e43afe885537f5923cf7ae0e704a2b24.pdf

Media

Part of Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1986 t.30 z.2

extracted text
R

E

C

E

N

Z

J

E

I

O

M

Ó

W

I

E

N

I

A

„Etnografia Polska", t. X X X : 1986, z. 2
P L I S S N 0071-1861

A N D R Z E J S T A W A R Z , Żyrardów.
Narodziny
społeczności
(1830-1870), Warsza­
wa—Żyrardów 1985, ss. 208, il., Towarzystwo Przyjaciół Żyrardowa, Mazowiecki
Ośrodek Badań Naukowych M T K im. S. Herbsta, Stacja Naukowa w Żyrardowie.
O początkowym okresie kształtowania się społeczności p o w s t a ł e j w latach
30-tych X I X w. osady fabrycznej Żyrardów jeszcze do niedawna wiadomo było
niewiele. Dotychczasowe opracowania najwcześniejszych dziejów Żyrardowa do­
tyczyły przede wszystkim historii samych Zakładów Żyrardowskich. W wydanej
w 1980 r. pracy zbiorowej pod redakcją I . P i e t r z a k - P a w ł o w s k i e j Żyrardów
18291945, stanowiącej w ó w c z a s niejako podsumowanie stanu badań nad dziejami tego
ośrodka przemysłowego, mieszkańcom osady fabrycznej w pierwszym półwieczu
jej istnienia poświęcono zaledwie parę stron. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest,
jak się wydaje, stosunkowo skromny wybór źródeł, którymi dysponuje badacz
zajmujący się początkami żyrardowskiej społeczności. Większość z nich dotyczy
samego, wybudowanego niemal „na surowym korzeniu" zakładu przemysłowego.
Nowo powstająca osada fabryczna nie stanowiła początkowo wyodrębnionej admi­
nistracyjnie jednostki osadniczej. „Kolonia zwana Żyrardów" powstała na grun­
tach wsi Ruda Guzowska należącej do dóbr Guzów. Parafia znajdowała się w od­
ległych o kilka kilometrów Wiskitkach. Prawa miejskie uzyskał Żyrardów dopiero
w 1916 г., kiedy był już jednym z największych na Mazowszu ośrodków miejskich.
Nie było zatem w Żyrardowie, przynajmniej w początkowym okresie jego istnie­
nia, tych charakterystycznych dla wszystkich organizmów miejskich instytucji po­
zostawiających zwykle po sobie spuściznę w postaci różnego rodzaju d o k u m e n t ó w
stanowiących później materiał źródłowy dla badaczy ich dziejów.
Źródłem w badaniach nad kształtowaniem się żyrardowskiej społeczności (do
niedawna jeszcze zupełnie nie wykorzystywanym) są liczne i dobrze zachowane
akta stanu cywilnego. Być może zresztą, w ł a ś n i e owa m a s o w o ś ć tej kategorii źró­
deł i związana z tym pracochłonność ich opracowywania w jakiejś mierze spo­
wodowała, że jeszcze do niedawna nie spotykały się one wśród badaczy dziejów
Żyrardowa z w i ę k s z y m zainteresowaniem. Dopiero w końcu lat 70-tych zespołem
akt stanu cywilnego, przechowywanym w Archiwum P a ń s t w o w y m w Żyrardowie
i zawierającym dokumenty odnoszące się do pierwszych dziesięcioleci istnienia
osady, zajął się autor omawianej tu pracy, stawiając sobie za cel „poznanie za­
gadnienia formowania się i początkowego rozwoju społeczności Żyrardowa, po­
w s t a ł e j w związku z utworzeniem znacznego zakładu przemysłowego na terenach
wiejskich". Badania A. Stawarza objęły okres od roku 1830 do przełomu lat 60-tych
i 70-tych X I X w., a ich problematyka była dość rozległa. Przytoczę tu tylko n a j ­
ważniejsze pytania badawcze, które autor pracy o narodzinach żyrardowskiej spo­
łeczności sobie postawił. Pierwsze z nich dotyczy w a r u n k ó w i przebiegu procesu
kształtowania się badanej społeczności, następnie autor podejmuje zagadnienie
struktury społecznej Żyrardowa i jej przekształceń. Szczególne miejsce w bada­
niach zajmuje problematyka rodziny, przede wszystkim robotniczej, oraz zagad­
nienie więzi zespalających mieszkańców osady. Innym problemem, który stał się

190

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

przedmiotem szczególnych zainteresowań autora, bylo „zagadnienie z w i ą z k ó w m i ę ­
dzy strukturą społeczną a kulturą". Ze względu na ograniczenia i braki źródło­
we, badanie tej problematyki było możliwe jedynie poprzez analizę „kilku w y ­
branych charakterystycznych form obyczaju kształtującego się w związku z ż y ­
ciem rodzinnym, towarzyskim, kulturalnym, a także zwyczajami świątecznymi oraz
rozrywkami, zabawami i odpoczynkiem — głównie w środowisku robotniczym".
Natomiast zawarte w źródłach wiadomości o zwyczajach związanych z wyborem
imion dla nowo narodzonych dzieci próbuje autor „wykorzystać dla oświetlenia za­
gadnienia roli mody w życiu społeczności". Ostatnim z postawionych przez A. Sta­
warza pytań badawczych jest pytanie o miejsce „społeczności Żyrardowa w spo­
łeczeństwie ziem polskich, ze szczególnym u w z g l ę d n i e n i e m Królestwa Polskiego".
Podstawowym rodzajem źródeł wykorzystywanych w pracy są, j a k już wspo­
mniałem, źródła archiwalne, przede wszystkim zaś akta stanu cywilnego. Analiza
materiałów archiwalnych dostarczyła autorowi informacji do sporządzenia karto­
teki mieszkańców Żyrardowa z lat 1830-1870, zawierającej wiadomości o ponad
4 tys. osób. Kartoteka ta posłużyła następnie do opracowania drogą obliczeń sta­
tystycznych takich zagadnień, jak zmiany składu demograficznego, społeczno-za­
wodowego, narodowościowego i wyznaniowego żyrardowskiej społeczności. Wiele
wiadomości, przede wszystkim o charakterze jednostkowym, zaczerpnął autor z i n ­
nych rodzajów źródeł, takich jak akta notarialne, hipoteczne, administracyjne,
przemysłowe, materiały ikonograficzne i kartograficzne. Wykorzystał również l i ­
teraturę pamiętnikarską, wspomnieniową, a porównawczo także materiały etno­
graficzne pochodzące z badań terenowych.
Częściowe wyniki swoich badań publikował A. Stawarz od kilku lat w for­
mie artykułów (m. in. w „Etnografii Polskiej") i broszur w popularnonaukowej
serii wydawniczej „Biblioteczka Wiedzy o Żyrardowie" (np. Rodowody
mieszkań­
ców Żyrardowa,
Żyrardów 1980, Narodziny robotniczego obyczaju, Żyrardów 1981).
Wydana w tym roku książka o narodzinach żyrardowskiej społeczności, będąca
skróconą nieco wersją rozprawy doktorskiej, stanowi tych badań podsumowanie.
Oprócz wstępu, w którym autor przedstawił przedmiot, zakres, problematykę
pracy, literaturę przedmiotu oraz metodę pracy i źródła, książka składa się z p i ę ­
ciu rozdziałów oraz zawierającego wnioski i rekapitulacje zakończenia. W kolej­
nych rozdziałach omawia autor powstanie społeczności Żyrardowa, jej rozwój de^
mograficzny i warunki życia, problematykę małżeństwa i rodziny, procesy ruchli­
wości oraz integracji społecznej.
Nieco więcej uwagi chciałbym poświęcić rozdziałowi V o kształtowaniu się
obyczaju robotniczego. Obyczaj określa autor jako „wszelkie zachowania jedno­
stek o charakterze zbiorowym, aprobowane i zarazem będące udziałem ogółu czy
też znacznej liczby osób, mające podstawowe znaczenie dla zorganizowanego i cho­
ciażby względnie harmonijnego przebiegu życia społecznego", wyjaśniając dalej,
iż w zakres tak rozumianego obyczaju „wchodzą zwyczaje i obrzędy rodzinne i do­
roczne oraz inne (towarzyskie, okazjonalne, itp.) zachowania i zwyczaje związane
z działalnością gospodarcza, (pracą), formy zabaw i rozrywek wypełniających czas
po pracy". P o n i e w a ż jednak brak jest odpowiednich źródeł do odtworzenia „obrzę­
dowej czy wierzeniowej strony obyczajów", do etnograficznego ich opisu, autor
ogranicza się w i ę c do odtworzenia jedynie „zasadniczego kształtu poszczególnych
form obyczajowych" z połowy X I X w., odwołując się do analogii z X I X - w i e c z n ą
kulturą chłopską i kulturą robotniczą z końca X I X i początków X X w. Jest to
uzasadnione nie tylko ze względu na wiejskie pochodzenie większości żyrardow­
skich robotników czy też niewielką odległość w czasie między badanym okresem
a najwcześniejszymi opisami robotniczego obyczaju pozostawionymi przez P. H u l kę-Laskowskiego. Tam, gdzie to było możliwe, A. Stawarz poświadcza w y s t ę p o ­
wanie niektórych przynajmniej obyczajów w tym najwcześniejszym okresie da1

191

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

nymi ze źródeł archiwalnych. Dotyczy to np. zwyczajowych terminów zawierania
małżeństw (miesiąc, dzień tygodnia), sposobów spędzania wolnego czasu itp. Inte­
resująca jest również próba ukazania roli mody w kształtującym się środowisku
robotniczym na przykładzie mody na imiona, oparta na analizie w y p i s ó w z akt
metrykalnych z lat 30-tych i 60-tych X I X w.
Praca A. Stawarza o narodzinach żyrardowskiej społeczności oprócz p o w a ż n e ­
go rozszerzenia naszej wiedzy o mało dotychczas zbadanym okresie dziejów Ż y ­
rardowa ma również istotne znaczenie metodyczne; wskazuje ona na walory, i ogra­
niczenia jednej z kategorii źródeł archiwalnych — akt stanu cywilnego. Nie budzi
wątpliwości ich przydatność do badań struktury demograficznej, społeczno-zawo­
dowej, narodowościowej itp., w przypadku jednak badań nad obyczajem przydat­
ność ta, jak się wydaje, jest dość ograniczona. Jeśli zatem badania nad obycza­
jem XIX-wiecznej społeczności Żyrardowa mają być kontynuowane, niezbędne
jest dalsze rozszerzanie wachlarza wykorzystywanych źródeł. W kategorii źródeł
archiwalnych możliwości takie są już, jak widać, niewielkie; być może na przy­
kład mogłyby dostarczyć nowych materiałów systematyczne i szeroko zakrojone*,
poszukiwania w XIX-wiecznych czasopismach i prasie codziennej.
Andrzej

G. N. S I M A K O V , Obščestvennye
funkcii
kirgizskich
narodnych
v konce XIX — načole X X v. (Społeczne funkcje ludowych, rozrywek
w końcu XIX i na początku XX w.), Leningrad 1984, Nauka, ss. 228.

Woźniak

razvleěenijkirgiskich

G. N. Simakov — pracownik naukowy leningradzkiego Instytutu Etnografii —
od dawna dość gruntownie zajmuje się badaniem różnych form rozrywek K i r g i ­
z ó w . Książka, którą chciałabym tu zaprezentować, stanowi także rezultat wie^
loletnich badań tego autora. Jest ona rozszerzoną nieco wersją jego pracy kan­
dydackiej. Jej bazą źródłową są materiały zebrane przez Simakova w latach
1971-1976 w różnych rejonach Kirgizji, zwłaszcza północnej. Badacz przewertował ponadto różnorodne źródła pisane — notatki podróżników, artykuły prasowe,
książki, materiały archiwalne i in. Informacje zawarte w tych źródłach rzadko
jednak wychodziły spod piór etnografów. Autorami ich bywali urzędnicy carscy
i partyjni (w początkowym okresie władzy radzieckiej) lub podróżnicy, dla k t ó ­
rych badanie rozrywek kirgiskich stanowiło tylko wąski i najczęściej przypadko­
wy margines zainteresowań czy obserwacji.
Książka Simakova jest pierwszą obszerną monografią etnograficzną poświę­
coną różnym formom zachowań ludycznych Kirgizów, uzupełniającą wydatnie do­
tychczasowe informacje o tej sferze życia tego ludu Azji Środkowej nowymi, nie­
rzadko unikalnymi materiałami *. Obejmują one m. in. opisy gier oraz zabaw
1

1

Patrz пр.: G. N. S i m a k o v ,
Kirgizskie
nacional'nye
razvlečenija,
„Sovetskaja Etnografija", nr 4: 1977, s. 79-90; t e n ż e , Kirgizskie
narodnye igry: (Pa
materialara
Priissykkul'ja),
[w:] Novoe v etnografii i antropologii (itogi polevých
rabot Instituta etnografii v 1973 godu), Moskva 1975, s. 44-45; t e n ż e , Nekotorye
čerty bytovanija krigizskich
narodnych razvleěenij
v konce XIX — načale XX veka,
[w:] Tezisy dokladov
na sessii, posujascennoj itogam polevých
etnografičeskich
i antroplojičeskich
issledovanij,
v 1974-1975 gg., Dušanbe 1976, s. 272-273; t e n ż e ,
Ritual'naja
funkcija
kirgizskich
razvleěenij,
[w:] Kratkoe
soderžanie
dokladov
sredneaziatsko-kazachskich
čtenij,
avgust
1979, Leningrad 1979; t e n ż e ,
Sovetskie
prazdniki
i kirgizskie
nacianal'nye
razvlečenija,
[w:] Ětnografičeskie
aspekty
izučenija sovremennosti,
Leningrad 1980.
Patrz пр.: S. M. A b r a m z o n, OčerJci kul'tury
kirgizskogo
národa,
Frunze
1946; t e n ż e , Kirgizy
i ich istoriko-kul'turnye
i ětnografičeskie
svjazi,
Leningrad
1971; A. D i v a e v, Drevnie
igry kirgizskoj
molodeži,
„Turkestanskie vědomosti",,
2

192

RECENZJE I

OMÓWIENIA

dziecięcych i młodzieżowych (np. zawierających elementy trickowe czy teatralne),
które u m k n ę ł y z pola widzenia wcześniejszych badaczy i obserwatorów. Simakov
systematyzuje ponadto i znacznie uzupełnia dotychczasowe — znane z literatury —
informacje dotyczące np. w y ś c i g ó w konnych, zapasów, p o j e d y n k ó w na piki i in.
Opisuje też dokładnie przebieg i sposób organizacji ceremonialnych uczt połączo­
nych z piciem piwa z prosa (źaro bozo) i dwa rodzaje spotkań towarzyszących
spożywaniu kumysu (iUiiš i Serne). Cenne są także informacje dotyczące warian­
t ó w niektórych gier znanych już dość dobrze z wcześniejszych opisów, takich jak
np. walka o kozła (kok boru). N i e w ą t p l i w ą zasługą Simakova jest też zebranie
materiałów rozproszonych w literaturze, często trudno dostępnych, ukrytych w ar­
chiwach, nierzadko napisanych w języku kirgiskim.
Dzięki żmudnej pracy badawczej powstała dość szczegółowa monografia obej­
mująca okres przełomu X I X i X X w. Prezentowany w niej materiał jest impo­
nujący. Szkoda, że szczupłość miejsca nie pozwoliła autorowi na zaprezentowanie
wszystkich form rozrywek, a zwłaszcza tak popularnych gier w kości, gier plan­
szowych, czy też p o l o w a ń z ptakami łowczymi, traktowanych przez Kirgizów jako»
forma rozrywki. Ograniczył się też autor do materiału pochodzącego z Kirgizji
północnej tłumacząc, że rozrywki Kirgizów południowych mają własną specyfikę
i ich badanie stanowi odrębny temat (s. 10). Tłumaczenie to absolutnie nie sa»tysfakcjonuje czytelnika. Możemy tylko domyślać się, że przyczyny tkwią w bra­
k u materiałów na tyle obszernych i reprezentatywnych, by w chwili oddawania
książki do druku przeprowadzić konieczne porównania
Książka nie jest jednak pozbawiona materiału porównawczego. Simakov z rzad­
ka wprawdzie sięga do materiałów z południowej Kirgizji, operuje natomiast wie­
lokrotnie informacjami dotyczącymi innych mieszkańców radzieckiej Azji Środ­
kowej — Tadżyków, Uzbeków, Kazachów, Turkmenów, w y d o b y w a j ą c przede wszy­
stkim podobieństwa niektórych form (np. ceremonialne uczty połączonei ze spoży­
waniem napojów alkoholowych, gry polegające na szukaniu przedmiotów, walka
-o kozła, sposoby karania pokonanych w grach i in.). W badaniach p o r ó w n a w ­
czych Simakov nie wychodzi poza teren Z S R R . Prezentowany przez niego mate­
riał pozwala jednak zainteresowanym tym zagadnieniem czytelnikom odnaleźć wie­
le podobieństw między grami i zabawami Kirgizów a zachowaniami ludycznymi
innych mieszkańców Azji, np. Mongołów.
Sposób prezentowania materiałów przez autora zasługuje na najwyższe uzna­
nie. Opisy gier, zabaw, z a w o d ó w sportowych, uczt i in. są niezwykle dokładne,
precyzyjnie oddają charakter zachowań ich uczestników, organizację działań, po­
dział ról, wykorzystywane rekwizyty, kostiumy, stosowaną terminologię, charak­
ter uczestnictwa (wiek i płeć graczy, ich pochodzenie społeczne, etniczne itp.). T a m
gdzie to możliwe autor podaje różne warianty zachowań, ich lokalne odmiany,
zwraca też czasem u w a g ę na reakcje w i d z ó w czy odczucia samych zawodników.
Język opisu jest przy tym plastyczny, ż y w y , co sprawia, że prezentowane zacho­
wania nabierają barw, ich uczestnicy jak gdyby ożywają, zaczynają poruszać się,
a całość staje się atrakcyjna w czytaniu mimo nagromadzenia ogromnej liczby
faktów i szczegółowości (nawet drobiazgowości) opisu. W taki barwny sposób a u ­
tor opisuje przede wszystkim różnego rodzaju zawody sportowe (wyścigi koni, za8

n r 84: 1904, nr 54: 1907; t e n ż e , Igry kirgizskich
dętej, „Turkestanske v ě d o m o ­
sti", nr 152: 1905; D. O m u r z a k o v , Fizičeskaja
kul'tura г sport v
Kirgizskoj
SSR, Frunze 1956; D. O m u r z a k o v , J u . M u s i n , Kirgizskie
narodnye
igry,
Frunze 1973.
O rozrywkach południowych Kirgizów pisze np. Simakov w artykule О ne¡kotorych
osobennostjach
narodnych
razvlečenij
južnych
kirgizov (konec XIX —•
načalo XX v.), Polevye issledovanija Institua etnografii 1980-1981, Moskva 1984,
-s. 206-214.
8

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

193

pasy, pojedynki na piki, walki o kozła i in.). Charakter tych współzawodnictw,
ich w i d o w i s k o w o ś ć i zainteresowanie, jakim darzyli je chyba — bez przesady —
wszyscy Kirgizi dyktuje, czy wręcz narzuca sposób opisu. Nie każdy autor potrafi
to jednak odpowiednio wykorzystać. W interesujący sposób opisuje także Simakov inne formy rozrywki — mniej widowiskowe, mniej porywające, np. zabawy
dziecięce, weselne, uczty, popisy sprawnościowe i in.
Simakov nie zamierza jednak ograniczyć się do prezentacji materiału. Już
sam tytuł pracy wskazuje, że będzie w niej mowa) o funkcjach rozrywek. Temu
zadaniu podporządkowana jest też koncepcja książki, jej układ. Każdy z rozdzia­
ł ó w traktować ma o odrębnej funkcji. I tak: rozdział I poświęcony jest funkcji
wychowawczej, I I — wojennej i sportowej, I I I — widowiskowo-estetycznej i ko­
munikacyjnej, I V — rytualnej i V •— socjalnej. Simakov zdaje sobie sprawę z te­
go, że każda forma rozrywki może pełnić wiele funkcji. Nie wszystkie jednak są
w tym samym stopniu ważne. We wstępie wyjaśnia więc, że o rozmieszczeniu ma­
teriałów w poszczególnych rozdziałach zdecydowało właśnie to, która, z funkcji
poszczególnych form zachowań była najważniejsza w interesującym go okresie.
Zastrzega się jednak, że wyróżnienie najważniejszej funkcji nie zawsze jest mo­
żliwe, przeto w niektórych wypadkach sposób jego postępowania m o ż e budzić
wątpliwości (s. 9). I istotnie, budzi je, poczynając od kwestii samego określenia
najważniejszych funkcji poszczególnych zachowań. Simakov nie odpowiada bo­
wiem zdecydowanie na pytania: w czyim odczuciu funkcje te są najważniejsze?
Kto dokonuje tego wyboru? Na ile jest to arbitralna ocena badacza? W jakim
stopniu jest ona zgodna z ocenami samych Kirgizów? Czy całe społeczeństwo k i r ­
giskie (ściślej: jego próba poddana badaniom) w jednakowy sposób ocenia w a ż ­
ność wymienionych funkcji? Na ile w ogóle poszczególne funkcje uświadamiane
są przez współczesnych nam Kirgizów? Sposób narracji nasuwa przypuszczenie,
że autor sam dokonał wyboru i oceny ważności poszczególnych funkcji. Brak bo­
wiem zupełnie danych o ocenach pochodzących od informatorów. Niejednokrot­
nie wybór ten wydaje się bardzo subiektywny. Czy istotnie np. bardziej wido­
wiskowa jest „dżigitówka" (rozdział I I I ) od w y ś c i g ó w konnych lub pojedynków na
piki opisanych w pozostałych rozdziałach? Czy w przypadku tych zachowań funk­
cja ta jest istotnie mniej ważna, mniej widoczna od pozostałych? Wydaje mi się,
że dla samych Kirgizów widowiskowy aspekt w y ś c i g ó w konnych np. jest nie mniej
ważny, a nawet może jest on o wiele bardziej wyczuwalny niż np. ich funkcja
wojenna. Przypuszczam nawet, że funkcja ta nie jest znana wielu Kirgizom, że
zupełnie jej sobie nie uświadamiają.
Pewne wątpliwości w y w o ł u j e też sama konstrukcja pracy. Mariaż polifunkcyjności zachowań ludycznych, trudności wyboru najważniejszej, dominującej f u n k
cji i schematycznego podziału pracy na poszczególne rozdziały odpowiadające jed­
nej spośród wybranych funkcji, musiał doprowadzić do powtórzeń w tekście,
a także do pewnych niekonsekwencji. Częste powtórzenia powodują pewne trud­
ności w śledzeniu materiału, utrudniając przede wszystkim kompleksowe spojrze­
nie na wybraną formę zachowań. Na przykład po dość dokładnym i zdawałoby
się wyczerpującym opisie pojedynku na piki, zamieszczonym w rozdziale I I , n a ­
stępuje istotne uzupełnienie w rozdziale V m ó w i ą c e o tym, że w walkach tych
mogły uczestniczyć także kobiety, a reguły walki były takie same w przypadku
zawodów męskich i kobiecych. Autor rozszerza następnie informacje o wojennych
funkcjach tych zawodów, o czym wspominał już w rozdziale I I , pisząc, że jeszcze
w końcu X I X w. kobiety uczestniczyły w walkach. W rozdziale I V znajdujemy
natomiast istotne uzupełnienie dotyczące walk o kozła, zapasów czy w y ś c i g ó w
konnych, opisanych w rozdziale I I . Pomijając już rozbicie materiału i ciągu kom­
pleksowego myślenia widzimy, że funkcja wojenna, sportowa i rytualna pełnione
r

и — E t n o g r a f i a , t. xxx/2

194

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

przez te zachowania są równoważne. Kilkakrotnie i w różnych miejscach wspo­
mina też autor o funkcjach magicznych, przy czym zagadnieniu temu ma b y ć
zasadniczo poświęcony rozdział I V .
Częste powroty do wcześniej prezentowanych materiałów i uzupełnianie ich
istotnymi informacjami w toku dalszych rozważań nie tylko utrudniają czytelni­
kowi orientację w materiale złożonym z ogromnej masy f a k t ó w (zagubionym
w materiale i pragnącym spojrzeć kompleksowo na wybrane formy zachowań
służy na szczęście pomocą indeks, w k t ó r y m zostały uwzględnione ważniejsze —
szkoda, że nie wszystkie — formy), lecz przede wszystkim nasuwają zastrzeżenia
co do samej konstrukcji pracy, zwłaszcza zaś do trafności przyjętego sposobu
podziału materiału i zamieszczenia go w poszczególych rozdziałach.
Kolejną w ą t p l i w o ś ć budzą też niektóre określenia funkcji, np. „funkcja r y ­
tualna" i „socjalna". Określenie „funkcja rytualna" wydaje mi się nazbyt szerokie.
Sugerować bowiem może, że chodzi tu o wszelkie role pełnione przez zachowania
ludyczne w kontekście rytualnym. Jednakże w takim ujęciu rytualnymi byłyby
również pozostałe funkcje omawiane w pracy. Zachowania, które je pełnią, w y ­
stępują bowiem najczęściej w powiązaniu z określonymi rytuałami. Dopiero w roz­
dziale I V znajdujemy wyjaśnienie, ż e m ó w i ą c o funkcji rytualnej Simakov ma
właściwie na myśli funkcję magiczną (jest ona zresztą znakomicie uwypuklona
w prezentowanym materiale). W przypadku funkcji socjalnej autor wyjaśnia, ż e
pragnie ukazać, w jaki sposób pewne formy zachowań ludycznych przypominają
przeszłość, dawne instytucje społeczne, np. małżeńskie, związki kobiet, stowarzy­
szenia mężczyzn i in. Określenie tej funkcji wydaje mi się przede wszystkim
niejednoznaczne. Nie sugeruje ono zwłaszcza, że autor będzie dążył do ujęcia h i ­
storycznego, do szukania korzeni gier i określenia ich roli w podtrzymaniu historii
Kirgizów, co w zasadzie czyni w rozdziale V .
I jeszcze jedna uwaga dotycząca konstrukcji książki: w trzech pierwszych
rozdziałach Simakov niejednokrotnie wspomina, że opisywane przezeń zachowania
towarzyszyły różnego rodzaju obrzędom rodzinnym i rodowym, zwłaszcza w y ­
pominkom i weselom, a także —- obrzędom religijnym. Jednakże dopiero w roz­
dziale I V następuje częściowe określenie tego tła. Autor wyjaśnia, czym były owe
wypominki, jak przebiegały związane z nimi uroczystości, jaki był stosunek K i r ­
gizów do przodków i zmarłych. Stara się oddać charakter tych uroczystości ogra­
niczając się do spraw najważniejszych, co wystarcza — jak sądzę — dla tego
typu pracy. Pomija natomiast zupełnie milczeniem obrzędy religijne, mimo iż
wielokrotnie podkreśla istnienie związku między nimi a zachowaniami ludycznymi.
W konstrukcji pracy znajduje potwierdzenie fakt drugorzędnego traktowania
kontekstu obrzędowego przez Simakova. Znamienne jest przede wszystkim to, że
o kontekście tym wspomina się szerzej dopiero w końcowych rozdziałach, kwitu­
jąc wcześniejsze informacje ogólnymi stwierdzeniami, пр., że pojedynki na piki
towarzyszyły wypominkom. Znamienne jest również nadużywanie terminu „rytual­
ny" czy „religijny" bez bardziej precyzyjnego wyjaśnienia, o jakiego rodzaju z a ­
chowania chodzi. Kontekst jest dla Simakova tylko tłem, na którym rozgrywają
się walki zapaśników, wyścigi i in. Zachowania te są wprawdzie traktowane jako
integralna część obrzędu, pełnią w nim określone funkcje, lecz nie wiemy, czy
pełnią je także poza kontekstem i czy tylko charakter funkcji jest czynnikiem
decydującym o włączeniu poszczególnych form zachowań ludycznych do określo­
nego kontekstu czasowo-obrzędowego. Sądzę, że wyjaśnianie przyczyn w y s t ę p o ­
wania określonych form w takim, a nie innym kontekście wyłącznie pełnieniem
poszczególnych funkcji nie może być wystarczające. Istotne byłoby zwłaszcza w y ­
jaśnienie pierwotnych relacji zanim doszło do złamania tradycyjnych zasad ł ą c z e ­
nia określonej formy zachowań z w ł a ś c i w y m dla niej kontekstem. Simakov zwraca

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

195

u w a g ę na te zmiany, na odstępstwa od tradycyjnych wzorów, wiążąc je przede
wszystkim' z utratą pierwotnego sensu obrzędowego tych zachowań, co jest okre­
śleniem nader nieprecyzyjnym. Nie odpowiada również na pytanie o przyczyny
zaistnienia pierwotnej relacji: forma — kontekst.
Stosunkowo najlepiej związek zachowań ludycznych z kontekstem obrzędowym
został ukazany w rozdziale I V , aczkolwiek i tutaj obrzęd jest tylko> tłem gier
i z a w o d ó w sportowych. Tło to zostaje jednak określone, a w ł ą c z e n i e wybranych
zachowań ludycznych do uroczystości weselnych czy wypominkowych staje się
bardziej zrozumiałe. Do pełnej jasności brakuje nam jednak spojrzenia na zacho­
wania ludyczne pod kątem ich symboliki, zastosowania analizy semiotycznej, która
mogłaby przede wszystkim wyjaśnić charakter relacji: forma — kontekst. Sima­
kov natomiast niemal nie porusza tych zagadnień, a nawet jak gdyby świadomie
unika stosowania określenia „symboliczny", „symbolika" itp. W całym tekście
terminy te w y s t ę p u j ą może 2—3 razy. U ż y w a ich autor opisując gry weselne, np.
• w a l k ę o pościel (íósofc talašuu) .
Gra ta jest w e d ł u g niego „symbolem stosunków
małżeńskich, symbolem niewinności dziewczyny w okresie przedmałżeńskim z jed­
nej strony, a męskiej siły, męskiej potencji — z drugiej" (s. 151). Autor nie prze­
prowadza jednak analizy, która uczyniłaby to stwierdzenie bardziej wiarogodnym.
Co ciekawe, Simakov ma ogromne wyczucie spraw istotnych dla zrozumienia
znaczenia gier. Potrafi znakomicie określić elementy ważne, typowe dla nich, nie
pomijając żadnego szczegółu. Sam nie wykorzystuje ich wprawdzie do analizy
semiotycznej, koncentrując się na sprawach genezy lub związków z magią, dostar­
cza natomiast doskonałych informacji tym badaczom, którzy chcieliby taką analizę
przeprowadzić (oczywiście materiały zawarte w pracy Simakova nie są dla tego
celu wystarczające, mogą jednak być punktem wyjścia do tego typu badań). Przy­
k ł a d e m może być m. in. opis zawodów w o d w i ą z y w a n i u wielbłąda (tóo čečmej)
organizowanych podczas dorocznych w y p o m i n k ó w . Istotne, w e d ł u g autora, są tu
4

5

4

G r a tósdfc tała&uu (dokł. walka o pościel, o dywanik) organizowana była
w ostatnim dniu pobytu dziewczyny w rodzinnym ailu, przed odjazdem do domu
męża. Uczestniczyły w niej kobiety ze strony dziewczyny i mężczyźni ze strony
narzeczonego. Dziewczyny w y k o p y w a ł y dwie jamy o głębokości 1-1,5 m w odległo­
ści 0,5 m od siebie. W dno jednej z jam wbijano 1-2 żelazne kołki i p r z y w i ą z y ­
wano do nich koniec grubego sznura, drugi koniec sznura znajdował się w drugiej
jamie. Przechodził on przez otwór znajdujący się w połowie odległości między
jamami. Część końca sznura wystającą z jamy pozostawiano na zewnątrz, część zaś
zakopywano. Obydwie jamy przed rozpoczęciem gry zasypywano ziemią, którą
szczelnie udeptywano. Kobiety uczestniczące w grze trzymały w rękach naczynia
z. ziemią, nawozem i popiołem oraz z papką z prosa i zbijały się w grupę koło
jam ze sznurem. Mężczyźni musieli dostać się do wolnego końca sznura, w y c i ą g n ą ć
go z ziemi lub rozerwać sznur na dwie części. Kobiety przeszkadzały im, obsypu­
jąc zawartością naczyń, bijąc itp. Mężczyźni mogli korzystać z pomocy koni, bro­
niąc się jednocześnie przed atakiem kobiet. Jeżeli kobiety obroniły sznur — otrzy­
m y w a ł y nagrodę od ojca pana młodego (bydło, a zwłaszcza wielbłąda). Jeżeli
w grze zwyciężyli mężczyźni, w ó w c z a s otrzymywali oni nagrodę od ojca narze­
czonej (s. 150-151).
Toó čečmej
(odwiązywanie wielbłąda) organizowano najczęściej podczas do­
rocznych w y p o m i n k ó w zwanych aš. W środku dużego koła utworzonego przez w i ­
dzów wykopywano jamę o głębokości 0,5-0,75 m. W dno wbijano kołek, do którego
przywiązywano sznur. Na drugim końcu sznura znajdował się wielbłąd-samiec.
Na wielbłądzie kładziono cenne przedmioty, takie jak dywany, odzież, futra, biżu­
terię i in. Bohaterką gry była kobieta, która przed przystąpieniem do z a w o d ó w
rozbierała się w oddzielnej jurcie do naga, a następnie przywdziewała cenny bucharski chałat. W odległości 40-50 m od wielbłąda kobieta rozbierała się i podcho­
dziła do zwierzęcia. Następnie na czworakach zaczynała o d w i ą z y w a ć sznur, za
pomocą którego wielbłąd był przywiązany do kołka. Sznur zawiązany był na wiele
w ę z ł ó w i odwiązanie go nie było łatwe. Cała procedura trwała od> 15 do 40 m i ­
nut. Jeżeli kobiecie udało się odwiązać wielbłąda, otrzymywała go w nagrodę.
5

190

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

następujące elementy: w y s t ę p o w a n i e wielbłąda-samca w charakterze przedmiotu
gry i nagrody dla zwycięzcy, fakt, iż do udziału w zawodach dopuszczane były
tylko te kobiety, które były mężatkami i urodziły dzieci, określenie uczestniczek
z a w o d ó w jako „kobyły", a mężczyzn — jako „źrebaki", naśladowanie z a c h o w a ń
seksualnych zwierząt przez uczestników gry, związek wielbłąda z kultem płod­
ności, związek gry z wypominkami. Istotne jest też w y s t ę p o w a n i e opisu gry w k i r ­
giskim eposie „Manas" (s. 121). W grze tej szuka Simakov z w i ą z k ó w z totemizmem,
nie bacząc na jej aspekty symboliczne. Podobnie w grze taz siíziiš (walka ł y s y c h )
widzi jedynie świadectwo wojennej przeszłości Kirgizów. Wskazuje wprawdzie
na takie elementy gry jak: uczestnictwo wyłącznie łysych mężczyzn uobecniają­
cych bezpłodną naturę, w y m ó g pojawienia się krwi podczas walki, naśladowanie
zachowań walczących byków przez uczestników gry i in., zda się jednak nie do­
strzegać ich znaczenia dla symboliki gry. Nawet tak znamienny przykład, jak
łamanie żałobnej flagi przez konia uczestniczącego w w y ś c i g a c h podczas wypo­
m i n k ó w ma dla Simakova jedynie sens magiczny; chodzi tu bowiem; — j a k pisize; —
0 magiczne zakończenie okresu żałoby i działania mocy ducha zmarłego (s. 142).
A przecież trudno nie spostrzec, że działanie to ma także znaczenie symboliczne,
zrozumiałe właśnie w kontekście wypominkowym.
Wielokrotnie wspomina autor o komunikacyjnej funkcji zachowań ludycznych.
Mogłoby to sugerować, że interesuje go znaczeniowy aspekt prezentowanych gier
1 zabaw. Pod pojęciem funkcji komunikacyjnej rozumie jednak Simakov w y ł ą c z ­
nie rolę, jaką odgrywają tego rodzaju zachowania w kontaktach społeczno-towarzyskich.
Simakov nie jest zwolennikiem analizy semiotycznej, o czym m i a ł a m okazję
przekonać się podczas bezpośrednich rozmów z tym autorem. Wyjaśnia to wspo­
mniany już stosunek badacza do kontekstu, a także — jegoi niechęć do poszukiwa­
nia i ukazywania symboliki.
Wiele miejsca poświęcił natomiast Simakow genezie zachowań ludycznych.
Mówiąc o genezie zastrzegł przy tym, że nie jest zwolennikiem koncepcji o poichodzeniu tych zachowań od obrzędów (nie wspominając jednak kto taką tezę
sformułował). Za Plechanowem twierdzi natomiast, że korzenie tych zachowań
tkwią w pracy. Zachowania ludyczne stały się z czasem częścią rytuałów, ceremo­
nii kultowych i zaczęły pełnić wiele rozmaitych funkcji. Stopniowo traciły one
charakter rytualny, stając się po prostu rozrywką. Niektóre formy zachowały
jednak cechy przeżytków, co pozwala śledzić ich źródła rytualne (s. 11). Simakova
interesuje przy tym •— jak możemy przekonać się w trakcie lektury jego, pras­
cy — ten stopień genezy, kiedy zachowania ludyczne oderwały się od swych prak­
tycznych korzeni i stały się częścią obrzędów. Do pierwotnych korzeni nawiązują
natomiast takie gry, jak mangel uruu albo urmaj uruu (rzucanie sierpem), w które
grano podczas zbierania jadalnych cebulek tulipanów, gra sarymsak,
organizo8

W innym wariancie gry w odwiązywaniu wielbłąda uczestniczyła kobieta i m ę ż ­
czyzna. Naga kobieta, którą zwano tu kobyłą (bee), odwiązywała wielbłąda, a m ę ż ­
czyzna (również rozebrany), którego nazywano tu źrebakiem (ajgyr), próbował jej
w tym przeszkadzać. Kobieta broniła się przed atakiem mężczyzny uderzeniami
nóg. Mężczyzna atakujący kobietę naśladował zachowania źrebaka — parskał, ko­
pał, uderzał nogami o ziemię itp. Zwycięzca otrzymywał w nagrodę wielbłąda.
Jeżeli wynik był remisowy, to wielbłąda otrzymywała kobieta, mężczyzna zaś
otrzymywał znajdujące się na grzbiecie zwierzęcia przedmioty (s. 119-120).
Taz süzüS (walka łysych) organizowano także podczas dorocznych wypo­
m i n k ó w . W grze uczestniczyło dwóch mężczyzn — obowiązkowo łysych. Każdego
z nich w y p r o w a d z a ł na arenę sekundant. Zawodnicy początkowo stawali w odle­
głości 4-5 m od siebie, a następnie podchodzili i zaczynali bóść się g ł o w a m i stara­
jąc się trafić w g ł o w ę przeciwnika. Ręce trzymano na plecach. Uczestnicy gry
naśladowali zachowania walczących b y k ó w (s. 101-103).
e

197

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

warm podczas zbierania dzikiego czosnku, a także gry będące n a ś l a d o w n i c t w e m
zachowań pasterzy lub zwierząt. Simakov pisze, że niektóre gry tego rodzaju
powstały „na bazie produkcyjnej" i odzwierciedlają epizody charakterystyczne dla
życia pasterzy. „Możliwe jednak, że przeszły one stadium religijne, gdy były obrzę­
dem mającym w magiczny sposób ochraniać bydło przed atakiem drapieżników"
(s. 35). Mowa tu o grach, w których jedna grupa uczestników atakuje drugą, ta
zaś na różne sposoby broni się przed napaścią (kopiąc, szarpiąc, itp.).
Wywody autora nie dowodzą jednak całkowitej negacji ewolucjonistycznych
koncepcji, a nawet pewne sformułowania wskazują na to, że autor sam sobie
przeczy. Prezentuje bowiem następujący schemat: obrzęd -»- obrzęd—rozrywka -~ roz­
rywka—obrzęd
rozrywka zawierająca przeżytki obrzędowości ->• rozrywka w ł a ś c i ­
wa, mówiąc przy tym w y r a ź n i e o tym, że przedstawia on „historyczne etapy stop­
niowego przeradzania się obrzędu w rozrywkę" (s. 156). Przekształcenia te ilustro­
wane są pojedynczymi przykładami, przy czym wybór ten nie jest w pełni zro­
zumiały. Dlaczego w podobny sposób autor nie rozpatruje innych gier i zabaw
kirgiskich? Dlaczego nie doszukuje się w nich e l e m e n t ó w obrzędowych (zwłaszcza
w tych, które w X I X / X X w. były z obrzędami silnie połączone)? Rozrywki, które
zachowały przeżytki obrzędów, to te, które nie utraciły związku z obrzędem, z okre­
ślonymi uroczystościami, np. wyścigi — z wypominkami, walka o kozła — z wese­
lem, ale można je było organizować podczas innych uroczystości, a nawet w dni
powszednie. Rozrywka-obrzęd, to forma zachowań organizowanych tylko podczas
jednej uroczystości (np. walka o pościel — podczas wesela). Zachodzi tu r ó w n o ­
waga elementu rozrywki i obrzędu. Obrzęd-rozrywka, to ta forma zachowań, w któ­
rej elementy obrzędowe przeważają nad rozrywkowymi (np. sadaga čapkan ). Tak
więc, autor w przypadku tej klasyfikacji bierze pod u w a g ę nie tyle „wewnętrzne *
cechy poszczególnych zachowań (reguły, rekwizyty, podział ról i in.), lecz •— czas
i okoliczności ich występowania oraz stosunek e l e m e n t ó w rozrywkowych do obrzę­
dowych. Ocena tego stosunku wydaje mi się przy tym dość arbitralna i subiektyw­
na. T ę część książki, w której Simakov na kilku przykładach, do których już nie
powraca w innych miejscach, dokonuje wspomnianej odrębnej klasyfikacji zacho­
wań, u w a ż a m za najsłabszą. Wywody autora nie są przekonujące. Zaskakuje po­
nadto i dziwi wprowadzenie klasyfikacji obejmującej tylko niektóre formy roz­
rywki, podczas gdy autor nie przeprowadza podobnej klasyfikacji wszystkich oma­
wianych form. Należałoby przynajmniej — jak sądzę — zaznaczyć, że pozostałe,
znajdujące się poza tą klasyfikacją zachowania, są w ł a ś c i w y m i rozrywkami, choć ...
co w ł a ś c i w i e znaczy owo sformułowanie? Czy o zachowaniach pełniących tak wiele
funkcji można myśleć w takich kategoriach? Rozumowanie autora w tym miejscu
książki jest uproszczone, schematyczne, odbiega przy tym od toku narracji przy­
jętej w pozostałych partiach recenzowanej pracy. Odniosłam ponadto wrażenie,
że autor szafuje s ł o w e m „obrzęd", nie podając ani co przez to rozumie, ani — co
ważniejsze — o jakie w ł a ś c i w i e obrzędy niejednokrotnie chodzi. Wątpliwości n a ­
suwa też np. określanie niektórych zachowań mianem obrzędów, podczas gdy są
one jedynie częścią obrzędu (np. sadaga čapkan
jest zachowaniem ludycznym to­
warzyszącym weselu, a nie samodzielnym obrzędem).
7

Opisując zachowania, takie jak gry weselne

7

lub biegi organizowane

podczas

Sadaga čapkan
— rytuał weselny, podczas którego bito parę młodych p ł u ­
cami kozła po głowach, nakrywszy ich uprzednio chustką. Mówiono przy tym:
„Kudaj saktaj kor!" (niech was chroni bóg). Celem obrzędu było zapewnienie m ł o ­
dym zdrowia i licznego potomstwa. Miał on w i ę c sens magiczny (s. 105). Po za­
kończeniu tej ceremonii młodzi biegli do przeznaczonej dla nich! jurty. T e n kto
dobiegł pierwszy do progu jurty miał rządzić w przyszłej rodzinie, b y ć jej głową
(s. 153-154).

198

RECENZJE I

OMÓWIENIA

uroczystości ku czci dziecka, które ukończyło pierwszy rok życia, Simakov pisze,
że są to gry-obrzędy i że w poł. X I X w. lub w jego początkach prawdopodobnie
w zachowaniach tych nikt nie widział gry. Z czasem ich sens obrzędowy zanikał,
a zachowania te stopniowo przekształciły się w zabawę (s. 153). Nie wiemy jed­
nak, na jakiej podstawie autor formułuje takie wnioski. Czy w istocie możemy
tu m ó w i ć o grach-obrzędach, a nie o zachowaniach ludycznych stanowiących część
obrzędu (np. weselnego)? Ich sens obrzędowy czy ludyczny nie ma w tym przy­
padku znaczenia. Zachowania te nie były przecież samodzielnymi obrzędami bez
względu na to czy pełniły funkcje ludyczne, czy też traktowano' je poważnie jak
cały obrzęd. Najbardziej intrygujące jest jednak pytanie, jak pogodzić wywody
autora z deklaracją o odrzuceniu tezy o pochodzeniu gier od obrzędów. Przecież,
jeżeli przyjmiemy, że zachowania te były początkowo traktowane jak obrzęd czy
jego część, jeśli — jak pisze Simakov — „nikt nie widział w nich e l e m e n t ó w gry"
(s. 153), a następnie stały się one rozrywką, to jest to typ myślenia ewolucjonistycznego, zgodnie z którym obrzęd staje się zabawą, gdy zanika jego sens pier­
wotny .
Tak więc autor, który we wstępie pracy zaznacza, że jest zwolennikiem tezy
o pochodzeniu zachowań ludycznych od pracy (z etapem pośrednim, którym jest
rozrywka jako część obrzędu; przy czym, co ciekawe, nie dotyczy to wszystkich
zachowań, lecz „wielu gier" i rodzajów sportu) dalej zaskakuje czytelnika wywo­
dami i schematem, w którym m ó w i się wyraźnie o przechodzeniu obrzędu w roz­
r y w k ę (i wyłącznie o tym). Myślę, że autor niezbyt zręcznie i nazbyt schematycz­
nie sformułował tę część swoich rozważań. Nie może go to jednak usprawiedli­
wiać. Podobny typ myślenia (co wskazuje na nieprzypadkowość owej rozbieżno­
ści koncepcji) prezentuje zresztą autor w innym miejscu, m ó w i ą c o pochodzeniu
niektórych zachowań ludycznych od średniowiecznych lub wcześniejszych instytucji
społecznych. Zachowania te mają bowiem stanowić przeżytki instytucji, takicn
jak np. pewne zasady zawierania małżeństwa, stowarzyszenia mężczyzn i in. (roz­
dział V).
Dążąc do określenia genezy zachowań ludycznych Simakov stawia sobie za­
danie ambitne, lecz jednocześnie trudne dla etnografa. Odpowiedź na pytanie
0 genezę wymaga bowiem doskonałej znajomości źródeł historycznych. Trzeba przy
tym dodać, że źródła te nie zawsze niosą oczekiwane informacje i w wielu przy­
padkach musimy zadowalać się hipotezami. Mówiąc o genezie zachowań ludycz­
nych Simakov nie ma do dyspozycji w ł a s n y c h materiałów terenowych. Zmuszony
jest więc do korzystania z ustaleń innych badaczy, przede wszystkim historyków.
Odwołuje się przy tym najczęściej do takich autorytetów, jak S. P. Tolstov, czy
G. P. Snesarev, a także O. Ą. Suchareva. Sformułowane przez nich tazy dotyczą
wprawdzie najczęściej innych mieszkańców Azji Środkowej, zwłaszcza Chorezmu,
Simakov zakłada jednak prawdopodobnie, że geneza podobnych zachowań wy­
stępujących u Kirgizów i innych mieszkańców Azji Środkowej jest taka sama.
Jest to założenie do zaakceptowania. W wielu przypadkach chodzi bowiem o te
same zachowania przejmowane przez różne ludy Azji w procesie ich wzajemnych
1 długotrwałych kontaktów. Simakov nie określa jednak sposobu postępowania
8

6

O ewolucjonistycznych koncepcjach dotyczących zachowań ludycznych patrz
пр.: R. C a i l l o i s , Żywioł i ład, Warszawa 1973, s. 363-373; A. B. G o m m e , The
Traditional
Games of England,
Scotland
and Ireland,
vol. 1-2, London 1894-1898;
H. B. S c h w a r t z m a n , Transformations.
The anthropology
of children's
play,
New York 1978, s. 41-59; E . В. Т у l o r , The History
of Games, [w:] The
Study
of Games, New York 1971, E . M. Avedon, B . Sutton-Smith (eds.), s. 63-76; t e n ż e ,
On the game of patolli in ancient Mexico, and its probable asiatic origin, „Journal
of the Royal Anthropological Institute of Great Britain and Ireland", vol. 8, s. 116131; t e n ż e , On American
lot-games as evidence of Asiatic
intercourse
before
the time of Columbus, f_w:] The Study of Games, New Y o r k 1971, s. 77-93 i in.

199

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

1 założeń metodologicznych tej części badań poświęconej genezie. Z rządka po>wołuje się też na źródła historyczne, mimo że m ó w i o czasach dość odległych
w historii Kirgizów. Większość jego w y w o d ó w to hipotezy, nie mające d o w o d ó w
na swe poparcie. Autor zda się przy tym zapominać, że cytowani przez niego auto­
rzy pozostawali także często w sferze hipotez i sformułowane przez nich tezy-'
przyjmuje za pewnik, przenosząc je bezkrytycznie na grunt kirgiski. Wielu usta­
leń nie stara się przy tym poddać krytyce, zwłaszcza tam, gdzie pisze o związku
gier z totemizmem czy w a l k ą fratrii.
Z niektórymi wywodami autora trudno się zgodzić. Dotyczy to np. w y j a ś n i e ­
nia faktu braku wyraźnej różnicy w charakterze rozrywek męskich i kobiecych
u Kirgizów. Simakov sądzi, że jest to związane z tym, że część form rozrywki
należała do obrzędu weselnego, w którym uczestniczyli przedstawiciele obydwu
płci (s. 106). Brak rozrywek czysto kobiecych tłumaczy natomiast ideologią p a ­
triarchatu i pierwotnymi związkami rozrywki z działaniami praktycznymi, wojną,
kultami, w których uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni (s. 160). Nie ma też
dowodów na to, że — jak chce Simakov — przyczynami klasowymi można w y ­
jaśnić przetrwanie do pocz. X X w. form współzawodnictwa niebezpiecznego dla
życia lub „uwłaczającego ludzkiej godności" (w tym drugim przypadku nie bardzo
wiadomo, o jakie formy chodzi autorowi), ani też, że społeczeństwo klasowe przy­
czyniło się do szczególnego rozwoju gier hazardowych (s. 204). Polemika z tymi
(i niektórymi innymi) hipotezami zajęłaby zbyt wiele miejsca. Nie jest ona zresztą
moim celem. Pragnęłam tylko wskazać, że pewne ustalenia mogą budzić w ą t p l i ­
wości i zastrzeżenia. Myślę też, że autor powinien sięgnąć do literatury ś w i a t o ­
wej, która z pewnością dałaby mu szersze spojrzenie na zagadnienie, jakie usiło­
w a ł zgłębić w sposób dość jednostronny.
Simakov zaznacza we wstępie, że sprawa genezy jest dla niego drugorzędna,
a rezultaty badań — w s t ę p n e (s. 8). W rzeczywistości jednak genezie poświęca
on sporo uwagi, a tezy swe podaje dość bezkrytycznie, nie opatrując ich nawet
mianem hipotez.
Na zakończenie jeszcze jedna uwaga. Jak już wspomniałam, bazą źródłową są
dla Simakova przede wszystkim jego w ł a s n e materiały terenowe. Informatorzy
Simakova pozostają jednak anonimowi i nie pojawiają się na kartach książki.
Autor nie przytacza ich wypowiedzi (myślę, że niektóre z nich mogły być ciekawe
i oryginalne), nie prezentuje postaw i ocen. Nie chodzi mi przy tym, żei mógłby
w ten sposób ubarwić pracę, lecz o to, ż e praca zawierająca tego rodzaju mate­
riały (skoro autor jest przede wszystkim „terenowcem") staje się bardziej auten­
tyczna, że ukazany w niej zostaje człowiek jako twórca i obserwator, uczestnik
opisywanych zachowań, narrator wreszcie, z pamięci którego etnograf czerpie m. in.
swą wiedzę.
Praca Simakova zawiera wspaniały materiał pozwalający z pewnością na lep­
sze poznanie zachowań ludycznych Kirgizów, budzi jednak pewne zastrzeżenia
m. in. co do sposobu klasyfikacji materiału i samej konstrukcji książki, a także —
do niektórych hipotez, zwłaszcza odnośnie do genezy tych zachowań. Czyta się ją
jednak z dużym zainteresowaniem.
Iwona

K U B I N S K A J A E T N O G R A F I J A (Etnografia
ss. 119.

kubańska),

Kabzińska-Stawarz

Moskwa 1983, „Nauka",

Już od ponad dwudziestu lat są prowadzone na Kubie badania, w których
uczestniczą wspólnie etnografowie kubańscy i radzieccy. Ostatnim, wydawniczym
efektem ich działalności jest Etnografia
kubańska
— niewielki tom opracowany

200

RECENZJE I

OMÓWIENIA

w Instytucie Etnografii im. N. N. Mikłucho-Makłaja w Moskwie pod redakcją
V . V. Pimenova (red. odp.), E . G. Aleksandrenkova, J . R. Griguleviča, E . T i r a do-Tojraka i A. M. Filippova. Składa się on z 12 artykułów — autorów k u b a ń ­
skich i radzieckich — poprzedzonych w s t ę p e m redakcji, w którym J . R. Grigulevič
i V. V. Pimenov wprowadzają w problematykę i zakres współpracy naukowej
Wydziału Etnografii Instytutu Nauk Społecznych Akademii Nauk Kuby z Insty­
tutem Etnografii A N Z S R R . Warto podkreślić, że w najbliższych latach obejmie
ona prace nad opracowaniem Atlasu Etnograficznego Kuby.
Prezentowany w omawianym tomiku wybór artykułów, poprzez pryzmat k t ó ­
rych redakcja proponuje spojrzenie na współczesne tendencje w etnografii k u ­
bańskiej, dotyczy dość rozległej problematyki. Kluczem ich doboru była chęć
zaprezentowania przyjętej przez autorów w rozwiązywaniu postawionych proble­
m ó w metodologii marksistowskiej.
Wiodącymi zagadnieniami są: historia etniczna Wyspy i rozwój procesów etnokulturowych na tym obszarze. Zostały one rozwinięte m. in. W pracach A. Pedro
Antil'skie
ostrova:
edinstvo
i mnogoobrazie
i V. V. Pimenova Pinero
(kratkaja
ětnografičeskaja
charakteristika).
A. Pedro przyjmując za podstawę swoich roz­
w a ż a ń zasadę wzajemnego związku i wzajemnej zależności badanych zjawisk
proponuje spojrzenie na Wyspy Antylskie jako na „system międzyetniczny", k t ó ­
rego powstawanie determinowane było w p ł y w e m czynników ekonomiczno-społecznych. V. V. Pimenov na podstawie materiału faktograficznego dotyczącego różnych
dziedzin kultury wskazuje na wspólne tendencje rozwoju procesów etnokulturowych Wysp Pinos i Kuby. Do historii etnicznej wyspy nawiązują również pro­
pozycje badawcze wysuwane przez E . G. Aleksandrenkova w artykule
Indejcy
Kuby (problemy i vozmožnosti
izučenija).
Pod tytułem Obzor novoj kubinskoj
lite­
ratury po etnografii Kuby L . S. Sejnbaum opracował pod kątem etnicznych aspek­
tów kształtowania się narodu kubańskiego wybrane pozycje z etnograficznej lite­
ratury kubańskiej.
Ciekawe i oryginalne zagadnienie poruszył P. Dechamp Chapo w artykule
Afrikanskie
plemennye
znaki i nazvanija
rabov na Kubie. Plemienny znak (tatatuż) — przybierał różne formy od prostych linii na policzkach do skomplikowa­
nych r y s u n k ó w na rękach, brzuchu i plecach — był jednym z wyznaczników et­
nicznej przynależności n i e w o l n i k ó w przywożonych z Afryki. Wykorzystując jako
materiał źródłowy ogłoszenia o zbiegłych niewolnikach zamieszczane w codzien­
nej prasie („Diario de la Habana", „La Prensa", „Diario del Gobierno de la H a ­
bana", „Faro Industrial de la Habana") autor próbuje odtworzyć możliwie dokładną
charakterystykę plemiennych znaków wielu grup etnicznych. Ogranicza jednak
swoje poszukiwania do tych grup, którym ze względu na liczebność władze ze­
zwoliły na zrzeszanie się w kabildo — stowarzyszeniach o charakterze religijno-dobroczynnym.
Innym wybranym problemem jest proces kształtowania się świadomości naro­
dowej kubańczyków. J . A. Alvarado uznał za w a ż n e źródła do poznania tego za­
gadnienia poglądy trzech filozofów i ideologów kubańskich X I X w. (F. de A r a n go-Parreno, J . A. Saco, F . Várela) poświęcając im swoje rozważania w artykule
Formirovanie
kubinskogo nacíonal'nogo
samosoznanija.
Z kolei do problematyki badań nad rodziną nawiązuje artykuł
Kubinskaja
sem'ja ot konkisty do našich dnej. Autor J . C. Potroni Garcia (socjolog) analizuje
w nim funkcje rodziny kubańskiej w perspektywie historycznej jako zmienną za­
leżności ekonomicznych, społecznych i politycznych.
Na zagadnienia kultury materialnej zwracają uwagę autorzy dwóch artyku­
łów: E . Tirado-Tojrak w Kreol'skij
plug i P. Cotarelo Grego (architekt) w
КиЫпskoje
dereviannoe
zodčestvo.
E . Tirado na podstawie materiału zgromadzonego

201

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

podczas badań terenowych przeprowadzonych w 1978 r. opracował informacje
o budowie i wykorzystaniu tego narzędzia orki w pracach polowych, które jest
u ż y w a n e jeszcze do dziś, choć już sporadycznie przez chłopów kubańskich. Uwagi
P. Cotarelo dotyczą budownictwa z końca X I X i początku X X w. w prowincji
Matansas.
Do etnografii wyspy Pinos nawiązują jeszcze dwa artykuły. Ostrov Chuventud
(Pinos): ego naselenie i poselenija,
w którym C . Barreras Rubi (socjolog) analizuje
wybrane aspekty etniczno-demograficzne i osadnicze Wyspy w perspektywie h i ­
storycznej (od X V do X X w.). Kajmanem
iz Kokodrilo
— krótka charakterystyka
opracowana przez P. P. Aguilera dotycząca współczesnej sytuacji społeczno-gospo­
darczej niewielkiej społeczności murzyńskiej, dwujęzycznej anglo-antylskiej osia­
dłej na południu wyspy Pinos od ok. 60 lat.
O problemach życia wiejskiego pisze S. Bento (historyk) obecnie dyrektor A r ­
chiwum Historycznego A N Kuby. W latach trzydziestych, których dotyczy
Sel'skaja
žizn' v provincii
Matansas, autor pracował jako nauczyciel w szkole wiejskiej, dla­
tego też na prośbę redakcji swoje spostrzeżenia przedstawił w formie wspomnie­
niowej.
Na różnorodny charakter artykułów zebranych w tym tomiku w p ł y w ma nie
tylko zakres poruszanej w nich tematyki, ale również sposób i stopień szczegó­
łowości przedstawianej w nich analizy podjętych zagadnień. Praca jako całość
wprowadza w sposób sugestywny w problematykę poruszaną w etnografii k u b a ń ­
skiej, zapoznaje z jej osiągnięciami i problemami dając nam pogląd na sytua­
cję, w jakiej znajduje się obecnie.
Bogumiła
Marczak

P E T A R VLAHOVIČ, Narodi i etnické
zajednice
světa
(Narody
etniczne świata), Belgrad 1984, „Vuk Karadzic", ss. 291, il., fot.

i

wspólnoty

Praca Petara Vlahovica ukazała się w serii Biblioteka Covek i Reč w znanym
jugosławiańskim wydawnictwie Vuk Karadžič i ma charakter s ł o w n i k o w o - e n c y klopedyczny.
Osnową słownika stał się alfabetyczny układ haseł odnoszących się do n a ­
rodów i wspólnot etnicznych świata, jaki został przygotowany przejz; autora na
podstawie Novu enciklopediju
u boji, (Vuk Karadžič-Larousse, Beograd 1977). Z tej
encyklopedii została także wykorzystana literatura krajowa i zagraniczna, która —
jak sam autor podkreśla — wykazuje niekiedy znaczne różnice zarówno pod w z g l ę ­
dem merytorycznym, jak i chronologicznym. Tam więc, gdzie to było możliwe,
P. Vlahovič uaktualnił dane, a informacje statystyczne skorygował do okresu z a ­
wartego pomiędzy rokiem 1975 a 1981.
Praca opiera się również na innych wydawnictwach encyklopedycznych i s ł o w ­
nikowych, jak na przykład Enciklopedija
Jugoslavije
i Opća enciklopedje
(wyda­
nie II), Jugoslavenskog
leksikografskog
zavoda (tomy 1-8, Zagreb 1977-1980), Enci­
klopedija
ludstva světa u izdanju Mladinske
Knjige (tomy 1-6, Lubljana 1979-1980).
Z tej ostatniej, oprócz pojedynczych informacji, wykorzystano także i niektóra
ilustracje. Z wydawnictw zagranicznych Vlahovič wykorzystał w zasadzie dwie
pozycje — Maty słownik
antropologiczny,
(Warszawa 1976) oraz The Atlas of
Mankind
(London 1982). Na inne pozycje powołuje się w niektórych fragmentach
tekstu.
Wreszcie w pewnych kwestiach — jak to sam autor zaznacza — wykorzystano
rezultaty badań V . Radovanovica, В. Škerlja, M. Mid, Č. G. Seligmana, V . P. Alek-

202

RECENZJE I

OMÓWIENIA

sejeva, 2. Jernoa, A. gavantrea, V . I . Kozleva i S. I . Bruka. Bardzo często powo­
łuje się Vlahovič na radzieckiego etnografa S. A. Tokareva.
O m a w i a n ą praca składa się z dwóch oddzielnych, ale połączonych w s p ó l n y m
tematem części. Pierwsza, słownikowa, ma charakter teoretycznego wprowadzenia
i uzupełnienia podstawowego zakresu pojęć odnoszących się do badań nad historią
i kształtowaniem się narodów i wspólnot etnicznych. Natomiast druga -— stanowią­
ca zasadniczą część opracowania — jest ułożonym alfabetycznie zestawem haseł
dotyczącym najbardziej znanych narodów i grup etnicznych.
Część pierwsza składa się z pięciu rozdziałów, w których autor zapoznaje czy­
telnika z terminologią stosowaną w badaniach społeczności ludzkich oraz z pew­
nymi zagadnieniami związanymi z tą problematyką.
I tak rozdział pierwszy poświęcony jest terminom przyjętym przez współczesną
etnologię do oznaczania wspólnot ludzkich. Petar Vlahovič wyjaśnia tutaj takie
pojęcia, jak: gens, plemię, wspólnotę plemienną, wspólnotę etniczną, naród, naro­
dowość, mniejszość narodową i etos. P o w o ł u j e się na sposób rozumienia tych ter­
minów, jaki można znaleźć w literaturze pisanej na przestrzeni dziejów. W wielu
wypadkach sięga wstecz do czasów kształtowania się poszczególnych narodów czy
też narodowości, na przykład jeśli chodzi o teren Europy, to nawiązuje nawet do
okresu starożytności.
Drugi rozdział jest w s t ę p e m do badań dotyczących etnogenezy. Pod tym poję­
ciem rozumie Vlahovič tworzenie się, konsolidację i rozwój określonych wspólnot
etnicznych. Przy wyjaśnianiu tego zagadnienia autor p o w o ł u j e się na radzieckiego
badacza Tokareva i odpowiednie wyjaśnienia zawarte w Wielkiej encyklopedii
ra­
dzieckiej.
Dalej jugosłowiański etnolog przypomina, że do połowy X I X stulecia
studia nad etnogenezą były prowadzone głównie w trzech kierunkach, które można
byłoby scharakteryzować w następujący sposób: a) podejście genealogiczne, tzn.
poszukiwanie przodków legendarnych, b) poszukiwanie przodków faktycznych, c)
idea praojczyzny, d) badania nad populacją. Charakteryzując każde z wymienio­
nych podejść badawczych, przytacza liczne przykłady oraz reprezentatywnych
autorów.
Zajmując się etnogenezą nie sposób — przypomina Petar Vlahovič —> pominąć
niektórych charakterystycznych terminów związanych z tą problematyką. Podaje
w i ę c wyjaśnienie pojęcia populacji, terytorium, środowiska geograficznego, czasu
(przebywania, pozostawania w danym miejscu), sytuacji społecznej, sytuacji poli­
tycznej. Poznajemy również znaczenie modusu autochtonicznego, modusu konty­
nuacji etnicznej, modusu migracji oraz modusu przesiedlenia.
Etnologia daje możliwości •— jak to podkreśla autor za Tokarevem — studiów
w czterech w i ę k s z y c h grupach materiałowych: a) badania w ł a s n y c h podań (legend
etnogenicznych) dotyczących wiedzy o swoim pochodzeniu i swojej przeszłości,
b) badania rodowo-plemiennych nazw wspólnot i podgrup, które pozwalają na u ł o ­
żenie zestawu nazw etnicznych (geonimię), c) badania kultury materialnej i ducho­
wej dotyczące analizy należących do nich elementów, d) badania obyczajów, wie­
rzeń i obrzędów.
Trzeci rozdział dotyczy wielkiego, światowego ruchu migracyjnego. Na wstępie
autor przytacza poglądy Darwina, Engelsa, Surca, Nesturha, Jernoa i innych od­
noszące się do teorii pochodzenia człowieka, centrów światowych, w których wy­
kształciły się hominidy oraz ich przypuszczalnych migracji. Dowodami powszech­
nie przyjętych teorii są licznie w tym rozdziale podane przykłady znalezisk archeo­
logicznych. Dalej Vlahovič przechodzi do przedstawienia procesów zasiedlania l ą ­
dów przez poszczególne rasy człowieka, które zostały wydzielone przez antropo­
logów. Podaje możliwości adaptacyjne człowieka do rozmaitych środowisk i klima­
tów, czasami bardzo niekorzystnych dla życia organizmu ludzkiego. Z a jeden z licz-

RECENZJE I

OMÓWIENIA

203

nych przykładów takiej adaptacji może posłużyć fakt zasiedlenia przez człowieka
obszarów podbiegunowych (78°8' — Eskimosi) czy wysokich gór (5 tys. m n.p.m. —
Azja). W rozdziale tym analizuje także migracje narodów w czasach historycz­
nych, które zostały utrwalone w licznych dokumentach pisanych od czasów staro­
żytnych do okresu wczesnego średniowiecza.
Na koniec tego rozdziału autor podaje dane liczbowe odnoszące się do poszcze­
gólnych populacji ludzkich. Czyni to zarówno w aspekcie historycznym, jak i geo­
graficznym. Począwszy od paleolitu, poprzez kolejne epoki aż do czasów w s p ó ł ­
czesnych zapoznajemy się z przypuszczalną liczbą ludności zajmującej poszcze­
gólne kontynenty, jak i niektóre ich regiony.
Czwarty rozdział m ó w i o wykształceniu się wielkich ludzkich wspólnot. O d ­
nosi się to do podziału ludzkości pod w z g l ę d e m językowym, rasowym oraz ze
względu na wielkie systemy religijne, a w i ę c buddyzm, chrześcijaństwo i islam.
W omówieniu tym uwzględniono podziały religii na poszczególne wielkie odłamy
i znaczniejsze sekty.
Rozdział piąty i ostatni dotyczy rozmieszczenia współczesnych narodów i w s p ó l ­
not etnicznych świata. Petar Vlahovic podaje w nim różnice w stopniu zasiedlenia
stref geograficznych sześciu kontynentów, przytacza regiony o szczególnie dużej
gęstości zasiedlenia, wyjaśnia przyczyny takiego stanu rzeczy, a także wylicza
narody wchodzące w skład poszczególnych państw, podając ich aktualną liczeb­
ność. W sytuacji, gdy państwa mają charakter wielonarodowy, kryterium stano­
w i ą poszczególne grupy językowe. W swojej charakterystyce Vlahovic uwzględnia
również i nowe kategorie narodów, powstałych ze zmieszania różnych ras lub na­
rodowości, np. Brazylijczyków, Meksykanów, A m e r y k a n ó w , itd.
Jak widać z przedstawionego materiału, pierwsza część książki nie jest jedno­
rodna pod w z g l ę d e m prezentowanej treści. Składają się na nią informacje bliskie
zarówno socjologii, antropologii, lingwistyki, religioznawstwa, jak również demo­
grafii, a nawet biologii. Wszystkie one są przedstawione w sposób łatwy do zrozu­
mienia nawet niezbyt zorientowanym czytelnikom, pomijając oczywiście k w e s t i ę
języka serbo-chorwackiego. Jedynie rozdział trzeci, który jest poświęcony etnoge­
nezie, ma charakter nieco bardziej naukowy i można go traktować jako rodzaj
skrótowego podręcznika dla początkujących studentów etnografii. Nie oznacza to
jednak, że i pozostałe rozdziały nie nadają się do tego celu.
Część druga książki Petara Vlahovica zawiera — jak już wspomniano- na
wstępie — ułożony alfabetycznie wykaz wybranych narodów i grup etnicznych.
Opracowanie zawiera ponad 500 haseł odnoszących się zarówno do współcześnie
żyjących, jak i do historycznych, nie istniejących już dzisiaj narodów czy ludów.
Każde hasło zawiera szereg informacji przedstawionych w e d ł u g następującego
schematu: nazwa powszechnie używana, o ile jest to możliwe — nazwa własna,
przynależność do grupy językowej, podział na dialekty lub na grupy plemienne,
struktura organizacyjna i jej krótka charakterystyka, zajęcia oraz wyznawana
religia lub też system wierzeń. Często, szczególnie w przypadku w i ę k s z y c h na­
rodowości lub też bardziej znanych, podana jest krótka ich historia. Podobnie ma
się w przypadku danych dotyczących liczby ludności. Przedstawiony powyżej układ
nie odnosi się jednak do wszystkich zamieszczonych w tej pracy haseł. P o n i e w a ż
nie ma wyjaśnienia powodu takiego stanu rzeczy, przeto można przypuszczać, że
autor kierował się dostępnością informacji w podanych na wstępie wydawnictwach
encyklopedycznych. Jest to tym bardziej widoczne, że niektóre hasła ograniczają
się tylko do wymienienia nazwy i miejsca zamieszkania konkretnego ludu.
Niejednakowa zawartość haseł sprawia, że podane w nich informacje nie są
porównywalne. W tej sytuacji część słownikowa pracy ma charakter raczej po­
pularyzatorski i tylko temu celowi może służyć. Dla badaczy zajmujących się stu-

204

RECENZJE I

OMÓWIENIA

diami nad narodami czy grupami etnicznymi świata pozycja ta zawiera zbyt malo
informacji na temat życia i kultury przedstawionych w tej pracy ludów. Również
licznie występujące w tekście zdjęcia i ryciny mają charakter wyłącznie ilustracyj­
ny. Po pierwsze nie odnoszą się one do wszystkich w y s t ę p u j ą c y c h w tym opra­
cowaniu haseł, a po drugie są one niejednakowe pod w z g l ę d e m tematycznym.
Jedne z nich prezentują wyłącznie portrety, inne całe postacie, a jeszcze inne pew­
ne scenki rodzajowe.
Książkę Petera Vlahoviéa kończy bibliografia odnosząca się do poszczególnych
rozdziałów części pierwszej, a także indeks rzeczowy oraz indeks nazw n a r o d ó w
i grup etnicznych prezentowanych w pracy.
Andrzej

A. M. MENTEŠAŠVILI, Kurdy. Oberki obSčestvenno-ekonomičeskich
kul'tury i byta (Kurdowie.
Zarys stosunków
ekonomiczno-spolecznych,
tu), Moskva 1984, „Nauka", ss. 237.

Romanowski

kultury

otnošenij
i by­

Autorem tej książki, wydanej w nakładzie 3 tys. egzemplarzy przez znane
moskiewskie wydawnictwo naukowe, jest gruziński historyk — orientalista z Uni­
wersytetu P a ń s t w o w e g o w Tbilisi. Prof. Albert Michajlowič Mentešašvili kieruje
na tej uczelni Instytutem Historii Nowożytnej i Najnowszej Krajów Azji i Afryki.
Instytut w zasadzie nie ma charakteru etnograficznego, chociaż aspekt kulturowy
brany jest pod u w a g ę w dociekaniach podejmowanych w tej jednostce badawczej.
Główny nacisk kładzie się tam jednak na sprawy historyczne i politologiczne.
Obecnie prace badawcze koncentrują się np. wokół problemu procesów etnicznych
i ruchów narodowowyzwoleńczych w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki P ó ł ­
nocnej. Prof. Mentešašvili jest autorem ok. 80 prac dotyczących dziejów n o w o ż y t ­
nych i najnowszych Iraku, a w szczególności Kurdów. Jak zatem widzimy, jego
najnowsza książka traktująca o gospodarce, kulturze i życiu Kurdów poprzedzona
była licznymi studiami. W bibliografii Mentešašvili powołuje się na 6 swoich po­
przednich publikacji, z których tylko jedna ukazała się w jęz. rosyjskim, a pozo­
stałe wydano po gruzińsku. W praktyce zatem nie' są one dostępne szerszemu ogó­
łowi badaczy tych zagadnień. Omawiana tu książka, napisana po rosyjsku, nie posia­
da niestety streszczeń w innych językach, a jedynie spis rozdziałów zamieszczono
po angielsku. Liczne i obszerne przypisy umieścił autor na końcu dziełka, podob­
nie jak i wykaz literatury. Ten ostatni został ułożony niezbyt klarownie. Całość
uzupełniają trzy skorowidze: imion, nazw geograficznych i nazw etnicznych. Z pew­
nością ułatwia to korzystanie z książki. Podobnie ułatwia lekturę podział na trzy
części i szereg krótkich rozdziałów opatrzonych tytułami.
Należy natomiast żałować, że praca nie posiada map, tak przecież niezbęd­
nych przy omawianiu kultury i dziejów narodu, zamieszkującego Irak, Iran, T u r ­
cję, Syrię i — w niewielkiej liczbie — także obszary Związku Radzieckiego. Po­
nadto znajomość szczegółowej geografii Bliskiego Wschodu jest nawet w dość wy­
specjalizowanych środowiskach raczej niewielka. Żałować także należy, że wydaw­
nictwo, które zdobyło się na twardą, poniekąd nawet luksusowo opracowaną okład­
kę, nie umieściło w książce żadnych wkładek ilustracyjnych.
Praca Mentešašvili ma charakter kompilacyjny i zamierza przedstawić pro­
blematykę kurdyjską w Iraku, Turcji, Iranie oraz Syrii. Nie znajdziemy w niej
natomiast omówienia przeszłości i teraźniejszości kulturowej Kurdów radzieckich,
którym już w okresie m i ę d z y w o j e n n y m stworzono warunki do rozwoju własnej
kultury narodowej. Nawet jednak przy pominięciu tej problematyki książka gru-

RECENZJE I

205

OMÓWIENIA

zińskiego historyka ma podstawy do życzliwego przyjęcia przez czytelnika zagra­
nicznego, który oczekuje od autora wprowadzenia w całokształt spraw k u r d y j ­
skich. Wydawanie książki o Kurdach w Związku Radzieckim jest przedsięwzię­
ciem nakładającym na autora duże zobowiązania. Musimy pamiętać, że kraj ten
posiada od co najmniej X I X w. wielkie tradycje podróży i badań l u d ó w Bliskiego
Wschodu. Pisać o Kurdach i zarazem powiedzieć coś o nich oryginalnego w tym
środowisku naukowym nie jest rzeczą łatwą. Szczególnie, gdy badaczem jest uczo­
ny z uniwersytetu działającego na Zakaukaziu. T y m bardziej zatem musi dziwić
obcokrajowca bardzo krótki i niemal lakoniczny wstęp, w którym tylko wymie­
niono z nazwiska szereg autorów, tak rosyjskich i radzieckich, jak też i obcych,
którzy położyli zasługi w badaniach nad Kurdami. Polski czytelnik w każdym r a ­
zie wolałby dowiedzieć się czegoś więcej o uczonych, zajmujących się problema­
tyką kurdyjską i — co ważniejsze — usłyszeć opinię autora o stopniu przydatno­
ści ich prac w napisanej przez niego książce.
Jak wspomniałem, praca dzieli się na trzy części: pierwsza przedstawia gospo­
darkę Kurdów, ich życie codzienne i szereg aspektów życia duchowego, druga
m ó w i o kurdyjskich plemionach i konfederacjach plemiennych, a trzecia zajmuje
się głównie kwestią agrarną oraz perspektywami rozwoju. Etnograf polski n a j ­
chętniej wczyta się w część pierwszą, w której znajdzie rozdziały o obiecujących
tytułach w rodzaju gałęzi rolnictwa i sytuacji rolników kurdyjskich, ośrodków
miejskich i życia mieszczan, rękodzielników i kupców, wybrane problemy z zavkresu życia codziennego itp. Trzeba przyznać, że skomplikowana problematyka
tradycyjnego rolnictwa i wsi kurdyjskiej zajęła autorowi nader niewiele miejsca
w jego rozważaniach. Pasterstwo, ongiś główną dziedzinę gospodarki tradycyjnej
Kurdów, zawarł na niespełna 4 stronicach, a uprawę roślin na niecałych ;5. Inna
sprawa, że jego prekursorzy, w postaci chociażby B. Nikitina , poświęcili tym
sprawom mnóstwo miejsca w swoich dziełach. Uzupełnia te informacje dodatko­
wym rozdziałkiem na temat technik tradycyjnych i krótkim szkicem o położeniu
chłopa kurdyjskiego. Do problematyki tej obszerniej powróci zresztą w części trze­
ciej książki.
1

Problematykę miejską, rzemieślniczo-handlową, omawia z kolei rozbijając te­
mat geograficznie na turecką, irańską i iracką część Kurdystanu. Chronologicznie
w y k ł a d nie jest jasny. Autor sięga do źródeł i przekazów odległych i niemal r ó w ­
nocześnie pisze o faktach z ubiegłego stulecia, a nawet i z p o ł o w y wieku X X .
T a cecha w y s t ę p u j e zresztą i w pozostałych częściach książki. W rozdziałach po­
święconych rodzinie i życiu rodzinnemu dowiadujemy się o sposobie zawierania
małżeństw, pokrewieństwie, a także autor zapoznaje nas z wybranymi obyczaja­
mi rodzinnymi wedle trzech zasadniczych m o m e n t ó w życia człowieka: narodzin,
małżeństwa i śmierci. T y m wszystkim sprawom Mentešašvili poświęcił 6 i pół
strony, co świadczy, iż etnografia jako taka nie znajdowała się w centrum zain­
teresowań autora, do czego miał prawo, będąc historykiem.
W rozdziale z a t y t u ł o w a n y m „Religia" najpierw Mentešašvili zajmuje się w y ­
znawcami islamu omawiając ważną rolę seidów, szeichów i derwiszów w społe­
czeństwie kurdyjskim. Rzuca się w oczy fakt, że autor nie wykorzystał tu ważnej
pracy M. van Bruinessena, Agha, Shaikh and State, wydanej 6 lat przed ukaza-

1

Nikitin, który pod koniec I wojny ś w i a t o w e j był konsulem rosyjskim w U r mii, w irańskim Kurdystanie, zebrał swoje obserwacje terenowe oraz wyniki stu­
diów w c a ł o ś c i o w y m dziele Les Kurdes,
napisanym już ponoć w latach 20-tych,
lecz wydanym ostatecznie po francusku w Paryżu dopiero w гокц 1956. Książka
ta doczekała się następnie tłumaczenia rosyjskiego i publikacji w Z S R R . V . N i k i t i n, Kurdy, 1964, Moskwa.

206

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

2

niem się omawianego tu d z i e ł a . Rozczarowuje rozdział traktujący z nazwy o J e zydach i ich religii. Nie ma w nim sformułowanego nawet w zarysie systemu r e ­
ligijnego tej grupy wierzeniowo-etnicznej. Więcej dowiadujemy się natomiast
o wspólnotach ale-hak.
Szczególnie dotkliwie odczuwamy brak mapki problemowej przy omawianiu
przez autora zagadnień językowych. T u natomiast znajdujemy pewne dane na te­
mat piśmiennictwa Kurdów radzieckich. Cenny materiał informacyjny zawiera też
rozdział następny, dający przegląd literatury kurdyjskiej od czasów najdawniej­
szych. Wbrew obiegowym poglądom naród ten oprócz bogatej literatury ustnej
może pochwalić się szeregiem pisarzy, głównie poetów. Rozważania te uzupełniają
dane na temat prasy kurdyjskiej.
O ile część pierwsza miała faktycznie charakter wprowadzający i z tego po­
wodu chyba była potraktowana przez autora nieco chaotycznie, to część druga re­
prezentuje najprawdopodobniej główny temat zainteresowań uczonego gruzińskie­
go. Przedstawia on zatem najpierw zasady tradycyjnej organizacji społeczno-ekonomicznej w obrębie plemienia, a następnie zajmuje się stosunkami gospodarczy­
mi Kurdów należących do poszczególnych plemion ze swoimi zdetrybalizowanymi
współrodakami. Z kolei rozbija szkic na temat plemion i ich konfederacji oma­
wiając je w obrębie Iraku, Iranu i Turcji, pomijając jednak Syrię. Pisze wreszcie
o ważnej kwestii podstaw władzy politycznej w o d z ó w plemiennych oraz o rela­
cjach między plemionami, księstwami kurdyjskimi i centralną administracją tak
turecką, jak perską.
Także i część trzecia reprezentuje najwyraźniej bliską autorowi problema­
tykę. Najpierw kreśli on ewolucję stosunków agrarnych Kurdystanu ery średnio­
wiecznej i ich zmiany w czasach nowożytnych. Różne formy feudalnego władania
ziemią w czasach najnowszych analizowane są w rozbiciu geograficznym na K u r dystan iracki, irański, turecki i syryjski. Szczegółowe rozważania na temat form
władania ziemią i dzierżaw w czasach najnowszych są tematem kolejnego roz­
działu uwzględniającego także gospodarkę pasterską. J a k wiemy duże zasługi po­
łożył tu już w początkach naszego stulecia rosyjski badacz Kurdów, Nikitin, ana­
lizujący w swej książce tradycyjny system powinności zwany „oba". Mentešašvili
pisze o przemianach i reformach rolnictwa w Iraku północnym, aczkolwiek można
byłoby mieć zastrzeżenie do malowanego przezeń obrazu, znając trudne realia rea­
lizacji tych reform u schyłku lat 70-tych. Gruzin nie znał publikacji poIsKich na
ten temat, jakie ukazały się w latach 1979-1881 . Dalej autor omawianej tu po­
zycji przedstawia ewolucję prawną współczesnego systemu władania ziemią w K u r dystanie syryjskim, by wreszcie zająć się reformami agrarnymi Iranu lat 60-tych.
Najbardziej krytycznie odnosi się do sytuacji wsi i rolnictwa w Kurdystanie
tureckim, pisząc jedynie o „próbach przemian w rolnictwie" tego obszaru. W s u ­
mie ta część książki daje nam pożyteczny, bo poniekąd całościowy przegląd spraw
wsi i rolnictwa Kurdów żyjących w obrębie kilku państw bliskowschodnich. Co
prawda niezupełnie aktualny z uwagi na g w a ł t o w n i e zmieniającą się sytuację
s

2

M . v a n B r u i n e s s e n , Agha, Shaikh and State. On the Social and po­
litical organization
of Kurdistan,
Utrecht 1978. Zob. tegoż autora rozdział
Kurdish
tribes and the state of Iran: the case of Simko's revolt, w dziele zbiorowym pod
red. Richarda Tappera, The Conflict
of Tribe and State in Iran and
Afghanistan,
New York 1983, s. 364-400.
W pierwszym rzędzie książka J . S o l a r z a , Rolnictwo
Iraku. Sytuacja
w la­
tach 1970-1976 na tle warunków
przyrodniczych
i ekonomicznych,
Kraków 3979,
oparta na obserwacjach terenowych oraz studiach danych statystycznych prowa­
dzonych w Iraku w latach 1977-1978. Nadto zob. L . D z i ę g i e l , Rural
Community
of Contemporary
Iraqi Kurdistan
Facing Modernization,
Kraków 1981.
8

RECENZJE I

207

OMÓWIENIA

polityczną, czego dowodem może być przewrót w Iranie u schyłku lat 70-tych,
czy wojna iracko-irańska, powodująca z konieczności osłabienie tempa przemian.
Mniej satysfakcji daje czytelnikowi rozdział końcowy, zatytułowany „urbanizacja
i problemy rozwoju gospodarczego". Stawiając sobie ambitne zadanie przedsta­
wienia tych spraw w skali całego Bliskiego Wschodu autor najprawdopodobniej
nie dysponował odpowiednią ilością aktualnych danych. W każdym razie w w y ­
padku Iraku nie zdołał przedstawić zjawiska gwałtownego rozwoju dużych ośrod­
k ó w miejskich typu Arbilu czy Sulajmanii i polityki tworzenia miasteczek sate­
litarnych, oraz dużych, nowoczesnych wsi zbiorczych, wyposażonych w infra­
strukturę usług. Ciąg wydarzeń historycznych przedstawiono także raczej frag­
mentarycznie.
Książka Mentešašvilego ma tę zaletę przede wszystkim, iż jest próbą stwo­
rzenia monografii ogólnej, korzystającej z danych, jakich o Kurdach dostarczają
różne dyscypliny: historia, politologia, etnografia, ekonomika. Jak często bywa
w takich wypadkach, publikacja jest nierówna, zawierająca obok rozdziałów do­
skonałych, także i te, które prezentują poziom słabszy. Dążność do całościowego
potraktowania zjawisk zachodzących na kurdyjskim obszarze zwartego zasiedle­
nia jest tu elementem nader cennym dla czytelnika i rzadko podejmowanym przez
innych autorów. Polski czytelnik przy tej okazji styka się z nowym dla siebie r a ­
dzieckim ośrodkiem badań Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej o charakterze
uniwersyteckim. Książka profesora Mentešašvilego jest dla nas zatem okazją do>
przybliżenia polskiemu środowisku naukowemu uczonych, którzy pracują nad za­
gadnieniami Trzeciego Świata poza renomowanymi instytutami badawczymi Mos­
kwy czy Leningradu.
Leszek

Dzięgiel

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.