a7d11ad067fa37bab770c279b8c80bf1.pdf

Media

Part of O recepcji Gurdżijewa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2006 t.60 z.2

extracted text
165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

ZBIGNIEW OSIŃSKI

N

a początku lat dziewięćdziesiątych minionego
stulecia, przeglądając zasoby archiwalne Teatru
Laboratorium i Drugiego Studia Wrocławskie­
go przejęte przez utworzony wtedy Ośrodek Badań
Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych, natrafiłem na korespondencję1
między Urzędem Celnym w Zgorzelcu a Jędrzejem Sellem (od 1966 do 1971 roku zastępcą dyrektora do
spraw administracyjnych w Teatrze Laboratorium, a od
1972 do lutego 1978 roku - kierownikiem organizacyj­
nym, z powierzeniem obowiązków zastępcy dyrektora).2
Składają się na nią dwa listy, które tutaj przytoczę:
„Zgorzelec, 20 grudnia 1967 [1968]3
Decyzja o przepadku towarów w postępowaniu celnym
Urząd Celny w Zgorzelcu po zbadaniu sprawy przywozu
z zagranicy przez ob[ywatela] Jędrzeja SELL[a] między innymi
towarami książek p.t.: L’Oreille et le langage,4 Récits de Belzébuth
à son petit-fils [Opowieści Belzebuba do swojego wnuka],5Méta­
morphoses de l’âme et ses symboles [Metamorfozy duszy i jej symbole],6 Fragments d’un enseignement inconnu [Fragmenty niezna­
nego nauczania],7 Réalité de l’âme [Rzeczywistość duszy],8 Per­
ceval ou la Conte du Graal [Perceval z Walii czyli Opowieść
o Graalu],9 La Puissance du serpent [Moc węża],10 Le Livre
tibétain de la Grand Libération [Tybetańska Księga Wielkiego
Wyzwolenia],11 Le Maître et Marguerite [Mistrz i Małgorzata],12
La Quente du Graal [Poszukiwanie Graala],13 Maître Eckhart et
la mystique rhénane [Mistrz Eckhart i mistyka reńska],14 Le Li­
ving Theatre [Living Theatre] Pierre Biner - La Cité,15 oraz ga­
zet: 6 kart „Herald Tribune”, 16 kart „Le Monde”, 8 kart „Diario de la Tarde”, 8 kart „Combat”, 6 kart „Journal de Genève”
i 4 kart[y] „Le Canard en chaîne” - stwierdził, że gazety „Com­
bat” i „Journal de Genève” są na polskim obszarze celnym za­
bronione do posiadania, przechowywania lub rozpowszechnia­
nia. Wobec powyższego na podstawie art[ykułu] 10 prawa cel­
nego (Dz.U. nr 33 z 1961 r.) w związku z & 7 rozporządzenia
Rady Ministrów z 27 marca 1962 r. (Dz.U. nr 21 poz. 95) Urząd
Celny w Zgorzelcu orzeka: 1) przepadek 6 kart gazety „Journal
de Genève” i 8 kart gazety „Combat”, 2) zwrot pozostałych
książek i gazet ob. Jędrzejowi SELL[owi], zamieszkałemu we
Wrocławiu, ul. Kiełbaśnicza 16/17, 3) doręczyć egzemplarz de­
cyzji ob. Jędrzejowi Sell, adres j[ak] w[yżej].
Przy podjęciu decyzji Urząd Celny kierował się tym, że
gazety „Journal de Genève” i „Combat” są pozbawione debi­
tu komunikacyjnego na terenie kraju. Mając powyższe na
uwadze orzeczono jak w sentencji.
Od decyzji niniejszej służy odwołanie do głównego Urzę­
du Ceł w Warszawie za pośrednictwem tut[ejszego] Urzędu
w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia. Do odwołania na­
leży dołączyć opłatę 10 zł w znaczkach skarbowych oraz po
2 zł od każdego załącznika.
[Dopisane piórem:]
Zał[ączniki] 12 książek 34 karty gazet
[Pieczątka okrągła i podpis:]
Zastępca Naczelnika Urzędu Celnego
[odręczny podpis]
Mieczysław Liszkiewicz”

O recepcji Gurdzijewa.
Przyczynek

List odwoławczy jest datow any „W arszawa,
3 stycznia 1968 [1969]”:
„Główny Urząd Ceł w Warszawie za pośrednictwem
Urzędu Celnego w Zgorzelcu16
ODWOŁANIE od decyzji o przepadku towarów w po­
stępowaniu celnym
W związku z tym, że Urząd Celny w Zgorzelcu orzekł prze­
padek 6 kart gazet „Journal de Genève” i 8 kart gazety „Com­
bat” uprzejmie informuję, że wraz z zespołem Teatru Laborato­
rium przebywałem na tournée artystycznym: Anglia, Meksyk
i Francja, i czasopisma powyższe zawierały recenzje teatralne
z naszych przedstawień za granicą. Recenzje te są nam nie­
zbędne do dokumentacji archiwalnej wyjazdów zagranicznych,
służbowych.
Uprzejmie proszę o przyjęcie niniejszego odwołania
i o zmianę decyzji Urzędu Celnego w Zgorzelcu.
Zastępca Dyrektora
[odręczny podpis]
mgr Jędrzej Sell”.
Dzięki informacji o tournée zespołu Grotowskiego,
znajdującej się w odwołaniu, można stwierdzić, że obie
daty umieszczone w listach są błędne, przy czym
pierwszą pomyłkę spowodowała któraś z archiwistek,
drugą natom iast - autor odwołania.17 Prawdziwe daty
listów to 20 grudnia 1968 i 3 stycznia 1969 roku.
Tournée Teatru Laboratorium trwało z górą cztery
miesiące: od 22 sierpnia do 26 listopada 1968 roku. Po
jego zakończeniu Jędrzej Sell wrócił samochodem do
Wrocławia, podczas gdy Grotowski przebywał jeszcze
przez jakiś czas we Francji, skąd wtedy właśnie udał się
w swoją pierwszą podróż do Indii.18 D la ludzi znają­
cych bliżej ówczesny T eatr Laboratorium nie ulega
najmniejszej wątpliwości, że Jędrzej Sell przewoził do
Polski książki Grotowskiego, podczas gdy czasopisma
miały rzeczywiste przeznaczenie archiwalne.
W śród dwunastu tytułów, przeważnie klasycznych
pozycji z literatury, filozofii i mistyki, znalazły się: fran­
cuski przekład powieści M ichaiła Bułhakowa Mistrz
i Małgorzata oraz monografia Living Theatre autorstwa
Pierre’a Binera, opublikowana w kwietniu 1968 roku
przez wysoko cenioną w tamtych latach oficynę wy­
dawniczą L ’A ge d’Homme w Lozannie, gdzie w grud-

165

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Zbigniew Osiński • O RECEPCJI GURDŻIJEWA. PRZYCZYNEK

niu tego samego roku ujrzała światło druku książka
Raymonde Temkine Grotowski.
Także pozostałe tytuły wskazują na ówczesne za­
interesowania Grotowskiego, jednak dla sprawy re­
cepcji Gurdżijewa szczególnie ważne są dwie pozycje:
Fragments d’un enseignement inconnu Piotra Demianowicza U spieńskiego, pierwsze francuskie wydanie
ukazało się w 1950 roku (polski przekład M agdy Zło­
towskiej pod tytułem Fragmenty nieznanego nauczania.
W poszukiwaniu cudownego opublikowało W ydawnic­
two Pusty O błok w roku 1991, ponad czterdzieści lat
po pierwodruku) oraz książka samego Georgija Iwanowicza Gurdżijewa Récits de Belzébuth à son petit-fils
(pierwodruk w języku angielskim w roku 1950: Beel­
zebub’s Tales to His Grandson, francuskie wydanie
w 1956, polskiego przekładu dotychczas nie m a). M i­
chel de Salzmann w swoim Odsyłaczu do literatury na
temat Gurdżijewa podkreśla wyjątkowe znaczenie
książki Uspieńskiego:
„[...] istnieje tylko jedna książka - z wyjątkiem
książek samego Gurdżijewa - którą bez uprzedzeń można uznać za naprawdę użyteczną dla adeptów tego
nauczania. Jest to In Search of the of the Miraculous praca napisana przez Piotra D. Uspieńskiego. Ucznio­
wie Gurdżijewa zawsze czuli się głęboko wdzięczni
Uspieńskiemu za ten, jak dotąd niezrównany, wkład
w jego dzieło. Jest to nie tylko fascynująca opowieść,
lecz również błyskotliwe, uczciwe i wierne przedsta­
wienie tego, co autor zapamiętał z tego, co mu przeka­
zywano. Ow wyczyn pamięci jest imponujący tym bar­
dziej, jeśli uświadomimy sobie, że prowadzenie nota­
tek było bezwzględnie zabronione. [...]
Bez wątpienia Uspieński posiadał wyjątkowe kwa­
lifikacje, również jego motywacja była unikalna, wsze­
lako tajemnicza jakość em anująca z jego książki stano­
wi rezultat tego, że przybliża ona nas tak bardzo, jak to
tylko możliwe, do warunków ustnego nauczania,
w którym obecność Mistrza sprawia, że idee znajdują
«ucieleśnienie», objawiając się w całkowicie nowym
wymiarze”.19
Zdaniem Leszka Kolankiewicza, który w latach sie­
demdziesiątych współpracował z Grotowskim nad re­
dakcją jego tekstów: „to właśnie odkrycie Gurdżijewa
- bodaj przede wszystkim przez książkę Uspieńskiego,
którą Grotowski cenił bardzo wysoko - natchnęło go
do radykalnej zmiany kierunku: z parateatru na Teatr
Źródeł [...]” .20
Kilka stron dalej znajduje się następująca uwaga
autora Świętego Artauda:
„Grotowski posługiwał się francuskim przekładem
Philippe’a Lavastine’a, opublikowanym w 1968 roku
przez paryskie wydawnictwo Stock - ten egzemplarz,
z fragmentami zaznaczonymi i skomentowanymi wła­
snoręcznie w drugiej połowie lat siedemdziesiątych,
podarował, jeśli dobrze pam iętam Osińskiemu; intere­
sujące byłoby studium tego badacza źródeł, inspiracji,

kontekstów twórczości Grotowskiego, pomyślane jako
egzegeza tych fragmentów i komentarzy”.21
Jest faktem, że w moim ówczesnym mieszkaniu
przy Puszczyka na warszawskim Ursynowie Grotow­
ski, w obecności Leszka Kolankiewicza, podarował mi
swój egzemplarz Fragments d’un enseignement inconnu
Uspieńskiego. Było to dokładnie 4 lutego 1982 roku,
w przeddzień jego wyjazdu do O din T eatret w Holstebro, podczas mojego ostatniego z nim spotkania przed
jego definitywnym opuszczeniem kraju. Tego popołu­
dnia rozmawialiśmy między innymi o Gurdżijewie.
Zresztą w moich rozmowach z Grotowskim nazwisko
Gurdżijewa pojawiało się dosyć często. Zanotowałem
je pod następującym i datam i: 4 lutego 1982, 26
kwietnia 1988, 30 listopada 1988, 11 i 17 lutego
1989, 23 października 1992, 27 i 28-29 lipca 1996,
3 m arca 1997 roku. W moim przekonaniu przytacza­
nie i komentowanie fragmentów wyrwanych z bardzo
różnych kontekstów nie miałoby jednak sensu, a m o­
głoby jeszcze pomnożyć nieporozumienia, których
i tak nie brakuje. Podobnie zresztą jak postulowana
przez Kolankiewicza egzegeza zaznaczonych przez
Grotowskiego fragmentów i jego komentarzy do nich.
Otóż podkreślenia te Grotowski zaznaczył tylko na
siedm iu stronach dzieła U spieńskiego, liczącego
w omawianym tutaj wydaniu łącznie z indeksem 550
stron. S ą to w kolejności strony: 66, 351, 355, 375,
378, 388 i 455. Przy tym uwagi poczynione przez G ro­
towskiego są w zdecydowanej większości nieczytelne
(na poziomie znaczeń i sensów). W ygląda wręcz na
to, że jest to rodzaj palimpsestu, który jedynie on sam
mógł naprawdę Rozumieć.
Niezupełnie przekonuje mnie opinia, że Grotowski
odkrył dla siebie Gurdżijewa „dopiero około 1976 ro­
ku”, jak twierdzą Kolankiewicz22 i za nim Grzegorz
Ziółkowski.23 Można rzecz jasna długo i być może
z sensem dyskutować na temat, co znaczy w tym przy­
padku określenie: „odkrył dla siebie”. Jeśli jednak trzy­
m ać się faktów, to w świetle przytoczonych tutaj do­
kumentów staje się jasne, że początek głębszego zain­
teresowania Gurdżijewem można u niego datować co
najmniej na rok 1968, a zatem jeszcze w tak zwanym
okresie teatralnym/„teatru przedstawień” .
Faktem jest, że Grotowski nie był zainteresowany
tym, aby niektóre jego teksty drukowane na Zacho­
dzie były tłumaczone w Polsce. Należał do nich rów­
nież tekst o Gurdżijewie C etait une sorte de volcan,
oparty na trzech spotkaniach z M ichelem de Salzmannem przeprowadzone w Paryżu w lutym 1991 ro­
ku, a opublikowany w czerwcu 1992 roku po francu­
sku, w Szwajcarii.24 N atychm iast zwróciłem się do
Grotowskiego z pytaniem, czy przewiduje opubliko­
wanie tego tekstu po polsku. W odpowiedzi 23 paź­
dziernika 1992 roku otrzymałem w Ośrodku we W ro­
cławiu telefon z Pontedery. T o Carla Pollastrelli,
w imieniu Grotowskiego, przekazała mi informację:

166

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Zbigniew Osiński • O RECEPCJI GURDŻIJEWA. PRZYCZYNEK

„Jerzy nie chce, aby jego tekst o Gurdżijewie był pu­
blikowany w Polsce” .25
Z Grotowskim nie dyskutowało się, aby zmienił raz
podjętą decyzję. W tym wypadku jednak polski prze­
kład w końcu się ukazał. Dokonało się to w listopadzie
2001 roku, prawie trzy lata po śmierci Grotowskiego.
Jego spadkobiercy ulegli życzeniu/prośbie Petera Brooka, który zwrócił się do nich z tą sprawą w związku
z wydawnictwem przygotowywanym z okazji konferen­
cji W stronę esencji. Georgij Iwanowicz Gurdżijew —od­
działywanie i znaczenie we W rocławiu.26
Wyboru książek do swojej biblioteki Grotowski
dokonywał zazwyczaj starannie. N ie miał również
w zwyczaju, aby kupić książkę i przynajmniej uważnie
jej nie przekartkować. Z pewnością też książki Uspieńskiego i Gurdżijewa były przywoływane w jego przyja­
cielskich spotkaniach z Brookiem, których początek
datuje się od sierpnia 1965 roku.27
Również pozostałe tytuły książek przewiezionych
przez Jędrzeja Sella są znaczące. Podkreśliłbym zwłaszcza
dwie pozycje na temat mitu Graala, Métamorphoses de
l’âme et ses symboles Carla Gustava Junga, dzieło Jeanne
Ancelet-Hustache o Mistrzu Eckharcie na tle mistyki
reńskiej, Tybetańską Księgę Wielkiego Wyzwolenia. Za­
równo mit Graala, jak i lektura prac Junga były inten­
sywnie obecne u Grotowskiego niemal od początku jego
drogi twórczej. Wspomnę tylko, że zamierzony pierwot­
nie tytuł opolskiej inscenizacji według Pechowców (Ro­
dziny pechowców) Jerzego Krzysztonia brzmiał Mit Graala, czego ślad pozostał w zapiskach Grotowskiego za­
branych przez niego do Pontedery,28 zaś w programie do
przedstawienia znalazł się krótki esej Z impresji reżysera.
Teatr i Graal.29 A przedostatni akapit późniejszego o de­
kadę Teatru a rytuału, jednego z najbardziej znanych
tekstów Grotowskiego, rozpoczyna zdanie:
„Czytałem ostatnio pierwszą zapisaną wersję histo­
rii o Graalu, jest to, zdaje się, Parsival".30
Najpierw Grotowski powiedział to podczas konfe­
rencji, która odbyła się 15 października 1968 roku
w paryskim O środku P A N przy rue Lauriston.
W oparciu o stenogram tej wypowiedzi czasopismo
„France-Pologne” opublikowało tekst Le théâtre d’au ­
jourd’hui à la recherche du rite (Teatr dzisiejszy w poszu­
kiwaniu rytuału),31 wreszcie w sierpniu 1969 roku uka­
zała się m ocno zmieniona w stosunku do pierwodruku
wersja polska, zarazem ostateczna.32 Znamienne, że
obie wersje kończą się opowieścią o Parsifalu.
N a uwagę zasługuje także klasyczna kiedyś książka
A rthura A valona (właściwe nazwisko Sir John W oodroffe) La Puissance du serpent, której angielskojęzyczny
pierwodruk The Serpent Power ukazał się w roku 1919.
Jędrzej Sell m usiał wieźć jej pierwsze francuskie wyda­
nie z 1959 roku, opublikowane w serii „Mystiques et
religions” pod redakcją Jeana Herberta.

Niezmiernie ciekawe okazują się być drogi pew­
nych książek, ich oddziaływanie w różnych czasach
i kontekstach. W czerwcu 1932 roku Mieczysław Li­
manowski w pięknym tekście Poskramianie węża, bę­
dącym recenzją z recitalu tanecznego Lidii Winogradzkiej w wileńskiej Lutni, napisał:
„Był wieczór sobótek. N a dworze zapalono ognie,
aby Antokolskie Wybrzeże zamienić w feerię. Łodzie
płynęły po Wilii. My zaś byliśmy w sali zamkniętej,
gdzie tego wieczoru równolegle odbywała się tajem ni­
ca wiązania wody z ogniem, to jest tajem nica urodze­
nia piorunu, czyli węża. Bo nie mamy wątpliwości, że
wąż jest symbolem piorunu, z tym cielskiem przebiega­
jącym na kształt zygzaków, kiedy się błyska.
Jad wężowy pali się jak piorunowy ogień. T ak samo
poraża. Indyjskie księgi opowiadają, jak węże są po­
skramiane. Wszędzie w świątyniach są te węże tańczą­
ce obok bajader. Czy jesteśmy pod ziemią w głębokim
Dekanie, czy bardziej nad ziemią i bliżej Gangesu,
wszędzie stykamy się z wężową naturą. Najdziwniejszy
Anglik, którego znam, Sir John Woodroffe, umiał ty­
le opowiedzieć w swej rewelacyjnej do końca książce
The Serpent Power, czyli O mocy węża, która jest książ­
ką sakralnych tajem nic najgłębszego teatru, bo już te­
atru w naszym ciele.
Kiedy zatem paliły się ognie sobótkowe wieczornej
nocy osobliwej, w Wilnie odbywał się ten obrzęd jedy­
ny w swoim rodzaju, m ający związek z wodą
i ogniem”.33
Zatem Limanowski czytał The Serpent Power w ory­
ginale. Prawdopodobnie poznał również osobiście au­
tora, bo to właśnie zdaje się sugerować fragment
o „najdziwniejszym Angliku, którego znam”. Z tego,
co Limanowski napisał, wynikałoby, że w książce tej
można znaleźć więcej niż intuicje dzisiejszej antropolo­
gii teatralnej czy antropologii teatru. Swoją drogą jest
ona obecnie nieosiągalna w polskich bibliotekach pu­
blicznych, nie mówiąc już o perspektywie czytania jej
po polsku. Przez blisko sto lat nikt nie pomyślał o jej
przetłumaczeniu i wydaniu.
W ielka szkoda, że nie dysponujemy spisem księgo­
zbioru Grotowskiego oraz że szansa na taki spis prze­
padła właściwie bezpowrotnie. N apisałem o tym w wy­
powiedzi dla „Didaskaliów” , zamieszczonej w numerze
z grudnia 2004 roku.34
Nie tutaj miejsce, aby rozwijać problem biblioteki
Grotowskiego. Powiem więc tylko, że dla rozumienia
jego osobowości twórczej ma on znaczenie, które trud­
no przecenić. Grotowski był człowiekiem w niemałym
stopniu uformowanym przez dialog z pewnymi książ­
kami. Piszę o tym obszerniej w tekście Dzieło Jerzego
Grotowskiego jako „przedmiot badań”, opublikowanym
ostatnio w „Kontekstach”.
I jeszcze jeden znamienny fakt do interesującego
nas problemu recepcji Gurdżijewa. O d Grotowskiego
dowiedziałem się, że w filmie Meetings with Remarkable

167

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Zbigniew Osiński • O RECEPCJI GURDŻIJEWA. PRZYCZYNEK

Men [Spotkania z wybitnymi ludźmi] Petera Brooka,
przy współpracy Jeanne de Salzmann, rolę młodego
Gurdżijewa miał grać Ryszard Cieślak. O d 25 marca
do 3 kwietnia 1976 roku, na zaproszenie Brooka, prze­
bywał on w paryskim Centre International de Recher­
che Théâtrale. Najprawdopodobniej otrzymał wtedy
reżyserski scenopis przyszłego filmu, datowany 10
m arca 1976 roku.35 Zdjęcia do filmu były realizowane
od m aja do sierpnia 1977 roku w Afganistanie i Pinewood Studios w Londynie.36 Ostatecznie Ryszard C ie­
ślak nie zagrał w filmie, którego premiera odbyła się
w 1979 roku.37 Okazało się, że był już wtedy za stary
do roli, do której upatrzył go sobie Peter Brook. Eg­
zemplarz aktorskiego scenopisu pozostał idealnie czy­
sty, nie zawiera żadnych uwag i poprawek.
N a koniec zasygnalizuję tylko, że - jeśli jestem do­
brze poinformowany - Grotowski nigdy nie łączył
swojego nazwiska z jakąś formalną grupą gurdżijewowską, natom iast żywił przekonanie, które przekazywał
również innym (w tym i mnie) o braku „misjonarstwa”
zarówno u samego Gurdżijewa, jak i jego uczniów.
T ak przynajmniej wyglądało to w jego relacjach. Przy
tym do końca życia Grotowski utrzymywał kontakt
z niektórymi ludźmi z tego kręgu, przede wszystkim zaś
kultywował swoją przyjacielską relację z Peterem Brookiem. N a podstawie znanych mi faktów pragnę wy­
prowadzić tak zwaną m ocną hipotezę, że problem
Gurdżijewa zrodził się u Grotowskiego w wyniku tej
przyjaźni, stając się z czasem jednym z jej ośrodków,
jeśli nie samym centrum. Nie zamierzam tym samym
wykluczyć możliwości, że w jakimś momencie Grotow­
ski mógł trafić na Gurdżijewa sam, zupełnie niezależ­
nie od jego relacji z Peterem Brookiem. Byłyby to jed­
nak tylko spekulacje. Zatem pora skończyć.
Przypisy
1

2

3

4
5
6

7
8

Znajdują się one w teczce 450 („Korespondencja kurtuazyjna
polska i zagraniczna, lata 1971-1975”), strony 163 i 164. Za­
kwalifikowanie dokumentów i ich oznaczenia, ewidentnie błęd­
ne, z czasów Teatru Laboratorium i/lub Drugiego Studia Wro­
cławskiego.
Jędrzej Sell (urodzony 1940 w Warszawie), w Teatrze Labora­
torium we Wrocławiu zatrudniony od 23 kwietnia 1965 do 15
marca 1979 roku.
Moje wstawki umieściłem w nawiasach kwadratowych [ ]. Po­
prawiłem literówki i akcenty w obu listach. W lewym górnym na­
rożniku nadruk: „Urząd Celny w Zgorzelcu Nr EPC 200/68”. Li­
sty są napisane na maszynie, na papierze firmowym formatu A4.
Alfred Tomatis, L ’Oreille et le langage, Éditions du Seuil, Paris
1963
Janus, Paris 1956; Rocher, Monaco 1985
Carl Gustav Jung, Metamorphoses de l’âme et ses symboles. Préfa­
ce et traduction de Yves Le Lay, Librairie de l’Université, Genève
et Buchet/Chastel, Paris 1953. II wydanie: 1967. Pierwodruk:

Jung, La Baconnière, Neuchâtel 1952; [lub] Carl Gustav Jung
Réalité de l’âme. Traduction [?], Librairie générale française, Paris

[?]. W serii „ La Pochothèque. Classiques modernes”. Tytuł
oryginału: Wirklichkeit der Seele.
9 Chrétien de Troyes, Perceval ou la Conte du Graal. Traduction
de Charles Méla, Gallimard, Paris.[?].
10 Arthur Avalon (Sir John Woodroffe), L a Puissance du serpent,
Éditions du Dervy Livres, Lyon 1959. Pierwodruk w języku an­
gielskim: The Serpent Power, 1919.
11 Le Livre tibétain de la Grand Libération. Introductions, annotations
et édition par W [alter] Y[eeling] Evans-Wentz. Avec des commen­
taires psychologiques du D r C arl Gustav Jung, Adyar, Paris 1960.
Oryginalny tytuł: Padma Ka-hi-thang-yig. Według przekładu
angielskiego: The Tibetan Book o f the Great Liberation. Edited by
W. Y. Evans-Wentz, London 1954. Por. Carl Gustav Jung, Ko­
mentarz psychologiczny do „Tybetańskiej Księgi Wielkiego Wyzwo­
lenia”, w: tenże, Psychologia a religia Zachodu i Wschodu. Prze­

12

łożył Robert Reszke, Wydawnictwo KR, Warszawa 2005,
s. 479-515
Mikhail Boulgakov, Le Maître et Marguerite. Traduction de rus­
se par Claude Ligny, Laffont, Paris 1968.

13 L a Quente du Saint Graal. Édition présentée et établie par Albert
Béguin et Yves Bonnefoy , Paris 1965.
14 Jeanne Ancelet-Hustache, Maître Eckhart et la mystique rhéna­
ne, Éditions du Seuil, Paris 1956, 1961..
15 Pierre Biner, Le Living Theatre. Histoire sans légende, La Cité,
Lausanne 1968. Collection „Théâtre vivant” dirigée par Clau­
de Vallon.
16 U góry, po lewej stronie pieczątka: „Instytut Badań Metody
Aktorskiej// Teatr Laboratorium// Wrocław 3, Rynek Ratusz
27// skr. Poczt. 41, tel. 342-67” oraz dopisane odręcznie „L. Dz.
6 stycznia 1969”.
17 Napisana na maszynie ósemka [1968] została poprawiona fla­
mastrem na siódemkę [1967], zaś autor odwołania napisał
„1968” zamiast „1969”.
18 Por. Zbigniew Osiński, Grotowski i jego Laboratorium , Państwo­
wy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, s. 166-168; tenże,
Grotowski i jego Teatr Laboratorium wobec kultury Orientu —po
dwudziestu pięciu latach , „Didaskalia - Gazeta Teatralna” luty­

-kwiecień 2004, nr 59/60, s. 58-67 i czerwiec-sierpień 2004,
nr 61/62, s. 90-98 (część druga).
19 Michel de Salzmann, Odsyłacz do literatury na temat Gurdżijewa.
Przełożył Andrzej Wojtasik, „Konteksty - Polska Sztuka Ludo­
wa” 2005, nr 2, s. 70
20 Leszek Kolankiewicz, Grotowski w poszukiwaniu esencji, w: ten­
że, Wielki mały wóz, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2001, s. 287
21 Ibidem, s. 298
22 Ibidem, s. 287
23 Grzegorz Ziółkowski, R ecepcja nauczania Georgija Iwanowicza
Gurdżijewa w Polsce, „Konteksty - Polska Sztuka Ludowa”
2005, nr 2, s. 8-10
24 W książce: Georges Ivanovitch Gurdjieff, Textes recueillis par
Bruno de Panafieu, L’Age d’Homme, Lausanne 1992, s. 98-115.
Przekład angielski ukazał się w U SA : A Kind of Volcano. A n In­
terview with Jerzy Grotowski, w: Gurdjieff. Essays and Reflections
an d the M an an d His Teaching, Texts compiled by Bruno de Panafieu , English version edited by Jacob Needleman and George

25
26

Genève 1927
Janus, Paris 1950; Stock, Paris 1994
Esther Harding, Réalité de l’âme: l’énergie psychique, son origine et

Baker, Continuum, New York 1997, s. 87-106
Według moich zapisków.
Por. Rodzaj wulkanu. Rozmowa z Jerzym Grotowskim . (Rozmowa
odbyła się w Paryżu 8, 9 i 10 lutego 1991 roku). Tłumaczenie
w oparciu o wydania angielskie i francuskie Grzegorz Ziółkow­
ski. Konsultacja i redakcja tekstu Magda Złotowska, w: Peter
Brook, Jean-Claude Carrière, Jerzy Grotowski, Georgij Iwanowicz
Gurdżijew , Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego

son but. Traduction Elisabeth Huguenin. Préface C arl Gustav

168

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Jacek Dobrowolski • „GURU GURDżIJEW’

i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych, Wrocław 2001, s. 41-80.
Polskie wydanie przygotowane zostało z okazji konferencji W
stronę esencji. Georgij Iwanowicz Gurdżijew —oddziaływanie i zna­
czenie. Wrocław, 8-10 listopada 2001. Redakcja Jarosław Fret,

27
28
29

Grzegorz Ziółkowski.
Por. Zbigniew Osiński, Grotowski i jego Laboratorium, op. cit., s.
139
Profesor Kazimierz Grotowski po śmierci brata przywiózł te za­
piski do Polski.
Opole, Teatr 13 Rzędów. Premiera 8 listopada 1958. Scenariusz
teatralny i reżyseria Jerzy Grotowski. Por. Zbigniew Osiński,
Grotowski i jego Laboratorium, op. cit., s. 42-49, 320, 362-363

30 Jerzy Grotowski, Teksty z lat 1965-1969. Wybór. Wybór i redak­
cja Janusz Degler, Zbigniew Osiński, Wydanie III, „Wiedza
o kulturze”, Wrocław 1999, s. 85
31 Jerzy Grotowski, Le théâtre d’aujourd’hui à la recherche du rite.
Conference prononcée le 15 octobre 1968 au Centre de l’Académie
Polonaise des Sciences de Paris sous la présidence du directeur du
Conservatoire d’A rt Dramatique de Paris Pierre-Aimé Touchard.

w: tenże, Duchowość i maestria. Recenzje teatralne 1901-1940.
Zebrał i opracował Zbigniew Osiński, Instytut Sztuki Polskiej
Akademii Nauk, Warszawa 1992, s. 501. Podkr. Z.O.
34 Zbigniew Osiński, Sonda: Co dalej z dziełem Grotowskiego?, „Di­
daskalia. Gazeta Teatralna”, grudzień 2004, nr 64, s. 19. Tytuł
od Redakcji.
35 Meetings with Remarkable Men. Production Script. 10 March
1976. Oprawiony maszynopis liczy 76 paginowanych stron.
36 Por. Grzegorz Ziółkowski, Teatr Bezpośredni Petera Brooka, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2000, s. 374
37 Meetings with Remarkable Men. Film w reżyserii Petera Brooka,
New York, Remar Productions, 1979. Por. Peter Brook, Spotka­
nia z wybitnymi ludźmi, w: tenże, Ruchomy punkt. Czterdzieści lat
poszukiwań teatralnych 1946-1987. Przekład z języka angielskie­
go i redakcja przekładu Ewa Guderian-Czaplińska, Grzegorz
Ziółkowski, Wydawnictwo „Poznańskie Studia Polonistyczne”
- Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszuki­
wań Teatralno-Kulturowych, Poznań - Wrocław 2004, s. 233­
-234

Enregistré et transcrit par Catherine Lery iJean Sirodeau, „France-

32

-Pologne” hiver 1968, nr 28-29 (161-62), s. 13-20
„Dialog” 1969, nr 8, s. 64-74. Przedruk w: Jerzy Grotowski, Tek­
sty z lat 1965-1969, op. cit., s. 61-86

33

Mieczysław Limanowski, Poskramianie węża. Recital taneczny Li­
dii Winogradzkiej w Lutni, „Słowo” 25 VI 1932, nr 147. Przedruk

P.S. Państwu Marzenie i Jerzemu Franke dziękuje
za zidentyfikowanie (poprzez internet) niektórych
książek wyszczególnionych w piśmie Urzędu Celnego
w Zgorzelcu.

o, że w Ośrodku Badań Twórczości Jerzego Gro­
JACEK DOBROWOLSKI
towskiego we Wrocławiu założono grupę gurdżijewowską, nie zaskakuje, jeżeli zna się fascynację
tym blagierem, jaką przejawiali zarówno Grotowski, jak
Peter Brook. Imponował im swą charyzmą i talentem
reżyserowania swego otoczenia, tym niemniej jestem
zdumiony, że w ośrodku bądź co bądź naukowym, głosi
się czystą szarlatanerię. Poza tym Gurdżijew to już zde­
cydowanie przebrzmiała wielkość. Gurdżijew jest passé.
Był on wielokrotnie demaskowany jako narcystyczny
tyran i skandalista towarzyski pozujący na jakiegoś
orientalnego Cagliostra X X w., a na jego naukach nie
pozostawiono suchej nitki. Wielbiciele legendy Gurdżibajarzem. Ponieważ żył w rosyjskiej Armenii, sytuacja
jewa obecnie to starsi panowie, którzy potrzebują ado­
życiowa wymagała, by snuł swe opowieści w kilku języ­
racji młodych entuzjastów, by się kreować na wtajem­
kach. Człowiek ten, o którym jego syn napisał bardzo
niczonych przewodników duchowych.
mało, był jednak dla niego silnym wzorem. W domu
Wybitny brytyjski psychiatra A nthony Storr napi­
mówiło się po ormiańsku, jako że m atka była Ormiansał w 1997 r. znakomitą książkę o syndromie guru pt.
ką. Gurdżijew twierdził, że władał 18 językami, czego
Feet of Clay —Saints, Sinners and Madmen: a Study of
nikt - niestety - nie sprawdził, lecz należy w to wątpić,
Gurus. Poświęcił on tam Gurdżijewowi cały rozdział.
bowiem po rosyjsku i angielsku mówił z błędami.
Jego diagnoza jest prosta: psychopatyczny narcyz o du­
Żadnemu z biografów Gurdżijewa nie udało się zre­
żej charyzmie i despotycznym charakterze przejawiają­
konstruować jego wędrówek w poszukiwaniu prawdy,
cy cechy paranoidalne. Jego system wierzeniowy okre­
jakie miał odbyć w latach 1887-1911 po Azji Central­
ślił jako urojeniowy.
nej, zanim pojawił się jako guru w Moskwie w 1912 r.,
Moim zdaniem niezdrowe fascynacje Gurdżijewem
w wieku, prawdopodobnie, 45 lat. Nikom u nigdy nie
można przypisać uleganiu przez jego wyznawców ar­
udało się dotrzeć do tajemniczego bractwa Sarm oung
chetypowi maga i czarownika. Zawsze będą ludzie, dla
w A fganistanie (założonego jakoby ok. 2500 lat
których prawda pozostanie czymś niebywale tajem ni­
czym, ezoterycznym i starożytnym uosabianym przez
p.n.e.), w którego głównym klasztorze miał nasz boha­
ter w ciągu trzech miesięcy poznać ostateczną prawdę.
jakąś fantastyczną postać.
N
ikt też nie potwierdził, by Gurdżijew przebywał przez
Ojciec Grigorija Gurdżijewa, czyli Georgesa Georkilka lat na dworze ówczesnego Dalajlam y w Lhasie,
giadesa (Jorgosa Jorgiadesa), był Grekiem i zawodowym

T

„Guru Gurdżijew”

169

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Jacek Dobrowolski • „GURU GURDŻIJEW’

jako jego doradca, jak twierdził. Zresztą gdyby tak by­
ło, nasz bohater sypałby jak z rękawa opowieściami
o Dalajlam ie i lamaizmie. Był w tym jednak, jak na sie­
bie, o dziwo, powściągliwy. N atom iast opowieściami
0 spotkanych innych wybitnych, jego zdaniem, inicjo­
wanych sypał jak z rękawa.
Gurdżijew był blagierem, a głód tajemnicy w dobie
rozwoju teozofii Heleny Bławackiej i A nny Besant był
na salonach Moskwy, Londynu i Paryża ogromny. Pa­
miętajmy, że Towarzystwo Teozoficzne, które powsta­
ło w U S A już w 1875 r., kupiło ziemię w Adyar, w In­
diach, w 1897 r. i tam przeniosło swą centralę. Kto
mógł wówczas, egzaltował się opowieściami o tajnych
bractwach mahatmów w Himalajach, derwiszach i joginach. Czytając tekst biografa Gurdżijewa Jam esa
M oore’a w „K ontekstach”, w którym obficie cytuje on
bombastyczne terminy kosmogonii gurdżijewowskiej,
nie mogłem powstrzymać się od skojarzeń, że są to parodystyczne, pełne archaizowanych neologizmów kal­
ki terminów teozoficznych i że bawił się on w czarowa­
nie swym systemem mistycyzujących inteligentów
spragnionych ezoterycznej inicjacji. Po prostu kom e­
dia! Jest rzeczą niebywałą, że ludzie wrażliwi duchowo,
lecz słabi, dawali tak sobą manipulować, tak się poni­
żać i tyranizować. Ba! Byli za to wdzięczni! Miał racje
A lbert Cam us, pisząc o duchowej kondycji przeciętne­
go człowieka, że: „Ciężar dni dla człowieka bez Boga
1 pana jest straszliwy” .
O to jak guru Gurdżijew zwracał się do swych
uczniów: „Jesteś gównem. Jesteś kawałkiem żywego
mięsa. W moim kraju płaci się za pozbywanie się ta­
kich jak ty.”
Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko terapia szoko­
wa dla ego, jak np. w amerykańskiej psychoanalizie est.
D la mnie jednak jest to świadectwo sadomasochistycznych stosunków we wspólnocie, która oficjalnie
działała w Fontainebleau pod Paryżem jako Instytut
Harmonijnego Rozwoju Człowieka! W takiej wspól­
nocie „duchow o naw iedzonych” uchodzi jedn ak
wszystko, ponieważ najbardziej szalone zachowania
mistrza kładzie się na karb jego „oświecenia”.
Im bardziej Gurdżijew pom iatał swymi uczniami,
tym bardziej się nim zachwycali. By zademonstrować
swą władzę nad nimi, podczas pokazu „świętych tań­
ców” w Nowym Jorku nie dał im sygnału do zatrzyma­
nia się i wszyscy spadli z estrady, budząc lęk i zachwyt
publiczności. Innym razem, siedząc ze swymi uczniami
przy stoliku przed słynną paryską „Café de M agot”,
sprowokował ich do onanistycznego konkursu na za­
sadzie - kto ma dłuższy wytrysk! Wszystko pour epater
les bourgeoisie. Słowem był to filut nie lada.
Jego talenty hipnotyzerskie, manipulacyjne, jak
i biznesowe (handlował wszystkim, czym się da, od bry­
lantów i dywanów po kawior, a nawet wróblami prze­
malowanymi na żółto, które sprzedawał w południowej
Rosji jako „amerykańskie kanarki”) mogą wprawiać

w zdumienie, ale kogoś, kto nie wyrzeka się władzy nad
innymi, nie sposób jest uznać za prawdziwego przewod­
nika duchowego, lecz jedynie za szelmę-trickstera.
Gurdżijew był niebywałym megalomanem i całe je­
go życie polegało na robieniu wrażenia na innych. Bez­
ustannie karmił kult swej osoby sugestywnym wyja­
wianiem „tajem nic”, a przecież ludzie duchowo niesa­
modzielni uwielbiają uchylania im rąbka tajemnic
przez ezoteryczny autorytet. Nie przeszkadzało im, że
Gurdżijew nadużywał alkoholu (najchętniej pił armaniac oraz xerez, który według niego miał mieć właści­
wości odm ładzające), ani że korzystał z każdej okazji
uwodzenia swych wielbicielek, ani też, że miał liczne
nieślubne dzieci. Jeden z jego uczniów, który regular­
nie sprzątał pokój „mistrza”, mawiał, że był on tak
brudny, jakby w nim żyło zwierzę, i musiał używać dra­
biny by go oczyścić.
Wszystko to działo się w kręgach elit intelektual­
nych i artystycznych. Pięknoduchy i moczymordy,
znerwicowani artyści i egzaltowane, wyzwolone kobie­
ty, mitomani i „odleciani” poszukiwacze prawdy sta­
nowili orszak Gurdżijewa. Każdy z nich był „kimś” . Je ­
go polska żona Julia Ostrowska twierdziła nawet, że
była hrabianką z carskiego dworu w Petersburgu.
W Instytucie Harmonijnego Rozwoju Człowieka
Gurdżijew stworzył miejsce do medytacji na wzór sufickiego tekke. Sala wysłana orientalnymi dywanami
z pięknymi wschodnimi kaligrafiami na ścianach robi­
ła wrażenie na ludziach Zachodu. Choć nie byli w sta­
nie przeczytać ani jednego znaku arabskiego czy per­
skiego pisma, „czuli” mistyczną aurę. Gurdżijew prze­
bierał swych uczniow w szaty sufickiej szkoły Mewlewi/Mewlany, choć uczył ich tańców odmiennych od
uprawianych przez tych wirujących derwiszy. Jego wy­
znawcy i biografowie kłócili się o to z jakiej szkoły sufickiej owe tańce się wywodzą. Jeden z nich nawet
twierdził, że Gurdżijew nauczył się ich od babilońskie­
go mechanicznego manekina podczas swego pobytu
w klasztorze bractwa Sarmoung! Łatwowierność tych
ludzi nie dziwi, gdy się wie, że wierzyli zapewnieniom
swego mistrza, iż nauki owego bractwa wywodzą się aż
z Atlantydy! Gurdżijew był sowizdrzałem, daleko jed­
nak mu do klasy wszędobylskiego Hodżry Masruddina,
bohatera sufickich przypowieści.
N ie ma jednego źródła nauk Gurdżijewa, bowiem
są to synkretyczne nauki teozoficzno-gnostyckie w parasufickiej formie, inspirowane przez wiele rozmaitych
doktryn i przefiltrowane przez jego bogatą wyobraźnię.
W arto więc zapytać, co o tych naukach myślą praw­
dziwi sufi. Pozwolę sobie przytoczyć dwa świadectwa.
Pierwsze, autorstwa sufiego dra Ibrahima Gamarda,
tłumacza poezji Dżelal-ud-din-Rumiego - ojca sufic­
kiej szkoły Mewlana, z artykułu Why Gurdzijeff s „Fourth Way" Teachings Are Not Compatible with the
Mewlevi Sufi Way, który jest dostępny w internecie.
Dr Gam ard wyjaśnia w nim, że z oddzielaniem sufizmu

170

165-171 Osinski.ps - 8/31/2006 11:26 AM

Jacek Dobrowolski • „GURU GURDżIJEW’

od islamu, co robił Gurdżijew, jest jak z oddzielaniem
chasydyzmu od judaizmu. Tego się po prostu nie da
zrobić. Sufizm to jedna z mistycznych dróg islamu i nie
istniał jako jakaś uniwersalistyczna gnoza przed isla­
mem. N atom iast źródeł nauk Gurdżijewa dr Gam ard
upatruje w dualistycznym gnostycyzmie typu manichejskiego oraz w teozofii.
Drugie świadectwo to wypowiedź żyjącego mistrza
sufi Szajcha Hazrata al-Tariqa A zada Rasoola, który
dla potrzeb ludzi Zachodu założył w New Delhi The
Institute of Search for Truth, gdzie otrzymuje się in­
strukcje w pięciu głównych ścieżkach tej tradycji: Czisti, Kadiri, Mudżaddidi, Nakszbandi i Szadhili. Szajch
Rasool m a uczniów w Polsce, którzy m ają niedługo
wydać jego książkę Turning toward the Heart.
W książce tej czytamy (cytuję fragmenty ze strony
internetowej www.sufischool.org/gurddjeff.htm): „N a
pytanie czy poszukujący mogą osiągnąć doskonałość
poprzez nauki Gurdżijewa” Szajch odpowiedział:
«Nie jestem naśladowcą Gurdżijewa, więc nie m o­
gę odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia oso­
by, która próbowała doskonalić się jego metodami.
Wiem, że Gurdżijew podróżował na W schód i osiągnął

2005 rok LX

nr 2 (269)

Indeks 369403

pewiem wgląd w tamtejsze nauki. Jednakże dla nauczy­
cieli wschodnich, a zwłaszcza bractwa Nakszbandi, jest
oczywistym, że Gurdżijew nie ukończył swego sufickiego treningu. Jestem pewien, że to, co Gurdżijew miał
do zaoferowania... mogło być użyteczne w danym cza­
sie, ale jako że jego duchowa praca nie była ukończo­
na, nie była ona właściwie i w pełni ro z u m ia n a .. N a ­
rzędzia, które Gurdżijew dostarczył, mogą zabrać ludzi
jedynie do pewnego punktu. Z tego, co mogłem wy­
wnioskować i co widziałem osobiście, nie umożliwił on
im zakończenia ich podróży. Znam pewną liczbę osób,
które studiowały nauki Gurdżijewa, a potem szukały
przedstawicieli bractwa Nakszbandi w nadziei odnale­
zienia źródła jego nauk. Ludzie nie szukaliby źródła, je­
śliby byli usatysfakcjonowani tym co już posiadają.»”.
Reasum ując, prawdopodobnie nigdy nie dowiemy
się, kim byli nauczyciele Gurdżijewa. Podobnie nigdy
nie będzie zgody co do tego, kto jest jego prawowitym
kontynuatorem z racji rozdrobnienia tych nauk po je ­
go śmierci. Fakt, że nikogo nie uczynił swym następcą,
jest bardzo wymowny. Każdy może się bawić w Gurdżijewa, ale musi pamiętać, że będzie musiał też ponieść
konsekwencje tej zabawy. Mundus vult decipi.

ISSN 1230-6142

Nakład 1000 egz.

Cena 15 zł

Vat 0%

Polska Sztuka Ludowa

K onteksty

ANTRO PO LO GIA KULTURY ♦ ETNOGRAFIA ♦ SZTUKA

GEORGIJ IWANOWIC Z
GURDŻIJEW
WROCŁAW 2005
GRAIG
W SWIECIE IDEI

171

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.