921d81ac997ddf3b1d2ba0f02ad91d88.pdf
Media
Part of Żegota Pauli/ Lud, 1895, t. 1
- extracted text
-
Í8 Í4 — Í8 9 5 .
Je d e n z ostatnich... W sz y scy p ra w ie ró w ieśn icy jeg o leg li
I już w g ro b ie. C ały szereg t y c h , k tó rz y jed n y m i ty m sam ym
ożyw ieni d uchem , je d n ą i tą sam ą przejęci m y ślą , chcąc
zerw ać ciasne o k o w y krępująceg'o ich k la s y c y z m u , z całym
zapałem m łodzieńczych um ysłów zw rócili się n a inne to ry ,
do najbliższego o to c z e n ia , w śró d l u d u , w pieśni gm innej
szukając n o w y ch ideałów , n o w y ch w zorów , n o w ych tem atów ,
n o w y ch źró d eł arty sty c z n e g o n a tc h n ie n ia , źró d eł sw ojskich,
ro d zinnych...
M łodzieży tej zaciasno b y ło w sferze , dla k tó rej ostatnim
w yrazem p ię k n a b y ły obce id eały s ta ro ż y tn e g o , k lasy czn eg o
ś w ia ta , p o sąg o w o p ię k n e ale z im n e , o b o ję tn e , kon w en cy o nalne. C iasno jej tam by ło i duszno. P o d w pływ em p o ry w a
jący c h sw ą św ieżością i siłą p rą d ó w ro m an ty zm u w y ry w a ła
sie ta m łodzież^z p o śró d m urów m iejskich , z izdebki s tu d e n
ckiej , spiesząc tam , gdzie ją o tacz ała n ie k rę p o w a n a ty lu w ię
zami p rz y ro d a , w lasy i g ó ry , łą k i i n iw y o jczy ste, a b y tam
w ejść p o d k u rn ą strzechę i zbierać k w ia ty fa n ta zy i lu d u n a
s z e g o , je g o p o d a n ia i pieśni...
N a dw ie g ru p y podzielić należy ty c h pierw szych rom an
ty k ó w polskich. Je d n i siłą sw y ch g e n ia ln y c h um ysłów p rz e
tw arzali w y tw o ry um ysłow ości lu d u w a rcy d zieła sztuki ; —
zachow ując tem at lu d o w y ja k o jąd ro , snuli około n ieg o p rz ę
dzę sw y ch w łasn y ch m y ś li, p rz y b ie ra li fa n ta sty c z n e postaci
w y o b raźn i ludow ej w a rty sty c z n e k ształty , otaczając je k w ia
tem sw eg o g en ia ln e g o n atch n ian ia. Ic h pierw ow zorem — M ickie
wicz i C hopin.
—
194
—
D ru d z y skrom niejsze sobie p o staw ili zadanie. W ę d ru ją c od
sio ła do sioła , zapisyw ali pieśni i p o d an ia lu d u w tej form ie , w j a
kiej lu d im je śp iew ał i o p o w ia d a ł, i w tej form ie oddaw ali je
sp o łeczeń stw u . Z bierali m a te ry a ł d la um ysłów w y p o sażo n y ch g e
n ia ln ą s i ł ą , m o g ącą te po ln e k w ia ty u s z la c h e tn ić , o b d arzy ć w sp a
n iałą b arw ą i k ra są. Z apoznaw ali społeczeństw o z św iatem m u do
ty ch czas zupełnie n ie z n a n y m , z św iatem o ry g in a ln e j tw órczości lu
dow ej ; nie m y ś lą c , nie w iedząc w cale o te r n , że p ra c ą sw ą k ła d ą
p o d w a lin y p o d b u d o w ę g m ach u now ej w iedzy, do p iero w k ilk a
dziesiąt la t później m ającej się ro zw in ąć; że ro z p o czy n a ją pracę,
k tó rą d o p iero n a stę p n e p o k o len ia sk ieru ją n a w łaściw e to ry , n a d a
jąc jej in n e cele , tw o rząc z am atorskiej zab aw k i — w iedzę o b w a
ro w a n ą całym a p a ra te m sy stem aty cz n y ch b ad ań . Nie m yśleli o tem ,
nie w iedzieli ci pierw si p raco w n icy na po lu ludoznaw stw a...
Je d e n ż p ierw szy ch pom iędzy nimi to ś. p. Ź eg o ta P au li. J a k o
sied em n a sto letn i m łodzieniec opuszcza sw e m iasto rodzinne i w ę
d ru je pieszo od wsi do w s i , po całej p ra w ie G a lic y i, zw iedza k la
szto ry , k o ścio ły , p a ła c e , arch iw a i k sięg o zb io ry , z a b y tk i daw no
m inionej p rz e s z ło śc i, opisuje je i odrysow uje. A le nie u n ik a i ch a t
sło m ian ą k ry ty c h strzechą , zbliża się do lu d u w ie js k ie g o , p rz y p a
tru je się je g o zw yczajom i o b rz ę d o m , p rzy słu ch u je się je g o p ie
ś n io m , zapisuje je i zbiera. O w ocem tej trzy le tn iej w ędrów ki zbiór,
z aw ierający przeszło ty sią c pieśni lu d o w y ch .
Je d n y m z pierw szy ch b y ł ś. p. Ź eg o ta P au li. R ó w n o cześn ie
z nim zb ierają W a c ła w z O lesk a i W ó jc ic k i, później do p iero o la t
k ilk a K o n o p k a , L ip iń s k i, Zejszner, B rzozow ski i ró w ie śn ik ś. p.
P a u le g o , w ty m sam ym u ro d zo n y ro k u K o l b e r g .
D ziś z g ro n a te g o p o zo stał p rz y życiu jed en ty lk o K a ro l
B rzozow ski.
Cześć ty m pierw szym p raco w n ik o m n a po lu ludoznaw stw a...
Ś. p. Ź eg o ta P a u li urodził się w N ow ym S ą c z u , d nia i. lip ca
1814. ro k u . U k o ń czy w szy gim n azy u m w sw em rodzinnem m ieście,
ro zp o czął w r. 1831. sw ą w ęd ró w k ę po G alicyi. W zimie teg o ż
ro k u p rz y b y ł do LwTow a i uczęszczał n a u n iw e rs y te t, za rab iając n a
chleb daw an iem lek cy i i p ra cam i lite ra c k ie m i, jak o w sp ó łp ra co w n ik
urzędow ej G a z e ty lw ow skiej. W czasopiśm ie niem ieckiem »M nem o
syne« zn ajdujem y w ty m czasie je g o poezye. P o d czas p o b y tu we
L w o w ie w szedł w sto su n k i z g ro n e m p isa rz y polskich, zajm ujących
—
195
—
się g o rliw ie etn o g rafią sło w iań sk ą i słow iańskim ruchem n a ro d o
w ym . D o g ro n a te g o n ależ eli: B ielo w sk i, G oszczyński, L. S icm ieńs k i, W ó jc ic k i, G u ro w sk i, N a b ie la k , Z aleski i inni. P o tę ż n y w p ły w
te g o g ro n a n a sp o łeczeń stw o g a lic y jsk ie a raczej lw ow skie, oddzia
ła ł i na g a rs tk ę R u sin ó w , p ra c u ją c y c h n ad um ysłow em odrodzeniem
sw eg o n aro d u . N a jw y b itn iejsi po m ięd zy nim i to S zuszkiew icz, W a gilew icz i — H o ło w acki. Ś. p. P a u li w p ro w ad ził ich i zapoznał z k ó ł
kiem P o la k ó w , nie p rzeczuw ając , iż w w iele la t później H o ło w ack i
obrzuci go g ra d e m zjad liw y ch u w a g , u w łaczający ch czci podejrzeń
n ieu zasad n io n y ch i n ie p ra w d z iw y c h .')
P o nieszczęśliw ej w y p ra w ie Z a liw sk ie g o , w szyscy p ra w ie
członkow ie te g o g ro n a d o stali się do w ięzienia. A re sz to w a n y został
tak że ś. p. Ż eg o ta P a u li, w łaśnie W czasie g d y zeb ran e przezeń
pieśni w y d a n e b y ć m iały. U w o ln io n y z w ięzien ia, w ydaje w r. 1838.
»Pieśni lu d u p o lsk ieg o w G alicyi« (Lw ów , n ak ład . K a je ta n a J a
b ło ń sk ie g o , 1838., w 8-ce, str. 2 n l . , 234 i 3 nl.) w r. 1839. tom
p ierw szy , a w 1840. tom d ru g i »Pieśni lu d u ruskiego« (tam że, tom
I. str. 4 nl., 177 i 3 n l.; tom II. str. 205 i 12 nl.).
W r. 1842. p rzeniósł się ś. p. P a u li do K ra k o w a , chcąc tam
stu d y o w ać m e d y c y n ę , ale brak , śro d k ó w do życia zm usił go do
p orzu cen ia stu d y ó w . W r. 1887. zo stał b ib lio tek a rze m i k o n se rw a
to rem arch iw u m P o to c k ic h , w tym że ro k u p o d ró ż o w ał po E u ro p ie
zachodniej z A d am em h r. P o to ck im . P o w ielu g o rż k ic h przejściach
zn alazł nareszcie w r. 1870. sp o k o jn e stan o w isk o jako u rzęd n ik
b ib lio tek i u n iw e rsy te tu jag ie llo ń sk ie g o i n a tem stan o w isk u docze
k a ł się ś m ie rc i, k tó ra n a stą p iła d n ia 21. p aź d ziern ik a b. r.
N ie m yślę p o d aw ać spisu w szy stk ich p ra c ś. p. P a u le g o w y
d an y c h po »P ieśniach« , tem b a r d z ie j, że treść ich niem a z ludoznaw stw em nic w sp ó ln eg o . W y sta rc z y , jeżeli w y m ien ię pom nikow e
w y d aw n ictw o K o d e k su d y p lo m aty czn e g o u n iw e rsy te tu ja g ie llo ń
sk ieg o i A lb u m stu d io so ru m teg o ż u n iw ersy te tu . W ła d a ją c łacin ą
śred n io w ieczn ą ja k polszczyzną, pośw ięcał się w yłącznie studyom
arch iw aln y m i n a b y ł ztąd znakom itej b iegłości w d y p lo m aty ce
*) H o ło w a c k i z a rz u ty sw e p rz e c iw ś. p. P au lem u u m ie śc ił w c z aso p . „ L ite ra tu rn y j
Z b o rn ik “ (I. 13 — 14), „ K ije w sk a ja S ta rin a (1885, sie rp ie ń ) i w b ro s z u rz e : „Z am ietki
i d o p o łn e n ija к sta tja m P y p in a n a p e c z a ta n n y m w W ie stm k ie E w ro p y z a 1885. i 1 8 8 6 .“
Ś w ietn ą o b ro n ę ś. p. P a u leg o n a p is a ł prof. P y p in w W ie stn ik u E u ro p y z a r. 1885., o raz
J a n K a rło w ic z w „ W iś le “ (tom II. str. 653).
*
—
196
—
średniow iecznej ; w y p isu jąc w szystko, cokolw iek m u się zdało god nem u w a g i , sta ł się p o lih isto re m polskim , znającym najdrobniejsze
n aw et szczegóły odnoszące się do życia w szy stk ich w a rstw sp o łe
czeń stw a p o ls k ie g o , z a w arte w źródłach a rc h iw a ln y c h , a pam ięć
m iał ta k fe n o m e n a ln ą , że n ie ty lk o n a ty c h m ia st m ó g ł zacytow ać
k aż d ą k siążk ę, odnoszącą się do jak iejk o lw iek g ałęzi h isto ry i, ale
b ard zo często n aw et i stro n n icę, n a k tó re j się ten lub ów szczegół
znajduje.
ž e v zdělanosti nem a naS lid , cizozem ci m lu v íte;
J a k ž ? v y m usíte lide zpívatí, nam pěje lid.
S łow a te J a n a K o lla ra um ieszczone jak o m otto n a k ażdym
tom ie »P ieśni ludu« c h a ra k te ry z u ją najlepiej zapał, z jak im m ło d o
c ian y p ra co w n ik rzucił się do zb ieran ia ty c h w y tw o ró w fa n ta zy i
lu d u .naszego. »P oczątkiem te g o dziełk a — ja k sam p o w iad a w p rz ed
m ow ie do »P ieśni lu d u p olskiego« — było za m iło w a n ie , ja k ie od
d zieciń stw a czułem do ty c h p ie ś n i, k tó re w w iosennym w ieku
czło w iek a je d y n y m są żyw iołem .«
A le nie »same p o ln e k w iaty , zry w an e ko ło z a g ró d w iejskich«
ze b rał ś. p. P au li. D o pieśni o b rzęd o w y ch dołączone są o p isy
o b rzędów , »ab y tem łatw iej w y k a zać ducha, w jakim się one o d b y
w a ją i p ie ś n i, k tó re z obrzędam i ściśle ' są połączone, łatw iejszem i
do zrozum ienia uczynić«. O prócz te g o znajdujem y u w a g i p o ró w n a w
cze z p ieśn iam i i obrzędam i in n y c h p o k o leń słow iańskich »do p o
zn an ia ja k jed en i ten sam duch jeszcze cały o g ro m n y p rz estw ó r
o ż y w ia , k tó re g o części ró żn y m u le g a ły przem ianom ; i ja k jed n e
i też sam e m yśli z e w s p ó l n e g o n i e g d y ś
zdroju czer
p a n e , m im o ty lu w iek ó w p rz etrw a ły « .
Ś. p. P a u li nie m ó g ł zadow olnić się sam em ty lk o żm udnem
zbieraniem . U m y sł je g o w y b ie g a ł p o za te ciasne g ra n ic e szukajac
szerszych h o ry z o n tó w , dając p o cz ątek sy stem aty cz n y m b ad an io m ,
k tó re później d o p iero ta k św ietn ie się m iały rozw inąć i k tó ry c h
p ielęg n o w a n iu pośw ięco n ą je st działalność naszego T o w arzy stw a.
N azw isko ś. p. P a u le g o złotem i g ło sk am i
zapisane będzie
w dziejach lu d o zn aw stw a p o lsk ieg o , ze zbiorów je g o czerp ać będzie
k a ż d y e tn o lo g p o ls k i, pam ięć je g o nie zginie.
N ad św ieżą m o g iłą je d n e g o z p ierw szych b a d a c z y lu d u naszego
n asu w a mi się n a m yśl jed n o je d y n e p y ta n ie : czy te n z a p a ł, k tó ry
je g o i jem u w sp ó łczesn y ch ożyw iał, nie ożyw i i naszego p o k o len ia ?!
A d o lf Strzelecki.
