66657a0fd66e520c99a9728fdd6ac2da.pdf

Media

Part of Wczesne źródła wiedzy o Ameryce w Polsce: Jan Dantyszek i "Dekady Nowego Świata (1516)" Pietra Martire'a D'Anghiery / ETNOGRAFIA POLSKA 1995 t.39

extracted text
„Etnografia Polska", t. XXXIX: 1995, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

RYSZARD TOMICKI
Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE:
JAN DANTYSZEK I DEKADY NOWEGO ŚWIATA (1516)
PIETRA MARTIRE'A D'ANGHIERY
Studia nad drogami i chronologią rozprzestrzeniania się wiadomości
o Ameryce wśród mieszkańców Europy były i są prowadzone w bardzo
wielu krajach. W Europie zachodniej, począwszy od zarania X I X w., zgro­
madzono w tym zakresie olbrzymią dokumentację, którą obecnie rzadko
udaje się wzbogacić, zwłaszcza gdy chodzi o najwcześniejszy okres odkry­
wania i poznawania nowej części świata. W krajach Europy środkowo­
wschodniej, w tym w Polsce, sytuacja wygląda nieco inaczej. Tutaj naukowe
zainteresowanie pierwocinami wiedzy o Nowym Świecie zawsze było mniej­
sze, a najszerzej nawet zakrojone dociekania pojedynczych badaczy nie mo­
gły ogarnąć całego, bardzo rozproszonego na ogół zasobu źródeł. W kon­
sekwencji na przykład w Polsce, gdzie tematyką, o której mowa, zajmowało
się w sposób systematyczny zaledwie parę osób , wiele prac - czasem pod­
stawowych, ale i żmudnych - czeka jeszcze na wykonawców . Stale trwa
także ujawnianie nowych źródeł i danych oraz wydobywanie na światło
dzienne takich, które kiedyś zostały już ujawnione, lecz niedocenione lub
przeoczone popadły w zapomnienie .
1

2

3

1

Oprócz nieżyjącego już Bolesława Olszewicza, który studia nad wczesnymi polskimi
americanami rozpoczął w 1910 r. i kontynuował przez wiele dziesięcioleci, oraz Janusza
Tazbira, od lat sześćdziesiątych podejmującego stale tę problematykę w rozmaitych kontek­
stach i ujęciach, kilka prac opublikował także Romuald Wróblewski. Liczba autorów pojedyn­
czych publikacji z tego zakresu jest oczywiście większa.
Aby nie być gołosłownym, wskażmy na pilną potrzebę inwentaryzacji druków dotyczą­
cych Ameryki z XVT-XVTII w., przechowywanych w polskich bibliotekach. Pod tym względem
sytuacja wygląda o wiele lepiej w byłej Czechosłowacji, gdzie w minionych latach w analogicz­
ną kwerendę zaangażowano sporo sił i środków, czego ostatnim efektem jest wydany w Pradze
katalog źródeł do historii wypraw odkrywczych i podboju Nowego Świata, będących w posia­
daniu czeskiej Biblioteki Narodowej (Kašpar 1992; tamże na s. 12-19 obszerna bibliografía
wcześniejszych publikacji).
Przykładem źródeł zapomnianych może być list hiszpańskiego konkwistadora Hernana
Cortesa do Jana Dantyszka z 1529 r. (mylnie datowany na rok 1547), od lat przechowywany
w Bibliotece Ossolińskich we Wrocławiu, lecz wprowadzony do literatury przedmiotu dopiero
w ostatnim okresie (Tomicki 1992).
2

3

78

RYSZARD TOMICKI

Szkic niniejszy należy do tego ostatniego nurtu, z jednej strony będąc
przyczynkiem do wiedzy o źródłach i charakterze wczesnych wiadomości
0 Ameryce przenikających do Polski, z drugiej zaś próbą uzupełnienia kilko­
ma szczegółami biografii Jana Dantyszka, najbardziej fascynującej w kon­
tekście amerykanistycznym osobistości polskiego Renesansu. Od przypom­
nienia tej postaci wypada też zacząć nasze rozważania, gdyż zajmuje w nich
ona centralne miejsce.
*

Jan Dantyszek (1485-1548) - z pochodzenia gdański Niemiec, Sarmata
z wyboru, absolwent Akademii Krakowskiej, pisarz i sekretarz królewski
(1504-1515), później głównie dyplomata w służbie Zygmunta I i królowej
Bony, wreszcie biskup chełmiński (1530/1532) i warmiński (1538), a przy
tym poeta i humanista - miał w swej biografii epizod raczej nietypowy dla
poddanych polskich królów epoki wielkich odkryć geograficznych. Spędził
mianowicie dużo czasu w Hiszpanii w charakterze stałego rezydenta; i „wżył
się w nią", jak powie historyk (Kot 1987, s. 150), bardziej aniżeli którykol­
wiek z Polaków mających okazję dotrzeć w XV i X V I w. do tego odległego
zakątka Europy.
Za Pireneje wyruszył Dantyszek wiosną 1524 г., wysłany przez króla
Zygmunta I w celu objęcia spadku należnego Bonie po jej zmarłej w Nea­
polu matce, Izabeli Aragońskiej. Kraj, do którego zmierzał, nie był mu
całkowicie obcy. Na Półwyspie Iberyjskim przebywał już jako poseł dwu­
krotnie, w latach 1519 i 1522-1523, każdorazowo po kilka miesięcy. Tym
razem wszakże musiał zadomowić się tam na dłużej - początkowo na skutek
komplikacji spadkowych, następnie w związku z nominacją na stałego pol­
skiego przedstawiciela przy dworze cesarza Karola V, będącego jednocześnie
(jako Karol I) królem Hiszpanii. Funkcję ambasadora pełnił osiem lat. Przez
pięć lat, do lipca 1529 г., mieszkał nieprzerwanie w Hiszpanii. Przez pozo­
stałe trzy lata podróżował śladem cesarza po Italii, Niemczech i Niderlan­
dach. Do Polski wrócił dopiero w lipcu 1532 r.
W 1528 г., w okolicznościach po dziś nie opisanych, Dantyszek zetknął
się i zaprzyjaźnił z Hernanem Cortesem, sławnym już wtedy konkwistado­
rem, zdobywcą Meksyku, który przypłynął do Hiszpanii, aby bronić honoru
1 zabiegać o stosowną do zasług gratyfikację. W jakiś czas potem przyjaźń
z „wielkim Cortesem" utrwalona została w paru dystychach autobiogra­
ficznego poematu Vita Ioannis Dantisci (Dantyszek 1950, s. 298). Utwór,
opublikowany po raz pierwszy w 1693 r. w Gdańsku, w następnym stuleciu
4

4

Tu i w innych miejscach, gdzie mowa o życiu i działalności Dantyszka bez przywoła­
nia źródła informacji, wykorzystano publikacje Władysława Pociechy (1938; 1949-1958),
Henry'ego de Vochta (1961), Inge Britte Muller-Blessing (1967-1968), Zenona Nowaka (1982)
oraz dane zawarte w Nowym Korbucie (1963-196:5, I I , s. 113-119).

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

79

dwukrotnie przedrukowany we Wrocławiu i Lipsku, umożliwił XIX-wiecznym historykom wpisanie do życiorysu Dantyszka egzotycznej bądź co bądź
znajomości. Był to najwcześniejszy szerzej znany ślad pośredniego związku
Dantyszka z Nowym Światem.
Bardzo długo jednak przyjaźń z hiszpańskim konkwistadorem, chętnie
przypominana, stanowiła wyłącznie ciekawostkę, pozbawioną w zasadzie
większego znaczenia. Nie dostrzegano w niej nade wszystko żadnego
odniesienia do ewentualnych ogólniejszych zainteresowań zamorskimi od­
kryciami i podbojami. Słowem nie wspomniał o takiej możliwości Michał
Wiszniewski, ubiegłowieczny historyk literatury, choć udało mu się - jako
pierwszemu - trafić na list Cortesa do polskiego posła, wysłany z Ameryki,
z wyspy Hispanioli (Wiszniewski 1844, s. 239-240). Inny ówczesny badacz
przeszłości, Ludwik Finkel, informując o znajomości z „wielkim odkrywcą,
genialnym Kortezem", pisał zarazem, iż Dantyszka mało obchodziły od­
krycia w Nowym Świecie (Finkel 1879, s. 382, 383).
Inkorporacja Dantyszka do stosunkowo wąskiego grona osób, które od
początków X V I w. przeszczepiały na polski grunt wiedzę o nowych wyspach
i lądach, trwała wiele dziesiątków lat. Na dobrą sprawę dokonała się do­
piero około połowy X X w. Obecnie, jeśli sięgnąć po opublikowane źródła
i prace tematyce tej poświęcone, z gromadzonych wysiłkiem dawniejszych
i współczesnych badaczy strzępów informacji, bo jednak nadal są to tylko
strzępy, wyłania się dość klarowny mimo wszystko obraz.
Przypomnijmy krótko podstawowe fakty, nie stroniąc tu i ówdzie od
własnych komentarzy i uzupełnień.
Problematyka zamorskiej ekspansji Hiszpanii znajdowała się w polu
obserwacji posła Zygmunta I co najmniej od początku 1525 г., o czym
świadczy kilka listów wysłanych wtedy do polskiego króla oraz podkanclerzego
Piotra Tomickiego (AT VII, s. 174, 214, 244-245). Zawarte w owych listach
doniesienia o bardziej lub mniej istotnych zdarzeniach związanych z Ameryką
ujawniają przy okazji, że adresatom nie trzeba było specjalnie tłumaczyć, co to
są „Indie" czy też „nowe wyspy" i czego szukają tam poddani Karola V.
Wzmianki te, ważne same w sobie, stwarzają jednocześnie właściwą
perspektywę dla oceny późniejszej znajomości z Cortesem i będącej jej owocem
korespondencji. Trzy odnalezione dotychczas listy konkwistadora do Dantysz­
ka -jeden pisany w Madrycie we wrześniu 1529 г., dwa wysłane z Meksyku
5

5

Nazwą „Indie" określano wówczas - zwłaszcza w Hiszpanii - zarówno Amerykę, jak
i południowo-wschodnie obszary Azji, rozróżniając je za pomocą przymiotników jako Indie
Zachodnie oraz Indie Wschodnie. Niejednoznaczność nazwy bezprzymiotnikowej jest oczywis­
ta, nawet wtedy, gdy wiadomo, iż mowa o „Indiach" hiszpańskich. Z tego powodu np. Gaspar
Contarini, wieloletni ambasador Wenecji w Hiszpanii, składając 16 listopada 1525 r. końcowe
sprawozdanie ze swej misji przed senatem republiki, zwracał uwagę słuchaczy na dwoistość
Indii należących do Hiszpanii i podkreślał geograficzną odrębność Indii Wschodnich i Zachod­
nich (Contarini 1840, s. 47-54). Terminologia używana przez Dantyszka, podobnie jak treść
wskazanych wzmianek z 1525 г., zasługują na osobną analizę.

80

RYSZARD TOMICKI

w siepniu 1531 r. i stanowiące to samo pismo, zdublowane dla zwiększenia
prawdopodobieństwa dotarcia do adresata - oraz dodatkowo list znany
Michałowi Wiszniewskiemu, dziś zaginiony, potwierdzają przyjacielski charak­
ter więzi łączących ich nadawcę i odbiorcę. Ale ukazują także pragmatyczne
oczekiwania pokładane w listowych kontaktach. Cortes pragnął dowiady­
wać się o wydarzeniach w Europie, Dantyszek natomiast czekał na nowiny
o działalności Hiszpanów na zachodniej półkuli, w szczególności w Meksyku,
dokąd Cortes wrócił w 1530 r. (por. Niklewicz, Tazbir 1970; Axer 1990;
Tomicki 1992).
W tym okresie, u progu czwartej dekady XVI w., pierwszy pochodzący
z Polski odbiorca listów z Ameryki (Olszewicz 1947, s. 46) dysponować już
musiał znaczną wiedzą o Nowym Świecie. Trudno wyobrazić sobie, by
mogło być inaczej. Choćby dlatego, iż podczas spotkań z hiszpańskim zdo­
bywcą w Madrycie i Toledo, gdzie rodziła się wzajemna sympatia i poczucie
zażyłości , doświadczenia i dokonania Cortesa z pewnością stanowiły naj­
bardziej atrakcyjny temat rozmów.
O poznawczych korzyściach wyniesionych ze znajomości z Cortesem,
zarówno tych bezpośrednich, jak i pośrednich, nie sposób jednak wiele
powiedzieć, gdyż - jak dotąd - poszukiwanie ich echa w korespondencji
słanej w latach 1528-1529 z Hiszpanii do Polski nie przyniosło pozytywnych
rezultatów. W istocie jedynym nawiązującym do tej kwestii świadectwem są
dwa listy kanclerza wielkiego koronnego, Krzysztofa Szydłowieckiego,
z których wiadomo, że ich autor zabiegał w 1529 r. u Dantyszka o przywie­
zienie mu w prezencie Indianina, jednego z wielu towarzyszących Cortesowi
w podróży do Hiszpanii, lecz zamiast Indianina otrzymał w początkach
roku 1530 wizerunek zdobywcy Meksyku (AT X I , s. 221; X I I , s. 110; Kieszkowski 1912, I I , s. 336-337). Można z dużym prawdopodobieństwem przy­
jąć, że chodziło o medal konkwistadora wykonany w 1529 r. przez niemie­
ckiego artystę, Krzysztofa Weiditza, działającego wówczas w Hiszpanii m.in.
przy wsparciu Dantyszka .
Należy tu dodać, że w tym samym czasie Weiditz sporządził serię rysun­
ków ukazujących postacie meksykańskich Indian, którzy prezentowani byli
na dworze Karola V i stanowili nie lada atrakcję, skoro jednego wysłano aż
do Rzymu, aby mógł obejrzeć go sobie papież Klemens V I I (por. Hampe
1927; Cline 1969). Zapewne więc i Dantyszek podziwiał indiańskich arysto­
kratów przybyłych dla oddania hołdu hiszpańskiemu monarsze, jak również
uświetniającą orszak Cortesa „cyrkową trupę", złożoną z żonglerów wyko­
nujących swe sztuki nogami, graczy w piłkę odbijaną biodrami i łokciami,
6

7

6

W dwóch wymienionych miastach Dantyszek i Cortés spędzili razem najwięcej czasu
w latach 1528-1529, choć nie były to jedyne miejsca, gdzie mogli się spotkać lub na pewno się
spotkali. Dokładniejsze ustalenia na ten temat przedstawione zostaną w innej publikacji.
O medalu Cortesa por. Babelon 1954. W Polsce o Weiditzu pisano głównie jako o auto­
rze medali Dantyszka (Kieszkowski 1919; GumoAvski 1929; Pociecha 1938, s. 428).
7

81

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

albinosów, karłów, garbusów itp. Zważywszy zaś na ówczesne zaintereso­
wanie wyglądem i przymiotami mieszkańców egzotycznych krajów oraz
na bliskie związki Weiditza z Dantyszkiem po roku 1529, nie wykluczone, że
w posiadaniu tego ostatniego znalazły się też jakieś wizerunki Indian.
Na ile wiedza polskiego posła wykraczała poza doraźne obserwacje pozwala
domyślać się fakt, iż opuszczając Hiszpanię w 1529 r. wysłał do Polski trzy
„komentarze" poświęcone geograficznym odkryciom Hiszpanów i Portugalczy­
ków. Jakkolwiek wszelki ślad po nich zaginął i zagadką pozostaje, czy pod
enigmatyczną nazwą kryły się rękopisy, czy może jakieś druki , to jednak
sądzić wolno, że jako źródło informacji miały one niepoślednią wagę. W prze­
ciwnym razie nie zabiegałby pewno o ich kopię Lazzaro Buonamico, profesor
łaciny i greki na uniwersytecie w Padwie, który słyszał o „komentarzach"
w Bolonii, w trakcie spotkania z Dantyszkiem (podróżującym z Hiszpanii przez
Italię do Niemiec), a po paru latach prosił o przysłanie mu starannego odpisu
owych tekstów. Zależało mu na zapoznaniu się z nimi bardziej aniżeli na
srebrze i złocie (AT XIV, s. 793-794; Pociecha 1949-1958, IV, s. 261).
List w tej sprawie z grudnia 1532 r. warto zestawić z pewnym mało znanym
faktem. Otóż siedem lat później, w roku 1539, spod pióra Buonamica wyszła
jedna z najwcześniejszych gloryfikacji odkrycia Ameryki, jakie notują dzieje
europejskiego piśmiennictwa. Przyrównał on je pod względem historycznego
znaczenia (nb. wraz z wynalazkiem druku) już nie tylko do dokonań świata
8

9

8

Odsyłając w tym względzie chociażby do klasycznego już dzieła Margaret Т. Hodgen
(1964, w szczególności rozdz. I V i V), dla przybliżenia realiów, o których tu mowa, warto
przytoczyć fragment datowanego 12 maja 1526 r. w Sewilli listu Andrea Navagero, ambasa­
dora weneckiego w Hiszpanii, do О ю у а л ш ^ о Battisty Ramusio. W liście, oprócz różnych
nowinek związanych z „Indiami", znalazły się także wrażenia z obserwacji jakiejś grupy
meksykańskich Indian: „Widziałem też kilku młodzieńców z tamtych ziem, przybyłych z pew­
nym zakonnikiem, który tam głosił wiarę, w celu naprawy swoich obyczajów. Są to synowie
wielkich panów pośród nich. Chodzą odziani na swój sposób, na poły nadzy, okryci czymś, co
przypomina krótki kubrak. Włosy mają czarne, twarz szeroką, a nos rzymski, niczym Czerkiesi
[sic!], lecz kolor ich skóry wpada w popielaty. Wydają się bardzo rozumni i biegli w wielu
rzeczach, zaś gra w piłkę, jaką pokazali na modlę przyjętą w ich kraju, była nadzwyczajna.
Piłka jest z rdzenia pewnego bardzo lekkiego drzewa, łatwo podskakująca, wielkości dużej
brzoskwini albo większa, i odbijając ją czy też wyrzucając nie czynią tego rękami ani nogami,
lecz wyłącznie biodrami. Robią to z taką zręcznością, że widowisko było cudowne. Czasem
całkowicie leżeli na ziemi, aby odrzucić piłkę, a wszystko to wykonywali z ogromną zwin­
nością"; A. Navagero, Viaje por España (1524-1526), Madrid 1983, s. 124-125; cyt. za:
Bustamante 1986, s. 67-68. Atrakcyjność indiańskiego „cyrku" Cortesa była jeszcze większa.
9

Na ogół „komentarze" uważane są za autorskie opracowanie Dantyszka (Tazbir 1968,
s. 7; 1990, s. 67; Wróblewski 1977, s. 29). W grę wchodzić mogły jednak także kopie jakichś
drukowanych, ale trudno dostępnych relacji. Przykładem uciekania się do takiej praktyki jest
pochodzący z końca trzeciej dekady X V I w. - a więc współczesny „komentarzom" Dantyszka
- Codex Vindobonensis S.N. 1600 {Cartas I960), przygotowany w Hiszpanii, najprawdopodob­
niej dla Ferdynanda Habsburga (Borah 1962), a zawierający m.in. odpisy pięciu listów-relacji
Cortesa, wysłanych do Karola V w latach 1519-1526. Drugi, trzeci i czwarty list skopiowane
zostały nie z oryginałów, lecz z ich drukowanych wersji, wydanych w Hiszpanii w latach 1522,
1523, 1525 (Ruwet 1988).

82

RYSZARD TOMICKI

antycznego, czego po humaniście można się było spodziewać, lecz wprost do
dzieła zbawienia . Jeśli cenne „komentarze" Dantyszka dotarły w końcu
do Padwy, a wątpić w to nie ma powodu, musiały przyczynić się do powstania
tej opinii, albowiem jeszcze w końcu 1532 r. - jak wynika ze wspomnianego
listu - Buonamico mało co wiedział o Nowym Świecie, a i namiętność do
geografii jako takiej odkrył w sobie całkiem niedawno.
Wiedza i zbiory, jakimi dysponował Dantyszek, nie były tuzinkowe.
Władysław Pociecha (1938, s. 427; 1949-1958, IV, s. 261) ujawnił list Marka
Laurinusa Plotza z maja 1531 г., w którym ten brugijski kanonik i geograf
prosił Dantyszka o dane dotyczące nowo odkrytych wysp, zamierzając je
wykorzystać przy sporządzaniu globusa. Z kolei z dokumentów spadkowych
rodziny Dantyszka wiadomo (Birkenmajer 1924, s. 288), iż w siedzibie
biskupiej w Lidzbarku Warmińskim pozostało po nim - prócz zegarów,
instrumentów astronomicznych, kolekcji obrazów, całej biblioteki i wielu
cennych drobiazgów - również kilka globusów oraz prawdziwy rarytas,
ręcznie wykonana mapa „Indii" (eine Indianische beschribene Mappa) .
Obraz dopełnia szereg listów z lat 1534-1538, świadczących o trwałości
zainteresowania szacownego już wtedy biskupa sprawami Nowego Świata.
Wzmianki na ten temat, pojawiające się w korespondencji nadsyłanej z róż­
nych stron Europy przez znajomych i przyjaciół, mających łatwiejszy dostęp
do aktualnych wiadomości, dają pewność, że oczekiwania Dantyszka w tej
materii były szeroko znane. On zaś zdołał zapewnić sobie całkiem niezłych
informatorów. Z jednej strony byli wśród nich ludzie powiązani z dwo­
rem Karola V, jak Korneliusz D. Schepper, dyplomata i humanista , czy
Juan de Comalonga, cesarski sekretarz, który w kwietniu 1534 r. przesłał
Dantyszkowi ni mniej, ni więcej tylko odpisy listów świeżo otrzymanych ex
novo orbe (AT XVI/1, s. 421). Z drugiej strony informowali go przedsta­
wiciele działających w Hiszpanii niemieckich kupców i bankierów, z który­
mi od lat utrzymywał bliskie stosunki, w szczególności Hieronim Sailer
i Henryk Ehinger, znani z tego, iż w 1528 r. jako faktorzy potężnych Welserów uzyskali od Karola V prawa do kolonizacji Wenezueli; w późniejszych
latach obaj mieli bezpośrednie kontakty z Ameryką .
To, co powiedziano wyżej, całkowicie wystarcza, żeby uznać Jana Dan­
tyszka za postać wyjątkową w Polsce pierwszej połowy XVI w. Biorąc pod
uwagę obecny stan badań nad recepcją odkrycia Ameryki przez staropolskie
10

11

12

13

1 0

B. Feist Hirsch, Damiao de Gois, The Hague 1967, s. 103; pod. za: Elliott 1970, s. 9-10.
Mapa ta, jeszcze w okresie międzywojennym identyfikowana jako „mapa Indii Zachod­
nich" (Olszewicz 1931, s. 16) lub „mapa Indii (Ameryki)" (Pociecha 1938, s. 428), w czasach
nam bliższych zmieniła się, nie wiedzieć czemu, w „mapę drogi do Indii" (Olszewicz 1956,
s. 340-341; 1957, s. 22; Hajdukiewicz 1960, s. 155; Tazbir 1969, s. 16; 1970, s. 34). Por. nowe
dane na jej temat w: Fontán, Axer 1994, s. 269-270, 324-325, 340-341.
A T XVI/1, s. 213-214; X V I / 2 , s. 333; X V I ] , s. 600, 719, 737.
A T X V , s. 629; X V I I , s. 360; Pociecha 1949-1958, I V , s. 260, 410; por. też A T X V I / 1 ,
s. 61. Inni korespondenci: A T X V I / 1 , s. 135-136; X V I / 2 , s. 96.
1 1

1 2

1 3

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O A M E R Y C E W POLSCE

83

14

elity w tym okresie , można bez wahania stwierdzić, że nikt inny nie był
wówczas w takim stopniu zafrapowany wydarzeniami na zachodniej półkuli
i nie miał tylu możliwości zdobywania o nich wiedzy.
A przy tym rzeczywisty wymiar owego fenomenu nadal nie jest do końca
rozpoznany. Przykładem niespodzianek, jakie kryć jeszcze mogą archiwa,
niechaj będzie umykający dotąd uwadze badaczy drugi - obok Cortesa
- korespondent Dantyszka spoza Atlantyku. Był nim niejaki Mendoza,
którego listy z Meksyku z 1531 г., co najmniej dwa, bo mówi się o nich
w liczbie mnogiej, odzyskał w 1810 r. ze Szwecji - razem z wieloma cennymi
archiwaliami i książkami wywiezionymi niegdyś jako łup wojenny - książę
Adam Jerzy Czartoryski . Niestety, listy nie przetrwały w zbiorach Czar­
toryskich do naszych czasów, wskutek czego trudno nawet zidentyfikować
ich nadawcę, gdyż w otoczeniu Cortesa, gdzie zapewne należałoby go szu­
kać, nazwisko Mendoza nosiło kilku ludzi. Ale ktokolwiek to był, jego
pisane zza oceanu listy skłaniają do wniosku, że Dantyszek starał się mieć
kontakty z ludźmi działającymi w Nowym Świecie niezależnie od tego, czy
łączyły go z nimi ściślejsze więzy, jak z Cortesem, czy nie.
Wiele nowych danych do wizerunku Dantyszka-„amerykanisty" dostar­
czają też prowadzone od kilku lat pod kierunkiem Jerzego Axera systematy­
czne studia nad jego korespondencją, rozsianą po Europie, wcześniej badaną
wyrywkowo i bez specjalnego uwzględnienia zainteresowań Nowym Świa­
tem. Wstępne analizy tego materiału doczekały się już publikacji (Axer,
Tomicki 1994; Tomicki 1994).
Obiecującym polem eksploracji mogą okazać się również polskie i za­
graniczne biblioteki, gdzie na pewno przetrwała jakaś część americanów
z księgozbioru gromadzonego do roku 1548 w Lidzbarku Warmińskim,
a później rozproszonego w zawieruchach dziejowych. Na pewien optymizm
w tym względzie pozwala jedna, dość niepozorna książka, od mniej więcej
czterdziestu lat przechowywana w Bibliotece Narodowej w Warszawie, a mi­
mo to nieobecna w literaturze przedmiotu.
Książka, której autorem jest Petrus Martyr Angleria, nosi tytuł De orbe
novo decades (Dekady Nowego Świata). Wydana została w 1516 r. w Hisz­
panii, w położonej opodal Madrytu miejscowości Alcalá de Henares. Na
stronie tytułowej, u góry, widnieje doskonale zachowany podpis: Jo[annes]
Dantiscus. Poniżej, sporządzona tą samą ręką adnotacja informuje o miejscu
15

1 4

Od kilkudziesięciu lat główny zrąb wiedzy o pierwszej połowie X V I w. nie uległ zasad­
niczym zmianom i obejmuje przede wszystkim wzmianki z pism Jana z Głogowa, Jana ze
Stobnicy, Macieja z Miechowa, Macieja Kmity z Szamotuł oraz Mikołaja Kopernika. Ich
najpełniejszą prezentację i analizę znaleźć można w pracach Bolesława Olszewicza (1931,
s. 8-20), Avrahma Yarmolinsky'ego (1937, s. 10-36) i Edwarda Rosena (1934).
Specyfikacya Książek i Dokumentów darowanych przez króla szwedzkiego młodemu
AJ. Czartoryskiemu, Biblioteka Czartoryskich w Krakowie, rkp. 1.182, s. 239 (pozycja nr 77). Listy
owe znalazły się najpewniej w Puławach, skąd w jakimś momencie musiały zniknąć, być może
podczas powstania listopadowego (o ówczesnych losach kolekcji puławskich por. Buczek 1930).
1 5

84

RYSZARD TOMICKI

i czasie nabycia dzieła. Obok zlatynizowanej nazwy Barcelony figuruje tam
data 14 czerwca 151..., bez ostatniej cyfry, najwyraźniej odciętej przy opra­
wianiu książki, lecz z dobrze widoczną jedynką na przedostatniej pozycji.
Owa jedynka rozstrzyga problem datowania aktu nabycia. W drugiej deka­
dzie X V I w. Dantyszek tylko raz przebywał w Barcelonie - w 1519 г. I był
tam na pewno 14 czerwca (por. Pociecha 1938, s. 425) .
To pierwsze znane dzieło ze zbiorów Dantyszka w całości poświęcone
Ameryce jest nie tylko dobrym prognostykiem dla przyszłych poszukiwań.
Dzięki szczęśliwemu przypadkowi mamy zarazem do czynienia z książką,
która zasługuje na szczególną uwagę i to z kilku różnych powodów. Jednym
z nich, może najważniejszym, jest pojawiająca się za sprawą zachowanego
egzemplarza możliwość poszerzenia wiedzy o początkach Dantyszkowego
zainteresowania odkryciami geograficznymi. Problem, choć intrygujący,
rzadko stawiany był otwarcie, ponieważ na ogół zakładano, iż wszystko
wyjaśnia tu pobyt na dworze Karola V w latach 1524-1532. Niemniej jednak
przynajmniej raz wysunięto w tej sprawie całkowicie odmienną i bardzo
konkretną hipotezę. Według niej, szczególną sposobność do zdobycia infor­
macji zdolnych rozbudzić trwałe zaciekawienie poczynaniami Europejczy16

1 6

Książka, dziś opatrzona sygnaturą XVI.F.2073, poprzednio była własnością głośnego
w swoim czasie bibliofila, ks. dr Ludwika Zalewskiego (zm. 1952; por. Flanczewska 1972).
Jedynym śladem jej wcześniejszych dziejów jest adnotacja na stronie tytułowej: Residentiae
Opoliensis Scholarum Piarían 1752. Wiadomość o istnieniu tego dzieła bardzo długo nie mogła
wejść do naukowego obiegu, chociaż nie brakowało ku temu okazji. W 1953 r. cenny druk został
zmikrofilmowany, a stosowną informację podano w Katalogu mikrofilmów (Rok 4, Warszawa
1955, s. 16, nr 101), gdzie, niezależnie od tytułu i nazwiska autora, książka wydana w Hiszpanii
w 1516 г., rzadkość w Polsce, wręcz rzucała się w oczy. W 1977 r. o posiadaniu przez Dantyszka
De orbe novo decades wspomniała Krystyna Niklewiczówna (1977, s. 93), nie podając żadnych
dodatkowych informacji. Piszący te słowa dotarł do dzieła Anghiery dzięki wzmiance w katalogu
mikrofilmów, gromadząc dalie o XVT-wiecznych americanach w polskich zbiorach; odkrycie na
stronie tytułowej autografu Dantyszka nastąpiło na początku 1992 r. Jak się następnie okazało,
wcześniej książka stała się już obiektem zainteresowania dr Mieczysława Mejora z Instytutu
Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego (o czym był uprzejmy powiadomić mnie
prof. Jerzy Axer). W 1987 r. prezentowano ją ponadto na wystawie „Oprawy polskie", zorganizo­
wanej przez Bibliotekę Narodową i Oddział Warszawski Towarzystwa Przyjaciół Książki.
W katalogu wystawy podano, iż książka „być może została zakupiona, gdy Dantyszek bawił
w Barcelonie (styczeń-wrzesień 1519), wysłany przez Zygmunta I w poselstwie na dwór hiszpański,
lub później (1524-1532), kiedy to mianowano go pierwszym polskim stałym posłem w Hiszpanii"
{Oprawy polskie..., Warszawa 1987, s. 28; autor opisu - Maciej Dąbrowski). W rzeczywistości
sporządzona ręką Dantyszka adnotacja: Ex Barcinonae Hispaniae XIIII Junii 151 [?] pozwala
jednoznacznie datować akt nabycia, co niezależnie stwierdził również dr M . Mejor. Egzemplarz
z Biblioteki Narodowej jest jednym z 32 egzemplarzy tego dzieła znajdujących się w bibliotekach
Europy i Ameryki, jakie rejestruje praca Juliana M . Abada (1991, I , s. 246-248) poświęcona
XVI-wiecznej produkcji wydawniczej w Alcalá de Henares. Z dwóch wyszczególnionych tam
edycji z 1516 г., różniących się kompozycją tekstu na stronach a l - а б , polski egzemplarz
reprezentuje typ A. Nie zawiera on, podobnie J2ik kilka innych znanych egzemplarzy, tekstu
Legado babilónica, zamieszczanego na ogół po De orbe novo decades zarówno w wydaniu typu A ,
jak i typu B, a w tym ostatnim anonsowanego także na stronie tytułowej.

85

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

ków na zachodniej półkuli, stworzyć miała Dantyszkowi wizyta w Anglii
jesienią 1522 r. A ściślej, kontakty z Tomaszem Morusem, wtedy już auto­
rem Utopii (1516), dzieła, którego kanwę stanowi podróż na wyspy Nowego
Świata, fikcyjna co prawda, lecz expressis verbis nawiązująca do wypraw
Ameriga Vespucciego (Wróblewski 1977, s. 28) .
Wspomniana wyżej książka pozwala zmodyfikować zasadniczo dotychcza­
sowe poglądy. Jeśli ma w ogóle sens doszukiwanie się w życiorysie Dantyszka
jakiejś jednorazowej „amerykanistycznej inicjacji", to Dekady Nowego Świata
pretendować mogą do miana instrumentu wtajemniczenia tak z uwagi na czas
i miejsce ich nabycia, jak i ze względu na jakość nabytku. Własnością
przybysza z Polski stało się bowiem w Barcelonie, w połowie 1519 г., dzieło nie
mające sobie równych w tamtych latach, prawdziwe kompendium wiedzy
o znanej wówczas Ameryce i o historii jej odkrywania od 1492 do 1516 r.
17

*

Aby docenić walory barcelońskiego nabytku, trzeba przybliżyć genezę
dzieła oraz sylwetkę jego autora.
Petrus Martyr ab Angleria (lub Anglerius), a właściwie Piętro Martire
d'Anghiera, gdyż był z pochodzenia Mediolańczykiem, albo Pedro Mártir de
Angleria, jak zwano go w Hiszpanii, gdzie spędził większość życia , należał
do czołowych propagatorów wielkich odkryć geograficznych w XVI-wiecznej Europie. Pod pewnymi względami zdystansował zresztą wszystkich
pozostałych. Nie darmo, gdy mowa o postawie renesansowych humani­
stów wobec Nowego Świata, natychmiast pada jego nazwisko jako autora
18

1 7

Nie wnikając tu w szczegóły tej hipotezy, dopuszczającej również wpływ na Dantyszka
szwagra Morusa, Johna Rastell, trzeba powiedzieć, iż zdaniem Janusza Tazbira (1979, s. 116)
Dantyszek nigdy nie czytał Utopii.
W polskiej literaturze występuje on jako: Piotr zwany Martyrem, Piotr Martyr, Piotr
Martyrus, Piotr Martyr Anglerio, Piotr Martyr d'Anghierra (z łacińska zwany Anglerius),
Piotr Martire d'Anghiera, Piotr Anglerius, Piotr Martyr z Anghiery (Tazbir 1969, s. 12, 27, 67;
Wróblewski 1977, s. 36 i in.; Bączkowski 1993, s. 36 i in.). Różne formy, nierzadko spotykane
u jednego autora, powodują czasem, iż „Piotr Martire d'Anghiera" zdaje się być kim innym niż
„Piotr Anglerius" („Nie dotarła [...] do Polski [...] opowieść syna Kolumba, don Fernando
Colona, o jego sławnym ojcu {Historia del Almiratné). Podobnie przedstawia się sprawa z dziełem
Piotra Martire d'Anghiera De orbe novo decades, zawierającym opis drugiej [?!] wyprawy
Krzysztofa Kolumba [...]. Znane były natomiast dzieje Nowego Świata pióra Szymona Grynaeusa
{Novus orbis), Piotra Angleriusa {De orbe Novó)..." itd.; Tazbir 1973, s. 443; ostatnio cytowane
przez Hannę Dziechcińską 1991, s. 37 przyp. 30). Mankamentem większości z używanych form jest
nieuzasadnione rozbijanie dwuczłonowego imienia na spolszczonego Piotra i niespolszczonego
Martyra (Martyrusa, Martire'a), podczas gdy chodzi tu o Piotra Męczennika (por. Czerny 1886,
s. 24) - imiennika świętego, znanego też jako Piotr z Werony (1205-1252), otaczanego dużą czcią
w Lombardii. O problemach z rozszyfrowaniem znaczenia członu d'Anghiera, bynajmniej nie
będącego określeniem miejsca bezpośredniego pochodzenia, patrz: Atti 1980, s. 9-12, 63-66.
W dalszym ciągu artykułu używał będę krótkiej i wygodnej formy Anghiera, zachowując jej
shispanizowaną postać (Angleria) w odsyłaczach do hiszpańskojęzycznej literatury.
1 8

86

RYSZARD TOMICKI

„pierwszej ogólnej historii Ameryki"., dzieła na wskroś humanistycznego
0 wielkiej sile i zasięgu oddziaływania (Bustamante García 1992, s. 252) .
Urodził się w 1457 lub 1459 r. w miejscowości Arona w księstwie me­
diolańskim. Z Italii przeniósł się do Hiszpanii w 1487 г., w wieku około
trzydziestu lat, mając za sobą służbę u wielu prominentnych osobistości
w Rzymie. Humanistyczne wykształcenie i dobra protekcja sprawiły, że od
razu trafił na dwór królowej Izabeli Kastylijskiej. Po śmierci Izabeli znalazł
sobie miejsce na dworze jej małżonka, Ferdynanda Aragońskiego, a następ­
nie ich wnuka, młodego Karola I , przyszłego cesarza. Zaraz po przyjeździe
do Hiszpanii brał udział w ostatniej fazie rekonkwisty, po czym - w 1492 r.
- przyjął święcenia kapłańskie, został kapelanem królowej Izabeli i zajął się
kształceniem dworskiej'młodzieży (był to czas, gdy Hiszpania chłonęła idee
1 wartości włoskiego humanizmu). W latach 1501-1503 miał możność po­
smakować życia dyplomaty, bawiąc w Egipcie jako hiszpański poseł przy
dworze „babilońskiego sułtana". W 1518 г., już za panowania Karola I ,
został jednym z królewskich doradców do spraw Indii. Dwa lata później
objął urząd oficjalnego kronikarza Kastylii. W 1524 r. uzyskał nominację na
członka Rady Indii (Consejo de las Indias), instytucji będącej rodzajem
ministerstwa zarządzającego zamorskimi terytoriami.
Kiedy obejmował tę ostatnią funkcję, mijało trzydzieści lat od zapocząt­
kowania pracy nad Dekadami Nowego Świata, dziełem, które przyniosło mu
wielki rozgłos, chociaż, jak sam twierdził, powstawało w sposób zgoła nie­
zamierzony. I tak istotnie było, zwłaszcza w początkowym okresie. Dość
powiedzieć, że skompletowanie pierwszego z ośmiu obszernych dziesięcioksiągów (czyli właśnie dekad), jakie Anghiera zdążył napisać przed śmiercią
(1526), trwało aż szesnaście lat.
Zalążkiem Dekad były dwie relacje z lat 1493-1494 poświęcone wy­
prawom Krzysztofa Kolumba i przeznaczone dla dawnego protektora
Anghiery, kardynała Ascanio Sforzy. Potem nastąpiła długa przerwa. Kolej­
ne relacje, tym razem dedykowane kardynałowi Luisowi de Aragon, po­
wstały dopiero w latach 1500-1501. Łącznie z poprzednimi złożyły się one
na najwcześniejszy dziesięcioksiąg, który po kilku dalszych latach ukazał się
drukiem pod nazwą Occeanea decas w Sewilli w 1511 г., w tomie zatytuło­
wanym Opera, zawierającym także inne dzieła Anghiery - relację z misji
dyplomatycznej w Egipcie (Legatio babilónica) oraz poematy. Publikacja,
dokonana bez zgody autora, wywołała jego irytację, ponieważ nieco wcze­
śniej, w 1510 г., przygotowana została poszerzona i przeredagowana wersja
powstałego przed laty dziesięcioksiągu. Ostatecznie nowy tekst, znany
później jako Pierwsza Dekada, musiał czekać na druk aż do roku 1516.
19

1 9

Z obfitej literatury poświęconej Anghierze dla potrzeb tego artykułu wykorzystano
głównie opracowania Alberta Marii Salasa (1964, s. 15-60), Edmunda O'Gormana (1972,
s. 11-44), Ramona Alba (1980) oraz studia zebrane w Atti (1980). W Polsce pisał o nim szerzej,
nie zawsze jednak ściśle, Krzysztof Bączkowski (1993, s. 36-37, 47).

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O A M E R Y C E W POLSCE

87

Sewilskie wydanie tzw. Dekady Oceanicznej nie było jednak najwcześniej­
szą edycją pism Anghiery poświęconych odkryciom hiszpańskich żeglarzy.
Jego rękopiśmienne, utrzymane w formie listów relacje, powstałe do 1501 г.,
żyły już wtedy od dość dawna własnym życiem, rozpowszechniane po całej
niemal Europie.
Przyczynili się do tego przede wszystkim Wenecjanie - Domenico Pisani,
ambasador Republiki Weneckiej w Hiszpanii, oraz jego sekretarz, Angelo
Trevisano, który przełożył wczesne pisma Anghiery z łaciny (bo pisał on
wyłącznie w tym języku) na dialekt wenecki. W takiej postaci wydano je
w Wenecji w 1504 r. jako samodzielny i anonimowy druk zatytułowa­
ny Libretto de tutta la nauigatione de Re de Spagna de le isole et terreni
nouamente trouati. W trzy lata później tekst ten przedrukował Fracanzano
Montalboddo w zbiorze opisów egzotycznych podróży Paesi nouamente
retrovati & Novo Mondo da Alberico Vesputio Florentino intitulato (Vicenza
1507) . Po roku antologia ukazała się w tłumaczeniu na łacinę (Mediolan
1508) i w równie błyskawicznym tempie doczekała się wydań w dwóch
dialektach niemieckich (Norymberga i Lubeka 1508) .
Paesi... były swoistym przeglądem żeglarskich wyczynów ostatnich kilku­
dziesięciu lat, a przy okazji i zamorskich krajów, do których docierali Euro­
pejczycy. Większość książki wypełniły opisy, relacje i listy dotyczące mor­
skich wypraw Portugalczyków (lub wypraw firmowanych przez Portugalię),
poczynając od stosunkowo dawnych podróży Alvise'a Ca'da Mosto (1455,
1456) i Pera da Sintra (1462) do zachodniej Afryki, aż po całkiem współcze­
sne, sprzed kilkunastu i kilku lat. Wśród tych ostatnich uwzględniono głów­
nie, co oczywiste, wyprawy do Indii Wschodnich, z ekspedycją Vasco da
Gamy (1497-1499) na czele. Ale oprócz nich w zbiorze znalazła się także
reklamowana już w tytule dzieła relacja z wyprawy Ameriga Vespucciego
(1501-1502), opisująca odkrycie na zachód od Afryki rozległego i zamiesz­
kanego przez ludzi lądu, nazwanego mundus novus. O nowych ziemiach
odkrywanych przez portugalskich żeglarzy w południowej i północnej części
Atlantyku mowa też była w relacji z wyprawy Pedra Alvaresa Cabrala
(1500) oraz w liście Wenecjanina Pietra Pasqualigo, informującym o wypra­
wie Gaspara Corte Real (1501).
Na tym tle relacje autorstwa Anghiery prezentowały się raczej skromnie.
Zajęły trzydzieści ze stu czterdziestu dwóch rozdziałów, na jakie podzielona
była książka (por. Paesi 1916, rozdz. 84-113), tworząc łącznie jedną osobną
księgę (na ogólną liczbę sześciu), opatrzoną tytułem głoszącym, iż rzecz
dotyczy odkryć dokonanych w imieniu króla Kastylii. Był to jedyny w całym
zbiorze tekst eksponujący udział Hiszpanii w odkrywczych przedsięwzięciach
20

2 0

We Włoszech Paesi... wznawiano wiatach 1508, 1512, 1517,1519,1521. W 1515 r. wydano je
w Paryżu w tłumaczeniu na francuski i s2;ybko miały kilka reedycji (por. Fumagalli 1893,
s. 152-155,156-157). Wśród druków poświeconych odkryciom geograficznym, jakie ukazały się
wiatach 1493-1526, Paesi... należały do niewątpliwych bestsellerów (Hirsch 1976, s. 546).

88

RYSZARD TOMICKI

i pionierską rolę tego kraju w eksploracji ziem usytuowanych po zachodniej
stronie Atlantyku. Czytelnik miał okazję dowiedzieć się zarówno o pierwszej
(1492-1493), jak i o dwóch kolejnych (1493-1495, 1498-1500) podróżach
Krzysztofa Kolumba, podczas których odkryto mnóstwo wysp oraz ląd
mogący być kontynentem. Obok charakterystyki nowo poznanych krajów
i ich mieszkańców było tam sporo wiadomości o kolonizacji Haiti, stosunkach
z Indianami i konfliktach pomiędzy zdobywcami, zakończonych odesłaniem
zakutego w łańcuchy Kolumba do Hiszpanii. Poza odkrywczą epopeją Ad­
mirała Morza Oceanicznego (rozdz. 84-108) tekst Anghiery opisywał także
podjęte w latach 1499-1500 wyprawy Pedra Alonsa Niño (tu zwanego
Alonso Negro; rozdz. 109-111) oraz Vincente Yafíeza i Alonsa Pinzonów
(rozdz. 112-113). Obie ekspedyqe, po zbadaniu wybrzeży lądu odkrytego przez
Kolumba w 1498 г., dostarczyły nowych argumentów na rzecz tezy o jego
kontynentalnym charakterze.
Wszystkie te informacje, z całym bogactwem szczegółów, w które nie
sposób tu wnikać, weszły do prawdziwie międzynarodowego obiegu w ramach
wspomnianej już łacińkiej wersji Paesi..., opublikowanej w Mediolanie
w 1508 r. Jeśli warto fakt ten podkreślić, to dlatego, iż dotarły one za jej
pośrednictwem między innymi do Polski, i to stosunkowo szybko, bo na
pewno przed rokiem 1514. Wtedy bowiem w inwentarzu biblioteki wybitnego
profesora Akademii Krakowskiej, Macieja z Miechowa (1457-1523), odnoto­
wano egzmeplarz Itinerarium Portugallensium e Lusitania in Indiom et inde in
occidentem et demum ad aąuilonem (Hajdukiewicz 1960, s. 222, 418-419) .
Niezbyt adekwatny do zawartości zbioru tytuł nadany łacińskiemu tłu­
maczeniu Paesi..., podobnie jak wydrukowana na karcie tytułowej mapa
Afryki i części Azji południowej (por. rye. 1), odzwierciedlały bez wątpienia
poznawcze preferencje ówczesnej Europy. Sam Maciej z Miechowa był ich
żywym przykładem, gdyż zgromadził w swej bibliotece szereg pozycji doty­
czących Indii Wschodnich i przypisywał Portugalczykom główne zasługi
w odkrywaniu nowych ziem i ludów . W niczym wszelako nie zmienia to
faktu, iż jednocześnie był pierwszym Polakiem, o którym wiadomo, że miał
21

22

2 1

Cytowany tu badacz, autor monograficznego opracowania biblioteki Macieja z Miecho­
wa, nie zajmował się dokładniej zawartością Itinerarium..., stwierdzając jedynie obecność
w zbiorze relacji z wypraw hiszpańskich, m.in. Krzysztofa Kolumba (analogicznie Wróblewski
1977, s. 81 przyp. 10). Autorstwo i pochodzenie tych relacji omówił ostatnio Krzysztof Bącz­
kowski (1993, s. 37), nie odnotowując z kolei faktu posiadania Itinerarium... przez Miechowitę.
0 tym najwcześniejszym poświadczonym w Polsce źródle informacji o podróżach Kolumba,
nie wspomniał też Janusz Tazbir w swych studiach poświęconych „polskiej sławie" odkrywcy
Ameryki (por. Tazbir 1972; 1973; 1991).
O związanych z podróżami odkrywczymi pismach, drukach i mapach w zbiorach Miechowi­
ty patrz: Hajdukiewicz 1960, s. 152-155. Jego poglądy na temat odkryć znane są głównie z jednego,
często cytowanego zdania ze wstępu do Tractatus de duabus Sarmatiis (Kraków 1517): „Jak kraje
południowe oraz ludy nadmorskie aż do Indyj odkryte zostały przez króla Portugalii, tak niechaj
1 kraje północne wraz z ludami mieszkającymi nad Oceanem Północnym ku wschodowi, odkryte
dzięki podbojom i wojnom króla polskiego, staną się światu znane" (tamże, s. 149).
2 2

89

w rękach - i zapewne czytał - relacje Anghiery, będące wtenczas najpełniej­
szym źródłem wiedzy o hiszpańskich odkryciach z lat 1492-1501.
Nie ma potrzeby omawiania w tym miejscu późniejszych losów zawar­
tych w Paesi... oraz Itinerarium... pism Anghiery. Kończąc zatem tę dygresję
polskim akcentem, wróćmy do historii powstawania Dekad Nowego Świata.
W drugim dziesięcioleciu XVI w. tempo pracy Anghiery znacznie wzrosło.
Po nadaniu ostatecznego kształtu Pierwszej Dekadzie (1510), następne pisał
w odstępach kilkuletnich. Druga ukończona została w 1514, trzecia w 1516 r.
Każda z nich dedykowana była jako całość papieżowi Leonowi X.
Przyspieszony rytm pracy był znakiem czasu. W Ameryce zagęszczały się
wydarzenia. Kolonizacja, ograniczona przez długi okres do Haiti, objęła
w końcu cały obszar Wielkich Antyli - Puerto Rico (1508), Jamajkę (1511)
i Kubę (1511). W 1509 r. rozpoczęto opanowywanie Przesmyku Panamskiego i przyległego rejonu kontynentu południowoamerykańskiego. W 1513 r.
Hiszpanie dotarli nad Morze Południowe (Ocean Spokojny). Poznawano
i podbijano coraz to nowe ludy, poszerzała się wiedza o geografii Nowego
Świata, budowano struktury administracji świeckiej i religijnej, mnożyły się
problemy i konflikty. W Europie natomiast rosło zainteresowanie odkryciami,
czego widomą oznakę stanowiła popularność różnego rodzaju druków na ten

90

RYSZARD TOMICKI
23

temat . Anghiera, kiedyś sięgający po pióro często pod naciskiem promi­
nentnych osobistości domagających się nowinek (głównie Włochów i ludzi
z otoczenia papieży), teraz sam z coraz większą uwagą obserwował rozwój
wypadków. Miał pełną świadomość, że może spełniać rolę informatora o wyjąt­
kowych kompetencjach, dysponującego nie tylko ogromną, ale i unikatową
wiedzą. Przebywając stale na hiszpańskim dworze i będąc osobą zaufaną, na
bieżąco czytał napływającą zza oceanu korespondencję, studiował najbardziej
aktualne mapy, znał osobiście wielu żeglarzy, dowódców i uczestników
wypraw, którzy nieraz przemieszkiwali nawet w jego domu . W czasie,
gdy pisał Drugą Dekadę, dumny już z tego, że jako pierwszy zbierał i upo­
wszechniał wiadomości o hiszpańskich odkryciach, z nieskrywanym obu­
rzeniem skomentował sposób wykorzystania jego własnych pism w którymś
z wydań Paesi..., oskarżając Alvise'a Ca'da Mosto (sic!) o przywłaszczenie
sobie owoców cudzej pracy .
W 1516 г., natychmiast po ukończeniu Trzeciej Dekady (ostatnia data,
jaka się w niej pojawia, to 14 paźd2:iernika tego roku), spod pras dru­
karskich domu wydawniczego Guillerma Arnaldo de Brocar w Alcalá de
Henares wyszły pierwsze egzemplarze De orbe novo decades, mające w kolofonie datę 5 listopada. Dzieło zawierało pełne teksty trzech istniejących
wówczas dziesięcioksiągów. Poprzedzał je wstęp nie byle kogo, bo znakomi­
tego uczonego i humanisty, Elia Antonia de Nebrija, twórcy pierwszej gra­
matyki języka kastylijskiego (1492). On też sprawował pieczę nad literackim
kształtem edycji. Wcześniej jeszcze, na stronie tytułowej, zachwalał i polecał
24

25

2 3

Najbardziej kompletne zestawienia odnośnego piśmiennictwa sporządził w minionym
stuleciu Henry Harrisse (1967), a współcześnie John Alden (1980).
Lista wspominanych na kartach Dekad informatorów Anghiery „robi wrażenie", jak to
lapidarnie i trafnie ujął Ramón Alba (1989, s. X X I X ) , który zestawił nazwiska najważniejszych
spośród nich. Wymieńmy tylko niektóre: Krzysztof Kolumb; jego syn i dziedzic Diego Colón;
Vasco Núñez de Balboa - odkrywca Oceanu Slpokojnego; Pedro Arias de Ávila (Pedrarias
Dávila) - gubernator Darién; Pedro Alonso Niño - eksplorator „Perłowego Wybrzeża"
(Wenezuela); Juan Vespucci - żeglarz, bratanek sławnego Ameriga Vespucciego; Sebastian
Cabot - syn Johna (Giovanniego) Cabota, który w służbie króla Anglii dotarł do wschodnich
wybrzeży Ameryki Północnej w 1497 r. Spotykane czasem twierdzenie, iż Anghiera był „przy­
jacielem Kolumba, Vespucciego i Cabota" (Bączkowski 1993, s. 47), jest mylące, sugeruje
bowiem, że chodzi o Ameriga Vespucciego i Johna Cabota. Tego ostatniego (zm. 1498)
Anghiera na pewno nie znał; Ameriga Vespucciego, który zmarł w Sewilli w 1512 г., mógł znać
osobiście, lecz w Dekadach nie ma o tym ani słowa (por. Angleria 1989, s. 140, 157, 201).
Z Krzysztofem Kolumbem natomiast łączyły go faktycznie bliskie więzi (cui sum intima familiaritate deuinctus - pisał o nim w Dec. I , lib. 2; Angleria 1989, s. 26).
Tyrada skierowana pod adresem Ca'da Mosto (Dec. I I , lib. 7; Angleria 1989, s. 139) była
skutkiem bardzo nieuważnej lektury Paesi..., bo chociaż pisma Anghiery przedrukowano tam
anonimowo, to jednak stanowiły one dość wyraźnie oddzieloną od innych całość (księgę 4). Po
relacji Ca'da Mosto (księga 1) następowały zres;rtą opisy podróży Vasco da Gamy (księga 2)
i Pedra Alvaresa Cabrala (księga 3), które Anghiera zdawał się także przypisywać pływającemu
w służbie portugalskiej i zmarłemu w 1477 r. Wenecjaninowi. Fakt ten pokazuje doskonale, jak
względna była zależność między dostępem do źródła informacji a wiedzą dzięki temu uzyskiwaną.
2 4

2 5

91

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

książkę czytelnikom Giovanni Ruño di Forli, arcybiskup Cosenzy, podwówczas legat papieski w Hiszpanii (por. ryc. 2). Autor ze swej strony
zaopatrzył dzieło w dedykację adresowaną do Karola I .
Na blisko stu pięćdziesięciu stronach, pokrytych gęsto drukiem, zapre­
zentowana została po raz pierwszy w europejskim piśmiennictwie historia
odkryć dokonywanych pod auspicjami hiszpańskich monarchów od pionier­
skiej wyprawy Kolumba po wydarzenia najbardziej aktualne. Lecz powiedzieć
tylko tyle, to zdecydowanie za mało. Książka była istną kopalnią wiadomości
0 wszystkim lub prawie wszystkim, co łączyło się z Nowym Światem. Od
szczegółów z zakresu geografii i etnografii po krwawe porachunki między
zdobywcami. Od egzotycznych roślin, owoców i zwierząt po indiańskie
powstania przeciw najeźdźcom. Od plotek o Amazonkach i źródle wiecznej
młodości po hiszpańsko-portugalskie spory o prawa do nowo odkrytych
obszarów ziemskiego globu. Masa drobiazgowych informacji, setki nazwisk
1 nazw, dziesiątki dat... Dawka wiedzy udostępniona przez Anghierę mogła
przytłoczyć każdego, gdyby nie lekki, reportażowy styl, towarzysząca szcze­
gółom ogólniejsza refleksja przetykana popisami humanistycznej erudycji oraz
podejmowane od czasu do czasu próby zsyntetyzowania wiadomości.
Streszczanie dzieła i wyliczanie zawartych w nim informacji nie jest
naszym celem. Na pewne jego aspekty warto jednak zwrócić uwagę.
Anghiera bodaj jako pierwszy użył w odniesieniu do ziem odkrytych
przez Kolumba określenia novus orbis. Uczynił to w listopadzie 1493 r.
w jednym ze swych listów, wyrażając w ten sposób sceptycyzm wobec twier­
dzeń Genueńczyka utrzymującego, iż dotarł do krańców Azji . Co prawda,
nie miał jeszcze na myśli po prostu Nowego Świata, czyli czwartej - obok
Europy, Azji i Afryki części orbis terrarum, lecz użyte przezeń określenie
wyraźnie antycypowało tę ideę, upowszechnioną w pierwszej dekadzie
X V I w. pospołu przez Ameriga Vespucciego i Martina Waldseemüllera.
Współczesny historyk meksykański, Edmundo O'Gorman, autor efektownej
tezy o „stworzeniu" (invención), & nie odkryciu Ameryki, trafnie ujął istotę
stanowiska Anghiery, nazywając go „prekursorem w zwiastowaniu Ame­
ryki", Vespucciego zaś - jej „ewangelistą" (O'Gorman 1972, s. 49).
Opublikowane w 1516 r. trzy Dekady odzwierciedlały problemy związane
z identyfikacją nowo odkrywanych ziem w całej ich złożoności. Anghiera
referował różne poglądy, rozważał je, dzielił się nurtującymi jego samego
wątpliwościami. Zwłaszcza w początkowych partiach dzieła, poświęconych
odkryciom Kolumba i jego bezpośrednich naśladowców, pytanie: co od­
kryto? wracało bezustannie. Mniej obeznany z ówczesnym stanem wiedzy
o globie ziemskim czytelnik miał możność poznać główne źródło problemów
- nieokreśloną wielkość oceanu dzielącego zachodnie krańce Europy i Afryki
od wschodnich krańców Azji. Autor Dekad kwestii nie rozstrzygał, nie mając
26

2 6

Analizę poglądów Kolumba i Anghiery w szerokim kontekście historycznym prze­
prowadził m.in. Edmundo O'Gorman (1972; 1984).

RYSZARD TOMICKI

1*
1<тпш mffafottálidetib Afcbfťpfit GSCeatí
nnkgsx**p<x*dleñott dtrorbc aouo.
Асфе «онttotíptxám a o t a ína mondí
létbefsrtypbiiИЫ gratu:gmtt*
qttíoíhítotbtf яоцо«
I <укх$ tatorf «remida eft gřim noftro;
i řkáfaaecomfííi řtgoa uidcndi íodt.
Autor.
SMepokm Icflorbrimibatcwtipaft* иЬеЩ$
Иже k&ptfadpibmxtxtiiM ded mo<$ koni
Poimfid Гетто infirrípta.hícтип mulu
Oroaínugmi temsmtfbatąoort: lingmt
Hafttau* igttocst:4tq^4am Гш(а oofect:
fit geitte* nudjs experte* Гешш*1 arrfc
MoctifcrJ oiromí: ge*nmif£|> tur o<$ límcem

Ryc. 2. Strona tytułowa egzemplarza De orbe novo decades (Alcalá de Henares
1516), będącego własnością Jana Dantyszka, którego podpis widnieje na górnym
marginesie (na reprodukcji niewidoczna jest natomiast adnotacja informująca
o miejscu i czasie nabycia dzieła).
Źródło: zbiory Biblioteki Narodowej w Warszawie

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O A M E R Y C E W POLSCE

93

ku temu wystarczających danych, lecz podkreślał arbitralność przyjętego przez
Kolumba założenia, iż jest to dystans stosunkowo niewielki. Gdy więc na
przykład odkrywca utożsamiał Haiti z biblijnym Ofirem, Anghiera przywoły­
wał autorytet kosmografów sytuujących w tym rejonie wyspę Antilia. Z drugiej
strony, mając na uwadze występowanie na nowo odkrytych wyspach papug
oraz wielu rzeczy podobnych do azjatyckich, przypominał, iż tezę Kolumba
o względnej bliskości Indii wypowiadali już niegdyś Arystoteles, Seneka i inni
mędrcy (Dec. I , lib. 1). Jego własne stanowisko w obliczu tej fundamentalnej
kontrowersji było jednak, mimo ostrożności w formułowaniu sądów, zdecydo­
wanie opozycyjne w stosunku do poglądów Kolumba. Nie przypadkiem,
kończąc opis pierwszej transatlantyckiej wyprawy, stwierdził, że podczas
pionierskiego rejsu odkryto alterhis terrarwn orbis, o którym nikt dotychczas
nie słyszał (Dec. I , lib. 1).
Dość częste w Pierwszej Dekadzie odniesienia do Azji, z reguły przyta­
czane na odpowiedzialność konkretnych osób, znikały w dalszych częściach
dzieła. Wyłaniał się z nich natomiast, wzbogacany coraz nowymi szczegóła­
mi, zarys odrębnej geograficznej całości, nazywanej konsekwentnie novus
orbis (nigdy zaś „Indiami" czy „Indiami Zachodnimi", choć nazwy te przy­
jęły się w Hiszpanii), a składającej się z dziesiątków wysp oraz olbrzymiego
lądu, będącego prawdopodobnie kontynentem, który sięgał poza równik do
ponad 30 stopni szerokości geograficznej południowej . Parokrotnie próbu­
jąc opisać geografię i rozmiary nowych ziem, Anghiera podkreślał stale, że
ich granice są nadal nieuchwytne. Wspominał o odkryciach Anglików na
dalekiej północy (Dec. I I I , lib. 6) i Portugalczyków na południu (Dec. I I ,
lib. 10). Ale już wielkość samych tylko obszarów spenetrowanych przez
Hiszpanów uważał za niezmierzoną, oceniając, iż trzeba będzie wielu lat,
aby opanowali je „nasi ludzie, nasze języki, zwyczaje i religia". Bo przecież
- j a k pisał - „tak od razu to nawet Trojanie nie zasiedlili Azji ani Tyryjczycy
Libii, ani Grecy i Feniqanie Hiszpanii" (Dec. I I I , lib. 9).
Jedną z cech zarysowanego przez Anghierę obrazu Nowego Świata,
której nie sposób przeoczyć, była stała obecność w tle postaci Krzysztofa
Kolumba. Dystans wobec jego twierdzeń i kumulujące się z biegiem czasu
argumenty, świadczące o słuszności własnego sceptycyzmu, nie przesłoniły
autorowi Dekad znaczenia najwcześniejszych wypraw na zachodnią półkulę.
Przeciwnie, w miarę upewniania się Anghiery, że novus orbis w pełni za­
sługuje na to miano, rola Kolumba nabierała właściwego wymiaru. W Trze­
ciej Dekadzie, pisanej - przypomnijmy - w latach 1514-1516, Anghiera
uznał wręcz za konieczne wrócić do przeszłości i opisać dokładnie czwartą
wyprawę Kolumba (1502-1504), o której krótką jedynie wzmiankę zamieścił
w pierwszej części dzieła. Teraz wyjaśniał, iż pomijając milczeniem trudy
27

2 7

Granicę ziem, o których wiedział Anghiera, wyznaczyła wyprawa Juana Diaza de Solis
(1515-1516). Zbadano wówczas wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej aż po wspólne
ujście rzek Urugwaj i Parana, nazwane później Rio de la Plata.

RYSZARD TOMICKI
VOCABVLA
BARBARA
r\ clcć1orisfngcnium barbara nouarum nationuni ucxabuIaconfcindant:fuft confílíuj
ex uniucrfouolurñíneeunčh huiufcemodí bnrbara dcccrpcrcín h n n c q j o r d í n e m fed/^c
i c:quo Icftoribus ř;icilior parent adftus ad coriini iMcllígcntJamrlíccf enfrp fao loco da*
tus litcins Iigníhcatus.Dchtfnís autem díflionibus nulla fiiíc curarneminecrjím ii/uen
tium arbirrorlaeiiianí lingua profírentem qui non ícritiar quid fib¿ uclít latina uocabula
planiíicíS' aperrius cf> ego ipfe queam pa refaceré: рапса rcperíentrtre bar ban's íparíTapcr
uoluiiicii qua: hic nou řintcollcctapcrordíijcrnalphabcti;haudqua(p;tamcn examufiru
lubfequcníibns litrcricomnibnspoíitispcrordincínornnílMicuocabulíerma/orí íamcti
ex рл rte feruatus eft ordo. Vale lector & nonas perdífee noces ac uoua n o i u u fimul cu no
ais tn ¿ridisq; rebus. A d uocabnla ncníanius.
!

Indpíontdíftíoncs barbarx.
bibciba regulas eft daríení pro
«nniisqiíJddUte íir d-íríen íno
beodícemus.
Abra'iba regulas fupcríorí íitú
timas.
Abcncmachcíusutricpfinítímiis
Aburc'marcgío ć illttorc credit! cútinčtíi
Adelántalas oílicíiim elt.
Accatéba regio с ft
Aguaneo ubić fósuítafalías baiucn ¡fula
Agaeigaboii cit lacas faifas h i f p i n o l *
Ациаи'ксо rc£ioeft
Aíaguirni regio cft
Alto be las in luh
AImir.mtnspracfccłi!$ inarftírmit
Alfonfusfogcda dux vrabe
A m a í ú m a a f r i u u a q u o d i c u n t cxílíTe ge
ñus h o m í n u m
A m agucí regio hífpaníoíx
Ainbori'xfunt merecnaríi quorum opes
ra aarum collígítur
AnoTasprajtorregíus
Anacaona regina prudens ín bífpahlola
Anata regalas
Annuici'reglo
Autropdphagf comeftores hoininuní
Antiqua с 11 i ní u h
Aiiígu.í mar battatx tiorncn
Aramnrmegio
Arabo regio
Araguitm regio
Arcrhuía eftfonsínuEU ínfoladeqna to*
гтл diecnuif
ArchipclagnicftmnJfjrudo Jnfularum
Arcifcsdicitnhirríihiní
Attibúiiícus unuscquarroot íluminíbut
1

arque dluídentíbns hífpanfofam
Attibuníus regio л nomine ílununfc
Attibuníc'ix batía tari! nonien
Attabťíra п о п к и eft matrítdef
Attcbeancqucn paella fuá p u Ich t i tu dint
famofaq ciuu'ro bcuchíofcuiui ícpelíüit
Artanica uílla aurífera
Att/cí regio
Azua iiícusín hifpaníob
dclittcra.B.
^abarcblacuscft
[Babohan il iniiui с faifas I ba/nos
a inca una ex quincj prouíncíit
bifpariiolx
'
Baba bom'íluuiuB in hifpaníola
Baiu'cca alias a guaneo ínfula ub *ft r o m
nita lis
Bab a bon regio
Baba reo Jacú*
Ba a ra' со regio
Baguanúnabregfo
Bacca regio
Barbáta ínfula
BarthoIome?colon?adclářař^hírptuío!3c
Baino'a pama: eft regio
Batía ra radiéis generale nomen
Batratic'í regio
Beuchnis nomen regís
Bcra'gua flumen frpfonincia
Bernardas mef3 nomen epífcopl
Bclliis portas in continent/
Bintaitcllcseft nomen flmul3chrf ín/oua
na boina
B o n o n ü m i rrgnlut
Bo'.idícírurdomnf
B o n n d i d tor ukut fiu e пШж

Ryc. 3. Vocabula barbara - pierwsza strona słownika zamieszczonego w De orbe novo
decades (Alcalá de Henares 1516). Poza wyrazami z języków indiańskich, obejmował
on i objaśniał występujące w dziele terminy, a nawet imiona własne o proweniencji
europejskiej (np. na reprodukowanej stronie: Archipelagus, Bartholme Colon).
Źródło: zbiory Biblioteki Narodowej w Warszawie

95

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

i niepokoje tego człowieka oraz niebezpieczeństwa, na jakie się narażał,
popełniłby niewybaczalne przestępstwo (Dec. I I I , lib. 4). Nieco dalej, w tej
samej Trzeciej Dekadzie, nazwał Kolumba „twórcą wszystkich tych odkryć"
(Dec. I I I , lib. 6), co brzmiało znacznie dobitniej niż używane najczęściej
określenie „pierwszy odkrywca". W sumie w trzech Dekadach, na ogólną
liczbę trzydziestu ksiąg, dziewięć poświęconych było odkryciom i akcjom
kolonizacyjnym Kolumba. W pozostałych księgach jego nazwisko pojawiało
się w różnych kontekstach ponad trzydzieści razy, nie licząc przypadków,
gdy nazywano go admirałem. W piśmiennictwie owych czasów taka po­
chwała rzeczywistego odkrywcy Ameryki była ewenementem .
Nie od rzeczy będzie wskazać tu na jeszcze jeden aspekt dzieła Anghiery
- idąc tym razem śladem Johna H. Rowe'a (1965, s. 13-14), badacza rene­
sansowych korzeni antropologii - a mianowicie na wyjątkowe zainteresowa­
nie autora tubylczą ludnością Ameryki. Od samego początku z wyraźną
namiętnością gromadził on i zamieszczał w Dekadach materiały etnograficz­
ne i lingwistyczne. Najwcześniejszy podany do druku słowniczek języka
Tainów, sporządzony na podstawie rozmów z Indianami przywiezionymi
w 1493 r. do Hiszpanii (Dec. I , lib. 1), był zaledwie wstępem do niezliczonej
ilości tubylczych wyrazów, zwrotów, nazw geograficznych, botanicznych
i zoologicznych (nie mówiąc o nazwach osobowych) kolekcjonowanych
skrupulatnie w kolejnych partiach dzieła. W omawianym wydaniu Dekad to
językoznawcze zacięcie o humanistycznym rodowodzie znalazło dodatkowy
wyraz w opublikowanym jako aneks słowniku, zatytułowanym Vocabula
barbara (por. rye. 3), który zestawił wspomniany wcześniej Elio Antonio de
Nebrija (Bustamante García 1992, s. 252).
Z równie dużą uwagą, co nieznane języki, opisywał Anghiera nowo
poznawanych ludzi. Przy każdej okazji wydobywał z dostępnych mu pi­
semnych i ustnych relacji wiadomości o charakterze etnograficznym, czasem
przekształcając je nieomal w traktaty. Tak stało się w przypadku materiału
na temat wierzeń, kultów i obyczajów Indian haitańskich, pochodzącego
z badań przeprowadzonych przez hieronimitę Ramona Pane w 1498 r.
W ogólnym poglądzie na naturę mieszkańców Nowego Świata nie był
28

29

2 8

Nie można zgodzić się z twierdzeniem Krzysztofa Bączkowskiego (1993, s. 37), jakoby
Anghiera należał do tych, którzy prędko zapomnieli o zasługach Kolumba, i choć „uprzednio tak
entuzjastycznie wyrażał się o nim, a w czasie jego śmiertelnej choroby przebywał w Valladolid, nie
wspomniał w swojej kronice o jego śmierci". Wzmianka o śmierci Kolumba znajduje się na samym
wstępie Drugiej Dekady (Dec. II, lib. 1; Angleria 1989, s. 97), a jego nazwisko wraz z określeniem
„pierwszy odkrywca" pojawia się jeszcze na przedostatniej stronie edycji z 1516 r. Znacznie rzadziej
- ale jednak - wspominał Anghiera o Kolumbie w Dekadach powstałych w latach 1520-1526, gdzie
najczęściej wspominanym odkrywcą i zdobywcą stał się Hernán Cortés.
Materiały te, będące obecnie nadzwyczaj cennym źródłem etnograficznym (por. Pane
1978), dołączone zostały do Pierwszej Dekady podczas przygotowywania jej ostatecznej redak­
cji w 1510 г., gdy Anghiera aktualizował opis wydarzeń, pierwotnie sięgający tylko do 1501 r.
Stanowiły one około połowy dopisanego wówczas tekstu. Jedna z wersji materiałów Ramona
Pane dostępna jest w polskim tłumaczeniu w dziele Hernanda Colona (1965, s. 258-282).
2 9

96

RYSZARD TOMICKI

jednak Anghiera specjalnie oryginalny, przejął bowiem i rozwinął schemat
stworzony przez Kolumba, który dzielił Indian - najprościej rzecz ujmując - na
dobrych i złych dzikusów. Tych ostatnich reprezentowali Karibowie czyli
kanibale. Pierwszych - ludy żyjące rzekomo w stanie pierwotnej szczęśliwości.
Na własne konto twórcy Dekad zapisać za to należy szerokie upowszechnienie
mitu złotego wieku, jaki miał być udziałem Indian nie znających uczucia
wstydu (nadzy), miar i wag, „zabójczego pieniądza", praw, „kłamliwych
sędziów", książek, troski o przyszłość, prawa własności itp. (Dec. I , lib. 2 i 3) .
Ale gwoli ścisłości podkreślić też wypada, iż schematu tego autor nie trzymał
się niewolniczo. Zmitologizowana wizja najsilniej dochodziła do głosu w po­
czątkowych partiach dzieła. Potem ustępowała miejsca bardziej realistycznemu
obrazowi, uwzględniającemu zróżnicowanie językowe, kulturowe, a nawet
cywilizacyjne mieszkańców Ameryki .
Podsumujmy tę krótką charakterystykę wydanych w 1516 r. trzech dziesięcioksiągów, odwołując się do opinii Johna H. Rowe'a, iż w działalności
Anghiery nie mniej ważne od gromadzenia i utrwalania wczesnych opisów
etnograficznych było inspirowanie zainteresowania tego rodzaju obserwaqami, „tworzenie na przestrzeni lat atmosfery ogólnej ciekawości, która
stymulowała innych do ogłaszania informacji zebranych w odległych kra­
jach" (Rowe 1965, s. 13). Spostrzeżenie to z powodzeniem przenieść można
i należy na pozaetnograficzne aspekty Dekad Nowego Świata, nie ulega
bowiem wątpliwości, że ich czytelnicy mieli wielką szansę stać się aktywnymi
współtwórcami rosnącego popytu na wszelkiego rodzaju wiadomości
o Ameryce. A zachęt do lektury dzieła Anghiery nie brakowało. Gdyby
odwołać się do pojęć i słów tamtej epoki, wypadałoby nazwać je nie tyle
kopalnią wiadomości o Nowym Świecie, jak to uczyniliśmy wcześniej, ile
zwierciadłem odbijającym tajemnice „przeogromnego obszaru Morza Za­
chodniego", odsłonięte przed ludźmi z woli Opatrzności całkiem niedawno,
po kilku tysiącach lat od stworzenia świata, aby mogły zostać odkryte na
chwałę króla Hiszpanii, Karola I . Tak rzecz ujmował Anghiera w dedykacji
dla monarchy i słowa te pozwalają lepiej zrozumieć, w jaki sposób mógł
postrzegać książkę nabytą w połowie 1519 r. poseł króla Zygmunta I .
30

31

3 0

Ángel Losada (1980) wykazał, iż pisma Anghiery były jednym z najważniejszych źródeł
informacji kształtujących bezpośrednio lub pośrednio mit „dobrego dzikusa" w X V I - X V I I I w.
Do zaprezentowanego tam zestawu idealnych cech mało albo zgoła nic nie byli w stanie dodać
ludzie tacy, jak Bartolomé de las Casas, Antonio de Guevara, Luis Vives, Michel de Monta­
igne czy w końcu Jean-Jacques Rousseau (tamże, s. 557).
Przykładem - odnotowana z uwagą wiadomość pochodząca z Darién (obecna Panama),
uzyskana tam od jakiegoś Indianina przybyłego z „rozległych zachodnich krain położonych
w głębi lądu", który twierdził, że w jego kraju są miasta otoczone murami, ludzie chodzą
odziani, rządzą się wedle praw i posiadają księgi, podobne do hiszpańskich, acz pisane odmien­
nym pismem (Dec. I I I , lib. 10; Angleria 1989, s. 241). Była to zapowiedź wysoko rozwiniętej
cywilizacji Mezoameryki, o której Anghiera miał pisać obszerniej już w Czwartej Dekadzie.
3 1

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

97

Mamy zatem niezbity dowód, że nie pobyt w Anglii jesienią 1522 г., lecz
pierwsza podróż na Półwysep Iberyjski, do Hiszpanii „Gdzie u wód Balearskich leży Barcelona
Wspaniałe miasto wśród gór Walerańskich"
(tłum. A.Kamieńska; Dantyszek 1989, s. 79)

- wprowadziła Jana Dantyszka w orbitę spraw amerykańskich. Poniekąd
było to do przewidzenia. Gdybyśmy nawet, szukając początków jego zacie­
kawienia zamorskimi odkryciami, pozostać mieli wyłącznie w sferze domys­
łów, i tak należałoby kierować uwagę przede wszystkim ku pierwszej i od
razu wielomiesięcznej wizycie w Hiszpanii w 1519 r. Kraj ten był przecież
hegemonem w eksploracji i kolonizacji Ameryki i nie gdzie indziej, jak
tam właśnie, istniały doskonałe źródła informacji, stosunkowo łatwo przy
tym dostępne dla ludzi utrzymujących kontakty z hiszpańskim dworem.
A tak było w przypadku polskiego posła.
Co więcej, w czasie, gdy Dantyszek bawił w Barcelonie (od 14 stycznia
do 15 września), doszło do walki o sukcesję po zmarłym w styczniu cesarzu
Maksymilianie, w którą zaangażowany był także Zygmunt I oraz, siłą
rzeczy, jego poseł, przypadkowo znajdujący się akurat przy dworze jednego
z pretendentów do cesarskiego tytułu (por. Pociecha 1947). Zarówno przedelekcyjne rozgrywki i przetargi, jak zwłaszcza ostateczny sukces hiszpań­
skiego króla, obranego cesarzem 28 czerwca 1519 г., musiały w jakimś
stopniu wpłynąć na sposób widzenia i samej Hiszpanii, i jej pozaeuro­
pejskich posiadłości. W każdym razie pojawił się wówczas obok zwykłej
ciekawości dodatkowy czynnik, który zwiększał wydatnie prawdopodobień­
stwo zainteresowania się nie tylko Dantyszka, lecz także polskiego dworu
nowo odkrywanymi ziemiami jako częścią władztwa i zapleczem potężnego
Habsburga.
Co do samego Dantyszka, to zapewne sprzyjała temu jeszcze jedna,
niecodzienna okoliczność - trwające podczas jego pobytu w Barcelonie przy­
gotowania do wyprawy Ferdynanda Magellana.
To śmiałe żeglarskie przedsięwzięcie, organizowane po części za królew­
skie pieniądze i pod ścisłym nadzorem Karola I , przynajmniej od lutego
1519 г., tj. od chwili, gdy król zjechał do Barcelony, było jedną ze spraw
absorbujących uwagę ludzi, z którymi polski poseł musiał się kontaktować.
Chociaż prace nad skompletowaniem załóg statków i wyekwipowaniem wy­
prawy koncentrowały się w Sewilli, skąd flotylla Magellana miała wypłynąć
10 sierpnia tego roku, w Barcelonie, na dworze, pilnie doglądano toku prac,
podejmowano rozmaite decyzje, wystawiano dokumenty. Najnowszy zamiar
dopłynięcia drogą zachodnią do wschodnioazjatyckich Wysp Korzennych
był tematem rozmów i przedmiotem komentarzy.
Właśnie w Barcelonie usłyszał o wyprawie jej późniejszy kronikarz,
Antonio de Pigafetta, przybyły na dwór hiszpański u boku protonotariusza

98

RYSZARD TOMICKI

apostolskiego i posła papieża Leona X., Francesca Chiericati. W początkach
maja, uzyskawszy stosowne pozwolenia i listy polecające, Pigafetta dotarł do
Sewilli, a trzy miesiące później wyruszył z Magellanem w morze. W swej
wydanej w Paryżu w 1524 r. relacji z podróży dookoła świata napisał, że
o odkryciach dokonywanych na „morzu zwanym oceanem" dowiedział się
tyle z lektury licznych książek, co z rozmów z uczonymi, zorientowanymi
w tych sprawach ludźmi z otoczenia papieskiego posła (Pigafetta 1992,
s. 3-4). O ile mówiąc o książkach być może nieco przesadził, bo nie było ich
wówczas wiele, o tyle w pouczające rozmowy łatwo uwierzyć, tym bardziej
że toczyły się one - na co wszystko wskazuje - w Barcelonie, pod wrażeniem
aktualnych wydarzeń.
Dantyszek był w analogicznej sytuacji. Wielomiesięczny pobyt w atmo­
sferze sprzyjającej wybieganiu myślami poza Słupy Herkulesa i Wyspy
Szczęśliwe stwarzał wyśmienitą okazję do uświadomienia sobie niezwykłości
przeobrażeń, jakim podlegał tradycyjny obraz świata. Że zaś atmosfera
stolicy Katalonii tamtych dni oddziaływała na wyobraźnię, niech zaświadczy
jeszcze jeden przykład. Otóż Francesco Chiericati, wracając do Rzymu, nie
tylko zabierał ze sobą pochodzącą z Ameryki maskę zachwycającej roboty
(nb. polecaną przez Anghierę uwadze Leona X jako dowód wielkiej arty­
stycznej zręczności tubylców; por. Angleria 1989, s. 266), lecz wymógł
ponadto na Giovannim Ruño, nuncjuszu apostolskim w Hiszpanii, obiet­
nicę nadsyłania mu do Italii wszelkich nowinek dotyczących Nowego Świata
(Bustamante 1986, s. 56). Tę zrodzoną w Barcelonie ciekawość miał już
niebawem, w marcu 1520 г., zaspokoić - lub jeszcze bardziej rozbudzić
- list Ruffa opisujący Indian oraz zdumiewające bogactwem indiańskie wy­
roby, które dotarły z Meksyku i prezentowane były publicznie w Valladolid
(Bataillon 1959).
W jakiej mierze Dantyszek uległ ciekawości nowych ziem i ludów, trudno
powiedzieć, ale barceloński nabytek daje pewność, że nie pozostał wobec
nich obojętny.
*

Mówiąc o pobycie Dantyszka w Barcelonie, trzeba wspomnieć i o tym,
że na królewskim dworze przebywał wtedy również Anghiera. Koincydencja
nie daje jednak podstaw do wysnuwania dalej idących wniosków. W znanej
korespondencji polskiego dyplomaty nie ma najmniejszego śladu już nie tyle
nawet kontaktów z autorem Dekad, co choćby dostrzeżenia jego obecności
w Barcelonie . Wprawdzie słabości wnioskowania ex silentio są doskonale
znane, a potwierdza je brak w listach wysyłanych z Barcelony najdrob­
niejszej nawet aluzji do zamorskich wypraw i odkryć, niemniej ewentualną
32

3 2

Por. listy do Zygmunta I i Piotra Tomickiego w: A T V, s. 32-34, 68-70, 80-81.

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

99

znajomość Dantyszka z Anghierą w 1519 r. zdaje się całkowicie wykluczać
inne, o kilka lat późniejsze świadectwo.
Jest nim list Anghiery do jednego z przyjaciół, pisany 13 marca 1525 r.
w Madrycie. Na marginesie wiadomości o przybyciu poselstwa moskiew­
skiego „z północnych klimatów [...], z Rusi i Sarmacji" autor wspomniał
tam o wcześniejszym pojawieniu się na cesarskim już wtedy dworze jeszcze
jednego posła. Wcześniejszym, bo ten - jak czytamy w liście - przybył
nie do Madrytu, lecz do Valladolid, a dwór przeniósł się z Valladolid do
Madrytu przy końcu 1524 r. Anghiera nie podał imienia posła ani nie
napisał skąd pochodził. Z lekkim przekąsem donosił za to, że reprezen­
towany przez niego monarcha legitymował się prawie całą stronicą tytułów
i deklarował, iż pragnie utrzymania z cesarzem braterskich stosunków,
takich samych, jak z jego dziadkiem, Maksymilianem (Angleria 1953-1957,
IV, s. 396).
W anonimowym pośle, najwyraźniej kojarzącym się piszącemu i z pół­
nocnymi chłodami, i z wysłannikami księcia Moskwy, można rozpoznać
Dantyszka. Kilka miesięcy wcześniej przybył on właśnie do Valladolid, gdzie
został przyjęty mało przychylnie z powodu niedawnego polsko-francuskiego
zbliżenia, źle widzianego na habsburskim dworze. Następnie przeniósł się
w ślad za cesarzem z Valladolid do Madrytu i tam 3 grudnia 1524 r. złożył
Karolowi V hołd lenny w imieniu Zygmunta I wraz z przybyłym na krótko
do Hiszpanii innym polskim posłem, Stanisławem Borkiem (Pociecha
1938, s. 426).
Jeżeli proponowana identyfikacja jest trafna, to przypuszczalnie wzmian­
ka Anghiery byłaby bardziej konkretna, a pewno też cieplejsza, gdyby wcze­
śniej, kiedykolwiek, miał on sposobność poznać osobiście Dantyszka,
w szczególności jako człowieka zainteresowanego Dekadami.
Wygląda więc na to, iż jeszcze na początku 1525 r. Dantyszek i Anghiera
byli sobie obcy. Czy sytuacja uległa zmianie w późniejszych latach, kiedy
miesiącami musieli znajdować się blisko siebie, towarzysząc dworowi Karola
V w wędrówce po hiszpańskich miastach?
Jak dotąd, nic na ten temat nie wiadomo. Możliwości nie należy wsze­
lako z góry wykluczać, gdyż poza wspólnym zainteresowaniem Nowym
Światem mieli oni także co najmniej dwóch wspólnych bliskich znajomych
- Alonsa de Valdés, cesarskiego sekretarza, i kanclerza Mercurina Arborio
de Gattinara . Pierwszy był najbardziej chyba zżytym z Dantyszkiem Hisz­
panem. Drugiego łączyła z polskim posłem nić wzajemnej sympatii, której
dowód - złoty medal z wizerunkiem kanclerza - przechował Dantyszek
aż do śmierci (Birkenmajer 1924, s. 288). Obaj mogli przy najrozmaitszych
okazjach ułatwić kontakt Dantyszka z Anghierą, zanim ten ostatni zmarł
33

3 3

O związkach tych osób z Anghierą i Dantyszkiem patrz m.in.: Caballero 1875, s. 93, 110,
121; Atti 1980, s. 115-119; Pociecha 1949-1958, passim.

100

RYSZARD TOMICKI
34

na początku października 1526 r. w Grenadzie . Bez ujawnienia jakichś
nowych źródeł, jeżeli takie w ogóle istnieją, nie da się na ten temat powie­
dzieć nic więcej.
*

Na koniec należałoby postawić jeszcze dwa pytania: czy Dantyszek prze­
studiował nabyte w Barcelonie dzieło i co mu dała ewentualna lektura? Na
pierwsze z nich można z dużym prawdopodobieństwem odpowiedzieć twier­
dząco, chociaż na kartach egzemplarza z Biblioteki Narodowej w Warszawie
nie ma śladów intensywnego czytania ani glos, a jedynie kilka odręcznych
poprawek błędów drukarskich. Drugie pytanie pozostaje bez odpowiedzi
i szanse na jej udzielenie w przyszłości nie są chyba zbyt duże. Jednak
fakt, iż książka Anghiery dotarła w 1519 r. do Polski, widzieć trzeba także
w wymiarze ponadindywidualnym. Znalazła się ona bowiem w zasięgu wielu
potencjalnych czytelników i zapewne w jakiejś mierze współkształtowała
(podobnie jak np. książki i mapy posiadane przez Macieja z Miechowa)
najogólniejszą choćby świadomość dokonujących się w zakresie wiedzy
o świecie przeobrażeń. Na pewno była, jednym ze źródeł informacji, które
dostarczały części polskich elit intelektualnych i politycznych wiedzę o wiele
bogatszą niż ta, jaką upowszechniali w pierwszych dziesięcioleciach X V I w.
parający się geografią profesorowie Akademii Krakowskiej (wystarczy przy­
pomnieć, że pierwszą, zdawkową wzmiankę o udziale Hiszpanii w odkrywa­
niu nowych ziem podał w druku Maciej Kmita z Szamotuł w 1522 г.;
Olszewicz 1931, s. 16-18; Wróblewski 1977, s. 23). Takich źródeł, niekonie­
cznie w postaci książek, istniało wówczas więcej, o czym świadczą m.in. echa
franciszkańskiej pracy misyjnej w „Indiach czyli Nowym Świecie", utrwalo­
ne pod datą 1521 w kronice Jana z Komorowa (1888, s. 338), czy refleksy
zamorskiej aktywności poddanych Karola V, odnajdowane w korespon­
dencji Dantyszka z Hiszpanii. Nie przeceniając zatem oddziaływania poje­
dynczego egzemplarza Dekad, wypada jednocześnie pamiętać, że jest on
kolejnym, nader ważnym śladem szerszego potoku informacji o odkryciach
geograficznych, napływających do Polski stosunkowo wcześnie i nadal
w pełni nie rozpoznanych.
3 4

Wówczas istniały już w rękopisie kolejne Dekady - Czwarta (1520), Piąta (1521-1523),
Szósta (1524), Siódma (1524) i Ósma (1525). Skrócona wersja Czwartej Dekady, przygotowana
przez samego autora, opublikowana została w 1521 r. w Bazylei pod tytułem De nuper stab
D. Carolo repertis insulis [...] enchiridion. Pod nieco zmienionym tytułem przedrukowano ją
w 1524 r. w Norymberdze jako dodatek do łacińskiej edycji drugiego listu Hernana Cortesa do
Karola V. Kompletne wydanie Dekad, obejmujące osiem dziesięcioksiągów, ukazało się dopie­
ro w kilka lat po śmierci Anghiery, w 1530 г., w Alcalá de Henares, pod tytułem De orbe novo
Petri Martyr is ab Angler ia [...] decades. W tym samym roku i miejscu opublikowano jeszcze
jedno dzieło Anghiery - jego Opus epistolarum, zbiór 813 łacińskich listów, będących fas­
cynującym dokumentem epoki i nieocenionym źródłem historycznym.

101

TY?*!

J AŁI5 ГЙ&ЯАВ. I V X T A l O O B R R O t r R OlSTtNCTIORtlC вТ Е Х Т в Ш Ю Я Е в

»>oionTjitoíA

I N T A B V I Í

вхгяяид. Ltrstviti ?яо»я1и R O ; B I S I B ? I

nic

V<UJWU VaUcřuj.a<Scrui»

h

R-enmnTTuru.

г

Гит^ипчаог.
™*ла.

m
n

NVwxrvbfum.
AnHU.Jbcmu.

« Магт Cafpfam fol A(b«u*.
u SeyUm.

p CjUika,Cuuncr,

y

Italia.

řll

AOJECTU

Я80ЯД ВТ »*OYI НС U I .

ĎÍMOBJTRASTVW

(n
f_ Aлřhoi
^ с funí
, . . »rrgnum
^ „ т МMulámeÜJr
„Г-~
enum OrgauŁjtgnuaiNiJbie. India
Aeftiomxjliic итцхпЬ Přcfto lobao;
1

pirxm Ctapyríú * Cañete.

laua.

Ryc. 4 i 5. Mapy świata w dwóch wydaniach dzieła Gregora Reischa Margarita philosophica
(Strasburg 1504 i Strasburg 1515). Na mapie wcześniejszej (ryc. 4) nieaktualność przedstawionego
obrazu świata sygnalizują napisy umieszczone przy dolnej krawędzi. Jeden z nich informuje, iż ląd
afrykański ciągnie się aż do ok. 40° szerokości geograficznej południowej. Drugi, że tam, gdzie
wyobrażono ziemię okalającą Ocean Indyjski, w rzeczywistości jest morze, a na nim przeogromne
wyspy, nieznane Ptolemeuszowi. Mapa późniejsza (ryc. 5) przedstawia już zarys Ameryki, bardzo
podobny do zaprezentowanego przez Martina Waldseemullera na pierwszej drukowanej mapie
ukazującej wyłącznie Nowy Świat (Tabula ierre nove), opublikowanej w strasburskim wydaniu
Geografii Ptolemeusza z roku 1513. Na południowej części amerykańskiego lądu widnieje napis:
Paria seu Prisilia, będący pogłosem odkryć Krzysztofa Kolumba z 1498 r. (Paria to okolice ujścia
Orinoko) oraz żeglarzy portugalskich (Prisilia = Brazylia). Mapy wg: Bargow 1951, s. 83, 107

102

RYSZARD TOMICKI

Wracając jeszcze na moment do księgozbioru Dantyszka, dodajmy, że
w 1522 г., gdy przyszło mu ponownie wyruszyć w podróż do zachodniej
Europy, podczas której miał zawitać po raz drugi do Hiszpanii, w jego
krakowskim mieszkaniu pozostało wiele książek. 4 lipca tego roku zajęto
je protokolarnie, wraz z innymi osobistymi rzeczami, na poczet nie za­
płaconych należności (Ptaśnik 1936, s. 180-181). W sporządzonym wtedy
spisie nie ma dzieła Anghiery, co pozwala przypuszczać, iż być może
znajdowało się u kogoś w czytaniu albo w podręcznym bagażu Dantyszka.
W spisie figuruje natomiast Margarita philosophica, scholastyczna ency­
klopedia Gregora Reischa, wydana we Freiburgu w 1503 г., potem wielo­
krotnie wznawiana (Alden 1980, s. 7). W jej kolejnych wydaniach zamiesz­
czano mapę świata, zmieniającą się z biegiem lat. Początkowo informo­
wała ona o nowych odkryciach tylko za pośrednictwem napisów, z czasem
ukazywała jednak również położenie nieznanych wcześniej lądów (por.
ryc. 4 i 5). Aczkolwiek nie wiadomo, które z wydań encyklopedii posiadał
Dantyszek, i to dzieło warto wpisać na skromną jak narazie listę książek,
będących źródłami jego wiedzy o wielkich odkryciach geograficznych.
LITERATURA
Abad J.M.
1991
La imprenta en Alcalá de Henares (1502-1600). Introducción a la „Tipobibliografía española" J.S. Díaz, 1.1—II, Madrid.
A l b a R.
1989
Pedro Mártir de Anglería: su vida y su obra. Introducción, w: Anglería 1989,
s. V - X L I I I .
A l d e n J . , ed.
1980
European Americana: a chronological guide to works printed in Europe relating
to the America, 1493-1776, ed. by... with the assistance of D . C . Landis, New
York, 1.1.
A n g l e r í a P . M . de
1953-1957 Epistolario, estudio y traducción por J . López de Toro, t. I - I V , Madrid.
1989
Decadas del Nuevo Mundo, traducción del latín de J . Torres Asensio, revisada
y corregida por J . Martínez Mesanza, introducción de R. Alba, Madrid.
AT
Acta Tomiciana, t. I - X I I I , Poznań 1852-1912; t . X I V - X V , Poznań 1952-1957;
t. X V I - X V 1 I , Wrocław 1961-1966.
At ti
1980
Piętro Mar tire d'Anghiera nella storia e nella cultura. Secondo Convegno Internazionale di Studi Americanistici, Genova-Arona, 16-19 Ottobre 1978. Atti, Genova.
Axer J.
1990
Una carta de la correspondencia de Hernán Cortés con Jan Dantyszek (Juan
Dantisco), „Estudios Latinoamericanos", t. X I I I , s. 365-377.
1994
patrz: Fontán, Axer 1994.
A x e r J . , T o m i c k i R.
1994
Juan Dantisco: un amigo de Hernán Cortés, w: Fontán, Axer 1994, s. 51-59.
B a b e l o n J.
1954
Un retrato verdadero de Hernán Cortés, „Memorias de la Academia Mexicana de
la Historia", t. X I I I , nr 3, s. 173-178.

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

103

Bączkowski K.
1993
Kilka uwag o recepcji odkrycia Ameryki w Europie w końcu XV i w pierwszych
dziesięcioleciach XVI w., w: Europa-Ameryka od X do XX wieku. W pięćsetną
rocznicę pierwszej wyprawy Krzysztofa Kolumba, red. K . Bączkowski, Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego M C X X I V . Prace Historyczne, z. 108,
Kraków, s. 35-51.
Bagrow L.
1951
Die Geschichte der Kartographie, Berlin.
Bataillon M.
1959
Les premiers Mexicains envoyés en Espagne par Cortes, „Journal de la Société des
Américanistes", N.S., t. X L V I I I , s. 135-140.
Birkenmajer L.A.
1924
Stromata Copernicana. Studia, poszukiwania i materiały biograficzne, Kraków.
B o r a h W.
1962
The Cortes Codex of Vienna and Emperor Ferdinand I, „The Americas", t. X I X ,
nr 1, s. 79-92.
B u c z e k К.
1930
Biblioteka Puławska w czasie walk powstania listopadowego, „Silva Rerum", t. V,
nr 10-12, s. 155-170.
B u s t a m a n t e J.
1986
La atracción de lo raro y peregrino. Estudio introductorio, w: Conquistador
Anónimo, Relación de la Nueva España, Madrid, s. 7-74.
Bustamante G a r c í a J.
1992
Retórica, traducción y responsabilidad histórica: claves humanísticas en la obra de
Bernardino de Sahagún, w: B. Ares, J . Bustamante, F . Castilla, F . del Pino, Humani­
smo y visión del otro en la España moderna: cuatro estudios, Madrid, s. 243—375.
Caballero F.
1875
Alonso y Juan de Valdés. Conquenses ilustres, t. IV, Madrid.
Cartas
1960
Cartas de relación de la conquista de la Nueva España escritas por Hernán Cortes al
Emperador Carlos V y otros documentos relativos a la conquista, años de 1519-1527.
Codex Vindobonensis S.N. 1600. Geleitwort J . Stummvoll, introduction and biblio­
graphy Ch. Gibson, Kodikologische Beschreibung F . Unterkircher, Graz.
Cline H . F .
1969
Hernando Cortes and the Aztec Indians in Spain, „The Quarterly Journal of the
Library of Congress", t. X X V I , nr 2, s. 70-90.
C o l ó n H.
1965
Dzieje żywota i znamienitych spraw Admirała don Krzysztofa Kolumba, przekład,
wstęp i przypisy A. Dukanovič, Warszawa.
Contarini G.
1840
Relazione di Gaspar o Contarini ritornato ambasciatore da Carlo V, let ta en Sena to
a di 16 novembre 1525, w: Relazioni degli ambasciatori veneti al Senato, raccolte,
annotate et edite da E . Alberi, Serie I , vol. I I , Firenze, s. 9-73.
Czerny F.
1886
O wpływie wielkich odkryć geograficznych na Polskę i jej oświatę w XVI wieku,
w: Pamiętnik Zjazdu Historyczno-Literackiego im. J. Kochanowskiego, „Archi­
wum do dziejów literatury i oświaty w Polsce", t. V, s. 18-32.
Dantyszek J.
1950
Ioannis Dantisci poetae laureáti carmina, ed. S. Skimina, Kraków.
1987
Pieśni, wybór i przekład z łaciny A. Kamieńska, wstęp Z . Nowak, Olsztyn.
D z i e c h c i ń s k a H.
1991
O staropolskich dziennikach podróży, Warszawa.
a

a

104

RYSZARD TOMICKI

Elliott J.H.
1970
The Old World and the New, 1492-1650, Cambridge.
Finkel L.
1879
Poselstwa Jana Dantyszka, w: Album uczącej się młodzieży polskiej, poświęcone
J.I. Kraszewskiemu z powodu jubileuszu jego pięćdziesięcioletniej działalności litera­
ckiej, Lwów, s. 331-386.
F l a n c z e w s k a B.
1972
Zalewski Ludwik, w: Słownik pracowników książki polskiej, Warszawa-Łódź,
s. 1003-1004.
F o n t á n A., A x e r J . , eds.
1994
Españoles y polacos en la corte de Carlos V. Cartas del embajador Juan Dantisco,
Madrid.
Fumagalli G.
1893
Bibliografia degli scritti it alian i o stampati in Italia sopra Cristoforo Colombo, la
scoperta del Nuovo Mondo e i viaggi degli italiani in America, compilata da... con
la collaborazione di P. Amat di S. Filippo, Roma.
G u m o w s k i M.
1929
Jan Dantyszek i jego medale, „Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu",
t. VIII, nr 1, s. 3-19.
Hajdukiewicz L.
1960
Biblioteka Macieja z Miechowa, Wrocław.
Н а т р е Т., ed.
1927
Das Trachtenbuch des Christoph Weiditz von seinen Reisen nach Spanien (1529)
und den Niederlanden (1531-32), Berlin-Leipzig.
Harrisse H.
1967
Bibliotheca americana vetustissima. A description of works relating to America
published between the years 1492 and 1551, Amsterdam (reprint wyd. z 1866 roku).
H i r s c h R.
1976
Printed reports on the early discoveries and their reception, w: First images of
America. The impact of the New World on the Old, ed. F . Chiappelli, Berkeley- L o s Angeles-London, t. I I , s. 537-562.
Hodgen M.T.
1964
Early anthropology in the sixteenth and seventeenth centuries, Philadelphia.
Jan z K o m o r o w a
1888
Memoriale Ordinis Fratrum Minorum a Fr. Ioanne de Komorowo compilatum, eds.
X . Liske, A. Lorkiewicz, w: Monumenta Poloniae Historical Pomniki Dziejowe
Polski, Lwów (reprint: Warszawa 1961), t. V, s. 64-406.
K a š p a r O.
1992
Soupis pramenů к dějinám zámořských objevů a dobýváni Nového Světa ve fondech
Naródni Knihovny v Praze, Praha.
K i e s z k o w s k i J.
1912
Kanclerz Krzysztof Szydłowiecki. Z dziejów kultury i sztuki Zygmuntowskich cza­
sów, t. I - I I , Poznań.
1919
Medale Dantyszka, „Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne", t. V I I I ,
nr 8-9, s. 97-111.
K o t S.
1987
Polska Złotego Wieku a Europa. Studia i szkice, wybór, przygotowanie do druku
i wstęp H . Baryczą, Warszawa.
L o s a d a A.
1980
Consideraciones sobre la teoría del „,buen salvaje" y sus fuentes españolas de los
siglos XVI y XVII, en especial Colón, Mártir de Anglería, Las Casas, Vives,
Guevara y Coreal, w: Atti 1980, s. 549-593.

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

105

Muller-Blessing I.B.
1967—1968 Johannes Dantiscus von Hofen. Ein Diplomat und Bischof zwischen Humanismus
und Reformation (1485-1548), „Zeitschrift für die Geschichte und Altertumskunde Ermlands", t. X X X I / X X X I I , s. 59-238.
N i k l e w i c z K., T a z b i r J.
1970
List Ferdynanda Cortesa do Jana Dantyszka z 1531 г., „Zapiski Historyczne",
t. X X X V , z. 3-4, s. 111-112.
Niklewiczówna K.
1977
Piśmiennictwo hiszpańskie w Polsce w okresie staropolskim, w: Literatura staropol­
ska w kontekście europejskim (związki i analogie), red. T . Michałowska, J . Slaski,
Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, s. 91-110
N o w a k Z.
1982
Jan Dantyszek. Portret renesansowego humanisty, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź.
Nowy Korbut
1963-1965 Bibliografia literatury polskiej „Nowy Korbut". T . 1-3. Piśmiennictwo staropol­
skie, Warszawa.
O'Gorman E .
1972
Cuatro historiadores de Indias. Siglo XVI, México.
1984
La invención de América. Investigación acerca de la estructura histórica del Nuevo
Mundo y del sentido de su devenir, México.
O l s z e w i c z B.
1931
Poland and the discovery of America. A historical and bibliographical essay, transí,
by M.Z. Arend, Poznań.
1947
Polska a odkrycie Ameryki (Studia polono-americana II), „Sprawozdania Wro­
cławskiego Towarzystwa Naukowego", rok I , z. 2, s. 44—47.
1956
Geografia polska w okresie Odrodzenia, w: Odrodzenie w Polsce, t. II: Historia
nauki, cz. 2, red. B. Suchodolski, Warszawa, s. 324-360.
1957
Geografia polska w okresie Odrodzenia, Warszawa.
Paesi
1916
Paesi nouamente retrovati <ft Novo Mondo da Alberico Vesputio Florentino intitulato (1508). Reproduced in facsimile from the McCormick-Hoe copy in the
Princeton University Library, Princeton-London.
P a n e R.
1978
Relación acerca de las antigüedades de los indios. El primer tratado escrito en
América, nueva versión, con notas, mapa y apéndices por J.J. Arrom, México.
P i g a f e t t a A.
1992
Relacja z wyprawy Magellana dookoła świata, tłum. J. Szymanowska, wstęp
i przypisy B. Nowak, Gdańsk.
P o c i e c h a W.
1938
Dantyszek Jan, w: Polski Słownik Biograficzny, Kraków, t. IV, s. 424-430.
1947
Polska wobec elekcji cesarza Karola V w roku 1519, Kraków.
1949-1958 Królowa Bona (1494-1557). Czasy i ludzie Odrodzenia, t. I - I V , Poznań.
P t a ś n i k J . , ed.
1936
Cracovia artificum 1501-1550, w: Źródła do historii sztuki i cywilizacyi w Polsce,
Kraków, t. V, z. 1
Rosen E.
1943
Copernicus and the discovery of America, „The Hispanic American Historical
Review", t. X X I I I , nr 2, s. 367-371.
Rowe J.H.
1965
The Renaissance foundation of anthropology, „American Anthropologist",
t. L X V I I , s. 1-20.

106

RYSZARD TOMICKI

R u w e t W.
1988
A historical analysis of the 'Segunda carta de relación* of Hernán Cortes, w:
Smoke and mists. Mesoamerican studies in memory of Thelma D. Sullivan, eds.
J . K . Josserand, K . Dakin, Oxford, 1.1, s. 99-109.
Salas A.M.
1959
Tres cronistas de Indias: Pedro Mártir de Anglería, Gonzalo Fernández de Oviedo,
Bartolomé de las Casas, Buenos Aires.
T a z b i r J.
1968
La conque te de VAmérique a la lumiere de Vopinion polonaise, „Acta Poloniae
Histórica", t. X V I I , s. 5-22.
1969
Szlachta a konkwistadorzy. Opinia staropolska wobec podboju Ameryki przez Hisz­
panię, Warszawa.
1970
patrz: Niklewicz, Tazbir 1970.
1972
Christopher Columbus in early Polish literature, „Acta Poloniae Histórica",
t. X X V , s. 109-123.
1973
Krzysztof Kolumb w opinii staropolskiej, w: Studia z dziejów geografii i kartografii,
red. H . Babicz, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, s. 441-455.
1979
Rec. z: Wróblewski 1977, „Estudios Latinoamericanos", t. V , s. 113-117.
1990
La República nobiliaria polaca frente a América: opiniones y contactos, „Estudios
Latinoamericanos", t. X I I I , s. 61-141.
1991
Polska sława Krzysztofa Kolumba, Warszawa.
T o m i c k i R.
1992
Una carta desconocida de Hernán Cortés a Jan Dantyszek (Juan Dantisco),
„Estudios Latinoamericanos", t. X V , s. 319-326.
1994
patrz: Axer, Tomicki 1994.
1994
Comentario a los fragmentos de cartas sobre el Nuevo Mundo, w: Fontán, Axer
1994, s. 334-344.
V o c h t H . de
1961
John Dantiscus and his Netherlandish friends as revealed by their correspondence,
1522-1546, Louvain.
Wiszniewski M.
1844
Historia literatury polskiej, Kraków, t. VI.
W r ó b l e w s k i R.
1977
Znajomość Ameryki w Polsce okresu Odrodzenia, Warszawa.
Y a r m o l i n s k y A.
1937
Early Polish Americana. A bibliographical study, New York.

RYSZARD TOMICKI
E A R L Y SOURCES OF K N O W L E D G E ABOUT AMERICA I N POLAND:
J A N D A N T Y S Z E K A N D DE ORBE NOVO DECADES (1516)
B Y PIETRO MARTIRE D'ANGHIERA
Summary
The article is a contribution to the studies on the earliest stages of widerspreading of the
knowledge of the American continent in Poland.
The author's inspiration came from a 16th century book entitled "De orbe novo decades"
(Alcalá de Henares 1516) written by Piętro Martire d'Anghiera (in Spain, where he lived,
known as Pedro Mártir de Anglería), kept in the National Library in Warsaw. The discovered
copy had been purchased on 14th June 1519 in Barcelona and then belonged to Jan Dantyszek
(Joannes Dantiscus).

WCZESNE ŹRÓDŁA WIEDZY O AMERYCE W POLSCE

107

In the first part of the article the reader is acquainted with the person of Jan Dantyszek
(1485-1548), a Polish diplomat, poet, humanist and a bishop. He was much interested
in geographical discoveries of that time, especially those of the New World and was known to
be a friend of Hernán Cortés, the famous Spanish conquistador whom he had got to know in
1528 in Spain while serving as the Polish ambassador to the court of Charles V (1524-1532).
Up to now historical sources have not evidenced as to when the interests of Dantyszek had
begun. Owing to the above mentioned book by d'Anghiera bought in Barcelona we are able to
date Dantyszek's Americanistic initiation for his first sojourn in Spain as the Polish king's
legate, i.e. between January and September 1519.
In the second part of the article the author presents Pietro Martire d'Anghiera and the
origin of his main work, "The New World Decades", the first great compendium of the history
of Spanish discoveries in America and of America itself. The copy owned by Dantyszek
comprises three 'decades' describing the events from the years 1492-1516.
The book reached Cracow, the capital of Polish Kingdom of that time, in 1519. It is
a important evidence of the widerspreading of the global image of the world in Eastern
Europe. Physically this part of Europe was as remote from the Atlantic and the New World as
it could be, but still within the reach as proved also by Dantyszek's constant mail touch with
Mexico, exchanging for some time letters with Hernán Cortés and another person called
Mendoza, probably Cortes' companion.
Moreover, De orbe novo decades is one of the earliest sources of ethnographical knowledge
on America available for the Polish intellectuals of the 20ties of the 16th century, and in fact
the most valuable of the period.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.