207e06d11615f2ccdb32db153708689a.pdf

Media

Part of Recenzje i sprawozdania / LUD 1955 t.42 cz.2

extracted text
RECENZJE

I

t-

SPRAWOZDANIA

tAKt:'\::' Er~:I-:{JRA,rH

p-o,.,

" V\'"
KRATKIJE
NAUK

SOOBSZCZENIJA

SSSR, z, VI-VII,

INSTITUTA

X, XIII-XV,

ETNOGRAFII

XVII-XX,

AKADEMII

Moskwa-Leningrad

1949-1954

J,

f,
IJ'
"

Wydawane przez Instytut Etnograficzny Akademii Nauk ZSRR "Kratkije
Soobszczemja" (Sprawozdania) przynoszą wiele cennego materiału z dziedziny ludoznawstwa w postaci artykułów i streszczeń rozpraw kandydackich. W niniejszym przeglądzie uwzględniono tematykę dotyczącą głównie
ludów pochodzenia wschodniego.
Na treść zeszytu VI składają się: sprawozdanie G. G. S t r a t a n o w i c z
z ekspedycji do Dunganów grupy Oszskiej - jest to opis życia tego ludu
na terenie Kirgizji; S, P. R u s i a j k i n a zajmuje się narodowym strojem
i ornamentem Tadżyków z okręgu Garmskiego; T. A. Ż d a n k o informuje
o strukturze rodowoplemiennej
i o rozsiedleniu Karakałpaków
w dolnym
biegu Amu-Darii w XIX i na pocz, XX w.; A. S. M o r o z o warozpatruje
resztki niewolnictwa w Turkmenii w XIX w. Artykuł E. R. B i n k i e w i c z a
przynosi wyniki jego badań nad rozplanowaniem
i architekturą
domostw
czerkieskich.
W zeszycie VII I. P. S t r o g a n o w a pisze o literaturze i folklorze ludu
Suahili, A. I. P e r s z i c omawia organizację rodowoplemienną i skład szczepowy koczowników Arabii pólnocnej w XIX-XX
w.; Z. A. N i k o l s k a
analizuje rodowe formy i stosunki u Awarów (w Dagestanie) w XIX w.;
G. P. Was i l i e w a opisuje szczep Turkmenów nochurskich.
Zeszyt X przynosi artykuły: J. A. S z i b a j e we j, Rys historyczny mieszkania u Chakasów;
A. P. D u l z o n a, System liczenia czasu u Tatarów
czulymskich;
A. N. B e r n s z t a m a, Materiały
do badań architektury
Kir··
Oizów i Kazachów XVIII-XIX
w. ~J.) Siedmiorzeczu;
L. I. Ł a w r o w a, Rozsiedlenie Swanów na Kaukazie pólnocnym
do XIX w.
W zeszycie XIIIB.
O. D o ł g i c h pisze o urządzeniach
obrzędowych
u Nganasanów i Enów. Chodzi tu o tzw. "bramę kamienną" dla ochrony
przed złymi duchami; A. N. P e r s z i c rozpatruje patronimia u Arabów;
J. S. S m i r n o w a zestawia życie kobiety abchaskiej w czasach przedrewolucyjnych i w epoce radzieckiej.
W XIV zeszycie S. S. G a d ż i j € W a analizuje kwestię tuchumu i dużej
rodziny u Kumyków kajakenckich.
W zeszycie XV M. G. L e w i n referuje prace nad Atlasem etnograficz-"
nYm Syberii;
S. W. I wan o w wskazuje na ornament ludów Syberii jako

608

609

na źródło historyczne;
N. F. P r y t k o w a omawia typy ubrań u ludów
syberyjskich.
W zeszycie XVII N. A. K i s l a k o w przedstawia wyniki badań nad rodziną i małżeństwem
u Tadżyków; B. Ch. Kar m y s z e w a kreśli szkic
etnograficzny hodowli bydła u Łokajów.
Zeszyt XVIII przynosi artykuły: Z. A. N i k o l s k i e j .i E. M. S z i 11 i n g a
o żeńskim stroju ludowym Awarów; P. 1. Kar a l k i n a, Kumandynawie,
zawierający
materiały
etnograficzne
z życia Ałtajczyków
północnych;
B. O. D o ł g i c h 2 o danych dziejach Buriatów zachodnich; N. N u r d ż an o w w~kazuje, jaką rolę przy powstawaniu
teatru ludowego u Tadżyków
odegrali śpiewacy i muzykanci.
W zeszycie XIX S. S. G a d ż i j e watraktuje
o stroju narodowym u Kumyków kajakenckich;
G. E. M ark o w dostarcza materiałów do etnografii
Gagauzów, głównie z dziedziny budownictwa i stroju.
W zeszycie XX zamieszczono następujące
artykuły:
B. O. D o ł g i c h,
Stare

zwyczaje

Enów,

związane

z urodzinami

dziecka

i nadaniem

mu imie-

S. S. G a d ż i j e w a, Kumycy
kajakenccy
w XIX-XX
w. (streszeze··
nie pracy kandydackiej);
1. W. Z a c h a r o w a, Kultura
materialna
Uj gurów
'Ul Związku
Radzieckim;
S. P. R u s i a j k i n a, Strój
ludowy
Tadżyków
okręgu
Garmskiego;
R. K o s b e r g e n o w, Polożenie ludności karakalpacnia;

kiej

w Cha.nacie

Chiwańskim

na przełomie

XIX-XX

w.

Wlodzimierz

Zajączkowski

SREDNIEAZJATSKIJ
ETNOGRAFICZESKIJ
SBORNIK
(Collectanetl
z etnografii Azji Środkowej) Trudy Instituta
Etnografii Akademii Nauk
SSSR im. N. N. Mikłucho-Makłaja.
N. S. t. XXI, Moskwa 1954, ss. 413
z tab!. i ryc.
Uczeni radzieccy w swoich licznych rozprawach
drukowanych
w serii
wydawnictw Instytutu
Etnograficznego
AN ZSRR sporo uwagi poświęcają
ludom Azji Środkowej. Dotyczy to również i referowanej pracy.
J. P. W i n n i k o w podjął się opracowania zagadnienia przebudowy socjalistycznej gospodarki i życia Dajchanów, zamieszkujących
okręg Maryjski
Turkmeńskiej
SHR. Autor w oparciu o bogaty materiał historyczno-etnograficzny wykazuje zmianę kultury i źycia Turkmenów-kołchoźników,
która
nastąpiła
w wyniku
budownictwa
socjalistycznego.
Turkmeni
tekińscy
w końcu XIX w. opanowali teren oazy Murgab, gdzie nastąpił rozdział
ziemi i wody w ramach organizacji rodowo-plemiennej,
co hamowało rozwój gospodarstw d.ajcha11skich. Zn~czne zmiany w aule turkmeńskim nastąpiły dzięki rewolucji październikowej, która przyniosła reformę rolno-wodną.
Z wprowadzeniem
gospodarstw kolektywnych
zaczęła wzrastać produkcja,
a w związku z tym podniósł się poziom kulturalny ludności.
Monografia G. P. Was i l i e w e j traktuje o Turkmenach
nochurskich
Po dostarczeniu
wiadomości o rozdzieleniu tego ludu, który zajął połud-

niow· .... achodnią część okręgu Aszchabadzkiego Turkmeńskiej SRR autorka
zastana:via się nad p~oblemem pochodzenia
opisywanej
grupy ~tnicznej.
Z koleI charakteryzuje
rolnictwo, rzemiosło, zajęcia domowe i handel.
W rozdzial: o kulturze materialnej
zawarte są dane o domu, budynkach
g?spodarsklch,
pożywieniu, ubraniu. Wielką wartość przedstawiają
materIały dla charakterystyki
organizacji społecznej i życia Turkmenów nochurskich na przełomie XIX i XX w. Dalej traktuje o rodzinie małżeństwie.
wierzeniach religijnych i obrzędach.
'.
Monografia Was i l i e w e j jest
mało dotąd badanego ludu.

cennym

wkładem

do znajomości

tego

i spoJest to wartoSC1~Wyp:zy~zynek d~ ba.d~ń nad środkowo-azjatycką
architekturą
ludową,
ktora dZiękI coraz l!czmeJszym ekspedycjom
jest wszechstronnie
opracowywana.
Kolejna

rozprawa

~o.by k07J,strukcyjne

to A. K. P i s a re z i k a: Materiały

majstrów

ludowych

doliny

budowlane

Fergańskiej.

O. A. S,u c h a.:: e watraktuje
o cechach dawnych w formach okrycia
gło,":y ludow A;ZJI Środkowej. Po wnikliwym zanalizowaniu
naj starszych
koblecych.okryc
gł?wy: zawoju (czalmy), czapeczek o różnych kształtach
o~az męskich: z~WOJU.cczalmy), czapek futrzanych, czapek filcowych, kołpa~ow oraz tzw. ttUbeteJek dochodzi autorka do ciekawych wniosków o wzaJemnych Wpł!w.ach rozmaitych lu:iów. Badania i analiza ich mogą dopomóc
": rozst~~ygmęc1U szeregu zagadnień etnogenezy i historii kultury mieszkańcow AZJI Środkowej.
Ar~Y.kuł W. W. G i ~ z b u r g a dotyczy antropologii i traktuje o dawnej
l~dnoscl centr~lneg~ TIan-szanu i Ałtaju na podstawie danych antropologIcznych (I tysiąclecie p. n. e. - I tysiąclecie n. e.).
Włodzimierz

Zajqczkowski

SBORNIK MUZlEJA ANTROPOŁOGII I ETNOGRAFII, T. XIV, Wyd.
Ak. N~uk ZSRr: Moskwa-Leningrad
1953. Instytut Etnografii im. Mikłucho
MakłaJa. Kol~glUm Redakcyjne: S. P. Tołstow, L. P. Potapow, S. W. Iwanow, N. A. Klslakow, D. A. Olderogge.
"S~o:nik Muzieja Antropołogii i Etnografii" ("Rocznik Muzeum Antropologu I Etnografii") zawiera prace teoretyczne i opracowania zbiorów muzealny.ch; n:a on :vspólny cel, jakim jest wyjaśnienie problemu etnogenezy
n~rodo~. aZJatycklCh, wykrycie łączącej je niegdyś więzi, zachowanej w termmologu lub fragmentach zjawisk kulturowych.
P~szczególne opracowania omawiają geograficzne rozmieszczenie narodo'w
oraz Ich
.. h' t
.
. rozwol
loSoryczny, ekonomiczny i społeczny. Na takim tle podany
~est OPiS poszczegolnych eksponatów, oparty częściowo o metryki muzealnp
! badanIa
autorów O .
ł '"
.
.
. pisy uzupe DlaJą piękne, Jedno lub wielobarwne reprod u k cJe.
Z zakresu etnografii
'
zwracają uwagę prace L. P. P o t a p o w a, W. W.
39 "Lud",

t. XLII

6lO

611

A n t l' o P o we j, O. A. S u c h a l' e w e j, E. D. P l' o k o f i e we j, E. G. H a ff e n b e l' g a, S. M. A b l' a m z o w a i E. W. Z i b e l' t a.

Rozpowszechnione
niegdyś wśród Koriaków, dziś prawie zupełnie wyszły
z użycia, podobnie jak i u Ajnów z Wysp Kurylskich. J o c h e l s o n w pracy
The Yukaghir
and the Y1ikaghirized
Tungus (Memoir of the ArneI'. Mus. of
Nat. Hist. v. IX. Leiden-New
York 1926, s. 387) wspomina o istnieniu ich
u Jukagirów.
Ajnowie sachalińscy używali nart siatkowych innego typu; wnętrze ramki
viypełniały skrzyżowane
poprzecznie rzemienie. Przedni koniec był nieco
podniesiony w górę. Stopę przymocowywano
za pomocą dwóch pętli.
Narty ślizgowe miały największe zastosowanie u mieszkańców
Sybiru.
Konstrukcyjną
ich podstawę stanowi drewniana listwa (dł. ca 130 cm, 'szer.
12-35 cm); przedni jej koniec jest nieco podniesiony w górę i zaostrzony.
Autorka dzieli narty ślizgowe na proste i wygięte. Różnica ta pociąga za
sobą szereg innych cech; narty o równej podstawie nie wymagają podszycia
futrem, ponieważ nie są tak cienkie i łamliwe jak narty o podstawie falistej; te ostatnie są natomiast elastyczne i lekkie i są używane przez myśliwych. Narty o równej podstawie były używane przez wszystkie sajanoałtajskie narody. Wyrabiano je z brzozowego i czeremchowego drzewa, jodły,
,jarzębiny lub wierzby. Koniec narty obity jest zwykle blachą lub korą
brzozową, czasem zwykłą deseczką. Narty podszywa się skórą z nóg końskich, krowich lub reniferowych.
Istnieją cztery sposoby przymocowania
podszycia: przybija się je drewnianymi
gwoździami, przyszywa sznurkiem
przeciągniętym
przez otwory w desce, przysznurowuje
się skórę drutem
lub sznurem, wreszcie przykleja się skórę do nart. Niwchowie przybijali
do skóry listewki z fiszbinu na całej długości, co zwiększało szybkość.

W. W. A n t I' o P o w a, Narty ludów Syberii (s. 5-36). Narty stanowią
nieodzowny element kultury materialnej
mieszkańców północy; powstanie
ich wiąże się z twardymi warunkami życia sybirskich ludów.
Brak materiału archeologicznego utrudnia wyjaśnienie historii powstania
nart, najwcześniejsze
zabytki w postaci rysunków na szabalińskich skałach
pochodzą z VII-IX
w. Źródła historyczne poświadczają, że narty były znane
jeszcze wcześniej. Kroniki chit'lskie wspominają o istnieniu nart w VII w.
vlśród plemio:J. Wzgórz Sajai1skich i Sajano-Ałtajskich.
Nazwa nart przytoczona przez R a s z i d - a d - d i n a z XIII-XIV
w. odpowiada całkowicie
ndzwie używanej pr<lwie przez wszystkie ludy sajano-ałtajskie.
W notatkach
podróżników z XVII w. spotykamy częste wzmianki o nartach; mówi o nich
L a m a l' t i n i e 1', W i t s e n i in. Ogólnikowe opisy nie pozwalają niestety
przedstawić ich kształtu, dopiero materiały etnograficzne rosyjskich podróżników z XVII i XVIII w. zawierają rysunki i opisy w dostatecznym stopniu
wiarygodne
i jasne, a zbiory muzealne z XIX w. pozwalają na ogólny
ich opis.
Praca W. W. A n t l' o P o w e j opiera się na opisie kolekcji nart, znajdującej się w Muzeum Antropologii i Etnografii w Moskwie; wykorzystano
również zbiory Państwowego Muzeum Etnografii narodów ZSRR w Leningradzie i źródła historyczne.
Za podstawę klasyfikacji nart uważa autorka cechy konstrukcyjne
najbardziej stałe i w pewnym stopniu warunkujące
kształt nart i technikę poruszania się na nich. Wszystkie narty używane przez narody syberyjskie
dzieli na dwie grupy: narty ślizgowe i narty do chodzenia, znane u nas pod
nazwią karpli. Obie grupy podlegają dalszym podziałom na typy, zależnie
od cech konstrukcyjnych,
jak sposób umocowania stopy i materiał, z którego
są wykonane. Dodać należy, że ludy spokrewnione
etnicznie
posiadają
narty jednakowego typu.
Charakterystyczną
cechą nart do chodzenia (karpli) jest rama lub owalna
obręcz, która miewa czasem kształt półowalny lub okrągły (niekiedy formę
ósemki). Wnętrze takiej ramy wypełniają skrzyżowane rzemienie, przymocowane czasem poprzecznie; tego rodzaju narty zapobiegają zapadaniu się
nóg w głębokim śniegu. Karple znane są prawie wszystkim narodom świata,
zwłaszcza w wysokogórski'ch częściach Azji Centralnej, w Japonii, Ameryce
itp. Na Sybirze rozpowszechniony
jest typ rakietowy, czyli siatkowy. W życiu codziennym noszą one nazwę łapek, termin używany i w literaturze
naukowej. Ramka wykonana
z dwóch listewek drewnianych
ma kształt
jajowaty, wnętrze jej wypełniają drewniane poprzeczki i rzemienna siatka
z foczej skóry. Przedni koniec łapek jest szerszy i bardziej tępy od tylnego;
wymiary ich są różne (60-100 cm dł. i 15-25 cm szer.). Narty siatkowe znane
są tylko w płn. części Sybiru, używają ich do dziś Czukcze i Eskimosi.

I

,~[\

..

~.".:

Narty podszyte futrem były używane podczas zimowych łowów, narty
bez podszycia, golice - podczas łowów wiosennych; w niektórych okolicach
nie uważano ich za prawdziwe narty. Narty podszyte futrem używane są
przez Ajnów na równi z golicami, tak samo jak i przez Niwchów, Nanajów,
Ulczów i Ewenków. Narody tunguzo-mandżurskie
posługują się nartami
wygiętymi z drzewa brzozowego lub jodłowego. Po uprzednim rozgrzaniu
drzewa nad ogniem i zwilżeniu go wodą narty wyginano. Narty Tunguzów
mają 150 cm dL Ob3 ich końce są zaostrzone; przedni zawsze, a tylny czasem
podniesiony w górę. W. B o g o l' a z twierdzi, że szybkość biegu Ewenka na
nartach dorównuje szybkości biegu renifera. Takie narty używane były przez
Jukagirów, Ketów i Dołganów. Spotykało się je również u sąsiadujących
z Ewenkami i Ewenami Chantów i Jakutów, a także wśród niektórych
grup Tatarów syberyjskich.
Narty nadamurskie są pod wieloma względami podobne do nart ewenkijskich u Nanajów i Ulc~ów. Niewiele wiemy o nartach Oroczów i Ugedejów;
sądząc z paru eksponatów znajdujących się w muzeum, różnią się one wymiarami, dochodzą bowiem do 2 m dL Wyrabiano je z dębu lub wiązu,
a podszywano skórą kozicy.
Prócz opisanych dwu zasadniczych typÓW nart spotyka się jeszcze w z.a38"

612

613

chodniej Syberii u północnych Mansi, północnych i wschodnich Chantów
inne formy nart, które z braku materiału trudno jest sklasyfikować. Charakterystyczne jest ich specjalne wzniesienie dla stopy oraz znaczna długość
(ponad 2 m). Do hamowania biegu przy schodzeniu z góry służy kij narciarski, zaopatrzony na końcu w kółko lub rodzaj łopatki, najczęściej zaś
w żelazny haczyk. Autorka podkreśla, że ludy syberyjskie używają również
nart rosyjskich; znane są one w zach. Syberii, w Jakucji, na Kamczatce
oraz wśród Neńców, Chantów i Mansów.
W zakończeniu artykułu omawia terminologię; jest ona u ludów tunguzomandżurskich
bardzo zbliżona. Wyjątek stanowi nazwa nart u Ewenków
meregte, podczas gdy we wszystkich innych językach nazwa ta brzmi suksitla, sokselta, sulta, sochai!la itp. Szereg innych terminów związanych z nartami przemawia za tym, że Ewenkowie posiadali wspólny źródłosłów tunguski.
Terminologia ludów sajano-ałtajskich
jest bardziej urozmaicona, dotyczy
ona nazw golic i nart podszytych. Charakterystyczne,
że wszystkie narody
syberyjskie używają różnych nazw dla nart podszytych i golic. Wśród plemion tiurskich nazwa nart i sanek jest zbliżona.
Przeprowadzona
analiza typów nart używanych na Sybirze pozwala na
stwierdzenie, że: 1. różnorodne typy mają ściśle zakreślone zasięgi geograficzne; 2. typy nart są ściśle związane z pewnymi grupami etnicznymi;
3. istnieje wyraźna zależność poszczególnych typów nart od kierunku gospodarczego ludności, np. narty typu siatkowego używane do chodzenia były
rozpowszechnione na terenie tundry wśród paleoazjatów płn.-wsch., gdzie
ułatwiały poruszanie się na nierównym terenie. Brak odpowiedniego materiału do wyrobu długich desek odgrywał w tym również niemałą rolę.
Plemiona łowieckie używają nart ślizgowych na terenie tajgi i pasa
leśno-tundrowego
Sybiru. Narty tych plemion zdumiewają
doskonałością
swych proporcji i wykonania oraz praktycznością szczegółów.
Narty wygięte rozpowszechnione
są w pasie tajgi, ciągnącym się od
Uralu do Kamczatki. Trzy odmiany wygiętych nart występują wyraźnie
wśród trzech etnicznych grup: szerokie i krótkie spotyka się u Ewenów
i Ewenków; długie i wąskie, zaopatrzone specjalną główką u ludów nadamurskich (Oroczów, Nanajów, Ulczów i Ugedejów); u Selkupów, częściowo
u Chantów i Mansi spotyka się narty dość długie, stopniowo zwężające się
ku tylnemu końcowi.
Zagadnienie pochodzenia nart jest trudne do rozwiązania. Łączy się ono
ściśle z ogólnym problemem etnogenezy
narodów
sybirskich;
zdaniem
autorki można przypuszczać, że wygięte narty ślizgowe narodów nadamurskich powstały
z wygiętych
nart używanych
przez tunguskie
narody,
lecz posiadają bardziej udoskonaloną formę, rozwiniętą pod wpływem Niwchów, naj dawniej szych mieszkańców tej krainy. Trudniejszy jest problem
genezy wygiętych nart zachodnio-syberyjskich.
Autorka podkreśla różno-

rodność golic i zmienność ich w porównaniu z ustaloną formą nart podszytych.
Przed Rewolucją Październikową
narty
miały szerokie zastosowanie
u ludów trudniących się łowiectwem. Zmiana ustroju, przejście od łowiectwa do hodowli i rolnictwa stopniowo wpłynęły na mniejsze ich użycie.
Obecnie wraz z przejściem gospods.rstwa na nowe tory narty przetrwały
w kołchoźniczych brygadach myśliwskich.
L. P. P o t a p o w, Pożywienie
AUajczyków
(s. 37-71). L. P. P o t a p o w
jest autorem pncy
pt Oczerki po ist01'ii AUajcew,
Nowosybirsk
1948.
Szkic o pożywieniu Ałtajczyków jest owocem długoletnich studiów i obserwacji nad życiem Ałtajczyków. L. P. P a t a p o w opracował zagadnienie
dotychczas całkowicie nie zbadane; zanalizował rodzaje pożywienia i sposoby jego przygotowania,
podał terminologię ludów ałtajskich,
związaną
z tą dziedziną, dając w ten sposób cenny przyczynek do badań skomplikowanego procesu etnogenezy tego narodu.
Autor rozpatruje pożywienie Ałtajów, posługując się danymi archeologicznymi i nielicznymi źródłami piśmiennymi. Zabytki archeologiczne pochodzą z neolitu lub wczesnego brązu, z cmentarzysk typu afanasjewskiego.
Głównym pożywieniem ówczesnych mieszkańców Górnego Ałtaju było mięso
dzikich zwierząt (kozica, chomik, zając, lis, maral), mimo że w znaleziskach
tego okresu znaleziono kości zwierząt domowych, jak pies, koń, owca. Obok
mięsa spożywano korzenie, kłącze i łodygi roślin jadalnych, owoce, jagody
i orzechy. Zboża znane były na podgórzu Ałtaju nieco później w okresie
andronowskim. Z podgórza mogła znajomość ta przeniknąć do mieszkańców
Górnego Ałtaju. Brak natomiast wiadomości i śladu używania w tym czasie
nabiału. Mięso spożywano pieczone w popiele lub nad ogniskiem, albo gotowane; istnieją bowiem naczynia typu afanasjewskiego,
kotły z brązu
scytyjskiego i typu karasukskiego.

I

~.

l

j

Dane z pierwszej połowy I tysiąclecia p. n. e. pozwalają wnioskować,
że głównym pożywieniem ówczesnych pasterskich plemion ałtajskich był
nabiał i mięso domowych zwierząt. Źródła chińskie podają, że Hunowie
umieli wyrabiać sery i inne przetwory mleczne; to samo twierdzi H e r od o t, wspominając o wyrabianym przez koczowników kumysie. S. J. R ud e n k o znalazł w niszy grobowej w kurhanie Pazyrakskim II worek doskonale zakonserwowanego
sera, który tam przeleżał dwa tysiące lat. Znalezisko to świadczy o pożywieniu starożytnych mieszkańców Ałtaju. Koczowniczy tryb życia sprzyjał wyrabianiu kumysu przez wstrząsanie i fermentację mleka klaczy nalanego do worka z koziej skóry. Naczynia o wąskich
szyjkach znajdowane w mogiłach ałtajskich napełniane były zawsze kumysem, który stawiano nieboszczykom obok dań mięsnych. Baranina była również znana, o czym świadczą resztki kości. Kości te nie noszą śladów ognia,

614

615

a więc mięso gotowano, nie pieczono. W tymże kurhanie znaleziono ziarna
jęczmienia.
We wczesnym średniowieczu, kiedy mieszkańcy Ałtaju należeli do tiurskich kahanatów
(VI-VIII
w.), podstawą pożywienia był kumys i mięso.
Kroniki chińskie mówią o kumysie jako o napoju upajającym, obrzędowym.
Współcześni Ałtajowie częstują gości wódką wyrabianą z mleka, tzw. arakq.
Kronikarze
chińscy wspominają
o chlebie znanym tiurskim koczownikom
i o mące ze zmielonych kości zwierzęcych w latach głodu. W literaturze
podróżniczej z XIX w. znajdują się wzmianki, że biedota ałtajska zbiera
kości ogryzione, rozbija je na 'drobne kawałki i gotuje przez czas dłuższy
w wodzie.
W pierwszej połowie XII w., kiedy Ałtaj należał do państwa Kara-chińskiego, rozpowszechnione
było spożywanie chleba i pożywienia zbożowego.
Ciekawe materiały
o pożywieniu Ałtajczyków
dają rosyjskie źródła
z XVII i pierwszej połowy XVIII w. Źródła te mówią, że północni Szorcowie uprawiali rośliny zbożowe w I ćwierćwieczu XVII w. Mięso zwierząt,
ryb, rośliny dziko rosnące uzupełniały ich pożywienie. W tym czasie siano
głównie jęczmień, czasem pszenicę. Rosyjskie źródła stwierdzają, że płd. Ałtajczycy oprócz jęczmienia jedli korzenie peonii i sarany oraz korzenie innych roślin. Ponieważ mięso zwierząt domowych nie wystarczało (lo wykarmienia rodziny, a raczej rodu, Ałtajczycy szli za stadem dzikich kóz lub
marali, polując na nie w razie potrzeby.
W ałtajskim folklorze przechowały się liczne wspomnienia o pożywieniu;
podania i epos heroiczny mówią o mięsie dzikich zwierząt i o roślinach
jadalnych, o saranie (Lilium
marta.gon)
i o kandyku
(Erythronium
dens
cQ,nis). Kłącze peonii (Paeonia anomala)
zbierano na wiosnę, suszono, tarto
na mąkę i robiono z niej placki lub kaszę. Na ogół nie groził w zimie głód
tylko tym Szorcom, którzy zakonserwowali
dostateczną ilość kłączy peonii.
Robiono również zapasy orzechów cedrowych, które tłuczono ze skorupką
i mieszano z jęczmiennym t.luknem. W folklorze Teleutów i pld. Ałtajczyków
opiewa się "góry mięsa i rzeki wódki zwanej araka". Tłuszcz z końskiego
podbrzusza porównują do obłoków, araka nosi nazwę "wielkiego jedzenia".
Wspomina się też o mlecznych produktach, jak kumys i sery, masło i t.waróg. Stare opowie.ści wspominają
a mleku łosia i ·renifera. W legendach
myśliwskich duchy -- gospodarze gór -- doją samice renifera. Mięso jednak
jest największym przysmakiem Ałtajczyków.
Najbardziej używanym zbożem byl jęczmień, spotykany w postaci ta/kana
(tlukna).
Polewka z całych ziaren :nosi nazwę kocza. Prócz kandyku, sarany
i peonii spożywano barszcz (He7'C1Cle1nn sphond.), jagody i rzewień. W folklorze znajdujemy wzmianki o ulum czikir lub czikir (cukier lub słodycze).
Dane te świadczą, że pożywienie Altajczyków nie ulegało większym zmia~
nom w ciągu dziejów.
Po7.ywienie ludów aJt.c.jskich zacho\vało dawne zasadnicze skladniki; s;l

.

,

.
'

f

;
ł

,

to: mięso i nabiał. Potrawy mączne i chleb odgrywały niewielką rolę, natomiast mleko i przetwory mleczne (kumys, sery itd.) stanowiły obok mięsa
pożywienie Ałtajów-pasterzy.
Kiszone mleko, znane u Mongolów pod nazwą kumys, Ałtaje nazywają
czegeń, inne plemiona mówiące językiem tiurskim nazywają
je aj ran, np.
terminem tym poslugują się Chakasi-kaczyńcy.
Zakwaszanie mleka odbywa się wczesną wiosną; jako zakwasu używają
wędzonej kości ogonowej lub żyły końskiej, czasem wędzonego sera, zwanego kurut. Mleko zlewają do wielkiego worka skórzanego, po czym dole-o
wają każdorazowy udój. bo mieszania służy kij z podziurawionym
krążkiem na końcu. Nazwa worka do mleka, saba, przetrwała do dziś u Tubularów, którzy używali jej do określenia naczynia z kory brzozowej, służącego do gotowania jęczmiennej brahi, napoju ofiarnego z tlukna i sfermentowanego jęczmienia.
Czegeń stanowi podstawę
letniego pożywienia Ałtajczyków.
Z resztek
czegenia sporządzają wódkę i kwaśny ser, zwany kurut. Ususzony kurut nawlekają na sznurki i wieszają na ścianach jurty. Przed Rewolucją Październikową kurut zastępował chleb i ratował przed śmiercią głodową. Bogacze dzieląc się zapasami kuru tu z biedotą ściągali od niej haracz w formie
robocizny. Wedle obliczeń rodzina ałtajska złożona z 5 osób potrzebuje
trzech kawałków kurutu dziennie. Kurut jedzą popijając herbatą gotowaną
z mlekiem i odrobiną masła z solą. W zimie kurut rozpuszczają w wodzie
i gotują rodzaj polewki, którą zasypują jęczmiennym
tłuknem. Bogacze
jedzą kurut ze śmietaną, a nawet z miodem .
Innego rodzaju serki wyrabia się z resztek czegenia: twarożek osiadający na ścianach skórzanego miecha, w którym przechowuje
się czegeń,
składa się do krowich pęcherzy, dolewa trochę masła i zamraża na zimę·
Altajczycy prócz kwaśnych sporządzają też i słodkie sery, dodając odrobinę czegenia do gotującego się słodkiego mleka, które po krótkim czasie
ścina się na ser czerwonawego koloru. Ser ten nosi nazwę edegej lub ezegej .
Zlewają go do worka płóciennego i kładą pod prasę. Autor nadmienia, że
tylko południowi Ałtajczycy wyrabiali sery, północni natomiast serów nie
przyrządzali.
Maslo, czyli sardiu, wyrabiano z małymi wyjątkami w sposób nader prymitywny: zbierano śmietankę, dodawano do niej wodę zaprawioną tłuknem
lt:b mąką. brome składa się potem do żelaznego naczynia i po 10 dniach
wyjmuje i ściska się rękoma. Z otrzymanej masy wytapia się masło i przechowuje w pęcherzach zawieszonych pod stropem jurty.
Do mlecznych produktów zalicza autor wódkę z mleka sfermentowanego.
Ałtajczycy posługują się w tym celu bardzo prymitywnym
aparatem destylacyjnym. Ałtajczycy północni nie używają wcale mlecznych produktów
płynnych. Autor podkreśla fakt, że przygotowanie potraw i wyrobów mlecznych bylo zawsze zajęciem kobiet.

617

616
Istotne jednak znaczenie w odżywianiu się Ałtajczyków miało mięso.
Południowi Ałtajczycy jako pasterze żywili się głównie mięsem zwierząt
domowych, północni natomiast używali mięsa zwierząt dzikich. Przeważało
jednak
spożywanie
mięsa bydła domowego: bogacze gotowali olbrzymie kotły mięsiwa, gdy biedacy rzucali się łapczywie na odrzucone przez
nich kości.
Ałtajczycy jedli dawniej mięso surowe; zwyczaj ten istnieje dziś jeszcze
wśród myśliwych, którzy uważają za przysmak surowe nerki, wątrobę
i ścięgna nóg ubitego zwierzęcia. Piją również chętnie ciepłą krew.
Najulubieńszym
gatunkiem mięsa jest u Ałtajczyków
baranina, gotowana bez soli w wielkich kotłach. Północni Ałtajczycy gotowali mięso w naczyniu z kory brzozowej za pomocą rozpalonych kamieni. Znane było również smażenie mięsa na rozżarzonych węglach lub pieczenie nad żarem
małych kawałków baraniny, nawleczonych na drewniany rożen.
Zabijanie barana odbywało się podług starego rytuału, podobnie jak
zdejmowanie skóry i podział mięsa. Z mięsa sporządzali kiełbasy i krwawe
kiszki. Nawet jelita zjadali, np. jelita proste konia zjadali biedacy ałtajscy
w okresie przedrewolucyjnym.
Prócz baraniny Ałtajczycy jedzą również
koninę i mięso krowie. Za najlepszy sposób konserwowania uchodzi zamrażanie drobno pokrajanego wraz z tłuszczem mięsa, zaszytego w żołądek lub
jelita. Najdogodniejszy
sposób konserwowania
mięsa polega na suszeniu
lub wędzeniu go; znane jest także solenie.
Do przechowywania
mięsa mrożonego służą specjalne budynki palowe.
Północni Ałtajczycy, trudniący się myślistwem, jedli mięso wszystkich
upolowanych
zwierząt, nie wyłączCljąc wiewiórki. Południowi Szorcowie,
naj ubożsi z Ałtajczyków, zjadali mięso borsuka, wydry, tchórza, sobola itp.
Pieczenie mięsa stosowano bardzo rzadko, istniały co do tego zakazy sakralne, zapach bowiem pieczonego mięsiwa nie jest miły leśnym "gospodarzom tajgi". Nie gardzono
mięsem cietrzewi,
dzięciołów, głuszców.
Jedzono też ryby suszone, gotowane i pieczone. Południowi Ałtajczycy nie
jedli ryb.
Spożycie produktów zbożowych rozpowszechnione było u Ałtajów pozostających pod wpływem rosyjskich rolników. Ałtajska uprawa zboża ograniczała się do jęczmienia, czasem pszenicy. Mąka, z' prażonego jęczmienia,
tzW. talkan, zmielona na żarnach, gotowana na mleku, herbacie lub wo··
dzie z domieszką tłuszczu, stanowiła zasadnicze ich pożywienie. Odmianą
tego był tomon, kasza z ziarnem prażonego jęczmienia. Myśliwi składali
w ofierze tałkan zmieszany z tłuczonymi orzechami cedrowymi. Bryja zwana
salamat,. gotowann na mleku z tałkana z masłem, była przysmakiem. Ałtajczycy przed Wielką Rewolucją nie znali wcale chleba pieczonego na kwasie
i jedli przaśne placki z jęczmiennej
mąki. Tylko nieliczni spośród .nich,
sąsiedzi rosyjskich
chłopów, umieli wypiekać chleb kwaśny. Dzisiejsza
nazwa chleba kalasz świadczy a rosyjskim pochodzeniu umiejętności wy-

tl

t<

I

f

i
!

pieku chleba. Ostatnio weszło w użycie proso, z którego robią tal kan i kaszę.
Kasza, bryja i makaron weszły niedawno w użycie.
Ałtajczycy umieją sporządzać piwo z jęczmiennego słodu. Myśliwy nie
'wejdzie do tajgi, nie wypiwszy przedtem sbyrtki, czyli fermentującego
napoju ze słodu. Najdawniejsza
jest braha, wyrabiana
z kłączy kandyku
(Erythronium
dens canis). Napój ten był w użyciu jeszcze przed 60-70 laty
u północnych Szorców. Północni Ałtajowie umieli też pędzić samogonkę.
Rośliny dziko rosnące przechowywali
północni i południowi Ałtajowie
na zimę lub spożywali je na surowo. Zwyczaj ten rozpowszechniony w latach
przedrewolucyjnych
przetrwał nawet czas jakiś w kołchozach, gdzie początkowo organizowano specjalne brygady do zbierania kłączy, cebul, pędów
i owoców leśnych. Pierwsze miejsce zajmował wśród roślin kandyk, inaczej.
zwany psi ząb. Gotowano go na mleku lub wodzie, na zimę suszono. Sarana
(LHium martagon), której cebulę pieczono w popiele, gotowano na mleku
lub suszono i mielono na mąkę. Do czasów dzisiejszych przetrwało zbieranie kałby (Allium victorialis), rośliny a wielkiej ilości witamin. Kałba nadaje
się do jedzenia surowo, gotowana i suszona. Spożywa ją ludność ałtajska
i rosyjska. Kałbę zbierają w tajdze i wywożą na targ jako środek przeciwszkorbutowy.
Korzenie peonii (Paeonia anomala), zwanej przez Szorców "niebiańskim
grzmotem", są również jadalne; suszone i zmielone na mąkę z dodatkiem
tałkanu ratowały od głodu biedną ludność. Z innych roślin dziko rosnących
spożywano czosnki i cebule, jak dziką cebulę (Allium
schoenoprosum L.).
czosnek górski (Allium montanum L.), barszcz (Heracleum sphond.), groszek
żurawi (Vicia sativa) oraz roślinę zwaną aszenezi, czyli "matka chleba" (wg
We r b i c k i e g o Crepis Sibirica). Nazwa ałtajska przypomina nazwy roślin
używane wśród ludu polskiego, np. "matka ziela wszelakiego", "ciotka ziela
wszelakiego", odnoszące się do macierzanki itp.
Zbieranie i przechowywanie
oskoły jest również znane. Z jagód leśnych
spożywano jagody czeremchy (suszone, mielone mieszają z masłem i miodem
i zamrażają na zimę). Przechowują również owoce kaliny i jarzębiny. Do
najpożywniejszych
należą orzechy cedrowe.
Ałtajczycy używają również herbaty cegiełkowej, biedniejsi piją wywar
z liści malin, porzeczek lub spirei (Spiraea ulmaria), zwanej "synem herbaty".
Ustrój socjalistyczny wprowadził ważne zmiany w pożywieniu narodów
ałtajskich.
W skład ich pożywienia weszły nie znane dawniej jarzyny,
jak ziemniaki i cebula. Podstawę codziennego pożywienia stanowi chleb;
spożycie mięsa wzrasta w zimie.
Jednakowe nazwy i sposoby przetwarzania
nabiału u Ałtajczyków i innych tiurskich narodów odzwierciedlają
prastare związki kulturowe, jakie
niegdyś łączyły południowe plemiona ałtajskie z oddalonymi od nich po~
krewnymi
plemionami. Jedność kulturowa
Ałtajów i plemion tiurskich,
a nawet ·mongolskich. wyrażająca się nie tylko w nazwach i sposobach przy-

619

618
E. W. Z i b e l' t, Naczynia

gotowania pokarmów z mleka i w ceremoniale picia kumysu czy też w dzieleniu mięsa i zdejmowaniu
skóry z ubitego zwierzęcia (lub zwyczaju zbierania i przechowywania
pe\vnych roślin, zwłaszcza sarany i kandyku) świadczy o jednakowo niskim poziomie sił wytwórczych i materialnych warunków
wszystkich tych plemion. Podobne warunki środowiska geograficznego wywarły hamujący wpływ na rozwój etnograficznych
różnic w ich kulturze.
Postęp i kształtowanie
się etnograficznych
właściwości kultury i bytu plemion ałtajskich rozpoczyna się dopiero w XVII w., z chwilą kiedy Ałtajskosajańskie Góry przeszły pod władzę Rosji i kiedy, dzięki kontaktom z rosyjską ludnością, zaczął się podnosić ogólny poziom życia Ałtajczyków.

E. G. H a f f e n b e l' g, Jurta chazarska (s. 72-92). Autor daje opis jurty,
istniejącej
uChazarów
afganistańskich.
Dzielą się oni na dwie różne
pod względem ilościowym grupy: liczebnie większa B e l' b e l' i w środkowej
części Afganistanu między Kabulem i Geratem, w górskim obszarze zwanym
Chazaradżet lub po prostu Chazara i druga grupa, mieszkająca w północnozachodnim Afganistanie
na południowym
wschodzie Płaskowyżu
Badgijskiego, należy do części narodów nieafgańskich,
pochodzenia mongolskiego
i irańskiego, jak Dżemszydzi, Firuzkui, Tejmanowie,
Chazarowie
i inm.
Zdaniem B a r t o l d a, są oni potomkami mongolskich wojsk Dżingis-chana,
pozostawionych
w garnizonach
pilnujących
Afganistan.
Z biegiem czasu
potomkowie
ci, odcięci od swej mongolskiej
ojczyzny, wynarodowili
się
i zasymilowali z Tadżykami.
Jurta opisana przez Haffenberga,
a zakupiona w 1928 r. przez członków
ekspedycji środkowo-azjatyckiej
Bukinicza i Haffenberga, stanowi własność
M.uzeum Antropologii i Etnografii.
Bogato ilustrowana rozprawa daje szczegółowy opis jurty, która zdaniem
autora zachowała w swej konstrukcji
podobieństwo
do grobowca Dżingischana, majdującego
się do dziś '.v Ordosie. Zewnętrzne podobieństwo potwierdza fotografia tego grobowca, umieszczona w jednej z prac B. N. P ot c; n i n a; niestety,
nie podaje on konstrukcji
drewnianego
szkieletu tej
zabytkowej budowli. Podobieństwo jurt Chazarów z grobową jurtą Dżingischana zdaje się podkreślać znany w historii fakt. że formy zarzucone w życiu
codziennym nie przestają trwać w dziedzinie kultu. a także iż grupy ludności odizolowane od swej ojczyzny zachowują w nowym otoczeniu pewne
cechy swej rodzimej kultury. Z tego powodu autor słusznie może uważać
jurty Chanai Chyrga, nazywane prz.;z sąsiadów Chana i Chazara, za przeżytel( jurty Mongołów z XIII W., zachowany w środowisku bogatych Chazarów 'N warunkach całkowitej izolacji od ich mongolskiej ojczyzny. Odkrycie dawnego typu mongohkiej jurty przemawia na korzyśC:: teorii W. W. Bartolda o roli Mongołów w etnogenezie Chazarów.

z wymienia.

krowy

w zbiorach

Muzeum

Antro-

i Ameryki Południowej Muzeum znajduje się 7 naczyń z krowiego wymienia. Ponieważ w literaturze
etnograficznej
brak opisów tego rodzaju naczyń, autor stara się wypełnić
istniejącą lukę swoją ciekawą rozprawą·
W dziale Ameryki Południowej znajdują się trzy naczynia araukańskie.
Przed inwazją hiszpańską pasterstwo w Chile było słabo rozwinięte, jedynym
zwierzęciem domowym była lama. Araukanie
mieszkają obecnie w rezerwacie w płd. części centralnego Chile. Obok naczyń metalowych używają
również glinianych, drewnianych
i skórzanych, do których zaliczyć należy
wspomniane naczynia z wymienia krowy. Służyły one do przechowywania
suszonego ziarna kaszy, grochu lub mąki. Naczynia te nie posiadają szwów,
górny brzeg jest przymocowany do pałąka. Skóra nie jest wyprawiona i zachowuje owłosienie. Sutki służą jako podstawki. Naj ciekawsze, że w tych
samych zbiorach znajdują się naczynia drewniane, zrobione na podobieństwo takich skórzanych naczyń.
Naczynia ałtajskie z Sybiru, zrobione z wymienia krowy lub klaczy,
różnią się od araukańskich
tym, że posiadają szwy; skóra jest wyprawiona
i pozbawiona włosia. Nosidła są z rzemienia. Przechowywano
w nich przybory do szycia, igły, naparstki i nici. Wiaderka z wymienia służyły do przechowywania
soli i korzeni
kandyku.
Tunguzi,
Buriaci
i Mongołowie
przechowywali
suche produkty w skórzanych workach; masło, tłuszcz rybi
i reniferów trzymano w workach zrobionych z żołądka, pęcherza lub jelit.
Warunki istniejące na Północy, gdzie brak odpowiedniego surowca, wpłynęły
na gezenę naczyń skórzanych lub z wewnętrznych
organów zwierzęcych.
W zakończeniu swego artykułu cytuje autor słowa L. P. P o t a p o w a:
"Przewagę skórzanych naczyń tłumaczą warunki życia pasterzy i gospodarki
ich zastosowanej do bezleśnej okolicy i stepów. Konieczność ciągłej zmiany
miejsca wpłynęła na ilość, rozmiary i materiał domowych sprzętów i naczyń. Skórzane wyroby Kazachów świadczą o umiejętności koczownika wyzyskania wszystkiego tego, co można otrzymać od bydła, nie wyłączając
jego żołądka, a nawet otrzewny".
pologii

r
I

i Etnografii

AN ZSRR. W dziale Syberii

O. W. H i r s z f e l d, Miotacze w materiała.ch
etnograficznych
muzeów
i Moskwy
(s. 98-118). Autor daje klasyfikację miotaczy oszczepów. Zbiór miotaczy znajduje się w muzeum moskiewskim i leningradzkim
i składa się ze stu trzydziestu kilku eksponatów.
Większość posiada dokładne metryki, te zaś, które ich nie posiadają, mogą być z łatwością określone na podstawie analogii; każdy bowiem naród posiada ustalony i wyrażny ich typ.
Literatura
odnosząca się do miotaczy jest uboga, podaje opis kształtu,
sposoby użycia i geograficzny
zasięg. Wyjątek stanowi praca F. H. C us h i n g a i F. Kra u s e. Pierwszy stara się wyjaśnić ewolucję miotaczy pierLeningradu

621

620
wotnym używaniem drewnianych lub skórzanych ochraniaczy dłoni z otworami na palce. Podobne otwory posiadają deseczki Indian kalifornijskich
i meksykańskich,
a jeszcze bardziej zbliżają się one do południowo-amerykańskich miotaczy. C u s h i n g twierdzi, że miotacze oszczepów są prototypem łuku, i poszukuje form przejściowych. Radziecki uczony A. P. Ok ł a··
d.n i k o w widzi początek łukl\ w zachowanej
u Dołganów dziecinnej
z"bawce w postaci strzały ciskanej przy pomocy laseczki ze sznurkiem, do
którego przywiązywano
strzałę. Ta wylatywała dzięki elastyczności drzewa
i prężności naciągniętego sznurka. Zdaniem O kła d n i k o w a jede~ tylk~
krok dzieli ten przyrząd od łuku; pozostawało jedynie przymocowac drugI
koniec cięciwy. Miotacze oszczepów istnieją w płn. Ameryce, będącej klasycznym krajem łuku. Mieszkańcy Alaski i Wysp Aleuckich używają na
ladzie łuku, do polowań na morzu -- miotaczy. Podobnie Czukcze posługi\\:ali się jeszcze w połowie XIX w. łukiem, lecz i miotacz był również i~
znany, tak jak Aztekom, Inkasom i Mayom. Wśród plemion płd. Brazylll
miotacze są używane na wojnie i podczas rytualnych
tańców; przetrwały
t£\m, gdzie zastosowanie ich było bardziej celowe niż użycie łuku, np. na
polowaniu na morzu. W Afryce nie natrafiono dotychczas na ślady miotacza.
Miotacze oszczepów spotykało się nie tak dawno na wyspach Pacyfiku
w trzech regionach: północnym, równikowym
i południowym. Do pierwszego autor zalicza płn. wsch. Azję, płn. wsch. Amerykę i Grenlandię. Region ekwatorialny
obejmuje płd. zach. część Ameryki Półn., Amerykę środkową, Brazylię środkową i płn. z:lch. część Ameryki Połud. Region południowY stanowi Australia i częściowo Melanezja.
Autor ilustruje pracę rycinami miotaczy. Służą one do ciskania oszczepu,
dzirytu lub harpuna. Różnice kształtu są znaczne. Funkcja miotaczy nie
ogranicza się do pola bitwy lub łowów, posługują się nimi np. w Australii
przy przenoszeniu
wielkich przedmiotów,
nieceniu ognia; zastępują
one
nawet nóż dzięki ostremu krzemieniowi, umieszczonemu w rączce. podczas
tańców rytualnych uczestnicy śpiewają "pieśni miotaczy". Czasem miotacz
służy podobnie jak łuk za narzędzie muzyczne. Miotacze wyrabiają prze-o
ważnie z drzewa h.b kości, są często ozdobione malowanym lub rzeźbionym
ornamentem.
F. Kra u s e dzieli miotacze na męskie, kobiece i mieszane, zależnie od
tego, czy są zaopatrzone w rowek, czy w podpórkę do oszczepu, czy też
mają jedno i drugie. Nomenklatura
jego jest chybiona, lecz sama zasada
podziału według punktu oparcia może być uważana za słuszną·
O. W. H i r s z f e l d klasyfikuje miotacze znajdujące się w muzeach radzieckich na podstawie geograficznego areału ich zasięgu.
O. A. S u c h a r e w a, Z dziejów artystycznego
przemyslu
w Uzbekistanie
Wyrób
tabakierek
(s. 119-139). Wyrób ozdobnych tabakierek
z tykwy
jest stosunkowo nowym działem w artystycznym
przemyśle Uzbekistanu.

':"

1

W wykopaliskach brak tabakierek; milczą o nich podróżnicy XVII i XVIIIw.
jak i inne źródła historyczne. Prawdopodobnie
weszły one w użycie wraz
ze zwyczajem używania tartego tytoniu zmieszanego z wapnem i tłuszczem.
Zakaz bowiem palenia tytoniu, obowiązujący Mahometan, nie dotyczy tego
sposobu używania go. Tabakierki mogły służyć do przechowywania
sproszkowanego
tytoniu. Wedle relacji majstrów
przemysł ten rozwinął
się
w końcu XIX w. w związku z uprawą tykwy drobno owocowej, nadającej
się do ich wyrobu. Przedtem używano tabakierek drewnianych, a w Taszkencie i Ferganie - rogowych lub metalowych. Właściciele działek uprawiali tykwy i jednocześnie byli wytwórcami tabakierek. Zbiór z 1/. ha wynosił około 3000 tykw odpowiednich do przerobienia na tabakierki, reszta
szła na opał lub wyrób rakiet. Jak głosi tradycja, rozwijający się przemysł
przysparzał wytwórcom wiele troski, brak bowiem było mitycznego założyciela; po długich poszukiwaniach
postanowiono obrać na patrona Hodżę
Bachowadlina
Nakszbanda,
który jest opiekunem żebrzących derwiszów,
używających zamiast miseczek tykw. Od tego czasu część dochodów wpływa
do kierownika derwiszów żebrzących. O niedawnym stosunkowo powstaniu
tego rzemiosła świadczy brak obrzędów i zwyczajów tak charakterystycznych dla dawnych rzemiosł.
Tabakierki
uzbekistańskie
są ozdobione bogatym ornamentem
batikowym; wosk zastąpiony jest przez ci~sto lub warstwę gęstego kleju. Tykwę
w ten sposób przygotowaną kładą do wody lub gorącego popiołu. Inny sposób wykonania ornamentu polega na gotowaniu w tykwie lnianego oleju,
który barwi na brązowy kolor te miejsca tykwy, z której wycięto wierzchnią
warstwę naskórka. Najpiękniejsze
jednak są tabakierki
taszkienckie
lub
bucharskie
ozdobione grawerunkiem.
Autorka po długich poszukiwaniach
znalazła
zaledwie 4 osoby znające
tę technikę.
Kobieta
Chikojat-Oj,
licząca wówczas 65 lat, pracowała z zadziwiającą
wprawą i zręcznością·
Ulubionym motywem powtarzającym
się był ptak-feniks o ludzkiej twarzy.
Z motywów
współczesnych
najczęściej
występował
samolot, elementy
roślinne w postaci krzaków, drzewka granatu z owocami, rozetki. Często
również' w ornamencie występuje nóż, zwrócony ostrzem ku górze. Motyw
ten posiada wedle wyjaśnień
artystki znaczenie magiczne, odpędza złe
duchy.
Wśród pozostałych wytwórców tabakierek wyróżnia się Esambaj Chamrajew subtelną linią ornamentu i doskonałością rysunku.
Zdobienie tabakierek posiada odległe tradycje, które łączą je z innymi
działami sztuki stosowanej starożytnej Azji. Dzięki jednak stosunkowo późne·mu powstaniu
tego artystycznego
rzemiosła tradycje te rozwijają
się
dalej, lecz nie są skrępowane
przepisami islamu; tym należy tłumaczy'':
cechujący je realizm, tak niezwykly w sztuce stosowanej ostatnich stuleci.
S. M. A b r a m z o n,
(3. 147-193). W zbiorach

Etnograficzny

album

Muzeum Antropologii

P. M. Koszarowa
(1857)
i Etnografii im. Piotra Wiel-

622

623

kiego znajduje się album etnograficzny
wykonany przez artystę-malarza
P. M. K o s z a l' o w a, członka naukowej wyprawy do kraju Kirgizów. Prócz
albumu w zbiorach znajdują
się szkicowniki
jego zawierające
rysunki
odzieży, przedmiotów
codziennego użytku, typy Kirgizów, pejzaże, napisy
tybetańskie, narzędzia rolnicze itp. Rysunki te sprzed wieku pozwalają odtworzyć dawne formy ż.ycia Kirgizów i Kazachów i poznać ich kulturę.
Odznaczają się one artystycznym
wykonaniem
i zaopatrzone
są w opisy.
K o s z a l' o w ofiarował swe dzieło Akademii Nauk w 1879 r.
W okresie powstawania
albumu Kirgizi przeżywali chwile decydujące
o ich dalszym narodowym życiu. Poszczególne ich plemiona gnębione przez
mandżursko-chińskich
f'2udałów i kokandzkich
chanów zwróciły się do
Rosji z prośbą o opiekę. Plemię Bllgu w 1855 r. przyjęło dobrowolnie obywatelstwo rosyjskie, a w parę lat potem przybyła nad Issyk-Kul ekspedycja
naukowa Semenowa i Koszarowa. W rosyjskiej nauce nie brak prac odnoszących się do kultury i życia Kirgizów w tym okresie: do tych należą prace
kazachskie uczonego CzoJcana Walichanowa,
podróżnika,
W. W. Radłowa,
A. Gołubiewa, M. Weniukowa i in.
Ustrój społeczny Kirgizów nosił cechy patriarchalno-feudalne.
Społeczeństwo dzieliło się na warstwę feudałów, tzw. bajów i mananów, oraz
warstwę wyzyskiwaną,
zwaną bukara. Feudalna arystokracja
i bogaci właściciele ziemscy posługiwali
się niewolnikami.
Gminne pastwiska
i bydło
znajdowały się w rękach bogaczy. Ugrupowania feudalne toczyły nieustanne
Vlojny w celu zdobycia lepszych pastwisk, władzy i wpływów politycznych.
Semenow-Tiat.-Szański
i Koszarow
byli świadkami
takiej
wojny, toczonej między Bugu i Sarybagysz. Uczony uwiecznił to w swych wspomnieniach, artysta - w rysunkach.
Kultura Kirgizów i Kazachów posiada dużo wspólnych cech, co należy
tłumaczyć wspólnotą poszczególnych faz rozwoju, stycznością obu narodów
w ciągu wielu wieków, a przede wszystkim jednakową gospodarką pastersko-rolniczą·
Plemię Bugu posiadało pola nad brzegami jeziora Issyk-Kul, a plemię
Sarybagysz - nad rzekami Kyrmet i Kissingir. Kirgizi starannie uprawiają
rolę, stosując przy tym sztuczne nawadnianie.
Kara-Kirgizi
sieją pszenicę,
jęczmień i proso. Takie same wiadomości znajdują się w kronikach chińskich z XVIIIw.
Koszarow uwiecznił w swym albumie niektóre narzędzia
rolnicze, jak np. bronę z gałęzi i radło. W albumie znajdują się rysunki
przedstawiające
budownictwo
Kirgizów, ich odzież, broń, sprzęty domowe,
naczynia itp. Piękne rysunki Koszarowa dają pojęcie o zmianach, jakie
za~zły w odzieży Kirgizów. Sądząc z rysunków
jego zmienił się krój
niektórych części odzieży, inn2 wyszły również z użycia, jak np. czerwone
buty na wysokim obcasie. Wyszły również z użycia samodziały wyrabiane
przez Kirgizki, zaczęto bowiem nabywać od Rosjan tkaniny fabryczne. Walichanow wspomina, że rosyjskie towary, jak tkaniny i naczynia fabryczne,

zaczynają wypierać dawne samodzialy i naczynia wyrabiane z drzewa. Oddawano bydło w zamian za perkale, mitkale, lusterka i inne, zdaniem Kirgizów, luksusowe przedmioty.
U podstaw kultury Kirgizów tkwią cechy, które ją wiążą z trzema historyczno-kulturowymi
kręgami:
srodlcowo-azjatyckich
narodów
Uzbeków
i Tadżyków (obu\de i naczynie), z Dżungarią i wschodnim Turkiestanem
(odzież, drewniane
sprzęty, terminologia
narzędzi
rolniczych),
wreszcie
z Mongolią i Ałtajem (kształt jurty, typ siodła). Istnieją bardziej odległe
i głębsze związki wskazujące na wspólność pochodzenia plemion kirgizkich
i plemion płd. Syberii i centralnej Azji. Potwierdzają
to niektóre elementy
kultury materialnej
Kirgizów analogiczne
do kultury narodów Sintzianu.
Artykuł S. M. Abramzona o etnograficznym
albumie Koszarowa podaje
r0wnież opisy tekstowe oraz uwagi zrobione przezeń do wszystkich tablic
i rysunków. Reprodukcje
odznaczają się dobrym wykonaniem.
E. D. P rok

o f i e w a, Materiały
do religijnych
wierzeń Enców (s. 194niegdyś w rozwoju narody Północy dzięki mądrej polityce
Komunistycznej
Partii z każdym dniem osiągają coraz to wyższy materialny
i intelektualny
poziom. Powstające na dalekiej północy centra przemysłowe
wciągają w orbitę miejscową ludność, a kolektywna
gospodarka łowiecka
i rybacka zaopatruje
członków w odpowiednie narzędzia. W latach stalinowskich
pięciolatek
powstała
tu sieć instyt,ucji
oświatowych,
klubów
i szkół, dzięki którym oświata dociera do odległych zakątków. Dawniejsi
koczownicy prowadzą dziś życie osiadłe, a wyzyskiwani ongiś przez obcych
kupców myśliwi są obecnie ludżmi świadomymi swych praw.
Przeszkodę do wyzwolenia się z dawnych form życia stanowią przeżytki
wierzeń religijnych i dawnej ideologii, trwającej dziś jeszcze w zapadłych
miejscowościach leśnych, gdzie ludzie wierzą w potęgę zaklęć szamana i moc
złych duchów. Konieczność wykorzenienia
dawnych przesądów
wymaga
znajomości pojęć religijnych
tych narodów. Opracowania
materiałów
do
religii Enców podjęli się G. N. Prokofiew i G. D. Werbow.
230). Opóżnione

*
Encowie znani \\' literaturze
etnograficznej
pod nazwą jenisjejskich
Samojedów należą do nielicznej grupy wschodnich Samojedów
która liczyła
w 1926 r. zaledwie
378 osób. Dzielą się oni na 3 rodowe grup~: Maddu, Baj
l Moggod! lub
l\iIongandi. Zmieniają miejsca pobytu zależnie od pór roku
i ~ołowów. Oprócz tych B. O. Dołgich wspomina o grupie D'iuczi, o której
mJ!czą Werbow i Prokofiew, a także Ostrowski.
. .Podstawą religii plemion samojedzkich
są pojęcia animistyczne,
magia
fetyszyzm oraz późniejsze wyobrażenia
monoteistyczne.
Na zbadanie zasługują pojęcia o duszy-cieniu, o duszy-sobowtórze
i o święcie pozagrobowym; są to słabo skrystalizowane
wyobrażenia,
o czym świadczy brak
l

625

624
specjalnych określeń dla duszy-cienia i dla świata pozagrobo:vego, ~odobnie jak pojęcie jednego boga nie znalazło jeszcze odPOwl~dlllka.w. Języku
Enców. W materiałach
Prokofiewa znajduje się sporo wladomoscl, odnoszących się do szamanów i szamanizmu.
. ,
.
Autorka na podstawie zebranych przez Prokofiewa ma.tenałow ~ochO.dzl
do wniosku, że religijne pojęcia Enców i innych plemIOn samoJedzkic~,
uwarunkowane
podobnym środowiskiem geograficznym i typem gospoda~~I,
sa bardzo do siebie zbliżone. Encowie, Neńcowie, Nganasanowie ~~prawlaJą
niemal identyczne obrzędy pogrzebowe, narodzino\:e i in. ,Zgodno~c ta ~~ze~
jawia się m. in. we wspólnej niegdyś tym plemIOnom lde~logll rehglJ~eJ
i w terminologii. Świadczy to o jedności etnicznej poszczegOlnych. ple~?n
samojedzkich
i o ich wspólnym niegdyś języku. poznanie wierzen rell~IJnych może się więc przyczynić
do zbadania
etnogenezy
tych ple~IO~.
Różnice jakie dziś spostrzegamy,
wynikły z późniejszego rozszc~eplellla
etniczn~j wspólnoty na odrębne grupy, które rozwijały się w odmle~nych
warunkach
historycznych,
a także dzięki asymilacji
obcych SamoJedom
elementów etnicznych,
Materiał porównawczy
zaczerpnięty li innych narodów pomaga do w~krycia różnic i dróg, na których powstają te różnice. ,Ja~o pr,z.ykład mo ze
służyć porównawcze studium strojów i bębnów .sza~ans~lch ,roznych na:-odów sybirskich. Porównanie
to odkryło istnieme plerwlastkow
tunguskIch
i keckich w strojach szamanów eneckich,
,
Prócz podobieństw istnieją także różnice w religijnych obrzędach ,Enc0.w'
Selkupów i Neńców, jak również różnice językowe między Selkupaml a połnocnymi grupami samojedzkimi.
Porównawcze
badanie historii religii znajdzie
w poznaniu religijnych wyobraże1'1 Samojedów,

"SBORNIK

MUZlEJA

ANTROPOLOGII

również

I ETNOGRAFII",

pewne

oparcie

t. XV,

1953.

'b
k"
Cz'Ukczów i EskiW. W, A n t r o p o w a, Współczesna
rzez a w oset 'U
"
'du' c
,
( 5-122) Autorka opracowała zbiór wyrobów z koscI, znaJ Ją Y
mosow s.
.
" t
b'
się w Muzeum Antropologii i Etnografii A, N. ZSRR. Wartosc :go z ~oru
polega nie tylko na ró7.norodności Wytworów, lecz przede ,,:szystktm ~a ~ego
artystycznym poziomie, Wszystkie rzeźby pocho~zą ~ kombmatu Uelens~lego
i powstały w latach 1945--1949, Wszystkie posiadaJą dokładne metrykI, co
pozwala dzięki nazwiskom wytwórców, wyryt!m częst~ ,na ekspona.tach, n:
określenie indywidualnych
właściwości rzeźbiarzy, ZblOr sldada SIę z 35
r-eźb wykonanych na kłach morsów; są to rzeźby wypukle, azurowe, pła'-k
'by i grawerowania.
Zbiór zawiera drobiazgi toaletowe, kałamarze.
s orzez
. k,·t
'e
do
rozcinania
papieru,
szachy, fajki, pudermcz l I p.
It
noz
'
. d'
"
'ch ku urze
Rysunki zawierają sceny z życia Czukczow I aJą pOJęcIe o ~
"
"
'b' rska Czukczów i Eskimosów ma odległe tradycJe; sWladczą
Sztu k a rzez Ja

o tym znaleziska archeologiczne (figurki ludzi i zwierząt). Rzeźby te odznaczają się realizmem
(starożytna
kultura
Punuk.
po beringa-morskiej
kulturze).
Źródła historyczne z XVIlI w. wspominają o rozpowszechnionej
wśród
mieszkal'lców Półw,vspu Czukockiego rzeżbie w kości, jak również i o rysunkach na kłach morsów. Kraszennikow pisze z podziwem o łańcuszku wykonanym z kości; Merck, członek płn.-wsch. ekspedycji kap. Billingsa, również
wspomina o nich, zwłaszcza a rysunkach, którymi ozdabiano żebra wieloryba, stanowiące
podstawę czukockich dachów i eskimoskich
ziemianek.
W drugiej pol. XIX w. amerykańscy i angielscy podróżnicy i badacze zwracają uwagę no rz.:źbę Czukczów. W. H o f f m a n i B. G r li n wed e l dają
wartościowe opracowania sztuki Czukczów i Eskimosów. Zaczynając jednak
od połowy XIX w. sztuka ta zaczyna upadać z powodu zetknięcia się Czukczów z amerykańskimi
kupcami. Czukoccy rzeźbiarze zaczęli stosować się
do niewybrednego
gustu odbiorców i wyrabiali
przedmioty
naśladujące
europejskie guziki, łyżki, widelce itp. Rzeźba Czukczów i Eskimosów zatraciła w ten sposób swe artystyczne walory, Autorka podkreśla dwa kierunki
cechujące t~ sztukę w pierwszej połowie XIX w.; rzeźby z tego okresu wyk8.zują tendencję do uproszczonego przedstawiania
zwierząt i ludzi. ale nie
brak rzeźb realistycznych
Sztuka grawerowania
na kości kwitnie wśród Eskimosów; Czukcze uprawiają raczej rzeźbę, rozwój tej sztuki rozpoczyna się w końcu XIX w.
i łączy się, jak przypuszcza S. 'vV. I wan o w, z rysunkami
na kościach
i kłach, W pIn. Ameryce istniał ten sposób zdobienia kości w kulturze Tule,
która jest odpowiednikiem
kultury Punuk na wybrzeżu azjatyckim. 'Gravverowanie kości rozwinęło się w latach ustroju socjalistycznego.
Wspaniały rozwój sztuki rzeżbim'skiej
Czukczów i równoczesny zanik
,iej u amerykańskich
Eskimosó\v świadczy wymownie, że sztuka ludowa
może kWItnąć jedynie w warunkach ustroju socjalistycznego dzięki ogólnemu
dobrobytowi, jakim obecnie cieszą się opóźnione niegdyś w roz\voju narody.
N. F. P l' Y t k o w a, Odzież Chantów
(s. 123-233). Chantowie (Ostiacy)
z<1mieszkują dorze~ze Obi; granicę ich siedzib stanowi ujście Obi, rzeka
Alimka, dopływ Irtysza, na płn.-wschód rzeka Waśjugan. Największe zagęszczenie ludności jest \\' okręgu Chanty-mansyjskim.
Chanto'Nie mieszkają w Jamalo-nenieckim
okręgu i na płn. wsch. w okręgu Narymskim.
Dzielą się oni na rybaków i myśliwych, częściowo na hodowców renów,
według zaś różnic dialektycznych
podzielić ich można na trzy grupy: północną. południową
i wschodnią·
Kultura materialna
Chantów, zwłaszcza
odzież, dzieli się równieź na trzy grupy, odpowiadające terytorialnie wymienionym grupom językov.'Ym: grupę północną stanowią Chantowie obdorscy.
Szuryszkarscy i kazymscy, do grupy południowej należą Chantowie z samarskiego i kondyńskiego
okręgu nad środkov..-ym i dolnym biegiem rzeki
Kondy. dolnym biegiem Irtysza
Nazyma. grupa \\'schodni3
obejmuje
-,i;1 ~.LlId.;·,

t.

XLII

266
Chantów nad rzekami Ob. Jugan, Fim, Trom-Jugan.
Agan oraz Chantó\\'
vischodnich.
Liczne wiadomości
o odzieży Chantów,
czyli Ostiaków, znajdują
się
w opisach dawnych kronikarzy
i podróżników.
Poważne miejsce zajmują
opisy ostiackiej
odzieży w sprawozdaniach
naukowych
ekspedycji.
Wszystkie jednak te materiały pochodzą naj wcześniej z XVII w. Brak natomiast
zupełny materiału
archeologicznego.
W zbiorach muzeów radzieckich
spotyka się liczne okazy stroju Chantów, lecz metryki ich są niedokładne.
Autorka opiera się na materiale muzealnym i historycznym.
Wzmiankę o odzieży Chantów spotyka się w kronice .Jesipowskiej i w rękopisie wydanym
przez A. T i t o w a. Wzmianki te, zarówno jak i opisy
P a 11 a s a i' Z u j e w a mówią, że Chantowie nosili odzież ze skóry jesiotrów, sumów i miętusów
Chantowie, hodowcy renów, używali skór takż"
do wyrobu odzieży letniej; natomiast w tych okolicach, gdzie skóra renó',v
była importowana,
skóra ryb była jedynym surowcem, z którego wyrabiano
też odzież zimową. Chantowie-myśliwi
używali prócz tego skór wiewiórek
i gronost.ajów oraz skórek ptasich, np. łabędzi lub gęsi.
Wschodni i południowi Chantowie wyrabiali płótno z pokrzywy. Trudniły
się tym kobiety i dlatego na ich mogiłach stawiano zwykle ostiackie wrzeciono z drewnianym
ciężarkiem. Warsztat tkacki zbliżony jest do warsztatu
tobolskich Tatarów.
Do sporządzania
niektórych części odzieży Chantowie używali kory brzozowej, np. na pasy kobiece zw. wen;p. Wyrób odzieży był zajęciem kobiecym.
toteż rodzice odmawiając
swatom twierdzą, że ich córka nie umie szyć ani
kroić, a rodzice starającego się odpowiadają, że nie będzie ona musiała szyć
skór sobolowych ani bobrowych.
Czauki i odzież dziecięcą szyje się ze skóry rena, zwanej peszka. Niepluj, c~Yli s]{óra 3-5 miesięcznego
rena, była używana
do sporządzania
odzieży kobiecej. Zamsz wyrabiano z najcenniejszego
niepluju z 3-miesięcznego cielęcia. Skóra rena nazywała się pośtiel. Skóry tak wyprawiano,
by
uzyskać ich miękkość, elastyczność i odpowiednią cienkość. Autorka omawia
szczegółowo wszystkie te zabiegi. Używano też specjalnego struga do usunięcia miazdry i skobla zrobionego z rogu rena, którym zmiękczano skórę. Nad
rzeką Kazym przetrwał
do dziś dawny sposób wyprawiania
skór rybicl1.
o których wspomina A. Titow i J. Georgi. Zakazy religijne nie pozwalały kobietom zdejmować skóry z miętusa. Skóra ryb, używana w XVIII w. do
różnych wyrobów, już w XIX w. służyła tylko jako podszewka do ubrali
sporządzanych
z ptasich skórek. Obecnie wyrabia się z nich worki na mąkę.
Chantowie farbowali skóry roślinnymi barwnikami,
wyrabianymi
z kon'
modrzewia, czeremchy i z bieli brzozowej.
Przykrawanie
skóry wymagało dokładności
i starania. Ze skóry z nóg
szyto obuwie, z grzbietu sporządzano plecy ubrania, z szyi - rękawy, czapki
i dziecinną odzież ..

627
Skórki ptaków, używane dawniej na odzież, służą dziś tylko jako podszycia zimowej odzieży kobiecej lub jako wierzch dziecinnych futerek. Do kraiania skór służył nóż o wąskim osll'ZU i drewniane.i oprawie oraz specjalna
<Je.ska.
Autorka daje opis obróbki pokrzywy.
Z takiego płótna szyto koszule
Gotową przędzę bielono za pomocą gotowania jej w ługu z popiołu osiny.
Płd. Chantowie farbowali
pokrzywę w odwarze korzenia mareny. Wyrób
płótna z pokrzywy istniał w XVIII Vi. W początkach XX w. było zaledwie
kilka specjalistek w tej dziedzinie.
Do szycia odzieży używano ścięgien łosia i rena oraz igieł zrobionych
7. kości łapek
wiewiórki. PosługiwarlO się również kościanym szydłem. Przyrządy do szycia przechowywano
w igielnikach lub haftowanych
woreczkach
~ tkaniny lub skóry, tzw. szwejkach, albo w pudełeczkach z kory brzozowej.
W podobnych pudełkach większych rozmiarów przechowywano
odzież, trzer)<,ną za pomocą L'zepaczek zwanych nal'ep. Do przechowywania
większei
ilości odzieży służyły specjalne
przybudówki
i worki. Do stroju zalicza
również autorka ozdoby lane z ołowiu.
P r v t k o w a omawia odzież męską i kobiecą, posługując
się opisami
I.hldróżników, np, z 1692 l'. posła w ChinClch Izbranniedesa.
Owczesna odzieL
męska, nie wykluczając
butów i pończoch, wykonana
była całkowicie ze
skóry jesiotra lub miętusa, Opis ten dotyczy płd, Chantów, płn. bowiem
ncsili odzież futrzaną rozciętą na piersiach lub odzież zamkniętą, z kapiszonEm zwanym kapo)'. Warstwy uboższe zadowalały się odzieżą ze skóry ry\)
nawet w zimie.
W XIX-XX
w. odzież Chantów składała się ze spodni, koszuli, odzieży
wierzchniej, butów i pończoch, szytych ze skóry renów lub ryb. Odzież była
ozdabiana haftem paciorkowym,
który zastąpiono
w czasach późniejszych
wycinanką z kolorowych tkanin bawełniClnych. Wycinankę stosują jeszcze
i dziś; do naj piękniejszych
należą aplikacje z okręgu Kazym. Liczne zdjęcia
eksponatów dają czytelnikowi pojęcie o ornamentyce
Chantów, o kroju icn
odzieży (poncho i j2go przeobrażenia),
Na koszulę wkładano zwykle malicę,
czyli 9UŚ, która była uszyta z całej skóry rena. Bardziej skomplikowanym
]{rojem wyróżniały
się kl1mysze, uszyte z kilku skór, Obok kumyszów
i gusiów używają rosyjskich tulupów i kożuchów. Malicę i kumysz przepasują pasem z szerokiego rzemienia i zaopatrzonym w metalową lub kościaną
sprzączkę·
W lecie na koszulę wkładają Chantowie chałat, zrobiony z kupnej tkaniny, przeważnie jednak noszą zniszczoną odzież zimową.
Opisy odzieży kobiecej zClopatrzone są w liczne ilustracje. Odzież kobieca
Po~obnie jak męska odznacza się krojem p o n c h o. Krój koszul Chantów
sWladczy o etnogenetycznych
związkach z Mordwinami
i narodami w dorzeczu Wołgi. Znać również wpływy rosyjskie w sposobie ubierania się, np
noszenie spódnicy, przyszywani€ falbany do koszuli, używanie kaftanika itp.

629

628
Najbardziej
char.ótkterY3tyczną część odzieży kobiecej stanowil pas z kory
brzozowej zwany weryp. Jest to zarazem najstarszy element odzieży kobiet
chantyjskich,
noszony niegdyś przez nie do późne,i starości.
Kobiety południowej grupy Chantów przytrzymywały
obuwie za pomocą
tego pasa i przywiązanych do niego łańcuszków, Pas zastępował nie używane
dawniej przez kobiety chantyjskie
spodnie, które zjawiły się znacznie
później; obyczajowo spełniał rolę cingulum castitatis.
Dziecięca odzież zachowała elementy dawnej odzieży Chantów.
Odzież Chantów w XVII i XVIII w. ulegała nieznacznym i stopniowym
zmianom, szczególnie u Chantów znad Obu i Irtysza, gdzie ludność miejscowa spotykała się z rosyjskimi kupcami i osadnikami; większym zmianom
L;]egała odzież męska niż kobieca.
Północna grupa Chantów zachowała do dziś futrzaną zamkniętą odzież
typu guś.
Południowi Chantowie zatracili swój dawny strój, wschodni zaś Chan towie zachowali zasadnicze elementy dawnej odzieży.
Większość narodów wschodniej
i zachodniej
Syberii używała odzieży
rozciętej z przodu, tzw. raspasz1wj;w
H!spaszku, i nie używała wcale odzieży
spodniej. Nie istniały również różnice między odzieżą kobiet i mężczyzn.
Najbardziej trwałe elementy przetrwały w stroju kobiet, np. pas, chustka
na głowę. ozdoby z ołowiu i paciorków oraz obuwie zbliżone do pończoch.
Stosunki handlowe z Rosjanami, Neilcami i ludami nadwołżańskimi,
wymiana towarów za futra i skóry przyczyniły się do zmian w stroju Chantów,
S. W. I wan o w, Orna mentyka budowli znad Amuru (str. 234-290). Dokładne zaznajomienie się z ornamentyką budowli narodów Związku Radzieckiego, a więc w tej liczbie i narodów syberyjskich, ma obok wartości historycznej i etnograficznej również znaczenie praktyczne. Wspaniale rozwijające
się budownictwo radzieckie, domy mieszkalne i budynki społeczne wymagaj a
znajomości rodzimych pierwiastków
architektonicznych.
Niewyczerpane bogactwo pomysłów zdobniczych, dających się zastosować
w nowej architekturze
radzieckiej, znajduje się w rzeźbie, zdobiącej zrębowe budowle Mansi i Chantów i wielokątne jurty Chakasów. Nie brak też
motywów ornamentacyjnych
w starych domach jakuckich na bogato rzeźbionych drewnianych
przegrodach, dzielących ich wnętrza. Podobne boga ..
ctwo ornamentu
zdobi drewniane budowle Niwchów, Nanajów i Ulczów'.
S. W. I wan o w, autor dzieła Materialy
po izobrazitelnomu
iskusstw1t
narodow Sibiri XIX -- nacza/a XX w. (wyd. A. N. ZSRR 1954) omawia architekturę (i ornament) narodów dolnego Amuru, tj. G01dów, Ulczów i Nanaj ów, które badał podczas ek~pedycji. w 192, r. Badania te objęły również
"VV <:rchiwum Pol. Towarzyshva Ludoznawczego
we Wrocławiu znajdują się
w zbIOrach po prof. Stanisławie P o n i a t Ow s k i m rysunki ornamentów zdobiacych
odzież
GO~dÓV.', Oroczó\ov
i Ulczó\\'.
Polski
dzienniku
podcó7.~·· po kra.~aC'h nadatlltll'skich

uczony
nie wspornina
jednak
\\" 19H L D ornan'ent~vce budo\vli

S·WYITI
Goldóv.-.

\V

bLido\\'nictwo kultowe i budynki gospodarcze, jak spichrze, które są jednocześnie letnim mieszkaniem
Ulczów i Niwchów. Jedni i drudzy dbając
o estetykę tych budowli zdobią je ze\'.·nątrz i wewnątrz piękną rzeźbą. Z zalaczonych ilustracji P. Szymkiewicza widać, że ozdobą dachu są śparogi,
p~kryte u Nal".ajów bogatą rzeżbą. W budownictwie narodów nadamurskich
zwracają uwagę dach slegowy, socha i ślemię, zrąb zbudowany z okrąglakóW o węgłach złączonych na robłap, nic brak też ścian przysłupowych. które
w;dac na rysunku Schrenka z poł. XIX w.
Konstrukcję
slegową i dach na sochę i ślemię spot.yka się w domach
mieszkalnych, spichrzach, domkach nagrobnych Ulczów i Niwchów.
Iwanow zbadał spichrze Ulc;>:ów i Niwchów, które służą im za letnie
mieszkanie. Są to budynki palowe, przeznaczone do przechowywania
żywności, narzędzi rybackich, łowieckich i odzieży. Ulczowie przechowywali w nich
I'aczynia rytualne,
używane
podczas święta niedźwiedzia.
Wejście do
"pichrza dozwolone było tylko członkom rodziny. Czasem w spichrzu mie,zkała obdarzona artystycznymi
zdolnościami dziewczyna, którą zwalniano
od zajęć domowych. Wejście do spichrza mieści się w ścianie frontowe].
Spichrze były niegdyś znane wszystkim narodom z dorzecza Amuru. Autor
d~lje rysunki konstrukcji
spichrzów i ornamentu.
Rzeźba bywa w wielu
przypadkach polichromowana;
przeważa kolor czarny i biały.
Dawniejsi hadacze nie zwrócili uwagi na sakralne budownictwo Nanajów
i Ulczów reprezentowane
przez domki nagrobne, budowane tak samo jak
:;pichrze i domy mieszkalne na sochę i na ślemię; mają one śparogi lub
p,lzdur, ściany zaś ~ą przewaźnie ażurowe. Specjalnie ozdobne są domki
nagrobne szamanów, a w ornamencie ich przeważają emblematy szamańskie ..
,i'lk żmija, żaby itd.
Końce belek wystają daleko poza węgły i są pokryte rzeźbą. W ornamencie nadamurskim
są motywy zoomorficzne, choć przeważają
motywy geometryczne: trójkąty, kółka, rozety, łańcuchy, wstęgi i spirale. Wykorzystując
Idka nieskomplikowanych
motywów rzeźbiarze nadamurscy
stworzyli niesłychanie bogatą ornamentykę.
Ornament wstęgowo-spiralny
spotyka się też na wyrobach z kości, drewnianych naczyniach i sprzętach.
Iwanow zwraca uwagę, źe ornament. wstęgowo-spiralny,
charakterystyCl.ny n2. terytorium
zamieszkałym
przez Nanajów,
Ulczów, Niwchów
sachalińskich i omurskich orr-z Negidalów. wiąże się ściśle z artystyczna
obróbką drzewa i kości, co było i jest zajęciem mężczyzn. Ornament wstęgo\'.'o-spiralny, który osiągnął tak doskonale formy nad dolnym Amurem,
.I('st ja!( gdyby kontynuacją
ornamentu
sznurowego i siatkowego, którym
w neolicie ludy w dolinie Amuru i na wyspach japońskich zdobiły ceramikr:.
Technika rzeżby nadamurskiej
przyniesiona
tu została, zdaniem Iwanowa,
przez EwenkÓw. A,inowie, najbHżsi sąsiedzi Niwchów sachalińskich. nie stosUJą tej techniki. J8P0l1CZYcy rzadko.

631

630
N. A, K i s I a k o w, Zasiany
~ldbl)e
kobiet
Wcliycldch
(s. 29l-3lt»).
Kjs18kow ;:.pbujE' zbiór w~selnycl1 zasłon. Tadżyczek
z Muzeum Antropologii i Etnografii
w Leningradzie.
Jest to 10 zasłon, reprodukowanych

Sborniku" .
Tadżyckie zasłony weselne zwane rubancly (od ru-twarz, bcmd-zakrywać;
wychodzą 7. użycia. Sądząc z opisu podróżników
XIX w. i XX w. rubandc'
można było znależć wśród bogatszych
rodzin. A. A. Bobrinski.
posiadacl.
7naCZnC,I kolekcji zasłon. zaznacza w swej pracy o ornamencie
Tadżyków
'(Górna Buchara), że rubandy były używane tylko podczas wielkich uroczy\I'

..

stości.
Kislakow podaje zasięg zasłon kolekcji
leningradzkiej;
pochodzą
on,'
'l. doliny
rzeki Chingou z okręgu
V'lahia. Reszta
zasłon została
nabyt'\
w Darwazie, kilka w regionie przypamirskim,
trzy w dolinie Wandża w górnym biegu rzeki Jach-su
i w dolinie Karatagin.
Wytwórcami
zasłon byli
mieszkancy Darwazu, lecz głównym centrum wyrobu ich mogła być dolina
rzeki Chingou w środkowym
i górnym jej biegu.
Po tym wstępie autor daje opis zasłon z leningradzkich
zbiorów oraz
dwu ze zbiorów własnych.
Wszystkie
rubandy
wykonane
są z kwadratowych
lub prostokątnych
kawałków
bawelnianej
tkaniny.
W górnej
części znajduje
się wycięcie
/. wsta"vioną
siatką
(file).
Jest to otwór na oczy. Do górnych
naroży
przyszyte są tasiemki, za pomocą których przymocowuje
się je do stroju
głowy panny mlodej. Zasłona jest całkowicie pokryta jednostronnym
haftem.
Kompozycja
ornamentu
nie wykazuje
różnic pomiędzy
poszczególnymi
zaslonami. W środku każdej znajduje się prostokąt podzielony na kilka pasów
i otoczony 1-2 szlakami.
Zasadniczym
motywem
ornamentu
są koguty,
pawie, ornamenty
w kształcie drzewek
trójkątów
i rozet. Przeważa kolor
czerwony, zwłaszcza w hafcie przedstawiającym
ptaki. Ptaki są umieszczone
po obu stronach drzewka, a podstawę ich tworzy trójkąt.
Wyjątek wśród tych barwnych zasłon weselnych stanowią rubandy białe.
wykonane
techniką
file lub ozdobione
białym
haftem,
które pochodzą
z okręgu pamirskiego.
Rubandy służył." jako zaslony wkładane przez pannę młodą podczas jej
przeprowadzki
do domu męża. Kislakow jest zdania, że zarzucanie zasłony
na twarz nowozaślubionej
nie ma związku z panującym
wśród mahometan
zwyczajem
stałego zasłaniania
twarzy. Po przyjeżdzie
do domu małżonka
zdejmuje się zasłonę z twarzy oblubienicy koncem strzały, wałkiem do ciasta
lub zwyklą pałeczką. Czynność tę wykonuje zwykle teść lub mały chłopak
z rodziny męża. Autor przypuszcza,
że zasłona odgrywa w obrzędzie weselr.ym magiczną rolę. Obrzęd odrzucania zasłony nosi nazwę rubinik, tzn. ogląd~\nie twarzy oblub:enicy, O magicznym znaczeniu zaslony świadczą motyW:'
zdobiącego ornamentu,
,iak kogut, drzewko, rozety symbolizujące
plodnoś~
i siłl{ witalną, Kogut by! uważany
w wielu religiach
Wschodu
za ptak"

l:-ó-1\\'a
zwalczającego
demon .v I' złe siły. Pianie
I . słoneczneg()',
kogutó'X
\,:g \:sląg Zoroastra z epoki Sasanidów odstrasza złe duch
t
nie posIada krzyk pawia i gdakanie
kury. Czerwien
,y, ~ s~mo znacze. 'iaże sio z pOJ'ę i
a'
V.
POJęCIU ludowym
,I,...
c.em o",nla. dlatego u większości narodo' \\' weselne zasłon,'"
',da] .'"
a b
))(.;,
"
anvę czerwoną, np. rzy mskie .f/anielim.
Zo,1'ia Maleu,ska

SOWIETSKAJA
l\loskwa.

ETNOGRAFIA,

1954 l'

.,.

zeszyt

1 i 2. wyd. A N

. ZSRR.

Oba
'. I'

zeszyty
"Svwiebkoj
Etnografii"
zawieraJ'ą. prace , l'fe era"t,' I al .tv_ ".
on,awJa.1ące problematvkę
ukrail1ska
co S'lę "'1' ąze
.
.
z t'rzec h setn:l
rocl1lcą połqczel1lR Ukrall1Y z pal'l'ilwern rosyjskim
t k ł
JiórR E K 1'a we'
..
.,
np, ar y u wstępny
I
..
C I A. K u n I c k I e g o pt. Nieruszimaja
dl'użba dwuch
b ra1SK:1C narodowo
h
Inne prace omawiają
zagadnienia
antropologiczne
lub
f
e tnoora lczne
A A F Or m o z o w re f'eruJe sprawę
odnalezienia
śladów
człOWIeka z epokI mustIerskiej
w Staroselju
na Krymie
M M G
.
1'10 v'
'..
b'
.
,
.
.
e l' a s 1,
\,'
wY.1aSl1laprze
leg
wykonanych
prac
J
J
R
o
g"
k'
.
f
o'
•.
•.
'
•.
I n s l pIsze o morolo",lcznych
własclwosclach
odnalezionego
szkieletu ' L I'n' - G a n' porusza
d'
.
zab~ l1Iel1le etnogenezy
Dunganów. Artykul ten jest tłumaczeniem
z języka
chll1sklego pIerwszej części pracy L i ń - G a n pt. Próba zbadania pochodzeJl~Ci 1 ukszta.ltowania
się Dunganóu;,
opublikowane;
w 1952 l' w chin" lm czasopIśmie "Sit'l tziat'lsze" B O D I"
h"
..
mikt; z S. A
,_,'
., .
.
o glC
plowadzI
dalszą pole",. A
. ~ .. kar I e w e m na temat etnogenezy
Buriatów.
Artykuły
",.
.~,P e t l' "o waporusza'
;
,"
,',
..
Ją wazne
zagadmel1la
związane z kształtowaniem ..
_J(~. nUl',ych
rorm zyCJa w ustroju socjalistycznym
T e l' e n t i e
.,
zmlanv ON·
;
L t
"
..
.
wa OmaWIJ,
p t'
zyc.u
o ySZ(,W wraz z przeJsciem ich do kołchozowe; gospodarki
rRow za~tanawia si(~nad nowymi formami zawierania małże~stw w Chin:
ej . epublIce Ludowej
I K'
.
w bułgarskich
pI'es'nl'a h' h'
. o J e w PIsze o rewolucyjnych
tradycjach
c
erOJcznych
M G I'
.
antropologicznych
prac K M B .
..
.
..• e w I n omawIa znaczenie
zitiskiej gminy rOdzinnej.'
.
e r a, a R. L. C h a l' a d z zagadnienie
gruhU:•

'7

.

"

b.

~.

.'

.,

YO

.....

O'

Sk: .

Pozostała część zes t
1
'.
Zeszvt ') J'est"całk
" zy ~ . wypell1la kronika,
sprawozdania
i krytyka.

~
OWICIeposwlecon
.
inę z Ros"
.'
.'
y zaga' d'l1IenlOm
związków łączących UkraV '. Ją I wykaZUje wspolne cechy w kulturze obu bratnich narodów.
w kronice
sprawozdani
.
.
S€sji mlE'SZczone
V' d ..
.
e z archeologIczno-etnografIczne;
.
, y z. l-l!stor;Y'cznego A. N. ZSRR w dn 23-26 1\7
..
.,
o Uczestni t .
.
zawIera wzmlanke
sel. '~Ó'f c wIe przedstawicieli
polskiej archeologii i etnografii (Witold H€n~
Ze •. Ga,lek, ZdZIsław
Rajewski),

633
632
A. 1. K o z a c z e n k o pisze na temat: Starorliska
)]orodou:ość
(zeszyt 2,
s. 3). Kronika ruska z IX w. nosząca nazwę powiesi
wremiennyc~
Let zaczyna
się zdaniem "Otkuda jest poszła Russkaja zemła'!"; słowami tyrru rozpoczyna
swój referat A. 1. K o z a c z e n k o, zastanawiając
się nad problemem pochodzenia narodów wschodnio-słowiańskich.
..'
Kształtowanie
się narodowości staroruskiej
formowało Się, J.ak potwierdzają znaleziska
archeologiczne,
w dorzeczu D~iepru. .wytworczo-ekon~miczną podstawę tego procesu stanowiły: rozwOJ rzemiOsł, u~osko~al~ma
w zakresie rolnictwa, wytwórczość towarowa, powstame feudallzmu l pierwszych państw.
.
Historyk radziecki B. A. It y b a k o \V podkl:eśla, że w kulturze sta~oruskiej istniało wiele zjawisk sięgających
swym początkiem epo~l A.ntow
(język, rolnictwo, hodowla, zwyczaje pogrzebow.e itp.), co p~zwala n~e~torym,
jr,k np. B. D. G r i e k o wow i, utożsamiać Antow z RosamI. AntowIe Jedn~k,
. _.
p N
T r e t l' ~ k o waskładali
się z połudmowo-zachodmch
zdanlen1
.'
~
,
.
plemion słowiańskich, Rosowie, inaczej Rusowie, zaś z połudm~wo-wschOdnich, wchłonąwszy z czasem olbrzymią masę Słowian wsc~odmc.h. . . _
W początkowym
stadium kształtowania
się naro~owosCl .n~Jw~zmeJszą
rolę odgrywała wspólność językowa i terytorialna.
Ogoln~słowlans~l.e pok~ewieństwo językowe było podstawą ułatwiającą
n~wiąz.ame. :ącznoscl pO.ffilę~
dzy słowiańskimi plemionami wschodnimi; wywyzszeme KIjowa do po.zlOmu
st~licy ziem ruskich również przyczyniło się do rozwoju narodowego Języka
wschodnich Słowian,
Wraz z rozwojem pisma powstał staroruski
język literacki, niezbędn~
w handlu i w stosunkach państwowych. Jednocześnie ze wzrostem językoweJ
łaczności ',""zrasta łączność terytorialna
pod wpływem zmian, j~kie zaszły
\~raz z przejściem Słowian do życia osiadłego i ro~nictwa .. Gmma rod~wa
zamienia się w terytorialną
(tzw, werwb).
EkonomIczną ~e.Jyodst.awą ~est
rołnictwo. Z biegiem czasu powstaje feudalna
klasa własclcleh
zle~skich.
Więż rodowa pozostaje jeszcze w formie zanikającej
na wsi, w ~mastach
natomiast powstaje i krzepnie więź terytorialna,
a w dalszym rozwOJU społeczeństwa zjawia się łączność ekonomiczna.
.
..
.
Budzi się również poczucie narodowej łączności, przeJaw~aJące SIę w patriotyzmie. Pojęcie Ruś zastosowane do łudnoś~i i .terytorIum w sto~unku
do wszystkich
Słowian wschodnich
było Odzwlercledlemem
poczucia Ich
wspólnoty.
.
l
.,
Materiałv archeologiczne wykazują wspólne elementy wschodnlO-s OWlanskiej gospodarki, domowego życia, zwyczajów i twórczości. W VII-IX w.
kształtują
się formy życia Słowian, charakterystyczne
dla dalszych ~t~le~l.
Do tych elementów zalicza się np. izbę zrębową z piecem przy tyln~J SClame.
domowe sprzęty wykonane z gliny i drzewa, łubu i kory brzozoweJ; ozdo?y,
.iak sprzączki, zapinki. zausznice, naramienniki,
~ie uległy większym Z~l~~
nom. w ciągu wieków i stanov,'ily przejawy orygmalne.1 wschodmo-słowlanslde.i. czyli ruskiej

kultury,

która

była kulturą

Antów.

Obyczaje i \'.:iara wschodnich Słowian uległy zmianie wraz z zanikiem
rodowego ustroju. Chrześcijaństwo,
które zjawiło się na Rusi jeszcze przed
X \\' .. uległo w pewnym stopniu r u s y f i k a c j i. Chrześcijańskie
pojęcia
docierając do odległych zakątków wiejskich zlewały się z pogańskimi przeżytkami, dając w rezultacie nową, synkretyczną
wiarę.
Wzmocnienie językowych i terytorialnych
więzów wzrastało wraz z rozwojem staroruskiej
kultury. W IX-XII w. Ruś osiągnęła niezwykly poziom;
najpiękniejszym
dowodem rozkwitu artystycznej
i politycznej literatury jest
Słowo o pułku
Igora (1187).
wysoki poziom osiągnęła sztuka staroruska.
O rozkwicie budownictwa
świadczą takie zabytki, jak kościoły św. Zofii w Kijowie i Nowogrodzie W,
ivIalarsl wo fresko\ve, muzyka, pieśni wyróżniają się swą artystyczą perfek·
C.lą Kwitnie
życie ,umysłowe, o czym świadczą kroniki;
np. w rostowosuzdalskiej ziemi pod koniec XIII w. ukazują się kroniki, w których zapisuje
się wydarzenia z całej ziemi ruskiej.
Skonsolidowaniu
staroruskich
narodowości
pomogła ekonomiczna
więź
pomiędzy poszczególnymi
ziemiami ruskimi. Mapa rynku zbytu owruckich
przęślic z różowego łupku w XI-XIII w. umieszczona w pracy B. A. R yb a k o w a świadczy, iż granice zasięgu tych przęślic odpowiadają
etnograficznym granicom ruskiego osadnictwa (B. A. R y b a k o w, Istorija
kuLtury
driewniej
Rusi). Podobny zasięg miały szklane paciorki wyrabiane w Kijowie
i inne przedmioty należące do kultu lub stroju.
Nie istnieją żadne podstawy do twierdzenia, że feudalizm doprowadził do
podziału staroIllskiej
narodowości na trzy nowe narody: wielkoruski, białoruski i ukraiński. Dopiero w XIII w. następuje ten podział wskutek specy[icznych warunków
tego wieku. Poszczególne ziemie staroruskie
oderwane
od macierzy stały się własnością
Polski i Litwy, a następnie
zaborcó~
tureckich i tatarskich.
Północno-wschodnia
Ruś nie przerwała swego rozwoju etnicznego. Z jej
rdzenia powstaje nowy naród wielkoruski
i zaczyna odgrywać przodującą
rolę wśród wschodnio-europejskich
Słowian. Stopniowo z tego samego rdzenia powstają
narody
ukraiński
i białoruski.
Wewnętrzna
cechująca je
odporność uwarunkowana
była wysokim poziomem kultury
i etnicznego
rozwoju staroruskiej
narodowości.
. Bez względu na wielowiekową
izolację trzy bratnie narody zachowały
sWladomość łączącej je więzi etnicznej, bliskości kultury i pokrewieństwa
Językowego. Pod przewodnictwem
starszego narodu rosyjskiego prowadziły
bratnie narody ukraiński i białoruski. wałkę o wyzwolenie i o złączenie się
z narodem rosyjskim.
. S. A. T o kar i e w. O wspólnocie
ku[turowej
nal'Odów
wschodnio-slolt:'ańskich (s. 21) a:lalizuje w swym artykule zjawiska kultury materialnej,
:'po!ecznej i duchowej przejawiające
się w zbieżnych formach trzech bratn:ch narodów wschodnio-słowi"ńs!<icl1:
Rosjan, Białorusinów
i Ukraińców.

635

634
t:ażdy 7, tych narodów stworzył swoistą kulturę. złączoną mimo swej narodowej specyfiki z kulturą bratniego narodu. Kułtura
b i a ł o r u s k a .posiada wspólne cechy z rosyjską i ukraińską,
l' o s Y j s k a - z ukramski-j
i białoruską,
uk r a i ń s k a zaś kultura wiąże się ściśle z rosyjską i białoruską. Wspólne cechy nosi przede 'wszystkim
rolnictwo,
narzędzia
typu
,,\os{;hodnio-slowiallsidego:
socha, radło, soszl{a; wielkorosyjska
czerkusza
l~ie posiada
płozu, sierp wschodnio-słowiański
jest zawsze ząbkowany
w przeciwieństwie
do sierpa używanego na zachodzie.
N. J. L e b i e d i e w a, znawczyni przemysłu tkackiego, ustala jednakie
u wszystkich Słowian narzędzia do obróbki lnu i do tkania. Technika tkacka
też jest jednakowa. Inne dziedziny wytwórczości nie są jeszcze należycie zbadane i nikt z etnografów nie zdołał ustalić charaktel'ystycznych
dla SłOWIan
'Aschodnich narzt;dzi do obróbki gliny, drzewa, skóry itp. surowców.
T o kar i e w rozpatruje
między innymi osadnictwo wschodnio-s.ło:viańskie, budownictwo,
sprzęty
domuv,e, odzież i podkreśla
podoblenstw().
a nieraz identyczn0ść form.
Zycie społeczne
Słowian wschodnich
posiada
również pewne cechy
"vspólne. podobieństwo przejawia się w obrzędach narodzi~OwYCh, ,,;,eselnych
i pogrzebowych. W obrzędach narodzinowych zaznaczaJą SIę trzy głowne momenty: zwyczaje przednarodzinowe,
przyjęcie noworodka do grona rodzmnego, wreszcie obrzędy oczyszczalne.
W rytuale pogrzebowym tych Słowian zwraca uwagę stosunek do zmarłych nagłą śmiercią i lęk przed osobą zmarłego, w weselnych zaś ob~·zędac.h
kładzie się nacisk na zapewnienie płodności i bogactwa oraz zabezpIeczenIe
młodej przed złym spojrzeniem.
W życiu rolników wschodnio-słowiaóskich
odgrywa znac.zną ~olę cykl
obrzędów solarno-agrarnych.
Cykl ten rozpoczynają w okreSIe Bo~ego Narodzenia ukraińskie
koLadki i szczedri'lvki, u Wielkorosjan
tzw. wmogradw
i owseń. We wszystkich tych zwyczajach niemałą rolę odgrywają wróżby.
czary i magia, których nie wytępił prawosławny koś~iół.
..,
.
..
W dziedzinie duchowej kultury narodów wschodmo-slowlansklch
rowmez
spotyka się podobieństwa
i wspólne rysy. Wprawdzie folklor tych .na~o~ów
nie jest jeszcze dokładnie zbadany, lecz poszczególne prace omlawlaJące
poezję białoruską, ukraińskie dumy i ruskie byliny, pozwalaj~ wnioskować.
i.e łączy je wspólne umiłowanie
wolności i kult bohaterow
ludowych:
Chmielnickiego, Dorosza, Gajdy, Karmeluka i innych walczących o wyzwolenie z przemocy feudalizmu i carskiej niewoli.
S. A. T o kar i e w uważa, że należałoby zbadać epos heroiczny i historyczny narodów wschodnio-słowiańskich,
ich muzykę i pieśni. poc~ątek. tym
badaniom dal Iwan P r a c z (1790), a L. M a s ł o W w 1913 1'. stwIerdzIł, ze
niektóre pieśni ukraińskie zbliżone są do rosyjskich.
Te same rezultaty da,ją badania sztuki plastycznej. L. A. D i n c e s pod-

!,.!·(..~!a historyczną
jedność ludowego stylu artystycznego,
przejawiającego
"ię ". różnych działach sztuki ludowej. Archaiczny ornament geometryczny
Vze.rwał we wzorzystych tkaninach
i haftach u zachodnich Ukraióców.
Białorusinów, południowych Wielkorusów, a częsciowo \•...Karpatach. Na tej
nilj'larszej
warstwie
powstaje i rozwija się u każdego narodu odrębny.
beli'Gzie,jskomplikowany
styl: Ukraina w swym środkowym pasie wyróżnia
,i;;; ornamentem
roślinnym, północni Wielkorosjanie
swoistą, symetrycznie
tiguralną kompozycją. Działały rzecz oczywista i obce wpływy, np. Bizanr.ium. rpnesans i barok.

*
S. A. T o kar i e w kończy swój artykuł dość gorzkimi slowami wyrzutu
pod adresem etnografów, którzy w porównaniu z historykami, archeologami
i lingwistami spóżnili się mocno w zbadaniu historycznej łączności wschodnio-slowiańskich narodów, a jeszcze bardziej wszystkich narodów słowiańskieJl. Na,ibliższym i najważniejszym
zadaniem etnografów radzieckich jest
historyczno-porównawcze
badanie
ludowej
kultury
Rosjan,
Ukraińców,
Bialorusinów i wyłowieniE' naj dawniejszych
i naj istotniejszych
wspólnych
cech w kulturze tych narodów.
G. S. M a s ł a w a, Hi,st()l'yczn(l-kulturo~ve
c(izieży

więzi

z.achowane

w

ludowej

(s. 42).

Zagadnienie historyczno-kulturalnych
związków, jakie łączyły i łącz')
w;.chodnio-słowiań3kie
narody,
jest na.lwazme.lszym
zagadnieniem
słowiańskiej etnografii. Kwestia kulturowej
łączności narodów ukraińskiego
i rosyjskiego
niejednokrotnie
interesowała
etnografów.
G. S. M a s ł o w a
zwraca uwagę na poważne znaczenie badań nad ludową odzieżą w XIX w.
W artykule swoim stara się wykryć wspólne cechy odzieży ukraińskiej
i rosyjskiej, pomi,iając różnice klasowe, które znajdują swe odbicie w stro,iu
ludowym.
Odzież ludu rosyjskiego i ukraiilskiego zachowała w XIX w. tradycyjn<;
rysy dawnego przyodziewku
staroruskiego,
mimo iż uległa w tym czasie
znacznym zmianom pod wpływem rozwijającego
się w Rosji kapitalizmu.
Wspólne rysy w odzieży trzech narodów wschodnio-słowiańskich
występują wyrażnie nie tylko w dawnej, lecz i w nowszej odzieży. Jednakże
warunki geograficzne i gospodarcze zadecydowały o materiałach używanych
na odzież; szyto ją przeważnie z lnianego i konopnego płótna lub z wełnianego samodziału.
Na północy używano płótna lnianego, na południu
konopnego. Tkaniny miały splot bardziej lub mniej skomplikowany.
Wśród
Ukraińców rozpowszechniona
była tzw. technika zakladnaja
lub palasnaja,
stosowana przy tkaniu zapusek, kilimów i innych bardziej ozdobnych tkanin,
ROSjanie znali również te rodzaje techniki tkackiej i stosowali je do upięk··
sl<tnia koszul i szuszpanów. Podobie!istwo zaznaozało się także w sposobacil
'1.:'Cia i haftu: Ukt'8il'Jska technika liii wykazuje
analogię do rosyjskiego

637

636
Dcl\\TJY lO.;;yj5ki dwustronny
szew, zwany na południu
dosiulny,
1.JkrainJd nazywały sztopiu:ka.
Ukraińskiej
mereżce. zwanej wirizllwanni,
odpowiadała rosyjska nazwa u;yrezy.
Sposoby farbowania
tkanin również wykazują wiele analogii; narod~
wschodnio-słowiańskie
posługują się w tym celu jednakimi
barwnikaml
roślinnymi, zwierzęcymi lub mineralnymi,
jak korzeń marzanny ~maruny),
czerwiec (koszenila) i lIl. W wielkorosyjskiej
nazwie sarafana barwlOnego na
kolor czerwony, zwanego merc,wi!;: lub maturnik,
krY.ie się nazwa rośliny

naboru.

bawiącej.
Ukraińcy, Białorusini i Wielkorusi używali na odzież płótna drukowanego
domowym sposobem. Płótno to nosiło nazwę wybojka, ukr. wybijka, nabojka
łub pieczatka (na Lubelsz('zyźnie: drukowanka, malowanka).
Odzież Ukrainki składa się w swej pierwotnej postaci z koszuli płóciennej i umocowanej w pasie dergi albo zapaski. Analogiczna jest odzież Wielkorosjanki, złożona z koszuli i wełnianej poniowy, która zastępuje spódnicę·
Koszula kroju poncho znana była w Rosji, lecz uważana za przeżytek. Ukrainki nosiły właściwie dwie odmiany koszul: jedna miała wstawki na ramionach ~rzyszyte równolegle do nitek osnowy górnej części koszuli, inny
natomiast krój miały koszule z rękawami,
tzw. suciLnymi,
przyszytymi
do obszewki, co odpowiada wielkoruskiej
nazwie koszuli uszytej z jednego
k"wałka plótna - sucilna lub iscelnica. Zwykłe górna część koszuli uszyta
była z cienkiego płótna, dolna z grubego.
Ramiona koszuli irękawy zdobił zwykle haft. Ornament układano w poprzeczne, rZHdziej podłużne pasy. Męskie koszule miały haftowane przody,
r0zciete na środku lub z lewej strony; w tym przypadku
koszula nosiła
nazw~ kosoworatki.
Koszule Ukraińców i Rosjan miały krój poncho, noszono
ie' "na wypust". Kosoworotki
rozpowszechniły
się u Wielkorosjan
razem
z wierzchnią odzieżą dwupołową, zapinaną na lewym boku.
Charakterystyczną
częścią odzieży kobiecej
jest ukraińska
plachta ..
u Wielkorosjanek
poniowa.
I płachta, i poniowa składają się z pionowo
ustawionych dwu płatów tkaniny, w przeciwieństwie
do mołdawskiej
katrinty i południowo-słowiańskiej
joty, sporządzonych podobnie jak ukraińska
obhortka
z jednego, poziomo ułożonego kawałka tkaniny. Wzór tkaniny na
poniowie czy też na płachcie tworzy kratka lub szachownica; materiał jest
wełniany granatowej lub czerwonej barwy, stąd pochodzi nazwa siniatka lub
czerwona, używana do określania tej części odzieży na Ukrainie i Wielkorusi. Prócz tego istnieje pewna odmiana, nazywana przez autorkę poniowqplClchtq, ponieważ łączy w sobie oba typy. Poniowę-płachtę
spotyk.a się
\'.' gub. orłowskiej i kurskiej oraz smoleńskiej pod nazwą snowan.kt, koiyszki i poniowy.
Strój ten był również znany na terenach pogramcznych
Białorusi.
Inna częścią kobiecej odzież~' u!uaińskiej
bezręk~wka. złożona z krótkiego staniczka

jest gorset zwany kirsetka, czyli
i prz~'szytej dOI) falbany, posze-

Tzonej \\' biodrach. Kirsctkc: weszla \\' modę !la począlku XIX w. Gorset,
cz\'li kirsetkę, nosiły również południowe Wielkorosjanki.
wkładając go na
sa~afan albo do poniowy.
Do stroju obrzędowego Ukrainek należał tzw. SZUSZUl1,
długi kaftanik
perkalowy, z okrągłym kołnierzykiem
zakoóczonym falbanką. Szuszun noszono jeszcze w drugiej połowie XIX w. Był to strój świąteczny i weselny.
Wielkorosyjski szuszun różnił się od ukraińskiego krojem poncho i materiałem: szyto go z wełny.
Najbardziej jednak charakterystyczne
były stroje głowy dziewcząt i kobiet. Mężatki zakrywały
włosy, dziewczęta nosiły czółka, wianki, czasem
wstążki. Do najdawniejszych
strojów głowy kobiet zamężnych należała namitka (nazwę tę spotyka się w żródłach z XI w.). Strój ten przetrwał do
XIX w. Był to długi ręcznik z cienkiego, białego płótna, umocowany na
sztywnej hamełce wykonanej z łubu. strój ten uzupełniała siatka. Podobny
strój głowy znany był w północnej Wielkorosji, zwany też kibałka
lub
kibała .. znany na Ukrainie w brzmieniu kimbCiłka. Nazwa ub rus, oznaczająca
staroruski płócienny ubiór głowy, istnieje dziś jeszcze na Ukrainie w zachodnich jej regionach jako obrus. Inne stroje głowy znane pod nazwą oczipok,
sied/ok, u Rosjan szełomok i kokosznik
pochodzą od jednego prototypu. Do
nowszych należy wielkoruski powojnik
i ukraiński oczipek.
Ukraińskie paciorki i szklane perły splecione w monisto lub namisto
znane są również i Wielkorosjankom.
Do najdawniejszych
należą ozdoby
z piór. noszone na Ukrainie jeszcze w XIX w. Do ozdób należały również tzw.
staroruskiE' kolty, czyli kolczyki, wykonane z metalu lub szkła.
Strój męski skladał się z koszuli i płóciennych spodni z OCZ kurem. Podobieństwo w odzieży Ukraillców i Wielkorusów zachowało się w większym
stopniu na zachodzie niż na wschodzie.
Świta, kożuch, japończyca
(opończa) są dawnymi terminami oznaczającymi odzież wierzchnią. Dawne wielkoruskie
kaftany i ukraińskie
świtki
szyto z samodziału; krój miały one prosty o całkowitych plecach i bocznych
klinach. W XVIII w. plecy byJy cięte, a w pasie przyszywano sfałdowaną
część dolną, zw. fałdy, tl'umarka,
jubka (wpływ polski), Wielkorosjanie
lJoddiowka.
Odzież ukraińska i wielkorosyjska
posiadała dwie poły zachodzące jedna na drugą. Z futra szyto u Wiełkorosjan poluszubki,
u Ukraińcćw kożuchy. Do wierzchniej odzieży wkładanej podczas zimy nałeżały płócienne balachony,
u Ukraińców plótnianki.
Włosy strzyżono na Ukrainie
w makitrll,
na Wielkorusi -. w gOl szok, a głowy pokrywano barankow~
czapką stożkowatego kształtu, bialoruska magrelka lub ukraińska magirko .
w lecie noszono słomkowe kapelusze.
Wielki bezwarunkowo
wpływ wywarło na rozwój odzieży ukraińskiej
zjednoczenie się Ukrainy z Rosją. Ścisła łączność kulturowa obu narodów
zllalazła swe odbicit w stroju. Specjalne zbliżenie widać w odzieży ludności
mieszkającej na pograniczu rosY.isko-ukraińskim.
Rozwó.i nowych warunkó\\'

639

638
ekonomicznych i zwiększony dobrobyt wpłynęły ogro:T,nie na odzież ludo'są
Kupcy ukraińscy przywozili do Rosji skórę, wełnę, konopie, kilimy, haf toWeine r~czlliki, wywożąc w zamian wyroby środkowych guberni rosyjskich.
Rozwój przemysłu rosyjskiego w XIX w., zwłaszcza produkcja bawełnianych tkanin zaczęła wypierać domowe samodziały.
G. S. S u c h o b l' U S w artykule o zasadniczych rysach podobiet1stwa 1'0syjskie.i i ukraińskiej
twórczości ludowej, umieszczonym w 2 zeszycie "Sowieckiej Etnografii" za rok 1954. s. 60, mówi o wspólnym rdzeniu, JakIm był:,
folklorystyczne tradycje staroruskiej ludności w historii rozwoju wschodmoslowiat'J.skich narodów.
Bohaterowie rosyjskich bylin są chłopskimi synami, jak np. Ilia Muromec.
i walczą o zjednoczenie ojczyste.i ziemi, występują w obronie uciśnionych
mas ludowych, toczą walki o Ki.iów.
Wyzwołencze idee i głęboki patriotyzm bylin przyswo.ione zostały przez
folklor wschodnio-sło\\rianski.
W eposie ukraińskim
,:""ystępują posta:lc
legendarne
Iwasia Konoczenki, Nikity Kożemiaki, zwycięzcy Pleczyngow,
dzielnej kobiety-rycerza
Perepietychy.
Wspólna walka narodów ukraińskiego
i rosyjskiego wzmacniała węz l;,'
przyjaźni łączące od wieków oba te narody. Najbardziej rozpowsze~hmonym
tematem utworów ludowej poezji ukrail1skiej są powstania chłopskIe i walkI
wyzwoleńcze. Obok legendarnych
bohaterów zjawiają się wzięte z rzeczywistości postacie, uznane w oficjalnej historii carskiej Rosj i za bandytóW
i opryszków. W utworach ludowych występują oni jako obrońcy i bo~aterscy
wodzowie chłopów walczących o wyzwolenie. Pugaczow, Steńka RazIn, PallI,
Dowbosz, Płatow, wreszcie Bohdan Chmielnicki w pieśniach i dumach są
przedstawieni
jako mściciele krzywdy społecznej.
..
.
.
Ideowa wspólność ludowej poezji ukraińskiej i rOSYJskIeJ pogłębIła
się
jE:>zcze bardziej wraz z rozwijającym
się rosyjskim ruchem rewolucyjnym.
Przyswajano
sobie również polską rewolucyjną
poezję. Zasadnicze tł? stanowiłv pieśni rewolucyjne:
Warszawianka,
Czerwony
sztandar,
Mu;dzyJlJrodóu:ka, MarsyLianka.
Od 1905 r. zaczęto śpiewać na Ukrainie pieśni
rewolucyjne
na nutę Marsylianki,
lecz różniące się swym proletariackorcsyjskim charakterem.
Wielka Rewolucja Październikowa
skierowała uciśnione narody carskie.i
Rosji na drogę, jak mówił Lenin, "samodzielnego tworzenia nowego życia".
F. J. Ł a w l' o W \V artykule
zatytułowanym
Przyjaźń
narodów
ZSRR
w ukraińskiej
twórczości
narodowo-poetyckiej
przytacza liczne fragmenty
poezji ukraińskiej,
w których naród ukraiński wyraża w zdecydowany sposób swą przyjaźń dla narodu rosyjskiego, a Związek Radziecki za prawdzlwego przyjaciela i obr0l1cę mas uciśnionych.
A. M. K i li k o w z\'.'iezłym artykule omawia znaczenie
grała \If poezji ukrail1skiej postać Bohdana Chmielnickiego.

rolę. jaką od~-

W swych pieśniach i dumach uwieczni! naród ukraiński walkę z zaborcami i jej głównych wodzów: Dymitra Wiśniowieckiego,
Samuela Kiszkę.
Bajdę, Chmielnickiego i Ostrianicę. W dumach tych znalazła wyraz serdeczno;
przyjaźń narodu ukraińskiego
dla Rosji i zrozumienie
wspólnego celu
\,. zwalczaniu najeźdźców. Chmielnicki jest i teraz bohaterem wielu pieśni
poświęconych trzechsetnej
rocznicy przyłączenia Ukrainy do Rosji. Kołcho7.0'\' i poeci nadają
'oardziej wspóiczesne rysy swemu narodowemu
bohate,'O\Y1 i czynią z niego bojownik,"
o wieczny i trwały pokój, o wolność i równoŚĆ wszystkich narodów.
B. B u 1:n i k - S i we r s k i, Sztukc/ [';clOWCI
Ukrain'iJ (s. 91). Badania nad
sztuką ludową Ukrainy wykryły niezwykle szybki i wspaniały jej rozwój
w okresie walk wyzwole:'1czych. Ludowa sztuka Ukrainy tkwi swymi korzeni"mi \If sztuce Rusi Kijowskiej, kolebce trzech bratnich narodów wschodnio-słowiańskich;
rozkwit jej potęguje się z chwilą przyłączenia się Ukrainy
do Rosji. a wznosi się na najwyższe szczyty po wprowadzeniu
ustroju radzieckiego.
Stan majątkowy chlopów ukraińskich w okresie kapitalizmu nie sprzyjał
rozwojowi sztuki. Artystyczny przemysł ludowy kierowany przez kapitalistycznych odbiorców,. mimo wpływów kap italistycznych
miłośników sztuki
ludowej, nie zatracił swych cech narodowych i pozostał nadal wyrazem artystycznych zamiłowań i dążeń ludowych twórców ukraińskich.
Na tle tego dziedzictwa szybko powstaje i rozwija się radziecka sztuka
wolnego narodu ukraińskiego,
która opierając się na dawnych tradycjach
tworzy nowe całkiem wartości. Sztuka w pojęciu radzieckim jest potężną
bronią walki ideowej. Dlatego w latach naj gorętszych bojów z najazdem
obcych interwentów
i walk z kontrrewolucjonistami
Partia wydała szereg
z<JrządzEl1odnoszących się do tzw. kustarnego
proizwodstwa,
czyli ludowego
przemysłu artystycznego.
W. l. L e n i n podpisuje dekrety o zastosowaniu
odpowiednich środków w zakresIe przemysłu ludowego. W myśl tych dekretów ustanowiono
Radę Narodowej Gospodarki Ukrainy
i zorganizowano
urząd, któremu podlegały
dotąd wszystkie
szkoły przemysłu
artystycznego i pracownie artystyczne. Wywarło to zdecydowany wpływ na rozwój
przemysłu ludowego i zapewniło ogólne podwyższenie jego poziomu. W istniejących JUż przedtem ośrodkach zorganizowano pracownie kobiernicze, ceramiki artystycznej,
hafciarnie,
drukarni\:! płócien, tkalnie itp. W 1919 r.
Powstało na Ukrainie przeszło 200 pracowni przemysłu artystycznego, szkoły
instruktorskie
i szkoły obróbki drzewa.
W maju 1919 r. urządzono wystawę ukraińskiej
sztuki ludowej. Osobliwością tej wystawy i zarazem przejawem nowego ustroju były dzieła artystów ludowych podpisane przez twórców. np. rzeźby Iwana G o n c z a l' a
oraz hafty i dekoracyjne malowidła Hanny S o b a c z e n k o.
Główne zasady. na których opierCl się sztuka radziecka, są następując::,:
1) Zasada podtrzymywania
i dalszego rozwoju najlepszych tradycji dawnej

641

640
sztuki ludowej. 2) Stworzenie 1. rozwój artystycznego przemysIu istniejącego
w dawnych ogniskach na nowej :oodstawie ekonomicznej, wskazanej przez
W. 1. L e n i n a w dekrecie o kooperacji. 3) Aktywne podtrzymywanie
indywidualnej twórczości ludowych mistrzów, tworzących dzieła odpowiadające
potrzebom i interesom
socjalistycznego
spoleczeństwa,
oparte na najlepszych tradycjach sztuki ludowej.
Ukraińska sztuka ludowa w latach powojennych
rozwijała się zgodnie
z tymi założeniami. Ożyły dawne ogniska przemysłu kobierniczego
w Reszetiłowce i Dehtiarach,
czynne są obecnie dawne tkalnie w Królewcu.
w Oposznie i Chomytce zorganizowano pracownie ceramiki. Wszystkie wytwory sztuki ludowej stosują w swej ornamentyce
radziecką emblematykę.
W 1936 1', urząd;:ono w Moskwie wystawę ukraińskiej
sztuki ludowe,i.
K. W. C z i s t o w pisze o pewnych zagadnieniach folklorystyki w związku
z artykułem B. S. B a c h t i n a pt. Oczerki russkogo narodnogo poeticzeskogo
tworcze<;twa sowietsKo,i epochi ("Sow. Etn:', z. 2, 1953).
A. F. B u d z a n omawia ukraińską rzeźbę w drzewie. Rzeźba ta posiada
odległe tradycje, sięgające czasów wczEsnohistorycznych
i rozwija się wspaniale w warunkach ustroju radzieckiego. Autor przytacza nazwiska artystów
l opisuje różne sposoby obróbki artystycznej drze\~a, stosowane u Hucułów,
np. lnkrustację z paciorków i metalu. Artykuł zdobią liczne ilustracje, przedstawiaiące motywy i ornamenty stosowane przez rzeźbiarzy ukraińskich.
A. S. B i e ż k o w i c z pisze o dekoracyjnym
malarstwie
ściennym na
Ukrainie, które podobnie jak i rzeźba posiada stare tradycje, na tle których
rozwija się nowe malarstwo radzieckiej Ukrainy.
W dziale kroniki po sprawozdaniu
z sesji jubileuszowej
Instytutu Nauk
USRR i sesji AN ZSRR, poświęconych 300-leciu
przyłączenia Ukrainy do
Rosji, najbardziej
interesujące
dla polskich etnografów
jest sprawozdanie
z posiedzenia Naukowej Rady Instytutu
Etnografii im. Mikłucho Makłajo,
w którym uczestniczyli przedstawiciele wielu innych pokrewnych nauk. Posiedzenie to odbyło się w dniach 16-17 II 1954 r. Zebrani obradowali nad
przygotowawczymi
pracami
do atlasu
historyczno-etnograficznego,
jako
pracy mającej dać ogólne ujęcie rosyjskiej kultury ludowej i ukazującej
jej wszystkie specyficzne właściwości, rozmaitość form i granic zasięgów.
P. 1. K u s z n i e r wygłosił referat o zadaniach i programie prac nad
atlasem.
Referat
poddano
wyczerpującej
krytyce.
Fakt organizowania
w Związku Radzieckim prac nad atlasem etnograficznym
świadczy wymownie o aktualności i poważnym znaczeniu tego rodzaju pracy.
Etnograficzny
materiał zebrany do atlasu oraz materiały z pokrewnych
dyscyplin pomogą wyjaśnić genezę wielu zjawisk kultury materialnej
i duchowej, sięgającej w głęboką paeszłość narodu.
W dyskusji zabierał głos R. I. lI.·s a n i e s o w. podkreślając
ważne znaczenie atlasu etnograficznego:
u\\'ażal. że II' prac~' nad nim zaintere-

sowani są zarówno etnografowie, jak i historycy, historycy kultury i lingwgci rosyjscy. Awaniesow proponował
ograniczyć prace nad atlasem do
terytorium, na którym kształtowała się rosyjska narodowość, ponieważ głównym i zasadniczym celem atlasu jest wyjaśnienie
problemu kształtowania
sie i rozwoju tej narodowości; podkreślił w swym przemówieniu,
że zasadnicze kategorie z historii zjawisk językowych i dialektologicznych
znajdują
potwierdzenie
w faktach etnograficznych.
Dlatego proponował
nawiązanie
ścisłego kontaktu między insty~utem etnograficznym
a lingwistycznym.
W dalszej dyskusji zabierał głos S. P. T o ł s t o w, który podkreślił, że
w pracach nad atlasem należy wykorzystać
krytycznie wszystkie naj cenniejsze wartości zdobyte przez rosyjskich etnografów,
sprzeciwił się prop0!10Wanemu przez Awaniesowa
ograniczeniu
atlasu do terytorium
rosyjskiego, poni~waż obok problemu kształtowania
się narodowości rosyjskiej
stoją inne jeszcze zagadnienia związane z formowaniem
się burżuazyjnego
narodu. Tołstow ubolewał, że prace nad atlasem nie objęły również Sybiru,
P. 1. K u s z n i e r odpowiedział, że nie jest łatwo prowadzić równoległe
prace nad kilkoma naraz zagadnieniami.
Zgodził się z propozycją S. P. Tołstowa, aby atlas objął również Syberię, niestety. brak materiału
etnograficznego z tego kraju nie pozwala na natychmiastowe
włączenie Sybiru,
który trzeba będzie opracować w następnym wydaniu atlasu.
Z kolei pracownicy
atlasu referowali
poszczególne działy: G. S. M as ł o IV a przedstawiła
stan prac nad odzieżą rosyjską. Materiały pochodzą
l. trzech źródeł: z badań
terenowych, zbiorów muzealnych, z archiwów i literatury. Materiały w ilości 7000 zdjęć tworzą kartotekę ułożoną wg guberni,
11 IV ich obrębie powiatami. Materiał będzie ujęty w przekroju czasowym.
Skartografowaniu
ulegnie też terminologia odzieży.
E. E. B ł o m k w i s t referował
rosyjskie budownictwo
ludowe. Mapy
będą obejmować 15 tematów, m. in. rozprzestrzenienie
typów mieszkal1
wg materiału, techniki wykonania, sposobu połączenia domu z podwórzem,
usbwienia
domu do ulicy, rozplanowania
wnętrza itd.
Najwięcej miejsca zajmą w atlasie narzędzia rolnicze. Dział ten obejmie
materiały odnoszące się do techniki rolniczej przed Rewolucją Październikową. W drugiej części znajdą się materiały wykazujące lokalne właściwości narzędzi rolniczych. W tym też dziale umieszczonych będzie 21 map
oraz album z materiałem
'ilustracyjnym.
Całość wyjaśni
etapy rozwoju
historycznego techniki rolniczej Rosjan, wskaże wpływ naturalnych
warunkow na gospodarkę rolną i wzajemne wpływy jej form. Etniczne tradycje
i kulturowo-historyczne
związki narodu wycisnęły
swe piętno na tym
materiale.
S. K. Z e g a ł o waz
Państwowego
Muzeum Historycznego
zaproponowała opracowanie
chłopskiego przemysłu, odgrywającego
k:edyś powaźn~
rolę na nierolniczych
t.erenach. N. L L e b i e d i e w a i K. W. S i w k o w
łl

"Lud", t. XLII

....

_ _ _.,' __ .....o...--:...~
---_.'_



.

.._"

~_, __

•.__

643

642
zarzucili dość pobieżne i skąpe traktowanie
niektórych
zagadnień atlasowych, np. w dziale budownictwa
i narzędzi rolniczych; kartografuje
sią
tylko różnice, pomijając podobieństwa. S. P. T o ł s t o w podkreślił wielkie
znaczenie atlasu dl<l opracowań historycznych zagadnień kultury rosyjskiej.
P. 1. K u s z n i e r podkreślił konieczność nawiązania kontaktu z innymi
instytucjami
naukowymi, pragnącymi uczestniczyć w pracach nad atlasem.
Atlas zaznajomi Rosjan z niebywałym bogactwem rosyjskiej kultury ludowej i stanie się pomocą w budowie komunizmu. W tym też celu należy
poszerzyć jego historyczne ramy aż po dzień dzisiejszy. Materiały do tego
okresu należy zebrać drogą naukowych ekspedycji i sieci korespondentów,
do której należy włączyć muzea.
W dalszym ciągu kroniki znajdują się sprawozdania z narad ukraińskich
etnografów we Lwowie w dniu 23-26 II 1954 r., sprawozdanie z sesji naukowej poświęconej historii narodów środkowej Azji i Kazachstanu,
sprawozdanie z prac kirgiskiej archeologiczno-etnograficznej
ekspedycji w 1953 r.
Znajduje się tam również sprawozdanie
z prac krajoznawczego
muzeum
w Tuwie, opis chińskich zbiorów w muzeum kazańskim oraz sprawozdanie
z wycieczki do Czechosłowacji w dniach 21-23 X 1954 r.
Dział krytyki i bibliografii zawiera
ocenę pracy M. O. K o s w e. n a,
Oczerki istorii
pierwobytnoj
kultury,
Moskwa 1953, S. J. R u d e n k i, Kultura nasielenija
Cornogo
Ałtaja
w skifskoje wriemia, M. L. 1953 r. oraz
L. W. O s z a n i n a i W. 1. Z e z e n k o we j Woprosy etnogenezy narodow
srednej Azji w swete dannych
antropologii,
oceny dokonał B. D o ł g i c h.
BIAŁORUSKA SZTUKA LUDOWA. Wyd. AN BSRR Instytut Historii,
Sekcja Etnografii i Folkloru, Mińsk 1951 r.
Sekcja etnograficzna Instytutu Historii AN na kilka lat przed wybuchem
wojny zaczęła organizować kolekcję białoruskiej sztuki ludowej. Szczęśliwym
zbiegiem okoliczności ocalała pierwsza część, która została wydana w 1951 r.
Album daje dokładny przegląd poszczególnych działów białoruskiej sztuki
ludowej,
na którą
składają
się tkactwo,
kobiernictwo,
koronkarstwo,
hafty itp.
Odpowiednio do materiału, artystyczne wyroby ludu białoruskiego dadzą
się podzielić na następujące
grupy: tkaniny, hafty, koronka. Artystyczna
plecionka, mereżka stosowana w zdobieniu odzieży lub jako osobne jej elementy. Artystyczna
obróbka drzewa stosowana w budownictwie
i w wyrobach drobiazgów, inkrustacja,
intarsja, mozaika, wyroby z łubu i kory.
Wyroby z korzeni w formie plecionek ze słomy i wiór. Artystyczna obróbka
skóry, rogu, kości i muszli. Artystyczna ceramika i wyroby z metalu. Malarstwo na szkle, drzewie lub skórze. Druki na płótnie, tzw. nabojki. Zabawkarstwo.
Wymienione działy sztuki ludowej Białorusinów znajdują się przeważnie
w wydanym niedawno albumie. Widzimy tam szereg barwnych i jednobarw-

nych plansz przedstawiających
białoruskie kobierce, kilimy, tkaniny, ręczniki
ozdobione kolorowym haftem, pasy nicielnicowe, koronki i mereżki, haftowane koszule oraz drukowanki na płótnie, znane również na terenie Polski.
Zofia

W. W. MA WRODIN, D o o koł a A n i ó w
wietskaja Etnografija"
1954, zesz. 2, s. 32-41.

P s.

Malewska

M a u r y c e g o.

"So-

W nrze 2 czasopisma "Sowietskaja Etnografija" za 1953 r. ukazał się artykuł M. J. B raj e Ż e w s k i e g o pt. O Antach u ps. Maurycego (nie znany,
niestety, podpisanemu recenzentowi). Ogłaszając go redakcja zaprosiła również innych badaczy do wypowiedzenia się na ten temat, a omawiany artykuł M a w r o d i n a jest właśnie takim głosem w dyskusji. Autor zgadzając
się w zasadzie z tezami poprzednika wnosi doń jednak szereg uzupełnień.
Przypomnijmy
najpierw fakty stanowiące punkt wyjścia dla wywodów
autora. Z przełomu VI na VII w. zachował się nam bizantyński podręcznik
sztuki wojskowej przypisywany dawniej powszechnie cesarzowi Maurycemu
(582-602), dziś uważany raczej za anonimowy (stąd nazwa pseudo-Maurycego), ale nie powinno ulegać wątpliwości, że powstanie jego przypada na
'czasy tego władcy. Rozdział 5 księgi XI dziełka mówi o tym, Jak należy
wojować
ze Sklawami,
Antami
i innymi
podobnymi
szczepami (przekład
polski podpisanego w zbiorze Creckie i lacińskie źródla do najstarszych
dziejów Słowian, Poznań-Kraków
1952, s. 91-99, oraz u G. L a b u d y, Slowiańszczyzna pierwotna,
Warszawa 1954, s. 81-86). Przy udzielaniu wskazówek
wojskowych autor rozwodzi się szerzej nad charakterem i zwyczajami przeciwników, tj. w tym przypadku plemion słowiańskich, i dlatego uwagi jego
są od dawna uznane za jedno z najcenniejszych
źródeł do dziejów Słowian
w tej epoce. Co do Antów z kolei, to występują oni w źródłach pisanych
po raz pierwszy w połowie VI w. u Jor d a n e s a (5, 34-35 i 23, 119) oraz
u P rok o p i u s z a (passim). Pierwszy z tych autorów poświadcza wyraźnie
w obu cytowanych
miejscach
ich słowiańską
przynależność
szczepową,
tj. pokrewieństwo
etniczne ze Sklawinami
i WenedamL oraz określa ich
sledziby jako rozciągające
się pomiędzy dolnym Dniestrem
a Dnieprem.
Wiadomości te pochodzą z historii gockiej słynnego K a s j o d o r a, powstałej
w latach 526-533, ale odpowiadają
zapewne nie współczesnemu
jej, lecz
Wcześniejszemu sta:1owi rzeczy, prawdopodobnie
ze schyłku V w. Prokopiusz
bowiem stwierdza obecność Antów nad dolnym Dunajem już w trzecim
dziesiątku lat VI w., czyli że Dniestr stanowiący jeszcze u Jor d a n e s aK a s j o d o r a ich południowo-zachodnią
granicę był już wówczas przekroczony, z czego wnioskujemy, że relacja tych dwu autorów mówi o faktach
vlcześniejszych od opisanych przez Prokopiusza.
Z drugiej strony tenż9
P;-okopiusz mówi o "niezliczonych plemionach Antów" siedzących na płn.
od Morza Azowskiego, a więc nad dolnym Dnieprem. Najwięcej wiadomości
o Antach znajdujemy u tych dwu autorów. Później wspominają o nich tylko

645

644
sporadycznie M e n a n d e r P r o t e k t o r (druga połowa VI w.) oraz znany
nam już ps[eudo]-M a u r y c y. Od początku zaś wieku VII imię Antów
ginie z naszej tradycji literackiej.
Szczupłe te wiadomości przekazane przez pisarzy bizantyńskich
usiłuje
M a w r o d i n rozszerzyć głównie za pomocą danych archeologicznych. utożsamia mianowicie Antów z ludem, który w III i IV w. stworzył i rozwinął
tzw. kulturę czernichowską
nad Dniestrem, południowym Bohem i na nizinach naddnieprzańskich.
Wyraża nadto przekonanie,
iż docierali oni już
wówczas, a więc znacznie wcześniej, niż zapisała to tradycja literacka, nad
Morze Czarne i do ujść Dunaju. Był to jego zdaniem szczep kulturalny, rolniczo-pasterski,
o zróżnicowanym
stopniu rozwoju gospodarczego i społecznego. W tych to Antach upatruje Mawrodin przodków póżniejszych ruskich
Siewierzan, którzy imię swoje mieli zawdzięczać huńskiemu szczepowi Sawirów, który rozpłynął się w masie ludności słowiańskiej
pozostawiając
jej
jedynie swoje miano, podobnie jak to miało póżniej miejsce z ałtajskimi
Bułgarami wśród Słowian południowych.
Tezy te są bardzo interesujące i będzie rzeczą. ciekawą przekonać się, Cz)'
i w jakim stopniu utrzymają się w ogniu dalszej dyskusji. Pozostają jeszcze
bowiem do wyjaśnienia
niektóre sprawy,
jak stosunek datowanego
tak
wcześnie osiedlenia Słowian nad Morzem Czarnym do faktu obecności tam
właśnie w III i IV w. Gotów, następnie naświetlony ułamkowo, lecz wyraziście, przez M e n Do n d r a Protektora proces tarć pomiędzy Antami i Awarami w drugiej połowie w. VI, na koniec zaś wyróżnienie w tradycji zachowanejprzez
ps. Maurycego
szczegółów odnoszących
się do Sklawinów
i Antów, ponieważ autor bizantyński
mówi ogólnikowo
o obydwu tych
szczepach słowiańskich.
Sprostowania wymagają natomiast takie szczegóły, jak wiadomość, jakoby
niejaki D o b r o g o s t (Anta wspomniany
przez A g a t i a s z a III 7 i 21)
był dowódcą bizantyńskiej
floty czarnomorskiej,
gdyż był on oficerem wojska lądowego i tylko przygodnie dowodził w 555 r. kilku okrętami na rzece
Rion - albo jakoby Anta C h i l b u d i u s z (Mawrodin czyta C h wal i b u d)
był w tl'zydziestyeh latach VI w. dowódcą bizantyńskich
wojsk nad dunaj skich bo generał tego imienia był wedle P rok o p i u s z a (Wojna gocka
III 14) osobistością zupełnie różną od młodego Anty tego samego nazwiska.
Marian

BADANIA

ETNOGRAFICZNE
NAD KULTURĄ KLASY
W ZWIĄZKU RADZIECKIM

Plezia

ROBOTNICZEJ

Wstęp
Nauka radziecka przywiązuje dużą wagę do badań nad klasą robotniczą
Jest to zupełnie zrozumiałe. Przed Rewolucją Pażdziernikową
bowiem na
barkach klasy robotniczej spoczywał ciężar walki z caratem o wyzwolenie

społeczne, o zniszczenie kapitalizmu.
Po zwycięskim zaś obaleniu starego
ustroju klasa robotnicza ZSRR odgrywa przodującą rolę w budowie nowego
społeczeństwa
i nowej socjalistycznej
kultury. Kultura
klasy robotniczej
staje się obecnie syntezą wszystkiego, co postępowe i przodujące w kulturze
narodów radzieckich. Toteż rozwój klasy robotniczej był od dawna przedmiotem zainteresowań historyków, w pewnej mierze ekonomistów i filozofów ZSRR. Etnografowie
radzieccy natomiast stosunkowo słabo uwzględniali w swoich badaniach zagadnienia kultury robotniczej. W okresie międzywojennym podjęli je głównie w odniesieniu do problematyki
folklorystycznej. Dopiero lata powojenne przyniosły znaczne rozszerzenie tematyki.
W oparciu o sformułowane
jeszcze przed wojną marksistowskie
ujęcie
przedmiotu i zakresu etnografii podjęto na dużą skalę badania nad socjalistyczną kulturą i bytem ludów Związku Radzieckiego. Badania te dotyczyły
początkowo
środowiska
wiejskiego,
przeobrażeń,
jakim podlega kultura
ludowa pod wpływem kolektywizacji,
z biegiem czasu rozszerzono je także
na środowisko robotnicze.
Artykuł niniejszy ma na celu zaznajomienie
czytelnika polskiego z założeniami teoretycznymi
badań nad kulturą klasy robotniczej i opublikowanymi wynikami. W literaturze polskiej pojawiło się wprawdzie szereg artykułów i recenzji informujących
o drogach rozwoju etnografii radzieckiej, nie
zajmują się one jednak problematyką
robotniczą lub poruszają ją tylko
marginesowo 1. Artykuł niniejszy ma charakter sprawozdawczy i nie wyczerpuje tematu. Opiera się na materiałach
dostępnych
w bibliotekach
krakowskich.
I. Rozwój
r ob ot n iczą

badań
etnograficznych
w ZSRR wok
r esie

nad
klasą
m i ę d z y woj e n n y m

Rozwój badań etnograficznych
nad klasą robotniczą w ZSRR pozostaje
w ścisłym związku zarówno z kształtowaniem
się etnografii
jako nauki,
~ ewolucją poglądów na jej przedmiot, zakres, zadania i metody, jak też
z potrzebami społecznymi, z wymogami, jakie stawiało życie.
l Podajemy
najważniejsze z tych prac. Opracowania ogólne charakteryzujące
etnografię radziecką: E. F r a n k o w s k i, Etnografia
radziecka,
"Lud", t. XXXIX,
Kraków-Poznań
1952, s. 1-42;
A. K ł o s k o w s k a, J. L u t Yń s k i, Z zagadnie1'/,
teorii i metodologii
wspó!czesnycn
badań nad spo!ecze"stwami
pierwotnymi,
cz. II:
Problemy i metody radzieckiej
etnografii,
"Przegląd Nauk Historycznych i Społecznych", t. l, Łódż 1951, s. 298-327. Studia specjalne: E. F r a n k o w s k i, Zagadnieme metodologii
badań nad sztukq ludowq, "Materiały do studiów i dyskusji z zakresu teorii i historii sztuki i krytyki artystycznej
oraz metodologii badań nad
sztuka"
.
b'
'.' Warszawa
1951, t. V, s. 369-382 (W artykuie tym autor charakteryzuje
m. in.
~dal1la nad sztuką ludową w Związku Radzieckim); J. K u l c z Y c k i recenzja pracy
Z.. lOt'Owe,J etnografów radzieckich pt. Anglo-amerykańska
etnogr~fia
w
s!użbip

ł,n~enaltZ1nu,
c

"Zycie

Nauki"

1952, nr

5, s.

133-153;

J.

L li t Y ń s k i,

Zagadnieniz

p rlOclY7acji
h' t ..
.
cZnych
-.
lS or"
p'erwotnej
UJ
radzieckiej
etnografii,
"Przegląd Nauk History1 Społecznych", t. III, Łódż 1953, s. 308-341; J. S z c z e p a ń s k i, Dyskusja

646
W pierwszych latach po Rewolucji Październikowej
głównym przedmiotem badań etnografii był ustrój rodowy i jego pozostałości u różnorodnych
ludów
Związku
Radzieckiego.
To stanowisko
programowe,
przejęte
w spadku po etnografii burżuazyjnej,
zostało rozwinięte przez szereg wybitnych uczonych, przede wszystkim M a r r a i jego uczniów. Zarówno na
naradzie etnografów w 1929 r., jak na zjeździe archeologów i etnografów
W 1932 r., które odbyły się pod kierownictwem
współpracowników
M a r r a,
kwestionowano możliwość utworzenia marksistowskiej
etnografii jako samodzielnej nauki. Etnografia miała być jedynie nauką pomocniczą historii!.
Redaktor czasopisma "Sowietskaja
Etnografij a", które powstało w 1931 r.,
M a t o r i n, tak formułował
zadania etnografii:
"Etnografia
powinna zajmować się tą częścią' poznania historycznego, która związana jest ze społeczeństwem przedklasowym i jego przeżytkami, o ile można je badać drogą
bezpośredniej
obserwacji" 3. Jeszcze u schyłku lat trzydziestych
akademik
S t r u we, również redaktor "Sowietskoj Etnografij i", wyrażał pogląd, że
zadaniem etnografii jest zajmowanie się tymi ludami, które nie przekształciły się jeszcze w narody i są na poziomie ustroju rodowego lub wczesnoklasowego. O ile zaś etnografa interesuje kształtowanie
się narodów socjalistycznych, to w badaniach swoich powinien uwzględnić tylko te zjawiska
kultury, które genezą swą sięgają w daleką przeszłość, zwłaszcza gdy mają
charakter przeżytków hamujących dalszy rozwój 4.
W tym samym czasie kształtują się jednak także inne poglądy na przed~
miot i zadania etnografii, nawiązujące do postępowych tradycji etnografii
rosyjskiej z połowy XIX w. Krystalizują
się one w toku licznych dyskusji
i polemik, a do ich ostatecznego sformułowania
przyczyniają
się postanowienia partii i rządu w sprawach historii (1934) 5. W myśl tych nowych założeń przedmiotem etnografii jest lud w całym jego historycznym
rozwoju
od ustroju wspólnoty pierwotnej
aż do komunizmu.
Dlatego badań nad
współczesnością nie ogranicza się do analizowania
tylko przeżytków i ich
ujemnej roli dla dalszego rozwoju kultury. Etnografia winna ogarniać szemetodoLogią etnograficznego
badania kołchozów
w Związku
Radzieckim,
"Przegląd Nauk Historycznych i Spolecznych", t. III, Łódź, 1953, s. 341-368. Ponadto ukazały
się tłumaczenia artykulów etnografów radzieckich. Na specjalną uwagę zasługuje
praca zbiorowa poświęcona przede wszystkim badaniom nad współczesnością, pt.
Nowe drogi
etnografii
radzieckiej,
"Archiwum Etnograficzne",
nr 6, Poznań 1954,
Wyd. PTL.
, S. P. T o l s t o w, Sowietska]a
szkoła w etnografiji,
"Sowietskaja Etnografija",
1947, nr 4, s. 12-13; S. A. T o kar i e w, Osnowny je etapy razwitija
russkoj dorewolucjonnoj ; sowietskoj etnografij!,
"Sowietskaja Etnografija",
1951, nr Z, s. 176-177;
O. A. K o l' b e, O rabotie żurnała "Sowietskaja
Etnograftja«,
"Sowietskaja Etnografija" , 1951, nr 4, s. 211-21Z.
, Ch. M. M a t o l' i n, Sowremiennyj
etap i za.daczi sowietsKoj etnografiji,
"Sowletskaja Etnografija",
1931, nr l-Z,
s. 20-Z1.
• S. M. A b l' a m z o n, Plenum Instituta Etnografij;,
"Sowietskaja Etnografija",
1938, nr 1; s. 230-Z32 (referat Struwego).
, S. P. T o ł s t o w, o. c.. s. 13.
nad

647
rokie dziedziny kultury i uzyskać ścisłe powiązanie z życiem, z aktualnymi
zagadnieniami przebudowy społecznej.
Na tle takiego rozwoju etnografii
badania
etnograficzne
nad klasą
robotniczą w pierwszych latach po Rewolucji nie miały korzystnych warunków rozwoju. Zarówno założenia teoretyczne, jak i potrzeby życia praktycznego kierowały zainteresowania
etnografów ku badaniom nad ludami prymitywnymi, które wchodziły w skład państwa radzieckiego. Do najważniejszych bowiem zadań, jakie stanęły przed władzą radziecką, należało pokonanie zacofania gospodarczego i kulturalnego
tych ludów i włączenie ich
w ogólny nurt budownictwa
socjalistycznego.
Dla zrealizowania
tego celu
konieczne było gruntowne poznanie ich kultury poprzez systematyczne
badania etnograficzne.
Z biegiem czasu, gdy pierwsze trudności zostały pokonane, gdy niektóre
ludy od ustroju wspólnoty pierwotnej
lub stosunków feudalnych przeszły
wprost do socjalizmu, zakres etnograficznych
badań radzieckich zaczął się
stopniowo rozszerzać. Niezależnie
od oficjalnych sformułowań
teoretycznych etnografowie radzieccy podjęli na razie nieliczne i wycinkowe studia
nad kształtowaniem
się kultury socjalistycznej.
Taki kierunek prac narzucało samo życie. W okresie realizowania .kolejnych planów pięcioletnich
i szybkiego rozwoju kolektywizacji wsi nie można było pominąć aktualnie
zachodzących przeobrażeń kulturalnych,
tym bardziej że badania nad nimi
miały doniosłe znaczenie praktyczne.
Badania nad kulturą klasy robotniczej zapoczątkowali
folkloryści, którzy wcześniej od innych etnografów
skierowali
swe zainteresowania
ku
życiu współczesnemu
mas pracujących.
Opierając się na marksistowskiej
koncepcji twórczości ludowej, sformułowanej
przez Gorkiego, rozpoczęli oni
zbierać i badać folklor miejski. Zerwali w ten sposób z dawnymi zapatrywaniami, w myśl których twórczość robotników jest produktem
rozkładu
tradycyjnej
kultury ludowej. Wykazali natomiast, że pieśni i opowiadania
rcbotników są przejawem
ich swoistych
uzdolnień
i w równej
mierz~
z6.sługują na uwagę jak analogiczna twórczość ludu wiejskiego 6.
W 1925 r. pojawił się niewielki artykuł wybitnego folklorysty radzieckiego J. M. S o koł o w a Pieśni fabryki i wsi 7, który wzbudził powszechne
zainteresowanie.
W niedługi czas potem w wielu ośrodkach przemysłowych
ZSRR (przede wszystkim w Moskwie i Leningradzie)
rozpoczęto badania
nad folklorem robotniczym 8. W toku tych badań zbierano pieśni i opoWieści dawne, przedrewolucyjne,
które w nowych warunkach
życia szybko
zanikały. Przedstawiały one ciężką dolę robotników w ustroju kapitalistycznYm, odsłaniały ich dążności rewolucyjne.
Ponadto zaczęto zbierać także
utwory nowe, które odzwierciedlały
wydarzenia lat ostatnich - opiewały
Wielką Rewolucję Październikową
oraz osiągnięcia budownictwa
socjalistycznego. Badanie twórczości współczesnej
pozwoliło na głębsze wniknięcie w dynamikę jej kształtowania
się i na pełniejsze oświetlenie roli,

649

648
jaką twórczość ta spełnia w życiu społecznym. Studia folklorystyczne
wykazały, że twórczość literacka
ludu pracującego
nie tylko odzwierciedla
przeobrażenia
społeczne, ale staje się również jednym z czynników, który
może sprzyjać postępowi społecznemu lub hamować go. Stąd pochodzi duże
znaczenie praktyczne badań nad folklorem 9.
W wyniku badań przeprowadzonych
w latach dwudziestych
i trzydziestych opublikowano
szereg prac poświęconych pieśniom, poezjom, opowieściom tworzonym przez robotników lub powstałym w innych środowiskach
społecznych, ale przez robotników twórczo przekształconym 10. Należałoby
jeszcze podkreślić, że oprócz prac zajmujących się wyłącznie folklorem robotniczym pojawiły się publikacje ogólniejsze, obejmujące zarówno twórczość robotników, jak ludności wiejskiej i inteligencji pracującej.
Należy
do nich np. szereg opracowań i wydawnictw źródłowych dotyczących folkloru rewolucyjnego
względnie folkloru z czasów wojny domowej It. Na
uwagę zasługuje również obszerna publikacja, powstała z inicjatywy G o rkiego, Twórczość ludów Zwiqzku Radzieckiego (1937).
Po 1930 r. zainterę~owania problematyką robotniczą w etnografii radzieckiej wzrastają
i ogarniają
stopniowo także inne dziedziny kultury poza
folklorem. Już w 1931 r. na łamach "Sowietskoj Etnografiji" wysunięto postulat (wbrew poglądom M a t o r i n a), iż badania nad życiem i kulturą robotników powinny stanowić jedno z głównych zadań etnografii. W związku
z opracowywaną
w tym czasie wedle projektu G o r k i e g o historią zakładów przemysłowych podkreślono konieczność ścisłej współpracy etnografów
z historykami. Domagano się, aby historycy zajmowali się życiem robotników nie tylko w ustroju kapitalistycznym,
ale także w okresie tworzącego
sic: socjalizmu. Do istotniejszych problemów, które powinny być przedmiotem etnografii, zaliczono zagadnienie powstawania klasy robotnicznej z lud• Zob. np. M. A z a d o w s k i, Przedmowa,
,,8owietskij Folklor", 1934, nr l.
s. 3-8; A. M. A s t a c h o w a i P. G. 8 z Y l' a j e w a, StaTaja Taboczaja piesnia, ,,80wietskaja Etnografija", 1934, nr 1-2, s. 201; A. Ł. D Y m s z Y c, Nielldacznyj
opyt,
"Sowletskij ~olklor", 1935. nr 2·-3, s. 385.
, "Wiestnik Proswieszczenija", 1925, nr 4, s, 109-124.
, Zob. np. A. M. A s t a c h o w a, Z. W. J e wal d, otcziot o Tabotie bTygady po
iZllczeniju. j()tklom
roboczej STeely, "Sowietskaja Etnografija", 1932, nr 2, s. 4; A. M.
A s t a c h O w a, FolkcoTnaja
sekcija Instituta,
"Sowietskaja Etnografija", 1936, nr L,
s. 147-149.
'M.

Azadowski,

o. ~., s,."

u Należy tu wymienić prace następujących folklorystów: S o b o l e W (np. wydana pod jego redakcją większa praca pt. Folk/OT fabTiczno-zawodskich.
raboczic/ł,
Staty i materialy,
Smoleńsk 1934, która spotkala się jednak z ostrą krytyką), J. M,
S o k o lowa,
P. S. L i p i e c, A. W. G u l' i e w i c z, A. Z. D y m s z y c, A. M.
A s t a c h o w a i ir.ni.
tl Np. A. M. A s t a c h o w a, Folklor
graźdanskoj
wojny,
"Sowietskij Folklor",
(1934), nr l, s. 9-39; J. A. S a ni a l' i n, Ukmi.nskij
reu:olucjonnyj
folklor,
"Sowietskil
Folklor", 1934, nr 1, S. 53-BO n .

•...

_--~---- --_._ _.'~--..._ ..-._., •....

..

ności pochodzenia
wiejskiego oraz problem jej uczestnictwa
w realizacji
planu pięcioletniego 12.
Sformułowane w 1931 r. postulaty zaczęto realizować już w okresie międzywojennym. Badania nad klasą robotniczą były prowadzone między innymi
w ścisłym powiązaniu z organizowaniem
muzeów i wystaw. W wielu republikach Związku urządzano wystawy
poświęcone
poszczególnym
ludom
w okresie ich walki o socjalizm. Dla uzyskania potrzebnych danych tworzono ekipy badawcze, które w szerokim zakresie uwzględniały problematykę robotniczą· Tak na przykład w związku z organizowaną
w 1932 r.
wystawą Budownictwo
socjalistyczne
Republiki
Ukraińskiej
zostały przeprowadzone badania nad życiem i kulturą robotników niektórych zakładów
przemysłowych Donbasu. Zwrócono przy tym uwagę zarówno na położenie
ldasy robotniczej w dobie kapitalizmu,
jak też poprawę warunków
bytu
po Rewolucji Październikowej.
Zebrano ciekawe materiały dotyczące kultury materialnej i duchowej górników, zbadano problem przechodzenia kołchoźników
w
szeregi
klasy
robotniczej 13. Podobnie
zorganizowana
w 1934 r. przez Państwowe Muzeum Ludów Związku Radzieckiego ekspedycja jakucka, pozostająca pod kierownictwem
prof. T o kar i e w a, przeprowadziła badania nad rozwojem przemysłu i nad kształtowaniem
się klasy
robotniczej w Autonomicznej
Republice Jakuckiej oraz nad walką robotników o realizację planu pięcioletniego 14.
U schyłku okresu międzywojennego
pojawiło
się szereg monografii
przedstawiających
rozwój gospodarczy i kulturalny różnych ludów Związku
Radzieckiego po Wielkiej Rewolucji. Czasopismo "Sowietskaja Etnografija"
wprowadziło nawet w 1938 r. specjalny dział poświęcony tym zagadnieniom,
pt. "Ludy Związku Radzieckiego po Październiku".
Niektóre monografie
przedstawiają, najczęściej zresztą w sposób bardzo sumaryczny, dzieje klasy
robotniczej na tle rozwoju przemysłu 15.
W porównaniu ze studiami nad klasą robotniczą o wiele intensywniejsze
były w tym czasie badania poświęcone przeobrażeniom
wsi pod wpływem
k?l~ktywizacji. Ogółem jednak badania nad kształtowaniem
się kultury socJahstycznej były w okresie międzywojennym
(pomijając prace folklorystów)
stosu~ko,:",o nieliczne i fragmentaryczne.
Pozostawały
one jak gdyby n~
margmesle podstawowej
tematyki
etnograficznej,
która
dotyczyła,
jak
v.:sPomniano, głównie zagadnień reliktowych. Dopiero lata powojenne przyniosły w tym zakresie zasadniczy zwrot.
A., KS. nowym
1931,"S.
nr 3-4,
1-3.

zadaczam

sOlvl'etsko' '

.
e t nogra f'"111, "Sowletskaja

Entogl'afija"

fIJa"" J. S a m a l' i n, Socjalisticzeskoje
stroitielstwo
USSR, "Sowietskaja
Etnogra, 1933, nr 3-4, s. 204-211.
sss~' S. o kar i e w, Jakutskaja ekspedicija Gosudarstwiennogo
Muzeja Narodo'U.'
,: "Sowletska)a Etnografija" , 1935, nr 2, s. 177-180.
SOW,!. M. L e k o m c e w, Socjal'isticzeskoje
stroitielstwo
sredi narodow
powo/źja,
..•
letskaja Etnografija" , 1937, nr 2-3, s. 3-14.

?

651

650
II. Z a ł o ż e n i a t e o l' e t y c z n e
graficznych
nad

p o woj e n n y c h
klasą
robotniczą

b adań

e t n 0-

Konieczność odbudowy kraju po zniszczeniach wojennych i przeJscla do
nowego etapu, budowy komunizmu, postawiły nowe wymagania przed etnografią radziecką. Rozpoczął się okres, w którym na czoło wysunęły się badania nad życiem współczesnym.
O tym, jak wielką wagę przywiązuje
się
po wojnie do tych badań, świadczy między innymi artykuł od redakcji
"Sowietskoj
Etnografiji",
z 1951 r. Jego autor podnosi, że "W ostatnich
latach w etnografii
radzieckiej
nastąpił zasadniczy przełom. Od badania
wyłącznie
archaicznych
form kultury
i przeżytków
ustroju pierwotnego
etnografia
zwróciła się do badania
współczesnego
życia narodów
ZSRR
i współczesnych
narodów za granicą. Ten przełom zakończył kształtowanie
się radzieckiej szkoły etnograficznej,
której główną zasadą jest pełny historyzm, wierność
jedynej naukowej
metodzie materializmu
dialektycznego
i historycznego,
związek badań naukowych
z zadaniami
praktycznymi
utworzenia nowego komunistycznego
społeczeństwa" '0. Historyzm etnografii
radzieckiej
nie pozostaje w sprzeczności z zainteresowaniami
współczesnością. "Etnograficzne
badanie tylko wtedy stanie się historycznym
[cytuję
słowa L e w i n a ze sprawozdania
z. badań terenowych
Instytutu Etnografii
w 1947 r.], jeżeli nie będzie się ograniczać do notowania form archaicznych,
czym tak często grzeszyły dawne prace. Każde zjawisko powinno być zbadane w całej jego złożoności, odbijającej
obumieranie
starego i powstawanie, i rozwój nowego" 17. "Tylko wszechstronne,
doprowadzone
do współczesności badanie kultury i życia ludu - podnosi Kor b e w analogicznym
sprawozdaniu
z 1948 r. - daje możność odkrycia dialektyki procesu rozwoju
poszczególnych
zjawisk, wyjaśnienia
ich pochodzenia, prawidłowego
ujęcia

'!V

tzw. etnograficznych
przeżytków" 18.
Pomijając badania folklorystyczne,
wyróżnić można w powojennych studiach nad kształtowaniem
się kultury socjalistycznej
trzy zasadnicze kierunki. Na przełomie
1947/1948 r. zapoczątkowano
na dużą skalę badania
terenowe nad życiem i kulturą mieszkańców kołchozów. W latach następnych w "Sowietskoj Etnografiji"
pojawiło się szereg prac referujących
dotychczasowe wyniki badań na tym odcinku. Prace można podzielić na dwie
grupy. Jedne są próbą monograficznego
ujęcia całokształtu kultury kołchozu
lub kilku kolchozów, inne zajmują się analizą tylko jednej kategorii zjawisk, np. mieszkania,
odzieży, pewnych typów zdobnictwa na określonym
terenie. Zarówno badania monograficzne
syntetyczne,
jak specjalne, tzw.
" K nowym

uspiecham

sowietskaj

etnografiji,

nr 2, s. 3.
11 M. L e w i n,
polewy je issledowanija

Instituta

kaja Etnografija" , 1948, nr 3, s. 139.
"o. Kor b e, Sessija poswiaszczenaja

itogam

"Sowietskaja

Etnografija" , 1949, nr 3, s. 208.

"Sowietskaja
Etnografii

Etnografija",

w 1947

ekspedicjonnych

1951,

g., "Sowietsrabot

1948

umatyc.zne, stawiają ~obie za cel prześledzenie
przeobrażeń, jakim podlega
tradycYjna kultura wiejska pod 'wpływem ustroju socjalistycznego,
przede
wszystkim na skutek wprowadzenia
kolektywizacji.
Podobne badania terenowe nad kulturą klasy robotniczej rozpoczęto dopiero n~ pr.zełomie 1949 i 1950 r. Celem ich było zaznajomienie
się z przeobrazemaml
kultury
robotniczej
w ustroju socjalistycznym
a zwłaszcza
w okres~e przejścia od socjalizmu do komunizmu. Ponieważ jednak zainteresow~me problematyką
robotniczą w dotychczasowej
etnografii radzieckiej,
a takze w przed~ewolucyjn:j
rosyjskiej,
było stosunkowo słabe, zaś prace
z tego zakresu mehczne, me można było ograniczyć tylko do badań nad
współczesnością, kcnieczne okazało się odtworzenie kultury robotniczej także
w ustroju kapitalistycznym.
Trzeci kierun~k. b.adań nad kształtowaniem
się kultury socjalistycznej
ma charakter
ogolmeJszy, w pewnej mierze syntetyczny. Należą tu badania
na~ ~szt~łtow~niem
się narodów socjalistycznych
i ich kultury. W szczególnOSCI zajęto s~ę p~.oblemem ludów, które ominęły kapitalizm
i u których
proces konsohdacJI
narodowej
rozwinął
się dopiero w ustroju
socjalistycznym.
Doniosłe jest z natury
rzeczy zagadnienie
teoretycznych
założeń
na
których opie~ają się badania nad współczesnością,
a zwłaszcza nad klasą
robotmcz.ą. MIes.zczą. s.ię one w ramach podstawowych
założeń programowych
etnogra~ll
radZieckieJ:.
myśl tych założeń, jak wyżej Wspomniano,
przedmIOtem e~nografll Jest lud, jego życie i kultura w całym jego history;cznym roz:"oJu 19. Etnografowie
radzieccy podkreślają,
że kultury nie nalezy odrywac od konkretnego
ludu, który jest jej twórcą i nosicielem 20
Kulturę ~tanowi z.arówno proces pracy i twórczości 21, jak i jego wyniki
w
nagromadzonych
elementów
społecznego dorobku . Ob'eJmuJe. ona
tr postaCI
d'
.
.
zy .uze .dzlał.Y: kulturę matenalną,
ustrój społeczny i kulturę duchową %Z.
O.pIeraJąc Się na założeniach
materializmu
historycznego
etnografowie
radZieccy podkreślają
zależność kultury od materialnych
warunków
życia,

g.,

lit"

IS

s '. P

'zmam

w

T o l' s t o w, o. c.; takzi' 1. l. P o t i e c h i n, Zadaczi borby
etnografii,
"Sowietskaja Etnografija"
1949 nr 2 s 7 n

z kosmopo-

"Dob't
'
'
,
,.
.
Etnog' f.' I me podkreśla to Tołstow na sesji poświęconej ocenie pracy Instytutu
tHta ~: u. Por. T. A. Z d a n Ie o, Obsużdenije nauczno-issledowatielskoj
raboty Insti
, nografii
A. N. SS5R, "SowietskaJa Etnografija"
1949 nr 1 s 171
.l S.
A T o k a'
Z'
'

,.
.
Krak"
r I e w,
agadnIenie
etnogenezy w etnografii
Lud" t XXXIX
O\V-Poznań
1952, s. 92.
,,,
'o
,
" P. 1. K u s Z .
..
Clenije
dla
.
n ~.e r, Uc~en'.1e
Stalma o nacji i nacjo1talnoj
kulture
i jego zna-

K am
etnografa,
"SowJetskaja Etnografija"
1949 nr 4 s 11' ostatnio M D
m a r l w drug'
d i
.
"
,.,
. ..
1954 s 127 d
Im wy an u dziela zbIorowego Istoriczeskij
matierializm
Moskwa

tego ~low' al na~tępującą definicję kultury: "Przez kulturę w szerokim ;naczenlu
Wytworzo:y~OZUmlemy całokształt materialnych
i duchowych dóbr, czyli wartości
rażających st' pr~ez. ludzkość w procesie jej społeczno-historycznej
praktyki i wyponadto K a m
oplen
, l
,.. SIłamI przyrody i spoleczenstwa".
m a" Jej władzy nad ży, WIOowymI
Ustalić stosun k
r I analizuje pojęcIe kultury materialnej i duchowej i stara sili
e poszczególnych elementów kultury do produkcji, bazy i nadbudowy.

653

652
w szczególności od sposobu produkcji
charakterystycznego
dla danej formacji. Ze zmianą sposobu produkcji zmienia się treść kultury. Po kulturze
pierwotnej, związanej z ustrojem wspólnoty pierwotnej, następuje kultura
niewolnicza, feudalna, kapitalistyczna
i socjalistyczna.
Treść kultury jest
ściśle powiązana
z podziałem
klasowym.
Odbijają
się bowiem w niej
sprzeczności charakterystyczne
dla społeczeństwa
klasowego. Zagadnienie
to w następujący
sposób przedstawia
K u s z n i e r, opierając się na pracach Lenina i Stalina ~3. Masy ludowe, które są twórcami i nosicielami kultury, tylko w pewnej mierze korzystają z wyników swej pracy. Wyniki te
przypadają bowiem w udziale przede wszystkim klasom panującym. Jeżeli
społeczeństwo klasowe jest w okresie rozwoju i klasy panujące odgrywają
rolę postępową (tzn. likwidują dawne stosunki społeczne i otwierają drogę
do rozwoju nowych sił wytwórczych), to kultura takiego klasowego społeczeństwa na ogół ma charakter postępowy i jej osiągnięcia mogą być zachowane przez całe wieki. W okresie jednak zarysowywania
się coraz silniejszych sprzeczności
między siłami ,wytwórczymi
a stosunkami
produkcji
zaznaczają się w kulturze tendencje schyłkowe, zwłaszcza w tych jej dziedzinach, które bezpośrednio zależą od klas wstecznych. Dochodzi do władzy
nowa klasa, postępowa, a z nią nowa kultura. W każdym klasowym społeczeństwie można więc wyróżnić dwie tendencje kulturowe i dwie kultury,
różne co do swej treści.
Od treści kultury należy odróżnić jej formę· K a m m a r i zastanawia się
nad istotą tego pojęcia i definiuje je w następujący
sposób: ,.Narodowa forma
kultury _ to przede wszystkim język narodowy, jak również specyficzne
formy narodowej
sztuki i kultury, w których przejawia
się układ psychiczny narodu i które odzwierciedlają
cechy szczególne bytu narodowego.
Marksizm-leninizm
uczy, że każdy naród ma swe jakościowe cechy szczególne, uwarunkowane
całym jego rozwojem historycznym, przejawiające
się
v: specyficznych właściwościach jego kultury narodowej. Każdy naród - za'równo wielki jak i mały - wnosi własny, swoisty wkład do ogólnej skarbnicy
kultury światowej, uzupełnia ją i wzbogaca" 24. Forma kultury jest więc
wyrazem drogi rozwoju, jaką przechodzą poszczególne narody, jest odbiciem
specyficznych cech etnicznych, które kształtują się w ciągu wieków.
Przechodząc do kultury robotniczej należy zastanowić się, jakie miejsce
zajmuje ona w kulturze całego społeczeóstwa
w ustroju kapitalistycznym
i socjalistycznym.
W ustroju kapitalistycznym,
analogicznie jak we wszystkich społeczeństwach
klasowych, istnieją dwie kultury: kultura klasy wyzyskującej
i wyzyskiwanej,
L e n i n polemizując
z burżuazyjnym
hasłem,
kultury narodowej tak ujmuje powyższe zagadnienie:
"W każdej kulturze
narodowej
są, choćby nawet nie rozwinięte,
elementy kultury demokra-

tycznej i socjalistycznej,
ponieważ w każdym n
d'
.
i wyzyskiwane,
których warunki życiowe nieuch:~~n~: :O~zmais: pra~uJące
mokratyczną i socjalistyczną. Ale w każdym narodzie ist .. ą .eol~g~ę detura burżuazyjna
(u
. k
..
meJe rowmez kul,
.
Wlę SZOSCIponadto czarnosecinna
i klerykalna) - . t
me w pos~acl samych tylko »elementów«, lecz w postaci kultur
a
,I?
Dlatego tez »kultura narodowa« w ogóle 'e t kl'
,y p nUJąceJ.
burżuazji" 25.
.l s
u turą obszarmkow, klechów,
Kultura burżuazyjna
i proletariacka
kształtowały się w d'
h
runkach Burżuazja ja! o kI
k
o mlennyc
wajuż w ~stroju feudaln~m
~~:s: :~~o~t~jąca, mogła rozwijać swoją kulturę
~~~i:~~:~Y::~~mm~~:~:~i
~e~~~:jU ok:I~~t:~i~~;~:i;:'2r~
S;:ł~::~:;;;~
podstawy materialne i ideowe rodz pr~es. a~KI ~~!tur~ s~cjalistycznej,
jej
ą
WielikiegO przemysłu powstaje' klasa r~~o~~JiC~~sl~~~:t~li~:~:c:i'ę Z. ~o~w~j~m
pog ąd rewolucyjny oparty na nauko
'
J
JeJ sWla 0kapitalistycznym
powstaje
nowa m~~~ ~~dstawach .. W walce z uciskiem
estetyka, literatura
i sztuka K It
nosc .proletarIacka,
socjalistyczna
,

. u ura proletarIacka
nie
. d k
kow pełnego rozwoju 27.
ma Je na warunW ustroju kapitalistycznym
zaznacza"
, .
między kulturą burżuazYJ'ną
'l t . Ją SIę wyrazme sprzeczności po. .
a pro e anacką
Pierwszą
h'
k
SCIprywatnej i dążenie do
. d .,..
cec ule ult własnodrugą _ szacunek dla racW~gO y zY~lOweJ k~sztem mas eksploatowanych,
trosk materialnych
i wyPZVS!yI humamstyczna
Idea uwolnienia ludzkości od
'
J
m gospodarczego
Odmienn
. t t k'
das
posiadających
i
wyz
k'
.
Y Jes a ze stosunek
I
ys Iwanych do zagadnień na d
wysuwa hasła narodowe
za
'
ro owych. Burżuazja
nych narad'
,'
pomocą ktorych rozdzielić chce proletariat
różow na wrogie obozy rozbić .
.
jego działania
Ta sama p
t '
b . Jeg.o sOJusz, a przez to osłabić siłę
.
rzy ym
urzuaz]a sprzymie
.
,
z burżuazją innych kraJ'ów P l t .
,
rza Się rownocześnie
,
. ro e anat natomiast wy
h ł
mIędzynarodowej
która wchła .
. b"
suwa
as o kultury
kolwiek bądź kol~kt
"
d ma w SIC::Ie me »kulturę narodową« (jakiegoywu nar o owego) w całości Ie . b'
narodowej wyłącznie jej kon k
t.
,cz
lerze z każdej kultury
men ty" 28.
se wen me demokratyczne
i socjalistyczne eleProletariacka,
socjalistyczna
kultura
'
dopiero w wynl'k
..
.
moze wszechstronnie
rozwinąć się
u ZWYCIęskIe] rewol
"
. l'
tury proletariatu.
Przewrót
olit c UC]I,soc]a Istycznej, na gruncie dyktaprzeobrażenia
kulturalne
KuPlt y zn~ II.społeczny musi więc wyprzedzić
Lą'
.
ura soc]a Istyczna nie zry
, .
czą SIę w niej postępowe d
k t
.
wa z przeszłosclą,
z Iilteresami lud .
'.'
emo ra yczne, rewolucYJne tradycje narodowe
Zl pracuJących wszystkich krajów.
:ow

P. 1. K u s z n i e f, Q. C., s. 12 n.
" Socjalistyczne
narody ZSRR w waTlml<.ac/' Vrzecnodzenia
od socjalizmu do leO,
m-unizmu,
"Zeszyty Filozoficzne" (Nowych Dróg), Warszawa 1954, z. 1 (11), s. 27.
!~

'

" J . L L e n 1 n, DZiela,
t. XX S 9
·W·
'
..
. S t a 11 n, DZiela, t. XI, s. 50.

"W

. Berestnie
"EolszeWik"
" W

'"
kulture
w, O socJaLlstlczeskoj
nr lO, s. 23.
. L e n 1 n, DZiela, t. XIX, s, 242.
,1951,

i kulturnaj

rewolucji w SSSR,

65~

654
. .
.'
ednolita co do swej treści. Jedność socjaliKultura soc)allsiyczna Jest)
Z.
k
Radzieckiego uwarunkowana
stycznej treści narodowyc~
kultur d . lv.:lą~ gU ~ame"o ustroju społecznego
'l
,.
teJ' same) gospo ar n, e o ~
'"
d'
jest wspo nOSClą
..,
l'.
Kulturę w<zystkich naro ow
·
amej ideologu l ce ow.
"
.
t
i państwowego,
ej s
,
l'
lka o zwycięstwo komumzmu,
'k
. den wspolny ce. wa
..
Zwiazku przem a Je
.'
tków i pozostałości ideologu
.
k zenienie wszelkich przezy.
t
o ostateczne wy Ol'
,.
d'
d' nkich Kultura socjalistyczna s wo.
. iadomoscl lu Zl ra Zle_
.
burżuazyjnej w sw
. l' l d
Cechu)'e ją troska o człowieka pracu. t
ez sam lud l d a u u.
. . t
"'
rzona )es' prz
,
d'
. do zapewnienia pokoju SWla owego - .
b
'ego interesow,
ązeme
jącego, o rona)
."
ultura socjalistyczna
występuje
jednak
Jednolita
co do swe) trescl k h N' . st bowiem prawdą, jak pod..
d
h formach narodowyc.
le Je
w roznoro nyc
.
'~l' t
ym różnice narodowe od razu
,
l"
w ustroju SOC]alS yczn •
. ..
kresla S t a l n, ze
.
.
. l'zmu nastąpi pełny rozwoJ l rozznikną. W pierwszym etaple rozw~]u sOdcJa.
lOW
drugim etapie światowej
.
.,
h dotad narodow
opler
~o
kwit uClemlęzonyc
,
.
' .
anil-anie różnic narodowych'
.
l t 'atu nastąpl stopmowe z
.•.
h
dyktatury
pro e an .'
"
ltur .31 to całokształt tych specyficznyc
Narodowa forma SOCJallstyczne.J ku
:Y d
. treści kultury socjalistycznej
,
. f
rażania mlędzynaro owej
.
..
sposobow l orm wy.
.. '0.' . od form i sposobów wyrażama te)ze
u danego narodu, ktore ,odrozm Ją )o~.m głównym czynnikiem wyznaczakultury u innych narodowo p~tdsta,,: t Yna~odowy język. Poza tym decydują
jącym tę narodową formę ku ury .)es t k' literatury
muzyki architektury
.
k'
drębności narodowe) sz u l,
, .,
.
o nie) ta ze o
.
d o narodu wiąże się wzbogaceme
itd. Z rozkwitem kultury, narodowe] Kaz eg skład Związku Radzieckiego 32.
h
kultur wszystkich narodow wchodzącyc
w
.
. ł St alin
.
.. k lt ry w ustroju socjallstycznym UJą
Stosunek formy l tresCl u u
,..
b'
studentów Komu'b
swym przemowlemu na ze ram u
w następujący sp oso w
.
h Wschodu w 1925 r. Mówiąc
.
U . ersytetu
Mas Pracu]ącyc
.
mstycznego
mw
d
. twa socjalistycznego
zapytuJe:
o stosunku kultury naro~o:vej do bu O;:l~ia? Oczywiście, że nie ma! Bu, CZy nie ma tu sprzecznoscl me do pogo z .. słuszne Słuszne jest jednak
duj~my kulturę proletari~c~~. J.es~ ~o :~~:~~::yczna
co' do treści, przybiera .
również to, że kultura plO e an~cK.,.
ma'tY'ch narodów, wciągnię.
by ujawmama Slę u roz
,
:
rozmaite formy l sposo.
.
ależności od różnic języka, obycza- _
tych do budownictwa SOCJa1Jstyc~n.ego.w ~wa co do formy _ taka jest kultura
jow itp. proletariack~
~o .tres~~":l~::d Kultura proletariacka
nie niweczy
ogólnoludzka, ku ktore] ldZle s .]
.,.
d'
t kultura narodowa nie
. l
daje jej tresc I na o wro ,
kultury narodowe),
ecz.
..
da'e 'e' formę. Hasło kultury naro- .
niweczy kultury prolet~nackleJ,
lec~ ,~. J Jsteru władzy stała burżuazja,'
dowej było hasłem burzuazy)nym,
opo l u
L

1



C?

'10

J. S t a l i n, Dzie!a,

t. XI, s. 346-347. Zagadnienie

to omawia także K a m m a r t

we wspomnianej
już pracy zbiorowej.
"J
S t a l i n, Dzie!a, t. XI, s. 348-35B. .
K a m m a r i e g o.
01 Z·ob. przyp.
22 - określenie tego POJęcl.a przez _.
. obogaszczenije
A E Mo r din ow
Rascwtet
i w.al1nno]e
" Zob. np.
.
.
,
11 25
narodów
SSSR, "Woprosy Fiłosofii", 1951, nr 6, S.
-.

.
kultu'.

a konsolidacja
narodów dokonywała się pod egidą reżimu burżuazyjnego.
Hasło kultury narodowej stało się proletariackie,
kiedy u władzy stanął
proletariat,
a konsolidacja narodowa
poczęła dokonywać
się pod egidą
władzy radzieckiej" 3".
Wypada z kolei zastanowić się nad rolą klasy robotniczej w tworzeniu
nowej, socjalistycznej kultury. Dziełem tej klasy jest przede wszystkim obalenie ustroju kapitalistycznego,
które było, rzecz jasna, podstawowym
warunkiem rewolucji kulturalnej. Klasa robotnicza pod przewodnictwem swojej
partii kieruje dalszą przebudową gospodarczą i społeczną ustroju, stwarzając
przez to odpowiednie warunki do rozwoju jednolitej co do swej treści kułtury socjalistycznej
w całym Związku. Pod jej kierunkiem dawne narody
burżuazyjne przekształcają
się w socjalistyczne, przy czym równocześnie dokonuje się proces konsolidacji narodowej ludów, które ominęły kapitalizm.
Rozwój nowych narodów socjalistycznych jest zasadniczym warunkiem rozkwitu kultur narodowych pod względem ich formy.
Klasa robotnicza, powstała
z różnorodnych
klas, warstw społecznych
i grup etnicznych, wchłania w siebie różnorodne elementy kulturalne i prze .•
pracowuje je w jednolitą całość. Dokonuje jednak przy tym pewnej selekcji - dąży do przejęcia najlepszych, postępowych tradycyj narodowych,
\'valczy zaś z ujemnymi przeżytkami
ustroju klasowego 34. Stąd też klasa
rcbotnicza jest i\'1órcą najbardziej rozwiniętych form kultury socjalistycznej
i pod tym względem wyprzedza jeszcze ciągle socjalistyczną
wieś.
Czołowa roła klasy robotniczej w walce z uciskiem kapitalistycznym
() wyzwolenie ekonomiczne, polityczne i ideologiczne, jej decydujący udział
w tworzeniu nowej kultury
mas pracujących
po zwycięskiej
Rewolucji
Październikowej
nałożyły na nauki historyczne
obowiązek intensywnych
badań nad jej przeszłością i teraźniejszością.
W związku z tym historycy
radzieccy już od dawna prowadzą badania nad kształtowaniem
się klasy
robotniczej i rozwojem ruchu robotniczego w ustroju kapitalistycznym.
Nie
omawiając bliżej osiągnięć nauki radzieckiej na tym polu, należy podkreślić,
że w ostatnich latach badania te przybrały na sile i intensywności. Na uwagę
zasługuje m. in. fakt, że zapoczątkowano wiełkie wydawnictwo źródłowe dotYCzące ruchu robotniczego w Rosji w XIX w., pod redakcją A. M. P a n"J. S t a l i n, Marksizm
a kwestia narodowo-kolonialna,
Warszawa, 1949, S. 210.
Zagadnienie
stosunku
treści i formy kultury
w ustroju socjalistycznym
omawia
!'ównież S t a l i n w pracy Markisizm
a zagadnienie
językoznawstwa,
Warszawa 1950,

s. 19-20.

" S t a l i n już w 1913 r. polemizował z tezą, że kultura socjalistyczna ma zachować Wszelkie narodowe właściwości. W pracy Marksizm a kwestia narodowa; Dzieła,
t. II, S. 334-335). pisze: "Pomyślcie tylko: "zachować" także "właściwości narodowe"
Tatarów zakaukaskich,
jak samobiczowanie
siG
w święto "Szachsiej-Wachsiej"!
"Rozwinąć"

takie

,,\vlaściwości

narodowe"

Gruzinów,

jak

lIprawo

zemsty!

...

et

Zna-

Czenie kultury robotniczej jako syntezy wsz~'stkiego co najiejsze w kulturze danego
narodu podkreśla artykuł redakcYjny "Sowietskoj Etnografii Poświęcony znaczeniu
XIX zjazdu dla rozwoju etnografii, 1952, nr 4, S. 7-8.

()56

65'1

kra t o w e j. Ponadto duży nacisk położono na przeobrażenia
klasy robotniczej w ustroju socjalistycznym,
zwłaszcza na problem
współzawodnictwa
pracy i sojuszu robotniczo-chłopskiego.
Natomiast zarówno zagadnienie warunków życiowych mas ludowych, jak kształtowania
się ich kultury było
dotąd w badaniach historyków słabo uwzględnione. Na tym odcinku konieczna okazała się współpraca historyków z etnografami 35.
W etnografii radzieckiej badania nad kulturą klasy robotniczej są jednak
na razie w fazie początkowej.
Nie ustalono jeszcze do tej pory w sposób
dostatecznie ścisły zadań, celów i metod badania kultury klasy robotniczej,
nie przeprowadzono
wyraźnej granicy pomiędzy uprawnieniami
i obowiązkami historyków a etnografów w tym zakresie 3G. Tematyka badawcza kształtuje się w samym procesie badania pod wpływem potrzeb życia. Niemniej
pojawiły się zarysy programu etnograficznych
badań nad klasą robotniczą.
Na szczególną uwagę zasługuje program przedstawiony
przez W. J. K r up i a ń s k ą w jej studium o robotnikach uralskich.
Zdaniem K l' u p i a ń s k i e j "pierwszym krokiem w etnograficznych
badaniach nad klasą robotniczą jakiegokolwiek
zakładu lub ośrodka przemysłowego powinno być przebadanie
historii
kształtowania
się jego kadr
robotniczych,
wyjaśnienie
ich terytorialnego
i społecznego
pochodzenia.
W ślad za tym powinno się wykazać, jakie kulturalne
nawyki i tradycje
przynieśli ze sobą przedstawiciele
poszczególnych warstw społecznych i grup
etnicznych. Główne wreszcie zadanie pracy polega na starannym
zbadaniu
tego, w jaki sposób z różnorodnych
właściwości
kulturalnych
powstają
wspólne formy kultury i życia" 37,
Obok K I' u P i a ń s k i e j także C z e b o k s a I' o w, autor pracy o robotnikach moskiewskich,
opracował ogólne wytyczne badań nad kulturą robotniczą w dobie socjalizmu. Jego zdaniem, głównym celem badań powinno być
wykrycie nowych cech kultury robotniczej,
kształtujących
się na gruncie
przeobrażeń
ustrojowych. Należy zwracać uwagę na zmiany, jakie zachodzą
w całokształcie
życia zawodowego,
społecznego,
rodzinnego
robotników,
a także na rozwój nowej, socjalistycznej
świadomości - świadomości aktywnych budowniczych
społeczeństwa bezklasowego 38.
. Referując program badań etnograficznych
nad klasą robotniczą należy
podkreślić, że pauka radziecka przywiązuje zasadniczą wagę do ich znaczenia praktycznego.
Jednym z warunków
przejścia od socjalizmu do komu" Za tiesnoje sotrudniczestwo
etnografow
1053, nr 3 ,s. 3-4.
u P. 1. K u s z n i e r, Ob etnograficzeskom

! istorikow,

izuczeniji

"Sowietskaja

Etnografija"

socjalisticzeskoj

kultury

i by ta narodow
SSSR, "Sowietskaja Etnografija", 1953, nr 1, s. 17; W. J. K r u p i a ns k a, Opyt etnograficzeskogo
izuczenija
uralskich
raboczich
wtoroj
połowiny
XIX
w., "Sowietskaja Etnografija", 1953. nr 1, s. 64.
" W. J. K r u p i a ń s k a, dz. cyt., s. 65, 66.
" N. N. C z e b o k s a r o w, Etnograficzeskoje
izuczenije
kultury
i by ta moskowskich. raboczicn,
"Sowietskaja Etnogra!ija", 1950, nr 3, s. 107, 108.

~~:m~ jest podniesienie ~oziomu kultury społeczeństwa. Do urzeczywistnieego postulatu
komeczna
jest zarówno
znaJ'omo"
d t 11
.
stanu kultur
'ak'
.
. .
sc
o yc czasowego
ł'
.
. y, .l
1 prawldłowoSCI rządzących
jej rozwojem. Na tIe takiega
~a oz:ma Jasno występuje
doniosłość praktyczna
badań etnograficznych
rzy oczmy konk~etn~ przykład.
Dla polepszenia
warunków
mieszkanio~
WYdCh
?rzebudow~Je
Się obecnie wiele osiedli kołchozowych i robotniczych'
B a 'Ima etnograficzne
wskazuJ'ą . k' t
b'
.
.
.
' .la I yp udownictwa
jest przez ludnoś'"
d anego t erenu cemony
i
. k' h
. .
\;
. .
.
.
z.la IC przyczyn, Jakle panują w tej dziedzinie
nawyki I tradYCJe, o Ile są one szkodliwe lub pożyteczne. Materiał dostarczony przez etnografa staje się podstawą działalności
praktycznej 3~.
nI.

l

l

Przebieg

i wyniki
powojennych
badań
f i c z n y (' h n a d k l a s ą r o b o t n i c z ą.

etnogra_

Po drugiej
wojnie światowej przystapiono
do k t
.
.
rozpoczętych
studiów nad folklorem rOb'otniczym 40 °snzeYrnSzUeowbaandla
.dawtllleJ
"rafi
. .
.
ama e nooczne
pOswlęcone klasie robotnicz·ej jej życiu i kult
'.
wspomnieliśmy, na przełomie 1949 i 19"0' Z t
b
~rze, podJęto, Jak
.
;) r. a eren
adan obrano nai .
przoduJące zakłady przemysłowe
Moskwy i Lenin"radu 41

_pier:,
t':l przerzucono
na ośrodk'
o
• Z kolei
badamtl
l przemysłowe
Uralu
węgl
b .
moskiewskiego
Uzbekistanu 42 Uk .
43
'
owego
asenu po:l.
,ramy
, a w 1951 r r' wmez
"
R
.
Łotewskiej,
Armeńskiej
i GruzińskieJ' (cziatursk'
. °ł
epubhkf
O t t .
l przernys
manganow)
44
S a m~ lata przyniosły szybki rozwój badań nad kulturą robot .
y:
wszystkIm w Republice RosyjskieJ
Armeńskie'
i
'"
~~:zą przede
wszelkiego prawdopodobieństwa
w ~iedłUgl'
J.
Gruzm~kleJ
. Według
k
b' .
..
m czasie zostame WYdany
.
szy z 101' studlOW jako rezultat tych bada'
D te.
Wlęy
kilka prac, które podsumowuJ'ą dotych
n.
o .,1 ?or
ukazało siE: tylko
.
czasowe wymkl badań
Juz w 1950 r. pojawiła się praca C z e b o k s ar'
.
rze i ';vciu robotników
ra
.
.
o w a Poświęcona kultuprzedstawia
w niej życfe r~;~c~~~ w dwoch fabrykach moskiewskich. Autor.
do przeobrażeń
ustrojowych
S;~i~~ na tle ich zakładów?racy.
NawiązująC
za poprawę warunkow pracy robotni-

:c

1.
u s z n i e r, Ob etnograficzeskom
izuczenii
s 19
mawIamy Je przy końcu tego rozdziału.
'" .
.
O. Kor b e, Sessija uczenogo so . t I


gam ef:spedicjonnych
isstedowanij
19t~'e a ns lt.uta Etnografii
poswtaszczenaja
it'O"
lC5-1(6.
g., "SowletskaJa Etnografija, 1950, nr 3, ••
::~.

••

" T. A. Z d a n k o, Rabota Instituta
1951, nr 2, s. 214.

Etnografija",

E

tnograf"

..

A N SSSR w 1950 g., "Sowletskaj:ł

'. "Ł. S t a r c e w a, Koordinacjonno'e
.
..
nIlu soclalisticzeskoj
kuttu,'y
i byt
J. sowleSZCZa1llJe poetnograftezeskom
fzucze~
nr 1, s. :-5.
a na? odow SSSR, "Sowietskaja Etnografija",
1951
fi

..

42

,.LUd",

'

Ob etnograficzeskoj
i antropo!ogiczesko"
r'
.
Czeskogo sowieszczanija
1951 g
S
J
abotte na mtestach posTe etnograG. S. C z i t a j a, Gruzinskaja
so·~./~tsCk:I.:tskajaEt~?grafija", 1952, nr 1, s. 201-203;
skoJ .Piatiletki,
"Sowietskaja EtnOgrafiJ/
le9t5n20graflJaza gody postewojennoj
stalin"
•• Ł S t
'
, nr 3, s. 185 186
.
a r c e w a, dz. cyt., s. 175-180.
'
.

t. XLII

658

65!)

,,
,
dnictwa i ruchu stachanowskiego. Praca
ków, przedstawia rozwoJ wsp~łza,:o
Autor mimo zapowiedzi na wstępie,
ma charakter sprawozdawczy I .aPISO:. c 'ne" kultury robotniczej, powstaoie uwzględnia walki elementowI tr Y YJ. nJo\"eJ' kultury
socjalistycznej.
t
. k ·t r mu z e emen
ami
'v
łej w okresie
api a IZ,
. d
h trudności Praca C z e b o k s a "
.,.
k gdyby bez za nyc
.
RozwoJ dokonUje Się Ja
k
d
dyskusji przeprowadzonej
r o waspotkała
się z ostrą' kryty .ą po czas
w związku z badaniami kołchozowymI.
d ne w 1953 r.
.

dwie nowsze prace wy a
Wyższy pozIOm reprezen UJą
. .
.
znać z ich
.
d'
ło" tematu i ciekawe wymln warto Się zapo
.
Z uwagi na om os sc
. , k ą to wspomma. h
brl owana przez K l' UP I a n s
,
treścią· Pierwsza z mc , opu .1 {
b d'
robotników
uralskich,
Opiera
na już wyżej Pró.ba etnograftezn~go rz:z :~~edycję
zorganizowaną w lecie
się ona na materiałach zebrany.~ Pk demii Nauk Związku Radzieckiego.
1951 r. p:zez Instytut Et~o;:a~~d~ni:
nad zespołem robotniczym pracująEkspedycJa ta pr~epro.wa Zl
.
K 'byszewa w Niżnym Tagile, która
cym w metalurgicznej
fabryce Im.
UJ
należy do najstapr:;:~~ił~a::~:r::~;~~~:'
charakterystyką
rozwoju górnictwa
Pracę swą po k . w ZWiązku
.
z t ym d'zle ł o L e n i n a . Rozwój kapitaltzmu
na RUra.~u'g:~:Y:u;~:

w

oSJt,

,

jego zacofame

uwydatnił specyficzny charakter ~órnic~wa u:al~kiegho,
d
inn ch młodszych osrodkow gormczyc .
w stos~n.ku U :IU _ ~odkreśla L e n i n _ było poddaństwo;

~~~~:i~l~r~;~~;~i:a~u~~CZ;Ch
byli .jedn~cześnie i obsz~rn~eam~~ ik:~~:~;;
.
,
ł
·ch oplerah swe panowame
zakładow przemys owy , .
.
ładania" 46 To stało
.. l
monopolu I na swym prawie w
'
i konkurenCJI, ecz na.
'l uralskim i niewolniczego
.
owodem zacofania techmcznego w przemys e
, ,

cielaml

~~ł~enia robotników, Wpływ ustroju poddańczeg~ na ż~~~~a~~:tn~~~;\;:-,
znaczył się jeszcze z k0l1cem XIX w. Jednym z Jego p
J.
..
h do
.'
dl zdob cia sił najemnych i przywlązama
IC
odrobIn. przemysłow~y
a
bY'"
zarobków umożliwiali robotnikom
h fabryk a takze celem o mzema
. . lk'
swyc
.'..
.
twisk i lasów za darmo lub za mewie ą
użytkowame Ziemi fabrycznej, pas
.
l . os" od swych
.
w za eznm c obniżkom.
opłatą. Robotnicy, ktorzy
otrzyma l'I na d'Zl~ły, popadah
.,
,
ł
ich ulegała rownoczesme
znaczny
. .
zakładow pracy, a p a~a .,
ły
t ch przeżytków pańszczyzmaL e n i n podkreśla d~blt~le, u~edmny ~P k;:so~ej
i kultury uralskich robotnych na kształtowame Się sWla omoscl
ników.
.
.
s osób szczególnie interesujący
na
Zagadnienie powyzsze występuJe w .P
h N" nego Tac1iła
powstały
.
..
kł d'
metalurglcznyc
IZ
",.
przykładzie
hIstora za a ow
.d
y c h 47 Pierwsi
one w 1726 r. jako własność bogatej rOdZ~ny .D e ~~łY o ~oskWY . i innych
rzemieślnicy i majstrowie
zostali sprowa zem z
,
.,
Rosji
Warszawa 1953, s. 494.
" L e n i n, ROZWÓj kap,taltzmu w
,
. l
leżących do rodziny Demi"Rozwój
przedsiębiorstw przemysłowych Ula Ul tnal'a chozia;stwa
Demidowych
.
K f'
g a U s w pracy s or ]
,
dowych przed"tawił n. B.
a: e n d 1949 Dotychczas wyszedł tylko I tom dotyczący
w XVIII-XIX w., Moskwa-Lemngra
.
.
XVIIIw.

większych ośrodków, natomiast robotnicy niekwalifikowani
rekrutowali
się
z ludności wiejskiej z okolic nadwołżańskich.
W pierwszej połowie XIX w.,
gdy odkryto w Niżnym Tagile pokłady rudy miedzi, złotonośnego piasku
i platyny, D e m i d o w i e sprowadzili około 11 tysięcy chłopów z Ukrainy
i środkowych guberni Rosji.
Zagadnienie kształtowania się klasy robotniczej w Niżnym Tagile w drugiej połowie XIX w. jest stosunkowo słabiej znane. Można przypuszczać, że
na skutek nieznacznego jedynie rozwoju zakładów imigracja nowych sil
~oboczych była niewielka. Zachowały się źródła, które świadczą, że w latach
osiemdziesiątych przybyła tu grupa biedoty tatarskiej z guberni symbirskiej-.
Tak więc wśród robotników Niżnego Tagiła przeważała ludność rosyjska;
pozostała zaś, np. ukraińska (z wyjątkiem świeżo przybyłych Tatarów), łatwo
ulegała asymilacji.
Badania przeprowadzone
w 1951 r. wykazały, że wśród starszych robot~
ników fabryki, mających za sobą od 6 do 40 lat pracy, przeważają miejscowi
(516/n), 20% pochodzi z pobliskiego świerdłowskiego okręgu, a 29% z okolić
dalszych. Wśród młodszych natomiast miejscowi stanowią tylko 8%. Znaczna
część robotników starszych pochodzi z rodzin, które pracują tutaj od szeregu
generacji. Wśród tych rodzin właśnie przechowało
się sporo elementów
dawnej kultury tradycyjnej. W strukturze klasy robotniczej Niżnego Tagiła
następują obecnie szybkie zmiany. Gwałtowny rozwój przemysłu, budowa
fabryk-gigantów
przyciągają
nowe siły robocze, rekrutujące
się z różnorodnych narodowości, z różnych republik Związku.
W warunkach
życia robotników uralskich przed rewolucją można wy:'
różnić kilka etapów rozwojowych. Reforma z 1861 r. wywołała kryzys w tych
fabrykach i kopalniach, które opierały się na pracy przymusowej. Liczni
robotnicy opuścili wówczas swe warsztaty pracy, przenosząc się do innych
zakładów, najczęściej zaś wracając do swych wsi rodzinnych. Dawna izolacja
wsi poddańczej uległa załamaniu, coraz częstsze stawały się małżeństwa
pomiędzy przedstawicielami
różnych grup etnicznych, stopniowemu rozpadowi ulegały Jawne wielkie rodziny, które prowadziły wspólną gospodarkę.
Narastała ekonomiczna emancypacja
kobiet i młodzieży. Starsze pokolenie
górników w tym czasie było jeszcze silnie związane z ziemią i pracą na
mli. II młodych natomiast. zwłaszcza u kobiet, coraz wyraźniej występowała
dążność do zerwania z gospodarką rolną.
Dalsze zmiany w kulturze
robotniczej
pozostają
w ścisłym związku
z kształtowaniem się świadomości klasowej, z rozwojem ruchu robotniczego.
Druga połowa XIX w. przynosi szereg buntów i strajków, w których robotnicy wysuwają żądania podniesienia płacy, zniesienia kar pieniężnych, znie.,.
~ienia pracy w dni świąteczne itp. Pewne pozostałości ideologii chłopskiej
hamują jednak rozwój klasowej świadomości robotniczej. Dalszy rozwói
ruchu robotniczego przypada na początki XX w., gdy w ośrodkach przemy~hwych Uralu pojawiRją się pierwsi działacze bolszewiccy.

661
()60
Wszystkie te przeobrażenia świadczą jasno, że wśród pracowników zakładów metalurgicznych
Niżnego
Tagiła
narastają
nowe, odmienne
od
chłopskich, formy życia i pracy, nowe stosunki rodzinne i społeczne. Sami
robotnicy stop:J.iowo uświad.amiają sobie swoją odrębność, a kulturę swoją
oceniają jako bardziej postępową od chłopskiej.
Położenie robotników uralskich
w drugiej połowie XIX w. było bardzo
tiqżkie. Zarobki ich były niższe w porównaniu z płacami w innych częściacn
Rosji. Robotnicy południowo-rosyjscy
zarabiali na przykład dwa razy więcej.
Mały kawałek
ziemi, który przydzielała
fabryka.
nie wyrównywał
tej
różnicy, a wiązał robotnika
z zakładem pracy. Na tle niskich zarobków
olbrzymie rozmiary przybrało tUlaj zjawisko pracy dzieci. Warunki życia
robotników w Rosji carskiej - niskie zarobki, długotrwały czas pracy, brak
możliwości kształcenia
się - nie sprzyjały,
rzecz jasna, rozwojowi
ich
kultury.
Przedstawiwszy warunki społeczno-gospodarcze
robotników autorka omawia z kolei ich kulturę
materialną,
w szczególności sprawę mieszkania,
odzieży, pożywienia. Już w połowie XIX w. Niżnyj TagH był największym
miastem Uralu, liczącym 21 tysięcy mieszkańców. Stanowiło ono ośrodek
administracyjny
dużego okręgu górniczego, a zarazem ważne skupienie handlowe. W pierwszej połowie XIX w. dużą rolę odgrywało tutaj chałupnictwo,
przemysł nie pochłaniał bowiem wszystkich rąk robo'czych, a rozwój rolnictwa stwarzał zapotrzebowanie
na towary przemysłowe. Położenie ekonomiczne chałupników było korzystniejsze
niż robotników, gospodarstwa
ich
były większe. Z rozwojem kapitalizmu w drugiej połowi·e XIX w. zaznacza
się jeszcze wyraźniej proces społecznego rozwarstwienia.
Wielu chałupników
staje się bogatymi przedsiębiorcami
i posługuje się liczną siłą najemną·
W tym czasie ludność Niżnego Tagiła szybko wzrasta. W 1889 r. wynosiła
już 32 tysiące.
Charakterystyczny
jest fakt, że większość robotników posiadała w tym
czasie swe własne domy i małe gospodarstwa.
Tylko ci, którzy niedawno
przybyli do miasta, mieszkali jako podnajemcy. Dążyli oni jednak do posiadania własnej zagrody, choćby kosztem wielu wyrzeczeń i zadłużenia się
u miejscowych bogaczy. Posiadanie gospodarstwa, jak już wspomniano, było
bowiem
niezbędnym
uzupełnieniem
zarobków,
jakie
przynosiła
praca
w fabryce.
Osiedle robotnicze zachowało do chwili obecnej plan charakterystyczny
dla budownictwa uralskiego z początku XVIII w. Typy zabudowań mieszkalnych i gospodarczych wiązały się z tradycyjnymi
wzorami, przynoszonymi
przez różnorodne fale osadnicze. Przeważał
typ budownictwa
środkoworosyjskiego z szeregiem jednak swoistych cech lokalnych. Prawie do końca
XIX w. mieszkania robotników nie różniły się od mieszkań chłopskich. Dopiero na przełomie XIX i XX w. zaznaczył się w nich silniejszy wpływ
kultury miejskiej. Pojawiły się wówczas nowe meble, dotąd przez robotni-

k?W nie u~ywane,. jak kanapy, kredensy. W zamożniejszych rodzinach robot-

mczych n:leszkama
zdobiono różnymi makatami,
serwetkami,
figurkami
fa?ryczn~J ~oboty. Zmiany te kształtowały
się pod wpływem środowiska
mleszczanskl~go .. Ciężkie położenie materialne robotników. brak warunków
do ksz~ałcema SIę, uniemożliwiały
rozwój samodzielnej
twórczości artystyczneJ.
Proces wzajemnego
oddziaływania
tradycyj
kulturalnych,
reprezentowan~ch
p:~ez różne grupy etniczne, z jakich składała
się ludność
ro~~tl1lcza NIZnE'go Tagiła. a także oddziaływanie miasta na ludową kultur~
ml.eJscowych robotników w sposób charakterystyczny
występuje na przykładZie ublOr.u. Autorka analizuje zmiany, jakie zaszły w drugiej połowie XIX
Vl. w stroJu. kobie.cym, i podkreśla
znaczenie wpływów miejskich zwłaszcza
w lab ch OSIemdZIesiątych i dziewięćdziesiątych.
Warunki bytu robotników
u~a~sk~ch odbijają się między innymi na ich pożywieniu. Było ono typowo
wleJs,kle, bardzo prymitywne, a uległo zmianie pod wpływem miasta dopiero
z konc.8n;- X~X w. Ni:mni~j jednak było stosunkowo lepsze od pożywienia
robotmkow mnych osrodkow przemysłowych,
gdyż znaczna część robotni~ów. uralskich posiadała gospodarstwa,
a żony ich nie pracowały w fabryce
l zajmowały się wyłącznie domem.
W zakończeniu swej pracy podkreśla
autorka,
że materialna
kultura
robotników Niżnego Tagiła, pomimo ich różnorodnego pochodzenia etnicznego, była .w .drugiej połowie XIX w. stosunkowo
jednolita.
Największym
przeobrazemom
uległa ona na przełomie XIX i XX w., gdy pod wpływem
ruchu ~ewolucyjnego
zaczęła wchłaniać
nowe elementy
kultury
s~cjalistycznej.
Podobną
problematykę
spotykamy
w pracy etnografa gruzińskiego
R, o b a k i d z e 48. Przedmiotem jego studium jest ludność górnicza wielkiego
os;:ocJ.kaprzemysłowego Gruzji. produkującego rudę manganową - Cziatury.
O.srode~ ten rozwinął się dopiero w drugiej połowie XIX w., już po zniesien.lU. panszczyzny. W związku z tym ustrój pańszczyźniany nie zaciążył tak
SlIme na doli robotników, jak to miało miejsce na Uralu. Następstwem
reformy agrarnej z 1861 r. był napływ licznych chłopów z okolic Cziatury do
pracy "': kopal~iach. Na chłopach tych ciążył obowiązek zapłacenia wykupu
Z'l. ,nadziały .. kt.ore otrzymali w wyniku reformy. Potrzeba im było pieniędzy,
ktoro stara11 Się zdobyć pracą w przemyśle. Praca w przemyśle jako źródło
do~atkowego dochodu w gospodarstwie
rolnym była powszechnym zjawiskIem jeszcze w końcu XIX w. Uważano ją za ważne uzupełnienie niedostatecznY~h dochodów, jakie przynosiła rola. Cziaturscy robotnicy-chłopi
pra~owah w kopalni nie więcej niż 150 dni w roku, w okresach gdy nie było
ro?o: polnych. Kiedy wraz z rozwojem kapitalizmu następowało coraz wyrazmeJsze rozwarstwienie
wsi podmiejskiej i rosły szeregi ludności bezrolnej,
. ., A. 1. R o b a k i d z e, Niekotoryje
cZ'lesty slemiejnogo
nmkow,
"Sowietskaja
Etnografija",
1953, nr 4, s. 20-29.

by ta

cziatuTskich

gor-

~62
ta ostatnia zaczęła przenosić się do miasta i stała się głównym zrębem proleiariatu cziaturskiego.
Schyłek XIX w. przynosi szybki rozwój ruchu robotniczego w Cziaturze.
Na szczególną uwagę zasługują tzw. "Cziaturskie dyskusje" (mityngi), organizowane przez St a l i n a. Przodujący robotnicy-aktywiści
rozwijali działalność polityczną wśród okolicznych chłopów.
Proces kształtowania
się cziaturskiej klasy robotniczej odzwierciedla się
w historii następujących po sobie generacji w ramach poszczególnych rodzin.
'Przedstawiciele naj starszego pokolenia byli wyłącznie rolnikami, ich dzieci
miały już zajęcie dodatkowe związane z górnictwem: pracowały przy transporcie manganu. Wnuków spotykamy jako niewykwalifikowanych
robotników w kopalni. prawnuków zaś <:zęsto jako wykwalifikowanych
górników.
Charakterystyczne
są skutki impaktu ustroju kapitalistycznego
na życie
górników. W wielu okolicach chłopi-górnicy żyli w wielkich patriarchalnych
~'odzinach skupiających
trzy. cztery pokolenia, a więc często ponad dwaIdzieścia osób. Mężczyźni w sile wieku pracowali w przemyśle, pozostali zaś
'członkowie rodziny wspólnie prowadzili gospodarstwo.
Zarobki mężczyzn
wydatkowano
na potrzeby całej rodziny. Gdy dochody z rolnictwa coraz
bardziej malały, a dochody z pracy w przemyśle stawały się podstawą utrzymania, wielka rodzina zaczęła się rozpadać na szereg małych, indywidual'nych rodzin. Proces ten zaznacza się niejednokrotnie
dopiero z początkiem
'XX w. Cziaturska kiasa robotnicza kształtowała się podobnie jak na Uralu
'z ludności chłopskiej i utrzymywała
przez dłuższy czas właściwości jej
kultury.
W epoce socjalizmu nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu. Wzrosła ilość
'robotników nie posiadających
gospodarstw
i prowadzących
styl życia
~iejski, przeważa jednak nadal typ robotnika-właściciela
małej zagrody,
'która dostarcza mu produktów do własnego spożycia. Robotnicy ci mieszkają
we wsiach podmiejskich
razem z kołchoźnikami
i niejednokrotnie
z nimi
·Współpracują. Rozwój budownictwa mieszkaniowego poszedł w dwóch lde(runkach. We wsiach nadal przeważają
domy chłopskie typu zachodnio'gruzil1skiego, ale dostosowane
do nowych wymogów życia. W mieście
'natomiast domy robotnicze mają charakter
typowo miejski, podtrzymują
jednak ludowe tradycje zdobnicze. Urządzenia wnętrz zarówno na wsi, jak
'w mieście mają charakter miejski.
O ile kultura materialna
zachowała jeszcze niektóre dawne formy, na
ogół zresztą przekształcone i dostosowane do nowych warunków, to w życiu
społecznym nastąpiły zasadnicze przeobrażenia. Praca w przemyśle stała się
głównym źródłem dochodu rodziny robotniczej, podczas gdy dawniej była
tylko ubocznym. uzupełniającym
dochody z gospodarstwa rolnego. Nastąpiło
'równouprawnienie
gospodarcze i społeczne kobiet, a przez to wzrosło ich
znaczenie zarówno w rodzinie, jak też w szerszym środowisku. Pojawiła się
nowa, socjalistyczna inteligencja, pochodząca przeważnie z rodzin górniczych.

663
Są jednak takie ludy, u których rozwój przemysłu a w związku z tYm
także kształtowanie
się klasy robotniczej nastąpiło dopiero po Rewolucji
Pażdziernikowej.
Należą do nich między innymi mieszkańcy południowe~
Syberii, Szorcowie, którym wybitny znawca stosunków południowo-sybe':'
ryjskich P o t a p o w poświęcił ciekawe studium 49. Szorcowie byli do nie .•.
dawna ludem myśliwsko-zbierackim,
w pewnej mierze rolniczym, eksploa-:towanym przez starostów, bajów i szamanów, a przed rewolucją także przez
carat. Lud ten prowadził tryb życia koczowniczy, mieszkał w prymitywnycJ:!.
jurtach, nie posiadał pisma. Wyzwolenie Szorców spod zależności bajó"y
napotykało duże trudności z powodu niskiego poziomu rolnictwa. Wprowadzenie kolektywizacji,
wysunięcie rolnictwa na pierwszy plan w życilf
gospodarczym, rozwój hodowli bydła pokonały
stopniowo
te trudności.
Podniósł się poziom życia Szorców, na miejsce dawnych jurt wprowadzono
domy mieszkalne, opracowano alfabet szorski, pojawiła się rodzima literatura, wyrosła z tradycyjnej twórczości ustnej.
Ponieważ w sąsiednim Zagłębiu Kuźnieckim powstały wielkie zakład)i
przemysłowe, a na terenie samej Szorii zbudowano szereg kopalń, wielu
Szorców przeszło do pracy w przemyśle i górnictwie. Okazali oni dużą zdol-:ność przystosowania
się do nowych zajęć, a wielu z nich (m. in. kobiety)
uzyskało wyższe kwalifikacje zawodowe, nieraz nawet stopnie inżynierskie.
Na uwagę zasługuje wielkie zainteresowanie,
jakie budził wśród Szorców
rozwój przemysłu w sąsiednim Kuzbasie. Szorec S k w o r co w, który już
przed Rewolucją Październikową odkrył pokład rudy nad rzecz.ką Tasztagoł,
na wiadomość o budowie wielkiego ośrodka przemysłu
socjalistycznego
w Kuźniecku zawiadomił w ] 930 r. o swym odkryciu władze radzieckie,
przyczyniając się tym do uruchomienia nowej, wielkiej kopalni. Inny Szorec,
S z a r o g a s z e w, przeszedł piechotą 200 km, żeby zobaczyć budowę wielkiej
fabryki w Stalińsku. Dowiedziawszy się, że fabryka będzie czerpać rudę
żelazną z Uralu, zwrócił uwagę na to, że o wiele bliżej, w Szorii, znajdują
się wielkie pokłady rudy. Nowopowstałą kopalnię nazwano jego imieniem.
Prace powyższe, poświęcone problematyce robotniczej, stanowią charak,.
terystyczny przykład nowego kierunku w etnografii radzieckiej. Zapowiedziane są dalsze studia z tego zakresu. Na konferencji poświęconej etnograficznym badaniom
nad socjalistyczną
kulturą
i bytem ludów Związku
Radzieckiego, która odbyła się z końcem 1952 r., przedstawiono plan publikacyj na najbliższą przyszłość.
Etnografowie
ormiańscy przygotowali
w 1952 r. dwie prace: E. T,
Kar a p e t i a 11, Byt robotników
jerewiańskiej
fabryki
obrabiarek
im.
Dzierżyńskiego
i W. S. T e m u dr ż i a n. Kultura
i byt robotników
przemysłu tekstylnego
Armenii.
Na 1953 r. została wówczas zaplanowana monografia pt. Byt robotników
przemysIu
konserwowego,
której
celem było
•• L. P. P o t a p o w, Szorcy
Tla
Etnografija",
1950, nr 3, S. 123-136.

puti socjaListiczeskogo

razwitija,

"Sowiet~kaj.

665

()64
przedstawienie
zmian zachodzących w życiu rodzinnym i zawodowym robotników i prześledzenie procesu walki elementów kultury tradycyjnej
z eleJllentami nowymi.
Etnografowie ukraińscy prowadzą od 1950 r. systematyczne
badania nad
kulturą i bytem robotników kilku dużych zakładów przemysłowych Ukrainy.
Specjalnie aktywny, o ile chodzi o pracę nad problematyką
robotniczą, jest
()środek gruziński. W 1953 r. rozpoczęto badania nad górnikami pracującymi
W kopalniach
węgla, a także nad robotnikami zatrudnionymi
przy nowych
wielkich budowlach socjalizmu na terenie republiki.
Etnograf kazański W o r o b i e w prowadzi badania nad życiem robotników fabryki chemicznej Bondińskiego
w Kazaniu. Tematyka jego badań
.obejmuje historię powstania przedsiębiorstwa,
kształtowania
się kadr robotniczych, ruch rewolucyjny, skład narodowy robotników, wzrost ich świado-tllOści socjalistycznej, udział w życiu społecznym fabryki itp. 50
Fakty powyższe świadczą o szybkim rozwoju etnograficznych
badań nad
kształtowaniem
się klasy robotniczej i jej kultury w licznych republikach
'Związku. Coraz więcej etnografów zdaje sobie sprawę z doniosłego znaczenia
tych badań dla zrozumienia życia współczesnego i działalności praktycznej.
'Także badania folklorystyczne
nie pozostają w tyle za innymi działami
Etnografii. W latach powojennych
kontynuuje
się dawniej już rozpoczęte
ł;tudia nad folklorem robotniczym. Idą one zarówno w kierunku dalszego
'zbierania materiałów,
jak opracowania
już zebranych źródeł. Do ciekawszych pracz
tego zakresu, wydanych po wojnie, należy wybór tekstów
przedrewolucyjnego
folkloru południowo-uralskiego
pod redakcją W. M.
i d i e l n i k o w a 51. Wybór ten zawiera oprócz utworów chłopskich także
pieśni, bajki i czastuszki ułożone przez robotników. Interesująca jest również
praca A. P. P r u s a k o w a o współczesnym folklorze robotniczym fabryk
moskiewskich, opublikowana w 1949 r. w "Sowietskiej Etnografii" 52. W opar~iu o materiały zbierane od 1929 r. przedstawia ona rozwój twórczości robotniczej od końca lat dwudziestych do chwili powstania pracy. Autor omawia
,tematykę utworów robotniczych i jej zmiany w zależności od aktualnych
wydarzeń.
W pieśniach, opowieściach i przysłowiach
robotników znajdują
oddźwięk: rozbudowa stolicy w latach pierwszych pięciolatek, masowy ruch
współzawodnictwa
pracy, radość z ustanowienia
Konstytucji
Stalinowskiej,
wreszcie walka z najeźdźcami w okresie Wielkiej Wojny Ojczyżnianej i entuzjazm dla odbudowy ojczyzny w latach pokoju. Autor podkreśla bogactwo
ł różnorodność twórczości robotniczej, jej wysoki poziom ideologiczny i war~ość artystyczną. Zwraca również uwagę na zanik niektórych dawnych form

.s

Wszystkie
" Narodnoje

$O

powyższe
informacje
pcdaje
tu:orczcslwo
}llżnugo
Urala,

S t a l' C e w a, dz. cyt., s. 173-180.
zapisał
1. S. Z a j c e w, pod redakcjoj

Z przedmową
W. M. 8 i d i e 1 n i k O w a, Czelabińsk
19·18.
•• A. P. P r U s a k O w, Sowriemiennyj
FolkloT
moskowskich
Taboczich,
wietskaja
Etnografija",
1949. nr 3, s. 201-207 (tłum. polskie w tygodniku
"Wieś",

nr 43, s. 4).

,,801949.

twórczości i powstawanie nowych. Z innych opracowań na uwagę zasługuje
praca N. Jaś k i dotycząca twórczości robotniczej w Zagłębiu Donieckim 5~.
Po ostatniej wojnie napłynęła do Donbasu znaczna ilość młodzieży, która
miała pomóc w odbudowie zniszczonych zakładów przemysłowych. Młodzież
ta w pieśniach, opowiadaniach. wierszowanych listach do rodziny daje wyraz
swojej radości z wyjazdu do wielkiego ośrodka przemysłowego,
przedstawia nowe warunki życia, opiewa przodowników
pracy i stachanowców.
Oprócz opracowań
poświęconych
specjalnie
folklorowi
robotniczemu
wydano szereg innych publikacji o ogólniejszym znaczeniu. Niektóre z nich
przedstawiają
twórczość ludową w jej historycznym rozwoju, zwłaszcza w latach władzy radzieckiej,
inne dotyczą wyłącznie folkloru Wielkiej Wojny
OjczYźnianej względnie okresu powojennego. Do pierwszych należy na przykład praca zbiorowa wydana w 1952 r., poświęcona twórczości poetyckiej
ludu rosyjskiego 54. Praca ta obejmuje również materiały robotnicze. Stała
się ona punktem wyjścia prowadzonej na łamach "Sowietskoj Etnografiji"
dyskusji, która dotyczyła zasadniczych problemów folklorystyki.
Bardzo bogaty jest folklor Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Przejawiał się
on w różnorodnych
postaciach, przede wszystkim jako folklor frontowy
i partyzancki.
ponadto jako twórczość jeńców wojennych i ludności zamieszkującej terytoria
okupowane.
Odsłaniał on patriotyzm
ludzi radzieckich,
wiarę w zwycięstwo socjalizmu. Charakterystyczną
cechą tego folkloru był
związek z literaturą, przejmowanie przez lud szeregu pieśni znanych poetów
i kompozytorów i twórcze ich przekształcenie 55.
Twórczość ludową okresu powojennego
charakteryzuje
nie spotykana
dotąd masowość, rozmaitość form i rodzajów literackich, a przede wszystkim
coraz wyższy poziom ideologiczny. Folkloryści radzieccy starają się uchwycić wszelkie przejawy twórczości ludowej, zbadać mechanizm jej powstawania i rozwoju G6. Do specjalnie interesujących
jej przejawów należą pieśni
o pokoju, wyrażające
dążność społeczeństwa
radzieckiego
do utrzymania
pokoju światowego. Autorami ich są prości robotnicy i kołchoźnicy, przedstawiciele
"N.

różnych
Jaś.k

o,

narodów

Związku

Socjalistlczesk.ij

57.

Donnas

W

nctTodnom

poeticzeskom

tworczestwie

l'Owietskogo Zakaj·paLi.ia,
"Sowietskaja
Etnografija"
, 195t, nr 3, s. 153-157.
" Redaktorzy:
A. M. A s t r a c h o w a, 1. P. D m i t rak
olw, A. N. Ł o z a n O w a.
" w. 1. C z i c z i e r o w, Matierialy k istorii sowietskogo folkloTa, "sowietskaja
Etnografjja",
1949, nr 4, s. 33-40;
8. M. Mi n c a, Forklor
Wielikoj
Otieczestwiennoj
Wojn'y w moskowskich
archiwach., "Sowietskaja
Etnografija",
1946, nr 2, s. 188-192.
L D a n i l e w i c z, Muzyka na frontach
Wie Ukuj Otieczestwlennoj
Wojny, MoskwaLeningrad
1948: W. Kra
w c z i n s k a i P. S z Y r i a j e w a, Czastuszki
Wielik01
Otleczestwlcnnoj
Wojny, "Sowiets"aja
Etnografija",
1949, nr l, s. 58-66 n.
"Zob.
np. W. J. KT U P i a n s k a, Narodnoje
pieslcmwje
tworcezstwo
poslewojennogo
pip.rioda,
u W. K.
S o koł
,.Sowietskaja

"Sowietskaja
Etnogl'afija",
1951, nr 3, S, 64-85 .
o w a, Narod.noje poeticzeskoje
tworczestwo
w bOT'be za

Etnografija",

1952, nr

l, s. 9-21.

miT.

666

667

W zakończeniu wypada parę uwag poświęcić zagadnieniu
techniki badawczej stosowanej zarówno przez folklorystów,
jak i innych etnografów
radzieckich. Wszystkie prace opierają się na badaniach terenowych prowadzonych przez specjalne ekspedycje złożone zwykle z kilku osób i pozostające
pod jednolitym kierownictwem.
Utrzymują one zazwyczaj stałą łączność z badanym przez siebie terenem przez korespondentów,
którzy donoszą a aktualnych wydarzeniach.
Oprócz materiałów terenowych etnografowie
radzieccy
posługują się wszelkimi innymi dostępnymi źródłami. Do źródeł tych należą:
rr.ateriały archiwalne, źródła urzędowe, prasowe, dane statystyczne, zabytki
materialne
itp. Na uwagę zasługuje stałe dążenie do doskonalenia techniki
badania terenowego.
Danuta

CESKY LID R. XXXIX-XL,

CSAV, PRAHA

Dobrowolska

1952-1953.

"Czeski Lud" ("Cesky Lid") wydawany przez Czechosłowacką Akademię
Nauk (CSAV), redagowany
obecnie przez Olgę Skalnikową
jako dwumiesięcznik, cieszy się już od swego założenia wielką popularnością.
Jego znaczenie wzrosło
zwłaszcza
po pierwszej
ogólnopaństwowej
konferencji
ludoznawczej w 1949 r., która stanowi datę przełomową w czeskiej etnografii.
W czasie między pierwszą i drugą konferencją
wyjaśniona została podstawa ~deologiczna prac etnograficznych
i przedyskutowane
poglądy na
przedmIOt, zakres i cel etnografii.
Druga ogólnopaństwowa
konferencja
ludoznawcza
postawiła
za wzór
~race etnografów
radzieckich,
którzy badaniami
życia wsi kołchozowej
l klasy robotniczej
ZSRR pomagają
przy przebudowie
kultury
i życia
w przejściowym okresie od socjalizmu do komunizmu. Konferencja z wdzięcznością przyjęła propozycję powołania gabinetu etnograficznego
w ramach
Czechosłowackiej
Akademii Nauk. Żywa dyskusja ujawniła szereg dotychczasowych braków w pracy ludoznawczej
i wytyczyła wyraźny program
dalszych badań etnograficznych.
Za pilne zadanie uznano podjęcie badań
nad żYci~m klas! robotniczej, któremu zaczyna się poświęcać uwagę dopiero
w os:atmm c~asle: Konferencja przyjęła również rezolucję, wzywającą etnografow czeskich I słowackich do podjęcia walki z nacjonalizmem
burżuazyjnym i kosmopolityzmem.
Tr~ść obu omawianych roczników "Czeskiego Ludu" świadczy o tym, że
wstą~lł .. on n~ drogę wytyczoną przez obie konferencje.
Treść tę można
podzlehc na kilka grup. Najobszerniejszą
stanowią prace z dziedziny historii
ludu czeskiego zajmujące
się ludową twórczością
oraz sprawozdania
na
temat doświadczeń z etnograficznych badań w Związku Radzieckim i w państwach demokracji ludowej.
Dalszym ciągiem dyskusji z 1951 r. o powstaniu feudalizmu na czeskich
zie~iach jest przyczynek Karola C e r n o h o r s k i e g o pt. Ceramika i feudaltzm (z. XXXIX, z. 9-10;
R. XL, z. 1), poruszający
stronę techniczną

produkcji ceramicznej. Autor na podstawie literatury archeologicznej
i materiału ceramicznego występuje przeciwko twierdzeniu B o h m a, że szybko
obracające się nożne koło garncarskie,
istniejące
na czeskich ziemiach
rzekomo już w pierwszej połowie IX w., dowodzi istnienia specjalnej ceramicznej produkcji
rzemieślniczej.
Dokładny
opis poszczególnych
naczyń
w pracy J. P o u l i k a Starosłowiańskie
Morawy
służy Cernohorskiemu,
badającemu
znaki techniczne produkcji rzemieślniczej
naczyń, do sformułowania twierdzenia
wręcz odmiennego, tj. że ceramika ta produkowana
była za pomocą mniej doskonałego ręcznego koła garncarskiego.
Wysoko
rozwiniętej ceramiki typu blucinskiego,
z końca VIII i początku IX w., nie
można uważać za produkcję masową. Cernohorsky powołuje się na metodę
stosowaną przez B. A. R y b a k o v a w pracy Riemiesło driewniej
Rusi.
W drugiej części artykułu podana jest analiza znaków słowiańskiej ceramiki, tzw. grodowej. Autor nie zgadza się z ogólnym poglądem, że owe
znaki są gmerkami. Garncarze mieli rzekomo brać tylko udział w ich stosowaniu. Autor wyróżnia dwa rodzaje znaków. Pierwsze z nich w postaci
płytkiego okrągłego dołka albo okrągłej wypukłości nie są w rzeczywistości
znakami, tylko rezultatem
użycia wadliwego narzędzia produkcji, tj. koła
garncarski~go.
Zabiegi garncarza nad zużytym kołem sprowadzały
się początkowo do tymczasowego,
później do trwałego umocowania
na środku
pierścienia koła garncarskiego
okrągłej nasady, która ułatwiała formowanie
dna. Znaki pojawiające się w czasie od VIII do XIII w. stopniowo wypiera
bardziej doskonałe nożne koło garncarskie.
Przykra dysproporcja
nieoznaczonych i oznaczonych naczyń (ostatnich jest o wiele mniej) jest głównym
zarzutem przeciwko tłumaczeniu ich jako znaków własnościowych. Socjalne
położenie garncarzy
niewola feudalna, przeczy możliwości istnienia prywatnego, rodzimego prz·emysłu. C e r n o h o r s k y w przeciwieństwie
do J.
K o s t l' Z e w s k i e g o podaje. że wyrobów garncarskich przeznaczonych dla
najbliższego otoczenia nie trzeba było oznaczać własnymi znakami. Wprost
odwrotnie, znaki na dnie naczyń ceramiki grodowej stosowane były na życzenie konsumenta i garncarz kierował się przy ich wykonywaniu życzeniami odbiorcy.
Dalszym przyczynkiem
dyskusyjnym
do zagadnienia
powstania
feudalizmu na ziemiach czeskich jest artykuł historyka V. H u s Y (R. XL, z. 2),
zawierający podsumowanie
dotychczasowych
wyników.
Franciszek G r a u s w pracy Rzesza Wielkomorawska
(R. XL, z. 4) stara
się wykazać, że nie możemy udowodnić w tym państwie istnienia stosunków
feudalnych, choć musimy wychodzić z takiego założenia. Dowodami przeczącymi feudalnemu charakterowi Rzeszy Wielkomorawskiej
są źródła piśmienn'2 (Legendy panońskie). a także etniczna niejednolitość ludności tego państwa
i wreszcie mała trwałość Rzeszy Wielkomorawskiej.
Graus uważa Rzeszę
Wielkomorawską
za przedfeudalną
formację
państwową
i byłby gotów
oznaczać ten okres jako protofeudalny.

668

669

Artykuł

B o h m a Zagadnienie powsta.nia feudalizmu na terytozamknięciem dyskusji wszczętej na konferencji
w kwietniu 1953 r. w Liblicach. Zgodnie z F. G I' a u s e m B o h m uważa za
niewłaściwe mówienie o czysto feudalnym charakterze ziem czeskich w X w.,
natomiast
uważa za słuszne stosowanie analogii dla udowodnienia
feudalnego charakteru
Rzeszy Wielkomorawskiej.
Szerzenie chrześcijaństwa
na
terytorium
tego państwa zaczęlo się jeszcze przed misją Konstantego i Metodego, która może oznaczać tylko wzmocnienie
feudalnego
charakteru
społeczeństwa.
Jądro sporu Bi:ihma z Grausem tkwi w pytaniu, czy wolno
archeologicznie
udowodnioną
dyferencjację
majątkową
w IX w. utożsamiać
z klasowym zróżnicowaniem
społeczeństwa
o mniej wyraźnych
stosunkach
feudalnych.
Wypowiedzi
Cernohorskiego
Bohm uważa za ważne, lecz nie
za przekonywające.
Wielkie Morawy jako państwo z wieloma feudalnymi
cechami mogą być uznane za protofeudalne.
lecz nie (jak sądzi Graus) za
związek plemion bez własnej bazy gospodarczej i jedności etnicznej. Pomimo
różnych aspektów, z jakimi poszczególni dyskutanci
przystępowali
do wyjaśnienia problematyki,
dyskusja okazała się bardzo pożyteczna i stanowi
krok naprzód w badaniach
nad powstaniem
i początkami
feudalizmu
na
ziemiach czeskich.
Artykuł F. G I' a u s a Lenne prawo w Czechach (R. XXXIX z. 3--4),
wychodzący równocześnie
w polskim czasopiśmie "Sobótka", dzieli się na
dwie części: na rozważania na temat ustroju lennego i różnic między pojęciem feudalizmu a lenna oraz na rozważania o tym systemie u ludów słowiańskich, przede wszystkim zaś li .Czechów. System lenny jest wyrazem
słabo rozwiniętej władzy feudałów, którzy są zmuszeni do organizowania
się,
aby móc panować nad swoimi poddanymi. Okres, kiedy lenna zmieniają się
w dziedziczne dzierżawy lennych
panów, jest końcem systemu
lennego.
W Czechach przejawił się on podobnie jak w innych krajach w różnych modyfikacjach,
niezależnie
od niemieckich
lub innych wzorów. Rozwijał się
tu zupełnie samodzielnie
i organicznie, tylko dodatkowo zostały na grunt
czeski przeszcz·epione pewne formy obietnicy lennej. Artykuł ma być bodźcem do otwarcia dyskusji.
Interesująca
rozprawa Z. D I' o b n e j, Czeskie życie wieku XV w zwierciadle Jeńskiego Kodeksu (R. XXXIX. z. 1-2, z. 5-9), informuje czytelników
o darze prezydenta NRD Wilhelma Piecka złożonym prezydentowi
CSR Klementowi Gottwaldowi
podczas jego wizyty w Pradze w 1951 r. Uwaga
autorki skupia się na historycznie
bardzo cennym uzupełnieniu
kodeksu.
na jego miniaturach,
które są żywymi ilustracjami
życia w drugiej połowie
XV w. Chociaż tematyka miniatur ogranicza się przeważnie do pierwiastków religijnych, możemy znaleźć i tutaj dużo żywych i plastycznych posta:i.
Kodeks całą swoją treścią jest husycki, lecz ma sz reg postaci mieszczańskich, które umożliwiają
badanie ich stroju i odzieży. Obrazy przedstawiają sceny z walk husyckich, pokazują też husytów w stroju rycerskim
rium

Jarosława

CSR (R. XL, z. 4) jest

.,

I

z końca XV w. Miniatury
odzwierciedlają
średniowieczne
prawo z jego
przepisami oraz zupełnie swiecki motyw ówczesnej łaźni.
Praca
Józefa
M a c k a, Koniec
ludowego
Tabara,
napisana
została
z okazji 500 rocznicy poddania się Tabora królowi Jerzemu z Podiebradu
(1 września 1452 r.), kiedy Tabor przyłączył się do ostatnich miast królewskich, uznał zwierzchnosć feudałów i wydał niegdyś rewolucyjnyc~
kazn~dziejów (Konrada, Biskupca). Macek opisuje chciwą politykę mle~zczansiwa taborskiego
podczas walk husyckich. Rocznica klęski taborsklej
J.est
śwwdectwem,
że ostateczne zwycięstwo ludu gwarantuje
tylko rewolUCYjna
droga walki.
Obszerne studium Otokara N a h o d i l a zajmuje się znaczeniem dziennika podrói:y Marcina K a b a t n i k a z drugiej połowy XV w. (R. XXXIX,
z. 7-1! i z. 9-10). Kabatnik
był jednym z posłów czeskobraterskiego
kościoła miasta Litomy~la. Kabatnik opisuje swą podróż przez Turcję, Palestym;, Egipt i Turkmenię;
opisy świadczą o talencie obserwatorskim
podróżnika. Omawia rolnictwo, ustrój, stosunki narodowościowe,
kulturę i tryb
żYCia mieszkańców
tych krajów. Jego dane, o Turkmenii,
jak wykazuje
NahoJil, są historycznie
i etnograficznie
wie'rne i zupełnie ścisłe. Kabatnik, rzemieślnik z Litomysia, nie znał pisma, dlatego dyktował swój dzienniK podrózy (stąd niektóre błędy, zwłaszcza w imionach osobowych). Chociaz podróL Kabatnika
miała czysto religijny charakter,
dziennik jest zupełni.;, bezstronny i dlatego jest on ważnym źródłem historycznym;
jest to
wspaniały
zabytek ludowy w dziejach
etnografii
czeskiej, który można
śmiało porównać z rosyjskim dziennikiem podróży twerskiego kupca Afanazija N i k i t i n a.
Historią ludu czeskiego na początku XVII w. zajmują się artykuły Wacława H u s y, Placz niewolników
z roku 1620 (R. XL, z. 5), i Józefa P e l iŚ e n s k i e g o Nowiny
nie każdemu znane o starym Czechu (R. XL, z. 6),
dotyczące politycznej
publicystyki.
Placz niewolników,
drobna ulotka, jest
podobny do pieśni kramarskich;
powstał, według Husy, w środowisku zamo~nych chłopów i jest wyrazem samodzielnej
ludowej twórczości literackiej z okresu poprzedzającego
bitwę pod Białą Górą. Husa podaje pełne
brzmienie tekstu, który jest lamentacją
nad położeniem
ludu czeskiego.
J. P o l i s e n s k y w swej pracy wyraża wątpliwość co do ludowego pochodz~nia tego utworu i udowadnia, że zadaniem Płaczu niewolników
nie było
zwracanie się do ludu, lecz była to ulotka, która miała wesprzeć wymagania stanów,
które
ucierpiały
wskutek
działań
wojennych.
Historyczne
znaczenie dokumentu
opisującego cierpienia
mas ludowych jest oczywiście
n:cwątpliwe.
P o l i s e n s k y popiera swoje twierdzenie
przykładem
innych
politycznych druków z owej epoki, zwłaszcza przykładem
Nowin nie każdemu znanyclt o starym Czechu z 1620 r.
Wkładem do historii ludu na Morawach w XVII w. jest również drugi
artykuł P o l i s e n s k i e g o O zadaniach ruchów ludowych we wschodnich

671

670
Morawach
w okresie późnego feudalizmu
(R. XXXIX, z. 1-2). Dotąd zupelnie nie wykorzy>:tano materialu dotyczącego tej tematyki, toteż autor analizuje i ocenia źródła do historii ruchu ludowego na Wołoszczyźnie. Zwłaszcza
druga połowa XVI w. obfituje w źródła, które służą autorowi do oceny
ludowej walki w wojnie trzydziestoletniej.
W granicach dwóch stuleci reprezentowane
są wszystkie rodzaje konfliktów
klasowych okresu feudalizmu, walka poddanych z feudałami, walka miast z panami oraz wszystkie
formy tych konfliktów (bierny opór, ucieczki, opór indywidualny, zbiorowy).
Wacław H u s a zajmuje się powstaniem z 1775r. (R. XXXIX, z. 11-12).
Autor krytykuje idealistyczno-reakcyjne
stanowisko historyków burżuazyjnyc.~, zwlaszcza Józefa S vat k a. Przytacza kilka nowych dokumentów, jak:
pl.esn W~soł~ naprzód dzie!ni Czesi, proroctwo, częściowo szyfrowane, listy
kIlku ofIcerow dotyczące powstania, na podstawie których odsłania mało
znane szczegóły o przygotowaniach
do powstania i jego przebiegu.

z. 3, z. 4, z. 6) omawia znaczenie twórczości malarza dla badań nad strojem,
życiem i obyczajami ludu. Jego rysunki są ważnym źródłem historycznym
dla głębszego poznania ludu czeskiego w 70 i 80 latach XIX w. (husyci, Jan
Kozina, ludowi kronikarze, chłopi spod Chlumca). Ilustracje Alesa do pieśni
ludowych uzupełniają
ludową poezję i przybliżają
nam ją. W "Czeskim
Ludzie" zamieszczona została również recenzja filmu Mikołaj
Ales wyprodukowanego w 1952r. (R. XXXIX, z. 1-2).
O znaczeniu pracy prezydenta
CzAN Zdenka Nejedlego dla etnografii
czeskosłowackiej pisze J. Kra m a f i k w artykule poświęconym 75 rocznicy
jego urodzin (R. XL, z. 1).
90 rocznicy urodzin
Ludvika
K u b y pOswIęcone są' dwa artykuły
V. Vy c p a l k a i D. S t rań s k i ej (R. XL, z. 2, 3). Obaj autorzy zwracają
uwagę na wkład wielkiego malarza czeskiego, znawcy muzyki ludowej i folkloru do etnografii słowiańskiej, w postaci podstawowego dzieła Słowiań-

Do badań nad historią ludu czeskiego należy dołączyć szereg rozpraw
o przedstawicielach
i wybitnych postaciach kultury i twórczości ludowej.
W o?U omawianych rocznikach "Czeskiego Ludu" poświęcono wiele uwagi
wYl1lkom prac z dziedziny historii twórczości i kultury ludu czeskiego.

szczyzna

. O~szern~ ,s~ud.ium .Jar~sława
Kra m a r i k a omawia działalność wyb: tneJ ..powlesclOpIsarkI Bozeny N e m c o ve j na Chodsku i jej zasługi dla
hIstOru etnografii czeskiej (R. XXXIX, z. 1-2, z. 2-3, 5-6, 7-8, 11-12).
Walczyła ona aktywnie o prawa narodowe i postęp społeczny. Kra m a f i k
poddaje szczegółowej analizie jej Obrazki
z okolicy
domazlickiej,
opubli~{Q,:ane w latach 1845-1846, w których wykazała umiejętność obserwacji
~ycIa ludu. W. Ob:azkach
opisuje dokładnie chodski strój ludowy, obrządki
I zwyczaje, hIstOrIę powstania Psiogłowców pod koniec VII w. N e m c o v a
zebrała. r,ó:vnież dużo ciekawego materiału
do swych Narodowych
bajek
l· .opOWWSC1: Chociaż zapisy N e m c o v e j nie są wykonane
metodą filologIczną, to Jednak zapisy pieśni ludowych, drobne folklorystyczne
obrazki,
humorystyczne ludowe opowiast.ki i legendarne baśnie mają znaczenie dokumentarne. Bardzo cenne są uwagi jej o pracy i płacach na wsi i w fabrykach. Jej zainteresowanie
życiem biedoty wiejskiej i robotników jest
w ow~ch cz~sach wyjątkowe.
Studium Kra m a f i k a na podstawie do~ł~dneJ analIzy twórczości N e m c o v e j pokazuje czytelnikowi znaczenie
Je.] pracy w histori ludoznawstwa czeskiego .
.W zes~Ycie 3-4 XXXIX rocznika "Czeskiego Ludu" wspomniano o setneJ ~oczl1lcy śmierci jednego z naj wybitniejszych
literatów czeskiego odrodzel1la n~rodowego, F. L. Ć e l a k o v s k i e g o, i jego trwałych zasługach
\V badal1lach
nad ludową poezją słowiańską.
Viery H a s a l o v e j Mikołej
A!es spadkobierca
i twórca ludoczeskiej
sztuki
(R. XXXIX, z. 9-10) przypomina o setnej
ro;c.znICYuro.dzm sł~nnego. malarza ludowego. Drugi obszerny artykuł pióra
te,ze autorkI Czesk1 lud t !udoznawstwo
w dziele Mikołaja
AleJa (R. XL.
Praca

WYCh. tradYCji.

w swoich

pieśniach.

Krótkie notatki dotyczą życia i twórczości kilku wybitnych naukowców
czeskich. O. S k a l n i k o v a ocenia prace wielkiego socjalistycznego
historyka literatury, krytyka i folklorysty Bedficha Va c l a v k a - nad czeską
ludową pieśnią (R. XL, z. 2). Tamże W. S 'c h e u f l e r zamieścił krótką
notatkę o znaczeniu dorobku Jana E i s n era. Pióra tego autora jest również notatka o całokształcie pracy wybitnego czeskiego historyka
sztuki
Zdenka W i r t h a.
Oba omawiane roczniki "Czeskiego Ludu" zawierają szereg ważnych prac
odkrywczych z dziedziny materialnej
i duchowej twórczości czeskiego ludu.
Prace Ie poświęcone są przede wszystkim badaniom nad budynkami ludowymi, rzemiosłem ludowym, nad pracą domową i strojem ludowym.
Kilka artykułów
dotyczy budowli ludowych, np. praca Ludvika B ar a n a Do badań nad architekturą
ludową. Zawiera ona metodyczne wskazówki: jak badać budownictwo,
jak śledzić gospodarcze, kulturalne
i socjalne życie rodziny i społeczeństwa. Budynku nie można badać tylko jako
gospodarczą i architektoniczną
całość, lecz jako żywą i zmieniającą
siE:
jednostkę w związku z rozwojem dóbr materialnych
i stosunków produkcyjnych. Typ domu ludowego jest określony przez stopień i wzrost produkcji (przede wszystkim przez rozwój środków produkcyjnych,
technikę
i wydajność pracy, położenie geograficzne, typ osiedlenia, ogólny charakter
wsi, obszar i jakość gleby oraz typ gospodarki). Starej architektury
nie
można badać w sposób statyczny. Jedynie słuszną metodą naukową j€'~t
badanie domu ludowego jako całości. Za wzór badań nad architekturą
ludową podaje Baran radzieckie i polskie prace badawcze z tej dziedziny.
Autor opisuje niektóre og6lne zasady zapisywania i notowania architektury
lUdowej w terenie, podkreślając konieczność zapisu terminologii przy oznaczaniu typów i konstrukcji domów ludowych. W szczególności autor zwraca
uwagę na materiał budowlany oraz konstrukcje
ludowych domów drew-

672
nianych. Wreszcie \vYJasma terminologię
ludowego domu murowanego.
Eyłoby wskazane, aby etnografowie, architekci i historycy sztuki posługiwali się tymi samymi metodami.
Krótka wzmianka E. B a l a s a dotyczy wystawy modeli ludowych budynków urządzonej w Pradze w 1953r. (R. XL, z. 3).
J. K o p a c opisuje stare drewniane budynki we wschodnich Czechach
na Horacku. W tym pagórkowatym zalesionym kraju drzewo było jedynym
materiałem budowlanym. Po pierwszej wojnie światowej nastąpił całkowity
przewrót i początek zanikania starej po:lgórskiej sztuki budowlanej. Praca
K Co P a c a, obfitująca w liczny materiał fotograficzny, podaje różne typy budowli ludowych (R. XXXIX, z. 5-6).
Drewnianym
wiatrakom
poświęcił
swoje
studium
W.
Klim a
(R. XXXIX, z. 5-6). Ten rodzaj budownictwa
ludowego w Czechach już
prawie zanikł, lecz zachował się w północnych Morawach w rejon:e Ołomuńca i Ostrawy, lecz w bardzo złym stanie. Są to przeważnie drewniane
wiatraki typu niemieckiego. Klima opisuje szczegółowo konstrukcję
wiatraków, rozmiary i funkcje poszczególnych części. Drewniane wiatraki, których obsługiwanie było bardzo łatwe i tanie, pochodzą przeważnie z początku XIX w. i niektóre z nich były czynne jeszcze po drugiej wojnie światowej; przerabiały 20-30 q zboża dziennie.
M. Z e m k a Żelaźnictwo
na Zdarsku (R. XL, z. 1) jest niepełnym przeglądem rozwoju hutnictwa w tej biednej części Wyżyny Czesko-morawskiej.
Artykuł Z. D l' o b n e j Skromne rzemioslo (R. XXXIX, z. 1-2) zawiera
kilka uwag o ceramice. Ba:lania nad ceramiką średniowieczną były dotychczas pomijane, i to nie tylko dlatego, że dotąd nie ma w Czechosłowacji
rozbudowanej archeologii, lecz również dlatego, że średniowiecze pozostawiło
tak bogate dzieła artystyczne i rzemieślnicze, że prosta ceramika ludowa
badaczy nie interesowała.
F'onieważ badania w tej dziedzinie są dopiero
w początkach, powstaje szereg problemów, które muszą być rozwiązane, jak
zagadnienie związku ceramiki średniowiecznej
ze starą ceramiką słowiańską, rozwój szybko obracającego się nożnego koła garncarskiego, powstanie
rozwojowego szeregu typologicznego ceramiki ludowej, jej wartość i piękno
artystyczne. Autorka analizuje znalezioną ceramikę garncarską, pochodzącą
z okolic z Tabora z okresu husyckiego, i bada funkcję poszczególnych rodzajów naczyń. Bogactwo wytworów ceramicznych z XIV-XVI
w. jest dziełem
artystów ludowych i wzbogaca czeskie rzemiosło ludowe.
Ludowej produkcji ceramicznej dotyczy artykuł K. C e l' n o h o l' S k i e g o
O początkach produkcji fajansowej na terytorium
Czechoslowacji.
Autor dokonuje krótkiego przeglądu dotychczasowych
badań nad ceramiką. Produkcja wyrobów fajansowych na ziemiach czeskich powstaje w południowych Morawach pod koniec XVI w .. a jej twórcami są religijni sekciarze,
tzw. nowochrzczeńcy.
Uczeni przypuszczają,
że znajomość tej produkcji
szerzyła się wśród nich pod wpływem sekciarzy z alpejskich i południowo-

673
niemieckich lub weneckich krajów, któl'ZY osiedlili się w pierwszej połowie
XVI w. na Morawach. Na wyrobach fajansowych odbija się niewątpliwie
wpływ włoski.
Wszystkimi rodzajami ceramiki habańskiej zajmuje się H. L a n d s f e l d
(R. XL, z. 5). Habańscy rzemieślnicy byli przede wszystkim garncarzami
zdunami, a ich produkty :macznie przewyższały produkcję wytworów fajansowych. Landsfeld zajmuje się ceramiką z lat 1540-1685, analizując pos2Jczególne rodzaje produktów ceramicznych i ich wzajemny stosunek w rozwoju produkcji
habańskiej.
Podkreśla ścisły związek między produkcją
nowochrzczeńców na Morawach i w Słowacji oraz różnice między czeską
chałupniczą produkcją ceramiczną a specjalną produkcją habańską. Bardz')
cenny jest spis znalezisk
skorup ceramiki
habańskiej
na Morawach
i w Słowacji łącznie z dokładnym
opisem znalezionych wyrobów. Duża
różnorodność wyrobów rzemiosła garncarskiego
i zduńskiego zdobionych
artystycznie świadczy o znaczeniu tej produkcji.
Współczesną produkcją ceramiczną w Kolovcu (zachodnie Czechy), o bardzo starej tradycji, zajmuje się W. S c h e u f l e r (R. XL, z. 6). Prace wykopaliskowe dGstarczają tutaj wiele interesującego
materiału
z XV w.
Przedstawicielem
ludowej produkcji ceramiki artystycznej w Kolovcu jest
rodzina Rudolfa Volfa, jedna z nielicznych, nawiązujących
do starych tradycji ludowych.
Produkcję chałupniczą tekstylną opisuje J. S t a n k o v a (R. XL, z. 4).
Omawia popręgi nazwane przez wytwórców trakami, które służą do noszenia
różnych ciężarów na plecach. Ta osobliwa, prymitywna produkcja znana jest
już tylko naj starszej generacji. Tradycja jej wyparta została przez konkurencję maszynową. Produkcja traków należy od naj prostszych podstawowych technik tkackich.
W innej pracy zajmuje się J. S t a n k o v a (R. XXXIX, z. 7-8) chałupniczą produkcją powrozów
VI
Zdarsku na Wyżynie Czesko-morawskiej.
Jeszcze do niedawna małorolni chłopi produkowali w tym kraju powrozy
z lnu na tzw. wózkach powroźniczych.
Dzisiaj narzędzie to stosuje się
rzadko i ma wartość dokumentu historycznego. Wózki powroźnicze były
znane we wszystkich górskich terenach Czechosłowacji. Podobne narzędzia
z terenu Polski notuje K. M o s z y ń s k i w Kulturze
ludowej
Słowian.
Czescy etnografowie podali dokładny opis tego narzędzia i technikę produkcji powrozów.
L. B a l' a n a zainteresował
typowy
dla Słowacji
przewóz
siana
z. 3-4). Autor opisuje nosze, na których odbywa się przewóz
siana na krótszych odległościach. Jest to jeden z podstawowych typów ręcznych środków transportowych
zwanych włokami, które w niektórych częściach Słowacji składają się tylko z dwóch drągów bez łączących poprzecznic. Siano gromadzi się w specjalnych schowkach a dopiero zimą przewozi
do wsi.

m. XXXIX,

13 "LuLj·.

t. XLII

675

674
R. Ki' i Zk o v a (R. XXXIX, z. 11-12) widzi w badaniach nad strojem
ludowym podstawę do współczesnych usiłowań stworzenia mody narodoweJ.
W 1948 r. podjęto w Czechach pierwsze próby wytworzenia
stroju n.arodowego, lecz najbardziej
znamienne dla tych tendencji były lata oSiemdziesiąte XIX w.; ośrodkiem zainteresowań
stalo się wtedy czasopismo
"Nasz Strój" (M. P l' o c h a z k o va). Drugim ośrodkiem tego ruchu była
Praga. W latach 1886-87 powstał tutaj Komitet do krzewienia haftów lu~Owych. Centralną
postacią tego ruchu stała się Renata T y l' S o v a, ktora
zajmowała się tą problematyką
w piErwszych rocznikach "Czeskiego Ludu";
tendencje te nie znalazły szerszego zastosowania.
Dopiero obecnie walezy
siG o twórczą prz€-mi:1:w postępowych t,adycji stroju l:.tdowego, sbje się on
nieoceniunym
skarbem przy tworzeniu nowego stylu odziewania się czeskich mas pracujących.
W dniach 24-25 marcs 1953 r. odbyła się w Liblicach Pierwsza Ogólnopaństwowa Konferencja
Folklorystyczna,
która wykazała, że folklorystyka
czechosłowacka przystępuje
dopiero teraz do rozwiązania zagadnień, które
już dawno etnografia w swoim zakresie rozwiązała. Celem konferencji była
likwidacja
metodologicznej
i metodycznej
niejednolitości
w pracy folklorystycznej. Konferencja
doszła do następujących
wniosków: 1. Folkloryści
czechosłowaccy muszą opanować metodologię marksizmu-leninizmu
i będą
się nią konsekwentnie
kierować w swojej pracy. 2. Roz,:"iną działalność
w dziedzinie teorii folklorystyki. 3. Za najważniejsze
zadame uznano badanie tych wytworów twórczności ludowej, w których odbija się wspaniały
proces budowania
społeczeństwa
socjalistycznego
i powstawanie
socjali"
stycznych narodów Czechów i Słowaków. 4. Przy badaniach nad folklorem
wskazówką będzie aktualność i typowość tematyki (podkreślić i popularyzować postępowe tradycje ludowe; osobną uwagę należy poświęcić bajkom
i opowiadaniom).
Specjalną uchwałę z Konferencji
powzięły sekcje muzyczne oraz piśmiennictwa
ludowego.
K. K l' a m a r i k w referacie Folklorystyka
czeska po roku 1945 (R. XL,
z, 3) wskazał zasady, którymi się kierowała folklorystyka
czechosłowacka.
Rozwój powojennej folklorystyki w Czechosłowacji można podzielić na dwa
okresy. Okres pierwszy, do 1948 r., charakteryzuje
brak jednolitej
podstawy metodologicznej
i metodycznej. W okresie drugim, po lutym 1948 1'"
przenika do Czech znajomość marksizmu-leninizmu
i folklorystyki radzieckiej; w okresie tym masowo wyrasta twórczość artystyczna
w fabrykach,
na wsi i VI armii. Rozpoczyna się systematyczne zbieranie elementów twórczości współczesnej i twórczości klasy robotniczej w ogóle. W nowszej folklorystycznej
literaturze
największe
pozycje zajmują studia nad pieśni<l
ludową. Pomijane są opowiastki i bajki, które będą wymagały również systematycznego
zbierania i porządkowania.
Bardzo rzadkie są prace z dziedziny h:.tmoru ludowego. Przede wszystkim należy badać nowopowstające

zwyczaje (dożynki spółdzielcze, manifestacyjne
przypominać i usiłować ożywiać stare,

,

dostawy

zboża), a nie tylko

Karol F o j t i k zajmuje
się zagadnieniem
istoty
kultury
ludowej
(R. XXXIX, z. 1-2, 3-4). Analizuje charakter
kultury i sztuki ludowej
i dochodzi do określenia jej trzech podstawowych elementów: 1. Postępowa
sztuka i kultura,
wyrażająca
interesy mas pracujących
i wyrastająca
w walee z wyzyskiwaczami,
stanowi
podstawę
socjalistycznej
kultury
i sztuki ludowej. 2. Kułacka sztuka i kultura, która powstała jako nadbudowa kapitalistycznych
stosunków produkcyjnych,
wyraża obce ludowi,
importowane
poglądy, które nadużywają
form ludowych do propagandy
ideologii burżuazyjnej,
zniekształcają
one kulturę ludową i ośmieszają postępowe dążenia ludu. 3. Przeżytki starej kultury i sztuki związane są treściowo z nienaukowym poglądem na przyrodę i społeczeństwo, z przedchrześcijańską religijnością.
Nie można w całości odrzucić kultury
kułackiej
i obrzędowej, ponieważ "kultura
proletariacka
musi być rezultatem
prawidłowego rozwoju tej sumy wiadomości, którą ludność nabyła pod jarzmem
społeczeństwa kapitalistycznego"
(Lenin).
Fojtik podkreśla,
że o ile ludowe zespoły świetlicowe
na wsi mają
dobrze spełniać swe zadania, muszą się stać narzędziem walki klasowej.
WzoroVv-ymi zespołami idącymi po właściwej drodze są np. słynne zespoły
"Hradiszczan"
oraz "Vycpalka".
Opracowanie problematyki
badań nad robotniczym trybem życia należy
do zadań czechosłowackiej
etnografii. O. S k a l n i k o v a w pracy O ludoznawczych
zadaniach
nad życiem klasy robotniczej
(R. XXXIX, z. 7-8),
analizuje
tryb życia robotników
w społeczeństwie
kapitalistycznym
oraz
współczesną kulturę i życie klasy robotniczej.
Inicjatywa
Skalnikovej
nie została bez echa.K.
F o j t i k napisł Przyczynek
do poznania trybu życia klasy robotnicznej
w Brnie
w drugiej
połowie XVIII
i pierwszej
polowi e XIX w. (R. XL, z. 2, z. 5). Autor wskazuje przyczyny, które odciągały badaczy od studiów nad życiem klasy 1'0botnicznej i opisuje socjalne położenie robotników w Brnie. Nie można jednak ograniczać się tylko do tej jednej strony opisu życia klasy robotniczej.
Nie wolno lekceważyć
studium
kultury
materialnej
życia proletariatu.
zwłaszcza zaś jego bytu (np. jego mieszkań itd.). Druga część pracy poświęcona została opisowi odzieży robotniczej i potraw.
V. Kar b u s i c k y w Przyczynku
do folkloru
robotniczego
(R. XXXIX,
z. 5-6) dokonuje przeglądu robotniczej twórczości pieśniowej. Autor dochodzi do wniosków, że robotniczy folklor jest jakościowo nowym zjawiskiem. Klasa robotnicza i tutaj sta,ie się opiekunem wszystkich prawdziwych
wartości ludowych.
P. Va v r u c h w Roczniku XL, z. 3 informuje o Pracy i doświadczeniach
dia piśmiennictwa
ludowego ULT (Centrala Twórczości Ludowej).
W CSR w 1953 r. było 15000 zespołów i kółek ludowej twórczości art ywydzialu

43'

677

676
stycznej (nie licząc dzieci~cych i wojskowych) z ogólną liczbą 300000 członków. ULT kieruje pracą zespołów, pomaga ludowym autorom, (ocenia ich
prace, służy im radą i urządza dla nich szkolenie), zaznajamia ogół z ich
pracą za pośrednictwem
prasy i radia, zajmuje się zagadnieniem ludowych
bajarzy, zapisuje nową twórczość ludową. W ludowym piśmiennictwie
występują teraz dwa nurty:. pierwszy, mniej liczny, nawiązuje bezpośrednie
do tradycyjnego folkloru ludu wiejskiego (bajki, pieśni ludowe), a treść prac
wyrasta bezpośrednio z przeżyć życia współczesnego, drugi, znacznie liczniejszy, nawiązuje do starszego folkloru klasy robotniczej.
Alois G r e g o l' w studium O zapisywaniu
pieśni ludowych (R. XL. z. 3)
podaje reguły utrwalenia
ludowej twórczości pieśniowej, Zaprzecza dotąd pokutującemu
poglądowi, że w pieśniach ludowych decydująca
jest
melodia i że tekst nie ma takiego znaczenia, Podkreśla
wielką potrzebę
wprowadzenia
jednolitych
i ogólni<' obowiązujących
reguł dla zapisów
pieśni ludowych.
Z potrzeb współczesnej twórczości ludowej wychodzi K. R e i n e r w artykule pl. Zadania folklorystyki
muzycznej
(R. XL, z. 3). Wymienia on zadania folklorystyki
muzycznej przy równoczesnym rozwoju zespołów śpiewr,czych i muzycznych w poszczególnych dzielnicach. Zespoły chcą śpiewać
pieśni swojego regionu, dlatego potrzebne im są popularne analizy pieśni
i wykłady o pieśniach regionalnych.
L. Ś m i d (R. XL, z, 1. z. 2) zajął się specyficznym rodzajem twórczości.
pieśnią żołnierską, która należy do postępowej twórczości ludowej. Rozwój
tego osobliwego rodzaju pieśni ciągnie się już od XV w. Pieśni żołnierskie
są odbiciem ówczesnych wydarzeń, są pieśniami społecznymi i stanowymi.
Powstawały
przeważnie
w czasach wstrząsów
i prawie zawsze dotyczą
jakiegoś konkretnego wydarzenia, Spotyka się w nich świat żołnierza i człowieka wiejskiego, wyrażają one swoisty liryzm oraz tęsknotę. Zołnierska
pieśJ'l ludowa stanowi ważny dział czeskiej literatury
ludowej.
L. K u n z w studium pl. Uwagi do badań nad muzyką ludową i nad instrumentami
muzycznymi
(R. XXXIX, z, 9-10, z. 11-12) zajmuje się, 'opisem poszczególnych ludowych instrumentów
muzycznych i ich podziałem.
Cenna jest ta część, w której autor bada funkcje poszczególnych instrumentów.
O 70 rocznicy powstania czeskiego hymnu robotniczego i o twórcy jego
F. H l a v a c k li wspominają V. K a l' b u s i c k y i F. T i c h y, naświetlając okoliczności jego powstania (R. XL, z. 5).
J. S p i l k a dokonuje
krytycznego przeglądu zbiorów przysłów, które
były dotąd w Czechach publikowane (R. XL, z, 4). Wymienia również przygotov,T)'wany przez siebie spis literatury
dotyczące.i przysłów z okresu
1852-1952

1'.

O znaczeniu
z. 5).

monety

w ludowych

podaniach

mówi J. P e t r t y l (R. XL,

Artykuł

E. V r a b c o w e j Stalinowska
konstytucja
u; poezji ludowej
(R. XXXIX, z. 11-12) analizuje znaczenie pieśni i czastuszek, w których odbijają się sukcesy budownictwa
socjalizmu i które pomagają radzieckim ludziom w urzeczywistnieniu
ustroju komunistycznego.
narodów

ZSRR

Ciekawą rozprawę zamieścił K. H ł u b u c e k na temat ludowego zwyczaju "Chodzenia z cygrem" (R. XL). Autor opisuje ten stary zwyczaj w południowych Czechach na Doudlebsku. CygI' jest to torba pleciona ze słomy,
różnych rozmiarów
i zdobiona wzorami. Otrzymywała
ją panna młoda
w dzień pierwszych zapowiedzi i chodziła przed ślubem do krewnych i są"iadów, którzy jej ofiarowywali ślubne dary. Po ślubie wieszano "cygry" na
poddaszu. Hłubucek
żywo opisuje ten tradycyjny
zwyczaj, który znikł
z koJ'lcem XIX w.
Etnograficzne
badania współczesnej, spółdzielczej wsi są jednym z naj\"iażniejszych zadań, wytyczonych przez Ogólnop&ństwową Konferencję Ludoznawczą. O pilności tych badali i potrzebie mówią doświadczenia etnografii
radzieckiej, która obecnie poświęca wiele uwagi zagadnieniom badaJ'l etnograficznych w kołchozach (R. XXXIX, z. 1-2, 5-6, 7-8, R. XL, z. 2, z. 4).
Dyskusja radzieckich etnografów posłużyła J. Kra m a [. i k o v i za wzór
do jego pracy teoretycznej pl. O niektórych
zagadnieniach
badania wsi spółdzielczej
(R. XXXIX, z. 1-2, 3-5). Kramafik
podaje, że większość radzieckich prac etnograficznych
ma charakter
monograficzny. Taka metoda
jest prosta, lecz występują tutaj trudności w wyjaśnieniu przyczyn powstawania poszczególnych zjawisk kulturowych. Zbadanie ekonomiki jest ważne,
lecz etnografia nie może na tym poprzestać. chociażby dlatego, że tego nie
wymaga specyfika jej pracy. Etnograficzne
badanie wsi obecnej ma za
zadanie wykrywanie sprzeczności klasowych i szerokiej problematyki walki
klasowej na wsi. Niezmiernie ważna będzie oczywiście problematyka
współczesnej kultury
wiejskiej, która ''''Ymaga zupełnie nowej metody pracy.
Jednym z podstawowych
zadań etnografii jest wskazanie właściwości roz",joju spółdzielczości i wzrostu nowej kultury. Zasięg badań musi się ograniczyć do kilku wsi, najlepiej w ramach jednego powiatu. Zupełnie specyficzny charakter
muszą mieć badania w nowoosiedlonych
terenach CSR,
gdzie są przesiedleńcy z różnych stron, i chociaż na początku będą przeważać prace monograficzne, nie należy omijać prac tematycznych.

[

'.:,
...•

,i

l.~

W 6 numerze "Czeskiego Ludu" z 1953 r. znajdujemy
sprawozdanie
z przebiegu III ogólnopaństwowej
konferencji etnografów czechosłowackich
w Liblicach. Konferencja dokonała przeglądu całorocznej pracy. P. L K u s zn i e r za zasadniczy błąd w pracy czeskich etnografów uważa mechaniczne
przejmowanie
doświadczeń radzieckich i przeszczepianie ich na grunt cze<ki. Ci uczeni zapomina,ią, że w ZSRR już dawno nie istnieją przeciwieństwa klasowe i że na wsi radzieckie.i nie ma kułaków. Następnie Kusznier
zwrócił uwagę na metodę badań nO\\ioosiedlonych terenów. Kusznier wy-

679
etnografii słowiailskiej i bad2.ń etnograficznych
w państwach ludowodemokratycznych.
Również mało uwagi poświęcono krytyce współczesnej etnografii burżuazyjnej,
która zaciera pozytywne wnioski z badań nad życiem
ludu. Trzeba tutaj jednak wyjaśnić, że te zadania od 1953 r. przeszły do
"Ceskoslovenskiej
Ethnografii".
J. Damborsky
i J. Navrati,

głosił zasadniczy referat (R. XL, z. 6), w którym scharakteryzowal
zadania
etnografii i stan badań nad współczesnym trybem życia w ZSRR.
W dokładnym studium o pochodzeniu religii podkreśla
O. N a h o d i t
aktualne polityczne znaczenie tego problemu. Główny nacisk położył autol'
na zagadnienia metodologii. Studium myślenia (języka) społeczeństwa pierwotnego nie jest, jak dotąd, w dostatecznej mierze zbadane i opracowane.
Takie studium może naświetlić
dużo ciekawych problemów,
związanych
z kwestią powstania religii (R. XXXIX, z. 3-4).
Opracowanie
problematyki
dotyczącej
historii etnografii
jest jednym
z podstawowych braków dotychczasowej pracy; redakcja ,.Czeskiego Ludu"
stara się temu zapobiec przez wprowadzenie specjalnego działu "Dokumenty
z historii etnografii".
Pierwszą pracą z tej serii jest artykuł O. N a h o d i l a Ze spuścizny rękopiśmiennej
Lewisa H. Morgana (R. XXXIX, z. 5-6).
Następnym dokumentem
z historii etnografii pióra tego samego autora
jest ocena działalności jednego z założycieli Komunistycznej
Partii Czechosłowacji - Bohumira S m e l' a l a, popularyzatora
dzieła Marksa i Engelsa.
O doświadczeniach
z badań w terenie referuje O. N a h o d i l JI artykule
Ukraińska
ekspedycja
i rezultaty
jej pracy etnograficznej
(R. XL, z. 6).
J. Kra m a r· i k i Z. M i s U l' e c (R. XXXIX, z. 7-8) podają rezultaty
prac seminarium
ludoznawczego
na Horsovotynsku
i Zdarsku.
Badano
głównie rozwój spółdzielczości, problematykę
nowych osiedli i zagadnienia
stanu i rozwój kultury ludowej w tym regionie.
Z notatek zamieszczonych
wabu
rocznikach
"Czeskiego Ludu" cenna
jest notatka H. J o h n o v a o wystawie ludowej produkcji
artystycznej
w Pradze (R. XL, z. 1). Notatka H. L a u d o we j (R. XXXIX, z. 3-4) o ogólnopaństwowym
przeglądzie zespołów twórczości ludowej w Strażnicach na
Morawach w 1952 r.; również B. G u n d y o pracy muzealnej na Węgrz':!ch.
referat H. L a u d o v e j o rozwoju i dokumentacji ludowej w Rumunii oraz
sprawozdanie
H. H y n k o v e j o ludoznawstwie
w Albańskiej
Republice
Ludowodemokratycznej
(R. XL, z. 6).
"Czeski Lud" zwraca również uwagę na premiery teatralnych
i filmowych przedstawień, które realizuje od strony etnograficznej
i folklorystycznej (dramat NI a h p n a o słowackim bohaterze narodowym J a n o s i k u (R.
XXXIX, z. 1-2),
film o słynnym
czeskim podróżniku
E. H o l u b i e
(R. XL, z. 1).
W dziale krytyk i bibliografii zamieszczono recenzje niektórych nowych
wydawnictw
radzieckich
i czeskich z dziedziny etnografii i folklorystyki.
Niesposób pominąć ocenę strony graficznej
czasopisma. "Czeski Lud"
drukowany jest na kredowym papierze z licznymi reprodukcjami
oraz wielu
barwnymi ilustracjami.
W sumie można powiedZieć'. że czasopismo odzwierciedla
twórczą pracę
etnografów czechosłowackich.
Do stałych braków nałeży ciągłe pomijanie

l

(Olomouc)

[

CESKOSLOVENSKA
ETHNOGRAFIE,
wyd. Ceskoslovenska
Akademia
Ved, Praha R. I, 1953, R. II 1954.
Otwarcie Czechosłowackiej
Akademii Nauk 29 X 1952 r. stworzyło nieograniczone możliwości pełnego i bogatego rozwoju wszystkich gałęzi wiedzy w ludowodemokratycznej
Czechosłowacji.
W ramach tejże CzAN (CSA V) wyłoniły się także szerokie perspektywy
rozwoju badań etnograficznych.
Powstał gabinet etnografii
CzAN, który
organizuje
naukową pracę etnograficzną
na podstawie
wspólnego planu
i pod wspólnym kierownictwem.
Równocześnie
utworzony został gabinet
etnografii w Słowacji. Oprócz tych nowych organów istnieje dawniejsze
Towarzystwo Etnograficzne Czechosłowacji. Organizacja i koordynacja pracy
tych instytucji w CzAN dzięki jednolitemu
kierownictwu
daje gwarancję
pomyślnego rozwoju etnografii w Czechosłowacji.
Wyłoniły się także nowe możliwości wydawnicze. W 1953 r. gabinet etnografii zaczął wydawać wspólnie z gabinetem pieśni ludowych przy CzAN
i przy współpracy z Gabinetem Etnografii Słowacji nowe, ogólnopaństwowl'
kwartalne
czasopismo
etnograficzne
"Ceskoslovenska
Ethnografie".
Ten
nowy organ, skupiający pracowników w dziedzinie etnografii pod redakcją
Otakara N a h o d i l a, ma bardzo odpowiedzialne
i zaszczytne zadanie stać się ośrodkiem twórczej pracy i drogowskazem
naukowego
poziomu
oraz dążeń etnografii
w Czechosłowacji.
Zbędne byłoby podkreślać,
jak
wielka była konieczność
wydawania
takiego czasopisma. Dotychczasowe
organy prasowe naClkowych czasopism .,Cesky Lid" i słowacki "Narodopisny
Sbornik", obecnie "Slovensky Narodopis", nie potrafiły mimo swego wysokiego poziomu w dostatecznej
mierze służyć pracownikom
naukowym
z dziedziny etnografii w kierunku zaspokojenia
ich dążeń publikacyjnych.
Z uchwał II ogólnopaństwowej
konferencji czechosłowackich etnografów
wyłoniły się zręby programu nowego czasopisma. Za główne zadanie przyjęto studium przeszłego i współczesnego życia kultury narodów Czechosłowacji z punktu widzenia marksistowskiego.
Konferencja
wskazała przede
'wszystkim braki w wiadomościach
teoretycznych.
Czasopismo podzielono na następujące
działy: 1. Problemy teoretyczne.
2. Etnografia
Czechosłowacji,
3. Etnografia
krajów
obcych;
utworzono
(1954 r.) dwa nowe działy: etnografia i folklor ZSRR i etnografia słowiańska.
4. Zagadnienia metodyki etnografii, 5. Historia nauki, 6. Wiadomości z badań w terenie. 7.Kronika.
8. Krytyka oraz bibliografia.

680

681

W dziale pierwszym wydrukowany jest artykuł O. N a h o d i l a, poświęcony krytyce burżuazyjnych
teorii o pochodzeniu religii; jest on przykładem
bezkompromisowego
stanowiska i walki ze starymi idealistycznymi
poglądami na religię. Autor poddaje krytyce kilka najbardziej
znanych burżuazyjno-idealistycznych
teorii o powstaniu religii. Na uwagę zasługuje Teodol'
W a i t z, który swoim pojmowaniem
zbliża się do materialistycznych
poglądów na powstanie i zadanie religii. Poważną była również teoria animizmu E. B. T a y lor a, która zadała cios teorii degeneracyjnej.
Metafizyczna i niehistoryczna
nauka F. M. M u II e r a musiała z konieczności
skończyć agnostycyzmem,
podobnie zresztą jak i poglądy E. L e h m a n a.
Również preanimistyczne
teorie M a r e t t a, P r e u s s e g o i V i e r k a n t a
są anty historyczne. Po pewnych początkowych
osiągnięciach nauki idealistyczne,; następuje
w tej dziedzinie (W a i t z, T a y lor)
upadek. Pracą
S c h m i d t a, Der Vrsprung
dcr Gottesidee
(Munster, 1953, s. 508), w duchu
teorii pramonoteizmu,
kończy się w etnografii burżuazyjnej
dyskusja o początkach religii. O. N a h o d i l stwierdza, że cechą idealistycznego poglądu
na te zagadnienia jest szczególne pojmowanie religii jako jakiejś "wiecznej"
kategorii; nie wysuwa się w ogóle pytania, kiedy i w jakich warunkach
religia powstała. Charakterystycznym
wynikiem i znakiem burżuazyjnego
studium tego problemu są antyhistoryczność,
socjologiczne schematyzowanie
i agnostycyzm.
W 1953 !" owa ważne wydarzenia stały się punktem
woju czechosłowackiej etnografii i folklorystyki.

zwrotnym

w roz-

W marcu 1953 1'. odbyła się w Liblicach II ogólnopaństwowa
konferencja
czechosłowackich
folklorystów. Zadaniem jej było usunięcie metodologicznej i metodycznej niejasności w pracach folklorystycznych,
otwarte ujawnienie stanu współczesnej
czechosłowackiej
folklorystyki,
jej osiągnieć
i braków, i na tej podstawie opracowanie planu dalszej pracy badawczej
w danym dziale. Konferencja oceniła znaczenie Zdenka N e .l e d l e g o jako
twórcy i ojca duchowego współczesnej czechosłowackiej folklorystyki. Podkreślono, że nie wystarczy samo wydawanie materiałów i pomijanie zasadr.i~7.ych problemów, lecz trzeba będzie koniecznie wyrugować tradycje kosmopolitycznej szkoły wiedeńskiej, tradycje dzieła Jerzego P o l i v k i, przedstawiciela kryzysu folklorystyki burżuazyjnej. Czechosłowacka folklorystyka
ma bogate i sławne tradyc'!e (S a f a !' i k, N e m c o va, N ej e d l y, Va c l a\' e k), które dzisiaj mogą służyć za wzór. Konferencja dowiodła, że współczesna folklorystyka
w Czechosłowacji
ma wszystkie realne warunki do
pracy w nowym duchu. Trzeba tylko gruntownie
opanować metodologię
marksizmu-leninizmu,
rozwinąć studium zagadnie!l teoretycznych, a przed,:
wszystkim studiować te ut\'/ory ludowe, 'w których odzwierciedla się proces
powstawania
społeczeństw2- socjalistycznego
I formowania się socjalistycznych narodów Czechów i Slowaków. Dużo uwagi poświęciła konferencja kweSTii studium n(lw'~go działu, folkloru robotniczego. Przykładem musi być walk:~

szkoly radzieckiej przeciwko tzw. \\'iedeńskiej
historycznej i mitologicznej
szkole.
W pażdzierniku 1953 r. odbyla się III ogólnopaństwowa
konferencja czechosłowackich etnografów w Liblicach, gdzIe oceniano wyniki naj nowszych
prac badawczych, prowadzonych na podstawie uchwał II ogólnopaństwowej
konferencji etnograficznej.
Chodzi tu o badania współczesnego sposobu życia i kultury tak w okręgach rolniczych, głównie w gromadach spółdzielczych (okręg horszowskotyński),
jak również w okręgach przemysłowych
(Kladno, Rosice-Oslavany).
Znaczenie konferencji
podniósł udział radzieckiego etnografa prof. P. I. Kuszniera, który w swoim referacie o współczesnym
wiejskim
sposobie życia w ZSRR wskazał
czechosłowackim
ctnograf0m
nowe drogi i nowe metody terenowej
pracy etnograficznej.
Konferencja
wykazała, że czechosłowacka etnografia uczyniła w ostatnich
latach znaczny krck w przód, przede wszystkim dzięki temu, że marksistowsko-leninowska
teoria stała się podstawą pracy badawczej większości
pracowników etnograficznych.
W czasopiśmie "Ceskoslovenska Ethnografie"
w numerze 1 z 1954 r. przedrukowano referat P. L K u s z n i e r a, Etnograficzne studium współczesnego
wiejskiego
życia w ZSRR, w oryginalnym rosyjskim brzmieniu, w którym autor mówi o przedmiocie etnografii. Dawniej etnografowie
interesowali
się wyłącznie narodami, których obyczaje
i życie różniły się od obyczajów i zwyczajów własnego narodu, np. afrykańskie, australijskie.
W okresie formowania
się narodów burżuazyjnych
i zaostrzenia
zagadnień narodowościowych,
etnografia
skierowała
się do
studiów nad innymi narodami, wytyczając sobie za główne zadanie określenie granic narodowościowych.
Etnografowie
reakcyjni i rasiści dzielili
etnografię na 2 gałęzie: studium narodów pierwotnych i narodów kulturalnych. Ograniczenie studium do narodów pierwotnych
znajdziemy początkowo również u niektórych etnografów radzieckich. Dopiero narada etnografów w Leningradzie w 1938 1. "'ysunęła decydującą tezę, że najważniejsze jest badanie
kultury
narodowej
współczesnej.
Badanie życia ludu
pracującego jest właściwie w systemie soc:ialistycznym studium całego społeczeństwa. Ale przede wszystkim trzeba szczególowo poznać życie miasta
i wsi. Aż do ostatniej chwili zajmowali się radzieccy etnografowie
przeważnie studiowaniem
życia rolników. To studium ma już wieloletnią tradycję. Pierwsze prace dotyczyły losów wspólnoty gminnej. Etnografia odegrała również bardzo ważną rolę w rozbiciu narodników. Póżniej pojawił się
pozytywizm, który nie traktował
etnografii .lako całości, lecz badał tylko
poszczególne czynniki, np. odzież, mieszkanie, które wydawały się charaktErystycznE:. Pozytywizm oddziaływał .leszcze do trzydziestych lat XX w.
Ku" z n i € r mówi! o konkretnym
prowadzeniu
badań współczesnego
wiejskiego sposobu życia w ZSRR. W chwili obecnej badanie koncentruje
"i~ w guberni worcneskie.i i tambowskiej
stosując system brygad. Głównym zadaniem studium jest badanie ",,'pływu soc.ialistycznych społeczeństw,

683
zwłaszcza systemu lwłchozowego, na życie rolników, na życie rodzinne, poziom kulturalny
obywateli, ich moralne poglądy. Szczególnie studiuje się
kwestię inteligencji wiejskiej i artystyczną twórczość ludową. Ważne i interesujące jest studium wielostronnego wpływu miasta na życie wsi.
Najważniejszym
czynnikiem
współczesnego
życia wiejskiego jest kołchoz' dlatego etnograf musi zaznajomić się z jego urządzeniami, by zbadać,
w j;kim stosunku pozostają one do życia rodzinnego. Etnograf musi z~ać
ekonomikę kołchozu, technologię i mechanizację procesów roboczych. Wazne
jest również zagadnienie preliminarza
całego kołchozu i pojedynczego rolnika. Autor wreszcie dochodzi do konkluzji, że zadaniem etnografa Jest
przedstawić sposób życia ludu jako wynik skomplikowanego
dialektycznego
procesu socjalnego rozwoju. Etnografia
jako wiedza o codziennym życiu
mas ludowych może się rozwijać tylko w tym wypadku, jeśli będzie przepojona humanistyczną
ideą reform socjalnych i troską o dobro mas pracujących. Pomoc naukowa służąca do wytworzenia lepszych warunków życia
zawsze była i będzie głównym celem prawdziwej nauki, Do tego celu zmierzają także wszystkie usiłowania radzieckich etnografów.
Prace słowackiego
etnografa
Soni K o wac z e w i c z o we j dotyczą
teoretycznych
problemów bad8.ń na polu ludowego sposobu ubierania si~.
Główna uwaga czeskich i słowackich etnografów i folklorystów jest dZIsiaj skierowana na studium współczesnego sposobu życia i kultury czes.~ego
oraz słowackiego ludu, dlatego w rozdziale "Etnografia CzechosłowaCJI są
przedrukowane
poszczególne
artykuły
naświetlające
przeszłość. kult~ry
i sposobu życia czeskiego oraz słowackiego ludu. Celem cza~oplsma J~st
publikowanie studium o postępowych i demokratycznych
tradYCJach w dZlejach czeskiego i słowackiego ludu, o tradycjach walk z uciskiem socjalnym,
narodowym

i duchowym.

Jitka S t a n k o v a w Ręcznym tkactwie
na Hornacku
omawia wyroby
ludowe hornackich tkaczy w południowo-wschodnich
Morawach; wyroby te
tworzą
przejście
między
jednokolorowymi
albo pasiastymi
tkaninami
(płótna, kanafasy, party) i słowackimi, bardziej zdobnymi i pstrymi "płatny
preberanymi".
Autorka skupia swoją uwagę na samych wyrobach, ich kolorowych wariantach i ornamentach. Analizuje bardziej skomplikowane wzory
czeskich i morawskich
tzw. "rypsowych" kanafasów,
z którymi spokrewnione są poszczególne formy wzorów hornackich. Najbardziej rozpowszechnioną
formę
przybiera
na Hornacku
XX w. podstawowy
materiał
w pręgi, z nowym ornamentem,
bardzo zbliżonym do wzorów słowackich.
Na starszych poszwach, na pasach spódnic z błękitnego płótna są drobniejsze, prostsze i mniej pstre wzory niż na tych przedmiotach z okresu nowszego. Tkanie za pomocą igły drewnianej z "nabirackiem"
jest rozpowszechnione u wszystkich
narodów
słowiańskich,
Rumunów
i Węgrów, a na
Hornacku jest najbardziej
zachodnim wyrazem tej techniki, podczas gdy
gdzie indziej na Morawach i w Czechach tego nie znajdujemy.
Głównym

ośrodkiem tego wzorowego tkania była prawdopodobnie
wschodnia częś"·
Europy. Artykuł J. S t a n k o w e j ilustrowany jest licznymi zdjęciami wzorów poszczególnych typowych tkanin.
Rozprawa Ludwika K u n z a, Kobza, jest przyczynkiem do badania ludowych instrumentów
muzycznych. (Zob. "Lud", t. XLI, s. 934-935).
Przyczynek
do historii
czeskich budynków
wiejskich
daje Jaroslav
K I' a m a f i k w artykule Sto~unki budowlane
na chodskiej
wsi w 30 i 40
latach XIX w. Autor, znawca Chodska, zaznajamia
czytelnika z dokumentami dotyczącymi rozwoju południowo-czeskich
budowli wiejskich, mianowicie z suplikami i petycjami poddanych do zwierzchności o pozwolenie na
budowę. Zajmuje się stosunkami prawnymi, a przede wszystkim rozporządzeniami dotyczącymi budowania domów w południowych Czechach na początku XVIII w., w świetle których trzeba zrewidować niektóre wnioski
dotyc;hczasowych badań o przeszłości budowli wiejskich. Supliki i petycje
są cenne przede wszystkim dlatego, że do nich dołączano plany budów
i z prawnych pertraktacji
można uzyskać ważny materiał do badań nad
historią wsi.
o

Na ludowe budowle z innego kranca Czech, mianOWICIe z Pojeziera,
zwrócił uwagę w swojej pracy J. S c h e y b a 1. Autor usiłuje wykazać złożoność północno-czeskiej
architektury
wiejskiej i wytyczyć jej główną problematykę. Przyrodnicza i etniczna niejednolitość kraju przejawiała
się od
samego początku również w kulturze ludowej, w budownictwie.
Ludowe
budowle :l okolic Frydlantu i Liberca są typami górno-łużyckimi
(Zytawa).
Bliskie stosunki gospodarcze
i kulturalne
między nazwanymi
terenami
w przeszłości dały możność powstania budynków tego samego typu. Ludowy
dom w okolicach Jabłonnego
należy już konstrukcją
i zdobnictwem
do
środkowo-górskiej
architektury,
typowej dla Litomei'icka. Następnie określa
Scheybal izerski i podkarkonoski
typ (okolice Rychnowa i Jablonca) szerokich, przestrzennych
budowli z wieloma izbami i stryszkami na siano. Ponieważ kraj jest tutaj mało urodzajny, więc budowle gospodarcze mają
małe znaczenie. W urodzajnej okolicy Mnichowe HradiSte znajdujemy typy
środkowo-czeskiego
domu rolniczego z typowo czeskim planem (izba-sień,
komora-chlew). Między tymi terenami leży typ poizerski (turnowski) w Czeskim raju, który jest naj bogatszy i naj rozmaitszy, ponieważ jest mieszaniną
wszystkich
poprzednich
typów. Charakterystyka
i określenie
głównych
typów przez autora jest podstawą do poszczególnych regionalnych
monografii, które będą się zajmowały pólnocno-czeskim
ludowym budownictwem.
Artykułem programowym
jest rozprawa Olgi S k a l n i k o w e j, Do badań nad kulturą
i trybem
życia czeskich i słowackich
górników.
Badania
nad trybem życia klasy robotniczej
rozwijają
się w Czechosłowacji pomyślnie i planowo. Instytut
etnografii
i folklorystyki
Czechosłowackiej
Akademii
Ns.uk przy tych badaniach
zwraca
uwagę przede
wszystkim na zagłębie kladenskie. które staje się z pierwotnie mało osiedlonego

684
terenu rolniczego, podczas narastania
i rozwijania się kapitalizmu, zagłębiem przemysłowym z wysoko rozwiniętym ciężkim przemysłem . .o., S.k a In i k o w a zajmuje się mieszkaniem robotniczym na Kladensku, sClsleJ stosunkami mieszkaniowymi
górników i hutników w kladenskich
osiedlach
Bradysek - Olsany w latach 1860-1910. Szybki rozwój tego kraju przy~osi
kryzys mieszkaniowy, który kapitaliści starali się zlikwidow~ć budo,,;amem
kopalni. Warunki
ekonomiczne
określały
charakter
domow rodzmnych,
które sobie budowali niektórzy robotnicy. Budynek mieszkalny na Kladensku różni się bardzo od mieszkania wiejskiego; staje się on typem domu
mieszkalnego
bez pomieszcze6 gospodarczych,
z mieszkaniami
dzierżawnymi, z małym podwórkiem
bez ogrodów mieszczącym
się. na ~ardzo małej przestrzeni.
Podstawowym
rysem mieszkania robotmczego .Jest
jego dostoso\'lanie do życia kolektywnego
mieszkal1ców, tak w k~lomac~
robotniczych,
.iak w rodzinnych domach ciasno stojących przy soble. TakI
kolektyw reprezentował
nie tylko przyjacielskie
i rodzinne związki, lecz
przede wszystkim więzy solidarności klasowej. Jako przykład podobnego
charakteru podaje Skalnikova kolonię Brandysek; można się z tym jednak
spotkać również w innych miejscowościach.
Do artykułu dołączono plany
po~zczególnych domów górniczych (fasada na pierwszym planie nie zgadza
się z planem tego samego domu).
Obszerne studium O. N a h o d i l a, Do zagadnienia
wielkorodziny
i Je;
mzk/adu
u wschodnio-słowiańskich
Ukraińców,
zajmujące się mniejszości.l
narodowościową
w Czechosłowacji, zawiera rezultaty ekspedycji z sierpnia
1953 r. która przeprowadzała
badania ukrail1skich wsi we wschodniej Słowacji 'w województwie
preszowskim.
Chociaż wielkorodzina
u ludności
ukraińskiej we wschodniej Słowacji jest do połowy wieku minionego w rozJdadzie, to była ona jednak jeszcze do lat 40 naszego stulęcia bardzo rozpowszechnionym
przeżytkiem,
który istniał w związku ze znacznym społeczno-gospodarczym
zacofan,iem. Jeszcze do dzisiaj dochowały się niektóre
wiełkorodziny,
przede wszystkim
w oddalonych
i trudno
dostępnych
osiedlach. Autor zgromadził obszerny materiał, który świadczy o tym, że
zagadnienie
ukraińskiej
wielkorodziny
w Słowacji wschodniej
musi być
uzupełnione jeszcze w dalszych ekspedycjach. Ważne jest również badanie
terminologii;
na t.ych terenach dochowały się bowiem najstarsze
nazwy
dotyczące st.osunków plemiennych
i rodowych.
Autor jest przekonany,
że badania tych nazw mogą się przyczynić w dużej mierze do wY.iaśnienia
zagadnienia rodowych z\viązków u dawnych Słowian.
Trzy prace dotyczą czeskiego i słowackiego folkloru. A. M e l i c h e re; k \" artykule Slo wacka historyc.zna pleśń z XVI i XVII w. omaWla role.
jaką odegrała '1\' tych wiekach słowacka pieśń historyczna, jak się w je i
treści odbiiała sytuacja historyczna.
J. H o rak
\V Parodii
w czeskich i s!ou;c:ckich pieśniach
ludow'ych
analizuje 14 pieśni kJas~'ka literatury
czeskiej Karola Jaromira
E r b e n a,

685
które przedstawiają
podstawowe typy ludow'ej pieśniowej parodii mił03ne,i.
politycznej,
pracowniczej,
religijnej
(porównaj z folklorystą
polskim W.
K o s i ń s k i m i innymi). Autor zalicza czeskie i słowackie parodie do
grupy parodii komicznych, chociaż i tutaj przedstawiona
jest parodia społeczno-polityczna.
Te stare ludowe parodie były żródłami, z którego czerpali
wielcy poeci C e l a k o v s k)' i H a v I i c e k, a do których nawiązywał,"
rów'nież pieśni robotnicze.
Czasopismo "Ceskoslovenska
Ethnografie"
kontynuuje
również wielka
tradycję czeskiego i słowackiego ludoznawstwa
w dziedzinie etnografii słowiańskiej
i zamieszcza liczne materiały,
dotyczące zagadnień
wspólnoty
historycznej, kultury i trybu życia narodów słowiańskich i narodów ZSRR.
zagadnień etnogenezy Słowian i historii etnografii słowiańskiej.
Rozprawa D. K a l' o n d ż a ł o v a Madarski jeździec omawia podstawowe'
problemy etnogenezy Bułgarów (zob. "Lud" t. XLI, str. 935).
O. N a h o d i l na podstawie materiału etnograficznego
tungusko-mandżurskich ludów ZSRR zajmuje się zagadnieniem
totemizmu. Nauka burżuazyjna wychodziła tutaj przede wszystkim z kryteriów psychologicznych
i nagromadzony
materiał analizowała w oderwaniu od życia gospodarczego
i społecznego pierwotnego kolektywu ludzkiego. Według N a h o d i ł a totemizm powstaje jako jeden z wyrazów narastającej
t'eligii matriarchatu.
wspólnej całej ludzkości. Totemizm stopniowo zanika 'N związku z przejściem do patriarchatu,
kiedy totemy i żel1scy przodkowie ustępują miejsca
rozwiniętej genealogii patriarC'halnej. W okresie patriarchatu
wyobrażenia
totemistyczne ulegają zmianom. Druga część pracy poświęcona została przeżytkom totemizmu u tungusko-mandżurskich
ludów.
Artykuł
L H r b k a Nowe arabskie źródła o wschodniej
i środkowe}
EUTOpie omawia dziennik podróży hiszpańskiego
Araba A b u H a m i d a
al
A n d a l u s i e g o. który odwiedził w XII w. Rosję i Węgry. Trzeba
podkreślić, że z arabskich dzienników podróży, które są niezmiernie cenne
dla badań nad najdawniejszym
okresem historii słowiańskiej,
korzystała
czechosłowacka
archeologia i etnografia bardzo mało, natomiast w ZSRR
i w Polsce poświęca się im wiele uwagi. Praca A b u H a m i d a była d"
niedawna nieznana; w 1953 r. wydał ją C. E. D u b l e r w Madrycie, Wydawca napisał obszerny komentarz i dołączył słownik terminów; w pracy
uderza
nieznajomość
języków
słowiańskich
oraz
pomijanie
nowych
prac radzieckich,
które mogłyby mu w wielu wypadkach
pomóc, A b u
H a m i d przebywał u Kamskich Bułgarów, zwiedził całą Rosję i Węgry.
W jego opisie podróży jest wiele ciekawych, cennych wzmianek. ważnych
dla zapoznania się z życiem Słowian.
Ewa V l' a b c o va

mówi o pieśni radzieckiej

o S t a l i n i e i L e n i n i e.

V. H a s a lo v a omawia wkład w etnografię czechosłowacką twórczośd
malarza Vaclava F i a l y, który w latach 1936, J937 zwiedził Zakarpacką
Ukrainę. gdzie pracowR\ we wsiach Sirokij Lug i Nowoselica, Jego wy-

686

687

kresy, grafiki i obrazy z tego kroju są nieprzebranym
źródłem badań
etnograficznych
terenów wzdłuż rzeczki Lużanki zamieszkałych przez Bojków. Obrazy F i a l y ilustrują
zręby, chaty bez kominów, małe młyny
i drewniane kościoły, wnętrza poszczególnych izb i typy mieszkańców. Prace
te dają wgląd w stosunki, jakie panowały w Zakarpackiej
Ukrainie do
czasu jej wejścia w skład wielkiej rodziny narodów radzieckich.
Dotychczas prawie nieznane są prace o dużej wartości prof. A. M u s i l a,
prof. O. P e l' t o l d a, prof. C. L o u k o t k i, które musiały być wydawane
na obczyżnie. Dlatego czasopismo poświęca teraz wiele uwagi tym pracom
w dziale etnografii egzotycznej. Jedną z nich jest rozprawa O. P er t o l d a,
Artystyczno-rzemieślnicze

opracowanie

metali

na Cejlonie.

Druga rozprawa O. P e l' t o l d a dotyczy resztek starego rolniczego sposobu uprawy ziemi na Cejlonie. Autor omawia prymitywny sposób uprawy
ziemi, tzw. czhinnów,
charakterystyczny
dla synhalskich szczepów wyspy,
który prźetrwał do XX w. obok rozwiniętego indyjskiego sposobu rolnictwa l.
P e l' t o l d uzupełnia uwagi Anglika J. E. T e n n e n t a własnymi spostrzeżeniami, uzyskanymi na Cejlonie w 1910 i 1922 r. Uprawa chinnów
jest pierwszym stopniem przejścia od zbierania do orania ziemi.
Północno-wschodnie
tereny Brazylii są jak dotąd pod względem etnograficznym i językowym zupełnie nie zbadane. Ćestmir L o u k o t k a wykonał
ważną pracę gromadząc i porządkując
istniejący materiał o indiańskich
szczepach Brazylii. Autor podaje również mapę z rozmieszczeniem Indian.
Druga praca L o u k o t k i poświęcona
została ceramice południowoamerykańskiej.
Autor podzielił znalezioną ceramikę na trzy grupy: 1. na
znalezione rzeczy archeologiczne, 2. na wyroby historycznych
wymarłych
szczepów i 3. na wyroby dzisiejszych Indian. Jest to ceramika tylko zdobnicza i użytkowa.
W artykule o mowie papuańskiej w dziele N. N. M i k ł u c h o - M a kła ja
autor uzupełnia materiał filologiczny podany w 3 tomie dzieł M i k ł u c h oM a kła j a nowszymi danymi. Na tej podstawie szczegółowo opisuje dialekty papuańskie
wysp Nowej Gwinei i podaje ich klasyfikację;
mapka
uzupełnia materiał podając rozmieszczenie języków papuańskich
na wybrzeżu przy zatoce Astrolabe i na pobrzeżu Makłaja. Dołączony jest również
mały słownik.
Praca K. Z vel e b i l a O rozwoju
niektórych
szczepów poludniowoindyjskich
dotyczy tych ~zczepów, którym dotychczas poświęcano mało
uwagi. Autor opisuje różne mniej czy więcej rozwinięte stadia desyntegracji
u szczepów Otarów, Malaialiów, Kallarów, Marvarów, Malasanów,Kanikkarów i Kadarów.
V. M a l' e k
t

Czhinn _

'akiejko!wiek

w Mieszkaniach

wyrąbane
uprawy

mie,isce
roli.

i budowach

w dziewiczym

li

lesie.

Lapoń.czyków

(w południo-

obsadzone

,ieden

tylko

rok,

bez

\

~

u;ej Szu;ecji i Noru;egii)
opisuje przede wszystkim stare typy mieszkań lapońskich, tzw. koty (lekkie, przenośne namioty kryte płótnem albo materiałem wełnianym, lub izby kryte korą brzozową albo darniną), których
dotychczas używają obok nowych typów izb i zrębów. Autor wyróżnia dwa
typy kotów; zajmuje się też niektórymi innymi rodzajami budowli lapońskich: tzw. gammą, służcą dziś za budowlę gospodarczą, i innymi budowlami
tego rodzaju. Daje też szczegółowy opis życia Lapończyków.

W dziale metodycznym czasopisma zamieszczony został artykuł L. B ar a n a (wykonawcy doskonałych zdjęć kolorowych w "Czeskim Ludzie")
o znaczeniu fotografii kolorowej dla etnografii.
Podobny charakter ma przyczynek J. V. S c h e y b a 1 a O roli rysunku
przy

badaniach

etnograficznych.

Krótka notatka w dziale "Historia nauki" (tylko w 1953 r.) poświęcona
została życiu i twórczości etnograficznej
czeskiego badacza Vaclawa S v ob o d y (1850-1924), który jako lekarz okrętowy zwiedził kraje Dalekiego
Wschodu, uzbierał i uporządkował cenny materiał ludoznawczy.
W drugiej notatce ocenia M. P l' o k o p e c tylko część dorobku znakomitego antropologa czeskiego Alesza H l' d l i c k i (t 1934) podając również
bibliografię jego prac.
Artykuły jubileuszowe poświęcone zostały 70 rocznicy urodzin prof. Otakara P e l' t o 1 d a, znakomitego orientalisty czeskiego, i 10 rocznicy śmierci
Lubora N i e d e l' l e g o, autora epokowego dzieła Slowiańskie
starożytności
i Życie

dawnych

Słowi·an.

V. P l' a żak

w artykule Terenowe badania nad czeską architekturą
lusprawozdanie o organizacji badań w Towarzystwie
Ludoznawczym w 1952 r. Badania, które się ograniczają do 6 obwodów i swoją
treścią są zasadniczo kompleksowe, planuje się na sześć lat; obejmują one
prace badawcze w terenie, opracowywanie
i uporządkowanie
uzyskanego
materiału dokumentarnego
(fotografii, planów, rysunków i opisów).
Dwie notki E. B a l a s a dotyczą architektury
ludowej
na Votocku
i Vlasimsku w Czechach środkowych i konkretnych
rezultatów badań terenowych, które w 1953 r. przeprowadzał gabinet ludoznawczy. Autor opisuje
rajciekawsze
budowle ludowe oraz metodę, przy której pomocy opracowuje
się uzyskany materiał.
dową

i jej

spis podaje

O. N a h o d i l i V. S c h e u f l e l' podają informacje o badaniach etnograficznych na Horsovskotyńsku
w południowych Czechach u przesiedleńców czeskich z Wołynia.
Sprawozdanie
E. V r a b c o v e j opisuje pracę grupy folklorystycznej
ukraińskiej
ekspedycji kompleksowej
w 1953 r. do wschodniej Słowacji.
Kronika zawiera ciekawy materiał o pracy Gabinetu Etnograficznego
CzAN i Wydziału Etnograficznego Muzeum Narodowego w Pradze.
Z pracą i zbiorami Muzeum im. Naprstka w Pradze zapoznają czytelników :utykuły Ć. L o li k o t k i i V. S o l c a.
.

688
Sprawozdanie z przebiegu konferencji o ludowości w literaturze czeskiej
7: lutego 1!J54 r. naIJisal J. J e c h. Potrzebami ulepszenia pracy etnograficznej w muzeach zajęła się konferencja etnografów-muzeologów
w Martinie
w maju 1954 r., o której komunikuje V S c h e u f I er.
Z wiadomości o etnografii zagranicznej
wielkie znaczenie ma artykuł
J. Kra m a ["i k a poświęcony przeglądowi dorobku etnografów radzieckich
za 1953 r., opierający się zasadniczo na materiałach z konferencji archeologów i etnografów radzieckich w Moskwie w kwietniu 1954 r. J. Kra m a f i k
podaje również sprawozdania
z działalności etnografów niemieckich i łużyckich.
Obszerny dział "Krytyka i Bibliografia"
stanowi ostatnią część czasopisma. ZawiEra on 3zereg recenzji najważniejszych
prac krajowych i zagranicznych. Z prac czeskich i słowackich autorów są tu krytycznie rozpatrywane L. N i e d e r I e g o Podręcznik słowiańskich
starożytności;
Zdenka N ej e d l e g o Stare opowieści czeskie A. Jiraska jako źródło historyczne i O kulturę ludową
i narodową;
O. N a h o d i I a i J. Kra m a f i k a J. V. Stali,l
i etnografia;
trzytomowa praca słynnych podróżników
czeskich J. H a nz e l k i i M. Z i k m u n d a Afryka
snów i rzeczywistości,
następnie "Narodopisny Sbornik" Słowo.ckiej Akademii Nauk, XI, 1952 i inne.
Z radzieckich prac omawiana jest książka Anglo-amerykańska
etnograj'iG
w służbie imperia1.iz·/n1L, N. K o l p a k o w ej Ksiqżka o rosyjskim
folklo?·",·?
oraz czasopismo "Etnografia Radziecka" za 1953 r.
L. H c I it omawia X i XI tom ".Jahrbuch des Muzeum fUr Volk~kunde"
i V. S t a n o v s k y Fiń.~!:i epos KaLevala. Przegląd bibliograficzny
R. B e ..
d n a f i k a dotyczy literatury
etnograficznej
na Węgrzech w latach 19381948. Wreszcie specjalna
bibliografia 1. S v i t a k a obejmuje prace Karola
M ark s a i Fryderyka E n g e I s a.
Jak wynika z przeglądu obu roczników czasopisma (1953, 1954), redakcji
udało się pomyślnie rozwinąć pracę umożliwiając wszystkim ośrodkom naukowym i wszystkim dziedzinom nauki ludoznawczej jak naj szersze publikowanie rezultatów. pracy badawczej.
Czasopismo "Ceskoslovenska
Ethnugrafie" stało się zwierciadłem bogatej i płodnej pracy etnografów czechosłowackich.
Redakcji
jednak
nie udało się pozyskać
współpracowników
ZSRR
i państw demokracji ludowej. Również informacje o stanie badań etnograficznych, o pracy etnograficznej
w ogóle u bratnich narodów i u innych
narodów przedstawiają
się ubogo.
Przy omawianiu czasopisma nie można pominąć jego szaty zewnętrznej.
która jest na wysokim poziomie, zwłaszcza o ile chodzi o jakość druku
i papieru, o doskonałe reprodukcje.
przede wszystkim kolorowe. Większą
uwagę należałoby jednak poświęcić obcojęzycznym streszczeniom.
J.

Damborsk.y

i J.

(Olomouc)

Navratil

l

689
ETHNOGRAPHL\..
A Magyar Neprajzi Tarsasag
Folyoirata.
Rocznik
1953. Redaktor
główny G. Ortutay, redaktor 1. Balassa. Budapest,
wydawnictwo
Akademia i Kiadó Budapest, s. 476.
LXIV

Wydawane od wielu lat zasłużone czasopismo etnograficzne
węgierskie
"Ethnographia"
przeszło w ciągu ostatnich lat znamienną ewolucję. Ewolucja
ta,. an~logicznie do procesu zachodzącego w innych dyscyplinach nauki, wyraza Slę a) w zwróceniu większej uwagi na zagadnienia współczesne, ze
szczególnym uwzględnieniem naj nowszych przemian zachodzących w związku
z procesem socjalizacji wsi, b) w ujmowaniu pewnych zjawisk kompleksowo.
łącznie z wynikami innych dziedzin nauki, c) w oparciu metody badań o zasady materializmu,
d) w traktowaniu
nawet tematyki przyczynkowej
na
szerokiej bazie pewnych ramowych, wysuwających
się na czoło zagadniell
kluczowych, co pozostaje w związku z zarysem planowania.
Rocznik otwiera przekład artykułów znanego radzieckiego badacza P. 1.
K u s z n i e r a O etnograficznych
badaniach
socjalistycznej
kultury
i bytu
narodów

ZSRR.

Dwa obszerne artykuły zajmują się przemianami
we współczesnej wsi
węgierskiej. Pierwszy z nich F. B a k ó, Przyczynki
do dziejów socjalistycznego budownictwa
wsi, zajmuje się nową wsią powstałą na byłych dworskich polach, wchodzących dotychczas w zakres kilku gmin wiejskich w okolicy miasta Sarospatak, na terenach, gdzie były rozrzucone tzw. tanya, tj.
rodzaj odosobnionych
folwarcznych
zabudowań, zbudowanych
u schyłku
XIX w. Lepsze z tych budynków zamieszkane były przez oficjalistów d";"orskich, mniejsze przez biedotę folwarczną. Zależność od dworu była duża:
wszyscy mieszkańcy tanya zobowiązani byli do rozmaitych posług we dwor~e .. Byt tej ludności był nędzny, mieszkania prymitywne,
stan kulturalny
mskl; prenumerowanie
dzienników było podejrzane w oczach dworu a nauczyciel, który poza nauką zajmować
się chciał działalnością
oś~iatową,
wpadał w niełaskę i bywał zwykle przeniesiony do innej wsi.

.•~

Po wyzwoleniu w 1945 r. ludność tych osiedli otrzymała ziemię. Ponieważ dotychczasowe zabudowania nie wystarczały, zbudowano nowe domki
i tym sposobem powstała nowa wieś. Domy budowano prywatnie
mając
możność uzyskania na ten cel pożyczek państwov.'Ych. Większość {udnośei
posiadała własne n3rzędzia. Domy budowano, według dostarczonych wzorów.
z drzewa, cegły, a niektóre budynki gospodarcze z gliny zmieszanej ze słomą.
Przy budowie korzystano z pomocy sąsiedzkiej lub z pracy rzemieślników
budówlanych. W roku 1953 przekształcono nowe osiedle w gminę, ale z nazwą nowej gminy były kłopoty; okoliczni kułacy lub byli oficjaliści dworscy
Zł~śliwie nazwali ją "Betyarszallas"
(Osiedle rozbójników),
poszczegółne
uhce przezwano od nazwisk, przezwisk, cech charakterystycznych
itd. We wsi
kształtowało
się nowe życie, powstała komórka partii, zaprenumerowano
wiełe dzienników
i tygodników. Uwagę zwraca fakt. że wieś nie uczyniła
H

.,LUll'·.

t.

XL!!

691

690
dotąd żadnego kroku na drodze do socjalistycznej gospodarki. Autor tłumaczy to dawną nieufnością wzajemną ludzi, celowo rozniecaną przez dwór,
a potęgowaną przez ciągłe przerzucanie czeladzi dworskiej z jednych osiedli
do innych, co nie sprzyjało wytworzeniu się poczucia wspólnoty. Wpływał na
to również niski stan świadomości, brak przeszkolenia politycznego i brak
agitacji; nowi lokatorzy wsi i nowi posiadacze ziemi "nie widzieli różnicy
między gospodarką pańską a spółdzielczą ... We wstąpieniu do spółdzielni
produkcyjnych
widzieli powrót do sytuacji podobnej do stosunków z czasów pańskich i tego się lękali".
a ile w tej wsi istniały tego rodzaju opory, to w innej nowej wsi, Ebes,
w komitecie Hajdu, opisywanej w artykule L. S z o l n o k y, Uwagi etnograficzne w związku z utworzeniem
nowej socjalistycznej
wsi, warunki ukształtowały się odmiennie. Poprzednio w Ebes, leżącym blisko miasta Debrecen,
istniała również nędzna tanya. Po 1945 r. osadnicy, którzy otrzymali tu
ziemie podworskie, postanowili założyć nową wieś. Założono ją według ustalonych z góry planów, przy czym wprowadzono całkowicie plan geometryczny wsi z prostymi ulicami i kwadratowymi
parcelami. Nie wszystkim to
się podobało. "Znam wiele wsi ... Słyszałem, że w Ameryce są takie proste,
równe ulice i jednakowe wszystkie domy. Ale przecież my nie jesteśmy
'. w Ameryce ... " - mówiono. Oczywiście przy wykończeniu szczegółów bu'dowy nastąpiło zróżnicowanie, dostawiano rozmaite budynki gospodarcze;
jedni stawiali na polu piec gliniany, inni otaczali dom płotem plecionym
z wiklin, inni jeszcze malowali domy we wzory itd. Artykuł szczegółowo
opisuje kulturę materialną obecnych mieszkańców wsi i ich życie kulturalne,
podkreślając wytwarzanie się nowej świadomości. W Ebes nastąpiło zresztą
znaczne zróżnicowanie:
z tych, którzy w 1945 r. otrzymali ziemię, jedni
wykorzystali pomyślną wówczas koniunkturę i znacznie się wzbogacili, inni
zaś pozostali w niezmienionych
warunkach.
Wkrótce po wszczęciu akcji
zmierzającej do podniesienia poziomu techniki rolnej zawiązała się w Ebes
spółdzielnia produkcyjna. Dobremu funkcjonowaniu spółdzielni produkcyjnej
stało na przeszkodzie oddalenie mieszkaniowe jej członków, rozdzielonych
na odległych tanya; wówczas postanowiono wybudować całkowicie nową
wieś, która stała się wsią socjalistyczną od swego założenia.
L. T 1\ k a c s w artykule Do spra.wy wędrownych
śpiewaków z obrazkami
podaje, że szereg tekstów, w które zaopatrywane
były aż do XIX wieku
obrazki pokazywane na jarmarkach, odpustach itd. przez wędrownych śpiewaków, było spisanych na druczkach. Teksty te składały się z dwóch części,
z których jedna, pisana prozą, podawała treść rozmaitych, zazwyczaj mrożących krew w żyłach wypadków;
drugą część, pisaną wierszem, śpiewak
rozdawszy druczki publiczności śpiewał razem ze swoją rodziną i z otoczeniem; równocześnie rozwiesiwszy na ścianach obrazki wskazywał kijkiem
odpowiadającą
danej zwrotce ilustrację. Jak stwierdza analiza autora teksty te, pisane dla publiczności
drobnoburżuazyjnej,
opisują rozmaite

morderstwa,
kradzieże itp. zbrodnie. Pisane są złą węgierszczyzną, przypuszczalnie nie są ta utwory rodzime, ale tłumaczenia, i to głównie z języka
niemieckiego. Nawet te teksty, które tematycznie związane są z Węgrami,
np. a zbójniku Rózsa z połowy XIX wieku, nie odpowiadają ujęciu tej samej
postaci w węgierskiej tradycji ludowej i balladzie.
M. B e l e n yes y w artykule Rybolówstwo
w XIV w. podaje wiadomości
zaczerpnięte z źródeł historycznych i ikonograficznych,
dotyczących rybołówstwa na Węgrzech. Łowienie ułatwiały wówczas zapory na rzekach oraz
sltuc.~ne jeziora wykopane na terenach bagnistych itp. Do łowienia ryb służyły głównie sieci rozmaitych rodzajów. Łapano również ryby do "klauz",
których wyższą formą były tzw. szegy (czytaj sedź, słowo siedź lub turec.
siike, siigen?), rodzaj specjalnie konstruowanego sprzętu do łapania ryb, przenośnego i wymagającego stałego pilnowania. Obok tego występuje vejsze,
rodzaj wmontowanej w brzeg pułapki na ryby.
Artykuł znanego iranisty węgierskiego J. H a I' m a t t a, Dane irańskie
do dziejów chleba, jest z pogranicza
zagadnień językoznawczych.
Autor
wskazuje na to, że u pierwotnych plemion irańskich. z początkiem I tysiąclecia p. n. e. był znany chleb wypiekany w popiele, zwany w języku staroilańskim nikiina, tj. "zakopany" (= w popiele), skąd ormiańskie .nkan=chleb
i w języku brahui nikan = jedzenie. Widać z tego, że plemiona te znały
wypiekany w popiele chleb, który niemiecki badacz dziejów pożywienia
Maurizio porównuje słusznie z polskimi podpłomykami. Inna grupa wyrazów
na oznaczenie chleba pochodzi z jakiegoś staroirańskiego
nayna (porównaj
pols. nagi, niemiec. nackt) = goły, nagi, to znaczy nie zakopany w popiele
i nie pokryty (popiołem); stanowi przeciwstawienie
poprzedniego określenia i oddaje już pojęcie chleba pieczonego w piecu, co zapewne przejęły
ludy irańskie od ludów semickich. Od tego wyrazu pochodzi niechybnie
nowoperski nan = chleb, baluczi nagan oraz szereg wyrazów w językach
ug~ofińskich, jak nań, tureckich, np. nan, itd. Niezależnie od tego znany jest
w Języku chorezmijskim wyraz pakand «
staroirańs. upa kanta = w dole
zakopany), od którego pochodzi oguski bakand, cytowany przez Ibn Fadlaf'a), i prawdopodobnie
baszkirski beketey. Autor poza sprostowaniem wielu
my~nych dotąd etymologii (wyrazy bowiem pochodzące od nayna i od nikana
chCIano wyprowadzić ze wspólnego jakiegoś pnia), wskazuje na doniosłe
wnlOski, jakie można stąd wyprowadzić o rozprzestrzenianiu
się rozmaitych
sposobów wypieku chleba.
L. K i s s w artykule Stożkowate piece w Hodmezovasarhely
pisze. że
zbudowane z gliny i cegły bielone piece o stożkowatym
kształcie służą
do ogr.ze:-rania mieszkania oraz do. wypiekania chleba; umieszczone są zwykle
w kąCIe Izby i koło nich koncentruje się w zimie życie mieszkańców chałupy.
Kszt~łt takiego pieca bywa okrągły, opływowy, gruszkowaty, czasem przypomma czworokątny, ścięty z góry ostrosłup. Piece te obecnie zanikają Już
w XIX wieku wyrugowały je piece kuchenne z płytą i piece kaflowe. ~utor
44'

692

693

oprócz opisu pieców i narzędzi służących

do ich budowania

daje opis sprzętu

piekarniczego.
B. Kor o m p a y w Północnych
bylinach
zapoznaje Węgrów z tym
rodzajem rosyjskiej twórczości ludowej.
Inną niezmiernie ciekawą dziedzinę ludoznawstwa
omawia L. V a j d a
w artykule Walka Pigmejów z żurawiami.
Artykuł ten wchodzi w zakres
dziejów ludowej, legendarnej, tradycyjnej geografii średniowiecza, w zakres
owych podawanych z ust do ust wątków o ludach karłowatych,
ludziach
z jednym okiem, rybach o głowach mnicha itd. Autor podaje ustęp z opisu
wysłanego do Tur-;:ji dyplomaty siedmiogrodzkiego Borsosa z początku XVII
w.; w opisie tym po skreśleniu dość dokładnego obrazu krajów arabskich
Borsos podaje, że gdzieś za Indiami znajduje się kraj antypodów, karłów,
dokąd lecą od nas żurawie i walczą tam z antypodami. Niechybnie wyobrażenie o antypodach, czyli karłach, powstało na gruncie wiadomości o Pigmejach, których tradycja przenosiła często z Afryki do Indii. Borsosczęść wiadomości zebrał w Konstantynopolu,
ale zmieszał je z wiadomościami zaczerpniętymi z legendy ludowej, w której wątek o wędrówkach ptaków na kres
ziemi (mającej według dawnej ludowej kosmografii kształt plaskiego dysku)
oraz o walce z zamieszkującymi
tam karłami spotykany
jest nie tylko
u ludów ugrofińskich
dalekiej północy, lecz również u Indian północnej
Ameryki i jest może odbiciem pewnych wydarzeń z okresu wspólnoty pierwotnej i struktury rodowej.
W dziale materiałów i komunikatów
gotowanej przez siebie większej pracy

A. B e l' e s podał fragment z przyo kijach pasterskich
pt. Przyczynki
do wyrobu
i używania
kija pasterskiego
w komitacie
Hajdu-Bihar.
Pasterze owiec używają tam szczególnego kija pasterskiego o haczykowatym
zagięciu, zwanego kampó. Zagięcie to, ,vykonane z żelaza lub miedzi, często
ozdobne i osadzone na wysokim kiju, służy do chwytania owcy i wyciągania ki za nogę tylną

ze stada.

F. B o d g fi.1 w artykule Przemiany
jednej
piosenki
robotniczej
podaje
rozmaite warianty dawnej pieśni wędrownych rzemieślników;
w pieśni tej
odbijały się losy przemian węgierskiej klasy robotnicznej. K. L u k fi.c s publi\ kuje szereg materialów Do dziejów rybołówstwa
w okoLicach jeziora FertO
i Rabakoz, na podstawie danych z XV w. o narzędziach rybackich i położeniu
socjalnym rybaków. S. B a l i n t zaznajamia ze Starymi
tradycjami
ó nieśmiertelności
Rakóczego i o jego mars;;u w okolicach
Szegedu. G. T a k a t 3
opisuje ostatnią dawnego typu szopę na zboże i siano w Somogyjfl.d.
Bek e
pisze O pewnej nazwie ducha leśnego u ludu Korni podając, że lud Komi
unika nazwy ducha leśnego uważając ją za tabu i używa peryfraz, jak kuź
(długi) r:..: ku, '" (węgierski) hosszu. V. D i ó s z e g i zajmuje się pewnymi
tradycjami szamanizmu, których pozostałością jest czasownik rejtez "" revii.1
(skryć), wyrażający kontakt z ponadnaturalnymi
istotami.

O:

Następny
dział czasopisma to "Przyczynki
do dziejów
etnografii".
I S a n d o r ~m~eszcza tu dłuższy przyczynek: Poczqtki naszej muzeologii
etnograftczne?
Sięgają one lat 70-tych XIX wieku i reprezentowały
wówczas
pewną funkcję społeczną; były to na początku kolekcje osobliwości, zbieran~ch . p.rzez prywatne osoby, oraz zbiory szkolne. Pewną rolę odegrały tu
rowme.z wystawy przemyslowe i rolnicze oraz wielkie wystawy światowe,
na ktorych. eksponowano
przedmioty
węgierskiego
przemysłu
ludowego,
wzory tkanm, modele chat, gospodarstw chłopskich itd. Eksponaty wystaw
daw.ałY .zw:k~e pocz~tek zbiorom stałym. U schyłku XIX w. rozpoczyna się
realIZaCJa .Idel muz:ow etnograficznych;
na tym polu wielkie zasługi połozyl1 J.. X a n.t u s I F. R ó m c r. Z okazji wystawy wiedeńskiej
w 1873 r.
zorgal1lzowal1 oni wystawę eksponatów węgierskich; była to pierwsza węgIerska wystawa etnograficzna; stała się ona zaczątkiem Muzeum Rzemiosła
Artyst~cznego.;V
Budapeszcie, podczas gdy zebrane
przez podróżników
kolekcJe, ~ ~a~ow egzotycznych złożyły się na zbiory Muzeum Etnograficznego: ~ozr.ozm.em~ to, charakterystyczne
dla epoki kapitalizmu, wyrażone jasno
\,,: n:emlecklm Języku. przez "Volkskunde" i "Volkerkunde", rozdwoiło drogi
\\ęglersklego muzealmctwa etnograficznego, podobnie zresztą jak i polskiego.
, W dziale dyskusyjnym
zamieszczono cały szereg przyczynków
języko~naw:czyCh, o. s~stemat~zaCJi gier: dziecięcych; w obszernym artykule pt.
J rze]a.wy
s~c]a~tstyczne]
kultury
i sposobu życia w naszych wsiach L. K a rd o s s nawIązuJe do umieszczonego w .,Etnographia" '" 1952 nr 3-4
programowego. artykułu 1. B a l a s s a, O pewnych zagadnieniach
z zakresu badań
Pt~ogra!tcznych

nad

budowaniem

życia

socjalistycznego

w

naszej

wsi,

W,SKaz.uJąCn~ potrze,bę ~runtownych
badań nad przemianami
kultury nie
tJil.ko we WSiach społdzlelczych, ale i we wsiach nie posiadających
spółdZlelm.
.
. W dziale "Wiadomości etnograficzne"
umieszczone są notatki: Ekono~~~c~ne p.ro.blemy
soc!alizmu
w ZSRR J. Stalina
jako
drogowskazy
dla
,g erskte]
etnografII,
"Prace etnograficzne
w 1952 r." (prace Komitetu
~:~~grafiCZn~gO, W. A. N., Towarzystwa Ludoznawczego: wydawnictwa, zbiema.tenało~,
przygotowanie
bibliografii,
wystawy,
filmu), Uczcze70-te] roczmcy urodzin Z. Kodcily przez Węgierskie
.,
Towarzystwo
L"ltOZnawcz
.
•.•
.
.
e, O go'l no k raJowy
konkurs
etnograficzny
w 1952 r. w zakresie
sztUkI /'Jdowe.' ( ..
. d'
.
.
Nauk ZŚ.
J z lIcznymI z. Jęciami), Prace Instytutu
Etnografii
Akademii
nija" x_rRR, -;'luas et-;wgraflczny
Syberii
(przekład z "Kratkije Soobszcze, . \, 1952). W dZIale tym zamieszczono przekład artykułu M L e
.
o polskie
t
f"
...
.
W l n a
J. e nogra 11 ("Kratkije Soobszczenija", XV 1952) notatkę o zjeździe
k rakowskim PTL z 1951 r. prze ł ozoną
.
z "Ludu" " oraz sporządzony przez
znanego
nam
z
Ludu"
(t
XXXVI
śk .
"
.
, 1946, s. 405-407) Christo W a kar e lgo wyczerpujący • prze g l ą d bł'u gars k"lej lIteratury
.
JataI e1943
etnograficznej
za
-1951 (do 19~3
. t . .
.
5chrift f"
.
r. IS meJą łatwo dostępne przeglądy np. w ooZeitUl' slavlsche
Philologie").
n:e e

695

694

próbę syntetycznego ujęcia, której autorem jest Richard Wei s s. Jakkolwiek
od ukazania
się jego dzieła upłynęło już dziesięć lat, zasługuje
ono
na szersze omówienie. Autor nie ogranicza się bowiem do zobrazowania kultury ludowej dzisiejszej Szwajcarii, ale przytacza również szereg wywodów
na tUry teoretycznej i metodologicznej.
Obszerne, starannie wydane dzieło Wei s s a, autora m. in. cennego
studium o szałaśnictwie alpejskim (vas Alpwesen Graubiindens,
Wirtschajt.
Sachkultur,
Recht, Alplerarbeit
und Alplerleben,
Erlenbach - Zurich, b. r.),
ma specyficzny charakter. Przynosi ono bowiem nie tylko usystematyzowany
przegląd dotychczasowego dorobku badawczego etnografów szwajcarskich,
ale ustala też określony program zadań badawczych, który zawarty jest
z3.równo W części teoretycznej, jak i w ustępach opisowych.
Zasadnicza treść części ogólnej dzieła (s. 3-67) stanowi prńbę odpowiedzi
na pytania, co jest przedmiotem etnografii, na czym polega jej stosunek do
innych nauk i jaka jest jej metodologia. Autor stara się, niestety w sposób
nie dość jasny, stworzyć taką koncepcję etnografii, która byłaby dostosowana
do specyficznych warunków Szwajcarii. Odnośne wywody Wei s s a ująć
można w następujący sposób.
Autor wychodzi z założenia, że "etnografia z historycznego pojęcia narodu,
z pojęcia społeczeństwa wchodzącego w ramy państwa wyodrębniała swoje
własne, pozahistoryczne
i pozaklasowe pojęcie ludu" (s. 3). Istota tego, co
ludowe (das Volkstiimliche), wyraża się, zdaniem We i s s a, w dwóch zasadniczych elementach. Element pierwszy powstaje przez to, że działania
jednostki czy kręgu jednostek warunkowane są określonymi więziami, wynikającymi ze współżycia ludzi w ramach jakiejś wspólnoty (Gemeinschaft).
Przez pojęcie wspólnoty, którego autor bliżej nie definiuje, rozumie on nie
tyle określoną grupę społeczną, co raczej pewną trwałość jakiegoś zespołu
wartości kulturalnych,
kontynuowanych
w drodze tradycji ustnej. Drugi
element tego, co ludowe, to wspomniana już tradycja, której zadaniem jest
umacnianie wspólnoty. W nowoczesnym społeczeństwie, dowodzi Wei s s,
tyl~o pewne wartości kulturowe i tylko w pewnych klasach społecznych
maJ~ charakter ludowy. Istnieje poza tym zespół dóbr kulturowych, których
przYJmowanie, kontynuowanie
lulc odrzucanie
jest indywidualną
sprawą
osobnika. W każdym człowieku, niezależnie od jego zawodu czy przynależności klasowej, toczy się walka między elemeJ1tami kultury opartej na wspólnocie i tradycji
a elementami
kultury
indywidualnl.'j
(Individualkulturl,
~pecyficznej dla każdego człowieka. Zadaniem etnografa jest uchwycenie
we współczesnych warunkach elementów tak pojętEej kultury ludowej, która
.Jest częścią ogólnej kultury (der Kultur i.\berhaupt).

W dziale recenzji umieszczono omówienie III wydania dzieła Z. K o d a l y,
Węgierska muzyka
ludowa,
L. Var g Y a s a Rytm wiersza węgierskiego,
zbioru pieśni ludowych poety J. A l' a n y, Księgi zbiorowej
ku uczczeniu
70-lecia Z. Kodaly, pracy L. D e g h O poezji
ludowej
opiewajqcej
walki
a wolność z 1848 r., pracy M. Z s i r a i a O pionierach
językoznawstwa
porównawczego

ugrofi1'Lskiego

z XVIII

w., Węgrach

Sajnovicsu

i Gyarmathim,

pracy A. A n i s i m o w a, O kulcie niedźwiedzia
u Ewenków,
oraz recenzje
kilku dzieł zagranicznych,
jak "Jahrbuch des Museums fUr Vólkerkunde"
(Lipsk), A. R. R a d c l i f f e - B l' o w n and D. Forde, African
Systems of
Kinship
and Marriage
i G. P e e l, Isles of Torres Stvaist (między Australią
a Nową Gwineą). Artykuły zaopatrzone są w krótkie streszczenia rosyjskie
i francuskie, angielskie lub niemieckie.
Widzimy tu dużą rozpiętość tematyki, śmiałe i nowatorskie tendencje do
poruszania wciąż wyłaniających si«: nowych zagadnień, do rozszerzenia tradycyjnych ram dawnej etnografii
i otwierania dla niej nowych, śmiałych
perspektyw. Niektóre artykuły w metodzie i tematyce mogą zawierać i dla
nas wiele pouczającego
materiału,
mogą nasunąć nam pewne analogie,
zwrócić uwagę na pewne gałęzie etnografii mniej pielęgnowane. Ponieważ
pod względem merytorY'cznym materiał zawarty w "Etnographia"
zawiera
wiele danych przydatnych
bezpośrednio
dla naszych
prac, np. dane
o dawnym rybołówstwie, o pożywieniu, bliższy kontakt z węgierską etnografią, jest przy dzisiejszym kierunku prac ludoznawczych w obu krajach postulatem aktualnym.
'Nie trzeba jednak sądzić, że dla "Etnographii"
mamy same tylko pochwały. Artykuły są na nierównym poziomie, co wynika choćby z tego, że
redakcja publikuje róvmież niezupełnie wypracowane lepsze prace ludowych
zbieraczy. Redakcyjnie układ czasopisma sprawia wrażenie nie przemyślanego. Na podstawie tej recenzji czytelnik mógłby sądzić, że np. dwa obszerne
artykuły o budownictwie
wsi socjalistycznej
są umieszczone obok siebie.
W istocie tak nie jest, albowiem są one przedz'ielone małym przyczynkiem
o wędrownych
handlarzach
obrazkami. Czy nie byłoby bardziej celowe
umieścić je obok siebie, kierując się w układzie tematycznym czasopisma
pokrewieństwem
zagadnień?
Redaktorem
głównym czasopisma jest G. O l' t u t a y, znany etnograf,
autor dzieła o węgierskiej sztuce ludowej, po wyzwoleniu minister oświaty,
obecnie dyrektor Instytutu Etnografii Uniwersytetu w Budapeszcie. Redaktorem naczelnym jest L B a l a s s a, nasz zeszloroczny gość i organizator
wystawy węgierskiej sztuki ludowej w Warszawie.
Jan Reychman

R. WEISS, Vol k s k u n d e d e l' S c h wei z. Grundriss mit 10 Tafeln,
8 PHinen und 3l4Abbi:dungen. Erlenbach-Zi.irich(1946).
S. XXIV+436+4 nlb.
Etnografia szwajcarska wzbogaciła się w okresie powojennym o nową

,,

~a tle takiego uj ęcia definicja etnogrć'lfii, jaką sformułował
We i s s,
staja się niECOj3~!1iejsza: "Etnografia jest nauką o życiu ludu (Volk31eben).
Na życie ludu składają się wzajemne stosunki zachodzące pomiędzy ludem
a kulturą ludową. o ile określone są wspólnotą i tradycją" (s. 11). Aby uchro-

:c

696
nić się przed zarzutem zwężc..nia programu badań etn()graficznych do coraz
h::trdziej kurczącej się sfE'r,r zjawisk dawnE'j kultury tradycyjnej (co, praktycznie biorąc, oznaczałoby systematyczną
likwidacje; żywego przedmiotu
zainteresowań badawczych etnografii), autor wypowiada następuj ący pogląd:
"W przeciwstawieniu
do tendencji ujmowania etnografii jako antykwarskiej
nauki muzealnej należy wykazać, że etnografia posiada charakter
nauki
o współczesności" (s. IX). Wyraża również przekonanie, że także we współ·.
czesnej rzeczywistości kulturo'vej
rodzi się ustawicznie kultura oparta na
wspólnocie i tradycji. "Obserwacja procesu stawania się jest płodniejsza od
badań nad tym, co się już dokonało. Etnografia skierowana ku poznawaniu
teraźniejszości nigdy nie utraci przedmiotu badań" (s. IX).
Nasuwa się z kolei pytanie, w jakim stosunku pozostaje etnografia do
historii, skoro przedmiotem jej baoań jest aktualna rzeczywistość. We i s s
wyraźnie podkreśla, że etnografia posiada wiele wspólnych cech z innymi
dyscyplinami humanistycznymi
(Geisteswissenschaften),
zwłaszcza z poszczególnymi naukami historycznymi,
zajmującymi się tym czy innym działem
kultury. "Jednak w przeciwstawieniu
do nauk o kulturze, posiadających
wyspecjalizowany
przedmiot badań, etnografia obejmuje całokształt zagadnień kultury
ludowej, pojętej jako nierozerwalna
całość. W tym leży
uzasadnienie, dlaczego ogarnia ona swym przedmiotem naj różnorodniejsze
dziedziny kultury ... " (s. 45). Mimo pokrewieństwa
z naukami historycznymi
We i s s nie traktuje etnografii w sposób wyraźny jako części historii. Jego
zdaniem bowiem metoda historyczna znajduje w etnografii o tyle zastosowanie, Q ile zachodzi potrzeba odnajdywania
w przeszłości korzeni teraźniejszości.
Tak w ogólnym zarysie przedstawiałaby
się koncepcja etnografii w ujęciu
We i s s a. Budzi ona szereg zasadniczych zastrzeżeń. Dotyczą one przede
wszystkim kwestii, czy istota kultury ludowej, jej trwanie i rozwój uwarunkowane są jedynie wspólnotą i tradycją. Dalej, czy możliwe jest wyodrębnienie tak pojętej kultury
ludowej z całokształtu
zjawisk kulturowych,
związanych z masami ludowymi? Sądzę, że na obydwa pytania odpowiedzieć
musimy przecząco. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że kultura mas ludowych
rozwijała się w okresie feudalizmu, a później kapitalizmu, pod przemożnym
wpływem warunków ustrojowych, które determinowały
możliwości i kierunek jej rozwoju. Kultura ludowa nigdy nie stanowiła jakiegoś autonomicznego
kompleksu
zjawisk
kulturowych,
lecz rozlicznymi
więzami
powiązana była z ekonomiczno-społeczną
podstawą społeczeństwa,
z jego
sposobem produkcji. Ni~dostrzeganie tych faktów musi prowadzić w konsekwencji do tego, iż obraz kultury ludowej składa się z wycinków różnych
zjawisk dawnej kultury tradycyjnej,
nie powiązanych
ze sobą w jedną
nierozerwalną
całość. Wydaje się przeto, że studiów etnograficznych
nie
można ograniczać jedynie do dawnej, tradycyjnej kultury mas pracujących
czy też do tych ,'.:spółczesnych elementów kulturov.rych, które tradycyjnego

697
charakteru
nabrały w zupełnie niedalekiej
przeszłości. Etnografia winna
dążyć do pełnej rekonstrukcji
minionych czy aktualnych procesów kulturowych toczących się w łonie mas ludowych. Ze przy tym etnograf może nieraz
wkroczyć na teren sąsiedniej dyscypliny naukowej, z tym faktem trzeba się
pogodzić. Przecież postulat ścisłego przestrzegania zakresu danej nauki traci
coraz \V'}'raźniej swą moc obowiązującą (por. chociażby fakt pogłębiania się
współpracy różnych dyscyplin, np. etnografii i archeologii). Tendencja do
rozszerzenia problematyki badawczej etnografii ma swoje wyrażne uzasadnienie w teorii i metodologii materializmu historycznego. W tym też kierunku wyraźnie zmierza etnografia radziecka.
Mimo wyrażonych wyżej zastrzeżeń trzeba jednak stwierdzić, że pewne
postulaty autora nie są pozbawione wartości. Tak np. domaga się on, aby
badania etnograficzne
ogarnęły inne, poza chłopstwem, klasy społeczne.
Pierwsze, skromne zresztą rezultaty badań etnograficznych,
obejmujących
także ludność robotniczą
czy drobnomieszczańską,
uwzględnił
Wei s s
w części szczegółowej swej pracy. Dalszy pozytywny dezyderat dotyczy
sposobu rozpatrywania
przez badacza zjawisk kultury.
Wei s s usilnie
i w wielu miejscach domaga się, aby w badaniu kultury dostrzegać nie
tylko dany wytwór kulturo\>vy, ale i człowieka, który tym wytworem w określony sposób się posługuje. Zadaniem etnografa ma być badanie kultury
w jej rozlicznych powiązaniach z człowiekiem. Należy tu jednak zauważyć,
że Wei s s w stosowaniu tego postulatu ogranicza się przede wszystkim
do związków najbardziej
rzucających
się w oczy, a pomija przyczyny
głębsze, nieraz ukryte, ów szerszy kontekst zjawisk, w obrębie którego mogło
dojść do wykrystalizowania
się tych powiązań, mianowicie ustrój społecznoekonomiczny. W związku z tym obraz niedawno minionej i współczesnej
kultury ludowej Szwajcarii, jaki zarysowuje We i s s w części szczegółowej
swej pracy, zawieszony jest w gruncie rzeczy w próżni, co nie pozwala na
uchwycenie i zrozumienie mechanizmu rozwojowego badanych przez niego
zjawisk. Wreszcie, niewątpliwie słusznie, nawołuje Wei s s do podejmowania
badań nad współczesną rzeczywist.ością. Trafnie ocenia on wielką wartość
bezpośredniej obserwacji aktualnie toczących się procesów kulturowych dla
wzbogacenia naszej wiedzy.
Kończąc uwagi poświęcone części ogólnej dzieła We i s s a należy zauważyć, że wachlarz poruszonych przez niego zagadnień ogólnych jest o wiele
szerszy (np. szczegółowo został w pracy przeanalizowany
stosunek tradycji
do postępu). Marginesowo dodam, że pod względem metodologicznym autor
reprezentuje wyraźny eklektyzm. Etnografia, zdaniem autora, nie ma jednolitej, ogólnej metody, lecz posługuje
się różnymi metodami, mianowicie
historycznO-filologiczną,
geograficzną, socjologiczną i psychologiczną.
Część szczegółowa dzieła (s. 71-366) oparta została na materiałach zawartych w licznych studiach i przyczynkach, które przytoczył autor w przypisach. Nadto wykorzystane
zostały nie opublikowane
materiały. zebrane

-t
i

699

698
w związku
attasu

z przygotowanym
wydaniem kolejnych tomów Szwajcarskiego
oraz własne materiały autora. Jeśli chodzi o wy~ostarszych źródeł, to składają się na nie w dużej mierze materiały

etnograficznego

rzystanie

ikonograficzne.
Na część szczegółową składa się dwanaście rozdziałów, któr: poświęco.ne
zostały następującym
zagadnieniom:
1. osadnictwo; 2. budowmctwo i mieszkanie; 3. gospodarka i kultura materialna; 4. pożywienie; 5. ubiór; 6. zwyczaje i uroczystości; 7. zabawy i sport; 8. widowiska i taniec; 9. muzyka
i śpiew; 10. język; 11. wierzenia
i wiedza, wreszcie 12. państwo, prawo
i charakter
narodowy.
W przytoczonej
klasyfikacji
zjawisk kulturowYch
uderza brak logicznego układu zagadnień, tak jasno sprecyzowanego przez
materializm
historyczny.
Charakterystyczny
jest również brak osobnego
działu dla problematyki
dotyczącej różnych instytucji społecznych, przede
wszystkim rodziny. Wprawdzie uwagi o rodzinie czy innyC~. instytu:j~ch na
wsi (kręgi pokrewieństwa,
sąsiedztwo) powtarzają się w roznych miejscach,
w nawiązaniu do tych czy innych działów kultury, nie może to jednak zastąpić osobnego, chociażby tylko zwięzłego omówienia.
Opisy zawarte w części szczegółowej są zwięzłe, pozbawione
balastu
mniej ważnych szczegółów. Każdy rozdział poprzedzają uwagi teoretycz~e,
w których autor stara się określić, na czym, jego zdaniem, polega specy~~a
badań etnograficznych
nad tą czy inną dziedziną kultury. Tekst uzupełmaJą
liczne materiały ilustracyjne (przede wszystkim fotografie) oraz kartogramy.
Omawiając pokrótce treść rozdziałów części szczegółowej poświęcę nieeo
więcej uwagi problematyce kultury materialnej.
Część opisową dzieła rozpoczyna Wei s s uwagami o o s a d n i c t w ~e.
Autor nie sprowadza etnograficznych
studiów nad osadnictwem
do OPiSU
tylko form podstawowych. "Nie miasto ani wieś, lecz l.udność mia~t i ludność
wsi, jej stosunek do rodzinnych
osad jest prze~ffilotem .badan :t.no~raficznych" (s. 71-72). Analizę poszczególnych rodzajow osadmctwa wleJ~kiego
wiąże autor z odpowiednimi typami ustrojów gruntowych oraz z panującym
na danym terytorium typem gospodarki. Interesujące
są uwagi poświę.co~e
związkom, jakie zachodzą między rodzajem osady a życiem jej mieszkancow
(np. analiza zjawiska gościnności).
W rozdziale poświęconym
b u d o w n i c t w u i m i e s z k a n i u autor
zwraca przerle wszystkim uwagę na konieczność wiązania charakteru budownictwa z jego przeznaczeniem (aspekt użytkowy) i możliwością stosowania
takich czy innych surowców lokalnych (aspekt geograficzny). Autor zrywa
z tendencją
do rozpatrywania
konkretnych
budowli pod kątem tego czy
innego stylu budownictwa. Szczególnie stara się odgrodzić od tych koncepcji
etnografii
niemieckiej,
które we współczesnym
lub niedawno minionym
budownictwie
upatrywały
kontynuację
stylów budownictwa
germańskiego
(np. alemańskiego).
Wprowadzając
typologię
wedle kryterium
surowca
i kryterium przeznaczenia We i s s tworzy w rezultacie obraz budownictwa,

który odzwierciedla
zarówno właściwości naturalne
poszczególnych części
kraju (budownictwo kamienne na południu, drewniane na terenach alpejskich i szachulcowe w rejonach centralnych),
jak i współistniejące
z nimi
warunki ekonomiczne
(budownictwo
przystosowane
do celów gospodarki
rolnej: zagrody jednobudynkowe;
budownictwo związane z gospodarką pastersko-hodowlaną:
zagrody wielobudynkowe,
rozrzucone).
Omawiając w n ę t r z e domu chłopskiego, jego strukturę
wewnętrzną,
wyposażenie i sposób użytkowania
zwraca autor uwagę m. in. na dwa
charakterystyczne
zjawiska. Po pierwsze wskazuje na coraz wyraźniejszy
upadek dawnej wspólnoty mieszkania; na miejsce jednej izby, stanowiącej
w dawnej kulturze tradycyjnej główne pomieszczenie dla rodziny, wprowadza się szereg izb mieszkalnych o specjalnym przeznaczeniu
(np. izba dla
rodziców, dla dzieci itd.), na wzór miejski. Po drugie poziom techniczny
wyposażenia wnętrza uległ daleko idącej modernizacji
("die zunehmende
Individualisierung
im Menschlichen und die Technisierung oder Spezialisierung im Sachlichen", s. 98).
W rozdziale poświęconym g o s p o d a r c e i k u l t u r z e m a t e r i a In e j (die Sachkultur) godne uwagi są poglądy autora na zadania etnograficznych badań nad zjawiskami gospodarczymi. Jego zdaniem etnograf stara
się nie tylko uchwycić wpływ gospodarki
na kulturę,
ale także poznać
właściwy proces produkcji i jego rezultaty (= kultura materialna),
a ile
przebiega on w ramach tradycyjnych wzorów. W szczególności winien etnograf poznać "formy produkcji,
procesy pracy oraz narzędzia"
(s. 103).
Niestety, zagadnienia te nie znalazły dotąd, w świetle pracy We i s s a, swej
należytej realizacji. W rozdziale tym znajdujemy
natomiast
wiele uwag
a wpływie czynników
gospodarczych
na kształtowanie
się świadomości
społecznej poszczególnych
kategorii
zawodowych
ludności wiejskiej,
co
w dużej mierze winno wchodzić w zakres rozważań o strukturze gospodarczej i klasowej wsi szwajcarskiej,
których brak, jak już podkreśliłem, daje
się odczuć.
W rozdziale
o p o Ż y w i e n i u analizuje autor poglądy chłopstwa na
jedzenie i picie, ich znaczenie dla utrzymania sprawności fizycznej i umysłowej oraz dla samopoczucia. Interesująco
jest uchwycona problematyka
społeczna czynności związanych z zaspokajaniem głodu. Autor wskazuje, jak
na gruncie konsumpcji wytwarzają
się różnorodne więzi społeczne: wspólnota domowa, szersze związki rodzinne, kręgi znajomych itd. Korzystając
z materiałów Szwajcarskiego
atlasu etnograficznego
autor przedstawia rozprzestrzenienie
poszczególnych rodzajów pożywienia ludu, starając się łączyć
je zarówno z warunkami
naturalnymi
terenu, jak i panującym
typem
gospodarki.
Podobnie jak w innych rozdziałach,
tak i rozważania
o u b ior ze
ludności wsi szwajcarskiej
poprzedza autor szeregiem uwag o charakterze
~ostulatywnym.
I tak przestrzega on przed wysuwaniem w badaniach nad

701

700
strojem na plan pierwszy problematyki estetycznej. Podkreśla konieczność
rozszerzania dotychczasowych
zainteresowań
strojem również i na sprawy
współczesnego ubioru ludowego.
Szczególne znaczenie przypisuje autor badaniom nad sposobem noszenia
stroju. Wyróżnia, a następnie omawia cztery zasadnicze kategorie stroju
ludowego: 1. stroje świąteczne i uroczyste, których funkcja polega na zmienianiu codziennego wyglądu człowieka w związku ze zwyczajami i obrzędami; 2. stroje, które podkreślać mają wiek, płeć i stan cywilny człowieka:
3. ubiór zawodowy, który wyraża zróżnicowanie zawodowe; 't. stroje miejscowe, których geneza tkwi w lokalnych warunkach
i tradycjach (s. 141142). Przedstawiona
systematyka stroju pomija niestety tak silnie przejawiające się w ubiorach zróżnicowanie klasowe.
Problematyce
z w y c z a j ó w i o b l' Z ę d ó w poświęca autor następny
rozdział. Uważa, że problematyka
ta zajmuje szczególnie ważne miejsce
w badaniach etnograficznych.
Świat zwyczajów i obrzędów ludowych stanowić ma bowiem węzeł, który splata kulturę materialną i kulturę duchową
w jedną całość. W badaniach nad zwyczajami i obrzędami wyróżnia autor
ich stronę formalną i stronę znaczeniową. Pierwiastki
formalne, zdaniem
autora, są bardzo istotne. Niemniej nie klasyfikuje on i nie rozpatruje zwyczajów czy obrzędów wedle ich cech formalnych, lecz wedle roli, jaką pełnią
w życiu społecznym wsi. W związku z tym wyróżnia: 1. zwyczaje i obrzędy
odnoszące się do poszczególnych
okresów życia człowieka; 2. zwyczaje
i obrzędy doroczne, wreszcie -3. zwyczaje i obrzędy, których termin realizacji
nie jest z góry oznaczony (np. różne zwyczaje związane z produkcją, wymianą, życiem towarzyskim itp.).
W ramach trzech dalszych rozdziałów omawia autor takie zjawiska kulturowe, jak z a b a w y i s p o l' t, w i d o w i s k a i t a n i e c, m u z y k ę
i p i e ś ń, aby z kolei przejść do problematyki
j ę z y k a oraz w i e l' z e ń
i w i e d z y l u d o w e j. Szczególnie ten ostatni dział zagadnień zasługuje
na uwagę. Wei s s traktuje
zarówno wierzenia, jak wiedzę ludową jako
dwa zasadnicze składniki tradycyjnego światopoglądu ludu. Światopoglądowi
temu poświęcono dużo uwagi, gdyż wyraża się w nim stosunek człowieka do
wszelkich elementów otaczającej go rzeczywistości. W sposobie widzenia tej
rzeczywistości i jej wyjaśniania splatają się zawsze, w ramach kultury tradycyjne.i. pierwiastki irracjonalne, wierzeniowe oraz pierwiastki racjonalne,
oparte na doświadczeniu.
Część szczegółową kończą uwagi o p a ń s t w i e, p l' a w i e i c h a l' a kt e r z e n a l' o d o w y m. Autor wyraża pogląd, że studia etnograficzne skierowane
ku poznaniu
człowieka
winny być uwieńczone
rozpatrzeniem
tharakteru
narodowego. Wprowadzenie zaś problematyki państwa do swego
dzieła stara się autor uzasadnić specyficznymi warunkami
szwajcarskimi.
"Państwo ze swymi urządzeniami i działaniami stanowi jedyną więź, która
spaja wszystkich Szwajcarów, i to odróżnia ich od innych narodów. W pań-

.stwie też tkwi najważniejszy
czynnik, który formował ogólnoszwajcarskie
rysy charakteru narodowego" (s. 331). Autora interesuje szczególnie problem
stosunku mas ludov.rych (a więc nie tylko proletariatu miejskiego) do państwa
i jego prawa jako tych czynników, które ukształtowały, jego zdaniem, w toku
procesu historycznego wspólnotę szwajcarską. Niestety, analiza owego stosunku niewiele ma wspólnego z marksistowską analizą ustroju kapitalistycznego.
W rozważamach swych nad charakterem narodowym autor zaleca daleko
idącą ostrożność, a to nie tylko ze względu na specyficzne stosunki szwajcarskie, ale i stan dotychczasowych studiów nad charakterologią
narodów
W analizie zaś konkretnych cech charakteru narodowego Szwajcarów zwraca
uwagę na takie ich cechy, jak unikanie krańcowości w zachowaniu, brak
przesady, realizm w myśleniu, utylitaryzm w działaniu itd.
W zakończeniu niniejszych uwag wypada podkreślić, że w świetle dzieła
We i s s a także etnografię szwajcarską
nurtuje potrzeba poddania rewizji
dotychczasowych
koncepcji, .określających
zadania i metody tej nauki
Godne uwagi są projekty autora, występujące
jednak niemal wyłącznie
na odcinku zagadnień szczegółowych. W świetle tego faktu zarysowuje się
wyraźnie pionierska rola etnografii marksistowskiej,
zrywającej ze starymi,
przeżytymi już założeniami teoretycznymi i metodologicznymi badań etnograficznych.
Władysław

Kwaśniewicz

KULTUR UND SPRACHE, wydane przez Wilhelma K o p p e l' s a przy
udziale Roberta H e i 11 e - G e l d e r n a i Józefa H a e k e l a. Nakład: Herold, Wien, 1952.
Książka ta stanowi IX rocznik wydawnictwa
"Wiener Beitrage zur Kulturgeschichte und Linguistik" i poświęcona została Czwartemu Międzynarodowemu Kongresowi Antropologii przez Instytut Etnologii Uniwersytetu Wiedeńskiego. Obejmuje ona 511 stron druku i zawiera prace z różnych dziedzin
wchodzących w zakres etnologii, pojętej według zasad szkoły kulturowohistorycznej P. W. S c h m i d t a i W. K o p p e r s a. Naczelne miejsce w tej
pracy zajmuje artykuł W. K o P p e l' s a (Uniwersytet Wiedeński) z dziedziny
metodyki etnologii pt. Der historische
Gedanke in EthnoLogie und Prahistorie (MyśL historyczna
w etnoLogii i prehistorii;
streszczenie podajemy
niżej).
Z dziedziny r e l i g i i i k u I t LI r y artykuły zamieścili: 1. Alojzy C los s
(Uniwersytet Graz), w pracy pt. Das Versenkungsopfer
pisze na temat ofiary
składanej przez zatopienie osoby względnie zwierzęcia; 2. Christoph von
F li l' e l' - H a i m e 11 d o r f (Uniwersytet
Londyński), omawia kult bóstwa
Ayak LI plemienia Kolams. mieszkającego wśród Gondów północnego Hyderabadu; 3. Józef H a e k e l (Uniwersytet
Wiedeński), porusza sprawę nagualizmu. tj. wiary w zwierzę jako nieodłącznego towarzysza i opiekuna, po

702
prostu sobowtóra człowieka. W przekonaniu różnych plemion indiańskich
Ameryki Środkowej i Południowej sobowtór ten, niby cień, jest tak silnie
zespolony z człowiekiem, że na wypadek zranienia lub śmierci człowieka
zraniony zostaje lub umiera również jego zwierzęcy sobowtór; 4. Aleksander
S l a w i k (Uniwersytet
Wiedeński) omawia problem święta niedźwiedzia
u Ajnów i u Giliaków, przy czym całkiem słusznie zauważa, że dotychczasowe
opracowania opierały się głównie na opisach i wstępnych badaniach badaczy
zachodnio-europejskich,
a zupełnie pomijały literaturę radziecką i japońską·
Niestety i sam autor w ramach
niezbyt długiego artykułu
nie mógł
wypełnić tej luki i obiecuje uczynić to w będącym już na ukończeniu studium o Ajnosach. Wśród prac, z których S l a w i k korzystał, wymienia
również Bronisława P i ł s u d s k i e g o, Das Biirenfest der Ajnen auf Sachalin, "Globus", t. XCVI, nr 4, 1909.
Z zakresu s o c j o log i i omawiany tom zawiera następujące prace: 1. Stefana F uc h s a (Bombay), o społecznej organizacji Gondów we wschodnim
lVIandla w Indiach środkowych. Endogamiczna grupa plemienna ulega tam
rozszczepieniu na egzogamiczne podgrupy rodzinne, które są zorganizowan~
dwojako: a) w garb, tj. pokrewieństwo osób wywodzących swoje pochodzenie
z jednej i tej samej wsi, oraz b) w gotra (zwanej takźe kut), tj. pokrewieństwo osób wywodzących swój początek od wspólnego przodka z linii męskiej. 2. Walter G r a f (Uniwersytet Wiedeński) daje pewien przyczynek
do badań nad indywidualnością
muzyków w etnologii muzycznej. Zastanawia się, w jakim stopniu twórcza jest osobowość śpiewaka czy muzyka przy
produkowaniu, a zwłaszcza reprodukowaniu
utworu posiadającego pewną
ustaloną już, przynajmniej w zarysie, formę muzyczną i z grubsza ustalony
tekst. 3. Anna H o h e n war t - G e r l a c h s t e i n (Uniwersytet Wiedeński)
wypowiada uwagi na temat małżeństwa między rodzeństwem w królewskich
rodzinach starożytnego Egiptu. Wiąże ona ten zwyczaj z panującymi tam
wyobrażeniami religijnymi i z podobną instytucją znaną u niektórych ludów
afrykańskich. 4. Ryszard M e i s t e r (Uniwersytet Wiedeński) omawia początki i wczesne formy wychowania. Jakkolwiek autor przyznaje, że nauka
o kręgach kulturowych szkoły kulturowo-history.cznej
jest obecnie w toku
rewizji, uważa jednak, że przy ostrożnym zużytkowaniu materiału etnologicznego i przy zastosowaniu kryterium pośredniej dokumentacji przez materiał faktyczny, dostarczony przez prehistorię, możliwe jest już teraz urobienie sobie pewnego wyobrażenia o początkach i formach wczesnego wychowania. Za jedną z takich wczesnych form uważa on inicjację. (Podobny
pogląd wyraziliśmy w artykule pt. Inicjacja u krajowców Afryki południowozachodniej
jako prutotyp
instytucji
wychowawczej
i kształcqcej,
"Przegląd
Orientalistyczny",
t. XVIII, nr 1(9), 1954). Styl artykułu jest szczególnie
ciężki; bywają zdania na 20 wierszy druku, np. zdanie obejmujące 19 i pół
wiersza na s. 252 i pół wiersza na s. 253. 5. Wilhelm S c h m i d t (Uniwersytet Fryburski,
Szwajcaria)
pisze na temat społeczeństwa
i rodziny

703
UIDęŹczyżnionym" matriarchacie, tj. takim, w którym kobieta spada do
~li' taniej siły roboczej, mężczyzna zaś dziedziczy wprawdzie w linii matki
(brat matki, syn lub siostrzeniec po stronie matki), ale równocześnie posiada
wYraźną przewagę ekonomiczną, między innymi przez posiadanie wielu żon.
S c h m i d t dokonuje tego opisu, jak należało przypuszczać, zgodnie z założeniami swej szkoły, stąd też wywody jego mogą znaleźć należyty oddźwięk jedynie u zdecydowanych jej zwolenników.
W dziale m e d y c y n y zamieszczone są dwie prace: 1. Erich D r a b e c
(Wiedeń) omawia Medycynę u krajowców Australii, 2. Hans F e r i z (Amsterdam) - Diagnostykę
moczu w indiańskiej
medycynie
ludowej.
Obydwaj
autorzy wyrażają się z całym uznaniem o ludowej medycynie badanych
ludów. F e r i z odnosi się nie tylko z sympatią do badanych przez siebie
Indian Quechua (Peru), ale nawet zdobywa się na słowa krytyki pod adresem europejskich intruzów, którzy tych Indios skazali na zagładę. Wbrew
przewidywaniom Europejczyków Indianie Quechua nie wymierają, a raczej
zanotować można u nich pewien przyrost naturalny. Z drugiej strony nie
można zaprzeczyć, źe ich obecna postawa życiowa jest pełna apatii. Podobne
spostrzeżenia narzuciły mi się w czasie pobytu w Afryce odnośnie do Hotentotów, z tą różnicą, źe tych cechuje nie tylko owo zobojętnienie i melancholia, ale również ubytek liczby ludności (por. R. S t o p a, Hotentoci, "Lud",
t. XXXVIII).
W
dziale
"S t o s u n k i
k u l t u r o we
S t ar e go i N ow e go
Ś w i a t a" znajduje się artykuł: 1. Roberta H e i n e - G e l d e r n a (Uniwersytet Wiedeński), dotyczący niektórych problemów wędrówek ludów na Pacyfiku. Między innymi autor zwalcza skutecznie tezę H e y e r d a h l a, jakoby
Polinezyjczycy pochodzili z Ameryki.
W dziale j ę z y k o z n a w s t wazamieszczone
są prace: 1. Vaast van
B u l c k a (Uniwersytet Kisantu, Belgijskie Kongo) i 2. Paula S c h e b e s t y
(Akademia Handlu Światowego, Wiedeń). Obydwaj autorzy omawiają problem przypuszczalnego języka pigmejskiego (dokładniejsze streszczenie w oddzielnym artykule). 3. Wilhelm H a v e r s (Uniwersytet Wiedeński) pisze na
temat indoeuropejskiego prawa enklizy w modlitwach w Missale Romanum
(mszał rzymski); przytacza między innymi wyjątek z listu polskiego robotnika:
"to mi proszę napisać" zamiast "proszę mi napisać to", jako przykład takiej
antycypacji enklitycznego zaimka los. 1. poj. "mi". 4. Ernst L o c ker (Uniwersytet Wiedeński) rozważa problem rozwoju i rozkładu typu języków indoeuropejskich. Jakkolwiek nie we wszystkim zgadzamy się z autorem, jednak
uważamy już samo podjęcie tego rodzaju badań za olbrzymi krok naprzód
w dziedzinie językoznawstwa ogólnego. 5. Stefan W u r m (Ośrodek Turkologiczny, Londyn) daje próbę klasyfikacji języków "tonalnych" i zastanawia
się, czy nie należałoby uważać za takie również języki tureckie. Wprawdzie
uwagi swe ogranicza on do języka Karakalpak,
którego stosunki akcentowe (tj. przyciskowe i intonacyjne) są mu stosunkowo dobrze znane, ale

704
705
uważa, że na ogół podobne tendencje

i kazachskim.

dają się zauważyć w języku uzbeckim

W dziale p r e h i s t o r i i: 1. Franz H a n c a r (Uniwersytet
Wiedeński)
omawia stan hodowli konia w Azji środkowej w pierwszym tysiącleciu p.
n. e. oraz jej znaczenie w wymienionym okresie. 2. Karl J e t t m a r (Wiedeń) omawia problem praojczyzny Tunguzów na podstawie dotychczasowej
literatury z zakresu etnologii, historii, prehistorii, antropologii i językoznawstwa. Szczególnie bogato jest tu reprezentowana
literatura radziecka.
Ważniejsze miejsce w omawianym tomie zajmują dwa problemy, które
stanowią pewien wkład szkoły kulturowo-historycznej
do metod i problematyki tak etnologii, jak i językoznawstwa
w ogóle. Pierwszy _ to zagadnienie metody w badaniach etnologicznych,
drugi to problem języka
pigmejskiego.
Wilhelm K o p p e I' s w pracy Der historische Gedanke in Ethnologie und
podaje, że już 1. L e i b n i t z (1646-1716) uznał konieczność badania związków między językami (a zatem i między ludźmi), 2. J. F. L a f i t a u
(1670-1740) łączył kompleks matriarchalny
Lykiów (H e r o d o t) z matriarchatem Irokezów, a 3. B a c h o f e n (1815-1887) ustalił następujący schemat
rozwoju społeczeństwa: a) promiskuityzm, b) matriarchat,
c) patriarchat.
Prahistorie

Schemat B a c h o f e n a przyjmuje w zasadzie 4. L. H. M o r g a n (18181881). Niektórzy badacze zwalczają go wskazując, że na początku była rodzina
monogamiczna bilateralna (o równych uprawnieniach obu płci). Schemat B a-o
c h o f e n - M o r g a n byłby tedy według jego przeciwników k o n s t r u k c j ą.
a nie odpowiadającą
historycznej rzeczywistości rekonstrukcją.
Co do nas,
sądzimy, że samo określenie "konstrukcja" nie zdoła jeszcze zachwiać systemu
M o r g a n a. 5. H. S. M a i n e (1822-1888), socjolog, sądzi, iż społeczeństwo
ludzkie wszędzie przechodziło przez tę samą serię zmian i VI'Ystępuje przeciw
przyrodniczo-ewolucjonistycznemu
pojmowaniu
etnologii. K o p p e r s nie
przytacza tu dosyć ważkich argumentów
dla poparcia stanowiska M a i..
n a' a. 6. A. B a s t i a n (1826-1905) tworzy naukę o ,.myśli elementarnej",
tj. o jedności psychicznej wszystkich ludzi i o podobnym rozwoju kulturowym
jako normie. Obok tej "myśli elementarnej"
uznaje on "myśl ludów", która
geograficzno-klimatycznie,
a więc przez wpływ środowiska, kształtuje twory
odbiegające od myśli elementarnej".
Uznaje on moment pokrewieństwa kulturowego (podobnie jak !VIa i n e), sądzi jednak, że taki związek musi być
udowodniony w każdym poszczególnym wypadku.
Natomiast
G r ił b 11 e l'
(historyk) twierdzi, że w większości wypadków non liquet jest najlepszą metodą badań. 7. E. B. T y lor (1832-1917) zajmuje się kwestią, w jakim stopniu "myśl elementarna"
odgrywa rolę w powstawaniu tworów kulturowych.
a w jakim historyczny związek. Jego stanowisko w tej sprawie jest podobne
do stanowiska A. B a s t i a n a. Nie uznaje on promiskuityzmu
i uważa, że
matriarchat
był wcześniejszą formą społeczeństwa. Zbyt często zwraca się
do myśli elementarnej
(ewol'Jcjonizmu) tam. gdzie wypadałoby raczej zają~

. k o non Liquet. L o w i e charakteryzuje
T y lor a . twierdząc,
że interstanOWIS
.
.
materiał
z
jednoczącego
stanowiska
ewolUCJomstycznego,
mlarł
on
t
pre owa.
.
d
d
rozsadkiem. 8. F. B o a s (1858-1942) porusza kwestIę, czy w akowane",o
,
..
k t k'
.
padku prawdopodobniejsze
jest samodzIelne powstame, czy on a o
nym wy
.
.
.
. .
edług
niego
historyczno-etnologlczme
upada zarowno promI-.
W
It
Y
ku urow .
..,
_·t
'ak i nauka o wcześniejszym powstamu matnarchatu.
Pokrewlen~kUl yzm, J
.
.
t t '
stwo kulturowe
uznaje, jednak tylko w sąsledmch obszarach. Ten os a m
punkt krytykuje m. in. G I' a b n e r. B o ~ s .tłurr:aczy rozwój .kultu.ry przez
iitner causes i extraneous influences.
GdzIe Jest Jednak krytenum, ze w ~a.
kompleksie pewn'? elementy należy przydzielić jednym albo dru~lm?
~:ża
on egzogamię pokrewieństwa
krwi za wcześniejszą niż tote~lzm
9. Emil D u r k h e i m (1858-1917), socjolog, był. przekonany, że b.ezrodzl?ny
klan totemowy był praformą ludzkiego społeczenstwa. L e v y - B ~ u h l op~era
'e na nim w nauce o alogicznym lub prelogicznym
myślemu prymltySl
b' k
wów. Obaj jednak zbyt zapatrzeni byli w teorie zrodzone przy
lUr u.
Australczyków
uważa D u r k h e i m błędnie za naj prymitywniejszą
for~ę
ludów. Według K o p p e r s a klan totemowy jest wtórny,
a przed mm
istniało już indywiduum i rodzina. 10. Dyfuzjoniści, Elliot S m i t h (1871Hl37) i P e l' r y. S m i t h, specjalista w fizycznej antropologii, był jednak,
L.daniem K o p p e l' s a, dyletantem w etnologii. Całą kulturę tłumaczył on
po "panegipsku". Według K o P p e I' s a "panbabilonizm" nie utrzymał ~ię tak
samo, jak i ,.panegipcjanizm". P e I' r y różni się od S m i t h a o tyle, ze znał
i etnologię. L o w i e miesza dyfuzjonistów
angielskich z G r a b n e I' e m
i S c h m i d t Eo m mówiąc: "The German diffusionists are incomparably supęrior to their British counterparts". 11. B. M a l i n o w s ki (1884-1942), twórca
ahistorycznego funkcjonalizmu, w pracy The Australian
FamiLy ustala, że na
terenie Australii pojedyncza rodzina ma naj starszy zasięg i jest naj starszą
formą społeczną. Jego Coral Gardens stanowią ważną zdobycz językową.
W Culture and Freedom (1951) !VIa l i n o w s k i wyraża się: "Im dalej wstecz,
tym większa wolność jednostki i rodziny". 12, Fritz G r a b n e r (1877-1934),
wyszkolony historyk, a później etnolog, kontynuuje
myśli B e r n h e i m a

w

Lehrbuch

der

historischen

Methode

und

der

Geschichtsphilosophie.

B e r 11 h e i m uważa, że: "Historische Gesetzmassigkeiten
gibt es nich t, wohl
abel' gewisse Regelmassigkeiten,
darum ist die Auffassung von Homogenitiłt
der Entwicklung abzuweisen". Stanowisko G r a b n e I' a dałoby się streścić
\V słowach: Historia
operuje dokumentami pisanymi, etnologia realiami. Tam
gdzie nie Jest możliwe ustaleniE absolutnej chronologii, trzeba zadowolić się
chronologią względną. R a t z e l mocno podkreślił paralele kulturowe. F l' ob e n i u s zestawił kultul'ę indonezyjską z zachodnio-afrykańską.
Tkwił on
jednak jeszcze w myśleniu przyrodniczym
(morfologia kulturowa). Związki
kulturowe przy braku źródeł piśmiennych należy badać na podstawie realiów.
Na podstaWie jakich kryteriów można stwierdzić, że zachodzi związek
kulturowy, a nie odrębne, nowopowstałe zjawisko, np. w kwestii rozszerze4> "LUd",

t. XLII

706
nia się użycia maty wiszącej w Południowej Ameryce? otóż: 1. common
sense mówi, że raczej zachodzi tu związek kulturowy (pokrewieństwo kulturowe) niż oddzielny wynalazek w każdej większej grupie; 2. podobne elementy językowe również przemawiają
za genetyczną jednością; 3. w europejsko-przednio-azjatyckim
kręgu kulturowym
spot~kamy P?zor.nie niezależne paralele literackie, które przy głębszym badamu okazuJą s~ę zgodn~ściami wynikłymi
ZE!
związku genetycznego.
Podobne kry ten a uznają
G r li b n e r dla ludów prymitywnych.
L o w i e (za B o a s e m) twierdzi, że jeszcze nie udowodniono,
jakoby
ludzkość była uboga w nowe, samodzielne, podobne wynalazki kulturowe.
K o p p e r s jest przeciwnego zdania. Dawniej i L o w i e był innego zd.ania.
L o w i e słusznie twierdzi, że nie ma istotnych różnic psychicznych mIędzy
prymitywami a ludźmi cywilizowanymi. T y lor, B o a s (B a s t i a n), L o w i e.
G r li b n e r są w tym zgodni, że mówią o związku kulturowym tylko wtedy.
kiedy go można pozytywnie wykazać. Jednak w razie niemożliwości wykazania istnienia takiego związku T y lor
i B o a s wnioskują o samoistnym
powstaniu. Według K o p p e r s a trzeba udowodnić samoistne powstanie,
tak samo jak genetyczny związek. Jeżeli zaś nie można wykazać ani samoistnego powstania, ani genetycznego związku, to według zasady K o p p e r s a
non hquet sprawa nie dojrzała jeszcze do rozstrzygnięcia.
Tak np. Jen Y d e
twierdzi, że dmuchawka w Południowej Ameryce nie ma związku genetycznego z dmuchawką
w południowo-wschodniej
Azji. Według K o p p e r s a
raczej należałoby tu zastosować zasadę non liquet.
H e i ze r i L ow ie
przypuszczają niezależne powstanie zwyczaju zatruwania (i ogłuszania) ryb
w Starym Świecie, K o p p e r s zaś uważa, że i tu non liquet byłoby o wiele
słuszniejsze.
Według K o p p e r s a w nauce o kręgach kulturowych pojawił się kryzys (K o P p e r s 1951); należy przeto naukę tę pogłębić i rozszerzyć, gdyż
metoda tu zastosowana okazała się dobra. Przy braku pisanych źródeł zarówno ugrupowania kulturowe, jak i moment czasowy i przyczynowy dadzą
się niejednokrotnie
wykryć tak ze sposobu nawarstwień, jak i z ich układu
w geograficznej przestrzeni.
Paralele:
południowo-wschodnia
Australia
i Południowa
Ameryka, dalej Kalifornia
i Północna Ameryka; Pigmeje
Afryki i wschodniej Azji pochodzą prawdopodobnie
ze wspólnego źródła pólnocno-wschodniej
Azji. B o a s odrzuca pogląd o pierwotności (dawności)
totemizmu i matriarchatu,
utrzymywany ze stanowiska ewolucjonistycznego,
i widzi w bilateralnej
(równouprawnionej)
organizacji
rodzinnej
starszą
formę i niższy stopień rozwoju społeczeństwa; pogląd ten jednak obecnie
nie da się utrzymać.
Według K o p p e r s a podział na homo diluvialis
i homo sapiens (recens)
jest niesłuszny (oczywiście K o p p e r s nie ma tu racji, podobnie jak i wówczas, gdy zwalcza ewolucjonizm). Plemię Yamana przybyło z początkiem n. e.
do Ziemi Ognistej i potrafiło utrzymać się przy gospodarce przywłaszczającej

707
(::bieracko-łowieckiej)
przez 80 pokoleń. Stąd K o p p e r s wYci~~a wniosek.
że gospodarcza strona kultury musiała być w starszym paleollcle trwalsza
iż rasa. Gdyby nawet tego rodzaju twierdzenie było słuszne dla podanego
~u okresu i wymienionego plemienia, to jego generalizacja, rozciąganie jego
wagi na cały starszy paleolit budzi poważne zastrzeżenia. "Człowieczeństwa
nie można dzielić", powiada K o p p e r s. "Nosiciele i sporządzacze ~ych
narzędzi (mowa o naj prymitywniejszych
narzędziach w początkach plelstocenu) musieli tedy być pełnymi ludźmi, którzy posiadali również jakąś odpowiednią kulturę duchowo-społeczną
(język, rodzina, religia)". Wyrażenie
pełnymi ludżmi" nasuwa mocne wątpliwości, bo wszakże już same anato~iczne cechy zgoła nie umożliwiały owemu praczłowiekowi
wydawania
dźwięków przedniojęzykowych
w rodzaju p (b), t (d), f (v), s (z). Jeśli jakikolwiek język ludzki posiada zawsze trzy aspekty: 1. system fonetyczny,
2. strukturę gramatyczną (morfologia i składnia) i 3. słownictwo, to "język"
ten (starszego paleolitu) posiadał niezupełny (ułomny) system fonetyczny.
W takim systemie fonetycznym przy minimum trzech szeregach lokalizacji
dźwięków dwa szeregi: wargowy i zębowy, są nieobecne względnie istnieją
w postaci zarodkowej jako tzw. bloki mlaskowe, a tylko trzeci, gardłowy
chodzi tu głównie o dźwięki welarne, faryngalne
i laryngalne),
jest dostatecznie reprezentowany
(k (g), k', g', kx', l'].
Struktura gramatyczna wyrażająca się w postaci prawideł budowy grup
syntaktycznych
(skupień) właściwie jeszcze nie istnieje. Owe bowiem grupy
są tylko przygodnymi
zestawieniami,
i to odpowiednio
nie do wartości
logicznej poszczególnych członów, ale zgodnie z emocjonalną barwą wy_
rażanych przeżyć.
Trzeci aspekt języka - słownictwo, choć ubogie, podobnie jak uboga jest
kultura owego okresu, ale istnieje.
Byłby to tedy jeszcze nie "pełny" język, ale raczej "mowa" ułomna,
stojąca na pograniczu między pseudomową małp a właściwą, pełną i zorganizowaną mową ludzką. Pewien przeżytek z tego okresu stanowią mlaski
i niezwykle uboga gramatyka języka buszmeńskiego. Wypada jednak dodać,
ż~ w buszmeńszczyźnie bloki mlaskowe przednie są już wariantami odpowiednich dźwięków wargowych i zębowych, ale nie jedynymi reprezentantami
czy surogatami o'N'Ych dźwięków, jak to miało miejsce w systemie fonetycznym praczłowieka w paleolicie starszym.
"Jeżeli istnieją poszczególni badacze (np. Wei n e r t) - mówi dalej K o pp e r s - którzy przyznają Sinantropowi znane osiągnięcia kulturowe (używanie ognia, narzędzia, broń, polowanie na grubszego zwierza), a równocześnie określają go jedynie mianem "małpolud", "przedczłowiek", to takie
postępowanie zdradza jakąś logikę i filozofię, którą nie każdy potrafi zrozumieć i ocenić". Wypada przytoczyć załączoną tu tabelę antropologa B un a k a, Stadia rozwoju kultury, myślenia, mowy i ich wzajemna zależność.
aby stwierdzić, że K o p p e r s nie ma racji i zgoła niepotrzebnie miesza tu
45'

709

708
S t a d i a l' o z woj

-_ .. --_ ..------ _.- .. _---- ----

! Wykorzystanie

I trznych

zewnę-!
przedmiotów

Społei czeństwo

Myślenie

1------------------.---'---

i

i

I

I

1-- -- - _._--

i

i

.---

T

j S"'''naty''"'

i ic h

\\- Z a j e m n a z a I e ż n ość

Wyrażenie

Mowa

Przedstawienie
w maksymach wąskiego kompleksu
postrzeżeń

l

Przypadkowe

l

u k u l t u l' y. m y ś l e n i a, m o w y

Sygnały

Ku-mowne
stadium

I
i

dżwiękowe

szerSZY-~l~~~-~rzed-

Pierwiastkowe
jęcia

po-

Wyższe małpy

Q)

Słabo obrobione
płaszczyzny i jądra
(ręczne ostrza)

'g.

~

cco

~

~

Przedmowne
stadium

Rozmaite i ściślej związane z aktami postępowania szmery wydawane
przy spełnianiu funkcyj życiowych


~

--- ---

,

-_ -'--_. __

Określone, ale słabo zróżnicowane
artykulacje dźwięków krtaniowych,
welarnych i nosowych; również dżwięków wdechowych (mlaskowych)

Okrzyki,
wezwania

li

N

Pojęcia o zasadniczych
rodzajach
działalności

Wieloznacz-'
ne, nie związane wyrazy - zdania

Powiększenie roli średniojęzykowych artykulacji - dźwięków głosowych i wibrantów (płynnych r i 1)

iii

p:;

ell

.~

'0"
~l I

Coraz więcej
zróżnicowanych pojęć, w
tej liczbie poj.
o zjawiskach

Q)

Coraz więcej zróżnicowanych
wyrazów zdań

Początek przyswojenia
sobie przedniojęzykowych artykulacji (zębowych itd.) i rozwiniętych
m·tykulacji średniojęzykowych
w ich
formie "diffuse«

t:
co

~
o

'O

....

!il :~::~~~;P~~~~i~!1
",gani-~~~;:~i"
;:J

_

Przechodnie formy;
paleantroPOlogicznel
niewiadome
.-

::::

'O
~,
co

o.

I

Pitekantropy,
sinantropy

Preszelska

I

I ~~:~~:r~~:Z:'-do
I rzucania, plas-

,
l

N

______._____

Związane
wysłowienia

I

wc::~~o-I
rodowa

tyczna sztuka,
początki życia
osiadłego

--------------_

;>,

t:
<'Q),

N
tJ

:::

Szelska,
aszelska

(S~~~~~y)

_ -

Przechodnie fOrmy!
pitekantropów- pale-I
antropów, palean, tropologiczne fakty!
ało ~ia~oIT1~__-'

.1_..:

~

Przewaga mniej
grubych płaszczyzn (zgrzebła
i szpice); szerokie
wykorzystanie

Q)

o

"O

Q)

~ ------.------

Bo

----------1

"-1

'N

~

typ

1

I

i-l

Fizyczny

-'---1

I stawień i komplek-:
I sy postrzeżeń

Narzędzia nieustalonego kształtu

I

Archeologiczne
epoki

dźwiękowe

-----_ .._-----_

1---

*)

i
i

'c

Mustierska

Paleantropy: neandertalczycy typu
»La Chapelle«,
Eringsdorf i i.

I

i
i

'O

Q)

Ji
I,

Sprecyzowanie artykulacji wytw~-=-I pó;:~-;~l~~;it
rzanych dźwięków i zróżnicowanie
ich według głosowosci i sposobu
wymawiania; afrykaty (zwarte.
SZczelinowe i t. d.).

:-;e~~ntropy:
cr~~-i
magnon i i. przed- !
stawiciele typu Ho-!
mo sapiens.
i

I

II

.
Zob.

.._--------

• Załączoną tu tabelę zaczerpnąłem z mojej recenzji pracy radzieckiego
loga W, W, Bunaka "Powstanie mowy według dan~'ch antropologii".

antropo-

-T------------------

Biul~t;I~-;-OI-S-kl-·~~-O

_,

owarz:,:st\\'3

Językozna\\ czego.

zeszyt

XIII.

------------.
str.

193-206.

710

711

kwe~tię terminologii, gdzie oczekiwalibyśmy jakichś ważkich kontrargumentów. Jako przeciwnika poglądów H. We i n e r t a stawia K o p p e r s znanego
biologa H. M li c ker m a n n a, przytaczając jego wypowiedź: "Tutaj (tj. do
ludzkości jako jednostki rozrodczej) odnosi się ten fakt, że naj starszych
wskaźników
działalności kulturowej
w zasadzie nie powinno się inaczej
oceniać niż uzdolnienia tych, którzy zbudowali pierwszą maszynę parową
i którzy dzisiaj rozsadzają pokrywy kryjące energię atomową. W każdym
osiągnięciu kulturowym
chodzi zasadniczo o uzewnętrznienie
tego samego
człowieczeństwa,
co potwierdza
się również przez jedność świadomości
moralnej w całej ludzkości. Tę świadomość należy przypisywać także ludziom
najstarszej epoki, mimo że dokumenty ograniczają się tylko do początków
kultury materialnej, jak tego dowodzą owe reliktowe ludy prymitywne; jakkolwiek w kulturze materialnej stoją one na poziomie ludzi naj starszej epoki,
to jednak przejawiają
ową świadomość moralną". Tutaj wywody K o pp e r s a mają charakter
wyraźnie apologetyczny
i dlatego nie będziemy
z nimi polemizować.
Między dziś żyjącymi prymitywami
a człowiekiem przedhistorycznym
i£tnieją dwa paralelizowania,
które uczeni stosują:
1. swobodne, tj. bez
uwzględnienia związków genetycz:J.ych, i 2. skrępowane, które uwzględniają
związki genetyczne. Według K o p p e r s a paralelizowanie,
zwłaszcza w sposób drugi, może być owocne, gdyż istnieje pewna jedność człowieka i jego
kultury (M e n g h i n, WeUgeschichte der Steinzeit - paralelizuje również,
ale dużo z tych paralel krytyka odrzuciła).
Co do wzajemnego stosunku prehistorii i etnologii, zdaniem K o p p e r s a,
powinny one współpracować. Rozumie się, że obie nauki, etnologia i prehistoria, które zgodnie ze swą naturą są naukami humanistycznymi,
z wdzięcznością przyjmują każdą pomoc, której im mogą udzielić na przykład dyscypliny przyrodnicze. Antropologia fizyczna, przede wszystkim zaś paleoantropologia zasługują na odpowiednie uwzględnienie, czego nie trzeba specjalnie
uzasadniać.
Resztę artykułu K o p p e r s a zajmuje omówienie prac z zakresu metodyki prehistorii. W sumie wypada stwierdzić, że artykuł jest interesujący
i napisany ze znawstwem
materiału
i rozległą erudycją, jednakowoż ze
względu na antyewolucjonistyczne
stanowisko autora może być przyjęty
bez zastrzeżeń jedynie przez zwolenników szkoły kulturowo-historycznej.
Roman

Stopa

FOLK-LIV - ACTA ETHNOLOGICA ET FOLKLORISTICA EUROPEA,
t. XIV-XV,
XVI.
Wydawane w okazałej szacie graficznej przez szwedzką Akademię Nauk
Etnograficznych
i Folklorystycznych l czasopismo "Folk-Liv
- Acta Ethno1

Kung!.

Gustav

Adolfs

Akademien,

Uppsala.

et Folkloristica
Europea"
jest dzisiaj jednym z najpoważniejszych
pism etnograficznych
na terenie Skandynawii.
Sk~pia ~no s~eroki odłam
myśli etnograficznej,
a zarazem stanowi jeden z osrodkow mIędzynarodowego ruchu naukowego. W okresie międzywojennym, na który przypada założenie pisma, w szczególności w latach trzydziestych,
gdy na swobodny
rozwój nauk etnograficznych pada cień faszyzmu, gdy hitlerowska doktryna
rasistowska przekreśla całkowicie wszelką możliwość pracy twórczej etnografa-humanisty,
"Folk-Liv", ukazujący się na ziemi skandynawskiej,
staje
się ostoją dalszego nieskrępowanegc
rozwoju etnografii. Pismo staje się
od 1938 r. organem Międzynarodowego
Stowarzyszenia Etnologii i Folkloru
Europejskiego oraz kilku innych organizacji międzynarodowych 2. Prowadzi
ono od tej chwili regularną kronikę wydarzeń na polu etnografii i folkloru
w różnych krajach 3, informuje o ważniejszych przedsięwzięciach
badawczych, a zarazem zamieszcza szereg prac i artykułów o ogólniejszym znaczeniu , które drukuje w językach obcych, inne zaś opatruje obcojęzycznymi
streszczeniami.
Z chwilą normalizacji stosunków po wojnie pismo powraca do swej dawnej roli organu etnografii, przede wszystkim skandynawskiej.
W rocznikach
za lata 1950-1952 (t. XIV-XV
i XVI) przeważają zainteresowania
własnym
terenem i własną tematyką regionalną; autorami są badacze skandynawscy.
Cele i zamierzenia badawcze na przyszłość ujmuje w swym programowym
artykule główny redaktor pisma, wybitny uczony szwedzki Sigurd E r i xo n,
dyrektor Instytutu
dla Badań Ludoznawczych
przy Muzeum Nordyckim
oraz profesor uniwersytetu
sztokholmskiego.
Artykuł E r i x o n a, Wprowadzenie do badań nad życiem ludu lub etnologią nordycką"
(t. XIV-XV),
zasługuje na bardziej szczegółowe omówienie. Zanim jednak do tego przy··
stąpię, parę wstępnych uwag ze względu na używaną przez autora terminologię, która może się wydać niejasna dla polskiego czytelnika.
W skandynawskiej
terminologii etnograficznej,
obok ogólnie przyjętych
terminów "etnografia"
i "etnologia", w powszechnym użyciu jest również
rodzime wyrażenie folk-liv,
co znaczy "życie ludu". Badaniem zaś życia ludu
zajmuje się nauka zwana tu "folklivforskning".
Ma ona nieco odmienne
cele i zakres aniżeli niemiecka "Volkskunde" oraz powstały na gruncie angielskim folklore.
Zarówno "Volkskunde",
jak i "folklivforskning"
nastawione są wyłącznie na badanie stosunków europejskich, na studium rodzimych kultur ludowych, przeciwstawiając
się w tym zakresie angielskiej
"social anthropology". Ta ostatnia, określana również jako "nauka a człowieku", wysuwa ogólniejsze cele poznawcze i operuje teorią, która rozbudowana została przede wszystkim pod kątem widzenia badania tzw. pierlogica

, Jak np. Międzynarodowej
Komisji
dla Sztuki Ludowej
i Folkloru
(CIAP).
.'. ~rzejmując
zadania
wydawanego
przez Międzynarodowe
Stowarzyszenie
Etnologu l Folkloru
Europejskiego
czasopismo
"Folk",
którego
z druku
ukazały
się
jedYnie dwa Zeszyty, I, 1-2, 1937 (Hirzel, Lipsk).

712
wotnych kultur społeczeń~tw pozaeuropejskich.
Jeśli chodzi o różnice, to
należy podkreślić.
że niemiecka
"Volkskunde"
nastawiona
jest przede
wszystkim na badanie kultury
materialnej,
którą
traktuje
dość wąsko
i w sposób czysto opisowy. Natomiast
skandynawska
"folklivforskning",
aczkolwiek kultura materialna stanowi tu również punkt wyjścia, ma pewną
socjologiczną orientację (co znów ją zbliża do "social anthropology"),
która
w odniesieniu
do konkretnych
historycznych
sytuacji pokrywa
się pod
względem zakresu i metod z socjologią (np. mówi się "African sociology").
Tak więc badanie jolk-liv'u
uwzględnia w znaczniejszym
stopniu tło społeczne, kładzie nacisk na problemy organizacji
społecznej i gospodarczej,
interesuje się instytucjami prawno-politycznymi
itp. Oczywiście zakres jolkli·u'u jest o wiele szerszy od tradycyjnie
pojętego folkloru, który nie jest
tu.taj traktowany
jako nauka autonomiczna,
lecz zawsze ujmowany
jest
w szerszym układzie kulturowym jako jeden z działów etnografii.
Terminologia
skandynawska,
niejako wychodząca
od życia i jego problemów, a w każdym razie przybliżająca
etnografię
od życia, ma swoje
uzasadnienie historyczne. Etnografia i popularne zainteresowania
regionalnoludoznawcze odgrywały bardz·:) istotną rolę w procesie demokratyzacji, który
w oparciu o uprzemysłowienie
i ronlój
masowej oświaty doprowadził do
ukształtowania
się nowoczesnego obJ:',cza narodów skandynawskich
na przełomie XIX i XX w. Nie miasta, których było niewiele na wielkim i rzadko
zaludnionym obszarze Skandynawii, lecz wieś i małe miasteczko, zorganizowane w pewne rejony kulturowe i polityczne, stały się ośrodkami dynamiki
społecznej,
nadając
skandynawskiej
rewolucji
burżuazyjnej
tak swoiste
i charakterystyczne
dla niej oblicze. Jest również rzeczą znamienną, że proces ten miał miejsce na terenie Skandynawii nie tylko w krajach par e.1:cellence chłopskich, jakimi były Norwegia czy Finlandia,
ale również ogarnął
kraje o silnych tradycjach
feudalno-szlacheckich,
jak Dania i Szwecja.
W pierwszym wypC'.dku ruch ten miał charakter zarówno narodowy, jak i społeczny, w drugim przede wszystkim społeczny. Oczywiście dziś, po przeniesieniu się zainteresowań
ludoznawczych i regionalnych na uniwersytety oraz
do tak licznych na tamtejszym
terenie muzeów, z ich rozwiniętymi
instytutami badawczymi, wykładana
z katedr uniwersyteckich
etnografia stała
się nauką akademicką i zatraciła wiele ze swego pierwotnego rozmachu rewolucyjno-społecznego
(czego nauka burżuazyjna
na ogół nie lubi). W tym
też środowisku akademickim
zrodził się nowy termin naukowy "etnologia
nordycka" (nard isk etnologii), który na ogół pokrywa się z bardziej popu·l13rnym jolk-liv.
Czym jest dziś folk-Uv i jakie są jego zadania aktualne dlil
obecnego stanu etnografii skandynawskiej,
informuje
artykuł E r i x o n a.
W jego ujęciu badanie życia ludowego ma szeroko zakreślone cele badawcze. Pojęte naj szerzej zmierza ono do pogłębienia naszej wiedzy o człowieku, do lepszego zrozumienia go jako istoty tworzącej kulturę i żyjącej
w niej. Stanowi
::>no zatem dział etnografii
ogólnej czy etnologii, ale

713
może być także nazywane
etnografią.
Przedmiot
badań jolk-liv'u
sta·nowi kultura ludzka, która jest zawsze oparta o grupy społeczne czy społEczeństwa, które są jej nosicielami. Kultura - według E l' i x o n a - nie
pokrywa się dokładnie z odpowiadającą
jej grupą społeczną, lecz może
w całości lub w swych pewnych cechach rozciągać się poza granicę terytorium zajmowanego przez jej nosicieli. Fakt ten ogromnie komplikuje zadanie badawcze.
Definicja kultury, jej właściwości, podstawowe prawa oraz metoda badania z.iawisk kulturowych są następnie przedmiotem rozważań autora. Poniew«ż jednakże jego poglądy w tym zakresie nie odbiegają od ogólnie przyjętego stanowiska
znanego z etnografii ogólnej, ograniczam się do podania
jedynie kilku wyjątków. A więc w skład kultury wchodzą: "organizacje, wyposażenia, techniki, wytwory, zachowanie,
normy i idee, jakie człowiek
~t'worzył, rozwinął i obrócił na swój użytek i jakie w mniejszym lub większym stopniu stanowią jego pomocnicze sposoby zaspokojenia swych fizycznych i duchowych potrzeb" (s. 6). Charakteryzując
kulturę pisze autor:
"najbardziej zasadnkzącechą
kultury jest to, że może być ona przenoszona,
zarówno w całości jak i częściowo przez swe składniki, z jednej jednostki
na drugą oraz że może być przekazywana
z pokolenia na pokolenie na zasadzie współpracy w obrębie grupy" (s. 6).
.Jeżeli chodzi o metody analizy rzeczywistości kulturowych,
autor świadomie głosi pewien eklektyzm: wszystkie metody są właściwe, o ile prowadzą
do celu, tzn. zbliżają nas do prawdy. A więc w badaniach życia ludowego
celowe może być posługiwanie się zarówno metodą typologiczną, jak i kulturowo-geograficzną
(kręgów kulturowych), porównawczą (zasięgów), socjologiczną czy statystyczną. Ważna również jest metoda psychologiczna, dostarczająca badaczowi pewnych jednolitych
podstaw dla jego wiedzy o człowieku, o jego podłożu biologicznym, funkcjach umysłowych, formach zachowania się itp. Szczególny nacisk kładzie autor na metodę historyczną i historyczny charakter
zjawisk kulturowych:
"Podobnie jak społeczeństwo,
kultura składa się ze starego i nowego, z wytworów już ukończonych, z powtórzeń i tworów znajdujących
się jeszcze w toku rozwoju, jest ona mieSZaniną dobrego i zlego, wspomnien
i tradycji, sprawo
treściach już
zużytych i prz"brzmiałych,
jak też i spraw, jakie uczestniczą w wiecznej
walce o zmianę, o odnowienie myśli i działania. Wszelka funkcja i wszelkie
działan:ro oznacza coś, co się jeszcze rózwija, posuwa w czasie, coś, czego nie
możemy sobie uzmysłowić, zanim nie zostanie dokonane, to znaczy, zanim
nic stanie się faktem historycznym. Dla tych powodów badanie życia ludowego staje się działem nauki historycznej,
nawet wówczas, gdy ono jest
skoncentrowane
na teraźniejszości"
(s. 9).
Drugim momentem, który naukom etnologicznym nadaje charakter historyc~ny, .iest skoncentrowanie
ich na określony obszar kulturowy, (ich regionalizacja). Im mniejsze ugrupowanie
społeczne, wycinek życia czy badana

714
społeczność kulturowa,
tym większe są możliwości uchwycenia
ciągłości
procesu historycznego
i pokazania nawarstwionych
tradycyjnie
związków
pomiędzy różnymi epokami. Zasada regionalizacji w badaniach etnograficznych, to znaczy branie jako przedmiot badania mniejszych zespołów o wy_
raźnie określonych czasowo i przestrzennie ramach, stanowić winna, zdaniem
autora, punkt wyjścia dla nowocześnie pojętych badań życia ludowego. Zasada ta jest szczególnie ważna dla społeczeństw o bardziej zróżnicowanej
kulturze i bogatych historycznych nawarstwieniach,
jak społeczeństwa europejskie. Jest to droga, jaką winna pójść etnografia Skandynawii na jej obecnym etapie rozwojowym. Pozwoli jej to "na rozwinięcie się w bardziej
konkretną naukę aniżeli etnologia ogólna, która dokonuje wielu uogólnień
w zbyt może jeszcze wczesnym stadium rozwojowym" (s. 10).
W praktyce na tym etapie, będącym jeszcze wstępnym stadium do ogólniejszych ujęć, wskazane jest podejmowanie mniejszych problemów i tematycznie węższych zagadnień, prowadzenie badań w skali lokalnej, typu lustracji raczej niż wyczerpujących
opracowań monograficznych,
biorących za
przedmiot badań mniejsze jednostki, okresy lub tematy. W chwili obecnej
oraz zapewne przez pewien czas jeszcze będą one musiały poprzedzać badania o bardziej syntetycznym
charakterze,
będą koniecznym wstępem do
szerszej problematyki, zawartej w ramach dążącej do uogólnień nauki, którą
autor określa jako historię kultury.
W dalszej części artykułu autor poddaje analizie pojęcie kultury, rozbudowując je pod kątem teorii różnych typÓW kulturowych,
występujących
w określonych warunkach
historycznych.
Te typy czy wzorce kulturowe,
których autor wyróżnia parę rodzajów, aczkolwiek ich nie analizuje w oparciu o konkretny materiał historyczny, mają służyć jako pomocnicze narzędzie analizy historyczno-etnograficznej.
Na razie są to luźno rzucone pomysły i sugestie.
W pierwszym
rzędzie autor usiłuje dać historyczną
definicję pojęcia
"lud" i "ludowy". Przyjrzyjmy
się tej ostatniej: "warunkiem, by jakiś element kulturowy mógł być uważany za ludowy, jest fakt, że musi on występować w danej grupie ludzi jako taki składnik, który został wcielony
w życie, odziedziczony, wyuczony i w pełni zasymilowany,
a zatem nie
rr.oże to być taki element, który nie zostal wcielony w życie, odziedziczony,
peryferyczny, mniej lub więceJ przypadkowy. Nadto, by spełnić te warunki,
składnik ten musi występować
odpowiednio często w obrębie grupy czy
społeczeństwa i musi być w sposób regularny wchłonięty przez kulturę" (s. 11).
Z definicji tej wynika, że ludowy element kulturowy może występować zarówno w kulturze miejskiej, jak też i wiejskiej czy też innych zespołach,
zależnie od warunków
historycznych.
Kulturę
ludową można, zdaniem
autora, utożsamić z żywą kulturą tradycyjną. Jest to kultura zasadniczo stacjonarna, mało podatna na rozprzestrzenienie
się i migracje. Kulturze ludowej autor przeciwstawia
kulturę mobilną (mobile culture), typ kulturowy,

715
który cechuje wielka ruchliwość i ekspansywność. Jest to zazwyczaj kulture
reprezentowana
przez oficjalne organy państwowe, czy warstwy
zachowuiace duże wpływy w danym społeczeństwie.
Trzecim typem kultury jest
k~ltura czysto zawodowa. Do tego typu należą "wszelkie myślenie twórcze
czy wszelkie nowe wynalazki powstałe na gruncie specjalizacji", zanim nie
przedostaną
się do ogólnej świadomości
i nie przekształcą
się na wyżej
wspomniany typ kultury mobilnej. W pewnych warunkach
historycznych,
gdy ten ostatni typ kultury pokrywa się z kulturą miejską, należy go przeciwstawić kulturze wiejskiej. Ale kultury ludowej nie należy identyfikować
ani z kulturą wsi, ani miast; może ona przenikać obie. W innym sensie
kultura ludowa przeciwstawia
się dalszemu typowi kulturowemu,
to jest
rzechowanej
(zmagazynowanej
jak ją nazywa autor) kulturze, jaką
p
.
h
.,
mamy np. w pomnikach, literaturze, książkach itp., o ktoryc
CZęSClOWO
zapomniano, a z,awartość ich nie ma już pełnego,.'Po,:,"s.zech~egO ob~egu. ~CZywiście w obrębie tych wzorców kulturowych
IstmeJe WIele typow posrednich i mieszanych.
Na tle powyższej teorii typów kulturowych
staje się dopiero jasne pojęcie kultury ludowej oraz jej roli w ~ełnym kontekście życia. "Poprzez swą
różnorodność i swe liczne odcienie kultura ludowa jest tworem pełnym
kontrastów, występujących
w trzech wymiarach: historycznym, geograficznym i społecznym. Ważnym zadaniem badań kulturowych
będzie znalezienie tych kontrastów oraz ich interpretacja"
(s. 13). Będzie to ważne narzędzie historycznej
analizy zjawisk dyfuzji, kontaktów
kultury czy też ich
gwałtownych zderzeń.
Właściwym przedmiotem badań etnograficznych
jest kultura ludowa, badanie zaś innych typów, jak kultury mobilnej czy centralnej,
zasadniczo
leży w zakresie innych nauk historycznych. Nas, etnografów, interesuje ona
jedynie o tyle, o ile tkwią tu czynniki, które mogą mieć wpływ na kulturę
ludową lub gdy nikt inny nie podejmuje tych badań. Na ogół jednak zadowalamy się wynikami pracy badawczej innych i te właściwie są jedynie
istotne dla badacza kultur ludowych.
Faktem jest, że dotychczas badania kultury ludowej brały za przedmiot
wieś i życie wiejskie. Nie wynika to jednakże z przesłanek czy założeń warsztatowych, lecz z historycznego faktu, że chłopstwo stanowiło na tych terenach absolutną większość aż do końca XIX w. Zaważyła też tu okoliczność,
że chłopstwo było "nosicielem najbardziej silnych tradycji kulturowych oraz
że ono właśnie przechowało tak liczne formy reliktowe" (s. 14).
Obecnie badania etnograficzne nadal jeszcze będą musiały zajmować SIę
wsią jako podstawową grupą społeczną, biorąc za przedmiot analizy mniejsze ugrupowania w jej obrębie, a więc zagrodę, społeczność wiejską oraz
pewne formy życia rodzinnego. Ale nie ma powodu - stwierdza autor by już na obecnym etapie nie rozciągać naszych zainteresowań badawczycq
na wtórne ugrupowania. jak np. miasto. Co więcej, takie rozszerzenie naszych

716
zainteresowań
badawczych staje się w chwili obecnej koniecznością. Jednakże w tych o wiele bardziej złożonych środowiskach, gdzie usadowiły się
inne typy kultur, jak typ mobilny i zawodowy, badania kultury ludowej
będą, rzecz prosta, procedurą o wiele bardziej trudniejszą,
skomplikowaną,
zbliżającą nas coraz bardziej do typu badail socjologicznych. Toteż dawne
"typologiczne
podejście do wytworów kultury materialnej
winno ustąpić
miejsca badaniu szerszych zespołów kulturowych,
ocenom ilościowym oraz
socjopsychologicznemu
punktowi widzenia" (s. 14). "Przedmiotem
badania
życia ludu jest zatem - konkluduje autor - porównawcze studium kultury
na bazie regionalizmu.
zorientowane
socjologicznie
i historycznie
oraz
uwzględniające
niektóre aspekty psychologiczne"
(s. 15).
Wartość wyżej podanej teorii, jak wszelkiej teorii naukowej, musi być
mierzona jej przydatnością
badawczą jako narzędzia pomocniczego, które
nam winno ułatwić poprawne stawianie hipotez, kierowanie naszymi krokami w badaniach terenowych czy w historycznej
analizie materiału. Jak
spełnia to zadanie powyższa teoria typów kulturowych?
Odpowiedż na to
pytanie byłaby trudna i przedwczesna. Faktem jest, że ani jedna z zamieszczonych w roczniku rozpraw szczegółowych nie uwzględnia szerzej historyczno-typologicznej
problematyki,
nie jest oparta na jej ogólnych założeniach, ani też nie daje konkretnej analizy materiału w kategoriach powyższych wzorców kulturowych,
lecz stanowi o wiele bardziej ortodoksyjny
typ analizy etnograficznej,
która nie wychyla się poza przyjęte ramy. Do
problemu tego powrócimy jeszcze w koilcowych partiach tego szkicu.
Pierwsza z tych rozpraw, praca A. M. N Y l e n ze Sztokholmu, ma char:'kter odcinkowy. Przedmiotem
zainteresowania
autorki
jest jeden 1'0,dzaj wytworu
kultury
materialnej,
a mianowicie
naczynia
do podawania
masła na stół i ich różne typy, jakie występują
na terenie
Szwecji. Praca oparta jest na zbiorach Muzeum Nordyckiego w Sztokholmie
oraz na materiałach zebranych drogą ankiety. Maselniczki szwedzkie odznaczają się wielką różnorodnością
formy i bogactwem ornamentyki.
Te cechy
formalne łączy autorka z rolą masła w tradycyjnej kulturze wiejskiej: z jednej strony masło było cenionym artykułem spożycia, którego duża wartość
odżywcza byla znana, z drugiej, jako wartościowy
produkt gospodarstwa
chłopskiego, było wyrazem zasobności jego właścicieli oraz stąd wynikającego
prestiżu i pozycji społecznej. Spożycie masła było ściśle racjonowane w dnie
powszednie, natomiast w dnie świąteczne i podczas różnego rodzaju uro·
czystości podawano je w wielkich ilościach. Z tą świąteczną obfitością, ktć>ra
stanowiła jeden z tradycyjnie określonych sposobów pokazu wyprodukowanych dóbr i ujawniania ich wartości w systemie gospodarki w małym stopniu posługującej
się pieniądzem, łączy autorka wyżej wspomniane ozdobne
maselniczki. Praca jednakże nie jest studium z zakresu gospodarki pierwotnej, lecz nacisk położono tu na ergologiczną stronę zagadnienia. A więc
wiele dowiadujemy
się o technice obróbki i zdobienia tych przedmiotów,

717
które wykonane były z drzewa na odpowiednich tokarkach. Następnie autorka, biorąc za podstawę kryteria
formalne, szereguje powyższe maselniczki w sześć ogólniejszych
grup typologicznych,
a więc maselniczki
w ksztołcie talerzy, kielichów, lichtarzy, naczyń z pokrywkami
itp., i wyznacza zasięgi każdego z typów, próbując je powiązać z warunkami
lokalnymi oraz oddziaływaniem
zewnętrznych
wpływów kulturowych.
Praca Giista B e r g a, dyrektora Działu Badań Etnograficznych
Muzeum
Nordyckiego, poświęcona jest dawnym narzędziom łowieckim, w szczególności stępicom, co do których przez dłuższy czas zdania etnografów były
podzielone. To niezwykle archaiczne narzędzie łowieckie, sięgające jeszcze
epoki brązu, nie występuje zupełnie na terenie Europy zachodniej; w Skandymnvii znane jest jedynie z wykopalisk
archeologicznych,
dość niedawnych i stosunkowo bardzo nielicznych (lO okazów na terenie Szwecji, Norwegii i Danii). Szczupłość danych wykopaliskowych
oraz zła prezerwacja
materiału, który przechowywał się jedynie w specjalnych pokładach torfiastych, a ponarito okoliczność, że z reguły niszczały drobniejsze części tych
samotrzasków
o dość skomplikowanej
konstrukcji, wszystko to przez dłuższy czas nie pozwalało na poprawne zrekonstruowanie
ich mechanizmu oraz
określenie ich przeznaczenia
łowieckiego. Historii oraz metodyce tego za~
gadnienia poświęcona jest obszerna rozprawa B e l' g a, który zebrał w niej
w sposób niez\l\rykle sumienny i dokJadny wszelkie dane - etnograficzne,
archeologic7.ne, przekazy ze średniowiecznych
źródeł oraz literaturę porówI1m'lezą - które mogły rzucić światło na to zagadnienie.
Z wywodów autora wynika, żo wielce pomocny w rozwiązaniu
tego
zagadnienia był materiał etnograficzny, który autor skrzętnie zebrał z terenu
całej Europy. Jeśli chodzi o obszar Polski i Europy środkowej, autor kilkakrotnie powołuje się na prace K. lVI o s z y ń s k i e g o, który w trakcie swych
nadań terenowych
znalazł parę okazów tych bardzo starych przyrządów
łowieckich Praca zawiera bogatą literaturę
przedmiotu
(około 60 pozycji)
oraz doskonałe ilustracje i rYEunki.
Obszerne studium P. A n d e l' s e n a z Kopenhagi poświęcone jest dawnym typom nicielnic, spotykanych na terenie Danii oraz przyległych obszarach kulturowych.
Praca ma charakter
morfologiczno-typologiczny.
Autor
~ychodzi od naj starszych występujących
na tym obszarze kulturowym
nicle111lc oczkowa tych i uwzględnia stopniowo ich coraz bardziej rozwinięte
fo:my. Następnie omawia lokalnie występujące
ich nazwy, których etymo10b
. . S',{an d ynawll... me została jeszcze
.
. . la. na terenl'e za c h o d mej
całkowicie wyJasnlOna . Obok ma t·e.rIa ł'·ow s k andynawsklc}1
.
uwzględnIa. autor w oparciu
0, szeroko
cytowaną
literaturę
przedmiotu
również szerszy materiał
porownawczy
.
. ,
' zaro' wno europejs. k'-I, jak
i egzotyczny, tak że jego praca możl?
~Iec pewne znaczenie dla tych wszystkich, którzy interesują się rozwojem
PIerwotnych tech 111
"k tk ac k'ICh'. LIczne IlustraCJe,
.
. rysunkI . oraz schematyczne

.,

.

719

718
przedstawienia
procesów technicznych
tość tego bardzo sumiennie i rzetelnie

w tkactwie
wykonanego

ludowym
studium.

podnoszą

war-

Jedyna w tym zbiorze, nadesłana z Anglii, praca E. E t t l i n g e r poświęcona jest folklorowi okolic Oxfordu. Autorka podaje szereg przykładów
dawnych praktyk, zwyczajów czy obrzędów, jakie przetrwały w formie reliktowej do dzisiejszego dnia. Wspomina o pozostałościach dawnych przesądów
i zabobonów, jak np. czarownictwa, gier i zabaw ludowych itp., które sprawiają, że folklor posiada tu wiele cech atrakcyjnych,
podnoszących urok
tych malowniczych
okolic. Może to mieć pewne praktyczne
znaczenie dla
krajoznawstwa
i turystyki, ale tak pojęty folklor nie przedstawia wielkiej
wartości dla nauki. W wyborze materiału
i jego interpretacji autorka kieruje się dawną, obowiązującą
jeszcze za czasów ewolucjonizmu
receptą,
jaką w formie prawie że niezmienionej podawało dla kilku pokoleń zbieraczy
starożytności ludowych czasopimo "Folklore". Przyjętą zasadą było tu zbieranie archaizmów kulturowych,
które traktowano
jako przeżytki, na podstawie których mOżna było odtworzyć dawniejsze stadia kulturowe. Natomiast ten typ badań folklorystycznych
nie interesował się szerszym podłożem społecznym,
ani też nie uwzględniał
tych sił i momentów,
jakie
w międzyczasie przekształciły
do gruntu oblicze wsi angielskiej. Badania
tego typu wychodziły z innych kół i jedną z ważnych ich form było
opracowanie typu opisowo-statystycznego,
tzw. social survey (lustracje społeczne), jakich pojawiło się dosyć sporo w Anglii i jakie uwzględniały
w pierwszym rzędzie środowisko miejskie, ale także w pewnym stopniu
i problemy wsi oraz rolnictwa angielskiego.
Autorka domaga się obecnie rozszerzenia i unowocześnienia problematyki
folklorystycznej,
lecz sama tych postulatów nie realizuje. Ma ona pewne
zrozumienie dla zagadnienia dynamiki zmian, zdaje się dostrzegać rolę techniki i ulepszonego narzędzia w rolnictwie, ale zagadnień kultury materialnej nie włącza do partii materiałowej swej pracy. Pragnęłaby do nowocześnie
pojętego
"survey'u
folklorystycznego"
wprowadz·ić
"studium
tradycji
angielskich
robotników
rolnych,
rzemieślników
i drobnych
kupców",
ale za równie konieczne uważa "badanie
roli dworu i plebanii
w życiu wiejskim". Dostrzega wielkie zmiany w życiu wsi angielskiej w związku
z postępującą
(już od dłuższego czasu) urbanizacją,
co bynajmniej
nie
wpływa na zmianę jej własnego stanowiska badawczego, u którego podstaw
leży nadal zbieractwo i chwytanie ginących form i pozostałości reliktowych.
"Auta i linie autobusowe
ułatwiają
odwiedzanie
miast targowych
z ich
kinami. Zainstalowanie
odbiorników radiowych nawet w najbardziej
odległych wioskach położy szybko kres ich regularnym
właściwościom lokalnym. Nowoczesne, utarte formułki językowe i gwara miejska (slang) w niedługim czasie zastąpią dawne powiedzenia ludności wiejskiej i jej bogaty
język. Nie ulega wątpliwości, że praca badacza folkloru w najbliższych dziesięciu, dwudziestu
czy trzydziestu latach stanowić będzie ostatnią szansę

uratowania bardzo wielu atrakcyjnych zwyczajów od zapomnienia" (s. 88/89).
W całości praca niewiele wnosi nowego i nie posiada znaczenia, jeśli chodzi
o rozpoczęte u nas niedawno badania nad folklorem mas pracujących, folklorem ludności miejskiej, grup zawodowych, jak np. nad folklorem górniczym itp. Kto wie, czy jednym z motywów napisania tej rozprawki nie była
właśnie obawa, by nie pozostać w tyle poza wypracowaną już nową tematyką i metodą tych badań, jakie wyrastają
obecnie na tle wielkich przemian, dokonujących się w świadomości mas w krajach socjalizmu.
Prof. E l' i x o n, w syntetycznym
artykule
dającym przegląd zagadnień
bez wnikania w szczegóły, zajmuje się reliktami dawnego zbieractwa i łowiectwa na terenie Skandynawii.
Na obszarze tym znane były archaiczne
sposoby i narzędzia łowieckie, jak różnego rodzaju pułapki na zwierza, sidła,
samotrzaski, paście, doły łowieckie itp. Niektóre z tych praktyk przetrwały
do czasów nowożytnych.
Istnieje na ten temat dość obfita literatura,
na
którą się autor powołuje.
Ogólnie biorąc łowiectwo,
poza niektórymi
obszarami, zresztą dość ograniczonymi, nie odgrywało w dawnych czasach
większego znaczenia w życiu i gospodarce mieszkańców Półwyspu Skandynawskiego. I tak łowiectwo było bardziej rozwinięte w pasie lasów sosnowych na północy. na niewielkim
obszarze przylegającym
do wybrzeży
Atlantyku oraz nad północnym Bałtykiem, gdzie od bardzo dawna organizowano zbiorowe polowania na foki. Wiele archaicznych form organizacyjnych tych polowań utrzymało się przez dłuższy czas, a nawet niektóre przetrwały w postaci reliktowej po dziś dzień. Natomiast dość rozpowszechnione
było zbieractwo miodu, podbieranego dzikim pszczołom i używanego do wyrobu chleba, oraz wosku pszczelnego, o czym świadczą liczne relacje średniowieczne i późniejsze.'
Druga część pracy poświęcona jest zbieractwu roślinnemu, przy czym
autor w świetle istniejących danych stara się rozstrzygnąć dla terenu Skandynawii sporną do dziś kwestię, czy zbieractwo
roślinne było na tym
obszarze podstawowym
środkiem egzystencji od czasów naj dawniejszych,
czy też jedynie
dodatkowym,
chociaż może ważnym,
uzupełnieniem
jadłospisu.
W oparciu
o istniejącą
literaturę
skandynawską
z tego
zakresu oraz szerszą literaturę porównawczą
(M a u r i z i o, M o s z y ń s k i,
M a n n i n e n - dla obszaru bałtyckiego) autor, po sumiennym rozważeniu
wszystkich pro i contra, przychyla się do stanowiska niektórych uczonych
skandynawskich,
że na obszarze Skandynawii
od czasów naj dawniejszych
rolnictwo i hodowla bydła dostarczały podstawowych artykułów wyżywienia,
przy czym pewną rolę odgrywało rybołówstwo oraz w mniejszym łowiectwo.
Nato.miast zbieractwo było sprawą drugorzędną, mogącą mieć pewne znaczeme dodatkowe czy zastępcze w okresach niedoborów czy głodów, spowodowanych nieurodzajem,
klęskami elementarnymi
itp. Główna rola zbie~~ctwa polegała na dostarczaniu produktów uzupełniających,
a więc środow leczniczych. pożywek witaminowych,
jak owoce, jagody oraz niektóre

-.,.,;----~

721

720

J L i n g i s ze Sztokholmu, analizując zasięg sochy na obszarze Szwecji,
dochodzi do wnio3ku. że występowanie
tego archaicznego
narzędzia ornego pokrywa sic: w znacznym stopniu z obszarem dawnej kolonizacji fińskiej, datującej się jeszcze z XVI i XVII w., oraz z obszarami na terenie
Szwecji. gdzie fińskie wpływy kulturowe zaznaczyły się szczególnie silnie,
Autor odróżnia typ sochy "fińskiej"
od rodzimego
typu "szwedzkiego",
różniącego się w szczegółach konstrukcyjnych
oraz w przeznaczeniu. Pierwszy z nich, przypominający
znany u nas typ tzw. "sochy ruskiej" z przekładalną łopatka, wyposażony był w hołoble i zaprzęgany w jednego koni::>.
Autor przypuszcza, że ten typ sochy używany był przede wszystkim w żarowej uprawie
leśnej. Natomiast
drugi
typ sochy krzywogrządzielowej
(z grządzielem
wygiętym w kształcie litery "S") miał inaczej osadzone
police i znajdował
zastosowanie
przede wszystkim
przy uprawie
pól.
Autor wyraża przypuszczenie, że typ rodzimej sochy mógł powstać ze skrzyżowania typu fińskiego ze zwykłym pługiem. Nie ma on odpowiednika nGl
innych terenach europejskich.

specjalne rośliny (co hyło szczególnie ważne w krajach północnych ze
względu na szkorbut), stymulantów,
oraz niektórych środków oznaczeniu
przemysłowym
(jak np. barwiki), lecz poza tym nie miało większego znaczenia jako podstawowy
składnik pożywienia. Praca wymienia niektóre
rośliny, które mogły mieć większe znaczenie dla zbieractwa na terenie Skandynawii.
Obszerne studium A. G. N i k a n d e r a z Abo zajmuje się formami osadnictwa oraz kształtami wsi w poszczególnych prowincjach Finlandii, które
bada w związku z istniejącymi warunkami klimatycznymi,
topograficznymi
oraz na tle różnych wpływów kulturowych,
jakie w różnych epokach oddziaływały. W pracy uwzględniono plany szeregu dawnych osiedli wiejskich
różnego typu, z których naj starsze pochodzą z 1644 r. Znaczna większość
jednakże repl'Oduko\vanych
w pracy planów pochodzi z drugiej połowy
XVIlI w.
Bardzo ciekawie wypada studium Elzy E n a j ił r v i - H a a v j o z Helsinek, poświęcone dawnym buhaterskim
pieśniom fińskim, tzw. "starym ru··
nem ludowym". Autorka, opierając się na materiale historycznym, dość niepełnym i nierównej wartości, kładzie nacisk na moment sytuacyjny wykonywania tych pieśni, a więc na szersze społeczne powiązania, jakie w pierwszym rzędzie interesowałyby
nowoczesnego
i teoretycznie
wyszkolonego
badacza terenowego. A więc obok wątku tych starych pieśni, ich melodii,
pokrewnych
im form, znanych z innych terenów, autorka
uwzględnia
w pełni okoliczności, w jakich były one śpiewane, cały kontekst sytuacyjny
(formy grupowego czy indywidualnego
odtwarzania oraz momenty i okazje
ich wykonywania),
i na tej drodze usiłuje znaleźć ich funkcje społeczne
,1/ życiu gromadnym
ludu fińskiego.

E. von L a i d ze Sztokholmu
zajmuje
się pochodzeniem
na terenie
Szwecji specjalnych
urządzeń do suszenia zboża, tzw. przepłotów, jakie
znane są z terenów Europy, Eurazji oraz Dalekiego Wschodu. Urządzenie
to występuje w kilku formach na terenie Szwecji, a więc w postaci wysokich płotów, stawianych
prosto lub pod kątem i dochodzących
niekiedy
do 5-6 metrów wysokości, jak również w postaci przewiewnych
szop krytych dachem. W Szwecji nie wznosi się ich w polU', lecz z reguły w pobliżu
zabudowań gospodarskich.
Dawniejsze badania
łączyły je z wpływami
fińskimi, co zdawało się znajdować potwierdzenie
w tradycji ustnej, która
przekazała w ich nazwie określenie: fińskie. W świetle jednakże nowszych
badań, zwłaszcza materiałów, jakie stały się dostępne w związku ze szwedzkimi badaniami atlasowymi, autor przypuszcza, że są one na terenie Szwecji
o wiele dawniejszego pochodzenia. Uważa on, że należy je łączyć z wprowadzeniem uprawy rolnej na obszar Skandynawii,
uprawy, która przyszła
z terenów Europy środkowej, podczas gdy rozwój rolnictwa w północnowschodniej Europie, a więc także i na obszarach dzisiejszej Finlandii i częściowo Rosji, nastąpił później.

Ponadto rocznik przynosi kilkanaście
obszernych omówień i recenzji
książek i prac z dziedziny etnografii i nauk pokrewnych, jakie po wojnie
ukazały się w krajach skandynawskich.
Objętościowo
znacznie mniejszy tom XVI (1952) "Folk-Liv"
przynosi
szereg rozpraw i przyczynków o węższej tematyce, ograniczonych po większej części do jakiegoś jednego wytworu czy jednej wąskiej dziedziny historii kultury materialnej.
Wszystkie zamieszczone tu prace dotyczą wyłącznie terenu Skandynawii. Kilka z nich powstało w związku z opracowywanym obecnie w Szwecji atlasem etnograficznym.

Przedmiotem studium 1. A s t l' o m są stare narzędzia służące do obróbki
lnu, jakie spotyka się na terenie Szwecji. A więc między innymi wspomina
autorka o występujących
na tym terenie archaicznych międlicach i cierlicach oraz nieco późniejszych młotach, mieczach i wałkach oraz deseczkach
do otrzepywania
włókna już zmiędlonego. W przygotowywanym
obecnie
atlasie szwedzkiej kultury ludowej, obejmującym
lata 1850-1900, jedna
z map Poświęcona będzie tym narzędziom, a materiał zebrany w związku
z powyższą publikacją został włączony do niniejszej pracy. Praca uwzględn~a m. in. zasięgi poszczególnych narzędzi, które na obszarze Skandynawii
nie przebiegaja jednakowo. Na przykład najstarsze z tych narzędzi. międ-

Praca H. H a g a l' a ze Sztokholmu poświęcona jest specjalnemu typowi
jarzma, używanego na tamtejszym terenie do prowadzenia
młodych i nie
przyzwyczajonych
jeszcze do chodzenia w zaprzęgu wołów (stąd nazwa:
marknadook)
oraz do przyzwyczajania
ich do normalnej pracy pociągowej.
Autor wyróżnia trzy typy tych jarzem oraz porównuje je z normalnym
typem jarzma, występującym
na terenie Szwec,ii, podkreślając
zachodzące
między nimi różnice.

".

722
lica, znana z terenów Europy południowej i zachodniej, przeszła na teren
Skandynawii jeszcze w czasach przedhistorycznych.
Występuje ona na niektórych obszarach Szwecji, jest szeroko rozpowszechniona
w północneJ
Norwegii, natomiast całkiem nie występuje na obszarze Danii i Finlandii.
Tymczasem noże i miecze do oczyszczania włókna, pochodzące z kontynentalnej części Europy, przedostały się do Skandynawii
dopiero w czasach
nowożytnych. Deseczki do otrzepywania włókna, niekiedy oprawione w podstawki i tworzące rodzaj stołeczków (których istnieje parę typów), autorka
datuje na tamtejszym terenie na XVI-XVII
w.
Wyjątkowo interesująco
przedstawia
się praca E l' i x o n a poświęcona
badaniu układu przestrzennego
starych wsi szwedzkich; autor w sposób
umiejętny wiąże układ ten z formami tradycyjnej
organizacji wioskowej
oraz występującymi
na tym terenie instytucjami
prawno-politycznymi.
Artykuł jest zapowiedzią obszerniejszej pracy dotyczącej tradycyjnej organizacji wsi szwedzkiej, jaka od kilku lat jest przedmiotem badań kierowanego przez autora Institutet for Folklivsforskning w Sztokholmie. W artykule dano jedynie topograficzny przegląd miejsc na terenie wsi, gdzie
zbierała się starszyzna wiejska dla odbywania
narad. Miejscami takich
zebrań mogły być najbliższe skrzyżowanie dróg w obrębie wsi, plac główny
we wsi, często zwany rynkiem, wybrane miejsce przy głównej ulicy wiejskiej, plac koło źródła czy wodopoju, miejsca na wzniesieniu we wsi czy
poza jej obrębem, plac koło kościoła, miejsce spędu bydła we wsi czy jego
dojenia itp. W wielu wypadkach miejsca takie markowano przez położenie
wielkiego płaskiego
kamienia
lub szeregu mniejszych,
które układano
w kształt koła; w środku znajdował się kamień przeznaczony dla naczelnika wsi. Każdy z tych kamieni miał swą odrębną nazwę, odpowiadającą
hierarchicznemu
układowi organizacji
wioskowej. Obok posiedzeń rady
wioskowej miejsca te mogły spełniać inne funkcje w życiu gromadnym,
a więc niekiedy odbywały się tu zawody zapaśnicze, gry i zabawy młodzieży, targi czy też odbywano tu kary na widoku publicznym.
Przejrzyste
tablice, na których wyszczególniono rozmieszczenie terytonalne tych miejsc, przeznaczenie, do jakiego służyły, oraz szereg ilustracji
planów, pokazujących do dziś przetrwałe ich ślady na terenie wsi, dopełniają tej cennej pracy.
I. T a l v e ze Sztokholmu usiłuje rozstrzygnąć
niedostatecznie
znane
zagadnienie niewielkich domów o dość archaicznej konstrukcji, występujących na obszarze wsi szwedzkich, które znane są pod nazwą bastu, co po
szwedzku znaczy łaźnia. Domki te mają obecnie inne przeznaczenie gospodarskie, są one mianowicie używane jako miejsca do suszenia lnu, przewietrzania ziarna, przechowywania
słodu otrzymywanego z jęczmienia czy
wędzenia mięsa. Autorka zastanawia się, czy ich nazwa nie jest reliktem
ich dawnej właściwej funkcji, w szczególności czy nie były to tzw. łaźnie
parowe. Łaźnie te były powszechnie znane w miastach dawnej Szwecji,

723
spotykało się je we dworach i wikarówkach, ale brak przekazów,
(Jne rozpowszechnione
po wsiach. Były one częstsze na terenach
osadnictwa fińskiego.

czy były
dawnego

G. R ił n k ze Sztokholmu porusza zagadnienie
sezonowej translokacji
rodziny wiejskiej w Szwecji
czy jej poszczególnych
członków, z czym
łączyło się jadanie, a nawet sypianie w innych pomieszczeniach, takich jak
piekarnia, warzelnia piwa czy dawny dom mieszkalny. Zwyczaj ten występował jedynie w niektórych prowincjach Szwecji, natomiast w innych tego
rodzaju zmian mieszkania
nie praktykowano,
przynajmniej
w okresie
badanym, to jest w latach 1850-1900. Autor wyraża przypuszczenie,
że
wprowadzenie osobnego budynku na kuchnię
mogło przyczynić
się do
zaniku tego zwyczaju.
Przedmiotem rozprawy A. N y m a n a jest utrzymująca się do niedawna,
zwłaszcza w północnych
okręgach, praktyka
wypędu bydła na letnie
pastwiska, położone w niektórych
wypadkach
w znacznej odległości od
stałego miejsca zamieszkania. Te letnie pomieszczenia
dla bydła i jego
obsługi miały mniej lub bardziej stały charakter. Dość często znajdowało
się tu kilka zabudowań gospodarskich, takich jak szopy, obora, stodoła na
siano, a nawet niekiedy na zboże; o ile w pobliżu były pola uprawne, mógł
znajdować się tu w pewnych wypadkach dom mieszkalny. Bydło wraz
z doglądającym je personelem spędzało tu cały sezon letni. Znane także były
wypadki zmiany i to kilkakrotnej
tych letnich sadyb w ciągu jednego
sezonu. Jeśli znajdowały się one w pobliżu, mleko odnoszono codziennie do
wsi, zazwyczaj rano. W tym wypadku dziewczęta przez cały ranek pracowały w domu, po południu udawały się do letnich kwater, gdzie spędzały
noc. W wypadkach gdy były one położone dalej od wsi, przeróbka mleka
na masło i ser następowała na miejscu. Autor pokazuje, jak w perspektywie
historycznej granice występowania
tego zwyczaju stale przesuwały się na
północ. Obecnie utrzymuje się on jedynie w niektórych północnych okręgach
kraju, natomiast na południu wyszedł całkowicie z użycia. Jakież refleksje
ogólniejszej natury nasuwają nam te trzy powojenne roczniki "Folk-Liv"?
W szczególności, co mogą one powiedzieć nam o obecnym stanie etnografii
w krajach skandynawskich,
jej tendencjach
na przyszłość oraz miejscu
wśród innych nauk?
Oczywiście tych kilkanaście prac i przyczynków, jakie tutaj omówiliśmy,
nie stanowi dostatecznej podstawy do szerszej charakterystyki
etnografii
skandynawskiej. Brak po temu danych materiałowych, tak że wszelkie takie
<><:enybyłyby zbyt pochopne. Niemniej sądzę, że możemy tu podkreślić
k.llka bardziej uderzających jej cech, tym bardziej że próbka nasza, cho<~
niewielka, była jednakże dość reprezentatywna.
Mieliśmy tu bowiem obraz
et~o6rafii, .iaka promieniuje ze środowisk uniwersyteckich,
jaka jest przed~:otem badan instytutów naukowych przy wielkich muzeach oraz prac nad
asem szwedzkiej kultury ludowej. Jest to wachlarz dość szeroki. Ponadto
46*

725

724
mieliśmy

artykuł

programowy

le::idera ruchu

oraz parę

prac

z dun.-;kiegn

i finlandzkiego
środowiska.
Wszystkie bez wyjątku prace, zarówno dotyczące kultury materialnej a tych było najwięcej - jak i folkloru, oraz prace grawitujące ku zagadnieniom społecznym (jak np. studia nad osadnictwem)
reprezentowały
tradycyjną problematykę
etnograficzną
oraz stosowały jej klasyczne metody.
Była to więc etnografia nastawiona przede wszystkim na badanie kultury
ludowej wiejskiej jako pewnego historycznie pojętego izolatu kulturowego,
posługująca się metodą porównawczą i typologiczną. Analiza etnograficzna
była z reguły analizą historyczną;
co więcej, wszelki opis etnograficzny
wychodził
z przeszłości
raczej
aniżeli
z teraźniejszości.
A więc nie
teren był tu punktem wyjścia, lecz dość nie określona przeszłość widziana
od strony przekazu historycznego
lub gablotki muzealnej, których ramy
czasowe mogły mieć bardzo szeroką
rozpiętość,
poczynając
od okresu
wczesnodziejowego,
kończąc zaś na wieku XIX, a zwłaszcza jego drugiej
połowie. Niesposób również oprzeć się wrażeniu,
że pomiędzy badaczem
a terenem oprClCowywanym przez niego stał eksponat muzealny, który
kształtował
jego widnokręgi badawcze, sugerując mu z jednej strony zainteresowanie
martwym wytworem kultury materialnej,
z drugiej zaś odsuwał sprzed jego oczu problematykę
żywej grupy ludzkiej. Toteż w omawianych
pracach
zagadnienia
społeczne nie wychodzą poza tło ogólne;
natomiast
takie problemy, jak rodzina, jej różne formy i ugrupowania
lokalne, jej organizacja
gospodarcza
itp., mimo wyrażnych
zapowiedzi
Erixona nie stają się odrębnym przedmiotem badań. Tak samo nie widziało
się tutaj dążenia do pogłębienia metod badań etnograficznych
w kierunku
intensywnego
studium małych grup czy instytucji, opartego na szczegółowych i metodycznie prowadzonych
obserwacjach
na przestrzeni
dłuższego
okresu czasu, w oparciu o odpowiednio skonstruowaną
teorię. A przecież ta
metoda właśnie, zastosowana po raz pierwszy na terenie kultur prostszych
wśród społeczeństw egzotycznych, zadecydowała
o wielkich postępach nowoczesnej etnografii. Warto przypomnieć, że w tym kierunku, tzn. w kierunku pogłębienia
metody badan terenowych. zdążają nasze nowsze kwestionariusze atlasowe.
Uderzająca była wielka l'ozpiętość pomiędzy śmiałymi i pełnymi pololu
koncepcjami prof. E l' i x o n a a dość jednostajnym,
konserwatywnym
obrazem etnografii skandynawskiej,
jaki wyłaniał się z omawianych prac. Nie
wszystko jednakże spośród bardzo ciekawych koncepcji E r i x o n a jest dla
nas możliwe do przyjęcia. Chwilami razi nas jego eklektyzm. Pewne zastrzeżenia mamy również w stosunku do jego historycznej
teorii typów czy
wzorców kulturowych.
Trudno
oczyw-iście przeprowadzić
gruntowniejszą
krytykę tej koncepcji kultury. dopóki nie zobaczy się jej zastosowanej
w badaniu konkretnej
rzccz~·wistości. Sądzę .iednak7.e. iż różnica pomiędzy

,,«mi ,;prowadza się do tego, że dla nas. patrzących od strony naszych sto,unków i potrzeb w krajach socjalizmu. nacechowanych
bardzo silną dynamiką zmian zarówno \\' strukturze,
jak i w świadomości mas Erixonowski
"chemat wzorców kulturowych
v"oydac się musi zbyt statyczny, zbyt mało
'poglądający
w przód, a zbyt wiele wstecz, nawet, być może, ku dawnemu
układowi klasowemu
społeczenstwa
szwedzkiego,
od którego
wyraźnie
v,y\vodzi on swą genealogię. Nie wydaje się więc, by mógł on być przydatny w szerszym zastosowaniu,
aczkolwiek
nie rozstrzyga
to sprawy
\..zorców czy typów kulturowych stanowiących pr6bę nowej analizy zjawisk
_polecznych, która nie wypowiedziała
jeszcze swego ostatniego słowa.
W obrebic postawionych sobie celów omówione prace były niewątpliwie
dobre, na wysokim poziomie. Na ogól był to poziom wyrównany, co świadczy
',vyraźnie o istnieniu dłużsl.ych tradycj i w tym zakresie, o istnieniu pewnego
,dylu pracy na tamte.iszym terenie, o skandynawskiej
szkole etnograficznej.
Styl ten przejawiał
się w gruntownym
opanovv'aniu źródeł i literatury
przedmiotu, w jasnej ekspozycji, którą uzupełniały dobre rysunki i ilustracje,
mapy, tabele itp. Wyrażał się również w umiejętnym postawieniu problemu,
który był ujęty wąsko. lecz konkretnie, miał wyraźnie zarysowane granice,
stanowiąc niewielką, ale wzorowo pomyślaną monografię jakiegoś niewielkiego problemu czy zagadnienia, które zostało pod każdym względem wynerpane

i może służyć jako wzór dobrej

pracy naukowej.

Na koniec jeszcze jedna sprawa, do której nie przywiązywałbym
większego znaczenia, gdyby nie to, że ostatnio zjawisko to zaczyna przybierać
rozmiary niepokojące.
Mam tu na myśli ugruntowującą
się coraz silniej
w burżuazyjnej
nauce zachodnio-europejskiej
tendencję
do ograniczania
.-ie do swego własnego obszaru, z czym łączy się całkowite pomijanie
terenów nieco dalej położonych oraz lekceważenie cudzego dorobku nauko ..
wego. Trzeba jednakże podkreślić z satysfakcją, że zasadzie tej nie hołdują
Skandynawowie, że tego rodzaju szowinizm czy etnocentryzm
naukowy je;;t
obcy ich stylowi pracy. Jeśli chodzi o tereny Europy środkowej, a więc
obszar, jaki z natury rzeczy był domeną badawczą polskich etnografów, ich
prace i dorobek naukowy
są Skandynawom
dobrze znane i cytowane.
Toteż często natrafia się na nazwiska polskich badaczy w tekście czy przyplskach i wykazach literatury. Obok wspomnianego już prof. K. M o s z y ńs k l e g o, który był tu niejednokrot.nie
cytowany, spotykało się nazwiska
mnych polskich etnografów
F i s z e r a, F r a n k o w s k i e g o, S e wer.y n a. ze starszych zaś G log e r a i Ł u n i e w s k i e g o. W innych okohczn OSClac
..
h sprawa byłaby prosta i naturalna, w obecnym jednak układzie
stosunków
trzeba o ty m wspommec
. . JaKO
. ,
..
. wlel.
. ,
o Jeszcze
Jednym dowodZIe
k Ie]. rzet e InOSCl
.. b ada\\'Cze.l. l. kultury naukowej Skandynawów.
A. W.

727

726
J. SODERSTROM, A. S p a r r m a n's E t h n 01 () g r a p h i ca l C o 11 e ctlon
from
James
Cook's
2nd
Expedition
(1772-1775). Th~
Ethnographical
lVluseum of Sweden, Stockholm (statens Etnografiska Museum). New Series. publication No 6. stockholm 1939.
Autor poświęca swą pracę starej i cennej kolekcji przedmiotów pochodzących z wysp Pacyfiku, przywiezionych przez drugą ekspedycję kapitana
Jamesa C o oka. Przedmioty
te zostały zebrane przez Andersa S P a r rm ~.11 a, botanika i lekarza, ucznia L i n n e u s z a, jedynego Szweda w tej
wyprawie.
W 1802 i w 1818 r. S P ar r m a n sam publikował
dość wyczerpującą
relację ze swej podróży. W 1893 r. H. G i g 1i o l i wydał opis etnograficznej
kolekcji przedmiotów pochodzących z trzeciej ekspedycji a znajdujących się
w Muzeum Przyrodniczym we Florencji. W 1928 r. znany niemiecki lekarz
i etnograf Karl von den S t e i n e n opublikował trzytomową
pracę pt. Die
Marquesaner
und ihre
Kunst,
w której zamieścił wzmiankę o kolekcji
S p a r r m a n a, reprodukując
niektóre jej obiekty. Praca S o d e r s t r o m a
stawia sobie za cel opis materiału wraz z możliwie najściślejszym
podaniem dokumentacji;
służyć może ona etnologom i innym naukowcom interesującym się wyspami Pacyfiku, ich ludami i kulturami.
Praca zawiera: wstęp, wprowadzenie
oraz 1. krótki życiorys Andersa
S p a r l' m a n a; 2. krótki opis drugiej ekspedycji Jamesa C o o k a na Pacyfik w latach 1772-1775; 3. spis kolekcji Sparrmana'
z wysp Markizy.
Tahiti, Tonga, Nowej Zelandii, Nowej Kaledonii i Tanna, wreszcie 4. opis
przedmiotów znalezionych w kolekcji S P a r r m a n a wraz z wyszczególnieniem miejsca ich pochodzenia; zawiera również uwagi zamykające pracę,
addendum, bibliografię liczącą 68 pozycji oraz 60 ilustracji przedmiotów
zbioru.
Z wysp Markizy zostały opisane następujące przedmioty: diadem z masy
perłowej., drewniane ozdoby napierśników i wachlarz; z wysp Tahiti - łuk,
kołczan, strzały, siekiera, tłuczek poi, tłuczek do włókna na tkaniny, drewniane stołki honorowe, drewniane stołki pod głowy, ozdoby uszu, grzebień
do tatuażu, ozdoba głowy z czarnych włosów ludzkich, rodzaj napierśnika
ozdobionego piórami i zębami rekina; z wysp Tonga - wojenne maczugi,
łuk l, strzały. bazaltowe dłuto, zabezpieczenie od myszy, wędka z haczykiem, wiosło do czółna, fletpana, grzebienie, ozdoby, naszyjniki i bransolety;
z Nowej Zelandii _ drewniana broń (pouwhenua),
maczugi, siekiera, tkany
płaszcz, drewniana fujarka, kościana zatyczka i grzebień z fiszbina; z Nowej
Kaledonii _ drewniane maczugi wojenne i grzebień z ruchomymi zębami;
1 M6\viąc
O polinezY.lsi{iln
luku, pochodzącym
z kolekcjI
Spal'I:łnana.
autor mocn·,
podkreśla,
iż "całkowicie
zgadza
się z tymi,
którzy
utrzymują,
iż łuk nIgdy przeZ
diuższy czas nie był regularną
i powszechną
bronią
w polinezjI.
Tylko \\' niektórych
ckresach
i na niektórych
grupach
wysp
użyv;any
był v·: czasie
wojn~·. najczęściei

pod

wpływem

Melanezji"

(s. 39).

z Tanna

-

miotacz

kamieni,

oszczep, strzały,

koszyk, naszyjnik

i grzebień

z żółwiej skorupy.
Opis przedmiotów podany przez autora dotyczy ich konstrukcji,
materi&łu, z którego były wykonane, ewentualnie narzędzi i techniki. z pomocą
których były sporządzone, nazwy rodzimej i jej pochodzenia, funkcji i roli
społecznej przedmiotu, o ile były znane, zasięgu geograficznego, przynależrości do określonej
kultury ewentualnie
związku z kulturą europejską·
poza tym zawiera dane dotyczące stanu zachowania przedmiotu, numeru
inwentarza i nazwy muzeum, w którym się przedmiot znajduje, a także
wzmianki bibliograficzne
i cytaty dotyczące tych przedmiotów. Niejednokrotnie autor podaje dysknsyjne teZY O pochodzeniu danego okazu.
Praca ilustruje trudności, jakie stają przed etnologiem, badaczem kultury
ludów pozaeuropejskich
pochodzącej
z wieków minionych
i z terenów
odległych, gdy od razu nie została zebrana kompletna dokumentacja. Toteż
w uwagach końcowych autor podkreśla szczupłość materiałów i rozległość
terenów, z których pochodzą obiekty, oraz. brak wyczerpującej
literatury
przedmiotu
i robi uwagi krytyczne
odnośnie do własnych
wniosków.
Zastrzega sit';, iż, być może. będzie je w przyszłości korygował.
Sumienna i wnikliwa praca przynosząca materiały do wniosków o charakterze etnogenetycznym
może dopomóc w określeniu trudnych do opracowania zbiorów pozaeuropejskich
znajdujących
się w Polsce, bowiem
poszczególne okazy tych zbiorów, nie zawsze zbierane
w zespołach, po
pożodze wojennej niejednokrotnie
zostały pozbawione dokumentacji.
Maria

Znamierowska-Prufferowa

JUAN E. CORIAT, El hombre
del
Amazonas
Y Ensavo
m o n o g l' a f i c o d e L o r e t o, Lima 1943.
Etnograficzna
literatura
hiszpańska,
ściślej kreolska, jest dziś jeszcze
uboga; autorami jej są w przeważnej części nieetnografowie.
Z wyjątkiem
Chile, Argentyny i Brazylii, gdzie nauka stoi wyżej niż w reszcie republik
amerykańskich,
wszędzie spotykamy amatorskie traktowanie
tej dziedziny
wiedzy. Po ostatniej wojnie światowej, dzięki temu, że wielu uczonych
europejskich
przebywało
na emigracji
w Ameryce Południowej,
poziom
podniósł się i niewątpliwie podnosić się będzie nadal; jednak dotąd jeszcze
prace typu EL Hombre deL Amazonas są częste i, co więcej, są bardzo
poczytne - omawiana książka doczekała się już drugiego wydania. Stanowi
ona rodzaj monografii
Loreto, największego
i najsłabiej
zaludnionego
z departamentów
Peru, obejmującego dorzecza Ucayali, Maranionu i górnej
Amazonki. Cały ten obszar, z wyjątkiem nielicznych i rzadko rozrzuconych
osad, zamieszkują Indianie, którzy do dziś zachowali pierwotną
kulturę·
. Opis Loreto podzielił C o r i a t na dwie części. W pierwszej z nich,
clekawsze.i dla nas. za.imuje się Indianami i ich kulturą (s. 9-16n, w drugiej,

~ ..- _._ ~-,-_ .•..

..

729

728
krótszej, daje monograficzny
opis departamentu;
a więc podaje granice.
wykaz i opis osad, dane statystyczne
o populacji, handlu itd. (s. 163-241).
Jakkolwiek
książka C o r i a t a została napisana i wydana w Peru, typowa jest również dla innych republik i jako taką będziemy ją omawiać.
Zanim jednak przystąpimy
do jej oceny, przypatrzmy
się, jak wygląd"
współczesna etnografia południowo-'l.merykańska
(z wyjątkiem, jak to już
wspomniano, republik Chile, Argentyny i Brazylii) i jak ustosunkowała
sh~
do przedmiotu swych badań. czyli do Indian.
W większości republik
Indianie
stanowią
olbrzymi procent ludności,
przy czym byli pierwotnymi panami i gospodarzami tych ziem (np. w Peru
wedle danych z 1943 r. było 45,9% Indian mówiących własnymi językami,
resztę zaś stanowili biali i metysi, których j st bardzo wielu i do których
zalicza się również czystych rasowo Indian mówiących już po hiszpańsku).
Indianie, jeśli mają szczęście zamieszkiwać
tereny, do których nie dotarł
.ieszcze biały kolonista, żyją niezależni; przeważnie jednak podlegają władzy
i stają się ofiarami wyzysku białych "patronów",
którzy zmuszają ich do
pracy bez lub za niskim wynagrodzeniem.
W obu wypadkach
Indianie
pozbawieni są praw, a interwencja
rządu przejawia się tylko w wynaradawianiu ich i włączaniu w ogólną gospodarkę pa11stwoWą jako żle płatnej
sHy roboczej. Tak czy inaczej posiadanie w kraju "mniejszości" indiańskiej
jest sprawą wysoce drażliwą, sprawą, z którą sfery rządzące nie bardzo
wiedzą, co robić: naj chętniej też problem ten pokrywają milczeniem. Znajduje to oddżwięk w nauce; rokrocznie ukazuje się szereg prac miejscowych
uczonych i literatów na temat dawno wygasłych cywilizacji amerykańskich,
zainteresowanie
archeologią jest niezwykle żywe i powszechne, jednakże
na temat współcześnie żyjących Indian pisze się niewiele.
W Peru nie wszyscy wykazują brak zainteresowania
Indianami. Mieszkańcy miast i terenów całkowicie skolonizowanych
przez białych
oraz
właściciele wielkich majątków ziemskich w górach, dla których Indianin
jest chłopem pańszczyżnianym,
uważają go za ponurego, leniwego i pozbawionego inteligencji
"dzikiego", którym nie warto zaprzątać sobie głowy.
Inne uczucia dla Ir,dian żywią biali mieszkańcy dżungli. Ciężkie warunki
życia, stale czyhające niebezpieczeństwo,
walka z przyrodą, która tu jest
.ieszcze prawdziwą
potęgą, wreszcie bardzo rzadkie zaludnienie sprawiają,
że ludzi łączy jakieś nieuchwytne
poczucie braterstwa.
Indianie lepiej od
białych dostosowali
się do miejscowych
warunków,
żyjąc na wolności
zachowali godność i poczucie własnej wartości. Słowem Indianie sa tu
.ieszcze siłą, z którą trzeba się liczyć. Wszystko to sprawia, że mimo 'Wyzysku i rażących nierówności
społecznych
biały człowiek puszczy żywi
specyficzny szacunek dla Indianina,
w niektórych
sytuacjach
życiowych
współżyje z nim jak równy z równym, zna jego język, interesuje się jego
życiem i kulturą. Zupełny jednak brak przygotowania teoretycznego sprawia,
że nawet ci, którzy sąsiadując z Indianami przez wiele lat poznali ich życie,

nie umieją zrobie użytku z posiadanych wiadomości. Interesuje ich wyłącznie
to. co \\. kulturze Indian jest egzotyczne, rzucające się w oczy, a przede
wszystkim to, co drażni ich z dawna przyjęte poglądy moralne. Dlatego też
w opisach kultury Indian przeważają barwne opowiadania, często o charakterze anegdot, na temat urodzin, inicjacji, małżeństwa i wszelkich zboczeń
seksualnych, opisy obrzędów, deformacji i okaleczeń ciała, mity i legendy.
Zainteresowanie
budzą również ozdoby i broJ1: o innych elementach kultury
opis milczy.
Książka C o r i a t a jest właśnie typowym
przykładem
tego rodzaju
literatury. Autor urodził się i przebywał przez całe życie w puszczańskim
departamencie
Loreto i niewątpliwie
widział tyle, że niejeden z amerykanistów mógłby mu pozazdrościć. Odbył szereg podróży wzdłuż dopływów
Amazonki i zna życie dżungli i jej mieszkańców.
Okazuje się jednak, że
niestety nie umiał patrzeć i nie umie przeprowadzić
selekcji wśród zdobytych wiadomości. Interesują
go przede
wszystkim
diversas
costumbres
originales i curiosus (tytuł jednego z rozdziałów) i o nich głównie pisze, od
czasu do czasu snując uogólnienia i wyprowadza:iąc
wnioski, przeważnie
nie uzasadnione naukowo.
Najciekawszy
i najbardziej
wartościowy
materiał,
jaki znajdujemy
u C o r i a t a, to licznie cytowane opowiadania kupców, wojskowych, właścicieli stateczków, kursujących
po dopływach Amazonki, o ich kontaktach
z Indianami. Opowiadania te, niewątpliwie
autentyczne, dają podobnie jak
cała książka bogaty materiał nie tyle do kultury Indian, co było zamierzeniem autora, ile do poznania stosunl,u białych mieszkańców Loreto do ich
indiańskich sąsiadów, i to w okresie blisko półwiecza., mniej więcej od
roku 1900. ł.ącznie z drugą częścią, gdzie autor dał monograficzny
opis
departamentu
Loreto, książka
C o r i a t a służyć może za dokument
do
studiów nad ekspansją białych w puszczy i kształtowaniem
się stosunków
między białymi przybyszami a miejscową ludnością indiańską.
AnlW

Kowalska-Lewicka

D. B. STOUT. San
BIas
Cuna
acculturation:
an introd li C t i o n, Viking Fund Publicaiions in Anthropology, nr 9, New York 1947 .
Praca D. B. S t o u t a poświęcona jest bardzo istotnemu zagadnieniu,
mianowicie zmianom, jakie zachodzą w kulturze ludów egzotycznych pod
WPływem zetknięcia się z kulturą europejską.
Proces kształtowania
się
kultury tubylczej pod wpływem kontaktów
bada autor na przykładzie
Ill?ian Cuna, jednego ze szczepów Ameryki centralnej.
Zamieszkują
oni
gł~Wnie obszar dzisiejszej Panamy, poczynając od strefy Kanału Panamsk~ego, a kończąc na granicy kolumbijskiej,
przy czym niektóre ich grupy
zYJą już w granicach Kolumbii nad zatoką Draba i nad Rio Atrato. W swych
badaniach autor ograniczył się jednak tylko do szczepu Cuna mieszkającego

731

730
na wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej
(wybrzeże San BIas) i na wysepkach.
leżących blisko brzegu, przy czym główne prace prowadzone były na wyspach: Carti-Sugtup,
Nargana, Corazon de Jezus, Tigre i Aligandi i trwały
ocl. września 1940 r. do stycznia 1941 r.
Pierwsze kontakty Cuna z białymi sięgają samych początków konkwisty,
bo 1514 r., kiedy do wybrzeży Darienu przybyli dwaj Hiszpanie A n d a g o y a
i O v i e d o. W opisie ich podróży czyta się o Indianach nie nazwanych co
prawda, ale których kultura jest niewątpliwie
kulturą szczepu Cuna. Do
około 1700 r. wzmianki o Cuna spotyka się często. Potem przychodzi okres,
z którego brak jakichkolwiek
źródeł pisanych; dopiero w czasie prac związanych z budową Kanału Panamskiego, a więc w drugiej połowie XIX w.,
następuje ponowne "odkrycie" Indian. Najpierw na terenach Cuna zjawili
się inżynierowie
robiący pomiary, za nimi przyszli etnografowie,
Erland
N o l' d e n s k i o l d i Henryk Was s e n, którzy opublikowali
szereg prac
etnograficznych.
D. B. S t o u t postawił sobie za cel zbadanie przemian
kulturowych, jakie zaszły u Cuna od XVI w. do doby obecnej. Dla czasów
dawniejszych
czerpał dane z relacji kronikarzy
i podróżników, natomiast
materiały do ostatnich kilkudziesięciu
lat znalazł w zbiorach muzealnych,
które N a l' d e n s k i o 1d i Was s e n zgromadzili w SzwecjL, a przede
wszystkim zebrał je podczas własnych kil\;:umiesięcznych badań terenowych.
Pracę rozpoczyna autor od naszkicowania
tła: ogólnych danych o kraju,
grupach Cuna, ich liczebności, antropologii, języku, po czym przechodzi do
szczegółowego opisu kultury szczepu Cuna z okresu, gdy przeprowadzał
wśród nich badania (rok 1940). Uzyskawszy pełny obraz współczesnego stanu
kultury
badanego
szczepu przystępuje
do historycznego
rozpatrzenia
kontaktów
Cuna z obcymi przybyszami.
Analizuje
po kolei kontakty
z konkwistadorami,
Murzynami, piratami, szkockimi i francuskimi
kolonistami (XVII i XVIII w.), bada rozwój handlu na tych terenach, działalność
misji, interwencje
władz, wreszcie
penetrację
naukowców,
turystów
i osadników.
Zgromadziwszy
powyższe dane przechodzi do systematycznej
analizy
całej kultury, szukając wartości, które zostały zagubione, wyróżniając obce
zapożyczenia i przekształcenia
dawnych rodzimych form.
Pracę kończy S t o u t podsumowaniem
wyników i podaniem ostatecznych wniosków. Uzupełnieniem całości jest słownik wyrazów Cuna użytych
w tekście, terminologia
pokrewieństw,
bibliografia, piętnaście tablic fotograficznych
ilustrujących
życie współczesnych
Cuna i mapa badanego
terenu.
Na podstawie wnikliwej analizy całokształtu kultury ujętej historyczn~e
dochodzi autor do tym ciekawszych wniosków, że w wielu punktach daJą
się one zastosować do innych ludów egzotycznych, które weszły w kontakt
z białymi. Wnioski te postaram się zreferować poniżej.

ogółny kierunek rozwojowy
Cuna zmierza do zatracenia
rodzimych
wartości kulturowych.
Proces ten rozpoczął się jeszcze przed konkwistą·
Już wtedy bowiem w kulturze Cuna zaczęły się zacierać cechy andyjskie,
a na ich miejsce dochodziły do głosu cechy kultur tropikalnych (wedle klasyfikacji S t e war d a). przejęte od ościennych szczepów. Po zetknięciu się
z białymi Cuna wykazali jeszcze większą skłonność przejmowania
obcej
kultury; co więcej, przejmując ją przeważnie nie asymilują nabytków, nie
rodzi się też u nich reakcja przeciw wprowadzanej
nowości. Po prostu
adaptują
gotowe już elementy
w niezmienionej
formie. Skutkiem
tego
kultura Cuna stanowi mozaikę elementów rodzimych i obcych istniejących
obok siebie.
W przemianach kulturowych
wyróżniamy dwa okresy; okres konkwisty,
P')
której nastąpiły dwa wieki (XVII i XVIII) stabilizacji; w tym czasie
szczep Cuna przyjmował
i przyswajał
sobie obce elementy; okres drugi,
współczesny, datujący się od połowy XIX w., kiedy budowa Kanału Panamskiego oraz rozpowszechnienie
uprawy i handlu orzechami kokosowymi
wciągnęły Cuna w orbitę interesów ogólnoświatowych.
Jest to okres gwałtownego zanikania pierwotnej
ich kultury i przejmowania
kultury europejskiej.
Rezultatem przemian są, biorąc ogólnie: gospodarka towarowo-pieniężna
i związanie z gospodarką światową, a co za tym idzie - fluktuacje rynkowe;
brak zainteresowania
dla produktów
spożywczych i wyrobów rzemieślniczych miejscowych na korzyść nabywanych w sklepach, w związku z czym
upadają uprawa roli i miejscowe przemysły; wzrost bogactwa poszczególnych jednostek i rodzin i powstawanie
klas społecznych; rozkład wielkiej
rodziny stanowiącej jednostkę polityczno-gospodarczą
i emancypacja małych
rodzin stających
się niezależnymi
jednostkąmi
gospodarczymi;
wreszcie
naśladowanie białych (przez Cuna z San BIas), przede wszystkim Ang1osasow, a nie Kreolów, w stylu życia, postawie względem drugiej płci, religii,
w przesądach rasowych względem Murzynów itd.
Kontakty z białymi utrzymywane
są głównie
czemu większość innowacji wiąże się z tą płcią.

przez

mężczyzn,

dzięki

W przejmowaniu
poszczególnych elementów kultury zauważa się wybitny
wpływ
autorytetów
miejscowych,
jak naczelników,
szamanów,
a ostatnio coraz częściej młodych ludzi, którzy przez pewien czas pracowali
w miastach u białych.
Ciekawe, że stan europeizacji poszczególnych wysp zamieszkałych przez
CUna jest różny i nie zależy od ich odległości od miast. Zdaniem autora rolę
główną odgrywają tu jednostki-n'Jsiciele
kultury europejskiej
oraz to, czy
i w jakim stopniu biały człowiek cieszy się tam prestiżem.
Anna

Kowalska-Lewicka

733
732
REVlSTA DEL lNSTlTUTO ETNOLOGlCO NAClONAL, Bogota (wychodzi od 1943 r.); BOLETlN DE ARQUEOLOGlA,
Organo deI Servicio
Arqueologico Nacional, Bogota (wychodzi od 1945 r.).
Etnografia zaczyna rozwijać się w Kolumbii dopiero w okresie drugiej
vV'ojny światowej. W tym czasie przebywał na emigracji w Bogocie znany
hmervkanista
francuski
Paul R i vet
i jemu zawdzięcza się stworzeme
ll'lstitutoEtriolOgico
Nacional, którego był pierwszym dyrektorem. Instytut
został powołany dekretem rządu z czerwca 1941 r. W roku 1945, po powrocie
R i vet a do Europy, Instytut został połączony z istniejącym przy Ministerstwie Oświaty Servicio de Arqueologia, zainicjowanym
przez znanego
Clrcheologa kolumbijskiego
Gregorio
H e l' n a n d e z de A l b a. Wedle
dekretu rzadu każdorazowy szef Servicio de Arqueologia staje się, od czasu
polączenia 'obu instytucji, automatycznie
dyrektorem Instytutu; honorowym
dyrektorem
został dożywotnio
R i vet.
Siedzibą Instytutu
jest Bogota,
stolica Kolumbii.
Instytut w dzisiejszej swej formie organizacyjnej
jest naczelną instytucją
państwową
kierującą
wszystkimi
badaniami
finansowanymi
przez r~ąd.
Należy do niego Muzeo Arqueologico Nacional w Bogocie, a pod jego opieką
pozostają tzw. parki archeologiczne na prowincji, czyli muzea. n~ świeżym
powietrzu. Personel Instytutu składał się w 1947 r. z szesnastu osob, pracu.1ąl:ych w następujących
sekcjach: 1. muzeologicznej, 2. lingwistyki i. etnografii, 3. archeologii, rysunku technicznego i kartografii, 4. fotograficzneJ,
5. modelarstwa i rekonstrukcji
obiektów archeologicznych.
Dyrektorem był
Luis Duque G o m e z.
Instytut wysłał już w teren szereg ekspedycji archeologicznych
i etnograficznych; te ostatnie miały charakter czysto rekonesansowy.
.
Od 1943 r. Instytut wydaje własne czasopismo pt. "Revista deI Instltuto
Etnologico Nącional", wychodzące dwa razy do roku i obejmujące następujące działy: etnografię,
archeologię,
lingwistykę,
antrop~lo~,ię. Artykuły
z zakresu językoznawstwa
przeważały
w tomach "RevIsta , w okresie
pobytu R i vet a w Bogocie. W dalszych tomach poruszana jest głównie
problematyka
archeologiczna i etnograficzna.
W lutym 1945 r., a więc w miesiąc przed fuzją obu instytucji, ukaz at
się pierwszy zeszyt organu Servicio Arqueologico Nacional, wychodz.ący t:oretycznie sześć razy do roku, pt. "Boletin de Arqueologia". Zakres Jego Jest
zupełnie ten sam co "Revista".
Poziom artykułów etnograficznych
zamieszczanych w obu czasopismac11
jest różny. W "Re vista" pisują na ogół uczeni nie związani z. Insty~utern,
\vśród nich także europejscy emigranci. Artykuły są tu obszermeJsze l bardziej wyczerpujące.
"Boletin de Arqueologia". mimo że jest orga~e~ Servicio obsługiwany jest prawie ",,..yłącznie przez młodych pracowmkow
In~
stvt~tu i ma charakter głównie informacyjny
o działalności i najnows~y~n
os'iągnięciach obu instytucji. Artykuły są przewClżnie sprClwozdawcze, krotkle

i :)urdzo pobieżnie (;pisujące badane ludy i zjawiska. Z cytowanej literatury
wynika, że autorzy nie znają zupełnie zagranicznych wydawnictw i pracują
wyłącznie w kręgu publikacji południowo-amerykańskich.
W obu czasopismach publikowane
są prace dotyczące Indian żyjących w granicach
Kolumbii.
Poziom czasopisma "Revista" jest o wiele wyższy, ale i on pozostaje
j€ozcze znacznie poniżej poziomu przeciętnych wydawnictw etnograficznych
europejskich.
Niemniej nawet artykuły w "Boletin de Arqueologia" przevo/yższają znacznie przeciętną literaturę
pseudoetnograficzną,
jaką do dziś
spotyka si~ w krajach Ameryki Południowej.
Anna

Kowalska-Lewicka

PAUL RACIN, Indians
of South
America,
The American Museum of Natural History Science Series, vol. III, New York 1946, s. XV1I +324
Indians of South America jest jedną z całego szeregu prac wydawanych
w ramach tzw. Science Series Amerykańskiego
Muzeum Historii Naturalnej. Seria ta, pomyślana jako wydawnictwo naukowe, ale przeznaczone dla
szerokich rzesz niespecjalistów,
obejmuje szereg prac z różnych dziedzin,
których celem jest syntetyczne
przedstawienie
obecnego stanu wiedzy.
Przystępność ich polega jedynie na sposobie ujęcia i prostym języku, podczas
gdy ich treść jest w pełni naukowa, a autorzy rekrutują się spomiędzy wybitnych naukowców. Takim jest Paul R a d i n, autor recenzowanej książki,
znany amerykanista,
profesor Black Mountain College w północnej Karolinie i autor wielu prac z zakresu zagadnień kultur amerykańskich.
Jeszcze z końcem XVI w., a więc bezpośrednio po konkwiście, pierwsi
biali rozpoczęli penetrację puszcz Ameryki Południowej. Wiek XV'll i początek XVIII w. przynosi nam już szereg źródeł do znajomości Indian
południowo-amerykańskich,
nieraz nadzwyczaj interesujących,
ale z reguły
niekompletnych.
Wszyscy bowiem ludzie, którzy w tym czasie zapuszczają
się w dżunglę, to bądź eksploatatorzy,
bądź misjonarze
tylko ubocznie
zainteresowani kulturą spotykanych szczepów. W drugiej połowie XVIIIw.
i w XIX w. zjawiają się już podróżnicy, których przyprowadziła tu wyłączni~
ciekawość i chęć poznania dotąd nie zbadanych ziem i ludów. Ale okres
poważnych badań etnograficznych
rozpoczyna
dopiero wielka wyprawa
Karola v o 11 d e n S t e i n e n a do wnętrza Brazylii, jaką przedsięwziął
w roku 1884. Od tego momentu cały szereg ekspedycji etnograficznych
rusza
w głąb lądu amerykańskiego.
Do pierwszej wojny światowej badaczami
k~ltur Ameryki Południowej są przeważnie uczeni europejscy, po roku 1918
pIerwsze miejsce zyskuja badacze amerykańscy, głównie z Ameryki Północnej, Dopiero ,iednak ostatnie kilkanaście lat przyniosło niezwykłe ożywienie
na polu badań etnograficznych
Ameryki Południowej. Z końcem XIX i początkiem XX w. Ameryka Południowa była mniej znana niż wnętrze Afryki
czy Nowej Gwinei a i teraz jeszcze znajomość jej pozostawia wiele do życzenia.

735

734
Wobec takiego stanu wiedzy wszelkie próby syntezy kultur południowoamerykańskich
zdają się być przedwczesne. Niemniej jako wynik dążenia
do uporządkowania
dotychczas posiadanych wiadomości powstało już kilka
ogólnych opracowań. Najnowszym z nich, bo wydanym w latach 1946-1950,
jest Handbook
of South American
Indians,
Wszystkie opracowania są
jednak mniej lub więcej sumarycznym zebraniem wiadomości o Ameryce
Południowej, a nie ich syntezą. Jedynie książka R a d i n a jest próbą ujęcia
syntetycznego.
Niewątpliwie
autorowi ułatwił
zadanie fakt, że jest to
książka popularnonaukowa,
dająca więcej swobody w tworzeniu nowyc~
koncepcji, uwalniająca
od stosowania całego aparatu naukowego w postacI
cytat, przypisów i odnośników, wreszcie zmuszająca do zwięzłości, a co
za tym idzie _ daleko idącej selekcji materiału. Przyszłe badania pokażą,
czy wizja R a d i 11 a jest zgodna z prawdą, niemniej na obecnym etapie
wiedzy książka jego spełnia swoje zadanie, dając czytelnikowi obraz Ameryki Południowej jako zwartej całości.
Autor postawił sobie za cel wykrycie i sprecyzowanie specyfiki kulturowej poszczególnych szczepów i następnie połączenie ich w większe grupy,
związane wspólnymi cechami. Dalej bada on, jak kształtowało się współżycie tych grup i jak dalece wzajemne kontakty znalazły wyraz w ich kulturze. Trzecim wreszcie zadaniem, jakie stawia sobie R a d i n, jest przebadanie związków między kulturami Ameryki południowej i Środkowej. Poza
tymi naczelnymi autor porusza cały szereg zagadnień ubocznych, jak na
przykład niezwykle interesujący
problem wędrówek szczepów, apercepcji
wartości kulturowych
przyniesionych
przez Europejczyków
i in.
Na podstawie jakości kultury poszczególnych szczepów R a d i n dzieli
wszystkie ludy południowej Ameryki na trzy zasadnicze grupy:
1. szczepy wędrujące, nosicieli wyższej, kopieniaczej kultury;
2. szczepy należą'ce do starszej warstwy kulturowej,
które wędrowni kopieniacze zastali już na kontynencie;
3. szczepy, które wytworzyły cywilizację (Quechua i Aymara).
Najwięcej bodaj uwagi poświęca autor szczepom, które nazywa nOS1Cle12mi kultury kopieniaczej, to znaczy Arawakom, Karaibom i szczepom TupiGuarani. Podaje charakterystykę
ich kultur i omawia wpływ, jaki wywierCIli na spotkane na drodze swych wędrówek ludy należące do starszej warstWY kulturowej,
Przypisuje im przyniesienie
i rozpowszechnienie
kopieniactwa i wielu innych wartości kulturowych, Zajmuje się wreszcie kolebką
tych trzech grup.
Zdaniem jego najpóźniej na kontynent południowO-amerykański
przybyli
Arawakowie, Ich pierwotne siedziby mieściły się na Antylach, skąd drogą
wodną, od ujścia Orinoco poprzez bifurkację między Orinoco a Rio Negro,
dostali' się w dorzecze Amazonki. Wędrówka ich odbywała się bardzo późno,
bo około XIII w. n. e.
Szczegółowo rozwodzi się autor nad 'rupi-Guarani.

Przez długi czas byli

najbardziej
tajemniczą
grupą, Wędrowali
w chwili, kiedy zetknęli się
z nimi pierwsi Europejczycy, a potem jeszcze podwoili tempo swych wędrówek, Znalezienie ich kolebki, początków kultury, pokrewieństw
z innymi szczepami oto zagadnienia,
które dla tej grupy do dziś nie
zestały jeszcze całkiem wyjaśnione, Autor jest jednak zwolennikiem teorii,
że Tupi-Guarani
przybyli z północy, wylądowali u ujścia Amazonki, skąd
posuwali się na południe. Ich wtórna ojczyzna znajduje się gdzieś między
T'lpajoz a Xingu. Atrakcyjność
ich kultury jest tak wielka, że do dziś
jesteśmy świadkami przejmowania jej elementów przez stykające się z nimi
szczepy.
stosunkowo
naj mniejszy wpływ na ludy ościenne mieli wojowniczy
Karaibowie, którzy wiedli ustawiczne wojny z sąsiadami. Pierwotną
ich
ojczyzną jest prawdopodobnie
Brytyjska
Gujana, gdzie przebywali
już
w momencie, gdy Arawacy przybyli z Antylów.
Ciekawie omawia autor teorię basenu Amazonki jako terytoriuII\
gdzie
ustawicznie oddziaływują
na siebie stale wędrujące
szczepy indiańskie
i gdzie wytworzyły się pewne wspólne cechy kulturowe, charakterystyczne
dla wszystkich niemal mieszkańców tego olbrzymiego obszaru.
Wciąż jeszcze żywą dyskusję budzą teorie związane z kontaktami kulturowymi między "cywilizacjami"
a resztą ludów amerykańskich
i między
ośrodkami cywilizacyjnymi
Południowej
a centralnej
Ameryki.
Radin
opowiada się po stronie tych uczonych, którzy uważają cywilizacje południowo-amerykańskie
(Nasca, Chimu, Tihuanaco) za starsze od centralnoamerykańskich.
Stąd dopiero szły wpływy na północ i cywilizacja Majów
powstała na bazie elementów
kulturowych
przyniesionych
z południa.
Po~ląd ten jest związany z przyjęciem przez R a d i n a Ameryki PołudnioweJ za kolebkę uprawy kukurydzy; jego zdaniem uprawę zapoczątkowano
prawdopodobnie w północnym Chaco.
o C~wilizacje południowo-amerykańskie,
mimo swojej archaiczności,
nie
d,dzlaływały na tereny leżące na wschód od Andów. U niewielu tylko ludów
le.snych udało się odnaleźć ślady ich wpływów, a i te nawet odnoszą się do
memal ostatnich lat trwania imperium Inków lub nawet do okresu po jego
upa~ku (szczepy Chane, Chiriguano, Jivaro, Araukanie), Autor przYJ'muJ'e
teonę
.
' kt'ora g ł"OSI, ze k ompleks kultur na wschód od Andów jest młody
ltkultury te rozwinęły się nie jako prowincja andyjska
ale jako rozprzes rzenien' Ie k omp l e k su kulturowego Meksyku poprzez Zatokę
'
Meksykańską
wzdłuż",JeJ wy b'rzezy ku połnocy,
,
Florydę, Antyle, stąd przez Orinoco Rio'
Negro I Amazonkę.
'
Reasumując
możemy stwierdzić, że książka R a d i n a mimo że daJ'e
Popularne
' , k
"
'
na k
,uJęcie.
ultur Ameryki Połudmowej, ma znaczenie również i dla
. d'na z plenvszych prob
,
z u owcow '. jako Je
syntezy najmniej na świecie
nanego a naJbardZiej zróżnicowanego terenu.
Anna

Kowalska-Lewicka

736

- ,

737

PAUL FEJOS, E t h n o g l' a p h Y o f t h e Y a g u a, Viking Fund Publication in Anthropology, nr J, New York 1943.
Praca F e j o s a opiera się na materiałach
zebranych przez ekspedycję
wysłaną w 1940-1941 r. przez Viking Foundation.
Wzięło w niej udział
kilka osób: geolog, który między innymi sporządził mapę badanego terenu.
fetograf, specjalista
obsługujący
elektryczny
aparat do notowania dźwięków oraz intendent
dbający o wyżywienie,
mieszkanie
i środki komu·
nikacji. Kierownikiem
zespołu był etnograf, autor omawianej książki.
Ekspedycja p(\za notatkami terenowymi, tekstami i melodiami utrwalonvmi na taśmie
przywiozła duży zbiór fotografii dwu- i wielobarwnych
o;az trzy zbiory eksponatów etnograficznych,
z których jeden został ofiarowany Muzeum Narodowemu w Limie, dwa dalsze muzeom USA.
.
Głównym celem wyprawy było opracowanie całokształtu kultury Indian
Yagua, szczepu żyjącego na obu brzegach Rio Maranion. Terenem ~ksploatacji naukowej stał się obszar leżący na północ od Maranionu, między t~
rzeką a Rio Putumayo.
Yagua byli dotąd jednym z najmniej zbadanych szczepów, a w dodatku
szczepem, którego nie dosięgła jeszcze europeizacja.
Nazwa, pod jaką znani są w literaturze
naukowej, została im nadana
przez szczepy z nimi sąsiadujące, sami natomiast nazywają siebie Nihamwo.
zaś w literaturze
podróżniczej, zwłaszcza starszej, spotkać ich moż.na P~
mianem Indian Peba. Nie posiadają żadnej szczepowej organizaCJI, zy]ą
połączeni w oddzielne, zamknięte i niezależne od siebie klany, zamies:kUj.ą~e
wielkie wspólne domy rozrzucone nad brzegami rzek na przestrzem Wle u
setek kilometrów. Mimo to, dzięki wspólnemu językowi i wspólnej kulturze
odróżniającej
ich od innych Indian.
traktuje
się ich jako jedną grupę·
W czasie gdy F e j o s przeprowadzał
nad nimi badania, a więc w latach
1940-1941 cały szczep liczył około 1000 osobników żyjących w 25-35 klanach z ktÓrych każdy składał się z 25-30 członków. Ekspedycja prze~adała
dwa~aście klanów zamieszkujących
nad Rio Maranion i jego lewobrzeznym!
dopływami, między ujściem Rio Napo i Rio Putumayo.
.
Yagua, jak wspomniano, żyją w wielkich wielorodzinnych
domach st~Ją.cych w dżungli nad spławnymi rzekami, najczęściej w pobliżu strumIem.
skąd czerpią wodę do picia. Dom taki, zbudowany. na pla~le owalnym
i kryty liśćmi palmowymi, stanowi w pewnym sensie .0dPowledn.lk naszej
wsi, żyje w nim bowiem wiele oddzielnych rodzin patrYll~earnych
l pa.trylokalnych, podlegających
władzy, bardzo zresztą ogramczoneJ, .wsp~lne~o
naczelnika. Drugą ważną osobistością w domu-wsi jest szaman, ktory kleru~e
obrzędowym
życiem społeczności, zna magię i lecznictwo. Tego rodzaJ~
wielorodzinne
domy są typowe dla osadnictwa całego dorzecza AmazonkI.
Podstawę utrzymania
Yagua stanowi przede wszystkim my~li.stwo. p~y
użyciu dmuchawki i zatrut~'ch strzał oraz kopieniactwo:
uprawiają głoWllle
banany

i bul ••••
'!· yuka.

Opis kultury Yagua podzielił autor na trzy zasadnicze działy. Pierwszy
z nich daje charakterystykę
tła geograficznego,
historię i dotychczasowy
;;tan wiedzy o Yagua. metodę pracy terenowej,
wreszcie zapoznaje
nas
'l głównymi
informatorami.
Następnie omawia autor kulturę techniczną, do
],lórej zalicza: dom. ubiór. pożywienie (traktowane łącznie z jego zdobywaniem), komunikację, wreszcie narzędzia i techniki produkcji. Trzeci i ostatni
dział nosi ogólny tytuł "kultura
nietechniczna"
i obejmuje tzw. kulturę
duchową i społeczną oraz w zakoilczeniu podsumowujące
ujęcie kultury
Yagua. Jako aneksy dochodzą: lista artefaktów i ich funkcji, słownik wyrazów Yagua zaopatrzony w uwagi na temat fonetyki, bibliografia
i indeks.
Książka posiada bardzo bogaty materiał ilustracyjny
w postaci 56 tablic
7.fotografiami z życia Yaglla, 27 ilustracji kreskowych w tekście przedstawiai'lcych różne przcdmioty, głównie z punktu widzenia ich konstrukcji,
oraz
Z mapy. Dołączenie tak bogatego działu ilustracyjnego,
zwłaszcza fotograJicznego, ma dla prac etnograficznych
bardzo istotne znaczenie. Rysunki
mogą dać tylko wierny obraz konstrukcji,
np. samołówek, domu mieszkalr,,~go itp., fotografie natomiast zapoznają nas z różnymi dziedzinami życia
Yagua i są doskonałym uzupełnieniem
opisu.
Powróćmy jednak do działu pierwszego, do wprowadzenia,
gdzie autor
poza innymi omawia metodę pracy terenowej.
Po przybyciu w dorzecze Amazonki członkowie ekspedycji
starali się
zebrać pierwsze informacje o Yagua w drodze wywiadów przeprowadzonych
wśród białych mieszkańców tego obszaru, a więc głównie kupców i żołnierzy, którzy stykali się z Indianami. Biali eksperci społeczni byli też pIerwszymi nauc7.ycielami
języka
Yagua
i służyli zrazu za tłumaczy. Po
zgromadzeniu
podstawcwych
wiadomości
przystąpiono
do właściwych
badail.
Na terenie klanu noszącego nazwę Mrówka, nad Rio Ampi Yaeu, został
:ołożony obóz-baza, skąd członko\Nie ekspedyc,ii robili wypady do dalszych
jedenastu
domów-osiedli
rozrzuconych
na przestrzeni
stukilkudziesięciu
kilometrów.
Dzięki bezpośredniemu
sąsiedztwu
z Indianami
i bliskiemu
z nimi współżyciu badacze mieli okazję obserwowania przez sześć miesięcy,
dzieil po dniu, ich życia. F e j o s wkrótce przeprowadził
się do domu klanowego i do końca pobytu mieszkał z Indianami i uczestniczył we wszystkich
ich czynnościach.
Podstawą badalI były wywiad i obserwacja. Mimo jednak bliskiego współżycia i zwiedzania licznych domów-klanów nie zaistniały wszystkie sytuacje,
,iakie badacz chciałby znać nie tylko z opowiadania
informatorów,
ale
i z autopsji. F e.i o s uciekł się więc do nowego sposobu: zachęcił Indian do
zC1inscenizowania wydarzell z ich życia. Istotnie, pod kierunkiem
szamana
klan pokazał szereg czynności i obrzędów, m. in. przenosiny
do nowego
domu, co umożliwiło ekspedycji opis tych wydarzeń i ich sfotografowanie.
Ekspedycja. której
rezultatem
jest niniejsza
książka. stanowi
jedną
1;

,.LlItl",

t. XLII

739

738
z pierwszych, ale w tej chwili już i jedną z wielu, jakie etnografo,,:,ie amerykańscy kierują nad górną Amazonkę. Sama książka spotkała Się z przychylną krytyką w USA i jest tam uważana
za przykład
poprawnego
monograficznego
opracowania kultury jednego szczepu.
Anna

(W związku

Kowalska-Lewicka

PROBLEM JĘZYKA PIGMEJSKIEGO
z recenzją artykulów V. van B u l c k a, i O. P. S c h e b e s t y)

Vaast van B u l c k, Existe-t-H

des pygmees en Afrique CenŚrodkowej?
(Międzynarodowy zespół bantusko-sudański,
czerwiec 1949 - styczeń 1951).
.
Instytut Afrykański
zorganizował wyprawę międzynarodową
do Afryki
celem ustalenia
granicy językowej bantusko-sudańskiej,
jako też cel~m
położenia podwalin pod gramatykę porównawczą języków bantuskich i mebantuskich, używanych wzdłuż tejże granicy.
.
Sekcja zachodnia zespołu, w której skład wchodził prof: Male. G,ut h l' ~ e,
P. J a c q u o t i kpt. R i c h a l' d s o n, miała za zadame zbadac gramcę
językową poczynając
od angielskiej
Nigerii aż do Ubangi; jej ~unk~em
wyjścia była Duala, punktem końcowym - Bangui. Sekc!a. wschodn.l~ miała
W"znaczony teren badań od Ubangi do Nilu. W skład Jej wchodzlh: prof.
J
.
A. N. Tucker
P. Hackett
i prof. V. van BuIck.
Badama przeprowadzano w latac1; 1949-1951 i trwały one ogółem dziewiętnaście
miesięcy.
Wprawdzie celem nie było zbadanie problemu języka Pigmejów, ~edna.k ~am
teren już skłonił do obserwacji i notatek na temat języka grup pIgmejsinch,
spotkanych na badanym obszarze. Wynikiem obserwacji poczynionych przez
ekspedycję jest artykuł Vaast van B u l c k a pod wyżej przytoczonym tytułęm. Obserwacje pozwalają, jego zdaniem, na ustalenie metody i terenu
badań dla definitywnego rozwiązania problemu języka pigmejskiego. A oto
trale?

-

Czy istnieje

język

une langue

Pigmejów

w Afryce

streszczenie notatek i uwag V. van B u l c k a.
Na drodze swych badań sekcja wschodnia spotkała nie mniej niż 28 grup
Pigmejów lub Pigmoidów, rozproszonych
na przestrzeniach
bardzo rozległych.
Najciekawsze z owych grup są:
.
Grupa 1: Efe; żyją w symbiozie 7. Balese (misja Lolwa, terytonum E~ulu).
Grupa 2: mówią ci'Buti' *; żyją w symbiozie z 'ba'Bila (na zachod od
Lolwa).
Grupa

3: Efe-Mvuba;

żyją w symbiozie

z Mvuba

. .
.
t
(misJa Oyshla, tery 0-

rium Beni).
Pigmeje Abulu i Asua rozumieją się bez wielkich trudności.
.
.
Grupa 22: Znajdujemy
tam również, ciągle jeszcze w tej samej ':Sl;
Mangbaalu, grupę 4 i 5; jest to jedna rodzina PigmejÓW wędrownych, mOWl
• ci- (wym.
R.

S.).

liii-l,

'1:;0- są to przedrostki

klas

imiennych

w językach

Bantu

(przy·p.

ona językiem Efe ('Balese-Karo), chociaż kraj Balese albo Mvuba położony
jest w olbrzymiej odległości na wschód czy na północny wschód.
. Grupa 23: Pigmeje ci żyją w samym środku 'ba'Baali, a mówią ci'Buti
z<ibarwionym przez 'i'Ndaaka, a nawet zmieszanym z li'Baali. Mówią o sobie, że należą do klanu baKan go.
A teraz kilka uwag o niektórych z owych grup pigmejskich.
Pigmeje Aka (północno-wschodnia
część Konga Belgijskiego)
mówią
językiem Asua. Mieszkają wśród grupy wysokorosłych
Murzynów mówiących językiem M'?egye-Mangbetu. 'Asua (1. poj. asua-e) nazywają się sami,
'Aka (1. poj. naka) nazywają ich wysokorośli sąsiedzi. Mieszkają na lewym
brzegu rzeki Langele; prawy brzeg zamieszkują bantuscy boBwa.
Na drodze do miejscowości Niapu (zwanej w języku Malele-ti Nyakpu,
niedaleko Stanleyville,
napotkano
również Pigmejów. Ci Pigmeje mówią
(oczywiście niektórzy) tylko językiem Asua, który to język wyraźnie różni
się od iVIalele-ti. Czyżby to był stary język lVIalele-ti? - zapytuje autor.
Tak zwanych rodzajników
właściwych
całej grupie
lVIeegye-Mangbetu:
Na, Ne, No (L mn. A, E, O) wcale tu nie ma. Jednak przy pewnym wysiłku
Murzyn lVIalele-ti i Pigmej Asua potrafią się porozumieć. Wszyscy mieszkaócy tych okolic zgadzają się. że ku północy Malele-ti nie sięgają poza
rzekę Bima. A wszakże wiemy, że Bima stanowi granicę między aZande na
północy i aMalele na południu. Ich (Asua) tedy terytorium rozciąga się na
zachód aż do źródeł Rubi, na wschód ogarnia caly basen Nava i Nepoko,
a na południu sięga aż do Aruwimi. Na prawym brzegu Ituri także mieszkają Asua. Również Pigmeje Asua są we wsi Mokope, dużo dalej na
zachód, gdzie mieszka kilka starych plemion nadbrzeżnych,
które mówią
jeszcze 'i'Tuungu,
językiem archaicznym
substratu.
W okolicy Kisanga,
w Medje, Mangbaalu Pigmeje mówią tym samym językiem Asua.
Między Bagola i Bakombe, na zachód od Panga, są również Pigmeje,
którzy mówią językiem Asua-ti. Prawie wszyscy oni (kapitanat Zozo) nie
mówią żadnym innym językiem prócz Asua, jakkolwiek ich sąsiedzi Bantu
m.ówią językiem Popoi. Asua byłby tedy językiem spotykanym najczęściej
w tej grupie Pigmejów.
A oto kilka obserwacji na temat, jak w ustach Pigmejów kształtuje
się
język ich wysokorosłych sąsiadów.
Oto na przykład baSua, zwani baMbuti w języku ki'Bila; Pigmeje ci mówią językiem ki'Bila, sami nazywają swój język ci'Buti. Charakterystyczne
cC'chy fonetyczne ich wymowy są następujące:
Zanik wybuchowych gardłowych (la disparition des explosives gutturales,
remplacees par un coup de glotte), a raczej pojawienie się szczególnie silnie
zaznaczonego zwarcia krtaniowr:go na miejscu bantuskich
(język ki'Bila)
zwartych gardłowych
(prawdopodobnie
chodzi tu o spółgłoskę ejektywną
typu
k')
R'OWUICZ
"
.
.
wpada w oczy, a raczej w uszy, fakt, że normalna skala
Ich mówienia jest o wiele wyższa niż ta. którą stosują ba 'Bila, którzy
47'

740
mówi;! tymze samym językiem ki"Bila. Czyżby \vpłynE:ła na to okoliczność,
iż w lesie tropikalnym przyzwyczaili się mówić wysokim tonem? - zapytuje
autor. otóż my poszukiwalibyśmy
przyczyn tego faktu raczej w ich rodzimym (na ogół zapomnianym) języku, który posiadał ton semantyczny, a więc
i bogate zastosowanie
tonów wysokich. Z drugiej strony przyczyn szukaliśmy \v fizjologii ol';;anów mowy u ludzi małego wzrostu (małe wiązadł.~
głosowe u dziecka dają mowę na ogół o oktawę wyższą niż mowa dorosłego
człowieka).
Najbliżej języka Asua stoi język Abulu i Mangbetu. Co do pochodzeniCl
Asua są tedy możliwe dwie hipotezy:
1. albo Pigmeje zapożyczyli język Asua u wysokorosł:vch sąsiadów mówiących Abulu-Mangbetu
i zróżnicowali go (zwłaszcza jego stronę fonetyczną) w swoich ustach do tego stopnia, że obie grupy (Abulu-lVIangbetLt
i Pigmeje) tylko z trudem mogą się porozumiewać,
2. aibo Abulu
względnie cała grupa Meegye-Makere-Malele,
podbit,'
kiedyś przez Mangbetu, przyjęła jeSZCZ2wcześniej język swego substratu, ti
język pigmejski Asua.
O. P. S c h e b e s t a wypowiedział się za pierwszą hipotezą·
Dialekty Meegye wyjaśniają
się łatwo - jeśli się wyjdzie od Mangbetu
jako dialektu macierzystego
- przez utratę spółgłosek interwokalicznych
i przez kontrakcję lub asymilację samogłosek, które znalazły się w kontakcie wskutek pierwszego procesu językowego.
otóż język Asua również zachował spółgłoski interwokaliczne,
co więcej.
są one nawet tam, gdzie nie ma ich w Abulu lub Mangbetu. Stąd wniosek.
że Asua przedstawia
formę starszą nawet niż Abulu czy Mangbetu. Byłby
to tedy język proto-lVfangbetu (pOl'. język hotentocki
o fonetyce i słownictwie buszmellskim,
a gramatyce chamickiej, który wyjaśnia się najlepiej
jako chamicka kontynuacja
substratu buszmeńskiego).
Najważniejszym
argumentem na korzyść tej drugiej alternatywy wydaje
się autorowi następująca
okoliczność: podczas gdy dialekty grupy MeegyeMangbetu są liczne i mocno zróżnicowane,
to Pigmeje Asua, chociaż rozproszeni wśród ludów posługujących się owymi różnymi dialektami, mówią
wszyscy jednym i tym samym językiem.
Wróćmy
do poprzednio
omawianych
baSua
mówiących
językiem
ci'Bil" j rzućmy okiem tym razem na budowę gramatyczną ich języka.
Otóż blok utworzony
przez języki Kuumu-Bira-'Bila
ma tylko dwie
klasy roominalne; iNd::laka-iMbo-i'Budu-kiNyaali
mają ich osiem. iBeeke
ma tylko dwie, ale w nim są widoczne wpływy iNdaaka i iMbo. Dialekt
ci'Buti łączy się doskonale z krEila.
Blok Kuumu-'Bila-Bira
zajmuje wobec tego stanowisko całkiem wyjątkowe. Niektórzy wątpią, czy można jeszcze te języki nazywać bantuskimi
Inni widzą w nich proto-Bantll.
Blok Mamwu-Lese-Mvuba.
do którego należ~' również jęz\'k Pigmejów

741
J':fe.. uważa się za należący do języków \\'schodnio-sudańskich,
ale jako podgrupę z cechami charakterystycznymi
wyraźnie odróżniającymi ją od innych
języków. W szczególności fakt samogłosek prefigowanych
przed rdzeniem
nominalnym
wymaga wyjaśnienia.
Wyłania
się tu możliwość substratu
pigmejskiego.
Między Ete i M"uba lub 'Barelse-Karo
czy 'Balese istnieją tylko różnice
dialektyczne, i to szczególnie z punktu widzenia fonetyki. Tak samo między
ci Buti i ki'Bila lasu podwzrotnikowego
są tylko różnice dialektyczne.
lVliędzy Asua-ti i dialektami grupy Meegye, zdaje się, zachodzą różnice
,;;ęgające głębiej niż różnice dialektyczne. Istnieje wiele wskaźników, które
każą przypuszczać, że Asua-ti stanowi język, który można by nazwać protoAbulu. W każdym razie język Asua-ti nałeży zbadać dokładnie i skonfrontować go zarówno z blokiem Meegye, jak i z grupą bantuidalną
(Mba-ml,
Ndunga-li Dongo-ko). Trzeba tu również uwzględnić wyniki badań antropologicznych
S c h e b e s t y i G u s i n d e g o, według których wszystko
·ł.'skazuje na to, że nie ma tu tlzech czy czterech grup, które odpowiadałyby
gi'upom językowym, a raczej jest jeden jedyny blok.
Paul S c h e b e s t a. Dos Problem der Pygrndenspraclte.
1. Watwa mówiq językiem Kirundi. Dialekt Watwa różni się jednak od
Kirundi w dwóch punktach:
a) rzeczowniki Watwa są inne, jakkolwiek pochodzą one od czasowników
Kirundi. Również wiele wyrazów Watwa, których nie używają Warumdi,
zc1aje się być archaicznym Kirul1di.
b) Wat.wa mają \vłasne pnie czasownikowe, kt.órych nie znają Warundi.
2. Batśwa. H u l s t a e r t wskazuje
na dziwną fonetykę Batśwa, która
odróżnia ten dialekt od języka Nkunde i sprawia przynajmniej
z początku
pewne trudności we vnajemnym
porozumiewaniu
się.
Najważniejszą
z owych cech jest: zanik nosowych (n,m), w miejscu
],[orych pojawia się glottal stop, np. 'sa'ba zamiast nsamba. W podobny
sposób zanika interwokaliczne
k; f>p; mp>f; ń>n; tsi>ti.
. S c h e b e s t a zaznacza, że wymienia te właściwości, ponieważ znajdują
SIę one również
u Pigmejów znad rzeki Huri.
3. Ituri-Bambuti.
S t li h l m a n n, który podobnie jak później J o h ns t o n miał do czynienia z południowymi Efe, podkreśla wybitne rysy fonetylu pigmejskiej,
a mianowicie: wszystkie wyrazy pigmejskie składają się
z pOJedynczych, oddzielnie, w oderwaniu jedna od drugiej wymawianych
zgłosek, które są prawie wszystkie ró\.\'nie silnie akcentowane.
Sp6łgłoski k, g i b wymawiają
się słabo, podczas gdy p posiada często
"'c' mowę ostrą. Samogłoski są długie i czyste (prawdopodobnie
mowa
.) braku samogłosek nosowych).
Nigdy nie słyszeliśmy mlasków. Zgłoski są otwarte.
.
j o h n s t o n tak charakteryzuje
obcą Murzynom fonetykę Efe: k zostaje
zastapione
prz,ez szczego'1ny rodzaj .' dyszema (gasp. hiatus), dźwięk,
.
.
który

743

742
zbliża się do mlasku (prawdopodobnie
chodzi tu o iniektywne 'g), w innych
wypadkach podobne jest do charczącej, wybuchowej, krtaniowej
g~oski ~'
J o h n s t o n całkiem niewłaściwie porównuje 1;en dźwięk z arabskIm 'Am,
które jest głosową, szczelinową, gardzielową (iaryngalną) i wobec tego dałoby się porównać z poprzednim 'g l. Podkreśla on również śpiewną intonację
wyrazów.
.
Problem języka Bambuti komplikuje się przez to, że Pigmeje znad Itun
mieszkają wśród plemion murzyńskich, które należą do kilku grup językowych typu bantuskiego
lub sudańskiego,
a mianowicie:
bantuskie

grupy Bira-Kumu,
Nyari-Ndaka-Budu-Bali;
sudańskie zaś grupy: MvubaBalese-Mamvu
i rl'1angbetu-Medje,
której południowymi
'IIJYPustkami są
Barumbi, Popoi, Babeyru i Medje. Bambuti
są tedy często poliglotami,
mówią nierzadko kilkoma spośród tych języków, jednak z fonetyką pigmejską·
Dalszą okolicznością utrudniającą
badanie wpływu różnorodnych języków
na ewentualny język pigmejski jest fakt, że niejeanokrotnie
Pigmeje mówią
między sobą nie językiem swoich wysokorosłych
sąsiadów, ale językiem
Murzynów
mieszkających
czasami w ogromnej
odległości od obecnych
siedzib Pigmejów.
Najsilniejszy
wpływ na Eie wywarła, jak się zdaje, sudańska grupa
Mvuba-Balese-Mamvu
i bantuska grupa leśnych Babira, do której należą
również dialekty pigmejskie
Basua tudzież Pigmeje Kango mieszkający
wśród Babali-Bandaka.
W ten sposób dzielą się języki Ituri-Bambuti
na grupę południowozcchodnią (Bantu), grupującą się wokół języka leśnych Babini, i na grupę
północno-wschodnią
(Sudan), grupującą się około języka Balese (który tu
zl:ajduje się zamiast języków Mvuba, Balese, Mamvu i Monbutu). W obszarze Leśnych Babira, Baamba;, Bandaka, Mabudu, Balika i Babali używają
Bambuti jako języka rodzimego języka Sua względnie Kango (Ango), które
są dialektami języka Kumu-Bira.
S c h e b e s t a uważa, że zarówno Sua-Kango, mający na ogół wygląd
podobny do języków bantuskich,
jak i Efe, język pozostaj~cy .pod .wpł~wem języków sudańskich,
posiadają
w swej gramatyce
I s£Owmctwle,
a zwłaszcza w swej fonetyce,
resztki
prajęzyka
pigmejskiego.
Naszym
zdaniem stanowi on, podobnie jak w innych stronach Afryki, język buszmeński, substrat i podstawowe tworzywo, z którego czerpały w swym rozwoju tak języki bantuskie, jak i sudańskie.
4. Bira-Sua. Cechy tej grupy są:
a) zasadniczo bantuskie słownictwo:
b) bantuski szyk zdania,
1

nym

\VzajelY,ny
stosunek,
~ raczej
PC\\ ne pontie.szanie
'g Jlpst:'nje
na,jlepie,;
fakt,
że w jęz, Bart
b. i

ejektywne.

ejektywnego
mogą
byc'

(j

k' z ir!iektywiniektywne
lub

poza tym jednak struktura
obca dla Bantu i obcy duch języka. Brak
prefiksóW klas i brak składni zgody przy poszczególnych częściach zdania.
Na miejscu klas istnieje podział na istoty żywe i nieżywe, co stanowi rys
zupełnie obcy dla Bantu. Rys ten natomiast istnieje w równie silnym stopniu w buszmeńszczyźnie.
Połączenie imion z czasownikami w zdaniu dokonuje się przez przyimki i pewną liczbę czasowników ułomnych, posiłkowych (podobnie w buszmeńskim),
które w swoich zużytych formach dla
liczby pojedynczej
i mnogiej łatwo mogą uchodzić za prefiksy klasowe
Jakkolwiek
genetivus i possessivum
stawia się zasadniczo po odnośnym
rzeczowniku (nomen regens), to jednak tu i ówdzie spotyka się odwrotny
szyk, co znów przypomina
język względnie języki buszmeńskie.
Pluralis
rzeczowników wyrażających to, co nieżywe, albo jest równy Sg., albo urabia
się przez reduplikację;
oba procesy spatykane są w buszmeńszczyźnie.
Różnica między żywotnym a nieżywotnym pojawia się także w zdaniu;
wyraża się ona przez to, że apozycja przy nieżywotnym nigdy nie otrzymuje prefiksu ba-, lecz podlega reduplikacji
bez względu na to, czy rzeczownik ma już prefiks ba-, czy nie. Natomiast apozycja w klasie istot
żywych przyjmuje prefiks ba- i może jeszcze oprócz tego podlegać reduplikacji (jakkolwiek z reguły tak się nie dzieje). Różnicę między żywotnym
a nieżywotnym wyraża na przykład w języku buszm. f Ku zaimek 3. os. 1. poj.
ha dla żywotnych, ga dla nieżywotnych.
Z zasady genetivus stawia się po określonym rzeczowniku (por. Bantu),
a między nomen regens i rectum wstawia się partykułę -a- (por. Bantu).
Jednak przy częściach ciała albo wyrazach złożonych, które wyrażają
jedno pojęcie, stoją wyrazy pozornie (?) bez partykuły genetivu obok siebie
(iak samo dzieje się w buszmeńszczyźnie
z tą różnicą, że nomen rectum
poprzedza regens).
5. Balese-Efe. oto najważniejsze
cechy grupy, l{tóra obok omawianej
zachowała najwięcej cech pierwotnego języka pigmejskiego.
Ponieważ grupa ta stanowi ośrodek sprzecznych zapatrywań na problem
języka pigmejskiego
(S c h e b e s t a - We s t e r m a n n), przeto nic dziwnego, że posłuży nam ona niejako za odskocznię dla przedstawienia
własnych
obserwacji i własnego poglądu na całokształt zagadnienia.
a) Wszystkie czasowniki Efe mają samogłoskowy nagłos. Przykłady, które
podaje S c h e b e s t a, dadzą się jednak interpretować
jako reduplikacje:
eLe<!e!e 'przS'chodzić', por. N2se<llhe,
sa<llha, Ige 'przychodzić', por. równ:eż S,ife, Ila 'iść', /igaba 'wejść'; ob' 'iść', por. N211k::>aU, toa>u 'odejść'. Mlask
boczny II najczęściej przechodzi w spółgłoskę boczną L Rzeczowniki mają
nagłos także i spółgłoskowy. S c h e b e s t a sądzi, że w tych wypadkach
SPółgłoska stanowi prefiks, którego funkcja nie została jeszcze ustalona.
Tu jednak argumenty,
jakie podaje We s t e r m a n n, Die Sprache
der
Pygmaen,
"Zeitschrift
fill' Phonetik und allgemeine Sprachwissenschaft",
R. V, 1951, Z. 3/4, s. 233-240, przemawiają
zdecydowanie na korzyść te~

745

744
tezy, że nagłos w języku Efe jest \v zasadzie spółgłoskowy, CI ewentualne
odchylenia
od tej reguły dają się łatwo wyjaśnić jako pierwsze kroki
w kierunku prefiksacji elementu samogłoskowego (początki systemu klasowego imion); proces ten w większym stosunkowo nasileniu obserwujemy
w pozostałych językach grupy Mvuba-lVIomvu-Lese, do której należy i Efe.
Wyraziliśmy się jednak, jakoby to były pierwsze kroki w kierunku prefiksacji, gdyż zdaje się nam, że język Efe posiada prócz tego szereg innych
cech, które przypominają
w większym stopniu sudańską grupę Kwa. Związek zaś tej ostatniej z buszmeńszczyzną zdaje się nam być niezaprzeczalny.
Sprawą tą zajmowaliśmy się w artykule pt. Bushman and Hottentot amon9
tile Isolatinp Languages of Africa, "Rocznik Orientalistyczny",
t. XVII, 1953,
s. 351-371. W artykule tym doszliśmy do następujących
wniosków:
1. Na skutek dUŻego podobieństwa
w gramatycznej
budowie języka.,
fonetyce i słownictwie
grupa hotentocko-buszmeńska
i sudańska
grupa
Kwa muszą być uważane za genetycznie pokrewne.
2. Nie ma metodycznych względów, które by stanowiły przeszkodę dla
porównywania
języków mlaskowych
z bezmlaskowymi.
Próba ustalenia
korelacji poszczególnych
bloków mlaskowych
z odnośnymi spółgłoskami
wydechowymi
i labiowelarnymi,
przeprowadzona
dla wszystkich fonemów
spółgłoskowych
języka Ewe, dała wyniki zdecydowanie
pozytywne. Stąd
nasuwa się "';niosek, że badanie tego rodzaju może się okazać owocn~
również i dla tych języków afrykańskich,
w których przypuszcza
się
działanie substratu buszmeńskiego i,>,'zględnie pigmejskiego, a więc nie tylko
dla :ięzyków sudallskich, ale równie dobrze dla języków Bantu, a nawe';
w pewnym stopniu dla języków chamickich.
3. Jest wysoce prawdopodobne,
że badania tego rodzaju wykażą, że
\Vszystkie języki afrykańskie
stanowią kontynuacje
języków mlaskowych ~.
Dlatego też w dalszym ciągu artykułu spróbujemy, wykorzystując
niezwykle cenny materiał S c h e b e s t y dotyczący języka Efe, zbadać, o ilc
jego fonetyka i słownictwo przypominają
charakterystyczne
cechy buszmeńszcz,vzny, te mianowicie, które stanowią również podstawową charakterystykę
języków sudańskich,
a zwłaszcza typu, jaki reprezentuje
najstarsza grupa sudanska, mianowicie
Kwa.
1. System fonetyczny. \V zasadzie te same dżwięki, które są specyficzną
właściwością buszmeńszczyzny
(mlaski) i grupy Kwa (labiowelarne
jako
pochodne mlasków, znajdują się również lub są wszelkie dane po temu.
że były w systemie
fonetycznym
pierwotnego
języka
pigmejskiego.
O. S c h e b e s t a stwierdza
istnienie mlasku wargowego w języku Efe,
a O. T r i 11 e s za'..lważył mlask podniebienny!,
boczny':,
zębowy.' i W3r, W pi acy pt. F'uJn Clicks to Expiwtory
Consonants
(pr~ygolowanej
wykazuję
słuszność
te.i lezy w odniesienIu
do wszystkich
roclzimych
grup
Afryki.

do druku)
językowych

;owo-z<;bowy :. u Pigmejów żyjących w symbiozie Z bantuskim plemieniem
:,,:dzfm (Dzem luh Djeml.
O. T l' i II c·s podaje następujące
przykłady: mlask podniebienny
! ma
być w wyrazie:
1. Hn[Jui 'rodzaj mrówki gryzącej'; por. N" !gll:!gU:,
!no!no 'mrówka',
iYaunde e-kukum
'mrówka');
2. Hngllrh
'rodzaj grzyba jadalnego' lub wykrzyknik wyrażający
zdziwienie: por. z jednej strony 54 !num(l, N2 lku-be 'bulwa, kłącze, korzeI1
jadalny', S I tkaui 'dzika cebula', N. !g(lri 'grzyb, mający gorzki smak',
z drugiej N. ollru<!gnru<!gu!gu
'grzmieć, dziwić się'; mlask zębowy.'
~11a być w wyrazie
Niii 'drzewo, mające owoce jadalne'; por. N .. ·ne 'jagody',
S~ 'kiln 'jagody drzewa Kareeboom'.
.,
Zarówno dżwięki labiowelClrne iniektywne
'gb, jak i iniektywne
wargowe w rodzaju 'b stanowią produkt pochodzący z bloków mlaskowych !gw,
:te, jak to omawiam dokładniej w pracy, wspomnianej w notce na str. 73:3
From
Clicks to ExtJiratory
Consonants.
I tak wyraz
cytowany
przez
S c h e b e s tę o'gbi należy analizować, zresztą zgodnie z wywodami Wes t e l' m a n n a, na prefiks 0- i rdzeń g'bi, którego mlaskowyodpowiednik
zn8jduje się w SI !khwa 'dziecko', SI C'kwa 'niemowlę',
S2 ("";)kwoin-ki
'maly', S., iwi:<·:·)ht:i
'mało', S2+i 'mały'. Powstało tedy g'bi z !gwi, którp.
tyło wariantem
!khwa, względnie z ·:)kwi, które przeszło w tkwi (!gwi);
w tl'8.kcie bowiem zanikania
mlasku wargov,;ego tenże mlask przechodził
już na h?feni-= buszmeńszczyzny
albo w mlask najbliższy pozycją i łClgodnym (niewybuchowym)
sposobem rozwarcia,
tj. w mlask zębowy / lub
w mlask najbliższy wrażeniem akustycznym,
tj. w mlask podniebienny!.
Dodaimy tu jeszcze następującą uwagę wyjaśniającą
ten proces szerzei·
. Naturalną
charakterystyką
dziecka jest czynność ssania, stąd mówim~
,~,esek, po łacinie fililLs (por. felate
'ssać', femina 3 'kobieta'). Dokonuje jej
oz:ecko przede wszystkim wargami (por. mlask wargowy \;./) i językiem
:POl'. welarne kX,k'w,
kw jako dźwiękowy wyraz czynności połykania, jak
'~ .omaWIam na Innym miejscu). Pierwotnym
tedy wyrazem określającym
(jzle~k() było coś w rodzClju :~.kwa, ··,)kwi, a ikwa, /gwa lub !kwa są pochOdnymi. tej posiad wyrazoweJ'. PnI'. S, " ·;'.klVU· 'dzl'ecko' . C 1, fgloa ,:!C
d('!t:, S, .'khwa
·id.· P0l'. SI ku:a-kn, 'omi, C~ !kum, N. (gom 'ssać'. Oparc'em dla samogłoski i w wariClllcie
',kwi,
tkwi (!gwi) >-g'bi
mogło być
~._

_

i \\' wyraLach

.),

takich, jak wymienione

l

...
_"

.

.,.

wyżej S~ .'/kwoin-ki



'mały',

S3 /wi

.

:małe', SI; Ind : 'malo', Sil l:i:, S2~i';·mały'. Kontynuacją pigmejskiego _g'bi,
dZICck,)' zdaje się być tak często na terenie zachodnio-sudańskim
występuFee bi ~o-biJ na oznaczenie dziecka. Nawiązanie zaś z pojęciem 'mały' wyka~u]e zachodnio-sudańskie
pi 'maly' (Kebu pi-T 'dziecko', 5enufo pya, pl. pi-7'i
cZlecko') tudzież bantuski pr<:-fiks dla deminutivum
pi-o Wreszcie jeszcz'J
iedna a'ociac'Ol
z d·zlec l',lem. a mlanO\\'ICle
..
. n<1zwa pIersi
.
~
.• ,
J
kobiEce.i wykazuje
J

-; P'-H'.

indcOlIi'.

"'clhei

> lac.

_rc~ 'doić',

747

746
nawiązania pigmeo-buszmeńskie.
W buszmeńskim SI oznacza ją wyraz !kwei
!kwei,
z którego pochodzi również buszmeńskie
C2 bi: sa. W języku
Ababua (J o h n s t o n) są wyrazy, które zdają się być kontynuacją
pewnych wyrazów buszmeńskich,
mianowicie:
bere, Li-bele, czy Li-bene pochodzące z Jkwei
g'bei > gbe > be, przy czym Jkw w śródgłosie jest traktowane inaczej i przechodzi najpierw w dźwięk pośredni między l, r i n
(warianty), a następnie ustala się już jako fonem w postaci jednego z tych
dźwięków. Wyraz Li-kuku, oznaczający pierś kobiecą. w zachodnim dialekcie
Ababua jest reduplikacją
buszmeńskiego N3 ku: 'id' zaopatrzoną w prefiks
bantuski li-, który jest tu zupełnie zrozumiały, ponieważ N3 ku znaczy
także 'mleko'. Odnosi się to również do Sj Jkwei: Jkwei i Ababua li-bele.
które także znaczą 'mleko'. Wreszcie w szeregu języków zachodnio-sudańskich rdzeń bi (be, bebe, e-be, a-bili, Li-bUi, e-bi, le-bi itp.) oznacza pierś
kobiecą lub mleko. Wypada tu jeszcze dodać, że najbliższą formą dla Jkwei
Jkwei jest wyraz a-bei w języku bantuskim
Pallwe (!kw > b).
Inne cechy fonetyczne wymowy pigmejskiej,
jak ów hiatus (faucai gasp)
i jego związek z tak częstymi na terenie buszmel'J.szczyzny dźwiękami sprężnymi (ejektywnymi)
w rodzaju k', kx', były już omawiane. Nasuwa sh:
przypuszczenie,
że i owa wymowa "staccato", stanowiąca jedną ze specyfJcznych właściwości Pigmejów, wypływa z zaniku względnie z nie tak dawnego jeszcze (wobec residuów mlaskowych u Efe i u Pigmejów Ndzem)
istnienia dźwięków mlaskowych w języku pigmejskim.
Inna cecha fonetyczna, mianowicie obfite stosowanie tonów w wymowie
pigmejskiej, wskazuje również na buszmeński czy buszmenoidalny
charakter pierwotnego języka pigmejskiego .. Jak wiadomo, zarówno buszmeńszczyzna, jak i spokrewnione
z nią języki sudańskie Kwa posiadają tzw. ton
semantyczny,
wyrażający
się w pięciu szablonach tonalnych (ton wysoki,
średni, niski, spadający i wznoszący się).
Wobec szkicowego charakteru
opisu języka
Efe, dokonanego
przez
O. S c h e b e s t ę, nie jest dla nas możliwe rozpatrywanie
budowy gramatycznej tegoż języka, choć na podstawie przedstawionego
materiału odnosi
się wraż nie, że jest ona w zasadzie sudańska, a zatem podobna w głównych

>

zarysach do buszmeńskiej.
Musimy tedy poprzestać
na kilku jeszcze zestawieniach
leksykalnych.
Niektóre z nich są żywcem wzięte z buszmeószczyzny i wraz z tymi, które
uległy pewnym, zresztą na ogół nieznacznym przeobrażeniom
fonetycznym,
dają wyjaśnienie,
skąd hipotetyczny
język pigmejski czerpał swe słownictwo, a w szczególności zaś skąd czerpał te wyrazy, które nie znajdują się
w językach ani bliższych, ani dalszych wysokorosłych sąsiadów.
Naszym zdaniem Pigmeje posiadali własny język zanim wskutek sym- .
biozy z wysokorosłymi
i posiadającymi
wyższą kulturę sąsiadami przejęli
ich język. Był to język buszmeński lub do buszmeńskiego
podobny.
A oto dla ogólnej orientacji kilka zestawień wyrazów buszmeńskich

mających swe odpowiedniki albo w języku samych Pigmejów, albo w języku ich sąsiadów, co zresztą nie powinno dziwić nas wobec faktu
że
stoimy na stanowisku
pigmeo-buszmeńskiego
substratu
dla wszystkich
grup językowych Afryki.
Dokładne uzasadnienie tego punktu widzenia podajemy w zapowiedzianej
już pracy a przejściu mlasków w dźwięki wydechowe na terenie języków
afrykańskich.
Tu zaś ograniczymy się jedynie do fragmentarycznego
podania materiału
leksykalnego wiążącego się z problemem języka pigmejskiego, a pośrednio
także z problemem
pigmeo-buszmeńskiego
substratu.
A oto zestawienie
}c.ksykalne 4:
1. IVlpollgwe: e- r,tuntu
'tłum, ludzie', S~,o tu, pl. tutu 'osoba, ludzie'.
2. Pallwe: a-bei: Sl Jkwei Jkwei 'pierś kobiety', C2 bi:sa 'pierś kobiety'j
3. Yaunde: nkuk 'pierś (mężczyzny)', Na ku: 'pierś, mleko';
4. Pallwe: ngan, Na Ixani, Yaunde, ngan 'krokodyl', N2 tsxan 'jaszczur'
Bulu: ngan, N. tsai 'większy gatunek jaszczurki';
5. lVIabea (Ngumba): ka, ma-kCl: 'kraj' , C.,kxom
N kx'a 'kraJ'" ,
_.
,3 N, kx'a ,1,2
Easiki: ':l-koni 'kraj', Sj.'xo:e, N Jn:J1'e, N3Jpoli, C2Jnu:, N1Jhub, Jgub 'kraj";
Banoho: e-tomba;
Duala:. e-kombo,
e-kumbu,
C2 kxom 'kraj';
6. Balese: a-ka 'ręka':
Ba-bongo (Akwa): akaka 'ręka' Sl-' tka' Liduma: Li-kaka, 'id.'; Bayanga: danda < /ka nlka; Pande: li-;ando'<
/k~nika
'ręka';
7. Babongo (Akwa): H-tata 'glowa', Sl-5 Ina, N. tanas 'id.';
8. Llduma: koko 'dziadek', S2 Jk:Jn; i'Khomani:
Jko-Jko- 'dziadek" l\'Iabea (Ngumba): m-bamba
'dziadek', N2ba-ba 'ojciec ojca';
,
9. Liduma:n-jala
'głód', N. Jab, C,I/kaba, Satxla: 'id.';
10. Yaunde: n-da 'dom'; Duala: n-dabo, Só/lna, Solla 'dom';
11. Duala: 'da 'jeść'; Suaheli la, Sl/lk'3:17 'jeść surowe mięso';
12, Mabea: sana 'znać, C2*ana,
Sól/ka, Sl/lkwaka
'id.';
N. 13. Mabea (Ngumba): ko, bako, min-tuLi,
bon-tuli
'szczur', Duala: pui:
,
duru-b
'm.ysz zwykła', Cj t'uru, N. bou-s, N2/nu-hu
'mysz', N. !kou-s
mysz długonosa';
14. Mabea: kwe 'kamień', SIJkwe 'kamień';
15. Duala i Banoho: mu-nia 'rzeka', N. Jd -b 'rzeka··
16. Kibira: mu-tutu
'warga', SI tu-g Im., tu:eJkunt~
*ku: 'usta';
'warga', Sl tu: S.
j

17.
Kibira:.. n-kuo 'ciE:l"ń': Nj ,..'oJku S 4. Ixu 'c)'ern",
18
. Babah (Ababua): kbengbe, So/kwa/kwa
'palec u nogi';
,. 19. Ababua:
i-dede,
S,la1''I, S·) ale, N3 tali
NI tari, S.•
,!a.·)li,
JęzYk';
.,'
l

o h n s t o 11. -"
ges, • H.
sir. J -197.

CClmparalive

Study

of the

Baniu

and

Semi-Bantu

N t

2 En?

Langua-

.

749

748
-:-'~
n''''«( 'drzewo", Ba. I10:, S • j b wa
bali: m-paho,
'drzewo': N2 Iketrj NI !giii' 'drzewo';
. Ab a b ua, n- k.a , Kibira: n-ke:
21. Kibira:
n-kali,
Ababua: o-kali,
kal,
.
k'
N
Iga'
S,
/kais·we.
Sj
'ai-ti,
S,
'2-l-,i
'kobieta, żnna';
S,I,
ge- t,
3
'"
b'
.
20,

Ababua:

bu:,u,
n-banga

Olre-ba/H':,

(I, • oznaCZ8 ton \vznoszący się, np. i'i, • oznacza ton opadający,
np, ri, ,.id" .~ idem (to samo znaczenie), S" 2,:1," "." - dialekty poludnio\\'ej grupy Buszmenów, N" 2':1 -- Llialekty północnej grupy Buszmenów,
C,,2 - dialekty centralnej
grupy Buszmenów, N, - Nama, dialekt jęz.
rdcntockiego,
Kol'. - Korana, dialekt jęz. hotentockiego.

np.

S

22. Kibira:

pa, N. ma, S;;!xa 'dać';
23. Ababua: lulv., C21Ik'um,
N. Olll 'spać';
..,
24. Balese: koku 'skóra', N. kho-b, Sig·) , C2kJ,: 'skora;
'S,
.25. Pigmeje
Dzem: kaki 'tęcza', kaki==ka
'mebo ,. ki 'pierścień',
.'ka:-xlL 'nieba' - 'twarz'; ppr, N 1 ike 'pierścień';
26, Zande: bangwa
'las', N2 !kan, Ni !~iii 'drzewo';
,
27 Pigmeje Dzem: bo 'ciało', S., ':-:~'ohaka 'ciało', So: :,P -j'·a:, C2 k:Jxo, C,/\
kohO.' !kh~!. '~ięso', Banda dungdwi,
'ciało', S" //k'u:i, C, 'gwi 'CIało' ..
Powyższe przykłady, naszym zd8niem, uzasadnia.ią dostateczme
nastę-

pujące wniosl<i:
a) że Pigmeje,

zanim

przyjęli

język

KWARTALNIK HISTORII KULTURY MATEHIALNEJ
(Polska
mia Nauk, Instytut Histf)l'ii Kultury 'vlaterialnej).
R. II, nr 1-2
Warszawa 1954, PIW,

.
ł h sąsiadów,
SWOIch wysokoros yc

posiadali własny język;'
.
. był to .J'czyk
buszmeński lub W zasadZIe podobny do buszmeńb) ze.
.
skiego:
'y Sl'ę liczyć zarówno
c) że z pigmeo-buszmellskim
su b s t ra t em· nalez
w językach sudańskich, jak i bantuskich,
.
'Obecnie należy zbadać, w jakim stopniu i pod ji:lkimi względamI su~strat ten wpływał na wytworzenie się charakterystyc~n.ych
cech w )ęz~kU
sudańskim z jednej strony, a :ięzyków Bantu z drugiej strony. ChodzI tu
przede wszystkim o fonetykę i słownictwo, ale nie można Jednak zapominać i o budowie

gramatyczne.i.

OBJAŚNIENIE

ROl7lHJ]

Stopu

ZNAKÓW I SKRÓTÓW

l sk zębowY
- mlask boczny (lateralnY),
" ,_ mlask wargowy, , - m a
.'
'('
ocn~
l k d iąsłowv
' - mlask podniebienny
(palatalny),
- m as
z
•.
samogloskę długą, ' _ akcent dynamIC~Y
zwarcie krtamowe, : - oznacza
nosowa, il _ oznacza "o" szerokIe,
.
pi k) a diereza, ;) - samogłoska
(r,rzy~.s ,
.
a" _
.J"
W _
wymawia
się jaJ.:
\'
1\ -- samogloslca 130średnia mIĘdzy " . \ '''""
-półgłos1,,, 5Zcze mowco
. Iskle w" (U) Y - wymawia Slę )a,- .,J , ,. - "
.•
,
angle
".:
'
.'
,_
spółgłoska zwarto-szczelmowa
(wemiękko-podmeblenna
(we la,rnal, l'-X
"
kt
t ts' _ ejek'b
. 'ektvwne b t -- eJe ywne ,
lclrna), p' - e.idct)'wne p,
- ll11.
'.
.

'rtv ..
'ts t _ lateralne t (tl), d (d) - "cerebralne"
(cofmęte) d,. J, z, a ',_
tywne
",
. 'd
_ injektvwne
d o Intelkulacją kOllca języka ku podmeblemu,
",'.'"
kk'
_
,
_ k' (k palatalne); tutaj jednak c ,~ b, k - ejektywne
. x
tywne g, c
,
b h:
labiowelarna dy5, ktywno kx 'gb - iniektywne lablOwelarne g,
p ,
e),~tywna (nie~losowa). gb - labiowelarna dysjektywna (głosowa),
-.ozdna,It
,~
t'
k' np a . - oznacza ton sre nI,
cza ton wysoki, np, (l, -- oznacza on ms l,
"

,lc.

n:

'O

Akadei nr J,

Po ukazaniu się w kOllCU 1953 r. pierwszego podwójnego zeszytu wydawnictwa periodycznego
Instytutu Historii Kultury Materialnej
PAN pod
nazwą "Kwartalnik
Historii Kultury
Materialnej"
do jesieni roku 1954
otrzymaliśmy
dwa dalsze zeszyty tego wydawnictwa,
Jest to zeszyt podwójny nr 1-2
za pierwsze półrocze 1954 r. oraz zeszyt nr 3, wydany
\V ciągu września
1954 r.
Zbyteczne byloby specjalne podkreślanie
wagi wydawnictwa
poświęconego podstawowym
problemom
rozwoju kultury
ludzkiej, problemom,
które dotąd nie zawsze były w nauce llależycie doceniane i nie zostały
jeszcze w sposób dostateczny oświetlone. Na pewno zaś nie potrzeba podkreślać \Ii gronie etnografów
wagi wydawnictwa
poświęconego zagadnieniom kultury materialnej,
Nie znaczy to, by etnografia
ograniczała
swe
zainteresowania
wyłącznie do "historii sił wytwórczych
i do technicznospołecznej strony produkcji podziału, wymiany i konsumpcji
dóbr materialnych"
(por. artykuł
programowy
K, M a j e w s k i e g o w zeszycie
z 1953 1',). Interesuje
się ona wszystkimi dziedzinami twórczości ludzkiej.
określając
zakres swych zainteresowań
stopniem rozwoju kultury
(tzw.
pierwotne i niższe kultury), sposobem przekazywania
doświadczeń (tradycja
b?zpośrednia,
najczęściej
ustna) lub wreszcie przynależnością
do określonych grup ludzkich (grupy plemienne, narodowe, wiejskie itp.), zależnie od
)Jostawy mniej lub więcej świadomie przyjmowanych
priez różne kierunki
i różnych naukowców i miłośników etnografii. Sądząc po większości opraCpwal'l syntetycznych
i monograficznych
opisów terenu, etnografia polska,
r.a pierwszym miejscu każdego opisu, obejmującego
wszystkie dziedziny
życia, stawiała już od dawna kulturę materialną. Co do zakresu tego pojęcia
nie by lo całkowitej zgodności w ujęciach poszczególnych autorów, Ponadto
mała liczba etnografów
nie potrafiła
wyczerpująco
opisać tych różnych
zjawisk
kultury
materialnej,
jakie występowały
w kulturze
ludowej,
W zespołowych badaniach terenowych
starano się jednak ogarnąć całość
kultury jakiegoś regionu; w indywidualnych,
prowadzonych
także i poza
granicami ziem etilOgraficznie polskich, ograniczano
się nieraz wyłącznie
do kultury materialnej
(M o s z Y ń s k i, G a je k, M a l i c k i) lub nawet
Wylącznle niemal do narzędzi produkcji rolnej <Ob ręb s ki).

751

750
W okresie powojennym
wzrasta silnie zainteresowanie
etnografów
ku~turą materialną.
vlf pracach
zespołowych
~rganizOWany~h przez p?l~kle
Tow<:rzystwo Ludoznawcze postawiono od kilku lat. n,a plerWSzy~ ml~Jsc~
pracę nad sporządzeniem
możliwie dokładnych
OPISOW,narzędzI, tecnmk
i form pracy w podstawowych
dziś jeszcze dla WSI dZiałach ..go~podar~l,
w rolnictwie i hodowli. Objęto nią ogółem w formie monografn kllkadz:~siat. wybranych
jako reprezentatywne,
miejscowości rozrzuco~ych ~' rozn;ch regionach kraju, Od tych samych zagadnień rozpoczęto rowmez pracę
nad polskim Atl,,',sem Etnograficznym
zapoczątkowanym,
przez ,P', T. ,L.
a od 1954 1'. kontynuowanym
przez IHKM PAN. Rownoczesme
n:ektóre katedry uniwersyteckie
poprzez prace studenckie organizow.~łY zbIeranie materiałów
dotyczących
m. in. rozwoju narzędzi produkcJl r~lneJ'
VI Krakowie
(katedra
prof, K. D o b r o w o I s k i e g o) miało to nueJsce
w kilkunastu pracach w odniesieniu do wybranych
wsi Małopolski, w nawiązaniu do roli tych narzędzi w rozwoju społeczno-gospodarczym
badar~ych
wsi w okresie ostatnich 100 lat. W poznaniu katedra prof, E, Frankowsklego
skierowała prace studenckie również i na materiały historyczne XVIIIw.
Badaniami terenowymi objęte są m. in. wiejskie i małomiasteczko,,:e
narzędzia pracy rzemieślniczej;
prace zespołu doc. J. K l i m a s z e W. s ~ l eJ. nad
rzemiosłem kieleckim XIX i XX w. i praca mgr W. K w ~ s n l e W l C Z a
o rzemieślniczej
wsi Świątniki.
Silnie zaawansowane
są WięC prace nad
uzupełnieniem
dokumentacji
źródlowej
dotyczącej
zagadnienia
roz.w0~u
sił wytwórczych
na drodze etnograficznych
badań tere~owych. W ~ązem'.l
do historycznego
ujęcia i zrozumienia
problemu badan zaznacza Sl~ wyraźna tendencja
do przekroczenia
w pracach etnografów
czasu objętego
materiałem
dostępnym w badaniach
terenowych,
a więc około 100 lat
zachowanych w pamięci informatorów,
do zmniejszenia
luki międz~ terenowym materiałem
etnograficznym
a coraz bogatszyn:
~rch~olOgl.cZnym
materiałem wykopaliskowym.
Na przeszkodzie w wypełmemu tej ~uln przez
etnooTafów stoi wspomniany wyżej brak kadr, następnie brak u WIelu etno ..
graf~w przygotowania
do pracy archiwalnej,
.wreszcie t:Ciążli:vOŚĆ i ~mudność tej pracy, niewspółmierna
do jej wynikow na odcmku mteresu,Jącym,
etnografię, zwłaszcza wporównaniu z rezultatami terenowej pracy etnograilczneJ.
Tych kilka uwag wstępu pozwala dostatecznie zrozumieć, z jakim zadowoleniem etnografowie
musieli przyjąć "Kwartalnik
Historii Kultury Ma~
terialnej",
pismo, w którym
przede
wszystkim
historycy,
wYsz,kolem
w pracy na starych źródłach pisanych, włączyli s~ę w nurt b~dan .nad
techniką i organizacj ą pracy dnia codziennego
roznych
okresow
hIStorycznych,
Byłoby jednak niewątpliwie
krzywdzące dla redakcji i ,autorów "Kwartalnika".
gdyby ich poważny wysiłek zawarty w omawIanych
zeszytach
otraktować
wyłącznie jako dostarczenie
materiału źródłowego .do s~ntezy
~istoryCznej, w której etnograf współzawodniczyłby
z historykIem
mnych

dziedzin kultury, "Kwartalnik"
ma niewątpliwie
znacznie bardziej ambitn.:=
cele; jest wyrazicielem
tych ambitnych
założeń metodologicznych,
jakie
pcst8wił przed sobą Instytut Historii Kultury Materialnej,
a których wyr8zem było połączenie w jedną dyscyplinę archeologii i etnografii.
VV omawianych
zeszytach
"Kwartalnika"
zagadnienia
metodologiczne
i programowe poruszone zostaly w artykule kierownika Działu III (historii
kultury materialnej
średniowiecznej
i nowożytnej)
Jana P a z d u r a, Nie/{,lóre postulaty

badawcze

w

zakresie

historii

kultury

materialnej

nowo-

(zeszyt 3, s, 331-345). Autor nawiązując
do uchwał i dyskusji II
Zjazdu PZPR usiłuje wykazać "przydatność
historii kultury materialnej
jako nauki o rozwoju narodowych
doświadczeń produkcyjnych"
przy rozwiązywaniu aktualnych zadań gospodarczych. Przytoczona m. in, wypowiedź
Z. N a w a k a wzywa do poznawania
metod pracy "ludzi mądrych i doświadczonych,
oddanych
władzy
ludowej,
pełnych
twórczej
inicjatywy
i pomysłowości,
znających
swój teren, właściwości jego gleby i kaprysy
jego klimatu, umiejących właśnie w tych warunkach
wydzierać ziemi wysokie plony, osiągać najlepsze
rezultaty
w hodowli" (5.334), Wezwanie
to nie powinno pozostać bez echa wśród grona etnografów,
zarówno starszych, jak i początkujących,
kierowników
prac zespołowych czy autorów
skromnych rozprawek magisterskich,
którzy znajdując się już dzisiaj w posIadaniu poważnego
dorobku
wypowiedzi,
ocen i pomysłów praktyków
wiejskich - uczonych doświadczeniem
pokoleń - powinni jak najszybciej
udostępnić: w druku materiały
swych badań terenowych,
dotyczące tych
właśnie zagadnień,
żytnej

Na marginesie
artykułu
doc, Pazdura
wysunąć można jeszcze jeden
postulat dotyczący właściwego wykorzystania
dorastających
w tej chwili
pajmłodszych kadr etnografów, absolwentów studium historii kultury materialnej. Bardzo niewielka
ich część interesuje
się zagadnieniami
odległej
przeszłości. Większość (np, studenci warszawscy) zmierza do czynnego udziału
w dzisiejszej przebudowie
życia. Swe doświadczenia
w pracy terenowej
I wIadomości historyczne mogliby z jak największym
pożytkiem ofiarować
dla kontynuowania
prac poświęconych
zagadnieniom
rolnym, rozciągnięt~ch na większą niż to dotąd mogło mieć miejsce ilość miejscowości, wykonywClnych w szybszym tempie i według jednego schematu, wyłącznie już
z punktu widzenia potrzeb praktyki. Dotąd każda tegó rodzaju inicjatywa
zamv
, ".l, a l'a SIę w s l<wmnych ramach terytorialnych
ze względu na trudności
fJnan"o"ve
bada' n •,erenowyc h I. b l'a k s t alych kadr. Kadry IV działu IRK1\!
- \
są zbyt male. Do wyników, o których mówił Z. Nowak i które chce widzieć
w " pracv
etno"rafa
d oc. paz d ur,cJsc
d' .. mozć:my
'
"
<..
tylko poprzez zdjęcia etnngl
aflczne
cal
eJ'
Pol"]
,
d
k
t
"
t.. ,
S {l, po
ą em wldzema wydobycIa. z każdej wsi elemeni zaCClanla
,"'
,
t Ow
. PosteDlI
.,
w zakreSIe. rozwoJu.. SIł wytworczych.
Tylko przez
Ego roj aju
zd'e
'
ł'
P
.
~
J .cla ca eJ
olskI, przy dostatecznie
gęstej sieci punktów
b a d anvch d 'd .
"
, do wyt:vc:zenia etnograficznych
.. .. oJ zlem:v rOW111ez
regionów
7

753
752
XIX , piEon\:;zej poło'''''''Y XX \\'., charakteryzowanych
nie na podsta\'vie
JjrzeżyE<ów świadomości f2udalnych podziałów administracYJnych
J własno"'ciOwych i nal'Zuconego niejednokrotnie
świątecznego ubioru, lecz na pod'"
.
N'·
t'
.e o wvtyczel1lu
stawie różnic w zakresie sił wytworczych.
1 Ie
w ą plę· Z .
"
.'
. '.
'lał doc Pazdur
biadaj ae nad brakiem ułatwienia
tego typu reglOnow mys
.
,
. .
. ..
..
)
ze strony etnografów
w pracach
zespołu pr.of. B o ~ I n s_k I e J (s. 3,3~~
wytyczającego
regiony gospodarcze dla okresow wczesl1leJ"zych. EtnOgr ..
rowie ~oglibY odwrócić ten zarzut.
Znacz~ie łatw~ej byłoby .'vyzn.acz~.~
punkty współczesnych
etnograficznych
badan szczegołowych znaj ąc gl amL_
dawniejszych
regionów gospodarczych.
.
Zdajemy sobie sprawę z k0nieczności przeprowadzema
tego typu pracy
nad przemianami
w zakresie podziałów regionalnych.
.
Systematycznie
prowadzone
prace stac.ionarne
i atlaso~ve. o ,kt.orych
wspomniałam
już wyżej, są tego najiepszym
dowodem. Ro:vn~cz~sme. zaś
doskonale zdajemy sobie sprawę z wagi i trudności zagadn.lema, l \~, zadnym razie nie chcemy powtórzyć blędu wytyczania
reglOnow etnogratlcznych wyznaczanych
w oderwaniu od źródel historycznych
i me zWlązanyc\'
z konkretna
epoką. Wszak nawet w zakresie jakości gleby, jak to stwler ..
~zamy w n~szym etnograficznym
materiale odnośnie na przykład do Kur~
piowszczyzny,
mogły zachodzi(' znaczne
odchYlem~. p~mlędzy . epokaml~
.:Ylateriał zdobywany przez etnografa moze wiele wYJasl1lc l wa~l1le u~up~ł.
nić pracę historyka
wcześniejszych
okresów historycz~ych.
Nie mo~e. J~J
jednak całkowicie zastąpić. Natomiast
w interpretacji
mate,rIałU zrod~;'
p;sanych, wydobywanych
przez historyka, etnograf mewątpln\ Je moze b~_
.i8k najbardziel
pomocny
.
Jeśli chodzi o 'Nypowiedzi autora, dotyczące roli etnogr~fii we wspol.:
pracy z historią kultury materialnej
(s. 336 n.) i rady .,prze)scla z wldo"":nI
na scene teatru",
chciałabym
przypomnieć
jeden z hcznych
artykułow
radzieckiego teoretyka etnografii L. P o t i e c h i n a (.,Sowietskaja Etnografija", 1953, nr 3), gdzie bardzo trafnie, jak mi się. wYdaj~, .została określcna rola etnografii w badaniach dotyczących wspolczesnoscl. Została tam
również omówiona 3prawa <;tosunku etnografii do innych nauk, o ktorych
wspomina również P a z d u r (m. in. ekonomii).
Dla każdego z etnografów
sprawa ta jest w tej chwili zupełnie jasna.
Jednocześnie
zaś powinno b.yć zrozumiałe i dla nieetnografów,
że na:vet
przy przyjęciu definicji zakresu etnografii potie.chi~1a, wyzn~czaJąceJ m.leJsce
etnografii
w obrębie badań historycznych
kazdeJ formac)], od wspolnoty
nierwotnej
00 socjalizmu.
niesposób wymagać od każdego etnografa,
by
~tał się s~cjalistą
od wszystkich epok i zagadnie1'l. Wobec szczupłości grona
etnografów
zrozumiały
mu:; i być 'fakt istnienia
ogromnych
luk materiałowych i luk w zakresie syntezy na wielu odcinkach
postulow~yc~.
nie mówi ac oczywiście o tym. że nie można również i tempa włączama Sl<:;
etnogr8fii' w nurt przebudow." ideologicznej nauki polskiej mierzyć Jed~'-

nie liczbą wydanych
nowych pozycji bibliograficznych,
bez brania pod
uwagę znikomej ilości kadr i ich często wielostronnego
przeciążenia. Z prac
prowadzonych
w rozmaitych zakładach uniwersyteckich,
będących w toku
badań czy nawet już gotowych do druku, a nawet z wielu prac przed
i po wojnie drukowanych,
nie wynika bynajmniej,
by jak zdaje się sugerować autor (s. 338), etnografia
ograniczała
się wyłącznie
do badania
.,reliktów starożytności
słowiańskich".
Mamy
wszak
etnografów
historyków,
interesujących
się problemem
kształtowania
się polskiej
kultury ludowej średniowiecza
(K. D o b l' o W o I.s k i), czy też etnografów
i socjologów badających
od dawna proces narastania
kapitalizmu
na wsi
polskiej (m. in. zespół współpracowników
katedry etnografii
ogólnej UJ).
Mamy wspomniane
wyżej prace dotyczące przemysłu ludowego w jego historycznym rozwoju i prace dotyczące
polskiej
sztuki ludowej
aż po jej
zagadnienia współczesne włącznie (D y n o w s k i, G ł a d y s z, R e i n f u s s,
S e w e r y n). Prof. K. A d a m s k a podjęła prace nad kształtowaniem
się
k-..lltury robotniczej
Łodzi, dr D. D o b r o w o l s k a prowadzi od kilku lat
zespołowe badania poświęcone kulturze robotników Wieliczki. A prowadzone
od szeregu lat prace aspiranta
mgra P. K a l e c i a k a nad wydajnością
pracy narzędzi rolniczych w pow. limanowskim
nie tylko nie dotyczą
ckresu starożytności
słowiańskich,
lecz we wnioskach
swych silnie wybiegają w przyszłość. Te zaś, bodaj że jedne z naj trudniejszych,
prace
usiłujące oświetlić zamierzchły okres starożytności, w żadnym wypadku nie
są opierane wyłącznie na etnograficznym,
współczesnym
materiale źródłowym, ale sięgają przede wszystkim do materiałów językowych, archeologii
i w coraz większej mierze do świadectw pisanych (K. M o s z y ń s ki).
Poza etnografią omawia autor innych "sojuszników",
zrzeszonych w Instytucie Historii Kultury
Materialnej
PAN, a więc archeologię
polską
i śródziemnomorską
mające stosunkowo
mało powiązań z problematyką
czasów nowożytnych.
Mówi następnie także o współpracy z historią nauk
technicznych
i Instytutem
Historii PAN, podkreślając
szereg momentów
wspólnych zainteresowań
przy konieczności rozdzielenia
głównego przedmiotu badań (s, 340). Wreszcie zastanawia
się nad sprawą zabezpieczenia
źródeł rzeczowych dla badań nad historią rzemiosła oraz szkoleniem kadr
historyków kultury materialnej,
także spośród ludzi o wykształceniu
technicznym. Nad wyraz słuszny postulat powiązania
naszych prac z badaniami prowadzonymi
w innych krajach
nad rozwojem sił wytwórczych
kończy ten ciekawy artykuł, będący zapewne wyrazem szeregu poglądów
w"pólnych dla całego zespołu współpracowników
Działu III IHKM najbliżej zasadniczo stojącego redakcji "Kwartalnika".
'
.
Omówiony artykuł J. P a z d u l' a umieszczony jest jako jedyna pozycja
artykułowa \V numerze 3. Innego typu problematykę
omawia w numerze 1-2
<irtYkuł pt. GI.ówne problemy
rozwuju
sil wytwórczych
w okresie OdrodZenia. Nawiązując
do własnych prac, dotyczących
kryzysu
feudalizmu
~B "Lucj",

t. XLII

754
w XIV i XV w. oraz do współczesnej literatury
europejskiej,
M. M a ł ow i s t charakteryzuje
w pierwszym
rzędzie przeobrażenia
w zakresie stosunków własnościowych
\vsi w krajach zachodu i wschodu Europy, tłumacząc m. in. układem sił klasowych w Polsce i krajach sąsiednich możliwośf:
rzucenia na rynki zachodnie wielkiej masy artykułów rolniczych i hodowlanych. Z drugiej strony znaczny wzrost produkcji przemysłowej
na Zachodzie, przekształcającej
się już w twórczość typu kapitalistycznego,
pozwa13
niektórym
krajom
Zachodu, dzięki dochodom uzyskanym
z eksportu
tej
produkcji, na zaopatrywanie
się w artykuły Wschodu oraz w wiele podstawowych surowców.
Autor
omawia podstawowe
dziedziny
wytwórczości
rękodzielniczej,
górnictwo i met2.lurgiE; w Europie, a specjalnie w Polsce,
oraz istotne zmiany w produkcji tekstylnej
tego okresu, jak również związane z rozwojem przemysłu przesunięcia
geograficzne
i elementy postępu
technicznego
(m. in. zastosowanie
siły wodnej). Podkreśla
wzmożenie się
produkcji
tal1szych wyrobów
tekstylnych,
przeznaczonych
dla szerszych
niż dotychczas kół społecznych, wzrost znaczenia przemysłu artystycznego,
pojawienie
się nowych gałęzi produkcji, papiernictwa
i drukarstwa.
Imponujący skok w dziedzinie produkcji
przemysłowej
i w zakresie rozwoju
gospodarki towarowo-pieniężnej
pokrywa się w dużej mierze z przeobrażeniami zachodzącymi
w. dziedzinie nadbudowy
ideologicznej.
Krzepną już
nowe siły społeczne, chociaż zachowały się jeszcze elementy feudalne, silnie
dochodzące do głosu zwłaszcza w specyficznych
stosunkach
polskich, zwycięstwa szlachty nad chłopstwem
i mieszczallstwem.
Artykuł prof. M a ł o w i s t a stanowi podbudowę i ogólne tło na razie do
jednego tylko artykułu
szczegółowego, zamieszczonego
w następnym
dziale
omawianych
nrów 1-2 (Studia i material.y). Jest nim artykuł M. F r a nc i ć a Technika młynów wodnych w Polsce XVI i XVII w. Autor postawił
sobie za cel wydobycie z analizy opisów techniki konstrukcji
różnego typu
młynów wodnych, wprowadzanych
w epoce Odrodzenia, elementów postępu
technicznego
i znajduje je w rozbudowie
i zmianie typu koła młYl1skiego
i mechanizmu
trarlsmisyjnego.
Autor korzysta z wskazań ekonomii marksistowskiej, sięga do opisów zawartych
w literaturze
historycznej,
etnograficznej, rolniczej, technicznej,
do literatury
pięknej
i słowników
historycznych,
ponadto
do drukowanych
i rękopiśmiennych
źródeł
okresu.
Artykuł
metodologicznie
poprawny,
stara
się konsekwentnie
wyczerpać
zagadnienie
obejmujące
wszelkie typy młynów. niezależnie od ich zastosowania do różnych dziedzin produkcji.
Rozpiętość
czasowa i tematyczna
innych
zawartych
w omawianym
zeszycie artykułów
jest bardzo duża. Pierwszy wstępny
artykuł dotyczył
węzłowych
problemów
epoki Odrodzenia.
Drugi artykuł
J. P a z d u r a
poświęcony jest pn:emy~:łowi metalowemu
Zagłębia Staropolskiego
w I pol.
XIX w. Na konkretnym
przykładzie,
\'1 warunkach
naturalnych
regionu

755
i specyfice polskich stosunków feudalnych
nej po Odrodzeniu wielkiej epoki postępu

okresu, omawia odbicie następtechnicznego,
epoki Oświecenia.

P'Jzostałe prace zamieszczone w dziale Studia i Materiały (nr 1-2) dotyczą różnych
okresów
historycznych
i różnych
zakresów
tematycznych.
(W. D z i e w u l s k i, Zaludnienie
i rozmiary
Szczecina w 1124 r., Z. Ś w i el' h o w s k i. Wczesnośredn'iowieczny
warsztat
budowlany
na przykładzie
/-;olegiaty w Kruszwicy,
J. B u r s z t a, Budownictwo
wiejskie
w kluczu
nmowsldm pod Nakłem w I pol. XVII w. i M. K o m a s z y ń s k i, Budowllictwo
wlocl-awskich
drukarń
perkalu).
Dla etnografa
cenny jest artykuł
B u r s z t y, jako spojrzenie na historię budownictwa
wiejskiego od strony
źcódel archiwalnych,
ilustrujących
istniejący
stan faktyczny
sprzed paru
wieków, wyjaśniających
jego genezę i udział czynnika normującego
życie
\':si dworu feL;dalnego.
Jak najbardziej
należy oczywiście
postulować
wydobycie
na szpalty
druku większej ilości podobnego materiału,
dotyczącego
również
innych
dzielnic. Dla odtworzenia
pełnego obrazu życia wsi siedemnastowiecznej
lIte wystarczą
wybrane pojedyncze
fakty. Podobnie najlepiej
opracowany
materiał
badań
stacjonarnych,
prowadzonych
dzisiaj
przez
etnografa
w jakimś
jednym punkcie, nie pozwala na wyciągnięcie
wystarczających
wniosków uogólniających
dla całej Polski. Szukając odbicia prawidłowości
rozwoju historycznego
w konkretnych
warunkach
geograficznych
ikon,..
kretnej historii regionu, oczekujemy jak najbardziej
od historyków kultury
materialnej
dostarczenia
przynajmniej
tak bogatego i zróżnicowanego
terytorialnie materiału kultury mat€rialnej
wsi wieków ubiegłych, jak material
udostępniony
w źródłach i opracowaniach
etnograficznych
XIX i XX w.
Dopiero wtedy wnioski etnografa,
dotyczące historii regionów etnograficznych Polsld, znajdą właściwe oparcie. Nie wątpię, że w tej pracy spotkają
SIę ze sobą zarówno historycy różnych specjalności,
jak i etnografowie,
zapominając we wspólnej trosce o odtworzenie rozwoju kultury materialnej
WSI o dzielącej ich do niedawna różnicy wykształcenia
i różnicy w tematyce
zainteresowal1.
Temat dotychczas
"etnograficzny"
ściągnął zainteresowanie
historyka, a źródło pisane, coraz bardziej udostępniane
i popularyzowane
IJl'zez historyków
właśnie
na odcinku
zaniedbanej
poprzednio
kultury
materialnej,
przestanie
już niedługo odstraszać etnografa
czysto technicz··
nymi trudnościami
(por. w recenzowanym
zeszycie ,.Kwartalnika"
dwa
nowe działy, zatytułowane
Teksty źródłowe i Informacja archiwalna
zawier~.lące Janiny L e s k i e w i c z opracowanie
Gospodarskich
przepisó~
Leon11
\Vlelopolski
_ .
. eJ'" - r. o k . 18 10 oraz B. B a r a n o w s k l. e g o Księgi
miejskie "'
- jJolllclmowo-wschodniej
Wielkopolski
jako źródło dla historii
kultury
m'lteria
..
_. _. 1ne]' XV - XVII w..) N'Ie zapomll1a]my
przecież, że praca archiwalna
ILia Wyma<>a
t~kie
. na","ł a d u SI'ł f'lzycznych i kosztów, jak praca etnografa
.. ."
~
go
w tereme
.
we'
J .. '. może by'c przy t ym \\y",onywana
na margll1eSle pracy zawodo]. esll ZilSchodZI o wzór takiej pracy, artykuł Burszty
może zań posłużyć.
l.

.

.

756
Zeszyt 3. "Kwartalnika"
zawiera, poza omówionym na wstępie artykułem
programowym
J. Pazdura, w dziale nazwanym Studia i Materiały 5 artykułów, z których cztery: R. K i e l' s n o w s k i, Rośliny uprawne i pożywienie
roślinne
w Polsce '.vczesnofeurialnej,
Z. p o d w i ń s k a, Narzędzie uprawy
roli
w Polsce
w okresie
v'czeslwśrer1niowiecznym,
T. D z i e koń s k i,
() częściach ]:.racujących
plugów
i such 1W ziemiach polskich w XIX
w.,
T. L e w i c k i, Zl'uula
arabskie
i peTskie o hodowli
zwieTzqt
domowych
v. Słowian,
związane są tematycznie
z problematyką
podstawową
również
wielu prac etnograficznych.
Różny jest oczywiście
zakres czasowy tych
prac, w trzech wypadkach
ograniczony
do okresu wczesnośredniowieczil~go, w artykule Dziekońskiego do w. XIX, jakkolwiek podany przez autora
materiał dokumentarny
dotyczący wiejskich narzędzi rolniczych moż~ typologicznie być odniesiony
w niektórych
wypadkach
także do okresów
wcześniejszych.
Nasuwa się tu, bodaj przez zestawienie
z poprzednimi
zeszytami (por. uwagi o artykule Burszty), ten sam postulat wypełnienia
luki między okresami tradycyjnie
uwzględnianymi
w pracach archeologów
t historyków
okresu starożytnego
i średniowiecza.
a dotychczasowymi
pracami etnografów, przez prace historyków kultury materialnej
Polski średniowiecznej i nowożytnej. Omawiane prace luki tej nie wypełniają. Natomiast jeśli chodzi o zakres źródeł, to widać, zwłaszcza w trzech pierwszych
pracach, wyraźną tendencję
do wydatnego
rozszerzenia
podstawy źródłowej na wszystkie dostępne dla epoki źródła, które dotąd niejednokrotnie
stanowiły domenę różnych nauk. I tak u historyka Kiersnowskiego
dającego bodajże pierwsze w literaturze polskiej zestawienie materiału wczesnofeudalnych źródeł pisanych a dotyczących roślin uprawnych, z próbą oceny
ich roli w dziejach społeczeństwa,
jeJt konfrontacją
uzyskanych
danych
z wynikami prac wykopaliskowych,
przy świadomie słabym sięgnięciu do
prac etnograficznych
(Benetowa, Maurizio). Archeolog P o d w i ń s k a podkreśla konieczność
uwzględniania
w pracy
nad narzędziami
rolniczymi
wszelkiego typu źródeł, w tym również pisanych źródeł archiwalnych
i literatury rolniczej. W praktyce jednakże ogranicza się w pierwszym rzędzie
do zabytków archeologii, które uzupełnia pracowicie zestawianymi
matenałami
ikonograficznymi,
zarówno z polskich, jak i obcych źródeł, oraz
z literatury
historycznej
i etnograi'icznej.
Szkoda, że w zestawieniu
tego
materiału
nie ustaliła kryterium
doboru, dając m. in. znacznie szerszy l'iż to głosi tytuł - zakres narzędzi (np. cepy, kosy) oraz nie interpretowa\:\
dokładnie publikowanego
materiału. Szkoda również, że w publikacji rysunków powtarzanych
za innymi autorami (np. za L e s e l' e m), nie dopilnowała ścisłości wykonania, dopuszczając do dość zasadniczych niedociągnięć.
Nie można również przyjąć bez zastrzeżeń przeprowadzonej
przez autork~
oceny dotychczasowego
stanu badań,
a zwłaszcza
zbyt schematycznego
podziału prac omawianych na historyczne, etnograficzne, archeologiczne itp.,
bez ich głębszej metodologicznej
analizy i bez zwrócenia uwagi na zmienny

757
\\' ró~nYCh okresae:h zakres wymienionych
nauk. W dużej pracy, której
powyzszy artykuł
jest zaczątkiem,
prowadzonej
niewątpliwie
z wielkim
nakładem
pracy i zapału badawczego,
można było właściwie omówieniu
dotychczasowej
literatury poświęcić odrębny artykuł.
Odmienny charakter
ma praca etnografa D z i e koń s k i e g o. Jest ona
próbą spojrzenia
na materiał
historyczny
poprzez doświadczenie
technologiczne współczesnej
praktyki
rolniczej. Autor w oparciu o podręcznik
Gleboznawstwa
W i l i a m s a stara się ocenić wartość użytkową narzędzi
rolniczych,
zebranych
w zbiorze
prof. B i e d r z y c k i e g o w Szkole
Główne] Gospodarstwa
Wiejskiego w Warszawie, w zastosowaniu
do różnego rodzaju gleb. Jest to niewątpliwie
zagadnienie,
które
należałoby
,jeszcze rozpracować
w terenie, wykorzystując
doświadczenia
produkcyjne
rolników i rzemieślników
wiejskich w różnych okolicach kraju, na różnych
glebach, i stwierdzić, w jakim stosunku pozostaje rolnicza wiedza ludow;ł
00 współczesnych
osiągnięć nauki. Przedstawiony
przez autora wzór opisu
przedmiotu
muzealnego,
niewątpliwie
bardzo precyzyjny,
nasuwa wątpliwości w punktach oznaczonych: grupa etniczna oraz nazwa ludowa, wypełnianych
dla zabytku, którego proweniencja
bardzo ogólnie tylko i to nie
v.-iadomo na podstawie jakich danych została określona (okolice Warszawy),
d czas nie został
określony wcale. Wydaje mi się, że od etnografa, poza
czysto technicznym
opisem zabytku materialnego,
trzeba by jednak koniecznie wymagać uzupełnienia
opisu przedmiotu danymi dotyczącymi wy_
stępowania takich lub podobnych przedmiotów na wsi. z podaniem miejsca,
czasu, opisu i oceny funkcjonowania,
uzyskanych od bezpośredniego
użytkownika lub bodajże z tradycji miejscowej.
Oczywiście nie zmniejsza to
\' ymagań w stosunku do poziomu potrzebnych
dlań dociekań naukowych
dobrze wykcnanych
fotografii
właściwie
ustawionych
przedmiotów
oraz
Jasno i przejrzyście
zrobionych rysunków schematycznych,
których bardzo
piękne wzory daje autor. Postulatowi
stworzenia
powielonej
sposobem
mikrofotograficznym
kartoteki
zabytków
etnograficznych
można
tylk0
przyklasnąć.
Ułatwiłaby
ona niewątpliwie
zarówno
pracę naukową,
jak
I wszelką akcję szkolenia i popularyzacji
wiedzy.
Niesposób w paru słowach zbiorowej recenzji dać wyczerpującą
ocenę
\\'.;;zystkich prac zamieszczonych
w omawianych
zeszytach ..Kwartalnjka".
Prace , B u r s z t y ,o p. d',w I",n 5 k' I e ],
. D' z I e k o n. s k' l e g o ..i inne muszą
~~stac sumiennie
przestudiowane
przez etnograi'ów
pracujących
w tej
lWl!l .nad zagadnIenIem
narzędzi rolniczych, budownictwa
czy np .. w wyrcadku pracy B Ll r s z t y, przez opracowujące
region wielkopolski
środoWIsko
pozn
.
"
.
. ,ans. k'Ie. P owmny
w nawlązanIU
do prac
tych pojawić
się
\\ "LudZie" czy w "Kwartalniku"
notatki polemiczne CZy też podsumowanie wła~nych wyników badali. Redakcja "Kwartalnika':'
iak naj' bardzie]'
czeka n
'
..
'..
,
a ~prawozdanIa z prac etnograficznych.
Będą one zawiązką tej przyszłeJ wspołpracy etnografa i historyka, o jakiej wspominałam
powyżej.
Ale llle tylko historycy, archeologowie,
etnografowie
przystępują
do tej

759

758
współpr"cy na łamach "Kwartalnika
Kultury Materialnej".
W omawianym
zeszycie 3. mamy ponadto wspomniany już artykuł orientalisty T. L e w i ck i e g o. Jako ostatni w cyklu Studia i Materiały drukowany jest artykuł
zr:anego historyka
sztuki T. M a ń k o w s k i e g o, Organizacja
produkcji
w tkactwie artystycznym
dawnej Rzeczypospolitej.
W obu wypadkach mamy
00 czynienia z cennymi informacjami
znanych
specjalistów,
dzielącycl-J
się z czytelnikami wynikami naj nowszych swych prac.
Jako nowość został w omawianym zeszycie 3. wprowadzony dział Ikonografii, zawierający
G. L a b u d y, Kalendarz
poznański
z polowy
XVII
w.
jako źródło ikonograficzne
do dziejów wsi. Autor poprzedza omówienie
kalendarza oraz załączonych do niego rycin (reprodukowanych
na 12 tablicach) charakterystyką
wartości źródeł ikonograficznych
oraz przeglądem
polskich kalendarzy XIV-XVII
w., przy którym zestawia bardzo starannie
dotychczasową
polską i częściowo obcą literaturę
przedmiotu
(w tym
gruntowne
studium o kalendarzu
szczyrzyckim K. D o b r o w o l s k i e g o).
Wreszcie oba omawiane zeszyty "Kwartalnika"
zawierają duży (łącznie
56 pozycji) dział Sprawozdań
i Recenzji oraz Kronikę naukową· Zestawienie
problematyki
poruszonej
w obu tych działach
jeszcze raz przypomina
o szerokim zakresie tematycznym
objętym badaniami kultury materialnej.
Chętnie jednak widzielibyśmy
obok omawiania
bieźąco ukazujących
się
prac także jakieś próby podsumowania
osiągnięć w poszczególnych działach kultury materialnej.
Kronika naukowa przynosi w dziale pracowni
muzealnych
sprawozdania
z wystaw
bieżących
oraz przegląd
muzeów
z punktu widzenia ich prac w zakresie przede wszystkim (choć nie wyłącznie) kultury materialnej.
W dziale inwentaryzacji
zabytków gospodarczych i budowli przemysłowych
uzyskaliśmy opisy i fotografie z Warszawy
i woj. kieleckiego, łódzkiego, lubelskiego i wrocławskiego. W nrze 1-2 mamy
ponadto sprawozdanie
z prac konserwatorskich
w Krzemionkach
opatowskich, w 3. z prac terenowych Komisji Badań Dawnej Warszawy. Kończą
oba zeszyty sprawozdania
z prac Instytut'..l Historii Kultury Materialnej
oba zeszyty sprawozdania z prac Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN.
Anna

Kutrzeba-Pojnarowa

LUD, organ Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
Ogólnego zbioru
tom XL za rok 1952-1953. Indeks t. I-XXXIX.
opr. przez J. G a j k a
i Z. M a l e w s k ą. Poznań 1953.
Każdy naukowiec podejmujący
pracę na pewien temat wie, ile trudu
i czasu musi poświęcić, aby zebrać materiał rozproszony po wydawnictwach;
wie, z jakim mozołem wyławia się nieraz drobne szczegóły w rocznikach
czasopism. Poszukiwania
\V literaturze
ułatwiają
w szczupłym
zakresie
bibliografie, a w szerszym - indeksy albo skorowidze *. (Zagadnienie skoro-

e
...

• 1903 r. \V XI tomie
"Ll1du".
s. 390, pisał
potrzebie
zestawienia
i Hporzqdkowania
w miarę
jak wzrasta
matHiel
ludoznawczy

Seweryn
U d z i e l a \V artykule
ptopowiadań
ludowycl~
(s. 389-393):
i powiększają
się ciągle zbior~', jak

widzów poruszyla
Flora Z i e n k i e w i c z o w a w artykule
pt.: Projekt
i uzasadnienie
skorowidzów
do u:ydawnictw
etnograficznych
Akademii
UmiejętIlości,
"Lud", t. XXVIII,
s. 1--16) *. Etnografowie
korzystający
dotychczas tylko z bibliografii F. G a we łka
i J. S. B y s t r o n i a oraz
z zestawień bibliograficznych
w rocznikach "Ludu" i "Wisły" (M. T r e t er,
Przegląd treści dziesięciu roczników czasopisma etnograficznego
pt. "Lud"
1895-1904, "Lud", t. XII, s. 1-50; E. M a j e w s k i, Systematyczny
przegląd
treści "Wisły"
z lat 1899-1904) z wdzięcznością
i uznaniem witają XL tom
.,Ludu" przynoszący indeks do trzydziestu dziewięciu poprzednich roczników.
Zaznaczamy,
że Indeks "Ludu"
ukazuje się w sześćdziesiątą
rocznic.:ę
zalożenia Towarzystwa
Ludoznawczego
(1894 r.), a zarazem w przeddzień
sześćdziesiątej rocznicy ukazania się pierwszego rocznika czasopisma (1895 r.j
i w stuczterdziestą
rocznicę urodzin O. K o l b e r g a. Dodajmy jeszcze, źe
nazwę swą wzięło czasopismo "Lud" od dzieła K a l b e r g a Lud. Jego zwyczaje,

sposób życia,

mowa,

podania,

przystowia,

obrzędy,

gusła,

zabawy,

organ Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego był
więc przy założeniu uważany za kontynuację
dzieła K o l b e r g a.
W przygotowanie
Indeksu
"Ludu"
włożyli autorzy, prof. J. G a je k
i Z. M a l e w s k a, ogromny trud, z którego zdajemy sobie sprawę, gdyż
oprócz prac naukowych
i wykładów uniwersyteckich
do obowiązków ich
należą takie, jak organizowanie
Polskiego Towarzystwa. Ludoznawczego,
rE:dagowanie szeregu wydawnictw oraz uczestnictwo w zjazdach i konferencjach. Dodajmy do tego dwie generalne przeprowadzki
polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
z Lublina do Poznania, a następnie z Poznania do
Wrocławia, a uzyskamy obraz trudności, jakie mieli do zwalczania autorzy.
Wydanie Indeksu mimo tych nieprzezwycięźonych,
zdawałoby się, trudności
doszło jednak do skutku. Indeks ukazał się jako XL tom "Ludu" obejmujący
1111 stron druku.
Indeks
podzielony został na VII działów. Pierwszy
zasadniczy
dział
obejmujący przeszło połowę objętości (626 s.) to indeks wyrazowo-rzeczowy.
Wymagał żmudnej i drobiazgowej
pracy, ale jakżeź ułatwia teraz pracę
naukowcom. Z łatwością orientujemy się obecnie w każdym zjawisku etnograficznym, o ile zostało ono omówione
na łamach
"Ludu". Orientację
ułatwiają
przede wszystkim hasła syntetyczne,
przy których znajdujemy
alfabetyczne
zestawienie
wszystkich wyrazów-haseł
związanych
z danym
pieśni,

mu,zyka

i tańce;

7."chodzi potrzeba
naukowego
spoż~'tkowania
tego materialu
uczuwamy
brak wielki
kSlą%ki, która
by caly dotychczasowy
dorobek
na tym
P~lU
razem
zgromadziła.
UPorządkowała
i ułatwiła
uczonym
korzystanie
ze skarbca,
w którym
nagromadzono
mnostwo
wyobr3żni
ludowej,
wiedzy
ludu,
jego z'wyczajów
i obyczajów
itd ....
. Zestawienia
wątków pieśni,
opowiadaJó
itd.,
sporządzenia
do ogłoszonych
J'Uż
d lukIem
zb"
.'.
..
.
lOro w etnogl aflczn~ ch dokładnych
l11deksow
możem v "orąco
pragnąć
nlOZelny
tę p t·
b
.
. o
,
.
.
o l7.e ę tutaJ z całym
naciskiem
zaznaczyć
i uchwalić
ale uchwały
teJ'
Ille potraflm
dla.
y \\)' 'k ?nac . dla braku
<odpowiec1nio przygotowanych
rąk ' do pracy
takiej,
bl akll iunduszow
...
(przyp.
red.).

760
tematem. Hasła syntetyczne są odsyłaczowe, np.: "A m u l e t y p[atrz] ametyst, belemnit,
beryl, bursztyn ... " Aby więc dowiedzieć się, w którym
tomie i na której stronie użyto danych wyrazów, musimy według alfabetu
szukać, np.: "Ametyst w wierzeniach" i otrzymujemy
wskazówkę, że wyraz
ten i z nim związany
problem
został omówiony
w tomie XXXIX n'.l
s. 325 ... itd.
Drugi dział, dotyczącyetnogeografii,
pozwala z łatwością wyszukiwać
wiadomości odnoszące się do pewnych miejscowości; i tak możemy odnaleźć,
w których tomach i gdzie mowa jest o Bronowicach
czy Biskupinie.
Ponieważ w Indeksie każda miejscowość podana jest pod nazwą powiatu.
musimy zawsze wiedzieć, w jakim powiecie dana miejscowość się znajduje.
To utrudnia
czasem wyszukiwanie,
zwłaszcza gdy zaszły zmiany w podziale administracyjnym.
Natomiast układ miejscowości według powiatów
ułatwia nam pracę, gdy zamierzamy opracować monografię powiatu. Obok
nazw miejscowości mamy tu zebrane też nazwy przysiółków,
niw, lasów,
jezior itp., a więc toponomastykę.
Dalsze działy obejmują
indeks osobowy zawierający
wykaz nazwisk
i imion, indek-s autorów i osób związanych z ludoznawstwem,
indeks autorów artykułów
"Ludu"
z zestawieniem
bibliograficznym
oraz wykaz
placówek naukowych,
wykaz ilustracyj, map, rycin i tablic.
W ten sposób czterdziesty tom "Ludu" wchłonął treść trzydziestu dziewięciu roczników i podał ją uporządkowaną
według
pewnego
systemu,
który ułatwia pracę naukową
etnografom,a
uczy systematyki
i daje
wskazówki do pracy młodszym adeptom nauki.
Rozwaźając korzyści, jakie czerpiemy z omawianego
Indeksu,
zwrocmy
przede wszystkim uwagę na to, że Indeks jest równocześnie
"słownikiem"
występującym
z całym bogactwem języka polskiego, nazwami naukowymi
i gwarowymi,
nazwami miejscowości
wraz z nazwami
topograficznymi,
nazwiskami i imionami; imiennictwo stanowi ważny dział w zakresie dziejów kultury ludowej, a więc korzystać będą z Indeksu takźe językoznawcy
i historycy kultury.
Niektóre hasła zostały tak opracowane, że nie tylko wskazują na zagadnienie czy temat, ale podają zebrany materiał
ułożony według wskazań
współczesnej nauki. Weźmy na przykład pod uwagę hasło: "B aj k a z w i er 7. ę C a i B a Ś ń m a g i c z n a według układu Aarne-ThompsonJ. Krzyżanowski". Nie miejsce tu objaśniać znaczenie układu Aarne--ThompsonKrzyżanowski.
W tym celu odsyłam czytelnika do artykułu Juliana K r z yż a n o w s k i e g o, Morfologia bajki (.,Lud", XXXVII, s. 1-31). Przytoczę
z tego artykułu
tylko jedno zdanie: "W różnorodnym
świecie motywów
można się dzisiaj bez większej trudności zorientować.
folklorysta bowiem
amerykański,
S. Thompson, sporządził gigantyczny
przegląd odmian obejmujący kilkadziesiąt
tysięcy pozycyj". Otóż w Indeksie wątki naszych bajek
zaopatrzone zostały numeracją klasyfikacyjną
według systemu A a r n e g o,

761
zastosowaniu
praktycznym
T h o m p s o n a - K r z y ż a n o w s k i e g o.
W ten sposób autorzy Indeksu przeprowadzili
systematykę
wątków polskiej
bajki, przytoczonych
i zapisanych w "Ludzie".
Naturalną
jest rzeczą, że przy tak poważnym
wysiłku,
dokonanym
\':Śród nie sprzyjających
okoliczności, mogły się nasunąć nieprzewidziane
t.rudności i mogły się zdarzyć pewne pomyłki i niedociągnięcia.
Errare
11 umanum est..
Nie chcę wyszukiwać "dziur" w całości pracowicie i sumiennie wykonanej,
ale przy tej pierwszej próbie indeksowania,
za którą
pójdą następne, warto się zastanowić, z jakich przyczyn wyniknąć mogą
pewne pomyłki lub braki i jak im należy zapobiegać.
Jako pierwsze, i to dość pospolite, wymienię
pomyłki drukarskie;
tak
na przykład zamiast strony 223 podana jest 23 albo 232, zamiast tomu XIX
znajdujemy
tom XX itp. Takie pomyłki utrudniają
wyszukanie odpowiednich miejsc w tekstach.
Można ich uniknąć przez skrupulatną
korektę,
którą wykonuje umysł nie przemęczony. Możliwe są też pewne opuszczenia
nazw miejscowości. Jeżeli wymienia się wszystkie pozycje, w których dana
miejscowość jest wzmiankowana,
to opuszczenia stanowią małą lukę. Gorzej
jednak, gdy pewne miejscowości
umieszczone są w nieodpowiednich
powiatach; np. Haczów, Porąbka Uszewska nie leżą w powiecie limanowskim.
Niektóre błędy mogą być spowodowane nieodpowiednim
użyciem wyrazu
przez autora artykułu, np. wyraz "szczyt" w ogóle jest wieloznaczny, można
mówić o szczycie wieży, 0 szczycie góry, o szczycie głowy itp., ale w etnografii, gdy mowa jest o dachu. jest on jednoznaczny.
Szczytem nazywamy,
gdy mowa o dachu dwuspadowym,
część trójkątną
między oboma krawędziami płaszczyzn dachu a węższą ścianą, którą to ~cianę nazywamy teź
ścianą szc~ytową. Jeżeli więc autor pisze ("Lud" XXXIV, s. 147): "Szczyt
dachu jest kryty albo warstwą słomy przyłożoną kozłami...
albo też posiada charakterystyczną
formę...
takie zakończenie
dachu zwie się h rebhj, ... ". to używa on słowa "szczyt" w niewłaściwym
znaczeniu, bo to,
o czym mówi, jest raczej grzbietem dachu, grzebieniem
dachu - hrebiń!
Czy więc należało
przy haśle "szczyt·· cytować
"Lud". tom XXXIV.
5trona 147? Czy w ogóle powinno się w każdym wypadku użycia słowa
,.szczyt" notować skrupulatnie
numer tamil i strony? Czy to nie zbytnia
drobiazgowośĆ w notowaniu pozycji. gdzie słowo "szczyt" jest wymieniane?
Może należałoby podać znaczenie, w jakim to słowo zostało użyte? W innym
miejscu (,.Lud", V, s. 63). W Slow'/lik1t gwory ludu krakowskiego
z okolic!}
C"ernic:howa, użyto też niewłaściwie:
"kalenica - szczyt dachu". W Indeksie
Pi'Z)'
wyrazie hrebiń znajdujemy
odsyłacz: "p. grzebień", ale pod hasłem
"grzebień" nie znajdujemy
wyrazu "grzebień" użytego w znaczeniu "grzebień dachu". Podobnie też przy haśle: "indeks" czytamy odsyłacz: "p. skorowidz". ale jednak takiego hasła pod literą S nie znajdujemy.
Można by wyszukać więcej podobnych przykładów;
ale zrozumiałe, że
prz~' wypisywaniu
tak olbrzymiej
ilości kartek,
mając
umysł znużony
\V

763

762
innymi

pracami

a niuaz

osobistymi

dolegliwościami,

można

popełnić

niejeden błąd.
.,
.
d
t kułów
W najbliższej przyszlości planuje się opracowame .mdeksu, o ar y
treści etnograficznej
w "Orlim Locie" i "Ziemi"; ~ownocz~sme ,p.rzygo,to~
wuje się indeksy wydawnictw
polskiej
Akademll
UmleJętnoscl.
Jezel~
przygotowanie
Indeksu
"Ludu" trv,;ało pięć lat, na Ile ,lat mozemy rozPla"
nować przygotowanie
dalszych indeksów?
A przeclez m?eksy następnnależv uważać za wydawnictwa
pilne. Ilość pracowmkow.
nauk~",:ych
wzra~ta, a pracy przed nimi wiele, wymagania coraz większe ~.trudme)sze.
Należałoby prace racjonalnie
rozplanować
i metody ,usprawmc. przygoto;
zootało
POof7Pozonp
ppwnym1 pra~aml wstępnym.,
wanle. I n d e k su ..rudu"
~,
., .
.
.
jak na przykład opracowaniem instrukcji, której auto~emjest prof. J. G a J e k,
przedyskutowanie
tej instrukcji odbyło s~ę n~ spec~alme, w tym celu zwoł~
lanej dwudniowej
konferencji
etnografow
J.
specJallstow
z, ~Okdre~Yc
gałęzi nauk. Dziś powinni autorzy Ind~ksu.' wzb~gacem dos:"la czem,em,
podzielić się z nami swymi spostrzeżemaml
n.ad mdekso.w,~m~m, abYS~y
mogli uniknąć pewnych błędów. Poza tym nalezałoby zwrOClC Sl~ .ponow~le
do etnografów
polskich, by każdy w zakresie swej specJalnosc1 z~c~cJał
wypróbować
praktyczną
przydatność
Indeksu,
by zec~clał ws~azac .leg~
blędy i braki. Trzeba by następnie, aby Zarząd PTL l. R:dakC.la "L~d~
zwołali ponownie
konferencję
etnografów
celem
omOWlema wymkow
dyskusji nad Indeksem
i zastanowienia
się nad dalszym ?~anem pracy
i sposobami uniknięcia
błędów i niedociągnięć
w prz.yszłOSCL.Trze~a by
uniknąć także obarczania indeksowaniem
ludzi przec.ląz~nych .mnyml obowiązkami, a indeksującym
stworzyć atmosferę ży.czllwe) wspołPracy.,
l'Holoclzy, by ułożyć słownik, organizują
speCjalny warsztat naukow~,
ddzie grono specjalistów
pracuje tylko nad słownikiem. Czyby. u nas ~le
~dało się podobnie zorganizować pracy, bo przecież indeks ma wIele wspolnego ze słownikiem?
Sądzę, że wpłynęłoby
.to dod~tnio na pr~cyzYJne
opracowy"vanie indeksów i skróciłoby wyoatme czas 1ch wykonama.
Leopold

Węgrzynowicz

WIERCHY, organ Polskiego Towarzystwa
Turystyczno-K,rajoznawczego,
wydawany
przez Komisję Turystyki
Górskiej Zarządu Głownego PTTK,
redaktor Wład'lsław Krygowsld, Rocznik 23, 1954 r.
czasopismo' "Wierchy" założone w 1923 r. z okazji pięćdziesięciolecia
istnienia polskiego Towarzystwa
Tatrzańskiego
jako jego organ, po polą~
czeniu sie PTT z Polskim Towarzystwem
Krajoznawczym,
stało Się z kolei
organem 'nowopowstałegO Polskiego Towarzystwa
Turystyczno-Krajoznawczego.
'k
Już w pierwszym tomie czasopisma
jako podtytuł
podano, "Ro~zm
poświęcony górom i góralszczyźnie"
- i istotnie, obok artykuło:"
zaJmuj,tcych sie problemami
turystyki, krajoznawstwa
i przyrody, kazdy nowy

t0m przynosił
artykuły
ni'=raz niezwykle
ciekawe,
związane
z ludem
zamieszkującym
górskie i podgórskie okolice, jego kulturą i historią, DZIś
każdy, kto pracuje
nad etnografią
górali podhalańskich,
gorczańskich
i innych, musi przede wszystkim sięgnąć po roczniki "Wierchów".
poza
dzialem artykułów, często o treści etnograficznej,
w każdym tomie znajduje
się Kronika, która jest przeglądem wszystkich prac naukowych prowadzor,ych \V danym roku na terenie Góralszczyzny. W obrębie kroniki znajduJ"
się również obszerny dział recenzji, gdzie omawiana jest literatura
przede
wszystkim
naukowa,
posiadająca
związek z górami. Jakkołwiek
czasopismo obejmuje zagadnienia dotyczące wszystkich polskich gór, to jednak
naj obficiej reprezentowany
jest tu dział Tatr i Podtatrza.
Ostatni, recenzowany
tu rocznik "Wierchów"
zawiera również kilka
artykułów
i notatek mogących zainteresować
etnografa.
Zakres ich jest
dość szeroki. Dwa zajmują się przemysłem
i rzemiosłami
uprawianymi
dawniej i współcześnie w okręgach górskich, jeden omawia walkę chłopów
z wielką własnością ziemską, W dziale Kroniki znajdują się sprawozdania
z badań fołklorystycznych
oraz prac konserwatorskich
zabytków architektury ludowej, prowadzonych
głównie na terenie powiatu nowotarskiego.
Władysław Kry g o w s k i w obszernym artykule Z dziejów dawnych
przemysłów
.w Karpatach
i Sudetach
stara się zestawić i omówić wiadomości zaczerpnięte z literatury
i źródeł, dotyczące dziedziny rzadko dotąd
omawianej na łamach "Wierchów", zagadnień gospodarczych
związanych
7. kopalnictwem
i przemysłami
(np. huty szkła i żelaza), oraz wytwórczość
chałupniczą.
Okre~, którego dotyczą wiadomości, jest bardzo rozległy, bo
obejmuje czas od XIII do XIX w, Szczególnie interesujące
są informacje
o zakładach produkujących
nie tylko rękami chłopów, ale i dla chłopów.
Takimi były np. huta żełaza i hamry (kuźnice) w Nowym Sączu, które
w 1569 r. wyrabiały m. in, "podkowy, łopaty, radlice, trzodła i inne narzędzia rolnicze", Z 1613 r. istnieje wiadomość o masowym wyrobie sierpów,
przy czym w jednej pracowni "sierpacza" w tymże roku wyprodukowano
w ciągu trzech tygodni 5300 sierpów.
Również ciekawe dla rozwoju maszyn rolniczych są znacznie póżniejsze
wiadomości ze Śląska, gdzie w Ustroniu w fabryce powstałej przy kuźnicy
Adama wyprodukowano
ok. 1850 r. pług ośmioskibowy ciągnięty przez ma,·
szynę parową,
Znajomoś(; ośrodków, które produkowały
narzędzia pracy. jest dla etnografa bardzo istotna, zwłaszcza przy badaniu rozwoju i historii użycia tych
narzędzi, i dlatego pracę tę czyta się z dużym zainteresowaniem,
mimo że
nIe brak w niej rzeczy znanych z innych publikacji.
Wanda Gentil T i P P e n h a u e r w artykule
Wytwórca
ludowy
na
POdhalu
zajmuje się współczesnym przemysłem
ludowym i to tymi jego
gałęZiami, które posiadają związek ze zdobnictwem, przy ~zym teren Podhala ldentyfikuJ'e. . o l'l'e mozm! wnoslc.. z wymlemonyc
..
h przez mą
.. mlejsco-

765
764
wości, z obszarem dzisiejszego powiatu nowotarskiego.
W artykule tym,
wykazującym
znajomość terenu, autorka podaje obszerny spis wytwórców
ludowych z podaniem rodzaju ich wytwórczości i nazwy wsi, w której żyją
i pracują,
omawid geograficzne
rozmieszczenie
wytwórców
i ośrodki,
\V których
szczególnie rozwinęły się pewne gałęzie przemysłów; wreszcie
podaje szereg obserwacji
na tem<Jt charakteru
przemysłów
i twórczości
wiejskiej w ogóle. Artykuł podkreśla również znaczenie, jakie dla przemysłów wiejskich ma opieka państwa, która w ostatnim dziesięcioleciu wyraziła sięm. in. w zorganizowaniu
3 konkursów, a to w 1947 r. konkursu na
wzorzec ludowej wytwórczości, w 1949 r. konkursu haftu i rzeżby ludowej
na podhalu i w 1953 r. konkursu' pamiątkarstwa
podhalańskiego.
Pierwszy
konkurs zorganizował Instytut Przemysłu Ludowego, zaś dwa dalsze Ministerstwo Kultury i Sztuki i Wydział Kultury WRN w Krakowie.
Irena R y c h l i k o w a w artykule Z dziejów chłopskich walk o Turbacz
opisuje walkę chłopów z wielką własnością w XVIII w. Stanowi on część
przygotuwywanej
do druku obszerniejsze] pracy pt. System ucisku feudalnego i walka

klasowa

chłopów

w kluczu

wielkoporębskim

w drugiej

polowie

Autorka zajmuje się tu historią walki rodziny potaczków
z podobina o hale i lasy Turbacza, które kupiła w r. 1751 od ks. Janusza
Aleksandra S a n g u s z k i, po czym przez szereg lat prowadziła o nie proces
z W o d z i c k i m i, następcami S a n g u s z k ó w, którzy postanowili odebrać
potaczkom ich własność. Proces kończy się w roku 1790 ostateczną utratą
Turbacza przez prawnych włąścicieli na rzecz Wodzickich.
Kronika "Wierchów" zawiera notatkę dr Włodzimierza P o ż n i a k a pt.
Akcja
zbierania
folkloru muzycznego
na Podkarpaciu.
Dr Pożniak daje
m. in. podział podkarpacia
na okręgi etnograficzno-muzyczne,
który jakkolwiek, w myśl jego własnych słów, ma charakter prowizoryczny, roboczy,
przecież jednak
zgodny z dotychczasowymi
badaniami
etl}0graficznymi.
Są to: 1. Skalne podhale. 2. Orawa, 3. Spisz, 4. Pieniny, 5. Ochotnica i okolica, 6. północne podhale, 7. Kamienica, ł~ącko i okolica, 8. Sądecczyzna.
9. obszary połemkowskie,
10 okręg Babia Góra-Zawoja,
11. Żywiecczyzna

XVIII

wieku.

zachodnia i północna.
Na ukończeniu są na razie badania nad folklorem muzycznym Skalnego
podhala, których częściowe wyniki opublikował W. Kotański w czasopiśmie
, Muzyka" (lata 1953 i 1954). Rejon Skalnego Podhala. według badań muzykologicznych, kończy się. idąc ku północy, na dolinie Dunajca. niemniej
sfera jego wpływów sięga po Chabówkę·
Również na ukończeniu jest zbieranie materiałów
muzycznych Orawy
i Spisza. Okazało się przy tym, że Orawa wykazuje
silniejsze
związki
z muzyką Podhala, podczas gdy na Spiszu dają się zauważyć w muzyce
\vpływy v,'ęgierskie.
Niezwykle interesujące
Ukończono tam zbieranie

obserwacje
poczyniono
w rejonie
Ochotnicy.
materiału terenowego i obecnie przygotowuje go

.j
J

)

do druku Aleksandra
S z u l' m i a k. W czasie prac stwierdzono wpływy,
jakie wywarło tam osadnictwo wołoskie na muzykę.
Na razl~ pr~ce krakowskiej ekipy muzykologicznej Państwowego Instytutu. SztukI, ktora swym działaniem ma objąć całą Małopolskę, nie sięgnęły
dale} na wsch~d poza granice województwa krakowskiego, czyli że górskie
tere,ly wo]ewodztwa
rzeszowskiego czekają dopiero na opraco
.
WK'
H
wame.
'. .'
ron~ce
anna P i € ń k o w s k a w artykule Z zagadnień
i prac
l-.onserwat01.~klCh
na PodhaLu
zdaje
sprawI'
z
zabezpieczanI'
. d
. t
'
.
a ok'azow
bu owmc wa goralskiego,
jakiego dokonuje się w ostatnich latach. Prace
objęły, ob~k. dawnych kościółków w Białce Tatrzańskiej
i Trybszu, również
I z~bytkl sWleckle, Jak stary za,iazd w Jeleśni koło Żywca. Podjęto również
mY~I. ,stworzema n~turalnych
parków etnograficznych,
z których
jeden
po,,: staJe ~a Orawle, drugI w Zakopanem.
Orawski
park etnograficzny
z~.a.1dUJeSIę. \v Zubrzycy Górnej, a jego główną atrakcją jest odrestauroII ana
obecme zagroda
sołtysów
.
".
' Moniaków ,., z r 1784 stano' wląca t ypowy
przy kł a d budowmctwa
orawsklego . Pomieszczono
w n'e'
, . tl'ICę oraz
.
l]
sWle
muzeum reglOnalne. W pobliże
dworka
Moniaków
przewieziono
starą
karczmę z podwilk~, zabytkowy lamus drewniany, a w przyszłości planuje
SIę zrękonstruowame
na pobliskim potoku folusza'
ły
N'
kI
.
I m
na.
le~wy . e cenne prace podjęto w samym Zakopanem. Postanowiono
otoczyc
część ulicy KościeliskieJ' ' , gd'Zle rozwmę
. ła
..
. t opIeką konserwatorską
"lę na.ls arsza zabudowa Zakopanego. Do konserwacji wybrano 18 realności
z. czego dotąd 5 zrekonstruowano.
Jest to o tyle ciekawy eksperyment
.. '
~~ doma~h tych na~al mieszkają ich właściciele i nadal płynie tu norm~l~=
z..Cle, me ]ak. w WIększości innych tego rodzaju parków, traktowanych
jak
muzea. Planu]:
s~ę przeniesienie
tam starych chałup z innych pobliskich
dla zapełm€ma. pu~t~k ~owstałych po usunięciu niestylowych budowli.
~J,~konstrU()wano rowmez me związaną terytorialnie
z parkiem zakopiańs om starą chałupę Sabały na Krzeptówkach.
Akcj~ ta ma olbrzymie z;laczenie dla zachowania
okazów d
budowmctwa wiejskiego, które w zastraszającym
tempie gl'n'
awnego
całeJ Polski.
Ie na terenie

\\:1

Ostatnią
etnografa no t a tl<ą umieszczoną w Kronice "WIer.
chów"
jest interesującą
. d
',
Zb o
;~a omosc, podana za Ambrożym Grabowskim przez Juliusza
Podh 1'10 w(s I e g o w pracy pt. Z dziejów
badań
etnograficznych
na
d a n s. 276-277), o pobycie na P o dh a l u A d ama Czarnockiego, znanego
po
Zoriana Dołęgi Ch d a k owskiego. Bawił on w GalicJ'i
II' lO pseudonimem
atach 1813-1818 i w tym czasie wyprawił się do Zakopanego.
Anna

KowaLska-Lewicka

LINGUA
_.
.
liczny"
nr 1 POSNANIENSIS
P'
" IV Zeszyt
dodatkowy: "Bluletyn
Fonograrek'
~
,oznan
1953, s. 106 - 1 mapa. Redagowali: Leon Kaczma.
ładysław Kur a s z k i e w i c z, Jan O trę b ski.

767

766
W szerokich kołach naukowych dobrze znane jest wydawnictwo poznańskich językoznawców,
"Lingua Posnaniensis",
którego wyszły już cztery
obszerne tomy. W 1953 r. zespół poznańskich językoznawców
zaczął wydawać "Biuletyn Fonograficzny" jako suplement do poszczególnych tomów "L.P:'.
Z przedmowy
dowiadujemy
się, że wydawnictwo
powyższe powstało
w celu Dublikowania opracowań na temat praktyki badawczej Zakładu FonOdrafi;znego UP \V oparciu o Komitet Redakcyjny "Lingua Posnaniensis".
i rozwój
Nina B o l' o W s k a (zm. w 1953 r.) w artykule pt. powstanie
Zakł.adu Fonograficznego
UP (s. 7-18) daje krótką historię tej placówki,
która pcwstała z inicjatywy i pod kierownictwem
prof. L. Z a b r o c k i e g o
w 1946 r. pod nazwą Archiwum Fonograficznego UP. Zadaniem tej instybcji
było zapisywanie
dialektów
Ziem Zachodnich,
ratowanie
ich od
z?głady. Dzięki poparciu czynników nadrzędnych, po zakupieniu aparatury
(początkowo bardzo skromnej) i zbudowaniu
studia, już w 1948 r. można
było przystąpić do pracy. W myśl programu pierwsze wyprawy badawcze
kierowa:lO na Ziemie Odzyskane: do pow. złotowskiego, na Dolny Śląsk, na
Mazury i Warmię oraz Pomorze Zachodnie
i Gdańsk. Później
zaczęto
utrwalać dialekty z całej Polski, a nawet i spoza granic Polski; mianowicie
utrwalono
jeden z dialektów
Polonii rumuńskiej,
dialekty
albańskie
i litewskie. W 1951 r. następuje reorganizacja już dobrze zasłużonej placówki,
powstaje odrębny Instytut Fonograficzny
UP, na czele którego stoi Rada
Naukowa'
kierownikiem
został dr L. K a c z m a rek.
Z biegiem czaSH
Zakład r~zszerzYł swoje zainteresowania
nawiązując
kontakty
z innymi
instytucjami.
W roku 1952 plan bad3wczy Instytutu obejmuje: 1. dialektologię, 2.embriologię
i patologię mowy ludzkiej oraz 3. fonetykęeksperymentalna. W tymże roku następuje
reorganizacja
Instytut
wchodzi
w sldad' Katedry
Języka Polskiego.
Obecnie Zakładem
kieruje
dr M.
b

J a s s e m.
Bardzo

interesujący

Jest

Fonograf

na

dialektologii

usługach

retrospektywny
i

artykuł

etnografii

L.

K a c z m ark

muzycznej

w

a

polsce

(s. 19-54). Pierwsze wzmianki o fonografie stosowanym za granicą znajdujf"my w polskich czasopismach etnograficznych,
tj. w "Wiśle" i "Ludzie",
w latach dziewięćdziesiątych
ub. w. Pierwszym
Polakiem,
który zaczął
stosować fonograf
w swoich badaniach,
był Bronisław
P i ł s u d s k i.
W latach 1902-1905 po odbyciu zesłania badał on Ajnów na Sachalinie
i za pomocą fonografu zapisywał ich pieśni, podania itp. Do Polski przywiózł około 100 zapisanych wałków. z których większa część zachowała się
do dziś. Także w Krakowie wystąpił on z inicjatywą zapisywania tekstów
polskich. W 1914 r. Juliusz Z b o l' a w s k i z własnych oszczędności zakupił
aparat fonograficzny
i utrwalił kilkaset melodii góralskich. Całe szczęście,
że cenny materiał zawarty w tym zbiorze zachował się, choć już właściwie
w innej postaci; mianowicie Adolf C h Yb i ń s k i przepisał go na nuty, jako
że wałki od częstej reprodukcji zniszczyły się.

W okresie mlęaZYWOJtmnym językoznawcy
nie używali fonografu. Szerokie zastosowanie znalazł on natomiast w etnografii muzycznej. Początek
dał Poznań. Tu w 1930 r. ówczesny kierownik Zakładu Muzykologii UP
prof. Ł. K a m i e ń s k i stworzył
Regionalne
Archiwum
Fonograficzne.
Zasięg zainteresowań
tej instytucji stopniowo rozszerzał się poza Wielkopolskę na Pomorze, Mazowsze, Podhale, Górny Śląsk. Większość stanowiły
lI\'n\ialenia z Wielkopolski. Do wybuchu wojny zebrano około 4000 nagrań,
przede wszystkim pieśni. W czasie ostatniej wojny materiały te zaginęły,
W 1936 r. powstało
w Warszawie
Centralne
Archiwum
Fonograficzne,
\\' którym w przeciągu krótkiego czasu zgromadzono około 20 000 pieśni.
Niestety i ten zbiór nie przetrwał;
spalił się w powstaniu warszawskim.
W innych ośrodkach prace były prowadzone w mniejszej skali.
W Polsce Ludowej inicjatywa
zastosowania
fonografii wychodzi znów
z Poznania. Już w 1945 r. muzykologowie, przede wszystkim M. S o b i e s k i,
zaczynają krzątać się około uruchomienia
Zachodniego Archiwum
Fonograticznego. Początkowo była to robota całkiem partyzancka
M. i J. S 0u i e s k i c h. Ilość nagraI'J. wzrastała jednak z każdym rokiem. W roku 1950
wspomniana
placówka
pod nazwą
Zakładu
Muzyki Ludowej
weszła
w skład Państwowego
Instytutu
Sztuki; zajmuje się zbieraniem folkloru
muzycznego w skali ogólnopolskiej, Do 1953 r. wykonano około 30000 nagrano
W dziedzinie dialektologii autor szczegółowo omówił działalność Instytutu
Fonograficznego
UP.
J. O trę b s k i opublikował artykuł programowy
Co utrwalać
na płytach (s. 55-70). We wstępie czytamy: "Wprawdzie podstawowym zadaniem
Zakładu Fonograficznego
jest utrwalanie
gwar, ale przecież nie może być
obojętna i nagrywana treść. Jest rzeczą w najwyższym stopniu pożądaną,
aby w wyniku nagrywania gwar powstał też odpowiednio obfity materiał
folklorystyczny. W związku z tym należy się uprzednio rozpatrzyć starannie
w tej miejscowości, której gwara ma być utrwalona, i wywiedzieć się;' co
w niej jest charakterystycznego
w zakresie zajęć, zwyczajów, strojów itd. -'i to właśnie uczynić tematem opowiadań
lub rozmów" (s. 56). Ale nawet
uardz0 wyczerpujące
odpowiedzi na 19 pytań dotyczących np. wesela nie
dadzą nam pełnego obrazu. Idealnym utrwaleniem
takiego obrazu dla etnografa będzi'.? film dźwiękowy. W jakim stopniu jednak wymienione przez
J. O trę b s k i e g o teksty mogą być przydatne dla etnografa? W pierwszym rzędzie dadzą niewątpliwie
cenny materiał terminologiczny.
Czasem
1"\\vet nieco więcej - potwierdzenie znanego lub zanotowanie nowego faktu.
Dobrze by było, żeby redakcja PAE skorzystała
z apelu J. O s t l' ę b ..
s k i e g o, że "wszelkie poprawki i uzupełnienia do powyższego tekstu autor
PI'7.\'jmuje z wdzięcznością" (s. 68), i nadesłała swoje uwagi.
Tematy do nagra1'! zostały przez J. O t l' ę b s k i e g o ugrupowane następUJ'1co: Al C z ł o w i e k: urodziny i śmierć; choroby i ich leczenie; uroki
1 Ich odczynianie: chrzciny, zabiegi koło dzieci, wesele; rodzina i krewni;

768

769

odzież, bielizna,
nakrycie
głowy, obuwie; zajęcia kobiet (pnyrządzanie
potraw, zabiegi o czystość', pranie bielizny; chów drobiu, chów świń, chów
krów i wyroby mleczne; doglądanie psa; gospodarstwo ogrodowe; o ziemniakach; roboty kobiet podczas żniw; zbieranie grzybów i jagód; o kwiatach
i ziołach; tkactwo); zajęcie. mężczyzn (o koniach, uprzęży, wozie i saniach;
roboty w polu; inne roboty); zabawy dzieci, młodzieży i starszych; ocena
wartości człowieka: starodawne zwyczaje; dawne wierzenia; mierzenie czasu,
ilości i długości. B) D o m. S p r z ~ t y. Z a b u d o w n i a g o s p o d a r s k i e
itd.: dom; sprzęty domowe: zabudowania gospodarskie, stodola, sad, ogrorlzenie. C) P o l e. D) L a;;. E) S t u d n i a. S t a w i j e z i oro.
R z e k 3.
Opis procesu utrwalania
na płytach zarówno w terenie, jak i w studio
dał Mieczysław P l u c i ń s k i w artykule Z praktyki
dźwiękowego
utrwCtlonia gwar (s. 71-77).
Projekt .,mówiącej książki" nakreślił prof. Z a b r o c k i w notatce O dwudumesjonalnym
utrwalaniu
mowy ludzkiej
(s. 78-80).
Bardzo ciekawa jest notatka bibliograficzna
pióra W. Z i e m a c k i e g ()
Adam Wikszemski
- Polski pionier fonogra.jii
(s. 81-83), z której dowiadujemy się, że wynalazcą fonograficznego zapisu dźwiękowego był Polak, lekarz
z zawodu, źyjący w latach 1347-1890, który swój wynalazek opatentował
w 1889 r.
Zeszyt zamyka Katalog Płytoteki Zakładu Fonograficznego UP (s. 84-105)
opracowany przez Ninę B o r o w s k ą i Zenona S o b i e raj s k i e g o. Do
katalogu dołączono mapkę ()partą o mapkę orientacyjną do polskich tekstów
gwarowych K. N i t s c h a. Układ katalogu grupuje poszczególne dialekty
również według klasyfikacji tegoż wielce zasłuźonego badacza gwar polskich.
Dla przykładu zacytujemy jeden zapis ze s. 89. "III. Dialekt wielkopolski.
A. Wielkopolska właściwa. 1. Część zachodnia. 19. Dąbrówka Wielkopolska,
pow. Międzyczecz. O uprawie i przędzeniu lnu, tkaniu płótna oraz przędzeniu
wełny. Opowiadanie. Nr 341 AB, 342 AB, 343 A", to znaczy, że opowiadanie
powyźsze zajmuje obie strony płyt nr 341 i 342 oraz jedną stronę płyty nr
343. Specjalnie wybrałem ten zapis, żeby dać pojęcie o przydatności "płytoteki" do badań etnograficznych.
Na większości płyt utrwalone są gwary
wielkopolskie.
Po przejrzeniu
zeszytu widzimy celowość właśnie takiego doboru artykułów: zarys historyczny, omówienie spraw programowych
i dotychczasowych osiągnięć. W następnych numerach, według informacji redakcji, treść
zostanie urozmaicona oraz będą publikowane artykuły z innych ośrodków.
Witold

Armon

POLSKA SZTUKA LUDOWA, dwumiesięcznik,
rok VI, nr: 1, 2, 3, 4-5
i 6; rok VII, nr: 1, 2, 3, 4-5 i 6. Kraków - Warszawa 1952-1953, wydawnictwo Państwowego Instytutu Sztuki.
Problematyka
polskiej sztuki ludowej należy do ważniejszych zagadnień

w oracach Państwowego
Instytutu
Sztuki. W zapoczątkowanej
dyskusji
wyłonił się nowy pogląd jak naj szerszego ujmowania sztuki ludowej w łącznym traktowaniu
jej ze sztuką narodową, Pogląd ten przeciwstawia
się
ujęciu dawniejszemu, zmierzającemu
do określenia wartości sztuki ludowej
od strony jej odrębności, wynikających
z zapóźnionej
kultury
ludowej.
Pogląd dawniejszy nie mógł się utrzymać, gdyź nie odpowiadał założeniom
estetyki marksistowskiej,
Inicjatorem
i reprezentantem
nowego stanowiska
jest Państwowy Instytut Sztuki.

a programowym i nowym ujęciu całokształtu sztuki ludowej dowiadujemy się z artykułów Aleksandra J a c k o w s k i e g o, Na marginesie prac
Państwowego
rem ("Polska

Instytutu

Sztuki

w zakresie

badań nad sztuką

ludową

i folklo-

Sztuka Ludowa", 1953, nr 3, s. 117 i nast.). Badawczy program
Instytutu opiera się na następujących
wytycznych: 1. skierowanie problematyki sztuki ludowej na historyczne podstawy w powiązaniu ze sztuką
narodową; 2. wyjście poza zakres sztuki wiejskiej i poszerzenie zagadnień
na sztukę peryferyjną
miejską itp.; 3. wypracowanie
nowych metodologicznych form w oparciu o estetykę marksistowską;
4. badanie przejawów
sztuki ludowej w powiązaniu z róźnymi dyscyplinami naukowymi; ,5. osobne
ujmowanie organizacyjno-badawcze
folkloru słowno-muzycznego
ze względu
na jego wagę społeczną; 6. dążenie do wykrycia postępowych nurtów sztuki
ludowej i folkloru; występuje
tu szczególna rola Państwowego
Instytutu
Sztuki, jego zakładów badawczych i organu "Polska Sztuka Ludowa" (PSzL).
Program ten wymaga stałego oparcia i uzupełniania badawczego ze strony
instytucji pokrewnych, a szczególnie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego,
Instytutu
Badań Literackich,
uniwersyteckich
zakładów etnograficznych,
muzycznych itp.
Roczniki VI i VII (1952-1953) Polskiej Sztuki Ludowej cechują usiłowania przeprowadzenia
przemian - walka o nową postawę, treść i rozbudowę
programową.
Pierwsze dwa numery rocznika VI (podobnie jak i ubiegły
rocznik V) redagowane były pod kierunkiem Romana R e i n f u s s a, który
umieścił szereg artykułów omawiających stan zainteresowań
sztuką ludową
w Polsce. R e i n f u s s rozszerzył tematykę sztuki ludowej na zagadnienia
plastyki górniczej i zapoczątkował współpracę z dyscyplinami pokrewnymi,
szczególnie z archeologią. Cenna jest nade wszystko jego uparta i wytrwała
działalność inwentaryzacyjna
z zakresu plastyki i zdobnictwa ludowego,
która walnie wzbogaciła treść "PSzL.". Od nr 3 rocznika VI kierownictwo)
czasopisma przechodzi w inne ręce. Redaktorem naczelnym został A. Jackowski, a w 'zespole redakcyjnym
następują
częściowe zmiany. Z adnotacji
redakcyjnej
na okładce znikają dotychczasowe
placówki:
Sekcja Teorii
i Historii Sztuk Plastycznych
i Zakład Badania Plastyki i Zdobnictwa Ludowego, a pozostaje tylko informacja, że dwumiesięcznik jest wydawany przez
Państwowy Instytut Sztuki. Siedziba redakcji przeniesiona zostaje z Krakowa do Warszawy. Zmiany te świadczą o tym. że ..PSzL" praktycznie prze49 ..Lud".

t. XLI[

770
chodzi pod bezpośrednią
opiekę Instytutu.
Po reorganizacji
~z~s~Pismll
włączyło się do walki o nową treść i nowe formy pracy. Z zagadmen Ideologicznych, jeszcze za czasów redaktorstwa
Reinfussa, wydrukowano .. wypo··
wiedzi redakcji w związku z dyskusją nad projektem
konstytuCJI. oraz
podano fragmenty z przemówienia
B. Bieruta na otwarciu radiostacji we
Wrocławiu ("PSzL", rok 1952, nr 1). W związku ze śmiercią J. Stalina opublikowano wyjątki z okolicznościowych przemówień B. Bieruta oraz artykul
wstępny od redakcji ("PSzL", 1953, nr 1).
Nowy redaktor położył nacisk na teoretyczne zagadnienia sztuki i ~wó~czości artystycznej, problem pojęcia sztuki ludowej i jej zakresu staje SIę
zagadnieniem węzłowym. W dyskusji występuje na ogół zgodność poglądów
na istotę sztuki ludowej, której przeciwstawia
się sztukę nieludową. Trudności wyłaniają się przy określaniu pogranicza jednej i drugiej. W dawniejszych rocznikach autorzy skłaniali się do autonomicznego
rozpatrywania
cech formalnych sztuki ludowej, jej genezy, psychologii procesu twórczego
itp., a tej przeciwstawiano
sztukę warstw wykształconych. W nowych poglądach między sztuką ludową a nieludową występują różnice wyrażające się
w treści, którą rozpatruje się we współzależności od zjawisk historycznych
i estetycznych.
W rozwiniętej
dyskusji nad książką K. P i w o c k i e g Ol
zagadnienie to nabiera nowych aspektów. A. Woj c i e c h o w s k i w artykule Z dyskusji nad pojęciami - "sztuka ludowa" i "ludowość" w sztuce
("PSzL", 1953, nr 2, s. 73-82), obok chłopskiej sztuki na wsi widzi postępowe elementy sztuki plebejskiej, które drogą wymiany wzajemnych wartości kształtują się w naszej sztuce w odrębny nurt wiejsko-plebejski,
a ten
łacznie ze sztuką wiejską stanowi sztukę ludową. Recenzent książki Piwo<:l~iego,K. Malinowski 2, sugeruje możliwości wymiany wartości między sztuką
amatorską a ludową. A. J a c k o w s k i ("PSzL", 1952, nr 3, s. 125) idzie
jeszcze dalej twierdząc, że zakres sztuki ludowej należy poszerzyć na rozległe
dziedziny sztuki robotniczej, rzemieślniczej, wszelkiej peryferyjnej miejskiej,
gdyż dopiero w niej ujawniają się najważniejsze treści postępowe. K. P iw o c k i w artykule pt. Próba definicji kilku pojęć ("PSzL", 1953, nr 6,
s. 323-326) podszedł naj wnikliwiej do zagadnienia pojęcia sztuki ludowej
i jej stosunku do sztuki narodowej. Rozpatrzył on dotychczasowe ujęcia i to
doprowadziło go do nowych sformułowań
w oparciu o metodę marksistowską. "Trzeba się chyba pogodzić z faktem, że sztuka ludowa - wbrew
dawnym naszym zapatrywaniom,
opartym o rozważania nad prymitywnym
"stylem ludowym" - obejmuje zarówno dzieła o formie prymitywnej,
jak
i niekiedy bardzo rozwiniętej i dojrzałej. Decyduje tutaj wiedza warsztatowa
artysty, jego talent i horyzonty treściowe i umysłowe. Dlatego wydaje sięsłuszna próba analizy możliwości artystycznych
naszych drzeworytników
XVI i XVII w., jakiej dokonuje Seweryn. Zbadanie stosunku artysty do
świata, a przede wszystkim do otaczającej go rzeczywistości społecznej poprzez treści zawarte w jego dziele, pozwoli zaliczyć go bądź do twórców

771
ludowych, bądż do "nieludowych". Przyjrzyjmy się dotychczasowym sformułowaniom. Wojciechowski w swoich rozważaniach wychodzi z założenia przynależności klasowej twórczości ludowej w oparciu o historyczne podłoże
nurtu wiejsko-plebejskiego.
Jest to nowe podejście do problemu, odpowiednio zaktualizowane i oparte spostrzeżeniami historycznymi. Wartości tej koncepcji uzależnione są w dużym stopniu od dysponowania żródłami i podstawowymi opracowaniami z zakresu różnych dyscyplin w nowym oświetleniu
dla powiązania z dzisiejszą twórczością ludową. Jackowski, podobnie jak
i Wojciechowski,
opiera swoje sformułowania
na przynależności
klasowej
twórcy, lecz zakr~s sztuki ludowej poszerza na rozległe dziedziny sztuki
peryferyjnej miejskiej. Sztuka chłopska czy wiejska jest tu na uboczu, a o jej
wejściu do sztuki ludowej mają zadecydować zawarte w niej "najważniejsz<'
treści postępowe". Oczywiście, to kryterium ma obowiązywać również treści
twórczości peryferynej
miejskiej. Wyłaniają
się jednak trudności oceny
tych treści i dostowania
odpowiedniego
miernika.
Na razie należy się
domyślać bogatych złóż zawartych w sztuce peryferyjnej, gdy sztuka wiejska
dysponuje przejawami już od dawna ujawnionymi. Należy zebrać jak najwięcej materiałów do zobrazowania "najważniejszych
treści postępowych".
Najwięcej
uchwytnych
elementów
zawiera
definicja
Piwockiego,
która
choć niejasno przedstawiona ma jedną ważną zaletę - jest ostrożna. Autor
nie podziela całkowicie entuzjazmu innych dyskutantów, lecz doszukuje się
w sztuce ludowej wartości możliwie pewnych i ustalonych. Zdaniem autora,
zachodzi konieczność
wypróbowania
wszelkich
moźliwości oceny dzieła
artysty ludowego. Należą tu kryteria treściowe, przynależności
klasowej,
oceniana artystów w sensie różnic między poziomem ich rozwoju kulturalnego, różnic umysłowych i pojęciowych, oraz kryteria formalne, których nie
da się odłączyć od dzieła. Definicja Piwockiego ma charakter
kompromisowy, gdyż autor pragnie powiązać podstawowe elementy ze zmiennymi
i aktualnymi. Autor dochodzi do stwierdzenia prymatu treści, lecz nie rezygnuje z wartości formy - potwierdza jej. walory. Jest to słuszne stanowisko,
pozwalające na głębsze zrozumienie dzieła i jego twórcy. Uwagi Malinowskiego wiążą się z wartościowaniem
sztuki amatorskiej
w powiązaniu ze
sztuką ludową. Koncepcja ta 'zahacza o szerokie pojęcia amatorstwa
czy
dyletantyzmu,
które są tak rozciągłe, różnokierunkowe
i z natury płynne
i nieuchwytne, więc należy z niej zrezygnować dla uniknięcia dalszego zamętu. Poza wspomnianymi
prcblemami dyskusja poruszyła i inne, jak np.
pojęcie ludowości w sztuce polskiej, rodzimości, narodowości itd. Czy można
spodzif"wać się dalszego rozwinięcia dotychczasowych wyników? Nieprędko.
S'l trudności w terminologii, w slabej koordynacji dyscyplin naukowych itp.
Rozwinięcie problematyki sztuki ludowej potoczyło się w kierunku oparcia
iej badań o historyczne podstawy. Częściowym zrealizowaniem tych zamierzeń było wydanie specjalnego zeszytu "PSzL", poświęconego sztuce ludowej
Odrodzenia ("PSzL",1953, nr 4-5). Podwójny ten zeszyt jest odbiciem zadal1

772
naukoznawczych
z inspiracji PAN-u
Instytutu.
Na sesji odrodzeniowej
rozpatrzono zagadnienie naj pełniejszego włączenia sztuki ludowej i folkloru
do prac zespołowych w badaniach
nad sztuką. J. Starzyński
stwierdził,
"... że badania nad sztuką ludową i folklorem mają doniosłe znaczenie dla
zrozumienia źródeł wartości narodowej formy, sztuki i literatury polskiego
Odrodzenia" (jak wyżej, s. 199). O niektórych artykułach tego zeszytu będzie
mowa dalej.
Państw. Instytut Sztuki prowadzi dwukierunkowe
badania nad sztuką
ludową: a) w zakresie folkloru słowno-muzycznego,
b) plastyki, zdobnictwa
i architektury
ludowej; dział folkloru zostaje wysunięty na czoło ze względów społecznych 3. Sama akcja badawcza nad folklorem prowadzona jest
w terenie przez odpowiednie zakłady. Zorganizowano zakład specjalnie do
prac terenowych pod nazwą "Akcja Zbierania Folkloru", pod kierownictwem
M. Sobieskiego
i przy pomocy etnografa
M. Gładysza.
Jest również
i dawniej utworzony "Zakład Badania Muzyki Ludowej" z siedzibą w Poznaniu. Następnie zorganizowano
regionalne
ekipy badawcze: śląsko-dąbrowską, poznańską, krakowską, kielecką, rzeszowską, olsztyńską i gdańskopomorską·
W zakresie teorii folkloru ukazał się zaledwie jeden artykuł: A. J a ck ow sk iego O wartości poznawczej folkloru, ("PSzL", 1953, nr l,
s. 9-25). Przedmiotem
badań są w zasadzie wszelkie utwory artystyczne
przekazywane
ustnie, a wyrażane gestem, muzyką i tańcem. Przekaz ustny
nie jest jedynym warunkiem zaliczenia utworu do folkloru ludowego. W grę
wchodzą również przekazy powstałe przy pomocy nowoczesnych środków
rozpowszechniania
kultury (radio, teatr, kino itp.), jeżeli zostały przyswojone
przez lud. Autor rozwija pojęcie ludowej twórczości i charakteryzuje
zjawiska folkloru. Użyto tu na nowo nazwy fokfloru, którą zarzucono w polskiej
terminologii, a nie wynaleziono nowej. Wywody autora należy uważać za
podstawowy materiał do dalszej dyskusji.
Nie będę tu omawiać poszczególnych artykułów - przejdę do samych
wyników. Liczbowo przedstawiają
się skromnie:
z ogólnych zagadnień
3 artykuły, z teorii l, z folkloru literackiego 3, dotyczących pieśni i muzyki
ludowej 7, o obyczaju l, biografie badaczów l; razem 16 większych i mniejszych pozycji. Odczuwa się brak opracowań z metodyki badań poszczególnych gałęzi folkloru, pokazania różnych form dokumentacji,
techniki prac
terenowych, kwestionariuszy
itp. Z folkloru literackiego jest zaledwie jedna
praca - a przecież w tym zakresie były poważniejsze zapowiedzi 4. O pieśni
i muzyce jest nieco więcej artykulów,
ukazujących
między innymi nowe
oblicze artystyczne. Zaletami metodycznymi odznaczają się prace C h o l' os i ń s k i e g o i S a d o w n i k a świadczące, że' autorom tym nie są obce
zasady znajomości
warsztatu
w tym zakresie. Artykuł
G ę b i k a naświetla nową atmosferę artystyczną
we współżyciu autochtonów
z ludnością n3.pływową· W zróżnico'Naniu
terytorialnym
7 artykułów
do-

773
tyc:zy tylko trzech regionów:
śląsko-dąbrowskiego,
kieleckiego
warmińsko-mazurskiego;
o innych regionach
brak opracowań.
Z zakresu
tańca ludowego, poza jednym artykułem
i jedną recenzją i to z telenów obcych, nie ma opracowań.
Polski dotyczy 7 artykułów,
terenów obcych 5. Brak bibliografii
folkloru
w czasopiśmie
utrudnia
orientowanie się w publikowanym materiale. Mało jest wiadomości o ludowych pieśniarzach, muzykach, narratorach itp. Brak opracowań ilustrujących
formy pracy artystów wykształconych, czerpiących tworzywo ze źródeł folkloru ludowego (np. mało wiemy o pracy Sygietyńskiego
nad zespołem
"Mazowsze"). Państw. Instytut Sztuki. wysuwając
na czoło badania nad
folklorem, podkreślił jego aspekty zapotrzebowania
społecznego. Dotychczas
nie znalazły one uzasadnienia
i potwierdzenia
praktycznego - po prostu
zagubiły się w czasopiśmie. Poza tym brak w "PSzL" opracowań, które
mówiłyby, jak układa się współpraca i koordynacja badań nad folklorem
Wt) współdziałaniu
z dyscyplinami pokrewnymi, np. z muzykologią, historią,
badaniami. literackimi, etnografią itd.
Pracę badawczą w zakresie zagadnień sztuki ludowej związanej z plastyką prowadzi Zakład Architektury,
Plastyki i Zdobnictwa Ludowego pod
kierownictwem
R. Reinfussa, w ramach Państwowego
Instytutu
Sztuki.
W praktyce główne zainteresowania
koncentrują
się na plastyce wraz ze
zdobnictwem, architektura
zaś schodzi właściwie na dalszy plan. Jednakże
dorobek zawarty w roczniku VI i VII jest dość bogaty i urozmaicony, obejmuje z plastyki ze zdobnictwem około 30 artykułów
(z architektury
2,
z badań terenowych, omawiających zbiory, wystawy itp. 21, związanych ze
współczesną
twórczością ludową 20), razem 72 mniejszych
i większych
artykułów.
Plastyka jako przedmiot osobnych badań cieszy się w czasopiśmie powodzeniem. Jej zakres obejmuje
wszelkie dziedziny życia ludu wyrażane
w plastycznej twórczości. W badaniach stosuje się dwudziałową systematykę:
1) grafika, malarstwo, rzeźba, strój, tkaniny itd.; 2) zdobnictwo architektury,
stroju, wnętrza, sprzętu itd., jako manifestację formy związanej z przedmiotem i z techniką wykonania.
W praktyce podział ten jest dość płynny,
gdyż mieszają się tu ze sobą przedmioty sztuki ludowej z przedmiotami tzw.
przemysłu artystycznego,
lub zgoła samego przemysłu. W czasopiśmie są
.j. artykuły
z grupy pierwszej, z zagadnień ogólnych, z grafiki 2, malarstwa 2,
rzeźby 3, dotyczące stroju i jego części 7, tkanin 4, z drugiej grupy (zdobnictwo związane z ceramiką, strojem, z kowalstwem artystycznym
itp.) 10
artykułów).
Jedną z wybitniejszych
pozycji w czasopiśmie jest T. S e weI' y n a,
Ludowa
grafika
staropolska
(,.PSzL", 1953, nr 4-5,
s. 201-256). Autor,
wytrwały badacz polskiej sztuki ludowej, zajął się żródłami ikonograficznymi
i ich przydatnością dla etnografii 8 i sztuki ludowej. S e weI' y n znalazł wartościowe materiały zawarte w starodrukach i w grafice staropolskiej. Wyko-

774
rzystał np. druki: F a I i m i r z a O zioiach y moczy gich, P a p l' o c k i e g {)
Kolo
rycen;k.ie,
J e.ż o w s k i e g o Oekonomia
aLbo
porzqdek
zabaw
ziemiańskich,
H a u l' a Sktad aLbo skarbiec ... , B o l e s ł a w i u s z a PrzeroźLiwe echo trqby
ostatecznej,
itp. Nie pogardził także zbiorem odcisków
drzeworytniczych
J. M u c z k o w s k i e g o. Z grafiki religijnej służyły autorowi różne odpustowe i jarmarczne drzeworyty ulotne, jak i opublikowany
aotychczas materiał u. Cały ten materiał autor rozpatrzył i ocenił wyróżniając książkową grafikę plebejską XVI i XVII w. o treści świeckiej i grafikę
ścienną dewocyjną z późniejszych wieków, służącą potrzebom wsi. Drzeworyt
staropolski w książce, który z konieczności zastępował miniaturę, wyglądałgrubo, szorstko i wulgarnie,
wykonywali
go zapewne ludzie z ubogiego
świata plebejskiego;
treściowo przedstawia
on mozaikę światopoglądów,
uczuć, naiwnych interpretacji
lub akcentów społecznych. Seweryn ocenił
wartości treściowe i artystyczne tych dzieł, ich wagę, podkreślił ich realia
ilustrujące
rzeczywistość
staropolską oraz przedstawił
je jako oręż walki
społecznej. Grafikę ścienną cechuje zdaniem autora "odstępstwo od założell
r'-'!alistycznych i ideologii społecznej ... " Etapy te nie rozgraniczają się w czasie ani w przestrzeni, przynajmniej
w obecnym stadium badań. S e w e l' y n
sięgnął naj dalej w głąb wieków z wszystkich dotychczasowych
autorów,
potrafił doszukać się w tych utworach graficznych cennych elementów ludowości i rodzimości oraz wydobyc ich sens społeczny. W ten sposób autor
potwierdził
tezę P i w o c k i e g o I", że źródła ludowości przedostatniego
wieku tkwią głównie w ludowym nurcie sztuki wczesnozabytkowej.
Należy
spodziewać się dalszych badań i wyników w tym kierunku, tym bardziej
Ż" bogate zasoby środowiska
krakowskiego przed wszystkim predysponują
do tego rodzaju prac.
Z innych artykułów z zakresu plastyki, posługujących
się metodą historyczną,
wymienić
należy:
H. P i e ń k o w s k i e j Dekoracja
maLarska
kościoła w Orawce ("PSzL", 1953, nr 6, s. 335-347); J. R o z e n - P r z e w o rs k i e j Z zagadnień. renesansou.:ego ubioru Ludowego ("PSzL", 1953, nr 4-5,
s. 257-280); F. K o t u l i, Z badarz nad Lu.dowym. strojem
Rzeszowiaków
("PSzL", 1952, nr 4-5, s. 212-226); R. R e i n f u s s a ELementy renesansowe
w PoLskim mebLarstwie lu.dowym ("PSzL", 1953, nr 6, s. 327-334\. Z architektury ludowej mcźna wymienić artykuł J. Kra s s o w s k i e g o, O c!tatupte
polskiej
na przetomie
XVI i XVII
w. ("PSzL", 1953, nr 4-5, s. 283-302),
w którym poddaje analizie przykłady zabudowy wiejskiej, ze szczególnym
uwzględnieniem
form i układów przestrzennych
historycznie uwarunkowanych. Z różnych działów sztuki ludowej jest szereg artykułów, mniej lub
więcej wartościowych
i interesujących,
których omówienie zajęłoby sporo
miejsca.
Z dziedziny zagadnień dokumentacji przede wszystkim odczuwa się brak
przykładowego artykułu, który mógłby zilustrować metody pracy dokumentacyjnC'j, zagadnienia warsztatu itd., choć doświadczeń nie brak. Bibliografi~

775
przygotowawczo
wprowadzają
w zagadnienie
tematu bad~ń, w ~ateriałY
i źródła. Bibliografii jest obecnie coraz więcej, zarówno ogolnych, Jak spe~
cjalnych. Czasopismo
nie prowadzi
systematycznej
rejestracji
bieżąc~)
produkcji wydawniczej, jak to czyni np. "Przegląd Artystyczny'> ZastępuJe
ją okresowa bibliografia Jako publikacja załącznikowa do czasopIsma. W ten
sposób została wydana retrospektywna
bibliografia Grzegorczy.~a z zakr.esu
plastyki, jak również bibliografia rzemiosła artystycznego, częsc ~ Tkanmy.
ułożona przez A. Ryszkiewicza. W okresie następnym ukazało Sl~ opraco~
wani~ 1. C h m i e l i ń s k ; ej - Mcteria~y
do bibliografii
polskteJ
sztukt
~udowej
jako załącznik do czasopisma (nr 6, 1952 r.). Obejmuje lata 19501952 i j~st do pewnego stopniD. kontynuacją
opracowania
Grzegorczyka.
Bibliografia Chmielińskiej
przekracza
zakres plastyki ludowej i wchodzI
w zagadnienia folkloru. stosując w tej bibliografii rzeczowy podział materiału autorka
zachowała układ alfabetyczny
w poszczególnych
działach.
z wyjątkiem działów "Wystawy" i "Opracowania regionalne", o czym zresztą
sama wspomina. W dziale regionalnym pozostawiono tylko ogólne opracowania
a zagadnienia
szczegółowe grup regionalnych
rozmieszczono
po
różnY~h działach. Układ taki jest słuszny ze stanowiska oszczędności miejsc~,
jeżeli jest konsekwentny
do koń·ca. Brak indeksu miejscowości utrudma
poszukiw'lnia. W każdej bibliografii operującej w pewnych zasięgach ~e~ytorialnych
obok indeksu osób i rzeczy obowiązuje również indeks mleJscowości. JednoC'7.€Śnie trzeba przyznać,
że w porównaniu
z bibliografią
Ryszkiewicza opracowanie Chmielińskiej zyskuje przez celowe wyposażenie
typograficzne, co w wynikach pozwoliło na umieszczenie prawie podwójnej
ilości pozycji bibliograficznych.
Poza bibliografiami
recenzje i sprawozdania
są również informacyjnym
źródłem produkcji wydawniczej. W roczniku VI i VII czasopisma jest 16
pozycji, przeważnie krótkich, dotyczących polskich wydawnictw 7, obc~ch !l,
folkforu 4, plastyki 5, bada!'l wykopaliskowych
1. Cyfry te wskazuJą na
pewną przypadkowość.
Występuje przewaga materiału
zagranicznego. Nie
widzi się usiłowań informowania
o ważniejszych
publikacjach,
przede
wszystkim nie doczekały się omówienia podstawowe publikacje w zakresie
sztuki ludowej; wskazuje to na brak planowania na dalszą metę.
Periodyk o ambicjach zarówno naukowych, jak i społecznych powinien
poło:i:yć większy nacisk na dział recenzji z wydawnictw.
Wszelkie zbiory jako formy dokumentacji
odgrywają
poważną
rolę
w pracach badawczych.
Należą tu, oprócz bibliotek, zbiory archiwalne.
muzealne, wystawy itp. Uzupełnieniem
samych obiektów są publikowane
o nich informacje pod postacią katalogów, spisów inwentarzowych,
sprawozdań itp. W czasopiśmie drukowano jedynie sprawozdania z wystaw i konkursów sztuki ludowej. Na ogólną liczbę 16 sprawozdań połowa dotyczyła
sztuki ludowej i przemysłu artystycznego.
Sprawozdania
informowały
na
Cl;?;ółobiektywnie o :;pecyfice wystaw, szczególnie regionalnych. uzupełniając

776
te informacje reprodukcjami
najciekawszych
okazów wystawowych, czasem
wielobarwnymi
tablicami. W ten sposób pokazano w czasopiśmie bogactwo
zjawisk sztuki ludowej. Natomiast inne rodzaje zbiorów nie znalazły odbicia
w czasopiśmie. Brak artykułów informujących
o zbiorach muzealnych (nie
licząc jednej recenzji z przewodnika
S. B ł a s z c z y k a z działu kultury
i sztuki ludowej w Rogalinie, "PSzL", 1953,nr 3, s. 190--192). W tej dziedzinie
jeszcze można sobie radzić, ponieważ muzea drukują lub powielają katalogi
itp. informacje. Zupelnie źle jest z informacjami o zbiorach archiwalnych
dotyczących sztuki ludowej, filmów, płyt utrwalających
dźwięki, dokumentów
graficznych, rękopisów, druków, rycin, nut, map itp. Nie wiadomo, co posiadają z tej dziedziny Państwowy Instytut Sztuki i jego zakłady badawcze,
a także zakłady uniwersyteckie,
muzea itd. Wiąże się z tym zagadnienie
udostępni:lnia i formy korzystania z tych zbiorów do pracy naukowej. Ossoliroeum wydaje osobny periodyk poświęcony zbiorom specjalnym Zakładu lr.
Zapewne wiele się dokonuje w interesujących
nas dziedzinach i na odcinku
sztuki ludowej. Należy się spodziewać, źe również "PSzL" zlikwiduje w tym
kierunku dotychczasowe
braki.
Ważnym rodzajem dokumentacji
są sprawozdania
z badań terenowych.
W tym zakresie jest 6 artykułów:
2 ilustrujące
metodykę i wyniki prac
v;ykopaliskowych,
3 dotyczące wyników badań zabytkowej i nowej sztuki
Indowej, 1 sprawozdanie
z instytucji pokrewnej.
Jeźeli z tego odliczymy
dwa sprawozdania
nie wchodzące w' zakres prac Państwowego
Instytutu
Sztuki,
to na koncie
tej instytucji
i jej zakładów
badawczych
S'l
zaledwie cztery sprawozdania
jako rezultat
dwuletniego
dorobku z doświadczeń
terenowych.
Pod względem
jakościowym
publikowany
materiał jest nieco jednostronny,
brak tu np. choćby dyskusyjnego
pokazania
szerszych możliwości ujmowania pracy terenowej jako warsztatu badawczeg o
Specyficzną formą pracy terenowej są badania związane z postaciami
twórców ludowych. W czasopiśmie opublikowano 5 sylwetek artystów ludowych; biografie te uwzględniają
rozwój twórczy artystów ludowych. Ten
rodzaj publikacji datujący się od początku istnienia "PSzL" jest zjawiskiem
dodatnim. Ażeby nie wpadać w pewien szablon, należy skalę rejestru twórców ludowych jak najbardziej
poszerzyć. Czeka na opracowanie
cały ich
szereg.
W ujęciu geograficznym
opublikowany
materiał z plastyki ze zdobnictwem i architekturą
liczbowo przedstawia
się następująco:
około 10
artykułów dotyczy całego obszaru Polski, Śląska 3, Podgórza 5, Małopolski
południowo-zachodniej
6, Małopolski południowo-wschodniej
7, Małopolski
północnej 5, Polski centralnej
5, Wielkopolski
2, Pomorza 4, północnowschodniej części Polski 6, obszaru między Bugiem a Wisłą 2; razem około
55 artykułów.
Najwięcej
jest pozycji odnoszących
się do południowowschodniej
Małopolski, najmniej
do Wielkopolski
i Lubelszczyzny,
brak
zupełnie artykułów dotyczących Ziem Zachodnich. W porównaniu z wyni-

777
kami z lat dawniejszych
poważniejszych
osiągnięć

czasopismu w roczniku
w tej dziedzinie.

VI i VII nie wykazuje

Powiązanie sztuki ludowej ze sztuką ogólną w nowym i żywym współdziałaniu odbywa się przede wszystkim w ramach inicjatywy państwowej.
Departament
twórczości Ministerstwa Kultury i Sztuki czynnie opiekuje się
rodzącą się nową sztuką ludową i tej opiece nadaje odpowiedni kierunek
Podstawowo naświetla to zagadnienie
K. P i e t k i e w i c z w artykule pt.
Zagadnienie
opieki nad twórczością
ludową, ("PSzL", 1953, nr 2, s. 95-106).
Państwo roztacza opiekę nad ośrodkami twórczości ludowej. Powołano do
życia uprzednio zanikłe ośrodki, utworzono calkiem nowe, poparte badaniami
t<:!renowymi, konkursami,
wystawami, nagrodami, konferencjami
itp. Nowa
sztuka ludowa przestała być anonimową, a jej twórców awansowano
do
rzędu artystów. Ludowy artysta nie jest mniej wartościowy - jego rola
poszerza się webec nowych zadań społecznych stojących przed sztuką. Pisze
o tym K. P i e t k i e w i c z w artykule pt. Społeczna rola artysty ludowego
(PSzL, 1952, nr 2, s. 68-73). W związku z opieką i aktywizacją twórczości
ludowej sami twórcy i ich wytwory nabierają nowego sensu. Sztuka ludowa
i jej przejawy zaczynają przenikać i wiązać się z ruchem świetlicowym
i amatorskim. Z tej dziedziny brak jakiegoś oddźwięku w czasopiśmie. Natomiast problem wiązania twórczości ludowej z zapotrzebowaniem
gospodar··
czym przy współpracy
z artystami
zawodowymi odbił się żywym echem
w czasopiśmie. Pokazano szereg prób i możliwości oraz wysunięto różne
pomysły. Oto niektóre artykuły,
których tytuły mówią same za siebie:
K. P i e t k i e w i c z a, Nowe drogi plastyki ludowej na tle współpracy
artystów zawodowych
z ludowymi ("PSzL", 1952, nr 4-5, s. 198-202); K. P i e tk i e w i c z a Narady robocze z attystami
ludowymi
(tamże), s. 261-262),
W. T e l a k o w s k i e j, Projektanckie
kolektywy
robotnicze chłopskie i młodzieżowe(taffiŹe,
nr l, s. 17-22); W. T e l a k o w s k i e j, Próba włączenia
twórczości
ludowej
do wzornictwa
przemysłowego
("PSzL",
1953, nr 3,
.'l. 135-141) itd. Wytworzył
się nowy kierunek działania, który ma charakter
praktyczny.
Trudno tu zdobyć się na jakąś ocenę rozwijającego
się problemu; jest on jeszcze w stadium prób i doświadczeń warsztatowych.
Strona zewnętrzna
czasopisma zmieniła się niewiele.
Ogólnie biorąc,
"PSzL" nie wykazuje poważniejszych
zmian w stosunku do dawniejszych
roczników. Wyposażenie typograficzne
jest w dalszym ciągu niejednolite,
gdyż każdy zeszyt wygląda inaczej. Ciągłe zmiany drukarń
nie przy·czyniają
się do podnoszenia
wyglądu
zewnętrznego
czasopisma;
natomiast w poszczególnych rocznikach
tworzy się pewnego rodzaju mozaika
typograficzna z różnych czcionek, układu kolumn, tytułów itp. Ważnym problemem są same ilustracje, stanowiące poważny czynnik w wyposażeniu
"PSzL". Ich poziom jest niejednolity,
szczególnie w ilustracjach
wielobarv,;nych. Natomiast
tekstowe
ilustracje
są interesujące
i w reprodukcji
oczywiście uzależnione od oryginałów. A bywa też i tak. że dobrą foto-

779

778
grafię odbito żle (np. do artykułu E. F l' a n k o w s k i e g o zreprodukowano
hafty kurpiowskie słabo) z powodu złej kliszy i nieodpowiedniego
papieru
("PSzL", 1953, nr 6, ryc. 2, 5, 7, po s. 382). Całkiem słabo przedstawiają
się
ilustracje
wielobarwne,
jak np. tkaniny opoczyńskie ("PSzL", 1952, nr l,
tabl. I, nr 2, 7 i inne), fragmenty tkanin gdańskich (tamże, nr 2, po s. 78) itd.
Jeżeli reprodukcja wielobarwna w czasopiśmie ma być dokumentem-ilustracją, a nie jego cieniem, i ma działać estetycznie, to poziom jej musi wzrosnąć.
Dobrym przykładem
mogą być reprodukcje
offsetowe niektórych
tkanin
ludowych w książce obrazkowej,
W. B a l' u c k i ej Malowane
domy.
W tym samym wydawnictwie
wycinanki, ceramika i malarstwo wyszły źle
w offsecie, co świadczy, jak ciężko jest dobrać odpowiednią technikf~
do reprodukowania
wielobarwnego
przedmiotu. W czasopiśmie ograniczenie
się do klisz siatkowych
zuboża kolorystycznie
reprodukcje.
Okładka
w każdym zeszycie jest inna i to jest dużym osiągnięciem graficznym. Do
IE'pszych można zaliczyć okładki: w roczniku VI tylko okładkę nr 2;
w roczniku VII dobre okładki mają nr l, 3, 4-5, w których widoczny jest
postęp. Wartość artystyczną i użytkową obniżają okładki z nalepkami obrazkowymi, a rekord pod tym względem wzięła okładka nr 6, rocznika VI.
Zmiana na lepsze wystt;puje od rocznika VIII. Oprawa introligatorska
polegająca na wiązaniu składek drutem niszczy czasopismo.
Kolportaż należy do najsłabszych stron "PSzL". Samo czasopismo wychodzi z poważnymi opóźnieniami; nadto upływa sporo czasu, zanim czytelnik
dostanie je do rąk. Opóźnienia te wywołują deaktualizację,
która z kolei
zmniejsza liczbę prenumeratorów.
W zakończeniu należy podsumować dotychczasowe
spostrzeżenia.
Przy
ocenie całości nasuwają się wnioski wynikające z postulatów Państwowego
Instytutu
Sztuki.
Na łamach
"PSzL" pokazano
tendencje
formowania
nowego oblicza sztuki ludowej, inicjowane przez Instytut. Przeciwstawiały
się one statycznemu traktowaniu sztuki ludowej w dawnym światopoglądzie
i zmierzały do budowy nowych założeń teoretycznych
oraz do stosowania
odpowiedniej polityki organizacyjno-badawczej.
W czasopiśmie zaczęto rozwijać problematykę sztuki ludowej w powiązaniu ze sztuką ogólną na podstawie estetyki marksistowskiej.
Zapoczątkowano dyskusję o nowym pojęciu
sztuki ludowej, a jej zakres usiłowano poszerzyć o wartości zabytkowej
i obecnej peryferyjnej
sztuki miejskiej. Występują tu tendencje do eklektyzmu, tworzą się niejasności terminologiczne,
jednokierunkowość
dyskusji
itd. Wydano parę zeszytów specjalnych z doskonałym zeszytem poświęconym
sztuce ludowej Odrodzenia. Czasopismu dotychczas nie powiodło się powiązanie sztuki ludowej z pokrewnymi dyscyplinami oraz zjednanie w większym
stopniu szerszego grona współpracowników.
Zastosowano podział badań na
folklor słowno-muzyczny
oraz plastykę z pokrewnymi działami i temu podziałowi dano odpowiedni
wyraz
w czasopiśmie.
W dotychczasowych
osiąg:1ięciach dział plastyki góruje dynamiką zagadnień i żywotnością bada-

czów. Teoria folkloru jest w zal:zątku. W programie, zarówno w folklorz-2,
jak i w plastyce, starano się WY.iśćpoza kanony metody etnograficznej,
ale
w praktyce korzystcl.ł10 z niej w ca1e.i pełni. Zagadnienie dokumental:j i
w czasopiśmie przedstawia się jednostronnie i ubago. Brak podręcznika do
1)olskie.i sztuki ludowej działa haml jąco na rozwój jej metodologii i stwarza
~ cza~opjśmie
poważne
luki. Daje się jednak
zauważyć
w "PSzL"
powiązanie problematyki
sztuki ludowej z życiem, i to jest b. cenne. Czasopism') interesuje się wzrostem opj~ki nad współczesną sztuką ludową i jej
twórcami, w powiąZ3niu z zapotrzebowaniem
społecznym i gospodarczym.
Ir..dywidualnC;' osiągnięcia \V tych kierunkach są w sferze doświadczeń i nie
pozwalają na zbytni optymizm i ferowanie
powierzchownych
wniosków.
W czasopiśmie pl'7.ewijają się dwie tendencje: naukowa i propagandowopopularyzatorska.
Jedna i druga usiłują spełnić swoje zadania. Jednakże
strona naukowa przeważa wyborem problemów, ilością i jakością oświetlanych zagadnień,
poziomem i wiarygodnością
źródeł itp. W czasopiśmie
ukazano nowe stanowisko w badaniach nad sztuką ludową i to poszerzyło
jej horyzonty oraz przyczyniło się walnie do dalszej popularyzacji.
Czasopismo "Polska Sztuka Ludowa" w ostatnich rocznikach jest na nowej drodze
rozwojowej.
1

Henryk

Z1!Jolakiewicz

IRENA KARPIŃSKA, P o l s k i e u b i o l' Y l u d o wen a s c e n i e. Nakładem Polskiej YMCA w Wielkiej Brytanii, Stowarzyszenia Polskich Kombstantów, Związku Harcerstwa
Polskiego, Londyn 1953, ss. 185+2, tablic
jednobarwnych
17, kolorowych 1. Rysunki i plansze kolorowe według opracowania etnograficznego
autorki wykonała Irena Bogdanowiczowa, okładkę
projektował Stan:sław Gliwa.
Praca
Ireny K a l' p i li s k i e j stanowi
nr 9 "Biblioteki
Teatralnej"
wychodzącej na emigracji. Przeznaczona jest dla sceny, zespołów amatorskich, dla których, jak zaznaczono w przedmowie,
"strój ludowy, jako
przejaw zewnętrzny żywego związku z Ojczyzną, jest czynnikiem wychowawczy'm ogromnej wagi, zachowującym
niezmiennie
swoje oddziaływanie
uczuciowe". Poza tym "autorka zmierza wyraźnie do wyrugowania
strojów
ludowych stojących w sprzeczności z pierwowzorami.
Dlatego dostarcza
wiadomości o prawdziwym stanie rzeczy, a zarazem wskazuje, w jaki sposób
można sporządzić stroje najbardziej
zbliżone' do autentycznych".
Z tego
powodu układ pracy został dostosowany do wymogów zespołów amatorskich,
których działalność i cele na emigracji są nieco inne niż w kraju.
Aby osiągnąć zakreślone zamierzenia,
autorka treść swej pracy ujęła
w siedem rozdziałów, zaznajamiając czytelników we wstępie z historią stroju
ludowego, głównymi regionami i wartościami artystyczno-reprezentacyjnymi
W dalszych rozdziałach omawia ubiór lowicki, góralski, krakowski, górnośląski i kurpiowsk:.
W uwagsch kOllcowych zamieszczonych
w rozdziale

780
siódmym autorka zwraca uwagę na dydaktyczne znaczenie stroju, konieczność walki z pseudoludowością
oraz sumuje trafnie
szereg, częściowo
poprzednio wypowiedzianych,
zaleceń dotyczących używania ubioru chłopskiego na emigracji. Całość zamyka krótki rozdział w języku angielskim "To
our readers", wykaz tablic i spis rzeczy.
Każdy rozdział poświęcony pewnemu typowi stroju zawiera opis położenia
regionu, stan zachowania i czas używania stroju, opis ubioru kobiecego, opis
ubioru męskiego, zastosowanie teatralne ubioru oraz wykaz literatury, na
.ialdej autorka oparła swoją pracę. Zwykle z każdym rozdziałem są związane
dwie lub trzy tablice rysunkowe, przedstawiające
postacie z przodu i z tyłu,
ubrane w omawiany strój, oraz rysunki analityczne poszczególnych części
odzieży.
Praca napisana jest żywo, poprawnym polskim językiem, wydrukowana
j(;st na papierze bezdrzewnym. Wi.dać tu wielki wpływ prac z tej dziedz~?y
wydanych w kraju, a szczególnie silne oddziaływanie Atlasu polskich stro]Ow
ludowych,
wydawnictwa
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
Wpływ
tE,n uwidacznia
się nie tylko w układzie, ale również w formułowaniu
pewnych zdań i zaczynaniu rozdziałów tymi samymi słowami, bez ujęcia ich
w cudzysłów; dotyczy to np. rozdziału II pt. Ubiór lowicki, zaczynającego
się tak samo jak w pracy Jadwigi Ś w i ą t k o w s k i ej:. "Na zachód od
Warszawy ... " itd. Naśladownictwo
Atlasu
zaznacza się też w rysunkach
analitycznych, które w większości są przerysowaniem
rysunków z wydawnictw krajowych,
na co autorka
zwraca czytelnikom
uwagę. W opisie
poszczególnych strojów kieruje się pewnymi uproszczeniami, aby w drobiazgach nie zgubić sylwetki całości stroju i jego krasy. Zastąpienie jednak
w większości wypadków wymiarów i dat ogólnymi określeniami,
jak np.
na s. 37: "ten szeroki pas", "dawne gorsety", "kapelusze średnio wysokie"
(s 44), bez uprzedniego bliższego określenia, co w stosunku do czego jest
dawne czy szerok'ie, wprowadza pewien zamęt i trudność w rekonstruow2.niu stroju. Błąd ten popełniają też niekiedy autorzy w kraju. Zwrócenie
więc na ten błąd uwagi jest konieczne i ważne. Pewne opisy autorki są
zbyt ogólne i sprowadzają się tylko do jednego zdania, jak np. opis kamizelki na s. 44.
Niedociągnięciem
w opisie strojów jest brak konsekwentnego
zaznaczania, przez kogo omawiany strój jest noszony i przy jakich okazjach. Istnieją
przecież różnice w stroju odświętnym dziecka, dziewczyny, mężatki i staruszki. Różnice te uwidoczniają się też w stroju męskim zależnie od wieku
i stanu oraz charakteru
święta, z okazji którego mężczyźni go ubierają
In2czej podczas wesela wygląda
drużba,
inaczej
starosta,
pan młody.
a jeszcze inaczej uczestnicy orszaku w2sdnego. Zróżnicowania
te autorka
nie zawsze i niekonsekwetnie
zaznacza. U autorki piszącej pracę w Londynie, w odległości setek kilometrów od ojczyzny, w świetle dosyć nawet
szczegółowej literatury wspomniane szczegóły zatarły się. A szkoda. dobrze

781
był0by przecież, ażeby czytelnicy
cowaniu wiedzieli.

'N

Australii



K&.nadzie coś o tym zróżni-

Nie można powstrzymać się od podkreślenia i wytknięcia braku w pracy
opisu chorby jednego ubioru ze staropiastowskich
Ziem Odzyskanych czy
choćby z Wielkopolski.
Wzmianka
we wstępie, że na Dolnym Śląsku
i w Wielkopolsce są stroje ludowe, jest niewystarczająca.
Śląsk, Ziemia Lubuska, Pomorze Zachodnie stanowią I/;J część kraj u. Obszary te, odzyskane
w 1945 r. po d~ugich wiekach zaboru, zagospod"row<?nf' i odbudowywane
olbrzymim wysiłkiem całego narodu, tak silnie zrosły się z życiem każdego
Polaka w kraju i tak wielki wpływ wywierają na życie nasze, że pominięcie
ich za granicą uważać musimy za poważne niedopatrz,mie.
Zapewnienia
o uczuciowym
oddziaływaniu
i o uczuciowych
powiązaniach
z krajem
przy jednoczesnym
pominięciu
'h jego obszaru są dla nas mało przekonywające,
a bolesne jest, że wśród niektórych
rodaków istnieje brak
zrozumienia dla spraw tak istdnych. Możliwe, że w środowisku, w którym
"utorka pisała l wydała S\vą pracę, musiała pominąć przedstawienie
strojów
z Ziem Odzyskanych,
i to by ją częściowo usprawiedliwiało.
Natomiast
zupełnie niezrozurniały jest fakt pominięcia stroju z Wielkopolski, kolebki
narodu, i to szczególnie w tym czasie, kiedy na tym obszarze intensywnie
prowadzi się badania nad początkami państwa polskiego i czyni się przygotowania do r,bchodu tysiącznej rocznicy jego istnienia.
Nie można równieź się zgodzić, źe "tradycyjne
ubiory były wytwarzane całkowicie na wsi, w obrębie własnego gospodarstwa" (s. 11), źe "najdawniejsze gunie powstały z koca", że strój ludowy w genezie swej sięga
głównie do XVIII w. (s. 21) itp. Mimo tych i innych niedociągnięć i błędów
praca Karpil'lskiej jest wartościową
i twórczą pozycją; przejawia
się to
głównie w działach zatytułowanych
"zastosowanie teatralne". Autorka wykazuje swobodę, fantazję i doświadczenie w podawaniu pomysłów uszycia
i przystosowC'.nia ubiorów ludowych do sceny. W opisach tych autorka
jest więcej dokładna, widzi ubiory ludowe nie tylko w wymiarach, które
tu dość często podaje w centymetrach
(a nie w ogólnikach i calach, jak na
s. 40), lecz sugeruje również trafne uwagi malarskie dotyczące zestawienia
kolorów, unikania
szycia przesadnie
jednolitych
ubiorów, stwarzających
wr",żenie mundurów,
użycia innych materiałów
do szycia kostiumów na
scenę, a innych (oryginalniejszych,
solidniejszych), "gdy występy odbywają
się w czasie imprez bez sceny, na procesjach albo na zabawach tanecznych,
,Jak np. bale kostiumowe, w których są z bliska oglądane" (s. 178).
Bardzo słusznym rozwiązaniem jest niewłączenie (poza jedną) do pracy
barwnych plansz strojów, chociaż może to jest tylko przypadek wynikły
z chęci ominięcia podrożeni&. kosztów wydawniczych. Doświadczenie w kraju
wykazało, że włączenie tablic barwnych do Atlasu nie zawsze pomaga kierownikom zespołów artystycznych,
którzy zasugerowani barwnością plansz
d:?ją szyć kostiumy jak naj dokładniej tylko według nich, nie czytając treści

783

782
monografii, w której jest mowa o odmianach kolorystycznych
i układach
pewnych części. Niemożność włączenia do każdej monografii większej ilości
plansz barwnych powoduje szycie ubiorów tylko podług jednej lub dwóch
zamieszczonych, co niek.iedy stwarza z ubioru ludowego rodzaj munduru,
psującego wrażenie swojskości i rodzimości. Częściowe pominięcie plansz
barwnych i zastąpienie ich jednobarwnymi
rysunkami zmusza zainteresowane osoby do gruntownego
przestudiowania
treści i zastanowienia
się,
dzięki czemu praca sprzyja wierniejszemu
odtwarzaniu
ubiorów, posiada
więcej zalet wychowawczych.
Praca Ireny Kar p i ń s k i e j ze względu na rozdziały dotyczące przystosowania ubiorów do sceny jest cenną publikacją
i może posłużyć za
poważną pomoc innym autorom w celu napisania podobnej, a zarazem doskonalszej po ominięciu wymienionych usterek. Pracy takiej w kraju nie
posiadamy, choć jest bardzo potrzebna, dlatego pionierski wysiłek K a l' p i ń,; k i El j winien być przykładem.
Adam

O GENEZIE ŁODZI KLEPKOWYCH
Niedawno

na. Baltyku

się praca

NA POMORZU

Krystyny P i e l' a d z k i e j pt. Walki Slo··
(Warszawa 1953). W pracy tej zostały
przytoczone materiały pochodzące z'moich badań nad środkami komunikacji
wodnej i transportu
u Słowian w okresie przed- i wczesnopiastowskim
i, zgGdnit' z obowiązującymi
w tym względzie zwyczajami, zaopatrzone
wskazówką co do osohy ich autora. Nie zgłaszałbym z tego powodu żadnych
zdstrzeżeń, gdyby nie okoliczność, że informacje moje, przekazane autorce
w czasie gromadz€;nia przez nią materiałów, uległy zniekształceniom powoctujqc opublikowanie pewnych nieścisłości.
Jest zrozumiałe, że autorce, będącej historykiem, a nie a.rcheologiem czy
etnologiem, trudno było nie popełnić omyłek w analizie materiału archeologi:::znego i etnograficznego,
szczególnie w zakresie zagadnień czysto tech·nicznych. Materiał, który autorka musiała zinterpretować,
zawarty głównie
w źródłach niemieckich
i skandynawskich,
nie należy do najlepiej upa-o
rząd kowanych, dostatecznie ścisłych i dostatecznie obiektywnych, wykluczających możliwość wyrobienia sobie fałszywego sądu. Tym bardziej jednak
uwa'~am Z2, konieczne sprostować błędne twierdzenia, które zakradły się do
pracy.
.
W ustępie zatytułowanym
Cechy charakterystvczne
konstrukcji
statkow
slowiańskich
(s. 46, 47), który, jak podaje autorka, został oparty o moje
nie opublikowane dotąd wyniki badań, wyraziła ona sąd, iż "szczegółowa
analiza całego materiału archeologicznego dotyczącego znalezionych na południowym
wybrzeżu
Bałtyku
statków
słowiańskich,
pochodzących
z X-XII
w., pozwala na stwierdzenie pewnych charakterystycznych
cech
rodzimych, odróżniających
je od statków skandynawskich".
Sąd ten jest
wian

ukazała

Glapa

w X-XII

'Wieku

prawdziwy, gdyż łodzie Pomorzan faktycznie wykazują niektóre cechy rozniące je od współczesnych im łodzi skandynawskich,
ale nie wynika on bynajmniej z większości przytoczonych przez autorkę przesłanek, z których
jedne dowodzą różnic pomiędzy łodziami skandynawskimi
a pomorskimi,
zaś inne świadczą' o ich podobieństwie.
.

~,

Wśród dziewięciu wymienionych przez K. P i e l' a d z k ą cech łodzi znalazły się następujące
nieścisłości, których źródłem moje informacje nie
były:
1) Skandynawowie
budowali z drzewa dębowego jedynie stępkę łodzi
(cecha l);
2) konstrukcja
stępki w kształcie litery T, typowa dla Pomorza, zdarza
się u Skandynawów
zupełnie wyjątkowo (cecha 2);
3) łodzie skandynawskie
oraz łodzie pochodzące ze znalezisk na wschód
od Wisły są łodziami wiosłowo-żaglowymi,
zaś łodzie słowiańskie,
pochodzące ze znalezisk na zachód od Wisły, są łodziami wiosłowymi
(cecha 8);
4) klepki łodzi skandynawskich
oraz klepki łodzi pochodzących ze znalezisk na wschód od Wisły łączone są nitami z żelaza, zaś klepki
łodzi słowiańskich, znałezionych na zachód od Wisły, łączone są kołkami drewnianymi (cecha 9).
Wszystkie powyższe twierdzenia wymagają sprostowania. Łodzie pochodzące ze znalezisk pomorskich wykazują tyłko niezbyt istotne i nieliczne
cechy konstrukcyjne
różniące je od współczesnych łodzi skandynawskich,
natomiast liczne ich cechy istotne bardzo je do łodzi skandynawskich
zbliżają. Przede wszys'tkim założenia konstrukcyjne
łodzi pomorskich
są te
s,lme, co łodzi skandynawskich:
konstrukcja
klepkowa, użycie stępki pełniącej rolę kręgosłupa łodzi, jednakowy kształt stew, czyli belek dziobowych
i rufowych stanowiących przedłużenie stępki, nadający łodzi kształt symetryczny, wysokość stew znacznie podnosząca dziób i rufę łodzi, wreszcie
proporcja kształtów, ster w kształcie dużego wiosła u prawej burty itd.
Przesądzają
one w połączeniu z danymi historycznymi
nie tylko sprawę
podobieństwa
łodzi pomorskich do skandynawskich,
ale odgrywają także
dużą rolę w ocenie zagadnienia genezy łodzi klepkowych na Pomorzu. Z cech
różniących można wymienić jedynie: mniejszy rozmiar łodzi (Słowianie nie
budowali łodzi o tak dużych rozmiarach, jak na przykład łodzie z Gokstad
czy Aasa), dużą płaskość dna w łodziach skandynawskich
nie występującą
w tak silnym stopniu, wreszcie brak "klamer", tj. zgrubień w klepce wykonanych dla tym lepszego związania jej z wręgą, a może także uszczelnianie
łodzi przy pomocy mchu, a nie sierści zwierzęcej maczanej w smole (nie
jest jednak dowiedzione, że mchem posługiwali się w tym celu tylko Słowianie).
.
••V związku z rodzajem budulca trzebLl stl.vJerdzi'::, :le dąb w Skandynawii
należy faktycznie do rzadszych okazów flory. Na północy nie ma go zupełnie,

784
a na południu, mniej więcej po Dalarne, występuje skąpo. Jest więc zrozumiale, że Skandynawowie
nie mieli drzewa dębowego w takiej ilości, jak
Słowianie i musieli poslugiwać się w szkutnictwie także i innymi gatunkami
drzewa. Nie znaczy to jednak, że ograniczali się do wykonywania z dębu
tylko stępki łodzi. Wiadomo bowiem, że na przykład łódź I z Nydam (w miejscowości tej znaleziono dwie łodzie) i łódź z Aasa, czyli Osebergu, były budowane w całości z dębiny. Najprawdopodobniej
z drzewa dębowego były
budowane wówczas także małe łodzie skandynawskie noszące miano eikiar,
a służące nie do celów wojennych, lecz do przepraw przez rzeki i wąskie
zatoki; być może, że z drzewa dębowego budowano także i inne łodzie,
na temat których brak relacji. Przypuszczenie takie znajduje poparcie we
współczesnym
materiale
etnograficznym;
do dziś mieszkańcy
BohusHin
i okolicy posługują się łodziami budowanymi z dębiny, a noszącymi nazwę
ekorna.

Również mało jest prawdopodobne, ażeby konstrukcja stępki o przekroju
poprzecznym w kształcie litery T zdarzała się u Skandynawów wyjątkowo.
Konstrukcja taka jest zwykłą konsekwencją zastosowania stępki. W łodziach
większych rozmiarów, gdzie na stępkę musi być dobrane drzewo o większej
grubości i gdzie nie można robić głębokich wycięć, by nie osłabić stępki
(w wycięciach stępki wykonanych
symetrycznie
umocowuje się pierwsze
klepki), kształt ten nie występuje tak wyraźnie, jak w łodziach małych,
gdzie górna część stępki może mieć taką szerokość, iż stanowi jak gdyby
pierwszą klepkę dna. Słowianie budowali łodzie na ogół mniejsze od skandynawskich i zapewne w związku z tym kształt "T" stępki rzuca się tutaj
bardziej w oczy. Nie wiem wprawdzie, jak wygląda stępka w łodzi z Kwalstind (9,5 m), ale nawet w dużej łodzi z Gokstad (23,5 m) kształt ten daje
się odczytać niemal tak samo wyraźnie, jak przy łodziach pomorskich.
Nie można także przypuszczać, jakoby klepkowe łodzie wiosłowe stanowić miały rodzimy typ łodzi właściwy Słowianom, a łodzie wiosłowożaglowe typ łodzi właściwy Skandynawom. Trudno również sądzić, że Skandynawowie łączyli klepki łodzi tylko przy pomocy żelaznych nitów, a Słowianie tylko przy pomocy drewnianych kołków. Łodzie wiosłowe pływają
po wodach śródlądowych i przybrzeżnych Skandynawii jeszcze i dziś, a łodzie kołkowane były tam, podobnie jak na innych terenach, długo w użyciu
(dla większości rybackiej ludności Skandynawii i innych krajów europejskich
żelazo było materiałem raczej trudno dostępnym, i to chyba niemal do końca
okresu feudalizmu). Podkreślając
fakt, że łodzie pomorskie pochodzące ze
znalezisk na wschód od Wisły (podobnie jak część współczesnych im łodzi
skandynawskich)
są łodziami wiosłowo-żaglowymi
i że są one łączone
nitami z żelaza, stwierdzałem, że: 1. różnią się one pod tym względem od
łodzi zachodnio-pomorskich
(pochodzących. ze znalezisk na zachód od Wisły),
2. wskutek posiadania
wymienionych
cech bardziej się upodabniają
do

785
współczesnych im łodzi skandynawskich,
coraz częściej w owym okresie
zaopatrywanych
w żagle i budowanych mocniej (nity żelazne).
Na podstawie tych stwierdzeń wysuwałem wniosek: 1. o wcześniejszym
pojawieniu
się łodzi klepkowych na zachód od Wisły niż na wybrzeżu
położonym na wschód od niej; 2. o samodzielnym kontynuowaniu na zachód
od Wisły form przyniesionych
tu dawniej .(0 czym świadczą zmiany występujące później na Półwyspie Skandynawskim,
a nie spotykane na Pomorzu).
Dla wyjaśnienia dodaję, że pojawienie się łodzi klepkowych na Pomorzu
wiążę z oddziaływaniami
skandynawskimi.
Do wniosku tego dochodzę na
podstawie następujących
przesłanek:
1. łodzie pochodzące ze znalezisk pomorskich zostały wykonane między
X a XII w., to znaczy w okresie kulminacyjnym ekspansji Słowian na
Bałtyku, zamykającym
ostatecznie epokę skandynawskiej
hegemonii
na tym morzu;
2. ~ostały one wybudowane na Pomorzu, a nie po drugiej stronie Morza
Bałtyckiego, z czym się godzą nawet najbardziej
nacjonalistyczni
autorzy niemieccy;
3. zdradzają one rzucające się w oczy niezaprzeczone podobieństwo do
łodzi skandynawskich
z czasów największego nasilenia ruchów skandynawskich na południe.
Owe trzy całkowicie pewne przesłanki pozwalają mi na postawienie następującej hipotezy: pierwsze łodzie klepkowe, znane nam z obszaru Pomorza, wybudowała we wczesnym średniowieczu ludność miejscowa. Wybudowała je ona na wzór łodzi, które w dużej liczbie pojawiały się na
południowym wybrzeżu Bałtyku w czasie długotrwałych ruchów wikińskich.
W budowie tej odzwierciedliły się różnice powstałe pod wpływem warunków
lokalnych, ale nie są to różnice pierwszorzędne dotyczące konstrukcji. Budowniczymi owych łodzi byli nad Wisłą i na zachód od niej Słowianie, zaś
na wschód - ludność staropruska.
W ten tylko sposób tłumaczyć można
uderzające
zbieżności w konstrukcji
łodzi pomorskich i skandynawskich
z okresu wikińskiego, podobieństwa
pomiędzy łodziami znalezionymi na
zachód i na wschód od Wisły i nie znaczne zachodzące między nimi różnice.
Taka hipoteza nie ujmuje sławy słowiańskiemu
korabnietwu
nad Bałtykiem i nie pomniejsza
osiągnięć Słowian w żegludze morskiej, które
w pewnym okresie (wiek XII) nawet przewyższały współczesne osiągnięcia
skandynawskie,
a jest całkowicie zgodna z faktami dowiedzionymi.
Tadeusz

Delimat

MARKO POLO, a p i s a n i e ś w i a t a. Z oryginału starofrancuskiego
z uwzględnieniem
redakcji
starowłoskich
i łaciJ'lskich przełożyła Anna
Ludwika C z e r n y. Wstępem i przypisami
opatrzył Marian L e w i c k i
(Warszawa) 1954,Państwowy Instytut Wydawniczy, 80, ss. 806, ilustr.32, mapa 1.
SO "Lud",

t. XLII

786

787

Pojawienie się pierwszego polskiego przekładu znakomitego dzieła Marka
P o l o pt. Opisanie świata jest zdarzeniem niecodziennym. Wartość tej relacji polega na bezpośrednim i prostym przedstawieniu
ówczesnych wydarzeń
politycznych, faktów historycznych,
geograficznych,
obyczajów i świadczy
o niezwykłym darze autora do obserwacji i o jego inteligencji.

narodzonego dziecka. Opisany jest również zwyczaj grzebania zmarłych. Na
miejscu ciałopalenia wycinają z papieru konie, wielbłądy, niewolników, tkaniny i spalają to razem z ciałem nieboszczyka. W królestwie Dagrojan czarownicy leczą chorego przy pomocy czarów. Gdy nie ma nadziei na wyzdrowienie, duszą go i gotują, a potem schodzą się krewni zmarłego i zjadają go.

Marko P o l o przeszedł w latach 1269-1295 w kierunku południkowym
Azję Mniejszą, Persję i całą Azję środkową; dotarł do Chin, odbył podróż po
Chinach, zawadził o Półwysep Indochiński,
wyspy Indonezji oraz Indie
i drogą morską powrócił do Azji Przedniej, a stamtąd do Europy.
Opisanie świata stanowi także wiarogodne źródło materiałów
dla etnografów. Marko P o lo bowiem opisując poszczególne kraje i prowincje
zwraca baczną uwagę na obyczaje i obrzędy ludności tubylczej i poświęca
im sporo miejsca. Tak na przykład mówiąc o Karaunach na terenie Persji
wskazuje
na ich praktyki
magiczne mające sprowadzić
mrok. Żałoba
u mieszkańców Hormuzu trwa cztery lata, a specjalne płaczki codziennie
zawodzą w domu zmarłego. W kraju Tangut panuje zwyczaj palenia zwłok
nieboszczyka wraz z ubraniem i przedmiotami codziennego użytku, a także
z wycinanymi z papieru ludźmi, końmi i wielbłądami. Powszechnie przyjęte
jest również sporządzanie horoskopu dla zmarłego. Kobiety Kemulu korzystają z pełnej swobody obyczajów. W mieście Kan-czou obchodzą święta
bożków, oznaczone ściśle według kalendarza. Małżeństwa zawierają z krewnymi, a także z macochami. Obszernie traktuje nasz podróżnik o sposobie
życia Mongołów, opisując ich domy, środki lokomocji oraz zwyczaj grzebania władców na górze Ałtaj. Sporo też miejsca poświęca religii i bóstwom
mongolskim, szamanom, pożywieniu, powszechnie stosowanemu znakowaniu
bydła. Ciekawym obrzędem
jest składanie
przez chana duchom
ofiar
z mleka. Często praktykowane
są czary przez kapłanów, którzy zjadają
zwłoki ludzi skazanych na śmierć. Szamani wymuszają
stale na chanie
ofiary dla swoich bóstw. Szczegółowo przedstawiony
jest sposób wybierania
przez chana służebnic. Obszerne opisy poświęcone są uroczystościom z okazji
urodzin chana i święta Nowego Roku, kiedy to chan otrzymuje od poddanych
niezliczoną ilość darów.
W Tybecie i w prowincji Gajndu panuje
duża swoboda obyczajów.
W kraju Zardandan
("złote zęby") poważną rolę odgrywają
znachorzy,
którzy leczą zabijając bydło na ofiary i urządzając uczty. Spotyka się tu
zwyczaj tatuowania zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Rozpowszechniony jest
kult przodków. Na uwagę zasługuje kuwada - zwyczaj polegający na tym,
że po urodzeniu dziecka żona wstaje, a do łóżka kładzie się z noworodkiem
mąż, gdzie przebywa przez 40 dni. Zanotowano
tu także palenie zwłok
zmarłych. Obszernie traktuje się o obyczajach Chińczyków, o prowadzeniu
się dziewcząt chińskich, o wydawaniu ich za mąż itd. Mówi się też sporo
o bóstwach chińskich.
U mieszkańców Mandżi powszechnie sporządza się horoskop dla nowo-

Ludność wyspy Ang?man (Andamany) posiada głowy, oczy i zęby podobne do psów. Wzmianka ta jest reminiscencją
bajek o psiogłowcach.
W królestwie Maabar istnieje zwyczaj dobrowolnej śmierci wdowy na stosie
wraz ze zwłokami męża. Mówi się tu o czci dla wołu, o oddawaniu młodych
dziewcząt w służbę bożkom.
Przy opisie Indyj Marko P o l o zwraca uwagę na wróżby braminów,
wskazuje na godziny złowróżebne, wróżenie z lotu jaskółek. Relacja o Wyspie Męskiej i Żeńskiej jest ciekawym fragmentem podania o Amazonkach.
Wątek o Krainie Ciemności i klaczach używanych za przewodniczki
jest
bardzo stary, gdyż znajdujemy go już w legendzie o czynach Aleksandra
Wielkiego. Terenu Rusi dotyczą opisy sposobu budowania domów, wiadomości o wyrobie piwa i o urządzaniu hucznych uczt.
Znaczna większość opisów Marka P o l o zawiera nowe i wiarogodne informacje, świadczące o doskonałym zmyśle obserwacyjnym
autora. Jest on
odkrywcą nowych ziem i nowych ludów.
Książkę tę czyta się z niezwykłą łatwością, co jest dużą zasługą tłumaczki A. L. C z e r n y, która potrafiła dać przekład o wysokich walorach.
Szczegółowy wstęp i bogate przypisy oparte na wnikliwych i wszechstronnych badaniach wybitnego specjalisty od zagadnień Środkowego i Dalekiego Wschodu, prof. M. L e w i c k i e g o, wzbogacają to cenne wydawnictwo i pomagają czytelnikowi w zrozumieniu często dosyć skomplikowanych
problemów.
Włodzimierz

ROZKWIT

LUDOZNAWSTWA

Zajqczkowski

NA ŁUŻYCACH

*

Na zachód od Śląska, nad rzeką Sprewą, znajdują
się Łużyce. Żyje
tam około pół miliona Słowian, tzw. Serbów Łużyckich. Chociaż część
z nich nie mówi już językiem ojczystym, to jednak posiada świadomość
narodową i uporczywie dąży teraz do przyswojenia sobie mowy ojczystej,
aby spotęgować swoje zachowane cechy etniczne. Ten naj mniejszy i najbardziej z nami spokrewniony
naród słowiański zachował do dziś swoją
• Niniejszy

niektórych rozdziałów większej pracy pt.
w której autor podejmuje bodaj pierwszą
'oN
polskiej literaturze naukowej próbę opracowania, w najo;;q!niejszych chwilowo
remach, dziejów ludoznawstwa łużyckiego.
Zarys

50':'

dziejów

szkic jest

ludoznawstwa

streszczeniem

łużyck.lego,

'788
bogatą kulturę ludową, która w ramach Niemieckiej Republiki Demokratycznej znalazła dobre warunki rozwoju.
Warunki naturalne Łużyc wyodrębniły kilka zasadniczych grup etnicznych: 1) horianie (mieszkańcy wzgórz), 2) polanie (mieszkańcy równin),
3) holanie (mieszkańcy lasów), wreszcie 4) Łużyczanie, zamieszkujący słynne
biota (Spreewald), tzw. łużycką Wenecję. Grupy te różnią się narzeczem,
usposobieniem, obyczajami, strojami i budownictwem.
Dzieje Łużyc to wiele wieków bezlitosnej germanizacji i bohaterskiego
oporu warstw ludowych. Losy Łużyc dziwnie się splotły z losami Polski.
Rok 963, pod którym imię Polski zanotowano w żródłach pisanych, jest
ostatnim rokiem niepodległości Łużyc. Już więc od zarania naszych dziejów
datują się nasze związki z Łużycami. Zagadnienie łużyckie obok pomorskiego stanowiło główny kierunek polityki trzech pierwszych historycznych
władców polskich z rodu Piastów. Potwierdzają to źródła współczesne, szczególnie kronika Thietmara. Zanotowała ona m. in. rok 1018 jako datę zawarcia pokoju w stolicy ł.•
użyc, w Budziszynie, oraz datę zwycięskiego zakończenia wojny Bolesława Chrobrego z feudalnym cesarstwem niemieckim.
Piszemy o tym we wstępie niniejszego szkicu o ludoznawstwie łużyckim,
gdyż właśnie lud łużycki uznał 30-letnie rządy polskie na Łużycach (10021032) za najpromienniejszy
okres swych dziejów. Znamiennym tego potwierdzeniem jest łużycka pieśń ludowa Serbów dobyća (Zwycięstwa Łużyczan).
Wdzięczny lud łużycki przechował w niej pamięć o wielkim władcy polskim
Bolesławie Chrobrym, który trzykrotnie wyprawiał się na Łużyce, aby wyzwolić je spod ucisku germańskiego, a następnie hojnie nagrodzić dzielnych
wojów łużyckich. Wymowny to fakt, że Bolesław Chrobry przetrwał właśnie
w łużyckiej pieśni ludowej. Archiwa łużyckie kryją zapewne wiele cennego
materiału, a ponadto dużo nie znanych szczegółów znajdzie się jeszcze
w średniowiecznych źródłach po ponownym przeprowadzeniu
badań nad
przeważnie tendencyjnymi
opracowaniami uczonych niemieckich.
Pierwsze łużyckie zapiski ludoznawcze pochodzą z XVIII wieku, kiedy
to nieliczni Łużyczanie po zdobyciu wykształcenia poświęcili się badaniom
i naprawie stosunków wśród ludności łużyckiej. Pionierem tego ruchu był
Abraham F r e n c 1. Większość jego prac zachowała się w rękopisach. Najważniejsza z nich to licząca 1936 stron Historia populi et rituum Lusatiae
Superioris,
zawierająca znaczną ilość materiału ludoznawczego, dotyczącego
dawnych Łużyc. Praca ta została obecnie udostępniona
badaczom dzięki
sporządzeniu fotokopii oryginału.
W początkach XIX wieku ludoznawstwo łużyckie nabrało wielkiego rozmachu. Najwybitniejsi przedstawiciele narodu łużyckiego, jak Zejler, Radyserb-Wjela, Mućink, Hórnik, Jordan. Smole I' i inni, uważali pracę ludoznawczą za istotną część wspólnego zadania wszystkich światłych Łużyczan.
Obok pojedynczych zbiorów materiałów ruch ten stworzył wielkie dzieło
ludoznawstwa
łużyckiego, mianowicie
dwutomową
pracę Jana Arnośta

789
S m o l e l' j a pt. Pjesnicki hornych a ddnych Łuziskich Serbow (1841-1843).
Ten monumentalny
zbiór zawiera 331 pieśni górno-łużyckich
i 200 dolnołużyckich z melodiami i niemieckimi tłumaczeniami,
a ponadto pierwszy
zbiór łużyckich legend i bajek, przysłów oraz opis zwyczajów, strojów i statystykę Łużyc. Staraniem Niemieckiej Akademii Nauk ukazało się w roku
1953 nowe wydanie zbioru S m o l e l' ja.
Praca S m o l e l' j a pobudziła współczesnych do jeszcze żywszej pracy
zbieraczej. Zdaniem Adama G l a p y, którego uwagi na ten temat znajdują
się w niniejszym tomie "Ludu", wywarła ona wpływ na naj znakomitszego
naszego ludoznawcę, Oskara K o l b e l' g a, i stała się dlań wzorem przy
opracowaniu serii tomów "Ludu". W ten sposób nauka łużycka oddziałała
za polskim pośrednictwem
na całe ludoznawstwo europejskie w XIX w.
Dzieło Smolerja
i jego współpracowników
prowadził
dalej Arno~t
M u k a, dając m. in. szereg zasadniczych prac z dziedziny etnografii. Spośród nich wyróżnia się Serbska statistika
(1884-1886), przedstawiająca
sytuację ludnościową każdej wsi łużyckiej. M u k a zorganizował pierwszą
łużycką wystawę ludoznawczą w Dreźnie (1896), a następnie stworzył z jej
zbiorów łużyckie muzeum ludoznawcze w Budziszynie (1900) oraz przyczynił
się do stworzenia Oddziału ludoznawczego Macierzy Łużyckiej. W okresie
międzywojennym kierownictwo prac ludoznawczych na Łużycach objął Ota
W i ć a z. Zbierał on materiały ze wszystkich prawie dziedzin kultury ludowej. W pracy swej był właściwie osamotniony. Drobne prace ogłosili jeszcze
Bjarnat K l' a w c i Meranka Le s a w i c. Młoda inteligencja łużycka zaangażowała się w pracy kulturalnej
oraz w walce politycznej z faszyzującą
niemczyzną·
Ludem łużyckim i jego kulturą zajmowali się także uczeni sąsiednich
narodów - z Niemców A n t o n, M li 11 e 1', von S c h u l e n b u l' g, S c h n e ewe i s i inni oraz z Czechów Cerny, Kuba, Pata i inni. Z Polaków trwały
ślad w łużyckiej etnografii pozostawił Adam F i s c h e 1', Łużyczanie "Etnografia słowiańska", z. 2, Lwów-Warszawa
1932 oraz Rozwój łużyckich
badań etnograficznych,
"Ruch Słowiański", 1931, R. IV, nr 1-2, s. 49-52
Sporo mat.eriału o ludzie łużyckim znajduje się w naszych czasopismach,
zajmujących się specjalnie sprawami słowiańskimi, jak np. "Ruch Słowiański", często w postaci krótkich a ce~nych wiadomości kronikarskich
ukrytych wśród innego tekst.u. Olgierd N o w i n a ogłosił cenną rozprawkę pt.
Liczba i rozmieszczenie
Serbów Łużyckich,
1938. Ponadto należy wymienić
prace takich wybitnych polskich przyjaciół Łużyc, jak Tadeusz P o w i d z ki,
Józef K o s t l' Z e w s k i, Tadeusz Stanisław
G r a b o w s k i, Witold T as z y c k i, Tadeusz L e h r - S P ł a w i ń s k i, Józef W i d a j e w i c z i inni.
Niektóre sformułowania
mogą niekiedy budzić pewne zastrzeżenia, jednak
we wszystkich pracach możemy znaleźć dużo interesującego materiału.
W końcu maja 1945 roku II Armia Wo.iska Polskiego pod dowództwem
gen. Karola S w i e r c z e w s k i e g o zadała śmiertelny cios armiom hitle-

790

791

rowskim pod łużyckim Budziszynem i wskrzesiła pamlęc wOJow Chrobrego.
Mocno okaleczone Łużyce rozpoczęły nowe życie. W stosunkach politycznych,
gospodarczych i kulturalnych
Łużyc dokonał się wielki przełom. Po dziewięciu wiekach walki i ucisku naród łużycki otrzymał zupełne i rzeczywiste
równouprawnienie
z narodem niemieckim w obrębie Niemieckiej Republiki
Demokratycznej.

spyt a literatura")
prof. dr Ota W i ć a z, Bozidar D o b r u c k y i Michał
N a w k a; drugą (Rjad B, "Stawizny a socjologija") Ernst P a l m, dr Alfred
M e t s k i Mercin Kaś p o r; wreszcie trzecią (Rjad C, "Ludoweda") dr Błazij N a w k a, Pawoł N e d o, Kurt P e t r i Jurij W i n a r. Ukazały się dotąd
trzy zeszyty, w których znajdujemy szereg wartościowych rozpraw i materiałów naukowych.

Kierownictwo życia kulturalnego Łużyc objęła ponownie naczelna organizacja łużycka "Domowina" (Zwjazk Łuziskich Serbowi pod przewodnictwem najpierw Pawła N e d y, a następnie Kurta KI' j e n c a. W roku 1948
Łużyce przeżyły swoją nową "wiosnę ludów", gdy sejm saski uchwalił
u~.tawę o zapewnieniu praw ludności łużyckiej. Powołano wtedy Łuziskoserbski Zahrjad Ludoweho Kubłanja i odtąd datuje się wspaniały rozwój
łużyckiej kultury ludowej. Łużyczanie otrzymali własne szkolnictwo państwowe i pierwsze łużyckie szkoły średnie. Odżyło czasopiśmiennictwo. Ukazały się nowe wydawnictwa - podręczniki szkolne i książki popularne, które·
mają wyrównać ogromne straty powstałe na tym odcinku wskutek szaleńczego niszcz·enia przez hitlerowców bibliotek łużyckich. Stworzono także
Łużycki Teatr Ludowy oraz 700-osobowy państwowy artystyczny zespół muzyczno-taneczny. Spelnia on ważną rolę w życiu kulturalnym
Łużyc, a ponadto występując często w wielu miastach niemieckich podbija serca słuchaczy i widzów i zdobywa je dla łużyckiej kultury ludowej. Plastycznym
wyrazem tych nowych czasów na Łużycach są barwne dwujęzyczne (łużyckie
i niemieckie) oficjalne napisy na drogach, ulicach, szkołach i urzędach, które
zadziwiają wszystkich i świadczą publicznie o tym, że język łużycki otrzymał
wreszcie na Łużycach pełne prawa obywatelskie.
W celu stworzenia Łużyczanom zaplecza naukowego powołano w roku
1951 ośrodek badawczo-naukowy,
organizujący samodzielne studia naukowe
na najważniejszych
odcinkach, tak bardzo potrzebnych dla umocnienia podstaw rodzimej kultury narodowej. Zadanie to spełnia Instytut dla Badań
nad Ludem Łużyckim w Budziszynie (lnstitut za Serbski Ludospyt). Dyrektorem jest jeden z najwybitniejszych
przedstawicieli
ruchu umysłowego
nowych Łużyc, Pawoł N o w o t n y, absolwent Uniwersytetu
Poznańskiego
oraz były nauczyciel gimnazjum polskiego w Gdańsku w okresie hitlerowskim. Instytut jest placówką Niemieckiej Akademii Nauk i nawiązuje do
wspaniałych
tradycji słynnej Macierzy Łużyckiej (Maćica Serbska). Dzieli
się on na trzy działy, obejmujące swymi pracami: 1) język i literaturę,
2) historię i socjologię oraz 3) etnografię. Chlubą Instytutu jest biblioteka,
licząca już ponad dwadzieścia tysięcy tomów, a zawierająca prawie wszystkie
stare rękopisy i druki łużyckie.
Organem Instytutu, zamiast dawnego "Casopisu Maćicy Serbskeje", jest
"Letopis" (rocznik) wychodzący w trzech seriach, odpowiadających
trzem
działom Instytutu. Naczelnym redaktorem jest Pawoł N o w o t n y, a wydawcą ,.Domowina". Poszczególne serie redagują: pierwszą (Rjad A, "Rece-

Ludoznawców polskich zainteresuje
specjalnie seria trzecia, zeszyt poświęcony ludoznawstwu
łużyckiemu.
Otwiera
go najwybitniejszy
ludoznawca łużycki prof. Pawoł N e d o swoją próbą ujęcia całokształtu dziejów
ludoznawstwa łużyckiego wart. Prehlad stawiznow serbskeje ludowedy. Ponadto Pawoł N e d o podaje cenne, posiadające jednak jeszcze znaczne braki,
uzupełnienia bibliografii ludoznawstwa łużyckiego, w opracowywanych
pod
jego kierownictwem
przez seminarium
ludoznawcze Instytutu
Łużyckiego
na uniwersytecie
w Lipsku Dodawki
do bibliografije
serbskeje ludowedy.
Praca ta zawiera 610 pozycji bibliograficznych
ułożonych według nowego
podzialu. Ponadto wspomniany zeszyt zawiera dwie prace etnograficzne bogato ilustrowane:
E. Kra w c, Prinosk
k studijam
Wojarowskeje
drasty
i E. D u c m a n, Kladżita cheza w Bezdowach. Cennym dodatkiem jest streszczenie w języku niemieckim, może zbyt lakoniczne, cennej i zasadniczej
pracy PawIa N e d y. Natomiast odczuwa się mocno brak części kronikarskiej
i sprawozdawczej,
która by informowała o pracach, zamierzeniach i osiągnięciach łużyckich ludoznawców. A prace te są bardzo intensywne. Odbywają
się okresowe konferencje
i zjazdy, które mają na celu przygotowanie,
glównie spośród nauczycielstwa
i młodzieży akademickiej
pracownikó'v"
terenowych
do zbierania materiałów
wśród ludu łużyckiego (jego pieśni,
podań i bajek, jego zwyczajów i wierzeń). Krótkie wzmianki o tym rejestruje miesięcznik "Rozhlad" (Przegląd), który jest odbiciem życia artystycznego, literackiego
i naukowego Łużyc. Naczelnym redaktorem
jest
znakomity artysta-malarz,
uczeń Skoczylasa oraz były redaktor
"Nowej
Doby", Merćin N a w a k ~ N j e c h o l' ń s k i, jednym
z jego zastępców
utalentowany
pisarz łużycki Jurij B r e z a n. W zespole redakcyjnym znajdujemy wiele nazwisk wybitnych mecenasów łużyckiej kultury ludowej.
W kronice "Rozhladu" (w zeszytach rocznika cz;wartego za rok 1954) znajdujemy krótkie sprawozdania z obrad sekcji ludoznawczej Instytutu, dotyczących uaktywnienia
pracy ludoznawczej na całym obszarze Łużyc, gromadzenia materiałów
etnograficznych
w muzeach oraz podjęcia wielkiej
akcji inwentaryzacji
w dziedzinie łużyckiej kultury ludowej.
Na ogólnołużyckiej konferencji ludoznawczej, która odbyla się w Budziszynie w końcu grudnia 1953 r., prof. Pawoł N e d o przedstawił nowe zadania, jakie mają wykonać łużyccy ludoznawcy. Temat ten zreferujemy
tu
nieco obszerniej, opierając się na wspomnianej pracy prof. N e d y o dziejach
ludoznawstwa łużyckiego. We wszystkich prawie dziedzinach praca ogranicza si~ do zbierania materiału. Lepiej opracowane są zwyczaje i obrzędy,

793

792
częściowo również muzyka ludowa. Brak natomiast nawet skromnego przeglądu z zakresu kultury materialnej. Sytuacja jest o tyle cięższa, że znaczna
część skromnego materiału, nagromadzonego szczególnie w okresie międzywojennym, uległa zniszczeniu w czasie II wojny światowej. Duże opóźnienia w zakresie opracowań naukowych są na szczęście w pewnej mierze
rekompensowane
dzięki utrwaleniu materiałów ludoznawczych w dziełach
kultury i sztuki (poezja, proza, sztuki plastyczne, muzyka), poświęconych
łużyckiemu ludowi pracującemu.
P. N e d o postawił
I. Organizację

ludoznawstwu

łużyckiemu

jako główne zadania:

pra'cy:

1. Instytut dla Badań nad Ludem Łużyckim ma stać się ośrodkiem
wszelkiej pracy ludoznawczej. Instytut winien utrzymywać stały kontakt ze wszelkimi podobnymi instytucjami
krajowymi
i zagranicznymi w celu rozwoju tej pracy i W"ymiany wyników badań.
2. Instytut dla Badań nad Ludem Łużyckim planuje i koordynuje badania instytucji i prace indywidualne, a przede wszystkim wyznacza
zadania Instytutowi Łużyckiemu przy uniwersytecie w Lipsku, kieruje
i ułatwia pracę naukową młodej kadry, organizuje ekspedycje i przeprowadza inwentaryzację
w oparciu przede wszystkim o studentów
i nauczycieli.
II. Warunki pracy:
1. Instytut dla Badań nad Ludem Łużyckim winien sporządzić dokładną
bibliografię ludoznawstwa, zawierającą nie znane dotychczas pozycje.
Bibliografia
zostanie udostępniona
każdemu pracownikowi
naukowemu.
2. Należy założyć obszerne archiwum z dokumentacją przedmiotów i zagadnień kultury materialnej.
3. Powinny powstać centralne zbiory muzealne do pracy badawczej.
4. Najcenniejsze prace z dotychczasowej literatury, a obecnie niedostępnej , winny być ponownie wydane. Do nich należą pieśni S m o l e r j a,
prace Schulenburga
oraz słownik języka dolno-łużyckiego
Muki.
Mniejsze tego rodzaju prace należy mikrofilmować.
III.

Właściwą pracę:
1. Zmiany społeczne na wsi po roku 194.5.Stwierdzenie objawów gospodarczych i społecznych zmian na wsi, obserwacje skutków obecnego
rozwoju spółdzielni produkcyjnych.
W wyniku tych studiów należy
wysuwać konkretne propozycje zmierzające do polepszenia stosunków
na wsi i rozwoju nowej kultury wiejskiej.
2. Łużycki strój narodowy. Niezwłoczna inwentaryzacja
poszczególnych
grup strojów narodowych w obrazach, rysunkach i dokładnych opisach. Opracowanie monografii poszczególnych grup według ich rozwoju historycznego. Do takiego kolektywu roboczego powinien należeć

artysta zdolny do wypracowania nowych projektów dla zespołów kulturalnych na podstawie tych studiów.
3. Łużyckie tańce narodowe. Stwierdzenie i zanotowanie jeszcze nie znanych tańców. Studia porównawcze. Zadanie miałby przejąć wykształcony naukowo choreograf, który byłby zdolny zestawić ze starych
elementów nowe tańce.
4. Studia muzyki narodowej, przede wszystkim instrumentalnej,
oraz nad
instrumentami
w celu ożywienia muzyki.
5. Inwentaryzacja
przedmiotów ludowej kultury materialnej i twórczej
sztuki ludowej przez ekspedycję.
6. Systematyczne zbadanie ważnych dla nas archiwów w poszukiwaniu
konkretnego materiału o stosunkach społecznych, gospodarczych i socjalnych łużyckiego ludu pracującego w przeszłości i założenie centralnego zbioru tych materiałów w Instytucie dla Badań nad Ludem
Łużyckim.
7. Opracowanie naukowe pieśni, bajek, legend, przysłów itd. w celu wydobycia przejawów krytyki społecznej i tendencji postępowych.
Zainteresowanie
nasze Łużycami i ich przebogatą kulturą ludową wzro··
sło znaczenie po zakończeniu drugiej wojny światowej. W nowej Europie
Polska spotkała się z Łużycami przy granicznej Nysie Łużyckiej. Odżyła
pamięć związków Łużyc z Polską na przestrzeni prawie tysiąclecia.
Odżyła
piękna łużycka pieśń ludowa o dobrym dla Łużyczan Bolesławie Chrobrym.
Już wiek dziewiętnasty wydał w Polsce wielu prawdziwych przyjaciół Łużyc.
Wspomnę tu jedynie dwa wybitne nazwiska: Wilhelm B o g u s ł a w s k i,
autor jedynych dziejów Łużyc, oraz Alfons P a r c z e w s k i, który często
przyjeżdżał na Łużyce i często stawał w ich obronie. Dawne tradycje
wznowił w 1945 r. w Polsce głównie Akademicki Związek Przyjaciół Łużyc
"Prołuż", który ze swej poznańskiej
centrali rozwinął pełną entuzjazmu
i rozmachu szeroką działalność na rzecz Łużyc. Spośród osiągnięć "Prołużu"
należy przede wszystkim wymienić zorganizowanie
akcji stypendialnej,
w wyniku której kilkudziesięciu młodych Łużyczan znalazło dobre warunki
studiów na wyższych uczelniach polskich
w Poznaniu,
we Wrocławiu
i w Krakowie. Dzisiaj prowadzą oni już odpowiedzialną pracę dla dobra
swego ludu. Na przykład mgr Anton N a w k a wykłada w gimnazjum łużyckim w Budziszynie, Marka R j e c k e c opracowuje podręczniki
dolnołużyckie i wraz z innymi kolegami uczy w gimnazjum łużyckim w Chociebużu. Mgr Hinc S e w c prowadzi pracownię językoznawczą Instytutu w Budziszynie, a wszyscy utrzymują kontakty naukowe z Polską, w której zdobyli
wyższe wykształcenie. Obok działalności "Prołużu", popularyzującego w oryginalnej formie piękno łużyckiej kultury ludowej, należy wymienić jeszcze
kilka pomniejszych towarzystw przyjaciół Łużyc oraz Polski Związek Zachodni, który w roku 1946 zorganizował w Poznaniu I Ogólnopolski Zjazd
Łużycoznawczy naukowców i działaczy społecznych. Bezpośrednie kontakty

795

794
Polski z Łużycami wznowił po wOJnie autor niniejszego szkicu w czasie
swego pobytu na Łużycach w lutym 1947 r. Od tego czasu wiele zmieniło
się na Łużycach i to zdecydowanie na korzyść. Mogli się o tym przekonać
naoczni2 wybitni uczeni polscy, np. prof. Tadeusz L e h l.' - S p ł a w i ń s k f,
a niedawno (na wiosnę 1955 f.) prezes Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego prof. Józef G a je k.
Na Łużycach dokonuje się dziś wielki przewrót. W Niemieckiej Republice Demokratycznej,
prawie za rogatkami jej stolicy, żyje naród słowiański
i przeżywa
swoje odrodzenie
dzięki słowiańskiej
prężności
oraz poparciu
demokratycznego
rządu niemieckiego.
Ogromne
sumy pieniężne
wydaje się w Budziszynie i Chociebużu na rozwój łużyckiej kultury ludowej,
która przetrwała
zwycięsko wiele wieków bohaterskich
zmagań. Ludoznawstwo łużyckie znajduje się obecnie w pełnym rozkwicie.
Jedną z instytucji zagranicznych, z którą Instytut dla Badań nad Ludem
Łużyckim w Budziszynie utrzymuje kontakty naukowe i z którą wymienia
swoje wydawnictwa,
jest Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze.
Alojzy

Matyniak

JOZEF BURSZTA, S P o ł e c z ,~ń s t w o i k a l.' c z m a. P l.' o p i n a c ja,
karczma
l sprawa
alkoholizmu
w społeczeństwie
pols k i m XIX w i e k u. Warszawa 1951, ss. 264.
Badania nad dziejami wsi i chłopa polskiego znamionuje
obecnie dość
znaczne ożywienie. Znajduje to swój wyraz zarówno
publikacji
coraz
liczniejszych materiałów źródłowych, jak i specjalnych badań monograficznych. Wśród tych ostatnich na osobną uwagę zasługują dwie prace J. B u rs z t y, poświęcone badaniu roli i znaczenia karczmy w życiu dawnej wsi
polskiej i niektórym pokrewnym zagadnieniom. Autor bowiem, z wykształcenia socjolog, pojął swoje zadanie dość szeroko i dał w konsekwencji interesujące i przynoszące sporo nowych spostrzeżeń opracowania
(omówieni~
pracy pt. Wieś i karczma zob. "Lud", t. XLI, cz. II).
W uwagach wstępnych do pracy Społeczeństwo i karczma autor zauważa,
że jest ona w pewnej mierze kontynuacją wydanej w 1950 r. przez Ludową
Spółdzielnię Wydawniczą książki pt. Wieś i karczma. Rola karcZ'my w życiu
wsi pańszczyźnianej.
W dalszym ciągu uwag autor wskazuje na dwie zasadnicze trudności, które trzeba było w toku opracowywania
pokonać, a mianowicie: 1. trudność wynikającą z wielkiej różnorodności i zmienności warunków gospodarczych
i społecznych XIX w. na naszych ziemiach, do czego
przyczyniał się też w znacznym stopniu podział ziemi między poszczególne
zabory; 2. trudność w zdobyciu odpowiednich materiałów źródłowych, dla
pozyskania których trzeba było przedsięwziąć
szerokie i uciążliwe poszukiwania. Trudności
te zdołał jednak autor na ogół szczęśliwie pokonać
i w rezultacie dał czytelnikom interesujące
studium.
Treść pracy ujął sam autor naj ogólniej w dalszym ciągu swych uwag

w



wstępnych: "Propinacja,
ruch społeczny przeciw pijaństwu ludu i karczma
stanowić będą odtąd trzy nieodłączne strony jednego strumienia
zdarzeń
społeczno-historycznych.
Rozpatrując każdą z nich zawsze będziemy musieli
mieć na oku resztę pozostałych, a wszystkie umieszczać głęboko w gospodarczo-społecznych
i politycznych
przemianach
powiązane"
(s. 14). Poza
zakres terytorialny
Polski wykracza rozdział ostatni (Kapitalizm
i karczma),
w którym przedstawione
zostały niektóre fakty ze stosunków niemieckich,
rosyjskich
i amerykańskich,
pozostające,
rzecz jasna,
w luźnym tylko
związku z całością pracy poświęconej w zasadzie stosunkom polskim.
Można było spodziewać się, że tego rodzaju tematyka pozwoli autorowi
spojrzeć na omawiane zagadnienia także oczyma etnografa. Liczniejsze nawiązania do zagadnień etnograficznych
znajdujemy
jednakże tylko w jednym z rozdziałów (VI), zatytułowanym
W niewoli nędzy, tradycji i karczmy.
I'rzy tej sposobności autor powołał się wielokrotnie
na pracę O. K o 1ber g a.
Wojciech

Hejnosz

ROMAN REINFUSS, P o l s k i e d r u k i l u d o wen a p ł ó t n i e, Warszawa 1953, ss. 256, 198 rycin, XVI tablic, l mapa.
Autor podkreśla we wstępie, że zagadnienia ludowych druków w Polsce
pragnie rozpatrzyć z punktu widzenia materializmu historycznego, przy czym
pewien wzór opracowa1'J, stanowi praca N. N. S o b o l e w a, Nabojka w Rosji,
historia
i sposób roboty;
stawia więc sobie ambitne cele uchwycenia
historii tej gałęzi przemysłu ludowego, jego genezy, rozwoju i upadku w powiązaniu ze stosunkami gospodarczymi i społecznymi.
W pierwszym rozdziale, w oparciu o prace G. S c h a e f e r a, R. F o rl.' e r a i F. B o c k a, daje autor
przegląd wyników badań nad pochodzeniem
ttchniki
drukowania
płócien; uzupełniając
je danymi S o b o l e w a i M.
W i s z y, a także P. J i l.' i k a i in .. Całość zagadnienia rozpatruje
autor na
tle stosunków gospodarczych, zwłaszcza na tle rozwoju przemysłu włókienniczego. Wprowadzenie
do dyskusji
materiałów
wschodnio-słowiańskich,
zwłaszcza rosyjskich,
pogłębia analizę. Należy uznać i podkreślić
trafną
tezę autora, która jest poszerzonym poglądem J. P. F u r m a n a, że druki
na płótnie jako przemysł ludowy pojawiają się nie wcześniej niż w pierwszej połowie XIX w.; są bowiem końcowym rezultatem dawnego przemysłu
tekstylno-farbiarskiego,
któremu kres położył wynalazek perotiny. Technika
ludowego drukarstwa na płótnie przetrwała przez jakiś czas w środowiskach
miejskich i małomiasteczkowych,
by w końcu ulec wielkiemu przemysłowi.
W rozdziale II podaje autor historię drukarstwa
tekstylnego w Polsce;
w wywodach swoich jednak opiera się w małej mierze na badaniach archiwalnych,
natomiast
wyzyskuje
dotychczasową
literaturę
przedmiotu.
W świetle tego materiału trudno orzec, czy XV w. jest rzeczywiście tym
okresem, w którym wprowadzono
na Sląsku, w Małopolsce i w Międzyrzeczu Wielkopolskim technikę drukowania płócien,

796

7lJ7

Z okresu od połowy XVIII w. autor zebrał więcej materiałów; porusza się
swobodnie, szkicuje rozwój tej gałęzi przemysłu, trafnie podkreśla stosunki
społeczne, narodowościowe,
odzwierciedlające
się w rozwoju lub upadku
omawianego przemysr;l. Niewątpliwym
osiągnięciem autora jest uściślenie
zasięgu ręcznych druków w Polsce; także analiza przedmiotu. W rozdziale
III autor przęprowadził analizę typów desek, rozpatrzył ich pochodzenie na
tle stosunków produkcyjnych
w tej gałęzi przemysłu. Równie dokładnie
zanalizował technikę drukowania; zestawiony materiał stanowi trwały wkład
do historii rzemiosła w Polsce, tłumaczy też przekonywająco problematykę
drukarstwa ludowego. Szczególnie zagadnienie wzorników drukarskich rzuca
ciekawe światło na węzłowy problem rozpowszechniania
się ornamentów
ludowych i ich pochodzenia.

W rozdziale VI omówił autor analogie i różnice między polskimi drukami
tekstylnymi
a wyrobami sąsiedzkimi. Trafne wydaje się ustalenie dwu
stref wpływów: wschodniej i zachodniej; uzasadnienie tej tezy jest wnikliwe
i przekonywające.
Praca świadczy o rzeczo\vym i metodycznym opanowaniu problematyki
etnograficznej.
Będzie również bardzo instruktywna
dla naszych ośrodków
produkcji tekstylnej.
Józef

ROMAN REINl"USS, G a l' n c a l' s t w o l u d o w e, Warszawa 1955 r.,.
ss 94, rycin w tekście 54, tablic 47.
Powojenna literatura etnograficzna otrzymała w pracy R. R e i n f u s s a
drugie, obszerniejsze ujęcie zagadnień garncarstwa
wiejskiego. Pierwszym
była praca W. H o ł u b o w i c z a Garncarstwo
wiejskie
zachodnich
terenów Białorusi,
wydana w roku 1950. Opracowanie to, mające zasadniczo
charakter
studium porównawczego
do celów analizy materiału archeologicznego i obejmujące tylko skrawek polskiego terytorium etnicznego, ze
względu na wartość przedstawionego materiału zostało uznane za najwyższe
osiągnięcie w naszej literaturze etnograficznej na temat garncarstwa 1. Praca
R. R e i n f u s s a ma zupełnie inny charakter.
Jest to praca popularna,
przeznaczona dla szerokiego kręgu czytelników, z akcentem na problematyce
artystycznej.
Stanowi
ona jednak
podsumowanie
całokształtu
naszych
dotychczasowych
wiadomości
o polskim
garncarstwie
ludowym
także
w zakresie ważniejszych zagadnień technicznych
i wypełnia, jakkolwiek
tylko prowizorycznie, dotkliwą lukę w literaturze etnograficznej
o garncarstwie. Nie można jej porównywać z pracą W. H o ł u b o w i c z a, sta·
nowi jednak podobnie niezbędną pozycję w bibliotece każdego etnografa.

Omówiwszy szczegółowo historię techniki drukarskiej
na płótnie autor
przeszedł w rozdziale IV do analizy ornamentu. Przeprowadził analizę poszczególnych elementów, jak też i zespołów tworzących układy spoiste.
W części tej oparł się wyłącznie na obfitym materiale zebranym przez
siebie. Pewnym niedociągnięciem jest brak ilościowego zestawienia desek,
wzorów i płócien dla poszczególnych regionów. Sądzę, że przy analizie formalnej można było osiągnięte wyniki zestawić w tabele o charakterze statystycznym, wówczas analiza zawarta w tekście, jak i wyniki końcowe
wypadłyby bardziej przekonywająco.
Zwłaszcza wyraźniej zarysowałyby się
wszelkie tendencje do współwystępowania
zespołów elementów na określonych obszarach.
W rozdziale V próbuje omówić wyniki uzyskane w zakresie typologicznego ujęcia materiału ornamentacyjnego
w perspektywie historycznej. Materiał ten, przew<lżnie nie datowany i o niedokładnie określonej proweniencji,
utrudniał mu pracę. Dlatego też autor postawione sobie zadania zrealizował
na drodze porównawczej, szeroko podmalował tło, omówił style historyczne,
tkaniny wartościowe, drukarstwo na skórze, wykrył w zakresie ornamentacji
druków na płótnie wpływy wymienionych dziedzin. Jest to naj wnikliwsza
część pracy, wnosząca poważny dorobek w dziedzinę dziejów kultury ludowej. Podkreślić należy, że autor starał się wykryć w ludowych drukach
na płótnie tradycję sztuki ludowej, w związku z tym poddał krytyce poglądy F o l' l' e l' a; ostatecznie jednak wnioski nie wypadły tu przekonywająco, tak zresztą, jak niecałkiem przekonywająca
jest cytowana w tym
dziale praca G l' e n i u k a. Zajęcie odrębnego
stanowiska
wymagałoby
jeszcze przeanalizowania
materiału i udokumentowania
go ilustracjami.
Wartościowa jest również część pracy, w której autor przeprowadza
regionalizację obszaru Polski pod kątem widzenia druków na płótnie. Jasne,
żo zróżnicowanie
to nie jest uwarunkowane
starym podłożem etnicznvm, złożyły się bowiem na to procesy nowsze, niewiele starsze od ludowych druków na płótnie.

Gajek

.

1

i

Praca składa się z pięciu rozdziałów omawiających kolejno: dzieje garncarstwa w Polsce, technikę wyrobu i sprzedaż naczyń glinianych, genezę
i rozwój różnych rodzajów naczyń, zagadnienia formy i zdobnictwa oraz
charakterystykę
poszczególnych rodzajów ceramiki ludowej. Pracę uzupełnia
"łowo wstępne wyjaśniające
potrzebę opracowania
tematu oraz rozdział
z uwagami o różnych aktualnych
zagadnieniach
rzemiosła garncarskiego .
Przy takim zwężeniu problematyki, a zwłaszcza przy rezygnacji z charakterystyki regionalnej, która dla czytelnika byłaby może największą atrakcją,
a którą omówienie poszczególnych rodzajów ceramiki niezupełnie równoważy, zamieszczanie uwag na temat
sprzedaży
wyrobów
ceramicznych
przez garncarza wydaje się raczej zbyteczne. Poza tym budowa pracy
przekonywająca
i przejrzysta.
O wartości pracy decydują poza wspomnianymi
na wstępie również
inne momenty. Tak na przykład autor podniósł i uwypuklił historyczną
I

Patrz

rec.

J. Gajka

"Lud",

XLI.

s. 1068.

798
wartość pojęcia garncarstwa
ludowego. Spostrzeżenia
jego nie są własne;
zaczerpnął je z prac archeologów radzieckich i z głosów polskich w dyskusji
nad zakresem pojęcia sztuki ludowej i zastosował umiejętnie
do analizy
etapów rozwoju garncarstwa
w Polsce, uzyskując obraz szkicowy, jasny
i tym bardziej cenny, że w dotychczasowych
opracowaniach
bądź w ogóle
nie brany w rachubę, bądź przedstawiany
nader mgliście. Poza tym, autor
zadał sobie trud wydobycia na jaw genezy wyrobów współczesnej ceramiki
ludowej i ustalenia ich chronologii oraz pokusi! się o przedstawienie
zmienności form ceramicznych
w czasie. Wysiłek ten, wobec ogromnego niedostatku źródeł i badań w tej dziedzinie oraz wobec konieczności ostrożnego
posługiwania się metodą typologiczną, nie doprowadził rzecz jasna do zupełnie zadowalających
rezultatów i wyniki uzyskane przez autora posiadają
w dużej mierze wartość tylko roboczą, niemniej uwaźać je należy za duźy
krol{ naprzód.
Dalsza, ważniejsza zaleta tej pracy to rezygnacja z efektownych, w dotychczasowej
praktyce
niekiedy
stosowanych,
wielce
niebezpiecznych
a w gruncie rzeczy ahistorycznych
prób zestawiania współczesnej ceramiki
ludowej z ceramiką okresu protohistorycznego.
Zasługuje wreszcie na podkreślenie
fakt, że zagadnienia
artystyczne
garncarstwa
zostały opracowane
wzorowo. Autor wyszedł poza konwencjonalne i w pracach o charakterze popularnym zwykle tolerowane określenia w rodzaju: "szlachetność kształtów", "nieprzeładowanie
w ozdobie",
"wielobarwność",
"bogactwo rytu" itp. Dążąc do uchwycenia istoty strony
artystycznej
dzieł garncarstwa
ludowego przeprowadzi!
gruntowną analizę
wszystkich możliwych elementów estetycznych
wchodzących w tym wypadku w rachubę. Drobiazgowość tej analizy doprowadzHa wprawdzie do
powstania
szeregu dłużyzn, ale ukazała również, na czym polega często
podkreślana,
lecz nie uchwycona
dotąd dokładnie
wartość
artystyczna
wyrobów garncarskich,
i pozwoliła wnioskować, że do krytyki artystycznej
wyrobów ludowych można i należy stosować takie same kryteria, jakie
obowiązują przy ocenie dzieł rzemiosła artystycznego.
Nie udało się wszakże autorowi uniknąć kilku niedociągnięć. Jednym
z nich jest tytuł dzieła. Autor, dając liczne dowody starannej,
wnikliwej interpretacji
stosowanych
w pracy terminów,
nie dostrzegł dużego
prawdopodobieństwa
błędu w interpretacji
samego terminu garncarstwo.
Ow prawdopodobny
błąd wynika z wywodzenia
garncarstwa
od garnka,
naczynia przewodniego całej ceramiki słowiańskiej, zamiast, co jest bardziej
prawdopodobne,
a na co zwrócili już uwagę uczeni radzieccy (B. R y b ak o w, Riemieslo Driewniej
Rusi, Moskwa, s. 352), od garna, czyli pieca
do wypalania
wyrobów ceramicznych,
zarówno naczyń, jak też różnych
innych przedmiotów
użytkowych,
nawet związanych
z architekturą
(np.
kdle) oraz galanterii glinianej. Autor, jeżeli zdawał sobie sprawę z poważnych wątpliwości
terminologicznych
w tym zakresie, a chciał ograniczyć

799
się w pracy do najobszerniejszej
i najważniejszej
grupy wyrobów ceramicznych, jaką stanowią naczynia, mógł i powinien był dać swej pracy
tytuł dokładnie odpowiadający
jej zawartości,
a nie budzący zastrzeżeń
natury semantycznej.
Inna usterka to zbytnie "odetnografizowanie"
pracy, wyrażające
się
między innymi w rezygnacji z przeprowadzenia
choćby najogólniejszych
obserwacji
nad związkami przestrzennymi
ceramiki polskiej. Obowiązek
ostrożności w przeprowadzaniu
zestawień formalnych
przy braku odpowiednich badań był niewątpliwie dużą przeszkodą. Przeszkodą taką jednak
był również brak materiału obserwacyjnego
odnoszącego się do związków
czasowych ceramiki, z którym autor uporał się w sposób nie budzący
zasadniczo zastrzeżeń. Ograniczając się do wskazania analogii (z Ukrainą,
Czechami i Niemcami) nie uwzględnił autor potrzeb masowego odbiorcy,
którego może mniej interesować będą drobiazgowe rozważania nad strukturą motywu zdobniczego, niż interesowałyby
go cechy wyrobów ludowych
wspólne dla Słowiańszczyzny,
Europy, całego świata i ich różnice, czyli
właśnie to, co stanowi odzwierciedlenie
indywidualizmu
narodowego. Nie
trzeba dodawać, że dla etnografa
uwzględnienie
tego momentu miałoby
specjalne znaczenie.
Budzi wątpliwość
twierdzenie
autora o regresji
siwaków
w okresie
wczesnego średniowiecza.
W posiadanym
obecnie materiale wykopaliskowym z wczesnego średniowiecza widoczny jest wprawdzie spadek ilościowy
produkcji naczyń o barwie siwej, nie jest to jednak wystarczająca
przesłanka do wyciągnięcia powyższego wniosku. Technika redukcyjna
wypalania dająca naczyniu kolor siwy znana była w Polsce od czasów "przedhistorycznych" i utrzymała się do dzisiejszego dnia.
Trudno przypisać ustępowanie bardzo starej techniki redukcyjnej
obniżeniu się poziomu garncarstwa
w okresie po wędrówkach
ludów. Równie
trudno powiązać je z jakimikolwiek
znanymi
przemianami
w technice
garncarskiej,
zachodzącymi
we wczesnym
średniowieczu.
Zupełnie
już
trudno dopuścić możliwość renesansu
ceramiki
siwej w pełni średniowiecza, tj. wtedy gdy pojawia się i zaczyna upowszechniać
polewa. Zjawisko, które uderzyło autora, odnosi się najprawdopodobniej
do ceramiki
pochodzącej z ośrodków miejskich, które widocznie w tym czasie wprowadzać zaczęły modę czerwonego
czerepu
przeznaczonego
do przyjęcia
szkliwa (szczegółowego wyjaśnienia tego zjawiska oczekujemy od archeologów). Ceramika ta miała wówczas swoją własną
linię rozwojową
i nie
odzwierciedla stanu, w jakim znajdowała się współczesna jej ceramika wsi.
Teza ta ma charakter dyskusyjny, nie kwalifikujący
się do zamieszczenia
w opracowaniu
popularnym,
tym bardziej że czerpać będą z niego nie
tylko miłośnicy sztuki ludowej. Nie przekonuje
także zamiana
utartej
w literaturze
etnograficznej
nazv"y naczyń bańkowatych
lub tykwowatych na nazwę "fl"szkowate".
Ba.ńka czy tykwa
określa kształt niegorzej

800

u

M

od niemieckiej fLaszki, a na pewno wyraźniej wskazuje na genezę tego
niezmiernie ciekawego naczynia. Autor nie wikłał się w tej pracy w precyzyjne rozróżnienia formalne ani nie trzymał się podziałów tradycyjnych
(odstąpienie od tradycyjnego a niezupełnie uzasadnionego podziału garnków
na beczułkowate i dzieżkowate należy zanotować jako jedną z wielu wartościowych nowości pracy), niepotrzebnie
jednak kusił się o nowatorskie
ujęcie tam, gdzie na razie nie jest to ani możliwe, ani konieczne.
Wymienione usterki pracy wynikają z faktu, że autor stanął
przed
zagadnieniem mało jeszcze znanym i wykonać musiał pracę pionierską, przy
której o pomyłki nie trudno. Praca nad książką była żmudna, toteż jej
ukazanie się trzeba powitać z radością.
Szkoda tylko, że autor nie załączył mapy rozmieszczenia wymienionych
w pracy ośrodków garncarskich.
Tadeusz

z

E

A

OD REDAKCJI

Delimat

,i

Dział Muzealny od lat prowadzony w "Ludzie" ma za zadanie informowanie o materiałach
znajdujących
się w muzeach, a także przedstawianie braków i potrzeb w tym zakresie.
Naukowa
i społiecz,np-wychowawcza
rola muzeów jest w Polsce
coraz większa, toteż redakcja "Ludu" pragnie poświęcić im szczególną
uwagę w związku
z potrzebą koordynacji
Arac dotyczącY'c'h ludoznawstwa.
Obecnie zebrano sprawozdania
ponad 60 muzeów
posiadających
zbiory etnograficzne.
W niniejszym
tomie opublikowano
tylko część *.
Sprawozdania
te, obejmująoe okres d'o końca 1954 r., dają wgląd w osiągnięcia uzyskane w ciężkich powojennych
warunkach
oraz ilustrują
obecny, jakże trudny stan muzealnictwa
etnograficznego
w całej Polsce.
Liczby
określające
ilość zabytków
świadczą o latach wysiłków,
zapału, ofiarności, a nieraz i wyrzeczenia
się możliwości
opracowywania i publikowania
tych dokumentów
przeszłości.
Pracownicy
muzealni dźwigają bowiem ciężar poszukiwania
i zdobywania
w terenie
zabytku i jego dokumentacji
oraz całej żmudnej i niewdzięcznej
pT'acy
przy inwentaryzacji,
katalogowaniu,
konserwacji
i ekspozycji
zbiorów.
Tym często mało znanym pracownikom
muzealnym,
którym muzea
zawdzięczają
swój rozwój lub przetrwanie
w latach wojny, należą się
wyrazy szczególnego uznania.
Woj. białostockie
MUZEUM PRZYRODNICZO-LEŚNE

W BIAŁOWIEŻY

Muzeum Przyrodniczo-leśne
przy Białowieskim Parku Narodowym jako
ośrodek wystawowy podległe jest Ministerstwu
Leśnictwa i nie jest instytucją samodzielną, lecz wchodzi w skład Białowieskiego Parku Narodowego .



.• Reszta sprawozdań
oraz artykuł
Marii Znamierowskiej-Priifferowej
syntetyzujący
je i poruszający
najpilniejsze
problemy muzealnictwa etnograficznego ukażą się w "Ludzie", w t. XLIII. W tomie tym zamieszczony
będzie także spis muzeów. Ze względu na trudności wydawnicze, pragnąc
umożliwić druk wszystkich sprawozdań, redakcja zmuszona była w niektórych wypadkach poczynić konieczne skróty, nie zawsze mając już możność
porozumienia się z autorClmi. których prosi o wyrozumiałość,
51 ..Lud",

t. XLII

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.