04351c898ed96da1cc90b898789a9d51.pdf

Media

Part of Dodatki i drobiazgi ludoznawcze / Lud, 1896, t. 2

extracted text
— 277 -

Dodatki i drobiazgi ludoznawcze,
P rzyczynek do artykułu : „Gwiazdy i grzyby w w ierzeniach
ludu".

W ty m k ró tk im a rty k u lik u zam ierzam dorzucić w iązankę
fak tó w , d o ty czą cy ch o dnośnych w ierzeń ludu litew sk ieg o , czyli
raczej p a rę ry só w z zak resu astro n o m ii ludow ej. W e d le pojęć
lu d u lite w sk ie g o ziem ia je s t k o łem p lask iem , oblanem siedm iu
m orzam i, ciąg n ą cem i się w nieskończoność. S łońce — to bog in i
łask aw a, d o b ro tliw a, k tó ra jeździ n ad ziem ią wozem , zaprzężonym
W tró jk ę k o n i;
je d e n z ty c h k o n i je st b ry lan to w y , d ru g i złoty,
trz e c i zaś — s re b rn y M ieszka o n a w p ałacu , leżącym na w sc h o ­
dzie. B o g in i sło ń ce m a męża, jest nim księżyc ; m ałżonkom u s łu ­
g u ją 2 gw iazdy, w ieczorna i z a ran n a (w ak arin n ie a n t au szrin n ie)
t. j. ro z p alają ogień, noszą wodę, w arzą straw ę, ścielą pościel itd.
R a z p o m ięd zy m ałżonkam i p o w stała k łó tn ia , w y w o ła n a zbytniem i
z aletam i k sięży c a do gw iazd y za ra n n e j; ro z g m e w a n a żona p o r­
w a ła m iecz i jed n em cięciem ro z rą b a ła tw arz sw em u m ałżon­
k ow i. G w iazdy — to dzieci słońca i k sięży c a; k aż d y człow iek ma
sw oją gw iazd ę, k tó ra sp ad a, g d y jej w łaściciel um iera. L ud zna
i w y ró żn ia k ilk a gw iazdozbiorów . G w iazdozbiór W ielk iej N iedźw ie­
d zicy n azy w a on W ozem , K a p e lli — K o są p erk u n o w ą, P le ja d —
R zeszo tem , K a sy o p e i — G w iazdą pasa itd. D ro g a m leczna — to
d ro g a p ta s z a ; słyszałem , że je s t też ona d ro g ą dusz, idących do
n ieb a, ale n ig d y m nie słyszał, by nią je c h a ł L ucyper. Zdaje się, że
to p o d an ie je s t zu p ełnie obcem ludow i litew skiem u, n a to m ia st na
B iałej R u s i n o żna o niem słyszeć. W o jsk i, w y k ła d a ją c w ,.Panu
T a d e u s z u “ astro n o m ię ludow ą, p ra w d o p o d o b n ie za cze rp n ął je z p o ­
d a ń b iało ru sk ich , z w ielu w zględów ta k zbliżonych do litew skich.
T rz e b a zauw ażyć, że w ierzenia i p o d an ia ludow e, dotyczące ciał
n ieb iesk ich , należą już do p rzeży tk ó w , stanow czo z a m ie rając y ch ;
m ów ią, że n ieg d y ś is tn ia ły podania O w alkach g rzy b ó w , ale dziś
z n ik ły one doszczętnie. T y lk o g rz y b b ia ły (borow ik) d o tąd z a trz y ­
m ał w u s ta t h niższej w a rstw y ludności polskiej nazw ę k ró la g rz y ­
bów . O p o chodzeniu g rz y b ó w lud nic nie wie.
Jan Witort.
%

#
*

P rzy czy nek do k w estyi „lewiratu" na ziemiach polskich.

W zeszłorocznych zeszytach „L u d u “ I. str. 145 ro zw in ęła się
p o lem ik a p. S trz e le c k ie g o z D r. J. F ra n k ą o „lew iracie“ n a zie
m iach sło w iań sk ich . P . S trzele ck i zarzucił m ianow icie D row i F.,
że ja k k o lw ie k „ le w ira t“ b y ł w śró d S ło w ian bardzo rozpow sze-

— 278 ch n ionym , to je d n a k nie n ależ y g ra n ic te g o ro z p o w sz e c h n ie n ia
za n ad to rozszerzać. M oim zdaniem , jest „ le w ir a f ogólnym , t. j.
zaw sze i w szęd zie p o w tarzając y m się siadem fam ilii t. zw. „g m in ­
n y c h 1. N ie inaczej b y ło i u S ło w ian . J a — nie m am zam iaru n a
ra zie k w e sty i tej ro z s trz y g a ć d efinityw nie, o g ra n ic z ę się ty lk o na
d o sło w n em p rz y to c zen iu „lew i ra t u “ jak o fa k tu etn icz n eg o , is tn ie ­
ją c e g o in o p t i m a f o r m a n a L itw ie w k o ń cu X V I w. O to —
w ź ró d le h isto ry c z n e m p. t. X . J a n a P io tro w sk ie g o „D zien n ik
w y p ra w y S te fa n a B a to re g o p o d P s k ó w “ (w y d a ł A . C zuszyński
w K ra k o w ie r. 1894), cz y ta m y n a str. 23: „P rzy w ied zio n o mi
(do k ró la B a to re g o ) tu w L itw ie g d zieś n ied aw n o dziecię w e 13
lat, a p rz y niem n iew iastę. T e n ch ło p iec mężem b y ł tej n iew iasty ,
a p rzecie ojciec je g o m ieszk a ł z n ią ja k o z żoną, czekając, ażeby
sy n d o ró s ł“. N ie u le g a najm niejszej w ątp liw o ści, że m am y tu p rz ed
so b ą t. zw. „ sn o c h a c tw o “ n a jzw y k le jszą zdaje się, u S ło w ia n form ę
„ le w ira tu “.
Dr K . J. Gorzycki.

Szanowna Bedakcyo !
A b y m ieć m ożność zestaw ić o g ó ln y obraz naszego ludu k r a ­
jo w eg o , m ożeby b y ło d o b rz e rozpocząć b a d a n ia za pom ocą w y ­
k azów , z a w iera ją cy ch ru b ry k i, o d p o w iad a ją ce ludow i ró żn eg o
w iek u i w ró ż n y ch o k olicznościach życia.
W z ó r ta k ie g o w y k a zu um ieszczony je st poniżej.
R u b r y k i w m iarę u zn an ia i p o trz e b y k o m p e te n tn i m ożeby
zm ienili, sądzę, że ta k i sp o só b b a d a n ia m ó g łb y niezły w y d a ć
re zu ltat.
G d y b y w y n ik i ty c h w y k azó w n a s tę p n ie fachow o o p racow ano,
d o łącz ając w szędzie fotografie d o ty czą cy ch osobników , rów nież
a b y d o łączo n o m apę, n a k tó re jb y uw id o czn io n o k o lo ram i o g ó ln e
u sp o so b ie n ia , s k ło n n o ś c i, h u m o r , sto p ie ń fa n tazy i, szczeg'ólne
zd olności i t. p. k rajo w ej lu d n o ści z ró żn y ch okolic, p o w s ta ło b y
ła d n e dzieło, d ające obraz n a tu ry u sp o so b ień ludności.
P o d d a ję tę m y śl p o d ro z w ag ę —- m ożeby się n a co p rz y d a ła .
Z daje się też, że księża, ja k o znający ch ło p a n a jle p ie j, je ś lib y
tu zech cieli dołożyć sw y ch u w a g i sp o strzeżeń , w ieleb y w y św ie ­
tlić m ogli.
S ądzę, że dzieło, d ające obraz, co, g d z ie i ja k je s t w G alicyi,
b y ło b y g o d n em m yśli i p ra c y ludzi k o m p e te n tn y c h i n a to czasu

Powiat

spostrzeżeń w ziętych z ludu i tegoż wyobrażeń

(nazwa przyszła).

starszy
chłop

.

o

d.

P

O

■w

i

e

a.

25' i
!

dziewka

!
pastuchy
umiejący
czytać
i pisać
z ukończoną*
szkołą

v.--

[t-:;

-

I
1

co wie

co i jak będzie na
tamtym świecie

g"

и-

'

1
!

starsza
baba
parobek

pojęcia
dotyczące
religii
ł/J
tP

i rubryka
dotycząca
pojęć
a priori
co do
zjawisk
w naturze
(dzień,
słońce
i t. p.)

na co jest

wobec kogo
i czego
skłonni sa
do :
podziwu
szacunku
i bojaźni
narzekań
i złości
nienawiści

coby chciał
mieć

I

w czem prawdy
lubią dochodzić
gdzie lubią
blagę

w jakim kierunku
fantazya i co jej
ulubionym tem atem
stopień zarozun
dumy, pokory i pi
(co przewa

s

Stacya ....................

o i i© Ulubiony иżyczenia
myśli i to
N
wynika­ ..-ľ®
I temat
i
jące
SS §s~- rozmowy ideały
.2 £ "я tO'O '
° 0.2
©S Д
1-*
O
§3 £.2
2 ,2
-3‘O
^
^ Jľ
^s 2 »я
o '«T
Л ci
©o ^o,
В
‘о
О
NJЛО
ľ“

troski wynikłe
z walki o byt

o

'S
o
cс3

co musi robić
aby jeść
co lubi robić
(przyjemność)
co lubią kraś c, jacy
specyaliści ii t. p.

&>

główna
praca
zarobek
(rodzaj-)

2H e s t а , лхт" I e 3TLI e

¡
[

1.
¡S .
a,
1-N
ř»



O
Æ Ü)
ai
P- a
S
^ p-<

U w a g a

oo

Uwzględniając je­
szcze inne warunki
życia, skłonności
i naturę chłopa,
rubryki by się
zmieniły lub w inny
sposób ukszałtowaiy.

— 280 —
m o g ący c h tro c h ę pośw ięcić, ja k o te ż i p ien ięd z y , a ja k b y to m iło
b y ło człow iekow i m yślącem u m ieć p rz e d so b ą obraz życia, pojęć
i m yśli k rajo w ej lu d n o ści.

CEL:
P o z n a ć lu d k rajo w y .
W ię с :
1) P o d z ie lić k raj n a części — ile m ożna zgodne
a) p o d w zględem w a ru n k ó w p rz y ro d y i
b) „

u sp o so b ień i sk ło n n o śc i ludu.
2) W k a ż d y m o k rę g u w y szu k a ć śre d n ie ty p o w e m iejscow ości
(jed n ą lu b więcej) do ro b ie n ia spostrzeżeń.
3) Z estaw ić sz e re g p y ta ń i o k reślić sposób, w ja k i się m a
o d p o w iad ać.
P y ta n ia w in n e zaw ierać :
a) w o g ó l e np. indyw iduów , a to :
1) c h ło p a starszeg o
2) b a b y starszej
ze w n ętrz n y ich w y g lą d
3) p a ro b k a
i z te g o odniesione
4) d ziew ki
w rażen ia.
5) p a stu c h a
6) m łodzieży z u k o ń cz o n ą szko łą, t. j. u m iejący ch
c z y ta ć i pisać,
b) G łó w n y cel i sposób p ra c y ; — p o ży w ie n ie — (m ia ­
n o w icie: co m usi ro b ić, a co liczy do przyjem ności).
c) W y n ik łe z teg o m yśli i dążności
d) T y p ro d zin n y , a to sposób ży cia w pow szedni dzień
i n ied zielę.
Bron. Świdnicki:

R O Z B IO R Y I SPR A W O Z D A N IA .
S a t k e W łady sław . Powiat tarnopolski pod względem geograficznostatystycznym na podstawie materyatów, dostarczonych przez nauczycieli lu­
dowych. Z mapą, rysowaną przez prof. M. Wagilewicza. Osobne odbicie
z III. Rocznika Kółka naukowego tarnopolskiego. W Tarnopolu, nakładem
K ó łk a naukowego. Z D rukarni Sf. Kossowskiego 1895, 8-ce, str. 163.
Zdanie mędrca greckiego: „poznaj samego siebie“ wywarło wielki wpływ
nietylko na filozofię grecką, ale ono stało się, lub stać powinno fundamen­
tem, na którym opierać się musi życie każdego człowieka, każdego społe­
czeństwa i każdego narodu. Zrozumiały tę.zasadę inne narody i jęły się badać
siebie gruntownie, tak ze względu na swoją stronę duchową, jak też i fizy­
czną. Do tego celu prowadzą nietylko studya literatury i historyi każdego

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.