a3788856db0baa6e3ab2c641c2c3612b.pdf
Media
Part of Pierwsze pięciolecie / Lud, 1900, t. 6
- extracted text
-
P ierw sze pięciolecie.
Dnia 9 lutego b. r. minęło 5 lat od zawiązania się T ow a r z y s t w a l u d o z n a w c z e g o z siedzibą we Lwowie —
które postawiło sobie za zadanie umiejętne badanie ludu
polskiego i sąsiednich, oraz rozpowszechnianie drukiem ze
branych o nim wiadomości. Okres pięcioletni nie wystarcza
wprawdzie, żeby ludzkość „nowymi pchnąć to ry “, zwłaszcza
w zakresie umiejętności, która dotychczas bardzo nieznaczne
zapuściła korzenie na niwie naszej ojczystej, — dostatecznym
wszakże jest zupełnie, żeby dać poznać, czy praca, podjęta
w tym celu, może wrydać owoc pożyteczny, dla którego
w arto uprawiać rolę leżącą dotychczas odłogiem. W interesie
więc samej sprawy kreślę obraz działalności Tow-a za
czas ten ubiegły, zadawalniając się przytoczeniem samych
faktów, a ocenę ich pozostawić muszę czytelnikowi, który
też stosownie do tego wyda sąd o Tow-ie — dodatni lub
ujemny.
Zrozumiałem było dla Zarządu, wybranego przez pier
wsze W alne zgromadzenie, źe Tow-o tylko wtenczas może
liczyć na powodzenie, jeżeli wydawać będzie własny organ,
który służyć będzie tym celom, jakie Tow-o sobie wytknęło.
Dla tego też na posiedzeniu d. 16 m arca 1895 r. zapadła
jednom yślna uchwała, ażeby wydawać miesięcznik w objętości
najm niej dwóch arkuszy, p. t. „L ud“, którego 1-szy zeszyt
wyszedł niebawem na początku kwietnia. Trzeba było silnej
wiary w żywotność podjętej myśli, ażeby przy 64-ech człon
kach (tylu liczyło ich na początku Tow-o) i j e d n e j rozprawie,
znajdującej się w tece redakcyi, rozpocząć wydawnictwo mie.
i
_
2
—
sieczne, które pomiędzy członkami nie mogło liczyć na wielu
współpracowników, a podobnie także pomiędzy nie-członkami,
zato zaś wyłącznie skazane było na w łasną pomoc materyalną, która ograniczona na wkładki nieznacznej liczby człon
k ó w — ludzi niezamożnych, nie mogła być w\ datną. Mimo to
pismo wychodziło regularnie każdego miesiąca a 'od roku
następnego zamienione zostało na kwartalnik.
Żeby uczcić 25-Jetn:ą pracę na polu ludozoaw stw a za
służonego pracownika, J a n a K a r ł o w i c z a , uchwalił Zarząd
poświęcić II. rocznik swojemu pierwszemu członkowi h o n o
rowemu. W tym celu udała się Redakcya do całego szeregu
uczonych polskich i zagranicznych z proźbą o artykuły dla
tego rocznika, w tem błogiem przekonaniu, źe myśl ta dozna
jak najlepszego przyjęcia u tych, którzy umieją cenić pracę
niezm ordowaną a tak w ydatną naszego Nestora na polu ludoznawstwa. Skutek tych zabiegów był taki, że z Czechów
przysłało t r z e c h rozpraw y na ten ceł (ś. p. Edward Jelinek,
dr. Jerzy Polivka, ś. p. Fr. Rzechorz), z Niemców j e d e n ,
(dr. R. Fr. Kaindl) z Polaków — n i k t !
Zrozum iałem więc było dla Redakcyi, źe sam opom oc,
jak w innym zakresie pracy tak też i tu, najpew niejszą je st
podstaw ą, na której trzeba oprzeć byt i rozwój czasopism a.
Na kartach „ L u d u “ pojawiają się więc nazw iska autorów do
tychczas całkiem nieznanych, lub pracujących n a innem polu
naukowem, których w I. roczniku było 16, w II. 84, w III. 21,
w IV. 26, w V. 33. W ten sposób wyrobił sobie „L ud“
spory zastęp współpracowników, którzy, dzięki jego istnieniu,
wystąpili na widownię naukow ą i tem sam em wzbogacili
skarbnicę duchowego dorobku narodowego. A jeżeli dodam ,
źe praca łych pionierów na polu ludoznaw stw a połączona
je st z trudnym i obowiązkami pracy zawodowej, nie mającej
nic wspólnego z ludoznawstwem a często naw et z sam ą
nauką, to należy im się szczere uznanie — tem bardziej, że
za pracę swą żadnego nie otrzym ują wynagrodzenia.
Stan i rozwój czasopism a przedstaw ia się co do treści
cyfrowo w sposób następujący: W I. roczniku było rozpraw
syntetycznych, naukow ych 16, zbiorów materyałów ludoznaw
czych 1, recenzyi 6, w II. rozpraw 23, m ateryałów ludoz.
27, recenzyi 23, w III. rozpraw 14, materyałów ludoz. 22,
recenzyi 19, w IV. rozpraw 9 (długich kilkuarkuszowych),
m ateryałów ludozn. 11, recenzyi 14; oprócz tego zaprow a-
— з —
dzono rubrykę rozm aitości z zakresu ludoznawstwa, która
wynosiła 15, w Y. rozpraw 19, materyałów ludozn. 13, recenzyi 21, rozm aitości 62.
Następujące prace wyszły w osobnych odbitkach : 1) dr.
Karol Mátyás: Zapust — Popielec — Wielkanoc, 1898;
2) dr. St. Eljasz-Radzikowski : Polscy górale tatrzańscy, 1897;
3) Ludwik Młynek: Uwagi nad pieśniam i ludu wielickiego,
1897; 4) dr. Fr. Krezek: Pisanki w Galicyi, 1898; 5) Tenże
Sobótka w Galicyi, 1898; 6) L. Młynek: Sierscy pasterze
przed 20 laty, 1898; 7) Jan W itort: Zarysy praw a zwycza
jowego ludu litewskiego, 1898; 8) St. Zdziarski: Pierwiastek
ludowy w poezyi A. Mickiewicza, 1898: 9) Fr. Piawita-Gaw roński: Szczedrówki z powiatu dobromilskiego, 1899; 10) dr
Eljasz-Radzikowski: Z folklorystyki słowackiej 1899.
Ocena wartości naukowej prac pomieszczonych w „Lu
dzie“ , oraz jego stanow iska naukowego, należy do czytenilków i pism fachowych. Mógłbym przytoczyć cały szereg
recenzyi w pism ach krajowych i zagranicznych, pochodzących
od ludzi naukowych, fachowych, z których Rudakcya m oże
być zupełnie zadowoloną. Z pewnością Redakcya świadoma
jest najlepiej braków pisma i dąży, jeżeli już nie do ich
całkowitego usunięcia, to przynajm niej do tego, żeby jak
najm niej ich było. O ile jej się to udaje, niech inni sądzą
a z rady uczciwej i rozum nej skorzystam y z wdzięcznością.
Brak funduszów nie pozwala zaopatrywać pismo w ilustracye
tak, jakby tego życzyć sobie wypadało. Jednak i w tym
względzie podawano ilustracye, gdzie tego nieodzowna oka
zała się potrzeba.
Żeby działalność Tow-a w pewnym, system atycznym
rozwijała się kierunku, utworzono w Zarządzie sekeye p o
szczególne, z których dwie: językowa i muzyczna wypraco
wały i wydały program pracy w odnośnym zakresie. P o n ie
waż jednak działalność zbiorowa przeważnie zależną je st od
energii i działalności jednostek, przeto rozwój sekcyi tych za
wisł od takich jednostek, z których dzięki niestrudzonym zabie
gom prof. Mieczysława Sołtysa sekeya muzyczna rozpoczęła
wydawnictwo p. t. P i e ś n i n a b o ż n e n a c a ł y r o k k o ś
c i e l n y . Zeszytów 4, 1897-8. Oprócz tego postanowił Zarząd
wydawać wzory ornam entyki ludowej, która szczególnie dla
przemysłu krajowego nieocenioną m a wartość. Dotychczas
wyszły 4 tablice p. t. W z o ry h a f t u b i a ł e g o l u d u k r a -
—
4
k o w s k i e g e w o p r a c o w a n i u S e w e r y n a U d z i e l i i na
dal wychodzić będą jako dodatek do każdego zeszytu „L udu“ .
Chcąc zebrać m ateryał ludoznawczy jak najobfitszy, wy
daje Tow-o kw estyonaryusze, których dotychczas rozesłało
dwa. Pierwszy odnosi się do zwyczaju m alowania jaj n a
W ielkanoc (pisanki), w języku polskim 1410 egzemplarzy^
w języku ruskim 1310 egz. do 1200 miejscowości, na k tó re
nadeszło 289 odpowiedzi. Nadesłany m ateryał opracow ał
dr. Fr. Krezek system atycznie w pracy : P i s a n k i w G a l i e y i r
1898. Drugi kwestyoiTaryusz, odnoszący się do zwyczaju
palenia Sobótki na uroczystość św. Jana, rozesłało Tow-o
w Ю39 egzem plarzach do zachodniej Galicyi, a nadeszły
m ateryał w odpowiedziach w liczbie 83, opracował ten że
sam autor w pracy: Sobótka w Galicyi, 1898.
Obecnie ma Zarząd przygotowany kwestyonaryusz o ży
wieniu się ludu w Galicyi, który niebawem w wielkiej ilości
roześle po wszystkich powiatach, jakoteż gotowy do druku
p o d r ę c z n i k e n o g r a f i c z n y opracowany według a n
gielskiego.
Oprócz tego stara się Tow-o badać Ind nasz także pod
względem antropologicznym i w tym celu jeden z członków
Zarządu (prof. dr. Dybowski) urządza peryodycznie odczyty
w zakresie antropologii, ucząc praktycznie słuchaczów p o
miarów kraniologicznych. Żeby zebrać typy ludowe z w szyst
kich zakątków kraju, nie mniej okazy ras zwierząt dom o
wych, udał się Zarząd do Tow-a miłośników^ sztuki fotografii
i ułożył pod tym względem odpowiednie wskazówki, według
których zdjęcia fotograficzne winne być wykonywane.
Dla członków we Lwowie urządza Zarząd naukowe ze
brania miesięczne, na których bywają odczyty z zakresu
ludoznaw stw a z dyskusyą. Takie odczyty odbywają sie także
w Oddziałach a za ich staraniem przenoszą się już n a
prowincyę.
Od samego początku swego isntienia starało się Tow-o
wnijść w stosunki naukowe z rozmai temi tow arzystw am i
i instytucyam i nakuowemi tak w kraju jako też za granicą.
Dotychczas utrzym uje stosunki z akademiami i towarzystwam i
naukow em i: polskiemi 4, czeskiemi 12, słowackiemi 2, łu życkiemi 1, serbskiemi 2, chorwackiemi 3, słowińskiemi 1T
ruskiem i 1, rosyjskiem i 2, niemieckiemi 14, węgierskiemi 2,
francuskiemi 2, angiełskiemi (także w Ameryce i Australii) 9,.
—
5
—
włoskiemi 2, japońskiem i 1. W skutek tych stosunków za
w iązanych z temi instytucyam i i rozm aitem i redakcyam i
pism fachowych, otrzymuje Tow-o czasopism naukowych,
z zakresu ludoznastwa, lub zostających w ścisłym z niem
zw iązku: polskich 20, czeskich 19, słowackich B, łużyckich 2,
serbskich 2, chorwackich B, słowińskich 3, ruskich 3, r o
syjskich 3, niemieckich 18, węgierskich 4, rum uńskich 1,
francuskich 3, włoskich 2, angielskich 9, holenderskich 2,
jap o ńskich 1 — o g ó ł e m 98 c z a s o p i s m .
W ścisłym związku z tą działalnością stoi b i b l i o t e k a ,
którą zakłada Tow. z dzieł odnoszących się do ludoznawstwa,
łub mających ścisłą z niem łączność. Na bibliotekę tę skła
d ają się dary tak członków, jak i autorów, którzy w rozu
m ieniu ważności takiej biblioteki fachowej przysyłają swoje
dzieła i prace Tow-u. W ciągu niespełna p i ę c i u lat zebrało
Tow . około 1000 tomów, które razem z czasopism am i
przedstaw iają zbiór, jakiego nie posiada niejedna wielka
biblioteka publiczna.
Oprócz tego gromadzi Tow-o okazy muzealne, wchodzące
w zakres przem ysłu domowego i wyrobów, mających zwią
zek z życiem ludu, żywiąc nadzieję, że położy w ten sposób
podwalinę do Krajowego muzeum etnograficznego. Takich
przedm iotów posiada Tow. przeszło 1000, których pewna
część mieści się w Muzem przemysłowem miejskiem. Brak
odpowiedniego lokalu stoji na przeszkodzie, że działalność
Tow -a w tym kierunku nie rozwija się n a szerszą skalę.
W zrost Tow-a liczebny przedstaw ia się w cyfrach w spo
sób następujący: W 1-ym roku zapisało się członków 194,
w 2-im 56, w 3-im 47, w 4 ym 77, w 5-ym 136 — ogółem
5 1 0 członków. Po odciągnięciu tych, którzy wystąpili z Tow-a,
¡umarli, lub których Zarząd z powodu zaległości wkładek wy
kreślił, pozostaje obecnie sum a członków 400 , z których
blisko połowa przypada na sam Lwów. Od pewnego czasu
atoli można skonstatow ać większe zainteresowanie się Towem na prowincyi, gdzie właściwie punkt ciężkości jego
spoczywać powinien. O tem można wnosić z tego, że pow
stało już 5 oddziałów Tow-a i to w Buczaczu, w Wieliczce,
w Krakowie, Tarnowie i Tatarowie, a jako szósty można
uw ażać w Krzeszowicach na powiat Chrzanowski założony
w ostatniej chwili,
6
Działalność Tow-a zjednała sobie uznanie nie tylko
w kraju ale w wyższym jeszcze stopniu za granicą. Wiele
z tow arzystw i pierw szorzędnych instytucyi naukowych zgło
siło zię do nas celem zawiązania stosunków naukowych:
Akademie um iejętności w Krakowie, Pradze, Peszcie, Zagrze
biu, Petersburgu; Towarzystwo przyjaciół nauk w P o zn an iu ,
król. Muzeum w Pradze, Tow-o naukowe w Budzieszynie, B ubla
nie, Guben, Zurychu, franc, antropologiczne w Paryżu, belgijskie
w Brukseli, król. saskie w Lipsku, bawarskie w W ürzburgu,
król. Tow-o w.. Getyndze, król. Akademia w Neapolu, R zy
mie i Padwie, angiel. w Londynie, sławny zakład Sm ithso
nian Institution w W aszyngtonie itd. itd. są w stosunkach
wymiany pism z Tow-em i wzbogacają swemi cennemi wy
dawnictwami jego bibliotekę.
W roku bieżącym urządza Tow-o wspólnie z Tow-em
historycznem Zjazd w Krakowie, na którym tworzyć będzie
osobną sekcyę. Referatów zgłosili sami członkowie Tow-a 24,
który to fakt m ożna uważać za najpiękniejszy rezultat 5letniej jego pracy.
T en szkic działalności Tow-a podaję do oceny publi
czności w tym celu, ażeby ci, którzy uznając ważność jego
celów, poparli nasze usiłowania czynem, pam iętając o tem ř
źe „Łongum iter per praecepta, brevis via per exempta“.
Ľ r . Antoni Kalina.
