316b96c14d65473d2d21e20118b6cebf.pdf

Media

Part of Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w Zachodniej Macedonii / Antropolog wobec współczesności

extracted text
Karolina Bielenin-Lenczowska
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW

Peczalbarskie wesele
prestiż, tradycja i więzi rodzinne
w zachodniej Macedonii

Peczalba (tur. gurbet, alb. kurbet) jest zjawiskiem tradycyjnego zarobkowania miesz­
kańców Półwyspu Bałkańskiego, notowanym w źródłach historycznych od drugiej
połowy X I X w., po wojnach krymskich. Początkowo była to sezonowa migracja
mężczyzn 1 , którzy opuszczali rodzinne strony w okresie wiosenno-letnim (od św.
Jerzego - 6 maja, do św. Dymitra - 8 listopada 2 ), aby nająć się do pracy w rolnictwie,
pasterstwie czy budownictwie. Peczalba była szczególnie popularna we wschodniej
i środkowej części Półwyspu Bałkańskiego, a peczalbari cieszyli się w swojej s p o ł e c z ­
ności znacznym prestiżem. Migrowano z biednych, górzystych regionów w boga­
tsze niziny i doliny rzek. Jak podaje za Ferdynandem Braudelem bułgarski antropo­
log Petko Hristow, taki s p o s ó b zarobkowania był charakterystyczny dla całego base­
nu Morza Śródziemnego (Hristow 2008). Kierunki migracji zależały od aktualnej
sytuacji społeczno-politycznej. A zatem z zachodniej Macedonii, w t y m z regionu
Reka, o którym traktuje niniejszy tekst, wyjeżdżano w czasach imperium osmań­
skiego do Salonik i Stambułu, a po wojnach bałkańskich do Belgradu. Ze wschodniej
Macedonii j e ż d ż o n o przede wszystkim do Sofii. Albańczycy z kolei wyjeżdżali do
wolnej już wtedy Albanii. O d początku X X w. z a c z ę t o migrować do Stanów Z j e d ­
noczonych i Kanady (przede wszystkim, aby uniknąć wcielenia do armii), a następ­
nie do różnych krajów Europy Zachodniej (Hristow 2008).
Obecnie zmienił się model migracji: od kilku, kilkunastu lat wyjeżdżają całe ro¬
dziny i spędzają na obczyźnie większą c z ę ś ć roku. M i m o tej zmiany wydaje się, że
zasada pozostała taka sama - miejscem odniesienia jest dla peczalbarów kraj po¬
chodzenia, czyli w t y m przypadku Macedonia (zob. Pieszczyk 2008 i 2009). Nadal
1
Petko Hristow notuje, że istniało zróżnicowanie peczalbarów pod względem płci i wieku. Jeśli
chodzi o kobiety migrowały jedynie panny, mężatki pozostawały w domu i zajmowały się gospodarst­
wem oraz wychowywaniem dzieci (Hristow 2005, s. 87-88).
2
Daty podaję zgodnie z kalendarzem juliańskim, używanym przez prawosławnych Macedończyków.

395

Karolina Bielenin-Lenczowska

peczalba postrzegana jest jako migracja sezonowa - wraca się bowiem, tak jak daw­
niej, na najważniejsze święta rodzinne (poza weselami w społecznościach muzuł­
mańskich jest to również obrzezanie chłopców 3 , często zresztą organizowane przy
okazji wesela) oraz wypełnia społeczno-rodzinne powinności, takie jak wzajemne
odwiedzanie się, nawiązywanie nowych relacji i podtrzymywanie więzi już istnie¬
jących. Powroty dają także możliwość zademonstrowania zarobionych za granicą
pieniędzy - przez inwestycję w nowy, duży dom, przyjazd drogim samochodem
czy choćby pokazanie najnowszego modelu telefonu komórkowego i wydawanie
pieniądze w okolicznych lokalach. A także przez organizację wystawnego wesela.
Ten nowy model peczalby jest w zasadzie również migracją m ę ż c z y z n - mimo że
obecnie wyjeżdżają całe rodziny zwykle jedynie mężczyźni (ojciec i synowie)
pracują. Kobiety wykonują pracę zarobkową tylko w sytuacji, gdy brakuje środków
na utrzymanie całej rodziny z pensji mężów. N i e oznacza to oczywiście, że nie
zmieniają się w ogóle relacje między kobietami a mężczyznami w rodzinie, choć ra­
czej nie są one przenoszone na sytuację w Macedonii. Sam fakt, że wyjeżdżają razem
i spędzają czas przede wszystkim w gronie najbliższych, powoduje, że np. mężczy¬
źni więcej czasu poświęcają swoim żonom i dzieciom, choć też za granicą pracują
znacznie więcej niż w Macedonii, więc de facto czasu dla rodziny nie mają zbyt
wiele. Deklarują jednak, że okazują swoim żonom więcej szacunku niż ich krewni
w kraju pochodzenia.
Celem niniejszego artykułu jest pokazanie, jak poprzez organizację uroczystoś¬
ci weselnej demonstrowany jest prestiż (oraz jak to pojęcie jest konceptualizowane), w jakim stopniu wesele peczalbarów jest sposobem na utrzymanie rodzin¬
nych więzi z krewnymi pozostającymi w Macedonii oraz rozsianymi po różnych
miejscach na świecie, a także w jaki s p o s ó b przekazywane są tradycyjne wartości
i zwyczaje.

Teren badań
Zachodnia Macedonia jest wieloetniczna i wielowyznaniowa. Zamieszkują ją oso¬
by deklarujące się jako Macedończycy, Albańczycy i Turcy wyznający prawosławie
oraz różne odłamy islamu.
Materiał do niniejszego tekstu pochodzi z badań terenowych, które prowadzi¬
łam w latach 2006-2008 w gminie Centar Zupa w okolicach Debaru oraz w okolicz­
nych gminach należących do regionu Reka. Obszar ten zamieszkują przede wszystkim
M a c e d o ń s c y muzułmanie (zwani - zwykle pejoratywnie - Torbeszami 4 ), Albań-

Hristow podaje, że w rodzinnej wsi odbywało się również opłakiwanie i symboliczny pogrzeb
zmarłego za granicą peczalbara (Hristow 2008).
4
Negatywne nacechowanie tego określenia wiąże się z ludową etymologią, według której Torbesze
to ci, którzy sprzedali się za torbę sera (lub w innej wersji - mąki), tj. sprzedali swoją wiarę (chrześci­
jaństwo) i przyjęli islam.
3

396

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

czycy oraz - najliczniej reprezentowani - Turcy C i , którzy deklarują się jako Turcy
dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy posługują się na co dzień językiem turec­
kim i mają silne związki z Turcją (mieszkańcy tzw. Górnej Z u p y ) , oraz tych, którzy
wyznają islam, tureckiego nie znają i których językiem ojczystym jest macedoński.
Mówią oni o sobie, że zapomnieli języka tureckiego, t j . że ze względu na wielowiekowe
życie poza swoją ojczyzną (Turcją - deklarują oni wszak, że są potomkami Turków
osmańskich) nie mieli możliwości posługiwania się językiem tureckim. O k o ł o 10 lat
temu w szkole podstawowej w Centar Zupie język turecki został wprowadzony jako
wykładowy (obok macedońskiego i albańskiego) - rośnie więc nowe pokolenie
Turków znających język turecki i utrzymujących związki z Turcją (np. przez wyjazd
na studia do Stambułu).
W miejscowościach, które badałam, obecnie mieszkają wyłącznie muzułmanie
(z nielicznymi wyjątkami), jednak do lat 60. X X w. w niemal każdej wsi istniało hristijansko maalo, t j . chrześcijańska c z ę ś ć wioski. Oznacza to, że dwuwyznaniowe
społeczności nie żyły z sobą w b e z p o ś r e d n i m sąsiedztwie, ale zamieszkiwały dwie
odrębne części wsi. Prawosławni wyjechali z rodzinnych miejscowości w latach
60-70. X X w. w poszukiwaniu pracy do macedońskich miast - głównie do Skopje 5 .
W rodzinnych wsiach mają zwykle domy do których przyjeżdżają w weekendy
b ą d ź na wakacje.
Muzułmanie nie wyemigrowali do miast, lecz zaczęli wyjeżdżać za granicę na
peczalbę. Gdy w 1968 r. Jugosławia podpisała z Republiką Federalną Niemiec umowę
0 sprowadzeniu gastarbeiterów, wyjechało wielu m ę ż c z y z n - najczęściej z Chor¬
wacji, ale również z Macedonii czy Bośni (zob. Bringa 1995). Przebywali za granicą
nawet kilkadziesiąt lat i wracali do ojczyzny dopiero na emeryturę. Pracowali w trud­
nych warunkach jako robotnicy fizyczni i mieli bardzo ograniczony (w zasadzie tylko
listowny rzadko telefoniczny) kontakt z rodziną , która pozostawała w Macedonii.
W latach 90. X X w. rozpoczęła się masowa migracja z Centar Z u p y i okolicy do
Włoch. Jest to obecnie najważniejsze źródło d o c h o d ó w mieszkańców tego regionu,
ponieważ niemal każda rodzina ma we W ł o s z e c h krewnych, którzy wspierają ją f i ¬
nansowo. Migrują muzułmanie niezależnie od przynależności etnicznej. M o d e l mi¬
gracji wygląda w ten sposób, że najpierw wyjeżdża mężczyzna i dopiero po jakimś
czasie sprowadza żonę, dzieci i ewentualnie innych członków rodziny W zasadzie
wszyscy są we W ł o s z e c h legalnie; kiedy tam przyjeżdżają, mają już zapewnione
mieszkanie i pracę. Korzystają bowiem z pomocy swoich krewnych i znajomych,
którzy na peczalbę wyjechali wcześniej. Wykorzystują więc tzw. sieci społeczne
(social networks) (Levitt 2001, s. 8), czyli ponadgraniczne więzi pokrewieństwa,
przyjaźni i przywiązania do miejsca pochodzenia, łączące zarówno migrantów, jak
1 niemigrantów oraz migrantów powrotnych. Jak zostało powiedziane, większość
5
Nie oznacza to jednak, że współczesna peczalba jest zjawiskiem występującym tylko wśród
muzułmanów. Zarówno ta dawna, jak i obecna obejmuje obywateli Macedonii różnych wyznań.

397

Karolina Bielenin-Lenczowska

kobiet nie pracuje zarobkowo; niektóre tylko zatrudniają się jako opiekunki do
dzieci b ą d ź sprzątaczki. Podział pracy ze względu na płeć jest taki sam, jak w Mace­
donii - w kraju pochodzenia kobiety również rzadko pracują zarobkowo: zajmują się
prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci. Jeśli już idą do pracy zatrudniają się
jako nauczycielki, pielęgniarki, sprzątaczki, ewentualnie sprzedawczynie w skle¬
pach prowadzonych przez m ę ż ó w lub ojców. M ę ż c z y ź n i z kolei pracują zwykle
w budownictwie (niektórzy zakładają własne firmy w których zatrudniają swoich
bliższych i dalszych sąsiadów z Macedonii). Drugi ważny element życia na peczalbie, b ę d ą c y przeniesieniem systemu z kraju pochodzenia, to całkowita kontrola gło¬
wy rodziny nad finansami. Oznacza to, że nieżonaci synowie oddają zarobione pie­
niądze ojcu, który dysponuje nimi według własnego uznania. Synowie zatem nie
mają własnych o s z c z ę d n o ś c i , co w praktyce sprowadza się do tego, że o wszystko
muszą prosić ojca, np. o pozwolenie na wyjście do kawiarni czy do dyskoteki. Dalej
oznacza to, że ojciec ma również kontrolę nad t y m , kiedy, d o k ą d i z k i m wychodzi
jego syn. Taka sama, a nawet ostrzejsza kontrola sprawowana jest nad córkami, które
po pierwsze, nie pracują, a po drugie, nie zezwala się im na wychodzenie do miasta.
Anna Hausmaninger, która prowadziła badania we wsi w okolicach Strugi, dowodzi,
że migracja prawosławnych do miast, a muzułmanów za granicę związana jest z więk¬
szym zurbanizowaniem chrześcijan i ich łatwiejszym dostosowaniem się do warun¬
ków życia w mieście. Muzułmanie, jej zdaniem, urbanizują się dopiero na peczalbie
(Hausmaninger 2005).
O p o w i e ś c i młodych peczalbarów wyglądają jednak zupełnie inaczej niż rzeczy¬
wistość. Zapytani o życie we Włoszech, rozmarzają się i opowiadają o nieustannych
zabawach, nocnych wypadach do miasta, dyskotekach i niezliczonych dziewczy¬
nach. C z ę s t o również przedstawiają się włoskimi imionami-pseudonimami (np. Leo
czy Marco). Używają ich we W ł o s z e c h i tłumaczą to t y m , że miejscowi mieliby
problem z wymówieniem trudnych macedońskich, tureckich czy albańskich imion.
Przyznają również (i to wydaje się ważniejszą przyczyną używania pseudonimów),
że c z ę s t o nie podają kraju swojego pochodzenia, lecz np. mówią, że są z Chorwacji.
W y n i k a to z niechęci W ł o c h ó w do imigrantów i obcych w ogóle, a także z niepo¬
chlebnej opinii o przybyszach z Macedonii (zwłaszcza o Albańczykach). Takie opo¬
wieści mają na celu przede wszystkim wzbudzenie zazdrości wśród innych miesz¬
kańców Z u p y oraz wykreowanie szczególnego, prestiżowego wizerunku peczalbara
w kraju pochodzenia. Bycie migrantem, Jtalijancem , jest bowiem jednym z istot¬
nych wyznaczników identyfikacji, zwłaszcza młodych mężczyzn. Jednakże, inda¬
gowani, r o z m ó w c y przyznają, że życie we W ł o s z e c h to przede wszystkim ciężka
praca, brak czasu wolnego i całkowita kontrola rodziców nad dziećmi oraz wcale nie
6

6
Mianem Jtalijanec, czyli Włoch, określa się migrantów z Macedonii do Włoch. Nie oznacza to
oczywiście, że utożsamia się ich z etnicznymi Włochami. Zresztą sami peczalbarzy nie mówią o sobie

Jtalijanci, ale właśnie peczalbari.

398

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

takie znów wysokie zarobki (biorąc pod uwagę znacznie większe wydatki niż w M a ­
cedonii). M i m o że w zasadzie każda osoba w Zupie wie (jeśli nie z własnego do¬
świadczenia, to z opowiadań kogoś z rodziny), jak naprawdę wygląda życie na peczalbie, jest utrzymywany i reprodukowany mit o nieograniczonej wolności m꿬
czyzn i ogromnych pieniądzach. To z kolei, a także potrzeba podniesienia swojego
statusu w oczach społeczności z kraju pochodzenia, skutkuje t y m , że peczalbarzy
w Macedonii żyją ponad stan, budują wielkie i kosztowne domy, kupują drogie sa¬
mochody oraz organizują wystawne uroczystości - c z ę s t o za pieniądze z zaciągnię­
tych we W ł o s z e c h kredytów. Jest to zresztą sytuacja d o ś ć uniwersalna dla środo¬
wisk migranckich i wymaga rozleglejszych studiów porównawczych.

O b r z ę d weselny
Tradycyjne muzułmańskie wesele w Macedonii trwa co najmniej trzy dni, a zwykle
pięć - od środy do niedzieli, nawet do poniedziałku. Zgodnie z powiedzeniem sekoje selo, baszka adet (co wieś, to obyczaj) o b r z ę d o w o ś ć jest bardzo zróżnicowana. Co
więcej, pewne zwyczaje różnią się nie tylko w poszczególnych miejscowościach, ale
nawet w obrębie rodzin. Poniżej przedstawiam najważniejsze, najbardziej charak¬
terystyczne elementy wesela, po części zaobserwowane przeze mnie we wsiach
Brosztica i M a l Papradnik w 2007 r., a po części zaobserwowane przez Ibraima Saitowskiego w Broszticy (Saitowski 2001) i Filis Sinanoską we wsi D o l n o Koliczani
(Sinanoska 2007). Ten ostatni opis nie pochodzi z regionu, który badałam, ale doty¬
czy macedońskich muzułmanów i stanowi dla poniższego opisu materiał pomoc¬
niczy Większość terminów związanych z o b r z ę d o w o ś c i ą weselną przedstawiam za
powyższymi publikacjami, przede wszystkim dlatego, że wiele z nich słyszałam
w różnych wersjach gwarowych. Ponadto nie udało mi się, niestety, uczestniczyć we
wszystkich częściach wesela, przede wszystkim dlatego, że pewne o b r z ę d y odby¬
wają się jednocześnie w domu chłopaka i w domu dziewczyny D o tych pierwszych
jako kobieta nie miałam d o s t ę p u . Zresztą opisy poszczególnych zwyczajów prezen­
tują je z reguły osobno, jako odrębne całości (zob. Saitowski 2001; Zadrożyńska
1995). Ponadto nie wszystkie z opisanych o b r z ę d ó w się zachowały choć wielu roz¬
m ó w c ó w mi o nich wspominało.
W środę w domu chłopaka odbywa się tzw. tupanje czenica (uderzanie pszenicy)
- zaprasza się całą wieś i wszyscy mężczyźni mają za zadanie gnieść drewnianym
m o ź d z i e r z e m pszenicę, która potem, ugotowana z cukrem, b ę d z i e posiłkiem dla
gości weselnych. Z kolei w domu dziewczyny odbywa się domesuwanie, czyli zarabia¬
nie ciasta na pitę, która zostanie podana rodzinie panny młodej. Ciasto robi panna
młoda i inne dziewczęta, które do niej przychodzą. Wieczorem kobiety i dziewczę¬
ta (krewne i przyjaciółki) farbują henną dłonie i włosy panny młodej. W czwartek
nosi się do domu dziewczyny czeiz, czyli posag, a także wszystkie prezenty darowa¬
ne narzeczonej - są to najczęściej pościel, kołdry, poduszki. D o dziewczyny idzie
również grupa, zwana kalesznica - tworzy ją kobieta (siostra pana młodego lub żona
399

Karolina Bielenin-Lenczowska

jego starszego brata) oraz pięcioro dzieci. Kobieta niesie tacę z kosmetykami, a dzie¬
ci naczynia z sorbetem. Sorbet oraz inne słodkie napoje lub potrawy, pojawiające
się kilkakrotnie w o b r z ę d o w o ś c i weselnej, mają sprawić, że panna młoda b ę d z i e
„słodka"; jeśli oboje narzeczeni piją sorbet lub jedzą słodycze, to po to, by zagwa¬
rantować sobie słodkie życie. W piątek do domu dziewczyny przychodzą krewni
pana młodego, których należy ugościć (tzw. kumsto) i których witają chłopcy z ro¬
dziny zwani preczakualeni. Obecnie zamiast kumsto podaje się słodycze, po m a c e d o ń sku blago (muzułmanie z miejscowości, które badałam, na takie okazje przygotowy¬
wali przede wszystkim baklawę, choć słodkich o b r z ę d o w y c h potraw mają tak wiele,
że można by im poświęcić o s o b n ą pracę).
Z piątku na s o b o t ę w domu panny młodej kucharz i jego pomocnicy przygo¬
towują jedzenie dla grupy mężczyzn, tzw. kumstari. W s o b o t ę wieczorem ręce i nogi
dziewczyny są malowane henną, a ona kładzie się do łóżka z dwoma chłopczykami
- aby rodziła chłopców. W t e d y też na ustrojonym koniu brat pana młodego jedzie
z kumstari do narzeczonej - trzyma w dłoni kwiat ozdobiony pieniędzmi. Tego dnia
nad drzwiami domu pana młodego zawiesza się flagę. Wieczorem bajraktari (m꿬
czyźni, którzy niosą flagę, chorąży; od bajrak - flaga, chorągiew) oraz kobiety tzw.
kanarici, a także kumstari idą z muzyką i słodyczami do dziewczyny. W sobotnią noc
przygotowuje się jedzenie, aby już o ósmej rano bajraktari i tapandżiji (mężczyźni
grający na bębnach - tapanach) mogli wezwać całą wieś na posiłek. Po posiłku na¬
stępuje golenie (briczenie) pana młodego, znane też jako lepenje pari (przyklejanie
pieniędzy). Robi to zwykle brat panny młodej lub mąż którejś z kuzynek. Pan mło­
dy sadzany jest na środku placu (w Broszticy odbywało się to na jednym z p o d w ó -

400

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

rek obok głównego placu we wsi), dwie kuzynki (panny) trzymają rozłożony ręcz¬
nik, a p o z o s t a ł e osoby smarują mężczyźnie twarz kremem do golenia i obdarowują
go pieniędzmi, przyklejając je do nakremowanej brody (Sinanoska 2007, s. 4).
Później wokół pana młodego tańczy się tradycyjny taniec korowodowy - oro.
M u z y k ę , która towarzyszy wszystkim tańcom weselnym, grają miejscowi, czyli po­
chodzący z Debaru, Cyganie/Romowie. Oro prowadzi matka pana młodego, trzy¬
mając w dłoni sito, wałek oraz ciasto. Na głowie ma fez, który zostanie włożony na
jego głowę. N a s t ę p n i e przygotowuje się konie - biały dla panny młodej oraz inne,
na których zostanie przywieziony jej posag. Najpierw na konia panny młodej siada
jej przyszły teść i z weselnikami oraz bajraktarami udaje się do niej; zgodnie ze zwy¬
czajem po drodze, na środku wsi, muszą razem zatańczyć dwa lub trzy ora. Po przy¬
byciu teść zsiada z konia i sadza na nim swą przyszłą synową. Wyruszają do domu
pana młodego, a na miejscu wprowadza on do środka swą przyszłą żonę. Wykonuje
się wtedy różne czynności, mające zapewnić dobre życie dziewczyny w nowym do¬
mu oraz zagwarantować, że będzie dobrą gospodynią, np. musi ona wziąć do ręki ko¬
ciołek, wałek do ciasta czy miskę do prania (Sinanoska 2007, s. 5). Tego dnia prosi się
również hodżę, aby odprawił uroczystość zgodnie z zasadami islamu. Jest to zwyczaj,
o którym mówili mi rozmówcy jednak w praktyce hodża nie zawsze jest obecny
W niedzielę chodzi się także na prwiczari - pierwszą wizytę panny młodej, pana
młodego i teściowej w domu rodzinnym dziewczyny.
W poniedziałek rano tapandżiji budzą pana młodego. W t e d y też prezentuje się
zakrwawione prześcieradło, by potwierdzić, że panna była dziewicą. Jeśli okazałoby
się, że nie była, zhańbioną należałoby odesłać do domu rodzinnego, posadziwszy
tyłem na ośle. Jeśli wszystko jest w porządku, uroczystość weselna trwa dalej.
Współcześnie jest to bardzo istotny element wesela. O ile dziewczyny już nie
odsyła się do domu na ośle, o tyle hańba, którą się okrywa, jest dla niej ogromnym
piętnem. Traktowana jest jako osoba nieczysta (ne e newina), co oczywiście utrudnia
jej kolejne zamążpójście. Dlatego też istnieje wiele strategii mających na celu
ukrycie problemu. W przypadku gdy młodzi sami wcześniej skonsumowali związek,
oboje próbują swój „grzech" ukryć, prezentując na prześcieradle krew ze skale¬
czonej ręki lub nogi, albo też np. krew jakiegoś zwierzęcia zabitego na tę okazję
(zwykle r o z m ó w c y mówili o kogucie). Jednak gdy przyszły mąż nie wie o wcześ¬
niejszych relacjach seksualnych narzeczonej, ucieka się ona do chirurgicznego za¬
biegu zaszycia błony dziewiczej. Ta praktyka jest d o ś ć powszechna, czego dowo¬
dem jest z a m o ż n o ś ć ginekolożki z Debaru, świadczącej taką usługę i otwarcie
podającej jej cenę - 500 euro (zresztą wiele kobiet z Centar Zupy, aby uniknąć
możliwych plotek, wyjeżdża na zabieg do Tetowa lub innych większych miast za¬
chodniej Macedonii).
W następnej części wesela dziewczyna z dwoma chłopczykami idzie do studni
po w o d ę . Kolejne pojawienie się w o b r z ę d o w o ś c i weselnych małych chłopców ma
ten sam cel: spowodowanie, aby młoda mężatka rodziła tylko synów (więcej w: Si401

Karolina Bielenin-Lenczowska

nanoska 2007). Wesele kończy się tańczeniem oro przez pana młodego (zetowsko oro)
oraz przez pannę młodą (newestinsko oro).
Dla niniejszej pracy szczególnie ważne w całej uroczystości są częste wzajemne
w i z y t y w domu dziewczyny i chłopaka. W t e d y bowiem jest okazja, czy nawet ko¬
nieczność, pokazania wystawności wesela - wszelkie bowiem tego typu odwiedzi­
ny związane są z wymianą darów oraz przygotowywaniem posiłków. Demonstracja
majątku odbywa się również podczas przewożenia posagu panny młodej do domu
jej przyszłego męża, a także podczas tańców wykonywanych w publicznej prze¬
strzeni wsi czy na podwórkach. O ile bowiem na c z ę ś ć wesela, tj. wzajemne odwie¬
dziny w domu chłopaka i dziewczyny, zapraszani są tylko krewni, sąsiedzi i przyja¬
ciele, o tyle wieczorne tańce czy te odbywające się na wiejskich placach i podwór¬
kach są obserwowane (i komentowane) przez całą s p o ł e c z n o ś ć wiejską.

Wesele w Macedonii
Peczalbari nigdy nie organizują wesel w kraju, do którego migrują. M i m o że za gra¬
nicę wyjeżdżają całe rodziny i spędzają tam większą c z ę ś ć roku, na tę uroczystość
zawsze wracają 7 do ojczyzny. Tradycyjna, sezonowa peczalba była organizowana
w taki sam s p o s ó b - mężczyźni wyjeżdżali w sezonie wiosenno-letnim i wracali je¬
sienią. W t e d y to, jesienią i zimą, organizowano najważniejsze uroczystości rodzin¬
ne, w t y m również wesela czy obrzezania 8 . Obecnie przyjeżdżają w sierpniu - mie¬
siącu, który we W ł o s z e c h jest czasem urlopów. W t e d y to, ponieważ to tylko jeden
miesiąc, w peczalbarskich wsiach odbywa się kilka wesel dziennie. Organizacja we¬
sel w kraju pochodzenia związana jest z kilkoma czynnikami - przede wszystkim
r o z m ó w c y uważają za istotne to, aby uroczystość odbyła się zgodnie z tradycją. Jak
stwierdził jeden z r o z m ó w c ó w Ewy Pieszczyk: „Skąd we W ł o s z e c h wziąć np. muzy­
kantów? Przecież nie ma tam takich muzyków, którzy by znali i grali taką muzykę"
(Pieszczyk 2008, s. 24). Oczywiście w znacznej mierze jest to tylko pretekst, pe¬
wien s p o s ó b racjonalizacji takiego postępowania. Również we W ł o s z e c h można
znaleźć muzyków grających odpowiednią muzyką. Jednak nie chodzi o samą muzy¬
kę, a raczej wykonawców - muszą nimi być Cyganie, ponieważ to właśnie ich uważa
się za najlepszych do tej roli. Zapewne również dałoby się ich we W ł o s z e c h znaleźć.
Ale, co jest d u ż o ważniejsze, na wesele należy zaprosić krewnych i znajomych, któ¬
rych c z ę ś ć pozostała w Macedonii. Ponadto tradycyjna endogamia nakazuje, aby
przyszli małżonkowie pochodzili z tej samej wsi lub z najbliższej okolicy. I wreszcie,
należy mieć możliwość zademonstrowania swojego majątku przed własną społecz¬
nością. A zatem organizacja wesela we W ł o s z e c h nie miałaby sensu - trudno było­
by znaleźć odpowiedniego partnera / odpowiednią partnerkę, mimo że często oboje

7
Wizyty peczalbarów w ojczyźnie, mimo że odbywają się zwykle raz w roku i trwają miesiąc, są
z reguły określane jako powroty.
8
W przypadku migrantów chrześcijan - chrzty.

402

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

młodzi żyją na peczalbie, uroczystość zapewne nie zostałaby odpowiednio ocenio­
na pod względem zachowania tradycji (a takie oceny moi rozmówcy wystawiali licz¬
nym weselom) oraz nie doceniono by wysiłku związanego z jej finansowaniem.
W y b ó r partnera czy partnerki wiąże się z krajem, regionem czy wręcz wsią po¬
chodzenia. O ile już zwykle nie ma aranżowanych małżeństw (choć słyszałam
o takich, a nawet poznałam 15-letniego chłopaka, który swoją przyszłą żonę widział
tylko na zdjęciu), o tyle rodzice c z ę s t o mają decydujący głos w sprawie w y b o r u
przyszłego małżonka / przyszłej małżonki. Sprawą najistotniejszą jest religia, a dok¬
ładniej to, aby przyszli małżonkowie byli jednego wyznania. W miejscowościach,
w których prowadziłam badania, rzadko spotyka się mieszane wyznaniowo małżeń¬
stwa albo nie spotyka się ich w ogóle. Co więcej, dla moich r o z m ó w c ó w pojęcie
małżeństwa mieszanego dotyczy jedynie związków muzułmanina z prawosławną
(islam nie zabrania takich związków, w przeciwieństwie do sytuacji, w której muzułmanka chciałaby poślubić niemuzułmanina), a nie np. małżeństw mieszanych etnicz¬
nie. Na pytanie więc, czy zdarzają się małżeństwa mieszane, o d p o w i e d ź moich
r o z m ó w c ó w była negatywna lub przytaczano jakieś nieliczne przykłady osób, które
wyjechały ze wsi (zwykle do miasta, a nie za granicę). Związki z Włoszkami (o mał¬
żeństwach Macedonki 9 z W ł o c h e m w ogóle nie ma mowy) nie są pochwalane, cho¬
ciaż tolerowane. Za podstawową przeszkodę uważa się właśnie różnicę wyznaniową,
a w t y m m.in. inne zwyczaje żywieniowe czy dokładniej zakaz jedzenia wieprzowi­
ny i - w mniejszym zakresie - picia alkoholu przez muzułmanów. Związki mieszane
etnicznie (a te w samej zachodniej Macedonii są liczne) nie są w ogóle traktowane
jako „mieszane". Przynależność etniczna nie jest bowiem tak istotna jak religijna.
Ponieważ małżeństwa zawierane są w obrębie jednej (jak np. Brosztica) lub kilku
wsi, istotna jest dokładna z n a j o m o ś ć stopni pokrewieństwa p o m i ę d z y p o s z c z e g ó l ­
nymi osobami, aby nie d o s z ł o do kazirodztwa. Zakaz zawierania związków małżeń¬
skich obowiązuje do siódmego pokolenia, a także obejmuje dzieci rodziców chrzest¬
nych czy osoby karmione mlekiem tej samej kobiety (Saitowski 2001, s. 22; Zadrożyńska 1995, s. 91-92).
W Zupie dwojgu młodym ludziom nie jest łatwo się spotkać i poznać. Dziew¬
częta nie bywają w miejscach publicznych, rodzice nie zezwalają im na wychodze¬
nie do kawiarń czy dyskotek. Poznanie się zwykle jest zapośredniczone przez kogoś
z krewnych - brata, kuzyna. Pośrednik podaje zainteresowanemu chłopakowi numer
telefonu dziewczyny lub aranżuje spotkanie. Okazją do zapoznania się jest również
uczestnictwo w weselu lub różnych świętach (Czyżewska, w druku). Wprawdzie
większość czasu podczas wesela mężczyźni i kobiety spędzają osobno lub w gronie

9
Pisząc „Macedonka", mam na myśli przynależność państwową, a nie etniczną, t j . może chodzić
np. o Albankę z Macedonii. Zresztą dla większości moich rozmówców „Macedończyk" oznacza wy¬
znawcę prawosławia. Gdy macedońscy muzułmanie mówili o sobie, że są „Macedończykami", zwyk¬
le dodawali, że wyznają islam.

403

Karolina Bielenin-Lenczowska

bliskich krewnych, to jednak wieczory są czasem tańców i wspólnej zabawy Z kolei
prawie wszystkie święta peczalbari spędzają za granicą. Jednakże, np. w zamieszkałej
przez etnicznych Turków wsi N o w a k (Górna Zupa), zwyczajowo przyjeżdżają oni
na Giurgiowden (6 maja). W wigilię święta wieczorem odświętnie ubrani 1 0 miesz¬
kańcy udają się na w z g ó r z e za wsią. Tam chłopcy zbierają roślinę zwaną kukurek,
którą wręczają d z i e w c z ę t o m . Później odbywa się zabawa przy muzyce. Jest to, po¬
dobnie jak opisywane przez Annę Z a d r o ż y ń s k ą (1995, s. 92) Lazarki, okazja d o za¬
prezentowania się młodych. T u ponadto pojawia się możliwość b e z p o ś r e d n i e g o za¬
sygnalizowania sympatii - przez wręczenie ulubionej dziewczynie kukurka.
Młodzi, którzy postanawiają być razem i których rodzice g o d z ą się na ich zwią¬
zek, zaręczają się. Zaręczyny odbywają się za pośrednictwem swata (strojnik), który
udaje się d o rodziców dziewczyny z prośbą o oficjalną z g o d ę na ślub. N a s t ę p n i e
spotykają się rodzice obojga młodych, ustalają wielkość posagu panny młodej oraz
datę wesela i jego wystawność wesela. Koszt takiej uroczystości to około 15 tysięcy
euro, z czego około jedna trzecia przeznaczana jest na złotą biżuterię dla panny
młodej, kupowaną przez rodzinę chłopaka (Pieszczyk 2009). Znaczna c z ę ś ć wese¬
la, aby mógł być ukazany jego koszt i t y m samym podniesiony (lub obniżony) pres¬
tiż organizatorów, odbywa się w publicznej przestrzeni wsi lub przynajmniej na
podwórku domu. Dzięki temu sąsiedzi mogą, a wręcz powinni przyjść i popatrzeć.
Zwyczaj nakazuje, aby orszak weselny z głośną muzyką cygańską przedefilował
przez wioskę - można wtedy ujrzeć barwne, bogate stroje kobiece (zmieniane kilka
razy w ciągu całej uroczystości). Podczas tańców zaś goście rzucają muzykom bank­
noty G o ś c i e mają okazję (a nawet są do tego zachęcani) obejrzeć pokój panny mło¬
dej zastawiony prezentami. Ją samą, wystrojoną i o z d o b i o n ą złotą biżuterią, można
- i powinno się - podziwiać. Przez c z ę ś ć wesela stoi ona nieruchomo w t y m poko¬
ju, należy więc dotrzymywać jej towarzystwa.
Peczalbarskie powroty są również czasem odnawiania i zacieśniania więzi rodzin¬
nych . Jest t o okazja d o spotkania się zarówno z krewnymi, którzy pozostali w M a ­
cedonii, jak i z tymi, którzy również gdzieś wyemigrowali. C z ę s t o jest nawet tak, ż e
migranci d o W ł o c h spotykają się tylko w Macedonii, nigdy we Włoszech, nawet
jeśli mieszkają tam blisko siebie. Włochy bowiem postrzegane są jako kraj, w którym
jedynie zarabia się pieniądze na życie, za to w Macedonii żyje się naprawdę (se użiwa
- korzysta się z życia), na co zresztą we W ł o s z e c h nawet nie ma czasu. Tym istot¬
nym elementem korzystania z życia jest wzajemne odwiedzanie się i spędzanie cza¬
su wspólnie z krewnymi i sąsiadami. Niemniej migranci żyją w dwóch kontekstach
- macedońskim i włoskim. M o ż n a więc określić migrantów do W ł o c h jako transmigrantów, t j . takich, którzy na co dzień utrzymują więzi z krajem zarówno wysy¬
łającym, jak i przyjmującym. Są to, jak piszą Linda Basch, Nina Glick Schiller i C r i ­
stina Szanton Blanc, „imigranci, których życie codzienne zależy o d różnorodnych
10

Dla kobiet oznacza to tradycyjny strój świąteczny a dla mężczyzn - garnitur.

404

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

i stałych związków przekraczających granice państwowe oraz których tożsamości
publiczne tworzone są w odniesieniu do więcej niż jednego państwa narodowego"
(Basch i in. 1995, s. 48). Macedonia jest dla peczalbarów punktem odniesienia - to
tu buduje się prestiż i t u korzysta się z życia, jak mówią moi rozmówcy, podczas
miesięcznych wakacji od ciężkiej pracy zarobkowej.

Prestiż
Pojęcie prestiżu nierozerwalnie wiąże się zarówno z samym byciem peczalbarem
(profesja ta zapewniała wysoką p o z y c j ę społeczną - zob. H r i s t o w 2008), jak i z ma¬
terialnym oraz społecznym jego funkcjonowaniem. D o t y c z y głównie m ę ż c z y z n
i jest wpisane w pojęcie „męskości" w ogóle. W analizowanym materiale prestiż peczalbara wiąże się przede wszystkim z pozycją młodych, nieżonatych mężczyzn,
którzy demonstrują swój materialny status poprzez strój, nowy model telefonu
komórkowego, samochód czy ostentacyjne wydawanie pieniędzy w kawiarniach
i dyskotekach. Z kolei kosztowne domy oraz wystawne wesela budują prestiż całych
rodzin, choć przede wszystkim m ę ż c z y z n (głów rodzin), którzy - w przeciwień¬
stwie do kobiet - funkcjonują w publicznej przestrzeni wsi i są w niej przedstawicie­
lami danej rodziny Sherry Ortner i Harriet Whitehead (1981, s. 13) ukuły pojęcie
„męskie struktury prestiżu", które uznają za mające podstawowe znaczenie dla k u l ­
turowego formowania się gender. Ich zdaniem większy prestiż mężczyzn związany
jest z dominującą i uniwersalną męską ideologią. Sylvia J. Yanagisako i Jane F Collier

405

Karolina Bielenin-Lenczowska

zauważają, że samo pojęcie struktur prestiżu jest wyjaśniane na różne sposoby, co
wynika ze stawiania znaku równości pomiędzy dominującą ideologią a męskim punk­
tem widzenia. Dalej związane jest to ze strukturalistyczno-funkcjonalistyczną
dychotomią domowe - publiczne, w której pierwsza ze sfer przypisana jest kobie¬
t o m (sfera ogarniana), a druga m ę ż c z y z n o m (sfera ogarniająca). Autorki te odrzu¬
cają wiązanie męskiej ideologii z męskim punktem widzenia, jak również nie
zgadzają się z samym pojęciem „męski/kobiecy punkt widzenia" jako czymś homo­
genicznym i uniwersalnym (Yanagisako, Collier 2007, s. 32-33). Ich zdaniem punktem
wyjścia powinno być założenie, że płeć nie tylko kulturowa, ale również biologicz¬
na jest konstruowana kulturowo, a nie uznanie, że istnieją jakieś „fakty" biologiczne
czy materialne, które mają pewne konsekwencje lub same z siebie niosą znaczenia
kulturowe (Yanagisako, Collier 2007, s. 44). Badaczki proponują wprowadzone
przez Bourdieu pojęcie ucieleśnienia (embodiment), które dostarcza ramy pojęciowej
do przekroczenia wspomnianych dychotomii. Ucieleśnienie zakłada bowiem, że
sfera domowa nigdy nie jest izolowana od publicznej, t j . że zarówno stosunki mię¬
dzy płciami, jak i socjalizacja dziecka odbywają się w świecie ustrukturyzowanym
społecznie (Yanagisako, Collier 2007, s. 34).
D o zrozumienia prestiżu istotne jest jeszcze inne pojęcie używane przez
Pierre'a Bourdieu (2007), mianowicie honor. Sprawą honorową, jak zauważa Bourdieu, pisząc o społeczności Kabylów w Algierii, jest nie tylko o d p o w i e d ź na wy¬
zwanie (np. na o b r a z ę ) , ale także swego rodzaju rywalizacja, mająca na celu pub¬
liczne zaprezentowanie swojego majątku za p o m o c ą np. gościnności i wymiany
darów 1 1 . Wesele jest oczywiście jedną z okazji do takiej rywalizacji (Bourdieu 2007,
s. 23-58). Jest zarówno materialnym, jak i niematerialnym wyznacznikiem prestiżu,
ponieważ istotna jest nie tylko jego wystawność, ale również pozycja społeczna
spowinowacających się rodzin.
Prestiż peczalbarów wyraża się w materialnym dobrobycie, który demonstruje
się przede wszystkim przez budowę nowych, okazałych d o m ó w , wznoszonych za
pieniądze zarobione za granicą lub za zaciągnięte tam kredyty. D o m bowiem, jak pi¬
sze Ewa Pieszczyk (za: Carl-Ulrik Schierup i Alexandra A l u n d ) , to nie tylko najbar¬
dziej widoczny symbol społecznego awansu rodziny, ale przede wszystkim jeden
z tradycyjnych p r z e d m i o t ó w prestiżu (Pieszczyk, w druku). M i m o że de facto nikt
w nim na stałe nie mieszka i przez większość roku pozostaje on pusty, ambicją każ¬
dej peczalbarskiej rodziny jest wybudowanie takiego domu. Ponadto domy c z ę s t o
pozostają niewykończone, g d y ż ich właścicielom brakuje pieniędzy. Samo jednak
r o z p o c z ę c i e budowy jest już wyznacznikiem prestiżu, a także zapewne zaspokoje¬
niem potrzeby posiadania domu w ogóle. Jak wspomniałam, życie we W ł o s z e c h jest
traktowane jako tymczasowe, jako pewien środek (zarabianie pieniędzy) do celu,
którym jest korzystanie z życia w Macedonii.
11

O tym samym o wiele wcześniej pisał Marcel Mauss w klasycznym już Szkicu o darze (1973).

406

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

Prestiż peczalbara konstruują również jego niematerialne atuty. Jest to mianowi¬
cie posługiwanie się w Macedonii językiem włoskim lub wplatanie włoskich słów
w zdania macedońskie (bądź tureckie czy albańskie) i czasem trudne do zweryfi­
kowania przez miejscowych narracje o korzystaniu z życia (użiwanie) we Włoszech.
Istotne jest w t y m momencie ważne w tamtejszej kulturze pojęcie szetanie. Do¬
słownie wyraz ten oznacza spacerowanie, chodzenie 1 2 , jednak w zależności od kon­
tekstu można go przełożyć jako włóczenie się, chodzenie bez celu. Szetanie to nocne
wypady do miasta czy nad jezioro, przesiadywanie w kawiarniach i ogólnie - użiwa­
nie (korzystanie z życia). O ile taki s p o s ó b spędzania wolnego czasu jest akceptowa¬
ny w przypadku mężczyzn (zwłaszcza młodych, nieżonatych), o tyle słowo szetanie
użyte w stosunku do młodych, niezamężnych kobiet zyskuje silny podtekst seksu¬
alny: dziewczyna, która szeta, to mniej więcej tyle, co po polsku wulgarnie „puszcza
się". Takie znaczenie odnosi się również do mężatki, ale tu pojawia się jeszcze jeden
kontekst - szeta, a więc spotyka się z różnymi ludźmi we wsi, ergo zna i roznosi
miejscowe plotki. Ponadto mężatka, która szeta, nie jest d o b r ą gospodynią, ponie¬
waż marnuje czas na plotkach, zamiast zajmować się domem. Takie samo wyjaśnie¬
nie pojawia się czasem w stosunku do żonatych mężczyzn, którzy szetają, a więc
trwonią pieniądze, które powinni przeznaczać na utrzymanie rodziny.
Szetanie to również przechadzanie się w celu zademonstrowania swojego stroju,
nowego modelu samochodu czy telefonu. Peczalbari, zwłaszcza młodzi chłopcy pre­
zentują w Zupie m o d ę , którą wynieśli z W ł o c h - mocno nażelowane włosy obcisłe
koszulki i spodnie, liczne ozdoby w postaci cekinów, błyszczących pasków i biżute­
rii, a także ubrania w jaskrawych kolorach, np. różowym.
Prestiż peczalbara budowany w kraju pochodzenia wynika w pewnej mierze
z tego, że w kraju przyjmującym jest on marginalizowany - jak pisze Rhacel Salazar
Parenas (2001), dla kraju przyjmującego migrant jest p o ż ą d a n y m pracownikiem, ale
odrzucanym obywatelem. Nie oznacza to automatycznie, że marginalizacja we Wło¬
szech zwiększa prestiż migrantów w Macedonii, ale po pierwsze, peczalbari, w związ¬
ku z niskim statusem za granicą, mogą budować swoją p o z y c j ę jedynie w kraju po¬
chodzenia. Po drugie, co już zostało powiedziane, samo bycie peczalbarem jest
tradycyjnie uznane za prestiżowe. Peggy Levit z kolei, którą interesują migranci
z miejscowości Miraflores z Dominikany do Stanów Zjednoczonych, pisze, że
dzięki aktywności transnarodowej migranci m o g ą b u d o w a ć poczucie własnej
wartości na statusie, jaki uzyskują w kraju pochodzenia. Status ten jest zdobywany
dzięki środkom materialnym i doświadczeniom z kraju przyjmującego (Levitt 2001,
s. 20). „Migranci - pisze Levitt - są aktywni w swojej ojczyźnie, ponieważ nie są
w stanie osiągnąć pełnego społecznego uczestnictwa w Stanach Zjednoczonych"
(Levitt 2001, s. 19). Podobna jest sytuacja macedońskich peczalbarów migrujących
12
W podobny sposób Tone Bringa konceptualizuje bośniackie pojęcie hodati - też dosłownie
'chodzić, spacerować' (Bringa 1995, s. 88-91).

407

Karolina Bielenin-Lenczowska

do Włoch. Większość z nich nie integruje się ze społeczeństwem kraju przyjmują­
cego i pozostaje, jak pisze Levitt, recipient observers (Levitt 2001, s. 57), którzy nie
pracują poza domem i obracają się jedynie w środowisku swoich rodaków. W i e d z ę
o społeczeństwie kraju przyjmującego zdobywają od innych lub z mediów. Przykła­
dem takich migrantów są przede wszystkim kobiety ale także wielu mężczyzn, pra­
cujących we własnej firmie lub u krewnych czy znajomych z kraju pochodzenia.
Organizacja wesela jest jednym z wyznaczników prestiżu rodziny a przede
wszystkim głowy rodziny, ponieważ daje możliwość zademonstrowania swojego
majątku, ale także zaprezentowania gościnności. Wiele elementów o b r z ę d o w o ś c i
weselnej zakłada wzajemne odwiedziny rodziny dziewczyny i chłopaka, co wiąże
się z wymianą darów i ugaszczaniem. Ponadto wesele nie tylko jest wydarzeniem
rodzinnym, ale obejmuje całą wspólnotę wsi, a zatem kwestią prestiżu, a także ho¬
noru (wszak wydarzenie będzie potem komentowane przez społeczność) jest przy¬
gotowanie jak najbardziej wystawnej uroczystości.
Podobnie o budowaniu prestiżu przez organizację wesela pisze Tone Bringa
w swojej monografii pewnej wsi (nazwanej przez autorkę Dolina) ze środkowej Boś­
ni. Autorka zwraca uwagę, że małżeństwa zawierane są na trzy sposoby: gdy ro­
dziny państwa młodych wcześniej umawiają się na określoną datę, o której informa­
cja dociera do wszystkich mieszkańców wsi (nie trzeba ich specjalnie zapraszać);
poprzez ucieczkę (o takim sposobie piszę poniżej) oraz tzw. fikcyjną ucieczkę.
Małżeństwo przez ucieczkę polega na t y m , że rodzice młodych nie wiedzą o związ­
ku lub się na niego nie zgadzają i panna młoda ucieka - tradycyjnie zawsze przez
okno - do czekającego na nią chłopaka. Dopiero na następny dzień młodzi ob¬
wieszczają rodzicom swoją decyzję. W t y m przypadku nie organizuje się wesela,
a jedynie skromne przyjęcie dla najbliższych krewnych. Z kolei zawarcie małżeństwa,
którego data została ustalona wcześniej, wiąże się z organizacją uroczystości, na
której pojawiają się wszyscy mieszkańcy wsi lub przynajmniej przedstawiciele każ­
dego domu. Takie wesele jest, jak pisze Bringa, przede wszystkim okazją do poka¬
zania się i zaprezentowania swojego majątku. Wiąże się to z ogromnymi kosztami,
a zatem najczęściej wybierana jest trzecia droga - coś, co Bringa nazywa małżeńst¬
wem poprzez fikcyjną ucieczkę (fictive elopement). Odbywa się całe zwyczajowe wy¬
mykanie się dziewczyny z domu przez okno do chłopaka, rodzice udają, że o ni¬
czym nie wiedzą, jednak wiedzą nie tylko oni, ale i cała wieś. W takim przypadku
wesele się odbywa, jego organizatorzy mogą się pokazać mieszkańcom wsi, jednak
skala uroczystości jest znacznie mniejsza niż tej, o której mówi się otwarcie (Bringa
1995, s. 121-122).
W Centar Zupie podczas mojego pobytu nie został zawarty żaden związek po­
przez ucieczkę, chociaż takie również się zdarzają. Na przykład w ten s p o s ó b jeden
z moich miejscowych kolegów, Albańczyk z Debaru, wymusił na rodzicach swojej
dziewczyny z g o d ę na małżeństwo z nim. Dziewczyna pochodziła ze znacznie bo¬
gatszej rodziny niż on, a ponadto była nieletnia. Jednak oboje postanowili, że chcą
408

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

być razem, więc pewnego dnia dziewczyna wyszła z nim i nie wróciła na noc. W związ¬
ku z t y m rodzice musieli się zgodzić na związek, inaczej dziewczyna zostałaby uzna¬
na za zhańbioną. Wprawdzie nie godzili się na ślub córki i zgodnie z tradycją nie
powinno być wesela lub powinno być ono bardzo skromne, postanowili jednak, że
uroczystość o d b ę d z i e się zgodnie z ich statusem materialnym. A zatem chłopak mu¬
siał stanąć na wysokości zadania i wyłożyć ogromną sumę pieniędzy na złotą biżu¬
terię dla narzeczonej (około 5 tysięcy euro), a jego rodzice musieli obdarować sy¬
nową kosztownymi prezentami i sprostać wymianie darów.

Podsumowanie
Tradycyjna na Półwyspie Bałkańskim migracja mężczyzn - peczalba - mimo zmiany
swojego modelu nadal pozostaje sezonowa i męska. C h o ć obecnie wyjeżdżają całe
rodziny, to zwykle jednak tylko mężczyzna pracuje zarobkowo, a miesięczny pobyt
w kraju pochodzenia określany jest jako „powrót". W t e d y to organizowane są
najważniejsze uroczystości rodzinne, w t y m wesela. U r o c z y s t o ś ć weselna musi speł¬
nić kilka w y m o g ó w : ma o d b y ć się zgodnie z tradycją, małżonkowie powinni pocho¬
dzić z tej samej miejscowości lub najbliżej okolicy, a ceremonia powinna być obser¬
wowana i komentowana przez lokalną s p o ł e c z n o ś ć .
Wesele w Centar Zupie w zachodniej Macedonii jest jednym z wyznaczników
prestiżu jego organizatorów. Prestiż jest pojęciem związanym z pojęciem męskości,
a wyznaczają go cechy zarówno materialne, jak i niematerialne. Wśród tych pierw¬
szych należy wyróżnić drogie, bogate domy, które peczalbari budują za pieniądze
zarobione we Włoszech, a do których przyjeżdżają zaledwie na jeden miesiąc w ro¬
ku. Prestiż, zwłaszcza młodych mężczyzn, wyznaczają również drogie samochody,
najnowsze modele telefonów komórkowych czy markowe ubrania. Niematerialnymi
wyznacznikami prestiżu są zaś: posługiwanie się w Macedonii językiem włoskim,
używanie włosko brzmiących imion-pseudonimów oraz snucie opowieści o nieogra¬
niczonej swobodzie m ę ż c z y z n i wysokich zarobkach.
Wesele organizowane przez peczalbarów w Macedonii jest wyznacznikiem pre¬
stiżu zarówno materialnym, jak i niematerialnym. Liczą się bowiem wysokie koszty
uroczystości, a także (co zresztą w znacznej mierze jest związane z materialnym
statusem) pozycja spowinowacających się rodzin. M i m o że obecnie raczej nie spo¬
tyka się aranżowanych małżeństw, to jednak rodzice podejmują ostateczną d e c y z j ę
d o t y c z ą c ą w y b o r u partnerów. Koszt nawet przeciętnego wesela jest na tamtejsze
warunki ogromny, a te części uroczystości, które mają na celu zademonstrowanie
majątku, odbywają się w publicznej przestrzeni wsi lub na podwórkach tak, aby
mogły być obejrzane i skomentowane przez sąsiadów.

409

Karolina Bielenin-Lenczowska

Bibliografia
Basch L. Schiller N . G., Blanc C. S.
1995

From Immigrant to Transmigrant: Theorizing Transnational Migration,

„Anthropo-

logical Quarterly", v o l . 68, nr 1
Bourdieu P.
2007

Szkic teorii praktyki poprzedzony trzema studiami na temat etnologii Kabylów,

Kęty

Bringa T.
1995

Being Muslim

the Bosnian Way. Identity and Community in a Central Bosnian

Village,

N e w Jersey
Crwenkowska I .
2000

Zenata wo semejniot i jawniot

żiwot - po primerot na sełoto Mełnica,

„EtnoAntro-

poZum"
Czyżewska M .
2009

Młodzi

mężczyźni

z Centar Żupy

o kobietach: koleżanka,

siedztwo w obliczu konfliktu. Relacje

kochanka, żona..., w : Są­

społeczne i etniczne w zachodniej

Macedonii

- refleksje antropologiczne, red. K. Bielenin-Lenczowska, Warszawa
Hausmaninger A .
2005

The Construction
a Macedonian

of Identities

in a Trans-Local

Context. Inter-Ethnic

Relations

in

Village During Socialism and Transition,

http://www.sant.ox.ac.uk/esc/esc-lectures/hausmaninger.pdf
( d o s t ę p 28.04.2010)
Hristow P
2005

The Market

and the Piazza

for Hired Hand

in Sofia as Places to Exchange

Cultural

Stereotypes, „Ethnologia Balkanica" nr 9
2008

Family

and migrations in the Balkans

Family

Strategies in the Balkans

(i9th and 20th century), w: Social Behaviour and

(i6th - 20th Centuries), Bucharest

L e v i t t P.
2001

The Transnational Villagers,

Berkeley, Los Angeles

Mauss M .
1973

Szkic o darze. Forma i podstawa wymiany

w społecznościach archaicznych,

w : Socjo¬

logia i antropologia, Warszawa
O r t n e r S. B., W h i t e h e a d H . (red.)
1981

Sexual meanings: the cultural construction of gender and sexuality,

Cambridge, N e w

York
Petreska W
2000

Dewerot — posrednik wo sroduwanieto na dwe semejstwa, „ E t n o A n t r o p o Z u m "
410

Peczalbarskie wesele - prestiż, tradycja i więzi rodzinne w zachodniej Macedonii

Pieszczyk E.
2008

Ponadpaństwowe

elementy migracji z Centar Żupy

(zachodnia Macedonia)

do Włoch,

praca licencjacka, archiwum I E i A K U W
2009

Macedonio,

gdzie są Twoje dzieci? - ponadpaństwowe

elementy migracji z Centar

Żupy

do Włoch, w: Sąsiedztwo w obliczu konfliktu. Relacje społeczne i etniczne w zachodniej
Macedonii

- refleksje antropologiczne, red. K. Bielenin-Lenczowska, Warszawa

Saitowski I .
2001

Swadbeniot obred kaj islamiziranite makedonci od seło Brosztica,

praca dyplomowa

napisana p o d kierunkiem A n e t y Swetiewej, Skopje
Sinanoska F
2007

Swadbenite obredi i pesni od sełoDołno Koliczani,

w: Researches in Musicology

musicology http://mmc.edu.mk/IRAM/Conferences/XIVConf/

and Ethno-

Sinanoska.pdf

( d o s t ę p 21.11.2008)
Yanagisako S.J., Collier J.F
2007

O ujednoliconą

analizę

antropologiczna,

t . 1 . Organizacja

płci kulturowej

i pokrewieństwa,

w : Qender.

Perspektywa

społeczna, red. R.E. H r y c i u k , A . Kościańska,

Warszawa
Zadrożyńska A.
1995

Semejni obredi. Sporedbena monografija na połskite seła Pientki
to seło Jabłanica,

Skopje.

411

i Twarodi i makedonsko-

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.