8b0645970672d4ac2a08a85c7dc7084b.pdf
Media
Part of Pierścień w wierzeniach ludowych starożytnych i średniowiecznych / Lud, 1923, t. 22
- extracted text
-
PROF. DR. RYSZARD GANSZYNIEC.
PIERŚCIEŃ W WIERZENIACH LUDOWYCH
STAROŻYTNYCH I ŚREDNIOWIECZNYCH.
TRESC: Forma kulturalna pierścienia w starożytności, s. 33. — Baśnie o cudow
nych pierścieniach, s. 39. — Pierścień leczniczy i ochronny, s. 42. —
Pierścienie - amulety, a) w święcie starożytnym, s. 46. — b) w średnio
wieczu, s. 52. — Pierścień we współczesnych wierzeniach ludowych, s. 62.
Forma kulturalna pierścienia w starożytności.
Wiele napisano już dzieł o pierścieniu i jego dziejach pod
względem artystycznym, nie zwracano atoli uwagi na jego rolę
w życiu kulturalnem; zajmowali się tern zagadnieniem przeważnie
archeologowie, których interesowała raczej strona artystyczna, niż
problemy, łączące się z samym zwyczajem noszenia pierścieni1).
') Literatura do dziejów pierścienia jest bogata, ale o bardzo nierównej '
wartości. Ze starszych dzieł jeszcze teraz niezbędnem jest: Kirchmann, De
annulis. Z dzieł nowszych miarodajnem jest: F. H. Marshall, Catalogue of the
Finger-Rings, Greek, Etruscan and Roman in the British Museum, London 1907
ze znakomitym wstępem historycznym, i tegoż autora rozprawa w Pauly-Wissowa
Real-Encyclopaedie s. v. Ring, gdzie autor także dodał szczegółową bibljografję
przedmiotu. Studjum to tłumaczyłem z angielskiego, a zauważywszy pominięcie
materjału ludoznawczego, uzupełniłem ją na prędce rozprawą swoją p. t. Ringe
in dem Folklore (ibd. 833—841), na razie jedyną zbiorową pracą o tym przed
miocie: obecne studjum należy uważać za przeróbkę owej improwizacji. Rozprawę
bogatą w materjały, ale mało krytyczną, z obfitą bibljografją, napisał też ks. H.
Leclerq w Cabrol, Dictionnaire d’Archéologie Chrétienne et de Liturgie, Paris
1907 s. v. Anneau. Przeoczą się zwykle rozprawkę: Mor. Busch, Der Ring im
Glauben und der Sage des Volkes, w jego dziele: Deutscher Volksglaube,
Leipzig 1877, s. 352—377. O symbolice pierścienia w prawie germańskiem Jac.
Grimm, Deutsche Rechtsalterthümer, 8 Göttingen 1881, s. 177; o zastosowaniu
zabobonnem S. Seligmann, Der böse Blick und Verwandtes, Berlin 1910, Index
s. v. Ring.
Lud. T. XXII.
3
34
Pierścień jest dobrem kulturalnem Wschodu, gdzie wystę
puje w roli podwójnej, jako pieczęć i jako ozdoba. Jako pieczęć
jest on tam zawsze, w ściślejszym związku ze zwyczajami starowschodniemi, częścią naszyjnika, a to częścią środkową, spoczy
wającą na piersi: część ta później wykształciła się bogato i różno
rodnie jako ozdoba, i nie zajmuje nas tutaj. Ale już na Wschodzie
powstał również zwyczaj noszenia pieczęci na ręce, a właściwie
na palcach; czy jako stopień przygotowawczy tego zwyczaju mamy
przyjmować już istnienie pierścieni, nie wiem, ale jest to conajmniej możliwe: pierścień pieczęciowy byłby wówczas tylko połą
czeniem dwóch zwyczajów, istniejących poprzednio oddzielnie.
Połączenie to jest o tyle ważne, że odtąd wogóle rozpoczyna się
noszenie kamieni wsadzonych w pierścieniu: pieczęć kamienną lub
szklaną zastąpiono później drogocennemi kamieniami, ozdobionemi coprawda jeszcze figurami i służącemi często jeszcze za pie
częć, ale w dalszym rozwoju kultury coraz wyżej ceniono samą
materję kamienia; tylko na południu jeszcze obecnie zachowała
się w kołach klas średnich tradycja Odrodzenia, polegająca na
noszeniu w pierścieniach wyrytych przedstawień, naśladujących
starożytne intalje i kameę. Ponieważ to osobna i obszerna gałąź życia
kulturalnego, pomijamy ją tutaj, i ograniczamy się do pierścionka
samego, bez kamienia lub plazmy (szkła). Jest to o tyle niewygodne,
ponieważ w zastosowaniu praktycznem w starożytności, jak i teraz,
oba rodzaje pierścieni nie stanowiły oddzielnych gatunków, lecz
tylko odcienie równouprawnione tego samego ogólnego zwyczaju
noszenia pierścieni, wśród których wybierał osobnik, kierując się
względami tradycji, uczucia estetycznego, mody i zamożności:
dlatego także rozwój myśli i wierzeń, połączonych z pierścieniem,
w obu gałęziach zawsze jest równoległy, a często taki sam.
Z wierzeniami i z teorją mamy tu do czynienia, a nie
z techniką. Wierzenia te, o ile nie opisują praktyki albo wyrażają
powstałe z niej pojęcia prawne, posiadają zawsze charakter później
szych domysłów: t. zn. podstawia się jakąś teorję, usprawiedli
wiającą samą praktykę noszenia; jest to w każdym wypadku wy
raźna wskazówka, że mamy wówczas do czynienia ze zwyczajem
nieżywym, nie opierającym się już na koniecznościach psychicznych,
estetycznych lub wymaganiach prawnych: prawo i kosmetyka bo
wiem jedynie racjonalnie i równomiernie usprawiedliwiają noszenie
pierścieni — dlatego w tych dziedzinach nie mamy wierzeń, naj-
35
wyżej spotykamy tam sporadycznie na podania o początkach tych
zwyczajów.
Uczeni starożytni przypuszczali, że pierścień jest wynalazkiem
Prometeusza. Trudno powiedzieć, dlaczego uważano go za wyna
lazcę: czy że był przykuty żelazem do skały? Na tę myśl napro
wadza Plinjusz, gdyż tak się o tern wyraża: „Wszystkie podania
o Prometeuszu uważam za wierutne bajki; chociaż mu starożytność
przypisała także pierścień żelazny, to jednak chciała rozumieć pod
nim raczej pęto niż ozdobę“. (Plin. NH XXXIII 8 nam de Pro
méthea omnia fabulosa arbitror: quamquam illi quoque ferreum
anulum dědit antiquitas, vinculumque id non gestamen intellegi
volait). Twierdzenie to świadczy w każdym razie o tern, że Grecy
uważali mylnie pierścień za rodzime dobro kulturalne. Ciekawe,
że w kulturze homeryckiej pierścieni widocznie nie było. Homer ich
nie wymienia, jak zauważyli to już starożytni (Plin. XXXIII 12);
nie wytłumaczyli jeszcze tego uczeni nowocześni *). Ta nieznajo
mość pierścieni nie jest ich przypadkowem przemilczeniem, gdyż
posiadamy ślady z czasów późniejszych, które dadzą się objaśnić
tylko jako przeżytki dawnego stanu rzeczy. Znany jest zakaz, sta
nowiący część t. zw. symbolów pitagorejskich: „Nie wolno nosić
pierścieni!“ (Iamblich. Protrept. 21). Już starożytni próbowali roz
maicie tłumaczyć dziwny ten zakaz ; najprościej, ale zarazem i naj
radykalniej postąpił uczony, którego przytoczył Plutarch De puer,
educand. 17, zmieniając w swym płytkim racjonalizmie słowa te
w ten sposób: „Nie wolno nosić pierścieni wązkich!“, na co
zgadza się chętnie każda i najprymitywniejsza higjena bez zastrze
żeń : ale nie ulega wątpliwości, że Pitagoras nie myślał tu o higjenie. Widocznie starożytni tu, jak zresztą wobec wszystkich sym
bolów pitagorejskich, byli bezradni, nie wykluczając samych
Pitagorejczyków, którzy podawali wyjaśnienie symboliczne (Cle
mens Alex. Strom. V 5, 28): „ponieważ jest dla noszących go
niby pętlą, zwłaszcza, że nie uciska ani przeszkadza, lecz przysto
sowuje się i ozdabia“: uwięzi więc duszę boską w taki sam spo
sób, jak samo ciało, uważane i nazywane przez nich także pętem
duszy i więzieniem. Zręcznie więc wykorzystali ten zakaz dla swej
ideologji, a nie trzeba się temu dziwić, skoro żyli w tej atmosfe’) W. Helbig, Das homerische Epos aus
Leipzig 1887, 59.
den Denkmälern
erläutert.
3
36
rze; ale nawet i nowocześni uczeni, którzy chcą być historykami,
a nie mistykami, zgadzają się na tę symbolikę i podają ją dalej
jako wystarczające i równomierne wyjaśnienie. Myślę tu szcze
gólnie o dwóch pracach: Fr. Böhm, De symbolis Pythagoreis,
Dissert. Berlin 1905, 29 i Heckenbach, De nuditate sacra, Giessen
1911, 85, które w kołach filologów wywierają duży wpływ, gdyż
dobrze są napisane, głęboko przemyślane, ale — co w tej dzie
dzinie badań jest najważniejsze — niesamodzielne i mało kry
tyczne. Heckenbach, bardzo zresztą skłonny do uogólnień, wypro
wadza ciekawy wniosek, że pierścień z początku był faktycznie
tylko czemś w rodzaju pętlicy, więc nicią uwiązaną wkoło palca:
pomysł ten jest bardzo oryginalny, bo wówczas Heckenbach może
wyjaśnić nietylko zakaz pitagorejski przyjmując tłumaczenie sym
boliczne, lecz wszystkie zabobony tyczące się pierścienia jako
przeżytki. Jednak przypuszczenie to nie da się udowodnić faktami.
Wprawdzie znamy z obrazów i z zabytków starożytnych i innych
ludów użycie nici w funkcji zabobonnej, jako amuletu*). Ale nici
te ludzie noszą tylko wyjątkowo na palcach, i mają przytem węzły,
nie występujące poza jednym wyjątkiem (węzła heraklesowego)
w technice metalowej, w której wzory innych technik są naślado
wane. Natomiast musimy zestawiać z nićmi wiązanemi na ramio
nach i innych członkach nasze bransolety i naszyjniki, które jeszcze
teraz wykazują wyraźne ślady owych wzorów; o ile mi wiadomo,
praktyki i wierzenia zabobonne nie nawiązywały do samej ich
formy, lecz raczej do ich materjału, lub przyczepek względnie
ornamentów zapożyczonych z innych przedmiotów zabobonnych.
Z tego też powodu R. Wünsch *), którego musimy uważać za
głównego i najzdolniejszego popularyzatora panujących dziś w ko
łach filologicznych zapatrywań, proponował następujące inne, choć
nie lepsze wyjaśnienie symboliczne : „Es lag nahe, mit dem ge
heimnisvollen, in sich selbst zurückkehrenden Rund dieselbe aber
gläubische Vorstellung zu verbinden, wie mit dem Zauberkreis“.
* Wünsch widocznie wychodzi tu z założenia, że na początku każdego
szeregu rozwojowego stoi magja: przypuszczenie to, niegdyś wielkiem
cieszące się powodzeniem, rzadkich już dziś ma zwolenników;
’) P. Wolters, Faden und Knoten als Amulett, w Archiv f. Religions
wissenschaft VIII 1905 Beiheft, s. 1 —22 i Isid. Scheftelowitz, Das Schlingenund Netzmotiv im Glauben und Brauch der Völker, Giessen 1912.
2) Wünsch R., Antikes Zaubergerät aus Pergamon, Berlin 1905, 42.
37
stwierdzić trzeba, że w naszej nauce dążności naukowe zwracają
się powoli, ale stanowczo, od opierającej się na biologji ewolucji
do historycyzmu, szukającego wyjaśnienia wszystkich zjawisk przez
proste chronologiczne uszeregowanie faktów, gdzie więc religja
i zabobon zasadniczo w dużej conajmniej mierze składają się
z przeżytków.
Przeżytki takie mamy także u Rzymian. Zagadnienie to przed
stawia się u nich o tyle prościej, że już sami Rzymianie uświada
miali sobie obce pochodzenie pierścieni. Twierdzenie Plinjusza, iż
pierścienie przywożono z Grecji, trzeba jednak przyjąć z pewnem
zastrzeżeniem. Rzymianie bowiem zapożyczyli bezpośrednio zwy
czaj ten od Etrusków, Etruskowie zaś przyjęli go od Greków.
Kultura grecka wpływała bezpośrednio na kulturę rzymską dopiero
po sparaliżowaniu potęgi i wpływów etruskich, przeto mniejwięcej
dopiero po upadku królestwa w Rzymie. Różnica ta, podkre
ślona przez nas, nie jest obojętna; widzimy bowiem, że i Etru
skowie zarówno jak ludzie epoki homerowskiej, pierwotnie nie
znali pierścieni, co nam odrazu wyjaśnia fakt podniesiony, ale nie
wytłumaczony przez dziwiącego się temu Plinjusza (ibid. 9. 10):
wszakże królowie rzymscy, jak wogóle patrycjat rzymski, byli
Etruskami, i w ceremoniale urzędowym zarówno oni, jak i kapłani,
powoli przyjmowali nowe zwyczaje. Nawet droga, którą przyszedł
nowy zwyczaj do Etrusków i Rzymian, da się poznać dzięki za
chowawczemu charakterowi kultury rzymskiej: mianowicie wiemy,
że pierwsze pierścienie używane w Rzymie, były żelazne, przecho
wane w pewnych rodach, szczególnie konserwatywnych i w ceremonjale aż do czasów cesarstwa. Tak wnioskował już Plinjusz na
podstawie tych samych danych. Powiada np.: „pierwotnie Rzy
mianie nosili w samym kraju pierścienie żelazne i dowodem tego
jest, że i teraz jeszcze zwykliśmy posyłać narzeczonej jako poda
runek pierścień żelazny, ale bez kamienia“ (ibd. 12). Nadto przy
tacza drugi przykład tej zachowawczości rzymskiej, ale z ceremonjału państwowego: mianowicie z obrzędu triumfu rzymskiego,
zapożyczonego zapewne z Etrurji: „Triumfator w chwili trzymania
nad nim etruskiego wieńca złotego, miał na palcu pierścień żelazny,
podobnie jak i niewolnik dźwigający ów wieniec (ibd. 11 cum
corona ex auro Etrusca sustineretur a tergo, anulus tarnen in
digito ferreus erat aeque triumphantis et servi fortasse coronam
sustinentis). Również pretorowie, t. zn. najwyższa władza wyko
38
nawcza w Rzymie, nosili żelazne pierścienie. Jeszcze za czasów
Plauta (Trucul. 279) pierścienie takie były zdaje się w praktycznem
użyciu, chociaż i wtedy już występują tylko w funkcji prawnej,
jak zawsze później u Rzymian (Martial. II, 62, 7. Ulpian. Digest.
XIX, 1, 11, 6). Poza Rzymem pierścienie żelazne spotykamy tylko
jeszcze w Lacedemonji (Plin. ibd. 10). Ponieważ zaś rdza zniszczyła
ten rodzaj zabytków, polegamy prawie wyłącznie na świadectwach
literackich, zwłaszcza na tem, co stwierdził Plinjusz ; wiarogodności
tego twierdzenia dowodzą analogje jak np. pierścień spiżowy
wspomniany jako ex-voto przez Teofrasta Charact. 21, 2, lub
żelazny Machatesa w podaniu zapisanem przez Phlegona z Tralles,
a znaném przedewszystkiem z opracowania Goethego pt. Narzeczona
z Koryntu.
Można więc powiedzieć, że ten pierścień, właściwy kulturze
doryckiej, przeszedł z tej kultury do Etrusków, a stąd do Rzy
mian ; zachował się w ceremonjale i w prawnych stosunkach ; jeżeli
go później, a zwłaszcza w wiekach średnich, znajdujemy w użyciu
warstw niższych, to bieda, sięgająca wszędzie do prymitywności,
przypadkiem schodziła się tu z zachowawczością; tak np. w dia
logu Salomon i Markulfus żona bohatera ma „palce grube i krótkie,
ozdobione żelaznemi pierścionkami“.
Żelazne pierścienie w kulturze rzymskiej mogą być uważane
za przeżytki pierwszych pierścieni wogóle, zapożyczone od Dorów.
Mamy jednak przeżytki sięgające do epoki jeszcze dawniejszej, do
epoki przedpierścieniowej. Królowie rzymscy wcale nie nosili
pierścieni ; także nie wolno było kapłanowi flamen dialis nosić
pierścionka (Paul. 82, 19, Gellius X 15, 5) x). Również ci, którzy
się pytali wyroczni Faunusa, musieli wówczas zdjąć pierścienie.
Ale przeżytki te, odnoszą się nietylko do pewnych grup osób,
lecz także do pewnych chwil życia, w których obowiązują cały ogół.
Wiadomo, że Żydzi zdejmują pierścienie przy stole*2); to samo czynili
Rzymianie, jak opowiada Plinjusz (ibd. XXVIII 24): „prastara zasada
nakazuje zdjąć pierścienie przy stole, ponieważ i zwyczaje bez
pewnej podstawy, mają moc obowiązującą“ (nam si mensa adsit,
anulum ponere translaticium videmus, quoniam etiam muias reli*) E. Samter, Familienfeste der Griechen und Romer, Berlin 1901, 39.
2) Haberlandt, w Zeitschrift f. Völkerpsychologie XVIII, 1888, s. 259»
Mart. Geier, Dissert, de veterum Ebraeorum ratione coenandi, w J oh. Buxtorff,
Exercitationes ad Historiam Arcae foederis etc., Basileae 1659.
39
giones poliere manifestum est). Także śpiącym i umarłym x) zdej
mowano pierścionki (Plin. ibd. Cicer. De offic. III 38) i przepi
sywali to także niektórzy lekarze zabobonni (np. Scribonius Largus
152. Plin. XXIII 10) przy gotowaniu pewnych lekarstw. Możliwe
oczywiście, że w pewnych wypadkach, jak np. przy gotowaniu
lekarstw, przy jedzeniu, przy sypianiu, higjena mogła się przy
czynić do utrwalenia i zachowywania tych obrzędów, lecz nie ona
je wytworzyła.
Pomijamy nowoczesne wyjaśnienia tych zwyczajów, obraca
jące się w ideologji nie historycznej, lecz mistycznej, animistycznej,
magicznej: ciekawe są one jedynie dla poznania ducha naszej
epoki, dla charakterystyki usiłowań naukowych, natomiast niczego
nas nie uczą o kulturze starożytnej. Tam baśń i zabobon zajmowały
się pierścieniem, później także i magja — ale o innej symbolice,
niż czysto prawnej, nic nie wiedziało życie starożytne, gdyż ta
symbolika powstała dopiero w ogniskach nauki ezoterycznej.
Baśniowa strona i zabobonna, do której teraz przejdziemy — bo
0 prawnej i obyczajowej nie piszemy, gdyż mamy z tej dziedziny
dobre rozprawy współczesne — jest właśnie tą, która przetrwała
wieki, a nie przestarzała, wiecznie jest aktualna.
Baśnie o cudownych pierścieniach.
Pierścień cudowny należy do najwcześniejszych marzeń
Wschodu. Wszystkie te marzenia, te wątki baśniowe, te opowieści
1 zabobony, występują w starożytności w formie podań historycz
nych, w szacie historjografji — z tego prostego powodu, że historjografja była wówczas, w VI i V wieku przed Chr., prawie wy
łączną formą literacką, posługującą się prozą; najróżnorodniejszy
materjał ubierano więc w tę szatę i przykrawano zwykle — ciało
do szaty, treść do formy. Wątek pierścienia cudownego wystę
puje dlatego też w przebraniu historycznem, jako pierścień Gy-l
l) W związku z tem trzeba tłumaczyć rzymski zabobon Trimalchiona
(Petron. 74, 2 anulum traiecił in dexteram marním), który przełożył pierścień
z lewej ręki na prawą, ponieważ w chwili przemówienia jego zapiał kogut, a to
uchodziło za znak nieszczęśliwy: prawdopodobnie jest to równoznaczne ze zmianą
imienia w chorobie lub nieszczęściu, t. zn. symbolem, że człowiek dawnego
nazwiska z przywarami swojemi już nie istnieje, umarł — nowe nazwisko już do
nowego należy człowieka: w tym wypadku anulus, pieczęć, zastępuje imię.
40
gesa. Gyges, król lidyjski (685—650), pogromca dynastji Heraklidów, panującej od czasów odwiecznych nad Lidją, i twórca nowej
dynastji Mermnadów, wywarł potężne wrażenie na Grekach Azji
Mniejszej; Jończycy opromienili jego postać bohaterską licznemi
legendami. Plato (Polit. II 3 p. 359 d), a za nim inni (Cicero De
offic. III 38. Philostrat. Heroic. 137, 31 Kays.) zachowali nam to
podanie w następującej formie: Między pasterzami władcy Lidji
żył niegdyś biedny pastuszek, imieniem Gyges. Raz, wskutek du
żych deszczów i trzęsienia ziemi, otworzyła się przed nim otchłań
w ziemi. Zdumiony tem, zstąpił w przepaść, w której ujrzał spi
żowego konia, wydrążonego z drzwiczkami. Otworzywszy je, zna
lazł we wnętrzu konia umarłego olbrzyma, mającego tylko pier
ścionek na ręku: Gyges przywłaszczył go sobie. Gdy później
podług zwyczaju zebrali się pasterze wspólnie celem ułożenia spra
wozdania miesięcznego ze swej działalności, był i Gyges obecny.
Przypadkiem kręcił on pierścionek w kierunku do dłoni i usłyszał
zdziwienie innych pasterzy nad jego nagłem zniknięciem1). Zacie
kawiony, co to mogłoby znaczyć, kręcił pierścień w przeciwnym
kierunku, a pasterze powitali jego powrót. Zaznajomiwszy się
z mocą pierścienia, udał się na dwór królewski, uwiódł królowę,
zabił skrycie króla Kandaulesa i objął sam najwyższą władzę.
Baśń posiada wszelkie znamiona powieści z naszych nowo
czesnych zbiorów ludoznawczych. Tak np. czytamy w baśni p. t. „Za
mek Soria Moria“ (Nordische Volks- und Hausmärchen, München
1909, I 158): „Die Prinzessinnen zogen ihm so prächtige Kleider
an, dass er aussah wie ein Königssohn, und steckten ihm einen
Ritig an den Finger; der Ring aber hatte die Eigenschaft, dass
er sich damit bin und wieder zurückwünschen konnte. Die Prin
zessinnen schärften ihm wohl ein, den Ring ja nicht zu verlieren,
denn sonst sei es aus mit der ganzen Herrlichkeit“. W cygańskiej
powieści p. t. „Biały płomień“ *2), biedny Kuru kopał dziurę w miejscu,
w którem widział biały płomień; znajduje drzwi, a za niemi uwię
zionego króla łasic, który za oswobodzenie biedakowi daruje pier
*) Podobnie opowiada Eukrates u Lukiana, Philops. 24 o zjawieniu Hekaty, że kręcił pierścień w kierunku dośrodkowym (Êoznjv àvatnpé^iaç zpa tř,v
cqppafiSa, rjv pot "ApozJj ISwy.ev, sl; xb šow xoú SaxTÚXou) i spowodował przez to
zniknięcie bogini.
2) H. von Wlisłocki, Märchen und Sagen der Transsilvanischen Zigeuner,
Berlin 1886, 90.
41
ścień : „Nimm diesen Ring, stecke ihn an den mittleren Finger deiner
linken Hand und wenn du Gold haben willst, so drehe ihn einmal
von links nach rechts und du wirst jedesmal einen Dukaten in
der Hand finden“. W licznych innych baśniach (np. Sklarek,
Ungarische Volksmärchen, s. 6, 173, 185) czytamy coś podobnego.
Na samym Wschodzie baśń o Gygesie prawdopodobnie nie jest
oryginalną, lecz zapożyczoną z mitu Midasa, który dawniej być
może byl bóstwem, bo i o nim opowiadali starożytni to samo
(Plin. XXXIII 8 Midae quidem anulum quo circumacto habentem nemo
cernereł qui non etiam fabulosiorem fatentur?)'. tu chyba należy szu
kać ostatecznego źródła wszystkich podobnych wątków baśniowych.
Na gruncie greckim podania o pierścieniu posiadają zawsze
fatalne zakończenie, a pierścień odgrywa tam rolę niemieckiego
skarbu Nibelungów. Arystoteles w swem dziele o Państwie Fokiejskiem (Aristot. fr. 599 Rose u Clemens Alex. Strom. I 133, 4)
opowiada, że Exekestos, władca Fokiejczyków, nosił dwa zacza
rowane pierścionki, które stuknięciem oznajmiały mu czas odpo
wiedni do przedsięwzięć : jednak mimo tych ostrzeżeń zamordowali
go skrytobójcy. Dzięki balladzie Schillera, więcej znany jest pier
ścień Polikratesa (Herodot. III 40), rzucony do morza przez władcę,
chcącego się go pozbyć, a przywrócony mu przez rybaka, który
podarował tyranowi rybę niezwykłej okazałości, a w jej wnętrzach
znalazł się pierścień. Podanie to w czasach nowszych było powo
dem ciekawej dyskusji, którą przytaczamy, ponieważ jest pouczająca
ze względów metodycznych. Mianowicie Sal. Reinach (Cultes,
Mythes et Religions, Paris 1908, II 214) dopatrywał się w czynie
Polikratesa analogji do ceremonji weneckiej, w której doża we
necki corocznie rzucał do morza pierścień złoty, a którą tłuma
czono jako zaślubiny miasta z morzem. Ponieważ taka antycypacja
ceremonjału weneckiego byłaby rzeczywiście bardzo dziwna w sta
rożytności, stara się Reinach udowodnić, że ten obrzęd był niegdyś
rozpowszechniony, tylko przez nas i być może już przez staro
żytnych nie rozumiany. Reinach tłumaczy też w sposób analogiczny
prastary obrządek rzucania żelaza rozżarzonego do morza, który nam
opisał pierwszy Herodot I 165 przy odjeździe Fokiejczyków, a inni
przy przysiędze Aristydesa (Aristot. Polit. Athen. 23. Plutarch.
Aristid. 41, naśladowanie u Horat. Epod. XVI 25); nie rozstrzy
gnąwszy pytania, czy owe „bryły żelaza“ (pvÔQOi) były pierście
niami czy pętami, Reinach widzi w tem un vieux rite de départ,
42
une cérémonie de propitiation, une sorte de main-mise magique
sur la mer. Zręczną dialektyką stara się pokrywać braki swej
argumentacji. Nie lepszy jest dalszy dowód, zaczerpnięty z mitu
Minosa i Tezeusza, zanurzających się w morzu i tam przejściowo
przebywających (Bacchylid. 17. Hygin. Astr. II 5. Pausan. I 17, 3;
por. J. H. Lipsius w Neue Jahrb. f. klass. Altert. I 1898, 241).
Całe wyjaśnienie Reinacha jest nieprawdopodobne, ponieważ wy
szedł on z założenia, że w starożytności taksamo jak u nas był
w użyciu pierścień ślubny; atoli symbolika ta, u nas nietylko
ludowa, lecz także prawna i religijna, znana była tylko Rzymia
nom !), nie Grekom — a właśnie z Grekami mamy tu do czynienia.
Nadto myśl tego obrzędu wyjaśnili sami starożytni : przykład, po
minięty przez Reinacha, opowiada Diodor IX 9,3: Epidamnowie,
mieszkający nad Adrją, powaśniwszy się między sobą, rzucili do morza
żarzące się bryły żelaza, przysięgając, że nie „zaprzestaną sporu,
póki ktoś nie wydobędzie tych brył jeszcze rozpalonych“. Taka
była myśl tego obrzędu ; potwierdza to złośliwy dodatek pisarza :
„Tak okrutnie więc przysięgali, nie pamiętając o zasadzie : Nic za
wiele! Ale siła wydarzeń pogodziła ich między sobą i pozostawili
zimne masy żelaza w morzu“. Czyn Polikratesa pozostaje przeto
odosobniony w starożytności, a ponieważ nie można go objaśniać
wedle Reinacha jako ślub z powodu braku tej symboliki w kulturze
greckiej, widzimy w nim wątek baśniowy, spotykany i w innych
opowieściach.
Pierścień ochronny i leczniczy.
Marzenia nasze nie ograniczają się jednak do platonicznych
rozważań, ubranych w szatę artystyczną, do baśni — one sięgają
także do rzeczywistości życiowych. To, co baśń podała o bohate
rach, fchcieli inni także dla siebie, prosząc o to bogów. Timolaos
(Lukian. Navig. 42) życzy sobie od Hermesa pierścienia, zapewniają
cego mu wciąż zdrowie i chroniącego go od wszelkich cierpień; dalej
życzy sobie pierścienia Gygesa, aby stać się czasem niewidzialnym,
') O pierścionku ślubnym (anulus pronubus, Tertull. Apol. 6) zob. bibljografję wyżej podaną, i zwłaszcza J. Maskell, The wedding-ring, its history, litté
rature and the superstition concerning it, London 1868. Rozwijał się na gruncie
rzymskim z dawnej arra (por. arrabo amoris, Plaut. Mil. 957; o znaczeniu słowa
Lightfoot, Epistles of St. Paul 323 nast.), i wskazuje nákupno (coemptio) małżonki.
43
potem pierścienia udzielającego sil olbrzyma, nareszcie pierścienia
pozwalającego latać nad ziemią. Mamy tu przykład różnych cu
downych pierścieni w baśniach. Ale marzenia te nie wydawały
się wówczas bezwzględną niemożliwością; wielu było czarowników
i liczne też książeczki, obiecujące to samo. Przepis dla sporządzenia
pierścienia gygesowego, czytamy w Kiranidach I O 9 p. 34: „Rytuj
na onyksie przepiórkę i pod jej nogami rybę orfos i połóż z wyżej
opisanej mieszaniny trochę pod kamieniem, a nikt cię nie zobaczy,
chociażbyś coś wyniósł; namaść swą twarz tą mieszaniną i noś
ten pierścień, a nikt cię nie ujrzy, jeśli coś niesiesz albo działasz“.
Inny pierścień, zapewniający zawsze zwycięstwo i szczęście we
wszelkich przedsięwzięciach robi się tak (j. w. 1 T 5. 7, p. 38):
„Rytuje się na kamieniu pawim pawia deptającego raję morską,
a pod kamieniem głos pawi brzmiący Alfi i połóż tam korzeń
koniczyny i noś to w pierścionku. To pomaga wielce i cudownie
na zwycięstwo, przyjaźń, polecenia do wszystkich, tak że wszyscy
będą dla ciebie bardzo uprzejmi: objawia ci również we śnie
wszystko co chcesz. Ale nie daj tego pierścionka drugiemu, po
nieważ ten tylko najlepszy i drugi taki już ci się nie uda“.
Właściwą zaś dziedziną pierścieni było leczenie i chronienie
przed cierpieniami i nieprzyjaciółmi. Eukrates u Lukiana Philops. 17
broni się przed demonami pierścieniem żelaznym, kutym z gwoździa
pochodzącego z szubienicy; zapomocą innego pierścienia żyd Eleazar
egzorcyzmuje demony (loseph. Flav. Antiqu. lud. VIII 2, 5); po
dobne przepisy czytamy w Kiranidach I N 6, 7, p. 31: „Jeśli
dotykasz tym pierścieniem (na którym wyryta jest Nemesis) opę
tanego, zaraz demon ucieka, wyznając kim jest“, i II O 6, p. 69:
„Z obrączki, wziętej z uzdy, rób pierścień i noś go: wypędzisz
demony i usuniesz gorączkę“. U Arystofanesa Plut. 883 broni się
Dikaios przed groźbami sykofanta pierścieniem, kupionym u Eudamosa (który miał sklep w rodzaju apteki) za jedną drachmę. Uczeni
starożytni, wyjaśniający to miejsce, pouczają nas, że takie pierścienie
były szczególnie poszukiwane przeciw żmijom i chorobom : Antyfanes naśladował ten ludowy wątek Arystofanesa, przytaczając
pierścień kupiony u jakiegoś Phertatosa przeciw kolkom (Antiphan.
fr. 177 u Athen. III 96, p. 123 b): „la modicité de ce prix (90
cent.) qui paraît avoir été fixe, montre assez que ces bagues
médicinales devaient être en cuivre, en argent ou en fer, sans
gravure aucune, comme ces anneaux de fer ou d’acier qui se
44
vendent encore aujourd’hui chez les pharmaciens et les serru
riers, pour la guérison prétendue de la migraine, des rhumatismes
ou de l’épilepsie" (Letronne w Revue Archeolog. 1846, I 398).
Dokładniejszy przepis sporządzenia takiego pierścienia przeciw
kolkom podaje lekarz Aleksander z Tralles(VIlI 2 p. II 377 Puschm.):
„Weź żelazny pierścień, rób obrączkę ośmiokątną i napisz to na
ośmiokącie: „Uciekaj, uciekaj, Żółci jadowita, skowronek cię szukał“
W środku zaś pierścionka napisz następującą głoskę : °No__
Wspomniany pierścień trzeba sporządzać 17 lub 21 dnia miesiąca“ 1).
Ten sam pisarz podaje tamże drugi przepis, zasadniczo różny,
ale także ciekawy: „Połóż trochę pępowiny wyrżniętej od chło
paczka ze szczyptą soli pod obrączką pierścienia: jego nosiciel
raz na zawsze wolny będzie od cierpień“. Złoty pierścień przeciw
kolkom opisuje Marcellus Empir. XXXIX, 23. Na czkawkę pomaga
następujący przepis: „Palcami leczniczemi, tj. będącemi między
palcem średnim i małym2), przekładać ciągle pierścień z ręki pra
wej "na lewą i odwrotnie“. (Ps.-Theodor. Priscian. Additam. p. 284,
3. 327, 14 Marceli. XVII, 44. Plin. XXVIII, 57: „Zwykle zalecają
(przeciw kichaniu, więc przeciw katarowi?) przełożyć pierścień
z ręki lewej na ostatni palec ręki prawej“). W okrutny sposób
sporządza się pierścienie, pomagające na oczy: „Połóż ziemię pod
‘) Tekst grecki brzmi: ?.aßiiv 5av.zbXiov c'.5rjpo3v T:oir,aov -psviai)«: ~b v.y.y.sÀXiov aÙTOÙ ôy.TXfWvov xai cůxw; sntppa ■ s sïj zb &v.xá^íuvov.
gisŤys, íoň
XsW), à y.op’jSaXèj £Çï}ts:’ tgv Sè yapay.-ïjpa tiv újroxsipsvov -ypdb/s, si; xř,v v.éq a/.y,v
t&’j SxxtuXégu 0N°... fivécS-u) Sš o Tzpo’jizozumoS-sl; Say-xù/.x;
xij; asXyjvï); ý] y.a.
Jak często i tutaj Puschmann w swem tłumaczeniu pomnaża tylko trudności
w oryginale zawarte. Po pierwsze trzeba czytać: y.opuSaXč; as ÇyjTsE. jak tego wy
maga myśl i wcale pokaźna liczba analogij, zestawionych po dużej części przez
P. Perdrizet w Revue des études grecques 1903, 54,’np. ávaynjps:, yoAÝ,, zb iVsíóv
as Sitóxsi, lub (fúfs, f/á-j-s «Fsßpuxpc, ó Mápxi; as ÍKÍr/.st, po łacinie Ps. — Theodor.
Prise. 303, 15 exi dolor, Christus te sequitur. Zagadkowy zaś „charakter“ jest
monogramem, oznaczającym ovo tj. ovopa 'imię’, jak nasze NN: także to ma
swoje analogje w zabobonie starożytnym, np. Ps.-Theod. Prise. 352, 10 de
profluvio fluminis, gdzie na cynowej blaszce równoznaczny charakter (G. Fahney,
de Ps.-Theodori Additamentis, Monasterii 1913, 46) ma być napisany i przywią
zany na szyi; tamże p. 284, 4 ma chory czytać albo „wypić“ swoje imię. Ko
niec przepisów źle jest tłumaczony przez wydawcę: „Von diesem Ringe muss
jedoch vorher am 17 oder 21 Tage des Mondes ein Umriss angefer
tigt werden“.
2) R. Ganszyniec, Welches ist der ïasp’.y.i; Sáy.rAo;? w ByzantinischNeugriechische Jahrbücher 1, 1920, 342.
45
jaszczurką oślepioną i wraz z nią trzymaj w słoiku szklanym pier
ścienie żelazne lub złote. Gdy zobaczysz przez szkło, że jaszczurka
odzyskała wzrok (o tem uczeni starożytni byli przekonani, por.
Physiolog. 46), wypuść ją i używaj pierścieni przeciw kaprawości“
(Plin. XXXIX, 130, por. Aelian. Hist. an. V 47. Marceli. VIII 190.
Kyran. II Z 11 p. 61, obszernie o tem pisze Drechsler w Philologus LVIII 1898, 610). Wobec rzadkości potwierdzenia świadectwa
literackiego przez materjał archeologiczny, zasługuje na baczniejszą
uwagę następujący przepis Marcella Empiryka (XXVIII 23): „Zrób
pierścień ze złota, pochodzącego ze spalonej szaty, i wyryj na nim
zamiast kamienia rybę, np. (czytaj veliit, zamiast vel) delfina, i na
pisz na obrączce wewnątrz i zewnątrz głoskami greckiemi: ttfoę
xelsvsi ul; xvf.n xólov mmwg (tj. Bóg każe, żeby żółć nie rodziła
bólów, przyczem v.ùh\v = y/ihn). Trzeba jednak uważać, że pier
ścień powinien być na lewej, jeżeli ból jest na boku lewym, a na
prawej ręce, jeżeli boli bok prawy; zacznij zaś nosić pierścień
w pierwszy czwartek zmniejszającego się księżyca“. Pierścień taki
znajduje się w Galerji w Florencji z napisem nieco odmiennym:
+OEOC Kejieyei mh exeiN noNoyc kojion (C. w. King,
Early Christian Numismatics and other antiquarian tracts, London
1873, 197). Podobny egzemplarz ośmiokątny znajduje się w zbio
rze Schlumbergera (Mélanges I, 130, nr. 15), jak wykazał Drechsler
(w Philologus LVIII 1898, 608), z napisem w dwu wierszach :
MiT:PA|e;nA!cxa| reoc Ke|ireyei| mhikygini noNoyq
KOJION. Przeciw bólowi głowy i innym chorobom polecają Kiranidy (I U 11, p. 35, I y 6, p. 39) zarówno jak i nowoczesne
przepisy (np. La Magie Naturelle p. 40: Remède salutaire pour
le mal de tête: Portez une bague d’acier au doigt annulaire de
la main gauche) J). Przytem w starożytności jak i później
występuje umyślna mieszanina metalów (np. z czasów odrodzenia
Boissard, De divinatione, Oppenheim 1615, 168: alii gerunt
') Por. z w. XV Joh. Wuschilburgk, De superstitionibus w Zeitschr. Ver.
f. Volkskunde XI 1901,277: aus drei gelegentlich gefundenen Nägeln gemachter
eiserner Ring ist Schutz gegen Krankheit; Konr. Gessner, Tierbuch 326: Ring aus
Büffelhorn oder Büffelklaue gegen Krampf an Hand oder Fuss getragen, podług
innych zaś „vier Dräthlein aus Gold, Silber, Glockenspeis, Eisen: pierścienie te
pękną, „wo einer mit eim weyb zeschaffen hab“. Także Frauenzimmerlexikon
s. 1080 wspomina o „Krampf-Ring, aus allerhand Materie gegossen oder
gedreht“.
46
agathitam gemmam [cui insculpta sit Herculis suffocantis leonem
effigies] palae anuli quatuor metallorum inclusam, nempe auri
argenti aeris et ferri): zwykle podaje się dla wyjaśnienia tego
faktu jakieś tłumaczenie magiczne np. że dla pewnych ludzi ta
lub owa siła ma tkwić w metalu, ale brak tu właśnie potwierdzenia
dla takiego wierzenia: przyrodnicze tłumaczenie, ciekawe, chociaż
nie prawdopodobne, poleca J. Henry Middleton1). Nie potrafię
podać własnego tłumaczenia tych faktów; ale ponieważ autorzy,
mówiący dokładnie o tej mieszaninie, wymieniają właśnie cztery
metale, chociaż wówczas już dawno uznana była ustalona według
planet liczba siedmiu metali, sądzę, że trzeba to wyjaśnić
w związku z zabobonem starożytnym, tyczącym się czwórki, nazy
wanej numerus Herculaneus „liczbą heraklesową“, o której napisał
lekarz Demetrius osobną książkę (Plin. XXVIII 64 Herculaneum
nrodidit numerum quoque quaternarium Demetrius ccndito volu
mine); oczywiście ostatecznem źródłem tego zabobonu jest „święta
czwórka“ Pitagorejczyków, pierwotnie wedle mego przypuszczenia
wykładnik nauki o fazach wędrowania dusz (Ganszyniec, Katabasis, s. 2).
Pierścienie - amulety
a) w świecie starożytnym.
Dotąd opieraliśmy się przeważnie na danych literackich, w wy
jątkowych tylko wypadkach potwierdzonych przez materjał archeo
logiczny. Nieliczne pierścienie zachowały się szczególnie z tej grupy,
która była w starożytności największa, z grupy pierścieni z przezna
czeniem ogólnem — podczas gdy literatura fachowa podaje już
pierścienie specjalne. Z pewnością ci, którzy się uciekali do środ
ków specjalnych tego rodzaju, byli już w posiadaniu amuletów
i pierścieni, zabezpieczających im w ogólności szczęście i ochronę
przed nieszczęściami.
’) Middleton, The engraved Gems of classical Times, with a Catalogue
of the Gems in the Fitzwilliam Museum, Cambridge 1891, 56: „In some cases
metal signets of this dass hâve a little dot or pin of gold or silver let into the
field: the union of two metals giving an additional talismanic virtue to the
device. This may possibly hâve originated in the accidentai discovery of the
mysterious galvanic effect which is produced when two adjacent metals are
touched by the tongue“.
47
Pierścienie-amulety dadzą się ugrupować tylko podług mo
tywów, a więc znamion technicznych, posiadających zabobonne
znaczenie.
1. Pierścienie z okiem już w pierwszym okresie ich
pojawienia się tłumaczono jako amulety, np. E. Braun w Bulletino
d. Inst. 1851, 29: Un anello d’oro rinvenuto a Tarvis in Carnia
(obecnie w Muzeum Brytyjskiem, Marshall nr. 802), ha la forma
d’un occhio, la di cui pupilla insieme coli’ iride vien for
mata da onice di diversi strati lasciatosi liscio a bella posta.
L’occorrenza frequente e quasi proteoforme di questo simbolo fa
credere giustamente ehe si tratti pur qui d’amuleto contro il
fascino ossia il cattiv’occhio. Symbol oka, wyprowadzany z Egiptu,
przeszedł nietylko do symboliki zabobonnej, lecz także do reli
gijnej, jak np. chrześcijańskiejl). W pierścieniach początkowo
wsadzano kamienie, mające kształt oka, potem wybierano kamie
nie, przypominające tęczę, nareszcie ryto oko na kamieniach lub
bezpośrednio na obrączce : przykłady ostatniego zwyczaju, jedynie
obchodzące nas tutaj, są rzadkie ; w r. 1856 znaleziono w Tharros
w grobie nr. XXVIII pierścień typu fenickiego, obecnie w Muzeum
Brytyjskiem (Marshall nr. 894), na którym oko wykonano techniką
filigranową. Starożytni myśleli zapewne, że oko to chroni przed
złym wzrokiem.
2. Pierścienie z phallosem miały odwracać zły wzrok;
apotropaion to powstało w Rzymie i stąd dopiero rozpowszechniło
się po Europie. W Muzeum Brytyjskiem znajduje się pięć pierścieni
tego rodzaju (nr. 149, 254—257); w dwu wypadkach phallos
przedstawiony jest w wypukłorzeźbie, raz wyryty, raz przylutowany.
3. Pierścienie z węzłem heraklesowym miały pier
wotnie chronić przed ranami, jak się dowiadujemy z Plinjusza
XXVIII 64: „zawiązanie rany węzłem heraklesowym jest nad wy
raz skutecznem lekarstwem, a nawet codzienne obwiązanie się
takim węzłem ma być pożyteczne“ (volnera nodo Herculis praeli') Zob. o tem Fr. Poulsen, Der Orient und die frühgriechische Kunst,
Leipzig 1912,9. G. Fr. Welcker, Alte Denkmäler, Göttingen 1851, III 70, V205;
w Sardynji Annali d. Instituto 1883, 81. Często na wazach, np. O. Jahn, Mün
chener Vasensammlung, München 1854, nr. 235, 553, 1315, 1316. Marseille,
nr. 1325, 1326, 1603, 1624 i td.; na naszyjnikach z pereł szklanych w zbiorze
Vogell (Cassel 1908) nr. 1106, 1107, 1108, 1110, 1111, 1114, 1115, 1119, 1120,
pl. XIV.
48
gare mirum quantum ocior medicína est, atque etiam cotidiani
cinctus tali nodo vim quandam habere utilem dicuntur). W za
bytkach archeologicznych mamy liczne przykłady takich węzłów1).
Muzeum Brytyjskie posiada 15 egzemplarzy (nr. 244, 331, 332,
341, 691, 711, 759, 760, 913, 927, 945, 946, 958—960), repre
zentujących cały rozwój od epoki późnomikeńskiej (nr. 691) przez
wczesnogrecką (nr. 711), etruską (nr. 331, 332, 341) i helleni
styczną (927) do grecko-rzymskiej. Motyw należy uważać za wła
ściwy szczególnie sztuce greckiej, gdyż zachodzi tylko w grani
cach kultury greckiej, względnie w sferze jej wpływu.
4. Pierścienie przebite gwoździami również należą
do kultury greckiej. Napisał o nich osobną rozprawę F. H.
Marshall, Antique Rings pierced with gold nails, w Journal of
Hell. Studies XXIV, 1904, s. 332. Są to pierścienie srebrne, prze
bite przez tkwiące jeszcze w nich gwoździe złote lub sztyfty:
zwykle tkwią one w kamieniu. Marshall myśli, że „these were
almost certainly meant to avert the evil eye, a conclusion which
follows from the extensive use of nail in antiquity for the purpose of averting misfortune“. (Catalogue p. XXIII). Wniosek ten
zapewne jest w całej pełni usprawiedliwiony i został przez wszyst
kich innych uczonych uznany z wyjątkiem C. Smith, która dodaje
tu magiczno-symboliczną interpretację (Catalogue of antiquities
of Wyndham F. Cook, London 1908 pod nr. 15): „There are
a large number of rings the bezels of which are pierced by gold
nails, probably as a charm to ward of ill-luck; the bezels are,
however, usually madę entirely of a metal, such as iron or bronze,
which itself had protectious power“. Brak takich pierścieni u Rzy
mian skonstatował już Marshall: on też wnioskował na podstawie
18 egzemplarzy w Muzeum Brytyjskiem (1009—1013, 1020, 1021,
1031, 1063, 1076—1080, 1085, 1090, 1092, 1057), że moda no
szenia takich pierścieni panowała ok. 500—200 przed Chr.; jeden
z najwcześniejszych przykładów znalazł się w argiwskiem Heraeum
(Ch. Waldstein, The Argive Heraeum, Boston 1905, II 338). Dla
tego należy przypuścić w tem pewne momenty archaiczne i jakiś
przeżytek stosunków pierwotnych. Wchodzą tu w grę dwie możli*) L. Stephani w Comptes Rendu 1880, 46. P. Wolters, Zu griechischen
Agonen s. 7. Ludw. Pollak, Klassisch-antike Goldschmiedearbeiten im Besitze
von Nelidow, Leipzig 1903 pod nr. 1 i 329. Pierścień taki znajduje się także
w zbiorze Nelidowa.
♦
49
wości: 1. właściwy kulturze archaicznej zwyczaj ozdabiania przed
miotów złotemi gwoździami, jak to czytamy np. u Homera o berle
Chrysesa, lub też: 2. technika pierwotna, powstała i panująca
w pewnej okolicy (więc o charakterze miejscowym), przymocowu
jąca kamienie w pierścieniach przez przybicie ich do obrączki, co
tem mniej uchodziło za barbarzyństwo, że w całej tej kulturze
przymocowanie gwoździ złotych do przedmiotów uchodziło za
szczególną ozdobę. Co do pochodzenia wyjaśnienie to wydaje
mi się o wiele prawdopodobniejsze, niż tłumaczenie polecone przez
Marshalla, ale oczywista, jeśli idzie o wyjaśnienie zachowania
tego zwyczaju czy przeżytku, to pobudki zabobonne, wskazane
przez Marshalla, odgrywały rolę rozstrzygającą.
5. Pierścienie z napisami tworzą grupę osobną, obej
mującą materjał bardzo różnorodny. Napisy pochodzą oczywiście
z przemiany symbolów, zastępujących pismo, na pismo głoskowe:
oczekiwalibyśmy więc imion na pierścieniach, zdarza się to jednak
rzadko, gdyż starożytni lubili ukryć swą osobę w cieniu bogów
lub nieuchwytnych symbolów i słów. Magiczne pierścienie z na
pisami, należą prawie bez wyjątku do czasów bardzo późnych,
do epoki rzymskiej (począwszy od w. I przed Chr.) i były w mo
dzie dopiero począwszy od drugiej połowy w. II po Chr. A. S.
Murray ma słuszność (Catalogue of engraved gems in the Bri
tish Museum, London 1888, 37), twierdząc, że kamienie z napi
sami są dalszym ciągiem starego pierścienia leczniczego („the
gems engraved with mottoes, though obviously of late date, may
yet be regarded as in some sense the successors of the old mé
dicinal ring, familiär in the time of Aristophanes“) ; ale oczywista
tylko w funkcji, a nie w zastępstwie, gdyż dawny rodzaj istniał
dalej niezmieniony. Szerząca się w owych czasach zabobonność wśród
warstw społeczeństwa najwyższych i najświatlejszych, oddziałała na
różne dziedziny kulturalne, między niemi także na pierścienie
z napisami. Wszystkie te napisy i pierścienie archeologowie zwykle
nazywają gnostyckiemi ; jest to oznaczenie zupełnie niewłaściwe.'
Ponieważ zwyczaj ten przeniesiono dopiero z kamieni na pierście
nie, mało znamy egzemplarzy obrączek z napisami; znane mi są
następujące :
1. pierścień ośmiokątny złoty, prosta obrączka ozdobiona
tylko napisem : Y P L-) O YP L-) A HO YP L,) H YO (F. Fita,
El anillo gnostico de Astorga, w Boletin de la real Academia de
Lud. T. XXII.
4
50
la historia XL1I 1903, 144 —153, 200). Znaczenie tych głosek
nie znane.
2. pierścień złoty w zbiorze Nelidowa (Pollak 1. c.): „An
den Seiten des ovalen Schildes je ein ovaler dornähnlicher Vor
sprung und im Schilde selbst eine griechische gnostische Inschrift
(im Abdruck): TTOnO|IXEJINOIN|rOrEITT|INYON. Provenienz
unbekannt“.
3. pierścień spiżowy, ,.z napisem na obrączce : IAw CAi»
AAwNI (Ficoroni, Antiquae gemmae litteratae, Romae 1764, 65,
fig. VIII 24). Jest to zwykły napis na kamieniach, znaczący „Jahwe
Sabaoth Adonai“.
4. pierścień znaleziony w Cilli (Austrja)J).
Wreszcie już chrześcijańskie:
1. pierścień z dawnego zbioru pani Mertens-Schaffhausen,
pochodzący z Arles (Francja), z napisem: X|ABPA|CAH i z mo
nogramem chrześcijańskim A X ß (Bullet, d. Instituto 1853, 14).
X jest tam wyryte prawdopodobnie zamiast znaku krzyża ; Abrasax
był także bóstwem t. zw. Gnostyków.
2. pierścień bronzowy w Muzeum lejdejskiem, z napisem:
€>IC 0EOC (CIG 9154; o napisie E. Le Blant w Buli. Soc. A.
de France 1859, 195).
Na szczególną uwagą zasługuje niepozorny pierścień mie
dziany, znaleziony w Kartaginie, który zamiast kamienia ma przylutowaną blaszką miedzianą czworokątną, a na niej wyryty jest
napis: NE REDEAS „nie wracaj“ (Delattre w Bulletin Archeolog,
de la Commission des Travaux historiques 1918, CCXVI). Jest
to pierścień dla zmarłego. — Starożytni, późniejszych zwłaszcza
czasów, mieli dla zmarłych taksamo jak my, osobne ubrania
i ozdoby ze wzglądów ekonomicznych, z któremi łączyły sią
czasem, jak w naszym wypadku, wzglądy zabobonne — mające*)
*) „Im Jahre 1881 stiess man bei Erdarbeiten in der Grazerstrasse in Cilli
auf die Reste eines römischen Hauses. Ausser andern Stücken fand man einen
silbernen Ring, aussen mit der Ornamentik einer von Rosetten begleiteten
wellenförmigen Linie. Innen trägt er die Buchstaben, von Rosetten getrennt:
:-:I:-:A0:-:FAC:-:0:-:A:-:I. Zwischen dem ersten AO fehlt das Trennungszeichen,
weil hier der Ring gelötet ist... Das Ganze ist die Uebersetzung der in jüdischen
Gebeten oft begegnenden Gebetformel: Jahve assê oder umgekehrt assê Jahve.
Der Ring diente demnach als Amulett“. (S. Frankfurter w Archaeologisch-epi
graphische Mittheil, aus Oesterreich IX 1885, 267, X 1886, 84).
51
zmarłego zatrzymać w grobie, żeby swoich nocą w widzeniach
nie niepokoił ; było to więc rodzajem zaklęcia, jakiego używał cza
rownik dla uwięzienia cienia zmarłego w ps.-kwintyljańskiej mowie
„Grób zaczarowany“.
Autorowie Odrodzenia wymieniają pomiędzy rozmaitemi spo
sobami diwinacji także daktyljomancję, wróżenie zapomocą
pierścieni (np. M. Delrio, Disquisitiones magicae, Coloniae 1755,
559), ale rozumieli pod oznaczeniem tem prawie cały zabobon,
wiążący się z pierścieniami, nie samą tylko wróżbę. Wspomnie
liśmy o pierścionkach wróżbiarskich Exekastosa. U Rzymian były
czasem używane do wylosowania (Plin. XXXIII 12 Homerus soriiri quoque contra provocatîones duces non anulis tmdit), có przy
rozpowszechnianiu wróżbiarstwa z losowania na gruncie italskim,
mogło doprowadzić do analogicznej diwinacji. Występuje ona
w formie technicznej dopiero w czasach już chrześcijańskich za
Walentyniana w znanej sprawie Teodora, opisanej nam szczegó
łowo przez Ammiana Marcellina XXIX 1, 99. Na stole plecionym
z wikliny wawrzynowej stał talerz zrobiony z różnych metali, a na
jego brzegu były wypisane wszystkie 24 głoski abecadła greckiego
w równych odstępach. Nad tym talerzem trzymał wróżek na cien
kiej nici zaczarowany pierścień, który dotykał od czasu do czasu
pewnych głosek, tworzących heksametry, zawierające odpowiedź
na pytania (lanx rotunda pure superposita, ex diversis metallicis
maieriis fabrefacta, cuius in ambitu rotunditatis extremo elementorum XXIV scriptilis formae incisae petite disiungebantur spatiis
examinate dimensis... cortinulis pensilem anulum librans sartum
ex carbasio filo perquam levi, mysticis disciplinis initiatum: qui
per intervaïla distincta retinentibus singulis litteris incidens saltuatim, heroos efficit versus interrogationibus consonos). Może
wróżba ta istniała już dawniej, tylko pod inną nazwą. Artemidoros
(Onirocr. 69) mianowicie wymienia między innemi wróżbiarzami,
także jakichś giromantów (yvQopmxtiç), którzy filologom duże spra
wiają trudności; jedni wykreślają to słowo, inni zamieniają je na
słowo więcej znane: sądzę jednak, że trzeba wyprowadzić słowo
to z yî>Qoç „koło“ i cały wyraz rozumieć jako wróżbę z pierścieni.
Tę metodę wróżbiarstwa, nieco podobną do wróżby Lapończyków
z ich czarodziejskiego bębna, odnowiono zresztą w epoce Odro
dzenia.
4*
52
b) w średniowieczu.
Kończę na tem przegląd zabytków kultury starożytnej, kul
tury z ideologją politeistyczną ; kultura z ideologją monoteistyczną
nie różni się zasadniczo od t. zw. starożytnej — zatrzymuje ona
cały dorobek epok dawniejszych, a z szczególną troską cały zakres
zabobonu, którego formy tylko powoli i stopniowo przybierają
rysy chrześcijańskie. Szybszemu rozwojowi przeszkadzała tu myśl
tradycjonalizmu, przyczepiająca się do rzeczy starych, uważająca
to co stare, za czcigodne i święte. Myśl ta przybrała czasem formy
barokowe, jeżeli np. pobożność wymagała od przedmiotów czci
pewnej starości. Joh. Wuschilburgk (De superstitionibus, w. XV
w Zeitschr. d. Ver. f. Volkskunde XI 1901, 277) „widział w mieście
diecezji bamberskiej krzyż, będący w wielkiej czci mieszkańców
i nazwany przez nich wskutek jego starości „świętym Duchem“,
ponieważ wierzyli, że więcej boskości (plus numinis) w starych,
niż w nowych obrazach. Dlatego powiadają stare baby, że obrazy
otrzymują swą moc dopiero w 60 lat po ich fabrykacji“.
Tradycje starożytne trwały nadal w postaci niezmienionej,
a nawet biskupi często ozdabiali swoje pierścienie kamieniami
z przedstawieniem mitologicznem lub zabobonnem*) ; od epoki
karolińskiej można nawet mówić o pewnego rodzaju odrodzeniu
kuliury starożytnej, odnoszącem się co prawda wyłącznie do reor
ganizacji kultury duchowej. Przytem istnieją głębokie różnice mię
dzy średniowieczem greckiem i łacińskiem ; o obu wiemy pod
względem ludoznawczym bardzo mało, prawie tylko szczątki
i urywki; nadto materjał jest trudno dostępny, więc nie bawiąc
się w wątpliwe przypuszczenia, ograniczę się do zwykłego przed
stawienia.
Dwa pierścienie przytoczyłem już wyżej, ponieważ w nich
przeważają pierwiastki pogańskie. Materjał z tej epoki jest prawie
jeszcze trudniej dostępny, niż z epoki starożytnej gdyż w nowszych
•) Zob. Schuermans, Intailles antiques employées au moyen âge, Paris
1872. Middleton j. w. 123: „Many Bishops used for their épiscopal ring of
office an Abraxas gem, as for example Seffrid, whose gold ring, set with an
Abraxas jasper, was found in his coffin, and passed into the Waterton Colection... In 1890, when the tomb of Hubert Walter, Archbishop of Canterbury
from 1195—1205, was opened, his gold ring was found set with a plasma, on
which was eut the Cnoubis lion-serpent, like no. 106 in the Fitzwilliam col
lection“.
53
dopiero czasach rozpoczęto systematyczne badania nad epoką
bizantyńską. Na pierścieniu w Muzeum Brytyjskiem widzimy wyrytą głowę Meduzy i napis: KE HQH(-)ITf (DOPOYCH tj. Panie,
pomóż nosicielce (O. M. Dalton, Byzantine Art and Archaeology, Oxford 1911,641, fig. 406). Na innym pierścionku napisany
jest wiersz pierwszy Ps. 90: o y.amtytJn ev ßorj&eia tov vipiamv
y.Tt: tj. Kto się w opiekę poda Panu swemu itd. (Lupi, Dissertationes 88 II 160, 17). Na innych pierścieniach widzimy stereoty
powe przedstawienia z życia Chrystusa (1. Zwiastowanie. 2. Na
wiedzenie, 3. Narodzenie, 4. Przedstawienie, 5. Chrzest, 6. Ecce
homo, 7. Święte kobiety przy grobie), znajdujące się także na
bransoletach, z formułkowym napisem : Kvçie, ßorßhi %bv ôovXôv oor
tj. Panie, pomóż słudze twemu NN. (A. Schlumberger, Mélanges
d archéologie byzantine, Paris 1895, I 68). Ten rodzaj pierścieni
jest zarówno pod względem napisu, jak i przedstawienia, formą osta
teczną, zupełnie schrystjanizowaną. Treść zaś niereligijną i zabobonną
zachował albo typ odpowiadający dawnemu pierścieniowi lecznicze
mu, a służący do leczenia chorób, albo też typ powstały pod wpływem
zabobonu żydowskiego, który stał się odtąd międzynarodowym,
mianowicie ów pierścień salomoński, znany z tak licznych opowieści.
Występuje on poraz pierwszy za czasów Wespazjana w opo
wiadaniu Josephusa, który opowiada o Salomonie jako o uczonym
w znaczeniu swego czasu ; przecież wówczas ootpóę oznaczało maga,
czarownika. Opowiada więc, że Salomon napisał księgę o cudownej
mocy leczniczej roślin, a Eleazar w obecności Wespazjana leczył
opętanego, wyciągając mu z nosa demony za pomocą pierścienia,
w którym zamkniętą była roślina, wskazana przez ową księgę.
Praktyka ta pozostaje jeszcze w najściślejszym związku z ówczesną
urzędową medycyną, która również w wielu wypadkach przepisy
wała noszenie pewnych lekarstw sub anulo celom skuteczniejszego
działania (Cato Agric. 159. Plin. XXVI 91. Ps.-Theodor. 313, 4. 7.
Ps.-Apul. 92, 1. Theodor. Prise. IV 4. Marceli. I 44. 76). Pier
ścienia Salomonowego używają tylko koła lekarskie, bo w kołach
ludowych przybrał on charakter i nazwę pieczęci Salomonowej,
więc pierścienia z wsadzonym kamieniem. Wedle uczonej tradycji
bizantyńskiej, kamieniem tym miał być nieznany zresztą, występu
jący tylko tutaj, czarny jak węgiel demonit (Meliteniotes v. 1191
y.ai /ueÂaviÇovTCc oyoôçtTtç rtj
ôaif.toviTr]v, \ vv g>éçwv etę ňay.tvlun
ô 2ohtj.w)V 6 ueyaę \ vaę twv daifióvwv çàXayyaç vnéra^e Deôitev).
54
W czasach bizantyńskich nazywają pieczęcią Salomonową
rodzaj medaljonu, noszonego jako amulet*). Wspomina o tym
pierścieniu także księga baśni z 1001 nocy: odszukują tam ten
cudowny pierścień, gdyż Salomona pochowano z nim na
wyspie siedmiu mórz*2). Stąd dopiero może wątek ten przeszedł
do nowoczesnych baśni, np. estońskiej3). Jak pomiędzy pismami
Hermesa Trismegistosa istniały niegdyś księgi, traktujące o cu
downych właściwościach pierścionków (znamy tylko ich tytuły: De
anulîs liber 1, De VII anulis planetarum4),* tak też uczeni średnio
wieczni znali jakąś księgę De anulo Salomonis, o której znalezie
niu podaje wiadomość Jezuita de Pineda, De rebus Salomonis,
Moguntiae 1613, 207; prawdopodobnie księga ta, zniszczona przez
inkwizycję hiszpańską, teraz nam nieznana, jest identyczna z za
chowanym nam midraszem tego samego tytułu, tłumaczonym np.
przez A. Wünsche, Aus Israels Lehrhallen, Leipzig 1907, II 9 nast. ;
midrasz ten podaje baśń o utracie pierścienia, fatalnych skutkach
tego dla Salomona, oraz o znalezieniu klejnotu. Pod wpływem
praktyki bizantyńskiej rozumieli późniejsi żydzi i chrześcijanie pod
tą nazwą tylko pentagram lub sześciokąt (Ganszyniec, Pas ma
giczny 15), oznaczony wyraźnie także jako pierścień (anulus Sa
lomonis).
Zwyczaj noszenia pierścieni amuletowych w średniowieczu
musiał być bardzo rozpowszechniony, skoro usiłowano usprawie
dliwić go jakąś teorją naukową. Taką teorję zawdzięczamy Miko
łajowi z Polski6), który w swoim „Antipocras“ rozprawia także
(w. 289—326) o pierścieniu : hic agitur de anulo mirifico qui debet
componi ex rebus diversis empiricis. Wedle teorji Mikołaja pier
ścień jest lekarstwem jak wogóle amulety; amulety różnią się od
innych lekarstw tem, że są noszone, a nie zażywane; ale ich siła
lecznicza jest większa, ponieważ lekarstwa mają swoją siłę z ziemi,
amulety zaś wprost z nieba, gdyż gwiazdy udzielają im cząstki
swej siły. Mikołaj jest więc zwolennikiem ówczesnej astrologji, która
*) P. Perdrizet, 2iç SoXo|ià>voj, w: Revue d. études grecques XVI
1903, 42—61 z bogatą literaturą.
2) Der Tausend und einen Nacht noch nicht übersetzte Mährchen usw.
von Hammer-Zinserling I 311.
s) Kreutzwald-Loewe, Esthnische Märchen, 1864, 40 Anm.
4) Fabricius-Harless, Bibliotheca Graeca I 74.
s) Ganszyniec R., Brata Mikołaja z Polski Pisma lekarskie, Poznań 1920, 62.
55
przypuszczała bezpośredni wpływ gwiazd na ziemię. Z tytułów
rozdziałów wynika, że pierścień Mikołaja składał się z rozmaitych
cudownych leków t. zw. empiryków, których bliżej na podstawie
tekstu określić nie można; ale tu pomocne są nam notatki innych
"pisarzy średniowiecznych, rozprawiających o takich pierścieniach,
jak np. Withal’a Little Dictionary:
The bone of a haires foote closed in a ring
Will drive away the cramp, when as it doth wring.
Tego rodzaju pierścienie Mikołaj zaleca, gdyż rozpoczyna
swoją rozprawę temi słowy: „Silniejszy od Marsa, poczęty ze sztuki
Apollina, urodził się pierścień“. Marsa wymienia autor dlatego, że
w średniowieczu ulubione były pierścienie z drogocennemi kamie
niami, na których był wyryty bóg wojny, Mars gradivus. Taki
pierścień złoty z w. XIV znaleziono w Reigate (Anglja) : na
krwawniku wyryty Mars, a na samym pierścieniu czytamy słowo:
-j-ANDMO. prawdopodobnie nazwisko właściciela (Archaeolog.
Journal IV 1847, 151). Wydawca dodał tu uwagę następującą:
„The figure of Mars upon an antique intaglio was regarded during the middle âges as gifted with talismanic virtues and it is
mentioned both in the curious treatise „De sculpturis lapidum“
and the early printed Book, entitled Techel... It is affirmed that
„la pierre de la planette qui est appellee Mars, fait victoire et
delivre des causes adverses et contraires“.
Zachowane pierścienie świadczą, że krajem klasycznym pier
ścieni zabobonnych była Anglja. Łączy się to prawdopodobnie
z ceremonjałem dworskim, gdyż Anglicy wierzyli w przywilej swych
królów leczenia pewnych chorób1); do czasów nowszych ceniono
tam wysoko „królewski pierścień kurczowy“ (the king’s kramp
ring), który pomagał przeciw kurczom. W liście pisanym do
Ridley’a biskup Gardner nazywa ten pierścień „the Special
gift of curation ministered to the kings of this realm“. Być może
o takim samym pierścieniu wspomina kanclerz Hatton w liście
do Sir Thomasa Smitha, w którym go prosi, żeby dał królowej
Elżbiecie pierścień jako najlepszy środek ochronny przeciw panu
jącej wówczas epidemji : „I am likewise bold to commend my most*)
*) Por. o tem Buli. Soc. A. Fr. 1913, 87 nast. Być może jest to przeżytkiem
kultury starogermańskiej, bo podług Rîgsmâl (Edda wyd. Reclam 166) król
umiał leczyć chorych, ponieważ znał runy.
56
humble duty to our dear mistress (t. j. królowa Elizabeta) by this
letter and ring, which hath the virtue to expell infectious airs,
and is (as it telleth me) to be worn betwixt the sweet duggs,
the chaste nest of pure constancy. I trust, Sir, when the virtue
is known, it shall not be refused for the value“. Zrozumiałe więc,
że conajmniej jeden rodzaj pierścieni, rozpowszechnionych po całej
Europie, usiłowano wyprowadzić z Anglji : chodzi o pierścienie z na
pisem thebal gut guttani. Dotąd znamy następujące egzemplarze
z tym lub z podobnym napisem :
1. Pierścień platerowany złotem, w. XIV, znaleziony w r. 1846
na cmentarzu w Bredicot, Worcestershire z napisem : -fTHEBAI
GVTH GVTHANI (Archaeol. Journ. III 1846, 267).
2. Pierścień platerowany złotem, znaleziony w Glamorganshire,
z napisem na stronie zewnętrznej : -fZARA. ZAI. DEZEVEL, a po
stronie wewnętrznej: "f DEBAL. GVT. GVTTANI (ibd. 358).
3. Pierścień złoty, znaleziony w lesie Rockingham, w r. 1841,
z napisem po stronie zewnętrznej : "fGUTTV : GUTTA : MADROS :
ADROS, a po stronie wewnętrznej : VDDOS : UDDOS : - : THE
BAL (ibd.).
4. Pierścień złoty, znaleziony w Wiltshire, dziewięciokątny,
z napisem: f|$|HB|AL|yU|$|rU|#A|NI (ibçl. V 1847, 159).
5. Pierścień srebrny, kupiony w Rzymie, w zbiorze F r ö hnera, z napisem w 12 polach: fA|wG|VT|GV|TT|HE|BA|LGjVT'
TAjNIj««| (Comptes Rendus Acad. Inscript. =CRAI 1918,217).
6. Pierścień, znaleziony w Petrossa i znadujący się obecnie
w muzeum w Bukareszcie, z literami pisanemi runami anglosaskiemi:
GVTANI OCV1 HAILAG (zamiast OCVI podają inni np. de
M é I y, OD ; bogatą literaturę o tym pierścieniu podaje C h. de
Linas, Les origines de l’orfèvrerie cloisonnée III 350, 387).
7. Pierścień św. Błażeja, biskupa miasta Sebaste, zacho
wany niegdyś wśród relikwij opactwa Vigogne, z napisem po
stronie zewnętrznej : fGHEBAL. GUTH. GUTHENSIS. GUTHANI,
po stronie wewnętrznej: ÝNAI -}-GUBA. VBA. GOTA. (Arnold
Rayssius, Hierogazophylacium Belgicum, cytowany przez de
Mély w CRAI 1898, 218).
8. Pierścień Ulg era, biskupa miasta Angers we Francji
(1125—1149), znaleziony w jego grobie w r. 1896, z napisem po
stronie zewnętrznej: B. E. S. T. A. R. A. wokoło jaspisu, przed
stawiającego mrówkę, i po stronie wewnętrznej : ÝTHEBAL GVT
57
GVTTANI (Urseau w CRAI 1896, 412 i Bulletin Archéol. du
Comité d. trav. hist. 1896, 519. De loche w CRAI 1896, 447.
F. de Mély w CRAI 1898, 216 i Bull, de la Société d. Antiq.
de France 1916, 342. 1919, 212, Br us ton ibd. 1921, 155).
9. Pierścień srebrny, ośmiokątny, znaleziony w pobliżu Eythra,
niedaleko Lipska w Niemczech, z napisem, rzekomo w głoskach
w. XII: THEBAL GVT GVTANI (C. Seyfarth, Aberglaube und
Zauberei in der Volksmedizin Sachsens, Leipzig 1913, 264).
10. Pierścień złoty w Muzeum lubeckiem, znaleziony wr. 1852
w Lubece (Holsztejn, Niemcy), dziewięciokątny, z napisem : "fTH E
BA L CV T TA NI (W. Deecke, Amuletringe des heiligen Theo
bald von Thann, w: Jahrbuch f. Geschichte, Sprache und Litteratur Elsass-Lothringens VIII 1892, 37).
11. Taki sam pierścień złoty w Muzeum kopenhaskiem, zna
leziony w r. 1828 w Snoghöi na brzegu morskiem w Jutlandzie
(Danja) z napisem: f TH EB AL GV TG VT HA NI (Deecke
ibd. 38).
12. Pierścień srebrny w Muzeum kopenhaskiem, znaleziony
w r. 1851 we wsi Torkildstrup na wyspie Falster (Danja), razem
z innemi klejnotami, dziewięciokątny, z napisem: *{'T HE BA LG
VT GV TG TT AN (Deecke ibd.).
Pierścień srebrny, znaleziony w Bernie Szwajcarskiem (przy
toczony przez Babelon w Bull. Archéol. 1896, 520) i pierścień
opisany przez C. W. King, Early Christian Numismatics and
other antiquarian tracts, London 1873, 216, zdaje się należą do
tej samej grupy.
Liczne mamy wysiłki i próby tłumaczenia tych zagadkowych
napisów J). Próby te sięgają do wieku XVII-go ; zakonnicy opactwa
Vigogne, chcieli bowiem wiedzieć, co napisano na ich relikwji
i zwrócili się po informację do sławnego profesora języków
wschodnich, Josephus Barbatus Memphiticus, który się zajmował
widocznie — jak na to wskazuje przybrane jego nazwisko — także
wysoko wówczas cenionemi naukami tajnemi: profesor orzekł, że
litery są hebrajskie (w rzeczywistości są gotyckie) i że napis
zewnętrzny znaczy: Adflictus in Guth Guthensis, a wewnętrzny:
Gemens et veni Goutah, quaeso salvum me fac. Nie wiem co więcej
') Nieprzystępną mi rozprawę A. Tille, Thebal Amulets, w Scots Lore,
Febr. 1895, znam tylko z tytułu.
58
jest zagadkowe, czy to tłumaczenie, czy oryginał: ale zakonnicy
zdaje się rozumieli to tłumaczenie, bo byli niem zadowoleni i prze
kazali je potomności. Petersenx) szukał w tych głoskach nazw
bóstw: The(os), Bal, Cutt (=Gott), lub The bal ( = djabeł), Guttani ( = Wodan). Deecke zaś chce to historycznie tłumaczyć: „Ich
nehme an, dass die nach Thann wallfahrenden Pilger eine
Nachahmung des Ringes des heiligen Theobald, teils als Anden
ken, teils zum Schutze als Amulet von dort mitzunehmen pflegten»
die Inschrift wurde vom Verfertiger hinzugefügt, konnte daher
variiert werden, was zum Teil in uneinsichtiger Weise geschah“.
Na tej podstawie rozumie słowa jako: Thebal ( = Theobaldus)
C(onfessor) V(enerabilis) T(utor) Thani tj. Teobald wyznawca czci
godny opiekun miasta Thann. Ponieważ imię to występuje w starofrancuskiem jako Thiebal, wyjaśnienie to dla wykazania począt
ków tej legendy jest wcale możliwe, i w każdym razie z wszystkich
mi znanych najlepsze; sama zaś zasada wyjaśnienia zgadza się
z pewnikiem, że prawie wszystkie amulety chrześcijańskie zostały
rozpowszechnione przez pielgrzymki (por. Ganszyniec, Pas ma
giczny, 28). Zastanawia jednak, że większą ilość tych pierścieni
znaleziono w krajach północnych, najmniej zaś w Niemczech
i w Alzacji — gdziebyśmy się spodziewali ich najwięcej. W naj
nowszych czasach przedewszystkiem de Mćly, nie znając prac
swoich poprzedników, starał się o wyjaśnienie tych słów: brak
mu wprawdzie przygotowania lingwistycznego i filologicznego, ale
za przykładem innych, usiłował to zastąpić wybujałą wyobraźnią;
wyjaśnia on więc napisy pierścienia nr. 8 tak: ßenedictus £st
»Super Terrain v4ndegavensis /?everendissimus v4ntistes, co oczy
wiście jest zupełnie chybione. W drugim zaś napisie przyjmuje
mieszaninę języków, ponieważ Roger Bacon raz ją poleca, i tłu
maczy : thebal (hebrajskie : niech leczy) gutt (niemieckie : dobrze),
gutlam (łacińskie: reumatyzm). Fantastyczne to tłumaczenie zjednało
sobie nawet zwolenników; tak przyjmuje i akredytuje je w kołach
archeologów dziekan uniwersytetu w Montpellier, Charles Bruston,
dobry zresztą znawca języka hebrajskiego, który tylko pierwszą
część inaczej wyjaśnia — mianowicie z hebrajskiego (Buli. Soc.
Ant. de France 1921, 155): „Reshet hara, le filet du mal c.-*)
*) Zeitschrift d. Vereins f. Lübeckische Geschichte u. Altertumskunde I,
1858, 238.
J
59
à-d. dans lequel le mal en question est censé devoir être re
tenu captif et détruit; thebal, jussif piël de la racine BaLaH
(consumptus est), a pour sujet le filet, qui est féminin en hébreu ;
et l’on traduit sans difficulté : que le filet du mal consume bien
la gutte“. B rus ton zbyt pospiesznie i lekkomyślnie rozwiązał te
zagadki; zagadnienie należy uważać jeszcze za otwarte. Forma
8- czy 9-kątna pierścienia wyprowadza się z techniki bizantyńskiej ;
pierwszą część napisu uważam z de Mély’m za skróty słów łaciń
skich, drugą zaś — jeżeli kto nie zgadza się na tłumaczenie
Deeckego — są słowa hebrajskie lub raczej aramejskiex) : niech
więc znawcy i chętni spróbują znaleźć właściwe tej zagadki wy
jaśnienie.
Bardzo możliwe, że pierścienie te miały chronić ich nosicieli
przed guttą i że do tego wierzenia przyczyniło się słowo guttani,
które mogło powstać z zepsutego guttam ; w każdym razie potwier
dza to wierzenie Mikołaj z Polski, u którego Pierścień sam się
chwali (w. 317): „Kaszel i dychawica i puchlina w gardle i bronchitis i arthritis (= gutta) przez lekarzy nieuleczalne... ustępują,
gdy na zewnątrz wiszę“. O tem samem mówi inwentarz króla
Karola V, nr. 618: „Item la pierre qui guérit la goutte, en laquelle
est entaillée un roy et lettres en ébrieu d’un coste et d’autre ;
laquelle est assyse en or, à fille t, et a escript au dos sur le dict
fillet“. Podobnie istniały w średniowieczu osobne pierścienie prze
ciw trądowi (Archaeologia XXI 25, 120); inne zaś miały chronić
przed padaczką: do nich zaliczam te okazy, na których czytamy
nazwiska św. Trzech Królów, którzy byli orędownikami w padaczce,
jak to czytamy po raz pierwszy w wierszowanym traktacie me
dycznym** napisanym ok. r. 1280 w Montpellier, p. t. Thesaurus
Pauperum:
Gaspar fert myrram, thus Melchior, Balthazar aurum :
Haec tria qui secům portabit nomina regum
Solvitur a morbo Christi pietate caduco.
') O roli hebrajskiego w takich napisach por. Ricardus Argentinus,
De praestigiis et incantationibus Daemonum et necromanticorum, Basileae 1568,
27: At si quis hic quaerat qua dialecte maxime capiantur daemones, sciendum
est Hebraica, id quod per daemoniacos expertům est, qui non sua, sed Daemo
num inhabitantium dialecto loquuntur quae eadem una est Angelis et Daemonibus; ut in religione quaque barbaras voculas multum habere momenti non ita
pauci fatentur.
60
Znajdujemy więc imiona ich wyryte na złotym pierścieniu,
niegdyś wystawionym w Kensington w r. 1862 (nr. 105 w nr. 7170
katalogu tej wystawy). Ciekawszy, bo obszerniejszym zaopatrzony
napisem, jest pierścień srebrny, niegdyś w muzeum Chateauroux
(Fillon w Congrès archéol. de France, Paris 1873, XLe session
p. 533. Adr. Blanchet w Bull. Soc. Ant. de France 1898, 246),
obecnie — bo trudno przyjąć, żeby zachowały się dwa egzem
plarze zupełnie jednakowe — w zbiorze Jos. Dubrulle, Lille
(C. Enlart w Buli. Soc. A. Fr. 1908, 208. Bruston ibd. 344); na
leży on jeszcze do w. XIII. Po stronie zewnętrznej nosi on na
dwu płytkach napis w literach gotyckich :
+ On Eloi. Elos Adonai Satai nentem Seas Spotanea honore.
+ m Deo eg pa liberatione trie. Et Verbum caro factum ert (lub ebt).
Po stronie wewnętrznej czytamy: +Dagagre guret guttam
Gaspar, Melchior, Baltazar. Wyjaśnienie tego podano już w r. 1898:
On jest greckie o <hv jako imię boskie, Satai pisano zamiast Shaddai,
inne imiona są znane. Rytownik zresztą nie rozumiał tekstu, który
kopiował. „Le texte n’est autre qu’une invocation talismanique
contre la foudre, qui se lit sur des cloches et sur d’autres objets,
mais elle est transcrite ici avec des substitutions de lettres et une
interpolation qui coupe en deux le mot patrie. De plus, le gra
veur a copié un texte ou la nasale m devait être abrégée par des
traits qu’il a omis de reproduire ; il faut lire : mentem scü (sanctam)
spôtaneü (spontaneam) ; honorem deo et patrie libérationë (liberacionem)“ (Enlart). O pochodzeniu tej formułki, poucza nas J.-B.
Fouilloux (w Congrès Archéol. de France, LXIIe session, 1895,
Caën 1897, 335): „ce texte est exactement celui d’une inscription
sur marbre, déposée par la main d’un ange sur le tombeau de
Ste Agathe, au moment même ou l’on procéduit à l’inhumation
de l’illustre vierge et martyre, protectrice de Catane. La liturgie
catholique s’en est emparée pour la composition des différentes
prières adressées à la Sainte et spécialement pour la formule de
bénédiction de petits billets destinés à protéger contre l’incendie
sur lesquels on commençait par écrire : Mentem sanctam + spon
taneam + honorem deo + et patriae liberationem, ignis a laesura
protégé nos, Agatha pia“. Niewyjaśniony jest dotychczas drugi
napis tego pierścienia; wprawdzie zauważył już Blanchet, że wyryto guret zamiast curet, ale nie wiadomo co znaczy słowo dagagre.
61
Bruston myśli o mylnej pisowni słów: date aegro lub aegrae;
bardzo o tem wątpię, przypuszczenie to wątpliwe, choć trudno mi
coś lepszego przedstawićJ).
Imiona boskie, wyryte na tym pierścieniu, spotyka się też na
innych, ale nie wiemy, na co one miały pomagać. Z w. XII po
chodzi taki złoty pierścień, znaleziony w r. 1763 w pobliżu miasta
Amiens12). Słuszną jest uwaga Brustona, że podane tam Ontlya
zawiera On El Ya.
Inna grupa pierścieni chronić miała przed zatruciem się;
myślę, że do niej trzeba zaliczyć pierścienie z napisem ananizapta,
ponieważ Guarinus podaje w swoim słowniku, drukowanym w Stras
burgu 1491, że: „Ananisapta mała mors interpretatur et quaelibet
littera repraesentat unam dictionem, scil. : Antidotum Nazareni
auferat necem intoxicationis, sanctificet alimenta pocula Trinitas
alma. Unde:
Est mała mors capta dum dicitur ananisapta:
Ananisapta ferit mortem quae laedere qaerit“.
Znam dwa pierścionki tej grupy, jeden znaleziony w Coventry
Park (Anglja) z napisem ANANYZAPTA „with various curious
devices“ (Archaeologia XVIII 306) i drugi również bliżej nie opi
sany z napisem : ihc T ananizapta + xpi + T (Archaeol. Journ. III
1846, 359).
O przeznaczeniu innych pierścieni z napisami tajnemi nic
powiedzieć nie potrafię — zestawiam więc znane mi okazy:
1. Cienki, złoty pierścień, znaleziony w r. 1741 w Newark
(Anglja) z napisem: AGLA. THALCVT. CALCVT. CATTAMA.
(Camden, Britannia ed. Gough II 404). Agla czyta się także na
pierścionku opisanym przez Caylus j. w. VI, pl. XXX. H. Otte
w Buli. Soc. A. Fr. 1846, reszta napisu jest może tylko zepsutą
formą z Thebal Gut Guttani.
2. Pierścień srebrny, w zbiorze A. Blancheta, Paryż ; w części
środkowej ma on napisy, a mianowicie na stronie zewnętrznej :
+ .IA.+.IZ+S. A. B + Z + NG.F +.B, wewnątrz: FC.EE.B.
ER.+A.BIR + . SABA + ZE. Blanchet (w Buli. Soc. A. Fr. 1898,
240) sądzi, że Saba jest skrótem słowa Sabaoth.
1) Z w. XVI zob. Jo a. Wier, De praestigiis daemonum, Basileae 1556,
516: digito, ne comitiali morbo correpta cadat, anulus applicetur hoc modo intus
notatus: -j- habi -j- haber -[- hebr
2) Caylus, Recueil des Antiquités VI 404, pi. CXXX.
62
3. Pierścień miedziany w muzeum miasta Orleans, z napi
sem: TETRAGRAMATEON 0, t. j. imię boskie Tetragrammaton,
0 którem podałem krótką wiadomość w rozprawie: „Pas Ma
giczny“, Lwów 1922, 33.
Pierścień we współczesnych wierzeniach ludowych.
Ciekawe byłoby przedstawienie dalszych dziejów czarodziej
skiego pierścienia poprzez epokę odrodzenia do dni dzisiejszych,
ale dawny materjał jest zbyt obszerny, bo obejmuje całe dzieła
1 zasługuje na osobną rozprawę, a materjał nowoczesny znam zbyt
dorywczo, bym w niniejszym szkicu mógł dać opracowanie także
tej strony zagadnienia. Jednak już obecnie można stwierdzić, że
zabobon nowoczesny opiera się prawie zupełnie na odrodzeniowej
nauce o pierścieniu, powstałej w kołach uczonych i przez nich
rozszerzonej, zwłaszcza przez lekarzy i księży. Jeszcze teraz
w pewnych okolicach, ksiądz katolicki przy wizytacji rozdziela
pierścionki jak np. w Karyntji *2). Także w okolicach protestanckich,
dawny leczniczy pierścień jeszcze teraz jest w wielkiem poszano
waniu. Materjał do nich pochodzi z trumien : np. podaje o Saksonji
Seyfarth 1. c. 268: „In einer ganzen Reihe von Orten sammelt
der Totengräber die eisernen Beschläge von ^lten ausgegrabenen
Särgen, aus denen der Dorfschmidt „Klamm- oder Gichtringe“ ver
fertigt. Er muss sie jedoch in der Marterwoche schmieden, denn
dann sind sie am wirksamsten... In der Umgebung von Grimma
findet man noch heute eiserne Ringe aus Sargbeschlägen mit dem
eingeritzten Wort „Jesus“. Es herrscht der Aberglaube, dass
Mädchen oder Frauen, die einen derartigen Ring während des
Beischlafs tragen, vor dessen Folgen beschützt wären“.
Należałoby i w Polsce przeprowadzić poszukiwania, celem
stwierdzenia analogicznych przesądów.
') Desnoyers, Catal. du Musée hist, de la ville d’Orléans 1884, 2e partie
p. 91 nr. 721.
2) Thom. Heli (w Zeitschrift d. Vereins f. Volkskunde IV 1894, 79): „Der
freundliche Pater (Kapucyn lub Franciszkanin) teilt im Hause Gaben aus: Paternkreuze und Pfennige, geweihtes Kräuterpulver für das kranke Vieh, Lukas
zettel unter den Strohsack zu legen; er beschenkt die Knaben mit heiligen
Bildern und steckt den Mädchen Ringe an die Finger und unter das Kissen
des Wiegenkindes schiebt er ein geweihtes Amulett“.
