9e421e49ee36e71499ea3bbe697ceb49.pdf
Media
Part of Słowo wstępne/ Lud, 1895, t. 1
- extracted text
-
owo wstępne.“
N a W a ln e m Z grom adzeniu dnia g. lutego b. r. zawiązało się
T o w a r z y s t w o 1 u d o z n a w c z e z siedzibą we Lwowie, k tó re g o
celem jest, ja k głosi jego S ta tu t, um iejętne bad a n ie ludu p olskiego
i Sąsiednich, Oraz rozpowszechnianie zebranych o nim wiadomości.
Żeby p ra c a ta -.p o s tę p o w a ła system atycznie i g runtow nie, p o
dzielił się Zarząd T o w a rz y s tw a n a następujące sekcye : i. a r c h e o
logiczną, 2. antrop olo giczn ą, 3. g'eogTaficzną, 4. językow ą, 5. lite ra
cką, ii. m uzyczną, 7. p rzem ysłow ą i 8. socyologiczną; K a ż d a z ty ch
sekcyi będzie ■w sw ym Zakresie, p o d łu g ułożonego-programu-,, zbie
ra ła m a te ry a ły i w iadom ości,“ dotyczące ludu, k tó re zostaną inastępn ię ogłoszone drukiem , albo też w in n y sposób zużytkow ane, i - i :f
O pró cz teg o T o w a rzy stw o starać się będzie zak ład ać .na r ó
żnych miejscach Oddziały, k tó re ' stanow ić b ę d ą centra, łączące w -so'bie działalność T o w a rz y stw a na polu ludo znaw stw a w odnośnych
okolicach, oraz k ierow ać pracam i członków w p e w n y c h , ściśle o k r e
ślonych k ierunkach. Szczególnie te miejscowości, k tó re. w .dotychczasowych b a d a n ia ch lu doznaw stw a nie b y ły wcale, albo. ty lk o p o
bieżnie uw zględnione, b ęd ą przedm iotem troskliwej u w a g i T o w a
rz y s tw a ; nie mniej granice etnograficzne, kolonie polskie na: obszárzfe
ruskim, jak o też ruskie na polskim, te ry to ry a ln e rozmieszczenie p o
jed y nczych n arzeczy— - zajm ować b ęd ą w p ro g ra m ie T ow a rzy stw a
jedno z najważniejszych miejsc jeg-o pracy.
Żeby pra cę sw ą uczynić p rz y stę p n ą dla ogółu, dać poznać ze
b ra n e przez się m atery ały , odnoszące się do życia ludu, wszystkim ,
k tó rz y się tem interesują, zachęcić tych, k tó rz y sty k ają się z l u
dem i b aczną zw racają u w a g ę na jego życie, do zbierania: .właści
wości je g o i udzielenia o nich wiadomości innym , wreszcie, żeby
rozpowszechnić a przynajm niej podnieść poziom nauki ludoznaw stw a,
k tó ra w śró d szerokich sfer in teligentn ych mało jeszcze l i c z y . p rz y
jaciół — p o s tan o w ił Zarząd w y d a w a ć c z a s o p i s m o - m .ie-sdexz jie ,
1
k tó re ja k o o rg a n T o w a rz y s tw a ludoznaw czego służyć będzie tyrń
celom, k tó re T o w a rz y s tw o sobie w y tk n ęło .
N azw a czasopisma »Lud« jest dalszym ciągiem tej niezm or
dow anej p racy, ja k ą O skar K o l b e r g na po lu lud o zn aw stw a
p olskiego podjął, rozw inął i do w y s o k ieg o stopn ia podniósł, staw szy
się tw ó rc ą etnografii ¡polskiej.
P r o g r a m czasopisma jest w y t k n i ę t y przez s t a t u t i wiąże się
ściśle z ustrojem i p ra c ą T o w a rzy stw a. Umieszczać więc ono będzie
m a te ry a ły , m ające ja k ik o lw ie k zw iązek z ludoznaw stw em , k tó ry c h
dostarczą m u członkow ie T o w a rz y s tw a ; zw racać będzie uwag-ę na
te cechy c h a ra k te ry sty c z n e życia lu do w eg o, k tó re zasługmją przed ew szystkiem n a zbadanie ; d a w a ć będzie w skaz ó w k i tym , k tó rz y
niają sposobność i chęć do wzięcia udziału w p ra c y T o w a rz y s tw a
a nie p osiad ają jeszcze na tem p olu d o sta te c z n y c h wiadomości, t
Oprócz te g o zadaniem czasopisma będzie, z e b ra n y m a te ry a ł
lud oznaw czy p o d d a w a ć n au k o w em u op raco w an iu i pom ieszczać sa
m odzielne b a d a n ia z zakresu łudoznaw stw a. D ą ż y ć będzie do tego,
a ż e b y utrzy m a ć łu d o zn aw stw o na ty m stopniu, n a jak im p o staw iły
je b a d a n ia uczonych n aszych i obcych. J e d n a k ż e mając na w z g lę
dzie szerokie k o ła społeczeństw a naszego, s ta ra ć się b ęd z ie m y stro nę
teo re ty czn ą uczynić p r z y s tę p n ą ja k najwięcej całem u ogółow i.
D la te g o u n ik a ć będziem y b a la s tu n a u k o w e g o i ro z p ra w akadem icznych a nato m iast p o p rz estan iem y n a p o d a n iu lu b streszczeniu w y
nikó w b ad a ń , p o d jęty ch n a d pew n em i k w e sty a m i.
Żeby obznajom ić z n a u k ą lu do znaw stw a i jej p o stęp am i s p o
łeczeństwo nasze, p o d a w a ć będ ziem y p rz e g lą d ile możności d o k ła
d n y w szystkich dzieł lud ozn aw czych i ty c h prac, k tó re stoją w j a
k im k o lw ie k zw iązku z ludoznaw stw em . R ó w n ie ż p ra c e ważniejsze,
t a k polskich uczonych, jak o te ż obcych, tra k tu ją c e o s p ra w a c h lu
d ozn aw stw a, lub im p o k re w n y c h , p o d d a w a ć b ędziem y naukow ej
ocenie, przyczem zawrsze starać się b ędziem y o t o , . aż e b y k r y t y k a
b y ł a p rzedm ioto w ą i spraw iedliw ą.
P o n ie w aż T o w a rz y s tw o p o n a w ią z y w a ło już liczne stosunki
z różnem i T o w a rz y s tw a m i ludoznaw czem i za g ra n ic ą celem w y m ia n y
m yśli i zam iany w y d a w n ictw , i te coraz więcej rozszerzać i u s ta
lać będzie się starało, d lateg o R e d a k c y a m a do d y s p o zy c y i liczne
fachowm czasopisma, k tó ry c h p o d aw ać będzie stale p rz e g lą d i k r ó t k ą
treść ich rozpraw . W ten sposób ci, k tó rz y p ra cu ją n au k o w o n ad
ludoznaw stw em , b ę d ą mieli w tej bibliografii p o d a n e źródła, z k t ó
ry c h treścią n a tej drodze zaznajomić się m ogą.
Czasopismo, jako o rg a n T o w a rz y s tw a ludoznaw czego, nie może
spuszczać z o k a s p ra w jego. Zatem będzie pomieszczać s p r a w o z d a
n ia z posiedzeń Zarządu, n a u k o w e g o Z gro m ad z en ia m iesięcznego
-
з
-
członków , z posiedzeń poszczególnych Sekcy i i wszystko, Co ma
jakik o lw iek związek z Tow arzy stw em . Przez to członkow ie b ęd ą
zawsze po info rm o w a n i o stanie i rozwoju T o w a rz y s tw a a z drugiej
s tro n y u trz y m y w a n a będzie ciągła łączność pom iędzy Z arządem
i członkami.
W ty m k ie ru n k u zamierzamy w y d a w a ć czasopismo nasze, k t ó r e
jeżeli p o d o łam y utrzy m a ć w ty c h ram ach i podnieść na ten s t o
pień, n a k tó ry w y m a g a n ia n auk i ludoznàw stw a' i dobro spraw y, dla
której p ra co w ać postanow iliśm y, podnieść za św ięty ,n akładają nam
obow iązek: — odniesiem y jak o n a g ro d ę to błogie uczucie, że w e d łu g sił
i możności praco w aliśm y dla spraw y , k tó rą u w ażam y za ważną
i pożyteczną.
U z n ały to daw no inne n a ro d y i liczą już wiele tow arzystw ,
p racujących n ad poznaniem ludu. U nas jest to p i e r w s z e T o w a
rzystw o, k tó re jęło się p ra c y n a niwie mało dotychczas upraw nej,
licząc na p op arcie ludzi życzliwych i chętnych, k tó rzy rozumieją
znaczenie takiej pracy. J a k o w y raz ty ch usiłow ań T o w a rzy stw a lu
doznaw czego, zw racam y się do społeczeństw a naszego z prośbą,
ażeb y usiłow ania nasze przyjęło z tem sercem, z jakiem mu je
ofiarujemy — szczerem i ciepłem. Dziś, k ied y pow szechnem jest
hasło: lud, ośw iata jego, polepszenie jeg o b y t u m a te r y a ln e g o —
p ow in niśm y zacząć b u d o w a ć od fundam entu, a ty m jest p o z n a n i e
te g o ludu, jego życia i charakteru. Jeżeli teg o nie zrobim y, p ra c a
nasza dla ludu będzie bezskuteczna, g d y ż nie b ędąc zastosow aną do
je g o właściwości, nie przyniesie mu tego pożytku, k tó re g o się po
niej spodziew am y.
T en w zgląd p r a k ty c z n y nie jest jedyn ym , k t ó r y pow inien
zwrócić u w a g ę ludzi m yślących na spra w ę ludu. W ażniejszem o wiele
jest to, co stanow i n iespożytą siłę ludu i zarazem ta k w ażny czyn
nik w życiu k a ż d eg o narodu. T o jest ow a rodzimość i odporność
ludu, z k tó ry c h pierw sza jest źródłem, ożyw iającem d ucha n a r o d o
w e g o i utrzym ującem go w jeg o czystości i nieskazitelności,, d ru g a
tw ierdzą i stróżem jego życia i jego trad y c y i. H is to ry a poucza nas,
że n a ró d nie zginie, ja k długo lud jeg o żyje, k t ó r y zdolen jest
ożywić o bum arłe członki ciała n a ro d o w eg o i wlać now e życie
w dzieła jeg o um ysłow ej pracy. K ie d y k osm opolityczne p rą d y
biją w tę tw ierdzę narodowości, niech będzie świętem staran iem
k a ż d e g o otoczyć opieką tę twierdzę i wzmocnić ją. K a ż d y , kto
pracu je na niwie duchowej lub technicznej pracy, imając się czy to
pióra, pędzla, czy też ręcznego instrum entu, niech szuka przedew szystkiem w tem źródle rodzim em m atery alów , w zorów i m yśli,
niech je obrobi, uszlachetni, ożywi i podniesië do w ysokości a r
tyzm u. Niech stara .się bez uprzedzenia przestąpić p r ó g tej kurnej
*
ch aty, wejrzeć do jej w nętrza, p rz y p a trz y ć się jej m ieszkańcom, p o
znać ich życie a p rz ek o n a się,- że p o d tą szatą g r u b ą jest serce,
któ re' bije: silnem życiem, że ta n iby n iek ształtna m o w a ludu s tw o
rzyła' pieśni, o k tó ry c h głębo kjem znaczeniu napisał M ickiew icz
ow e p am iętn e słow a :
O pieśni g-minna, t y ark o przy m ierza
Między, starem i i now em i la ty !
u
W tobie lud ch ow a b ro ń sw eg o rycerza,
S w y c h myśli przędzę i sw ych uczuć kwiaty..
i
.
Ľ e d a k c i/a .
Najnowsze prądy w Indoznawstwie.
Qdozy.t
m ian y
na
p ierw sze m . Z g ro m a d z e n iu m iesięc zn em T o w a rz y s tw a lu d o z n a w c z e g o
d n ia 28. lu teg o b. r.
. . . S k o ro mnie p rz y p a d ł ten zaszczyt, że m am rozpocząć szereg
odczytów n a Zgrom adzeniach n au k o w y c h T o w a rz y s tw a ludoznaw czego,
u w ażałem , za .rzecz najstosowniejszą za te m a t teg o o d cz y tu obrać,
.nie. co innego, ja k sam e ludoznaw stw o. C hciałbym k ró tk iem i słow y
określić i , sch a ra k te ry z o w a ć tę gałąź, wiedzy, której u p ra w ia n ie m
J p ielęg n o w a n iem wszyscy zajm ować się p r a g n ie m y ; chciałbym, dać
bodaj p o bieżn y p o g lą d na jej treść i m etodę a raczej te ró żn oro dne
. .metody, którem i się po słu gu je ta n a u k a dla osiągnięcia sw ych celów.
W y r a z »lúdoznawstwo« (po niem iecku V olk sk u n d e, po a n g ie l
sk u folklore) oznacza w łaściw ie coś więcej, niż to, co stan o w i za
k re s naszej nauki. B oć p oznać lud, to znaczy poznać ludzi z a m ie
szkujących p ew ne te ry to ry u m , a więc poznać ich stan o b ec n y
i przeszły, ich właściwości .fizyczne i um ysłow e, ich in s ty tu c y e
i stan ekonom iczny, ich stosunki h a n d lo w e i związki um y słow e
z in nym i naro dam i ; a więc w zakres lu d o zn aw stw a w cho d ziły b y
,.i takie nauki, ja k h is to ry a p o lityczna i h is to ry a rozw oju in sty tu c y i,
h is to ry a n a u k i h is to ry a przem ysłu, wszystko, rozum ie się w za. kresie szczuplejszym, o ile dotyczy p e w n e g o d a n e g o narodu. Bez
kw estyi, że w ostateczn ych w y n ik a c h n aszych b a d a ń i dochodzeń
. lu d ozn aw stw o o p ie r a się o te n auk i i ze swej s tro n y uzu pe łn ia je
sw ym i rezultatam i.
Ze , w zg lę d ó w p r a k ty c z n y c h m usim y o graniczyć nieco zakres
lu d oznaw stw a i to przez ściślejsze określenie pojęcia ludu. Przez
..lud, nie. rozum iem y tu całej m asy zaludniającej d a n y kraj, lecz
