-
extracted text
-
KONTEKSTY, POLSKA SZTUKA LUDOWA
PÓŁ W I E K U ISTNIENIA PISMA
Sytuacja
wyjściowa.
Skończyła się wojna. Zniszczona stolica. Nastroje
lęku, niechęci, nadziei. Arbitralnie zmienione grani
ce. Masowa migracja, wypędzanie Niemców, repat
riacja Polaków z terenów przejętych przez Związek
Radziecki, zasiedlanie i szabrowanie Ziem Odzys
kanych. Nowy ustrój przyjmowany nieufnie, często
z wrogością. Narzucony siłą. Wywózki i aresztowania
ludzi związanych z ruchem oporu, z Armią Krajową.
Poczucie klęski w „wygranej wojnie".
Władza szuka poparcia, zwłaszcza wśród robot
ników i chłopów, rozbija tradycyjne układy społecz
ne, przeciwstawia wiejską biedotę - gospodarzom,
chłopów - dworowi, młodych - starym. Służy temu
zwłaszcza reforma rolna. Bezlitośnie realizowana ma
niewiele wspólnego z projektami, które zostały wy
pracowane w końcu lat trzydziestych. Następuje
likwidacja warstwy ziemiańskiej, dewastacja dwo
rów, wycinanie parków, likwidowanie dużych gos
Twórca pisma dr Józef Grabowski
podarstw o typie farmerskim. Zostaje rozbita struk
Pierwszy zeszyt w 1947 r.
tura tradycyjnej wsi, w znacznym stopniu samowystarczalnej, nastawionej na własne wzorce zachowań, upodobań. Walka z analfabetyzmem, rozwój czytelnictwa, tania książka,
obowiązek nauki szkolnej - przyspieszają procesy przemian. Migracja, w niespotykanej dotychczas skali, młodzieży wiejskiej do
miast i miasteczek (mieszkania po-żydowskie i po-niemieckie) powoduje, że wzory wiejskie przenikają do miast, a miejskie na
wieś.
Chłop staje się obiektem zabiegów propagandowych. Zwalczając kler, spółdzielczość, wszelkie formy samorządności,
odradzającą się PSL - Mikołajczyka, władza kokietuje jednocześnie społeczność wiejską pozornym zainteresowaniem jej kulturą,
a zwłaszcza sztuką. Oczywiście traktowaną jako zabawa, kolorowa dekoracja, ludowość na pokaz. Pozbawia się folklor, sztukę
ludową jej wymiaru duchowego, odrywa od podłoża i symbolicznych sensów. Zachowuje się f o r m ę , zwalczając towarzyszące jej
Redakcja w latach sześćdziesiątych-osiemdziesiątych. Od lewej: Anna Kunczyńska-lracka, Alek
sander Jackowski (trzyma portret prof. Romana Reinfussa), Jadwiga Jarnuszkiewicz - wieloletni
sekretarz pisma.
141
POLSKA
SZTUKA
LUDOWA
eolska utula iudova
§i i i Я
treści (zgodnie z postulatem sztuki „narodowej w formie a soc
jalistycznej w treści"). W takim klimacie powstają w latach
1945-1947 pisma i instytucje zajmujące się sprawami wsi.
Klimat ten chciałbym przywołać, podając z tamtych lat fakty
dotyczące kultury, odbudowy, życia umysłowego i manipulacji,
jakie władza w sferze kultury dokonywała. Nie jest to oczywiś
cie diariusz pełny, zawierający informacje o aresztowaniach,
działaniach służb bezpieczeństwa, życiu politycznym. Te fakty
publikuje Marta Fik w książce Kultura polska po Jałcie.
Kronika lat 1944-1981.
Wypisy z lat
1944-1947
POLSKA
SZTUKA
LUDOWA
1
1944
3.IX. Lublin. Pierwszy numer tygodnika „ O d r o d z e n i e "
I X . Lublin. Powstaje SW „ C z y t e l n i k " , przeniesiona w lutym
następnego roku do Łodzi.
2.X. Ostatni dzień Powstania Warszawskiego. Ewakuacja
reszty ludności cywilnej z Warszawy do obozu w Pruszkowie.
X. Lublin. Ukazuje się tygodnik „ W i e ś " , pod redakcją Jana
A . Króla
30.XI. Dekret P K W N o reformie rolnej. Za utrudnianie jej
surowe kary, do kary śmierci włącznie.
17.XII. Lublin. Powstaje SW „ K s i ą ż k a " , cel: „rozpowszech
nianie literatury marksistowskiej przez masowe, tanie, dostępne
dla wszystkich wydawnictwa".
X I I . Powstaje Ministerstwo Kultury i Sztuki, wznawia działa
lność Towarzystwo Uniwersytetów Robotniczych.
POLSKA SZTUKA l.l'DOW\
1945
I - I I I Rozgłośnia Polskiego Radia w Katowicach, Konser
watorium w Łodzi, rozpoczyna działalność Uniwersytet Jagiel
loński, powstaje w Krakowie „Tygodnik Powszechny", „Stary
Teatr". W Katowicach pierwszy występ Wielkiej Orkiestry
Symfonicznej Polskiego Radia pod dyr. Witolda Rowickiego.
I V . Warszawa. Otwarcie Biblioteki Narodowej; w Katowi
cach - Teatr Śląski, w Krakowie powstaje P W M . Zaczyna się
ukazywać tygodnik „ P r z e k r ó j " , redagowany przez Mariana
Eilego. Pierwsze przedstawienia w Krakowie „Teatru Rap
sodycznego", w Poznaniu powstaje Teatr Polski.
5.V. Komunikat TASSa o aresztowaniu przywódców pol
skiego podziemia z gen. L . Okulickim na czele.
V . Upaństwowienie muzeów (7.V). Dekret o odbudowie
Stolicy (24.V), działa Filharmonia Krakowska, w W-wie otwar
cie Biblioteki Publicznej.
V I . W Łodzi powstaje tygodnik „ K u ź n i c a " , pismo o wyraź
nie lewicowym charakterze. Redaguje Stefan Żółkiewski,
w składzie redakcji m.in. Ryszard Matuszewski, Jan Kott.
Pierwsze przedstawienia operowe: w Katowicach i Poznaniu
(Krakowiacy i Górale).
Wystawa Grupy Młodych Plastyków w Krakowie. Teorety
kiem grupy jest Mieczysław Porębski. W programie zaintereso
wań m.in.: „Tradycje wielkich prymitywów X X wieku, od
Celnika Rousseau do Chagalla i Makowskiego".
V I . Wrocław. Powstaje czasopismo „ O d r a "
Whk.i v'iiiU
plstt яШ
IlldlW
ledows
POLSKA SZTUKA LITOWA
20.VII. Stanisław Mikołajczyk staje na czele PSL.
V I I I . Powstaje miesięcznik „ T w ó r c z o ś ć " (redaktorem 1 ze
szytu jest Leon Kruczkowski, od 2. Kazimierz Wyka).
19.VIII. Otwarcie Radiostacji w Raszynie. Z tej okazji
przemówienie prezydenta Bolesława Bieruta, traktujące kulturę
jako ważny element frontu ideologicznego.
V I I I . - Zjazdy ZPAP, ZZLP, Zw. Kompozytorów. Postulaty
ideologizacji tych organizacji.
1-4.IX. Kraków. Festiwal Polskiej Muzyki Współczesnej.
Wyraźnie widoczne inspiracje folklorem (m.in. Lituania Karola
Szymanowskiego, Pieśni ludowe Andrzeja Panufnika).
I X . Inauguracja opery we Wrocławiu {Halka)
X . Ukazuje się: miesięcznik „ T e a t r " , „Nauka i Sztuka".
X I . Ukazuje się „Gazeta Ludowa", organ PSL, powstaje
„Dziś i Jutro", z dawnej wojskowej „ C z o ł ó w k i " powstaje PP
„Film Polski".
X I I . Rozpoczyna działalność Uniwersytet Warszawski.
1946
13.1. Rozpoczyna działalność Uniwersytet Łódzki.
17.1. Warszawa. W odbudowanym Teatrze Polskim uroczysta
premiera Lilii Wenedy.
21.1. Zamyka się wystawa w Muzeum Narodowym „Chopin
i jego Warszawa" (150.000 zwiedzających!! czyli co 2-3
Warszawiak).
29.1. Wchodzi w życie dekret Prezydium Krajowej Rady
Narodowej o szkolnictwie w okresie przejściowym,
sankc
jonujący powoływanie na nauczycieli w szkołach niższych
i średnich osób nie posiadających kwalifikacji zawodowych.
(Podobna sytuacja przyśpieszonych kursów w wojsku wywołuje
dowcip: Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie
oficera).
30.1. W. Taszycki przedstawia w Polskiej Akademii Umiejęt
ności pracę: Staropolskie formy czasu przeszłego:
robiłech,
robilichmy.
31.1. Dekret Rady Ministrów tworzący publiczne służby
bibliotek.
1. Zaczyna wychodzić w Krakowie „Przegląd Artystyczny"
organ Związku Polskich Artystów Plastyków.
2.II. W Instytucie Ludowym Oświaty i Kultury (Kraków)
poranek pisarzy-chłopów.
- Na pierwszym posiedzeniu Podkomisji Planu Wydaw
niczego Rady Książki odnotowano w referacie inflację poezji.
14.11. Opublikowano dane ze spisu ludności. Ogółem
23.911.000 osób, w tym w miastach 7.400.000 (31%), na wsi
16.202.000 (69%).
25.11. Szacuje się, iż zostało po wojnie 300.000 całkowitych
sierot; utworzono w Ministerstwie Oświaty Departament Opieki
nad Dzieckiem.
2. Ш. Pierwsze posiedzenie Komisji Ustalania Nazw Miejs
cowych (przy Ministerstwie Administracji Publicznej). Ustalo
no, wymyślono „Rozwój i zasady nazewnictwa na Ziemiach
Zachodnich".
1 L I I I . Referat J. Króla Drogi rozwoju kultury wsi polskiej na
2. Zjeździe Związku Samopomocy Chłopskiej w Warszawie.
13.III. Rozporządzenie Ministra Oświaty dotyczące upo
wszechniania oświaty i kultury wśród dorosłych.
polska sztuka ludowa
143
I I I . Rewizje w lokalu N K W PSL.
31.III. Warszawa, w Teatrze Polskim Koncert Polskiej
Orkiestry Ludowej. Opracowania melodii ludowych.
3.IV. Rzeszów, powstaje Towarzystwo Teatru i Muzyki
Ludowej.
11.IV. Przy Ministerstwie Kultury i Sztuki powstaje jako
samodzielna placówka Państwowy Instytut Badania Sztuki
Ludowej, założony z inicjatywy dra Józefa Grabowskiego.
Adres: A l . Szucha 3.
Zapowiedź wydawania czasopisma „Sztuka L u d o w a " .
14.IV. Lublin, Pierwszy Koncert Orkiestry Włościańskiej
pod dyrekcją St. Namysłowskiego.
28.IV. Entuzjastyczne przyjęcie w Związku Radzieckim
koncertów Ewy Bandrowskiej-Turskiej. Setny koncert. Publicz
ność zasypuje artystkę kwiatami i podarkami. (Artystka opowia
da: traktowano mnie jak księżniczkę, kogoś z wielkiego świata,
wielką d a m ę ) .
30.IV. Lublin. Inauguracja cyklu wykładów Towarzystwa
Ludoznawczego.
1-3.V. W kraju Dni Oświaty.
8.V. W r o c ł a w . Pierwsza wystawa polskiej plastyki na
Ziemiach Odzyskanych (wkrótce nazwa zostanie zmieniona,
cenzura będzie przestrzegała, by nazywać je „Ziemie Zachod
nie").
20.IV. Warszawa, Muzeum Narodowe. Ogólnopolski Salon
Wiosenny, 442 prace. Otwarcia dokonał - przewodniczący
K R N Bolesław Bierut.
25. Trzeci Zjazd Członków i Kandydatów Oddz. Wiejskiego
Związku Zawodowego Literatów Polskich (400 obecnych).
V I . Wznowiono po wojnie wydawanie „Biuletynu Historii
Sztuki". Ukazuje się pierwszy numer pisma „ T e a t r " . W Łodzi
- „Myśl W s p ó ł c z e s n a " .
V I I . Ukazuje się pierwszy numer miesięcznika „ Z n a k " ,
pierwszy zeszyt wznowionego „Polskiego Słownika Biografi
cznego", powstaje „Zaranie Ś l ą s k i e " .
4. V I I . Pogrom Żydów w Kielcach, 40 zabitych. Prawdopodo
bnie prowokacja UB lub oddziału wywiadu radzieckiego.
5. V I I . Utworzenie Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Pub
likacji i Widowisk.
2 5 . V I I I . Warszawa. Pierwsze zebranie Ludowego Instytutu
Kultury (adres: ul. Pierackiego, obecna Foksal 15).
31.VIII. Warszawa. Ogólnopolski konkurs ludowych ze
społów amatorskich.
Aresztowania działaczy ludowych.
V I I I . Powstaje miesięcznik „ P i a s t " .
V I I I . Częstochowa. Wystawa sztuki regionalnej w Muzeum
Miejskim.
20.LX. Warszawa. Wznowienie Związku Teatrów Ludowych.
Powstaje pismo „Łódź Teatralna". Likwidacja tygodnika „No
wa Epoka".
1 .X. Powstaje Centrala Przemysłu Artystycznego (późniejsza
Cepelia).
2 L X I I . Kraków. Pierwszy konkurs szopek na Rynku Głów
nym. Nagrodzone prace wystawiono następnie w Muzeum
Przemysłowym.
X I I . Lublin. Wznowienie „ L u d u " , organu Polskiego Towa
rzystwa Ludoznawczego.
1947
W 1946 r. ukazało się 2300 jednostek wydawniczych.
W „ T w ó r c z o ś c i " (r. I I I , z. 5) Piotr Grzegorczyk pisze: „Książka
wartościowa, nawet droga, bywa szybko wyczerpana".
I . Olsztyn. W Instytucie Mazurskim pokaz druków mazowie
ckich z X V - X X w.
I . Pierwsze wielkie procesy polityczne, przywódców W i N ,
NSZ, PSL i in.; liczne wyroki śmierci.
24.11. Minister Kultury i Sztuki Stefan Dybowski wydaje
zarządzenie normujące działalność teatralnych zespołów ama
torskich. (Nazwę „ t e a t r " zastrzeżono dla placówek zawodo
wych. Zespołem musi kierować osoba mająca odpowiednie
kwalifikacje, wzgl. ukończone kursy kwalifikacyjne).
144
I I I . Łódź. Centralny Instytut Kultury wydaje „Poradnik
Muzyczny", organ Ludowego Instytutu Muzycznego.
3.IV. Ustanowienie Święta Oświaty (pierwsza niedziela
maja).
17.IV. Rozpoczęcie Akcji „ W i s ł a " . Likwidacja głównych sił
UPA. Prześladowania i wywózki ludności ukraińskiej. Wysied
lenia Ł e m k ó w .
5.V. Zakopane. Centralny Instytut Kultury organizuje kon
ferencję poświęconą zagadnieniom kultury i sztuki. (75 uczest
ników, referat m.in. Ksawerego Piwockiego, Rola sztuki ludo
wej w dzisiejszej
kulturze).
20.V. Rada Ministrów postanawia ograniczyć objętość prasy
1 czasopism, wprowadzić normy maksymalnej objętości, za
oszczędzony papier przekazać na podręczniki szkolne.
5.VI. Aresztowanie przywódców organizacji W R N .
7.VI. Dni Krakowa. M . i n . wystawa sztuki ludowej, Lajkonik.
15.VI. Katowice. Rozstrzygnięcie konkursu na koronki.
30.VI. Rytwiany k. Sandomierza. Zjazd pisarzy chłopskich.
12. V I I . Polska i Czechosłowacja odrzucają pod presją radzie
cką plan Marshala.
18.VII. Szklarska Poręba. Konferencja w sprawie rozwoju
ochotniczego ruchu muzycznego w Polsce (Centralny Instytut
Kultury, 10 referatów).
14.IX. Opole. Ogólnopolskie Dożynki. Delegacje w strojach
regionalnych.
21.IX. Lublin. „Tydzień Majdanka". „Poświęcenie kopca
usypanego z popiołów zamordowanych przez N i e m c ó w ok.
2 milionów l u d z i " .
I X . Kraków. Konkurs zespołów orkiestr dętych na dziedzińcu
Wawelu.
27.IX. Katowice. Pierwsze zebranie plastyków amatorów
z przedstawicielami Z Z PAP, zorganizowane przez Woj. Rade
Narodową.
20. X . Ucieczka Mikołajczyka.
L X I I . Zakopane. Z inicjatywy Referatu Sztuki Ludowej
Ministerstwa Kultury i Sztuki przeprowadził Instytut Przemysłu
Ludowego kurs techniki malowania na szkle wśród górali
podhalańskich. Kurs, z udziałem prof. Antoniego Buszka, trwał
do 16 grudnia.
X I I . Referat Sztuki Ludowej przy M K i S organizuje badania
w regionie rawsko-opoczyńskim, w celu zorganizowania prze
mysłu ludowego.
15.XII. Warszawa. W Muzeum Narodowym wystawa prze
mysłu artystycznego. Eksponaty z Biura Nadzoru Estetyki
Produkcji oraz z Państwowych Zakładów Włókienniczych
„ W a n d a " w Krakowie. Tkaniny Gałkowskich, wyroby spół
dzielni „ Ł a d " i „ A r k a d y " .
2 1 . X I I . Łowicz. Wystawa wycinanek. 44 uczestników zgłosi
ło 250 prac. 27 nagród.
X I I . Procesy członków ZG W i N . wysokie wyroki, kary
śmierci.
X I I . Warszawa. Zaczął wychodzić miesięcznik „Polska
Sztuka Ludowa", wydawany przez Państwowy Instytut Sztuki
Ludowej, pod redakcją Józefa Grabowskiego.
*
Pismo stworzył Józef Grabowski, historyk sztuki, badacz
sztuki ludowej.
J. Grabowski urodził się 17.111.1901 r„ zmarł 22.V.1977 rStudia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, gdz"
uzyskał w 1929 r. doktorat. Stopień docenta otrzymał w 1957г
W latach 1930-1936 był dyrektorem Muzeum Pokuckieg"
w Stanisławowie, gdzie interesował się przede wszystka
sztuką ludową. Badał genezę i rozprzestrzenianie się w Europ
malarstwa na szkle. W latach późniejszych rozszerzył s*j
zainteresowania na rzeźbę, tkaninę, wycinankę. W 1936 _
podjął pracę w Dziale Oświatowym Muzeum Narodowa
w Warszawie. W 1937 r. zorganizował w Instytucie Propaga .
Sztuki wystawę „Sztuka ludowa w Polsce", na której zgro^
dził eksponaty o wybitnej wartości estetycznej, przede wszy
kim z Pokucia. Po wojnie w latach 1944-1945 był kierownik
Działu M u z e ó w i Ochrony Zabytków przy P K W N , a następ
11
1
dyrektorem Departamentu M u z e ó w i Ochrony Zabytków
w M K i S . Zainicjował i kierował powstałym w 1946 r. Państowym Instytutem Badania Sztuki Ludowej. Zwolniony z funk
cji w 1948 r. przeszedł do wydawnictwa „ A r k a d y " , gdzie
zajmował stanowisko kierownika redakcji sztuki. Od stycznia
1963 do końca roku 1973 kierował działem rzeźby Państwo
wego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Opublikował
wiele artykułów i książek, m.in. Sztuka ludowa - formy i regiony
w Polsce (1967), Dawna polska rzeźba ludowa (1968), Ludowe
malarstwo na szkle (1969), Ludowe obrazy
drzeworytnicze
(1970), Sztuka ludowa w Europie (1978).
Uczeń Riegla zwracał uwagę przede wszystkim na formę
dzieła, walory estetyczne sztuki ludowej. Za najważniejsze
kryterium uznawał cechy stylistyczne, one decydowały o tym,
czy przedmiot jest „ l u d o w y " .
Przed wojną Grabowski należał do nielicznej grupy histo
ryków sztuki, interesujących się sztuką ludową (Ksawery
Piwocki, Juljusz Starzyński, Kazimierz Dobrowolski). Swoją
wrażliwość estetyczną ukształtował w kontakcie z artystami, dla
których sztuka ta stanowiła podglebie ich twórczości (Włady
sław Skoczylas, Wojciech Jastrzębowski, Edmund Bartłomiejczyk, Eleonora Plutyńska, Wanda Telakowska i inni).
O Instytucie, zajmującym się badaniem sztuki ludowej
myślał jeszcze przed wojną. Chciał też stworzyć pismo, które
byłoby w swym kształcie odpowiednikiem „ A r k a d " , redagowa
nych przez W a n d ę Filipowiczową, ale szansa na realizację tych
pomysłów powstała dopiero po wojnie. Grabowski z entuzjaz
mem zabrał się do budowania Instytutu. Powstał on na mocy
zarządzenia Ministra Kultury i Sztuki, ogłoszonego w Dzien
niku Urzędowym Ministerstwa Kultury i Sztuki nr 1.
Pisał: „Potrzeba utworzenia go wynikała zarówno z roli, j a k ą
sztuka ludowa może i winna odegrać w formowaniu się nowej
naszej sztuki ogólnonarodowej - jak też z konieczności za
chowania dla potomności ginącej w naszych oczach odrębnej
kultury ludowej, dotąd z punktu widzenia potrzeb sztuki niemal
nie badanej i skutkiem tego od tej strony nieznanej. To bowiem,
co o sztuce ludowej pisali etnografowie jest tylko cennym
materiałem do określenia warunków wśród których ona po
wstawała i b y t o w a ł a . "
Sfera zainteresowań Grabowskiego różniła się od tej, która
była domeną etnografów. Instytut, a zwłaszcza pismo realizo
wały program, w którym sztuka ludowa miała stanowić podłoże
artystycznej kultury narodu. Program ten formułował we wstę
pie do pierwszego numeru minister Kultury i Sztuki Stefan
Dybowski. W liście odręcznym z dnia 15.XI.1947 pisał, iż
wytwory sztuki ludowej, samorodnej, „... są skarbem, którego
nam zmarnować nie wolno. Wszystko to, co stanowi wartość
w kulturze ludowej, w kulturze chłopskiej musi być prze
tworzone przez wielkich artystów i wejść do kultury narodowej.
Gdy to się stanie sztuka polska nabierze cech i żywych
rumieńców polskości - wniesiemy do skarbca sztuki ogólno
ludzkiej nowe wartości i wzbudzimy u innych szacunek dla
narodu polskiego".
3
Dostrzegając dwa uzupełniające się obszary badań - jeden
stanowiący kompetencje etnografów, drugi - historyków sztuki,
literatury, muzykologów, choreologów, twórca „Polskiej Sztuki
Ludowej" wyraźnie widział zadania, które stawiał przed sobą,
Instytutem i pismem: „Stąd w chwili obecnej wyłoniła się
Konieczność wypełnienia luki istniejącej dotąd z powodu braku
. adań nad sztuką ludową przez fachowców z dziedziny sztuki
w skali odpowiadającej zarówno znaczeniu jak i rozpiętości
go zjawiska. D o k o n a ć tego ma działalność Państwowego
/•stytutu Badania Sztuki Ludowej przez zorganizowanie i proadzenie systematycznych badań nad całokształtem artystycz
n i twórczości l u d o w e j . "
e
4
"stytut składał się z sekcji: literatury i obrzędu (kierownik
mr/ V ' .
Krzyżanowski); muzyki (w Poznaniu - kierownik
gr Marian Sobieski), zdobnictwa (w Krakowie - kierownik dr
i n -u ^
) , tańca (kierownik Tadeusz Zygler), malarstwa
i
У (kierownik dr Józef Grabowski). Zamierzano powołać
^ze sekcję budownictwa.
ismo miało być łącznikiem między sekcjami, publikować
u
J
a n
e m r u s s
e s
p
materiały z badań własnych, oraz pozyskane od miłośników
i zbieraczy. Redakcja chciała, by nie tylko informowało
w zakresie spraw interesujących badaczy sztuki ludowej, lecz
także wychodziło poza środowisko, przenikając w bieżące życie
artystyczne.
Pierwszy numer, w formacie A 4 liczył 64 strony. Nakład
2000 egz. Okładkę i układ graficzny opracował Czesław
Wielkhorski. W numerze znalazły się artykuły teoretyczne,
w tym dwa o podstawowym znaczeniu dla liniii metodologicz
nej pisma: Ksawerego Piwockiego, Pojęcie sztuki ludowej,
i Józefa Grabowskiego, Zagadnienie stylu ludowego. Wśród
opracowań zasługuje na uwagę tekst Grabowskiego, Zbójnickie
obrazy na szkle i Gerarda Ciołka, Dach w polskim budownictwie
wiejskim. W dziale materiały: Janusz Świeży,
Świątkarze
biłgorajscy. Dział informacyjny przyniósł sprawozdania z prac
sekcji.
Piwocki pisał: „Jeśli sztuka chłopska obejmuje wszystkie
dzieła stworzone przez jednostki należące do warstwy chłops
kiej, to sztuka ludowa musi posiadać zakres węższy, po
zwalający na wydzielenie tych tworów, które zaliczylibyśmy
raczej do sztuki o g ó l n o - n a r o d o w e j . " (s. 5)
Zarazem „... do sztuki ludowej możnaby zaliczyć (...) także
przedmioty wykonywane przez artystów nie należących formal
nie do środowiska chłopskiego. Pojęcie więc sztuki ludowej
musi objąć zakres szerszy niż sztuki c h ł o p s k i e j " (s. 6). Tak więc
„... ludową nazywamy taką sztukę, której dzieła posiadają cechy
stylowe uznane przez naukę za specyficznie ludowe.
(...) zespół takich cech musi być wyraźnie przeciwstawiony
sztuce nie - ludowej (...).
(...) nie każdy chłop; tworzący jakąś rzecz piękną - jest
artystą ludowym. Musi posiadać charakterystyczną postawę
twórczą: tylko na odpowiedniej bazie psychologicznej rodzą się
kwiaty twórczości ludowej."
Zagadnieniu stylu ludowego poświęca swój artykuł Józef
Grabowski. Ponadto piszą: A . Chybiński, O potrzebach
polskiej
etnografii muzycznej, T. Zygler, Polskie tańce ludowe i ich
badanie, G. Ciołek, Dach w polskim budownictwie
wiejskim.
Roman Reinfuss w dziale Opracowania publikuje: Malowane
morawickie skrzynie krakowskie, a Jadwiga PietruszyńskaSobieska, Wielkopolskie
siesieńki.
Numer 2 z 1948 r. przynosi ciąg dalszy rozważań Grabows
kiego, jego artykuł Zespoły rzeźb z wyobrażeniem
Bożego
Grobu. Maria Żywirska publikuje Hafty Kurpiowskie w Puszczy
Białej.
Numer 3 przyniósł obok dalszych rozważań Grabowskiego na
temat stylu ludowego, jego tekst „Szkoła krośnieńska"
w rzeź
bie ludowej, oraz m.in. Marii Sagajło-Kaczanowskiej Znaczenie
ornamentu i techniki zdobienia w pisankach, Mariana Sobies
kiego „Maryna"
[instrument muzycznyl.
Objętość numerów zmniejsza się, zeszyt 2 liczy 40 stron, 3:42
strony, podwójny 4-5:64 strony. Ten ostatni w całości wypełnia
omówienie wystawy Sztuka ludowa Warmii i Mazur (Olsztyn,
1948) pióra redaktora naczelnego. Tekst ten pokazuje dobrze
metodę badawczą Grabowskiego. Nie interesuje go rozwój
historyczny, zasięg, funkcja, przedmiotem zainteresowania
stają się cechy formalne prezentowanych dzieł. W dziale
„ R z e ź b a ' ' wyznacznikiem jest materiał i technika, po łyżnikach
i przęśliczkach omawia zabawki i figury sakralne. Eksponuje
znakomite kafle mazurskie.
Następny, potrójny zeszyt (6, 7, 8), 96 stronicowy, także jest
poświęcony omówieniu wystawy, najważniejszej z tych, które
prezentowały sztukę ludową po wojnie. „ W y s t a w a krakowska
Rzeźby, Malarstwa i Grafiki L u d o w e j " po raz pierwszy
pokazała ogromny zespół znakomitych dzieł, tłumaczących
fascynację formistów sztuką ludową. Było to w istocie wprowa
dzenie tej sztuki do narodowego panteonu. Inna sprawa, że stało
się to już wtedy, gdy zainteresowanie sztuką ludową zaczęło
w kręgach ludzi sztuki wygasać. Zeszyt wydany w nakładzie
4850 egzemplarzy wywołał ogromne zainteresowanie. Tekst
Grabowskiego, wypowiedzi o sztuce artystów, znakomite ilust
racje sprawiły, że środowisko artystyczne (i nie tylko) zostało
tym faktem poruszone. Dla piszącego te słowa było to pierwsze
145
zetknięcie z urodą ludowych dzieł, urzeczenie, które wpłynęło
na dalsze losy, zainteresowania. Na tle ówczesnych czasopim
numer „Polskiej Sztuki Ludowej" wyróżniał się zdecydowanie.
Widziałem go w pracowniach artystów, ale też w poczekalni
dentysty i lekarza.
Numer wywołał oburzenie, wicepremier wezwał „na dywa
n i k " ministra Sokorskiego (z ramienia partii odpowiadał za
politykę resortu), ten zaś za propagowanie „religianctwa",
świątków, z miejsca wyrzucił Grabowskiego z pisma i Instytutu.
Miało to miejsce w listopadzie 1948 roku. W tym czasie
kończyła się j u ż względnie liberalna polityka w zakresie
kultury, narastały konflikty z Kościołem, marksizm miał wy
przeć wszelkie inne formy wiary. Zlikwidowano miesięcznik
„Nurt. L i t e r a t u r a - N a u k a - Ż y c i e " , zakazano wystawienia Kor
diana w Krakowskim Teatrze im. Słowackiego, odwołano ze
stanowiska redaktora naczelnego „ O d r o d z e n i a " Karola Kuryluka, w grudniu los jego podzieli Stefan Żółkiewski - redaktor
„ K u ź n i c y " . List Piusa X I I do biskupów niemieckich w sprawie
granic zachodnich i wypędzania ludności niemieckiej ( L I
II.1948) ze słowami: „Czy było jednak rzeczą dozwoloną
wypędzić w formie odwetu z domu i ojczyzny 12 milionów
ludzi i skazać na n ę d z ę ? " - spowodował niezwykle ostrą
reakcję w prasie. Pojawiły się ulotki, organizowano wiece.
Pisma nie zlikwidowano, na jego czele stanął etnograf, dr
Roman Reinfuss. Postawiono warunek: sztuka ludowa - tak,
świątki, religianctwo - nie. Ukazał się jeszcze przygotowany
uprzednio przez Grabowskiego zeszyt 9-10/48 kończący roz
ważania redaktora na temat stylu ludowego, wsparte pierwszym
odcinkiem tekstu Witolda Dynowskiego Historycyzm w sztuce
ludowej, i „etnograficznymi" publikacjami: Reinfussao skrzy
niach z okolic Krakowa i Marii Źywirskiej o tiulowych
czepcach krakowskich.
Numer 11-12 sygnuje jako redaktor naczelny Roman Re
infuss. Nakład wyznacza - 2500 egz. Dynowski kontynuuje
swoje rozważania, sam redaktor publikuje: Architektura szopki
krakowskiej. Jednak zajęty intensywnie prowadzonymi bada
niami w terenie nie ma czasu na pismo, zwłaszcza, że redakcja
mieści się w Warszawie. Formuła, iż redaguje „Zespół kierow
ników sekcji Instytutu" ma raczej znaczenie tytularne.
W numerze 1/1949 jako redaktor występuje Tadeusz Zygler.
Podnosi nakład do 5000 egz. Prowadzi pismo przez cały rok.
Wydaje zeszyty, objętości od 32 do 64 stron. Witold Dynowski
ciągnie w nich swe rozważania na temat historycyzmu. Reinfuss
- o skrzyniach zdobionych z okolic Krakowa, Zofia CieślaReinfussowa o okuciach wozów z okolic Makowa. Pojawia się
temat, rozszerzający zakres problematyki p i s m a - n a marginesie
wystawy górniczej w Sosnowcu, Maria Żywirska omawia
Zagadnienia
prymitywnej
sztuki robotniczej.
W zeszycie
3—4/1949 pojawia się nazwisko Tadeusza Seweryna, który
omawia na tle wystawy w warszawskim Muzeum Narodowym
czechosłowacką sztukę ludową. Żywirska w tymże zeszycie
zamieszcza Zdobienie rzeźbą w drewnie chaty
kurpiowskiej
sumiennie konstruując, zgodnie z sugestiami Reinfussa-tablice
m o t y w ó w . Sam Roman Reinfuss opisuje Wełniane torby górals
kie. Redakcja, po niedawnych doświadczeniach zamieszcza
fotografię świeckiej figurki w glinie (Kobieta
brzemienna)
zwracając się („...do wszystkich Czytelników Polskiej Sztuki
Ludowej o nadsyłanie do publikacji dobrych zdjęć fotograficz
nych rzeźb ludowych o temacie świeckim, wraz z komentarzem
obejmującym informacje dotyczące techniki wykonania rzeźby
oraz dane dotyczące a u t o r ó w . "
Zdjęć nie nadsyłano, natomiast w następnym zeszycie,
wyraźnie zdeklarował o jakie widzenie sztuki chodzi sam
Sokorski. We wstępnym artykule: O właściwy stosunek do
sztuki ludowej (referat na konferencji poświęconej omówieniu
wyników Festiwalu M u z y k i Ludowej) czytamy: „Sztuka ludo
wa (...) jako samodzielny, własny nurt kulturalny mas ludo
wych, powstała i ukształtowała się jako antyteza szlacheckiej,
dworskiej kultury, tym samym korzeniami swymi sięgając
społeczeństwa, opartego na pańszczyźnianej pracy najszerszych
mas c h ł o p s k i c h . " Autor dostrzega: „(...) niebezpieczeństwo
sprowadzenia sztuki ludowej do tradycjonalistycznej obrzędo
146
wości, ilustrującej w gruncie rzeczy reakcyjno-agrarystyczną
postawę bogatej części wsi, wsi zrastającej się z miejskim
spekulantem." Sokorski przeciwstawiał „ z d r o w ą " sztukę ludo
wą „ c h o r e j " , formalistycznej. Pisał: „Malarstwo intymne,
malarstwo abstrakcjonistyczne, zwyrodniałe w poszukiwaniu
nowego wyrazu dla wyobcowanych pojęć w kolorze, bryle czy
linii okazało się tragicznie bezbronne wobec prawdziwego
zwycięstwa c z ł o w i e k a . " Wtórował mu minister Dybowski.
W odczycie dla nauczycieli mówił: „(...) ludzie zapomnieli
rysować grzęznąc w formalizmie. Dochodzi do takich absurdów
jak obrazy Picassa."
Pismo jednakże nie uczestniczy w ideologicznych manew
rach. Zamieszcza opracowania stanowiące wynik badań tereno
wych, które w sytuacji szybkich przemian na wsi dokonywane
są pospiesznie; w dążeniu do uchwycenia obrazu tradycyjnej
sztuki, jej - jak to mówił Roman Reinfuss - „fotografii".
Zamieszcza też opracowania monograficzne innych, nielicz
nych, badaczy sztuki ludowej, np. Tadeusza Seweryna, Polskie
zabawki ludowe (6/1949). W tym samym numerze Leonard
Życki przedstawia uwagi Na marginesie pierwszej
ogólnopols
kiej wystawy plastyków amatorów (Muzeum Narodowe, maj
1949). „Autorzy przedstawiają swe przeżycia czy marzenia
w sposób optymistyczny, pełen radości życia i wiary w przy
szłość. Jakże korzystnie różnią się w tym od „nowoczesnych"
plastyków, patrzących na człowieka z pesymizmem i kawał
kujących go niczym studenci w prosektorium". Dodajmy, że
w podobnym duchu potępia wszelkie nowoczesności i formaliz
my Witold Zechenter recenzując I W y s t a w ę Sztuki Nowoczes
nej w Krakowie. „Ludzie wychodzą z niej chorzy, wściekli,
plując przekleństwa" („Polska Zbrojna", 1949 nr 17); czy
Jadwiga Siekierska, która pisze po Festiwalu Polskiej Muzyki
Ludowej „Zwalczamy w walce z bogoojczyźnianym kosmo
polityzmem niewolnicze i ślepe formalistyczne tendencje
w muzyce." ( „ K u ź n i c a " , 1949 nr 24).
O roli tego Festiwalu pisze w następnym numerze naszego
pisma (7-8/1949) Jadwiga Sobieska w artykule Chłonność
muzyczna naszego ludu. Ukazuje, jak zetknięcie na Festiwalu
zespołów i muzyków z różnych stron kraju wpłynęło na niemal
natychmiastowe przejęcie melodii i tańców pochodzących
z innych regionów. („... grupa szamotulska (...) skopiowała na
podstawie trzykrotnej obserwacji (...) całe dwa tańce z muzyką,
tekstem i układem choreograficznym z programu Suchodołu
(ziemia rzeszowska)." Kończy swój tekst refleksją: „Przygod
ny zbieracz za lat 50 [tzn. za 3 lata! A.J.] będzie w prawdziwym
kłopocie, jak takie zjawisko w y t ł u m a c z y ć . "
Ponadto w zeszycie znalazły się Romana Reinfussa, Malowane
zręby chałup wiejskich, Zdzisława Szulca, Gęśle czy skrzypce,
Wiesława Cichowicza, Haft wielkopolski i czepce wielkopolskie.
W zeszycie 9-10 najważniejszy wydaje się artykuł Karola
Homolacs'a O wartości zdobnictwa ludowego (dokończenie
w następnym zeszycie). Reinfuss pisze o kaflach z Brzegu, Piotr
Greniuk publikuje Druki ludowe na płótnie w południowej
Lubelszczyźnie.
W ostatnim numerze z 1949 r. Juljan Krzyżano
wski zajmuje się sprawą ludowości w poezji Adama Mic
kiewicza, Maria Znamierowska-Prufferowa pisze o rzeźbi
rzach ludowych na Kujawach i od tego czasu bio;
ludowych twórców coraz częściej będą się pojawiały w piśi
Aleksander Wojciechowski, nim jeszcze zajmie się współc:
ną twórczością plastyczną, publikuje tekst: Tematyka społec
i polityczna w wycinance
łowickiej.
W roczniku zasługuje na uwagę Dział informacji, recei
z wystaw i książek. Otrzymujemy też Sprawozdanie z działalno
ści Państwowego Instytutu Sztuki Ludowej za rok 1949 - ostat
nie, jako że Instytut zostaje zlikwidowany, a jego
włączone do powstałego w listopadzie 1949 r. Państwo
Instytutu Sztuki. Pismo, dotąd doskonale opracowywane
cznie (przez Barbarę Suchodolską) traci walor estetyc:
Przeniesione do Krakowa, redagowane jest w Sekcji S
Ludowej. Nie wymieniony w stopce Roman Reinfuss reda]
je przy pomocy Zofii Cieśli-Reinfussowej. Teka redakcyjna
wątła, w ciągu roku ukazują się dwa numery (1-6 oraz 7-12)<
pierwszego z nich dołączony jest separat: Plastyka 1ш
Polski. Zarys bibliograficzny.
Opr. Piotr Grzegorczyk
5
6
instrukcje i kwestionariusze dla badaczy kultury ludowej.
Wyraźnie widoczne jest dążenie do tego, by pismo pełniło rolę
służebną wobec Sekcji, służąc publikacji wyników aktualnych
badań oraz opracowań dokonanych przez etnografów i miłoś
ników sztuki ludowej z całego kraju. W zeszycie 7-12 znaj
dujemy takie właśnie dwa ważne teksty: Andrzej Żak, archeolog
1 najnowszych badań nad kulturą plemion prapolskich,
oraz
Aleksander Wojciechowski Dwuosnowowe tkaniny białostoc
kie, a w 1-271951 Juliusz Kostysz Z dziejów
krakowskiego
garncarstwa, Franciszek Kotula Malowane zręby chałup w Rze
szowskim. W tym, oraz następnym zeszycie (3) zamieszcza
Maria Żywirska opracowanie Twórczość plastyczna
górników.
Poczynając od tego numeru „Polska Sztuka L u d o w a " jest
dwumiesięcznikiem, wychodzącym w nakładzie 3000 egz.
Już od momentu przejęcia pisma przez Państwowy Instytut
Sztuki widoczna jest troska o to, by stworzyć pozory zaintereso
wania problemami nauki radzieckiej. Pojawia się rubryka
Z nauki radzieckiej,
ze „ s z t a n d a r o w y m " tekstem G. Niedosziwina O zagadnieniu ludowości w sztuce radzieckiej. Nie ma
żadnego wpływu na badania i formę publikacji ich wyników.
Należy jednak pamiętać, iż są to lata intensywnej indoktrynacji.
Państwowy Instytut Sztuki (kierowany przez prof. Juljusza
Starzyńskiego) powstał przecież jako taran marksizmu, forsując
idee socrealizmu. Jego powstanie wiąże się z decyzją likwidacji
różnych ośrodków badawczych, podporządkowania ich central
nej placówce, którą łatwiej sterować, kontrolować.
Dla Dyrekcji Instytutu włączenie Sekcji Plastyki Ludowej
było w pełni uzasadnione, ale oczekiwania szły dalej, niż tylko
prowadzenie terenowej dokumentacji. Prof. Starzyński postulo
wał zajęcie się problemem inspiracji sztuką ludową, Aleksander
lackowski - mianowany kierownikiem Zakładu Sztuki Ludo
wej i Folkloru, chciał pogłębienia badań, poszerzenia ich przez
realizację kwestionariuszy, pozwalających na poznanie histo
rycznych i społecznych uwarunkowań. W a ż n ą rolę odegrała
konferencja w Jadwisinie poświęcona aktualnym zagadnieniom
naukowo-badawczym i twórczym polskiej plastyki ludowej.
Materiały z tej konferencji opublikowano w numerze 3 oraz 4-5
z 1951 r. Rozszerzały dotychczasowy zakres tematyczny.
Zwłaszcza istotny był artykuł Ksawerego Piwockiego Sztuka
ludowa i narodowa ilustrowany znakomitymi przykładami
architektury i kapliczek. W zaplanowaniu tych numerów znacz
ny udział mieli prof. Ksawery Piwocki, prof. Bohdan Urbano
wicz, Mieczysław Porębski i Aleksander Wojciechowski - two
rzący kolegium redakcyjne pisma.
W numerze 6 Andrzej Żaki, współpracujący z Sekcją Sztuki
Ludowej zamieszcza artykuł Metoda wykopaliskowa w bada
niach polskiej sztuki ludowej. Inne teksty dotyczą ośrodka
garncarskiego w Brzostku i wielkopolskich czepków oczepinowych. Zeszyt liczy 32 strony.
Rok 1952 rozpoczyna tekst Wojciecha Jastrzębowskiego,
Geneza, program i wyniki działalności „Warsztatów
Krakows
kich" i „Ładu". Wandy Telakowskiej: Projektanckie
kolektywy
robotnicze, chłopskie i młodzieżowe.
Edyta Starek zamieszcza
sylwetkę artystki ludowej - Heleny Roj-Kozłowskiej. Wśród
recenzji omówienie kolejnego konkursu szopek krakowskich.
Numer 2 zawiera materiał o tkaninach gdańskich z X I I i X I I I
*• Piszą o nich Janina Kamińska i Adam Nahlik. Debiutuje
autorsko uczestnik obozów etnograficznych, prowadzonych
Przez dra Romana Reinfussa - Andrzej Wajda. Przyszły mistrz
wna pisze o Wincentym Kitowskim, iłżeckim artyście ceramiPoczynając od numeru 3/1952 przejmuje funkcje redaktora
aezelnego Aleksander Jackowski. Zaprasza do współpracy
"akomitego etnografa dra Mieczysława Gładysza. Przy jego
Pomocy komponuje numer „ g ó r n i c z y " , rozszerzając formułę
pisma i pojęcia sztuki ludowej. Gładysz pisze w nim tekst
Z twórczości plastycznej górników śląskich, Żywirska Podłoże
ludowe w kulturze górniczej. Numer rozpoczyna programowy
tekst redaktora pt. Na marginesie prac Państwowego
Instytutu
Sztuki w zakresie badań nad sztuką ludową i folklorem. Pisze
z młodzieńczą werwą marksistowskiego neofity o tym, co
„ s ł u s z n e " a co „ n i e s ł u s z n e " . Kładzie nacisk na rejestrowanie
nie tylko dawnych zabytków, ale także na dokumentowanie
procesu przemian i twórczości współcześnie powstającej. Jac
kowski przywiązuje dużą wagę do społecznej kondycji ludowej
sztuki i folkloru. Wynika to m.in. z tego, iż przychodzi do pisma
z nastawieniem socjologa (praca magisterska u prof. Stanisława
Ossowskiego Folklor jako zjawisko świadomości
społecznej).
Interesuje go muzyka ludowa - jeździ z Tadeuszem Sygietyńskim po kraju, zapisując pieśni, organizuje „Akcję Zbierania
Folkloru" jako pełnomocnik Ministra Kultury i Sztuki. W ra
mach dyrekcji PISu opiekuje się sekcjami sztuki ludowej
i folkloru słowno-muzycznego. Zwiększa objętość zeszytów
(3:72 str.; 4-5:112 str.).
Ten ostatni zeszyt poświęcony jest m.in. badaniom nad
kulturą ludową Warmii i Mazur (tekst W ł a d y s ł a w a Gębika),
metodom pracy zespołowej w polskim przemyśle artystycznym,
współpracy artystów zawodowych z ludowymi. Roman Reinfuss publikuje syntetyczny szkic Sztuka ludowa
Podlasia
Zachodniego, Jan Sadownik omawia Pieśni ludowe z obszaru
wideł Wisły i Sanu. Problemy współczesnej sztuki ludowej
i opieki nad nią stanowią treść numeru 2/1953. W następnym
zeszycie Wanda Telakowska pisze o próbach włączenia twór
czości ludowej do wzornictwa przemysłowego, Tadeusz Sewe
ryn: Niszczenie dzieł sztuki wynikiem zabiegów
magicznych,
Alfred Zaręba: Tańce ludowe w Szwecji (związki z naszym
folklorem). Nr 4—5, monograficzny, poświęcony został sztuce
ludowej Odrodzenia. M . i n . Tadeusz Seweryn publikuje duży
tekst Ludowa grafika staropolska, Juljan Krzyżanowski Ludo
wość w poezji Kochanowskiego, Franciszek Kotula Rzeszowska
majolika ludowa, Witold Krassowski Chałupa polska na przeło
mie XVI i XVII wieku. Pięknie wydany zeszyt liczy 124 strony,
ok. 180 ilustracji. Nakład 2.600 egz.
Rocznik zamyka nr 6 z artykułem Ksawerego Piwockiego
Próba definicji kilku pojęć, Hanny Pieńkowskiej
Dekoracja
malarska kościoła w Orawce Romana Reinfussa Polskie ludowe
kowalstwo artystyczne oraz Elementy renesansowe w polskim
malarstwie ludowym. W późniejszych rocznikach program
pisma zostaje poszerzony.
Może warto przytoczyć fakt mało komu znany. Kiedy
Jackowski obejmuje redakcję, pierwsze zeszyty czyta i po
prawia stylistycznie, z przyjaźni dla pisma, Artur Sandauer.
Później deleguje w tym celu swoją studentkę. Przyjacielem
pisma jest też Julian Przyboś, doskonały znawca polskiej pieśni
ludowej.
(opracował: A.
Jackowski)
PRZYPISY
' Przygotowując wypisy p o s ł u ż y ł e m się pracami: Piotr Grzegorczyk, Dia
riusz kultury polskiej, [w:] „ T w ó r c z o ś ć " r. I I I , z. 5 maj 1947 i г. I V , z. 12
grudzień 1948; Marta Fik, Kultura polska po Jałcie. Kronika lat
1944-1981,
Polonia, London.
Kazimierz Pietkiewicz, Józef Grabowski
[nota pośmiertna] „ Z e s z y t y
Państwowego
Muzeum Etnograficznego w Warszawie",
XVIII/XIX,
1977/1978, s. 7
' [Józef Grabowski], Powstanie, organizacja i charakter
Państwowego
Instytutu Badania Sztuki Ludowej, „ P o l s k a Sztuka Ludowa'', г. I, nr 1-2, 1947,
s. 60
* Tamże.
„Ilustrowany Kurier Polski", 1950, nr 230, z 2 2 . V I I I
„O nowe oblicze naszej plastyki" „Trybuna Robotnicza", 1949, nr 169
z 28.VI
2
5
6
„Konteksty. Polska Sztuka Ludowa." - przed 40, 30, 20, 10, 5 laty.
J U
)
e u s z o w
cykl ' ' '
y m 50-tym roczniku rozpoczynamy publikację
fra
^ ó r y m chcielibyśmy przypomnieć ważniejsze teksty,
L j f y • omówienia zamieszczane na łamach „Polskiej Sztuki
у
l • Ufamy, że ten w miarę systematyczny, ale i subiektywjp ^ S'ad, nie wyczerpujący siłą rzeczy wszystkich dokonań
' C ć pisma, a i tematów, jakie pojawiały się w ciągu pięć
W
en
u
0 W e
П
pr
e
l e w z
dziesięciu lat jego istnienia, pozwoli jednak uchwycić ogólny obraz
pisma, nieraz klimat czasów, w których się ono kształtowało,
i podlegało ewolucji aż do dnia dzisiejszego. Być może cykl ten
zachęci czytelników do sięgnięcia po wcześniejsze roczniki nasze
go pisma. Przegląd ten opatrzony gdzieniegdzie komentarzem
redaktora Aleksandra Jackowskiego, do którego zwróciliśmy sie
147
z prośbą o taki uzupełniający komentarz, zakończymy wydaniem,
w odrębnej publikacji - nowej, pełnej bibliografii za omawiane tu
lata 1947-1997, uzupełniając dotychczasowe opracowania biblio
graficzne. (2,8)
Lata 1956-1959
Rok 1956
Dwumiesięcznik. W skład Rady Redakcyjnej wchodzą: Prof.
Witold Dynowski, Prof. Eugeniusz Frankowski, Prof. Mieczysław
Gładysz, Mgr Kazimierz Pietkiewicz, Prof. Ksawery Piwocki, Mgr
Jan Sadownik, Prof. Tadeusz Seweryn, Mgr Marian Sobieski,
Wanda Telakowska, Mgr Aleksander Wojciechowski.
Zespół redakcji tworzą: Mgr Aleksander Jackowski (redaktor
naczelny), Prof. Roman Reinfuss (zastępca redaktora naczelnego),
Mgr Stanisław Hiż (sekretarz redakcji), Mgr Barbara Suchodolska
(redaktor techniczny), Adiustacja: Jerzy Bokiewicz.
(Komitety redakcyjne pełniły rolę fasadową. Można je określić
jako bufory istniejące między Akademią Nauk (i Instytutem)
a cenzurą, władzą. W rzeczywistości ich rola była niewielka, nie
pamiętam aby w ciągu czterdziestu lat zebrały się u nas częściej niż
4—5 razy. Jednak członkowie komitetów chętnie pomagali, po
proszeni - doradzali. Zwłaszcza bardzo nam drogi prof. Ksawery
Piwocki, a także Tadeusz Seweryn.
Sekretarzem redakcji był w tamtych latach Stanisław Hiż.
Podziwiałem jego kompetencje, sumienność i oddanie. Bardzo na
mnie krzyczał, udawał że się nie przejmuje pismem, udawał, że jest
majestatyczny i surowy. Wspaniały człowiek. A.J.)
Numer 1 w części „Rozprawy" otwiera artykuł Andrzeja Wajdy
Ekrany fotografów
ulicznych:
Zagadnienie ekranów fotografów ulicznych jest
niewątpliwie
marginesowe w stosunku do sztuki ludowej, a mimo to może być
interesujące dla każdego badacza ludowej kultury - dla etnografa,
socjologa, a nawet dla historyka sztuki. Należy ono bowiem do
szerokiego pogranicza wiążącego sztukę ludową z robotniczą,
amatorską, a nawet uczoną, do rozległego obszaru wzajemnych
przenikań i powiązań kultury miejskiej i wiejskiej (...)
W bogatym, bajecznie kolorowym świecie ludowych zabaw, jarmar
ków, odpustów czy festynów, w magicznym kręgu karuzeli, strzelnic,
glinianych skarbonek, zwierzaków (...) Kościuszków czy Świętych
do wygrania „za jedyne 20 groszy'' - gdzieś na przecięciu wpływów
dawnej ludowej sztuki i wpływów drobnomieszczańskiego
smaku
kształtowały się upodobania estetyczne, których produktem są
również interesujące nas ekrany ulicznych fotografów.(...)
W środowisku
wiejskim a zwłaszcza
drobnomieszczańskim
(szczególnie w okresie przed pierwszą wojną światową) - fotografia
wiązała sie zazwyczaj albo z pewnymi ważnymi momentami w życiu
(chrzest, pierwsza komunia, ślub, służba w wojsku), albo ze
specjalnymi wydarzeniami (jak np. wyjazd do miasta, podróż za
granicę za chlebem itp.). W tych warunkach fotografia powinna
była mówić o samej osobie, jej sytuacji materialnej i pozycji
społecznej. Fotografia była wtedy nie migawką chwili, ale jakby
świadomie upozowaną scenerią portretu. Zdjęcia te otaczano
szczególną pieczołowitością, umieszczając je na widocznych miejs
cach, oprawne, lub zatknięte za ramą lustra czy obrazu. Pełniły więc
w tych środowiskach podobną funkcję do tej jaką odgrywał dla
bogatego mieszczaństwa czy arystokracji portret - a w czasach
nowszych fotografia wykonana w atelier miejskiego fotografa. (...)
Autor podkreślając istotę tego związku i dający się wykazać
bezpośredni wpływ dekoracji znajdujących się w miejskich za
kładach fotografów na ekrany i rekwizyty wędrownych fotografów,
pisze tak o tym dalej:
Sens tych dekoracji zawierał sie m. in. w tym, że pokazywały osobę
fotografowaną na piękniejszym tle, w warunkach, które mogły być
tylko przedmiotem marzeń i dążeń. A więc piękne
draperie,
marmurowe schodki czy balustrada, często wspaniały
ogród,
nierzadko z pałacem na dalszym planie. W początkach naszego
wieku pojawiły sie również i inne rekwizyty, jak np. tło z łódkami czy
gondola balonu, w której można było stanąć i sfotografować się.
W ten sposób przeciętny mieszczuch, nie wychodząc z domu, mógł
w atelier fotografa za niewielką opłatą otrzymać budzące dreszcz
grozy zdjęcie w gondoli balonu czy na tle niebosiężnych
szczytów
górskich.
Odwołując się do pracy Tadeusza Seweryna (Polskie malarstwo
ludowe, Kraków 1937), autor zwraca uwagę na jeszcze jeden powód
148
i kontekst sprzyjający powstawaniu i rozpowszechnianiu sie ek
ranów. Na ich znaczenie r e k l a m o w e :
W tej płaszczyźnie można wywodzić genezę ekranów z tradycji
dawnych obraźników i obrazów służących reklami* towaru wędrównych znachorów. Pisze o tym T. Seweryn: ... podobnie jak owi
wędrowni znachorzy, posługujący się obrazami jako środkiem
zwabienia publiczności, czynią dziś odpustowi fotografowie, ścią
gający klientów przy pomocy zamalowanych płócien ekranów.
Ekrany więc stanowią dla ulicznego fotografa nie tylko rekwizyt,
niezbędny przy samym zdjęciu (jak to ma miejsce w atelier
zawodowego fotografa miejskiego), ale i środek reklamy, przycią
gający klientelę. Temu właśnie celowi służy barwa, kolorowość
rozwieszonych płócien. Dla samego tła fotografii
wystarczyłyby
ekrany jednobarwne. Zastosowanie koloru wskazuje na to, &
chodziło o przyciągnięcie uwagi widza, o wywołanie w nim chęci
sfotografowania się na danym tle.
(...) „Piękne" tło podnosiło fotografię do rangi obrazu. Kazało
myśleć nie tylko o portretowanej osobie, ale i o ładności samej
sytuacji. Wprowadzało ważny moment - szczególnie dla wsi
- moment estetyczny.
Przyjemnie mieć zdjęcie „piękne", na tle, które samo budzi
zadumę, daje estetyczne przeżycie. A wiec krajobraz, sytuacja, no
i niecodzienność, ucieczka w kraj fantazji, marzeń. Można tu mówić
0 związku z brukową literaturą, sensacyjnym filmem czy sentymen
talną piosenką. Nie zapominajmy bowiem, że zwłaszcza dawniej
były ekrany nader często jakby malowanym światem przygód, czymś
w rodzaju historyjek w obrazkach. Spotykamy tam więc cowboya na
spienionym koniu lub stojącego z rewolwerami za pasem, walkę
z tygrysem itp.
Omawiając tła malowane, ekrany pamiątkowe, przystawki (z
otworem w kształcie serca: „Pamiętaj o mnie"), ukazując ich
związek z winietami, z tradycją i estetyką ukształtowaną przez
pocztówkę winietową, omawiając i rekwizyty służące fotografom
ulicznym do kreowania owych niecodziennych obrazów-fotografii,
autor w zakończeniu odnotowuje przemiany w fotografii ulicznej
1 coraz częstsze znikanie z ówczesnej ikonosery tych form.
Następuje już wyraźny zmierzch ulicznych fotografów posługują
cych się statywami, aparatami „a la minute", i sprawy, o których
mówimy przechodzą wyraźnie do przeszłości. (...) na ulicach com
częściej i natarczywiej oferują swe usługi „ lewarze'', nie skrępowa
ni miejscem, robiący zdjęcia wprost na tle oryginalnych zabytków.
(...) Fotografia przestaje być zjawiskiem rzadkim w życiu człowieka.
Inne też jest dziś jej znaczenie, inny charakter. Migawka autentycz
na z życia ważniejsza się staje od upozowanego zdjęcia na
symbolicznym tle.(...)
Nieuchronnie giną warunki, które sprzyjały niegdyś rozwojom
i popularności fotografii na tle ekranów. Dodajmy i do tego
ograniczenia administracyjne. Tak np. w stolicy już od kilku Ш
istnieje zarządzenie Rady Narodowej, ograniczające
używam
ekranów jedynie do dni niedzielnych i świątecznych. W Krakowie m
przykłd zabroniono ich używania.
Inaczej dzieje się jeszcze w innych miastach, zwłaszcza «
terenach Ziem Zachodnich, oraz w małych miasteczkach. Istniefi
nadal ekrany w Łodzi, Lublinie, Gdańsku, Olsztynie czy Szczecinit,
ale i tam ilość ich zmniejsza się z roku na rok.(...)
Tak więc ekrany ulicznych fotografów stanowią w naszym Życ"
coraz większy przeżytek i zapewne podzielą los kataryniarzy Q
wędrownych grajków na butelkach, których jeszcze przed wojni
można było bez trudu spotkać na ulicach miast, a którzy dziś
już do odległej przeszłości.
Artykułowi towarzyszy bogata dokumentacja fotograficzna (*
ilustracji). A zamyka go tak częsta na łamach tego pis
pojawiająca się i przy omawianiu innych zjawisk, inwokacja: I*
pewno warto, aby te najlepsze płótna znalazły schronienie w Zl
rach naszych muzeów.
^
(opracował: A. Jack
(Tekst Andrzeja Wajdy był już drugim tego autora. Wcześniej .
o ceramice iłżeckiej. Jako student Akademii Sztuk Pięknych brał uds
w badaniach terenowych prowadzonych pod kierunkiem prof. Reinfus*
Pamiętam radość, jaką nam sprawił jego artykuł, rozszerzający obs
zainteresowania pisma. Niestety, obiecujący autor zwrócił swe zainte*j
sowania w innym kierunku. Niestety - dla pisma, na szczęścia
wszystkich. A.J.)
d>
c