-
extracted text
-
Ewa
Fryś
WYSTAWA TKANIN I S T R O J Ó W
P Ó Ł N O C N E J
LUDOWYCH
L U B E L S Z C Z Y Z N Y
W końcu 1957 r o k u w Białej wystawiono „burki", czyli drobno
Podlaskiej
odbyła
się
wystawa plisowane wełniane spódnice j e d tkanin i strojów ludowych pół- nobarwne (np. szara, zielona), m a nocnej Lubelszczyzny. Wystawę tę J 3 C
u dołu
szeroką
poprzeczną
zorganizował
Wydział
K u l t u r y wiązkę pasków w kolorach k o n Prez. W.R.N. łącznie z miejscowym trastowych z przewagą pomarariOddziałem P.T.L. i Muzeum, a czowego (ryc. 2), a także dwa rańurządzili — w y t r a w n y znawca' l u - tuchy, czyli „zawijki" płócienne z
bełskiej sztuki ludowej, prof. J a - przewlekanym szlakiem,
nusz Świeży, ,oraz pracownicy n a u W przeciwieństwie
do białego
kowi działu etnograficznego
M u - stroju włodawskiego strój nadbuzeum w Lublinie — m g r Teresa żański cechuje
barwność wełniąKaiwicka i mgr Janusz Optołowicz. nych spódnic i zapasek. Są to paDysponując stosunkowo
krótkim siaki, począwszy o d skromnych,
czasem zgromadzili o n i ponad 80 d w u b a r w n y c h , aż do wielokoloroeksponatów z zakresu stroju, haf- wych wiązek prążków, wśród któtu i dekoracyjnej t k a n i n y l u d o w e j , y<=h znajdują
się także prążki
charakterystycznych d l a północnych przetykane, podobne do występupowlatów województwa lubelskiego, jących w Opoczyńskiem „koziołNa wystawie reprezentowane były ków".
Najbogatsze spódnice tego
bowiem powiaty: Biała Podlaska t y p u pochodzą z Międzylesi; mają
(wsie Międzyleś i Krzywowólka), one czerwone tło, a dodatkowo zdoRadzyń (Rudno,
Biała), Łuków b i je poprzecznie naszyta u dołu
(Wojcieszków, Jeleniec) i Włodawa szeroka l i s t w a d k i l k a wstążek. Z
(Wyryki oraz Zaliszcze).
p i o n o w y m i pasami na spódnicach
W dziedzinie ubiorów przedsta- kontrastują poziome prążki na zawiono występujące w t e j części paskach.
Gorsety
nadbużańskie,
Polski trzy zasadnicze t y p y stroju wykonane z ciemnej wełenki, głękobiecego — zarówno w zestawach boko wycięte, o charakterystyczjak i poszczególne jego fragmenty — nych esowatych kaletkach, ozdoa mianowicie: włodawski, n a d b u - bione są różnobarwną
krepinką
żański oraz radzyński. Strój w ł o - i guziczkami.
_
dawski pokazano
w
charakteryZe stroju radzyńsfciego na u w a stycznym zestawie białym, w któ- gę
zasługiwały przede wszystkim
rym wszystkie części zasadnicze: codzienne lniane spódnice w d r o b koszula, spódnica i zapaska w y k o - ną kratkę, t z w . „kratówki", i p o nane są z samodziałowego płótna dobne, t y l k o pionowo prążkowane,
i ozdobione
szerokimi szlakami zapaski oraz piękne, odświętne wełciemnoczerwonego
h a f t u przewie- niane zapaski w poprzeczne pasy
kanego (ryc. 5). Na spódnicach i (ryc. 1).
zapaskach biegnie o n wzdłuż dolnej
Dział
stroju
uzupełnia
kilka
krawędzi, koszule zdobi na p r z y - zdjęć fotograficznych,
ramkach
i
rękawach
powyżej
Spośród wystawionych t k a n i n demankietu oraz na samym m a n k i e - koracyjnych można b y wydzielić
cie. Tylko na kołnierzykach koszul k i l k a
grup, a mianowicie:
białą
występuje skromny k o l o r o w y haft tkaninę ażurową, pasiaki, k r a c i a k i
liczony, który w zestawieniu z p o - oraz tkaninę przetykaną. Tkaninę
przednim prawie wcale nie zwraca ażurową reprezentowały dwa o b r u uwagi. Duży komplet haftów prze- sy wykonane przez Adelę Jabłońwlekanych, przeznaczonych do de- ską z Jeleńca. Typowy pasiak r y p koracji koszul, dostarczyła M a r i a sowy w zasadzie nie występował
Słyszko ze w s i Zaliszcze. Jest • to wśród pokazanych „dywanów" i
typ haftu bardzo
pracochłonny, „kilimów". N a uwagę zasługiwały
charakteryzuje go ornament paso- t k a n i n y w
szerokie
dwubarwne
wy, złożony z motywów geome- pasy, tkane w p r a w d z i e rypsem, ale
trycznych, m. i n . rombów, ukoś- rozdzielone wąskimi prążkami b i a nych krzyżyków i trójkątów, b a r - łych przetykanych oczek, zwłaszdzo zbliżony do wzorów wystę- cza „dywan" zielono-szafirowy
z
pujących na k r a j k a c h . W hafcie białym, w y k o n a n y przez Nadzieję
tym przeważa
ciemna
czerwień, Zielińską z Zaliszcza. Ładne były
ożywiona
małymi
fragmentami również tkane diagpnalem pasiaki
czerni d koloru niebieskiego.
Z z Wojcieszkowa.
fragmentów
stroju włodawskiego
Do
najładniejszych
kraciaków
e
r
Ryc. 1. „Zapaska" z Rudna, pow. Radlin. Ryc. 2. „Burka" z Zaliszcza,
pow. Włodawa. Ryc. 3. „Płachta łamana" z Wyryków, pow. Włodawa.
Ryc. 4. Tkanina przetykana
z Zaliszcza. Ryc. 5. Haft przewlekany
na
przyrumku do koszuli z Zaliszcza.
należała tkanina parciana w r e
gularną czarno-białą kratę, w y k o
nana przez Marię Słyszko z Zaliszcza, oraz „płachta łamana" (prze
tykana) Z o f i i Szymczuk z W y r y k
(ryc. 3).
Tkaniny przetykane
reprezento
wało k i l k a „dywanów" i „kap" na
łóżka z pow. włodawskiego, wśród
których wyróżniał się lniano-wełniany, dwubarwny (czerń i oranż)
dywan Anastazji Szeehniuk z Z a liszcza. Jego wzór, złożony z k w a
dratów o zaokrąglonych narożni
kach, nawiązuje do białostockich
t k a n i n „w c e b u l k i " (ryc. 4). I n n a
kapa tkana przez tę samą kobietę
w efektowny geometryczny
wzór,
przypominający krzyże i gwiazdy,
dużo
straciła
przez
dominantę
ostrego, amarantowego różu.
Urządzanie tego rodzaju w y s t a w
problemowych
jest
ze
wszech
m i a r celowe, a może nawet waż
niejsze od powszechnych w całej
Polsce wystaw regionalnych, o b e j
mujących wszystkie działy sztuki
ludowej.
Strój kobiecy i tkactwo w pół
nocnej Lubelszczyźnie to zagad
nienie bardzo żywotne i aktualne,
toteż dobrze się stało, że opraco
Fotografował
Jan
wano
je w pierwszym
rzędzie.
Szkoda t y l k o , że eksponaty pocho
dziły z n i e w i e l u miejscowości, co
nie pozwoliło przedstawić wyczer
pująco tego zagadnienia. Do m i
nusów wystawy należy f a k t dość
przypadkowego kompletowania stro
jów, n p . w j e d n y m z zestawów
s t r o j u nadbużańskiego spódnica po
chodziła z Rudna, fartuch z Wy
r y k , a koszula
zdobiona
haftem
przewlekanym — z Zaliszcza. Prócz
tego n a wystawie brakowało ma
py, która obrazowałaby zasięg te
r y t o r i a l n y eksponowanych strojów
i tkanin.
Swiderski.
N
BOGUSŁAW K O P Y D Ł O W S K I :
POLSKIE
wyd. A r k a d y , 16 str. tekstu, 262 ilustr.
Piękne wydawnictwo o charak
terze albumowym
składa się z
krótkiego wstępu wprowadzającego
oraz bogatej i starannie dobranej
kolekcji zdjęć wykonanych przez
Mirosława Kopydłowskiego.
Część
tekstowa obejmuje podaną w zary
sie historię rozwoju rzemiosła k o
walskiego i ślusarskiego w Polsce
oraz omówienie najcelniejszych za
bytków sztuki kowalskiej na p r z y
kładzie k r a t i okuć do d r z w i .
Według autora, najstarsze o k u
cia ozdobne w architekturze datu
ją się u nas na w i e k X I I . Spoty
kamy się z n i m i w architekturze
romańskiej (opactwo w Czerwiń
sku). W miarę wzrostu p r o d u k c j i
żelaza i doskonalenia się sposobów
jego obróbki (kuźnice o w o d n y m
napędzie) pojawia się w X I I I w i e
k u na r y n k u k r a j o w y m nowy s u
rowiec w postaci żelaznej blachy
i graniastych prętów, które w okre
sie gotyku znajdują szerokie za
stosowanie w artystycznych o k u
ciach d r z w i i p r o d u k c j i k r a t .
W w i e k u X I V na terenie Polski
wyodrębniają
sdę „dwa
rodzaje
warsztatów kowalskich i dwa r o
dzaje p r o d u k c j i artystycznej. Są tó
warsztaty i ich w y t w o r y p r o w i n
cjonalne, wiejskie oraz warsztaty
miejskie. Pierwsze — nie krępo
wane przepisami i dysponujące t a
n i m surowcem, n a b y w a n y m wprost
w hutach, jeżeli warsztaty te nie
były częścią składową różnych h u t ,
wykazują ożywioną działalność, a
ich dorobek
artystyczny stoi na
bardzo wysokim poziomie. Nato
miast kuźnie znajdujące się w m i a
stach
jeszcze w w i e k u X I V są
180
KOWALSTWO ARCHITEKTONICZNE,
Warszawa
1958,
warsztatami o drugorzędnym zna
czeniu" (str. 7). Z dalszych w y w o
dów w y n i k a , że autor mówiąc o
„prowincjonalnych
i
wiejskich
warsztatach" miał na myśli kuźnie
należące do klasztorów
(np. cy
stersów z Wąchocka) posiadających
huty i zakłady obróbki żelaza, któ
re przetrwały do X V I I I w .
Począwszy od d r u g i e j
połowy
X V w . dawne cechy kowalskie u l e
gają podziałowi na szereg ściślej
szych specjalności, przy czym od
renesansu przodującą rolę w p r o
d u k c j i wyrobów żelaznych związa
nych z architekturą obejmują ślu
sarze.
Wyroby
ich
zdobywają
wszystkie r y n k i krajowe miejskie
i prowincjonalne, s k u t k i e m czego
warsztaty wiejskie istniejące przy
hutach „schodzą obecnie do rzędu
zwykłych kuźni, których działal
ność
artystyczna
zapoczątkowała
na naszym terenie kowalską sztu
kę ludową" (str. 11). Podczas gdy
twórczość
artystyczna
miejskich
pracowni cechowych
rozwija
się
pod wpływem nowych wzorów za
chodnioeuropejskich włoskich i n i
derlandzkich,
warsztaty
kowali
wiejskich twią jeszcze w t r a d y c
jach
średniowiecznych,
ale i t u
„docierają echa nowej renesanso
wej s z t u k i " .
t y m czasie m a n u f a k t u r y hutnicze
i kuźnicze, wykonujące
również
artystyczne w y r o b y żelazne.
Naszkicowane t u w skrócie wy
wody autora na temat rozwoju ko
walstwa i ślusarstwa artystycznego
nie zawsze można przyjąć bez dys
kusji.
Wątpliwości b u d z i np. dość ma
ło precyzyjny podział na kowal
stwo miejskie i wiejskie. Kowal
stwa
„wiejskiego"
nie
można
bowiem utożsamiać z istniejącymi
od średniowiecza zakładami nale
żącymi do klasztorów.
Wcześniej,
zanim przybyły do Polski pierw
sze klasztory, istniała już na te
renie
kraju
rozwinięta obróbka
żelaza, spoczywająca w ręku hutników-kowali
pracujących
po
wsiach i podgrodziach, które sta
nowiły zalążek
przyszłych miast.
Przekrój p r o d u k c j i tych ostatnich
ilustrują n p . wykopaliska opolskie,
wśród których znajdujemy części
żelazne narzędzi
rolniczych
(sier
py, radlice) i rzemieślniczych (sie
k i e r y , piły, świdry, noże, nożyce),
a z innych — ostrogi, zawiasy, sko
ble i t p . Opole
—
równie jak
Gdańsk czy Gniezno,
gdzie też
znaleziono sporo wyrobów żelaz
nych — było osiedlem o charakte
rze m i e j s k i m .
W w i e k u X V I I następuje upadek
rzemiosła cechowego, a w p r o d u k
cji artystycznych wyrobów ślusarekich na p l a n pierwszy
wybijają
się pracownie przyklasztorne oraz
organizowane
w
posiadłościach
magnackich. W okresie r o k o k a p o
ważną konkurencję dla cechowych
pracowni stanowią zakładane w
Skromniej zapewne przedstawiał
się asortyment wyrobów pracowni
wiejskich, gdzie produkcja przed
miotów żelaznych łączyła się też
z w y t a p i a n i e m surowca. Nie zna
m y dokładnie i c h p r o d u k c j i , przy
puszczać jednak można, że ograni
czała się ona głównie do sporzą
dzania żelaznych
części narzędzi