5577c110b9662c778ed61c28de5535fb.pdf

Media

Part of Przezwiska rymowane do imion / Lud, 1902, t. 8

extracted text
— 403 —

jęci przez jego podwładnego P i a s t a , cud uczynili, syna Ziemo­
w ita m u postrzygli, a potem stało się, że władcę Popiela P an nad
pany ze szczętem zagładził (cum sobole radicitus estirpavi!), Zie­
m owita zaś n a tron w yniósł, to praw da dziejowa staje nam żywcem
przed oczyma. Owym potężnym księciem W i ś l a n n a Podkarpaciu,
którem u ulega i książę P i a s t , w ładca Polan, je s t P o p i e l . Przeciw
Popiełowi niechętnem u wierze chrześciańskiej w ystępuje do w alki
Świętopełk, a w spiera go w tern P i a s t , książę P o l a n , u którego
owi h o s p i t e s znaleźli posłuch t. j. przychylność dla chrześciaństwa. Popiel pobity dostaje się dò niewoli i w niej trzym any um iera,
a P ia st czy jego syn obejm uje dzielnicę Popielową i zostaje naczel­
nym księciem polskim , niem a bowiem o tem w zm ianki, żeby ziem ia
W iślan przeszła pod panow anie Świętopełka. Stać się to mogło, ja k
to z całą ścisłością w ykazał p. P o tk ań sk i w swej rozprawie „Kraków
przed P ia sta m i“, m iędzy r. 874 a 879, a zatem w chwili, kiedy
P i a s t mógł rzeczywiście żyć i działać.
J a k P i a s t , ta k nie je s t także zm yśleniem , ani żona jego
R z e p k a , ani ojciec C h o ś c i s z k o , ani P o p i e l e , ani L e c h o ­
w i e , ani W a n d a , ani K r a k ( u s ) , ale o tem ju ż chyba kiedyindziej.
S. M atusiai.

do

ІШЮВ,

(Zebrane w Sułkowicach i Mogilanach).

B a r t ł o m i e j u trzym aj dupę n a płom ieniu!
D y j o n i z y hejże nizy!
F r a n c i s z k u , zagrajcież m i n a pysku!
F r a n c i s k u , nauccie m ie po francusku.
F r a n e k , u k rád m atce obarzanek.
F r a n e k , ozbiu zbąnek, pozbieral czupecki, włożył do dupecki.
H a n k a pasła baranka, przyleciał wilcosek, ujád ji cycosęk. S .1)
H a n k a pasła b aran k a pod bożą m ęką, janioł ji sie ukazał,
do Betlejęm jiś kazał; una się go zlękła, do B etlejęm uciekła. M.
!) S = słyszane tylko w Sułkowipach; M — tylko w Mogilanach.

26*

— 404 —

J a g n i é s k a dej pyska!
Dobrá J a g n i é s k a , kie sie ś niąm nie m iéská. M.
J a g n i é s , dej sie nagniés!
J a n t o n i , m y sk ą goni po jabłoni.
J a m r ó s, kiedy bedzie m rós?
J i g n a c y jinacy.
J ę n d . r z e j s kotęm sie nie drzéj, bo ja k sie bedzies- dar, to
nie bedzies zar.
J ó z e k , zrób m i wózek, dám ci kłaków na powrózek.
J ó z e k zjád kopę kluzek, ji m iskę k ap u sty n a zápusty, jesce
nie tłusty.
K a r o l — Berol.
К on d a rydybąnda (wrzięte z kolędy: funda ridi bund a).
L u k a s , cegó su kás? su kás rzepy, cyś je ślepy?
M a r e k zjád m atce łoskw arek.
M a r y n a , śtan d ry n a z.Ł y se góry, W o j t e k , posed n a zaloty
pożycył se portek, M aryna n a niego, ze portki nie jego, a u n na
n ią , co ci psiákrew do tego. M.
M a t y j á s kury p ás, za stodołą prosię, k u ry ja ja pogubiły, un
se dubál w nosie.
М і с b a ł trzy dni kichał.
M i c h á l trzy dni zdychál, n a cw árty dzięń łożył, gówno
w garło włożył.
R ó ż a n a , kropiana.
S o b e k , — w yskrobek.
S t a s e k wyláz n a dasek, ztapál w róbla, w ygniót ś niego
gówna. S.
S t a s e k wyláz n a dasek, kosyki plecie, ji zaby gniecie. M.
S t a s e k látá! po pod dasek, sypát m u sie z dupy piásek. M.
T e o d o z y woził kozy.
Je d n a deska, dwie deski, nie lękaj sie T e r e s k i , bo Tereska
zlá baba, kłapie pyskięm ja k za ba. M.
Siedzi piesek n a desce robi b u ty T e r e s c e , Tereska sie
rad u je, ze se b u ty obuje; nie raduj sie T ereska, bo te buty lá
pieska. S.
U l i s i a cielisia.
W a ł e k wyláz n a balek.
W a w r z e k — Babrzek.
W i c e k ugryź m atce cycek.
Tańcow ała M a g d a l ę n a z W i c k i ę m , w ybiła m u śty ry zęby
cyckięm. M.
W i n c e n t y u k rád m atce trzy centy.

— 405 —

W e r o n k a posukáj se pieszczonka.
W o j t e k bez portek.
Podobne przezw iska rym ow ane do im ion spotyka się w w iel­
kiej liczbie n a w si, słyszeć je m ożna szczególnie z u s t dzieci
i podrostków. Zbiór przezw isk takich przydać się może do przed­
staw ienia rozwoju i tw orzenia się poezyi i rym otw órstw a ludowego.
Powyższe przykłady w padły m i pod pióro przy zapisyw aniu tekstów
gwarowych.
Jan Franciszek Magiera.

O p o w ia d a n ie z P o n ie w ie ż a .
Był kowal biedny, robił on cóść z drzew a, zastrzem pił sobie
palce; rozpuch jem u palec, poszedł on do doktora, a doktor powie­
dział, że „bez 3 ruble operacyi robić nie będę“. P łak ał on i prosib
że „nie m am z czego 3 rub. dać“, a doktor „w szystko jed n o “ po­
w iedział, że „bez 3 rub. operacyi nie będę robił“. Przyszed on do domu
i mówi do żony, że doktor bez 3 m b. operacyi nie robi, a żona
powiedziała, że trzeba przedać ostatki i palce wyleczyć. Zebrał
kowal biedny 3 rub., ponios do doktora, a doktor rano jeszcze był
nie u b ran y , chodził w szlafroku, miczce i palił fajka n a długim
cybuku. W zioł 3 rub. od biednego kow ala, zrobił operacya, napisał
recept i posłał do apteki. Dali lekarstw o w aptece, powrócił do
dom u, przeszed tydzień, wygoił palec i mówił do swojej żony, że
„będę i ja doktorem , doktor ta k letko zarabia pieniędzy; nie prze­
szła godzina, zarobił 3 rub., a ja biedny na 3 rub. pracuje cały
tydzień“. A żona odpowiedziała: „jak będziesz doktorem , kiedy nic
nie um iesz, ni pisać ni czytać“ .
Ale kowal jed n a k doktorem chce być; rozprzedał kowadła,
m łoty, dłuta, m iech, zebrał pieniądze sw oje, najoł k w atera, w y­
staw ił tablica z nadpisem : „doktor i znachar propażnych w ieszczej“.
U jednego pułkow nika była sodierżanka, a pułkow nik chciał żenicie
z ino pano, a ta sodierżanka nie chciał trzym ać u siebie. Były
u pułkow nika dw a źrebcy hodow ane w domu. Razu pewnego w y­
jech ał pułkow nik do swojej narzeczonej, a ta sodierżanka nam ów iła
fu rm an a, zabrała złoto, srebro i dwa źrebcy te i uciekła. Pułkow nik

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.