93fa893a0782e11369c5503a15cfe65e.pdf

Media

Part of Pas czarowny / Lud, 1924, t. 23

extracted text
RYSZARD GANSZYNIEC.

PAS CZAROWNY.
TREŚĆ: 1. Pas czarowny u Greków starożytnych s. 1. — 2. Pas czarowny
u Rzymian starożytnych s. 8. — 3. Pas chroniący od poronienia s. 13.—
4. Pas chroniący od innych cierpień, s. 21.
5. Pas w podaniach
średniowiecznych i nowoczesnych s. 23. — 6. Pas czarowny w prak­
tyce średniowiecznej i nowoczesnej s. 28.

1. Pas czarowny u starożytnych Greków.
s

Pas czarowny *) występuje bardzo wcześnie, bo już u Ho­
mera, jako pas Afrodyty. W XIV księdze Iljady w. 190—223
opowiada poeta, jak Hera, wystroiwszy się starannie, by Zeusa
od pewnego czasu dla niej dość obojętnego zniewolić do no­
wych objawów miłości, zwraca się chytrze do Afrodyty, swej
przeciwniczki politycznej, żeby jej pożyczyła „kokieterji i tęsknoty
za miłością, któremi wszystkich podbija śmiertelnych“:
„Czar mi daj dziś i powab, co pęta i łudzi
I bogów nieśmiertelnych i śmiertelnych ludzi“.

Afrodyta daje jej ten pas (w. 214 n. tłum. Czubek):
Rzekłszy, z pod piersi wyjmie wzorzysty rzemyczek,
Cudny, czary mieszczący wszystkie gładkich liczek,
Jako to: rozkosz, powab, gawędkę, co łudzi
I przytępia rozumy nawet mądrych ludzi.
-Ten więc rzemyk jej wręczy i te rzecze słowa:
„Nę ci, ukryj w zanadrzu ten rzemyk, co chowa
„Wszystkie twoje życzenia, i serce mi tuszy,
„Ze tem sprawisz z łatwością, czego pragniesz w duszy“.
*) W r. 1922 wydałem w Towarzystwie Naukowem we Lwowie rozprawę
p. t. „Studja do dziejów magji I. Pas magiczny“, która zawiera materjały do
Lud. T. XXIII.

1

Homer nazywa ten pas l/ttàç >csaróg t. zn. rzemień wyhafto­
wany. Ponieważ niewiasty ówczesne jako okrycie górnej czyści
ciała nosiły tylko otwarty serdak, to oczywista ten-pas służył do
podtrzymania biustu kobięcego; z ówczesnych bowiem malowideł
poznajemy, że uchodziło to za szczyt wdzięku, jeżeli nad smukłemi biodrami kobiety wznosiły się otwarte, pełne, duże piersi/
niby odciskające się od ciała. Rzecz jasna, że w takim stroju pas,
jako dolna linja ramy dla piersi, odgrywał osobliwą rolę: bo od
sposobu jego kroju, jego przymocowania, zależał efekt całej szaty.
Ale także swą barwą, swem kunsztownem wykonaniem mógł się
przyczynić do wzbudzenia ciekawości j miłości męskiej, gdyż oko
mimowoli zwracało się od pięknego pasa do piersi, dla których
był on niby obramieniem. Tak samo można rozumieć, że zalety
antropomorfizowanych bogów homerowych nie są» wewnętrznemi
ich przymiotami, łecz już przejawiają się w przedmiotach i są
uzewnętrznione w godłach bogów: u Zeusa w berle, u Ateny
w egidzie, u Pozejdona w trójzębie, u Afrodyty wreszcie w jej
pasie.
* Nie zabrakło uczonych, szukających w tym pasie głębszej
symboliki. Racjonalizm widział w nim tylko poetyczny wyraz cza­
rów ludzkich; wypowiada to zdanie wydawca Spensera (Poetical
Works, Boston 1839, III 67): „The cestus bf Venus... is merely
a type of those charms of manner, voice, deportment, and ex­
pression, which are such powerful auxiliaries to beauty, and are
even able to supply its place". Zdanie to mogło się zresztą po­
wołać na tradycję starożytną, nie stało się jednak populamem.
Większą wziętością w kołach fachowych uczonych cieszyło się
wyjaśnienie Wilhelma Schwartza, który upatrywał w pasie Afro­
dyty mitologiczny wyraz, oznaczający tęczę ') : opierał to wyja­
śnienie nie tylko na powszechnie wówczas przyjętej metodzie
meteorologicznej,, panującej w mitologji, lecz chciał jego prawdzizabobonu odrodzeniowego, m. i. także do Długości Chrystusowej i różnych
miar. Niniejsza rozprawa jest pewnem uzupełnieniem owego studjum, i równo­
cześnie pierwszem zestawieniem materjału odnoszącego się do pasa w ludoznawstwie.
') W Schwartz, Der Ursprung der Mythologie, Berlin 1860, 116. Nach­
klänge prähistorischen Volksglaubens im Homer, Berlin 1894, 17. Nie uwzględ­
nia tego wątku E. Samter, Volkskunde im altsprachlichen Unterricht, I. Teil:
Homer, Berlin 1923.

3 wości dowieść także na podstawie analogij, wziętych z mowy lu­
dowej (u Greków nowoczesnych np. nazywa się tęcza „pasem
Matki Boskiej“ fyivtrniav tťiS rląiuylaę) — i z przenośni, używanych
przez poetów, do których teraz możnaby jeszcze dodać inne, np.
Clara Ern. Riess, Die Märchen der Frau, Berlin 1911 nr. 1. Der
Brautgürtel der Erde. Ale oczywista — poetyckie przenośnie, to
wprawdzie język symboliczny, lecz jeszcze nie mityczny.
U Greków pas Afrodyty pozostał w żywej pamięci, zwłaszcza
u poetów. Tak np. Filodemos, opiewając swą malusieńką Filàjnion, przyznaje, że jej mowa ma więcej czaru, niż pas Afrodyty
(Anth. Pal. V 121, 3 xai x&cstov <po)vsvaa /LtayúrsQa). Już prawie
tylko parafrazę Homera podaje Antyfànes, śpiewając o swej Ino
(Anth. Pal. VI 88): „Afrodyta sama rozwiązała kunsztowny pas
od swych piersi i dała go tobie, moja Ino, żebyś zawsze podbijała
czarami miłosnemi mężczyzn — a ty wszystkich czarów próbujesz
tylko na mnie“.
Z czasem więc, jak widać z tych przykładów, stał się ten
pas poetycką przenośnią, jak też u Alkifrona Ep. I 18, gdzie
Meneklejdes chwali zmarłą kochankę, na której ustach była Pejto,
na której ciele pas Afrodyty: „Ona opięła się całym pasem afrodytowym, przyjmując Afrodytę obiema rękami“. Parodja współ­
czesnego mu Lukiana (Dial. Deor. XX 10) nie pociągała z powodu
bladej symboliki tego przedmiotu. Ostatnim przedstawicielem tej
tradycji- literackiej u Greków jest Paweł Silentiarios (^nth. Pal.
V 270), ale on, jako oświecony Bizantyńczyk, już całkiem zarzuca
tę baśń, bo „świeże wargi, i owa jak miód słodka harmonja
piersi stały się pasem afrodytowym : tem wszystkiem jestem pod­
bity“.
Piśmiennictwo rzymskie trzymało się ściślej tradycji homerowej (Val. Flacc. VI 470. Martial. VI 13. XIV 206. 207: Sumę
Cytheriaco medicatum nectare ceston : ussit amatorem balteus
iste Iouem) ; ich przykład naśladują nasi humaniści, np. Kocha« nowski Eleg. VI 15 o Lidji: „Et siue incessit risitue locutaue
quidquam est, Praecinctam balteo Cypridis esse putes“. Nowe
właściwości przypisuje pasowi wśród Rzymian dopiero Klaudjan,
upatrując w nim, idąc tu w ślad panującego wówczas wierzenia
magicznego, środek czarodziejski, władający całym światem (De
nuptiis Honor. 124):

4
(Venus) blando spirantem numine ceston
cingitur, impulsos pluviis quo mitigat amnes,
quo mare, quo ventos irataque fulmina solvit.

Ale obok tej tradycji literackiej, żyjącej w kołach mówców
i poetów, istniała szkoła badaczy i przyrodników : oni to, wierząc
w rzeczywistość baśni homerowych, nie tylko tłumaczyli je racjo­
nalnie, czy raczej racjonalistycznie, lecz — o ile to dało się usku­
tecznić— próbowali przy pomocy środków swej pracowni ucieleśniać
stare tradycje. Pierwsze ślady takiego wyjaśnienia naukowego
mamy już w w. V przed Chr., mianowicie w sztuce komedjopisarza Platona p. t. Faon : bohater otrzymuje od Afrodyty jakąś
maść, mającą tę właściwość, że zniewala każdą kobietę do zako­
chania się w tym, kto się nią namaścił (Servius in Aen. III 279).
Jest to więc równoważnik pasa, podany przedewszystkiem ze
względu na różnicę osoby. Ale później uczeni polecali nie tylko
takie równoważniki pasa, lecz byli w posiadaniu tajemnicy fabry­
kacji. Pierwsze konkretne przepisy tego rodzaju spotykamy w epoce
wybujałej magji, mającej swe źródła w nauce hellenistycznej,
a ogarniającej ludzkość od II w. po Chr. do w. IV włącznie. Za­
chowane są te przepisy w I księdze (K § 19—27 ed. Ruelle)
Kiranid, opierającej się na dobrej tradycji aleksandryjskiej.' Jak
późniejsi magowie znali więcej odmian pierścionków Salomonowych,
tak też mieli więcej pasów afrodytowych : Kiranidy podają prze­
pisy na przyrządzenie dwu ich rodzajów. Oto ich brzmienie:
„Pierwszy pas wielkiej bogini Afrodyty jest najsilniejszy,
i zmienia przyrodę człowieka i wszystkich istot, podobnie także
usposobienie istot męskich, a zwłaszcza ludzi, tak, że ten, kto
tego pasa się dotknie lub go nosi, rozpieszcza się i niewieścieje.
Więc wýryj na opsjanie człowieka z członkami płciowemi, leżącemi koło nóg, a rękami wyciągniętemi ku dołowi, patrzącego na
członki płciowe. Za nim ma stać Afrodyta, odwrócona od niego
plecami, zwracając jednak ku niemu głowę, i patrząc nań. Zamknij
w tem także kamyczek, wzięty z głowy ryby kinajdios: jeśli zaś
nie masz kamyczka z głowy tej ryby, włóż korzonek rośliny ki­
najdios i koniec lewego skrzydła ptaka tejże nazwy. Zamknij to
jednak w szerszej oprawie złotej. Przyrządź to w pasie, zrobio­
nym ze ścięgna, wziętego z brzucha jastrzębia, przyszyj to ładnie
w środku pasa, tak, żeby było niewidoczne.

i

„Taki jest ten pas, jaki malują czy też formują wkoło głowy
Afrodyty, niby diadem, i nabywają haftem (xeomg). Jeżeli męż­
czyzna dotknie się tego pasa, nie będzie mógł spółkować: jeśli go
nosi, nic nie wiedząc o tem, rozpieszcza się. Jeżeli kobieta nosi
ten pas, nikt z nią nie będzie mógł spółkować, bo członek nie
wypręży się mężczyźnie. Rozmiary zaś tego pasa są następujące:
szerokość dwu palców, długość,» ząś pięciu dłoni. >
„Jest także inny przyrząd afrodytowy, noszony przez kró­
lowe, i tej samej siły co inne. Ten także wkłada się do pasa ze
ścięgna tak, że kamieni z tem, co na nich wyryte, nie widać.
Pierwszy rodzaj ma w środku lichnit lub keraunit z obrazem
uzbrojonego Aresa, mając przytem z obu stron dwa diamenty
wsadzone z obrazem cierni Afrodyty albo dzikiej róży przy no­
gach : oprócz tego z obu stron 4wa kamieijie jasnoróżowe, z obra­
zem Afrodyty, układającej Swe włosy, w towarzystwie Erosa : dalej
dwa inne kamienie ,po obu stronach z obrazem serca na obu
wraz z Heljosem na kwadrydze i z Seleną na dwóch bykach :
dalsze dwa kamienie z obu stron, mające obraz Hermesa, dzie­
rżącego w prawicy laskę herolda: dalej dwa anankity czy uniony
cenne, przedstawiające po obu stronach agrygencką Nemesis,
mającą nogę na kole i dzierżącą laskę: dalej dwie czyste perły
z obu stron bez obrazów, osadzone w pasie, tak, żeby razem
było najwyżej trzynaście kamieni, wpuszczonych w złote oprawy,
i tak wszytych w pas, żeby ich lud nie spostrzegł.
„Jest także inny pas podwójny, i odpowiednio do niego
inny kamień, noszony na szyi, mianowicie selenit, na którym wi­
dzi się księżyc zwiększający i zmniejszający się. Wyryta jest na
nim Selene : pod kamieniem zaś zamknij korzeń olśzewnika bez­
płodnego. Ten pas noszą koło szyi.
„Ta tajemnica czyni nosiciela niby bogiem, a godnym czci
i poważania. Wielu królów nosi to wewnątrz i zewnątrz diademu
jako pasek, ale tak, żeby nikt tego nie widział. Ale, żebyśmy
nie odwlekali końca książki, niech wystarczą te wskazówki, bo
zawierają w sobie dużo mocy. Dlatego też wytłumaczyłem i na­
pisałem ci to z wielką pilnością i dużym trudem. Poznaj więc
to, czego żaden inny nie posiada: dlatego nikomu nie dawaj tego
boskiego środka“.
Rozwiązanie to wyszło z kół starożytnych fizjologów. Che­
micy zaś ze swej strony rozwiązali to zagadnienie homerowe na

swój sposób: oni wytłumaczyli czarowną siłę pasa afrodytowego
tem, że zawierał on w formie skrystalizowanej pewien zapach mi­
neralny — pomysł wcale nie tak dziwaczny, gdyż perfumy jako
podniety miłości oddawna są znane i używane (por. A. Hagen,
Sexuelle Osphrésiologie. Die Beziehungen des Geruchssinnes und
der Gerüche zur menschlichen Geschlechtstätigkeit, Berlin 1905).
W księdze alchemicznej Kratesa, w której wszystkie przepisy po- ,
dane są w formie apokaliptycznej, opowiada autor, że zbliżyła się
do niego służąca Afrodyty, równa jej co do piękności, i obiecała
mu zdradzić tajemnicę pasa afrodytowego, jeśli on to zachowa
w tajemnicy. Krafes. przyrzekł milczenie. „Aussitôt elle détacha
de sa taille une ceinture d’or, dans laquelle se trouvaient in­
crustées deux pierres, l’une blanche et l’autre rouge: sur ces
deux pierres étaient sertis deux morceaux de soufre qui n’étaient
pas de morceaux de (vrai) soufre“ (A. Berthelot, La chimie
au môyen âge, Paris 1893, III 63 n.). W dalszym ciągu opisuje
autor obszernie ten zapach, ale w sposób dla nas niezrozumiały.
Widać tylko z tego opowiadania, że pisarz już znał poprzednie
próby fizjologów, i że chodziło mu o Wytworzenie jakiegoś środka
konkurencyjnego, pod tą samą popularną etykietą, dla pań ów­
czesnych.
Do tej fantastycznej uczoności niewiele można dodać. Miała
ona służyć celom praktycznym, nie teoretyczno-naukowym — dla­
tego właśnie uwzględniła tylko kostjum owego czasu, w którym
pas nie odgrywał już żadnej roli : natomiast szczytem mody były dia­
demy, naszyjniki i tym podobne ozdoby: autor Kiranid więcej
myśli o naszyjnikach, dla których przyjmuje dawną nazwę „pasa
afrodytowego“. Zresztą nie zupełnie bez racji, jak to tak pięknie
tłumaczy T. De lord w noweli „Les deux amours“ (w Babel I
1839, 309): „Les véritables coquettes ont toutes une ceinture
de Vénus qui les rend invincibles. Pour les unes, c’est un nqeud
de rubans posé sur la tête de telle façon : pour les autres, c’est un
chapeau de telle'couleur ou de telle forme. Déposez le ruban,
enlevez le chapeau, la femme reste et la beauté s’évanouit“. Ale
bardzoby się mylił, ktoby sądził, że te fantazje zajmowały tylko
uczonych, a nie wkroczyły w dziedzinę życia praktycznego. Prze­
cież wiemy z życia Apolloniosa Tyańskiego, żyjącego w w. I po
Chr., że baby i magowie ówcześni polecali nieszczęśliwie zako­
chanym jako " amulety pasy i kamienie, pochodzące nie tylko

a™

~7;

■•ns

z tajni ziemi, jak keraunity, lecz także z księżyca lub z gwiazd,
jak np. selenity (Philostr., V. Apoll. VII 39. 318).
Reasumując można powiedzieć, że pas czarowny u Greków
jest tylko narzędziem kokieterji i miłości, znaném pod nazwą pasa
afrodytowego, spotykaną po raz pierwszy u Homera: jego dzieje
nawiązują wyraźnie do fikcji homerowej, i tylko w czasie roz­
kwitu magji i zabobonu zajmował się nim także lud, a to najpierw
uczeni-fizycy, potem szarlatani-magowie, chcący urzeczywistnić
pomysły poetyckie Homera.
Raz tylko, o ile mi wiadomo, pojawia się pas afrodytowy
w czasach nowszych w funkcji samodzielnej, nie przewidywanej
ani przez 'Homera, ani przez właściwe swe przeznaczenie. Mam
na myśli pas Florimelli u poety angielskiego Spenser a' z dru­
giej połowy w. XVIx), który, w myśl istniejących już wówczas

’) Edmund Spenser, The Faerie Queene, Booke IV, canto 5 :
3. The Girdle gave the vertue of chàst love
And wivehood true to all that did it beare;
But whosoever contrarie doth ptove,
Might not the same about her middle weare,
But it would Ioose, or eise asunder teare.
Whilome it was (as Faeries wont report)
Dame Venus girdle, by her ’steemed deare
What time she usd to live in wively sort,
But layd aside whenso she usd her looser sport.
4. Her husband Vulcan whylome for her sake,
When first he loved her with heart entire,
This pretious ornament, they say, did make,
And wrought in Lemnos with unquenched fire :
And afterwards did for her loves first hire
Give it to her, for ever to remaine,
Therewith to bind lascivious desire,
And loose affections streightly to restraine:
Which vertue it, for ever after did retaine.
5. The same day, when she herseife disposd
To visit her beloved paramoure.
The ,god of Warre, she from her middle loosd,
And left behind her secret bowre
On Acidalian mount, where many an howre
She with the pleasant Grâces wont to play.
There Florimell in her first ages flowre

instytucyj katolickich, noszących jakieś cingulum castitatis czy to
św. Tomasza czy to innych świętych^ jest symbolem czystości:
jego właściwość, polegająca na tern, że może go opasać tylko
czysty człowiek, przypomina pas św. Kolmana McDuacha, znany
prawdopodobnie Spenserowi. Sama próba zaś czystości ma swoje
analogje w epopejach średniowiecznych, w których występuje
w tej funkcji puhar, rękawiczka, itp.
2. Pas czarowny u starożytnych Rzymian.
W przeciwieństwie do tego praktyka rzymska, do której
teraz się zwracamy, daje całkiem inny obraz. Tam pas odgrywa
ważną rolę w samym obrzędzie ślubnym, gdyż pas służył matronom rzymskim, i przy ślubie tylko narzeczony miał prawo zdjąć
pas narzeczonej : mówi o tym obrządku Paul. Fest. s. 55 Lindsay: „Cingillo nova nupta praecingebatur, quod vir in lecto sol-

Was fostered by those Grâces, (as they say,)
And brought with her from thence that goodly Belt away.
6. That goodly Belt was Cestus hight by name,
And as her lite by her esteemed deare:
No wonder then, if that to winne the same
So many Ladies sought, as shall appeare;
For pearelesse she was thought that did it beare.
16. Then was that golden Belt by doome of all
Graunted to her, as to the Fayrest Dame.
Which being brought, about her middle small
They thought to gird, as best it her became;
But by no meanes they could it thereto frame :
For, ever as they fastned it, it loos’d
And feil away, as feeling secret blâme.
Full oft about her wast she it enclos’d:
And is as oft was from about her wast disclos’d etc.
Być może, że wątek ten pochodzi od praktyki staroceltyckiej podług wiado­
mości, podanej przez L. Bourdeau, Histoire de l’habillement et de la parure,
Paris 1904, 225, której nie udało mi się sprawdzić: „Chez les Gaulois, la „cein­
ture d’agilité“ constituait une épreuve que les guerriers devaient subir chaque
année, à l’appel du printemps, et ceux dont l’obésité, contraire à l’ordonnance,
n’était pas contenue dans la mesure réglementaire, devaient payer l’amende,
comme moins propres au service“.



.

• ■

............ •

•>

'

9
vebat, factum ex lana ovis, ut, sicut ilia in glomos sublata coniuncta inter se sit, sic vir suus secům cinctus vinctusque esset.
Hune Herculaneo nodo vinctum vir solvit ominis gratia, ut sic
ipse felix sit in suscipiendis liberis, ut fuit Hercules, qui LXX
liberos reliquit“. Rzeczywiście taka symbolika mogła powstać
w późniejszych czasach, gdyż u wielu narodów zapobiega się
rodzeniu dzieci przez zawiązanie węzłów: ale początek tego ob­
rządku oczywista nie polega na tym analogicznym czarze : raczej
myśleć należy tu o przywileju i prawie, przyznanem mężowi wzglę­
dem żony, więc o powodach socjologicznych. W każdym razie
uważano ten akt za tak ważny i uroczysty, że stawiano go pod
opiekę osobnej bogini, nazwanej Cinxia, która uchodziła za iden­
tyczną z Junoną (Arnob., Adv. nat. III 25 cingulorum Cinxia replicationi superest, Paul. Fest. j. w. Cinxiae Iunonis nomen sanctum habetur in nuptiis, quod initio coniugii solutio erat cinguli,
quo nova nupta erat cincta).
Trudno zaiste wytłumaczyć wyjątkową wprost rolę, jaką pas
odgrywa przy ślubie Rzymianki. Wiemy skądinąd, iż dziewczęta
rzymskie nosiły pas głęboko o biodra zawinięty, która to moda
zresztą się ustaliła także u nas dla dzieci i osób młodocianych.
Ale to nie było tylko u Rzymian : także w Grecji archaicznej
przymiotnik (jaDvÇoivoç wychwala elegancję stroju dziewczęcego.
Ten pierwotny strój bezwątpienia później uległ znacznym zmia­
nom: przypuszczam to dlatego, że przedmiot stałego i codzien­
nego stroju nigdy nie staje się ośrodkiem bogatej symboliki, lecz
tylko przeżytki, wyjątkowe przedmioty. W owej więc epoce, dla
której „pas rozwiązać“ (zonam solvere) równoznaczne było ze
słowem „poślubić“, pas wystąpił prawdopodobnie w stroju Rzy­
mianki po raz pierwszy tylko w dzień ślubu. Na dowód tego
twierdzenia mogę się powołać na analogiczny rozwój użycia pasa
u ludów nowoczesnych. Tak np< pisze Lentner o pasach tyrol­
skich (Zeitschr. f. öst. Volksk. XI 1905, 154): „So ist auch der
Gürtel, der früher so allgemein gewesen, wie uns viele und ein­
zelne Landschaften, wie der Gurt der Bregenzer, Mistelgauwälderin und Pusterin noch belegen, zum bräutlichen 'Abzei­
chen geworden, das nur einmal im Leben verwendet
wird, wie zum Beispiel im Isarwinkel, wo er so malerisch sich
um die Hüften schlingt, und das feine Spitzentuch tragen muss,

10
und auf Kastelruth, wo er in stählernen Schuppen glänzend echt
deutsch Schlüsselbund und Messer trägt.“ ‘).
W przeciwieństwie do dziewcząt mężatki nosiły pas pod
piersiami — także ta moda nam nie obca. Ale przyznam się, że
szczegóły, odnoszące się do pasa, nie wydają mi się dość usta­
lone: możliwe np., że on stworzył od dnia ślubu część stroju
dekoratywhą, jak przeważnie pas w naszych strojach nowoczesnych
lub też czasem ludowych, np. w Tyrolu (Lentner j. w. 145: „Der
Gürtel blieb noch iń Ehren, als er schon nicht mehr seinen
Zweck, die Zusammenfassung der Kleider ober den Hüften, zu
erfüllen hatte“). Jeszcze raz odgrywa pas ważną rolę w życiu
Rzymianki, a to w najważniejszym momencie życia mężatki, mia­
nowicie w chwili, kiedy stała się brzemienną : nazywała się ona
bowiem z tą chwilą eufemistycznie incincta (franc, enceinte) —
ale to też wszystko, co o tern wiemy: jakie zaś jest rzeczy­
wiste znaczenie tego słowa, nie wiem. Popularne, i o ile widzę,
jedyne dotychczasowe wyjaśnienie, mianowicie, że z chwilą brzemienności mężatka składała pas, chodziła więc odtąd nieopasana,
jest stare i znalazło po raz pierwszy wyraz u Izydora Orig. X
152 : „incincta i. e. sine cinctu, quia praecingi fortiter uterus
non permittit“. Wyjaśnienie to jest oczywista możliwe, ale nie
śmiem powiedzieć, że prawdopodobne: albowieip wiemy, że Rzy­
mianki brzemienne opasywały się, aby zapobiegać poronieniu,
i wówczas właśnie obrzędowe opasanie oznaczało odmienny stan12).
1) Wiadomo, że rzymskie obrządki weselne mają czasem ciekawe odpo­
wiedniki w obrządkach misterjów greckich : czy taki związek istnieje także co
do pasa? Tajemniczo brzmią wiadomości o pasie używanym w misterjach or­
fickich. Leksykograf Suidas wylicza między pismami Orfeusza dwa dzieła, któ­
rych treść odnosiła się, sądząc z ich tytułów, do ubrania: Hierostolika i Katazostika (Orphie, fgm. t. 223 dis. 300. 307 Kern). Prawdopodobnie wyłożono
tam symbolikę stroju obrzędowego, jaką poświadczają np. też modlitwy księdza
katolickiego ■ przygotowawcze do mszy, lub rytuał odziania mnichów i mniszek.
Jednak tylko do Katazostika poświadczony jest odpowiedni obrządek: czer­
wonym pasem opasano nowo przyjętych w misterjach samotrackich (Schol.
Apollon. I 917 yjai ’Oduoaéa ôé cpaaL jieijlütjjjlsvov èv Sajiofrpcbog xpv'jcccod-ocL ?(jy
zpYjôéjivw avxi xatviag. nepl yàp ttjv xocXiav oî jiejiütjjjlévot zouvictç âîctoocl TcopcpoÇ7.Ç v.zl.),
2) Gdyby nam wolno było uważać zwyczaje rzymskie za identyczne w za­
sadzie z greckiemi, to tem samem zagadnienie byłoby rozstrzygnięte. U Greków
mianowicie brzemienność oznacza się także wyrazem poetyckim: ę?Ep£iv tmó Çcov^ç

11
Tam też, w kołach matrón rzymskich, pas otrzymał już swoją
symboliką jako cingulum castitatis. Pojawia się ona w bardzo
rozpowszechnionem podaniu o Klaudji Kwincie, którą Rzymianie
uważali z powodu jej kokieterji za niewierną małżonkę. Gdy jednak
na okręcie przybył do Rzymu posąg Kibeli (Idaea lub Magna
Mater), i rzesza mężczyzn nie potrafiła uruchomić okrętu, zatrzy­
manego w piaskach Tybru, ona modliła się do tej bogini, aby
przez cud okazała niesłuszność tych plotek : poczem chwyciła za
powróz i sama pociągnęła okręt do miasta (Ovid. Fast. IV 305 n.).
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to stylizowana legenda
kultowa, jaka się zwykle wytwarza przy translacjach, i to nietylko
rzymskich. Jak wynika z praktyki ogólnorzymskiej, Klaudja Kwinta
została wybrana przez grono matrón rzymskich, aby, jako naj­
godniejsza, przyjęła Wielką Matkę w imieniu państwa, jak to
później dokładniej wiemy o translacji Wenery, która to bogini
została przyjęta przez Sulpicję, wybraną jako najgodniejszą ze stu
matrón (Solin. I 126). To też Liwjusz XXIX 14, opierając się na
źródłach autentycznych i historycznych, nic nie wie o tej formie
legendy, chociaż znał bez wątpienia wersję Owidjusza. Ale pó­
źniejsi woleli powtarzać legendę, aniżeli historję: legenda ta po­
daje nam conajmniej także wierzenie ludowe, związane z pasem
matronalnym. Owidjusz opowiada jeszcze, że Klaudja ciągnęła
okręt powrozem zwykłym. Późniejsi zmifenili to : jedni 'wsunęli na
miejsce powroza pas Klaudji, przyczem odgrywa już rolę pojęcie
cingulum castitatis, tak popularne u chrześcijan i prawie urzędowe
w kościele katolickim. U pierwszego świadka tej wersji, Tertulliana Apol. XXII (deam cingulo promovit), wierzenie to jest le­
dwie zaznaczone. Ale krótko potem wypowiada takie wierzenie
wyraźnie Solin I 126 odnośnie do diademu Klaudji : „Navis
a Phrygia gerula sacrorum, dum sequitur vittas castitatis, eontulit Claudiae principátům pudicitiae“. Ten wątek stał się odtąd
wierzeniem ludowem, jak wynika ze słów Laktancego (Instit. div.
II 7, 12) : „Claudiam ferunt, quae semper impudica esset habita
ob nimios corporis cultus, deam submissis genibus orasse, ut si
se castam iudicaret, suum cingulum sequeretur : ita navim, quae
(Aeschyl. Choeph. 992. Eumen. 607. Eurip. Hec. 762. Iph. T. 195) „nosić pod
pasem“ i właśnie dopiero w czasie samego porodu zdejmowano pas:, tu więc
noszenie pasa jest poświad-zone niedwuznacznie.

12
ab omni iuventute non valuit commoveri, ab una muliere esse
commotam“. Podobną myśl wyraża Augustyn De civ. dei X 16.
Ze pojęcie to nie panowało tylko w kołach chrześcijańskich, lecz
było rzeczywiście popularne u ówczesnych Rzymian, wynika naj­
dobitniej z chybionego zresztą rodowodu wyrazu incestus, wy­
prowadzonego od cestus (pas), a nie od castus : czytamy go
u Scholiasty do Statiusa Theb. II 283, gdzie gramatyk ten poucza
nas, że cestus nazywa się „cingulum, quod in honestis nuptiis
nova uxor marito tradit, quo sigńificatur cum corporum tum animorum in matrimonio coniunctio : hinc incestae nuptiae, quae honestae et legitimae non sunt“.
Ważniejsza chyba, niż ta symbolika, jest praktyka rzymska,
związana z pasem matronalnym, gdyż i ona przetrwała wieki
i gdzieniegdzie istnieje jeszcze dzisiaj, chociaż w formie zchrystjanizowanej. Pierwszy dowód należy raczej do kultu relikwjalnego, i istnieje w tej samej formie w kulcie relikwjalnym kato­
lickim : poucza nas o tej praktyce Verrius u leksykografa Festusa
s. 276 Linds. : „Praebia rursus Verrius ait vocari ea remedia,
quae Gaia Caecilia, uxor Tarquini Prisci, invenisse existimatur et
inmiscuisse zonae suae qua praecincta statua eius est in aede
Sancus, qui deus dius fidius vocatur, ex qua zona périclitantes
ramenta sumunt“.
Bliżej zajmuje nas drugi wypadek, związany także ściślej z pa­
sem matronalnym. Tertuljan De anima 39 powiada: „Ita omnesidololatria obstetrice nascuntur, dum ipsi adhuc uteri infulis confectis apud idola redimiti genimina sua daemoniorum candidata profitentur“. Słowa Tertuljana jeszcze nie są wytłumaczone : a jednak,
jak zobaczymy, posiadają doniosłe znaczenie. Tertuljan powiada,
iż pasy te wykonane zostały u bożków: ponieważ robienie takich
pasów jest zajęciem kobiecem, a prócz Westalek innej kobiecej
organizacji kapłańskiej nie znamy, przypuszczam, że Westalki wy­
pożyczały swe pasy kobietom brzemiennym i wyrabiały podobne na
sprzedaż. Pasy te miały ochronić przed poronieniem: wynika to
także z tej okoliczności, iż ten środek przeszedł w kołach zwo­
lenników sekty empirycznej do medycyny naukowej, i stąd do
medycyny ludowej. Czytamy taki przepis ' w dodatkach do dzieła
Teodora Priscjana s. 351, 3 Rose : De muliere quae saepius
abortat: Lanam de ove, quam lupus comederit, collige et fac
eam <a> tribus sororibus lavari, carminari, pectinari et filari: et

'iT;

13
texant inde cingulum, et per novem menses ad ventrem mulier
eum deporta<bi>t, ita ut nunquam eum in aliquo loco deponat,'
nec faciet abortum“. Podam kilka objaśnień do tego ciekawego
tekstu. Autor mówi o cingulus, nie o cingulum: forma słowa
rzadsza, choć klasyczna, bo występująca także u Cycerona (rep.
VI 21) i w {trawie (Cod. Iust. XII 33 (34), 5, 4) : w znaczeniu niema
różnicy. Materjał pasa jest ciekawy : pasy starożytne zwykle ro­
biono z wełny; jednak nie ze zwykłej owcy, lecz poszarpanej przez
wilka. Nie dlatego — jak wyjaśnia to J. F a h n e y, De PseudoTheodori Additamentis, Monasterii 1913, 60 — że wilki, po­
dobnie jak inne zwierzęta, dużą odgrywają rolę w zabobonie, lecz
dlatego, że taka owca była osobliwym specjałem dla smakoszów
greckich i rzymskich, jak o tem świadczy na gruncie rzymskim
Horacy (Epod. II 60 haedus ereptus lupo) i Marcjal (X 48 haedus
inhumani raptus' ab ore łupi). Grecy mieli nawet osobne wyrazy
dla oznaczenia takiego mięsa (/.vy.ôanaç, kvy.oßfjünov) i uważali je
również za łakocie (np. Phokylid. 147 ih]Q0ßoQov âaiaj] xçéag).
Plutarch Quaest. conv. II 9 s. 642b wyjaśnia to tem, że mięso
ofiar wilków szczególnie jest miękkie. . Stąd dopiero można rozu­
mieć, dlaczego zabobon przywiązał dużą wagę do takiej owcy
wogóle, i używał jej do celów leczniczych : był to materjał rzad­
szy,1 owca taka była poszukiwana przez zamożnych.
3. Pas chroniący od poronienia.
Dalsze dzieje tego pasa, chroniącego przed poronieniem,
dadzą się śledzić tylko na materjale hagjograficznym, zawartym
przedewszystkiem w Acta Sanctorum (których wyłącznie używamy
w następnych wywodach): ale tam bardzo dokładnie, tak, że
ciągłość tego wierzenia i tej praktyki nie może ulegać najmniej­
szej wątpliwości. Przytem należy przypomnieć, iż pas występuje
w wiekach średnich tylko w formie relikwjalnej, w nowszych zaś
czasach także w formie świecko-amuletowej.
Od w. XII znany jest pas Matki Boskiej, który służył takim
samym celom, i jeszcze teraz znajduje się w mieście Dertosa
w Hiszpanji (AS 22. Oct. s. 578) : „Cathedralis, inter alia pretiosa, servat Corrigiam seu Cingulum Beatae Mariae Virginis (La
santa Cinta) ab ipsa matre dei, ut fert traditio, allatum saec.
XII, de quo officium habetur. Ferebatur, saltem iam ab aetate

Philip pi IV regis (1621 — 1665), sacrum hoc pignus ad aulam, qun
parturientibus Hispaniae reginis praesidio esset“. Prawdopodobnie
kult ten przeniesiony został z Konstantynopola, gdzie oddawna
znajdował się pas Matki Boskiej (Du Cange, Constantinopolis
Christiana 1. IV S. 85), którego święto przypada na 31. sierpnia:
Commemoratio pretiosae zonae BMV repositae in venerabili eiiiś
aede in Chalcopratiis : jednak tam nie był używany jako środek
zapobiegawczy poronieniu. Z Konstantynopola sprowadziły swe
pasy prawdopodobnie także Soissons i Compiègne (AS 31. Aug.
s. 648). Pas ten stał się bardzo popularny w świecie łaciń­
skim x) : wyraz i praktykę znajdujemy jeszcze teraz u Kucowałachów
w Grecji (Zeitschr. d. Ver. f. Volksk. IV 1894,143) : „Etwa drei Mo­
nate vor der Geburt sucht eine bisher mit Kindern unglückliche
Mutter von einer Pilgerin die Phokea (Çwvi] Ttjç Ilavafiagi „Gürtel
der Muttergottes“), einen behaarten Ledergürtel zu erlangen, den
sie um die Hüfte gürtet und den sie bis zur Geburt trägt. Dann
wird er unter ihr Kopfkissen gelegt und nach der Vorsegnung
dorthin zurückgegeben, woher man ihn erhalten hat“. Ze praktyka
ta Wyszła z łacińskiego kręgu kulturalnego, o tern świadczy
także fakt, iż niema tego wierzenia u właściwych Greków, choć
znali tę relikwję i nawet ją posiadali: Polites, który napisał
obszerną rozprawę o wierzeniach greckich, związanych z brzemiennością (w Laographika Symmeikta, Athenai 1921, II 284—316),
nie zna tej praktyki. Zachowała się dzięki tej okoliczności, że
w Dertosie i gdzieindziej pielgrzymki nabywały święcone naślado­
wania pasa oryginalnego, i kobiety w dalekich krajach posługi­
wały się wyłącznie temi pasami, mającemi niejako byt samodzielny.
Dla potrzeb Hiszpanek służył oprócz pasa Matki Boskiej
także pas św. Kameli, znajdujący się w mieście Camélia (AS 16.
Sept. s. 314): „ecclesia frequenti populi concursitatione votisque
admodum celebris, ob insighia, quae illic praestat mulieribus, ma-1
1 ) Także w Pradze znajduje się szczątek, AS 2. Febr. p. 274 a: „De
cuius Cingulis gloriosis duobus duas pecias gloriosus princeps Carolus IV Romanorum imperator... in ecclesia Augustensi obtinuit et decorata iń monstrantia crystallina ecclesiae Pragensi donavit“. Pewną rolę odgrywa cingulum
Mariae w legendzie Tomasza z Canterbury, dokąd wątek przeniesiony został
(przez Jakóba Filipa Bergomas? por. Nisard, Histoire des livres populaires,
Paris 1864, II 7) z legendy apostoła Tomasza (Sallengré, Mémoires de littéra­
ture I 169).

15
xime praegnantibus, a quibus potissimum invocatur, opitulationis
suae bénéficia“. Kult tej świętej, zresztą zgoła nieznanej, sięga
conajmniej do połowy w. X. — Tamże od w. XVI jest używany
w tym „samym celu pas św. Piotra z Alkantary (Ý 1562, AS 14.
Oct. s. 683f)': „Uxor Bernardini de Medrano... per dei amorem
petiit chordám qua cinctus erat: satisfecit votis piae mulieris
quae sedulo eam servavit, tanti donum hoc faciens, ut nullo pretio
privari illo voluisset. Saepius tarnen commodabat aliis, ex pietate
petentibus, non sine magno solatio, praesertim mulieribus, quae
partus habebant difficiles : ex solo tactu chordae illius non raro
vel pepererunt vel saltem melius valuerunt“.
Klasycznym krajem tego pasa we wczesnem średniowieczu
jest Francja. Tam jest pas św. Liciniusa (Ý 618, translacja 1169,
i dopiero odtąd zwyczaj?), kontynuujący zwyczaj starorzymski,
jak wynika ze słów biografa (AS 13. Febr. s. 678): „Testatur
saepius citatus Grandinus... sacras item vestes, quibus amictum
eius cadaver très et triginta annos in terra iacuit, etiamnum post
tot saecula incorruptas inttgrasque extare. Addit plurimas confluere ad eam aedem praegnantes mulieres, etiam e longinquis
regionibus, et sancti antistitis sese zona reverenter praecingentes,
felicem sibi partum precari plurimasque hinc certam experiri
opem“. Niestety nie wynika z tych słów, w którym to czasie po­
wstał ten zwyczaj: przypuszczam, że w żadnym wypadku przed
translacją świętego. — W diecezji Congennes używano pasa da­
wnego biskupa Bertranda ("}* 1125, AS 10. Oct. s. 389 f): „Inda
quam b. Bertrandus bap.tizaverat ad eundem recurrit dolens, quod
soror sua infidelis iam a triduo ex infelici partu moribunda esset,
quia foetus transversim cubabat, nec omnino eam posse eniti ac
vivere pro certo habebatur. Beatus... dédit ei cingulum suum
quo sororem cingeret__eo ipsa cincta pulchrum sanumque filium
peperit“. — Gdzieindziej znów służył pas wycięty z sutanny opata
benedyktyńskiego św. Magnusa (Ý w. VII, AS 6. Sept. s. 723 c):
„et de lacinia cuculli quidem fama fert antiquissima, saeculis iam
anterioribus solitam aegrotis ac praesertim femin s in partu laborantibus religiöse applicari optato laetoque eventu“. We Francji
przyjęto także ten wątek do kultu św. Małgorzaty.
W Belgji działał pas św. Liutgardy O. Cist. (Ý 1246, AS
16. Jun. s. 262 f): „matróna quaedam nobilis, cum in partu diutissime et periculosissime laborasset, allato cingulo de setis equo-

16
rum facto quo pia Lutgardis ad camem in m'acerationem cor­
poris sui uti consueverat, utero superponit, et cunctis stupentibus
sine ulla doloris conditione in salutem sui et suae sobolis liberatur. Hoc idem in diversis locis et-in diversis personis ef ficaciter _
est probatum“.
We Włoszech mamy pas św. Tomasza z Akwinu (Ý 1274,
AS 7. Mart. s. 721 c) : „quaedam de Piperno domina partu periculose laborans cum dolore, invocato s. Thoma et imposito quodam cingulo, quod fuerat super eius sepulcrum, super corpus
eiusdem mulieris, statim peperit liberała a periculo et a dolore“.
Liczne też przykłady zawiera żywot św. Róży z Witerba, w któ­
rym pas trzeciego zakonu św. Franciszka odgrywa ważną rolę.
Przytaczam tu kilka tylko przykładów z całej masy podobnych
(AS 4. Sept. s. 466 f) : „cum nobilis mulier... esset in partu, quo
adeo doloribus et angustiis oppressa erat, quod nulla ibi medi­
cína ad emittendum partum poterat prodesse, statim tarnen imposita eius ćorpori cordula quae corpus ipsius gloriosae Rosae
tetigerat__ peperit. — Mulier quaedam— 1443 praegnans V
mensium adeo doloribus erat oppressa, quod necubi requiescere
poterat... vovit deferre eius cordulam accinctam, et est sanata et liberała ; quae etiam advenientibus diebus parturiendi pe­
perit sine angustia et dolore“. Inny nosi ten pas przeciw febrze
(j. w. s. 472 a) : „quod quidem cingulum cum per quinque menses secum continuo detulisset et advertens se in vivaciorem Sani­
tätern devenisse, existimans se auxilio b. Rosae virginis de cetero
non indigere, proicit non sine iracundia dictum cingulum... quo
facto terribilius et gravius febris eum invasit“.
W Niemczech występuje szczególnie w zachodniej części
Rzeszy. W diecezji kolońskiej pomagał pas bł. Hildegundy O.
Praem. (f 1178, AS 6. Febr. s. 918): „cingulum eius parturientibus et pectinem cephalea laborantibus ad optatum effectum profuisse čertům est“. W kresach turyńskich jest pas św. Elżbiety
(■}■ 1235), o którym teraz podał bliższą wiadomość O. Feis w Ar­
chiv f. Geschichte der Medizin XIV 1922, 63 : wydrukował tam
list, w którym Anna, margrabini brandenburska, prosi w r. 1474
ksienię saską Katarzynę oprócz innych relikwij ŚW. Elżbiety
także o jej pas, znajdujący się w jej posiadaniu, temi słowy:
„Nachdem wir vmb diese kuńfftige Ostem warttend sein der
gnaden gottes, unns> gnediglich und barmhertziglich zu entbinden,

17
und wir vergangnes Jares mit anlegen der heiligen Frauen sannd
Eisbethen köpf, gurtein und loffel durch euer liebe zu besunder
danckbare fruntschaft getröstet sind, des wir auch dieser* Zeit
begird und naygung haben von euch zu empfahen, bitten wir mit
vleis fruntlich, euer liebe wolle unns dieselben kopff, gurttel und
loffel abermals leyhen und schicken, das wir die zu ostern ha­
ben“.
W Fr'ankonji w podobny sposób pomagała tunika św.
Kunegundy w katedrze bamberskiej (AS 3. Mart. s. 280 e). Obok
tego pas św. Ruprechta, i później pas św. Witalisa (f w. VIII) :
w r. 1448 prosi księżna bawarska Anna celem zapobieżenia po­
ronieniu o pas św. Ruprechta, w r. 1651 piszą: „fiunt autem singulis annis ad intercessionerfi huius s. Vitalis nonnulla miracula
cum praegnantibus mulieribus. quae a nobis petunt cingulum s.
Vitalis eoque in difficultate partus se cingunt et illico sentiunt
alleviationem felicemque habent partum: nos autem deinde exigimus śchedam «b eis et attestationem accepti beneficii et taies
schedas non paucas habemus et asservamus“. Pas ten nie jest
wymieniony wśród relikwij św. Witalisa w r. 1462, tak że wi­
docznie zastąpił pas św. Ruprechta.
• W Szwajcarji od w. XVII działa pas św. Leontiusa w klasz­
torze benedyktyńskim Mur, w Argowji, począwszy od r. 1647;
tu także rozdawano pielgrzymkom święcone naśladownictwa nor
wego pasa Leontiusa (AS 15. Sept. s. 200a): „quotannis benedicuntur praeterea eius nomine fasciae tenues, seu cingula serica,
praegnantibus et parturientibus maxime proficua... pro peregrinantibus“ (tamże s. 213 przykład z r. 1684, pomaga także na
zapalenie nerek s. 223 b: 225 b).
W Szwabji jest pas św. Wereny, który działa jeszcze w w.
XIX: o nim pisze Birlinger, Aus Schwaben 1466: „Unter den,
wenigen Reliquien Verenas, von denen man überhaupt Kunde
hat, ist es gerade ihr Gürtel, der sie auch als eine Ehen und
Geburthen beschirmende Heilige aufs deutlichste bezeichnet. Die­
ser war in dem ehemaligen schwäbischen Reichsstift Roth ver­
wahrt. Er wird nach, allgemeinem Brauche den Frauen bei schwe­
ren Geburthen gebracht“.
Tak więc widzimy, że wierzenie w pas, chroniący od poro-,
nienia, powstało w Rzymie; poświadczone jest pod koniec w. II
po Chr. przez Tertuljana, utrzymuje się w krajach romańskich,
gdzie, począwszy od w. XII, zostaje zasymilowane przez kościół
Lud. T. XXIII.

2

18
katolicki i przybrane w formę relikwjalną, w której to formie
zdobyło sobie nowe tereny. Punkt kulminacyjny, t. zn. popular­
ność tego pasa, przypada na wiek XVII: ale mamy pewne przy­
kłady z w. XIII z krajów romańskich, z w. XV z krajów germań­
skich : wszędzie da się zauważyć, że te pierwsze przekłady należą
prawie wyłącznie do rodzin książęcych i szlachty : napewno należy
to tak rozumieć, że moda ta, czy potrzeba, używania pasa ta­
kiego: przy porodzie powstała w tych kołach, i dopiero za ich
przykładem najprzód mieszczaństwo, potem po kilku wiekach
i prosty lud naśladował ten sam zwyczaj. Już samo .pojęcie asy­
milacji wymagało także tego rozwoju, jaki rzeczywiście przedsta­
wiają dzieje tego pasa, mianowicie, że wszędzie widzimy tendencję
połączenia go z kultem świętych narodowych czy raczej lokal­
nych : ale ponieważ i to nie wystarczało na pokrycie rosnącej
wciąż potrzeby ludu zaopatrywania się w takie, pasy, to pojawiają
się prawie równocześnie z rzeczywistemi pasami pewnego rodzaju
surogaty, w postaci t. zw. „długości“.
Znamy sporo tych długości. Powstały, zdaje się, we Wło­
szech : takie też jest zdanie Bollandystów, piszących AS 7. Mart.
s. 745 : „Čerte antiquo Italicorum sanctuariorum usu receptura
scimus, ut in absentium gratiam cingula quaedam ad mensuram
vel sepulchri alicuius vel imaginis sacrae, illius contactu sanctificanda fiant, multique infirmi, maxime puerperae, sanitatis beneficium per eas consequantur, ąt est de iis quae Laurentanae iconis
inscriptas mensuras continent toti orbi Christiano notissimum“.
Z tych „długości“ najstarsza i najwięcej znana jest długość
Chrystusowa, o której liczne posiadamy rozprawy: w niej czy­
tamy wyraźnie : „mulier gravida super ventrem illam gestans cito
liberabitur“. Obietnica ta w różnych egzemplarzach tej długości
jest bardziej rozszerzona. Tak np. brzmi ona na czeskiej „dłu­
gości“: „Jeśli brzemienna kobieta nosi taką długość na sobie,
lub nią się opasuje, będzie miała połóg bez bólów“. W Gottschee w Krainie Tschinkel (Volksheilkunde in Gottschee,
w Grazer Tagblatt 1906, nr. 47, 48, 55, 56) znalazł na papierze
drukowaną „długość“, naklejoną na wstążkę jedwabną długości
1,58 m, szerokości 6 cm : tekst podany jest w 10 kolumnach,
i zaleca między innemi kobietom owijać się tą długością w czasie
porodu: „und so eine schwangere Frau bey sich traget oder
zwischen der Brust unterbindet, die wird ohne grosse Schmerzen

- J.; 5*5',
y *

n*.

,

X;

. . ' ‘
.

v-yf

-

"*

'•

*
19

gebähren und wird ihr nicht misslingen in ihrer Geburt“, Z in­
nych egzemplarzy wynika, że utrzymała się ta długość wskutek
tej tylko właściwości tak długo w poważaniu ludowem: świadczy
o tern ułamek pasa papierowego (Zeitschr. f. österr. Volksk. IV
1898, 208), zawierający tekst następujący: „Frauen eine fröhliche
Geburt zu verleihen. O mein getreuer Gott und Herr* durch dein
H. Läng Und vielfältige Güte und Barmherzigkeit bitte ich dich,
dass du mich in deiner H. Läng allzeit verbergest, behütest und
bewahrest“ itd.
Dokładniej znamy dzieje „długości“ Matki Boskiej: fabry­
kowano ją pierwotnie w Lorecie i rozsprzedawano pielgrzymkom
w postaci wstążek jedwabnych, zapisanych czasem modlitwami;
Łacińskich egzemplarzy nie znam, znam tylko ogłoszone przez
Scheiblego i H. von Preena (Zeitschr. f. österr. Volksk.
XIV 1908, 30) druki niemieckie, w których krótko powiedziano :
„tvanns eine Frau, so in den Kinds-Nöthen ist, mit Andacht
bethet, die wird absonderliche Hilf und Beystand von unser
lieben Frauen zu gewarthen haben“. Na innym zaś egzemplarzu,
ogłoszonym przez Fr. Grössla (Zeitschr. j. w. III 1897, 367),
czytamy obszerniej: - „Absonderlich sollen es ihnen die schwan­
geren Frauen empfohlen seyn lassen, wann eine Frau, die in
Kindsnöthen ist, es um den blossen Leib bindet, selbe wird be­
sondere Hilf und Beistand von unser lieben Frauen zu erwarten
haben“. Warjanty to na pozór drobne, á- jednak bardzo charak­
terystyczne : w niektórych stronach Zatarło się to do anonimowego
zwyczaju ludowego, jak np. u Niemców w Czechach, o których
pisze Grüner (Zeitschr. f. öst. Volksk. XIV 1908, 117): „Der
Gebärenden wird von der Hebamme eine leinene Kappe aufge­
setzt und ein Band um den Leib gegeben. Dasselbe soll die
heilige Maria angerührt haben und von ihrer Länge sein“. O zna­
czeniu tego towaru pochodzenia loretańskiego daje wyobrażenie
fakt, że w innych stronach katolickich, zwłaszcza* w Dolnej AustVji, czapka i wstęga stały się amuletami także przeciw chorobom
dziecięcym (Zeitschr. f. öst. Volksk. IX 1903, 212. XIII 1907,
100) i nazywają się w tej funkcj. Froashaubn, Froasband (— Fraisenhaube, Fraisenband) : przedmioty te noszą obrazy Matki Bo­
skiej. Dokładniejszy opis podaje H. Moses (j. w. 1X214): „Das
mir vorliegende Fraisenband, aus einem grünen seidenähnlichen
Stoff, 2, 20 m lang und 0,035 m breit, enthält eine teilweise
2*

t

, 20
verblasste italienische Majuskelinschrift, von welcher nur die Wör­
ter: Altezza della Madonna da Loreto cintura il capo etc. lesbar
sind“.
Obok tych dwu „długości“ inne odgrywają rolę wprost pod­
rzędną: o „długości“ grobu św. Tomasza z Akwinu wspomniano
wyżej. Jiiż w w. XIV znana była w Niemczech „długość“ św.
Sykstusa, jak wynika z zapiski w. XIV w rkp. klasztoru florjańskiego : „Item die swangern frawn messent ein dacht noch sand
Sixt pild, als lank es ist, und guertns den pauch, so misslingt in
nicht an der pkird“. Nie wiem, dlaczego św. Sykstus stał się pa­
tronem kobiet: czy i on miał pierwotnie wśród swych relikwij
jakiś pas?
Z konieczności trywjalnośó tych zwyczajów musiała dopro­
wadzić do form świeckich, nierelikwjalnych, a więc niejako do
punktu wyjścia całej praktyki. Zwyczaje takie zdają się należeć
do największych rzadkości bez wątpienia dlatego, ponieważ formy
relikwjalne są jeszcze wszystkim łatwo przystępne, i wobec reli.gijności sfer uciekających się do takich, środków nawet chętniejposzukiwane i stosowane, niż świeckie. To też powstanie form
świeckich należy uważać jako dość przypadkowe; mianowicie
zapomniano niekiedy, że taki pas jest kopją pewnego pasa świę­
tego, lub że ten sznurek ma przedstawiać jakąś „długość“. Ru­
munki na Węgrzech opasują się, jak pisze R. Temesvary
(Volksbräuche und Aberglauben in der Geburtshilfe in Ungarn,
Leipzig 1900), w celu uniknięcia poronienia, sznurkiem od spodni
swych mężów: przypuszczam, że to zgrubiała forma dawnej „dłu­
gości“, tłumaczonej racjonalnie na tle społecznem. O świeckiej
formie takiego pasa podaje dokładniejszą wiadomość z Szwabji
Bir ling er (Aus Schwaben II 238): „Der Gürtel der Gebären­
den aus 1/2 Zoll breitem Hirschleder mit Schnalle zum Schnüren
ist in der Gegend um Aulendorf allgemein ifi Gebrauch“, Widać,
iż wyszedł on, jak kucowałaski pas, z kopji jakiegoś świętego
pasa 1).
’) Więcej skomplikowana jest myśl francuskiej praktyki: „Lorsqu une
femme est prête d’accoucher, prendre sa ceinture, aller à l’église, lier la cloche
avec cette ceinture et la faire sonner trois coups, afin que cette femme
accouche heureusement“ (Phylactères ou préservatifs contre les maladies, les
maléfices et enchantements, Paris, s. 2),

%

21
4. Pas chroniący od innych cierpień.
Widzieliśmy wyżej, że Rzymianie używali skrobowin z pasa
Gai jako leków: zaznaczyliśmy, że to ma swoje odpowiedniki
w kulturze chrześcijańskiej. Ale także sam pas był stosowany
przez medycynę starożytną w epoce panowania zabobonu w pe­
wnych cierpieniach. Np. przeciwko bolowi brzucha poleca Mar­
celi Empiryk XXIX 13: „Coli dolorem avertes, si de reste ventrem circumcinxeris, de qua quis laqueo vitam finivit“. Na to
samo cierpienie miały pomagać inne także środki, Napisane przez
Marcelego XXIX 45. 52. Ze względu na wyżej podany przepis
Ps.-Teodora ciekawy jest równobrzmiący przepis Marcelego XXIX
34, pomagający podług niego przeciw kolkom: „Si adversus colum viro remedium opus erit, de ariete, quem lupus occiderit,
fasciolam puer impubis faciat et inde virum ad corpus accingat :
si vero mulieri medendqm erit, similiter de ove, quam lupus
occiderit, puella virgo cingulum faciat et mulierem. circa corpus
accingat: efficaciter prodest“.
W związku z takiem użyciem obszemiejszem pasa stoi prak­
tyka relikwjalna chrześcijańska, stosująca pas do cierpień różnych
kategoryj. Tak np. chory na febrę chce dotykać pasa św. Germana ("f 677, AS 21. Febr. s. 265 e): „Cingulum, quod vulgo
bradle vocatur... tune unus de diaconis replevit calicem et immersit et dedit bibere aegroto et statim ut bibit, restitutus est
ad Sanitätern“. Na febrę pomagał także pas św. Róży, wogóle
na choroby pas św. Piotra Galata ' pustelnika (AS 1. Febr. s. 96):
„nam cum propriam zonam divisisset in duas partes — erat au­
tem lata et longa, ex crasso lino contexta — huius quidem dimidio suos lumbos, altero vero meos cinxit. Hanc cum saepe
quidem mihi aegrotanti mater imposuisset, saepe autem patři
quoque morbum exegit, quin etiam ipsa quoque hoc medicamento
saepe usa est ad sanitatem: multi autem nobis ex notis cum hoc
didicissent, assidue ad ferendum aegrotis auxilium hanc zonam
accipiebant et ubique illius gratiae ostendebat operationem“. Po­
dobnie pas bł. Piotra Hermanna O. Prąed. (f 1452, AS 3. Mart.
s. 297 : „ferreum cingulum fuit extractum, cuius salutarem vim
aegri non paući sensere“), św. Teresy (f 1582, AS 15. Oct.
s. 343 a : „e cingulo quocum sepulta fuit ab eo tempore ad praesentem diem cernitur oleum guttatim scaturiens... nec sane pauća

22
per eum miracula deus operatus fuit“), św. Brygidy (Ý 523, AS
1. Febr. s. 123 a), która biednej: dała swój pas, aby nim leczyła
drugich, i w ten sposób miała zapewnione utrzymanie: »per żonam meam intinctam in aquam in nomine lesu sanabis eos et
dabunt tibi victum et nutrimentum“, nareszcie św. Kutberta (f 687),
który posłał swój pas św. Elfrydzie (AS 8. Febr. s. 183 e) : kiedy
ta ksieni zachorowała, mówi: „utinam haberem aliquid de rebus
Cuthberti mei. Scio certe et confido in domino, quia cito sanaret.
Et non multo post advenit, qui ei zonam lineám ab eo missam
deferret: quae multum gavisa de munerie et desiderium suum viro
sancto iam caelitus patefactum intelligens, succinxit se illa, et
mane post erecta ad standum, tertio vero die plene est reddita
sanitati. — Post dies autem paucos coepit aegrotare quaedam
de virginibus monasterii ipsius dolore capitis intolerabili... abbatissa cum eam graviter afflictam aspiceret, tulit memoratam viri
dei zonam et hac illi caput circumligare curavit: quae eodem
mox die, abepnte dolore sanata est tollensque zonam sua recondidit in capsa. Quam cum post dies aliquot abbatissa requireret,
neque in capsa eadem neque uspiam prorsus potuit inveriiri. Quod
divina dispensatione factum esse intelligitur, videlicet ut per duo.
sanitatis miracula deo dilecti patris sanctitas appareret credentibus... si enim eadem zona semper adesset, semper ad hanc currere voluissent aegroti“.
Także opętanych opasują pasem świętych i leczą w ten,
sposób, jak czytamy w żywocie św. Franciszka de Paula (i* 1507
AS 2. Apr. s. 174 wyznaje djabeł Sathanas: »Ni esset cingulus
illius, ego dedecorarem universam istam religionem“), i Guthlaka
pustelnika (f 714, AS 11. Apr. s. 45): „quadam die formidantes
propinqüi sui (scil. comitis Egga, qui erat energumenus) perpé­
tuant vesaniam sibi venturam, ad praefati viri Guthlaci limina
duxerunt, confestimque, ut se cingulo illius succinxit, omnem
amentiam de se ablatam animumque sibi intégré redditum persensit, se quoque illo cingulo semper praecingens usque' in ulti­
mum diem vitae suae nullam a sathana molestiam perpessus est“.
Przechodzimy teraz do pasa, leczącego nałogi psychiczne.
W pasie bł. Kolety (f 1447, AS 6. Mart. s. 578), który prze*
słała sama jakiejś pani, mamy przeciwieństwo- do pasa afrodytowego, gdyż leczy namiętności miłosne. Ale oczywista, pas ten
stoi już w związku z cingulum castitatis : do tej kategorji należy

23
przedewszystkiem pas św. Kólmana McDuacha (19. Oct. s. 888 b),
prototyp pasa Florimelli Spenserowej: o nim biograf jego opo­
wiada: „De quo cingulo inter multa quae mirifica et vere singulari dei clementia per illud exhibentur curationum genera, illud
insigne et continuo memorabile occurrit, quod frequens experientia' comprobavit. Quilibet enim, quantumcumque corpulentus
aut obesus, qui virginitatem servavit illibatam, potest se illo praecingere et circum claudere ; qui vero virginitatem in aliquo violaverit, quantumcumque sit vel tener aetate vel gracilis aut strigosus corpore, nunquam illud sibi obducere et in eo se concludere
poterit“.
Symbolika pasa czystości, powstała ongiś wśród matrón
rzymskich, nurtowała w kołach zwłaszcza zakonnych, i stała się
wiarą inteligencji, począwszy od w. XV : wiara znalazła dla siebie
konkretny wyraz w jedynie wówczas możliwej formie relikwjalnej,
a to pod postacią pasa św. Józefa, lub św. Tomasza. Wymyślona
była jako zona Thomistica w w. XVI, mająca być środkiem ochron­
nym przeciw pokusom (AS 7. Mart. S. 745—747) i rozpowszech­
niona przez osobne bractwo, organizowane napewno na wzór
trzecich zakonów Franciszka czy Dominika, naśladujących wprost
obyczaje klasztorne: podczas gdy te pasy były ludowe, pas św.
Tomasza był właściwy inteligencji odrodzeniowej i do ludu nie
przeszedł. Czy takie pasy istniały także w formie nierelikwjalnej,
wydaje mi się wątpliwe : posiadamy jednak w rękopisach pewne
przepisy, naprowadzające na taką myśl, jak rkp. erfurcki quart.
320Í.217: „praeceptum de cingulo inscriptionibus mysticis pudicitiam conservante conficiendo datum“, z w. XV. Tylko z ty­
tułu znam dzieło francuskie: La ceinture de la chasteté avec la
plaiderie de Me Eug. Carré et l’arrêt de la Couť de Paris,
A. Lévy 1886, dwa tomy z tablicami.
5. Pas w podaniach średniowiecznych i nowoczesnych.
Wierzenia nowoczesne są czasem przeżytkami dawniejszej
wiary, ale — zwłaszcza, o ile zachowały się tylko w baśni i w po­
daniu, nie w praktyce — przeważnie dawniejszej poezji. Da się
to wykazać także na pasie. Pas czarowny naszego podania ludo­
wego jest pochodzenia germańskiego. W mitologji germańskiej
jest on stałym przydatkiem boga Thora jako „ megingiardr, „silny

pas“, pojmowany — jak z jego użycia wynika — jako pas, udzie­
lający siły. Ten pas Thora występuje tak vy starej Eddzie, jak
i w młodszej: Gylfaginning 21 wymienia jako drugi z trzech
klejnotów Thora „pas, dający połowę siły Azów“, i 45 opowiada,
że Thor wskutek opasania się swym pasem otrzymuje siłę Azów:
podanie to zna także mnogość takich pasów („Thor umspannte
sich mit den Stärkegürteln: da wuchs ihm Asenstärke“, tł. Simrock). Jednak już młodsza Edda przypisuje takie same pasy także
innym: Skalda 18 opowiada, że olbrzymka Gridr pożyczyła Thorowi swych własnych pasów, udzielających siły, i żelaznych rę­
kawiczek, mających go wybawić od wszystkich niebezpieczeństw,
kiedy Thor wybrął się w drogę do Geirroedsgard bez swoich
pasów i rękawiczek.
Z tej poezji mitologicznej dostał się pas do poezji bohater­
skiej. . Znajdujemy go w poematach cyklu Artusowego, ale prawdo­
podobnie niema go w ich wzorach iryjskich. Tam łączy się go
stale z rycerzem Gaweinem, już w poezji Chrestiena de Troyes,
jak dowiadujemy się z odnośnego opracowania niemieckiego,
dokonanego koło r. 1220 przez Styryjczyka Henryka von dem
T ü r 1 î n, Diu crône, które nam zastępuje oryginał. Podług niegö
rusałka Giranphiel wyhaftowała dla swego małżonka, króla Fimbeusa z Sardynji (czy Gardin?) pas, i umocowała w nim drogo­
cenny kamień, udzielający nosicielowi zwycięstwa. Przy odwiedzi­
nach na dworze Artusa Fimbeus pozwolił żonie Artusa, Ginowerze,
opasać się tym pasem, który jej wdzięki tak powiększał, że odtąd
marzyła tylko o sposobie dostania go na własność. Prosiła o to
rycerza Gaweina, który walczył z Fimbeusem przez cały dzień
i noc, aż mu się udało zręcznym ciosem odciąć kamień; przy­
właszczył go sobie i wraz z pasem zwyciężonego króla dał Gino­
werze. Ona zaś podarowała go swej pierwszej miłości, rycerzowi
Gasozein de Dragoz. O mocy zaś pasa śpiewa poeta w. 4870 n. :
Der gürtel hât sô groź kraft,
swer in treit der ist sô werhaft,
daz in nie men kan gewinnen:
dar zuo muoz in minnen
beidiu man unde wîp:
sîn tugent unde sîn lîp
wirt dâ von gerîchet;
Fortuna den b es wichet

dêswâr niemer, der in hat:
ime volget aller Saelden rat
an aller werlde sache:
er slafe oder wache,
sô versorget in daz Heil,
daz der Saelden gundes teil
einem man nie mer geviel.

.t

25

Ale kobiecie daje, jak pas afrodytowy, zwycięstwo w jej dzie­
dzinie, mianowicie w piękności i miłości. Doznaje tego Ginowera, która z ciekawości się nim opasała, i wzbudziła podziw
w sali pałacu wskutek swej na I przemiany (tamże w. 23 326 n.) :
ditz verwundert sie gemein,
daz sie sô verwandelt schein
mit sô grözer bezzerunge.
Alte unde junge
des vrägen begunden,
waz ir in sô kurzen stunden
die bezzerunge hete bräht:
niemen was dar an verdäht,
daz ez von dem gürtel waere —

ditz, was ir aller swaere.
Des vröute sie sich sêre:
disiu saelde und diu ère
erhuop ir herze und ir muot,
als denne grôziu liebe tuot.
und wart sîn von herzen vrö.
In saeligem bilde was sie dö,
die wîle sie den gürtel trübe.

Siła więc tego pasa jest bardzo podobna do pasa Afrodyty, opi­
sanego przez poetów starożytnych, i zapewne wolno zapytać, czy
poeci francuskich chansons de geste znali to podanie starożytne.
Z epopei francuskiej przeszedł wątek do niemieckiej poezji
bohaterskiej i do poezji rycerskiej (spielmannsgedichte). Znajdu­
jemy go przedewszystkiem w cyklu Dytrycha berneńskiego. Wła­
ściwość pasa, polegająca na tem, że udziela on siły sam przez
się, łączy go ściślej z pasem Thora. Taki pas posiada król kar­
łów Lauryn w. 191 n.:
darumbe lac ein gürtelîn :
daz mohte wol von zouber sîn,

dâ von hat ez zwelf manne kraft,
des wart ez allez sigehaft.

Dopiero późniejszy dodatek wyprowadza tę siłę pasa z kamie­
nia, znajdującego się w posiadaniu karła (Heldenbuch I 279). Pas
Lauryna dostał się Dytrychowi. — Wątek ten przeszedł do pro­
stych opowiadań. W poemacie nieznanego zresztą Dytrycha
z G1 a t z u, Der bořte (v. d. Hagen, Gesammtabenteuer, Stutt­
gart 1850, I 455 n. nr. XX), pás taki jest przedmiotem głównym
poematu. Nosi go tam rycerz, który go sprzedaje za cenę mi­
łości przepięknej żonie- rycerza Konrata : sam wychwala pas i jegp
siłę, aby skłonić panią do ciężkiej ofiary (w. 279—315):
Ich han einen bortěn,
der ist an beiden orten
geziert mit edelen steinen,
mit guldînen zeinen

ist er wol underslagen:
von den steinen mag man sagen,
der ist vunfzik unde me,
ir kwam ein teil über se,

26
ein teil wart ir von Marroch bräht
daz ist war und niht missedäht,
Die Moren da von India
und daz volk von Sîrîa
die brähten über des meres vluot
zwelf krîsoprassen guot
unde vier onichiös
unde drî krisolitôs,
die stênt in dem bortěn
an beiden sînen orten.
Ein stein der kwam von Kriechenlant
der ist von sîner varwe erkant,
er ist halber wolkenvar:
swer in vuert, der wirt gewar,

daz er in der ritterschaft
wert ist von des steines kraft:
anderhalb tunkelr.öt
ist der stein, vür manik not
ist er guot den Hüten,
als ich iuch wil bediuten:
swer den bortěn umbe hat
da der stein inne stát,
der wirdet nimmer êrenblôz,
im vellet wol der Saelden 16z,
er wirt nimmer erslagen,
er mak nimmer verzagen,
er gesiget ze aller zit,
swen er ritet an den střít:
vür viuwer, wazzer ist er guot.

W takiej to postaci dostał się pas czarowny z kół rycer­
skich następnie do pomieści mieszczańskiej, a stąd do sielskiej,
którą zwykliśmy nazywać baśnią. Rzecz jasna, że rola pasa czarownego odmienna jest w różnych cyklach, z których baśń wy­
szła: w Islandji często jeszcze znajdujemy pas, bo tam stara
i młodsza Edda częściej i w sposób typowy o nim mówiły; spo­
radycznie występuje w Europie środkowej, co się w zupełności
zgadza z stosunkową rzadkością wzmianek pasa czarownego
w średniowiecznych cyklach podaniowych i w powieściach ry­
cerskich ').
Wogóle mam wrażenie, że pas czarowny w baśniach jest
składnikiem archaicznym : bo baśń archaizuje nie tylko pod wzglę­
dem obyczajowym, lecz również kostjumowym. Baśń islandzka .np.
zna pas, chroniący od głodu : taki pas otrzymuje królewna Hadvör, by mogła zbawić kochanego: także Isol, aby ujść przed
prześladowaniem: Ingibjörg, aby móc uciec od ojca. Wierzenia
') Symbolika pasa rycerskiego wyprowadza się z pasa (cinctorium) legio­
nistów rzymskich, o którym por. Daremberg-Saglio, Diet. d. Antiqu. s. cingulum.
Z kół rycerskich w czasach późniejszych sam obrządek opasania przeszedł do
innych kół społeczeństwa; np. wiemy to o związku studentów polskich (natio
Polona) przy uniwersytecie lipskim (St. Tomkowicz w Archiw. do dziejów lite­
rat. II 1882, 413): „Przyjęcie do nacji polskiej odbywało się na walnem zgro­
madzeniu, a symbolem jego jest opasanie nowo przyjętego pasem (cingulum)
pierwszego rektora uniwersytetu, którym był członek nacji polskiej, Jan Otto
Münsterberg, Szlązak“ — o ile to nie jest naśladowanie obrządku klasztornego
przyjęcia nowych członków.

27
starożytne przypomina nieco pas, jaki Grimr otrzymał od ko­
chanki: „beim Abschiede gab ihm die Riesentochter einen
Gürtel, und sagte, sobald er den anlegen werde, werde ihm kein
Weib mehr gefallen ausser sie selber. In Norwegen regierte da­
mals Haraldr Sigurdarson. Der hielt einmal ein grosses Gastmahl,
und um bei diesem würdig zq erscheinen, legte Grimr seinen
Gürtel an : kaum hatte er aber diesen am Leibe, so fühlte er
grosses Unbehagen, und es litt ihn nicht mehr in Norwegen“.—
Raz tylko pas ma szkodzić pewnej osobie, ma udusić ofiarę macochy-czarodziejki, jak Vilfrídur, Snieżyczkę islandzką: „am drit­
ten Tage kommt Vala — tak nazywała się macocha — mit einem
alten Familienerbstück, einem Goldgürtel. Sowie Vilfrídur ihn sich
hatte anlegen lassen, spricht die Mutter den Fluch aus, dass sie
durch ihn sterben müsse, wenn nicht der König von Deutschland
den Gürtel zu lösen versuche“ : rzeczywiście król ten ratuje ją
od śmierci. W innej wersji tej samej baśni (s. 123) Vala prze­
mienia się w królewicza, przychodzi do pasierbicy i przynosi jej
pas : „als Verlobungsgeschenk gibt er ihr einen Goldgürtel, der
sie gleich auch dem Anlegen zu ersticken droht, und der sich
nur löst, wenn die gleiche Art von Gold an ihn gehalten wird“ *).
Natomiast baśnie Europy środkowej snują dalej wątek
o pasie, udzielającym siły. Znany jest typ baśni o zdradzieckiej
matce. Młodzieniec wybiera się w drogę, aby znaleźć sobie na­
rzeczoną. Przychodzi z matką do domu zaczarowanego lub do
rozbójników. Po drodze albo też w domu znajduje przedmioty,
udzielające mu sił nadludzkich: za ich pomocą zabija rozbójników
albo czaruje duchy itd. Ale tylko w rumuńskiej baśni2) o złotym
pasie bohater znajduje na wierzchołku drzewa złoty pas, dzięki
któremu może zabić rozbójników z wyjątkiem ich herszta, który
później zapomocą matki, w nim zakochanej, pozbawi bohatera
tego pasa i oczu: dopiero po cudownem uleczeniu i zapomocą
wdzięcznych zwierząt otrzymuje pas z powrotem, poczem zabija
herszta bandy i matkę. W podhalańskiem podaniu o silnym Ja­
*) Hadvör zob. Ad. Rittershaus, Die neuisländischen Volksmärchen,
Halle 1902, 67 ; Isol tamże s. 116, Ingibjörg tamże s. 128. 133 ; Vilfrídur tamże
s. 120. — Grimr zob. K. Maurer, Isländische Volkssagen der ^Gegenwart,
Leipzig 1860, 305.
s) P. Schullerus,. Rumänische Volksmärchen aus dem mittleren Har­
bachtale, w Arch. d. Vereins f. Siebenb. Volksk. XXXIII 1906, 499.

nosiku wątek ten stoi w innym związku. Prawdopodobnie jest
on także tematem komedji francuskiej p. t. La ceinture magique,
comédie en un acte, prose par J.-B. Rousseau (jouée à Ver-^
sailles, devant le roi 1701), Bruxelles 1755 1).
6. Pas czarowny w praktyce średniowiecznej i nowoczesnej.
i

*

Już w rozdz. 4 podałem notatki, odnoszące się do użycia
pasa w celach leczniczych i zabobonnych: wierzenia te mają formę
relikwjalną lub kultową, w każdym więc razie posiadają charakter
religijny. Obecnie chodzi nam o świeckie praktyki. Są one o wiele
rzadsze, ale i one są ważne i ciekawe, bo także w nich da się wy­
kazać ciągłość kulturalna, tak samo jak wykryło się ją przy pasie,
chroniącym od poronienia.
W średniowieczu pasy lecznicze wspomniane są w epopejach
rycerskich: sławne były pod tym względem pasy skórzane, spro­
wadzone z Irlandji (riemen von Iberne), o których wspominają
np. Erec 1555. Lanzelot 5788. Henryk von dem Türlîn 553. 8276.
Albera Tundalus 42, 3. 43, 1. Neidhart 125, 27 Haupt. Jednak
o leczniczej właściwości mówi tylko Biterolf 7046:
der vezzel vlîziclîche
geworht was in Karadîn:
niemanne was der lîp sin
so siech, der in umbe truoc,

ern wurde wol gesunt genuoc.
uz ieslichem Würfel schein
mit solher kraft ein edelstein
da man wol buozte sühte mite.

Więc i tutaj, jak wszędzie w epopei, przeniesiono na kamienie
przywiązaną pierwotnie do samego przedmiotu siłę cudowną.

') O pasie czarownym jako potrzebnym do odszukania skarbów wspo­
mina J. A. Musäus, Die deutschen Volksmährchen, Gotha 1803, IV 350: „Die
auserwesentlichen Requisiten (zum Schatzgraben), Beschwörungsformeln, Zau­
bersegen, Zaubergürtel, hieroglyphische Charaktere und dergleichen man­
gelten ihm gänzlich“. Przypuszczam, że ma on tu na myśli cingulum Salomonis,
albo raczej Długość Chrystusową, bardzo popularną jeszcze za jego czasów, jak
wynika z Veit Weber, Sagen der Vorzeit, Zofingen 1795,. V 226: „Ein Per­
gamentriemen, 5 Fuss lang und 1 Hand breit, auf dem geschrieben war : Dies
ist die heilige Länge unsers Herrn. Gelobet sey der allerheiligste Nähme Jesu
und seine heilige Länge in Ewigkeit. Amen. — Wer diesen Riemen in ein Tuch
von fünferley Farben gewickelt, auf dem blossen Leibe trug, war sicher vor
Strassenräubern, Zauberern, Mordbrennern, Verläumdern usw., kurz, vor allen

29
Odosobniona jest wspomniana przez Burkharda Wormackiego
praktyka zabobonna, która jednak, zdaje się, była bardzo rozpo­
wszechniona, gdyż spowiednik miał zapytać chrześcijan: „Cingulum mortui pro damno alicuius in nodos colligasti ?“. Ale oczy­
wista, choć brak tu dokładniejszych ' analogij skądinąd wziętych,
podpada zabobon ten raczej pod rubrykę „węzła czarownego“.
W epoce odrodzenia występuje pas Salomonowy, o którym
mówiłem w swej rozprawie s. 4: powtarzam opis podany przez
Arpego: „Vinculum Spirituum... alii vocant baltheum Salomonis
aut cingulum, quo titulo vidi ligamentum ex pergameno aliquot
ulnarum, ex una parte periaptis et sigillis magicis impletum, ex
altera parte verbis obscuris et mysteriosis“. Wskazuję dalsze wy­
wody, tam wydrukowane, które dowodzą, iż taki pas, także w za­
stosowaniu chrześcijańskiem,- miał chronić człowieka przed wszelkiemi niebezpieczeństwami, a zwłaszcza „charakternika“ w boju.
Pas ten był w użyciu kół inteligencji, interesującej się okultyzmem,
i dopiero za czasów wojny trzydziestoletniej przeszedł do warstw
niższych, stając się dla żołnierzy najcelniejszym amuletem wojen­
nym : ludowym nigdy nie był, nawet w połączeniu z „długością“
Chrystusową.
Lud natomiast wytworzył inne pasy na leczenie chorób lub
też na cele czarodziejskie : są to przeważnie przeżytki praktyk
dawniejszych.
Poznaliśmy wyżej przępis lekarza Marcelego Empiryka, po­
lecający na kolki opasanie, się. Sporadycznie znachodzimy podobne
praktyki jeszcze teraz w Europie środkowej : są coprawda nad­
zwyczaj rzadkie, ale — przypuszczam — dlatego, że znaczenie
pasa w stroju warstw, które są twórcami wierzeń i praktyk, w ko­
łach więc inteligencji, bardzo jest ograniczone, o ile on tam wogóle
jeszcze istnieje. O Łużyczanach opowiada W. von Schulenburg
„sichtbaren und unsichtbaren Feinden : ihn traf kein Blitz, ihn verletzte kein
Feuer, ihn erstickte kein Wasser. — Einige Päbste sanrtionierten den Aber­
glauben durch öffentliche Anerkennung der Wunderkräfte dieser Riemen und
befahlen, dass eine solche Länge von dem, der sie besitzt, dreymal des Jahres
solle gelesen werden (wer nicht lesen konnte, der musste sie sich vorlfsen las­
sen), um „allzeit gesegnet zu seyn, auf dem Wasser und auf . dem Lande, bey
Tag und bey Nacht, an dem Leib ^und der Seele, in alle Ewigkeit. Amen“. —
Im J. 1790 wurde von einem badischen Grenzjäger ein Wilddieb erschossen,
der eine heilige Länge auf dem Leibe trug“.

30

i
(Wendische Volkssagen und Gebräuche aus dem Spreewalde,
Leipzig 1880, 221): „Gegen Cholera ist das einzige Mittel ein
Strick, den man unverhofft findet. Dieser wird nur um den Leib
gewunden, bis die Krämpfe fort sind. Ein solcher Strick war nur
in ganz Leipe, als dort die Cholera war: nichts konnte helfen“.
Podobnie postępują w Szwabji, jak podaje Birlinger (Ays
Schwaben 1238): „Gegen Krämpfe und wilde Wehen werden aus
Werg oder Hanf gedrehtę Bänder um den Leib 1—2, und um
Beine und Kopf je 1 angelegt: man darf sie nicht an- und ab­
streifen, man soll sie „unverdanks“ verlieren“. W znanyAi zresztą
obrządku przeciągnięcia chorych przez szczelinę czy pętlę, uży­
wają czasem pasa, tak np. w Czechach (Zeitschrift f. österr.
Volksk. II 1896. 287) służą do tego celu suknie umarłej i pętla
powrozu wisielca; w Saksonji (C. Seyfarth, Aberglaube und
Zauberei in der Volksmedizin Sachsens, Leipzig 1913, 207) ciągną
chore dziecko przez pętlę pasa: niema tu odpowiedników star­
szych, ale rola pasa jest późniejszego pochodzenia.
Natomiast bardzo rozpowszechnione jest wierzenie w pas,
przemieniający w wilkołaka. Wierzenie to jest pochodzenia ger­
mańskiego. Pierwotnie występuje tu, obok pasa, koszula: począt­
kowo do ich sporządzania brano skórę wilczą, jak to zauważył
J. Grimm (Deutsche Mythologie, Göttingen 1865, 1048): „Nach
ältesten einheimischen begriffen hängt annahme der wolfsgestalt
von dem Überwerfen eines wolfgürtels oder wolfhemds (ülfahamr)
ab, wie Verwandlung in schwan vom anziehen des schwanhemds oder
schwanrings. Es braucht also gar nicht in der absicht des zauberns zu geschehen: jeder das wolfhemd anlegende erfährt Um­
wandlung, und bleibt neuntage lang wolf, erst am zehnten tag
darf er in menschliche gestalt zurückkehren: nach andern muss
er drei, sieben oder neun jahre in dem wolfsleib beharren . Po­
chodzenie tego wierzenia jest niejasne: prawdopodobnie strój
z wilczej skóry charakteryzował początkowo dzikiego, bo w Grettissaga 32 a nazwano berserkerów także ûlfheâhnir „ludźmi o wil­
czym stroju“, ponieważ zwykle nosili wilcze pasy lub ubrania.
Później, chyba jpż u berserkerów, przypuszczano, iż wilczy pas
sprowadza dzikość u człowieka: w tych okolicach, w których berser­
kerów nie było, do których doszły tylko głuche słuchy o nich i o wil­
czych pasach, tłumaczono to jako przemianę ludzi w same wilki,
przyczem można było się oprzeć na innych analogjach baśniowych.

31
W w. XVIII wymienia autor książki Handschriftliche Schätze
aus Klosterbibliotheken, Köln 1734, 185 jako ogólnoniemieckie
wierzenie: „Menschen binden, sagt der. Abergläubische, einen
Riem um den Leib und bewirken dadurch ihre Verwandlung in
Werwölfe“. Dokładniejsze wiadomości o tem podają z okolicy
Saksonji S cha m b ach-Müller (Niedersächsische Sagen und
Märchen, Göttingen 1855, 182): „Gewisse Leute können sich ver­
mittelst eines umgelegten Gürtels, der aus der Haut eines Ge­
hängten geschnitten ist und durch eine Schnalle mit sieben Zun­
gen zusammengehalten wird, in einen Wolf verwandeln. Ein
solcher Wolf heisst Werwolf : er ist schwarz und von der Grösse
eines mittelmässigen Kalbes. Schlägt man den Werwolf gerade
dahin, wo die Schnalle sitzt, und diese springt auf, so steht der
Werwolf als nackter Mensch da“. Ci autorowie podają tamże liczne
powieści, w których wierzenie to się ujawnia : inne podanie z Hesji
wydrukował Grimm j. w. s. 1049. Siady tego wierzenia znajdu­
jemy u Finnów; tam nazywają takie wilki„estońskiemi“ (E. Schreck,
Finnische Märchen, Weimar 1887, 244): „Die Sage erzählt, dass
einst ein Jäger einen Wolf erbeutete, der silbernen Frauenschmuck
trug. Seinesgleichen traf man so viele im Land, dass ein Sprichwort
aufkam: „Der ist wie ein esthnischer Wolf“. Der Wolf, den ein
Bauer durch seinen Segen entzauberte (i który stał się mężczyzną),
trug einen Frauengürtel und eine kupferne Brustschnalle“. Szwedzi
przenieśli to wierzenie także na niedźwiedzi: podanie zacytowane
przez Grimma Myth. 3 1051 wspomina o tem, jak znaleziono pas
obok zabitego niedźwiedzia.
Baśń polska coprawda też zna pas w tym związku, ale w innem jednak przeznaczeniu : tam nosi go czarownica. Na Polesiu
opowiada lud, że zagniewana czarownica postanowiła zemścić się
i przemienić nowożeńców w wilkołaki. „Jakoż pas, którym się
w stanie przewiązywała, skręciwszy, pod próg domu podłożyła,
i nadto łyka kręciła z lipiny, i warzyła, i tą wodą podlała ludzi.
Skoro nowożeńcy z drużyną weselną przeszli próg domowy, pan
młody z kniahynią i sześciu drużbami, przemienieni w wilkołaki,
uciekli z chaty, i trzy lata wilkami byli“ (K. W. Woycicki,
Klechdy, 3 Warszawa 1876, 91). W tym pasie czarownicy da
się zauważyć ostatni oddźwięk pierwotnego pasa wilczego.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.