338cb5dbfb06d0887d1d1b52a6400fad.pdf

Media

Part of Czy jest prawda na świecie / Lud, 1902, t. 8

extracted text
_

168

mîennych Pierw otnie jednak byli oni najbardziej zbliżeni do S ło­
waków ta k pod względem antropologicznym , ja k i języ k o w y m 1).
Pokrew ieństw o antropologiczne ze Słow akam i jeszcze teraz jest
bardzo bliskie2).
Wobec tego nie da się, zdaniem mojem, utrzym ać tw ierdzenie
prof. К . Potkańskiego, jakoby K rakow ianie i Sandom ierzanie byli
pierw szym i m ieszkańcam i P odtatrza. Mimo obecności daw nych miesz­
kańców było dla ich działalności dosyć pola. Nie było naw et może
ko lizy i między pasterzam i, k tó rzy zajm ow ali łąk i, pastw iska wyżej
zw ykle położone, a rolnikam i, k tó rzy osiedlali się w dolinach. Immig ra cy a jednak nie m usiała być znaczna, skoro przybysze ulegali
asym ilacyi tubylców .
A tera z powrócić należy do Lachów. N azw a Lachów istnieje
prawdopodobnie w obrębie obszaru podanego w referacie prof.
M łynka, istnieje przynajm niej w powiecie limanowskim. A le czy
istnieje plemię L achów ? P ozytyw nie dotąd nic o tem nie wiemy.
Ci k tó rzy zauw ażyli odrębność G órali, nie dopatrzyli się odrębności
lu d u n a obszarze określonym przez M łynka od sąsiadów północnych
i wschodnich. L achy m ieszkający w północno-wschodniej części po­
w iatu lim anow skiego są, mojem zdaniem, ta c y sami ja k lud m ieszka­
jący nad B iałą w padającą do D unajca w powiecie Tarnow skim
i grybow skim , którego już M łynek do Lachów nie zalicza. Prof.
M łynek po staw ił tw ierdzenie, ale go bynajm niej dowodami nie poparł.
Pow oływ anie się n a w łasne zbiory, k tóre nie są nikom u znane i na
doświadczenie zebrane w chłopięcym zw łaszcza wieku, ja k to czyni
M , nikogo przekonać nie mogą. W każdym razie je st to к w estya
ta k w ażna i ciekaw a, że należy się spodziewać, iż nietylko p. M ły­
nek ale i inni ludoznaw cy gorliw ie się do jej w yśw ietlenia wziąć
powinni.
Fr. Bujak.

Cz y jest p ra w d a na świecie.
W p ierw szym zeszycie tom u II. »Ludu« um ieścił p. W ło
dzim ierz H n a tiu k sp isan ą w P u ż n ik a c h z u st k u śn ierz a R ozow sk ieg o p rz y p o w ia s tk ę : »Czy je p ra u d a n a św iti?«
0 Język starosłowacki jest zbliżony do narzecza Podhalan; por. M. Gumplowicz, »Polacy na Węgrzech« w »Ludzie« t. VI. s. 281.
2) Deniker. Races et peuples de la terre, Paris 1900, mapa antropologiczna Europy.

169 —
P rzy p o m n iałem sobie, że p rz y p o w ia stk ę tę czytałem p rz e d
25 la ty w N ow ym S ączu w broszurce w ytłoczonej w tam tejszej
d ru k a rn i Jó ze fa P isza w jednej z ty ch b roszurek, ja k »Żyd
w ieczny tułacz«, »M ądrości S alom ona«, »W o jn a żydow ska« i p o ­
dobne, k tó re ty siąca m i eg zem p larzy ro zsp rzed aw ali k ram arze
w ęd row ni po o d p u stach i ja rm a rk a c h razem z sennikam i, k a n ty cz kam i i różnem i p ieśniam i pobożnem i.
B ro szu rk ę o k tó rej m ow a k u p iłem za 6 centów . Z ag in ęła
m i gdzieś następ n ie. Je d n a k ż e po k ró tk ic h poszukiw aniach, d o ­
w odzących w ielk ieg o rozpow szechnienia jej m iędzy ludem , zn a­
lazłem ją ta k ż e m iędzy g ó rn ik am i w ielickim i.
S k ła d a się z czterech k a rte k d ru k u m ałej ósem ki bez osob­
nej o k ład k i i zaw iera w sobie trz y u tw o ry . P ie rw sz y z a ty tu ło ­
w a n y : »P ochw ala, K ło p o t, N apaść, M ęczeństw o, K im ed y a. P o ­
ciecha, i Ś m ierć K iw o n a N ow ego, P ie cu ch a W ie lk ie g o , M ęcienn ik a żidow skiego po sam łokieć w ig rz e b a n e g o w bublech, w rok u f sto trzista, p ietnasciech, ośm ioro i tro je ty siącu f, czterdzies­
te g o u sm ego M arziec«. Z ajm uje cz te ry stronice. N a p iątej i n a
szóstej znajduje się: » T estam en t zm arłego B ib ery u sza 1801«.
N a siódm ej w reszcie p rz y p o w ia stk a p o d n a p ise m : »P ostęp czasu,
c z y li: N ie szukaj p ra w d y , bo jej nie znajdziesz«. W iersz ten
zajm uje dw ie o statn ie stro n ice d ru k u , U sp o d u ósm ej stro n icy
je s t m ała ry c in a siedzącego m ałego d jab ełk a z rożkam i, b ę b n ią ­
cego n a kocio łk u , a n a sam ym spodzie p o d k re s k ą : »G énevef
Im prim . E. D aun«. Bez daty.
Śm iem przypuszczać, że d ru k te n nie w idział G enew y, ale
u n as ujrzał św iatło dzienne. P o d o b n e b ro szu rk i d ru k o w a ł Jó z e f
P isz w N ow ym Sączu, W a w rz y n ie c P isz w B o c h n i; d ru k o w an o
je w W a d o w icac h , w T arn o w ie i w in n y ch p ro w in c y o n aln y ch
JïnlkmmTach, a k ram arze rozw ozili po k ra ju i rozpow szechniali
m ięd zy ludem . N ie m am zam iaru dochodzić w ty m zapisku,
k ie d y i gdzie p o w sta ły u tw o ry tu d ru k o w an e, chciałem ty lk o
zw rócić u w ag ę, że rozpow szechnione są bardzo m iędzy ludem
naszym .
R o zo w sk i z P u ż n ik znał ten d ru k o w a n y w iersz. D ow odzi
te g o zu p ełn ie w ierne po w tó rzen ie g o p. H n a tiu k o w i. Z po w o d u
nie d o p isan ia pam ięci p rzestaw ił ty lk o R o zo w sk i w iersz 21 —36
um ieszczając je p rzed w ierszem 13. D ru k o w a n y u tw ó r brzm i ja k
n a stę p u je :
W Portamencie niebieskim, empirejskie nieba,
Powiedzcie mi ludzie, gdzie prawdy szukać trzeba,

Już prawdy nie ma, już prawda nie żyje,
Ustąpiła prawda z Polski w insze nacyje.
Ponoć prawdy nie ma w całej Europie :
Tak w panie, jak w żydzie, tak i w prostym chłopie.
Puszczam ja się do Niemiec, do Szląska, do Prusa,
Jednak tam ta sama co i tu pokusa.
Gut morgen Herr Bruder, czyś nie widział prawdy ?
Ne bil tu mospan Polak i nie będzie zafdi
Bo kto prafdi kocha, wenig się zbogaca,
Kogo okpić, oszukać, to u nas popłaca.
Puszczam ja się do Węgier, czy tam prawda żyje.
Może się zabawiła, dobre winko pije.
Zdrów bądź mospanie Węgrzynie, dobre winko macie,
Może wy tu u siebie i prawdę chowacie?
Dokut maliona teremtete, jak Wuchry nastali,
U siebie nigdy prawdy nie chowali.
Puszczam ja się do Moskwy, jak z Polski stupali,
Może oni ze sobą i prawdę zabrali.
Żdrast w aszu miłost, szczo podiłajesz?
Szto ty durny Polak u nas poszukajesz?
Niet w nas prawda, do świtu nie żyje,
Bo w całej Rosyi same zołodyje
Puszczam ja się do Rzymu, a-tam pielgrzym idzie,
Nic nie gada o prawdzie, lecz wszystko o biedzie,
Zdrów bądź mospanie pielgrzymie,
Czy macie prawdę w waszym Rzymie ?
Roma est benedictas,
Sed Populus maledictus,
Po łacinie gadają, lecz prawdy nie znają.
Puspczam ja się na morze, czy tam prawda żyje,
Może się zabawiła, to tu nie dobije.
W padam ja na okręty,
Aż i tam wykręty,
Żeglarze łgarze,
Nikt kłamstwa nie karze
Stojąc ja u portu,
Czekam raportu,
Aż słyszę głos z nieba:
Szkoda bracie ciebie !
Prawda tylko u Boga,
Na wysokiem niebie.
Niech ci się nie plecie,
Nie ma prawdy w śwuecie.
Sic fac, skończyło się tak.

Seweryn Udzielą.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.