742354cbe31cb08c8edd8e4256e96437.pdf
Media
Part of Zarysy prawa zwyczajowego ludu litewskiego / Lud, 1897, t. 3
- extracted text
-
ZARYSY PRAWA ZW YCZAJOW EGO
Г
а.<
3лл. lite-wslsieg-o.
W S TĘP.
P ojezierze B altý ck ie, od d oln eg o b ieg u D źw iny aż do ujścia
W i s ł y , w za ran iu dziej o w em E u ro p y północnej z a m ie szk iw ały ludy
litew sk ie, n ależ ące n ie w ą tp liw ie do ra s y k ró tk o g ło w c ó w E u ro p y
środkow ej, czyli ra s y keltycko-słow iariskiej. B a d a n ia an tro p o lo
giczne, zwłaszcza D r a Olechnowicza, stanow czo stwierdziły, że
L itw in i należą do k ró tk o g ło w c ó w środ k o w o -eu ro p e jsk ich , o -wzro
ście mniej niż średnim , z p rz e w a g ą elem e n tu ciemneg-o w b a rw ie
w ło só w i oczu, ze średnim w sk aź n ik ie m nosow ym . W a r t o n a d
mienić, że im bliżej b ę d z ie m y p osuw ali się k u b rz eg o m B a łty k u ,
tem bardziej zw iększa się ilość j a s n y c h b lo n d y n ó w , a n a w e t w nie
k tó ry c h okolicach ty p ja s n o w ło sy staje się p a n u jąc y m . N a p ó ł
n o c y s p o ty k a m y już sporo o so b n ik ó w ze w sk aź n ik ie m cz aszk o
w y m 75, czyli w yb itnie d łu g o g ło w y c h ; w ogóle w ty ch oko licach
w y stę p u je dość d o b itn ie d o m ieszk a ty p u d łu g o g ło w c a b lon dyn a.
O ile w iadom o, s p o ty k a m y też w y ra ź n e ślad y dom ieszki ty p u
fińskieg-o, w o statn ich czasach n a w e t zrobiono przypuszczenie,
iż J a d ż w in g o w ie b y li F in n a m i.
W z a ran iu dziejow em plem ię litew skie zajm ow ało p ra w ie
całe dorzecze N iem na, sięg ając n a zachód do ujścia W isły , n a
p o łu d n ie do śre d n ie g o b ie g u B u g u , n a w schód zaś p rz e k ra c z a ło
dolny b i e g D ź w in y zachodniej. W w ie k u X . plem ię to ro zpadało
się n a szczepy n a s tę p n e : L e tg o ła (Letgola, L a tw in -g a ls = ko niec
Litw y), dzisiejsza Ł o tw a za m ieszk iw ała około ujścia D źw in y za
ch odniej ; Zemgmła (S em igalias, Ż em eg alas = ko n iec ziemi), o s ia
d ła wzdłuż lew e g o b rz e g u śre d n ie g o b ie g u D ź w in y ; K o r s (Kuro n y ) zajm ow ała p ó łw y s e p pom iędzy m orzem B a łty c k ie m a za
to k ą R y z k ą ; P r u s a c y (Borussi) za m ieszk iw ali p o m iędzy N iem nem
a W i s ł ą ; Żm udź (Zomojten) osiadła ziemie od rz ek i N iew iaży aż
7
—
08
—
do m orza ; L itw a (Letuwis, L ietu w a , L ietuw nik as) m ieszkała wzdłuż
W ilii i śre d n ie g o b ie g u N ie m n a oraz Jad ź w in g o w ie, k tó rz y w c i
snęli się k linem p o m ięd zy p le m io n a sło wiańskie. M azurów i D r e gowiczów, sięgali sw em i o sad am i wzdłuż B u g u aż do g ra n ic W o
ły n ia.
P le m io n a lite w sk ie nie w y tw o rz y ły a n i jedności, ani form
b ytu p a ń s tw o w e g o : k a ż d a g a łą ź teg o p lem ien ia tw o rz y ła osobne
szczepy, znajdujące się n a szczeblu ustroju rod ow ego . R o d y p o
s zczegó lne w ła d a ły k a w a ł k a m i te ry to ry u m p le m ie n n e g o ; k a ż d y
ta k i ró d s ta n o w ił je d n o s tk ę zupełnie sam o d zie ln ą i niezależną,
k tó rą rządził n ac zeln ik ro d u — k u n ig as. Związki ro d o w e b y ł y n a
d er lu źn e; o g ra n ic z a ły się one ty lko w s p ó ln o ścią etno graficzn ą
i k u ltu ra ln ą ; nie u m ia ły one n a w e t łą c z y ć się z sobą, b y o d e
przeć g ro ź n y c h w ro g ó w zew nętrznych, N iem có w i S łow ian. W za
ciętej w alce o byt, k t ó r ą lu d y lite w s k ie p ro w a d z iły z n ie s ły c h a
n y m u p o re m i ro zp aczliw ą o d w a g ą, w y tę p io n o do szczętu P r u s a
k ó w i Jad ź w in g ó w , ujarzm iono L etg ołę, Ivo rs (K u ro n ó w ) i Zemg a łę ; te p le m io n a zlały się w jedno, w y tw a rz a ją c dzisiejszych
Łotyszó w .
W zaciętej w alce o b y t w w ie k u X II I. p ow staje w drodze
p o d b o ju p a ń s tw o lite w s k ie ; p o d s ta w y jeg'o z a k ła d a R y n g o ld ,
w y g r y w a j ą c k rw a w e b itw y p o d U szpolem i K a m ie n ie m (1233
do 1234 r.) n a d K a w a le r a m i M ieczow ym i, oraz p o d M ohiln ą (1235 r.)
n ad k o a lic y ą kniaziów rusk ich. L e n n e pan o w an ie R y n g o l d a
w 1239 r. sięg ało już do P o ło c k a , AVitebska, O rszy i S m o le ńska.
S y n jego, M en d o g czyli M indow e, o d p a rł h o rd y T a t a r ó w i za
g a r n ą ł g r o d y R u s i B iałej, w yludnionej i znękanej przez n ajazd
m ongolski, ja k o to : N o w o g ró d e k , Słonim , B rześć, G rodn o i W o łk o w y sk . P o jeg o śm ierci (zg inął w r. 1263 z rę k i ks. D o w m u n ta )
r o z p o c z y n a się ca ły szereg' w a lk stra sz n y c h dom ow ych, p om im o
k tó ry c h z a g a rn ię to j e d n a k ziemie J a d ź w in g ó w (P odlasie), w ó w czas
już p ra w ie w y tę p io n y c h doszczętnie. W s tą p ie n ie n a tro n d ÿ n a s ty i
L u ta w o r a u tw ie rd z a i rozw ija w ładzę w ielkoksiążęcą, zabezpiecza
p o sia d a n ie zhołdow anej R u s i i o d p ie ra T a t a r ó w ; W i t e n e s o d p a r ł
22 n a p a d ó w K rz y ż a k ó w i dziew ięć ra z y zw iedził P o ls k ę , r o z p u
szczając z a g o n y aż do K alisza. Za G e d y m in a (1315— 134° CZY
1341 r.) zhołd ow ano W i e l k i e K s ię s tw o K ijo w s k ie i część S ie
wierza, oraz W o ł y ń , k t ó r y sy n jego, L u b a r t, zajął bez oporu
p ra w e m sp a d k o w e m ; za O lg ie rd a (1345--1377) ostateczn ie o p a
n ow an o U k ra in ę , W o ł y ń , P o dole, Siew ierze i część ks. S m o le ń
skieg o, oraz K s . B r a ń s k i e ; P s k ó w i Nowg'orod szu k a ły je g o opieki
i u le g a ły mu. W o g ó l e L itw a z ła tw o ś c ią ujarzm iła i zh o łd o w a ła
— 99 —
R u ś B iałą, k ry w ic k ą , p o litycznie s ł a b ą ' i podzieloną, alé chrześ c ia ń s k ą i nieskoń czenie p rz e w y ż s z a ją c ą w rozwoju cyw ilizacy j
n y m i u le g ła jej wpływom ...
Inaczej n a to m ia s t działo się na zachodzie. K r z y ż a c y po d łu
giej a uporczyw ej w a lc e w ytępili doszczętnie P ru s a k ó w , K a w a
lerow ie M ieczowi zaś ujarzmili L etgołę, K o rś i Zem golę, t. j. p le
miona, k tó re zlaw szy się dały p o c z ątek dzisiejszym Łotyszom .
W a l k a z zakon am i, w łaściw ie z N iem cam i, ro zp o czy n a się od
czasów R y n g o l d a , ale staje się zaciętą i n ie u b ła g a n ą od chwili
w y tę p ie n ia P ru s a k ó w , g d y K r z y ż a c y zw rócili w szy stk ie sw e siły
p rz eciw k o Litwie, a od gło s ty ch zapasów k rw a w y c h z p o g a ń
stw em litew skiem śc ią g a i K rz y ż o w n ik ó w i śro d k i m a te ry a ln e
n iem al z całej E u ro p y . Już papież J a n X X I I . dozwolił ogłosić
p rz eciw Litwie k ru c y a tę p o w s z e c h n ą ; G e d y m in zrozum iaw szy
groż ące m u n iebezpieczeństw o, chciał porozum ieć się z papieżem ,
dowodząc, że p ra g n ie z całem chrześc ia ń stw em p o zostać w p o
koju, b y le b y się u w olnić od K rz y ż a k ó w i n a r ó d z b a r b a r z y ń s tw a
p o d ź w ig n ą ć ; w y ra ż a ł n a w e t chęć przy jęcia k a to licy zm u (list do
a r c y b is k u p a ryzkiego). G dy te zab iegi sp ełzły na niczem, w ów czas
G e d y m in zw raca się k u P o lsc e i we W ł a d y s ł a w i e Ł o k ie tk u zn aj
duje głodnego siebie s p rz y m ie r z e ń c a ; o d tą d sojusznicy p ro w a d z ą
aż do śm ierci ro zpaczliw y bój z zakonem . A n i b o h a te rs k ie usi
ło w a n ia O lg ie rd a i K ie js tu ta (1345 — 1382 r.), ani rozpaczliw e m ę
stw o L itw in ó w i Żmudzinów, k tó rz y k a ż d ą piędź swojej ziemi
bronili z n ie s ły c h a n ą o d w a g ą , ani p o siłk i R u s in ó w i T a ta ró w nie
m o g ły w strzym ać p o s tę p ó w K rzyżaków ', p o s iłk o w a n y c h przez
ca łą niem al E uropę. W samej rzeczy O lg ie rd p rz e g ry w a w a ln ą
b itw ę n a d S tr a w ą w T ro c k ie m (1348 r.), k t ó r a p o tęg u je tylko
żądzę zab o ró w ; od r. 1361 w ojn a staje się n ieu b ła g a n ą , e k s t e r
m in a c y jn ą ; „ochrzcić lub w y tęp ić L itw in ó w “ — to ów czesne hasło
zak onu ! W r. 1363 K rz y ż a c y d o b y w a ją i b u rzą zam ki nadniem eńsk ie (stare i n ow e K o w n o , B isse n ę i W ie lo n ę ); w r. 1365
pusto szą og niem i m ieczem ca ły kraj aż po W i l n o ; w r. 1367
wznoszą w a ro w n ie n a ziemi litew skiej ; w r. 1370 wT k rw aw ej b i
tw ie p o d R u d a w ą biją Litw inów , Żmudzinów, R u s in ó w i T a t a r ó w ;
w r. 1383 pu sto szą c a łą L itw ę i ocierają się aż o m u ry stolic y ;
w r. 1390 znow u p usto szą c a ły kraj i o b leg ają b ezsk u te czn ie
W ilno, k t ó r e g o b o h a te r s k ą o b ro n ą un ieśm iertelnił się M oskorzew ski, n a c z e ln ik załogi. Od tej chwili w y s tę p u je już P o ls k a
w obronie Litw y, k tó ra od r. 1387 b y ł a k a to lic k ą i u n ią d y n a
sty c z n ą zjednoczona z P olsk ą. Mimo to czas niejakiś jeszcze szczę
ście sprz y ja ło K rz y ż a k o m : ta k w. ks. W ito ld w 1400 r. m usiał
»
— 100 im ustąpić c a łą Żmudź, ale sta rs z y z n a za k o n u zrozum iała już d o
brze, że P o ls k a sta n ę ła na zawadzie. „P o lska, jej k ró l i n aró d , jej
p rz e k lę te in s ty tu c y e i zw yczaje, k tó re m ien ią p r a w a m i — P o ls k a
stoi nam w drodze !" — w ołał do N iem có w o b u rz o n y W i e l k i
M istrz zakonu. (P ro c h ask a, S zkice h is to ry c z n e z X V . w., str. 50).
I t a k b y ło rzeczyw iście! N a polach G ru n w a ld u p a d ł 15 lip ca 1410 г.
k w ia t ry c e rs tw a n ie m ie c k ie g o ; zad an o ciężki cios p otęd ze zakonu...
O chrzczenie L itw y i Żmudzi u sun ęło ra c y ę jeg o b y tů , w e w n ę trz n e
rozprzężenie d o k o n a ło reszty... W id z ą c to W ito ld , ten n ajw ięk sz y
geniu sz p o lity c z n y p lem ien ia l i te w s k i e g o , z w y k ł b y ł m aw iać :
„ G d y b y nie P o lsk a , L itw a moja b y ł a b y dziś n ie m ie c k ą "! ( P r o
chaska, tam że str. 56). J a k o ż rzeczyw iście P o ls k a z a d ała o s ta te
czny cios zakonow i, b o w wojnie p ru skiej (1453— 1466 r.) L itw a
nie uczestniczyła ; t r a k t a t to ru ń s k i ucz y n ił W . M istrza hołdow nik iem k ró ló w p o lsk ich i p rz y łą c z y ł do P o ls k i P r u s y zacho dnie.
W o g ó l e m a z u p e łn ą słuszność L im a n o w sk i tw ierd ząc, iż zw iązek
z P o ls k ą u ra to w a ł lud lite w sk i od zatonięcia w m orzu niem ieckiem.
W tej strasznej, e k sterm in a cy jn ej walce, n ie liczn y szczep
lite w sk i to p n ia ł p o p ro stu , j a k ś n ieg n a słońcu, p o tę g u ją c ty lk o
sw ą dzikość, a w y ra b ia ją c silną o rg a n iz a c y ę w ojskow ą, o p a r tą na
strasz liw y m despo ty zm ie w ielk ich k siążąt, d esp oty zm ie b a r b a r z y ń
skim i feodalizmie. P ie r w o t n y o jco w sk i ustrój rodow y, już w y
tw a rz a ją c y p e w n e fo rm y w ła d a n ia terytoryalneg-o, pod w p ły w e m
w a lk z e w n ętrz n y ch ła tw o a ry c h ło p rz e o b ra z ił się w silną wojs k o w o -feo d aln ą o rg a n iz acy ę . O ile wiem y, w ład z a n ac zeln ik ó w
ro d ó w p oszc zeg ó ln y ch b y ł a n iem al n ie o g ra n ic z o n ą ; do nich n a le
żało całe m ienie ro d o w e i p ra w o ro z p o rzą d zen ia niem ; w szysc y
członkow ie ro d u b y li m u ślepo ulegli, acz pośrednio , b o w ładza
je g o ro z c ią g a ła się ty lk o n a naczeln ik ó w sp ó ln o t ro dzinny ch ,
ale w każdej takiej spólnocie w szy stk o u g in a ło się p rzed w olą
jej zw ierzchnika. O ile w iem y, w ładza ta ro z ciąg ała się n a w e t na
s to s u n k i czysto rod zin ne, np. zamęźcie... P o w o li w osobie W .
K s ię c ia zjednoczyła się c a ła w ładza, sp o cz y w ając a d o tą d w rę k u
K u n ig a s ó w , a jak i b y ł zak res tej w ładzy, w iem y już w z a ry s a c h
og óln ych . M uszę nadm ienić, że w s k u te k ro z p o w szechnienia się
w o w ych czasach w y z n a n ia w sch o d n ie g o i b iało ruszczyzny , p o
w oli zn ik ała p o w a g a p o g a ń s k ic h w ierzeń re lig ijn y ch i s ta ry c h
zw yczajów , z a c h o w u jąc y ch w ów czas jeszcze p ra w d o p o d o b n ie dużo
ślad ó w p r a w a m a c ie rz y ń s k ie g o i p ie rw o tn y c h p o ję ć , pon iew aż
przeży tki ich d o c h o w a ły się aż dotąd. Z resztą już zn aczn a część
d ru ż y n y w ielk o k siąż ęce j s k ła d a ła się z chrześcian, na k tó ry c h
-
101 —
duchow ieństw o p o g a ń s k ie i litew sko ść nie w y w ie ra ły żadnego
wpływ u.
W a l k a z N iem cam i w y m a g a ła z konieczności jednolitej i s p r ę
żystej o r g a n iz a c y i , zależnej li ty lk o od woli w. księcia. T a k ą
o rg a n iz a c y ą w w a ru n k a c h ów czesnych, m ó g ł b y ć tylko feodalizm ,
ujęty żelazną d łon ią ta k ic h p an ujący ch, j a k G e d y m in , O lg ie rd
i W ito ld . W i e l k i książę b y ł w łaścicielem ca łe g o te r y to r y u m p a ń
stwa. „ W i e l k i książę, m ówi Jaroszewicz, pod c h o rąg w ią swoją roz
d a w a ł znaczne k r a in y k siążę to m krw i lub ho łdo w niczym tudzież
m ożnym bojarom , a ci niższemu ry c e rs tw u , zachow ując k a ż d y
w ładzę zw ierzchnią czyli se n io ra ln ą ; k a ż d y w ten sposób zaciągał
o so b isty obo w iąz ek słu żby i opłat, oraz u ległości do teg o stopnia,
że n a w e t za w ie ra n ie m a ł ż e ń s t w ‘) i o siąg an ie s p a d k ó w po ro d z i
cach zależało od woli zw ierzchniego l e n n o d a w c y “.
Za p r z y k ła d e m w ielkich książąt szli w ielcy p an o w ie i r y
ce rstw o niższe, t a k że w całej L itw ie nie b y ło ani je d n e g o cz ło
w iek a n iezależnego ; n a w e t w w ieku X V I O rzech ow ski słusznie
n a z y w a ł L itw ę „stekiem k siążę cy ch p o d d a ń c z u c h ó w “. S ło w em —
w. książę g n ió tł s w y c h w a sa ló w b ezp ośred n ich , ci zaś, jak o l e n
n o d a w c y — s w y c h le n n ik ó w itd. aż do najniższych, k tó rz y już
w y z y sk iw a li bez w szelkieg o m iłosierdzia lud pro sty . P o w s z e c h n y
u cisk i niewola, przeciążenie p o d a tk a m i, o p łatam i i robo c iz n am i,
strasz n a ciem nota, zbiednienie ogólne, s p o tę g o w a n ie się dzikości
i b a r b a r z y ń s tw a — oto sk u tk i w a lk i ek sterm in acyjn ej z K r z y ż a
k a m i ! D zikość i b a rb a rz y ń sk o ś ć w y stępują n a k a ż d y m k ro k u ; dość
p rz e w e rto w a ć ówczesne k ro n ik i! Jaro szew icz tłó m a czą c ten stan
rzeczy, m ó w i: „Litwini b ow iem przez ow e r a b u n k i i w szelkiego
rodzaju zniszczenia, zostaw szy p o g rą ż e n i w niedoli, odosobnili się
od c a łe g o św iata, szukając schro n ie n ia w dzikich p u s t y n i a c h “.
O czyw iście — to w szy stk o ty lk o p o tę g o w a ło m o raln e znaczenie
K rz y ż a k ó w , u sp raw iedliw iając w opinii E u ro p y ich p o s tę p o w a
nie, oraz je d n ają c licznych zw o lenn ików i n a d e r obfitą po m oc mate ry a ln ą .
Jedno cześnie też rozpow szechnienie się w yz n an ia w s c h o d n ie g o
i w p ły w ó w b ia ło ru s k ic h groziło zu pe łn ą z a g ła d ą p lem ieniu lite w
skiem u. L itw a z ła tw o śc ią ujarzm iła R u ś B iałą, polity czn ie słab ą
i podzieloną, ale c h rześc ia ń sk ą i sto su n k o w o k ulturalną... i u le g ła
jej w p ły w o m cy w ilizacyjn ym , co b y ło zu p e łn ie n a tu ra ln e m i zro') Zwyozaj w ydawania g w ałtem za mąż osób zależnych, po m im o z a
kazów kościelnych i prawnych, u stał dopiero o statecz n ie w r. .1 8 6 1 , po
zniesieniu p o d d ań stw a .
— 102 zum iałem . W p ł y w y te o d d ziały w a ły w k ie ru n k u ro z p o w szec h n ien ia
w y z n an ia wschodnieg'o, oraz ściśle z nim p o łą c z o n e g o b y z a n ty zmu, ję z y k a b iało ru sk ieg o , oraz instytucyj p a ń s tw o w y c h i s p o
łecznych, oby czajów i zw yczajów ; w p ły w y te b y ł y ta k potężne,
że liczne śla d y ich p rz e c h o w a ły się aż do n a s z y c h czasów.
W y z n a n i e w chod nie zaczy na rob ić już znaczne p o s tę p y od
p o ło w y X I I I . w. tj od chw ili rozpoczęcia u jarz m ie n ia R u s i. Z w i
do k ó w p o lity c zn y ch i w łasn eg o interesu, k siążę ta litew scy nietylk o zezwalają na jeg o rozpow szechnienie, ale n a w e t sam i p rz y j
m ują je chętnie, poniew aż, ch cąc p a n o w a ć n a R usi, m usieli to
robić z konieczności. Z ta k ich p o b u d e k ochrzcili się dwaj sy n o w ie
M end og a, A r w id czyli D o w rn u n t i Tow ciw ił. S y n za ciek łeg o p o
g a n in a T r o j n a t a n a w ra c a się n a w y z n an ie w schodnie, zostaje m n i
chem , z a k ła d a m o n aster św. Elizeusza około N o w o g ró d k a , w k t ó
ry m m iał b y ć n a w e t opatem . B ra c ia T ro jd e n a ( f 1283), Sierputiej,
R icze j i S w ielkięlej czyli N a ry m u n t, H o ls z a i G ie d ru ś przyjm ują
w yznan ie w s ch dnie ; teg o ż w y z n an ia m iał b y ć W o j n a (W asy l), b r a t
G e d y m in a , ks. P o ło c k i. Ju ż W . ks. W o jsie łk o , u p rz ed n io mnich,
w y ra z ił chęć ro z p o w szech nienia w y z n a n ia w s c h o d n ie g o ; na jeg o
p ro ś b ę w r. 1265 wiecze n o w g o ro d z k ie obiecuje p rz y s ła ć m u mis y o n a r z y p ra w o s ła w n y c h , k tó rz y d ostaw ali się na L itw ę i z p o
łudnia. U b o g i e c e rk ie w k i i d u c h o w ie ń stw o w chodnie, niew iele
w y róż niające się od ogółu, nie raziły pogan... Z resztą ustaw iczn e
w o jn y i z a ta rg i d o m o w e sp rz y ja ły też ro z pow szechn ien iu się w y
znania w schodniego. W r. 1265 przyjm uje p r a w o s ła w ie w P s k o w ie
300 w y c h odźców lite w sk ich w raz z ro d z in a m i i czeladzią ; to sam o
ro b i w M o skw ie W . ks. Ja w n u ta , s trą c o n y z tro n u przez O lg ierd a
i K iejstu ta.
W y z n a n ie w schodnie ry c h ło w d a rło się n a w e t n a dw ór
wielkoksiążęcy. D r u g a i trze cia żo na G e d y m in a b y ł y już R u s i n
k am i i c h rześc ia n k am i (O lg a i J e w n a czyli E w a ) ; dwie żony
O lgierda, M ary a, k s ię żn ic zk a W i t e b s k a i Ju lian a, księżniczka
T w e rs k a , b y ły p ra w o sław n em i. P ra w d o p o d o b n ie teg o ż w y z n a n ia
trz y m a ł się s k ry c ie n a w e t Olgierd. M uszę tu n adm ienić, źe p r a
w o sław ie ro z p ow szechn iało się ty lk o na L itw ie właściwej, nie
zaś — n a Żmudzi, k tó r a stale trz y m a ła się w ia r y ojców, acz w y
znan ie w sch o d n ie sięgało jej granic. W r. 1550 A n n a S z y s z a n k a
S ta w ie c k a , z iem ian k a miejscowa, z a k ła d a k la s z to r p r a w o s ła w n y
w S u rd e g a c h (w dzisiejszym p ow iec ie W iłk o m ie rs k im ), k tó ry
istnieje dotąd. W o g ó le w ielcy książęta p ro te g o w a li d u c h o w ie ń s tw o
w schod nie i czynnie m ieszali się do jeg o s p ra w (G edym in, O l
g ie rd — D a n iłło w icz , L atopisiec, str. 1Ď0); p rz e ś la d o w a n ia religij-
—
103 —
n ego n ig d y nie b y ło , a c z k o lw ie k zd a rz a ły się rzadk ie, poszczę g ólne w y p a d k i fa n aty zm u p o g a ń s k ie g o . W y ż s z e k la s y s p o łe c z e ń
s tw a lite w sk ieg o w yró żn iają się zadziw iającą obojętnością re li
gijną, co dowodzi, że w iara b y ł a w ów czas dla nich ty lk o ś r o d
k ie m do dopięcia p e w n y c h celów. T a k w. ks. W i t o l d na chrzcie
ru sk im o trzym ał imię Jerzy, n a kato lick im zaś (w T a p io wie
u K rz y ż a k ó w ) — W ig-and; prz y ją w szy po raz trzeci i o s ta tn i
ten s a k r a m e n t w K ra k o w ie , został A le k s a n d re m ( N a rb u t: Dzieje
n aro d u lite w sk ieg o , tom I., 39Ď, 400) ! Nie dziw więc, że już
w szy sc y n as tę p n i po O lgierdzie i K iejstu cie z ła tw o ś c ią prz ech o d z ą
n a łono w schodniej c e rk w i; córki, zdaje się, zaraz po u rodzeniu
chrzczono w tej religii. O p ie k a św ie c k ic h k s iążą t s p rz y ja ła ro z
p o w sze ch n ien iu się tego w y z n a n ia : pierw sza ce rk ie w s ta n ę ła
w W iln ie już w r. 1347 (D aniłłow icz — Latop isiec, 170); w 40 lat
p o te m już przeszło p o ło w a m ieszk a ń có w stolicy n ależała do w y
zn a nia w s c h o d n ie g o (D aniłłow icz — Latopisiec, 204).
R o z p o w s z e c h n ie n ie się p ra w o s ła w ia , posługująceg-o się l i tu r
g i ą s ło w iań sk ą, b y ło n iem al iden ty cz n em z rozp ow szec h n ien iem
się b iało ru s z c z y z n y lub, co najmniej, b ard zo m u sprzyjało. Już
w X I I I . w. m o w a ta zaczyn a b y ć u ż y w a n ą w Litw ie, w X I V
i X V w ieku staje się p a n u jąc ą i bard zo długo zachow uje to s t a
now isko. W rzeczy samej języ k b ia ło ru s k i w raz z dom ieszk ą
c e rk ie w n o -sło w ia ń s k ie g o staje się ję zy k ie m dworu, dy plo m acy i,
ad m in is tra c y i i k las w yższych. W ty m ję z y k u u k ła d a ją się p r a w a
i przyw ileje, w s z y s tk ie 3 s ta tu ty litew skie i kroniki, w o g ó le —
w s zy stk ie d o k u m e n ta ; ten ję z y k p a n u je w s z e ch w ład n ie w s to s u n
k a c h p ra w n y c h , ta k że d otąd nie u d a ło się o dszukać ani jednej
tra n s a k c y i p ry w a tn e j w ję z y k u lite w s k im ; za stę p o w a ła g o za
wsze i wszędzie.białoruszczyzna. N ie u le g a w ątpliw ości, że og'ólne
zatw ie rd ze n ie p r a w i przyw ilejów W . K s. L ite w s k ie g o n a sejm ie
u n ijn y m objęło i uży w an ie ję z y k a b ia ło ru s k ie g o ja k o urzęd ow eg o.
(Vol. Leg. tom II., str. go, 7), co stanow czo p o tw ierd z ają p r z y
wileje in k o rp o ra c y jn e W o ł y n i a i K ijow a, orzekające k w e s ty ę ję
z y k a u rzęd o w eg o (Vol. L eg . tom. II., str. 8 3 , p. 8 ; str. 8 6 , p. 5 ;
str. 185, p. 26; str. 262, p. 46). P o ls k ie tłó m aczen ie s ta tu tu lite w
sk ie g o (wyd. 1614 r.) z a w iera n a s tę p n e p o s ta n o w ie n ie : „ A p isarz
ziem ski m a po ru s k u lite ra m i y sło w y ru sk iem i w szy stk ie listy,
w y p is y y p o zw y pisać, a nie inszym językiem i s ł o w y “’ (Roz. IV.,
art. I). I t a k b y ło w rzeczy w isto śc i : b a rd zo d łu g o ję z y k b i a ł o
ru sk i fa k ty c z n ie zach ow yw ał swe s ta n o w is k o dom inujące, g d y
oficyalnie za ch o w a ł je aż do sam e g o końca, tj. do 1832 r. ■
— za
p ro w a d z e n ia z ro z k azu M iko łaja I. ję z y k a ro sy jsk ieg o . N iem a
—
104 —
w Vol. L eg . ani jednej k o n s ty tu c y i, uchylającej p o s t a n o w i e n i a
w spom niane, tylko w r. 11 g 7 prz y p o ró w n a n iu p r a w W . K s. L i
te w s k ie g o z K o r o n ą uchw alono, b y o d tą d d e k r e t y s ą d o w e b y î y
pisan e po p o ls k u (Vol. L eg. tom. V., str. 418), Z n a n y też j e s t
u n iw e r s a ł J a n a K a z im ie rz a z r. 1668, n a k a z u ją c y w s to s u n k a c h
d y p lo m a ty c z n y c h z m o carstw em M o s k ie w s k ie m uży w ać ję z y k a
po lskiego zam iast b iało ru sk ieg o . N a w e t n a Ż m udzi do 1640 r.
w szelkie a k t y p ra w n e sp o rz ą d z a n o po b iało ru sk u . N a tra n z a k c y i
p ry w a tn e j, spisanej po p o lsk u i o blato w an ej w r. 1665 w gTodzie
U pickim , z 12 po dpisów św iad k ó w , 8 n a p is a n y c h jest cy ry lic ą .
W o g ó le ję z y k b ia ło ru sk i za ch o w a ł się w sto s u n k a c h u rzęd o w y ch ,
aż do k o ń c a X V I I . wieku, szlachta chętnie p o s łu g iw a ła się tą
m o w ą n a w e t w p o cz ątk u w. b. j a k ś w ia d c z y Czeczott.
W p ł y w y b ia ło ru szc zy zn y w y ra źn ie d a w a ły się o dczuw ać n a
w e t w u rz ęd o w y m ję z y k u po lskim w ta k ic h np. te rm in a c h p r a
w n y c h : „ ż a ło b a “ (skarga), „ ż ału je“ (skarży), „J a n ó w n a " (có rk a
Jan a), „ w n ie s ie n ie “ (posag), itd., p o m ijając te w p ły w y , k tó re
m o żn a o b s e rw o w a ć w m iejscow y m ję z y k u polskim . Czem b y ły
one u przednio, m ożna w n io s k o w a ć z fa k tu p rz e k ła d u n a ję z y k
b ia ło ru s k i Wulg-aty, (dla L itw in ó w -k ato lik ó w ), k t ó r ą się posług u je k o śció ł katolicki. P r z e k ł a d ów, k tó re g o d o k o n a ł b o g o b o jn y
Dr. F ra n c is z e k S k o ry n a, k atolik g orliw y, w y s z e d ł z d ru k u w P r a
dze czeskiej w r. 1520; n a w e t w s z k o ła c h d u c h o w n y c h k a t o l i
ckich, o ile one istniały, w y k ła d a n o te n język.
Jed n o c ześn ie z ro z p o w szec h n ien iem się w ia r y wschodniej
i ję z y k a b ia ło ru s k ie g o , ro z p o w s z e c h n ia ła się i l ite r a tu r a kościelnos ło w iań sk a, p rz e sią k n ię ta po jęciam i w s c h o d n ie m i o b o s k ie m p o
chodzeniu w ładzy świeckiej, o jej w yższości n a d k ościelną, n a w e t
w rzeczach w iary. Zgmbny atoli te n w p ły w nie m ia ł znaczenia
poważneg'0, chociaż je g o ś la d y są w ido czn e w ó w czesny ch poję-,
ciach o w ładzy najwyższej i jej s to su n k u do p o d d a n y c h ; tłóm aczy
się to s tra s z liw ą ciem n o tą u m y s ło w ą w X I V . i X V . w iekach,
p o te m zaś — zw y cięstw em w p ły w ó w zachodnich. N a to m ia s t
0 w iele silniejszym b y ł w p ły w b ia ło ru s k ic h o b yczajów i z w y cza
jów , t a k p o k r e w n y c h litew sk im , oraz p ra w o d a w s tw a w ogó ln em
znaczeniu te g o w y ra zu . Już D an iłło w icz ud o w o d n ił, ze wiele a r
ty k u łó w „R uskiej P r a w d y “ dostało się do .Statutu lite w sk ieg o
bez żadnej z m ia n y ; późniejsze b a d a n ia d o statec zn ie s tw ierd z iły
1 o k re ś liły te n fakt... W o g ó l e L itw a u l e g ł a zu p ełnie k u ltu ra ln y m
w p ły w o m białoru szczyzn y, s p r a w o s ła w n iła się częściowo i zbiałoruszczyła, ty lk o najniższe w a rs tw y sp o łeczne po zo stały w ierne
tra d y c y i ojczystej, zwłaszcza na Żmudzi, k t ó r a trz y m a ła się o p o rn ie .
-
105 —
S łuszn ie t e d y m ów i Jaro szew icz (Obrazy L itw y, tom II., str. 7) :
„G d y b y ta k i s ta n dłużej jeszcze bez p rz e rw y m ógł przetrwać...
Litw a, m ówię, z czasem z a m ie n iłab y sw ą p o g a ń s k o - lite w s k ą w rus k o -c h rz e ś c ia ń sk ą narodow ość, lecz zetknięcie się dw óch w yz n ań
w s c h o d n ie g o i za c h o d n ie g o i zbliżenie się L itw y do P o ls k i przez
p o lity czn e w y p a d k i zm ieniło po stać rz ecz y “ .
Owe „polityczne w y p a d k i “, © k tó ry c h m ówi ostatni profesor
p r a w a lite w sk ieg o b. W s z e c h n ic y W ile ń s k ie j — to e k s te r m in a
cyjna, rozpaczliw a w a łk a z przem o żnem i siłam i K rz y ż a k ó w , w alk a
bezn adziejn a, i o s ta te c z n a ko n iecz n o ść s zu k a n ia ra tu n k u od zu
pełnej za g ła d y w przyjęciu kato licy zm u i k u ltu ry zachodniej,
w zbliżeniu się do P o lsk i, k t ó r a je prz ed staw iała. P o lsk a, ja k
wiem y, w s trz y m a ła za p ęd y K rz y ż a k ó w , nieco p otem zg n ę b iła ich ;
d ru g i w r ó g — białoruszczyzna, g ro ż ą c y L itw ie o statecznem w y
n a ro d o w ie n ie m p le m ie n ia lite w sk ieg o, z o stał unicestw iony, dzięki
P o lsc e. N a jn o w sz y h is to ry k L itw y , B o lesław Lim anow ski, ma
zu p e łn ą słuszność, t w ie rd z ą c , że P o ls k a już d w a razy ocaliła
p lem ię litew skie, że jej o bow iąz k ie m je s t po d n ieść lud lite w sk i
n a wyższe szczeble rozwoju cyw ilizacyjnego i narodow ościow eg o.
O d d z ia ły w a n ie k u ltu r y zachodniej, inaczej — polskiej, wyraziło
się p rz e w a ż n ie w dw óch k ie r u n k a c h : społeczno -cyw ilizacy jny m
• i polity czn ym . W y r a z e m p ierw szego b y ł y : sto p n io w e ro z p o w sze
ch n ien ie się k atolicy zm u , po tem re fo rm y religijnej, o św iaty ' za
chodniej, ję z y k a polsk ieg o, obyczajów , zwyczajów, pojęć p r a
w ny ch , i t d., d ru g ie g o zaś •— u p a d e k feodalizm u i w yzw olenie
się w y ż sz y ch i śred nich w a r s tw litew sk ich, oraz s to p n io w e o g r a
niczen ia despotycznej w ład z y
w. księcia ; rów n o le g le p ra w ie
z tym iż p ro c e s a m i dziejow ym i po stępuje u p a d e k białoruszczyzny.
Już sam o p rzyjęcie kato licy zm u przez L itw ę etnograficzną
o d b ierało nadzieję jej zbiało ruszczenia i s p ra w o s ła w n ie u ia o s t a
tecz n eg o . R u ś , j a k b y to przeczuw ając, p o rw a ła się do b ro n i i pod
M scisław iem (1385 r.j p rz e g r a ła sp ra w ę. M ord e rcza w a lk a p r z e
g r a n a p o d O szm ian ą i W iłk o m ie rz e m (1432, 1435 r. w wojnie
dom owej po m ięd zy W . ks. Z y g m u n tem , p o p ie ra n y m przez Litwin ó w -k a to lik ó w i P o la k ó w a S w id ry g ie łłą , po k tó re g o stro nie
s ta n ę ła R u ś , K a w a le r o w ie M ieczowi i T a ta rz y ) oraz b u n ty F ie d k i
ks. O stroz kie g o (1477 r.) i M ic h a ła ks. G liń sk ieg o (1507 r.) ubezw ł a d n i ł y R u ś polity czn ie, te m bardziej, że p rzem o żn i p an o w ie
ru s c y zaczęli trac ić g r u n t p o d n o g a m i w s k u te k p rz e o b ra ż e n ia się
L itw y n a m odłę polską.
W tym p rocesie dziejow ym k ato lic y z m p o s ia d a ł znaczenie
pow ażne, w ra c a m p rz e to do jego rozpo w szec h n ien ia się. K a t o l i
— 106 —
cyzm już o d d a w n a w dzierał міе na L itw ę, chociaż za k o n y r y c e r
skie, niosi(.ce wraz z n a u k ą Jez u sa ogień, miecz i niewolę, s ta
nowczo p rzeszkadzały w p ra c a c h ap ostolskich . W p r a w d z ie już
k ró l M e n d o g czyli M indow e p rzyjm uje katolicyzm , k o ro n u je się
za zezwoleniem p a p ie ż a k ró lem litew skim w Nowog-ródku, ale
po tem w y rz e k a się ch rześc ia ń stw a i w g w a łto w n e j r e a k c y i p o
gań sk iej tra c i życie (1263 r.); n o w a w iara, p rz etrw a w szy lat 8,
z n ik ła n iem al doszczętnie. D o p ie ro w k ilk ad ziesiąt la t p o te m
z listu G e d y m in a do p a p ie ż a J a n a X X I I . d o w iad u jem y się, że
za czasów W i t e n e s a (1300 r.) już is tn ia ł w L itw ie kościół k a t o
licki (N arbut, t. II., d o d a te k X I V , str. 51); za G e d y m in a b y ł y
u b o g ie kośció łk i w W i l n i e i N o w o g ró d k u . W r. 1364 P i o t r Gasztold, ochrzczony w Kľräkowie, z a k ła d a w W iln ie k laszto r F r a n c i
szkanów, któreg'0 z a k o n n ik ó w w y m o rd o w a li w r. 1368 pog'anie,
w r. 1374 T a ta rz y , a w r. 1406 R u s i n i p r a w o s ła w n i; fu n d a cy ę
G asz to ld o w sk ą zniósł M u ra w ie w -W ie s z a tie l w 1864 r. K a to lic y z m
ro z p o w szec h n iał się niezm iernie powoli.
D o p ie ro przyjęcie k a to lic y z m u przez J a g i e ł ł ę i je g o m a łż e ń
stwo z k ró lo w ą J a d w i g ą (1386 r.) zm ienia postać rzeczy... Oporu
nie by ło , co m ożna tłó m a czy ć albo u le g ło ścią woli w. księcia,
albo ostatec zn em o słabieniem po g ań stw a , o k tó re g o d u c h o w ie ń
stwie p anuje g łu c h e milczenie, j a k b y g o nie było. S ło w e m — po
całorocznej p ra c y apostolskiej k ró l W ła d y s ła w , nie szczędząc p ró śb
i darów, n aw rócił Litwę,- założył b is k u p s tw o w ileńskie i 7 k o
ściołów p a rafialn y ch , k tó re k ró lo w a z a o p a trz y ła hojnie. L itw a
już b y ł a k ato lick ą, p rzynajm niej e x officio, ale Żmudź trz y m a ła
się u p o rc z y w ie p o g ań stw a , a n a w e t g ro z iła b u n te m w o bron ie
w iary ojców. K rz y ż a c y za jąw szy ten kraj w 1400 r., p ró b o w a li
go naw rócić, ale bezskutecznie ; straszne p o w stan ia lu d u w la ta c h
1401 i 1405, oraz zdzierstw a d u c h o w ie ń stw a i m n ich ó w u d a r e
m niły w szelkie p ra c e w. ty m k ie ru n k u . D o p iero od r o k u 1413
n a w ra c a n ie poszło raźniej.,. P o m im o p o w a g i K r ó l a i W . K sięc ia ,
k t ó rz y w ję z y k u lite w sk im w y k ła d a li z a s a d y nowej w iary , p om im o
szczo dry ch d a ró w i obietnic, lud sta ł u p o rc zy w ie p rz y starej w ie
rze, tak, że trz e b a b y ło u c ie k a ć się do gró ź b i gw ałtów .., N a
reszcie Żmudź, acz pozornie, p rz y ję ła katolicyzm .. S o b o r p o w sze
c h n y w K o n s ta n c y ! n a z n a c z y ł k ilk u le g a tó w do zało żen ia b i
s k u p s tw a w W o r n ia c h , k tó re W ito ld w dniu 24 p aź d ziern ik a 1417 r.
hojnie o p atrzył, oraz założył 9 k ościołó w p arafialn ych. N a p ró żn o
j e d n a k : w ro k u 1418 lud pow stał, zb u rzy ł k o ścio ły, w y m o rd o w a ł
księży i w róc ił do p o gań stw a... W . ks. W i t o l d b u n t p rz y tłu m ił
k rw aw o. W k r ó tc e j e d n a k wśród ludu zaw iąza ło się sp rz y się żen ie
— .107 —
tajem ne, k t ó r e g o re z u lta te m by ło palen ie kościołów, ra b u n e k d w o
rów, osób p rz y c h y ln y c h k atolicy zm o w i, i t. d. M usiał więc znow u
W i t o l d p rz e le w a ć k re w żm udzką, ale już po raz ostatni. Żmudź
zostaje k ato lick ą, acz nom inalnie, bo n a w e t za czasów J a n a III. z n a
leziono p ra w d z iw y c h p o g a n we wsi B e jn aro w ie
; f a k t to jask ra w y .
P rz e z przyjęcie k ato licy zm u naró d lite w sk i zy sk a ł p o d s ta w ę
do p rz y sz łe g o rozw oju k u ltu ra ln e g o w duchu zachodnim , oraz
m iejsce w g ro n ie narodów , sta n o w ią c y c h „rzeczpospolitą chrześ c ia ń s k ą “, ja k się w ów czas p ię k n ie w yrażan o. W p ł y w y je d n a k
k atolicy zm u i k u ltu ry zachodniej o d d z ia ły w a ły z p o cz ątk u bardzo
s ł a b o , co się tłó m a czy wcszechwładnem p a n o w a n ie m białoruszczyzny i k ościo ła wschodniego, z n a tu ry rzeczy w rog iem k a to li
cyzm ow i i k u ltu rze zachodniej. T u n ależy nadm ienić, że bardzo
długo d uch ow ie ń stw o k a to lic k ie b y ło zupełnie obcem ludowi
lite w sk iem u , alb o w iem w śró d k ra jo w có w b ra k ło ludzi w y k s z ta ł
conych, a zdo ln ych do przyjęcia św ięceń k a p ła ń s k ic h . K r ó l o w a
J a d w i g a s t a r a ła się to złe u su nąć W tym celu zało ż y ła o na z fu n
d uszów w łasnych w r. 1397 K o le g iu m L itew sk ie p rz y W szechnic}’w P ra d z e , k tó re g o celem b y ło k ształc en ie L itw inów , p rz y sp o so b i a j ą c y c h się do s ta n u duchow nego. T e n cel też p rz y św ieca ł k r ó
lowej, g d y s ta ra ła się o w yd ział teo log iczn y w K ra k o w ie . T rz e b a
pod kreślić, że tylk o k ró l W ł a d y s ł a w J ag iełło , oraz w ielcy k s ią
żęta, W i t o l d i Z ygm unt, otaczali kato licy zm j a w n ą o p ie k ą i t r o
szczyli się o jeg o roz p o w szec h n ien ie; zw yk le j e d n a k rząd litew ski
bynajm niej nie s ta ra ł się o ro z k rze w ien ie w ia r y katolickiej, ani
o św ią ty w śró d sw oich p o d d an y c h . M im o to je d n a k k u l t u r a eu ro
p ejsk a szerzyła się: u s taw icz n a styczność w yższy ch w a rs tw lite w
skich z polskiem i, częste p odróże za g ra nic ę, p o sy ła n ie dzieci
p a n ó w lite w sk ich do szkół k r a k o w s k ic h i K o le g iu m L itew sk ieg o
w P ra d z e , oraz w zrastając y w p ły w d u c h o w ie ń stw a katolickiego ,
nie p o z o s ta w a ły bez żad n y ch rezultatów . P o w o li zaczy nają p o
w s ta w a ć sz k o ły n a Żmudzi i L itw ie ; do k o ń ca je d n a k w. X V .
J a ro sz e w ic z nie u p a tr z y ł n a w e t w y ra ź n e g o śladu is tn ie n ia szkół
p arafialnych. Ja k o ż p ie rw s z ą w z m ia n k ę o szkole parafialnej zimjdujem y w a k c ie e re k c y i k o ścio ła i p lebanii w T a w ro g a c h na
Żmudzi w 1507 r.; w W iln ie p ierw sza szk o ła p o w s ta ła około
1522 r., tj. od chwili założenia p rz y k a te d rz e s c h o lastery i. „Jeżeli
więc — m ówi Jaroszew icz — w sam ej stolicy L itw y ttik późno
n ie d o s ta tk o w i szkół p arafialn y ch s ta ra n o się zaradzić, cóż dopiero
*) Łukaszewicz, Hist, kościołów
I., 285.
wyznania helweckiego w Litwie,
— 108 —
sądzić należy o in n y c h m iastach i m iasteczkach , a tem b ard ziej
0 parafiach w ie js k ic h “ ? G nieniegd zie atoli m u s ia ły istnieć p rz y
k o ścio łac h i k la s z to ra c h szkółki, w k t ó r y c h uczono c z y tf ć i p i
sać po słow iańsku, oraz nieco łaciny. N ie m a w tym czasie śladów,
b y w nau c e p o s łu g iw a n o się językiem polskim , jak o pom ocn i
czym, lub uczono go, co b ardzo długo się działo, aż do czasów reformacyi. S ło w em — do p a n o w a n ia Zyg-munta I. nie o wiele z m i e
n ił się s ta n rzeczy w Litwie, zw łaszcza w za k resie k u ltu ra ln y m ;
b iało ruszczyzna p an o w ała, j a k dawniej, w szechw ładnie.
W tym atoli czasie re fo rm a c y a religijna w y w ołuje siln y ru c h
u m y s ło w y w Polsce, k t ó r y w n e t ud ziela się Litw ie, w y k s z ta łc a
1 rozw ija ję z y k polski i w raz z n o w in k a m i religijnem i, oraz k u l
t u r ą zacho dn ią w szacie polskiej prze go n a L itw ę i R u ś , za
D ź w in ę i D n ie p r. T o le ra n c y a obu Z y gm un tów , u staw iczn e s t o
sunki z P o ls k ą i E u r o p ą , w zrastając a o św iata i zamożność,
w z g lę d n a s w o b o d a polityczna, już w ów czas o s ią g n ię ta — s p r z y
j a ł y reform ie religijnej. P ie rw s z y m L itw inem , k t ó r y publiczn ie
w y s tą p ił w W iln ie z p r o p a g a n d ą reform y , b y ł Dr. A b ra h a m
K u lw a , w y p ę d z o n y ze stolicy przez b i s k u p a w r. 1 5 4 2 . P o w o li
p r o p a g a n d a re lig ijna o g a r n ia Litw ę, Żmudź i R u ś B iałą, pom im o
przeszkód, s ta w ia n y c h przez d u c h o w ie ń stw o katolickie, oraz zn a j
duje g o rliw y ch , a p rz e m o ż n y c h o p iek u n ó w takich, j a k ks. R a d z i
wiłłów, ks. P ru s k ic h , ks. O lelkow iczów S łuckich, K iszk ó w , Chodkiew iczów , N aru szew iczów , i t. d. T o też reform a sz e rz y ła się
z n ie p o jętą sz y b k o ś c ią ; m ieszczaństw o, p rz ew aż n ie jeszcze n ie
mieckie, Igmęło do n a u k i L u t r a ; szla c h ta chętnie p rz y jm o w a ła
kalwinizm ... S ze rz y ł się ary an izm , k t ó r y n iósł do L itw y cz y sty
ra cy o n alizm lub p o g lą d y , b a rd zo p o k re w n e p o g lą d o m znaneg'o
L e o n a T o łsto ja (niesp rzec iw ia nie się złemu). W o g ó l e se k c ia rs tw u
otw orzono n a roś ież wrota... przez za stoso w anie zupełnej tole
rancyi, k t ó r ą se jm y litewskie, W i le ń s k i z r. 1 5 6 3 i G rod zieńsk i
z r. 1 5 6 8 u roczyście uświęciły, co na w ieczne czasy za tw ie rd z ił
Z y g m u n t - A u g u s t 1). W k r ó t c e liczono w L itw ie p rzeszło 7 0 w y
zn ań ^(K raszew ski, H ist. W iln a , tom I., str. 2 5 8 ); najm ożniejszem
atoli w y z n an iem b y ł kalw inizm , cieszący się o p ie k ą t a k i e g o p o
t e n t a t a ja k M ikołaj C zarny ks. R ad ziw iłł. S ta n k atolicy zm u b y ł
o p ł a k a n y : „ p le b a n i albo b y li ru g o w a n i z ko ścio łó w i p osiadłości,
albo ożeniwszy się, zam ieniali je n a k a lw iń sk ie zbory. P u s to s z a ły
m u ry klasztorne... W y w r a c a n o ołtarze, niszczono o b razy , zniew a*) Prawa i wolności dysydentom w nabożeństwie cbrześciańskiem
przysługujące w Koronie i W. Ks. Litewskiem, i t. d. 1767 r., str. 12.
— 109 żano m iejsca św ięte i g ro b y p rz o d k ó w ; k r e w n a w e t z b ry z g a ła
n ie k tó re ko ścio ły . S ie d m set parafij rz y m sk o k a to lic k ic h liczono
w L itw ie p rz ed reform ą, a około 1566 r. zaledw ie 6 księży zostało
n a Żmudzi, w in n y ch zaś p o w ia ta c h ty lk o może tysiącz n y u n ik n ą ł
r e f o r m y “ — m ów i Jaroszew icz (O brazy L itw y, tom II., str. 36).
T e m u p o tę ż n e m u ru c h o w i re lig ijnem u tow arzy szy ł o d p o
w ied ni r u c h u m y sło w y , k tó re g o narzędziem b y ł ję z y k polski. Ze
w z g lę du n a p ro p a g a n d ę religijną, k a to lic k i s y n o d p ro w in c y o n a ln y
( ‘SSS r ) w zm a cn ia k a r n o ś ć d u ch o w ie ń stw a, p o w ś c ią g a nadużycia,
oraz n ak azu je gorliw ie nau c zać lud i z a k ła d ać szkoły parafialne.
A le ró ż n o w ierc y , zw łaszcza K a lw in i, o wiele w yprzedzili k a t o l i
ków. T a k oprócz b ard zo liczn ych szkół p ara fia ln y c h przy z b o
rach, bo nie było zbo ru bez szkoły '), mieli K a lw in i wyższe
s z k o ły w W iln ie i K ie jd a n a c h (obie z funduszów k s ią ż ą t R a d z i
wiłłów), oraz w S łu c k u . (fund acy a ks. O lelkow iczów -S łuckich) ;
śred nie szk oły k a lw iń sk ie istn ia ły w N o w o g r ó d k u , N ieśw ieżu
i W ite b s k u . K a to lic y m ieli w W iln ie p rz y kościele św. J a n a
coś w rodzaju szkoły p ra w a , założonej w r. 1566, oraz gim n azy u m
przy k a te d r z e W ileńskiej. N a w e t d u ch o w ie ń stw o w schodnie zd o
b y ło się na założenie szkół w y ższych w P iń s k u i Orszy. P i e r w
sze ń stw o j e d n a k m iały bez zap rze cze n ia szkoły kalw ińskie, a lb o
wiem ża dn e in n e nie m o g ty ró w n a ć się z niem i d o b o re m p ro f e
sorów, w y k ła d a m i i t. d.-; w ogóle s ta ły one n a poziom ie ó w cze
sn y c h w y m a g a ń p ed a g o g ic z n y c h . K s z ta łc e n ie pro fesoró w u ła tw ia ły
s t y p e n d y a książą t R a d z iw iłłó w p rz y w szechn icach w K ró le w cu ,
Lejdzie i' Oxfordzie. W ty c h w y k ła d a c h zaczęto po raz p ierw szy
uczyć po polsku, usu w ają c ję z y k słowiański.
W ty m też czasie p o w s ta ją liczne d ru k a rn ie pro testan c k ie,
k tó re d ru k o w a ły n ie ty lk o suche t r a k t a ty teologiczne, ale i inne
dzieła. W W iln ie b y ło ich k i l k a ; je d n a z nich n a le ż a ła do książą t
R ad ziw iłłó w , d ru g a do J a n a H lebow icza, itd. O prócz teg o istniały
d ru k a r n i e : w B rześciu L itew sk iem , Nieświeżu, Lubczu, K o w n ie ,
Jew ju, Z abłu d o w ie i t. d. Z p o d ich p ra s w y c h o d z iły tak że dzieła,
j a k B ib lia R a d z iw iłło w s k a
czyli B rzeska, p rz e k ła d C y p ry a n a
B azy lik a, dzieła M o d rz e w sk ie g o : „O p o p ra w ie R z e c z p o s p o
litej i t . d. ; żadn e o g ra n ic zen ia w olności d ru k u nie istn ia ły .
W ty m czasie p o w s ta ją pierw sze b ib lio te k i: K r ó l e w s k a
w W iln ie , R a d z iw iłło w s k a w N ieśw ie żu ; zjaw ia się zam iłow anie
*) W obrębie dzisiejszej gub. K ow . było około 4 0 szkół parafialnych
kalw iń skich ; ję zyk liturgiczny zboru był ję zy k iem w ykładow ym, zatem z n a
czn a cześć by ła litewską.
-
110 —
do sztu k pięk n y ch . W ty m czasie w życiu społecznem i to w arzy s kiem ję z y k polski zyskuje już s ta n o w c zą p r z e w a g ę n a d b ia ło
ruskim , k tó ry trz y m a się tylko w s ą d a c h i urzęd ach. Od r. 1554
zaczy n a b y ć w nich u ż y w a n y języ k polski, g d y ż w ty m ro k u
p le b a n słu ck i złożył pierw sze p o d a n ie polskie. W ty m czasie też
szybko zm ieniają się obyczaje, zw yczaje i p o g ląd y , p rz e o b ra ż a ją c
‘się n a m odłę p o lsk ą. .Stara szorstkość litew sk a, p a try a rc h a ln o ś ć
stosunków w zajem nych, surow ość, uniżoność i d espotyzm do m o w y
albo n ik n ą zupełnie, albo p rz y b ie rają form y łagodniejsze. O b y
czaje i zw yczaje powoli złagodziły się, ustęp u jąc m iejsca p olskim .
P o w o li rozw ija się indyw idualizm ; p ow staje pojęcie g o dn ości oso
bistej. K o b i e t a zyskuje sw o b o d ę to w a rz y s k ą , oraz w y ższe s t a n o
wisko s p o łe c z n e ; cześć r y c e r s k a n ie w ia s t zaczy n a się krzew ić.
K o b ie ta , ja k o żona i m atk a, zaczy n a już p o s ia d a ć p e w n e p r a w a
i znaczenie. S u ro w y d esp oty zm rod z in n y powoli lag'odnieje, m ię
knie... p o d w p ły w e m k u ltu r y polskiej. B a rb a rz y ń s k ie a dzikie
kary , oraz dziki sposób p ro w a d zen ia w ojny, -wychodzą z u ż y c ia ;
t a k np. wiemy, że ks. K o n s t a n t y O stro g sk i za b ro n ił z a tru w a ć
s tr z a ły ; zakazano też s k a z a n y c h o d d a w a ć n a ro z szarpanie dzikim
niedźw iedziom .
D zięki sto p n io w em u u sp o łecz n ian iu się w yższych i średnich
w a rs tw litewskich, oraz um ysłow ości polskiej, k tó r a przez usta
ta k ic h mężów, j a k J a k ó b P rzy łu sk i, A ndrzej F ry c z M odrzew ski,
W a rs z e w ic k i, O rzechow ski, P e t r y c y i inni, stano w czo p o tę p iła
niew olę i ucisk ludu, złago d z iła się nieco dola k m ie c ia lite w
skiego. Jak o ż s ta tu ty d ru g i i trzeci zniosły n iew o lnictw o , „zakup n i c t w o “ (dob ro w oln e za p rz e d a n ie się w niewolę) i „ k a b a ł ę “ (nie
w o la dłużnika w razie n iew y płacalno ści), oraz ró żn e k a t e g o r y e
ludzi zależn ych i czeladzi dwornej sp ro w a d z iły do je d n e g o m ia
n o w n ik a —- k m ieci p o d d an y c h . B y ł to już postęp. W L itw ie zm ie
niało się w s z y s tk o ; p o w s ta w a ły now e p o trzeby, now e w y m a g a
nia. Zycie eko nom iczne p o tę g u je się; pod no szą się rolnictw o,
p rz em y sł, rzem iosła i handel. Obaj Z y g m u n to w ie urząd zają wzo
ro w e g o s p o d a rstw o w do bra ch k ró le w sk ic h ; po w stają nowe za
k ł a d y p rz e m y s ło w e i w a rs z ta ty rzem ieślnicze. Za Z y g m u n ta I.
za k ładają p ie rw s z ą lud w isarnię w W iln ie ; za Z y g m u n ta A u g u s ta
zjaw iają się już pierw sze p a p ie rn ie i h u t y szklane, oraz m ły n y
w o d n e ; istn ia ły już odlew nie, m yd larnie, g a r b a rn ie i t. d. K r ó
low ie troskliw ie o p ie k u ją się m ia s ta m i; p o d n o szą się one i kw i
tną, czem u sprzyja z u p e łn y sam o rz ąd miejski. H a n d e l k w itn ie
i rozw ija się. S ło w em — w pierw szej po łow ie w. X V I . w s z y s tk o
zm ieniło się w L itw ie, a zm iany te b y ły ta k g ru n to w n e , że w d r u
-
Ul -
giej połow ie teg o ż w ieku wyższe i śre d n ie w a rs tw y litew skie
i b ia ło ru s k ie z języ k a , zw yczajów i obyczajów, w y k s z ta łc e n ia
u m y s ło w e g o i społecznego, stały się już polskiem i.
Jedno c ześn ie niem al z polszczeniem się L itw y i R u s i B iałej
o d b y w a ł się p ro c es s to p n io w eg o w y z w alan ia się społecz eń stw a
litew skieg o z p ę t feod aln yeh , oraz p ie rw o tn e g o ogran ic zan ia d e
spotycznej w ła d z y w ielk ich książąt. T u muszę zrobić m ałe zastrze
żenie, dotyczące Żm udzi: feodalizm u o n a n ig d y nie znała. O ddaw n a
kraj ten dzielił się n a 28 w łości (teryto ry aln o -ro d o w e całostki),
na czele k tó r y c h stali p a n o w ie dziedziczni (naczelnicy rodowi).
W ło ś c i te łą c z y ły się w je d e n związek, k tó re m u p rzew o dn iczył
wódz obra n y , w czasie pokoju ich związki w zajem ne b y ły bardzo
luźne. Is tn ia ły wiece ludowe, zniesione przez W i t o l d a ; s k ła d a ły
się one z p a n ó w (bojarów -n aczelników ro do w ych, p ra w d o p o d o b n ie )
i roln ikó w w olnych. O koło rok u 1400 już m ieszk a ń cy dzielą się
n a bojarów , ro ln ik ó w w o ln y c h i p o d d a n y c h , oraz niewolników.
N ieb e zp iecz n e po łożenie kraju, oraz u s taw icz n a w a lk a n iety lk o
p o tę g o w a ły b a r b a r z y ń s tw o i ciem notę, ale też n a m ię tn e p r z y
w iązanie do ziemi rodzinnej i w ia ry ojców, m ęstw o i uległo ść
du chow ieństw u. N ie dziw więc, że Żmudź b y ł a d aleko biedniejszą
i dzikszą, niż Litw a. D ość tu przytoczyć, że pierw szem m iastem
n a Żmudzi b y ł y M iodniki, dziś W o r n i e , założone przez W ito ld a
około 1413 r.; w iad o m o też, że jeszcze Z y g m u n t A u g u s t w s k a
zy w a ł osiedlać lud żm udzki wsiami. W s z y s tk o to tłó m a czy d o
statecznie uch ro n ie n ie się Żmudzi od w p ły w ó w pra w o sław n o -b iałoruskich.
Ju ż k ró l W ł a d y s ł a w J a g ie łło przywilejem , d ato w a n y m 20 lu
teg o 1387 r. w W iln ie , z a p e w n ia bojarom k ato liko m wolne roz
po rządzenie się m ieniem sp ad k o w e m , oraz p ozw ala im córki,
w d ow y i inne k re w n e sw ob odn ie w y d a w a ć za mąż, b y le za k a t o
likó w ; w d ow om zabezp iecza p o siad anie dóbr m ężow skich ; zw alnia
b ojaró w od ro b o cizn p ublicznych, opró cz b u d o w y i n a p r a w y za m
ków ; obiecuje w k a ż d y m p ow iecie ustan o w ić sedzieg'o, a w ko ń cu
orz ek a, że przyw ilej te n p rz y słu g u je ty lk o k atoliko m . P rzyw ilej
h o ro d e lsk i (1413 r.) n a d a n y k atolickiej szlachcie litewskiej, k tó ra
p rz y ję ła h e r b y polskie, o k re ś la ją c ściślej i p o tw ierd zając uprzedni,
d ozw ala k o rz y s ta ć ze sw obód o b y w a te li k o ro n n y c h p an o m i szla
chcie, tudzież rozporządzać się sw o bod nie r ę k ą c ó re k i wdów,
oraz w yznaczać p ierw szy m p o s a g i z d óbr dziedzicznych lub w ie
c z y s ty c h ; u p e w n ia n iew zruszalno ść d ó b r ziem skich, za -trz e g a ją c
j e d n a k , że ich a lie n a c y a nie może n a s tą p ić bez pozw olenia w.
księcia ; w reszcie p rz y rze k a, że stan du cho w ny , s e n a t i urzędy
-
112 -
b ę d ą p o ró w n a n e z k oro n n y m i, a sejm y o b ojga n a r o d ó w m ają się
o d b y w a ć w spólnie w L u b lin ie lub P arc zo w ie. N a d a n ie to m ożna
je d n a k uw a żać za obietnicę, a u ro c zy sty w stę p króla, że „zrzuca
z k a r k ó w jarzm o niewoli, k tó re ciężko g niotło m ie szk a ń có w tej k r a
i n y “, po zo stał ty lk o u ro c zy sty m wstępem.., jeszcze bard zo dług-o...
Bez p o ró w n a n ia w iększe znaczenie m iał ziem ski przyw ilej
k ró la K azim ie rza z r. 1457 (D ziałyński, Zbiór p r a w lite w s k ic h
28—-30). Z atw ierdziw szy s ta ro d a w n e sw o b o d y , p r a w a i przyw ileje,
oraz zw olniw szy szlachtę od n ie k tó ry c h opłat, a jej p o d d a n y c h ,
k t ó ry m w zbron ion o zm ieniać panów , od p e w n y c h robocizn p u b l i
czn ych i do p e w n e g o s to p n ia od w ład zy u rz ę d n ik ó w p a ń s t w o
wych, k ró l K a zim ie rz u roczyście o b ie c a ł nie k a r a ć n ik o g o na
o sk a rżen ie zaoczne, ale ty lk o n a m ocy w y r o k u s ą d o w e g o w edle
p r a w a polskieg‘0 oraz po stan o w ił, że n ik t za cudze w in y k a r a n y m
nie b ę d z ie ; dalej zapew nił w olność wyjazdu za g ranicę, zabezp ieczył
k o b ie to m p o siad an ie dóbr, dożyw ocie i w y p ła tę wiana, tudzież
obiecał u rz ę d y du ch o w n e i św iec kie ro z d aw ać ty lk o L itw inom .
T re ść te g o przyw ileju b y ł a n iety lk o p o tw ierd z an ą, ale i rozsze
rz a n ą przez je g o n astęp c ó w . T a k w ielki k siążę A l e k s a n d e r w r.
1492 n a d a ł 2 p rz y w ile je: L itw ie 6 sierpn ia, a Żmudzi 22 tegoż m ie
siąca (D ziałyński, Zbiór p r a w litew skich, 58— 66, 67— 72). P ie rw s z y
do a r ty k u łu X V . je s t po w tó rz en iem p rzy w ileju K a z im ie rz o w e g o ;
w d alszy c h w ielki książę w sk rzesza sw obo dy i obiecuje odm ien
ne g o zda nia w R a d z ie za złe nie mieć, a sk a rb o w e do ch o d y za
w ied z ą R a d y n a k ra jo w e potrzebjľ o b racać. W d ru g im w. książę
ośw iad cza uroczyście, że Żmudź do bro w o ln ie p o łą c z y ła się z L i
twą, znosi n ie k tó re ciężary, o k re śla ściśle głów szczyznę s z lac h e
cką, oraz p o ró w n y w a w p ra w a c h szlachtę żm u d zk ą z lite w ską.
T e w szystkie sw obody, p ra w a i przy w ile je nie m ogły z a ta
m ow ać potężneg'o ru c h u w y ższych i śre d n ic h w a rs tw litew skoru s k ic h do w y z w o le n ia się z p o d despo tycznej w ład z y w. k sięcia
i o siąg n ięc ie ta k ie g o stan ow iska, ja k ie zajm o w ała szlac h ta polska.
Jak o ż ru c h w ty m k ie ru n k u nie ustaje ani n a chwilę. D o w o d z ą
te g o u sta w ic z n e p o tw ie rd z a n ia p rzy w ile jó w uprzedn ich , p o łą c z o n e
z w y k le z rozszerzaniem s w o b ó d p ublicznych. T u n adm ienię, że
uciążliwe w a ru n k i p rz y w ile jó w u p rz ed n ich dla szlac h ty w yznan ia
w sch o d n ie g o złag'odził już W ł a d y s ł a w W a r n e ń c z y k (Jaroszewicz,
tom II., str. 55), K a z im ie rz zaś p o ró w n a ł ją w r. 1443 w p r a
w a c h z k a to lick ą, co u ro c zy ście za tw ierdził 7 czerw ca 1565 r.
Z y g m u n t A ug ust, stan ow iąc, że w sz y s tk ie u rz ęd y pub liczn e m o g ą
s p ra w o w ać w szy sc y c h r z e ś c ia n ie , to sam o g ło si przyw ilej z d nia
9 g ru d n ia 1368 r. O g ó ln e za tw ie rd z e n ie ty c h p rz y w ile jó w przez
—из s ta tu ty І. і II. (rozdz. I. art. I.) po dniosło znaczenie sz la c h ty
litew skiej, ale nie zró w n a ło jej z p olską. Jeszcze n a sesyi 12 m aja
sejmu unijnego p o s ło w ie podlascy, sk a rż ą c się n a u cisk panów ,
prosili N. P a n a , „a b y niew o la przedsię lite w sk a nad nim i nie
b y ł a “.
W o g ó l e p a n o w ie posiadali jeszcze znaczną p r z e w a g ę n ad
szlachtą, ale nie u le g a j e d n a k w ątpliw ości, że stopniow e p rz e
o b ra ż a n ie się w łasn ości feodalnej w osobistą, p o d k o p a ło p o w a g ę
i znaczenie p a n ó w litew skich. Jeszcze p ierw szy s ta tu t do k ład n ie
o k re śla sto su n k i m a jątk o w e le n n ik ó w do lenn o d aw có w . W ie m y ,
ja k a z nich w y p ły w a ła zależność. P rzyw ileje W ł a d y s ł a w a Jag iełły ,
K azim ierza, A le k s a n d ra i Z y g m u n ta I. u s ta n o w iły stopniow o, że
s p a d e k po ro dzicach p o b ie ra ją dzieci lub k re w n i, oraz zabro niły
len n odaw co m d ow o lnie ro z porzą dzać r ę k ą wdów, c ó re k i k r e
w n y c h sw y ch len n ik ó w , tudzież znacznie o g ra n ic z y ły robocizny
publiczne. P ie rw s z ą u lg ę w k w e sty i alien a cy i d ó b r ziem skich
znajdujem y w p ie rw s z y m statucie, k t ó r y postan o w ił, że trzecia
część d ó b r n a d a n y c h lub sp a d k o w y c h m oże b y ć alien ow aną za
pozw o leniem u rzędn ikó w p a ń stw o w y c h . Z go da p an u jącego b y ła
w y m a g a n ą ty lk o w tedy, g d y p rz ed m io te m tra n z a k c y i b y ło dobro
n a d a n e przez k ró la żyjącego. Za to p rzyzw olen ie p o b iera n o oso
b n ą opłatę, zw a n ą „ p e re s u d o m “, a zniesioną przez Z y g m u n ta
A u g u s ta . W k r ó tc e j e d n a k w. k siążę n a Sejm ie B rzeskim zrzekł
się p r a w a w łasn o śc i feodalnej do d ó b r ziem skich, co Sejm U n io w y
uroczyście zatw ierdził, sta n o w ią c : że „feuda albo le n n a w ed le k a
żdego prz y w ile ju w iecznem i czasy dziedziczone b y ć m ają, nie
p rz y w o d ząc ich w ż a d n ą w ątpliw ość, k tó ry m k o lw ie k oby czajem
i w y k ła d e m “. (Vol. Leg., tom II). T a k w ięc od ro k u 1566 L itw a
p rz e sta je b y ć feodalną.
N iem al ok oło teg o czasu zyskuje o n a p rzedstaw icielstw o n a
ro d o w e w edle w zoru polskiego. S z la c h ta w L itw ie dzieliła się n a
w yższą i niższą: p ierw szą s k ła d a li kn iazio w ie dziedziczni i s e n a
torow ie czyli P a n o w ie R a d a , do drugiej zaś należeli ziem ianie
i bo jaro w ie. W o js k o w o niższa szla c h ta dzieliła się n a c h o rąg w ie
czyli m a łe p o w ia ty , k tó r y m p rz e w o d n ic z y li p a n o w ie chorągiew ni.
P o c z ą te k R a d y W ielk o k siąż ęce j jest n i e z n a n y ; p ra w d o p o d o b n ie
p o w s ta ła on a z R a d y sta rs z y z n y rodowej. P o unii H orodelskiej
w eszli do niej b isk u p i k a to lic c y i d y g n ita rz e pań stw o w i, u tw o
rzeni n a w zór polsk i (w ojew odow ie i kasztelanow ie). R a d a zb ie
r a ł a się n a rozkaz w. księcia i ra d ziła w k w e sty a c h , k t ó r e p a
n ujący k a z a ł omówić. W ł a d z a jej atoli w z rasta r y c h ło ; już od
czasów K a z im ie rz a J a g ie llo ń c z y k a uczestniczy o n a w p ra w o d a w 8
-
114 -
stwie. Za tegoż k ró la zaczęto w L itw ie z w o ły w a ć p r o w i n c j o
naln e zjazdy p anów , k tó ry m p rz ew odn iczyli wojewodowie. N a
nie w z y w an o n ie k ie d y szlachtę, k tó r a radziła osobno od p a n ó w ;
zaczęły tw o rz y ć się 2 Iz b y : s e n a to r s k a i p oselsk a. O becno ść
k ró la za m ieniała ta k i zjazd w sejm. Iz b a p o s e ls k a zbierała się,
g d y ją w ezw ano, pozostając p o d silnym n a c isk ie m p a n ó w , w p r a
w o d a w stw ie nie u c z e stn iczy ła ona.
T a k się działo do czasów Z y g m u n ta A u g u s ta . D o p ie r o ten
k ró l n a sejmie wileńskim , w r. 1559 pozw olił szlachcie w y b ie ra ć
sędziów p o w ia to w y c h , oraz p o s łó w ziem skich, co u ro czy ście b y ło
zatw ierdzonem n a sejmie w B ielsk u 1564 r. N a sejmie w ileńskim
30 g r u d n ia 1565 r. w y d a n e m zostało p ra w o , o k re śla ją ce p o rz ą d e k
sejm ików w y b o rc z y c h i g ra n ic e o krę g ów . W d ru g ie m w y d a n iu
S ta t u tu Z y g m u n t A u g u s t k az ał um ieścić, że o d tą d p r a w a m ają
b y ć u c h w a la n e n a sejm ach w a ln y c h ra zem z p o s ła m i ziem skim i,
co w r. 1565 sejm w ileń sk i potw ierdził. (N a rb u t IN ., 378, 379).
P ie rw s z ą w z m ia n k ę o p osłach ziem skich litew skich, s p o t y k a m y
w R e c e s ie S ejm u W a r s z a w s k ie g o z r. 1564 m a rc a 13; w śró d
nich w idzim y jjosłów W iln a , Ł u k a s z a O p a c h o w s k ie g o i Z enona
Z arzeckiego . D o sam ej j e d n a k U nii szlachta nie m o g ła k o rz y s ta ć
z ty ch przyw ilejów , bo jej p an o w ie albo nie dopuszczali do obrad,
albo g w a łte m w ym uszali zg odę h a to, co sam i uchwalili. N a sesy i
15 k w ie tn ia S ejm u U n io w e g o p o s e ł p o d l a s k i , chorąży Bujno,
s k a r ż y ł się, że sejm ik s k ł a d a się z w ojew ody, staro sty ' i c h o r ą
ż e g o ; co oni uchw alą, to szlac hta podpisze, za g ro ż o n a „ p e n ą k i
j o w ą " ; z tem zdan iem zgod ził się M a rsz a łe k poselski, S ta n is ła w
C zarnkow ski. Is tn ie ją c e p o m ięd zy K o r o n ą a W . K s ię s tw e m ró
żnice, już p o n ie k ą d z a ta r ł y się ; m ożebn ą s ta ła się z a m ia n a Unii
dynastycznej, H o ro de lskie j, n a rz ecz y w istą , Lubelsk ą.
P ie rw s z ą w z m ia n k ę o U n ii s p o ty k a m y w d y p lom acie, w y
d a n y m przez W ł a d y s ł a w a J a g ie łłę 14 sie rp n ia 1385 r. królowej
Elżbiecie i p a n o m polskim . W nim czytam y , że w. książę „obie
ca ł ziem ie swoje, L itw ę i R u ś , p rz y łą c z y ć do K o r o n y p o ls k ie j“ ;
w dzień k o r o n a c j i ponow iono tę obietnicę, p a n o w ie zaś litewscy,
z e b ra n i w W o łk o w y s k u , p rz y s ta li n a zw iązek z n a ro d e m polskim
(N a rb u t V., 387). N a Zjeździe W ile ń s k im w r. 1401 L itw in i zo b o
w iązali się, że po śm ierci W ito ld a , L itw a i R u ś m ają należeć do
K o r o n y , ale zastrzegli, b y po zg onie k ró la W ł a d y s ł a w a n ie p rz y
stąpiono do o bioru n o w e g o k ró la bez W i t o l d a i L itw in ó w ; tam że
p o n o w io n o zapew n ien ie „trw ałego, w iecznego, n ie o d w o ła ln e g o
z jed n o c zen ia“. (Vol. L e g . to m I., 62, 63). N a Zjeździe H o ro d e lsldm k ró l znow u ogłosił ca łk o w ite w cielenie p a ń s t w a L ite w s k ie g o
— 115 —
do K o r o n y polskiej, p a n o w ie lite w s c y zaś p rzy rze k li trw a ć w zw ią
zk u z Polską. (Vol. Leg'., tom. I., 282, 283).
N iek tó rz y h is to ry c y m niem ają, że w. ks. Z y g m u n t w ro k u
1438 p o tw ie rd z ił i odnow ił u g o d ę z P olską, ale to m n iem an ie nie
jest dostatecznie udowodnione. Po je g o śm ierci s p ó r o W o ł y ń
i część P o d ola g ro z ił zerw aniem Unii, tem bardziej, że Litw ini
w b re w p ra w u ogłosili w. księcie m K azim ierza. P o śm ierci W ł a
d y s ła w a W a r n e ń c z y k a , 10 lis to p a d a 1444 r. ogłoszony, a w ro k u
1447 k o ro n o w a n y , p o d s y c a ł on silną op o zy c y ę p rz e c iw k o U n ii;
ro z d ra ż n ie n ie w zajem ne groziło w ojną dom ow ą. K r ó l K a z im ie rz
je d n a k za ż e g n a ł burzę, zaprzy siąg łszy, że ziem, z P o ls k ą złączo
nych, nie o d erw ie od K o ro n y . Za jeg o rz ą d ó w in sty tu c y e polskie,
acz b ard zo po w o li ro z p o w szec h n iały się; król, o ile mógł, o tyle
p rz e k s z ta łc a ł K s ię s tw a udzielne w wojew ództwa, zo rganizow ane
na wzór polski. Za jeg o n a s tęp c y , A l e k s a n d r a (do r. 1501 tylk o
n a tron ie litew skim ) n iepow odzenia p o lity k i litew skiej zm usiły go
do prz y ję cia p r o je k tu S ejm u P iotrkow skieg-o (1499 r.), w edle k t ó
re g o P o ls k a i L itw a m ają s tan o w ić jedno p a ń s tw o o je d n y m rz ą
dzie i je d n y m p anu jąc ym , n oszą cy m t y tu ł k ró la polsk ieg o i w.
księcia litew skiego, a obieranegm w sp óln ie ; w sp ó ln e też m ają
b y ć Sejm y, p rz y m ie rz a i bicie m o n e ty (N a rb u t V III., 349, 350).
A r t y k u ł tego p ro je k tu o obiorze k ró la i w. księcia wraz z zo b o
w iązaniam i się L itw in ów , u cz ynione m i n a Zjeździe H oro d e lsk im ,
Sejm L ite w sk i 20 lipca teg oż ro k u z a tw ie rd z ił uroczyście (Vol.
Leg. tom L, 281, 284). P r o j e k t ów p o w tó rz y ł w całości przywilej
M iń ski z r. 1501, w y d a n y z p o w o d u w y n ie sie n ia n a tro n po lski
w. ks. A le k s a n d ra . P rz y w ile j te n z a w iera d o datek, w k tó ry m p o
w iedziano, że „ U n ia dla o b u n a ro d ó w jest i p o ży tec zn ą i p o trz e
b n ą “. (Vol. Leg-., tom. I., 285, 289).
A to li te w szy stk ie zjazdy i u k ł a d y nie u s ta n o w iły jeszcze
U nii ; K o r o n a i L itw a stan o w iły , j a k i uprzednio, zupełnie o d r ę
b n e p a ń stw a , acz w te o ry i daw n o je połączono. D o p ie ro zrze
czenie się p r z e z Z y g m u n ta A u g u s t a dziedziczności tro n u litew
sk ie g o na S ejm ie W a rsza w sk im z r. 1563, u p a d e k feodalizmu,
w y z w o len ie się w yższych i średnich w a rs tw litew skich, u p a d e k
despotycznej w ła d z y w. księcia, rozwój życia p ub liczneg o, oraz
sta n o w c z a p r z e w a g a k u ltu r y zachodniej i p o lsk ości n a d k u ltu rą
w sch o d n ią i biało ruszczy zną, u m o żliw iły U n ię rz eczyw istą. Is tn ia ły
dw ie g ió w n e p r z e s z k o d y : konieczność u s tą p ie n ia K o ro n ie Kijowa,
W o ł y n i a i P o d la sia, czego L itw a, strac iw szy P o ło c k ie, S m o le ń
skie i S iew ierskie, nie chciała uczynić, oraz o p ó r p a n ó w lite w
skich, o b a w ia ją c y c h się u p a d k u sw e g o znaczenia. K i l k a sejm ów
*
*-
— 116 lite w sk ich (B ielski i B rzeski), oraz w spó ln ych spełzło n a niczem ;
p a n o w ie lite w scy z księciem M ik ołajem C zarn y m R a d z iw iłłe m
nie chcieli ani sły szeć o Unii. D o p iero śm ierć ich p rz yw ódcy,
z w y cięstw a I w a n a G roźnego, s ta r a n ia króla, dążenia szlachty do
sw obó d p o lsk ich zm usiły ich do w zględności i p e w n y c h u stępstw
w s p ra w ie U nii. N a Zjeździe R a d o s z k o w ic k im w 1567 r. pan o w ie
lite w scy o św iadczyli p osło m polskim , iż nie są od teg o , żeby
U n ia dojść nie m iała, ale n a p o s ta w io n e przez n ich w arunki, P o
la c y nie m ogli się zgodzić. S p o ry o K ijów , W o ł y ń i P o dlasie,
dziedziczność k rz e s e ł sena torskic h, oraz o k o ro n a c y ę p a n u ją c e g o
w W iln ie , ja k o w. ks. lite w sk ieg o , trwTa ły w dalszym ciągu.
T a k i b y ł nastrój u m y słó w , g d y 10 stycznia 1569 r. p o sło w ie
obu n a r o d ó w ze brali się n a p a m ię tn y sejm do L ublina, n a k t ó r y
n ie p r z y b y ł j e d n a k W . H e tm a n litew ski, zacięty p rz e c iw n ik Unii.
Zaraz zaczęły się s p o r y ; L itw a o d rz u cała d a w n e opisy i zobo
w iąz an ia się, ale p r a g n ę ł a U nii „wedle miłości b r a te r s k i e j “, P o l
s k a zaś tw a rd o s ta ła p rz y d a w n y c h opisach i o d w ieczny ch prete n s y a c h do ziem r u s k i c h ; p o sło w ie p o d la s c y d o m a g a li się g w a ł
tow nie p rz y łą c z e n ia P o d la s ia do K o ro n y . D oszło do tego, że
w n o cy p rz ed i m a rc a część p a n ó w litew skich u c ie k ła z Lub lin a,
ale pozostali, zachęceni p rz y k ła d e m książąt, K o n s ta n te g o O stro g s k ie g o i A l e k s a n d r a C z a rto ry sk ie g o , W o jew o d ó w K ijo w sk ie g o
i W o ły ń s k ie g o , p rz y sta li n a U nię. W ó w c z a s k ró l w c h a ra k te r z e
w. k sięcia lite w sk ieg o , o g ło s ił a k t w c ie le n ia do K o r o n y K ijow a,
W o ł y n i a i P o d la s ia i części Podola. T a okoliczność, oraz silny
ru c h sz la c h ty litew skiej, k t ó r a nie czekając k o ń c a sejmu, w sw y ch
ziem iach i p o w ia ta c h z b ro n ią w rę k u zaczęła z a p rzy sięg a ć U nię,
zm usiły p a n ó w lite w sk ich do p o w ro tu (6 czerwca). Z now u ro z p o
częły się targ i, ale p a n o w ie lite w scy już nie m ogli u ta rg o w a ć ,
chociaż n a sesy i 27 cz e rw c a n a k lęcz k ach prosili k ró la o z a c h o
w anie osobnej p iecz ęci i p rz y łą c z e n ie do L itw y Inflant. T a k więc
p rz y szed ł do s k u tk u 12 s ie rp n ia 1569 r. ów w ie k o p o m n y a k t U n ii
Lubelskiej, k t ó r y N iem iec H ü p p e , z n a n y b a d a c z naszej przeszło ści
dziejowej, n a z y w a „w zorem m ą d ro śc i i sp raw ied liw ości lu d z k ie j“.
Czas jeszcze niejakiś L itw a p ró b u je w y s tę p y w a ć sam odzielnie,
ale n ieb aw em znika to, lubo aż do u p a d k u N. R zec zy p o sp o lite j
pilnie strzeg ła swej o d rę b n o ś c i p o litycznej. P olskość pow oli ro z
p o w sze ch n iała się, p ow o li języ k p olski stał się języ k ie m u rz ę d o
wym... n a m o cy zw yczaju i u ży w ania, nie zaś — p rz ep isu p r a w a ;
pow oli zaczęły p o s łu g iw a ć się nim niższe w a rs tw y szlacheckie,
m ieszczaństw o i w ło ścian ie w n ie k tó ry c h okolicach. W o g ó l e
śm iało rzec m ożna, ze o d d z ia ły w a n ie polskości n a L itw ę jest
— 117 w p ro s t zależnern od s to p n ia n atężenia naszeg o życia k u ltu ra ln e g o ;
wszelkie jeg o s p o tę g o w a n ie się w n e t p o tę g u je to o d d ziały w a n ie.
J ę z y k lite w sk i pozostał zaw sze ty lk o języ k ie m ludu, lubo, w cz a
sach r e f o r m a c y i , stara n o się podnieść go do g o d n o ści ję z y k a
literackiego... w celach p r o p a g a n d y religijnej. T a k p ierw szą k s i ą
żką lite w sk ą b y ł p r z e k ła d m ałeg o k a te c h iz m u dr. M a rc in a L u tra,
w y d a n y w K ró le w c u z ro zk azu A lb e r ta w r. 1545, czy też 1547.
J ę z y k ie m ty m p o s łu g iw a ły się oba w yznania, w alczące z sobą,
k ato licy zm i kalw inizm . „N iew iele znalazło się osób — m ów i
Jaro sz ew icz — a i ty ch do starc zy ł n am szczególniej zak on księży
Jez u itó w w X V I i X V I I w iekach, ch cący c h doskon alić i k rzew ić
ojczystą m o w ę “". (O b razy L itw y II., 125).
Ze w zg lę d ó w p r o p a g a n d y religijnej zw rócono u w a g ę n a
o św iatę ludu. P o n ie w a ż kalw iniści mieli dużo szkół ludow ych,
p rz eto k a to lic y m usieli z konieczności p o s łu g iw a ć się tą bronią,
ja k o ż w p o cz ą tk a c h w. X V I I założono 13 szk ó ł p arafialn y ch k a
tolickich, ja k m ów i Jaroszew icz. L u bo n ajazd y szw edzkie i w ojny
dom owe, oraz p rz e ś la d o w a n ia p ro te s ta n tó w i nierz ąd o bn iży ły
poziom o ś w ia ty ludowej, w szakże Żmudź n ig d y nie doszła do t a
k ie g o s to p n ia zubożenia, b e z ła d u i o g łu p ien ia, j a k Litw a, k tó r a
n ie m a l zdziczała ta k dalece, że „nie b y ła w s ta n ie p om yśleć
o po lep sze n iu gorzkiej doli sw ojej“ — j a k to słusznie za u w ażył
Jaroszew icz. — I s k ie r k i o ś w ia ty ludowej za ch o w a ły się n a w e t
w X V I I I w ieku, w dobie u p ad k u . S ta ra n ia k o m isy i ed ukacy jnej
n atrafiły n a g r u n t d o b ry ; ś w ia tły człowiek, a g o rliw y o b y w a te l
ks. J a n Łop aciński, b isk u p żmudzki, n akazał, żeb y z funduszów
k o ś c ie ln y c h w k aż d em m iastecz k u p arafialn em b y ł a założona
szkoła, w której księża po lite w s k u w inni b y li uczy ć dziatw ę
n a u k i religii, cz y ta n ia i pisania, ra c h u n k ó w i śp iew u k o ścieln eg o,
oraz — w n ie k tó r y c h w ażniejszych — ję z y k a p olskiego i łaciny.
T a u c h w a ła , zo s ta ła w y k o n a n ą i n ig d y nie p oszła w zapom nienie.
O koło 1840 r. L u d w ik z P o k ie w ia p is a ł: „zapro w ad zon y zwyczaj
o d d a w n a uczenia dzieci w iejskich czytania, p isa n ia i ra c h u n k ó w
u trz y m u je się d o t ą d “. W r. 1859 p ra w ie nie b y ło parafii, nie p o
siadającej szkółki, w któ rej uczono po p o lsk u lub po lite w sk u —•
sto so w n ie do okoliczności m iejscow ych — czytać, pisać i ra c h o
w ać, oraz religii. W jesieni 1861 r. liczono około 500 szkół,
w kluczając w tę liczbę szkoły dla do ro sły ch . P o ło ż y ł tu w iel
k ie zasługi ks. W o ło n cz ew sk i, b is k u p żmudzki. P o u p a d k u p o
w s ta n ia s zk o ły te znikły, ale i dziś p r a w d ą są te słowa, któ re
k ie d y ś p isał L u d w i k z P o k ie w ia w s w y c h „ W s p o m n ie n ia c h ze
Ż m udzi“. „ W z g a r d y p o w szechnej s ta łb y się ofiarą te n w ieśniak,
-
1 1 8
—
k t ó re g o b y u jrzano w kościele bez k siążk i do n a b o ż e ń s t w a “. F a
k ty c z n ie — ja k to stw ierd zają spisy p a ra fia ln e — oraz d a n e s t a
ty sty czn e , przeszło p o ło w a ludn ości um ie cz y ta ć ; liczba a n a lf a
b e tó w w śród k a to lik ó w w a h a się w g ra n ic a c h 15%— 50% , w y
nosząc p rz eciętnie około' 40%) w śró d k a lw in ó w an a lfab ec i s t a
no w ią b ardzo rz a d k i w yjątek.
W p ł y w w yższych w a rs tw spo łecz n y ch , ró ż n ią cy ch się j ę z y
k iem i zwyczajami, b y ł sto su n k o w o nieznaczny. W za k resie pojęć
praw no-.społecznych w y ra ż a ł się on p rz ew aż n ie w sąd o w n ic tw ie
p atry m o n ia ln e m , k tó re m iało n a L itw ie g ra n ic e szersze, niż w K o
ronie. T a k np. S ta t u t (rozd. III., art. П., p ar. 2) d ozw ala p a n o m
sądzić s p ra w y g a r d ło w e s w y c h sług, chociażby szlachty, z w y
ją tk ie m s p r a w o u tra tę czci i z a c h o w a n ie m ap e la c y i do T r y b u
nału. S ą d y p a try m o n ia ln e w sp ra w a c h w a ż n y c h w y k o n y w a ł y się'
z udziałem kilku szlachciców o s i a d ł y c h , b i e g ł y c h w p ra w ie,
a często i w obecności w o ź nego ; nie g a rd z o n o tortu ram i. W y r o k i
s p e łn ia ł k at. O p ie ra ły się one n a statu cie i p ra w ie zw yczajow em ,
czego pilnie p r z e s tr z e g a ła A s e s o r y a lite w sk a, k tó r a p rz y jm o
w a ła a p e la c y e w łościan sta ro śc iń sk ic h i k ró le w s k ic h n a w y ro k i
s ą d ó w p a t ry m o n ia ln y c h . P ie rw s z e o g ra n ic zen ie ju r y s d y k c y i patry m o n ialn ej n astąp iło w r. 1768. Ó w c zesn y sejm, za tw ierdzając
całość p r a w i p rz y w ile jó w szlach eck ich , d o d a ł : „jus j e d n a k vitae
et necis p o d d a n e g o w rę k u dziedzica b y ć nie m a ; lecz g d y
p o d d a n y k r y m in a ł po p ełn i, do s ądu g ro d z k ie g o lub ziem skieg‘0
lub m iejskiego w m iastach w iększych o d d a n y b y ć p o w i n i e n “.
W ą tp ię , b y w drodze w y k o n a n ia j u r y s d y k c y i p atry m o n ia ln e j
dużo pojęć p r a w n y c h k la s w y ż sz y ch dostało się do ludu... W o g ó l e
położenie w łościan n a Żmudzi b y ło o wiele lepszem, niż w L i
tw ie ; rozluźnienie się p o d d a ń s t w a p o d k o n ie c w. X V I I I , blizkość
P r u s i K u r la n d y i, co u łatw iało w d an y m razie ucieczkę, p a try arch aln o ść sto s u n k ó w sp ołeczny ch, b r a k w ielkich panów , ro z le g łe
królew szcz y zn y i liczne s taro stw a , tudzież lepsze w a ru n k i e k o n o
m iczne tłó m a c z ą to zjawisko. O p rócz te g o n a Żmudzi utrzy m a li
się „ludzie w o ln i“, zw ani w a k ta c h s ta ry c h „w oln ym i ludźm i J e h o
K o ro le w s k o j M ilo s ti“ lub „ p o c h o ży m i“', k t ó r y c h p rz eciw staw ia n o
„ludziom ciah ły m * czyli „o jczycom “. Nie b yli to pod dan i, chociaż
nie mieli g r u n tó w w ł a s n y c h ; około r. 1791 n a r a c h o w a n o ich
przeszło 30.000. U p a d e k N. R zeczy p o sp o lite j p o g o rsz y ł po łożenie
ludu. „P o u p a d k u R zeczp o sp o lite j — m ów i K rz y s z to p ó r — w ło
ścianin o s ta te k s w o b o d y u t r a c i ł ; form alnie p rz y p is a n y do ziemi,
o g ło szo n y p o d d a n y m dziedzica, rz u c o n y m u niejako n.a p astw ę,
znalazł sie s to k ro ć nędzniejszym , niżeli za n a j g o r s z y c h czasów
-
119 -
R z e c z y p o s p o lite j“ (O urządzeniu sto su n k ó w rolniczych w Polsce,
325). O prócz teg o K a ta r z y n a II. rozdała dużo królew szczyzn
i d óbr starościńskich, zam ieniając ich p o d dan yc h, u przednio p o
siadający ch p e w n e p r a w a cyw ilne, n iem al w z u p e łn y c h n ie w o l
ników. T a k hr. P la to n Zubow o trzy m a ł ek o n o m ię szawólską, k tó r a
ob ejm o w ała p ra w ie trzecią część Żmudzi.
Jedno cześnie z n a stan ie m rz ą d ó w rosyjskich, s p o tę g o w a ły się
w ęzły p o d d a ń stw a , w ty m czasie b a rd zo już rozluźnione. F a k t
sp o tę g o w a n ia się p o d d a ń s tw a po u p a d k u R zeczypospolitęj nie uleg a
dziś zaprzeczeniu ; sami n a w e t h is to ry c y rosyjscy, zw łaszcza K o jałow icz i de P o u lle t, stw ierdzają to. N a Żmudzi „ludzie w o ln i“
s tra c ili sw ą w olność w sto pniu znacznym . W czasie pierw szej
rew izyi (spisu ludności męskiej, opłacającej pogdówne) w 1796 r.
k a z an o ludzi w olnych p rz y p is a ć do ty c h dóbr, w k tó ry c h m ie
szkali, zacho w ując j e d n a k w olność osobistą. S tw orzon o dla nich
oso b n ą k a t e g o r y ę -— „ w o ln o -s k a z k o w y c h “, k tó rz y m ogli zm ieniać
> pan ów . W i a d o m y m je s t faktem , ze w r. 1794 Żmudź w alczyła
rozp aczliw ie; w w alce tej uczestniczył l u d ; to sam o p o w tó rz y ło
^ - się w la ta c h 1831 i 1863. N a w e t w r. 1812 lud p o w s ta ł z b ro n ią
w rę k u , m niem ając, iż w ojska K s . W a rs z a w s k ie g o niosą m u znie
sienie p o d d ań stw a , w olność osobistą, ale o dezw a ty m cza so w eg o
R z ą d u lite w s k ie g o z dnia 7-g'O lip c a w y trą c iła mu b ro ń z ręki,
nakazu jąc p r z y w ró c e n ie p o d d a ń s tw a i zobow iązując lu d do p o s łu
sze ń s tw a p a n o m . U d z ia ł ludu żm udzkiego w w a lk a c h o wolność
należy tłó m a c z y ć p rzew ażn ie silnie ro zw iniętem poczuciem religijnem ; lud w alczył w o b ro n ie k ato licy zm u . Muszę j e d n a k n a d
m ienić, że ch ło p żm udzki w o gó le n ig d y nie b y ł ani t a k b iedn ym ,
j a k litew ski lub b iałoruski. W ludzie też żm udzkim tk w i p ew ne
poczucie odrębności, k t ó r ą w raz z k ato lic y z m e m g o tó w on b ro n ić
do u p a d łeg o .
N a jgorsze czasy n a s t a ł y po u p a d k u p o w s ta n ia 1831 r.; b y ł y
to czasy p ra w d z iw y c h orgij p ańsz czy ź n ia n y ch częściowo w y w o ła
n y c h obniżeniem się poziom u u m y s ło w e g o i m o raln e g o ziemian
ów czesnych. D ziś jeszcze ży w e są w śró d ludu tr a d y c y e ty c h cza
s ó w ; dziś jeszcze w pow . P o n ie w iesk im lud ze zg rozą i p r z e k l e ń
s tw em w s p o m in a d o tąd n a z w is k a n ie k tó ry c h w łaścicieli ziem
skich, s ł y n n y c h ze złeg o obejścia się ; n a w e t g ro b y ich długo
ob rz u can o ■kam ien iam i, b y zm arli nie p o w s ta w a li i nie m ogli
szkodzić ludziom. Mimo to j e d n a k t r a d y c y e k o śc iu szk o w sk ie nie
z a g in ę ły ; s k o rzystano z k o r o n a c y i A l e k s a n d r a II., b y poru szyć
k w e s ty ę zniesienia p o d d a ń s tw a ; proszono o to cara. G ło ś n y re' s k r y p t z dnia 20 lis to p a d a st. st. 1857 r o dpo w iedzią n a p r o
— 120 —
śbę szlachty ; n a k a z y w a ł on zw ołać w każdej z trze ch g u b ern ij
lite w skich osobne k om isye, złożone z d e p u ta tó w szlac h eck ic h po
d w ó c h od k a ż d eg o p o w ia tu z w y b o r u szlachty, i p o ru c zy ł im
o p ra co w an ie p ro je k tó w zniesienia p o d d a ń s tw a i u w łasz cze n ia
włościan. O sob na k o m is y a lite w s k a w W iln ie, złożona z d e p u t a
tów g u b e rn ii lite w sk ich , m iała w y p ra c o w a ć p ro je k t do p ra w a
od nośnego. W k o m isy i K o w ie ń sk ie j J a k ó b G iejsztor d o m a g a ł się,
b y szlac hta s a m a u w o ln iła p o d d a n y c h , n ad a ją c im d arm o ziemie
u p r a w ia n e ; w n io sek ten u p a d ł. U c h w a ł a g łó w n ej k o m is y i lite w
skiej w W iln ie , zalecająca uw olnien ie włościan, ale bez n a d a n ia
ziemi i z z a ch o w a n ie m w ładzy p a t r y m onialnej, w y w o ła ła ów roz
g ło ś n y w ie rs z y k S y ro k o m li, t a k z a k o ń c z o n y :
„O wstyd mi .Wilna, nie chcę być L itw in e m !
A h a ń b a mojej herbow ej p ie c z ę c i“ .
P o m im o o p o ru szlachty g ło śn e p ra w o o uw łaszczeniu z dnia
i w ład z ę p a try m o n ialn ą panów , n ad a ją c w ło ściano m g r u n t a za w y k u p , k tó ry m i fa
k ty czn ie w ładali oni w dniu ogłoszenia p ra w a . K r e ś lić tu dzieje
tej wielkiej re fo rm y społe znej, ściśle związanej z w y p a d k a m i
1862 r., n iem a możności. P o d k r e ś l a m tylk o, iż w y z y sk a n o w szystko,
co b y ło można, n a k o rzyść ludu, z p o w o d u chęci doszczętnego
zru jno w an ia szlachty, w łaścicieli ziem skich.
T u w k ilk u s ło w a c h sk re ślę o rg a n iz a c y ę w ło ściańską, p r z e
p ro w a d z o n ą w r. 1861. W ó w c z a s stw orzono g m inę s tan o w ą , ściśle
w ło ściań sk ą . S k ł a d a się ona z k ilk u lub k ilk u n a s tu g rom ad. G r o
m a d ą rządzi jednolicznie starosta, w y b ie r a n y przez z e b ra n ie g r o
m adzkie, w k tó re g o s k ła d w chodzą w szyscy g o s p o d a rz e s a m o
dzielni. S ta r o s ta o d p o w ia d a sołtysow i, sto jącem u n a czele g rom ad,
s k ła d a ją c y c h g m in ę w K r ó l e s tw ie P o ls k ie m . Z e b ran ie g m inn e,
złożone z d eleg a tó w , po je d n e m u z 10 dym ów , w y b ie r a starsz y zn ę
(wójta) i stanow i n ajw yższy o r g a n sam o rz ąd u g m in n e g o . D o niego
należy r e p a r t y c y a p o d a t k ó w i ścią g a n ie ich, w y k o n a n ie o p iek i
p ra w n ej, w y b ó r sędziów i t . d. ; może o n a n a w e t u s ta n a w ia ć
o p ła ty g m in n e i t. d. D o n ieg o też n a le ż y p ra w o ze s ła n ia na S y
b i r szkodliw ych c z ło n k ó w g m in y lub o d m o w a zaliczenia do g m in y
ty ch osób, k tó re o d b y ły k a r ę k ry m i n a l n ą ; są to pozostałości
w ład z y patry m o n ialn ej. K a ż d a g m in a m a w ła s n e g o p isarza i kancelaryę, k tó r a za ła tw ia też w szelkie k o re s p o n d e n c y e z w ład zam i,
oraz czynności b iu ro w e , zw ią zan e z sądow nictw em . S ą d je s t oso
b n y i niezależny od a d m in is tra c y i ; s k ł a d a się on z 4— 12 sędziów
w y b ie r a n y c h przez ze b ra n ie g m inne. S ą d g m in n y nie m a dotąd
ig lu teg o st. st. 1861 r. zniosło p o d d a ń s tw o
żadnej o rd y n a c y i sądowej, przepisanej przez p ra w o ; nie m a on
ani p rz e w o d n icz ące g o s t a ł e g o , ani pisarza, ani żadnego p rz e
w o d u są d o w e g o ; w s z y s tk o o p ie ra się n a p ra w ie zw yczajow em ,
ty lk o k o m p le t — 3 sędziów — przep isu je ustaw a. S ą d y g m in n e
w y ro k u ją n a m o cy p r a w a zw yczajow ego ; ich k o m p e te n c y a w s p r a
w a ch k a r n y c h o g ra n ic z a się tem i przekroczeniam i, k tó re p o c ią g a ją
m a x im u m 7 d n i are s z tu lub tyleż dni ro b ó t publicznych, oraz
ch ło s tę (m ax im u m 20 rózg), od k tó rej s ą w olne k o b iety , n ie s k a
lan i żołnierze dy m isyon ow ani, i t. d. W s p ra w a c h c y w iln y ch po
d leg ają m u w szelkie p o w ó d z tw a do 100 rub., oraz sp ra w y , w y n i
k ając e w za k resie w ła s n o ś c i ukazow ej, ziemskiej ; g ra n ic e te je
d n a k b y w a ją ustaw iczn ie p rz ek ra cza n e. W y r o k i sądów g m in n y c h
są o s ta te c z n e ; m ożna zanosić n a nie ty lko s k a rg i k a s a c y jn e do
Zjazdów k o m is a rz y do s p r a w w łościańskich, k tó r e istnieją w k a
żd y m powiecie. K o m isa rz do s p ra w w ło ściań sk ich — to urzędnik
wyższy, a d osk o n ale p ła tn y , k t ó r e g o o bo w iąz k ie m jest n ad z ó r n a d
sam o rz ąd em w ło ściań sk im i p r a w n a o ch ro n a teg o s ta n u ; f a k t y
cznie — ów n a d z ó r sp ro w a d z a cały sam o rz ąd g m in n y do zera.
R o z u m ie się — sądom g m in n y m p o d le g a ją ty lk o w łościanie
w s p r a w a c h m iędzy s o b ą ; w yw ołują one m n óstw o s k arg , szerzą
n ie s ły c h a n e p ieniactw o , często o b rażają n ajelem en tarn iejsze p o
czucie spraw iedliw ości, często zależą zupełn ie od w p ły w o w y c h
i b o g a t y c h w łościan, n ie k ie d y zaś — od ży da arendarza...
W o g ó ł e w w a ru n k a c h o b e c n y c h s ą d y gm inne, stojące poza
o b rę b em ogólnej o rg a n iz acy i sądowej, dem oralizują lud, dzięki
w p ły w o m p o stro n n y m , p rz ew aż n ie pisarza g m in n e g o , z w y k le c z ło
w ie k a „z p o d ciemnej g w i a z d y “, ja k m ów ią u nas. S ło w em —■
ca ły ustrój, g m in n y ani w setnej części nie o d p o w ia d a w y m a g a
niom, k tó ry c h od niego s p o d z ie w a ć b y się należało.
J a n W itort.
niektóryołi pieáni ludowych.
O d wielu la t plącz ą się w mej p am ięc i m elo d y e n ie k tó r y c h
p ieśn i lu d o w y ch — p o s ły s z a n y c h w różn y ch oko licach k ra ju
naszego.
M ożna m ieć cześć dla m uzyki cyw ilizowanej, zach w y c ać się
operam i, w y s łu c h iw a ć c a ły c h koncertów , a pom im o teg o m ożna
z u p o d o b an iem słuchać, g d y śpiew ają robotnice w polu, p rz ąd k i
p rz y k ą d z ie li, k o n iu c h y p ę d z ą c y k o n n o na p a s tw is k a nocami,
