7caa0e0efa86793416834fb280b07c35.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1978 t.22 z.2

extracted text
R

Е

С

Е

N

Z

J

„Etnografia Polska", t. X X I I

Е
z. 2

"JOURNAL O F T H E G Y P S Y L O R E SOCIETY" I "ETUDES TSIGANES"
I ICH ROLA W BADANIACH NAD CYGANAMI
W badaniach nad Cyganami szczególna rola przypada periodykom p o ś w i ę c o ­
nym Cyganom — ich kulturze, historii — i publikującym różnorodne materiały
badawcze i wyniki dociekań naukowych. Koniec lat 60-tych i początek 70-tych
przynosi dość widoczny rozwój piśmiennictwa poświęconego Cyganom. Powstaje
wiele niekiedy krótkotrwałych pisemek w różnych krajach, głównie europejskich.
Z ważniejszych w y m i e n i ć warto wydawane od 1965 r. w Hiszpanii pismo „ P o mezia", a od 1971 „Pueblo Gitane", w Portugalii od 1971 „Caravana", w Finlandii
w latach 1969-1971 „Zirikli", w Szwecji w latach 1966-1969 „Zigenare", w Holandii
od 1971 „Centraal", a od 1974 „Het Viel", w Szwajcarii od 1975 „Scharotl",
w R F N „Flamenco" od 1969, a od 1975 Mitteilungen zur Zigeunerkunde", na
Węgrzech od 1975 „Rom-Som", we Włoszech od 1964 „Lacio Drom" itd. N a j w i ę c e j
jednak tego typu wydawnictw u k a z y w a ł o się we Francji i Wielkiej Brytanii.
W latach 1966-1968 wydawano we Francji Romano Pral", od 1973 „Courrier du
Comité National d'Entente des Gens du Voyage" towarzystwa misyjne i różne
organizacje kościelne również mają kilka pism
od 1967 Monde Gitan" od
1960 Vie et Lumiere" od 1963 L a Roulotte" i inne* najważniejsze Etudes T s i ganes", wydawane jest od 1955 г W Wielkiej Brytanii w latach 1969-1972 wyda^vano Romano Drom" od 1973 г
Traveller Education"* najstarsze czasopismo
"Journal of the Grypsy Lore Society" istnieje od 1888 г Spośród wymienionych
cio Drom" • Mo de Gitan"- zwłaszcza dwa nierwsze iako naibardziei naukowa
odegrały znaczną rolę w badaniach nad Cyganami I m też chciałbym poświęcić
tutaj uwagę.
Zupełnie szczególna, prekursorska rola w badaniach nad Cyganami przypada
Gypsy Lore Society (GLS) i jej organowi "Journal of the Gypsy Lore Society"
( J G L S ) wydawanym w Edynburgu od momentu powstania G L S . W drugiej po­
łowie X I X w. ukazało się wiele publikacji poświęconych Cyganom — artykułów,
pozycji książkowych, a Wielka Brytania w ilości tych publikacji przodowała. Tam
zainteresowanie Cyganami i innymi wędrowcami wysp było najsilniejsze i naj­
ż y w s z y oddźwięk znajdowało w piśmiennictwie. Wszystkie pozostałe kraje w su­
mie nie poświęciły w tym czasie tyle uwagi Cyganom, co Brytyjczycy. Dlatego
niemal oczywiste jest, że pierwsze systematycznie wydawane pismo w całości po­
święcone problemom z w i ą z a n y m z Cyganami ukazało się w ł a ś n i e tam. Fakt opu­
blikowania pierwszego zeszytu odnotowany został jeszcze w tym samym roku
w jednym z naszych wydawnictw naukowych. Tak szybkie zasygnalizowanie tego
faktu wynikało stąd że i w Polsce zainteresowanie Cyganami było w ó w c z a s dość
żywe Do dzisiaj zresztą
poza tą pierwszą wzmianką
nie ukazała się w pol­
skiej literaturze żadna recenzja czy omówienie ani jednego z zeszytów J G L S A u ­
torem pierwszej i jedynej notatki zamieszczonej w t I I Wisły" (1888) był Izydor
Kopernicki sam interesujący się Cyganami i prowadzący nad nimi badania

230

RECENZJE

Nie sposób z racji skąpej ilości miejsca przeznaczonego na recenzje dokonać
jakiegoś pełniejszego omówienia J G L S czy „Etudes Tsiganes", chciałbym w i ę c
przynajmniej najogólniej poinformować o obu czasopismach.
W historii istnienia J G L S były kilkakrotnie momenty przerwy, ale sama kon­
cepcja pisma i jego charakter pozostały nie zmienione. W latach 1888-1892 ukazały
się 3 tomy, łącznie 16 zeszytów, zwane dzisiaj D a w n ą Serią (Old Series). W 1907 r.
wznowiono wydawanie czasopisma i do 1915 w y s z ł o 9 t o m ó w (4 zeszyty w tomie)
tzw. Nowej Serii (New Series). Pierwsza wojna ś w i a t o w a przerwała wydawanie
J G L S , wznowiono je dopiero w 1922 r. i do 1973 r. ukazały się 52 tomy (po 4
zeszyty rocznie) — te 52 tomy zwane są Trzecią Serią (Third Series).
12 I 1974 r. zmarła Dora Esther Yates, kobieta, której życie od kilkudzie­
sięciu lat związane było z G L S . Działalność n a u k o w ą rozpoczęła w początkach tego
wieku badaniami języka Cyganów walijskich, od 1900 aż do 1945 r. związana była
z Uniwersytetem w Liverpool, w 1907 r. została członkiem G L S , w 1932 asysten­
tem sekretarza, a w 3 lata później sekretarzem, którą to funkcję sprawowała do
samej śmierci, a więc przez 39 lat; od 1955 r. była także redaktorem J G L S . W ba­
daniach swoich zajmowała się przede wszystkim językiem oraz folklorem Cyga­
n ó w — głównie bajkami i legendami, była też chyba ich n a j w i ę k s z y m znawcą.
W dorobku ma wprawdzie tylko dwie publikacje książkowe: A Book oj Gypsy
Folk-Tales (1948) i autobiograficzną My Gypsy Days (1953), ale wielką ilość arty­
kułów i notatek zamieszczanych w J G L S . (Jako ciekawostkę można odnotować, że
jej artykuł Cyganie w Wielkiej Brytanii ukazał się także po polsku w emigra­
cyjnym „Głosie Anglii", nr 26 [139]: 1947). Do końca życia czynnie działała, jej
odejście zamknęło długi i ważny okres istnienia G L S , nic w i ę c dziwnego, że fakt
ten zaważył na pracy towarzystwa.
Dla towarzystwa b y ł to trudny okres, gdyż kilka miesięcy wcześniej zmarł
długoletni członek Komitetu Redakcyjnego Bernard J . Gilliat-Smith, a w listopa­
dzie tego samego roku skarbnik Henry J . Francis, również od wielu lat piastujący
tę funkcję. Dopiero rok później, w 1975 г., ukazał się 1 nr I tomu nowej, Czwartej
Serii (Fourth Series), a w 1976 nr 2. W tym okresie ukonstytuowały się nowe w ł a ­
dze towarzystwa. Prezydentem pozostał nadal Walter Starkie, wiceprezydentami
prof. Ralph Turner i Victor Weybright, sekretarzem C . A. Beresford-Webb, skarb­
nikiem A . Guest, redaktorem David H . Smith, bibliotekarzem Michael Perkin.
I znów przez G L S przechodzi śmierć; dołączona do n r - u 2 luźna notka informuje,
że zmarł nagle prezydent towarzystwa W. Starkie. Na przestrzeni niewiele ponad
roku odeszło czworo ludzi, których nazwiska znaczą bardzo wiele dla rozwoju
cyganologii w świecie.
Oczywiście nie sposób omawiać w krótkiej notce szerzej treści poszczególnych
numerów. Zwrócę u w a g ę jedynie na niektóre artykuły. Każdy zeszyt — zarówno
Trzeciej, jak i Czwartej Serii — składa sięz kilku artykułów i zawiera dwa stałe
działy: „Przegląd Literatury" oraz „Notatki i Zapytania". Na przestrzeni ostatnich
kilku lat, od 1970 r. — do dawniejszych n u m e r ó w nie będę sięgał — w J G L S
ukazało s i ę sporo interesujących artykułów.
W tomie X L I X : 1970 nr 1-2 znajdujemy omówienie głośnej autobiograficznej
książki S. G. Boswella, angielskiego Cygana, The Book of Boswell, dalej zaś The
Diaries of George Borrow's Walking Tours (A. M. Frasera) i relację z telewizyjnej
dyskusji z 4 V I 1969 na temat Cyganów — Kris Romani oraz interesujący, choć
dyskusyjny artykuł On the assimilation of Gypsy population and speech in Cen­
tral Europe (autorem jest H . Arnold). W nr 3-4 z tego samego roku warto w y ­
mienić The Gypsies in Czechoslovakia E . Davidovej oraz W. J . Sanarowa The Si­
berian Gypsies — z ważną częścią historyczną i bibliografią. Tom L : 1971 nr 1-2
zawiera m. in. A. Duirchovej Glimpses of the Rom: excursions in Slovakia i J . P.

RECENZJE

JĚ?

.

231

.

.

\Liégeois Tfte C a w - D w I I e r s of Andalusia. W nr 3-4 tegoż tomu najistotniejsza
ehýba jest relacja ze ś w i a t o w e g o kongresu poświęconego Cyganom — The World
Romani Congress, jaki odbył się w kwietniu 1971 r. w Paryżu. Poprzedni
• Firth World Romani Congress — miał miejsce w 1935 r. w Bukareszcie. K o n ­
gres paryski obradował w kilku komisjach: języka, zbrodni wojennych, kultury,
. problemów socjalnych, oświaty. W dalszej części tego numeru G. E . Polster w ar­
tykule The Gypsies of Sunnitou (South Chicago) prezentuje ogólne informacje na
temat życia i z w y c z a j ó w Cyganów zamieszkujących w Bunniton. Tom L I : 1972
nr 1-2 zawiera z bardziej interesujących A. M. Frasera i F . de Vaux de Foletiera
The Gypsy Healer and the King of Scots i najciekawszy chyba Marko and Moso
W. Cohna, będący analizą bajek C y g a n ó w z Kanady. W nr 3-4 tegoż tomu n a j ­
ważniejszą część stanowi sprawozdanie ze spotkania komisji społecznej i zbrodni
wojennych działającej w ramach paryskiego kongresu. Znaczną częsc nr 1-2 (t. L I I :
1973) wypełnia artykuł G. Hugha Gypsy Caravans przedrukowany z nr 4 tomu
X I X : 1940 J G L S . Cygańskie wozy mieszkalne w żadnym kraju me w y s t ę p o w a ł y
w takiej różnorodności typów, rozwiązań konstrukcyjnych i zdobniczych jak
w Wielkiej Brytami. Artykuł zawiera typologię tych w o z ó w ich opisy wraz z fo­
tografiami. Współcześnie prawie zupełnie
nawet w Wielkiej Brytana — wozy
zostały wyparte przez standardowe, pozbawione prawie indywidualności przy­
czepy kampingowe. Warto więc było przypomnieć ten w a ż n y element tradycji cy­
gańskiej, wozy konne. Równie interesujący jest artykuł następny tego zeszytu,
Gypsy boy on the Western Front, autorem którego jest S. G. Boswell. Są to
wspomnienia autora z okresu I wojny światowej i pobytu w brytyjskim korpusie
weterynaryjnym. Nr 3-4 tego samego tomu zawiera wsrod kilku drobnych tekstów
jeden dłuższy An Analysis of the life style of the travelling people in Ireland,
autorstwa E . В. О Toole. Nad całością zeszytu wagą ciążą jednak dwa artykułynekrologi poświęcone życiu i działalności D.^ E . Yates i B . J . Gilliat-Smitha
1 nr I tomu Czwartej Sera jest wyraźną kontynuacją — zarówno układem,
jak i treścią — poprzedniej serii. Zawarte są w mm następujące artykuły: Gypsy
Justice in America D. Nemetha omawiający system w e w n ę t r z n e j cygańskiej pra­
worządności, instytucję fcnsu i zwyczaj divano, rolę w e w n ę t r z n e j organizacji spo­
łecznej, tzw. vitsy, oraz nowych form organizacji o charakterze ekonomicznym,
tzw. kumpanii Gypsy Ше m Shropshire — as it was and as it is
to wspom­
nienia J . Locke a, z pochodzenia Cygana. W tym samym numerze zawarta jest
rozprawa J . A. Haslera, be Romano des Romamchles d Ameriąue
du Sud na te¬
mat języka Cyganów; autor opiera się na materiale zebranym głownie u Cyga­
nów z Kolumbu, D. K e n n c k a Calo Borrowings by an English Romany family
(calo to dialekt czy raczej żargon u ż y w a n y przez częsc Cyganów P ó ł w y s p u Ibe­
ryjskiego i Ameryki Płd.). Zeszyt kończy się nekrologiem poświęconym działal­
ności H . J . Francisa. Nr 2 tej serii otwierają dwa artykuły na temat folkloru
cygańskiego D. M. Andersena Finnish folk-accounts for the origins of the Gypsies
i J . Vekerdiego The Gypsy's Role in the preservation of non-Gypsy folklore, będą­
cy analizą cygańskich ballad i omówieniem śpiewanego folkloru Cyganów na W ę ­
grzech. The Quinquis: Spain's last nomads К. Bonilla porusza problem jednej
z mniejszości etnicznych Hiszpanii o niezbyt znanym rodowodzie, analogicznych
do Tinkersów i również stanowiących grupę społecznie izolowaną. Znaczną część
zeszytu zajmuje The Kalderasha of Montreuil A. Massie'a — jest to analiza języka
(głównie słownictwa) jednej z grup Cyganów mieszkających w Paryżu (paryskich
Kełderaszów) i porównanie z językiem Kełderaszów amerykańskich. G. Puxon
w artykule Roma in Macedonia informuje ogólnie o Cyganach z Macedonii, a z w ł a ­
szcza z Topana (dzielnica Skoplja) oraz działalności Towarzystwa Kulturalnego
Phralipe.

232

RECENZJE

Przez długi czas J G L S było jedynym czasopismem specjalistycznym p o ś w i ę ­
conym Cyganom, czynione w różnych krajach europejskich próby wydawania in­
nych periodyków zwykle szybko się kończyły. Dopiero rok 1955 stał się kolejną
ważną datą w badaniach nad Cyganami, zaczęły się w ó w c z a s u k a z y w a ć wycho­
dzące do dziś. „Études Tsiganes" (ET) organ L'Association des Études Tsiganes
(AET) z siedzibą w Paryżu. Czasopismo to pomyślane jest jako kwartalnik o cha­
rakterze naukowym, obejmuje szeroki zakres tematyczny i prowadzi stałe działy:
kronikę działalności A E T i E T oraz C N I N (Comité National d'Action et ď l n f o r m a tion sociále pour les „Gens du Voyage" et les Personnes d'origine Nómade) —
organizacji, z którą czasopismo współpracuje, informacje o nowościach z litera­
tury cyganologicznej (m. in. regularnie omawiana jest tu treść kolejnych nume­
r ó w J G L S , „Lacio Drom", „Pomezia" itd.), o nagraniach płytowych muzyki cy­
gańskiej, a także rubrykę informacji różnych — krajowych i zagranicznych gdzie rejestrowane są artykuły prasowe, audycje radiowe i telewizyjne, filmy, wystawy
fotograficzne, sympozja i kongresy dotyczące problematyki cygańskiej. Od nr-u
3 : 1976 wprowadzono zmiany w układzie pisma podkreślające jego charakter. Obec­
nie E T posiada w i ę c działy: językoznawstwo, historia, socjologia, wypełniające
/ o k o ł o połowy każdego numeru — pozostała część nie uległa zmianie, jest kontynu­
acją stałych działów informacyjnych. Dyrektorem wydawnictwa i prezydentem
towarzystwa jest Alain Guillernou (od końca 1975 г.), poprzednio funkcję tę spra­
w o w a ł przez szereg lat L . Péré-Lahaille-Darré. Sekretarzem generalnym jest
Henriettę David, osoba od dawna i bardzo silnie związana z działalnością A E T ,
jak i z redagowaniem zeszytów E T . H . David kieruje także akcją gromadzenia
płytoteki towarzystwa, jest autorką artykułów, wielu recenzji i notatek zamiesz­
czanych w E T . Jak jeszcze do niedawna D. E . Yates dla G L S , jak obecnie Mirella
Karpati dla „Lacio Drom" i Centro Studi Zingari, tak dla E T osobą uniwersalną,
organizatorem i autorem jest H. David.
E T także (jak J G L S ) nie doczekało się do tej pory omówienia w naszej lite­
raturze. Skąpość miejscowa powoduje, że nie jest możliwe poświęcenie tutaj
uwagi działalności towarzystwa, nawet pełniejsze o m ó w i e n i e zawartości poszcze­
gólnych zeszytów jest niemożliwe; z konieczności pozostaje ograniczyć się do krót­
kiej informacji, wymienione zostaną jedynie ważniejsze czy bardziej interesu­
jące artykuły z poszczególnych roczników (poczynając od roku 1970).
Nr 1 :1970 zawiera dość szerokie opracowanie języka francuskich Cyganów
Manuš oraz, co jest istotną częścią zeszytu, indeks treści n u m e r ó w wydanych od
początku istnienia E T , tj. od 1955 do 1969 r. W tym samym roku w nr 4 zamiesz­
czony jest bardzo interesujący artykuł M.-P. Dolégo Symbolique de la mort en
milieu tsigane; artykuł opracowany na podstawie badań Cyganów alzackich za­
wiera opis rytuałów związanych ze śmiercią, egzystencją pośmiertną, analizę le­
gend, symboliki i kultu śmierci. Nr 1 : 1971 w znacznej części poświęcony jest
szkolnictwu i problemowi oświaty dla Cyganów, publikuje wypowiedzi z różnych
zjazdów i specjalistycznych spotkań. W nr 4 tegoż roku zwraca u w a g ę artykuł
autorstwa P. Join-Lamberta na temat dyskryminacji rasowej Cyganów, poczyna­
jąc od monentu ich pojawienia się w Europie {Discrimanations
raciales et tsiga­
nes); rozważania nad dyskryminacją Cyganów w X V - X I X w. stanowią tylko hi­
storyczny w s t ę p do omówienia stosunku do Cyganów w okresie I I wojny świato­
wej i w czasach powojennych, a także dyskryminacyjnych postaw wobec Cyga­
n ó w we Francji roku 1971, wyrażonych zarówno w zarządzeniach państwowych
i polityce socjalnej, jak i w stosunku ludzi określanym negatywnym stereotypem
w myśleniu o Cyganach. Nr 2-3 : 1972 zawiera analizę systemu pokrewieństwa
i zasad zawierania małżeństw u Cyganów północnoamerykańskich i społecznych
konsekwencji „ceny małżeństwa", autorem artykułu (Marriage chez les Rom Nord-

RECENZJE

i
I
1

I

I
i
I

233

X ? -Americains) jest W. Cohn. W nr 4 tegoż roku najważniejszą część stanowi zbiór
^ - ' - d o k u m e n t ó w i a k t ó w p a ń s t w o w y c h odnoszących się do ludzi wędrujących i żyjąeych w przyczepach kempingowych oraz grup izolowanych społecznie, a Cyganie
niejednokrotnie na takim właśnie statusie egzystują; dołączone są komentarze
' ~* i wypowiedzi uczonych. Nr 3 :1973 zawiera obszerny historyczny artykuł F . de
' Vaux de Foletiera na temat w ę d r ó w e k Cyganów we Francji w X I X w. (Voyages
et migrations des Tsiganes en France, au XIXe siecle) oraz rozważania J . - P . L i é • geois nad instytucją krisu (La Kris), z odwołaniem się do pisarza pochodzenia cy­
gańskiego M. M a x i m o í f a i J . Yoorsa, który sam nie będąc Cyganem przez wiele
lat żył wśród nich, oraz do innych opracowań naukowych. W nr 4 tego samego
roku znaczną część zeszytu obejmuje relacja z badań S. P. Ruhela wśród noma­
dów Gaduliya Lohar w Indiach — domniemanych przodków Cyganów, oraz infor­
macja na temat badań nad Cyganami w Indiach prowadzonych przez specjalistycz­
ny Indian Institute of Romani Studies w Chandigarh. W nr 1 :1974 najciekawszą
część stanowi praca M. Degrenge'a, który przeprowadził analizę haseł, takich jak
Bohémiens, Gitan, Tsigane, w wydawnictwach słownikowo-encyklopedycznych; ana­
liza prowadzona była pod kątem stereotypów zawartych w tych hasłach (Stereoty­
pes et dictionaires). W nr 2-3 :1974 J . - P . Liégeois w artykule Le regne de 1'utopie
rozważa problem tzw. królów cygańskich, tworzenia różnych ogólnoświatowych
.towarzystw cygańskich jako wyrazu pewnych prób prestiżowego awansowania
Cyganów — koniecznych niejako postępowań wynikających z ich statusu. N a j w a ż ­
niejszymi artykułami nr 2-3 : 1975 są Le folklore vocal des Tsiganes contemporains
— rozważania nad folklorem muzycznym Cyganów Czechosłowacji (autorstwa
E . Davidovej i J . Gelnara) i Węgier (J. Vekerdiego i L . Szegó). Część numeru 4
tegoż roku poświęcona jest opiece nad dziećmi i szkolnictwu dzieci cygańskich
w niektórych krajach europejskich i w Ameryce Północnej; w tym samym zeszy­
cie znajduje się krótki artykuł A. Bartosza Les Tsiganes dans les Carpates polo­
naises.
Nr 3:1976 ukazał się w zmienionym już układzie w e w n ę t r z n y m . Otwiera go
(w dziale językoznawstwa) artykuł pochodzącego z Indii lingwisty A. Rao Histoire
d'un mulo; Rao studiował w Strasburgu w Instytucie Etnologii i prowadził bada­
nia nad leksyką języka Cyganów francuskich (alzackich Sinti) — artykuł składa
się z tekstów w dialekcie cygańskim, tłumaczenia ich na język francuski i komen­
tarza. W. J . Sanarow (dział historii) w artykule Contribution á l'histoire des Tsi­
ganes en URSS przytacza i analizuje odezwę Związku Cyganów do wszystkich
Cyganów Z S R R z lat bezpośrednio po rewolucji październikowej w związku z nowymi warunkami politycznymi i postulowaną koniecznością zmiany sposobu życia
i włączenia się w ogólny ruch proletariacki. W tym samym dziale znajduje się
też. F . de Vaux de Foletiera George Sand et les Bohémiens.
Ważną pozycję tego
samego zeszytu stanowi projekt D. Passerata dotyczący organizacji szkolnictwa
i nauczania dla C y g a n ó w (A! propos de Vobligation scolaire des Tsiganes, za­
mieszczony w dziale socjologii). Nr 4 :1976 rozpoczyna artykuł o pieśniach śpiewa­
nych przez Katię Marcinkiewicz, Cygankę z Litwy, jego autorem jest L . Manuš,
Cygan z Rygi pisujący niekiedy w E T . Y . Omori publikuje w dziale historii arty­
kuł Conception de 1'espace de vie chez les Tsiganes — autor dokonuje etnologicznej analizy sposobu życia, zasad nomadyzowania i wynikającego stąd stosunku do
przestrzeni Cyganów z grupy Manuš. К. Huttunen zamyka część artykułową Dinamiques^ des groupes culturéis
rom en Finlande, gdzie omawia takie przedsię­
wzięcia, jak prace nad słownikiem Cyganów fińskich, utworzenie teatru cygań­
skiego w Helsinkach, działalność folklorystyczną itd. Nr 1-2 : 1977 zawiera w dzia­
le lingwistyki opracowanie pieśni węgierskich Cyganów Cerhari zebranych przez
G. Mészárosa, w części historycznej zawarty jest artykuł J . Bertha
L'integration

234

RECENZJE

des Tsiganes en Austriche, ce qui a été fait dans la commune d'Unterwart, roz­
ważania dotyczą zarówno okresu przedwojennego, jak i czasów współczesnych.
W dziale socjologii zamieszczone są dwa artykuły J . Vekerdiego L'idée de
Di
chez les Tsiganes Vlax, bardzo interesująca próba zanalizowania idei Boga i jej
opozycyjnych przeciwieństw (diabła) w oparciu o materiał etnologiczny, analizę lin­
gwistyczną, analizę zakresu poszczególnych pojęć, z próbą odwołania się do Indii
i szukania tam wyjaśnienia cygańskich wyobrażeń Boga. H . David i J . Charlemag­
ne omawiają rolę towarzystw pomocy i opieki nad Cyganami (Role des association
dans la diffusion des informations de masse par les semaines culturelles
tsiganes).
cu

E T nie mają tak długiej historii jak J G L S , ale oba biuletyny i wydające je
towarzystwa położyły ogromne zasługi dla rozwoju wiedzy o Cyganach, badań nad
nimi i dla prób walczenia o poprawę sytuacji Cyganów, zachowanie ich kultury
i tradycji.
Lech

Mróz

L A C I O DROM, 1974, nr 5-7; 1975 nr 1-6; 1976 nr 1-3

„Lacio Drom", organ włoskiego Centro Studii Zingari, wychodzi w Rzymie j a ­
ko dwumiesięcznik od 1964 r. Przeciętna objętość każdego numeru 50-60 stron.
Numery nie posiadają stałego układu treści. Na podstawie przestudiowanych wy­
żej wymienionych roczników czasopisma można sobie wyrobić pogląd na proble­
matykę, charakter i poziom publikowanych tam prac. Przeważającą część za­
mieszczanego materiału stanowią artykuły o charakterze informacyjnym i sprawoz­
dawczym. S ą to więc informacje dotyczące bieżących w y d a r z e ń zachodzących we
włoskiej społeczności cygańskiej, informacje o aktualnie ukazujących się zarządze­
niach, przepisach i okólnikach dotyczących C y g a n ó w we Włoszech, a także i n ­
nych, nie dotyczących bezpośrednio Cyganów, ale mogących mieć dla nich pewne
znaczenie. Sporą część każdego zeszytu zajmują sprawozdania (czasami jest to peł­
na treść zapisu magnetofonowego) z konferencji, zjazdów, zebrań i sesji nauko­
wych, stowarzyszeń i organizacji cygańskich, a także innych, zajmujących s i ę C y ­
ganami. Bardzo skrupulatnie prowadzony jest dział recenzji. Redakcja stara się
prezentować na bieżąco najważniejsze materiały cyganologiczne publikowane na
świecie S ą to zarówno recenzje z książek czasopism specjalistycznych w y n i k ó w
badań nad Cyganami jak też publikacji dotyczących C y g a n ó w zamieszczanych
w prasie niespecjalistycznej. Dotyczy to zarówno opracowań naukowych jak i pu­
blicystycznych i beletrystycznych Najważniejszy materiał cyeanolo§iczny przyno­
szą zamieszczane w każdym prawie numerze artykuły problemowe o charakterze
naukowym popularnonaukowym i publicystycznym a także prace o charakterze
folklnrvstvóznvrn _ baśnie lesendy itp oraz literackim jak nowele opowiada
nia w i e r ^ P Matertalv folk'lorvstvczne i literackie
7 Я т ' р < 3 7 Р 7 Я П Р Ч Я \Tí7 lP7vkll CV

gańskim wraz z ich tłumaczeniami na język włoski
Mówiąc najogólniej podstawowym problemem, o który zahacza w mniejszym
czy w i ę k s z y m stopniu problematyka niemal każdego artykułu, jest trudna sytu­
acja społeczności cygańskiej we Włoszech i innych krajach. Dotyczy to zarówno
artykułów o charakterze publicystycznym, jak i mniej licznych materiałów nauko­
wych. Poziom tych ostatnich jest bardzo różny. Mało jest a r t y k u ł ó w dobrze udo­
kumentowanych, zaopatrzonych we w ł a ś c i w ą aparaturę naukową i nie budzących
wątpliwości.
Recenzję rozpoczynam od nr 7 z 1974 г., gdyż zawiera on spis treści rocz-

235

RECENZJE

ników za lata 1964-1974, który oprócz materiałów o charakterze antropologicz­
nym ł socjologicznym podaje następujące grupy tematyczne: Działalność społecz­
na; Zjazdy i zebrania naukowe; Higiena i zdrowie; Ankiety; Wywiady, Ustawy,
dekrety, okólniki, propozycje; Językoznawstwo; Literatura, poezja, sztuka; Nekro­
logi; Opera Nomadi; Kościół i Cyganie; Pedagogika, dydaktyka, szkoła; Pielgrzym­
ki; Psychologia; Położenia Cyganów za granicą; Historia; Zagłada Cyganów; Wy­
gnania; Cyganie w literaturze. Szczególną u w a g ę zwraca kilka artykułów, z k t ó ­
rych treścią warto zapoznać polskiego czytelnika.
W artykule Gli Zingari di Reggio Calabria: situazione cultúrale
e
lingüistica
(Cyganie z Reggio Kalabria: sytuacja kulturowa i językowa)
Giulio Soravia przed­
stawia wyniki badań językoznawczych prowadzonych latem 1972 r. w małej spo­
łeczności cygańskiej na południu W ł o c h . Centro Studi Zingari wybrało tę grupę
jako przedmiot szerokich, interdyscyplinarnych badań, których tematem g ł ó w n y m
jest: „Cyganie jako mniejszość etniczno-językowa zagrożona przez kulturę domi­
nującą. Badana grupa cygańska mieszka w starych koszarach. Tylko nieliczni
z nich pracują. Dawna forma aktywności zarobkowej — hodowla koni i osłów —
zupełnie zanikła. O Cyganach tych mówiono, że posługują się wyłącznie dialektem
kalabryjskim — w trakcie badań okazało się, że język cygański jest tu jeszcze
w użyciu. Autor stwierdził, że grupa posługuje się językiem cygańskim, jeżeli
tylko nie ma w pobliżu nie-Cyganów, ale nie znają go już dzieci, szczególnie te,
które chodzą do szkoły. Kilkoro dzieci zazdrościło autorowi, ponieważ po kilku
dniach m ó w i ł po cygańsku lepiej od nich.
1

W czterech kolejnych numerach rocznika z 1975 r. zamieszczono fragmenty
pracy magisterskiej Marii del Carmen Foronda na temat przeobrażeń moralności
w grupie n o m a d ó w Sintów, La transformazione del costume morale nel nomadismo
sinto opartej na literaturze oraz obserwacjach poczynionych przez autorkę pod­
czas kilkuletniej pracy społecznej wśród Cyganów żyjących na peryferiach Rzymu.
Pierwsza część pracy nosi tytuł Sintowie i zawiera historię tej grupy . C y ­
ganie w ł o s c y dzielą się na dwie zasadnicze grupy: Sintów i Romów. Cyganie Rom
przebywający obecnie we Włoszech południowych przybyli do Włoch pod koniec
ubiegłego stulecia z terenów Serbii, Mołdawii- i Wołoszczyzny. W skład grupy
Sintów wchodzą Cyganie słoweńscy zamieszkujący od wielu pokoleń pogranicze
Włoch i Jugosławii oraz Cyganie włoscy przebywający we Włoszech północnych
i centralnych od kilku w i e k ó w . Sintowie przybyli do Włoch z Węgier, gdzie po­
jawili się pod koniec X I I I w.
Pierwsze zarządzenie skierowane przeciw Cyganom ukazało się we Włoszech
w 1535 r. na terenie P a ń s t w a Papieskiego. Zabroniono w nim pod groźbą kary pie­
niężnej zatrzymywanie się w jednym miejscu na dłużej niż trzy dni. Podobne
oraz nakazujące całkowite opuszczenie danego terytorium zarządzenia ukazują się
niedługo potem w Piemoncie, Lombardii, Mediolanie, Bolonii i innych miejsco­
wościach Włoch. K a r y za nieprzestrzeganie ich są coraz sroższe, do kary śmierci
włącznie. Autorka wymienia dalej zarządzenia o podobnym charakterze wydane
przez Kościół. Dopiero w X I X w. Cyganie mogli swobodnie poruszać się po kraju.
Następnie autorka omawia prześladowania Cyganów w okresie I I wojny ś w i a t o w e j .
2

Dalszy ciąg pracy stanowi artykuł noszący tytuł Sintowie-nomadzi
we Wło­
szech 8. Autorka nawiązała ścisłe kontakty z 500 Cyganami z włoskiej grupy Sin­
tów, których zajęciem podstawowym jest karuzelnictwo (posiadają karuzele, z k t ó ­
rymi jeżdżą po kraju) oraz z 250 Cyganami ze słoweńskiej grupy S i n t ó w trud-

1
2
3

„Lacio Drom", nr 5-6: 1974, s. 19-20.
„LD", nr 4: 1975, s. 22-37.
„LD", nr 5: 1975, s. 2-18.

236

RECENZJE

niących się handlem końmi, u ż y w a n y m i samochodami oraz zbieraniem i sprze­
dażą złomu, makulatury i szmat.
Zwyczaje S i n t ó w słoweńskich i włoskich są bardzo podobne, różniąc się
znacznie od z w y c z a j ó w Romów, szczególnie w zakresie z w y c z a j ó w weselnych i po­
grzebowych. Natomiast Sintom i Romom wspólne jest poczucie sprawiedliwości,
wierność, szacunek dla życia ludzkiego oraz pamięć o zmarłych. Na podstawie
swoich badań autorka ustaliła zasady, którymi Sintowie kierują się w życiu. Hie­
rarchia ich jest następująca: 1. Dbam o siebie i swoje utrzymanie; 2. P o ś w i ę c a m
się dla rodziny, ale w zamian za to wymagam, żeby mi byli pomocni; 3. To co mi
pozostaje po zaspokojeniu potrzeb moich i mojej rodziny, daję innym z mojej
grupy Sintów; 4. Utrzymuję dobre stosunki z innymi nomadami będącymi w po­
bliżu, ale stosunki te muszą być zawsze uzależnione od interesów mojej własnej
grupy; 5. Moim obowiązkiem jest wierność, szczerość i gościnność wobec wszy­
stkich, którzy są mi przyjaźni; 6. Wobec gadźów (nie-Cyganów) moje postępowanie
będzie uwarunkowane potrzebami i korzyściami, które będę mógł wyciągnąć.
Gadźo traktował mnie zawsze jako nieprzyjaciela i dopóki nie okaże się inny,
będę musiał nie ufać mu i jego też traktować jako nieprzyjaciela; 7. Można wy­
korzystywać, okradać, oszukiwać itp. nieprzyjaciela za zło, które wyrządza, a także
dlatego, że jesteśmy biedni i potrzebujemy pieniędzy. Ale życie człowieka, nawet
jeśli jest to nieprzyjaciel, jest zawsze święte, dlatego jeśli zobaczę gadźa — zna­
nego mi albo nie — w śmiertelnym niebezpieczeństwie m u s z ę mu pomóc, nawet
gdybym miał narazić się na poważne niebezpieczeństwo.
Dla stanowiska Cyganów w stosunku do gadźów autorka znajduje usprawie­
dliwienie opisując współczesną sytuację Cyganów we Włoszech. Mimo formalnego
zrównania w prawach Cyganie napotykają ciągle na szykany ze strony władz
i nienawiść gadźów. Sytuację ich pogarszają coraz większe trudności w znale­
zieniu odpowiedniego źródła zarobków. Tradycyjny zawód karuzelnika jest teraz
mniej opłacalny, handel końmi wobec znikomego zapotrzebowania na konie nie
może b y ć źródłem utrzymania, wobec czego dawni koniarze zmuszeni są zająć
się zbieraniem i sprzedażą szmat, makulatury i złomu. Niektórzy pośredniczą
w sprzedaży samochodów, zajmują się drobnymi naprawami i ich myciem. Jak
wynika z sondażu przeprowadzonego przez autorkę, wielu młodych Cyganów chęt­
nie wyuczyłoby się zawodu mechanika. Na przeszkodzie stoi jednak brak nawet
podstawowego wykształcenia. Przeciętnie Cyganie kończą naukę na trzeciej kla­
sie szkoły podstawowej. Tak więc tradycyjne sposoby zarobkowania zanikają albo
stają się nieopłacalne, a możliwości zdobycia nowego popłatnego zawodu praktycz­
nie nie ma.
K ł a m s t w a i wyłudzanie są wg autorki bronią Cyganów w sytuacji szykano­
wania ich, braku akceptacji i prześladowania ze strony społeczeństwa gadźów
Jest to ich jedyna forma obrony. Autorka podkreśla, że Cyganie nigdy nie chwy­
tali za broń, nie używali przemocy w obronie w ł a s n y c h interesów — wynika to
z ich szacunku dla życia własnego i cudzego. Należy też pamiętać — dodaje au­
torka — że w wielu wypadkach kłamstwa Cyganów są jedyną odpowiedzią na
k ł a m s t w a gadźów, a nieuczciwość w interesach spotyka się zarówno u Cyganów,
jak i u gadźów.
Pisząc o kradzieży i rabunku w mentalności S i n t ó w autorka cytuje, jako cha­
rakterystyczną wypowiedź starej Cyganki: „Ja bym nigdy nie poszła kraść, za
barsdo się Boga boję. Chodzę tylko po prośbie i jeśli daleko na polu zobaczę kurę.
to biorę ją, żeby zjeść... J a biedna nie mam nic". Kradzież dla zaspokojenia pod­
stawowych potrzeb nie jest kradzieżą i nie jest grzechem, gdyż „w przypadku
konieczności wszystko jest wspólne". Zabranie żywności lub innego towaru ze

Recenzje

237

sklepu nie jest nigdy uznawane przez Sintów za kradzież, jeśli tylko nie było
pieniędzy na ich kupno, a były niezbędnie potrzebne.
Kolejna część pracy jest zatytułowana Stosunki rodzinne i religijne Sintów К
Autorka stwierdza, że tradycyjna forma rodziny, w której jedynym autorytetem
był ojciec, a żona i dzieci wypełniały tylko jego polecenia, ulega powolnym zmia­
nom. Szczególnie młodzi chłopcy próbują uniezależnić się od władzy rodzicielskiej.
Dla młodych kobiet nie jest to jeszcze zupełnie możliwe: w dalszym ciągu pozycja
kobiety w rodzinie oparta jest na wzorach kultur wschodnich. Kobiety Sintów nie
umieją pisać i czytać, nie posiadają własnych dokumentów, nie uczestniczą w roz­
rywkach razem ze swoimi mężami itd. Obserwuje się powolne zmiany np. cza­
sami są zabierane do kina. Dzieci, szczególnie te najmłodsze otaczane są czułą
opieką, a rodzice starają się spełniać ich wszystkie zachcianki. Motywacja takiego
stosunku jest następująca: kiedy dorosną, będą miały trudne życie, jak wszyscy
Cyganie; szczęśliwe dzieciństwo, w którym niczego nie brakuje, ma być rekompen­
satą przyszłej niedoli. Ludzie starzy otoczeni są szacunkiem i staranną opieką.
Żadnemu z Sintów nie przyszłoby do głowy oddać rodziców czy dziadków do do­
mu starców
Sintowie włoscy zawierają małżeństwo między 14 a 18 rokiem życia. Prakty­
kowany jest stary zwyczaj ucieczki młodych na kilka dni. Jeżeli po ich powro­
cie rodzice wyrażą zgodę na małżeństwo —- a wypadki przeciwne należą do
rzadkości — w ó w c z a s jest to jednoznaczne z zawarciem małżeństwa. Śluby kościel­
ne i cywilne zawierane są stosunkowo rzadko. W 100 osobowej grupie S i n t ó w
słoweńskich w 1974 r. 9 m a ł ż e ń s t w miało ślub cywilny i kościelny, 11 ślub za­
warty tylko wg obrządku cygańskiego. Jedno małżeństwo nie zostało przez grupę
uznane. Powodem zawarcia ślubu kościelnego i cywilnego było: w 6 przypadkach
uzyskanie pomocy od państwa, w jednym zwolnienie od służby wojskowej. W 100-osobowej grupie S i n t ó w włoskich w 1974 r. 6 małżeństw miało ślub cywilny
i kościelny 15 ślub zawarty tylko wg obrządku cygańskiego. Przyczyną zawarcia
ślubu cywilno-kościelnego było w 4 wypadkach zwolnienie od służby wojskowej.
Najczęściej m a ł ż e ń s t w a zawierane są w obrębie grupy — stąd często między
bliskimi kuzynami. W badanych grupach zdarzyło się kilka m a ł ż e ń s t w Sintów
włoskich z Sintami słoweńskimi, z Cyganami Korokana (muzułmanami) oraz
z gadźami. Nie było natomiast małżeństwa z Cyganami Rom. Małżeństwo może
zostać anulowane w przypadku bezpłodności. Cudzołóstwo karane dawniej śmier­
cią nie jest dziś surowo osądzane. Rozwody, wg opinii jednej z Cyganek, stały się
modne.
Autorka próbuje wyjaśnić, skąd wziął się zwyczaj ucieczki młodych, nie istnie­
jący np. u bardziej tradycyjnych Cyganów Rom. Jego początków upatruje w de­
krecie Tametsi wydanym podczas Soboru Trydenckiego, wg którego do zawarcia
małżeństwa niezbędne były odpowiednie dokumenty, zapowiedzi, ś w i a d k o w i e itd.
Cyganie nie byli w stanie podołać tym wymogom, natomiast pojawienie się u k s i ę ­
dza dwojga młodych, którzy uciekli razem, stawiało kościół w konieczności zalega­
lizowania związku przed Bogiem.
Duży fragment poświęca autorka rozważaniom, czy w świetle prawa kościelne­
go małżeństwo zawarte tylko wg obrządku cygańskiego powinno być uznane przez
kościół.
Ostatnia część pracy zatytułowana jest Praktyki religijne u Sintów*.
Wszyscy
Sintowie są katolikami. Religijność ich przejawia się głównie w częstym udziale
w pielgrzymkach, szczególnie do sanktuariów Maryjnych. Prawie wszyscy Cyga-.
* „LD", nr 6: 1975, s. 2-21.
„LD", nr 1: 1976, s. 10-19.
5

238
¡i
jji
|!
i
i

nie z grupy S i n t ó w są ochrzczeni. Rzadko natomiast przystępują do innych sakram e n t ó w (por. fragment o ślubach). Do komunii przystępują niemal wyłącznie dzieci i osoby starsze. Brak uczestnictwa dorosłych w sakramentach i mszach bierze
się wg autorki z poczucia, że ponieważ żyją nieustannie w grzechu, pójście do
kościoła lub przyjęcie komunii byłoby obrazą Boga. W ostatnich latach coraz
więcej Sintów nie chrzci dzieci. Powody są dwa: większe wymagania kościoła wobec rodziców chrzestnych oraz przekonanie, że chrzest nie jest sakramentem niezb ę d n y m do zbawienia wiecznego. U młodego pokolenia — na skutek kontaktów
z młodzieżą niecygańską
daje się zauważyć krytyczny stosunek do spraw re¬

:

i
!
'
i
I
I
I
}|
I
I !
I

ligii.
Wspólna grupom Sintów i R o m ó w jest cześć dla zmarłych. Cyganie Rom, zarówno katolicy, jak i muzułmanie, zbierają się po pogrzebach na stypie, która
trwa dopóki starcza pieniędzy na zakup jedzenia i picia. Sintowie wyrażają się
o tym z dezaprobatą. Stary zwyczaj Sintów — dotąd praktykowany — nakazuje
spalenie wozu, w którym mieszkał zmarły, razem z wszystkimi rzeczami należącymi do niego i mieszkańców wozu. Po spaleniu cała grupa przenosi się na nowe
miejsce. Od niedawna zdarza się, że w ó z zamiast spalenia zostaje sprzedany.
W tym samym roczniku (1975) znajduje się niewielki, lecz ciekawy artykuł
Aparny Rao Esempi di atti e di personaggi privilegian fra i Sinti
(Przykłady
uprzywilejowanych
działań i osób u Sintów)*.
Autorka prowadziła przez dwa lata
badania wśród nadreńskich Sintów. W artykule zajmuje się niektórymi aspektami
praktyk kultowych i innych o charakterze transcendentnym oraz problemem auto­
rytetów. Współczesne idee religijne S i n t ó w nadreńskich są połączeniem ich pry­
mitywnych wierzeń z jednej strony oraz Islamu, chrześcijaństwa, praktyk i obyczaj ó w Europy przedchrześcijańskiej z drugiej strony. Autorka omawia uczestnictwo

1
\
I
1
IS
ij
1|
•jj

ś!
\\
si
l'
;
},,
Г
i ,
j
j1i
]('•
;

I

RECENZJE



Sintów w praktykach kościelnych, ich stosunek do księdza jako przedstawiciela
kościoła i religii, uczestnictwo w pielgrzymkach. Oprócz księży autorytetem cieszą się też jasnowidze i interpretatorzy snów.
Grattan Puxon w artykule Rom in Macedonia (Romowie w Macedonii)-' omawia działalność cygańskiego towarzystwa kulturalnego Phralipe. Pierwszą oznaką
aktywności towarzystwa było utworzenie w 1950 r. zespołu artystycznego, który
partycypował w wielu festiwalach krajowych i międzynarodowych. W 1971 r. pow­
stał teatr, „Teatar Roma". Jednym z najpoważniejszych problemów Cyganów j u gosłowiańskich są dążenia do uznania ich za naród (a nie jak dotychczas za grupę
etniczną). Pozwoliłoby to m. in. wprowadzić język cygański do szkół w n a j w i ę k ­
szych skupiskach ludności cygańskiej. Autor podaje, że Cyganów R o m ó w jest
w Jugosławii przeszło 100 tys., i podkreśla, że mniejsze liczebnie grupy A l b a ń czyków i Turków uzyskały status narodowości.
Natomiast porównanie sytuacji dwu mniejszości narodowych w Finlandii: L a pończyków i Cyganów, znajduje się w Artykule Yrjó Qvarnberga La situazione
dei Lapponi e ąuella degli Zingari in Finlandia».
W Finlandii żyje 4400 Lapończyk ó w i 6000 Cyganów. W porównaniu z Lapończykami sytuacja tych ostatnich jest
znacznie trudniejsza. I tak np. istnieją szkoły z j ę z y k i e m lapońskim, gdy nie ma
szkół z językiem cygańskim. Duża jest w dalszym ciągu ilość Cyganów analfabet ó w (30% wśród dorosłych mężczyzn). Dzieci zaczynają naukę z rocznym lub dwuletnim opóźnieniem i często nie kończą szkoły podstawowej. Język Cyganów f i ń ­
skich coraz bardziej zanika. Wg badań z 1961 r. 51% Cyganów znało cygański
bardzo dobrze, 9*/o dobrze, 29% rozumiało, lecz nie m ó w i ł o po cygańsku, 11% zna-

• „LD", nr 1-2: 1975, s. 29-32.
„LD", nr 4: 1975, s. 38-41.
„LD", nr 5: 1975, s. 19-21.

7
8

RECENZJE

239

\

ło wyłącznie fiński, a od tego czasu zaszło wiele zmian na niekorzyść tego języka.
Zdaniem autora na przywrócenie języka i kultury cygańskiej jest za późno. Po­
dobne zmiany — choć w mniejszym stopniu — zachodzą w języku i kulturze L a ­
pończyków.
Bogdana

I
'

щ
>

L

'



Pilichowska

MONDE G I T A N , wydawnictwo Association Notre-Dame des Gitans w Paryżu,
lata 1967-1976
Czasopismo „Monde Gitan" ukazujące się co kwartał począwszy od 1967 r.
jest przejawem działalności Towarzystwa Notre-Dame des Gitans. Założone
w 1966 r. w Paryżu zgromadziło wokół siebie grono ludzi związanych z Kościołem
katolickim, którzy postawili sobie za główny cel obronę interesów Cyganów, a tak­
że tych, którzy dzielą ich sposób życia i napotykają na takie same trudności. Na
łamach czasopism ukazują się artykuły świadczące o wszechstronnym i wnikliwym
spojrzeniu na problemy świata cygańskiego. Sprawa udzielania pomocy Cyganom
jest traktowana jako jedna z naczelnych. Punktem wyjścia zmierzającym do
jej rozwiązania
według autorów wielu artykułów — jest
spowodowanie
zmiany stosunku społeczeństwa francuskiego do Cyganów, a także wykorzenienie
mocno tkwiących w społeczeństwie stereotypów. Celem „Monde Gitan" jest stwo­
rzenie możliwości poznania prawdziwego życia Cyganów. Hasło przez to czaso­
pismo rzucone „Żeby lepiej poznać Cyganów" realizowane jest wszechstronnie nie
tylko przez omawianie ich dzisiejszych problemów i przedstawienie w miarę
pełnego obrazu ich życia, ale także przez przypomnienie ich historii od przybycia
do Europy aż po czasy współczesne
„Monde Gitan" zamieszcza informacje dotyczące różnych grup cygańskich na
terenie Francji, takich jak: Manouches, Gitans, Rom, Sinti, Yéniches.
Często przedstawiciele czasopisma odwiedzają ich osiedla, w których Cyganie
zatrzymali się na okres zimy. W większości w y p a d k ó w osiedla te umieszczane są
z dala od nowoczesnych dzielnic, Cyganie mieszkają tam zazwyczaj w barakach,
w starych wozach bez wody i światła. Złe warunki sanitarne panują również
w miejscach, gdzie organizowane są postoje dla wędrujących Cyganów. W ostat­
nim okresie miejsc do takich celów jest coraz mniej, a każde zatrzymanie się na
terenie nie m a j ą c y m takiego przeznaczenia jest karalne. W „Monde Gitan" uka­
zuje się wiele relacji świadczących o rzeczywistej sytuacji w osiedlach i miejscach
postoju. Ma to na celu zaapelowanie do władz, by zajęły się rozstrzygnięciem tej
sprawy, a także w p ł y n ę c i e na zmianę stosunku do Cyganów mieszkańców sąsia­
dujących z ich osiedlami.
W czasopiśmie tym usiłuje się wyjaśnić przyczyny odmienności Cyganów, jed­
nego ze źródeł pogłębiającego się dystansu etnicznego. Mentalność Cyganów
w znacznym stopniu związana z instynktem koczowniczym, kształtuje w określo­
ny sposób ich osobowość, która nie jest respektowana przez większość gadźów.
Jak żyć w świecie współczesnym pozostając Cyganem to problem bardzo trudny.
Cyganie dostrzegają, że są odrzucani przez społeczeństwo, w którym żyją. Ich oso­
biste doświadczenia powodują, że trudno im jest nawiązać kontakt z gadźami,
oprócz barier nieufności utrudniają im to jeszcze bariery językowe. Ich potoczny
język, którym się posługują w rozmowie z gadźami, jest połączeniem dialektu cy­
gańskiego z językiem francuskim i często przez to staje się niezrozumiały dla
gadźów.

Liczne artykuły publikowane w „Monde Gitan" dowodzą krzywdzącego poste¬

240

RECENZJE

powania gadźów wobec Cyganów, gdyż właśnie od gadźów w dużej mierze zależy,
że problem dystansu etnicznego jest nadal aktualny, co więcej będzie istniał do­
póty dopóki Cyganie przez społeczeństwo, które ich otacza, nie będą traktowani jak
normalni ludzie. Jedynie wytworzenie większego zrozumienia między światem
gadźów a Cyganami może wpłynąć na poprawę istniejącej sytuacji. Tego trudnego
zadania podjął się „Monde Gitan" popularyzując różnego rodzaju akcje propagandowe, organizowane na terenie całej Francji, podczas których przedstawiciele
czasopisma zaznajamiają społeczeństwo z problemami świata cygańskiego. Dzięki
inicjatywie czasopisma organizowane są wystawy w y r o b ó w rzemieślniczych produkowanych przez Cyganów, ma to na celu stworzenie płaszczyzny porozumienia
między Cyganami a resztą społeczeństwa. Dość dużo uwagi w „Monde Gitan"
poświęca się problemom szkolnictwa i oświaty, które nastręczają wiele trudności —
nieregularność uczęszczania do szkoły, niemożność nadążania za programem, m i ę dzy innymi wskutek zbyt małego zasobu słów. W normalnych warunkach szkol­
nych nauczyciel nie jest w stanie otoczyć tych dzieci dodatkową opieką, nie może
również dopuścić do tego, by obecność ich obniżała poziom nauczania. „Monde
Gitan" postuluje wręcz zorganizowanie specjalnych szkół, w których dzieci c y g a ń ­
skie nie czułyby się obco.
Wiele artykułów ukazujących się w „Monde Gitan" informuje nas o proble­
mach, z jakimi Cyganie borykają się na co dzień, jednym z nich jest sprawa za­
pewnienia egzystencji rodzinie. Źródłem ich utrzymania jest oprócz zajęć z w i ą ­
zanych z handlem tekstyliami i złomem, pobielanie kotłów, także — rzadziej —
wikliniarstwo. Zawodem uprawianym przez kobiety, który dość szeroko został o m ó ­
wiony w kilku artykułach, jest wróżenie, u Rom określane terminem drabarimos,
u Manouchów durkreben albo la bonne aventure. Zawód ten wytwarza atmosferę
tajemniczości w o k ó ł Cyganów, w rzeczywistości zaś na ogół jest koniecznością, zapewnia utrzymanie wielu rodzinom cygańskim. Istnieje moc przeszkód, które utrudniają Cyganom uprawianie zawodów stałych, do nich należą m. in. przyzwyczajęnia, obciążenia środowiskowe i dlatego kobietom cygańskim obarczonym obowiązkiem utrzymania rodziny nie pozostaje nic innego, jak wróżyć. Wróżenie jest
pewnego rodzaju kontaktem z gadźami, jest tym momentem, kiedy górują nad nimi, a więc swoistym rewanżem za powszechne dość niezrozumienie.
W „Monde Gitan" publikowane są listy Cyganów, z których dowiadujemy się,
ile kłopotów nastręczają im carnet anthropométrique,
pełniąc rolę przepustek, które
należy stemplować przy każdym postoju. Częste niedopatrzenia administracyjne
przy załatwianiu formalności z tym związanych stają się źródłem wielu kar.
Poza rolą przepustek, jaką pełnią, carnet anthropométrique
są również dowodem
tożsamości, w którym znajdują się nawet odciski palców. „Monde Gitan" ustosunkowuje się krytycznie do prawa z 1912 r. narzucającego Cyganom obowiązek posiadania książeczek. Wobec konsekwencji, jakie to prawo spowodowało we w s p ó ł czesnym życiu Cyganów, „Monde Gitan" uważa je za przejaw jawnej dyskryminacji. Dzięki licznym interwencjom Towarzystwa Notre-Dame des Gitans projekt
zniesienia tego prawa został przedłożony na Zgromadzeniu Narodowym i zatwierdzony ustawą z dnia 3 I 1969 г., nie położyło to jednak kresu niesprawiedliwości
wobec nomadów, o czym informują liczne artykuły. Ustawa była pierwszym krokiem zmierzającym do przemian, ale krokiem, który nie rozwiązuje wszystkich
problemów, zresztą sama jej realizacja nastręcza wiele trudności.
Przyszłość Cyganów stanowi również przedmiot zainteresowań „Monde Gitan",
wiele artykułów atakuje politykę zmierzającą do osiedlenia ich za wszelką cenę
oraz zaasymilowania we współczesnym społeczeństwie francuskim. Los Cyganów
w dużej mierze zależy bowiem od społeczeństwa, w k t ó r y m żyją, i jedynie zaak­
ceptowanie ich przez nie, stosunek bardziej tolerancyjny, może być podstawą pozy-

j
\
'•
?
I
{
j
]
f

|
|
§
|
1
|
j
j
[
|
1
I
S
|
I
I
i
1
j
|
¡
S
j
1
|
I

KECENZJE

241

tywnych przemian. W dużym stopniu naszą wiedzę na temat życia Cyganów po¬
głębiają: opisy obrzędów, z w y c z a j ó w związanych z narodzinami, z zawieraniem
małżeństw, ze śmiercią, pokazane na przykładzie różnych grup świadczą o bogac­
twie kultury cygańskiej. Zamieszczane są też wywiady z przedstawicielami repre­
zentującymi świat Cyganów, a w i ę c z zespołami cygańskimi, piosenkarzami. Dużo
miejsca zajmują publikacje na temat praktyk religijnych Cyganów, wynika to
z charakteru czasopisma. Wiele m ó w i się o pielgrzymkach do miejsc kultu re­
ligijnego i o ich integrującym charakterze. Zamieszcza się informacje o wszystkich
największych pielgrzymkach cygańskich na terenie Francji, zaopatrzone w mapy
z wykreślonymi trasami.
„Monde Gitan" porusza nie tylko problemy cygańskie charakterystyczne dla
środowiska francuskiego. W rubryce Wiadomości
z podróży
publikowane są spra­
wozdania z wizyt przedstawicieli redakcji u Cyganów żyjących w różnych zakąt­
kach świata. Dają nam one możliwości porównania, świadczą, że niezależnie od
sytuacji politycznej czy społecznej danego kraju, niezależnie od pewnych różnic
kulturowych grup cygańskich istnieją problemy wspólne dla całego świata cygań­
skiego. W w ę d r ó w k a c h swoich przedstawiciele „Monde Gitan" dotarli również do
Polski, o spotkaniach z polskimi Cyganami i ludźmi, którzy się nimi zajmują, m i ę - '
dzy innymi Ficowskim, czytamy w jednym z numerów.
W rubryce zarezerwowanej przez w y d a w c ó w czasopisma dla Towarzystwa
Notre-Dame des Gitans zamieszczane są informacje o działalności Towarzystwa,
sprawozdania z różnego rodzaju posiedzeń, na których poruszane są sprawy cy­
gańskie, rezultaty różnych ankiet przeprowadzanych wśród ludności niecygańskiej
o Cyganach, a także informacje o ostatnio wydawanych pozycjach książkowych na
temat Cyganów. Stałe rubryki czasopisma to także Echo z wszystkich
stron,
Wspomnienia, Świadectwa,
Rzeczy widziane, Dokumenty,
Wytyczne.
„Monde Gitan" jest jednym z czasopism wydawanych na terenie Europy,
które całkowicie stoi po stronie Cyganów. W czasach, kiedy problemy dystansu
etnicznego w y d a w a ł o b y się nie powinny istnieć, izolowanie pewnych grup mniej­
szościowych, w tym przypadku' Cyganów, jest nadal zjawiskiem dość powszechnym.
„Monde Gitan" przez przybliżenie ich problemów i zapoznanie czytelników z ich
życiem dąży do zatarcia tego dystansu.
Bożena

Szymborska

SCHAROTL. D I E ZEITUNG DES FAHRENDEN V O L K E S IN D E R SCHWEIZ.
Bern, nr 1-9: 1975-1976
Czasopismo to jest organem Koła Przyjaciół Koczowników, które powstało nie­
dawno w Szwajcarii. P o c z ą t k o w o nosiło ono n a z w ę Związku Opieki nad Noma­
dami, zmieniono ją zaś na obecną, ponieważ, jak czytamy w 3 numerze, nazbyt
przypominała współczesną sytuację nomadów europejskich, dyskryminowanych
i stopniowo zatracających swoją odrębność. W skład komitetu redakcyjnego oprócz
badaczy zajmujących się problemami europejskich koczowników wchodzą także
przedstawiciele samych nomadów.
Czasopismo wychodzi 6 razy w roku. Początkowo „Scharotl" miało format ze­
szytu w twardej oprawie, a od numeru 5 przyjęło formę gazety. Każdy numer
zawiera pewne stałe pozycje. Na pierwszej stronie zamieszczony jest list do czy­
telników podpisany przez redaktora, gdzie znajduje się krótka informacja o tre­
ści numeru i g ł ó w n y m problemie, któremu jest on poświęcony. Inna stała pozycja
to „wiadomości" zawierające bieżące informacje o problemach koczowników i dzia16 — Etnografia Polska t. X X I I

ii

242

RECENZJE

łalności organizacji, której „Scharotl" jest organem. Również stałą część stanowią
listy czytelników zawierające różnorodną tematykę. Stałą pozycją jest też prezen­
tacja działaczy Koła Przyjaciół Koczowników nosząca tytuł „Scharotl przedsta­
wia".
„Scharotl" jest czasopismem w całości p o ś w i ę c o n y m koczownikom żyjącym
na terenie Szwajcarii, a także innym koczownikom europejskim, szczególnie zaś
grupie noszącej n a z w ę Jenisch. Grupa ta w przeszłości w ę d r o w a ł a prawie po całej
Europie, obecnie zaś terenem jej w ę d r ó w e k jest prawie w y ł ą c z n i e Szwajcaria.
Razem z tzw. „prawdziwymi Cyganami" Jenische należeli do wielkiej rodziny no­
madów, z której obecnie pozostały tylko niewielkie grupy. W krajach zachodnich
potocznie wszystkich k o c z o w n i k ó w określa się często mianem Cyganów, zapomi­
nając, że „prawdziwi" Cyganie to jedynie mała część n o m a d ó w europejskich i że
obok nich jest wiele innych grup wędrownych.
Istnieją dwie teorie odnośnie do pochodzenia Jeniscnów. Pierwsza z nich re­
prezentowana przez większość badaczy przyjmuje, że Jenische i pokrewne im
grupy powstały z pewnych luźnych e l e m e n t ó w ludności osiadłej. Druga hipoteza
zaś przyjmuje, że Jenische to odłam tzw. „prawdziwych" Cyganów. Obecnie sta­
nowią oni społeczność złożoną z wędrujących we wspólnocie rodzinnej grup, posia­
dają własny język i kulturę. Jest ich coraz mniej, a dyskryminujące zarządzenia
władz powodują stopniowy zanik ich odrębności kulturowej i koczowniczego trybu
życia.
„Scharotl" jako organ organizacji opiekującej się Jenischami i w ogóle ko­
czownikami, najwięcej miejsca poświęca walce o ich prawa, nie tylko w Szwaj­
carii, ale i w całej Europie. Stąd często na łamach pisma pojawiają się skierowane
do władz rezolucje zawierające propozycje przepisów mających zapewnić koczowni­
kom prawo do prowadzenia dawnego, w ę d r o w n e g o życia i ochraniających ich przed
dyskryminacją. W jednej z rezolucji czytamy: „Winny b y ć poczynione w ramach
ustawodawstwa poszczególnych państw wszelkie konieczne kroki, aby udaremnić
każdy sposób dyskryminacji narodów koczujących" (nr 5).
Kampanii o prawa koczowników służy też drukowana na łamach „Scharotl"
obszerna korespondencja z czytelnikami wypowiadającymi się na temat n o m a d ó w
z jednej strony, a listy samych koczowników zawierające informacje o drastycz­
nych nieraz przykładach dyskryminowania ich, z drugiej strony. Wśród wypowie­
dzi czytelników o Cyganach czytamy m. in. „Cygan jest człowiekiem jak każdy
inny [...]. Naturalnie bywają też i źli Cyganie, ale między jakim narodem nie znaj­
dą się tacy?" „Cygańskie życie jest twarde, ale piękne. Powinno się pozwolić każ­
demu żyć jego życiem". „Zawsze byłem serdecznie przyjmowany przez Cyganów.
Serdeczne dzięki za tę gościnność".
Jako jedną z metod zwalczania uprzedzeń ludności osiadłej do koczowników
„Scharotl" przyjęła dokładną informację o ich historii, życiu i kulturze, co ma na
celu przedstawienie rzeczywistego obrazu nomadów, tak różnego od ustalonego nie­
mal od w i e k ó w sądu o nich, jako kuglarzach, szarlatanach i złodziejach. Te infor­
macje mają na łamach pisma dwojaki charakter. Są to artykuły pisane przez ba­
daczy zajmujących się nomadami, zawierające rozważania o ich kulturze, języku
i historii, a także teksty foklorystyczne i relacje o różnych dziedzinach życia
nadsyłane do „Scharotl" przez samych nomadów. W liście do czytelników w nr 3
czytamy: „Rozmawiajmy przede wszystkim z samymi Jenischami. Przekażą oni
nam takie informacje i wrażenia, jakich nigdy nie dostarczy nawet najlepszy ba­
dacz. Jest to najlepsza metoda informacji". T a korespondencja drukowana w wer­
sji oryginalnej, w dialekcie, jest cennym materiałem źródłowym dotyczącym kultury
koczowników. W celu lepszego zaznajomienia społeczeństwa z tą kulturą „Scharotl"
wysuwa też inną propozycję. Między innymi proponuje, aby dzieci osiadłej ludno-

243

RECENZJE

íci oczywiście za opłatą, mogły spędzać wakacje u koczowników, a dzieci z tabo­
rów, wakacje we wsiach i miastach. Postuluje się też organizowanie wieczorów
kultury cygańskiej, gdzie prezentowany byłby foklor słowny, muzyczny i taneczny,
a także gdzie o d b y w a ł y b y się pokazy wykonywania w y r o b ó w rzemieślniczych. Je­
den z korespondentów w y s u n ą ł zaś propozycję, aby Cyganów zapraszać do szkół
z prelekcjami o ich życiu i kulturze albo żeby po prostu opowiadali dzieciom cy­
gańskie bajki.
Sporo miejsca w czasopiśmie zajmuje część informacyjna. Są to informacje dla
koczowników zawierające m. in. ostrzeżenia z podaniem nazw miejscowości czy
kantonów, gdzie przepisy przeciw nomadom są szczególnie ostre, a także dane
o miejscowościach, gdzie biwakowanie, jest dozwolone. Znajdują się tam także prze­
pisy dotyczące koczowników i informacje o ich prawach, których mogą na podsta­
wie tych przepisów dochodzić. Teksty uzupełnione są materiałem fotograficznym.
Są to głównie fotografie dotyczące mieszkań, zajęć, a także folkloru nomadów,
a ponadto zdjęcia działaczy Związku i „Scharotl", często będące uzupełnieniem
życiorysu drukowanego w stałej rubryce pt. „Scharotl przedstawia".
Urszula

MITTEILUNGEN ZUR ZIGEUNERKUNDE,

Janicka-Krzywda

nr 1-4 (1975-1976) Meinz

Ukazujący się ostatnio w Republice Federalnej Niemiec periodyk („Komunikaty
z Cyganoznawstwa"), redagowany zasadniczo w języku niemieckim, poświęcony
jest w całości współczesnym zagadnieniom cyganoznawczym. Pismo jest wydawane
w postaci 16-stronicowych zeszytów formatu A5. Tekst pisany na maszynie i po­
wielony metodą zbliżoną do kserografii, ilustrowany jest fotografiami. Dotychcza­
sowa liczba nakładu pojedynczego zeszytu nie przekracza 500 egz.
Charakter omawianej publikacji, jej program merytoryczny, zasygnalizował wy­
dawca (Michael D. Reinhard) artykułem w s t ę p n y m pt. Zaproszenie do
współpracy,
ogłoszonym w numerze pierwszym. Zgodnie z intencjami autora ma to być przede
wszystkim organ koordynujący działalność ludzi stykających się w swej pracy
z różnorodną problematyką egzystencji i kultury Cyganów. W związku z powyższym
jest tu więc miejsce zarówno na informacje uzyskiwane ną podstawie doświadczeń
praktyki pracy społecznej, jak i na rozważania teoretyczno-naukowe, recenzje ksią­
żek i nagrań d ź w i ę k o w y c h oraz różnych innych spraw bieżących.
Jednocześnie, w e d ł u g założeń autora artykułu wstępnego, ma to być wydawni­
ctwo pobudzające do dyskusji, w której główną rolę spełniałyby wypowiedzi samych
Cyganów. Omawiane wydawnictwo ma być bowiem dla nich miejscem i okazją do
prezentacji w ł a s n y c h poglądów i wyobrażeń.
Zgodnie z tymi założeniami w dotychczasowych 4 numerach ukazały się arty­
kuły "poświęcone cygańskiej kulturze duchowej (zagadnienia dotyczące języka —
bajki, pieśni, przysłowia, wierzenia i obrzędy religijne), zagadnieniom społecznym
(współczesna sytuacja C y g a n ó w w R F N — sprawozdanie z seminarium poświęco­
nego pracy o ś w i a t o w o - w y c h o w a w c z e j wśród Cyganów w RFN). Poza tym zeszyty
zawierają omówienie aktualności wydawniczych oraz obszerne informacje doty­
czące czasopism i stowarzyszeń mających związek z kulturą cygańską.
W dotychczas wydanych 4 numerach, omawiana problematyka przedstawia się
następująco:
— poza wspomnianym artykułem w s t ę p n y m , numer 1 zawiera przykłady z litera­
tury cygańskiej, np. pieśń Lovarów (tekst w języku cygańskim i tłumaczenie w j ę ­
zyku niemieckim P. Meissnera), kilkadziesiąt przysłów cygańskich w oryginale

'

244

RECENZJE

i tłumaczeniu niemieckim, jako wybór z obszernego zbioru opracowanego przez
Ch. Junga. Znajduje się tu również dłuższe o m ó w i e n i e krytyczne D. Reinharda
odnośnie do tekstów cygańskich w dialekcie Calo, zamieszczonych w książce Jose¬
-Carlos de Lunas, Gitanos de la Bética;
— aktualną sytuację społeczną Cyganów w R F N naświetla w nr 2 socjologiczne
opracowanie Ingi Sudbrack. W numerze tym znalazła się również rozprawka ling­
wistyczna na temat w p ł y w ó w języka węgierskiego i chorwackiego na język c y g a ń ­
ski, poparta oryginalnym tekstem bajki „O biednym Cyganie i diable" wraz z tłu­
maczeniem w języku niemieckim, autorstwa M. Heinschinka i P. Meissnera. Godny
uwagi jest również obszerny list R. Martina, w k t ó r y m autor prosi o informacje
do swojej pracy naukowej pod roboczym tytułem
Cyganie w Niemczech.
Bada­
nie, z punktu widzenia geografii, sposobów
zachowania marginalnej
QTupy spo¬
łecznej, uzależnionych
od wpływów
przestrzennych;
— niektóre cygańskie wierzenia religijne i zwyczaje z w i ą z a n e ze ś w i a t e m nadprzy­
rodzonym prezentuje w nr 3/4 obszerny artykuł Roberta Garback, opublikowany
w języku angielskim. Zagadnienia językoznawcze porusza P. Meissner na przykła­
dzie listu Lovara węgierskiego pochodzenia, zamieszkałego w Austrii.
„Praca społeczna z Cyganami" — to temat seminarium urządzonego we F r a n k ­
furcie w dniach 9-11 V I 76 r. przez Niemieckie Stowarzyszenie Opieki Publicznej
i Prywatnej. Impreza finansowana przez federalne ministerstwo zdrowia, rodziny
i młodzieży, miała na celu rozpatrzenie specyficznej problematyki społecznej doty­
czącej ludności cygańskiej w R F N . Chodziło o system kompleksowej oświaty, pra­
cy, zabezpieczenia społecznego oraz wypracowania podstaw i metod społecznego
postępowania wobec Cyganów. O wynikach tego spotkania informuje artykuł Her­
manna Arnolda.
Znalazł się tu również komunikat o zrealizowanym przez S. Sobeck słuchowi­
sku s ł o w n o - m u z y c z n y m na temat kultury Cyganów, interesującym uzupełnieniem
tego dźwięko-montażu są kolorowe fotogramy z życia Cyganów wędrownych.
Andrzej

I A N F . H A N C O C K . Romance
„Roma", vol. 2, No. 1 1976

||!

vs.

Realism:

Popular

Notions

of

the

Leo

Gypsy,

Od dwóch lat wydawany jest w Indiach półrocznik „Roma" poświęcony Cyga­
nom, ich życiu, językowi i kulturze. W y d a w c ą jest Instytut Studiów nad Cyganami
w Chandigarh. Pierwszy numer zawiera tylko jeden artykuł — lana F . Hancocka.
Z uwagi na temat, wydaje się, że warto jest omówić jego treść.
Praca poświęcona jest analizie tzw. mitu cygańskiego i bazującej na tym mi­
cie fascynacji Cyganami, które to problemy autor omawia na przykładzie S t a n ó w
Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Interesuje go przede wszystkim funkcjonujący
w obu tych społeczeństwach stereotyp Cygana, jego pochodzenie i w p ł y w na część
młodzieży anglosaskiej. To właśnie młodzież, a przede wszystkim samotne dziew­
częta w wieku od 16 do 26 lat starają się poprzez różne organizacje cygańskie,
takie jak Komitia Lumiaki Romani w U S A i Kanadzie, Institute of Contemporary
Romani Research and Documentation
w Londynie, Romani School w Richmond,
nawiązać kontakt z Cyganami deklarując swoje zainteresowanie nimi i chęć prowa­
dzenia podobnego trybu życia. (Co prawda w odniesieniu do wymienionych trzech
organizacji autor powołuje się tylko na 43 listy nadesłane w latach 1969-1975,
ale inne przytaczane przez niego w tekście przykłady zdają się świadczyć o pow­
szechności opisywanego zjawiska.)

RECENZJE

245

Fascynacja Cyganami i ich życiem ma zdaniem Hancocka swe źródła w pow­
szechnej nieznajomości podstawowych wartości kultury cygańskiej lub też w ich
„uromantycznianiu" rozpowszechnianym przez środki masowego przekazu. W lite­
raturze popularnej napotyka się nieporozumienia już przy próbie zdefiniowania, kto
to są Cyganie. W Wielkiej Brytanii stosuje się przy wyróżnianiu Cyganów kryte­
rium zawodowe raczej niż rasowe, odmawiając tym spośród nich, którzy prowadzą
osiadły tryb życia, odrębności etnicznej. W Stanach Zjednoczonych słowo Cygan —
pisane z małej litery — u ż y w a n e jest w popularnej literaturze jako synonim w ł ó ­
częgi i złodzieja, a za mniejszość etniczną uznano Cyganów oficalnie dopiero
w 1972 r. Sami Cyganie mają wyraźne poczucie własnej odrębności, aczkolwiek
między ich poszczególnymi grupami mogą występować duże różnice językowe czy
kulturowo. Zwykle mimo obcych domieszek genetycznych o uznaniu danej rodziny
za cygańską decyduje jej „sposób życia oparty na tradycjach danej grupy i nie­
przerwane przekazywanie z pokolenia na pokolenie języka romani" (s. 8). Od za­
sady tej istnieją jednak odstępstwa gdyż Cyganie uznają za swoich" członków
grup które zachowały język lecz porzuciły tradycyjne wierzenia i zwyczaje (np
Johns i Palmers w Illinois) lub też zachowały część dziedzictwa kulturowego od­
rzucając język (Alabama-Missisipi Ludari) Oprócz tych grup w y m i e n i ć można
osoby pochodzenia cygańskiego które chociaż nie były wychowywane w tradycji
własnej grupy etnicznej decydują się jednak do niej powrócić i są przez nią
akceptowane
W wielu popularnych pracach można się obecnie spotkać z p o r ó w n y w a n i e m
uprzedzeń panujących w X I X w. w Stanach Zjednoczonych wobec afro-amerykańskich n i e w o l n i k ó w do uprzedzeń antycygańskich w Europie. Przypisywano im po­
dobny stosunek do świata (a zwłaszcza do przyrody), a przede wszystkim stosowa­
no wobec nich podobne metody eksploatacji. Niewolnictwo Cyganów ustanowiono
w Europie w 1480 r. i było ono rozpowszechnione głównie w Rumunii i na W ę ­
grzech. W innych krajach dążono raczej do ich eksterminacji niż zniewolenia
(w X V I I w. wieszano w Czechach każdego Cygana, który przekroczył granice,
a w czasach nam bliższych w obozach koncentracyjnych wymordowano około pół
miliona „rassenverfolgte Zigeuner"). Tortury i bezprawie stosowano także wobec
Cyganów sprowadzanych w X V I i X V I I w. do Ameryki (w 1580 r. Hiszpanie przy­
wieźli ich na Karaiby, w 1591 r. Portugalczycy do Brazylii, w 1600 r. Francuzi do
Luizjany a Anglicy w 1655 г na Barbados i Jamajkę, w 1695 r. zaś do Wirginii).
Jak stwierdza autor pracy, wiedza o tych stronach cygańskiego życia nie jest zbyt
rozpowszechniona wśród młodych ludzi deklarujących swoje cvganskie pochodzenie
i chęć życia w społeczności cygańskiej
Dr Andrei Sinic profesor antropologii na uniwersytecie w Los Angeles stwier­
dza, że nie tylko Cyganie, lecz także mniejszość serbska, grecka i bułgarska w K a ­
lifornii otoczone są przez ludzi, którzy poszukują wśród nich drogi własnej iden­
tyfikacji etnicznej i kulturowej. Serbowie i Chorwaci nazywają ich
fureshti
(z włoskiego forestieri — obcy) lub chuvari („Amerykanie" z angielskiego chew —
„ludzie, którzy żują gumę"); Cyganie natomiast mówią o nich ъиуиггаЛ
Jakie przyczyny powodują to dążenie do integracji z pewnymi grupami mniej­
szościowymi i dlaczego właśnie Cyganie są najatrakcyjniejszą z tych grup? Na to
pytanie autor artykułu nie daje jednoznacznej odpowiedzi, przytacza jednak szereg
hipotez wysuwanych przez innych naukowców. Diamond Nick Dimas uważa na
przykład, że przyczyną narodzin „mitu cygańskiego" w społeczeństwie a m e r y k a ń -

1

Przypuszczam, że autor myli się i niewłaściwie tłumaczy znaczenie określe­
nia chuvari; sądzę, że pochodzi ono od serbskochorwackiego słowa čuvari — stróże,
strażnicy.

fi

246

RECENZJE

skim jest panujący w nim obecnie ogólny „głód mitu", Któ.y powoduje, że młodzi
ludzie nie mając innej wiedzy o Cyganach niż zafałszowany obraz ich romantycz­
nego, w ę d r o w n e g o życia stają się „Cyganofilami", przy czym bycie Cyganem jest
dla nich po prostu spełnieniem własnych marzeń o swobodzie.
Talmy Givon szuka źródeł zainteresowania Cyganami w zjawisku dewaluowa­
nia się podstawowych wartości głównego nurtu kultury euro-amerykańskiej. W tej
sytuacji następuje zarówno dezintegracja grup, jak i osobowości poszczególnych
jednostek, dla których „mit cygański" staje- się ucieczką od rzeczywistości, nawet
jeśli zdają sobie sprawę z jego fałszywości.
Janet Tompkins uważa, że dziewczęta wędrujące za taborami i doszukujące .się
w swoich genealogiach cygańskich przodków postępują tak, by zaspokoić swoje marżenia o księciu z bajki. Na podstawie dostępnych źródeł wiedzy mogły bowiem
stworzyć sobie obraz Cygana-włóczęgi i złodzieja co prawda, ale królewskiego
włóczęgi, a magia królewskości, zdaniem autorki, silnie działa na młode Amery­
kanki wychowane na Kopciuszku czy Śpiącej Królewnie.
Z przytoczonych powyżej opinii jasno wynika, że „mit cygański" zaspokaja
pewne konkretne potrzeby socjo-psychologiczne bardziej romantycznych członków
społeczeństwa brytyjskiego i amerykańskiego. I . Hancocka nie interesuje, jakie
wartości przypisywane kulturze cygańskiej najbardziej odpowiadają tym potrze­
bom, czyli — innymi słowy — czego poszukują w tym micie zagubione we w ł a ­
snym społeczeństwie, wyalienowane jednostki. Zastanawia się on raczej nad tym,
jakie są źródła wiedzy przeciętnego Amerykanina czy Anglika o Cyganach i co
powoduje taki a nie inny kształt „mitu cygańskiego".
Wielu A m e r y k a n ó w nie spotkało się nigdy w życiu z Cyganami, i często wątpi
nawet w ich przebywanie w Ameryce, a całą w i e d z ę o ich życiu czerpie z prasy
i licznych popularnych publikacji. Gypsy Bibligraphy Blacka podaje tylko do
1914 r. 133 ballady, 199 sztuk, 351 opowiadań i 252 poematy o Cyganach, a od tej
pory liczba ta oczywiście znacznie wzrosła. Z ważniejszych nowszych pozycji
można w y m i e n i ć filmy, takie jak The Bailbondsman z Jackiem Lemmonem, King
of the Gypsies z Orsonem Wellesem czy seria telewizyjna z 1975 r. Chico and the
Man. Przy kręceniu żadnego z tych f i l m ó w nie kierowano się chęcią rzetelnego
ukazania społeczności cygańskiej, lecz potwierdzano tylko panujące już w społe­
czeństwie stereotypy przedstawiające życie C y g a n ó w jak egzotyczny i zakazany
owoc. Tak poważne pisma, jak Newsweek czy Son Francisco Sunday
Examiner,
utrzymują, że Cyganie nie chodzą do szkoły, nie potrafią czytać ani pisać. New
York Times zamieścił czteroszpaltowy artykuł o King of the Gypsies Petera Maasa
— sensacyjnej książce i absolutnie — zdaniem autora — fikcyjnej, a tylko zdaw­
k o w ą w z m i a n k ę poświęcił książce Anne Sutherland Gypsies, the hidden Americans,
która jest p o w a ż n y m studium antropologicznym. Nie tylko prasa, lecz także nau­
kowcy rozpowszechniają często fałszywe informacje o Cyganach. Na Ś w i a t o w y m
Kongresie Socjologów w Toronto w 1974 r. Einar Haugen stwierdził w referacie
Problems in the creation of a standard dialects of Romanes, że „Cyganie są ludem
mniej lub bardziej koczowniczym" mimo, że sam w innym miejscu zauważył, iż
większość Cyganów europejskich prowadzi już osiadły tryb życia. Koczowanie,
u w a ż a n e zwykle za tradycyjny element kultury cygańskiej zaspokajający w ł a ś c i ­
w ą ich naturze potrzebę romantycznych wędrówek, zdaniem Hancocka, zostało im
narzucone pośrednio przez społeczności osiadłe, które groziły im wysiedleniem,
niewolą lub nawet śmiercią w razie pozostania na miejscu. Ich kradzieże również
spowodowane były niemożnością kupowania w miejscowych sklepach.
P o w a ż n e naukowe wyjaśnienia nie są jednak propagowane wśród szerokich
rzesz społeczeństwa, autorzy nowych prac zwykle bowiem korzystają ze źródeł za­
wierających tylko strzępy „mitu cygańskiego", a jednocześnie istnieją duże trud-

247

RECENZJE

ności w przeprowadzaniu badań w społecznościach cygańskich. Wielu n a u k o w c ó w ,
w tym autor artykułu, uważa że dla poznania Cyganów konieczne jest długo­
trwałe przebywanie wśród nich, chociaż stwierdza on, że często sami Cyganie ce­
lowo dezinformują badaczy z obawy przed n i e w ł a ś c i w y m wykorzystaniem udzielo­
nych informacji. Autor kończy s w ą pracę wyrażonym przekonaniem, że powołanie
do życia organizacji poświęconych Cyganom, współpracujących z U N E S C O i po­
dobnych placówek kulturalnych jako źródeł informacji przyczyni się do obalenia
„cygańskiego mitu" i zastąpienia go rzetelną wiedzą. Jak z tego wynika, Hancock
abstrahuje od innych pozainformacyjnych przesłanek cyganofilstwa z jednej strony,
a uprzedzeń etnicznych z drugiej, wierząc, że wystarczy poznać i zrozumieć, żeby
zaakceptować.
Ludmiła

Melchior

G Y P S I E S , T I N K E R S A N D O T H E R T R A V E L L E R S . Edited by F . Rehfisch.
Academic Press 1975, London — New York — San Francisco
„Cyganie i podobne im społeczności europejskich W ę d r o w c ó w są od ponad
dwustu lat przedmiotem zainteresowania badaczy. Powstało wiele cennych dzieł
naukowych na temat folkloru, historii i języków tych grup; mniej doskonałe są
nieliczne opracowania dotyczące kultury społecznej, tej bowiem nie sposób odtwo­
rzyć opierając s i ę wyłącznie na ustnych informacjach samych C y g a n ó w i W ę ­
drowców". Tak pisze w przedmowie do Gypsies... F . Rehfisch, redaktor i w s p ó ł ­
autor omawianej książki, o motywach, jakie skłoniły go do wydania tego tomu,
przynoszącego próby naukowej analizy organizacji i struktur społecznych euro­
pejskich n o m a d ó w , dokonanej na podstawie materiału zdobytego przez doświad­
czonych antropologów w trakcie długotrwałych badań terenowych, a niejednokrot­
nie poprzez obserwację uczestniczącą.
Gypsies... to praca zbiorowa, zestaw 12 artykułów napisanych przez autorów
różnych narodowości, daje więc z jednej strony przegląd sytuacji i kultury R o m ó w
i Wędrowców w poszczególnych krajach, z drugiej zaś prezentuje różne sposoby
podejścia do omawianego zagadnienia. Część autorów uwzględnia aspekt histo­
ryczny, część daje obrazy statyczne, część zaś interesują szczególnie zmiany, j a ­
kim obecnie ulega kultura Cyganów. W różny sposób ujmowane są powiązania
koczowników ze społeczeństwem osiadłym — dwa artykuły proponują traktowanie
kultury W ę d r o w c ó w jako subkultury.
Stosunki między Cyganami a społeczeństwem gadźo naświetlone zostały z wie­
lu stron. Analizowane są zależności ekonomiczne, konflikt wartości, stosunek R o ­
m ó w do instytucji gadźo (np. szkoły, miejsca pracy, restauracji, klubów), kontakty;
autorzy poszczególnych esejów poszukują przyczyn, dla których Cyganie stanowią
grupę upośledzoną społecznie.
Są też i inne zagadnienia, które dzięki temu, że uwzględnione zostały w róż­
nych artykułach, dają czytelnikowi okazję do porównań. Należą do nich: problem
przywództwa, struktura społeczna, formy współpracy zawodowej, system pokre­
wieństwa, wzory zawierania małżeństw. Wiele miejsca w rozważaniach autorów
Gypsies... zajmuje rodzina; funkcjonowanie rodziny podstawowej
dwupokolenio­
wej jako jednostki ekonomicznej, wzory zachowań poszczególnych członków rodzi­
ny wobec siebie, metody wychowywania dzieci. Poruszone zostały zagadnienia
wiary i obrzędowości, a zwłaszcza ideologii mahrime, skalania, a także w kilku a r ­
tykułach problem w ę d r ó w e k i ich kulturowych uwarunkowań, ekonomiczne, reli­
gijne, towarzyskie, polityczne i ideologiczne przyczyny wędrowania.

J

248

RECENZJE

Obraz tych zagadnień wyłania się z esejów, z których jednak każdy stanowi
odrębną, zamkniętą całość, a niektóre zasługują na szczególną uwagę. Najbardziej
interesująca wydaje się praca Anne Sutherland, dotycząca ekonomicznej adaptacji
grupy C y g a n ó w w zachodnich Stanach Zjednoczonych. Ciekawe są również arty­
kuły: F . Rehfischa, poświęcony szkockim Tinkersom, G . Gmelcha i o irlandzkich
wędrowcach i W. Kornbluma o Cyganach paryskich.
Marianna

Pawlik

A D A M H E Y M O W S K I , Swedish
..Travellers"
and Their Ancestry,
A Social
Isolate or an Ethnic Minority?, Acta Universitatis Upsaliensis, Uppsala 1969
Wiele społeczeństw chłopskich na całym świecie w y t w o r z y ł o marginesowe gru­
py ludzkie, charakteryzujące się często koczowniczym trybem życia i specyficz­
nymi zajęciami. W Europie tego typu grupami są m. in. szwedzcy Tattare, nor­
wescy Fantefolk, duńscy Natmand, niemieccy Jenische. Geneza wymienionych tu
społeczności i związki niektórych z nich z realizującymi podobny model egzysten­
cji Cyganami są wciąż w nauce dyskutowane. W historii badań nad szwedzkimi
„wędrowcami", tzn. w ciągu ostatnich 50 lat, ścierały się dwa poglądy na temat
ich pochodzenia. Część uczonych upatrywała przodków Tattare w Cyganach, część
zaś w warstwach rodzimego chłopstwa. Zarazem język Tattare widziano bądź jako
dialekt romani, bądź jako szwedzki z cygańskimi w p ł y w a m i w słownictwie.
Do czasów Heymowskiego nikt jednak nie próbował podjąć badań nad rodo­
wodem tej grupy społecznej poprzez studium genealogii jej członków. T a k w i ę c
w literaturze na temat szwedzkich w ę d r o w c ó w — w ś r ó d dzieł socjologów, j ę z y ­
koznawców, antropologów i badaczy folkloru — praca tu omawiana jest w pewnym
sensie pionierska.
Według Pfannenstilla i do Tattare zaliczyć można ludzi, którzy w opinii „zo­
rientowanej części społeczeństwa" 2 w y w o d z ą się z rodziny Tattare. Kierując się
tym kryterium Heymowski dokonał doboru osób, z których dla 30 udało mu się
ustalić genealogie co najmniej do szóstego pokolenia wstecz. Następnie starał się
poznać strukturę zawodową, pokrewieństwo, procent m a ł ż e ń s t w kuzynowskich
i przestępczość wśród przodków 30 badanych osób. 23 osoby można było uznać
za rodowitych w ę d r o w c ó w , w 7 zaś przypadkach dopiero badanemu lub jego ro­
dzicom nadane zostało piętno Tattare. W pierwszej grupie poprzez wszystkie ge­
neracje w y s t ę p u j e specyficzny etos; m a ł ż e ń s t w a kuzynowskie, w ę d r o w n y tryb ż y ­
cia, tradycyjne zajęcia (takie jak handel domokrążny, kowalstwo, pobielanie na­
czyń, w a ł a s z e n i e zwierząt, garbarstwo), wysoki stopień przestępczości. Wśród
przodków w ę d r o w c ó w zdarzał się element cudzoziemski w tym również Cyganie.
Wszyscy przodkowie 7 pozostałych badanych byli niemal wyłącznie pochodzenia
szwedzkiego wiedli osiadłe życie jako farmerzy zagrodnicy robotnicy rolni i nie
stwierdzono wśród nich małżeństw kuzynowskich Przyczyn uzyskania przez tych 7
miano. Tattare upatruje Heymo^vski w ich przestępczym zachowaniu w zawodzie
w nazwisku identycznym z nazwiskiem rodziny w ę d r o w c ó w i w wy^lt^dzie zew
-

którzy 7 wvmienionvoh
tal'

o n ń - Dubl'r na a Tattár
nie tworzą we H vmo
zosiaii u nam p ez op
ę p
'
п а е
a
grupy w sensie socjologiczny , natomiasx w ę a r
су s
o w i ą g upę,
społeczną grupę izolowaną.
ą

kieeo
a et

i l T P f a n n e n s t i l l , Tattarna-en
sociologisk grupp, och ett social problem,
Statsvetenskaplig tidskrift, 1948.
Enlightened public opinion — w tym wypadku: urzędnicy policji, opiekuno­
wie społeczni, psychiatrzy sądowi.
2

Recenzje

2á9

30 osób to dosyć mała próba spośród ponad 8000 (8468 w roku 1945). Wydaje
mi się, że trudno na jej podstawie wnioskować, jaki procent wśród Tattare sta­
nowią ci, którzy nie są z pochodzenia wędrowcami. Heymowski wyraża przypusz­
czenie, że jest to procent wysoki. Podobnie liczba 7 przebadanych przypadków nie
pozwala nam powziąć opinii na temat przystosowania społecznego dzieci tych Tat­
tare. A temat ó w wydaje się ciekawy zważywszy, że część przodków w ę d r o w c ó w
wywodzi się, jak w y k a z a ł y to genealogie, z chłopstwa lub z e l e m e n t ó w luźnych
społeczeństwa szwedzkiego i „stattaryzowała się" dopiero w X I X w. Nie zaspo­
kojona pozostaje ciekawość czytelnika omawianej książki, jak wielu Tattare nie
wywodzących się z w ę d r o w c ó w próbuje nobitować swój status przez podawanie się
za
resande .
3

Na kilkunastoletnie badania, jakie prowadził Heymowski nad pochodzeniem
szwedzkich w ę d r o w c ó w , złożyły się prócz studiów genealogicznych również i inne
analizy licznych źródeł archiwalnych. Pozwoliły one ustalić, że nazwa Tattare po­
jawiła się w wieku X V w Niemczech i w niektórych krajach nordyckich na ozna­
czenie Cyganów, których wzięto mylnie za mongolskich Tatarów. W X V I I I w. dla
Cyganów upowszechniło się nowe określenie
Zigeuner, w późniejszej formie Z i ­
genare, natomiast nazwa Tattare przeszła na rodziny prowadzące zbliżony tryb
życia, lecz nie będące Romami.
Członkowie owych rodzin są przodkami dzisiejszych w ę d r o w c ó w . Z brzmie­
nia imion X V I I I - w i e c z n y c h Tattare wnioskuje Heymowski o trojakim pochodze­
niu tych ludzi: spośród chłopstwa szwedzkiego, spośród cudzoziemców (imiona po­
pularne w Niemczech i w krajach bałtyckich) i spośród Cyganów. U w a ż a jednak,
że wędrowcy są zjawiskiem socjologicznym niezależnym od Romów, w żaden spo­
sób przez nich nie uwarunkowanym. Heymowski sugeruje rozpatrywanie genezy
i trwania w ę d r o w c ó w jako grupy socjologicznej w powiązaniu z istnieniem silnych
społecznych uprzedzeń przeciwko zawodom tradycyjnie uprawianym w tej grupie.
W Danii z zanikiem tych uprzedzeń społeczność koczownica uległa w X I X w.
asymilacji i wtopiła się w osiadłą większość. Heymowski zastanawiając się, czy
i kiedy ó w proces zajdzie dla szwedzkich resande, przewiduje go w najbliższej
przyszłości. Na razie wobec wygasania zapotrzebowania na stare, tradycyjne zawo­
dy Tattare ich związek ze społeczeństwem z symbiotycznego stał się pasożytniczy.
Uzupełnienie studiów genealogicznych w pracach Swedish Travellers... stanowią
wyniki prowadzonych przez autora badań terenowych. Ponad 40 w y w i a d ó w , zebra­
nych wśród wędrowców, pozwoliło ustalić silną świadomość grupową, niechęć do
identyfikowania się ze społeczeństwem szwedzkim i — typowy dla członków mniej­
szości etnicznych oraz dla ludzi z marginesu — ambiwalentny stosunek do w ł a ­
snej grupy.
G ł ó w n y m zagadnieniem, jakie interesowało Adama Heymowskiego w omawia­
nej tu pracy, było pochodzenie szwedzkich wędrowców, pragnął też stwierdzić,
czy stanowią oni społeczną grupę izolowaną, czy mniejszość etniczną. Podejście au­
tora do obu tych problemów jest wizją socjologa. Hipoteza, jaką w y s u n ą ł na temat
genezy w ę d r o w c ó w , jak również zastosowana metoda badań, w y d a j ą się bardzo
interesujące. Ciekawy też jest sposób, w jaki umieścił w ę d r o w c ó w i Tattare w so­
cjologicznym systemie grup, wykorzystując rozszerzony przez siebie schemat Segerstedta . Odpowiadając na pytanie postawione w podtytule pracy Swedish
Travel­
lers, A Social Isolate or an Ethnic Minority? Heymowski udowodnił, że wędrowcy
stanowią społeczną grupę izolowaną ^^ypada jednak zauważyć że społeczna grupa
izolowana i mniejszość etniczna to klasy zjawisk bynajmniej się wzajemnie nie
4

3 Resande — (szw.) wędrowcy.
T. T. S e g e r s t e d t , A. L u n d q u i s t , Manniskan i industrisamhallet,
holm 1955.
4

Stock­

250

RECENZJE

wykluczające, a aspektowi etnicznemu problemu resande — autor w ł a ś c i w i e w ogó­
le nie poświęcił uwagi, rozważania swoje prowadząc cały czas pod kątem socjolo­
gicznym.
Heymowski formułuje również dalsze pytania i zmusza czytelnika do stawia­
nia następnych.
Książka została opracowana bardzo starannie, zaopatrzona w obszerną, bo l i ­
czącą ponad 250 pozycji, listę dzieł cytowanych, w wykaz źródeł rękopiśmiennych,
w liczne tablice i wykresy objaśniające tekst.
Marianna

H U G H G E N T L E M A N , S U S A N S W I F T , Scotland's
blems and Solutions, Scottish Development Department,
Stationery Office, 1971

Pawlik

Travelling
People,
Pro­
Edinburgh Her Majesty's

Prezentowany raport oparty jest na wynikach prac przeprowadzonych przez
n a u k o w o - b a d a w c z ą komisję Scottish Development Department i dotyczącą ludzi
w ę d r o w n y c h ; badania prowadzone były w dwóch etapach, w marcu i sierpniu ro­
ku 1969. Powodem, dla którego podjęto badania, było zdobycie danych umożliwia­
jących zorientowanie się w sytuacji tych grup, a także nasilanie się trudności
i problemy związane z życiem ludzi wędrownych.
Istotne dla raportu jest ustalenie pewnych kryteriów uściślających przedmiot
badań i uświadomienie trudności definiowania, jakie wynikają z różnorodności kul­
turowej i językowej grup wędrujących na terenie Szkocji. Stosowanie terminu
„Wędrowcy" (Travellers) wynika m. in. z braku dostatecznych podstaw, by używać
jakiegoś innego, bliżej charakteryzującego te grupy.
Od dawna toczy się spór o pochodzenie ludzi określanych mianem Wędrowców.
Zawarte w literaturze informacje o nich oparte są bardziej na przypuszczeniach
niż faktach — niezależnie od tego, że znane są różne legendy zarejestrowane bądź
od samych ludzi wędrownych, bądź od kronikarzy. Powszechnie dosyć przewija
się zdanie, że wędrujący po Szkocji druciarze (tinkers) są potomkami Cyganów
(Romów) lub dawnych celtyckich blacharzy (o których wzmianki pochodzą już po­
noć z X I I w.). Spence — cytowany przez autorów omawianego opracowania —
przyjmuje, że w X V I w. obie te grupy ludzi połączyły się w wyniku jednakowego
sposobu życia. Do X V I I I stulecia słowo „druciarz" (tinker) było u ż y w a n e wymien­
nie ze s ł o w e m Cygan (Gypsy) lub Egipcjanin (Egyptian). Już na początku naszego
wieku zaczęto uważać, że „druciarze" stanowią grupę ludzi mieszanej krwi, złożo­
ną z Cyganów (Romów irlandzkich druciarzy (Irish tinkers) i szkockich dezerte­
rów ludzi w y j ę t y c h spod prawa i zbiegłych chłopów. C y g a n ó w odróżniano od po­
zostałych jak np druciarzy chociaż wiele cech charakteryzujących Cyganów upodabiało ich do pozostałych grup ludzi w ę d r o w n y c h
1

W wiekach X V I I I i X I X wiele zmian zaszło w różnych dziedzinach życia
Wędrowców. Wyraźnie zwiększa się ilość z w i ą z k ó w małżeńskich z ludnością osiad­
łą, zmienia się stosunek do z w i ą z k ó w małżeńskich W ę d r o w c ó w — są traktowane
jako pełnoprawne, nasilają się kontakty W ę d r o w c ó w z ludnością spoza własnej
i podobnych grup, zanika część w ł a s n y c h z w y c z a j ó w i rytuałów, zdarza się nawet,
że Wędrowcy poszukują ochrony i opieki u organów władzy. Zauważa się także
zmiany w językach, jakimi posługują się: w shelta
języku irlandzkich drucia-

1

L . S p e n c e , The Scottish
Edinburgh 1955, s. 20-24.

Tinkler

Gypsies,

„Scotlanďs Magazine", 51, No. 2,

RECENZJE

251

rzy i „romani" — u ż y w a n y m przez Cyganów; jest to także wynikiem nasilenia
kontaktów z ludnością osiadłą. Zachodzą również zmiany innego rodzaju — np.
w sposobie wędrowania, czego wyrazem jest zarzucenie ciężkich wozów, niezbyt
wygodnych do w ę d r ó w e k po północnych, górzystych rejonach Szkocji; na ich miej­
sce pojawia się dużo lżejszy wóz mieszkalny typu caravan i namiot — do dziś
jeszcze będący w dość powszechnym użyciu. Pod w p ł y w e m przemian ekonomicz­
nych i rozwoju techniki zmieniają się uprawiane profesje — zanika zawód dru­
ciarza, w ę d r o w n y handel także zmienia swój charakter, coraz częściej zamiast
handlu zaczynają w ę d r o w c y podejmować się różnych prac sezonowych. Zaczął się
zmieniać — choć bardzo powoli — stosunek miejscowych do ludzi wędrownych.
Aż do drugiej połowy X V I I I w. wędrujące grupy były na ogół tylko obiektem
prześladowań i różnego rodzaju represji. Dopiero z końcem X V I I I w. stosunek do
nich staje się bardziej pozytywny; wtedy to uczyniono pierwsze próby otoczenia
ich opieką ze strony społeczeństwa, ułatwienia im egzystencji. Niestety ten kierunek
zmian nie był powszechny — mimo wszystko większość społeczeństwa nadal miała
pogardliwy stosunek do ludzi w ę d r o w n y c h .
Ludzie w ę d r o w n i od bardzo dawna budzili zainteresowanie otoczenia, ale do­
piero od 1895 r. badania nabrały poważniejszego charakteru. Wtedy to właśnie
ukazało się pierwsze opracowanie — raport departamentu (Scottish Development
Department) dotyczący Wędrowców. Wniosek, jaki wyraźnie wynika z tego pier­
wszego — i z kolejnych d w ó c h raportów, z lat 1918 i 1936 — jest taki, że należy
zmienić stosunek do W ę d r o w c ó w i że nie można traktować Wędrowców tak, jak
włóczęgów i oszustów. Przyczyną sytuacji społecznej tych ludzi jest po prostu brak
wykształcenia i wychowanie odbiegające od w z o r ó w przyjętych w społeczeństwie
miejscowym. I chociaż dokumenty i raporty dotyczące W ę d r o w c ó w podają naj­
prawdopodobniej stan faktyczny, jednak nie ma to w p ł y w u na poprawę bytu tych
ludzi.
Nadal zazwyczaj żyją oni mieszkając w przyczepach, namiotach lub prymityw­
nych domostwach. Większość W ę d r o w c ó w żyje w przyczepach mieszkalnych, ale
niemało — bo około 30»/o — mieszka w namiotach. Sposób życia zależy od sytuacji
ekonomicznej rodziny oraz — często — wieku głowy rodziny; np.
przyczepach
mieszka dwukrotnie w i ę c e j rodzin, w których głowa rodziny jest w wieku 25-45
lat, niż tych, w których g ł o w a rodziny liczy ponad 65 lat. Jest oczywiste, że
w tych warunkach — z w a ż y w s z y dzietność Wędrowców — dochodzi do nadmier­
nego zagęszczenia, czasami zdarza się, że 10-12 osób mieszka w jednej przyczepie
czy namiocie. Średnia wielkość rodziny W ę d r o w c ó w wynosi 5-6 osób i aż 83%
takich rodzin mieszka w jednym tylko namiocie lub przyczepie. W tych warunkach
jest zrozumiałe, że w i ę k s z a część życia Wędrowców przebiega poza mieszkaniem.
Problem gotowania i ogrzewania mieszkania rozwiązany jest przy użyciu gazu albo
innego paliwa lub po prostu ogniska palonego na zewnątrz. Warunki życia w na­
miocie przedstawiają się jeszcze gorzej niż w przyczepie. Namioty są najczęściej
w

prymitywne, chociaż spotyka się
na razie jeszcze rzadko
także nowoczesne.
Jeśli zaś chodzi o higienę i w y g l ą d wnętrza
o ile przyczepy prezentują się na
ogół dobrze, to w namiotach sytuacja przedstawia się niekorzystnie.
Określenie W ę d r o w c y przydawane jest tym ludziom trwale, choć, jak wynika
z przeprowadzonych badań, 15«/o grupy zaliczanej do W ę d r o w c ó w mieszka w jed­
nym miejscu od 2 do ponad 10 lat. Przyczyną wędrowania jest najczęściej poszu­
kiwanie pracy — w i o s n ą i latem, zaś późną jesienią i zimą miejsc do osiedlenia
się; ale także przymus w y n i k a j ą c y z postawy właściciela gruntu lub władz. Obozy
W ę d r o w c ó w powstają zwykle tam, gdzie znajdują oni puste miejsce — poza mia­
stami, w pobliżu szos itp. Ilość rodzin w- obozowisku zależy zwykle od pory roku.
Zimą prawie wszyscy W ę d r o w c y mieszkają w domach w y n a j ę t y c h lub kupionych

252

RECENZJE

na czas zimowego postoju. Tendencje do trwałego osiedlania się w y n i k a j ą zwykle
z wielu czynników: wieku głowy rodziny, sposobu życia w trakcie w ę d r o w a n i a
i sytuacji ekonomicznej rodziny.
Kontakty między poszczególnymi rodzinami, nawet spokrewnionymi, nie są
częste, ale wiadomości o różnych wydarzeniach przekazywane są dosyć szybko, gdyż
Wędrowcy zawsze potrafią rozpoznać podobnych sobie; a przy tym częste są okazje
do spotkań wędrujących grup — przede wszystkim jarmarki, targi, ale także spec­
jalnie organizuje s i ę . spotkania — z okazji wesel, pogrzebów i podobnie ważnych
społecznie momentów. W rodzinach W ę d r o w c ó w małżeństwa zawiera się w m ł o ­
dym wieku i zazwyczaj — jak wynika z badań — są to małżeństwa trwałe. W i ­
doczna jest także zmiana w sposobie ich zawierania, mianowicie zwiększyła się
liczba m a ł ż e ń s t w legalizowanych urzędowo, chociaż sami Wędrowcy nie czynią róż­
nicy pomiędzy małżeństwami zalegalizowanymi i niezalegalizowanymi. Role w ro­
dzinach W ę d r o w c ó w są wyraźnie określone — kobieta zajmuje się gospodarstwem
i opieką nad dziećmi, mężczyzna zapewnia środki do życia; przy czym obecnie
kobieta zaczyna odgrywać w rodzinie rolę większą niż dawniej, a niekiedy nawet
dominującą. Silne są na ogól więzi między dziećmi i rodzicami, którym okazują
wyraźny szacunek; starzy rodzice prawie zawsze także mieszkają z dziećmi, mimo
iż od najmłodszych lat wychowywane są one w stosunkowo znacznej swobodzie
i samodzielności.
Jednym z najpoważniejszych i najtrudniejszych do rozwiązania problemów l u ­
dzi w ę d r o w n y c h jest nauka dzieci. Tryb życia powoduje, że dzieci zaczynają cho­
dzić do szkoły przeważnie z opóźnieniem i zazwyczaj tylko w miesiącach zimo­
wych. Okres nauki zależy często od możliwości pracy rodziny w danym miejscu;
warto przy tym podkreślić, że większość dziewcząt uczęszcza do szkoły dłużej niż
chłopcy, którzy wcześniej włączani są do pracy zarobkowej.
Między innymi poziom wykształcenia prawdopodobnie tłumaczy rodzaj religij­
ności i powszechność w y s t ę p o w a n i a różnego rodzaju wierzeń u Wędrowców. A u ­
torzy prezentowanego tutaj raportu sporo uwagi poświęcają tym właśnie aspektom
ich życia i kultury. Zastanawiając się nad religijnością W ę d r o w c ó w autorzy r a ­
portu zwracają u w a g ę na słabo zarysowaną potrzebę praktyk religijnych — jedy­
nie w ł a ś c i w i e takie momenty, jak chrzciny, zawieranie m a ł ż e ń s t w i pogrzeby, bar­
dziej ich wiążą z religią. Formalnie — pytani o przynależność religijną — dekla­
rują się Wędrowcy jako katolicy bądź protestanci.
Znaczną część życia Wędrowców pochłania zapewnienie sobie egzystencji i zna­
lezienie zajęcia umożliwiającego przetrwanie. Tryb życia prowadzi do pewnej
wszechstronności zawodowej i posiadania różnego rodzaju umiejętności. Zależnie
od pory roku zmieniają się także możliwości zarobkowania, chociaż najdłużej —
w skali rocznej — wiążą się one z rolnictwem. Przy sezonowych pracach rolni­
czych zatrudnia się około 5№>/o mężczyzn zdolnych do pracy i około 30% kobiet,
najczęściej Wędrowcy zatrudniani są przy zbiorze o w o c ó w i warzyw. Czasami praca
w rolnictwie łączona jest z innymi formami zarobkowania: w ę d r o w n y m handlem,
wynajmowaniem się do pracy przy budowie dróg, handlem końmi, wikliniarstwem,
blacharstwem. Jedną z podstawowych form działalności zarobkowej jest zbieranie
odpadków użytkowych, przeważnie złomu żelaznego. Czasami nawet Wędrowcy
zawierają specjalne umowy z różnymi zakładami i warsztatami, które chcą się
pozbyć złomu.
Zasadniczym zagadnieniem w prezentowanej pracy jest problem stosunku spo­
łeczeństwa do Wędrowców. Niezmiernie trudno jest zmienić wytworzone w cią­
gu w i e k ó w zasady (uprzedzenia, sądy obiegowe), ogół społeczeństwa traktuje
Wędrowców jako element obcy, n a p ł y w o w y , wyraźnie oddzielając w ł a s n ą grupę,
od Wędrowców, podział na „my" — „oni" uwidacznia się wyraźnie. Powszechne
dosyć stereotypy i nieprawdziwe opowieści utrzymują przesadnie n e g a t y w n ą opi-

;

;

nię o grupach w ę d r o w n y c h , przypisując im np. porywanie dzieci, kradzieże, zdolność sprowadzania nieszczęść na tych, którzy odmówili pomocy bądź wpuszcze­
nia do domu; ogół społeczeństwa uważa ich za pasożytów. Często zdarza się, że
wykroczenia czy przestępstwa popełnione w rejonie, gdzie zamieszkują W ę d r o w cy, są właśnie im przypisywane. Przypadki pozytywnego stosunku do W ę d r o w ­
ców są rzadkie i dotyczą głównie tych, którzy prowadzą już osiadły tryb życia.
Zmiana stosunku do W ę d r o w c ó w jest więc jednym z najważniejszych kroków
wiodących do poprawienia ich egzystencji. W końcowej części pracy zawarte są
wnioski dotyczące właśnie możliwości uregulowania sposobu i trybu życia W ę ­
drowców.
Praca zaopatrzona jest w bogaty zestaw ilustracji fotograficznych oraz map
rejestrujących miejsca skupisk W ę d r o w c ó w w poszczególnych latach, a także ta­
blic z danymi statystycznymi dotyczącymi liczebności grup Wędrowców, poziomu
wykształcenia, ilości osiedlonych i innych dziedzin życia — co znacznie uzupełnia
raport z badań, umożliwiając pełniejsze zrozumienie zawartych tam informacji;
wszystko to czyni prezentowaną pracę publikacją interesującą i ważną.
Rosen

I N G A G U S T A F F S O N , Studies of Minority Grup's Efforts to
Cultural Autonomy I M F O - G r u p University of Stockholm 1973

Stefanów

Preserve

Its

Są to sprawozdania z badań przeprowadzonych wśród mniejszości cygańskiej
na terenie Szwecji (w okolicach Sztokholmu) w latach 1965-1969 pod nadzorem
Arne Trankell i przy współpracy z różnymi agencjami administracyjnymi Sztok­
holmu. Badania te podjęto równolegle z wprowadzeniem w życie przez władze
administracyjne projektu obowiązkowego osiedlenia Cyganów.
Sytuacja społeczna ludności cygańskiej 'w początku lat 60-tych była nieko­
rzystna wskutek braku lub wadliwego funkcjonowania systemu edukacji, braku
pracy i trudnych w a r u n k ó w mieszkaniowych. W latach 1963-1964 rozwiązano czę­
ściowo problem mieszkaniowy, a w roku szkolnym 1964/65 powstała szkoła pod­
stawowa, do której uczęszczały dzieci cygańskie. W następnym roku otwarto szko­
łę dla dorosłych Cyganów.
Wydawałoby się, że zmiany te były nieodzowne, a jednak niosły z sobą pew­
ną groźbę. S p o w o d o w a ł y one załamanie się dawnego modelu życia Cyganów, j a ­
kiego odmawiano im teraz. Dotychczas byli oni przygotowani na to, że życie jest,
w wielu swych przejawach, proste i ł a t w e do uchwycenia. Życie w e w n ą t r z gru­
py, z którą się identyfikowali, było szczególnie dla starszych C y g a n ó w pełne sen­
su i w y d a w a ł o się bezpieczne.
Z chwilą wprowadzenia nowych ustaw społeczność cygańska została poddana
presji wysokozorganizowanego społeczeństwa, zmierzającej do socjalizacji i zasy­
milowania mniejszości cygańskiej. Tego typu oddziaływania spowodowały daleko
idące zmiany kulturowe wśród Cyganów.
Czy jednak nastąpiła pełna asymilacja tej grupy? Jakie cechy kultury po­
zwoliły Cyganom zachować s w ą odrębność kulturową przez wiele stuleci, i które
z cech kultury wysokozorganizowanego społeczeństwa zostały przez nich przejęte?
Na te i wiele zbliżonych im pytań daje odpowiedź praca Ingi Gustaffson. Autorka
przedstawia całościowy proces asymilacji mniejszości cygańskiej, a jednocześnie
próbuje scharakteryzować te elementy kultury, które w p ł y n ę ł y na zachowanie
cygańskiej autonomii kulturowej.
Wydawałoby się, że Cyganie przejawiają chęć zaakceptowania e l e m e n t ó w
szwedzkiej kultury i że powinni łatwo zasymilować się z otaczającym ich s p o ł e -

A

TT

254

RECENZJE

czeństwem. A jednak grupa ta przyjmuje i przyswaja tylko te aspekty obcej
kultury (głównie w sferze materialnej), które mogą być zintegrowane z podsta­
wowym wzorem ich własnej kultury. Chęć zdobycia przychylności S z w e d ó w ,
a w ślad za tym dobrej posady i środków utrzymania, powoduje, że Cyganie go­
towi są osiedlić się, zmienić swe zajęcia, zaakceptować służbę medyczną, szkol­
nictwo, modę (np. rodzice pozwalają dzieciom ubierać się modnie, ale nie pozwa­
lają im przebywać w towarzystwie ich szwedzkich kolegów). Przyjęte zmiany s ą
więc zmianami peryferycznymi i podleganie im nie powoduje załamania się cy­
gańskiego systemu wartości i wzoru kulturowego.
Pomimo wielkiego w p ł y w u otaczającego ich świata, Cyganie z powodzeniem
chronią swoją tożsamość etniczną i wiele unikalnych e l e m e n t ó w swej kultury.
Zdaniem autorki cechami, które głównie w p ł y n ę ł y na niezasymilowanie się kultu­
ry cygańskiej pomimo wielkiej presji otaczającego C y g a n ó w społeczeństwa, s ą
tzw. mechanizmy zachowujące granice (the boundary maintaining mechanisms )
i struktura (cechy) organizacji społecznej. S. A. Freed (na którego często powo­
łuje się Inga Gustaffson) dokonał analizy kilku grup etnicznych (m. in. ż y d o w ­
skich społeczności wschodniej Europy, sekty religijnej Amish w St. Zjednoczo­
nych, niektórych kultur Indian Ameryki Północnej i kast w Indiach). Społecz­
ności te, które zachowały swą odrębność kulturową, posiadają wiele wspólnych
cech. Cechy te w skrócie można by określić, jako:
1

1. Przyjęcie przez daną grupę mniejszościową tych cech obcej kultury, które
nie kolidują z istotą ich własnej kultury.
2. Utrzymanie trwałości wzorów kulturowych decydujących o specyfice danej
kultury.
3. Utrzymywanie silnej kontroli nad dewiantami, którzy łatwiej podlegają
asymilacji.
4. Silna opozycja przeciwko edukacji.
Powyższe cechy Inga Gustaffson odnosi także do społeczności cygańskiej.
Czy jednak same mechanizmy zachowujące granice wystarczają? Na pewno nie.
Daje się zauważyć, że grupy etniczne będące przedmiotem mocnej presji ze­
wnętrznej rozwijają swą organizację społeczną, by w ten sposób zabezpieczyć
w ł a s n ą autonomię kulturową. Organizacja społeczna spełnia następujące funkcje:
1) ścisła kontrola społeczna, 2) utrzymanie kompletnej kontroli nad całym pro­
cesem socjalizacji (głównie funkcja rodziny), 3) ścisła endogamia, 4) posiadanie
własnego języka — Romany.
Autorka zwraca uwagę, iż pomimo zmiany trybu życia dziś jeszcze Cyganie
żyją w enklawach etnicznych. Od kiedy przenieśli się do domów, zmniejszyła się
izolacja fizyczna, ale specyficzne wzory interakcji z innymi grupami społecznymi
zmierzają jednak do ograniczenia kontaktów z tymi grupami i w p ł y w tej formy
izolacji nadal pozostaje.
Inga Gustaffson ilustruje tę tezę kilkoma przykładami. I tak np. Cyganie nie
korzystają z miejskich środków komunikacji, rzadko poruszają się pojedynczo,
zbiorowo robią zakupy, chodzą do kina bądź udają się do lekarza. Preferują
życie w domkach jednorodzinnych i nie utrzymują ż y w y c h kontaktów pozaekono­
micznych z przedstawicielami otaczającego ich społeczeństwa sądząc, że oddzia­
ływanie społeczeństwa szwedzkiego spowoduje zniszczenie najważniejszych wzo­
rów ich kultury. Cyganie prawie zawsze pracują na własny rachunek (ich do-

1

Mechanizmy zachowujące granice (the boundary maintaining mechanismus)
to struktury interakcji przedstawicieli danej grupy społecznej z przedstawicielami
innej grupy, które to oddziaływania nie powodują utraty różnic kulturowych.
Inga Gustaffson zalicza do nich m. in. takie cechy, jak izolację, ograniczenie
kontaktów pozaekonomicznych, dobrowolną segregację, posiadanie własnego j ę ­
zyka itp.

RECENZJE

255

meną jest handel i drobna wytwórczość). Na pytanie, czemu nie chcą pracować
w zakładach produkcyjnych, zwykle odpowiadają: „Nie chcę, by ktoś m n ą
rządził".
Nasuwa się pytanie, czym spowodowana jest ta niechęć? Otóż przyczyny jej
szuka autorka w tzw. koncepcji arystokracji pomagającej żyć Cyganom we
względnej izolacji i pozostawać z daleka od w p ł y w ó w społeczeństwa szwedzkie­
go — etnicznej większości. Rozważania autorki dotyczące koncepcji arystokracji
są według mnie bardzo interesujące i godne przestudiowania.
Może się w y d a ć dziwne, że grupa uważana od w i e k ó w za pariasów świata
posiada koncepcje w ł a s n e j wyższości. Cygańska koncepcja arystokracji jest decy­
dująca w zinterpretowaniu ich izolacji, będącej wynikiem prześladowań i etnocentryzmu. N a z y w a j ą siebie Rom — ludzie, wszyscy inni to gadźe tworzący bez­
postaciową masę.
Czym jest cygańska koncepcja arystokracji? Jest ona wynikiem ambicji etni­
cznych i odpowiedzią na wiekowe prześladowania. Autorka zauważa pewne ana­
logie pomiędzy Cyganami a Żydami, którzy również uważają się za naród
wybrany.
Taka idea wyższości może stać się wyraźną barierą przeciwko asymilacji.
Jeżeli własna kultura jest najwyższa, to nie ma potrzeby, aby cokolwiek zapożyczać od innej. Cyganie posiadają swój system wartości i na jego podstawie
oceniają otaczający ich świat. Oceniają negatywnie styl życia społeczeństw w p a ń stwach dobrobytu i w związku z tym nie może on być dla nich żadnym wzorem.
Powyższe przedstawienie jest tylko próbą zasygnalizowania niektórych problemów poruszonych w pracy Ingi Gustaffson. Zawiera ona szczegółowe o m ó w i ę nie zarówno procesów zachowania autonomii kulturowej przez cygańską mniejszość etniczną w Szwecji, jak i ogółu procesów asymilacyjnych i integracyjnych
tej grupy. Książka ta oparta na długotrwałych i licznych badaniach oraz na bo­
gatej literaturze socjologicznej i etnograficznej jest niemal kompendium wiedzy
o Cyganach, a nie tylko o ich obecnym sposobie życia, koncepcji świata, organi­
zacji społecznej, języku, lecz także odkrywa ich psychikę, ukazuje nam sposób
ich rozumowania, bada przyczyny ich reakcji, usiłuje wniknąć i zrozumieć hie­
rarchię wartości etycznych uznaną przez Cyganów.

;

j
'
I
i I
; I
|

2

Autorka upatruje przyczyny niezasymilowania się Cyganów także w naszej
niechęci, tj. Europejczyków, do zrozumienia i zaakceptowania jakiejkolwiek obcej
kultury. Cóż w i ę c p o w i n n i ś m y zrobić? „Jest niemożliwością, aby [Cyganie] zmie­
nili swe ideały czy sposób wychowania dzieci bez czyjejś pomocy, nie sądźmy,
że zmiany ich osobowości nastąpią w ślad za reformami społecznymi. Zamiast
tak myśleć, p o w i n n i ś m y raczej w z m ó c opiekę i zwiększyć zainteresowanie się
ich sytuacją. J e s t e ś m y zdolni nieść im pomoc, która umożliwi im zmiany, o któ­
rych marzą w głębi serca, a przeciwstawiają się im głównie dlatego, że strata
ich dawnego modelu życia byłaby stratą zbyt wielką, a częściowo dlatego, że nowe
życie budzi w nich strach [...]. Strach przed nieznanym, obawę przed utratą tego,
co dla każdego z nas jest najważniejsze, przed utratą własnej kultury" (s. 10).
Jerzy Krzysztof

J O H N T A K M A N , The
Vórlag, Stockholm 1976

Gypsies

in

Sweden.

A

Socio-Medical

Fiszer

Study,

Liber

Książka ta bazuje na faktach, a nie na anegdotach i próbuje obalić fałszywy
mit białych klas średnich (white middle-class) o Cyganach. Jest to raport o Czło2

L

Praca Ingi Gustaffson zawiera bibliografię liczącą ponad 100 pozycji.

i
i

256

RECENZJE

wieku, Edukacji i Zatrudnieniu. Miliony ludzi na ś w i e c i e żyją dziś w podobnych
warunkach [...]. Dla zurbanizowanych społeczeństw stają się oni gigantycznym
p r o b l e m e m " . A praca ta jest próbą jego rozwiązania. Jej autor nie jest
w tej problematyce debiutantem, nie jest to też jego pierwsza praca na temat
Cyganów.
Cyganie w Szwecji to monografia nowatorska nie tyle może w samym ujęciu
tematu, ile w założeniach i przedmiocie badań, których jest wynikiem. Nowa­
torska, bowiem John Takman wraz z grupą w s p ó ł p r a c o w n i k ó w przeprowadził
badania terenowe, którymi objął w s z y s t k i c h Cyganów mieszkających w Szwe­
cji. W tym celu w latach 1962-1966 przebył 39 000 km od Gallivare do Ystad,
docierając wszędzie tam, gdzie mieszkali Cyganie. Osobiście prowadził wywiady
z 661 spośród 679 (97,5%) Cyganów „pełnej krwi" i z 212 spośród 245 p ó ł - C y g a n a mi oraz z 50 nie-Cyganami, którzy weszli w związki małżeńskie lub mieszkają
razem z Cyganami. Ogółem jest ich w Szwecji 924, są w różnym wieku, trudnią
się różnymi zajęciami, różny jest ich status społeczny i wykształcenie. Badaniom
poddani zostali nie tylko ci, którzy nadal prowadzą koczowniczy tryb życia lub
żyją w slumsach, namiotach, wozach mieszkalnych lecz także i ci którzy już
dawno zasymilowali się ze szwedzkim społeczeństwem i- są pełnoprawnymi oby­
watelami Królestwa Badania były prowadzone przez Wydział Medycyny Społecz­
nej Uniwersytetu w Uppsali toteż nic dziwnego że w pracy tej znajdują się
rozdziały które etnografów zainteresują tylko marginesowo: np. „Warunki zdro¬
wotne'* lub
Zastosowanie pomocy medycznej" Toteż nie jest to monografia
etnosraf iczna a raczę i praca z pogranicza sociolofíii
etnografii i m e d v c v n v
Opiera się ona na materiale statystycznym popartym op'sem któr
łat "a
o
zumienie poruszanej pr obi em a ty ki
1

Napisanie monografii nie było jednak g ł ó w n y m celem tak długich badań, jest
to — jak sam autor pisze — sprawa wtórna i zgoła marginesowa. Uczeni posta­
wili sobie za zadanie polepszenie w a r u n k ó w socjalnych i poziomu wykształcenia
Cyganów.
W rozdziale I John Takman precyzuje zakres oraz przedmiot badań. Zasad­
niczy ich tok można by w skrócie przedstawić w czterech punktach:
1. Badanie w a r u n k ó w kulturowych, społecznych i medycznych każdego Cygana,
każdej cygańskiej rodziny.
2. Zainicjowanie zmian (podniesienie poziomu edukacji, reedukacja, zmiana
warunków mieszkaniowych itp.).
3. Wprowadzenie w życie zapoczątkowanych zmian (np. organizacja szkół).
4. Próba zmiany nastawienia (niechęci) Cyganów do społeczeństwa szwedz­
kiego (i vice versa).
Napisałem zasadniczy, równolegle z nim prowadzono bowiem prace w czterech
grupach tematycznych, m. in. były to: grupa prowadząca eksperymentalną szkołę
oraz grupa zajmująca się demografią i moralnością cygańską.
Czytelników „Etnografii Polskiej" zainteresować powinny szczególnie te roz­
działy The Gypsies..., w których omawiane są: historia i kultura społeczności cy­
gańskiej oraz przemiany społeczne i kulturowe, jakim podlega ta grupa. Proble­
my te zawarte są w następujących rozdziałach: „The Gypsies in Sweden" (Cyga­
nie w Szwecji); „Housing conditions" (Warunki mieszkaniowe) i „Education and
Culture" (Wykształcenie i kultura).
Cyganie w Szwecji należą do 8 grup rodzinnych, które przybyły do tego kraju
w początkach naszego wieku. Od roku 1914 do 1954, tzn. do czasu odwołania us­
tawy o deportacji Cyganów, nie było żadnej imigracji na teren Szwecji. W okre-

1

Cytat z s. 4 obwoluty.

RECENZJF

257

sie tym nie zanotowano też emigracji. Kolejne fale imigracyjne przypadają na
połowę lat 50-tych i początek 60-tych.
W tym rozdziale autor omawia różnice w sposobie życia Cyganów na przes­
trzeni tych kilkudziesięciu lat. Z materiałów spisu powszechnego z roku 1943 wy­
nika, że tylko 5% Cyganów prowadziło osiadły tryb- życia. Spis z roku 1954 w y k a ­
zał, że 31°/o ogólnej liczby Cyganów nie było koczownikami (z ezego 20% nadal
mieszkało w tradycyjnych warunkach — wozach, namiotach itp.). Analizując ma­
teriały John Takman zauważa, że szwedzcy Cyganie, którzy pozostawali koczow­
nikami przez około 1000 lat, stają się w bardzo krótkim czasie społecznością
prowadzącą osiadły tryb życia. Przemiany te zaszły zdaniem autora w latach
1950- 1975, a więc przypadają one na ostatnie ćwierćwiecze. Do problematyki tych
przemian John Takman powraca w rozdziale — „Warunki mieszkaniowe".
Podrozdział „Koncepcja tattare" poświęcony jest przedstawieniu prac Etzlera
i Heymowskiego . Szkoda, że autor nie ustosunkował się do obu prae, skłaniają­
cych do polemiki. Ostatnią część tego rozdziału stanowi omówienie badań antro­
pologicznych i demograficznych w ujęciu porównawczym (porównywano S z w e d ó w
i Cyganów według tych samych kryteriów badawczych).
Jak w całej pracy tak i w rozdziale „Warunki mieszkaniowe" autor stara się
przedstawić zagadnienie w układzie chronologicznym. W związku z tym przepro­
wadził on klasyfikację form trybu życia szwedzkich Cyganów stosując podział
na trzy okresy: 1) życie koczownicze, 2) osiadły tryb życia (z zamieszkaniem w wo­
zach i namiotach, które służyły w okresie koczowniczym), 3) życie osiadłe w mie­
szkaniach i domach. Na podstawie badań ustalił, że z 837 badanych C y g a n ó w 581
(68%) prowadzi osiadły tryb życia (3 okres), a tylko 36 rodzin (97 osób) można jesz­
cze zaliczyć do okresu 1.
2

Zdawać by się w i ę c mogło, że tradycja w ę d r ó w e k zanika, a jednak tak nie jest.
Tylko 60 spośród 680 szwedzkich Cyganów (w wieku powyżej 7 lat) nigdy nie od­
bywało w ę d r ó w e k wozami, natomiast aż 62 osoby spędziły w taborze ponad 50 lat
swego życia. Do roku 1963 483 Cyganów nigdy nie mieszkało w normalnym domu.
Takman pokusił się o przedstawienie „historii życia'.' przeciętnego Cygana,
lata
forma trybu życia
miejsce zamieszkania
1926 (ur.) -1949
koczownicza
namiot
1949-1951
osiadła
namiot
1951- 1965
osiadła
w ó z przyczepny
1965osiadła
dom
Autor porusza problem trudnych w a r u n k ó w mieszkaniowych. Z n ó w liczby nie
w y m a g a j ą komentarza, m ó w i ą same za siebie. Ponad 22% C y g a n ó w nadal mieszka
po 3 lub więcej osób w jednym pokoju (natomiast S z w e d ó w w takich warunkach
mieszka tylko 2%). Badania Takmana w p ł y n ę ł y na zmianę tego stanu rzeczy.
W październiku 1963 r. udało się przy współdziałaniu środków masowego przekazu
przeforsować decyzję rządu o budowie domów dla kolonii cygańskiej w Sztokholmie.
„Wykształcenie i kultura" zawiera sześć podtematów: problem językowy, wycho­
wanie, analfabetyzm, radio i telewizja, walki religijne, zwyczaje i wierzenia. Jak
wynika z przeprowadzonych badań, 85% Cyganów włada biegle dwoma językami:
romanes (cygańskim) i szwedzkim. Lecz prawie wszyscy są analfabetami. K o n ­
kluzją tego podrozdziału może b y ć stwierdzenie, że tradycja porozumiewania się
w języku romanes jest tak silna wśród społeczności cygańskiej, że nawet wśród
m a ł ż e ń s t w mieszanych staje się on językiem u ż y w a n y m n á co dzień.
Jednym z najciekawszych zagadnień jest problem znaczenia radia i telewizji.

2

A. E t z l e r , Zigenarna och deras avkomlingar i Sveriae, Stockholm. 1944;
А. Н е у m o w s k i , Om „tattare" och „resande", Uppsala University 1955.
17 — Etnografia Polska t. X X I I

258

RECENZJE

W życiu C y g a n ó w odgrywają one niepoślednią rolę. Nie są odbierane tylko jako
forma biernej rozrywki, lecz stają się dla Cyganów podstawą zdobywania w y k s z t a ł ­
cenia i wszelkiej informacji o otaczającym ich świecie. Szkoda, że badania te nie
zostały omówione szerzej. Walki religijne oraz zwyczaje i wierzenia potraktowane
zostały w tej monografii zbyt marginesowo. John Takman do minimum skrócił opi­
sy tych jakże interesujących problemów, zwracając szczególną u w a g ę na polemikę
z trywialnymi i ogólnikowymi przykładami z literatury encyklopedycznej », stawia­
jącymi Cyganów w złym świetle i bazującymi na stereotypowych sloganach. A mógł
pokusić się o coś w i ę c e j . Częściowo jest to usprawiedliwione zawężeniem tematyki
tej monografii do problematyki socjo-medycznej.
Omówiono te trzy rozdziały, gdyż ich tematyka i forma jej przekazania przez
John'a Takmana powinny zainteresować etnografów i skłonić ich do przeczytania
The Gypsies in Sweden.
Należy się spodziewać, że tego typu publikacje wzbudzą nie tylko większe zain­
teresowanie tą problematyką, lecz także wniosą wkład do lepszego poznania tej
jakże mało znanej społeczności.
Jerzy

E D I T H F A L Q U E , Voyage et Tradition,

Krzysztof

Fiszer

Payot, Paris 1971

Według A. Sauvy każde społeczeństwo charakteryzuje dążenie do wyelimino­
wania słabych, wyzwolenia się od niepożądanych, nie przystosowanych, zbyt kosz­
townych, niebezpiecznych, i to w sposób możliwie najsprawniejszy, pozwalający za­
chować czyste r ę c e .
Potwierdzenie prawdziwości tego sformułowania w stosunku do naszego społe­
czeństwa możemy spotkać niemal codziennie. Bo czymże jest, jeśli nie próbą wyeli­
minowania, nasz stosunek pełen pogardy, lekceważenia, wrogości wobec ludzi róż­
niących się od nas rasą, kulturą czy sposobem życia? Prawie wszyscy ludzie inni
niż my są oceniani negatywnie, budzą w nas nieufność, a czasami także jawną
agresję. Nasza dyskryminacja i stosowanie aktów przemocy w y w o ł u j ą u tych ludzi
odpowiednie reakcje, tworzą w ich oczach pewien obraz naszego społeczeństwa i nie­
uchronnie muszą prowadzić do konfliktu. Podobnie przedstawia się sprawa naszego
stosunku do Cyganów jako grupy mniejszościowej. Prześladowania Cyganów na tle
rasowym i kulturowym doprowadziły do powstania bariery między nimi, a lud­
nością osiadłą i do wytworzenia się u pewnych grup C y g a n ó w dziwnego poglądu na
europejskie społeczeństwo, poglądu, który wydaje się nam absurdalny i pozbawiony
jakichkolwiek przesłanek racjonalnych. Cyganie francuscy ze szczepu Manouche s ą ­
dzą mianowicie, że świat gadźów składa się z jednostek okrutnych, nie mających
w sobie cech ludzkich, mordujących swych rodziców i topiących swe dzieci.
Wyjaśnienie, jak mogło dojść do wytworzenia się tak szokującego obrazu na­
szej cywilizacji, a także dokładne omówienie przyczyn konfliktu i aktualnych pro­
blemów życia Cyganów we Francji, m o ż e m y znaleźć w recenzowanej pracy Edith
Falque. Jest to studium socjologiczne Cyganów z grupy Manouche powstałe na pod­
stawie 140 w y w i a d ó w przeprowadzonych przez autorkę z Cyganami wędrującymi
jeszcze po drogach Francji i z tymi, którzy tę w ę d r ó w k ę niedawno zarzucili. Aby
lepiej zrozumieć stosunek społeczeństwa francuskiego do Cyganów i przyczyny, j a ­
kie ten stosunek kształtowały, należałoby za autorką przypomnieć historię Cyga­
n ó w we Francji i początki ich prześladowań.
1

a Np. Encyclopedia Británica z roku 1956, hasło: Gypsies.
A. S a u v y , Mythologie de notre temps, za S. Falque.
1

г
RECENZJE

;

Cyganie pojawili się we Francji w X I V w. Początkowo byli przychylnie trak­
towani przez społeczeństwo, ale z czasem stosunek ten zmienił się i zaczęto utoż­
samiać ich z bandami włóczęgów, które grasowały w tym czasie na terenie Francji.
Pierwsze prześladowania przypadają na początek wojen religijnych, kiedy to na­
kazano wydalenie Cyganów z Królestwa Francuskiego, a później grożono torturami
i w y s y ł a n i e m na galery. W X V I I w. Rada Królewska wydała ustawę nakazującą na­
tychmiastowe aresztowanie wszystkich Cyganów, wysyłanie ich na banicję lub gale­
ry, a nawet skazywanie na śmierć. Jednak dzięki w ę d r o w n e m u życiu i częstym
zmianom miejsca pobytu, Cyganom udało się uniknąć ostrzejszych represji. Według
deklaracji z 1682 r. zabroniono wszystkim ludziom pod groźbą kary jakichkolwiek
kontaktów z Cyganami. W X V I I I w. wprowadzono „Grand Renfermement", czyli
tzw. „Wielkie Zamykanie", w przytułkach i specjalnych zakładach wszystkich bie­
daków, żebraków i włóczęgów, którzy musieli tam pracować na swoje utrzymanie
po 12 godzin dziennie. Los ten nie ominął również Cyganów. W X I X w. prześla¬
dowania nieco osłabły i zmieniły charakter. Okres ten wiąże się z powstawaniem
społeczeństwa technokratycznego.
S. C h o p y twierdził, że każdy jako członek społeczeństwa jest winien p e w n ą
część pracy na rzecz tego społeczeństwa, a kto by się od tego obowiązku - uchylał,
naraża s i ę na represje i powinien b y ć wysłany do kolonii. To właśnie było powo­
dem, że w X I X i X X w. powszechne były głosy nawołujące do oswobodzenia sie. od
żebraków i w ł ó c z ę g ó w żyjących kosztem innych. Jednak zasada, w e d ł u g której
wolność jednostki musi b y ć podporządkowana obowiązkowi pracy, może b y ć przy¬
czyną konfliktu między jednostką a społeczeństwem, które nie jest w stanie zaspo­
koić podstawowych potrzeb człowieka. Bo jak pisze G. Mendel „grupy, w ' k t ó r y c h
wolność indywidualna jest ograniczona, nie mogą istnieć, jeśli agresywność połączo­
na z frustracją wynikającą z chęci wolności jednostki nie jest przeniesiona na wro­
ga zewnętrznego — co prowadzi do wojny; albo w e w n ę t r z n e g o — co.prowadzi do
prześladowań mniejszości" *.
Może to być również powodem agresywnej zazdrości, jaką odczuwa ciągle spie­
szący się człowiek, w stosunku do tych, którzy tę wolność jeszcze posiadają. Bardzo
często właśnie Cyganów, którzy różnią się zdecydowanie od nas sposobem życia,
uważa s i ę za ludzi naprawdę wolnych, mogących robić to, na co nie pozwala nam
społeczeństwo ze swymi normami i zakazami. Wydaje się, że zasady związane z ide­
ałem technokratycznym mogły jedynie w a r u n k o w a ć stosunek do Cyganów warstw
wykształconych, które orientowały się w prawach rozwoju społeczeństwa. Natomiast
stosunek większości ludzi b y ł kształtowany głównie przez różnego rodzaju stereoty­
py i mity, jakie od w i e k ó w p o w s t a w a ł y o Cyganach, a miały źródła w ich odręb­
ności rasowej i kulturowej, a także w braku kontaktów z nimi i w małej znajo­
mości sposobu ich życia. Stereotyp przedstawiony w pracy Falque jest dowodem
przesądów, strachu, pogardy i wrogości, jaką w ludziach wzbudzają Cyganie. Pow­
szechnie uważa się C y g a n ó w za: morderców, rozbójników, złodziei, w y r z u t k ó w
społeczeństwa, włóczęgów, ludzi posiadających diabelską moc i zdolnych do czynie­
nia czarów, porywaczy dzieci i gwałcicieli kobiet. Nie ma na to żadnego pokrycia
w rzeczywistości, podobnie jak i w większości stereotypów wyrosłych z pobieżnych
obserwacji i generalizacji pojedynczych wypadków. Ale ten często spotykany stere­
otyp, a także chęć oswobodzenia społeczeństwa od nieprzystosowanych do życia
we współczesnym świecie grup była podłożem do powstania i uchwalenia ustawy
z dnia 16 stycznia 1912 r.
W myśl tej ustawy Cyganie jako tzw. nomadzi, czyli ludzie bez stałego miejsca
2

I
j
;

i
!

259

2
3

S. С h o p y, Vagabonds et repris de justice, za E . Falque.
G. M e n d e l , La revoltě contrę le pere, za E . Falque.

260

RECENZJE

zamieszkania i bez zawodu, zobowiązani zostali do posiadania książeczek antropome­
trycznych, które miały być okazywane prefektom policji przy każdorazowym odjeź­
dzie i po przybyciu na nowe miejsce. Książeczka ta zawierała wszystkie dane o C y ­
ganie i jego rodzinie, a także numer tabliczki kontrolnej wozu, którym podróżował.
Umożliwiło to śledzenie wędrówek Cyganów jako ludzi groźnych dla społeczeństwa,
a jednocześnie wprowadzając utrudnienia przy załatwianiu formalności miało s k ł o ­
nić ich do opuszczenia Francji. Prefekci wielu departamentów stosowali na własną
rękę wiele zakazów i represji, by uwolnić swoje tereny od niepożądanych przyby­
szów. Na wielu drogach pojawiły się tabliczki „Nomadom w s t ę p wzbroniony" albo
napisy „Śmiecie i nomadzi w głębi terenu".
Ta jawna dyskryminacja i prześladowania musiały doprowadzić do ukształ­
towania się negatywnego stosunku Cyganów do naszej cywilizacji. Obserwując tak
charakterystyczną dla współczesnego człowieka pogoń za dobrami materialnymi, do
których sami Cyganie nie przywiązują znaczenia, chciwość i zaborczość w realizacji
pragnień, Cyganie nie widzą dla siebie miejsca w tak konsumpcyjnym społeczeń­
stwie; dostrzegają wiele zła we współczesnym świecie. Słysząc o wypadkach odda­
wania rodziców do domu starców, opuszczania przez matki własnych dzieci i jedno­
cześnie stykając się przez całe życie z aktami wrogości ze strony Europejczyków, nie
wyobrażają sobie życia wśród ludzi, których zwyczaje wydają się im tak okrutne.
Tylko niewielu Cyganów buntuje się przeciwko dyskryminacji ze strony ludzi osiad­
łych, większość odczuwa jedynie fatalizm swego losu, którego nic nie jest w stanie
zmienić. Czują się opuszczeni i bezsilni bo dla nich rząd policja i gadźowie two­
rzą jedną całość z którą trudno jest walczyć Dlatego też są bardzo nieufni w sto­
sunku do wszystkich praw jakie społeczeństwo stara się im narzucić podejrzewając
w nich próbę dalszego ograniczenia ich swobody
Negatywny stosunek do naszej cywilizacji rodzi chęć ucieczki, próbę schro­
nienia się przed groźnym światem zewnętrznym w kręgu własnej rodziny, która
pozostała dla Cyganów największą wartością. Dla nich, wychowanych od dziecka
w kulcie wolności, przyrody, muzyki, rodziny i tradycji, życie wędrowne jest idea­
łem, w którym wszystkie te wartości mogą się realizować. Tabor cygański tworzy
odrębny, zamknięty przed obcymi świat, gdzie nikt z gadźów nie ma wstępu. Życie
w tym świecie zapewnia integrację grupy, zapobiega jej rozproszeniu, jednocześnie
stwarzając złudzenia, że życie ich nie zmieniło się i że będą mogli zawsze je kon­
tynuować. Ale schronienie się w tym, co tradycyjne, ucieczka przed cywilizacją
i niedostrzeganie zmian, jakie niesie ze sobą czas, nie pozwala Cyganom patrzeć
realnie w przyszłość i walczyć o znalezienie swego miejsca w nowoczesnym społe­
czeństwie.
Po I I wojnie ś w i a t o w e j we Francji sporo zrobiono, aby poprawić sytuację C y ­
ganów. Od roku 1949 działa międzyministerialna komisja do spraw Cyganów, która
postulowała zaprzestanie dyskryminacji i przyznanie im równych praw. Z jej to
inicjatywy powstały organizacje Les Etudes Tsiganes i Comité National d'Aide aux
Nómades, których zadaniem jest informowanie społeczeństwa o życiu Cyganów
i o aktualnych problemach z tym związanych. We Francji w 2272 gminach istnieje
absolutny zakaz przebywania Cyganów, przypomniano w i ę c o nielegalności owych
zakazów i polecono zlikwidować tabliczki „Nomadom wzbronione". W 1968 r. Mini­
ster Spraw Wewnętrznych postuluje utworzenie stałych terenów przeznaczonych
na obozowiska dla wędrownych Cyganów o możliwie najlepszych warunkach, gdzie
czas pobytu byłby nieograniczony. Ustawa z 3 stycznia 1969 r. zniosła obowiązek
posiadania książeczki antropometrycznej, a zastąpiła ją książeczką podróży, która
musi b y ć wizowana co 3 miesiące. Wprowadzenie jednocześnie tzw. „gmin stałego
przebywania" miało na celu wdrożenie Cyganów do wypełniania różnych obowiąz­
k ó w administracyjnych. Głównymi celami tej ustawy było: przyznanie równych

ň


RECENZJE

261

praw Cyganom, zaprzestanie prześladowania ich, wprowadzenie środków kontroli,
a także poddanie wszystkich Cyganów obowiązkom administracyjnym, aby stopniowo
skłonić ich do osiedlenia się. Nadal jeszcze Cyganie Manouche niechętnie osiedlają
się, jeżeli decydują się na ten krok to zazwyczaj z przyczyn niezależnych od siebie,
jak np. choroba kogoś z rodziny albo trudności z wykonywaniem zawodu w ę d r o w ­
nego handlarza, cyrkowca, muzyka czy szlifierza. Przymusowa rezygnacja z w ę ­
drówki burzy ich dotychczasowe życie i stwarza trudności w przystosowaniu się do
nowego środowiska.
Edith Falque ma właśnie za złe ustawie z 1969 г., że nie rozwiązała głównych
problemów życia Cyganów i że dąży do ich osiedlenia, ale jednocześnie nie próbuje
przedstawić rozsądnych rozwiązań tej kwestii. Można byłoby ewentualnie poprzez
pewne rozszerzenie praw Cyganów oddalić chwilę, kiedy ostatni z nich będzie mu­
siał porzucić swój wóz, ale sam proces jest niestety nieodwracalny i chyba nic nie
jest mu w stanie zapobiec. Na początku lat siedemdziesiątych tylko Уз Cyganów
francuskich jeszcze wędrowała, ale za kilka lat lub kilkanaście nie będzie dla nich
miejsca w naszym społeczeństwie, głównie z przyczyn ekonomicznych, gdyż zawody,
jakie wykonują, nie mają przyszłości. A czy osiedlenie się ich nastąpi teraz czy za
kilka lat, zawsze będzie to dla nich bolesna decyzja rezygnacji z dotychczasowego
życia i tradycji, której tak bronią. Cyganie, jedna z najbardziej egzotycznych i in­
teresujących grup mniejszościowych, tak jak wszystkie grupy mniejszościowe, będą
musieli przyjąć styl życia większości społeczeństwa — taki jest niestety porządek
współczesnego świata.
Książka E . Falque przedstawia szeroko zarysowany obraz życia Cyganów i pro­
blemów, jakie wynikają z prób znalezienia się we współczesnym świecie, i dla
każdego, kto interesuje się losami tej społeczności, na pewno będzie stanowić inte­
resującą lekturę.
Kazimierz

H E I N Z MODE, S I E G F R I E D W O L F F L I N G , Zigeuner
in Deutschland, Koehler & Amelang — Leipzig 1968

Zajko

— der Weg eines

Volkes

Cyganie już od kilkuset lat egzystują w światowej literaturze albo jako jej
główni bohaterowie, albo jako element wprowadzający odpowiedni, romantyczny na­
strój. Ten cyganologiczny nurt w twórczości pisarskiej datuje się już od końca
X V I I I w. W miarę liberalne, tolerancyjne ustawodawstwo i romantyczne wyobra­
żenia o Cyganach w y s z ł y naprzeciw temu prądowi. Już od początków swego istnie­
nia nabierał on cech naukowości. Ale dopiero w 1844 r. powstała znana i podsta­
wowa praca niemieckiego językoznawcy Augusta Friedricha Potta Die Zigeuner in
Europa und Asien. Zawarte w niej rozważania dotyczą m. in. związku dialektów
cygańskich z sanskrytem oraz ustalenia w wyniku analizy językoznawczej praojczyzny Cyganów, którą w e d ł u g Potta były Indie. Te wnioski stały się dla niego
podstawą badań z zakresu filologii porównawczej, ponadto podkopywały reprezento­
wany dość powszechnie w X I X w. pogląd, że Egipt jest kolebką Cyganów.
Udowodnienie indyjskiego rodowodu jest także motywem przewodnim H . Modego i S. Wolfflinga. Ułatwiając wejście w tematykę cygańską przedstawiają historię
badań prowadzonych nad Cyganami. Oprócz wspomnianej już książki A. F . Potta
omówione zostały prace takich językoznawców, jak G. Barrow, Ch. Leland, H. M. G .
Grellmann. Są to przede wszystkim studia z zakresu językoznawstwa, które w X V I I I
i X I X w. zdominowały naukową literaturę cyganologiczną. Natomiast autorzy re­
cenzowanej pracy, dysponując bogatą już literaturą tego typu, dotyczącą tak j ę -

262

RECENZJE

zyka, jak historii i folkloru, idą w swoich rozważaniach dalej. Starają się poddać
analizie porównawczej cygańskie obyczaje, wierzenia, bajki, czyniąc jednocześnie
próbę oddzielenia w p ł y w ó w , jakie w y w a r ł a niemiecka kultura na kulturę Cyganów.
Przedstawiają strukturę organizacyjną plemion cygańskich, rolę i funkcję wybieral­
nego przywódcy, działalność cygańskiego sądu, strukturę zawodową. H. Mode i S.
Wólffling przyjmują klasyczny model rozwoju społeczno-ekonomicznego, którego
w tym układzie najniższym- szczeblem jest zbieractwo i ł o w i e c t w o . Jest to chyba
jedna ze słabości pracy. Konstruują na tej podstawie hierarchię zajęć, z a w o d ó w
wykonywanych przez Cyganów, w której bardzo ważny element ich ekonomicznego
istnienia, jakim było m y ś l i s t w o i zbieractwo, znajduje się na pierwszym etapie roz­
woju. Pierwotność tych zajęć oraz ich dość długa obecność w gospodarce Cyganów
mogłyby świadczyć o niskim stopniu ich rozwoju. Tymczasem obok nich istniały
związane nieomalże nierozerwalnie z Cyganami takie prace, jak tresowanie zwie­
rząt, wyrób mat i koszy, grzebieni, popisywanie się tańcem i akrobacjami na linie.
Zawodem, jaki bardzo szybko znalazł rację bytu wśród Cyganów, było kotlarstwo,
od którego jedna z grup cygańskich wzięła swą n a z w ę — Kełderasza (rumuńskie
caldarar, czyli kotlarz). Nie pominęli autorzy pracy tak „tradycyjnie cygańskich"
zajęć, jak złodziejstwo, oszustwo i wróżenie. Mode i Wólffling twierdzą, że wiele
z tych umiejętności pojawiło się w Europie dzięki pośrednictwu Cyganów. Zalicza­
ją do nich m. in. teatrzyki marionetek i tresurę zwierząt. Niemiecki orientalista
E. L i t t m a n n i dowodzi, że niemieckie słowa dotyczące tresowania zwierząt przez
Cyganów czy też nazw tych zwierząt pochodzą z sanskrytu — np. niem. Meerkatze
— sans, markata (koczkodan), niem. Affe — sans, kap'api (małpa). Dla Littmanna
materiałem porównawczym jest tylko język niemiecki, a autorzy książki nie przyta­
czają cygańskich odpowiedników tych słów. Dlatego też należy b y ć ostrożnym przy
wysnuwaniu w n i o s k ó w z takiego podobieństwa, gdyż może ono też w y n i k a ć z faktu
wspólnego korzenia indo-aryjskiego. Większe prawdopodobieństwo pośrednictwa C y ­
ganów istnieje dla różnych gier towarzystkich, które pojawiły się w Europie w tym
samym czasie, co i Cyganie. Próby udowodnienia indyjskiego pochodzenia kości do
gry, szachów i kart podejmowane były już wcześniej. Wykopaliska archeologiczne
w północno-zachodnich Indiach datowane na ok. 5000 lat (miejska kultura Harappa
i Mohendżodaro) przyniosły odkrycia kości do gry, których używanie potwier­
dzone jest w najstarszych dziełach literatury hinduskiej. Nieco inaczej jest z naj­
starszymi zachowanymi indyjskimi kartami do gry. Pochodzą one dopiero z X V I w.,
a nie udało się dotąd ustalić daty pojawienia się pierwszych kart do gry w Indiach,
nie ma także danych źródłowych tak starych, jak odpowiednie materiały europej­
skie. Autorzy ograniczają się do zasygnalizowania możliwości wytłumaczenia podzia­
łu kart przez wprowadzenie do nich 4-kastowego indyjskiego systemu społecznego.
Reprezentowany on był w kartach przez 4 klasy: króla, wojownika, kupca i sługę
lub niewolnika. Tak więc indyjski rodowód kart pozwoliłby zrozumieć ich "symbo­
likę, tym bardziej że była ona szczególnie zrozumiała dla Cyganów. Trudne jest
dla H . Mode i S. Wólfflinga do przyjęcia, że zapoznali się oni ze znaczeniami posz­
czególnych kart dopiero po przybyciu do Europy. Znaczyłoby to, że wynieśli umie­
jętność odczytywania kart z Indii, które są ich praojczyzną. Podobnej metody uży­
wają autorzy przy porównywaniu cygańskich i hinduskich obyczajów narodzino­
wych, zaręczynowych, weselnych i wierzeń. Stosunkowo duża uwaga zwrócona jest
w recenzowanej pracy na bajki cygańskie i ich wątki. Stanowią one według auto­
rów podstawowe źródło informacji o mentalności i obyczajach Cyganów. Chcąc
dać dowód związku tych bajek z bajkami indyjskimi, przeprowadzają porównanie

1

Za H . M o d e ,
Deutschland, s. 60.

S. W ó l f f l i n g ,

Die Zigeuner — der Weg eines Volkes in

263

RECENZJE

ich wątków według numerycznej klasyfikacji Arnego i Thomsona. Niestety zasób
spisanych bajek cygańskich jest zbyt mały, aby istniejące podobieństwa uznać za
wystarczający dowód, tym bardziej że sami Cyganie nie rozumieją już pewnych
motywów występujących w tych opowieściach. Szukając nadal analogii autorzy po­
równują style opowiadania bajek i dochodzą do wniosku, że istnieje niezaprzeczalny
związek bajek cygańskich z podłożem indyjskim. Znajduje on swój wyraz w pro­
pagowaniu identycznych wartości moralnych, z których na pierwsze miejsce wy­
suwają się: szacunek dla natury i miłość do zwierząt, wiara w możliwość swobod­
nego przeistaczania się ludzi w zwierzęta i zwierząt w ludzi. Niektóre bajki cy­
gańskie mają charakterystyczne dla bajek hinduskich tragiczne zakończenie. W tym
miejscu należy jeszcze raz podkreślić, że podstawowym założeniem tej części roz­
ważań jest wykazanie niezaprzeczalnego pochodzenia pewnych wartości kulturowych
z Indii oraz istnienia realnej możliwości przenoszenia tych dóbr przez Cyganów.
W drugiej części pracy autorzy przedstawiają historię Cyganów w Niemczech,
biorąc za podstawę informacje zawarte w listach żelaznych wydawanych „książę­
tom" cygańskim przez w ł a d c ó w europejskich, zarządzeniach, listach gończych oraz
opisach pozostawionych przez przypadkowych obserwatorów. Dokładna data przy­
bycia Cyganów do Niemiec nie jest znana. Pierwsze źródła pisane, w których
pojawiają się wzmianki o Cyganach, pochodzą z X V w. Dominikanin Hermann
Kornzer i historyk Albert Krantz przyjęli za datę pojawienia się Cyganów w Niem­
czech rok 1417. Dalsze informacje odnoszące się do wczesnej historii Cyganów daje
Schoppenchronik von Magdeburg, która podaje, że „Tattern" (tak nazywano począt­
kowo Cyganów sądząc, że są Tatarami) przekroczyli Elbę i zatrzymali się w Magde­
burgu. Od lat 30-tych X V w. wzmianki o Cyganach coraz częściej zaczynają się
pojawiać w kronikach większych miast. Rejestrowały one szlak w ę d r ó w e k taborów
• cygańskich zaopatrzonych w żelazne listy papieża i cesarza. D a w a ł y one poczucie
spokoju i pewności tym bardziej, że w tym czasie Cyganie byli na ogół przyjaźnie
przyjmowani w miastach Dlatego też często pierwsze 80 lat pobytu Cyganów
w Niemczech określa się jako złoty wiek" Ale już w roku 1482 książę Albrecht
Achilles von Brandenburg wydał edykt zabraniający przebywania w granicach
księstwa Jest to początek prześladowania Cyganów Od 1500 г obowiązywała za­
twierdzona przez Reichstag w Augsburgu ustawa zezwalająca książętom na w y p ę ­
dzanie i zabijanie C y g a n ó w
latach 1497 1774 wydano 146 Edyktów cygańskich"
i można by ten okres za L Jochimsen nazwać okresem cygańskich edyktów'* Za~
2

'L
nowanie i chłostanie Cyganek oraz

.

konfiskowanie"

dzieci

Niektóre zarządzenia
Wilhelm
T Г) Я lí"H 7 Я Tt
wiesza •
tí- ~h Г e
1Я 1 t h
rok
dnw en 7 teeo same
eo okr
h ň
°
^
. ™
!f J
,
°

"
st •
P
s
Р ° У osieoiama ^ап™
przep ow azo e w ks le Wittgenstein l a m tez powstało około гоки u a najstarsze w memez n
sieaie cygańskie (okolice Berieourga), w którym weamg aanycn z l a i i r. z y
jeszcze 40 Cyganów. W 1928 r. wydano ustawę, która nakazywała meioowame się
c y g a n ó w na policji zabraniała im posiadania brom palnej oraz przebywania w uz­
drowiskach i kurortach. W czasie I I wojny światowej z rozkazu Himmlera w y ł a p y ­
wano całe tabory, które kończyły s w ą w ę d r ó w k ę w obozach koncentracyjnych
Przedstawiona przez Modego i Wolfflinga historia Cyganów wędrujących po Niem­
czech kończy się na roku 1945, który jest początkiem osiedlania się pozostałych przy
życiu Cyganów.
Autorzy takie ujęcie tematu cygańskiego traktują jako propozycję, w s t ę p do
dalszych poszukiwań rozwiązania problematyki pochodzenia Cyganów. Istniejące
6

W S Z 3

p

o

y

c

n

o

a

z

ą

g

a

i e r w

n

W

z e

p o

y z e j

L a i

D

y

K

U

ą

8

g

Г 0

1 0

2

Za M o d e ,

W o l f f l i n g , op. cit,

s. 142.

264

RECENZJE

i zakorzenione w świadomości społeczeństw europejskich stereotypy Cyganów mogą
nabrać rzeczywistego zabarwienia poprzez publikowanie prac tego typu. Książka jest
zbiorem informacji dających znajomość elementarnych zasad życia Cyganów, ułat­
wiającym zrozumienie ich odrębności i odmiennego trybu życia; to między innymi
stanowi o wartości pracy i zachęca do jej przeczytania.
Renata

C. H . W A R D - J A C K S O N , D E N I S E . H A R V E Y ,
Its Origins, Builders, Technology and Conservation,
Abbot 1973

Hryń

The English Gypsy
Caravan.
Country Book Club, Newton

Jest to monografia poświęcona tradycyjnym wozom cygańskim, rozpowszechnio­
nym w Wielkiej Brytanii na przełomie X I X i X X w, a spotykanym czasami jesz­
cze dziś. Już na wstępie autorzy zaznaczają, że podobnie jak wszystkich koczują­
cych po drogach Wielkiej Brytanii uważano za Cyganów, tak nazwą wóz cygański
{gypsy caravan) obejmowano nie tylko wozy u ż y w a n e przez samych Cyganów, lecz
także przez pozostałe grupy wędrowców. Wśród nich oprócz „prawdziwych" Cyga­
n ó w (true Gypsies) wyróżniają autorzy tzw. mumpers (włóczędzy, żebracy), poshrats
(mieszańcy, Cyganie półkrwi), didikais (o niewielkiej domieszce krwi cygańskiej),
tinkers (druciarze, pochodzący głównie z Irlandii) i w ę d r o w n i artyści, zwłaszcza
cyrkowi. Prawie wszyscy wędrowcy, zdaniem autorów, posiadają obecnie większą
lub mniejszą domieszkę krwi cygańskiej, ale tym, co ich łączy, nie jest pochodzenie
etniczne, lecz jednakowy tryb życia. Według danych z 1965 r. wśród 100 tys. angiel­
skich w ę d r o w c ó w było tylko 20 tys. ,prawdziwych" Cyganów z których z kolei
t3 lko 6°/o podróżuje jeszcze wozami konnymi (głównie na północy) Dzisiejsze wozy
różnią się oczywiście od tych tradycyjnych XIX-wiecznych cygańskich vardo będą­
cych przedmiotem zainteresowania autorów Dlatego też monografię swoją oparli
oni głównie na materiale zgromadzonym w brytyjskich muzeach a także licznych
rycinach z poświęconych Cyganom książek i artykułów. Literatura dotycząca wozó^v
r

Г V P'Я Tiч Ir i

оИ

na która'
autorzv
odniesieniu
do Wielkiei Brvtanii co wvnika stad że
edruiacv o
' k í o r a n s k ' i Anel" С
sanie bvli boeat • o ď w 'ch rodakó
invch
ńt
a
't
'd'
h
g
y
g s
oc
w z
у
pa
^
о a ty
е, ic wozy
Dy у lepej wyposa one i pieimiej а е к о г о ^ а п е stanowiąc tym samym szczególnie
interesujący przedmiot badan.
Wozy u ż y w a n e przez wszystkich w ę d r o w c ó w nazywane były powszechnie cy­
gańskimi, mimo że wprowadzone zostały one do użytku bynajmniej nie przez Cyga­
nów, lecz przez właścicieli w ę d r o w n y c h menażerii, którzy potrzebowali wygodnego
środka lokomocji do przewożenia zwierząt. Do Wielkiej Brytanii dotarły one z F r a n ­
cji ok. 1840 г., ale „prawdziwi" Cyganie zaczęli nimi powszechnie podróżować do­
piero pod koniec X I X w. jako ostatni z wymienionych grup wędrowców. Zarówno
ten fakt jak i to, że właśnie „prawdziwi" Cyganie pozostali najdłużej wierni temu
właśnie sposobowi podróżowania, autorzy tłumaczą ich wrodzonym konserwatyzmem.
Wydaje się, że jest to uproszczenie i należałoby raczej szukać przyczyn tego stanu
w pełnym wrośnięciu nowego początkowo elementu w zintegrowany model k u l ­
tury cygańskiej, co związane było z koczowniczym trybem życia i miało swoje od­
bicie zarówno w sferze działalności ekonomicznej C y g a n ó w jak i ich kulturze du­
chowej. Faktem pozostaje że dziś niemal w y ł ą c z n i e Cyganie używają w Wielkiej
Brytanii konnych w o z ó w podróżnych do innych celów niż wypoczynkowe (ta forma
rekreacji rozpowszechniła się bowiem już na początku naszego stulecia a wozy bu­
dowane początkowo na wzór luksusowych rezydencji zostały stopniowo zastąpione
zmotoryzowanymi przyczepami campingowymi)

RECENZJE

*<
I
I
ł
*
1

!

7

265

Autorzy książki podkreślają wielokrotnie, że dla Cyganów wozy były nie tylko
środkiem lokomocji, lecz także prawdziwymi domami, stąd dbałość o ich wystrój
wewnętrzny i zewnętrzny. U ż y w a n o ich przede wszystkim w lecie, przy czym wtedy
nocowały w nich głównie dzieci i starsi, a dorośli spali w rozbijanych obok namiotach. Podróżowano zwykle ok. 15 mil dziennie, co pewien czas zatrzymując się na
dłużej, w celu przygotowania na sprzedaż różnych przedmiotów, takich jak kosze czy
sztuczne kwiaty. W zimie koczowali tylko niektórzy Cyganie przenosząc się co
7-14 dni w poszukiwaniu paszy dla koni. Miejsca postoju były zwykle z góry usta­
lone, a do najpopularniejszych należały takie, jak Little Egypt, Gallows Grove czy
Dooval's Oak, gdzie zostawiano umowne znaki (tzw. patterans) informujące o tym
kiedy dana rodzina była tu i dokąd się udała. Siłę pociągową stanowiły konie
z których jeden zaprzężony był do wozu, a drugi zapasowy podążał z tyłu.
Praca Jacksona i Harveya poświęcona jest jednak nie tyle organizacji życia
w podróży i społeczno-ekonomicznym konsekwencjom koczowania, lecz systematycz­
nemu opisowi środków podróży, to znaczy samych wozów. Autorzy wyróżniają 6 za­
sadniczych typów w o z ó w spotykanych i produkowanych w Wielkiej Brytanii:
reading, ledge, bow-top, burton, pot-cart, i open-lot, przy czym nie wszystkie one
używane były jednakowo chętnie przez Cyganów. Najpopularniejsze były wśród
nich wozy typu reading produkowane głównie przez rodzinę D u n t o n ó w w miejsco­
wości Reading w hrabstwie Berkshire. Wozy te zbudowane były z drewna sosno­
wego i miały zwykle tylko jedno okno, a wyposażenie wnętrza podobne, jak w po­
zostałych, to znaczy sprowadzało się do najpotrzebniejszych sprzętów ze względu na
ograniczoną przestrzeń i siłę pociągową konia. Zawsze jednak b y ł tam piecyk tzw
amerykański, mały i lekki, a więc wygodny w podróży a wśród mebli najwięcej
miejsca zajmowało dwupoziomowe łóżko którego wygląd (jakość pościeli ilość po­
duszek itp) stanowił przedmiot rywalizacji między cygańskimi gospodyniami B a r ­
dzo lubiane przez Cyganów były także wozy typu bow-top o charakterystycznym
okrągłym dachu których nigdy nie budowano dla niecygańskich n a b y w c ó w Nato
miast takie wozy jak burton czy rzadsze brush typowe były w ł a ś n i e dla w ę d r o w ­
nych artystów i handlarzy (wozów typu brush używali zdaniem ci u. tor Ó
głównie
przedstawi ciele sruD poshrats i didikais)
Wzdłuż najbardziej uczęszczanych dróg rozmieszczone były warsztaty, których
właściciele zwykle specjalizowali się w jednym typie wozów, przy czym ostateczny
wygląd wozu był w y p a d k o w ą umiejętności konstruktora oraz upodobań i możliwości
finansowych zamawiającego. Wozy były w takich warsztatach nie tylko budowane,
lecz także remontowane i dekorowane, przy czym autorzy twierdzą, że pod w z g l ę ­
dem ornamentyki wymagania Cyganów sprowadzały się tylko do jaskrawej kolory­
styki i licznych złoceń. Rzeźbione czy malowane motywy pozbawione znaczenia sym­
bolicznego miały b y ć wyrazem nałożenia się ХГХ -wiecznej mody na barok z gusta­
mi rzemieślników, wśród których w okresie początkowym dominowali Niemcy
i Włosi (stąd reminiscencje włoskiego renesansu). Od ilości ozdób i jakości wy­
kończenia zależała w dużej mierze cena wozu tak dawniej jak i dziś, kiedy to wo­
zy cygańskie można kupić na wyprzedaży w cenie od 50 do 2,5 tys. funtów.
Podsumowując należy stwierdzić, że praca Jacksona i Harveya jest rzetelną
monografią w o z ó w cygańskich, zawierającą ich dokładny opis konstrukcyjny, typo­
logię i historię, ilustrowane licznymi rycinami i zdjęciami. Szkoda tylko, że autorzy
na podstawie przedstawionego materiału nie pokusili się o pełniejsze osadzenie wozu
jako istotnego elementu kultury cygańskiej w całokształcie ich kultury.
Ludmila

Melchior

266

RECENZJE

MENYTHÉRT L A K A T O S ,

Füstós

képek,

wyd. Magveto, Budapest 1975

Literacką sensacją roku 1975 na Węgrzech stała się obszerna, przeszło 400-stronicowa książka Menyhérta Lakatosa Füstós képek, czyli Zadymione obrazy. Krytyka
z dużym zainteresowaniem i uznaniem przyjęła debiut. Autor urodził się w 1926 ro­
ku w cygańskiej osadzie Vésztó w woj. Bekes. Nigdy poprzednio nie ogłosił drukiem
żadnej pracy, był absolutnie nie znany w świecie literackim. Jeden z czołowych
krytyków węgierskich, László Babies, tak oto powitał książkę Lakatosa na łamach
miesięcznika „Kortárs" (nr 4/76): „Levi-Strauss w jednej ze swych książek uskarża
się, iż nie ma już na naszym globie nietkniętych kultur, że materialna i duchowa
cywilizacja białego człowieka zanieczyściła najbardziej skryte zakątki naszego ś w i a ­
ta. I oto wbrew temu ukazuje się książka, która informuje nas o tym, że o 30-40
km lub kilka autobusowych przystanków od nas żyje naród, o którym, w y j ą w s z y
pewne przesądy oraz anegdoty, niewiele wręcz wiemy. B y ć może, że książka ta
niedużo powie znawcom przedmiotu, że w naukowych dysertacjach wszystko to
zostało już opisane i przeanalizowane. Ale jak dotąd nie doszło do literackiego od­
krycia tych prawd!"
Rzecz paradoksalna — Węgry, kraj, w którym Cyganie od lat stanowią zwartą
grupę etniczną zrośniętą z tradycjami i obyczajowością całego narodu, odkryły
nagle ich świat za pośrednictwem książki Lakatosa. Świat zupełnie inny niż do­
tychczasowe wyobrażenia, które zamykały się w publicystycznych bądź naukowych
opracowaniach, a także w obiegowych pojęciach kształtowanych na podstawie C y ­
ganów grających na skrzypkach w węgierskich gospodach lub barwnych taborów.
Relacja Lakatosa zasadniczo różni się od wszystkich, a więc nie tylko w ę g i e r ­
skich, dotychczasowych literackich prób przedstawienia życia Cyganów. Poprzednie
próby były z reguły podejmowane z zewnątrz, przez pisarzy, którzy starali się
wejść w odrębne i obce obyczajowo środowisko. Starali się opisać je, oddać auten­
tyczność i podnieść trafność swoich obserwacji często wyłącznie przez nadmierne
używanie cygańskich słów. Menyhért Lakatos jest Cyganem z krwi i kości, wielkim
talentem literackim i pisze z zupełnie innych pozycji niż Puszkin, Merimee, Go­
rki czy Ficowski, których fascynowała cygańska romantyka. Lakatos pisze od
wewnątrz. Nie musi się wkradać i zaskarbiać sobie łask środowiska, zdobywać
0 nim wiedzy. O Cyganach wie wszystko tak, jak o sobie samym. Nie sili się na
wtręty cygańskich słów, przeciwnie, pisze pięknym, ś w i e ż y m językiem w ę g i e r s k i m który między innymi jest jednym z artystycznych w a l o r ó w tej książki — niekiedy
tylko stosuje cygańskie wyrazy.
Zadymione obrazy oparte są na autobiografii. Menyhért Lakatos n i e z w y k ł y m
1 szczęśliwym zbiegiem okoliczności mógł uczyć się w horthystowskich Węgrzech lat
trzydziestych i ukończył szkołę. P o d s t a w o w ą trudnością była w ó w c z a s dyskrymina­
cja i pogląd, że Cyganie są nieinteligentni, niezdolni i 4 klasy to góra ich wykształ­
cenia. Cygańskie dziecko przełamało te przesądy i było prymusem w gimnazjum.
Został też później Lakatos nauczycielem, aby uczyć swych ziomków, nieść oświatę.
W powieści, którą napisał na początku lat siedemdziesiątych, znajdują się bogate
wątki osobiste, ale raz po raz rwą się one i giną na korzyść epickiego tempera­
mentu.
Bohaterem opowieści jest cygański chłopiec, który wchodzi w życie, z dziecka
staje się mężczyzną. Spod matczynych skrzydeł, ze świata baśni i legend przechodzi
do rzeczywistości, styka się z walką o byt, z przemocą, przed którą będzie musiał
uciekać. Rzecz dzieje się w okresie międzywojennym, w latach trzydziestych. Autor
nie trzyma się ściśle dyscypliny czasu, stosuje przeskoki, nie precyzuje wyraźnie dat.
Dopiero w ostatniej, końcowej scenie'książki — deportowanie Cyganów w zaplom­
bowanych wagonach
wyraźnie wskazuje datę i ostateczną stację ich wędrówki,

RECENZJE

267

/rjrtórą będzie Oświęcim lub inny hitlerowski obóz koncentracyjny. Jest to nie tylko
? > r ^ r r a ź n e wskazanie czasu oraz miejsca, ale i klamra zamykająca etap w historii
т. ^Cyganów.
' .
Książka nie ma w zasadzie fabuły, akcji. Jest to spisywane na gorąco życie,
' więc różne, często luźne sceny, które tylko niekiedy łączą się ze sobą, tworzą
logiczny ciąg. Przewijają się więc ludzie, z którymi już później nie spotkamy się
nigdy, choć byśmy bardzo tego chcieli. Jak na przykład z pewnym taborem cy­
gańskim; oto jacyś nieznani i nie określeni bliżej żołnierze zabrali Cyganom
i zgwałcili ich kobiety. C i prosili o łaskę, o oddanie ich żon i córek. Zgoda, oddano
im kobiety, ale w zamian pohańbiono również i ich, obcinając wszystkim uszy.
-Oddala się ten tabor w płaczu, poniżeniu, męczarni, aby już nigdy nie powrócić.
Nie wiemy, gdzie to się stało, w Rumunii, na Węgrzech czy w Jugosławii, nie jest
to jednak ważne — Cyganie nie uznają granic i w niczym me podważa to prawdzi­
wości. Siła opowieści tkwi bowiem w opisie, me zaś w szczegółach.
a

4

»

Spokojny i nużący nieco nawet początkowo bieg książki przybiera na g w a ł t o w ­
ności. Losy bohatera stają się coraz ciekawsze, ostre. Nie sposób tej książki stresz­
czać, toteż w zarysie tylko o dziejach i przygodach bohatera, w których odnajdu­
jemy wiele z życiorysu autora. A więc żyje on w spokojnym taborze, chroniony
przez starą, bardzo mądrą babcię, matkę i ojca, przez swoją całą rodzinę przy­
wódcy cygańskiego, cieszącego się dużym autorytetem. O niebezpieczeństwach i o¬
krucieństwach dowiaduje się tylko z opowieści. Pewnego dnia zostaje przypadkiem
ciężko postrzelony przez dziedzica polującego w lesie na zwierzynę. Wina m y ś l i polującego
wego jest ewidentna, a wskutek konfliktu z innym miejscowym notablem sprawy
nie sposób zatuszować. Korzysta na tym ofiara wypadku, gdyż dziedzic czyni wszy­
stko, aby uuratować chołpca
pie
c n o i p c a od śmierci, a następnie, zzamiast
i m k i uodszkodowania
ubZKouuwdmd
pie­
niężnego, załatwia na prośbę
prosoę ojca przyjęcie go do ggimnazjum. DziękiL ogromnej
ügxonmtj
ambicji dzieciak wytrzymuje początkowo wszelkie szykany i przełamuje bartery
umożliwiające mu ukazanie swego talentu. Ten niesłychanie ciekawy i ważny w ą ­
tek edukacji urywa się nagle i oto nasz bohater powraca do swego środowiska,
by zacząć bujnie zyć. Jest lato, Cyganie pomagają przy żniwach, nasz młodzieniec
staje się z miejsca obiektem pożądania cygańskich dziewcząt i kobiet, jedna przy­
goda^ erotyczna goni drugą. Miłość, pieniądze, walka determinują jego życie. W j a ­
kiejś przygodnej kłótni ram sołtysa i musi uciekać przed żandarmami. Błąka się,
trafia do kolejnych taborów, gdzie bądź znajduje chwilowe schronienie, bądź tez
musi staczać kolejne walki. Przeżywa coraz barwniejsze, często dzikie przygody.
Kradnie, bo musi żyć; bije się, bo musi się bronić. Wybucha wojna, zmieniają się
czasy, nie ma już miejsca na cygańską wolność. I wtedy właśnie trafia z powrotem
do swoich bliskich, by podzielić ich los. Internowanie i deportacja kończy relację.
Zamknięcie w wagonie pędzącym do obozu koncentracyjnego kończy bezpowrotnie
to wszystko, co przeżył.
Węgierska krytyka entuzjastycznie przyjęła autobiografię Lakatosa, ale nie
było recenzji, w której nie stawiano by pytania, czym jest w ł a ś c i w i e napisana przez
niego książka. Życiorysem, socjologicznym zapisem, reportażem, powieścią? Szcze­
gółowe, socjograficzne opisy przeplatają się w niej z literackimi opisami przyrody,
a także z charakterystycznymi dla brukowych powieści przygodowych. Oczywiście
można d o k o n y w a ć analizy tej książki, rozczepiać ją na warstwy, ale nie sposób
oddzielać jednych partii od drugich. Łączą się bowiem w jedną nieszablonową i pa­
sjonującą całość, są w sumie oryginalną prozą. Z kart książki tchnie swoboda i nie­
skrępowanie, jej walorami jest plastyczność i żywiołowość,' ani śladu jakichkolwiek
manier.
Książka Menyhérta Lakatosa powstała pod w p ł y w e m głośnej inicjatywy wy­
dawniczej, która zrobiła w ostatnich latach na Węgrzech dużą karierę, a mianowicie

¡

268

i
I
j
i
I
'
i

RECENZJE

serii „Odkrywanie Węgier". W jej ramach wydawane są socjograficzne monografie
poświęcone konkretnym regionom, środowiskom oraz problemom. W tej serii na
przykład ukazały się m. in. doskonałe reportaże jednego z czołowych węgierskich
pisarzy Gyorgya Moldovy i górnikach z Komló bądź też o najbardziej zacofanym
rolniczym regionie Orség. W tej serii wydano książkę Sandora Bencsika Historia
widziana z dołu, będącą dokładnym zapisem pracy i życia jednej robotniczej bry­
gady. Te książki zachęciły Lakatosa i pewnego dnia do wydawnictwa Magveto
wpłynął rękopis, który dzięki talentowi autora wzbogacił nie tylko jedną wydaw­
niczą serię, lecz całą węgierską literaturę.
Tadeusz
Olszański

C H A R L E S K I N G , Men of the Road, Londyn 1972, ss. 120, il.
Prezentowana książka jest pracą popularną, przedstawiającą w ogólnym zary­
sie całokształt problematyki dotyczącej Cyganów europejskich, i ma charakter kompilacyjny, szczególnie w części historycznej. Pewne fakty ze współczesnego życia
Cyganów autor miał okazję zaobserwować sam, wiele podróżując po Wielkiej B r y ­
tanii, Rumunii i Węgrzech. Tam, gdzie to było możliwe, wzbogacił swoje spostrze­
żenia opiniami i informacjami pochodzącymi od cygańskich przyjaciół. Książka jest
ilustrowana rysunkami autora.
Treść ujęta jest w 7 rozdziałów. Na wstępie autor podał mniej lub bardziej
ustalone fakty historyczne dotyczące Cyganów, a m i ę d z y innymi: domniemany
czas, w którym opuścili Indie, i przyczyny migracji, g ł ó w n e kierunki i szlaki m i ­
gracji, daty pojawienia się w niektórych krajach europejskich, ich początkową po­
pularność, legendy związane z ich pochodzeniem, okres prześladowań w X V I I I w.
i w końcu próby ich osiedlenia i edukacji rozpoczęte w 1761 r. na Węgrzech przez
Marię Teresę.
W rozdziale tym autor zwraca również u w a g ę na bardzo ważną różnicę między
Cyganami „czystej krwi" a posh-rat — czyli ludźmi zrodzonymi ze związku między
Cyganem a gadźo — i didakoi — osobami posiadającymi jeszcze mniej krwi cy­
gańskiej, gdyż zrodzonymi ze związku posh-rat i gadźo. Liczba Cyganów w Wielkiej
Brytanii jest kwestią dyskusyjną ze względu na znaczną ilość różnego rodzaju w ł ó ­
częgów i żebraków podających się lub uważających za Cyganów. Według pewnych
źródeł jest 10 tys. autentycznych Cyganów, około 10 tys. posh-rat, mniej więcej ty­
le samo didakois oraz 20-50 tys. r ó ż n y c h . w ł ó c z ę g ó w bez odrobiny krwi cygańskiej.
Inne źródła podają liczbę co najmniej 15 tys. Cyganów dla Anglii i Walii.
Następny rozdział zapoznaje czytelnika z podziałem C y g a n ó w europejskich na
główne grupy, które z kolei dzielą się na mniejsze grupy i podgrupy. Ich nazwy
często sugerują tradycyjne zajęcia Cyganów, z których kilka autor omawia. Naj­
więcej uwagi poświęca kowalstwu i pracom w metalu, handlowi końmi, wróżbiar­
stwu, wytwórczości przedmiotów z drewna. Znaczna część tych zajęć nie jest w sta­
nie zapewnić im utrzymania w dzisiejszych warunkach, w związku z czym przecho­
dzą na nowe profesje. Niekiedy ich tradycyjne umiejętności są wykorzystywane
w przemyśle, np. we Francji są cenieni jako wykonawcy bojlerów.
Autor stawia pytanie, czy istnieje niezależna muzyka cygańska i próbuje na to
pytanie dać odpowiedź twierdzącą w przeciwieństwie do Beli Bartoka, który był
zdania, że zasadnicza cecha muzyki cygańskiej leży w możliwościach odtwarzania
i przetwarzania muzyki ludowej kraju, w którym Cyganie aktualnie przebywają.
Omawiając cygański język King wskazuje na znany tylko Cyganom system
znaków tajnych, zwany patrin. Omawia je pokrótce, informując, do przekazywania
jakich wiadomości są u ż y w a n e i w jaki sposób stosowane.
«

U 09

RECENZJE

Prawdziwy Cygan, to mieszkaniec namiotu. Autor podaje więc zasadnicze typy
namiotów używanych przez Cyganów, a następnie omawia ich wozy. Interesujące
jest według niego porównanie cygańskiej nazwy namiotu, która brzmi tsaro lub
khera, z nazwą mongolską gher. Jest to jeden z kilku w tej książce przykładów
sugerujących prawdopodobieństwo jakichś dawnych związków Cyganów z Azją
centralną. Przykładem popierającym domysły autora ma być w ł a ś c i w y Cyganom
wstręt do wody i mydła, analogicznie do nomadów mongolskich, których warunki
geograficzne zmuszają do oszczędzania wody. Zarówno jedni, jak i drudzy nie po­
trafią pływać. Fakty te dają autorowi pretekst do snucia d o m y s ł ó w o ich pobycie
w Azji przed p r z y w ę d r o w a n i e m do Indii.
Szczególnie interesującym rozdziałem jest część ostatnia książki, gdzie autor
przedstawia dzisiejszą sytuację Cyganów w Wielkiej Brytanii. Cyganie są tam
traktowani na ogół źle zarówno przez władze, jak i ogół ludności, a wszelkie wy­
siłki zmierzające do poradzenia sobie z „problemem" cygańskim pozostają daleko
w tyle w stosunku do innych krajów europejskich. P e w n ą poprawę osiągnięto dzię­
ki działalności nieżyjącego już Normana Dodds (członka parlamentu), który utwo­
rzył Komitet Cygański (Gypsy Committee) i był twórcą słynnego statutu c y g a ń ­
skiego (Gypsy Charter). Nadzieja na poprawę losu Cyganów w Wielkiej Brytanii
zwiększyła się w 1966 г., kiedy to utworzono Badę Cygańską (Gypsy Council).
Krystyna

K A T H A R I N E E S T Y , The Gypsies,
York 1969

Bocek

Wanderers in Time, Hawthorn Books, New

Prezentowana książka jest wynikiem kilkuletniej pracy autorki poświęconej za­
gadnieniom historii i współczesnego życia Cyganów. Jest to praca o charakterze
popularyzatorskim. Zakres informacji, które autorka usiłuje przekazać czytelnikom,
jest bardzo szeroki. Obejmuje on historię Cyganów od momentu pojawienia się ich
w Europie aż do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji
społeczno-prawnej w niektórych krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych
Ameryki Północnej w ostatnich latach. K i l k a rozdziałów Katharine Esty poświęca
zagadnieniom folkloru Cyganów, wybierając te jego elementy, które jej zdaniem
są najbardziej charakterystyczne: taniec, muzykę i wróżbiarstwo. Zwraca także
uwagę czytelników na postacie ludzi
autorów w s p o m n i e ń i relacji z w ę d r ó w e k
z Cyganami. Osobom tym przypisuje znaczną zasługę w rozwoju badań nad k u l ­
turą cygańską. T a k szeroki zakres zainteresowań odbija się na wartości pracy.
Omawiane zagadnienia autorka zaledwie sygnalizuje, pozostawiając wiele n i e d o m ó ­
wień i niejasności.
Przedstawiając historię pobytu Cyganów na kontynencie europejskim najwięk­
szą u w a g ę zwraca na ukazanie prób ich socjalizacji w krajach, na terenie których
przebywali. Często próby te przebiegały w sposób brutalny, nie zawsze dawały też
pożądane rezultaty. Przedstawia najstarsze — pochodzące z końca X V wieku —
ustawy wydane przez Ferdynanda i Izabellę, zmuszające Cyganów do stałego osie­
dlania się. Zajmuje się także problematyką odnoszących się do Cyganów a u s t r o - w ę gierskich ustaw Marii Teresy, do Cyganów rosyjskich — Katarzyny I I oraz hiszpań­
skich
Karola I I I . Zapoznaje także czytelników z niektórymi próbami uregulowa­
nia problemu cygańskiego podejmowanymi w okresie po I I wojnie światowej.
Przedstawiając powyższe próby uregulowania stosunków pomiędzy p a ń s t w e m
a Cyganami autorka nie pozostaje wobec nich obiektywna. Dziwi to, szczególnie
wobec bardzo ubogiego i schematycznego przedstawienia tych prób czytelnikom.

-70

RECENZJE

Nie stara się ona wyjaśnić im swego zdania, nie przytacza też żadnych argumentów
na jego poparcie.
Przedstawiając na przykład ustawę Ferdynanda i Izabelli opowiada się zdecy­
dowanie przeciwko niej, sprawiając wrażenie, iż jest generalnie przeciwniczką ogra­
niczania swobody Cyganów. Bardzo pozytywny jest natomiast stosunek autorki do
ustaw teresjańskich, choć czytelnikom podaje je ona w bardzo niepełnej wersji.
Ocena tych ustaw wypłynęła prawdopodobnie z ogólnie pozytywnego stosunku au­
torki do postaci Marii Teresy. Uważa ją za jedynego europejskiego władcę, który
rzeczywiście interesował się problemami Cyganów w rządzonym przez siebie
kraju.
Autorka nie pozostaje również obojętna wobec czynionych współcześnie prób
wciągnięcia Cyganów w społeczne życie państw, w których żyją. Przytacza trzy
przykłady działalności państwowej w tym zakresie, mianowicie działania podej­
mowane w Wielkiej Brytanii, Związku Radzieckim i w Polsce. Trudno określić, na
czym opierają się jej oceny, gdyż obok wspomnianych wyżej niedomówień i nie­
jasności tekstu, autorka nie jest wolna od uprzedzeń politycznych, stwarzających
dodatkowo dystans w jej podejściu do działań podejmowanych w krajach socjali­
stycznych. Mimo to jednak akceptuje ona wyniki akcji prowadzonych w celu socjali­
zacji Cyganów w Polsce. Przytacza nawet fragment apelu wystosowanego przez
grupę C y g a n ó w do „braci cygańskiej" w Polsce, w z y w a j ą c e g o ich do uczestnictwa
w budowie Polski Ludowej.
O ile przedstawiając powyższe próby działań autorka nie wypowiada się jedno­
znacznie za ani przeciw socjalizacji Cyganów, o tyle przechodząc do opisywania
ich sytuacji w Stanach Zjednoczonych staje się zdecydowaną zwolenniczką prowa­
dzenia tego rodzaju akcji, co więcej — wyraża swoją dezaprobatę dla niechęci C y ­
ganów do zrezygnowania z wędrownego trybu życia na rzecz stabilizacji i komfor'tu. Porównuje nawet sytuację Cyganów do warunków, w jakich żyją przedstawi •
ciele innych mniejszości narodowych w Stanach Zjednoczonych. Rozdział dotyczący
Cyganów w U S A ma zdecydowanie publicystyczny charakter. Autorka nie kryje
swojej dezaprobaty dla „pasożytniczego życia" prowadzonego przez Cyganów i ich
niechęci dla poprawy własnej sytuacji.
W Stanach Zjednoczonych żyje obecnie około 50-100 tys. Cyganów. Większość
z nich mieszka w slumsach wielkich miast, opierając swoją egzystencję na doryw­
czo podejmowanych pracach. Wielu jednak nie porzuciło w ę d r o w n e g o trybu życia,
choć domami ich stały się samochody. Cyganie w Stanach Zjednoczonych nie są
objęci żadnymi statystykami, nie są bowiem uważani za mniejszość narodową;
dołącza się ich w statystykach do grup imigrantów z krajów, z których przybyli.
Wiele miejsca poświęca autorka postaciom nie-Cyganów, którzy kierowani róż­
nymi pobudkami zdecydowali się na porzucenie dotychczasowego trybu życia i przy­
łączenie do taborów cygańskich. Swoje wrażenia z okresu spędzonego wraz z C y ­
ganami wielu z nich opisało, dostarczając niesłychanie ciekawych materiałów dla
badań cyganologicznych. Rozdziały poświęcone temu zagadnieniu zdecydowanie od­
biegają swą problematyką od całości, powiększając panujący w książce chaos.
W rozdziałach tych K . Esty największy nacisk położyła na przedstawienie czytel­
nikom postaci tych ludzi. Uczyniła to jednak w sposób bardzo powierzchowny, nie
wyjaśniając m o t y w ó w ich postępowania ani w momencie podejmowania decyzji
przyłączenia się do Cyganów, ani też wtedy, gdy postanawiali wrócić do dawnego
życia. Poświęcona tym zagadnieniom część książki nie wnosi nic nowego do jej
warstwy informacyjnej, umacnia jedynie czytelników w przekonaniu o przypadko­
wym i niejasnym wyborze opisywanych zagadnień.
Popularny charakter książki nie tłumaczy także języka, jakim została ona na­
pisana. Autorka używa w odniesieniu do Cyganów całego szeregu nic nie m ó w i ą -

RECENZJE

271

cych epitetów, przedstawiając ich jako „tajemniczych", „pięknych", „najbardziej au­
tentycznych" etc. Dzięki takim i podobnym określeniom styl książki staje się egzal­
towany, co miast przydawać jej wartości, jeszcze ją bardziej zubaża.
.'?.:

Małgorzata

P E T E R M A A S , King of The Gypsies,
ss. 206, il.

Jasiczek

A Bantam Book, New York 1976 (wyd. 6),

Peter Maas, nowojorski dziennikarz, zyskał w ostatnich latach niezwykłą, na­
wet jak na stosunki amerykańskie, popularność. Jego powieści-reportaże: Serpico
i The Valachi Papers w ostrej bezkompromisowej formie poruszały najbardziej
wstydliwe i kompromitujące przejawy społecznego życia Ameryki: korupcję policji
i wszechwładzę mafii. Odsłaniał Maas w atrakcyjnej literacko formie sieć p o w i ą ­
zań między amerykańską elitą władzy a światem przestępczym.
Oddźwięk, z jakim spotkała się ta działalność, wynikał przede wszystkim z jej
walorów społecznych. Maas zebrał materiał nieomal o charakterze dowodowym,
w sensie prawnym, sprzymierzając się z tymi wszystkimi, którzy od lat walczą
z plagami dręczącymi społeczeństwo amerykańskie. Z punktu widzenia literatury
stał się Maas jednym z prekursorów interesującego gatunku prozatorskiego, repor­
tażu zbliżonego do prozy fabularnej.
Kolejna praca Maasa, utrzymana w podobnej formie, idzie śladem poprzednich,
choć zdaje się nie dorównywać im poziomem. King of the Gypsies — rzecz, która
miała w krótkim czasie V I w y d a ń zarówno luksusowych, jak i masowych oraz
druk w znanym czasopiśmie „New York Magazine" — penetruje mało znane środo­
wisko współczesnej Ameryki, społeczność cygańską. Reportaż Maasa reklamowany
jako :„niewiarygodna, lecz prawdziwa historia o obcym ludzie, przy którym mafia
wydaje się społecznością otwartą", choć osiągnął wielkie powodzenie, budzi miesza­
ne opinie. Jest to dramatyczna opowieść o walce ojca z synem o władzę nad C y ­
ganami amerykańskimi, których ma być obecnie w U S A niebagatelna liczba, wg
obliczeń szacunkowych od 250 tys. do miliona. Są oni w przewadze potomkami C y ­
g a n ó w przybyłych pod koniec X I X w. z Europy Wschodniej i do dziś wiodą
w większości w ę d r o w n y tryb życia, choć „kolorowe wozy" dawno już zostały zastą­
pione „transkontynentalnymi" krążownikami szos.
Cyganie amerykańscy nie ulegli asymilacji, żyją na marginesie życia kultural­
nego i politycznego Ameryki zgodnie z dawnymi zwyczajami, stanowią zdumiewa­
jący ewenement supernowoczesnej
cywilizacji, źródło zgryzot policji i sądów.
Zycie Cyganów amerykańskich, jak relacjonuje je Maas, to nie kończące się pasmo
oszustw i kradzieży, aresztowań i wysiedleń. Opisy przestępczych działań Cyganów
zajmują znaczną część książki, ich spryt i przebiegłość, intuicja, brak skrupułów
moralnych zdają się fascynować autora, choć stara się on powstrzymywać, często
bez skutku, od s ą d ó w uogólniających, nieraz wyrażanych w formie „złotych myśli"
na temat psychiki, mentalności Cyganów.
Główny wątek reportażu to, jak już wspomniano, dzieje walki o sukcesję po
cygańskim królu Tene Bimbo. Zdołał on, nie przebierając w środkach, gangsterski­
mi sposobami, nie wahając się przed skrytobójstwami, zmusić amerykańskich C y ­
ganów do uznania swego zwierzchnictwa. Z przywódcy jednego z rodów stał się
w latach trzydziestych królem wszystkich Cyganów w U S A , co uznać musiały ame­
rykańskie władze.
Król Tene Bimbo w swoim, co prawda bardzo długim, życiu był .125 razy
aresztowany za poważne przestępstwa i wielokrotnie wysiedlany z poszczególnych

272

RECENZJE

stanów.- Gdyby podliczyć kaucje, które składano za niego przy zwolnieniach w a ­
runkowych, uzbierałaby się poważna suma. Jeśli w e ź m i e m y pod u w a g ę fakt, iż inni
bohaterowie reportażu nieomal równie często mieli do czynienia z policją i sądami,
nie zdziwi przytoczona przez Maasa wypowiedź, iż radość z przybycia Cyganów
do jakiejś miejscowości amerykańskiej wyrażali jedynie działający w niej radcy
prawni i adwokaci licząc na honoraria, których im Cyganie nigdy nie skąpili.
Tene Bimbo panował prawie pół wieku, żelazną ręką e g z e k w o w a ł haracze od
poszczególnych rodów cygańskich, był niewątpliwą indywidualnością i pozostawił
po sobie — zdaniem Maasa — pamięć mądrego i zdecydowanego przywódcy. Przed
śmiercią nieoczekiwanie mianował swoim następcą wnuka Steve'a Tene, Cygana,
który zerwał z rodem starając się — z różnym skutkiem — upodobnić do amery­
kańskiego otoczenia. Pominięcie przez odchodzącego króla s y n ó w i mianowanie na­
stępcą wnuka, częściowo już zamerykanizowanego, interpretowane było (zarówno
przez część Cyganów jak i reportera) jako akt pogodzenia się z realiami, jako
uznanie nieuchronności dostosowania się do amerykańskiego społeczeństwa.
Steve Tene, którego losy kreśli Maas wyrywkowo, lecz sugestywnie, natrafił na
zdecydowanie kontrdziałanie ojca, brutalnego i impulsywnego. Carranza — takie
nosił imię, został poparty przez starszyznę rodową. Zadawnione zatargi między o j ­
cem a synem, które stały się niegdyś bezpośrednią przyczyną wyizolowania się tego
ostatniego ze społeczności cygańskiej, nabrały z czasem nieomal szekspirowskiego
rozmachu, okazały się — przynajmniej w interpretacji Maasa — starciem różnych
koncepcji życia.
Reportaż kończy się zawieszeniem akcji. Steve Tene nie jest co prawda królem
Cyganów, gdyż ma wśród nich zbyt małe poparcie, ale Carranza nie zwyciężył.
Intryga mająca na celu osadzenie Steve'a w więzieniu na podstawie fałszywego
oskarżenia nie udała się, nawet dotkliwe pobicie go przez nasłanych przez ojca zbi­
rów nie odebrało mu chęci do rywalizacji.
Z pozoru przyszłość powinna przynieść z w y c i ę s t w o idei postępu i adaptacji.
Cyganie powinni — taki jest program Steve'a — uczyć się czytać i pisać, zdobywać
zawody, osiedlać się i wtapiać w środowisko amerykańskie. Jednakże zbytni opty­
mizm mrożą ostatnie zdania książki. Na pytanie reportera, co się stanie w przyszło­
ści z Cyganami, stara, mądra Cyganka Hazel, której opinie wielokrotnie Maas przy­
taczał odpowiada: „Cyganie? O, wie pan, będzie dalej po prostu tak, jak teraz".
Książka Maasa, bezsprzecznie interesująca i barwnie napisana, nasuwa pewne
wątpliwości w swej informacyjnej warstwie, co oczywiście rzutuje na odbiór doko­
nywanych przez autora interpretacji.
Maas, jak wynika z jego własnych słów, zajął się tematem cygańskim zupełnie
przypadkowo, nie starał się pogłębić znikomej, czysto encyklopedycznej o nich wie­
dzy, zaufał swojej intuicji reporterskiej i reporterskiej metodzie zbierania materia­
łów. To jednak, co było w ł a ś c i w e w wypadku organizowania materiałów do po­
przednich książek, tym razem — jak sądzę — okazało się niewystarczające. Brakło
autorowi kontaktu z cyganologami amerykańskimi, brakło rzetelnie przeprowadzo­
nych badań uczestniczących. Najlepsza nawet analiza krytyczna wypowiedzi, a r ­
chiwa policyjne i studiowanie prasy nie zapewnią w y n i k ó w , do jakich dojść można
przy stosowaniu tej metody. Powierzchowność wiedzy Maasa wyraźnie daje się od­
czuć zwłaszcza przy próbach opisu i interpretacji życia rodzinnego Cyganów.
Reportaż jest wyraźnie jednostronny, co jest skutkiem wykorzystania g ł ó w ­
nie policyjnych akt, jak wynika ze wstępnego założenia autora. Walka między Stevem a jego ojcem relacjonowana jest przez pryzmat pozytywnej oceny enigmatycz­
nego przecież i dość deklaratywnego programu reform niedoszłego cygańskiego kró­
la. Zapewne Cyganie amerykańscy nie stanowią tak jednoznacznie przestępczego
„stowarzyszenia", jak to wynika z reportażu.

,'; .
Г

RECENZJE

273

Sądzę, że Maas opierając się na aktach policyjnych i opowieściach samych C y ­
ganów — czy aby nie zmitologizowanych nieco? — szczególnie czarną kreską zary­
sował ich obecne życie, aby tym wyraźniej podkreślić urok przyszłości, która być
może nadejdzie, ale zapewne niezbyt szybko.
Można tu dodać, iż „amerykanizacja" Cyganów w najbardziej negatywnej for­
mie już się dokonała, gdy Tene Bimbo stworzył cygańską mafię, narzucając
zwierzchnictwo Cyganom m a j ą c y m dotychczas przywódców rodowych. Również
włączenie telefonu — Cyganie w ogromnej przewadze nie umieją pisać — do ze­
społu rekwizytów służących oszustwom stanowi jeden z p r z e j a w ó w przejmowania
zdobyczy cywilizacji.
Maas zdaje sobie s p r a w ę z niepewności źródła informacji. Zwraca niekiedy
uwagę na sprzeczności w wypowiedziach Cyganów, na trudności w zdobyciu w i a ­
rygodnych informatorów. Czymże, jeśli nie asekuracją, jest przytoczenie w charak­
terze motta dla całości dzieła starego powiedzenia: „Jeżeli zadasz dwudziestu C y ­
ganom to samo pytanie, możesz otrzymać dwadzieścia różnych odpowiedzi. Jeżeli
zaś zadasz jednemu Cyganowi dwadzieścia razy to samo pytanie, możesz również
otrzymać dwadzieścia różnych odpowiedzi".
Błędem Maasa, jak sądzę, jest również zbyt częste używanie pewnych twier­
dzeń, jako argumentów, o istnieniu „duszy Cygana", podkreślanie fatalizmu Cyga­
nów, sugerowanie istnienia jakoby wrodzonych i m p e r a t y w ó w sterujących ich z a ­
chowaniami itd.
Należy jednak cały czas pamiętać, iż Maas nie pisał pracy naukowej, realizował
barwny i żywy reportaż, we fragmentach zapewne przejaskrawiony, może nawet
miejscami fałszywy, choć zapewne nie z wyrachowania, jak to sugerują niektórzy
recenzenci w Ameryce. Formuła reportażu uprawianego współcześnie na wiele ze­
zwala, Maas, jak sądzę, nie naruszył kanonu prawdomówności. Jeśli stwarza obraz
nieco jednostronny, to wiedziony racją społeczną, jeśli demonizuje życie Cyganów,
to w dobrej wierze.
Reportaż Maasa, jak to często bywa z tym gatunkiem literackim, jedynie toruje
drogę problemowi, ułatwia mu dostanie się na forum opinii publicznej. Oddziele­
niem prawdy od fałszu powinni zająć się naukowcy, konkretnymi działaniami uz­
drawiającymi władze i organizacje społeczne.
Ryszard

Kantor

W I L L I A M F I E L D , Gypsies in Texas, „Texas People", University of Texas at
San Antonio's Institute of Texan Cultures, vol. V I , nr 4, lipiec/sierpień 1976,
ss. 8, il.
Jeden z zeszytów dwumiesięcznika wydawanego przez Institute of Texan C u l ­
tures, wydawnictwa mającego na celu popularyzację wiedzy o mieszkańcach Tek­
sasu, poświęcono Cyganom. Prezentowany zeszyt składa się z kilku niewielkich
rozdziałów.
We wstępie autor przedstawia Cyganów, wylicza ich nazwy, daje zarys ich
historii oraz zwraca u w a g ę na zjawisko występowania rozmaitych grup w ę d r o w ­
nych, zwłaszcza w U S A i Wielkiej Brytanii, uważanych za Cyganów, lecz nie mają­
cych z prawdziwymi Cyganami nic wspólnego poza trybem życia. „Prawdziwy C y ­
gan to ten, kto ma cygańską krew i zna cygański język". Na terenie Teksasu żyje
2-3 tysięcy Cyganów, z których większość należy do grupy językowej vlach.
Kolejny rozdział poświęcony jest prezentacji osoby dra lana Hancocka, asy­
stenta na Uniwersytecie Teksaskim w Austin. Postać to niezwykle ciekawa. Jest
18 — Etnografia Polska t. X X I I

274

RECENZJE

sekretarzem sekcji amerykańskiej Międzynarodowego Komitetu Cygańskiego, auto­
rem licznych prac cyganologicznych, głównie językoznawczych, redaguje „The Jour­
nal of Creole Studies", jest członkiem redakcji „Journal of the Gypsy Lore Socie­
ty". Ten Węgier, urodzony w Londynie, ożeniony z Chinką z Malajzji jest jednym
z najwybitniejszych z n a w c ó w Cyganów w Ameryce.
„Cyganie w świecie współczesnym" to następny rozdział, w którym autor zwra­
ca uwagę, że wielu znanych na całym świecie aktorów, piosenkarzy, sportowców
jest pochodzenia cygańskiego. Dalej omawia zajęcia Cyganów, ich przystosowanie się
do w a r u n k ó w życia w kraju uprzemysłowionym.
Interesujący jest rozdział „Cyganie meksykańscy i kina objazdowe". Podczas
gdy Cyganie w Teksasie zasadniczo podróżują tylko z południa na północ i z pow­
rotem, w zależności od pory roku, to Cyganie w sąsiednim Meksyku wędrują bez­
ustannie obsługując małe miasta i wsie swoimi kinobusami i urządzają projekcje
filmów w najbardziej odległych osadach.
„Cygańska religia". Autor podkreśla fakt, iż większość C y g a n ó w na ś w i e c i e
wyznaje religię chrześcijańską. Przy tym przypisuje Cyganom pobożność, której
znający Cyganów bliżej nigdy im nie przyznają. Na poparcie swego stanowiska
o bliskich związkach Cyganów z religią chrześcijańską od setek lat przytacza o g ó l ­
nie znane legendy cygańskie o wątkach chrześcijańskich oraz przykłady zbiorowych
pielgrzymek do Rzymu.
Ostatni rozdział poświęcony jest obyczajowości cygańskiej, zwłaszcza zwyczajom
związanym z zaślubinami. Wynika stąd, że u Cyganów w Teksasie zachowało s i ę
sporo bardzo archaicznych cech obyczajowości, które dopiero ostatnio szybciej z a ­
nikają.
Adam

É

Bartosz

STÍ'. '

it--; -

m

BIBLIOGRAFIA PUBLIKOWANYCH PRAC CYGANOLOGICZNYCH
AUTORÓW T O M U

B a r t o s z Adam
1974. Chaty za wsią. W sprawie ochrony zabytków
budownictwa
cygańskiego,
„Ochrona Zabytków", nr 105, z. 2, s. 129-133
1975a. Les Tsiganes dans les Carpates polonaises, „Etudes Tsiganes", nr 4, s. 11-13
1975b. Cyganie w górach
nie mają
kolorowych
wozów,
„Gościniec", nr 4/70,
s. 16-17
1975c. Osada cygańska
w Maszkowicach. Propozycja przeniesienia cygańskiej
osady
do skansenu w Nowym Sączu,
„Arkusze Muzealne Ziemi Krakowskiej",
s. 45-50
1975d. r e c : A. Pawłowski,
Cyganie. Studia nad przestępczością,
Zielona Góra 1973,
„Lacio Drom", nr 6
1976a. r e c : A. Pawłowski,
Cyganie. Studia nad przestępczością,
Zielona Góra 1973,
„Lud", t. 60
1976b. r e c : M. Hubschmannová,
Abstrakta odborné literatury o Cikánech v CSSR
(1955-1972), Praha 1974, „Lud", t. 60
1976c. Problematyka
cygańska
w badaniach etnograficznych
na polskim
Spiszu,
„Wierchy", nr 44, s. 216-221
1976d. Badania nad kulturą ludności cygańskiej
na Podtatrzu, „Etnografia Polska",
t. X X , s. 243-249
1976e. Z badań nad cygańskim
kowalstwem na polskim Spiszu, „Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie", nr 6, s. 167-195
1976f. I casolari fuori del villagio. Un contribute al problema delia tutela dell edilizia tradizionale zingara, „Lacio Drom", nr 4-5, s. 11-15 (przedruk art.
z „Ochrona Zabytków")
D e p c z y ń s k a Jadwiga
1970. Cyganie w środowisku
pracy (na przykładzie
zbiorowości
Cyganów
Hucie),
„Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska", t.
s. 241-256

w Nowej
I V (11),

K a m i ń s k i Ignacy Marek
1974. Dissimulativ accomodation i en process av kontrollerad anpassning hos minoritetsgrupper,
materiały Sveriges Sociologfórbunds árskonferens, Lund
1975. Polish Gypsies in Scandinavia — film, Goteborgs Universitet, Socialantropologiska institutionen
1976a. The Nordic Minorities: Eskimo-Kalatdlit
and Gypsies-Romani — film Gote­
borgs Universitet, Socialantropologiska institutionen
1976b. Identitetskonflikt
i en assimileringssprocess:
Zigenare-Romani,
materiały
konferencji Minority, Culture and Community, Airisto, Finlandia
1976c. Konflikt identiteta u procesu asimilacije Cigana-Roma, „Kultura", Beograd,
nr 35, s. 143-148

'l

j
j

276

B I B L I O G R A F I A AUTORÓW TOMU

i
i

j
j
I
!
j

1977a. Identity Conflicts: Gypsy-Romany. An introduction, „Working Papers of the
Department of Social Anthropology University of Gothenburg", nr 14
1977b. Language-Dialect: Gypsy Romany. An identity reference among Gypsy re¬
fugees in Sweden, „Working Papers of the Department of Social Anthropoiogy University of Gothenburg", nr 17

j

j
I

'.

,
;

!
j
j
i
i
i
l'
¡
'
\
!
j

I

6

,

M r ó z Lech
1966a. O problemie cygańskim,
„Etnografia Polska", t. X , s. 178-195
1966b. Na cygańskich
szlakach, „Poznaj Świat", nr 9, s. 11-15
1967. rec.: E. Horváthová,
Cigani na Slovensku, Bratislava 1964, „Etnografia Pol­
ska", t. X I
1968a. -Jerzy Ficowski and other gypsiologists in Poland, „Journal of the Gypsy
Lore Society", t. X L V I I , nr 3-4, s. 134-141
1968b. Lorn znaczy Cygan, „Poznaj Świat", nr 9, s. 34-36
1970a. Cygańskie
mieszkania. Próba typologii, „Etnografia Polska", t. X I V , z. 1,
s. 265-282
1970b. Cyganie meksykańscy
i obraz zmian zachodzących
w życiu Cyganów w Ame­
ryce, „Etnografia Polska", t. X I V , z. 2, s. 135-155
1970c. Żeby Cygan poszedł do nieba, „Kultura", nr 32 (374)
1970d. Jeszcze o biblii cygańskiej,
„Fakty i Myśli", nr 16 (288)
1971. Cyganie, Warszawa, Książka i Wiedza
1972. Próba
klasyfikacji
grup cygańskich,
„Etnografia Polska", t. X V I , z. 1,
s. 321-325
1974a. A może pomyśleć i o Cyganach?, „Gościniec", nr 2-3, s. 27-30
1974b. r e c : J. Baranowicz, Kolczyki Kalimury, Katowice 1974, „Tygodnik Pow­
szechny", nr 48 (1349)
1975. Nie przeskoczysz własnego cienia, „Etnografia Polska", t. X I X , z. 2, s. 229¬
-234.
1976. r e c : A. Pawłowski,
Cyganie. Studia nad przestępczością,
Zielona Góra 1973,
„Etnografia Polska", t. X X , z. 1, s. 270-274
1977. Gypsies and the Law, „Ethnologia Polona", t. 3, s. 175-182
P a w ł o w s k i Albert
1968. Rodzaje i technika oszustw popełnianych
przez Cyganów,
„Prace Lubuskiego
Towarzystwa Naukowego", Komisja Prawa, z. 1 (VI), s. 94-124
1971. Rodzaje i technika kradzieży
popełnianych
przez Cyganów,
„Prace Lubuskie¬
go Towarzystwa Naukowego", Komisja Prawa, z. 2 ( X I ) , s. 23-92
1973. Cyganie. Studia nad przestępczością,
Zielona Góra, Lubuskie Towarzystwo
Naukowe
Z y w e r t Józef at
1968a. Problemy młodzieży
cygańskiej
w szkole podstawowej, „Kwartalnik Pedagogiczny", R. X I I I , nr 1, s. 103-109
1968b. Liczebność
i rozmieszczenie Cyganów,
„Przegląd Geograficzny", t. X L , z. 1,
s. 161-166
1969. Wykształcenie
i struktura zawodowa ludności cygańskiej
w Gorzowie Wlkp.,
„Przegląd Geograficzny", t. X L I , z. 3, s. 517-520
1970. Analfabetyzm
w społeczeństwie
cygańskim,
„Kwartalnik Pedagogiczny",
R. X V , nr 2, s. 191-195
1971a. Z problematyki
badań nad ludnością cygańską,
„Rocznik Lubuski", R. V I I ,
s. 229-236
1971b. Poglądy
Cyganów
na atrakcyjność
zawodów,
„Studia Socjologiczne", nr 1,
s. 211-222
1971c. Cygańska rodzina, „Kultura i Społeczeństwo", nr 2, s. 268-271

1
B I B L I O G R A F I A AUTORÓW TOMU

277

I971d. Procesy osiedlania się ludności cygańskiej
w woj. zielonogórskim,
„Stresz­
czenie prac habilitacyjnych i doktorskich 1970. Dokumentacja geograficzna",
z. 6, s. 141-145
1972.
Dynamika i struktura ludności cygańskiej
w woj. zielonogórskim.
„Przegląd
Geograficzny", t. X L I V , z. 1, s. 123-130
1973a. Cyganie, „Ziemia Gorzowska", nr 6, s. 39-40
1973b. Cygański ruch artystyczny, „Ziemia Gorzowska", nr 7, s. 16-18
1973c. Liczebność,
rozmieszczenie
i struktura zatrudnienia ludności
cygańskiej
w Polsce, „Przegląd Geograficzny", t. X L V , z. 3, s. 625-630
1976.
Przemiany cygańskiej
rodziny, „Problemy Rodziny", nr 6192, s. 42-45.

i

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.