def4e61ae77a96fc67c3e40064d11c76.pdf
Media
Part of Strony tytułowe,spis treści i wstęp/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.4-5
- extracted text
-
*>
<
; '
«
«V,
' г aa* % ' « .г* * <• * -
"•¿1'Г
REDAGUJE ZESPÓŁ KIEROWNIKÓW SEKCJI
PAŃSTWOWEGO
INSTYTUTU
BADANIA
SZTUKI LUDOWEJ * REDAKTOR NACZEL
NY JÓZEF GRABOWSKI * WYDAWCA PAŃ
STWOWY
INSTYTUT
BADANIA
SZTUKI
LUDOWEJ * KIEROWNICZKA SEKCJI WY
DAWNICZEJ
BARBARA
SUCHODOLSKA
*
OKŁADKA I UKŁAD GRAFICZNY CZESŁAW
WIELHORSKI * KLISZE: PAŃSTWOWE WAR
SZAWSKIE ZAKŁADY GRAFICZNE
* TŁO
CZONO W DRUKARNI MINISTERSTWA SPRA
WIEDLIWOŚCI
W WARSZAWIE POD
KIE
RUNKIEM TADEUSZA GALEWSKIEGO * RE
DAKCJA I ADMINISTRACJA: MINISTERSTWO
KULTURY I SZTUKI, PAŃSTWOWY ISTYTUT BADANIA SZTUKI LUDOWEJ
RAKOWIECKA 4 A
W-WA,
P
O
L
S
MIESIĘCZNIK
K
A
ORGAN
S
Z
T
PAŃSTWOWEGO
ПОЛЬСКОЕ
U
K
INSTYTUTU
НАРОДНОЕ
Ежемесячный
L'ART
REVUE
P O L I S H
R
ИСКУССТВО
POLONAIS
P E A S A N T
E
SZTUKI
MENSUELLE
MONTHLY
T
BADANIA
журнал
POPU LAIRE
^
A
A R T
REVUE
Ś
Ć
Numer p o d m ó j n y p o śш i ę с о п у шу st aw ie
S Z T U K A L U D O W A MAZUR I W A R M I I
opracouiał JŮZEF GRABOWSKI
WSTĘP - TKANINA - CERAMIKA - RZEŹBA
- SPRZĘT ZDOBIONY - SPIS RYCIN -
ROK
II
K W I E C I E Ń
— M A J
19
4 8
N r
4-5
LUDOWEJ
Kilka numerów bieżących naszego pisma bę
dzie posiadać inny charakter niż dotychcza
sowe. Zniknie z nich chwilowo
różnorodność
tematów, obejmujących
swym zakresem ca
łokształt spraw poznawczych sztuki
ludowej.
Cała treść połączonych
numerów
dotyczyć
będzie tylko jednej grupy zagadnień,
wyła
niającej
się w związku
z dwiema
wysta
wami: „Sztuki Ludowej
Mazur i Warmii"
otwartej w lutym roku bieżącego w Olszty
nie — omówieniu
której poświęcony
zosta
nie 4 i 5-ty numer „Polskiej Sztuki
Ludo
wej" — oraz krakowskiej wystawie
„Sztuka
ludowa w Polsce" (malarstwo, rzeźba, graiika), przesłanej następnie do Łodzi i Sopotu.
Materiał dotyczący tej drugiej wystawy obej
muje trzy dalsze numery naszego
pisma,
które zostaną wydane w sierpniu. Tego ro
dzaju komasacja została nam
podyktowana
koniecznością
utrwalenia rezultatu tych wy
staw, bardzo ważnych
dla poznania naszej
sztuki ludowej. Pobieżne chociażby ich scha
rakteryzowanie,
połączone
z
reprodukcją
ważniejszych
eksponatów
nie dałoby się po
mieścić żadną miarą w rumach nie tylko
przeciętnego
naszego artykułu,
ale nawet
całego miesięcznika.
Z tych względów
posta
nowiliśmy
poświęcić im w tałości kilka nu
merów, po czym, oczywiście,
wrócimy
do
poprzedniego
układu.
R
E
D
A
K
C
J
A
W
S
T
Mało jest wystaw o takim znaczeniu odkryw
czym, jakie wykazała wystawa sztuki ludowej na
Mazurach i Warmii, otwarta w l u t y m w Olsztynie.
Została ona zainicjowana oraz zorganizowana przez
wieloletniego badacza i miłośnika tej sztuki, obecnie
kierownika Muzeum, Hieronima Skurpskiego.
Znaczenie jej tymbardziej się uwydatni, gdy
zważymy, że Niemcy, rozumiejąc, że kultura ludowa
tego terenu świadczy o jego istocie i przynależności
narodowej, nie tylko nie starali się o pokazanie jej
światu, ale dążyli do umniejszenia jej wartości, tam
gdzie o niej musieli mówić. Odkrywczy charakter
wystawy został z góry już założony przez jej orga
nizatora, jak tego dowodzą następujące zdania, w y
jęte ze wstępu do katalogu:
„Uczonemu u ł a t w i ona powiązanie tego bezwątpienia polskiego regionu z innymi dzielnicami Pol
ski, oraz ułatwi wcielenie jego ogniw w łańcuch
twórczości całego kraju. Miłośnik hatomiast znajdzie
tu zespół przeważnie nieznanych, a swoistych form,
barw i treści. Przeciętny widz odkryje łączność
eksponowanych tu obiektów, z rezultatami istnieją
cymi jeszcze w terenie"...
„Wystawa niniejsza wykazuje dobitnie, że zdob
nictwo i sztuka na Mazurach, to bogata i różnorod
na dziedzina, wbrew niemieckim głosom (Ciasen
i inni) obstających przy jej ubóstwie" ).
1
Trzeba przyznać, że wszystkie te zadania wysta
wa spełnia, przy czym na pierwszy plan wysuwają
się: poznanie „nieznanych, a swoistych form, barw
i treści", a dalej łączność ich z innymi regionami
Polski, głównie z sąsiednimi Kurpiami.
Dla zrozumienia charakteru tej wystawy należy
przytoczyć jeszcze dwie cytaty z jej katalogu:
„Oto stają przed nami fragmenty i skrawki
wyrwane z całokształtu stanowiącego życie ludu
na Mazurach i W a r m i i " — pisze w słowie w s t ę p n y m
dr. M . Znamierowska - Prüfferowa. Organizator zaś
wystawy dodaje: „Zrezygnowano świadomie z jakie
Ę
P
gokolwiek pokazu o charakterze syntetycznym i w y
czerpującym dane zagadnienie, nawet w obrębie
wąskiego działu". Wystawa olsztyńska nie jest więc
pełnym obrazem tamtejszej sztuki ludowej, ale tylko
jego zarysem, a więc tymsamym postawieniem za
dania poznania tej sztuki w całej jej rozciągłości
i głębokości. Trzeba sobie do tego zdać sprawę, że
zarówno materiał wystawy, jak i to, co znajduje się
dzisiaj w terenie, to resztki, świadczące tylko o tam
tejszej bujnej sztuce ludowej, której bogactwo starła
wojna, wraz z większością autochtonicznej ludno
ści. T y m więcej są one dla nas cenniejsze, a znacze
nie ich da się porównać do legendarnych ocalałych
ksiąg Sybilly. Nie trzeba jednak mniemać, że ma
teriał wystawy reprezentuje wszystko, co jeszcze
pozostało. Przeczą temu, naprzykład, badania tere
nowe dotyczące tkaniny, prowadzone obecnie przez
Teodorę Modzelewską. Wykazują one dowodnie, że
w t y m najważniejszym i najbardziej odkrywczym
dziale wystawy istnieją ogromne l u k i , które da się
obecnie uzupełnić, nawet bez większych trudności.
Wychodząc z charakteru i właściwości wystawy
olsztyńskiej chcę użyć jej m a t e r i a ł u jako podstawy
do zarysowania problematyki poznania sztuki ludo
wej mazurskiej. Trudno, bowiem, na podstawie w y
stawy urobić sobie pogląd o jej całokształcie, chociaż
pokaz olsztyński jest niewątpliwie pierwszym w y b i
ciem okna na ten nieznany nam dotąd świat. Pierw
sze w nim miejsce, co do powszechności, zajmuje
tkanina zdobna, zwana w powiecie m r ą g o w s k i m
„płachtą" ). Jak można przypuszczać z relacji H .
Skurpskiego nie było dotąd o niej żadnej wzmian
k i — przynajmniej książkowej — w literaturze nie
mieckiej, a także polskiej. A przecież ona sama jedna
stanowi dostatecznie bogaty, różnorodny i o o d r ę b
nych postaciach artystycznych, świat sztuki ludowej,
k t ó r e m u warto poświęcić wiele uwagi, zwłaszcza, że
wykazuje on dużo pokrewieństwa — a w niektórych
formach i tożsamości — z t k a n i n ą ludową kurpiow
ską, podlaską czy też rozpowszechnioną na Litwie.
2
3
Zbadanie tkaniny mazurskiej jest koniecznym ogni
wem prac nad ustaleniem wartości i charakteru
tkaniny zdobnej w północno-wschodniej części Polski.
J u ż to, co wydobyła wystawa, wskazuje, że na półno
cy mamy do czynienia, w dziedzinie tkaniny zdobnej,
ze zjawiskiem jednej wielkiej grupy, o rozmaitych
odmianach lokalnych, których źródło — kto wie —
czy nie stanowią właśnie Mazury, przynajmniej po
tej stronie Bałtyku.
A nie mające sobie równych — kafle mazurskie!
Istniejąca dotąd literatura niemiecka i polska —
zresztą bardzo uboga i ściągająca się do wzmianek
w większych opracowaniach i a r t y k u ł ó w w ogól
nych czasopismach — prawie nie dostrzegła
icii
wartości artystycznej, ograniczając się do danych
historycznych,, technicznych i zanotowania cieka
wych napisów obyczajowych. Kafle mazurskie to
świat sztuki, k t ó r y trzeba odkryć w najistotniejszych
ich wartościach i wcielić do skarbów polskiej sztuki
ludowej, jako jeden z najwspanialszych jej klejno
tów, j a k i m zastąpić możemy z powodzeniem d a w n ą
majolikę pokucką. Wystawa olsztyńska pokazała je
nam w dużym wachlarzu form, w obiektach orygi
nalnych albo też fotografiach kafli, których pierwo
wzory wmurowano w Muzeum w Szczytnie w dwa
piece, złożone z najrozmaitszych odmian.
Trzeci najciekawszy dział sztuki mazurskiej sta
nowi rzeźba figuralna. Przez swój w y r a ź n y styl l u
dowy jest ona p e w n ą niespodzianką, gdyż, sądząc
po jakości rzeźby na Kaszubach, spodziewać się by
ło można raczej ulegania wpływowi sztuki kościelnej,
niż oryginalnej twórczości. Za lokalną cechę tej rzeźby
4
uznać można, między innymi, u ż y w a n i e jako two
rzywa drzewa sosnowego, którego słoje dają w rzeź
bach ciekawe efekty estetyczne.
Nie mniej interesujące są również
zdobione
sprzęty codziennego użytku, jak skrzynie i szafy
malowane, krzesła wyplatane ze słomy, analogiczne
do kurpiowskich, wreszcie ceramika, która, obok
dwojaków o swoistych cechach, posiada garnki dy
mione, o ornamentyce analogicznej
do
wyrobów
polskich, lub poleskich. Nie bez ludowego charakte
r u w formie są również wyroby kute z żelaza, sto
jące jednakże najczęściej na pograniczu sztuki ludo
wej i warsztatowej miejskiej, do której należałoby
stosować określenie cechowej.
Zamykając na t y m ogólne uwagi o wystawie
w Olsztynie przejdę z kolei do rozpatrzenia jej ma
teriału z punktu widzenia poznawczo-artystycznego.
W następujących w dalszym ciągu szkicach będę sta
rał się zarysować przede wszystkim odrębności gru
powe, nie przesądzając tego czy w y n i k a j ą one z róż
nic lokalnych lub czasowych, względnie czy są w y
kładnikiem silniejszej indywidualności ich twórców.
Obok tego będę usiłował wydobyć to wszystko, co
łączy je, w naturalny sposób, w większe zespoły
i nadaje i m charakter stylu lokalnego. Ponadto d ą
żeniem moim będzie wytyczyć kierunki dalszych
poszukiwań przez wykazanie luk w wystawowym
zespole i podkreślanie wyłaniających się problemów.
Ostatnim i najmilszym obowiązkiem będzie, m ó
wiąc słowami twórcy wystawy, wiązanie „tego bezwątpienia polskiego regionu z innymi dzielnicami
Polski".
