19f90524fff2b58a330eb5798c90b566.pdf
Media
Part of Cuda i dziwy - znaczenie pojęcia "cud" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1
- extracted text
-
Cuda i dziwy - znaczenie
pojęcia „cud"
Krzysztof Cibor
A g n i e s z k a Kamińska
Pod łatwo zrozumiałym kłamstwem skrywała się prawda nie do pojęcia.
Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu
Celem tej pracy jest prezentacja możliwych, funkcjonujących
w Widzach i okolicy znaczeń słowa „cud", oraz próba określenia
tamtejszej cudowności. „Definicje tubylcze", na których będzie
my się tu opierać są, podobnie jak teologiczne, interpretacjami
zaangażowanymi - ich autorzy nie wątpią w istnienie cudów,
traktują mirabilia jako fakt fizyczny, nie tylko mentalny. To, co
zbliża te dwa odległe poziomy refleksji, wydaje mi się warte
podkreślenia.
W terenie nigdy nie zadaliśmy pytania: „co to jest cud?". Do
piero „w gabinecie" skupiliśmy się na tych fragmentach wypo
wiedzi naszych rozmówców, w których użyto słów „cudowny",
„cud", „cudnodziejny" i od tego rozpoczęliśmy nasze klasyfika
cje. Można więc powiedzieć, że sparafrazowaliśmy roboczą de
finicję Andrzeja Hemki i Jacka Olędzkiego, którzy za cud uwa
żali wszystko, „co w świadomości jednostkowej lub zbiorowej
uzyskało miano niezwykłego, niewytłumaczalnego" (Hemka,
Olędzki, 1991:11). Dla nas cudem jest to, co uzyskało miano cu
downego.
Zawężenie to nie wymiotło jednak poza nawias naszej ana
lizy ani strachów, ani fenomenów meteorologicznych, parapsy
chicznych czy geologicznych, ani nawet innaplanecian (kosmi
tów), okazało się bowiem, że mieszkańcy Widz i okolic mają na
tyle szerokie pojęcie cudu, że często mieści się w nim również
duża część tej nadnaturalności, która nie jest związana z trady
cyjnie rozumianym sacrum (Słownik Języka Rosyjskiego Dal'a
informuje nas, że nyao, to nie tylko cud w sensie religijnym, ale
także każde niewytłumaczalne według znanych prawideł, nie
przewidywalne zjawisko, jak również potwór, pokraka).
Znaczenia te będą więc brane pod uwagę przy próbie zdefinio
wania interesującego nas pojęcia. Myślę jednak, że ze względu
na fakt ich oderwania od sfery jawnie religijnej możemy doko
nać radykalnego cięcia i oddzielić cuda boże od cudów-dziwów.
Cuda-dziwy, o których opowiadano nam w Widzach, to zja
wiska szalenie różnorodne, w dużej mierze kształtowane przez
współczesne media, przede wszystkim „brukową" prasę oraz po
pularnonaukowe programy telewizyjne. Zazwyczaj opowieści te
dotyczyły więc osób nie związanych ze wspólnotą lokalną - mie
szkańców Wilna, Mińska, a nawet Indii. Zdarzały się jednak re
lacje bezpośrednich świadków czy uczestników.
Straszą i dziwią współczesne czasopisma. Kilkakrotnie
wspominano nam o przypadku wyczytanym w jednym z nich.
Otóż w nowym domu pewnej rodziny unosiły się przedmioty!
Sytuacja była na tyle uciążliwa, że poszkodowani wezwali poli
cjantów, którzy ledwo uszli z życiem, gdy dwie szklanki skoczy
46
ły w ich kierunku. Inna, również gazetowa i często powtarzana
historia opowiada o przemarszu zastępu umarłych przez rodzin
ną wieś. Pochód ten zakończył się zatopieniem „zombich"' w je
ziorze.
Następny typ dziwów to dziwy natury (o nich również wspo
mina Dal'). Chodzi tutaj o takie zjawiska, jak trzęsienia ziemi,
zaćmienia słońca albo księżyca czy też, jeszcze bardziej niepo
kojące, znaki na niebie.
Rozróżnienie na cuda i dziwy przypomina rozróżnienie św.
Augustyna. Jest to podobieństwo tylko częściowe. Wprawdzie
dziwy, o których mówiliśmy, tak jak dziwy Afrykańczyka, nie
odnoszą się do sfery boskiej, o ile jednak on nie przypisywał im
żadnego znaczenia, a ich istnienie uzasadniał jedynie żądzą sła
wy i bogactw taumaturgów, dziwom widzkim jakieś znaczenie
jest zazwyczaj przypisywane (może strachy w tym mieszkaniu,
bo w Boga nie wierzyli...), zaś fakt ich występowania łączony
bywa z nie boską wprawdzie, ale za to bezosobową i tajemnicza
mocą (jakaś ci siła jest). Co ciekawe, siła ta może zostać czasem
powiązana z siłą boską:
A tak, jakie cudy, kto ich wiedzo, różneż bywali... trzęsienia
ziemi.
[A gdzie było trzęsienie ziemi?]
No, tam gdzie buntowali sie, gdzie nie chcieli przyznać
(uwierzyć w) Pana Jezusa, tam było.
W takich przypadkach dziwy stają się oczywiście właściwy
mi cudami (podkreślamy, że chodzi nam tu o interpretację, jaką
nadaje wydarzeniu jego uczestnik). Warto w tym miejscu wspo
mnieć o cudzie w Smorgonii, gdzie na szybie w szpitalu ukazali
się Matka Boska i Jezus Chrystus. Jest to cud, o którym szcze
gółowych informacji dostarczają gazety, pierwsze objawienie
z tak totalną obsługą prasową. Jednak mimo że kanał komunika
cji jest typowy dla dziwów, wydarzenia w Smorgonii są postrze
gane jako bezwzględnie odnoszące się do rzeczywistości bo
skiej, wyrażające moc Boga i przekazujące Jego wolę.
Na drugim biegunie względem dziwów znajdują się cuda bo
że. Bohaterem tych wydarzeń jest najczęściej Matka Boska, nie
co rzadziej Jezus Chrystus, a nawet Bóg Ojciec (ukazujący sie.
pod postacią Stańka - starego mężczyzny). Matka Boska jest
opisywana zwykle dość lakoniczne. Rozmówcy wspominają, że
miała ona długie włosy do ramion, ubrana była w długą, niebie
ską lub białą suknię, czasem dodatkowo w szal lub szarfę. Takie
przedstawienia Matki Bożej Majowej czy Niepokalanej są naj
częstsze w tym rejonie. Zdarzają się jednak wizerunki niepoko
jąco oryginalne, jak ten z Matką Bożą Karzącą (patrz niżej),
ubraną w czerwoną szatę (jak Jezus Chrystus podczas Sądu Osta2
3
rowała jo, że ona tak. Ja mówię, że ludzie teraz już wszystkie
tecznego), która w ręku, zamiast szkaplerza, ratunku dla dusz
uczone i czarowników nie ma. Ja mówię: Jeden tylko jest Bóg. No
czyśćcowych, trzyma potępiający bicz.
i tedy tak, tak. Cały ten cech, te wszystkie moje, tak uwierzyli, tak
Cuda boże dostarczają łask i o takich będziemy tu przede
zaczęli bać się i mówić, i wspominać i święty swoje. Ja aż dziwię
wszystkim mówić. Nie można jednak nie wspomnieć tu o karze.
się. Prosto tak, z tego tak nawrócili się te ludzie, który nigdy nie
Nasi rozmówcy opisywali bardzo często różne przypadki kary
znali nijakaj wiary, nic (Opsa).
bożej, nadając jej miano cudu (taki mu Pan Bóg cud zrobił, że mu
Trzecia rzecz, o której trzeba powiedzieć przy okazji tej opo
rękę urwało). Pragniemy zwrócić uwagę na parę zjawisk, najle
zycji, to antonimiczność kary wobec łaski. Są to dwie przeciw
piej uchwytnych chyba właśnie z perspektywy opozycji łaska stawne (i komplementarne) strony tej samej hierofanii. Pokora,
kara.
która buduje kaplicę, może spodziewać się w niej uzdrowień, py
Po pierwsze, trzeba zdawać sobie sprawę z faktu, że opozy
cha, która burzy, musi liczyć się z okaleczeniami ; pokora działa
cja ta nie jest zbieżna z podziałem nafascinosum i tremendum.
z boskiego poruczenia potwierdzonego objawieniem, a pycha
Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ambiWalencja
sacrum znalazła doskonałe potwierdzenie w widzkich opisach opiera się na porządku czysto ludzkim, nie odnoszącym się do
sacrum, a wręcz negującym jego potrzebę.
oberwanych palców, nóg i głów - wszystko bożą mocą, warto
jednak zwrócić uwagę na fakt, że sacrum przeraża również jako
Po omówieniu kary bożej przejdziemy teraz do omawiania
łaska:
najbardziej nas interesujących cudów-łask. Opowiemy tu
0 trzech „miejscach", w których następuje kontakt z łaskotwórMatka Boska tym pastuszkom powiedziała:
"Nie lękajcie się, dzietki moje, nie lękajcie się, tylko modlicie czą rzeczywistością mirakularną.
Po pierwsze możemy wyróżnić objawienia „publiczne".
się". Oni przelękli się, uciekać zaczęli, a ona do ich podeszła bli
sko i zaczęła z nimi rozmawiać, nie tak, a tak, tak oni zaczęli i jej Mamy w tym przypadku do czynienia z szeregiem miejsc cu
downych - znacznie oddalonych od Widz (Fatima, Lourdes), jak
rozmawiać.
również nieco bliższych, takich jak Ostra Brama, Budsław (Bia
dziewczynka szła wkoło krowy przywiązywać. Taka młoda, łoruś), Parynga (Litwa), Zarasay (Łotwa), aż wreszcie (co sto
może szesnaście, może siedemnaście lat i jej światłość pokazała sunkowo rzadkie) zupełnie lokalnych (np. Widzę Łowczyńskie się. Ona zlękła się i uciekła. Gdzieś tam ona sprawiła się. Tedy przysiółek odległy o trzy kilometry od Widz). Również na osi
przychodzi na drugi wieczór i znów jej światłość, Matka Boska czasu istnieje rozpiętość" od illud tempus po współczesność
ukazała się, „nie lękaj się" i Matka Boska takim pięć kopiejek, (22.12,95 - cud w Smorgonii). Opowieści o tych wydarzeniach
takie wielkie pieniędzy, płakała (lała łzy wielkości monet pięcio- są często dość krótkie:
kopiejkowych - aut.)
Matka Boska ukazała się na tym miejscu [w Budsławiu aut.]. Tedy zostali się ślady jejne. Na tych śladach postawili ko
Interesująca pod tym względem jest już wspomniana opo
ściółek. I teraz Matka Boża co poprosisz, we wszystkim pomaga.
wieść o Matce Bożej, która nie jest tu Orędowniczką czy Pocieszycielką, lecz Srogim Sędzią. Opisywany sen (czy też widzenie
Zdarza się jednak, że przybierają formy znacznie bardziej
- rozmówczyni sama nie była pewna) stoi w zasadzie na pogra
okazałe, jak opowiadanie o Matce Bożej Fatimskiej, czy też re
niczu kary i łaski, zdradzając tym samym ich genetyczną jed
lacja z cudu zarasayskiego, o tyle ciekawa, że łącząca objawie
ność:
nie publiczne z prywatnym, a nawet z cudownym snem.
Przed samą wojną... Co ona tam mnie ukazała się (Matka
Ona (M.B. Fatimska)pokazała się, powiedziała: „Dużo ludzi
Boska), w stroju macierzyńskim. Bo zawsze, kiedy ja widzę Mat zbierzcie!", powiedziała: „Modlić się, różaniec, modlić się za
kę Bożą, to zawsze w stroju Niepokalana. A tedy to przyszła je grzeszników!". I modliły się, dzieci te miały umróć. Tylko Łucja
dynie u macierzyńskim stroju, suknia taka na czerwono malowa została, jeszcze i teraz ona żywa. (...)A oni (dzieci) mówili, że ta
na... Wzgóreczek taki, u Burtyszkach, nu i taka pałeczka (roz
tajemnica nie powiemy rodzicom. No to ich męczyli, męczyli, oni
mówczyni pokazuje rękoma podłużny kształt ok. 30 cm nad zie
wszystko jedno nie wydali. Że Matko Boska powiedziała, przy
mią - aut.). Może trochę wyższa i stoi ona na tej pałeczce.
chodzić na to miejsce trzy razy, modlić się. No, tedy kaplice poA wszyscy zgromadzeni, tak jak u sądnym dniu u jej pad nogami. stroili tam, modlili się i Matka Boska Cudowna dała cud. Powie
Ja pokręciła się, patrzę... Widzę, Że siecze biezunem takim gru
działa, żeby zebrało się bardzo dużo tysięcy narodu i tylko
bym i wszystek u supełkach. Może mnie nie dosięgnie. A mnie jak chmurka taka nadeszła, cud taki zrobiła, chmura taka czarna,
sieknęła, dwoma supełkami takimi, to ja krzyczała nie swoim
czarna. I deszcz, deszcz, taki wielki deszcz, wszystkie zmokli. I za
głosem. Tedy ona mówi do mnie: „Nie jęcz, nie jęcz, ja cię bić nie dziesięć minut słoneczka wyszła i wszystkie suche stali. To cud
będę, ja tylko wszystkich samogońszczykow, kto wódkę pędzi i pi zrobiła Matka Boża. A potem jeszcze taka chmura nadeszła, że
je"' (1. 86, N.Wieś).
tiemno, tiemno zrobiło się. Nic nie widać. No, to ludzie mówią:
„Aj, chmura leci, już my umieramy, już śmierć z nami". I wszy
Drugą ważną sprawą jest funkcja kary. Otóż nie jest ona je
stkie na kolana padli. I chmura ta rozeszła się. To cud też poka
dynie objawieniem się bożej mocy tam, gdzie ktoś próbuje
zała, że wszystkie zginiecie. O tak.
podważyć jej wartość. Objawienie to bowiem znacznie częściej
niż w przypadku cudu-łaski pełni funkcje pedagogiczne, prowa
dzi do pogłębienia, ugruntowania wiary, a nawet do nawrócenia,
No jeziorko niewielka i rzeczka (w Zarasay). Jechali na mo
tak jak w przypadku pracowników fabryki, dla których bodźcem
tocyklu. Chłopiec wioz dziewczynę. No i przyjechali na mościk,
do powtórnego zawierzenia była choroba psychiczna pewnej ko
rozpsuł sia, rozstroił. No, chłopiec prawił ten motocykl, a dziew
biety zinterpretowana jako kara za zbesztanie staruszka chcące
czyna uwidziała Matku Bosku nad jeziorom. No i uwidziała w ta
go ofiarować jej święty medalik. Oto jak nasza rozmówczyni re
kim promieniem wielkim. A potem zaprowadził motocykl i oni po
lacjonuje swoją, niemal apostolską, mowę w tej sprawie:
jechali. No i wo, rozpowiadali ludzi, co oni byli komsomolcami,
to przy Sajuzie było. No, przeszło tam może niedzielje czasu i jej
Ja mówię: Ot widzicie, jej Boh dał rozum, żeby ona pojęła
i uwierzyła. A ona jeszcze tego Pana Jezusa, tego Boga wyruga- sen śni się: czemu nikomu nie rozpowiadasz? Ona zaczęła rozpo
ła, ten Krzyż i odebrał rozum. A co jest straszniejszego, kiedy wiadać wszysjkim, no i ludzie zaczęli chodzić, obraz tam posta
człowieku odbierze się rozum? Tak wszystkie [pracownicy fabry wili, modlili się, świece stawiali, uzdrawiało. No i my tam byli
pajechałszy. Dużo ludzi jeździło. Tam taki byl cud prosta, ja nie
ki - aut.] cicho, cicho, ni jeden nic na mnie przeciw nie powie
dział, że ja tak powiedziała. Tylko jeden kamsamolec mnie po widzieł. Staryk tam jeden mówi, śpiom i śni się mnie: wstawaj
wiedział, jak czarownica, on na mnie powiedział, jakby ja zacza 1 idź na tamta miesta, miejsca, gdzie rzeczka ta przechodziła. No
5
6
7
47
i tam będzie ryba, pójdzi Z tej rzeczki i gdzie ästanowi się... On
mnie to opowiadał. Gdzie ona ästanowi się, ryba, tak adlicz ad
niej jakie może dziesięć metry i wykopaj. Tam będzie krzyż. No
i onprzesnuł sia.(...) Przychodzi na tamta miesta, stoi wielka ry
ba. Taka. Potem zachciał ja paruchać ta rybu. Wziął ręcami no
i nie ma nic.(...) Adliczył te dziesięć tych kroków i zaczął kopać.
I wykopał tak kamień, na kamieniu wybity krzyż i tam litery ja
kieś. No i potem on [ów starik - przyp. aut.] w niedzielę przycho
dził, tam ludzie szli, on rozpowiadał wszystka. Pokazywał, gdzie
Matka Boska była pakazauszy się nad jeziorem, takie drzewo stojało prosto palone, jak promieniami jakimi (St. Dwór).
W opowieści o objawieniu w Zarasay dwukrotnie podkreślo
ne jest, że Bóg (czy Matka Boska) chcą, aby wizjoner poinfor
mował społeczność o cudownym wydarzeniu. Informacja ta ma
być zarówno werbalna, jak i materialna (krzyż, obraz, kaplicz
ka). Tak samo Matka Boska, która ukazuje się pastuszkom w Fa
timie lub Bernadetce w Lourdes, oczekuje po pierwsze modli
twy, po drugie uczczenia w specjalnie w tym celu zbudowanej
kaplicy. Oznaczenie przestrzeni świadczy o jej pozytywnym, sa
kralnym, związanym z objawieniem wartościowaniu. Kapliczka
musi stanąć na miejscu objawienia i vice versa - jeśli jest ka
pliczka, znaczy to, że musiało w tym miejscu nastąpić objawie
nie:
Kościół to już na tym miejscu zawsze stoi, gdzie była zjawa jaka.
No jak coś pokaże się, tak coś ci i stawia się. Krzyż, kaplicz
kę... (St. Dwór).
Warto tu zwrócić uwagę na fakt, że cudowna kaplica, kościół,
krynica wskazana przez Matkę Boską czy święty obraz są „bar
dzo czudnodziejne" - dokonują się w ich obecności liczne uzdro
wienia, rozpaczliwe prośby spełniają się, utrapionym „robi się
lekcej", niewierzący odzyskują wiarę. Co ciekawe, rozmówcy
nie czynią rozróżnienia na „cud założycielski" i „cuda wtórne":
jedni pytani o wydarzenia w świętym miejscu opowiadają o ob
jawieniu, inni wspominają uzdrowienia, jeszcze inni pamiętają
oba rodzaje zdarzeń i wymieniają je „jednym tchem". Można
więc przyjąć, że Bóstwo objawiając się, pragnie stworzyć pew
ną rzeczywistość, która swoje ontologiczne korzenie posiada
w Nadprzyrodzonym, zaś dzięki namacalności ma realny wpływ
na świat ludzki - prowadzi do ciągłego ponawiania „cudu zało
życielskiego".
Agenda Niebieskiego Jeruzalem dzięki swojemu usytuowa
niu na granicy dwóch światów- pomaga w interpretacji wydarze
nia, które dokonało się w jej obliczu, jako wydarzenia cudowne
go. Czasem zdarza się, że dane zjawisko jest wytłumaczalne em
pirycznie, jednak bezpośrednia obecność sanktuarium czy świę
tego obrazu sprawia, że interpretacja taka traci znaczenie na
rzecz eksplikacji mirakularnej:
Tylko mój mąż opowiadał jeszcze, wzięli go sowiety do Brasławia, jakiegoś tam naczelnika zawieźć, a tutaj za Jelnią była
taka kapliczka i tam wielki krzyż postawiony i tam panowie po
chowane i temu zachciało się schodzić, zobaczyć do tej kaplicz
ki, a mąż, mówił, czekał. A jak on przyszedł, przyszedł bez czap
ki. Wot, jaki cud - wziął czapkę i spadła jemu. On tak przez
wierzch chciał zobaczyć i mu czapka sarwała (1. 93).
Zwraca uwagę ścisły związek, jaki łączy ten cud z opowie
ściami o Matce Bożej w Ostrej Bramie, przed którą każdy, kato
lik, prawosławny, a nawet Tatar, żyd, czy niewierzący zdejmował
czapkę. A oto historia cudownego uzdrowienia. Matka widząc,
że dziecko umiera, zerwała ze ściany obraz Matki Boskiej i bie
gała z nim po domu „jak szalona", otwierając jednocześnie
wszystkie okna. Lekarka po odratowaniu chłopca pochwaliła
trzeźwość umysłu kobiety, która zadbała o dopływ tlenu i bardzo
szybko przywiozła chorego do szpitala, ta zaś w pełni przypisu
je zasługi Maryi:
/ tak Pan Bóg i mnie cuda dawał. Że, znaczy, zachorował ten
chłopczyk, w dwóch stawnie zapalenia. Tylko jednom razom
8
9
48
oczka tak przewrócili sia białe i wsio i gatowa. Ja, jak zakrzyczała: „Aj, mój mąż, leć prędzej, wraciej zażywaj". Ta mówią ani,
co on już pomarł. Ja tylko Matka Boska Ostrobramska obraz, on
u mnie i teraz jest, ksiądz nas tak ślubował i pobłogosławił:
„Niech będzie ten obraz Matki Boskaj Ostrobramskiej u waszej
życie cudem", żeby mnie stał się cudem, to mnie pawiedział.
I wot ja ten obraz chwyciła, Matko Bosko, da siebie i łatam pa
chacie. Ta baba myśleli, co ja trąciła sia, co mnie już zrobiło sia
drenie. A chłopczyk leży tutaj ja z obrazom. Mówię: „Matko Bo
sko, ten jeden dziecioneczek, Matko Bosko, ratuj mi jego. Padaruj mnie tego mego dziecionka ", a niedowiarków było u chacie
wiele, Maskalów, tych starawierów, wiele nabrauszy sie u chacie
ludzi. I tedy tak ja poleciała na swego dziada, mówię: „Leć,
dzwoń tam w Dukszty, żeby przyleciała skoraja pomoszcz". Ja
tak, a już baby mówią: „A, Józefka, nie kręć, mówią, jego, aj, on
umarwszy, dziecionek, co ty robisz, on umarwszy"• Ja mówię:
„Atchodźcie wszystkie, u mnie, wo, Matka Boska, tak ja gadam,
u mnie Matka Boska" i ja podejmuje dziecionka swego. Zakręci
ła sama dziecionka, ja tego chłopca tak na kolany posadziła,
a tutaj on paru koni zaprząkłszy i kilometry trzy koni pędził,
a skoryj, z Dukszt jest trzydzieści kilometry da nas, skoryj prze
leciała na droga, na droga przeleciała ja skora, a moj dziecionek
zagadał: „Mama". No, jak Boga kocham, wszystka wioska to
znała, ja jeszcza wszystko to zbierała sia księdzu to rozpawiedzieć. Nu i tak, wot ja swoim, tym, dziecianeczkam... „mama",
zagadał, ja jego szczatyła, a wraćka tylko mnie tak chwyciła rencami, abnięła zrazu i nic nie mówiła. Pocałowała w jedna szczoka, w druga szczoka, pocałowała „Razumnaja mać, szto dała je
mu kisłarod, gęba nie zakryła, powietrza", a jeszcze była serca
zdrygała jego, jak ja jego para koni, konie pędzili, wieźli. A kto
tu pamog, kiedy nie Matka Boska pamogla, to Matka Boska
mnie dziecionka mego padnieła, że dała mnie u głowu, że rób
to co mnie chce się to i rób. I mnie mąż to robił, co ja chciała
(Dalekie).
Szczególnie wartościowa wydaje się tu wypowiedź widzkiego zamawiacza, autorytetu intelektualnego, który w innym miej
scu racjonalistycznie i bezwzględnie demaskuje strachy, tu zaś,
posiadając nawet naukowe objaśnienie, jest zmuszony uznać cu
downość procesu odnawiania się obrazów.
Leszek Kołakowski mówi, że język sacrum jest nieempiryczny, ale sensowny - gdyż „nie ma żadnego zniewalającego powo
du, aby za sensowne uznawać tylko to, co empiryczne" (Koła
kowski, 1987:109). Mieszkańcy Widz też mają swój język sa
crum, związany jednak z empirią, pozwalający na jej interwen
cję, ale odbierający bezwarunkowość - to, co się zdarzyło, moż
na wytłumaczyć „naukowo", ale nie wolno zapominać, że mogło
się to zdarzyć tylko dzięki boskiemu wspomożeniu. Teolog
Marian Rusecki pisze, że pewne zjawiska wyjaśnione przez nau
kę mogą zostać uznane za cud, należałoby jedynie wykazać na
podstawie „religijnego kontekstu", że „choć ich istnienie bez
specjalnej interwencji bożej jest możliwe, to hic et nunc miały
one miejsce dzięki tej interwencji" (Rusecki, 1988). Dla posiada
jących wrażliwość mirakularną mieszkańców Widz „kontekstem
religijnym" o bezwzględnej wartości dowodowej jest kościół,
kaplica, ikona.
Drugim „miejscem" spotkania jest objawienie prywatne. Nie
wymaga ono z reguły znaku przestrzeni. To oczywiście automa
tycznie pozbawia go niepodważalności (chociaż z drugiej strony
właśnie tu możemy się przekonać, że kapliczka ani nie jest nie
zbędna do zawierzenia, ani nie jest ostatecznym dowodem cudu
- wszak nigdy nie zrozumiana kobieta z Nowej Wsi czy pastu
szek zza Karakońskiej Góry zachylali brzózki i wiążąc ze sobą
ich wierzchołki, tworzyli prowizoryczne ołtarzyki ku chwale
Matki Bożej! ).
Objawienie prywatne (w związku z tym?) w zasadzie „jedno
razowe" - nie pociąga za sobą łańcucha cudów, a jest jednostko111
11
Mamy tu więc sny jako łaskę sensu stricto, znacznie częściej
wym i osobistym, ale bardzo ważnym darem Łaski (nagrodą czy
sny jako znaki, jako dobre rady, zapowiedzi pewnych wydarzeń
wyróżnieniem - ci, którzy nie dostąpili objawienia, podkreślają
czy ostrzeżenia (mama rozmówczyni, której śniła się Matka Bo
często swoją niegodność, mówiąc jednocześnie o „świętości", la
ska w wielkim sadzie, twierdziła, że widzenie świętych we śnie
tach modlitw i udręczeń wizjonerów). Oto kilka najbardziej
zapowiada nieszczęście) i wreszcie sny, które wchodzą w scena
spektakularnych opisów prywatnego objawienia:
Ja, (...) urodzona w domu (...) opowiadam, że gdzieś w tysiąc riusz objawienia publicznego.
Cud-łaska ma rzadko wartość dowodową. Teoretycznie
dziwięćset sześćdziesiąt siódmym roku, kiedy ja mieszkała we wsi
mógłby potwierdzać istnienie Boga, ale raczej nie bywa on
Wiezgieluny, szła do pierwszej klasy, to na pewno jesień, bo była
ciemno, gdzieś o godzinie ósmej i od domu gdzieś za metrów udziałem ludzi niewierzących - Ja to mówię, że jak by więcej cu
trzysta jest taka góra, gdzie granica ziemi Laudańskich z daw dów Bog zsyłał tym sowietom to może i oni byliby lepsi. Owszem,
nych czasów. Na tej górze widziała postać biała, w białej szacie cud może zdarzyć się prawosławnym, czy nawet staroobrzędow
Z podnietą ręką na znak błogosławieństwa. Twarz był zmęczony, com, ale Tatarowi już raczej nie, a i „sowieci" mają nikłe szanse
oczywiście broda i przelękła ja się i opuściła oczy. Ta postać by(jak tu cuda mają być, jak tu takie niekościelne ludzie). Cud po
ła ode mnie za metrów trzydzieści i tak patrzyła na mnie. Mnie kazuje się bowiem ludziom godnym, jest Łaską dla wierzących,
była straszno i jak opuściła oczy, jak je podniała później, ja nic jest danym tu, na Ziemi, Królestwem Bożym, idealną rzeczywi
nie widziała, tego więcej nie była. Przez jakiś czas ja powiedzia stością, która w pełnym wymiarze będzie dostępna dla wybra
nych dopiero po śmierci, zaś tu musi istnieć, jako zapowiedź i erła mamusi (1. 36, Karasino).
Ja... Widziała jeszcze... Do mnie wiele razy Matka Boska by satz (bez wartościowania), ale musi istnieć, gdyż człowiek nie
ła przyszła... Przyjdzie, popatrzy... Ja już się pugam jej podchomoże bez przerwy uprawiać swej nieatrakcyjnej i bezsensownej
dzić. A ja lękała się wojny, ja pytam się: „Statujko mileńka, po przyziemności (w której dodatkowo, pod sowiecką wlastią po
wiedz ty mnie, czy będzie wojna ? ", a ona mnie: „Na razie nie bęzbawiony był możliwości elementarnego kontaktu z sacrum,
dzie, a co z Polską będzie, to jeszcze nie wiadomo". I tyle prze podczas chociażby mszy świętej). Cuda nieustannie odnoszą nas
wrotów w Polsce, o... Zupełnie tak, jak stoją pod kościołem te do innej rzeczywistości, ale zawsze jest to odniesienie, które coś
statujki, wyglądała, ja ją i zowie „Statujka". I wot ona u mnie znaczy. Tam, gdzie przesłanie nie narzuca się samo, podejmowa
była ostatni raz już dawno... dawno... Pożegnała się ze mną, trzyne są próby interpretacji. Oto dwie z takich prób - obie dotyczą
razy mnie rękę podała bez przerwy i już więcej nie przyszła (N. objawienia w Smorgonii: •
Teraz tam szpital, na oknie w 22 pokoju było i to interesnie
Wieś).
Tamten obraz, bardzo piękny, ona tu wisiała, ja każda noc, było i w tym oknie wyrysował się ósemka, ósmy numer, tak i w ni
jak łożyła się spać, ja ją widziała,modlila się do niej, może za to żu najpierw 22 grudnia ukazała się Matka Boska z Dzieciątkiem
ja ją prawdziwie widziała na lilijce, ona taka cudowna Matka na ręku (...). No to trwało gdzie to nie pamiętam już wiele go
dzin, a 24 na wigilię, o 7.30 ukazał się Pan Jezus w tej ósemce...
Boska.
Jednej kobiecie w Widzach Matka Boska pokazała się, ona Ot nijak rozgadać tego, w ósemce... No to jak ukazał się, to był
sama mnie mówiła, ona juz przysięgała tak, i obraz całowała. Z wieczora 7 godzin trzydzieści minut, aż do 9 rano. To wszystko.
I mówili, widzieli, krople widzieli na twarzy, a taki mróz był, tam
Ona mnie była do domu zaprowadziwszy, pokazała ta miejsca, ta
ściana pokazała, gdzie Matka Boska była pokazawszy się jej. pozwonili, tam wszystek ten szpital zleciał, tam nie wiadomo co
Iwszystko, gdzie słońce, gdzie gwiazdeczki... „I wtedy tak ładnie, ludzi już tam zleciało się i niektóre pozwonili i z domu niektóre
ona mówi, i oczkami mrugała, i stała przede mną. Ja juz pacie przylecieli i wszystko. No i tego, wtedy ktoś powiedział, a może
rzy mówiła, ana mówi, na kolanach stała przed jej. I uwierz to nie Jezus, czemu krzyża nie ma, i mówi, od razu rysował się
mnie, co ja od serca mówię i prawdę, co ja nie kłamię. Ja myśla krzyż nad głową i z prawej strony, dwa krzyże wot. Ale prawo
ła, może tylko mnie pokazała się, może zniknąć, i tak ja pa niko sławne krzyże, nie takie jak nasze. I to tyle całą noc patrzali (...).
go nie paszła, do końca dopatrzyła jo ". Ona tut żywio, u Widzach I teraz tam codziennie odprawiają mszę w szpitalu, w tym poko
ju i na tej oknie, wot. No mówi, nie to co czyste szkło zostało się,
(St. Dwór).
ale coś ci takiego zostało się na tym oknie. To wszystko znikło,
I wreszcie trzecie „miejsce" to cudowny sen. Tu bodaj naj
o coś takiego zostało się, wot ślad jakiś. No i my mówim co zna
częściej można spotkać się z rzeczywistością mirakularną. Sny,
czy ósemka, a moja wnuczka mówi: „A wiesz, babcia co, to prę
jak powiadają nasi rozmówcy, biorą się od Boga, od diabła, albo
dzej będzie tak, że on w niżniej ósemce, czemu w niżniej ósemce,
„z krwi". Te cudowne, z Matką Boską, czy Jezusem pochodzą
bo teraz poszed satanieńskij czas, że zabiwajo, mordujo, nad
oczywiście wyłącznie od Boga.
ludźmi dzikujo się, to satanieńskij czas i dlatego Chrystus sljozy
Przyśnił się mnie sen. Wot, dziś jest sobota, a na jutro nie
dziela. Przyśnił się sen mnie... Doszła ja do poczty tutaj, koło po przelewał w tej ósemce, a ósemka jeszcze może być, że w ósem
czty objawiła się Matka Boska, ale na obraz, wysoki, na kołkach, ce końca nie ma, znaczy się Chrystusu końca nie ma i ten wie, że
takich, jak wo dawniej dzieci chodzili, na palkach [szczudłach - końca nie ma.
aut.]. Ina pałkach Matka Boska idzie. Tu obraz i na palkach Mat
Krzyż się pokazywał prawosławny. A pokazał się katolikom.
ka Boska idzie i ja koło niej idę i wot ana mnie wprowadziła na A to tut nawet w gazecie pisali. Prawosławny krzyż, bo za to co
cmentarz. Przyszła na cmentarz i ja przyszła na to miejsce, co Pan Bóg może chce, żeby katoliki z prawosławnymi razem byli,
krzyż na cmentarzu stał dawniej i ona przepadła. Tolka wprowa Żeby razem świętowali... Żeby Boże Narodzenie razem, czy co...
dziła na cmentarz i przepadła. I ja przeczknęła się (następnego No to coś ja tak... Bo to tak, widzisz, pokazywało się przed na
dnia kobieta, której śnił się ten sen, mogła po raz pierwszy od
szym świętem. No może żeby z nami mieli, no ja nie wiem jak.
wielu lat na jawie wejść do kościoła - władza postanowiła wre
I tu powróćmy do wspomnianych na początku definicji teo
szcie zakończyć prześladowania wobec katolików - aut.).
logicznych. Otóż, według nas, widzkie cuda boże nie są, tak jak
tego chciał święty Tomasz z Akwinu, przekroczeniem sił całej
Mnie to dawna była, przyśniwszy się Matka Boska. Dawnobezdawno! Nu, ot wielki sad, sad wielki i kwitnie, biało, biało. To natury (przez co dowodem na istnienie Boga, gdyż tylko On jest
mnie przyśniło się, to już nie u prawdy, to już we śnie widziałam. w stanie zawiesić prawa przez siebie ustanowione). Co więcej,
I zda się Matka Boska tak wysoko, wysoko stoi, ręce tak złożyw jak zobaczyliśmy, wcale nie muszą one być niewytłumaczalne
szy stoi. Tedy, mamusia moja jeszcze żyła: „Mama, ja widziała czy nadnaturalne. To, co je wyróżnia od zjawisk dnia codzienne
Matka Boska". A ona mówi: „Aj, niedobrze, jak świętych wi go, to specyficzne znaczenie wpisujące się w mniej lub bardziej
konkretnie pojmowany Boży Plan. Widzkie rozumienie cudowdzisz". A w sadzie tym tak pięknie, pięknie.
12
49
Warszawie, Krakowie lub Moskwie, Francji, A n g l i i , Stanach Zjedno
czonych).
Matka Boska Fatimska jest stosunkowo popularna w Widzach
i okolicach. Dobroczynna Fundacja Matki Bożej Fatimskiej wydaje po
białorusku czasopismo „Ave Maryja". Wielkim czcicielem Matki Bo
skiej z Fatimy był poprzedni, pierwszy „posowiecki" proboszcz widzkiej
parafii, co często podkreślali nasi rozmówcy.
7
8
Wyrazem tego pragnienia jest chociażby cud w Boginie (lub Kozianach), gdzie święty obraz nie dawał się wywieźć z „upatrzonej" świątyni,
jak też opowieść o tym, że kościół widzki jest nieszczęśliwy, gdyż budo
wę rozpoczęto nie na tym miejscu, na którym objawiła się Matka Boska.
Odwołujemy się tu do Grzegorza Wielkiego, który napisał, że do
świadczenie Bożej obecności manifestowanej w cudzie jest „ujawnie
niem się na ziemi Niebieskiego Jeruzalem". Oczywiście sformułowanie
„agenda" pochodzi od nas. Zdajemy sobie sprawę z tego, że może się ono
źle kojarzyć, uważamy jednak, że dosyć dobrze opisuje ono sytuację,
w której pewne zjawisko jest jednocześnie tylko sobą i czymś z zupełnie
innej (tu transcendentnej) rzeczywistości.
9
1 0
Należy tu chyba wspomnieć w ogóle o obrazach i o tym, jak na nie
patrzeć. Wiele wskazuje na to (np. obrazy płaczące, sen z Matką Boską
na szczudłach - patrz dalej, wreszcie sama forma i „teologia" ikony), że
obraz bywa jednocześnie objawieniem i Agendą.
" ...dowodzi bowiem - i to też tylko wierzącym - kapliczka, która
już istnieje.
Ta ostatnia relacja to nie opis cudu, ale opis opisu. Kobieta,
o której mowa, dostąpiła kilka lat temu bardzo spektakularnej wizji. My
także wysłuchaliśmy jej opowieści, postanowiliśmy jednak nie umie
szczać jej tu, gdyż nie da się samym tekstem opisać tego niesamowite
go widowiska, jakiegoś wręcz mistycznego tańca, który zaprezentowała
nam rozmówczyni, pokazując gdzie były chmurki, gdzie anioły, którę
dy płynęła rzeczka, a gdzie szumiał wodospad i wreszcie - jak wyglą
dała Matka Boża.
1 2
Św. Antoni, wyk. A Mickiewicz (awers i rewers)
nos'ci zbliża się więc raczej do definicji s'więtego Augustyna
i współczesnej apologetyki - cud to w istocie dialog pomiędzy
światem a Bogiem, dialog, który nie musi uciekać się do olśnie
wających form, gdyż najważniejsza w nim jest prowadząca do
zbawienia treść.
PRZYPISY
' Uważamy, że ta współczesna nazwa rodem z filmów grozy lepiej
nadaje się na określenie bohaterów wspomnianej historii niż terminy tra
dycyjnej demonologii, w zasadzie zupełnie już zapomniane.
Brak dodatkowych informacji przy przypisie oznacza, że rozmów
ca jest Polakiem, katolikiem w wieku 60-80 lat, zamieszkałym w W i
dzach.
Objawienie w Smorgonii nie jest przypadkiem jednostkowym,
podobne wydarzenia miały miejsce również w wielu innych białoruskich
(a także polskich!) miejscowościach. Charakterystyczne jest to, że naj
częściej miejscem „cudu na szybie" jest szpital.
Picie wódki, szczególnie przez kobiety, jest jednym z najczęściej
wspominanych w Widzach grzechów.
Dotyczy to wszelkich wystąpień przeciwko Boskiemu Porządkowi,
którego kaplica, czy kościół są wizualizacjami.
...poza granicami oswojonego kosmosu, stąd problemy z okre
śleniem przez rozmówców dokładnej lokalizacji danego objawienia:
Lourdes znajduje się koło Częstochowy, Fatima na Litwie albo w Buł
garii, inne cuda zdarzały się „gdzieś na Litwie", „w Mińsku", „pod
Warszawą". Oczywiście nie mamy zamiaru oceniać elementarnej wie
dzy geograficznej mieszkańców Widz - liczy się nie tyle zgodność
wypowiedzi z rzeczywistością empiryczna, ile prawda o rzeczywisto
ści mentalnej, która jest w niej zawarta. W tym sensie Częstochowa
czy Litwa mówi dużo o widzkim świecie (por.: widzki kościół, jako je
den z trzech takich samych - dwa pozostałe znajdują się w Wilnie,
2
3
4
5
6
50
