916bdaaba50046a0da0feeb4a5684ff6.pdf
Media
Part of Gregorjanki/ Lud, 1896, t. 2
- extracted text
-
— 198 -
GREGORIANKI.
I.
L ind e ta k objaśnia ten w y ra z :
„Św ięto św. G rz eg o rz a i pod ten czas ż a k ó w u c i e c h y “ i do
daje d w a n a s tę p n e w y jątk i : „G rzegorz św. dziatki, k tó re przed a w a ć w niew olę przywieziono, o d k u p y w a ł i do s z k o ły d a w a ł;
a stąd w je g o dzień d aw ają dziatki do szk o ły i „ G r e g o rja n k i“
zow ią (z K r o n i k i B ielskiego); — „ U b ra ła go, j a k n a ja k ie G r e
g o r j a n k i “ (ze S k a r b c a H a u ra). — W y r a z zaś „G reg'orja nek“ o b
jaśn ia t a k : „ i) n o w y żak, k t ó r y się n ied aw n o zalecił do s z k o ł y ;
t a k zw any, iż daw ni P o la c y niek tó rz y w dzień św. G rzeg orza,
ch w a le b n e g o dzieci n auczyciela, do szkół s w y c h sy n ó w o ddaw ali,
2) nieuk, 3) ża k o b ch o d z ący g r e g o r j a n k i “.
Źe w y ra z „ G r e g o r ja n e k “ zn a n y m b y ł o d d aw u a w Polsce,
św iad c zy o tem , prócz w s k az ó w ek pow yższych, istnienie k s ią ż e
czki p od ty m łytu łem , d ru k o w a n ej r. róoo, o której niczego nie
u dało się m nie dowiedzieć, g d y ż w B i b l i o g r a f i i E s tre ic h e ra
znalazłem ty lk o w zm iankę, że bez oznaczenia m iejsca w yszła
w ro k u w s k a z a n y m ; nie pow iedziano tam , czy się znajduje w j a
kim księgo zbio rze ?
J. K o n o p k a w P ie ś n ia c h lu d u k ra k ., str. 141 — 143, p r z y
tacza s p o ry u stęp z rę k o p is u X V I I . w., k t ó r y z a ty tu ło w a ł:
„ D u m k a (?) m ały ch żaczków, G r e g o r j a n k a “. P ie rw s z e w iersze
brz m ią n a s tę p n ie :
„N a dzisiejszy dzień pięknie mi śpiewali,
Gregregori, ci wyszczercy mali ;
Wszyscy mnie do tej szkoły namawiali “
T a k m ów i oczyw iście bea n , czyli now icy u sz — żaczek, u s k a
rżając się dalej gorzko, że zam ia st d a w a ć m iodu i p lacków , j a k
ob iecy w an o , „brzeziną ch ę d o ż ą “ go, p o ło żyw sz y na ła w ie „jako
lis a “ .
W ó j t żyw iecki, K o m o n ie c k i, k tó ry żył n a p ocz ątk u w. X V I II.,
ta k m ów i o zajm ującym n as o b c h o d z ie : „Chłopcy szkolni na św.
G rz e g o rz a , w y p ra w iw s z y g r e g o r y a n k i , n o w y c h g r e g o r y a n k ó w
w szkole częstowali, nalaw szy im p iw a misę, o b w a rz a n k ó w weń
n a d r o b ili“. D n ia teg o (czy to m ów i dalej K o m o n ieck i, czy P auli,
z k tó re g o P ie ś n i ludu p olskiego , str. 27 przytaczam ?), zwołują się
po wsi dzieci do szk oły tym śpiew em ; „G re g re g r e g o ry, pójdźcie
dzieci do szkoły !...“
-1 9 9
-
T en że Ź. P au li ta k p ra w i o g re g o ry a n k a c h (ta m ż e , str. 26):
„ W czasie uroczystości św. G rzegorza, t. j. 12 m arca, z p o c z ą
tkiem wiosny, p ro w a d z ą rodzice po wsiach do szk o ły ustrojone
swe dzieci, k tó re „ g r e g o r y a n k a m i “ zowią. Zg rom adzone żaki o b
chodzą u ro czysto ść tę św iętem „ g r e g o r y a n e k “ n az w an ą , różnem i
z a b a w a m i; t a k np. b a k a ła rz a , ud zielającego nauk ę, op asy w a n o
sznurem , n aw le czo n y m o b w a rzan k a m i ; b a k a ła r z uciekał, a dzieci,
szarpiąc obw arzank i, g o n iły za nim. Chodzą ta k ż e dnia tego
żaki po wsi od c h a ty do chaty, śpiew ając i o d m aw iają c załączone
tu m ow y „ g r e g o r y a n e k “.
T y c h m ów P a u li p odaje trz y : b ardzo są one po d o b n e do
żak o w sk ich o racy jek w ielkan ocnych.
P o s zu k u jąc dalszych w iadom ości o g re g o ry a n k a c h , zn a jd u
je m y w t. I. M a z o w s z a K o l b e r g a , pow tórzenie w sk a z ó w e k
pow yższych, a w t. I. F _ a d o m s k i e g o tegoż autora, str. 99,
c ie k a w y w ypis z J e d l n i ks. G ackiego, św iadczący o o bchod ze
niu g r e g o r y a n e k około r. 1870 r. w e w si owej (pow iat K ozienicki), k tó ry tu p o w ta rz a m y :
„Z odw iecznych czasów stud en ci tutejsi do n ie d a w n a zach o
w y w a li zwyczaj „chodzenia po g re g ó rk a c h " . J e d e n ub erał się za
b iskup a, dwaj za księży, a cz w a rty za słu gę kścielnego. U b io ry
mieli klejone z p apieru . W dzień św. G rzegorza, w m arcu, o b
chodzili przy d z w o n k u w szystkie dom y i w k a ż d y m śpiew ali :
„Ojcowie, matki,
Swoje miłe dziatki
Do szkoły d a jc ie .. .
Dajcież nam miód i na obwarzanki,
Sprawimy sobie greg ory anki..
„ U b ra n e m u za sługę k ościelnego d aw an o do k o s z y k a jaja
i suszone gruszki polne. D r o b n a dziatw a ze wsi całej b ie g ła za
g re g ó rk a m i, a w róciw szy do rodziców, n a p ie r a ła się, aby ją za
prow adzili do s z k o ł y “.
W ia d o m o ś ć o w spółczesnem obchodzeniu g-regoryanek w P o l
sce znajdujem y w p ra c y M. C iska o Żołyni (po w ia t P rze m y sk i),
druk o w a n ej w tom ie Х Ш . Z b i o r u w i a d o m . d o a n t r o p. (od
str. 64). D zięki s ta ra n n o ści autora, dość jest on a obszerną, więc
ją streszczam y.
P r z e b r a n i za b isku pa, księdza i „ G rz e g o r z a “ ch ło p c y chodzą
po d o m ach od n o w e g o ro k u do 12 m a rc a (dawniej chodzili od
12 do 20 m arca), i zbierali do kosza chleb jaja i tp., oraz ś p i e
w a ją c :
-
200
—
Gre gre gregoly,
Dejcie chłopca do szkoły...“
P o te m p rz e m a w ia b i s k u p : „A já sobie žáczek, wyłazem na
krzáczek...", po nim ksiądz w y c h w a la cnotę, w reszcie G rzeg orz
op ow iada, j a k „pun p ro feso r n a p isał n a ta b lic y ab e cad ło : a ą b
c d к i k o " ; poczem ś p iew a ją razem o N ajśw iętszej P a n n ie , b isk u p
m ów i o śniadaniu, a G rz eg o rz k o ń cz y ta k :
„Szanowne państwo,
Powiadum wum racyjo :
Mum na brzuchu wielgo turbacyjo;
Powiedziáíbym jeszcze,
Ale mi sie jeść chce“.
II.
T y le się d o w ied ziałem ze źró deł k rajow ych . Źe zaś obchody,
w rodzaju g re g o ry a n e k , p rz y szły do nas, w raz z in nem i n a b y t
k a m i с у wilizacyjnemi, z zachodu, więc szu k a łe m tam czeg'os p o
d o b neg o i znalazłszy, nie wiele w p ra w d zie, dzielę się tem z czy
telnikam i, w nadziei, że raz ro z p oczęte p o sz u k iw a n ie pobudzi
in n y c h do d alszy c h i szczęśliwych.
N a sa m p rz ó d p rz y jrzy jm y się p o d o b n y m do nasz eg o z w y c z a
jom czeskim. W cennej p r a c y prof. Z ib rta S ta ro č e sk é výroční
obyčeje ( P r a g a 1889) s p o t y k a m y rozdział (str. 65 — 67) o d n i u ś w
G rzegorza. D o w ia d u je m y się z nieg'o, że w dniu ty m n au czyciel
z uczniam i, p rz e b ra n y m i za „w ojaków G rz e g o rz o w y c h “, obchodził
w s zy stk ie dom y, jak się zdaje, już w w, X V I ., a z p ew n ością od
w. X V I I . P r z y tem obchodzeniu śp iew ano pieśń, z a c h ę c a ją c ą do
o d d a w a n ia d ziatw y do szkół, zupełnie j a k u nas i do p ra szan o się
p a r u gro sz y „na p a p ie r" . C ie k a w y m je s t szczegół, że g o sp o d y n ie
w y p ę d z a ły k o len d u jąc y ch ża k ó w m iotłam i, a to w celu, a b y tem
sam em w y g n a ć z do m ó w p c h ły i inne robactw o. O bchó d g r e g o
r y a n e k p o d dziś dzień zachow uje się w n ie k tó ry c h okolicach Czech,
j a k św iad c zą K ro lm u s i B artosz, p rz y to c zen i w książce D r a Zibrta.
III.
Nie u dało mi się znaleść" w ź ró d ła ch fo lk lo ru n ie m ie c k ie g o
w y ra ź n y c h w z m ian e k o g r e g o r y a n k a c h ; przyp uszczam je d n a k , że
. zwyczaj w p ro w a d z a n ia żaków do szk o ły na św. G rzegorz, oraz
łączące się z nim pieśni i obrzędy, m u s ia ły istnieć i w N iem czech,
bo w B elg ii np. p rz e c h o w a ły się po dziś dzień. Znajdujem y w ia
— 201 —
dom ość o tem w dziele R einsberg-D üring-sfelda : T r a d i t i o n s et
l é g e n d e s d e l a B e l g i q u e (I., 164— 166).
D zień św. G rzegorza najsolenniej obcho dzony b y w a w oko
licach w alońskich, p o w ia d a ten autor. C h ło pcy uczęszczający do
szkół, chodzą dnia teg o kolędując, śp iew a ją przed dom am i i zbie
rają jaja, m ąkę, m asło i t. d. na naleśniki. K o ło D in a n t i H u y
p rz e b ie ra ją je d n e g o z pośród siebie za b iskupa, k t ó r y ma w y o
bra żać św. Grzeg'orza. W in n y ch o kolicach przeb iera się czterech :
jed en za św. Grzegorza, d rug i za k a p e la n a papieskiego, trzeci za
piekarza, a czw arty za p olicy anta. Po uzbieran iu zapasów , w r a
cają do szkoły, jed zą i tańczą
W Leodjum d n ia teg'O ogłaszają, w szkole, kto z o stał ..pry
m u s e m “, p ro w a d zą go, ustrojoneg-o w w ieniec w a w rzy now y do
kościoła, a koledzy k rz y czą ciągde : viv at prim us h e !
W n ie k tó ry c h m iasteczkach F la n d ry i w dzień św. G rzegorza,
uczniow ie m ają praw o zw iązania b a k a ła rz a (m ee ste r binden), poczem musi on u raczy ć dziatw ę słod ką jalow ców ką ; wieczór spędza
się za m iastem n a za baw ach i ucztowaniu.
N a le żało b y dalej s zuka ć paraleli i źródeł naszych g x e g o ry anek ; niech sk ro m n y p rz y czy n e k mój posłuży za podnietę i po
bud kę.
Jan Karłowicz.
G ió w n e m zatrud nien iem H u c u łó w jest p asterstw o . Bydlo
zatem stanow i najw ażniejszy dział ich m ienia. P o d łu g liczby w o
łów, koni i owiec, jakoteż k u r i św iń obliczają swój m ajątek ; na
o b szar g ru n tu mniej się uważa, poniew aż w arto ść jeg o stosunkowo
jest nieznaczną. P rz e d d w udziestu la ty jeszcze, gdzie ra d a guninna
re p a rty c y e p o d a tk ó w przep row adzała, oznaczano w ysokość ich
nie w e d łu g p o siad an e g o gruntu, lecz p o d łu g wielości b y d ła. K to
mało, lub ża dnego nie p o siad a bydła, ten u w a ża się za b iednego.
Ż eb rak ów w rozum ieniu naszem nie m a u H u c u ł ó w , c h y b a
w bardzo nieznacznej mierze, k tó ry c h się w s p ie ra ch ę tn ie i otacza
p ew n em p o sza n o w an iem i w spółczuciem jako n aw ie d zo n y ch przez
B oga. Z p rz y ch ó w k u rocznego w bydle, sprzedają t y l k o tyle, ile
z p ow o d u niedostatecznej paszy sp rz e d a ć są zmuszeni. B r a k paszy
może stać się z g u b n y m n ie ty lk o dla b ydła, ale tak że dla jego
właściciela, ja k to pośw iadczyć może n astę p u ją c y w y p a d e k , k tó ry
się w y d a rz y ł w g ó ra ch n a d Suczawą. K i e d y z po lece nia an tro -
