bc7ca707f4c1c220652b42141c487a43.pdf
Media
Part of Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego/ Antropolog wobec współczesności
- extracted text
-
Krzysztof Braun
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW
Kurpiowski palimpsest,
czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
Wyobraźmy sobie, że na starym pergaminie, pieczołowicie przechowywanym przez
jakąś społeczność, zapisano wszystko to, co świadczyło o specyfice jej codziennego
życia, więziach międzyludzkich, systemie wartości, światopoglądzie. Wydarzenia
dziejowe zatarły ten zapis, a na odzyskanym pergaminie zapisano nowe wiadomości.
Po latach społeczność, szukając swych korzeni, mozolnie odczytuje pierwotnie za¬
pisany tekst.
Współcześnie, liczyć to można od drugiej połowy lat 90., Kurpie Puszczy Zie¬
lonej są chyba najbardziej, obok Kaszub, aktywnym i ekspansywnym regionem et¬
nograficznym Polski. Prawie wszędzie, gdzie odbywają się duże imprezy folklory¬
styczne, jarmarki, spotkania promocyjne regionów itp., spotykamy kurpiowskie ze¬
społy folklorystyczne, stoiska z „łysoziańskim" chlebem, miodunką, „kozicowym
psiwem" i twórców ludowych z wycinankami, plecionkami, bursztynami lub orygi¬
nalnym pieczywem obrzędowym - adaptowanymi do współczesnego podniebienia
„fafernuchami". Jak to się stało, że obszar leżący na peryferiach Mazowsza, biedny
i powszechnie uznawany za zacofany, dziś osiąga dominującą pozycję nie tylko na
obszarze Polski centralnej, lecz również w rejonach kraju od niego odległych.
Spotykając Kurpiów na imprezie np. w Lublinie czy w Lubartowie, Węgorzewie
czy na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku, słyszymy dumnie wypowiadane de¬
klaracje: „Jesteśmy z Kurpiów, to, co przywieźliśmy to jest nasza sztuka, nasza regio
nalna k u l t u r a . . . " . A przecież jeszcze w latach 70. w Ostrołęce, czy nawet wewnątrz
regionu - w Kadzidle, Lipnikach czy Myszyńcu, nazwanie kogoś „Kurpiem" było
poważną obrazą i stanowiło pretekst do wszczęcia awantury i bijatyki. Określenie
„Kurp" było i jest szczególnie pejoratywne na terenach powiatu makowskiego
i przasnyskiego - „na szlachcie", dokąd Kurpie od połowy X I X w. masowo jeździli,
i jeżdżą do dzisiaj, do sezonowych prac polowych. Sami o sobie mówili Kurpie, że
są „Puszczakami" - mieszkańcami puszczy: Zielonej, Myszynieckiej, Nowogrodz¬
kiej lub Szkwańskiej. W najdawniejszej oficjalnej nomenklaturze nazywano ich jed
nak „Kurpikami": Sejm Rzeczypospolitej w 1735 r. podjął uchwałę „o poskromieniu
318
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
swawolnych Kurpików" (Volumina Legum 1860, s. 32), a uchwała Sejmu, króla i skonfederowanych stanów z maja 1792 r. wzywa do czynu Kurpików ze starostwa ostro
łęckiego i umożliwia stworzenie oddziałów broniących obszarów północnego M a
zowsza (Volumina Legum 1885, s. 455-456).
Ustalenia badawcze ostatniego ćwierćwiecza dowodzą, że Kurpie wcześniej niż
mieszkańcy innych regionów Polski mieli rozwiniętą, wynikającą z tradycji zwycza
jowego prawa bartnego, lokalną organizację społeczną, a także świadomość i przy
sługujących i m praw społecznych, i ciążących na nich obowiązków „obywatels
kich". Pisałem o t y m w artykule na temat etnomitu „zbrojnego Kurpia" (Braun 2007,
s. 531-537).
Wydaje się, że aby lepiej zrozumieć mechanizmy tworzenia się współczesnej
kurpiowskiej tożsamości, trzeba zmodyfikować paradygmat badawczy o opóźnie¬
niu kulturowym Kurpiowszczyzny w stosunku do reszty Polski i dystansie wynika¬
jącym z izolacji przestrzennej, a także paradygmat o jednolitości etnicznej i wyzna¬
niowej. N i e można mówić, „że jest opóźniona kulturowo", o społeczności, która od
dwóch wieków bierze udział w życiu politycznym kraju i daje niezbite dowody wy¬
sokiej świadomości patriotycznej.
M y ś l w a l k i zarysowała się w y r a ź n i e t y l k o w ś r ó d t y c h e l e m e n t ó w w a r s t w y w ł o ś c i a ń
skiej, k t ó r e w c z e ś n i e j już zerwały z a l e ż n o ś ć o d d w o r ó w i posiadały w i ę k s z e o ś w i e c e
nie, lepszy b y t , a p r z e d e w s z y s t k i m s a m o d z i e l n o ś ć (wsie rządowe, c z y n s z o w e ) , l u b
g d z i e p r z e c h o w y w a ł y się t r a d y c j e w a l k z n a j e ź d ź c a m i ( K r a k u s i , K u r p i e , o s a d n i c y
p u s z c z y r a d o m s k i e j ) ( Z i e j k a 1981, s. 23 - 2 4 ) .
Konstatuje Franciszek Ziejka i przytacza opinię Kazimierza Przerwy-Tetmajera:
„Walczyli również najmężniej Kurpie w puszczach swoich p o d Zygmuntem Padlewskim" (Przerwa-Tetmajer 1915, s. 94).
Peryferyjne położenie trudnego fizjograficznie obszaru nie jest równoznaczne
z izolacją przestrzenną, a stosunkowa niezamożność i samowystarczalność gospo¬
darstw nie oznacza niższego poziomu kulturowego. Opis życia mieszkańców Pusz
czy Myszynieckiej podany przez H i p o l i t a Gawareckiego w 1828 r. pokazuje stan
zamożności regionu, zakres światowych jak na ówczesne warunki kontaktów oraz
bogatą sferę zarobkowania pozarolniczego:
N i e u y r z y s z tam t y l k o w y d m y piaszczyste, o b s z e r n ą p r z e s t r z e ń z i e m i l o t n y m pias¬
k i e m z a s y p a n ą i d o u p r a w y n i e z d a t n ą . Bagna b ł o t n i s t e i lasy n i k c z e m n e , b o na l i c h y m
gruncie nawet sosnowe d r z e w o tępo i k r z y w o rośnie [ . . . ] . M i m o tak upośledzoney
o d n a t u r y p u s z c z y M y s z y n i e c k i e y m i e s z k a ń c y iey m o g ą się l i c z y ć d o z a m o ż n i e y szych włościan w Królestwie Polskim, a t o z p r z y c z y n następujących. [ . . . ] nie robią
p a ń s z c z y z n y i d a n i n ż a d n y c h w n a t u r z e nieuiszczaią, t y l k o płacą c z y n s z stały i nader
u m i a r k o w a n y . N a i c h p i a s z c z y s t y m g r u n c i e r o d z ą się o b f i c i e k a r t o f l e , na n i z i n a c h
i p r z y b ł o t a c h d o b r z e się udaie kapusta, wieprze, k t ó r y c h z n a c z n ą l i c z b ę nawet na p r z e daż wypasaią, d o s t a r c z a i ą i m o k r a s y a w i ę c e y t e ż Kurp d o ż y w n o ś c i nie p o t r z e b u i e .
319
Krzysztof Braun
[ . . . ] Z n a c z n y m n i e g d y b y ł y i c h s p o s o b e m z a r o b k u f u r m a n k i , d o k t ó r y c h są s p o s o b
n i , a k u p c y d a w n i e y p o w i ę k s z e y c z ę ś c i używali i c h d o s p r o w a d z a n i a t o w a r ó w z K r ó
lewca. Teraz t e n d o c h ó d u s z c z u p l i ł się dla K u r p i ó w p r z e z z a m k n i ę c i e g r a n i c y i z n i e
sienie k o m o r y w M y s z y ń c u , lecz n a t o m i a s t maią teraz z a r o b e k p r z y Chausse, d o k ą d
n a w e t za W a r s z a w ę z f u r m a n k a m i u d a w a l i się, iako t e ż p r z y w y w o z i e d r z e w a z lasów
Nadbuznych,
l u b o o d l e g ł y c h o m i l 7. d o 8. wynaimuią się. D o p o m a g a i m t e ż w i e l e p o
ł o ż e n i e i c h w ś r ó d lasów, w k t ó r y c h m o g ą z n a c z n ą l i c z b ę i n w e n t a r z y w y ż y w i ć i w y
rabiać r ó ż n e n a r z ę d z i a d r e w n i a n e [ . . . ] te na i a r m a r k a c h p o b l i s k i c h miast przedaią.
Z b i e r a i ą t e ż w i e l e g r z y b ó w , k t ó r e suszone d o W a r s z a w y w y w o ż ą . [ . . . ] D o z a r o b k ó w
k u r p i ó w n a l e ż y t a k ż e k o p a n i e b u r s z t y n u , k t ó r e S k a r b c o lat t r z y wydzierżawia
( G a w a r e c k i 1828, s. 5 7 - 6 1 ) .
Adam Chętnik, pisząc o bursztyniarstwie, wyznacza dla obszaru Kurpiowszczy
zny prawie 200 miejscowości, w których w X I X w. działały kopalnie bursztynu lub go
w mniejszych czy większych ilościach znajdowano (Chętnik 1952, s. 355-415). Dla
wykazania kontaktów Kurpiowszczyzny ze światem warto wspomnieć, że po III roz
biorze Polski, gdy Kurpiowszczyzna wchodziła w skład Prus Nowowschodnich, sy
stematyczne poszukiwania bursztynu w Puszczy Zielonej przeprowadzał przybyły
z Berlina pruski geolog Wolgram de Vozy (Zejszner 1844, s. 419-421). Wracając do
sposobów szukania zatrudnienia: w studium o zarobkowaniu pozarolniczym miesz
kańców wsi Królestwa Polskiego Józef Śmiałowski (1973) omówił znaczącą rolę tych
prac - przy budowie dróg, kolei, fabryk, przy wyrębie lasów oraz transporcie mate
riałów; prace furmanów, wozaków, flisaków. Kurpie przez cały X I X w. wykonywali
te zajęcia na obszarze Północnego Mazowsza.
Rzadko przywoływany opis życia codziennego Kurpiów stworzony przez H i p o
lita Gawareckiego jest podstawą do kreowanego w latach 80. X I X w. pierwszego
stereotypu Kurpia; warto przypomnieć, jak wówczas mieszkano w puszczy:
Jak u b i ó r k u r p i a i k u r p i a n k i iest p o s p o l i t y i n ę d z n y w p o r ó w n a n i u z o d z i e ż ą n a s z y c h
w ł o ś c i a n w i n n y c h o k o l i c a c h osiadłych, t a k z n o w u i c h d o m y mieszkalne i inne zabu¬
d o w a n i a ani są p o d o b n e d o lepianek n a s z y c h w i e ś n i a k ó w . I c h d o m m i e s z k a l n y z a z w y czay iest w w ę g i e ł w y s t a w i o n y o b s z e r n y o k n a iasne i duże, c z ę s t o k r o ć o k i e n n i c a m i
m a l o w a n y m i o p a t r z o n e . W e w n ą t r z i z b a i e d n a obszerna, d r u g a mnieysza i c z y s t o
u t r z y m y w a n e . Piec czasem polewany. N a p ó ł k a c h u s t a w i o n e są m i s y i inne n a r z ę d z i a
kuchenne. W g ł ę b i i z b y iest s t ó ł o c h ę d o ż n y , a p r z y o k n a c h w a r s z t a t y tkackie. N i e u y r z y s z t u w i z b i e mieszkalney cieląt, prosiąt i gęsi. D o tak p o r z ą d n e g o u t r z y m y w a n i a
b u d o w l i , służy n i e p o m a ł u p r z y k ł a d s ą s i e d z k i c h Pruss, g d z i e b u d o w l e r ó w n i e o c h ę dożne i w porządku utrzymywane, oraz łatwość o drzewo, które dawniey bezpłatnie,
dawane i m było, a dziś za nader umiarkowaną c e n ę iest sprzedawane
(Gawarecki
1828, s. 6 0 - 6 1 ) .
Pozytywny opis pracowitego Kurpia, gotowego oddać życie w obronie ojczyzny
tonują nieco opinie o jego ulubionym stylu życia. O ile wszystkie notatki mówią
o niezwykłej pracowitości i zapobiegliwości Kurpianek, o tyle Kurp mężczyzna jest,
320
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
zdaniem Gawareckiego, zupełnie inny: „W ogólności jednak lud płci męzkiey
w puszczy Myszynieckiej iest próżniacki, ieżeli nie ma zatrudnienia z furmanką nic
nie r o b i " (Gawarecki 1828, s. 59).
Pleban z Brańszczyka w Puszczy Białej, Bonifacy Ostrzykowski, po 20 latach co¬
dziennego obcowania z osadzonymi w okolicznych wsiach Kurpiami (osadnictwo
z połowy X V I I I w., po zniszczeniach wojny północnej) taki daje „malowniczy" opis
Kurpiów:
L u d t u t e j s z y p o s i a d a j ą c y ł a t w o ś ć wyżywienia, m i m o w r o d z o n ą c z e r s t w o ś ć , m o c n ą
b u d o w ą ciała i z d r o w i e , s p u s z c z a j ą c się na los, nie ma c h ę c i d o pracy, b o k a ż d y o d dzia¬
d ó w i n a d d z i a d ó w p r z y z w y c z a j o n y b ł ą k a ć się p o lasach, w k r ó t k i e j szarej k a t a n c e
i l e k k i c h łapciach, z t o r b ą , siekierką u pasa, w o k r ą g ł y m k a p e l u s z u , fuzyą u z b r o j o n y ,
taką ma n i e p o j ę t ą c h ę ć d o p o l o w a n i a , łowienia r y b , p s z c z ó ł p o d b i e r a n i a , ż e m u się
zdaje iż nie siejąc ani orząc, jak I z r a e l w z i e m i o b i e c a n e j , m o ż e b e z p r a c y siebie
i swoją w y ż y w i ć r o d z i n ę .
Z tej t o p r z y c z y n y n a ł o g o w e g o o p u s z c z e n i a się, na małym przestaje, i d z i e o g o d z i n i e
d z i e s i ą t e j d o r o b o t y i s c h o d z i z niej zawczasu, ani g o w i ę k s z y z y s k , ani żadna z a m o ż
n o ś ć d o przełamania t e g o nałogu nie p r z y w i e d z i e . N i e ma p r z e t o z a m o ż n o ś c i w do¬
mu t u t e j s z e g o w ł o ś c i a n i n a , ale za t o z a s t ę p u j e o c h ę d ó s t w o w z o r o w e , parę fałdzistych
s u k m a n , kilkadziesiąt k o s z u l własną jego ż o n y ręka w y r o b i o n e , parę k o n i , k i l k a k r ó w
składają j e g o d o b y t e k , a o n , c h o ć b y miał pieniądze, t y c h p r z e d światem nie w y d a ,
z a c h o w a n e w g ł ę b o k i m dole, c z ę s t o stają się w ł a s n o ś c i ą z i e m i .
K i e d y K u r p i o w i w y d o s t a r c z a chleb c z a r n y d o b r z e w y p i e c z o n y , a p r z y n i m w ó d k a
z m i o d e m , w t e d y śpiewa w e s o ł o p o lesie i w p i o s e n k a c h s w o i c h b i e d ę k w i e c i s t e j
p r z y r o d z i e p o w i e r z a , w i e c z ó r p o c h w a l a B o g a i s m a c z n i e w m a r z e n i u o b i e d z i e swo¬
jej zasypia ( O s t r z y k o w s k i 1856, s. 6 3 5 - 6 3 6 ) .
Beztroskie i względnie zamożne bytowanie Kurpiów kończy się w latach 80. X I X w.
Region dotykają przez kilka lat z rzędu klęski powodzi, nieurodzaju, wręcz głodu,
a co najgorsze: powszechnego, nałogowego alkoholizmu wśród mężczyzn - pili Kur¬
pie na umór, bo wódka była pocieszycielką, pozwalała na chwilę bodaj zapomnieć
0 przerażającej biedzie. W usprawiedliwieniu swego nagannego postępowania sięgali
Kurpie do biblijnych motywów: „Pan Jezus się rozochocił, beczkę wina kupił, / Wszyst
kich ludzi potraktował i sam też się upił" (Syska 1967, s. 140).
Dramatyczną sytuację próbują ratować miejscowe władze, proboszczowie, wiej¬
scy nauczyciele, właściciele ziemscy na obrzeżach puszczy. D o władz gubernialnych - płockich i łomżyńskich, także d o środowiska warszawskiej inteligencji, za
pośrednictwem apeli i licznych artykułów prasowych docierają prośby o pomoc
1 wsparcie dla głodujących, dotkniętych klęskami żywiołowymi Kurpiów. Apele te
zawierają, oprócz opisu dramatycznej sytuacji ludzkiej, także opis historii, życia
codziennego i dokonań Kurpiów, z podkreśleniem ich zasług patriotycznych i etyczno-moralnych w przeszłości. Przypomina się ich tradycje bartnicze, umiłowanie
wolności, udział w powstaniach narodowych, styl życia, zdolności artystyczne.
321
Krzysztof Braun
N i e bez racji przywołuje się fakt, że gdy w 1879 r. odbywały się obchody 50-lecia pracy pisarskiej Józefa Ignacego Kraszewskiego, przedstawiciele Zespołu „Lut¬
nia" z Ostrołęki zawieźli do Krakowa kałamarz i przybory biurkowe wykonane
z kurpiowskiego bursztynu przez ostrołęckich rzemieślników; zrobili to nielegalnie,
omijając carskie zakazy Podobnie H e n r y k Sienkiewicz, gdy przybył do Łomży
z odczytem o Śląsku, otrzymał bursztynowy kałamarz i bursztynową obsadkę d o
pióra. W ten sposób Kurpie stają się przedmiotem dyskursu społecznego w Kró¬
lestwie Polskim, na poziomie guberni i stolicy, a co ważniejsze, wśród środowisk in¬
teligenckich i naukowych.
Dzięki uzyskanej pomocy na początku ubiegłego stulecia poprawia się stan go¬
spodarczy Kurpiowszczyzny. Także w w y n i k u skutecznego oddziaływania środo¬
wisk nauczycielskich i Kościoła - misji w intencji abstynencji i zabiegów probosz¬
czów w Kadzidle, Łysych, Myszyńcu, Czarni - zostaje ograniczone pijaństwo Kur¬
piów, którzy publicznie wyrzekają się picia gorzałki. Powstaje nowy zwyczaj rodzinno-religijny: „wyrzeczysko". Kolosalne znaczenie dla poprawy zamożności regionu
ma także emigracja sezonowa do prac polowych w pobliskich Prusach Wschodnich
oraz emigracja stała do Ameryki. Adam Chętnik szacuje, że w latach 1912-1914 za
ocean wyjechało około 20 tysięcy Kurpiów. Dane te wydają się poważnie przesa¬
dzone, ale nawet zmniejszone o połowę, wobec około 160 wsi kurpiowskich, dają
szokującą liczbę ponad 60 emigrantów z każdej.
Należy jeszcze wspomnieć o problemach etnicznych i wyznaniowych ( M i r o n czuk 2007) na Kurpiowszczyźnie. Przełom X V I I I i X I X w. to koniec jednolitości et¬
nicznej (polskiej) i wyznaniowej (katolickiej). Po trzecim rozbiorze pojawiają się
Z y d z i , którzy na mocy zarządzenia króla Augusta I I I nie mogli mieszkać na ob¬
szarze powiatu ostrołęckiego. Na półtora wieku organizują handel „kramny" i skup
różnego rodzaju wyrobów wiejskich - głównie wykonywanych powszechnie tkanin
i poszukiwanego bursztynu. Organizują też przewóz nielegalnych emigrantów do
Prus i przemyt, głównie koni. Praktycznymi wykonawcami tego procederu są oczy¬
wiście Kurpie z nadgranicznych wiosek. Ta bliska i , co należy podkreślić, bezkon¬
fliktowa koegzystencja trwa do I I wojny światowej.
W okresie Prus Nowowschodnich pojawiają się protestanci: ewangelicy i kalwini.
Niewielka ich liczba pozostaje w Ostrołęckiem w okresie Królestwa Kongresowego
w związku z próbami uprzemysławiania regionu. O mentalności ówczesnych
ostrołęczan dobitnie świadczy wydarzenie następujące: ewangelik G o t f r y d Berg,
ożeniony z katoliczką Anną, zmarł w marcu 1842 r. i na cmentarzu w Ostrołęce
p o g r z e b a n y z o s t a ł G ł o w o na E w a n g e l i c k i e j , a n o g a m i na K a t o l i c k i e j c z ę ś c i C m e n t a
rza. [ . . . ] D z i a d y ( Ł u k a s z Parzych i Jan S t e f a ń s k i ) , k t ó r z y w y k o p a l i g r ó b na g r a n i c y
e w a n g e l i c k i e j i k a t o l i c k i e j c z ę ś c i c m e n t a r z a , z r o b i l i t o z p o w o d ó w s p r z e c z n y c h żą¬
dań - o b r o ń c a s ą d o w y P r u s i n o w s k i ( t e n sam k t ó r y c h c i a ł „ n a w r ó c i ć Berga") p o l e c i ł
im żeby wykopali grób w części katolickiej, a proboszcz Dłużniewski ewangelickiej
( M i r o n c z u k 2 0 0 7 , s. 2 5 - 2 6 ) .
322
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
Na początku X X w. pojawiają się na Kurpiach i zakładają własną świątynię w Dłu
gim Kącie mariawici — zwani „mankietnikami" lub „kozłowitami" — od nazwiska „ma
teczki" M a r i i Kozłowskiej, oraz marginalnie tzw. polskokatoliccy hodurowcy
— wyznawcy Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego.
W okresie I wojny światowej Kurpiowszczyzna była poważnie zniszczona wsku
tek i działań wojennych, i niszczycielskiej, rabunkowej gospodarki Niemców.
Okres bezpośrednio powojenny charakteryzuje zdecydowana pauperyzacja regio
nu, głównie przez powstanie, na skutek działów rodzinnych, ogromnej liczby karło
watych gospodarstw, które nie mogły prowadzić żadnej sensownej działalności
produkcyjnej. Sytuacja zaczyna się zmieniać po 1926 r., kiedy zaczęto na obszarze
całej puszczy przeprowadzać działania komasacyjne i melioracje. Miały one na celu
intensyfikację gospodarki rolnej i wprowadzenie nowocześniejszych zasad gospo
darowania. Zmiany postępowały jednak bardzo powoli, a gospodarka kurpiowska
w zdecydowanej mierze miała charakter samowystarczalnej. N i e przyniosły sukce¬
su próby zorganizowania produkcji chałupniczo-rzemieślniczej, nawet w tak d o m i
nującej dawniej dziedzinie wytwórczości jak tkactwo. Utworzone w 1927 r. z inicja
t y w y Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego spółdzielnie „Kurpianka"
w Myszyńcu i „Lipniczanka" w Lipnikach upadły już w 1932 r., ponieważ nie mogły
zorganizować odpowiedniego zbytu wyrobów, podołać kosztom przygotowania
przędzy barwienia itp. Część osób zaangażowanych w organizację tych spółdziel
ni spotkamy 20 lat później, pod koniec lat 40., w Kadzidle i w ministerstwie kultury
i sztuki, przy tworzeniu spółdzielni cepeliowskiej „Kurpianka".
W t y m samym czasie (1932 r.) z inicjatywy Józefa Warycha i Jana Bojkowskiego
powstaje w przygranicznej gminie Czarnia oddział Towarzystwa „Strzelec" — parami¬
litarnej organizacji, której zadaniem było przygotowywanie młodzieży wiejskiej do
służby wojskowej, wychowanie obywatelskie i kulturalne, organizowanie chórów, ze¬
społów artystycznych, czytelnictwa. W 1934 r. powstaje właśnie tam pierwszy zespół
folklorystyczny na Kurpiach. G d y oglądałem amatorskie fotografie zespołu sprzed
ponad 70 lat, zobaczyłem na aksamitnych czółkach (opaskach na głowie) dziewcząt
jasne plamki. W powiększeniu okazało się, że są to srebrne orzełki, gdyż tancerki, któ
rych sympatie byli członkami „Strzelca", tak właśnie zdobiły swoje stroje regionalne.
Z tragedii II wojny światowej Kurpiowszczyzna wyszła w stanie poważnego znisz¬
czenia i dezorganizacji społecznej. Okupacja, terror, kontyngenty, przesiedlenia i wy¬
wózki na roboty do Niemiec sprawiły że na obszarze Kurpiowszczyzny już od 1940 r.
działały konspiracyjne komórki różnych organizacji zbrojnych ruchu oporu, które
z czasem weszły w skład A r m i i Krajowej (Kijowski 1992, s. 49—56). Organizacyjnie
należały do rejonu Kadzidło, z placówkami w Lelisie, Kadzidle i Zbójnej, i rejonu M y
szyniec, z placówkami w Czarni, Myszyńcu, Turośli i Łysych. Wspomnienia d o
wódcy A K Rejonu Myszyniec Kazimierza Stefanowicza (Stefanowicz 1998) poka
zują, jakie działania, oprócz akcji stricte wojskowych, podejmowały jednostki A r m i i
Krajowej i jak wyglądał udział w nich i zaangażowanie Kurpiów. W a r t o zaznaczyć,
323
Krzysztof Braun
o czym pisze we wspomnieniach Stefanowicz, że mundury dla AK-owców były szyte
przez miejscowych krawców, z tkanin wykonanych we wsiach na obszarze gminy. Tak¬
że specjalne pojemniki na pociski do moździerzy wykonywano na miejscu z tradycyj
nej plecionki z korzenia. Można je zobaczyć w Ośrodku Etnograficznym w Lelisie.
Jesienią 1944 r. rozpoczyna się na terenie powiatu ostrołęckiego organizowanie
placówek administracyjnych władzy ludowej. Przypomnę tu, że powiat ostrołęcki
jest przedzielony Narwią na dwie części: północną - właśnie Kurpiowszczyznę, i po¬
łudniową, zamieszkaną przez ludność pochodzenia drobnoszlacheckiego, o czym
praktycznie nigdy się nie wspomina (!). Okres „kształtowania się władzy ludowej"
na północnym Mazowszu to biała plama w historii. Jedynym opublikowanym dotąd
tekstem, który rzuca nieco światła właśnie na atmosferę powojennego życia na
Kurpiowszczyźnie, jest artykuł Benona Dymka z 1984 r. Uznaję je za ważne, więc
przywołam bez komentarza nieco danych z tego artykułu:
C o n a j m n i e j s z e ś ć t y s i ę c y l u d z i wraca d o miasta [ O s t r o ł ę k i ] z k i l k u m i e s i ę c z n e j , a na¬
w e t k i l k u l e t n i e j tułaczki w y s i e d l e n i o w e j i e w a k u a c y j n e j - z a b i e d z o n y c h , w y g ł o d z o ¬
n y c h , o b d a r t y c h i z r u j n o w a n y c h m a t e r i a l n i e , o c z e k u j ą c p o m o c y w w y ż y w i e n i u , za
o p a t r z e n i u w o b u w i e i o k r y c i e ( D y m e k 1984, s. 147).
J u ż o d p i e r w s z y c h d n i p r z e c i w k o a p a r a t o w i n o w e j w ł a d z y w y s t ą p i ł y o r g a n i z a c j e pra¬
w i c o w e , reakcyjne, starające się z d y s k r e d y t o w a ć n o w y ustrój, przeniknąć d o jego o g n i w
i z w a l c z a ć g o w s z e l k i m i d o s t ę p n y m i środkami, w ł ą c z n i e z walką o r ę ż n ą . P o z o s t a j ą c e
w p o d z i e m i u organizacje, g ł ó w n i e s p o d z n a k u N S Z i W i N , ale t a k ż e c z ę ś c i A K , roz¬
p o c z ę ł y t e r r o r y s t y c z n ą a k c j ę p r z e c i w k o l u d z i o m p r o w a d z ą c y m reformę rolną oraz
p r z e c i w k o c h ł o p o m , k t ó r z y z i e m i e te b r a l i i ośmielali się d o k o n y w a ć na niej zasie¬
w ó w . W p o w i a t a c h o s t r o w s k i m i o s t r o ł ę c k i m b a n d y c i b i l i c h ł o p ó w w i o z ą c y c h kon¬
t y n g e n t i z a b i e r a l i i m k o n i e ( D y m e k 1984, s. 151) .
1
Z o p ó ź n i e n i e m p o w s t a w a ł y o r g a n i z a c j e PPR. K P PPR u k o n s t y t u o w a ł się o s t a t e c z n i e
d o p i e r o 1 marca 1945 r. I sekretarzem b y ł o d stycznia z n a n y komunista Jan K ę d z i e r s k i
z B o r a w e g o [ . . . ] . 11 maja 1945 b a n d a z a m o r d o w a ł a J. K ę d z i e r s k i e g o ( D y m e k 1984,
s. 149).
N a t e r e n i e w o j e w ó d z t w a warszawskiego, z w ł a s z c z a w jego
północno-wschodniej
c z ę ś c i , d z i a ł a l n o ś ć z b r o j n e g o p o d z i e m i a była p r o w a d z o n a z d u ż y m n a s i l e n i e m . B y ł o
1
W a r t o t u przypomnieć, że język władzy ludowej nadał na dziesiątki lat słowu „banda", „bandyci"
specjalne znaczenie. N a V I I sesji K R N (1945 r.) Władysław Gomułka mówił: „Sanacyjni i reakcyjni ban¬
d y c i , w y r z u c e n i za burtę życia politycznego Polski, próbują jeszcze wykorzystać dokonane zjednocze¬
nie wszystkich grup i odłamów d e m o k r a t y c z n y c h narodu dla uwicia sobie gniazd w różnych demokra
t y c z n y c h u g r u p o w a n i a c h koalicji rządowej, w organizacjach społecznych i wychowawczo-oświatow y c h , jak t e ż w aparacie państwowym". Z n a m i e n n a jest relacja z manifestacji 22 lipca 1946 r „Drgnął
n i e r u c h o m y dotąd las różnokolorowych sztandarów. Takiej defilady młodzieży Warszawa jeszcze nie
widziała. » W y t ę p i m y bandy leśne N S Z « - obiecują białe l i t e r y na c z e r w o n y m transparencie" ( K r o h ,
Magierowa, w druku).
324
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
t o p o d z i e m i e R O A K , W i N , N S Z , działał r ó w n i e ż cały szereg b a n d b e z o k r e ś l o n e g o
zabarwienia politycznego. N a K u r p i a c h szczególnie o k r u t n e i k r w a w e były bandy
„ M ł o t a " , „Lasa", „ O r z e c h a " , „ R o m a n a " , „ C i e m n e g o " ( D y m e k 1984, s. 1 5 5 - 1 5 6 ) .
Jeden z p i e r w s z y c h a k t ó w t e r r o r u w O s t r o ł ę c k i m z o s t a ł d o k o n a n y w B o r a w e m w no¬
c y z 21 na 22 l u t e g o 1945 na n o w o w y b r a n y m b u r m i s t r z u O s t r o ł ę k i Stefanie U r b a ń
s k i m , k t ó r e g o z a m o r d o w a n o w r a z z synem M a r i a n e m [ . . . ] . N a s t ę p n i e w n o c y z 5 na
6 marca 1945 o d d z i a ł W i N z a m o r d o w a ł A n t o n i e g o M o r a w s k i e g o , znanego na Kur¬
p i a c h komunistę. [ . . . ] 16 k w i e t n i a 1945 d o k o n a n o n a p a d u na p o s t e r u n e k M O w T u rośli, w n a s t ę p n y m d n i u na p o s t e r u n e k w Z b u j n i e , w n o c y z 18 na 19 t e g o miesiąca na
p o s t e r u n e k M O w Ł y s y c h , a 19 k w i e t n i a z a m o r d o w a n o w T r o s z y n i e m i l i c j a n t a ( D y
m e k 1984, s. 156).
N o c y z 17 na 18 maja 1945 d o k o n a n o n a p a d u na M y s z y n i e c , z n i s z c z o n o p o s t e r u n e k
M O i urząd g m i n n y [ . . . ] N a K u r p i a c h w y s t ę p o w a ł o zarzewie w o j n y d o m o w e j , w k t ó
rej n a j w i ę k s z e o f i a r y p o n i o s ł o PPR, ale m o r d o w a n i b y l i t a k ż e l u d o w c y socjaliści, b e z
p a r t y j n i ( D y m e k 1984, s. 156).
D o p i e r o w k o ń c u 1948 r o k u r o z b i t e z o s t a ł o z b r o j n e p o d z i e m i e w p ó ł n o c n o - w s c h o d
niej części w o j . warszawskiego. Sporadyczne napady powtarzały się jeszcze w r o k u 1949,
a n a w e t w 1950 ( D y m e k 1984, s. 159).
Zofia Niedziałkowska, autorka kilkakrotnie wznawianej monografii Ostrołęki,
doprowadziła opis historii miejscowości do 1945 r. G d y zapytałem ją kiedyś, dlaczego
nie opisała współczesności ukochanego miasta, odpowiedziała, że aby mogła napisać
o t y m rzetelnie, musi wymrzeć pierwsze powojenne pokolenie ostrołęczan i Kurpiów.
Kiedy obserwuję współczesne postawy i zachowania mieszkańców miasta i, delikat
nie mówiąc, „żywy dyskurs społeczny" wokół odsłoniętego w 2008 r. przez prezy¬
denta RP pomnika Zołnierzy Wyklętych, stwierdzam, że miała całkowitą rację.
W czasie gdy pisałem ten tekst, została opublikowana bardzo obszerna praca
(950 stron) poświęcona ruchowi oporu przeciw organizacji władzy ludowej na tere
nie powiatu ostrołęckiego (Krajewski 2009). W kontekście przytoczonej wypowie¬
dzi Z o f i i Niedziałkowskiej znamienne jest to, że część nakładu, jak twierdzą miesz¬
kańcy Ostrołęki, nie została przez władze miasta, które współfinansowały książkę,
dopuszczona do wolnej sprzedaży i leży zamknięta w magazynie. Warta przytocze¬
nia jest konkluzja jednego z autorów książki na temat uznawanego przez Kurpiów
systemu wartości w zetknięciu z perspektywami, które niosła władza ludowa:
Z n a c z n ą c z ę ś ć ludności p o w i a t u stanowili Kurpie, zamieszkujący g m i n y położone
w P u s z c z y Z i e l o n e j ( K u r p i o w s k i e j ) . G o s p o d a r s t w a w i o s e k o s t r o ł ę c k i c h b y ł y na o g ó ł
d r o b n e i u b o g i e - w y d a w a ć b y się w i ę c mogło, iż i c h mieszkańcy, c z ę s t o s z u k a j ą c y
d o r y w c z e g o z a r o b k u daleko p o z a m i e j s c a m i s t a ł e g o zamieszkania, s t a n o w i ć b ę d ą
w niejako n a t u r a l n y s p o s ó b klasową klientelę p a r t i i k o m u n i s t y c z n e j sprawującej w Pol
sce p r z e z 45 lat ( p o 1944 r.) d y k t a t o r s k ą w ł a d z ę . O k a z a ł o się j e d n a k , że przywiązanie
325
Krzysztof Braun
d o w o l n o ś c i , w i a r y p r z o d k ó w i n a r o d o w e j t r a d y c j i b y ł o silniejsze i sprawiło, iż Z i e m i a
O s t r o ł ę c k a stała się p r z e z p i e r w s z y c h dziesięć lat p o t z w . w y z w o l e n i u j e d n y m z bastio¬
n ó w r u c h u o p o r u p r z e c i w k o m u n i s t y c z n e m u r e ż i m o w i ( K r a j e w s k i 2 0 0 9 , s. 16).
Powojenni mieszkańcy Kurpiowszczyzny stanęli przed dylematem: jak żyć po¬
między silną i obiecującą wiele dobrego władzą ludową, do której nie mieli zaufa¬
nia, bo reprezentowała wrogie i m wartości, a coraz bardziej nieokreślonym zbroj¬
nym podziemiem, które wiele żądało bez jakiejkolwiek perspektywy zmian na lep¬
sze. Stanisław Ceberek, organizator ruchu folklorystycznego i późniejszy działacz
ludowy, przywołuje we wspomnieniach takie wydarzenie:
W r o k u 1948 ó w c z e s n y w ó j t g m i n y M y s z y n i e c - Kulas prosił mnie, a b y m p o j e c h a ł
w r a z z z e s p o ł e m na ś w i ę t o l u d o w e d o Warszawy. Prosił mnie, ż e b y m p o j e c h a ł , g d y ż
jego z k o l e i prosił o t o starosta, a n i k t nie c h c i a ł j e c h a ć . Z e b r a l i ś m y się i ruszyliśmy
w d r o g ę d o Warszawy. Po d r o d z e j e d n a k k t ó r y ś z a r m i i p o d z i e m n e j p o w i e d z i a ł d o
m o i c h l u d z i , ż e k t o k o l w i e k p o j e d z i e na t o ś w i ę t o r a z e m z C e b e r k i e m , o d p o w i e za t o
głową. W o b e c czego wróciliśmy. Po ś w i ę t a c h w M y s z y ń c u na r y n k u jakaś k o b i e t a
zaszła d r o g ę m o j e j m a t c e i powiedziała, ż e za w s p ó ł p r a c ę z k o m u n i s t a m i zabiją m n i e
[ . ] . P r z y s z l i p e w n e j nocy, kazali nam się z o j c e m p o ł o ż y ć na b r z u c h u , p r z y s t a w i l i
k a r a b i n y d o g ł o w y i nie kazali się r u s z a ć . [ . ] Z a b r a l i nam z d o m u w s z y s t k o , u b r a n i a ,
o b u w i e , n a k r y c i a z ł ó ż e k , w s z y s t k o , co b y ł o w szafie i w k u f r z e . Byliśmy p r a w i e n a d z y
z o s t a l i ś m y z o j c e m t y l k o w k o s z u l i i w kalesonach. Byliśmy n ę d z a r z a m i na s w o i m
1 7 - h e k t a r o w y m g o s p o d a r s t w i e . Potem l u d z i e dawali nam to, c o k t o m ó g ł : j e d e n b u t y
d r u g i marynarkę. I u b r a l i nas jak m o g l i . N i k t m i nie wierzył, j e d n i mówili, ż e t r z y m a m
z p a r t y z a n t a m i , i n n i , ż e z U B , a t o nie b y ł o prawdą. Jeszcze i n n i mówili „Jeden B ó g
w i e " ( C e b e r e k 2 0 0 1 , s. 7 8 ) .
N i e ma opublikowanych wspomnień z terenu Kurpiowszczyzny dotyczących
tego okresu. Jedynym materiałem podającym nieco informacji są materiały z kon¬
kursu pamiętnikarskiego zorganizowanego przez Związek Kurpiów w 1999 r. (Pajka
2000).
Trudno to udowodnić, ale w moim przekonaniu decydującym o obecnym stanie
regionalnej tożsamości kurpiowskiej momentem było pojawienie się w 1945 r. w Ka¬
dzidle pochodzącego spod Zbaraża ks. Mieczysława Mieszki, kapelana 76. pp Ar¬
mii Krajowej, obwodu Wysokie Mazowieckie. Parafia kadzidlańska pozbawiona
była proboszcza od 1939 r. - sześć lat. Podczas wojny kościół zamieniono na skład
siana, paszy, zboża, także czasowo na magazyn niemieckich materiałów wojsko¬
wych. Zniszczenia parafii i Kadzidła były ogromne: we wsi spalono ponad 120 gos¬
podarstw. W styczniu 1945 r. żołnierze A r m i i Czerwonej I I I Frontu Białoruskiego
zdewastowali kościół i rozkradli całkowicie plebanię i większość zachowanych
w Kadzidle domów. Wśród ludności panowało całkowite rozprzężenie, brakowało
środków do życia i jakiejkolwiek administracji terenowej. W tej sytuacji oprócz
działalności stricte duszpasterskiej proboszcz Mieszko zajął się organizacją życia
326
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
społecznego i gospodarczego parafii. Ciekawe i zupełnie nowe materiały zebrała
Oktawia Kasztelewicz w swojej pracy laboratoryjnej (Kasztelewicz 2006).
Priorytetem działań proboszcza były z jednej strony opieka społeczna, edukacja
i wychowanie patriotyczne, z drugiej poprawa b y t u materialnego parafian — zorga¬
nizowanie zajęć, które były proste, bliskie, łatwe dla miejscowej ludności. W Kadzi¬
dle pojawiły się siostry zakonne (bezhabitowe, trzeciego zakonu), które organizo¬
wały dla Kurpianek naukę haftu. Paradoksalnie wykonywano głównie haftowane
sztandary a właściwie jedynym odbiorcą były komunistyczne organizacje, jedyne, któ¬
re musiały je mieć. Początkiem „wielkiego triumfu kurpiowskiego folkloru", w moim
przekonaniu , było zorganizowanie w 1947 r. w kadzidlańskiej plebanii pierwszej w y
stawy sztuki kurpiowskiej, na którą zaprosił ks. Mieszko przedstawicieli tworzącego
się w Warszawie Związku Spółdzielni Przemysłu Ludowego, późniejszej „Cepelii".
Na święto 22 Lipca powstał zalążek zespołu ludowego, a zimą w kościele wysta
wiono jasełka. W 1949 r. ks. Mieszko podjął próbę nakręcenia filmu folklorystycz¬
nego o kurpiowskim weselu, według scenariusza ks. Władysława Skierkowskiego
z 1928 r.; aktorami byli mieszkańcy Kadzidła, a konsultantem Adam Chętnik. Zdję¬
cia przerwano z powodu ingerencji władz politycznych, żądających usunięcia z fil¬
mu elementów „klerykalnych". Film został dokończony po kilku latach, w domu Cze
si Konopkówny w Tatarach. O d tej pory Kurpiowszczyzna — jej sztuka, folklor, dzieje
— jest stale obecna w polskim dyskursie społeczno-kulturalnym i naukowym.
Wydarzenia z następnych lat mogłyby stanowić materiał do filmowego scenariusza
o t y m , jak rozwijała się polska wieś i jak wyglądała w czasach PRL-u nieustanna wza¬
jemna gra ludzi, Kościoła i władzy ludowej. Znam to z autopsji, gdyż Kurpiowszczy¬
znę poznawałem od drugiej połowy lat 60., rozmawiałem z wieloma uczestnikami
tych wydarzeń, a w 1972 r. pisałem dla związku „Cepelia" (Braun 1976, s. 115—141)
pracę o relacjach pomiędzy spółdzielnią „Kurpianka" a lokalną społecznością.
By przywołać atmosferę ówczesnych wydarzeń, przedstawię kilka z nich. W 1948 r.
pracownicy związku „Cepelia" zatrzymali się u księdza Mieszki w drodze do M y ¬
szyńca, gdyż planowano tam założenie — z wykorzystaniem przedwojennych trady¬
cji — spółdzielni artystycznej. Ksiądz serdecznie ich ugościł, a do Myszyńca posłał
wiadomość, że jadą do nich „specjalni z Warszawy", żeby zakładać kołchoz albo
spółdzielnię produkcyjną. Pracownicy napotkali zdecydowany opór myszynieckiej
społeczności i z niczym wrócili do Kadzidła.
Proboszcz Mieszko zaproponował i m lokalizację w Kadzidle, sprzedaż odpo¬
wiedniego terenu na budowę zakładu i pomoc w zatrudnieniu pracowników — cha¬
łupników. Parafia za zgodą kurii sprzedała ziemię, z czasem powstał duży tkacki
zakład przemysłowy pracujący na dwie zmiany i zatrudniający w swym najlepszym
okresie kilkuset dostawców. Ks. Mieszko został dożywotnim honorowym preze¬
sem „Kurpianki", a setki ludzi wspomina go jako swego dobroczyńcę: „Niech mu
Pan Bóg da niebo, ale ja mam dzisiaj rentę, a za co mam? A za to, że bębniła te kros¬
na. Nogami się naprzebierała czy to ręcznie, bo to były chałupnicze i na zwartym
327
Krzysztof Braun
zakładzie. I za to mam rentę dzisiaj". A inna informatorka mówi: „W szczycie »Kurpianka« zrzeszała 650 członków, czyli 650 rodzin miało tutaj zatrudnienie. Bo zrze¬
szona była matka czy ojciec, ale całe rodziny wykonywały. Czyli tyle ludzi miało
zatrudnienie, tyle ludzi miało na chleb" (Kasztelewicz 2006).
Postacią równie ważną dla Kurpiowszczyzny była, zmarła w 1993 r., Czesława
(Czesia) Konopkówna z Tatar k. Kadzidła. Jej rodzice, Marianna i Konstanty, zwią¬
zani byli przed wojną ze spółdzielnią „Lipniczanka" i tam zaprzyjaźnili się z jedną
z działaczek TPPL Haliną Nowosadową i Janiną Orynżyną z kręgu przedwojen
nego „Ładu", po wojnie pracownikiem dyrekcji Cepelii. Opowiadała mi w latach 70.
Czesia Konopkówna o swym nigdy niespłaconym długu wdzięczności wobec obu
pań. O t ó ż przed śmiercią Marianna Konopka prosiła Halinę Nowosadową o opiekę
nad małą Czesią, która już jako mała dziewczynka przejawiała wybitne zdolności ar¬
tystyczne. Po wojnie, gdy Nowosadowa była pracownikiem departamentu plastyki
ludowej w ministerstwie kultury i zorganizowała w 1948 r. konkurs na chatę kurpiow
ską, artystyczna ekspozycja chaty w Tatarach, gdzie mieszkała już sama Czesia K o nopkówna, otrzymała pierwszą nagrodę. Także w późniejszych latach jej zdolności
i kunsztowne wycinanki zapewniały jej pierwsze miejsca w konkursach (Kolago 1949;
Wystawy i konkursy 1952, s. 551—567). Niekwestionowaną czołową pozycję wśród
kurpiowskich, a może i krajowych twórców dała Konopkównie wystrzyżona w 1953 r.
wycinanka typu „leluja" w kształcie warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki oraz wy¬
cinanki z motywem planu sześcioletniego. Te prace były interpretowane jako do¬
wód akceptacji i poparcia środowisk wiejskich dla ideologii państwa ludowego.
Była twarzą Kurpiowszczyzny i jedną z najpopularniejszych polskich twórczyń
ludowych. W i d z i m y ją na plakatach L O T - u i Polskich L i n i i Oceanicznych, jeździ po
całym świecie z zespołem „Kurpianka" oraz oficjalnymi delegacjami resortu kultury.
M i m o że pomiędzy Czesią, która w spółdzielni była najważniejszą osobą po preze
sie, a chałupnikami istniały bardzo duże animozje na tle swoistego nepotyzmu, spo¬
łeczność kurpiowska była z niej dumna i uważała ją za najlepszego ambasadora Kur¬
piów w Warszawie. A z tego zadania Konopkówna wywiązywała się doskonale, pro¬
mując kulturę kurpiowską gdzie tylko mogła.
Najszerzej otwartym dla Kurpiów oknem na świat był zespół folklorystyczny (li¬
czący kilkadziesiąt osób), który promował kurpiowski folklor dosłownie na całym
globie. Początki zespołu są wcześniejsze niż moment założenia spółdzielni, sięgają
bowiem pierwszych lat powojennych. Już w 1947 r. istniała tu kapela Józefa Mroza
— harmonisty (Gadomski 1982, s. 6). Praca w zespole folklorystycznym i spółdzielni
zapewniała bardzo duży prestiż i warto było o nią zabiegać. Dla społeczności wiązała
się z zarobkiem i pozycją społeczną — dawała możliwość otarcia się o wielki świat.
N o w e wartości, które można by wiązać z kategoriami świadomości regionalnej,
pojawiły się po 1975 r., po utworzeniu województwa ostrołęckiego i struktury gmin.
Wartości kulturowe, wówczas inaczej rozumiane niż obecnie (nie używano określe¬
nia „dziedzictwo"), stały się elementem pewnej specjalizacji gmin: każda z nich miała
328
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
własne święto, eksponowany zwyczaj ludowy przegląd zespołów, konkurs na coś kur
piowskiego - np. na „gadkę kurpiowską", dla przypomnienia gwary; w Myszyńcu
odbywało się „Miodobranie Kurpiowskie", w Kadzidle inscenizowano wesela kur
piowskie, a w Łysych organizowano konkurs na najpiękniejszą kurpiowską palmę.
Należy t u przypomnieć, że Kurpiowszczyzna od połowy lat 50. była obszarem sys
tematycznych badań etnograficznych środowiska warszawskiego. Powstały dzie
siątki prac, filmów, książek i artykułów o etnografii i kulturze tego regionu, z t r z y t o mową monografią Kurpie. Puszcza Zielona na czele. M i e l i więc organizatorzy życia
kulturalnego Kurpiowszczyzny ogromny materiał do poszukiwań i przypominania
społeczności kurpiowskiej zapomnianych treści kulturowych z dziejów ich regionu.
O d tego również okresu datuje się działalność popularyzatorska i wydawnicza Sta
cji Naukowej Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych (Pajka 2008, s. 182-191),
która, najpierw kierowana przez etnografa Bernarda Kielaka, później przez socjolo¬
ga regionalistę Stanisława Pajkę, przygotowała kilkadziesiąt broszur na temat his¬
torii i tradycji regionu oraz prowadziła w Ostrołęce wyjazdowe studia doktoranckie
z kilku dziedzin: historii, socjologii i pedagogiki dla nauczycieli z regionu. Z pełną
odpowiedzialnością można stwierdzić, że efektem działalności M O B N jest wyksz¬
tałcenie środowiska ostrołęckiej inteligencji, skupionej obecnie wokół Ostrołęckie
go Towarzystwa Naukowego i m . Adama Chętnika.
Procesy transformacji ustrojowej po 1990 r. spowodowały na Kurpiowszczyźnie
powszechny, czasem przesadny, nawrót do eksponowania swojej specyfiki regional¬
nej. Treści regionalne są rozumiane (i słusznie) jako atrakcja i przynęta w programach
promocji gmin i agroturystyce. N a obszarze Puszczy Zielonej działa kilkanaście
organizacji pozarządowych, których celem jest promowanie atrakcji własnej gminy
lub wsi, a w swych działaniach wszyscy wykorzystują kurpiowskie dziedzictwo kul¬
turowe. Przykładem manifestowania istnienia Kurpiów jest np. organizowana przez
Związek Kurpiów impreza pod nazwą „Przyjechał Kurpś do Warszawy", na której
prezentuje się w stolicy folklor i „tradycyjne pożywienie puszczańskie" (zdziwiłby
się dawny Kurp, gdyby zobaczył niespotykane u niego smakołyki). Podobnym przypomnieniem-manifestacją była np. msza w gwarze kurpiowskiej, odprawiona przez
proboszcza z Myszyńca, ks. Zbigniewa Jaroszewskiego, w adwencie 2008 r.
Współcześnie sferą najbardziej sprzyjającą odbudowywaniu lokalnej kompeten
cji kulturowej na Kurpiach jest agroturystyka. W kilku gospodarstwach powstały
miniekspozycje etnograficzne, które mają stanowić atrakcję dla gości. Stosowane
jest także włączanie turystów w tradycyjne działania świąteczne: wspólne gotowa¬
nie kurpiowskich potraw, lepienie nowolatka, skrobanie pisanek itp. Bramy i wjazdy
do gospodarstw są ozdabiane figurami i kapliczkami z postaciami św. Jana N e p o m u
cena lub św. Rocha. Powszechnie w tego typu działaniach jest wykorzystywana tra¬
dycyjna symbolika kurpiowska - aby ją zastosować, trzeba szukać, trzeba przypo¬
minać sobie elementy które dawniej były ważne dla codziennego i zgodnego funkcjo
nowania społeczności. Impulsy przychodzą z zewnątrz,- w 2003 r. wydano reprint
329
Krzysztof Braun
dzieła Władysława Skierkowskiego Puszcza Kurpiowska w pieśni; w tomie trzecim znaj¬
dujemy opis „bożych obiadów", zanotowany w kilku wsiach gminy Zalas. Dało to
asumpt do odtworzenia tego bardzo archaicznego zwyczaju, który odbywa się
współcześnie, w formie zamkniętej dla osób spoza społeczności, tylko w tych wsiach,
w których Skierkowski spisał teksty. Odnaleziono nawet przechowywane od wielu
lat na strychach zeszyty z zanotowanymi tekstami zwyczajowych pieśni.
Zastanawiało mnie zawsze to, że Kurpie, ludzie od zawsze głęboko religijni, nie
mają w swoim regionie ośrodka kultowego czy sanktuarium maryjnego. N i e wspo¬
mina o nich również literatura. Okres po 1990 r. przyniósł p o d t y m względem zmia
ny: w wyniku objawień, jakich doznał w tymże roku miejscowy rolnik Stefan Gwiaz
da, zmarły w 2002 r. jako nieuznany przez hierarchię kościelną stygmatyk, powstało
sanktuarium M a t k i Bożej Miłosierdzia i klasztor sióstr klarysek w Wykrocie. We
dług miejscowej opowieści Gwiazda spotkał starą kobietę, która poprosiła go o chleb.
Po chwili zniknęła, a na niebie ukazały się krzyż i korona. W ciągi dwóch lat Gwiazda
miał 14 objawień — spotkań z Matką Boską, która wyrażała swe życzenia: modlitwy
wkopania krzyża bez użycia narzędzi, zbudowania „kapliczki-domku", namalowa¬
nia jej wizerunku, wreszcie budowy kościoła. Wszystkie życzenia Gwiazda spełniał,
ale gdy przyszło do budowy kościoła — stał się cud: o t o pojawił się kanadyjski ka¬
płan, ks. Roman Hope, który podczas modlitwy dowiedział się o potrzebie Gwiaz
dy a ponieważ jest „niewolnikiem M a t k i Bożej", postanowił pomóc w budowie.
Kościół został konsekrowany w 1999 r. jako sanktuarium. Prawdziwym jednak miejs¬
cem kultu jest „kaplica-domek", przy której Gwiazda wkopał krzyż własnymi rękami.
Tam przychodzą wierni, potrzebujący, proszący. Zostawiają wota: szkolne tarcze,
święte obrazki, zwykłe kartki z intencjami. Zapełniają liczne zeszyty przejmującymi
i wzruszającymi prośbami d o M a t k i Bożej. Sanktuarium w pobliżu jest tylko oka¬
załym, poświęconym budynkiem (Ceberek 2000).
Drugie sanktuarium kurpiowskie powstało w 2004 r. w wyniku przypomnienia (?)
niespójnej legendy (Kosińska 2002, s. 28—29) o ścięciu cudownej sosny bartnej i obja
wieniu się M a t k i Bożej dwu dziewczętom Kurpiankom: Marcynie i Rozynie. Dzisiaj
w Dąbrówce, „gdzie barć cudowna stała", istnieje prężnie rozwijające się sanktuarium
Matki Boskiej Dąbrowskiej. Przytaczane podania i legendy które uwiarygodniają dawność sanktuarium, nawiązują do historii Kurpiów i ich symboliki regionalnej, stano
wią jednocześnie ważne wsparcie dla lokalnej tożsamości mieszkańców regionu.
Obserwacja religijno-społecznych zachowań Kurpiów pozwala przewidywać, że
następne sanktuarium może powstać we wsi Duglasy, gdyż stamtąd pochodzi cu¬
downie odnaleziona figura M a t k i Boskiej, która (jak mówi przypomniana legenda)
wspierała Kurpiów walczących w powstaniu styczniowym.
Kurpie jako grupa etnograficzna mają 350-letnią historię. W y t w o r z y l i oryginal¬
ną kulturę w sferze zarówno materialnej, jak duchowej, w sztuce, systemie wartości,
lecz także w zakresie świadomości narodowej i obywatelskiej. Bez pisanych kronik
lokalnych wydarzeń pamięć o wielu rzeczach zanikła, zapamiętano wydarzenia
330
Kurpiowski palimpsest, czyli o odtwarzaniu wzoru kulturowego
nowe, ważniejsze dla codziennego życia społeczności. Dziś z satysfakcją możemy
obserwować, jak mieszkańcy regionu prawie powszechnie podejmują trud w y d o b y
cia z zapomnienia i odtworzenia swego kulturowego dziedzictwa.
Bibliografia
Braun K.
2007
Kurp zbrojny - powstanie regionalnego etnomitu, w: W mazowieckiej przestrzeni kultu
rowej, Warszawa, s. 5 3 1 - 5 3 7
1976
Kurpie. Puszcza Zielona, w: Analiza wytwórczości ludowej na tle przemian społeczno-go¬
spodarczych wsi i działalności spółdzielni regionalnych „Cepelia", Warszawa, s. 115-141
Ceberek S.
2001
2000
Dzieje mojej Ziemi Kurpiowskiej i ludu kurpiowskiego (historia), Warszawa
O objawieniach Matki Bożej w Wykrocie, W y k r o t
Chętnik A .
1952
Przemysł i sztuka bursztyniarska nad Narwią,
„Lud", t. 39, s. 355-415
Dymek B.
1984
Walka o społeczne i narodowe wyzwolenie oraz rozwój regionu (1864-1975), w: Dzieje
ziem województwa ostrołęckiego, red. K. Braun, Warszawa, s. 117-164
Gadomski H .
1982
Kurpiowskie zespoły folklorystyczne, Ostrołęka
Gawarecki H .
1828
Pamiętnik historyczny płocki, Warszawa
Kasztelewicz O.
2006
Życie i działalność księdza Mieczysława
wum IEiAK
Mieszko,
praca laboratoryjna, archi
Kijowski J.
1992
Zarys dziejów Armii Krajowej w powiecie ostrołęckim, „Zeszyty Ostrołęckiego
Towarzystwa Naukowego", t. V I , s. 49-56
Kolago W.
1949
Konkurs na wystawę chaty kurpiowskiej, „Polska Sztuka Ludowa", nr 5, s. 156-159
Kosińska M .
2002
Matka Boska „Dąbrówkowska", „Kurpie",, nr 1, s. 28-29
Krajewski K.
2009
Powiat Ostrołęka w pierwszej dekadzie rządów komunistycznych, w : Mazowsze i Po¬
dlasie w ogniu 1944-1956, red. K. Krajewski, Warszawa
331
Krzysztof Braun
K r o h A., Magierowa B.
(w druku) hasło Bandy, w: Prywatny leksykon współczesnej
polszczyzny
Mironczuk J.
2007
Mniejszości wyznaniowe chrześcijańskie w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim (od połowy
XVJJJ wieku do współczesności), Ostrołęka
Ostrzykowski B.
1856
Opis kościoła parafialnego we wsi Brańszczyka Diecezyi płockiej, „Pamiętnik Religij¬
no-Moralny", nr 12, s. 635-636
Pajka S.T
2008
Stacja Naukowa w Ostrołęce, „Rocznik Mazowiecki", t. XX, Warszawa, s. 182-191
Pajka S. (red.)
2000
Losy Kurpiów — sukcesy i porażki. Materiały
z konkursu, Ostrołęka
Przerwa-Tetmajer K.
1915
O żołnierzu polskim 1795—1915, Oświęcim
Stefanowicz K.
1998
„AS'. Rok 1944 w Puszczy Myszynieckiej.
Wspomnienia, Ostrołęka
Syska H .
1967
Sosny mazurskiej cień, Warszawa
Śmiałowski J.
1973
Zarobkowanie pozarolnicze ludności rolniczej w Królestwie Polskim w latach przeduwłaszczeniowych (1815—I864), Łódź
Wystawy i konkursy
1952
Wystawy i konkursy sztuki ludowej MKiSz
w latach 1948—1949, „Lud", t. 39,
s. 5 5 1 - 5 6 7
Volumina Legum
1885
Volumina Legum, t. IX, Kraków, s. 455-456
1860
Volumina Legum, t. V I , Petersburg, s. 32
Zejszner L .
1844
Kopalnie bursztynu w Królestwie Polskim, t. III, Warszawa
Ziejka F
1981
Bohaterowie i szakale, „Regiony", nr 1, s. 23-24
332
