a7a79d7b5fe058b1c59c521e85b8bbcc.pdf
Media
Part of Narodziny czy odrodzenie? Polska tożsamość w Mołdawii / ETNOGRAFIA POLSKA 2003 t.47
- extracted text
-
„Etnografia Polska", t. XLVII: 2003, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861
JAROSŁAW DERLICKI
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa
NARODZINY CZY ODRODZENIE?
POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
1
Na gruncie nauk społecznych w Polsce istnieje już dosyć długa tradycja ba
dań polonijnych. Obejmują one praktycznie wszystkie kontynenty i ciągną się
nieprzerwanie od chwili powstania pierwszych polskich diaspor, aż po dzień dzi
siejszy W przypadku Syberii, pierwsze, niepotwierdzone wzmianki o Polakach,
sporządzone przez Polaków, pochodzą z X V I wieku. W wieku X V I I natomiast
powstało już sporo dzienników, zawierających oprócz opisu zesłania, także in
formacje na temat kraju i zamieszkujących go ludów. Należy dodać, że pierw
szymi badaczami Polonii syberyjskiej byli z reguły sami skazańcy, tacy jak np.
Adam Kamieński-Dłużyk, Karol Lubicz Chojecki czy Józef Kopeć (Kuczyński
1972, s. 394-395; 1998, s. 15-30).
Ważnym fragmentem wspomnianych badań są te przeprowadzane po rozpadzie
ZSRR na terenie jego byłych republik i w Rosji. Polacy znajdujący się na tym
obszarze, podobnie jak kilkanaście innych „niewygodnych" narodowości, takich
jak Niemcy powołżańscy, Czeczeńcy, Tatarzy i wiele innych, byli poddani restryk
cyjnej polityce narodowościowej ZSRR. Istniały oczywiście pewne wyjątki od
reguły, takie jak tworzenie polskich okręgów narodowościowych (tzw. Marchlewszczyzna i Dzierżyńszczyzna), miały one jednak charakter ideologiczny i propa
gandowy. Polskie okręgi narodowościowe w ZSRR były wydarzeniem epizodycz
nym i praktycznie do roku 1938 zostały zlikwidowane. Ludność polska została
poddana nasilonej sowietyzacji i różnego rodzaju represjom. Dzieje Polaków
w ZSRR od końca I I wojny światowej do roku 1991 przez wiele lat pozostawały
„białą plamą". Dopiero ostatnie lata przyniosły polskim badaczom możliwość pro
wadzenia szerszych i bardziej otwartych badań polonijnych na terenie byłego
ZSRR (Iwanow 1991; Kabzińska 1999; Nowicka 2000; Szynkiewicz 1996).
Znaczna część badań polonijnych, podobnie jak większości współczesnych
badań etnicznych na terenach byłego ZSRR, dotyczy przetrwania i odradzania
tożsamości etnicznej. Nie chcę tu mówić o tożsamości „narodowej" z kilku
względów. Po pierwsze, dlatego, że do dzisiaj nie udało się wypracować precy
zyjnej definicji narodu. Po drugie, Polaków z ZSRR wygodniej jest opisywać
w kategoriach etniczności, ponieważ częstokroć nie posiadają oni nawet jednego
1
Niniejszy artykuł jest częściową analizą materiałów zbieranych przez grupę laboratoryjną
„Polacy w Mołdawii" prowadzoną przez autora w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej
UW. Na ich podstawie powstaje rozprawa doktorska autora oraz prace laboratoryjne studentów
172
JAROSŁAW DERLICKI
z obiektywnych wyznaczników tożsamości narodowej, takich jak np. znajomość
języka polskiego. Po trzecie wreszcie, „naród, narodowy" jest określeniem bar
dziej politycznym niż etnologicznym . Nawiązując do koncepcji A.D. Smitha
można założyć, że większość narodów jest nowoczesna (nacjonalizmy także).
Po drugie, ethnie istniały w każdym okresie historycznym i większość z nich
była trwała. Po trzecie, wiele narodów powstało z wcześniej istniejących grup
etnicznych, natomiast tworzące się narody, nie posiadające dominującej bazy
etnicznej, częstokroć mają problemy z wytworzeniem świadomości i spójności
narodowej (Smith 1996a, s. 447).
Jak wspomniałem, współczesne przemiany Polonii post-radzieckiej często
opisuje się używając określenia „odrodzenie". Sądzę jednak, że jest to bardziej
tworzenie nowej tożsamości i wynalezienie tradycji, niż odbudowywanie cze
goś, co istniało. Podobna kwestia, tyle że w odniesieniu do ludności tubylczej na
Syberii, poruszona została w pracy pod redakcją Ewy Nowickiej Wielka Syberia
małych narodów (2000). Ponadto należy tu dodać, że znaczna część opracowań
traktuje Polonię z terenów ZSRR w sposób martyrologiczny, przedstawiając prze
trwanie i odradzanie polskości jako „heroiczną" walkę z polityką narodowościo
wą i ustrojem ZSRR. Częstokroć pomija się zupełnie kwestię Polaków, którzy
współtworzyli nomenklaturę komunistyczną, począwszy od rad wiejskich, a koń
cząc na władzach wojewódzkich czy wręcz krajowych. Badaczowi z Polski,
zajmującemu się Polonią w krajach post-radzieckich, ciężko uciec od pewnej
mitologizacji dziejów i obecnej sytuacji rodaków na obczyźnie. Dosyć często
autorzy zawyżają liczbę polskiej ludności, opierając się jedynie na opinii przed
stawicieli miejscowej Polonii, np. w Mołdawii (P.B. 1993; Eberhardt 1998).
Często bywa i tak, że w wielu krajach nie przeprowadzono spisu powszechnego
od roku 1989. Praktyka pokazała, że zawodzą również dane Kościoła katolic
kiego. W związku z tym, dla wielu krajów byłego ZSRR nie ma wiarygodnych
danych dotyczących liczby polskiej ludności. Wszystkie te kwestie tworzą swe
go rodzaju kontekst badań polonijnych na obszarze dawnego ZSRR.
2
WPROWADZENIE W PROBLEMATYKĘ
W roku 1991 na terenie ZSRR powstało kilkanaście nowych państw. Niektóre
z nich posiadały już tradycje państwowości, pozostałe zaś po raz pierwszy stały
się krajami niepodległymi. Jednym z takich krajów jest Republika Mołdowy
(Mołdawia), granicząca z Ukrainą i Rumunią. Nie chcę tu opisywać konfliktu
z Naddniestrzem i Gagauzją, ruchów popierających zjednoczenie z Rumunią lub
Rosją czy też niezwykle niekorzystnej sytuacji geopolitycznej Mołdawii (więcej
w: K K 1993; Strachota 2002; www.osw.waw.pl). Nie należy jednak zapominać,
2
Jest to zgodne z koncepcją Anthony D. Smitha, który definiuje naród jako „nazwaną grupą
ludzi, posiadającą historyczne terytorium, wspólne mity i pamięć historyczną oraz masową,
publiczną kulturę, wspólną ekonomię i prawa i obowiązki". Nacjonalizm w takim ujęciu jest
ruchem ideologicznym (Smith 1996a, s. 447).
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
173
że stanowią one tło większości przemian dokonujących się w republice, w tym
także procesów etnicznych.
Polacy w Mołdawii są niezwykle skąpo opisani w pracach naukowych. Poza
dwoma pracami zbiorowymi: Polacy w Mołdawii (1995a) i Polacy w Mołdowie
mówią o sobie (1995b) oraz pracy magisterskiej Andrzeja Mellera (2002), prak
tycznie brak jakichkolwiek opracowań naukowych. Wzmianki o działalności Po
lonii mołdawskiej można natomiast znaleźć w Biuletynie Stowarzyszenia Wspól
nota Polska oraz wydawanej w Mołdawii Jutrzence. Wiele nowych informacji
przyniosły badania terenowe, prowadzone w Mołdawii bezpośrednio przeze mnie
i grupę studentów Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW w latach
2002-2003. Warto dodać, że informacje zdobyte od rozmówców (blisko 250 wy
wiadów), znajdowały swoje potwierdzenie i dopełnienie także w trakcie obser
wacji uczestniczącej (w kościele, domach kultury, gospodarstwach wiejskich itd.)
Struktura etniczna Mołdawii jest specyficzna, przypomina nieco Polskę
z okresu XX-lecia międzywojennego. Według spisu powszechnego z roku 1989,
w Mołdawii żyje blisko 4,4 min mieszkańców. Z tego około 65% stanowią Mołdawianie, 14% Ukraińcy, 13% Rosjanie, 3,5% Gagauzi, 2% Bułgarzy i 2,5%
pozostałe mniejszości etniczne. W tej ostatniej grupie, obok praktycznie wszyst
kich mniejszości występujących w ZSRR, znajdują się także Polacy. Jak już
wspomniałem, nie wiadomo ilu Polaków mieszka obecnie w Mołdawii. W arty
kułach publikowanych przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska" oraz innych
autorów przedmiotu, wspomina się o 20 tys. Na podstawie własnych badań uwa
żam, że jest to liczba znacznie zawyżona i odnosi się bardziej do szerszego grona
osób polskiego pochodzenia, niż osób deklarujących się jako Polacy. Dokład
nymi danymi nie dysponują ani miejscowe środowiska polonijne, ani placówki
dyplomatyczne. Nawet „Wspólnota Polska", pisząc o oficjalnych danych ze spisu
z roku 1989, w jednym z artykułów określa liczbę Polaków na 10 tys., w kolej
nym natomiast na 4,7 tys. (PB. 1993; Z.D. 1996; Eberhardt 1998). Ta ostatnia
liczba jest zgodna z oficjalnym spisem ludności Mołdawskiej SSR, przeprowadzo
nym w 1989 roku. Około 64% Polaków mieszka w dużych miastach: Kiszyniowie (1070 osób), Bielcach (1008), Rybnicy (500), Tyraspolu (261) i Benderach
(209). Pozostali są mieszkańcami mniejszych miejscowości i wiosek w kilku rejo
nach: Camenca (500 osób), Dubossary (55), Ocnita (65), Orhei (42), Riscani (63),
Singerei (62), Slobozia (61) Soroca (42), Edinet (20) i Floresti (57). Są to najwięk
sze skupiska Polaków w Mołdawii, ale mniejsze grupy zamieszkują także inne
rejony republiki (Eberhardt 1998). Obecnie najbardziej znaczącymi i największy
mi ośrodkami polonijnymi są Bielce i stołeczny Kiszyniów. Według zapewnień
miejscowych działaczy, w obu tych miastach mieszka po 3-4 tys. Polaków.
Jednak, jak już wspomniałem, dane te należy traktować ostrożnie. Silną polską
tożsamość spotyka się również w dwóch wioskach, położonej niedaleko od Biele
- Styrczy i Słobodzie Raszkowskiej, znajdującej się w pobliżu Rybnicy w Naddniestrzu. W pozostałych wspomnianych wyżej punktach ludność uważana
za polską przez autorów przedmiotu, takich jak P. Eberhardt czy A. Grzeszczuk,
dyplomatów i działaczy polonijnych, określa się przeważająco jako ukraińska,
174
JAROSŁAW DERLICKI
mając jednak w pamięci swoje polskie pochodzenie. Tego typu błędna interpre
tacja może wynikać z bezkrytycznego traktowania wszystkich katolików jako
Polaków. Należy również dodać, że w większości miejscowości, w których wystę
puje tzw. „polska ludność" nie przeprowadzono dotychczas wyczerpujących badań
etnograficznych dotyczących tożsamości i świadomości etnicznej mieszkańców.
TŁO HISTORYCZNE
Historia stosunków polsko-mołdawskich jest niewątpliwie długa i swoimi
korzeniami sięga czasów Kazimierza Wielkiego, kiedy z Mołdawii do Polski
prowadził ważny szlak handlowy. Nasze kontakty kształtowały się bardzo różnie
w zależności od układów politycznych. Kilkakrotnie Mołdawia stawała się
polskim lennem i równie często występowała przeciw Polsce zbrojnie. Klęska
zadana polskiemu wojsku pod Koźminem, na stałe wpisała się w tradycję powie
dzeniem: „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta". W zasadzie od początku
naszych kontaktów w kolegiach jezuickich i na Uniwersytecie Jagiellońskim stu
diowała mołdawska młodzież. Z kolei Polacy, szczególnie w X V I i X V I I wieku,
byli pisarzami, administratorami czy żołnierzami na dworze hospodara i boja
rów. Na podstawie dostępnej literatury można przypuszczać, że była to emigracja
tymczasowa, a w Mołdawii nie tworzyły się wówczas większe skupiska Polaków
(Demel 1986; Meller 2002, s. 6-22).
Dopiero w wieku X V I I I do Mołdawii docierają pierwsze fale polskiej emi
gracji. Z jednej strony jest to tzw. „emigracja benderska" (od miasta Bendery),
zwolenników Stanisława Leszczyńskiego, z drugiej strony - zbiegli pańszczyź
niani chłopi. Pod koniec wieku, po nieudanej insurekcji, do Mołdawii trafia część
„kościuszkowców", którzy formują nawet legion Joachima Deniski. Polacy
emigrują także po kolejnych rozbiorach Polski i konfederacji barskiej.
W roku 1812 Rosja zajęła Mołdawię i utworzyła na jej terenie Gubernię Besarabską, gdzie po wysiedleniu Tatarów rozpoczęto energiczną akcję osiedleńczą.
W okresie czterdziestu lat ludność Mołdawii zwiększyła się z 240 tys. niemal
pięciokrotnie. Było to możliwe dzięki szeroko rozbudowanemu systemowi ulg,
zwolnień i przywilejów dla nowych osiedleńców. Polityka ta przyciągnęła wielu
Polaków z terenów zaboru rosyjskiego, gdzie nie mogli oni nabywać ziemi. Poza
chłopami i mieszczanami na wyjazd decydowało się także wielu przedstawicieli
szlachty, którzy jako warstwa wykształcona byli szczególnie przydatni dla carskiej
administracji. Dlatego też, aż do powstania listopadowego, byli oni traktowani
ulgowo i z reguły nie wymagano od nich dokumentacji szlachectwa. Osoby, które
nie przeprowadziły nostryfikacji zostały zaliczone po roku 1835 do kategorii
mieszczan lub wolnych chłopów - jeśli mieszkały na wsi. Kolejna fala emigracji
napłynęła w latach 40-ych, kiedy nieco osłabły antypolskie represje. W roku 1844
w Guberni mieszkało około 3 tys. Polaków, z tego połowa w Chocimiu i jego
okolicach (obecnie Ukraina). Drugim największym polskim ośrodkiem był stołecz
ny Kiszyniów. Polacy tworzyli środowisko aktywne politycznie, a przez to trakto
wane podejrzliwie przez władze carskie. Po powstaniu styczniowym opracowano
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
175
nawet imienny spis besarabskich Polaków, zawierający ich rozmieszczenie, zatrud
nienie i pochodzenie. Było ich wówczas 913 rodzin, czyli około 4 tys. osób, przy
byłych głównie z Podola, Wołynia, Grodzieńszczyzny, Wileńszczyzny i Królestwa
Polskiego. Ponad połowę stanowiła szlachta, zarówno mieszkająca w miastach,
jak i na wsi. 10% Polaków było zatrudnionych w administracji, a 6% zajmowało
się handlem i rzemiosłem (Grzeszczuk 1999; Meller 2002, s. 5-22).
Dosyć duży napływ Polaków do Besarabii wywołały antypolskie represje po
powstaniu styczniowym. W ciągu 35 lat liczba ludności polskiej wzrosła z 4 tys.
do prawie 12 tys. Tym razem jednak przybyło do Mołdawii znacznie więcej chło
pów, powstały nawet całe polskie wsie. Szczególnie chętnie osiedlano się wów
czas w okolicach Biele. W samym mieście do roku 1897 liczba Polaków zwięk
szyła się do 4 tys. Oprócz chłopów przyjeżdżała także zubożała szlachta oraz
różnego rodzaju wykształceni specjaliści. Polacy różnili się od sąsiadów języ
kiem, a także religią. W roku 1914 w guberni istniało 6 parafii rzymskokatolic
kich, skupiających ponad 12 tys. wiernych. Największe z nich znajdowały się
w Chocimiu, Bielcach i Kiszyniowie. Trudno jednak określić, jaką część z tego
stanowili Polacy, a jaką inne narodowości wyznania katolickiego, np. Niemcy
czy Litwini (Grzeszczuk 1999; Meller 2002, s. 6-22).
Pod koniec wieku X I X i na początku X X przy parafiach zaczęły powstawać
pierwsze polskie organizacje. W 1898 powstało w Kiszyniowie Towarzystwo
Dobroczynności, w którym po trzech latach otworzono polską szkółkę. Po rewo
lucji w Rosji w 1905 r. możliwe stało się tworzenie Domów Polskich. W krótkim
czasie wybudowano taki Dom w Kiszyniowie.
Po I wojnie światowej, kiedy odrodziło się państwo polskie, a Besarabia we
szła w skład Rumunii, opuściło j ą blisko 2 tys. Polaków - tych najzamożniejszych
i najlepiej wykształconych. W tym okresie dosyć dobrze wyglądała sytuacja pol
skiego szkolnictwa. W roku 1922 istniało tam 12 prywatnych szkół, które jednak
wkrótce upaństwowiono, aby reaktywować zaledwie dwie z nich (w Kiszynio
wie i Bielcach) w roku 1926. Rozwijały się także różnego rodzaju towarzystwa
kulturalno-sportowe w Kiszyniowie, Bielcach, Chocimiu, Sorokach, Benderach
i Białogrodzie. Ze spisu z roku 1930 wynika, że osoby deklarujące polską naro
dowość słabo znały język polski. W dużych miastach posługiwanie się językiem
polskim deklarowało 60-70% Polaków, ale na wsi już tylko 25%. Ogółem Pola
ków w Besarabii było wówczas 8104 osoby (Grzeszczuk 1999).
Pogorszenie sytuacji Polaków w Rumunii nastąpiło w drugiej połowie lat
30-ych wraz z nasileniem się rumuńskiego nacjonalizmu. Większość moich in
formatorów, niezależnie od narodowości, wspomina XX-lecie międzywojenne
jako okres rumuńskiej okupacji w Mołdawii. Zajęcie tych terenów przez ZSRR
w okresie I I wojny światowej upłynęło pod znakiem wywózek, przemieszczenia
ludności i zawieszenia działalności polskich stowarzyszeń. Większość anima
torów polskiego życia kulturalno-społecznego wyjechała przed lub po wojnie
do Polski albo za granicę. Znaczna część została poddana represjom, a życie
polonijne całkowicie zamarło. Zawieszeniu uległa także działalność Kościoła
katolickiego (Grzeszczuk 1999; Meller 2002, s. 6-22).
176
JAROSŁAW DERLICKI
W nowoutworzonej Mołdawskiej SSR Polacy zostali poddani restrykcyjnej
polityce narodowościowej. W wyniku głodu, zsyłek do Kazachstanu i na Sybe
rię oraz przymusowej kolektywizacji, znacznie zmniejszyła się liczba Polaków
w Mołdawii. Ogromny wpływ na taki rozwój sytuacji miały również małżeń
stwa mieszane oraz zmiana narodowości w paszporcie. Należy pamiętać, że
narodowość rosyjska, ukraińska czy mołdawska była niezbędnym warunkiem
kariery zawodowej w komsomole, administracji, partii, szkolnictwie itd. Auto
rzy przedmiotu często podkreślają, że Polacy byli zmuszani do zmiany naro
dowości. Z moich badań wynika, że znacznie częściej był to dobrowolny wy
bór dokonywany dla osiągnięcia jakiejś pozycji lub dóbr. Brak organizacji
kościelnej, przymusowa ateizacja i nasilona sowietyzacja doprowadziły także
do ogromnych zmian w religijności miejscowych Polaków. Sakramenty udzie
lane w cerkwi, domowe obrzędy, a także wieloetniczność rodzin przyczyniły
się do wytworzenia specyficznych lokalnych form religijności. W praktyce
wszystkie wspomniane wyżej przemiany doprowadziły do sytuacji, w której
Polacy utracili wiele istotnych dla własnej tożsamości wyróżników kulturo
wych, takich jak język, religia czy mono-etniczność (niezależnie od tego, czy
rzeczywista czy wyobrażona). Jak już wspomniałem, większość ludności pol
skiego pochodzenia uważa siebie dzisiaj za Ukraińców - katolików o polskich
korzeniach. Wyjątek stanowią tu Polacy z Biele i Kiszyniowa oraz dwóch wio
sek, w których stanowili oni i nadal stanowią większość - Styrczy i Słobody
Raszkowskiej (Meller 2002, s. 6-22).
PRZEMIANY PO ROKU 1989
Dopiero demokratyzacja życia społecznego i politycznego w Republice Mołdowy umożliwiła poszczególnym narodowościom bardziej swobodny rozwój.
Przemiany te nie ominęły także polskiej diaspory. W roku 1990, z inicjatywy
prof. Tadeusza Malinowskiego - zasłużonego członka Mołdawskiej Akademii
Nauk, założono w Kiszyniowie Polskie Stowarzyszenie Kulturalne. Jego podsta
wowym celem było zachowanie polskości wśród Polaków poprzez naukę języka
polskiego. Realizacja tego zadania napotkała od samego początku na problemy
w postaci braku lokalu, podręczników i nauczycieli (RB. 1993).
Wkrótce ze Stowarzyszenia powstały konkurencyjne: Związek Polaków
w Mołdawii oraz Towarzystwo Polaków „Odrodzenie". Ponadto, w Kiszyniowie
działa Liga Kobiet Polskich w Mołdowie oraz Polskie Towarzystwo Medycz
ne, z kilkoma oddziałami, m.in. w Bielcach i stolicy. Biorąc pod uwagę ilość
kiszyniowskich Polaków, to liczba polskich organizacji oraz towarzyszących im
skandali, wydaje się być nadspodziewanie wysoka. W roku 1997 otwarto Dom
Polski wydzierżawiony przez Związek Polaków (Chodkiewicz 1998; Z.D. 1996),
w praktyce jednak nie prowadzi on dzisiaj żadnej działalności.
Podobnie kształtowała się działalność polskich środowisk w Bielcach. W ro
ku 1992 zwróciły się one do polskiego ambasadora z prośbą o przysłanie nau
czyciela języka polskiego. Rok później rozpoczęły się kursy, a w roku 1994 zare-
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
177
jestrowano Stowarzyszenie Dom Polski. Zaczynało ono swoją działalność od po
szukiwania osób pochodzenia polskiego i małego, dwu-pokojowego mieszkania,
w którym odbywały się kursy i spotkania. Dzięki energicznej działalności pre
zesa - Walerego Bizuta i dyrektor Eleonory Kimakowskiej, liczba członków
Stowarzyszenia wyniosła w 1996 roku 400 osób. Obecnie, w zajęciach organi
zowanych przez Dom Polski uczestniczy około 700 osób. W 1996 roku „Wspól
nota Polska" zakupiła budynek dla stowarzyszenia i sfinansowała jego remont;
do użytku został oddany w roku 1999. Należy jednak pamiętać, że niewiele osób
próbuje sformułować szerszy projekt działalności polskich środowisk. Większość
jest raczej zainteresowana wysłaniem swoich dzieci do Polski na studia, kolonie
letnie lub wyjazdy okolicznościowe (Z.D. 1996).
Polacy żyjący w miastach są głównie rosyjskojęzyczni, mieszkańcy wsi po
sługują się w większości ukraińskim, znajomość języka rumuńskiego jest prak
tycznie zerowa. Już na początku lat 90-ych rozpoczęto w Mołdawii organizować
naukę języka polskiego. W Kiszyniowie, w roku 1999, w szkole nr 37 istniało
8 polskich klas, w których zajęcia prowadziły 4 nauczycielki z Polski i 2 z Moł
dawii. W klasach I - I V nauka była prowadzona po polsku, natomiast w klasach
V - V I I po rosyjsku i rumuńsku. Ogółem, polskiego uczyło się kilkadziesiąt dzieci.
Na lekcjach zorganizowanych przez Dom Polski w Bielcach uczy się obecnie
około 140 osób. Ponadto nauka języka polskiego odbywa się w Styrczy, Słobodzie Raszkowskiej i Rybnicy. We wszystkich tych ośrodkach lekcje polskiego
są przeznaczone dla osób polskiego pochodzenia lub tych, które zamierzają
wyjechać do Polski (Cechowska 1999). W ten sposób członkami stowarzyszeń
i słuchaczami lekcji polskiego staje się wiele osób o co najmniej wątpliwym
polskim pochodzeniu. Zjawisko to można zapewne tłumaczyć faktem, że Polska
jest postrzegana w Mołdawii jako kraj Unii Europejskiej {strana Jewrosojuza).
Znajomość języka polskiego i działalność w polskich stowarzyszeniach znacznie
ułatwiają wyjazd do Polski, np. na studia.
Równolegle z rozwojem polskich organizacji w Mołdawii rozszerza swoje
wpływy Kościół katolicki. W samych Bielcach liczba parafian zwiększyła się
z 60 osób w roku 1990 do ponad 1100 w roku 2001. W roku 1997 w Mołdawii
istniało 9 parafii rzymskokatolickich, w Bielcach, Benderach (Tigina), Grigorówce, Kiszyniowie, Krecoai (Kryckoje), Raszkowie, Rybnicy, Słobodzie Rasz
kowskiej i Styrczy. Ponadto, msze katolickie były odprawiane w 6 parafialnych
filiach, w Pierwomajsku, Tyraspolu, Pietropawłówce, Steuczenach, Iwanowce
i Ryszkanach. W sumie, w Mołdawii, w roku 1997, było około 4 tys. katolików.
Liczba ta pokrywa się w przybliżeniu z liczbą Polaków ze spisu z roku 1989
(Jutrzenka... 2001). Należy jednak pamiętać, że oficjalnie Kościół katolicki nie
ma charakteru narodowego, a jego parafianami stają się przedstawiciele wszyst
kich narodowości w Mołdawii. Zbitka pojęć 'Polak-katolik' nie funkcjonuje
w Mołdawii tak silnie, jak np. na Ukrainie; według mieszkańców badanych wsi
można być np. Ukraińcem - katolikiem.
Trudno ocenić, jaką rolę w zdobywaniu wiernych pełni prowadzona przy koś
ciołach działalność charytatywna Caritasu, Kolpingu i innych. Z pewnością jest
178
JAROSŁAW DERLICKI
ona czynnikiem przyciągającym ludzi do Kościoła, podobnie jak organizowane
w parafiach wyjazdy zagraniczne i pielgrzymki.
Polacy w Mołdawii, tak jak w całym byłym ZSRR, czują dosyć duże przy
wiązanie do religii katolickiej, chociaż ich religijność znajduje się pod olbrzy
mim wpływem prawosławia. Tego typu synkretyzm religijny jest szczególnie
widoczny podczas pogrzebów, gdy na cmentarzach urządza się tzw. obiady ,
a później pominki . Mimo, że parafianie nie znają języka polskiego, domagają
się mszy i modlitw po polsku. Ogromnym autorytetem są wśród nich księża
z Polski; księża Rumuni lub Polacy z Bukowiny są natomiast przedmiotem
lokalnych animozji i sporów (np. w Styrczy). Oskarża się ich zazwyczaj o próby
rumunizacji ludności obrządku katolickiego. Niechęć do Rumunów może wyni
kać ze wspomnień „okupacji rumuńskiej" w XX-leciu międzywojennym oraz
współczesnych prób przyłączenia Mołdawii do Rumunii.
3
4
„ODRODZENIE" CZY NARODZINY?
Powyższy kontekst historyczny miał przedstawić proces formowania się pol
skiej diaspory w Mołdawii oraz przemian, przez które przeszła. Polonia mołdaw
ska, w dawnym swym kształcie i z dawnymi przywódcami oraz sposobami dzia
łalności przestała funkcjonować wraz z nadejściem władzy radzieckiej. Uważam
więc, że obecna działalność środowisk polonijnych jest bardziej tworzeniem
nowego typu polskości, niż odradzaniem starego. Tym bardziej, że jest ona budo
wana w niezwykle dynamicznym świecie przemian, nie opierającym się już na
ciągłości kultur czy tożsamości, przy użyciu nowych mediów i symboli (Clifford
2000, s. 5-31). Organizacje polonijne mają obecnie dostęp do internetu, własnej
prasy, rozwijają stacje radiowe czy też prowadzą audycje telewizyjne.
Uważam, że okres władzy radzieckiej przerwał ciągłość i kontakt z polską
kulturą i tożsamością. Zasymilowani Polacy stali się w dużej mierze Ukraińcami
lub Rosjanami, znacznie rzadziej Mołdawianami. W ZSRR, nieprzychylnie na
stawionym do Polaków, trudno było manifestować swoją polskość, szczególnie
kiedy ojciec był Rosjaninem, dziadek też, drugi dziadek Mołdawianinem, babcia
Polką, druga Ukrainką, a matka Mołdawianką. Paradoksalnie, wiele osób o tego
typu pochodzeniu manifestuje dzisiaj w Mołdawii swoją polskość, chodząc na
zajęcia z języka polskiego, biorąc udział w działalności stowarzyszeń czy stara
jąc się o wyjazd do Polski (dotyczy to głównie mieszkańców miast). Nie chcę
tu dowodzić, że polskość w Mołdawii skończyła się całkowicie wraz z nadejś
ciem władzy radzieckiej. Bardziej jestem skłonny przychylić się do słów Jamesa
Clifforda, że trwanie pośród ruin niesłusznie bywa postrzegane jako upadek.
Twierdzi on, że każda asymilowana grupa daje początek czemuś nowemu (Clifford
2000, s. 299-370). A.D. Smith dowodzi z kolei, że grupa może przetrwać zacho3
Po pogrzebie, przy grobie zmarłego odbywa się obiad; także zmarłemu kładzie się symbo
licznie pewną ilość jedzenia i alkoholu.
Na 9, 40 dzień i rocznicę pogrzebu urządza się modlitwy za zmarłego połączone z obiadem.
4
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
179
wując swoje formy i tradycje, nawet jeśli przejmuje je od obcych. Kończy się nie
egzystencja danej grupy, ale jej wyróżników kulturowych (Smith 1996b, s. 96-97).
Sądzę, że oba podejścia mogą być słuszne i wcale się nie wykluczają. Zresztą,
jak pisze Zygmunt Bauman, obecnie wspólnoty nie muszą się niczym legitymo
wać, aby być wspólnotą. Wspólnoty można więc poszukiwać na wiele sposobów
i w wielu miejscach, a jej tożsamość jest sprawą wolnego przetargu, twórczości
i inicjatywy politycznej (Bauman 2000, s. 347-366). Sądzę więc że w warun
kach nieuregulowanego konfliktu w Naddniestrzu, który zaostrzył stosunki po
między ludnością rosyjskojęzyczną i Mołdawianami, wiele osób zaczyna poszu
kiwać polskiej tożsamości i z nią się identyfikować jako z tą najbardziej neutralną
i bezpieczną. Zresztą, dystans kulturowy w stosunku do Mołdawian, ze względu
na język czy religię, jest zbyt duży. Z tożsamości słowiańskich - polska wydaje
się być najbardziej atrakcyjną, dzięki transformacji gospodarczej, łatwości prze
kraczania granic zachodniej Europy oraz integracji z nią. Szczególnie młodzi
ludzie widzą w Polsce szanse na przyszłość i z nią chcą się utożsamiać.
A.D. Smith twierdzi, że do tej pory nie udało się określić wyróżników, dzięki
którym trwają grupy etniczne. Nie wskazuje ich konkretnie i precyzyjne, ale pod
kreśla istotną rolę ciągłości demograficznej i kulturowej. W jego koncepcji, gru
pa, aby przetrwać, musi zachować „specyficzne elementy etniczne" i ich zawar
tość (Smith 1996b, s. 96). Autor nie precyzuje ich jednak, sądzę więc, że w dużej
mierze mają one charakter intuicyjny. Z pozoru wydawać się może, że Polacy
w Mołdawii tych warunków nie spełniają; są przecież mocno zukrainizowani lub
zrusyfikowani. Być może jednak wspomniane „specyficzne elementy etniczne"
przetrwały - w mniejszym lub większym stopniu w konkretnych, synkretycz
nych kulturach lokalnych. Nie potrafię precyzyjnie określić tych „elementów"
i ich zawartości, jednak intuicyjnie dostrzegam je lub przynajmniej ich część .
Stopień ich zachowania sprawia, że podejmuję się próby stopniowania polskiej
tożsamości w Mołdawii. Wyróżniam jej dwa bieguny - tożsamość historyczną
(związaną z pochodzeniem) i instrumentalną (związaną ze świadomym wybo
rem). Pierwszy z tych biegunów występuje np. w dwóch polskich wioskach:
w Styrczy i Słobodzie Raszkowskiej, drugi zaś - w Kiszyniowie i Bielcach.
Wszystkie pozostałe skupiska Polaków mieszczą się, według mnie, bliżej jed
nego lub drugiego końca osi. Styrcza i Słoboda Raszkowska zawsze były spo
łecznościami zamkniętymi, w których Polacy stanowili większość. Mimo, że ich
mieszkańcy mówią głównie po ukraińsku, to posiadają oni silną świadomość swe
go pochodzenia, pamiętają o przybyciu swoich przodków na te tereny. W okresie
sowieckim posiadali oni liderów, którzy byli jednocześnie bardzo silnymi osobo
wościami i przywódcami religijnymi. Ten typ tożsamości uważam za tradycyjny
i ulegający obecnie modernizacji na rzecz drugiego.
Z kolei Polacy z Kiszyniowa i Biele mieszkali w społeczeństwie mniej ortodok
syjnym, bardziej otwartym na zmiany i mieszanym etnicznie; byli mniejszością.
5
5
Są to według mnie „elementy" typu: funkcjonowanie pewnych polskich powiedzeń, przy
wiązanie do ziemi, pamięć przybycia przodków do Mołdawii itd.
180
JAROSŁAW DERLICKI
W mieście ciężej było zbierać się na modły czy po kryjomu kultywować swoją
polskość. To właśnie głównie oni świadomie dokonywali zmian narodowości, aby
zapewnić sobie dostęp do edukacji czy kariery zawodowej - w związku z tym
wybory tożsamościowe nie są dla nich niczym nowym. Dzięki mieszanemu po
chodzeniu mogą wybrać dowolną tożsamość występującą w republice. Sądzę, że
w najbliższym czasie w Mołdawii zacznie dominować ten typ tożsamości.
Warto jeszcze spróbować określić, jakiego rodzaju wspólnotę tworzą współ
cześnie Polacy w Mołdawii, jeśli nie można ich opisać przy pomocy tradycyj
nych definicji narodu. Sądzę, że dosyć dobrze przystaje do nich termin „zbioro
wości etnicznej o kulturze cząstkowej", stworzony przez Antoninę Kłoskowską.
Zbiorowość taka wyodrębnia się w opozycji do dominującej kultury i cechuje j ą
brak zwartości terytorialnej. W takiej grupie brak jednolitej kultury, ponieważ
nie można jej opierać na kontaktach bezpośrednich z powodu rozproszenia przed
stawicieli. Jeśli nie asymilują się oni całkowicie, to muszą oprzeć swoje poczu
cie etnicznej odrębności na świadomie uznawanych elementach więzi ideowej
oraz szerokiej kategorii symboli grupowych (Kłoskowską 1996, s. 21-32). Taki
właśnie charakter wydają się mieć działania środowisk polonijnych w Mołdawii.
Ich liderzy tworzą więź ideową z Ojczyzną, ale także z lokalnymi ojczyznami,
organizują „imprezy" integrujące polskie środowisko, odwołują się do wspólne
go pochodzenia, eksponują szereg symboli narodowych i religijnych, takich jak:
godło, flaga czy krzyż, wreszcie tworzą tradycje.
Wszystkie te czynności mają służyć stworzeniu pewnego uniwersum kulturo
wego, na którym będzie się opierać identyfikacja etniczna. Polacy w Mołdawii
z grupy niejednorodnej będą z czasem stawać się grupą zintegrowaną. W ich
przypadku, tak jak w przypadku społeczeństw o kulturze narodowej, formowa
nie się wspólnoty rozpoczęło się od niewielkiego „jądra społecznego", które swo
im zasięgiem obejmowało coraz szersze kręgi - jak starałem się to przedstawić
w części „Przemiany po roku 1989". Od tego jądra zależy, co wybierze z szeroko
rozumianej kultury polskiej i rozpowszechni wśród Polaków w Mołdawii. Treści
syntetyzowane przez inteligencję są rozpowszechniane poprzez edukację (język
polski, historia Polski, pieśni, tańce ludowe itp.), media (prasa, radio, czasem
telewizja), podczas różnego rodzaju świąt, obchodów i imprez okolicznościo
wych (Kłoskowską 1996, s. 21-44; Znaniecki 1990, s. 44-164).
WYNALEZIENIE TRADYCJI
Grupy etniczne (ethnie) są wspólnotami historycznymi, ich podstawą są
wspólne wspomnienia i doświadczenia. Dla danej grupy autentyczność jej historii
nie jest najważniejsza, przede wszystkim liczą się jej cele poetyckie, dydaktycz
ne i integrujące. Poczucie wspólnej historii łączy pokolenia, każde z nich dodaje
własny zestaw doświadczeń, tłumaczy ona także podobieństwa między człon
kami i przynależność do danej grupy. Jej zadaniem jest pogłębianie poczucia
tożsamości. Działacze narodowi wykorzystują przeszłość bardzo selektywnie do
swoich celów. Odpowiednio zinterpretowane i udramatyzowane dzieje stają się
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
18 1
wyróżnikiem grupy. Tworzą także romantyczny obraz życia przodków, do którego
można się odwołać z poczuciem dumy (Smith 1996b, s. 25).
W podobny sposób wykorzystuje się tradycję, z którą kojarzy się powszech
nie coś starego, wynikającego z zamierzchłej historii. Nie należy jednak zapomi
nać, że korzenie tradycji są kwestią dyskusyjną, często zostaje ona po prostu
wynaleziona - wymyślona i zinstytucjonalizowana. Inteligencja przypisuje jej
dawność lub starożytność, aby była akceptowana przez społeczeństwo. Chodzi
tu o stworzenie iluzji ciągłości z odpowiednią przeszłością historyczną. Tradycje
są dostosowane do nowych sytuacji i wytwarzają własną przeszłość przez swoją
powtarzalność. Wynalezione tradycje stają się zestawem praktyk o charakterze
symbolicznym lub rytualnym. Ich zadaniem jest wprowadzenie do kultury
narodowej określonych wartości i norm zachowania, zakładają więc pewną
standaryzację - tworzenie kanonu. Wpisują się zatem w tożsamościową twór
czość elit (Hobsbawm 1984, s. 1-15).
Uważam, że praktycznie cała działalność środowisk polonijnych w Mołdawii
ma charakter tworzenia czegoś nowego - nowej historii, tradycji i tożsamości.
Z pewnością, współczesne Domy Polskie (w Bielcach i Kiszyniowie) nawiązują
do tradycji z początku X X wieku. Ich istnienie i działalność uzasadnia się jako
coś starego i odwiecznego. W ten sposób stają się one oparciem dla tożsamości
- tworzą wspomnianą wyżej iluzję ciągłości historycznej. Podobny zresztą
charakter mają wszystkie polskie stowarzyszenia i organizacje, nawiązujące
do tradycji XIX-wiecznych towarzystw. Powoływanie instytucji, które są od
powiednikami istniejących w przeszłości, doskonale wpisuje się w paradygmat
„odrodzenia" czyli powrotu do „dawnego" stanu.
Tradycję wynajduje się także poprzez inne formy działalności, takie jak:
organizacja lekcji polskiego, zakładanie bibliotek, tworzenie zespołów tańca
i pieśni, coroczne pielgrzymki i kolonie w Polsce oraz różnego rodzaju święta
okolicznościowe, takie jak obchody rocznic założenia parafii, stowarzyszeń
czy święta Konstytucji (3 maja) lub Niepodległości (11 listopada). W okresie
sowieckim w Mołdawii zabrakło elit, które mogłyby podtrzymywać tego typu
działalność. Zresztą takie inicjatywy, nie spotykały się ze zrozumieniem ze stro
ny władz, ponieważ podważały koncepcję stapiania się kultur w jedyną „właści
wą" - sowiecką. Tak więc, dzisiejsze „wskrzeszanie" tradycji przedwojennych,
a tak przynajmniej rozumieją to środowiska polonijne w Mołdawii, jest po prostu
ich tworzeniem od nowa.
Jedną z ciekawszych form działalności Domu Polskiego w Bielcach jest
wydawanie Jutrzenki. Pisma Polaków w Mołdawii, które także w specyficzny
sposób współtworzy tradycje i polską tożsamość w republice. Można tu nawet
mówić o tworzeniu szerszej, w zasadzie światowej tradycji i tożsamości polonij
nej, sterowanej poniekąd z Polski. W czasopiśmie publikuje się informacje
o przebiegu i wynikach tzw. „Poloniad", czyli polonijnych konkursów wiedzy
o Polsce. Przy okazji, warto przytoczyć ich oficjalnie sformułowane cele: „Poloniady integrują młodzież polską zza granicy z Macierzą i krajem zamieszka
nia, zwiększają aktywność kulturalną i społeczną środowisk Młodej Polonii,
182
JAROSŁAW DERLICKI
rozbudzają dumę z osiągnięć naukowych, kulturalnych i społecznych Polaków
w świecie", a więc kształtują tożsamość młodego pokolenia (Jutrzenka... 1998,
s. 9). Pismo publikuje ponadto sprawozdania z realizacji imprez okolicznościo
wych, takich jak np. wieczorki chopinowskie, oraz szerszych projektów - np.
roku mickiewiczowskiego (Jutrzenka... 1999, s. 3).
Jutrzenka jest pismem, które „odzwierciedla życie stowarzyszenia [Domu
Polskiego w Bielcach - przyp. J.D.] i działalność, codzienne problemy i radości"
(Jutrzenka... 1999a). Wydawane jest co miesiąc po polsku i rosyjsku, w liczbie
150 egzemplarzy, od roku 1996. Oprócz treści ogólno-polonijnych przekazuje
także te bardziej lokalne, związane np. z obchodami nocy świętojańskiej, wizyty
pod pomnikiem hetmana Żółkiewskiego we wsi Bieriozowka czy obchodów
100-lecia Styrczy. Oprócz stałych rubryk, takich jak „Sylwetki władców Polski"
czy „Poradnik domowy", znaleźć można w Jutrzence artykuły o historii Pola
ków w Mołdawii, ich stowarzyszeń czy parafii rzymskokatolickich. Praktycznie
każdy taki artykuł zaczyna się od zdania typu: „Bielce to miasto, w którym od
kilku wieków żyją Polacy..." lub nawiązującego do erygowania parafii w Biel
cach w roku 1828 (Jutrzenka... 1998; 1999a; 1999b; 2000; 2001).
W ten sposób, poprzez treści przekazywane środowisku polskiemu, tworzy
się wspomnianą już iluzję ciągłości historycznej i kulturowej oraz uzasadnia
trwanie polskości i jej rozwój. Gdyby w tej chwili zabrakło wszystkich opisa
nych powyżej form działalności, mniejszość polska odczułaby ogromną pustkę
i zostałaby zmuszona do poszukiwania nowej lub nowych tożsamości, tym
bardziej, że znajdują się one w zasięgu ręki (ukraińska, rosyjska lub mołdawska).
PODSUMOWANIE
W pierwszej części artykułu starałem się przedstawić historię kształtowania
się Polonii w Mołdawii oraz przemian, jakie przechodziła ona w okresie radziec
kim i po nim. W czasach ZSRR utraciła ona znaczną część ciągłości kulturowej
z Polonią przedwojenną, w znaczny sposób uległa także asymilacji (głównie
ukrainizacji lub rusyfikacji) i wynarodowieniu. Dlatego też uważam, że obecnie
w Mołdawii tworzony jest nowy typ polskości, a nie „odradzany" stary. Polacy
zaczynają tworzyć nowy rodzaj wspólnoty. Współcześni badacze przedmiotu
wskazują na istnienie wspólnot symbolicznych lub wyobrażonych, których od
rębność sprowadza się do samoidentyfikacji i subiektywnego wyróżnienia na
podstawie niekiedy kilku symbolicznych cech lub wartości (Babiński 1998,
s. 58). Taki właśnie charakter wydaje się mieć polska wspólnota w Mołdawii.
Kultura i tożsamość nie muszą sięgać „korzeniami poletka przodków; żyją
dzięki zapyleniu, dzięki przeszczepieniu". Stąd, członkowie społeczeństwa mie
szanego etnicznie mogą utożsamiać się z dowolnymi kulturami, znajdującymi
się na danym obszarze. Zdają sobie z tego sprawę, także autorzy piszący o Polo
nii, wspominając, że „pozostali [Polacy w Mołdawii - przyp. J.D.] w dalszym
ciągu czekają na wynik walki o „rząd dusz" (Grzeszczuk 1999, s. 18). Słowa te
NARODZINY CZY ODRODZENIE? POLSKA TOŻSAMOŚĆ W MOŁDAWII
183
sugerują, że odnalezienie 'polskiej tożsamości' jest postrzegane w kategoriach:
„zbawienia - potępienia". W takim ujęciu jest działaniem zaplanowanym i skie
rowanym na poszukiwanie tożsamości, a nie posiadanie jej niejako naturalnie.
Jednocześnie budowanie tożsamości to proces niezwykle twórczy, poszcze
gólne treści są wybierane selektywnie i układane w całość. Lokalne grupy przed
stawiają swoją kulturę ze zgromadzonych na nowo przeszłości (nowej interpre
tacji historii), używając obcych (nie tradycyjnych) mediów, symboli i języków
(Clifford 2000, 22-23). Wszystkie te zabiegi mają na celu zapewnienie kultu
rowej odrębności grupy, jej zachowanie w odmiennym kształcie, a więc mo
dernizację. Powyżej starałem się przedstawić i zinterpretować pewne elementy
i sposoby tworzenia nowego typu polskości w Mołdawii.
LITERATURA
Administratura... 1997, Administratura Apostolica de Moldova. Anuar, Kiszyniów, Sic!
B a b i ń s k i G. 1998, Metodologiczne problemy badań etnicznych, Kraków, Nomos.
B a u m a n Z. 2000, Ponowoczesność jako źródło cierpień, Warszawa, Sic!
C e c h o w s k a D. 1999, Szkoła polska w Kiszyniowie, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Pol
ska, nr 6, s. 20.
C h o d k i e w i c z A. 1998, Otwarcie Domu Polskiego w Kiszyniowie, Biuletyn Stowarzyszenia
Wspólnota Polska, nr 2, s. 9-10.
C l i f f o r d J. 2000, Kłopoty z kulturą. Dwudziestowieczna etnografia, literatura i sztuka, War
szawa, Wydawnictwo KR.
D e m e 1 J. 1986, Historia Rumunii, Wrocław, Ossolineum.
E b e r h a r d t P. 1998, Liczebność i rozmieszczenie ludności polskiej w republice mołdawskiej,
Czasopismo Geograficzne, nr 3-4, s. 249-259.
G r z e s z c z u k A. 1999, Polacy w Mołdawii, cz. I I , Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Pol
ska, nr 6, s. 16-18.
H o b s b a w m E. 1984, Introduction: Inventing Traditions, [w:] The Invention of Tradition,
E. Hobsbawm, T. Ranger (red.), Cambridge, Cambridge University Press, s. 1-15.
I w a n o w M . 1991, Pierwszy naród ukarany. Polacy w Związku Radzieckim 1921-1939, War
szawa-Wrocław, PWN.
Jutrzenka...1998, Jutrzenka. Pismo Polaków w Mołdawii, nr 11.
- 1999a, Jutrzenka. Pismo Polaków w Mołdawii, nr 19.
- 1999b, Jutrzenka. Pismo Polaków w Mołdawii, nr 20.
- 2000, Jutrzenka. Pismo Polaków w Mołdawii, nr 5 (27).
- 2001, Jutrzenka. Pismo Polaków w Mołdawii, nr 5 (38).
K a b z i ń s k a I . 1999, Wśród „ kościelnych " Polaków. Wyznaczniki tożsamości etnicznej {naro
dowej) Polaków na Białorusi, Warszawa, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Biblioteka
Etnografii Polskiej, t. 54.
K K 1993, Informacja o Naddniestrzu i Mołdawii, Sprawy Narodowościowe, Seria Nowa, t. I I ,
z. 2(3), s. 217-222.
K ł o s k o w s k a A. 1996, Kultury narodowe u korzeni, Warszawa, Wydawnistwo Naukowe PWN.
K u c z y ń s k i A. 1972, Syberyjskie szlaki, Wrocław, Ossolineum.
- 1998, Syberia. 400 lat polskiej diaspory, Wrocław, Atla 2.
M e l l e r A. 2002, Tożsamość etniczna Polaków besarabskich, praca magisterska złożona w Archi
wum Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, Warszawa.
N o w i c k a E. 2000, Polacy czy cudzoziemcy? Polacy za wschodnią granicą, Kraków, Nomos.
RB. 1993, Polacy w Mołdawii, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 22, s. 2-3.
184
JAROSŁAW DERLICKI
Polacy... 1995a, Polacy w Mołdawii, E. Walewander (red.), Lublin, Oddział Lubelski Stowarzy
szenia „Wspólnota Polska".
- 1995b, Polacy w Moldowie mówią o sobie, E. Walewander (red.), Lublin, Oddział Lubel
ski Stowarzyszenia „Wspólnota Polska".
S m i t h A . D . 1996a, Culture, Community and Territory: the Politics of Ethnicity and Nationa
lism, International Affairs, t. 72, z. 3, s. 445-458.
- 1996b, The Ethnic Origins of Nations, Oxford, Oxford University Press.
S t r a c h o t a K . 2002, Mołdawia, Raport Ośrodka Studiów Wschodnich 2001, Warszawa.
S z y n k i e w i c z S. 1996, Polacy w Kazachstanie. Świadomość etniczna i stosunki z obcymi,
Etnografia Polska, t. 40, z. 1-2, s. 237- 252.
Wielka... 2000, Wielka Syberia małych narodów, E. Nowicka (red.), Warszawa, Nomos.
Z.D. 1996, Organizacje polonijne w Mołdawii, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 5 (47),
s. 12-13.
Z n a n i e c k i F. 1990, Współczesne narody, Warszawa, PWN.
JAROSŁAW DERLICKI
A BIRTH OR REVIVAL? POLISH IDENTITY I N MOLDOVA
Summary
In the USSR Polish minority in Moldova has lost much of its cultural continuity due to the
assimilation. After 1991 Polish intellectuals in Moldova have started so-called process of national
revival, but author believes that a new type of Polish identity is being created. Poles in Moldova
become a new type of community, as authors point out the existence of symbolic or imagined
communities, whose separateness comes down to self identification and subjective differentiation
on the basis of sometimes just a few symbolic features.
In contemporary concepts, culture and identity don't have to be carried out from one generation
to another. They live owing to pollination and transplantation. That's why members of multi-ethnic
society can link to and create cultures and identities which ever they want. This is the case of Poles
in Moldova, who are mainly of the mixed ethnic descent (Ukrainian, Russian and Moldovan). They
choose Polish identity in order to go to Poland to study, to work, for summer vacations, etc.
The whole culture and identity of Polish minority in Moldova are created by organizing Polish
societies, schools, folk groups, press, radio and also by Catholic Church. Contents of wider Polish
national culture are being selectively picked and synthesized by leaders and then distributed by
various kinds of medias.
J.D.
