8d0ab1bb31af5e0221dd11716ed246a8.pdf
Media
Part of Lecznictwo ludowe / Lud, 1902, t. 8
- extracted text
-
l e c z n i c t w o lu d o w e .
Urok
1) Na ból głowy z uroku, wrzució do szklauki wody 9 węgli,
kawałeczek chleba i szczyptę soli i wszystko razem wylać przez
głowę w ty ł po za siebie (por. W isła. T. IX. str. 15. d.)
Krotoszyn, powiat lwowski.
2) Aby urok odczynić, wrzucić do szklanki zimnej wody 9>
rozżarzonych węgli, 9 kawałeczków chleba i trzy kaw ałki soli)
tem obmyć policzki, czoło, „pulsy“ na rękach i piersi, resztę wylać
po za siebie lub na dach.
Radomyśl, powiat Tarnobrzeg.
9) Aby się przekonać, czy niemowlę „uroki m a“, wrzuca się
do szklanki wody 9 kawałeczków węgla, jeśli na dnie zostaną, to
nie ma uroku, jak w ypłyną na wierzch, to wszystko razem trzeba
wylać w głuchy kąt (jestto takie miejsce w chacie, po którem nikt
nie chodzi.)
Krotoszyn.
Febra
4) Na „frybre“ wykopać krzaczek babki (Plantago) o 64 ko
rzonkach, korzenie ususzyć, „fest“ ugotować, aby para nie szła (pod
pokrywą) i pić gorzkie.
Tamże.
5) Na febrę jest 95 lekarstw.
B ól g ard ła
6)
Burak czerwony utrzeć na tarku, juszkę (sok otrzymany)
zegrzać i płukać gardło.
Tamże.
7) Na ból gardła trz y razy się skrzynią (podnosząc wieko
i spuszczając je na dół) nadmuchuje (usta)
Tamże.
M a rtw a k o ść
8)
Na m artw ą kość przykładać dziką kapustę
Tamże.
R eu m aty zm
9) Na łamanie w kościach uskrobać piorunowej strzałki
i pić z wódką, następnie obkurzyć się nią na krzyż, do trzech
razów ustanie.
.
Tamże
C zy rak v.
10) Na czyrak jedzie się na kociubie
razy się spluje a zaraz pomoże.
przez trzy progi i trzy
Tamże.
Z n ak i p ro ro cze
11) J a k miała być ostatnia „słabość“ (cholera), to się ukazała
na niebie przed wieczorem trum na i świece.
Tamże.
1 2 ) Na
„bilmo“(na oczach) u koni zasypywać skrobaną
strzałką piorunową.
—
58
—
G w iazdy
13) O gwiazdach spadających powiadają, źe to „wicher“ spada.
Burza
14) Podczas burzy zażegnają ją, żegnając z progu kociubą.
15) Czarownica czarownicy nie może szkodzić.
16) Jeżeli kko jedzie albo idzie wieczorem koło „głębokiego
jeziora“ pod Krotoszynem, to go „złe“ wokoło jeziora prowadzi, a po
tem wodzi po polu i tłucze go, jak ma przy sobie co poświęcouego
i wezwie Boga na pomoc, to to odżegna, a jak nie, to go zatłucze
na miejscu.
Grad
17) J a k grad zacznie padać, to trzeba ziarko gradu rozgryść na
cztery kaw ałki i rzucić na krzyż, jeden na chałupę, drugi na pole,
trzeci na podwórze, czwarty na zagumniak, a zaraz przestanie.
Krotoszyn.
Raz u jednego gospodarza było mleko zepsute, on sobie za
siadł w chliwku i czatował. Przyszedł pies, zaraz tego psa chwy
cił za szyję na sznurek i bił, z tego psa zrobił się kot, bił tego
kota, bo wiedział, że to „złe“ i z tego kota zrobiło się reszoto
zaczepione sznurkiem za dziurkę, znowu bił to reszoto i zrobiła się
baba złapana sznurkiem za gębę i zaczęła się prosić, że już więcej
nie pójdzie psuć mleka a ten ją puścił.
M. Ketlicz.
Bajki i opowiadania ludu krakowskiego.
Wędrówka po śmisrci.
Między wieśniakami ze wsi Grójca (powiat Biała) krąży takie
opowiadanie :
Ostatni z Chwalibogów, właścicieli Grójca, był panem bardzo
złym i za czasów pańszczyźnianych krzyw dził ludzi. Gdy um arł
przed paru laty, widywali go ludzie chodzącego po polach, po gro
blach i około dwora. Pewnego razu powracał ś. p. ksihdz Woźniak,
proboszcz miejscowy z Oświęcima późno w nocy ze swoim parobkiem.
Gdy przejeżdżali koło cmentarza, zobaczyli, źe ktoś wyszedł z furtk i
cmentarnej i obok koni ścieżką szedł równo z jadącymi. Bał się
parobek i ksiądz także. Wreszcie gdy przyjechali ku dworowi, osoba
idąca weszła w bramę i zniknęła w parku. W tedy zapytał ksiądz
parobka, czy poznał tego, co szedł. Parobek mówi, że to pan Chwalibóg. Ksiądz go też poznał, ale zakazał parobkowi mówić o tern
zdarzeniu. Parobek jednak w ygadał się.
Opowiedziała: Rozalia N itka.
