84e13abd2aed22ab5f25fa891f87a81a.pdf

Media

Part of Z kronik kościelnych. I. Kronika w Milówce / Lud, 1922, t. 21

extracted text
153

mością ich i współczuciem byłem najczulej zobowiązany. Nauczy­
ciel rosyjskiej literatury, CZYSTIAKOW, nadesłał w tymże czasie
KIRĘJEWSKIM z Witebska kilkanaście piosenek białoruskich, w któ­
rych liczbie była wyżej zacytowana: „Aj, vzo sonco zaszło". Ro­
zumie si ę, CZYSTIAKOW pisał grażdanką. Zachwycali się obaj treścią,
rytmem, czytali piosenki kilkakrotnie, lecz mocno się zdziwili,
gdym im powiedział, że żaden Białorusin nie uznałby ich za bia­
łoruskie, gdyby słyszał, jak oni je czytają. Powolnie więc, każde
słowo prawie oddzielnie przeczytałem im, robiąc przycisk na
dźwięki, wyróżniające białoruszczyznę od języka rosyjskiego. Słu­
chali uważnie. Najbardziej zajęło >ch u krótkie (v), którego nie
mogli zrozumieć. Wskazywałem im łacińskie au i eu, lecz to nie
pomogło, bo oni z przyzwyczajenia czytali aw, jew. Radziłem przy­
stosować pisownię polską z przyłączeniem v, które na pomnikach
rzymskich i w starych rękopisach używało się wszędzie zamiast u.
Lecz im chciało się koniecznie grażdanki, a ta się nie nadawała.
Więcej niż tydzień decydowano o tej nieszczęsnej pisowni. Przy­
wołany na radę kolega mój i przyjaciel, Kajetan KOSSOWICZ,
rodem Białorusin, znany już wówczas lingwista, a później profesor
zendu i sanskrytu w Petersburgu, zwrócił im uwagę na to, że
w głagolicy są dwa u — długie i krótkie. Kiedy kirylica uformo­
wała się z alfabetu greckiego za dodaniem liter, których brako­
wało, więc czemużby i teraz nie można dla gwary białoruskiej
wziąć z głagolicy u krótkiego, przekształcić go, jak przekształcono
inne litery w grażdance i zaradzić potrzebie i prosto i łatwo. Tu
wszczęła się sprzeczka o tem, czy głagolica czy kirylica była
starszym alfabetem słowiańskim, co poprowadziło do szerszych
oyskusyj. I wkońcu, jak zwykle w takich razach bywa, sprawa
spełzła na niczem.
WILHELM BRUCHNALSKI.

Z KRONIK KOŚCIELNYCH.

I. Kronika w Milówce.
!Nie wyzyskane przez naszych etnografów i folklorystów kro­
niki kościelne, znajdujące się w każdej parafji, zawierają często
wiele ciekawego materjału do poznania zwyczajów, obyczajów
i wierzeń ludowych.
*

154

Jako przykład podaję tu wypisy z dwóch kronik kościelnych,
znajdujących się przy kościołach w Milówce i w Jeleśni w po­
wiecie żywieckim w południowo-zachodniej Małopolsce.
Kronika w Milówce nosi tytuł: „Memoriał Kościołów Parochiey Milowskiey y Rayczańskiey W Którym od Początku ich
Erekcie Fundacie y Ozdoby wszelkie pokazuią się“. Oto co w tej
kronice wyczytałem.
1. Dusze zmarłych odprawują nabożeństwa w noc na dzień
zaduszny.
Roku tego 1673 Dnia 8 Maij w Święto S. Stanisława Za­
częto kościoł na Rayczy zakradać na tym mieyscu, gdzie naprzód
z dawności Boża Męka Drewniana stała, przy ktorey Ludzi ubo­
gich y Dzieci umarłych chowano; y z Ludzi powieści rozgłosiło
się, że za Jana Sporka, blisko tam mieszKaiącego y Zarębek maiącego, Szymon Spo.-ek szukał w noczy koni, na dzień Zaduszny,
y miał widzieć tam, u tey Bożey Męki Dusze klęczące, y Świece
goreiące, co y na drugi Rok Jurek Sporek też widział, także y ze
Młyna, tam poblisku będącego, widziano Processią w Noczy odprawuiączą przez Ludzi nie widomych, zkąd sobie to mieysce upo­
dobano na kościół z przeyrzenia Boskiego. Co to Wielebnemu
Xiędzu Kazimirzowi Gałeckiemu Jezuicie Misionarzowi w tych
kresach będącemu oznaymiono, a on to doniósł do Przewielebnego
J. M. Xiędza Woyciecha Symelliusa, Dziekana y Proboszcza Żywieczkiego, także na Milówce Plebanem będącego, który za znie­
sieniem się z Państwem, osobliwie Króla Jegomości Jana Kazi­
mierza Polskiego y tu w Żywcu panuiącego, tamże Kościół na
tym Pagórku, gdzie tam ta Boża Męka była rozkazano wystawić,
2. Strzygę uczyniono nieszkodliwą.
Roku 1679 Na Rayczy niedaleko tego Kościoła Powietrze
się Morowe we dwu Domach ziawiło, to i est u Janoty y u Czyrpaczki, Parafianów; w iednym domie umarło ludzi 14 a w drugim
5, dla których Xiądz Paweł Czernek, Wikary Milowski, co u nich
bywał y ich disponował, tam się na Rayczy wietrzył — które
dwa domy Slachetny Pan Andrzey Irlant, Podstarości Zywieczki
to zwiedziawszy, rozkazał spalić. Przy tym powiadali, że Baba

155

Strzyga onych podusila, chodząc po Śmierci do tych domów.
Ktorey Babie, dobywszy onę, Głowę w Grobie ucięto. Co się
stało z Początku Panowania jaśnie Wielmożnego J. Mi Pana Jana
z Pieskowey Skały Wielopolskiego Kanclerza Wielkiego Koronnego
a Pana na Żywcu Dziedzicznego Starosty Krakowskiego etc. etc.
3. Widzenie zu letargu.
Roku 1701 Anna Czepielka ze wsi nazwaney Smierlawka
w Farze Milowskiey w Gromniczną się Nayświętszą Pannę Marią,
ktorey było we Środę, wyspowiadawszy do dnia Sobotniego, to
iest Dnia 5 Lutego przed Niedzielą Zapustną, a przed Schodem
Słońca choruiąca umarła, którą omywszy, w koszulę śmiertelną
oblekli y w Trumnę włożywszy do Komory wynieśli, będąc mróz
tey nocy potężny. Rano tedy w Niedzielę godzin trzy po wscho­
dzie słońca gdy iey Mąż do Xiędza Plebana poszedł pogrzebu
iednać, przybiegł Zięć jego powiedzieć, żs Matka z Trumny wstała
i Xiędza woła, do ktorey Xiądz Wikary poiechawszy żywą zastał
w śmiertelney koszuli siedzącą, która wyspowiadawszy się y Nayświętszy Sakrament przyiąwszy, powiedziała, że była kędyś w izbie
iedney w którey iasność wielka była, a w tey widziała Dzieciątko
które Krzyż w ręku trzymało, mówiąc iey: Widzisz ten Krzyż, iak
się ludzie nie poprawią, będę ich tym Krzyżem karał, y to povňedziała, że dziewiątego Dnia umrze, nie chcąc z siebie Koszule
śmiertelney zewlec y tak się stało, że umarła Dnia 13 Lutego
w ten Dzień, iako powiedziała Dziewiąty. Co to Pan Bóg na same
Ostatki Zapustów na poprawę Ludzi uczynił.
4. Operowanie wola.
Roku 1702 Nieiaki Grzegorz Piórkowski Czyrulik Zywieczki
we wsi Nieledwi w Farze Milowskiey Córce Kubaszowey pozwolił
się u Szyi iey Wól wyrżnąć, iż wielki miała, sama o to prosząc,
na to się odważyła. Co uczyniwszy, tylko iey pół wyrżnął. Nagle
umarła.
5. Uroczysty pogrzeb kości dawno pomartych ludzi.
Roku 1709 dnia 26 Listopada we Wtorek po Swiętey Katarzinie W Kościele Milowskim był Sollenny Condukt albo Fogrzei>

156

kości Ludzi z dawna pogrzebionych, a zwłaszcza gdy kopano tam
na Grob Szklepisty w Kościele przed Wielkim Ołtarzem natra­
fiono na Kości Ludzi pochowanych, które na Cmentarz wyno­
szono y wespół co w Kosniczy były, wstępuiąc do Kościoła pod
Dzwonicą, Wielkiemi Drzwiami pogrzebiono y Kamieniem Wielkim
na Znak Pamiątki tego przyłożono y ten Rok wyrażono z podpi­
sem Edultabunt Ossa Humiliata. Przy którey Okazyiey wykopano
Ciało nie w proch rozzute pobożnie zmarłego Wielebnego Xiędza
Jikołaia Brzuchańskiego Plebana tam Milowskiego y naypierwey
pogrzeoionego, który umarł Dnia 13 Czerwca Roku 1695 będąc
Naypierwszy Pleban tameczney Parochiey tam przed Wielkim Ołta­
rzem pogrzebiony; a tego kości wyiąwszy z Starey Trumny do
nowey Trumienki na to zrobioney y pomalowaney włożone y przy
tym Sollennym Akcie na Katafalku postawione. Głowę iego Berytem kapłańskim przyozdobiwszy iaśnie wszystkim na Trumience
z • dwiema Giczalami Kości na Krzyż złożonemi pokazano y posta­
wiono iako Pasterza Kościoła tego, a około Trumienki tey po
wszystkiem Katafalku wielu inszych Parafianów z Głów, rąk y nóg
kości pokładziono, między którymi iako Pasterz przerzeczony przy
Owieczkach swoich naypierwsze mieysce należyte miał y wyżey
wystawiony był, iż każdy weyrzawszy musiał zapłakać; do któ­
rych kości kazanie dość wyborne iednego Oycza Bernardina:
z konwentu Kalwarieyskiego w tey materiey applikowane było. Po
których Sollennych Exequiach w Grob nowy sklepisty tę trumienkę
z kościami przerzeczoneg o Xiędza Plebana Zmarłego drugi raz
pogrzebiono. A inne kości na Cmentarzu pod kościołem pocho­
wano y kamieniem przyłożo (no) na pamiątkę tego, iako zwysz
■opisane iest.
6. Widowisko publiczne z. okazji nowego bractwa.
Roku 1713 Dnia 15 Miesiąca Sierpnia we Wtorek w samo
.Święto Wniebowzięcia Panny Mariey nowe Bractwo Świętey Bar­
bary Męczennice Chrystusowcy do Kościoła Milowskiego Introdukowano. Na które wprowadzenie w Rzymie ód Oycza Świętego
Papieża Clemensa XI Induit apud S. Maiorem Mariam die 21
Octobris Anno 1712 dany iest. Za staraniem Wielebnego Oycza
Bonawentury Borodzicza Zakonnika Ordinis de Observatia (!) tam
Residenta Minoris Poloniae.

157
Na który Solenny Akt wyprawiła się Kompania Bracztwa
Różanego Wionka Zywieczka ze wszystkiem Stanem Miasta prze­
ciwko której Bracztwo Sw.Anny Milowskie za Wieś y Piłę wysło
y pięknie przywitało, co się stało dnia 14 Sierpnia przed Niesporem.
A w Dzień Wniebowzięcia Panny Mariey po Braczkiey Mszy
Sw. z Kościoła Milowskiego Bracztwo Sw. Anny Milowskie y Roiańczowe Żywieczkie w Pole wyszedsży na Posiec, Rolę Szczotkowey
Nowe Bracztwo Sw. Barbary w Porządku swoim stoiące zastały
y przywitały. Przy którym na Postumencie zrobionym Wieża
z Tarcic malowana była, na którey Sw. Barbara z papieru uklejona stała; przeciwko niey był Theatrum we Srodtku" prawie
Kompaniey na tym Intromedium do Materiey służące było, te iest
były Persony Piełgrzym y Anyeli dwa, Zaleczaiącz to Bracztwo
Święte y zaciągaiącz pod Chorągiew do niego dla szczęśliwcy
Śmierci, a osobliwie Brat Sw. Barbary z Bracztwa nastąpiwszy ku
któremu Brat S. Anny przybył y iego przywitał rozmowę maiąc
około kond'ciey tego Bracztwa. Znowu dwa Bracia: ieden z Bracz­
twa Różańcowego Zywieczkiego, a drugi z Szkaplerskiego Rychwałdski ku nim przybyli, dziwuiąc się tey Laszce Bożey y Szczę­
śliwości Farze Milowskiey winszowali. Co też Anyoła Stróża Brat
z Łodygowic Nastąpiwszy potwierdził y wzaiem przyiąwszy nowego
Braciska do Bracztwa S. Barbary do Bracztwa wpisać się zezwolił
y w Kościoł w Prowadzić postanowili. A idąc Processionaliter
nazad do Kościoła tenże Wieżą y z S. Barbarą wysoko i ozdobnie
nieśli y w Kościoł z Wielkiem Applauzem słuchając kiełka razy
wprowadzili.
7. Dzwonieniem rozganiano chmury.
Roku tego 1717 Dnia 9 Sierpnia w Poniedziałek w Wigilią
S. Wawrzyńca Na Rayczy przy Kościele, dzwoniąc na Chmury,
Dzwon średni z panewek się umknął y przewertnął, iż na doł ze
Dzwonice spadnął y roztrącił się bardzo, dlaczego na to Święto
S. Wawrzyńca Patrona tego Kościoła przeszkodę uczynił, maiąc
sobie to Parafianie za wróżbę iakiegoś Upadtku.
8. Spalenie strzygonia.
Roku 1719 Dnia 20 (23) Grudnia we Wigilią Bożego Naro­
dzenia w Sobotę Przygodziło się, że we Wsi Usołach w Farze

158
Milowskiey Ignaczy Janota Gwczarz stary przy Owczach Pańskich
służączy umarł, który był Strzygoń główny, a ten po Śmierci
iawnie i potaiemnie we dnie i w noczy chodził, będąc pogrzebiony u Kościoła Rayczańskiego, Strachy, Skody i Napaści Lu­
dziom wyrządzał y po Domach pokoiu nie dawał, o którym nara­
dziwszy się, wykopać go kazano y Głowę iego ucięto, a przecie
on chodził y Ludziom przeskodę czynił, aż Gromady trzech Wsi:
Rayce, Usoł y Ryczerki uląkszy się, z Grobu go wykopawszy, na
Granice wywieźli, obciąwszy ręce, nogi na ogniu iego spalili- Co
się stało 5 Stycznia 1720.
9. Spalenie strzygonia nie pomaga.
Roku 1722 Simon Bułka ze Wsi Ryczerki z Parochiey Mi­
lowskiey w Puł Zapustu umarł, który pogrzeb iony był u Kościoła
Rayczańskiego; a ten po śmierci strachy, gdzie mieszkał w Domu,
czynił, kamieniami od Chust Warzelnych ciskał y nieiednego uderził, a iego nie widziano; a tego z Grobu, rozumieiąc ze Strzygoń,
wykopano, Głowę, ręce y nogi poobcinano, a każde osobno zagrzebiono; ale to darmo było, bo ieszcze gorzey woiowaL choć
się go w Noczy y we dnie strzeżono. Na ostatku dobywszy go ze
Ziemie, wywieziono go na Graniczę y na stosie drew spalono, ale
y to nic nie pomogło, aż Xiędza zaproszono, który w tym Dornio
Exorcismy czytał, poczym pomogło y na Święto Gromniczne, gdy
święconą Gromnicę zapalono y nią obwiedziono, ustało, bo ta
dusza czegoś, a zwłaszcza ratunku potrzebowała, a zwłaszcza że
go za Żywota Synowie y Zięciowie iako starego Oycza nie sza­
nowali y iemu złości wyrządzali. Nad którym się Zięciowie po
Śmierci nad Ciałem iego się pastwili, rąbiąc palili, czego czynić
nie było potrzeba, tylko za Duszę iego P. Boga prosić y onę
ratować, a za Grzechy z nim popełnione żałować.10
10. Wąż w wnętrznościach człowieka.
Roku 1724 Przydało srę w Farze Milowskiey we wsi Usołach iż Mattheus Kiełbasa przeszłego Roku we Święto Świętego
Krzyża Znalezienie na wiosnę w karty przez noc grał, aż na
Świtaniu na Ziemię się na Dworze położywszy w Chałupie twardo
zasnął. Któremu wąż śpiącemu do Gęby wlazł y tak iego w Zo-

159
łądtku miał, nie mogąc go nikt wypędzić. Aż Woyciech Czebulski
Raytar Pański y Mieszczanin Zywieczki, który był zwykł węże
zaklinać y one w rękę iawnie brać, a przy sobie nosić, odważył
się tego węża wypendzić. Uczyniwszy mu Womit w Gorzałce, że
go nim z niego wyrzucił. Co się stało w Zamku Żywieczkim dnia
29 Kwietnia Miesiąca, będąc w nim Rok czały bez dni tylko
Czterech; a tc było z rozkazania Pańskiego, aby tego Poddanego
uwolnił- od tego Węża, za nagrodę temu Pańską.
SEWERYN UDZIELA.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.