67efa61498f732ad90272e9cb86298bb.pdf

Media

Part of W kręgu okultystów Janowa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2

extracted text
Seweryn A. Wisłocki

W KRĘGU OKULTYSTÓW J A N O W A
I. T E O F I L

Osada

J a n ó w m a starą historię. J e j dzieje

OCIEPKA

niewiele

różnią

I JEGO

UCZNIOWIE

nictwa

1

gwarowego,

j a k kręgów

pojęciowy cli,

się o d d z i e j ó w w i e l u w i ę k s z y c h i m n i e j s z y c h o s i e d l i n a Ś l ą s k u .

uprawiania

przez

kobiety

białej

Okres

poczesne miejsce

zajmuje

specyficznie

wielowiekowego

wytworzył

niemieckiego

specyficzną

formację

podziału n a panów i wyrobników
Niemcy
tępny

ściśle

określili

X I X

wieku

był

1

stopień

pochodzenia

on powoli

na

tej

Etniczna

była zarazem

górny

d l a ludności śląskiej

ćwierci

panowania

kulturową.

ziemi
granica

granicą

kultur.

wykształcenia

polskiego.

podnoszony,

Od

drugiej

obecne i w

u Ślązaków

towanym

(poza

posiadania

utopce,

w przemyśle

przyuczonych do danej

technologii, czyli wydajnych i nie przy­

przedziwny

szechnym
rzono

z postępu technicznego

zaczarowane

że w i e r z e n i a
kiego

nauki

c z y t a n i a i p i s a n i a (oczywiście

po

Skutkiem

takiej

polityki

szkól

zawodowych.

wobec

autochtonicznej

Śląska, p r z y odcięciu j e j o d p o l s k i e g o
riery

językową

i klasową

wiele

archaicznych

p n i a i izolacji przez ba­

od niemieckiej

elementów

ludności

e l i t y , przetrwało

k u l t u r o w y c h , zanikłych

niej n a i n n y c h z i e m i a c h p o l s k i c h . Dotyczyło t o zarówno

II.

1. T e o f i l

O c i e p k a , Kuchnia

tu

zielarstwo.

zarówno z

w

niemiecką)

istnienie
żaby,

takich

jak

pow­

reprezen­

ewangelizmem.
stworów

Wie­

koboldy,

wilkołaki, S k a r b n i k , topielice,
b y t y . Zdumiewające

zie­
jest,

t e pozostały ż y w e w bezpośredniej bliskości w i e l ­

przemysłu, o b o k

d u ż y c h m i a s t , a często i n a i c h t e r e n i e .

mieszkańcy

Śląska p r z e c h o w a l i p o l s k o ś ć , n a j p i e r w

a

bardziej

później

żyjąc

mitami,

które

świadomie
spajały

trzymając

się

i współtworzyły

mimowolnie,

swycłi

wierzeń,

i c h kulturę,

icli

odrębność.

wcześ­
słow­



której

Zamknięci w s w o i m , l u d o w y m kręgu k u l t u r o w y m r o d z i m i

niemiecku), przyuczano do zawodu, a dla nielicznych i lojalnych
istniała możliwość ukończenia

sposób k o e g z y s t o w a ł y

l o n e d u c h y leśne i i n n e f a n t a s t y c z n e

wojną

obok

traktowane

katolicyzmem, j a k i nielicznie

mniejszością

powszechnie

noszących szkód pracowników. W o s t a t n i c h l a t a c h p r z e d pierwszą
światową

mentalnych

słowiańskiej, w

W ł a ś n i e w s z e l k i e g o r o d z a j u c z a r y , gusła, j a k i m a g i a b y ł y w s z e c h ­

wynikało

co

i konieczności

dos­

magii

Tak

było n a całym

Śląsku. W

Janowie,

położonym

daw­

n i e j w k o m p l e k s i e l a s ó w c i ą g n ą c y c h się aż d o P u s z c z y P s z c z y ń -

alchemików,

olej/pł., w y m . 1 2 0 , 5 x 6 1 c m

"•ST

57

s k i e j , a 'współcześnie s t a n o w i ą c y m p e r y f e r y j n ą dzielnicę K a t o w i c ,
na

początku

l a t d w u d z i e s t y c h można

było

zaobserwować

cie­

I n n y z jego uczniów, E r y k P a w , k t ó r y t w i e r d z i , że posiadł
„kamień

mędrców", inaczej

„kamień filozoficzny",

w

elemen­

k a w e z j a w i s k o . K i e d y t r a d y c y j n a k u l t u r a l u d o w a zaczęła ulegać

t a r n e j p o s t a c i m e d y c y n y u n i w e r s a l n e j , gwarantującej m u zdro­

powolnemu,

wie

nowie
był

ale

systematycznemu

niespodziewanie

przygodą

wiadome".

pojawił

„intelektualną",

Nieliczny

rozkładowi,

się

wtedy

o k u l t y z m , który

próbą

w

Ja­

dla wielu

w y p a d u w „wielkie

z p o c z ą t k u k r ą g s k u p i a ł się w o k ó ł

W

czasie pierwszej

Teofil
wojny

Ociepka.
światowej, j a k o

żołnierz

cesar­

s k i e j a r m i i n i e m i e c k i e j , z e t k n ą ł się z o k u l t y z m e m . W i e l k i e w r a ­
żenie
dwa

wywarła
imiona

na

nim

książka

L e k t u r a tegoż

Boże.

zatytułowana
traktatu

Siedemdziesiąt

okultystycznego na­

ł o ż y ł a się w j e g o w y o b r a ź n i n a ś w i a t l e g e n d i b a ś n i w y n i e s i o n y
z rodzinnego

domu.

P o p o w r o c i e z w o j n y u d a ł o się O c i e p c e n a w i ą z a ć k o r e s p o n ­
d e n c y j n y k o n t a k t z n i e m i e c k i m okultystą F i l i p e m H o h m a n n e m
z

W i r t e m b e r g i i . H o h m a n n posyłał

Ociepce literaturę

tyczną, za co o t r z y m y w a ł r e g u l a r n e i spore p r z e k a z y

okultys­
pieniężne.

O n też dawał Ociepce pewne k o n k r e t n e z a d a n i a do w y k o n a n i a .
Jednym

z

nich

było

utworzenie

ośrodka

okultystycznego

m i e j s c u z a m i e s z k a n i a , a n a s t ę p n y m —• r o z p r z e s t r z e n i e n i e
t y z m u n a terenie

okul­

Polski.

ż e się m o d l i , m o c n o

w

Janowie,

a

potem

zaczął

się o g ł a s z a ć

na

łamach

do jedynej p r a w d y o istocie egzystencji w kosmosie, we
świecie, n i c t y l k o n a Z i e m i . N i e przyniosły t e próby
więc

Ociepka

skoncentrował

wszech­

większych

się n a d z i a ł a l n o ś c i

łącznie w kręgu J a n o w a . W p ł y w y jego sięgały t a k i c h

wy­

sąsiadują­

c y c h z J a n o w e m osiodli i osad j a k Giszowiec, N i k i s z o w i c c , H e l ­
goland,

Szopienice.

J a k t o wyglądało w p r a k t y c e , najlepiej przedstawiają
żyjący

jeszcze u c z n i o w i e . W

cytowanych wypowiedziach

jego
będę

się s t a r a ł j a k n a j w i e r n i e j z a c h o w a ć i c h k s z t a ł t s ł o w n y , j a k r ó w ­
nież t o k m y ś l o w y m o i c h r o z m ó w c ó w . W

t e n o t o sposób p r z e d ­

s t a w i a swoje s p o t k a n i e z Ociepką j e d e n z jego uczniów, a później
antagonistów



Bolesław

Skulik:

„Urodziłem

robotniczej.

Gdy

miałem

czternaście

się w

l a t poszedłem

rodzinie
do

pracy

w kopalni ,,Kaiser."

O j c i e c s o c j a l i s t a i n t e r e s o w a ł się t y l k o l i t e ­

raturą

Chętnie

socjalizmu.

czytałem

te

broszurki,- bo

mnie

b a r d z o interesowało życie. D l a c z e g o żyję, k t o m a korzyści z m o ­
jego życia, n o i t e różne z a g a d n i e n i a tłumaczone przez m a t e r i a ­
l i z m h i s t o r y c z n y . L a t a całe c z y t a ł e m literaturę, k t ó r ą m i o j c i e c
dostarczał, ale j e d n a k n i e k i e r e (niektóre —

gwarowe)

zagadnie­

n i a b a r d z o m n i e nurtowało, że j e d n a k t a d r o g a n i e j e s t d o p r a w ­
dy. Przypadkowo,
spotkałem

na

g d y s z e d ł e m d o łasa

drodze,

j a k dyskutował

n a spacer w

niedziela,

z

Ociepkę.

ludźmi



B y ł o t o w 1 9 2 8 r o k u . D o t e g o czasu ż e m g o n i e znał, p o m i m o ,
że n i e d a l e k o p o d l a s e m mieszkał. Stanąłem, posłuchałem,
prosiłem i m ó w i ę : —
runku,


który

wy

rzekomo

zastępujecie.

T o chodź d o m n i e , d o góry. —

kania

jego —

biblioteka,
dobrze

miał w

ponieważ

n i m szeroko
był

Pokozoł n a t a literatura
tyj

Na

to

Ociepka:

w

elektrowni

I

może osiem lat. W

Książka

k s i ą ż k i se p o ż y c z a ć . O n m o ł a d n e k s i ą ż k i —
do niego

A b y ł t a k i d o b r y c z ł o w i e k , j a k m n i e z o b a c z y ł , t o się z t e g o u c i e ­
szył, a książki t o o n w

M o s z dostęp

Gdy



ogóle za d a r m o pożyczoł! I n o m y

się

z a p i s a l i co m y w y b r a l i , a j a k m y przynieśli n a z a d , o n podpisał,
że z d a n e . Z a ś n a m k a z o ł s z u k a ć i n n e k s i ą ż k i , a j a k m y j u ż c o
w y b r a l i , t o m ó w i ł co w n i c h szukać i j a k t o znaleźć. I m y z n a j ­
d o w a l i , a o n t o sprawdzoł z nas. Serdeczny
Jak

chcesz, t o m a s z !

Szukej

się, n a p i s z

kolega był z niego.

coś z a k s i ą ż k a

wzion,

a przynieś p o t e m . Co o n t e g o mioł, t y c h książek! O ! O n j e z b i wojny

światowej."

O c i e p k a chciał s w o i c h u c z n i ó w skontaktować

bezpośrodnio

z F i l i p e m H o h m a n n e m , a b y o n i też za opłatą o t r z y m y w a l i o d
niego literaturę dotyczącą w i e d z y
wanie

wynikł

nimi

tajemnej. Wtedy

pierwszy

konflikt

niespodzie­

natury

bardzo

p r z y z i e m n e j , b o m a t e r i a l n e j . T a k o t y m m ó w i Bolesław

Skulik:

„Przez

między

czterdzieści l a t oszukiwał Ociepkę

Filip

Hohmann

z

W i r t e m b e r g i i . O b i e c y w a ł m u k a m i e ń m ę d r c ó w , że go osiągnie

w

duchowej

Ociepka

p o s t a c i najpóźniej

m n i e też chciał w

do

szośdziesiątego

roku

życia.

1928 r o k u namówić n a z w o l e n n i k a

tego H o h m a n n a .
J a go n i e znałem osobiście, b o n i e m o g ł e m jechać d o W i r ­
tembergii,
Teofil.
tych,

alem

go

widział

O n chciał, ż e b y m
a to był pized

na

zdjęciu,

posyłoł

wojną

co

duży

które

miesiąc

pokazywał

mi

dwadzieścia

zło­

pieniądz, t o będę

d l a siebie książki. N a t o powiedziałem t a k : —

dostawał

J a m a m m u po­

syłać 20 z ł o t y c h ? T o j e s t o s z u s t , k t ó r y j a k m a k i l k u t a k i c h j a k
w y , i k a ż d y m u coś p o ś l e , t o m u się ż y j e , a ż y j e ! J a k H o h m a n n
uważa

się z a

różokrzyżowca,

a

jest

to

stowarzyszenie

tajne,

t o c z e m u j a k pisoł d o C e n t r a l i w K a l i f o r n i , ale g o n i e przyjęli ?
I

O c i e p k a m u t o w s z y s t k o napisał, a t e n odpisoł b a r d z o

Jak

Teofil

m n i e spotkał, m ó w i , p r z e c z y t a j

uważa. B y ł o t o w 1930 r o k u . W
oszust i n i e m a t e j siły
i

l i ś c i e t y m s t a ł o , że w

tobie

krótkim

H o h m a n n jest i n o

b o b y t o musioł być c o r n y m a g i k , n i e ?

z n a ć się d o ś ć g ł ę b o k o n a z ł y c h
Już

szybko.

l i s t , co o n o

c z a s i e j o u m r z a . T y l k o m się z t e g o o ś m i o ł —
prądach.

później, p o t r z y d z i e s t u l a t a c h , j a k Ociepka

mioł od­

jeżdżać d o B y d g o s z c z y , t o spytołem go o tego H o h m a n n a :
Piszecie dalej śnim? —

Nie —

mówił Teofil —

o n już



umarł.

— A w i e l e m u b y ł o ? — Sześdzicsiąt c z t e r y l a t a . — Jeśli o n o b i e ­

lat w zdrowiu tutaj

za książką, łata. M o ż e

różokrzyżowy.

t a k godali. J a t a m

poszedł i prosiłem, ż e b y m n i e przyjął d o tego g r o n a .

c y w a ł i n n y m , b o m ó w i ł , że s a m m a k a m i e ń m ę d r c ó w , a l c h e m i c y

do

pięć,

jego b i b l i o t e c e zwróciłem uwagę n a książkę

М а х а H e i n d l a Światopogląd

nimi

t a s p r a w a , a p o t e m m ó w i ą , że j a t e ż m ó g ł b y m iść d o O c i e p k i

był

przestudio­

w materii

t o c z e m u o n n i e żyje, j a k n i e

oszust?,,
Eryk

czytołem.

s z u k a l i t e n kamień mędrców. J a z

chodziłem zawsze n a spacery. Jednego r a z u S k u l i k i Goj p o r u s z y l i

biblioteki i czytoj.

i inna.

i nie tylko

w i e r z y l i , że g o z r o b i o n a , a k t o go mioł, m ó g ł ż y ć i d w a tysiące

T o była l i t e r a t u r a i n o o k u l t y s t y c z n e N i e m i e c k a , f r a n c u s k a
jak

dostawał z N i e m i e c

zarabiał

książkach.
i powiedzioł: —

modli.

wielka

biblioteka. Bardzo

kawalerem,

i szukał t y j p r a w d y w



T a k przyszedłem d o pomiesz­

się

O c i e p k a t y l e książek

k o n t a k t i o n i wszyscy

prze­

T o m n i e interesuje! N i e z n o m tego kie­

Ociepce:

z N i e m i e c . B o l e k S k u l i k i W a l t e r G o j m i e l i już wcześniej z n i m

zdobył

I K A C - a proponując l u d z i o m dostęp d o p r a w d t r a n s c e n d e n t n y c h ,

efektów,

Ten

rał o d p i e r w s z e j

T e o f i l O c i e p k a uwierzył w swoje posłanie, n a j p i e r w
uczniów

w

o Teofilu

kiej p r a w d y . Przez czytanie i m o d l i t w y . O n m i nie raz mówił,

mistrza, którym był maszynista z olektrowni k o p a l n i ,,Kaiser"
( o b e c n i e „ W i e c z o r e k ') —

tak opowiada

„ O n chcioł d r o g ą m e d y t a c j i i m o d l i t w y dojść d o t y j w i e l ­

nie­

swego

i długowieczność,

P a w p r z e d s t a w i a tę samą sprawę b a r d z o

podobnie:

„ O c i e p k a ślepo t e m u H o h m a n n o w i w i e r z y ł . Co m u t e n n i e
powiedział, o n m u wierzył. M y ś m y

(tzn. Skulik, Paw, Goj



p r z y p i s S.A.W.), zaraz tego F i l i p a u z n a l i za oszusta, b o o n i n o
chcioł k u p a p i e n i ę d z y , a t e m u o s z u s t o w i o k r o p n i e d u ż o

dawał.

w a ł e m , t o z r o z u m i a ł e m , żo j e s t t o t a k o g ł ę b o k o w i e d z a ,

jakom

T e książki co j e w y s y ł a ł O c i e p k o w i , n i e b y ł y w a r t e j e d n e j t r z e c i e j

jeszcze n i e p o z n o l —

minęło

tej

wiedza

esoteryczno.

Pomimo,

że

już p r a w i e 500 łat, w 1486 r. zmarł C h r i s t i a n R o s o n k r e u z
n i e było p o t e m n i c głębszego —
zywać, czy n i e t o zależy
wieka



uważam,

psychologii."

58



to

czy t o hipotezą m o g i e m y na­

o d postępu d u c h o w e g o

żo t a w i e d z a

2

przewyższa

danego

obecny

te l i s t y

czło­

kierunek

forsy.

H o h m a n n musioł

mieć

córkę,

albo

kogoś, k t o m u

l i s t y odbijał, bo ono zawsze b y ł y o d b i t e , a n i e pisane — j o w i d z i o l
co j e O c i e p k a o d n i e g o

S k u t k i e m tego k o n f l i k t u
trza

u

jogo

najważniejszych,

wili

o n i sprawdzić,

dostawał."

było p o d e r w a n i e
najbliższych

n a ile sam Ociepka

autorytetu mis­

uczniów.

Postano­

jest w i a r y g o d n y ,

czy

p r z y p a d k i e m osobiście n i e o s z u k u j e . G d y b y
ofiarą

w

rękach

sprytnego

z jego sieci. W

go

jedynie

wyciągnąć

znachorstwem,

b o t y n a powierzchnia, bo jednej

n o g i d o końca życia n i e w y ­

goił. O n mioł b a r d z o ciężkie życie. J a k długo P i s m o cytoł, znaey

po­

B i b l i a , t o m u się j a k o ś p o w o d z i ł o ,

żył w t e d y

czło­

ale nagle w niego wstąpił Mefistofeles

i go opętał i n i e

wypuścił

się J a n K l i c h .

Parał

d o końca. Stało się t o niedługo p o t y m , j a k d o T e o f i l a

poszedł,

S k u l i k a . N a terenie J a n o w a

będący i c h rówieśnikiem. N a z y w a ł

się p o t r o s z e

o k a z a ł się

zamierzali

t y m c e l u p o s ł u ż y l i się o r y g i n a l n ą m e t o d ą

mysłu Bolesława
wiek

mataeza,

głównie ziołolecznictwem

którego

do

ż y ł ze ż o n ą j a k się n a l e ż y ,

t y c h jego książek. Jedną z n i c h u k r o d i o d t e j c h w i l i n i c ,

n a u c z y ł się o d s w o j e j b a b k i , a l e n i e t o b y ł o j e g o g ł ó w n y m t y t u ł e m

i n o szukał, j a k t y n k a m i e ń m ę d r c ó w

do

miala

znacznej,

widzenia.

acz l o k a l n e j sławy. Posiadał o n ponoć d a r jasno­

Przy

swego m i s t r z a

jego

pomocy

postanowili uczniowie

sprawdzić

Teofila.

dzenia

zrobić. Żona jego n i e u -

t y m pogodzić, b o o n różne rzeczy o d n i e j

żądoł,

ż e b y się w y b r a ł a z d o m u , b o m i e s z k a l i u j e j r o d z i c ó w , k a j s i d o
łasa, p r a , l e p i a n k ę k c i o ł z b u d o w a ć . T a m m i e l i m i e s z k a ć z

„ T e n J a n e k K l i c h — m ó w i Bolesław S k u l i k — d a r j a s n o w i ­
Jak

się z

mioł o d szóstego

m u powiedziałem

roku
o

życia,

Ociepce,

c z y l i miał go

że

się

wrodzony.

interesuje

mistyką,

że się ć w i c z y w postępie d u c h o w y m i t a k d a l e j , i t a k d a l e j , t o
o n poszedł ze m n ą z a r a z d o n i e g o . T o b y ł o w
bo

zrobić t o złoto! U

dzie­

teściów n i e mógł

n a n i c sobie pozwolić. R o d z i c e b y l i t e m u p r z e c i w n i , no i

roz­

w ó d ! O n a była dobrą żoną i matką, sama wychowała te dzieci.
T e ż miała ciężkie

1933 r o k u . K l i c h

i n o wejrzał n a Ociepkę i powiedział: — W y żodnego postępu n i e
będziecie robić w duchowości,

ciakami, by w tajemnicy

życie.

J a k go w y c i e p l i , tego Goja

z domu, to wpierw

uciekł

do

łasa i t a m t r o c h ę m i e s z k o ! w t a k i e j l e p i a n c e , a l e p o t e m m u t o

uprawiacie onanio, a onanio

zmierzło i poszedł d o baraków n a L i g o n i u . O n n i e poradził bez

s z k o d z i w r o z w o j u duchowości. O c i e p k a był przecież k a w a l e r e m .

b a b y ż y ć , t o już b y ł a u n i e g o z g u b a . T e n co chce k a m i e ń m ę d r c ó w

P o t e m K l i c h p u ś c i ł się w t r a n s i p o w i e d z i a ł j a k w y g l ą d a H o h m a n n

znaleźć, n i e śmie mieć k o b i e t y . N i e śmie! A

z W i r t e m b e r g i i , a p o t e m t a k jeszcze O c i o p k o w i m ó w i ł : —

m u nigdy ani tyle medycyny

uniwersalnej n i e pokazoł, a gdzie

d o k a m i e n i a m ę d r c ó w ! (...)

O n myśloł, że l a d a c h w i l a t e n k a ­

chajcie

Słu­

O c i e p k a ! W o s t a k i c h w Polsce jest d w u d z i e s t u , którzy

przysyłocie

pieniądze

Hohmannowi,

a

to

jest

szarlatan.

t e n je mioł i

Bóg

Tak

mień będzie mioł, t o i złota p o d d o s t a t k i e m i że n i e t r z a m u

m u t o w s z y s t k o K l i c h p o w i e d z i o ł , a t e n n a p i s a ł ze,raz d o H o h m a -

p r a c o w a ć w k o p a l n i , a n i t r o s z c z y ć się o c o k o l w i e k . M ó w i ł m i ,

n n a , k t ó r y z a ś o d p i s a ł : — N i e z a d a w a j się ś n i m , b o t o j e s t c o r n y

ż e j e s t j u ż t a k d a l e k o , żo i n o p a t r z e ć j a k b ę d z i e t o z ł o t o .

m a g i k . O c i e p k a p o k a z a ł t e n l i s t K l i c h o w i , a o n się o ś m i o ł i p o wiado;



J a ! J o jest corny m a g i k , bo j a k o bezrobotny

biedaszyby

kopia

O n s i ę b o ł , ż e j a m o g ę g o p o d p a t r z e ć , j a k się t o r o b i .
się t e ż , ż e b y n a n i e g o

Bał

n i e zameldować! To nie jest t a k i e pros­

i j a k z n i c h wychodzą, t o m jest c o r n y j a k diobeł!"

t e , b y s a m o złoto zrobić i już b y ć z a d o w o l o n y m ! J a k o t y m za­

Z a s a d n i c z y m celem p r a k t y k o k u l t y s t y c z n y c h jest uzyskanie

meldują władzy, j a k onego oapną, t o będzie t a k długo siedzioł,

przez

człowieka

najwyższego

stopnia

doskonałości

duchowej,

c z y l i w t a j e m n i c z e n i a . P r z e z ć w i c z e n i a , ascezę, m e d y t a c j ę

opartą

aż p o w i e

j a k d o t e g o doszedł. G o j się t e g o n a j b a r d z i e j

boł.

m . i n . n a w n i k l i w e j l e k t u r z e P i s m a Ś w i ę t e g o m o ż n a j e osiągnąć

j a k się k r ó l d o w i e d z i a ł o t y m , t o g o d o w i ę z i e n i a w c i e p : —

d o sześćdziesiątego r o k u

ż y c i a . W i ą ż e się t o z u z y s k a n i e m siły

m i t a mikstura i t e n proszek! —

biologicznej

do

szek c z e r w o n y ,

niezbędnej

duchowej

transmutacji.

Okultyści

uważają, że j e d y n i e m ę ż c z y z n a p o w o ł a n y jest d o t e g o , b y osiągnąć
stan

jedności

mistycznej

średniowiecznego
W

jednej

„Wiedza

z

z

Bogiem,

która

nosi

rozpraw

o k u l t y s t y c z n y c h jest

podaje

dwa

„kamienia

rodzaje

Jeden z nich ma charakter pozytywny',

starogOj

formie

szyfru

ezoteryczna

nazwę

w

tak

m u s i do niego

Najprzód

no

nie?

J a n i e szukałem

Ociepka nigdy

Daj

m u s i stworzyć pro­

dojść. O ł ó w się r o z t o p i , w r z u c i

się d o n i e g o p r o s z k u i k a ż d y p a t r z y : —

mędrców".

to

W

t y c h k s i ą ż k a c h p i s z o m , ż e u d a ł o się n i e k t ó r y m z ł o t o r o b i ć , a l e

złoto!!! —

Jest to cud,

t e g o , b o się b a ł e m p o k u s y

n i e eksperymentował.

szatana.

O n ino cytoł i

cytoł

ujęte:

i cekoł n a o b j a w i e n i e b o s k i e , ż e b y B ó g m u o b j a w i ł , w j a k i sposób

wzajemniczenia.

o n i n o k a m i e ń w y k o n a ć , c o m o u ż y w a ć , j a k ą d r o g ą m a iść. a b y

męski ( d o r y c k i ) ,

drugi

n a t o m i a s t n e g a t y w n y , żeński ( j o ń s k i ) " . Z a t e m mężczyzna, k t ó r y

to

złoto zrobić.

To

była, p o w i e d z m y

droga

ludzka, a Goj

to

j a k eksperymentował,

to

chciał siłom.

dąży do najwyższego s t o p n i a w t a j e m n i c z e n i a m u s i żyć w surowej

Cytoł,

a

źle

rozumioł

i

potem

a.scezie. W ł a ś c i w i e w s z y s c y u c z n i o w i e T e o f i l a O c i e p k i n i e s p e ł n i a l i

m u się w c a l e n i e z g a d z a ł o . Z a t e j P o l s k i t o m i e s z k a ł w b a r a k u

tego w a r u n k u . S k u l i k

kolo

o ż e n i ł się, t a k s a m o

Paw

i Goj. Skulik

szybu

Była

Pulaski.

to tako

ostatnio, najgorsza

baraka

usiłował o k u l t y z m rozgryźć p r z y p o m o c y m e t o d o l o g i i n a u k o w e j ,

i t a m go d a l i , j a k g o w y s i e d l i l i z i n n y c h l e p s z y c h . N i e w i e m c y

m a r k s i s t o w s k i e j , a m a r k s i z m z kolei traktował

mioł t a m jakiś piec, albo jakiś r o n d e l , p r a , gdzie t y n ołów można

światopoglądom

r ó ż o k r z y ż o w c ó w , c o z r e s z t ą c z y n i ł p r z e z b a r d z o d ł u g i e l a t a , aż

t o p i ć . C h w o ł i ł się i n o p i z e d

w końcu uznał d e f i n i t y w n i e wyższość o k u l t y z m u n a d m a t e r i a l i z m .

n a j w i ę c e j p r z e d S k u l i k i e m , b o B o l e k t e ż p r ó b o w a ł , a l e n i e osią­

Najgorzej

i najtragiczniej wyszedł n a k o n t a k t a c h z wiedzą

gnął

tajemną W a l t e r G o j , który, p o d o b n i e j a k w i e l u p r z e d n i m w m i ­
n i o n y c h w i e k a c h , wziął dosłownie t r a k t a t y alchemiczne.

Według

tego!"
Tragedia

gląda

nieco

satysfakcja

z

ków były

lecz z a r a z e m

matorialnej natury, w postaci

alegorycznej

przedstawiały m e d y t a c j e n a d e z o t e r y c z n y m r o z u m i e n i e m

wszech­



nazwijmy

średnich
zycją,





egzystować

przy

Otóż

l a b o r a t o r y j n e j , pozwalały

unikając

bliższych

u p r a w i a n i u swojej,

wspomniany

Walter

w

istocie

Goj

po

w

wiekach

kontaktów

z

zakazanej,

filozofii.

przestudiowaniu

inkwi­

w

oczach

Bolesława

Skulika wy­

jej p r z e d s t a w i e n i u jest j a k b y

ukryta

niepowodzenia,

kolegi,

z

nieszczęścia

współrywala w wyścigu d o z d o b y c i a

kamienia f i ­

lozoficznego :

świata. T e n sposób z a p i s u , j a k i zasłona d y m n a w p o s t a c i p r a k ­
tyki

Goja

i w

na

dnie

Waltera
inaczej

współczesnej wykładni o k u l t y s t y c z n e j , d a w n e t r a k t a t y a l c h e m i ­
pozornie

n a m i , że o n będzie mioł złoto, a

„ T y n G o j już za t a m t e j P o l s k i za t y m k a m i e n i e m zwariował.
P r z e z t o n i e ż y ł ze s w o j ą ż o n ą , a u c i e k d o łasa. J a k t a m n i e
w y t r z y m a ł , t o się w r ó c i ł i r ó ż n i e m i e s z k o ł . P o
go d o b a r a k u , g d z i e b y l i za N i e m c a

tej wojnie

jeńcy radzieccy.

dali

T a m był,

kilku

bo c z y n s z u n i e płacił, n i e miał za co, b o n i e pracował, a p o t e m

r o z p r a w w y p o ż y c z o n y c h o d T e o f i l a O c i e p k i , doszedł d o w n i o s k u ,

d a l i m u e m e r y t u r y coś s i e d e m s e t z ł o t y c h z a t e p a r ę l a t , co p r z e ­

że n i e b ę d z i e się b a w i ł w p r z y k r ą ascezę, l e c z s p r ó b u j e o s i ą g n ą ć
kamień
jego

w

filozoficzny

pomocy

i

potom

pizy

i na powierzchni.

C h y c i l się

jakiejś

gdowy,

O n a p o t e m odeszła o d n i e g o , b o t e g o złota n i o b y ł o widać. J a

wyrobnikiem.

o n chce stworzyć t e n kamień mędrców, t o t y l k o m i powiedział:

takim

micznych. Mówi E r y k
„Walter
W

takim

Goj

przyznać,
właśnie

że

j a k n i e m i e c k i graf,

robił p o d ziemią

c o się z l a k o m i l a n a j e g o b a j k i o z l o c i e i r a z e m ż y l i w t y b a r a o o .
t a m r a z b y ł , a l e n i c m i n i e c h c i o l p o k a z a ć . J a się g o p y t o ł , j a k

Trzeba

co n a j m n i e j

zrobić

do

przed

żyć

postaci,

którego k o p a l n i a „ K a i s e r " należała, a w której G o j b y ł n ę d z n y m
uczniów

złoto

fizycznej

Ociepka

ostrzegał

swoich

rozumieniem

traktatów

alche­

Paw:

byl za starej

oddzielę p r a c o w a ł ,

Polski

gdzie

ładowaczom

tąpnięcie

n a filarze.

było. J a k tąp to,

o n e g o zasuło, n o i mioł nogi połomane. P o t e m

60

J o b y musiał znaleźć t a k i e g o męczennika, n i e w i n n e g o ,
jest

dali go do r o ­

t o r t u r o w a n y i z t y c h k r o p l i lez zrobić

kamień

który

mędrców.

T a k m ó w i ł d o m n i e , a za j a k i ś czas, j a k e k s p e r y m e n t o w a ł z fosi o i u i n wypalił sobie

o k o i choć m u ta. łza s p ł y n ę ł a d o r e t o r t y ,

n i c n i e osiągnął! Będzie już pięć l a t j a k n i e

żyje."

Czuje
szywo

się t u w y r a ź n ą , u l g ę , iż całe d z i a ł a n i e G o j a b y ł o f a ł ­

i nieskutoozne.

jednakowo

Trzeba

przecież

pamiętać,

że

w i e r z y l i w możliwość u z y s k a n i a owego

alchemicznego

panaceum!

glądami co do m e t o d y

Różnili

się w

obydwaj

cudownego,

zasadzie j e d y n i e

po­

działania.

Utrzymywał

rapsychicznym

również k o n t a k t z T o w a r z y s t w e m

i m . Juliana

merował systematycznie
będący

terycznej,

Ochorowicza

we

m i e s i ę c z n i k Lotos.

jego organem

J e d n y m ze s p o s o b ó w , a r a c z e j d r ó g w i o d ą c y c h d o d o s k o n a l e ­

n i a d u c h a jest r o z w i j a n i o p o c z u c i a piękna, g d y ż o n o s a m o w so­
bie s t a n o w i p i e r w i a s t e k b o s k i . Z
wynika
Sam

T e o f i l O c i e p k a n i e o g r a n i c z a ł się d o k o r e s p o n d e n c j i z W i r ­
tembergią.

j

(Lotos

Lwowie,

Pa­

prenu­

Synteza

wiedzy

ezo­

wydawany

był w

Wiśle

t e j przesłanki o k u l t y s t y c z n e j

malarstwo mistrza Teofila

Ociepka

s t a r a ł się w

symboliczną
trafniej —

swych

okultystycznej

o wszechbycie.

j e ściśle t r e ś c i t r a k t a t ó w

i niektórych
obrazach

wiedzy

o

jego

zawrzeć

uczniów.
wykładnię

wszechświecie

Z tego też p o w o d u

a

może

podporządkowuje

okultystycznych. Nigdy

nie malował

w y ł ą c z n i e p o t o , b y t w o r z y ć p i ę k n e o b r a z y ! S t a r a ł się —
p o k a z a n i e i s t o t ze ś w i a t a a s t r a l n e g o , icłi w z a j e m n y c h

przez

powiązań

p o d redakcją J . K . H a d y n y i posiadał l i c z n e g r o n o p r e n u m e r a ­

z n a s z y m światem —

dostarczyć w s z y s t k i m p r a w d z i w e j

wiedzy

t o r ó w stałych w k r a j u oraz wśród środowisk p o l o n i j n y c h ) . B y ł też

o

tajemnicach.

miały

członkiem

służyć p r z e d e

loży

różokrzyżowców,

wywodzącej

założonego w w i e k a c h średnich p r z e z
później
jak

wyklętego

przez

Kościół,

Chrystiana

bowiem

i jego z a k o n , wątki f i l o z o f i i starożytnej

analizą

pism

a p o k r y f i c z n y c h , będących

sadami d o k t r y n y katolickiej.
Z

szeregów

wybitniejsi

okultystycznej
świata.



a

Rosenkreuza,

larze,

symbolikę

oraz

się

dobra

c z y zła p o s i a d a j ą

za­

efekt

kolorystyczny

sprzeczności

renu Niemiec
niej

wywodzą

według

tego

się

wszyscy

współczesnej

kierunku

l a t związani

naj­

wykładni

poznania

wszech­

n a zasadzie loży

ma­

swą

anegdocie
zące

się

w

obrazu

sobą

nie

o

określonych

przypisane

tyle

t y m właśnie

rygorystycznie

tworzonego
ze

Postacie

stało sobie

zależy

kierunku,

podporządkować

od

barw,

stąd

przeto

świadomego

ile malarz
fabule,

dzieła. Stąd zaskakujące

zestawienie

walorach

kolory,

musi

czy

też

zupełnie i

gry­

niezwykłe

natężenie

Dziwaczność

i niezrozumiała d l a większości

współczesnych

s y m b o l i k a jest z o k u l t y s t y c z n e g o p u n k t u w i d z e n i a oczywistością.
niała

literaturę

Nie

uczniów.

kolorów.

N a l e ż y w t y m p r z y p a d k u p r z y p o m n i e ć , że w średniowieczu i s t ­

przepędzeni.
filozoficzną

i moralizatorskim,

kolorów i i c h nienaturalność.

Niemczech,

dojściu d o w ł a d z y H i t l e r a z o s t a l i z t e ­

malarza

paletę

T e o f i l O c i e p k a u t r z y m y w a ł ścisłą w i ę ź z l o ż ą , d o s t a w a ł o d
d l a siebie i s w o i c h

I

z

te obrazy

więc O c i e p k a stosował w n i c h , p o d o b n i e j a k średniowieczni m a ­

on,

zajmował

Ponieważ

wszystkim celom poznawczym

kontynuował

sońskiej p o s i a d a l i s w o j e d w a g ł ó w n e c e n t r a : j e d e n w
drugi w Kalifornii. Po

zakonu

działania

więc

myśliciele

Od ponad dwustu

w

z

3

różokrzyżowców

alchemicy,

się

transcendentnych

oraz

zestawy

ćwiczeń

duchowych

moralizatorska koncepcja
t y l k o astrologowie,

najwybitniejsi

teologowie

wpływu

niezbyt
tamtego

planet

t o l e r o w a n i przez

na

człowieka.

Kościół,

czasu j a k n p . ^ w .

ale

Bonawen-

Saturn.

T e o f i l O c i e p k a uważał tę książkę za jedną z najważniej­

szych

pod

względem

istotnych

„prawd"

w

niej

zawartych.

Stąd też w jego o b r a z a c h można odnaleźć cale s a t u r a b l e b o s t i a num,
i

które

w

otoczenia

najdrobniejszych

odpowiada

szczegółacli

drobiazgowym

kształtu,

koloru

książkowym

opisom.

N i e są t o z a t e m c z y s t e W o r y w y o b r a ź n i T e o f i l a O c i e p k i . M a l a r z
wierzy

w

istnienie t y c h

egzystujące
się w

w

tworów,

kosmosie

traktuje

t y m p i z y p a d k u «do m o r a l n e g o

formować

je

jako

faktycznie

b y t y , o których i s t n i e n i u —
obowiązku —

poczuwa

musi poin­

bliźnich.

Dlaczego Ociepka przykładał t a k w i e l k i e znaczenie

do tego,

co d z i e j e się n a S a t u r n i e i c z e m u t a k p i l n i e n a s o t y m usiłował
p o u c z y ć ? B y t o z r o z u m i e ć , n a l e ż y w i e d z i e ć c o k r y j e się p o d t a ­
kimi

pojęciami

filozofii

okultystycznej,

j a k - „astralny

astralno i s t o t n y " i najważniejsze



to

służą

pośreduich

a

duchem.

do

oznaczenia

We

tworów

wszechświecie

„astralne ciało".

odróżniano

między

materią

świat m a t e r i i , świat

a s t r a l n y i świat d u c h o w y , a w człowieku analogicznie
ciało f i z y c z n e ,

ciało a s t r a l n o , c z y l i duszę, o r a z

ducha. T a k więc dusza

świat,

Terminy

widziano

nieśmiertelnego

człowieka należy d o świata

astralnego,

do którego w r a c a po śmierci. Jest t o n świat z a l u d n i o n y i s t o t a m i
demonicznymi

stojącymi

na takim

samym

stopniu rozwoju

co

dusza, c z y l i nieco wyżej o d m a t e r i i , ale m a r n y m i , niedoskonałymi,
które posiadają

j e d n a k m o ż l i w o ś ć d o s k o n a l e n i a się. M i e s z k a ń c y

strefy astralnej mogą wchodzić w k o n t a k t y z ludźmi, mieć n a
n i c h p o w a ż n y , często n i e d o b r y w p ł y w . O s p o s o b a c h k o m u n i k o ­
wania

się ze ś w i a t e m

Istnieje

zatem

astralnym traktuje

wyraźna

zbieżność

magia.

w

poglądach

na

temat

w p ł y w u p l a n e t n a życie człowieka między średniowieczną
logią a okultystyką. W a r t o

w

teo­

t y m m i e j s c u zwrócić uwagę,

że

p o d o b n e p o g l ą d y n a ustrój człowieka i świata wygłasza m i s t y k a
indyjska —

A k a s a , którą O c i e p k a także znał. A k a s a t o n i e j e s t

tylko nazwa

szkoły, lecz zarazem

jący
I I . 7. J u l i a n a O c i e p k a ,
6 0 x 67 c m , 1 9 6 0 r .

Drzewa-

rvs. ołówkiem,

stwory.

wym.

najwyższy

tralne,

i

termin filozoficzny

najsubtelniejszy

z którego

przez

z

żywiołów

polaryzację

powstają



cztery

W e d ł u g p r z e k o n a n i a O c i e p k i , zaczerpniętego
stępnych m u traktatów, miejscem

na

wają

człowieka,

n a jego

tego w p ł y w u n a duszę.

„Człowiek

ciało,

aczkolwiek

mądry

panuje

odmawiali
nad

gwiaz­

d a m i " — co oznacza, że j e s t w s t a n i e opanować s w e namiętności
wynikające z w p ł y w u g w i a z d — twierdził św. T o m a s z z A k w i n u .
Z d a n i e t o j e s t równie i s t o t n e d l a działań oraz całego s y s t e m u
w i e r z e ń o k u l t y s t y c z n y c h , m i m o że w s e n s i e d o g m a t y c z n y m
wiele

m a o n wspólnego

z nauką

Kościoła. Można

drogi

rozeszły

się

w

przeciwnych

nie­

powiedzieć,

ż e w t y m p r z y p a d k u w y c h o d z ą c zo w s p ó l n e g o p u n k t u
wego,

kierunkach.

dzieje

znaleźć

się

na Ziemi

można

między

m a planeta
innymi

w

Saturn. Wykładnię

dziele

Jacoba

Lorbera

nasze ciała

Saturn.

as­
ele­

astralne

T a k więc

przed

pokazywanie

w

z lektury do­

Kosmosie,

i po

gdzie

przeby­

jest

planeta

śmierci —

n a obrazach

bestii, czyli

de­

m o n ó w t a m zamieszkałych s t a n o w i p r z e k a z i s t o t n y c h i n f o r m a c j i
dla nas samych —

o nas samych, bowiem

t e b y t y a s t r a l n e są

personifikacją n a s z y c h namiętności, żądz i w s z e l k i c h skłonności
n i e zawsze w pełni uświadamianych. J e s t t o t a cala sfera, którą
F r e u d określił m i a n e m

wyjścio­

podświadomości.

P o drugiej w o j n i e światowej, p r z y k o p a l n i , która
nazwę

Okultyści uważają, że p o w a ż n y i bezpośredni w p ł y w n a t o ,
co,

inne

m e n t y , a z i c h k o m b i n a c j i r o d z i się cała g a m a sił i m a t e r i i ś w i a t a .

t u r a , c z y św. T o m a s z z A k w i n u s t w i e r d z a l i w p ł y w ciał n i e b i e s k i c h
organizm

oznacza­

światło

z

,,Kaiser"

na

„Wieczorek",

powstało

zmieniła

koło

malarzy

naiwnych.

tego

„Pamiętam

Der

raz dygnitarz t u t a j



mówi

Leopold

Wróbel



jak

przyjechał

i k a z a l i n a m p o dwadzieścia pięć

dać i zrobić b i e g i e m

wystawa.

J a k wyjechał,

obrazów

t o d o kąta nas

i j u ż m y są i m d o n i c z e g o n i e p o t r z e b n e . T a k n a s t r a k t o w a l i . "
II.

8. T e o f i l

Ociepka,

Człowiek

Saturna,

olej/pł.,

1965 r.

Członkowie

koła

plastycznego

polecono,

mimo

buntów

dyplom,

możliwość

wykonywali
a

wewnętrznych,

wystawy

d w a razy

w

wszystko,
za

co

im

t o nagrodą

był

roku w

świetlicy,

a

później w d o m u k u l t u r y k o p a l n i .
Ociepka,
sławy
nie

malarz

dopóki


wykonywał.

nego

z koła n i e wystąpił,

prymitywista, nigdy
Odmawiał,

z malarstwem

mówiąc,

prawdziwym.

I

już

takich

jako

światowej

„obstalunków"

że n i e m a t o n i c wspól­
t e n , który

n i o starał

się

o w z g l ę d y m a l u t k i c h l o k a l n y c h k a c y k ó w , k t ó r y głosił sprzeczną
z oficjalną filozofią materialistyczną w i e d z ę ezoteryczną —
w ł a ś n i e w y p ł y n ą ł w s z e r o k i ś w i a t ! T r u d n o się d z i w i ć w

ten

takiej

s y t u a c j i w ś c i o k ł o ś c i i z a z d r o ś c i k o l e g ó w z k o ł a : o n i t u się m ę c z ą ,
a

t e n , n i e wiedzieć

Londynie,
dostaje

Wiedniu,

czemu

wystawia

Amsterdamie

nagrody, wszyscy

i

w

Warszawie,

innych miastach

Paryżu,
świata,

o n i m piszą.

Główny r y w a l d o sławy i zarazem p r e t e n d e n t d o r o l i p r z y ­
wódcy

62

kręgu

okultystycznego

w

Janowic,

Bolesław

Skulik,

tak o t y m mówi: „ W

Trybunie Robotniczej

,,(...) W s z y s c y

n a Barbórka pisy­

w a l i z a w s z e o O c i e p k u . R o b i l i go w i e l k i m g ó r n i k i e m —

przodow­

twórczość

jest

ci samoucy

wyrazem

malują

jakiejś

t a k , j a k umieją

wewnętrznej

i ich

potrzeby

znale­

n i k i e m . O n t y m w ogóle nio b y l . Pracował w e l e k t r o w n i i n i e mioł

z i e n i a g ł o d u k o l o r y s t y k i t a k u l u b i o n e j n a s z a r y m Śląsku. P r ó b u j ą

bezpośrednio n i c wspólnego

różnych

к k o p a n i e m w ę g l a . O n i zaś

robili,

form dla ilustracji

swych

tematów.

Wiele

tych

prac

żo n i b y f e d r o w a ł , b o t o j a k o ś l e p i e j w y g l ą d a ł o u n i c h , n i b y l e p i e j

w y r ó ż n i a się ś m i a ł ą k o l o r y s t y k ą i w a s p e k c i e

d l a O c i e p k i . J o myślą, że t o n i e służyło d o

j e s t n a p e w n o u z a s a d n i o n e p s y c h o l o g i c z n i e . . . N a Śląsku większość

bo

niczego

dobrego,

t o k ł a m s t w o , a. k ł a m s t w o n i g d y n i c z e m u d o b r e m u n i e słu­

malarzy-samouków

ży. L u d z i e co t o p i s a l i o t y m w i e d z i e l i , ale p e w n i e t a k pasowało

a

do

techniką

propagandy."

jak

Wszyscy

chcieli

zdobyć

Ociepka.

Kiedy

p r z y c h o d z i l i t a m dziennikarze, działy

sceny

zgoła

w

kole

janowskim

taką

sławą,

„Chcąc być w i e l k i m artystą —
Bolesława

Skulika

mówi E r w i n



Sówka,

niesamowita

banda.

Każdy

uczeń

t r z e b a m i e ć w i e l k i e serce

i wielką duszę. P r z e z tę propagandę, t o z naszego koła
się

się

niesmaczne:

okultystyczny

t y l k o patrzył

swego

więc

zrobiła
interesu

miała

przemysłem,
i

siłami

psychologicznym

l u b m a do czynienia

gdzie bezpośrednio

z

górnictwem,

człowiek

s t y k a się

T e o f i l O c i e p k a zyskał sobie n a t o m i a s t rozgłos przede
tkim

dzięki swej

jost

u

gdyż

niogo

fantastyczno-mistycznej

bynajmniej

wypływa

z

przyrody...

z

jego

jakimś

tematyce,

nieuzasadnionym

mistycznego

wszys­

która

nie

kaprysem,

światopoglądu.

Charakte­

r y s t y c z n e , że O c i e p k a żyjąc i pracując n a Śląsku, zgoła p o m i j a
j e g o współczesną

t e m a t y k ę , n i e idąc śladem w i e l u i n n y c h m a ­

larzy

którzy

samouków,

sobie



tematykę

umiłowali...

Zna­

i ż e b y d r u g i e m u w b i ć n ó ż w p l e c y . D o p ó k i n i e z a c z ę l i się n a m i

m i e n n y m f a k t e m j e s t , że w i e l u publicystów p o p u l a r n y c h p i s m

interesować r e p o r t e r z y , f i l m o w c y

z poza

Ś l ą s k a (...)

chwyta

się O c i e p k i i j e g o t e m a t y k i (...)



wszystko

było

okay!

Ale

p ó ź n i e j ?!
J a k t y l k o k t o przyjechał, t o z a c z y n a l i przełazić przez

dru­

na

to sprawy



w p o g o n i za niezwykłością,

z upodobaniem

Realistycznie

patrząc

można, p o w i e d z i e ć , ż e rozgłos w o k ó ł

sprawy

g i e g o , ż e b y się t y l k o d o s t a ć n a p r z ó d , b o t o j e s t ś w i e t n a r e k l a ­

Teofila

ma,

potem

jego twórczości, a n a w e t s z k o d l n v y d l a jego kolegów po pędzlu,

To

był

nogo",

można

cały

te

swoje

gnioty

sprzedawać

cyrk. J a k raz przyjechali z

za

pieniądze.

„Magazynu

Rodzin-

t o m a ł o się n i e p o z a b i j a l i , b o k a ż d y c h c i o l m i e ć

g ę b a w a p a r a c i e . A n a co t o p o t r z e b n e ? I t o z e p s u ł o
Każdy

swoja

wszystko.

t a m , w t y m „ W i e c z o r k u " p c h a się d o p r z o d u o

reklama,
W

a mało

pcłia s w o j e

swoja

malarstwo."

Ociepki

w

wielu

ateistów

jest

niewspółmierny

wśród których z n a j d u j e m y wiele talentów większych o d
kowego.
gdyby

Zjawisko

wspomniane

nie snobistyczne

Ociepce,

którym

marzy

d z i m e g o p o k r o j u (...)

n u m e r z e m a r c o w y m k a t o w i c k i e g o miesięcznika

wypadkach

niowieczu,

lecz w

nie

byłoby

zresztą

upodobania

szeregu

autorów

się

jakiś

nowy

Ociep-

możliwe,
prac

T e o f i l O c i e p k a n a t o m i a s t n i e żyje w śred­

X X

wieku, w

kraju,

w

którym

stawia

sztuce szczególne w y m a g a n i a .

p o d t y t u ł e m Dwa

z j a k i c h ź r ó d e ł w y w o d z i s i ę t w ó r c z o ś ć d a n e g o a r t y s t y (...)

wcielenia

„Droga

Teofila

P o p r z e d z a go

Ociepki.

Redakcjo!

że dobrze

I

b y n a j m n i e j nie jest

70-letni m a l a r z - s a m o u k o d d a w n a czerpie

M y członkowie S A i W

w Janowie-Niki-

s z o w c u c z y t a j ą c a r t y k u ł J a n a C z e r n e g o V iródel
dzamy,

list,

zacytować:

s i t o o t w a r c i e , ze s z k o d ą d l a w a l k i j a k ą t o c z y m y

b y było, a b y a u t o r poruszył sprawę

wierzeń

kami

zabobonów

i irracjonalnych mitów

ze z w o l e n n i ­

(...)

Trzeba

bowiem

Śląska

rozgłos

Ociepki

i twórczości O c i e p k i , która w szeregu artykułach o p u b l i k o w a n y c h

pamiętać,

w

ł ą c z y się i n t e g r a l n i e z p r z e k o n a n i e m , ż e s k o r o t a k s z y b k o

prasie
że

została

publicznie

wypowiada

nie jest

naszym
bez

zdaniom

znaczenia

uwagi

ujęta

fakt,



uzasadniając

niewłaściwie.

Teofil

Ociepka

istnienio „sił

nad­

przyrodzonych".
Znając

gtlyż

mieszka

w

naszej

miejscowości

m o ż e m y s t w i e r d z i ć , żo p o p u l a r n o ś ć j e g o d a l e k o w y k r a c z a


poza

że

dla

nadprzyrodzonych",

walki,

jaką

kreślać.

zabobonami

i mitami

religijnymi.

J a k a jest p r a w d a o T e o f i l u Ociepce ? O d młodych l a t Ociepka
i n t e r e s u j e się o k u l t y z m e m i k a b a l i s t y k ą i w
nał

się

korespondencyjnie

z

1927 r o k u

niejakim Philipem

wierzył,

c h o w y c h naszej

że

H o h m a n n jest

Z i e m i oraz



to

„sił

widać

co m ó w i ą c j ę z y k i e m ś c i s ł y m —

to,

podbu­

Czy

nauki



nie trzeba

tak powinno

chyba

szczególnie

pod­

być ?"

P o u k a z a n i u się t e g o a r t y k u ł u w r a z

z cytowanym listem,

S k u l i k p o b i e g ł d o O c i e p k i z o b a c z y ć j e g o r e a k c j ę i n a c i e s z y ć się

Hohmannem

s w y m t r i u m f e m . O c i e p k a o d r a z u d o m y ś l i ł się, k t o b y ł a u t o r e m

(...)

k i e r o w n i k i e m prądów d u ­

że p o s i a d a

„kierują",

zapoz­

z W i r t e m b e r g i i , k t ó r y m i a n o w a ł się s a m „ r ó ż o k r z y ż o w c e m " .
Ociepka

ponoć

d o w u j e irracjonałno z a b o b o n y i przesądy i z a p r z e c z a osiągnięciu
materialistycznej

z

nim

pisze

o istnieniu

t y m b y ć jakaś p r a w d a ! Że u t w i e r d z a t o zarazem

jego m a l a r s t w a i w w i e l u w y p a d k a c h jest szkodliwa d l a
SAiW

mieszkańców

które

co j o s t a b s u r d o m , t o —

ramy

toczy

wielu

o n i m prasa, skoro przytacza, jego w y p o w i e d z i
musi w

w/w —

Ten
twór­

cze z p r z e k o n a ń o i s t n i e n i u „ s i ł n a d p r z y r o d z o n y c h " . M a ł o , gło­

stwier­

naszej

się

obojętne,

swe aspiracje

astrologii

Uważamy,

o

H i e r o n i m Bosch, ro­

i w o l n o m y ś l i c i e l i „ M y ś l W o l n a " w r o k u 1 9 6 2 u k a z a ł się a r t y k u ł
który pozwolę sobie

do

„kamień

mędrców"

c a ł e j a k c j i i z e r w a ł zo z d r a j c ą s t o s u n k i t o w a r z y s k i e . S a m S k u l i k
określił
pod

je

jako

wpływem

długoletnią
lokalnej

przyjaźń.

W

jakiś

n a g o n k i , zdecydował

czas

się

później,

Ociepka

na

i przez przeszło trzydzieści l a t przesyłał H o h m a n n o w i pieniądze,

w y j a z d d o B y d g o s z c z y , skąd pochodziła j e g o żona. O t e j s p r a ­

b y otrzymać

„kamień mędrców".

wie Skulik opowiada t a k :

Teofil

wierzy,

Ociepka

(...)

że jego żonie

wszystko

n a w e t w i e r z y , ż e ż o n a m a j a s n o w i d z e n i e . (...)

napisał

namówiłem
artykuł

tego

redaktora z

o Ociepce. W s z y s t k i e

„Myśli

Wolnej",

te kłamstwa,

żeby

co w

ga­

literatura

okultys­

zetach o n i m p i s a l i t o m wyciągnął, b o m je mioł i o n n a t e j p o d ­

t y c z n a (...)

G d y tę literaturę c z y t a człowiek logicznie

myślący,

s t a w i e z r o b i ł a r t y k u ł p o d t y t u ł e m Dwa

musi

i c h pisaninę j a k o

w

„Myśli

Wolnej"

to wszystko

absurdalną.

wierzy...

najserdeczniejsze

jęcie o d p o w i e d n i e g o

obszerna

„Ja

czasie między­

w

tomiast

wychodziła

wyśni,

wojennym
uznać

Polsce

W

się

Łączymy

Teofil

Ociepka na­

d l a całej

Redakcji

p o z d r o w i e n i a , p r o s i m y o za­

stanowiska. Zarząd K o l a S A i W w Janowie-

-Nikiszowcu."
Ton

do

r e d a k c j i , że

że m u w s z y s t k o

Teofila

Ociepka: —

oskarży

t e g o , co t o napisał. R e d a k t o r

opowiedział j e d e n człowiek

mówi,
to

T o nie mógł być n i k t i n n y t y l k o Bolek Skulik.



N i e d o i d o sądu a n i m n i e , a n i t e g o r e d u k t o r a , a l e c o się s t a ł o ?

specyficzny

donos

jest

osobistym

dziełem

Bolesława

Wtedy

b y ł e k jesce p a r t y j n y , jesco m n i e n i e w y r z u c i l i .

dziolem

się, że

w

Wolno"



Ateistów

i

Wolnomyślicieli,

znajdował

się

za

t e n artykuł

majom

zlikwidować

t a k j o poszedł d o W o j e w ó d z k i e g o

w zarządzie k o l a j a n o w s k i e g o . W y g ł a s z a ł też n a jego f o r u m o d ­

nek

c z y t y , n p . Historia

jakiego p o w o d u likwidujecie t a „Myśl W o l n o " ,

religii.

P o o t r z y m a n i u l i s t u przyjechał do J a ­

n o w a r e d a k t o r Czerny. Zbadał sprawę, był u „ c z y n n i k ó w " , a p o ­
t e m wysmażył w s p o m n i a n y artykuł. Zacytuję z niego k i l k a
s m a k o w i t s z y c h f r a g m e n t ó w , p o d o b n i e j a k w liście koła
w i e r n i o zachowując

Ociepki.

z Janowa. N a

S k u l i k a . N a l e ż y wiedzieć, że w t y m czasie działał o n a k t y w n i e
Stowarzyszeniu

wcielenia

W y s z ł o t o . O c i e p k a j a k się d o w i e d z i a ł , k u p i ł t e n n u m e r i p o s z e d ł

co

SAiW,

stylistykę i l o t myśli. O t o J a n Czerny:

so d w u t o w a r z y s z y

n a świadków

Dowie-

ta

„Myśl

K o m i t e t u , wzio-

i mówię:

Słuchajcie!

Z

a ten partyjny

z K o m i t e t u m i p a d a : — B o b a r d z o zły był artykuł o m a l a r s t w i e
Ociepki. J a na t o : —


To

sztuka i malarstwo? —

na t o : —

znacy,
A

żo w y m a c i e p o d s o b ą

w y się n a t y m z n o c i e ? —

dział
A

on

T o n i m o n i c d o rzeczy, b o t o z góry przyszło. —

Z

63

T

góry —

powiadam



to pewnie

suje O c i e p k o p o świecie. —
i

z К С od Czajki.

N a to o n : -

b o ona for­

4

T u n i e m a co g a d a ć

t a k będzie z l i k w i d o w a n o . "
Kiedy

Ociepka

przywódcy

jednak

n i e osiągnął n a w e t

O sobie

mówił t a k :

„Czterdzieści

Miniom przerwa

o d n o w i ł e m się u n i c h .

wyjechał

miejsce

ka-korespondenta.

z Janowa,

duchowego

gminy

części

Skulik

zajął

wreszcie

okultystycznej.

popularności

swego

Nigdy

mistrza.

w wojna, ale w

udało m i się napisać d o K a l i f o r n i i d o Głównej

1951 r o k u

Kwatery

i zaś

C i e s z y ł e m się z t e g o b a r d z o , b o d a w n o

już uznałem i c h światopogląd za najwyższy o i l czasu E g i p t u , o d
innych

w o l n o m u l a r z y c z y też kierunków

okultystycznych. I c h

p o g l ą d n a świat j e s t najgłębszy. Co miesiąc dostawałem o d n i c h
l i s t , ćwiczenia d u c h o w e , a j a k j e rozwiązałem wysiałem d o n i c h .

l a t studiuję

filozofię

Różokrzyżowców.

5

Od

1932 r o k u b y ł e m z n i m i w stałym k o n t a k c i e , m i e l i m n i e z a człon­

O s t a t n i o z r e z y g n o w a l i ze m n i e . N i e o d p i s u j ą j u ż m i . P e w n i e b o m
już s t a r y i za słaby. N i e robię postępów

w

duchowości."

„ лиг
II. 9. Teofil

O c i e p k a , Łódź,

TEOFIL O C I E P K A , P O S T A Ć

B a r d z o różne o p i n i e krążą w Polsce n a t e m a t T e o f i l a O c i e p k i
oraz i s t o t y jego m a l a r s t w a . P o m i j a m t r y w i a l n e , b r u k o w e
lacje

z p r a s y l a t pięćdziesiątych

rzeczywistą

proweniencję

sztuki

deprecjonujące
janowskiego

była sprzeczna z ortodoksyjną, oficjalną

rewe­

l u b fałszujące

twórcy,

bowiem

efektownej

i eleganckiej,

A n d r z e j a B a n a c h a Ociepla
w

pełnym

siódmego).

ale i salonowo

— malarz

dnia

płytkiej

półprawd

tekście

Alfreda

zresztą

t z w . poważne

Ligockiego

książce

j a k również
(Artyści

opinie

podane

dnia
do

p u b l i c z n e j wiadomości n a t e m a t t o g o t w ó r c y posiadają jedną za­
s a d n i c z ą cechę w s p ó l n ą . N a z w a ł b y m j ą „ n a i w n ą
Na

entomologią".

c z y m o n a polega? Otóż O c i e p k a t r a k t o w a n y jest j a k o

okaz

barwnego i egzotycznego m o t y l a , oglądany i o p i s y w a n y w oder­
w a n i u o d środowiska, które go w z n a c z n y m s t o p n i u

ukształto­

wało, jest porównywany do i n n y c h , p o d o b n y c h sobie

„gatunko­

w o " o k a z ó w w s p o s ó b dość d o w o l n y , w e d l e f a n t a z j i i p r e d y l e k c j i
a u t o r a d a n y c h d y w a g a c j i . J e ś l i n a w e t sięga się p o p e w n e r e a l i a ,
t o w y b i e r a się z c a ł o ś c i , n i e r o z p o z n a n e j d o k o ń c a , d e t a l e m a j ą c o
w i n t e n c j i a u t o r a a l b o ubarwić anegdotę, albo stanowić „ d o w ó d "
dla postawionej

faktycznie a priori

realia

były

tezy.

T a k właśnie o c e n i a m m e t o d ę p r a c y A n d r z e j a B a n a c h a , k t ó r y

jedynie

formułowania

przeszkodą

syntez,

d l a wprow£.dzenia

odnajdywania

to typowy

skojarzeń,

błyskotliwych

z niemal wszystkimi dziedzinami i okresami sztuki
Jest

siódmego,

Wszystkie

MITYCZNA

g m i n i e o k u l t y s t y c z n e j . M o ż n a odnieść wrażenie, j a k b y d l a i iego

doktryną.

Cień t a m t y c h l a t i t a m t y c h p r a k t y k znaleźć można w salo­
nowo

ołówkiem.

rye.

paraleli
światowej.

przykład instrumentalnego p o t r a k t o w a n i a

T e o f i l a O c i e p k i , p r z y pełnej świadomości, żo u j d z i e o n o n a s u c h o ,
b o w i e m o f i a r a t y c h p r a k t y k była zupełnie b e z b r o n n a . P o p r o s t u
pan

B a n a c h wykorzystał

wielką u schyłku l a t pięćdziesiątych

popularność O c i e p k i d o p o p i s y w a n i a się p r z e d szeroką p u b l i c z ­
nością swoją erudycją o r a z subtelnością w k o j a r z e n i u niuansów.
Jednocześnie książka t a jest przykładem i g n o r a n c j i bądź świado­
mego
jego

przemilczania
książki

faktów.

o Ociepce

Przykład?

zatytułowany

Choćby

rozdział

X I V

Ociepli.

Po­

Surrealizm

równuje t u B a n a c h O c i e p l ę d o w i e l k i e g o S a l w i d o r e D b l i , choć
z k o k i o t e r y j n y m zastrzeżeniem p r z e d dosłownym
paraleli —

bowiem,

wy kwintny,

zaściankowy.

Tymczasem

j a k pisze

zrozumieniem

B a n a c h , jest t o surrealizm me­

m a l a r s t w o O c i e p k i n i e m a n i c wspólnego z sur­

r e a l i z m e m , jest o n o zamknięte w głębokiej s y m b o l i c e

teozoficznej.

O n s a m s u r r e a l i z m u n i e znosił, m i a ł go za s z a l b i e r s t w o w s z t u c e ,
a Dalego za zwykłogo oszusta. B a n a c h o t y c h poglądach O c i e p k i
wiedział, więc

w książce

świadomie

skłamał, n i e b a r d z o

serio

traktując „ p r o s t a c z k a z J a n o w a " . G d y b y n a w e t p r z y j ą ć , że n i e

n i e zadał sobie n i g d y t r u d u r z o t e l n e g o z a p o z n a n i a się z w a r u n k a m i

znał przekonań O c i e p k i w t e j m i e r z e , c z y l i n i e rozumiał i s t o t y

życia i społecznego f u n k c j o n o w a n i a T e o f i l a O c i e p k i w j a n o w s k i e j

jego s z t u k i , t o p o w s t a j e p y t a n i e , dlaczego napisał książkę o p r z e d -

04

miocie,

mówiąc

delikatnie,

niezbyt

dobrze

sobie

znanym?!

Tak

więc

istnieje

m i t , że T e o f i l

Ociepka

był

poważnym

i głębokim f i l o z o f e m m a j ą c y m bezpośrednie k o n t a k t y z I n d i a m i ,
Książka B a n a c h a jest e f e k t e m ogólnie przyjętego w kręgach
inteligenckich

traktowania Ociepki

jako

swego r o d z a j u

cieka­

w o s t k i . O c i e p k a raróg, oryginał, postać z jakiegoś innego świata,
na

tyle

nad

prymitywnego,



n i m nachyleniem.

szkoda

,,My z

brudzić

wielkiego

się
i

dokładniejszym

jedynie

słusznego

ś w i a t a w a r t o ś c i p o c h y l a j ą c się n a d p r o s t a c z k i e m p o c z u w a m y
do

obowiązku

stworzenia

co n a m n i e o d p o w i a d a ,
omylnym

m u ładnej

się

zasłonięcia

tego

l u b zgoła r a z i , a d o d a n i a , n a s z y m

nie­

zdaniem, efektownych

legendy,

uzupełnień."

Ociepki



pierwsze,

co w t ó r e ?

powodów

wskazywania

fantastyczne,

Takie,

czy

lub owakie?

na

wyłącznie

o k u l t y s t y c z n e ? Co
z

głównych

fantastyczny

Jednym

charakter

t w ó r c z o ś c i m i s t r z a T e o f i l a , eo m a z r e s z t ą m i e j s c e t y l k o w P o l s c e
— było i jeszcze w jakimś s t o p n i u jest „oficjalne w s t y d a n i e
jak

mawiał

Stanisław

Szukalski,

okultystycznej s y m b o l i k i w niej

ezoterycznej,

a

a trwała aż d o śmierci m i s t r z a T e o f i l a . W szczególnym p o w a ż a n i u
z n a j d o w a ł się o n j a k o b y u M a h a t m y G a n d h i e g o ,
z n a j d o w a ć się m i a l

u R a b i n d r a n a t h a Tagore, który

nspirowany

Ociepkę napisał w a ż n y p o e m a t

skuteczność

się"

ponoć

za-

filozoficzny.

wysoko

oceniał stopień w t a j e m n i c z e n i a

adepta

z Janowa.

Był

też o n , j a k mało k t o w Polsce, biegły w k a b a l i s t y c e i m i a l b e z p o ­
średnie

i s i l n e k o n t a k t y ze ś w i a t e m

wstrząsające
chodziły
które

i wspaniałe

na nie duchy

duchowym.

seanse s p i r y t y s t y c z n e .

najpoważniejszych

Organizował
Zawsze

niegdyś

przy­

osobistości,

wzywał.

O

doświadczeniach

spirytystycznych mistrza Teofila

opo­

w i a d a M a r i a Bąk, żona n i e żyjącogo o d d a w n a , znanego m a l a r z a -

zawartej.

Wedle

relacji

M a r i i pewnego razu Ociepka wywoływał ducha u nich w

i

zarazem

ucznia

Ociepki

z

Janowa.

miesz­

k a n i u , a l e coś p o m y l i ! w f o r m u l e , n i e u ż y ł w a ż n e g o s ł o w a , i d u c h

o m i j a n i e p r a w d y służyć m o ż e j e d y n i e d o czasu. Osobiście j e s t e m

t e n n i e d o t a r ł d o n i c ł i , l e c z Znalazł się n a s ą s i e d n i m s t r y c h u , g d z i e

o

okultystycznej

Ociepki, o jej teozoficznym
dydaktycznego

wykładni, lecz

pozwala

j a k każde

pizekonany

tego r o d z a j u

przez

J a k i , n i e s t e t y n i e d o w i e d z i a ł e m się. T a k ż e o ż y w i o n ą k o r e s p o n d e n ­

-amatora
pewną

z którym w y ­

m i e n i a l i swe t r a k t a t y o istocie b y t u . Również w w i e l k i e j estymie

szczególnie

N i k ł a znajomość społeczna „ n a u k h e r m e t y c z n y c h "
na

serio.

B y ł a t o o ż y w i o n a k o r e s p o n d e n c j a , k t ó r a z a c z ę ł a się p r z e d w o j n ą ,

cję m i a l p r o w a d z i ć O c i e p k a z R u d o l f e m S t e i n e r e m , k t ó r y r z e k o m o

Z t y c h ż r ó d o ł w y w o d z i się m i ę d z y i n n y m i g ł ó w n a l i n i a s p o r u
omalarstwo

gdzie największe szkoły teozoficzne traktowały go b a r d z o

proweniencji

charakterze z wyraźnym

Teofila

założeniem

obszar

przyswójonycli

bowiem

s t a n o w i plastyczną

traktatów

która

i rozpraw

wykładnię

wykracza

poza

okultystycznych,

własnych

przemyśleń

wyobrażeń a r t y s t y .

n y m , a swobodą twórcy u O c i e p k i jest p o d o b n a (nie i d e n t y c z n a ) ,
do dawnej s z t u k i obrzędowej, gdzie t e m a t był p i e r w o t n y , dany,
n i e r o d z i ł się z w y o b r a ź n i , a l e m i a ł r e l i g i j n ą p o d s t a w ę , w y n i k a ł
z powszechnie
mogła

być

przyjętych
mniej

mitów.

l u b więcej

Jedynie

forma

dowolna.

była

Dowodem

wtórna

słuszności

takiego, a nie innego stanowiska może być t r a k t o w a n i e Ociepki
i jego obrazów w n a j b a r d z i e j właściwym j e m u środowisku, a więc
we

współczesnych,

prowincjonalnych

kręgach

teozoficznych

w Polsce. N i e należy zapominać o t y m , że jest t o w przeważającej
mierze

specyficzne m a l a r s t w o „religijne", więc w

rozważaniach

na jego t e m a t n i e w o l n o pominąć o p i n i i żyjących

współwyznaw­

c ó w m i s t r z a , d l a k t ó r y c h i n s p i r u j ą c e O c i e p k ę m i t y są w d a l s z y m
ciągu powszechną, wyobrażeniową

rzeczywistością.

bardziej r e p r e z e n t a t y w n y m . Parę l a t t e m u otrzymałem

źródłową

i n f o r m a c j ę , ż e z a j m u j ą c y się p r o p a g o w a n i e m n a u k s w e g o m i s t r z a
Hohmanna, Teofil

Ociepka

o g ł a s z a ł się w i e l o k r o t n i e n a

łamach „ I K C - a " , a właściwie w jego d o d a t k u „ m e t a p s y c h i c z n y m "
i



drogą

doszło

do

Chrzanowa,

łapę"

parę.

obrazów, tłumaczono m i w

Chrzanowie,

że

m i a ł y one w założeniu swego t w ó r c y pełnić d w i e p o w a ż n e f u n k c j e :
j e d n a z n i c h t o jest u k a z y w a n i e d r o g i d o głębszego

wtajemni­

czenia d l a teozofów, a d r u g a — t o przostroga i próba w s k a z y w a n i a
W n i k l i w e s t u d i o w a n i e d z i e ł O c i e p k i p r z e z t e o z o f ó w j e s t , j a k się
dowiedziałem,

powstania

grupy

współwyznawców

ale p o jakimś czasie t a m t e j s z y

Na

moje

powszechną

w

praktyką

w

wielu

kręgach

Polsce.

wątpliwości, dlaczego n a t e n t e m a t

sam mistrz

T e o f i l n i e m ó w i ł ze s w y m i r z e c z y w i s t y m i p r z y j a c ó ł m i z w i e l k i e g o
świata,

którzy

prostym

stwierdzeniem:

mu

pomagali

i

lansowali

go,

odpowiedziano

Teofil

Ociepka

j a k każdy o k u l t y s t a

nie mógł wszystkiego

powiedzieć

osobom

niewtajemniczonym.

O n i t a k wyjątkowo

dużo chciał przekazać i p r z e k a z y w a ł ,

nie rozumiano

go, bo go

zrozumieć

krąg

na

okul­

do M u z e u m Regionalnego

ale

n i e m o g l i l u d z i e głusi n a

prawdę. Jest p e w n a sfera, której g r a n i c y n i g d y n i e przekroczył
w przekazywaniu prawdy i informacji o
Również
kontakty

w

Chrzanowie

Teofila

sobie.

potwierdzono

żywe i

bezpośrednie

O c i e p k i z kręgami o k u l t y s t y c z n y m i i masoń­
kręgów

artystycznych.
Ociepka
Sikorskim,

przez

długie

postacią

lata

bardzo

przyjaźnił

barwną

i

się

zarazem

z

Franciszkiem
zasłużoną

dla

Ś l ą s k a . O t o , c o n a t e m a t t y c h z w i ą z k ó w u d a ł o m i się u z y s k a ć o d
s y n a nieżyjącego F r a n c i s z k a , Jerzego S i k o r s k i e g o . „ J a

osobiście

n i e znałem O c i e p k i — m ó w i o n — ale m ó j ojciec b y ł z n i m w za­
żyłej przyjaźni
powiedzieć,

t y s t y c z n y r o z p a d ł się i s t r a c i ! w i ę ź z j a n o w s k i m c e n t r u m . P o d
k o n i e c 1983 r o k u zostałem zaproszony

dość

wtajemniczonych

i e h zbieżne w s u m i e o p i n i e n a przykładzie n a j c i e k a w s z y m i n a j ­

terenie

kocią

s k i m i K r a k o w a , k o n k r e t n i e m a s o n e r i ą w y w o d z ą c ą się z

Z e t k n ą ł e m się z n i m i p r z y p a d k o w o p a r o k r o t n i e . P r z e d s t a w i ę

Filipa

„na

Co d o s a m y c h

w ł a ś c i w e j i j e d y n i e słusznej p r a w d y o w s z e c h ś w i e c i e d l a p r o f a n ó w .

Chcę zwrócić u w a g ę , że r e l a c j a m i ę d z y k a n o n o m o k u l t y s t y c z ­

i

zrobił o g r o m n e spustoszenie i p r z y o k a z j i przegonił jakąś współ­
żyjącą

c e l u . P r z y t y m w s z y s t k i m c e c h u j e się o n a s p e c y ­

ficzną fantastyką, oryginalną wizyjnością

i

twórczości

i nieraz odwiedzał go w

to wiem

Zajmował

od

Janowie. To

co

mogę

astronomią, ale również

tymi

ojca.

się o n a m a t o r s k o

p r o b l e m a m i , które nazywają

się o k u l t y z m e m i j a k o ś

nawiązał

w C h r z a n o w i e , celem wygłoszenia o d c z y t u n a t e m a t . . . j a n o w s k i e g o

w 1946 r o k u k o n t a k t z Ociepką. T o b y ł m a s z y n i s t a w e l e k t r o w n i

kręgu

k o p a l n i a n e j , człowiek n i e z w y k l e p r o s t y , bez s z l i f u t o w a r z y s k i e g o ,

okultystycznego.

Powodem

bezpośrednim

były

p u b l i k a c j e ną t e n t e m a t w „ T y g o d n i k u K u l t u r a l n y m " .
się, ż e p r z y t y m m u z e u m z n a j d u j e się k r ą g l u d z i
nych

teozofią i traktujących

naiwnego,

lecz

Wielkiego

Teofila

Okazało

Nauk

malarza

Hermetycz­

nych !
T e g o , co p r z y t o c z ę w o p a r c i u o r o z m o w y w C h r z a n o w i e , n i e
jako

fakty

możliwości

i zdarzonia

wiarygodnego

autentyczne.

N i e miałem j a k

ich potwierdzenia

l u b zaprze­

czenia. Ponieważ o p i n i e t a k i e krążą j e d y n i e w p e w n y c h
teozoficznych,

nie

mając

dowodowego

oparcia,

w

owych

sferach

i stale

rosnący

m i t

sferach

czynię

i c h z a p i s , mając p r z e k o n a n i e , że j e s t t o współcześnie
jący

uczciwy.

Ociepka

z

d o m u rodzinnego

hermetyczno-tajemnych,
wy,

jednak

jakieś

wyniósł

skłonności

do

których status poznawczy jest

prawdy

o

życiu,

nawet

nauk

wątpli­

głębsze, zawierają.

O n u j m o w a ł cało ż y c i e w- k a t e g o r i a c h w a l k i zła z d o b r e m i f a s c y ­

traktuję
dotąd

ale głęboko

zafascynowa­

Ociepkę n i e j a k o

Wtajemniczonego

moje

więc

funkcjonu­

Ociepki

teozofa.

nował

się z a g a d n i e n i e m

życia,

jako

antytezy

śmierci. T o

t a k i t y p f i l o z o f a w y r o s ł y n a g r u n c i e śląskiej k u l t u r y
która

była

Mój
czasów

kulturą

ojciec
cesarza

z Katowic

o bardzo

był

robotniczej

wysokim stopniu spirytualizacji.

b y l j e d y n y m p o l s k i m księgarzem n a Śląsku

za

Wilhelma

się

wyprowadzić

I

do

roku

1907. P o t e m

musiał

w związku z obłożeniem go karą 500

m a r e k , co b y ł o fantastyczną sumą, za n i e l e g a l n e

rozprowadzanie

65

„Przeglądu

Wszechpolskiego''.

Przeprowadził

Trzebini, a potem do Lwowa.
oddziaływania

Juliana

We

Lwowie

Ochorowicza,

który

się

naprzód

do

z n a l a z ł się w

kręgu

naukowo, z

pozycji

wanic

16-sto t o m o w e j

artystycznej

jakby

Ociepki.

się p o t o c z y ł y

Sama

trochę

losy

ekscen-

tego,

Ociepkę w świat i w związku z t y m uczyć go t o w a r z y s k i e j ogłady.

czym

traktował

wszelkimi

kopiowali obrazy

z a g a d n i e n i a m i aż

podłościami.

Ona

też

zaczęła

wprowadzać

W m i a r ę z d o b y w a n i a , r o z g ł o s u rosła n a Ś l ą s k u l i c z b a j e g o w r o g ó w .

to mojego

do

śmierci".

wszystkim malarze-amatorzy,

którzy

bezczelnie

O c i e p k i i s t a r a l i się g o n a c h a l n i e w y p r z e ć

ze

świeżo powstałego r y n k u a r t y s t y c z n e g o . Grały w t y m p r z y p a d k u

Obszerna

relacja

Jerzego Sikorskiego

którą

tutaj

rolę w z g l ę d y czysto

przyta­

O c i e p k i w k a t o w i c k i m kręgu

materialne.

„ Z a i n t e r e s o w a ł się n i m — m ó w i J . S i k o r s k i — j a k i ś h o b b y s t a

czam zawiera źródłowe i n f o r m a c j o o k o n t a k t a c h i f u n k c j o n o w a n i u
Teofila

Teofila

B y ł o n twórcą
przy

się t y m i

biedak

t r y c z k a , mająca duże w p ł y w y w W a r s z a w i e , broniła go s k u t e c z n i e

B y l i to przede

zajmował

to nio wiadomo

kariery

tę d z i e d z i n ę w sposób ścisły, p r e c y z y j n y , n a u k o w y . Z a f a s c y n o w a ł o
ojca, który

wtedy'

przed

a medycyna.

parapsychologią,

się

filo­

t o m o w ą r o z p r a w ę Psychologia
dzisiaj

Znalazł

dwu­

w Paryżu. Ponadto

nazywamy

dziel".

wydał

zofii Karola Richeta wydanej
co

„wspaniałych

Czajka,-Stachowicz,

p o z y t y w i s t y z a j m o w a ł się z a g a d n i e n i a m i p a r a p s y c h o l o g i i i o p u b l i ­
kował dział m a g n e t y z m u i m e s m e r y z m u w

swych

w t a k i c h o p a ł a c h , że g d y b y n i e j e g o p r o t e k t o r k a , ł.apiUm I z a b e l l a

malarstwa

okultystycznym w latach

nawet

prymitywnego

dwie

wystawy.

z Wiednia

B y l to

i urządził m u jedną,

więzień

polityczny

czy

Oświęcimia

p o w o j e n n y c h , p r z y c z y m nie występował t a m w r o l i

„mistrza",

lecz

on

wielki

i z n a l się z ł a g r u o s o b i ś c i e z J ó z e f e m C y r a n k i e w i c z e m . T r . k p r z e z

respekt i uznanie sprzed w o j n y d l a Juliana Ochorowicza,

które

W a r s z a w ę i W i e d e ń w y d o s t a ł się O c i e p k a w ś w i a t . T u , n a Ś l ą s k u ,

raczej

godnego,

choć

skromnego

ucznia.

Miał

przeniósł w p r o s t n a jednego z j o g o bezpośrednich uczniów, c z y l i

j a k b y ł o m u n i e n a j l e p i e j szukał z a w s z e o p a r c i a u m o j e g o

na

W i e m , żo c z ę s t o p r o s i ł g o , b y z n i m j e ź d z i ł d o W a r s z a w y , b o s a r n

F r a n c i s z k a S i k o r s k i e g o . J e s t też w o p i n i a c l i j e g o s y n a o d ­

ojca.

funkcjonuje

n i o czuł się t a m raźnie, ale ojciec m ó j , m i m o podeszłego w i e k u ,

w p e w n y c h kręgach i n t e l i g e n c k i c h K a t o w i c . Z (ego też względu

m i a ł w t e d y j u ż p o n a d o s i e m d z i e s i ą t l a t , stało p r a c o w a ł i p r z e z

zasługują n a uwagę w t a k i e j f o r m i e , w j a k i e j zostały m i p r z e k a ­

t o n i e mógł Ociepce

zane.

Jak

bicie

obrazu

Teofila

Ociepki,

jaki

współcześnie

towarzyszyć, t y l k o dawał m u różne r a d y .

się zachować, co robić. Ł ą c z y ł a

okultystycznych, dlatego
„Ociepka, według o p i n i i mego ojca — m ó w i J e r z y S i k o r s k i —
b y ł c z ł o w i e k i e m n i e z t e j z i e m i , w całości o d d a n y w i z j o m

zaświa­

k t ó r e p o t e m się s p r a w d z a j ą . W n o w o c z e s n e j p a i a p s y c h o l o g i i t o się
często n a z y w a

prekognicją



człowiek wyobraża

sobie

pewne

portretu

Gandhiego.
i potem

umiarkowanymi

zawsze pociągała

zrobiony z inspiracji mojego

t a k się t e ż s t a ł o . W s z y s t k o t o o p o w i a d a ł o j c u O c i e p k a , a p r z e c i e ż
A p o r t s p i r y t y s t y c z n y wywołany przez

tego B a w a r c z y k a .

Przed

w

albo

jeden

Ociepkę. Nabyło

u r o c z y s t y m akcie

go

przekazało

k o n t y n u a c j a etosu indyjskiego,, tej w a l k i

prowadzonej

t e r u i zdarzeń p s y c h i c z n y c h prawidłowy i poza t y m n a w i e d z i go

postaci

jedyny,

Ministerstwo K u l t u r y
Gandhiego,

j a k w czystej

był

n a m a l o w a n y c h przez

d u o h i o n p o t e m z a c z n i e m a l o w a ć . I t a k j a k t o n H o h m a n n napisał,
początek jego m a l o w a n i a , t o n i c innego

'To

z n i e w i e l u portretów

i n d y j s k i e j ambasadzie d l a p r e m i e r a Dżawaharłara N e l i r u . Postać

występują.

T e n j a s n o w i d z z B a w a r i i u s p o k a j a ł g o , żo j e s t t o r y s c h a r a k ­

niemal

K i e d y ś , m i ę d z y i n n y m i podsunął m u koncepcję n a m a l o w a n i a
duchowego

że m a t a k i e s n y wieszcze,

z d a r z e n i a , któro w przyszłości rzeczywiście

przekonań

dla niego

wyrocznią.

t o w y m . W jakiś sposób nawiązał k o n t a k t k o r e s p o n d e n c y j n y z jas­
n o w i d z e m z B a w a r i i . Z w i e r z a ł m u się

i c h wspólnota

też słowo o j c a było

Według

opinii

powszechnienia
i

Ociepkę

środkami

i ludzi

złem
oporu

śląskiej. T a k

obraz

kultury

ojca w y l ą d o w a ł gdzieś w I n d i a c h . "

J . Sikorskiego

n i e bez

znaczenia

się n a Ś l ą s k u n a p r z e ł o m i e

parapsychologii był

ze

psychicznego

kierowany

przez

dla

roz­

stuleci o k u l t y z m u

Wincentego

Lutosław­

w o j n ą w sądach rozstrząsane b y ł y s p r a w y oddzielnego t r a k t o w a n i a

skiego r u c h „ E l e u z i s " , który propagował w środowiskach r o b o t ­

morderstw z Aportu.

n i c z y c h jogę; p o t e m p o k i l k u l a t a c h jogo u c z n i o w i e przeszli n a

Malarstwo Ociepki jest malarstwem wizji pozaplanetarnych,
t o n i e jest wyobraźnia w y n i e s i o n a z przeżyć scnsualistycznych,
z o b s e r w a c j i b e z p o ś r e d n i e j p r z y r o d y . R z e c z całą- t r z e b a w i d z i e ć
w r a m a c h a p a r a t u r y pojęciowej t e o z o f i i , która jest s y n k r e t y z m e m
różnych

wierzeń

s t a r o c h a l d e j s k i c h , trochę

chrześcijaństwa. T o j e s t t a k i

z

wed

indyjskich,

skautowanie,

terenie, p o t e m

prze­

k s z t a ł c i ł o się t o n i b y w z a k o n , a b y d o j ś ć d o P O W ( P o l s k a

Orga­

B o d a j o n k i e d y ś m ó w i ł m o j e m u o j c u , żo p s z c z o ł y n a ś w i e c i e

ćwiczenia

nizacja Wojskowa).

ruchowe

w

T o była zaszyfrowana

działalność n i e p o d l e ­

głościowa,, c h o d z i ł o o w y t w o r z e n i e s i l n e j w o l i o s o b n i c z e j , o w p r o ­
wadzenie robotników n a p o z i o m k u l t u r y i świadomości ogólno­
narodowej.

melanż.

czyli

Było

w

Katowicach

przed

„Wiedzy

D u c h o w e j ' , które specjalizowało

indyjskiej

literatury

ezoterycznej.

wojną

wydawnictwo

się w p u b l i k o w a n i u

Istniała w Wiśle g r u p a p o d

p o j a w i ł y się d l a t e g o , że p r z y l e c i a ł y z J o w i s z a , c z y i n n e j p l a n e t y .

p r z e w o d e m J . K . H a d y n y , która wydawała, c z a s o p i s m o

To wszystko

Miesięcznik t e n b y l o r g a n e m T o w a r z y s t w a P a r a p s y c h i c z n e g o i m .

są r e m i n i s c e n c j e l e k t u r t e o z o f i c z n y c h .

razie zarówno m o m e n t rozpoczęcia przez

niego

W

każdym

malowania, jak

Juliana Ochorowicza

i t e m a t y k a , a raczej w y m o w a obrazów p o w i n n y być r o z p a t r y w a n e
wyłącznie n a płaszczyźnie p a r a p s y c h o l o g i i i m e t a f i z y k i s y n k r e tycznej.

na

T a k zawszo twierdził mój

ojciec.

Mieli

we

„Lotos".

Lwowie.

o n r bezpośrednie

kontakty

z

Indiami.

Te

sprawy

b a r d z o interesowały p r z e d I I wojną światową polską i n t e l i g e n ­
cję n a Ś l ą s k u , a t a k ż e i w a r s t w y n i o i n t e l i g e n c k i e , c z e g o n a j l e p s z y m

J a k o człowiek z t a k i m i poglądami t r a k t o w a n y b y l j a k o raróg

dowodem

terenie osiedla robotniczego,

w J a n o w i e krąg o k u l t y s t y c z n y . T a k więc f e n o m e n jego zaintere­

gdzie przede

w s z y s t k i m myśli

j e s t właśnie T e o f i l

Ociepka

i u t w o r z o n y przoz

się o s z t u c e mięsa, a n i e o s z t u c e . O n b a r d z o odbijał o d r e s z t y

sowań i wynikającej

i

w e m , a n i anomalią kulturową. W y r a s t a ł w p r o s t z

dlatego

musiał wystąpić k o n f l i k t .

malarzy-amatorów zorganizowanej
wódzką Radę K u l t u r y . W t e d y

S t a ł o się t o p r z y

wystawie

zaraz po w o j n i e przez

Woje­

O c i e p k a uzyskał I nagrodę, a to

było d o b r y c h kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z miejsca

go

podglebia,

niego

z n i c h twórczości n i o jest ż a d n y m c u d a c t -

jedynie

nieznajomość

realiów

otaczającego

kultury

regionu

śląskiego o d początku naszego s t u l e c i a t a k i e wrażenio m o ż e w y ­

posypały

w o ł a ć . W s p ó ł c z e ś n i e u n i k a się o m a w i a n i a i w o g ó l e w s p o m i n a n i a

się n a n i e g o d o n o s y , n a w e t d o U r z ę d u B e z p i e c z e ń s t w a , ż e t o j e s t

e z o t e r y c z n y c h nurtów w k u l t u r z e p o l s k i e j , d l a t e g o też, z prostego

człowiek o b c y środowisku r o b o t n i c z e m u , że n i e jest z w o l e n n i k i e m

b r a k u i n f o r m a c j i , często d o c h o d z i d o q u a s i n a u k o w y c h w y k ł a d ­

materializmu dialektycznego,

ni

a n o n i m y do prezydenta
Autorami

tych

a k i e d y to nie pomogło

pisywano

Bolesława B i e r u t a . "

donosów

byli,

j a k łatwo

i i n t e r p r e t a c j i różnych

faktów

kulturowych.

Człowiek, k t ó r y m a jakieś określone z a i n t e r e s o w a n i a , a t a k i m
się d o m y ś l e ć

za­

b e z w ą t p i e n i a b y ł T e o f i l O c i e p k a , p o s z u k u j e t o g o , c o się n a z y w a

w i s t n i r y w a l e z kręgu m a l a r z y n a i w n y c h , którzy m a l o w a l i „ p o

samoidentyfjkacją.

l i n i i i n a b a z i e " , a przecież n i o i m przypadła n a g r o d a .

t o znaczy m u s i znaleźć d l a siebie jakiś układ o d n i e s i e n i a , porów­

Ponadto,

wodług interesującej r e l a c j i J . S i k o r s k i e g o , b a r d z o s z y b k o

poja­

w i l i się n a ś l a d o w c y m a l a r s t w a O c i e p k i , z a r z u c a j ą c y m u p l a g i a t o -

66

nania,

b y poprzez

M u s i się p o p r o s t u
jego

akceptację,

z czymś

albo

przoz

identyfikować,
zróżnicowanie

uzyskać swoją osobowość. D l a każdego człowieka należy szukać

takiego

ukludu

Przeważnie

odniesieniu

w miejscu

w

jego

bytowania

najbliższym

znajdują

k t ó r y c h o n c h c e s t a ć się w s p ó ł t w ó r c ą l u b k t ó r e
Nio

można

w

jakichś

z

której

więc rozpatrywać

uniwersalnych

wyrósł.

fenomenu

kategoriach,

Działalność

mistrza

środowisku.

się t a k i e

od

i jego

b o w i e m o n a była p i e r w o t n a i najważniejsza w sensie

gleby

uczniów,

sprawczym

nurt

w

w ogóle. R ó w n i e ż k i e r u n e k i rodzaj kontaktów z
z

tych

tajemnej"

uwarunkowań

Ociepka

(Wirtembergia,

wynikał.

Okultyzm

w szerogach a r m i i kajzera

podatny i przygotowany

skrzypce.

komity

technicznie

co

niesamowite,

jest

chwyciło w
opozycja:

Idą do

zagranicznymi

Kalifornia)

ściśle

z j a k i m zetknął

się

W i l h e l m a trafił u niego n a

malarz.

On

Zawsze b a r d z o bawiło m n i e „odwracanie k o t a do góry ogo­
u p r a w i a n e przez Alfreda

Ligockiego

c h c ą c (z j a k i c h p r z y c z y n ? )
teresowania

świat

czy przez
mistrza

Cezarego

zatrzeć f a k t i s t n i e n i a silnego

Teofila

zna­

umiał

laserunkiem

zieleniami.

Coś

malować,

co m n i e

piekło-niebo,

za­
jako

dobro-zło!

była d l a m n i e jego d e t e r m i n a c j a , która z t a ­

kiego

s t o s u n k u d o życia

tym,

siedząc

wynika. To

t a m , n a t y m Śląsku

było

niesamowite!

ciemnym,

Przy

ohydnym,

miał

wyobraźnię pejzażu, a n i g d y n i e widział poważnej łąki, poważ­
nego lasu, poważnych

gór

i wyobrażał

sobie j a k t o

wygląda

i malował przepięknie! Przepięknie! Właśnie pejzaże, a włączał

to naprawdę

jest

w

jego

wyobrażeniowym

t e ż z w y o b r a ź n i sił d o b r a i zła

obrazach

fascynujące!

Poza



t y m on

uwielbiał czerwień, którą j a też u w i e l b i a m , c z y l i c y n o b e r . T o jest

Otóż

d l a m n i e najpiękniejszy k o l o r świata i j a , j a k zobaczyłem

cyno­

zain­

browe

Boże!

Teofila.

o k u l t y - z m e m w ś r ó d śląskiej i n t e l i g e n c j i i

skutkówoprzyczynowych

jest t o przede w s z y s t k i m

w n i e d i a b ł ó w i a n i o ł ó w i t o r o z g r y w a n i e się w

w r o d z i m y m kręgu g r u n t .

L o z a ń s k i e g o , k t ó r y n a p i s a ł Kolorowy

rzuć

to jego stosunek d o życia, pojętego

pejzażu w a l k i w y e w o k o w a n y e h
nem"

woła:

ciebie!

cudownymi

obrazach

Fascynująca

ogólniej­

s z y m p r ą d z i e o k u l t y s t y c z n y c h zainteresowań n a Śląsku i w P o l s c e
ośrodkami „ w i e d z y

pędzle i bierz

Mój stosunek d o O c i e p k i —

wyłącznie

oderwanych

ludowy

i w y p a t r u j e , c z y ktoś n i e jedzie d o niego i j a k t r z e b a

zwalcza.

Ociepki

Teofila

d l a jogo s z t u k i , stanowiła n a i w n y —

wartości,

związków

fragmenty, patrzyłem n a jego oczy i pomyślałem:

O n naprawdę

O c i e p k i z t y m i k r ę g a m i , usiło­

Trzecia

widzi! Widzi

rzecz, b a r d z o

kolor!
ciekawa,

która

mnie

zachwyciła,

to

w a l i w s z y s t k o zwalić n a . . . k r a s n o l u d k i , n a baśniowy świat l u d o w e j

e r o t y k a , też r o b i o n a

m i t o l o g i i Śląska. P o d p ó r k ą i „ a r g u m e n t o m " d l a t y c h

m n i e się śniło o k o b i e t a c h k i e d y m i a ł e m p i ę t n a ś c i e , s i e d e m n a ś c i e

miały być obrazy

wywodów

t e n świat przedstawiające. B y ł o t o świadome

m a n i p u l o w a n i e f a k t a m i , i c h kolejnością i p r z y c z y n ą

zaistnienia.

Obrazy

ludu

mające ilustrować

fantastyczne

wyobrażenia

śląs­

k i e g o zostały zasugerowane Ociepce przez jego przyjaciół i opie­
kunów
kać

(Ligęza, Żywirska)

jedynie

wtedy

w l a t a c h pięćdziesiątych, a b y

słuszny

argument



ludowości,

lat, t o o n namalował. P o t e m

poznałem k o b i e t y , t o przestałem

śnić o n i c h . A u O c i e p k i t o b y ł s e n o k o b i e t a c h , o m i ł o ś c i , o e r o ­
t y z m i e , o p r a w d z i w y m zaangażowaniu w kobietę i t o było wspa­
niale

uzys­

„naszej,

z w y o b r a ź n i . M u s z ę p o w i e d z i e ć , że t o c o

wymalowane!

Uważam
malarza,

go

który

za

wielkiego

jest

poza

malarza,

wszelkimi

prawdziwie

wielkiego

k r y t e r i a m i , czy

amator,

regionalnej, śląskiej", do o b r o n y twórcy z J a n o w a przed a t a k a m i

czy

za r e l i g i a n c t w o , u d z i w n i e n i e , f o r m a l i z m i i n n e ciężkie ówcześnie

z w i e l k ą w y o b r a ź n i ą , z n i e s a m o w i t ą s p r a w n o ś c i ą , a t o są

„grzechy". Była t o zapewne i tarcza ochronna, w intencji przy­

wielkiego

niedzielny,

jaciół O c i e p k i , n a t y l e zręcznie m u podsunięta, że przyjął ją chęt­
n i e , a śląskie w i e r z e n i a
tycznych

mitologiczne

włączył do s w y c h o k u l t y s ­

rozważali.

czy ludowy.

To

był prawdziwie

wielki

malarz
cechy

malarza".

D y t y r a m b n a chwałę m a l a r s t w a

Teofila

Ociepki

n a i w n y ( m a m n a myśli passus o doświadczeniacłi

miejscami

sonsualistycz-

n y c h m a l a r z a , który n i g d y n i e widział „poważnej ł ą k i " ! ) . W a ż n e

M n i e m a m , że i n t e r e s u j ą c y m k o n t r a p u n k t e m d l a w y o b r a ż e ń

w

n i m jest j e d n a k

t o , że w y g ł o s z o n y

został n a początku 1984

o Ociepce w kręgach n a i w n i e - o k u l t y s t y c z n y c h , j a k i d l a m a n i ­

r o k u , a więc n i e jest o k r z y k i e m sprzed l a t w y w o ł a n y m przelotną

pulatorów, a zarazem

euforią.

pomniejszaczy

m o ż e b y ć głos n i e z m o r d o w a n e g o

jego osoby i twórczości

animatora krakowskiej

nicy pod B a r a n a m i " , wyrafinowanego
Skrzyneckiego.

konesera s z t u k i —

J e g o u w a g i są o s o b i s t e i z a r a z e m

dla wrażliwych i i n t e l i g e n t n y c h

odbiorców



Piotra

reprezentatywne

sztuki

w

Przedstawiony

„Piw­

ogóle,

a

przezez m n i e

z konieczności s z k i c o w o

krąg

w y o b r a ż e ń , sądów i o p i n i i współcześnie funkcjonujących n a t e m a t
Ociepki

i jego m a l a r s t w a

wyczerpuje

w

zasadzie

a n t y n o m i e w t e j m i e r z e . U w a ż a m , żo n a j w a ż n i e j s z ą

podstawowe
jednak

jest

twórczości O c i e p k i szczególnie. Jest w n i c h o d b i c i e w i e l u uprosz­

w t y m p r z y p a d k u opozycja między wszelkimi, racjonalistycznymi

czeń, w y g ł a d z e ń i s t y l i z a c j i w j a k i c h m i s t r z z J a n o w a

próbami objaśnienia twórczości m i s t r z a z J a n o w a , a j e j wykład­

kręgach

w

tych

funkcjonuje.

nią

„Byłem u Ociepki kilka razy —

mówi Piotr Skrzynecki



a pierwszy

r a z pojechałem d o n i e g o z Martą G e l h o r n , żoną H e -

mingwoy'a

z czasów w o j n y

hiszpańskiej. K i e d y

o s z ó s t e j w i e c z ó r ze s c e n o g r a f e m
zimierzem
ciemno.

Wiśniakiem
Ociepka,

grał

taksówką
na

Andrzejem
wynajętą

skrzypcach,

przyjechaliśmy

Majewskim
przez

i

Ka­

Martę,

było

t a k troszkę

jakby

brała

w

dla

picu.

nieoficjalnego

obiegu

kulturowego. Zu­

pełnie inaczej

ze

współczesnego,

j a w i się w n i m T e o f i l

Ociepka

i odmienny

ma

sztuka.

t a m jego

Jest to podobna

s y t u a c j a j a k z wykładnią dzieł Stanisława

Wyspiańskiego, które bez k l u c z a w i e d z y t a j e m n e j , bez znajomości
nauk np. Hermesa

Trismegistosa

Golhorn

była

dziennikarką,

hiszpańskiej, widziała w życiu różne r z e c z y

i

udział

wojnie

najdziwniejszych

ludzi.

s a m y c h materiałów źródłowych czerpali i Ociepka i Wyspiański
skutkiem,

to

już

l e k t u r o k u l t y s t y c z n y c h , а że z r ó ż n y m

zupełnie

inna

historia. Jeden

osiągnął

jemniczenie w Paryżu p o d k i e r u n k i e m samego E d o u a r d a

wta­

Sehure,

а d r u g i z poważnymi b r a k a m i elementarnej wiedzy b y l l u d o w y m

Z a c h w y c i ł a się O c i e p k ą , d ł u g o z n i m r o z m a w i a ł a .
ciła się j e g o d z i e ł a m i i j e g o duszą. K u p i ł a w t e d y
pamiętam,

i zgoła n i e b i b l i j n e j k o s m o g o n i i

n i g d y n i e będą w pełni przez ogól odbiorców z r o z u m i a n o . Z t y c h
o o z y m świadczą w y k a z y

Marta

sens

d w a albo

trzy

Zachwy­

u niego,

nie

obrazy.

okultystą-samoukiem, który j e d y n i e mógł czytać i czytał w nie­
m i e c k i m p r z e k ł a d z i e (o c z y m i n f o r m o w a ł m n i e B o l e s ł a w S k u l i k )
jego

głośne

hormetyczno-teozoficzne

dzieło

Wielcy

Wtajemni­

czeni.
Zawsze j a k go odwiedzałem, grał n a s k r z y p c a c h
kiedyś zapytałem, czy o n t a k naprawdę w y g r y w a .

(...), w i ę c

Wtedy

zwie­

Skąd t o porównanie? Choćby t y l k o za przyczyną
studiowanego

r z y ł się w t a j e m n i c y , ż e ż o n a u w a ż a , i ż t a k b ę d z i e l e p i e j w y p a d a ł

skiego były

w oczach l u d z i z „wielkiego świata", więc o n a siedzi p r z y

łów.

oknie

przoz

Ociepkę, gdzie f r a g m e n t y

często c y t o w a n e ,

z dzieł

„Lotosu"
Wyspiań­

l u b służyły za m o t t a d o

aityku-

67

III.

D Y S Y D E N T

B O L E S Ł A W

SKULIK

J A N O W S K I E G O

Kilka

lat mozolnych

dociekań n a d j a n o w s k i m

-

fenomenem

k u l t u r o w y m u d a ł o m i się u k o r o n o w a ć z d o b y c i e m

wiarygodnych

i

na

u d o k u m e n t o w a n y c h materiałów

poprzedniego

napisanie

rozdziału. N a początku 1981 r o k u zaproponowałem

zorganizowanie
janowskim

pozwalających

n a Śląsku s y m p o z j u m n a u k o w e g o

o k u l t y s t o m . Chciałem

CZYLI

K R Ę G U

poświęconego

wówczas udostępnić u c z e s t n i ­

„ F I L O Z O F I C Z N E

P O D S T A W Y '

P L A S T Y C Z N E G O

oddziału

Polskiego

Towarzystwa

pomógł d r J a n K a m o c k i )
miasta

Krakowa.

Ludoznawczego

i Wydziału K u l t u r y

Uzyskałem

poparcie

drzeja D y j i oraz m g r a Tadeusza

(bardzo

m i

i S z t u k i Urzędu

b. dyrektora mgra

An­

Skoczka i wydatną pomoc m a ­

t e r i a l n ą , d z i ę k i c z e m u u d a ł o się z o r g a n i z o w a ć r z e c z o n e s y m p o z j u m
oraz wystawę prac m a l a r s k i c h w M u z e u m Okręgowym w

Nowym

k o m s y m p o z j u m zgromadzono przeze m n i e informacje i materiały

Sączu. A t o , że w N o w y m Sączu — zawdzięczać należy zaangażo­

łącznie z l i s t a m i L o ż y R ó ż o k r z y ż o w c ó w , j a k i e o t r z y m y w a ł r e g u ­

waniu i pomocy

larnie

o d b y ł o się w l i p c u

Bolesław

Skulik

członek-korespondent
Dwaj

ostatni



w

owym

czasie j e d y n y

na

Śląsku

ze s t r o n y m g r a A n t o n i e g o

okultystyczni

Teofila

Ociepki,

R e l a c j ę z a w a r t ą w t e j części o p i e r a m n a materiałach

którzy m o g l i przedstawić wiele. w i a r y g o d n y c h d a n y c h i realiów

kanych

z życia

przygotowywania.

już b a r d z o

starzy

kręgu w y z n a w c ó w

Ponieważ
szego

tajemnej,

n a Śląsku m o j a p r o p o z y c j a

zainteresowania,

byli

z tym,

odejść.

zwróciłem

U.

68

wiedzy

i s t e r a n i ż y c i e m , n a l e ż a ł o się l i c z y ć

iż w każdej c h w i l i m o g ą

Sympozjum

interesujących

danych.

Loży.

uczniowie

janowskiego

Kroha.

1982 r o k u i przyniosło w i e l e

się

z

n i e wzbudziła
nią

do

więk­

krakowskiego

1 0 . B o l e s ł a w S k u l i k , Pracownia,

w

czasie rzeczonego
Tuż

przed

dziana

wcześniej

sytuacja:

Skulika

koronny

świadek

sympozjum,

lub w

otwarciem

zaistniała

Eryk

Paw,

drugi

okultystycznych

obok

Bolesława
adepta

pierwotnej

z g o d y , u d z i a ł u w s y m p o z j u m . P o w o d e m s t a l się f a k t , iż

c m , 1971 r.

jego

nieprzewi­

praktyk

T e o f i l a O c i e p k i i zarazem jego uczeń, odmówił, m i m o

olej/pł., w y m . 5 0 x 6 0

uzys­

trakcie

miały

w

n i m brać udział k o b i e t y . ( B y ł y t o reprezentujące k r a k o w s k i

oddział

PTL-u

panie

Jacher-Tyszkowa).

Ewa

Fryś-Pietraszkowa

Zdaniem

Eryka Pawia

i

Aleksandra

kobiety nie

Testamencie przez samego Jezusa Chrystusa, dlatego

toż n i e g o d z i

ino

się p r z y n i c h n a w e t m ó w i ć n a t a k i e t e m a t y .

W

si a n i jeden werzet

Chrystus

wiecne."

d o t y c z ą c y okoliczności i s p o s o b u w j a k i osiągnął ,,kamień

jemnicenio

elementarnej

postaci

„medycyny

filo­

uniwersalnej".

wyższym

jego

najmłodszy

p r z e d s t a w i c i e l , uczeń

Bolesława

Skulika,

rozumowo
intuicji

się . z

koła

plastycznego

a p ó ź n i e j p r z e n i ó s ł się d o

przy

kopalni



każdy

w

naszym

kole

mówi

Erwin

stanowił jakiś f e n o m e n ,

osobą ciekawą. O c i e p k a i S k u l i k b y l i f i l o z o f a m i , k a ż d y

był

zresztą

miał jakiś swój własny światopogląd. K a ż d y inaczej patrzył n a
ś w i a t . Ż a ł u j ę , że b y ł e m w t e d y

za młody, b y zrozumieć t o , co

nauczał O c i e p k a . F a n t a z j a n i e była w e m n i e dostatecznie

roz­

b u d z o n a . J a d o p i e r o z a c z ą ł e m się p r z e b u d z a ć , b y się t y m w s z y s t ­
kim
tej

zainteresować.
zapałki, która

Tkwiło

t o gdzieś

potrafiłaby

we

m n i e , ale

brakowało

m n i e podpalić. T a k i m d l a m n i e

s t a l się B o l e k . O n b y ł w t e d y d o b r y w t y m c o r o b i ł , r ó ż n e c i e k a w e
rzeczy opowiadał, które miały w p ł y w n a moją p s y c h i k a i w y ­
obraźnia. O n zresztą chciał b y ć zawsze, d o końca, m o i m n a u c z y ­
c i e l e m , ale t o n i e było możliwe, b o n i e przeszedł w s z y s t k i e g o

W
zaraz

kole

n a początku

było

kilku

takich,

Ociepki. Potem

co przed

wojną

k r y l i się z t y m ,

b o władza tego n i e popierała, ale d y s k u s j e n a t e m a t y filozoficzne
to były ciekawe

u n o s . T a k b y ć p o w i n n o , m n i e się w y d a j e ,

bo

m a l a r s t w o j a k c h c e b y ć p r a w d z i w e , b e z f i l o z o f i i o b e j ś ć się n i e
m o ż e . M u s i się d u ż o c z y t a ć i m i e ć w i e d z a . J a k T e o f i l

Ociepka

w y c o f a ł się z k o ł a , t a k p r z y ł ą c z y ł się d o n a s B o l e k S k u l i k . W y ­
g l ą d a ł o n a t o , j a k b y się c h c i o ł o g r z a ć p r z y n a s z y c h d y s k u s j a c h ,
a l e s t o ł się g i b k o t a k o m s p r ę ż y n o m k o l a , j a k b y j e g o

duchem,

k t ó r y u m i o ł w s z y s t k i c h pobudzić. J a k b y zajął miejsce p o O c i e p k u .
M ł o d s i j u ż t a k m o ż e n i e w i e r z y l i , b a r d z i e j o g l ą d a l i się c o z w i ą z k i ,
czy

partio mogom

n a t o powiedzieć, ale między s t a r s z y m i w y ­

w i ą z y w a ł y się o s t r e d y s k u s j e n a t e m a t y m a t e r i a l n e i d u c h o w e .
S k u l i k z p o c z ą t k u w o g ó l e n i e m a l o w a ł , a l e p r z y n a s c h y c i ł się
pędzla i t a k już

wzory

warunków
Nieroz

były

zbyt

stare. Wiele

i m brakowało

życio. T y n jego świat b y ł

do

dość d z i w n y ,

nowych

magiczny.
się

śmioł, że t o i n o t k w i w j e g o w y o b r a ź n i , ale O c i e p k a w t o w i e r z y ł
i przez t o miało t o sens! T o m u dawało wewnętrzne

zadowolenie,

k t ó r e g o B o l e k n i e m ó g ł o s i ą g n ą ć . J e m u się s f e r a d u c h o w a n i e
zgadzała o świat m a t e r i a l n y . J o m u n i e r o z godoł, n i e s t e t y , d u c h
i m a t e r i a t o d w i e zupełnie i n n e rzeczy. M a t e r i e t r z a

pisemnie

zrozumieli

Mateusza

pocynając

Rosenkreutz

w

ci

apostołowie,

do

X I V

badać, b o i n t u i c j i

polego.

poruszałem
(przy

co

byli

Jana

Chrzciciela,

ale

w i e k u stworzył system,

że

nie

T o s o m rzecy,

miołek, a w

t y m wiele

które s e t k i l a t były

na

wałkowane

Różokrzyżowców

Bałsamo.

wychodzi

z pozycji

chrześcijań­

te sprawy,

choćby

kop. „Wieczorek"



w

naszym

zespole p l a s t y c z n y m

przypis S.A.W.).

Tam byli

różni

l u d z i e , r ó ż n i e m y ś l ą c y . C h c i o ł e k , b y się z a g ł ę b i l i w treść i s e n s
j a k i m i a ł b y ć w ż y c i u c z ł o w i e k a . M y ś l o ł e m t e ż , b y b y ł j a k i ś sens
w

t y m naszym d o m u kultury. W

nien być

każdym d o m u k u l t u r y powi­

głębszy sens, b o t a k s z a b l o n o w o ,

t o można

trzymać

przez l a t a , ale n i e o t o c h o d z i w k u l t u r z e . P r a w d z i w i e interesować
się s z t u k ą , c h o ć b y n a s z y m z e s p o ł y m , t o n i e m o ż e b y ć t a k p o ­
wierzchownie

robione, j a k to było przez

te wszystkie

lata

od

powojny."
W

o s t a t n i c h k i l k u z d a n i a c h S k u l i k nawiązał do d w u i s t o t ­

s p r a w , n a które chciałbym zwrócić uwagę, były

znaczące d l a j a n o w s k i e j g r u p y . P i e r w s z a
kręgu

okultystycznego

wypowiedzi
religii

wynika

świata,

do

jasno,

oprócz

kościoła.


to stosunek

bowiem
członków

Z

wielu

wcześniejszych

Bolesław

Skulik

do

buddyzmu

(którego

na

wszystkich

dobrą

sprawę

z u p e ł n i e n i e z n a ł ) o d n o s i ł się z l e k c e w a ż e n i e m , a d o k a t o l i c y z m u
z pogardą. Owszem,

chodził d o kościoła, zresztą z dużą o s t e n ­

tacją, ale czynił t o j e d y n i e p r z e z

wzgląd n a żonę, której

pry­

m i t y w n e i fanatyczne otoczenie nie dałoby żyć spokojnie. W i e l o ­
k r o t n i e podkreślał, że j e s t p o n a d r e l i g i e , b o j e s t o w i e l e
wtajemniczony.
W

Podobnie

Eryk

Paw

będący

wyżej

ewangelikiem.

r o z m o w a c h ze m n ą p o d k r e ś l a ł w i e l o k r o t n i e , ż e k o ś c i ó ł n i e m a

dla niego
udawał

żadnego znaczenia.

praktykującego.

samodzielne,

wyłączyć,

dążyć."

Skulika
śmiała

Po

P r o f o r m a i t y l k o za życia
j e j śmierci, k i e d y

p r z e s t a ł b a w i ć się w

żony

d z i e c i stały

się

pozory.

jego

o r y g i n a l n a , j a k n a początek

i p i o n i e r s k a i n i c j a t y w a założenia
parapsychologów

lat
w

sześćdziesiątych

Z D K

p o d nazwą

kop.

czorek"

koła

gicznego.

K o ł o t o miało być de facto kołem okultystów

jącym p o d szyldem Stowarzyszenia

zespołu

Ateistów i

„Wie­

psycholo­
działa­

Wolnomyślicieli

a miał n i m kierować jego założyciel. Oczywiście n i g d y d o zało­
żenia koła n i e doszło, S k u l i k określił j e d n a k j e g o p r o g r a m d z i a ­
łania, k t ó r y

praktycznie był niewyczerpalny,

chodziło

miano­

w i c i e o przeprowadzenie studiów porównawczych między psyohologią naukową a parapsychologią okultystyczną, c e l e m

ostatecz­

nego w y k a z a n i a wyższości jednej z n i c h n a d drugą!

Bolesław S k u l i k , m a j ą c y w t e d y 76 l a t , w długim i n i e p r z y ­
gotowanym

to

d u c h o w y m , b o m i e l i różne s t o p n i e w t a -

Drugą sprawą jest wynikająca z przekonań i zainteresowań

opowiadoł o t y c h stworach, a B o l e k S k u l i k z niego

j a k się d o d u c h a c h c e

Testamencie.

s k i c h , a n i e k a t o l i c k i c h , t o jest b a r d z o dużo różnico. J o nieroz

zostało".

„ C z e m u S k u l i k i i n n i o d r z u c a l i n a u k a O c i e p k i ? J a myślą, że
jego

od

System

nych

p o n i e j słuchali n a u k

tym Nowym

z a i p r z e c i w . B y l i r ó ż n i , c o się p o d s z y w a l i p o d t a n a z w a a b y l i

jako

myśliciel.

i

w

ciało m a t e r i a l n e i d u c h o w e . M y n i e

szalbierzami, j a k Cagliostro, czy Józef

Bydgoszczy.

„ U w a ż a m , że w t e d y , n a s a m y m p o c z ą t k u —
Sówka

„Wieczorek",

Różnie
poziomie

Christian

S k u l i k a w j a n o w s k i m kręgu o d m o m e n t u , k i e d y T e o f i l
wycofał

„Jest

o d a t o m u d o k o s m o s u w s z y s t k o j o s t jedność. J a t o m o g ł e m t y l k o

E r w i n S ó w k a . O n też b a r d z o interesująco określił rolę Bolesława
Ociepka

coś i n n e g o

P a w e ł najwięcej wniknął i zrozumioł naukę C h r y s t u s a .

T r z e c i m r e p r e z e n t a n t o m j a n o w s k i e g o kręgu o k u l t y s t y c z n e g o
był

proroków,

i n t e r e s u j e m y się t y m m a t e r i a l n y m , b o o n o p r z e c h o d z i , a d u c h o w e
jest
na

w

zrobił

Święty Paweł pisze:

związku z t y m nagrałem z E r y k i e m P a w i e m d o d a t k o w y w y w i a d
zoficzny"

o t y m o d Mojżesza d o

Jehowa.

nadają

się d o w t a j e m n i c z e ń t e o z o f i c z n y c h , c o z o s t a ł o d o w o d n i e w y k a z a n o
w Nowym

znajduje

wystąpieniu

na

sympozjum

sądeckim

„Chciołek w n a s z y m D o r n i e K u l t u r y zrobić koło psychologicne —

relacjonował

w

Nowym

Sączu Bolesław S k u l i k —

ale

określił swoją drogę d o o k u l t y z m u (opisaną w p o p r z e d n i m r o z ­

się s p r z e c i w i l i . K o m u b y t o s z k o d z i ł o ? W i e l u b y p o m o g ł o u k s z t a ł ­

dziale)
o

a następnie przedstawił swój

dociekaniach filozoficznych,

członków janowskiego

koła

światopogląd i mówił

też

tować własne życie. Przestudiowałek

miały

na

1962 d o 1 9 6 8 r o k u , różne j e j k i e r u n k i , b o m chcioł wiedzieć o z y

które

plastycznego.

„Musza powiedzieć n a c y m polega
żowców —

istotny wpływ

psychologowie

światopogląd

tłumaczy Bolesław S k u l i k —

Różokrzy­

b o w Polsce może

znać i n o n o s d w u d z i e s t u , co d o c e n t r a l i k a l i f o r n i j s k i e j

przyjęci, a b o n a w e t może i m n i e j , b o p a r u o s t a t n i o zmarło. T o
Stowarzyszenie
żył w XIV

pochodzi

od

Christiana

Rosenkreuza,

który

w i e k u . P o n i m j e s t n a z w a . Jest t o m i s t y c z n e c h r z e ś c i ­

i s o m mistycy. W S t a r y m Testa­
mencie nie ma mistycyzmu, tam jest ino B ó g , Jehowa, a nie
jaństwo. Różokrzyżowcy b y l i

głębiej

istotę człowieka,

żowcy, a l e m przyszedł d o p r z e k o n a n i a przez

go

zostali

znajom

dokładnie p s y c h o l o g i o

R o b i l i postępy w
czy

różnych k i e r u n k a c h ,

czy

od

Różokrzy­

t e 6 l a t , że n i e !

czy to był

Freud,

to b y l i Amarykanie, cy Francuzi, czy nawet Rosjanie,

ale

n i e znaleźli i s t o t y człowieka, a j a już b y ł e m za s t a r y , a b y przejść
te barierę o d świadomości d o nieświadomości

Pewne rzecy po­

ruszył F r e u d co d o p o d ś w i a d o m o ś c i , ale d a l e k o

m u do istoty

r z e c y , b o są s p r a w y , k t ó r e p r z e w y ż s z a j ą n a s e m o ż l i w o ś c i r o z u m o ­
wanie

69

1

Myślenie i r o z w ó j doskonałości t o sie różnie t ł u m a c y .
cholodzy na przestrzeni powiedzmy
sprawy

uczuć,

stopnia

O n i n i o m o g l i sięgnąć r o z u m e m d o doskonałości

wiele rzecy
dzialnych

impulsów,

Psy­

5 0 l a t dość d a l e k o r o z w i ą z a l i

kompleksów,

ale

ino

do

pewnego
Freud

z m i s t y f i k o w a ł , j a k choćby sen. S o m pisoł o n i e w i ­
p o m o c n i k a c h i i c h działalności. J a c y

som ci niewi­

d z i a l n i p o m o c n i c y ? Tego n i e w i e m , ale p r z y t w o r z e n i u świata,
t o musiały b y ć różne siły, ale j a n i e osiągnąłem
do tego s t o p n i a , żeby sobie t o chociaż
Kto

n a m pomaga

niekiedy?



duchowe,

sprawy

które

przewyższają

nasz

umysł.

n a u k o w c y materialiści p i s o m : „ N a s z mózg daleko m o d o

pełnego rozwinięcio, a m y p r a w i e n i c n i e w i e m y
C y t o ł e k p r z e z t e sześć l a t p s y c h o l o g i c n e

onim."

książki w

języku

p o l s k i m i n i e m i e c k i m , j a k i e m i n o m ó g ł dostać. A r t y k u ł y i b r o ­
s z u r k i , b o m chcioł dotrzeć d o p r o w d y . M o m y

dużo

kierunków

p s y c h o l o g i c z n y c h , a l e j e s c e n i e u r o d z i ł się t a k i , k i e r y p o r a d z i ł b y
przejść t a g r a n i c a p o n a d świadomość, b o ż y j e m y
zmysłami,

a

juz w

X I

wieku filozof

i n o pięcioma

arabski Awicena

0 dziesiąci zmysłach: pięć zewnętrznych

i pięć

mówił

wewnętrznych.

1 n a w e t pisoł o t y m nasz p s y c h o l o g Józef P i e t e r w książce
logia

jako

wego

nauka.

Te duchowe

Psycho­

zmysły s o m potrzebne do ducho­

poznanio."

Jest t o stwierdzenie b a r d z o ważne d l a okultystów.

Poznanie

umysłowe jest według n i c h nikłe, m a r n e , mało i s t o t n e .
poznanie

duchowe,

pozazmysłow-o

stanowi

element

Dopiero

wtajemni­

czenia wyższego s t o p n i a . Interesujące światło n a sprawę studiów
p s y c h o l o g i c z n y c h S k u l i k a rzucił n i e d a w n o Z y g m u n t L i s , a r t y s t a - m a l a r z , k t ó r y o d 1956 d o 1970 r o k u był, świetnie zresztą w y ­
w i ą z u j ą c y m się ze s w e j r o l i , i n s t r u k t o r e m w z e s p o l e p l a s t y c z n y m
przy Z D K kopalni „Wieczorek" w
Trzeba

jeszcze za czasów W i l h e l m a I . S w o j e

dzielne

teozoficzne,

pod

wpływem

samo­

Ociepki

rozpoczął w 1928 r o k u , opierał n a s t u d i o w a n i u niemieckojęzycz­
n y c h k s i ą ż e k . P o d w ó j n i e t r u d n o b y ł o m u z a t e m p o r u s z a ć się p o
obszarze polskiej l i t e r a t u r y n a u k o w e j ! Było t o , zaiste,

porwanie

się z m o t y k ą n a słońce. M o t y w a c j a d o t y c h s t u d i ó w

wypływała

nie t y l k o z samej

potrzeby

poznaw czej

(o k t ó r e j , j a k o

r

jedynej

m o t y w a c j i , m ó w i ł s a m S k u l i k ) a l e t a k ż e z chęci u t r z y m a n i a r o l i
przywódcy

duchowego,

„obojga n a u k " :

niekłamanego

normalnej

i

Zresztą

dziedzinie

jego

ambicje

chociażby p r o j e k t

założenia

i bez w y b o r u , pozycje

naukowe

sięgały d a l e j , j a k o t y m świadczy
koła

autorytetu w

tajemnej.

parapsychologicznego.
Skulik

sensu

czytał chaotycznie

stricto obok

broszur z „biblioteki

prelegenta".

Zdobyta

w i e d z a p o z w o l i ł a m u jakiś czas błyszczeć w j a n o w s k i m k o l e g d z i e
egzystował.

Natrafiając

przy

na bariery nie do przebycia,

lekturze

dzieł

psychologicznych

c z ę s t o o d w o ł y w a ł się d o

pomocy

Z y g m u n t a L i s a , n a i w n i e m n i e m a j ą c , iż j e s t o n d o b r z e
wany

we

wszystkich

kierunkach

współczesnej

zoriento­

psychologii.

Obdarzony

k ł o p o t l i w y m dlań z a u f a n i e m Z y g m u n t L i s pozwalał

Skulikowi

wertować

encyklopedię

u

siebie

p o m a g a j ą c m u w r o z w i ą z y w a n i u kłopotów

1

w

domu,

czasem

językowych. N i e miał

o n też pełnego p r z e k o n a n i a , c z y suche i w y r w a z i e z szerszego k o n ­
tekstu

znaczeniowego

hasła

encyklopedyczne

zostały

w połowie prawidłowo zrozumiane przez S k u l i k a , który
zgodnie

ze s t a r ą z a s a d ą , c z e g o n i e p o j ą ł , t o s o b i e p o

T r z e b a wiedzieć, iż w t y m czasie, a jeszcze długo p o t e m b y l
a k t y w n y m członkiem

„Ja
pisołek

korespondowałek
do

Lipska

Różokrzyiowy.

koledzy

odwrócili

się o d n i e g o ,

m ó w i ł Bolesław

po

t a książka

Маха

Potem

zlikwidował

reżim

Skulik

Heindla

hitlerowski i

wolno-

p o g l ą d u , co go w y ł o ż y ł A l f r e d R o z e n b e r g

w k s i ą ż c e My

są z

o d n o w i l i się w A m e r y c e w K a l i f o r n i i . P o w o j n i e j a k się o d n o w i ł e m
u

nich,

to

p i s a l i do m n i e i posyłali l i t e r a t u r a i ćwiezenio

zeszłygo r o k u ( 1 9 8 1 —

przypis S.A.W). Z jednej strony

d o b r z e , b o t a k mając 76 l a t , t o człowiek n i e osiągnie j u s w e j r z e ­
nia

duchowego,

bo

Jo

powiedzieć,

n i moga

nima

tej

siły.
że j e s t e m

Różokrzyżowcem. M u -

siołbym osiognoć t a k o w y s o k o w i e d z a d u c h o w o , żeby
niezw-ykłe s p r a w y . N i e m o g a !

Ta wymiana

pojmować

myśli, te

ćwicenio

trwały między n a m i lata. O n i m n i e n i e m o g l i nic pomóc, t y l k o
nakierować

teoretycznie

na

właściwa

droga,

ale

praktycznie,

t o m u s i c ł o w i e k s a m r o b i ć , ż e b y coś o s i ą g n ą ć w j a k i m
Mnie

fascynowało

wnikanie w

mnie fascynuje! Bardzo!

zagadki

Nieroz

wszechbytu.

to

osiągnąć, b o m

stopnia.

w o , u m i a rozróżnić co m o ż e b y ć , a co n i e m o ż e b y ć ! U m o c n i ł e m
tyż pamięć, b o w e ź m y
tu

mówią. D l o m n i e

to

som

takie:

n i e musiołek

najważniejsze

Życiowe

Ciało;

Rozwój

U c z u c i a ; Działalność Słowa i M o c y ;
Rozwoju;

t o wszystko,

świadomości;

Rozwój

Rozwój Mądrości;

Rozwój

ja

t o m b a r d z o długo rozmyślał, a l b o t a k a s p r a w a

i

wiecne

teraz!

Weźmy

przeszłość,

i przyszłość, ale wiecne teraz ? J a k t o możno rozwiązać ? S z u k a n i e
prowdy,
ta

z i e m s k i rozwój, wartość rytuałów

różnorodność

mistyki

ale



t o jest

r y t u a ł ó w , n i e t y l k o kościoła

choćby

różnych

wierzeń

ciekawe,

katolickiego,

afrykańskich,

które

A

weźmy

t a k i „kamień

mędrców" —

siła m i ł o ś c i , d z i a ł a l ­

ność n a t u r y , ś w i a t ł o , e n e r g i a — g ł ó w n o p o d p o r a e w o l u c j i . M o m y
ewolucjo,

jest i n w o l u e j o i jest epigenezis!

Przez ewolucjo

t o j e s t coś n o w e g o ! A s a m o z a u f a n i e w e ź m y , j a k t o j e s t t r u d n o
zdefiniować. Skalno jest droga d o p r o w d y . B ó g w nas i w
n i u Kadecensza. Kadeceus,
Idziemy

drogom

e w o l u c j i , szliśmy n i o m m i l i a r d y l a t —

to nas

rozwój. Teros p r z y c h o d z i m y i n w o l u e j o — przemianę d u c h o w o m ,
dążenie d o B o g a , a który chce b y ć w t a j e m n i c o n y — i d z i e d r o g o m
najprostrzom.
T o co ludzkość m o ż e osiągnąć za m i l i o n y l a t , w t a j e m n i c o n y

jedyny

nom drogom,

tłumacom

t o n i e jest d l a każdego.
tako

i różnie

lekcjo



Wtajemnicenie.

chcieli praktykować.

silno, która

trzynsła

cłowiek. D o R ó ż o k r z y ż o w c ó w

i nieudaczników

wy­
ciągu

historycznym.
W

1932 r o k u , idąc

70

lekejo,

i n o wykształceni.
która

bezpłatnie, b o
za namową i przykładem

Ociepki na­

wiązał S k u l i k k o n t a k t z ośrodkiem Różokrzyżowców

w

znacy-

t o jest w pewnej f o r m i e opisane t a k :

ne kołowanie wokół szalbierzy,

całym

idzie

cały świat, przez i n w o l u e j o p r z e m i a n y wewnętrzne, ale epigenezis

należeć

w

cy
po

cęści m o g ł e m z r o z u m i e ć z t y c h książek, c o m j e c y t o ł .

e k l e k t y z m w p r z e k o n a n i a c h i w y w o d a c h S k u l i k a oraz n a m a n i a k a l ­
alchemików



teraźniejszość

o s i ą g o w s w y m ż y c i u z i e m s k i m , a l e ż y ć w o d ł u g t e g o , iść t o m t r u d -

też zwrócić uwagę n a n a i w n y

szeregach

co

Różokrzyżowców

Wiara.

O wierze
wiecne

notować

rozprawy

Różni,

różnie

Niem­

trwała

majom

światem, w y w o ł y w a ł a

wojny,

T a m n i móg
móg

dwanaście

o n i mówiom.

to

Wolnomularzo

organizacjo

w

dalij

n i e r o z u m i a d o końca, co o n i

d o m n i e przysyłali może n i e umiołem tej w i e d z y
d u c h o w o n i e doszedł d o t y g o

kierunku.
I

ale t a m p o t r z e b n o było płacić wstęp miesięcnie i d o t y g o

licznie

do

bardzo

j e d n a k powrócę później. Trzeba

stępujących

XX

Onego p o t e m powiesili w N o r y m b e r d z e , a Różokrzyżowcy

wieku.

uczeń — E r w i n S ó w k a obnażył w s z y s t k i e b r a k i m i s t r z a . D o tego

oszustów



Światopogląd

choć

swojemu

a

partii.

śnimi —

m u l a r z y i różokrzyżowców, b o t o n i e pasowało d o j e i c h świato­

Weźmy
jednak

z odnowienia kontak­

zresztą

dośpiewał.
Później

strony były zadowolone

tów.

P o z n o ł e m j e d n a k p e w i e n stopień p r a w d y , k t ó r y choć umysło­

wiedzieć, że Bolesław S k u l i k miał ukończone 6 k l a s
które

władzo

o d O c i e p k i adres k a l i f o r n i j s k i e j c e n t r a l i S t o w a r z y ­

szenia. O b y d w i e

Janowie/Nikiszowcu.

szkoły p o d s t a w o w e j
dociekania

otrzymawszy

M y n i e w i e m y , ale p r z y c h o d z i
Bo

ćwiczeń d u c h o ­

do m o m e n t u z l i k w i d o w a n i a loży przez

hitlerowskie. P o n o w n y k o n t a k t nawiązał po w o j n i e w 1951 r o k u ,

Skulik

się z t y m , a t y m " . D l a c e g o p r z y c h o d z i ?

pewne

w y c h , t o znaczy

wtajemnicenia

wyobrazić!

myśl „ N i e zgadzam
Nawet

czech i został p r z y j ę t y j a k o k a n d y d a t - k o r e s p o n d e n t . P r z e z d w a
l a t a o t r z y m y w a ł literaturę filozoficzną i z e s t a w y

należeć

należeć bezpłatnie

listów,

że prawdę

przysyłali
za

darmo

z d o b y ć i za d a r m o d a l e j ją d a ć ! N a c y m p o l e g a

mogli

zwykły,
co

i

szary
każdo

miesionc

musis sam

wtajemnicenie?

Cłowiek m ł o d y , s t a r y j u s n i e , siły seksualno m o obrócić w

siły

duchowe.

A

duchowe,

które

w

jaki

sposób ? W

kręgosłupie m o m y

pewne

siły

sława

S k u l i k a (relacja

Pawia

pokrywa

się w

istocie

z

opisem

cwicenio

S k u l i k a , n i e b ę d ę j e j w i ę c p r z y t a c z a ł ) t a k u s t o s u n k o w u j e się d o

m o ż n o obrócić d o m ó z g u i go zasilić, b o m ó z g , k t ó r y j e s t masą

k a r i e r y m a l a r s k i e j swego nauczyciela i m i s t r z a : „ J a k t a Czajka

materialną, m a p e w n e właściwości, g d y je r o z w i n i e —

duchowe.

zaczęła

Te

hindusku

a l e m e d y t a c j i n i e z a p r z e s t a w o ł . M ó w i ł , ż e t o się u n i e g o w

przez

życie

cystę,

życie

duchowe

c w i c e n i o , t y n sposób j a k t o zrobić n a z y w o

suszunna. Jest

to pewna

i

sie p o

siła d u c h o w o , k t ó r a

sięga z d o ł u

do

obrazy

składa.

Nas

Ociepki

też

nadal

forsować,
chętnie

on

zaczął

przyjmował,

malować
mnie

więcej,
jedno

szczególnie.

mózgu. O n a m u s i być ćwicono, cłowiek m u s i żyć wstrzemięźliwie

N o , j a k m u minęło t o sześćdziesiąt l a t , i zobaczył, że n a n i c t e

s e k s u a l n i e , t o w t e d y m o ż e j o m p r z e r o b i ć n a siła d u c h o w o . J a k

jego długoletnie m ę k i , b o „ k a m i e n i a m ę d r c ó w " n i e osiągnął, t a k

o n a się o b j a w i o ? M ó z g d u ż o l e p i e j p r a c u j e , p a m i ę t a i n a j w a ż n i e j ­

chociaż

sze —

d l a p i e n i ę d z y . M o ż n o p o w i e d z i e ć , żo B ó g m u b ł o g o s ł a w i ł w t y m

jest

kojarzy.

Przez

t o cłowiek m o ż e poznoć, co d l a i n n y c h

malarstwie.

zakryte."
W

trakcie dyskusji na sympozjum

mowa

zeszła p r z y p a d k o w o

na temat

w

Nowym

Ludwiga

Sączu

Zimmerera.

lesław S k u l i k , m ó w i ą c o m a l a r s t w i e j a n o w s k i c h t w ó r c ó w ,
woli

naświetlił s p e c y f i c z n y

tematy

t a k o b i e t a osiągnął, ale p o t e m

malowanych

wpływ

n a jego

jaki

wywierał

zamówienie

były

wizje



Bo­

uinioł

domyśleć,

mimo

Zimmerer

obrazów.

To

roz­

na

Orientował

t o już więcej

obrazki nie normalne, bo

dużo było w n i c h p o w i e d z i a n o
t o wiedzioł

jakie

to

malował

to były

takie

t y j p r a w d y , a k t o sie
s o m wartościowe

rzecy.

O c i e p k a w s w o i c h o b r a z k a c h w y k ł a d a ł w s z y s t k o t o , co w y c z y t o ł
z o k u l t y s t y c z n y c h książek. B y ł o t o zaszfrowane.

I n o t e n , so się

znoł n a t y j s p r a w i e , m ó g ł t o zrozumieć, co T e o f i l naprawdę mioł

gminy

na myśli. K a z namalował noga kobieco, w t y m czułym miejscu —

o k u l t y s t y c z n e j , j a k i w r o l i każdego z j e j członków, w t y m oczy­

rozumiesz p a n — namalował o k o . N o r m a l n i e patrzące o k o . P o k o -

się

o n oczywiście

dość

biegle

w

niuansach tamtejszej

w i ś c i e i Bolesława S k u l i k a . O k a z a ł o się, t o n w i e l k i z n a w c a p o l s k i e j

z o ł t e n o b r a z e k , t u u n a s , w d o m u k u l t u r y , a m n i e k a z o ł t a m iść

sztuki

braku

i słuchać c o l u d z i e b ę d ą g a d a ć . C h ł o p c o m t o się p o d o b a ł o , a b a b y

a r t y s t y c z n e j k r y s t a l i z a c j i p e w n y c h m i s t y c z n y c h wierzeń i sam...

j e d n a za d r a g o m m ó w i ł y : — T a k i e świństwo! Chodź s t a r y ! I d z i e ­

sugerował

m y d o d ó m ! — P o w i e d z i a ł e m t o O c i e p k o w i , że w s z y s t k i e k o b i e t y

ludowej

i

samorodnej

tematy

taką właśnie

obrazów

często

nie

mających

wytrzymywał

wedle

jego

intuicji

być

n i e u m i a ł y p a t r z e ć n a t o i u c i e k a ł y . O c i e p k a i n o się o ś m i o ł : — J o

krystalizacją!

„ L u d w i g Z i m m e r e r , o! o n jest duży m i s t y k —
sław S k u l i k —

on szuka przede

mówi

wszystkim mistyki w

Bole­

obrazach

i rzeźbach. J a k m u tego b r a k u j e , t o nicroz s a m d o p o w i a d o ,

co

w i e m , j o w i e m ! T o jest właśnie specjalnie

dla nich. T u i m po­

w i e d z i a ł e m , że p r z e z t o , c o o n e m a j o m o p a n o w u j o m

mężozyznę!

One mają właśnie t a k i e o k o i t y l k o n i m p a t r z o m n a świat.

i j a k b y t u nainalow ać. M n i e o s t a t n i o n a m a w i o ł d o t a k i e g o o b r a z u :
r

J o siedzę n a r y c z c e p r z y p i e c u w k u c h n i , a przez d z w i w c h o d z i d o
mnie Bóg

Ojciec,

mu

jak chciol, a w miesionc

taki,

a w ręce m o dła m n i o B i b l i o . N a m a l o w a ł e k
p o t o m przyjechoł

p r z y j a c i e l , zapłacił i zabrał, t e n i jesce i n n o

t y n jego

obróżki".

Charakteryzując n a c z y m polegał zasadniczy k o n f l i k t m i ę d z y
n i m a Ociepką S k u l i k stwierdził, że jego z d a n i e m w

okultyzmie

było

bardzo

tak

osoby

jak Anna

szalbiorkę, i

dużo

absurdów.

Besant,

Głosiły

Helena

te

absurdy

Bławecka,

którą

sławne

uważano

o ż e n i ł , t o się c o ł k i e m

doł

obałamucić

j e j w i e r z y ł , a t a go bujała, że

s n a m i , c o j e j się w s z y s t k o

wyśniwało

wprzódzi.

O n s t o ł się p o t e m s ł a w n y , w e F r a n c j i m u w t a k i e j k s i ą ż c e w s z y s t ­
kie

obrazki pokozali w

k o l o r a c h . J o chciałem teroz

niedawno

o d t e j jego żony t a książka pożyczyć, b o t o s o m z n a k i o k u l t y s t y c n e , ale ona mięsko teraz daleko, kajsi w

Bydgoscy.

Cłowiek m o c n o w t a j e m n i c o n y t o j e s t a d e p t . J o n i m jesce n i e

Teofila,

obrazy

Ociepki

n i e są j e g o o r y g i n a l n ą f a n t a z j ą ,

stopień B ó g m i p o z w o l i ł osiągnąć, m o ż e d a i następne. T e o b r a z k i
O c i e p k i p r z y d a ł y b y się m i d o m e d y t a c j i . "

że

N a zakończenie chciałbym przytoczyć f r a g m e n t y

wypowiedzi

korzysta z traktatów teozoficznych,

ż e p o s i ł k u j e się o b r a z k a m i

Erwina

z

i

j e g o w y p o w i e d z i z sesji sądeckiej, j a k r ó w n i e ż z r o z m o w y

pudełek

również

o d papierosów.

w

Sączu,

nieudolnymi
przecież

żeby

Żarliwie

wreszcie

kopiami,

Teofila

tymi

Ociepki

namiętnie

przestać

się

niezdarnymi

n i e staó

było

tłumaczył

zajmować
na

świecie

i jako

„członek

KC"(!!!)u

bo

przyzwoite

i p o p r a w n o k o p i o w a n i e z różnych wzorów, z których
w

to

tymi

deformacjami,

nawet

o n a go

nas mówiła

w s z y s t k i m , n a w e t F r a n c u z o m i i n n y m z a g r a n i c z n i k o m , że O c i e p k a
to jest d o b r y m a l a r z . A t o jest kłamstwo i o n z t y m walczył d o
samego o s t a t k a . Czajce w ogóle t o chodziło t y l k o . o pieniądze,
b o j a k o i m p r e s a r i o brała p o trzydzieści p r o c e n t o d o b r a z u , t a k
że z t e g o z ł o ż y ł a się j e j n i e z ł a s u m k a . B o l e s ł a w S k u l i k p r o w a d z i ł
przez

pewien

czas w y k S z

sprzedanych

przez

Ociepkę

obrazów

i cen, j a k i e one uzyskiwały, b o w i e m T e o f i l prostodusznie,
tywany

dane

lansowanie

w

świecie

szkodliwego

i złego

malarza

n o i p o k ł ó c i l i się. O n a n a p i s a ł a

w

którym

Sówka

pozostawał

pod

wpływem

„ O d k i e d y go z n o m , n i g d y n i e był c z y s t y —
Sówka o s w y m nauczycielu —

mówi E r w i n

j a się d o p i e r o później spostrzegł,

że j e s t w n i m z i a r n o nienawiści. B y l t o d l a m n i e człowiek małej
w i a r y . O n j a k coś r o b i ł , t o g o w c i ą g a ł o , t e n ś w i a t m a g i i g o w c i ą g a ł ,
ale o n m u n i e chciał wierzyć. N a l e ż y bezsprzecznie wierzyć, j a k
się n a coś z d e c y d o w a ł o . O n p r ó b o w a ł t a k i c h r ó ż n y c h
zaczepienio,

a brakowało

m u tej wielkiej

punktów

w i a r y i dlatego

nie

z b l i ż y ł się n a w e t d o s f e r d u c h o w y c h , j a k O c i e p k a .

im

Co d o t e j n a s z e j

g r u p y o k u l t y s t y c z n e j , t o m y ś l ą , że b r a k ł o

tego nauczyciela,

m i s t r z a i o n i błądzili j a k b y p o

omacku.

B o l e k b a r d z o n i m chciał b y ć , ale d o t e g o n i g d y n i e dorósł.
J a g e g z d ą ż y ł z a u w a ż y ć , p o d k o n i e c ż y c i a o n się s p o s t r z e g ł
g d z i e i k i e d y zrobił błąd, ale już j e g o ciało b y ł o b e z s i l n e ,

już

p o d d a ł się w s z y s t k i e m u . N i e m i a l s i ł y , ż e b y w a l c z y ć . N i e s p o t k a ł

C y m u , t o n i k t n i e w i e . P e w n i e p a d ł o coś j e j n a u m y s ł i t a k n a p i ­

w życiu, szczególnie za m i o d u t a k i e g o , k t ó r e m u b y uwierzył d o

sała. O n się t o g o t r o c h ę b o i i z t y m l i s t e m p o s z e d ł d o K a t o w i c ,

końca. T o s k r z y w i e n i e widać było u niego

do

Głównego

n i g d y n i e był d o końca szczery, a n a t y j drodze

mu

powiedzieli:

Związku

N i e obawiajcie

l i s t , że g o

okres

prowa­

dwudziesto­

zniszczy!

Zarządu

do niygo



p o sesji, w p e w n y m sensie podsumowującej

zarówno

Skulika.

Ociepki.

„ T y ż t o m u s i a ł o się ź l e s k o ń c z y ć — m ó w i ł B o l e s ł a w S k u l i k

S ó w k i . Ze w z g l ę d u n a jasność w y w o d u cytuję

pięcioletni

wypy­

o t o , n i o zatajał p r a w d y . Z a w i s t n i k gromadził t e

d o oskarżenia C z a j k i o „nielegalne i n a d m i e r n e w z b o g a c e n i e s i ę "
i

dzonej

korzystał.

U w a ż a ł , że w s z y s t k i e m u j e s t w i n n a C z a j k a - S t a c h o w i c z ,
wysforowała

tyj

szkodo

j e s t , a l e c h c i o l b y m b y ć . D l a t e g o się n i e ż e n i ę d r u g i r o z . P i e r w s y

Zżerała go zazdrość o sławę z d o b y t ą p r z e z m i s t r z a
że

się p o t e m

godki. Z t y m i

za

inni.

z n a k o m i t e g o n a i w n e g o m a l a r z a . S k u l i k biegał, pisał, donosił g d z i e
mógł,

Jak

swojej kobiecie. W s z y s t k o

Zawodowego

Górników.

się, w o r n n i c n i e m o ż e

Tam

zrobić.

wyszło".

własnej

relacji

stopień w t a j e m n i c z e n i a

I

W i e d z i o ł , ż e źle d ą ż y , u c i e k o ł j a k b y p r z e d t y m , b r a k o w a ł o
mu

sił w

sobie,

ale jego umysł b y ł t y m całkiem

zaprzątnięty.

T o g o z ł a p a ł o , a l e c i ą g l e coś m u b r a k o w a ł o , a t o b y ł b r a k t y j

К r y k 1'aw, j e d y n y uczeń l o o z o f i o z n y
wedle



m u s i się b y ć

d o końca szczerym, b o , n i c p o n a d t o , n i e s t e t y , n i e m o m y !

T o o n j e j w liście pisoł, k a j był i co m u p o w i e d z i e l i , a o n a m u
j e s c e p i s a ł a , że se s n i i n i t a k p o r a d z i , n o a l e n i c j e j z t e g o n i e

n a w e t w oczach

osiągnął

(juk to

T e o f i l u O c i e p k i , który,

w i e l k i e j d u c h o w e j w i a r y . O n leż dążył d o tego. żeby m u D u c h

sprawdzić?!)

p o m a g a ł , w szczęściu m a t e r i a l n y m . O n b y ł p r z e k o n a n y , że j a k

pierwszy

w postaci opisanej powyżej przez

Bole­

będzie t o głosił i t e m u służył, t o m u t o będzie p o m a g a ł o .

Nie

m a n i c g o r s z e g o i g ł u p s z e g o , j a k t a k i e m y ś l e n i e . J e m u się z d a w a ł o ,
ż e t e g o D u c h a t o u d a m u się n a g o n i ć

do roboty konkretnej,

j a k b y t o p o w i e d z i e ć ? ż e b y m u w m ł y n i e kamień kręcił.
T e o f i l O c i e p k a t o był n a p e w n o robociarz i był wewnętrznie
b a r d z o u c z c i w y , t y l k o o n i o t y m n i e w i e d z i e l i , b o b y ł za s k r o m n y .
B y ł też p r a w d z i w i e n a w i e d z o n y , a c i jego u c z n i o w i e , j a k choćby
z k o ł a n a s z e g o , n i e c h c ę m ó w i ć i c h n a z w i s k , b o się d l a
Ociepki wyparli, gdyby

wygody

m i e l i jakieś s u m i e n i e , jakiś wewnętrzny

w y r z u t , t o b y n i e r o b i l i t a k i c h błędów w życiu, j a k chociażby
B o l e k S k u l i k . M o g l i b y się w z n i e ś ć n a w y s o k i s z c z e b e l d u c h o w y ,
a t a k i n o b a b r a l i się w b ł o c i e . T o b y ł a t a k o w a l k a , j a k b y c z ł o ­
w i e k a d z i k i e g o , k t ó r y c h c e coś o s i ą g n ą ć , a n i e w i e j a k , i p r ó b u j e
zarzynać drugiego.

W

życiu j e d n a k zawsze w końcu jest

zwy­

cięstwo d u c h a n a d materią.
S k u l i k n i e k o n s e k w e n t n i e pracował n a d wolą swego

umysłu

i ciała i z t e g o p o w o d u n i e osiągnął w y ż s z e g o s t o p n i a w t a j e m m
c z e n i o . J o t y ż m a m z t y m t r u d n o ś c i , a l e w i e m o s w o i c h słaboś­
c i a c h , dlatego n i g d y n i e sięgam n a w y ż y n y , b o t o d l a m n i e n i e
jest teroz możliwe. J e s t e m żonaty i dlatego p o p r o s t u n i e próbują.
J a się t y m b a w i ą , j o w t o w i e r z ą , a l e z a w s z e t r z e b a c z e k a ć .

To

j e s t j a k n a t c h n i n i e , co c z a s e m p r z y c h o d z i d o człowieka, j e d n a k
samo!
Musi
a

samo

przecież

przyjść,

t y człowieku

możesz

n i c z e g o n i e osiągniesz. W i e r z ą ,

niekiedy

że jeszcze

chcieć,

do

mnie

p r z y j d z i e , m i m o t e g o j a k żyjo., b o k i e d y d u ż o się r o z m y ś l o , t o
j e d n a k s f e r o d u c h o w o m o p e w n ą p a m i ę ć o t o b i e i z a w s z e m a się
kontakt

ze s w o i m b e z o s o b o w y m

ja —

t a k b y m t o określił



które gdzieś t a m w n i e m a t e r i a l n e j p r z e s t r z e n i istnieje.
J a u w a ż a m , że m a l a r s t w o n i e p o l e g o wyłącznie n a m a l o w a n i u ,
z n a c y n a s a m y m m a l o w a n i u , ale n a kształtowaniu swojej
osobowości.

To

jest

jodynie

ważne: jacy

jesteśmy,

I I . 1 1 . Autoportret,
olej/pł./wym- 6 4 , 6 x 4 9 , 5 c m ; i l . 12. B . S k u l i k
i l . 1 3 , 1 4 . N o t a t k i B o l e s ł a w a S k u l i k a z l e k t u r : Stanisław
Przy­
byszewski
pozujący
d obrazu
ffuJetetcza
i s c e n a Wygnania
z
Baju
0

własnej

takie

jest

nasze m a l a r s t w o . A t e c h n i k a ? T o n i e ważne. T o z czasem p r z y ­

psuł w s z y s t k o t e n p r y m i t y w n y m a t e r i a l i z m . N o a S k u l i k poszedł

c h o d z i s a m o . T e c h n i k a t o r z e c z n a b y t a , l i c z y się t y l k o w i e d z o

n a sekciarstwo, t a k t o można nazwać. J e m u t o widać więcej o d ­

duchowo,

p o w i a d a ł o , b o o n m i o ł d z i w n a t a m e n t a l n o ś ć . W i ą z o ł się p o m i ę d z y

którą

możesz być

posiadasz.

Ona stanowi o

t y m jakim

dużym

artystą!

m y ś l a m i a n a s z ą m a t e r i ą i p r z e z t o n i e p o t r a f i ł z b l i ż y ć się d o

G d y b y o n i t u m i e l i oparcie o jakąkolwiek religio

wschodnio

Boga. Zawsze go odrzucol i t o go

t o już byśmy d u c h o w o wyżyłi. Choćby o b u d d y z m , o h i n d u i z m ,

J e g o ówczesne w y p o w i e d z i

pokonało."

dotyczące f i l o z o f i i

wyznawanej

o c o k o l w i e k , w t e d y myśli i c h b y ł y b y bardziej czyste, t a egzotyka

w j a n o w s k i m k r ę g u o k u l t y s t y c z n y m są j e d y n y m i i o s t a t n i m i j a k i e

epiej

udało się

b y i c h ściągała, ale n i e m i e l i t a k i e j m o ż l i w o ś c i , a jeszcze

zanotować.

P R Z Y P I S Y
W e r s j a f r a g m e n t u t e k s t u którą opublikowało w „ P i s m o " ,
K r a k ó w , 1 9 8 4 , n r 1 , s. 8 7 — 1 0 4
W l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u d a t a śmierci R o s e n k r e u z a p o ­
d a w a n a jest n a r o k 1484
P o r . : J e r z y P r o k o p i u k , Buch
Bóżokrzyżowy
a
medytacja,
w p r a c y z b i o r o w e j p o d r e d . J . P r o k o p i u k a : Medytacja

historia
i zainteresowanie,
War^-iwskie Centrum Studenckiego R u c h u
1

2

3

T o t . : S . D e p t u s z e w s k i , i l . 1—5;

Naukowego, Warszawa 1981
* Czajka n i g d y nie była członkiem К С , n i e pracowała n a w e t
w W y d z i a l e K u l t u r y К С . Także n i e p r a w d z i w a jest wersja o przy­
czynach l i k w i d a c j i „Myśli W o l n e j " (Red.)
P o r . J . R . , Bóżokrzyiowcy.
Zarys
dziejów i doktryny,
„Wisła"
1937
5

J.

Świderski, 11. 8—8,

9, 11.

***
LISTY RÓŻO KRZYŻOWCÓW (WYBÓR)
świata

List nr 1

zewnętrznego,

przekazywane

nam

dzięki

n a s z y c h przekaźników określanych j a k o pięć
T w ó r c z a

siła

Z t y c h obrazów d u c h o w y c h wyciągamy abstrakcyjne w n i o s k i

m y ś l i

o przedmiotach zaobserwowanych

G d y E g o , w czasach o p o k i l e m u r y j s k i e j , objęło w

posiadanie

s w y c h n o s i c i e l i , n i e miało jeszcze m ó z g u a n i k r t a n i . A b y w y r ó w ­
n a ć t e n b r a k , część s i ł y t w ó r c z e j , k t ó r a d o t e j p o r y b y ł a w y ­
k o r z y s t y w a n a t y l k o w c e l u z a c h o w a n i a g a t u n k u , została s k i e r o ­
w a n a d o b u d o w y t y c h organów, które z k o l e i p o w i n n y

umożli­

wić

innym.

Ego

myślenie

i

możliwość

przekazywania

myśli

Z t e g o , że myśli powstały za p o m o c ą siły twórczej w y n i k a ,
że również o n e posiadają
glos,

znaczy

siłę t w ó r c z ą . T w ó r c z y m

t o iż s ł o w o w y p o w i e d z i a n e

posiada

jest

również

siłę

działania

twórczego. L o g i c z n y m z t e g o w n i o s k i e m j e s t t o , że jeżeli zostanie
z a o s z c z ę d z o n a siła t w ó r c z a

(płciowa), pozostanie

duża ilość siły d l a działania
znacznie
Siła
duchowej

silniejsze
seksualna

musi

l u b fizycznej

do

dyspozycji

umysłowego i t o działanie

niż l u d z i , k t ó r z y
być

swe siły

albo

w

świadomie

a

nie zostanie

zmieniony

budowniczej,

to wywoła ona choroby nerwowe

kierunek jej

i zakłócenia

te t o idee.

jedynie

działania,

uczueiowo-umys-

łowc.

Z a pomocą

w naszym otoczeniu. W n i o s k i

siły w o l i r z u c a m y jakaś ideę n a e k r a n

i n t e l e k t u , g d z i e p r z y j m u j e o n a postać rzeczową w f o r m i e
przyciągając

materiał

rozumienia

z

kręgu

myśli,

myśli k o n k r e t n y c h .

T a f o r m a m y ś l i u b i e r a się z a z w y c z a j w m a t e r i a ł o d c z u ć

otrzy­

mywany

żywą.

z

ciała

doznaniowego,

Następnie myśl oddziałuje

stając

się t y m s a m y m

na mózg eteryczny

i poprzez

odpo­

w i e d n i e c e n t r a m ó z g o w e i n e r w y p r z e k a z u j e siłę ż y c i a d o m i ę ś n i ,
które

z kolei wykonują

Myśli zawierające
n a ciało d o z n a n i o w e

odpowiednie

obawy

działanie.

i kłopoty

działają

niszczycielsko

i hamują rozwój d u s z y . Ciało

doznaniowe,

którego prądy, w n o r m a l n y m stanie, płyną długimi, równomier­
nymi

f a l a m i , poprzez

kłopoty

zmienia

się w

zdrętwiałą

masę,

w k t ó r e j m i e j s c a m i o s a d z o n e są m a ł e , d r g a j ą c e p u n k t y ; w
gorszym

odpowiedzialnej

służbie u s z l a c h e t n i a n i a r o d z a j u l u d z k i e g o . J e ż e l i będzie
zmniejszoną

będzie

trwonią.

wykorzystana

pracy

zdolnościom

zmysłów.

z

tych

przypadku
drgających

ciało

doznaniowe

punktów.

Czyni

składa

to w

podjęcie k o n i e c z n y c h działań mających

się

końcu

niemożliwym

n a celu poprawienie sy­

t u a c j i powodującej owe kłopoty i z m a r t w i e n i a . L o s o w y c h
porównać

można

d o marznącej

temperaturze p u n k t

wody,

naj­

wyłącznie

osiągając

dzięki

ludzi

niskiej

zamarzania.

O b a w a wyrażana wątpliwościami i p e s y m i z m e m

może

rów­

nież b y ć porównana d o marznącej w o d y , g d y ż ciało

doznaniowe

e f e k t e m d z i a ł a ń z a r ó w n o m ó z g u f i z y c z n e g o j a k toż i e t e r y c z n e g o

tego, który m a stale tego t y p u myśli, jest p r a w i e

nieruchome.

oraz i n t e l e k t u . O d b y w a

J e s t o n n i e d o u r a t o w a n i a w sensie p s y c h i c z n y m , n i e j e s t m o ż l i w a

Myślenie jest bardzo s k o m p l i k o w a n y m procesem, który jest
się t o w n a s t ę p u j ą c y s p o s ó b : j a k o E g o

z a w a r c i jesteśmy bezpośrednio w p r e c y z y j n e j
myśli

abstrakcyjnych,

osobistej

aury.

Tutaj

które

wytworzyliśmy

zawarte



wrażenia

substancji obszaru
w

kręgu

naszej

przechodzące

ze

z m i a n a jogo s t a n u a n i p r z e z słowa a n i przoz u c z y n k i .
Jeżeli p o z w o l i m y t y m n i s z c z ą c y m m y ś l o m dojść d o n a s z e g o
umysłu, s p o w o d u j ą o n e s t w a r d n i e n i a ciała d o z n a n i o w e g o

i utwo-

73

..^ Z '
* W

.

...

b.OS 1 N K B E . U 2 E 1 . " G E M E I N S C H A F T

« ,
ROSJNKREU2SR-PHILOSOPHIE

- ERG/WZllNCSKURS

А». jKtWS
Brief

'Ладене! id-

1

B i e q^buplertarhe K r a f t d e r G e d a n k e n .

Hie sir ben S g ć ^ u n g S t ^

Z.ur Z e i t d e r l e m u r t a e h e n E p o c h e . B i s dee E g o von a e i n s n T r a g e r n E a s u t
e r g r i i f . Ьееаи e s w e d e r eln G e n i m e o c h e i n e n K e h l k o p f . U m d i e e e n M a a g e l
Łuazugletehen, w u r c e eln T e l l d e r s c h d p f e r i s c h e n K r e f t , d i e b i e h e r n u r f u r
ate F o r t p f l a n i u n g verwefide: w a r d e n w a r . n a c h eufwarte g e r l c k t e t s u m B a u
6 1 e * e r Orgar.*, d i e
d * m E g o e r m 5 g 3 l c h e n eollten, z u der.!<e:i und веще
GedanfeeK a n d e r e n raltłatellen. E t e r a u s . deB d i e Gedanfcen v e r m l t l e l s d e r
e c h s p f e r l e c h e n K r a f t e r w o r o e n ^ r d e n . ergifei e l c h , dafi a l e » с Ь С р ? е г » Л
e i « d . D i * Sttełme l e t g l e i c b f a l i e e c b u p f e r i a c h . d . b . dee g e s p r o c h e n e W o r l
Ьев1ш die K r e f i , a e b e p f e r i e r f i « u v i r W e n , « « d 8-war a s s dera g l e i c h w i G r u n de, R S i t t & c l f w e i l e s s e l d e n U r s p r u n g Id d a r s c h a p j e r i e c h e n K r a f t h u t . D e r
l o g U c h e ScMufi d a r a u e l a t ; W e n » dip e c h o p f e r l e c h e G e s c h l e c h t e l t r a l t a u r g e s p a r t w i r d , etebt una e i n g r o f i e r e r B e t r a g a n K r a f t fftr den O t n » v o r g a n g z a r
v e r j S ^ u n g , und s n s e r Berilcv«rm6gea w i r d bedeuteiui e t a r k e r e e l n a i a d a a j e r.ige е ш е » Meftschen. d e r d i e e e K r a f t v e r g e u d e t . D i e e e x u e t l e K r a f t miiirte
In enter an№auenden geietlgen Oder k e r p e r l i c a e n A r b e i t o d e r i m v e i ^ m t w o r tuoKabttwn&'.en Q . e n s t e an d e r I T e r e d i u i ^ dee'Menact-,enge#eWeŁhtca bentr*..
w e r d e n . W i r d e l e l e d i g i i e b u m e r d r O c k t anetatt utngewaftdelt, s o ruft s i e
E c h l i e S i i c h n e r v e e e K r a n a n e i t s n . G e f Q b l a . and C e d a n k e n e W r u n g e n b e r v o r .

« . «~»!i"Ji«

•iW W .

Nr,

W,.a.J*&'

lists "Tjanken i&t.eitŁ«eJtr,i«ltni>ltóierter V o r g a n g . d e c j t i c a t n u r dBB y b s s i a c b e
Oehittt. a o n d e m a n c b d a a a t h e r i a c b e Q e f e i ^ n j u i t l d e n ^ n t p u n d g n g K l e l b y n d
denJntsĄeM, der. tjeasnaenlt&rper, i n A n s p r u c b n i m t n t . D i e s getn^tolgendurrfvaCen v a n a t a x t e n ^ W i r a e l b e r a l e E g o betatigen.-uns u r m u t t e l b a r i n d e r feir.er.
S u o a t a t i i dee B e r e i c b a d e r aoatralcteti Oenanlcen, d i e t f i r inr.erhalb df:a U f k r e i s e e u n e e r e r p e r e s o i i r b e n A a r a i m e t n s e b e a aaagearbeitet (apectailzed)
hjiben,_ i i i e r w e r d e n w i r d a r v u n d e r a u S e n w e l t k ^ m n i e n d e n E i n d r u c i t e g e w a n r j . ' d i e d u r c b d i e ^ŁbigkeitOT t m s e r e r T r S g e r , die w i r a i s u n e e r e
:w
^.innej^zeicnnen. ans vermtttelt werden.
ńue .^ieeen g e i a u g e n B i l d e r n Z i e h e n w i r d i e a b s t r a k t e n S c h l t l s s e Qbrr die
D i r g e , d i e w l r i n n n s e r e r 15t«gebung beebedbtet baben. C l e a e S c b l t b i s e etnd
Irtean, V e t ' t n f l g e d e r Willenfiitraft w e r f e n (project) w . r s i n e I d e e auf dan l^ip.iJeltt, wo a i a ge^enetandlicbe G e s i a l t a l e G e d a n k e n f o r m s n n i m r e t . m d e m Eic
Veresandeeetoff a u s detn B e r e i c t t d e r aonareten Gedar.k-pn r i n r e i-m s i r h
f-.erjmzieht. D l e a e G e d a a k e n i o r m bokteidet a i c b gewobnlirit m i : E n . o ; i № ^ .
stoff, c e n t i e aus d a m Empftndtntgeleib /iebt u:id [tu.-vh oeti a:e if.^eiKj.ec-i'
v v r d . I>abn v e r m a g o a r G e d a n k e attf d a s f n n e r i K c h e C e o i r n eu v : r i ( c ; i unci :..e
L ^ i e n a i L r a f t d u r c h die geeigaeten tieblm/.ent.-en und Xc: v a n v o r w a ; t.-.-uepiocn z u den w l l l k u r t i e b e n M a e k e b t , welcbe dtu e ! i o r f i e r i i r l i e il.'.ri^lung gt^-uh

^*V*4-,< У»
A+MJ&SJ
»•«•«.
. W . л'й<Й,у «У»

4

G e e a u k e n d e r Pv^rtt.i und C r a K u m m e l ' S wjHien ^ c ^ '
dur.ijaleib ein u:w heir.nten d i t E n t w i c k t u n g d e r S e e l

rzy

się j a k b y s t a l o w y

czajenia

pancerz,

w którym

człowiek

W i e l k ą rolę w r o z w o j u ludzkości o d g r y w a
Eter

z

List nr 2

przyzwy­

m y ś l ą c y i v t a k i s p o s ó b o d c i n a się w k o ń c u o d ś w i a t a .

z powietrza, którym oddychamy,

całego naszego otoczenia. N a j s k r y t s z e

zawiera

dokładny
jest

f o r m i s t n i e n i a w y t w o r ó w ciała żyjącego.

zawarte

w n i e j , zostają p r z e k a z a n o

ciała,

jako

a b y służyły

sędziowie

ujemnym atomem
w

pośmiertnym

jedną
Obrazy

żyjącego

życiu

ludz­

kim.

ż y c i a

w y ż s z e g o

S p e c j a l n e z d o l n o ś c i i t a l e n t y n i e k t ó r y c h l u d z i , n i e są d a r a m i
n a t u r y a t y l k o właściwościami osiągniętymi przez pracę i
Wszyscy

mogą

egzystencję
Oprócz

M y ś l i o d ż y w i a j ą się t w o r z y w e m c i a ł a i z n a n e j e s t n a u c e , że
niszczące

myśli,

obawy,

złości, p o p ę d y

i

rozpusta

są t y m i , k t ó r e n i s z c z ą s i ł y o c h r o n n e o r g a n i z m u , p o w o d u j ą c
zmniejszoną

dojść

do

materialną,

prawdy
jak i

o

wędrówce

również

duszy

uzyskać

togo można poznać Prawdę, a n a w e t

odporność n a c h o r o b y .

jego

Człowiek pogodnego uspo­

Ego
żądzo

te

trud.

poprzez
zdolności.

rozwinąć

i

s t a n u zależy,

Ego

władzę

r a k t e r z e d e s t r u k c y j n y m i c i e s z y się l e p s z y m

skim.

k t ó r y się m a r t w i . P r z e z m y ś l i m i ł o ś c i , z a d o w o l e n i a i d o b r a , b u d z i ­
podobne

uczucia

jednocześnie

do

siebie

u

swoich
ludzi

współtowarzyszy,

o podobnj^ch

przyciągając

właściwościach.

d e l i k a t n a i w ł a d c z a siła m y ś l i m o ż e b y ć w y k o r z y s t a n a w
uzdrawiających.
jest

w

Również

stanie

dzięki

myślom

unieść się p o n a d

m a t e r i a l n y m i z e t k n ą ć się z

Ta

celach

a b s t r a k c y j n y m , czło­

otaczającym

go

światem

Bogiem.
o przyjaźni,

pomocy

nosicieli odbudowane

Budowa

i jakość

średnia, o d p o w i e d n i o

j a k mało

poprzez
w

ciało życia,
właściwości

może

tego

są p i z e d

wykonać

życia

może

być

dobra,

realizacji

ziem­

zła

albo

do wiadomości u z y s k a n y c h przez te p r a ­

ziemskich.

działanie,

życiu.

każdym życiem

f o r m y , j a k również i c h doświadczeń u z y s k a n y c h w
egzystencjach

stając

Te

cudowne

się

coraz

narzędzia
bardziej

poprzednich
ulepszano

istotną



pomocą

Dzieła.

Czas, p o t r z e b n y d o r e a l i z a c j i p o z y t y w n e g o
wego,

Jeżeli stale m y ś l i m y o p t y m i s t y c z n i e —

j a k dużo, względnie

o d których

ze s w e g o z a d a n i a , z b i e r a n i a d o ś w i a d c z e ń %v k a ż d y m

Praformy

z d r o w i e m niż t e n ,

p o s i a d a różne i n s t r u m e n t y : ciało f i z y c z n e ,

i i n t e l e k t . Są o n e n a r z ę d z i a m i ,

s o b i e n i a , pobożnej n a t u r y i pełen Aviary m a m n i e j myśli o c h a ­

wiek

r o z w o j e m

boską.

negatywne,

my

n a d

obraz

myśli, doznania i uczucia

zostają p r z e k a z a n e d o płuc a następnie d o k r w i . K r e w
z najwyższych

P r a c a

piodświadomość.

zależny

je3t

o d pracowitości.

s t a l i ś m y ze z w y c z a j n e g o

Gdy

rozwoju ducho­

tylko

letargu i zaczynamy

wytrąceni

zo­

się r o z w i j a ć , p o ­

i n n y m — z m i e n i a się o d p o w i e d n i o k o l o r n a s z e j a u r y . N a s z e c i a ł o

w s t a j e p y t a n i e — co należy d a l e j czynić. O d p o w i e d z i ą n a t o jest

jest

mj-.śli

wywierają

p r a c a człowieka n a d p o p r a w i e n i e m i u d o s k o n a l e n i e m s w o i c h n o ­

n a nasze ciało, nasze otoczenie,

przynosząc

s i c i e l i i s t a ł e z a t r u d n i e n i e i c h м- s ł u ż b i e l u d z k o ś c i . P r a c a n a d r ó ż ­

z d r o w i e i materialną pomyślność. Jest t o t y l k o jeden z przykła­

n y m i ciałami p o w i n n a przebiegać równocześnie. Ciało n i e m o ż e

wyrazem

pozytywny
dów

naszego

wpływ

potwierdzających

stanu

ducha.

prawdziwość

Dobre

słów

Chrystusa,

n a m będzio w s z y s t k o , jeżoli szukać b ę d z i e m y p r z e d e
Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.

74

że

elano

wszystkim

być p o d d a n e

jakiemuś w p ł y w o w i , n i e czyniąc t e g o samego w s t o ­

s u n k u d o i n n y c h . Sensem p r a c y n a d ciałem j e s t jego
z wyższym J a . Jeżeli zastosowana

zjednoczenie

z o s t a n i e świadoma staranność

h i g i e n y i d i e t y , ciało f i z y c z n e

wyciągnie z tego zasadniczo

rzyści. Oddziałuje

w pewien

t o również

sposób n a ciało

ko­
życia

i ciało ż ą d z y , g d y ż z i m ezyściejszego materiału z b u d o w a n o
ciało f i z y c z n e ,

t y m lepszej jakości będą jego cząsteczki.

jest

Jeżeli

na

ścieżce

ewolucji

j ą ze s t r o n y f i z y c z n e j ,
kręgi,

ciało życia i ż ą d z y pozostaje

uzmysłowieniu

z t y m , że l u d z i o m ł a t w i e j m o ż e p r z y j ś ć z e t k n i ę c i e się z d o b r e m
niż g d y b y używali zepsutego
Rozwój

ezoteryczny

rozpoczynamy

zaczyna

się

wtedy,

kiedy

pracę n a d ciałem ż y c i o w y m . Podstawową

dopiero

zasadą

b u d o w y ciała ż y c i o w e g o j e s t p o w t ó r z e n i e . D l a t e g o
g d y poprzez

ważnym jest,

c z y n y i s ł o w a d a j e się w y r a z p r a w d o m

duchowym.

P r z y w ó d c y ludzkości, a b y n a m pomóc, używają m o d l i t w y j a k o
środka pozwalającego panować c z y s t y m i ś w i e ż y m m y ś l o m p o n a d
ciałem ż y c i o w y m . Jeżeli

modlitwy

do

nasze ciało

Boga

i oczyszczamy

Niezmiernie
stany

są p r a w d z i w e ,

unosimy

się

życiowe.

ważną rolę, g d y c h c e m y

jednoczące

niezauważalnie

osiąga

wyższy

a l b o k r z y w ą l u b f i g u r ą 8, j e ż e l i w i d z i m y

się

w

j a k i d u c h o w e j . W f i g u r z e 8 są d w a

punkcie

nieśmiertelnego

środkowym.

ducha,

Kręgi

te

rozwijającego

służą

się

Ja.

J e d e n z kręgów oznacza życie w świocie f i z y c z n y m , o d u r o d z e n i a
się aż

pożywienia.

to

ją z a r ó w n o w fazie f i z y c z n e j

j e d n a k z w r a c a się u w a g ę j o d y n i e n a h i g i e n ę i p o ż y w i e n i e , o s o b i s t o
t a k samo nieczyste j a k poprzednio,

i przez

s t a n świadomości. D r o g a e w o l u c j i j e s t spiralą, jeżeli p o t r a k t u j e m y

d o śmierci.

Przez

cały

t e n czas człowiek,

przez

każde

działanie i każdą m y ś l , sieje z i a r n o i p o w i n i e n zebrać za t o p e w n ą
sumę

doświadczeń.

pomnaża,

Tak

owocowanie

j a k staranność

ziarna,

tak i

i

troskliwość

praktyczne

n a u k i życia i doświadczeń z naszego otoczenia,

bardzo

zastosowanie

pozwoli na to,

a b y p r z ó d d r z w i a m i ś m i e r c i n a s z e J a z n a l a z ł o się b o g a t e w o w o c e
życia.

Kiedy

przeminie

obioktywna

praca

naszej

egzystencji,

zakończony będzie Dzień Działania, w t e d y J a zaczyna
tywną

pracę a s y m i l a c j i , która będzie w y k o n a n a

pobytu

w

niewidzialnych

światach,

w

subiek­

czasie jego

znajdujących

się

między

uwolnić d w a

wyższe

śmiercią a n a r o d z i n a m i . T o właśnie j e s t s y m b o l i z o w a n e p r z e z d r u g i

e t e r u o d d w ó c h niższych spełnia k o n c e n t r a c j a . Z

dwóch

krąg f i g u r y 8. K i e d y J a osiągnie ś r o d k o w y p u n k t l e m n i s k a t y , k t ó ­

piorwszych powstaje
konieczne,

w t e d y ciało d u c h o w e . R o z d z i e l e n i e t o j e s t

a b y umożliwić poszukującemu

świadome

uczestnic­

r y d z i e l i świat f i z y c z n y
czy

królestwo, w

o d psychicznego,

którym

w zależności o d tego

J a się w ł a ś n i e

znajduje,

opuszczone

t w o w świecie w y ż s z y m . Jeżeli m o d l i t w a p o c h o d z i z b e z w a r u n k o ­

j e s t p r z e z n i e c z y też następuje w s t ą p i e n i e , następuje k u l m i n a c j a

wego,

czystego o d d a n i a

w s z y s t k i c h zdolności i talentów n a b y t y c h w p o p r z e d n i m

zbiór

myśli.

się i d e o m

stoi ona wyżej

niż

zimny

J a może je w nadchodzących d n i a c h życia zgodnie

Większość l u d z i opuszcza

ciało ż y c i o w e z t y m s a m y m

tem­

p e r a m e n t o m , z j a k i m go objęło. Poszukujący m u s i j e d n a k p l a n o w o
p r z e z w y c i ę ż y ć w s z y s t k i e p r ó b y o p a n o w a n i a go p r z e z ciało d o z ­
r

nań. M u s i o n , w s z l a c h e t n y m

dążeniu, zwalczać miłość

własną

dążąc d o o p a n o w a n i a i n n y c h l u d z i , j a k również pożądanie mająt­
k u , władzy, sławy. W y b u c h t e m p e r a m e n t u może doprowadzić d o
zatrucia

cielesnego.

Poszukujący

powinien

kultywować równomierny temperament

pośród s k a r g

i

życia

całego

ataków

codziennego.

Jednym
lekt,

systemu

t r u d n o jest

rozwoju

jednak

ludzkości.

intelektu, jest
kosmicznej,



Bezcennej

go

na

obecnym

inte­

stopniu

przy

opanowywaniu
planu ewolucji

wolne

wartości

ducha jest

i dokładne s t u d i u m

intelekt

które

instrumentów

opanować

szczegółowe

ponieważ

abstrakcyjnych

a l b o w y k o r z y s t a ć a l b o m o ż e dać i m zmarnieć. O d w y k o r z y s t a n i a ,
tych
w

zdolny


jest

od

l u d z i o m o d e r w a n i e się o d t a k z w a n e j

do

ochrony

egoizmu

myśli

i

umożliwiają

i powszechnej

egzystencji

zdolności

życiu

turze, trzymając

ćwiczeniom: koncentracji, m e d y t a c j i ,

obserwacji,

rozróżniania, naśladowania i ubóstwiania Najwyższego. J e s t
ostatnim

k r o k i e m , przez

który

człowiek

łączy

się

ze

całego j e s t e s t w a i d z i ę k i t e m u osiąga n a j w y ż s z y c e l , j a k i
o s i ą g n ą ć aż p o D z i e ń

to

źródłem

powiedzianego
którą

obowiązek

służenia ludzkości. P o w t a r z a n i e

i

wyrażających

czynów

się t a k ż e

w

prawidłowych

działaniu, jest

myśli

najkrótszą

wynika

następuje

którego

lekcje

jakkolwiek

jasno,

Ego.

której

Jeżeli

egzystencja
prze-

działań,

że

„przyrost

osiągniętej

powtórzenia

po

śmierci,

w

czasie

będą

wszczepione

w

świadomość

Ego,

zapomniane

będzie

samo

doświadczenie.

w o l n y i żmudny proces o d p o w i a d a

m a s , są j e d n a k P o j e d y n c z y ,

czerpują zw3'czajne

duszy"

„działalności" w życiu f i z y c z n y m ,

proces

życia

Ten wyjątkowo
bom

którzy

o wiele

potrze­

szybciej

doświadczenia i dlatego potrzebują

p r z e s t r z e n i działania.

Różnica

w

temperamencie

za i c h podział n a d w i e

jest

wy­

większej
odpowie­

klasy.

J e d n a z t y c h k l a s , w i o d ą c a p r z e z o d d a n i e się C h r y s t u s o w i ,
i d z i e w s w y m d z i e l e życia, z a g ł o s e m s e r c a , są t o c u d o w n e c h a r a k ­
t e r y , płomienie miłości w cierpiącym świecie, n i g d y n i e k i e r o w a n e
przez

powody

Rozum
ludziom

Podstawą m e t o d y r o z w o j u duchowego Różokrzyżowców jest

duszy"

niższa,

się z d a l a o d w s z y s t k i c h „ z b ę d n y c h "

przez proces e w o l u c j i w y m a g a

można

Połączenia.

,,wzrost

natura

w t e d y p o z o s t a n i e z t y ł u n a d r o d z e d o s k o n a l e n i a się. Z u p r z e d n i o

Wciągnięcie i n t e l e k t u we władanie d u c h a możliwe jest dzięki
następującym

zależy

zadowolona

m a r z y swoje życie w m e t a f i z y c z n y c l i m e d y t a c j a c h o B o g u i N a ­

dzialna

konkretnej.

i talentów

będzie

p o l e g a n a t y m b y j e ś ć , p i ć i w e s e l i ć się l u b j e ż e l i c z ł o w i e k

za

z najważniejszych

życiu.

ze s w ą w o l ą

egoistyczne,

gotowe

poświęcić

jest z n a k i e m r o z p o z n a n i a

pomóc

w

i c h dążeniu

swoją

wygodę.

klasy drugiej. A b y t y m

do poznania,

zostają

założone

b a r d z o wcześnie s z k o ł y misteriów', ukazując d r a m a t świata i g d z i e
szukającej

duszy

odpowiada

się

na

pytania

dotyczące

prze­

szłości i p r z y s z ł o ś c i r o d u l u d z k i e g o .

i najpełniejszą drogą d o B o g a . D o c h o d z i m y p r z e z t o d o świado­
mego

wyobrażenia

podstawowej

jedności

wyższych

żyjących,

t o znaczy

wszechświata j e d y n i e

tyle, ile m u sami dajemy.

Teraz

K i e d y p o ś m i e r c i o p u s z c z a m y n a s z e ciała i i d z i e m y d o c z y ś c a ,

do

j e d n o ś c i j e d n e g o i ze W s z y s t k i m . O t r z y m u j e m y o d
jednak

rozwija
w

się p r z e d

odwrotnej

nami panorama

naszego poprzedniego

kolejności, b y ukazać n a m działania

jesteśmy dłużnikami, ale m o ż e m y zapłacić nasze długi przez dos­

czyny.

Czuć w t e d y

k o n a l e n i e n a s z y c h n o s i c i e l i i p r z e z służbę d l a d o b r a ludzkości, t a k

liśmy

innym.

aby

wieczorne ćwiczenia, t a k a b y każdego w i e c z o r u przeżyć t o nasze

s t a ć się g o d n y m i

wyniesienia

na wyższy

stopień

rozwoju

życie

duchowego.

czując

Winniśmy

czyśćcowe,

na jakie

ostro każdy

przeżyjemy
naukowej

zbliżymy

egoizmu

w
w

danym

ból, j a k i

sposób

i j a k i e są d o n i e g o

w a r u n k i wstępne, studiujący p o w i n i e n

zda­

w a ć s o b i e s p r a w ę z t e g o , że cała l u d z k o ś ć r o b i p o m a ł u p o s t ę p y

nasze

sobie

zasłużyliśmy,

Tylko

w

śmierci

i na

egzystencji

po

się d o c e l ó w w t a j e m n i c z e n i a .
na tej drodze,

jest

zaplątanie

t o n sposób
drodze

Największym
się w

i jedyną ochroną p r z e c i w t e m u jest rozwinięcie

pętli
wiary,

sympatii.

Jeżeli studiujący d o b r z e przemyślał p o p r z e d n i e
A b y d o k ł a d n i e j z r o z u m i e ć , z c z e g o s k ł a d a się w t a j e m n i c z e n i e

przysporzy­

prowadzić

dniu

o d d a n i a i wszechogarniającej

W t a j e m n i c z e n i a

wzmożony

podobny

ból s p r a w i o n y i n n y m .

rzeczywistość

niebezpieczeństwem

L i s t n r 16

będziemy

życia

i ich przy­

argumenty,

p r a w d o p o d o b n i e poją} analogię między d r u g i m kręgiem e w o l u c j i
w czasie a krótkim kręgiem n a D r o d z e P r z y g o t o w a n i a .

Powinno

b y ć j a s n y m d l a każdego, że n i e m o ż n a t e j p r a c y w y k o n a ć z a kogoś,

75

1

. и л j a t ; ш о m o ż n a z a k o g o ś jeść p o ż y w i e n i a f i z y c z n e g o i p r z e ­

który s y m b o l i z u j e wytwarzającą

nieść n a n i e g o

waną m a r s o w y m

w z r o s t i silę.

M u s i s z p o s i a d a ć ż ą d a n ą d o w t a j e m n i c z e n i a silę l u b n i k t n i e
będzie

mógł

cię

wtajemniczyć.

Jeżeli



posiądziesz,

staniesz

w t e d y n a P r o g u własnym wysiłkiem i będziesz miał p r a w o
jemniczenia. Uświadommy

sobie

wta­

m o c n o , że w t a j e m n i c z e n i e

jest ceremoniałem zewnętrznym, ale doświadczeniem

nie

wewnętrz­

n y m , które u c z y j a k przez życie w Czystości i Służbie, może b y ć
wykorzystana

nagromadzona

we

wnętrzu

siła.

O k u l t y s t y k a t r a k t u j e k r e w j a k o gaz płynący żyłami i a r t e r i a ­
mi.

NOUR

przedstawia

r ó w n i e ż siarkę i fosfor,

materialnej

manifestacji

myśli.

lub

ducha. Symbolizuje

jako

istotę

troli

nad swym

trwałe

ludzką

nosicielem.

ziemskie

RAUCH

ciało,

marsowy

m u dokonywać

IABESHA

konieczne

•— o z n a c z a

Ego, otulone w

i pomaga

nosiciela i oddzielone

Miesięczna lekcja dla uczniów, styczeń 1979

ciepło czerwoną k r e w , nałado­

żelazem i energią.

dla

powietrze

rozum,

Ego

racjonalnej

kon­



ziemia,

reprezentuje

wykrystalizowane

przy

narodzinach

o d niego

po

śmierci.

K a m i e ń M ą d r o ś c i t w o r z y się p o p r z e z c i ę ż k ą p r a c ę i d o ś w i a d ­
K a m i e ń

czenie. B e z wysiłku n i e p o w s t a n i e n i c wartościowego, a i m b a r ­

m ą d r o ś c i

dziej
Najwyższą

zdobyczą

również w zbliżającym

ludzkości

w

naszym

okresie,

jak

się o k r e s i e W o d n i k a n i e j e s t j a k i e ś m a ­

wartościowszy
Legenda

o

jest

c e l , t y m cięższa

Kamieniu

jest

Filozoficznym,

praca.

wyjaśniająca

jego

konstrukcję j a k o połączenie w o d y i o g n i a , m a swój początek w e

t e r i a l n e , społeczne c z y k u l t u r a l n e o d n o w i e n i e . J e s t t o , w p e w n y m

wczesnej

sensie,

starań

mający wybudować Świątynię Salomona bez uderzenia młotkiem,

przemiana

z e b r a ł m e t a l e ze w s z y s t k i c h k r a ń c ó w ś w i a t a i w ł o ż y ł j e d o p i e c a ,

kulminacyjny

ludzkości.

Jest

to

punkt

wszystkich

ważniejszych

tworzenie

Kamienia

Mądrości,

l u d z k i e j siły twórczej. K a ż d a i s t o t a l u d z k a m a w sobie

możli­

aby

się

historii

wolnomularstwa.

wzajemnie

wymieszały.

wość s t w o r z e n i a K a m i e n i a Mądrości, i w czasie p o ciężkiej p r a c y ,

Kaina,

będzie ją mogła

H i r a m a , a b y wlać r o z t o p i o n e

Wierzono

urzeczywistnić.

w ś r e d n i o w i e c z u , że a l c h e m i c y p r a c u j ą n a d p r z e ­

mianą

metali nieszlachetnych

w

kami

byli

wyższej

jednak

uczniowie

złoto.

Prawdziwymi
wiedzy

alchemi­

okultystycznej,

Hiram

Hiram

synów Setha. I n d y w i d u a te, poprzez
Boga

Adama

Jedynym
ludzkie

Mądrości

Filozoficznego).

jest

to

w

którym

się t o c z y n i

rzeczywistości

jest

alchemia

ciało

duchowa,

Próba

mieszaninę

i Ewę,

szpiegów
potomków

i s p o w o d o w a ł y eksplozję. H i r a m skoczył

wtedy

do c e n t r u m ziemi, gdzie

spotkał swojego p r z o d k a K a i n a . K a i n dał m u n o w e Słowo i n o w y
Młot, któro w t r a k c i e upływu czasu p o w i n n y umożliwić

laboratorium, w

bowiem

potomkiem

Księżyca J e h o w y , były s p o k r e w n i o n e z wodą. Nalały one

d o wrzącej m a s y i został p o p r o w a d z o n y

(Kamienia

był

ducha ognia.

otrzymaną w piecu, do f o r m y , była sabotowana przez

W

p o ś w i ę c i l i się o d k r y c i u f o r m u ł y w y t w a r z a n i a K a m i e n i a

budowniczy,

jezioro, przeźroczystą

do f o r m y w o d y

Różokrzyżowey

Abiff

t e n zaś b y ł p o t o m k i e m L u o y p e r a ,

a p r z e d m i o t e m i c h studiów była p r z e m i a n a n i s k i e j n a t u r y w d u c h a .
t y m sensie p r a w i d ł o w e j e s t s t w i e r d z e n i e , że

Abiff,

wymie­

szanie przeciwieństw — o g n i a i w o d y oraz u f o r m o w a n i e K a m i e n i a
Mądrości. Również

Objawienie

15:2 powołuje

się n a

stopione

s a m o E g o , p r a c u j ą c e w s w o i m f i z y c z n y m c i e l e , s t a j e się K a m i e ­

j e z i o r o , m ó w i się o j e z i o r z e ze s z k ł a p o ś r o d k u p i ę k n e g o m i a s t a .

niem

W m i e ś c i e t y m , słońce i k s i ę ż y c n i e b ę d ą d ł u ż e j p o t r z e b n e , p o n i e ­

Filozoficznym.

Ciało,

wiera wszystkie, konieczne
Tworzenie

które

jest

warsztatem

ducłia,

za­

w a ż światłość p r z y j d z i e

do tej pracy dodatki.

Kamienia

Mądrości

zależy

od

postępowego

r u c h u siły t w ó r c z e j . B y l i ś m y k i e d y ś h e r m a f r o d y t a m i i w

stanie

pozwalającym n a reprodukcję. P o w i n n i ś m y z n o w u uzyskać

nasz

cielesny,

naturalny

stan,

i

dodatkowo

zostać

hermafrodyezni

czone dusze

ezoterycznym,
drodze

serca.

wiek

Rosenkreuza

wypowiedzieć

w

rzeczywistym

i

żyjącym

stiana

słowie wyobrażenia; wypełni je życiem. T a d w o j a k i e g o

rodzaju,

Dążącym

b ę d ą c a w n a s siła t w ó r c z a j e s t e l i k s i r e m ż y c i a ,

wytryskającym

ze

Filozoficznego"

źródła

„Kamienia

hermafrodycznego

W z n o s z e n i e siły
rdzeniu

Żyjącego",

duchowego

kręgowym,

„Kamienia

Ja.

bardziej

k u ścieżce

I m i ę założyciela

rodzaj

się w b o s k i e g o

i

się, p r z y

głowy

niż

synom

wychowaniu

ku

rozwojowej

Z a k o n u Różokrzyżowców,

emblemat

Krzyża

i drogę, n a której

Różowego

Chri­

wskazują

człowiek p o w i n i e n

zmienić

nadczłowieka.

S y n o w i e K a i n a b u d o w a l i K a m i e ń Mądrości k r o k za k r o k i e m ,
p r z y c z y m przeszli o n i różne s t o p n i e w t a j e m n i c z e n i a i prawidło­

t w o r z e n i a d o k o n u j e się w
gdzie

i uduchowionycli

Formuła o t r z y m a n i a K a m i e n i a Mądrości d a n a była
K a i n a , t y m w s z y s t k i m , k t ó r z y skłaniają

d u c h o w o . S i ł a t w o r z e n i a , k t ó r a w y r a ż a się t e r a z t y l k o c z ę ś c i o w o ,
mógł

z przekształconych

ciał.

p o p r z e z k r t a ń i m ó z g , s t a n i e się w t e d y c a ł k o w i t a , p r z e z c o c z ł o ­
będzie

sama o d mieszkańców, których oczysz­

będą wyjęte

znajdują

się

trzyczęściowym

zasadnicze

elementy

wej

kolejności i u z y s k a l i w

odpowiednim

momencie

swoją

siłę

duchową.

a l c h e m i c z n e : sól, s i a r k a i rtęć ( m e r c u r i u m ) . D a l e j i s t n i e j e e l e m e n t
c z w a r t y - a z o t , którego n a z w a oznacza

samozwartość i który

połączony p r o m i e n i e m d u c h o w y m z N e p t u n e m . Jest t o w y s u b l i ­
m o w a n a esencja siły d u c h o w e j . T r z y s e g m e n t y r d z e n i a kręgowego
r z u c o n e są p r z e z K s i ę ż y c , M a r s i M e r k u r e g o . N e p t u n o ś w i e t l a r e g e ­
nerujący

ogień

stosu

pacierzowego,

rzenia.

Ten rzeczywisty

chetne

myśli poświęcenia

o rzeczach


silę

two­

ogień jest r o z d m u c h i w a n y przez

szla­

w życiu

duchowych. Kiedy

do głowy i poruszy

wznoszącą

codziennym

się
oraz

i szyszynkę,

się

prze­

n i k n i e o n s w o i m p r o m i e n i e m całe c i a ł o .

sach, ale raczej
śladować

w procesie

stopnie

rozwoju

od proroctwa

Kamień

Mądrości

wypracowany

Mądrości d l a dążących

duchowo

stopniu transfiguracji (przemienienia).

n a t u r y . W y k o r z y s t u j ą c siłę r e g e n e r a c j i

Chrystusa,
Kamienia
punkt

K a m i e ń Mądrości

jest

(powtórnego

stworzenia)

i śmierć.

części c i a ł a i s y m b o l i ­

z u j e s u b t e l n e , f l u i d a l n e ciało ż ą d z y . N O U R —

76

na

w i ę c s y m b o l e m u w o l n i e n i a się ł u d z i o d m a t e r i i i o d t y r a n i i n i ż s z e j
przezwycięży grzech

podstawowe

przez

t w o r z e n i e się

osiąga swój najwyższy

będą­

formuje

został

k i e d y zamieszkiwał j e g o ciało. D l a t e g o

woda,

Księżyca,

przyjścia

świat aż d o z m a r t w y c h w s t a n i a .

i ognia,

element

również

całościowym. O k u l t y s t a próbuje n a ­
Jezusa,

c y m i również e l e m e n t a m i K a m i e n i a Filozoficznego. I A M —

określeniami elementów: Z i e m i , p o w i e t r z a , w o d y

drogą serca,

I c h c i a ł o d u c h o w e n i e r o z w i j a się t a k j a w n i e w s t o p n i a c h i o k r e ­

w

U t r w a l o n e n a k r z y ż u C h r y s t u s a l i t e r y I N R I są h e b r a j s k i m i

Setha, m i s t y c y , postępujący

formują t e n Ż y j ą c y K a m i e ń , ale często czynią t o nieświadomie.

medytacje

w końcu ogień t e n podniesie

przysadkę mózgową

Synowie

jest

oznacza

ogień,

przełożył

Wawrzyniec

Sawicki

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.