d4cb5ee6ce5ec848f123ab426d2f04b3.pdf

Media

Part of Dział informacyjny/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.3

extracted text
D Z I A Ł

I N F O R M A C Y J N Y

Z BADAŃ N A D STROJEM W POWIECIE BĘDZIŃSKIM

W. K O L A G O .
Zawiercie

„ O

Ozarouice.

Steuterz

fuliSLOU

O
O
9odskale
Г Vojkomce
Sbxielne
Sóra

Sievierska

o

Oíñobiyunik

Juczna ba iq
<Saroót)
'ojkomce JíoSbr,•ne

7>цЬкошсе

Q£ęka
Oćosien

О

Srodííec

,, n
^Dąbrowa
dGórn Л о!

О

ďuznica

О

О

rzemíeszuce i

Będzin
¡SOSNOWJEC

KATOWICE

Powiat

będziński.

koleje
Podkreślone

Strój ludowy powiatu będzińskiego nie zo­
stał nigdzie dotąd opisany, ani też nie zacho­
wały się o ile m i wiadomo jego egzemplarze
w muzeach.
Przyczynek ten jest wynikiem badań te­
renowych, dokonanych w październiku 1947
roku.
Teren opisywany, leżąc w pasie Wyżyn
Polskich stanowi obniżenie między Jurą
Krakowską, a Wyżyną Śląską. Strefa rzad­
szego zaludnienia Jury Krakowskiej stano­
w i granicę od północo-wschodu; od zachodu
i południa naturalnej granicy niema, lecz na
stosunki etnograficzne wpływ wywarł daw­
ny podział zaborów. Rozwój górnictwa wę­
glowego, zbliżył jednak teren pow. będziń­
skiego do Śląska, z którym tworzy on dziś
dość ścisły związek, nietrudny do zaobser­
wowania w kulturze materialnej ludu. Od
chwili rozpoczęcia eksploatacji węgla (ko­
niec X V I I I w.) Śląsk przeistoczył się z krainy
leśnej i rolnej w środowisko silnie uprzemy­

wsie

zbadano

w

październiku

km

1947 r .

słowione. Mało urodzajne ziemie i wielkie
rozdrobnienie gospodarstw
zmusiły chłopa
do częściowego porzucenia roli, kierując go
do przemysłu. Południowo zachodnia część
powiatu będzińskiego została już całkowicie
zurbanizowana. Górnictwo i przemysł zmier
niły przede wszystkim kulturę materialną
wsi. Widać to tutaj w każdej
dziedzinie
głównie zaś w budownictwie i stroju.
W ciągu 19 wieku prawie wszędzie zarzu­
cono samodziały i zaczęto posługiwać się ma­
teriałami fabrycznymi. Nie spotyka się już
warsztatu tkackiego, nawet we wsiach w y ­
suniętych k u wschodowi powiatu (jak np,
gmina Łosień, granicząca z pow. Olkuskim),
gdzie spotyka się wsie czysto rolnicze jak
Błędów, Łazy, Kuźnica. Pomimo większego
oddalenia od miast i rolniczego charakteru
strój ludowy i t u nie jest w użyciu. Wieśnia­
cy zupełnie zarzucili samodziały, kupując w
miastach materiały, z których szyją sami,
lub też u małomiasteczkowych krawców.

35

Powiat będziński pod względem stroju
jest obszarem przejściowym między Mało­
polską, (wpływ widoczny w opisanym stro­
j u z Łosienia) a Śląskiem, z przewagą tego
ostatniego. Ślady dawnego ubioru ludowego
zaginęły niemal doszczętnie. Na podstawie
tradycji ustnej i zachowanych resztek stroju,
możemy go zaledwie
odtworzyć, sięgając
wstecz nie dalej jak do 1860 roku.
Według informacji, zebranych między i n ­
nymi we wsi Łosień (Kokotka Maria 1. 13,
Bagińska Marianna 1. 80) około roku 1860
kobiety chodziły tam w sukmanach białych,
szamerowanych czerwonym sznurkiem. Męż­
czyźni zaś w sukmanach granatowych, sza­
merowanych kolorowymi sznurkami i ozdo­
bionych po bokach „chwastami" różnego ko­
loru. Przez plecy tej „sukni" męskiej prze­
chodziło cięcie, od talii k u dołowi wiodły
dwie fałdy.
Domowe, codzienne ubranie tak mężczyzn
jak i kobiet stanowiła sukmana z płótna lnia­
nego, zapinana z przodu na haftki, z tyłu
zaś posiadająca rozporek; w pasie była ona
marszczona, tworząc tak zwane „zbiry".
Później weszła w użycie „kamizela" z ręka­
wami („jakla").
Na strój kobiecy oprócz sukmany skła­
dały się: koszula z długimi rękawami i koł­
nierzykiem, długa fałdzista „kiecka" (z 6
„półek") i kaftan z mocno marszczonymi rę­
kawami. A b y kiecka dobrze wyglądała za­
kładano kilka spódnic t. zw. „bielonki".
„Bielonki" były z białego perkalu, ozdobione
koronkową falbaną i mocno skrochmalone.
Każda „kiecka" na dole musiała posiadać
„listwę" zakończoną „szczoteczką".
Z przodu zakrywał kieckę suto zmarsz­
czony w „obszywkę" fartuch, który nie
mógł być od kiecki ani krótszy ani dłuższy,
normalnie wynosił on ok. 80 cm długości
i 170 cm szerokości. Fartuchy szyto z wzo­
rzystego adamaszku lub perkalu; z perkalu
były też często fartuchy dziergane w ząb­
k i (ryc. 1) lub obszywane koronką maszy­
nową.

RYC.

36

1

RYC.

2

W chłodne dni kobiety nosiły żakiety
t.zw. „katanki" (ryc. 2), sięgające do kolan
(Błędów).
We wsiach położonych w północnej części
powiatu (Podskale, Podwarpie, Tulisów) zna­
leźć można jeszcze i dziś, choć b. rzadko,
„kieckę" przyszytą do stanika, stanowiącego
z nią jedną całość („stanik") ).
Drugą zasadniczą częścią stroju jest tam
kaftan przeważnie tego samego koloru. Suk­
nie w kolorach brązowym, fioletowym, ciem­
nozielonym, granatowym, szyte były z ma­
teriału fabrycznego, zwanego „marynusem".
W zimie używano spódnic z grubej wełny,
a nawet sukna. Strój ten jest zbliżony do
śląskiego; był on powszechnie noszony sto­
sunkowo jeszcze niedawno bo prze"ft 50 laty,
choć pamięć o n i m ginie. Na głowie nosiły
kobiety tutejsze chusteczki wiązane w węz(4
(czołowe wiązanie).
1

Elementy stroju Śląskiego, a ściśle t.zw.
rozbarskiego ) przeniknęły m. innymi do
wsi: Rogoźnik, Zychcice, Kamyce, a przede
wszystkim do Bobrownik.
W tej ostatniej — według informacji ze­
branych między innymi od Jędrzej ec Anto­
niny 1. 50 — można jeszcze widzieć wdzie­
wane przez kobiety na koszule 2 lub 3 spód­
nice białe do 3 m. szerokie z bogato zdo­
bioną falbaną. Wszystkie spódnice są mocno
wykrochmalone i starannie wyprasowane;
wierzchnia spódnica z jedwabiu lub wełny,
a na dzień powszedni z perkalu, układana
w fałdy sięga kostek. „Kieckę" wdziewa się
na biały „kabotek", (ryc. 3), rodzaj bluzecz­
k i z krótkimi rękawami; posiadający ko­
ronki przy rękawach i krezę koronkową
przy szyji. Na to wdziewany jest gorset
„wierzcheń" czerwony (dawniej czarny),
przybrany przy szyji rodzajem płaskiej k r e ­
zy z atłasowej niebieskiej wstążki, zaprasowanej w fałdki.
2

Męski strój w B o b r o w n i k a c h jest m n i e j
b a r w n y . N a koszulę białą z w y h a f t o w a n y m
kołnierzykiem wkładają t a m jeszcze s t a r s i
(głównie na święta i uroczystości) k a m i z e l ­
kę t . j . „brzuślak" g r a n a t o w y , z a p i n a n y n a
mosiężne g u z i k i (ryc. 4).
Na t o w d z i e w a się „ j a k l ę " a następnie
sukmanę („suknia") zapinaną n a h a f t k i .
Krój wszystkich
części s t r o j u jest wcięty
w t a l j i i posiada z tyłu rozcięcie, po b o k a c h
z n a j d u j e m y kilkanaście fałdek zszytych r a ­
zem. N a n o g i w d z i e w a się spodnie z j e l e n i e j
skóry („jelenioki") i wpuszcza w b u t y .

„ W i e r z c h e ń " posiada z tyłu 4 „kaletki",
obszyte wstążką i z a p i n a n y jest n a 6 złotych
guzików. „Wierzcheń" noszono t y l k o w d n i
świąteczne. N a dzień p o w s z e d n i używano
zaś „jakli". N a wierzchnią spódnicę p r z y ­
w d z i e w a się s z e r o k i f a r t u c h z w z o r z y s t e g o
a d a m a s z k u l u b białego b a t y s t u , ktéry jest
t a k długi j a k spódnica.
Ozdobę s z y j i stanowią p r a w d z i w e k o r a ­
l e ze złotym krzyżykiem ( k u p o w a n e z w y k l e
przez narzeczonego). D o k o r a l i przywiązana
j e s t z tyłu k o k a r d a z j e d w a b n e j wstążki, o
zwisających końcach.
N a głowie czerwona
chustka
p e r k a l o w a („purpurka"),
wiązana
z tyłu na p o t y l i c y .
Strój t e n uzupełnia składany na pół szal
turecki
(„szpigiel"), sięgający
do
połowy
kiecki.
W chłodne d n i e z i m o w e zakładano
,,jaklę" watowaną, a p r z e d
sześćdziesięciu
l a t y nosiły k o b i e t y „katanki".

Niegdyś s u k m a n y „sieraczkowe" i spod­
nie g r a n a t o w e w d z i e w a n o t y l k o do ślubu.
Uzupełnieniem s t r o j u męskiego j e s t j e d ­
w a b n a c h u s t k a , którą okręca się szyję pod
kołnierzykiem k o s z u l i i wiąże z p r z o d u na w ę •
zeł. Niegdyś k a w a l e r nosił chustkę czerwoną,
a żonaty zieloną. N a głowie chłop z B o b r o w ­
n i k nosi c z a r n y kapelusz z szeroką „strze­
chą", w z i m i e zaś czapkę. Strój b o b r o w n i c k i
s z y t y bywał n a Śląsku w K a m i e n i u l u b B y ­
tomiu.
Strój śląski odznaczał się b o g a t y m uży­
w a n i e m wstążek, k o r o n e k , złotych guzików.
S u k m a n y „kamzole", „brzuślaki" posiadały,
oprócz guzików, w y p u s t k i z czerwonego
sukna i aplikacje jedwabne.
W c h w i l i obecnej j a k w s p o m n i a n o strój
l u d o w y w będzińskim w y c h o d z i całkowicie
z użycia. Z a c h o d n i a część p o w i a t u nosi strój
śląski t y l k o w czasie świąt kościelnych l u b
uroczystości n a r o d o w y c h . W e
wschodniej
i t y c h zwyczajów już się n i e w i d z i .
N i e m a l w każdej g m i n i e p o w i a t u i s t n i e ­
ją obecnie Koła Gospodyń W i e j s k i c h (przy
Z w . S a m o p o m o c y Chłopskiej). Ambicją każ­
dej prezeski jest „ m i e ć " w s w o i m
okręgu
własny strój, o p a r t y n a s t y l i z a c j i w z o r ó w
obcych (np. k r a k o w s k i e g o , góralskiego) l u b
zgoła f a n t a z j i .
S t r o j e t a k i e , n i e u g r u n t o w a n e na żad­
n y c h trwałych przesłankach n i e mają p r z e d
sobą szans u t r z y m a n i a się i będą zapewne
t y l k o przemijającą modą.

R y s u n k i wykonała W .

Kolago.

O p r a c o w a ł g r a f i c z n i e M a k s y m i l i a n K.ihiżny.

P R Z Y P I S Y :
')

Informacja od
Landeckiej
Józefy.
1. 7 5
Podskale.
-) D o b r o w o l s c y . A . F . S t r ó j , h a f t i k o r o n k a
w województwie
Śląskim.
K a t o w i c e 1936 s t r .
72-79.
M a l i n o w s k i L u c j a n . Z a r y s y życia
ludowego
n a Szląsku. A t e n e u m . 1877 t o m I s t r . 357, t o m I I
str. 101-112.
wieś

RYC. 4

37

KONKURS WYCINANKI

ŁOWICKIEJ
JANINA

Z i n i c j a t y w y Spółdzielni Przemysłu L u ­
d o w e g o w Łodzi z o r g a n i z o w a n o k o n k u r s n a
wycinankę ludową w Łowiczu p r z y p o ­
parciu finansowym Ministerstwa K u l t u r y
i S z t u k i w d n i a c h 19-21 X I I 1947 r. Z a d a n i e m
k o n k u r s u było zbadanie wartości a r t y s t y c z ­
n y c h i c h a r a k t e r u etnicznego w y c i n a n k i
łowickiej w o b e c n y m stanie w zastosowaniu
d l a celów użytkowych i h a n d l o w y c h .
K o n k u r s zebrał 250 p r a c z całego R e g i o ­
n u łowickiego p r z y u d z i a l e 44 u c z e s t n i ­
ków
w i e k u o d 67 do 11 l a t . Po
wyeli­
m i n o w a n i u 82 p r a c n i e spełniających w a ­
runków
konkursu
(prace n a n i s k i m p o ­
ziomie
nie w
charakterze regionalnym),
przyznano
27 nagród
n a łączną
sumę
50000 zł za 113 prac, pozostałe 55 p r a c za­
k u p i o n o . Poza t y m Spółdzielnia poczyniła
zamówienia n a sumę 100.000 zł.

S T A N K I E W I C Z Ó W A.

Pierwszą nagrodę
otrzymała
Marianna
P i e t r z a k z Błędowa u r . 1913 r. za piękną w y ­
cinankę k o m p o z y c j i f i g u r a l n e j „Wesele", p o ­
za t y m i n n e większe n a g r o d y p r z y z n a n o Ża­
czek Elżbiecie ze Złakowa
Borowego ur.
1897 r. Klimkiewiczównie J a d w i d z e z Ł o ­
w i c z a u r . 1895 r . S t r y c h a r s k i e j i i n n y m ze
starszego p o k o l e n i a . Najmłodszą nagrodzoną
uczestniczką była D a n u s i a Dzikówna l a t 11
ze S t r u g i e n i c y .
W y s t a w a p r a c w czasie uroczystego rozda­
n i a nagród w d n i u 21.XII.1947 r. w Łowiczu,
nie przesądzając dalszych następstw k o n k u r s u
dowiodła, że żywa spontaniczna s z t u k a l u ­
d o w a w r e g i o n i e łowickim n i e uległa znisz­
czeniu a n i d e p r a w a c j i s w y c h wartości e t ­
n i c z n y c h . W y c i n a n k a łowicka m a tendencje
r o z w o j o w e , m i m o t o , że zmniejsza się j e j za­
stosowanie użytkowe w e własnym środo­
wisku.

Z DOŚWIADCZEŃ N A D N O T O W A N I E M
TAŃCÓW LUDOWYCH
ADAM
Z chwilą, g d y po w o j n i e zaczęto o r g a n i z o ­
wać d o m y l u d o w e , świetlice i t . p. ośrodki
oświatowe, a s a m wówczas
prowadziłem
Wielkopolską
Świetlicę Ludową, p r z y c h o ­
dziło do m n i e w i e l e osób, które chciały
ożywić nasze życie k u l t u r a l n e i poszukiwały
w s z y s t k i e g o co r d z e n n i e polskie, słowiańskie,
l u d o w e , prosząc często o tańce. P r z y k r o m i
było się przyznać, ale tańców żadnych n i e
miałem. B a r d z i e j z a i n t e r e s o w a n y m zalecałem
odtwarzać tańce w i e l k o p o l s k i e na p o d s t a w i e
opisów Jana Bzdęgi z a w a r t y c h w jego p u b ­
l i k a c j i p t . „Biskupianie". Dając te r a d y w i e ­
działem, że n i e są one dobre ale lepszych n i e
miałem, b y ł y t o najlepsze n a j a k i e m n i e
było stać.
K i e d y przyjechał do Poznania kolega A l ­
fons K o w a l s k i w r a z z J a n e m Bzdęgą namó­
wiłem go a b y m i pomógł opisać parę tańców,
t a k a b y n a p o d s t a w i e o p i s u i n u t można było
w i e r n i e j e odtworzyć. Zaczęliśmy o p i s y w a ­
n i e tańców.

38

GLAPA

Bzdęga, pochodzący z B i s k u p i z n y , z żoną
i n a zmianę z K o w a l s k i m i ze mną tańczył a
p o t e m myśmy — K o w a l s k i i j a o p i s y w a l i i
stale k o n t r o l o w a l i zgodność opisu z r u c h a m i
tańca i melodją. Opisywaliśmy początkowo
bez podziału n a t a k t y , w f o r m i e o p o w i a d a n i a ,
podkładając r u c h y p o d słowa. Szło n a m w ó w ­
czas t o n i e z m i e r n i e t r u d n o . O p i s y stale p o ­
prawialiśmy, t a k że z długości k i l k u l i n i i w y ­
ciągały się n a długie s t r o n y p a p i e r u . Wkrótce
po p i e r w s z y c h doświadczeniach w opisach
przeszliśmy n a podział t a k t o w y w b r e w p r z y ­
jętej f o r m i e Józefa W a x m a n a (Tańce n a r o ­
d o w e — W y d a n i e trzecie — Poznań 1937).
M i ł y m s t w i e r d z e n i e m k r o c z e n i a po dobrej
drodze był p r z y j a z d zespołu r o d o w i t y c h B i s k u p i a n —• dziewcząt i chłopców i z a d e m o n ­
s t r o w a n i e przez n i c h o p i s a n y c h
tańców.
O p i s y nasze w dość w i e r n y m s t o p n i u o d p o ­
wiadały i c h p r a k t y c e tańczenia.
Chcąc się wreszcie upewnić co do właściwe­
go sposobu n o t o w a n i a tańców zaraz z r o z p o -

częciem r o k u a k a d e m i c k i e g o w 45 r. z w r ó ­
ciłem się do p r o f , d r E. F r a n k o w s k i e g o po
r a d y . Pokazał m i w e n c y k l o p e d i i a l f a b e t
choreograficzny,
który n i e s t e t y n i e miał
większego zastosowania zagranicą a n i u nas,
podał m i literaturę i zalecił m i zwrócić się
do
baletmistrzów
Opery
Poznańskiej
z
którymi się z skontaktowałem. W r o z m o w i e
z b a l e t m i s t r z e m Kaplińskim i M i s z c z y k i e m
przekonałem się, że c h o r e o g r a f i a w Polsce
p o d względem t e o r e t y c z n y m stoi n a b a r d z o
n i s k i m poziomie, że s a m i n i e stosują żadnego
a l f a b e t u choereograficznego prócz n o t a t e k
na własny użytek. P o z a t y m s t w i e r d z i l i , że na
podstawie
przedłożonych
opisów
można
z wielką wiernością odtworzyć podane tań­
ce. D o d a t n i a ocena opisów tańców i sposobu
zanotowania
napełniły
mnie
otuchą
do
dalszej p r a c y , a zarazem zasmuciły. N i e
mogłem pogodzić się z t y m , że w s z y s t k o co
napisaliśmy jest jasne, że opisy są dobre.
D l a m n i e były one jeszcze n i e wystarczające,
widziałem stale b r a k i p r e c y z y j n y c h określeń
ruchów, j a k również b r a k j a k i e g o k o l w i e k
a l f a b e t u umożliwiającego n o t o w a n i a i r y s o ­
w a n i a w p e w n y m skrócie.

сгпе p o w i t a n i e i pożegnanie opisać j e d o ­
datkowo.
9. Podać w u w a g a c h n a c z y m polega spec­
j a l n e piękno tańca, co j e s t
nadzwyczaj
t r u d n e do w y k o n a n i a , co należy podkreślić
a b y uzyskać j a k największe w a l o r y .
10. W k o n i e c z n y c h w y p a d k a c h należy w y ­
konać r y s u n k i , oznaczając Ж
partnera,
/\ = partnerkę, wierzchołek trójkąta ozna­
czę k i e r u n e k tańca,
przebytą drogę.

Po p r z e j r z e n i u l i t e r a t u r y zagadnienia u z n a ­
łem za najlepsze opisanie tańców l u d o w y c h
przez Z. Kwaśnicową ) i przejąłem o d n i e j
formę n o t o w a n i a i z n a k o w a n i a rysunków.
P o d d a w s z y a n a l i z i e opisy j e j tańców, j a k o
c z y n n i k i składowe i niezbędne p r z y opisie
tańca, uważam następujące dane:

W t e n sposób opracowaliśmy „ w z o r o w o "
taniec „ M ó j T a t u s i u " , który załączyłem do
powyższych d a n y c h i rozesłałem do p o w i a ­
t o w y c h referentów k u l t u r y i s z t u k i , a b y
z a i n t e r e s o w a l i n a t e r e n i e s w e j p r a c y osoby
o d p o w i e d n i o u z d o l n i o n e i p o p r o s i l i j e o opisa­
n i e podług załączonego w z o r u m i e j s c o w y c h
tańców. N a wysłanych 45 w z o r ó w z objaśnia­
jącymi d a n y m i , po k i l k u p o n a g l e n i a c h o t r z y ­
małem z t r z e c h powiatów pięć tańców i
oświadczenie, że bez zapłaty w gotówce
t r u d n o l u d z i wciągnąć do ważnej d l a m n i e
r o b o t y . Po k i l k u miesiącach postarałem się
0 pieniądze. Rozesłałem znów 45 a n k i e t z
w z o r a m i opisu tańca i zawiadomiłem, że za
opisanie tańca płacę 500 — 1500 złotych.
T y m r a z e m rozesłałem p i s m a do I n s p e k t o ­
rów S z k o l n y c h i osób skądinąd m i z n a n y c h ,
a n i e związanych ze s z k o l n i c t w e m . Po t r z e c h
miesiącach otrzymałem o p i s a n y c h p o n a d 20
tańców.
Pojechałem
n a miejsce
celem
skontrolowania ich.

1

1. N a z w a tańca, miejscowość, data spisania.
2. M e l o d i a ( n u t y ) podać t e m p o n a j l e p i e j
c y f r o w o podług m e t r o n o m u , l u b określić
słowami szybko, w o l n o i t p .
3. Podać r y t m tańca, jeśli zachodzi potrzeba
oznaczyć n u t y a k c e n t o w e oraz c h a r a k t e r y ­
stykę tańca.
4. Podać k t o spisał melodię, k t o śpiewał l u b
grał.
5. Słowa do m e l o d i i (choć byłyby r u b a s z ­
ne).
6. Podać dokładnie postawę
wyjściową,
u s t a w i e n i e się taneczników do tańca, układ
rąk, nóg, tułowia, g ł o w y i t . d .
7. W y k o n a n i e samego tańca, opisując f i ­
g u r y t a k t po t a k c i e , uwzględniając w każ­
d y m t a k c i e postawę wyjściową, oraz p o d a ­
jąc dokładnie j a k i r u c h w y k o n u j e się n a d a ­
ną wartość n u t . D l a jasności o p i s u t a k t y
należy numerować i wyrzucić n a m a r g i n e s .
8. Podać zakończenie tańca, k i e d y kończą,
co robią, gdzie idą tanecznicy, względnie co
tańczą d o d a t k o w o . Jeśli jest c h a r a k t e r y s t y -

=

Powieliłem te dane k i l k a k r o t n i e i rozesła­
łem do z d o l n i e j s z y c h i a k t y w n i e j s z y c h p o ­
w i a t o w y c h referentów k u l t u r y i s z t u k i . W
o d p o w i e d z i — j e d e n czy dwóch referentów
poinformowało m n i e , że do t y c h d a n y c h n a ­
leżałoby dołączyć na wzór j e d e n , w t e n spo­
sób opisany taniec. W o b e c tego wyjechałem
z K o w a l s k i m n a Ziemię Lubuską do W i e l k i e j
Dąbrówki opisać tamtejsze tańce. Młodzież
tańczyła w świetlicy, a każdy z nas opisywał
na swój sposób. O p i s y później uzgadnialiś­
m y i k o n t r o l o w a l i jeszcze r a z z tańczącymi,
a następnie w i e l o k r o t n i e jeszcze zgodnie z
n o t a t k a m i i t y m cośmy zapamiętali, j a k m e ­
chaniką ciała i coraz dokładniej precyzującą
się terminologią.

Opisane i s k o n t r o l o w a n e tańce w t e r e n i e
były jeszcze k i l k a k r o t n i e p r z e p i s y w a n e i p o ­
p r a w i a n e zgodnie z n o t a t k a m i , przyjętymi
n o r m a m i i formą. Ostatnią naszą kontrolą
było oddanie tańców do s e k c j i m u z y c z n e j
P. I . B. S. L., do m g r . M . Sobieskiego
w celu szczegółowego p o p r a w n e g o
zanoto­
wania melodii, dokonania ewentualnych po­
p r a w e k i ocenienia w m e l o d i a c h w p ł y w ó w
1 naleciałości obcych, n i e p o l s k i c h .

') Z Kwaśnicową. Zbiór pląsów 2 t. Warszawa,
1937.

Po d w u l e t n i e j p r a k t y c e w o p i s y w a n i u tań­
ców przyszedłem do p r z e k o n a n i a , że każdy

39

taniec z wielką dokładnością da się opisać.
W a r u n k a m i j e d n a k niezbędnymi jest s u b t e l ­
n y słuch, spostrzegawczość, znajomość wła­
ściwej
precyzyjnej
terminologii. Rysunki
należy raczej traktować j a k o pomoc.
D l a celów n a u k o w y c h j a k i d y d a k t y c z n y c h
b a r d z o pożądanym jest nakręcenie tańców
n a f i l m y , możliwie dźwiękowe i t o z k i l k u
s t r o n . Wystarczającym to j e d n a k n i e jest
i n i e może uchodzić za j e d y n y i i d e a l n y spo­
sób n o t o w a n i a . O p i s y l i t e r a c k i e , w y r a z o w e

ze względu n a mieszczącą się w n i c h analizę
terminową,' myślową, graficzną i dźwiękową
są niezbędne. Poza t y m opisanie w y r a z o w e
i n u t o w e m a tę zaletę, że p o i w a l a n a większe,
liczniejsze r o z p r o w a d z e n i a tańców w t e r e n i e
i rozpowszechnienie i c h p r z y m i n i m a l n y c h
kosztach nakładczych. Ważnym c z y n n i k i e m
p r z y n o t o w a n i u w y r a z o w o — n u t o w y m jest
większa pewność z a c h o w a n i a opisów tańca
poprzez
k a t a k l i z m y dziejowe. Z l i c z n y c h
egzemplarzy zawsze parę zostanie.

PRACE WĘGIERSKIE ODNOSZĄCE SIĘ
D O S Z T U K I L U D O W E J WĘGIERSKIEJ*)
Malonyay
,,A
magyar
nep
muveszete"
(Sztuka l u d u węgierskiego), 5 tomów.
Dzieło starsze, z l i c z n e m i i l u s t r a c j a m i ,
obejmujące całość s z t u k , l u d u
węgier­
skiego.
O r t u t a y G. „Magyar nepmuveszeť' (Węgier­
ska s z t u k a l u d o w a ) , Buaapeszt 1942. N o w a
praca z l i c z n e m i i l u s t r a c j a m i i bogatą b i b ­
liografią.
Czako E l . (red.) „Magyarorszag
neprajza"
( E t n o g r a f i a Węgier) 4 t . 1933-37. W t o m i e
I m . i n . s t r o j e i b u d o w n i c t w o przez B a t kyego, G y o r f f y e g o , V i s k i e g o , w t o m i e I I
s z t u k a d e k o r a c y j n a przez V i s k i e g o i G y o r f fego.
L u k a c s G y . (red.) „ A m a g y a r muvelodes t o r t e n e t e " (Dzieje k u l t u r y węgierskiej), B u ­
dapeszt 1940. Dzieło z b i o i o w e , obejmujące
m . i n . rozdział „Magyar
nepmuveszet"
(Węgierska s z t u k a l u d o w a ) przez V i s k i e g o .
G y o r f f y I . „Magyar nep — m a g y a r f o l d "
Budapeszt 1941.
G y o r f f y I . „Magyar falu — magyar haz"
Budapeszt 1943. D w a z b i o r y prac, ¿-ozpraw
i artykułów największego e t n o g r a f a w ę ­
gierskiego obejmują też liczne r o z p r a w y
odnoszące się do s z t u k i l u d o w e j , b u d o w ­
nictwa itp.
L u k o G a b o r „ A m a g y a r lelek f o r r . i a i " ( F o r m y
ducha węgierskiego) Budapeszt 1942. T e o r i a
z d o b n i c t w a l u d o w e g o węgierskiego.
L u k o Gabor „ A magyar himzomuveszet eredete es t o r t e n e t e " Budapeszt 1939. Praca
0 pochodzeniu i dziejach węgierskich l u ­
d o w y c h wyszyć ozdobnych. Wiąże się z
naszymi wzorami zdobniczymi, wyszyciami
1 haftami.
G y o r f f y I . „ A c i f f r a s z u r " , Budapeszt 1930.
Praca o t y p o w y m w y s z y c i u na kożuchach
węgierskich, t a k zwanej „cyfrze", („u nas
„cyfrowane p o r t e c k i " ) .
W n-rze 2 naszego miesięcznika n i e u m i e s z c z o n o
B i a ł e j " . Autorką tego artykułu j e s t p. M a r i a Żywirska,

40

S z e n t i v a n y i „Magyar
mosoly",
Budapeszt
1942. O węgierskim s t r o j u l u d o w y m .
V i s k i „Hungarian peasant C u s t o m s " .
Po
angielsku o w i g i e r s k i m stroju l u d o w y m .
P a l o t a y G. „ L e s elements t u r c o - o t t o m a n s
des b r o d e r i e s h o n g r o i s e s " ( E l e m e n t y t u ­
r e c k i e w w y s z y c i a c h węgierskich) Budapeszt
1940. Praca po węgiersku i po f r a n c u s k u
o w p ł y w i e t u r e c k i m n a w y s z y c i a węgier­
skie, l i c z n i e i l u s t r o w a n a o b e j m u j e i w p ł y w
na w y s z y c i a l u d o w e .
M a d a r a s s y „Dunantuli t u k r o s o k " ( L u s t r z a r z e
z o k o l i c za D u n a j e m ) B u d . 1932.
V i s k i „Tiszafuredi cserepedenyek"
(Ceremik a z T i s z a f u r e d i u ) Budapeszt 1942. D w i e
prace w y d a n e przez Komisję etnograficzną
A k a d e m i i Umiejętności o b ł a m u j ą c e cera­
mikę i s z k l a r s t w o zdobnicze z p e w n y c h
o k o l i c . Oba dzieła bogato i l u s t r o w a n e i za­
opatrzone w a n g i e l s k i e streszczenie.
D o m a n o v s z k y G y . „Magyar paraszt b u t o r "
Mała, ale bogato i l u s t r o w a n a książeczka o
węgierskich m e b l a c h l u d o w y c h .
B a l o g h H . „Magyar f a t o r n y o k " , Budapeszt
1935. Praca z zakresu b u d o w n i c t w a l u d o ­
w e g o o d r e w n i a n y c h wieżach, d z w o n n i c a c h .
M a d a r a s s y „ A m a g y a r pasztormuveszetról"
(O węgierskiej sztuce pasterskiej) B u d a ­
peszt 1932. O sztuce l u d o w e j pasterzy w ę ­
gierskich.
B a t k y „Pasztor ivópoharok", Budapeszt 1928.
O czerpakach p a s t e r s k i c h . R o z p r a w a ważna
ze względu n a pokrewieństwa typów z
czerpakami karpackimi.
Zestawił i zaopatrzył w objaśnienia
Jan

Reychman

*) '/. p o w o d u brakóuj t e . h n i -ziiuch d r u k a r n i , n a z w y w języku
więgierskim w y d r u k o w a n o bez właściwych akcentóu>.

przez pomyłkę n a z w i s k a a u t o r k i n a d artykułem
c o z a z n a c z o n e zostało ш s p i s i e rzeczy na str. 1.

,.Hafty

K u r p i o w s k i e Puszczy
Redakcja

CENA

E G Z E M P L A R Z \ ZŁ.

Z PRZESYŁKA P O C Z T O W A

150 -

(PODWÓJNEGO ZŁ. 3 0 0 . - ) WARUNKI

ZŁ. 100.-WPŁATY N *

PRENUMERATY : MIESIĘCZNIE

K O N T O P. K. O. Nr 1-6939 POLSKA

SZTUKA L U D O W A
В-60802

215. 2.500

PAŃSTWOWY
I

N S T Y T U T

B A D A N I A
S

Z

T

L U D O

U

K

I

W E J

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.