15d748a71f2a5dae070d26057bea9ca2.pdf

Media

Part of O działalności pedagogicznej Bronisława Piłsudskiego (prezentacja źródeł) / ETNOGRAFIA POLSKA 1993 t.37 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. XXXVII: 1993, z. 2
PL ISSN 0071-1861

A N T O N I K U C Z Y Ń S K I , WŁADYSŁAW ŁATYSZEW
(Uniwersytet Wrocławski)
(Muzeum Okręgowe w Jużno-Sachalińsku, Rosja)

O D Z I A Ł A L N O Ś C I PEDAGOGICZNEJ
B R O N I S Ł A W A P I Ł S U D S K I E G O (PREZENTACJA Ź R Ó D E Ł )

W artykule pt. Bronisława Piłsudskiego droga do etnografii, opublikowa­
nym w 74 tomie „ L u d u " , zamieszczono krótką informację o jego pedago­
gicznej działalności na Sachalinie, ukazując dowodnie, jak wiele funkcji i ról
pełnił on na tej katorżniczej Wyspie. Tamże czynił Piłsudski starania
o ochronę prawną tubylczej społeczności, przygotowując nawet projekt spe­
cjalnej ustawy o zasadach Zarządzania Ajnami z wyspy Sachalin. Z krótkimi
komentarzami do poszczególnych punktów. Paragraf 23 tego dokumentu
stwierdza, iż „w każdej gminie winna istnieć najmniej jedna szkoła elemen­
tarna nauczająca również podstaw praktycznego rzemiosła (ciesielstwa,
stolarstwa, kowalstwa, itp.), ogrodnictwa, rolnictwa oraz wiedzy niezbędnej
do uprawiania rybołówstwa". W komentarzu do tegoż punktu Bronisław
Piłsudski dał dokładną wykładnię co do zasad organizacji i funkcjonowania
tych szkół. Stwierdził m.in., iż „środki niezbędne do zaopatrzenia i utrzy­
mania szkół winno dać państwo", sami tubylcy bowiem ze względu na swe
ubóstwo nie byliby w stanie ponieść takich kosztów, jak: budowa lub
wynajem budynków na szkoły, zakup pomocy nauczania, opłacanie nauczy­
cieli, itp. „Szkoły te stanowić będą mocny ośrodek szybkiego scalania lud­
ności tubylczej z Rosjanami" - zauważa B. Piłsudski. Zaraz jednak zazna­
cza, iż należy dbać o świecki charakter tych placówek, a w programie
nauczania trzeba koniecznie uwzględnić praktyczny kierunek kształcenia,
m.in. w zakresie tradycyjnego rzemiosła, by dzieci nie wyobcowały się z wie­
lowiekowej tradycji kulturowej, by posiadły taką o niej wiedzę i takie
umiejętności praktyczne, które dawałyby im przewagę w „zajęciach, którymi
się zajmują ich rodzice". Jeśli natomiast idzie o naukę czytania i pisania,
to B. Piłsudski sugerował, by „koniecznie oddzielić dzieci tubylcze od ro­
syjskich". Uzasadniając to wyjaśniał, iż „wymaga tego zróżnicowanie
umysłowe, i być może, różnice w szybkości przyswajania materiału, nie— - ^ t n o ś ć ięzyka rosyjskiego, z czego wynika potrzeba zastosowania innych

30

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

Bronisław Piłsudski (1866-1918)

środków i metod nauczania. Szkolenie w zakresie rzemiosła byłoby możliwe
wspólnie z dziećmi przesiedleńców rosyjskich, ale koniecznie w miejscu
zamieszkania dzieci tubylczych, aby szkoła była dla nich widoczna i by mogli
uznać ją za własną."
Już z tej pobieżnej prezentacji koncepcji funkcjonowania szkół wynika
wyraźnie, że B. Piłsudski posiadał niezłe rozeznanie w warunkach soqotechnicznych, mających zapewnię powodzenie realizacji programu powszechnego
nauczania tubylczych dzieci i młodzieży. Wykładnię tego stanowiska zawiera
§ 24 zasad Zarządzania Ajnami z wyspy Sachalin, w którym czytamy: „ N a u ­
czanie szkolne ma być obowiązkowe dla dzieci płci obojga".
Komentując ten wymóg autor dokumentu podkreśla, iż w zasadzie należało­
by objąć obowiązkiem nauczania wszystkie dzieci w wieku szkolnym. Rozwój
kulturalny tubylców następowałby wówczas szybciej, a zarazem bardziej
miarowo, co w naturalny sposób niwelowałoby różnice i mogące powstać
konflikty między analfabetami, a osobami umiejącymi pisać i czytać. Jeśli

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

31

w początkowym okresie nie byłaby możliwa organizacja wystarczającej liczby
szkół, to obowiązkowe nauczanie trzeba by wprowadzić w terminie nieco
późniejszym, by nie wywoływać dysharmonii w w miarę jednolitym statusie
wszystkich Ajnów na Wyspie. Wprowadzenie szkół w jednych rejonach,
a pozbawienie ich innych, mogłoby wprowadzić niepotrzebne konflikty między
tubylcami, którzy mogliby przez takie rozwiązanie uznać siebie za „lepszych
i gorszych" w oczach rosyjskiej administracji. Zwłaszcza, że - jak zauważa
B. Piłsudski - dla większości Ajnów umiejętność czytania i pisania jest bardzo
ważną zaletą. Dodaje też bardzo cenną uwagę, że wszystkie osoby kończące
szkołę powinny być informowane o tym, iż nie będą powoływane do wojska.
Wśród tubylców bowiem funkcjonowało przeświadczenie, że po to kształci się
ich dzieci, by w przyszłości mogły one służyć w wojsku rosyjskim.
Mówiąc o nauczaniu dzieci i młodzieży Ajnów autor projektu czyni
bardzo stosowną uwagę, iż ma to być rzeczywiście nauczanie powszechne, tj.
obejmujące chłopców i dziewczęta. „Przeciwko nauczaniu dziewcząt wy­
stępować będzie wielu. Z owymi przesądami, wymagającymi, by kobiety
pozostały gorszą połową rodzaju ludzkiego, walczyć trzeba będzie na różne
sposoby i stopniowo: zachętą i karą. Przyciągnąć dziewczęta do szkół może
również zatrudnienie w nich nauczycielek."
Miał też B. Piłsudski na względzie właściwy dobór pierwszych kadr nau­
czycielskich. Nie mogli to być, jego zdaniem, ludzie przypadkowi, umiejący
wprawdzie czytać i pisać ale uważający siebie za lepszą część społeczeństwa,
ludzie o lekceważącym stosunku do swych obowiązków i przeświadczeni
o niższym statusie społecznym tubylców. Szkoły takie „przynajmniej w po­
czątkowym okresie, winny posiadać nauczycieli ideowych, wybijających się
ponad przeciętność."
Metryka przypomnianego wyżej dokumentu odnosi się do drugiego okresu
pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie, kiedy to w 1902 roku, po czasowym
pobycie we Władywostoku przybył on ponownie na Wyspę, by z ramienia
Imperatorskiej Akademii Nauk i przy wsparciu Rosyjskiego Komitetu do
Badań nad Azją Środkową i Wschodnią zająć się badaniami etnograficznymi,
przede wszystkim zaś gromadzeniem kolekcji etnograficznej dotyczącej Ajnów,
Niwchów i Oroków. Wówczas spotkał się z gubernatorem wojskowym Sachalinu, W . I . Łapunowem, na zlecenie którego przedłożył owe zasady Zarządzania
Ajnami z wyspy Sachalin. Zawarł tam m.in. postulaty dotyczące powszechnego
nauczania tubylców. Wspomnieć jednak trzeba, że owe regulacje prawne brały
swój początek z pracy pedagogicznej ich autora. Już w pierwszych latach
zesłania, przebywając we wsi Rykowskoje B. Piłsudski zajmował się nauczaniem
dzieci Rosjan i Niwchów. Zajęcia te dawały mu ulgę w katordze, czyniły z niego
obywatela innej kategorii, ale faktem jest i to, iż pracę tę wykonywał
B. Piłsudski z wielką przyjemnością. W korespondencji jego z L.J. Szternbergiem, również zesłańcem, który wcześniej od niego opuścił Sachalin i osiadł
w Petersburgu, skąd inspirował zajęcia badawcze B. Piłsudskiego na Sachalinie
V i ^ j ję . i n . taka informacja: „ N a ile zgłębiłem siebie, nie jestem już
w a

a

s

m

32

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

zdolny do ostatniej [tj. nielegalnej działalności i propagandy - A . K . , W.Ł.]
i nigdy się już tymi sprawami nie zajmę. Przeciwnie, do każdego rodzaju pracy
w kulturze czuję pociąg i bez tego życie byłoby nie do zniesienia." Tę „pracę
w kulturze" rozumiał on jako tworzenie szkół, bibliotek, stacji meteorologicz­
nych, muzeów, organizowanie odczytów, a przede wszystkim - badania na niwie
etnografii. Po wielokroć angażował się w nie bez reszty, co do dziś znajduje
potwierdzenie w nauce, zwłaszcza w etnografii, językoznawstwie i folklorystyce.
Wspomnieliśmy poprzednio, że zaczynem nauczycielskiej działalności
B. Piłsudskiego był pobyt we wsi Rykowskoje, w pierwszym okresie zesłania.
Tam też, oprócz pracy w więziennej kancelarii, zajmował się on obserwaqami meteorologicznymi i - nie bez dumy (o czym wspominał w liście do
L.J. Szternberga) - działalnością nauczycielską i oświatową: „ U mnie, we wsi
Rykowskoje zorganizowane zostały, acz nie bez trudu, ludowe czytania;
że się one przyswoją, dostarczają zadowolenia i korzyści widać to wyraź­
nie, zwłaszcza z tego, że za każdym razem zbiera się około 100 osób albo
i więcej [...] Czytamy krótkie opowiadania N . Gogola (Tarasa Bulbę - to
jedno opowiadanie było zilustrowane), Kułaka - N . Nikitina, Las szumi
- W. Korolenki [inicjały imion uzupełniono A . K . , W.Ł.]. Teraz otrzyma­
liśmy z Aleksadrowska mapy historyczne i prowadzimy naukę posługiwania
się nimi wraz z systematycznym wykładem dotyczącym rosyjskiej historii.
D r u g ą część odczytu poświęcamy zawsze beletrystyce."
Zachowały się wielorakie dokumenty świadczące niezbicie o dużym zaan­
gażowaniu B. Piłsudskiego w rozwój instytucji oświatowych na Sachalinie. Oto
np. w korespondenqi do naczelnika okręgu G.W. Sawrimowicza formułuje on
wyraźny projekt „rozwoju oświaty ludowej i jej organizacji w Okręgu Tymow­
skim". Jednocześnie w kolejnym liście do wspomnianego już L.J. Szternberga
pisze: „Uważam się za niezdolnego do działalności wychowawczej, ponieważ
nie potrafię wytworzyć dyscypliny, a jeśli kiedykolwiek uda mi się wpłynąć na
kogoś, to tylko drogą serdecznej rozmowy, ale i tu potrzebna jest wzajemna
sympatia oraz dostateczny autorytet nauczyciela." Przyglądając się uważniej
pedagogicznej pracy B. Piłsudskiego trzeba wyraźnie podkreślić, iż na owej
„wzajemnej sympatii i wzajemnym przywiązaniu" budował on swój wielki
autorytet w społeczności Wyspy. Jeszcze w pierwszym okresie pobytu na
Sachalinie, a więc w latach 1887-1899, snuł plany rozwoju pracy nauczyciel­
skiej, chcąc nadać jej formę instytucjonalną. Rozumiał bowiem potrzebę
kształcenia tubylczych plemion, by nie odstaiwały one od Rosjan i Japończy­
ków. W wykształceniu widział m.in. szansę na podniesienie statusu społeczne­
go mieszkańców Wyspy. Pisał o tym m.in. w artykule, który z powodzeniem
nazwać można memoriałem, zatytułowanym Nuždy i potřebnosti sachalinskich
giliakov, opublikowanym w „Zapiskach Priamurskogo Otdela Imperatorskogo Russkogo Geograficeskogo Obščestva" (t. 4: 1898) w Chabarowsku.
1

2

1

2

Archiwum Akademii Nauk (Rosja) - Sankt Petersburg, fond 282.
Tamże.

33

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

„Zdolność ludów pierwotnych do przejmowania kultur ras cywilizowanych
- podkreślał tamże - potwierdzają liczae przykłady. Wszędzie, gdzie zbliżenie
się do tych ludów miało na celu podzielenie się z nimi osiągnięciami cywiliza­
cji, uzyskiwano pomyślne rezultaty. Nie należy uciekać się do przemocy,
a oddziaływać trzeba przekonywaniem, humanitarnymi postawami, łagodnoś­
cią i pobłażliwością." Tak sformułowane poglądy odnalazły praktyczny
wyraz w codziennym obcowaniu z tubylcami, przeto i sława B. Piłsudskiego
niosła się szeroko po ich osadach. Wiele można by pisać o tym, gdyż jeszcze
do niedawna w niwchskich wioskach żyły starsze osoby, które z przekazów
rodzinnych znały humanitarną działalność tego nieprzeciętnego Człowieka.
Zamiary pedagogiczne B. Piłsudskiego szły również w tym kierunku, by
z czasem wykształcić nauczycieli rekrutujących się spośród samych tubylców.
Так пр., w 1899 г., wyjeżdżając do Władywostoku, B. Piłsudski zabrał ze sobą
młodego Niwcha z zamiarem wykształcenia go, by ten po powrocie na Wyspę
mógł zająć się nauczaniem swoich współplemieńców. Szlachetny zamiar nie
powiódł się, gdyż chłopak ów zmarł w niedługim czasie, pozostawiając
B. Piłsudskiego w głębokim smutku. Dobrze natomiast układała się jego
współpraca z ajnuskim młodzieńcem o nazwisku Tarondzi Sentoku , dzięki
któremu rezultaty zabiegów o szkoły dla Ajnów przybrały realniejszy kształt,
zwłaszcza w sferze samego nauczania. W materiałach źródłowych dotyczących
B. Piłsudskiego odnaleźć można fragmenty bezpośrednio traktujące o jego
pracy pedagogicznej wśród ludów Sachalinu. Są to liczne artykuły, fotografie,
korespondencja, notatki osobiste badacza, raporty i sprawozdania urzędowe.
Oto np. zupełnie niedawno odnaleziono w Centralnym Archiwum Pań­
stwowym Dalekiego Wschodu w Tomsku dwa rękopiśmienne dokumenty
noszące tytuł: Krótkie wstępne sprawozdanie o ajnuskiej szkole w Korsakówskim Okręgu w latach 1903-1904 i Krótkie sprawozdanie o ajnuskiej szkole
podstawowej w Okręgu Korsakowskim w latach 1904-1905 (fond 1133 op. 1,
d. 2031,1. 219-226). Dokumenty te publikowane są w języku polskim po raz
pierwszy. Tekst odtworzony jest bez zmian, jedynie tam gdzie było to
niezbędne, a także tam gdzie aktualny stan badań pozwalał na uzupełnienia
zdecydowano się na dodanie przypisów.
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę nad kwestią owych elementarnych
szkółek dla tubylców, których zakładanie inspirował B. Piłsudski, włączając
się także czynnie do tej pracy i uważając siebie za osobę mającą moralne
prawo do wspomagania Niwchów, Ajnów i Oroków w ich drodze ku oświa­
cie. Publikowane dokumenty ujawniają wiele szczegółów dotyczących tego
przedsięwzięcia, wskazują na inicjatywną rolę B. Piłsudskiego i jego głębokie
3

4

3

B. Piłsudski, Nuždy i potřebnosti sachalinskich giliakov, „Zapiski Priamurskogo Otdela Imperatorskogo Russkogo Geografičeskogo Obščestva", t. IV, vyp. VI, Chabarovsk 1896, s. 8.
Tarondzi Sentoku - Ajnu, pomocnik B. Piłsudskiego w organizowaniu szkół na Sachalinie
oraz nauczyciel w tychże. Autor książki Opowiadania o Karafu to-Ajnach (w języku japońskim),
4

34

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

przekonanie o konieczności kształcenia tubylców. Gdy wybuch wojny rosyj­
sko-japońskiej przerwał rozwijające się pomyślnie dzieło zakładania szkółek
elementarnych dla ajnuskich dzieci, był on przekonany o tym, że kiedy życie
przyjmie tu znowu pokojowy i spokojny charakter - dążenie Ajnów do nauki
i możliwie szybkiej organizacji szkół przybierze jeszcze pełniejszą formę...
Potrzebne są oczywiście niemałe środki pieniężne na ten cel, i oczywiście
ludzie. Pierwsze powinno dać państwo, a ludzi należy oczekiwać od rosyj­
skiego, zawsze życzliwego dla dobrego przedsięwzięcia, społeczeństwa.
Przedsięwzięte przez B. Piłsudskiego starania o powszechną edukację
tubylczych dzieci rozwijały się na Wyspie kiedy sam doglądał ich realizacji.
Wiemy jednak z jego biografii, że w 1905 r. opuścił on Sachalin na zawsze.
Wkrótce też południowa część Wyspy przeszła pod panowanie japońskie.
Wprowadzono tam zasady regulujące sprawy oświaty. Wielu Ajnów przesie­
dlono na Hokkaido, gdzie rozpoczął się proces ich akulturacji. Grupy tubyl­
cze osiadłe w północnej części Sachalinu, który pozostawał pod władaniem
rosyjskim, straciły swego orędownika. Rozpoczęte przez niego dzieło nie
było kontynuowane przez długie lata. Wiele myśli i propozycji wypowiedzia­
nych przez B. Piłsudskiego na początku X X w. nie straciło jednak nic ze swej
aktualności do naszych dni.
5

*
KRÓTKIE WSTĘPNE S P R A W O Z D A N I E O A J N U S K I E J S Z K O L E
W O K R Ę G U K O R S A K O W S K I M W L A T A C H 1903-1904

Ograniczam się tutaj do krótkiego jedynie przedstawienia działalności szkoły,
ponieważ zatrudniony w niej nauczyciel nie przysłał mi jeszcze dziennika ze wszyst­
kimi notatkami odzwierciedlającymi codzienne życie szkoły i przynależnego do niej
internatu. Zgodnie z zezwoleniem wydanym przez głównego Wojennego Guberna­
tora [Sachalinu - A.K.] szkoła mieściła się w oddzielnym budynku we wsi Najbuczi .
Przed zlokalizowaniem w nim szkoły zamieszkiwano go tylko w letnie miesiące
1

5

2

Zob. drukowane poniżej sprawozdanie z działalności szkół ajnuskich w latach 1904-1905.
B. Piłsudski zawsze liczył na to, że dobre inicjatywy muszą znaleźć wsparcie finansowe. Często
oczekiwania jego spełniały się ale przyznać należy, że mimo niepoprawnego optymizmu - przeży­
wał wielokrotnie różne niepowodzenia.
LapunowM.N. - generał-lejtnant, w latach 1898- 1905 wojenny gubernator Wyspy Sacha­
lin. Człowieko szerokich możliwościach administracyjnych, zainteresowany sprawą prawnego
uporządkowania sytuacji tubylczych ludów Sachalinu. Na jego zlecenie B. Piłsudski opracował
dokument pod nazwą Zarządzanie Ajnami z wyspy Sachalin. Z krótkimi komentarzami do po­
szczególnych punktów. Dokument oparty na odnalezionym przez W. Łatyszewa oryginale opub­
likowany został w 74 tomie rocznika „Lud". Z pomocy gubernatora często korzystał B. Piłsudski,
prowadząc różne prace badawcze na Sachalinie.
Najbuczi - ajnuska osada na wschodnim wybrzeżu Sachalinu przy ujściu rzeki Najby.
W 1866r. założono w pobliżu rosyjski posterunek Najbuczi. Od 15 października 1947 r. wieś
Ust-Dolinka. Postanowieniem Sachalińskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego, nr 502,
z dniem 29 grudnia 1962 r. osadę wykreślono z ewidencji zaludnionych punktów obwodu.
1

2

35

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

i dlatego nie miał nawet pieca. Trzeba więc było zbudować kominek, naprawić drzwi,
okna, urządzić prycze. Remont ten zakończył się 1 grudnia, a 3 stycznia główny
zarządca osiedli przysłał 6 ławek z pobliskiej szkoły rosyjskiej. Urządzenia i warunki
były niewyszukane, proste, ale w porównaniu z rokiem poprzednim był to wielki
krok naprzód.
Liczba uczniów wahała się od 6 do 10. Wiek 10-17 lat. Uczył się jeszcze jeden,
prawda - nie bardzo długo, dorosły lat 26. Zachorowała mu córka i musiał pojechać
do domu, kontynuując tam naukę arytmetyki.
Program szkolny obejmował te same przedmioty, co przed rokiem. Musieliśmy
przykładać się do arytmetyki, pisania, a i czytania z książek co szło ogromnie wolno.
Wprowadziłem systematyczną naukę konwersacji w języku rosyjskim. Tłumaczone
były wszystkie słowa występujące w elementarzu, a także uczono się na pamięć nazw
przedmiotów mających zastosowanie w codziennym życiu szkoły. Początkowo przy­
chodziło to dość trudno, jednak z chwilą przyjścia do szkoły syna Ajnuski i rosyj­
skiego chłopa, stało się to znacznie lżejsze. Nie znający języka ajnuskiego chłopak
porozumiewał się z kolegami po rosyjsku. Szczególnie interesującą dla uczniów była
umiejętność zapisywania słów ajnuskich w rosyjskiej transliteracji. Bardzo chętnie
pisali też uczniowie ćwiczenia gramatyczne, wspomnienia, opisy swoich zakupów,
pamiętniki i codziennie oblegali mnie ze swoimi różnymi notatkami.
Nauczycielem w szkole był także Ajnus Tarondzi, którego można by zaliczyć do
uczniów, ponieważ przez cały czas bardzo starannie uczył się u mnie języka rosyjskiego,
studiując gramatykę, wprawiał się też w piśmie i prawidłowej wymowie. Nie znając zasad
dydaktyki był oczywiście daleki od ideału ludowego nauczyciela. Ale póki co - pod
moim bezpośrednim kierownictwem, jako mój pomocnik był zupełnie przydatny.
W internacie był zawsze porządek, lepszego nie można było sobie życzyć. Dzieci
same dbały o czystość, piłowały i rąbały drzewo, odgarniały śnieg z dróżki wiodącej
do domu, a nawet przez długi okres gotowały sobie jedzenie. Kiedy zorientowałem
się, że to ostatnie zajęcie zabiera uczniom zbyt wiele czasu, musiałem zgodzić się na
wynajęcie dwóch dziewcząt, krewnych uczniów, do zajęć gospodarskich. Próbowałem
namówić je do nauki czytania i pisania i nawet otrzymałem pozwolenie od ich
rodziców by zacząć je uczyć, ale one same szybko, już przy pierwszych zajęciach
zrezygnowały. Wszystkie dzieci chodziły do łaźni, same troszczyły się o czystość
odzieży, rodzice chętnie szyli dla nich niezbędne dla nich ubrania na zmianę.
Dorośli z rodzin uczniów i obcy przybysze odwiedzali szkołę i niekiedy długo
w niej przesiadywali przysłuchując się zajęciom lub oglądając z uczniami ilustrowane
książki, które zdobywałem dla szkoły.
Wypada tylko niezmiernie żałować, że pierwsze kroki nowego dzieła przypadły na
tak ciężkie i niespokojne czasy. Nie można było zrealizować także nakreślonego
programem wprowadzenia do zajęć szkolnych jakiegokolwiek rzemiosła, co w przyszłości
uważałbym za bardzo ważne i pożądane nawet ze strony uczniów i ich rodziców.
3

4

sierpień 1904 r.

3

B. Piłsudski

Wierżbienc P.P. - administracyjny nadzorca wsi 2-go rejonu Korsakowskiego Okręgu.
Odnosi się to do sytuacji politycznej, mającej miejsce na Sachalinie z początkiem X X w.
i wojny japońsko-rosyjskiej, w wyniku której południowy Sachalin został opanowany przez
-~¿~<yvirów j pozostawał w ich władaniu do zakończenia II wojny światowej.
4

36

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW
SPIS D A R Ó W I WPŁYWÓW PRZYJĘTYCH D O A J N U S K I E J SZKOŁY
W O K R Ę G U K O R S A K O W S K I M W L A T A C H 1903-1904

zeszytów
ołówków
proszku atramentowego
tablic szyfrowych
rysików
linijek
nożyk
papieru nr 7
obsadek
piór
książek do nauki czytania
roki
rok I I
Tichomirow, Krótka gramatyka
Goldenberg, Zbiór zadań - cz. 1
- cz. 2
Garbów, Historia Rosji
Kudriawcew, Arytmetyka
Geografia krótka
Od I.P. Szemanela
papieru nr 6
ołówków nr 4
Od A.S. Jakubowskiego
mała lupa
Od B.O.P.
ręczników
szalików
Od A.P. Birycza
kociołków japońskich
cukru
herbaty cegiełkowej
filiżanek porcelanowych
spodków do nich
Od zarządcy osiedli P.P. Wierżbieńca
mięsa peklowanego
nafty
ławek szkolnych
Wpływy pieniężne:
od Głównego Wojennego Gubernatora
Od A.P. Takaja

-

100
4 tuziny
2 paczki
5
20

-

4

-

1
1 ryza

-

3

-

2 pudełka
15
5
5
2

-

3
3

-

2
2
1

-

1 ryza
1 tuzin

-

1

-

5
2

-

2
1 głowa
10 cegiełek
5
5

-

2 pudy
1 bańka

-

6

5

5

- 200 rubli
1 r.

Birycz A.P. - Biricz Chrisaif Płatonowicz, wielki sachaliński przemysłowiec, właściciel przed­
siębiorstw rybackich. Na Sachalinie znalazł się jako zesłaniec. Potem był subiektem u sachalińskiego kupca J.L. Semienowa. Z czasem rozwinął własny interes i stał się wpływowym obywatelem
Wyspy.

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

Od J.P. Kałaca
Od G.P. Szemanela
Od B.O.P.
Od E . N . Nikolaje wej
Od japońskiego konsula Nomury
Od I . D . Szredersa
Od dr Gorszkowa
6

7

37

2r.
2r.
- 50 kopiejek
1 r.
- 10 r.
2r.
- czasopismo „Niwa" za rok

W ciągu roku szkolnego wydatkowano 141 rubli 65 kopiejek na:
wynagrodzenie nauczyciela
wyżywienie uczniów w internacie
oświatę
artykuły pisemne
gospodarskie i drobne wydatki

-

64 r.
59 r. 32 k.
7 r. 92 k.
1 r. 07 k.
9 r. 34 k.

- 141 r. 65 k.

Razem

Pozostaje nierozchodowanych 76 rubli 85 kopiejek. Rachunki zaliczkowe oraz
dokumenty przedstawione są oddzielnie.

*
KRÓTKIE S P R A W O Z D A N I E O A J N U S K I E J S Z K O L E PODSTAWOWEJ
W O K R Ę G U K O R S A K O W S K I M W L A T A C H 1904-1905
1

Jesienią 1904 r. chciałem rozpocząć nauczanie ajnuskich dzieci w wiosce Najero ,
ponieważ zamierzałem przebywać tam przez czas dłuższy, mniej więcej do połowy
zimy. O chęci do nauki sygnalizowało mi jeszcze wiosną kilku wyrostków z Najero
i Tarajaki. Chciałbym także przyciągnąć do szkoły dzieci Oroków, mieszkających
w osadzie Tichmieniewskiego.
Planowałem sprowadzić z południa, ze wsi Nąjbuczi, nauczyciela Torondzi,
ponieważ wiedziałem, że tam beze mnie zajęcia w szkole i tak by się nie zaczęły.
Oczekiwałem też z południa na pomoce naukowe, ponieważ wyjeżdżając z Tymow­
skiego Okręgu udało mi się dostać tylko jeden egzemplarz elementarza.
Póki co, w oczekiwaniu przyjazdu nauczyciela z południa i Oroków z północy,
po ukończeniu przez nich polowań, zamieszkałem w pokoju dozorcy we wsi Najero
2

3

6

Nikołajewa Ewgenija Nikołajewna - akuszerka. W 1901 r. przyjechała na Sachalin z Pawłogrodu, miasta w Jekatierynowskiej guberni i została mianowana położną w Korsakowskiej lecz­
nicy okręgowej.
Nomura Motonobu - w 1903 r. japoński wicekonsul mieszkający w Korsakowsku.
Wieś Najero - obecnie rosyjska osada Gastełło w Poronajskim rejonie.
Wieś Tarajaka - najstarsze północne ajnuskie osiedle, położone na mierzei w miejscu
połączenia jeziora Newskiego z Morzem Ochockim. Od 1947 r. wieś Ustie - rejon Poronajski.
Postanowieniem Sachalińskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego nr 27 od dnia 26 stycznia
1965 г., wykreślona z ewidencji zaludnionych punktów obwodu.
Posterunek Tichminiewskij - założony w 1869 r. Od 5 czerwca 1946 r. miasto Poronajsk,
stanowiące centrum rejonu Poronajskiego.
7

1

2

3

38

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

i zaproponowałem żądnym nauki Aj nom, aby przychodzili do mnie. Na razie zna­
lazło się czterech chłopców - wyrostków w wieku 12-16 lat. Najstarszy szybko
zrezygnował, bo trudne było dla niego przyswojenie cyfr i liczb, a i rodzina zrzędziła,
że dwie osoby zjednej rodziny zbyt długo odłączają się od domu.
Powoli, ale dość systematycznie, prawie codziennie odbywała się u nas nauka
czytania z jednej tylko książki, pisania i najłatwiej przyswajanej przez Ajnów aryt­
metyki. Chłopcy żarliwie traktowali zajęcia, choć przeszkadzała ciasnota pomiesz­
czenia, stały zgiełk w jednym pokoju mieszkania dozorcy i brak pomocy naukowych,
nawet ołówków nie było i niekiedy musieliśmy pisać małymi resztkami (ogryzkami).
Jeszcze więcej było ogólnego żalu, kiedy postanowiłem wyjechać na południe
wcześniej niż planowałem. Święto niedźwiedzie we wsi Najero, na które wcześniej
liczyłem, odłożono na rok przyszły. A na południu przeciwnie - czekały święta
wyśledzenia pięciu niedźwiedzi. Wielu Ajnów z Najero spieszyło tam na łódkach. Ja
również chciałem skorzystać z okazji, by raz jeszcze uczestniczyć w tym głównym
święcie Ajnów i 1 listopada wyjechałem zostawiając smutne dzieci i dopiero roz­
poczętą przez nie naukę.
Nauczyciel nie zjawił się. Orokowie także nie przyjechali i cały plan działań nie
udał się. Prosiłem dozorcę, by od czasu do czasu pokazywał dzieciom litery i cyfry.
Ale z tego nic nie wyszło. Felczer z Najero wziął potem do siebie jednego chłopca
- sierotę i zaczął go uczyć, ale po kilku dniach wrócili starsi i zabrali chłopca. Na
południu zastałem ten sam nastrój i warunki, które jeszcze wiosną zmusiły mnie
do zakończenia zajęć w szkole przed terminem.
Pogłoski o oczekiwanym wylądowaniu Japończyków krążyły powszechnie, pra­
wie codziennie [widziano] bądź tu, bądź tam, dym ze statków. Niedorzeczne roz­
mowy o tym, że Ajnowie wiedzą kiedy i gdzie zacznie się lądowanie, dochodziły
i tutaj do nich. Oni sami z jednej strony wierzyli, że już Japończycy zajmą Wyspę,
a z drugiej strony strasznie bali się momentu wylądowania, a w jego następstwie
walki o Wyspę. Co robić? Gdzie się podziać? Niebezpieczeństwo grozi nie tylko
od zbłąkanych kul; oddziały wojskowe wywoływały u Ajnów strach nie mniejszy niż
włóczędzy, rozbójnicy; niektórzy ze względu na żony nie chcieliby spotkać się z ja­
pońskim wojskiem. Chodziły także słuchy, że po zajęciu Sachalinu Japończycy
wywiozą Rosjan i ich, jako rosyjskich poddanych. A jeden starszy i ważny wśród
Ajnów dostojnik wypowiadał się, że j a mam specjalny cel w tym, aby wszystkich
Ajnów zwabić do Rosji. Wielu przygotowywało się, w razie nadejścia Japończyków,
do ucieczki w góry. Każda rodzina starała się być w tych ciężkich, groźnych chwilach
razem i tak jak na wiosnę nalegali na wypisanie dzieci z internatu, tak teraz bali się
odesłać je do szkoły. Przypuszczam, że wpływ miał także strach przed niezadowole­
niem, możliwych według Ajnów, przyszłych nowych władców wyspy. Nienawiść
niektórych, szowinistycznie nastawionych do Rosjan Japończyków, znana była
Aj nom zbyt dobrze.
Pewnego razu, jeszcze w 1903 г., jeden Ajnu mówił, że niedobrze jest, aby uczyły
się dzieci z jednej tylko osady. Jeśli potem byłoby źle to widziane, to konsekwencje
ponosiliby współmieszkańcy. Dlatego lepiej byłoby, żeby uczyć po jednym dziecku
z każdego osiedla. Bardzo możliwe, że ktoś z Japończyków z dezaprobatą wyrażał
się o naszej szkole, porównując ją z tymi przepięknymi szkołami misyjnymi i rządo­
wymi, które na wyspie Hokkaido zorganizowano dla mieszkających tam Ajnów.
Od czasu do czasu w środowisku osady chodziły słuchy, że uczących się Ajnów
będą wcielać do wojska, że gdzieś na Amurze, gdzie nauczano Gold ów, już zabrali

39

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

wszystkich uczących się. Rzeczą naturalną było, że plotki takie oddziaływały na
rodziców uczniów. „Ty się nie gniewaj - mówił mi jeden Aj nu, mój przyjaciel - że
nie kształcę swego syna, ale kiedy jest taka straszna niepewność, czy będziemy jutro
żyć, to prawdę mówiąc mnie wszystko jedno czy mój syn umrze piśmienny, czy nie."
0 internacie i sprawniejszej organizacji nauczania, to znaczy o urządzeniu szkoły
w jednym miejscu i z moim bezpośrednim udziałem nie mogło być mowy. Nie było
nawet pomieszczenia, z którego korzystano w roku ubiegłym. W Nąjbuczi sta­
cjonowali żołnierze i ciągle przysyłano tam nowe posiłki. Mimo takich warunków nie
chciałem całkowicie zaniechać zajęć. Wiadomo przecie, że bez stałych ćwiczeń ludzie
ledwie umiejący czytać i pisać szybko zapominają wiadomości. Dlatego namówiłem
nauczyciela Tarondzi, aby się zgodził popracować trochę i w roku bieżącym, objeż­
dżając te osady, gdzie mieszkali ci z tubylców, którzy już uczyli się - by zmusić ich
do czytania, pisania, liczenia, na tyle, na ile pozwalały miejscowe warunki. Zaleciłem
jednocześnie, by nie odmawiał pomocy tym, którzy chcieliby rozpocząć naukę.
1 jeśli wcześniej nasze zajęcia dalekie były od idealnej organizacji pracy, to teraz
zmieniły się w kursy powtórki dla umiejących już trochę czytać i pisać - półanalfabetów.
Oprócz Tarondzi, który ugodził się objeżdżać osady Rure , Nąjbuczi, A j , Otosan ,
Seraroko , jeden ze starszych uczniów, zdolniejszy od innych, Tujcino lat 18 zabrał się do
nauczania dzieci w swojej osadzie Sijancach . Obiecał pomóc mu w tym jakiś znajomy,
dobrze wykształcony zesłaniec, z pobliskiej osady Nikołąjewskiej.
Ja natomiast, wpadając z Korsakowa dwukrotnie widziałem te zajęcia, prze­
prowadzone, jak można było przypuszczać, skrajnie nieprawidłowo, powoli, ospale.
Bez nieodzownego dla pedagogów entuzjazmu, taktu, dydaktyki. Moi nauczyciele
mieli wyłącznie jedną, konieczną dla pedagoga tubylczej szkoły cechę - znajomość
ojczystego języka uczniów, w którym tylko można im wyjaśnić cokolwiek.
Wyraźnych postępów do mojego wyjazdu dzieci nie zrobiły. Spośród wszystkich
uczniów tylko sześciu chłopców czyta druk, choć z trudem, po rosyjsku i lżej im
notować alfabetem rosyjskim ąjnuskie słowa, z arytmetyki znają trzy pierwsze dzia­
łania. Dziewięciu uczniów jeszcze nie ukończyło nauki i z arytmetyki jedni znają
dodawanie i odejmowanie, drudzy tylko dodawanie.
Wyjeżdżając 20 lutego prosiłem nadzorcę 2-go odcinka, pana Wierżbienca, za­
wsze z sympatią odnoszącego się do nauczania ajnuskich chłopców, i nauczycielkę
ze wsi Władimirówka, A . I . Iwanowną, aby odwiedzali i podtrzymywali na duchu
nauczycieli oraz uczniów. Ze względu na powyższe okoliczności, nie zwracałem się
z prośbą o pieniądze dla szkoły. Jak widać z przedstawionego rozrachunku, nie zu­
żyłem nawet tych pieniędzy, które zostały mi z poprzedniego roku.
4

5

6

7

8

4

Rure - ajnuska osada na brzegu Morza Ochockiego w odległości 7 km na południe od wsi
Dubki (obecnie wieś Starodubskoje).
Aj - osiedle na brzegu Morza Ochockiego, 18 km na południe wieś Otosan. Ze wsi tej
pochodziła ajnuska żona B. Piłsudskiego. Postanowieniem Sacha)ińskiego Obwodowego Komitetu
Wykonawczego, nr 365 od 8 sierpnia 1967 г., wykreślona z ewidencji zaludnionych punktów
obwodu.
Otosan - obecnie wieś rejonu Firsowo Dolińskiego.
Seraroko - obecnie Wozmorie w rejonie Dolińskim.
Sijancy - ajnuska osada Sijancza na lewym brzegu rzeki Najby. Na jej prawym brzegu,
w odległości dwóch kilometrów od osiedla Ajnów, w 1984 r. założono rosyjskie osiedle Sijancy,
nazwane potem na cześć naczelnika głównego więzienia sachalińskiego M.N. Gałkina-Wraskogo
wsią Gałkino-Wraskoje. Od 5 czerwca 1946 r. miasto Dolinsk - centrum rejonu Dolińskiego.
5

6

7

8

40

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

Zostało mi 76 rubli 85 k. Wydałem z nich 43 r. 05 k. (a mianowicie: nauczycielom
do 20 lutego 1905 roku - 4 0 r. i na artykuły piśmienne 3 r. 05 k.). 28 rubli zostawiłem
nadzorcy osad z prośbą o wypłacenie nauczycielom, jeśli będą kontynuować naucza­
nie. 5 rubli 80 k. zostawiłem u siebie, pragnąc zdobyć za te pieniądze jakiekolwiek
odpowiednie dla uczniów książki czy gry i wysłać im w formie szkolnych podarków.
Tej zimy wpłynął dar tylko od jednej osoby. Pani Jakobson ofiarowała
cztery tuziny czarnych ołówków, pięć kolorowych i dwie libry papieru listowego
(24 arkusze).
Teraz w niespokojnych, pełnych niepewności czasach, ręka nie służy do bardziej
szczegółowego pisania o życzeniach odnośnie szkół ajnuskich na Sachalinie. Do­
świadczenie jednak pokazało, że są tu chęci do nauki. Kiedy życie będzie miało tu
znów pokojowy, spokojny charakter dążenie do nauki, w co mocno wierzę, wyrazi
się w silniejszej formie. Żeby wyjść naprzeciw temu widocznemu wśród Ajnów
ruchowi uwolnienia się od ciągłej inercji, pasywności i zbliżenia do ras kulturalnych,
potrzebne są oczywiście niemałe środki pieniężne i ludzie. Pieniądze winno zabez­
pieczyć państwo, a ludzi można oczekiwać od rosyjskiego społeczeństwa, zawsze
otwartego na pożyteczne inicjatywy i dobre przedsięwzięcia.
Każdy początek wymaga nieprzeciętnych pracowników, ludzi oddanych pracy,
a tubylcy Sachalinu, którzy - dzięki niefortunnym dla nich zdarzeniom, w ciągu
dziesiątków lat poznali wyrzutki normalnego społeczeństwa, nieszczęśliwy ale i silnie
zepsuty zesłańczy element, mają większe niż kto inny prawo, by przysłano do nich
lepszych ludzi, wartościowszych z zaniechaniem zesłań.
Jeśli chodzi o typ szkół, które łatwo zakorzeniają się wśród tubylców i są
dla nich korzystne to pisałem o tym w innym miejscu {Zarządzanie
Ajnami z wyspy
9

Sachalin...).

Przy czym przedstawiam oprócz dokumentów dotyczących wydatkowania pienię­
dzy i wzory prac pisemnych uczących się ajnuskich chłopców .
10

28 kwietnia 1905 r.
osada Rykowskoje

B.

Piłsudski

11

*
Należałoby jeszcze wspomnieć o rozpoczynającym się nauczaniu ajnuskich dzieci
w Maukie.
Kiedy po raz pierwszy poznając się z Ajnami przyjechałem do Mauki latem
1902 г., zdziwiła mnie niezmiernie duża ilość uczących się po japonsku. Kilku mło­
dych ludzi umiejących już pisać było moimi przewodnikami, sami notowali w ze­
szycie przy pomocy japońskich znaków rosyjskie, nowe dla nich słowa. Zastawałem
w ajnuskich domach nauczycieli japońskich robotników albo pisarzy z sąsiednich
warsztatów rzemieślniczych skupionych przy lekcjach. Widoczne było u nich świado12

9

Libra - miara papieru do pisania = 24 arkuszom, 24 libry = stopa.
W odnalezionym dokumencie nie było wspomnianych „prac pisemnych uczących się ajnu­
skich chłopców".
Rykowskoje - osada założona w 1878 г., pierwsze miejsce pobytu B. Piłsudskiego na
Sachalinie. Od Г937 r. wieś Kirowskoje w rejonie Tymowskim.
Mauka - od 5 czerwca miasto Chołmsk - centrum rejonu Chołmskiego.
1 0

1 1

1 2

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

41

me dążenie do wykształcenia. Poradziłem więc starszym ludziom aby zwrócili się do
miejscowej administracji z prośbą o otwarcie u nich szkoły wyjaśniając, że szkoła
będzie oczywiście rosyjska, ale przywileje człowieka wykształconego (obojętne, w ja­
kim języku) są jednakowe. Podanie takie zostało złożone i uzyskało aprobatę Głów­
nego Wojennego Gubernatora Wyspy, który polecił nawet postarać się o pomiesz­
czenie dla szkoły, prosząc o to przemysłowca Dembi mającego na Sachalinie
przetwórnie ryb. Tenże obiecał wiosną 1903 г., że spełni tę prośbę, jeśli ja podejmę
się kierowania tą szkołą. Niestety, moje zajęcia badawcze na wschodnim wybrzeżu
Wyspy, a więc i wyjazdy do Japonii i Oroków nie pozwalały mi skorzystać z tej
propozycji. Czułem jednak jakieś wyrzuty sumienia wobec Ajnów z Mauki, którzy
będąc pod mniejszym wpływem nieokrzesanych przybyszów, a dużym ze strony
Japończyków, mieli większą motywację do nauki aniżeli Aj nowie ze wschodnich
wybrzeży Sachalinu. Mimo tych rozterek nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego nau­
czyciela, który pokierowałby tą szkołą.
Kiedy wiosną 1903 r. przejeżdżał przez Korsaków do Mauki d[oktor] Kiryłow ,
by objąć tam stanowisko lekarza u przemysłowców Semienowa i Dembi, przekaza­
łem mu informację o warunkach mogących zapewnić powstanie szkoły. Obiecał mi,
iż podejmie próbę włączenia się do krzewienia rosyjskiej oświaty w tej wsi. W czerwcu
napisał do mnie, że „nie może zorganizować szkoły w sezonie letnim, ale na zimę
postara się, by rozpoczęła ona działalność". W szkole tej uczyło się 12 dzieci, potem
7, a wśród nich było 4 dzieci ajnuskich. Potem nie miałem już od niego wiadomości.
W jesieni 1903 г., dowiedziałem się, że do Mauki pojechał zaufany Semienowa
i Dembi, znany mi z Władywostoku zbankrutowany księgarz Zenzinow i że on
zajmował się w dalszym ciągu nauką tych dzieci, które rozpoczęły naukę
u dr. Kiryłowa. Napisałem do Zenzinowa list, prosząc o szczegółowe wiadomości
o szkole, wynikach nauczania i o potrzebach odnośnie artykułów szkolnych.
Odpowiedź z 31 grudnia 1903 r. otrzymałem następującą: „Szkoła w Mauki
znajduje się tam gdzie była i przy dr Kiryłowie (oczywiście w jednym z budynków
kopalnianych Semienowa i Dembi), codziennie jest ogrzewana. Przy mojej współ­
pracy z japońskim stolarzem wykonaliśmy długie szkolne stoły, takie same ławki,
czarną tablicę i liczydło klasowe. Zajęcia zaczęły się 30 listopada i odbywają się
codziennie oprócz dni świątecznych, od 9 - I I
rano. Ajnuskich uczniów było 8,
a z nich 4 uczyło się u Kiryłowa. Mało umieją czytać, a 4 zaczynało naukę. Wszystkie
dzieci miały 8-10 lat. Alfabet przerabiamy metodą dźwiękową, przy pomocy alfa­
betu ruchomego pozostawionego przez dr. Kiryłowa.
13

14

15

0 0

1 3

Dembi Gieorgij Filipowicz - Szkot, przyjął obywatelstwo rosyjskie w 1876 r. Władywostocki kupiec II gildii, wspólnik kupca J.L. Semienowa w przetwórstwie rybnym i wydobywaniu
morskiej kapusty w Maukie.
Kiryłow Nikołaj Wasiliewicz (1869-1921) - utalentowany lekarz i badacz kultury ludów
Dalekiego Wschodu. Autor ponad 100 prac poświęconych ochronie zdrowia, medycynie ludowej,
etnografii, antropologii, klimatologii, polowaniom na Dalekim Wschodzie. W latach 1896-1899
pracował na Sachalinie jako kierownik: lecznicy Okręgu Korsakowskiego.
Semienow Jaków Łazarewicz (1831-1913) wielki kupiec władywostocki, przemysłowiec
przetwórstwa rybnego i przedsiębiorca. Od 1878 r. zajmował się przetwórstwem morskiej kapusty
na Sachalinie w rejonie Mauki. Firma „Semienow, Dembi i K°" w 1899 r. miała już na Sachalinie
20 przedsiębiorstw rybackich. Autor pracy Połowy morskiej kapusty w Morzu Japońskim, wydanej
we Władywostoku w 1885 r. Jako pierwszy z rosyjskich przedsiębiorców założył swoje przed­
stawicielstwo w Japonii w mieście Hakodate na wyspie Hokkaido.
1 4

1 5

42

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

Jeśli chodzi o dzieci Rosjan, to za ich postępy ręczę, a o dzieciach Ajnów na razie
nic konkretnego nie mogę powiedzieć choćby dlatego, że one po pierwsze do szkoły
chodzą nie systematycznie, ponieważ rodzice posyłają je do różnych zajęć. Główną
przyczyną jest jednak nieznajomość języka rosyjskiego. W czytaniu można osiągnąć
nawet szybko stosunkowo poprawne efekty, ale jest ono mechaniczne. Nie znając
języka rosyjskiego, czytają one - ale nic nie rozumieją. Dlatego czytanie ich nie
interesuje i opuszczają samowolnie szkołę, wątpliwe więc czy dalej będą zajmować
się czytaniem. Otóż ta główna przyczyna każe pomyśleć, w jaki sposób można tego
wszystkiego uniknąć.
Ludność ajnuska jest tu bardziej pod wpływem Japończyków niż Rosjan. Wszyst­
kie dzieci mówią po japonsku lepiej niż po rosyjsku, dlatego w szkołach dla Ajnów
rosyjscy pedagodzy nie znający języka japońskiego i Ajnów nie osiągną sukcesów."
Po ogłoszeniu wojny pan Zenzinow wyjechał z Mauki i zajęcia z dziećmi zostały
przerwane.
Na rok szkolny 1904-1905 nie wydatkowane zostało 76 rubli 85 k.
Wydatkowano:
25.XI.1904
30.XII.1904
20.1.1905
20.1.1905
20.11.1905
20.11. 1905

3 r. 05 k.
na artykuły pisemne
3r.
Tujczino za nauczanie dzieci latem
Tarondzi za nauczanie od 20.XII - 20.1. 12 r.
Tujczino za nauczanie
8r.
Tujczino za nauczanie od 20.1. - 20.11.
5r.
Tarondzi za nauczanie od 20.1. - 20.11. 12 r.
Razem:

43 r. 05 k.

Pozostawiono głównemu nadzorcy osiedli
na wydatki nauczycieli

- 2 8 r.

Suma ogółem

71 r. 05 k.

Nie wydatkowane zostało

5 r. 80 k.

28 kwietnia 1905 r.

B. Piłsudski
Tłumaczył z ros. Antoni Kuczyński

*
Przedstawione tu dokumenty ujawniają jeszcze jeden obszar - wcale
niebagatelny jak na sachalińskie potrzeby - humanitarnej i społecznej dzia­
łalności B. Piłsudskiego. Poszerzają one wiedzę o tym niepospolitym człowie­
ku, którego nauczycielska działalność na dalekiej Wyspie wzbogaca karty
historii naszej oświaty. Już te sprawozdania z działalności elementarnych
szkółek dowodzą niezbicie, że jego pogląd na oświatę był nowatorski na owe
czasy, co z pewnością nie wymaga komentarzy. Z cytowanych spra­
wozdań odnalezionych przez W . Łatyszewa wyłania się obraz osobowości

DZIAŁALNOŚĆ PEDAGOGICZNA В. PIŁSUDSKIEGO

43

Uczestnicy konferencji w Jużno-Sachalińsku (1991) na tle pomnika Bronisława Piłsudskiego
Fot. Archiwum Muzeum w Jużno-Sachalińsku

B. Piłsudskiego, zdolnego do działania na rzecz „dobra innych". Ten idealny
humanista nie dzielił ludzi na lepszych i gorszych, otaczając każdego swą
opieką bez względu na wyznanie czy kolor skóry. Do tych rozlicznych
cnót dodawał także tolerancję wobec religii i nie podzielał poglądu Rosjan
mieszkających na Wyspie, iż ,,dobry tubylec", to tubylec ochrzczony,
wyznania prawosławnego. Poprzez ten stosunek do ludzi posiadł
B. Piłsudski ogromny autorytet moralny wśród społeczności Sachalinu, co
nie pozostało bez wpływu na jego osiągnięcia badawcze nad tubylczą
kulturą. Niewiele jest dziś materiałów dokumentujących działalność
B. Piłsudskiego na tej odległej katorżniczej Wyspie, dlatego tym cenniejsze są
informacje zawarte w przedstawionych tu sprawozdaniach szkolnych, po­
szerzające naszą wiedzę o jego życiu i twórczym wysiłku na rzecz społeczno­
ści tubylczych, wśród których wypadało mu mieszkać przez długie lata
zesłania. Akcentowano to po wielekroć na międzynarodowej konferencji
w Jużno-Sachalińsku (1991), podczas której odsłonięto pomnik Bronisława
Piłsudskiego, symbol pamięci mieszkańców Wyspy dla tego wiecznego
tułacza, badacza i katorżnika, którego grób znajduje się na podparyskim
cmentarzu w Montmorency.

44

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW

ANTONI KUCZYŃSKI, WŁADYSŁAW ŁATYSZEW
E D U C A T I O N A L A C T I V I T Y O F BRONISŁAW PIŁSUDSKI
(NEW S O U R C E M A T E R I A L )
Summary
The subject of the article is the activity of Bronisław Piłsudski one of the outstanding Polish
ethnographers working at the turn of the 19th and 20th centuries in Asia. After having studied
some interesting documents, not known until recently, the authors realized that, besides
his ethnographic researches Piłsudski had been seriously involved in projects of education of
the native Ainu children on the island of Sachalin. The main evidence is the document entitled
"Principles of Ruling the Ainus of Sachalin" written in 1902, when Piłsudski returned to
the island for the second time. Sponsored by the Imperatorial Academy of Sciences and the
Russian Commitee for Middle Asian Studies he carne there to collect ethnographic exhibits
from three ethnic groups living there. At that time he met the Russian military governor of
Sachalin who ordered to present him those "Principles..." Among others the document
included projects of primary education of the natives. But the origins of the idea were much
earlier, they reach back to the times when Piłsudski had been engaged in educating native
children in the very first years of his exile in the Russian village of Rykovskoje.
The authors refer to several documents which give the evidence of Pilsudski's ideas and
activities concerning developing educational institutions on Sachalin. His projects of developing
common education were presented in his letters to the: head of one of the districts (and to other
persons as well).
Two manuscripts, quite unknown until recently have been discovered in the Central
Archives of Far East in Tomsk, Siberia. The two reports say about primary schools for native
children in the district of Korsakov in 1903-1904 and 1904-1905 respectively. Those documents
have never been published in Polish before. They reveal detailed information about organiz­
ation and activities of primary schools for native children and prove the importance of the
initiatives of Bronisław Piłsudski.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.