c549fa5081205b19f79f12d31fdfbd71.pdf

Media

Part of Obcy jako ludożercy/ Lud, 1923, t. 23

extracted text
138

duje się nietylko materjał do poznania góralszczyzny z początków
19-go wieku, ale także drobniejsze spostrzeżenia o ludzie krakow­
skim. Zapiski o Limanowszczyźnie ujmuję w osobną całość, tutaj
przytaczam szczegóły, tyczące innych stron zachodniej Małopolski.
1. „Krakowiacy, Proszowiacy, Szkalmierzanie“ (str. 39—40).
„Są to mieszkańcy miejsc toż nazwisko mających. Lud ten jest
powszechnie mocny, zdrowy, przyzwyczajony do pracy, odważny, śmiały,
dowcipny w odpowiedziach. Wielką jest jego zaletą, iż jest bardzo do
ojczyzny przywiązany, ucywilizowany, pełen zręczności i do wszystkiego
zdatny, szczególniej zaś do wojskowości, tak dalece, iż w dwóch naj­
dalej miesiącach wszystkie musztry i obroty pamięta, tak zaś jest zręcz­
nym, iż równają się w robieniu bronią starym żołnierzom. Z nich oso­
bliwie doświadczony jeździec.
Ubiór ich zwyczajny (kolory różnią te trzy narody, pierwsi noszą
granatowe, drudzy białe, trzeci bure sukmany) składa się z koszuli zwią­
zanej pod szyją bez kołnierza wstążką kolorową ; spodnie skórzane
obszerne, obwisłe na buty, dwoma dużemi harcelami pod spodem okute;
spodnie spinają pasem skórzanym, mosiężnemi nabitym goździami, u któ­
rego wisi nóż na rzemyczku i wielka ilość mosiężnych kółek; sukmana
po kolana, u bogatych wyszywana złotem lub srebrem, u uboższych
karmazynowym sznurkiem, czapki karmazynowe czworograniaste, czarnym
barankiem wąsko obszywane“.

2. „Kijacy z Podgórza, Skawiniacy“ (str. 40—41).
„Są to mieszkańcy na drugiej stronie Wisły osiedli; ci Kijaków
otrzymali nazwisko z powodu, iż wielu z nich rzeźnikami będąc z pro­
fesji, do miasta na kijach noszą i nazad z kupionemi rzeczami toż
czynią. Niewiasty zatrudniają się tymże handlem, lubią bardzo chędostwo
i gustownie się noszą. Podgórzanie dobrze się mają i zawsze są weso­
łego humoru. Mężczyźni chodzą w granatowych żupanach pasem zielo­
nym spiętych, czapki mają tegoż koloru siwym obszyte baranem, kobiety
za największą sobie poczytują ozdobę mieć dużo’korali na szyi.
Skawiniaki nazwani od miasteczka tegoż, co oni nazwiska, prócz
roli zatrudniają się zakupowaniem starych koni i na nic niezdatnych,
z których zdzierają skóry i dostarczają one fabrykom garbarskim. Miasto
Skawina, żyzne mające grunta, stanowi granicę między Polską i Galicją,
leży na samym gościńcu cesarskim“.
Zakopane.

JULJUSZ ZBOROWSKI.

Obcy jako ludożercy.
W ciekawym z wielu względów dzienniku swym, prowadzo­
nym w czasie służby artyleryjskiej w armji ks. Józefa, ciągnącej

139

pod Lipsk na wiosnę i w lecie 1813 r. J), opowiada K. Brodziński
o rozmowie z „szulmajstrem“ we wsi saskiej Witgendorf : „Wpadłszy
w rozmowę o naszem wojsku, dowiedziałam się (z łaski szczególnej
otwartości), że była przed przyjściem tu naszem niektóra prostota,
utrzymująca, że Polacy są ludożercami. Miarkując po jego mądrości,
słusznie to utkwić musiało w sercu pana szulmajstra. Dowodziłem
od Gotów, Sarmatów, że takimi nigdy nie byliśmy; grzeczny
pan szulmajster mówił, że temu nigdy nie wierzył, a jeszcze tembardziej teraz, gdy nas widzi tak uczciwymi ludźmi“.
Z przekonaniem, że obcy są ludożercami, specjalnie zaś, że
jedzą dzieci, spotkać się można niejednokrotnie; jest to jedno
z owych ciemnych wyobrażeń, rozpowszechnionych w szerokich
masach, nie dających się łatwo wyplenić. Znane jest ono także i na
ziemiach polskich.- Niemiec K. B. Feyerabend, który podróżował
na ziemiach polskich z końcem XVIII w. i w swych Kosmopolitische
Wanderungen dużo miejsca poświęcił Galicji, opowiada dokładnie
o rozruchach, jakie powstały wśród żydów w Brodach na wieść
o poborze starozákonných do wojska2). Strach przed Francuzami,
których sobie wyobrażano jako ludożerców, był głównym powo­
dem oporu ; miejscowa ludność, uzbrojona w koły i drągi zwy­
ciężyła garnizon i dopiero bataljon, sprowadzony ze Lwowa, po­
łożył kres zamieszkom.
Przekonanie, że Moskale są ludożercami, utrzymuje się do
dziś dnia. W zbiorze pieśni ludowych z okolic Stanisławowa
(Uhorniki) ') znajdujemy utwór półliteracki, pieśń dziewczyny,
która wybiera sobie męża i stanowczo odrzuca Moskala:
Przeor w Tyśmienicy ślubu by mi nie dał,
Bo Moskal niewiara czartu duszę sprzedał.
Na naszym kościele Boże słońce świeci,
Mówią, że Moskale jedzą żywcem dzieci.

Z paralel obcych przypominam, że wedle popularnych legend
Ludwik XI miał pić krew dzieci, a Regent kąpał się w krwi
ludzkiej, podobnie jak i Marat; echa to potwornych zarzutów,

') K. Brodzińskiego, Nieznane pisma prozą, wyd. A. Łucki, Archiwum do
dziejów literatury i oświaty w Polsce, XII (1910), s. 286.
-) St. Schnür -Pepłowski, Cudzoziemcy w Galicji. Kraków 1898, s. 68.
;!) Zbiory rękopiśmienne S. Udzieli.

140

tak często kierowanych przeciwko znienawidzonym władcomJ).
Jerzy v. Frandsberg ("j" 1528) wódz wojsk Maksymiljana I i Ka­
rola V, zwany był przez Szwajcarów Leutefresser2).
Pojęcie o Rosjanach-ludożercach znane było również we
Francji; w r. 1815 żadne dziecko nie pokazywało się poza do­
mem, gdyż wierzono powszechnie, że kozacy jedzą dziecis).
Poznań.

PROF. DR. J. ST. BYSTROŃ.

Dział etnograficzny Chorwackiego Muzeum Narodowego
w Zagrzebiu.
Muzeum etnograficzne w Zagrzebiu jest jeszcze instytucją
zupełnie młodą. Powstało ono w r. 19l9 jako oddział specjalny
przy Chorwackiem Muzeum Narodowem.
Zanim jednak, pomimo długoletnich dążeń w tym kierunku
zdołano utworzyć dział powyższy w Muzeum, — istniały już przed­
tem zbiory materjałów etnograficznych, chociaż rozrzucone wśród
rozmaitych prywatnych i publicznych kolekcyj. Obecnie zostały
one skoncentrowane właśnie w interesującem nas Muzeum etnograficznem.
Podstawę jego stanowi zbiór S. Bergera, obecnie dyre­
ktora Muzeum, mieszczący w sobie tysiące wyrobów tkactwa
ludowego, przedewszystkiem zaś ubiorów i strojów. Pozatem na
pierwszem miejscu wymienić należy zbiór materjałów etnograficz­
nych, przeniesiony z Muzeum Rzemiosł, które teraz zostało prze­
kształcone również na oddział archeologiczno - historyczny przy
wspomnianem już wyżej Muzeum Narodowem w Zagrzebiu.
O ile ten zbiór ostatni zawierał głównie wytwory terenów
pozaeuropejskich (Ameryka Południowa, Abisynja, Kongo), o tyle
pozostały materjał etnograficzny składający się na całość Muzeum,
obejmuje wytwory półwyspu Bałkańskiego, przedewszystkiem zaś
widzimy w niem bardzo bogato reprezentowane: Chorwację, Slawonję, następnie Bośnię, Dalmację i Macedonję. (Odzież i inne
wyroby tkactwa, oraz wszelkie przedmioty związane ze strojem
') R. Rosières, Psychologie légendaire de l’accusation d’hérésie. Revue des
traditions populaires, IV, s. 101.
-) G. Krebs. Militärische Sprichwörter und Redensarten. Wien 1895.
s) P. Sébillot. Le folklore de la France, IV. s. 400.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.