76a3458787965e09ea8a22e7afe0ff11.pdf
Media
Part of Kucya na Litwie / Lud, 1897, t. 3
- extracted text
-
K U C Y A N A L IT W IE .
P o tę ż n e zjaw isk a p rz y ro d y w y w ie ra ły n a dziecinny u m y sł
lu d ó w p ie rw o tn y c h w rażen ie olb rzy m ie : u staw icz n a zm ian a p ó r
rok u , d n i i no cy , p o g o d y i b u rz y p rz y znanej w łaściw ości u m y
słów n iem o w lęc y ch do u o s a b ia n ia zjaw isk p rz y ro d y i p o d m io to
wości, w n e t p o d zieliła c a ły św ia t n a dw a obozy, w alczące pom ię
dzy so b ą. P o jed n ej stro n ie s ta n ę ły siły — duchy, p rzy jazn e
czło w iek o w i, po d ru g iej zaś — w rogie mu, d u ch y dobre i z łe ;
p ierw sze u to żsam iły się p o w o li z życiem , ciepłem i św iatłem ,
d ru g ie n a to m ia st — z śm iercią, chłodem i ciem nością. C hw ila
z a sta n o w ie n ia n a d p o d an iam i, k lech d a m i, w ró żb am i i zw yczajam i
ludu, w y sta rc z y , b y się p rz ek o n ać , że ta k je s t rzeczyw iście. W ie
rz e n ia te nie z n ik ły d o szczętn ie ; ja k p rz ed w iek i, ta k i dziś chłop
dzieli, z ja w isk a p rz y ro d y n a dw a o b o z y : po jed nej B ó g i w sz y st
k ie siły ożyw cze n a tu ry , po d ru g ie j. — d u ch y złe, dyabli, zam ie
n ia ją c e św ia tło i tam u jące d o b r e d ziałan ie p rz y ro d y . M iędzy
n im i w re w a lk a w ieczna. W czasie w io sn y i la ta g ó ru ją d u c h y
d o b re , g d y jesień i zim a — to p an o w an ie złych, zw łaszcza zim a :
p o d tch n ien iem siły złow rogiej życie zam iera, ro ślin n o ść zanika,
k o stn ie je w szy stk o , kam ienieje... do czasu jed n ak , nim ożyw cze
p ro m ie n ie sło ń ca nie rozbudzą znow u życia, k tó re g o sym bolem
d aw n y m je s t g a łą z k a zielona.
Z ap ow iedzią d alek ą , ale p e w n ą te g o p rz e b u d z e n ia się życia,
jest p rz esile n ie g ru d n io w e, ch w ila o d ro d zen ia się sło ń ca. D uch
ciem n o ści, k tó ry d o tą d ro z p o ściera ł sw e p an o w an ie, zaczy n a co
fać się, u stęp o w a ć, a św iatło , w ielk i Agmi praojców n aszy ch , p o
c z ą te k b y tu , coraz w idoczniej p o k o n y w a go... Co ra n e k „rodzi
s ię “ sło ń ce, św ieci coraz jaśniej a jaśniej, a g rzeje silniej. P r z y
ro d a p rz eb u d za się, o żyw ia się... Zły d u ch zostaje p o k o n an y m .
N ie w ą tp liw ie — te w ierzenia, b ę d ą c e w g ru n c ie rzeczy k u l
tem sło ń ca, d a ły p o c z ą te k godom grud n io w y m , zn a n y m C eltom ,
G e rm an o m (Julfest) i S ło w ian o m (kolęda), k tó re zaw sze b y ły
w zw iązku ścisły m z zielenią. R o ś lin a zielona — to „drzew o ży1
w o ta i p ło d n o ś c i“, sy m b o l sił.pż-yw czych sło ń c a ; tu się k ry je p rz y
czy n a jej związlcti z g o d am i g'ŕudniow em i, tudzież z ob rzęd am i
w eseln y m i. U n as g ra tę ro lę g a łą ź d rzew a ig la ste g o , g d zie in
dziej zaś jp ' o sto k rz e w u lub jem ioły. W ia d o m o , ja k ie zn aczen ie
w ażne m iała o n a u C eltów sta ro ż y tn y c h , a n a w e t z a ch o w a ła je,
p o n ie k ą d , u ich p o tom ków , acz m ieszanych. W A n g lii w czasie
B o żeg o N a ro d z e n ia m ai się zielenią w n ę trz e dom u : d rzw i, m eble,
zw ie rciad ła , św ieczn ik i i t. d. ; w śró d tej zielen i ja g o d y czerw o n e
o sto k rze w u śliczn ie o d b ijają od ciem n o -zielo n y ch liści te g o k rz ak u ,
ale n ie z b ę d n ą też je s t i g a łą z k a jem io ły . D o n ie d a w n a k to p o d
n ią p o d p ro w a d z ił n iew iastę , m ó g ł ją p o c a ło w a ć i o d w ro tn ie, n ie
w ia s ty m o g ły c a ło w a ć m ężczyznę, sto ją c e g o p o d tą g a łą z k ą je
m ioły. N a tu ra ln ie — dziś zw yczaj te n zan ik a, ale jeszcze p rz ed
k ilk u d ziesięciu la ty b y ł d o b rze zn anym i pow szech n y m , je śli n a
nim D ic k e n s o sn u ł p rz y g o d ę k o m iczn ą n ie śm ie rte ln e g o p. P ic k w ic k ’a. G ody g ru d n io w e z n a n e b y ły i w e F ra n c y i, nim je u ch w a ły
sy n o d ó w z X V і X V I w. zn io sły ; ich p rz eży tk iem z a n ik a jący m
w N iem czech je s t ch o in k a, znana n a L itw ie ja k o „ g w ia z d k a “.
A le n ig d zie bodaj p rz e ż y tk i k u ltu sło ń c a nie w y stę p u ją ta k
w y ra ź n ie ja k u ludów sło w iań sk ich . W P o zn ań sk iem obnoszą g ałąź
je d lin y ja k o n o w e l a t k o ; w lecie m ają się c h a ty n a Z ielone
Ś w ią tk i; w S o b ó tk i b y lic a i taje m n ic z a p a p ro ć g ra ją w ażną ro lę ;
n a d o ży n k i w ień czą się p ło d y sło ń c a ; m a iła się n ie g d y ś c h a ta
i n a k o lęd ę, czego ślad p o z o sta ł w ch o in ce w ig ilijn ej, „ s a d k u “,
ja k m ó w ią w K ra k o w sk ie m .
N iew ątp liw e m je s t te d y , że A ry o w ie s ta ro ż y tn i obchodzili
u ro czy ście ch w ilę „o d ro d zen ia s ię “ sło ń ca, ź ró d ła św ia tła , teg o
A g n i p ra p rz o d k ó w naszych, b ó stw a — w ed le Z end A w e s ty —
w y ższeg o od O rm u zd a i A rim a n a . U ro c z y sto śc i ow e b y ły jeszcze
p e łn e życia, g d y p rz y jm o w a li oni ch rześciań stw o , w nosząc do k o
ścio ła Jezu so w eg o, w g ru n c ie rzeczy sem ick ieg o , sw e p o jęcia o d
w iec zn e o św ia tłe i św iecie, acz już sp aczo n e nieco. R o z p o c z ą ł
się d łu g i p ro c e s p rz e ta p ia n ia i p rz y sw a ja n ia n o w y c h p ie rw ia s t
k ó w k o ścieln y c h , w k tó re g o k o ń c u o k az ało się, że s ta r a m ito lo g ia
a ry jsk a , p o m im o „ p o b ie la n ia “ d o g m aty zm em ch rześciań sk im , w zięła
stan o w c zą p rz e w a g ę : w sw y ch m odłach i o b rz ęd ac h w ięcej stosujem y
się d o R i g W e d y , tej p ra -B ib lii n aszeg o p lem ien ia, i Z en d -A w esty ,
n iźli do w sk az ó w ek E w a n g ie lii ; w iem y n ad to , że dużo bog'ów p o
g a ń s k ic h zajęło m iejsce św ię ty c h ch rz e śc ia ń sk ic h i ta k np. : Św . J a n
C h rzciciel w e d le w sz y s tk ic h zn aw ców m ito lo g ii sło w iań sk iej z a
s tą p ił P e ru n a u S łow ian, a P e rk u n a s a u L itw in ó w ; zd arzy ło się to
i z in n y m i. W czasie n a w ra c a n ia w znoszono p rz y b y tk i P a ń s k ie
n a m iejscach ś w ią ty ń b ó stw p o g a ń sk ic h lub u św ięc o n y ch z ja k ieg o b ąd ź in n eg o p o w o d u ; uroczystościom staro d a w n y m sta ra n o
się n a d a ć c h a ra k te r ch rześc ia ń sk i itd. Źe ta k się działo w istocie,
po u cza n as list G rz eg o rz a W ., papieża, p o lecający t a k i e p o s tę
p o w a n ie . W ty m o k re sie zaczęto obchodzić p a m ią tk ę n a ro d z e n ia
Jezusa, k tó rą w prow adzono do go d ó w g ru d n io w y ch , b y je u św ię
cić w te n sp o só b . W rzeczy sam ej w y z n aw cy Jez u sa nie o b ch o
dzili dzisiejszych Ś w iąt B ożego N a ro d zen ia w p ierw szy ch trzech
w iek a ch naszej e r y ; ty lk o n a W sc h o d zie now e se k ty ch rześciań sk ie około 2 4 G ru d n ia u ro czy ście św ięciły ra d o sn ą p a m ią tk ę u ro
dzin.. M itry , te g o uoso b io n eg o sym bolu słońca. W o g ó le niem a
ż a d n y c h w sk azó w ek w iaro g o d n y ch , b y w cześniej IV w. o b ch o
dzono św ię ta B o żego N a ro d zen ia ; słow em — zaczęto je obchodzić
w ted y , g d y k o śc ió ł Jezu so w y , z p o ch o d zen ia sem icki, p o c h ło n ą ł
ilość sp o rą A ry ó w Ł a c iń sk ic h i C eltyckich. W ów xzas to p o w sta ła
p o trz e b a k o n iecz n a zsu m o w an ia w je d n ą całość, w jed en sy m b o l
re lig ijn y w szy stk ich p o d a ń o u ro d z in a ch b ó stw a niebieskieg-o, co
o stateczn ie osiągm iętem zostało w znanej leg en d z ie o „żłóbku b e
tlejem sk im i zło żeniu d aró w ofiarnych przez 3 m a g ó w “, k a p ła
nów O rm uzda i A rim an a .
O b rzęd o w a s tro n a dzisiejszych św ią t B ożego N aro d zen ia za
ch o w ała, bodaj najw ięcej śladów p ra s ta ry c h u ro czy sto ści g ru d n io
w y c h u S ło w ia n Z achodnich i p o k re w n y c h im L itw in ó w ; d o tą d
w P o lsc e, C zechach i M o ra w ach oraz n a L itw ie i R u s i dzień
2 4 G ru d n ia o b ch odzi się uroczyście... b ą d ź w ed le stare g o ,
bądź
n o w e g o sty lu . D o sta ro d a w n y c h obrzędów te g o dnia należy sp o
życie w ieczerzy u ro c zy stej w g ro n ie ro d zin y i p rz y ja c ió ł i sp o
ży w a się ją n a stole, z a sła n y m sianem , a sk ła d a się ona z p o
tr a w , p rz e p is a n y c h zw yczajem . T ę w ieczerzę zow ią w P o lsc e
w ig ilią lub g w iazd k ą, a n a L itw ie i R u s i —- „ k u c y ą “ po starem u.
P o p rz e d z a ją ła m a n ie się o p łatk iem , p rzy czem sk ła d a ją się ży
czen ia w zajem ne, dzieciom i dom ow nikom ro z d ają się p o d aru n k i.
O b rzęd o w o ść te g o d n ia b y w a zw y k le dość ściśle zach o w y w an ą
n a w e t w śró d k la s in telig e n tn y ch ... p rz y n ajm n iej n a L itw ie, ale
jej zn aczen ie rzeczy w iste m ało ko m u je s t znanem . P o w szec h n ie
tłó m a c z ą te o b rzęd y teologicznie, chociaż ani je d e n teo lo g c h rz e
śc ia ń sk i, a n i je d e n k a n o n nie są w stan ie w y tłó m acz y ć zn a cze n ia
k o lęd y , k u c y i i t. d., g d y K a rło w ic z M alinow ski, B au d o u in de
C o u rte n a y i in n i o b jaśn ią to n au kow o i zrozum iale. P o w s z e
ch n ie p rzy p u szcza się, że ow a w ieczerza w ig ilijn a czyli k u cy a
o d b y w a się w e d le w zorów „ a g a p “ p ierw sz y c h chrześcian, ch o
c ia ż rzecz m a się o d w ro tn ie ; a g a p y w słab y m zaledw ie sto p n iu
«
_
4
-
p rz y p o m in a ją n asze k u cy e . S ia n o z a s ła n e n a sto le b iesiad n y m ,
m a b y ć p a m ią tk ą u b ó stw a Jezu sa, oraz Je g o u ro d z en ia n a s ia
n ie ; o p ła tk i m ają p rz y p o m in a ć daw n e „c h le b y p o św ię c o n e “ —
eu lo g ia, k tó re k a p ła n i p o sy ła li w ie rn y m z w y ra ż e n ie m życzeń,
sto so w n y ch do o koliczności. T a k ie tłó m a cze n ie p o z o r n e zo stało
n. p. zam ieszczonem w dziele B isk u p a N o m in a ta ks. P ą w ła
R z e w u sk ie g o p. t. : W y k ła d obrzędów k o śc ie ln y c h h isto ry c z n y
i d u ch o w n y (w y d a n ie 3 . W a rs z a w a 1 8 5 7 r , str. 3 0 5 1 ; o c z y w i
ście, iż żadnej w a rto ści naukow ej nie p o sia d a ono... z w y ją tk ie m
tłó m a c z e n ia zw yczaju p o sy ła n ia o p ła tk ó w . N iew ątp liw e m w szakże
jest, że p o s y ła n ie z b y w a ją c y c h „chlebów p o św ięc o n y ch " k ry je się
w w sp ó ln y ch a s to ro d a w n y c h u c z ta c h re lig ijn y c h , o k tó ry c h m ów i
już R ig -W e d a .
A le ja k się obchodzi k u c y a ? D o n ie d a w n a n a L itw ie o b ch o
dzono ją t a k ;
P ie rw sz e g w ia z d y p o k a z a ły się n a n ieb ie. G o sp o d arz p rz y
n ió sł sn o p zboża i p o s ta w ił go w ro g u k o m n a ty jad aln ej, s p rz ą
tn ię te j czy sto . O św iecono m ieszk an ie, za m k n ię to okiennice. G o
s p o d y n i o b ru sem czy sty m z a sła ła stół, n a k tó ry m leży w a rstw a
ró w n a s ia n a ; n a o b ru sie ro z sta w ia ją się p rz y b o ry sto ło w e, ale
od św iętn e. P rz e d m iejscem , zajm ow anem p rz y sto le p rz ez g o
sp o d arza d o m u lu b n a jsta rsz ą w iek iem i zn a cze n ie m osobą, staw i
się ta le rz z o p łatk am i. W sz y sc y dom ow nicy, św ią te c z n ie u b ra n i,
zb ie ra ją się do ja d a ln i; daw niej p rz y c h o d z iła czeladź d w o rsk a
i słu żb a, ale dziś zw yczaj te n z o sta ł z a n ie c h a n y 1). G o sp o d arz
dom u b ie rz e o p ła te k i dzieli się nim z o b ecn y m i ; p o tem zaś n a
stęp u je w zajem ne ła m a n ie się o p ła tk ie m i s k ła d a n ie życzeń s to
so w n y ch , czem się w y ra ż a ją id ee b ra te rs tw a i rów ności, rz e c z y
w iście g ło szo n e p rzez Jez u sa. D a w n iej, siad ają c do sto łu , o d m a
w ian o g ło śn o m odlitw ę, dziś już z a n ie c h a n ą ; u p rz ed n io w dzień
w ig ilii poszczono, dziś to z a n ik a zu p ełn ie, ale p o tra w y m ięsne
w y k lu c z a ją się je d n a k . Ż ycząc la t długich, szczęścia i p o m y śln o
ści, siad ają w szy scy do sto łu i sp o ży w a ją d a ry B oże, tra d y c y jn ie
p o d a w a n e w ilości 1 2 -tu dań. D lac zeg o 1 2 -tu ? Czy n ie d lateg o ,
że o d czasów n ie p a m ię tn y c h b y ło 1 2 -cie m iesięcy w ro k u ? Czy
n ie d lateg o , że liczą p o w sze ch n ie 1 2 -tu a p o sto łó w ? T a k lu b nie,
a jed n em z d ań k o n iecz n y ch je s t p ęc ak , czy też p ęsak ... Co to
je s t p ę c a k ? J e s tto sta ra , o d w ieczn a p o tra w a A ry ó w z odgotow an y ch ziarn p szen icy i jęczm ienia, a z a p ra w io n y c h m iodem ,
1)
W s z a k ż e pa n domu zawsze idzie do izby czeladnej,
ła m a ć się o p łatk iem z czeladzią, służbą, o rd yn arc zy kam i i t. d.
by
tam prze
- 5 —
p o tra w a m iła bogom i ludziom ; R i g - W e d a zn a ją i nazy w a
„p a n czu k ".
R o zu m ie się, że w czasie tej b iesiad y obfitej k ie lic h y k rą ż ą
g ę s to ; daw niej k rą ż y ły one — b y ć m oże — za g ęsto , a i to j a
k o b y zaw sze w k ie ru n k u od W sc h o d u n a Zachód, ale bo też
daw niej i n a p e łn ia n o je „stary m lip c e m “, k tó ry bez ujm y za stę p o
w a ł o w iele s ta rs z ą „som ę“ A ry ó w , co n ie k ie d y i dziś się zdarza
w s ta ry c h d w o ra ch i p leb an ia ch . „ S o m a “ — to n a p ite k boski,
p rz y n ie sio n y od b o g ó w siły i m łodości — „ d ra v in a s ta s “ a zw an y
w R ig -W e d z ie „ d ra v id a sta " , t. j. d ając y zdrow ie, pok rzep iający ,
orzeźw iający. N a p ite k te n w y cisk an o z k w ia tó w i ziół A z y i ś r o d
k ow ej. S o m a u A ry ó w o d b ie ra ła cześć n iem al re lig ijn ą, skoro
A g n i często nosi nazw ę „somy zapraw ionej m io d em “ — S usam idd h a “ (R ig -W e d a L, 1 3 , 1 ).
T e ra z m o żn a już sp y tać, co się w łaściw ie n az y w a k u c y ą :
czy sam a w ieczerza, czy p ęc ak , czy snop zboża w ro g u k o m n aty ,
czy też siano p o k ry w a ją c e stó ł?
O d pow iedź n a to p y ta n ie daje nam R ig -W e d a .
W y r a z „ k u c y a “ w k sięd ze pierw szej R ig - W e d y s p o ty k a się
k ilk a ra z y i zaw sze oznacza m uraw ę, traw ę, p o d śció łk ę z sia n a itd.,
ale najczęściej to słow o używ a się d la o zn aczen ia g a tu n k u o s o
b n eg o traw y , niezbędnej p rz y o b iatac h b o g o m ; ta k 3 -ci hy m n
pierw szej k się g i R ig -W e d y w cześć A sw en ó w , b y stro -sk rz y d ły c h
b ó stw m ro k u , m ów i w yraźnie : „B ogow ie, p o m ag ają cy , a orzeźw ia
jący , p rz y b y w a jc ie ! M y w as oczekujem y z o b ia tą n a m uraw ie
z k u c y i ! S p ie szcie o p ry sk a n i rosą, po drodze R u d r y 2). P om im o
tru d n o ś c i tłó m a c z e n ia z S a n s k ry tu i o m yłek m ożliw ych, n iew ątp liw em jest, że k u c y a n a le ż a ła do k ró le stw a ro ślin n eg o i b y ła
tra w ą szc zeg ó ln eg o rodzaju. Z czasem tę nazw ę ro z ciąg n ięto i do
całej b ie sia d y , stan ow iącej część go d ó w g ru d n io w y ch .
T e ra z p o zo staje sp y tać, ja k ie m ian o w icie p o siad a zn a cze n ie
sn o p zboża, sto ją c y w ro g u k o m n a ty ? I znow u R ig -W e d a daje
o d pow iedź n a to p y ta n ie .
J a k o ż ta w iąz k a słom y — to nic in n eg o , jeno ty lk o m a rtw y
s y m b o l odw iecznej „ch o rąg w i sło w a “ A ry ó w , zw anej „ v a n z a “ .
Co to je s t „ v a n z a “ ? O becni n a ku cy i, trz y m a ją c w rę k u k u b k i
k a m ien n e , w zajem nie życzą d n i szczęśliw ych i w śród o b lató w
w znoszą ch w ałę b o g ó w , d ając y ch życie, a S a ra s v a ti — b o g in i
sło w a — p o d n o si ry tm , falę m od litw y . R o z p o śc ie ra ona p rz e p y
2) Radra — bóstwo Záchoda, wiatru, burzy, sloty, chłodu i zimy.
szn ą c h o rą g ie w w ym ow y, p o d k tó re j (w y m o w y ) w p ły w e m w i
d zim y jaśniej, a czujem y lep iej (R ig - W e d a ks. I., h y m n 3 ).
T a św ięta k s ię g a n aszeg o p lem ien ia, p o zw ala nam nieco b li
żej p rz y p a trz e ć się ow ym o b iato m o d w ieczn y m n a cześć A g n i,
k tó ry c h p rz e ż y tk ie m zam ierający m już są n a sz e w ieczerze w ig i
lijne. P rz y ta c z a m tu 1 3 h y m n pierw szej k się g i R ig -W e d y , acz
w p rz e k ła d z ie n ieu d o ln y m :
„O A g n i, p rz e p e łn io n y sło d y c z ą —■ o S u sam id d h o ! Zw róć
swój w z ro k w tę stro n ę, w k tó rej s k ła d a ją T o b ie o b ia ty ! P rz y jm
je ! T y , d ający n am w szy stk o , p rzy jm m iłościw ie nasze ofi ar y!
O, m ąd re dziecię, ro d z ące się z p ro c h u , o T a n a u p a c ie ! S p ra w ,
b y m iłą b o g o m b y ła n asz a d a n in a (ofiara), a sło d k ą ja k m iód!
Z w racam się do cieb ie d ro g ie, g ło sy lu d zk im i w y c h w alan e
b ó stw o , k tó re g o m ow a ta k sp o k o jn ie leje się do duszy !
O, A g n i, o, T y św ię ty nasz! C iebie n a si p rz o d k o w ie zaczęli
u b ó stw ia ć w sw y ch dom ach ! C noty b o g ó w i ich w łasn o śc i p rz y
w ieź n am n a sw y m w ozie b o sk im !
R o zścielc ie k o b ie rc e z tra w ś w ię ty c h ! Zlejcie g o m asłem
ro zto p io n em , bo n ań zejdą b o g i po n a p ite k b o sk i !
P o d ejm cie p łó tn o nam io tu , w k tó ry m odbędzie się o b ia ta !
N iech się p o d ejm ie ono z pow odu św iętej u ro c z y sto śc i !
N a tę u cztę ra d o śn ą za p ra sz a m i C iebie, o noc p rz eślic zn a,
i C iebie, o ju trz e n k o p rz e p ię k n a ! N iec h obie p rz y jd ą i się d ą n a
tej k u c y i!
Z ap rasza m i C iebie, cicha, b o sk a p aro , — C iebie w ieczó r
i C iebie ra n e k ! P rz y jm c ie u d ział w naszej u ro c z y sto śc i!
A trz y b o g in ie — Ila, S a ra s v a ti i M a h i8) — n iech p rz y jd ą
i bez o b aw y p rz y jm ą ud ział w tej uczcie !
W k o ń cu za p rasz am W ie lk ie Ś w iatło , k tó re n am d aje m o
żność w id zieć fo rm ę każdej rzeczy, zap rasz am i m ów ię : O, b o sk i
w ład c o losów V a n o sp a ti! O d n ieś p rz y n ależn e b o g o m o b ia ty !
I n ie c h m ą d ro ść b ędzie u d ziałem ty ch , k tó rz y je sk ła d a ją !
A tera z n a cześć w ła d c y n ieb io s w ty m dom u n asz y ch oj
ców , do k tó re g o za p ra sz a m bo g ó w , zaw o łajm y ra z e m : sv ah a,
sv ah a , s v a h a “ !
T a k p rz ed k ilk o m a ty s ią c ą m i la t n a si p ra -p rz o d k o w ie ary jsc y
o b chodzili w ielkie u ro czy sto ści sweg'o ż y c ia re lig ijn eg o , k tó ry c h
p rz eży tk iem je s t n asza „ k u c y a “.
3)
g-klam асу a,
Ila
— poezya,
S a ra s v a ti —
d a r słowa, mowa,
Malli
Jan Witort.
—
śpiew,
