674dd0bc099d0f909acea77ab6ede353.pdf

Media

Part of Kopernik w ludowej rzeźbie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.1

extracted text
П. 1. J a r o s ł a w F u r g a ł a . Wierzbno, pow. Oława. Szlak

Mikołaja

Kopernika,

t r y p t y k , drewno, 7 7 x 1 2 0 om.

Aleksander J a c k o w s k i

KOPERNIK W LUDOWEJ RZEŹBIE
Doskonały b y ł j u ż sam p o m y s ł . P o s t a ć Kopernika,
jak mało co, zdolna jest p o b u d z i ć w y o b r a ź n i ę ludowego
rzeźbiarza. Polak, uczony, odkrywca praw r z ą d z ą c y c h
ruchem ciał niebieskich, patriota, duchowny. Temat fascy­
nujący, a przy t y m nie obciążony jeszcze t r a d y c j ą , pozwa­
lający na swobodny t o k w ł a s n y c h myśli, fantazji.
Twórca ludowy p r z e d s t a w i a j ą c j a k ą ś p o s t a ć h i s t o r y c z n ą
czy legendarną u k a z y w a ł j ą w sytuacji, k t ó r a w pamięci
społeczeństwa zrosła się z d a n ą p o s t a c i ą . K s i ą ż ę J ó z e f
skakał do Elstery, Kościuszko przysięgał w krakowskiej
sukmanie, Bolesław Ś m i a ł y wznosił sztylet, aby u d e r z y ć
nim świętego S t a n i s ł a w a . Wiedzieli święci, co m a j ą czynić,
jak stać, co t r z y m a ć w dłoni, b y zostać zawsze, przez
każdego bezbłędnie rozpoznanymi.
W społeczności opartej o p a m i ę c i o w y przekaz t r a d y c j i
utrwalały się ze szczególną m o c ą schematy, klisze postaci
i tych ich czynów, k t ó r e należało wiedzieć, p a m i ę t a ć .
Schematyzacja s t a w a ł a się elementem społecznej pamięci,
rodzajem mnemotechniki, ułatwiającej utrwalenie się pew­
nych wzorców i treści w kulturze.
Kopernik nie b y ł obciążony t a k i m i schematami. N a
dobrą s p r a w ę w y s t ę p o w a ć t u m o g ł y t y l k o dwa wzorce:
Thorwaldsenowski i Matejkowski. Nie s t a ł y się jednak

w społecznej świadomości symbolicznymi w y o b r a ż e n i a m i
postaci Astronoma, a w k a ż d y m razie nie jedynymi.
Warszawski pomnik Thorwaldsena b y ł zapewne zbyt
„ r e p r e z e n t a c y j n y " , za m a ł o mówił o sensie kopernikow­
skiego odkrycia, nie p u n k t o w a ł w jednoznaczny sposób
sytuacji czy charakteru postaci. W i e l u z rzeźbiarzy nie
u m i a ł o nawet o d c z y t a ć sensu przedmiotu trzymanego
w dłoni. Przyjmowano więc astrolabium za globus ziemski
czy nieokreślony kulisty przedmiot. Również szukając
wzoru dla twarzy Astronoma, sięgano po inne ikonogra­
ficzne przekazy, inspirując się głównie znanym portretem
t o r u ń s k i m . P o z w a l a ł on na łatwiejsze zaobserwowanie cech
szczególnych w kształcie twarzy, rysach, ułożeniu włosów.
Ograniczony warsztat większości rzeźbiarzy zmuszał bowiem
albo do zupełnej rezygnacji z p o d o b i e ń s t w a (wówczas
osobę określała sytuacja, a t r y b u t y astronoma, w y r a ź n y
napis), albo co miało miejsce na obecnym konkursie znacznie
częściej — do takiej typizacji twarzy, k t ó r a b y się okazała
czytelna dla widza. Z tego p u n k t u widzenia głowa Koper­
nika w p o m n i k u warszawskim potraktowana jest za mało
charakterystycznie.
Z kolei obraz M a t e j k i nie odpowiadał — j a k widać
z r e z u l t a t ó w konkursu — t e m u wizerunkowi postaci Astro-

29

И. 2. Władysław Chajec. Kamienica G ó r n a Mikołaj Kopernik, drewno, 32,5 X 33 cm. I I . 3. L u d w i k Mikołajczyk. Tylmanowa,
pow. Nowy Targ, Kopernik, drewno, 38 X 33 cm. I I . 4. Stanisław Kuliś. Borzęcin, pow. Brzesko. Kopernik, drewno, 50,5 X
x 28,5 cm. I I . 5. J a r o s ł a w F u r g a ł a , Kopernik pod słońcem, drewno, wys. 77 cm. I I . 6. L u d w i k Oleksy.Zielona Góra. Kopernik.

noma, k t ó r y rysował się w w y o b r a ź n i rzeźbiarzy. N a w i ą ­
zano więc do M a t e j k i t y l k o k i l k a razy, b ą d ź to kopiując
jego obraz (jeśli tak wolno powiedzieć o p r y m i t y w n y c h
interpretacjach), b ą d ź w y d o b y w a j ą c
charakterystyczny
gest Kopernika i przenosząc go w i n n ą s y t u a c j ę (St. Głowiak).
Matejko odtworzył w swym p ł ó t n i e moment olśnienia,
zapatrzenia w niebo. D z i w n y to obraz Matejki, jedyny,
w którym tak silnie czuje się stan religijnej ekstazy, stan
objawienia, niemal zwiastowania.
Wyobraźnię r z e ź b i a r z y najsilniej jednak pobudził
wizerunek Kopernika działającego, walczącego o swą
prawdę z w a t y k a ń s k ą cenzurą, dokonującego czynnie wie­
kopomnego odkrycia: „ W s t r z y m a ł słońce, ruszył ziemię —
polskie wydało go p l e m i ę " . I tak go zobaczono, i w t y m
zdaniu wyczytano najważniejszą p r a w d ę o K o p e r n i k u .
Był to oczywiście obraz uproszczony, ale za to niozmiernie
wyrazisty, p o b u d z a j ą c y w y o b r a ź n i ę . Kopernik z ludowej
legendy, z apokryficznego tekstu. Kopernik w y w y ż s z o n y ,
wyniesiony ponad ludzi, r z ą d z ą c y sferami niebieskimi.
Bliższy świętych obcowaniu, niż sprawom ziemskim. T a k i m
właśnie przedstawia go J ó z e f Kaczmarek, s a d o w i ą c w obło­
kach i o p a t r u j ą c napisem: „ B ó g stworzył świat, a Kopernik
utrwalił ł a d " , ( i l . 20).

Myśliciel i o b r o ń c a ojczyzny. Duchowny i uczony. Polak,
k t ó r y imię swego kraju rozsławił na świecie. P o s t a ć zupełnie
w y j ą t k o w a , i n t r y g u j ą c a i bliska. Realna, a d a j ą c a się wyrazić
w klimacie w a l k i , legendy, niemal m i t u .
Nic więc dziwnego, że konkurs ogłoszony przez Muzeum
Etnograficzne w T o r u n i u s p o t k a ł się z tak szerokim od­
dźwiękiem. Stał się n a p r a w d ę ogólnopolskim, dość powie­
dzieć, że wzięło w n i m udział 220 rzeźbiarzy, k t ó r z y na­
desłali 572 prace. T y l k o niewielu znanych i cenionych
t w ó r c ó w nie posłało swych dzieł do Torunia. Ale, o ile wiem,
nawet ci, k t ó r z y nie zechcieli wziąć u d z i a ł u w ogólno­
krajowej konfrontacji, i tak podjęli temat Kopernika.
A d a m Zegadło na długo przed ogłoszeniem konkursu wy­
rzeźbił na p r z y k ł a d dwie dopełniające się kompozycje:
Świat Ptolemeusza i Świat Kopernika
( i l . str. t y t . ) . Prac
swych nie wysłał jednak do Torunia, nie chcąc r y z y k o w a ć
swej „ m a r k i " w szrankach konkursu. Rozumiem t a k i
m o t y w , nie inaczej przecież p o s t ę p u j ą pianiści, czy skrzyp­
kowie, k t ó r z y uzyskawszy już d o b r ą pozycję w świecie
muzycznym, nie r y z y k u j ą u t r a t y jej przez udział w kon­
kursie, k t ó r y zawsze jest loterią. Przecież i na omawianym
konkursie inne j u r y , choć równie kompetentne inaczej
rozdzieliłoby w a w r z y n y .

Właśnie w y j ą t k o w a rozpiętość treści w i ą ż ą c y c h się
z osobą Kopernika sprawiła, że p o s t a ć jego t a k silnie po­
działała na w y o b r a ź n i ę ludowych rzeźbiarzy. B y ć m o ż e
jest to w naszej historii jedyny przypadek, gdy osoba
bohatera nie religijnego w y w o ł u j e t a k silne i r ó ż n e skoja­
rzenia emocjonalne. Ziemia i niebo. Demiurg i święty.

N a w y s t a w ę wybrano 170 rzeźb 99 a u t o r ó w , przyznając
50 n a g r ó d i wyróżnień, na łączną s u m ę 84 tysięcy z ł o t y c h .
I t u , j a k na wszystkich konkursach i wystawach rzeźby —
nie ł a t w o b y ł o ustalić, co jest „ l u d o w e " , co robione „pod
ludowe", co „ a m a t o r s k i e " . W k o ń c u , pomimo wstępnego
p o d z i a ł u na grupy (w t y m młodzieżową do lat 20) zdecydo-

1

2

1

4

31

¡vano p o k a z a ć wszystkie zasługujące na to prace, i słusznie,
nie m o ż n a bowiem stosować dziś w rzeźbie zawężonycłi
do „ l u d o w o ś c i " k r y t e r i ó w formalnych, ograniczających
naturalny rozwój i potrzeby wypowiedzi ludzi, zwłaszcza
m ł o d y c h . A twórców, k t ó r z y t a k j a k Suchocki, Serwik,
P t a s z y ń s k a , Słomiński czy Mucha nie u m i e j ą i nie m o g ą
rzeźbić inaczej niż „ l u d o w o " czy „ p r y m i t y w n i e " — jest
coraz mniej.
Zresztą nawet pobieżne zapoznanie się z notami kata­
logowymi pokazuje, z j a k r ó ż n o r o d n ą g r u p ą m a m y t u
do czynienia. W wieku p o d e s z ł y m (ponad 65 lat) b y ł o
25 rzeźbiarzy. W wieku d o j r z a ł y m (48—64 lat) — 16,
w ś r e d n i m (28—47 lat) — 40, poniżej 28 lat — 15. (Brak
danych o trzech osobach).
W y k s z t a ł c e n i e niepełne średnie i średnie, szkoły za­
wodowe, technika — p o d a ł o 20 osób. Podstawowe — 45 osób
(przypuszczam, że liczba ta jest z a w y ż o n a ) , niepełne pod­
stawowe, t j . 1—5 klas, p o d a ł o 31 osób. Do szkoły w ogóle
nie uczęszczało trzech rzeźbiarz5 .
Zdecydowana większość mieszka we wsiach, osadach
i m a ł y c h miasteczkach. Zawód rolnika, często p o w i ą z a n y
z i n n y m (kowal, murarz, cieśla itp.) oraz zawód wiejskiej
gospodyni podało 55 osób, pracownika fizycznego i robot­
n i k a — 11, rzemieślnika — 9, różne zawody — 9, bez za­
wodu — 4. R e n c i s t ó w jest w omawianej grupie co najmniej
5-ciu, uczniów 5-ciu. (Brak danych o 4 osobach).
Informacje te nie są obojętne przy ocenie konkursu.
T ł u m a c z ą o g r o m n ą rozpiętość wiedzy i technicznych
umiejętności a u t o r ó w . Kilkanaście osób nic przecież o Koper­
n i k u nie wiedziało, natomiast i n n i (np. Kaczmarek) do­
5

r

wiedli rzetelnej znajomości jego życia i dzíeía.
K o n k u r s m o ż n a więc u w a ż a ć za imprezę reprezenta­
t y w n ą dla współczesnej r z e ź b y ludowej. Identyczne za­
danie stało się t u testem, u j a w n i a j ą c y m postawy i moż­
liwości rzeźbiących. Testem na zdolność przyswajania
zasobów informacji emitowanych przez prasę, radio, tele­
wizję. Testem na w y o b r a ź n i ę , u m i e j ę t n o ś ć symbolizacji
i plastycznej interpretacji treści słownych, literackich.
P r z y j m u j ą c za p u n k t wyjścia stosunek do tematu,
m o ż n a n a d e s ł a n e prace podzielić na 7 grup. O m ó w m y je
pokrótce.
1. R z e ź b y p o m i j a j ą c e r e a l i a ż y c i a i d z i a ­
ł a l n o ś c i K o p e r n i k a . D o grupy tej zaliczyć można
kilkanaście prac, k t ó r y c h autorzy nie m a j ą c nic albo nie­
wiele do powiedzenia na temat, p r ó b o w a l i rozwiązać go
„ u n i k o w o " , odwołując się do sytuacji właściwych każdemu
człowiekowi. R z e ź b i o n o w i ę c : K o p e r n i k a jako dziecko
na r ę k u m a t k i ( i l . 9), ojca K o p e r n i k a klęczącego przed
figurą M a t k i Boskiej, rodzinę Kopernika. Temat ten podjął
Bolesław Grabski ( i l . 8) oraz jeden z ciekawszych rzeźbiarzy
ludowych — Aleksander Słomiński.
T w ó r c a ten rzeźbi
z reguły postacie ludzkie, p r z e w a ż n i e stojąco sztywno,
niemal hieratycznie (b. rzadko siedzące na krześle), zawsze
identycznie k s z t a ł t o w a n e , o charakterystycznym zgrubieniu
szyi, przechodzącej w rozszerzającą się p o d s t a w ę głowy.
Różnicuje on swe figury kolorem, domalowaniem (rzadziej
wyrzeźbieniem) a t r y b u t ó w postaci — i co najważniejsze
gestami wielkich dłoni, p r z e k a z u j ą c y c h j a k b y znak umow­
nego alfabetu. P o k a z a ł on i t y m razem charakterystyczną

I I . 7. Stefan Miechówka. U s t r o ń , pow. Cieszyn. Kopernik na łożu śmierci, drewno. I I . 8. Bolesław Grabski. Leśmierz, pow.
Łęczyca. Bodzina Kopernika, k a m i e ń , wys. 41 cm.

32

dla niego i minimalnie zróżnicowaną, g r u p ę figur, z k t ó r y c h
każdą wyodrębniał podpis: Dziadek Kopernika,
Babcia
Kopernika, Kuzyn Kopernika,
Brat matki, Ojciec
Kopernika,
Matka Kopernika,
Mikołaj
Kopernik,
Wuj
Kopernika,
Sekretarz Kopernika, Biskup
Kopernika.
Oczywiście Słonimskiemu p o s t a ć Astronoma nie m ó w i
wiele, sądzę jednak, że nawet gdyby b y ł a m u dobrze znana,
nie wpłynęłoby to na formę jego r z e ź b y . W y o b r a ź n i a
starego t w ó r c y p o d p o r z ą d k o w a n a jest bowiem skali jego
możliwości, p o d s t a w o w e m u ^ c h e m a t o w i rzeźbionego por­
tretu, w k t ó r y m nawet nie d ą ż y on do uzyskania podo­
bieństwa rysów.
Ograniczona skala wypowiedzi rzeźbiarskiej sprawia,
że prace Heleny Ptaszkowskiej czy Szczepana Muchy
mówią nam niewiele o K o p e r n i k u , ograniczając się t y l k o
do zasygnalizowania jego postaci. (W przypadku Muchy
powstały zresztą r z e ź b y o dużej koncentracji wyrazu twarzy,
w bieli oczu ostro w y b i j a j ą c y c h się z ciemnego b r ą z u drewna.
Rzeźby bliższe raczej k u l t o w y m , magicznym figurkom,
niż wiejskim ś w i ą t k o m — i l . 21).
Nieporozumieniem zabawnym jest r z e ź b a przedsta­
wiająca Kopernika przy fortepianie ( i l . 26). A u t o r o w i
pomyliła się zapewne p o s t a ć Astronoma z F r y d e r y k i e m
Chopinem. Nie miejmy jednak pretensji do rzeźbiarza.
Zrobił to, o co go proszono. W z i ą ł udział w konkursie.
Nie wiedział. T r u d n o . Nie u d a ł o się. Test o K o p e r n i k u
wypadł ujemrie. I n n i , k t ó r z y znali przynajmniej wizerunek
Astronoma, mogli pokusić się o mniej czy bardziej sprawny
portret, co jednak wcale nie oznacza, że wniknęli w sens
Kopernikowskiego odkrycia.
I I . 9. Alojzy Stawowy. Bietowo, pow. Starogard G d a ń s k i . Mikołaj Kopernik jako dziecko na ręku matki, drewno, wys. 34 cm
I I . 10. Jan Centkowski. Nieszawa. Kopernik,
drewno, 48 cm. I I . 11. S t a n i s ł a w D u ż y ń s k i . Zawidz Kościelny, pow. Sierpc
Kopernik, drewno, wys. 38 cm.



10

u

33

П . 12. Marian Brudek, Ostrowiec Świętokrzyski. Kopernik,

drewno, 3 8 x 2 8 cm.

Stanisław Korpa. Ruda, pow. Sieradz. I I . 13. Kopernik w świecie, drewno, 1 1 4 x 3 5 cm. I I . 14. Kopernik
drewno, 84 x 40 cm.

zatrzymuje

И. 15. Sylwester Gawlak. Ustka, pow. Słupsk. Kopernik, drewno, wys. 30 em. I I . 16, 18, 19. Tomasz Ligas. K r o ś c i e n k o ,
pow. Nowy Targ. T r y p t y k : Giordano Bruno na stosie, drewno, 31x24 cm. Galileusz w więzieniu, drewno, 31x24 cm.
Mikołaj Kopernik, drewno, 42,5x24,5 cm. I I . 17. Andrzej Odrobiński, Ursus, pow. P r u s z k ó w . Kopernik,
drewno, 70 X 37 cm.

И. 20. Józef Kaczmarek. Chycza, pow. Włoszczowa. Najważniejsze

2.
Rzeźby
inspirowane
życiorysem
A s t r o n o m a . Do tej grupy zaliczyć m o ż n a k o m p o z y c j ę
Józefa Madeja Przewodnik przeprowadza Mikołaja
Kopernika
przez góry powracającego ze szkół z Włoch. Praca pozornie
na temat, ale jeśli s y t u u j ę j ą na pograniczu poprzedniej
grupy, to ze względu na marginesowość epizodu, k t ó r y
zainspirował autora.
I n n i rzeźbiarze ukazywali młodocianego Kopernika
p a t r z ą c e g o przez l u n e t ę na niebo, n a w i ą z y w a l i do nauk
we Włoszech i Krakowie, przedstawiali zabytkowe miasta,
w których żył, uczył się i pracował, Kopernika k t ó r y o t r z y m a ł
w y d r u k o w a n y egzemplarz swego dzieła j u ż na śmiertel­
n y m łożu, a nawet u m a r ł e g o ( i l . 7).
Do tej grupy m o ż n a też zaliczyć świadomie wzoro­
wany na gotyckich o ł t a r z a c h t r y p t y k J a r o s ł a w a F u r g a ł y
(il. 1), k t ó r e g o lewa kwatera ukazuje okres uczenia się
Kopernika, ś r o d k o w a — o d k r y c i e , a prawa—głoszenie i n n y m
swej nauki.
3. R z e ź b y m ó w i ą c e o r ó ż n o r o d n e j
dzia­
łalności
Kopernika.
Poza a s t r o n o m i ą wymie­
niano 4 sfery d z i a ł a n i a wielkiego Polaka. D a d z ą się one
sprowadzić do czterech haseł w y w o ł a w c z y c h : lekarz,
duchowny, o b r o ń c a ojczyzny, ekonomista.
Najczęściej
pokazywano w tej grupie Kopernika jako lekarza, z kon­
walią w d ł o n i . Raz t y l k o konwalię zastąpił bukiet ziół.
Częstość w y s t ę p o w a n i a tego tematu zdaje się w y n i k a ć
z ograniczonej liczby wzorów ikonograficznych populary­
zowanych przez p r a s ę , wśród k t ó r y c h w a ż n e miejsce zaj­
muje znany drzeworyt z lilią. On to właśnie stał się źródłem
inspiracji zarówno dla postaci uczonego jako lekarza, j a k

38

badania Mikołaja

Kopernika,

r y t w drewnie, 42,5 x 61 cm

też dla konwalii, k t ó r a symbolizuje m e d y c z n ą wiedzę
i profesję. Temat ton w y b r a l i m . i n . Serwik, Furgała,
Mucha.
K o p e r n i k — duchowny, kanonik. K i l k a jest przyczyn,
k t ó r e m o g ł y z a w a ż y ć na p o d j ę c i u tego tematu. Najsil­
niejszą i chyba najbardziej b e z p o ś r e d n i ą przyczyną jest
w p ł y w k a z a ń i nauk kościelnych, w k t ó r y c h podkreślano
stan duchowny Astronoma. D r u g ą w a ż n ą przyczyną jest
u t o ż s a m i a n i e szat K o p e r n i k a na jego wizerunkach z su­
t a n n ą . Trzecim powodem mogła b y ć wspomniana już
uprzednio tendencja do „ u ś w i ę c e n i a " postaci uczonego,
k t ó r y zmieniał zastany p o r z ą d e k nieba, a więc strefy tra­
dycyjnego i wciąż silnie odczuwanego sacrum.
Podobne powody w p ł y n ę ł y zapewne i na to, że Kopernik
przedstawiany jest kilkakrotnie w czasie modlitwy, czy
jako biskup.
Z t e m a t y k i patriotycznej w y r ó ż n i a się rzeźba Mariana
Karola L e j i Obrońca Olsztyna przed Krzyżakami
(il. 22)
a k c e n t u j ą c a i t ę k a r t ę w życiu Kopernika.
Ponadto przedstawiano Astronoma jako
i administratora d ó b r kościelnych.

ekonomis

4. P o r t r e t y K o p e r n i k a . R z e ź b i a r s k i portret wiel
kiego człowieka niemal zawsze ma charakter reprezenta
cyjny, u p a m i ę t n i a j ą c y . S t ą d troska o godne usytuowani
postaci, takie, k t ó r e b u d z i ł o b y szacunek, nawiązywało d
zasług czy działalności.
D o s t ę p n a ikonografia u t r w a l i ł a t r z y w zasadzie wzorce
p r z e d s t a w i e ń Kopernika. Popiersie, figura siedząca, figura
stojąca, a konkretnie: znany portret t o r u ń s k i , drzeworyt

więc w rajskim ogrodzie (Franciszek Świder) lub s t u d i o w a ł
niebo. Ujęcia takie, w k t ó r y c h p u n k t ciężkości przesuwa się
z portretu osoby na pokazanie jej w działaniu m o ż n a j u ż
zaliczyć do n a s t ę p n e j grupy.
5. S c e n y p o k a z u j ą c e
A s t r o n o m a w cza­
s i e b a d a ń . W tej grupie najczęściej spotykamy płasko­
rzeźby względnie r y t w desce (Kaczmarek) i plakietki
ceramiczne. Autorzy starali się w nich u k a z a ć uczonego
w czasie obserwacji nieba. D o najciekawszych prac tej
grupy zaliczam płaskorzeźby Świdra, c e r a m i c z n ą rzeźbę
W ł a d y s ł a w y Prucnal ( i l . 28), oraz barwione r y t y w desce
Józefa Kaczmarka (il. 20).

И. 21. Szczepan Mucha, Szale, pow. Sieradz.
drewno, 45 cm.

Kopernik,

z konwalią i wizerunek z monety 10-złotowej, pomnik
Thorwaldsena, pomnik t o r u ń s k i Tiecka.
Raczej nieliczne b y ł y na konkursie rzeźby p r ó b u j ą c e
transponować możliwie d o k ł a d n i e wzorce portretowe, a i t a m
gdzie p r ó b y takie p o d j ę t o , rezultaty nie m o g ł y b y ć dobre,
choćby ze względu na możliwości warsztatowe. Ograniczenie
bywa jednak b o d ź c e m do szukania innych rozwiązań, do
swobodnej, twórczej interpretacji. K o l o r celnie u ż y t y
ożywiał i uczytelniał rzeźbę. Portret ukonkretniano akce­
soriami mniej czy bardziej r e a l n y m i : l u n e t ą , k l e p s y d r ą ,
mapą orbit, astrolabium i t p .
Kopernika umieszczano na katedrze, w sytuacji godnej
mędrca, uczonego. T a k i j a k K o p e r n i k Tadeusza Cąkały,
reprodukowany na okładce N r 2 „Polskiej Sztuki L u d o w e j "
z 1973 r.
O potrzebie „ p o m n i k o w e g o " ujęcia postaci świadczą
też projekty p o m n i k ó w Kopernika, wyrzeźbione przez
Seweryńskiogo, Gozdocką czy Prucnal. Są to r z e ź b y b ą d ź
inspirowano Pieckiem, b ą d ź p o d e j m u j ą c e znane schematy
pomnikowe.
Jest jednak pewna różnica w m y ś l e n i u . Współcześni
rzeźbiarze ludowi s t a r a j ą się u c z y t e l n i ć s y t u a c j ę , wzbogacić
symbolem, atrybutem. W k ł a d a j ą więc uczonemu do ręki
jego dzieło „ D e revolutionibus...", model u k ł a d u słonecz­
nego czy po prostu globus (Dużyński, Głowiak, Szczepanik,
Królczyk, Zwolakiewicz, Stefański, B ą k , Nowakowski i in.).
Posługiwano się wzorcem p o m n i k ó w : warszawskiego
i toruńskiego, ale z Thorwaldsena zachowano właściwie
tylko schemat siedzącej postaci Astronoma z k u l i s t y m
przyrządem w dłoni. Niekiedy schemat siedzącego Koper­
nika wpisywano w rozbudowane t ł o , Astronom r o z m y ś l a ł

6. R o l a K o p e r n i k a w d z i e j a c h . W n i e k t ó r y c h
pracach K o p e r n i k przedstawiony jest przez pryzmat współ­
czesnych osiągnięć naukowych, widziany na tle historii
jako jeden z t w ó r c ó w naukowego ś w i a t o p o g l ą d u . Charak­
terystycznym p r z y k ł a d e m pierwszego ujęcia jest plakietka
Stefana Głowiaka, na k t ó r e j K o p e r n i k przedstawiony jest
w rakiecie, pędzącej w kosmicznej przestrzeni. W płasko­
rzeźbie Franciszka Ś w i d r a K o p e r n i k znajduje się w niebie,
s k ą d obserwuje Ziemię, latające rakiety i sputniki.
Astronoma na tle historii wyrzeźbił Tomasz Ligas.
N a d e s ł a ł on t r z y płaskorzeźby, na k t ó r y c h w i d n i e j ą : Koper­
n i k , Giordano Bruno na stosie, Galileusz w więzieniu ( i l . 16,
18, 19,).
Do tej grupy zaliczam również d w u m e t r o w ą rzeźbę
Teodozjusza B u t y ń c a , na której Kopernikowi towarzyszą
K o n s t a n t y Ciołkowski, Gagarin i stwór pozaziemski. A u t o r
dołączył do swej rzeźby p i ę k n y komentarz, k t ó r y wyjaśnia
najlepiej jego z a m y s ł ( i l . 34). R z e ź b ę t ę cenię wysoko,
przede wszystkim za t w ó r c z ą m y ś l autora, za jego w y ­
obraźnię.
Jeśli jednak od tej strony spojrzymy na konkurs, to
na pewno najciekawsze okażą się wtedy 4 d u ż y c h rozmiarów
rzeźby ceramiczne Stanisława Zagajewskiego ( i l . 35, 36),
w k t ó r y c h t w ó r c a s p o g l ą d a na K o p e r n i k a z perspektywy
nie t y l k o ziemskiej, alo i kosmicznej, przywołując z dalekich
planet gady, k t ó r e p o d a j ą c łapę w y r a ż a j ą Astronomowi
wdzięczność za to, że przyznał r ó w n e prawa m i e s z k a ń c o m
wszystkich planet, przedtem p o d p o r z ą d k o w a n y c h Ziemi.
Bardzo interesujące — właśnie z p u n k t u widzenia
twórczej inwencji, skali w y o b r a ź n i s ą r z e ź b y należące do
grupy, k t ó r ą określa zdanie:
7. „ W s t r z y m a ł
Słońce,
ruszył
Ziemię".
Siłą współczesnej rzeźby ludowej jest swoboda wyobraźni,
bogactwo skojarzeń. Rzeźbiarz nie liczy się z t y m , co
„ m o ż n a " , a czego „nie m o ż n a " , zawierza intuicji, nie lęka się
p o d e j m o w a ć z a d a ń ponad siły, tyle, że rozwiązuje je nie­
kiedy z uroczą naiwnością.
Rzadko spotykamy się w dzisiejszej twórczości z rzeźbą
m o n u m e n t a l n ą , o wielkiej sile ekspresji, rzeźbą t a k dosko­
n a ł ą j a k dawna ludowa.
Siłą i wdziękiem rzeźb współczesnych jest ich barwność,
pomysłowość, szczerość i naiwność. Są t u dzieła znakomite
o d u ż y c h walorach rzeźbiarskich (Chajca, L u r k i , Palki),
ale i takie, k t ó r y c h uroda w y n i k a z bogactwa i pomysło­
wości rozwiązań, z dekoracyjności i naiwnego w d z i ę k u
(zamierzonego czy nieświadomego). Nierzadko, j a k np.
w rzeźbach Stanisława K o r p y ( i l . 13, 14), anegdota rzeźby
wspomagana jest dowcipem, prawdziwie l u d o w y m humorem.
I n t e r e s u j ą c e w rzeźbach omawianej t u grupy jest
przede wszystkim samo ujęcie tematu. Punktem wyjścia
jest t u literacka, poetycka metafora. R z e ź b a zaś jest jej
dosłowną i n t e r p r e t a c j ą .
Rzadko się zdarza, aby wielkie dokonanie, cały sens
życia człowieka m o ż n a było ująć w j e d n y m zdaniu, tak

39

oelnym i lapidarnym: „ W s t r z y m a ł Słońce, ruszył Z i e m i ę " .
J u ż sama metafora wyznacza k r ą g p o s z u k i w a ń , uruchamia
w y o b r a ź n i ę , podsuwa a n e g d o t ę .
Z a s k a k u j ą c a jest różnorodność ujęć, dowcip i trafność
plastycznych rozwiązań. Oto najprostsze — Kopernik stoi
na naszym globie, wśród gwiazd, a uniesionymi do góry
r ę k o m a wstrzymuje Słońce. Podobnie ujmuje temat L u d w i k
Oleksy (il. 6).
W płaskorzeźbie W ł a d y s ł a w a Chajca (il. 2), Kopernik
j e d n ą r ę k ą wstrzymuje Słońce, a d r u g ą uruchamia Ziemię.
B y jednak nie b y ł o wątpliwości s t r z a ł k a wskazuje nadany
Ziemi ruch. W płaskorzeźbie W ł a d y s ł a w y Prucnal, Kopernik
zatrzymuje Słońce w obecności mnicha, przerażonego,
j a k b y m i a ł do czynienia z czarami.
U Józefa L u r k i wielka Boża dłoń daje Astronomowi
klucze do tajemnicy, a co ona oznacza, widać po ruchu
ręki — pchającej planety w bieg dokoła Słońca. Nestor
ludowych rzeźbiarzy Wincenty Krajewski z i n t e r p r e t o w a ł
temat jeszcze inaczej. Kopernik t r z y m a j e d n ą dłoń na
globusie, a d r u g ą , uniesioną gestem przysięgi k u niebu,
poświadcza słowa widniejące na postumencie: „ J a m za­
t r z y m a ł Słońce, a puścił w bieg Z i e m i ę ! " . P o r ó w n u j ą c
ujęcia tematu widać o g r o m n ą pomysłowość i różnorodność,
zwłaszcza rzeźb F u r g a ł y ( i l . 1), K o r p y ( i l . 13, 14), Mikołaj­
czyka (il. 3), Adama Zegadły (str. t y t . ) , czy i n n y c h .
Czasem ciekawy jest t y l k o p o m y s ł . Oto np. Andrzej
Głód ustawił na podstawce rzeźbę Kopernika z biczykiem
w dłoni, popędzającego planety i Księżyc, k t ó r e b i e g n ą

na cienkich n ó ż k a c h - p a t y c z k a c h wokół wielkiego Słońca,
zakutego w d y b y .
Czasem jednak m a m y do czynienia z d o j r z a ł y m dziełem,
świadomie skomponowanym, w k t ó r y m p o m y s ł zrealizo­
wany jest doskonale warsztatowo, ciekawie rzeźbiarsko.
Takie są właśnie t r z y efektowne płaskorzeźby Stanisława
K o r p y , bogate w treści anegdotyczne, dowcipne i deko­
racyjne.
Wszystkie omawiane t u prace świadczą o zdolności
samodzielnego myślenia, o dużej w y o b r a ź n i . Ale akcentując
wartości nowe, nie spotykano w dawnej rzeźbie ludowej,
warto w s k a z a ć na wciąż silne ciśnienie tradycyjnych sche­
m a t ó w , widoczne w twórczości przede wszystkim rzeźbiarzy
starszego i średniego pokolenia.
Nawet p o d e j m u j ą c temat konkursu — postać Koper­
nika, o d w o ł y w a n o się do wzorów popularnych w ludowej
rzeźbie sakralnej. A l o j z y Stawowy wyrzeźbił np. w kon­
wencji M a t k i Boskiej z Dzieciątkiem Mikołaja
Kopernika
na ręku matki ( i l . 9). Można t u oczywiście powiedzieć,
że niewielki m u s i a ł b y ć zasób wiedzy o Astronomie, skoro
rzeźbiarz w y b r a ł temat t a k marginesowy. Istotne jest
jednak, że d e c y d u j ą c się na przedstawienie niezbyt sobie
znanej postaci — jako dziecka z m a t k ą -— sięgnął po
t k w i ą c ą w świadomości kliszę.
Jeszcze silniej w i d a ć ciśnienie dawnych wzorów sakral­
nych w rzeźbach p r z e d s t a w i a j ą c y c h Kopernika siedzącego,
myślącego, d u m a j ą c e g o . Jeden z uczestników konkursu
z a t y t u ł o w a ł nawet s w ą p r a c ę „ K o p e r n i k zafrasowany".

I I . 22. Marcin K a r o l Leja. Ł u k a w i c a , pow. Limanowa. Kopernik jako obrońca Olsztyna przed Krzyżakami,
drewno, wys. 51 cm.
I I . 23. W ł a d y s ł a w a Prucnal. Medynia Głogowska, pow. Ł a ń c u t . Kopernik
obserwujący niebo, ceramika, wys. 22,5 cm. I I . 24
Jan Krajewski, Zawidz Kościelny, pow. Sierpc. Kopernik nauczający w Rzymie, drewno, wys. 67 cm. I I . 25. Stefan Głowiak.
Pogwizdów, pow. Ł a ń c u t . Kopernik, ceramika, wys. 52 cm. I I . 26. Tadeusz Borkowski. Wiechlice, pow. Szprotawa.
Kopernik przy fortepianie, drewno, wys. 29 cm.

Чц

'IZ

II. 30. Janina Gozdecka. O d r o w ą ż , pow. K o ń s k i e . Pomnik Kopernika,
ceramika wys. 39 cm. I I . 31. Stanisław Seweryński.
Odrowąż, pow. K o ń s k i e , Pomnik Kopernika,
ceramika wys. 39 cm. I I . 32. W ł a d y s ł a w a Prucnal. Medynia Głogowska.
Kopernik,
ceramika 2 6 x 1 9 cm.
Widać więc, że Frasobliwy dopełnił t u schemat przejęty
z warszawskiego pomnika Thorwaldsena. W i d a ć to naj­
lepiej w doskonałej rzeźbie S t a n i s ł a w a D u ż y ń s k i e g o ( i l . 11).
Schemat Frasobliwego w y s t ę p u j e również w rozbudowanej
kompozycji Andrzeja Odrobińskiego, jednej z piękniejszych
na wystawie ( i l . 17). Kopernik siedzi t u w pozie Frasobli­
wego na fotelu, a wokół niego roztacza się p r z e s t r z e ń kos­
miczna. Oczywiście to posadzenie Astronoma w fotelu,
podobnie jak w znakomitej rzeźbie Sylwestra Gawlaka
(il. 15), podyktowano zostało d ą ż e n i e m do bardziej repre­
zentacyjnego ujęcia postaci Kopernika, nie zmienia to
jednak faktu, że mniej czy bardziej świadomie, sięgnięto
do wzorca Frasobliwego.
Cykl Frasobliwych na kopernikowskim konkursie
świadczy jednak nie t y l k o o żywej pamięci ikonograficznych
schematów, ale i o ich formalizowaniu się, zeświecczaniu.
Kto bowiem z dawnych t w ó r c ó w ludowych, rzeźbiących
Frasobliwego jako wizerunek Boga, z d o b y ł b y się na to,
aby ten wzór ikonograficzny zastosować do postaci czło­
wieka, nawet wybitnego ?
Z drugiej strony widzę jednak w t a k i m „ ś w i ą t k o w y m "
ujęciu Kopernika t e n d e n c j ę do sakralizacji narodowych
bohaterów, a zwłaszcza Kopernika. Oglądając na konkursie
różne ujęcia jego postaci odnosimy wrażenie, że t r a k t o w a n y
jest często w klimacie legend o ś w i ę t y c h . Uwznioślenie
postaci i jej symbolizacja n a s t ą p i ł y więc przez jej „uświę­
cenie", wpisanie w religijne schematy M a t k i Boskiej z Dzie­
ciątkiem, Frasobliwego, św. Antoniego (np. i l . 10), a może
nawet „ M a t k i Boskiej Niepokalanego P o c z ę c i a " . Z k r ę g u
reminiscencji biblijnych wywodzi się Dysputa z uczonymi

43

I I . 33. W a c ł a w Rudnicki. Lendo Ruskie, pow. R y k i . Mikołaj

Czesława Czekalika i Kopernik
nauczający w Rzymie Jana
Krajewskiego.
Obok dążenia do sakralizacji w i d a ć w przytoczonych
p r z y k ł a d a c h po prostu nawarstwianie się na siebie r ó ż n y c h
wzorów. T a k np. w rzeźbach Kopernika jako lekarza,
spotykamy się z pierwszym wzorem — drzeworytem przed­
s t a w i a j ą c y m Uczonego z konwalią, k t ó r y to wzór n a k ł a d a się
na kliszę ś w . Antoniego, wcześniej istniejącą w pamięci
rzeźbiarza.
Nie wzory jednak, ale ich interpretacja stanowi o war­
tości wystawy, o jej a t r a k c y j n o ś c i dla widza. N a tle sztuki,
oficjalnej, rzeźba ludowa w y r ó ż n i a się odrębnością, świe­
żością ujęcia tematu, barwnością, walorami dekoracyjnymi,
naiwnym wdziękiem. Nieporozumieniem b y ł o b y oczywiście
ocenianie jej w e d ł u g k r y t e r i ó w stosowanych do rzeźby

Kopernik,

drewno, wys. 36, cm.

profesjonalnej, trudno j ą nawet p o r ó w n y w a ć z dawną,
t r a d y c y j n ą , k u l t o w ą r z e ź b ą l u d o w ą . Jest po prostu inna,
t a k j a k inne są dziś w a r u n k i i potrzeby kulturowe, tak
jak inna jest dziś wieś i jej psychika.
Rzecz t y l k o w t y m , a b y obserwując ogromny wzrost
liczby rzeźbiących, u m i e ć oddzielić ziarna od plew. Koniun­
k t u r a grozi komercjalizacją, o b n i ż a n i e m wartości rzeczy­
wistych. Ale k o n i u n k t u r a stanowi bodziec aktywizujący
twórczo setki ludzi. N i e k t ó r z y o k a z u j ą się uzdolnieni ponad
p r z e c i ę t n ą m i a r ę . K o n k u r s y i wystawy, zwłaszcza tak
m ą d r z e p o m y ś l a n e i sprawnie zorganizowane, jak t u oma­
wiany, s t a n o w i ą najlepszy przegląd istniejącej w rzeźbie
sytuacji, w y z n a c z a j ą rzeczywistą hierarchię wartości. Dla­
tego są t a k w a ż n e .

PRZYPISY
1 Inicjatorem i d o s k o n a ł y m organizatorem konkursu szat, W . Skiżyński, A . Słomiński, St. Suchocki, Fr. Świder,
St. Wierzbicki, St. Ż y r e k .
oraz wystawy b y ł mgr Aleksander Błachowski, d y r e k t o r
J e d y n y m argumentem takiego wyodrębnienia byl
Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Z okazji w y s t a w y
fakt n a u k i w szkole, a więc większego oddziaływania śro­
wydano katalog p t . „Mikołaj K o p e r n i k w rzeźbie ludowej'',
dowiska, profesora. Jest t o jednak t y l k o bardziej uchwytne
Muzeum Etnograficzne, T o r u ń 1973. W s t ę p A . Błachowski,
niż w innych przypadkach, a wcale nie decydujące. Absur­
liczne ilustracje, n o t y o autorach. W s p ó ł o r g a n i z a t o r a m i
dalne natomiast wydaje m i się stawianie bariery wieku
konkursu b y l i : Departament P l a s t y k i M i n . K u l t u r y i Sztuki,
i t o aż 20 lat. Co najmniej od 16— 17 roku młody człowiek
W y d z i a ł K u l t u r y Prezydium Wojewódzkiej Rady Naro­
osiąga j u ż pełnię swej intelektualnej sprawności, wielu
dowej w Bydgoszczy, Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo
żeni się, pracuje, lada chwila — a uzyskają pełnię praw
K u l t u r a l n e oraz Cepelia.
wyborczych. Historia zna wiele p r z y k ł a d ó w dojrzałości
W a r t o t u d o d a ć , że na konkursie ocenia się dzieło
twórczej ujawniającej się znacznie wcześniej. „Młodych"
a nie rzeźbiarza. Co w i ę c e j — w ocenie zwraca się u w a g ę
w y o d r ę b n i o n o 16, ale przyznano i m aż 5 wyróżnień, co |
na ciekawe i oryginalne potraktowanie tematu. Zapewne
świadczy o pozytywnej ocenie tej grupy.
z tego powodu w hierarchii n a g r ó d t a k nisko znalazły się
znakomite rzeźby Szczepana Muchy czy w ogóle nie w y ­
5 J u r y ( k t ó r e m u przewodniczył niżej podpisany) wy­
różniono Sylwestra Gawlaka.
odrębniło 121 rzeźb 55 a m a t o r ó w , wyraźnie odbiegających
sposobem m y ś l e n i a plastycznego od schematu (stylu?)
I nagrody o t r z y m a l i : St. D u ż y ń s k i , J . Gozdecka,
ludowego, czy ściślej m ó w i ą c — przyjętego obecnie za
St. K o r p a , J . Krajewski, St. Zagajewski. I I nagrody:
t y p o w y dla współczesnej r z e ź b y zwanej ludową. W tej
T . Butyniec, J . Centkowski, J . F u r g a ł a , J . Kaczmarek,
Zagajewskiego
W . Krajewski, W ł . Prucnal, St. Seweryński, R . Sęk. I I I : grupie znalazły się m . i n . kompozycje
(il. 35, 36) i B u t y ń c a ( i l . 34).
T . Cąkała, J . Czerwińska, St. Głowiak, B . Grabski, E . Ra4

:

2

3

44

Na zakończenie c h c i a ł b y m p r z y t o c z y ć wypowiedzi d w ó c h rzeźbiarzy, k t ó r y c h komentarze do n a d e s ł a n y c h
w y r a ż a j ą w s p o s ó b szczególnie i n t e r e s u j ą c y ich i n d y w i d u a l n ą i n t e r p r e t a c j ę t e m a t u .

prac

Teodozjusz Butyniec

Kiedy zobaczyłem dwumetrowy kloc z odstającą
nieco
spróchniałą odnogą urwaną pociskiem pewnie w
ostatnią
wojnę, zacząłem się przymierzać
z wyimaginowaną
postacią
mego Kopernika.
Kloc był już odpiłowany od pnia i wierzchołka.
Postawi­
łem go pod rozłożystym świerkiem, który wcale znośnie chronił
od deszczu. Dopóki było ciepło, przychodziłem
tu łatem po
pracy i starałem się odciąć to co mi do ujrzenia postaci prze­
szkadzało. Dopiero zimą w ciepłym Karołińskim
pomieszczeniu
przekonałem się, że mój samotny Kopernik
nie przynosi mi
spodziewanego zadowolenia.
Ten wysoki urzędnik Kościelnego imperium
Rzymskiego,
bez teleskopu w zimnej kamiennej baszcie musi mieć kogoś
do towarzystwa. Kiedy już miałem wyciągniętą rękę astronoma
trzymającą w garści słoneczne promienie, który odczuł radość
ciepła w postaci złotych promieni na głowie i łeżącego na
ramieniu baranka, zrozumiałem,
że miał i lęk przed
czymś
z zaświatów, niepokój przed wszędobylską inkwizycją,
własnym,
światopoglądem, że słońce nie jest tylko ognistą kulą — że ta
ręka musi dotknąć postaci „nietutejszej".
Które i my rze­
mieślnicy astronomów depczących po srebrnym globie, czasem
staramy się sobie je
wyobrazić.
Skoro patrzymy na tego zuchwalca Kopernika
co przed
500 laty poprzestawiał
mebłe w niebiosach, nie mogłem sobie
odmówić satysfakcji
wyrzeźbienia
podobizny
Ciołkowskiego
właśnie na tym na wpół spróchniałym
kikucie co pozostał
po hitlerowskim pocisku, być może „ryczącej krowie"
(moź­
dzierzowej rakiecie).
A jeżeli pierwszy pionier rakiet ba­
listycznych na których wznosimy się między planety to i postać
astronauty. To mnie zadowoliło. Kopernik dokonując
odkrycia
mial trudności. Starałem się je pokazać na wysiłku;
stojąc
na palcach jednej nogi, drugą popycha kolanem
ziemię,
zaś drugą ręką
księżyc.
P.S. Niedostatkiem jest to, że nie zdążyłem wyżłobić reszty
drewna, która tkwi w postaci słupa, który Kopernik
niby
obejmuje, no i to że rzeźba nie obraca się, co było iv założeniu.
Chyba dokonam tej korekty.

I I . 34. Teodozjusz Butyniec, O t r ę b u s y ,
pow.
P r u s z k ó w Mikołaj Kopernik,
drewno, wys. 2 m .

45

Stanisław

Zagajewski

SKARBIEC

MIKOŁAJA

KOPERNIKA



LUB

WRÓBEL

ŚPIEWAJĄCY

Chciałem wyrazić to, że ten skarb największy,
który Mikołaj Kopernik
odkrył, żeby gdzieś schować i ten
ptak śpiewający wyśpiewuje tą radość z wielkiego odkrycia i ogłasza całemu światu. Cała forma jest jakby ra­
tuszem na szczycie którego stoi ptak. W ogonie ptaka jest drugi ptaszek, którego się wyjmuje i można zaglądać
do skarbu.
KOPERNIK

NA

KSIĘŻYCU

I

GADY

I LUDZIE

PRZEDPOTOPOWI

Kopernik miał księgę i zapisywał swoje odkrycie i w tym czasie gady przedpotopowe na księżycu
zajrzały
w jego książkę i jakby zrozumiały sens tego odkrycia i podały łapę Kopernikowi
a drugą położyły na księdze
i były zadowolone, że zgadły myśl człowieka i teraz mogą sobie podać ręce i rzeźba jest na planetach.

ŁAJKA

1 BI EŁK A

NA

KSIĘŻYCU

Jest z tyłu Kopernik na księżycu jak stawia slup graniczny, gady cieszą się, że człowiek się zjawił i Ame­
rykanie i Rosjanie podają sobie ręce. A Łajka i Biełka utorowały człowiekowi drogę na księżyc.

Tot.: A. Grodzicki — il. 10, 33, 34; Jan Świderski — il. 1-9, 11-32, 35, 38.

St. Zagajewski. Włocławek. I I . 35. Skarbiec Kopernika,

wys. 69 cm. I I . 36. Kopernik

na księżycu,

wys. 73 cm. Ceramika.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.