70f3a5ea9562b9021d7a43b2a61ecdb4.pdf

Media

Part of O ludności mieszkającej na prawym brzegu Wisły w ziemi krakowskiej / Lud, 1902, t. 8

extracted text
-

O

160



lu d n o śc i

m ieszkającej po p ra w y m brzeg u W is ły w ziem i krakow skiej.

Na mapach dawnej Polski widzimy, że ten szmat ziemi,
który znajduje się w Galicyi po lewym i prawym brzegu W isły
jest częścią województwa krakowskiego, ziemi krakowskiej, ale
w ludzie samym spostrzegać się dają pod względem budowy
ciała, usposobienia i umysłowych zdolności wielkie różnice.
Lud ten podzielić można na trzy kategorye : na lewym
brzegu W isły mieszkają rzeczywiści K rakowiacy, lud prawdziwie
polski, dawni Małopolanie — w g ó ra c h . górale — a między
W isłą a K arpatam i potomkowie dawnych Chrobatów, (? Red.)
których lud krakowski nie bez pewnego odcienia lekceważenia
nazywa Galicyanami.
K to był przez dłuższy czas wśród krakowskiego ludu, kto
miał sposobność poznać górali, a następnie przybył do ludności
środkowej, temu wybitne, odrębne cechy charakterystyczne muszą
wpaść w oczy wyraźnie i natychmiast.
Większej lub mniejszej ciemnocie w niektórych stronach
kraju i niewoli ludu nie' można przypisywać tego smutnego
objawu, bo pod tym względem prawie wszędzie było jednakowo
a jeżeli powinno być gdzieś dobrze, to właśnie w tej tu połaci
kraju, bo jeszcze za czasów Chrobrego pierwszą szkołę ufundo­
wano w Tyńcu i stąd lało się światło na Polskę po Kołobrzeg
i góry Świętokrzyzkie.
Choć lud tutejszy krakowskim zowią, w całem słowa zna­
czeniu krakowskim nie jest. K rakowiacy to lud rosły, tęgi,
0 szlachetnym wyrazie twarzy, tryska z niego zdrowie, życie
1 pomimo biedy w dzisiejszych czasach, wesołość okraszona r u ­
mieńcem — a tutejszy lud przeważnie małego wzrostu, nikły,
nie imponuje krzepkośćią i siłą, wyraz twarzy o rysach bardzo
nieregularnych, a w tych inteligencyi albo mało, albo brak zu­
pełny. Nie ma u niego tej szczerości, otwartości i szlachetności,
co u tamtych, tak swobodnie i wesoło nie patrzy na świat
i ludzi, jest ponury, a nieraz zdaje się obserwującemu, że z tego
ludu dopiero przed kilku laty niewolę zdjęto. W idać na nim
jakieś przygnębienie fizyczne i umysłowe
Lud krakowski, gdy go kto przekonywać usiłuje, będzie
dysputował, ważył, namyślał się, ale potem prawie zawsze
przyzna otwarcie słuszność sobie, albo drugiemu — lud tutejszy
V



ř

161

-

na wszystko się zgadza, potakuje, przyrzeka, a niczego nie do­
trzyma, bo albo nic nie zrozumie, albo źle zrozumie, albo też
nie dopatrzy się swoim tępym rozumem nawet własnej korzyści.
, By jakąś rzecz jasną jak słońce zrozumiał, bardzo często
trzeba mu ją kilka razy objaśniać, objaśnienia powtarzać i choć
mówi, źe już rozumie, że pojął, nie można temu twierdzeniu
zawsze wierzyć. Zrobi źle, całkiem przeciwnie, a najczęściej nie
zrobi nic, chociaż wykonać przyrzeknie i wtedy dopiero poka­
zuje się, że on nie pojął istoty rzeczy.
Rozumu nie ma u niego elastycznego, sprytu bardzo mało,
rzutkości brak; tępy, apatyczny, ciężki w pracy umysłowej,
tw ardy jak krzemień, na który potrzeba silnej stali, by iskrę
wykrzesać i ogień zapalić. Zapału do rzeczy poż^rtecznych nawet
jemu samemu trudno w nim obudzić, a obudzony u niewielu
jodnostek, maleje prędko i wkrótce gaśnie zupełnie.
To jest charakterystyka ludu mieszkającego po prawym
brzegu W isły w Galicyi między Krakowiakami a Góralami.
Floryan Kotowski,

J a k wiadomo na Zjeździe historycznym w K rakow ie 1900 r.
w y stąp ił pröf. M łynek z referatem o „L achach“, w ykazując granice
tego o d r ę b n e g o l u d u (w znaczeniu etnograficznem) i domagając,
się uznan a czyli raczej stw orzenia osobnej histo ry i dla niego. R e­
fe ra t b y ł naukowo nie uzasadniony dostatecznie, nic dziwnego też,
że zb y t daleko idące wnioski na jego podstaw ie przez autora w y­
snute sp o tk ały się z oporem ogółu słuchaczy. Prof. Baudouin de
C ourtenay, prof. Zaw iliński, następnie Dr. S tanisław E ljasz-R adzi­
kow ski i poniekąd także St. Zdziarski zaprzeczyli istnieniu ludu
Lachów, podnosząc z naciskiem, że nie ma żadnych różnic etnicz­
nych ani też żadnych innych większych różnic między góralam i
k a r ^ c k im i a ich północnymi sąsiadam i1). Opór, mojem zdaniem,
poszedł za daleko. Różnice znaczne między góralam i a ich sąsiadam i
od stro n y północnej uznawano u nas do la t ostatnich. Ostatecznie
w yraziło się to w słow niku geograficznym i w tom ie poświęconym
*) Pamiętnik III. Zjazdu hist. pol. tom II, s,

109— 112.

U

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.