d4d80f2d32ff2adde521bcca099e1624.pdf

Media

Part of Śpiewy haiłkowe z Podhorzec / Lud, 1900, t. 6

extracted text


161



Śpiew y haiłkow e z Podhorzec.
(Powiat złoczowski.)
W ielkie święto Pańskiego zm artw ychw stania rozw esela serca
w szystkich. I lud nasz bierze udział w ogólnej radości, cieszy się
tak że a w yrazem tej uciechy są jego okolicznościowe zabaw y. Do
ta k ic h zabaw ludow ych w czasie św iąt w ielkanocnych należą znane
n a całej R u si „ h a iłk i“. Grłówną w nich rolę g ra ją pieśni, śpiewane
przez same ty lk o dziewczęta a co do treści objaśniane przez nich
mimicznie — czyli śpiew y haiłkow e są to ta k zw ane w lite ra tu rz e
ludowej poezyi „k a n ty le n y “.
L u d polski w Podhorcach zna ta k ie „ h a iłk i“ i po skończonem
nabożeństw ie do nieszporów a po nieszporach do późnego zm ierzchu
zalega w pierw szy, d ru g i a naw et zazwyczaj i w trzeci dzień
W ielkiejnocy obszerne błonie m iędzy kościołem a zamkiem — tuż
p rz y gościńcu .— celem wspólnej zabaw y.
Śpiewy, ja k widać poniżej, są polskie i ruskie a n aw et więcej
je s t ru sk ic h 1), ale R usinki nie biorą udziału w haił.kach w czasie
św iąt polskich a ty lk o na swoje św ięta śpiew ają te same pieśni,
prócz n a tu ra ln ie polskich.
P olskie więc dziew częta zbierają się razem w grom adę i śp ie­
w ają następujące p ieśni2) :
1.
„Zajeńku ! za hoiowońku !
Ani tobi zajeńku wyskoczyły,
Ani tobi zajeńku wyhlanuty.
Zajeńku! za piatoczky,
Chody, chody, zajeńku ! do korszmoczky.
Zajeńku ! ruczky, płeczky,
Zajeńku ! sińcia, kolińcia,
Zajeńku! za pidboczeńky,
T a pokazy swoji skoczeńky.
W oźmy sia za pidwyżky,
Szukaj sy towarzyszky.
Wyberaj sobi druhu
Z kałynowoho ïu h u .“

Śpiew ają p rz y odpowiednich giestach : biorą się za głowę,
skaczą, w y g ląd ają i t. d.
‘) Podaję w szystkie pieśni polskie i ruskie, śpiewane w Podhorcach. Innych
nie słyszaiem.
2) Następstwo pieśni byw a rozmaite, a tem samem porządek, w jakim je p o ­
daję, nie jest stały.
11



1ь2



2.

„W erbowa doszczeczka teżaia, tężała.,
Po nij dwi panny chodyły, choclyły,
Na obydwa boczeńki hladyły, hladyły,
Z widkyż toj w itrońku powinę, powinę?
Zwidty mij myiyj pryjide, pryjide!
Szczoż meni mij myłyj pryweze, pryweze ?
Pryweze szubońku, abo dwi, abo dwi,
Rużowu w stążeczko do zemli, do zemli,
Czerwoni czoboty z nosamy, z nosamy,
Szczob dobri hafflcy hasaíy, hasaťy !
W yberaj sobi druhu
Z kałynowoho M m ! “

J a k wyżej.
3.
„Płynę kaczor, płynę kaczor w horochjannim winku,
Wyberaj sy, Iwaseńku, szczo najkrasszu diwku.
I ta ładna, i ta ładna i ta nepohana:
Urbanczyna1) Marynunia, tak jak m alowana !
A na tobi Iwasuniu w yszyta soroczka,
A chtoż jeju w yszywaw ?
Urbanczyna doczka,
A na tobi M arynuniu zełenyj winoczok,
A chtoż jeho kupowaw?
Kuny1) paruboczok!“

J a k wyżej.
4.
„Oj Dańczyku ! Iwańczyku!
W ypłyń, w ypłyń z D unajczyku,
Rozczeszy rusi kosy
Po zołoti pojasy —
Woźmy sia pidboky,
Pokaży swoji skoky —
W oźmy sia zâ pidwyżky,
Szukaj sy tow aryszky,
Wyberaj sobi druhu
Z kałynowoho łu h u !“

J a k w śpiewie pierw szym .
« Urbanczyna = córka żony Urbana. Urban - nazwisko Polskiego podboreckiego w łościanina i tak samo Kuna. Przy powtórzeniu powyższej piesm zmieniają nazwiska w edług upodobania.



163
5.

„Oj tam w miśti na rynoczku,
Szczoś tam za huk ;
Wyjdy, wyjdy stara maty,
Szczoś prodajut.
Oj wyweía Urbanka doczku swoju,
A Kunycha wybihaje: „Kupit m oju“.
— „Ja ne choczu twoji doczky, bo linywa,
Sztyry noczy horszky moczyt, piatoji myía. “
6.

„Oj krywoho tańciu, tańciu,
I ne wywedy kińciu, kińciu,
Tam Roman ziła kopaje
I sam jeho ne znaje.
Ponis jeho do rady,
Do chłopskoji hrom ady;
A cMopskaja hromada ne znała
I w ruczeńki ne brała.
Ponis jeho do rady,
Do panieńskoji hromady :
Panieńskaja rada piznała
I w ruczeńky zabrała.
De ty zazułeńku buwała, buwała,
Jak ta dibriwońka pałała, pałała,
Jak reszetom wodu nosyły, nosyły,
Tuju dibriwońku hasyły, hasyły.
Kilko na reszeti wodyci, wodyci,
Tilko u kawaliriw prawdyci, prawdyci.
Kilko w konowci wodyci, wodyci,
Tilko u diwczat prawdyci, prawdyci.
Jidut mużi na koniach, jidut mużi na koniach,
A parobky na swyniach, a parobky na swyniach.
Chtiw sia oden żenyty, (powtarza się)
Z miachkyn pywo robyty, „

A szcze pywo ne wkysło, „

W że sia didiw natysło,


A szcze pyw a ne pyły,


Wże sia didy pobyły


W ezut mużi pszenyciu, w ezut mużi pszenyciu,
A parobky mitłyciu, a parobky mitłyciu,
Lipsza rola raniaja,
(powtarza, się)
Niż taja piznaja,


Bo na ranij pszenycia,


A na piznij mitłycia,


A pszenyciu żeńci żnut,


A mitłyciu koni tnu t.“





164



P rz y tej pieśni tańczą dziewczęta t. zw. „krzyw ego tańca® .
W z ią w sz y się za ręce robią koło, k tóre następnie ścieśniają zupeł­
nie i ckodzą gzygzakiem
7.
1. Chtiřa mene maty perszomu daty,
A toj perszyj duże skorszyj,
Ne pidu za neho.
Ne daj mene maty,
Ne daj mene wziaty.
2. Chtiła mene maty druhomu daty,
A toj druhyj duże hrubyj, W. ,3. 4. 5. jak wyżej.
3. Chtifa mene maty tretomu daty,
A toj tretyj duże upertyj, W . 3. 4. 5. j. w.
4. Chtiía mene maty czetwertomu daty,
A toj czetwertyj krutowertyj, W. 3. 4. 5. j. w.
5. Chtiía mene maty piatomu daty,
A toj piatyj krywopiatyj, W. 3. 4. 5. j. w.
6. Chtiła mene maty szestomu daty,
A toj szestyj z kińskoji szersty, W. 3. 4. 5. j. w.
7. Chtiła mene maty semomu daty,
A toj semyj smutnyj, ne wesełyj, W. 3. 4. 5. j. w .
8. Chtiła mene maty ośmomu daty,
A toj ośmyj kucyj, nedorosłyj, W . 3. 4. 5. j. w.
■9. Chtiła mene maty dewiatomu daty,
A toj dewiatjrj bude pokydaty i td. 3. 4. 5. j. w .
10.

Chtiła mene maty desiatemu daty,
A toj desiatyj czornowusatyj :
T a wże daj mene maty.
T a wże daj mene wziaty,
Bo u neho hroszyj pownaja skrynia,
Budu gospodynią,
Bo u neho hroszyj,
Bo win sam choroszyj.
T a wże daj mene maty,
T a wże daj mene w ziaty.“

P ieśń tę tak że śpiew ają p rz y odpowiednich gestach i rncbaaŁ .



165


— Maju, maju, maju dwi.
Atłasowi obydwi.
W iersz 8. 9. j. w.

8.

3 . „Gzom, czom myfeńki
Czarnobryweńki,
Czom ty w mene
Ne buw ajesz?
Z naty — soroczky ne majesz!
— Maju, maju, maju dwi,
Zonesowi obydwi,
T a do tebe syrotońky
J a ne maju ochotońky.

4. W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
Znaty — surduta ne majesz Î
— Maju, maju, maju dwa,
Suknianiji obydwa,
W iersz 8. 9. j. w.
5. W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
Znaty — kapelusza ne m ajeszf
— Maju, maju, maju dwa,
Filcowij obydwa,
W iersz 8. 9. j. w.

2 . W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
Znaty —■ sztaniw ne majesz!
— Maju, maju, maju dwi,
Suknianiji obydwi,
W iersz 8. 9. j. w.

6. W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
Znaty — czobit ne majesz!
— Maju paru, maju dwi.
Fałdowani obydwi,
W iersz 8. 9. j. w.

3 . W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
Znaty — kamizelky ne majesz!

Z a chłopca odpowiada w ty m śpiewie jedna z dziew cząt.
9.
„Czomże ty ne tańciujesz? Halu! H alu!“
— „Kołyż bo ja soroczeczky taj ne maju.“
„A ja tobi soroczeńku, Halu, spraw lu!“
— „A ja tobi kawaliru, podiakuju.“
„Czomże ty ne tańciujesz? Fialu! H alu!“
— „Kołyź bo ja spidnyci taj ne m aju.“
„Ą ja tobi spidnyczeńku, Halu, spraw lu!“
— „A ja tobi, kawaliru, podiakuju!“

D alej sk arży się ona, że niem a : fa rtu szk a, k afta n ik a, chusteczki,
pończoch, trzew ików , k o rali i d ukata. On obiecuje jej spraw ić
w szy stko . W ostatniej zw rotce :
„Czomże ty ne tańciujesz! Halu! H alu!“
— „Kołyż bo ja kaw alira taj ne maju !“
„A ja tobi kawalira w yswataju.“
— „A ja tobi, kawaliru, podiakuju.“

T u także odpowiada za chłopca dziewczyna.



166



10 .

1. „Sołowijeńku spadku, spadku!
Czy buw aw źe ty w sadku, w sadku?
Czy w ydaw ty, jak kopajut na mak ?
Oj tak, tak kopajut na m ak!“ (Pokazują, ja k kopie
[sie na mak).
2. „Sołowijeńku spadku, spadku!
Czy buwaw że ty w sadku, w sadku ?
Czy w ydaw ty, jak skorodiat na mak?
Oj, to tak skorodiat na m ak !“ (Pokazują).

"W dalszych zw rotkach p y ta ja się, czy w id ział, ja k m ak
„ s iju t“ •— „schodyt“ — „ p o la t“, ja k m ak „ro ste“, — „cw yte“ —
„ ż n u t“ — „m o ło tia t“ — „ t r u t “ i „ jid ia t“.
ü.
1. „Chto wydaw ? 'ohto ozuwaw
Moju żonu na torzi, na torzi?“
— „A my jeji wydymo, wydymo,
Tobi jeji ne damo, ne dam o.“ —
„Ja soroczku naberu, naberu,
Swoju żonu widberu, w idberu.“
— „My soroczku woźmemo, schodymo,
Tobi jeji ne damo, ne damo.“ —
2, W iersz 1. 2. 3. 4. j. w.
„Ja spidnyciu naberu, naberu,
Swoju żonu widberu, w idberu.“
— „My spidnyciu woźmemo, sehodymo,
Tobi jeji ne damo, ne damo.“ —

W następnych zw rotkach on p rzy rzek a spraw ić fartuszek*
chusteczkę, pończochy, trzew iki, korale i d ukat, n a w szy stk o jed n ak
otrzym uje odpowiedź odmowną. Również w szystko śp iew ają sam e
dziewczęta.
12.

„Oj ziele, ziele, rumianek,
Śliczna koszulka na mnie |
Oj okaż, ta pokaż,
Czy taka, jak u mnie ?
Oj ziele, ziele, rumianek,
Śliczna spódniczka na mnie !
W iersz 3. 4. j. w.

-

167



W dalszym ciągu chw ali się fartuszkiem , kaftanikiem , chu­
steczką, pończochami, trzew ikam i, koralam i, dukatem . W reszcie :
Oj ziele, ziele, rumianek,
Śliczny kawaler u mnie !
W iersz 3. 4. j. w.
13.
„Oj Sieniu! Sieniu! masz ty córek wiele,
Oj czy nie dasz, czy nie puścisz na nasze wesele?“
— „Oj tożto wam dziwno, że mam córek wiele,
Nie dam i nie puszczę na w asze w esele.“
„A widzisz ty, Sieniu !
Twoja córa z nami,
Lepszy nasz pan rycerz,
Niśli ty z córkami.“
14.
„Tam na hori lon,
Na dołyni mak,
Moji myli pahienoczky,
Prosyíy was sokoíoczky,
Posidajte w raz!“ (Siadają).
1. 2. 3. 4. jak wyżej.
„Powstawajte w raz!“ (W stają).
1. 2. 3. 4. jak w yżej“.
„Poschodit sia wraz !“ (Więcej ściskają się).
1. 2. 3. 4. jak wyżej.
„Rozijdit sia wraz !“ (Ustawiają się, ja k stały pierwotnie).
1, 2. 3. 4. jak wyżej.
„Zapfeskajte w raz!“ (Klaszczą w dłonie).
1. 2. 3. 4. jak wyżej.
„Pocilujte sia w ra z !“ (Sąsiadki całują się).
1. 2. 3. 4. jak wyżej.
„Obernit sia w raz!“ (Sąsiadki obracają się).
1. 2. 3. 4. jak wyżej.
„Obejmit sia w raz !“ (Sąsiadki obejmują się).

-

168

-

15.

„Stoi różyczka w mirtowym wieńcu,
Jej się kłaniają, gdyby książęciu.
Ty różyczko dobrze wiesz,
Kogo kochasz, tego bierz,
Ty różyczko dobrze wiesz,
Kogo kochasz, tego bierz,

T w orzą koło, w którego środku staje jedna z dziew cząt. P rz y
słowach „Jej się k ła n ia ją “ k ła n ia ją się dziew częta z koła tej, k tó ra stoji
w środku, a ta znów po skończonej pieśni w ybiera jedną z koła,
a t a w ybrana idzie w środek na miejsce tam tej i t. d. N ieraz
chce być w y b ranym k tó ry ś z dorosłych chłopców, p rz y p atru jący c h
się tej zabawie, a stąd pow stają ż a rty , śmiech, uciecha.
16.

„Latała sroczka po zielonej trawce,
A za nią sroczęta po dużej murawce,
Hej, hej mało nas,
Grzeczna panno chodź do nas.

Latała sroczka po zielonej trawce,
A za nią sroczęta po dużej murawce.
Hej, hej dużo nas,
Grzeczna panno idź od n as“.

W środku k oła staje dziewczyna, k tó rą po pierw szej zw rotce
dziew częta, tw orzące koło, biorą do siebie a po drugiej oddalają inną
do środka i t. d.
17.

„Oj sam że ja, sam ja chodżu, sam ja chôdzu!“
— „Deż ty swoji dity podiw, dity podiw ?“ —
„Potonuły w bystrij rici po wołoci, po wołoci !“
— „Bodaj że ty sam utonu w, sam utonuw “ ! —
„A ja sobi najfajnijszu, najkraśnijszu szcze wyberu,
[szcze w yberu.“

Dziewczęta k upią się do siebie tw orząc zw arte koło, z którego
w y łączają się dwie i w małej odległości od re szty przechadzają się
śpiew ając w iersz pierw szy. T am te odpow iadają wierszem drugim
i t. d. a p rz y w ierszu ostatnim odłączają się od k oła dw ie inne
i znów po w tarza się to samo.
18.

Oj ! w stań didu,
Ja do lisa jidu !
Och ! mij did rozstohnaw sia,
Och! mij did rozpłakaw sia.
Oj ! w stań didu,
Ja wże z lisa jidu !

Och! mij did rozskakaw sia,
Och ! mij did rozhulaw sia.
Oj ! w stań didu,
Idy husy pasty !
Och ! mij did rozstohnaw sia,
Och ! mij did rozpłakaw sia.



169



Och! mij did rozstohnaw sia,
Och! mij did rozpłakaw sia.

Oj ! w stań didu,
H usiatynu isty!
Och ! mij did rozskakaw sia,
Och! mij did rozhulaw sia.

Oj ! wstań didu,
Z muzykamy jidu!
Och! mij did rozskakaw sia.
Och ! mij did rozhulaw sia.

Oj ! w stań didu,
Na zaloty jidu !
Ochl mij did rozstohnaw sia,
Och! mij did rozpłakaw sia.

Oj ! w stań didu,
Ja do ślubu jidu!
Och! mij did rozstohnaw sia.
Och! mij did rozpłakaw sia.

Oj w stań didu,
W że z zalotiw jidu!
Och! mij did rozskakaw sia,
Och! mij did rozhulaw sia.

Oj ! w stań didu,
Wże wid ślubu jidu !
Och! mij did rozskakaw sia.
Och! mij did rozhulaw sia.

Oj ! w stań didu,
Po muzyky jidu !

P rz y stosownych ruchach i gestach.
19.
1. Najechali stronne ludzie, matko n asza!

Najechali stronne ludzie, duszko nasza!
— Czegóż oni najechali? dzieci moje!
Czegóż oni najechali? duszki moje! —
Gzy nie pójdziesz za którego? matko nasza!
Czy nie pójdziesz za którego ? duszko nasza !
— W czemże oni najechali? dzieci moje !
W czemże oni najechali? duszki moje! —
W chodaczyskach, w szłapaczyskach, matko nasza !
W chodaczyskach, w szłapaczyskach, duszko nasza!
— Czemże oni przyjechali? dzieci moje!
Czemże oni przyjechali? duszki moje! —
Ślepym koniem i bez chwosta, matko nasza!
Ślepym koniem i bez chwosta, duszko nasza!

— Ja nie mogę wstać na nogi, dzieci moje !
Ja nie mogę wstać na nogi, duszki moje. —
2. W iersz 1. 2. 3. 4. 5. 6. j. w.
— W czemże oni przyjechali? dzieci moje!
W czemże oni przyjechali? duszki moje! —
W sierakach i w płótniankach, matko nasza !
W sierakach i w płótniankach, duszko nasza ’
— Ja nie mogę wstać na nogi, dzieci mojel
Ja niemogę wstać na nogi, duszki moje! —
3. Wiersz 1. 2. 3. 4. 5. 6. j. w.
— W czemże oni przyjechali ? dzieci moje!
W czemże oni przyjechali? duszki moje! —



170



W surdutach, w czarnych butach, matko nasza!
W surdutach, w czarnych butach, duszko nasza!
— Czemże oni przyjechali, dzieci moje!
Czemże oni przyjechali, duszki moje!
Powozem, parm a końmi, matko n a sz a ’
Powozem, parma końmi, duszko nasza!
— Ja już mogę w stać na nogi, dzieci moje!
Ja już mogę w stać na nogi, duszki moje! —

T u jed n a część dziew cząt śpiew a słow a m atki,
sło w a dzieci.


część d ru g a

20.

Pieśń o „Žehnanie“.
1. Jedzie, jedzie Zelman !
Jedzie, jedzie jego brat !
— Czego chce Zelman?
Czego chce jego brat ? —
Panny chce Zelman !
Panny chce jego brat !
— Jeszcze panna nie gotowa,
Jeszcze koszulka nie sprawiona.
Jedź dalej, Zelman!
Jedź dalej jego brat ! —
W szystko to, wszystko to Zelmanowa rodzina.
2. W iersz 1. 2. 3. 4. 5. 6. j. w.
— Jeszcze panna nie gotowa,
Jeszcze spódnica nie sprawiona.
Jedź, dalej, Zelman !
Jedź dalej jego brat !
W szystko to, wszystko to Zelmanowa rodzina.

W trzeciej zwrotce" i w następnych śpiew ają, że jeszcze p an n a
nie gotow a, bo niem a spódnicy, fa rtu szk a, k a fta n ik a , pończoch, trz e ­
wików , chusteczki, k o rali i d u k ata. W jedenastej :
11.

W iersz 1. 2. 3. 4. 5. 6. j. w.
— Na jaki chléb, Zelman ?
Na jaki chléb jego brat? —
Na owsiany Zelman !
Na owsiany jego brat!
— A my panny nie mamy,
Na taki chléb nie damy.
Jedź dalej Zelman !
Jedź dalej jego brat! —
W szystko to, wszystko to Zelmanowa rodzina.



171



In n e zw ro tk i brzm ią ja k poprzednie, w za p y ta n iu ty lk o : „N a
ja k i chleb“ zachodzi ta różnica, że Zelm an i jego b ra t odpow iadają:
n a jęczm ienny, hreczany. kukurudziany i n a żytni.
W ostatniej 16 -tej zw rotce śp iew ają:
16. Jedzie, Jedzie Zelman!
Jedzie, jedzie jego brat!
— Czego chce Zelman?
Czego chce jego brat? —
Panny chce Zelman !
Panny chce jego brat!
Na jaki chleb Zelman?
Na jaki chleb jego brat?
Na pszeniczny Zelman !
Na pszeniczny jego brat!
A my pannę mamy,
Na taki chleb damy.
Chodź do nas Zelman !
Chodź do nas jego brat!

Dziewczęta w ybierają z pośród siebie dwie, k tó re m ają przed­
staw iać Z elm ana i jego b rata. N astępnie u sta w ia ją się w 2 rzędy
a te dwie w ybrane chodzą środkiem i śp iew ają: „Jedzie, jedzie
Zelm an, jedzie, jedzie jego b r a t ! “ D ziew częta w rzędach p y ta ją
śpiew ając: „Czego chce Z elm an? Czego chce jego b r a t ? “ N a to od­
pow iadają Zelm an i jego b ra t i t. d.
21.

Kostrub.
1. Pomahaj Bih kumciu!
— Buwaj zdorow, lubciu !
Ne wydilyśte moho Kostruba?
— Piszów na zaloty! —
Bidnaż moja holowońko !
Neszczasływa hodynońko !
Szczoż ja bidna uczynyľa,
Szczom Kostruba ne zlubyła?
Pryjid, pryjid Kostrubońku!
Stanu rano do ślubońku !
A w nedilu raneseńko,
T a na biłim kaminenku !
2. W iersz 1— 3 j. w.
—■ Ponis na zapowidy I —
Bidnaż moja holowońko... i t. d. j. w.

3. W iersz 1—3 j. w.
— W ie zapowidy jd u t” —
Bidnaż moja i t. d.
4. W iersz 1—3 j. w.
— W źe do ślubu jde! —
Bidnaż moja i t. d.
5. W iersz 1—3 j. w.
— Wże ślub wziaw !
Bidnaż moja i t. d,
6. W iersz 1—3 j. w.
— Síabyj leżyt ! —
Bidnaż moja i t. d.
7. W iersz 1—3 j. w.
— Wże po ksiondza pojichały!
Bidnaż moja i t d:


8.

Wiersz 1—3 j. w.
— Wże umer ! —
Leży, leży, szczobyś ne wstaw,
Szczob do mene inszyj prystaw!

172


Leży, leży jak' koíoda,
Ja moíoda jak jahoda;
Leży, leży jak hnyfyj peń,
Ja niołoda, jak jasnyj deń !

Pieśń tę, przy której, jak mówią, chowają „Kostruba“, śpie­
wają w przewodnią niedzielę, t. j. w tydzień po W ielkiejnocy.
W ową niedzielę powtrzają także w szystkie powyższe pieśni.
Bronisław Kryczyński.

Styl zakopiański.
(Odczyt miany na miesięcznem zebraniu naukowem Tow arzystw a ludoznawczego
d. 15. lutego b. r.).

K ie d y p rz ed k ilk o m a d ziesią tk a m i la t — około ro k u m niej
w ięcej sied em d ziesiąteg o •— rzucono się w P o lsc e tłu m n ie k u
T atro m , p rą d te n o b jął n asa m p rzó d s a m e g ó r } / . P o ty lu w ie­
k a c h o d k ry to w P o lsc e T a t r y ! D o tą d sy n o n im em P o lsk i b y ły
ró w n in y p łask ie, od nich to w y w o d zili się P o la n ie = P o la c y . A tu
n araz g ó r y , i to nie la d a g ó ry , g ó ry w ysokie, A lp y polskie.
W ięk sz o ść szczytów w T a tra c h b y ła jeszcze n ie d o stę p n a ,
g łę b ia T a tr zu p ełn ie nieznana.
Hej za mną na szczyty T a tr!
na strome ich krawędzie!
okiem rozbije n dal obszarów,
czołami sięgniem c h m u r!!!
ro zbrzm iew ało haslo po ró w n in a c h P o lsk i, a k to czuł w so b ie
isk rę d aw n eg o ry c e rstw a , szedł w z a p a sy z tu rn iam i.
Z d o b y w an o szczyt za szczytem , przełęcz za p rzełęczą —
z a ty k a n o c h o rąg w ie p o lsk ie n a G a rłu ch u , Ł o m n icy , L o d o w y m ,
W y so k ie j. Z astęp p rz y ro d n ik ó w b a d a ł, m ierzył, obliczał, za ­
p is y w a ł.....
W p ra c a c h ty c h i za d a n ia c h b ra n o do p o m o cy lu d m iejscow y,
je g o się ra d zo n o , z nim o d b y w a n o w ycieczki, ale^ n a lu d te n
jeszcze nie zw racan o bacznej uw agi, N ap rzó d trz e b a b y ło d o trze ć
tam , g d zie d o tąd ty lk o w z ro k sięg ał, czołam i d o tk n ą ć chm ur,
T a tro m w y d rz eć tajem nicę.
Z n ad p rzepaści, z p ia rg ó w , z gąszczów lim b i k o so d rzew in y ,
z k ra in y orlej, schodziły g ro m a d k i n a sy c o n y c h b a d a c z y — i p o ­
częły się ro z g lą d a ć po dziedzinach g ó ra lsk ich .

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.