12c197622973eadb81aef53ba1172373.pdf

Media

Part of Do "Deski grobowej"/ Lud, 1895, t. 1

extracted text
— 130 —

w ie lk a n o c n y pop o łu d n iu zakopuje w czterech ro g a c h p o la w ty m
celu, » ż e b y m y s z y z b o ż a n i e j a d ł y « .
(Stale).
W S ta la c h w d z i e ń ś w. L e j a k a w a le rz y
c h w y ta ją
przem ocą
dziewki
jeden bieże
za nogi,
d ru g i za
rę­
ce — niosą z hałasem i w rzucają do rzeczki, płynącej przez środ ek
wsi, nie uw ażając w cale n a jej k o ś c i e l n e szaty. Nie zw ażają też
na to, że chałup a, gdzie się znajduje dziew ka, zam knięta, w ybijają
drzwi, w yjm ują o k n a — muszą ją d o s t a ć i do rzeki wrzucić! Chóć
drzwi i o k n a . p o p s u j ą , nikom u przez m yśl nie przejdzie sk arży ć się
o to. T a k i już s ta ro d a w n y zwyczaj, k t ó r y u t r z y m u j ą na tę p a ­
m ią tk ę , że n ie g d y ś P a n a Jezusa z m ostu ced ro w eg o wrzucono do
w ody.
(Stale).
P rz y to c z ę tu jeszcze k ilk a ciekaw ych, ze św iętam i w ie lk a n o ­
cnym i w iążących się przesądów rolniczych i gosp odarskich.
W W . P ią t e k nie w olno nikom u izby lepić, bo m ów ią tak, że
»ze b y P a n a J e z u . s a w g r o b i e z a l e p i e l i i n i m ó g b y
z m á r t w y s t a ć . J e see, j a k
Stale
stoją, to
nicht
w w ielgi piotek
i z b y n i e 1 é p i é ł, b o t o u w a ż a j ą
zanájciezsy
grzech«.
»Tagze
w w i e 1g i с w á r t e к
s m a t p r a ć n i e w o l n o , b o m ó w io t a k , ze P a n u J e ­
zusowi
na k r z y z u
gwoździe
do r o k i n ó g w bi ­
j a j o«.
(Stale).
W W i e l k ą sobotę wczas rano sieją l n y , bo »się m ają n a jłe :
piej udać«. P o w i a d a j ą , że4 »co sie. jino we w ielgo so bo tę wsieje
albo wsadzi, to sie m á nájlepi urodzić«.
(Stale).
W w ie lk a n o c n y p onied zia łe k czyli w ś w i ę t y L e j e k g o s p o ­
d y n ie do m o w n ik ó w p rz e s trz e g a ją , »żeby się n ikt nie i s k a ł , a n a ­
w e t g rzeb ien ia do ręki nie brał, b o b y len w» polu zarósł ta k c h w a ­
stem, żeby go nie m ożna oplewić«.
(Stale).
W ś w i ę t y L e j e k nie wolno j a j a ś n i c y (jajecznicy) s m a ­
żyć, »boby śie w у l u p (kanianka, w ylób) n a lnie wiozał 4 ten len
juz na nic nie p otrzeb ny« .
(Stale).
Dr. .Karol Mátyás.

D o

„ D e sk i

g r o b o w e j“ .

(Por. śtr. 16.)-

W tom ie X X I V . : M itth e ilu n g e n der 'anthropologischen G e se ll­
schaft in W ie n , znajduje się a r ty k u ł D ra W ilh e lm a H e in a : Die
g e o g ra p h is c h e V e rb re itu n g d er T o d te n b re tłe r. S p ra w o z d a n ie o tej
p ra c y , p o d am w n a s tę p n y m zeszycie »Ludu«,

— 13 L —

Zwracam także u w a g ę na ro z p ra w ę 0 . R ie d e ra w S tein h au sena ; Zeitschrift für K u ltu rg e sc h ic h te (tom I., W e im a r, 1894, str.
59, 79 і 97 — 134) pod ty tu łe m : T o d te n b re tte r im b ay e risch en W a ld e
mit B erü c k sic h tig u n g der T o d te n b re tte r ü b erh au p t.
W M a n n h a rd ta : Feld- und W a ld k u lte znalazłem na str. 40
n astępującą u w a g ę o desce grobo w ej w B a w a ry i : M an le g t den
V e rs to rb en en sogleich nach dem T o d e a u f ein B rett, das R e h b r e t t
(d. i. Leichenbrett, vrgl. mhd. r e , ahd. h r ê o, goth. h r a i v s —
Leichnam , vorzugsw eise w ohl der b lu tig e g e tö d te te Leib = skr. k r aV і s,
k rav jam rohes Fleisch, gr. xQfag, lat. c a r o und c r u о r, lit.
к rau jas Blut, pol. k r e w Blut), A u f dem R e h b r e t t bleib t er
bis zum B eg rä b n iss liegen. D a n n gieb t m an es dem Maler, der es
b lau anstreicht, den Ñ am en des V erstorbenen, eine B itte um ein
V a te ru n s e r und ein R . i. p. (requiescat in расе) d a ra u f setzt. Diese
A n d e n k e n w erden dann a u f der F lu r oder im W a ld e , wo die F usssteige v o rü b e rg eh e n , an F e ld k reu z en oder B aum stäm m en fest g e ­
m acht un d bleiben dort bis sie verw ittern.
A. Strzelecki.
Dla potw ierdzen ia wiadom ości o desce grobow ej, podanej przez
p. K arło w icza w I. zeszycie '»Ludu« str. 16, p rzy taczam co w idzia­
łem jeszcze dzisiaj w n iek tó ry c h okolicach w bardzo wielu m iejsco­
wościach. M ianowicie istnieje zwyczaj, że k ie d y przyn iosą lub p r z y ­
wiozą nieboszczyka do kościoła parafialnego, a ksiądz pó ciało nie
w ychodzi naprzód, lub nie idzie do domu, jeżli to jest w miejscu,
to składają trum nę n a ła w ę , zwyczajnie przed szpitalem, w k tó ry m
m ieszkają dziady i słudzy kościelni, i tam czekają, aż ksiądz p rz y j­
dzie, p o k ro p i ciało nieboszczyka i w prow ad zi do kościoła.
H. Wodecki.

R O Z B IO R Y

i

S P R A W O Z D A N I A .

Staroindyjskie

obrzędy

weselne.

(Dokończenie 9M óżna z g ó ry przypuszczać, że wiele z ty ch zw yczajów po
w ta rz a się u stary c h In d ó w ; zachodzą one jeszcze po dziś dzień
w większej lub mniejszej mierze u S łow ian, są one znane także i u
naszego ludu
Co się ty czy n ajp ierw czasu, w k tó ry m m ają zawie
rać się ‘związki małżeńskie, to najstosowniejszym i do tego są m ie­
siące jesienne, chociaż m o g ą tak że zachodzić od teg o w yjątki. R ó ­
wnież przyw ięzy w a n o w ielką w a g ę do dnia ślubu, k tó ry naznaczano
na dzień u z n a n y za szczęśliwy, p rz y p a d a ją c y koniecznie na pierw szą
k w a d r ę księżyca. Nie pom ijano także i innych rzeczy, należący ch
do a k tu ślub neg o, z którem i wiązało się szczęście i dobre powodze‘) Zob. str. 93.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.