f0e31489e342bfc33e374a4b1ba01375.pdf

Media

Part of Europa marzeń / ETNOGRAFIA POLSKA 2003 t.47

extracted text
„Etnografia Polska", t. XLVII: 2003, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

IWONA KABZIŃSKA
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa

EUROPA MARZEŃ
MARZENIA: MIĘDZY RZECZYWISTOŚCIĄ A UTOPIĄ

W końcu lutego 2003 r. ogłoszono konkurs pod hasłem „Europa moich ma­
rzeń", zorganizowany przez Stowarzyszenie Młodzi bez Granic, Pocztę Polską
oraz Polskie Radio. Konkurs adresowany był do uczniów szkół ponadgimnazjalnych (w wieku 16-20 lat). Do 31 marca można było nadsyłać prace plastyczne,
projekty znaczka pocztowego lub/i strony internetowej albo wypowiedzi w formie
eseju. W tej ostatniej kategorii nagrodą był indeks na europeistykę na Uniwer­
sytecie Jagiellońskim albo na Studia Europejskie na Uniwersytecie Warszaw­
skim lub na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej . Organizatorzy konkursu
zastrzegli, że prace pisemne powinny nawiązywać do tematyki integracji euro­
pejskiej i stanowić wypowiedź na jeden z trzech tematów: 1. Polak? Europej­
czyk? Obywatel świata? Jak rozumiesz pojęcie 'obywatelstwo europejskie'?;
2. Zjednoczona Europa - w jaki sposób integracja europejska wpłynie na kultury
narodowe?; 3. Historia Europy a historia Unii Europejskiej - ogólnoeuropejskie
wartości w Europie jutra .
Informację o konkursie przeczytałam w pociągu, którym jechałam do Torunia
na zajęcia ze studentami etnologii tamtejszego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Pomyślałam, że mogłabym wykorzystać pierwsze po przerwie międzysemestral­
nej ćwiczenia z etnologii Europy (dla I i I I roku) i porozmawiać z młodymi
ludźmi o Europie ich marzeń. Poprosiłam też studentów I roku - niewiele star­
szych od tych, którzy mogli wziąć udział we wspomnianym konkursie, mających
już za sobą walkę o indeksy - by napisali, jak wyglądałaby Europa ich marzeń
(nie ukierunkowywałam jednak ich myślenia i nie narzucałam schematów wypo­
wiedzi, tak jak uczynili to organizatorzy wspomnianego konkursu, podając ogól­
ny problem i trzy szczegółowe tematy, spośród których mogli wybierać autorzy
esejów). Byłam ciekawa, na co przede wszystkim zwrócą uwagę studenci, jakie
problemy zostaną przez nich uznane za najważniejsze i jaki obraz wymarzonej
Europy można będzie skonstruować na podstawie ich wypowiedzi.
1

2

3

1

PAP/MT, Konkurs z indeksami, Metropol, 20.02.2003, s. 11 oraz: www.konkurs.org.pl;
info@konkurs.org.pl
www.konkurs.org.pl
W zajęciach biorą także udział studenci Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów
Humanistycznych (MISH) prowadzonych na U M K .
2

3

306

IWONA KABZIŃSKA

Otrzymałam 49 prac. Zdecydowana większość miała formę mniej lub bardziej
obszernego (od 1 do 5 stron rękopisu lub wydruku komputerowego), starannie
przemyślanego wypracowania lub eseju. Jedną ze studentek (Michalinę Łubecką)
zainspirowała Oda do młodości Adama Mickiewicza, Magdalena Basa natomiast
nadała swej pracy formę wyimaginowanej rozmowy internetowej . Trzy osoby
przedstawiły wypowiedzi w punktach (wcześniej umówiliśmy się, że będzie
to dozwolone). Studenci, którzy napisali o Europie swoich marzeń wskazywali
najczęściej na wiele problemów, omawiając szczegółowo wybrane kwestie.
Niektórzy nie ukrywali, że temat, na jaki mieli się wypowiedzieć nie był dla
nich łatwy, wcześniej bowiem nigdy się nad nim nie zastanawiali:
Europa moich marzeń? Nigdy nie zastanawiałam się nad tym. Zawsze myśla­
łam o tym, że nie chcą mieszkać czy żyć w Europie, ale nigdy nie myślałam, co
w Europie można by zmienić, poprawić [32] ; Przyznam szczerze, że w moich ma­
rzeniach nigdy nie uwzględniałam Europy, nie myślałam o niej. Raczej o sobie,
o moich bliskich, o tym, co chcę robić, jak ma wyglądać moje życie, a przecież to
się tak bardzo łączy! W obliczu czekającej nas integracji z Unią Europejską, to jak
będzie wyglądała Europa będzie miało ogromny wpływ na moje życie [43]. Jeden
ze studentów stwierdził: Problem wydawał się początkowo bardzo prosty jednak
po głębszym zastanowieniu dotarło do mnie, że nie jest to aż takie proste, jak
mogłoby się wydawać. O ile nie miałem problemów z dostrzeżeniem tego, co mi się
we współczesnej Europie nie podoba, o tyle problem pojawił się, kiedy spróbowa­
łem wyobrazić sobie, jak te rzeczy można by poprawić, żeby obraz Europy był
bliski ideałowi z naszych marzeń. Ponieważ marzenia nic nie kosztują, a nawet
czasami się spełniają, postanowiłem wykreować sobie taki właśnie ideał [14].
Autorki dwóch prac obawiały się (zupełnie niepotrzebnie), że nie będą mogły
odpowiedzieć na pytanie o Europę ich marzeń, ponieważ nie podróżowały
po niej, nie znają jej z bezpośrednich doświadczeń. Jedna osoba natomiast nie
ukrywała, że wypowiada się na zadany przeze mnie temat niechętnie: Temat
pracy [...] nieodparcie kojarzy mi się z propagandą prounijną,
prowadzoną
często także na nienajwyższym poziomie i [...] wzbudza moją niechęć, gdyż moje
marzenia [...] raczej nie są przeze mnie formułowane w kategoriach „europej­
skich ", tzn. pewnie ich realizacja wpłynęłaby na sytuację w Europie, ale jakoś
niezbyt często przychodzi mi zastanawiać się nad tym. Ale tutaj muszę [..^ponie­
waż zastanawiania się na ten trudny dla mnie temat wymagają ode mnie studia,
na których przecież nikt mnie siłą nie trzyma. A więc - starając się ponosić od­
powiedzialność za swoje życiowe decyzje - piszę, choć z niechęcią [5].
4

5

4

Za szczególnie ciekawe, refleksyjne i oryginalne uznałam ponadto prace: Amelii Andrzejowskiej, Anny Bocian, Igi Czechowskiej, Zofii Frankowskiej, Jakuba Jabłońskiego, Macieja
Kopycińskiego, Anny Kwiatkowskiej, Tymona Krawca, Marty Przybylińskiej, Michała Rydlewskiego, Tadeusza Skowrońskiego, Mirosława Szwabowicza, Nataszy Świderskiej, Katarzyny Terki,
Aleksandry Zalewskiej, Żanety Zawadzkiej i Jana Zieniewicza.
Liczby w nawiasach kwadratowych odpowiadają - wprowadzonym przeze mnie - nume­
rom prac napisanych przez studentów (prace te znajdują się w moim archiwum prywatnym).
W nawiasach okrągłych podaję liczbę wypowiedzi dotyczących poszczególnych kwestii.
5

EUROPA MARZEŃ

307

Prace pisane były przed referendum (7-8 czerwca 2003), które miało poka­
zać, czy społeczeństwo polskie pragnie przystąpić do Unii Europejskiej. W wielu
wypowiedziach widoczna była świadomość czekających nas zmian. Protestowa­
no jednak przeciw sformułowaniom, mówiącym o naszym „wejściu do Europy":
Trochę irytują mnie często ostatnio słyszane hasła w stylu: „Polska do Europy!",
„Europa szansą dla nas!". Polska od wieków ma trwałe miejsce i bogaty wkład
w historię i kulturę kontynentu, tak że bez Polski nie byłby on już Europą [8];
Zalewa się nas oczywistymi absurdami, z których najsłynniejszym jest „wejdźmy
do Europy", „stańmy się Europejczykami", bo stać nas na to. Tymczasem [...]
Europejczykami zamieszkującymi Europę byliśmy zawsze, problemem była jedy­
nie koniunktura polityczna [40]. Ta sama osoba krytycznie oceniła kampanię pro­
wadzoną w mediach, mającą zachęcić polskie społeczeństwo do głosowania
„TAK" w czerwcowym referendum: To, co obserwować możemy w mediach, na
ulicach, a nawet na własnej wycieraczce, w ciągu ostatnich trzech miesięcy,
to niebotyczna propaganda, finansowana przez rząd (i nie tylko). [...] Dodam
jeszcze, że Unię reklamuje się także poprzez scenariusze popularnych telenoweli.
Tak czy inaczej zewsząd napływają głosy poparte „autorytetami" władzy, sztuki
i nauki, nawołujące do oddania głosu na tak. Zapytam, czy indoktrynowanie to
przejaw demokracji i czy demokratyczne jest zagłuszanie faktów reklamówkową
niepełną prawdą? [...] Próba stworzenia wyimaginowanej rzeczywistości w sfe­
rze marzeń niesie ze sobą niebezpieczeństwo utopizacji tejże. Żyjemy w eko­
systemie, świecie realnym, a nie wymyślonym, a Europa, jaką podają nam
„na widelcu" niepokojąco jawi się jako rysunkowa ziemia obiecana. Kraina
wspólnoty, dobrobytu, euroregionów i braku granic. Faktyczna sytuacja wszyst­
kich krajów europejskich (także tych, które należą do Wspólnoty) jest zgoła inna
i daleka od moich marzeń [40].
A oto przykłady kilku innych wypowiedzi, krytykujących prounijną propa­
gandę, kreującą utopijne wizje Europy jutra: Politycy roztaczają nierealne wizje
przyszłej zjednoczonej Europy. Każdy ma trochę inną koncepcję europejskiego
Edenu, lecz ogólnie ujmując, panowałaby w nim równość, powszechny dobrobyt,
tolerancja, nie byłoby bezdomnych, żebraków. Często zapominają dodać, że nie
trzeba byłoby pracować, płacić podatków, wszyscy byliby równi, ale byliby rów­
niejsi, do których każdy z marzących by się zaliczał [11]; Dźwięk słowa Europa
nasuwa mi skojarzenia dobrobytu i powszechnie panującej przyjaźni. To kraina
- utopia, gdzie wszystko jest widziane w różowych barwach, nazwane pięknymi
słowami. Słyszę w myślach hymn europejski, zacierający wszystkie krzywdy
i znoszący wszelkie bariery. W Europie „reklamowanej" przez pisma prounijne
wszyscy jesteśmy braćmi, wszędzie panuje bezgraniczna tolerancja. Niestety, aby
rzeczywiście to wszystko mogło stać się choć w części prawdą, trzeba przede
wszystkim zburzyć ten obraz [20]; Radio i telewizja cały czas „zakrzykują" nas
informacjami o Unii Europejskiej jako o cudownej wspólnocie państw, która
zapewni nam lepsze jutro [...] Śmieszy mnie jednak owa zmasowana kampania,
która usiłuje nam coś wmówić. Historia uczy, że Europa zawsze była terenem
ścierania się rozmaitych wpływów i rozgrywek politycznych - jedni dominowali,

308

IWONA KABZIŃSKA

drudzy (jak np. Polska) rzadko mieli coś do powiedzenia. Jest to w zasadzie nor­
malne i raczej się nie zmieni [...] Muszę przyznać, że coraz częściej przeraża
mnie słowo Europa - kojarzy mi się z siecią układów, porozumień, z wielką
machiną finansową. Zaczynam mieć wrażenie, że stajemy się trybikami jakiejś
maszyny, że powoli tracimy tożsamość (może bardziej byliśmy Europejczykami
w XIX wieku, gdy nie było nas na mapie, niż jesteśmy dziś?) [30].
Studenci wiedzą, że realizacja marzeń bywa bardzo trudna; czasem są one po­
strzegane jako utopia. W większości wypowiedzi zauważalny był realizm, połą­
czony z nutą optymizmu i nadziei, że przynajmniej część marzeń może się spełnić,
że nie są to wyłącznie „pobożne życzenia". Zależy to jednak od nas samych, od
pojedynczych osób i od wszystkich mieszkańców Europy: Nic się nie zmieni, jeśli
to my, Europejczycy, nie zaczniemy działać i dążyć do tego, żeby Europa stała się
właśnie Europą marzeń [1]; Europę swoich marzeń można budować w samym
sobie, doskonaląc się i czerpiąc uroki z życia i natury, a może wtedy uda się „zara­
zić" innych i stopniowo, systematycznie uleczać świat i ludzi, z ich maniakalnodestruktywnymi przywarami, krok po kroczku, człowieka po człowieku [2]; Należy
zmienić samego siebie, swoją Europę „wewnętrzną", aby było lepiej, inaczej. Nie
można oczekiwać, aż ktoś, na przykład jakiś tyran, zrobi to za nas [41]; Zastana­
wiam się, jak można zmienić świat, który tak daleko odbiega od ideału. Od czego
zacząć? Wydaje mi się, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest ulepszenie
własnej osoby, gdyż często nie mamy wpływu na innych ludzi, tak niedostępnych
jak politycy. Leopold Staff napisał, że „jedyna godna rzecz na świecie: twórczość,
a szczyt twórczości to tworzenie siebie". Może dzięki właśnie takiej twórczości
zbudujemy kiedyś szczęśliwą Polskę, Europę, świat... [9].
Zdarzały się wypowiedzi pełne zwątpienia w możliwość realizacji marzeń
(nie znaczy to jednak, że mamy z nich zrezygnować); były również osoby, które
uważały, że marzenia nie mają sensu: Marzenia często oddalone są od realiów
rzeczywistości i niemożliwe do spełnienia, ale marzyć może każdy, więc i ja nie
odmówiłem sobie tej przyjemności [14]; Europa moich marzeń nigdy zapewne
nie zaistnieje. Za jakiś czas człowiek odkryje kolejną granicę, co spowoduje za­
nik starych. Inne cele i inne perspektywy popchną w nicość dość czcze rozważa­
nia o marzeniach. Jednak, gdyby nie marzenia, do dziś tkwilibyśmy w platońskiej
jaskini, nieprawdaż?[l5]; Europa moich marzeń, to Europa, która może istnieć
i funkcjonować jedynie w moim umyśle. To wyidealizowana Europa, która w re­
alnym świecie nie ma prawa funkcjonować, gdyż człowiek - jako jednostka sa­
mo destruktywna - celowo, bądź nieświadomie zmierza ku zagładzie [2]; Trudno
mi jest mówić o Europie moich marzeń, wówczas gdy sama Europa jest powszech­
nym złudzeniem. Sądzę, że pora wreszcie przestać marzyć i rozpocząć solidną
pracę. Jesteśmy odpowiedzialni za każde nowe wydarzenie i każdą zmianę, jaka
będzie miała miejsce i powinniśmy być świadomi, że jako Europejczycy będziemy
tym, co z siebie zrobimy [20]. Marzenia żyją [jednak] w każdym z nas. Są od­
skocznią od codziennego, szarego dla większości ludzi życia. Aby mogły powstać
wyobrażenia o idealnej rzeczywistości, wyprzedzić je muszą problemy, z którymi
codziennie toczymy boje. Uświadomienie sobie tej brutalnej prawdy jest właśnie

EUROPA MARZEŃ

309

kluczem do świata marzeń [...] Nie zapominajmy myśleć o ideałach. Marzenia są
bowiem motorem do działania i zmian na lepsze [35]; Pomarzyć zawsze można,
choć marzenia mają to do siebie, że rzadko się spełniają. Są po to, żeby były [43].
POKÓJ, WOLNOŚĆ I DOSTATEK

Jakie problemy nękają dziś Europę i co - zdaniem toruńskich studentów etnolo­
gii - należałoby w niej zmienić? Co należałoby zmienić, by stała się ona miejscem
wymarzonym, by żyło się w niej łatwiej? Często w młodzieńczych marzeniach
pojawia się Europa bez wojen (16 wypowiedzi) i konfliktów etnicznych (4), takich
jakie miały (i mają) miejsce na Bałkanach lub na Kaukazie, bez konfliktów religij­
nych i kulturowych (1). Europa bezpieczna (10), bez przemocy (4), totalitaryzmu
(1), nacjonalizmu (1), imperializmu (1) i dyskryminacji (1). Europa demokratycz­
na (3), bez autorytarnych rządów (3), sprawiedliwie rządzona (4): W Europie
moich marzeń rządy powinny być sprawiedliwe, a korupcja nieznana. Ludzie nie
powinni zaspokajać jedynie swoich ambicji, ale przede wszystkim starać się żyć
zgodnie ze swoim sumieniem, nie wyrzekać się prawdziwych wartości dla zysku
i sławy [31]; W Europie moich marzeń nie ma miejsca na nienawiść, stawianie
własnych interesów ponad dobro ogółu [4]. W wymarzonej Europie ludzie byliby
wolni (5) i równi wobec prawa (10); wolność rozumiano jako możliwość swobod­
nego dokonywania wyborów, wolność słowa i wyznania, suwerenność kulturową
i polityczną, ale też np. wolność od lęków, wojen i konfliktów: Boję się marzyć.
Jeśli jednak, to chciałabym żyć w bezpiecznej Europie. Kontynent moich marzeń,
to świat wolny od konfliktów, wojen, ale jednocześnie Europa zróżnicowań [30];
Moim marzeniem jest całkowita eliminacja przemocy z życia codziennego. Wyma­
gałoby to całkowitej zmiany mentalności wielu ludzi. Cudownie byłoby, gdyby każ­
dy, w każdym miejscu, mógł się czuć bezpiecznie, być wolnym od uczucia łęku
i strachu przed innymi ludźmi i żeby stan taki mógł zaistnieć bez udziału takich
organów jak policja czy wojsko. Chodzi o to, żeby brak przemocy nie był wymuszo­
ny przemocą, tylko wolną wolą wszystkich ludzi [14]; Marzy mi się totalna integra­
cja wszystkich ludów Europy i nie chodzi tu bynajmniej o integrację opartą na
potencjalnych korzyściach ekonomicznych czy militarnych. Chodzi tu o integrację
świadomościową, sytuację, w której każdy uznawałby wszystkich za równych sobie
pod każdym względem. O stabilność takiej Europy mogłaby dbać grupa rządzą­
cych, których rzeczywistym celem byłoby działanie na rzecz dobra ogółu, a nie
tylko zachowywanie pozorów [14]. Jedna osoba stwierdziła natomiast, że równość
jest utopią: Mottem Europy, w której żyjemy nie jest „ Wszyscy ludzie będą brać­
mi". To hasło brzmi raczej: „Słowa, słowa, słowa". Wiara w omnipotencjępisa­
nych zasad jest zbyt wielka; niestety, w sferze marzeń (nie tylko zapewne moich)
znajduje się tej wiary wykorzenienie [15].
Kilka osób uznało wojny i różnego typu konflikty za zjawisko nieuniknione:
Smutną prawdą jest fakt, że pomimo całego dorobku
cywilizacyjno-społecznego nie potrafimy zapobiec nieszczęściom. Stajemy bezradni wobec konfliktów
etniczno-rełigijnych,
chociażby na Bałkanach, staramy się wyciszać zatargi,

310

IWONA KABZIŃSKA

pacyfikować zbrojne działania, ale nie potrafimy znaleźć ostatecznego rozwiąza­
nia, kładącego kres bratobójczym rzeziom [24]. Wojny - toczone od wieków
- stały się dla człowieka czymś naturalnym: Pierwsze moje myśli związane
z tematem to: pokój, tolerancja, wolność. Ale czy na pewno? Czy byłbym w takiej
Europie szczęśliwy? I tutaj pojawiają się wątpliwości. Na kontynencie pełnym
wolności oraz tolerancji trudno byłoby utrzymać pokój i porządek. Może dlatego
czasem człowiek „ucieka od wolności"? Niektórzy psychologowie twierdzą, że
pokój nie jest stanem dla człowieka naturalnym. Jeden z ważniejszych ludzkich
popędów, według Freuda, to popęd ku śmierci, thanatos. Naszej egzystencji od
dawna towarzyszy wojna. Heraklit nazwał ją „ matką wszystkich rzeczy ", a wiek
XX udowodnił, że wojna jest także „matką wynalazku". [...] Choć usuwa się
dziś śmierć z krajobrazu roztaczanego przed mieszkańcami „globalnej wioski"
McLuhana, to jednak wojna wciąż obecna jest w mediach, a przemoc - w naszym
życiu. Na ulicy pobiją cię dla telefonu komórkowego, a z mass mediów dowiesz
się o kolejnej „wojnie o pokój". [...] Bez względu na swą genezę, wojna wciąż
nam towarzyszy, czasem ukryta w ekonomii lub polityce, ale równie okrutna. [...]
To człowiek jest źródłem wojen, nietolerancji, zniewolenia. To „człowiek
człowiekowi zgotował ten los ". Marząc o Europie pokoju, tolerancji i wolności,
musiałbym marzyć o Europie bez ludzi... [44]; Tak naprawdę przez ostatnie
tysiąclecia nic się nie zmieniło. Powstają koalicje i antykoalicje, które wybijają
się nawzajem w imię wyższych idei, czyli pieniędzy i władzy [11].
Jeden ze studentów stwierdził, że nie wyobraża sobie Europy pozbawionej kon­
fliktów: Może wydać się to dziwne, niezrozumiałe, naiwne lub głupie, ale nie chcę,
nigdy nie chciałbym Europy bez problemów, konfliktów, uprzedzeń, Europy uczesa­
nej "na grzecznego chłopczyka ", prymusa siedzącego w pierwszej ławce, Europy
idealnej ... Europa - ta dziewczyna o oliwkowej cerze, czarnych, kręconych wło­
sach i bursztynowych oczach - powinna ciskać błyskawicami w spojrzeniu, być
„nieoswojona" i w szkolnej toalecie palić papierosy [29]. Bardzo ważna jest też
-jego zdaniem - innego rodzaju walka - walka z własnymi słabościami, ograni­
czeniami, walka o realizację marzeń, o lepsze miejsce w życiu (jednak bez naru­
szania dobra innych i krzywdzenia drugiego człowieka): Europa idealna byłaby
mordercza. Byłaby kontynentem ludzi niezdolnych do walki w obronie swych ma­
rzeń i ideałów. Byłaby pozbawiona pierwiastka szaleństwa [...]. Bez tej walki byli­
byśmy niczym, nigdy nie potrafilibyśmy siebie określić, poznać [...] Życie bez walki,
szaleńczego biegu, jest dramatem [...] Czy gdybym nie usłyszał, brzmiących jak
krzyk, słów: „jesteś tylko biednym, niewykształconym Polakiem, a moja córka jest
z dobrej, włoskiej rodziny", miałbym siłę do walki o swoją miłość? Czy miałbym
tyle siły, by uczyć się pracować nad sobą? Człowiek, który wypowiedział te słowa
nic o mnie nie wiedział, a potraktował mnie jak psa, ale tym samym pokazał mi,
w co trzeba wierzyć, czemu ufać i o co walczyć [29].
W marzeniach wielu osób pojawia się Europa stabilna i silna gospodarczo (3),
co ma znaczenie dla stabilizacji społecznej i politycznej. Panuje w niej dobro­
byt (4), jednak bez nadmiernej pogoni za pieniądzem (9) i nachalnej konsumpcji
[31]. Nie ma tu korupcji (3), wyzysku (2) i bezrobocia (4) - walka z nim należy do

EUROPA MARZEŃ

311

zadań priorytetowych [39]. Nie ma tu ciągłego pośpiechu (2), ani „wyścigu szczu­
rów" (4). Ludzie pomagają sobie nawzajem, są uśmiechnięci i szczęśliwi (1), stać
ich na pogodne życie [14]: Przede wszystkim chciałbym, żeby życiu przeciętnego
Europejczyka nie towarzyszyły ciągle wszelkiego rodzaju kalkulacje ekonomiczne,
decydujące przeważnie o jego działaniach i sposobie życia. Jest to ogromy minus
dla współczesnej Europy (jak również całego niemal świata), że jednostka musi
nieustannie dążyć do zdobywania pieniędzy, które pozwolą jej na zapewnienie
sobie godnych warunków do życia. Wynika z tego podział na łudzi bardzo boga­
tych, którzy nie muszą martwić się o swój byt materialny, ludzi przeciętnych, którzy
żyją w miarę dostatnio i całą masę ludzi biednych, którzy żyją często poniżej wszel­
kich standardów. To właśnie z walki o dobra materialne rodzi się najwięcej
przestępstw i okrucieństwa, jakie przestępcom towarzyszy [14]; Nie byłoby dużej
różnicy stopy życiowej (np. Anglika i Słowaka). Wszystkie biedniejsze kraje dosta­
wałyby dofinansowania, aż poziom życia w nich uległby poprawie [8]; Europa
moich marzeń to taka, w której moja rodzina nie musi martwić się o swoje utrzyma­
nie. Gdzie jest praca i godne wynagrodzenie za nią [18]; W krajach, zwłaszcza
wschodniej i środkowej Europy, zjawisko bezrobocia jest wielkim problemem. Oby
kraje unijne pomogły nam rozwiązać tę kwestię. Jednak czy poradzą sobie z „hor­
dami" bezrobotnych, przybywających „za chlebem"? Przecież Unia, to nie worek
bez dna. Zamożne państwa mają już dość rąk do pracy lub, co gorsza, tych, którym
pracować się nie chce, względnie nie mają na nią pozwolenia... [35]; Nie jestem
zwolenniczką wielkiej równości materialnej [...]. Wynagrodzenia powinny być
adekwatne do wykonywanej pracy, ale każdemu chcącemu pracować wypłata
powinna pozwolić na życie przynajmniej na średnim poziomie [...]. Ludzie nie
musieliby pracować po 12 godzin przez cały tydzień za 500 złotych na miesiąc
i patrzeć w oczy dzieci, które nie zjedzą kolacji i - być może - śniadania [11].
Marzeniem jednej ze studentek była Europa bez hipermarketów i supermar­
ketów, w których pieniądze z zysków odpływają do akcjonariuszy i kadry kierow­
niczej, zwykle zagranicznej, zamiast zostawać we wspólnocie lokalnej. Posiadają
one ogromną siłę nabywczą, co daje im wielką siłę przetargową i pozwala wymu­
szać na rolnikach i przetwórniach niskie ceny. Zatrudnienie w skomputeryzowa­
nych hiper- i supermarketach jest niższe niż w zieleniakach, gdzie wszystkie czyn­
ności wykonuje się ręcznie. Statystycznie na jednego pracownika w gigant sklepie
przypada ośmiu z małego sklepiku [...] Obniżanie wartości niektórych dóbr stwa­
rza wrażenie niskich cen. Tylko pozornie. W tym samym czasie trwają zabiegi
sztabu psychologów i specjalistów od marketingu, aby skłonić klientów do zaku­
pu drogich dóbr [43].
Sześć osób podkreśliło, że w wymarzonej Europie nie byłoby zjawiska biuro­
kracji: Póki co Europa dąży do największego zbiurokratyzowania każdej z możli­
wych dziedzin życia [15]; Dobrze by było, gdyby wszelkiego rodzaju sprawy papierkowo-urzędowe i sposób ich załatwiania wyglądały w każdym kraju podobnie
[...] niech znikną wszelkiego rodzaju sieci mc donaldsowopodobne, a na ich miej­
sce pojawią się sieci urzędów szybkiej obsługi, w których panowałyby takie same
zasady, jak obecnie w „szybkich restauracjach" i innych tego typu przybytkach.

312

IWONA KABZIŃSKA

Wszędzie tak samo, trafić nie trudno, uśmiech na twarzy, porządek, wszystko szyb­
ko i sprawnie, wc za darmo. To już byłoby pięknie. Służbę zdrowia też bym pod
to podpiął [34]. O konieczności zmian w służbie zdrowia i lepszej opieki nad
niepełnosprawnymi wspomniały jeszcze dwie inne osoby. Według jednej z nich,
Europa marzeń to miejsce, gdzie większy nacisk niż na zbrojenia i manifestację
siły kładzie się na oświatę, służbę zdrowia, pomoc społeczną, kulturę i ekologię.
To miejsce bez ciągłych bezowocnych konferencji i pompatycznych wystąpień,
za to z efektywną pomocą dla najsłabszych jednostek [22].
EKOLOGIA

W wymarzonej Europie wiele uwagi poświęca się ochronie środowiska natu­
ralnego (16 wypowiedzi). Ludzie troszczą się też o zwierzęta (4), jedzą zdrową
żywność (3), są świadomi odpowiedzialności za świat, w którym żyją (2): Europa
moich marzeń to miejsce, w którym jest dużo lasów i jezior, to miejsce, w którym
dzikie zwierzęta są wolne i mają przestrzeń dla siebie. To miejsce, w którym miasta
są czyste, a domy ludzi przestronne. To miejsce, w którym chce się żyć, a wyjeżdża
z konieczności tylko [27]; Wszędzie byłoby bardzo czysto i zielono. Wszystko,
a przynajmniej dużo artykułów, będzie z wtórnych materiałów. Ludzie docenią wieś
i ekologiczny tryb życia. Będą bardziej dbali o środowisko i częściej korzystali
z jego uroków [8]. Jedna osoba wspomniała o problemie uregulowania koryt rzecz­
nych, które w mniemaniu władz są niebezpieczne z powodu corocznych wylewów
i podtopień. Jednak czy jest to dobry pomysł? Może faktycznie pola nie byłyby tak
często zalewane, ale co z florą i fauną, które regulację rzecznych nabrzeży przypła­
cić mogą swoją zagładą. Obecnie udowodniono już, że uregulowanie koryta Renu
nie było wcale tak dobrym pomysłem. Z brzegów zniknęło dzikie ptactwo, a rzeka
i tak nie stała się do końca posłuszna. Trudno bowiem stawać w szranki z naturą.
Również założenia gospodarki leśnej na Zachodzie nie wypadły zadowalająco.
Powodem było częste wycinanie lasów, tworzenie sztucznych akwenów, na których
rosły jedynie samotne drzewa bez sąsiedztwa ściółki i niższych partii lasu. Tym
razem Zachód przegrał na korzyść Wschodu, gdzie nie ograniczano swobodnego
wzrostu drzew, a co więcej - zakładano liczne szkółki leśne. Dzisiaj to właśnie
polscy leśnicy zostali wynagrodzeni przez swoich sąsiadów za bardzo dobre za­
łożenia gospodarki leśnej [35]. Ta sama osoba przestrzega: Nie patrzmy ślepo
w „ dobrą ", bo ładnie wyglądającą, zmodyfikowaną genetycznie żywność. Nikt
chyba również nie zaprzeczy, że zdrowszy od „zgąbczałej" wołowiny jest góralski
oscypek. Jednak odpowiednia reklama czerwonego pomidora, o smaku papieru,
w środku zimy robi swoje. Kupujemy... bo ładnie wygląda. A czy jest zdrowy? To
już problem, nad którym mało kto się zastanawia.
W dwóch wypowiedziach powtórzył się motyw wegetarianizmu: Dobrze by
było, żeby wszyscy byli wegetarianami, bo wtedy zniknąłby problem mnóstwa
koni wywożonych tysiące kilometrów na rzeź. [...] Jeśli konie już muszą być zabi­
jane, to wykonanie tego mogłoby mieć miejsce przed podróżą w ciasnych tirach,
a nie po. Zapewne świeżość i aromat potraw lekko by się zmniejszyły, ale wydaje

EUROPA MARZEŃ

313

mi się, że w tym przypadku smakosze wykazaliby zrozumienie [34]; Europa moich
marzeń to kontynent tylko i wyłącznie z ekologiczną żywnością. I jeszcze fenome­
nalnie by było, gdyby wszyscy ludzie wcale nie jedli mięsa - tylko wszechogar­
niający wegetarianizm. Zdaję sobie jednak sprawę, że wprowadzenie zakazu kon­
sumpcji mięsa jest absurdalne, żeby nie powiedzieć faszystowskie. Niemniej
jednak chciałabym bardzo, aby przynajmniej nie istniały wielkie kurze farmy
czy też gigantyczne obory, chlewnie i tego typu pomieszczenia, będące obozami
koncentracyjnymi dla zwierząt [42].
Ta sama osoba napisała, że rozpoczęłaby budowę Europy marzeń od prze­
kształcenia architektury miast, a także zmiany panującego w nich klimatu, który
oddziałuje na ludzi niekorzystnie przez przegrzanie atmosfery na skutek wystę­
powania tzw. „efektu asfaltu" i „efektu lustrzanego". Jak ograniczyć „efekt
asfaltu" i „efekt lustrzany"? Wbrew pozorom, w bardzo prosty sposób. Trzeba
jak najwięcej sadzić drzew i ogólnie roślin. Pochłaniają one (dzięki chlorofilowi)
kwanty promieniowania czerwonego, zacieniają grunt, no i - rzecz jasna - two­
rzą optymalne warunki życia dla mikroorganizmów. [...] Kolejnym plusem wyni­
kającym z sadzenia roślin zielonych jest to, że liście, gałęzie, a nawet źdźbła traw
tłumią porywy wiatru, dają cień oraz upiększają krajobraz. Co jednak zrobić,
gdy dla roślin nie ma miejsca? Rozwiązaniem mogą być ogrody i baseny zakła­
dane na dachach budynków [42]. Dla ochrony środowiska i poprawy warunków
życia niezbędne jest także ograniczenie transportu samochodowego i zastąpienie
g o - w jak najszerszym wymiarze - komunikacją zbiorową, pociągami, tramwa­
jami, a także - rowerami. Jeden ze studentów przedstawił propozycję rozbudowy
sieci kolejowej kosztem zmniejszenia liczby autostrad. Widziałbym dwa rodzaje
dróg kolejowych: jedna sieć tylko i wyłącznie towarowa, druga - osobowa.
Pierwsza sieć przyczyniłaby się do zmniejszenia liczby samochodów ciężarowych,
a to przełożyłoby się na poziom zanieczyszczeń. Druga sieć połączeń wiodłaby
przez bogate w piękne krajobrazy tereny, które obecnie są niszczone; lasy wyci­
nane są na rzecz budowy dróg szybkiego ruchu [34].
EUROPA OTWARTA

Dość często (13 wypowiedzi) podkreślano, że Europa marzeń byłaby otwarta.
Owo otwarcie dotyczyło braku granic wewnętrznych (4) - granice zewnętrzne
byłyby jednak pilnie strzeżone (1) - akceptacji dla innych kultur (5), sprzyjającej
m.in. budowaniu postawy poznawczej i refleksji towarzyszącej koegzystencji z in­
nymi kulturami [25], postaw i opinii (3), możliwości podróżowania (6), podejmo­
wania pracy (8), studiowania (2) lub mieszkania w dowolnie wybranym kraju (2):
Studenci będą mieli świetlane perspektywy na przyszłość, tzn. będą wyjeżdżać na
zagraniczne stypendia do różnych państw. Każdy mógłby spędzać np. rok w innym
kraju, co znacznie przyczyniłoby się do zniesienia stereotypów, wzrostu tolerancji,
zaznajomienia się z odmienną kulturą i tak oczywistych rzeczy, jak nauka języka
[...] Studenci mieliby bardzo duże zniżki na pociąg i mogliby podróżować po całej
Europie. Polacy zaczną jeździć na wycieczki, nie martwiąc się, że mają za mało

IWONA KABZIŃSKA

euro. Każdy pojechałby do wymarzonego, często nigdy nie widzianego kraju [8];
Każdy kraj europejski chciałabym poznać z innych powodów: Hiszpanię - ze wzglę­
du na flamenco, na Goyę, na Salvadora Dali, na Picassa, na Almodovara, na
żywiołowość, która nieodparcie kojarzy mi się z tym krajem. Anglię chciałabym
zwiedzić, bo tam dla mnie jest ukryta europejska dusza muzyki, tam powstają inspi­
rujące i ciekawe projekty muzyczne, rodzą się genialne zespoły. Francję - ze wzglę­
du na kino francuskie, na nastrój, który stwarzali aktorzy grający w „Dzikich
trzcinach ", ze względu na impresjonistów, ze względu na Luwr i kafejki francuskie,
ze względu na trasę, którą codziennie przemierzała Amelia. Irlandię - bo tam
są przecudne, baśniowe krajobrazy, bo Irlandczycy to silny, waleczny naród, bo
interesuje mnie historia Irlandii. Rosję - bo kojarzy się z najlepszymi tradycjami
tańca, bo są filmy Michałkowa, bo są dzieła mistrzów literatury rosyjskiej [...].
W każdym z krajów europejskich znajdują się tysiące dróg, po których warto
pospacerować, są miejsca, których poznanie wzbogaca nasze doświadczenie, są
zapachy, smaki, dźwięki... [13]; Chcę móc spełniać swoje zachcianki co do tego,
gdzie np. spędzę wakacje, postudiuję popracuję, pomieszkam. Chcę w wieku 60 lat
spędzać czas na wycieczkach (jak Niemcy - może to jakiś stereotyp, ale mam takie
wrażenie, że niemieccy emeryci nic nie robią, tylko zwiedzają, zwiedzają, zwie­
dzają...) [43]. Dzięki możliwościom podróżowania człowiek mógłby uczyć się
tolerancji (2) i języków obcych (1), przede wszystkim jednak poznawałby inne
kraje i ich mieszkańców (3). Mógłby też przełamywać poczucie izolacji (1).
Podróże umożliwiłyby również zmianę stereotypowego sposobu widzenia przed­
stawicieli różnych grup etnicznych i narodowych (5), aczkolwiek jest to zadanie
bardzo trudne: Sądzę, że nie jest możliwe, aby Polacy mogli wejść do Unii i zosta­
wić za drzwiami wczorajszego dnia wszelkie uprzedzenia do Niemiec i Rosji.
Myślę, że kraje, pomiędzy którymi panują podobne podziały nie są w stanie obda­
rzać się nieudawanymi uśmiechami. Antagonizmy takie nie są czymś nadzwyczaj­
nym [20]; Popieram jak najbardziej otwartość Europy na inne rejony świata.
Przykłady można by mnożyć, niech wystarczy jeden - muzyka jazzowa. Ludzie inte­
resujący się tą dziedziną doskonale zdają sobie sprawę, ile muzyka europejska
zyskała dzięki jazzowi, również ile jazz zyskał dzięki Europie. Chodzi tu przede
wszystkim o wpływ muzyki klasycznej na jazz i na podniesienie go do rangi tzw.
sztuki wysokiej. Oczywiście, ogromny udział w tym mieli muzycy europejscy. Jed­
nak najważniejsze w tym wszystkim jest to, że teraz — w przeciwieństwie do prze­
szłości - nie czyni się rozróżnienia na jazz europejski i amerykański [33]. Otwarcie
się na inne kultury, kraje i kontynenty jest konieczne, by pozbyć się europocentrycznego spojrzenia (3) - przekonania o wyższości własnej kultury. Choć powoli
traci ono swą siłę, to nadal zniekształca nasze mniemanie o innych [9].
PIĘKNO M O Z A I K I , TOLERANCJA I LĘK PRZED AMERYKANIZACJĄ

Najczęściej jako zjawisko charakterystyczne dla wymarzonej Europy wymie­
niano wielokulturowość (24 wypowiedzi). W tym przypadku nie bez znaczenia
jest z pewnością fakt, że autorami prac byli studenci etnologii: Wielokulturowość

EUROPA MARZEŃ

315

to jedna z najpiękniejszych rzeczy w Europie, jednak - mimo to - sprawiająca
najwięcej problemów [1]; Istotą Europy jest różnorodność kulturowa, językowa,
etniczna. Nie wyobrażam sobie, by można było pozbawić się tych specyficznych
treści, jakimi obdarza nas każdy kraj, a nawet region. Pominięcie różnic i zunifi­
kowanie Europejczyków byłoby prawdziwym kresem Europy [24]; Europa moich
marzeń powinna zachować różnorodność. Myślę, że to niezwykle cenne doświad­
czać odmienności i dawać odmienność. Głębiej wtedy doświadcza się siebie. To
doskonała lekcja tolerancji, zrozumienia dla inności. Wydaje się, że także pokory,
bo w końcu to, co swojskie nie musi być koniecznie pozbawione wad [19]; Piękno
mozaiki polega na tym, że składa się ona z wielu różnych elementów z pozoru
drobnych i mało znaczących. Mam nadzieję, że Europa pozostanie miejscem,
gdzie stykają się ze sobą różne światy połączone ideą wspólnej akceptacji, a nie
chęcią unicestwienia się [21]; Europa to miejsce, gdzie to, co dzieli narody - ich
różnice kulturowe - nie dzieli ludzi. Ludzie żyjący w tej Europie potrafią wznieść
się ponad własny naród, religię i spojrzeć na obcego bez uprzedzeń. Ta moja
Europa to kontynent dobrobytu i szczęśliwości, harmonii i spokoju, kontynent,
który tworzą różne kraje, narody, grupy etniczne [27]; Niektórzy chcieliby zunifi­
kować europejskie społeczności. Europa moich marzeń to postawienie na indy­
widualizm i samoświadomość Europejczyków [22]; Żaden kraj czy grupa etnicz­
na nie powinny zapominać o swoich korzeniach i tradycjach. Gdyby wszyscy żyli
tak samo, świat byłby po prostu nieciekawy, monotonny [31].
Nie wystarczy jednak sama świadomość istnienia zróżnicowania kulturowego
Europy. Niezbędna jest znajomość innych kultur, otwarcie się na nie, próba zro­
zumienia (6). Trzeba prowadzić dialog międzykulturowy, obejmujący nie tylko
Europę, ale też inne kontynenty (3). Konieczna jest autentyczna akceptacja róż­
nic (8), tolerancja dla kulturowej odmienności, dla mniejszości etnicznych
i narodowych, osób o innym kolorze skóry i tych, które reprezentują różne wy­
znania i poglądy (o tolerancji, obejmującej różne zjawiska, wspomniało 16 osób).
W Europie marzeń nie ma miejsca na postawy ksenofobiczne (4): Europę moich
marzeń widzę jako kontynent, w ramach którego kultura tworzona jest dzięki
akceptacji inności i jej adaptacji, przy zachowaniu własnej odrębności nie tylko
kulturowej, ale i społecznej, narodowej. Chciałabym, żeby słowa: Polak, Francuz,
Niemiec, Węgier nadal istniały w naszym słowniku, a mianem Europejczyka
określano by każdego z mieszkańców naszego kontynentu [21]. Dla lepszego
poznania się mieszkańców Europy konieczne jest upowszechnianie informacji
o tradycjach i współczesnych osiągnięciach kulturalnych poszczególnych narodów
czy grup etnicznych. Mogą temu służyć np. przeglądy filmów, reprezentujących
kinematografie różnych krajów. Ciekawym, według mnie, pomysłem są obchody
dnia Polaka, Chorwata czy Belga, urządzane w całej Europie w tym samym cza­
sie. Organizowano by wtedy szereg spotkań i programów dotyczących danego
kraju. Oczywiście, byłby to dzień wolny od pracy. Przykładowo w Dzień Francuza
cała Europa jadłaby bagietki, uczyła się wymawiać „bonjour" i czytała o zam­
kach nad Loarą [...] Europejczycy, ci z Wysp Owczych czy Porto, wiedzieliby, że
Polska to nie Rosja, tylko kraj o dużych tradycjach w środkowej Europie [8].

316

IWONA KABZIŃSKA

Kilka osób nie kryło obaw przed globalizacją (7) i amerykanizacją (8) Europy,
widząc w nich zagrożenie dla kulturowej różnorodności naszego kontynentu,
a także - dla europejskiej tożsamości: Dzisiejsza Europa dąży do globalnego zjed­
noczenia, do zlania się w jedną „ europejską masę " [2]; Postępująca amerykaniza­
cja naszej cywilizacji prowadzi do stopniowego zatracenia znacznie bogatszej kul­
tury europejskiej [...] W Europie tkwi magia. Stary kontynent przyciąga turystów,
którzy pragną poczuć ducha europejskości [28]; Tak jak w średniowieczu zagroże­
nie muzułmańskie było czynnikiem jednoczącym kontynent, tak teraz - w dobie
globalizacji i macdonaldyzacji kultury - zagrożenie amerykanizacją powinno
być czynnikiem skłaniającym do zjednoczenia. Wspólna historia i wspólna kultura
od wieków kształtowały tożsamość europejską. Teraz ta tożsamość wydaje się
zagrożona [...] poszczególne państwa powinny pielęgnować i troszczyć się o swoją
kulturę narodową, nie zapominając też o kulturze regionalnej i kulturze mniej­
szości etnicznych [4]; Nie chciałabym, byśmy z innych kultur czerpali tylko to,
co powierzchowne i popularne, jak to obecnie się odbywa i wynika z fascynacji
Stanami Zjednoczonymi. Uważam, że kultura amerykańska jest bardzo bogata
i wartościowa, wydaje się jednak, że wiele osób stara się bez refleksji nad konse­
kwencjami naśladować tamtejsze style i mody. Nie dostrzegając piękna tamtejszej
sztuki, kultury, wolą otoczyć swoje miasto hipermarketami z Mc 'Donaldsem w cen­
trum [23]; Chciałbym, żeby Europejczycy odrzucili tandetną wizję amerykańskiej
rzeczywistości. Nie chodzi mi o całkowite odseparowanie i zamknięcie się, ale
0 czerpanie z innych kultur rzeczy jedynie wartościowych [41; My, Europejczycy,
nie powinniśmy łatwo ulegać wzorcom, które posiadają amerykański rodowód.
Jedzenie z Mc Donalds'a, filmy o głupawej, często naiwnej fabułę i posiadanie
kilku samochodów to nie wszystko. Czasem szczęśliwszy jest ubogi pasterz z ru­
muńskiej Bukowiny, niż zachodni biznesman, który bez przerwy za czymś goni [35];
Chciałabym, żeby globalizacja i urbanizacja nie rosły w tak zastraszającym tem­
pie, a kultura masowa ustąpiła tej tradycyjnej, ludowej [31].
EUROPEJSKA TOŻSAMOŚĆ I WSPÓLNY D O M

Europa marzeń, to Europa, która potrafi korzystać ze swojego doświadczenia
1 bogatej historii [1], która nie zapomina o swojej przeszłości i bogactwie kulturo­
wego dziedzictwa (5), pielęgnuje własne tradycje (europejskie i lokalne), a jedno­
cześnie - jak już wspomniałam - jest otwarta na inne kultury i nie lęka się tego
otwarcia: Jeśli Europa pragnie stać się czymś więcej, niż abstrakcyjną ideologią
musi kultywować zbiorową pamięć. To zaś wymaga aktywnego odkrywania korzeni
kulturowych i etycznych oraz odrodzenia europejskiej cywilizacji. Tę zaś Jan
Paweł II interpretuje w kategoriach wspólnego dobra, jedności duchowej, wspól­
nego etosu, a Europę rozumie jako symbol pojednania opartego na szacunku dla
osoby ludzkiej, jej indywidualnych i wspólnotowych aspektów [36]. Do autorytetu
Jana Pawła I I odwołała się także inna osoba, poszukując sposobu na ustanowienie
ładu w Europie. Jan Paweł II mówi: „Nową jedność Europy winniśmy budować
na tych duchowych wartościach, które ją kiedyś ukształtowały, z uwzględnieniem

EUROPA MARZEŃ

317

bogactwa i różnorodności kultur i tradycji poszczególnych narodów". Taka właś­
nie Europa ma, według mnie, sens. Europa, która będzie dysponować spoiwem
silniejszym ponad podziałami, Europa zróżnicowana, ale taka sama, bo wyzbyta
ksenofobii, egocentryzmu, partykularyzmów. Europa będąca wspólnym marzeniem
i celem [...] Bez ustanowienia prymatu osoby nad rzeczą Europa stanie się jedynie
miejscem pogoni i wyścigu w coraz to nowszych technologiach, rozwoju gospodar­
czym i wynalazkach. Te dziedziny są niezbędne, lepszy status materialny pozwoli
ludziom z ufnością patrzeć w przyszłość, wyeliminuje nienawiść krajów biednych
do zamożnych sąsiadów, ale należy rozciągnąć nad Europą płachtę humanizmu,
która pozwoliłaby mądrym politykom, a także świadomym społeczeństwom, zgod­
nie podążać do celu, jakim jest z pewnością budowa naszego wspólnego domu
- Europy [24]. O konieczności budowy wspólnego europejskiego domu i wspól­
noty kulturowej wspomniało w swych pracach sześć innych osób: W moim mnie­
maniu Europa nie powinna ograniczać się jedynie do nazwy. Winna być domem
nas wszystkich, Europejczyków. Europa moich marzeń to nasz wspólny dom,
w którym możemy czuć się dobrze, komfortowo i swobodnie [47]; Europa to nasz
kontynent, więc powinniśmy czuć się tu jak u siebie w domu, bez obaw i lęków
wieść życie spokojne i pewne jutrzejszego dnia [6]. Jedna osoba stwierdziła: Nikt
nigdy nie rozwijał w nas jakiegoś poczucia wspólnoty z naszymi sąsiadami. Prze­
ciwnie! Od dziecka słyszymy o biednym Wschodzie, wspaniałym Zachodzie, czy
dalekich, wrogich, obcych Bałkanach. Nie dokonywałam też nigdy żadnej syntezy,
czy porównania — jeśli śledziłam historię, kulturę czy politykę jakiegoś kraju,
zawsze miało to charakter jednostkowy. I dziś nagle jesteśmy świadkami gwałtow­
nych przemian dotyczących myślenia o Europie [30].
Jedna z osób marzy o powstaniu Stanów Zjednoczonych Europy. Jednak
i w takiej Europie, będącej jednym organizmem państwowym i jednym narodem
europejskim, tolerowano by inność i pamiętano o swoich korzeniach - celtyckich,
germańskich, słowiańskich, romańskich [15]. Inna osoba stwierdziła, że jej Euro­
pa, to Europa zjednoczona, wielowyznaniowa, tolerancyjna religijnie, kierowana
rządami wybitnej jednostki wspomaganej przez ciało ustawodawczo-doradcze,
trochę na podobieństwo Stanów Zjednoczonych, ze wzmocnioną rolą prezydenta
tak, by to on był postacią centralną, a nie walczące ze sobą partie. [...] Utrzymy­
wanie odrębnych ciał politycznych w państwach zjednoczonej Europy to niepo­
trzebne obciążenie budżetu [44]. W jednej wypowiedzi pojawiło się określenie
Europy mianem ojczyzny: Europa moich marzeń to przede wszystkim Europa,
o której mogłabym powiedzieć, że jest moją drugą ojczyzną. Bardzo często
bowiem wielu z nas traktuje Europę jak coś obcego, nie utożsamia się z nią,
a przecież chyba każdy, kto żyje na terenach, które zalicza się do tego kontynentu
powinien mieć świadomość, co za tym słowem się kryje i co znaczy, że jesteśmy
Europejczykami. Każdy obywatel Europy powinien darzyć ją szacunkiem, bo
tylko wtedy można mówić o czymś pięknym [1].
W europejskiej wspólnocie każdy kraj miałby swoje godne miejsce. Także
Polska: Chcę, żeby Polska coś znaczyła w europejskiej wspólnocie, żeby dostrze­
żono potencjał, który w niej tkwi, żeby zdolni ludzie mogli się rozwijać, zwłaszcza

318

IWONA KABZIŃSKA

młodzi artyści, którzy w obecnej rzeczywistości nie mają zbyt wielkiej szansy, by
zabłysnąć. Żeby polska sztuka, nasza tożsamość i kultura nie zaniknęła [...] Jak
już będę wracała np. z wakacji w Grecji, to chcę poczuć tę naszą polskość [43].
Nie chcę być Europejką! Chcę być Polką w Europie! Co z tego, że formalnie
poczuję się Europejką, skoro Francuz czy Włoch nadal nie będzie wiedział, kim
jestem? [30]; Unia Europejska to twór przede wszystkim polityczny. Moim zda­
niem, jeśli chodzi o naukę i kulturę podział na Europę i Polskę jest dyskusyjny.
Przyglądając się choćby tylko XX wiekowi widać, że Polacy nie mają się czego
wstydzić ani w dziedzinie sztuki, ani w sferze nauki [33]; Liczę na tolerancję.
Brak podejrzliwych lub współczujących spojrzeń ze strony ludzi, których infor­
muję, że jestem z Polski już by mnie zadowolił [34]. Nie byłoby też dyskrymina­
cji środowisk wiejskich: Wieś ma przecież tak duże tradycje, bogactwo obycza­
jów... nie powinno się tego bagatelizować [31].
W procesie budowania europejskiej wspólnoty bardzo ważne byłoby stopniowe
zacieranie różnic cywilizacyjnych między Wschodem i Zachodem Europy, m.in.
przez pomoc krajom biedniejszym w ich rozwoju. Idea połączenia Wschodu i Za­
chodu jest [również] czynnikiem stymulującym i powodującym rozwój, zwłaszcza
wobec coraz większego naporu kultury amerykańskiej. Połączenie to może stano­
wić nową jakość konkurencyjną wobec pewnej pustki ideologicznej, w jaką wciąga
nas model amerykański [12]. Ważne jest również to, by wszyscy mieszkańcy Euro­
py byli w niej traktowani jednakowo, bez względu na miejsce zamieszkania
(wschodnie lub zachodnie obszary kontynentu), a także pochodzenie. W jednej
pracy pojawił się apel o lepsze traktowanie uchodźców: Przede wszystkim powinni
mieć oni prawo do zasymilowania się z nowym krajem, otoczeniem i kulturą. Ich
traktowanie nie powinno być różne od traktowania obywateli danego państwa.
Wydaje mi się, że poczucie równości to jedna z tych cech, które dałyby Europie
prawdziwe szczęście i pokój [6]. Zdaniem jednej ze studentek, przydałoby się wy­
myślić jakąś doskonałą formę porozumiewania się między Europejczykami, włada­
jącymi różnymi językami, niż język właśnie, bo angielski nie zawsze wystarcza.
Może coś w rodzajuponadjęzykowej europejskiej (i nie tylko) telepatii? [19].
W POSZUKIWANIU CZŁOWIEKA I LUDZKIEJ WSPÓLNOTY

Autorzy 15 prac wskazali na konieczność zmian charakteru relacji międzyludz­
kich, wielu postaw i zachowań, a także - rozwiązania istotnych problemów spo­
łecznych. Nierzadka była przy tym idealizacja przeszłości: Otaczający nas świat
jawi mi się nie tylko jako wielki, kulturowy tygiel, ale także jako skupisko wszyst­
kiego, co najgorsze: brutalności, zakłamania, biedy i niepokoju. Powoli odchodzą
w niepamięć zasady moralne, a ludzie zaczynają kierować się egoistyczną chęcią
zysku. Nie w każdych dziedzinach życia pamiętamy o tak powszechnych niegdyś
przejawach człowieczeństwa jak: przyjaźń, honor, litość, wyrzuty sumienia i mi­
łość. Prowadzi to do ogólnonarodowej samozagłady. Wydaje mi się, że słowa
Marcela Maussa - „Musimy wszystko ułożyć na nowo " - są adekwatne do dzisiej­
szej sytuacji [9]; Myślę, że nie jest dobrze. Ludzie są anonimowi. Mijają się na

EUROPA MARZEŃ

319

ulicach, jakby mijali przedmioty. Stąd tyle chorób psychicznych, czy zaburzeń oso­
bowości. Człowiek ma świadomość, że w tym świecie, na tym kontynencie, w tym
kraju, czy nawet w tym mieście jest nikim. [...] Przywódcy państw decydują za całe
narody, narzucają im swą wolę. Nikt nie patrzy na człowieka. A człowiek porusza
się pomiędzy betonowymi budynkami, do których często nie ma dostępu słońce,
niczym kiedyś w dżungli. To między innymi przyniosła cywilizacja. Odcięła czło­
wieka od natury, [...] uczyniła go anonimowym, nawet pośród sąsiadów, pozbawia
go znaczenia, tak że ma ograniczony wpływ nawet na własne życie. Pozbawiła go
najwyższych wartości i rozmydliła pozostałe, zabrała czas potrzebny na przeżycie
życia. To wszystko zrobiła w imię ludzkości, ale zapomniała o człowieku [32; podkr.
aut.]; Chciałabym, żebyśmy my - ludzie się nawzajem w tej Europie szanowali,
żebyśmy nie chcieli się tylko „nachapać", a wpadli czasem na pomysł zrobienia
dla kogoś czegoś dobrego [...] Marzy mi się także, aby niekompetentne osoby nie
udawały kompetentnych [...], żebyśmy nie byli tak chętni do oddawania krzywd,
w dodatku z nawiązką i żebyśmy nie patrzyli na współobywatela jak na potencjal­
nego złodzieja naszych pieniędzy [5]; Tak jak każdy chciałabym, żeby ta przyszła
Europa była najlepsza z możliwych. Ten idealny, wielki kraj to - moim zdaniem
- miejsce, gdzie prawo chroni niewinnych i bezbronnych, a nie morderców, pedofiłi
i złodziei. Można w nim przejść się nocą, nie obawiając się, że nie powróci się już
z tego spaceru. [...] Ten wymarzony świat powinien być bez białych kopert wręcza­
nych pod biurkiem, szpitali pozbawionych podstawowego sprzętu i policji, która
ściga tylko źle parkujących [...] Marzę o świecie [...], w którym nie byłoby starców
żebrzących, bo ich emerytury nie wystarczają na chleb. [...] Niepełnosprawni nie
musieliby wdrapywać się na drugie piętro po schodach w urzędach czy szkołach
[...] Władza zajmowałaby się istotnymi sprawami nie debatując, czy długość ogór­
ków konserwowych spełnia unijne wymagania lub czy oscypki powinny być produ­
kowane w sterylnych warunkach [11]; Konieczna jest przemiana mentalności, roz­
budowanie ducha współpracy i porozumienia [24]; Rodziny powinny być związane
emocjonalnie, a nie tylko materialnie. Dziś widzimy wiele przykładów patologii,
przemocy, wulgarności. Świat nie jest zbyt kolorowy. Chciałabym to wszystko zmie­
nić, ale to bardzo trudne [31]; Europa moich marzeń to ludzie. Ludzie dobrzy, mili
i szczęśliwi. To ludzie decydujący o tym, jak wygląda ich mała społeczność lokalna,
mający wpływ na „małe" sprawy, dziejące się w ich sąsiedztwie, a przez to i na
wielkie sprawy kraju. Europa to miejsce, gdzie to, co dzieli narody, ich różnice
kulturowe, nie dzieli ich jako ludzi. Ludzie żyjący w tej Europie potrafią wznieść się
ponad własny naród, religię i spojrzeć na obcego bez uprzedzeń [27]. Autor tej
wypowiedzi podkreślił, że pozytywny stosunek do drugiego człowieka byłby tym,
co łączy mieszkańców Europy, mimo ich zróżnicowania etnicznego, kulturowego.
Jedna ze studentek wymieniła całą listę próśb co do kształtu Europy: Chcę się
w Europie czuć dobrze, to jest mieć pracę i poczucie bezpieczeństwa [...] Chcę,
żeby politycy nie kradli, żeby chuligaństwa nie było, żeby każdy miał pracę, żeby
zniknęły nałogi, żeby podziałów nie było, żeby każdy miał dom, żeby wszyscy byli
mili, żeby ludzie nie chorowali (za bardzo, dopuszczalne tylko przeziębienia),
żeby można się było porozumieć z drugim człowiekiem, żeby zniknęło oszustwo,

320

IWONA KABZIŃSKA

kłamstwo, ból, żeby każdego ktoś kochał, żeby każdy zwierzak miał swój dom
(zwłaszcza milusie kotki), żeby nikt nie wiedział co to wojna, nietolerancja, żeby
wszystkim żyło się dobrze i szczęśliwie, żeby..., żeby..., żeby...[43].
W wymarzonej Europie powinno być miejsce dla prawdziwej miłości. Współ­
cześnie uczucie to sprowadza się w ogromnym stopniu do kultu ciała wysmaro­
wanego wstrętnym samoopalaczem. Nauczyliśmy się spychać miłość w głąb nas
samych. [...] Zwracamy się w stronę używek i drobnych przyjemności, aby na
chwilę zapomnieć o udrękach i problemach. Przywiązujemy zbyt wiele uwagi do
ulubionych marek ciuchów, papierosów, etc, które stały się swoistymi substytuta­
mi wartości. Mamy problemy z zachowaniem szacunku i pokory dla nas samych.
Nakręcone miedzianym kluczykiem robociki, które zrobią wszystko, żeby wdra­
pać się parę szczebli wyżej po stopniach kariery - to właśnie my. Pieniądze
zaczęły krążyć nam w żyłach zamiast krwi [...] Książki stały się swoistymi ściereczkami do kurzu zalegającego na półkach [...] To wszystko należałoby zmienić,
nie nastąpi to jednak, jeżeli każdy z osobna człowiek nie uświadomi sobie, jakie
pozorne jest jego obecne szczęście, które odnajduje w kąpieli pieniężnej [41].
0 potrzebie pięknej, dojrzalej miłości napisały jeszcze dwie inne osoby.
RELIGIA

W studenckich wypowiedziach na temat Europy marzeń bardzo mało uwagi
poświęcono religii. Można tylko przypuszczać, że tak często głoszone ideały
tolerancji, otwartości, wielokulturowości i akceptacji odmienności kulturowej
(nie zawierające bezpośrednich odniesień do religii) oznaczają m.in. zgodę na
istnienie obok siebie różnych wyznań. Kwestia wiary nie była jednak najczęściej
przedmiotem refleksji. Dwie osoby wspomniały o chrześcijańskich korzeniach
Europy. Jedna z nich - o czym już była mowa - odwołała się do słów Jana Pawła
I I o budowaniu wspólnoty europejskiej opartej na wartościach duchowych. Inna
osoba napisała, że marzy jej się Europa bez degradacji wartości etycznych [18].
Nie wiemy jednak o jakie wartości chodzi, ani też czy ich źródłem jest religia
(jeśli tak, to jaka). W dwóch wypowiedziach była mowa o nadrzędnej wartości
jednostki, w dwóch innych - o konieczności rozwoju duchowego. Autorka jed­
nej z prac stwierdziła natomiast, że marzy o istnieniu państw laickich w Europie.
Byłaby to jednocześnie Europa niejednolita, tolerancyjna, w której bez nienawiści
żyją obok siebie emigranci z Surinamu, Maroka, francuscy ateiści, irlandzcy
protestanci i polscy katolicy [7].
Jeden ze studentów otwarcie wypowiedział się przeciwko religii mono­
teistycznej: Przeciwny jestem idei chrystocentrycznej, bowiem religie Księgi,
religie monoteistyczne, takie jak chrześcijaństwo czy islam, mają charakter
ekspansywny, agresywny, nietolerancyjny. Inny student stwierdził natomiast, że
bez religii, wiary, przyszłość nie istnieje. Bóg daje nam tyle radości, miłości
1 pomocy, że nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ludzie tak łatwo Go odrzu­
cają [41]. O wierze w Boga, przenikającej całą naszą egzystencję, porządkującej
świat, w którym żyjemy, napisała w swoim wierszu Katarzyna Terka [43]:

EUROPA MARZEŃ

321

Europa to muzyka Ziemi
Bez kakofonicznych dźwięków techno, czy czegoś na tę nutę.
Tylko świerszcz grający na swych malutkich skrzypcach
Albo wąż cichutko grzechocący na swojej grzechotce.
To miejsce bez smutku
Bez nienawiści, bez nudy.
To miejsce z książkami pięknymi, dobrymi, mądrymi książkami,
Które przenoszą do innych światów, by myślom pozwolić wznieść się ponad ciało.
To miejsce pełne miłości, którą każdy zmysł odbiera
I jakoby do raju przenosi.
Gdzie wszystko jest w Bogu i wszystko jest Bogiem.
To miejsce bez sztucznej inteligencji, która jak bezlitosny nowotwór
Życie zżera.
Chciałabym żyć tam, gdzie w pogoni za kasą nikt nie staje się szmatą.
Gdzie czas wypełnia się treścią.
Gdzie zwierzęta też głos mają.
Gdzie dom to miejsce, do którego chce się wracać z dalekiej podróży.
Gdzie wszystko jest w Bogu i wszystko jest Bogiem...

ZACHOWAĆ TO, CO JEST LUB WRÓCIĆ DO CZASÓW M I N I O N Y C H

Zdecydowana większość osób pragnęła głębokich przemian obecnej sytuacji,
dzisiejsza Europa odbiega bowiem zdecydowanie od ich marzeń. Dostrzegają wie­
le problemów, zjawisk wymagających szybkich przeobrażeń. Autorzy trzech prac
podkreślili natomiast, że nie chcieliby niczego zmieniać: Chcę, by Europa choć
jeszcze przez chwilę była taka, jaka jest - z uprzedzeniami wobec inności, separatyzmami, przestępczością, ale i całym swoim pięknem i bogactwem [...], aby Euro­
pa choć jeszcze na chwilę wstrzymała swój morderczy bieg [...] tak abym zdążył
zaufać swojemu szaleństwu i być w życiu szczęśliwym [29]; Moim zdaniem, wielu
aspektów nie należałoby w ogóle zmieniać. Odpowiada mi na przykład szerokość
geograficzna, klimat naszego kontynentu (może Bałtyk mógłby być troszkę cieplej­
szy). Nie mam również aspiracji, aby wymyślać nowe państwa, zatrzeć granice
pomiędzy już istniejącymi. Sądzę, iż występowanie pewnych podziałów tożsa­
mościowych, kulturowych czy etnicznych nadaje pewnej dynamiki Europie. Są one
przyczyną waśni i sporów, lecz zawierają w sobie jednocześnie tyle piękna i uroku.
Nie chciałbym aby społeczeństwo europejskie było totalnie zunifikowane [41];
Europa powinna być bardziej konserwatywna, a mniej liberalna [4].
Trzy osoby marzą o powrocie do przeszłości: Europa moich marzeń, to Euro­
pa prapoczątku. To ląd „za górami, za lasami", o którym Norman Daviespisał,
że był tylko „długim półwyspem bez nazwy", na którym bezimienni pionierzy
zaczynali nowe życie [30]; Chciałabym cofnąć czas o setki, jeśli nie tysiące lat.
Wrócić do czasów społeczeństw pierwotnych, kiedy nie były jeszcze ukształtowa­
ne państwa, kiedy życie ludzkie miało inny sens, kiedy miało ono jakikolwiek
sens. Teraz życie jest pogonią za fortuną (w sensie pieniędzy, nie szczęścia), za
wygodą, czasem - za jedzeniem. Nie ma czasu na prawdziwe, istotne treści życia.
Ludzie prowadzą wyścig z czasem, chcą być najlepsi, najbogatsi. Tylko po co?

322

IWONA KABZIŃSKA

[...] Chciałabym cofnąć czas. Odnaleźć czasy, kiedy człowiek nie był człowiekowi
wilkiem, kiedy ludzie się kochali lub nienawidzili, ale nie przechodzili obok sie­
bie obojętnie, nie traktowali się jak rzeczy i nie wykorzystywali się wzajemnie
[32]; Chciałabym powrotu do czasów, gdzie wybierano wodzów spośród ludzi,
którzy na to miano zasłużyli. Powrotu do czasów, w których ludzie szanowali
przyrodę, czuli się z nią zespoleni, potrafili z nią współistnieć i czerpać z niej
tyle, ile potrzebowali [26].
ZAKOŃCZENIE

Podsumowując, można powiedzieć, że Europa przyszłości, o której napisali
toruńscy studenci etnologii, jest przede wszystkim wielokulturowa, otwarta na
inne kultury, kraje i kontynenty, a zarazem świadoma swej odrębności kultu­
rowej i historycznej, mająca poczucie wspólnoty i własnej tożsamości, dbająca
o jej zachowanie. Jest też bezpieczna, sprawiedliwie rządzona, silna gospodar­
czo, bez biurokracji i bezrobocia, a także - kultu pieniądza i nadmiernie rozwi­
niętej konsumpcji, która staje się celem samym w sobie i treścią życia. Ogromne
znaczenie przywiązuje się w niej do ochrony środowiska naturalnego, ekologicz­
nej świadomości i odpowiedzialności za świat, w którym żyjemy. Zasadnicze
zmiany nastąpiłyby w relacjach między ludźmi. Mniej byłoby w nich egoizmu,
przedmiotowego traktowania człowieka, anonimowości, a więcej przyjaźni, zau­
fania i miłości, nie mającej nic wspólnego z kultem ciała, nie sprowadzonej do
seksualnej sprawności. Człowiek byłby najwyższą wartością.
Do podobnych wniosków prowadziła dyskusja na temat Europy marzeń, jaką
przeprowadziłam podczas ćwiczeń z I I rokiem etnologii (osoby te nie wypowia­
dały się już na piśmie). I tu mówiono przede wszystkim o Europie zróżnicowanej
kulturowo, w której czyni się wiele dla zachowania różnorodności państw, regio­
nów i „małych ojczyzn", a także całego kontynentu. Europie, której mieszkańcy
mieliby świadomość bycia Europejczykami, bezpiecznej, bez wewnętrznych
granic, zjednoczonej gospodarczo i politycznie, dostatniej {żeby ludzi stać było
nie tylko na podstawowe rzeczy, ale też na rozrywki i podróże), w której bogaci
pomagaliby biednym i wszyscy ludzie mieliby równe szanse, takie same możli­
wości podejmowania decyzji {żeby jedno państwo nie miało decydującego głosu
- Niemcy, Francja czy Anglia).
Jedna osoba stwierdziła, że jej marzeniem jest silna Polska, zachowująca włas­
ną kulturę, odrębność i godność, żeby nie traktowano nas jak gorszych członków
Unii Europejskiej. W tej zróżnicowanej kulturowo Europie doceniono by każdą
kulturę, nie tylko niemiecką, francuską czy angielską, ale też rumuńską, czeską,
polską, grecką. Nieważne, czy kraje te są biedne i ciche, czy bogate.
Wspomniano także o uchodźcach, zastanawiając się, czy należy otworzyć gra­
nice przed wszystkimi, czy też pomagać krajom, z których pochodzą największe
fale uchodźców, by zahamować tendencje migracyjne. Nowym, w porównaniu
z wypowiedziami studentów I roku, zagadnieniem była konieczność prowadze­
nia polityki prorodzinnej we wszystkich krajach europejskich.

EUROPA MARZEŃ

323

Jeden ze studentów doszedł do wniosku, że w Polsce nie można odnieść suk­
cesu. Wzorem dla niego są Niemcy, gdzie ludziom stawia się wysokie wymaga­
nia, ale jednocześnie stwarza możliwości realizacji planów życiowych i rozwoju.
Wyraził on przekonanie, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej zapanuje
u nas praworządność i ład. Trzy osoby miały nadzieję na znalezienie pracy
w którymś z państw unijnych.
W wypowiedziach studentów etnologii U M K na temat Europy marzeń widocz­
ne są wpływy humanistycznego wykształcenia, a także studiowanego kierunku,
obecność perspektywy antropologicznej - refleksji nad „swoimi" i „obcymi",
stereotypami, konfliktami etnicznymi, dialogiem kultur, wielokulturowością,
globalizacją, lokalnością, tożsamością. Widoczne są wpływy lektur znajdujących
się w programie studiów i tych, których studenci poszukują na własną rękę.
Niektóre osoby odwoływały się wprost do etnologicznych doświadczeń: My
- antropolodzy bardzo obawiamy się, że wszystkiego nie poznamy, nie przeczyta­
my tych wszystkich książek i z tyloma ludźmi nie porozmawiamy, właściwie to
czasami chcielibyśmy zatrzymać czas, ale [...] tego zrobić się, niestety, nie da
[29]; Nie zgadzam się z „ nacjonalistycznym fundamentalizmem " Ernesta Gellnera
i podobnymi poglądami, choć jednocześnie postuluję ustrój na kształt republiki
prezydenckiej [...]. Tutaj pojawia się problem antropologii kultury: „jedność ludz­
kiej myśli symbolicznej a wielość i różnorodność kulturowych pomysłów na ży­
cie". Relatywizm jest potrzebny, aby chronić kulturowy indywidualizm zagrożony
homogenizacją, nietolerancją, etnocentryzmem [44].
Zdaniem jednej ze studentek, przed etnologią stoi wielkie wyzwanie. Powinna
ona być w Europie jedną z nauk przodujących [20]. Ta sama osoba stwierdziła, że
badane przez etnologów antagonizmy w stosunkach sąsiedzkich i mechanizmy po­
wstawania obcości są zjawiskiem powszechnym. Nie znikną też one, jak sądzę,
z europejskiej rzeczywistości, choć w Europie wymarzonej przez młodych etno­
logów nie są one raczej pożądane. Zjawiska należące do sfery etniczności (m.in.
konflikty etniczne, relacje między „swoimi" i „obcymi", kształtowanie różnych
typów tożsamości i zmiany ich wyznaczników) będą jeszcze zapewne długo przed­
miotem zainteresowań badaczy, w tym również etnologów. Trudno natomiast prze­
widzieć, w jakiej Europie będziemy żyli za kilka - kilkanaście lat. Czy uda się
zrealizować przynajmniej niektóre ze studenckich marzeń? O jakiej Europie marzą
młodzi Polacy (nie tylko studenci) i - szerzej - osoby należące do różnych grup
wieku, reprezentujące różne środowiska, a także mieszkańcy innych krajów?
Jak napisała jedna ze studentek: Trzeba się trochę namarzyć, żeby miało się
co spełniać [36]. Z pewnością, wiele zależy od nas samych, od naszej odwagi,
determinacji, wiary w sens marzeń, od podejmowania wysiłku, by realizować
swoje pragnienia. Nie może być jednak mowy o egoizmie, ani też postępowaniu
wedle zasady: „cel uświęca środki" czy „róbta, co chceta".
6

6

Ciekawe byłoby np. porównanie prac, jakie napłynęły na wspomniany konkurs (na ten te­
mat patrz: info@konkurs.org.pl) z wypowiedziami studentów. W tym miejscu skoncentrowałam
się jednak wyłącznie na obrazie Europy marzeń młodych etnologów z toruńskiego U M K .

324

IWONA KABZIŃSKA

IWONA K A B Z I N S K A
EUROPE OF OUR DREAMS
Summary
At the beginning of 2003 a competition called "Europe of our Dreams" was announced by
some institutions (the Polish Radio, the Polish Post among them), for young people (age group
16-20). Participants were supposed to submit projects in various forms-works of art, Web sites,
essays. The idea has inspired the author of this article. Being an academic teacher at the Univer­
sity of Toruh she initiated the discussion on the same subject among the students of ethnology
(I and I I year) who were later asked to write essays which would contain their opinions and
considerations. 49 works were submitted and they allowed the author to construct the image of
"Europe of their Dreams" peculiar to that group.
The students see the desired Europe of the future as multi-cultural, tolerant and open
society.Open to other cultures, other continents but also aware of the European distinct historical
and cultural character. Society with strong sense of community and own identity. They write
about Europe which is conscious of the dangers of globalization and americanization.
The imagined Europe of tomorrow is safe, ruled by just law, economically strong, free from
bureaucracy and unemployment bur also devoid of cult of money and consumerism. Great meaning
was attached to ecology, environment consciousness and responsibility for the world we live in.
Young people hope that in the future Europe interpersonal relationships will change for bet­
ter. Less selfishness, less instrumental attitude to human beings, less anonymity, more friendship,
mutual trust and love. The latter does not mean the cult of the body and sexual prowess. It means
human individual at the top of value hierarchy.
The authors of most of these texts were aware, that it may be difficult for the dreams to come
true, yet they expresed their hope that it is possible. They emphasized the necessity of changes.
There were however three persons who wrote that they wouldn't change anything. Other three
dreamt about going back into the period of tribal societies.Remarkable was idealization of the past.
The fact, that the texts were written by the students of ethnology has clearly influenced the
way in which the European reality was perceived and described. The authors adduced to books
included as reading in the curriculum of ethnological studies. They referred to key concepts such
as: dychotomy "us'V'strangers", social stereotypes, ethnic conflicts, dialogues of cultures, glo­
balization, local community and identity, cultural identity. They also considered the possibilities
of applying ethnological/anthropological methods while thinking about the changing reality.
The author of the article adds that it would be interesting to compare the image of "Dreams
about Europe" of her students with respective dreams of other age, professional and social groups.
In Poland and in other countries of Europe. It would also be interesting to be able to confront the
dreams with reality. How many of them will come true and how long will we have to wait for it?
Translated by Anna Kuczynska-Skrzypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.