020ec46c3db504d8af07734d17e9f8db.pdf

Media

Part of Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego/ Barbarzyńca 2012 nr 18

extracted text
K a m i l PietTOwiak

-w
roku. Doktorant w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi badania na temat życia młodych osób
niewidomych.Wspóteutor błoga internetowego Fonosfera - antropologia zmysłów
(fonosferra.wordpress.com).

U r

1 9 8 5

Na marginesie
Murzynowa
Jacka Olędzkiego

Ir

v

O

Małkowski wyłeciałzdomu

d k ł a d a j ą c na bok m ą d r e , a czasami
wręcz za mądre rozważania, prowadzone
w ramach wystarczająco j u ż popularnej
odmiany antropologii o antropologii , chciałbym
przedstawić pewną próbę, czy też - wyprzedzając
nieco tok rozważań - p e w n ą próbkę m o ż l i w o ­
ści s p o ż y t k o w a n i a tak zwanego etnograficznego
detalu. Stanowi on w moim przekonaniu jeden
z filarów celowej i bliskiej życiu etnografii, czy
szerzej - bliskim życiu badaniom s p o ł e c z n y m .
Zasadniczą inspiracją prezentowanego tu tekstu
jest Murzvnowo lacka Olędzkiego warszawskiego
etnografa i antropologa kulturowego w najlepszym
- według miary Grzegorza Godlewskiego - tego
słowa znaczeń J . Przedmiotem analizy będzie zanotowa.na. orzcz nics?o w trakcie wieloletnich badań
terenowych w Murzynowie (wo i mazowieckie oow
płocki gm. Brudzeń Duży) Ballada o g
napisana
w latach sześćdziesiątych X X wieku przez Feliksę

(...).

Karasiewiczowa wyleciała z rzeszotem
G...jużzaZapędowskim

płotem

Zapędowska zrobiła krzyk wiełki

1

G... jest u nauczycielki
Brząkalskażebyg...

nie przyszyła

Do Kacpra wypędziła
Kacper był pijany
G... uciekło do Any
Anypasła

barana (...).

2

Grudzina wołag... guńta
G... u Zygmunta

i

Szvmczakowa

iedna z mieszkanek wsi

sobie przytoczyć jej fragmenty:

Zygmunt chciał wsadzić do wychodka
Ałeg... użyło innego środka
Ujęło się pod boki
I do Fabiszewskich dwa skoki
Stefan poznał, żeg... wędruje
Myślał, że na statek maszeruje (...).
UJabłkowskich

myśłełi, że tu bułka

Napędzili do podwórka

Pozwolę

Wszyscy doznali apetytu

'

Ale nie mieli sprytu
G... śmierci się bało

Srał Szatkowski pod wozem

Złapać im się dało

Wiązał g... powrozem

G... mocno śmierdziało

G... się urwało

Szło po drodze i stękało (...)

Do Marciniaka poleciało

Tadzio się pyta

Marciniak złapał deski

Gdzie sięg... urodziło

G... u Kazimierskich (...).

G... się zamyśliło

Stasiak koziołki fika

Potem sobie przypomniało

G... u Kazika

I nad strug powędrowało

Kazik tańczy Kozaka

Stryjo złapał obręczy

G... u Trojaka

Niech się więcej nie męczy

TrojakprzełĄkłsięg...

Wszyscy byli bardzo mili

ziehnego

I mu pogrzeb wyprawili'

G... u Małkowskiego
„Coraz bardziej jałowy wydaje mi się nurt w antropologii,
z upodobaniem oddający się godnym lepszej sprawy,
permanentnej metarefleksji. Przypomina on nieco narcystyczną
kontemplację własnego pępka. Antropologia - nauka
1

0 antropologii, tak można by oddać tę sytuację, parafrazując
zabawną definicję teologii ukutą przez Leszka Kołakowskiego
(»Teologia: nauka o teologii, a zwłaszcza o tym, że teologia jest
bardzo mądra«)". D . Czaja, Być tu, pisać tu, [w:] idem, Sygnatura
1 fragment. Narracje antropologiczne, W U J , Kraków 2003, s. 8.
Por. A. Wyka, Badacz społeczny wobec doświadczenia,

2

PAN, Warszawa 1993.
3

J . Olędzki, Murzynowo. Znaki istnienia i tożsamości

1 (18) PD1P

BARBARZ?ilCA

IFiS

kulturalnej mieszkańców wioski nadwiślańskiejXVIII-XX

w.,

W U W , Warszawa 1991.
„Jestem antropologiem - to znaczy, że mam za sobą
doświadczenie terenu. Mogę rozważać różne kwestie na
poziomie antropologicznym, nie definiując siebie jako
antropolog. To jest może rzecz trzeciorzędna, ale mnie
czasem irytuje, jak wiele osób bardzo pochopnie używa
określenia »antropolog« sugerując, że ma za sobą pewien
grunt, którego nie ma". D . Hall, T. Rakowski, Potężne
zbiorniki znaczeń. Wywiad z Grzegorzem Godlewskim,
„(op. cit.,)" 3-4 (24-25) 2005, s. 6.
4

5

J . Olędzki, op. cit.,s. 154-156.

Kamil Pietrowiak

54

Jak powiada Olędzki, historia o w ę d r u j ą c y m
przez wieś gównie - p o z w ó l m y sobie na ujawnienie
danych osobowych głównego bohatera utworu jest znakomitym przykładem właściwej niektórym
z m u r z y n o w i a k ó w „spostrzegawczości i zarazem
łatwości formułowania lapidarnych charakterystyk
człowieka" . Szczególnie interesujące jest zasto­
sowanie przez Szymczakową symboliki ludzkich
ekskrementów, który to zabieg pozwolił jej wyłu­
skać charakterystyczne cechy przedstawianych
w balladzie współmieszkańców. Olędzki w y r a ż a
to bardzo czytelnie- chodzi tu o zło w swym naiordynarniejszym materialnym wyrazie Autorce
udało sie rozpoznać osobowości współmieszkańców
stosując niezastąpiony wybiee skonfrontowania
ich ze złem" . Celem moich dociekań będzie przyj­
rzenie sie powyższei interpretacji ballady w świetle
orólnieiszych filozoficznych założeń
Muranowa
oraz kore,nońduiacvch z nimi rozważań zawar
6

7

v

J4 y

u

rvrh w k l a s v r z n e i inż n r a r v M a r v D o n c d a s C?v<;tnśr
JrmM
P u n k t e m onarcia „ c L n i e dwa i v r a
żnne nrzez O l e d z k i e . n snnsrrzeżenia P n n i e Z z e
wvsreLiare iakn n i . L 7 n n l . n n w v hnharer balladv
w y s t ę p u ą c e j a k o pierwszoplanowybohater ballady
gówno £ może bowno.J jest w potocznej opinii
czymś złym, czy tez więcej, est „najordynarniejszym materialnym wyrazem zła 1 o drugie prawdę
o danym człowieku jego charakterze, wartościach,
motywacjach - m o ż e m y poznać w sytuacji, kiedy
musi on skonfrontować się z taką czy inną formą zła.
Uznając gówno za składnik szerszej kategorii
brudu i odnosząc się do wspomnianej pracy Douglas,
zakładam ogólnie, że w najprostszym ujęciu jest
ono tym, co nie jest na swoim miejscu . Pojęcie
bycia i nie-bycia na swoim miejscu zakłada, iż ist­
nieje „zbiór uporządkowanych relacji i naruszenie
tego porządku" . Przyjęcie owego twierdzenia jest
wskazane z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwala

wykroczyć poza, nieprzydatne w tym wypadku,
rozumienie czystości i brudu w odniesieniu do ludz­
kiego ciała i związanych z tym praktyk higienicz­
nych . Po drugie, kieruje wprost do bronionej przez
Olędzkiego „tezy o warunkowaniu istnienia przez
doświadczenia o charakterze dezintegracyjnym (...),
związane z tym cierpienie, poczucie nicości czy
zła, ale też zdolności miłosierdzia, współczucia" .
Konieczne jest jednak w tym miejscu pewne uści­
ślenie. R ó w n o l e g ł e do siebie pojęcia czystości/
brudu, porządku/nieporządku, integracji/dezinte­
gracji nie będą odnosić się tu do sp rawnego funk­
cjonowania zaerożeń i niespójności daneeo systemu
społeczneeó lecz do studiowaneeo przez autora
kardynalneeo zaeadnienia jakim jest - osobo­
wość sam człowiek albo mówiąc inaczej osobo
w o ś ć ' k o n k r e t n y c h osób i osobowość konkretnej
zintegrowanej zbiorowości"
Co wiecei mimo
wvrażonvch wnrosr insniradi wvnikami badań
J z o n v r h z k r e L amervkań kiei szkołv knhnrv
i osobowości" Olędzki nie anal znie L n o s r k o
wego ludzkiego'życia i doświadczenia w odniesieniu
10

11

12

_

8

9

6

Ibid.,*.

154.

7

Ibid.,s.

156.

8

M . Douglas, Czystość i zmaza, tłum. M . Bucholc, PIW,

Warszawa 2007, s. 77.
9

Ibid.

i e d v n i e d n f n r m n i a r e i ie k i i l t n r v — 7tn7nnei r a ł n ś r i

jedynie do tormu ącej je kultury - złożonej całości
mującej ogol n a w y k ó w nabytych w obrębie
społeczeństwa . Udnosi je również do wziętych
jak sądzę na poważnie, egzystencjalnych i escha­
tologicznych kategorii istnienia i tożsamości, bycia
i posiadania . Wzięcie na poważnie oznaczałoby
tu rozumienie konkretnych ludzi, czy tez bardziej
1 0

Por. G . Vigarello, Czystości brud. Higiena ciała od

średniowiecza doXX wieku, tłum. B. Szwarcman-Czarnota,
W.A.B., Warszawa 1996.
1 1

J . Olędzki, op. cit, s. 18.

12

Ibid.,*.

13

Ibid, s. 352-353.

11.

A. Kłoskowska, Różnorodność wzorów kultury i funkcje
antropologii kulturalnej, [w:] R. Benedict, Wzory kultury,
tłum. J . Prokopiuk, P W N , Warszawa 1966, s. 38.
1 4

„ W pracy swej przyjmuję rozdzielność między istnieniem
i tożsamością. Tym samym traktuję jako odrębne, chociaż
wzajemnie warunkujące się, stany określane przez te pojęcia. Jako
tożsamość uznawana będzie integralność i niezawisłość osoby.
Jednocześnie stan ten kwalifikowany będzie za niższy w stosunku
1 5

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego

patetycznie - samego człowieka i jego kulturowych
u w a r u n k o w a ń , w świetle przejmującej tajemnicy
ludzkiego bycia w świecie, dobra i zła, Absolutu
i Nicości, życia i śmierci . M a j ą c w pamięci przyjęte
tu założenia, przejdźmy do ogólnego omówienia
treści ballady.
16

Idąc za wskazówkami Douglas, można zaryzy­
kować przypuszczenie, że pomieszanie i dezorien­
tacja m i e s z k a ń c ó w Murzynowa, spowodowane
niespodziewaną wszechobecnością gówna w ich wsi,
wynikło z naruszenia praktykowanego dotychczas
porządku dnia codziennego, a także z zagrożenia
w e w n ę t r z n e j organizacji i integracji poszczegól­
nych osób, które zostały z g ó w n e m skonfronto­
wane. Jest ono tu czymś szkodliwym i wrogim, bo
wyprowadzającym z opartej na rutynie harmonii
wartości i zachowań, jest czymś „zakłócającym lub
n a r u s z a j ą c y m klasyfikacje do k t ó r y c h jesteśmy
przywiązani" podważającym budowana w trudzie
i uparcie bronioną tożsamość. Wrażenie zakłócenia
porządku potęguje obdarzenie kału animistycz¬
nymi ( uciekło" Doleciało" wędruje") czy wręcz
antroDomorficznymi cechami"( uieło sie ood boki"
zamvśliło sie" o m r o o m n i a ł o sobie") Bvcie nie
'ńa swoim miei'scu" oznacza ru rakże bvcie czvmś
czvm nie n o w i n o sie bvć Fkskremenrl nrzvimn'
i J e ludzkie właściwości iawia sie iako no J ć nie
z reco świara sraia sie - z a L J n W ro s i e r d z e n i e
-lokalna o w i a n a skarolo J . n L L r n h i e
Lmi
17

Tl

l1

iną sposób okieiznac,
Tn
T o w a ć , zrozumieć.
czego me
unn o r m
Łączy się to ze wskazanym przez łotra Kowalskiego
dwuznacznym statusem taksonomicznym wszelkich
n

r

55

wydzielin ludzkiego organizmu: „z jednej strony
jako produkt ciała człowieka są ciągle jego cząstką,
z drugiej zaś - jako że zostały j u ż wydalone, zdają się
być zupełnie odrębnym przedmiotem" . W odnie­
sieniu do pojęcia tożsamości owo nieoczekiwane
spotkanie stawia wobec konieczności odpowie­
dzenia na pytanie: Czy to jeszcze ja, czy j u ż nie ja?
I dalej, idąc za interpretacją Olędzkiego: Czy zło jest
we mnie, jest częścią mnie? Czy też jest dla mnie
czymś obcym, wobec mnie zewnętrznym?
18

Odwiedzające mieszkańców Murzynowa gówno
jest dostępnym doświadczeniu wyrazem nieokre­
śloności, chaosu, a zatem zaprzeczeniem ludz­
kiego, czyli kulturowo ustanowionego i zbudo­
wanego na jednoznacznych kategoriach, ładu. Jak
powiada Kowalski, „ekskrementy jako substancje
hybrydyczne spełniały w wielu kulturach niezwykle
istotną funkcję, ponieważ poświadczały niepokojącą
obecność w ludzkiej ekumenie elementów Innego
Świata, w k t ó r y m nie obowiązują
jedno¬
znaczne
zasady taksonomiczne" . Na różnorodne
wartościowanie ekskrementów wskazuje również,
pracujący na źródłach etnograficznych i folklo¬
rystycznych Zbigniew Libera- defekacja i kał sa
traktowane'jako synonimy brudu smrodu nie
oorzadku błota nieczystości a stad i grzechu zła
szoetoty"- W ludowej wizii świata bywały one rów'
nież łączone z uosobieniem zła - diabłem którego
naruralnvmi cechami iako złego ducha nrzvbierafa
cego ciało sa brud smród i'szpetota Diabeł śmierdzi
kałem i kałem obrzuca nn księdza i minisrranrów
noH, as e o ™ o w a n f a K a L sa ohrwaane
C
ITrZZLr,
2s^arowana
n i tn ikn a Ttn,
Z T^7 .esT
piekielnym
łajnem śmierdzi
A. drugiej strony
kal jest widoczną oznaką zdrowia i śluzy zdrowiu.
Nie należy dziecku zabraniać jesc kału, bo to na
19

7

do istnienia, które można określić jako zbratanie się z innymi
i sobą, a w przypadku omawianej kultury również z Bogiem".
J. Olędzki, op. cit, s. 17.
„Im więcej wiemy o religiach pierwotnych, tym jaśniej
widzimy że w ich strukturze symbolicznej jest miejsce na
medytację nad wielkimi zagadkami religii i filozofii. Refleksja nad
brudem także wymaga refleksji nad wzajemnymi relacjami ładu

O T

l

7 TTT

1 6

i nieładu, kształtu i bezkształtu, życia i śmierci. Wszędzie, gdzie
idee brudu są wysoko ustrukturyzowane, ich analiza odkrywa
splot tego typu głębokich wątków". M . Douglas, op. cit, s. 49.
17

Ibid., s. 77.

1 (18) PD1P

1 8

19

Ibid, s. 125.

Z . Libera, Rzyć, aby żyć, Liber Novum, Tarnów 1995,
s. 168.

2 0

21

BARHARZYm

P. Kowalski, Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie,

P W N , Warszawa 2007, s. 124.

Ibid.

Kamil Pietrowiak

56

jego zdrowie" ; „ekskrementy niosą ze sobą idee

- zło, uzupełniona bardziej sprecyzowanymi, usta­

płodności, bogactwa i szczęścia. »Gdzie gówno, tam
chleb. I m gówno większe, tym kłos pleńszy«. Obok

lonymi podczas badań terenowych orientacjami:
„dobroczynienia - złoczynienia, nieoszukiwania -

gnoju (...) są one wykorzystywane w magii miłosnej
jako afrodyzjaki, jako medykamenty przeciw impo­

-

tencji, bezpłodności" .

zdarności - niezdarności, dbałości - niedbałości" .

22

23

oszukiwania, mądrości - roztropności, ryzykowania
nieryzykowania, nieschlebiania -

schlebiania,
26

M a j ą c na uwadze właściwą postrzeganiu eks­

Zasadniczo, nauką, którą m o ż n a by wyciągnąć

k r e m e n t ó w ambiwalencję oraz przypisywanie i m
danej wartości w zależności od kontekstu ich użycia,

z opowiadanej przez autora historii, byłoby stwier­
dzenie, iż to, k i m jesteśmy - k i m jesteśmy jako

przejdźmy do drugiej, płynącej z lektury Ballady

ludzie - okazuje się dopiero podczas konfrontacji ze

o g..., nauki Olędzkiego, a mianowicie do stwier­
dzenia o możliwości czy wręcz niezawodności roz­

złem. Samo zło może być tu rozumiane na wiele spo­
sobów - jako nieszczęście, bieda, choroba, pokusa,

poznawania osobowości i cech charakteru danych
osób poprzez konfrontowanie ich z bardziej lub
mniej konkretnymi przejawami zła. Jak powiada
autor, charakterystykę poszczególnych osób wyraża
w balladzie „przedmiot schwytany w obronie przed

zły zamiar, grzech, kradzież, kłamstwo czy zdrada.
Nie jego forma jest jednak najistotniejsza, lecz
reakcja osoby, która musi się z n i m zmierzyć. Zło
w balladzie murzynowskiej wywołuje sprzeciw, obu­
rzenie („Karasiewiczowa wyleciała z rzeszotem"),

nieszczęściem rodzaj okrzyku czy jakieś najbardziej
skrótowo przedstawione zachowanie" . Skrótowy
opis może o b e j m o w a ć wykonywany przez dana
osobę z a w ó d (stolarstwo krawiectwo) poziom
iei gosoodarności iei uoodobania i nałogi (oiiań

p r z e r a ż e n i e ( „ M a ł k o w s k i w y l e c i a ł z domu",
Zapedowska zrobiła krzyk wielki") lek ( Trojak
przeląkł sie") szaleństwo ogłupienie' ( Stasiak fika
koziołki") zaradność odwagę ( Zygmunt chciał
wsadzić do wychodka"' StryiozłaDał obręczy") cie

stwo), cechy charakteru (tchórzostwo, gwałtówność ooczucie humotu odwaga") Reakcia na otzv
bvcie kału - nottaktowana wnrosr iako reakcia n a

kawość i soryt ( Tadzió"sie ovta / Gdzie sie g uro
dziło") Zdarza sie iednak że trafia ono naoodatny
gtunt ( U labłkowskich mvśleli że ru bułka »)
K o n k r e r n a reakcia na zło sraie sie rn z iednei srronv
właściwvm każdei z osób snosohem
sobie

24

zło

-

niawnia

żarem

naihardziei

cechv n o s z c z e g ó l n w h
króre znane
7

m

J

7

i

p

n

n

v

(

roznoznawalne

meszkańców

Mnrzvnowa

bvłv d o b r z e a n r o r c e b a l l a d v z a r ó w n o

4 ,

w

m

,

n a H ™ ™

nJwierruwrh

z codziennych, wręcz nadzwyczaj przyz emnycn,
jak odświętnych sytuacji, ^echy te b a d a ł y się
na swoiste stereotypy osobowe i byty, zdaniem
Olędzkiego „rozważane przede wszystkim w kate­
goriach spoleczno-etycznych, a następnie sprawno­
ściowych (zdolności motoryczne jednostki) i moż­
liwości kreacyjnych w swym naj bliższym otoczeniu
(w obejściu i na polu) . odstawową miarą opi­
sywanych atrybutów charakterologicznych i wyni¬
k a j ą c y c h z nich z a c h o w a ń jest opozycja dobro

n ivLk i i

7

wowe cechy charakteru, wady i zalety, słabości
i talenty. Mające przed nami zewnętrzne zagrożenie,
napotkana sytuacja czy poczucie własnej memoralnosci wymusza bycie_ osobą, wzmaga drama­
tyzm konieczności podejmowania samodzielnych
decyzji i działania. Odwołując się do analizowanych
przez Winrneda Menmnghausa myśli jean-laula
Sartre a i Emmanuela Leyinasa, można zaryzykować
stwierdzenie, ze przedstawiony w balladzie wstręt

22

Ibid., s. 163.

23

Ibid, s. 165.

24

J . Olędzki, op. cit., s. 154.

26

Ibid, s. 157.

25

Ibid.,s.

27

M . Douglas, op. cit, s. 80.

156.

leni

z z a c J I i a c v m i iei wewnerrznei snóiności anoma
liami i r
n i e i e L ™ W ?
Hm.iei
iiam przypadkami niejednoznacznymi z drugiej
zas, lustrem u w y d a t n i a j ą c y m najbardziej podsta­

BARBARZVHCA

1 (18) PD1P

wobec symbolizujących zło ekskrementów „prze­
staje pełnić funkcję przede wszystkim tamy psy­
chicznej czy negatywnego stymulatora. Jego nieod­
parta obecność odnosi się j u ż tylko do mnie samego
»jak coś absolutnego« - jako doświadczenie mojej
własnej »egzystencji s a m e j « " . Warto wspomnieć,
że Moses Mendelssohn i Immanuel Kant podobnie
definiowali wstręt, będący w e d ł u g nich w kon­
tekście estetyki „ » c i e m n y m « doznaniem, które
w tak kategoryczny sposób jest wskaźnikiem »rzeczywistości«, że przełamuje rozróżnienie »rzeczywiste - wyobrażone«, a tym samym warunek iluzji
artystycznej o d c z u w a m w s t r ę t
zatem
doświadczam
czegoś
j a k o 'bezwa¬
runkowo rzeczywistego
(nigdy jako
28

-

s z t u k i ) " . Rozpatrywanie doświadczenia zła jako
swego rodzaju pomostu wiodącego ku rzeczywi­
stości, ku prawdzie, prowadzi na powrót do bro­
nionej przez Olędzkiego, inspirowanej dokonaniami
Kazimierza Dąbrowskiego , tezy „o warunkowaniu
istnienia przez doświadczenia o charakterze dezintegracyjnym (przede wszystkim dezintegrację pozy­
tywną), związane z tym cierpienie, poczucie nicości
czy zła, ale też zdolność miłosierdzia, współczucia" .
2 9

30

31

Pozostaje jednakże pytanie: Dlaczego w murzynowskiej balladzie, wędrujące po wsi gówno omija
albo, lepiej powiedziawszy, nie napotyka osób sta­
tecznych? Dla uściślenia, „termin stateczny posiada
2 9

Ibid., s. 16. Podkreślenie w oryginale.

K. Dąbrowski, Dezintegracjapozytyuma, PIW, Warszawa 1979;
idem, Trud istnienia, Wiedza Powszechna, Warszawa 1986.

3 0

2 8

W. Menninghaus, Wstręt.

Teoria i historia, tłum.

G . Sowiński, Universitas, Kraków 2009, s. 433.

1 (18)

PD1P

BARBARZmA

3 1

J . Olędzki, op. cit.,s.

18.

Kamil Pietrowiak

58

najwyższą kwalifikację dodatnią. Oznacza on czło­
wieka zrównoważonego, wiedzącego dobrze, do czego
dąży (...). Stateczny uchodzi zdecydowanie za czło­
wieka dobrego, życzliwego innym, nieraz kosztem
własnym. Nie należy bynajmniej do lękliwych, to
osobnik przez całe swoje życie ryzykujący wciąż nowe
przedsięwzięcia. Uchodzi też za uosobienie zarad­
ności i dbałości. Statecznych musi cechować pogoda
ducha (optymizm), chociaż nie wesołkowatość" . Do
takich postaci należeli, nie pojawiający się w balladzie,
Jan Małkowski i Hipolit Kowalski, osoby niezwykle
cenione i szs.now3.ne przez Olędzkiego. Dlaczego
zostało i m odmówione dobroczynne spotkanie ze
złem Dlaczego nie było i m dane stanąć w i ego
obliczu przejrzeć sie w nim dowiedzieć sie poprzez
nie czegoś o sobie?
'
32

5

Nasuwa się tu pewna odpowiedź. Cechująca nie­
których z mieszkańców Murzynowa stateczność jest
wyrazem ich stosunku do życia, ich świadomości
istnienia, która „określa stany niewyrażalne, niewy­
powiedzianą rzeczywistość bytu (bycia), przemożnego
doświadczania swego j a duchowego ponad przywiązanie
materialne i stany pospolitego dysponowania dobrami
przyziemnymi" . Osoby stateczne, osiągnąwszy
zawczasu najwyższy poziom procesu pozytywnej dez­
integracji, nie potrzebują już negować owej, nigdy nie
znikającej, „resztyżycia, która nie mieści się w schludnie
przyjętych kategoriach i wciąż domaga sie uwagi"
nie potrzebują z nia walczyć czy przed nia uciekać'
albowiem jest ona dla nich jednym z przejawów wymy­
kającego sie lorice porządku wszechrzeczy - istnienia
Stateczność zatem bedac realizacja społecznego wzoru
osobowości byłaby zarazem Jego przekroczeniem
wyjściem ku knnacym energie obrzeżom i obszarom
pozbawionym społecznie nadanej struktury
33

34

35

Jak referuje Waldemar Kuligowski, wedle
poglądów Normana Denzina „etnografia stanie się
w najbliższej przyszłości działalnością moralną, ale­
goryczną i terapeutyczną. Jako nauka jest bowiem
czymś więcej, niż tylko zapisem ludzkiego doświad­
czenia - etnograf pisze maleńkie historyjki moralne,
gawędy, które znaczą jeszcze coś ponad tradycyjną
dla antropologów celebrę różnic kulturowych" .
W mojej ocenie Murzynowo Jacka Olędzkiego jest
doskonałym potwierdzeniem powyższych przewi­
dywań, więcej nawet - jest ich wyprzedzeniem.
Badawcza i pisarska metoda Olędzkiego polega na
wyszukiwaniu drobnych, z pozoru nie wiele znaczacych szczegółów z życia badanej społeczności
oraz czynieniu z nich dających do myślenia detali
etnograficznych oglądanych często w perspektywie
pytań fundamentalnych ostatecznych ? Wiąże sie
to być może z Jego zanotowanym orzez Wojciech!
Marchlewskiego nrzekonaniem że doświadczenia
wvnikaiare ze snórkań Olędzkiego hadarza z innvmi
Z ź m i sranowia asnmnr do mówienia o n r a w d a r h
ogólnoludzkich" .1 choć sam Olędzki
zaliczałsiebie
dn kareonrii h a d a r ™ , fanra.ia knnrrnlnwana nie
ka egom badaczy f a n t a z j ą kontrolowana mewybujalą , pytanie,
ile opowiadane przez niego
historyjki moralne mówią o życiu mieszkańców
Murzynowa, na ile zas o jego własnej osobie i poglą­
dach na sprawy istnienia, pozostanie z konieczności
bez odpowiedzi, lodobny los musi spotkać wątpli­
wość, na He dobiegająca do końca analiza Ballady
og... relacjonuje i od-twarza intencje Olędzkiego, na
i e zas jest juz odległą od nich prze-tworczą fantazją
(kontrolowaną?) piszącego te słowa autora.
36

3

38

3 6

W. Kuligowski, Antropologia refleksyjna, Wyd. Poznańskie,

Poznań 2001,s. 125.
„Fakty te o czymś świadczą. D l a badacza poszukującego
wielkiej teorii nie mają one większego znaczenia. D l a mnie
przedstawiają jednakże godny odnotowania szczegół",
Olędzki, op. cit, s. 194. Por. także: W. Caban, Tematy
nieobecne: Moje wieczorne spotkania z Jackiem Olędzkim
3 7

32

Ibid., s. 158.

33

Ibid., s. 314.

3 4

M . Douglas, op. cit., s. 192.

35

Ibid, s. 149.

w Murzynowie, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 45-50.
W. Marchlewski, Wmnichęgo...
O metodzie badawczej
Jacka Olędzkiego, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 126.
3 8

39

Ibid.,*.

124.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego

Postscriptum
W opowiadanej przez Olędzkiego historii uderza
jeszcze jeden szczegół, niosący w sobie nieco bardziej
sprecyzowaną, a wręcz specjalistyczną nadzieję. Jest
nim wypowiedziana nieśmiało wzmianka: mimo iż
w latach prowadzonych przez niego badań nie było
we wsi szkoły i funkcjonującego w niej zespołu sce­
nicznego, „murzynowska ballada żyje, co i raz wzbo¬
gacana o nowe wiadomości. Na przykład: opiekun
wioskowego muzeum przedstawiony zostaje jako

59

osobnik »wielce zdziwiony, po co g... przyszło w te
strony«, ale również jako Pan Jacek, co »zapraszag...
na ławeczkę, a ono myśli o ucieczce«" . Nie trzeba
d o d a w a ć , że opiekunem wioskowego muzeum
był sam Olędzki. Jest to dla mnie jeden z wielu
odnalezionych w Murzynowie, dodających otuchy
d o w o d ó w celowości i zasadności uprawiania tere¬
nowej, gruntownej i rzetelnej, a zarazem bardzo
ludzkiej i osobistej - angażującej całą osobę badacza
- etnografii . Bo jednak coś z tego zostaje. C h o ć b y
na c h w i l ę .
40

41

42

FOT. P. S Z U B A

Reflections Around Jacek Oledzki's
Murzynowa
A fundamental inspiration for this article is
Jacek Oledzki's Murzynowa, one o f the most
important works in Polish ethnography. By
analysing Ballada o g... (BalladAbout
Shit),
a funny rhyme noted by Olędzki during his
long-lasting research in the eponymous village,
the author attempts to present a characteristic
way o f using and interpreting o f ethnographic
detail. The analysis is based on the notions o f
purity/dirt, order/chaos borrowed from the
classical work o f Mary Douglas, Purity and
Danger, as well as on the main existential and
philosophical assumptions of Murzynowo:

4 0

J . Olędzki, op. cit., s. 156.

Por. J . Tokarska-Bakir, Dalsze losy syna ,
Projekt etnografii nieprzezroczystej, „Polska Sztuka Ludowa"
1 1995, s. 20-21.
4 1

4 2

Por. M . Machowska, M . Kwiecińska,

Murzynowa pamiętają

Jacka Olędzkiego?

mieszkańcy
Raport z

badań

terenowych, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 143-157.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.