a783d45271654706d6beb895f7942e35.pdf
Media
Part of Recenzje i sprawozdania / Lud, 1922, t. 21
- extracted text
-
RECENZJE I SPRAWOZDANIA.
Wiadomości Archeologiczne, Tom VI, 1921. Warszawa 1921, 4°, str.
* 203 + 1 nlb.
Z prawdziwą radością powitać trzeba VI tom W. A. ; świadczy
on bowiem, że pqlska prehistorja weszła w nowy okres swego rozwoju,
a obok intensywnej pracy organizacyjnej, rozwija się także praca ba
dawcza i gromadzenie licznych naukowych materjałów oraz ochrona
ciągle ginących zabytków naszej zamierzchłej przeszłość' Działalność
naukowa na tem się jednak nie kończy, lecz nadto sięga ona do two
rzenia syntez naukowych i porządkowania oraz systematyzowania dawnych
i nowo zbieranych materjałów. Tom obejmuje 200 stron drtiku w ma
tem kwarto, a jest wynikiem współpracy dwunastu autorów. Bogata treść
i liczny współudział autorów, stwierdzają najlepiej duże zainteresowanie
prehistorją i silne podstawy, na których się ona w Polsce zaczyna opierać.
„Wiadomości Archeologiczne“ wychodzą pod redakcją wiceprze
wodniczącego grona konserwatorów zabytków przedhistorycznych proi.
Dra Włodzimierza ANTONIEWICZA i są organem tegoż grona. Wyda
wnictwo, którem się zajmujemy, jest też niezaprzeczoną zasługą redaktora.
Tom rozpoczyna się artykułem redaktora „Archeologja przed
historyczna jako przedmiot nauczania“. Autor zagaja dys
kusję nad wprowadzeniem prehistorji do wykładów w szkole średniej,
a nawet ludowej. Wykazuje znaczenie pedagogiczne tej nauki, oraz oma
wia korzyści płynące dla samej prehistorji z jej popularyzacji. Omawia
zakres nauczania prehistorji na uniwersytecie i podnosi ważny postulat
wprowadzenia prehistorji do zakresu przedmiotów obowiązkowych przy
egzaminach dla nauczycieli szkół średnich, rozszerza nadto ten rygor na
księży, techników i agronomów. Dla kandydatów na nauczycieli przy
rody i historji żąda wysłuchania 4 półroczy wykładów, jako też udziału
w ćwiczeniach przez dwa półrocza. Można mieć pewne wątpliwości, czy
autor w swych postulatach nie idzie zbyt daleko. Egzaminy nauczyciel
skie muszą być dostosowane óo przedmiotów wykładowych w szkole
i do zakresu, w jakim kandydat musi posiadać daną naukę. Prehistorja
dotychczas nie jest w szkole wykładana, a jeśli do programu szkolnego
52
wejdzie, to będzie uzupełnieniem innych już wykładanych nauk, a więc
historji i nauk przyrodniczych, przedewszystkiem geologji. Może więc
wejść do przedmiotów wymaganych przy egzaminie jedynie jako przed
miot uboczny. W tym charakterze żądanie jest realne i bezwątpienia
przy nowych, a obecnie dyskutowanych przepisach egzaminacyjnych,
wejdzie także prehistorja do przedmiotów egzaminacyjnych. Sądzę jed
nak, że wystarczą dwa półrocza dla przyrodników i dwa dla historyków
oraz odbycie odpowiednich ćwiczeń. W tym zakresie prehistorja znaj
dzie się we właściwym stosunku do innych przedmiotów pobocznych
i głównych wymaganych przy egzaminach, będzie to wstępem do wpro
wadzenia prehistorji do szkoły średniej. Nakłada to jednak na profeso
rów prehistorji obowiązek odbywania odpowiednich wykładów, jednego
dla przyrodników, drugiego dla historyków, z tern zastrzeżeniem, że
kurs taki raz na cztery lata musi się powtarzać. Pozostawia to więc
jeszcze czas ra wykłady specjalne, przeznaczone dla fachowców prehistoryków, których kształcenie jest najważniejszym obowiązkiem profesora.
Jednocześnie postulat ten powoduje konieczność wydania odpowiednich
podręczników zarówno uniwersyteckich, jak również o poziomie elemen
tarnym, przeznaczonych dla szkół średnich. Żądanie egzaminu z prehi
storji dla księży, agronomów i techników uważam za nieuzasadnione.
Sądzę, że dla potrzeb, o których mówi autor, wystarczy, gdy przez
dobre popularno-naukowe wydawnictwa będzie można zapoznać szeroki
ogół z głównemi wynikami prehistorji i wskazać na znaczenie ochrania
nia zabytków przeszłości. Co najwyżej możnaby przy naukach pokrew
nych wprowadzić kilka wykładów o prehistorji z położeniem nacisku na
obowiązek ochraniania zabytków przypadkowo znajdowanych.
Drugim z kolei artykułem jest praca p. L. SAWICKIEGO „O m etodzie badań stanowisk otwartych wydmowyc h“. Do
krytyki tej rozprawki zaoieram się z pewną dozą nieśmiałości, ponieważ
autor mnie w mojem zadaniu uprzedził i uznał wiele poglądów oraz
faktów w pracy swej zawartych jako trafne i doniosłe (zresztą częściowo
słusznie). Czytelnika, nawet profana, już sam ton przekona o słuszności
wywodów, bo przecież tylko bezwzględna prawda przemawia tak śmiało.
Więc i ja, choć jestem fachowcem, słuszność poglądów autora podzie
lam. Szczególnie odnosi się to do nowych dostrzeżonych faktów, stwier
dzenia w pewnych wypadkach układu stratygraficznego znalezisk wydmo
wych oraz nowych metod, wskazujących jak nawet w wypadkach rozwiania
zupełnego czy częściowego wydmy można poszczególne grupy znalezisk
od siebie oddzielić; oprócz tego należy uznać jako słuszne stanowisko
autora, jakie zajął względem dawnych metod. Siła jednak i zawziętość,
z jaką autor zwalcza dawne metody, nie stoi w stosunku do stawianego
oporu. Posiadają one bowiem już dziś tylko znaczenie historyczne. Pozytywne
fakty dostarczone przez autora byłyby w tym wypadku zupełnie dostatecznemi argumentami, tak, że dobieranie dosadnych wyrażeń odnośnie
do zwalczanych metod można uważać za zbędne. Wiele natomiast bardzo
ważnych i doniosłych twierdzeń autora o osadnictwie przeddziejowem
na wydmach i historji samych wydm należałoby może nieco gruntowniej
63
uzasadnić. Z przyjemnością natomiast należy zauważyć, iż krótkie stresz
czenie francuskie nie zawiera wywodów polemicznych, gdyż w innym
wypadku mcgłcby takie streszczenie zniechęcić uczonych zagranicznych
do wymiany zdań z autorami polskimi, a to z obawy, by nie byli pro
tekcjonalnie klepani po łopatce przez tych ostatnich.
Trzecią rozprawą jest praca podpisanego „Stan i zadania ba
dań nad epoką kamienną w Polsce“. Praca ta jest zwięzłem
streszczeniem prac oddanych do druku, a została napisana jako referat
na pierwszy zjazd polskich prehistoryków. W pierwszej części daje syn
tetyczny rzut oka na rozwój kulturalny polskiego paleolitu i stosunek
znalezisk do faz ostatniego zlodowacenia. Stosunek ujęto w diagram,
na którym wyznaczono względny wiek znalezisk, wahania linji śniegowej
ostatniego zlodowacenia i stosunek tych wahań do znalezisk polskiego
paleolitu. W drugiej części omówiono mezolit w Polsce, a mianowicie
kultury Maglemose i Kampińską jako kultury nadbałtyckie i mezolit mikrolityczny jako kulturę nadśródziemnomorską. W trzeciej części pracy
ujęto neolit polski. Wyróżniam tu i przedstawiam rozwój kultury mikrolitu neolitycznego, kultury megalitycznej, kultury ceramiki wstęgowej,
kultury bałtyckiej, nadbużańskiej i wreszcie kultury ceramiki malowanej.
Rzecz ilustruje mapka, przedstawiająca rozmieszczenie kultur neolity
cznych w Polsce w środkowym okresie neolitu.
Część drugą tomu wypełniają materjały naukowe. Pierwszą jest
rozprawka p. L. SAWICKIEGO o „Znaleziskach w okolicy Ostro
łęki“. Omawia: wydmę Czeczotka w Ostrołęce, buławę ornamentowaną
kultury Maglemose, pochodzącą z ujścia rzek; Omulewa do Narwi, cmen
tarzysko ciałopalne z młodego okresu cesarstwa rzymskiego z Dylewa
pow Ostrołęka, opis czółna dębowego wydcbytego z rzeki Narwi pod
Ostrołęką, wreszcie opis grodziska pod Ostrołęką. Bogatą w treść pracę
zdobi szereg dobrych rysunków.
Z prawdziwą przyjemnością powitać należy pracę p Z. SZMITA
„Groby okresu lateńskiego i rzymskiego na cmentarzy
sku Kozarówka w Drohiczynie nad Bugiem“. Przez pracę
tę Z. SZMIT wchodzi do polskiej literatury przedhistorycznej dając do
kładny i poprawny opis czterech jam z resztkami ciałopalenia, które to
zabytki ze względu na swój charakter były obserwowane dotychczas
w Polsce bardzo niedokładnie. Pracę ilustrują liczne rysunki odnalezio
nych zabytków oraz plany i przekroje grobów.
Następny artykuł są to moje „Notatki archeologiczne“,
zawierające opisy : jamy mieszkaniowej ze starą ceramiką wstęgową z góry
Klin w Iwanowicach pow. miechowski ; skarbu II okresu bronzu ze wsi
Nagórki pow. łęczycki, z którego ocalała jedna tylko branzoleta ; kopca
ze wsi Byszew pow. łęczycki i kamienia z wykutą dłonią z Byszewa
pow. łęczycki.
Prof. Dr. m. ANTONIEWICZ „Z badań archeologicznych
w górnem porzeczu Dniestru“ podaje nam ważną wiadomość
o odkrytej przez siebie osadzie neolitycznej ze starą ceramiką wstęgową
(kątową) w Torskiem pow. Zaleszczyki. Przy okazji tego znaleziska
64
omawia autor inne znaleziska z ceramiką wstęgową z Polski ; stwierdza,
że należy ono do najstarszej grupy ceramiki wstęgowej i wykazuje brak
wszelkiego związku między tą grupą, a ceramiką malowaną na terenie
Podola. Autor sądzi, że znalezisko w Torskiem trzeba uważać za ślad
ludu, który tu przywędrował z ziemi krakowskiej. Przeglądając zbiory
lwowskie odnalazłam w Muzeum im. Dzieduszyckich drugie znalezisko
z ceramiką wstęgową kątową z Kłodnicy pow. Stryjski, nadto z szeregu
miejscowości w porzeczu Dniestru siekiery typu południowego, towarzy
szące na południu ceramice wstęgowej. W ten sposób starsza ceramika
wstęgowa na galicyjskiem Podolu występować zaczyna jako grupa od
rębna i to jak się zdaje ograniczona do niewielkiego obszaru Podola
galicyjskiego. Z tej przyczyny wiązanie tych znalezisk z ziemią krakow
ską wydaje mi się mało prawdopodobne, a raczej szukać by może nale
żało związków, poprzez Karpaty z Węgrami. Odnośnie do ogólnych
uwag autora o neolicie we wschodniej Małopolsce, mam Zastrzeżenia
co do poglądu, jakoby groby skrzynkowe „bezspornie (były) pochodze
nia zachodnio-północnego“. Starałem się te zastrzeżenia uzasadnić w pracy
„Groby megalityczne na wschód od Odry“ Kraków 1921. Wreszcie
nie godzę się na pogląd, że „w naczyniach jajowatej formy z motywami
drapanemi, wpływów ceramiki grzebieniowej t. z. fińskiej, nie podobna
się dopatrzeć“. Pragnę wskazać na1 ścisłe analogje, jakie istnieją właśnie
między temi naczyniami, a ceramiką t. zw. kultury Fatianowskiej (po
równaj u TALMGRENA, UWAROWA, SPICINA i innych), która wywarła
przemożny wpływ na Ukrainę w końcowym okresie neolitu, a w wyżej
wspomnianych naczyniach oraz innych jeszcze przejawach kulturalnych
wycisnęła swój wpływ na kulturę Trypolską. Druga wiadomos'; odnosi
się do grobów szkieletowych, odkrytych w Torskiem pow. Zaleszczyk’,
a odniesionych na czasy od X—XII wieku. Trzecią wiadomością jest
opis (z dołączonemi fotografjami) dolnej części dwupostaciowego posągu
kamiennego, odkrytego w Łopusznie pow. Rohatyn. Autor uważa ten
posąg za część statui któregoś z bogów słowiańskich. Drugim pomni
kiem kamiennym jest monolit ze wsi Podgrodzie z wykutym rysunkiem,
który autor uważa za zarys ręki ludzkiej. Obu pomników nie uważa
autor za „baby kamienne“, lecz za ślad oddziaływania szamaństwa w cza
sach wczesnohistorycznych na nasze ziemie. Jako dalsze ślady zwazków
wschodniej Małopolski ze Wschodem europejskim opisuje ANTONIEWICZ
figurkę kamienną ludzką z Horodyszcza pow. tarnopolski oraz figurkę
z Łopatyna pow. brodzki.
Pracę prof. Dra J. KOSTRZEWSKIEGO „Skarb złoty z Ka
czorów w pow. Chodziskim w WielkopoJsce“ trzeba uważać
za wzorową. Autor przeprowadza szczegółową analizę typologiczną wy
robów, wyczerpując przy tern wszelkie istr iejące analogje do osiągalnych
granic. Wiek skarbu ustala na III-ci okres bronzu według podziału
MONTELIUSA i to raczej do pierwszej niż do drugiej jego połowy.
Uważa go za import z Czech lub z nad górnego Dunaju. Autor oma
wia dalej i inne znaicziska przedmiotów złotych epoki bronzu i wcze
snego żelaza z Wielkopolski, zestawiając znaleziska z piętnastu miejsco
65
wości. Praca ta może służyć za wzór dla monograficznych opracowań
znalezisk analogicznego charakteru. Autor rozporządza rozległą literaturą,
nie goniąc zaś ża efektownemi teorjami daje materjał pozytywny, a każdy
sąd i wniosek uzasadnia z drobiazgową dokładnością.
Prof. J. HRYNCEWICZ podaje wiadomość o stanie obecnym i historji zakładu antropologji i prehistorji w Uniwersytecie Stefana Batorego
w Wilnie.
J. ŻUROWSKI publikuje katalog zbiorku zabytków przedhistorycz
nych krakowskiego Muzeum Etnograficznego, obejmującego przedmioty
z szesnastu miejscowości.
Na tem kończy się Część II tomu i rozpoczynają drobne wiado
mości, których dostarczyli : ś. p. Dr. Leon RUTKOWSKI o znaleziskach
z Kluczewa w pow. płońskim, L. SAWICKI, St. KOWALISZYN i J. PIETRASZEWSKI.
W dziale dyskusyj i korespondencyj znajdują się moje uwagi
o inwentaryzacji zabytków przedhistorycznych.
Ciekawym i ważnym jest dział urzędowy, obejmujący sprawozda
nia prezydjum grona konserwatorskiego i sprawozdania konserwatorów
poszczególnych okręgów. Duszą grona konserwatorów zabytków przed
historycznych jest wiceprzewodniczący grona prof. Dr. Wł. ANTONIE
WICZ. Jego to zabiegom i pracom zawdzięczamy w pierwszej linji urze
czywistnienie tej organizacji, która wydawać już zaczyna dla polskiej
prehistorji pozytywne wyniki. Sprawozdanie prezydjum, obok sprawozda
nia ze swej działalności, zawiera sprawozdanie z pierwszej konferencji
konserwatorów okręgowych. Dowiadujemy się z niego o ustąpieniu z po
wodu choroby prof. E. MAJEWSKIEGO ze stanowiska przewodniczącego
grona oraz o powołaniu prof. J. KOSTRZEWSKIEGO na przewodniczą
cego. Nominację tę powitać możemy z prawdziwą radością, rozległa
bowiem wiedza, niezwykła pracowitość i energja prof. J. KOSTRZEW
SKIEGO dają najpewniejszą gwarancję rozwoju grona. Konferencja po
wzięła nadto szereg uchwał organizacyjnych. Sprawozdania okręgowych
konserwatorów roZDoezyna sprawozdanie Dr. R. JAKIMOWICZA z okręgu
północno - warszawskiego. Dr. JAKIMOWICZ reprezentuje ' u nas specja
listę do epoki wczesnohistorycznej. Epoką tą w Polsce mało dotąd się
zajmowano. To też specjalność Dr. JAKIMOWICZA jest jak najbardziej
pożądana. Dotychczas zajmuje się on głównie gromadzeniem materjałów,
zarówno rozrzuconych po literaturze, jak i po muzeach ovaz zbieraniem
nowych faktów w terenie. Sprawozdanie jego zwraca też przedewszystkiem uwagę na zabytki wczesnodziejowe. Podaje szereg odręcznych
planów grodzisk, z dołączeniem ich opisów oraz rozpatrzeniem zabytków,
odkrytych nrzy próbnych poszukiwaniach ; pozatem szereg wiadomości
o cmentarzyskach: epoki wczesnohistorycznej, kultury łużyckiej i kul
tury grobów skrzynkowych. Sprawozdanie obejmuje 15 miejscowości.
Drugie sprawozdanie St. KRUKOWSKIEGO, konserwatora okręgu
południowo-warszawskiego obejmuje przedewszystkiem znaleziska epoki
kamiennej. St. KRUKOWSKI od kilku lat prowadzi badania osad wy
dmowych na terenie swego obecnego okręgu. Sprawozdanie obejmuje
Lud. T. XXI.
5
66
jednak jedynie te poszukiwania, które sprawozdawca prowadził z ramie
nia swego urzędu. Jako ważne należy podnieść odkrycie jam mieszkal
nych z ceramiką wstęgową w cukrowni Choceń pow. włocławski. Szkoda
tylko, że dopiero z artykułu prof. ANTONIEWICZA dowiadujemy się, że
ceramika ta należy do ceramiki wstęgowej wolutowej. Druga ważna wia
domość dotyczy odkrycia pracowni kultury kampińskiej We wsi Borownia
pow. opatowski. Najdonioślejsze jest jednak stwierdzenie i ustalenie
stratygrafj i znalezisk na wydmie Świdry Wielkie pow. warszawski. Od
krycie to ustala stratygrafję naszych przemysłów wczesno i pełno neoli
tycznych, zwłaszcza relatywny wiek przemysłu nazwanego przez KRU
KOWSKIEGO Świderskim (przezemnie Chwalibogowickim), który autor
słusznie uważa za spuściznę po kulturze magdaleńskiej nadbałtyckiej.
Należy sobie życzyć, by ważne to odkrycie doczekało się jak najszybciej
należytej publikacji. Sprawozdanie obejmuje 25 miejscowości, w których
prowadzono poszukiwania.
Sprawozdanie urzędu konserwatorskiego na b. dzielnicę pruską
prof. Dra Zygmunta ZAKRZEWSKIEGO wypadło w zakresie czynionych
poszukiwań dość skromnie a to wskutek bardzo ograniczonych fundu
szów. Praca konserwatora zwróciła się natomiast w kierunku inwentary
zacji zabytków i dowiadujemy się, że katalog obejmujący całość materjału jest na ukończeniu. Katalogi takie są bardzo pilną potrzebą naszej
nauki, wykonanie ich jest jednak trudném i wielkiem ze względu na
nakład pracy zadaniem, to też stworzenie katalogu dla Wielkopolski
jest czynem wprost imponującym.
Śprawozdanie urzędu konserwatorskiego na okręg krakowski p.
J. ŻUROWSKIEGO zawiera wiadomości o zabytkach przedhistorycznych
z 21 miejscowości zwiedzonych przez konserwatora. Przy swym objeździe
udało się p. J. ŻUROWSKIEMU wiele zabytków uratować od zniszczenia,
a w ich liczbie przedewszystkiem, pozyskać dla muzeum Akademji Umie
jętności w Krakowie skarb bronzowych przedmiotów z Zydowa pow.
stopnicki i amforę neolityczną z Książnicy Wielkiej pow. pinczowski
bardzo ciekawego typu, nie mającą jak dotychczas ścisłej analogji.
Konserwator okręgu lubelskiego p. M. DREWKO mimo trudnych
warunków pracy, w jakich się znajduje, dostarcza nam przecie: w swem
sprawozdaniu szeregu wiadomości o odkrytych lub zwiedzonych przez
siebie zabytkach.
Sprawozdanie z delegacji na Podole i do Wilna prof. ANTONIE
WICZA zawiera wiadomości i opisy znalezisk, zwiedzonych przez spra
wozdawcę z 12 tu miejscowości z Podola galicyjskiego oraz wiadomość
o rozpoczętej inwentaryzacji zbiorów wileńskich.
Tom zamykają sprawozdania z literatury pisane przez redaktora
oraz wyjąLek z większej niedrukowanej jego pracy, przedstawiający stan
badań nad znaczeniem bursztynu w czasach przedhistorycznych Europy.
LEON KOZŁOWSKI.
67
OLGA SPITZER - WILLEROWA. Przyczynek do badań antropologicznych
dziewczynek krakowskich. Materjaly antropologiczno - archeolo
giczne i etnograficzne, Kraków 1919, Tom XIV, s. 110—146.
Dysertacja ta zasługuje na baczniejszą uwagę jako zestawienie
bardzo cennych wyników, dotyczących rozwoju 26 cech i obliczonych
z nich wskaźników w klasach wieku 6 — 15 lat. Podaje ona dla szeregu
cech nietylko średnie lecz też i mierniki zmienności, a dla niektórych
kombinacyj nawet i współczynniki współzależności. Te ostatnie, jako
dotąd jeszcze prawie zupełnie, a u has nawet zupełnie, niezbadane sta
nowią najciekawszą część wyników pracy i zasługują na powtórzenie
przy krótkiem omówieniu tej pracy, tembardziej, że nie jest ona zakoń
czona, gdyż autorka nie orjentując się dostatecznie w obecnie najaktu
alniejszych zagadnieniach nie przeprowadziła ani analizy materjału ani
też nie wyciągnęła ogólnych wniosków, mimo tego, że zachęcając swego
czasu SPITZER - WILLEROWĄ do zajęcia się zbadaniem korelacyj zwra
całem już uwagę na ewentualne wyniki.
Zestawienie współczynników współzależności.
Klasy
wieku
6
7
" 8
9
10
11
12
13
14
15
Wskaźnik główny
Wzrost
Menstruacja
Barwa Wsk. Wsk. Wskaż.
Wzrost włos. twarzy twarzy główny Wzrost Barwa Rozwój
włosów piersi
! +0.163
-0.389 +0.218
?
—0.129
—0.353 +0.198
?
?
-0.155
—0.317 +0.313
f
—0.176
-0.327 +0.062
?
1-0.137
—0.275 40179
?
+0.01
-0.112 +0.249
?
-0.016
—0.074 +0.247
,
?
+0.154
—0.152 +0.226 +0.35
+0.09
?
—0.219 +0.024 +0.40
-0.102 —0.10 i —0.236 +0.078 +0.07
—C.C3
+ 0.06
+0.28
+0.03 1 -0.37
+0.41 +0.53
+0.13 4-0.20
Wobec tego, że stwierdzonych wahań wielkości współczynników
współzależności, nie można przypisywać jedynie zbyt małej liczebności
seryj, obejmujących po 100 osobników na rocznik, zwłaszcza jeśli się
uwzględni, że wahania te wykazują uderzające prawidłowości, nasuwa się
konieczność interpretacji tego zjawiska, co w pracy pominięto. Przy
czyny tych wahuń domyślić się nie trudno. Są one bezwątpienia spowo
dowane tern, że poszczególne elementy antropologiczne (typy), wchodzące
w skład ludności Krakowa, rozw jają się niejednakowo szybko. Fazy
przyspieszeń i zwolnień rozwoju zapóżniają się u jednych w porównaniu
5*
68
z drugiemi i to właśnie może dawać ten skomplikowany obraz wahań
współczynników, jaki stwierdzono w tej pracyr
Ze tak jest w istocie, stwierdzają nam wahania współczynników współ
zależności występowania menstruacji z kształtem głowy, wzrostem, barwą
włosów i rozwojem piersi.
Fakt, że współzależność między krótkoglowcścią a menstruacją,
bardzo wyraźna już w roku 13, potęguje się w 14 i zaciera się w 15,.
może być interpretowany tylko w ten sposób, żc kró1 kogłowy składnik
ludność:, bez wątpienia h. alpinus, menstruuje już w 13 roku życia,
a w 14 roku życia jego dojrzéwanie płciowe jest w całej pełni, gdy w 15 roku
wysuwają się na plan pierwszy długogłowe składniki ludności, wchodzące
w tym roku w okres dojrzewania płciowego i zacierają dawniej obser
wowaną współzależność między menstruacją a krótkogłowością.
Współzależność pozytywna między wzrostem a. menstruacją jest nie
mniej charakterystyczna. Jakkolwiek należałoby oczekiwać że osobniki
roślejsze, jako lepiej rozwinięte, powinny być dojrzalsze i wskutek tego
menstruować wcześniej, tymczasem u 13-letnich występuje tendencja do
menstruowania raczej u niższych. Dopiero w 14-ymroku przesuwa się ona ku.
wyższym i występuje wyraźnie zaledwie u 15-letnich. Fakt ten można inter- ,
pretować tylko w ten sposób, że menstruujący wcześniej element krótkogłowy posiada jako cechę rasową wzrost niższy, a dopiero później,
występuje menstruacja u elementu długogłowego bardziej rosłego.
Współzależność między pigmentacją a menstruacją wyraźna u 14-letnich zaciera się u 15-letnich. Fakt ten wskazuje nam, że dojrzewający
w tym roku element rosły, długogłowy jest przytem jasnowłosy, gdy
przedtem dojrzewający element krótkogłowy, niższy jest zarazem bardziej
ciemnowłosy. Niezrozumiałe jest tylko, że współzależność między pigmen
tacją i menstruacją u 13-letnich jest tak słaba. Wobec ścisłej analogji ze
wskaźnikiem głównym nasuwa się pytanie, czy nie mamy tu do czynienia z błę
dem zecerskim redukującym współczynnik r= 0.30 do rozmiarów r=0.03..
Analogicznie zachowuje się współczynnik między menstruacją a roz
wojem piersi. Pozytywny i duży już u 13-letnich, potęguje się jeszcze
u 14-letnic’n i spada gwałtownie u 15-letnich. Spadek ten jest spowodo
wany tem; że wysuwający się w tym roku na plan pierwszy rosły, dłu
gogłowy, jasny element, bez wątpienia północno - europejska blondynka*
wyróżnia się słabszym rozwojem piersi w porównaniu z typem alpejskim.
Przecież różnica ta rzuca się tak jaskrawo w oczy, gdy porównamy
Berlin z Wiedniem.
Bardzo prawidłowy obraz zmian z wiekiem daje współczynnik
współzależności wskaźnika głównego z twarzowym. W okresie zwolnio
nego rośnięcia, poprzedzającym okres przyspieszonego rośnięcia p.o roku
11-tym, współczynnik stale się zmniejsza z roku na rok i podnosi się
stopniowo w okresie przyspieszonego rozwoju. Zjawisko to się tłumaczy
zupełnie analogicznie jak wyżej, jeśli uwzględnimy, że okresy zwolnio
nego rośnięcia są nietylko okresami rozrastania wszerz (mężnienia) lecz
też i wydłużania się twarzy. Występując wcześniej u szybciej rozwija
jących się długolicych krótkogłowców powoduje ona zniżkę współczynnika-
69
Współczynniki współzależności między kształtem głowy a wzrostem
■dają nam obraz podobny. W okresie zwolnionego rozwoju zaznacza się
tendencja do związku między długogłowością a wyższym wzrostem, gdy
u 13-letnich ten stosunek się odwraca i krótkogłowcy są wyżsi. U 14-letnich
zjawisko to jest już znacznie osłabione. U 15-letnich z powrotem wyż
szymi są znów długogłowi. Oczywiście zjawisko to jest spowodowane
tern, że młodzieńczy okres przyspieszonego rozwoju u krótkogłowców
zaznaczył się wcześniej i oni wówczas przerośli jeszcze w stanie zastoju
trwających długogłowców. O ile nie mamy do czynienia z błędem ze
cerskim to jedno ana.ogicî.ne uderzenie rozwoju zaznacza się już u 10letnich. U 6-letnich znajdujących się jeszcze w okresie dziecięcego przy
spieszonego rośnięcia krótkogłowcy są również wyżsi.
We współczynniku współzależności wzrostu ze wskaźnikiem twarzy
występuje jaskrawo fakt, -że w rocznikach starszych od roczników wyka
zujących znaczniejszy przyrost (we wzroście) współczynnik raptownie
spada, a potem wyrównywuje się stopniowo. Widzimy to zarówno po
roku 8-ym jak i 13-ym. Wobec tego, że szybsze rośnięcie szerokolicych
może zacierać korelację, należy wnioskować, że elementy szerokolice są
w mieszaninie liczniejsze i jako takie decydują o spostrzeganych po
większeniach i zmniejszeniach przyrostu. Tłumaczenie to odpowiada
faktycznemu Stanowi rzeczy w Krakowie, gdzie typ północno - europej
skiego blondyna jest stosunkowo słabo reprezentowany, nawet i w po
równaniu z typem presłowiańskim, który, mniej się różniąc od typu
alpejskiego pod względem rozwojowym, trzyma się z nim razem i wywoływa wrażenie dużo mniejszej wąskolicości typu alpejski :go w porów
naniu z północno-euTopejskim, aniżeli to jest w istocie.
Nieznaczna negatywna współzależność między wskaźnikiem głównym
•a pigmentacją włosów u 15 letnich jest spowodowana tem, że rozwo
jowi towrrzjszy nietylko ciemnienie włosów, ale też i wydłużanie się
czaszki. Wskutek tego w granicach każdego składnika osobniki fizjolo
gicznie starsze są zarazem bardziej długogłowe i ciemnowłose. Zjawisko
to występuje tak jaskrawo, że zaciemnia w tej klasie wieku fakt więk
szej diugogłowości typu północno-europejskiego blondyna.
Rozważania powyższe pozwalają nam stwierdzić, że wahania współ
czynników współzależności odpowiadają już dawniej niejednokrotnie pod
noszonemu faktowi powolniejszego tempa rozwoju typu północno - euro
pejskiego blondyna w porównaniu z innemi składnikami ludności Europy
środkowej. Ze zjawiskiem tem dadzą się bez wątpienia uzgodnić i wa
hania mierników zmienności (dyspersji). Znamienne jest zmniejszenie
się rozsiew^ szeregów liczebności, występujące u ostatnich dwu roczni
ków, we wszystkich pod tym względem zbadanych cechach prócz wy
sokości głowy i szerokości twarzy.
Żałować należy, że autorka nie wyzyskała dostatecznie literatury
przedmiotu i nie uwypukliła swego tak ważnego dorobku naukowego na
tle dotychczasowych prac, nie pozwalających na poruszenie tak cieka
wych zagadnień, jak to dzięki tej pracy możliwem się stało.
JAN CZEKANÓWSK1.
