ik , b o je d e n z n ic h m iał k ru p y
do g a r n k a liczyć; ro d z in a D. „ K isz k ie “, p o n iew aż je d e n c ie rp ia ł
n a h em o ro id y ; ro d z in a D re y fu ss „ P e c z k ie “ ; M a u lta sc h zaś „B ig ie l“, p ra w d o p o d o b n ie p o w sta ło ze sło w a S te ig b ü g e l, ro d z in a ta
b ow iem s k ła d a się z d o ro ż k arz y , ro d z in a V. „ P e n z ik “, p o n iew aż
b a b k a b y ła k ró tk a a g ru b a , ro d z in a N. „ K re p łe c h “ t. j. p ie ro g i
z m ięsem .
J a k z p o w y ższeg o w y b o ru w y n ik a i w łaściw o ści o sób trz e ­
cich p rz y c z y n ia ją się ,do n a d a n ia p rzezw isk a. C zasem b y w a p rz e ­

1)
P odaję przezw iska używane w m ieście R zeszow ie. T ylk o jedno
znam ze Lwowa.
ł) To przezw isko napotykam y we w ielu m iastach, a zarazem anegdotę,
że P ischer po w yjeździe do W iednia zowie się W asserstrahl, a w Paryżu
L a F ontaine.

— 237 zw isko d o d aw an era do im ienia, w n ie k tó ry c h w y p a d k ach i bez
n ieg o b y w a u żyw anem . P rzezw isk o znanem jest w całem m ieście,
a w n ie k tó ry c h w y p a d k a c h nie zn a się n aw et p ra w d ziw eg o n a ­
zw isk a osoby. C zasem ta k się przyjęło, że o so b a sam a się nim
p o słu g u je , l a k np. p rz y je ch ałe m raz do R zeszo w a i za p y ta łem
d o ro ż k arz a M au ltascha, nazyw ając g o po tem n azw isku, czy je s t
w o lny, n a co otrzy m ałem odpow iedź, że ta k i że on się n azy w a
B ig el, a n ie M au ltasch.

Przezwiska ogółu mieszkańców miasta.
L u d p rzy jm u je, że w szyscy m ieszk ań cy pew n eg o m iasta
m ają te sam e w łaściw ości D lateg o o g ó ln ik o w o w y raża się o nich.
I ta k m ów i się: „ L e m b e rg e r P ip ik “, lw o w sk i ż o łą d e k t. j. osoba
dużo je d z ą c a , jeżeli się w spom ina o L w o w ian in ie ; R e is c h e r F r e s ­
s e r (R ze szo w sk i ża rło k ); T u rn e w e r H o itik (tarn o w sk i g łu p ie c ):
J e re s le w e r J o n te w (jaro sław sk ie św ięto); P re m e s łe r Ja u e c h (p rze­
m y s k a zupa), B ro d e r A k stu re m (brodzki u p a rty człow iek) ; Żuraw n e r K a rte n s z p ie le r (żu ra w ieński y racz w k a rty ), S a m b o re r G an uw em (sam b o rscy złodzieje), S try je r M ojsief (stry jsk ie śm iecie);
K ru k e r e r N aru n em (k rak o w scy g łu p cy ), L in sk e r N arunem (L isko
m iasto o b o k S an o k a).
Co do L isk a, to opow iadają sobie Żydzi, że m ieszkaniec teg o
n ie p o d aje m iasta, lecz w y raża się o pochodzeniu „fin bei S u n ik “
(z po d S an o k a), a b y nie w yw ołać śm iechu u inneg'o. O pow iadają
d alej Żydzi, że z a p y ta n o raz ży d a z L iska, sk ą d pochodzi. G dy
p o d a ł to m iejsce, d ru g i się roześm iał, n a co żyd z L isk a p o w ie­
dział : „ Ir se n d se lb e r a N o r r “ (w y sam i jesteście g łupiec).

Stosunek wuja do syna siostry.
T a c y t w spom ina w G erm anii, że sto su n ek dziecięcia do
b r a ta m a tk i je s t serdeczniejszym od jeg o sto su n k u do ojca. T en
objaw n ie ty lk o u G erm anów n ap o ty k am y , lećz i u in n y ch ludów .
W sk a z u je on n a to, że u ludu p ew n eg o is tn ia ł daw niej m a tria r­
ch at. I u Ż ydów znajdujem y z a ro d y m a try a rc h a tu .
Je d e n chcę tu przytoczyć.
Jeżeli u pew nej osoby n a p o ty k a się ja k ie ś przym ioty, b ąd ź
to dobre, b ąd ź też złe, m ów i się o niej : „E r ist n a c h g e ra te n d er
m am es b r id e r “ (u d ał się ja k b ra t m atki). W o góle p an u je p rz e ­
k o n an ie, że o so b a otrzym uje w łaściw ości b ra ta m atki.
P o ró w n a n ie p rz y to czo n e w ykazuje, że pom iędzy sio strzeń cem
ą w ujem p a n o w a ł ścisły sto su n ek , silniejszy od sto su n k u do ojca.

— 238 —
P o ch o d zi on z czasów k ie d y m a tria rc h a t b y ł silniejszym , niż
później. Źe zaś ta k b lisk i s to su n e k zachodził, to ła tw o zro zu m ia­
łem jest, jeżeli się u w zględni, że p o k re w ie ń stw o w o b ec ojca nie
istn iało , a b r a t m a tk i b y ł je d y n y m n ajb liższy m m ężczyzną, k tó r y
m ia ł się d ziecięciem sio stry za o p ie k o w ać ,
Dr. M. Allerhand.

Zfolklorystyki słowackiej.
T uż za B ie sk id a m i i T a tra m i m ieszk a n a r ó d s ł o w a c k i ,
o k tó ry m n a o g ó ł b a rd z o m ało w iem y. N ajw yżej zn am y d ru ciarzy ,
k tó rz y za za ro b k ie m do n a s p rz y ch o d zą , a przez czas dłuższy
w ziem iach p o lsk ic h p rz eb y w ają c, m ów ią p ra w ie czy sto po polsku;
alb o g'dy k to z P o la k ó w zajrzy do k ą p ie l np. w T re n c z y n ie lub
przejdzie po za T a tr y , to ze zdziw ieniem nie w idzi tam M ad z ia­
rów , lecz lu d czy sto sło w iań sk i. J u ż o ja k ie m k o lw ie k u n a s p o ­
ję c iu o p iśm ie n n ic tw ie sło w ac k ie m nie m a co i m ów ić. A p iśm ie n ­
n ictw o to o p a rte g łó w n ie o w ła s n y lud, ta k n aszem u lu d o w i p o ­
k re w n y , może i n am się p rz y d a ć . Z w łaszcza b ez p o śre d n io ze S ło ­
w a k am i sąsiad u jąc e szczepy n a sz e g o lu d u dużo w sp ó ln o ści z nim i
p o siad ają. P o za tern, o czem już p ra w ie z u p e łn ie u n a s g łu ch o ,
trz e b a w iedzieć, że i m y m am y nasz l u d c z y s t o p o l s k i n a
W ę g rz e c h , n iera z ze S ło w a k a m i n ą jed n ej sie d z ą c y m iedzy. I to
lu d nie m ały , lu d z d a w n a ta m o siad ły , w n ajliczniejszej g ro m a ­
dzie m ieszk a ją cy n a ziem i, k tó ra zdaje się, że n ig d y w g ra n ic a c h
p a ń s tw a p o lsk ie g o n ie leża ła, a p rz y n ajm n ie j, jeżeli do P o ls k i
n ależ ała, to w z a ran iu u stro ju n asz eg o p a ń stw o w e g o Je st to lud
p o lsk i n a S p i s z u w t. zw. Z a m a g ó r z u . K to to, co piszę,
p rz ecz y ta , p o m y śli so b ie zaraz, cóż znow u ! p rzecież S pisz n a le ­
żał do P o lsk i do p ierw szeg o p o d ziału . T a k , ale nie ta część, k tó ra
Z am ag ó rze stanow i, a Z am ag ó rze w łaśn ie je s t najczyściej p o lsk ie.
W S p iszu zastaw io n y m P o lsc e i n ależ ący m do niej od r. 1412 do
p ierw szeg o podziału, m ieszka m ało P olaków , dużo więcej zaś
S ło w ak ó w i o sad n ik ó w niem ieck ich , a P o la c y nie tw o rz ą tam
zbitej ca ło śc i tak , ja k w Z am ogórzu. Z am ogórze zaś d o stało lu ­
dność p o lsk ą, co się w y la ła za b rz e g i P o lsk i p o lity czn ej, ludność,
k tó ra tu p rzy jść m ogła, ta k , ja k n a P o d h ale, ty lk o z K ra k o w -

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.