a0b776ed8a7234741b0a62358b3a84ec.pdf

Media

Part of Artykuły recenzyjne i recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.1

extracted text
A R T Y K U Ł Y

R E C E N

SŁAWOJ

SZYNKIEWICZ

TAJNA

H I S T O R I A MONGOŁÓW

Z Y J N E

JAKO

I

R E C E N Z J E

ŹRÓDŁO

ETNOGRAFICZNE

Ukazało się polskie tłumaczenie Tajnej
historii
Mongołów ,
zwanej
inaczej Nieoficjalną historią Mongołów, bardzo t r o s k l i w i e przygotowane
od s t r o n y przekładowej i edytorskiej zarazem. T e n najstarszy zabytek
piśmiennictwa mongolskiego dzięki Stanisławowi Kałużyńskiemu o t r z y ­
m u j e już swój szósty pełny przekład n a języki europejskie . Jest to k r o ­
n i k a powstawania wielkiego i m p e r i u m mongolskiego obejmująca czasy
Czyngis-chana i Ugedeja, dzieło posiadające rangę porównywalną do Powiesti wriemiennych
łet Nestora czy k r o n i k i Galla A n o n i m a .
1

2

N a z y w a się ją kroniką, chociaż nie jest dziełem k r o n i k a r s k i m , a epo­
sem h i s t o r y c z n y m , czemu zawdzięcza się m . i n . fakt, iż jest tłumaczona
na języki obce. M i m o iż to epos, jest w i e r n i e j s z y m przekazem dziejów
niż n p . irańska Księga królów. Do przeszłości już należą spory l a t d w u ­
dziestych o wartość tego d o k u m e n t u . B a r t o l d , szermujący argumentem,
że nie pisze się h i s t o r i i średniowiecznej E u r o p y na podstawie eposu r y ­
cerskiego, musiał odstąpić od tej paraleli. Wskazywano (Władimircow),
że m i m o swojej pięknej w e fragmentach epickości, Tajna historia
jest
bardziej prozaiczna od dzieł Homera.
Tak więc Tajną historię uznano powszechnie za wartościowe źródło
historyczne. Obok k r o n i k Raszid ed-Dina jest ona zresztą j e d y n y m pisa­
n y m źródłem do średniowiecznych dziejów M o n g o l i i . Kałużyński, którego
pracę t r u d n o przecenić, przedstawił c z y t e l n i k o w i l i t e r a c k i przekład, nie
obciążony, j a k inne, transkrypcją oryginału i d r o b i a z g o w y m i k o m e n t a ­
rzami. N i e m n i e j , dołączył obszerny wstęp i przypisy możliwie dokładne
w tego t y p u w y d a w n i c t w i e . Byłaby pożądana odrębna p u b l i k a c j a k o ­
m e n t a r z y tłumacza, które pozostały w rękopisie.

1

Tajno

h i s t o r i a Mongołów.

Anonimowa

kronika

mongolska

z XIII

w., t ł u m a ­

czenie, wstęp i k o m e n t a r z Stanisław Kałużyński, W a r s z a w a 1970.
2

Istnieją

d w a przekłady

rosyjskie

c z e s k i P o u c h y oraz a n g i e l s k i W e i - K w e i

Katarowa

i Kozina, niemiecki Haenischa,

S u n a (ten ostatni w y d a n y w I n d i a c h i s t o ­

sunkowo

mało z n a n y ) . P o n a d t o

Mostaerta

oraz K u o - Y i P a o . Podobno i s t n i e j e m a n u s k r y p t a n g i e l s k i e g o

dokonanego przez C l eav es a.

opublikowane

zostały częściowe przekłady

Pelliota,

tłumaczenia

301

RECENZJE

Podnosi się często obiektywność opisu wydarzeń i charakterystyk po­
staci. Czyni to również K a ł u ż y ń s k i , przytaczając jako przykłady opisy
tchórzostwa Temudżyna, który porzucił żonę w obliczu niebezpieczeństwa
(THM § 99 i nast.) albo kłótni między książętami podczas wyprawy wo­
jennej (§ 275). Wydaje się jednak, że podobne relacje nie są wynikiem
obiektywności czy szczerości autora kroniki, lecz odmiennego warto­
ściowania wydarzeń, odbiegającego od naszej klasyfikacji na to, co właś­
ciwe i naganne. Odwołując się podobnie do systemu wartości, dałoby się
być może wytłumaczyć swobodne stosowanie przydomka Bodonczara —
Głupi. Niemniej, można w THM wyszukać przykłady nie tylko subiekty­
wizmu, lecz ukrywania lub fałszowania wydarzeń w imię racji uznanych
za nadrzędne. Zwraca zresztą na nie uwagę sam Kałużyński w przypi­
sach. M . in. dotyczy to idealizacji przyczyn śmierci najmłodszego syna
Czyngis-chana, Tołuja, który był alkoholikiem (§ 272), lub przemilczania
pozamałżeńskiego pochodzenia najstarszego syna Czyngisa, o którym
THM zmuszona jest powiedzieć dopiero w obliczu dramatycznego sporu.
Tak więc w interpretacji materiału zawartego w kronice obowiązywać
musi daleko posunięty krytycyzm.
3

4

Nie podejmując się oceny tłumaczenia od strony językowej, pragnął­
bym w tym omówieniu ograniczyć się do jednego tylko zagadnienia. Re­
lacjonowanie bowiem zawartej w T H M informacji etnograficznej mija
się z celem, tym bardziej że materiał ów wykorzystał już w dużej mierze
Władimircow .
Kronika jest pierwszym źródłem do etnografii Mongołów, które sięga
tak głęboko wstecz. Dysponując ograniczonymi możliwościami weryfi­
kacji (Raszid ed-Din oraz podróżnicy europejscy), musimy tym bardziej
pamiętać o tym, że materiał odnosi się do czasów przełomowych w h i ­
storii Mongołów, do granicy dwu epok. A dotyczy to nie tylko historii
politycznej, lecz także społecznej i kulturalnej. Niestety, niewiele wiemy
o etapie, który został zamknięty. Nie oznacza to jednak, że etnografowi
wolno przeoczyć jego istnienie.
Organizacja państwa Czyngis-chana była szczytowym osiągnięciem
procesu centralizacji feudalnej plemion stepowych. Proces ten za­
czął się wcześnie i uczestniczyły w nim wspólnie ludy tureckiego i mon­
golskiego substrátu etnicznego, na przemian sięgające po przodownictwo.
Utworzenie pierwszego państwa tureckiego w wieku V I było decydują­
cym krokiem na drodze reformy organizacji społecznej ludów stepu mon5

3

P o r . wstęp Kałużyńskiego do o m a w i a n e g o w y d a n i a , s. 18.

4

THM —

skrót używany dalej

numer paragrafu
5

czewoj

B. J a . W ł a d i m i r c o w ,
fieodalizm,

n a oznaczenie

Tajnej

historii

Mongołów

oraz

mongołow.

Mongolskij

ko-

w tekście.
Obszczestwiennyj

L e n i n g r a d 1934.

stroj

302

RECENZJE

golskiego. O znaczeniu tej r e f o r m y świadczy f a k t częściowego przejęcia
przez Mongołów t u r e c k i e j t e r m i n o l o g i i odnoszącej się do s t r u k t u r y p o l i ­
tycznej i społecznej, a zwłaszcza pokrewieństwa. T a ostatnia z t u r e c k i m i
wpływami przetrwała w i e k i całe i bardziej zasadniczo zmieniać się p o ­
częła dopiero z końcem X I X stulecia. Jest to wymowną ilustracją w a g i
przemian dokonanych w czasach koegzystencji mongoło-tureckiej, prze­
m i a n dostatecznie już w dziedzinie społecznej u t r w a l o n y c h , gdy C z y n gis-chan przejął misję stabilizacji politycznej w oparciu o te właśnie
przekształcenia w s t r u k t u r z e społecznej.
D l a etnografa j e d n y m z ciekawszych zagadnień, których rozwiązania
poszukuje w materiale T H M , jest organizacja r o d o w a i miejsce g r u p
k r e w n i a c z y c h w s t r u k t u r z e społeczeństwa średniowiecznych Mongołów.
Władimircow udzielił k i l k u ważnych w t y m kontekście odpowiedzi,
stwierdzając w możliwie pełnej zgodzie z niejednoznacznymi często prze­
kazami, iż Czyngis-chan zastał plemiona mongolskie podzielone na agnatyczne r o d y egzogamiczne, w większości władające k o n k r e t n y m t e r y t o ­
r i u m , związane specjalnym k u l t e m oraz solidarnością wzajemną ( i n s t y ­
t u c j a zemsty rodowej). T H M dostarcza materiału kwestionującego p o ­
wszechność w s z y s t k i c h w y m i e n i o n y c h cech z wyjątkiem agnatyczności
i egzogamii. Władimircow również dostrzega większość z t y c h ograniczeń.
Rody te więc w w y n i k u bezustannych w o j e n były często pod p r z y m u ­
sem dzielone, rozłączane z t e r y t o r i u m i dostawały się g r u p o m zwycięskim
jako pomoc w p r o w a d z e n i u gospodarstwa pasterskiego i sojusznicy n a
w y p a d e k w o j n y . Mielibyśmy więc do czynienia z r o d a m i żyjącymi w roz­
proszeniu i nie znającymi jedności t e r y t o r i a l n e j (głównie w w y n i k u
przemocy wojennej). Wspólnota k u l t o w a , w T H M w s p o m n i a n a d w u k r o t ­
nie, odnosić sią może do g r u p mniejszych niż ród (§§ 43, 70). Z d w u p r z y ­
padków „zemsty r o d o w e j ' ' (§§ 129, 133) jeden może być t r a k t o w a n y j a k o
pretekst do w o j n y , a nie j e j przyczyna, d r u g i zaś dotyczy zemsty za z a b i ­
cie brata, nie zaś dalszego krewnego. Rodu n i e wyznacza już wspólnota
gospodarcza; pasterstwo w X I I w i e k u jest z i n d y w i d u a l i z o w a n e . Istnieje
j e d n a k potrzeba (którą można już realizować niezależnie od rodu) z b r o j ­
nej obrony stad przed zagrożeniem z zewnątrz, występującym stale
w o w y c h chaotycznych czasach pełnych najazdów i grabieży. W t y c h w a ­
r u n k a c h regułą staje się przywództwo i n d y w i d u a l n e , odwołujące się —
niekiedy d l a formalności t y l k o — do zgromadzenia starszyzny, churału.
Przywództwo, którego m a n d a t n i e jest ograniczony czasowo, lecz zależy
od siły i zdolności l a w i r o w a n i a , t w o r z y okazje do m n i e j l u b bardziej
trwałych aliansów oraz g r y politycznej, prowadzącej do dzielenia się ze­
społów k r e w n i a c z y c h w w y n i k u działania sprzecznych tendencji p o l i t y c z ­
nych, k o n k u r e n c y j n y c h ofert i a m b i c j i kandydatów na wodzów (por.
§§ 120, 122).

303

RECENZJE

Rozpad r o d u w i d o c z n y jest w t y m , że w czasach powstawania T H M
jest o n (a raczej g r u p a k r e w n y c h nazywana w opracowaniach rodem)
t y l k o pomocniczą jednostką organizacji społecznej. Wiele osób majętnych
l u b d y n a m i c z n y c h urządza się życiowo, szukając a f i l i a c j i poza „rodami".
W y k o r z y s t u j e się w t y m celu drużyny w o j s k o w e pretendentów n a p r z y ­
wódców (§ 140). Taka drużyna składa się z towarzyszy w o j e n n y c h —
nókór — z b i e r a n i n y wychodźców r o d o w y c h . Zaś do solidarności k r e w ­
n y c h odwołują się i n a niej polegać pragną m n i e j r y z y k a n c k i e j e d n o s t k i .
Występując j a k o z w a r t a g r u p a współrodowców —• często jedna z k i l k u
podobnych, j a k i e pozostały po j e d n o l i t y m d a w n i e j rodzie — jest ona s k a ­
zana na pełnienie r o l i o d w o d u wojskowego swego krewniaka-przywódcy,
utrzymującego ponadto z w y k l e jeszcze drużynę nokórów. Po ewentualnej
klęsce wojennej sytuacja t e j g r u p y współrodowców zmienia się o t y l e
t y l k o , że rządzona jest przez obcoplemiennego przywódcę i f o r m a l n i e j e j
status jest niższy, staje się b o w i e m grupą poddanych — bogol. Świadcze­
n i a w o j s k o w e i ekonomiczne pozostają podobne, zmienić się może i c h r e ­
gularność. N i e w p r o w a d z a się j e d n a k żadnych zasadniczych ograniczeń
co do sposobu korzystania z owoców własnej pracy i pomnażania własne­
go stada. Zgodnie z p r a w a m i gospodarki pasterskiej poddany stać się m o ­
że bogaczem i zyskać w p ł y w na swego suwerena. Również w zgodzie
z p r a w a m i p o l i t y k i stepowej, losy k o l e j n y c h zmagań w o j e n n y c h mogą
odwrócić położenie dotychczasowych bogolów, jeśli zbuntują się, przejdą
na stronę nieprzyjaciół l u b zostaną przejęci przez grupę blisko s p o k r e w ­
nioną. Ponieważ j e d n a k t a k a zmienność losów w w a r u n k a c h bezustan­
n y c h w a l k między r y w a l a m i była częsta, n i e można stanu poddaństwa
przyjmować za trwały a n i t y m bardziej za taką uważać pozycję r o d u
u p r z y w i l e j o w a n e g o w znaczeniu formalnego „panowania" n a d bogolami*
Taką j e d n a k omyłkę popełnił Władimircow, sugerując i s t n i e n i e rodów
a r y s t o k r a t y c z n y c h w znaczeniu rodów stale posiadających swoich stałych
bogolów . N a w e t b o w i e m najbardziej według Władimircowa a r y s t o k r a ­
tyczna g r u p a Temudżyna i jego ojca Jesugeja — K i j at Bordżiginów d w u ­
k r o t n i e uniknęła w sposób n i e z b y t zrozumiały losu poddaństwa po n a ­
paści Tajcziutów oraz Merkitów, którzy o g r a n i c z y l i się — m i m o całko­
w i t e j przewagi — do uprowadzenia raz samego Temudżyna, i n n y m razem
k i l k u kobiet. N a w e t jeśli n a p e w i e n dłuższy okres czasu utrwalała się
sytuacja wspólnego występowania k i l k u t z w . rodów z j e d n y m w r o l i
panującego, dowodziło to n i e „arystokratyczności" tego ostatniego, lecz
p o l i t y c z n y c h talentów jego przywódców i umiejętności u t r z y m a n i a na
6

6

W ł a d i m i r c o w mówi m . i n . o a r y s t o k r a t y c z n y m r o d z i e B a a r i n (op. cit,

80), gdy t y m c z a s e m niektórzy p r z e d s t a w i c i e l e Baarinów
(§ 149).

są p o d d a n y m i

s. 77

Tajcziutów

304

RECENZJE

dłużej związku sojuszniczego, jakim w praktyce było często poddaństwo
bogolów; ci ostatni mogli przecież buntować się i przechodzić do innych
panów (np. część Süldüsów, porzucających Tajcziutów dla Czyngis-chana). W t y m względzie bogolowie tylko formalnie różnili się od równo­
rzędnych sojuszników, którzy zdradzali, gdy wiodący partner okazywał się
słabszy (por. odejście Tajcziutów po śmierci Jesugeja, § 72). To, czy pod­
daństwo było bardziej sojuszem, wasalną zależnością, czy rzeczywistym
poddaństwem z występowaniem renty feudalnej, zależało często od poli­
tycznych koncepcji reprezentowanych przez konkretnego przywódcę (por.
jakże trafnie podchwyconą przez Władimircowa różnicę skali zaintereso­
w a ń między Czyngis-chanem i jego ojcem Jesugejem Bagaturem , o któ­
rego małym bohaterstwie sama T H M mówi niejako z zażenowaniem).
Owe koncepcje jednak wyrastały na gruncie długotrwałego umacnia­
nia się praktyki politycznego wasalitetu, początkowo bez pełnych ekono­
micznych konsekwencji, praktyki notowanej co najmniej od wieku V I
i różnie realizowanej jeszcze w czasach bezpośrednio poprzedzających
powstanie T H M . Przykładem tej różnorodności może być utrwalona, jak
się wydaje, u Kereitów zasada dynastycznego rządzenia (§§ 150-152), pod­
czas gdy nie istniała ona jeszcze u Mongołów, plemienia bliskiego Kereitom. Władimircow co prawda twierdzi, że „Temudżyn był rzeczywistą
głową arystokratycznego rodu, który potrafił przywrócić odebrane sobie
prawa" , jednakże w tekście THM brak jest jakiegokolwiek potwierdzania
na te prawa.
Niewątpliwą jest rzeczą, że w tych warunkach społeczno-politycznych
ród nie mógł utrzymać się jako forma organizująca życie społeczne. Moż­
na nawet sądzić, że zamiast niego istniały już tylko tradycje wspólnoty
genealogicznej wykorzystywane przez różnych przywódców do tworzenia
ich feudalnej władzy. Tradycje te znajdowały odbicie we wspólnej na­
zwie oraz idei solidarności, też zresztą szczątkowej. Tym można tłuma­
czyć zaskakujący z pozoru fakt, iż do dziś brak jest wśród mongolistów
zgody na to, jakim terminem oznaczano ród w czasach powstawania
THM. Konkurują ze sobą dwie nazwy — jasun oraz obog. Pierwszo słowo
oznacza „kość", współcześnie zaś narodowość, drugie jest pochodzenia
tureckiego i zachowało się do dziś w językach mongolskich, tłumaczone
pojęciami „nazwisko, ród". Zgodnie z utrzymującym się do dziś rozdzia­
łem znaczeń oraz z przekazami Raszid ed-Dina, Władimircow, a także
wielu innych autorów, przez obog rozumie ród, zaś przez jasun grupę ro­
dów, plemię. Jednakże Kotwicz oraz Kałużyński prezentują dokładnie
odwrotny pogląd, opierając się m. in. na XVII-wiecznym zastosowaniu
7

8

7

Władimircow,

op. cit., s. 75.

8

Władimircow,

op. cżt., s. 77.

305

RECENZJE

o w y c h terminów . Pytanie, do jakiego sprowadza się cały spór, b r z m i :
Który z dwóch terminów odnosi się do g r u p y krewniaczej, który zaś do
g r u p y politycznej? Tymczasem w y d a j e się, że całkowicie u p r a w n i o n e
jest inne p y t a n i e : Czy którykolwiek z t y c h terminów w ogóle odnosił się
w czasach p o w s t a w a n i a T H M do g r u p krewniaczych?
T a k i e m u p o s t a w i e n i u sprawy b l i s k i był Władimircow, który z wyjąt­
kową, nawet dla etnografów, pedan t y cznością próbował precyzyjnie p o ­
sługiwać się pojęciem r o d u , t a k niebezpiecznym przez swoją rozciągliwość
i nieostrość. O n b o w i e m pierwszy zwrócił uwagę na pewne zastosowania
t e r m i n u obog, które n i e dają się pogodzić z pojęciem r o d u . P r z y j r z y j m y
się więc użyciu terminów jasun i obog w tekście T H M . Jest i c h uderza­
jąco mało.
9

Jasun w znaczeniu niewątpliwie odnoszącym się do g r u p y społecz­
nej występuje d w u k r o t n i e — §§ 112 i 148. Dwuznaczność słowa (oznacza
również „trup") powoduje pewne kłopoty w § 241, ale przypuszczalnie
to zastosowanie nie dotyczy naszego z a g a d n i e n i a . Oba w y m i e n i o n e
paragrafy precyzują zastosowanie: „merkicka kość" i „tajcziucka kość".
M e r k i c i b y l i przypuszczalnie związkiem p l e m i o n leśnych, a w każdym
bądź razie l u d e m uczestniczącym w polityce stepów jako p a r t n e r M o n ­
gołów, Kereitów i t p . Kałużyński (w przypisie do § 112), przypuszczalnie
w konsekwencji reprezentowanego stanowiska w sprawie r e l a c j i jasun-obog, t w i e r d z i , iż jest t u m o w a o „rodzie panującym u Merkitów".
Tymczasem kontekst („zaczął strzelać z łuku do l u d z i m e r k i c k i e j kości"
w starciu, w którym uczestniczyli n i e t y l k o członkowie g r u p y panują­
cej), nie narzuca t a k i e j i n t e r p r e t a c j i . Pozostaje możliwość bardzo szero­
kiego r o z u m i e n i a t e r m i n u . Z kolei, mniejszych kłopotów dostarczają
Tajcziuci, którzy (patrz tablica) noszą cechy g r u p y mniejszej od r o d u .
10

9

W ł a d i m iг с o w ,

op. c i i . , s. 47; por. S .

krewieństwa

u ludów

mongolskich,

oraz

Imperium

mongolskie,

tenże,
10

„Etnografia

I d z i e o z d a n i e brzmiące w

Warszawa

Kałużyński,

Terminologia

po­

P o l s k a " , t. X I V : 1970, s. 179-181,
1970, s. 40.

tłumaczeniu Kałużyńskiego: „skazał

[na śmierć]

s t u Tumatów z a z a b i c i e Borokuła". T r z e b a odnotować przyjęcie w w e r s j i

polskiej

niepopularnej

pojma­

nych

w i n n y c h przekładach i n t e r p r e t a c j i o „skazaniu n a śmierć"

jeńców, w

miejsce

czego

zwykle

t u do c z y n i e n i a •— jeśli w o l n o
z

interesującą

wości

zwrot

etnografów
yasun-u

tula.

proponuje

się „dał s t u Tumatów".

n i e zgodzić się z tłumaczeniem

rekompensatą
Można

go

z a zabójstwo.

tłumaczyć

Nasuwa

dwojako:

również

jącej

rekompensatę. Tę

ostatnią

interpretację

K o z i n miał rację, jasun

tradycyjnych

postępowania)

zasad

kach

raczej

niewielkiej, a w

wego

podziału

społeczeństwa,

do g r u p y

praktyce
do

przyjął

K o z i n , oddając

odnosiłoby się w

której

należał

zabity,

jasun

jako

ówczesnych

warun­

administracyjno-wojskogdyż

poszczególne r o d z i n y n i e posiadały większych grup p o d d a n y c h .
20 — E t n o g r a f i a P o l s k a , X V I / 1

trupa"

otrzymu­

założeniu ( c z y l i w e d ł u g

krewniaczej, w

do tej j e d n o s t k i



wątpli­

„z p r z y c z y n y

(u Kałużyńskiego „za z a b i c i e " ) l u b też „dla kości", j a k o określenie g r u p y
rodzinę. G d y b y

Mamy

Kałużyńskiego

w

czasach

THM

306

RECENZJE

N a cztery zastosowania słowa obog (§§ 9, 11, 139, 263) t y l k o t r z y
pierwsze odnoszą się do ludów mongolskich, p r z y czym w j e d n y m w y ­
p a d k u (§ 9) nie można wyciągnąć żadnych wniosków, gdyż nazwa g r u p y
K o r i występuje t y l k o raz i nie umożliwia i n t e r p r e t a c j i . W d w u pozo­
stałych p r z y p a d k a c h s p o t y k a m y trudności przypominające omówione
p r z y okazji t e r m i n u jasun. § 11 n a z y w a obog wielką grupę Dorbán, któ­
ra wydzieliła się o jedno pokolenie wcześniej niż Bordżigini i w czasach
p o w s t a w a n i a T H M była jednostką wielką, przypuszczalnie o cechach r o ­
du. N a t o m i a s t § 139 całkowicie o d m i e n n i e określa j a k o obog grupę Dżiirk i n , reprezentowaną przez d w u b r a c i z pokolenia rówieśniczego Czyngis- c h a n o w i . T a k więc, n a w e t w okresie pisania T H M , stanowiła ona g r u ­
pę krewniaczą teoretycznie nie większą niż w i e l k a rodzina. Już Władi­
m i r c o w zwrócił uwagę na t o , iż g r u p y t e j , będącej „grabieżczą szajką"
(por. h i s t o r i a powstania Dżurkin w § 139), n i e można w żaden sposób
nazwać rodem.
11

T H M n i e pozwala więc sprecyzować znaczeń obu d y s k u t o w a n y c h
terminów, wyjaśnia jednak przez to —• j a k się zdaje — wiele. Oba t e r ­
m i n y n i e były w powszechnym użyciu, o czym świadczy fakt, że zasto­
sowane zostały t y l k o w czterech sytuacjach, o których można powiedzieć,
że były dobrze znane a u t o r o w i k r o n i k i i zatem precyzyjnie określone,
gdyż odnosiły się do g r u p biorących a k t y w n i e udział w o p i s y w a n y c h
wydarzeniach. Tymczasem tekst k r o n i k i przytacza bardzo wiele nazw
własnych różnych grup, n i e wykorzystując okazji do określenia i c h j a k o
jasun l u b obog, nawet wówczas gdy usprawiedliwiał to precedens (np.
o Tajcziutach w s p o m i n a T H M kilkadziesiąt razy, podobnie o Dżurkin).
Naszym zdaniem, nie tłumaczy się to t y l k o właściwością s t y l i s t y k i języ­
k a oryginału, gdyż j a k się w y d a j e w w i e l u sytuacjach byłoby t o n a w e t
zgodne z j e j duchem. Jeśli nawet s t y l i s t y k a t u zaważyła, to nie ona była
chyba c z y n n i k i e m decydującym.
Z przytoczonych t u przykładów n i e l i c z n y c h zastosowań o b u t e r m i ­
nów w y n i k a obserwacja, że gdy była m o w a o jasun, t o — inaczej niż
w p r z y p a d k u obog — chodziło o przeciwstawienie g r u p y k r e w n y c h (jed­
n a k niekoniecznie g r u p y krewniaczej) obcym. W § 112 Belgütej strzela
do Merkitów, którzy są o d p o w i e d z i a l n i za p o r w a n i e jego m a t k i , w o d ­
różnieniu o d i c h poddanych n i e będących przecież i n i c j a t o r a m i czynu.
Tymczasem b r a k zastrzeżenia, że idzie o „merkieką kość", włączyłby
w s z y s t k i c h sojuszników l u d u Merkitów, występujących pod wspólnym
m i a n e m g r u p y przewodzącej. Widać t o jeszcze wyraźniej w § 148 s t w i e r ­
dzającym: „Czyngis-chan podbił wówczas Tajcziutów, a l u d z i t a j c z i u ckiej kości... wytępił..." T e r m i n „kość" — jasun m a t u precyzować o d -

1 1

Władimircow,

op. cit., s. 73.

307

RECENZJE

powiedzialność g r u p y k r e w n y c h , powiedzielibyśmy współrodowców. W y ­
stępowanie n a z w y własnej jakiejś g r u p y bez określenia t y p u
jasun
wcale j e d n a k nie oznacza nieprecyzyjności określenia. Przeciwnie, ozna­
cza ono, j a k w p r z y p a d k u „Tajcziutów" z ostatniego przykładu, że idzie
o grupę l u d z i występującą pod „rodową'' nazwą j e j przywódcy, być m o ­
że rozwarstwioną wewnętrznie i nie powiązaną więzami pokrewieństwa,
realizującą obok gospodarczych cele polityczne, najczęściej za pomo­
cą środków m i l i t a r n y c h . T a k można b y było określić olbrzymią więk­
szość g r u p n a z y w a n y c h r o d o w y m i , uczestniczących w wydarzeniach
opisanych przez autora T H M . Oczywiście, w w a r u n k a c h n i e sprecyzowa­
n y c h jeszcze ciągle koncepcji feudalnej organizacji społeczeństwa, owe
g r u p y j a k o elementy tej organizacji wykazywały różny stopień odejścia
od wzorców r o d o w y c h . Najbardziej s k r a j n y m i przykładami służą t u
w s p o m n i a n a „szajka rozbójnicza" D ż u r k i n ó w
oraz p o k o j o w y , mało
r o z w a r s t w i o n y i silnie jeszcze z i n t e g r o w a n y zespół k r e w n y c h O n g i r a tów (§ 64).
12

W t y m kontekście nasuwa się przypuszczenie, że t e r m i n mongolski
jasun stosowany był w przeszłości na określenie r o d u . Z czasem, g d y
Mongołowie wchodzący w skład państwa tureckiego poczęli ulegać stop­
n i o w e m u procesowi feudalizacji, obcy — t u r e c k i t e r m i n obog w p r o w a ­
dzono dla nazwania g r u p y nie będącej już rodem, lecz jego z w y r o d n i e ­
n i e m dostosowanym do n o w y c h warunków, zaś nazwa jasun
zaczęła
tracić swe p i e r w o t n e znaczenie w r a z z z a n i k i e m j e j desygnatów. Nastą­
piło t o jeszcze w epoce p r z e d i m p e r i a l n e j . Rozpad r o d u oraz n i e ukształ­
towane jeszcze w pełni f o r m y n o w y c h zespołów l u d z k i c h sprawiły, że
w czasach Czyngis-chana zastosowania o b u nazw nie mogły być precy­
zyjne; jasun było już przeżytkiem, zaś przez obog rozumiano k i l k a rów­
nolegle występujących f o r m ugrupowań społecznych. Tłumaczyłoby to
zamieszanie obserwowane zarówno w tekstach źródłowych X I I I w . i póź­
niejszych, j a k też w opracowaniach mongolistów. Ponowne sprecyzo­
w a n i e znaczeń nastąpiło dopiero później, po u t r w a l e n i u się n o w y c h za­
sad zarządzania i podziału administracyjno-wojennego
(choszun-somon).
Podobna i n t e r p r e t a c j a godzi, j a k się wydaje, sprzeczne stanowiska
Władimireowa i Kotwiczą czy Kałużyńskiego. N i e u s p r a w i e d l i w i a ona
jednak chyba z b y t częstego stosowania w tłumaczeniu p o l s k i m , n i e k i e d y
synonimicznie, pojęć ród, szczep, plemię, pokolenie i t p . T y m bardziej że
12

lu

Interesujące, że Dżtirkinowie, p r z e d s t a w i e n i w T H M j a k o z b i e r a n i n a z w i e ­

„rodów", z p e w n e g o d y s t a n s u czasowego

uzyskują
uczty

postać b a r d z i e j

nad Ononem

w

(§ 131), w y m i e n i a

wśród

Altan

Tobczi

incydent

podczas

siedemnastowiecznej

zintegrowaną. Jeśli T H M , relacjonując
Dżurkinów

oraz złodzieja pochodzącego z Kataginów, to w e d ł u g Altan

Buri

Siłacza

(Bordżigin)

Tobczi

złodziejem

k o b i e t a Dżurkin, eliminując w t e n sposób obcy wtręt w zespole

„rodowym".

była

308

RECENZJE

a u t o r tłumaczenia, m i m o że zastrzegł się, iż n i e dokonuje przekładu f i ­
lologicznego, starał się dochować wierności oryginałowi i wyrzucał
w k w a d r a t o w e nawiasy dodane od siebie określenia mające ułatwić per­
cepcję tekstu. N i e dotyczy t o niestety o w y c h mało z w y k l e p r e c y z y j n y c h
terminów, które na dodatek w t y m k o n k r e t n y m w y p a d k u zniekształca­
ją rzeczywistość z etnograficznego p u n k t u widzenia. Niestety, nieostre
operowanie pojęciem r o d u jest plagą etnografii, praktykują je sami etno­
grafowie, co siłą rzeczy s t a n o w i u s p r a w i e d l i w i e n i e dla przedstawicieli
i n n y c h specjalności. N i e jest j e d n a k sprawą nieistotną, b y przytoczyć
jeden przykład, czy w § 43 m a m y do czynienia z o f i a r a m i r o d o w y m i , czy
r o d z i n n y m i albo też składanymi w ramach lineażu.
Wydaje się zresztą, że analiza materiału z p u n k t u w i d z e n i a wystę­
p o w a n i a u Mongołów lineażu byłaby bardzo potrzebna i przypuszczalnie
owocna. Rozpad r o d u nie oznaczał b o w i e m zniknięcia lineażu, jeśli t e n
występował, a świadczyć za t y m zdają się stale żywe tradycje genealo­
giczne. Przypuszczalnie byłaby t u potrzebna dokładniejsza analiza za­
stosowań t e r m i n u urug, oddawanego z w y k l e jako k r e w n i l u b p o t o m k o ­
w i e . Dlatego b o w i e m n i e wszystkie p r z y p a d k i zastosowania w T H M n a ­
z w y własnej wobec g r u p y l u d z i dotyczą a f i l i a c j i politycznej, niektóre po
p r o s t u t r a d y c y j n i e określają przynależność do zespołu k r e w n y c h . T e n b o ­
w i e m pozostał grupą odniesienia nie m n i e j ważną niż j a k a k o l w i e k inna.
N i e oznacza to b y n a j m n i e j wskrzeszania rodu, dla którego nie było
miejsca w k o n k u r e n c j i z zespołami l u d z k i m i o charakterze w o j s k o w o - f e u d a l n y m . Ośrodkiem konsolidującym solidarność k r e w n y c h stać się
musiał lineaż jako jednostka mniejsza, stopniowo rozpadająca się po
l i n i a c h wyznaczonych każdorazowo przez piąte wstępne pokolenie, któ­
rej żyjący członkowie doskonale mieścili się w a d m i n i s t r a c y j n y m czy
p o l i t y c z n y m zespole, nie podlegając łatwo rozproszeniu. Wniosek t a k i
nie jest t y l k o s p e k u l a t y w n y , gdyż znajduje analogie n p . w jeszcze dzie­
więtnastowiecznym materiale dotyczącym Buriatów, którzy, należąc do
tzw. leśnych Mongołów, z dużym opóźnieniem zaczęli podlegać proceso­
w i przemian. Ponadto wyjaśnia on przyczynę często podkreślanego przez
Raszid ed-Dina dzielenia się rodów. G d y b y istotnie szło o rozgałęzianie
się właściwych rodów, nie przebiegałoby ono t a k szybko, b y odnotował
to ów k r o n i k a r z .
Załączona tablica prezentuje schematyczną historię podziałów w e ­
wnętrznych w rodzie Bordżigin. Dostarcza ona obrazu p o w s t a w a n i a l i ­
neaży w zasadzie po minięciu pięciu pokoleń według zasady „stosu p a ­
cierzowego" sprawiającej, że najstarsi synowie z każdej generacji, miast
dać początek n o w e m u lineażowi, kontynuują główny t r z o n (noszący zre­
sztą nazwę nadaną przez założyciela, a więc niejako nazwę całego rodu),
zaś wszystkie n o w o powstające lineaże oddzielają się o d niego, podlega-

309

RECENZJE

T A B L I C A PODZIAŁÓW LINEAŻOWYCH
Bodonciar - fmie
BA'ARIN - росгагек I nawa línea.

BORDŻIGINÓW

BORDŻIGIN

O

i gcntTju' верпуем

,

Л

v

A

O

-v

o

л

Д

I
A A A

A

1 1 1

AA

А ОтА

A

3

5

ZJ

Z)

A

о

Ť

Л KA

АЪ



ТО

А ^ А

o A

А А АА А А

А

А

А

А А Ао--А=оА

А



А

А~А А А А А А
DŻURKIN

А

А

D/0Cií bin

А ^

А А

310

RECENZJE

jąc następnie również wewnętrznym podziałom. T y m i o s t a t n i m i j e d n a k
T H M n i e interesowała się. Odstępstwo od reguły p o j a w i a się przypusz­
czalnie n a poziomie I I generacji, gdy O k i n B a r k a k decyduje się w y ­
dzielić swoich potomków w odrębną grupę Dżurkin (§ 139). W t e n spo­
sób wiodąca l i n i a senioralna przechodzi n a B a r t a n a i w i n n a być k o n t y ­
n u o w a n a przez Neküna wobec bezdzietności Mengetu. T a k przypuszczal­
nie stałoby się, g d y b y Czyngis-chan n i e kreował się n a suwerena wszyst­
k i c h Mongołów i sam n i e przejął l i n i i wiodącej. Z a n i m t o j e d n a k nastą­
piło, T H M odnotowuje efemeryczną grupę K i j at, stworzoną przypusz­
czalnie przez Jesugeja n a wzór Dżiirkinów (§§ 63, 67), jako podobny
przejaw lekceważenia więzów pokrewieństwa i całej g r u p y Bordżiginów, w dążeniu do realizacji własnych celów. T H M n i e podaje, k t o był
założycielem Kijatów a n i nie charakteryzuje i c h działalności. Można j e d ­
nak przypuszczać, że nie wywodząc się z normalnego procesu tworzenia
się lineażowych g r u p k r e w n i a c z y c h , K i j a c i podobnie Dżurkinom po­
w s t a l i j a k o p r o d u k t a w a n t u r n i c t w a . Charakterystyczne jest, że z d o j ­
ściem Czyngis-chana do władzy, ginie słuch o K i j a t a c h ; n o w e m u wład­
cy — niezależnie o d tego j a k a u t o k r a t y c z n e m u — potrzebna okazuje się
t r a d y c j a rodowa i d o b r y rodowód prowadzący w prostej l i n i i do boskie­
go Bodonczara, t y m bardziej że w i e l k i chan nabiera przekonania, iż jest
wybrańcem Nieba i jego narzędziem (por. m . i n . §§ 187 i 208), potrzeb­
na jest więc legenda o jego b o s k i m pochodzeniu i predestynacji do r o l i
chana (§ 21). Z czasem usunie się ostatnią lukę w p r a w a c h chana do
dziedziczenia boskiego c h a r y z m a t u ; siedemnastowieczna Altan
Tobczi
uzna Jesugeja za pierworodnego syna Bartana, umieszczając t y m s a m y m
Czyngisa w głównej l i n i i spadkobierców Bodonczara. Zabieg t a k i w T H M
byłby niemożliwy, z b y t w i e l u jeszcze pamiętało rzeczywisty stan rzeczy.
To, co zostało wyżej powiedziane o Bordżiginach, nie oznacza, że
w czasach Czyngis-chana ród Bordżiginów funkcjonował j a k o żywa
s t r u k t u r a . W p r o s t przeciwnie, T H M nie daje n a m n a w e t schematycznie
pełnego obrazu, uniemożliwiając rekonstrukcję r o d u , który przecież włą­
cza wszystkie 18 lineaży, j a k i e oddzieliły się od l i n i i głównej, oraz zupeł­
nie n i e znaną ilość lineaży będących p r o d u k t e m dalszego podziału t y c h ,
które powstały na poziomie V I i I X generacji. Ród Bordżiginów jest
t w o r e m teoretycznym, n i e istnieje w rzeczywistości przełomu X I I i Х Ш
stulecia i nie o d g r y w a żadnej r o l i w w y d a r z e n i a c h relacjonowanych
przez T H M (w przeciwieństwie do głównego lineażu t e j samej nazwy).
13

13

J e d e n fakt, co p r a w d a

tegorycznemu

sformułowaniu.

n i e j e d n o z n a c z n i e i n t e r p r e t o w a n y , przeczyłby t a k k a ­
§ 216 m ó w i

o n a d a n i u p r z e z C z y n g i s - c h a n a tytułu

beki

staremu Usunowi

w a

(op. cit., s. 50), że godność bekiego

oznaczała funkcję głównego s z a m a n a w r o ­

dzie,

wypełniającego

kultowe,

z Baarinów.

główne

obrzędy

Jeśli

przyjąć

interpretację

z racji

swego

Władimircopodeszłego

zwykle

311

RECENZJE

Załączona tablica, sporządzona n a podstawie opisu genealogicznego
przytoczonego w §§ 40-51, jest właściwie genealogią głównego lineażu
i to przypuszczalnie niekompletną, jeśli idzie o potomków Sem Seczüla
( I I I generacja). Co ciekawsze, b l i s k i c h sobie lineaży nie łączy konsek­
w e n t n i e działające poczucie solidarności. Cały okres w a l k i Czyngis-cha­
na o władzę charakteryzuje się zmaganiami m . i n . z najbliższymi l i n e a żami. N i e podlegają one na dodatek p r a w u symetrycznej opozycji cha­
rakterystycznej dla wspólnot r o d o w y c h , sprowadzającej się do tego, że
bliższe sobie genealogicznie g r u p y jednoczą się w k o n f l i k c i e z dalszymi.
Tymczasem Tajcziuci, najbliżsi (obok Besüt) Bordżiginom, znaleźli się
wśród najbardziej k o n s e k w e n t n y c h mongolskich przeciwników C z y n ­
gis-chana (por. § 196). T a k i stan rzeczy wynikał nie t y l k o z b r a k u t r a ­
d y c j i wspólnoty wewnątrzrodowej, lecz również ze wspomnianego wcze­
śniej f a k t u , że g r u p y krewniacze n i e działały całkowicie samodzielnie.
Były one w k o m p o n o w a n e w strukturę złożoną ponadto z drużyny w o j ­
skowej oraz sprzymierzonych i poddanych zespołów l u d z k i c h , często bę­
dących również g r u p a m i k r e w n i a c z y m i . Taka złożona g r u p a s t r u k t u r y
politycznej rządziła się i n n y m i p r a w a m i niż obowiązujące w s t r u k t u r z e
krewniaczej. I dotyczyło to oczywiście nie t y l k o Bordżiginów.
Reorganizacja całego społeczeństwa mongolskiego oraz ludów p o d b i ­
t y c h przez Czyngis-chana według zasad a d m i n i s t r a c j i w o j s k o w e j , t z n . n a
j e d n o s t k i dostarczające odpowiedniej liczby żołnierzy w h i e r a r c h i i w e ­
dług systemu dziesiętnego, n i e pozostawiała już żadnego miejsca d l a
g r u p krewniaczych, n a w e t t a k n i e w i e l k i c h j a k lineaże. Mogły one istnieć
j e d y n i e n a marginesie organizacji społecznej. J a k można sądzić z póź­
niejszego materiału, istniały one w t e n sposób jeszcze długo, stopniowo
rozpadając się i przechodząc w nieformalne g r u p y k r e w n y c h .
wieku

cieszącego się również

a u t o r y t e t e m przywódcy, w y b ó r C z y n g i s - c h a n a

n y byłby z tradycją, gdyż padł n a n a j s t a r s z e g o

zgod­

człowieka z n a j s t a r s z e j l i n i i

rodu.

Taką właśnie był lineaż B a a r i n , gdyż Dżadaran z o s t a l i z r o d u wyłączeni z p o w o d u
obcego o j c o s t w a .

Gdyby

Usun

miał być

bekim

d l a w s z y s t k i c h lineaży

nów, świadczyłoby to niewątpliwie o żywotności p e w n y c h
n i k a to j e d n a k
że p r z y w i l e j e

wcale

jednoznacznie

linii senioralnej

z tekstu T H M . Trzeba

posiadali

nie Baarinowie

Bordżigi­

aspektów r o d u , n i e w y ­
t u także

odnotować,

(potomkowie kobiety

bę­

dącej branką wojenną), l e c z l i n i a prowadząca p r z e z K a b i c z i e g o , drugiego s y n a B o ­
d o n c z a r a , w której znalazł się również C z y n g i s - c h a n .
P r z y o k a z j i można zwrócić uwagę n a n i e z b y t zrozumiały f r a g m e n t
czeniu

polskim.

„Usun

jest potomkiem

sadnia

ono

odmiennie.
byli

[grupą]

zbyt

Zdanie
wiele.

Wydaje

się,

uzasadniające

wybór

naczelnika rodu

bekiego

Ba'arin"

(§ 216). W

Tłumaczenia

Kozina,

że

oryginałowi

najbliższą

s t a r s z y c h k r e w n y c h " , l u b : „Jest

brzmi

Haenischa
byłaby

[grupa]

i

u

w

tłuma­

Kałużyńskiego:

tej w e r s j i

nie

Pao

wersja:

„Ba'arinowie

krewnych,

brzmią

starszych

Ba'arinów". Odnosiłoby się to do s t a t u s u Baarinów j a k o n a j s t a r s z e g o

braci

lineażu. N a d ­

to zaś pokrywałoby się z p r z y p u s z c z e n i e m , że niektóre z a s t o s o w a n i a t e r m i n u
odpowiadają pojęciu lineażu.

uza­

Kuo-Pi

urug

ANDRZEJ

WOŹNIAK

ZAGADNIENIE

PROCESÓW

ETNICZNYCH

W

RADZIECKIEJ

LITERATURZE

ETNOGRAFICZNEJ
Przeglądając

ostatnie

roczniki

zauważy, że wśród p r o b l e m a t y k i
z pierwszych

miejsc wysuwają

nymi.

w

Tylko

co n a j m n i e j

„Sowietskoj

poruszanej

Etnografii"

czytelnik

niewątpliwie

n a łamach tego c z a s o p i s m a

się z a g a d n i e n i a

ciągu d w u o s t a t n i c h l a t w

n a jedno

związane z t z w . p r o c e s a m i

„Sowietskoj

Etnografii"

etnicz­

opublikowano

kilkanaście artykułów n a t e n t e m a t . T a k z n a c z n a ilość p u b l i k a c j i
1

tyczących procesów e t n i c z n y c h n i e w y n i k a

wyłącznie

z indywidualnych

do­

zaintere­

sowań poszczególnych autorów.
W w y d a n e j p r z e d k i l k o m a l a t y pod redakcją S . A . T o k a r i e w a

p r a c y pt.:

Osno­

etnografii ,

zajmujących

ra­

wy

wśród

2

problemów

najważniejszych,

„szczególnie

d z i e c k i c h etnografów", podkreślona została m. i n . konieczność b a d a n i a

współczes­

n y c h procesów e t n i c z n y c h , ponieważ „zachodzące obecnie n a całym świecie o g r o m ­
ne

przemiany

społeczno-ekonomiczne

znaczne zmiany
w

w rozwoju

zagadnieniach

kiej

etnografii

związany

z badaniem

polityczne

pociągają

za

sobą

I . Kozłów p i s z e :

się wyraźnie

procesów

„W

ostatnich latach w

i stał się j e d n y m

etnicznych w

również

się od l a t

3

e t n i c z n y c h W.

wyodrębnił

i

e t n i c z n y m różnych l u d ó w " . Specjalizujący

różnych

radziec­

z wiodących

krajach

kierunek

świata,

a

w s z y s t k i m w Z S R R . . . W a g ę t a k i c h badań określa r o l a , jaką o d g r y w a j ą i w
szej

przyszłości będą

rach

życia

naszego

stronnego p o z n a n i a

1

Przytoczę

J . W.
w

odgrywać

c z y n n i k i narodowościowe

wielonarodowościowego

tu

dla

przykładu

jedynie

„Sowietskaja

Etnograf ija",

etniczeskije

processy

s. 48-59; W. I .

Kozłów,

Sowriemiennyje

todołogii

issledowanija),

processy

w

gorodach

SSSR

Chomicz,

s. 79-87; J . W.

Bromie

W.

I.

w

wielu

konieczność

Kozłów,

na Małych

Zondskich

etniczeskije

sfe­

wszech­

S. A. T o k a r i e w

3

Tokariew,

z

lat

i niekotoryje

probłemy
poniatija

Ostrowach,

processy
ich

1969-1970:

etniczeskich

izuczenija,

„etniczeskije

processow
B i e r n o w a,
tamże, n r 2,

w SSSR

Pokszyszewskij,

O sodierżaniju



mie-

Etniczeskije
tamże, n r 5,

processy",

tamże,

j , Etnos

i endogamija,

tamże n r 6, s. 84-91; J . W.

Brom­

Leninizm

i osnownyje

tiendiencyi

processow

obszcznosti,

2

artykuły

aspiekty

tamże, 1970 n r 1, s. 3-14; W . I . K o z ł ó w ,

ja i ekonomiczeskaja

(etniczne)

także

1969 n r 1, s. 3 - 1 3 ; A . A .

tamże, s. 60-72; W . W .

s. 3 - 1 5 ; L . W .

w SSSR,

niektóre

Niekotoryje

Sowriemiennyje

ie j,

a

z m i a n s t r u k t u r y e t n i c z n e j i możność s t a w i a n i a n a i c h p o d s t a -

B r o m l e j , M . S. K a s z u b a ,

Jugosławii,

kraju,

przede
najbliż­

tamże, n r 6, s. 47-60.

(red.) Osnowy

op. cit., s. 17.

etniczeskich

Etnos i ekonomika. E t n i c z e s k a -

etnografii,

M o s k w a 1968.

RECENZJE

w i e prognoz p r z e m i a n e t n i c z n y c h w przeszłości. W
pośrednio

związana

z t y m k i e r u n k i e m badań

j e d y n i e artykuły o p u b l i k o w a n e w
zostały jednakże u s t a l o n e
co może w
autorowi

sposób

przede

stadia,

dziesiątki tytułów. N i e

ostatecznie niektóre ważne

w s z y s t k i m o ustalenie

zagadnienia

na dalszym

istoty procesów

na

i c h przebieg,

(„etniczeskaja o b s z c z n o s t " )

jako

prac" .

Idzie tu

4

etnicznych i ich miejsca
procesów

następnie

przedmiotu

uwagę

metodologiczne,

przebiegu

społecznych, p o d s t a w o w e t y p y

c z y n n i k i wpływające

etnicznej

jeśli brać pod

Etnografii")

„Sowietskoj

n i e k o r z y s t n y zaważyć

wśród i n n y c h procesów

latach ostatnich literatura bez­

liczy (nawet

zaś

etnicznych i ich

pojęcie

wspólnoty

tychże procesów

oraz

o ty­

pologię wspólnot e t n i c z n y c h .
5

W

dyskusji nad zagadnieniami

mach

e t n i c z n y m i , j a k a toczy się od l a t k i l k u n a ł a ­

czasopism r a d z i e c k i c h , przede

„Woprosy
wają

F i l o s o f i i " i „Sowietskaja

się n a p i e r w s z e

w s z y s t k i m zaś t a k i c h j a k „Woprosy I s t o r i i " ,
Etnografija",

problemy

metodologiczne

miejsce . O rozmiarach zainteresowania tymi

wśród p r z e d s t a w i c i e l i różnych n a u k

wysu­

zagadnieniami

6

społecznych może świadczyć fakt, że w

cza­

sopiśmie „Woprosy I s t o r i i " , którego r e d a k c j a zainicjowała dyskusję n a d niektórymi
problemami

teorii

dyskusyjnych

narodu,

tylko

w

latach

1966-1968 z a m i e s z c z o n o

r e d a k c j a n i e była w s t a n i e opublikować w s z y s t k i c h ) . W
dzonej

25 artykułów

(dodać należy, że ze względu n a dużą ilość nadesłanych

n a łamach

„Woprosow

I s t o r i i " wzięło

udział

sumie w

materiałów

dyskusji prowa­

23 historyków,

16 filozofów,

5 etnografów, 3 prawników, 2 filologów i 1 e k o n o m i s t a .
7

Problemy

metodologiczne

nasuwające

(a p r z e d e

w s z y s t k i m procesów

w

radzieckiej, potraktowane

nauce

i wyczerpujący

w

wydanej

W. I. Kozłowa Dinamika

się p r z y

badaniu

e t n i c z n y c h ) , budzące
zostały

niedawno

czislennosti

w

przez

sposób

Instytut Etnografii

wszechstronny

AN

ZSRR

pracy

narodów . J e s t to p i e r w s z a w l i t e r a t u r z e r a ­
s

ograniczoną ilość m i e j s c a omówię t u j e d y n i e
nicznej

zainteresowanie

najbardziej

d z i e c k i e j p r a c a uogólniająca z d z i e d z i n y t z w . d e m o g r a f i i
z zagadnieniem

zagadnień e t n i c z n y c h

tak szerokie

e t n i c z n e j . Z e względu n a

te rozdziały p r a c y , które wiążą

procesów e t n i c z n y c h , pomijając

się

zarówno rozdział o s t a t y s t y c e e t ­

(cz. I ) j a k i całą część I I p r a c y („Etniczne a s p e k t y n a t u r a l n e j

reprodukcji

ludności").
Zanim

jednak przejdziemy

do omówienia interesujących n a s fragmentów

pra­

cy W. I . K o z ł o w a należałoby nieco m i e j s c a poświęcić k w e s t i o m

terminologicznym.

Trudności

nad

etniczną

terminologiczne
podkreśla

nasuwające

zresztą

się

i s a m autor,

przy

zaś

rozważaniach

n a gruncie

polskim

problematyką



one j e s z c z e

większe, wziąwszy pod uwagę, że w n a u c e p o l s k i e j o k r e s u p o w o j e n n e g o

zagadnie­

niom

radziec­

e t n i c z n y m poświęcano

nieporównanie

mniej

miejsca

niż w

nauce

k i e j . Uzasadniając celowość używania t e r m i n u „wspólnota e t n i c z n a " („etniczeskaja
9

4

Kozłów,

Sowriemiennyje

5

К o z ł o w,

op. cit, s. 61.

8

Np.: S . А .

Т о к a r i e w,

dołogiczeskim p r o b l e m a m
jew,
gam

Národnost'
diskusii

Problema

etnografii),

как socyalnaja

po niekotorym

etniczeskije

tipow

s. 60.

etniczeskich

obszcznosti

(k m i e t o -

„Woprosy F i l o s o f i i " , 1964 n r 11; A . G . A g a -

obszcznost',

problemam

processy...,

tieorii

tamże, 1965 n r 11; por. także: К
nacyi,

ito-

„Woprosy I s t o r i i " , 1970 n r 8,

s. 87, b i b l i o g r a f i a .
7

К itogam

8

W. I . K o z ł ó w ,

i osnownyje
8

diskussii...,

faktory,

s. 87-88.

Dinamika

czislennosti

narodów.

Mietodołogija

issledowanija

M o s k w a 1969.

Z p r a c p o l s k i c h w y d a n y c h w o s t a t n i c h l a t a c h wymienić należy p r z e d e w s z y s t -

314

RECENZJE

obszcznosť")

j a k o równoznacznego z określeniem

„ l u d " („naród") K o z ł ó w

u w a g ę n a wieloznaczność tego ostatniego.

Określenie „ l u d " t r a c i w

kach

mieszkańców

swój

charakter

etniczny i oznacza

cujące c z y po p r o s t u grupę l u d z i — pisze a u t o r .
1 0

również

g r a n i c a między pojęciami

czesnej

terminologii

minów

w

jakiegoś

Nie zawsze

zwraca

wielu

kraju,

wypad­

masy

pra­

wyraźnie r y s u j e

„lud" i „naród" („nacija"). Nietrwałość

e t n i c z n e j pogłębia j e s z c z e z n a c z n a zmienność niektórych

przeszłości. D o t y c z y

to p r z e d e

wszystkim

terminu

„naród",

narodem.

W

starożytnym

Rzymie

termin

„naród"

(„natio")

ter­

który

j a w i ł się z n a c z n i e wcześniej niż t e n t y p wspólnoty l u d z k i e j , który przyjęto
wać

miał

się

współ­
po­

nazy­

znaczenie

e t n i c z n e i był używany d l a o z n a c z e n i a związków p l e m i o n . W s t o s u n k u do p o s z c z e ­
gólnych p l e m i o n
do

bardziej

R z y m i a n i e używali najczęściej

t e r m i n u „gens", zaś w

rozwiniętych l u d ó w —• „populus". W

odniesieniu

następnych s t u l e c i a c h

znaczenie

t e r m i n u „naród" stawało się b l i s k i e pojęciu jedności państwowej, gdyż

rozwiązy­

wanie

było p r z e ­

zagadnienia

narodowościowego w E u r o p i e z a c h o d n i e j

de w s z y s t k i m n a drodze

tworzenia

państw n a r o d o w y c h .

w l i c z n y c h językach z a c h o d n i o e u r o p e j s k i c h
,,nation", włoskie

realizowane

O d początku w i e k u X I X

słowa „naród" (angielskie

„nazione" itp.) zaczęto używać głównie już w

i francuskie

jego

politycznym

-znaczeniu l u d s t a n o w i grupę etniczną w s e n s i e używanym w etnografii i

antropologii

t y c h państw j e d n a k słowo to n i e k i e d y było i jest używane w jego e t n i c z n y m z n a ­
czeniu

dla oznaczenia

grupy

ludzi

kulturą, świadomością etniczną itd.

kim

J . J . W i a t r a,

tegoż

rozdz.

stematycznej,
kwestii

Naród

związanych

i rasa

w

świadomości

„Struktura e t n i c z n a " , [w:]
Warszawa

narodowej,

pochodzenia,

językiem,

1969. W

społecznej,

Warszawa

Społeczeństwo. Wstęp

do socjologii

Naród

1964; t e g o ż ,

Warszawa

wspólnotą

11

pracach

i państwo.

1962;

Socjologiczne

tych poruszone

sy­

aspekty

są p r z e d e

wszyst­

k i m z a g a d n i e n i a dotyczące t e o r i i n a r o d u .
10

T e r m i n „lud" również w języku p o l s k i m

jest b a r d z o n i e j e d n o z n a c z n y :

1) zbiorowość l u d z k a o powiązaniach e t n i c z n y c h , kształtujących

„lud"

się n a g r u n c i e

zamieszkania lub pochodzenia

czy

domnie­

m a n e g o ) od wspólnych

przodków; d l a ukształtowania się więzi e t n i c z n e j

n i e jest

k o n i e c z n e występowanie w s z y s t k i c h w y m i e n i o n y c h

(autentycznego

ję­

zyka, kultury, regionu

czynników jednocześnie; w t y m

z n a c z e n i u l u d s t a n o w i grupę etniczną w sensie używanym w etnografii i a n t r o p o l o g i i
współczesnej, 2) w

p r a c a c h h i s t o r y c z n y c h używa się t e r m i n u

„ l u d " n a określenie

h i s t o r y c z n i e ukształtowanej wspólnoty t e r y t o r i a l n e j , k u l t u r o w e j ,
niającej

się p o c z u c i e m

łączności

grup; w t y m znaczeniu ludem
przeciwstawianej

warstwom

ślenie ludności w i e j s k i e j " ,
języka

polskiego
wszystkim

uprzywilejowanym,

4) d a w n i e j

w

językowej, w y r ó ż ­

stosunku

i chłopi,

innych
okre­

Małym

słowniku

Z . Łempickiej,

Warszawa

„1) pracujące

2) z b i o r o w i s k o

do

pracującej,

często s p o t y k a n e

1965, s. 634. W

H. Auderskiej,

„lud" c z y t a m y :

robotnicy

obcości

jest szczep l u b plemię, 3) ogół ludności

pod r e d . S . S k o r u p k i ,

wspólnym p o c h o d z e n i e m

a

W E P , t. 6, W a r s z a w a

1968 n a s. 351 pod hasłem
przede

wewnętrznej,

warstwy

ludzi,

społeczeństwa,
ze

sobą

i językiem, g r u p a e t n i c z n a , różniąca się od n a r o d u

związanych

bra­

k i e m okrzepłej t r a d y c j i państwowej; szczep, plemię".
11

W

W

Wielkiej

polskiej

literaturze

encyklopedii

rycznie wytworzona,
losów d z i e j o w y c h ,

naukowej

powszechnej

brak

jest

znajdujemy

jednolitej

definicji

t a k i e określenie „ N a r ó d -

trwała wspólnota l u d z i , ukształtowana n a g r u n c i e
ekonomicznego,

przejawia­
1966, s. 623).

podręczniku

socjologii

Wiatr

a

i życia

histo­

wspólnych

jąca się w świadomości n a r o d o w e j j e j członków" ( W E P , t. 7, W a r s z a w a
W

k u l t u r y , języka, t e r y t o r i u m

narodu.

Społeczeństwo...,

s. 286, c z y t a m y ,

że

„naród

315

RECENZJE

W

języku r o s y j s k i m

przede w s z y s t k i m
słowa

słowo „naród" („nacija")

treść polityczną, później

„ l u d " („naród")

i zaczęło wchodzić w

nym. Wyraźnym zmianom

miało w

jednak

I połowie X I X w i e k u

utraciło to z n a c z e n i e

użycie

głównie w

uległo od połowy X I X w i e k u

nów „plemię" i „narodowość" •— używanych obecnie

n a rzecz

znaczeniu

etnicz­

również z n a c z e n i e

termi­

w nauce radzieckiej dla o k r e ­

ślenia typów wspólnoty e t n i c z n e j .
Jak

należy j e d n a k

pisze, że wspólnota

rozumieć s a m o

określenie

etniczna stanowi

jeden

„wspólnota

z rodzajów

etniczna?"

historycznie

n y c h zespołów l u d z i , t j . może być z a l i c z a n a do k a t e g o r i i

Kozłów

1 2

ukształtowa­

społeczno-historycznych.

Aby

wyróżnić „wspólnotę etniczną" spośród i n n y c h organizmów społecznych

leży

zastanowić

starają

się

się

n a d zespołem

określić

wszystkim

cztery

cech, przy

pomocy

na­

13

radzieccy

pojęcie

wspólnoty

etnicznej.

D o zespołu

tego

przyjętego

w

radzieckiej

określenia

narodu:

i układu p s y c h i c z n e g o ,

a także

nauce

należą

przede

i n n y c h i s t o t n y c h elementów t a k i c h , j a k : świadomość e t n i c z n a , wspólne p o ­

chodzenie,

religia

14

. Niektóre z t y c h elementów — pisze K o z ł ó w — n i e mogą być

uważane z a p o d s t a w o w e
duża ilość wyjątków.

c e c h y wspólnoty

powstania

podstawową

cechą tego z j a w i s k a " .

określonego

zjawiska
Poza

1 5

tów, a wśród
wiednich

nich

gdyż wiąże

język, t e r y t o r i u m

trzeba

społecznego

nie koniecznie

odpo­

które

ekonomiczna,

psychicznego

z wymienionych

leżeć

elementów

układu

religijna)



posiadania

(gospodarczych,

proponuje

przez

następującą

definicję

wspólnoty

n i e l u b osiągniętej

charakteryzującą

się i s t n i e n i e m

narodu

Terminu
rzadko.

zawiera

etniczna"

s. 284). Z
jest

charakteryzuje

posiadanie
pewnej

poczucie

używa

Wiatr

więzi

stosunku

Naród

występują

kapitalizmu,

narodu".

i państwo...,

polskich

pracach
narodu

terminów

etniczna",

języka

lub

najbardziej

t j . „grupa

co n a j m n i e j

j e j członków

jednocześnie, jednakże

naukowych
E.

pod
którą

wyróżniającej

się

odpowiada

rów­

(czemu

kultura

oraz

od­

ludność sąsiednią); c e ­

d l a określenia d a n e j

co n a j m n i e j

Kardelja

zbliżony

społeczna,

do i n n y c h grup), s w o i s t a

g r u p y e t n i c z n e j muszą występować r a z e m

Typo­

s. 183-200.

definicję

bliskości, łączącej

obcości w

epoce

się w

„grupa

odrębnego

w

odrębności

(używana w s w o j e j własnej g r u p i e l u b p r z e z

c h y te r z a d k o

wa­

rozlicznych

tłumacząc

używanych

termin

okrzepłą

własnej

W i a t r a,

np.

go

g w a r y , poczucie
noczesne

praca

Używa

pojęciowym

rębna n a z w a

i ostatecznie

świadomości

„wspólnota

Społeczeństwo...,

względem

z grup ludzi, w

miarę r o z w o j u

h i s t o r y c z n i e ukształtowaną trwałą wspólnotę powstałą n a

wspólnych losów d z i e j o w y c h

logię d e f i n i c j i

w

naj­

etnicznej:

k u l t u r a l n y c h i i n n y c h ) , wspólnoty języka, wspólnych cech k u l t u r y ,

zdefiniować można j a k o

12

terytorium,

i k u l t u r y , świadomość e t n i c z n a , wspólnota r a s o w a ,

„jest to g r u p a społeczna powstała n a określonym t e r y t o r i u m

bardzo

i

wspólnota

Kozłów

i

(język

państwowa,

istotne,

społeczna

mogą

się

elemen­
ekono­

organizacja

gruncie

stają

t y m , niektóre z w y m i e n i o n y c h

i ekonomika

zbyt

u podstaw

wspólnota

runkach

się z n i m i

wziąć pod uwagę,

więzi społecznych tworzących wspólnotę językową, terytorialną i

miczną. P o r o z p a t r z e n i u ,

bardziej

etnicznej,

„Analizując w s z y s t k i e te e l e m e n t y

że w a r u n k i

(por.

uczeni

elementy

wspólnota języka, t e r y t o r i u m , życia e k o n o m i c z n e g o
szereg

których

grupy

jako

d w i e l u b t r z y " ( W E P , t. 3,

W a r s z a w a 1966, s. 499).
13

Autor

używa

t u określenia

„organizm

społeczny"

społeczna", gdyż t e n o s t a t n i wiąże się w socjologii
podziałami

społeczeństwa.

Por.

14

Kozłów,

Dinamika

15

Kozłów,

op. cit., s. 25.

Kozłów,

czislennosti...,

Dinamika

s. 25.

zamiast

radzieckiej

terminu

jedynie z

czislennosti...,

„grupa

klasowymi

s. 22.

316

RECENZJE

układu p s y c h i c z n e g o ; jeśli zaś g r u p y te różniły się wyraźnie pod względem r a s o ­
w y m , to również z n a c z n e j i c h m e t y s y z a c j i . P o d s t a w o w y m i c e c h a m i wspólnoty e t ­
n i c z n e j są: świadomość odrębności e t n i c z n e j i p o s i a d a n i e własnej n a z w y e t n i c z ­
nej, język, t e r y t o r i u m , szczególne c e c h y k u l t u r y , określona f o r m a o r g a n i z a c j i s p o łeczno-terytorialnej l u b wyraźne dążenie do s t w o r z e n i a t a k i e j o r g a n i z a c j i " . D e ­
finicję tę uzupełnia autor istotną uwagą, iż n i e z n a j d u j e w niej o d b i c i a cała r ó ż n o ­
rodność rzeczywistości, a j e j k o n k r e t n e z a s t o s o w a n i e w y m a g a p e w n y c h uzupeł­
nień. T a k np. ze względu n a z n a c z n e p r z e m i e s z a n i e ludów i p r o c e s y a s y m i l a c j i
językowej c e c h a wspólnoty języka i t e r y t o r i u m może być o d n i e s i o n a w pełni j e ­
d y n i e do z a s a d n i c z e g o jądra etnicznego tego c z y innego l u d u . Sformułowawszy d e ­
finicję wspólnoty e t n i c z n e j p r z e c h o d z i autor do omówienia poszczególnych typów
tej wspólnoty. W r a d z i e c k i e j l i t e r a t u r z e n a u k o w e j l a t 1920-1930 w y d z i e l a n o d w a
p o d s t a w o w e t y p y wspólnoty e t n i c z n e j — p l e m i o n a i n a r o d y . W końcu l a t c z t e r ­
d z i e s t y c h pojęcia „narodowość", d o t y c h c z a s dosyć n i e j e d n o z n a c z n e g o , zaczęto uży­
wać d l a o z n a c z e n i a t y p u wspólnoty e t n i c z n e j c h a r a k t e r y s t y c z n e j d l a początkowe­
go o k r e s u f o r m o w a n i a się n a r o d u . P r z y t y m plemię uważa się z a c h a r a k t e r y s t y c z ­
ne d l a o k r e s u wspólnoty p i e r w o t n e j ; narodowość d l a n i e w o l n i c t w a i f e u d a l i z m u ,
naród zaś — d l a k a p i t a l i z m u i s o c j a l i z m u . P o z a t y m j a k o p o d t y p wyodrębnia się
jeszcze „związek p l e m i o n " . N a p r a w a c h podtypów figurują również w l i t e r a t u r z e
r a d z i e c k i e j „narodowość e p o k i n i e w o l n i c t w a " , „narodowość f e u d a l n a " , „naród k a ­
p i t a l i s t y c z n y " i „naród s o c j a l i s t y c z n y " . K o z ł ó w z w r a c a uwagę, że przesłanką m e t o ­
dologiczną t a k i e j właśnie typologii wspólnot e t n i c z n y c h jest teza, iż poszczególnym
f o r m a c j o m społeczno-ekonomicznym odpowiadają określone t y p y wspólnoty e t n i c z ­
n e j . Jego z d a n i e m założenie t a k i e jest d a l e k o idącym u p r o s z c z e n i e m . Wspólnota
e t n i c z n a — p i s z e autor — jest z a z w y c z a j j e d y n i e pośrednio związana z ekonomiką;
a n i j e d n a z j e j c e c h p o d s t a w o w y c h — świadomość e t n i c z n a , język, t e r y t o r i u m itp. —
n i e p o d l e g a poważniejszym z m i a n o m p r z y przejściu od jednego sposobu p r o d u k c j i
do innego. D l a t e g o też, jeśli założymy, że t y p wspólnoty e t n i c z n e j uzależniony jest
przede w s z y s t k i m od f o r m a c j i ekonomiczno-społecznej, to możemy określić w ł a ­
ściwości każdego t y p u j e d y n i e p r z y p o m o c y t y c h cech, którymi c h a r a k t e r y z u j e się
d a n a f o r m a c j a np. specyfiką stosunków p r o d u k c y j n y c h c z y składem społecznok l a s o w y m . T e r m i n y „plemię", „narodowość", „naród" są w tej s y t u a c j i zupełnie
zbędne, gdyż najsłuszniej byłoby t a k i e „typy" wspólnot e t n i c z n y c h nazywać „lu­
d e m o k r e s u wspólnoty p i e r w o t n e j " , „ludem o k r e s u n i e w o l n i c t w a " i t d . N i e b r z m i
to w końcu d z i w n i e j niż używane obecnie określenia: „naród k a p i t a l i s t y c z n y " i „na­
ród s o c j a l i s t y c z n y " . Można oczywiście pozostawić istniejące o b e c n i e
określenia,
chociaż n i e j e s t to z b y t logiczne, ale należy w t e d y posługiwać się n i m i z największą
ostrożnością i n i e dopuszczać używania w s t o s u n k u do żadnego z l u d ó w Z w i ą z k u
R a d z i e c k i e g o (tj. l u d ó w e p o k i s o c j a l i s t y c z n e j ) t e r m i n u „narodowość", ponieważ
j a k się o k a z u j e , z a t e r m i n e m t y m kryją się c e c h y f o r m a c j i n i e w o l n i c z e j l u b f e u d a l ­
n e j . W rzeczywistości wspólnoty e t n i c z n e , m i m o w s z y s t k i c h i c h związków z f o r ­
m a c j a m i społeczno-ekonomicznymi, rozwijają
się według s w o i c h s p e c y f i c z n y c h
praw .
u

17

18

Przechodząc do b a r d z i e j szczegółowych rozważań n a d t y p a m i wspólnoty e t n i c z ­
n e j , s t w i e r d z a Kozłów, że s t o s u n k o w o

najmniej

jest problem

typu

pierwszego — plemienia. N a podstawie

analizy organizacji rodowo-plemiennej

(np.

1 6

17

1 8

Kozłów,

op. cit,

Kozłów,
Kozłów,

op. cit., s. 57.
op. cit., s. 58.

s. 56.

skomplikowany

317

RECENZJE

Australijczyków i Irokezów) dochodzi autor do w n i o s k u , że plemię p o s i a d a
kie

te c e c h y , które

j e s t : wspólne

zostały

przyjęte

t e r y t o r i u m , język

również więzi o c h a r a k t e r z e

za podstawowe

(dialekt),

d l a wspólnoty

nazwę plemienną,

ekonomicznym.

Do plemienia

wszyst­

e t n i c z n e j , to

a często oprócz

tego

też odnoszą

takie

się

c e c h y j a k wspólnota układu p s y c h i c z n e g o i k u l t u r y .
Z n a c z n i e więcej kłopotu s p r a w i a k w e s t i a drugiej
noty

etnicznej



wiążą

zazwyczaj

bywa

niekiedy

mienia

narodowości.
z okresem

rozciągane

i narodu.

J a k już

niewolnictwa

na wszystko,

Poddawszy

z w y m i e n i o n y c h typów w s p ó l ­

wspomniano,

typ ten autorzy

i feudalizmu,

a w

co n i e o d p o w i a d a t y p o w y m

krytycznej

analizie

radzieccy

praktyce

dotychczasową

pojęcie

cechom

literaturę

to
ple­

posłu­

gującą się pojęciom n a r o d o w o ś c i , dochodzi autor do w n i o s k u , że ponieważ pojęcie
19

to jest n i e p r z y d a t n e
plemieniem

d l a określenia etnosów znajdujących

a narodem,

się w p r z e d z i a l e

należy wydzielić przejściowe t y p y l u b p o d t y p y

między

wspólnoty

etnicznej.
Słuszność

wyodrębniania

narodu

jako

szczególnego

typu

wspólnoty

etnicz­

n e j n i e b u d z i w p r a w d z i e wątpliwości Kozłowa, jednakże rozpowszechnioną w
ce r a d z i e c k i e j definicję n a r o d u

nota języka, t e r y t o r i u m , e k o n o m i k i i układu p s y c h i c z n e g o
wspólnocie k u l t u r y , uważa z a n i e p r e c y z y j n e .
nieść

się

do większości

członkowie

których

plemion

mówią



mocno

pisze

przejawiającego

„Na ogół c e c h y te łatwiej
autor



zróżnicowanymi

niż

do

niektórych

dialektami,

żyją

się w e

dadzą o d ­

w

narodów,
znacznym

p r z e m i e s z a n i u t e r y t o r i a l n y m i ścisłych związkach e k o n o m i c z n y c h z i n n y m i
a

jednocześnie

mieszkania,

[...]

z powodu

różnych

warunków

w

miejscach

za­

przynależności

do

różnych

grup

działalności

gospodarczej,

klasowo-zawodowych,

nie cechuje

i c h wspólnota układu p s y c h i c z n e g o

pisze

dalej

ani kultury..."
Kozłów

nego r o z w o j u ,
na



Specyfikę

2 0

stanowi

w

porównaniu

(charakteru

z plemieniem



jego społeczno-ekonomicznego

i kultural­

j a k również i to, że jego s t r u k t u r a wewnętrzna o p a r t a

jest już n i e

więzi pokrewieństwa,

poziom

narodu

ludami,

naturalnych

rodzajów

narodowego)

nau­

opartą n a t a k i c h c e c h a c h z a s a d n i c z y c h , j a k w s p ó l ­

lecz n a z a s a d a c h

społeczno-klasowych.

Ważną

rolę

od­

g r y w a t u również k r y t e r i u m liczebności. N a r ó d n i e jest zwykłą wspólnotą e t n i c z ­
ną — j e s t
sięcy

dużą

i milionach

wspólnotą etniczną, której liczebność w y r a ż a się w s e t k a c h t y ­
ludzi, bowiem

d z i e l n e i s t n i e n i e i rozwój
niętego społecznego
nych
W
wojem

tylko
2 1

różni

s i l n i e rozwiniętą

takie

rozmiary

w warunkach

podziału p r a c y .

„narodowościami"

wewnętrzną,

narodu

się

zabezpieczyć

samo­

postępu sił wytwórczych i

rozwi­

O d wspólnot

naród

przede

świadomością

mogą

etnicznych umownie
wszystkim

etniczną —

poczuciem

t o k u dziejów wspólnoty e t n i c z n e podlegały z m i a n o m
społeczno-historycznym

stencji. Procesy

powodujące

i kulturalnym

te z m i a n y

związane

Wśród

bezpośrednio

nich

z rozwojem

d u k c y j n y c h , przebudową
ne

wyrażające

19

można

i osobliwościami

zmianach

P o r . np. A . G .

A g a j e w,

razwitija

różnych

К woprosu

narodnostiej

o tieorii

w SSSR,

2 0

К o z ł o w , op. cit., s. 67.

2 1

Kozłów,

2 2

W o r y g i n a l e „nacyonalnym c z u w s t w o m " ,

2 2

i c h własnej
zarówno

roz­
egzy­

ze w z g l ę ­

społeczno-ekonomiczne

i zmianą

i zawodowej

elementów

narodowym .

oddziaływania n a w s p ó l ­

procesy

sił p r o d u k c y j n y c h

struktury klasowej

się w

socyalisticzeskogo

wymienić пр.:

nazywa­
zwartością

uwarunkowanym

są b a r d z o różnorodne

d u n a swoją istotę, j a k i n a stopień i c h w i e l o s t r o n n e g o
notę etniczną.

większą

stosunków

kultury,

językowe

národnosti.

powodu-

Zakonomiernosti

Machaczkała 1965.

op. cit, s. 68.
Kozłów,

pro­

itp.; społeczno-kultural-

op. cit, :s. 68.

318

RECENZJE

jące zmianę języka potocznego i l i t e r a c k i e g o i i n n e . T u j e d n a k r o z p a t r y w a n e

będą

j e d y n i e p r o c e s y kończące się zmianą przynależności e t n i c z n e j g r u p l u d z k i c h . K o z ­
łów n a z y w a j e p r o c e s a m i e t n i c z n y m i .
2 S

Badanie

procesów e t n i c z n y c h zapoczątkowano w końcu X I X w i e k u w

wielonarodowościowych

(m. i n . w

Rosji)

oraz w

imigrantów, szczególnie zaś w

U S A . Wówczas

jednak

gólny

się z a z w y c z a j

do śledzenia procesów

charakter

niewielkich

i sprowadzały

W

Związku

dłuższy

Radzieckim

czas do zagadnień

wościowymi
w

w

sferze

ostatnich latach w

badanie

procesów

związanych

przede

polityczno-prawnej
etnografii

się j e d n a k

a wiele

niedostatek

dział

jednolitej
rozpada

danego

ograniczało

się

przez

narodo­

społeczno-ekonomicznej.

Dopiero

kierunek

związany

i stał się j e d n y m

z badaniem

pro­

z wiodących .

Od­

24

uogólniającym

z tej

dziedziny,

n i e zostało j e s z c z e w pełni rozwiązanych.

razdielenije")

i „zespolenie

Podział e t n i c z n y jest p r o c e s e m ,

wspólnoty

wchłaniania
ludy

t y p a m i procesów e t n i c z n y c h są, z d a n i e m K o z ł o w a : „ p o ­

e t n i c z n y " („etniczeskoje

objedinienije").

się

szcze­

ze s t o s u n k a m i

o charakterze

zagadnień m e t o d o l o g i c z n y c h

D w o m a podstawowymi

rodzime

etnicznych
wszystkim

i

radzieckiej

prac

t a k i e miały

szczególnie nasiliły się w o s t a t n i c h l a t a c h .

cesów e t n i c z n y c h zarysował się wyraźniej
czuwa

badania

wspólnot e t n i c z n y c h i g r u p i m i g r a n c k i c h p r z e z

kraju. Badania nad tymi zagadnieniami

krajach

krajach masowego osiedlania

etnicznej

oddziela

się

w

etniczne"

(„etniczeskoje

t r a k c i e którego od

inna

wspólnota

lub

poprzedniej,

kiedy

pierwsza

się n a d w i e albo więcej części, z których każda staje się o s o b n y m

samo­

i s t n y m l u d e m . P r o c e s y t a k i e były szczególnie c h a r a k t e r y s t y c z n e d l a o k r e s u

wspól­

noty p i e r w o t n e j
Procesy
macji

i plemiennego

zespolenia

klasowych,

to proces
zwyczaj

d z i e l i autor

zlewania
jednak

s t a d i u m r o z w o j u wspólnot e t n i c z n y c h .

etnicznego,

pokrewnych

językowo

innych w

lektycznym

wszystkim

w

pokrewne

jedną

wspólnotę

odwróceniem

w

wielu

wypadkach

procesów

podziału

sobie

pochodzą

jest j a k gdyby

etnicznego.

znacznie

różniących

się pod

względem

posiadających

świadomość

odrębności

pochodzenia,

etnicznej. Istota



etnicz­

Przez

proce­

szczególnym

dia­

asymilację

rozu­

już ludów,

zazwy­

języka

procesu

wie­

zazwyczaj

w przeszłości wspólnoty etnojęzykowej, z a t e m rozwój

etnicznej

for­

t y l k o i c h części), z a ­

m i a n y jest t u proces w z a j e m n e g o oddziaływania u f o r m o w a n y c h
czaj

dla

Konsolidacja

Wiatyczów, K r y w i c z ó w , S i e w i e r i a n i
ludy

2 5

sów k o n s o l i d a c j i

(niekiedy

i kulturalnie,

plemion

l u d r o s y j s k i . Ponieważ

od jakiejś j e d n o l i t e j

przede

i asymilacyjne.

się odrębnych e t n i c z n i e ludów

ną, n p . wschodnio-słowiańskich
lu

charakterystyczne

na konsolidacyjne

i

kultury

asymilacji

oraz

polega

n a t y m , że poszczególne g r u p y l u d z i i j e d n o s t k i należące do jednego l u d u , s t y k a ­
jąc się z i n n y m (a szczególnie znajdując

się wśród niego), w r e z u l t a c i e

z n i m tracą właściwe i m c e c h y k u l t u r y , przyswajają

sobie

jego język i przestają uważać się z a należące do p o p r z e d n i e j
W

odróżnieniu od procesów k o n s o l i d a c j i

(i etnicznego

kontaktów

kulturę drugiego

ludu,

wspólnoty e t n i c z n e j .

podziału),

obejmujących

całe wspólnoty e t n i c z n e i prowadzących do z a n i k a n i a j e d n y c h i p o j a w i a n i a

się i n ­

nych

samego

ludów, p r o c e s y

istnienia
do

asymilacyjne

uczestniczących w

zupełnego wchłonięcia

szczególnie

i przymusową.

Asymilacja

średniego

kontaktu

i ich kultur

2 3

2 4

2 5

n i e naruszają

n i c h ludów, chociaż doprowadzają

jednego l u d u

naturalną

ludów

początkowo

К o z ł o w,
Kozłów,

op. cit, s. 258.
op. cit, s. 259.

К o z ł o w,

op. cit., s. 259-260.

przez

naturalna
oraz

niekiedy

i n n y . Rozróżniać należy
ma

miejsce

uwarunkowana

w

w

końcu

asymilację

wypadku

bezpo­

jest rozwojem

spo-

319

RECENZJE

łeczno-ekonomicznyim danego k r a j u . A s y m i l a c j a p r z y m u s o w a wiąże się z a s y m i l a torską polityką rządu i władz l o k a l n y c h w z a k r e s i e oświaty, a także w i n n y c h d z i e ­
d z i n a c h życia. P r z y p o m o c y t a k i e j p o l i t y k i dąży się do w y k o r z e n i e n i a języka i k u l ­
tury

mniejszości

kim

w

narodowych.

krajach, w

wypadkach
taktów

których

Asymilacja przymusowa

narodowości

połączona j e s t z asymilacją

między

ludnością

różnych

występuje

przede

równych

praw i w

wielu

dokonującą

się n a drodze

kon­

Oddzielenie

wpływu

pierwszego

etnografii

radzieckiej

n i e posiadają
naturalną

narodowości.

wszyst­

t y p u a s y m i l a c j i od drugiego j e s t rzeczą b a r d z o trudną.
¡Mimo
znacznie

że
w

zainteresowanie

problematyką

etniczną

o s t a t n i c h l a t a c h wzrosło, to j e d n a k

n i c z n y c h n i e zostało j e s z c z e w pełni wyjaśnione. L i c z n i
cesy

e t n i c z n e , przydają

zumiejąc

temu

w

zagadnienie

ostatniemu terminowi

a u t o r z y , rozpatrując

zbyt

pod n i m w s z y s t k i e z m i a n y p o d s t a w o w y c h

istoty procesów

szerokie

elementów

et­
pro­

znaczenie, r o ­

wspólnoty e t n i c z ­

n e j . Często są one łączone, a n a w e t m i e s z a n e z ogólnym r o z w o j e m

narodu,

wzro­

stem dostatku materialnego

itp. Oczywiście każda z t y c h z m i a n może mieć w p ł y w

na

szeregu

procesy

przeobrażeń

etniczne, a w
językowych

wypadków

(dotyczy

to w

pierwszym

elementów k u l t u r y ) może być i c h częścią składową l u b s t a d i u m , w
są one odrębnymi r o d z a j a m i

procesów

społeczno-ekonomicznych,

r o w y c h c z y językowych. P o d s t a w o w y m
cesów e t n i c z n y c h z dużej
etnicznych,
mości

jest w

rzędzie

i p r o c e s u z m i a n s p e c y f i c z n y c h d l a określonego

grupy

naszym

i n n y c h , które w

się w

ogóle

zmiana

społeczno-kultu­

różny sposób dotyczą

głównego

stopniowym

2 6

jednak

k r y t e r i u m d l a w y d z i e l e n i a właściwych

wypadku

e t n i c z n e j , wyrażająca

etnosu

pro­

wspólnot

w y z n a c z n i k a —• ś w i a d o ­

zastępowaniu

uczucia

przynależ­

ności do j e d n e j wspólnoty, u c z u c i e m przynależności do i n n e j .
2 7

W

dalszej

części rozdziału o m a w i a

Kozłów p o d s t a w o w e

czynniki

oddziaływa­

jące n a p r z e b i e g procesów e t n i c z n y c h — r o z m i e s z c z e n i e i liczebność ludności, w a ­
runki
we,

społeczno-ekonomiczne,

kulturowe,

polityczno-prawne,

psychologiczne.

nemu rozwojowi

Ostatni

następnie

podrozdział

zaś

czynniki

poświęcony

został

języko­

historycz­

procesów e t n i c z n y c h , i c h s t a d i o m i t e m p u r o z w o j u oraz r o l i m a ł ­

żeństw m i e s z a n y c h e t n i c z n i e .
Badanie
granicami,

współczesnych procesów
jest w

e t n i c z n y c h , zarówno w

n a u c e r a d z i e c k i e j domeną

etnografii

piszą J . W. B r o m l e j , О. I. S z k a r a t a n — najważniejsze,
wiedzialne
KPZR
W
w

28

zadanie,

którego

aktualność

została

ZSRR

i stanowi

j a k i z a jego
obecnie



a także n a j b a r d z i e j

podkreślona

na

XXIII

Zjeździe

.
d z i e d z i n i e etnogenezy

znacznej mierze

odwołuje

i h i s t o r i i e t n i c z n e j poszczególnych
się do p o m o c y

ludów

h i s t o r i i , a źródła p i s a n e

etnografia
są w

w y p a d k u d l a etnografa, podobnie j a k d l a h i s t o r y k a , źródłami p o d s t a w o w y m i .
jednakże p r o b l e m a t y k a

procesów e t n i c z n y c h leży

na styku dwu nauk:

i socjologii. Tę strefę wspólną d l a etnografií i socjologii nazywają
logią etniczną i uważają

ją z a dział e t n o g r a f i i

dział socjologii. S t r e f a t a p o w s t a j e
wisk

z jednej

tym
Sama

etnografii

autorzy

socjo­

strony, z d r u g i e j

zaś z a

p r z y b a d a n i u w z a j e m n e g o krzyżowania się z j a ­

e t n i c z n y c h i społeczno-klasowych.

etnosocjologii;

Tego rodzaju

badania

stanowią

jednocześnie można je podzielić n a d w a w z a j e m n i e

Określenia

tego używa Kozłów

2 7

К o z ł o w,

op. cit., s. 261.

2 8

J . W.

2 6

jak

odpo­

podstawę

powiązane k i e -

z a m i a s t terminów „lud", „wspólnota e t n i c z ­

na".

i socyologii,

Bromlej,

О. I .

Szkaratan,

O

sootnoszenii

„Sowietskaja E t n o g r a f i j a " , 1969 n r 3, s. 16.

istorii,

etnografii

320

RECENZJE

runki:

procesy

społeczne

w

w poszczególnych g r u p a c h
cesów

i

różnych

środowiskach

etnicznych i procesy

społecznych. O b a k i e r u n k i stanowią

struktur. Ostatecznym

celem

badań

pierwszego

etniczne

skrzyżowanie

kierunku

jest

pro­

ukazanie

drogą a n a l i z y porównawczej oddziaływania różnych środowisk e t n i c z n y c h n a p r z e ­
b i e g procesów społecznych. C e l e m k i e r u n k u drugiego jest u s t a l e n i e związku między
stopniem

trwałości

tradycyjnych form

nicznych, takich jak mieszane

kultury

pod względem

i

i n n y c h aspektów

procesów

e t n i c z n y m małżeństwa,

et­

dwujęzycz-

ność itp., a c z y n n i k a m i społecznymi.
We

współczesnym

zurbanizowanym

społeczeństwie

no w k u l t u r z e m a t e r i a l n e j j a k i d u c h o w e j
czyli w

d z i e d z i n a c h , które etnografowie

etnografii

metodami,

odchodzi

w

przejawia

się p r z e d e

wszystkim w

podstaw

narodowej

stosowanych

jest

w

badają

z powodzeniem

świadomości n a r o d o w e j ,

c h a r a k t e r z e . Dlatego

badawczych

etniczna

zarów­

tradycyjnymi dla

przeszłość. S p e c y f i k a t a u ludów

pach i narodowym
specyfiki

specyfika

(szczególnie w obrzędach i w i e r z e n i a c h ) ,
współczesnych

narodowych

stereoty­

też •— podkreślają a u t o r z y — b a d a n i e

niemożliwe

etnografii

bez w z b o g a c e n i a

t y m i , którymi

już

metod

szeroko

tych

i technik

posługują

się

socjologowie.
Omówione t u zostały niektóre z a g a d n i e n i a
matyką

etniczną, będące w

metodologiczne

związane z

proble­

Z w i ą z k u R a d z i e c k i m od k i l k u l a t p r z e d m i o t e m

k u s j i p r z e d s t a w i c i e l i różnych n a u k społecznych, p r z e d e

dys­

w s z y s t k i m zaś

etnografów,

historyków, filozofów i socjologów. Część t y c h zagadnień znalazła już

rozwiązanie

l u b j e s t b l i s k a tego, i n n e wciąż j e s z c z e w y w o ł u j ą

spory. N i e t r z e b a

chyba

dowo­

dzić, że rozwiązanie problemów ogólnych zależy od materiałów, j a k i c h dostarczają
badania

k o n k r e t n y c h procesów e t n i c z n y c h zarówno w Z S R R , j a k i poza jego

gra­

nicami.
Wydany
bieżnoj

tom artykułów pt.: Etniczeskije

niedawno

Jewropy '

stanowić

2

może egzemplifikację

procesów e t n i c z n y c h . T o m o t w i e r a

artykuł W.

processy

omawianej

I . Kozłowa

w stranách

zaru-

wcześniej

typologii

o zmianach

struktury

językowej i narodowościowej B e l g i i od I I połowy X I X w i e k u do czasów o b e c n y c h .
Podobnymi

zagadnieniami

w

Stosunkom

językowym

południowej

s t o s u n k u do S z w a j c a r i i

szczególnie

się N. M. L i s t o w a .
historii

rozwoju
Pokrow-

tu proces

Francji,

zajmuje

i z a n i k u języka i k u l t u r y p r o w a n s a l s k i e j , poświęcony został artykuł L . W.
skiej. Przedstawiony

w

zaś

a s y m i l a c j i ludności p r o w a n s a l s k i e j

jest

jednocześ­

nie jedną ze s t r o n innego

procesu —

k o n s o l i d a c j i różnojęzycznych

grup

zamieszkałych

Francji —

kształtowania

narodu

n a terenie

cuskiego. O e t n i c z n e j h i s t o r i i Friulów

się jednolitego

( I V - X X w.), n i e w i e l k i e g o

ludu

ludności
fran»

żyjącego

we

włoskiej p r o w i n c j i U d i n e , pisze N. A . K r a s n o w s k a . C e l t y c k i m i l u d a m i W y s p

Bry­

t y j s k i c h , przede

Groz-

d o w a . Krótki

w s z y s t k i m zaś S z k o t a m i i W a l i j c z y k a m i

artykuł

narodowościowych

w

N.

N. M o r o z o w e j

Szwecji.

Ciekawą

poświęcony
ilustracją

zajmuje

został

procesu

się I . N.

położeniu

mniejszości

konsolidacji

etnicznej

j e s t artykuł G . I . A n o c h i n a o ludności W y s p O w c z y c h (Fároer).
Z

b r a k u m i e j s c a n i e w y m i e n i a m t u (poza t y m i , które zostały w s p o m n i a n e

początku) p r a c

zawierających

w y n i k i badań

na

n a d p r o c e s a m i e t n i c z n y m i zachodzą­

c y m i w Z S R R . Obszerną, liczącą k i l k a s e t p o z y c j i , bibliografię p r a c o t e j t e m a t y c e
z a w i e r a omówiona wyżej książka W. I . K o z ł o w a .
30

29

Etniczeskije

processy

w stranách

zarubieżnoj

j a , I . N. G r o z d o w a , M . J . S a l m a n o w i c z , M o s k w a 1970.
80

Kozłów,

Dinamika

czislennosti...,

s. 375-403.

Jewropy,

(red.) O. A . G a n c k a -

LECH

MRÓZ
PRÓBA K L A S Y F I K A C J I G R U P

CYGAŃSKICH

Zróżnicowanie C y g a n ó w oraz r e l a c j e w z a j e m n e poszczególnych g r u p n i e j e ­
d n o k r o t n i e już były p r z e d m i o t e m zainteresowań różnych cyganologów. W j e d n y c h
p r a c a c h p r o b l e m t e n p r z e d s t a w i a n y j e s t w sposób tyleż p r o s t y co i d o w o l n y ,
w i n n y c h po p r o s t u p r z e m i l c z a n y . Są i próby p r z e d s t a w i e n i a tego z a g a d n i e n i a
zgodnie z rzeczywistością, żadna jednakże n i e w y c z e r p u j e go. W p r e z e n t o w a n y c h
poniżej p r a c a c h p r o b l e m t e n j e s t — pośród i n n y c h zagadnień — p o r u s z a n y dosyć
obszernie, dlatego p o z w a l a m sobie zwrócić n a niego u w a g ę szczególną.
N i e d a w n o w y d a w n i c t w o B . A r t h a u d w y d a ł o bogato ilustrowaną książkę J e a n
P a u l Cléberta Les Tziganes,
poświęconą C y g a n o m К A u t o r o m a w i a n e j p r a c y n i e
jest c y g a n o l o g i e m , to jego p i e r w s z a i c h y b a j e d y n a p u b l i k a c j a o C y g a n a c h ; p r z e d ­
t e m w t y m s a m y m w y d a w n i c t w i e ukazał się a l b u m tego a u t o r a poświęcony P a r y ­
żowi. T r z e b a j e d n a k przyznać, że zasób wiadomości, którymi autor operuje, j e s t
duży, a sposób p i s a n i a dosyć l e k k i .
A l e z a c z n i j m y o d p r e z e n t a c j i zawartości. Clébert poruszył b a r d z o s z e r o k i w a ­
c h l a r z zagadnień, poczynając od l e g e n d i hipotez związanych z p o c h o d z e n i e m C y ­
ganów, p o p r z e z historię — p i e r w s z e w z m i a n k i i d o k u m e n t y o i c h pobycie, dane
o w ę d r ó w k a c h i r o z p r z e s t r z e n i e n i u się — n a d a w a n y c h i m n a z w a c h , prześladowa­
n i a c h , z j a k i m i s p o t y k a l i się, i następnie n o w s z e j i c h h i s t o r i i , aż po w i e k X X .
D a l e j , a u t o r poświęca dużo u w a g i p r o f e s j o m cygańskim, a głównie t a k i m z a w o ­
dom, j a k k o w a l s t w o i p r a c e związane z m e t a l e m , h a n d e l końmi, t r e s u r a z w i e ­
rząt, m u z y k a i t a n i e c oraz wróżbiarstwo. W następnej części p o r u s z a t a k i e z a g a ­
d n i e n i a , j a k : o r g a n i z a c j a p l e m i e n n a , cygańskie p r a w a , w i e r z e n i a , demonologia, w i e ­
d z a m e d y c z n a i t d . P o t e m p r z e c h o d z i do t z w . życia codziennego, o m a w i a s p r a w y
o b y c z a j o w e , miłości, zaręczyn i ślubu u Cyganów, następnie odzież, m i e s z k a n i a ,
pożywienie. O s o b n y rozdział poświęcony j e s t cygańskiemu językowi, p i s m u i s p o ­
s o b o m p r z e k a z y w a n i a wiadomości. Książka kończy się omówieniem s y t u a c j i w s p ó ł ­
c z e s n e j C y g a n ó w n a świecie, a głównie w e F r a n c j i . W s u m i e a u t o r starał się dać
w miarę pełne k o m p e n d i u m w i e d z y o C y g a n a c h .
N i e p o r o z u m i e n i e m jednakże j e s t rozdział poświęcony podziałowi g r u p cygań­
s k i c h . J e s t sprawą dosyć jasną, że p e w n a k l a s y f i k a c j a , p o s e g r e g o w a n i e i t d . ułat­
wiają orientację, jeśli j e d n a k owo s z u f l a d k o w a n i e j e s t p r z e p r o w a d z o n e w sposób
dosyć d o w o l n y i bez d o s t a t e c z n y c h materiałów, może z tego wyjść rozdział t a k i
j a k u Cléberta. S p r a w a k l a s y f i k a c j i i podziału g r u p u C y g a n ó w j e s t z a g a d n i e n i e m
wyjątkowo s k o m p l i k o w a n y m . T r z e b a zdać sobie sprawę z i c h początków i h i p o t e ­
t y c z n e j genezy, z h i s t o r i i , dróg, j a k i m i w ę d r o w a l i p r z e z Azję, Europę i i n n e k o n ­
t y n e n t y , m i e j s c postoju, p r o f e s j i , r e l i g i i . T o w s z y s t k o b o w i e m w y w a r ł o w p ł y w n a
podziały i w z a j e m n e powiązania oraz r e l a c j e między poszczególnymi g r u p a m i C y -

1

J . P. C l é b e r t ,

Les Tziganes,

21 — E t n o g r a f i a P o l s k a , X V I / 1

P a r i s 1966.

RECENZJE

322
ganów.

W

klasyfikacji

Cléberta

ta sprawa

wygląda

dosyć

prosto.

Dzieli

on



r a c z e j można c h y b a właśnie t a k powiedzieć, że Clébert d z i e l i C y g a n ó w — n a t r z y
to

Cyganie

z H i s z p a n i i , P o r t u g a l i i , płd.-zach. F r a n c j i i Płn. A f r y k i , którzy do E u r o p y

zasadnicze

odłamy:

Kalderasz,

przybyli

idąc z A z j i M n i e j s z e j

Gitanowie

i

Manusz.

p r z e z Płn. Afrykę. M a n u s z o w i e

Gitanowie



to C y g a n i e , którzy już d a w n o

p r z y b y l i do E u r o p y ; dzielą się n a f r a n c u s k i c h , n i e m i e c k i c h i włoskich.

Najbardziej

z a g a d k o w y jest podział Kalderaszów — wśród n i c h są g r u p y : L o w a r i , B o j a s z ,

Luri,

Czurari

autor

i Turko-Amerykanie.

Zwłaszcza

ta ostatnia

nazwa

jest

niejasna,

t w i e r d z i , że c h o d z i t u o Cyganów, którzy z T u r c j i w y e m i g r o w a l i

do A m e r y k i , a d o ­

piero

bez

potem

przybyli

do

Europy.

Tak

w

ogólnym

zarysie,

wdawania

się

w szczegóły, w y g l ą d a p r o p o n o w a n a p r z e z Cléberta k l a s y f i k a c j a .
Zastanówmy się t e r a z , w j a k i m s t o p n i u j e s t o n a do przyjęcia, a j a k dalece s t a ­
nowi

swobodną igraszkę pseudonaukową. W

literaturze naukowej

k a c j i g r u p cygańskich n i e znalazła należytego r o z p r a c o w a n i a ,

sprawa

klasyfi­

jest to p r o b l e m

trak­

t o w a n y r a c z e j niechętnie. P i s z e o k l a s y f i k a c j i R u m u n , C . J . P o p p S e r b o i a n u , w J u ­
gosławii

R.

Uhlik,

w

na

danym

przebywające

wielu

publikacjach

terenie,

autorzy

a l e próby

wymieniają

całościowej

rzadkości. N i e j e s t to wszakże — j a k myślę — w y n i k b r a k u
resowań

c z y wiadomości, ale świadomość

grupy

cygańskie

systematyki

należą

odpowiednich

złożoności tego p r o b l e m u

do

zainte­

i wątpliwości

wyników.
Nie

jest wiadomo, czy Cyganie

wyszedłszy z I n d i i s t a n o w i l i jedną grupę,

k a , czy też zbieraninę uciekinierów i banitów z różnych k l a s i g r u p
i plemiennych. W

drodze

t e n obraz uległ d a l s z e m u z a g m a t w a n i u .

kil­

społecznych

Część

Cyganów

pozostała n a t e r e n i e A z j i , i n n i u d a l i się do A f r y k i Płn., większość j e d n a k

powędro­

w a ł a w k i e r u n k u E u r o p y . K r a j e m , z którym n a długi czas sprzęgnięte zostały l o s y
sporej

ilości Cyganów, była R u m u n i a .

wolnie,

i n n i przemocą

zostali

Wielu

z n i c h zatrzymało

zamienieni w

j a k n a r y n k a c h amerykańskich M u r z y n a m i ,

niewolników,
osadzano

w wioskach

w a ć określone p r a c e , najczęściej

rzemieślnicze. D o p i e r o w

siątkach l a t n i e w o l i ,

w

uwolniono

opuściła t e n k r a j , wyruszając
struktury organizacyjnej

do R o s j i , P o l s k i , E u r o p y

itd. T e n a z w y
Ameryki.

i powstanie

Koritari —

którzy

trudniący

zajmowali

nad religią i j e j f o r m a m i

Ten

zupełne, załamanie

starej

o sposób życia i r o d z a j

upra­

się wypłukiwaniem

(od caldera

wyrobów

złota w

górskich

do i n n y c h k r a j ó w

Nie wdając

takiej

czy innej

formie

wywarła



drewnianych,
potokach

Europy

i do

się t u w. rozważania

u Cyganów, można stwierdzić, że w tej c h w i l i w

świadomość cygańskich grup. Stąd dochodzi

dzie­

też duża i c h część

z a c h . i obu A m e r y k .

się produkcją

dokonała r e l i g i a .

wykony­

po w i e l u

C y g a n ó w rzymskokatolików, prawosławnych, m a h o m e t a n ,

Każda z t y c h r e l i g i i w
i

opartej

i n o w e podziały zostały z a n i e s i o n e

D a l s z y c h podziałów

pie m a m y

nowej,

dobro­

nimi tak,

każąc

Stąd t a k i e n a z w y g r u p cygańskich j a k : K a l d e r a s z e

kociołek), W r e t e n a r i ,
Aurari, Rudari,

1856 г.,

R u m u n i i Cyganów. W t e d y

długi p o b y t w R u m u n i i spowodował zupełne, l u b p r a w i e
wianego zawodu.

się t u t a j

handlowano

swój

Euro­

protestantów.

w p ł y w n a kulturę

do s y t u a c j i t a k i c h , że grupy,

wyszły ze wspólnego p n i a i noszą jedną nazwę, ale których d r o g i p r z e d

które

dziesiąt­

k a m i l a t rozeszły się, prowadząc j e d n y c h np. do A n g l i i , F r a n c j i , a i n n y c h do Bośni
c z y G r e c j i , d z i s i a j poza nazwą n i e w i e l e t y l k o c e c h posiadają wspólnych; różni i c h
rodzaj
pod

życia

i poziom

wpływem

kultury,

otoczenia. W

różne, osiedlone

dzieli w y z n a w a n a

wioskach

religia

Serbii i Vojvodiny

odmiany



na jednym

terenie

sługiwały

się d i a l e k t a m i

i różnymi zajmowały

wspólnym

przebywaniu

nastąpiła

unifikacja

i zmiany,

jakie

zaszły

można napotkać —

dla

g r u p y , które kiedyś i n n y m i

po­

się p r o f e s j a m i .

języka

i

kultury,

Dzisiaj
a

po

długim

często

jedynie

323

RECENZJE

nazwy

pozwalają

nazwy

stare, odnoszące się do d a w n y c h

zorientować

zdeterminowane
wali



uprawianą

Kalderasz

się w

zaszłych p r o c e s a c h .

profesją

(lub K a l d e r a r i ) ,

czy krajem,
Serbiake,

i grupami

w

więc

u

Cyganów

c z y Romaniszels;

którym

Grekuja,

(od wurden

p r o w a d z o n e g o życia, j a k np. W u r d e n a r i
między t y m i n a z w a m i

Mamy

czasów, j a k Sinti
inne

długi

inne

czas

związane

przeby­

z

rodzajem

— wóz). A l e j a k i e są

relacje

j e noszącymi, j a k i e powiązania, zgłębić j e s t n i e ­

m a l niemożliwością.
P o d e j m o w a n e do tej p o r y

próby s y s t e m a t y k i n i e zwracały z reguły u w a g i n a

C y g a n ó w osiadłych i t y c h , którzy znaleźli się n a krańcach cygańskiej e k u m e n y
na

Cejlonie,

drownymi

w

Azji

Centralnej,

Afryce

i półosiadłymi g r u p a m i

Płd., zajmując

się

z Europy i z mniejszej

cież, jeśli o w a próba

s y s t e m a t y k i m a spełniać w y m o g i

ności, p o w i n n a

marginesowe

utrudniają

i owe

sprawę,



narodem

grupy

właściwie

części A m e r y k i . A
naukowości

uwzględniać. P r z y

niespokojnym,

często

tylko

i

prze­

uniwersal­

t y m Cyganie

zmieniają


wę­

kraj, w

sami

którym

mieszkają. P o d w p ł y w e m różnych s y t u a c j i p o l i t y c z n y c h , e k o n o m i c z n y c h , pod w p ł y ­
wem

akcji

administracyjnych

i misyjnych

ganów. W S t a n a c h Z j e d n o c z o n y c h
panie"



rodzaj

zawodowych

zachodzą

dalsze

zmiany

w

życiu C y ­

w niektórych m i a s t e c z k a c h powstają t z w . „ k u m ­

zrzeszeń

Cyganów

z różnych

grup,

mieszkających

n a t y m t e r e n i e . C e l e m t y c h zrzeszeń jest o c h r o n a interesów członków, t r o s k a o z a ­
pewnienie

pracy,

regulowanie

szego w y m i e s z a n i a
py — P e r o u s k e

zysków.

Tego

rodzaju

sytuacja

różnych grup. N a t e r e n i e A m e r y k i

prowadzi

Płd. tworzą

R o m a , C h i l e a n R o m a ; starsze pokolenie

do

dal­

się n o w e

gru­

pamięta j e s z c z e

niejedno­

k r o t n i e c z a s y p r z y b y c i a z E u r o p y , k i e d y i n a c z e j się n a z y w a l i , ale długi o k r e s
bywania

w

t y c h k r a j a c h , dojście do głosu p o k o l e n i a

tutaj

chowanego, wpływy miejscowej

k u l t u r y i języka spowodowały

od t r a d y c j i i przejęcie n o w y c h

w z o r ó w życia, n a z w i t d . Z a r y s o w a n e

zagadnienia
trudne,
nych

ukazują,

jak skomplikowany

jeśli n i e b e z n a d z i e j n e ,

zależności poszczególnych

kszego

o b r a z przedstawiają

są próby

usystematyzowania

grup. W y d a j e

s e n s u dążyć do prób tego r o d z a j u ,

się, że w

częściowe

k u l t u r y , gdzie mówi

odejście

tu w

skrócie

dziś C y g a n i e
Cyganów

i

i jak

wzajem­

tej c h w i l i , n i e m a w i ę ­

gdyż s z a n s e p o w o d z e n i a

jeśli w ogóle istnieją. W rozdziałach, w których Clébert p o r u s z a
cygańskiej

prze­

już urodzonego i w y ­



minimalne,

inne

zagadnienia

o zwyczajach, historii, prezentuje

często

ciekawe

f a k t y , l e c z jego próba k l a s y f i k a c j i n i e należy do najszczęśliwszych pomysłów.
marginesie

można j e s z c z e dodać, że n i e jest p r a w d ą to, co p i s z e Clébert —

Na

odwo­

łując się już do przykładu szczegółowego — j a k o b y L o w a r i s t a n o w i l i jedną z g r u p
C y g a n ó w K a l d e r a s z . O b i e te g r u p y opuściły około połowy X I X w. Rumunię i r o ­
zeszły się po różnych k r a j a c h E u r o p y ,

są i u n a s i —

a także, co można stwierdzić bezpośrednio n a g r u n c i e
zupełnie odrębne g r u p y
W

omawianej

pismu — stanowi
pracy,

książce j e s z c z e j e d e n

z rozdziałów — poświęcony

zagadkę. Clébert s t w i e r d z a ,

wydanej

podaje n a w e t

literatura,

stanowią

w

1908 г.,

której

dalej

autor

n i e j e d e n , a t r z y alfabety

cygańskiemu

co jest zgodne z prawdą, że
przechodzi

podaje

alfabet

zajmowało

się C y g a n a m i

i sami

j a k np. p i s a r z cygańskiego p o c h o d z e n i a
nie potwierdził tego r e w e l a c y j n e g o
dość

dużo m i e j s c a

owej

pracy,

cygański.

pew­

Właściwie

— dziecięcy, dorosłych C y g a n ó w i alfabet

Cyganie



mieszkający w Paryżu M a t e o M a x i m o f f



dużo

zaczęli opisywać
Clébert poświęca

chyba

swoją

bada­

kulturę

odkrycia.

zbyt

Cyga­

do omówienia

t a j e m n y . S z k o d a jednakże, że n i k t a n i wcześniej, a n i potem, m i m o iż w i e l u
czy

dwie

plemienne.

nie n i e s t w o r z y l i własnego p i s m a , jednakże
nej

co p o t w i e r d z a
polskim —

w

swojej

książce

j a k n a ciekawostkę w ą t p l i w e j

324

RECENZJE

wartości; z a m i e s z c z a w y k a z y znaków o w y c h alfabetów, a b r a k k o m e n t a r z a ze s t r o ­
n y a u t o r a może w p r o w a d z i ć c z y t e l n i k a w błąd.
W

s u m i e Les Tziganes

są książką dosyć interesującą m i m o w y m i e n i o n y c h b ł ę ­

dów, bogatą w f a k t y i c i e k a w e fotografie,
l i c z n y m kręgu czytelników w y d a w n i c t w
To

samo

zagadnienie

propagującą wiedzę o C y g a n a c h w dosyć

Arthaud.

k l a s y f i k a c j i grup

L . de H e u s c h w p r a c y A la découverte

cygańskich, s z e r z e j

des Tsiganes .

niż i n n e ,

omawia

Następna z p r e z e n t o w a n y c h

2

t u t a j p u b l i k a c j i c y g a n o l o g i c z n y c h , różni się od p r a c y Cléberta z a k r e s e m t e m a t y c z ­
n y m , podejściem do p r o b l e m a t y k i i s p o s o b e m
Dnia

15 c z e r w c a

1961 r.

wzięli udział: f i l m o w i e c

rozpoczęła

wnioskowania.

się

rekonesansowa

H e n r i Storck, malarz J a n Yoors

wyprawa,

i autor

w

której

książki — L u c

de H e u s c h . W y p r a w a o d b y w a ł a się pod a u s p i c j a m i I n s t y t u t u S o c j o l o g i i

Uniwersy­

t e t u B r u k s e l s k i e g o , a z a d a n i e m było z e b r a n i e wiadomości o życiu C y g a n ó w
nych etnograficznych. W

czasie t r w a n i a w y p r a w y ,

i da­

od 15 c z e r w c a do 4 październi­

k a , j e j u c z e s t n i c y p r z e b y l i trasę liczącą około 10 t y s . k m i wiodącą z Paryża p r z e z
Niemcy,

Austrię, Jugosławię,

Grecję,

aż po europejską

część

Turcji,

a dalej

do

Bułgarii, R u m u n i i , W ę g i e r i z p o w r o t e m .
T y m , który miał być pośrednikiem między C y g a n a m i i u c z e s t n i k a m i w y p r a w y ,
był J a n Y o o r s , on j e d y n y miał „klucze" do o b o z o w i s k

cygańskich, spędził

bowiem

część s w e g o życia wśród Cyganów, znał i c h język i z w y c z a j e ; p r z e z Cyganów
był „wujkiem

Wanią". Yoors

dzieciństwo

spędził w

zwany

B e l g i i i H i s z p a n i i , mając 12

lat u c i e k a do C y g a n ó w i z a c z y n a w ę d r o w a ć w r a z z n i m i . P o p e w n y m o k r e s i e próby
przywódca j e d n e j z g r u p L o w a r i , P u l i k o , adoptuje
dosyć długo. D o p i e r o
co p e w i e n

czas —

go. Y o o r s wędruje z C y g a n a m i

po l a t a c h powrócił do rodziców i zabrał się do studiów, ale
nigdy

n i e pozostając

wracał do swojego p r z y b r a n e g o

wśród

„cywilizowanych"

o j c a P u l i k o . B e l g i j s k i etnolog

zbyt

długo

F . Olbrechts

w i ł Y o o r s a , a b y zajął się s t u d i a m i c y g a n o l o g i c z n y m i , zaraził go zamiłowaniem
etnografii .

W

3

ruchu

oporu.

c z a s i e w o j n y , mieszkając w
Po

wojnie

osiedlił

się w

Książka
pewne

do

H i s z p a n i i , Y o o r s wciągnął Cyganów do

Nowym

Jorku,

u t r z y m u j e n a d a l . T e n właśnie człowiek o b a r w n y m
przewodnikiem



namó­

ale k o n t a k t

z

życiu i cygańskiej

Cyganami
duszy

był

wyprawy.

de H e u s c h a

ogólne p r o b l e m y ,

składa

się z dwóch

przedstawia

części. W

pierwszej

w n i o s k i , j a k i e nasunęły

autor

porusza

się m u w

wyniku

w y p r a w y , a także poświęca n i e c o m i e j s c a p o l e m i c e z i n n y m i c y g a n o l o g a m i .

Zwłasz­

c z a ostro k r y t y k o w a n y j e s t F r a n s de V i l l e , b e l g i j s k i h i s t o r y k zajmujący

się t a k ­

że

wnioski,

Cyganami .
4

De

Heusch

atakuje

zasady

klasyfikowania

j a k i e de V i l l e p r z e d s t a w i a c z y t e l n i k o m s w o j e j
więcej

uwagi

gadnienie

s c h e m a t o w i , według

klasyfikacji

Cyganów

jakiego

poruszane

C y g a n ó w i i c h początkowej

i

p r a c y . N i e m a s e n s u poświęcać t u

Cyganów
było

w t a r z a n i a t y c h s a m y c h argumentów. Zaskakujące
t e m a t genezy

Cyganów

sklasyfikował

powyżej,

de V i l l e . Z a ­

oszczędźmy

więc

po­

są także w y w o d y de V i l l e ' a n a

h i s t o r i i . I c h w ę d r ó w k i wiąże on z w ę ­

drówkami indo-aryjczyków, cofa więc o w i e l e s t u l e c i , a n a w e t o tysiąclecia, w p o ­
równaniu do o b i e g o w y c h
jest b a r d z o

i przyjętych poglądów. W

n i e l i c z n y m i i dowolnie

wcale nie prowadzi

dodatku argumentacja

poparta

d o b r a n y m i przykładami, zaś i c h i n t e r p r e t a c j a

do wniosków, które de V i l l e c h c e zasugerować. P o d o b n i e z a -

L . de H e u s c h , A la découverte
des Tsiganes.
E d i t i o n s de 1'Institut de
Sociologie de l'Université L i b r e de B r u x e l l e s , 1966.
W 1967 r. została w y d a n a książka J a n a Y o o r s a ,
w której opisuje on
s w o j e cygańskie życie ( T h e G y p s i e s , L o n d o n 1967).
F . d e V i l l e , Tziganes, B r u x e l l e s 1956.
2

8

4

RECENZJE

325

skakujące opinie w y r a ż a de V i l l e i w i n n y c h m i e j s c a c h , n p . mówiąc o wróżeniu
s t w i e r d z a , iż „Cyganki mają d a r w i d z e n i a przyszłości". M i m o więc, iż a u t o r p o ­
daje c i e k a w e materiały dotyczące h i s t o r i i i etnografii C y g a n ó w b e l g i j s k i c h , p r z y ­
toczone wyżej jego s t w i e r d z e n i a pracę właściwie dyskwalifikują.
A l e wracając do p r a c y A la découverte des Tsiganes,
L . de H e u s c h także część
p r a c y poświęca omówieniu głównych podziałów grup cygańskich n a świecie;
w s z y s t k i e cygańskie g r u p y należą w e d ł u g niego do j e d n e j z pięciu p o d s t a w o w y c h
k l a s : L o w a r a , C z u r a r a , K a l d e r a s z , M a c z w a j a , M a n u s z (Simti). Można t u d y s k u t o ­
w a ć z n i m i przedstawioną hierarchią grup, ale wziąwszy p o d uwagę, że jego s c h e ­
m a t j e s t w y n i k i e m długiej w ę d r ó w k i i w i e l u rozmów z C y g a n a m i oraz, że j e s t to
t y l k o najogólniejszy podział, n i e pretendujący do próby w y c z e r p a n i a z a g a d n i e n i a ,
można c h y b a przyjąć go z a dosyć p o p r a w n y . D a l e j autor o m a w i a w y m i e n i o n e p r z e z
siebie a n a p o t k a n e g r u p k i C y g a n ó w i kończy tę część p r a c y p e w n y m i p r o w i z o r y c z ­
n y m i k o n k l u z j a m i . D e H e u s c h dochodzi do w n i o s k u , że żebractwo, wróżbiarstwo,
m a g i a i r e l i g i a C y g a n ó w i i c h pseudotajemniczość służą z a c h o w a n i u integralnościich
k u l t u r y , niedostępności. O w a niedostępność, która otacza cygańską kulturę, j e s t
związana z i c h naturą; autor m a t u n a myśli Cyganów, którzy n i e z a t r a c i l i s w e j
t r a d y c j i , odrębności i którzy n a d a l prowadzą k o c z o w n i c z y t r y b życia — jeśliby
t y l k o z a a k c e p t o w a l i d i a l o g z i n n y m i k u l t u r a m i , t y m s a m y m i i c h własna k u l ­
t u r a stałaby się dostępna d l a i n n y c h , cygański język i o b y c z a j e zaczęłyby się z b l i ­
żać do języków i obyczajów gadjów (obcych, nie-Cyganów). T e p r o c e s y oczywiście
i t a k przebiegają, ale a u t o r o w i c h o d z i tutaj o p e w n e n a s t a w i e n i e społeczności c y ­
gańskiej i panujące t e n d e n c j e . T u t k w i w e d ł u g a u t o r a cały d r a m a t . D e H e u s c h
spotykał n a t r a s i e Cyganów, którzy dialog t a k i nawiązali, decydując się n a o s i e ­
dlenie. Żyją w s t r a s z l i w e j nędzy, odcięci od źródeł u t r z y m a n i a , j a k i e dawało
życie n o m a d n e , i z o l o w a n i w r o d z a j a c h pół-gett, a r a s i z m gadjów — rozciągający
się i n a Cyganów — i c h dolę j e s z c z e pogarsza. A u t o r p r o p o n u j e
przedyskutowa­
n i e f o r m współpracy z C y g a n a m i i f o r m działalności a d m i n i s t r a c y j n e j , gdyż a n i
państwowo p o d e j m o w a n e
próby, a n i działalność m i s j o n a r z y n i e są p o z b a w i o n e
dużych błędów. T r z e b a nauczyć się rozmawiać z t y m i , którzy są s y m b o l e m p r o ­
t e s t u p r z e c i w „zakorzenieniu się" i sposobowi życia, j a k i m y u p r a w i a m y , którzy
rządzą się s u w e r e n n i e , odrzucając cały b a l a s t nowoczesnego b i u r o k r a t y z m u , c z a ­
s e m n a w e t w r a z z umiejętnością c z y t a n i a i p i s a n i a .
Drugą część p r e z e n t o w a n e j książki s t a n o w i d z i e n n i k podróży a u t o r a , p r o w a ­
dzony podczas całej p e r e g r y n a c j i — od Paryża do Istambułu. W n i m podaje n a
bieżąco n o t o w a n e spostrzeżenia i u w a g i dotyczące n a p o t y k a n y c h grup, i c h l i c z e b ­
ności, m i e j s c występowania, sposobu życia, m i e s z k a n i a i ogólnej s y t u a c j i e k o n o ­
m i c z n e j . Książka jest i l u s t r o w a n a zdjęciami w y k o n a n y m i p r z e z a u t o r a w t r a k c i e
wędrówki.

GORDON

К. L E W I S , The

Growth

of

the Modern

West

Indies,

L o n d o n 1968,

M a c G i b b o n a n d K e e , ss. 506
W c z a s a c h , gdy w l a s a c h W i r g i n i i p i e r w s i koloniści a n g i e l s c y w z n o s i l i p a l i s a ­
d y o b r o n n e j osady J a m e s t o w n , a do wybrzeży późniejszego M a s s a c h u s e t t s d o b i ­
jały s t a t k i „Ojców Pielgrzymów", n a południu, w b a s e n i e M o r z a
Karaibskiego,
kwitły bogate m i a s t a p o r t o w e i rozwijała się s w o i s t a c y w i l i z a c j a k o l o n i a l n a i b e ryjsko-indiańska. K i e d y p l a n t a t o r z y południowi Stanów Z j e d n o c z o n y c h w k r a c z a ­
l i dopiero n a osobliwą drogę opartej n a n i e w o l n i c t w i e g o s p o d a r k i , n a A n t y l a c h
t r z c i n a c u k r o w a była c z y n n i k i e m decydującym od dziesiątków l a t , narzucającym
w sposób z d e c y d o w a n y t a m t e j s z y m społecznościom w y s p i a r s k i m s w o i s t y m o d e l
społeczny, gospodarczy, r a s o w y i e t n i c z n y . P o t e m , k i e d y w p i e r w s z y c h d e k a d a c h
X I X w i e k u ustrój n i e w o l n i c z y n a A n t y l a c h załamuje się w r a z zresztą z k o n i u n k ­
turą n a c u k i e r t r z c i n o w y , s k u t k i jego są n a d a l o d c z u w a l n e . A n a w e t i dziś, w z m i e ­
n i o n e j s y t u a c j i światowej, spuścizna k o l o n i a l n o - n i e w o l n i c z a w b a s e n i e M o r z a K a ­
r a i b s k i e g o ciąży n a d r o z w o j e m jego społeczeństw. J a k się potoczą l o s y mieszkań­
ców archipelagów k a r a i b s k i c h ? C z y u d a i m się zachować w a r u n k i do kształtowania
własnej, niepodległej osobowości w c h w i l i , gdy t r a d y c y j n y k o l o n i a l i z m ustępuje
m i e j s c a n o w o c z e s n e m u i m p e r i a l i z m o w i , d y k t o w a n e m u p r z e z strategię globalną?
J a k i obierze sobie kształt k u l t u r o w y m i e s z a n k a r a s , języków i t r a d y c j i , którą —
prócz środowiska geograficznego — właściwie n i c ze sobą n i e łączyło?
Oto p y t a n i a , j a k i e z a d a j e sobie G o r d o n K . L e w i s , z p o c h o d z e n i a W a l i j c z y k ,
a u t o r obszernego s t u d i u m , poruszającego p r o b l e m kształtowania się n o w y c h s p o ­
łeczeństw a n t y l s k i c h . L e w i s , który studiował w O x f o r d z i e i H a r v a r d z i e historię
i n a u k i p o l i t y c z n e , od r o k u 1948 w y k ł a d a ł n a u n i w e r s y t e t a c h północnoamerykań­
s k i c h , b y następnie, po s e r i i podróży, zamieszkać w r o k u 1955 n a A n t y l a c h . N a u n i ­
w e r s y t e c i e w P u e r t o R i c o w y k ł a d a ł n a u k i p o l i t y c z n e . W o m a w i a n e j t u książce
ograniczył się w z a s a d z i e do p r z e d s t a w i e n i a s p r a w t a k z w a n y c h B r y t y j s k i c h I n d i i
Z a c h o d n i c h , a więc n i e t y l k o mówiących — p r z y n a j m n i e j o f i c j a l n i e — po a n g i e l ­
s k u Antylów, z których do n i e d a w n a część pozostawała pod zwierzchnością L o n ­
d y n u lub pozostaje n a d a l , ale również i archipelagów B a h a m ó w i B e r m u d ó w o r a z
e n k l a w lądu stałego, G u j a n y b r y t y j s k i e j i b r y t y j s k i e g o H o n d u r a s u . Z a p e w n e o g r a ­
n i c z a to z n a c z n i e problematykę, pozostawiając n a u b o c z u t a k ważne w y s p y j a k
K u b a c z y stanowiącą niezwykłe z j a w i s k o d l a s a m e j siebie Hispaniolę, n i e mówiąc
już o P u e r t o R i c o , lecz t r u d n o się L e w i s o w i dziwić: t e m a t i t a k jest n i e z w y k l e o b ­
s z e r n y i różnorodny.
C z a s o w o autor — poza s z e r e g i e m n i e o d z o w n y c h d y g r e s j i w s t e c z — o g r a n i c z a
się do o s t a t n i c h 40 lat. Wyjaśnia równocześnie, iż w z a s a d z i e większość p r a c h i s t o ­
r y c z n y c h , poświęconych B r y t y j s k i m I n d i o m Z a c h o d n i m , kończy się n a r o k u 1900,
a p u b l i k a c j e socjologiczne dotyczą wyłącznie j e d n e j w y s e p k i l u b j e d n e g o z a l e d w i e
a r c h i p e l a g u . Książka L e w i s a , a c z k o l w i e k budząca p e w n e wątpliwości w s k u t e k r a ­
czej s k r a j n e g o sposobu naświetlania poszczególnych wydarzeń i s y t u a c j i , o t w i e r a
p r z e d n a m i świat n i e m a l zupełnie w p o l s k i e j l i t e r a t u r z e etnograficznej n i e z n a n y .

327

RECENZJE

Już więc z tego choćby
też odmówić

racji

powodu

autorowi,

politykę b r y t y j s k i c h

warto

zwrócić

gdy piętnuje

urzędników

uwagę

trwającą

kolonialnych

n a tę pracę.

przez

na Antylach

i w

których L e w i s

d o w o d z i konieczności

modelu

kultury

uczony

jakoś n i e z a w s z e

archipelagi

narodowej.

tropikalne

Jednak

wydaje

dostrzega

leżą w

stworzenia

newralgicznym

cofane

ideom

ludnością

i że —

posiadłości w

basenie

wyjątkiem. Z n a c z n i e j e d n a k
jest

wiania

nieprecyzyjny,
problemów,

Morza

Karaibskiego

wcale

pozbawiony

przeładowany

nieraz

szczegółami

syntetycznych

Daw­

n i e są t u jakimś

większym z a r z u t e m , j a k i można b y postawić

chaotyczny,

po­

globu —• drobne, ubogie i z a ­

społeczności żyją w c i e n i u potężniejszych z n a c z n i e od n i c h sąsiadów.

ne brytyjskie
wi,

postępowym
świata

pra­

własnego

gęsto różnorodną
punkcie

d o b n i e j a k to się dzieje w i n n y c h r e g i o n a c h naszego

Łaciń­

są t e p a r t i e

wyspiarzy

się, że hołdujący

f a k t , iż z a l u d n i o n e

nader

przez

obskurancką

Ameryce

s k i e j , a także niewątpliwie s z l a c h e t n y m i i n t e n c j a m i p o d y k t o w a n e
cy, w

Niepodobna

pokolenia

sposób

podsumowań

i

Książkę niewątpliwie łatwiej byłoby czytać każdemu, kto u p r z e d n i o

Lewiso­
przedsta­

wniosków.

przewertował

r o c z n i k i l o k a l n y c h gazet, w y d a w a n y c h

n a poszczególnych w y s p a c h , przeczytał d z i e ­

siątki

kreolskich,

powieści

i

opowiadań

k a l i b r u , których L e w i s

pisarzy

wspomina

Nie

zawsze

wań

związkowych, b r a c t w

tylko w

także łatwo się połapać w
religijnych,

pośledniejszego

tej c z y i n n e j

tezy.

politycznych,

klik

i koterii,

rozmaitych

trybunów l u d u i p o p u l a r n y c h

układaczy

czasie jednego, karnawałowego

jednak

uwagi

ponoć

oligarchicznych

ugrupo­

porywających tłumy Jamajczyków, Trynidadczyków c z y mieszkańców

badosu w
jest

ogół

gąszczu s t r o n n i c t w

przywódców p o l i t y c z n y c h , j e d n o d n i o w y c h
calypso,

na

celu zilustrowania

bardzo

interesująca

n a społeczeństwa

sezonu. Z t y m w s z y s t k i m p r a c a

nie tyle

wyspiarskie,

dzięki

trawione

szczegółom, i l e dzięki
niemal

Bar­

Lewisa

zwróceniu

do o s t a t n i c h l a t niechęcią

rasową, nienawiścią etniczną, frustracją a m b i c j i i świadome f a k t u , iż n i e posiadają
h i s t o r i i , budzącej s z a c u n e k sąsiadów.
Autor

zaczyna

powstanie
morze

od

nakreślenia

społeczeństw

obie części amerykańskiego

całością. M o c a r s t w a

tła

geograficzno-historycznego,

zachodnioindyjskich.

kolonialne

Ów

łańcuch

k o n t y n e n t u , nigdy

zawsze

wysp,

warunkującego
łączący

poprzez

n i e był jakąkolwiek

spoistą

starały się izolować od w z a j e m n y c h

kon­

taktów poszczególne w y s e p k i , które łączono węzłami g o s p o d a r c z o - p o l i t y c z n y m i

bez­

pośrednio t y l k o z metropolią. W y s p i a r z
sprawę spotykał
ruszał w

swoich

poszukiwaniu

tach

z mieszkańcami

kszą

skalę

nialny

mowy.

sąsiadów

a n t y l s k i c h dopiero n a u l i c a c h L o n d y n u ,

pracy, w m i s j i

kolonii

Stąd

antylski mikronacjonalizm,
Barbadyjeżyków,

wzajemna

drobnych

urzędowej

należących

się b i e r z e

mialstwo

z T r y n i d a d u , T o b a g o c z y J a m a j k i n a dobrą

do innego

wyhodowany
izolacjonizm

arogancki

wysepek

lub na stypendium.

egoizm

świętujących

mocarstwa

od w i e k ó w

z okazji

system

groteskowe

Trynidadczyków,

niegdyś

dokąd
kontak­

n i e było n a w i ę ­
przez

Jamajczyków,

O

zajadła

kolo­
zarozu­

nienawiść

katastrofy,

jaka

do-

istnieje

na

tkęła i c h sąsiadów z z a m i e d z y .
Mieszanina
tych obszarach,

r a s z olbrzymią
wkraczająca

przewagą

elementów

czarnych, jaka

już dziś w fazę p o w s z e c h n e j

metysacji i mulatyzacji

społeczeństw, m a przecież — z d a n i e m L e w i s a — ogólne piętno k u l t u r o w e

murzyń-

sko-iberyjskie,

anglosa-

wyrażające

się w

obyczajowości

jaskrawo

odmiennej

od

s k o - p r o t e s t a n c k i e j . Są to dalej społeczności o k u l t u r z e przedprzemysłowej, w
s t a c h — co najwyżej — k u p i e c k i e j , a n a w s i t w o r z o n e j
łych kulisów, obecnie

robotników p l a n t a c y j n y c h

Z

plebejskość upodobań, wyrażana w

t y m idzie w p a r z e

r o c z n y c h karnawałach, w popularności

i drobnych

tworzonych

mia­

p r z e z ex-niewolników i b y ­
chłopów-dzierżawców.

charakterystycznych, do­

ad h o c calypso,

ważnych n i e -

328

RECENZJE

kiedy nawet

i z politycznego

rodzinnych, w
stycznym

punktu widzenia, w

s o l i d a r y z m i e prowadzącym

tu zjawiskiem

gdzie I n d i a n i e w

kulturowym

większości w y m a r l i

obyczajowości s i l n y c h powiązań

aż do n e p o t y z m u . W r e s z c i e

charaktery­

i p o l i t y c z n y m będzie f a k t , iż n a t e r e n a c h ,
od d a w n a ,

d u j e się od dziesiątków l a t w d e f e n s y w i e ,

a biała w a r s t e w k a

panów

znaj­

M u r z y n n i g d y n i e był mniejszością, j a k

w sąsiednich U S A . C z u j e się on tutaj c o r a z p e w n i e j , m i m o iż od udziału w e w ł a ­
dzy

oddziela

go

n a ogół

jeszcze

wątła

warstewka

kolorowych,

kreolskich

klas

średnich.
Cztery

wieki

h i s t o r i i nowożytnej

i nowoczesnej

basenu

minęły pod z n a k i e m e u r o p e j s k i e g o

i m p e r i a l i z m u kolonialnego

s t a d i u m , j a k i m było n i e w o l n i c t w o .

Drobne osadnictwo

t u forsować

Morza

Karaibskiego

w jego szczególnym

chłopskie, j a k i e

próbowano

n a początku, po wytępieniu ludności indiańskiej, ustąpiło

systemowi

rozległych p l a n t a c j i t r z c i n y c u k r o w e j , które w y m a g a ł y n i e w o l n i c z y c h rąk do p r a c y .
Do s a m y c h t y l k o B r y t y j s k i c h I n d i i Z a c h o d n i c h , w e d l e a u t o r a ,
z Afryki

około 10 milionów c z a r n y c h . A r c h i p e l a g i

ludnione

— w

plantacyjnej.
ków

s t o s u n k u do s w o i c h możliwości — właśnie w s k u t e k

To przeludnienie

antylskich, trzymanych

plantacyjnych
nęło w

miało
już

po

potem

odbić

wyzwoleniu

pracodawców. Zagrożenie b u n t a m i

szczególny

sposób n a brutalizację

się boleśnie
na

niewolników

kimkolwiek

ruchom

bardziej

settlersów

iż g r u p k a

białych

polityki

n a losie

robotni­

stawkach

przez

na Antylach

wpły­

stosunków międzyludzkich, a także n a

się swoistego s t a t u s u m i l i t a r y z m u k o l o n i a l n e g o ,
emancypacyjnym

prze­

owej

głodowych

wytworzenie
Tym

przetransportowano

są dziś n i e k i e d y w p r o s t

ludności

plantatorów

przez

n i e sprzyjającego

dziesiątki

umysłowością

ja­

lat X I X stulecia.

przypominała

białych

w A f r y c e , w K e n i i i R o d e z j i , niechętnych u d z i e l a n i u niepodległości k o l o ­

n i o m , w których stanowią mniejszość.
Na

murzyńsko-iberyjski

cywilizacji

styl

wiktoriańskiej,

do

niewolników co a m b i t n i e j s z e

kulturowy
którego

nałożono

wzorzec

wyzwoleniu

g r u p y m u l a c k i e j i n t e l i g e n c j i , spełniającej

pośledniej­

niezależne o d r u c h y

zachęcano

angielskiej

po

sze f u n k c j e w m a c h i n i e k o l o n i a l n e j . Z d r u g i e j
liżując b a r d z i e j

pewien

naśladowania

s t r o n y , stosując p a t e r n a l i z m i p a r a ­

społeczeństw a n t y l s k i c h , b r y t y j s c y

kolonizato­

r z y chętnie podkreślali r z e k o m o w r o d z o n e t u z i e m c o m : b r a k odpowiedzialności, l e k ­
komyślność, skłonność do u l e g a n i a z a b o b o n o m , l e n i s t w o , e u d a j m o n i z m . W r z e c z y w i s ­
tości —

j a k dowodzi

stwarzano

Lewis



mieszano

n o w e o g n i s k a konfliktów

i s t y c z n e j p o l i t y k i społeczno-gospodarczej
wyzwoleniu

niewolników,

importu

skutki

z przyczynami, a

równocześnie

społeczno-etnicznych. Przykładem
na

było f o r s o w a n i e
Antyle

i chińskich. M i e l i to być właściwie n o w i

i

do

w

takiej

ego­

X I X i X X w i e k u , po

Gujany

kulisów

hinduskich

n i e w o l n i c y , którym można było narzucić

płace n a p l a n t a c j a c h t a k n i s k i e , n a j a k i e już t u z i e m c y - M u r z y n i n i e c h c i e l i się g o ­
dzić. K i e d y zaś później b r y t y j s c y a d m i n i s t r a t o r z y I n d i i W s c h o d n i c h p r z e s t a l i z e z w a ­
lać n a w y j a z d y

biedoty

i n d y j s k i e j za ocean, w e r b o w n i c y

i n t e r e s u z r e a k c y j n y m i maharadżami, posiadającymi

w

a n t y l s c y usiłowali
obrębie

swych

dobić

państewek

pewną autonomię.
O s t r o r o z p r a w i a się również L e w i s z poglądami, j a k o b y o s a d n i c y e u r o p e j s c y n a
Antylach

s t w o r z y l i „Małą

A n g l i ę " l u b coś w

rodzaju

światłej

c y w i l i z a c j i właści­

c i e l i niewolników

n a wzór antycznej G r e c j i . W

rzeczywistości —• j a k d o w o d z i

Brytyjskie

Wschodnie

zaścianek

Indie

stanowiły

zawsze

kulturalny



imperium,

a p l a n t a t o r z y n i c z y m oprócz s k r a j n i e z a c o f a n y c h poglądów się n i e o d z n a c z y l i . U t r a ­
ciwszy w

X I X wieku

Natomiast

oni to do o s t a t k a n i e m a l s t a n o w i l i rdzeń l o k a l n y c h o l i g a r c h i i , które p o -

swój

monopol

n a cukier, degenerowali

się c o r a z

szybciej.

32»

RECENZJE

trafiły

skutecznie

stłumić zapędy

reformatorskie

nawet

n i e l i c z n y c h , postępowych

gubernatorów k o l o n i a l n y c h .
Z a z j a w i s k o szczególnie n i e k o r z y s t n e d l a k o l o n i i a n t y l s k i c h L e w i s uważa
w a n i e t u w z o r c ó w k u l t u r y a n g i e l s k i e j , w j e j f o r m i e żywcem p r z e n i e s i o n e j
polii. M i s j a

cywilizacyjna realizowana

skaradą, niedostosowaną
inicjatywę, wytwarzało

w t e n sposób stawała się snobistyczną m a ­

do l o k a l n y c h
kompleksy

forso­

z metro­

potrzeb

tybulców.

Osłabiało

niższości t y m b a r d z i e j ,



to

część

miejscową

archipelagów

miała s t o s u n k o w o

s i l n e t r a d y c j e k u l t u r y hiszpańskiej, a także i f r a n c u s k i e j ,

stały się te w y s p y

posiadłościami z a m o r s k i m i A n g l i i . W z n a c z n e j m i e r z e treść a n ­

zanim

g i e l s k i c h wartości k u l t u r a l n y c h zastąpiono n a A n t y l a c h h i e r a t y c z n y m

formalizmem,

sztywną

społeczności

etykietą obyczajową.

N i e sprzyjały

kolonialnych warunki,

w

cielne. I n d i e Z a c h o d n i e

były z a w s z e zacofane

m n i e j więcej o j e d n o

kulturalnemu

j a k i c h działały t u b r y t y j s k i e

pokolenie,

agendy

urzędnicze

i koś­

k u l t u r a l n i e w s t o s u n k u do m e t r o p o l i i

a funkcjonariusze

n u , m i e l i z a sobą n a ogół staż o d b y t y
rozumieli specyficznej

rozwojowi

k o l o n i a l n i , przysyłani z L o n d y ­

wśród p r y m i t y w n y c h

s y t u a c j i społecznej A n t y l ó w i n a w e t

plemion

Afryki.

Nie

zrozumieć j e j n i e p r a ­

gnęli.
O i l e do początków X I X w i e k u
cyjny

system

plantacyjny,

się on w r o d z a j
wanej
i

charakteryzował o m a w i a n e
o niewolniczą

wielkokapitalistycznej

z zamorskiej

nadzorców,

oparty

metropolii

obojętnych

potem

trady­

przerodził

własności z i e m s k i e j i przemysłowej,

z a pośrednictwem

całkowicie

t u obszary

pracę, o t y l e

na interesy

kiero­

sztabu

urzędników,

techników

lokalne

archipelagów

i

enklaw

terytorialnych.
Po

nakreśleniu

turalnego

tła

geograficznego,

w pierwszych

dziejowego,

politycznego

c z t e r e c h rozdziałach, L e w i s

rozpoczyna

gląd członów B r y t y j s k i c h I n d i i Z a c h o d n i c h , dając n a j p i e r w
ry

londyńskiego C o l o n i a l O f f i c e

kosmos wysepek,



Leeward

Islands i Windward

r z u c o n y c h w przestwór M o r z a

poszczególne

społeczeństwa

zwalczały

społeczno-kul-

Karaibskiego,

się z a c i e k l e w

prze­

omówienie i s t n e j
Islands.

zmo­

Mikro-

liczący ogółem

ło 560 t y s . mieszkańców, był od kilkudziesięciu l a t d e f i c y t o w y m
rym

i

szczegółowy

obszarem,

zabiegach

o

oko­

n a któ­

uzyskanie

dotacji f i n a n s o w y c h

z L o n d y n u . Z m i e r z c h e r y żaglowców, a następnie d a l s z a r e w o ­

lucja

sposobie

techniczna w

napędzania

kreśliły z n a c z e n i e gospodarcze
perujące

porty

statków

części w y s e p e k ,

zaopatrzeniowe

i

stacje

stocznie m a r y n a r k i w o j e n n e j .

ną emigrację

zarobkową, p r z e d e
z którą

parowych

Opustoszały

wiążą

także

K r y z y s gospodarczy

w s z y s t k i m do A n g l i i ,

Północnej. Cd, którzy pozostali, nastawiają
eksportowej,

prze­
pros­

węglowe.

czasy Nelsona

śliny

i motorowych,

stanowiących niegdyś dobrze

pamiętające

wywołał

ogrom­

a l e również i do

Ameryki

się r a c z e j n a u p r a w ę tej c z y i n n e j

nadzieje

szybkiego

wzbogacenia

się.

Na

ro­
ogół

n a d z i e j e płonne, bo wysiłki n i e idą t u w p a r z e a n i z o d p o w i e d n i m i

nakładami f i ­

nansowymi,

antylska

a n i z nowoczesną wiedzą rolniczą. N i e u d a n a

rzała p e w n e n a d z i e j e
gie, zacofane,

d l a t y c h archipelagów, l e c z z drugiej

przeludnione

zniechęciły

Trynidad

c z y J a m a j k a , do p a r t y c y p o w a n i a

Inaczej

nieco

„wielkich"

sprawa

Brytyjskich Indii

członków

krótkotrwałej
w

owa

wyspa

zawsze

wspólnoty,

takich

jak

przedsięwzięciu.

którą z a m i e s z k u j e

połowa

Zachodnich

pierwsza

1962) otrzymała

dziś p r o b i e r z

nego b y t u p o l i t y c z n e g o

całym

w y g l ą d a z Jamajką,
i która

pełną suwerenność. T a s t a r a — bo od r o k u
dobnie s t a n o w i

stwa­

s t r o n y to właśnie u b o ­

w y s e p k i , do których t r z e b a byłoby p r z e z dziesiątki l a t

dokładać,

całych

federacja

zdolności

(w

1655 — k o l o n i a

społeczeństw

izolacjonizmu

wobec

angielska

wyspiarskich

i gospodarczego. Położona n a j d a l e j

ze s w o j e g o

roku

do

ludności

prawdopo­
samodziel­

n a zachód, z n a n a

sąsiadów

i

ambicji.

była

Dawny

330

RECENZJE

rasowy

podział społeczny, zasadzający się n a władających w s z y s t k i m białych p l a n ­

t a t o r a c h , tworzących pośrednią w a r s t w ę
nych

niewolników,

działu k l a s o w e g o w
menty
na,

a potem

kolorowych

wyrobników,

miarę w y m i e s z a n i a

nabiera

społeczność

Maronów,

i masach

czar­

charakteru

po­

ras. M a J a m a j k a

groźnych b u n t ó w n i e w o l n i c z y c h , k i e d y

czarna

mieszańcach
dziś wyraźnie

to w

zbrojnych

w

swojej

historii m o ­

górach w y t w a r z a ł a

zbiegów

murzyńskich,

się

dziw­

posiadających

własną subkulturę. T o właśnie tutaj rodził się n a długo p r z e d N k r u m a h e m

czarny

mesjanizm

współ­

Garveya,

a rola,

czesnej A f r y k i Zachodniej

jaką

w

rozwoju

odgrywali

politycznym

i kulturalnym

ciemnoskórzy i n t e l i g e n c i z J a m a j k i , j e s t z n a ­

n a . L e w i s s z k i c u j e w a l k ę polityczną d w u „socjalistycznych" p a r t i i J a m a j k i , których
rzecznikami



Manley

i

Bustamante,

jako

k r a j u niedużej g r u p k i i n t e l i g e n c j i k o l o r o w e j

w

losy

— p r z y a p a t i i m a s zamkniętych w

przejaw

swo­

i m świecie s y n k r e t y c z n y c h kultów i s k r a j n e g o
W

przeciwieństwie

zaangażowania

się

indywidualizmu.

do J a m a j k i m i l i o n o w y

Trynidad,

tworzący

teraz

wspólną

państwowość z niedużą i słabo zaludnioną wysepką Tobago, d o p i e r o od r o k u 1802
doświadczył b r y t y j s k i e g o

s y s t e m u kolonialnego.

w y c h polityków w y ś m i e w a ł l a n s o w a n e

N i c dziwnego, iż j e d e n

tu formy

brytyjskiej

s k i e j , twierdząc, iż już z n a c z n i e wcześniej w y s p a
tą z H i s z p a n i i i F r a n c j i . A n g l i c y ,

n i e czując

z miejsco­

c y w i l i z a c j i wiktoriań­

posiadała cywilizację

się z b y t p e w n i e

z l a t y n i z o w a n y c h Murzynów, s t o s o w a l i n a T r y n i d a d z i e

w

zaczerpnię­

t y m środowisku

szczególnie ostry r y g o r

bez­

pośrednich rządów k o l o n i a l n y c h pod p r e t e k s t e m , iż lekkomyślna, skłonna do tań­
ców, miłostek i beztroskiego
jawia

świętowania ludność k o l o r o w a

odpowiedzialności. A u t o r

przedstawia

szczególnie mało

sylwetkę C i p r i a n i e g o ,

prze­

Korsykańczyka

z pochodzenia, który w o k r e s i e międzywojennym p i e r w s z y stanął do w a l k i o p r a w a
i s z a c u n e k d l a tuziemców. D a l e j o b s e r w u j e m y
wyspie w okresie I I wojny

chaos p o l i t y c z n y , j a k i zapanował n a

światowej, w o k r e s i e u z y s k a n i a p r z e z ludność

powszech­

n y c h p r a w w y b o r c z y c h , który pogłębiła a m e r y k a n i z a c j a życia publicznego

po p r z e ­

kazaniu

założyli

t a m ważną

bazę morską w C h a g u r a m a s , n a s k r a j u s t o l i c y , P o r t of S p a i n , p r z e d m i o t

rozgorycze­

nia
i

Trynidadu

późniejszych

czasowo

administracji

polityków

miejscowych.

charakterystyczny dla Antylów

wego

patosu.

Lecz

niepodległego
lów.

Poznajemy

teatralizm

n a t y m tle p r a w d z i w ą

Trynidadu,

Obserwujemy

USA. Amerykanie

doktora

kontrofensywę

świat

„polityków-calypso"

życia publicznego,

pełnego

grotesko­

niespodzianką

postać

przywódcy

E . Williamsa,
kulturalną

jest

najzdolniejszego

rodzimego

polityka

folkloru,

Anty­

wprzęgniętego

n i e j e d n o k r o t n i e w r y d w a n p r z e m i a n społecznych.
Licząca

ćwierć m i l i o n a

mieszkańców

wysepka

Barbados

z kolei

tworzyła n a

wzór J a m a j k i b a r d z o starą posiadłość angielską, n a której niegdyś doszło do
bliwego

sojuszu

między

przybyłymi

tu z metropolii

zwolennikami

„okrągłych ł b ó w " i r o j a l i s t y c z n y c h „ k a w a l e r ó w " . W y s p a miała r o d z a j
lecz owe p r a w a

dotyczyły z a l e d w i e

g a r s t k i białych. U c i s k

nie

bezwzględny

czarnego

szczególnie

były

przeludnieniem

i

wobec

chronicznym

robotnika

bezrobociem.

Znana

konstytucji,

niewolniczy,

leseferyzm,
była

a następ­

wywołane

emigracja

zabiegał o u m i e j s c o w i e n i e

federacji,

n a obsadzenie

jego w a r s t w y

średnie liczyły

t w o r u państwowego. U p a d e k f e d e r a c j i
politycznego

łej o l i g a r c h i i p l a n t a c y j n e j , a n i k o l o r o w e w a r s t w y
Oblane
świat,

zewsząd

któremu

morzem

środowisko

wyspy

wyspy

n a n i m stolicy

centralnych posad

nowego

pchnął w y s p ę n a drogę s a m o d z i e l n e g o

od r o k u 1966, do którego p o p r z e d n i o
tworzyły

geograficzne

tu

barba-

d o s k i c h robotników, ale także i inteligentów, m i a n o w i c i e n a u c z y c i e l i , n a i n n e
archipelagów a n t y l s k i c h . K i e d y B a r b a d o s

oso­

purytyńskich

bytu

n i e kwapiły się a n i r e s z t k i b i a ­
średnie.

zawsze

narzucało

jakiś

—• m i m o

zamknięty

w

antagonizmów

wnętrznych — p e w n e p o c z u c i e wspólnoty interesów. I n a c z e j s p r a w y

sobie
we­

potoczyły się

331

RECENZJE

n a k o n t y n e n c i e , w niedużych e n k l a w a c h : w

Gujanie

Brytyjskiej i w

Hondurasie-

B e l i z e . Już elżbietańskim admirałom i k o r s a r z o m marzyło się podbicie



Corteza

Gujana

dnia



nowego i m p e r i u m

dzisiejszego

pozostała

mieszkańcy n i e mają
nowana

indiańskiego



zdaniem

w

tej części

Lewisa



d u c h a pionierów p o g r a n i c z a .

świata,

krajem

lecz

wzorem

pogranicza,

Bagnista Gujana

również

została p r z e z monokulturę c u k r u , której p l a n t a c j e , p o s i a d a n e

do

którego

przez

opa­

usado­

w i o n e w m e t r o p o l i i w i e l k i e przedsiębiorstwa, koncentrują się n a wybrzeżu. D ż u n ­
gle i n t e r i o r u po s t a r e m u zieją pustką. O d czasów w y z w o l e n i a niewolników

rozwija

się t u także d r o b n a własność chłopska produkująca ryż, l e c z n a prymitywną, d r o b ­


skalę, w

sywny

powstania
cent

wyraźnym

import

kulisów

kontraście

do p l a n t a c y j n y c h

kolosów

hinduskich

na

X I X wieku

plantacje

w

cukrowych.

Inten­

doprowadził

mieszkańców,

nienawidzonej

i

pogardzanej

przez

zamożniejszą,

skupioną

w m i a s t a c h i l e p i e j zorganizowaną większość murzyńską. Tłem d l a d r a m a t u
c o w y c h rządów J a g a n a b y ł n i e t y l k o zaostrzający się t u a n t a g o n i z m r a s o w y
c z a r n y m i i b r u n a t n y m i , lecz również i p e n e t r a c j a życia p o l i t y c z n e g o

lewi­

między

o r a z społecz­

n o - g o s p o d a r c z e g o p r z e z osławione przedsiębiorstwo Bookersów, eksploatujące
tacje

do

a z j a t y c k i e j mniejszości robotników w i e j s k i c h , stanowiących dziś 33 p r o ­

t r z c i n y . Dziś 660 t y s . liczące społeczeństwo gujańskie

c o r a z głębsze a n i m o z j e

rasowe,

chociaż e k o n o m i c z n i e

plan­

dzielą z r o k u n a r o k

różnice między

Murzynami

i H i n d u s a m i ulegają s z y b k i e j n i w e l a c j i , a k u l t u r a l n i e A z j a c i nadrabiają

swoje z a ­

cofanie.
O

ile G u j a n a

rozwinęła

dziej

zaniedbana

tu

eksploatowaniu
tylów,

oraz

niemal

drobni

kuipcy-mieszańcy

enklawy.

Wielkie

zyskują

tamtejsze

plantacje,

wój

rolnictwa,

kraj

zamieszkuje

wyłącznie

brytyjska,

lasów i n t e r i o r u . D r w a l e

cińskiej

mniejszość

się

kolonia

dzięki
z An-

z Belize

nadawali

zaledwie

ckoło

woli
z

silne

zbliżenie

związki

rządzoną

sceptycznie

po

enklawy

100 t y s . l u d z i ,
mówiącą

z Anglią

i

dyktatorsku,

oceniają

z sąsiednią

nader

zacofaną

w

perspektywy

mniej

zarówno H o n d u r a s

l a t torpedowały

roz­

Właśnie

dodatku

ocenia

dlatego

podzielonych

lecz

połączenia

na

i większość m u czarna

korzyści

gwatemalską.

do o w o c n e j

ła­
wy­

mniejszość z i b e r y z o w a n a

sceptycznie

jak i Gujana

tej

Gujanie

leśną.

Gwatemalą,

ewentualnego

brytyjski

w

po hiszpańsku

republiką

jańscy p o l i t y c y , gdyż nie jest to p a r t n e r

które

dziesiątki

gospodarką

rzyńsko-mulacką, mówiącą po a n g i e l s k u . K o l o r o w a
n i e widziałaby

ton społeczności

z metropolii,

i c h rabunkową

indiańsko-metysko-kreolską,

istniał

najbar­

kreolBcy i murzyńscy, i m p o r t o w a n i

tu skutecznie przez

z

o tyle
zawsze

przedsiębiorstwa

sprzeczny

n a wybrzeżu,

Honduras-Belize,

chęt­

większość

wiązania

Podobnie

się

zresztą

się z Wenezuelą

gu-

unii politycznej. T y m n i e ­

znajdują

się w

sferze

roszczeń

sąsiednich państw l a t y n o s k i c h .
Złośliwe

określenie

wielkich grup wysp

„śmietnik k a r a i b s k i " w

n a t y m obszarze,

szczególny

sposób p a s u j e

do

dwu

do B a h a m ó w i położonych już poza

obrę­

b e m M o r z a K a r a i b s k i e g o — Bermudów. Mieszkańcy t y c h w y s p od w i e k ó w pasoży­
towali

n a bliskości

kontynentu

amerykańskiego.

jące z k o n i u n k t u r y , jaką niosły w o j n y
wanie

setek

rozbijających

się

o

Piractwo

i korsarstwo

wynika­

kolonialne i liczne szlaki morskie, plądro­

przybrzeżne

skały

żaglowców,

przemyt

broni

d l a konfederatów w c z a s i e W o j n y S e c e s y j n e j c z y p r z e m y t a l k o h o l u do U S A w

cza­

sach

naj­

prohibicji,

częściej

drogą

wytworzyły
nieuczciwego

wego

r a s i z m u idą

wysp

wielkim

w

parze

syndykatom

t u mentalność
procederu.

poszukiwacza

Szczególnie

z dzierżawieniem

w

szybkiego

jaskrawe

przejawy

miejsco­

o s t a t n i c h c z a s a c h całych

t u r y s t y c z n y m z U S A , zapewniającym

gości, że a t l a n t y c k i e a r c h i p e l a g i

zysku,

dostarczają r o z r y w e k

z dala

swych

połaci

bogatych

od pospólstwa

i na

332

RECENZJE

najwyższym

poziomie.

Lewis

zauważa



do w y t w o r z e n i a

ności p r z y c z y n i l i się r e a k c y j n i e m g i r a n c i

tego

rodzaju

mental­

i uchodźcy z U S A , którzy u s u w a n i

byli

na margines

społeczny z k o n t y n e n t u . A więc r e a k c y j n i t o r y s i , lojaliści, n i e mogący

się pogodzić

ze zwycięstwem

z

południowych

plantacji,

b u s i n e s s m a n i organizujący
d a c j i interesów w
Kończąc

drobnymi

Wyspy

Dziewicze.

kowicie
przez

Z

przegląd, autor

reguły

szukać

z eksploatacji

uzależnieni

USA. W

obliczu

na marginesie

nesem wyspiarskiego

jak
w

w

i pomysłem

roku

federacja

1958 i rozwiązana w
w

równej

czy

nad

izolowa­

czy

brytyjskie

zostały

podcięte.

trudno

obecnie

wyżyć

Wysp Dziewiczych

archipelagu,

cał­

administrowanej

zainteresowania

Londynu

tym

t a m t e j s z y m i społecznościami, co

i sfer

wpływów,

m a być t w o r e m

antylskich klas
Pomysł

Nawet

lata

są także

margi­

t y m obstawała

Jamajka.

słuszny

kampanii

przedsięwzięcie

zakończyło

się

zdecydować

bez

kon­

n a to, c z y

(czego domagał się T r y n i d a d ) ,

partnerom

finansowania

funkcje

realizowano

uświadamiającej,
się

Indii

kolonialnych,

piastujących

Brytyjczycy mieli przy

kłopotów

Federacja

zasadzie

n i e zdołano

wszystkim

później

urzędników

średnich

w

silnym, scentralizowanym

Za

d o w a n i e n a federację

cztery

angielskich

odpowiedniej

ekonomicznych.

też luźnym, pozostawiającym

sumie

mierze

administracyjnym.

czy

W

stale
przed

wielkich mocarstw

odgórnie, bez p r z e p r o w a d z e n i a
celów

się

Caicos

egzystencji

Kajmanach,

od r e s z t y

r o d z i się p y t a n i e

cienkiej warstwy

aparacie

kretyzacji

prohibicji

t e r e n a c h , po l i k w i ­

kosmosu.

była t w o r e m

dawnym

na

i

T u r k s , a mieszkańcy

zmniejszającego

dalej?

Utworzona

idei

się n a chwilę

Turks

podstawy

żółwi"

ekonomicznie

wyspiarskim

Żyjąc

dżentelmeni-konfederaci

naiwnej

zatrzymuje

Kajmany,

ich pierwotne

„zielonych

drobiazgiem

Zachodnich

jak:

złóż soli n a w y s p a c h

zostali

na

turystyczne k a s y n a gry n a n o w y c h

archipelagami,

dziś

obskuranccy

żerujący

Hawanie.

szczegółowy

nymi

Daremnie

Waszyngtona,

gangsterzy,

daleko

idącą

tej o k a z j i

drobnych

fiaskiem.

archipelagów

Większe,

autonomię.

nadzieję

na sce­

antylskich.

mocniejsze

gospo­

darczo człony f e d e r a c j i wyszły z n i e j w postaci odrębnych, niezależnych państewek.
Drobne

wysepki

powróciły

do

statusu

kolonialnego

„obszarów

stowarzyszonych"

z Anglią. N i e w a r t o c h y b a dowodzić, iż s t a n t a k i n i e zadowolił nikogo

i że trwać

w i e c z n i e n i e może.
Poświęcając
następnie w

d w a przedostatnie

rozdziale

końcowym

n a o g r o m zadań g o s p o d a r c z y c h

rozdziały
daje

losom

szereg

niefortunnej

wniosków

federacji,

n a przyszłość.

Lewis

Wskazuje

i p o l i t y c z n y c h , j a k i stanął p r z e d rządzącymi w I n ­

diach Zachodnich kolorowymi elitami politycznymi.
P o w ą t p i e w a równocześnie w możliwość i z o l o w a n i a
od

udziału w e władzy, co d o t y c h c z a s

szańców. W i d z i

udawało

s z e r o k i c h m a s murzyńskich

się m i e j s c o w y m

n y c h archipelagów w d z i s i e j s z y m świecie konfliktów g l o b a l n y c h .
modelu

gospodarczego n o w y c h

kubański

i portorykański.

Omawia

wpływ

Stanów

Zjednoczonych

ców, n a w y t w a r z a n i e

przyszłością

nie tylko

na

osobowości i c h mieszkań­

się w r e s z c i e w y k u w a n i e m

nowego oblicza kulturowego

z ślepym naśladownictwem w z o r ó w a n g i e l s k i c h . C z y w

tacie n i e nastąpi t u z k o l e i równie bezmyślna
najjaskrawszych

wybór

zasadzie d w a :

się i c h n o w e j mentalności.

zajmuje

tylów po z e r w a n i u

mie­

tropikal­

Dyskutuje

państwowości, p r z y c z y m rozważa w

gospodarkę Antylów, lecz i n a kształtowanie się n o w e j
Obszernie

oligarchiom

trudności w z n a l e z i e n i u o d p o w i e d n i e g o m i e j s c a d l a t y c h

formach?

związków

amerykanizacja

N a k o n i e c s w o i c h rozważań L e w i s

między poszczególnymi

archipelagami

An­
rezul­

mentalności w
zastanawia

jej

się n a d

a n t y l s k i m i oraz

nad

333

RECENZJE

perspektywami
Tam

bowiem

i kulturalnego

bliższych kontaktów tego o b s z a r u
widzi

źródło i

gwarancję

z krajami

niezależnego

młodych narodów z b a s e n u

Morza

bytu

Ameryki

Karaibskiego.
Leszek

ANDRZEJ
stwowy

ZAJĄCZKOWSKI,

Instytut Wydawniczy,

Muntu

Warszawa

dzisiaj.

Łacińskiej.

społeczno-politycznego

Studium

Dzięgiel

afrykanistyczne,

1970, ss. 184. S e r i a :

Pań­

Biblioteka

Myśli

literaturze

afry-

Współczesnej
Muntu



w

językach

Bantu



znaczy:

człowiek.

Ale

w

k a n i s t y c z n e j słowo to m a również inną treść. U ż y w a n e jest j a k o określenie osobo­
wości afrykańskiej. W t y m też s e n s i e używa go autor.
A n d r z e j Zajączkowski jest a u t o r e m w i e l u p u b l i k a c j i dotyczących k u l t u r y l u ­
d ó w A f r y k i . Treścią o m a w i a n e j t u p o z y c j i j e s t z d e r z e n i e k u l t u r n a „Czarnym
L ą d z i e " — m i e j s c o w e j p l e m i e n n e j z n a p ł y w o w ą europejską, a po części też a r a b ­
ską. P r o c e s ó w nastąpił w A f r y c e w w i e l u d z i e d z i n a c h k u l t u r y i działalności l u d z ­
k i e j , a jego e f e k t y są różnorodne. P r z e t o autor stanął p r z e d koniecznością w y b o ­
r u p e w n y c h zagadnień, k o s z t e m zrozumiałego pominięcia i n n y c h . P r o b l e m e m p o d ­
d a n y m rozważaniom i szczegółowej a n a l i z i e są w i e r z e n i a . W tej b o w i e m d z i e d z i ­
n i e życia l u d z k i e g o f u n k c j o n a l n e zależności z d e r z e n i a k u l t u r o w e g o są n a j b a r d z i e j
w i d o c z n e , a d l a A f r y k i n a j b a r d z i e j też c h a r a k t e r y s t y c z n e .
1

Część dotycząca A f r y k i p i e r w o t n e j p o t r a k t o w a n a j e s t nieco krócej od następ­
n y c h rozdziałów. W y d a j e się, że Zajączkowski wyszedł t u ze słusznego założenia,
iż po pozycję sięgnie c z y t e l n i k w p r o w a d z o n y już w p r o b l e m y a f r y k a n i s t y k i , m a ­
jący podstawową chociaż orientację. N i e u n i k a j e d n a k a u t o r
przedstawienia
w krótkim z a r y s i e istoty i filozofii k u l t u r y p l e m i e n n e j . J e s t to p u n k t o d n i e s i e n i a
do p r z e d s t a w i e n i a p r o c e s u z m i a n . I t u oczywiście r z e c z k o n c e n t r u j e się n a w i e ­
r z e n i a c h . O s a d z o n e są one w n i e z w y k l e i s t o t n y m kontekście społecznym — z n i e ­
go b o w i e m wyrastają i odgrywają zasadniczą rolę w życiu Afrykańczyków, c z y
to dotyczyć będzie s f e r y k u l t u r y , e k o n o m i i , p o l i t y k i , c z y życia r o d z i n n e g o .
W sferę k u l t u r y p i e r w o t n e j włącza Zajączkowski również I s l a m afrykański.
R z e c z jest s p o r n a . J a k o cezurę czasową p r z y j m u j e autor początki p e n e t r a c j i e u ­
r o p e j s k i e j , która wniosła w z o r y całkowicie n i e p r z y s t a w a l n e do t y c h , które istniały
l o k a l n i e (poczynając od X V I w.). T r z e b a przecież stwierdzić, że i I s l a m jest religią
do A f r y k i importowaną. Można b y więc przesunąć granicę c z a s u zetknięcia się
k u l t u r p l e m i e n n y c h z w p ł y w a m i zewnętrznymi do z n a c z n i e wcześniejszego o k r e ­
s u (ок. X w.), t y m b a r d z i e j że pod n a c i s k i e m I s l a m u rozpadły się „czarne" p a ń ­
s t w a s a w a n n o w e j części S u d a n u Z a c h o d n i e g o . Jednakże, m i m o wątpliwości, właści­
w e jest c h y b a p o t r a k t o w a n i e I s l a m u t a k , j a k c z y n i to autor, a więc j a k o o k r e s u
przejściowego między „czystą" kulturą plemienną, a późniejszymi z m i a n a m i . R o z ­
p a d b o w i e m o w y c h królestw był w y n i k i e m e k s p a n s j i r a c z e j p o l i t y c z n e j niż r e l i g i j ­
nej państw A f r y k i Północnej. C o ważniejsze, I s l a m został przyjęty z a s a d n i c z o b e z ­
k o n f l i k t o w o k o l e j n o p r z e z Ghanę ( X I w.), M a l i i S o n g h a j ( X V w.), a także n a
w s c h o d n i m wybrzeżu A f r y k i — choć t a m p r o c e s przebiegał i n a c z e j , b o w i e m w b r a -

A . Z a j ą c z k o w s k i , Plemię, rasa, socjalizm,
W a r s z a w a 1965; Pierwotne
re­
ligie czarnej
Afryki,
W a r s z a w a 1965; Aszanti-kraj
złotego tronu, W a r s z a w a 1963;
Niepodległość
Konga
a kolonializm
belgijski,
W a r s z a w a 1968.
1

334

RECENZJE

ku

scentralizowanych

organizmów

państwowych

Arabowie

starali

się

narzucić

dominację n i e t y l k o religijną, ale polityczną i gospodarczą.
W k u l t u r z e p l e m i e n n e j każda społeczność miała swój p a n t e o n b o g ó w i duchów,
różny od p a n t e o n u l u d ó w sąsiednich. Łączyło się to ściśle z filozofią
nowiło

motywację

wieństwa,

a

do wyjaśnienia

nawet

ograniczając

rodzaju

jej barierami

istniejącej

gospodarki.
rasowymi,

struktury

Islam

zaś

niższego rzędu. Był też a t r a k c y j n y d l a w a r s t w y
wości c e n t r a l n e g o

zarządzania, łącząc f u n k c j e



Kanony

wiary

i sta­
pokre­

głosił

wspólnotę

e t n i c z n y m i a n i państwowymi.

m a c h mógł zmieścić się p a n t e o n p l e m i e n n y , s p r o w a d z o n y

państwowymi.

grupy

społecznej, więzi

były

religii, n i e
W

jego r a ­

wszakże do r o l i d u c h ó w

rządzącej, d a w a ł b o w i e m

religijne

bowiem

możli­

z podporządkowanymi

zarazem

kanonami

im

postępowania

w życiu c o d z i e n n y m . T o było zgodne z z a s a d a m i wierzeń p l e m i e n n y c h . C o

prawda,

liczne kategorie

afrykań­

pojęć r e l i g i j n y c h i państwowych

n i e były i d e n t y c z n e z

s k i m i , a l e rysowało się w i e l k i e podobieństwo polegające n a d o m i n a c j i r e l i g i i w c a ­
łej k u l t u r z e .
Zasadnicze

zmiany

przyniosło

w p i e r w s z y m okresie swojej
na

chrześcijaństwo.

Akcję

Hiszpanie w Dahomeju,

dopiero

pojawienie

się

Europejczyków.

p e n e t r a c j i próbowali o n i nawracać miejscową
misyjną

prowadzili

Portugalczycy

w

Kongo

Już

ludność

i

Angoli,

F r a n c u z i n a W y b r z e ż u Kości Słoniowej i w S e n e g a l u . P o ­

c z y n a n i a te skończyły się j e d n a k

fiaskiem, a jedynym

i c h efektem

zostały

tylko

p e w n e e l e m e n t y l i t u r g i c z n e (np. s y m b o l krzyża) w t u b y l c z y m f o l k l o r z e . N i e l e p s z e
wyniki

przyniosła

Dopiero
stawy

do

podjęcia

w o d o w a ł rozkład
c z y posługiwał
(Francuzi),
mie

działalność

misyjna

w

X V I i X V I I w. w

Afryce

Wschodniej.

o k r e s trwałej k o l o n i z a c j i , n a co z w r a c a uwagę Zajączkowski, dał
zorganizowanej

i planowej

dotychczasowych

się metodą

preferował

bezpośredniego

akcji

misyjnej.

s t r u k t u r społecznych i to niezależnie

rządów

pośrednich

( B r y t y j c z y c y ) , dążył

paternalizm

(Belgowie),

czy wreszcie

i dyktatorskiego

zarządzania

(Niemcy,

pod­

Kolonializm

spo­

od tego,

do a s y m i l a c j i

występował

w

Portugalczycy).

for­
Autor

słusznie podnosi t u różnice między różnymi o d m i a n a m i k o l o n i a l i z m u , gdyż w
dym

z t y c h rozwiązań z d e r z e n i e k u l t u r o w e

inne formy
jednak

zewnętrzne i choć prowadziło do z a s a d n i c z o p o d o b n y c h

obecnie

z perspektywy

c z a s u można

s t r u k t u r a c h społecznych, p o s t a w a c h

każ­

przebiegało nieco i n a c z e j , przybierało
dostrzec

efekty

rezultatów, to

tego w

odmiennych

i p o l i t y c e wewnętrznej poszczególnych

państw

afrykańskich.
W
przez

każdym

bądź

pozbawienie

razie

nastąpiła

i c h efektywności

dewaluacja

autorytetów

plemiennych,

to
ad­

m i n i s t r a c j a . Wiązała się z t y m z m i a n a w z o r ó w o s o b o w y c h

i gospodarczych. W

obu

przypadkach

życia

Afrykańczykom

nowe

zasady

s p r z e c z n e z d o t y c h c z a s o w y m i pojęciami życia zbiorowego,
Afrykańczycy

wrogo

zburzyła

dotychczasowe,

wilizacja

przynosiła

postaw:

odnosili

zajęła

a

kolonialna

podsuwano-

działania. I c h m i e j s c e

komunalnego.

się do a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l n e j ,

uświęcone t r y b y

interesujące

i

życia. Z

przydatne

drugiej

elementy

indywidualnego,
jako

tej, która

strony europejska

kultury.

Stąd

od niechęci do naśladownictwa i prób a d a p t a c j i . T a a m b i w a l e n c j a

jest n i e z w y k l e i s t o t n a w d a l s z y c h w y w o d a c h
cze c z y n n i k i e m jest t u f a k t , że w
o s t a t n i a jest o b e c n i e

W

Afryce

postaw

t u książki. W a ż n y m j e s z ­

Europie n a u k a oddzielona

zindywidualizowana.

z religią — obie spotykają się w

omawianej

cy­

dwoistość

jest od r e l i g i i , a t a

t r a d y c y j n i e n a u k a zbiega

się

m a g i i . Z t y m i trudnościami zetknęło się c h r z e ­
2

ścijaństwo, które, a b y mogło być przyjęte, musiałoby objąć

sferą s w e j

działalno­

Magia,

i

ści całe życie Afrykańczyka, aż do d r o b n y c h poczynań:
2

ligia,

A u t o r z g a d z a się t u z poglądami B . M a l i n o w s k i e g o ,
[w:] Szkice z teorii kultury, W a r s z a w a 1958.

nauka

re­

335

RECENZJE

T u kryje

się z a s a d n i c z a różnica między chrześcijaństwem,

miennymi. Pierwsze

jest uniwersalne

(Islam tylko otwarty),

a wierzeniami

drugie

ple­

etnocentryczne,

zaliczające do s w o i c h t y l k o l u d z i związanych r z e c z y w i s t y m c z y choćby

ideacyjnym

pokrewieństwem. A l e też chrześcijaństwo utożsamiano z siłą magiczną, dzięki któ­
r e j uzyskać będzie można d o b r a z i e m s k i e i władzę, znajdujące
łych. Stąd dosyć l i c z n e nawrócenia
wrócenia, które o d b y w a ł y

o powierzchownym

się n i e t y l e

d l a przyjęcia

się w rękach

bia­

wszakże c h a r a k t e r z e .
nowej

wiary,

Na­

ile dla

przy­

jęcia „europejskości".
Nowością, którą w p r o w a d z a Zajączkowski w d o t y c h c z a s o w e

rozważania n a t e ­

m a t wierzeń p l e m i e n n y c h i działalności chrześcijaństwa w A f r y c e , j e s t w p r o w a d z e ­
nie różnicy między akcją misyjną kościoła k a t o l i c k i e g o , a kościołów p r o t e s t a n c k i c h .
Różnicy wynikającej z odrębnych filozofii t y c h d w u odłamów chrześcijaństwa i j a k
się p r z e k o n u j e m y

stanowiącej istotny w y z n a c z n i k p o w o d z e n i a

akcji misyjnej i two­

r z e n i a się afrykańskich kościołów s y n k r e t y c z n y c h . N i e c h o d z i o liczebność
ceń, chociaż autor w s p i e r a
Protestantyzm
członków

swoich

preferuje

w i a r ę intelektualną,

opartą

s e k t i kościołów. K a t o l i c y z m działa

o indywidualne

emocjonalnie,

ma

c h a r a k t e r zbiorowego, g r o m a d n e g o współuczestnictwa w w i e r z e .

jej

komunalności

był on bliższy Afrykańczykom,

(Francja, Belgia, Portugalia),

odczucia

i , co ważne,
D l a tej

swo­

stąd z n a c z n i e l i c z n i e j s z e n a w r ó ­

c e n i a n a k a t o l i c y z m i to n i e t y l k o w k o l o n i a c h a d m i n i s t r o w a n y c h
tolickie

nawró­

s w o j e w y w o d y również d a n y m i s t a t y s t y c z n y m i .

przez kraje k a ­

l e c z również w posiadłościach

brytyjskich.

A t o l i przyjęcie chrześcijaństwa n i e wynosiło a u t o m a t y c z n i e n a o c z e k i w a n e
żyny

społeczne. Rodziły

się z a t e m

wśród

nawróconych

postawy

i chęć wyjścia z i m p a s u . Doprowadziło to do p o w s t a n i a

ale

kościołów

syn­

w Afryce

k r e t y c z n y c h , będących melanżem wierzeń m i e j s c o w y c h z chrześcijaństwem.
kowski

wymienia

dwa

zasadnicze

Kościoły etiopiańskie w y w o d z ą
stąd, iż E t o p i a stała się w

typy

tych

się z m i s j i

Afryce

się od m a c i e r z y s t y c h kościołów

kościołów:

etiopiańskie

i

orga­
sym­

prorok

hierarchię

i c h jest luźna i powstały z sekt, którym początek

dał

i założyciel z a r a z e m , a jednocześnie m e s j a s z . Kościoły syjońskie bliższe są

katolicyzmowi,
Oba

własną

oderwały
i

teokracji. Organizacja

tworząc

pochodzi

te

nizację. Kościoły syjońskie biorą swą nazwę od góry S y j o n w P a l e s t y n i e —
bolu

europejskich,

niezależności. Kościoły

Zającz­

syjońskie.

protestanckich, a i c h nazwa

symbolem

wy­

frustracyjne,

bardziej

wszakże mają

raczej

elitę.

c h a r a k t e r r a s i s t o w s k i , totalnie antybiały. J a k podkreśla

autor,

Afrykańczycy n i e j a k o

plebejskie

od

etiopiańskich,

które

gromadzą

odbierają B o g a białym, p r z e z których był on — C z a r n y

— skradziony Murzynom.

Bóg

J e s t to więc w m n i e m a n i u obu kościołów powrót do s p r a ­

wiedliwego stanu pierwotnego.
Szczupłość m i e j s c a każe Zajączkowskiemu

przeanalizować k i l k a t y l k o

wybra­

n y c h s y n k r e t y c z n y c h r e l i g i i . Są t o : d e i m a , h a r r y z m , k i m b a n g i z m , m p a n d y z m i K o ś ­
ciół C h r y s t u s a w

Afryce.

i

syjońskich.

Szkoda

z

Republiki

Południowej

szczególne f o r m y
Omawiając

Przykłady

może,

że

Afryki,

afrykańskich
różnorodne

te dotyczą

autor

t a k kościołów

n i e uzupełnił

gdzie

szczególna

działalności

jak

przykładami

polityczna

zasługujących

kościołów

słusznie zauważa, że nastąpiło z d e r z e n i e k u l t u r o w e

etiopiańskich

przeglądu

struktura

kościołów, n a p e w n o

efekty

tego

na

zrodziła

uwagę .
8

synkretycznych,

autor

między Europą a Czarną

Afry­

ką, A m e r y k ą Południową i Północną, Australią i Oceanią. N a t o m i a s t

zderzenia nie

Zainteresowanych
odsyłam do interesującej
p r a c y , której
autorem
jest
s z w e d z k i pastor, B . G . M . S u n d к 1 e r , Bantu Prophets
in South
Africa,
Oxford
U n i v e r s i t y P r e s s , 1964, który w y l i c z a aż d w a tysiące s y n k r e t y c z n y c h kościołów
afrykańskich.
3

336

RECENZJE

było między Eurotpą a Azją, gdzie — w e d ł u g Zajączkowskiego — m a m y do c z y n i e ­
n i a ze z j a w i s k i e m
na

t u autor

dyfuzji

i wzajemnych

o podstawowej

zasadzie,

mułując tę kwestię co p r a w d a

w

rozwoju,

z drugiej



podniósł

wcześniej

Przypomi­

Pitt-Rivers, for­

i n n y c h słowach, że z d e r z e n i e

p u j e t a m , gdzie z j e d n e j s t r o n y m a m y
stopniu

w p ł y w ó w przekształcających.

którą

kulturowe

nastę­

do c z y n i e n i a z kulturą stojącą n a w y s o k i m

z kulturą

pierwotną .

Takiego

4

właśnie

przykładu

dostarcza A f r y k a .
Analizując

obecny

s t a n r z e c z y , daje

a u t o r przegląd listów, napływających

r e d a k c j i afrykańskich c z a s o p i s m . N i e i c h treść jest i s t o t n a — t a często b y w a
Listy

te n a t o m i a s t

zwierciedlają
opartej

stanowią

obiektywnie

o dotychczasowe

d l a Zajączkowskiego

istniejące

wzory

postawy:

do

błaha.

c e n n y materiał b a d a w c z y .

zachwianie

kultury, a zarazem brak

stabilizacji

przyswojenia

Od­

społecznej
sobie

war­

tości n o w y c h .
rolę

tajnych

związków w t w o r z e n i u się i działalności kościołów s y n k r e t y c z n y c h . T a j n e

Tu

znów

uwaga.

Autor

zbyt

bractwa

istniejące w

kulturze plemiennej

czy nawet

kościoły, a obejmując

chyba

marginesowo

często b o w i e m
swoim

potraktował

ulegają

wpływem

przekształceniu w

kilka,

czy nawet

sekty

kilkanaście

p l e m i o n przyczyniają się, wychodząc od jedności r e l i g i i , do t w o r z e n i a się wspólnot
narodowych,
bene

daje

ponadplemiennych

miejscowym

w

politykom

poszczególnych
niebagatelny

krajach

atut

afrykańskich,

do ręki

co

nota

•— przeciwdziałanie

s e p a r a t y z m e m p l e m i e n n y m rozsadzającym państwo. P r z y k ł a d ó w dostarczyć t u m o ­
że G a b o n ,

Kamerun, Tanzania. Problem

opracowania.
nych

W

struktur

wszystkich
Praca

ten wydaje

każdym bądź r a z i e , j a k p o i n t u j e
społecznych,

wartości

które

następuje

funkcjonalnych

Zajączkowskiego

stanowi

w

w

zderzeniu

dawnych

więc

się godny u w a g i

Zajączkowski:

pewne

i

szerszego

„zniszczenie

kultur,

nie

układach

strukturowych".

nowum

w

polskiej

literaturze

a f r y k a n i s t y c z n e j , p o d n o s i też k w e s t i e ogólne, które właśnie t e r a z w y m a g a j ą
cenia n a nie uwagi,

a to z d w u p o w o d ó w :

proces

przemian

dzieje

daw­

unicestwia

się

zwró­

obecnie,

w n i o s k i zaś są n a t y l e g e n e r a l n e , że w części t e o r e t y c z n e j mogą być o d n i e s i o n e n i e
tylko

do A f r y k i ,

służąc

etnologom,

socjologom

i

religioznawcom.
Marek

E R I C R. W O L F ,
J e r s e y 196S

Peasants, Foundations

P r a c a E r i c a R . W o l f a została w y d a n a
publikującej
turowej,

of M o d e r n

w

Arpad

Anthropology

amerykańskiej

Series,

serii

antropologicznej
fizycznej i k u l ­

a r c h e o l o g i i i językoznawstwa. J e s t to p r a c a omawiająca
nurcie stosunkowo

warstwy

młodych

społecznościami r o l n i c z y m i j a k o

w

sposób s y n t e ­

chłopskiej n a całym świecie. Mieści

zainteresowań

częściami b a r d z i e j

antropologii

amerykańskiej

złożonych społeczeństw.

n i a te zostały zapoczątkowane p r z e z p r a c e amerykańskiego antropologa
d a dopiero po I I w o j n i e
a

społeczeństwem

zindustrializowanym.

G . P i t t - R i v e r s , The effect
lisation, L o n d y n , t. 27: 1929.
4

Bada­

R. Redfiel-

światowej.

A u t o r określa chłopów j a k o tę część ludzkości, która stoi między
plemieniem

New

p o z y c j e w y b i t n y c h naukowców z z a k r e s u antropologii

t y c z n y i ogólny kulturę i p r o b l e m y
się o n a w

Kowalski

on native

Kategorię

prymitywnym

chłopów

r a c e s of c o n t a c t with

odróżnia

European

civi­

RECENZJE

¿37

od p r y m i t y w n y c h k o p i e n i a c z y i n o w o c z e s n y c h farmerów p r z e d e w s z y s t k i m c h a r a k ­
ter powiązań z s z e r s z y m układem społecznym. Chłopi wyodrębnili się ze społe­
czeństw p r y m i t y w n y c h , w których j e s z c z e każdy p r o d u c e n t k o n t r o l u j e środki p r o ­
d u k c j i włącznie ze swoją pracą, a w y m i a n a nadwyżek w d o b r a c h i usług jest b e z ­
pośrednia i e k w i w a l e n t n a . B r a k też w t y c h społeczeństwach powiązań z s z e r s z y m
układem społecznym, stanowią one w p e w n y m sensie całość zamkniętą.
Chłopi zajmujący się uprawą zbóż i hodowlą zwierząt są z a w s z e częścią b a r ­
dziej złożonego społeczeństwa, w r a m a c h którego przekazują nadwyżki grupie r z ą ­
dzącej i i n n y m g r u p o m n i e uprawiającym z i e m i . F a r m e r ó w n a t o m i a s t autor o k r e ­
śla j a k o kategorię l u d z i prowadzących d o c h o d o w e przedsiębiorstwa rolne, dobrze
zorientowane rynkowo.
Chłopi tworzą więc fazę w e w o l u c j i społeczeństwa ludzkiego, j a k k o l w i e k droga
e w o l u c j i m a bardzo różne w a r i a n t y . W z a k r e s t e r m i n u „chłopi" wchodzą w p r a c y
W o l f a społeczeństwa współczesne i h i s t o r y c z n e E u r o p y z a c h o d n i e j i środkowej,
północnej A f r y k i , I n d i i , C h i n oraz A m e r y k i Środkowej. Przykładami z t y c h t e r e ­
n ó w o p e r u j e autor, przyznając i m j e d n a k różnorodność w a r i a n t ó w w obrębie
j e d n e j f a z y e w o l u c j i i różne w n i e j z a a w a n s o w a n i e .
Rozdział p i e r w s z y p r z y n o s i ogólną charakterystykę chłopów j a k o g r u p y s p o ­
łecznej i wyszczególnia j e j s p e c y f i c z n e c e c h y . C h a r a k t e r y s t y c z n e d l a tej g r u p y
są n i e t y l k o r e l a c j e w y m i e n n e , s y m e t r y c z n e , występujące i u k o p i e n i a c z y , l e c z
także a s y m e t r y c z n e r e l a c j e zwierzchności, a m i a n o w i c i e płacenie grupie rządzącej
różnego r o d z a j u d a n i n w n a t u r z e , p r a c y l u b pieniądzach. P o w s z e c h n y m , choć n i e
j e d y n y m , ośrodkiem władzy z w i e r z c h n i e j n a d chłopami i c e n t r u m w p ł y w u j e s t
miasto.
Najpoważniejszym p r o b l e m e m
d l a g r u p y rządzącej i d l a s i e b i e . w
wytwórczym, l e c z także d o m e m .

chłopów jest właśnie j e d n o c z e s n a
produkcja
obrębie zagrody, która jest n i e t y l k o zakładem

Następne t r z y rozdziały p r a c y przedstawiają t r z y najważniejsze a s p e k t y
chłopów: e k o n o m i c z n o - g o s p o d a r c z y , społeczny i i d e o l o g i c z n o - r e l i g i j n y .

życia

Klasyfikując społeczeństwa chłopskie, a u t o r rozróżnia d w a r o d z a j e ekotypów
chłopskich; p a l e o t e c h n i c z n e i n e o t e c h n i c z n e , według kryteriów sposobu przekształ­
c a n i a e n e r g i i . E k o t y p y p a l e o t e c h n i c z n e są e f e k t e m „pierwszej r e w o l u c j i a g r a r n e j "
n a świecie i polegają n a w y k o r z y s t y w a n i u t y l k o p r a c y l u d z i i zwierząt. N a j b a r d z i e j
p o w s z e c h n e z n i c h to długotrwałe s y s t e m y b e z u g o r o w e z u p r a w ą motykową
i o c z y s z c z a n i e m z i e m i p r z e z p a l e n i e , krótkotrwałe s y s t e m y u g o r o w e z uprawą
sprzężajną pługiem oraz s y s t e m y bezugorowe z ciągłym n a w a d n i a n i e m pól.
E k o t y p y n e o t e c h n i c z n e powstałe po „drugiej r e w o l u c j i a g r a r n e j " c h a r a k t e r y ­
zują się w p r o w a d z e n i e m n o w y c h źródeł e n e r g i i i specjalizacją u p r a w
(sadownictwo,
warzywnictwo,
gospodarka
m l e c z n a ) . J e s t to wyczerpująca k l a s y f i k a c j a społe­
czeństw chłopskich w e d ł u g s t o s o w a n y c h narzędzi, s t o p n i a użytkowania z i e m i w d a ­
n y m c z a s i e oraz długości s e z o n u u p r a w .
W p r a c y p r z e d s t a w i o n e zostały także sposoby z a o p a t r z e n i a gospodarstw chłop­
s k i c h w brakujące d o b r a i usługi oraz w y k o r z y s t a n i e nadwyżek chłopskich p r z e z
różne t y p y własności z w i e r z c h n i e j .
Najbardziej
interesująca część p r a c y , oprócz p r z e d s t a w i e n i a typów r o d z i n
chłopskich i i c h g r u p d o m o w y c h oraz w z o r ó w d z i e d z i c z e n i a , p o d a j e wyczerpujący
i porządkujący podział stosunków społecznych zachodzących w g r u p i e chłopskiej.
A u t o r d z i e l i j e n a jednowięziowe l u b wielowięziowe (według ilości interesów
utrzymujących je), n a d i a d y c z n e l u b p o l i a d y c z n e (według ilości osób biorących
w n i c h udział) oraz n a poziome l u b p i o n o w e ( r e l a c j a : chłopi- chłopi l u b chłopi-niechłopi).
22 — E t n o g r a f i a P o l s k a , X V I / 1

338

RECENZJE

Ostatni najmniej
wia

funkcję

jący

charakter

dopracowany

religii w
oraz

i jednolity

społeczeństwie
rewolucyjne

pod względem treści rozdział

chłopskim,

ruchy

jej u t y l i t a r y s t y c z n y i

chłopskie

oma­

moralizu-

n a tle sprzyjających

im

wa­

runków.
Wymogi

wydawnictwa,

starającego

się przedstawić

dokumentację

i współczesności n a przykładzie l u d ó w e g z o t y c z n y c h w r a z
czajami,

określiły

w

pewien

sposób p r o f i l

przeszłości

z i c h niezwykłymi

tej p u b l i k a c j i .

Narzuciły

s t r o n y dość ogólny c h a r a k t e r , p r z e z co dostępna jest s z e r s z e m u g r o n u
szczególnie z i n n y c h d z i e d z i n n a u k i , z d r u g i e j
dziej

egzotycznych

n a mieć pretensję
py Z a c h o d n i e j

o znikome

bar­
Moż­

uwzględnienie w p r a c y terenów współczesnej

Euro­

Chiny, Z S R R ,

Europa

w

została
oparciu

także

narzucona

o dużą

ilość

przykładów

bałkańskich i Włoch, j a k k o l w i e k

w ogólnych r a m a c h zakreślonych p r z e z a u t o r a . P r e f e r e n c j a
wie

przez

dostępną

literatury

literaturę,

antropologicznej

mieszczą się one

przykładów

praca

w

niej

w

amerykańskich

omówieniach

i etnologicznej

ważniejszych

niewątpli­

bowiem

powstała

przede

s t k i m amerykańskiej, a n g i e l s k i e j i n i e m i e c k i e j . K r a j e s o c j a l i s t y c z n e


odbiorców,
z

a także krajów

preferencję

jednej

średniowieczna.

kultur, j a k : Indie,



zwy­

jej z

wszy­

reprezentowane

monografii

radzieckich

l u b w skrótowych artykułach. A u t o r powołuje się n a literaturę opisową i t e o r e t y z u ­
jącą, w y b i e r a z n i e j to, co o d p o w i a d a jego poglądom.
Nietrudno

zauważyć, że poglądy

nizmu

amerykańskiego

jednej

fazy

ewolucji



traktuje

autora

mieszczą

on społeczeństwa

społeczeństwa

ludzkiego.

się w

nurcie

chłopskie

Porównuje

neoewolucjo-

jako

należące

społeczeństwa

na

do
róż­

n y c h t e r e n a c h świata z różnych e p o k h i s t o r y c z n y c h , choć s z u k a d l a n i c h w s p ó l n e ­
go m i a n o w n i k a .
ramach

Ewolucja

jednakowa

społeczeństwa l u d z k i e g o ,

d l a poszczególnych

szczegółowe w a r i a n t y .

Warianty

grup

aczkolwiek

społecznych,

w

swych

posiada

ogólnych

jednak

różne,

te można uwzględniać, ale dąży się p r z e d e

wszy­

s t k i m do z n a l e z i e n i a prawidłowości.
Autor

przedstawia

r a k t e r y s t y c z n e oraz
wo

porównywać

obiektywnie
przede

właśnie prawidłowości

systematyzuje

grupy

istniejących

ludzkie

kultury

jej kategorie

na

podstawie

wyróżników. P r a c a E . R . W o l f a

zasługuje

c h a r a k t e r , może służyć l a i k o m w z o r i e n t o w a n i u
formułowaniu

cha­

w

jedną

kategorię

w s z y s t k i m n a uwagę właśnie ze względu n a swój

pomóc p r z y

i jej cechy
Ma

wyodrębnione

ekonomicznych

chłopskiej

w sposób wyczerpujący.

ogólny i

pra­

syntetyzujący

się w t e m a c i e , a e t n o g r a f o m może

ogólnych hipotez w e r y f i k o w a n y c h

Należy też dodać, że układ p r a c y z b u d o w a n y został w

później w

terenie.

sposób k l a r o w n y

i lo­

giczny, a poszczególne rozdziały analizują materiał począwszy od r z e c z y szczegóło­
w y c h , kończąc n a najogólniejszych.
Trudno
kacja

znaleźć pracę tego t y p u

prof. В.

w

Gałęskiego: „Socjologia

literaturze

polskiej,

w s i . Pojęcia

jedynie

publi­

podstawowe", Warszawa

może

1966,

choć o g r a n i c z o n a

t e r e n o w o do o b s z a r u P o l s k i , p o d e j m u j e

próbę wyjaśnienia i u s y ­

stematyzowania

podstawowych

jaką

prace

starają

funkcjonujący

się ukazać

pojęć

grupy

społeczność

społecznej,

rolniczą

jako

odrębny

tworzą
i w

chłopi.

swoisty

s y s t e m społeczny.
Agnieszka

ETEL
village,

FÉL, T A M A S

Viking

Obie

sposób

H O F E R , Proper

Fund Publications

peasants.

in Anthropology

Traditional

life

Bartelska
in a

Hungarian

n r 46, C h i c a g o 1969

• T e r m i n „proper p e a s a n t " o z n a c z a w u s t a c h mieszkańców w i o s k i Átány chło­
pa p r a w d z i w e g o , zasiedziałego, znającego n i u a n s e w i e j s k i e j e t y k i e t y i p r z e s t r z e g a ^
jącego f o r m t r a d y c y j n e g o z a c h o w a n i a . T a c y ludzie tworzą t r z o n węgierskiej w i o s k i

339

RECENZJE

Átány, w y b r a n e j

do e t n o g r a f i c z n y c h badań t e r e n o w y c h

węgierskiego M u z e u m

Etnograficznego

w

przez dwoje

pracowników

B u d a p e s z c i e właśnie ze względu n a z a ­

c h o w a n e j e s z c z e do tej p o r y e l e m e n t y t r a d y c y j n e , zwłaszcza w f u n k c j o n o w a n i u i n ­
s t y t u c j i s o c j a l n y c h i w z o r ó w stosunków międzyludzkich. W

trakcie

przeprowadza­

n i a badań t e r e n o w y c h (1951-1967) s t a r a n o się zarejestrować p r z e d e w s z y s t k i m s t a n
ówczesnej k u l t u r y w s i .
Obecnie

wydana

praca

stanowi

już

swoisty

dokument

h i s t o r y c z n y , gdyż

ba­

d a n a wieś, t a k j a k nieco wcześniej i n n e w s i e węgierskie, weszła w s t a d i u m
chłopskie

pod

wpływem

wielu

czynników,

szczególnie

r o k u k o l e k t y w i z a c j i i z l i k w i d o w a n i u własności p r y w a t n e j

przeprowadzonej

post-

w 1959

n a r z e c z spółdzielni

pro­

t y l k o w y c i n e k u z y s k a n y c h materiałów, daje

opis

dukcyjnych.
P r a c a opublikowana
i

obejmuje

analizę o r g a n i z a c j i społecznej

rodnych,

żmudnie

obserwacja

gromadzonych

uczestnicząca),

statystycznych

wsi i instytucji lokalnych. Oparta

(dane

źródłach

etnograficznych

historycznych (dokumenty

demograficzne

i ekonomiczne

j e s t n a różno­

(wywiady,

lokalne,

rozmowy,

opracowania)

z Centralnego

Urzędu

oraz
Staty­

stycznego).
Etnograficzne
nie

badania

statystycznie, lecz

terenowe

poprzez

przeprowadzane

dokładną

analizę

były

w

obrębie

współczesnego

jednej

życia

wsi

i historii

dwóch r o d z i n , u których a u t o r z y z a m i e s z k i w a l i p r z e z t e n cały c z a s . Materiały z e ­
brane

w t e r e n i e obejmowały

Autorzy

swą tematyką całokształt k u l t u r y w s i .

s t a r a l i się zrobić

k u l t u r o w y c h , podać

całościowy

i szczegółowy opis t y c h elementów, a t y m s a m y m odkryć i c h w z a j e m n e

analizę

elementów

powiązanie

i strukturalną współzależność. Udało się i m to w pełni w części traktującej

o sie­

ci stosunków społecznych a omawiającej krzyżujące się podziały w e w n ą t r z w s i w e ­
dług g r u p w i e k u , sąsiedztwa zagród i pól, stosunków pokrewieństwa,

powinowac­

t w a i k u m o s t w a . W r a z z częścią o r o d z i n i e i podziale ról w j e j obrębie o r a z

ana­

lizą zależności

ona najbardziej

inte­

etnografii

nauki

resującą

poszczególnych

i przejrzystą

warstw

społecznych

partię p r a c y . Z g o d n i e

stanowi

z założeniami

jako

o człowieku i jego k u l t u r z e , p o p r z e z sieć stosunków społecznych, a u t o r z y
jednostkę

i jej

szerszych

układów, j a k targi, służba

Bardziej

r o z l i c z n e powiązania

w

obrębie

wojskowa,

wioski

i poza

obowiązki

pobieżnie i s c h e m a t y c z n i e p r z e d s t a w i o n e

nią

ukazują

(stosunek

do

obywatelskie).

są n a t o m i a s t i n s t y t u c j e l o ­

kalne, stosunkowo

słabo u k a z a n o i c h przecież żywy związek ze społecznością

skową i w z a j e m n e

powiązania.

A u t o r z y p r z e d s t a w i l i s a m s z k i e l e t i n s t y t u c j i , i c h historię, z a s a d y

wio­

funkcjonowa­

n i a , n i e j e s t to j e d n a k a n a l i z a r z e c z y w i s t e j i c h działalności. W y d a j e się, że a k u r a t
ta część p r a c y o p a r t a została n a w y w i a d a c h
m e n t a c h l o k a l n y c h bez odwołania

z działaczami i h i s t o r y c z n y c h d o k u ­

się do o p i n i i całej

społeczności.

Należy przyznać, że układ p r a c y j e s t s k o m p o n o w a n y
stawia

jednostkę i j e j u c z e s t n i c t w o w

poprzez różne u g r u p o w a n i a ,
Jakkolwiek

praca

koleń. A u t o r z y
społecznej

rodzinnego

kręgu,

i n s t y t u c j e , l o k a l n e t a r g i , po n a j s z e r s z y — cały k r a j .

dąży do p r z e d s t a w i e n i a

opisu

s t a r a się jednocześnie pokazać z m i a n y zachodzące w
n i e umieszczają

s o w y c h , lecz rejestrują

w sposób logiczny, p r z e d ­

życiu od n a j m n i e j s z e g o

uzyskanego

funkcjonalnego

kultury wsi,

obrębie t r z e c h o s t a t n i c h p o ­

materiału w

trzech przekrojach

t y l k o niektóre z m i a n y w r a m a c h jednego m o d e l u

o s t a t n i c h pięćdziesięciu l a t . U k a z a n i e zachodzących z m i a n powiodło

zresztą b a r d z i e j

w

rozdziałach przedstawiających

opis

instytucji,

w

cza­

kultury
się

których

jed­

Oczywiście n i e można robić z tego zarzutów a u t o r o m , którzy, j a k k o l w i e k

ob-

n a k a n a l i z a współzależności n i e została w pełni u k a z a n a .

340

RECENZJE

serwowali
przede

i rejestrowali

wszystkim

zachowanej

do

zmiany

zachodzące

stworzenia

opisu

by

sądzić,

że

praca

byłaby

społeczna, i n s t y t u c j e ) monografią
Viking

magało
dla

i ich rezultaty,

tradycyjnej

Fund

angielskich

i

w

klasyczną

wyodrębnionej

Publications,

to u m i e s z c z e n i a

d l a której

publikacji

amerykańskich

etnografii

jednoproblemową

(organizacja
gdyby nie

specjalnie

rozszerzonych

odbiorców

z

została

napisana.

wiadomości

zakresu

historii

Węgier,

historii

oraz t e m a t y k i i

s t a r a l i się uczynić obraz k u l t u r y węgierskiej

społeczeństw

pierwotnych),

używając

pro­

układu

zrozumiałym d l a

odbiorców wykształconych w i n n e j t r a d y c j i badań e t n o g r a f i c z n y c h
wszystkim

Wy­

informacyjnych

węgierskiej, co m i e j s c a m i rozbiło logikę wewnętrznego

rozdziałów. A u t o r z y

łecznej

dążyli

chłopskiej

społeczności w i e j s k i e j ,

chłopstwa węgierskiego i s p e c y f i k i s y s t e m u pańszczyźnianego
blematyki

kultury

do tej p o r y w b a d a n e j w s i , a s z y b k o ginącej.

Można
potrzeby

współcześnie

i analizy

także terminów

(badanie

przede

antropologii

spo­

(lineaż, ród), co, choć konieczne, niszczyło częściowo specyfikę

węgierskich

układów k u l t u r y chłopskiej.
Autorzy

s t a r a l i się wydobyć z j e d n e j

ne w s i u w a r u n k o w a n e

strony cechy specyficzne

tradycją historyczną, a z d r u g i e j

i czysto l o k a l ­

— cechy bardziej

ogólne,

p e w n e prawidłowości dotyczące w s i sąsiednich, r e g i o n u i całego k r a j u , a b y
rzyć możliwość
szerzonych

studiów porównawczych. Udało się i m to w

wiadomościach

ogólnych

n y c h o ludności, s k r u p u l a t n i e

zestawiających

Przy czytaniu pracy nasuwa
stosunkowo

o wsi, jej rolnictwie

pełni

tylko

i danych

roz­

podobieństwa i różnice.

się p y t a n i e , c z y słuszny był w y b ó r do badań w s i

zamkniętej, i z o l o w a n e j ,

b o w i e m Átány j a k o wieś chłopska i kalwińska

i s i l n e p o c z u c i e odrębności n a zewnątrz. T r u d n o
d l a najbliższego

stwo­

demograficz­

w o t o c z e n i u k a t o l i c k i c h , częściowo s z l a c h e c k i c h , w y t w o r z y ł a s w o i s t y
tatywną

w

regionu

konserwatyzm

ją j e d n a k nazwać wsią

l u b całych W ę g i e r

współczesnej

reprezen­

doby.

Stanowi

o n a r a c z e j przykład w s i opóźnionej w s t o s u n k u do procesów zachodzących w m i ­
krostrukturze.

Natomiast

przedstawia

(według

oceny

autorów)

typ

reprezenta­

t y w n y d l a s y s t e m u t r a d y c y j n e j k u l t u r y w s i węgierskiej.
Niewątpliwie

jednak

pozwala,

ze względu

pewnych

bardziej

organizacji

drobiazgowe

na

mniejszą

ogólnych

wniosków

jednej

działających
na

temat

wioski

tradycyjnego

czynników,

mechanizmów

na

typu

wysunięcie

funkcjonowania

społecznej.

P r a c a węgierskich etnografów
grafii

badanie

ilość

mieści się w

n u r c i e współczesnych

n i e t y l k o węgierskiej, ale także całej E u r o p y

szukać j e j o d p o w i e d n i k a
Monografie

polskie

n a gruncie

polskim.

powstawały

na

gruncie

badań

etno­

środkowej, dlatego też można
ruchów

społeczno-politycznych

i zainteresowań n a u k o w o - b a d a w c z y c h .

W r a m a c h i n s t y t u c j i n a u k o w y c h po I I

woj­

nie

wielotematyczne,

cało­

światowej

kształt

kultury

tworzono
wsi

i

monografie

jednotematyczne,

spoglądające

starające
na

się

wieś

ukazać

poprzez

jeden

problem.
Spośród t y c h p r a c j e d n o p r o b l e m o w e m o n o g r a f i e ośrodka łódzkiego zbliżone są
do t y p u m o n o g r a f i i
węgierskiej p r z e z swą problematykę społeczną, ujmowaną
w f u n k c j o n a l n y m opisie. Z k l a s y c z n y c h już m o n o g r a f i i Stare
i Nowe
Siołkowice
— p r a c a z b i o r o w a pod k i e r u n k i e m M . Gładysza s t a w i a sobie t e n s a m c e l , co p r a ­
c a autorów węgierskich, a m i a n o w i c i e możliwie j a k najpełniejsze ujęcie w s p ó ł ­
czesnego o b r a z u k u l t u r y j e d n e j w s i . W obu p r a c a c h s t a r a n o się n i e t y l k o o z a r e j e ­
s t r o w a n i e poszczególnych faktów k u l t u r o w y c h , lecz także o w y k r y c i e działających
mechanizmów i p r z e d s t a w i e n i e
z m i a n zachodzących n a w s i w obrębie t r z e c h
o s t a t n i c h pokoleń.

341

RECENZJE

Wniosek

Hofera

o

zmem i tendencjami
w

związku

homogeniczności

do i z o l a c j i p o k r y w a

jej ostatniej pracy

spodarczo-społecznej

z

konserwaty­

się ze spostrzeżeniami D .

(religijnej)

wsi

Markowskiej

o rodzinie wiejskiej

na Podlasiu,

dotyczącymi

izolacji go­

w s i homogenicznych

pod względem

religijnym,

społecznym

i „otwartości" w s i h e t e r o g e n i c z n y c h .
Praca

ta pozwala

a dla etnografa

czytelnikowi

zapoznać

się

z

tradycyjną

kulturą

Węgier,

może służyć j a k o j e d e n ze w z o r ó w dobrze p r z e p r o w a d z o n e j

ana­

l i z y o r g a n i z a c j i społecznej w s i .
Agnieszka

F R A N K M . M I F S U D , Customary

Land

Law

in Africa,

Bartelska

F A O Legislative Series,

R o m e 1967, No. 7, ss. 96
Wydarzenia
stwom,
od

ostatnich

pozostawiając

państw

lepiej

raźną przewagą

lat

je

przyniosły

jednak

rozwiniętych.

Współczesna

r o l n i c t w a , które m a główny

rodowego i jest p o d s t a w o w y m
umocnienia i rozwoju

wielu

afrykańskim

uzależnieniu

celu

dostarczyć

może materiałów

przebadanie

gospodarka

Afryki

udział w

wytwarzaniu

cechuje

się

istniejącego

A f r y k i . Poznanie i opracowanie

na­

drogą

produk­

do osiągnięcia z a ­

zwyczajowego

zadecydować

wy­

dochodu

i najszybszą

środków prowadzących

pozwalających

pań­

gospodarczym

młodych afrykańskich państw będzie podwyższenie

mierzonego

gospodarczej

jest

w

źródłem e k s p o r t u . Najprostszą

c j i r o l n i c z e j , a j e d n y m z ważniejszych

cji

niepodległość

niejednokrotnie

prawa

rolnego,

o metodach

zwyczajowych

praw rolnych m a

t u szczególne z n a c z e n i e , ponieważ niemożliwe j e s t o p i e r a n i e się p e r a n a l o g i a m
sytuacji

krajów

europejskich,

daleko

odbiegających

od

co

moderniza­

istniejących

na

stosunków

afrykańskich.
W a r t o zaznaczyć, że w
go

prawa

rolnego

O b e c n i e , gdy ustają w o j n y
jów

a przemiany

czasach kolonialnych normy tradycyjnego

odpowiadały

społecznościom

pozostającym

w

afrykańskie­

stanie

stagnacji.

p l e m i e n n e i zwiększa się ludność poszczególnych

społeczne i ideologiczne

następują

bardzo

szybko,

kra­

funkcjonalny

d a w n i e j porządek p r a w n y pozostaje w wyraźnej sprzeczności z n o w y m i s t o s u n k a m i
społecznymi. Mając

na uwadze

powyższe f a k t y , w y d a j e

poglądów z a w a r t y c h w p r a c y F . M. Mifsuda,
docierających

do n a s p r a c ,

omawiających

się c e l o w e

przedstawienie

j a k o iż j e s t to j e d n a z n i e l i c z n y c h

to c i e k a w e

a zarazem

trudne

zagad­

nienie.
N a u k o w e s t u d i a afrykańskiego p r a w a z a n i e d b a n e były do s t o s u n k o w o o s t a t n i c h
czasów; p r a w n i c y badający te k w e s t i e w A f r y c e
„importowanym

prawem"

kolonizatorów,

n i z m u działania p r a w a z w y c z a j o w e g o
i

z w y k l i b y l i zajmować

aniżeli

w Afryce

tubylczym.

się r a c z e j

Znajomość

zawdzięczamy głównie

mecha­

etnografom

socjologom.
P r a c a F r a n k a M. Mifsuda

wych

studiów

prawa

rolnego.

przedmiotu,

a

s t a n o w i , w e d ł u g jego własnych słów, próbę

niektórych

podstawowych

Uwaga

skoncentrowana

społeczne, e k o n o m i c z n e

i

elementów
jest

tradycyjnego

głównie

etnograficzne

na

prawnych

zagadnienia

o t y l e t y l k o , o i l e to j e s t k o n i e c z n e d l a u t w o r z e n i a całościowego
W części wstępnej autor p r z e p r o w a d z a
nych cech zwyczajowego

prawa,

dokładne p r z e b a d a n i e

aspektach

omawiane



obrazu.

krótką analizę p o z y t y w n y c h i

podkreślając, że w s z e l k a działalność

do z m i a n z w y c z a j o w y c h w z o r ó w własności z i e m i p o w i n n a

nauko­

afrykańskiego

negatyw­

prowadząca

być p o p r z e d z o n a

przez

i o s z a c o w a n i e istniejących systemów. Żadne z m i a n y n i e p o -

342

RECENZJE

wdnny być w p r o w a d z a n e b e z b r a n i a pod uwagę i c h r e p e r k u s j i n a s y s t e m y s p o ­
łeczne, a p r z e p i s y p r a w n e n i e mogą kolidować w sposób z a s a d n i c z y z głęboko
zakorzenionymi obyczajami.
W krótkim wstępie autor o m a w i a także p r a w n e p o d s t a w y z w y c z a j o w e j w ł a ­
sności z i e m i , przytaczając również s z e r e g dekretów k o l o n i a l n y c h , w y d a n y c h n a
o b s z a r a c h d a w n y c h posiadłości f r a n c u s k i c h i b r y t y j s k i c h w A f r y c e .
1

P o p r z e d s t a w i e n i u z a s a d n i c z y c h myśli części wstępnej p r z e c h o d z i F . M . M i f s u d do szczegółowej a n a l i z y w y b r a n y c h zagadnień z w y c z a j o w e g o p r a w a rolnego
w A f r y c e , którą p r z e p r o w a d z a w pięoiu k o l e j n y c h rozdziałach.
Rozdział p i e r w s z y poświęcony j e s t p r o b l e m o w i o d t w o r z e n i a i s p i s a n i a p r a w a
z w y c z a j o w e g o . Z a g a d n i e n i e to było p o r u s z a n e n a d w u k o n f e r e n c j a c h poświęco­
n y c h p r o b l e m a t y c e afrykańskiej — w D a r es S a l a a m ( T h e A f r i c a n C o n f e r e n c e on
L o c a l C o u r t s a n d C u s t o m a r y L a w ) i w W e n e c j i ( C o n f e r e n c e on T r a d i t i o n a l A f r i ­
c a n L a w a n d M o d e r n L a w ) — obie w 1963 г., gdzie zwrócono baczną uwagę, iż
j e d y n i e p r z e z s p i s a n i e p r a w a z w y c z a j o w e g o o c h r o n i się j e i n a d a m u się rangę
p r a w a stanowionego. D o c h w i l i obecnej p r a w o z w y c z a j o w e występuje głównie
w f o r m i e przekazów u s t n y c h , r z a d k o t y l k o można uzyskać j e w f o r m i e s p i s a n e j —
z zapisków p r a w n i k ó w , socjologów i etnografów a także z a k t s p r a w będących n a
w o k a n d a c h sądowych. S p i s a n i e z w y c z a j o w e g o p r a w a prowadzą zespoły p r a w n y c h
rzeczoznawców, m i a n o w a n i s p e c j a l n i k o m i s a r z e i badający u c z e n i . W K e n i i , T a n ­
z a n i i i M a l a w i o d t w a r z a n i e m i s p i s y w a n i e m t r a d y c y j n e g o p r a w a z a j m u j e się z e ­
spół p r a w n y c h ekspertów składający się z o b e c n y c h l u b byłych wodzów, człon­
k ó w l o k a l n y c h r a d zarządzających, urzędników sądowych i s t a r s z y z n y p l e m i e n n e j
rozstrzygającej s p o r y m i e j s c o w e j ludności. W K e n i i zespół t e n u t w o r z o n y był n a
b a z i e e t n i c z n e j , p o d c z a s gdy w T a n z a n i i opierał się n a p o d z i a l e t e r y t o r i a l n y m
i często składał się z członków więcej niż j e d n e j g r u p y p l e m i e n n e j . D y s k u s j e n a d
z a g a d n i e n i e m p r a w a i jego s p i s y w a n i e o d b y w a ł y się t u wyłącznie w s u a h i l i , któ­
r y funkcjonował s k u t e c z n i e j a k o język sądów w T a n z a n i i .
N i e można n i e wspomnieć o p r o b l e m a t y c e języka i t e r m i n o l o g i i p r a w n e j ,
w których niezbędna j e s t duża p r e c y z j a i ścisłe określanie z n a c z e n i a używanych
terminów, co p o z w o l i uniknąć niebezpieczeństwa z a g u b i e n i a istotnej i c h treści
w z w y c z a j o w y m p r a w i e — często b a r d z o o d m i e n n e j od pojęć e u r o p e j s k i c h . J e s t
to szczególnie istotne, ponieważ s t o s o w a n i e z a c h o d n i c h terminów p r a w n y c h b ę ­
dzie w p r a k t y c e nieuniknione.
I n d y w i d u a l i z a c j a tytułu własności z i e m s k i e j to p r o b l e m a t y k a , której poświęco­
n y j e s t rozdział następny p r a c y F . M . M i f s u d a . A u t o r z w r a c a uwagę, że chociaż
r z e c z o z n a w c y e u r o p e j s c y afrykańskie p r a w o określają j a k o ciągłe w p r o c e s i e e w o ­
l u c j i i w przeciwieństwie do u s t a w o d a w s t w a t y p u zachodniego n i e s t a t y c z n e , j e s t
ono j e d n a k p e w n e w o c z a c h społeczności, w której działa a jego cechą pozytywną
j e s t elastyczność. W o s t a t n i c h l a t a c h w k r a j a c h A f r y k i z a z n a c z a się wyraźnie
p r o c e s i n d y w i d u a l i z a c j i własności z i e m i . B y w a on p o p i e r a n y p r z e z rządy państw
j a k o środek prowadzący do p o d n i e s i e n i a e k o n o m i c z n e g o r o z w o j u — p o p r z e z o s o b i ­
ste z a i n t e r e s o w a n i e j e d n o s t k i — n a t e r e n a c h , gdzie istnieją po t e m u t r a d y c j e p l e ­
m i e n n e . I s t n i e j e wyraźna i n k l i n a c j a do u z n a w a n i a j a k o j e d y n i e ważnego p i s a ­
nego tytułu własności, zwłaszcza n a t e r e n a c h byłych posiadłości f r a n c u s k i c h n a p o ­
łudnie od S a h a r y . P r o c e d u r a p r z y z n a w a n i a pisemnego tytułu własności jest z a ­
s a d n i c z o a d m i n i s t r a c y j n a , l e c z w w y p a d k u k w e s t i i s p o r n y c h s p r a w a o p i e r a się
0 sąd. P r z y u z y s k i w a n i u d o k u m e n t u potwierdzającego
pozostaje w rękach osób z a i n t e r e s o w a n y c h .

tytuł własności

Autor
1 Zambii.

Ghanie,

1

omawia

dekrety

wydane

w

Kamerunie,

Nigerii,

inicjatywa
Tanzanii

343

RECENZJE

W

części d a l s z e j

merunu

(kładącego

omówione

są k o l e j n o

nacisk

prawa

na

główne założenia

indywidualne),

t r z e c h byłych terytoriów b r y t y j s k i c h : K e n i i , U g a n d y
Rysem

c h a r a k t e r y s t y c z n y m całej r e c e n z o w a n e j

różnic

występujących

nie

pomiędzy

koloniami. I tak na obszarach
istniejących p r a w w i n n o

byłymi

ustawodawstwa

Nigru,
i

Sudanu

j e s t wyraźne
a

dawnymi

byłego zarządu f r a n c u s k i e g o

badanie

w

Ka­

wreszcie

Zambii.

pracy

brytyjskimi

być p r z e p r o w a d z a n e

i

podkreśle­
francuskimi

i

obecności l o k a l n e g o

spisywanie

wodza

i do­

stojników, urzędnik a d m i n i s t r a c y j n y m a j e d n a k pełną swobodę postępowania i d e ­
cyzji

a rola

uprzednio

miejscowych

notabli

brytyjskich rola

jest

jedynie

miejscowych

doradcza.

sprawowane

jest przez

komitety

złożone z mieszkańców

silane

wyuczony

personel

(wykonawczy

przez

odpowiedzialny;

w Ugandzie sprawuje

Natomiast

n a ziemiach

jest zinstytucjonalizowana,
urzędnik

wyrokowanie

w s i . Mogą
w

Kenii

być



one z a ­

bezpośrednio

t y l k o p e w i e n nadzór).

A u t o r z w r a c a uwagę, iż k o n i e c z n y jest p e w i e n e l e m e n t k o n t r o l i a d m i n i s t r a c y j ­
nej, ponieważ p o z o s t a w i e n i e

lokalnej

ludności

całkowitej

swobody

mogłoby

wadzić do nadużyć i n t e r e s u społecznego n a r z e c z o s o b i s t y c h interesów
Za

indywidualizacją

badań w U g a n d z i e
nych

praw

tytułu własności z i e m i przemawiają

— w regionie

do z i e m i . W y s o k i

ilości z i e m i , w z r o s t u p r a w y
stająca

ilość

procesów

K i g e z i , wskazujące

stopień

gęstości

c a s h crops,

dotyczących



zaludnienia
to

z rodzimym

przy

2

obec­

niedostatecznej

sprzedaży z i e m i i w z r a ­

czynniki

żądanie i n d y w i d u a l i z a c j i tytułu własności, p o p i e r a n e
indywidualną własność, zgodnie

pilotażowych

n a konieczność z m i a n

rozpowszechnienie

ziemi

wyniki

pro­

jednostek.

powodujące

publiczne

p r z e z Radę D y s t r y k t u . P r z e z

zwyczajem, rozumiane

jest t u „nie­

skrępowane i wyłączne p r a w o do użytkowania i d y s p o n o w a n i a

ziemią". Może być

ono

i drzew,

najmowa­

czy klanowej

wskazu­

przejawiane

przez

wznoszenie

budowli,

sadzenie

plonów

nie, z b y t i p r z e k a z y w a n i e z i e m i i t p . B r a k k o n t r o l i r o d z i n n e j
je n a w y s o k i stopień i n d y w i d u a l i z a c j i p r a w .
W

dalszej

nowych

części rozdziału

autor

zastanawia

tytułów własności z i e m i . W s k a z u j e

się

nad drogami

n a tendencję

przyznawania

uznawania

jako

c i e l a osoby c z y osób, które de facto ziemię użytkują, z a z n a c z a j e d n a k
poprzedniego

przebadania • zwyczajowych

prawnego z i e m i jest okres

praw. Zasadniczym

o n n p . 5 l a t , w G h a n i e — 8 l a t , w g u s t a w y z 1962 r.) i t d . N i e m n i e j

należy

zauwa­

żyć, że z w y c z a j o w e m u

czasu

mógłby

uzurpację;

m i a s t z upływem

obca

wierze

przydziału

Tunezji

prawu

dobrej

kryterium
(w

usprawiedliwiać

j e j użytkowania w

właści­

konieczność

j e s t myśl, iż s a m t y l k o u p ł y w

uprawiający

i zajmujący

c z a s u osiągnąć p r a w o

dalszego

n i a pod w a r u n k i e m płacenia z w y c z a j o w e g o

de facto

ziemię może

nieograniczonego

podatku

wynosi

jej

nato­

użytkowa­

(tam, gdzie to j e s t w y m a g a n e )

i u z n a w a n i a najwyższego tytułu właściciela.
W

ostatnich

z urzędu

latach

powstało

kilka

do n a c z e l n i k a p l e m i e n i a

(Niger, T a n z a n i a ) .

Natomiast

ziemie

państwa bądź też być p r z y d z i e l o n e

ustaw

przekazujących

ziemie

n a własność

osób f a k t y c z n i e

je

użytkujących

przejść

n a własność

leżące

odłogiem

Winny

ludności z p r e f e r o w a n i e m

należące

osób, które n i e p o ­

siadają własnej działki.
Na
cie

zakończenie tego n a j o b s z e r n i e j s z e g o

prawa

własności

w

kontekście

rozdziału F . M . M i f s u d

afrykańskiego

prawa

omawia

zwyczajowego.

poję­

Istnieje

szereg s p r z e c z n y c h teorii i poglądów n a t e m a t c z y pojęcie p r a w a

własności i s t n i e j e

w tradycyjnym prawie

byłoby

afrykańskim

i co ono o z n a c z a . T r u d n o

przytaczać

tutaj dokładnie poglądy c y t o w a n y c h p r z e z a u t o r a b a d a c z y , należy j e d n a k

wspom­

nieć, że w y m i e n i a t a k i c h , j a k : C . K . M e k k — z i e m i a n a l e ż y dó boga, a j e j użytko2

150-270 osób n a k m

2

— wg J . R a t a j s k i e g o ,

Afryka,

W a r s z a w a 1966.

RECENZJE

w a n i e do l u d z i , k o n c e p c j a własności w z a c h o d n i m sensie n i e jest s p o t y k a n a w

Afry­

ce, A . P . R o b e r t — główne c e c h y afrykańskiej własności z i e m i to j e j kolektywność
i hierarchiczność, T . O. E l i a s —
s z y m kontekście p r a w g r u p y

prawa

własności i n d y w i d u a l n e j

istnieją

w

szer­

(rodziny), S . N. O b i C h i n w u b a — i s t n i e j e p r a w o w ł a ­

sności z i e m i wśród I b o — j e s t to własność g r u p o w a i w r e s z c i e C . M . N. W h i t e
prawo

do o r n e j

indywidualne

ziemi jest zasadniczo jednostkowe,

rozpoczęcie

uprawy

a uzyskać

z i e m i , n a d którą

żadne

j e można

inne

prawo



poprzez
n i e było

ustanowione.
Z

k o n k l u z j i a u t o r a w y n i k a , że p r a w a

stwa

i pozycji w

praw

grupy,



grupie

jednostek

(pokrewieństwa

one u w a r u n k o w a n e

prawa

do z i e m i j e s t r o z u m i a n e

prawem

do z i e m i p r z e z g r u p y

są zależne

p r z e z i n t e r e s y j e d n o s t e k . Pojęcie

w

pozytywnym

sensie

coś, co można b y nazwać p r a w e m

rządzania. P r a w a

te n i e są j e d n a k

w

Rozdział t r z e c i p r a c y o m a w i a

k i l k a przykładów

rozwoju

ziem, w

ogra­

jednostki. T y p y

do z i e m i wyłoniły

z dążenia do e k o n o m i c z n e g o

do

wyłącznym
sensie

praw

żadnym w y p a d k u

zaś

grupowego

c i e s z e n i a się

pokrewieństwa, a n i e w n e g a t y w n y m

niczeń nakładanych p r z e z rodzinę c z y k l a n n a z a k r e s p r a w
czajowych

od i c h członko­

c z y też t e r y t o r i a l n e j ) . Odnośnie

do

zwy­
rozpo­

absolutne.

ustawodawstwa

wynikającego

szczególności p r z e z s t w o r z e n i e n o ­

w y c h systemów władania ziemią obok l u b w m i e j s c e istniejących posiadłości

zwy­

c z a j o w y c h . Występują tutaj d w a z a g a d n i e n i a — p r o b l e m p r z e j m o w a n i a z i e m i w i n ­
teresie p u b l i c z n y m , który w y g l ą d a a n a l o g i c z n i e j a k w

i n n y c h k r a j a c h i który n i e

będzie szerzej o m a w i a n y i i n n y — ważniejszy — z a g a d n i e n i e z i e m i n i e e k s p l o a t o w a n e j .
I

t u t a j autor p r z y t a c z a c z t e r y przykłady

ustawodawstwa

tyczącego z i e m n i e d o s t a t e c z n i e użytkowanych:

wywłaszczeniowego

n a Wybrzeżu

Kości

do­

Słoniowej,

na

M a d a g a s k a r z e , w K a m e r u n i e i Górnej V o l c i e . P i e r w s z e d w a dotyczą głównie z i e m ,
które są p r z e d m i o t e m k o n c e s j i , n a t o m i a s t pozostałe — z i e m dzierżawionych

zgod­

n i e ze zwyczajową własnością.
Następnie n a przykładzie M a d a g a s k a r u
wodawstwo

i Tunezji F . M. Mifsud

dotyczące m e l i o r a c j i z i e m i związanych

westycyjnych.

Na Madagaskarze

przeprowadzano

badania

omawia

na obszarach projektowanych prac

istniejących p r a w

usta­

z t y m dużych nakładów i n ­
rozwojowych

do z i e m i , a o s a d n i c t w o k i e r o w a n e j e s t

p r z e z ekspertów, służących również p o r a d a m i t e c h n i c z n y m i i każdy o s a d n i k m u s i
dostosować

się

do

racjonalnego

planu

eksploatacji

ziem.

pisują k o n t r a k t , który j e s t e k w i w a l e n t e m t y m c z a s o w e g o
powiednim

okresie

wiązywaniu

się z obowiązków

czasu —

w

z a s a d z i e po
będzie

Nowi

osadnicy

pod­

tytułu własności. P o o d ­

10 l a t a c h —

przy pozytywnym

on z a m i e n i o n y n a d e f i n i t y w n y

tytuł

wy­
wła­

sności. P r o c e d u r a t a odnosi się także do osób o s i e d l o n y c h już p o p r z e d n i o

na da­

nym

rolnego

w

obszarze.

Afryce.

Ustawodawstwo

Przepisy wydane

w

Tunezji

dotyczy

1958 r. w

także

związku

nowego

z irygacją

ustroju

doliny

Medjerdah,

które objęły w o k r e s i e późniejszym także i n n e strefy, dotyczą u s t a l e n i a m i n i m u m
i

maksimum

norm

obszarowych

a

także

przeprowadzanej

komasacji

gruntów

i ponownej parcelacji.
Nowoczesne,
dzie D a h o m e j u

kooperatywne

ły w p r o w a d z e n i u
na

podstawie

metody

gospodarowania

i T u n e z j i , gdzie t r a d y c j e m o c n e j

omówione

są n a p r z y k ł a ­

wspólnoty, solidarności

sprzyja­

t y c h metod g o s p o d a r k i . C i e k a w y jest p r z y p a d e k D a h o m e j u ,

d e k r e t u z 1961 r. obowiązuje

l a n e są do u p r a w y o d p o w i e d n i e

gdzie

k o m a s a c j a z i e m , z których p r z y d z i e ­

działki. Z i e m i a s c a l o n a j e s t w kooperatywę i k i e ­

r o w a n a j a k o całość, a i n d y w i d u a l n e tytuły własności n i e są w y d a w a n e . P o z a p r z y ­
musowymi

kooperatywami

dawnych

właścicieli

w

wypadku

braku

odpowiedniej

345

RECENZJE

ilości s i l y roboczej

d l a należytego e k s p l o a t o w a n i a

złożone

pracowników

z młodych

Innym

rodzajem

kooperatyw

środowiska

są z r z e s z e n i a p a s t w i s k o w e .

d y n y istniejący w A f r y c e a k t u s t a w o d a w s t w a
ge Development

ziemi, tworzone

p r z e s i e d l o n y c h do

and Management

Act

się do całego d y s t r y k t u M a s a j ó w



kooperatywy

wiejskiego.

Autor

przytacza j e ­

w tej d z i e d z i n i e a m i a n o w i c i e R a n ­

wydany

z wyjątkiem

w

Tanzanii w

1964 г.,

stosujący

o b s z a r u R e z e r w a t u Ngorongo. D e ­

k r e t t e n p o p i e r a u s t a n o w i e n i e związków g o s p o d a r s t w

hodowlanych; wszystkie oso­

by

do z i e m i są

korzystające

uprzednio

ze z w y c z a j o w y c h

praw

s t a n i a się członkami związku. W s z y s t k i e p o p r z e d n i e
dura utworzenia kooperatyw
zwierzęcej

upoważnione

są a n u l o w a n e .

do

Proce­

p a s t w i s k o w y c h m a na celu zabezpieczenie e k o n o m i c z ­

nego r o z w o j u k r a j u p r z e z w p r o w a d z e n i e
gospodarki

prawa

nowocześniejszego podejścia do

problemu

i zapobieżenie d a l s z e j t a k dużej e r o z j i gleb p r z e z

stosowa­

nie r a c j o n a l n y c h metod w y p a s u bydła.
I n n y m , r a d y k a l n y m sposobem
w Afryce

tworzenia

nowych

systemów

gospodarki

rolnej

j e s t t w o r z e n i e n o w y c h o s i e d l i p o p r z e z p r z e s i e d l a n i e ludności z p r z e l u d ­

nionych

l u b złych k l i m a t y c z n i e i glebowo regionów. W

omawia

szczegółowo

cztery

schematy

osadnicze,

o

pracy

których

swojej

należy

P.
tu

Mifsud
pokrótce

wspomnieć: P l a n S h e n d a m a — dotyczący północnej N i g e r i i , którego r e a l i z a c j a r o z ­
poczęła się w

1949 r. Istotną jego cechą było to, że całe społeczności

(wspólnoty)

p r z e n o s z o n o z z a c h o w a n i e m t r a d y c y j n e j władzy głowy r o d z i n y . P l a n w s i i w y z n a ­
czenie domów d l a osadników podlegało
ników

była

Ważniejszy

ograniczona

do

ekonomiczne

jest plan

gospodarstw

od poprzedniego

N i g e r i i (Eastern
założonych

Nigeria

n a zasadzie

49 l a t , l e c z m o ż

być

e

u z n a n i u r o d z i m y c h władz

zabezpieczającej

Farm

osad

Settlement

umowy

Plan).

dzierżawnej,

odnawiana .

Każdy

4

a liczba

wykorzystanie
rolnych we

osad­

ziemi .
3

wschodniej

O b e c n i e i s t n i e j e sześć t a k i c h osad

która

n i e może przekraczać

osadnik

m u s i należeć

do

okresu

kooperatywy

o s i e d l a , p r z e z nią sprzedawać p r o d u k t y r o l n e , n a b y w a ć w s z e l k i e materiały i p ł a ­
cić swój

udział w

k o s z t a c h bieżących

t y l k o j e d n a osoba
czenie

o s i e d l i poprzedzone

lował Public

osiedla. A b y

uniknąć

rozdrobnienia

może dziedziczyć g o s p o d a r s t w o po śmierci dzierżawcy.

Lands

było

Acquisition

odpowiednimi
Act

dający

badaniami,

rządowi

a nabycie

absolutne

ziemi,
Wyzna­

ziem

prawo

regu­

nabywania

z i e m d l a potrzeb p u b l i c z n y c h .
D o wyżej omówionego s c h e m a t u p o d o b n y j e s t nieco w s w y c h założeniach p l a n
stosowany

w

sprawuje

nadzór

Tanzanii. Utworzono
komisja

tam kooperatywy

osadnictwa

wiejskiego

gospodarcze,

(Rural

nad

Settlement

Każdy o s a d n i k m u s i dostosować się do ogólnego p l a n u r o z w o j u

osady; w

złego spełniania obowiązków po sześciu miesiącach t r a c i on s w o j e
prawa.

Dziedzictwo

być w y z n a c z o n a
przez

komisję

czątkowym

gospodarstwa

przez

i społeczność

etapie

przechodzi

dotychczasowego

na

jedną

tylko

którymi

Commision).
wypadku

dotychczasowe

osobę, która

dzierżawcę, l e c z m u s i być

może

zaaprobowana

kooperatywy.

Plany

te znajdują

realizacji, utworzonych

zostało

około d w u d z i e s t u

się obecnie
tak

na po­
zaplano­

w a n y c h osad, l e c z żadna z n i c h nie osiągnęła j e s z c z e całkowitego s t a t u s u społecz­
ności spółdzielczej.
P r o j e k t e m odmiennego
kłada

on s t w o r z e n i e o s a d

t y p u j e s t p l a n F A O dotyczący o s a d n i c t w a w L i b i i . Z a ­
złożonych" z ludności półnomadycznych

plemion,

które

D o r o k u 1963 w t e n sposób o s a d z o n y c h zostało 6 t y s . osób w 42 w s i a c h .
Każdy o s a d n i k otrzymał 32 a k r y z i e m i .
Każda osada o b e j m u j e o b s z a r 10 t y s . akrów p o d z i e l o n y n a 6 w s i ze 120 o s a d ­
n i k a m i w każdej. Dzierżawcy uprawiają i n d y w i d u a l n i e działki o p o w i e r z c h n i 15-20
akrów.
3

4

RECENZJE

346

z e względu n a o k r e s o w y b r a k w o d y z m u s z o n e były do m i g r a c j i s e z o n o w y c h . W p r o ­
wadzenie
blemów

w

życie tego p r o j e k t u wiąże się z rozwiązaniem

społecznych, ponieważ t r a d y c j e p l e m i e n n e

życia. P o n a d t o

łączy

zasobów

zbudowaniem

nów.

wody,

Będzie

wobec

się

z koniecznością
nowych

to k l u c z e m r o z w o j u

ciągłych

sporów

uregulowania

zbiorników

tych

szeregu t r u d n y c h

n i e akceptują

użytkowania

międzyplemiennych,

części

tere­

jest

także,

Konieczne

wprowadzenie

trybu

istniejących

i zmeliorowaniem

s u c h y c h obszarów.

pro­

osiadłego

ustawodawstwa

re­

gulującego s t o s u n e k p r a w n y do z a j m o w a n y c h z i e m .
Jedną z najpoważniejszych r e f o r m r o l n y c h A f r y k i o s t a t n i c h l a t — reformę r o l ­
ną w s c h o d n i e g o

Kamerunu

omawia

autor

w

ostatniej p a r t i i rozdziału. P r z y t a c z a

d e k r e t z r o k u 1963 określający

generalną linię p r z e m i a n , zaznaczając, że

wydano

także l u b myśli się o w y d a n i u

szeregu

w

innych ustaw

wprowadzających

życie

jego p o s t a n o w i e n i a . W p r o w a d z o n o i s t o t n y podział z i e m i n a c z t e r y k a t e g o r i e : a) z i e ­
m i e wspólnot i j e d n o s t e k o t r z y m a n e n a m o c y z w y c z a j u ; b) p u b l i c z n a i
z i e m i a państwa i l o k a l n y c h władz; c) p r y w a t n a własność i d) r o d z i m e

prywatna

kolektywne

dziedzictwo. Ważne

j e s t t u rozróżnienie między ziemią prywatną

państwa

a na­

rodowym

dziedzictwem.

również

wyty­

czanie

wspólnym

granic

gospodarstw

Rozdział

Omawiany

i ustalenie problemu

ostatni, poprzedzający

ta dyskutowana

była

przewiduje

indywidualizacji praw

krótkie końcowe

z n a j t r u d n i e j s z y c h gałęzi z w y c z a j o w e g o
matyka

dekret

prawa



wnioski, zajmuje

prawem

na ostatnim Colloquium

niejszą komplikacją j e s t p l u r a l i z m p r a w
jednego

się

dziedziczenia.

on A f r i c a n

d y n i e . N i e przyniosło ono, z d a n i e m a u t o r a , zadowalających
bie

własności.
jedną
Proble­

Law w

wniosków.

Lon­

Najpoważ­

normujących d z i e d z i c z e n i e n a w e t w

k r a j u . Zwrócona była także u w a g a

n a sprzeczności pomiędzy

obrę­

prawem

z w y c z a j o w y m a stanowionym czy p r a w e m i s l a m u .
F.

M.

Mifsud

tradycyjne

omawia

systemy

dalej

własności

Leone, Nigerii i Ugandzie,

kilka

ziemi

przykładów

w

Zambii,

ustawodawstwa

Ghanie,

regulujących

Tanzanii, Kenii,

Sierra

zwracając u w a g ę n a procedurę d z i e d z i c z e n i a stosowaną

w w y p a d k u b r a k u t e s t a m e n t u . W w y m i e n i o n y c h k r a j a c h stosuje się wówczas z a s a ­
dy

istniejącego

mion i trudno

prawa

zwyczajowego.

Reguły

te o d m i e n n e



u rozmaitych

ple­

byłoby przeprowadzić t u jakieś uogólnienia, a sporządzanie t e s t a ­

m e n t u należy j e s z c z e do rzadkości wśród mieszkańców A f r y k i . „Ziemia jest ś w i ę ­
tym

depozytem

i

po

śmierci

użytkownika

przechodzi

w

ręce

innych,

zgodnie

z u z n a n y m i w z o r a m i , niezależnie od i n d y w i d u a l n y c h życzeń c z y p r e f e r e n c j i . Z i e m i a
należy b o w i e m

do o b s z e r n e j

r o d z i n y , z której

wielu

umarło, trochę żyje, a n i e ­

z l i c z o n a l i c z b a dotąd się n i e narodziła" — to z a s a d a , którą można znaleźć w r e ­
gułach p r z y z n a w a n i a z i e m i . T e r o d z i m e n o r m y s u k c e s j i są j e d n a k coraz wyraźniej
modyfikowane
kie

dekrety

przez

szereg

znajdujemy

k l a u z u l dotyczących

w

ustawodawstwie

małżeństw

i prawo

Ghany, Nigerii,

islamu. T a ­

Sierra Leone

i Tan­

zanii.
Następnym

przedmiotem

zainteresowania

autora

jest

dziedziczenie

testamen­

towe. T e s t a m e n t m a n a ogół formę ustną, p r z y c z y m testator p r z e k a z u j e swoją w o ­


przy

odpowiedniej

uwzględniania

osobistej

ilości

świadków.

woli

spadkodawcy

Ciekawym


zagadnieniem

odbiegającej

jest

stopień

od z w y c z a j o w y c h

za­

sad d z i e d z i c z e n i a . D o t y c z y o n a głównie przedmiotów i n d y w i d u a l n e j własności, c h o ­
ciaż

i

w

odniesieniu

do

tych

przypadać całkowicie osobom
. Ostatnie
wynikiem

uwagi

stosowania

autor

spotyka

się

uniwersalną

poświęca

zagadnieniu

tradycyjnych praw

k o m a s a c j i gruntów,

rozdrobnienia

s u k c e s j i (przykład

W a r t o podkreślić, że rozwiązanie tego p r o b l e m u
prowadzenia

wiarę,

że

nie

powinny

obcym.


ziem,

które

plemię

jest

Kikuyu).

n i e może ograniczyć się do p r z e ­

lecz k o n i e c z n e j e s t w p r o w a d z e n i e

odpowiednich

347

RECENZJE

norm

prawnych,

które

durę n a b y c i a p r a w
podziałowi

uniemożliwią

Registered

ten reguluje

Land

skomasowanych

ziem, a

spadkowego

tendencję
dokonaniu
W

z drugiej

statutowego

odpowiednich

krótkich

uwagach

rozdziału

elementy

poruszonych

w
w

życie w

proce­

nieekonomicznemu
nieograniczoną
norm

islamu, wykazywało

zmiany a zarazem integracji

ostatniego

jednak

przeprowadzać

one być z b y t

autor

prawa

zagadnień.

problem

ziemi

zasad

dopiero

Afryce

Zaznacza

po

kategoryczne.

podkreśla, iż omawiał

w

jedy­

i przytacza

skrócony

także, że większość

omawia­

n y c h p r z e z niego u s t a w modyfikujących z a s a d y t r a d y c y j n e g o
została w p r o w a d z o n a

W

dotychczasowych

c z y też p r a w a

n i e mogą

zwyczajowego

pracy

przeciążeniu

te należy

badań, nadto

Kenii

szczegółowo

strony

n a f a k t , iż większość

j e s t pożądane. Z m i a n y

poszczególne

przegląd

on z j e d n e j

do podziału z i e m , p r z e p r o w a d z e n i e

dziedziczenia

nie

zwyczajowego,

rozdrobnienie.

(1963), który o m a w i a

do s p a d k u . Z a p o b i e g a

liczbą współwłaścicieli. Z e waględu
prawa

ponowne

Ordinance

o s t a t n i c h l a t a c h i dlatego

prawa

zwyczajowego

też n i e można j e s z c z e

w pełni ocenić i c h skuteczności.
Praca
prawa

F . M. Mifsuda

rolnego

stanowi

ciekawe

i dostarcza szeregu

domości. Jednakże d l a polskiego

studium

interesujących

zwyczajowego

afrykańskiego

a z a r a z e m szczegółowych

czytelnika niezorientowanego

w prawnej

wia­

proble­

m a t y c e A f r y k i j e s t w w i e l u f r a g m e n t a c h .mało k o m u n i k a t y w n a . B u d z i p e w n e
strzeżenia
państw
i

zbyt

swobodne

kontynentu

afrykańskiego.

n i e p r z y c z y n i a się

nienia.

Ponadto

operowanie

przykładami

Powoduje

do w y t w o r z e n i a

sformułowanie

to

jasnego

tytułu

z różnych

pewną

poglądu

sugerowało

regionów

chaotyczność

za­

c z y też
wywodów

na przedstawiane

bardziej

całościowe

prawnik



zagad­
ujęcie

p r z e d m i o t u , którego n i e s t e t y w p r a c y n i e z n a j d u j e m y .
Na

u z n a n i e zasługuje

gdzie
wa

to było w s k a z a n e ,

zwyczajowego,

n a t o m i a s t fakt, iż autor —
uwzględnić

społeczne

i kulturowe

starał się t a m ,

uwarunkowania

zwłaszcza p r z y o m a w i a n i u z m i a n w p r o w a d z a n y c h

przez

pra­
prawo

stanowione.
Anna

KIT

ELLIOTT

An

African

School.

A

Record

of Experience,

Partyka

Cambridge

Uni­

o afrykańskich szkołach i uczących się w

nich

v e r s i t y P r e s s , 1970, ss. 232
„Tak n i e w i e l e w i e m y

obecnie

d z i e c i a c h , że każda wiadomość
p i s z e w e wstępie do s w e j
wydziału
nauczyciel

dotycząca

średniej

męskiej

Cambridge,

niepodległości



obejmują

do p i e r w s z y c h

An

m u s i mieć wartość"

African

pracował

szkole, p r o w a d z o n e j

w północnej N i g e r i i . W s p o m n i e n i a
gerię

zagadnień

pracy K i t Elliott. Autor

historii uniwersytetu w
w

tych

w

przez

School,

latach



absolwent

1960-1965 j a k o

irlandzkich misjonarzy

o k r e s od c h w i l i u z y s k a n i a przez,. N i ­

symptomów

P r a c a p r z e d s t a w i a c e n n y materiał s p r a w o z d a w c z y ,

nigeryjskiej

wojny

domowej.

ukazujący przeżycia n a u c z y c i e -

la-eudzoziemca w Afryce, w pierwszych latach pokolonialnej ery.
Przez

okres

pięciu

i

s z k o l e średniej w V w a n g
Obszar

t e n zamieszkały

pół

roku

autor

wraz

z żoną

pracował

w pobliżu J o s , n a płaskowyżu w
od w i e k ó w

l a t a c h c e n t r u m prosperującego

przez tubylcze plemiona

w

niewielkiej

samym sercu
stał się w

przemysłu związanego z w y d o b y c i e m

Nigerii.

ostatnich

cyny.

Gwał­

t o w n y rozwój okręgu i związane z t y m z a p o t r z e b o w a n i e

n a siłę roboczą

spowodo­

wały

kraju,

heteroge-

napływ

dużej

fali

imigrantów

z

całego

obszaru

tworząc

348

RECENZJE

n i c z n y zbiór różniących się k u l t u r o w o

w

skła­

dzie e t n i c z n y m społeczności s z k o l n e j . 8 0 % chłopców pochodziło z pogańskich

grup. Znalazło to o d z w i e r c i e d l e n i e

ple­

m i o n płaskowyżu i o k o l i c z n y c h wzgórz, 15°/o to d z i e c i imigrantów
chrześcijańskich

z południa



I b o , pozostałą n a t o m i a s t część s t a n o w i l i u c z n i o w i e w y z n a n i a m u ­

zułmańskiego.
R e c e n z o w a n a p r a c a składa się z t r z e c h o b s z e r n y c h części, z których każda z a ­
wiera

kilka drobnych

opisującego

pierwsze

rozdziałów. N a początku
wrażenia d o z n a n e

że o d m i e n n y c h

warunków

s t o r i i założenia

szkoły i j e j obecnej

w

życia i p r a c y ,

li

się w i e k i e m

informacje
której

dotyczące

opisywanych
Z

kolei

młodych

stosunków

odgrywa

wydarzeń

zdoła p r a w d z i w i e

a także p o z n a j e m y

autora

ocenę n o w y c h ,
dane

szereg

uwag

i uczniów szkoły — i c h w i e k u i

pocho­

wychowawców.

między

niemałą

napotykamy

znajdujemy

w

niepokojącą

przechodzi

do o p i s u

spotykamy

i i c h wewnętrznej

stosunkach

poznać i zrozumieć s w o i c h

Elliott

Następnie

uczniami

rolę

hierarchii,

szkolnych. Na

myśl

autora,

czy

znajduje

marginesie

kiedykolwiek

podopiecznych.

afrykańskiej

szkoły,

która

według

zajmuje

jego

modelu

t u omówienie wyposażenie b u d y n k ó w s z k o l n y c h , k l a s

p o k o i m i e s z k a l n y c h i całego g o s p o d a r s t w a
autor

różni­

ciekawe

słów, m i m o pozornego zewnętrznego podobieństwa różni się z a s a d n i c z o od
europejskiego;

jak­

dotyczące h i ­

jest, iż u c z n i o w i e k l a s s t a r s z y c h n i e j e d n o k r o t n i e n i e w i e l e

od s w y c h

znaczenie

się z r e f l e k s j a m i

znajdujemy

egzystencji. Dalej

dotyczących składu osobowego p e r s o n e l u
dzenia. Z n a m i e n n e

stykamy

Afryce,

się o p i s e m

uczniowie. Znajdujemy

okolic

szkoły

szkolnego

(60 a k r ó w p o w i e r z c h n i ) .

i pokrótce

t u po r a z p i e r w s z y

oraz
Dalej

t e r e n a m i , z których

przybyli

charakterystykę d w u najbliżej

położo­

n y c h m i a s t — B u k u r u i J o s , opis i c h położenia, układu i z a b u d o w y , oraz dane

do­

tyczące r o z w o j u przemysłu i z a w o d ó w zamieszkujących j e l u d z i . D a n e te są o t y l e
istotne, że część uczącej się w V w a n g młodzieży wywodziła się z r o d z i n imigrantów
pracujących w t y c h m i a s t a c h .
Opis
jej

zasadniczych

cech

działania, r o z p o c z y n a

szkoły

autor

afrykańskiej,

informacją

charakteryzując

n a temat

swej

mechanizmy

sytuacji rodzinnej.

z a w a r c i u związku małżeńskiego sprowadził on żonę do A f r y k i . M a m y
ność obserwować

spotkanie

geryjskimi. Poza uwagami

młodej

angielskiej

dotyczącymi p o s t a w

Po

więc moż­

k o b i e t y - n a u c z y c i e l k i z dziećmi n i poszczególnych w y c h o w a n k ó w

wo­

bec n a u c z y c i e l k i z E u r o p y E l l i o t t p r z y t a c z a ciekawą dyskusję będącą e f e k t e m z a ­
istniałego w y d a r z e n i a — dyskusję n a t e m a t małżeństwa i r o l i k o b i e t y w
afrykańskiej, o t y l e może ciekawą, iż w y p o w i a d a n ą
Autor

p r z y z n a j e , że szkoła, w

prowadzona,

której wypadło m u uczyć, n i e była

w

i n t e r n a c i e n i e należały

m i o t e m w i e l u d y s k u s j i , n i e została j e d n a k
przedmiotem

on trud­

istniejące p r a c e

w

of N i g e r i a

Zdaniem

średniej s z k o l e afrykańskiej

się p r o b l e m

z z a k r e s u h i s t o r i i n i e były

czania. T h e Historical Society
a The Journal

dotąd całkowicie rozwiązana.

nauczania w

być h i s t o r i a A f r y k i . I t u n a s u w a

wersytetu

do n a j l e p s z y c h . A n a l i z u j e

n a u c z a n i a w afrykańskiej s z k o l e , zaznaczając, iż s p r a w a t a była p r z e d ­

Elliotta podstawowym
winna

umiejętnie

natomiast autokratycznie administrowana, a w a r u n k i egzystencji mło­

dzieży mieszkającej
ny problem

rodzinie

p r z e z t a k młodych l u d z i .

trudności

odpowiednio przystosowane

wydało

dopiero

pierwszy

do

rozstrzygali

wówczas

problem,

j a k należy

j a k n p . kłopoty

szkoła n i e była

do

z

prowadzeniem

tego

odpowiednio

możliwość p r z e p r o w a d z a n i a

lekcji

lekcji

metodą

przygotowana.

tego t y p u byłaby w

audiowizualną;
A

przecież

z uni­

nauczać. T a k

więc n a u c z y c i e l z d a n y był całkowicie n a siebie. Występowały także i n n e
ści,

nau­

tom historii,

of A f r i c a n H i s t o r y właśnie zaczął się ukazywać. N a u k o w c y
Ibadanie

po­

podręcznikowych;

trudno­

opisywana

wydaje

s z k o l e afrykańskiej

się, że
szcze-

349

RECENZJE

golnie

c e n n a . Szkoła

powinna

stworzyć

końcowych egzaminów, b o w i e m
ło o możliwości
łączyło

się

z

dalszego

kształcenia

wyższym

standardem

utrudniać z n a l e z i e n i e p o s a d y
miennego.
roku

Nieco

1965 był

lepiej

młodzieży

się bądź
życia.

lub nawet

przedstawiała

on niezbędny

j a k największą

uzyskanie dyplomu

szansę

szkoły

decydowa­

otrzymania

dobrej

pracy,

też

Natomiast

nie

zdany

sprawa

nauki

d l a u z y s k a n i a świadectwa

języka

co

egzamin

mógł

do życia

ple­

przyczynić się do p o w r o t u

się

zdania

ukończenia

angielskiego.

szkolnego.

Był

on

Do

środ­

k i e m zarządzania państwem i p o r o z u m i e n i a

między p r z e d s t a w i c i e l a m i różnych j ę ­

zykowo

autora

plemion;

co więcej,

według

słów

był

nawet

stosowany

w

kon­

t a k t a c h o s o b i s t y c h w niektórych afrykańskich r o d z i n a c h .
E l l i o t t pozostawiał

u c z n i o m dużą inicjatywę, a z w i e l u

wań-esejów

uzyskał s z e r e g interesujących

i

plemiennych. Specjalnym

zwyczajów

cowania

drukowane

magazynu,
teriały

zdaniem

prowincję

był

magazynie.

Z

fakt,

szkolnym

badając

otoczenie

i przeprowadzając

rozmowy

i pracownikami

kopalni. Uzyskano

w

sposobu

rodzin.

był

życia,

Uczyło

to

także

trzech wydanych

ostatni .

Uczniowie

1

wierzeń

opraco-

i

wypra­

roczników

zbierali

ciekawe

zamieszkujących

nawiązywania

odmiennych

kontaktów społecznych i rozwijało e l e m e n t y zainteresowań e t n o g r a f i c z n y c h
rakterze

krajoznawczym.

połowie X X w i e k u
więtnastowiecznej

w

Obserwujemy

Afryce

Europie,

więc

Zachodniej

gdzie

niejako

zjawiska,

się

które miało m i e j s c e

dzie­
rolę

wpajając

kontakty z uczniami —

waniach

i c h niebagatelnej

literackich, redagowanie

sportowej



stanowiły

wartości.

założenie kółka

gazetki

o nawiązaniu

odegrali

drugiej
w

i re­

pozalekcyjne

nauczyciele

o cha­

w

w b u d z e n i u z a i n t e r e s o w a n i a wśrćd d z i e c i s z k o l n y c h sztuką ludową, tradycją
gionalizmem,

i

powtarzanie

istotną

poczucie

duchowni

ma­

z mieszkań­

t e n sposób

obyczajów

młodzież

mitów

że n a j l e p s z e

najciekawszy

budżetów,

Plateau

dopingiem

autora,

samodzielnie,
dotyczące

uczniowskich

dotyczących wierzeń,

były w

c a m i sąsiednich w i o s e k
dane

informacji

Warto

zauważyć,

dyskusyjnego

że

o zaintereso­

szkolnej

i wreszcie

powstanie

drużyny

ściślejszego,

bardziej

osobistego

kontaktu

Makbeta.

Mimo

z młodzieżą.
Ciekawe

wspomnienia

dotyczą

E l l i o t t włożył w p r z y g o t o w a n i e
d l a młodzieży afrykańskiej

wystawienia

przez

szkołę

zrozumiała. Świadczy o t y m f a k t , iż j e d e n z młodych

w i d z ó w z a p y t a n y , j a k s z t u k a m u się podobała, odpowiedział, że bardzo,
była z a b a w n a .

Jest

tynuacją

nauczania

zasad

Afrykańczyków

to przykład
szkół

według modelu

tekstu kulturowego,



s z t u k i S z e k s p i r a ogromną ilość p r a c y , n i e była o n a

jednego

z powszechnych

błędów

kolonialnych,

usiłujących

europejskiego

b e z b r a n i a pod u w a g ę

w którym żyją. N a s u w a

ponieważ

będących

wychowywać

kon­

młodych

całego

kon­

się t u r e f l e k s j a nąd u s t a l a n i e m

pro­

g r a m u zajęć s z k o l n y c h , który budzić mógł s z e r e g zastrzeżeń.
Najbardziej
plemiennej

interesujący

i przemian

socjologów

i etnografów

świadomościowych

temat

społeczności

wychowania,

afrykańskiej

kultury

omawia

au­

tor w ostatniej, t r z e c i e j części p r a c y .
Wychodząc

z założenia,

że dopóki

nie pozna

środowiska

i warunków

w y c h o w a n k ó w , n i e będzie mógł p r a w d z i w i e

i c h zrozumieć, K i t E l l i o t t

w

o uczących

miarę

możności

wzrastało
potęgowało
o

dowiedzieć

jego z a i n t e r e s o w a n i e
się u c z u c i o w e

otoczeniu,

w

jakim

j a k najwięcej
życiem

i kulturą

Afryki,

zbliżenie do o m a w i a n y c h

żyją

rodziny

chłopców,

się w
a w

życia

starał

się

szkole dzieciach;
miarę

poznawania

terenów. Zbierał

wiadomości

interesował

się

zabudową

wsi

G a z e t k a w y d a w a n a była w 1961, 1962 i 1963 r o k u . W r o k u 1964 n i e u z y s k a n o
już z e z w o l e n i a n a w y d a n i e m a g a z y n u . Tytuł: „St. J e r o m e ' s C o l l e g e S c h o o l M a g a ­
zine".
1

350
i

RECENZJE

głównymi

zajęciami

i c h mieszkańców.

Pierwsze

wrażenia

kańskich d z i e c i były r a c z e j n e g a t y w n e ,

ponieważ w

obserwował

lub zabiedzone

źle odżywione, często c h o r e

żone obowiązkami

domowymi

dzeństwem. L e c z z drugiej
łeczną

i

bogactwo



najczęściej

strony

tradycji,

co

opieką

poznał i n n e
pozwoliło

czuciu

z macierzystego

głębokiej

więzi

nej

przyczyniało

się

i

obcią­

młodszym

i c h głęboką
nostalgię

rodzimych

agresywną

w

i

szkolnych. Wychowani

do

ro­

więź

spo­

niektórych

s t o s u n k u do obcego

otocze­
w

tradycji,

środowisko i nagięcie do obcej

się n i e k i e d y
zabudowań

poszanowaniu

niejednokrotnie
postawą

dodatku

p l e m i e n i a młodych l u d z i w y c h o w a n y c h

społecznej

s i e n i e i c h w zupełnie o d m i e n n e

afry­
szkoły

dzieci, w

zrozumieć

z uczniów z a r o d z i m y m i w i o s k a m i i i c h nieufność w
n i a . "Wyizolowanie

losu

otoczeniu

nad niewiele

plemiona,

mu

dotyczące

najbliższym

po­

przenie­

dyscypliny szkol­

p s y c h i c z n y c h załamań,

przejawiających

s t o s u n k u do n a u c z y c i e l i l u b n i s z c z e n i e m k l a s
jako

członkowie

małych

grup

plemiennych

d a r z y l i oni swą społeczność taką lojalnością i u c z u c i a m i , j a k i e n a s z a k u l t u r a
m a l n i e wiąże z rodziną monogamiczną. T r u d n o
alnej

odpowiedzialności.

Ocenienie

było

szczególnie

d l a obcego k u l t u r o w o

uczniowie

trudne

zdawali

s o b i e . sprawę

nie

zdołali przystosować

i c h osobowości
z swej

n i e należą już w pełni k u l t u r o w o

było wpoić i m u c z u c i a
i nawiązanie

z nimi

nauczyciela. W

kulturowej

miarę

alienacji. B y l i

nor­

indywidu­
kontaktu
dorastania

świadomi,



do p l e m i e n i a , z którego się w y w o d z ą , a j e s z c z e

się do k u l t u r y

europejskiej.

Odczuwali

jednak

związek

przedstawił a u t o r

szereg

cennych

z obiema.
Charakteryzując

pobliskie

Kogoro i Balang,

u w a g dotyczących w y c h o w y w a n i a

dzieci w

Afryce,

r o l i rodziców i i n n y c h człon­

k ó w r o d z i n y o r a z p l e m i e n i a , u c z e n i e d z i e c i u p r a w y r o l i , b u d o w a n i a szałasów, a n a ­
wet

uczestnictwa w

szych

kult

polowaniu.

oddawany

siłom

Wyraźnie

rysował

nadnaturalnym,

się t u prócz

znajdujemy

świąt r e l i g i j n y c h i związanych z n i m i obrządków

opis

autorytetu
wierzeń,

star­

a

także

rytualnych. Ekspresja a

nawet

okrucieństwo r o d z i m y c h t r a d y c j i (obrzędy i n i c j a c j i ) n a długie l a t a zostawiły
w

pamięci chłopców, co z n a j d u j e

odzwierciedlenie

w

ich wspomnieniach.

ślad

Należy

b o w i e m zaznaczyć, iż większość u z y s k a n y c h i n f o r m a c j i miała s w e źródło w

opra­

cowaniach

w

pracy

lekcji

tereno­

samych

uczniów;

fragmenty

tych

opracowań

znajdujemy

Elliotta.
Wiele
wej,

ciekawych

której

tematem

spostrzeżeń
były

ludy

zawdzięczamy

ciową d z i e c i afrykańskich

i dała i n n y , m n i e j

do

lingwistycznych

wykazania

wanymi
lił

shin.
w

przez

odkryć

związków

poszczególne p l e m i o n a .

nieznaną

Tradycja

tradycję

„kamiennych

początkowym

okresie

żniw

eksperymentalnej

zbieracko-łowieckie.

noży",

spodziewany

między

Ponadto

plemienia

przyczyniła

ży­
się

przedmiotów

stoso­

obrzędów r y t u a l n y c h

pozwo­

zamieszkującego

wzgórze

symbol

urodzaju

używane

były

zainteresowaniem

przyjęta

przez

jako

została z dużym

o n a zaradność

efekt:

nazwami

opis

Balang

które

Ukazała

Pank-

p r a c o w n i k ó w m u z e u m w J o s . M a ł e noże k r z e m i e n n e używano t u także do r y t u a l ­
n y c h nacięć t w a r z y . W a r t o nadmienić, że ową
od

ciekawą informację

uzyskał E l l i o t t

chłopca, który był a k t u a l n i e j e d y n y m

z tej w i o s k i u c z n i e m szkoły

W

n a ogół

szkołach

średnich

wodzów

c z y urzędników

cych w

miastach. W

znajdowali

się

administracyjnych,

byciu

wykształcenia

lub

Czasem

także

o

poparte

przez

rozsądnych

nictwa w

Afryce

bądź

posyłaniu d z i e c i do szkoły

przykładowi i n n y c h , n a ogół s p o k r e w n i o n y c h
zawodu

uczęszczaniu

do

szkoły

nie przedstawia

też

rodzin

dzieci

średniej.

znaczniejszych,

rodzin

mieszkają­

duże z n a c z e n i e t r z e b a

przypisać

członków p l e m i e n i a , którzy po

z y s k a l i duży

rodziców.

synowie

prestiż

decydowało

Jednakże

się n a j l e p i e j .

w

w

tubylczej

pragnienie

chwili

obecnej

Według

danych

zdo­

społeczności.

samych

dzieci,

problem

szkol­

autora

przedsta-

35L

RECENZJE

wiającego
ku

sytuację R e g i o n u

szkolnym

Północnego N i g e r i i

zamieszkujących

płaskowyż

t y l k o c z w a r t a część d z i e c i w

J o s uczyła

się w

szkołach.

z n i c h kończyła edukację n a t r z e c h l e t n i e j s z k o l e p o d s t a w o w e j '(I s t o p n i a ) ,
część d z i e c i kontynuowała
Dużą

winę

czycielom,

w

naukę w

niepomyślnych

którzy

szkole podstawowej

rezultatach

jego z d a n i e m



nauki

mało

I I stopnia

szkolnej

kompetentni

mało w a g i do pełnionych p r z e z siebie f u n k c j i . Z o m a w i a n e j
ży dalszą

naukę podejmowało

gotowujących

do

zawodu

niewiele

i to głównie

nauczyciela.

Jeszcze

w

mniej

a tylko

(czteroletniej).

przypisuje

l u b też

wie­

Większość

autor

nau­

przywiązują

zbyt

wyżej g r u p y młodzie­

3 - l e t n i c h szkołach

przy­

liczni

zawód

zdobywali

w szkołach t e c h n i c z n y c h i rzemieślniczych. T y l k o j e d e n n a dziesięciu uczniów

roz­

poczynał naukę w s z k o l e ś r e d n i e j .
2

Ciekawe
w Afryce

opinie

chłopców n i g e r y j s k i c h

Europejczyków, m i m o

0 poczuciu swojej
cudzoziemcy

n a t e m a t mieszkających

iż mogą w y d a w a ć się z a b a w n e ,

wartości. D u m n i z s w e j

powinni

zdać sobie

pozycji i funkcji

sprawę, iż w

i

pracujących

świadczą

spełnianej

o c z a c h j e j mieszkańców

chodzić z biednego k r a j u , który z p o w o d u p r z e l u d n i e n i a

nie dostarcza

przecież

w

Afryce

mogą

po­

wystarcza­

jących środków u t r z y m a n i a , dlatego jedyną nadzieją emigrantów jest A f r y k a . T e n
bogaty k r a j p o t r a f i
kobiety
mniej

zapewnić w s z y s t k i m wyższe z a r o b k i i k o m f o r t

E u r o p e j k i są najszczęśliwsze, posiadając
pracującego w A f r y c e ,

ponieważ w t e d y

życia. P o n a d t o

męża Afrykańczyka

lub

przynaj­

n i e muszą ograniczać l i c z b y

swych

dzieci.
Po

t y m krótkim ostrzeżeniu K i t E l l i o t t p r z e c h o d z i

w y ż u J o s , który

jest c i e k a w y m

terenem

n i m światem c y w i l i z a c j i e u r o p e j s k i e j
pogańskie

plemiona.

Nosicielami

do u w a g n a temat

zetknięcia się k u l t u r y

n a obszarze

zachodniej

zamieszkanym przez

kultury

byli

płasko­

islamu z zachod­

misjonarze,

nigeryjskie
nauczyciele

1 przemysłowcy, l e c z d a l e k o ważniejszą rolę spełniali e m i g r a n c i z południa, c h r z e ­
ścijańscy

Ibo, którzy napłynęli t u w

renów, tworząc p r a w i e

ogromnej masie z s w y c h przeludnionych

połowę ludności J o s , B u k u r u

i Kaf anchan .
3

Byli

te­

oni w y ­

kształceni, a m b i t n i , z d o l n i i p r a c o w i c i , l o j a l n i względem siebie i obcy d l a społecz­
ności chłopów, h a n d l a r z y
nich

właśnie

sprytowi

opierała

i energii,

administracja

objęli

wszelkiego

rodzaju

turą były one b a r d z i e j

i

obecnie,

dzięki

stanowiska.

większości umiejących

swemu

Dzieci

czytać i pisać. Psychiką

zbliżone do d z i e c i e u r o p e j s k i c h . W

ostatnim

Ibo

pracują­

okresie

i

kul­
swe­

w N i g e r i i K i t E l l i o t t o b s e r w o w a ł wzrastającą niechęć do p r z e d s t a w i c i e l i

tego p l e m i e n i a
Coraz

a

ważniejsze

V w a n g pochodziły z m i e j s k i c h , m o n o g a m i c z n y c h ,

c y c h zarobkowo rodzin, w

Północnej

magnatów, wśród których się o s i e d l i l i . N a

kolonialna

uczące się w s z k o l e w

go p o b y t u

i feudalnych

się

nawet

Nigerii

większą

w małej

społeczności s z k o l n e j . W

zaczął odmawiać f u n d u s z y

rolę o d g r y w a l i

n a dalsze

t y m właśnie czasie Rząd
kształcenie

muzułmanie. P o d a n g i e l s k i m

i s l a m u rozprzestrzeniła się t u b a r d z i e j

południowców.

protektoratem

niż w i n n y c h częściach A f r y k i .

religia

Dominującą

D a n e l i c z b o w e dotyczące l i c z b y szkół, n a u c z y c i e l i i uczniów z rozróżnieniem
płci d l a poszczególnych regionów N i g e r i i z n a j d u j e m y w p r a c y А . C . R . W h e e l e r a, The organization
of educational
planning
in Nigeria,
Unesco, International
I n s t i t u t e for E d u c a t i o n a l P l a n n i n g , P a r i s 1968, s. 15, tab. 1 ( s z k o l n i c t w o p o d s t a ­
w o w e ) i s. 17, tab. 3 ( s z k o l n i c t w o średnie), a także w p r a c y P e t e r a
Kilby,
Industralization
in an Open
Economy:
Nigeria
1945-1966, C a m b r i d g e 1969, s. 235,.
tab. 64 (dane dotyczące s z k o l n i c t w a p o d s t a w o w e g o , średniego, z a w o d o w e g o i w y ż ­
szego w N i g e r i i w l a t a c h 1957-1965).
P r o b l e m t e n z n a j d u j e omówienie także w p r a c y z b i o r o w e j pod redakcją
G w e n d o l e n M . C a r t e r , National
Unity
and Regionalism
in Eight
African
States,
I t h a c a - N e w Y o r k , 1966, rozdz. I I , R . L . S k l a r i С. S. W h i t a k e r J r , The
Fe­
deral Republic
of Nigeria,
s. 25.
2

3

RECENZJE

352

rolę zaczęła odgrywać p a r t i a t h e N o r t h e r n P e o p l e s
wana

była

podejrzliwie

przez

chłopców

z

C o n g r e s s , która zresztą t r a k t o ­

prowincji

Plateau,

ponieważ

wielu

z n i c h pochodziło z r o d z i n , gdzie występowała s t a r a t r a d y c j a oporu w o b e c i s l a m u
— r e l i g i i najeźdźców i tyranów. Muzułmańscy
szkolnej w V w a n g

prawie

chłopcy b y l i obcy

d l a społeczności

t a k samo, j a k chłopcy I b o . S y t u a c j a napięcia i

rozgo­

r y c z e n i a narastała coraz w y r a ź n i e j .
4

Warto

zauważyć, iż w

końcowej

p a r t i i książki z n a j d u j e m y

cych

u w a g dotyczących losów absolwentów

było

spodziewać

zamierzało

wrócić

do

szkoły. D a l e k o

rodzimych

kilka

interesują­

więcej, niż można

społeczności.

Część

pragnęła kształcić się w A g r i c u l t u r a l C o l l e g e w Z a r i a , a b y po p o z n a n i u

z

się
nich

nowoczes­

nego r o l n i c t w a uzyskać status instruktorów r o l n i c z y c h udzielających p o r a d w

dzie­

dzinie uprawy

roślin, użytkowania n o w y c h m a s z y n , nawozów s z t u c z n y c h , środków

owadobójczych,

nowych

rodzajów

nasion

itp. I n n i ,

licząc

n a pożyczkę

od rządu,

pragnęli nabyć ziemię i zająć się uprawą c a s h crops, n a które istniał popyt w J o s
i B u k u r u . M n i e j l i c z n a g r u p a — t y c h najszczęśliwszych — po ukończeniu
t e t u miała

dołączyć

się

do rządzącej

e l i t y młodego

kształcącej inżynierów i l e k a r z y E m e r g e n c y
zawody,

których k r a j t a k b a r d z o

stytucjach

państwowych

stając

państwa.

Science School w Lagos,

Po

pięciu

latach

pobytu

w

W

epilogu

pracy

częścią m i e j s k i e j

klasy

Nigerii

z błędów

Elliottom

średniej, i n n i j e s z c z e

Nigeria.

n i e przedłużono

wygasającego

autokratycznej

a d m i n i s t r a c j i kazał

Afryki

się coraz bliższe, l u d z i z a c z y ­

stawały

krótką

znajdujemy

refleksje

młodego państwa, t a k b a r d z o

relację

usunąć ze

rozumieć afrykańską szkołę i j e j młodzież.
autora

n a temat

ostatnich tragicznych

wydarzeń w N i g e r i i , wydarzeń, które były konsekwencją konfliktów
wewnątrz

do

5

szkoły n a u c z y c i e l i , którym s p r a w y
nających p r a w d z i w i e

się

a b y zdobyć

p o t r z e b o w a ł . Część zamierzała pracować w i n ­

się

objęli p o s a d y n a u c z y c i e l i w szkołach średnich północnej
kontraktu. Jeszcze jeden

uniwersy­

I n n i udali

z zaistniałych

zróżnicowanego

zdarzeń, w

których

narastających

wewnętrznie.

zginęło

wiele

Podaje

osób

on

znajomych

m u l u b z n a n y c h . N i g e r i a , w której pracował, przestała istnieć.
An

Praca

African

u w a g , które p o w i n n y
czesnej

Afryki,

School

zawiera

zaciekawić

szereg

a szczególnie problematyką

że są to osobiste w s p o m n i e n i a

autora a opisywane

swą

ciekawy

szkoły. Omawiając

wego,

afrykańskiej

odmiennego

nauczycieli,
Podkreśla

lecz
on

stwierdzając,

kulturowo

pracę z dużą

otoczenia

tworzy

trudności

w

nawiązaniu

i

istotnych

trudności

współ­

jednak

f a k t y mogą n i e być

dozą wrażliwości

i d l a t y c h w s z y s t k i c h , którzy

iż po k i l k u miesiącach

myśli

się z a g a d n i e n i a m i

s z k o l n i c t w a . Pamiętać

ne. K i t E l l i o t t p r z e d s t a w i a
obraz

interesujących

każdego, k t o z a j m u j e

należy,

obiektyw­

i humoru

przystosowania

przewodnik

nie tylko

pragną

podjąć

w

osobistego

kontaktu

z

pracę

je lepiej,

z n i m i . Mogło to być

w części — j a k s a m p r z y z n a j e •— w y n i k i e m jego własnej osobowości, l e c z w
łowi

i

społeczno-kulturowemu

pracują. N a s u w a
ka

niedawnych

językowemu i k u l t u r o w e m u

kontekstowi,

w

jakim

n i e była

głów­

przedzia­

nauczyciele-obcokrajowcy

się t u p y t a n i e c z y p o z y c j a E l l i o t t a j a k o A n g l i k a , a więc
kolonizatorów,

dla

Afryce.

Afrykańczykami,,

u c z e n i a d z i e c i a n g i e l s k i c h poznał

m i e r z e , j a k sądzę, przypisać to należy

daje

cenny

aniżeli s w y c h afrykańskich uczniów po pięciu l a t a c h p r a c y
nej

i

do n o ­

szczególnie t r u d n a . Potwierdzać

potom­
może to

W a r t o przypomnieć, że w s z e l k i e ważniejsze p r z e w r o t y w A f r y c e Z a c h o d n i e j
po I w o j n i e światowej i n s p i r o w a n e były p r z e z absolwentów a n a w e t uczniów
szkół średnich. Z o b . Т. К e r s t i e n s, The New Elite in Asia and Africa,
Praeger
Specjał S t u d i e s i n I n t e r n a t i o n a l E c o n o m i c s a n d D e v e l o p m e n t , N e w
York-Wa­
s h i n g t o n - L o n d o n 1966.
4

353

RECENZJĘ

jego

które

pragnę

przytoczyć

„...byliśmy o b c y w

zdanie,

Afryce,

uprzywilejowani

n a zakończenie

ścią należną

d l a gości i obcokrajowców,

cieplejszych,

osobistych

kańskiego

kontaktów,

tego

i traktowani
lecz t y l k o

krótkiego

z respektem

sporadycznie

charakteryzujących

całość

omówienia:
i

grzeczno­

dopuszczani
stosunków

do

afry­

społeczeństwa".
Anna

PROBLEM
DYSKUSJA

PERIODYZACJI

WŚRÓD

PRAHISTORII

ETNOGRAFÓW

T Y C Z N E J N A D P R A C Ą I.

W

UJĘCIU

NIEMIECKIEJ

Partyka

ETNOGRAFICZNYM.

REPUBLIKI

DEMOKRA­

SELLNOW

Etnografowie
pracujący w N R D od k i l k u n a s t u l a t poświęcają w i e l e u w a g i
p r o b l e m a t y c e związanej z periodyzacją n a j s t a r s z e g o o d c i n k a dziejów ludzkości
O s t a t n i o z a i n t e r e s o w a n i a te stały się szczególnie a k t u a l n e ze względu n a o p u b l i k o ­
wanie fundamentalnej
p r a c y I . S e l l n o w pt. Grundprinzipien
einer
Periodisierung
der Urgeschichte.
Ein Beitrag
auf Grundlage
ethnographischen
Materials .
Książ­
k a t a składa się z dwóch z a s a d n i c z y c h części. P i e r w s z a , zatytułowana „Spojrzenie
h i s t o r i o z o f i c z n e " , m a c h a r a k t e r czysto o p i s o w y , f i l o z o f i c z n o - m e t o d y c z n y .
Składa
się nań przegląd w s z y s t k i c h d o t y c h c z a s o w y c h prób p e r i o d y z a c j i p r a h i s t o r i i , od
starożytności (m. i n . H e z j o d i L u k r e c j u s z ) poprzez średniowiecze, odrodzenie, oś­
wiecenie
(Rousseau,
Kant, Herder),
doktrynę H e g l a , szkołę
ewoluejonistyczna
i kulturowo-historyczną, aż do współczesnych k o n c e p c j i s o c j o l o g i c z n y c h
(Weber
i T h u r n w a l d ) , etnopsychologieznyeh
i m a r k s i s t o w s k i c h (Gorbačeva, K o s v e n i in.).
Część d r u g a z a w i e r a w y k ł a d n o w e j p e r i o d y z a c j i pradziejów, d o k o n a n e j p r z e z a u ­
torkę.
2

W e wstępie do p r a c y sformułowano założenia t e o r e t y c z n e , dotyczące s p o s o b u
właściwego podejścia do z a g a d n i e n i a w y m i e n i o n e g o w t y t u l e . W s t a r s z y c h p e r i o d y z a c j a c h materiał e t n o g r a f i c z n y był j e d y n i e ilustracją do rozważań t e o r e t y c z ­
n y c h . W y b i e r a n o p o j e d y n c z e przykłady w y r w a n e z k o n t e k s t u k u l t u r o w e g o i p o ­
r ó w n y w a n o j e ze sobą. M e t o d a t a , z n a n a już w X I X w., n o s i nazwę f o r m a l n o -porównawczej. Jednakże p o j e d y n c z y f a k t e t n o g r a f i c z n y
p o s i a d a siłę d o w o d o w ą
t y l k o w t e d y , gdy r o z p a t r u j e się go w r a m a c h całej k u l t u r y . H i s t o r y c z n a siła d o ­
w o d o w a materiału etnograficznego j e s t największa wówczas, gdy w y c h o d z i się od

G w e n d o l e n M . C a r t e r , red., National
Unity
and Regionalism...,
s. 111 p o r u s z a
p r o b l e m b r a k u r ó w n o w a g i w s z k o l n i c t w i e wyższym N i g e r i i . P r z y n i e d o s t a t e c z n e j
ilości fachowców w d z i e d z i n a c h t e c h n i c z n y c h duża ilość absolwentów kończyła
wydział p r a w a i n a u k i h u m a n i s t y c z n e . N a s u w a się t u porównanie z sytuacją i n ­
teligencji polskiej X I X w i e k u .
M . i n . : К. H . O t t o , Die sozialokonomischen
Verhdltnisse
bei der
Leubinger
Kultur
in Mitteldeutschland.
Beitrag
zur Periodisierung
der Urgesellschaft
in
Mitteleuropa,
insbesondere
zur Frage
der militarischen
Demokratie,
„Ethnograp h i s c h - A r c h a o l o g i s c h e F o r s c h u h g e n " , t. 3:1955, cz. 1; J . I . S e m e n o v, Uber
die
Periodisierung
der Urgeschichte,
„Ethnographisch-Archaologische Z e i t s c h r i f t " , t. 8:
1967, z. 1, s. 15-38; G . G u h r , Ur- und Frühgeschichte
und okonomische
Gesellschaftsformation,
tamże, t. 10:1969, s. 129-149; H . G r ü n e r t , G . G u h r ,
Herausbildung
und Systemcharakter
der vorkapitalistischen
Gesellschaftsformationen.
Be­
nefit und Diskussionsbemerkungen
zur Arbeitskreistagung
auf dem IV.
Historiker-Kongress
der DDR, Leipzig,
9-11 X 1968, tamże, t. 10:1969, z. 2, s. 227-239.
I. S e l l n o w ,
Grundprinzipien
einer
Periodisierung
der Urgeschichte.
Ein
Beitrag
auf Grundlage
ethnographischen
Materials,
B e r l i n 1961.
5

1

2

2Л — E t n o g r a f i a

Polska, XVI/1

354

RECENZJE

stosunkowo
pdkreśla

jednolitego

autorka

obszaru

niemożność

historycano-etnograficznego.

bezpośredniej

paralelizacji

Szczególnie

mocno

jakiegokolwiek

współ­

czesnego

l u d u z określonym s t o p n i e m r o z w o j u

z czasów p r a h i s t o r y c z n y c h . K a ż d y

bowiem

l u d m a swoją

przemianom.

historię, a więc

ulega

Etnografia

wiązana do r e k o n s t r u k c j i tej h i s t o r i i , n a ile j e s t to możliwe, oraz
zmian,

jakie

zaszły

w

wyniku

rozwoju.

Zadanie

jest k u l t u r a badanego ludu. T y m bardziej
znać d a n y m
posiadać

etnograficznym

jedynie

stosunkowo

to t y m trudniejsze,

zobo­

notowania
i m prostsza

należy się więc starać, b y móc

rangę p o w s z e c h n i e

główne p o d s t a w y

jest

do

przy­

obowiązujących. Rangę taką mogą

życia gospodarczo-społecznego,

n i e z n a c z n e możliwości z m i a n . ' G d y g r a n i c e z m i a n

gdyż mają

one

gospodarczo-społecz­

n y c h w r a m a c h j e d n e j f a z y zostaną p r z e k r o c z o n e , następuje przejście do następnej
fazy

rozwoju.
Omawiana

praca

wychodzi

od s t o s u n k o w o

jednolitych

obszarów

- e t n o g r a f i c z n y c h zamieszkałych p r z e z Australijczyków, Papuasów,
i

hodowców

południowoafrykańskich,

przy

czym

uwzględniono

historyczno-

Polinezyjczyków
w

możliwie

naj­

s z e r s z y m s t o p n i u historię t y c h ludów. G ł ó w n y n a c i s k położono n a o k r e s

rozkładu

ustroju

autorka

postawiła

cele. C e l e m t e o r e t y c z n y m jest w y z n a c z e n i e ogólnego b i e g u r o z w o j u

ludzkości

dwa

wspólnoty

pierwotnej.

Przeprowadzonej

periodyzacji

w c z a s a c h p r a h i s t o r y c z n y c h (główne jego e t a p y w o k r e s i e przedpaństwowym i s i ­
ły napędowe). C e l d r u g i
bowiem, zdaniem
dysponuje

m a znaczenie praktyczne

a u t o r k i , n a ogólnohistoryczne

dla samej

etnografii,

uporządkowanie

pozwoli

materiału,

jakim

t a n a u k a , a także n a wyjaśnienie p r z y c z y n różnego t e m p a r o z w o j u

kul­

t u r y n a różnych o b s z a r a c h świata.
We

własnej

propozycji

periodyzacji

I. Sellnow

wyróżnia

cztery

etapy

roz­

społeczna

przy

w o j u społeczeństwa p i e r w o t n e g o :
a)

okres

wczesny,

społecznej

który

własności

charakteryzuje

naturalnych

elementarna

źródeł

pożywienia

produkcja
i

i c h również

społecznym

użytkowaniu;
b) o k r e s środkowy, w którym i s t n i e j e bezpośrednia p r o d u k c j a
łecznej własności n a t u r a l n y c h źródeł pożywienia, z b i o r o w y m
użytkowaniu

oraz

indywidualnej

własności

przedmiotów

c) o k r e s późny, który określa pośrednia p r o d u k c j a
i

społecznym

środków

przyswajaniu

produkcji

oraz

jej

produktów,

indywidualnej

użytku

społeczna p r z y

społecznej

własności

społeczna p r z y

własności

różnych

spo­

i indywidualnym ich
osobistego;
indywidualnym
najważniejszych

instrumentów

produk­

cyjnych;
d) o k r e s

upadku,

dualnym

i prywatnym

ści

ziemi

oraz

w

którym p a n u j e
przyswajaniu

prywatnej

własności

Są to p o d s t a w o w e z a s a d y
sunków p r o d u k c j i .

Wykazują

c j i wspólnoty p i e r w o t n e j .

pośrednia

społeczna p r z y

indywi­

j e j produktów, częściowo społecznej

produkcja

własno­

najważniejszych

periodyzacyjne,

środków

wyprowadzone

produkcji .

one n a r a s t a n i e z m i a n ilościowych w e w n ą t r z

forma­

P r z y określaniu poszczególnych cech stosunków

produk­

cji a u t o r k a użyła n o w y c h terminów z z a k r e s u e k o n o m i i p o l i t y c z n e j :
produkcja

społeczna",

społeczna"

i

„bezpośrednia

„gospodarka

społeczna" I. S e l l n o w

3

z charakteru i sto­

produkcja

produkcyjna".

rozumie

Pod

produkcję,

w

społeczna",
terminem

której

brak

„elementarna

„pośrednia

produkcja

„bezpośrednia

produkcja

jeszcze wytwórców i n ­

d y w i d u a l n y c h , podczas gdy w r a m a c h „pośredniej p r o d u k c j i społecznej" n i e w s p ó ł ­
pracowano

już

codziennie

przy

piło przejście do i n d y w i d u a l n e g o

w s z y s t k i c h czynnościach

tów. T e r m i n „gospodarka p r o d u k c y j n a "
3

Ibidem

s. 116.

produkcyjnych

przyswajania wytworzonych
a u t o r k a stosuje

p r z e z siebie

i

nastą­
produk­

do faz związanych z r o l -

355

RECENZJE

nictwem

i

hodowlą,

tionswirtschaft),

podczas

wiecko-zbierackiej. W
spodarka

gdy

określenie

jako przeciwstawne

„gospodarka

poprzedniemu,

literaturze etnograficznej

przyswajająca";

autorka

zwraca

stosowano

jednak

okupacyjna"

odnosi

rzędzi c z y odzieży. W y t w o r y
W

pracy

zależną

natomiast

„gospodarce

uwagę n a f a k t , że również

od

te związane są b o w i e m

okupacyjnej"

I.

Sellnow

naturalnych warunków

•— produkcyjną

kooperację

zależną

naturalną

gospodarce
od

na

np. w s z y s t k i c h n a ­

z pracą, a to o z n a c z a

wyróżnia

otoczenia, w

pracy,

ło-

dotychczas termin „go­

etapie z b i e r a c t w a i łowiectwa istniała bezpośrednia p r o d u k c j a ,
dukcję.

(Okupa-

do faz g o s p o d a r k i

pro­

kooperację

produkcyjnej

wymogów

samego

jej

procesu.
Część d r u g a

omawianej

książki, zatytułowana „ W y k ł a d głównych z a s a d

perio-

d y z a c j i " , z a w i e r a cały s z e r e g a n a l i z społeczno-gospodarczych i e t n o g r a f i c z n y c h róż­
n y c h grup o pierwotnym
łego dzieła. N a j b a r d z i e j
niowoafrykańscy
nocni

u s t r o j u społecznym, zajmujących
szczegółowo p o t r a k t o w a n i

hodowcy

Atabaskowde

i

ponad

2

/

3

objętości c a ­

zostali P o l i n e z y j c z y c y i połud­

bydła, krócej — A u s t r a l i j c z y c y , P a p u a s i , E s k i m o s i , p ó ł ­

Naskapi.

Zgodnie

z

postawionym

tych opracowano

stosunki produkcji, uwarstwienie

ną i terytorialną

oraz

określone

społeczno-gospodarczych.

Każdą

przejawy
z analiz

zadaniem,

w

analizach

społeczne, organizację

z zakresu kultu, przydatne
poprzedzają

dane

społecz­

do

geograficzne

badań

oraz

szczególnie istotne — h i s t o r y c z n e i a r c h e o l o g i c z n e , pozwalające n a w y d o b y c i e
m a g a n e g o a s p e k t u k o n k r e t n o - h i s t o r y c z n e g o . G ł ó w n a trudność a n a l i z y , jaką
d a m i a sobie

a u t o r k a , to p r o b l e m

spodarczych

odpowiadającego

rozwojowego

produkcji.

wykrycia w

każdym z o m a w i a n y c h

m u s t o p n i a wydajności

Posługując

skalę d l a wielkości wydajności

się

kryterium

pracy I. Sellnow

pracy

jako

od s t o p n i a wydajności

swej

rozwoju.

Stopień r o z w o j u

pomocniczym,

które

rozwijają

obiektywną

społecznego o d b i j a

łu, w y m i a n y , a p r z e d e w s z y s t k i m w
dukcji,

dają

za

wiarygodną

się

się w

panu­

zbiorowości

obserwowane

skalę

wraz

ogólnego

stopnia

organizacji produkcji,

podzia­

związkach własności głównych środków

od własności

go­

miernika stanu

uważa s t o s u n k i społeczne

p r a c y . Siły wytwórcze,

ze s t o s u n k a m i społeczno-gospodarczymi,

uświa­

modeli

jące u danego l u d u i t w i e r d z i , że l u d z i e z m u s z e n i b y l i do t w o r z e n i a
zależnych


wy­

grupowej

przez

indywidualną

pro­

do

pry­

watnej.
Porządkując
przez

siebie

różne

systemu

i pierwszej fazy
ściu do d r u g i e j
na

gospodarka

i łowiectwo

z praktyki

etnograficznej

autorka

zalicza

środkowego e p o k i wspólnoty p i e r w o t n e j

racko-myśliwskiej
wana

przykłady

periodyzacyjmego,

(w

archeologii

fazy

okresem

o k r e s u środkowego

analogicznym

(mezolit)

rybacko-łowiecko-zbieracka
stepowe.

Na

przełomie

według

do

stworzonego

okresu

wczesnego

l u d y o gospodarce
j e s t paleolit).

W

rozwinęła się z n i e j

kombino­

oraz rybołówstwo, g o s p o d a r k a

okresu

środkowego

zbieprzej­

i późnego

żniw­

(wczesny

neolit) powyższe c z t e r y f o r m y z j e d n e j s t r o n y pozostają w d o t y c h c z a s o w e j

postaci,

z drugiej

rybac-

krzyżują

się, dając

ko-łowiecko-abierackiej
ko-łowiecko-rolniczy,

w

nowe odmiany.

połączeniu

natomiast

Z

ze żniwną

sama

kombinowanej
powstał

gospodarka

gospodarki

wówczas

model

przekształciła się w łowiectwo z użyciem n a r t , a r y b a c k a — w łowiectwo
morskich. W

drugiej

z kombinowanej

fazie

gospodarki

n i a n i e m oraz kombinowana
czątkach
uprawa

epoki

późnego o k r e s u wspólnoty

brązu

myśliwisko-rolniczej
gospodarka

(okres

upadku

rybac-

rybacko-łowiecko-zbieracka
pierwotnej

powstało

ssaków

(młodszy

ogrodnictwo

z

neolit)
nawad­

r o l n i c z o - h o d o w l a n a . Z tej ostatniej w

po­

wspólnoty

orna

z i e m i z użyciem pługa, a z d r u g i e j

pierwotnej)

wyłoniła

strony — wyspecjalizowana

się

hodowla

356

RECENZJE

koczownicza

(nomadyzm).

W

i ogrodnictwa

irygacyjnego

powstało rzemiosło .

drugiej

fazie

Wbrew poczynionemu

z

rolnictwa

autorka

5

je koniecznością s p r a w d z e n i a

Australijczyków,

przeprowadza

w toku poprzednich

których

takie

i drzewach

owocowych,

kulturę

znanych

darka, w

pierwotnej

której

I. Sellnow

zasad

rozważań. P i e r w s z e

umieszczono

w

drugiej

t y m ludom,

traktowane

umieszcza Papuasów

widać udział r o l n i c t w a , h o d o w l i ,

rybactwa,

fazie
jako

Atabasków

i Naskapi

okre­

złożona

gospo­

łowiectwa i

(łowiectwo z użyciem n a r t ) . J a k o przykład

nictwo)

służą społeczeństwa Folinezyjezków

oraz Hotentotów i p e w n y c h

le m i e j s c a poświęcono

omówieniu

szczepów B a n t u

zasady

senioratu

objaw

późnym

t w a ) , Eskimosów (osiadły t r y b życia i łowy n a zwierzęta m o r s k i e ) oraz
wspólnoty p i e r w o t n e j

okresu

o broni r y ­



W

(nader

perio-

porównanie

dane

początkowego rozkładu i przejścia do następnego e t a p u r o z w o j u .
sie wspólnoty

porównania,

na konkretnym materiale

środkowego. Wyłamujące się ze s c h e m a t u tego e t a p u p o j e d y n c z e
backiej

ornego

n a wstępie zastrzeżeniu o niemożności p a r a l e l i z a c j i l u ­

dyzacyjnych, wypracowanych
dotyczy

upadku

4

d ó w współczesnych z p r a h i s t o r y c z n y m i
uzasadniając

okresu

zbierac­

północnych

okresu

upadku

( w y s o k o rozwinięte

(rolnictwo
przy

z hodowlą).

tworzeniu

rol­
Wie­

się

zróżnico­

w a n i a majątkowego n a P o l i n e z j i .
Propozycje
dyskusję

periodyzacyjne,

wśród

opublikowane
pisma,

które

uwidacznia

etnografów
na

łamach

przywiązuje

to chociażby

które przedstawiła I . S e l l n o w ,

wywołały

ożywioną

N R D . Niektóre

z wypowiedzi

zostały

„Ethnographisch-Archáologische

Zeitschrift" \

czaso­

i archeologów

szczególną
jeden

„Die U r - u n d Frühgeschichte
dopuściła

się

do p r o b l e m u

autorka

przy

wstępnym założeniu I . S e l l n o w

7

der historischen

zwrócił u w a g ę n a pewną

wyborze

kryteriów

do w c z e s n e g o
gicznego
nie

dwóch

różnych

produkcji

zajmuje

zatytułowany".

niekonsekwencję,

swej

periodyzacji.
rodziny

(społeczny podział

naczelne miejsce w
(wg

funkcji

rodziny:

periodyzacyjnych

wypływa,

błędu t z w . „filozoficznego
zdobywania

środków

i wychowania

potomstwa

pień r o z w o j u

społecznego. J a k w y k a z u j e

podziału

zdaniem

dualizmu",

( c z y n n i k biologiczny),
dalej

do życia

archeolo­
recenzenta,

jaki

własności

prywatnej

uznawał z a p i e r w s z o p l a n o w y
sowania

kryterium

i państwa

występuje

samej

Rose widzi

także do n a j s t a r s z e g o

praktyce

ro­

badawczej

konieczność

okresu

sto­

sformułował

p r a c y O pochodzeniu

swej

(1884), chociaż w

obu

produkcyjny)

j a k o w a r u n k ó w określających

czynnik produkcyjny.

produkcyjnego

(czynnik

F . G. G . Rose, Engels

podobną zasadę w e wstępie do p i e r w s z e g o w y d a n i a
dziny,

pra­

odniesieniu

p r a c a c h L . M o r g a n a i F . E n g e l s a . P o l e g a on n a niezależnym t r a k t o w a n i u

głównych

We

(biolo­

dolnego do połowy p a l e o l i t u górnego). W p r o w a d z e ­

kryteriów

I. S e l l n o w

rodziny

o k r e s u wspólnoty p i e r w o t n e j

•— c z a s y od p a l e o l i t u

z przejęcia p r z e z
w

analiza form

i środkowego

do

prahistorii;

Periodisierung".

odrzuciła b o w i e m k r y t e r i u m f o r m y

g i c z n y podział p r a c y ) n a r z e c z k r y t e r i u m f o r m y
c y ) . Później j e d n a k

periodyzacji

ze stałych działów tego p e r i o d y k u ,
u n d das P r o b l e m

W trakcie dyskusji, F . G. G. Rose
jakiej

wagę

prahistorii;

zasto­
jako

K o l e j n e p r z e m i a n y i następstwo f o r m g o s p o d a r k i przedstawiła a u t o r k a n a
s p e c j a l n e j t a b l i c y . P a t r z : S e l l n o w , op. cit, t a b e l a między s. 112 i 113.
S e l l n o w , op. cit, s. 6.
F . G . G . R o s e , Die Familie
und die Periodisierung
der Urgeschichte.
Im
Anschluss
an Irmgard
Sellnow
„Grundprinzipien
einer
Periodisierung
der
Urge­
schichte",
„Ethnographisch-Archáologische Z e i t s c h r i f t " , t. 9:1968, z. 2, s. 148-154;
G . G u h r , Diskussionsbemerkung,
tamże, s. 155-156; t e n ż e , r e c e n z j a I.
Sell­
now,
Grundprinzipien
einer
Periodisierung
der Urgeschichte.
Ein Beitrag
auf
Grundlage
ethnographischen
Materials,
„Ethnographisch-Archáologische
Zeit­
s c h r i f t " , t. 4:1963, z. 2, s. 173-179.
R o s e , op. cit.
4

5

6

7

357

RECENZJE

uzasadnienie

przytacza fakt

n y c h , m. i n . wśród
W

nieznajomości

Australijczyków,

wśród

wielu

biologicznej

społeczeństw

r o l i mężczyzny

t y m świetle pojęcie „mąż" należy rozumieć wyłącznie w

mężem d a n e j

kobiety

j e s t t e n myśliwy

w

prymityw­

małżeństwie.

sensie

gospodarczym:

l u b z b i e r a c z , który t w o r z y

z nią

jedność

ekonomiczną.
Interesujące
przez

autorkę



nią e w e n t u a l n y c h
krajowców

także

książki

krytyczne

metody

wypowiedzi

przeżytków,

Rosego

szczególnie

australijskich. Recenzent akceptuje

tur

p r a h i s t o r y c z n y c h ze

ne

rysy

w

stwem

bazie

temat

stosowania

rozpatrywaniu

przez

śladów małżeństwa g r u p o w e g o i m a t r i a r c h a t u u współczesnych
natomiast, n a s z y m zdaniem

d y s k u s y j n e , określenie I . S e l l n o w k u l t u r y Australijczyków

podobnie

na

przy

środkowego

gospodarczej

od tysiącleci" .

między kulturą

wspólnoty

gdyż

„głów­

się

prawdo­

tubylców

n i e zmieniły

argumentuje

powyższą

tezę

Australijczyków

kul­

pierwotnej,

społeczeństwa

Rose

8

okresu

bardzo

jako odpowiednika

znacznym

i Tasmańczyków, m i m o

podobień­

iż ci o s t a t n i o d ­

i z o l o w a n i b y l i od k o n t y n e n t u p r z e z o k r e s o s t a t n i c h 8-10 tysięcy l a t , t z n . po
mowaniu

się cieśniny B a s s a . W

sumie, Rose ocenia wysoko

a w y s u w a błędy, które określa j a k o
Równocześnie
etnografa

z artykułem

i metodologa



„Schonheitsfehler".

Rosego

opublikowano

G . G u h r a , który zajął
9

krótką

wypowiedź

odmienne

stanowisko

s z a n y c h k w e s t i a c h . Jego z d a n i e m , s t w i e r d z e n i e E n g e l s a ze wstępu do
wydania

p r a c y O pochodzeniu

poru­

pierwszego

p r a h i s t o r i i . Początkiem r o z w o j u

nego j e s t d l a E n g e l s a s t a n zwierzęcy, a więc p i e r w s z e
wiążą się j e s z c z e s i l n i e z f u n k c j a m i

znanego
w

n i e j e s t błędem f i l o z o f i c z n y m , a co w i ę ­

rodziny...

c e j , m a duże z n a c z e n i e d l a p e r i o d y z a c j i

niem

ufor­

omawianą t u książkę,

biologicznymi

fazy

organizacji

— rozmnażaniem i

społecz­
ludzkich
wychowa­

potomstwa.

Dalsze uwagi
Większość

G. Guhra

znaleźć można w

zamieszczonych tam refleksji

jego r e c e n z j i z p r a c y

dotyczy

r e c e n z e n t a należało zdefiniować

pojęcia użyte w

stkim

jak

terminu

„prahistoria"),

uzyskanej periodyzacji. Podane
pierwszy

— wyznaczenie

również

bowiem

zakresu i

t y t u l e (dotyczy

bliżej

I.

celu pracy:

wyjaśnić

Sellnow .
1 0

zdaniem

to p r z e d e

oba

cele

wszy­

stawiane

określenia budzą p e w n e wątpliwości. C e l
czasach prahistorycznych



j e s t r a c z e j c e l e m s a m e j p r a h i s t o r i i , aniżeli j e j p e r i o d y z a c j i ; c e l d r u g i n a t o m i a s t



ogólnohistoryczne
osiągnięty

na

ogólnego b i e g u

uporządkowanie

podstawie

materiałów

historii rozwoju

ona również sformułowana

w

drodze

tej

w

szukaniu

trudności

widzi

rozwoju

Guhr

w

etnograficznych

społeczeństwa



n i e może

pierwotnego,

a n a l i z y źródeł e t n o g r a f i c z n y c h .
połączeń

z historią

być

gdyż

jest

Rozwiązanie

wypracowaną

przez

archeologię p r z y każdorazowych b a d a n i a c h

kultury konkretnego

ludu. I n n y m

nie­

dostatkiem pracy

określenia s t o s u n k u zachodzącego

mię­

jest w g r e c e n z e n t a b r a k

d z y prahistorią, objętą s y s t e m e m p e r i o d y z a c y j n y m , a c z a s a m i nowożytnymi, z k t ó ­
r y c h pochodzą źródła e t n o g r a f i c z n e
uważa

propozycję

etnograficzne
nad

periodyzacyjną

badania

omawianym

wykorzystane
I. S e l l n o w

n a d prahistorią. Z d a n i e m

problemem

dokona

się

w

a n a l i z i e . Również i G .

z a świetną,

poważnie

Guhr

wzbogacającą

tego a u t o r a , d a l s z y postęp b a d a ń

n a drodze

współpracy

między

archeolo­

gią i etnografią.
Andrzej

8
9
1 0

Ibidem,
s. 148.
Guhr,
Diskussionsbemerkung.
G u h r , recenzja: I. Sellnow.

Prinke

358

RECENZJE

KSIĄŻKI
Adamus

Marian,

Tajemnice

NADESŁANE

sag i run, Z N i O , W r o c ł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w 1970,

s s . 376.
Autor

przedstawia

mitologię normandzką

z o k r e s u poprzedzającego

wyodręb­

n i e n i e się poszczególnych s k a n d y n a w s k i c h narodów, odnosząc ją do I I I - I X w . n.e.
Runy, traktowane

j a k o ważny j e j e l e m e n t m a g i c z n y , porównuje A d a m u s

m i basenu

Śródziemnego, stawiając

Morza

tezę, że stamtąd właśnie

z pisma­

znaki

s k i e zawędrowały n a północ. P i s m o r u n i c z n e n i e jest z a t e m o r y g i n a l n e g o ,
nawskiego

pochodzenia,

i greckiego.

W dalszej

l e c z powstało

dzięki przekształceniu

części autor p r z e d s t a w i a

pisar­

skandy­

alfabetu

łacińskiego

historię t w o r z e n i a się

skandynaw­

s k i c h państw i królestw, a n a t y m tle początki r o z w o j u

literatury

skandynawskiej,

u źródeł której leżą właśnie sagi.
M. A. K.
A zat ja n

А. А., В i e ł o w

j a i issledowanija

sowietskoj

M. J . , G w o z d i e с к i j
Azii,

N. A . i i n . , I s t o r i j a o t k r y t i -

Myśl,, M o s k w a 1969, ss. 535.

J e s t to c z w a r t a już c h y b a p o z y c j a z s e r i i „Odkrycie Z i e m i " . A u t o r z y omawiają
k o l e j n o historię o d k r y c i a i badań K a u k a z u , Środkowej A z j i , S y b e r i i i D a l e k i e g o
W s c h o d u , D a l e k i e j Północy i Północnej D r o g i M o r s k i e j . Książka b a r d z o b o g a t a
w f a k t y i c i e k a w i e n a p i s a n a , i l u s t r o w a n a m a p a m i i p o r t r e t a m i głośnych b a d a c z y
w r a z z i c h b i o g r a f i c z n y m i r y s a m i . N a zakończenie bogaty z e s t a w l i t e r a t u r y p r z e d ­
miotu.
L.M.
De

Camp

L . Sprague,

de

Camp

B i b l i o t e c z k a Problemów, W a r s z a w a
Książka

została przełożona

z języka

angielskiego.

magią

l i c z b , różnymi

tem tajemnym, przepowiedniami,
historię

czarownictwa,

podają

С. C a t h e r i n e , D u c h y ,

gwiazdy,

czary,

PWN,

1970, ss. 515.

opisy

co z n a c z n i e j s z y c h mistrzów w i e d z y

ciekawszych
tajemnej.

Autorzy

zajmują

sposobami

się

świa­

czarów.

Kreślą

w y p a d k ó w , prezentują

sylwetki

Książka interesująca, choć przełado­

w a n a f a k t a m i , co u t r u d n i a c z y t a n i e .
L. M,
Chałasiński

Józef, Tradycje

O m e g a , t. 164, W a r s z a w a

i perspektywy

Sześć szkiców poświęconych p r z e m i a n o m
Autor
niu

a n a l i z u j e rolę poszczególnych w a r s t w

nowych

treści

przyszłości

kultury

polskiej,

WP,

1970, ss. 208.

kultury.

Szerokie

kultury polskiej w X I X i X X w i e k u .
— zwłaszcza chłopskiej — w

wykorzystanie

materiału

tworze­

pamiętnikarskiego.
B . Ż.

Der

Koran,

L e i p z i g 1968, ss. 600.

Książka ukazała się j a k o 351 tom c y k l u R e c l a m s U n i v e r s a l - B i b l i o t h e k

w

serii

„Historia i K u l t u r a " . W p r o w a d z e n i e n a p i s a l i prof. prof. E r n s t W e r n e r i K u r t R u ­
dolph, z a m i e s z c z o n a jest ponadto w y b r a n a

bibliografia

dotycząca K o r a n u

i Maho­

meta.
B . Ż.

359

RECENZJE

E r i c h , Ucieczka

F r o m m
Autor



znany

r y z m u , widząc, w
i rezygnuje

od wolności,

psycholog,

jaki

Czytelnik, Warszawa

religioznawca

sposób



1970, ss. 279.

obserwując

rodzenie

społeczeństwo podporządkowuje

się

się s i l n e j

hitle­
władzy

z wolności, pisze tę pracę będącą analizą z a g a d n i e n i a wolności w

leżnieniu od h i s t o r y c z n e j f o r m a c j i i r o z w o j u .
m u psychologicznego,

poprzez

uza­

Zaczynając od wolności j a k o p r o b l e ­

pojęcie wolności w

okresie reformacji,

dochodzimy

do współczesnego j e j oblicza. A u t o r n i e próbuje przekonywać czytelników do m i t u
„złotego w i e k u " i czasów m i n i o n y c h , jednakże

generalnym

wnioskiem

j e s t to, iż

w miarę r o z w o j u , postępu t e c h n i c z n e g o i wykształcenia się i n s t y t u c j i człowiek j e s t
c o r a z b a r d z i e j uwikłany i zależny coraz d a l s z y od wolności.
L. M.

G a f f e r b e r g

E . G . , Bieludżi

rialnoj

i byta,

kultury

Nauka,

Turkmienskoj

SSR.

Oczerki

chozjajstwa,

Oddział l e n i n g r a d z k i , L e n i n g r a d

matie-

1969, ss. 240.

A u t o r r o z p o c z y n a od krótkiego p r z e d s t a w i e n i a h i s t o r i i , składu etnicznego,
siedlenia

Beludżów Turkmeńskiej

S S R , następnie k o l e j n o

omawia

roz­

rolnictwo,

ho­

dowlę i i n n e działy t z w . k u l t u r y m a t e r i a l n e j — o s i e d l a , domy, odzież, pożywienie,
dalej

oraz

związa­

n y c h z n a r o d z i n a m i , kończy zaś omówieniem n a r o d o w e j oświaty, o c h r o n y

przechodzi

zdrowia,

współczesnego

do p r o b l e m u

życia

rodziny,

i kultury

zdjęciami i r y s u n k a m i ; m i m o
niętych, jest to p r a c a —

wesela,

Beludżów.

obrzędów w e s e l n y c h

Książka

napisana

prosto,

ilustrowana

iż s z e r e g zagadnień k u l t u r y Beludżów zostało

zwłaszcza w

części dotyczącej

współczesnych

pomi­

przeobra­

żeń — dosyć interesująca.
L . M.

Ganek aja
nografii

Narodnoje

Olga Andriejewna,

iskusstwo

i m . N. 'N. Mikłucho-Makłaja, N a u k a , M o s k w a

Polszi,

AN

S S S R , Inst. E t ­

1970, es. 181, i l u s t r . 63, m a ­

p y 2.
Praca

oparta

z e b r a n y c h podczas
polskiej

sztuki

szydełkowanie,

n a l i t e r a t u r z e głównie
k i l k u pobytów w

ludowej

(garncarstwo,

dziewiarstwo,

polskiej

artystyczną

i c h h i s t o r i i , materiałów,

obróbkę

autorki

dziedziny

metalu, tkactwo,

z futra

malarstwo

t e c h n i k , ośrodków

materiałach

szeroko w s z y s t k i e

d r u k i n a płótnie, w y r o b y

słomy, piór, c i a s t a , s e r a , c u k r u , w o s k u , d r e w n a ,
niem

i własnych

Polsce. O m a w i a

i skóry,

haft,

papieru,

l u d o w e ) z uwzględnie­

wytwórczych,

zdobnictwa

oraz

typów r e g i o n a l n y c h . J a k o k r y t e r i u m wyodrębnienia poszczególnych d z i e d z i n

przy­

jęła a u t o r k a głównie t e c h n i k i obróbki c z y z d o b i e n i a w y r o b ó w n i e zaś i c h funkcję,
t a k np. e l e m e n t y a r c h i t e k t u r y o m a w i a n e
s t y c z n e j obróbki d r e w n a
na

z a l i c z o n o również

bawki

meblarstwo,

i rzeźbę, zaś w

są zarówno w r o z d z i a l e dotyczącym a r t y ­

j a k i m a l a r s t w a ludowego. D o a r t y s t y c z n e j obróbki d r e w ­
zdobnictwo

części poświęconej

b i e n i e ścian chałup, s k r z y n i e m a l o w a n e ,

w

drewnie

malarstwu

niektórych

częściach p r a c y

znalazło się

zdo­

p i s a n k i , k a f l e oraz o b r a z y n a s z k l e , p a p i e ­

r z e i płótnie. N a końcu każdego rozdziału z a m i e s z c z o n o
wstępie i w

( n a c z y n i a , sprzęty), z a ­

ludowemu

autorka

obszerną bibliografię.

wspomina

państwa n a d sztuką ludową w P o l s c e i rozważa p e r s p e k t y w y

też o f o r m a c h
jej

We

opieki

rozwoju.
M. W.

RECENZJE

360
Holzer

J e r z y Zdzisław, Demografia,

Podręcznik d e m o g r a f i i
wy

analizy

P W E , Warszawa

1970, ss. 350, r y s . 17.

n a p i s a n y w o p a r c i u o poprzednią pracę a u t o r a
Warszawa

demograficznej,

o przedmiocie demografii,

1963). Rozdział p i e r w s z y i d r u g i

metodach badawczych

poświęcone są sposobom

(Podsta­
informują

i źródłach d a n y c h , c z t e r y d a l s z e

badań l i c z b y ludności w g płci, w i e k u itp. Rozdziały 7 - 9

omawiają r u c h n a t u r a l n y i z a g a d n i e n i a r e p r o d u k c j i ludności o r a z r u c h y m i g r a c y j ­
ne. O s t a t n i z a w i e r a z a g a d n i e n i a p r o g n o s t y k i d e m o g r a f i c z n e j

oraz przedstawia

wy­

n i k i p o l s k i c h b a d a c z y w tej d z i e d z i n i e . K a ż d y rozdział zakończony j e s t w s k a z ó w ­
kami

bibliograficznymi.

I w a n o w
XX

в. z.

S . W., Skulptura

narodów

siewiera

Sibirii,

XIX

— pierwaja

polowina

w., N a u k a , Oddział l e n i n g r a d z k i , L e n i n g r a d 1970, ss. 296.
Praca

poświęcona

rodów północnej

jest analizie form

Syberii. W

ludów grupy

ugryjskiej

Nganasanów,

Ketów

dlaczego

została

czów

zwłaszcza



—• Chantów

i Mansów,

itd. oraz Ewenków

pominięta
u

i rodzajom

twórczość

tych

rzeźbiarska

świeckim, z a b a w k i

omawia

współczesną

itd., a p o t e m

Jakutów,

tych

t u t u N a r o d ó w Północy i t p . Książka jest b a r d z o

ludów,



Nienców,

Eskimosów
bogato

najpierw
prace

na­

twórczość

zastanawiające

rzeźbę kultową. W

rzeźbiarską

jest

samodijskiej
Nieco

ostatnich jest ona, j a k wiadomo,

twórczość

rzeźbiarskiej

omówiona

grupy

i Dołganów.

P r z y o m a w i a n i u poszczególnych g r u p a u t o r p r e z e n t u j e
rakterze

twórczości

poszczególnych rozdziałach

jest,

i

Czuk­

rozwinięta.

twórczość o c h a ­
zakończeniu

pracy

studentów

Insty­

bogato i l u s t r o w a n a zdjęciami i r y ­

sunkami.
L. M.

Historia

chłopów

t. I :

polskich,

Do

red. Stefana Inglota, L S W , W a r s z a w a
Tom

I

tego

zbiorowego

upadku

opracowania

o k r e s od początków f o r m o w a n i a

Rzeczypospolitej

Pod

szlacheckiej.

1970, s s . 578, i l u s t r . 33, m a p y 2.
o

charakterze

syntetycznym

się społeczeństwa k l a s o w e g o

obejmuje

do r o k u 1795. Z n a j ­

dują się w n i m następujące z a g a d n i e n i a : rozwój badań n a d historią chłopów, ś r o ­
d o w i s k o geograficzne,

p r o c e s y k o l o n i z a c y j n e i m i g r a c j e , p o d s t a w y gospodarcze

w s i z uwzględnieniem p o l i t y k i społeczno-gospodarczej, ustrój a g r a r n y
ki

społeczne i p r a w n e ,

zagadnienie

się i c h świadomości n a r o d o w e j
szkolnictwo.

Rozdział

część poświęconą

formowanie

i p o l i t y c z n e j , w a l k i k l a s o w e , k u l t u r a w s i , oświata,

o badaniach

środowisku

r o l i m i l i t a r n e j chłopów, a także

życia

oraz s t o s u n ­

n a d historią

geograficznemu,

chłopów

napisał

zagadnieniom

Stefan

Inglot,

demograficznym

ogólnym u w a g o m o r o z w o j u o s a d n i c t w a w P o l s c e p r z e d r o z b i o r o w e j

oraz

— Julian J a n -

czak. Całość zagadnień g o s p o d a r c z y c h , społecznych i p r a w n y c h związanych z o k r e ­
sem wczesnofeudalnym

(do poł. X I I I

w.)

opracował W a c ł a w

K o r t a , okres

gospo­

d a r k i c z y n s z o w e j (poł. X I I I - X V w.) — R o m a n H e c k , folwarczno-pańszczyźniany
Leonid
nych

Żytkowicz, E d w a r d

okresach zajmuje

T r z y n a , Józef Leszczyński. Kulturą w s i w

się Józef

B u r s z t a , zaś z a g a d n i e n i a m i

oświaty



poszczegól­
i szkolnic­

t w a — M i r o s ł a w a Chamcówna.
O p r a c o w a n i e p r z e z n a c z o n e d l a s z e r o k i e g o kręgu czytelników.
A. W.

361

RECENZJE

Jung

Psychologia

C a r l Gustaw,

a religia,

K i W s e r i a „R", W a r s z a w a

1970, s. 446.

Książka j e s t w y b o r e m p i s m z różnych p r a c J u n g a . N a początku autor,
i współpracownik Z . F r e u d a , o m a w i a
a następnie z a j m u j e

się s p r a w a m i

różnice między poglądami s w o i m i

p s y c h i k i współczesnego człowieka, relacją

d z y psychologią a religią. I n t e r p r e t a c j e
prowadziły

Junga

do n o w y c h

uczeń

i Freuda,

marzeń s e n n y c h i w o l n y c h

poglądów n a charakter

mię­

skojarzeń

do­

i rolę podświadomości,

do

p r z e k o n a n i a , iż zawierać się w n i e j mogą n i e t y l k o dążenia tłumione, ale również
i t a k i e , które są ukrytą siłą organizującą

i ukierunkowującą

życie. N a tej

doszedł do k o n c e p c j i archetypów; w t e n sposób i n t e r p r e t u j e r e l i g i j n e m i t y ,
i b a j k i . Książka p o p r z e d z o n a

jest wstępem B . S u c h o d o l s k i e g o ,

drodze
symbole

poświęconym

omó­

w i e n i u k o n c e p c j i i poglądów J u n g a .
L. M.
Kałużyński

Stanisław,

Imperium

Mongolskie,

1970, ss. 200, fot., r y s . 23 w tekście, m a p a 1,
Kolejna
od

książka

omówienia

szym

ciągu

orientalisty

Mongolii w

autor

zajmującego

okresie

przedstawia

WP,

się Azją

poprzedzającym

imperium

Omega,

t. 159,

Warszawa

bibliografia.
Centralną

powstanie

Czyngis-chana,

rozpoczyna

imperium.

rozwój

n a d z i e l n i c e . Pracę kończy rozdział omawiający

polityczne,

kulturalne

i

imperium

z

krajami

się
dal­

terytorialny

jego następców i r o z p a d
handlowe

W

europejskimi,

za

kontakty
m.

in.

z Polską.
B. Z.
J a r o s z e w s k i

M., Osobowość

Tadeusz

osobowości

personalizm

chrześcijański,

KiW, Warszawa

1970, ss. 598.

p r a c y tej „znajdzie

c z y t e l n i k eseje

i s t u d i a stanowiące próbę

W

filozofii

pozycji poznawczych

— marksizm,

Problemy

antropologii

marksowskiej

filozoficznej

i wspólnota.

współczesnej

strukturalizm,

człowieka i społeczeństwa oraz
tej filozofii

listycznych: neotomizmu

konfrontacji

we

egzystencjalizm,

interpretacji

ustaleń i

z u s t a l e n i a m i współczesnych kierunków

pro­

persona-

J . M a r i t a i n a i E . G i l s o n a , k o n c e p c j i człowieka E . M o u n i e -

r a i T e i l h a r d a de C h a r d i n , e g z y s t e n c j a l i z m u M . H e i d e g g e r a i J . P. S a r t r e ' a , s t r u k turalizmu

C . Lévi-Straussa

mu". Podstawowym
nia

filozoficznych

kwestii

różnych

wariantów

mieszczańskiego

zamierzeniem

a u t o r a było dążenie do

podstaw

marksowskiej

t e o r i i osoby

aksjologicznych

i zastanowienie

i

jednak

związanych

ze z r o z u m i e n i e m

oraz

indywidualiz­
zrekonstruowa­

wyjaśnienie

socjalistycznego

się n a d s z a n s a m i r e a l i z a c j i m a r k s o w s k i e g o

pewnych

humanizmu

ideału człowieka, a t a k ­

że społeczeństwa.
L. M.
J e r e m i e j e w D. J . , Juriuki,

N a u k a , Moiskwa 1969, ss. 104.

T a n i e w i e l k a p r a c a poświęcona j e s t j e d n e m u z k o c z o w n i c z y c h p l e m i o n t u r e c ­
k i c h . J e s t to rodzaj małej m o n o g r a f i i . A u t o r o m a w i a geograficzne w a r u n k i , w j a ­
k i c h żyją J u r i u k o w i e , i c h r o z m i e s z c z e n i e ; następnie z w r a c a u w a g ę n a kulturę m a ­
terialną i gospodarkę tego p l e m i e n i a , o m a w i a r o l n i c t w o , hodowlę oraz p r z e m i a n y
związane z p r z e c h o d z e n i e m do osiadłości, w z r o s t e m r o l i u p r a w y z i e m i , z m i a n a m i
w s t r u k t u r z e r o d o w o - p l e m i e n n e j i życiu r o d z i n n y m .
L. M.

-3G2

RECENZJE

K a s p r z y k
Warszawa

Leszek,

Węgrzecki

Wprowadzenie

Adam,

do

filozofii,

PWN,

1970, ss. 282.

Jest

to

rodzaj

opracowania

podręcznikowego

w

układzie

zagadnieniowym.

A u t o r z y zaczynają

od rozważań n a d pojęciem filozofii, j e j funkcją, relacją

nych

omawiają

nauk, potem

stanowiska, problem

zagadnienia

ontologiczne,

do i n ­

ontologii,

różne

b y t u i jego n a t u r y , przechodzą z k o l e i do zagadnień

episte-

m o l o g i c z n y c h , społecznych i a n t r o p o l o g i c z n y c h
n i e n i a moralności), a kończą

omówieniem

przedmiot

(problem jednostki ludzkiej,

m a r k s i z m u i współczesnych

zagad­

kierunków

filozoficznych.
L. M.
Kontakte

und Grenzen.

Probléme

der Volkskultur

1969, ss. X V I I I + 566, fot. 1 + 80, r y s . 3 +
46

artykułów

wydana

poświęconych

und Socialforschung,

Gottingen

60, i n d e k s y .

zagadnieniom,

które

z o k a z j i 60 r o c z n i c y u r o d z i n G e r h a r d a

sygnalizuje

podtytuł.

Heilfurtha, profesora

Praca

uniwersytetu

w Marburgu.

в. z.
La

Macědoine
Pod

kiewski

et les Macédoniens

t a k i m tytułem
publikację,

francuskiej

dans

naukowcy

n a którą

i niemieckiej

le passe,

Skopje

jugosłowiańscy

składają

wersjach

1970, s s . 522.

przygotowali

się 34 artykuły

w

językowych. Dotyczą

n a kongres

rosyjskiej,

mos­

angielskiej,

one h i s t o r i i p o l i t y c z n e j ,

społeczno-gospodarczej, h i s t o r i i s z t u k i i k u l t u r y M a c e d o n i i , począwszy od starożyt­
ności

aż po c z a s y obecne.

Publikację

przygotowano

w

Instytucie Historii

Naro­

dowej.
B.Z.
L e w i s
O s c a r , Rodzina
w a 1970, s s . 633.
Nagrana
syna

Zycie

n a taśmę magnetofonową

opowiedziana
i

Martinezów.

przez

Felipa. W

troje
losach

chłopa, P i W ,

h i s t o r i a meksykańskiej

j e j członków —
rodziny

meksykańskiego

Pedro

Martinezów

Martineza,

Warsza­

rodziny

chłopskiej

jego żonę

Esperanzę

i ich wsi Azteca

znalazły

odbicie

w y d a r z e n i a , które wstrząsnęły M e k s y k i e m w c z a s i e r e w o l u c j i l a t 1910-1917, r e f o r ­
m y społeczne i związane z n i m i p r z e m i a n y w s i meksykańskiej w l a t a c h 1920-1940
(szczególnie
w

zaś

za prezydentury

końcu z a h a m o w a n i e

Alvaro

tych reform

Obregóna

po r o k u

i Lázaro

Cárdenasa)

1940 (tj. po ustąpieniu

c z y też

Cárdenasa).

Część zasadniczą książki, t j . dzieje r o d z i n y Martinezów p r z e z n i c h s a m y c h o p o ­
wiedziane,

poprzedza

prowadzenia

słowo wstępne O. L e w i s a , w

którym a u t o r p i s z e o sposobie

badań i c e l a c h , j a k i e i m przyświecały. I n f o r m a c j e

n a t e m a t budżetu,

podziału p r a c y w r o d z i n i e Martinezów, losów d z i e c i P e d r a , d a n e o w s i A z t e c a z a ­
wiera

aneks. Z a m y k a

książkę

chronologiczne

zestawienie

ważniejszych

wydarzeń

w M e k s y k u , w s i A z t e c a i r o d z i n i e Martinezów.
A. W.
M a c h o w s k i
Warszawa
Autor

J a c e k , Ognista

znany

już

z książek

czości l i t e r a c k i e j Eskimosów.
kultury

kula.

Legendy,

baśnie

i

bajki

eskimoskie,

PIW,

1970, ss. 312.
o Wyspie

Praca

Wielkanocnej

poprzedzona

e s k i m o s k i e j , wprowadzającym

w

jest

specyficzny

prezentuje

interesującym
świat

wybór

twór­

omówieniem

i c h wierzeń,

legend,

363

RECENZJE

twórczości m a l a r s k i e j , poezji. Następnie k o l e j n o

przedstawione

są legendy,

baśnie

i b a j k i Eskimosów s y b e r y j s k i c h , alaskańskich, k a n a d y j s k i c h i g r e n l a n d z k i c h .
dokonał b a r d z o
wych;
i

czasami

miła książka

szerokiego

wyboru,

prezentuje

różne

jest i l u s t r o w a n a

opierając

warianty

się n a w i e l u

tego

reprodukcjami

samego

opracowaniach
wątku.

oryginalnej

Ta

grafiki

Autor
źródło­

interesująca

eskimoskiej.
L. M.

Marzec

cieniu

Zdzisław, W

Andów,

K i W , Warszawa

1970, ss. 366, t a b l . fot. 34.

W ś r ó d l i c z n y c h w o s t a t n i c h l a t a c h d z i e n n i k a r s k i c h r e l a c j i z podróży p o
ryce

Łacińskiej

korzystnie

wyróżnia

się t o m reportaży

w ośmiomiesięcznej w ę d r ó w c e po W e n e z u e l i ,
brał

bogaty

krajów

materiał

dotyczący

andyjskich. Autor

Zdzisława

aktualnych

problemach

politycznego,

gospodarczego

n i e próbuje

fascynować

c z y t e l n i k a egzotyką

tej

Gujany

części

świata.

który

Panamie, Kolumbii, Peru i Chile ze­

życia

i

t y c z n y m i szczegółami podróży. Z a m i a s t tego daje solidną informację
z Wenezuelskiej

Ame­

Marca,

Szczególnie

i południowych p r o w i n c j i

interesujące

Chile-Patagonii

stej. Doskonały z e s t a w zdjęć w y k o n a n y c h p r z e z samego

kulturalnego
i

anegdo­

o

najbardziej



reportaże

i Ziemi

Ogni­

autora.
A. W.

Magidowicz
Jewropy,

I . P.,

Magidowicz

Myśl, M o s k w a

Następna
Autorzy

książka

z bardzo

rozpoczynają

gdzie poświęcają

pracę

I., Istorija

otkrytija

i

pożytecznej

serii

i

issledowanija

ciekawej

od rozdziału

„Odkrycie

Europy

„Odkrycie
przez

m i a n , wiadomościom

Śródziemnego, e k s p l o r a c j o m

geograficznym

badania

i poziomowi

Ziemi".

starożytnych",

sporo m i e j s c a wiadomościom z a w a r t y m u H e r o d o t a ,

n e t r a c j i brzegów M o r z a
stępnie p o p r z e z

W.

1970, ss. 453.

greckiej

pe­

C e n t r a l n e j E u r o p y przez R z y ­

tej n a u k i w

starożytności.

i o d k r y c i a średniowiecza — p e n e t r a c j e

arabskie,

Na­

Norma­

nów, Chazarów, b a d a n i a w i e k u X V I i następnych dochodzą do współczesności i w y ­
p r a w n a N o w ą Ziemię, Islandię, Ziemię Franciszka-Józefa, U r a l
jąca i bogata w f a k t y

praca ilustrowana

jest mapami,

itd. T a interesu­

przedstawieniem

sylwetek

sławnych b a d a c z y i zakończona obfitą bibliografią.
L. M.
M iк uta

M a r i a n , Staropolskie

święto

żniw. Dożynki,

B i b l i o t e k a Teatrów A m a t o r s k i c h , W a r s z a w a
Materiał, n a p o d s t a w i e
kowskiego,

widowisko

obrzędowe,

którego zostało o p r a c o w a n e

Sądeckiego, Opoczyńskiego i z M a z o w s z a ,

widowisko, pochodzi z K r a ­
gdzie a u t o r zbierał

fragmen­

t y tekstów i obrzędów. J e s t to więc melanż z różnych regionów, n i e j a k o
k i wzorcowe".

„O obrzędach żniwiarskich", poprzedzająca

przedmowa
formy

pióra

prof,

widowiskowej

d r a Józefa

Burszty

miały ważniejszy

warunków kultury ludowej,
tym

„dożyn­

C e l e m o p r a c o w a n i a j e s t wszakże u t r w a l e n i e zwyczajów, pieśni i p r a k ­

t y k obrzędowych, j a k s t w i e r d z a autor. P e w n ą wartość daje p r a c y krótka
autora

LSW,

1970, ss. 98.

Burszta przestrzega

gdzie

przed

rozprawa

s c e n a r i u s z , a co ważniejsze

podnosząca

sens z n a c z e n i o w y ,

fakt,

że

wyrosły

dożynki

z konkretnych

istotną rolę odgrywały p r a k t y k i m a g i c z n e .

traktowaniem

tego w i d o w i s k a

jako



oprócz
Przy

autentycznego

folkloru.
M. A. K.

364

RECENZJE

E d m u n d , Założenia

M o k r z y c k i

socjologii

humanistycznej,

P W N , W a r s z a w a 1971,

ss. 116.
S o c j o l o g i a h u m a n i s t y c z n a a s o c j o l o g i a t e c h n i c z n a — p i e r w s z a kształtuje l u d z ­
k i e p o s t a w y i opinie, ułatwia z r o z u m i e n i e problemów n a j b a r d z i e j
narzucających
się społecznie, d r u g a s t a n o w i bazę inżynierii społecznej, występuje w r o l i narzędzia
s p r a w n e g o działania, j e s t źródłem wskazówek do z a w i a d y w a n i a l u b m a n i p u l o w a n i a
ludźmi. A u t o r r o z p o c z y n a od a n a l i z y tego p o w s z e c h n e g o dosyć zróżnicowania, n a ­
stępnie zaś poświęca uwagę z a g a d n i e n i u r o z u m i e n i a — z a k r e s o w i pojęcia tego
t e r m i n u , r o z u m i e n i u a p r o c e d u r z e w n i o s k o w a n i a , p r o b l e m o w i o c e n y etc.
L. M.
Murray
Z

J . , Motywacja

Edward

początkiem

tego r o k u

p r a c a poświęcona m o t y w a c j i
runkowaniu.
swoje

Wiele

i uczucia,

ukazała

PWN,

się w

Warszawa

sprzedaży

i interpretacji ludzkiego

jest teorii

dotyczących

ludzkiego

podłoże w filozofii, p s y c h o a n a l i z i e , antropologii,

niejszej i adekwatnej

teorii. A u t o r

1968, s s . 210.

interesująca

i

pożyteczna

z a c h o w a n i a się i jego

uwa­

zachowania

one

ale b r a k

się, mają

jakiejś j e d n e j , p e ł ­

n i e usiłuje przedstawić w p r a c y j e s z c z e

jednej

t e o r i i ; t e m a t u j m u j e całościowo, starając się zaznajomić c z y t e l n i k a z różnorodnością
p r o b l e m ó w wchodzących w z a k r e s o m a w i a n e g o z a g a d n i e n i a
m i . Pracę wzbogacają i n f o r m a c j e
tami,
na

obserwacji

szereg

k l i n i c z n y c h i badań

rozdziałów.

Najpierw

i z ich interpretacja­

dotyczące eksperymentów n a d ludźmi i zwierzę­
antropologicznych.

autor

zaznajamia

Książka

podzielona

n a s z różnorodnymi

jest

teoriami

m o t y w a c j i — i n t e l e k t u a l i s t y c z n y m i , h e d o n i s t y c z n y m i , instynktów, popędów i t d . , d a ­
lej p r z e c h o d z i do s p r a w
gradzania,
wacji

motywacji

społecznej

motywacji

i zachowania,

seksualnej, uczuciowej

n a t u r y popędu, p r o b l e m ó w n a ­

i kończy

omówieniem

i działania m o t y w ó w społecznych. P r a c a

źródeł

uzupełniona

moty­

jest

słow­

n i c z k i e m ważniejszych terminów.
L. M.
N a g e 1 E r n e s t , Struktura
W a r s z a w a 1970, ss. 522.

nauki

— zagadnienia

P i e r w s z a w języku p o l s k i m p r a c a w y b i t n e g o

logiki

wyjaśnień

naukowych,

l o g i k a i metodologa

PWN,

(z wyjątkiem

s z k i c u „Twierdzenie Godła", którego współautorem był Nagel). Czytelność w y k ł a d u
skomplikowanej

problematyki

sprawia,

że

książka

dostępna

jest

dla

szerokiego

grona p r z e d s t a w i c i e l i n a u k społecznych i e k s p e r y m e n t a l n y c h .
B. Z.
New comb
T h e o d o r e M., T u r n e r R a l p h H . , C o n v e r s e
Philip E.,
Psycho­
logia społeczna. Studium
interakcji
ludzkich,
P W N , W a r s z a w a 1970, ss. 598, r y s . 81,
indeksy.
P i e r w s z y — z kręgu n a u k i z a c h o d n i e j — podręcznik p s y c h o l o g i i społecznej z a ­
prezentowany

p o l s k i e m u c z y t e l n i k o w i . C z t e r y części książki omawiają k o l e j n o : p o ­

s t a w y j e d n o s t e k , p r o c e s y i n t e r a k c j i , strukturę i właściwości grupy,
akcje

w

grupie.

Przekładu d o k o n a n o

pod redakcją

Heliodora

a także i n t e r ­

Muszyńskiego.
B.Z.

365

RECENZJE

N i с o l i n i B r u n o , La famlglia

zíngara, Brescia,

Morcalliana

1969, s s . 218.

Książka t r a k t u j e o k u l t u r z e Cyganów, a dokładniej o f o r m a c h
łecznej, małżeństwach, moralności

i obyczajowości

w

różnych

organizacji

grupach

spo­

Cyganów,

a także o z m i a n a c h zachodzących pod w p ł y w e m r e l i g i i k a t o l i c k i e j oraz p r a c y m i ­
sjonarskiej

wśród

poświęcone

historii

Cyganów.

Książka

kontaktów

zawiera

Cyganów

z

różnych m i s j i chrześcijańskich, poczynając
uzupełnieniem są z a m i e s z c z o n e w

bardzo

interesujące

Kościołem

i

od p i e r w s z e j

tej p r a c y

wprowadzenie

omówieniu

działalności

połowy X I X w.

dawne i najnowsze

Cennym

dokumenty

koś­

c i e l n e dotyczące Cyganów.
L. M.
N o w a k

S t e f a n , Metodologia

badań socjologicznych,

J e s t to podręcznik d l a studentów socjologii
d y s c y p l i n , którzy w

swej

p r a c y zamierzają

PWN, Warszawa

1970, ss. 485.

i dla tych przedstawicieli innych

posługiwać się m e t o d a m i

wypracowa­

n y m i p r z e z socjologię t z w . empiryczną; ambicją

autora jest przedstawienie

n a j n o w s z y c h , w p r o w a d z e n i e do metodologii

społecznych i p r a k t y c z n y c h m o ­

nauk

t y w a c j i . P r a c a t a pomyślana j e s t j a k o p i e r w s z y t o m poświęcony ogólnym
niom metodologii
i

analizy

jednej
jącej

danych),

badań

stanowi

— rozumującej
twierdzenia

socjologicznych
on próbę

i opisującej

o przedmiocie

dwóch

różnych

badań. A u t o r

zbierania

jakby

z j a w i s k a , które b a d a , i d r u g i e j

swoich

zagadnie­

(drugi zawierać będzie m e t o d y

integracji

rozpoczyna

metod

socjologii,



uzasadnia­

od

omówienia

z j a w i s k i procesów społecznych, następnie pojęć języka socjologii, rodzajów
dzeń

i stopnia

i c h ogólności, formułowania

teorii, p r z e w i d y w a n i e

problematyki

zdarzeń i p r a k t y c z n e z a s t o s o w a n i e

badań,

wyników



po

twier­
budowę

badań.
L. M.

Od Mojżesza

do Mahometa,

Iskry, Warszawa

1970, ss. 269.

J e s t to książka poświęcona „założycielom" w i e l k i c h r e l i g i i . Z n a n i r e l i g i o z n a w ­
cy, j a k J . K e l l e r , W. T y l o c h , E . Słuszkiewicz e t c , omawiają postać Mojżesza, B u d ­
dy, K o n f u c j u s z a , J e z u s a i M a h o m e t a . Poczynając od ogólnych wiadomości i ź r ó ­
deł, d a n y c h b i o g r a f i c z n y c h i wiadomości n a t e m a t życia w y m i e n i o n y c h p o s t a c i ,
a u t o r z y prezentują i c h działalność, p o w s t a w a n i e
systemów r e l i g i j n y c h , historię
i c h r o z p r z e s t r z e n i a n i a się i prześladowań. Książka n a p i s a n a jest w sposób p r z y ­
stępny i c i e k a w y .
L. M.

Panemuniu

Dzukai,

r e d . A . Vyšniauskaitě, L i e t u v o s T S R , M o k s l u , A k a d e m i j o s

Isto-

r i j o s I n s t i t u t e s , V i l n i u s 1970, ss. 143, r y s . 58, t a b l . fot. 33.
P r a c a z b i o r o w a — m o n o g r a f i a e t n o g r a f i c z n a terenów położonych n a d środko­
w y m N i e m n e m między m i a s t a m i D r u s k i e n n i k i i B i r s t o n a s . T o m o t w i e r a artykuł
R. Rimantiené omawiający a r c h e o l o g i c z n e ślady n a j s t a r s z e g o o s a d n i c t w a (od X t y s .
p.n.e. do I I t y s . p.n.e.) n a o b s z a r a c h N a d n i e m n i a . Z a g a d n i e n i e m r o l i Jaćwingów
w e t n i c z n e j h i s t o r i i tego t e r e n u z a j m u j e się P. K u l i k a u s k a s . A . V a n a g a s p i s z e
o podstawowych
c e c h a c h t o p o n i m i k i nadniemeńskich Dzuków, zaś A . V i d u g i r i s

366

RECENZJE

omawia

n a tle nadnierneńskich

gwar

ne d l a g w a r y z a c h o d n i c h D z u k ó w

języka

w t r z e c h k o l e j n y c h artykułach z a j m u j e
nym

i gospodarczym.

Dwa

litewskiego

zamieszkujących

artykuły

cechy c h a r a k t e r y s t y c z ­

badany

region.

I . Butkevičius-

się o s a d n i c t w e m , b u d o w n i c t w e m

V. Miliusa

poświęcone

zostały

mieszkal­

przemianom

w wyposażeniu d o m u chłopskiego (meble i sprzęty związane z g o s p o d a r s t w e m
mowym).

G.

Niunkiené-Tallat-Kelpšaité

w gospodarstwie

omawia

rolę

tkanin

własnego

chłopskim, p o d s t a w o w e t e c h n i k i t k a c k i e i w z o r n i c t w o

od I I poł..

X I X w . do czasów o b e c n y c h . O z m i a n a c h w s t r o j u k o b i e c y m (ze zwróceniem
gi n a różnice między Drulicą a Z a n i e m n i e m )

do­

wyrobu
uwa­

od połowy X I X w i e k u do l a t o s t a t ­

n i c h p i s z e M . Mastonyté. S t r z e s z c z e n i a artykułów w języku r o s y j s k i m .
A.
Prieobrazowanija
wiera,

w chozjajstwie

Nauka, Moskwa

i kulturie

i etniczeskije

W.

process-y u narodów

sie-

1970, ss. 280.

J e s t to p r a c a z b i o r o w a pod redakcją I . S . G u r w i c z a i B . O. Dołgicha. Z a w i e r a
s z e r e g r o z p r a w dotyczących procesów p r z e m i a n n a S y b e r i i i kształtowania się n o ­
wego o b l i c z a k u l t u r y t y c h z i e m . „Współczesne p r o c e s y e t n i c z n e u o b s k i c h U g r ó w " ,
„Przemiany e t n i c z n e w E w e n s k i m Okręgu N a r o d o w y m " , „Procesy e t n i c z n e n a d a ­
l e k i m północo-wschodzie S y b e r i i " , „Przeobrażenia w gospodarce i k u l t u r z e u E w e n ­
ków O b w o d u A m u r s k i e g o " — oto tytuły niektórych z rozdziałów tej p r a c y .
L . M.
Readings

in the Sociology

of Migration,

J . , Pergamon

Press,

Z b i o r o w a p r a c a składająca się z k i l k u części pióra autorów z różnych

krajów.

Oxford

red. Jansen Clifford

1970, ss. 402.

Wprowadzenie

C . J . J a n s e n a „Migracja.

Problem

socjologiczny".

z a w i e r a rozdział poświęcony t y p o m m i g r a c j i , z a w o d o w e m u
migrantów
migracji"

(P. G e o r g e ) i —
(W. P e t e r s e n ) ,

wego, ale także p o r u s z a
Azji

i t d . Część d r u g a

z migracjami

w

zwłaszcza

gdzie

autor

interesujący



pierwsza

i społecznemu składowi

rozdział „Ogólna

mówi n i e t y l k o o m i g r a c j a c h

zagadnienie

Część

typologia

typu

l u d ó w k o c z o w n i c z y c h , myśliwych

poświęcona j e s t bądź szczegółowym

poszczególnych k r a j a c h , bądź w y b r a n y m

zarobko­

i

pasterzy

problemom

związanym

zagadnieniom

socjologii

migracji.
L. M.
R y s z k o w i e

Elżbieta i F r a n c i s z e k , Między

t e k a Myśli Współczesnej, W a r s z a w a

utopią

a zwątpieniem,

PIW,

Biblio­

1970, ss. 159.

Książka poświęcona jest dwóm dosyć głośnym współczesnym z a c h o d n i m
logom:

Marshallowi

McLuhanowi

kiem

przemian, jakie

i Herbertowi

spowodowały

zawsze

zdeterminowany

ny —

w

przez

znacznie bardziej

Marcusemu. Pierwszy

środki m a s o w e g o p r z e k a z u —

środowisko, w

którym

żyje...

dramatycznej

formie

niż k i e d y k o l w i e k

wytwarzające

się w

gwałtownym

elektroniczne, zdominowane

p r z e z rozwój

telegrafu,

jest

dia i w r e s z c i e — co można uważać za m o m e n t
McLuhan

jest

głosicielem

„śmierci

kultury

w

historii

tempie



przez
ideolog,

jest

współczes­


środowisko

fonografu, k i n a , r a ­

kulminacyjny — przez

druku",

mędrca, p r z e z i n n y c h za s z a r l a t a n a . H . M a r c u s e

telefonu,

ideo­

teorety­

„Człowiek

człowiek

przez

zdeterminowany

jest

jednych

telewizję".

uważany

n a którego

za

powołują

367

RECENZJE

się p r z e d s t a w i c i e l e „rewolucji s t u d e n c k i e j " i z b u n t o w a n e j
M a r k s , Mao, Marcuse



to hasło

często s p o t y k a n e

młodzieży. 3 r a z y „ M " —

na transparentach

ruchów młodzieżowych n a z a c h o d z i e , świadczące, j a k a w a g a
stwierdzeń M a r c u s e ' a
się próbą

i głoszonych przezeń haseł. T a interesująca

podsumowania

i zastanowieniem

k u czemu

pochodów

przykładana

zmierza

j e s t do

książka

utopijna

kończy
filozofia

M c L u h a n a , M a r c u s e ' a i i c h zwolenników.
L. M.

Struktura

i dynamika

społeczeństwa

polskiego,

PWN, Warszawa

1970, ss. 327, t a b l .

48.
Zbiór studiów s o c j o l o g i c z n y c h

poświęconych

dwudziestopięcioleciu

d o w e j . U w a g a autorów (m. i n . Szczepański, Wesołowski M a l a n o w s k i ,

Polski L u ­
Gołębiowski)

skupiła się n a p r z e m i a n a c h k u l t u r y i s t r u k t u r y społecznej.
B.Z.

S z c z u r k i e w i c z

T a d e u s z , Studia

socjologiczne,

PWN,

Warszawa

1970, ss. 463.

J e s t to zbiór r o z p r a w , niektóre z n i c h były już p u b l i k o w a n e w o k r e s i e p r z e d i p o w o j e n n y m , i n n e stanowią p r z e d r u k i referatów wygłaszanych p r z e z T . S z c z u r ­
k i e w i c z a n a z j a z d a c h , część w r e s z c i e u k a z u j e się po r a z p i e r w s z y . B a r d z o s z e r o k i
j e s t w a c h l a r z o m a w i a n y c h s p r a w , d o t y c z y on zarówno z a k r e s u socjologii i j e j
m i e j s c a wśród i n n y c h n a u k oraz s o c j o l o g i c z n y c h kierunków n a u k o w y c h ( k i e r u n k i
z o r i e n t o w a n e b i o l o g i c z n i e , a także geograficzny, r a s o w o - a n t r o p o l o g i c z n y
itd.), j a k
i p e w n y c h szczegółowych już zagadnień: r o d z i n a w świetle e t n o - s o c j o l o g i i , w p ł y w
p r a s y c o d z i e n n e j . A u t o r o p i e r a się w s w o i c h rozważaniach n a bogatej l i t e r a t u r z e ,
np. p r z y o m a w i a n i u r o d z i n y r o z p o c z y n a od p r a c prekursorów e t n o g r a f i i , potem
dużo u w a g i poświęca osiągnięciom ewolucjonistów i k r y t y c z n e j i c h a n a l i z i e . N a ­
stępnie o m a w i a p u b l i k a c j e późniejsze, próbuje zdefiniować p e w n e t e r m i n y o d n o ­
szące się do s p r a w r o d z i n y , z a j m u j e się rozważaniami n a d różnymi j e j f o r m a m i ,
powiązaniami z r o d z a j a m i g o s p o d a r k i i c z y n n i k a m i kształtującymi różne f o r m y r o ­
dziny.
L. M.

T e l a k o w s k a W a n d a , W kręgu chłopskiej kultury.
Inwencja
ludowa we
współ­
czesnej
wytwórczości,
N K , W a r s z a w a 1970, ss. 203, i l u s t r . 208, w k ł a d e k kolor. X I I .
K o l e j n a p r a c a W. T e l a k o w s k i e j poświęcona z a g a d n i e n i u i n w e n c j i l u d o w e j w e
współczesnym w z o r n i c t w i e . P o omówieniu r o l i twórczości l u d o w e j w s z t u c e i k u l ­
t u r z e n a r o d o w e j począwszy od X I X w . do o k r e s u p o w o j e n n e g o a u t o r k a p r z e c h o d z i
do wyłożenia metod prawidłowego w y k o r z y s t y w a n i a d o r o b k u p o l s k i e j s z t u k i l u d o ­
w e j w p r o d u k c j i przemysłowej p o p r z e z z a s t o s o w a n i e u s t a l o n y c h z a s a d k o m p o z y c y j ­
n y c h tej twórczości, a także włączanie i n w e n c j i twórczej środowiska w i e j s k i e g o , r o ­
botniczego i młodzieżowego do współczesnego w z o r n i c t w a . W p r a k t y c e stosuje się
t r z y m e t o d y włączania d o r o b k u twórczości l u d o w e j do p r o d u k c j i : a) p r z e z t r a n s p o ­
zycję — polegającą n a w y k o r z y s t y w a n i u w z o r ó w z a b y t k o w y c h dzieł s z t u k i l u d o w e j
p r z y z a s t o s o w a n i u współczesnych t e c h n i k p r o d u k c y j n y c h ; b) inspirację — t w o r z e n i e
n o w y c h f o r m p l a s t y c z n y c h pod w p ł y w e m dzieł s z t u k i l u d o w e j ; c) t w o r z e n i e p r o j e k ­
t a n c k i c h zespołów chłopskich, r o b o t n i c z y c h i młodzieżowych, pracujących począt-

RECENZJE

368

k o w o rękodzielniczo, następnie półmechanicznie, b y dojść ostatecznie do
wania

wzorów

dla

seryjnej

produkcji.

Praca

zawiera

streszczenie

projekto­
w

języku

angielskim.
M. W.
The

foreign

and yugoslav

historiography

of Macedonia

and the macedonian

people,

I n s t i t u t e of N a t i o n a l H i s t o r y , S k o p j e 1970, ss. 204.
Zbiór artykułów omawiających z a i n t e r e s o w a n i a Macedonią w h i s t o r i o g r a f i i r a ­
d z i e c k i e j , p o l s k i e j , czechosłowackiej, bułgarskiej, albańskiej, t u r e c k i e j , g r e c k i e j , z a ­
chodnioeuropejskiej

i amerykańskiej w o k r e s i e p r z e d e

w s z y s t k i m po d r u g i e j

n i e światowej. P o n a d t o z a m i e s z c z o n e są d w a artykuły, z których p i e r w s z y
teryzuje

zachodnioeuropejskie

i amerykańskie

encyklopedie

w nich informacji o Macedonii, a drugi zajmuje

p o d kątem

woj­

charak­

zawartych

się p r a c a m i dotyczącymi p a n o w a ­

n i a t u r e c k i e g o w t y m k r a j u . Zbiór z a m y k a p r a c a dotycząca zainteresowań M a c e d o ­
nią w

historiografii

serbo-ehorwackiego

kułu J a n i n y Pszczółkowskiej

obszaru

z Wrocławia

językowego. Z

(Macedonia

wyjątkiem

in the polish

arty­

post-war

hi­

storiography),

w s z y s t k i e p i s a n e były p r z e z historyków jugosłowiańskich. Z b i ó r t e n

przedstawiony

był n a k o n g r e s i e n a u k h i s t o r y c z n y c h w

Moskwie.
B . Z.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.