d43db9aabfcb92ea32092f11f2dac998.pdf

Media

Part of Pogranicze jako patchwork. Refleksje z Białorusi / ETNOGRAFIA POLSKA 2003 t.47

extracted text
„Etnografia Polska", t. X L V I I : 2003, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

DAGNOSŁAW DEMSKI
Instytut A r c h e o l o g i i i E t n o l o g i i P A N , Warszawa

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z BIAŁORUSI
... Nie ma już
Połskę,

tej dziewczynki,

która mówiła

za swoju rodzinu
zrobiliśmy

wierszyki

wtenczas,

się drugimi

która

była w Polsce,

polskie...

My oddaliśmy

która

kochała

by

wszystko

a za czas wojny i za życie pośle

wojny

(Naliboki)

Inspiracją do napisania tego artykułu były wywiady i rozmowy przeprowa­
dzone z mieszkańcami Zachodniej Białorusi, a konkretnie rejonu Puszczy Nalibockiej. Pojawiały się w nich wątki historyczne, związki rozmówców z dawnym
państwem polskim i kulturą polską. Wspominali o trudnym losie ludzi zmuszo­
nych do adaptacji na ziemi o wielokrotnie zmieniających się granicach.
Po przeczytaniu wspomnień Hipolita Korwina-Milewskiego , uświadomiłem
sobie, że pytanie „kim jestem" jest na tych ziemiach stawiane, w tej czy innej
formie, przez kolejne pokolenia. Uznałem też, że pojęcie „pogranicza", wzajem­
nych związków między sąsiadującymi ze sobą narodami i kulturami, jest ciągle
jeszcze tematem nie wyeksploatowanym i wartym dalszych rozważań.
Przedmiotem opisu jest „świat" wyłaniający się z wypowiedzi mieszkańców
badanych terenów . Specyfika tego regionu i ludzi tam mieszkających polega na
tym, że żyją oni na swojej ziemi „od zawsze", ale w ciągu życia kilkakrotnie do­
świadczyli zmian granic państwowych (lata 1918-1922, 1939, 1941, 1944). Zmia­
ny granic wywarły duży wpływ na ukształtowanie się tożsamości mieszkańców
Zachodniej Białorusi. Chociaż Puszcza Nalibocka leży dzisiaj niedaleko od Miń­
ska, to w przeszłości znajdowała się po polskiej stronie granicy polsko-rosyjskiej.
Z tego powodu obszar podlegający w ciągu życia jednego pokolenia mieszkańców
1

2

1

H i p o l i t K o r w i n - M i l e w s k i (1848-1932), w ł a ś c i c i e l majątku Ł a z d u n y i Ł u g o m o w i c z e na obrze­

ż a c h Puszczy Nalibockiej w okolicach m i e j s c o w o ś c i Gieranony, p o w . w i l e ń s k i . B y ł p o s ł e m do D u m y
Rosyjskiej z Gubernii W i l e ń s k i e j w latach 1906-09. P r z y c z y n i ł się do p o w o ł a n i a na premiera Rosji
Piotra S t o ł y p i n a . N a l e ż a ł do konserwatywnego ś r o d o w i s k a tzw. ż u b r ó w kresowych, o d z n a c z a j ą c e ­
go s i ę p e w n y m stopniem separatyzmu kresowego. Ś w i e t n y gospodarz, uczestnik z j a z d ó w gorzelnik ó w w M o s k w i e i W i l n i e . W s p ó ł p r a c o w a ł z Kurierem

Litewskim.

Z racji swoich k o n t a k t ó w zagra­

nicznych u c z e s t n i c z y ł w kreowaniu p o l i t y k i na Kresach. Przeciwnik Józefa P i ł s u d s k i e g o .
2

C y t o w a n y m a t e r i a ł pochodzi z w y w i a d ó w i r o z m ó w zarejestrowanych w latach 1 9 9 9 - 2 0 0 1 ,

k i e d y to p r o w a d z i ł e m badania terenowe grupy laboratoryjnej s t u d e n t ó w etnologii K E i A K U W
w rejonie Puszczy N a l i b o c k i e j . Badania p r z e p r o w a d z i ł e m w m i e j s c o w o ś c i a c h :

Rubieżewicze,

I w i e n i e c , N a l i b o k i , Derewna oraz w M i ń s k u . A u t o r a m i c y t o w a n y c h w t e k ś c i e w y w i a d ó w i roz­
m ó w są: R. M a z u r e k , M . Blados, M . N a w r a c k a , K . Gozdalska, M . T r a l e w i c z , M . S t r a w i ń s k a
oraz D . D e m s k i . N i e z a m i e ś c i ł e m tu c y t a t ó w z m o i c h w y w i a d ó w z tego rejonu p o c h o d z ą c y c h
z lat w c z e ś n i e j s z y c h .

130

DAGNOSŁAW DEMSKI

wielokrotnym zmianom granic administracji państwowej uznałem za pogranicze.
Szczególnie istotne jest w tym przypadku to, że zmiany kulturowe i świadomo­
ściowe ludności nie są wywołane ich emigracją, ale przesuwaniem się granic.
Przedmiotem rozważań jest zatem problem, jak funkcjonuje „pogranicze"
w umysłach i zachowaniach jego mieszkańców oraz wpływ zmiany granic na
różne sfery życia ludzi, widziany przez pryzmat miejsca, jakie badana grupa
zajmuje w lokalnym (lub regionalnym) systemie hierarchii i statusu, będącym
odzwierciedleniem uznawanych przez nią wartości .
Każde środowisko lokalne prezentuje pewien rodzaj układu sił. Można w nim
wyróżnić kilka głównych elementów składowych, z których każdy posiada
swoje miejsce w hierarchii. Pozycja dominująca narzuca swój wzór kulturowy
całości, co jest widoczne na pograniczu etnicznym. Na stan środowiska wpływa
wiele czynników zewnętrznych i wewnętrznych, w związku z tym dzieje zbio­
rowości lokalnej wykazują dynamikę, a pozycję dominującą mogą zajmować
kolejno różne grupy. Ma to także miejsce w przypadku pogranicza kształtowa­
nego przez zmiany granic politycznych. Człowiek pogranicza zostaje zmuszony
do adaptacji do zmieniających się warunków, wynikłych ze zmiany granic, a co
za tym idzie do innych instytucji, języków, tradycji itp.
Problem „kim jestem" może pojawić się w różnych ujęciach i pod różnymi
pojęciami. Na obszarach zachodniej części współczesnej Białorusi problem ten
był obecny już na przełomie X I X i X X w. Oto, co pisze w swoich wspomnie­
niach, spisanych w latach 20-tych X X w., Hipolit Korwin-Milewski:
„Otóż w końcu X V I I I wieku, jeśli plebs kresowy różnił się swoją gwarą do­
mową i po części obyczajami od rdzennie polskiego, to warstwa czołowa i tu,
i tam była do takiego stopnia zlana i zrównana, jak się tego jeszcze wtenczas nie
zauważało między południowymi i północnym i Francuzami lub Niemcami. Na­
wet, i to jest także zjawisko ogólnoeuropejskie u wszystkich większych narodów,
ta wschodnia elita polska miała uczucie patriotyczne raczej silniejsze niż zachod­
nia. Dawał się też u niej zauważyć fenomen, którego po dziś dzień nie można nie
zauważyć u innych narodów europejskich, mianowicie, że jakościowo ta elita
kresowa przedstawia nie mniejszą lecz raczej większą wartość specyficzną niż
wśród ludności od granic kraju bardziej oddalonej. Tak wszyscy trzej główni,
właściwie jedyni twórcy odrodzenia i zjednoczenia Włoch byli kresowcami:
Cavour Sabaudczykiem, Garibaldi Nicejczykiem, Mazzini Ligurem z pod Genuy.
We Francji, gdy tylko zaczęło przebudzać się poczucie jedności narodowej,
pierwszymi bohaterami tego porywu byli lotaryńska pastuszka Joanna D'Arc,
Bretończyk Du Gueclin, trochę później „rycerz bez skazy lub strachu" Bayard
z pod Grenoblů, który w chłopięcym wieku pewnie używanego w Paryżu języka
nie rozumiał. W przeszłym wieku uosobieniem patriotyzmu francuskiego byli
Korsykańczyk Napoleon Bonaparte i Gaskończyk, świeży przybysz z Włoch,
3

3

Pod p o j ę c i e m miejsca rozumiem to, co P. Bourdieu n a z y w a ł p o z y c j ą , j a k ą jednostka zajmuje

w d a n y m p o l u lub u k ł a d z i e k u l t u r o w y m . Z a j ę c i e takiej, a nie innej pozycji powoduje konsekwen­
cje dla z a c h o w a ń i s p o s o b ó w m y ś l e n i a o ś w i e c i e danej grupy.

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

131

Gambetta. W tym samym wieku Anglia zawdzięcza protestanckiej Irlandii naj­
większych swoich bohaterów wojskowych: Wellingtona, Robertsa i Kitchenera.
Gdyby w tych trzech krajach rozsortować wszystkie ich znakomitości z dzie­
dziny czy wojskowej, czy politycznej, naukowej lub artystycznej, to by się zna­
lazło, że ich kresy dostarczyły wspólnej ojczyźnie grubo więcej niż połowę tych
ludzi, którym ta ojczyzna zawdzięcza swą chwałę.
To samo z naszymi Kresami. Nawet dzisiaj, kiedy o nas już coś wiedzą na
Zachodzie, zapytajcie przeciętnego Anglika lub Francuza, o jakich znakomitych
Polakach on słyszał od czasu zagłady naszego państwa, on wyliczy wam gro­
dzieńskiego szlachciurę Kościuszkę, Wołyniaka ks. Józefa Poniatowskiego, także
Wołyniaka ks. Adama Czartoryskiego, Nowogrodzianina Adama Mickiewicza,
0 ile jest artystycznie wykształconym, Mińszczuka St. Moniuszkę, Grodzieńczuka
Henryka Sienkiewicza, urodzonego w Wilnie, wychowanego w Krzemieńcu Sło­
wackiego, Podolanina Paderewskiego" (Korwin-Milewski 1993, s. 399-400).
Cytowany fragment uzmysławia nam, że problem pogranicza nie był obcy
mieszkańcom Kresów w pokoleniu autora, chociaż posługiwano się innymi niż
obecnie pojęciami, jak np. 'kresy', 'kresowcy', 'elita kresowa' lub 'uczucia
patriotyczne'. Nie był to przy tym problem akademicki lub czysto teoretyczny,
a wielu z mieszkańców zmuszonych było wielokrotnie konfrontować się z nim
w różnych sytuacjach, szczególnie w trudnych i przełomowych momentach dzie­
jowych tej ziemi, spowodowanych głównie zmianą politycznych granic i włą­
czaniu jej w inne państwa. Każdy mieszkaniec pogranicza musiał znaleźć swój
własny, praktyczny sposób radzenia sobie ze zmieniającą się rzeczywistością.
Różnorodność opinii w kwestii adaptacji po zmianie granic, wyrażanych przez
mieszkańców pogranicza, wskazuje przede wszystkim na istnienie wielu, często
skrajnych, postaw światopoglądowych i politycznych. Spory teoretyczne
1 definicyjne są odzwierciedleniem głębszych konfliktów postaw. W tej sytuacji
w dyskusji należy zachować większą ostrożność przy formułowaniu definicji
i zgłaszaniu własnych argumentów, czy w rozumieniu definicji i argumentów
innych stron, aby bogactwa rzeczywistości Kresów nie zredukować do kilku
najbardziej radykalnych postaw.
*

*

*
4

Czym jest pogranicze? Wielu autorów podejmowało ten temat i nie jest moim
celem szczegółowa prezentacja ich prac. Najczęściej podkreśla się terytorialny
lub przestrzenny wymiar pogranicza. Jest on najbardziej widoczny. Pragnę tu
zwrócić uwagę na inny, szczególny aspekt pogranicza, jakim jest „łączenie obu
stron" w rodzaj wzorca, manifestującego się we wszystkich sferach życia jego
mieszkańców. Oczywistością jest, że pogranicze nie jest ściśle związane z linią
granic państwowych. Mieszkańcy pogranicza pozostają pod wpływem graniczą­
cych ze sobą ziem, często - pomimo widocznych różnic - dzielą wspólne wartości,
4

Sadowski (1995a; 1995b), K a b z i ń s k a (1994; 1999).

132

DAGNOSŁAW DEMSKI

idee i tradycje. Również dawne Kresy Rzeczypospolitej z czasów Korwina-Milewskiego lub zachodnią część powojennej Białorusi można uznać za przy­
kład kultury pogranicza, ponieważ ich mieszkańcy pozostają pod wzajemnym
wpływem kultur sąsiadów.
Najczęściej spotykamy w literaturze dwa sposoby spojrzenia na pogranicze.
Z jednej strony widziane jest ono jako kresy albo peryferia głównego obszaru
etnicznego lub kulturowego, z drugiej - jako strefa po obu stronach granicy, na
której terenie występują wpływy charakterystyczne dla obu stron. Przykładem
pierwszego stanowiska były słowa Hipolita Korwina-Milewskiego. Mimo, że
prezentuje on pogląd z początku X X w., to przed takimi samymi dylematami
staje każde pokolenie mieszkańców pogranicza.
Pogranicze jest miejscem zetknięcia się przynajmniej dwóch kultur, a sposób
ich połączenia jest różnorodny i rzadko przewidywalny. Istnieją zbiorowe i indy­
widualne formy tego „zderzenia kultur", obie podlegające zmianom. Relacje każ­
dego z mieszkańców przedstawiają jakiś fragment całości obrazu, którego sami
są częścią. Jedna z kultur ma zawsze pozycję dominującą. Dopełniającą się całoś­
cią byłyby tu wyobrażenia tego samego obszaru widziane oczyma przedstawicieli
obu stron granicy. Wraz z przesunięciem granic jedna strona zdobywa przewagę
i zajmuje pozycję dominującą wobec drugiej. Można się zastanawiać, czy wszyst­
kie strony mają taki sam obraz rzeczywistości pogranicza, czy przeciwnie - ist­
nieje więcej sposobów wartościowania i prezentowania rzeczywistości. Na bada­
nym przeze mnie obszarze powinien funkcjonować obraz Polaków w oczach
Białorusinów i obraz Białorusinów w oczach Polaków.
Pogranicze objawia się w różnych aspektach i sferach rzeczywistości. Dynamika
zmian obserwowana jest wyraźniej z pokolenia na pokolenie, a współcześnie zmia­
ny zachodzą częściej. Życie jednostki na pograniczu przyrównać można do sytua­
cji dziecka, które musi dokonać syntezy cech obojga rodziców, raz żyjących ze
sobą w zgodzie, w drugim przypadku z trudem godzących odmienne charaktery,
a innym razem wręcz nienawidzących siebie nawzajem. Do znaczącej syntezy
nie musi dojść, jeśli nastąpiło odrzucenie jednego z rodziców. Taki wzorzec (od
syntezy do odrzucenia jednej ze stron) objawia się w wielu wymiarach i aspektach.
Sana mapie świata miejsca, które można traktować jako pogranicze ze wzglę­
du na fakt ukształtowania się na wspólnym obszarze jednocześnie dwu lub kilku
formacji kulturowych i religii. Najlepszym przykładem wydaje się być Jerozoli­
ma - święte miasto trzech religii: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, ale rów­
nież Wilno - ośrodek kultury litewskiej, polskiej i białoruskiej, Lwów - centrum
kultur ukraińskiej, polskiej, czy szerzej - Kresy. To miejsca, w których dochodzi
do syntezy kultur, co powoduje ich wzajemną inspirację .
Prace o pograniczu najczęściej koncentrowały się na mechanizmach proce­
sów asymilacji i akulturacji, a kontekst kulturowy służył egzemplifikacji okreś­
lonego aspektu lub odmiany tego procesu. Przykładem na to na obszarze zachod5

5

I n n y m i p r z y k ł a d a m i tego t y p u miejsc w Polsce s ą Ś l ą s k i Kaszuby, gdzie wzajemne inspira­
cje k u l t u r o w e s ą nie do przecenienia.

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

133

niej Białorusi są charakterystyczne relacje informatorów: [...] słuchaj jak wy
„obrusieli" (Iwieniec); [...] to można rozróżnić po mowie, czasem słowo jakie
polskie usłyszę, może nie polskie ale opolszczone (Naliboki).
Ważnym fragmentem badań pogranicza jest skupienie się na warstwie wza­
jemnych stereotypów dwóch lub kilku sąsiadujących stron. Takie badania mają
sens, gdyż zawsze przynoszą dużo aktualnego materiału (np. z lat 1999-2001),
odzwierciedlającego stan relacji. Mamy do czynienia z różnego rodzaju stereoty­
pami. Jedne dotyczą cech charakteru i typowych zachowań: Polki takie statecznaje, a prawosławna ona szustra taka bolsze. A Rosjanki to one tolko huliajut
(Naliboki); Polka jest takaja, no, bolsze na princezu pahoża, bolsze Polka czem
Rosjanka czy Białaruska. Białaruska za wsio była w robocie, w czarnych rukách,
a Rosjanka nic jej nie wychodzit, ona nie lubi rabotat, wcale nie lubi (Naliboki);
Białorusini Oj, jak mnie każu, szto nasze też nie takije, nie złyje kobiety, takie
i dobre jest. Jest troszeczki coś teraz ludzie takije nerwowe, taka życie jest ciężka.
Pracują, pracują i nie mają nic (Naliboki); Nasze Białorusinki są takie czarne
pracują całe życie, po prostu nie znają drugiego, nie maja porównania i całe
życie pracują. Pracują ,aby tylko przeżyć. No, nasze dziewczęta, kobiety są tro­
chę pogubione w sobie. Oni czasem wstydzą się siebie, wstydzą się powiedzieć
coś nie tak, więcej one takie hamują się, że są niczym. Wstydzą się siebie. Oni nie
mogą coś walczyć za swoje prawa, on czują tyko obowiązki wobec państw. Biało­
ruska kobieta taka, że nawet jak mąż bije, to ona nic tylko, no taki człowiek i tak
trzeba żyć (Naliboki); Rosjanki? Są niemiłe, niemiłe. Ze wszystkim chce rozma­
wiać, ale nie chcą pracować, a chcą mieć Białorusinek?...To...ja zjednej strony
mnie to się podoba prostota, proste na duszy. Jak wy zauważyli na naszej to
nasze kobiety to takie proste ludzie, ale to jest często takie chamskie. Człowiek
kultury, no to nie jest..., Rosjanki Wiesz, one uważają się za lepszych ludzi, uwa­
żają się za lepszych, za wyższe stworzenie. Czują się wyższą nacją (Naliboki);
Rosjankę można poznać po tym, że ona czysto po rosyjsku rozmawia. Oni dostat­
nio lubią swoją nację rosyjską. Oni nie mieniają języka. A miejscowi ludzie,
o i Białorusini, i Polacy ich nie rozbierzesz, dlatego że między sobą od maleńkie­
go na ulicy tak (Iwieniec); Do Białorusów to normalnie, no Ruskich nie lubią...;
No idzie od nich jakiś szarm, że Polaczki (Iwieniec).
Inne stereotypy opisują wygląd, także będący wyrazem pewnych cech charak­
teru: Białorusini poznać to można rozpoznać często po oczach, bo taki mają
ból, ból w oczach. Nawet przejedz w mieście w tym autobusie, czy w tramwaju,
nie zobaczysz żadnego uśmiechu w tej setce ludzi. Będzie się ktoś tam śmiał, ale
z durnych jakiś tam zabaw, nie będą to jakieś szczęśliwe uśmiechy, ten ból w oczach
będzie... (Naliboki); Rosjanki jeszcze grubiej chodzą jak Białaruski (Naliboki).
Stosunek do religii także może znaleźć swój obraz w stereotypach: Prawo­
sławne kobiety zawsze po chrzcie, więcej są prawosławne nie po praktyce chrześ­
cijańskiej, ale po chrzcie. Katoliczki dużo takie jakąś radość mają w sercu i inny
podchod do sprawy świętości, nie umartwienie, ale jakaś wesołość. No, prawo­
sławni takie są mniej religijne. Nie chce powiedzieć, że są niżej, bo to nie praw­
da, ale są takie no nie w praktyce religijnej (Naliboki).

134

DAGNOSŁAW DEMSKI

Z badań wynika, że pewne stereotypy mają trwały, wielopokoleniowy charak­
ter, inne są odbiciem bardziej aktualnego stanu relacji, wskazując równocześnie na
długo- i krótkofalowe efekty zmian. Każdy z nich odpowiada pozycji, jaką w świe­
cie informatora lub autora zajmują Białoruś i Polska. Zgodnie z duchem koncepcji
Pierre Bourdieu (2003), każda wypowiedź informatora w istocie jest wyrażeniem
miejsca, jakie dana sprawa zajmuje w świecie wartości rozmówcy.
Wróćmy do szczególnego aspektu pogranicza, na który chciałem tu zwrócić
uwagę. Pogranicze to rodzaj strefy kulturowej, w której elementy dwóch (lub
kilku) stron są wymieszane ze sobą, oczywiście występując w różnych propor­
cjach. Ich skład zależny jest od wielu czynników. Do nich zaliczymy z pewnoś­
cią odległość od granicy - im dalej teren oddalony jest od granicy, tym mniej
przedstawia cech kulturowych należących do kultury strony przeciwnej .
Współcześnie pogranicze należy traktować niejako zwartą strefę równomier­
nie wymieszanych cech kulturowych, ale jako obszar przypominający mozaikę
lub patchwork . Pod tym pojęciem rozumiem zbiór luźno połączonych proce­
sów, nierównomiernie rozwiniętych wzorów kulturowych, odzwierciedlających
sprzeczne reguły rządzące działaniami ludzi należących do odrębnych kultur.
Istnieje ono nie tylko przestrzennie - horyzontalnie, ale także wertykalnie - spo­
łecznie i znajduje nieoczekiwanie swój wyraz niemal w każdym wymiarze życia.
Ze względu na przedmiot zainteresowania badaczy - styk przynajmniej dwóch
kultur - pogranicze stanowi inną jakość niż kultura rozumiana jako całość. Po­
granicze różni się od ziem położonych w centrum kraju, choć i tam dochodzi do
sytuacji zderzenia wielu kultur, szczególnie obecnie w dobie procesów globali­
zacji. Na specyfikę pogranicza wskazuje fakt, że często była to kraina nie zwią­
zana z imieniem dynastii, ziemia niedziedziczona, a raczej przyłączona do głów­
nej części później, podbita lub będąca przedmiotem sporu. Świadczy to o braku
ciągłości historycznej, co jest najbardziej istotną cechą takiego regionu.
Sytuacji pogranicza, moim zdaniem, nie do końca odpowiadają metafory: ba­
zaru kuwejckiego, ani kolażu Geertza (1986, s. 121), gdzie akcent kładziony jest
na wielogłosowy obraz całości, co jest również istotne, tu istotą jest coś odmien­
nego - specyficzny obszar styku dwóch rzeczywistości. Bardziej odpowiada temu
obszarowi określenie patchwork lub mozaika kulturowa, podkreślające zainte­
resowanie badacza układem wzajemnie splecionych cech przynajmniej dwóch
kultur. W przypadku kolażu akcent kładziemy na różnorodność, w patchworku
pogranicza - punktem wyjścia są dwie kultury, a interesuje nas stopień wymie­
szania między nimi, od skrajności po różne formy pośrednie.
Motywem przewodnim rozważań nad pograniczem jest współistnienie sąsia­
dujących kultur w różnych, często nieporównywalnych układach. Istotą tego zja6

7

6

7

Podobnie u w a ż a w i e l u a u t o r ó w , w t y m Sadowski 1995a; 1995b.

I n s p i r a c j ą dla m n i e b y ł o u ż y c i e tego t e r m i n u przez Stephena M . Lyona w pracy pt. Power
and Patronage in Pakistan ( L y o n 1993, s.68). A u t o r proponuje w miejsce przechodzenia m i ę d z y
i d e a l n y m i t y p a m i Leacha, zastosowanie bardziej u ż y t e c z n e j konceptualizacji p a t c h w o r k u j a k o
r ó ż n i ą c y c h s i ę p o z i o m ó w w y s t ę p o w a n i a w s p ó l n y c h i d e a ł ó w i zasad organizacji s p o ł e c z n e j roz­
rzuconych w sąsiednich społecznościach.

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

135

wiska jest fakt, że wspólne lub podobne wartości mogą występować na różnych
poziomach społecznych i kulturowych sąsiadujących ze sobą grup. Przykłady na
potwierdzenie tego układu można odnaleźć w każdym z omawianych w etno­
logii wyznaczników kulturowych lub etnicznych - np. w języku, religii, historii.
Dotyczy to również świadomości i tożsamości, będących zwieńczeniem wszyst­
kich poprzednich wyznaczników.
Sposób „łączenia" kultur tworzy wzorzec, który przenika mikrokosmos
lokalny, stając się częścią życia pogranicza. Jak już wspomniałem, przyjmuje
on formę wzorca - patchworku, jednego z wielu możliwych, w lokalnej zbioro­
wości. Można go badać jako zbiór wszystkich możliwych elementów dla bada­
nej zbiorowości lub dla jednostki.
Na pograniczu patchwork, zawsze jeden z wielu możliwych, jest formą wy­
mieszania nie tylko języków, religii, przestrzeni społecznej, ale także historii ze
współczesnością, deklaracji z praktyką, tradycji z inwencją, tutejszości z etnicznością, starego z nowym, lokalności z globalnością, narodowego z ponadnaro­
dowym, podrzędnego z nadrzędnym.
JĘZYKI

Przykładem zjawiska odzwierciedlającego wzory patchworku w sferze języ­
ka, na obszarze Zachodniej Białorusi, jest obecność kilku języków - rosyjskiego,
białoruskiego, „prostego", polskiego. Badacze-wskazywali na istnienie wysp
języka polskiego na dawnych Kresach. Przed wojną było ich jeszcze sześć ,
a teraz możemy mówić tylko o dwóch, czy trzech na terytorium dzisiejszej
Białorusi. Charakterystyczne były zwarte skupiska ludności posługującej się
językiem polskim, np. iwieniecka wyspa językowa (Krysiński 1928, s. 356).
Na kwestie języka na Białorusi spojrzeć można także od strony obszarów ich
stosowania. Okazuje się, że - jak przystało na pogranicze - nadal jesteśmy świad­
kami zróżnicowania języków na język rodziny i wsi (prosty, białoruski), szkoły
(białoruski, rosyjski), wyższej uczelni (rosyjski), urzędów państwowych (rosyj­
ski), kościoła (białoruski, polski), wojska (rosyjski). Mieszkaniec Białorusi pol­
skiego pochodzenia ma możliwość znajomości trzech lub czterech języków
- białoruskiego, rosyjskiego, polskiego oraz „prostego". Jednak w praktyce zna­
jomość języka polskiego jest na Białorusi zróżnicowana. Duża część Polaków
średniego i młodszego pokolenia słabo włada językiem polskim. Posługiwanie
się nim także jest niejednorodne. Istnieje np. język kościelny, język pieśni po­
grzebowych, napisów nagrobnych, listów do rodziny za granicą. Pewną formą
zauważalnego wpływu kultury polskiej na miejscową jest używanie bardziej
urozmaiconego słownictwa (u niego boisz polskich slow; Mińsk).
8

9

8

Wyspy: d u n i ł o w i c k a (pow. dziśnieński, postawski, w i l e j s k i ) , iwieniecka, w o ł k o w y s k a

oraz mniejsze - p o r o z o w s k a , h e r m a n o w i c k a ( p o w . d z i ś n i e ń s k i ) , p r o z o r o c k a (pow. d z i ś n i e ń s k i )
( K r y s i ń s k i 1928, s. 3 5 6 ) .
9

W e d ł u g autora „ w y s p a " i w i e n i e c k a o b e j m o w a ł a ł ą c z n i e 6 g m i n , w t y m Pierszaje, I w i e n i e c ,

W o ł m a , R u b i e ż e w i c z e i N a l i b o k i (pow. w o ł o ż y ń s k i ) oraz Derewna (pow. s t o ł p e c k i ) .

136

DAGNOSŁAW DEMSKI

Osobnym, występującym współcześnie na wsi białoruskiej zjawiskiem związa­
nym z językiem jest zapotrzebowanie na wiejskich „tłumaczy" listów od rodziny
z Polski. Coraz trudniej spotkać ludzi swobodnie posługujących się językiem pol­
skim. Najczęściej są to ludzie starsi wiekiem, którzy znają ten język, przynajmniej
do pewnego stopnia, w mowie i w piśmie. Występują oni również w chórach
pogrzebowych, śpiewając polskie pieśni. Obecnie polski stał się również częścio­
wo językiem „użytkowym" wycieczek do Polski i handlu przygranicznego.
RELIGIE

W sferze religii wzory rozłożenia wszystkich elementów przyjmują różnorodne
formy. Obok siebie mieszkają prawosławni i katolicy - wyznawcy głównych wy­
znań na tym terenie, ale poza nimi obecne są inne kościoły, powstałe w pewnym
sensie w wyniku zderzenia kulturowego tych pierwszych. Uformowały się w wy­
niku ruchów jednoczących lub przeciwnie, bardziej separatystycznych, np. unici,
starobrzędowcy lub pochodzący z poza tego kręgu - baptyści. Ruchy te przyjęły
charakter formalny w postaci odrębnego kościoła, hierarchii, często w wyniku
presji politycznych, jakim podlegały w przeszłości. W węższym kręgu Kościoła
Katolickiego rozwijał się nurt białoruski, którego jednym z najwybitniejszych
przedstawicieli był ks. Czerniawski z Wiszniewa. Na Białorusi pracowało wielu
księży przybyłych z Polski, co również musiało mieć wpływ na wiernych.
Mamy wiele mniej formalnych przykładów wymieszania wpływów w codzien­
nych manifestacjach religii. Przestrzennie odpowiadały im tereny wyżej wymie­
nionych wysp ludności katolickiej, które równocześnie oznaczały wyspy języka
polskiego. Wymieszaniu sprzyjają małżeństwa mieszane i związane z tym prze­
chodzenie na inną wiarę - w przeszłości oficjalnie unikane, a współcześnie po­
wszechne. Poza tym występują inne synkretyczne modyfikacje religii, widoczne
w folklorze lokalnym, jak łączenie symboli religijnych różnego pochodzenia, np.
krzyże, organy, ale również w wierzeniach, zachowaniach i praktykach. Wśród
wiernych katolickich widoczne są zmiany polegające na zanikaniu starszych,
lokalnych zwyczajów obecnych w praktyce Kościoła Katolickiego na Białorusi,
np. lamentów, starych pieśni. Na te zjawiska mają również wpływ częstsze kon­
takty z przybyszami z Polski, albo podczas pielgrzymek w Polsce. W środo­
wiskach ludności pochodzącej z rodzin katolickich, ale nie praktykujących, tra­
dycja katolicka jest czasem doceniana i podkreślana w inny sposób - jako nurt
kultury zachodniej ze swoją specyfiką. Współcześnie w tym duchu pojawiają się
stwierdzenia typu: katolicyzm to teatr (Mińsk).
HISTORIE

Przykładami odzwierciedlającymi różne postawy zbiorowe w momentach
przełomowych historii badań tego regionu Białorusi są takie wydarzenia jak:
plebiscyty poprzedzające utworzenie granic republik radzieckich w 1919 г., dzia­
łalność polskiej AK, białoruskiej samoobrony (samochowy), partyzantki radziec-

137

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

kiej i policji białoruskiej na terenie Puszczy Nalibockiej w czasie I I wojny świa­
towej, itp. Sposób widzenia historii zawsze był podatny na politykę, szczególnie
na pograniczu, gdzie zmiany granic przynosiły nową wersję dziejów tej ziemi.
Stąd zróżnicowanie - na historię przekazywaną w rodzinie i tę, nauczaną w szkole
z podręczników szkolnych, przekazów nauczycieli, szkolnych kącików pamięci,
propagandy, encyklopedii. Inną historię przekazywano podczas świąt państwo­
wych, uroczystych akademii. Innej historii uczyły pomniki zwycięzców stawiane
w centrum wsi, a innej groby na wiejskich cmentarzach.
W historii oficjalnej dominował nurt sowiecki, a pewne miejsce próbował zająć
nurt narodowo-białoruski tworzący się wokół Białoruskiego Frontu Narodowego
(BNF). Polska wersja historii rozwijała się w Polsce. W bardziej lokalnym wymia­
rze historia to również czytanie książek popularno-naukowych, kroniki miasteczek,
opowieści rodzinne, różne „typy historyków-amatorów", odpowiadające różnym
formom potrzeby przeżywania historii w świadomości mieszkańców .
Oficjalnie i publicznie o przeszłości przypominali zasłużeni kombatanci z Ar­
mii Czerwonej, cieszący się przywilejami od czasu Związku Radzieckiego oraz
nieliczni kombatanci walczący w I Armii Wojska Polskiego, także uznawani
przez władze. Prywatnie i w pamięci ludzkiej pozostali jednak również człon­
kowie AK, czy białoruskiej samoobrony.
10

DEKLARACJE NARODOWOŚCI I PRAKTYKA CODZIENNA

Deklaracje narodowości znajdują swoje odzwierciedlenie w oficjalnych spi­
sach ludności: My byli katoliki, Polacy. My lubimy, że my Polacy, my myślimy, że
my Polacy (Naliboki). Poza oficjalnymi spisami istnieją przypadki innych dekla­
racji, o bardziej lokalnym charakterze, np. zapisanie się do związku narodowo­
ściowego, towarzystwa kulturalnego. Istnieją deklaracje ustne, składane na szer­
szym forum lub w rozmowach prywatnych: Jak ja zaczął już kopać kim jestem,
skąd jestem, kto moi przodkowie. Wtedy poszedłem do babci. A babcia była sie­
rota i jej też ciężko było powiedzieć, bo nie znała rodziców dobrze. Tylko brata.
Ja babci brata też trochę coś poznał. On zawsze mówił po polsku ze mną. Też
chiba widział mało ludzi, z którymi mógł porozmawiać. I jeszcze pamiętam ostat­
nie słowa do mnie: bądź dobrym człowiekiem. To było po polsku powiedziane.
I stąd wiem, że jestem Polakiem (Naliboki). Wpisywanie narodowości w pasz­
portach było powszechną praktyką w Związku Radzieckim. Z przyczyn poli­
tycznych zaniżano liczbę ludności mniejszości polskiej na Białorusi. Stąd liczne
przykłady zapisywania odgórnie narodowości białoruskiej.
Część deklaracji wydaje się być składana w zależności od sytuacji lub roz­
mówcy. Pewne osoby deklarują równocześnie dwie tożsamości, co jest szczegól­
nie powszechne w młodszych pokoleniach: Po obu rodzicach ja Polak, ale czuję
się Białorusinem pół na pół (Naliboki).
1 0

Co p o k a z a ł a w swojej pracy M.Nawracka, Świadomość
U W 1999); patrz t e ż N a w r a c k a 2003.

historii

(praca licencjacka w K E i A K

138

DAGNOSŁAW DEMSKI

Z mojego doświadczenia wynika, że praktyka codzienna wydaje się bardziej
skomplikowana i artykułowanie pochodzenia zależy najczęściej od sytuacji
i osób, z którymi prowadzi się rozmowę. Wywiad udzielany etnografowi z Pol­
ski daje inny przekaz niż np. rozmowa z lokalnym zbieraczem folkloru. Warto
więc czasem prowadzić badania w towarzystwie miejscowych badaczy.
PRZESTRZEŃ GEOGRAFICZNA I SPOŁECZNA

Zróżnicowanie pogranicza znajduje odbicie na różnych poziomach rzeczywi­
stości, takich jak: wymiar terytorialno-geograficzny, świadomościowy czy rela­
cji społecznych, tzn. idei, wartości, roli i światopoglądów podzielanych po obu
stronach granicy, i to nie tylko w wielu miejscach rozrzuconych geograficznie
(wyspy), ale także na różnych piętrach społecznych (np. w miastach, wsiach,
wśród elit, chłopów, inteligencji). Bywa i tak, że wśród ludności różnego pocho­
dzenia (niezależne od deklarowanej tożsamości etnicznej) pojawiają się podobne
wzorce lub zasady myślenia.
Aspiracje i zorientowanie jednostki na przyszłość oznacza często wybór jed­
nej z kultur jako tej, wokół której buduje ona swoją indywidualną przyszłość
w kraju, którego jest obywatelem lub osiedlając się po przeciwnej stronie gra­
nicy. Inaczej mówiąc, jest to wybór kultury, która staje się realizowanym celem:
Bo ja tutaj nie mogę się tak rozwinąć, jak w Polsce mógłbym... (Rubieżewicze).
Współcześnie wydaje się, że dyskurs na badanym terenie przebiegał wokół
kwestii korzeni tutejszych mieszkańców - białoruskich lub polskich. Według
powszechnych opinii, Polakiem był pan, dziedzic, urzędnik i tzw. „podpanek"
oraz ich potomkowie i przybysze. Według uznawanych koncepcji sowieckich,
ludność pochodzenia chłopskiego na Białorusi nie miała polskich korzeni, lecz
uległa ona procesowi akulturacji w kulturze polskiej .
Większość świadomych swojego pochodzenia Polaków wyemigrowała do
Polski w okresie repatriacji. Interesującym zjawiskiem jest fakt, że pozostała
ludność, „mniej świadoma" swego pochodzenia, również deklarowała w spisach
przynależność do narodowości polskiej. Zamieszkują oni na swojej ziemi, tylko
zmieniły się granice, a przez to układ odniesienia. W praktyce wspólne jest tylko
jedno, że wszyscy wypowiadający się od dawna tu mieszkali. Może to oznaczać,
że głosy mieszkańców są odbiciem dysputy między nowym i starym układ od­
niesienia, starym pokoleniem „Polaków" z młodszym pokoleniem „Białorusi­
nów", wykształconych z niewykształconymi.
11

TRADYCJA I INWENCJA

Współcześnie dostrzegamy jeszcze inny wymiar pogranicza. W głosach wy­
rażających swoją tożsamość na pograniczu pobrzmiewają echa braku zgodności
między samookreśleniem grupy lub jednostek, a określaniem ich przez innych
T ę o p i n i ę p o t w i e r d z i ł W i a c z e s ł a w Werenicz (informacja ustna).

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

139

(badacze, sąsiedzi): A jacy oni Polaki, to samozwance... (Naliboki). Jest to pro­
blem nierozwiązywalny, ponieważ, jak wiemy z doświadczeń na polu etnologii,
jedni informatorzy lub badacze posługują się „pierwotnościową" definicją
etniczności, a inni traktują aktualną sytuację w sposób bardziej instrumentalny.
Różne formy budowania tożsamości wynikają z różnych podejść do problemu.
Z jednej strony występują definicje tożsamości zbiorowej - pierwotnościową
i instrumentalna - z drugiej ma miejsce indywidualny i dojrzały wybór tożsamości,
będący wynikiem integracji wszystkich doświadczeń życiowych. Problem tkwi
w tym, że każda ze stron wychodzi z innego punktu widzenia - kto był pierwszy
na tej ziemi, albo jak najlepiej chronić interesy grupy w obliczu presji dominują­
cej strony. Odrębne reakcje wywołują postawy odwołujące się do przynależności
zbiorowej albo do prawa indywidualnego wyboru tożsamości przez jednostkę.
Aby mówić o etniczności, należy odróżnić tożsamość od świadomości etnicz­
nej. Z własnego doświadczenia wiemy, że tożsamość jest szerszym pojęciem,
obejmującym wszystkie znaczące role pełnione w życiu jednostki. Przynależ­
ność etniczna lub narodowa należy dojednej z wielu innych tożsamości. Jej zna­
czenie, miejsce w hierarchii wartości, jest kwestią indywidualną lub specyficzną
dla danej zbiorowości. Poczucie określonej etniczności zawsze rodzi się pod
wpływem kontaktu kulturowego, najpierw w relacji z grupą własną (rodzice,
opiekunowie, środowisko), później z grupą obcą. Wydaje się, że konkurencyj­
ność jest najbardziej istotnym zjawiskiem i przyczyną działań obu grup, własnej
i obcej. Reakcje na ten kontakt mogą być różne, można je sprowadzić do dwóch
teorii etniczności.
W teoriach „pierwotnościowych" więź etniczna lub narodowa staje się czymś
podstawowym, uznanym za pierwotne i przyrodzone, a celem autorów jest udo­
wodnienie jej istnienia od zawsze. W tym przypadku „to, co arbitralne z zewnętrz­
nego punktu widzenia, traktuje jako naturalne, trwałe i obecne «od zawsze» z punk­
tu widzenia wspólnoty" (Burszta 1998 s. 137). Nacisk kładzie się na kontynuację,
ciągłość mitologii grupy. Tego rodzaju poglądy nie mogą znaleźć uznania wśród
wszystkich członków zbiorowości pogranicza. Tu pojawia się potrzeba świa­
domościowego utożsamienia się z własną grupą i przynależności do niej oraz
możliwości uczestnictwa we wspólnym systemie znaczeń kulturowych. Poza
grupą pozostają inni, aktualnie nie uznający wszystkich elementów tego syste­
mu. Izolacjonizm i poczucie zagrożenia grupy z zewnątrz może spowodować
narastanie tendencji do opowiadania się za tym stanowiskiem kosztem funkcjo­
nowania neutralnych do tej pory postaw. Im bardziej izolowana grupa, tym nie­
świadomie kładzie większy nacisk na znaczenie korzeni i tradycji.
W stanowisku instrumentalnym etniczność staje się środkiem służącym mo­
bilizacji grupy społecznej do realizacji celu o charakterze ekonomicznym lub
politycznym. W takich sytuacjach tożsamość etniczna pojawia się wtedy, kiedy
niezbędne staje się powołanie nieformalnej organizacji politycznej, której za­
daniem jest stworzenie bariery kulturowej wobec grupy konkurencyjnej
(Burszta 1998 s. 139) lub wobec otoczenia. W tym przypadku nacisk kładzie
się na mitologię zewnętrzną i ustalenie miejsca własnej grupy na tle pozostałych

140

DAGNOSŁAW DEMSKI

w regionie. Etniczność nie wymaga wyjaśnień historycznych i kulturoznawczych,
gdyż jest wynikiem bieżących warunków społecznych. Jak zauważa Burszta,
w tym ujęciu etniczność jest zawsze „po coś", potrzebuje form zorganizowa­
nych, aby osiągnąć większą skuteczność w spełnianiu aspiracji grupy. Mamy tu
również do czynienia z pewną izolacją lub zamykaniem grupy, jednak tego typu
grupa wydaje się być bardziej mobilna od poprzedniej, posługującej się stanowi­
skiem „pierwotno ściowym".
Obserwując mechanizmy formowania się tych różnych postaw, w pierwszym
przypadku można mówić o postawie defensywnej, obronnej, zamkniętej grupy
w obliczu zagrożenia zewnętrznego, gdzie konieczne jest cementowanie zwar­
tości i spójności społecznej, w drugim natomiast - mamy do czynienia z postawą
mobilizacji społecznej tworzącą zbiorowość w celu zachowania zwartości
w zmieniających się uwarunkowaniach, a niezbędne do tego jest potwierdzenie
miejsca grupy w nowej hierarchii lub układzie.
Możemy jednak analizować także mniejsze czasowo fragmenty dziejów. Jeśli
na pograniczu poddamy analizie aktualny układ sił odniesienia, powstały w wy­
niku przesunięcia granic, poszczególne grupy znajdą się w nowych ramach.
W konsekwencji tego część z nich utraci kontakt z głównym obszarem, a nawet
trwałość przekazu. Wówczas analiza odsłoni nam obraz grupy walczącej o wła­
sne interesy, stosującej różne narzędzia przetrwania (nauka języka, tworzenie
związków). Oderwana i izolowana zbiorowość zaczyna działać w warunkach
przetrwania, przejściowej utraty dotychczasowej tożsamości, a badanie takiej
„tracącej tożsamość" grupy umożliwia rekonstrukcję podstawowych części i ro­
dzaju gry, jaką one prowadzą.
Z punktu widzenia badacza dziejów, każda tradycja należy do „tradycji wy­
nalezionej". Określenie to pochodzi od Erica Hobsbawma (1983) i oznacza tra­
dycje zastane, które, jak odkrył autor, okazały się dość niedawnego pochodzenia.
Służyły one konstruowaniu obrazu przeszłości narodu lub wspólnoty przez przed­
stawicieli obu tych stanowisk. Szczególnie duża liczba „nowych" tradycji poja­
wiła się w ciągu ostatnich 200 lat, od okresu Oświecenia. Wynajdywaniu tradycji
sprzyjają szczególnie czasy transformacji.
Jak wiemy, druga połowa X I X wieku była okresem przebudzenia narodów
w Europie. Wiele współczesnych narodów, pomimo odwoływania się do jednej
tradycji etnicznej, w większości wywodzi się z liczniejszych grup etnicznych,
ale nie ma to istotnego wpływu na proces tworzenia i umacniania wspólnoty.
Także różnorodność źródeł etnicznych nie przeszkadza w formowaniu narodu.
Dobrym przykładem jest praca Eugena Webera o formowaniu narodu francu­
skiego (Weber 1976). Kluczową kwestią jest problem, kiedy i w jakich warun­
kach rodzi się etniczność.
Problemy świadomości i tożsamości również należą do „tradycji wynalezio­
nej", mają więc swoją krótką historię. Pojęcia świadomości i tożsamości są wy­
tworem połowy X X w., chociaż pojawiały się one nie w tym ujęciu, np. jako
problemy obecne u Hipolita Korwina-Milewskiego, na specyficznych terenach,
gdzie dwie lub więcej kultur tworzyło całą gamę różnorodnych odcieni.

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

141

STARE I N O W E

Element czasu pozwala na uchwycenie wzorów pogranicza widzianych z punk­
tu widzenia różnych pokoleń. Analiza postaw i układu elementów składających się
na świadomość trzech pokoleń podyktowana jest ramami pamięci, tzn. osobistymi
doświadczeniami lub doświadczeniami innych żywych, z którymi jednostka ma
kontakt. Tego rodzaju „czasoprzestrzeń" tworzy społeczność lokalna, czyli miesz­
kańcy zwartego terytorium (wsi, parafii, puszczy), należący do trzech pokoleń .
W takiej analizie dodajemy wymiar czasu (trzech pokoleń) rozumiany jako
pewien rodzaj sekwencji kulturowej pozostającej w stosunku do siebie w dialogu
kulturowym. Pojęcie to wychodzi poza braudelowski podział na struktury dłu­
giego trwania, koniunktury i zdarzenia. To nie tylko dialog, ale także biegunowo
sprzeczne postawy znajdujące wyraz w tej sekwencji. Przykładem takich od­
miennych postaw z terenu Zachodniej Białorusi jest następujący podział:
Pokolenie dziadków (urodzone w latach 20-tych i 30-tych X X w.): polska szko­
ła, doświadczenia wojny, AK, okresu repatriacji, język polski (dom, szkoła), wy­
ższa edukacja w języku polskim, wychowanie w religii katolickiej, tożsamość pol­
ska (tłumiona białoruska), własność ziemi, bieda, elity polskie, symbolika polska;
Pokolenie rodziców (urodzone w latach 40-tych i 50-tych X X w.), doświad­
czenia szkoły sowieckiej, język polski (dom), rosyjski, białoruski, wyższa edu­
kacja w języku rosyjskim, problemy z wychowaniem w duchu religii, tożsamość
polska (tłumiona polska), kołchozy, bieda, elity rosyjskie, białoruskie, symboli­
ka sowiecka;
Pokolenie dzieci (urodzone w latach 70-tych i 80-tych X X w.): szkoła sowiec­
ka, język rosyjski, białoruski, wyższa edukacja rosyjska, bez religii, odrodzenie
religii, tożsamość białoruska (tłumiona polska), podwójna tożsamość, kołchozy,
bieda, elity białoruskie, rosyjskie, symbolika białoruska.
Badania świadomości ludności Puszczy Nalibockiej, z której pochodzą cytaty
zamieszczone w tym artykule, stanowią specyficzny przypadek studiów nad
ludnością osiadłą, która nie zmieniała państwowości pod wpływem emigracji.
Pozostała ona w swoich domach i na swojej ziemi, ale zmienia się kontekst poli­
tyczno-kulturowy wywołany przez zmiany granic państwowych. Jeśli omawiane
tu pogranicze uznamy za przykład wielopokoleniowego zderzenia kultur, to każ­
de z omawianych trzech pokoleń należało do innej fazy tej konfrontacji kultu­
rowej. W wyniku I I wojny światowej pierwsze opisywane pokolenie zostało
zmuszone do podstawowych decyzji: zostać czy wyjechać. Duża część wyje­
chała lub została zmuszona do wyjazdu.
Ci, którzy pozostali nie utracili w nowych warunkach dawnej tożsamości
i znajomości kodu kulturowego. Chociaż grupa ta nie kontynuowała w pełni prze­
kazu kulturowego: / kochałam Polskę, jak nikt na świecie, jak wy może kochacie
12

1 2

W terenie m a m y do czynienia z trzema p o k o l e n i a m i i n f o r m a t o r ó w . M o ż e m y a n a l i z o w a ć

postawy w c z e ś n i e j s z y c h p o k o l e ń na podstawie m a t e r i a ł ó w pisanych, czego d o b r y m p r z y k ł a d e m
jest p o d z i a ł na pokolenia c h ł o p ó w u w ł a s z c z o n y c h , ich dzieci oraz dzieci tych dzieci, propono­
w a n y przez M ę d r z e c k i e g o (2002). N a ten temat t a k ż e D e m s k i (1998; 2000; 2003).

142

DAGNOSŁAW DEMSKI

teraz; My kochali jak życie, tak byli wychowane. Bo my żyli na pograniczu. To
dla nas była Polska święte słowo (Naliboki); No tutaj tak wszystko przetrącone
i jakie my jest Polaki? Dlatego, że wszystko jedno, u nas ту my u nas to tylko
nas trzymać jeszcze tak, jeszcze w swoim sercu i pamiętam to, że i rodzice to
mówili, a tak my Polski już nie pamiętamy. Co my pamiętamy z Polski? No sama
kultura z tym jak, bo tu u nas na zachodzie, coś takiego w nasiedztwo, my otrzy­
mali wiara i siła. I my za to, dlatego i Związki i wsio, wszystko to robi się, dlatego
żeby to jakby utrzymać, utrzymać choćby dla swoich dzieci, to co my upuścili.
A upuścili my bardzo dużo wtedy. Jakby nie dobrze ja rozmawiam, nie może taki
akcent, choćby tak dzieci nasze rozumieli i rozmawiali. My powinni ich to na­
uczyć. My tego nie zrobili, upuścili, dlatego że tak było on nie wolno, nie wolno,
a nie wolno. No wolno, nie wolno, no w domu to można było to robić. Tak jak my
robili np. Wielkanoc... I trzeba było porozmawiać, coś opowiedzieć o tym, że my
jesteśmy Polaki, że taki nas język, ze tam to. To wszystko my opuścili, ja swoje
dzieci. Dlatego wina to nasza w tym (Iwieniec).
Następne było pokoleniem konfliktu dwóch kultur, gdzie dokonała się właści­
wa akulturacja, a nawet asymilacja. Za swojego życia znaleźli się w orbicie drugiej
kultury i zaczęli dokonywać wyborów zgodnie z jej kodem: Powaga nadaje się
temu Ruskiemu. To on śmierdzący, on przyszedł z Rosji, ot taki człowiek no. I za
nim dziewczyny biegają, dlatego że położenie jego. A dzieweczki widzą, że jego
taka sztuka, widzą, że on ma przewagę. W nim trzeba szukać jakiego obrońcy, tylko
od czego bronić? Ot, mieli, a potem się stopniowo wszystko rozeszło. Jest to było
partyjny, ateista i on Polki, nie Polki, on może mieć dobre miejsce w społeczeń­
stwie, że on może zajmować dobrą posadę, może i tak dale] (Iwieniec).
Dla najmłodszego pokolenia dawna kultura ojców i dziadków już niewiele
znaczy. Może jest jeszcze traktowana z sentymentem, często w postaci nauki
drugiego języka, jest wyrazem szerszej orientacji na Zachód, na co wskazywać
mogą plany na studia, pracę lub inny wyjazd do Polski i ich realizacja. Taki
obraz dały badania z lat 1998-2000.
Każde z tych pokoleń stanęło przed zadaniem „bycia Polakiem" (lub Białorusi­
nem) w nowym otoczeniu politycznym i kulturowym. Stosowali specyficzne
normy dla określenia statusu polskości swojego pokolenia. XIX-wieczną polskość
bardziej obowiązywały normy dobrego urodzenia, wyznania katolickiego. Główną
cechą przedwojennej polskości był język i szkoła polska oraz wyznanie katolickie,
wojennej polskości - patriotyzm i poświęcenie dla ojczyzny, a dla powojennej
polskości na Białorusi - przynajmniej zachowanie pamięci o polskim pochodzeniu
rodziców. Utrata ciągłości tradycji w postaci podwójnej identyfikacji lub przyjęcie
tożsamości białoruskiej nie musi oznaczać braku zainteresowania dla tej kategorii
ludności, dopóki pozostają na swojej ziemi. Oznacza to funkcjonowanie poza
polskimi strukturami politycznymi i kulturą. Każde z tych pokoleń miało inne
doświadczenia, adaptując się do innych uwarunkowań, formując zbiorowy obraz
siebie oparty na doborze „zapamiętanych" obrazów własnej przeszłości, zapoży­
czeń od tych lub innych sąsiadów, obejmując to, co zostało stracone bezpowrotnie,
ale i to, co zostało odkryte dla grupy w nowych sytuacjach.

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

143

TUTEJSZOŚĆ I ETNICZNOŚĆ

Problem „tutejszóści", znany szeroko w literaturze etnologicznej i socjolo­
gicznej , jest dawna formą współczesnego zjawiska lokalności i globalności.
Spowodowany był zróżnicowanym stanem świadomości mieszkańców danego
regionu, identyfikujących się tylko z bezpośrednim otoczeniem i znanym sobie
środowiskiem albo z szerszą strukturą regionalną lub państwową.
Na Białorusi zjawisko „tutejszości" występowało w dwóch wymiarach: jako
postrzeganie świata w kategoriach charakterystycznych dla chłopów, posługują­
cych się językiem „prostym". Stąd przypadki deklaracji, w których informatorzy
nie identyfikują się z narodem lub państwem, ale podają kategorie „tutejszych",
„swoich", „miestnych".
Bardziej rozwiniętą formą „tutejszości", przekształconą w ideologię, był ruch
„krajowców" na Litwie i Białorusi z przełomu X I X i X X w . Była to próba
uniezależnienia się od wpływów ze wschodu lub z zachodu i odczytywać j ą moż­
na jako kierunek nastawiony na formowanie spójności i wspólnej tożsamości.
Nurt ideowy „krajowców" uznawał „prymat interesów całej ludności kraju nad
interesami każdej z grup narodowościowych" (Waszkiewicz 1995, s. 6). Jako
reprezentanci społeczeństwa polskiego nie godzili się na traktowanie Polaków
na Białorusi i Litwie jako mniejszości, lecz jako jednego z trzech elementów
historyczno-państwowych i kulturotwórczych kraju (1995, s. 6). Pozostałe
postawy, dostrzegające konieczność zachowania związków z sąsiadami, zorien­
towane sana potwierdzanie hierarchii społecznej i kulturowej.
13

14

NADRZĘDNE I PODRZĘDNE

Zmiany świadomości na pograniczu należy rozpatrywać w kategoriach struktur
nadrzędnych (państwowych) i podrzędnych (lokalnych). Zmiany granic powodują
zmianę układu struktur. Kierunek wektora w relacjach nadrzędne-podrzędne zmie­
nia się. Kariera człowieka i jego przejście ze społeczności lokalnej do nadrzędnej,
są związane z uzyskaniem wykształcenia, pracy i wyższej pozycji, odpowiadającej
zdolnościom, zawsze wiążą się ze zmianą układu tego, co nadrzędne i podrzędne.
W przypadku pogranicza białorusko-polskiego zmiany układu tych struktur
powtarzały się co pewien czas i obejmowały wszystkich mieszkańców bez wy­
jątku, bez względu na wykształcenie, pozycję czy rodzaj profesji.
W przypadku zmiany wykształcenia, pozycji i pracy zawodowej oraz zmiany
układu struktur nadrzędnych/podrzędnych na pograniczu, mamy do czynienia ze
zjawiskiem „konwersji". Nie musi to być konwersja religijna. Jest to jednak rodzaj
konwersji świadomości, czyli przejście do działania w poszerzonym i bardziej
1 3

K a b z i ń s k a 1999.

1 4

Ruch k r a j o w c ó w na p r z e ł o m i e w i e k ó w objął c z ę ś ć i n t e l e k t u a l i s t ó w i s z l a c h t ę na B i a ł o r u s i

i L i t w i e . Najbardziej znani w ś r ó d n i c h t o M . D o w n a r - Z a p o l s k i , M.Roemer, k t ó r z y popierali trady­
cje w i e l o k u l t u r o w e W i e l k i e g o K s i ę s t w a L i t e w s k i e g o .

144

DAGNOSŁAW DEMSKI

złożonym spektrum możliwości. Zaczynamy funkcjonować w nowym nadrzęd­
nym systemie, zachowując lub nie, odrzucając lub nie, dawny kod kulturowy
Nie możemy już się cofnąć, ponieważ nadrzędny system nie zmieści się w daw­
nym lokalnym wzorcu. Istnieją przypadki zamknięcia się, np. „zakalonny Polak",
trudno mu wtedy funkcjonować na nadrzędnym, bardziej złożonym poziomie.
Tylko „konwersja" umożliwia nam swobodne działanie na takim poziomie.
Zmiana kontekstu kulturowego (inne miasto, studia, nowa praca uwzględniająca
zdolności, zmiana granic) powoduje uaktywnienie nowego poziomu świado­
mości, a to wymaga dostosowania dotychczasowego trybu życia. Z pewnością
sposób, w jaki reaguję na nowe poziomy został uformowany na poprzednim
- podrzędnym poziomie. Nie potrafię wyjaśnić od czego to zależy.
W sytuacji pogranicza, gdzie zróżnicowanie jest stale obecnym elementem
jego kontekstu, przewidywanie wyborów indywidualnych jest trudniejsze. Moż­
liwych jest kilka scenariuszy, np. kontynuowanie lub obrona świadomości
etnicznej zgodnej z kontekstem rodzinnym lub lokalnym. Możliwe jest też od­
rzucenie dawnej tożsamości jako naiwnej, oszukańczej i przyjęcie tożsamości
oraz wersji pamięci charakterystycznej dla świadomości nadrzędnej, tzn. nielo­
kalnej, ale regionalnej lub państwowej: Tam głupi i proste ludzie, nie znający
historii żyją... jakie tam oni Polaki, to Białorusy (Rubieżewicze). Przy takim
myśleniu uznaje się, że wykształcenie daje dostęp do prawdy.
Ten scenariusz przypomina pewien typ rozwoju świadomości, w której - prze­
chodząc z kręgu lokalności i rodziny na poziom świadomości regionalnej lub
państwowej - człowiek nie odrzuca poprzedniej tożsamości, ale pozostawia
j ą jako część nowej świadomości. Obrasta ona nowymi „tożsamościami", two­
rzonymi w nowym środowisku. Możliwa jest w tym wypadku podwójna iden­
tyfikacja i tożsamość.
Płynie z tego wniosek, że ludzie pogranicza są bardziej elastyczni i doświad­
czeni ze względu na powtarzające się zmiany układu odniesienia. Tam zdecydo­
wana większość mieszkańców, a nie tylko wykształceni, ma kontakt z obu struktu­
rami - podrzędną i nadrzędną. Można dodać, że z tego powodu pogranicze
„produkuje" wielu wspaniałych i wybitnych ludzi, jak o tym mówił cytowany wy­
żej Korwin-Milewski: Bo ja się tutaj nie mogę się tak rozwinąć, jak w Polsce mógł­
bym (Iwieniec). Potwierdzają to również przypadki wyjazdów na studia do Polski.
Wejście w nadrzędne struktury, różne od kulturowo-etnicznego kontekstu
lokalnego lub rodzinnego, jest częstym przypadkiem na świecie. Dzięki temu
możemy w praktyce badawczej porównać te zmienne i ich układ w kolejnych
pokoleniach (język mówiony, język nauki lub kultury, szkoła, wyznanie, polityka,
dialog kulturowy z pokoleniem ojców). Pojawia się możliwość uzyskania dwóch
obrazów rzeczywistości. Pierwszy pokazuje zmiany linearne tożsamości (statysty­
ki, deklaracje, spisy ludności, wybory, itp.), podkreślające podziały dwu zbiorowo­
ści na całą gamę zachowań ludzi, wybierających odmienne postawy wobec zmian
(ciągłość i jej utrata, konwersje, itp.). Drugi obraz uzyskamy, jeśli porównamy
elementy składające się na tożsamość trzech pokoleń, jakby łącznie porównując
pokolenia i możliwe elementy tożsamości w danej społeczności rozumianej

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z BIAŁORUSI

145

szerzej jako wszystkich mieszkańców, o różnej świadomości etnicznej. To obraz
uznający wszystkie strony za część jednego pola. Przykładem tego są dylematy
młodszego pokolenia Polaków na Białorusi, mającego trudności z pogodzeniem
polskiego pochodzenia z solidarnością rówieśniczą w szkole lub na uczelni.
Osoby, które wyszły ze społeczności lokalnej, rodzinnej, rozpoczęły studia,
życie zawodowe, zdobywają pozycję w społeczeństwie, wyradzają się ze swoje­
go kręgu społecznego, mają większe szanse na przeżycie znaczących przełomów
życiowych poza macierzystym kręgiem rodziny i lokalności. W takiej sytuacji
formowanie się świadomości, w tym także etnicznej, towarzyszące tym prze­
łomom może, chociaż nie musi, wykraczać poza dawny kontekst kulturowo-etniczny i przyswajać treści odmienne, w zależności od nowego kontekstu,
w którym się znalazły.
*

*

*

Zadałem pytanie czy i jak pogranicze funkcjonuje w wyobrażeniach i mikrokosmosie jego mieszkańców? Odpowiedź na nie wymaga dogłębnych badań.
W artykule starałem się zarysować problem i częściowo zilustrować go materia­
łem terenowym z Zachodniej Białorusi. Różne formy patchworku pogranicza
istnieją i uwidaczniają się w zachowaniach i działaniach ludzi. Obserwacja wzo­
rów obecnych na przestrzeni kilku pokoleń umożliwiłaby prześledzenie dyna­
miki zmian w relacjach między wszystkimi jego elementami.
Badania pogranicza, ograniczone do jednego z wymienianych wyżej wyznacz­
ników, uznanego przez autora badań za główny, prowadzą do wykreślania
„mapy" terenu, na której dany wyznacznik znajduje swój wyraz w aktualnej
rzeczywistości. Ale jednocześnie pomijamy obszary, gdzie on nie występuje. To
może prowadzić np. do wniosku, że za Polaków będziemy uznawać tylko tych,
którzy znają język polski, a za Białorusinów, tych, którzy posługują się białoru­
skim. Znamy jednak wiele przykładów z Kresów, gdzie nieznajomość języka
polskiego jest powodem do wstydu, ale nie do poczucia, że nie jest się Polakiem.
Podobnie rzecz ma się z Białorusinami. Z drugiej strony można uznać, że wy­
znawcy katolicyzmu i ludzie związani z Kościołem Katolickim są Polakami. Od­
cinamy wówczas grupę tych, którzy utracili kontakt z Kościołem, chociaż nadal
deklarują się Polakami lub pozostają w kręgu kultury polskiej. Łatwo wówczas
0 redukujące rzeczywistość stwierdzenia, że czynnikiem sprzyjającym formo­
waniu się świadomości Polaków na Wschodzie jest religia. Znajdziemy liczne
wyjątki dla każdego z tych stereotypów: Polacy więcej w Bogu. Jak Białorusini,
czy Rosjanie to oni rzadko do modlitwy, inaczej niż Polacy. Polacy częściej
modlą się, czy to w domu, czy kościele (Rubieżewicze).
W związku z tym, nie należy traktować poszczególnych wyznaczników zbyt
arbitralnie. Jeśli spojrzymy na pogranicze jako całość, wszystkie elementy stają się
fragmentami układanki. Każdy układ jest niepowtarzalny, jak również sytuacje
1 sposoby, w jakich informatorzy używają terminów, takich jak: polskość, białoruskość, litewskość, rosyjskość itp. Zależą one od kontekstu, w jakim powstają.

146

DAGNOSŁAW DEMSKI

Nowe granice wytyczane są łatwo, ale nadal pozostaje stara, wspólna kultura.
Na terenach pogranicza widoczna jest wielka zdolność adaptacji i syntezy róż­
nych wątków kultury. Cechuje j ą synkretyczny charakter, typowy dla pograni­
cza. Tworzy to różne warstwy na tym samym obszarze kulturowym. Sensowne
byłoby badanie tych warstw, ich rodzaju, ilości, relacji między nimi.
Słusznym jest więc postulat Burszty, że kluczem do zrozumienia narodu
i nacjonalizmu nie jest określenie cech definicyjnych, ale dotarcie do tego, co
ludzie sądzą lub w co wierzą, iż stanowi ich naród (Burszta 1998, s. 147). Równie
istotne jest ustalenie, jakie miejsce w ich życiu zajmuje kwestia etniczności. Po­
traktowanie pogranicza jako patchworku umożliwia takie spojrzenie. Uwzględ­
nić należy widoczną rozbieżność pomiędzy świadomością narodową elit, a utrwa­
leniem się poczucia przynależności do danego narodu wśród mas.
Na tym samym obszarze stykają się różne światopoglądy, różne doświadcze­
nia. Jedne łączą ze sobą Polaków, inne Białorusinów, a jeszcze inne łączą wspól­
nie Polaków i Białorusinów. Wysłuchanie głosów należących do wszystkich
znaczących części pogranicza, a nie tylko jednej ze stron lub jednego z elemen­
tów patchworku, staje się zrozumiałe i konieczne.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pogranicze łączy terytorium, sąsiedztwo,
względna trwałość występowania tych samych nazwisk, więzy rodzinne, pieśni,
zwyczaje. W takiej sytuacji możliwe są działania, będące odbiciem pewnego
rodzaju syntezy różnych kodów kulturowych lub wymienne stosowanie tych
kodów w zależności od sytuacji: A kiedy, po raz pierwszy byłem w Polsce w tym
roku, choć tylko przejazdem, to było u mnie takie uczucie, też taka przynależność
do tego narodu. Odczułem się częścią tego narodu, jak zrozumieć to ciężka spra­
wa. Setki dziesiątków lat przodkowie mieszkali w Polsce i ta więź pozostała jakaś
(Naliboki). Wyrażają refleksje będące znakiem identyfikowania swojego kodu
kulturowego z szerszym zjawiskiem: To kultura nasza taka inna, więcej was toczna
jest (Rubieżewicze). Według Pawła Boskiego (1992) w próbach syntezy szuka
się wspólnego wyrazu dla różnych wartości, tzn. wartości nadrzędnych łączą­
cych kultury: Bo tam jest między nami taki most. Najlepsze, nie najlepsze, ale po
prostu najbliższe, po prostu bliższe mnie są. Nawet taka prosta sprawa, jak list
wysłać po polsku napisany, taki mniejszy dystans (Naliboki); Można powiedzieć,
że terytorium i czas, i nawet te ludzie, które tu mieszkają, to chyba jest moja
ojczyzna. Przynależność do narodu oznacza przynależność do kultury. To jest
ważne. Mówić można co chcesz, ale odczuć to jest bardzo trudno (Naliboki).
Wspomnienia Korwina-Milewskiego także należą do historii pogranicza.
Pojęcia, których używa ('naród', 'elity kresowe') wskazują na pewien typ
świadomości. Jeśli będziemy badać pogranicze nie linearnie, ale we wszystkich
wymiarach patchworku - poziomym (przestrzennym), pionowym (społecznym,
pokoleniowym, czasowym) - mamy szansę uzyskać pełniejszy obraz całości.
Analizie podlegałyby wówczas wszystkie występujące w danej czasoprzestrzeni
(rozumianej przestrzennie i pokoleniowo w obrębie pamięci żywych) elementy
składanki. Układ tych elementów rzuciłby światło na istnienie centralnych i pe­
ryferyjnych tematów składających się na świadomość mieszkańców pogranicza.

147

POGRANICZE JAKO PATCHWORK. REFLEKSJE Z B I A Ł O R U S I

Na dojrzałe określenie „kim jestem" duży wpływ mają doświadczenia jed­
nostki. Świadomość i tożsamość rozwijają się poprzez integrację i generalizację innych niż otrzymane w domu rodzinnym sposobów wartości i myślenia.
W pierwszej kolejności, w młodości, miejsce wśród znaczących „innych" mieli
rodzice, dziadkowie, rodzina, później ich miejsce zajęły środowisko oraz otoczenie
społeczne, kulturowe i zawodowe, w którym żyją jednostki. Istotny jest stopień
uwikłania jednostki w otoczenie. W takiej sytuacji zamiast trwałej tożsamości
coraz częściej można natknąć się na identyfikacje sytuacyjne. Wszystkie elementy
stanowią potencjalne źródła, na których formowana jest ich świadomość.
W czasach postępującej globalizacji to nie terytorium, język czy wyznanie
- tradycyjne wyznaczniki tożsamości etnicznej i kulturowej - decydują o świa­
domości mieszkańców. Tradycyjne pogranicze zostaje wzbogacone o nowe ele­
menty kulturowe, którym odległe lub nieznane pochodzenie nie przeszkadza.

LITERATURA
Boski

P. 1992, O byciu Polakiem w o j c z y ź n i e i o zmianach t o ż s a m o ś c i kulturowo-narodowej na
o b c z y ź n i e [ w : ] Tożsamość

a odmienność

kulturowa,

P. B o s k i , M . Jarymowicz, H . Malewska-

-Peyre (red.), Warszawa, s. 6 7 - 2 1 1 .
Bourdieu
-

P. 1979, The Outline

of the Theory of Practice,

2003, Participant O b j e c t i v a t i o n , The Journal

Cambridge.

of the Royal

Anthropolgical

Indstitute

( I n c l u d i n g M a n ) , t. 9, nr 2, s. 2 8 1 - 2 9 4
Burhardt

S. 1976, Hipolit

Korwin-Milewski

( h a s ł o ) , [ w : ] Polski

Słownik

Biograficzny,

t. X X I ,

z. 1 (zeszyt 88), W r o c ł a w , s. 2 0 6 - 2 0 8 .
Burszta
-

W.J.

1998, Antropologia

2 0 0 1 , Asteriks

Dem ski

D.

kultury.

w Disneylandzie.

Tematy, teorie,

Zapiski

interpretacje,

antropologiczne,

Poznań.

Poznań.

1998, C u d z o z i e m c y w N a l i b o k a c h . D z i a ł a l n o ś ć gospodarcza w dobrach N a l i -

b o c k i c h w okresie od p o c z ą t k u X V I I I do k o ń c a X I X w., Etnografia

Polska,

t. 42, z.

1-2,

s. 7 3 - 9 2 .
-

2000 „ N a j w a ż n i e j s z e , aby p a m i ę t a ć " . . . Cmentarz j a k o ź r ó d ł o do b a d a ń t o ż s a m o ś c i zbio­
rowej m i e s z k a ń c ó w w s i na B i a ł o r u s i i ich w y o b r a ż e ń na temat ś m i e r c i , Etnografia

Pol­

ska, t. 44, nr 1-2, s. 7 9 - 9 8 .
-

2003 N a l i b o c k i e w h o is w h o . M o ż l i w o ś c i analizy d o k u m e n t ó w archiwalnych, [ w : ] Czas
zmiany, czas trwania.

Studia etnologiczne,

J. Kowalska, S. Szynkiewicz, R. T o m i c k i , (red.)

Warszawa, s. 6 3 - 8 4 .
G eertz

C. 1986, The Uses o f Diversity, Michigan

Quarterly

Hobsbawm

E., T. R a n g e r

Kabzińska

I . 1994, „I po co ta granica?", Etnografia

-

1999

Wśród

Polaków

„kościelnych

na Białorusi,

Kłoskowska

ciowe,
Lyon

S.M.

J.

Polaków".

Review,

t. 25, s. 105-123.

of Tradition,

Cambridge.

Polska,

Wyznaczniki

t. 38, z. 1-2, s. 7 9 - 1 0 5 .

tożsamości

etnicznej

{narodowej)

Warszawa.

A . 1996, Kultury

Korwin-Milewski
Krysiński

(red). 1983, The Invention

narodowe

u korzeni,

H . 1993, Siedemdziesiąt

Warszawa.

lat wspomnień

(1855-1925),

Warszawa.

1928, L i c z b a i rozmieszczenie B i a ł o r u s i n ó w w Polsce, Sprawy

Narodowoś­

nr 3 - 4 , s. 3 5 1 - 3 7 9 .
1993, Power

Mędrzecki
socjalizacji,

and Patronage

W. 2002, Młodzież
Warszawa.

wiejska

in Pakistan,
na ziemiach

(PhD thesis), Canterbury (internet)
Polski

centralnej

1864-1939.

Procesy

148

DAGNOSŁAW DEMSKI

Nawracka
-

M . 1999, Świadomość

historyczna

(praca licencjacka w K E i A K U W ) , Warszawa.

2003, Ś w i a d o m o ś ć historyczna m i e s z k a ń c ó w Puszczy N a b o l i c k i e j , Etnografia

Polska,

t. 47, z. 1-2, s. 2 8 5 - 3 0 4 .
Sadowski
-

A . 1995a, Pogranicze

logicznej,
Waszkiewicz
N r 1, s.
Weber

polsko-białoruskie.

1995b, Socjologia pogranicza,

Tożsamość

[ w : ] Wschodnie

mieszkańców,

pogranicze

Białystok.

w perspektywie

socjo­

A . Sadowski, (red.), B i a ł y s t o k , s. 12-19.
J. 1995, Polacy na B i a ł o r u s i , Forum.

Infarmacyjno-kulturny

Biuleteń,

Wosień

5-7.

E. 1976, Peasants

into Frenchmen.

The Modernization

of Rural

France

1870-1914,

Stanford.

DAGNOSŁAW DEMSKI
BORDERLAND AS PATCHWORK. REFLECTIONS F R O M BELARUS
Summary
A u t h o r raises the p r o b l e m h o w borderland functions i n minds and acts o f its inhabitants, w h a t
influence have changes o f borders on various spheres o f people's life? That p r o b l e m is seen
through the lenses o f place, the group located i n local (or regional) system o f hierarchy and
status, w h a t has been reflected the values accepted by the group.
The question ' w h o am I ? ' was mentioned i n various times and generations, as example o f
K o r w i n - M i l e w s k i ' s memoirs have confirmed. Borderland has various aspects, not o n l y t e r r i t o r i a l .
I t is a place o f encounter o f at least t w o cultures, and the w a y o f " l i n k i n g " is merely unpredict­
able. There are collective and i n d i v i d u a l forms o f "clash o f cultures" and each inhabitant's
version present the part o f the larger w h o l e . The important i n i t i a l phase o f studies on borderland
there is a layer o f mutual stereotypes, w h i c h always b r i n g i n g new and actual material.
The very special attention is focused on one aspect o f borderland - considered not as a coher­
ent area o f evenly m i x e d o f cultural features, but the space r e m i n d i n g p a t c h w o r k or mosaic.
I understand i t as a set loosely connected processes, unequally emerged cultural patterns, reflect­
i n g t w o contradictory rules rooted i n distinct cultures. The w a y o f " l i n k i n g " them creates pattern
w h i c h penetrate local microcosm, existing as part o f borderland.
Cultural patchwork o f the borderland, always one from many possible, is a f o r m o f m e r g i n g
or blending o f languages, religions, history w i t h modernity, declarations w i t h practice, territorial
space, social space, tradition w i t h i n v e n t i o n , localism w i t h ethnicity, past w i t h the present, local­
i t y w i t h i n globality, p r i m a r y w i t h secondary. Each o f these aspects is an i n d i v i d u a l theme. B u t
i n the same t i m e all become various parts o f composition, and each piece o f i t seems to be unique.
D.D.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.