c38cec9164cd475a013047469e2efcc5.pdf

Media

Part of Przyczynek do kwestii "Lachów" i "Górali" / Lud, 1902, t. 8

extracted text


ř

161

-

na wszystko się zgadza, potakuje, przyrzeka, a niczego nie do­
trzyma, bo albo nic nie zrozumie, albo źle zrozumie, albo też
nie dopatrzy się swoim tępym rozumem nawet własnej korzyści.
, By jakąś rzecz jasną jak słońce zrozumiał, bardzo często
trzeba mu ją kilka razy objaśniać, objaśnienia powtarzać i choć
mówi, źe już rozumie, że pojął, nie można temu twierdzeniu
zawsze wierzyć. Zrobi źle, całkiem przeciwnie, a najczęściej nie
zrobi nic, chociaż wykonać przyrzeknie i wtedy dopiero poka­
zuje się, że on nie pojął istoty rzeczy.
Rozumu nie ma u niego elastycznego, sprytu bardzo mało,
rzutkości brak; tępy, apatyczny, ciężki w pracy umysłowej,
tw ardy jak krzemień, na który potrzeba silnej stali, by iskrę
wykrzesać i ogień zapalić. Zapału do rzeczy poż^rtecznych nawet
jemu samemu trudno w nim obudzić, a obudzony u niewielu
jodnostek, maleje prędko i wkrótce gaśnie zupełnie.
To jest charakterystyka ludu mieszkającego po prawym
brzegu W isły w Galicyi między Krakowiakami a Góralami.
Floryan Kotowski,

J a k wiadomo na Zjeździe historycznym w K rakow ie 1900 r.
w y stąp ił pröf. M łynek z referatem o „L achach“, w ykazując granice
tego o d r ę b n e g o l u d u (w znaczeniu etnograficznem) i domagając,
się uznan a czyli raczej stw orzenia osobnej histo ry i dla niego. R e­
fe ra t b y ł naukowo nie uzasadniony dostatecznie, nic dziwnego też,
że zb y t daleko idące wnioski na jego podstaw ie przez autora w y­
snute sp o tk ały się z oporem ogółu słuchaczy. Prof. Baudouin de
C ourtenay, prof. Zaw iliński, następnie Dr. S tanisław E ljasz-R adzi­
kow ski i poniekąd także St. Zdziarski zaprzeczyli istnieniu ludu
Lachów, podnosząc z naciskiem, że nie ma żadnych różnic etnicz­
nych ani też żadnych innych większych różnic między góralam i
k a r ^ c k im i a ich północnymi sąsiadam i1). Opór, mojem zdaniem,
poszedł za daleko. Różnice znaczne między góralam i a ich sąsiadam i
od stro n y północnej uznawano u nas do la t ostatnich. Ostatecznie
w yraziło się to w słow niku geograficznym i w tom ie poświęconym
*) Pamiętnik III. Zjazdu hist. pol. tom II, s,

109— 112.

U



162



Gralicyi w „Österreich in W ort und Bild“. Może na oponentów
prof. Młynka działała obawa wytworzenia jakichś separatyzmów
szczepowych, któreby były bardzo nie pożądane, oczywiście gdyby
były wogóle możliwe, albo też pozostawali oni pod wpływem prof.
Potkańskiego, który niedawno kilkarazy zaznaczył, opierając się na
źródłach historycznych, ze pierwszymi mieszkańcami i kolonizato­
rami Podhala i gór od północy go otaczających były szczepy K ra­
kowian i Sandomierzan1). Nie może więc być mowy o odrębności
etnograficznej górali, skoro są oni potomkami kolonistów przybyłych
z nad Wisły już w czasach historycznych (mniej więcej około
12— 13 wieku).
Jako najrdzenniejszych i najbardziej czystych Polaków przed­
stawił górali także p. Talko-Hryncewicz w antropologicznym szkicu
o Polakach2).
Na czystość typu Podhalan, który się najbardziej zbliża pod
względem budowy fizycznej do szlachty polskiej, wskazuje jego
zdaniem jednostajność budowy czaszki. Krótkogłowych jest na Pod­
halu 91°/o) średniogłowych 60/0 a, długogłowych PB"/,,, podczas gdy
wskaźnik Podhalan wynosi Sö'SS, a Lachów 82 10. To znowu wska­
zuje, że górale są zwartym w sobie szczepem, odrębnym od sąsiadów
z północy. Czystość typu mogli zachować tylko dla tego, że sie­
dzieli zdala od kultury i od postronnych wpływów pod Tatrami
od czasów przedhistorycznych. Kolonizacya od Wisły idąca pozo­
staw iła tylko ślady na krańcach, bo im dalej ku północy i ku
wschodowi, tem mniejsza jest czystość typu Podhalan.
Postawienie takiego twierdzenia przez p. Talko-Hryncewicza
nasuwa nam wiele pytań, które kwestyi wcale nie wyjaśniają, ale
owszem czynią odpowiedź trudniejszą. Czy lud polski posiadał takie
cechy antropologiczne jak szlachta i górale, czy też nie posiadał
ich nigdy? W drugim wypadku byłaby szlachta, jak i górale,
szczepem odrębnym antropologicznie a społecznie szczepem zdobyw­
czym. Jeżeli zaś lud stracił później te cechy przez zmieszanie się
z jeńcami wojennymi i kolonistami niemieckimi, to dziwnem się
musi wydać, dlaczego nie straciła icb szlachta, która zawsze pod
legała obcym wpływom i zasilała się obcymi elementami3). Czy
na urobię aie typu Podhalan takiego, jakim on jest teraz, nie wpłyŁ) K. Potkański, Pierwsi mieszkańcy Podhala w Roczniku tatrzańskim za rok
І897. str. 82 —93 i w innych rozprawach.
2) Russkij antropol. žurnař, zeszyt I. z r. 1901.
s) W XIV w. była osobna klasa szlachty-sołtysów, którymi zazwyczaj byli
niemcy, częściej niż chłopi przez nich sądzeni.



163

-

neia obca kolonizacja, przedewszystkiem przymieszka Rumunów,
albo wreszcie przymieszka szlachty, która, jak wskazuje tradycya,
miała się licznie osiedlać na obszarze zamieszkanym przez górali ?
Z drugiej strony zaznaczyć należy, ze metoda badań antropologicz­
nych jest dość pobieżna i niewyrobiona, bo opiera się na masowej
statystyce bez wyboru i bez segregacji różnych typów, wyniki jej
więc nie mogą wcale uchodzić za pewne i nie mogące uledz zmia­
nom. Grodnem jest zastanowienia okoliczność, że dotychczas nikt,
o ile mi wiadomo, nie zwrócił uwagi na podobieństwo typu szla­
checkiego do góralskiego mimo rzekomej zgodności cech antropo­
logicznych.
Tak się przedstawia kwestya Lachów i Górali według ostattnich badań. Na podstawie wiadomości, zebranych w lecie 1091,
głównie w powiecie limanowskim, postaram się tu pokrótce przed­
stawić swój pogląd na nią.
Przedewszystkiem skonstatować należy obustronną ś w i a d o ­
m o ś ć r ó ż n i c y m i ę d z y g ó r a l e m a jego sąsiadem północnym,
świadomość odczuwaną i przy każdej sposobności zaznaczaną przez
obie strony. Na zapytanie najchętniej naiwnie nazywają się „swo­
jakam i“ lub „naskimi“ (od n a s z ) ; górale częściej odpowiadają
wprost, że są góralami, sąsiedzi ich, jeżeli bliżej chcą oznaczyć
swe pochodzenie, raczej l a c h a m i s i ę z o w i ą niż mazurami, bo to
nazwa wyśmiewana. Obok tych nazw istnieje równie często jak lach
używana nazwa r ó w n i a k (lub przymiotnikowo równieński). Równiakami nazywają się ludzie nie tylko na równinie siedzący, ale
także na wysokich górach, byle tylko do nich należeli. Lachami
nazywają się niewątpliwie sami mieszkańcy północno-wschodniej
części powiatu limanowskiego, ale czy to nie jest nazwa przejęta
od sąsiadów? Faktem jest, że jest ona znana i używana tylko tam,
dokąd sięgają bezpośrednie stosunki z góralami głównie handlowe
na jarmarkach1).
Granica między góralami a lachami nie jest zupełnie ścisła.
Zazwyczaj dwie lub trzy sąsiadujące z sobą wsi są mieszane ; nie
są ani wyłącznie góralskie ani „lachowskie“, dalsi sąsiedzi z dołów
zwią ich już góralami, ale „twarde“ czyli „zabite“ górale wypie­
rają się ich. Wsie takie (np. Słopnice, Młynczyska, Gruszowiec,
') Tak samo ma się rzecz na granicy ruskiej. Zauważyć jednak należy, że
znaczna część nazw etnograficznych jest nadana, narzucona przez obcych sąsiadów
a nie jest wytworem samych ludów noszących je. Por. piękną pracę L Krzywic"
kiego o nazwach w Bibliotece Warszawskiej z r. 1901.



164



robiły na mnie wrażenie, jakby były niegdyś góralskie, tylko
obecnie już uległy wpływowi równiaków. W powiecie limanowskim
ciągnie się ta granica od Łącka nad Dunajcem w pow. nowosą­
deckim linią prostą pod Tym bark przez Modyń (1032 m. nad pow.
m.) i Cichoń (929 m ) a na zachód również linią prostą przez Łopień (951 m.) Śnieżnicę (1006 m.) i Lubogoszcz (967 m.) do Ka­
sinki na granicy pow. myślenickiego. Granicznemi wsiami są Młynczyska, Słopnice, Gruszowiec, Kasina wielka i Kasinka. Cała pół­
nocna i wschodnia część powiatu limanowskiego zasiedlona jest przez
Lachów a tylko część południowo-zachodnią zajmują Górale. W po­
wiecie myślenickim granica idzie linią prostą od Kasinki pod
Myślenice po prawej stronie Raby, której dolinę aż po Myślenice
zajmują Górale, a następnie znowu prosto na zachód przez wieś
Trzebunię, Bieńkówkę i Zembrzyce do Skawy, w powiecie wado­
wickim.
Różnice między Lachami a Góralami istnieją dotąd pod każdym
prawie względem, choć przyznać trzeba, że teraz powoli, ale coraz
bardziej się zacierają. Najbardziej uderzającą oczy samego ludu
różnicę stanowi obecnie obuwie. Krypcie, kierpce, cechują górali,
buty z podkówkami równiaków. Obecnie już do każdej wsi góralskiej
wdarły się buty z cholewami i są używane jako strój paradny na
święto. Użycie butów przez łachów graniczących z góralami nie
jest zdobyczą kulturalną ostatniego wieku, ale sięga dawniejszych
czasów. W kilku wsiach parafii limanowskiej i szczyżyckiej poszu­
kiwania moje nie zdołały dotrzeć do śladów używania kierpców
w tych wsiach w ciągu tego czasu, który obejmuje wiarygodna tradycya tj. co najmniej 100 lat. Ponieważ zaś dawniej kultura ludu
niezmiernie powoli postępowała czyli, rzec można, pozostawała
ciągle w tym samym stopniu, możemy śmiało przyjąć, że od kilku­
set lat zmiany co do obuwia jak i innych objawów życia i kultury
nie było. Mniej uwagi zwraca lud na noszenie długich włosów
przez górali może dlatego, że obecnie już tylko starzy ludzie nie
strzygą włosów. Noszenie wąsów należy jeszcze do wyjątków po­
między nimi.
Różnią się także co do innych części ubrania. Górale noszą
kapelusze nizkie, okrągłe z łańcuszkami, paciorkami lub kostkami
(muszelkami) zamiast wstążki ; w zimie noszą z klapami na uszy
i kark (teraz już dość rzadko) czapki okrągłe zwane „magierkami“.
Spodnie zwane z ruska także chołośniami góralskiemi są obcisłe, su­
kienne białego koloru, spodnie „równieńskie“ są szersze i częściej płó­
cienne. Sukmany góralskie są krótsze, mają odmienne ozdoby wyszywane

«



165

a nigdy nie mają podszewki ; nazywają się też „cuchami“ lub „guń­
kami“ ; gdy lachowskie sukmany zwane „gurmanami“ są dłuższe
i zwykle podszyte. Górale noszą na biodrach bardzo szeroki pas
pokryty suto mosiężnymi cętkami i kółkami, podobnie jak pod
Krakowem, gdy pasy Lachów są szerokie na 3 palce najwyżej
i bez żadnych ozdób. Częściej niż sukmany noszą Lachy w lecie
płótnianki (górnice) a w zimie suto wyszywane kożuchy, mające
ten sam krój co płótnianki, odznaczający się zupełnem odsłonięciem
-piersi. Serdakom u Górali odpowiadały ładnie wyszywane kaftany
sukienne u Lachów, ‘którzy noszą także koszule na ramionach i pod
szyją wyszywane czerwonemi lub czarnemi nićmi1), (we wschodniej
części powiatu limanowskiego). Strój kobiet był, zdaje się ten sam
w górach i na równinach, obecnie strój góralek jest bardziej staro­
dawny niż łaszek, w święto noszą góralki wielkie białe chusty
zwane „rantuchami11, ale nigdy nie obcinały sobie warkoczy po
zamąż pójściu, jak powszechnie czyniły do niedawna łaszki.
Budynki przedstawiają także dwa odmienne typy. Bówniacy
dotąd po największej części budują chałupę i stajnię obok siebie
jednym dachem nakryte, a tylko stodołę opodal od nich. Obok izby
wybielonej mają „chałupę" czy li piekarnię dymną, w której w zimie
i w lecie stoi część bydła. Chata góralska nie jest bielona, ma
jedno małe okno, które jest bardziej szerokie niż wysokie, a po­
kryta jest dranicami nie strzechą. Dach ma tylko dwie główne
strony, odpowiadające długości budynku, dwie drugie strony boczne
są zabite deskami. Piekarnia jest również dymna, ale zazwyczaj
nie mieści w sobie bydła. Stajnia, chlew i stodoła są odrębnymi
budynkami, ale zwykle tak skupionymi koło chaty, źe razem z nią
zamykają z trzech stron małe podwórze, wypełnione po większej
części nawozem ; czwarty bok czworoboku stano wi parkan z .wro­
tami wjazdowemi.
Wprawdzie Górale obecnie już są prawie wyłącznymi rolni­
kami i chów bydła nie odgrywa u nich większej roli niż u Lachów,
jednakże do niedawna mieli oni główne źródło utrzymania w pa­
sterstwie, obok którego rolnictwo uboczną odgrywało rolę. W daw­
niejszych czasach przed 100 i więcej laty różnica między Góralem
a Lachem sięgała do podstaw ich bytu, była różnicą między dwoma
światami, rolnikiem a pasterzem. Do Górali tylko odnosi się np.
*) Należałoby jak najprędzej zebrać wzory tych różnych wyszyć, bo obenie
dawna, rodzima (?) ornamentyka jest wypierana przez naśladownictwo wzorów n o ­
womodnych.

— 166 —
Bazwa „g azda“, L achy w praw dzie znają ten w yraz, ale zaznaczają,
że ich n ależy nazyw ać „gospodarzam i“. U G órali limanowskiego
pow iatu znajduje się większość w yrazów , które M alinowski i Miklosiech znaleźli w innych okolicach i w yw odzą z języ k a rum uń­
skiego. M ają oni ch a rak tery sty czn e mosiężne zapinki na piersiach
w kształcie rombu z obfitą ornam entacyą, k tó re w innych okolicach
góralskich przedew szystkiem na P odhalu są w użyciu ; również
k s z ta łt i ornam entacya mosiężnych okuć m ałych jajek, są takie
same u tutejszych G órali co n a Podhalu i w powiecie myślenickim .
C iupagi w yszły ju ż z codziennego użycia, ale przechow ały się j e ­
szcze jak o ozdoba drużbów podczas w esela1). W szystkiego tego nie
m a u Lachów.
Co się ty czy obyczajów, to zaznaczę ty lk o , że G órale lim a­
nowscy nie podają ręki n a pow itanie, ale zdaleka zataczają pół­
kole kapeluszem i w itają słowam i jednocześnie w szystkich jeżeli
je st więcej osób.
D y a le k t góralski je s t nie ty lk o rzeczowo odm ienny od dyalek tu Lachów , ale różni się od niego odrębną, śpiewną wym ową
i odrębnym akcentem , które są podobne u w szystkich G órali.
Um ysłowo jest G óral bardziej rozw inięty od L acha, szybciej
m yśli i kom binuje, w rozmowie je st bardziej swobodny, co się do­
sadnie okazuje w spraw ach sądow ych, p rz y któ ry ch G óral objaw ia
zawsze więcej sp ry tu od L ac h a; m a on skłonność „kom plentam i“
i podstępem w prow adzać w błąd urzędnika, g d y Lach nie umie
mówić pochlebstw ani zręcznie kłam ać. G óral ma pewne poczucie
n a tu ry i piękna, tudzież wiele liryzm u, które się przy każdej nadarzonej sposobności uwidoczniają. Pieśni jego m ają ch a rak ter sm ę­
tn y , elegijny, czem przypom ina R usina N a podobieństwo G órali do
R usinów pod względem duchow ym zw rócił m oją uw agę ta k głęboki
i sum ienny znaw ca górali, jak im je st niezawodnie W ład y sław O rkan,
pochodzący w łaśnie z góralskiej części pow iatu lim anow skiego (uro­
dził się i m ieszka stale przez w iększą część roku w Porębie wielkiej
pod Obidową). W ł. O rkan widzi ogrom ną różnicę między duszą
g ó rala a chłopa krakow skiego a z całym naciskiem podnosi pokre­
w ieństwo duchowe z Rusinem . N a pokrewieństwo z R usinam i wska-

f) W wielu innych okolicah zachodniej Galicyi strój dawny również używany
jest jako paradny podczas wesel i uroczystych wystąpień. Podobną rolę odgrywa
kontusz u szlachty. Jest to zw ykła kolej wszelkich przeżytków w etnografii (kamienne
młoty, krzemienne noże w ceremioniach religijnych wielu ludów).

— 167



zu je także au to r a rty k u łu o Kliszczakach w Słow niku geograficznym
tom Y I, s. 831 .
Co do budowy fizycznej, to Górale nie przedstaw iają w p ra­
wdzie jednolitego typu, w każdym razie dłuższa obserwaoya każe
uznać w nich ogromnie wiele odrębności od Lachów. Przedewszystkiem różnią się od nich tem , źe mężczyźni górale są przystojniejsi
od kobiet-góralek ; je st to zresztą cecha, k tó rą dzielą z wieloma
ludam i górsk im i1). Dodać wreszcie należy, źe dotychczasowe badania
antropologiczne zgodnie konstatują, źe górale są bardziej szerokogłow i i więcej bruneci, niż ich północni sąsiedzi.
Pobieżne te uw agi dają, zdaje mi się, dostateczną podstawę do
uznania, źe istotnie między G óralam i a ich północnymi sąsiadam i
je s t etnograficzna różnica, źe pierw otnie b y ły to dwa odmienne ple­
m iona słowiańskie. W praw dzie m ożnaby co do każdej poszczególnej
różnicy (z w yjątkiem może dy alek tu , akcentu i wym owy) sprzeczać
się, czy nie je st ona w ynikiem w pływ u gór i zajęcia pasterskiego,
(np. odrębność antropologiczna może w ypływ ać od odosobnienia
w górach, ubiór i zwyczaje częściowo są w zw iązku z pasterstw em ,
częściowo z górzystością siedzib i t. d.) ale w szystkich razem nie
podobna w ytłum aczyć ty m i czynnikam i3).
Do tego plem ienia należą Górale na Szląsku austryackim ,
w południowęj części Cieszyńskiego, tudzież Polacy na W ęgrzech,
m ieszkający w drobnej części po stronie wschodniej pow iatu nowo­
tarskiego a w przew ażnej części po zachodniej jego stronie aż do
g ran icy M oraw. Plem ię to należało przez czas dłuższy do państw a
wielkom orawskiego, później dostało się w obręb państw a polskiego
w całości, dopiero w Х ІП i na początku X IV wieku południowa
jego część, leżąca w granicach W ęgier, została przez M adjarów
oderw ana3). Mimo, źe już ta k długo oderwani od wspólności z Polską
nie czują się Polakam i, m ają przecież niezatarte cechy plemienne,
k tó re ich każą zaliczyć do Polaków , ja k i resztę G órali. N a czas
rządów Polskich p rzypada okres krystalizow ania się ich cech ple*) Kilku prawników stykających się codzienie z ludem w pow. limanowskim
i myślenickim zauważyło, że góralki nie tylko są brzydsze ale i mniej bystre od
górali, a łaszki nie tylko przystojniejsze ale i rozumniejsze często od swych mężów.
2) Przyczyną wspólności wielu duchowych cech górali alpejskich należących
do kilku narodowości są nie tylko Alpy, wspólna ich siedziba, ale także mają one
podkład antropologiczny, wspólne pochodzenie celtycko-retyckie.
s) Por. obszerną i cenną ale wymagającą szczegółowej kontroli pracę śp.
M. Gumplowicza »0 Polakach na Węgrzech« zamieszczoną w niniejszem czaso­
piśmie (rok VI,).

_

168

mîennych Pierw otnie jednak byli oni najbardziej zbliżeni do S ło­
waków ta k pod względem antropologicznym , ja k i języ k o w y m 1).
Pokrew ieństw o antropologiczne ze Słow akam i jeszcze teraz jest
bardzo bliskie2).
Wobec tego nie da się, zdaniem mojem, utrzym ać tw ierdzenie
prof. К . Potkańskiego, jakoby K rakow ianie i Sandom ierzanie byli
pierw szym i m ieszkańcam i P odtatrza. Mimo obecności daw nych miesz­
kańców było dla ich działalności dosyć pola. Nie było naw et może
ko lizy i między pasterzam i, k tó rzy zajm ow ali łąk i, pastw iska wyżej
zw ykle położone, a rolnikam i, k tó rzy osiedlali się w dolinach. Immig ra cy a jednak nie m usiała być znaczna, skoro przybysze ulegali
asym ilacyi tubylców .
A tera z powrócić należy do Lachów. N azw a Lachów istnieje
prawdopodobnie w obrębie obszaru podanego w referacie prof.
M łynka, istnieje przynajm niej w powiecie limanowskim. A le czy
istnieje plemię L achów ? P ozytyw nie dotąd nic o tem nie wiemy.
Ci k tó rzy zauw ażyli odrębność G órali, nie dopatrzyli się odrębności
lu d u n a obszarze określonym przez M łynka od sąsiadów północnych
i wschodnich. L achy m ieszkający w północno-wschodniej części po­
w iatu lim anow skiego są, mojem zdaniem, ta c y sami ja k lud m ieszka­
jący nad B iałą w padającą do D unajca w powiecie Tarnow skim
i grybow skim , którego już M łynek do Lachów nie zalicza. Prof.
M łynek po staw ił tw ierdzenie, ale go bynajm niej dowodami nie poparł.
Pow oływ anie się n a w łasne zbiory, k tóre nie są nikom u znane i na
doświadczenie zebrane w chłopięcym zw łaszcza wieku, ja k to czyni
M , nikogo przekonać nie mogą. W każdym razie je st to к w estya
ta k w ażna i ciekaw a, że należy się spodziewać, iż nietylko p. M ły­
nek ale i inni ludoznaw cy gorliw ie się do jej w yśw ietlenia wziąć
powinni.
Fr. Bujak.

Cz y jest p ra w d a na świecie.
W p ierw szym zeszycie tom u II. »Ludu« um ieścił p. W ło
dzim ierz H n a tiu k sp isan ą w P u ż n ik a c h z u st k u śn ierz a R ozow sk ieg o p rz y p o w ia s tk ę : »Czy je p ra u d a n a św iti?«
0 Język starosłowacki jest zbliżony do narzecza Podhalan; por. M. Gumplowicz, »Polacy na Węgrzech« w »Ludzie« t. VI. s. 281.
2) Deniker. Races et peuples de la terre, Paris 1900, mapa antropologiczna Europy.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.