3fe3f6405cdc0d02ca346a0aa6b38663.pdf
Media
Part of Frycówka / Lud, 1897, t. 3
- extracted text
-
— 70 —
Piosnka o żołnierzu.
W y rz ą d z a ła sio stra b r a t a (bis)
N a wojenke na trzy l a t a ; (bis)
J a k sie m łodsa doziedziała,
K o n ik a m u osiodłała,
K on ika m u osiodłała.
J a d z i Ja s ia n k u na w o jenk e, (bis)
N abierz sio strze n a sukienke,
N a sukienke cerw onego,
N a fa r tu se k jadw abnego.
Wy żołnierze, z ołnierzyska
N ie zidzieliście bra cisk a.
(bis)
Zidzielim go n a Podolu, (bis)
G łowa je g o n a k am ianiu ,
K ó n ik je g o wedle niego,
K o p ie n o zk ą, żałuje go.
K iedy j á m iał swego pana,
Z y rá l j â g o łe ziarna,
T e ra z nie mám z ia r n k a słomy,
O bjed zą mie k r u k i , wrony.
„Fry c ó w k a“.
Z w yczaj, o k tó ry m tu ta j chcę pow ied zieć słów k ilk a , b y ł d a
w niej, ja k m i w P u ż n ik a c h opow iadano, b a rd zo ro z p o w sz e c h n io n y ;
z czasem coraz b ard ziej z a c ie ra ł się, aż w reszcie c a łk ie m z a g in ą ł.
Od d w ó ch la t n ie m a g o już w sa m y c h P u ż n ik a c h , gdzie najdłużej
jeszcze b y ł się p rzech o w ał. B y ć m oże, że w in n y c h okolicach
znajduje się jeszcze, a w ted y tem łatw iej b ęd zie m ożna o nim ze
b ra ć ja k ie ś w iadom ości, b ard ziej szczegółow e.
C h ło p ak , m ając szesn aście — sied em n a śc ie lat, z a czy n a już
kosić. K o sz e n ie je s t d o sy ć cięż k ą p ra c ą dla p o c z ą tk u ją c e g o ; do
nieg o trz e b a siły i zręczności. To też m ło d y ta k i d o p iero w y ra
b ia ją c y się k o siarz, z w y k ł chodzić z k o są w y łączn ie n a sw oją
niw ę, g d zie m ó g ł kosić, ja k długo chciał, w ypocząć k ie d y chciał.
N a cu d z ą n iw ę u d a w a ł się dopiero po dłuższej p ra k ty c e i to ty lk o
n a ta k ą , g d zie nie b y ło w iększej liczb y k o sia rz y . P o dw u- lub
-•Ч
—
71 —
trzy le tn iej p ra k ty c e (trzeba rozum ieć tu „ la to “, nie ro k ), m ógł
już ko sić z „w yzw olonym i k o sia rz a m i“. M u siał się je d n a k w pierw
sam „w y zw o lić“, a w yzw olenie tak ie, zw ane „ fry c ó w k ą “, o d b y w ało
się w n a stęp u ją cy sposób.
„ F r y c “ w y szed łszy p ierw szy raz k o sić, m u siał sta w a ć na
czele k o sia rz y i cały dzień ta k kosić, uw ażając, żeby go k tó ry
ze starsz y ch nie w y p rzed ził. K ie d y d a ł się w y p rzed zić, b y ł u w a
żan y za lich eg o kosiarza, co zresztą n ie ra z się trafiało ; k ie d y nie
d a ł się w y p rzed zić, b y ł u w a żan y za d o b reg o k o siarz a i m ó g ł b y ć
p ew n y m , że w szędzie b ę d ą go b ra ć do ro b o ty . K ie d y zbliżało się
p o łu d n ie, s ta r a li się k o siarze „fry ca o k o sić “, t. j. kosząc, zam
k n ą ć g o w około. G d y to n a stą p iło , k o siarż e rz u cali k o sy i b ie g li
do fry ca. P o ch w y c iw sz y go, p o ło ży li n a ziem ię, a k ażd y , k tó ry
m ógł, u w a ż a ł za swój obow iązek u d erzy ć fry c a ra z kuszką. P o
niew aż k u sz k a b y ła zaw sze p rz y o tw o rze m o k ra , to też z o sta
w ia ła n a fry cu po so b ie ślad y o k rą g łe , zw an e „p iec zęc iam i“.
K ie d y fry c w y rw a ł się, w te d y zasiadano do p o siłk u . P o nim k o
szono do w ieczo ra. W ie c z o re m o d b ie ra li k o sia rz e u fry c a kosę
a o to czy w szy g o , u d aw ali się w szy scy do k arczm y , g dzie fry c, s to
sow nie do zam ożności, m usiał staw iać g a rn ie c , dw a, trz y k o sia
rzom w ódki. P o w y p iciu w ódki w y łaz ili trzej lu b czterej k o sia rz e ,
k tó rz y m ieli siln y głos, n a d ach k arczm y , i s ta m tą d obw ieszczali
całej w si o p rzy jęciu fry ca w sw oje g ro n o . P o słu g iw a n o się p rzy tem sta le u ży w an ą form ułką, k tó ra b rz m i t a k : A sch o ććy śy,
sch o ććy , p an o w jy ko saży , coś w am pow im n o w e g o ; znajdujy śy
m jy n d zy nam i sła u n y kosaż, N. N. (np. M aćko P sz y b łu k iy w ic z )
d o s ta ł p iy ń ć k u sz y k (trzy, cztery, ro z m a icie) n a c a łą d . .. !
P r z y cichej, letniej nocy, sła w a n o w ego k o sa rz a ro z c h o d z iła
się d alek o , a echo jej odbijało się jeszcze długo w p o b lisk ic h g ó
ra c h i lasac h . N ow o u p ieczony k o sia rz ze sw oim i sta rsz y m i k o
le g a m i u d a w a ł się po tak iej o p eracy i n a sp o c z y n e k i zap ew n e
śn ił o niej:..
F ry c ó w k a o d b y w a ła się zw yczajnie n a p o siad ło ściac h d w o r
sk ich lu b księży ch , b o ta m n a w iększym obszarze z b ie ra ła się
w ięk sza liczb a k o siarz y . C iekaw em b y ło b y w yśledzić, czy f r y
c ó w k a nie je s t ja k ą ś, p o zo stało ścią pańszczyzny, za k to re j m usieli
p a ń c z y ź n ia c y p rz y każdej sp o so b n o ści p e w n ą ilość w ódki k u p o
w ać ; p rzy m u s te n m óg'ł ro z ciąg ać się n a frycow kę.
W łodzim ierz Hnatiulc.
