a780b460e92796c90ee1c20047266aee.pdf
Media
Part of O wartości poznawczej folkloru / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1953 t.7 z.1
- extracted text
-
O WARTOŚCI P O Z N A W C Z E J
FOLKLORU
ALEKSANDER
,.Sztuka — pisał Czernyszewski —• nie tylko
odtwarza życie, nie tylko je objaśnia, lecz bar
dzo często oskarża samą e p o k ę " . S f o r m u ł o w a
nie to, stanowiące k a m i e ń w ę g i e l n y materialistycznej koncepcji pojmowania sztuki, odno
si się o c z y w i ś c i e zarówno do sztuki profesjo
nalnej, w y k s z t a ł c o n e j , jak też i do sztuki l u
dowej, a szczególnie do tego jej działu, który
nazywamy folklorem.
2
:i
Sztuka — uczy leninowska teoria odbicia —
stanowi jedną z form
ludzkiego
poznania,
szczególną formę wiedzy o świecie. Sztuka jest
w i ę c jedną z form ludzkiej świadomości, w k t ó
rej znajduje odbicie społeczny byt człowieka.
Marks n a z y w a ł sztukę artystyczno-praktycznym sposobem opanowania świata; określenie
to najpełniej w y r a ż a społeczny sens sztuki
na wszystkich etapach rozwoju ludzkości, za
równo w ustroju w s p ó l n o t y pierwotnej, jak
w ustrojach klasowych czy wreszcie w czasach
dzisiejszych.
W klasowym, antagonistycznym s p o ł e c z e ń
stwie rozwój sztuki nie przebiega jednak jako
jednolity,
nieprzerwany proces
poznawczy,
lecz odbywa się w walce sprzecznych tendencji,
z których jedne odzwierciedlają p o s t ę p o w e , i n
ne zaś wsteczne d ą ż e n i a . Podział na sztukę l u 4
5
1
A r t y k u ł n i n i e j s z y s i a n o w i f r a g m e n t w i ę k s z e j ca
łości.
- M . Czernyszewski:
Stosunek
estetyczny
sztuki
do r z e c z y w i s t o ś c i — ze z b i o r u , , E s t e t i k a i l i t e r a t u r n a j a k r i t i k a " . M o s k w a — L e n i n g r a d 1951 s. 51.
Pod p o j ę c i e m folklor r o z u m i e m ten zakres a r t y
stycznej t w ó r c z o ś c i l u d o w e j , k t ó r e g o c e c h ą charakte
r y s t y c z n ą jest przekaz p a m i ę c i o w y — a w i ę c p i e ś ń ,
muzykę, literaturę ludową, obrzędy, dramat itd.
P o r . G . N i e d o s z i w i n : O s t o s u n k u s z t u k i do r z e
czywistości. „Materiały
do
studiów
i
dyskusji..."
P.I.S. 1950 n r 3—4 s. 161—203.
' Por. K . A . S i t n i k : L e n i n a zagadnienia estetyki.
P.I.S. 1952 s. 16—17 ( s k r y p t p o w i e l o n y ) .
я
4
r
1
JACKOWSKI
dową i sztukę w y k s z t a ł c o n ą jest w ł a ś n i e kon
sekwencją rozwarstwienia klasowego s p o ł e
czeństw w ustrojach klasowych. Sztuka ludowa
kształtowała się w masach pracujących, pozba
wionych kultury pisanej, pozbawionych m o ż
liwości u t r w a l e n i a swej twórczości lite
rackiej, poetyckiej, muzycznej czy dramatycz
nej. Stąd też w y w o d z ą się charakterystyczne
cechy folkloru, jak p r z e k a z
pamięcio
w y (a co za tym idzie zmienność u t w o r ó w ) ,
lapidarność formy i p o s ł u g i w a n i e się takimi
środkami artystycznymi, które ułatwiają zapa
miętanie utworu (obrazowość, typizacja, paralelizmy, rytm i r y m w pieśniach itd.).
Najistotniejszą cechą folkloru jest jednak je
go powszechność. O ile bowiem sztuka w kla
sach p a n u j ą c y c h uprawiana b y ł a w zasadzie
przez grupę zawodowych m u z y k ó w , poetów,
pisarzy, aktorów litd. — o tyle wśród ludu
sztuka b y ł a niejako własnością
powszechną.
Niezależnie bowiem od istnienia zdolniejszych
twórców czy w y k o n a w c ó w , k a ż d y jest czy też
może b y ć w s p ó ł t w ó r c ą utworu, jego wykonaw
cą.
Przechodząc drogą tradycji p a m i ę c i o w e j
z ust do ust, utwór ludowy ulega r ó ż n y m ś w i a
domym czy n i e ś w i a d o m y m zmianom, osiąga
jąc w rezultacie kształt będący wynikiem zbio
rowego procesu twórczego. Stąd też charakte
rystyczną cechą utworu ludowego jest jego
powszechność
i b e z i m i e n n o ś ć Wiąże się z tym i inna cecha — z m i e n
n o ś ć . O ile bowiem u t w ó r zawodowego artys
ty posiada zasadniczo kształt raz na zawsze
ustalony w piśmie czy nutach, o tyle u t w ó r
ludowy zawsze jest ż y w y , zmienny, ulega dos
konaleniu czy rozpadowi, a gdy przestaje w y
rażać z b i o r o w e potrzeby czy odczucia —
9
zanika, bądź ulega daleko nieraz idącym prze
kształceniom.
Twórczość
ludowa w znacznie silniejszym
stopniu niż sztuka profesjonalna w y r a ż a opinię
masy, świadomość i upodobania ludu pracują
cego. O ile bowiem twórczość kompozytora czy
pisarza jest przy wszystkich uwarunkowaniach
klasowych i historycznych w dużej mierze wy
nikiem jego indywidualnych uzdolnień, indy
widualnego sposobu widzenia i wyrażania rze
czywistości, o tyle twórczość ludowa jest bez
imiennym w y k ł a d n i k i e m doświadczeń grupy
społecznej.
Puszkin, Mickiewicz czy Tołstoj,
niezależnie od pochodzenia i przynależności do
określonej klasy społecznej, w twórczości swo
jej podejmowali s u r o w ą k r y t y k ę otaczającego
świata, zdobywali się na osąd w y b i e g a j ą c y poza
poglądy ich klasy czy epoki. U t w ó r ludowy
natomiast staje się powszechnym jedynie w ó w
czas, gdy w y r a ż a opinię określonej grupy spo
łecznej, zbiorowe doświadczenia, potrzeby czy
dążenia. Pieśń, ułożona przez bardziej uzdol
nionego twórcę ludowego, staje się l u d o w ą ,
powszechną, dopiero w ó w c z a s , gdy w procesie
przekazu nabierze ostatecznego kształtu, gdy
korektura masy nada jej wartość utworu bez
imiennego, wyrażającego potrzeby ogółu. Spe
cyficzna wartość folkloru polega w i ę c na tym,
że odzwierciedla on myśli, dążenia i nastroje
mas ludowych.
Jak wszystkie
dziedziny ideologii, sztuka
również jest narzędziem walki społecznej, w a l
ki klas. W folklorze przejawia się to m. in.
w w y r a ź n i e klasowej ocenie zjawisk społecz
nych, co w y s t ę p o w a ł o szczególnie ostro w okre
sie narastania e l e m e n t ó w układu kapitalistycz
nego na naszej wsi. Folklor, przekazując w ar
tystycznej formie doświadczenia ż y c i o w e mas
pracujących, przyczynił się również do rozwo
ju świadomości tych mas, mobilizowania ich
przeciwko uciskowi pańszczyźnianemu.
„Ludowa poezja — pisał Paul Lafargue —
utwory kolektywu powstają z samego życia
ludowych mas. L u d ś p i e w a swe pieśni pod bez
pośrednim i naturalnym w p ł y w e m uczuć, któ
rych doznaje... Na skutek tej wierności i praw
dziwości, literatura ustna ma w i ę c e j wartości
historycznych niż utwór jakiejkolwiek jedno
stki.'"
0 bohaterach ludowych, p r z y w ó d c a c h b u n t ó w
1 rabacji — o Ś c i e g i e n n y m , Szeli, Marku z Je
mielnicy i innych. Opowiadał bajki o chłopie,
który okpił swego s k ą p e g o a bogatego pana.
który p r z e m y ś l n y m fortelem pokonał nawet
samego diabła itd.
1
Folklor przekazuje jednak nie tylko uczucia
i nastroje ludu. Jest on także w a ż n y m źródłem
poznania stosunku ludu do otaczających go zja
wisk, zawiera bowiem w sobie zarówno ele
menty artystycznego uogólnienia, jak i wie
dzę, którą lud posiadł o świecie. Toteż folklor
jest — obok ustnego przekazywania d o ś w i a d
czeń praktycznych — istotnym sposobem wy
rażania wiedzy ludu w artystycznej formie.
Stąd bogactwo widowisk obrzędowych, zwy
czajów dorocznych, literatury ludowej itp., w y
rażających s u m ę doświadczeń ludu na okreś
lonym etapie rozwoju historycznego.
(i
P. L a f a r g u e :
1926 s. 53—54.
10
O c z e r k i po
istorii
kultury.
Moskwa
Nic w i ę c dziwnego, że klasy rządzące zdając
sobie s p r a w ę z siły oddziaływania folkloru, nie
raz p o d e j m o w a ł y w a l k ę z nim. Tak np. zabra
niano ś p i e w a n i a i rozpowszechniania
pieśni
a n t y p a ń s z c z y ź n i a n y c h , buntowniczych, rewolu
cyjnych. W K i e l e c c z y ź n i e groziła np. kara zes
łania za ś p i e w a n i e pieśni o spisku Piotra Ś c i e
giennego, gdzie indziej za pieśń o Szeli karano
chłostą i t d . Nie osiągając rezultatów w drodze
zakazów, próbowano zaszczepić ludowi obce
mu ideolcgicznie treści, podkładając np. pod l u
dowe melodie s ł o w a wyrażające wdzięczność
wobec pana. pokorę i miłość chrześcijańską
wobec c i e m i ę ż y c i e l i .
7
8
Pomimo jednak znacznych nawet w y s i ł k ó w ,
próby takie nie d a w a ł y rezultatu i lud nadal
śpiewał
satyryczne, zjadliwe,
antydworskie
pieśni, pieśni przeciwko u r z ę d n i k o m dwors
kim, bezpośrednim ciemięzcom chłopa. Ś p i e w a ł
Niestety, zbieracze nasi nie rejestrowali nie
mal wcale takich pieśni czy opowiadań. Wędru
jąc p r z e w a ż n i e od dworu do dworu, od plebanii
do plebanii, nie mogli pozyskać zaufania c h ł o
pa, który wiedział przecież jak ciężkie kary
spotkać go m o g ł y za ś p i e w a n i e buntowniczych
czy antydworskich pieśni.
Dlatego też, jeśli
7
J. C h o r o s i ń s k i : Ż y c i e i w a l k a l u d u z i e m i k i e l e c
kiej w pieśni.
„Polska Sztuka L u d o w a "
1952 n r 6
s. 301—315. W y p a d k i te n i e b y ł y o d o s o b n i o n e . B y s t r o ń
tak o t y m m ó w i : ..Jeżeli n a w e t ustawa Senatu wolnego
m i a s t a K r a k o w a z 12 g r u d n i a 1834 u z n a j e za „ c i ę ż k i e
p o l i c y j n e p r z e s t ę p s t w o " , k t ó r e g o z w a l c z a n i e j e s t obowiązkiem wójtów gmin okręgowych,
„wywoływa
nie m o d l i t w , pieśni, p o e m a t ó w ,
nowin
wojennych,
o p i s a ń etc,", to c ó ż d o p i e r o d z i a ł o s i ę t a m , g d z i e w ł a
dze n a k a ż d y m k r o k u w i e t r z y ł y
niebezpieczeństwo
dla p o r z ą d k u p a ń s t w o w e g o " . „ K u l t u r a l u d o w a " W a r
s z a w a 1947 s. 264.
* P o r . St. W a l l i s : Ś l ą s k i e p i e ś n i g ó r n i c z e . „ P o l s k a
S z t u k a L u d o w a " 1952 n r 3 s. 142.
pieśni takie powszechnie nawet były wykony
wane,
rzadko kiedy docierały do przybysza
z miasta. Inna rzecz, że i sami zbieracze szu
kali p r z e w a ż n i e pieśni o sentymentalnym uro
ku, pastoralnej błogości i pięknie lub też śla
dów dawnej S ł o w i a ń s z c z y z n y , która w m y ś l
popularnych koncepcji przechować się miała
w ludowej twórczości artystycznej.
Do prawdziwych w y j ą t k ó w należał Łukasz
Wallis i jeszcze kilku zbieraczy śląskich, po
chodzących z ludu. Pozostawili nam oni sporo
pieśni o niedoli górniczej, o krzywdzie i po
niewierce w niemieckich kopalniach, o tułacz
ce za emigracyjnym chlebem.
Inni zbieracze
albo zupełnie pomijali t e m a t y k ę społeczną czy
a n t y d w o r s k ą (np. Z. Gloger, który traktował
swoje zbiory jako .,wybór etyczny" dla ludu ):
albo też u w z g l ę d n i a l i ją jedynie w nieznacz
nym zakresie, jak to czynił najwybitniejszy
nasz folklorysta — Oskar Kolberg. Warto
przypomnieć, że Kolberg, niezależnie już od
samej sprawy sposobu zbierania, stosował se
lekcję zarówno w czasie zapisu jak i podczas
wydawania swych zbiorów, opuszczając pieśni,
które uważał za niezgodne z przyzwoitością
i dobrym smakiem.
Charakterystyczna pod
tym w z g l ę d e m jest w y p o w i e d ź jego we w s t ę p i e
do serii I ,,Pieśni L u d u Polskiego".
Kolberg
polemizuje tam z p o g l ą d e m W a c ł a w a z Oleska
jakoby krakowiaki d a w a ł y odbicie życia ludu
polskiego i należały do najpowszechniejszych
pieśni.
11
„ S ł o w a zaś i treść ś p i e w e k krótkich, ucinkowych — czytamy — mimo rozlanego w nich
humoru i czucia nie zawsze godzą się z przy
zwoitością i dobrym smakiem. Wiele podobnie
rubasznych piosnek odrzucić m u s i a ł e m , lecz
i m i ę d z y p o z o s t a ł y m i znaleźć m o ż n a niejedną
małoznaczącą, nawet lichą, umieszczoną tu je
dynie dla wskazania w jaki sposób lud w y r a
zy układa, szykuje i w wiersz splata, jak łą
czy sylaby z tonami, gdzie wytrzymuje, wzmac
nia lub osłabia głos. w k t ó r y m miejscu daje
przycisk itp."
T u Kolberg cytuje kilkanaście przykładów.
„Śpiewki takie nie zawsze lud w tańcu lub
w karczmie przy kieliszku nuci, owszem s ł y
szeć one się często dają przy robocie w domu
i na polu, podczas żniw, sianożęci, w ogrodzie,
na paszy za b y d ł e m ; także przy dojeniu krów,
w czasie jazdy, przy kołysce. Nieprzebrana ich
mnogość jest owocem chwilowego natchnienia
podnieconego trunkiem i miejscowymi
oko
licznościami, do czego lada codzienna przygo
da dać może pochop; inne w s z a k ż e są znane
i ś p i e w a n e powszechnie na równi z dłuższymi
pieśniami i dumami, zwłaszcza gdy w sobie
zawierają p e w n ą sentencję..." (s. X ) .
Interesujące jest sięgnięcie do tych cy
towanych przez Kolberga piosenek. Okazuje
się, że wśród tych „nie zawsze godzących się
z przyzwoitością i dobrym smakiem"
przy
ś p i e w e k znajduje się wiele o akcentach spo
łecznych. Np.
Oj
panowie,
Da
daliście
Da
ani ja koszuli
Da
ani
ja
dali
sukmany.
Oj
panowie,
Da
daliście m i
Da
ćwierć gnoju z obory
panowie
chleba
Da i trzy ć w i e r c i z chlewa.
(s. 333, n r
78)
Nie żenię się z d w o r s k ą
Nie
żenię
Rad
się przy
tej
dziwką
dworskiej
dziwce
Rozlenię
Będzie
m i się dworska
dziwka
Stroiła
Nie
będzie
mi
dworska
dziwka
(s. 348, n r
127)
Robiła.
Oj
dobry
Kiedy
chłop
wódki
Karbowego
Albo
Pana
na
pańszczyźnie
gwiżnie
poczęstuje
obiecuje.
Ekonoma
'•' Z . G l o g e r t a k p i s a ł o s w o i c h z b i o r a c h : . . D z i ś w ł a ś
nie, k i e d y c h o d z i o u c z c i w e z a s ł o n i ę c i e l u d u p r z e d
spaczonymi p o j ę c i a m i o m o r a l n o ś c i i
p r z y r o
d z o n y c h
stosunkach s p o ł e c z n y c h (podkr. moje —
A . J.). a n a w r ó c e n i e b ł ą k a j ą c y c h s i ę u m y s ł ó w k u p o
j ę c i o m e t y c z n y m , k u czystej i zacnej u c z u c i o w o ś c i
serca i m i ł o ś c i , p r z e d s i ę w z i ę l i ś m y s a m i
opracowanie
antologii, w k t ó r e j oświeceni z n a j d ą w y b ó r i pod
r ę c z n i k c a ł e j naszej s t a r e j l i t e r a t u r y n i e p i ś m i e n n e j ,
a l u d otrzyma s u m ę r o d z i m y c h estetycznych
pojęć,
k r z e p k i j ę z y k starodawny i obraz poezji w p i e ś n i a c h ,
wybranych
według
najpiękniejszych
wariantów".
„ K ł o s y " T . X X X I I I r. 1881 n r 836.
panowie
mi
się nic
się nie
lęku
boi
Chociaż
z kijem
nad
nim
stoi
Chociaż
z kijem
nad
nim
stoi.
(s. 362, n r
172)
Mówiła
mi moja
Nie trza darmo
A ż k t o doda
mać
serca
dać
pieniędzy
Bo zła m i ł o ś ć o n ę d z y .
12
Ale
Maciek
Rozpedai
Lepsze
rozumnie
mi
na
serce
gumnie
tysiące.
is. 368. n r
Da
sierotka
Da
to m n i e b y ł o n i e
ja
Da
było
Do
bogatej
jechać.
Oj
sieroty,
sieroty
Da
w i e l e was
na
Oj
n i ojca n i
matki
se
1
gorące
Niż p i e n i ą ż k ó w
193)
była
brać
Jasiulku
świecie
D a g d z i e s i ę podziejecie?...
(s
Uboga
ja
Da
mam
nie
Oj j u ż ja
372. n r 204)
sieroteczka
ja
pierzyny
się nie
ożenię
cej zgodne są z duchem narodu, ale razem są
n a j p i ę k n i e j s z y m tego rodzaju pomnikiem". "
Także Z. Gloger podkreślał:
„Charakter pieśni ma ścisły związek z ż y
ciem rodzimym i charakterem narodu, pieśni
bowiem są z w i e r c i a d ł e m uczuć, pojęć i oby
czajów narodowych". "
Stwierdzenie faktu nie pociągnęło jednak za
sobą dalszych konsekwencji, takich jak opra
cowanie i analiza zależności istniejących m i ę
dzy ż y c i e m ludu a jego twórczością. T a m zaś,
gdzie próby tego rodzaju czyniono, na prze
szkodzie stawała cenzura, konfiskująca takie
np. prace, jak Henryka Biegeleisena „Szlachta
w ś w i e t l e poezji ludowej" i „ D u c h o w i e ń s t w o
w poezji ludowej"
Próby takie były jednak
sporadyczne, g ł ó w n y nurt zainteresowań prze
sunął się, od czasu pojawienia się pierwszych
prac Karłowicza, w kierunku badania genezy
wątków
t r e ś c i o w y c h i w p ł y w ó w oddziałują
cych na folklor i sztukę ludową. Nawet B y
stroń, pomimo szerokich zainteresowań socjo
logicznych, nie zdołał przełamać tych tenden
cji metodologicznych i ograniczył się właści
wie tylko do mało w y c z e r p u j ą c e g o o m ó w i e n i a
stosunku pieśni do historii, pozostawiając na
uboczu interesujące nas zagadnienie poznaw
czych wartości folkloru.
A Bożesz m ó j jedyny.
(s. 393, n r 280)
Pieśni takich, w y r a ź n i e określonych przez
Kolberga jako „mało znaczące", można by za
c y t o w a ć w i ę c e j . N i e w ą t p l i w i e wśród odrzuco
nych ,,piosnek" wiele było m ó w i ą c y c h o chłop
skiej krzywdzie, pańszczyźnie, różnicach ma
j ą t k o w y c h itp.
Znikome u w z g l ę d n i e n i e pieśni o w y d ź w i ę k u
s p o ł e c z n y m przez ogół naszych zbieraczy spo
w o d o w a ł o w konsekwencji szereg f a ł s z y w y c h
ocen, p o k u t u j ą c y c h jeszcze do dnia dzisiejsze
go. Charakterystycznym p r z y k ł a d e m jest J . St.
Bystroń, nieprzeciętnej miary znawca polskiej
pieśni ludowej. I on jednak, opierając się na
nader jednostronnie dobranym materiale, nie
mógł we w ł a ś c i w y sposób ocenić roli i znacze
nia pieśni społecznej, pieśni wyrażającej życie
i dążenia ludu.
Dopiero powojenne już badania nad folklo
rem, podjęte na szeroką skalę przez P a ń s t w o
wy Instytut Sztuki, przyniosły obfity materiał,
pozwalający na zupełnie nowe spojrzenie na
naszą pieśń, na rewizję
wielu dotychczaso
wych ocen i poglądów. Dopiero w oparciu o te
materiały prześledzić można istotny związek
zachodzący m i ę d z y pieśnią a życiem i charak
terem ludu.
N i e s ł u s z n y m jednak byłoby sądzić, że daw
niejsi zbieracze i miłośnicy twórczości ludo
wej nie dostrzegali związku
między pieśnią
i życiem. Już K . Brodziński twierdził:
Dlatego celowym będzie przypomnienie na
tym miejscu postawy wielkich materialistów
rosyjskich X I X w.: Bielińskiego, Dobrolubowa
i Hercena, którzy widzieli w twórczości ludo
wej klucz do zrozumienia zagadnienia ludowo
ści sztuki, do zrozumienia w ę z ł o w e g o w owym
czasie problemu — położenia mas chłopskich
w Rosji. Tak np. Hercen pisał:
„Nie znając ludu można go gnębić, wyzyski
w a ć i podbijać, ale nie można go wyzwolić". "'
Z a r ó w n o Hercen, jak Bieliński i Dobrolubow dużo uwagi poświęcali zagadnieniu folk
loru, przy czym zainteresowanie ich nie ogra
niczało się tylko do strony artystycznej. W i
dzieli oni r ó w n i e ż w ustnej twórczości ludowej
nieocenione źródło wiedzy
o ludzie, wiedzy
1
" ' K a z i m i e r z B r o d z i ń s k i : L i s t do r e d a k t o r a D z i e n
nika Warszawskiego
(o p i e ś n i a c h ) . D z . W a r s z a w s k i
1826 г. I V s. 173.
1 1
1 3
„Jeżeli dziś zaczynamy cenić poezję natu
ralną, a często tylko niby naturalną, godna po
znać naprzód te pieśni, które nie tylko n a j w i ę
12
Z . G l o g e r , 1. c.
' - S k o n f i s k o w a n e w 1886 r. w p i ś m i e
„Przegląd
S p o ł e c z n y " , cyt. w g K . D u n i n - W ą s o w i c z a :
Czasopiś
m i e n n i c t w o l u d o w e w G a l i c j i . W r o c ł a w 1952 s. 70.
A . Hercen: P o ł n o j e sobranije soczinienii — pod
r e d . M . L e m k e , t. X V s. 181. W i n n y m m i e j s c u H e r c e n
pisze: „ D ą ż e n i a l u d u r o s y j s k i e g o n i e s ą p r z e d s t a w i o
ne w f o r m i e t e o r i i , ale i s t n i e j ą w ż y c i u l u d u , w j e g o
p i e ś n i a c h i b a j k a c h " (op. с. V I . s. 305).
potrzebnej w ł a ś n i e w tym celu. aby zrozumieć
lud i w y z w o l i ć go z jarzma pańszczyzny.
Szczególnie w a ż n e są jednak dla nas uwagi
Lenina, zanotowane we wspomnieniach W.
Boncz-Brujewicza, a odnoszące się do okresu
zesłania:
..Włodzimierz Iljicz, studiujący stale s ł o w
nik języka
rosyjskiego
Dala,
zaintereso
wał się przytoczonymi w nim p r z y s ł o w i a m i
i przypowieściami. Nie p a m i ę t a m już teraz jak.
ale rozmowa zeszła na zagadnienia eposu l u
dowego i gdy powiedziałem, że mam w biblio
tece dość dobrze dobrany
zbiór
opowiadań,
pieśni ludowych i bylin, Włodzimierz Iljicz za
pytał, czy m o g ę dać mu je do przejrzenia.
Oczywiście z radością s p e ł n i ł e m prośbę i jesz
cze tego wieczoru w i d z i a ł e m , jak Włodzimierz
Iljicz czytał u w a ż n i e „Smolenskij
etnograficzeskij sbornik". zestawiony przez W. N. Do
browolskiego.
Cóż to za ciekawy materiał — powiedział
do mnie Lenin, kiedy zaszedłem rankiem do
niego. P r z e j r z a ł e m te książki pobieżnie, ale
jak w i d z ę brak albo rąk do pracy albo chęci,
aby to wszystko uogólnić, przejrzeć ze społecz
no-politycznego punktu widzenia. Przecież na
podstawie tego materiału można by napisać
piękną rozprawę o marzeniach i tęsknotach
ludu... Oto, na co należałoby zwrócić u w a g ę
naszym historykom literatury. To jest przecież
najprawdziwsza ludowa twórczość, tak ważna
i potrzebna dla badania psychologii ludu w
nasze dni". "
W y p o w i e d ź ta wskazuje na to, jak wielkie
znaczenie
przykładał
Lenin do badań
nad
twórczością ludową, ,,tak ważną i potrzebną
dla badania psychologii ludu w nasze dni".
S ł o w a Lenina aktualne są również i dla nas
szczególnie w obecnym okresie walki o uspółdzielczenie wsi. o kształtowanie nowej moral
ności socjalistycznej, nowego stosunku do pra
cy itp. Aby d o k o n y w a ć zmian w
psychice
ludzkiej trzeba opierać się o znajomość psy
chologii ludu, trzeba znać jego dawne t ę s k n o
ty i marzenia, umieć w y k o r z y s t a ć je i rozwi
nąć. Folklor nasz daje bogaty materiał dla
tego rodzaju uogólnień.
Lenin podkreśla jednak w swej wypowiedzi,
że należy ten materiał ocenić z politycznospołecznego punktu widzenia, a w i ę c umieć
w y c i ą g n ą ć z niego w ł a ś c i w e wnioski. Zadanie
to obowiązuje
nas zarówno w stosunku do
dawnych zbiorów, jak i w pracy nad współ
czesnym m a t e r i a ł e m folklorystycznym. Zasta
n ó w m y się w i ę c , jakie wartości poznawcze po
siadać dla nas może polska pieśń ludowa, baj
ka, opowiadanie czy przysłowie.
*
Czy pieśń ludowa
może stać się dla nas
źródłem wiadomości o dawnych czasach? B y stroń tak pisał o tym:
..Pieśń tworzy świat dla siebie zamknięty,
wyniesiony ponad codzienne stosunki ludzkie,
stąd też normalnie nie opisuje zdarzeń histe
rycznych czy też s t o s u n k ó w s p o ł e c z n y c h itd..
mamy jednak i pieśni, które bezpośrednio czy
pośrednio okazują łączność z przeszłością poli
tyczną czy kulturalną narodu." •'
1
Zarówno ta w y p o w i e d ź , jak i wiele innych
świadczy o tym, że B y s t r o ń widział pewien
związek m i ę d z y pieśnią a ż y c i e m , ale nie do
strzegł tego. w jakiej mierze pieśń może być
odbiciem życia, przekazać informacje o przesz
łości. Bystroń zawężał zagadnienie do szukania
jedynie prawdziwości danych histerycznych,
stwierdzając przy tym. że:
,,...lud nie ma z m y s ł u historycznego. Pamięć
ludu jest krótka; czasy i wypadki giną w nie
pamięci pokoleń. Jeżeli zechcemy się dowie
dzieć, co wieśniak nasz wie o dziejach kraju
z tradycji bezpośredniej, przekazywanej z oj
ca na syna, nie uzupełnionej
wiadomościami
ze szkoły i książek, to zadziwi nas zupełne
ubóstwo ludowej wiedzy historycznej". "'
Na uzasadnienie swego poglądu B y s t r o ń przy
tacza wiele przykładów ś w i a d c z ą c y c h o tym, że
lud istotnie nie ma z m y s ł u historycznego, że
dowolnie zestawia fakty, przeinacza je i prze
suwa w czasie. Pogląd ten zaciążył na naszej
folklorystyce, zwalniając niejako z obowiązku
dokładniejszej analizy pieśni historycznych lub
dotyczących dawnych w y d a r z e ń czy postaci.
Wydaje się jednak,
że Bystroń mając w
pewnym w ą s k i m zakresie rację, nie dostrzegł
istoty zagadnienia. Sprowadza on bowiem po
znawczą rolę folkloru
jedynie do wierności
opisu historycznych w y d a r z e ń
i
wychodząc
z tego założenia n i e w ą t p l i w i e ma rację,
gdy
l : >
J. St. B y s t r o ń : P o l s k a p i e ś ń l u d o w a . K r a k ó w .
N a r o d o w a , s. 28.
J. St. B y s t r o ń : H i s t o r i a w p i e ś n i l u d u p o l s k i e g o .
K r a k ó w 1925 s. 6.
Bibl.
1 4
W. D . B o n c z - B r u j e w i c z : L e n i n o poezji (cyt. w g
N . A n d r e j e w a : R u s s k i j f o l k l o r . L e n i n g r a d 1938 s. 29).
1,1
7Л
odmawia dokumentarnej wartości
pieśniom jak:
Posłuchajcie
0
wojnie
Jak
to
król
niedzielę
Wpłynęły
Na
tym
Gdzie
W
temu
bardzo
miejscu
niedzielę
1 do
lat
Sobieski.
rano
okręty
był
Bramy
pilnie
tureckiej
dwieście
Walczył
W
proszę
takim np.
obraz
stanęły
święty.
bardzo
rano
otworzyli
miasteczka
Turków
Widnia
napuścili...
1 7
Sprawa jednak
polega na c z y m ś zupełnie
innym. Już W a c ł a w z Oleska (Zaleski) wie
dział, że:
„...jeżeli zechcemy w pieśniach ludu szu
kać dat historycznych, mniejszą może odnie
siemy korzyść jak się spodziewamy. W pieś
niach ludu daty historyczne , pomieszane są
z bajkami i baśniami, od których je czasem
nie podobna odróżnić." Niemniej twierdził on,
że „...pieśni ludu będąc obrazami, w których
każdy naród s w ó j charakter najwierniej ma
luje i przedstawia, w y n u r z a j ą c swoje uczucia,
opisując
zwyczaje i wszelki obyczaj — są
n a j d o k ł a d n i e j s z y m
w y r a z e m
życia
n a r o d o w e g o."
pozwalają bowiem stwierdzić np. popularność
takich ludowych p r z y w ó d c ó w jak Piotr Ś c i e
gienny, Jakób Szela czy Kcstka-Napierski.
O życiu i spisku Ś c i e g i e n n e g o wiemy z histo
rii, ale jedynie pieśń ludowa m ó w i nam o po
pularności jego postaci. Badania prowadzone
na terenie Kielecczyzny w okresie przedwo
jennym przez J . Chorosińskiego oraz poszuki
wania prowadzone w obecnym okresie przez
p r a c o w n i k ó w P a ń s t w o w e g o Instytutu Sztuki
p o z w o l i ł y stwierdzić dużą popularność postaci
Ściegiennego.
Okazuje się, że liczne pieśni
o nim lub też poszczególne
fragmenty tych
pieśni znaleziono zarówno w pow. iłżeckim,
jak i w kieleckim, jędrzejowskim, radomskim
czy w ł o s z c z o w s k i m . Ś w i a d c z y to o d u ż y m od
dźwięku, jaki znalazł ruch ks. Ś c i e g i e n n e g o
wśród ludu Kielecczyzny.
1 0
O n i e k t ó r y c h postaciach bohaterów
histo
rycznych dowiadujemy
się w ł a ś n i e dopiero
z ludowych pieśni. Tak np. powojenne już ba
dania na
Opolszczyźnie
przyniosły
pieśń
o Marku z Jemielnicy,
przywódcy
buntów
chłopskich na początku X I X wieku. Oto pieśń
o nim:
I S
N i e w ą t p l i w i e Zaleski słusznie rozumiał za
gadnienie, szukając w pieśni nie prawdy hi
storycznego faktu, ale prawdy „pod w z g l ę d e m
psychologii".
Wartość folkloru, jako źródła wiedzy o l u
dzie, polega w i ę c nie na dokładności opisu
historycznych faktów, ale na tym, że daje on
pojęcie o ustosunkowaniu się ludu do tych
faktów. Tego zaś nie dadzą nam często ani
żadne źródła pisane, ani oficjalna historiogra
fia, czy też pamiętniki lub listy, niemal zawsze
zabarwione subiektywnymi ocenami piszących.
Pieśni, opowiadania,
legendy, bajki
czy
przysłowia świadczyć mogą jedynie o tym. jak
lud reagował na wydarzenia historyczne i na
krzywdy doznawane ze strony dworu. O czym
marzył, do czego dążył, z czym walczył, co ko
chał i kogo nienawidził. Pieśni ludowe są więc
dla nas cennym ś w i a d e c t w e m historycznym,
1 7
Jeden z licznych w a r i a n t ó w zapisany, w r a m a c h
A k c j i Zbierania Folkloru (AZF) P a ń s t w o w e g o Insty
t u t u S z t u k i , w 1950 r. p r z e z M . i J. S o b i e s k i c h od
54-letniego
Walentego Kunysza,
wieś
Kraczkowa,
pow. Ł a ń c u t .
1 8
W a c ł a w z Oleska: Pieśni polskie i ruskie
g a l i c y j s k i e g o . L w ó w 1833 s. X V I — X V I I .
14
ludu
W Jemielnicy
sądny
Od
zawodzeń
żałosnych
Płaczą
dziołchy
Baby,
chłopcy
dzień
i starzyki
i
dziecia.
N i e masz M a r k a
miłego
Cieszyciela
Przedoł
Za
naszego
go z d r a d ż c a
judaszkie
Drzewa
się
Płacze
nasze
Za
wiary
ogibają
sm;ai.u.ią.
tym Markiem,
Ziemia
bez
talary.
chłopom
Nie
ujrzymy
Od
pańskiego
co n a m
padół:
i wola...
zelżenia
rzemienia
Może
dziecia
co
Taką
porę
obaczą.
płaczą
2 0
Zdarza się, że oficjalna ocena
historyków
różna jest od oceny danej przez lud. Charak
terystyczne przykłady daje nam w tej dziedzi
nie folklorystyka radziecka. Gorki stwierdził
np. na I W s z e c h z w i ą z k o w y m Zjeździe Pisarzy
Radzieckich, że:
„...poezja ludowa ma swoje zdanie o dzia
łalności Iwana Groźnego, i zdanie to zdecydol ! l
P o r . a r t . J. C h o r o s i ń s k i e g o : Ż y c i e i w a l k a l u d u
ziemi kieleckiej w pieśni. „ P o l s k a Sztuka L u d o w a ' '
1952 n r 6 s. 301—315.
-° Z a p i s a ł a E w a
Dziewkowice.
Domaradzka
w
r.
1946
we
wsi
waníe różni się od oceny historyków, których
nie bardzo interesowało, co w n o s i ł a walka mo
narchów z feudałami w życie ludu pracują
cego".
Żyjący na początku X I X w. historyk K a ramzin oceniał np. zdecydowanie negatyw
nie działalność Iwana Groźnego widząc w nim
okrutnego despotę,
natomiast
przedstawiał
bojarów jako niewinne
ofiary carskiej ty
ranii. Karamzin musiał jednak przyznać, że
w pamięci ludu, w pieśniach jego i opowiada
niach Iwan Groźny
w y s t ę p u j e jako car-zdobywca, jako jeden z t w ó r c ó w potęgi Rosji
i bezwzględny
przeciwnik samowoli
bojar
skiej. - Innym przykładem jest ogromna po
pularność postaci Pugaczowa czy Stieńki R a
zina w pamięci ludu. Katarzyna I I , chcąc po
wyroku na Pugaczowa zatrzeć w s z e l k ą pamięć
o nim, zabroniła surowo śpiewania jakichkol
wiek pieśni z w i ą z a n y c h z buntem i z osobą P u
gaczowa. Za przekroczenie tego zakazu groziło
zesłanie. Ale lud śpiewał o Razinie i śpiewał
również o Pugaczowie, nazywając go „ojcem
rodzonym" i „ j a s n y m słoneczkiem".
1
L u d jednak nie zawsze ocenia wydarzenia
zgodnie z prawdą faktyczną, często w sądach
swych, w y r a ż o n y c h w twórczości artystyczne],
daje w ł a s n ą ocenę w y d a r z e ń czy osób. Niez
miernie ciekawa jest ludowa „prawda" o Kostce-Napierskim. Jak w y k a z a ł w swym cennym
studium Julian Krzyżanowski, legenda ludo
wa poprawiła histerię, ratując Kostkę-Napierskiego spod szubienicy. Nie dopuściła, aby orę
downik góralskiej krzywdy zginął
śmiercią
hańbiącą na palu. W ł a ś n i e pod w p ł y w e m l u
dowej legendy ukształtował wydarzenia L u
cjan S i e m i e ń s k i w balladzie o Napierskim.
Idealizowanie postaci
bohaterów ludowych
połączone jest czasem z wprowadzeniem róż
nych e l e m e n t ó w dawnych opowieści czy le
gend; niejednokrotnie
następuje jakby na
kładanie się na siebie obrazu postaci legendar
nej i rzeczywistej. Tak w i ę c nieraz twórczość
ludu nie przekazuje nam autentycznego opisu
wydarzeń, ale jego subiektywnie zabarwioną
interpretację. Można to określić jako rezultat
swoistej oceny faktów historycznych z klaso
wej, ludowej pozycji.
L u d ocenia przy tym i zachowuje w pamięci
bynajmniej nie wszystkie wydarzenia, ale j e
dynie te, które w p o w a ż n i e j s z y sposób odbiły
się na jego życiu. Z pieśni czy legendy nie od
czytamy w i ę c historii k r ó l ó w polskich ani dat
w a ż n i e j s z y c h w y d a r z e ń p a ń s t w o w y c h . L u d po
został obojętny na różne zmiany m o n a r c h ó w ,
wojny i wydarzenia, w których nie b y ł zaan
g a ż o w a n y . Nic w i ę c dziwnego, że wojny tu
reckie plątały się potem z odsieczą w i e d e ń s k ą ,
a całość p r z y p o m i n a ł a znane z czasów szkol
nych wierszyki, np. „Kara Mustafa, wielki w ó d z
Krzyżaków..." Znamienny jest fakt, że postać
Napoleona znacznie silniej odbiła się w folklo
rze rosyjskim niż we francuskim. T ł u m a c z y się
to tym, ze pochód na M o s k w ę i n i e b e z p i e c z e ń
stwo grożące krajowi z m o b i l i z o w a ł o w Rosji
masy ludowe przeciw najeźdźcom. W ł a ś n i e ma
sowy, ogarniający cały kraj ruch partyzancki
spowodował, że wojna z Napoleonem stała się
sprawą całego narodu, że przeszła do historii
pod n a z w ą „ojczyźnianej", że znalazła silne
odbicie w pieśniach i opowiadaniach ludowych.
Nasz lud, uginający się pod jarzmem p a ń
szczyzny, nie i n t e r e s o w a ł się zmianami i wy
darzeniami, które r o z g r y w a ł y się w politycz
nych kręgach stolicy, p o z o s t a w a ł o b o j ę t n y wo
bec poczynań, które nie m i a ł y żadnego z w i ą z
ku z jego losem. T y m należy t ł u m a c z y ć nikły
oddźwięk p o w s t a ń narodowych w pamięci l u
du, przy jednoczesnym przechowywaniu tra
dycji Bartosza Głowackiego, Kościuszki, Mar
ka z Jemielnicy, Ś c i e g i e n n e g o , Pantoczka czy
Szeli. Tak np. oddźwięk powstania listopado
wego znajdujemy
zaledwie
w
jednej czy
dwóch pieśniach, a i rok 1863
znalazł
nie
o wiele bogatszy wyraz w ludowej twórczości.
Pieśń daje w i ę c charakterystyczne ś w i a d e c t w o
oderwania p o w s t a ń od ludu,
dokument po
twierdzający obojętność mas ludowych w sto
sunku do wydarzeń, po k t ó r y c h nie obiecywa
ły sobie zmiany swego p o ł o ż e n i a .
24
- ' B y s t r o ń podaje w swej pracy „ H i s t o r i a w p i e ś n i
ludu polskiego" dwa zaledwie p r z y k ł a d y
dotyczące
1863 r. D o t y c z ą one j e d n a k n i e t y l e p o w s t a n i a , i l e
o d d ź w i ę k u b i t w y pod G r o c h o w i s k a m i w ś r ó d okolicz
nej l u d n o ś c i . J e d e n p r z y k ł a d t o :
„Będzie bitwa, będzie
Pod G r o c h o w i s k a m i
Pojedzie
matusia
Ze s w y m i s y n a m i . "
1
- W. K . S o k o ł o w a :
Russkije
istoriczeskije pieśni
X V I w i e k a . „ S ł a w i a n s k i j F o l k l o r " ( M a t e r i a ł y issledowanija
po
istoriczesko.i n a r o d n o j poezji S ł a w i a n ) .
I z d . A k a d e m i i N a u k Z S S R , M o s k w a 1951 s. 10.
-- N . K o ł p a k o w a :
Kniga o russkom folklore.
Le
n i n g r a d 1948 s. 11.
Julian Krzyżanowski:
Paralele. Warszawa
1935
s. 173 o r a z „ W i e ś " n r 25 z d n i a 24.VI.1951 s. 2.
i
Drugi,
Kasi:
wpleciony
w
wątek
balladowy
o
Jasiu
„...Kasia z a p ł a k a ł a
Kaz moja
rodzina?
15
Nie miał w i ę c racji Bystroń. w y p o w i a d a j ą c
negatywny sąd o wartości historycznej mate
riału folklorystycznego.
Nie miał, ponieważ
szukał jedynie zgodności dat i faktów, a po
mijał to co najistotniejsze — l u d o w y
spo
sób oceny zjawisk, inieraz przejawiający się
w ł a ś n i e w przeinaczaniu historycznych wyda
rzeń, w zabarwianiu ich marzeniami i prag
nieniami ludu.
w s p o m i n a j ą c y c h stoczoną przed dwoma wie
kami b i t w ę pod Zawichostem. N i e j e d n ą inte
resującą informację znajdujemy
również w
starych księgach sądowych, kronikach i in
nych materiałach archiwalnych.
Właśnie z archiwów
dworskich
pochodzi
ciekawa pieśń z 1788 r. o zbiegostwie chłopów
do ..lepszego" pana.
R z u c i m na zawsze
Wartość poznawcza folkloru polega przede
wszystkim na tym, że uzupełnia on historię
oceną w y d a r z e ń z punktu widzenia ludu, co
jest niezmiernie w a ż n e dla wytworzenia praw
dziwego obrazu przeszłości. Tak rozumiał to
M. Gorki twierdząc, że:
Brzeg Wisły
A
16
i folklor. Leningrad
przybyli
By
cię
zoczyli
Z
panie.
temi
przebrnęli
Prośbami
rzekę
Bych
cię ich
Pod
swą
opiekę.
wzięli
Waszym
zakazem
Ludzie
się
Że
żelazem
tu
Boków
chwalą
nie
palą.
P e ł n a wymowy jest pieśń o pańszczyźnie:
Со/, to za
Cztery
ojczyzna
dni
pańszczyzna
W
piecu ogień
zalij
Na
pańszczyznę
dalij. -'
Echem rugowania chłopów ze wsi jest p i e ś ń
podana przez Kolberga:
I
stodoły
I
służącym
Oj,
nas
pan,
wygnał,
1938
powywracał
nie
dobrześ
Będziesz
trzeci roczek, c a ł y k r w i ą zalany,
cały k r w i ą zalany
K t ó r y chłopiec najzdatniejszy, k t ó r y chło
piec n a j z d a t n i e j s z y
do w o j s k a w y b r a n y .
Gorki
Krakowianie
W s z y s t k i c h c h ł o p ó w ze w s i w y g n a ł
Sześćdziesiąty
K. Piksanow:
to
Ci
Oj, wygnał
J a k w i d a ć , t r u d n o to n a z w a ć ś l a d a m i
powstania,
sam z r e s z t ą B y s t r o ń stwierdza, że tradycja o powsta
n i u ..nie z n a l a z ł a g ł o ś n i e j s z e g o echa w p i e ś n i l u d o
w e j " . ( „ H i s t o r i a . . . " s. 101—102). N i e l i c z n e p i e ś n i d o
t y c z ą c e w y d a r z e ń 1863 r „ z n a l e z i o n e o b e c n i e w r a m a c h
badań
terenowych
Państwowego
Instytutu Sztuki,
r ó w n i e ż p r z e d s t a w i a j ą j e w s p o s ó b p o ś r e d n i . T a k np.
p i e ś ń z a p i s a n a w 1950 r. przez M . i J. S o b i e s k i c h
w p o w . ł a ń c u c k i m od W a l e n t e g o K u n y s z a
stanowi
nieznacznie zmieniony w a r i a n t znanej pieśni r e k r u c
kiej :
2 5
murawy.
Po
Łaskawy
M o j a rodzineczka
Marnie wyginęła
Braciska zabili
Siostra
utonęła
Brata m i zabili
Pod G r o c h o w i s k a m i
Siostra
utonęła
W rzece p o d l o d a m i . "
N
s. 34.
prawy
łaskawsze
Przejdziemy
,,...nie można znać prawdziwej historii nie
znając ustnej twórczości ludowej... Nie znając
tego co było, nie można pojąć
prawdziwego
sensu teraźniejszości i celów przyszłości."
S p r ó b u j m y zilustrować to twierdzenie przy
kładami pieśni ludowych. Dają one ciekawy
materiał do badania przeszłości naszego ludu,
jego życia i poglądów, chociaż pochodzą prze
ważnie z czasów nie w c z e ś n i e j s z y c h niż połowa
X V I I I wieku. O czasach w c z e ś n i e j s z y c h do
wiedzieć się m o ż e m y jedynie z pieśni utrwa
lonych w druku, a w i ę c poprzez
śpiewniki,
zbiory pastorałek czy kolęd, w których znaj
dujemy niekiedy ludowe motywy i pieśni. Cen
ny bywa także przekaz pośredni. Z kronik
Długosza dowiadujemy się np. o cyklu pieśni
na
sam
wypłacał.
parchu
na
zrobił,
siebie
robił. -
s
Wiele interesujących przykładów ilustrują
cych związek pieśni pańszczyźnianej z ż y c i e m
B
- R k p . n r 17186 z B i b l i o t e k i C z a r t o r y s k i c h w K r a
kowie. W dalszych strofach p i e ś ń ma charakter pochlebczy, przypuszczalnie
została ułożona dla „ n o
wego" pana. Ostatnia z w r o t k a jej b r z m i :
„Chcecie
pam — wiemv l ż y c i e przedłużyć I W a m też będziemy]
T y m ż y c i e m s ł u ż y ć " . Z a p e w n e te m o m e n t y w p i e ś n i
z a d e c y d o w a ł y o jej spisaniu i zachowaniu.
- ' A Z F . Z a p i s a ł J. C h o r o s i ń s k i od 4 5 - l e t n i e j A n n y
Michalskiej, wieś Bieliny, pow. kielecki. W y k o n a w c z y
n i zna p i e ś ń od s w e j o k . 9 0 - l e t n i e j m a t k i .
-• O. K o l b e r g : Seria
X I I I n r 341.
podaje St. Czernik, przytaczając pieśni siero
ce, buntownicze i inne.'"'
W pieśniach znajdziemy również ślady bun
tów chłopskich, p o w s t a ń i rabacji. Wspomina
się w nich nazwiska ludowych p r z y w ó d c ó w :
Kostki-Napierskiego,
Marka
z
Jemielnicy,
Ś c i e g i e n n e g o i Szeli. Warto z a c y t o w a ć pieśń
o Jakubie Szeli i wydarzeniach 1846 r. P i e ś ń
ta w y r a ż a nie tylko przyczyny rabacji chłop
skiej — straszny ucisk i bezprawie ze strony
panów, ale zawiera r ó w n i e ż wezwanie do bun
tu, do rewolucji. Jest to jedna z kilku pieśni
o rabacji galicyjskiej, zanotowanych w ramach
badań terenowych P a ń s t w o w e g o
Instytutu
Sztuki:
W
roku
osiemset c z t e r d z i e s t y m
T y ś s t a n ą ł , Szelo, na
już
miał
Ciemnym
Francyjo,
Francyjo, ty
Niejedna
rodzina
W
cudzej
biedy
wieczorem
za
w
gromada
Przyszli
do
Wyroki
śmierci
odczytać.
dziedzic na
to u p a d l
żałować,
Umrzesz
ze
Szczęśliwy
z
Co
przyjdzie... -
tysiąca
: i
nazad
Dużo pieśni opowiada o niedoli bandosów
w ę d r u j ą c y c h za pracą, o ciężkim losie emi
granta zmuszonego do pracy na obcej ziemi.
Powiadają
ludzie
Że
to
W
Prusach
Aż
się
skóra
podrze.
bezprawiem
Aż
w
Prusach
się
skóra
podrze
Koszula
wiele.
ogrodzie
dziedzica
i prosi
swymi
T o naszej z e m s t y
Nie
byla
Więc
Bo
nam
dobrze
trzeba
robić
popęka
Kto
pojedzie
Ten
se
do
Prus
Ach,
Boże
kochany,
Boże
mój
jedyny
m
popamięta.
Z
tej
mnie,
pruskiej
Boże
krainy.
łzami
panie
dziedzicu
Ach,
grzechami.
B y ł e ś ty straszny dla o j c ó w
Biłeś
landzie
bądzie
ukryta
pana, pana
O s w o j e ż y c i e ze
płakać
zginie
Wyprowadź
Późno
cię
krainie
Niejeden
szóstym
dworskim
Chłopów
Pan
nieszczęsny
na
przeważnie
czele
B y wreszcie s k o ń c z y ć z szlachty
Chłop
W pieśniach takich w y s t ę p u j e
motyw niedoli żołnierza.
naszych
Boże kochany,
Boże, twoja
wola
Wyprowadź
mnie.
Na
te p o l s k i e
,
Boże
pola.
przyczyna
dzieci p r o s z ą c e
chleba
ich
wtedy
wina.
śmiało,
chłopi,
idziemy
droga
długa
nas
Podpálím
pałac.
Krwawe
Ciekawa jest również pieśń malująca roz
czarowanie chłopa, który za chlebem w y w ę d rował do Ameryki.
dalej
czeka
płomienie
Sprzedałem
ja
rolę
: l
Niech w i d z ą wszyscy z daleka. "
I
Na
wojnę
pobrali
sieroty
Na
som.
wojnie
B o g o c e som
Trzęsom
w
Sierotoma. "
Jakżem
ja
Do
Ameryki
tej
dużej
Ojciec
I
im
(: Ż e
tu
Do
s i ę dosta)
:)
fabryki.
piszą
odpisał
nie
tak
sobie
myślał.
dom,
Swojej
:)
pojechał
z matką
ja
Jakżem
dobrze
c h ł o p c y , do
roli
:)
dom
orać
(: N i ż w tej A m e r y c e :)
sie
Z
L
chłopów
A Z F . Z a p i s a l i w 1950
J o d ł o w a , pow. jasielski.
:
się zabieram
Ameryki.
(: Z a r a z ż e m
doma
St. C z e r n i k : P o e z j a
s. 63 — 111.
tej
Do
piniondzoma
Zastawiajom
1951
Do
sieroty
Wszystkie
koniki
(: A s a m
W pieśniach z okresu wojny niemiecko-francuskiej í e T O ^ l przewijają się dwa motywy —
ciężkiej doli żołnierza, narażonego w każdej
chwili na śmierć, i motyw krzywdy chłopskiej.
B y ł y one popularne o c z y w i ś c i e tylko w zabo
rze austriackim. Oto jedna z nich:
Wszystkie
białe
polskich.
Warszawa
r. M . i J. S o b i e s c y w e
wsi
" A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. A d o l f D y g a c z od 6 7 - l e t n i e j
Franciszki Geluzda, w i e ś Poliwoda, pow. opolski.
:l
panną
maszerować.
2
' A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. A d o l f D y g a c z o d 4 9 - l e t niego P i o t r a B ł a s z c z y k a ,
wieś
Kieszki, pow. l u b l i niecki.
A Z F . Z a p i s a ł w 1951 r. T a d e u s z D u t k i e w i c z o d
34-letniej M a r i i Dziuba, w i e ś I r z ą d z e , pow. w ł o s z c z o w ski.
; l 3
17
Nú
negal
riału
szukc
mijał
sób <
właśi
rzeń,
nieni
Wi
wszy
ocen;
jest ;
dziw
M. С
Do
dom,
Swojej
chłopcy,
łączki
(: N i ż w
do
dom
Zebrali
kosić
tej
Ameryce
Piwko
kuflem
nosić.
Bo
ta
Ameryka
To
obłuda
:)
: A t y m reśte
'łomacka
(: O n a
tak
Młodym
chłopcom
śmiele
:)
niewinni
:)
: A u n i j i m ó w i ą — dej n a m p a n i i n n y c h :)
marnuje
:)
lata.
3 - 1
o w o m i n n y c h nie
Ś w i a d e c t w e m postępującego procesu rozwar
stwienia wsi są pieśni m ó w i ą c e o wyzuwaniu
m a ł o r o l n y c h chłopów przez bogatych gospo
darzy. Są one aktualne gdzieniegdzie jeszcze
w naszych latach.
Oto p r z y ś p i e w k a podana przez S t a n i s ł a w a
Dziurdzia:
dom
: N i e c h sie z n a m i d z i e j e w o l o P a n a B o g a :)
Wtenczas ich
Dużymi
Aze
ubili
palkami
krew
:)
płynęła
ze
ścian
s t r u m i e n i a m i :)
A k i e d y ci d r u d z y
Kule sykowali
:)
T o sie n a s i c h ł o p c y ze s o b ą ż e g n a l i :)
Myśleliście, kmiecie, że m n i e
wyzeniecie
Ja k o n i k i sprzedom,
w y g n a ć się W a m nie dom.
Górowanie
pieniądzach
A
Wase na
pieniędzy
k u p y Dziurdzia się nie boi.
Oj
żarna,
Oj
melłybyście,
żarna
z
kamienia
żeby
co
A
k i e d y te
W
stoi
3 5
Krótkie p r z y ś p i e w k i
w y r a ż a j ą nieraz w
skondensowanej, pięknej formie w i e j s k ą biedę.
"У
Dłu{
iść kazali
tłomacy
: Że chłopcy
świata
:)
do d o m
: B o m n i e w s z y s t k i c h s z k o d a :)
,,...
znajć
tego
sensi
Sp
kład;
mate
jego
ważr
XVI]
wied
lonyi
zbio:
duje
dwudziestu
: Postawili w tyle
twardego
godnego...
A
śwaby
górę wystrzelili
T o sie n a s i
chłopcy
wy
śwaby
nimcy
: Będziecie
:
Pieśń pozwala nam zapoznać się nie tylko
z przeszłością ludu, jest ona również ciekawym
dokumentem
o d z w i e r c i e d l a j ą c y m czasy nie
dawne i teraźniejszość. Interesujące są liczne
pieśni z czasów okupacji hitlerowskiej, nieraz
drobiazgowo i wiernie rejestrujące poszczegól
ne wydarzenia. Pieśń, którą przytaczamy, po
chodzi z 1944 r. i opisuje akcję zatrzymania
przez p a r t y z a n t ó w pod w s i ą Topola pociągu
z zarekwirowanym b y d ł e m . Hitlerowcy zasto
sowali ostre represje, paląc w i e ś Michniów
i rozstrzeliwując ludność. Ciekawe są dwie
ostatnie zwrotki, zawierające komentarz do
wydarzeń.
o ż y c i e p r o s i l i :)
: P r z y j d z i e n a w o s k a r a :)
lecieli
Jak ' t r a w a na
3 6
:)
Leży
j a k na
U m a r ł polski
żołnierz
: N a zielonej ł ą c e
: Przysły
ćtery
ak
śwaba
środku
sie o d b y w a ł a
wziny
I d z ,ie p o c i ą g
n i e w o l a :)
idzie
(: P o c i ą g t o w a r o w y :)
S k o r o sie
(: Z a r a z
krowy
3 7
:)
w
tobie
nieszczęśliwy
chodził
po
t o b i e :)
Tyś
wioska
pod
lasem
Ojczyzna
żołnierzy
(: P r z y p a t r z c i e
giestapo
wczesnym
:)
Michniowie
się
Com
Ile
(: O t y m d o w i e d z i a ł o
stał
(: A j a
(: A t a l e ś n o b a n d a r o z p u ś c i ł a
go n a r ę c e :)
u l i c y :)
Katyń
Polaków
:)
Wydarzenia w Michniowie jeszcze dziś ż y w e
są w pamięci okolicznej ludności. D z i e w c z ę t a ,
które ś p i e w a ł y zbieraczowi o masakrze w Mich
niowie, b y ł y tak
wzruszone, że w y k o n u j ą c
pieśń nie m o g ł y się p o w s t r z y m a ć od łez.
tam pod Skalbmierzym
(: T a m
stosami
: N i m i a ł go k t o p ł a k a ć , p r z y s ł a ś w i n i a , k w i c y
(: J e s t w i o s k a T o p o l a :)
Jal
sam
niu
woj"
tyczg
bada
lówn
pieśr
w
p
niezr
kiej:
polach
:)
panny
Michniowie,
Hej
:)
:)
b ę d z i e c i e na
zabili
trawa
łące
pokosami
: I w y tak
: Na
łące
trupów
się
tylko
l e ż y :)
:)
rankiem
do
wsi
przyjechało
Jadą
:)
partyzanci
Powiedzieć
w
Michniowie
(: Ż e ż a n d a r m i
jadą
Sprawią
t o b i e :)
3 J
A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. J a n C h o r o s i ń s k i o d 9 0 - l e t niej Józefy Zelgi, Stara Wieś, pow. iłżecki.
3 5
A Z F . Z a p i s a ł a w 1950 r . Z o f i a Z a c h a r o w a
Siedlce,
3 0
pow.
klęskę
we wsi
bocheński.
s. 34
A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. W ł a d y s ł a w D y l ą g o d J a n a
Kaczmarczyka z Kobylec, pow. bocheński.
16
18
3 7
AZF. Zapisał w
45-letniej S t a n i s ł a w y
pow. w ł o s z c z o w s k i .
1951 r. T a d e u s z D u t k i e w i c z od
Kostrzejewskiej
w
Sadowie,
Pod
naszym M i c h n i o w e m
Dymy
(: A
W
w górę
m a t k i z dzieciarni
stodołach
synem
(: K l ę k a
Błaga
przed
życia
żandarmem
d z i e c k u :)
masz t r z y
(: I g i n i e s z
Przez
żandarmi
małymi
Gdy
te
(: A
Piersią
(: I n u c i
Żyli
(: T e r a z
M y kolejno
odliczali,
Komendanci
nas
:)
Runęły
Już
wszyscy
'Żodnego
zbiórka,
biegiem
marsz!
sprawdzali,
marsz!.
znikną
tyrany,
m u s i za k r z y w d y
swe...
4 1
*
patrzycie?
robota,
będzie!
Bije
A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r . J a n C h o r o s i ń s k i o d 2 0 - l e t niej A n t o n i n y K a r y ś , w i e ś M ą c h o w i c e , p o w . k i e l e c k i .
rozprawy
godzina
Próżna
już przemoc
Nową
s i ę era
Budzi
się miasto
d rzeź
zaczyna
i
wieś...
4 2
Wiele takich pieśni jeszcze obecnie pamiętają
starzy działacze robotniczy, z a r ó w n o w mia
stach jak i po wsiach. Nie wszystkie jednak
przetrwały do naszych dni, wiele zanikło, u s t ę
pując miejsca innym, bardziej aktualnym i ar
tystycznie d o s k o n a ł y m .
Warto poruszyć z kolei zagadnienie, które
n i e w ą t p l i w i e m o ż e n a s u n ą ć się przy czytaniu
S 9
St. W a l l i s : Ś l ą s k i e p i e ś n i g ó r n i c z e . „ P o l s k a S z t u
k a L u d o w a " 1952 n r 3 s. 134 — 145.
„ P o l s k i e p i e ś n i r e w o l u c y j n e z l a t 1918— 1939".
W a r s z a w a 1950 s. 219.
A Z F . Z a p i s a n a w 1950 r . o d 6 4 - l e t n i e g o J a n a
Bajdy z Gorzkowic, pow. bocheński.
P i e ś ń z 1917 r. u ł o ż o n a p r z e z K P P - o w c a . C y t .
w g c z a s o p i s m a „ W i e ś " z d n . 13 m a j a 1951 r .
4 0
4 1
: i H
zerwano,
x s
wierzycie?
kładą
t u nie
trony,
Lud pomścić
:t!l
n ó m nie
nas
przyśni
w g r o b i e :)
co
marsz!
zagwizdano
N i e k t ó r e z pieśni wzorowano na znanych
już melodiach i tekstach rewolucyjnych, jak
пр.:
Cennym dokumentem są r ó w n i e ż pieśni żoł
nierskie, rzemieślnicze, a zwłaszcza robotnicze.
W a r t o ś c i o w y materiał p r z y t o c z y ł niedawno na
ł a m a c h „Polskiej Sztuki Ludowej" St. W a l lis.
Spośród podanych przez niego pieśni na
szczególną u w a g ę zasługują te, które związane
są z w a l k ą przeciwko kapitalizmowi, przeciw
niemieckiemu w ł a ś c i c i e l o w i kopalń. Niektóre
z nich układano do melodii niemieckich, narzu
canych w ś p i e w n i k a c h wraz z tekstami sła
w i ą c y m i „szczęśliwą" pracę górnika, niemiec
kich s z t y g a r ó w itp. Do takiej w ł a ś n i e pieśni
„Schon wieder t ó n t vom Schachte her..." do
robiono polski tekst, w y r a ż a j ą c y prawdziwe,
rewolucyjne nastroje górników:
Może
rano
Czy n i e u c i e k ł c z a s e m k t ó r y — b i e g i e m
tobie
...Panie s z t a j g e r
siedzieć:
niwy
Michniowie
się
3 3
dowiedzieć,
na d r u g i g w i z d e k
piosenkę
ci
się
z sienników
płocie
dziatwa
chcecie
I
ten ż e b r a k wolny
Twoja
fedrują!
A
zobaczysz
dzieci w
fedrują,
Michniów
k o m i n y :)
Michniowie,
fedrują,
A n i siedzieć, ani leżeć, biegiem
Siedzi ptaszek p o l n y
Jak
boli,
teraz
Czwarta
przez
spalonym
pany
niewoli,
bardzo
:)
michniowskie
Spalone
od lat
Jak w Berezie było
zemdlona
dziś
(: T o t y l k o
Jeśli
wbija
go z a k r y w a
Przejedź
matki
mówią
żandarm
matka
Przez
wom
d z i e c i a r n i :)
słowa
Bagnet
Na
matką
r ę c e :)
robicie z n a m i
(: C ó ż w i n n y
Z
z
niemieckie
Żandarmi,
Cóż
miesiące
wraz
nos
Treść pieśni robotniczych
wyrażona
jest
często w formie nieporadnej, daleko odbiega
jącej od tradycyjnej formy pieśni wiejskiej;
mimo to pieśni robotnicze o d g r y w a ł y ogromną
rolę mobilizującą i agitującą. Pieśni te są rów
nież cennym przyczynkiem do historii naszego
ruchu robotniczego. Wiele z nich nadesłano po
wojnie do W y d z i a ł u Historii Partii К С P Z P R .
Ze ś p i e w n i k a
„Polskie pieśni
rewolucyjne
z lat 1918 — 1939" cytujemy fragment pieśni
więźnia Berezy Kartuskiej:
ręku
Synu m ó j , synu m ó j
Dziś
d o ś ć jest naszej
Co
Fedrują,
matka
s w y m na
Już
Niech
s i ę p a l ą :)
Jedna m ł o d a
Z
walą
4 2
Ni
nega
riału
szuk;
mija
sób
właś
rzeń
nien:
W
WSZJ
ocen
jest
dziw
M. (
)) • •
znaj,
tego
sens
podanych w y ż e j przykładów — w jakim stop
niu przytaczane przez nas pieśni wiejskie czy
robotnicze b y ł y powszechne, w jakiej mierze
wyrażają one ocenę powszechną, a nie jednost
kową.
Odpowiedź na to pytanie należałoby
o c z y w i ś c i e u d o k u m e n t o w a ć szerzej, ale na tym
miejscu musimy ograniczyć się jedynie dc k i l .
ku uwag i przykładów.
A w i ę c sprawa powszechności. Badania pro
wadzone przez P a ń s t w o w y Instytut Sztuki po
zwalają na w y c i ą g n i ę c i e ciekawych w n i o s k ó w
co do trwałości i powszechności pewnych w ą t
ków czy pieśni. Tak np. okazuje się, że na te
renie niemal całego kraju spotyka się prawie
identyczne teksty m ó w i ą c e o nienawiści do
e k o n o m ó w , karbowych, pisarzy dworskich itd.
Teksty takie, notowane rzadko przez dawnych
zbieraczy, p r z e t r w a ł y do naszych dni. U K o l
berga (Seria X V I I I nr 12) znajdujemy zwrotki
d o ż y n k o w e spod Proszowic:
O j , za d w o r e m , za
Szubieniczka
Któż
kład
mat<
jego
ważi
XVI
wiec
lony
zbio
duje
tam
Ekonom
Oj,
z
za
Bo
dziewki
całuje,
ekonom
za
Bo
ludzi
katuje.
A stoi
za
to,
ludziom
zapisuje.''
dniówki
1
Podobnie można zestawić liczne w c a ł y m
kraju warianty innych bardzo
popularnych
pieśni:
za g ó r e c z k ę w
ciszy,
P u ś ć t y nas do d o m u , e j , t y d z i a d z i e
słoneczko zaszło
łysy,
B o j a k nas n i e p u ś c i s z , t o s a m i
C i e b i e , ł y s y d z i a d z i e , do k r z a
я
Panowie,
panowie
Macie
moc
nad
nami
Żebym
ja
miał
nad
Orałbym
ja
was,
wami.
Panem b y m ci oral
Ekunumem
włóczył.
A pisarzem
radlił.
Robić
was
bym
(Prace i M a t e r i a ł y
...Trzeba
w gbura
Dowiedzieliby
uczył.
A n t r . - A r c h . V Etn.
o r a ć , w szlachcica
się, j a k
czeladź
s.
170)
bronować
szanować.
( A Z F . Z a p i s a n a w 1950 r. n a
Warmii)
jak onych
nauczyć
rządcą
dziedzicem
o r a ć , gdzie
włóczyć.
najcięższa
w ł ó c z y ć , gdzie
się perz
rola,
wywala.
P r z y k ł a d ó w takich c y t o w a ć
można
wiele,
stwierdzając tym samym szeroką popularność
i trwałość pieśni społecznych, buntowniczych,
klasowych. Wyrażają w i ę c one nie poglądy
jednego, bezimiennego t w ó r c y , ale opinię ca
łego ludu. W tym też leży wielka wartość po
znawcza tych pieśni.
wisiał?
katuje,
A pisarczyk
Już
( A Z F . Z a p i s a n a w 1951 r. w p o w . o l s z t y ń s k i m )
z karbowym.
A karbowy winien
Ja
sam
niu
wej"
tycz:
bada
rówr
piesi
w p
niezi
kiej:
bronować
łobszanować.
( A Z F . Z a p i s a n a w 1951 r. w p o w . w ł o s z c z o w s k i m )
dworym.
A któż tam będzie
Licho
We ś p e k t o r y lorać, a w pany
A
szubienica
Ż e ludzi
wola,
rola
to,
d w o r y m , za
Pisarczyk
śpektory
B y łoni ziedzieli ludzi
Panem
to,
A
Za
ziedzieli Pana Boga
Panem r z ą d c ą orać, a dziedzicem
P o r ó w n a j m y je z zapisanymi w 1952 r.
zwrotkami z powiatu w ł o s z c z o w s k i e g o
(wieś
Siedlce):
ny
Dłu;
m y łorać we
...Żebyśmy wiedzieli
wisiał?
karbowym.
karbowy
my
Daliby
dworem
stoi.
będzie
Kiedy
pójdziemy,
przywiążemy.
s. 34
* A Z F . Z a p i s a ł Tadeusz D u t k i e w i c z od
53-letniej
Joanny Kucharczyk. Z publikowanych w a r i a n t ó w tych
zwrotek, pochodzących z innych regionów,
wymienić
m o ż n a zawarte u Steffena: ,.Zbiór polskich p i e ś n i lu
d o w y c h z W a r m i i " , P o z n a ń 1931 t. I . s. 181, o r a z u K o l
b e r g a : L u d I , S a n d o m i e r s k i e , n r 203.
16
20
M ó w i ą c o znaczeniu folkloru, należy z w r ó
cić u w a g ę również na w a r t o ś ć jego jako źró
dła wiadomości etnograficznych o życiu i pra
cy ludu.
Szczególnie interesujące są pod tym w z g l ę
dem pieśni górnicze, w pewnych przypadkach
stanowiące jedyne i nieocenione źródło wia
domości o dawnych czasach.
„...pieśni górnicze m ó w i ą nam nie tylko
o tym, co czuł górnik, ale dają również cenny
materiał etnograficzny, i n f o r m u j ą c y nas o jego
życiu, zwyczajach, pracy, stroju, posiłkach..."
— pisze ś w i e t n y znawca folkloru górniczego
S t a n i s ł a w Wallis w cytowanym już przez nas
artykule. Wallis podaje m. in. pieśń opisującą
codzienne życie górnicze, z której przytaczamy
pierwsze zwrotki:
Gdy
rano
Żonka
Przy
zadzwonią,
lampka
górnik
daje
tern go o b ł a p i , m i l e
Szczęśliwej
Przyjdzie
Czeko
roboty
na
i
pocałuje,
szychty
a ż ze
opłacił,
Sztygar
lampką,
recytuje,
kilofem
stracił?
robota,
gdy t a k u s ł y s z y , lepszo m a
Uzbrojony
idzie,
wyjdzie.
albo wcale
Kolega odpowie: dobro tam
A
winszuje.
szybu
P o t e m go sie p y t o , j e l i sie
sie g a l m ó n ,
cie wzajemnych zależności m i ę d z y literaturą
pisaną i l u d o w ą . Ciekawe b y ł y b y n i e w ą t p l i w i e
studia z zakresu wzajemnego o d z i a ł y w a n i a np.
literatury r y b a ł t o w s k i e j i pieśni ludowej, jak
też studia nad popularnością w ś r ó d ludu nie
których u t w o r ó w k l a s y k ó w naszej literatury
itd. Materiał folklorystyczny, k t ó r y m rozporzą
dzamy, jest pod tym w z g l ę d e m zupełnie niedo
statecznie wykorzystany.
ubiero,
otwiéro.
k o p a l n i a , do c e c h o w n i
na k a m r a t a ,
Poprawiół
sie
i dźwierze
ochota.
i
rogiem,
powie: idźcie
z
Bogiem...
44
D u ż o materiału etnograficznego zawierają
również pieśni
wędrownych
rzemieślników,
pieśni dziadowskie, owczarskie, pasterskie itp.
Czasem w p r z y ś p i e w c e znaleźć można infor
macje o stroju czy p o ż y w i e n i u , o nędzy wiej
skiej. Zacytujemy jedną z takich p r z y ś p i e w e k :
W c z o r a j b y ł y z i y m n i o k i , a dzisiaj som
Cały
I
tydzień
tak
k o r p i e l e , a ż do s a m y
piyknie
wyglondom,
chociaż
buroki
niedziele.
miysa
nie
jodom.
4 5
P i e ś ń ludowa niejednokrotnie była wyko
rzystana w pracach naukowych, jako jeden
z pomocniczych m a t e r i a ł ó w informacyjnych.
Tak np. F r . Engels, o m a w i a j ą c stosunki panu
jące w dawnej rodzinie, p o w o ł u j e się na świa
dectwo starorosyjskiej pieśni." Pieśni i przy
śpiewki góralskie wykorzystuje w charakterze
pomocniczego materiału dr W ł a d y s ł a w Och
mański w pracy „Zbójnictwo góralskie".
1
P i e ś ń ludowa przedstawia także istotną war
tość dla j ę z y k o z n a w c y , pozwala bowiem na
uchwycenie niejednej
charakterystycznej ce
chy wymowy czy akcentowania, które w pieś
ni zachowują się w formie starszej, bardziej
skostniałej niż mowa potoczna.
Precyzyjna
technika w s p ó ł c z e s n y c h nagrań u m o ż l i w i a j ę
zykoznawcom korzystanie w szerokim zakresie
ze zbiorów ludowych pieśni.
Studia nad m a t e r i a ł e m
folklorystycznym
mogą mieć również niemałą wartość dla histo
ryka literatury, pozwalają bowiem na w y k r y -
Z
e
z
b
i
o
r
ó
w
IQO
Łukasza
Wallisa. P o w s t a ł a
ok.
1820 г., z a w i e r a 40 z w r o t e k . C y t u j ę w g St. W a l l i s a :
bląskie
pieśni
górnicze.
„Polska Sztuka L u d o w a "
1952 n r 3 s. 138.
4
" A Z F . Zapisana
ląga od 55-letniego
myślenicki.
4 6
Kończąc o m ó w i e n i e wartości poznawczych
pieśni ludowej należałoby jeszcze zwrócić uwa
gę na zagadnienie, w jakim stopniu p o m ó c nam
może w naszych badaniach analiza strony mu
zycznej. P o m i j a l i ś m y ją bowiem dotychczas,
rozpatrując jedynie teksty pieśni. Melodia jest
jednak nierozdzielną, integralną częścią skła
dową pieśni. Jeżeli w i ę c o g r a n i c z a l i ś m y się
do tekstu, to dlatego, że w nim przede wszyst
kim można znaleźć odbicie konkretnej rzeczy
wistości, odbicie
różnych zjawisk życia co
dziennego. Jednak m ó w i ą c o poznawczych w a r
tościach pieśni nie należy pomijać
zupełnie
strony muzycznej. Niejednokrotnie
bowiem
analiza łączna tekstu i melodii m o ż e przyczy
nić się do ustalenia przypuszczalnego czasu po
wstania pieśni. R ó w n i e ż zestawienie warian
tów tekstowych i melodycznych pozwala na in
teresujące obserwacje dotyczące rozwoju pieś
ni, w p ł y w ó w z z e w n ą t r z itd. Badając stronę
muzyczną można nieraz dotrzeć do e l e m e n t ó w
ludowych
wtopionych w inne utwory, zaa
doptowanych przez kościół itd. Pierwiastki l u
dowe znajdujemy bowiem m. in. w dawnych
kolędach, pastorałkach, mszach ludowych. Tak
np. w drukowanym w 1631 r. zbiorze Dachnowskiego „ S y m f o n i e anielskie" znajdujemy
kilka
kolęd, dziś jeszcze
śpiewanych
(np.
„Przybieżeli do Betlejem"), k t ó r y c h melodie
zapożyczone są ze ś w i e c k i c h pieśni ludowych.
Z tegoż zbiorku kolęda „Przy onej górze" u ł o
żona jest na m e l o d i ę pieśni ludowej „Hej, tam
na górze",melodia zaś k o l ę d y „Cztery lata za
wszeni pasał"
jest identyczna
z
piosenką
..Cztery lata wiermem służył" itd.' K i l k a tych
przykładów wskazuje, jak pomocna może być
analiza melodii przy badaniu zapożyczeń z kul
tury ludowej. Dlatego też, o m a w i a j ą c ogólnie
wartości poznawcze folkloru, na ten moment
należy również zwrócić u w a g ę czytelnika.
7
w 1950 r. p r z e z W ł a d y s ł a w a D y
Teofila Ł a c i a k a , G r u s z ó w , pow.
F r y d e r y k Engels: Pochodzenie r o d z i n y , w ł a s n o ś
c i p r y w a t n e j i p a ń s t w a . W a r s z a w a 1947 s. 67.
4 7
D r Jan J . Dunicz: Pierwiastek narodowy w pol
skiej k o l ę d z i e .
„ M u z y k a P o l s k a " 1937
zeszyt X I I
s. 553.
21
Ni
nega
riału
szuk,
mija
sób
właś
rzeń
nien
W
j
W S Z
o
c
e
n
jest
dziw
M. (
j;
tego
,
z n a
s e n s
To wszystko, co p o w i e d z i e l i ś m y uprzednio,
daje odpowiedź na pytanie czy pieśń ludowa
zawiera wartości
poznawcze, czy m o ż e ona
s ł u ż y ć jako źródło wiadomości o dawnych czasach, o historii ludu pracującego. Trzeba w i ę c
odrzucić pogląd Bystronia, że
„...pieśń ludowa bliższa jest naszemu odczuciu artystycznemu niż mogła nią b y ć kiedykolwiek; jej naiwność i w d z i ę k bezpośredniości,
brak wszelkiego alembiku intelektualnego w
przygotowaniu, obrazowość i konkretność w
przeprowadzeniu, jej ponadspołeczność i jej
„sztuka dla sztuki" — to cechy łączące pieśń
l u d o w ą z najbardziej w y s u n i ę t y m i awangardałS
mi poezji w s p ó ł c z e s n e j " .
Twierdzenie o „ponadspołeczności" pieśni,
o realizowaniu w niej haseł idei „sztuki dla
sztuki" jest bowiem w n a j w y ż s z y m stopniu
niesłuszne i k r z y w d z ą c e dla ludu, którego
wielka i prawdziwa sztuka polega w ł a ś n i e na
g ł ę b o k i m z w i ą z k u z ż y c i e m , ze s p o ł e c z n y m i
warunkami bytu.
• *
kład
matť
jego
ważr
XVI
wied
lony
zbio
duje
У
Ułu{
П
jal
s
a
m
'"j..'
tycza
,.¿ n
pieśń
P
-i
w
W
m e Z
k i e
:
W k a ż d y m niemal narodzie znane są opowiadania o szlachetnych i mocarnych bohaterach ludowych. Wystarczy w y m i e n i ć babilońskiego Gilgamesa, ż y d o w s k i e g o Samsona, greckiego Heraklesa, rzymskiego Herkulesa, skandynawskiego Thora czy wreszcie polskiego Toczygroszka czyli Żelazną P a ł k ę . Wszystkie te
postacie, niezależnie
od istniejących różnic,
wyrażają pewne cechy wspólne. Są to: szla
chetność i moc ogromna, pozwalająca na roz-
J. St. B y s t r o ń : A r t y z m
W a r s z a w a 1921 s. 62.
s. 34.
22
16
*
Podania, opowieści i bajki ludowe są dla
nas r ó w n i e cennym jak pieśni m a t e r i a ł e m do
poznania psychologii ludu, jego marzeń, tęsknot
i uczuć. Najbardziej konkretne są o c z y w i ś c i e
opowiadania o niedalekiej przeszłości, np. opowiadania o pańszczyźnie.
Dają
one mocny
i prawdziwy obraz życia naszego ludu. Nieco
inaczej jednak przedstawia się zagadnienie bajek i legend. Sięgają one p r z e w a ż n i e w głąb
dziejów, opowiadają o z a m i e r z c h ł y c h czasach
i wydarzeniach. Postacie i fakty niewiele ma
ją o c z y w i ś c i e w s p ó l n e g o z prawdą historycz
ną, nie na tym też polega ich wartość. Znacze
nie bajek, podań czy legend opiera się bowiem
na tym, że wyrażają
one tęsknoty, dążenia
i uczucia ludu, że m ó w i ą cne o psychologii
ludu.
4 8
2 5
.
pieśni ludowej.
prawianie się z dzikimi bestiami, olbrzymami
czy g r o ź n y m i tyranami. Bohaterzy ludowych
baśni personifikują najpiękniejsze idee mas
ludowych, u m i ł o w a n i e
wolności i
poczucie
sprawiedliwości, w i a r ę w nieuniknione
zwy
c i ę s t w o nad ciemięzcami. Są to prawdziwi „bo
haterzy pozytywni",
nie schematyczni,
nie
konwencjonalni, ale w n a j g ł ę b s z y sposób t yp o w i. Właśnie na przykładzie takich posta
ci można w y k a z a ć istotę zjawiska t y p i z ac j i: uogólnienie najistotniejszych cech i dą
żeń, zaostrzenie r y s ó w charakteru, u m i e j ę t
ność wyboru nie tych m o m e n t ó w , które prze
w a ż a ł y statystycznie, ale tych, które b y ł y naj
bardziej istotne.
Postacie takie wyrażają o c z y w i ś c i e nie tyl
ko siłę ludu, ale i jego typowe
dla danego
okresu słabości. Toteż śledząc rozwój postaci
w ludowej bajce czy legendzie, przekonujemy
się o p o s t ę p u j ą c y m procesie
uświadamiania
sobie przez lud swojej
krzywdy,
klasowej
prawdy. Postacie dawnych b o h a t e r ó w — jak
np. wymienionego przez nas Toczygroszka czyli
Żelazną P a ł k ę — cechuje w ł a ś c i w i e tylko s i ła
fizyczna.
Wielkopolska o p o w i e ś ć o
Żelaznej Pałce kończy się w ten sposób, że
dobry siłacz poznaje wreszcie, iż był dotych
czas wyzyskiwany i poniewierany przez swego
pana. Wymierza w i ę c swemu ciemięzcy za
służoną karę. Jak słusznie zauważa przy tym
Czarnowski,
„...sama kara bywa przedstawiana tak, jak
gdyby dobry siłacz nie miał zamiaru zabi
cia, jak gdyby epilog, dla wyzyskiwacza tra
giczny, w y n i k ł tylko z nadmiernej siły cie
miężonego. Tak w i ę c wyzyskiwany i oszukany
przez szlachcica polskiego parobek
Żelazna
Pałka wyzywa w k o ń c u pana swego na wza
jemne w y c h ł o s t a n i e się biczem; zaczyna pan
i u m y ś l n i e zadaje siłaczowi razy jak najdo
tkliwsze, które jednak Żelazna Pałka
znosi
jak ukąszenie komara; po czym kładzie się
pan. a Żelazna Pałka chcąc tylko uderzyć lek
ko, przecina pana biczem w p ó ł ; nie opłakuje
go jednak i wchodzi w posiadanie pańskich
dóbr i bogactw, które n i e g d y ś sam w y t w o r z y ł
lub zdobył dla swego c i e m i ę ż y c i e l a w ł a s n ą
pracą i w y s i ł k i e m " .
ш
Zupełnie już inne jest podanie o Szewczyku,
który zabił wawelskiego smoka. Wyraża ono
świadomość innej klasy, innego okresu.
Nie
siła fizyczna d e c y d o w a ł a
w tym czasie, ale
Poznań-
4 ! )
s.
Stefan
184.
Czarnowski:
Kultura.
Warszawa
1948
znajomość rzemiosła, zręczność, rozum. Szew
czyk pokonuje smoka nie dzięki odwadze czy
sile, lecz sprytem, „smykałką".
Porównując
Toczygroszka z Szewczykiem w y r a ź n i e widać
różnicę czasu, w k t ó r y m p o w s t a ł y te o p o w i e ś
ci. P r z y k ł a d y podobne m o ż n a znaleźć w lite
raturze każdego narodu.
Z p o d o b i e ń s t w a jednak postaci i ich losów
nie n a l e ż y w y p r o w a d z a ć wniosku, jakoby to
b y ł y tylko różne warianty tego samego w ą t k u .
Dostrzegając w s p ó l n e cechy, które są pochod
ną podobnej sytuacji mas pracujących, trzeba
r ó w n o c z e ś n i e w i d z i e ć i różnice, w i d z i e ć w j a
kiej mierze specyfika s t o s u n k ó w historycznos p o ł e c z n y c h w p ł y n ę ł a na u k s z t a ł t o w a n i e się
cech różnych legendarnych postaci. Inny jest
Herakles, inny rosyjski Swiatogor, inny nasz
Toczygroszek. C z y m o ż n a więc m ó w i ć o w p ł y
wach i zapożyczeniach?
Wydaje się n i e w ą t p l i w e , że pewne w p ł y w y
istniały, że niejeden wątek
rozpowszechniał
się, przenoszony przez w ę d r o w n y c h
bajów,
przez d r u ż y n ę książęcą, przez igrców i szpilmanów.
B ł ę d e m b y ł o b y jednak przecenianie
tego procesu. B ł ę d e m b y ł o b y ograniczenie się
w y ł ą c z n i e do śledzenia w p ł y w ó w
i zapoży
czeń, przydawanie im zbyt wielkiego znacze
nia.
Folklorystyka radziecka u d o w o d n i ł a np. zu
pełną samorodność postaci bylin staroruskiego, kijowskiego czy nowogrodzkiego okresu.
Znając historię Rusi nie trudno dostrzec w lu
dowych
bylinach o Swiatogorze,
Mikule
i Wołdze odbicie nieustannych walk toczonych
z Tatarami, P o ł o w c a m i i Pieczeniegami. S ą to
przecież postacie jak najbardziej realnie osa
dzone w ó w c z e s n e j rzeczywistości społecznej.
Swiatogor w y r a ż a w i e l k ą siłę fizyczną, której
nie umie jeszcze w ł a ś c i w i e s p o ż y t k o w a ć . Poru
sza góry, przesuwa ciężary — ale jego siła nie
jest kierowana ś w i a d o m ą wolą, nie jest poży
teczna. Mikuła
Sielaninowicz
jest symbolem
rolników, najbardziej szanowanej warstwy w
kraju. Siła jego znajduje zastosowanie w celo
wej, p o ż y t e c z n e j pracy. Wołga, natomiast re
prezentuje d r u ż y n ę książęcą, przy czym byli
ny podkreślają, że Wołga nie umie nawet po
s ł u g i w a ć się narzędziami pracy, umie
tylko
bronić kraju. Bohaterem tego czasu jest oczy
wiście m ą d r y i silny Mikuła. Umie on rzucić
pracę na roli, gdy zajdzie tego potrzeba i z ca
ł y m p o ś w i ę c e n i e m w a l c z y ć o w o l n o ś ć swojej
ojczyzny.
Jak widać, postacie te personifikują ówczes
ne siły społeczne, tak jak z kolei bohaterowie
bylin kijowskich czy nowogrodzkich są w y r a
zicielami s t o s u n k ó w innych o k r e s ó w
histo
rycznych i społecznych. O ile w i ę c byliny okre
su kijowskiego określić m o ż n a jako bohater
skie, o tyle nowogrodzkie mają już w y r a ź n i e
charakter obyczajowy, co znajduje uzasadnie
nie w tym, że N o w o g r ó d nie prowadzi w owym
czasie ż a d n y c h walk, należy do z w i ą z k u miast
hanzeatyckich i nastawiony jest na w y m i a n ę
handlową. Bohaterami bylin tego okresu są
bogaty kupiec Sadko i Wasyli B u s ł a j e w —
j a k b y ś m y to dziś określili — reprezentant zło
tej młodzieży, lubiący zabawić się i użyć roz
koszy życia. Byliny opowiadają o dalekich
podróżach, kupcach, przygodach, o hulaszczym
życiu bogatych mieszczan, ale przy całej fan
tastyce ukazują one w zasadzie p r a w i d ł o w y
obraz handlowego Nowogrodu. Jak w i ę c w i
dać z tego krótkiego zestawienia, postacie by
lin rosyjskich dowodzą
istnienia
głębokiego
związku m i ę d z y twórczością l u d o w ą i życiem.
Folklorystyka nasza od czasów Karłowicza
interesowała
się przede wszystkim filiacją
wątków.
P r o w a d z i ł o to do zaprzeczania po
znawczych wartości legend czy bajek, skoro
bowiem w y w o d z i ł o się je od w s p ó l n e g o pnia,
trudno b y ł o d o s z u k i w a ć się w nich specyfiki
danego narodu czy okresu.
Jak podkreśliliśmy, zapożyczenia w ą t k ó w są
m o ż l i w e i niejednokrotnie mamy p e ł n ą doku
mentację świadczącą o ich w ę d r ó w c e . Zagad
nienie jednak nie na tym polega. W ą t e k przyj
muje się bowiem jedynie w tym przypadku,
gdy odpowiada on potrzebom
ludu. Istotne
więc w naszych badaniach jest nie to, że został
on zapożyczony z zewnątrz, ale — d 1 а с z eg o przyjął się w nowym środowisku, dlacze
go i j a k zrósł się z m i e j s c o w ą tradycją.
Zresztą podobne w różnych krajach w ą t k i
i motywy wcale nie m u s i a ł y w y w o d z i ć się ze
w s p ó l n e g o źródła. N i e w ą t p l i w i e wiele z nich
m o g ł o p o w s t a ć niezależnie od siebie, jeśli ist
niały o c z y w i ś c i e zbliżone warunki życia. C z y
nie jest rzeczą naturalną, że wydarzenia znane
i często powtarzające się w ś r ó d ludzi, w y d a
rzenia typowe,
powstać
mogą w różnych
miejscach, niezależnie od siebie? C z y tragedia
starego ojca, w ę d r u j ą c e g o od córki do córki na
ł a s k a w y chleb, nie jest aktualna u wszystkich
ludów?
Toteż niesłuszna wydaje się postawa n i e k t ó
rych uczonych (np. K a r ł o w i c z a czy Bystronia),
23
Ni
nega
riału
szuk.
mija
sób
właś
rzeń
nien
W
WSZJ
ocen
jest
dziw
M. (
znaj;
tego
sens
kład
matt
jego
ważr
XVI
wiec
lony
zbio
duje
ny
Dłuj
Jal
sam
niu
wej"
tyczć
bada
równ
pieśń
w
p
niezr
kiej:
którzy w y w o d z ą popularny w ą t e k
„Króla
Leara" ze zbioru p r z y p o w i e ś c i ś r e d n i o w i e c z
nych „Gesta Romanorum". Wątek ten bowiem
został tam zapisany. N i e z a l e ż n i e od tego mógł
on istnieć w c z e ś n i e j i nawet poza krajami, w
których „Gesta Romanorum" b y ł y znane (Indie.
Chiny), m ó g ł on także p o w s t a ć później w swej
innej odmianie, np. komiczny. P r z y k ł a d e m tego
m o ż e b y ć powiastka Hansa Sachsa z X V I I w.,
w której córki ponoszą ośmieszającą karę za
złą opiekę nad ojcem.
Przesadne szukanie zapożyczeń, tak popu
larne do niedawna wśród naszych h i s t o r y k ó w
literatury i etnografów, prowadziło w rezulta
cie na manowce jakiejś pseudowiedzy, w k t ó
rej gubiły się zasadnicze problemy twórczości
ludu i związki folkloru z życiem.
Warto w i ę c z a c y t o w a ć pogląd na te sprawy
wybitnego znawcy zagadnień sztuki ludowej,
Paula Lafargue'a:
„Poezja ludowa ma na ogół charakter lo
kalny. Czasem tylko w ą t e k t r e ś c i o w y m o ż e b y ć
wniesiony z zewnątrz, ale przyjmuje się on
jedynie w tym wypadku, jeśli odpowiada l u
dowi, jeśli jest bliski zwyczajom tych, którzy
go sobie przyswajają. Nie m o ż n a narzucić pieś
ni, tak jak narzuca się m o d ę na suknię. Po
dobne pieśni, opowiadania i obyczaje znajdo
wano w najbardziej oddalonych od siebie k r a
jach. Niektórzy uczeni uważają, że pieśni takie
przechodziły z narodu do narodu, lub też że
s t a n o w i ł y one część tego bogactwa duchowe
go, które posiadały n i e g d y ś narody przed póź
niejszym rozdzieleniem. A przecież w Europie
człowiek z epoki kamiennej kształtował swe
noże, krzesiwa, czy topory w te same formy,
co w s p ó ł c z e s n e
nam plemiona australijskie.
Nie m o ż n a w i ę c sądzić, żeby ta zbieżność po
chodziła z tradycji czy zapożyczeń. Identycz
ność surowca prowadziła, zarówno tam i tu,
do jednakowej techniki jego obróbki. W ten
sam sposób ludzie, odbierając takie same wra
żenia i znajdując się w podobnych warunkach,
odtwarzają te wrażenia w zbliżenych do siebie
pieśniach, opowiadaniach i obyczajach... Poezja
ludowa powstaje z życia ludu, który tworzy
swe pieśni pod w p ł y w e m naturalnych impul
sów, jakie odczuwa..."
16
„...zbójnictwo góralskie powstałc< w w y
niku tworzenia
gospodarki
folwarcznej na
Podhalu i w Beskidzie Zachodnim, wprowa
dzania p a ń s z c z y z n y oraz zwiększania powin
ności i danin chłopskich..." "
ъ
Wszędzie, gdzie warunki b y ł y podobne, gdzie
góry i lasy u ł a t w i a ł y zbójnicki proceder — po
w s t a w a ł y lub p r z y j m o w a ł y się podobne pieśni,
legendy i opowiadania. Janosik b y ł zbójnikiem
s ł o w a c k i m , ale imię jego stało się symbolem
mściciela krzywdy góralskiej, zarówno w Sło
wacji jak na W ę g r z e c h czy w Polsce. O Janosi
ku lud tworzy liczne opowieści, ale nie dlatego,
że w ą t e k Janosika p r z y w ę d r o w a ł ze Słowacji.
Wątek ten zdobył popularność, p o n i e w a ż i na
sze góry m i a ł y niejednego Janosika, niejedne
go ludowego bohatera-zbójnika.
Analogiczne
w ą t k i pojawiają się we wszystkich
krajach,
w których warunki naturalne i ekonomiczne
sprzyjały zbójnictwu (np. na W ę g r z e c h , w S ł o
wacji, Bułgarii, Jugosławii, Albanii).
Innym p r z y k ł a d e m tego, że legendy i opo
wieści, mimo iż przyniesione z zewnątrz, mają
dla nas dużą wartość poznawczą, jest w ą t e k
w ł a d c y zagryzionego przez myszy — znany
u nas jako podanie o królu Popielu. Otóż za
r ó w n o Bielowski, Berwiński, jak Bruckner
przytaczają argumenty świadczące o tym, że
podanie nie jest zgodne z prawdą historyczną,
że w ą t e k ten spotykamy wcześniej u D ł u g o
sza, który w i ą ż e go z M i e c z y s ł a w e m K u j a w
skim, że w ą t e k ten znany b y ł również w in
nych krajach Europy Zachodniej, a szczegól
nie w Niemczech (legendy o okrutnych wład
cach i biskupach zagryzionych przez myszy
w w i e ż y ) . Istnieje nawet w pracy K . Wehrhana „Die Sage" (Lipsk 1908) specjalny roz
dział („Mauseturm"), w k t ó r y m autor zesta
wia ze sobą różne odmiany tego w ą t k u . Bruck
ner przypuszcza więc, że legenda została prze
niesiona do Polski w X I wieku przez niemiec
kiego szpilmana (igrea). Bystroń zaś dodaje, że
niemieckie pochodzenie motywu rzuca pewne
ś w i a t ł e n a 'stosunki kulturalne m i ę d z y nie
mieckimi sąsiadami a Kruszwicą, po czym
kończy:
Nie trudno z a u w a ż y ć пр., że wątek zbójni
ka — obrońcy pokrzywdzonych był popularny
tam, gdzie było rozwinięte zbójnictwo. gdzie
„...widzimy w y r a ź n i e , że podanie ma charak
ter w ę d r o w n y i że zostało luźnie przyczepione
•'" P a u l L a f a r g u e : „ L e s c h a n s o n s et les
p o p u l a i r e s d u m a r i a g e " 1886.
~'
Władysław
Ochmański:
W a r s z a w a 1950 s. 15.
25 ,
s. 34
specyficzne
warunki e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n e
t w o r z y ł y w i ę ź m i ę d z y z b ó j n i c t w e m a miejsco
w ą ludnością. W. Ochmański dowodzi na przy
kład, że:
24
céremionies
1
Zbójnictwo
góralskie.
do nielubianego w ł a d c y i że wobec tego nie ma
żadnej wartości historycznej".
Fakt zastosowania w ą t k u .,mysiej w i e ż y " do
Popiela wskazuje jednak na stosunek ludu do
Popiela, „nielubianego w ł a d c y " — jak go na
zywa Bystroń. Nie jest przecież przypadkiem,
że lud w swej fantazji każe ponieść taki koniec
właśnie Pcpielowi, a nie np. Kazimierzowi
Wielkiemu.
P r z y k ł a d legendy o Popielu pozwala zrozu
mieć, o jaką p r a w d ę historyczną nam chodzi
i dlaczego w tym wypadku szczególnie intere
suje nas nie zagadnienie, skąd p r z y w ę d r o w a ł
motyw złego w ł a d c y zagryzionego przez my
szy, ale fakt, że został on powszechnie przyję
ty i zastosowany do konkretnej postaci.
Podobnych p r z y k ł a d ó w m o g l i b y ś m y wymie
nić znacznie w i ę c e j , np. wystarczy przypoJ . St. B y s t r o ń : W s t ę p do l u d o z n a w s t w a p o l s k i e g o .
W a r s z a w a 1939, I I w y d . s. 39. P o r . r ó w n i e ż p o d o b n e
p o g l ą d y R. B e r w i ń s k i e g o : S t u d i a . . . s. 2 1 , B i e l o w s k i e go:
W s t ę p k r y t y c z n y do d z i e j ó w P o l s k i , L w ó w 1850
s. 290 o r a z B r u c k n e r a : D z i e j e k u l t u r y p o l s k i e j , K r a
k ó w 1931 t o m I s. 289.
mnieć chociażby legendę o Wandzie, która uto
piła się w Wiśle, aby nie w y j ś ć za Niemca.
Legenda, z m y ś l o n a bodaj że przez Janka
z Czarnkowa w s i e d e m d z i e s i ą t y c h latach X I V
w i e k u z y s k a ł a ogromną popularność w ś r ó d
ludu w ł a ś n i e dlatego, że w y r a ż a ł a w niezmier
nie sugestywny, obrazowy sposób stosunek do
Niemiec. Z drugiej strony, podanie o Lechu.
Czechu i Rusie m o ż e ś w i a d c z y ć o w y r a ź n i e
i s t n i e j ą c y m wśród ludu przekonaniu co do
w s p ó l n o t y pochodzenia n a r o d ó w słowiańskich,
ich bliskości i braterstwa.
K i l k a tych p r z y k ł a d ó w dowodzi, jak istotny
jest związek m i ę d z y ż y c i e m i psychologią l u
du a jego twórczością. Dowodzi również, że
sprawa oryginalności
danego w ą t k u czy też
m o ż l i w e g o zapożyczenia
jest dla nas drugo
planowa i w ż a d n y m wypadku nie może prze
słonić n a j w a ż n i e j s z e g o
zagadnienia,
którym
jest badanie na podstawie materiału folklory
stycznego psychologii ludu i jego stosunku do
świata.
r,:l
Aleksander Bruckner:
Encyklopedia
ska. W a r s z a w a 1937 t o m I I s. 845.
staropol
25
