489556aa57018c32c518d17999639ba7.pdf

Media

Part of Przyczynek do czarów na Żmudzi w XVII w. / Lud, 1922, t. 21

extracted text
KAZIMIERZ SOCHANIEWICZ.

PRZYCZYNEK DO CZARÓW NA ŻMUDZI
W XVII WIEKU.
TRESC: Uzasadnienie publikacji s. 125. — Opis zewnętrzny dokumentu s. 126. —
Strona prawna zagadnienia s. 127. — Osoby i miejsce s. 130. — Strona
folklorystyczna dokumentu s. 130. — Tekst dokumentu s. 133.

Uzasadnienie publikacji.
Materjaly do historji czarów w Polsce nie mają dotychczas
jednolicie pomyślanej systematycznej publikacji. Rozsypane w wy­
dawnictwach KOLBERGA, „Wisły“, „Ludu“ oraz całym szeregu
innych mniej lub więcej luźnie łączących się z folklorem wydawnictw,
doczekały się pewnego opisowego zebrania w studjum j. KARŁO­
WICZA 1), które jednak ze względu na metodę, jak i zakres, nie
może dziś bezwzględnie zadowalać wymagań, jakie się stawia p -zy
rozpatrywaniu dokumentów, odnoszących się do historji czarownic
w Polsce.
Dokumenty te bowiem .zajmują zarówno historyka kultury,
jak etnologa. Historyk kultury patrzy na nie ze stanowiska synchronistycznego, oraz prawnego, dla drugiego materjały te, wydo­
bywane z ksiąg sądowych i archiwów, zestawione z materjałem
współczesnym i przezeń kontrolowane, stanowią materjał wagi
pierwszorzędnej dla badania zjawiska, obejmowanego mianem cza­
rów, zaklinań i t. d. w związku z czarownicami.
“) J. KARŁOWICZ. Czary i czarownice w Polsce. Wisła. Rocznik I. Por.
G. L. GOMME. Folklor (w przekł. W. SZUKIEWICZa), Kraków 1901. s. 50 (w roz­

dziale VI. Czarodziejstwo).

126

W ciągu mych poszukiwań archiwalnych w prywatnych zbio­
rach lwowskich, natrafiłem w łaskawie mi otwartych i dostępnych
życzliwie zbiorach p. H. DĄBCZAŃSKIEJ, akt procesowy z r. 1672,
obejmujący konfessatę popalonych czarownic na Żmudzi.

Opis zewnętrzny dokumentu.
Akt, którego tekst na końcu uwag niniejszych pomieszczamy,
do publikacji przez p. H. DĄBCZAŃSKĄ udzielony, dostał się do
jej zbiorów drogą kupna. Nie jest to arkusz z księgi jakiejś sądo­
wej pochodzący, lecz luźny zupełnie papierowy dokument, formatu
folio z dwu kart złożony, niegdyś w plikę złożony i zapewne
niegdyś w plice w mieszku, lub skrzyni w jakiemś archiwum
rodzinnem (?) przechowywany. Pod względem formalno-prawnym
jest to relacja woźnieńska, wypisana na 1 i 2 stronie arkusza.
Osnowa tej relacji pisana jest pismem niewyraźnem, nie dbałem
i mocno wybladłem, pod względem paleograficznym odpowiadającem zupełnie schyłkowi wieku XVII, biegnie przez całą pierwszą
i trzy czwarte strony drugiej pierwszej karty arkusza. Poprzez
rdzawe, gęste, zbite, słabo czytelne litery, przebija się nieco pod
światło jakiś znak wodny, którego zarysy, ze względu na zwartą
sieć wzajemnie pokrywających się liter, nie dadzą się ustalić.
Pismo i papier dokumentu nie wzbudzają żadnych wątpliwości
co do autentyczności tegoż. W samem piśmie osnowy dadzą się
wyróżnić cztery ręce: pierwsza ręka pisała tekst właściwy, druga
formułę subskrypcyjną Kazimierza Wołłotkiewicza Mickiewicza,
trzecia takąż Wojciecha Popławskiego, czwarta ruską formułę
ingrossacyjną. Pismo tych trzech ostatnich rąk wyróżnia się od
tekstu właściwego (pierwszej ręki) ciemniejszą barwą atramentu.
Jednolity dukt pierwszej ręki wskazuje, że dokument jest już czystopisem relacji, spisanym odrazu, obejmującym zeznania z instygacji, trwającej trzy dni, przeznaczonym do ingrosacji w grodzie.
Pieczęci wszakże, ani śladu po nich nie posiada.
Strona trzecia aktu jest zupełnie czysta, natomiast strona
czwarta posiada kilka zapisek regestracyjnych, które pochodzą
z czasu, kiedy akt był złożony w plikę i przechowywany w jakiemś
archiwum. Zapiski regestracyjne występują na czterech polach
pliki i charakterem pisma są współczesne osnowie aktu. W pierwszem polu: „O czarodziejstwo“; w drugiem polu dwa napisy

127

dwu rąk, które częściowo zachodzą na siebie: „Confessata pooalonych czarownic Roku 1672 miesiąca Junia dnia 27-go“ „1672
Junii 17. Examen poddanek prze(!) Jenerałach Jułliana(!) Stankie­
wicza [na] ') o czarodziejstwo poddanki męczył brat na tortury
i ciągnąc na torturach examinowal poddanki swoje przy wiernych“;
pole trzecie i czwarte pliki puste. Zapiski te nie dają nam jak
widać wskazówek co do historji aktu, oprócz jednej, która mówi
„męczył brat“, coby może wskazywało, że akt ten był przecho­
wywany w rodzinie Stankiewiczów.

Strona prawna zagadnienia.
Dokument omawiany ma ważne znaczenia pod względem
prawnym, gdyż stanowi nader ciekawe uzupełnienie dotychczas
stosunkowo mało znanych zjawisk, związanych z procedurą stoso­
waną w sprawach o czary. Wiadomo bowiem, że sprawy te
w Koronie regulowała konstytucja z r. 1543 w owym klasycznym
ustępie, który był zawsze powodem sporu kompetencyjnego: „Item
ad iudicium spirituale iudicare pertinet incantationes, et magias,
census perpetuos ecclesiasticos...“ *2),* uchylone ostatecznie konsty­
tucją z r. 1776, która zniosła inkwizycje przez konfessaty s). Na
Litwie regulowały te sprawy postanowienia statutu litewskiego
w trzeciej redakcji (R. IV, art. 30), w którym ta sprawa została
oddana pod kompetencję wojewodów, starostów i dzierżawców
(§ 1. Pkt. 2)4). Tem samem została uchylona bezwględnie sprawa
kompetencji sądów duchownych, któ”a stanowiła przedmiot pole­
miki teoretycznej w rozlicznych pismach wychodzących w Koronie.
Jest to wiadome już w nauce, że mimo określenia forum spraw
o czary, nie określono procedury w tej mierze: ustawodawstwo
nasze o tem milczy. Stwierdzono natomiast głównie na podstawie
Domników mazowieckich, że praktyka procesu o czary wraz z syste') Przekreślone.
2) V. L. I. s. 283. f. 578. Porównaj F. O. Prześladowanie czarów w dawnej
Polsce. Album uczącej się młodzieży polskiej, pośw. J. I. KRASZEWSKIEMU. Lwów
1879. s. 486.
s) V. L. VIII. s. 546. f. 881. „Konkwikcje w sprawach kryminalnych“ Cfr.
X. T. OSTROWSKI. Prawo cywilne nar. polsk. II (1784) s. 44, 135.
4) Por. T. CZACKI. O litewskich i polskich prawach (ed. TUROWSKIEGO).
T. II. s. 101.

128

mem tortur, opierała się o system proceduralny, stosowany w Niem­
czech i w krajach, gdzie nastąpiła recepcja prawa niemieckiego. ’)
Przy konfessatach tego rodzaju, procedura rozróżniała „liberam
executionem“ (t. j. ustne) oraz „corporalem executionem“ (t.j. tor­
turą dobyte zeznania). Stosowane „i ni er r o g a t o r i a“ w obu
wypadkach względnie rodzajach zeznań — obejmowały cztery
zasadnicze pytania: 1) skąd się czarować nauczyła i jak dawno,
2) z jakiej okazji czarowała, 3) wiele zna czarownic, 4) gdzie jest
Łysa Góra.s) Zwykłą karą była kara ognia. s)
W tym względzie dokument nasz stanowi pewien ważny pod
względem proceduralnym przyczynek. Proces odbywa się w myśl
intencji statutu litewskiego orzec forum świeckiem, mimo iż
w Wielkopclsce domagano się współcześnie sądownictwa miesza­
nego, jak o tem świadczy broszura z XVII w. p. t. „Czarownica
powołana“ (Poznań 1639).
Proces o czary przez nas publikowany, niezupełnie odpo­
wiada intencji statutu litewskiego, który określa „forum competens“
spraw o czary. Występuje tu bowiem w roli sędziego pan wsi
w otoczeniu szlachty sąsiedzkiej, a tylko woźni zeznają relację do
grodu o dokonanym procesie. Byłby tu zatem przykład charakte­
rystycznego rozszerzenia jurysdykcji patrymonjalnej na sprawy
0 czary, zapewne w formie zastępczej właściwej jurysdykcji
grodzkiej.
Pod względem proceduralnym również rzecz omawiana nieco
od ustalonych w nauce form wyżej wskazanych odbiega. Główna
delinkwentka w procesieZofia Jurgajciówna,poddankaJuljana Stankie­
wicza, męczona na torturach, powołuje kolejno Annę Kazimierzową
Strycharzową,4) Jeronimową Łaszową, poddanki tegoż, Krystynę
Jurgiową Szumową ze wsi Zwirdź (tę wszakże odwołała). Jeronimowa Łaszowa na torturach potwierdza zeznania Zofii Jurgajciówny
1 powoływa (rycharzową, Jerzynę Kajsiową i Stanisławową Burajciową ze wsi Peldziun, należącej do Grotusa ; obie ostatnie jednak
na ostatnim stopniu odwoływa: ponadto powoływa również Stefa-* 2 3 4
’) F. O. Prześladowanie o czary O. c. s 488/9.
2) F. O. Prześladowanie o czary O. c. s. 493.
3) I. c. s. 502.
4) Uderza nas w akcie kilkakrotnie zmyślona ortografja imion własnych
osób tu występujących, co nasuwałoby przypuszczenie, że akt sam był zapewne
przepisywany już z gotowego aktu (minuty) przez kogoś obcego.

129

nową Kraukszlową ze wsi Mikajciów, należącą do Grotusa, podstolego X. Z.; Razmusiową Payszową ze wsi wirdż, należącej do
Juljana Stankiewicza (tę również odwolyv. a), Juściową ze Sudmontów, wsi Juljana Stankiewicza, wraz z jej córką Ewą, jakąś Agatę,
służącą u Stasziula, poddanego Stefana Stankiewicza we wsi
Gajlunach. Anna Kazimierzowa Strycharzowa, wzięta na tortury,
potwierdza zeznania obu poprzednich, a powoływa Awiziową z Rykiszek (?), wsi Grotusa, podstolego X. Żmudzkiego, wyżej wymie­
nioną Stefanową Kraukszlową, Bojarkową z Mańkun, wsi Stankie­
wicza, ciwuna Eiragolskiego, oraz również wymienioną Razmusiową
Payszową (tę wszakże odwoływa). Z szeregu osób tu powołanych,
poddano jedynie torturom trzy (Jurgajciównę, Strycharzową, Łaszową) resztę tylko powołano. Te powołania, wydobyte zapomocą
tortur, odpowiadają trzeciemu z kolei interrogatorium, wyżej wy­
mienionemu („wiele zna czarownic“). Zauważyć należy, że tortu­
rowane były wyłącznie poddanemi Juljana Stankiewicza, reszta
powołanych z wyjątkiem Juściowej i jej córk Ewy, jego patrymonialnej jurysdykcji nie podlegały. Te trzy główne delinkwentki, jak
widać z osnowy aktu, przechodziły wszystkie stopnie tortury
(jakiej — tego bliżej akt nie określa), a o dwu pierwszych akt
wyraźnie powiada, że je dekretowano na spalenie, co zapewne
i trzecią spotkało. Kara zatem i sposób inkwizycji, odpowiadają
mniej więcej ustalonym formom proceduralnym, poznanym wyżej.
Co do „interrogatorjów“, wskazaliśmy zastosowanie trzeciego ;
osnowa aktu pośrednio pozwala ram stwierdzić również stosowanie
pierwszego i drugiego interrogatorium. Brak jednak wiadomość
o czwartem interrogatorium, t. j. o Łysej Górze, która zdaje się
symbolicznie oznacza w ogólności miejsce sabatu czarownic, jeśli
będziemy używać terminologji zachodniej. Natomiast mamy w akcie
kilkakrotnie wymienione tajemnicze bagno Bebirwy, które zdaje
się, odpowiada pojęciu Łysej Góry, jako miejscu schadzek.
Tortury i spalenie, jak zaznaczyliśmy, dotyczą wyłącznie poddanek Juljana Stankiewicza. Proceder ten rozpoczął się w piątek
(17 czerwca), kiedy inkwirowano Zofję Jurgajciównę, trwał przez
sobotę (18 czerwca), kiedy inkwirowano Jeronimową Łaszową,
poniedziałek (20 czerwca), kiedy spalono Łaszową a inkwirowano
Strycharzową. Czy specjalne zainicjowanie procederu w piątek ma
jakieś znaczenie religijno - prawne (dzień zgonu Zbawiciela), nie
umiem odpowiedzieć, bo orzeeby to można tylko w tym wypadku,
9
Lud. T. XXI.

130

kiedyby ten termin sądowy był jakąś regułą, czego odosobniony
wypadek osądzić nie pozwała.
Oscby i miejsce.
Publikowany przez nas dokument jest również świadectwem
historycznem, rzucającem światło na stosunki kulturalne wśród
szlachty żmudzkiej u schyłku XVII wieku. Osoby stanu szlacheckie­
go, występujące w proces;e, dają się częściowo zidentyfikować.
Juljan Stankiewicz, właściciel Zwirdzia i Surmontów, należy do
bojarskiej rodziny, znanej dokumentalnie od schyłku w. XV,Ł) wy­
stępującej niekiedy z dodatkowem nazwiskiem Bielewicz, względnie
Bilewicz, a łącznie z Bilewicza.i.i używającej tegpż samego herbu:
Mogiła Pierwsza.*2)
Juljan Stankiewicz, o ile wiadomo z przeszłości tej rodziny
na Żmudzi, wywodził się od przodków, którzy ze sądami mieli
wiele do czynienia tak, że ową żyłkę i akwizycyjną można nawet
wytłumaczyć pewnemi cechami psychicznemi, dziedzicznie utrwa­
lonemu
Terenem procesu jest Żmudź, jak wiadomo jeszcze w XV
i XVI w. będąca azylům pogaństwa, przesądów i wszelakich zabo­
bonów. Miejscowości w dokumencie wymienione, jako to : Zwirdzie,
Peldziuny, Mikajeie, Parszcie (?), Surmonty, Gajluny, Girtakol,
Rykiszki(?), Mańkuny, Polepie, leżą u źródeł rzeczki Bibirwy na
zachód od szosy idącej na lewym brzegu Dubissy z Ejragoły do
Rosień. Fod względem sądowym należały one do t. zw. repartycji
rosieńskiej.3)
Strona folklorystyczna dokumentu.
Nie przesądzając znaczenia wiadomości zawartych w dokumen­
cie, spróbujemy poddać ogólnej charakterystyce materjał folklory­
styczny zawarty w osnowie publikowanego aktu. Pozwala on nam
stwierdzić na terenie powiatu rosieńskiego, na Żmudzi u schyłku
. wieku XVII, istnienie czarownic, oraz szeregu praktyk czarodziejskich.
Praktyki te, oraz wiara w ich siłę czarowną, znajdują się jedn ak już
*) BONIECKI: Poczet rodów WXL. s. 333/4.
2) KOJAŁOWICZ: Herbarz (ed. Piekosińskiego) s. 167, 163;
3) GLOGER:

Geogr. histor. z. d. Polski, s. 293.

131

w ramach chrystjunizmu : widać to w tem, że ksiądz Rudomański
znajduje środek przeciw czarom, zadanym podstolinie żmudzkiej.
Rola złego ducha o charakterystycznem mianie Gabrjela, wystę­
puje na tle lokalnem. Zamiast Łysej Góry, mamy tu jako miejsce
schadzek bagno rzeczki Bibirwy, które też stanowi teren szeregu
praktyk czarodziejskich. Tu Kazim'erzowa Strycharzowa oddała
Zofję Jurgajciównę „złemu duchowi, panu swemu Gabrjelowi“. Tu
także zakopała fartuch, aby nabrał przez to mocy czarodziejskich
i szkodliwych. Ta strona demonologiczna materjału jest nader uboga
w fakta. Uderza nas tu użycie imienia Gabrjel na określenie złego
ducha. Ubóstwo materjału nie pozwala mi na bliższe wyjaśnienie
genezy tego zjawiska, co do którego takie nasuwają się pytania:
1. Czy to jest pożyczka i jakiem jest ewentualne jej źródło. 2. Czy
ten zły duch z tą nazwą nie kryje w sobie jakiegoś pierwotnego
złego demona z czasów pogańskich. 3. Czy istnieje ciągłość tra­
dycji w tym kierunku, na coby dal odpowiedź współczesny materjał folklorystyczny, nieznany mi jednak z tych okolic. 4. Czy
w samej nazwie nie mamy do czynienia z etymologją ludową,
wyrosłą na podkładzie zmieszania pojęć chrześc.ańskich i po­
gańskich.
O wiele bogatszy jest materjał, dotyczący praktyk cza­
rodziejskich, stanowiący drugą stronę nauk' o czarach. Jest
tu więc przedewszystkiem zbieranie i stosowanie ziół —
jako środków szkodliwych lub pomocniczych. Nie mamy jednak
nazwanego żadnego ziela po imieniu.
Wśród tych praktyk czarodziejskich dadzą srę wyróżnić czyn­
ności, które działają na szkodę człowieka bezpośrednio, zwierząt
domowych, plonów i pokarmów.
Do czynności działających na szkodę człowieka
należą: 1. Przedarcie1) rękawa u koszuli podczas prania, celem
wywołania u właścicielki suchot i śmierci. 2. Wykradzenie i ocza­
rowanie poduszki i czapeczki dziecięcia, aby wywołać u niego
suchoty, następnie aby zapadło na oczy do lat dwunastu i umarło.
3. Czarowanie fartucha przez zakopanie w bagnie Bibirwy, zapewne
w celach podobnych.*2) 4. Wywołanie suchot przez włożenie koł­
*) Przecięcie nici żywota (Parki).
2) Zakopanie do bagna, siedziby zgnilizny = wpędzanie w grób, aby gnić
po śmierci.
g*

132

tunów do poduszki. 5. Spowodowanie śmieifci przez włożenie kości
umarłych do poduszki. 6. Wywołanie niezgody domowej przez
włożenie pazura jastrzębiego do poduszki. 7. Trucicielstwo bez
bliższego wyjaśnienia. 8. Rozbicie małżeństwa przez oczarowanie
osób interesowanych bez bliższych określeń.
Czynności działające na szkodę bydła: 1. Czaro­
wanie w ogólności bez bliższego określenia, 2. lanie krwi pod
bydło, *) 3. rzucanie trawki i rwanie ziela pod bydło, celem wy­
wołania moru i odebrania krowom mleka.
Czynności działające na szkodę plonów: 1. Cza­
rowanie trawy, aby nie rosła, 2. łamanie i wiązanie żyta w polu,
aby nie rosło, 3. zbieranie w polu rosy *2) w garnuszek, aby zapewne
wywołać nieurodzaj względire posuchę, 4. spowodowanie nieuro­
dzaju przez wywołanie klęsk elementarnych, a przedewszystkiem
wywołanie gradu (puszczenie lodów z obłoków) Zeznanie Bojarkowej pod tym względem, daje ciekawe przyczynki: „rano wyjechała
i do truny włożywszy w jeden koniec węzeł z lodami, w drugi
koniec cielęcą głowę i uda cielęce, rzucała szmaty mięsa po po­
lach, żeby ziemia poczerwieniała, aby zboża poschły, a lody rzu­
cała, aby zimna i wiatry bywały“.
Czarowanie pokarmów zaznaczone bez bliższego okre­
ślenia ; akt mówi o czarowaniu gorzałki i piwa, aby się nie udały.
Wskazane wyżej elementy czarodziejstwa, zawarte w osnowie
konfessaty czarownic z r. 1672, obejmujące obcowanie z demo­
nem, paraliżowanie cnego przez duchownego, oraz praktyki zwią­
zane ze sprowadzali’em burz i klęsk elementarnych,s) odpowiadają
zasadniczym pojęciom i określeniom tego działu ludoznawstwa,
jakie przyjęła nauka zachodnia dla czarodziejstwa. Materjał nasz
pozwala nam stwierdzić istnienie tych gotowych pojęć na Żmudzi
w w, XVII. Zachodzi jednak pytanie, czy i o ile są te pojęcia
w praktykach czarodziejskich na Żmudzi rodzime. Nie można
') Zapewne celem wywołania zarazy i moru.
2) Por. J. A. BAYGER: Powiat trembowelski, s. 122. Charakterystyczny
przykład analogiczny czarowania przez mężczyzną, podał mi ustnie prof. dr. L.
J. BYKOWSKI. W tłumackim powiecie (wojew. stanisławowskie) w czasach jego
dzieciństwa (c. 30 lat temu) zbierali chłopi uździenicą rosę na polu, aby wywołać
nieurodzaj na polu sąsiada i aby przez zagarnięcie rosy na swój obszar, własny
urodzaj powiększyć.
s) Por. G. L. GOMME: Folklor. 1. c. s. 42 i n.

133

bowiem zapominać, że to jest okres, kiedy istniał już ustalony
w całej Europie kanon praktyk czarodziejskich w „Młocie na cza­
rownice“, znanym już w w. XVII w Polsce dzięki przekładowi
Ząbkowicza, sekretarza ks. Ostrowskiego,J) a wiadomo, że ambona
jest źródłem wielu pojęć z zakresu demonologji i czarodziejstwa.
Również nie bez znaczenia jest fakt, że rodzina Stankiewiczów,
przeprowadzająca proces o czary, mająca za sobą tradycje sądowe
w swej rodzinie, przy oskarżaniu o czary, niewątpliwie ope­
rowała już gotowym zasobem pojęć o demonologji i czarodziejstwie,
które promieniowały w okolicy przy obcowaniu z ludem. Usta­
lenie zatem wartości materjału folklorystycznego tego typu, który
publikujemy, uważamy za zagadnienie otwarte.
Tekst dokumentu.
Roku tysiąc sześćset siedmdziesiąt w t c r e g o miesiąca junia
dnia siedminastego. My Jenerali Jego K. Mci. Xięstwa Żmudzkiego, niżej
na podpisiech rąk naszych imionami wymienieni, zeznawamy tym naszym relacyj­
nym kwitem o tern, iż przy wielu szlachty w Xięstwie Zmudzkim cs.adłej roku,
miesiąca i dnia zwyż pisanego, gdy Jego Mć Pan Julian Stankiewicz, poddankę
swoją Zophiią Jurgayciownę o czarodziejstwo kazał męczyć, która będąc na turturach. powołała Annę Kazimierzową*2) i Strycharzową, poddankę tegoż Jego Mci,
że ją zaprowadziwszy na bagno nazwane Bebirwy, 3) oddała złemu duchowi panu
swemu Gabrielowi, i wyprowadziwszy ją w pole, uczyła rosę zbierać i inne ziela
rwać, tamże żyto łamali i wiązali, trawę czarowali, żeby nie rosła, ta Strycharzowa dała kołtuny i kości umarłych, dała pazur jastrzębi, Zosia (!), która służyła
we dworze, żeby w pościel włożyła Ich Mścić w; jakoż zaszyła była w pierzynę,
żeby sama Jejmość schła, żeby w niezgodzie z Jego Mcią żyła, a potym umarła.
Taż Zophia zeznała, że Strycharzowej dała fartuch samej Jej Mci, który ona
w bagnie tym zwyż mienionym zakopała. Gdy ją posłano na to bagno dla
odyskania (!) fartucha, już fartucha samego nie znalazła, tylko miejsce pokazała,
gdzie zakopany był; ukradła poduszkę i czapkę synaczka małego Jego Mci
P. Stankiewicza i dała to Strycharzowej na czary, żeby to dziecię schło i na
*) Co do rodzajów praktyk czarodziejskich, stosowanych względem ludzi
i zwierząt, zob. JAKÓB SPRENGER i HEINRICH INSTITORIS: Malleus maleficarum (Der
Hexenhammer) w przekładzie J. W. R. SCHMITT’A (Berlin 1906), część Il-ga
zwłaszcza rozdziały 12, 14 i 15.
2) Wpisane ciemniejszym atramentem.
3) Bibirwa, rz. lewy dopływ Szałtony. Sł. g. I s. 203. Mapa sztabu gene­
ralnego pruskiego 1 ; 100,000 (Uebersichtskarte von Mitteleuropa) w okolicy
Zwirdzia i Peldziun wykazuje wielkie bagno, otoczone od południa wielkim borem,
stanowiącym część olbrzymiej puszczy, leżącej niegdyś na zachód od Dubissy,
a na północ od Niemna.

134
oczy upadło do dwunastu lat, a potym umarło; taż Zophia powołała Jeronimową
Łaszową, poddankę tegoż Jego Mci ze wsi Zwirdz *), że na tymże bagnie z nimi
bywała i w polu rosę zbierała w garnuszek i w polu pańskim żyto łamali, aby
zboże nie rosło ; powiedziała ta Łaszowa, że struła męża swego. Zeznała też i to,
że Strycharzowa, piorąc chusty samych Jchmciów, przedarła rękaw koszuli Jejmci,
żeby schła, a potym umarła. Taż Zophia powołała Krystynę Jurgiową Szumową
ze wsi Zwirdź, że trawką rzucała i ziele rwała pod bydło panów swoich, aby
krowy mleka nie dawały, i żeby bydło zdychało, ale na ostatnim stopniu odwo­
łała ją. Okrom tei insze wszystkie powołania swoje na ostatnim stopniu stwier­
dziła. Dnia cśmnastego junii z powołania Zophii Jarguciowej (!) wzięto na tortury
Jeronimową Łaszową, która toż zeznała, co ta Zophia powiadała, powołała tąż
samą Strycharzową i to wszystko stwierdziła, co na nię Zophia powie dała.
Powołała była ze wsi Peldziun *2) Jegomci Pana Grotusa, podstolego Zmudzkiego,
Jerzynę Kaisiową i Stanisławową Burayciową, jakoby miały żyto Peldziunskie
psować, ale na ostatnim stopniu, te obiedwie żonki odwołała; powołała też
Stephanową Kraukszlową ze wsi Mikayciów3) Jego Mci Pana Podstolego, że żyto
Mikayciow psowała, rosę zbierała i zawsze na bagnie Bebirwy nazwanym z nią
bywała, i że bydło Kazimierza z Parszaycia4) oczarowała i Josepha z Parszc. (!)
wolnego stolarza o śmierć przyprawiła; która na ostatnim stopniu, nie odwoływując, to powołanie swoje stwierdziła. Taż Łaszowa powołała Razmusiową
Payszową ze wsi Zwirdź Jego Mci P. Stankiewicza, jakoby miała oczarować
Jana, parobka Pana Pawła Dowgialowicza, ale na ostatnim stopniu odwołała. Taż
Łaszowa powołała Kristinę Jurgiową Szimnową ze wsi Zwirdź, ale ją na ostatnim
stopniu odwołała. Powołała Jasiową (!) ze wsi Sudmont 5)6 Jego Mci :>. Juliana
Stankiewicza i córkę tej Juściowej Ewę, że oczarowała parobka Stanisława Bigutujcia, o to że się z oną nie chciał żenić; taż Juściowa z córką swoją okarmiła
trucizną i czarami Joksza i szwagierkę swoją ; na ostatnim stopniu toż stwier­
dziła Taż Łaszowa powołała dziewkę jakąsi Agatę, że służąc u Stasziula poddanego Jegomości Pana Stephana Stankiewicza w Gailanach, *)■ krew lała pod bydlo
P. Dowiata, a potym służąc u bakałarza Girtakolskiego7) oczarowała tam piwo
i gorzałkę, żeby się nigdy nie udało. Dnia dwudziestego junii, kiedy ją dekreto­
wano na spalenie, idąc na łom, odwołała Payszową i Szimniową ze wsi Zwirdź,
a przytym Kaisiową i Buziową (!) z Peldziun uwolniła, a drugie mianowicie Zophiią,
Jurgiownę, Juściową i córkę jej Ewę, Strycharzową i Stephanową Kraukszlową
z Mikuić żadną miarą nie uwolniła. Dnia dwudziestego junii wzięto na tortury
Annę Kazimierzową Strycharzową, poddankę Jego Mści P. Juliana Stankiewicza,
która do wszystkiego, co na nią zwyż mianowane niewiasty mówiły, przyznała
') Zwirdzie wieś, pow. rosieński, gm. Mańkuny. Sł. geogr. XIV s. 874.
2) Peldziuny wieś, pow. rosieński, par. girtakolska. Sł. geogr. VII s. 935.
s) Mikajcie wieś, pow. szawelski. Sł. geogr. VI s. 393.
4) Miejscowość nieznana w S*ow. geogr. Tamże (VII s. 871) wymienione
„Parszas“, jezioro w pow. rosieńskim. Może są to leżące w pobliżu Peldziun
„Paciuny“.
5) Zapewne Surmonty, pow. rosieński, par. girtakol. Sł. geogr. XI s. 597.
6) Gajluny wieś, pow. rosieński, par. girtakolska. Sł. geogr. II s. 443.
!) Girtakol, m-ko, pow. rosieński. Sł. geogr. II s. 675.

135
się, powołała Awiziową wdowę, poddankę Jego Mści Pana Podstolego Żmudzkiego:
w folwarku będąc Rykuszciączarowała bydło ichmościów Panów swoich, źe
i samą jejmość Panią Podstoliną oczarowała była, i gdyby się nie udała była do
księdza Rudomańskiego, tedyby była umarła, powiedziała i to na nią, że żyto
Mikayciow z Stephanową Kraukszlową we wsi Mikayciach mieszkającą łamała,
rosę zbierała, lody z obłoków puściła i inne czarodziejskie sztuici zażywała
i na ostatnim stopniu te obiedwie żadną miarą nie uwalniając, to powołanie
,.woje stwierdziła. Taż Strycharzowa powołała Bojarkową, poddankę Jego Mści
P. Stankiewicza, ciwona Ejragolskiego we wsi Monkunach *2)* będącą, że w onej
raz przenocowawszy rano wyjechała i do truny włożywszy w jeden koniec węzeł
z lodami a w drugi koniec cielęcą głowę i uda cielęce, rzucała szmaty mięsa po
polach, żeby ziemia poczerwieniała, aby zboża poschły a lody rzucała, żeby zimna
i wiatry bywały, powiedziała to, że najognitsza (!) czarownica między wszytkiemi
i na ostatnim stopniu toż powołanie często powtarzając stwierdziła, powołała
była Razmusiową Payszowę, ale ją na ostatnim stopniu odwołała, a dru­
gie niewiasty mianowicie Awizową z Peldziun, Stefanową Kraukszlową z Mikaić,
Bojarkową z Monkun żadną miarą nie odwołała, co to wszystko przed nami Jenerałmi i wielą ludzi zacnych działo się tak a nie inaczej podług ich powiedzi każdej
z osobna, jako się pomieniło wyżej na ostatnim stopniu i natośmy dali też kwit
nasz relacyjny z podpisy rąk naszych. Działo się w Polesiu8) roku, miesiąca
i dnia zwyż pisanego.
Kazimierz Wołłotkiewicz Mickiewicz, jenerałł J. K. Mści Xstwa Żmudzkiego
ręką swą ss.
Woyciech Popławski, jenerałł Jeo. Kiej Mści Ziemi Żmuydzkiej ręką swą ss.
Pony Tbiceqa mecTcorb ceivnjiecHT Bioporo M-ua hioha rpirr-Traro /lira
ÄBaü eHepajioBe MaaiKeBmi, n rioraaBCKH tot kbht cboA no kiihi ropo;uinxT
C03T)HaJlfi. 4)* * *

*) Wyraz słabo czytelny, można czytać Rykuszczu, Rykuczuny. Z miejsco­
wości leżących w pobliżu Peldziun i t. d. brzmieniem zbliżone są Różajcie (Sł.
geogr. IX s. 851), mogą to być Rýkiszki w pow. rosieńskim (Sł. geogr. X s. 90),
a może Rukujże w pow. szawelskim (1. c. s. 5).
2) Mankuny wieś, pow. rosieński, par. girtakolska. Sł. geogr. II s. 101.
s) Zapewne Polesie, wieś, pow. rosieński, par. girtakolska. Sł. geogr.
VIII s. 579.
4) Tekst podano wiernie z zachowaniem pisowni oryginału. Na s. 127
wiersz 4 od góry ma być brał zamiast brat, a w następstwie tego należy Wy­
kreślić zdanie na s. 127, wiersz 7—9 od słów: „oprócz tego“ do słowa „Stan­
kiewiczów“.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.