8c3a67d2d22ddfcfcd83adf5e8903f8d.pdf
Media
Part of Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1980 t.64
- extracted text
-
IV. RECENZJE, PRZEGLĄDY WYDAWNICTW I CZASOPISM
Lud, t. 64, 1980
lna-Malria
Greverus,
Kultur
und AUtagswelt. Eine Einfiihrung
V,erlag·C. H. BeC'k, Munohen 1!}7 8, SiS.3Hi.
Kulturanthropologie.
in Frag€n
deT
1
K'sią'żka r. M. GreverUJs', 'dyrektora
Insty'tutu
AntrapolagH
Ku1turOJwej ,i Eul'opejskiej
Eitnollogm Uniliwensytetu we FranJlclurcie
n/Menem,
UJk'31zała s'ię jako
nr 182 w tZlW. "cza'rnej 'senii' (z ra'cj'i k,ol'oru oprawy) zn<J.nej ofi<cyny wY'dalwnicizej
C. H. BeCik. GTev1erU's, ZJnlaTIaz :>zeregu pUJbl'ilkacji dotyczą'cycih współClrelSnych ~jawi~k kuLtu'row)'lch i reHeksj i nad ebnolgraiIią Wlngl. ianltropol}!oglią kuiLturową, pr;zedstawia tu po naz pienw.szy próbę synlt'ety,ciZlnego ujęcia, glodnclg'O bliżlSzej uw~,gi.
Swoibodniedobrany
'tytu~ - Kultura i świat codz,ienności - 'Wydaje s,ię dobrze oddawać główną orientację ,pnzedroiotawą
naą]~i: nie ŚiWli'aJtegz'otyczmy, lecz zj'aiW~s~
kuLtur,owe ży'Cia codrienneg,o
(i to klręgu kultury
Zla,chodniej). ,Bodtytuł
mówi
o "wlprow~dZle'ni'u w za;ga,dnienia antropologii
kUJLburowej", a więc ,okJreśla kSliążkę
jak,o podręc'Zlnik d'l<J.Sltu<denltów tej ISipecj~ibności, a zaraiZlem łeik!turę dla Si:zJffi'Szego
c.z)'lterniika. Wall'to więc poznlać blliżej Jed ,pnoJ:il i treść.
lstoltną cechą ksią7iki jes,t jej €:nc)'!kllolpe,dy,czno-sY'sltermowy cha'raklter. AuitO'lika
wykalZluje oogn)mne <OClZytaniew eUlrQlpejslk~ej i śwfiatOiwej l'i'teraturze eltnQ~raficznej
i antrc'po!ogic,z;TIJo-ku1tułl'C'w'ej, o ,czym ś'Wi'afdlczy jej obfite C),t,Glw.a:nie.Wy.lmz odnośnej Ji,tera,tury obejmuje ok. 750 pClzycjd. Nie to j~:s;t j€ldmrk isltatne. Encykl'Clpedy·czmy cha:ra'kllcr ,pracy jest j,akby u:k:rytty w s'pelCyiii'Cozlnym
.s.pos1obii'ena'l"ra'cji oomz
w olryginalnelj s:trUikJlunze tre~CJi. W pcdzi'aJle rWc.Ziowym na l'oZidZJia!yi P05.Zic:zegÓ<bne
ich po'dt)'ltu!y (tY'c:h je'st w sumie aż 110) au'toJ1ka r.ZJwdko sitoBuje su:cihą, tYPo'wą,
etnogr·af.i'cz'il'o-anhClpokgi'cZJno-kut1uflową
nom€lI1'kilaturę, lecz na'daje posZJczegó.LnY'm
partti'cm ty-Luly na poły pU'bli'c)'ls.ty'cl'ne. W slwy,ch sfoYmuł,QlwUJn<i'a:ch
(iPrzykłady podamy pó.źJl1i.e'j)ujawniają
one nie .tylliko pu:bhcys,ty,czny zmysł a'U1t'oI'Slki,zdolony
pr.zeclis'laiwj(; naj,poow:ain:iejSJze probl,emy lC'ol'€ltY'czno-~ozna'W1c.zew SiPOlSóbswobcdny
i jakby lllvle;raciki (wi:dać tu, być mate, wplyw wy,magal'l wyid1a,wcy), a'le ukaZJują
ta,kie jej z,aa<ngażowaną pos'ta wę \Ii od!lli,eSlieniu .myĆ/wno d,o teorH anlt:ropol'ogiocznych, j.ak i bieżą'cego życi'a, którego te teonie dOItyczą.
Otóż au:to'rka sta'fasię
Wlpleść w jędrny t'ok wy:kłatclu ogól osiąignięć poz'nawczych antropo,jogii kulturo:wej,
'prezentu:jący'ch
różne stanolwiska
teorety'czne,
nie
zawsze z sobą zgodne, oprzC'zco praca nabiera
charaikiteru nie(;'o e!kle:kty.cznego.
Usiłuje je jednak u,parzą;dk'CJiwać właśnie z pUIl!kltu WlidZienia ich p:r,zy;datncśd do
lflteflpreta,cji zja'wis'k bieżąceg,o żY'(Jia. Chodzi - jalk wi<cl.ać- t aikże o to, by a,d~t
tej nawki U'zy.sikał poglą,d na calość pl"olbilema1tyJkiwSipMc,z,e:snej ant'rc'P'oUogi'i kUJliturowej i a,by ,tekSit pra'cy stał się dLa nfi,ego przewlodJnilklietm w dall'szych samool2'ietlnych stud-i,a'ch, w cZYim mają mu PQmóc OIbił1ilte
odlSyła'l1~a do bilteraltury. J'aiko ,,:Wpf<Ow<ldzeni'e" i poodręcZlniJkwydaje się os'ią,gnąć w ,pclni SJwój cel i mOJŻebyć ZlaJlilc,za'ny
·do udany,ch p.rób leg'<) rCldizJaiju,i ,to wlaś'l1Jie w od!niesiieni.u do nre,clZ)'!WIioSltośd
kultury ZJa'choclni'ej. SJtątd tei: z ogólJneg,o dar,obku nau<ld wybierane
są te pa,r!Jie, które
268
Recenzje
są dla tych s,tcsunków adekwa1ne. W t'reści rzadko znajdujemy
g'oto'we fJOIZwiązania i autorY'tatywne
fJozsbrzygnięcia j.ak to zwy:kJle bywa w podręcznikach.
Zazwy,clzlaj mamy tu pr·ezent'ację różnY'ch podejść i a'spektó1w, a zamiaslt sysltematyczne~go wykładu - "podprowa,dza'ni'e" clzY'telnlika do złoż,cmośd danego problemu.
W kons.ekwencj,i ks·iążka ma swój orygliJna'lny 'chamkter,
odróżniający
ją od typowych an,glo-Ia:merykańs'kikh "w:P'ro'Wad!zeń" do antropoLogii kUlltu,rolWej. 010 bliższa
jej t'reść.
Rozdział l wyjaśnia,
czym jest antropologia
kulltulro'wa. W t8 pod.rolzdZJi:ała-:h
aUlt'Orrk,azarysrolWuje drogę prnze!byltą przez etnolog'ię: od wirdrzellllia"obcych" i odkrywania
kuriozów przez podróżników
i odkrywców,
poprzez oddzielenie
się tej
nauki od aIllllr'opologili, jej podJz~ał (;na obszarz;e ję.zyk<a niE!'miecldego) na VoLkskunde i VoLker.kunde, uCliec:z,kę w historię i padz'ial nauki na slzereg suihdy>s,cy'pli'npo zw,pot ku baJdaln;i'om c'ZłowLeka, a stąd współc:zesiTIc z:orienuowU'IlIie a ntl'01poloOgi
i
kllJJot1uI'olwejna k'Ui1turę j'a'k'o na uk,1UJdy sy,stemów ora.z na intclfIpretla'cję wi'e;Jości
as,pekrtów wsrpół;czeSluej "crodz,iennoś,crj".
ROIdział II to I'OIZJWlaianianad klUlc:zJowym pO'jęciem humanisty;ki, io jeslt nad
kulturą. Na 40s'irona'oh w 17,pUlpl'iach tytułiowy,ch autorka rozważa to pojęcie w rÓżnych ukl31dalch: iW Slt'osuTllku do cy:wLhZla'cji, kulituTY pCtpuilarnej, ludowe'j, polityki
kulturaLnej,
w proc'esie ewoG'lIJcji, w jej chaTakterzc
i·ns'brUJmeOlt'aG'nym,ootc'ty,cznym, sym:bOI1klzJllY'm,j.akJo sY's'temy za'cthiow:ań, w jej aoS'P~kc:iei,dcalnym i reralnym,
uniwers'arlnym
aprlur,aibiSltylcZinY'm, WJooslZiciew as.peikrcic czlowiteka jak,o wy1two'ru
a zarazem
jedll'osibk'i twÓtl1c:zej. W końcu prQPonu,joe od Sliebie tnzy podstawowe
aspekity ana'1izy kJu1tury: ogól'D1oantropol'ogi'czny (.21dolno·ść czŁowieka do ZJa·chowań ,j~:ou:J.tU'rowych),
w Slkrarlima;kJr,o j.a,k,o hiJst'OTyc.zny prolces uni1wCIl1Sia:1ll1y,
oraz jako
alllaHzę kOll!krcltnej kU1bbUJryz jej tY'POlwymi w.z.orarmri ZJa,c.h'olWlani,a
(.way of tife).
W Qdniersi'enJiu do t'ej o'Sitatrniej Gl1everurs ustala SZ€Ść a15petk tÓtwbadawezyrch. Tą
dl10gą dochodz'i do ukaJzani'a wła,snych przemyśleń i pO',S.talwybadaw:oze(j.
Wszystko dotąd było jakby history.cznym
i mmytiOryczny,m tłem. NaSltępują
te:ralZ parbie kores'pollldujące
bezJpOŚiroon;i'o z tytułem
kos·iążk.i, ROZJdz.iał następny
nosi więc tytuł "Kultura
i codzienność'
i zawiera: 'pO'jęcie 'codzienności I(AntagsweLt),
dys.kUlsję na temat
tzw. "nowej
etnograJii"
(etno·lingwistyki,
etnonauki,
ebn05'c:man:tykli) jako ukierunikiclwanila kognitywnego
opartego
o taks'onomię
lingwisty,c:zną, w zesltawlieniu z e!momelticid'O'logią w jej ujęc,ia.ch f,en.omelllio'lo.gjkznych;
ustalenie
z meograniczonej
codzienności
tych zakresów, które nadają się do badań; dawne i współczesne
ukierunkowania
w badaniu społeczności lokalnej; tzw.
kultura
popularna
a sztuka utylitarna
i zaspokajanie
potrzeb ,konsumpcyjnych;
estetyka, Iszt.u1ka ,ludowa i ludowy 'styl ora,z pus,zukiwania
nowego stylu estetycznego w życiu codziennym.
Hoz,dZii,al na.srtępny sl1JanoiWIij.akiby daiLszy C'iąg pcprze.d;ni€lg,o. Uk,ieruJ1ikowany
jest na trzy pr,chlemy: kultury
lud'Otwej, k,u:1tuTy maso'wej 'oraz teolre,tyczny.ch zaga.dnień subkultury.
,Sporo miejs'ca po·święcaautorka
długo i s'Z·eroko dyskutowanym w e.tn;ograflni ni E!'rnti.e:cki
ej pojęc,i'om ludu i kultu'ry ludo'wej i ich z,na-c.zeniu
w Slpołeozcńsltlwie, w TlIa'wiąJza'nJiutakże do sytuacj~ w inny'ch krajalch. Tu też znajduje miejiSlce na,wiązaln~c do SlZ'ef,e,gu'tematów omawiany,ch w etno,glraif'ii niemie,cki ej i eumpejlskiej
(.kul,turowa petryfika1cja, tmdycja
ludowa, fol'l<,l,oryzacjoa itd.).
Stąd prz;eojś'oie do pr.otblemów kultu.ry ma60wej i je~ krytyki w a.s;pekc'ie "kultury
s'ffia:ku". W,res.z.cie mjęde
się pojęciom subkultury
z om6w,i·ani.cm kilku pnz)'-kładów: kuiltury nędzy, gatta '€Itnicz:ne:go, kUlbtury robotnioczej, ruchów reiW'o'lucyj'l1ych
i w,slpókZJelsnej Siubkur1tury mł'odzieŻJowej.
O treślc'i o,s-ia'trrie:go, pią,te,go YlCtZJdzlialu
Zlaltytułow:ane:go "Kulitura i to,ż,sam'ość",
a 'także o spolsobie fOJimułowania 'pr.zez autorkę
zagadnień,
niech świadczą
nie1
269
Recenzje
które tytuly podrozdzialów:
kullurawanostalgia;
:krytyka 'WS'Pólczesnego społeczeństwa w zesltawi€ll1iu Zje ZJin-te,g;rowa'nym ·i:Sit·ni'eniem; czy nowy Ipl·uraliZJm kultur·o,wy?;
tożsamQŚĆ j'ak,o pl"OIblem; bada'rui,a kuJIt.ury i osobow'ośC'i jako początek arttropologicz,n:o-e1tnoj,ogiocZJnychbadań toż;samości; o etnicznej
pracy tOLs'a:mo'śdowej emigrantów;
poszu.kiwanua
nowych
to ż.samoś,ci grupowy:c~;
pr:zes:t.rzeń a tożsamość;
mi~dzy horyzontem
z wieży kościelnej a ruchoJ"iJwośdą; knaj()lbraz kultu.rowy i 'Pr;zestr'zeń kulturowa
w dySikusji ekol.cgi'cz'nej; p'luJ'Ia,lizm k'UJ!tupowy a to,ż.samość i innc.
Ks,iąi.'ka 1. M. GI;'(~verus Kultur
und Allta.gswelt
warta j€'~t więc uwagi. Jest
to - o ile wiem - pi'[ll"wsze systemowe
przeniesienie
O'stiągni~ć ośw:La,t()lwedant,'opo'legii .kullurcwej
na .grUJnteuropej-ski
w zasięg językta niemiec1kie:go, i to przenie's.i~n:ic nic bien-ie, l'ecz dostosowane
do potrzeb badań wspórcz€Jsme<go złożonego
spoleczeń·s:twa. Jes:t to zaralzem pierwsza
powai:niejls'z,a próba włą'czenia osiągnięć
dnografii
'zachodnio'niemiec'kiej,
a także innych :krajÓ\w, IW tym i socjaHstycznych, w ogó!bny sy'~tem arJtrapolcgii
kwltuTo,wej, Z'or~enito\wa.nej głÓ!Wlni'ena współczesność. PoO'wMaj,epy.ta1nie, czy ta próba - niewątpliwie
udana ('choć mo;ż,n:a mieć
niec·o prCltensji do nazJbylt wy;szuikanej joej formy jęziko'Wej)
zmi:e.r.z.a do zasiŁąpieaia datychcz:a'Sowej Volksrkunde,
ZJarówno naZJwą }a1k i przeO'r~entolwanlieiffi prob1ernta'tyikii i mcotod, pr.zelZ anJtr,opo.1'ogię kUl~tu.r:ową. W swej wymowie zaś zdaje się
Z'aJsy,py;w,ać;wytworzoną
z daJwna w etmog'ra.f:ii niemie1ck'iej pl1zepaść między Vo~ksi ViiLkerkunde,
JPOIpl'ZClZ
zastąpienie
ich jedną dyseyipJ,iną - właśnie antropologią
kultuTc'wą. Czy aut-orce przyś'Wiecał ~akże i taki cel, trudno tu rozs't'r:zygnąć.
Józef
Ł.
1. .Jemieliallow,
Metodologiczeskije
woprosy
folkloristiki,
Burszta
Leningrad
1979,
ss. 205.
Prólba pogłębionej
i wnikbwej
l'eHeiksjli naJd sta;nem wSipókzesnych
badań folk!o~ystycznych,
którą zaprezentował
Ł. 1. Jemielianow
w swej naj,nowsze'j pracy,
]EC'v....aozi do jednoZJnacz,I1£1go,,v;n;~o·sku,iż podOlvawowe pyt'ani,a, dCitY'c:zące S\Pec y fioki
[o,l.kloru, nic nie straciły ze swej aktual'nośc'i. Nadali brak jednomyś1nośd
co do
p:'zedmiCltu badail folklorystyczinych,
talk zwanej "nieślwiadomoś,ci"
prCicc:soUtwórczego, zj-awiSlka a'non~mowoś,oi, h iSiboryZlm.u, czy funkcj.i Sipoł:ecznej fO'lklol'u. Te
własni,e za,ga,d'nientia, u:znail1e przez Je;mie'1ianowa za be'ZlSIpClrni·e
n,ajwaŻlniej-Size w dohie wSipólczcs'nej, wyrma,gają g'!'liJllJtowlneg,o z;rew1dolwania, jeś]'i follkJlou'Y'S1ty,k'ama
u'dowodniić swe prawa do miarna samo<diz,j
€I1nej dys'cytPli:ny naukowej.
W zaISta!d,zlie
celem caloglo wykładu, nic u,krywająceg,o z:aam:gaŻ!ClW'aniaautora w pl'zedm'i,ot dQciekań, jest wa'J:ka o samo9'Wiadomość foDkJ.orystykii, próba wskazania
jej wyjśc'ia
".z rO'lid!ro'Ż!a",na ,k,tórym, zd.an-i-em aU'topa, SItoi i wyzna'Qzenie jej ·mie-j'soa w sYSltemle nauik hoUlmanistycz'nY'ch.
"Dobnze wiadomopisize aurtor - że kaŻlda metoda naukoiwa ,pQlw~taje i f.or~
mt.:luje s-ię w orgarnii'cZlnej zależnośoi cd 'SlpecyfiJ<,iprzedmiotu
badtan~a. L,ecz Slpecyfika p'['ZleclimiCltunie jeSlt czymś samy;m pr,zez się oc:zy.wtiisrtY'm,
ralz i na lJawSlze wyj'aśni.on)'lm; jest onaczy;m.ś oiągle "PosLUJki-wanym", ciiąJg!lewyj;aś'niany.m, r<J,zj<aśniającym się \\' mia'fę ~rOlma<d.z;en'iawiedzy w całym, cona'z ba'l'1cliZliejzł'Ożonym i precyzyjnym
sys,temie najrprzeróżlniejSizych "wSipółrzędll1ych" -,- hi.s:t'ClrYClzJnych,Slpołe-
270
Recenzje
cznych, elStety'cznych itd. :z 'tego też WlZ1~lędu,Ibiorą·c rzecz ściśle, również metodat
nie jest po prolsltu odrnwie'l1cliJeldlleniernspecy±Jiiki pnZ)edm'ioltu, a odbidem
okreś·l,onej
sumy wyobmżeń
o tY'm pl'zoomli:ocie, która jest doSltępTIJanaul(>ekia'ŻJdej epOlk>i.Innymi .słowy, Ikaida metoda w is'tocie rzeczy Jest f'unkCiją Iwzględnej Iprawdy" (:S. 35) ..
W 5z,erolkiim konitellciaie tmdylcj.i baidań fobkil~ry·s!tYiclZJI1ych
w ZSRR pos:z.UIkuje
za'tem Jemiel'ianow
kolejnych,
,charakterystycznych
etapów rozwoju nauki o iol1d<JlI'ze, śleaząc j.edno'clZeśni.e jej pI101blemy metotd'olo'~ciZlne, .p<JIpTlZezktÓore pTizejawi.ają siię ok'T·eIŚ:}'Ołrle
"wYlOibr<ailenia" o przelamiJoci'e badań i f.Qrtmułuj:e naou.k.oWiepojęclie "f1olllktl0I1U".
Dnobiarz;gowa alIl!alliiJZJa
os,iągnięć f{)l1kJlorYlSltylki
radz'iecokiej w ,liWtalohd,wwd!7Jie<.s1tyc·h
(wiązanej
przez Jemielianowa
z tradycjami
folklorystyki
r·osyjskiej XIX wieku)
pozwala
autorowi
odI"Z'ucić t\V/i,€'I1dwni·eo jej "oahi!sl!Jory.zJlnie"om.z 'pQg1ląid o nadmiemylm eik'Slponowaniu w ty;m cztasie zta:glad!niJeniai.ndY'wiVduabn1ośdtwórcz,ej w folklorze. Wy'stępuj.e InatOlmiast przeciw tak dalekiemu
roz,szerzaniu grank :fobkJloru,.
że wfaś-C'iJwiiepOik.rywa soię 0Il1już z po!jędem ,;1lwÓTic,z'ości
ludowej".
IW pmcaiClh fol:Jdory'sltów ratdziedkikh z laJt tnz)"dz.ieslty,c:h i cz·tel"d!z,iestY'C'hXX
wieku
dootI1ze,ga J€!ffili.e!ti:aJnowbłędy matodolliogiclZne. Plrzede wS>ZylSlvk.iJrn
za'T,zu·ca
nauce tego okresu tendencyjną
klasyfikację
nowych utworów
folklorystyczlych
(opartą na podobień.stwie
z tradycyjnym
folklorem),
ignorowanie
zmian, jakie zaszły w ludowej twórczości artystycznej
oraz kultywowanie
w praktyce
bad<\wczej
przeświadc·Z)enia o tyun, jakOiby ,fo'Th:ilorw społeczeństwie
socjaliJSlyc'znym (:skoro traci
swą ist{)tę klasową)
rozwijać
się miał już tylko tymi drogami co literatura.
Jemi·elLi.anJow wy.róiU1'ia dwa pOld:SI!JawoweaSlpekty baidania Sipecyd'iiki foLk,lom:
problem
htSlbarYJC1Z1Il~o
r.oztWQju gooulIlikÓiW:f\ol'k'lolry,s<tycZ'llych(kh pozn-aiWoz:o-esltetycznych możilliJwości w konikf'ebnYlch hiISltorY'c:zmyohuw'a nu.!1tko'waruia,ch) oraz zag,adnienie ,,:!Joilik'l'olI"u
jakto ca1oś.oi, f·ol.kloI'U j,~o sztcrogÓi1neJj.,pOSlia/dającej okreśLooą
wewJlętI"zrną jedność, dziedziny ku'~tUlry na,rodowej" (s. 17).
linteresują'c s·ię prZJede W1Szy,sltlkriJm
tym dr.ugim zagadnioniem
Jemi·elianaw
dąży
do ok re'ŚJlemia współcZJesnego 'przedmiotu Ibadańfolklorysty'ki,
'cu wY'maga ty.m :samym uólta;lenia iSitotny.ch c·ech foLkilaru, adekiWla:tnycl1 z,a.równo w/obce trady.cyjneg·o, j'a,k i WSlpóŁClzelSln~of<li1IcloTU.Nie negując waI1bośrci dOlty.chczaso.wy,ch pr.ac na
temalt fQl]kiloI1uautor UIW<l'21a,
że w zasadzie oplisują one follkLor w jego od:dz.ie1<ny.ch
pl1Zed·aJwCliCih
('CiZęsto doisltrze;~ając go ty'lko w opozY'oji do lj.,teraitUlry), nie doprowadzając
do syntetycznego
opisuca'1oś·ci.
Jeśli nawet oW odnielsieniu do tra,dycyJnego folkloru
prob'lem specyfiki
przedmiotu
badań 'Zyskał solidne naukowe podstawy, to pnZ)ec.ież nie mlożna U'tTizylmylw.ać ty·ch za10żeń Pl~ZY baJd:allliu kibk10ru
·WSiPół.ClZteSinego.
Główn,a pl1zres'ZJkodapolega na tym, że w:s'pół,clZ)etSIl1Y
folkil,or r'o7Jwija
s,ię w l"a:mach z:upe1lnł.e nOlWe.j sltll~ulkiturykultury
na.nodorwej, a to wy,zm<a-ezainne
Slt!o,S'u1nlkJi
pomięld!Zy pOlSlZ'cZ)egobn)"mi
fOlnmami twÓ'f<c.Z'OśdllUdowej. Ws.zyS'tkie cechy
trn,d)"CY'jlneg>of.Q,1kilonu,kitóre myl1mi'C uwaila się z'a .tYlpowe dil,a fdBdoru w ogóle,
tracą pr:zec.i'eż swe zmac,zClnie tam, ,gdiZJiekończy się foliIdor tmdy-ey.jny. J'eśl!i zakładamy zaltem - SitwiendZJaauitJor - że folklor nadal i.stnieJe, muis'ilffiy Z'aIUlważyći to,
że tm·ci on tyun samym ceohy tylpOW€ dloa fo,lkl.oru t1rady·cy.j<neg.o,a zyskuje nowe.
Oktreśllen,ie prZJedimliotu biaidrań f·a~kil.QITYSltYlki
musi więc Ibyć na ty·le U1nJiwtCDS'a'1Jne,
by
zmieŚlcJły &ię tam ZJa,rÓiw\n'oztjawils/ka ZJWiąZJa:nez follLkiwlTeIm!Jraidy'Cyjlllym, jak
i WlSipótOz,esnylffi.'I1a1kilffiJiklrytter,i,a:mi, pClzJWa'llająlcY'mi~drróiŻn:ić zja'WIilSka ;foiliklorystyczne
od nieifol'kiloTy'stycznycih:, są w·edlug Jemielianowa:
taki·e samo miejsce
zjawi.sk w ogólnonawdow{lj
,kulturze orazc1hara'klterystyczne
lprzelja:wianie się w nich
ak'tiu twórezergo.
SIZJC,zegÓ'lIll:i\e
przelSit.!r'z~a auJtor przed ni~eZlpieczeńsIŁtwe:m utożsamiania
~u'l,turowo-Ij;Y'P()rI()rg~znej nal!Ju1ry fobkilol'lu z fun1kicją kl,alsową, c'o dOSotnZtC~ w kOll1'C€IPC'ji
1
271'
Recenzje
W. J. Bro~pa. BOI1mnli:z,uje zreiSlZltą rÓW1nierż J,erriiell,iaInOlW Z jego srpOiSobem wmrmienia i alnalliiz,oWlalnli:afoll!kUoru ('na w,zÓir fUInk1cjanow:ł1nia jęllyilm), wydlaśnian:i'a funkcji społec.ZJI1ej i osoblli,wOśd €IS1tetycz;nyICh fdliklloIltl. Uznan'ie
,,,pOZ'alpodmi,()ItoW1ości'~
obr,awwmlia
i a'iliom'uffioWlośd :m e'.'lt€lty'czmy Wy:ZJ!YclIClZJmi!k
fOJlik1'olfousltamowi, weldług
Jemie'lia'nowa,
'przy,ldadprzeniesierria
·S'pecytfi'ki 'W.iedzy
:przedmiode
na specylfikę·
samego przedmiotu
·poznania. ,Jeś:Ji chcemy c:J1.araJkteryzować !fol'klor z punktu
wierzenia procesó1w typowych,
chara.ktery.zują1cYich a,ntylSltyc1zme pozmanie ca,lego k'olektywu, a ni€ tyłko jednego
'a:ultma, WÓiwrC'ZlaJS
za.g:aJdntienie aUltOlI1s'tiwa dOWlodJzi
Jem'ie:1i'am'ow - nie ma w foitk,lol'lZle taik'ie,go Zlna,c'Z'€lniajaik w hteraltUJme. OczyW1iście f()l~kllor ni'e j€Slt an,oll'l'ilmowy, j,eclilliak IPy:tian'ie
pieriWIS,z,eg>otwólrcę ,/'N ża'clinym
wY1Pa1dikunie }es't i:denltyclZne z zaJg>alooienia,mi ~deOlW'o-aI'\tylsltYIC!Znejna'tury samego·
fiolkiloru" ~s. 70).
Jemi!l:~lli'a:l1Jowpolemizuje
rówrni'elż z et3'telty'c1ZlnąkOlncepcją !foLkloru opracowaną
przez W. E. Gusiewa,
,powątpiewają,c
w istnienie
"SipecOa'lne.go rpr7iedmiotu art ys;ty.czne;go poznan'ia"
t)'lpOlW€lgo dl'a fot!clOll'u jak,o OtdJrębnego IrodzajlU s'21buJki. Zdlaniem Jemielianowa
w 'koncepc:ji GUJsiewa obecna jest nadmierna
Jedność
reakcji
fi(JI]klory:stY'c<Zlnejna zj'aw:iJska memy:wilsitJoŚlci omz pl1Z€lSra'dne aik,cemltowame
"tak
z,wanre.g,o" sj"I1lk,n~ltyzmu w fdlJkilorze.
Konce,pcje
folkiloru opracowane
p1"'Z€Z,Proppa i GusIelwa są dLa Je,mielianowa
przy:kłald€lm aln.aliwwran~a
Slp€lcyfiikJi f(j]Jdoru ItY'1ko od jedn~lj wąJsIk'ie1j srumny elStetyclZlnej. Stąd ws.zyr.,(tJlde ,,SIpecy!f:iJc1zme"cechy fd1k1],orIU- 'bWlierrdZli Jemie1iaiIlJow
- są jedy:ni·e formami
proze,}awi'amia się folki1orou lru:b po prO'Sibu ,,II1JajiCZ)'lSitsząfikcją" (royś'l'i tu o taik'i,c:h wytZlI1!aczmli:kia1ch,
jak: anoniJmow,ość,
n i'€lŚiWiad,OOI1!ośĆ,
s;pecjaJ:ny pnzedmiOl1; aIitY!SftYCiZJnegoIpoznlall1i'a, SlPecj.allina meltoda tWlórcm).
Rozczarowanie
do metod współczesnej
folklorystyki,
badającej
podstawowe
pro-Wemy fotkloru
(1Z czym
au'toT siię nie kryae) prowadzi
częslto dQ zlby:t uogól1nvonych i ostateoznych
wendyik,tów. Bez wą.1rpienila W:aJrltość pra1cy Jemiel'Lamo<wa polega na wY'daln~u okireśllonej diag>nozy, na ,poSltaJWfieniu wie],u istotnych
.pyltań, ale·
czy'!e'lnik pozostaj·e z .pewny:m niedosytem.
Maże oczekiwanie
na udzielenie
wszys'tkich odpowiedzi
byłaby ZJbylt wy,górowane,
jeclin'ak wą,tpliJwości, kitóre aUltor posiał, skłaniają dopowY'żSlz,c'j reilleksjL
Zdani·em Jemielianowa
alnarJ.izowanieSlpecyfiki
lfo1kloru ty,łko 'w !planie Iformalno-.esietY'cznYIffi lub CZYIStOi'ech:rui'cZJn)'lffijesit ogó1ną tenJd€lncją follk.J.ory,sty'kJi I"ad,z,ireckie;j (.t€lndenicją się,g,ająrcą :łaJt tnzYJcliziwtY'dh). J,edna'k próby wYljaŚ!ni,eni'a specy.£iJki
folkloru
"od wnętrza"
(poprzez
jego
:oe:chy formalno-estetYlczne)
nie
mogą
prOlW:adZ:ić, Zldaniem autora,
do pozyity;wrnY'ch reZlul!taltów, bOlWiem zW1racają uwalgę
tylkio ,na formy przea'awiJaJn1i'a się fo:1kloru, a te w całoślci ZJa;]e.żą od wa'rlu'llJków histor)'lClzmy.c'!l, w ktÓT)'lch f·o']lkllor fun'kcjoinlU,j.e i 1';O!ZIw,jj,a
się, a nadto same podlegają?
ustawicznej
ZJmianie. Z tego też względu
Jemielianow
UJWaJża na narYważni'ejs:re·
Zlbaidanie :SlPe,cyfiiiki foliklOll'u poprzez wyja.śn:ie;ni.e chaiJ'lalkite!ru jego fum/kica'i Slpołeoznej.
Roz,wój .folkloru, 'podobnie jak 'WiszystJdch ZJjawisk 'twórczych
"IV kuI'tuf'ze,
!zale- .
ży od Wiielu cZy1I1n]ków, jednak ni,e kaiJdy z n~ch prze>j,alwria s'ię z itaką samą siłąi działa w tym samym ozasie. Dlalt€lgo alwtOl' zJln:ier,z,a do IUislbailelJ1iatego ,IC·;msU addziaływ:a,nia", kit6ry .pr:z)'lpa1da na cały O'klres iJs'bnielJ1iafiollki1oIltl.
PirzedeWiSlZ)'lSItkirm sbwri€lflcliz;a,ż,e od dkJreślone.go :momenltu 1I10ZlWOjIU
SJpołeczme-go ,iI"elaliza,cj1a a,r1ty~'t)'lClzme!g,oIPo'tenoj'ału ISlpołec:z·eńs:bwa" pod/lega 19pelcj1a,liJmlc:jd,'co
jed:naJk ,nie lOZlnaK:Zla,że jeldnQ;clześlrlJi'epBWlne lellemenJty Is,ZJbuikilI1Iie mogą wią:mć się
z taJkimi nodiZJajailni ,clitilałialLnośd 'llllJcliZJkJiej,
IkitÓlre iW rog6le nie mają :rui<: w.siPólnego·
~e S1z1tuiką.Ten mo:mehlt lPI1o:wradzi IfÓiWlnoc:Z€IŚniedo IfOZlpra:d.UiklUJlJtury :narodOlWej
na dwie formy:
,JWyis'pecjoal1Ji;zOWlalną"i ,,niewySlpecj>aJ1iiIZJo:wainą", Móre
w 5IPołe--.
°
°
:272
Recenzje
ozefu;.twie :prz-edk'la-sowym rómiły się ,tyllik1oiunkcjaIl'al!nie, ;n·a;tomia!St:w ~poleczeńSItwie k,]asowym wllajemnie :~ię ·odiZJolowały j.ako ,;dwa 'różne systemy artystyczne
z odmiennyJrnibwó'r'czymi 'tl"a1dycjami".
Foliklo.r ,("slZJt'uka n,iewY'Slpecj.alizowana") pojawi1a !Się, ,z,daniem J eomieli alnowa,
w tej ,grupie 's.połec:z;nej, której potrzeby lnie 'Są całkowicie IZJas.po'kajaneprzez ,,sztukę wyó>pecjaliiz'Ciwa:ną"."Sądzimy - 'Podsumowuje autor - że folklor właśnie dlatego, że nie jest włączony do systemu zorganizowanej
i wyS!pecjalizcwanej
sztuki,
właŚlnie z tego względu, że bez,poś'redini-opodpor.ządkc,wany
je:;t Ipotnz'ebom bytu
i nie odnosi swoich rezullit1atów do rkryteriów :sztuk,i 'Wyspecj1a!rizc'wanej - właśnie
. dla'te~o może od czasu Ido 'czasu wyjść 'poza ,gra'nke wys:pecja.],iZlO\'v'·anychno~m
eSltBtY'C1Znych"
('s. 101).
Ogó'llIla ilu:nk'cja spoleczna
f,olk'IOlru 'pol'ega .zatem na "nliCIwyspecjalizowaniu"
twó.rClZyJm,które każdol1aw1wlo !kClni~r£/tyzuje ,Slię 'W Ipowszedinim bycie . .ledn.ak nic
wszystkie
rodzaje "niewySlpeC'jalizowanej"
twórczości ,przynależą
do folkloru. Co
prawda
Jemie1ianow 'nie ok,reślU 'dokladnie tej ,granicy, ale przeanalizował
amatOl'siką dz:i'ala'l,ność arty.sltycziną (:ZJaJiocza'nąrprzezczęść
baldac'zy 'rcsyjlSibch .do fo,lklON) by wykalZ>ać, że (przejawia slię w :niej ,kilka form i typów ItWÓI'C
zoś cli ludowej. z który'ch iZ,aijoedwieje'dna może być przedmiotem
z:ai,ntere-s'o-wa'C1iaf·olk'lorystyki {t?Jw. "pierwotna" {orma amatorstwa).
Pira'ca J,erniCJlioa'nowaIprzy.nosi :ponadto 'roz,dzi.ały, w których 'pomieśc:ił autor
rozważ'a'ni'a ,do'tyczące 'lałożeń metcdoJ.ogi'cz;ny'ch szk,oły h.istorycznej li ich krytyki
w ,rosyjskiej '£,oil'k'IOlrystyce,izagadnienia zwi'lzane z 'hi-s,toryzmem or·az problematykę {olkl'oryZJITlu lit'er.altury.
Janina
Margaret
" the
Mead,
Generat.io,ns
CuUure
in the
19708,
and
Commitment.
The
Columibia Univ.ersity
New
Hajduk-Nijakowska
RelaUonshi'jJs
Pres's, New York
Between
1978, ss. 178.
.Jest to ,drugi'e, :zmienione i 'poszerzone o 5 'nowych .roz,azi.ałÓ>wwydanie pracy
Mar:glalr,et /JV!cad. Z 'Per:slp£Ik'Ływyoś.mi·u lat dziellących ją ·od IpierwsZ!c.go wydania ,au'to'nka IpO ,ralz 'wtóry .spO'g,ląda ma ,problem konfliktu pokc1leń,ana'ILmje
wz,ory kiulbul10we i sy:Sitemy 'waorto-ści Inowej .genera'cj,i ,;młodych gniewnych",
któ'rą
u'ksńa~tolwały 'l,al~'a70-Jte JllalSoZJe,go
sltule2'i'a.
Książka 'Margaret 'Mead ,podzielona jest na ·dwie czę·ści.PieJ'lwsza
z ni·ch powSotała w OpaJ1cj,uo c~kl wylkłaldów, które autoI'ka wygł'ogHa w m<llrcu 1969 roku
2oka:zj,i
selunej ro-c;z:nicy pows:taJni'a noowoj,ol1sk:iClgoMu'zcum His1torj,i Natu;"a,lnej,
a które zaltj1tubowała "Gzrowie!k i NaJtura". W azte reiCill pc.czątkowych 1'00ZJdziałach
pllZ€fds:t.aw'iJaczy:te'llnilkowi, rniepo raz pierwszy zresztą, swoją k,c'ncepcję s'Pc'sobów
tra nEl!TI
is,ji ku'~t>u'rowej, lrozróż'niają,cą trzy !style Ikiul'turow2: lPostf.iguraJtywny, 'konfigu;'a'tj'lwmy :i ,preiLgu:m1tywny. IW lparrtiti .eg:zempJifikacyj'nej powołuje ,Slięna własne
spost.J1Z,e,Żeln;la
poczyn:o:n:e iW c'ZJal5'ieoOlta·tniej 'podróży (1967) rna Nową Gwineę.
W lCoZęś'Ci
odrulgiej, ina ckitórą :stkł,a;d:a's'ię owyc,h 5 'nowych nOZJdiziałów.,diroibia,zgowo .;;maaiZJujeIp:lzapaść ,dzielą.cą 'po'~o1eI1JieIdorosłych cd 'pok1ol.en'ia mlodych ora.l
sta,ra się 'ZJba,dać·znaClzelnlie'tego :kon:Jlliktu dla :przys·złych ,gencIPa1cj.i.P!o:wrt.a·r~aswo.je iwjerdzenie,
że dzieci wieku nuklearnego
zamieszkują
'świat, którego ich ro,dzke zU'pe~nieni.e CZJl1'ają,
:i że <lobe-on-a
IpI1ilepaŚĆodzieląca pOlkole,I1Jiaj Cls1 jak<lścio-
273
Recenzje
,,'l)
;'ói.na, za·rÓW1l0 po'd ,względem -glębr;tkośei, jak .i fGzmiaru, ,od -j·alciehkolwiek
pO}Jl'zcdnlch wyłomów. Próbuje ilakże 'wsk'azać na '\VY'siłlki Ja!k1i:e'nowa 'gene'ra-cj.a
tnL'''i pl~zcd.sięwzi<1ć,:alby sLwO'rzyć :spójne Wo'LJorykul'tUJrolwe :i odlIlall·eźć waMości, któ,.\., '1):;dkrcŚJ.aj<.jjej u:nikałne doS:w·ic:.dezeni'a, '1a'k 'cham·k1terY'siiy.czmc dla tego micpC'''\'nego i pGzbawio.no~o heroizmu wlic'ku.
K onk,luduj'lc stwi'er:dza, że wzory ku1:tu,owe :minionychczaiSów
Illi'e potrafią
i,cmtro·lo'wać kryzysów, a,ni 'cdpowiedizieć :naweZlW'an'ia (nowego wieku. Dlalt'ego też.,
ab~' zachow"ć
i utr~LYmać życic na nasz'ej planecie - Ziem.i, tak bardzo podatnej
na p<;dającc ze,wszą,d ,c,iosy. pOWiinniśmy nan}~m .poczylIlaniom, będącym
wylrazem
nib!.ego
zaangażow,all'ia
w SpPa'wy wSlPMczesnego slwi'al1;a, nad'ać ti:nmy kierunek.
\la :'gu,ret ,Mead '!lic wskazuje jednak ż,ad:nej drogi.
Część .pienv'sza li d;'uga ,róż'nią 'się od Isieoi,e 'nie :tylko (poruszaną .w n'ieh ;PT'Obil :1'l'aly,ką, 'lec;; 'taki.e sposobem
,narra,oji: ,poozą;tikowel'CJ!Z1d,zia1y ma.ją charakter
wykiu'du 'uniwct',;ytcckiego,
balPdzo pnzejtI'zYSltego ii skoll1odemsoWla1nego,'Część druga
nacomias't ,napi5óutn'uj,otJt w f.ormie eseju.
Ksią7.kę uzupełnia
'obsZle:rm:, ,opa<tll'zona 'komeIIl1ia.I1zem, biblio,gr,aiia
uw:z,ględniająca za'równo ,prace M'a,r,ga·rei Mead o'ra:z 'inny'ch aJrJitro;po,lo.gówamerykai1lSkioch,
jak l wyka,z filmów, pI'zcŹ;ro.czyo:raz
Ita:;m ma,gm,etod''O!no'Wyeh,ikiÓiry,mi autorka
ilu-;trowała
swoje wykłady,
do .który'ch odwołuje
Isię 'picDwsza c",ęść ,amawia;lCj ·pracy.
Elżbieta
S.
A. Takar,iew,
lstorija
zarttbieżnoj
etnografii,
Moskwa
1978,
Goździak
5.5.
352 .
.Jeden znajtba'rdziej
'zmanyeh 'Współczesnyreh 'etnografów
i reli,giozJla'w'Ców ,radZieckich, S. A. TokariElw, po ,napisa'niu ,c'eunego podręoznika
Istorija
russkoj etnografii,
zamierzył ,się tym razem na dzieło
wiele trudniejsze
i
szerszym zakn'sie. Podręmmików
teorii ,i hi:;,tol'ii anJtrqpo'lOgli-i Isensu stricto, jak li ,pme o zbliżo,nym chara~Lc[;ze,pows!talo,
'slzc,zególnie 'W nauce
:zachodll1iej, bal'd,zo wiele.
W k l'aj;':'chsocoja1is,tyclZJnych ,próby tego ,podz;aj1u -ciągi,e j-eS'zoze mlależą ,do if1ZJadkosci. W PO'lsce mamy
Antropologicznq
koncepcję
człowieka
Waligóns:kie.go ()Iraz
WprOI.t.'adzeni-e do etnologii
Sokdlew:kz
-obie.
kSciążki ,pod 'w'ieloma wz,ględa:mi
PQZO;;luWliające wiele ·do 'Życzenia.
Rówl!1ież w ,na'uce tPaldzieekiiej ,odozuwany jest niedo:syJt 'P odr ęCZlIlJi:ko'wy>C11,
synt ('t y c z.n Y'ch ujęć odokO'nań antropologii.
Tnkariew
wymi'enia
miew-;j-el.ką książeczkę
Kag)al'owa(ipo uik,nailisku) Naris 'istor:ii etnografii!, pra'cę I!ts'a W.wiedienije
w etnografiju
oraz kilka innych Iprac o charakterze
przyczynkars:kim
'W interesującej
Tok,Hiewa kwestii.
Istorija
zarubieżnoj
etnografii
!pGIWlsta~awlię.e 'Jliiej:ako "na pus:tym ;polu" i jest
pil"rw:szą 't'ak szeroko ;z,;,\'~ro;joon<.j
ipW'Cą 'w i!1'alUJee
T,adzieckJiJej. Jej autor rloZlpoe.zym'a
całość rOZlważm'J od pr.zy-jil'zenia 'się najoważmiej.szy:m oporctręc,ZIl1J:kom
alnJ1;.ro,po'1oigi.i
na
Zachodzie - 'p'>c.zynającnd
Haddcma i PetrI;niJmana, 'a k,ończ'ąc lIla w'ielikim dziele
Ha:;risa The Rise of Anthropological
TlwQ'T'y, w którym
a'wtor :poozą'1!ki €ltlIlologii
sytuuje już w IkoI1'eu XVII wieku (J. Lo·eke). Sam T,okalI'iew pTozyjmuje ll'aozej rbf'actycyjną 'cezurę - IpO!.OWęXIX w. - .i jako WY'PaZ rodząc,ej się !Iwwej lIl'aukl tTaktuje ,powsLaini.e ró·imych itewarzys'!;w a'ntr,apol.ogkzny,ch
(trup. Societe d'EthlIlolog,ie
de P;lris).
°
'18 ,.Lud" -
tom &4
°
274
Recenzje
°
A,le pozos',bawmy te rozv/aża:nia
wyznaczaniu
Imomenitu, klió:ry przyjmuje
;i~
za początek naukowości
etJnologii, bowiem nie nato
'chciellibyśmy ,zwró'cić uwagę,
chociażby ze względu na ,zmienno,ść h'isJtOlI'yczną ,k;rY'ter,iów o ,tym decydujących
i pmzyjmowanych witym wIZlględzie ustale!'!.
W'a~niej'Slze !wy;daje się prześledzenie
,matody badaw'czej z,a,stO'sowanej prze:z
Toka'riewa przy rckol1strukcjidiziejów
etnolo,gi'i. On sam okr'eśla ją ja'ko hisboryczmą ('lub ,śoiśl1ej ~'historio,grafliczną);
'po,zwaJa ona jego zdaniem ucl1wyc"ć
zaró1wno dY1namikę rozwoju :z}aw,isk, jak i wiedzy o ,nich. Jednocześnie
jesit to podejście: 'marksilstows'kie,dla
ikltóregohiS'toria
jest tak Iważnąpodslawą.
Spróbujmy
rOZJwa::yć ;problem, ,czy Tokariewowi
udało 's'ię uk'azać o'wą dynami,kę rozwoju
nauki li jej prawdziwe 'S'połeczmo-history,czme uwa,runkowanlia.
Schemat ,większośc,i ,r'oZldziałów jeS't do siebie dość podobny; InajpieI'w mamy
wS1tqpną chara'kterYSitykę daneg,o okresu, dotyczącą Ipr'zede wszylsltkim jego sp 0łeczno-ipol,ityc:znych i ,i,deologkzmych ,korzeni, ,mających wply:w na ukSlf,talto\';anic
się dam.'go kierunku
'w eLnolo,glii. Potem ,zaś nastQpujecharak1te:ry'sitika
C':
a tożel1
naukowy;oh badaiczy, uznanych przez autora za wnoszących istotny wtkłiad w rozwój metod li Iteorii Itej dy:scy;pllli1ny.W kO!'lCUzaś 'otrlzymujemy chamiktC'Tylsty,kq O>1'az
o'cenę poszczegolny;ch koncepcji. W (t'en ,sposób zostają zapreze.ntowane
pOWSlzl"chniezmanesZJkoły,
D,ak 'ewolucjonizm,
dyfuC':joni'zm, .uun:kcjonalizm, s't!rukJturaliZJm
i i'n. P,onadt,o Iz'akres .rozwa,żańzostał
'r,oZJszerzony .'poza teorie: czysto anMo,pologiczme, ,a mając'e prC':ec!ie.żniebag'atelny
wpływ !!la uk'sz'iał,tolwalnie się ok1reślrmej
świa:domoś'Ci w myśli nauJkowej. Są to pI1zykładawo: "Karol MaI1ks i Fryderyk
EJngeil:s, ich irola w roz'woju naukli etmogr:aHcznej" czy "F'roudyz'm wetnogirafii",
W naszym pmelkonaniu na,l'eży w '.peŁni Zlgod:zić s,ię z :poglądom Tokariewa,
iż nauka IDolZJwijla
się w 'kon'tekś!C'ie ws:zylstki'ch działail :ludZlkich ,i ich wytworów,
N.a ,gruncie episltelTIololgii bli:'ltorycZlnej (wychold:zącej :z Zlalożerl ma,beria,Ji:zmu historycznego) ,można by powiedzieć, że naurka jest w .swej is'to'Cie zja,wiskiem społecz1ny1m, hi:Sitoryciznie ,zmiennym L,e względu na całoksLtaHrozwoju
'społecznego,
11wtierdzmlia i 'teorie nie są więc tutaj ,roZlpatrywane Itylko od ,trony czysto wewlnętr,znych log)Lcznych zależnoś'ci, jak to rna miejsce w koncepcjach
wielu innych bada,czy, :pozos1tają'cych w kręg)u "ideologii hist,orycznej" (Popper, Fe:yerabend,
Kuhn, Lakatos),aleokreśla!ne
ISą wobec całego kontekstu, ,kJtÓiryobieklty,wnie warunkuje prZJekcmania wyrażone
przez :tetw'ierdzeni,a,
Kontek,stem tym jest caloksztaH prakityki społecznej
i obickrtywnych wa:runkó:w ,,:połecZJno-ekonomicznych,
Plrak:tyka naukowa,
jako część hierm,chfiezmej, ,dynamicznej s,trukltury funkcjonalnej, jaką stalnowi calokszitaH praktyki
społecznej, IPojla1wiła slię w określ,onym
momc:ncie rozwOIju, gdy wysltąpiŁo na nią za,potrz.E~bowal!l'ieze strony te,j osta,lniej.
Praktyka
nau'kowa 'lakże posiada s,woje .zapotl'ZebOiWania r:;bi!0k,tywne, pojawi'a ~ące
się w ~oku hist0'rYCizmogo !10zwOjU, lecz 'są one wtórne względem zapo'kzebowaI1
nadrzędnych
wobec niej typów praktyk,
7,
praktyk'l
!pGdsbw,ową (.produkcy,ną)
na czele. Jed!nocze~nieinteresująca
'nas tu praktyka
jest W'z,gIQdniieautonomiczna, gdyż jej normy ,i ,dyrektywy
badawcze
ok!reślają ją ta'k długo, dopóki pot,raf;i ona być efektywna
wobec zapoltrZlebowal1 ohiek:tywnych. Może być również
tak, że niektóre wa1r,ianty praktyki
naukowej występują
rÓiwnolegle, odpowiacbjąc
na ,okre~:lone :ua,po1Jrzebowa'nie (każda w LIllnysposób).
Okreś.la,jąc z :zaprezentowa'nego
punktu
widzenia
postępowanie
TokaI':ewa,
sitwierdz:ić można, 'że po'szukJiwanie ,przez niego pO'wią,za!'1ri uwaTunkowa!'l w !'C1C':woj.u nauki prowadzone
jest w sposóbZ!bYit upros,zczony i jednostrolnny; wyda,'ze:nia i Ipr'ocesy okollomiclJno-'poJ.1ty,czne zdaj'lsiq
wplywać na 'pDw,Aanie okre~lonych 'przekona!'! nau'kowy'cb w sposób bardzo bezpoślredni. Uprosf,cz'Ona Z(}<\Jla
siet syrndrClimaty<::zmyoo\PO!Wią,zar1dete.rm1nujących
~udzjkie dZJiJałania i tym sa-
275
Recenzje
rozv..,rój nauk'i jako efokltu ty'ch dZliałań, POlstęp,owanie Toikarie,wa nosi IZlnamiom] zbyLnivgo mechan'icy,zD1U w ,oklreslani u Iprzy,ozylll 'takiej a ,nie innej świadom ości metodologLc7Jnej ,danego okres,u {vIide: r,Qlzwlażania au'tolra o sZ'ko1e kuJtu[owo-hiS'toryczmej).
Jednocześnie
daje ,się zauważyć, iż autor nie jest konsekwentny
w swoim
pcjmov'ianiu 'nauki. Nie wiadomo bowiem 'czy ,chodzi ,mu >oIna,ukę 'w sensie określonych norm i dyreik,tyw metodolc"gicZlnych,czyte;:.
'o praktykę badaw,ozą danych
szkół aIJIVrcpologiczlllych. Apr:zecież
posltulmva'nlie i apowiada1nies'ię
za ,okrdlonymi 'norma1mi(c'k,pcślający,mi
pewne ",vaI1tośd) i dyiJ"C3,krty'Wa,mi
i(wskaliującymi na
sposób n~aliza,cji owych wa'rtośd)
,cdibicga z;'Nykle od faktyczJnej ppo,cedury badawczej. Brak ,wyra:iJnelgo S'ta·now,is'ka Tokariewa
witym wz,g,lędzie ohn,iża wyda:tnie wartość analizy. Pod<JJjmy kcnklI'EltlIJYIprzykład. Kliedy 'mowa jest ,o koncepcji
B. :\falinowskicgo,
Tokari'lwl prez'EJn'tuje Ina,m j'ego "teor,ię pe,trzeb" - chodi:i wtedy
właśnie o 'nopmy idyrektywymefto,dicYlogiczme.
Ale w wywedzJie brak Inawet
wzmianki o ItZW. poLrzeba'chin-tegm,tywnych,
,mów,i Is'ię tylko o 'p.erli[,zebach podstawowych i wtór1Dych. Nie 'o to jednak nawetchodz!.
Bar,o,Zliej iS1tatny jes1t fakt,
że za,pzucajL1'ckoncepcji Malinowskiego
"biologizm", Tlokariew nie ok'reś:Ia wy,raźnie czy chodzi mu
rze,czywis'tewylnik,i
ba,dat'! 'twórcy funkcjunalizmu,
czy też
ocenia ,wall'lość owych Inorrm ,l dyrokityw 'metodo].ogi,c:zinych, pOiStulo'wa,nych w ramach ogólnej teorii kultury, M'O'Ż'!1asiię, 'I1z-eczjasna, domyślać, że .chodzli jednak
o ,ten drugi a's'pek: - ale wltedy dziwi brak uwzględcnieniawielu
is.tatnY'C!l momentów wywodów ~,Ialilnow:sk,iE\go(c'hoci.a7;by wzmiankowa'nych
"potrzeb in:legratywny'ch"), prz'ezc>o końcowa 'ocenadcYkona!1 fUlnkcjonailiZimu (jakozbi,O'ru
'norm
i dyre'k!tyw metodologioz:nych)
nie moż,e Ibyć ,pe1na 'ozy na,wet mocniej
tratna.
O,obnym zagaJdinic'!1Jiemje9l ppoblem cz'asowy'Ch ram r,ozważaJ'! Istorii '" Razwa7,ania te :kOJ1CZąsię bowiem 'na latach 60-ty,ch; 'Sltąd ,paza ,wywodami zos'tały
ws,zystkic 'nowe kic'runki i ,kc'ncepcje antropologii
świa1towej (szczegMnie ameryka"rskiej). A jest ich sporo (np. antropologia
k,ognitywna,etncmauka,a,ntropolagia symbclic7ma) i częiiitoklroć wnilas!y już znaczący wkład w 'teorię Ikultury.
Dziwi więc nieco brak wszelkiej o nich wlZJmiarrkL A ,przecież teoretycZJny 'ZJamęt,
jaki wywolah twórcy tzw. "New Ethnography"
'wywodzi się już z .połowy lat
;iO-,tych i wytworzył nową świadomość molod010gi'oz'ną wśródbadac:zy.
Stąd 'teź tytuł rozdziału "Ws'półc.wsny stan Jlaukliet'nograficznej
w krajach kaipitali.stycznej
Eurrpy i półno.c"nej Ameryk,i" trzeba ',lra'k,tować os,t'rożnie, jako niezbyit adekwatny do pO!mieszczJ()nyc.hw rOZJdZltaletreśCii.
Froblemy etnologii 'europejskriej (iza'rówino zachodn1iej, i'ak i krajów
socjalistycznych) T,okar,iew przedstawia
bardzo isklr&towo i ,przede w9zys,tkim ods1trony
poczyD;lt'] ins'tytucjronaij'ny'ch; nie moiJna więc tych uwag lt'r-akitować jako Irówrnopra wncj części \\' slo;<unku do i'1lnych partii ksiąŻlki.
Pora teraz na uwa'gi generalne.
Wydaje się, że Istorija
zarubi'eżnoj
etnografii
może być swego rodzaju przewodnikiem
po historii dokonaJl antropologii - przewodnikiem jednak ,dla mbocdych adeptó'w ,teij Inauk!. Ów podrę<:z'nikowy chairakter
zakładał chyba sam auto'r (Z)'W'ażywSozy
ws'pO!mnialny hrak 'tego Itypu prac w ZSRR),
I tutaj potrzebna jost jednak 's'pa!"'a doza k,rytycyzmu, :kitóra 'PO(?Jw'ollis'karzystać
z cennych uwag i roz.poznait teoriopoznawczych
Tokariewa,
a odrzucić ,lub zmodyfikować' innc,mni.ej 'trafne lub niepełne.
Raz je,zc'7.C prz'C'kolnaliśmy siG, jak 'uruidny,m zadani'em jeSit Ipisa,nie his'bmii jakiejkclwiek
dyscypl,iny naukowej, ole już somo podję.cie teg,o tematu jeslt g,oidne
n1ym
°
Michał
18'
Buchowski,
Wojciecil
BUTs,zta
276
by
Recenzje
Poliric;;
and
Social
Change
.Howard
.J.
Wiarda,
The
in
Latin
University
America:
of
The
Distinct
YIasEachusctb
E.dited
,:vIass<lehusc1t:ó
Tradition.
Pres'S,
1974.
How;ll'd J. Wi,u'da je.st profesore.m nm.:ck pu!ityC7mych n::l ulliwersytecie
w M:.issachu'scU1.s w Stanach Zj-ed:noczo'!1Y'c;h.Jes!t ,autorem 'Viicl'U slud:ió,w rL. z.a'kl'esu ClClUk
pol:1j'.cznyc,h
i~pr'c>bJ:c\rnaty.k:i
Ir,OZl\vo:jow,ej
k'rajów
1()tYlnc·an1cl·Y'l~al}I~:kj'ch.
N8'pi'sai
m. in. wiele i.ora'c 'z ,wkr·esu 'polityki i 'procesów I'OIZJwojowych w 'republice Deminika,ny, o k{H'po~a-tyźmie i procesach
!'olzwojo'wych w Pomtugahi, a wraz ze swoja
żoną, dr Ted-a 'SiquC'i!"a Wiarda-, j;e..Slt -\w;.półauitOTcm pOI''''WnawL'zeg.o s,tudium o polityce ;lud:lOsc,iowej 'W Brazylii, Dc-rnil!1likanie i Wenezueli. W jeg·o dorobku figuruje takŹoe 'ki11mdzieSiiqt .I'io,21działówklsi,,!żek ,i a,rtykułów '\V 'lwukowy-e!l czasopismach, a jego os'ta-tJlia wiiEi'klszapraca na tematpf'oces6w
politycznych
i 'roz.wojuwye,h 'w I-Es,z'pa:nii 'i hmc1ry,cc Ła,c,iń!Sik:iej:ZJwlróc<ilana sicibie ·dużq uwagc;.
Omawiana
;pozy,cja :napisana
p.od jCIgokierUlnkic:m
uW!z'glc:dl1'ia jcd)'nie 'rozwój p:'oc,esów społec:z;nyc:h i ;poBty'c.mych z,mia:n w K:m.j·ach Aimcry!<'i Łacil'ls.kiC'j
W,e w~s,tępnY1m:roZJdzia'!e 'f'eoda'kitor omawia doty-chm·.asowy stan ba'dań naukowych n,~rl pnoblema:tyką l-a'ty:noamery'karuSiką. W opare,iu o dostępne 'ffi(l'ter.iały ·terenowe ora,z :1Hera!turę przedmiotu
sta'I'a się wyj'aslnić 'przyczyny 'regiresu spole,czno-g'O&pOdalwzego ipolliJty,cZJl1Io-:kulltur:a1negoIpailstw tego T,e:giemu.
NowatoJ1stwe.m U1a ;\ile ogó.lmie Is'tasowanego 'pcdej~ci'a ',\'i~ks'7_0ści ha-daczy pó.lnOClno-(I'mm)~kaJ1ski'c:h do tych ,probJlemów joe.st .dążenie a'utor,ów -d·o wyjaś'nienia
problemów
'!m'ajów !l1'a :pIo~udmie od Roio Grande w :ka'teg'oriach laltYlloamerykańskiego !k>om'te~sltukU;rtU'I'owego. Poni'ŻJ~z,aprac'a je-s:t j'ed'ną rl niCiliC'-21nych,w której
ZWI"a'ca .się uwalgę 'na Irea:k,cyjność li nies,tabL1ność .syS'temóMl politycZillych państw
tego regionu kulturowego,podejmując
-się wyjaśnic'llia .g,enczy dysharmonii
w struktur,ze .po!'itycz,nego :zar.zą;dzania. A'by to osiągnąć, autolr.zy ;prac [)odd8ją .szczegółowym analizom
w ujęc.i:u hils>toryc.zll1ym·c.aly Isy&tcm .g,os'podar,czo-.s.po!ec:zmy i poHty.ezllo-,kulturowy
latynoa:merykańSlk:,ich kimjów, wychodzą'c z 'za!oż·enia o :integra,lności 'systemu.
J'a:k dotychcza!s, póŁnoono-armcryikal1-.s'~ie tendencje
bada-wcze 'o.gniskowały się
główJlie ona had-a'niu :palbolQgii demo'k!ra-cj.i :narodów .Ą,;meryki Łacil1.s·k!iej, ,dążąc ·do
wyjaśnienia,
dlacze:gonie
Z'doł.ały one 'os'iągnąć wYlSokJie-g'Opoziomu .rozwoju na
mia-n: USA. Nic więc ,dównego, że -przy (t'eg'o typu 'nalStawienliu więks.zoś·ci ba-d-ac.zy
wYJlLkj ioh I$Itudiów .nie '7-a wiele 'W'l1Oisiłydo .poZlna'l1'i'as'Po1eez:nośd ,tego regi'Gnu
świal~.a. Błędne koncepcje t-emetyc2lne wypracowane
w zU'Pelniei-nny'ch 'wal'u,nka~h
północ,no-ameryikal'ls'kich
i zdomino:wane
pl'zez sztywny etnocentryzm,
siłą rzeczy
nie mogly do;prow,adz,ić odo wyj:aś'ni.enia meeh.a!l1'iz,mów -r'OZ'Wlojuk!rajów la:tynoamerykań.s!~i'ch, a w dall!Slzej-kon-s,ek:wen<:j.ido .zfloz;umie,nia -ich wSJpókzcs;nych problemów. WSipółczesne wyobrażenia
w Stanac,h Zjednoczonych
o Łacihskiej Ameryce
uksztalbowane
były ró'YJil",l. ",- dużym ~t-opniu p~z·ez dokii.-rynę lVIo'l1lroeJi.a,kJtóre,i
przewodnim
,mOltywem d:zi,ałania była obrona 'PI1zed :kom:U'IlIiZJmem.Re,wo'lu'Cja na
Ku1Yie w 'r,oku 19.59 Iniec,o z,mieniła rpo,glądy bada-ozy ,a-meryk:aJlis'k,jch,Izwracając ich
uwagę na ;problematykę walki klas s.połeczmY;Dh.
Stany Zjednoczone,
chcąc za,pobi,ec dalszym 'rewo1-u<:yjlnym ZJrY1ia,l1om
w inny,ch kr'ajach !a1tym'o.ameryk-at'!'s'kJ'ich,
,powoł,ały ,konfeTencję '\v P,u'nta -deI E'ste w TOku 1961, <na któI'ej u9t'a,]olIlo IT)1-rmymodennizacj,i naj-bard:ziClj '7.ac·o1'::mcg'O
sektora
Do1-nef,o.W 'nasltępnychl:atach
'zac:zęto je wdray_ać wżyrcie w 'wielu krajach kontynentu.
NiestClty, ISkOtsimiałe starodawnes.ńru:kituTY
'i1nSlty,j"u,cjOlnalnc,'taki~ jak:
haóenda,
sy.slam zaleiżmoś.cJ Ina :1ini'i s'tCls-Ulnkówobs.z;a,l'nik pa,tr,onchłop klient
Recenzje
277
;Jozwal<lly tylko .na ogr,anicZJo'ne luralll,sfol'macjc s,połec;cno-e.ko,nomj;c;zrrlc. Zm:zc;ly co
pra wda !l~Etc;:p(Jwać 'L:na'czmc zmiany
w rozwoju ekonomicznym,
ale nie znalazły
l'!1(' G'dhicia w ;slnu'k,turze kilasowej ,i :za-chowaniach. Uklalzująee 'Się w Sla;na'ch Zjed:locze,;]ych li·c.:?mepubli!lm'cjc naukowe ill,i,e'uimlzYJwały,pnawld!zi'wylch procesów zlll'iain,
stwierdzając,
że ich ,i'!l1pulsy wychodzą z tmdycyjrrlego 'panująceg,o :sys,temu władzy.
Zdaniem Howarda
J.Wiardo
!melodologia 'badań mad ,laiynoamery:kański·rni
;pOICClZCt'ls;lwamiw:iuna pOWlS1taćna ba.zie i<:h kontciksitu kul!turowe'go. Wynika to
;qrl, ż:, AmC:TykiŁacit'l:sikiej
'niemŻlna
potd:porządko!wać Is<:ł1ema/tolm d madelom
rozwojowym
i:rrnych ,kmajów. Z lmit'olic'k,im j ·tberyjiskim dzi.edziiC't:wem Ładiró>ka
A:neryka wy·r.a;,nic róż'ni 'si~ oQ,aZachodu. Stąd w:szylsltkic 'Cl:ziałanlia ba·dawDze :zmierzając:e do 1IZ'nanbpa!1si1Jw Ilego Ire.gIonu śwdata 'ZJajedell1 :z·e\9tc.pni Il'{),z'w,ojuA,meryki Pólnoc:nejc:zy £Uiropy mają chairakter 'slpekulatywIl1Y.
W wy'ni:ku .szCi:0gólc.wej 'analizy lpil,obl,emów .latyll1o.aane.rykaóJski'ch mo~na stwierdzić, ;~e Ame;-y.ka Łac.iń'slka ,w 'cha'ralkterze 'sw'ego ,rc.z,woju u1awiązuje raczej do
afrykaJ1skichczy
azjaltyck:kh 'wzorów. Na Ikol1ZYŚĆ :kgo 'Porównanlia pr:zemawia
:n. :n. 'charaikler .moderni;ZJacj'i :IH1:r·QldówlaJtY'noa'mery'kańlS:kJiJcd1.
P,r,oce:sy te lIniały
:r.iejs,ce do'piera w koń!cu XIX wieku i odbyw.ały Slię bez 1i!k:\V'iida1cji
CiZYteż gnmtoWl1l'j reorg.anizacj.i, ale z 'reguly w Ir,amac.J1L5It'nieją,cy,ch,struktur li 1]rl!51ty;tucji
społecz,nych.
Taki,esf(,rmui<)waonic
'P'robl,omów .badawczych
11a,d hme:ry.ką Łacins-ką daje
olbrzymie perspektywy
badawcze.
Wyniki
zakwjonych
na szeroką
skalę specja:li.s:tn:znych b<l·dań 'nad proccs'ami
rOZJwojowymi :lalYrr1'oamerykań,o;kich krajów
pr.O>\v'<lcizOonych
w ·uj~c:j.u h1i;S'torY<:ZIl1y.m
.i iporó:w:nawc:zym, ipOlZw,olilyby z jednej :Sltrony wyjasnić mecha'nizmy i:umkcjonowa'ni<:poszc;zegÓilnylch
ispołec;zeó.s,tw, 'a 'Z :dru,~:('j wnieść wkŁad w budo'wę ogólnej 'teorii :na:LukowejQ (procesach zmiany kulturowej.
K:si;ri.ka ·rOZiiJo-c:z)'nasię od wielu his:t,ory0.lmych ;p(~£1eksji.
Richard M. Morse, history'k z Uniwersytetu
w Yal,e w Stanac:h Zje'dnoczonych, w artykule The Ileritage
of Latin A,merica ,poddaje ,alnaliozie ,charakter
,roz\\'oju klJ'ajów ATne:ry"kiiŁa,e:ińskioej. Po pl":wdstaw'ie;niu ąła .goiSpod:a,r,czo-:spole.cijnegQ
i kultUJro'wcg.o {waz p'roble;mów dernQg,raficlzinych <l,utolr 'k,om:c:enltruj.esię na :Splxyficz-nej dla Ic,go re,gi'onu !kulburowego ,naitUJl'ZeilI:>tY'tucj.oll1oa!ine,~o
i rpo:lLtYC:'ZJne:gopo:·zqd.k'.l. Analizujcs.poJeczno-ekonomiczne
i filozoficz:ne determinanty
rOilwojowe
POCZ,)wszy od okresu .k()oloni'ail!l1e~odo !niep odlegl ości ,i u.sduj.e wyj;a,ś:n1ić, d,taczego W'spókzcsnystG1n ,ro'7Jw'oju A'mcryki Łu'cińJs:ldej ta'k wy,m'Źmie ll'ó7,ni 6ięoil'l Itradye ji 'pór:1U'eln
a-a merY'k:al1Jskiej.
Nas:tę:plly w całości Iteorety,c,z:ny esej Glen Dealy The T'radition
of M'onist!c
Democra.c1! in Latin America poddaje anaJizic 'klas)oczme teorie :poliltYC:lz.ne
(św. Angus:ly.na, św. Tomas:za, M'a'c:hi'avoHego, Bo:livam otc.), 'na haz'ie któlrych wyksz,taIcila
':le: lalyna'3'ffiorykat'l's:ka I~radycj-a IpoliitY'cZJna, :chcąc 'wykiryć kh
imp.likacje
odIa
',vspólczc:s:ll'j pohty,ki i .za,sa,a i'unok1cj'onowalnia w:spółc:z€:s:nY'ch is\połec:zeJ1:S'twlat y:,c.umerykal'lskich.
Podobne
nastawienie
badawcze
cechuje
trzeci e~.ej zamieszI'~o:r.y 'w tym ro,zdzialc,na·pisany
,praez Ri·charda iM. JVLoJ"Soe
(To'l.vard. a Theory
of Spanish America.n Government).
Autor :pnzeci:\vstawi'a libe.raolmą mraldyc:ję Ameryki Pól'noonej ·tradycji his,z;paó:sik'iej, w której dominują wplywy [teorii tomis'tycznej (pm,wu 'l1'atura:lnc, ikatoli'cYZim, s:chO'lasltYrZJm,
hi·er.arclhia IpraJwa i iPańsitwa) i ma~iawelizmu (personaliZJm, idee s·ccntralizO'wanc,go paóstwa opartego na kró:lewskim
a Li teorytccie, uprzywile,iiOlwulnie ,ulry,stcikiraity,czmago,poch o!dz'onia).
Kolejny esej :pióra Ronal,d C. Newton ro:a .cha'r.akter IIHl'le.micz,ny; 'au'to,r Q1rn:aw,ia w 'nim stosunek różny.ch kOllIcepcji l"ialozof.Lozmychodnośnie do systemu s:poleczmo-c1kolnomic:z:nyc:h ,i IPOiI'i:ty'cZJll'o-iku'1ltU!rowy'ch
wzorów i war'tośoCi. Uilm!zude -
278
Recenzje
jak ,to kiedyś uczy'nił SU3 rez, 'WIiel:ki h'iJSZipański poli:lynm.y mówca ~ XVI wieku
- że rtomislty,cZlIlekoncepcje były z,awtSze stosowal11e w cellu utI'iZymal11ia,stabiltności
i sta.tus quo lpanu.jący,c,h lSystemów ,pOIliJtycz:nycoh.
Du,7Jo,m:iejsc'a ,autOlr Ipoś'więca "malizie idei pl,ura'lizmu 'kulturowego
i zmiaU1Y gru'p inteR'Su, co jego zdaniem miało
podsita.wowy w'pły,w na 'llkstZtałtowaU1ie się 'Wspólcz,esny'ch konce,pcj,i demok!I"atyzmu
i :za.~zą,dza!I1ia. DowaŻ/a, ,Ż!e <koncepcje Le :są bapdiziej 'uży'tccZlne ,dla z'rclzu'mi,e:ni'a
problemów
,pólnocno-ameryikail's:k,i-ch. Odnośn,ie ,do ,k'oil1'lynentu poł:udnioWoo-am-eryk,ail!Sikielgo:nie 7J1lajdują oille zastosowania
z uwagi 'na odrnic!rlJny charak,ter dziedzictwa kultura,lnego. Praca kończy się uwagami na temat możl~wości zmiany ,przesta!I"Zklły'chisy:s:tomów s!poł'eczJnc-~OiliJtyc-zlllych
Ipailstw ,jaltyllloalmmyk'ali'Sk,ich.
,W itI'z;eciej oOzęśd 'studium" 'ZJatY'tułowalIlej "Oonteillipor,aory lunterprdatiOlIl", wydawcy :koncentrują
!Slięna problemach
atdaipitacji historycznych
'W,zorów ~ wartości
do wymogów dwU'dz'ieSltego ,wieku.
1
Ar<ty'kuł Kal,maJll H. Si1v'6rt The Politics
of Social and Economic
Change in
America 'opra'c,Q'W-a1ny
zoSitał Ina ,podSIlawie ,dłu'got'rwaly{'h badali cmpi,ryczmych
przeppowadzo'nych
ina 'ter€lJ1JieAJmerY'ki Łacińsk,iej ~ Ipoś""'ięcony je'St Ipr,oblomatyce
ZJmialny 'S'DI'uktU!r,z;arządzalnila. Dużo uwagiautoJlk,a
ipoświęca .równiei. -p'fo.b<le'illom
asy'milacji
przez Ip.anują'cą ;struktU!rę klas'ową śiredon.i-ego'sek1tora o,mz pr,z,odujących elementów .k'lalsy 'pra'cującej, 'co jej :zda'niem 'sprzyja ut'nzymaini:u 'is,tnieją{:ych
s,tosUlnków klaso.wych. 'Wiele cleka'wego :ma:terialu 'przymoszą r,ozważania dotyczące
w:>póEstnkmi:a ,trady,cyj:nej :po1ityc,zmej ~u1tury ,z wspókzesnyrni
:sysitemaml :społeczno-politycznymi,
jak np. z republikanizmem,
demokracj,)
i teoriami
marksistowskimi.
Latin
W <drugim 'podiroz;d,:zJia,j.e
Sodal Development
of Latin J1merira in the {Just-War
autoryzowanym
,przez U:nited !Nation's Economi,c Commission
for Latin
Ame.rica s!<'ollcen<1Jro.waJDo
!Soię,główinie 'na ,a'nalizie z.m·an tm'dycyjU1ych sltru.k:tu.r
'S-poł('cz;no-'po!itY'c,znych. Dochodzi 'S'ię do wni'ol>ku, j,e ulegaly one (',:ąglej evvolucji
w cały;m Iprocesie :hi,s'1;.oryiCZinego
TOZ;'W'Oju,
,z.alnim zacizęly na TI'ie 'oddziaływać XIX
i XX-wieczne 'Pw'cesy i'ndus:trializacj,i 'l .u.rba·niz-a,cji.
Period
W na,stępnym arty'kule Claudio Veliz Ina,kreśla rozwój idei centralizmu
i nacjonaltizmu 'W 'wa.rurtka'ch :la1tynoa,me,ry'kańJsklch. Dokonuje
teg'o na Iprzykla:dzie
Kuby. Dochodzi do 'Wlnios,ku, że Kuba ipOzlost'ala klrajcm wy",oce scentralizowanym
z przewagą 'stosunków pens,ona'li.sltyczJIlY'c'hnie 'w wyniiku 'Wpływu ideo,loglii ma.rk.'<i~towsk,iej, ,lec.z W'skutelk 'Odidzi,aływan-ia żywotnej w 'lymk'rajuura,dycji
ibc-ryjsko-amerykat'l'sk:i,ej. Olaud·io V€iJ.i:zWlska,zuje <również na .powslVawaJ1lie ekonomicz'nej
i poli,ty,c,zmej z.ależl1JoścIi.jmnY'ch,\{1ra.jówtag,o re~io<nu ku'~tuTowego od USA. T.en ~tan
rzec.zy j·est 'przyczY'ną 0póŹJnioa:nla'Się Ip.rocesów iro'zwojowy.ch k'rajó·w la'tynoameryk.al1&kich, 'Co 'powoduje IwzrOist :nas;tr'ojÓiwlIl'a!cjona,li<stycZl11y.ch.
CZW3'l1ty 'roZJdział z;alwie'ra trzy s<tudia :szczegółowe. PiCT"w'sze Law and PoLitical Development
,in Latin America
ma ,cha'rak!ter suma,rycz'ny. SYln'tetyz.uje boga'tą
liitemtu:rę 'W)'iPosłą 'na ,gll1ulnoi'eIterenowych ha<dail. A'Uiborzy na jej 'po'dsltawie s'tnrają
się stworzyć }ednoJJtą :teorię metodo~ogi'cZJną ,do badań na,dpro!:)]c'ma'll1i latynoamerykaó:sIJdc,go iklręgu 'ku,],turo.wego. ,M,imo, żea:r:tykuł kc}ncentruje 'Się głównie na
prawnym
li pO'lityciZinym laJs,pekcie ,rozwoju Ipaństw leg.o regionu, IZmiCll1Zajednak
do 'caloś'cioweg.o wyjaś<nieJllia problemallyki.roZJ.WojowejAmcry.~iŁac.ill.skicj.
VI s'tudium LawI'enc,e S. Gr,aham Latin America - Illusion or Rca.lity? <:luto;'
ZJajmuje 'podobne 'stal11o'W1skojak cy>towa;ny 'wyżej Clau<di,o Vćl'iz, 'uwai.'ając, i.e :tradycja ,latyno.ameT~"kaI1s'kama joednohty chaJmktcr, w związku z -czy.m moŻ!na skonstruov;ać ws'pó:liną metodoLOlgię badal'ł -dla wszysHcich krajów. Jednak S. GTaham
nadaje ba,daniom jes.zcze ,W:iększe 'wymi'ary. Jego ,zda:niem studia cmpi,ry.cZJl1ei Pl)-
279
ltecenzje
,'ównawczl' powi·rtny być ,ro"patrywane
z pc,zycj.i "zc'rs7.ych k~.dlur,cwycha'reałów,
otaczają-eyc·h 'laty;no;l'mery,kaliJ:'.kj·" "po10clHoś'ci.
C.harles W. Anderson w arty1kule Toward a Theory
of Latin Amenic,an Po·Wics
r~l.\':a)a prz)1da't,ność 'is"tn'i'ejących już świ~atcwych ,teorii ,i poos!tula'tów metodo,logicZJ1ych ,dla badań \V Z'akrosiL' ,z.mia'.ny kU'1:turowL'j w Ame'ryce Lacinskie,j.
W piątej 'części książiki Conclusion.
Social Change and Political
Development
in Lut.in Americ'a:
SlLmmary, Implication,
and Frontiers
,redaokltor ,dokonuje oprz.egl;;du 'plroeesów r.o:z.wojowych w Amory,ce LaoCiń'skiiej w 'kh a'S'P€'kcie bis·torycllnym
i wspólczos'nym. Rea'sumując,
wska,zuje na zall'ysowujący slię kryzys o:beocineg,opol'ZW"ku i ana·j.izuje moż,liwośoCi j,ego ,daJs,zej kOn!t)'nua'cji,czy
,też ,powstania inowyc.h
;·cz·.\'ojowy<:h modeli. Z teglo tY'pu 1107JWażańwy:n'ikają dai1:sze implikacje
dla badań
i st U'diów dla ,samych ~nalrodów Ł';wi!'!"bej
A~lle:-yki, dla naszego zroZ'umienia
ich i.y,c'ia,polityki.
Tadeusz
Emeslt Feder, The Hape of the J'(;tLsantr,;
stems. A.nchor Books, Double-nay a.nd Compa'ny,
Latin
America's
~nc., Gal'den
Burzyński
LandhoLding
Sy-
City, ,,"ew YQIl"k1971.
Praca
wyb.itlnClgo znaw'cy problemallyk.ijaty.noa.m~\ryka:\
••.
k~ej..prloL
Ennes!a
Fedd'a z Oxford University, jest ,podsumowaniem
wyników badaó prowadzonych
na KontynenCli.e Ipoludtnoiowo-amcrykanskimp.cd
~m"'pi'ci'a.mi ONZ w iramach programu "Soj USIZ Id:la Postępu",
UJstalonego na konietrelllJcjli pat'1:SltwAmeryki LalCińskiej w Punta deI Este \V 1961 roku 1. Pl'ogram ten w s'woich podstawowy'ch
zaloże'niach zmicll'zlał do pI2E"budowyroillnoj.c'bwa i Ipoc'nie-sienna [v)'z:ioInu byt owalni'a lud!lości wiejS'kiej 'tego .re:g,ionu.
1statą kS1i<jiJki jest ZJroZJumienlie zasad funkcjonc'wa'nia
lalynoa'rr.eryKaI1S'kich
'·polecz'noś'Ci. Pc·dslta,w'ow<jIte·zą pr.a·cy jest tw.ie,·,diC'l1Iie,że wi,::lka wla'S:I'loOŚĆ
-z:iemska, ehara,]{jt,'!:'J~sLycz'naodia wszystkkh
p.allst.wl'aty:noamel'yK'aó:skich,
nie !tylko
w.plywa w r;c:ga.tyw:ny !spos6b na rpozi'om ży.c.!a luc:'noici wiejskiej, le'cz przede wszystkim ogra'f! [eza Zido!llność'Pr.olduik.cyjtnąsektorarrlnego
.i w ,dalszcjkonse~wcncH
hamuje postęp .g,05lptodalrc·zo-'SpołecZIIlyi kut!ura:l'ny ,klwjów teg'o 're~io!l1ou.
Pierwszy
rozdział Ipracy 'poddaje ana-lizi·e istniejącą
struklturę
własnościową
1 Przygotowując
tę książkę
autor
korzystał
z bo:;"tych
tercno·.vych
materiałów
przy'go~owanych
w fO'rmie raportów
p.rzez CIDA, dotyczących
p.rzede wszystkim
struMury
rolnej
kontynentu
połuc!niowo-am.Nykańskiego.
erDA
(Centra.!
Insty-tutio,n
Development
Amer·ica)
jest hiszpańskim
odpowiednikiem
Inter
American
Com-LIte for Agricultural
Deve!opmem
!instytucji
powołanej
do życia w 1962 roku w wy.niku
uchwal
k.onfcrencji
pailstw
1.3lynoamcrykailskich
i USA w Punta
dei Este w 1961 r. Jej członkami
załc:"yciclami
były:
Food and
Ag.riculture
Organization
(FAO),
Economic
Commission
for Latin
America
«ECLA),
inter-American
Development
Bank (IDB), Organi'zat.ion of Ame~j_can
State's (OA~S). lnter-Anle,lican
Institute
for Agricultural
Sciences
(lIAS).
Powyższe
ins.:itucje
w "ic."pniCl 1~62 r. dokonały
analizy
struktury
własnościowej
rolnictwa
latynoame.ry;':~;'"
"'iego
\V
relacj·i
do rozwoju
sektora rolnego,
postulując
Jego modern'izaeję
bez -z·mian po1ityczno-ekonomJcznego
status
quo.
Między
1965 a 1966 rokiem
opubLikowano
7 raportów,
po jednym
dla każdego
z oiJjE;,tych
badanjami
krajów,
pod wspólnym
tytułem:
"Land TenlTe
C::-;-,diUons
and So.cio-Econoln~cs
Development
in .,.
Argentina,
Br.azil, Chile,
Colomb.ia.
Ecua~nr,
G~J~t(·~:":1ala, P~ru".
Raporty
eIDA
można
ok·reślić
jako Latin
Amer1c.an
Dr::lma ["n<J!og·icz.nie
do określenia
. Gunnar
My.rdala Asian
Drama
odno:;;nie kontynentu
Ciz.~atycldego. Por. tegoż
badacza:
Asian Drama, Harmon<:l·swcrth
1968.
280
Recenzje
w rolnidwJe
si,erd:miuk'rajów
kantYlnentupołudn;·
)'\vo-amerykailskillg0:
Argentyny, Blrazyl'ii, Ch.iile, Kolumbiii, Ekwadoru, Owaitema1i liPeDu.Najba.r.dziej
rlucaF1cą
sit; 'w oc.zy cechąrolni,atwa
itych krajów jest 'k·once-ntmcja ziemi VI 'rQkach nielicznej warstwy pOlsi-ad.a,czy.StTuk,turo wl'adania 'ziemią 'wYZJi1aCZacharakter
całej gospodarki rO'1:nej,-lak w sofenze działalności 'produkcyj'I1ej, jak rów:nJie:~w s{Clr·ze <Qsunków 's,połeoc,z,no-.pc1li'tye.z'ny'c'h
li kuU·U!rO'wych. Znamie'Dną Id,la całego 1a.ty'nr,"merykat'Jskiego roJ,nic:1wa cechą jest też 'is'tnienie olbrzymiej
rzeszy d-zierżawcó\1V
i drobnych .posia'daczy, kJtórzy na Ipodstawie róż,nych ,kontraktów
u pmwiaj;j (,i'."
mię be.z pralwa wła!s'Dośc:ido niej,
Z faktu ·bbnienia :wlielkiej włal~no·ś,c,i Zli·cmskiej wy'nika \Miclle ol1egatywnyc1J
implikacj.i 'nie tylko dla wsi, ale i dLa poszcwgÓillnyd1 g.O'~p'odaoj'(:'k
rnaro,dowych.
Odbija s'ię to w InJicspraw:iedhwY'm ,pO'dz;i.a;ledochodów Ina'rcdowy'ch, co najb:J:'dziej ·ud'er.za ·W 'l'u,dność 'W:iej'ską, ·która weget:uje na iha,pdz,o 'ni,,:k'i'm p{)lziamic materia1ny~m, soc}al,nym, eodukacy}nym i 'k'Ulltumalnym. Z punktu wi,dzetnia ,j/ntNP'sóW
ogólnonarodowych
,nuSlk:lied>o'l:hody·]/udm.ości ·wiejskiej Ogirac'1lk·w.jqIpopyt :na towary .pr'zermy:slowe, co w paważ-nym stopniu ha.mujoe -ro'Ziwójk'r.ajowych przomy.;lów.
Swiadclząo
tym choćby lW'sltc~'pujące dane. drobni producunc
i (cbotnicy rolni
w skali całej Ame.ryk;i Ła'cit'rs'kiej 'w roku 19·60 'sta,nowi'l!i 7,10f0 .og.ółu pra'clIj,jcych
w se'kJtoirze ro,lnym, 'otrLymując 33% do'chodu, podczas ,gdy średni li wieky pmducenc'i , 's.tano'lov.iący 30/0 ogółu zaJbrudll1ionych, o1mzymywa'li 37u/o 'docho,dów. Według
danych CrDA (Celntna.l rJ1&tylution Deve'IOIpmlmt Ame6ca) w ISli·(·dmi'ukrajach 0bjętych bada:niami operatorzy 129000
wielkich farm .posia.da'li 340 razy więcej ó~mi
niż ·drobnipredlwClncipra'cujący
w m·ałych go:spodarstwach,
Ba'dani,a wyk<n~ły
również, że więk'szo'ść drobnych
wiej.skich go'slpodalrstw P()'s.l~da prymitYI'.'on:·' \vo'posaże.nie <narzędz,iowe, co nie 'po:zwal,a na dobrq uprawę ziemi. Według ~ogo "amego żró·dła w .l.g 'k:rajarc·h konlty'nenitu \'07 1110ku 19.60 na ngó.lll1ą ,I'i-czbę 17,2 mln
wuejskid1Poodzi,n, 'prawie 5,7 .mLn .stalnowdi drohni wlaś:c.i6ele niemi. Dane zg:'omadzO'ne p.r,zez FAO w1skaz·ują, że 7:3% wszySltkiic;J1·roood.zun
-sta'nc}wią 'ro,d·zi.ny hied·
ne, dla których głównym źródłem utrzymania
jest placa za najemną 'J.lra·cę 'W ·,\'iel·
k:iehlatyf,u<l:Kllil3ch. Ptrocesy pruletwryzacji
ciągle '~ię pogłęhiają.
r tak, w .roku
[970 ilość ,biedny,c'h rOldzi,n \vZJrosła do '1'5 mi1i,onów, CoDw kaltegor,ia.ch globaj'nych
stanowi 1'14 milionów osób. rproces zwiększania ilości drobnych gospodarstw rośniE:
z koażdy'm .ro.kJ.em, co wynika z prrowa:dz01nyeh op:r<LCZ
wlielki·ch poo;iadaczy akcji
przydziału
g.C1!1s:wj ak1oś'Ci-owo <L'iemi na -rzecz mljc'mnyeh
-robcot,n,;'kó'w l'sta.ncji
w eel'll 'związ<rnia ,ich 'z IpOtSiaodłością:i tym :samym za'pc·w'niioen.iad1!.a'niej stalej n:iskG
o:placarnej ,s'iły robocz·ej. Za atrzymane
,kawałkoi z.iem:i 'ludzie 'Ci IzanusZ"lJr.i.,;<.\ do
odpmc·o'wywa'r.ia kti~ku dini w miesiącu bez zapla'ty.
Sytuację bytową h.lldności wiejos,kiej całego ko.ntynen1tu pogarsza ukryte lJczroboc!ie. Świ'a,dc.zy 'o nim Ichocby [falkt, że w wielkich ;posiadłoś'cliach jeden 'robotnik
rniał w >Jaltach sześódzie9iąty'ch 44 razy w,ięcej ziemi ,do cjbróbiki ,niż 'w małych gos·poda,rs'twa·ch. Jedtnocześlnic lIla'leży :zaznaczyć, że w ;malych gOlspodarstwach w skali
całego 'kool1ltymoe,nbu
'występuje
imtensywn~ej'S'za u'p.rawa ziemi, co ,~wi<:-ksza jC'5zcze
ba:rdziej ws'lmŹln'ik beZJPo:boC'i'a.Uk:ryrte bezrobocie jest .i,mpuIs~m do ·stały.ch <i sezon>owyehmi.g1na;('joi. AlDa'~i:zują'c'POwyżsize dane a'utoT ·dorcholdzi ,do 'W.n;iQls'ku,że po
przeniesienilu wzorów 'UntCil1Jsywneju'prawy zi.emi z ma'1y,C'h gOlSpod<rrs'tw do wielkii·ch ].atyfl1lI1'diówprzy :za'chowaniu tej 's'amej IwaP1;oś'c:i·ziemi 'oraz 1egio 'samego schematu or,garn:izacyjlnego 'i ibechiniicZJno-lte,chnologi:cznego,,be 'Oista'tnie mogłyby zapewnić pracę dla 35 miilionów ludzi w 'skali rcalej Ameryki Łacit'Jskiej, a nie jak dotychc'za'S dla 9,7 miiliona.
Dużą 'wartość ksiąŻ'kJi '~ba'nowi s:zlczegółowa .an.a1iw oCozy.Dln~kówpływających
!lanis~i
'Poziom Ipr-odukcyj-ny 'sek.tora ,ro'Lnego. 2Jaslugą autora jest IrówJ1ież zwró-.
1[
l{ccen:je
unic
uwagl '[la inn4 specy J'i.CLJ!1<j
cechę
281
lcdY'Iloamerykail,skicgo
rolnictwa,
a m.iano-
·~,'ic:!ie ,na duże zl'ó';~,njic()i\v;a,nie 'interesów '\~7łlaś'c.~i'cie1iZ'iem!ski'ch,wY'raj~ające się w bra-
ku \V!,s'pólnej'p!a;sl.czyzny produkcyjlIlej. Cechę tG w :mniejszym Ilub wiQk5'Zym stopniu ,"potykamy w lwawie wszy,stkich kra'jach Amery'ki Łaciilskiej.
\V drug,i'rl1 ,rozdziale autor a'na1tzuje system sp ołeC!Zmo-'kulltu,rO:\vy.Uważa, że
odgrywa on bar,dzo ważmąrol,~
'tak 'w ,z,akr,esie kształtolwWIliia ,sfery produkcji
malter,ia'lnej, ja'krownii·cż w komponO:'A1!a nliustosunków międzyludz:k'ich.
Stc:sunki miQdzylud:ZJkic w wa'I'unkach
latynoamerykal1:skich
opierają
siG na
zasadzicdom~nacj'i
klolsy właśdciel:i
ś,rodkówi
przedmiotów
produkcji
nad po,zo,tałymi kla.sall1li 'spolecimY'mi. Na}d:rm'Jtyc2miej:sze formy przybierają
one w 'sektorzc rol'nym. \Vł<ldz<lwłaścicieli :ziem,kich macharakler
a'I'bitm'1ny i pa1trti'archa,lny.
Pośredni!kami miGdzy właścicielami
'Ziemskimi a obsługą posiadłości są zarządcy,
którzy w Ipl'ak'ty'ce realli:zują z:ałożcme z góry progra:my.
Duż'o m.iej:sca poświQca autor analizie S'tatusu społeozno-kul,tUiJ'a:lnego najemnych robotników
esJt<llncj.ii hacjend ~poonów.
WyznaczGa1Y jest on .1'stlnliejącą
strukturą rollną O1'a'zIsys'temem społeczno-kulturowych
,i :pohity'czmych vvzolrów oidziedziczonych po ,kolonizacji h.is,zlpailS!kiej. Syt:uację 'wsli poga!r1sza :s,klls'ow'anie !pII'!zez
właściciel,i zi,emskich róimol1a:k,ich f o11m spol!e,CJz'negowyzyIsku. Znajduje
t,o m. in.
wyraz w 6to'sowa'niu 'na sz.eroką skalę ró',żmego ,typu rna!Ciskólw i pr:zymusu,ezGs'to
o charakterze
poz<le'konomicznym. NajczQściej dotyczy to zakazu hodo:wli bydła,
czy znajduje odbicie 'W naka,z'ie:sprze!da'wania
,płodów .roll:nych właśc.icie'lowi iZliemi
po z góry prlzez niego u,;,ta:101nych cena'ch, zawsze poniżej .aktuall,nej celny irYil1knwej. Bardzo dużym obciążaniem dla chłopów są 'różlne rfeuda,l:ne ·posłu:gi Z<l pra\VO użytkowania
dróg, 'wypasu bydb, kOl'1zystalnia z 'Wody itp" za co chłopi są zobnwliąz,Hlli o-dipr:acować; kilka dni w miesiącu w 'po'sia'dłoś:e,i, Działalnia tego ItYIPU
zwic:kszają dochody z ziemi bez potrzeby
dokonywa1nia i:nwesltycji. Sytuację
byt(lW'l 'ispołeczn4
'lv'si dodatkowo
jeszcze komphkuje
fakt słabeg,o zlo'rgani'zOlwa'n.ia
chłopstwa w cdu obrony wła:snych interesów, A jeśli już Ipowstają rói.ne organizacje i zrzeszenia, to w 'wliękiszośCli.są one Z!dominow2:ne Iprz'ez Wkl~'c.icle!li ziemskich, k,tÓlrzy w w:iE'lu pr,zypadrka'ch finansują
ich działa'l'noś(;. Na '\v:s,zelklie przeja'..I'y niCJzadmv'olonia zestą"ony ,ludnoś,("i wiejskiej
landlordzi
o-dpow,iadają terrorem,
kwaljf',ikując je jako przejaw wpływów rintoresów międzY'J1iarodo'"..ego komuniZ!mu.
Nie z,a da:!L'ko odbioga od prawdy twierdzenie
innych !badaczy problemów ~atYlnoi\n1crykar\:;kich, że terror jest pod:;tawową kOmpOI1entą życia campesinos w Ame:'yce Ł'ClC'illskLej :!.
T'rzc'cl l'O'Zldz'iałkOliąj;k:iipoś:wiGcony jf'Sit zagadnieniu
refolr:m rolnych. Zdanie:m
2. Fc,dl"ra s'l cne ;nie'zlbQdinym wa:runk:iem gOlspodar,czo-lspolecznego i ku,l!t:u.r.a].nego
rozwojuc<lłe'j
Amoryk,i Łaciilsk:liej. Za Z!mia!ną is.tniejącej sltruktury
rojnej prr,ze!l1<lwia.i'l trzy ,główneczyn:nikli:
l)st.wor:zC!l1Iie pełniejszego wykorzys,tania
nalturalnych i ludz,kich zasobów;2)
zintegrawa1nie ,ludnościi w.iejs'kiej z ckoTI:omicZ!l1ym
rynkiem poprzez wzr:os.t dochodów H uidnoś,oi wiej,sk:ie:j; 3) wZ!rost ,sipołecznejmobilnośc:i Ii pO]'i,tyc.znej 'st,a-bilizacji.
O pilności doko'nan:ia ,zmi<l'n w selkt'mze rolnym przekonują
się Inawet niektóre
kola kC'insc!:'watyw1TIe.Znamienne
jest '\v tym 'przypadku
sta,now:isk,o ,Inrter-A:me:rican Comitte of the A,llia'llce for Progre'ss, który nie żywiąc sympatii do jaikkhkolwick dras:tyc'znych 'Olpołecz<Ilychzmi,an przyzmaje, że ,;dokonania progra'mówumierzaj'1cych do ,dys:try:bucjiz.iemi
'na ,rzecz wsi są niewie:lkie w odrr,ieslie:niu do isti
'Zob.
m. in. Some Relationships
Between
Psychobiological
Change in the Andes, by Alia Holmberg.
Cornell
Latin
American
versity, Ithaka,
New York.
Deprtvation
and Culture
Year, 1966, Garneli
Uni-
282
Recenzje
niejących problemów w sektoTze roJmym" ('s. 175). Powola'nepo
1960 Iroku ustawodawstwo pmwne Idotyczą'ce reform Iro1nych ,nie ,dążyło do z;miany SJtruilltJt1rywłas:nośei ziemi, leoz 'ZJmi'erz.ało 'ty.lk'o do Iffiodyfi.ka'cji I~ns'tytucjli ·polnych pod kqtem
uzyskiwaDli'a 'więks.zych dochodów. Us:talwoda,ws!Jwo pf'aJWlnepozwa·l'uło wydziedz.iczać za wygó:rowa1ny:rni ods!z'kodowani,a'mi 'ty.1ko n.ie~'CID,toWll1e
;latyJ\UID,dia,wy,chodząc z założelIlIia "Sipołe<CZJnej
!fu'nkcjliz'iemi". W Iprak'ty,ce wy,dzicldziczOlllo niewiele
posia,dłooś'Ci osiedlając !Da [nich kololIli:stÓiw. Status ",Slpołecznej fUlIllkcji ZJiemi" stal
się w konk:retmym dz;i'ava'n'iu ,narzęd7liem ,a'n!tyreformowy;m, ,gdyż właśdcielc
z,iemscy, chcąc go om1nąć, oddawa,1i część ,21iemi'wd21ierża1wę. Palnadto należy podkreś'lić, że akcja ta nie była 'wslparrta !balzą fima'nsową i zmianami IWSJtrukt.urze ,ry.nku, 'eo nie dawało lod Ipoczątku 'SzaUlIs:nozwoj-u 'no.wy;m gOISlp(J(d!uIH,twom
powołanym
w wyniku koloniza,cji.
Zda'niem autora, w wa:rumk'ac,h .is'!Jnienli,aw,ielkli'cj włas'nośCli ziemskiej i z-dominowaJnia przez kla.sy posiadaozy ,całegożyeia
g()Spoda'rc.Z!0-<spole1eZlne.go,
kulturalnego i pohtyezncgo
kOJllty.nentu, zmliaTIY 11nstyltucjona'1ne 'w sektorze rol'nym .nie
mają szans doko.nać slię dl'ogą pokiojową. Osiąg'nąć lo mo.źma tylko \poprzez 'wy,właszczenic WSZySItkich laityfundiów iw0'1ną
redystrybucję
z'iemi lIla ,rzecz chło'paw.
Aby zmobilHzO'wać seilltor ro1ny należał.oby również Idok'ODać zmian prawno-:sbruktu,ralnych w .~Diny;ch!Sferach tdzialal]moŚici, nie wchod,zący.ch beZlpo5'l'cdm!io w z;],k,res reformy r,01nej, ,a to w sferze 'pl'odu1kcjJ przoe>mysło'wej, rynku, 'w 'St'I~U:k;tU.!'W
wiej'ski,ej siły roboczej oraz T=bu,d'ować 1@I'a'sll'uk.tU'rę, 'kooperacje i za,beZJpiec7Yć
odpowiednie
kwedyty. Nowy system pOlwiJn;ien,preferować kO'Ie'kty.w.ną i Jal'mOl'ską gOG:podarkę. W wyniku 'tej Tefonmy własność pr)"waibrra zQ:stałaby zachowu,n;J,
a zmieniłaby Slię tylko jej wewmętrZlna :Sltruktura. Na'leż1aloby pnzy :tym ogmlDk:zyć
władzę ilDrnych 'klas pos,iadających li :w:pewnić ,chlopom prawo do z'rz0s.ze11.Aby to
osią.gmąć, zmiany 'musi,ałyby :le,ż daty'czyć calego 'systemu slpoioczlno-po.Jiilycznego
i ku1'tUira;~neglo.
Takie ,ujęcie ,p.ro,b:l'emurpfozez,aUltora śwj'aJdczy
zn-a'kO'mitej znajomo5ci ,prze.dmio'lui
rea):noścJ ocon datyczący'ch lis'!Jnieją.cej sytuacji w 'sek'tor.ze ,rolnym, 'choć
z drugiej :sb'OIny nie ZJerWls'zy;stkimi j.E\g'o'l'cozami mOŻIDaS1ię zgodzić. W pie'l'wszJ'm
r.zęc!z'ie trudno 'się zgodz'ić,alby
można było dokonać .tak dra'stycznych
zm.ian
w Is,truk!tur,ze włada!nia ziemią w w'alrunikach IZJachorw'ania ustroju
karpitaJ.is'tyczne:go. Idea ta,ka -musiałaby 'być dokonywuma 'odgórnie w ,r,amach progiramów rządowy,ch.Pbza
,tym wYldaj,e :mi 'się, że społoc.zeńSitwocałego
kOlll,tynelDtu w ,obecnych
waTulnk-ach jes't za slarbo zor.gaJD'iz'Qwane i lDi,eś.wiaidome swojej roH fi cc<lów społecznyeh. A zmi'a.n.a świadomoś,ci !D1'edokona się bez sY'stcmatyciZnej demokratyzacji władzy wszystkrich IpaI1iStw<tego .reg,i,onu. Tym TIiemniej w S!jJ,rzyjający'ch warunkach realiza'cja postulatów E. Federa mogalby ;przyczynić \<;ięodo pewn1ej odbudowy gaspodankuraIno-ihodowlanej
'i ,podniesienia
poziomu życ,ia \v,i-c1u d,ziesiątków milionów miC'sz'kaI11cawwsi AimerY'k:i Ła'oiJ'l'.slGi'ej.
VV 'O's,tatnim rovdzi'ale rE. Foder dOlk'OL.'lJuj,e
analitzy To,li cliJty zicms,k'iej wc wszystkich sJem,ch ż,yóa k,rajów kont yn elntu. Oczyw,iście lIl'a.j,\vu<;cejmiej:s'ca autOlr poś,,,,,iqca jej poli w 'fUJn'kcjonowa:niu rSC'ktora TO!l.neg'o.Jego !zdall1iem można wśród
klas posi,ad2.jących 'W ,ost3Jvnikh latach wy:róŻinić d'WIi'e'nr"eJlltacje, ttz.w. technokU"atów 'i 'l'C!nl'matorów. Pi€U1w,sidążą do ZlmO'dCJrni'ZJowania
I'o],nlidwa .pnp'rzez ,tzw. "ziielo:ną rewol:ucję" bez konneezności .cto:kolDy;wa,niazmialn w s.tTuktur,ze władania ziemią. Natomiast
reformat'ony
.przebudowę 'rol1nictwa k,rajó'w latynoamerykań'SkJich
widzą na drodze gruntownej
refoflITly ,r'ol:nej. ZV/olern:n,icy .pierwszej oTii'cntacj'i
(głó,wnieclita
ziem<;'ka) siłą rzeczy należeli w la'tach 19,GO - 1970 do obaw 'Przeciwników Ipra\'V'dziwej TefrOI~my,rolnej. To z ich inkjatywy
'pawola'l1o do życ:ia
uchwały konferencjo! "AUi'ance for Prog;ress" w Pu:nta ·del E€,te w 1961 roku.
°
283
Recenzje
Podsumo'wując
s'wuje wy'wody autor katQgorycznie
s'iwierdza, że prO'waidz;ona
rama·ch ieg,o .programu model'nlizacja 'l"olnk<twa, głó.wn.ie ,w [o.rmie jego technizacji i iechnolagizacji,
jest wyłą:c'Zlntie zorientowana
pod kątem ·Lnteresów elity
ziemskiej.
Nie zawsze ,zresZlią WIlWOw.a'diz-e'.llJie
.nowych sposobów
produkcH
było
uzasadini'olne ck Q1nmnuc;lJn'ie,·choćby ze względu na ·bra'le <fachowej obs-lu;gi nowych
na.rzę:dzi, i'n{,ras-tru,k~U'ry, 'Czy 'S'powodowatnlie WzrOSitu bez;robocia na Iws.i. W,iele
przykładów
z k'rajów da.tynoamcry,Jmń's'kiich świ,adczy o .tym, te ,mech·a'niza·cja
w wi·elu pr:zYlpa,dka'ch wprowa,dz'ana ,była ·w ·celach prestiżowych.
Na za,konc,zenie <niniejszY'ch uwag warto przYlt'oczyć opinię ·LD!I1ychba:daczy
problemów
latymoamerykaósklch
odJDośnie do proces·ów ,mode.nDliwcjri: "lVIożma
\Vska;zać z ma'toma,tyczmą 'precy,zją i '~t<Jsunkowo duży;m pr'a'wdopodabic!'lslt1wem,
że modern;iz·acja Iro1nic'iwa oz zachow,ani'om istniejącego .podZJialu 'bo.gactwa i ;układu
sil pcHtyclJnych musi prowadzić .do większego :zmboże.n!~a,booroboc.ia li ,rcą:)Jl'·es}i
wobec mas wiej:~lrich" 3. Niech 'sł'owa t,e służą za mat-to wspókześn.ie ,podejmow.anych
.3.kcji ,na rzecz poprawy 'sytua'ej'i w Isekiio,rze 'roLnym 'krajów Ame'l"yki Łaciil'S'k,iej.
w
Tadeusz
OOJ',
The Nature
and Status
lVLioch1ga'n1978, ;;s. 428 .
oj
Ethnobotany.
Edited
by Richard
Burzyński
1. Ford,
Ann
A,1'-
.Je"t to kSlięga pamiątkowa
dedykowa1na Profes·oTuwi Volll1ey'ol\,vi H .. J'o,nesowi,
wyb~tnernu arnerykai~sk,iemu
's'pecja1iś'Cie w zakJresie e'~'nobolta.n.iki, ·dh~gO'I,et:niemu
kuratorowi
Muzeum Anlropologiczmego 'przy Uniwersytecie
w lVli·chigan.
Brofes,or Vo]lney H. ,Jones ,ma na 's'woi'm konc'ie 'wick ,prac do'tyczących m. in.
clnol1istOol'ii .plemien.ia Hopi, Gi'rlOgra:f'ii Indian Północ,noa'merykat'tsiki,ch, historti,i -rzemirr:!·a, opr'aco,wywał taki.e bio.g'raDie piel'w'Szych 'a'n.t.ro.pol'ogów kulVu.rowych. Głównr· jc.go zaa'n1-er·esowa.nia oscy,lowały jednak wokół etnobo:t-a:nH"i. Uważ:a się go za
p~nwsze.go ameryk;lllls:kieg'o etn abo ta ni:ka, uczonego, kitary SJtwo,r:z,yłpodsibawy s,z'c;zegóiowy'ch 'siu'diów ,nad tak~onomią roś,bun l ludową bo'bani'ką. W .swej pracy kOlI1c('n:rowa! .S'ięnie tylko na sposobach eksploatacji
roś,lri'n ·prze.z człowieka, inte'reSOW;)])'
go ·tak:~e konSClkwell1cje, j,akie .niesie OIDadla ś,ro,d<J'wis'kaIna1tUiraline.go.By!
rz( cz.nikiL'm """-ilpółpracy a'l1'tr'GlpOllogli
'z ekol1o.gią.
Omawj'ana praca ukarzała się w 75 roclJrti·cę u'rodzin Vol'neya H. Jonesa. Po·
dziC'lona je.,t ,na sześć części, 'Z których k,abda ,zawi'er,a :kUka odrębnych 3Ttyku·
łów. Autorami ich są uGZJniowie i wspó1pl'acownicy ,Jonesa.
Pic1r.wszaczęść
poświęcona
jest .teoretycznym
z:agadnie.ni,am ctnobobnilki.
Na
U\\agę zasługuj;·l dwa 'antykuły: 'pióra RJichatrda 1. Forda,o.mawiajcl'cy
,r'ozwój .zainte'reSQlWall 'eLnor1Jo'taniką IN aspekcie
·historyczmy.m, ora,z Wi'1'1lJTIyWatterst.ro.m
o za'S,tmo\vaniu metod i iJróde-l etno,graf1icZlnych do bada'nia kultur ar'cheologicznych. Autorka snuje ,swoje ,rozważanialJTIetodyc:z;ne ail1'al;ic,:ujące'walucję ,rolnictwa
i towar-zys-zące jej zm'i'alIly ·diety uluIdów
zamie:s,zkujących
D1iewieliki o\bszatr Poludn:owelgo Zachodu, Huec.o Bals'on. Wychodząc z .założenia, że dz,iałalIlia ludzkie
uza]cż,nfone są 'za,równo o.d warU'nkówma·teI'ialm.ych
'panujących
w ()Itac>z;ającym
na" świede, jak ,i od 'sposobu w ja~~i -ludzie ów świat postrzegają,
sugeruje,
iż.
'Juan
gaeión
BaJIesteros P.,
Eeol1omiea
(UNAM,
Produetividad
Mex,ico)", vol.
Marginal,
Etteieneia
27, n.r 107/8, S. 4Q.
y
Inoeereia
politiea,
"Investi.
2S4
Recenzje
ar'cheologLa, <ogni's'kująca swoje zainte'resO'w3'nia ipnzede w,;:;zy's,jkim na maLeriaJll}cil
podstawach
:mini'any,eh kuHu'r, nic ,pas,i'a!dając9: matl)J1i'ału 'obrazującego
sy_,'k:lly
pozna',v:cze ieh twórców, ,powinna lsię~nąć do źródeł cltmograI.i'eznyeh .przy fermu-,
łowaniu włai>nyeh prohle'mów ba-da:w,czych.
Druga część za't)'ltułowana
jest: "Ludowa eprs.temol'og,i'a a etnobotanika",
Cwo;,
przestrzeń,
byt i 'stawanie się 'są istotną
treścią nauk etnologicznych.
Etnob<;tani,ka jest szczegóLnie uw~,ażJoi~iona ,na ludową 1n'te<I'ipretację ży'c,ia i zmian zachodzących w u'P0lTIządkowanym ma pozór świec.iJe, zamieszkałym
przez istoty f.iZYC7'1'll~
i duchowe. Ludowa wiedza a ,rośhnach i ich właścrwos'cia,ch iHumaczy wiele !.agoadC'k ,otac'zającego nalS swia ba. Badając
'znaczenie s.pożyw,al1'i'a ,przez l'nd'ian Haramu.ri ,jba1taI'1i" - napoju pow,s.tałego w procesie fenmentacj.i kukurydzy,
WiHiam
:.vIerill ii>twiel1dz.ił, że <llD.a'li,z.a
z9:,chowań 1ow.al'zY'5zących spo'Lywaniu al;lwholu llj,l\\'nila wierzenia
,tej .grupy dotyczące
duszy ,i jej ZJwią'ztków z za'chowa/niem cllowieka ,0,l'az o!s,iągaJJii€im przez niego dojll~ałoś,c,i. PodobiI1,e 'zw,iąz'k'i ,pomiQd:zy ,,;)()żywaniem
psychoakty,wny;ch
,rośliiI1 oa /kloncepcją duszy ludzkiej
wyikrył Michael
Brown prowadząc badania na tereni'e E~wadoru i Pe,Ilu.
U,p,r.awiia'nie medycyiny ludowej wy;ma,ga 'niez:wykk 'z.łożumcj i poglt;biolnej \\':cdzy. E'1lcn Mes'ser pisząc o zielarstwie
'w Meksyku analizuje
ró;:norodne
aspeKty
modycyny
'ludowej:
U'w;llru'nkowa'nia ,ku Hu:rowe, środOi\visko r'oślilD.ne i zrói.nic,o-wamI wiCldzq jej użyjkowlników.
Zasady
e1kspl'otacji zalsoibów ,r.oś:JilIllIlych to temat :trvcc'iej czt;sci onl;lwi~Jnej
pl'a'cy. Popu'lacje irośliiI1ne podlegają
,nieustaTl:nemu ,n1i's'ZJc'ze'n~u.
P~-.zyczyniają sic: de
tego zarówno s,ily natUlraLne - ppo,cesy g,e.ologiczne, czy:n:niki ik'lima,tyczll1e, jaki organizmy biOilogiczlIle, w tym człowiek
Sposoby, 'pnzy 'pomocy kJtórych społecz:]l)śc:j
ludzkie
apa'nowują
śI'odowisko
-ros,l~nne, 'a .następnie
g.os'podall'ują jego za-;o:)ami, t,o podstawowy
<problem bada;wczy ebnohouatr.iJki. Człowiek w)'lposażony w :-:ajprymity'w!niejs'ze ,chociażby narzędzia
i 'c.g.ieil.może oba,rdzlo łatwo zn1is'zczyć znaczne .nawe't pod ,w'z.gilędem Irozmiaru obsza'ry 'weg'etaicyj'ne. Nie 'ozy,ni teg'o jednak, ,lOwodowany
nakazem
,za's'pokajoa:nia 'podstawo\'vych
pohzeh,
zac'howa:nia S'polec;:.no-przestI1ZL'!l1iny.chrelet'eji 'oraz przes'tl'zegania
okl'eś,l'onych reguł IpostG:po,walni,a, które
dyktują w jaki 'sposób i w jaklich wa,ru.nka,ch roś'!Jiny 'm'og", by6 z.biora'ne ,i \vyk'lr.zys:t.y!wane. Te kuiltUJrowe 'zasady decydują
o ludzkich
dziala!niaeh
i w ,reJ,uj..
t.acie oJk'reś:lają~tI;ukburę ']Oika,]mogośrodow,i'ska ek'ologic.zJl1e:g,o,
Pe<IC'l'K'uJnG'S,tater, o.mawiając g'os'p()ldar.kę Lua z ,pó.łnoc:no-zachou,nil'j Tajj""lciii.
pokazuj,e w j,aki s'P'o,sób IUld ten modyjjj,kuje swoje środowi5ko
naturaln<;, t\\'U;'LY
nowy, Z!rótnicO<W1a-ny'krajohraz,
który jednak
w ,nlic,zym lnic 'naru'S,Z<l równD'.':agi
okolcgicznej . .R,()lbert Cal'ne1ro w.,kazuje
na :znacz,elnie, jakie w KUlldIw Indian
Kuiku:'u 'z Ameory'ki P'o~\l,dl1i'o,w{;j·odg'rywala,s
tropika.lny. PodkJrcśb.l dbalosćKuikuru o ,zaochGlw;llnie'Wy;mi:x'ający.c'h Igatunków ,drze,w. ROlkticbvo ba:;',dzo z:11ienia 0bsza.ry trapi,kailne, Jec:z d ziiękii 'sto'soW'3!rJIiu's'ię -douswięco'l1yrh
bra'dyej,) ZWY.CZ"ljÓW
i.ngl2'::-enc:ja czł,c\vie:ko
,nie 'po\voduje
ni:s:zo/.enia
~rodo\N,b'k:l t.1~du·:·at1In',:zfl.
.Tak wykazała
Geruruda
Dole ,pr.zetwÓimtwonL ..ni,c,ku VI c\ rnl';'yl c' PnludniO\vej
wyrr.2ga ,rozległej wied:zy doty{~ząc,oj wY'karzYSlLa'nia tej roS:l.i,ny do wy twa :'c'tinia
p'r~e'::iITI:'O'tówmaterial'nycll.
Z!\viązk'i kU'1tury mateI'ial,nej
z p:'zy;:;C1to,-,vanicm i'nzmaitych pólprodu1kJtÓlw ll'Qś,loilDlnyeh,
W tym
:przypadku gOlrzkil"go maniGKl! na skrobię i mąkę ,oraz ,słodik'ieg,oman~oku,
z którego przygotowuje
,s,ię napoje alkoholowe, nie .zostały ,dO!s'tr,ZJeżo.ne'p'rzez etno:boioaon:i'ków ,i w ko.Dls,e1kwencj'i prze.oczono
zwią:zkli zachodzące 'pO'JTIuę:dzyeks-ph:a,tacją ilas'u a z:a.potrzehowa:niem na jeg,o ,p;',odukty, Szczegóło,waana.liza
ef.ucbola,nic?Jna może odkry6 'wiC'!c i'nnyoC11zw.iąz;,ów
pomiędzy pożywieniem
a surowcami
potrzebnymi
do jego pl1zygotowania,
a także
okreśJ,ić ich zmaczeni,e dla umiejętnego
,go's'podarowa,niabo,gadwami
'1',oS:llinnymi.
285
Recenzje
Czę';,·; ('zw,\rta i piqt,l poświęcone
są pal'>oeVlobotanice.
Autorzy
poszczególrozdziałów
'Jmawiają
m. in. kwestię rozprzestrzeniania
się pewnych
gatllt'kcn, ro~:liJl rca (lb.'iZal';,ch sub"rktycznyci,
Ka nady C\!T. J can Bl ack), uc!'JJnowie'lic
.,lq·I,cznika ' a wschodnich tc:rcnZlch Ameryki Półnncnej
(Hichard A. Yarnell), Paul
E. \~·i·n:nb Wy!{(l':'7.Y.Stując·pllw'ne wskazówki
,pa'leobot<miczne sugeruje,
że w CZ:;l._"l', i] :)"chistorycLnyC'h
dochodziło na kontynencie
'półnoenoamery',ka:'1skim
do znacz"Y oil za,bud'zl'l'] ·róv.r,n{)w-a,gi('·kolo.gicznc:j.
rtw.lkicl! ko!'\cowy zawim'a >biibl'io,gra-fiięprac VO'lneya H. Jones'a.
()m<Jwiana j')ozycja pow'tnnas-poolkać 'się 'ze 'Szezególny:m zai!ntereso'v,:a.nie'l11 polsl,
etnog'l'a£ów, ,przede wszystkim
ze 'w~g.lędLl :na oryg-ina,Jiność ·zawa!rty'ch w niej
"". "Ili.ail. Ha·da'uia i'f1!lc,rdy.scy'pli·narne łączące w 'Sobie osiąg.rliięoia ,i metody e!tn,'g:;IIii oraz nauk przy,rod-niczy,ch ni'emają
w Po,1sce żadnych
zgoła -tradycji.
A ,):-zl'c,ież ;l.n<J,liza ehocia:i:by 'pnzedmiotów
matterialmych
i .pozQs,ta1-ośc.i To,śliinnych
~n.:njo.nych ku'ltuT w polą·czeniu z ·etnog.raf,i-czmy,mi kOlIlcepcjam.i. kultury
mogIab~'
-U:lowić kolej'ny pr.zyc-zYoJ1'0k
.d,o ZJrozumienia dziejów ·ludz:kości.
n>"l'n
Elżbieta
LandwirtscłwJt
und
Kapitalismus.
Zur
Entwicklung
der
GoŹdzia).;,
okonomischen
und
~o:::i([lrm VCThii-ltnisse in del' MagdebuTge-r Bor'de vom Ausgang des 18 Jahrhunderts
bis :::um Ende des eTstcn WeltkTieges.
1. Ha'1bhaJnd, Hrg.5. Hains Ji.iJrgeon Rach un.d
B,,,nha,;'ld We is';;C'!,Aka,dClmie-Vel'1ag Bcmli·n Hr78, ss. 338, ma,py.
Oma'wia,na publikacja
stanowi 'pierwszy
tom 5e1'Li "Untersuchungen
·zur Le;)CII.'lVeise und Kultur der werktatigen Dorfhevolkerung
in dcl' Magdeburger 'Borde" t,
O[);';~c-owywanL'j w Centralnym
Instytucie
Hi!';torycz:nym Akademi,i :Nauk NRD ,prze.z
Zespól Hi's>torii Kultury ·i Etno.~ra;jJi:i 6Wiissensc>halitsbereich KuJ.tmgCiS'chi'chte/Volkskunde). Badalny ob~zar obejmuje
około IWO km2 ba,rdzo żyzmych ziem na za.chód
od :l-1ag-debur,ga. p.ro~raJm, .orga,nizację i 's'posób wykonarnia badań ,prze,dstawi'ają
szczególowo wydawcy, H. J. Rach i B. Weissel, we wprowadzeniu
do omawianego
tonE\, Obj<.jć majq one ol~res od koflca XVIII w. do lat60Aych
XX w., a więc
bliskri dwu stuleoia, od schylku feudalizmu
po 'socjaUZJm. Zak'res tych badań 'oraz
op:-acowan:ia jC!sJ,wy ją Uk,owo szeroki ·i trudno .byłoby ·w:slkazać [Ja oidp'owie-dnie analog:" we wspólcze:-;;nej 'polis'kiej ]'i·teralturze etl1ogtrafic,zme,j lub his-t.orycznej.
Godna -szcze-gól·pej uwagi jest ,koncepcja
oraz mert.odolagi,cz.ne założenia
tych
badali. WY'magaly o·ne, j-ak podkre~l-ają -wy,dawcy, IPIlZyjęC,j,a .n-ow·ej ,per-s.pe'ktywy
bad<1w~LC'.i,innej niż pa-nująca dotąd w rludozna'\V'St'wue, odtno'S'zorna do .epok,i prrzedk<:lp:t'llisty,cznej. Precyzując
ją oparto się na przemyś'lenia,ch
W. Steinitza,
a także
do';\\'ia,dCf.cmiach badawczych
I'\1's!tytutu Serbsk-iogo w Budzis.zynie, który pomyślnt,' :'oz:winął ba,dania nad sposobem
ży.c.ila ,i kultu'rąml1'iej'szoś'ci
serbołużyckiej
w r.k!'e.s.ir kaputal.btycwym
i ·socj>a,],j.styczIl1YJm.
Sięgnięlto .po tradzieokJie doświadczenia z badan nad życiem i kulturą klasy robotniczej
oraz doświadczenia
badawcze
l't.:)(J~:·af.ów 'i l'ol,k'jory:slów z -jrnnyc:.h k'r.ajów socja'1iJs'tYClzmych.WlZięto ,też IPod U'wagr; :lOwe ,[Yace eLllogtra,f;i.cZJnez krajów :kapi ta:lis.ty,czny'ch, w s.z;c.zegóilności :z RFN.
1 Badania
nad sposobem żyeia i kulturą
pracującej
ludności
wiejskiej
z Niziny
Magdeburskiej.
Termin
"Borde"
nie ma dokładnego
odpowiednika
w jęz. p.olskJim, można
go
w ;'rzybUŻf>lliu przetłumaczyć
m. in. jaJco (urodzajna)
nizina.
286
Recenzje
\Vyk'orzystuno dorobek pokrewnych
dyscypl~n bU1dawczych, przede wszystkim socjolog.ii i filozoH:i kultury,
przy lwocyzOIwaniu zwłaszc1za podstawowych
dla badal\ pojęć. Duże znaczenie ,przypisują
auborzywlaściwemu
Iro'zumieniu ,pojęcia
"sposób życia" (Le:bensweise), które obejmować musi przede \\iszystkim codzienność. a w zw,iązku z tym badania sposobu żyClia ItrZleba wiązać k,oniecz,nie
badaniem cal'Oksiztaltu warunków
pracy. Wymaga to ujmo\vania
badanych zjawisk
w konkretnym
kontE!kście hislt'OIryczmym. Frzygotownia
do ,całego przedsiQwziqcia
rozpoczęto w Ir,oku ,1965, a następnie przy:sltąpiono do badal1 a1rchiwalnych i tmenowych. W re'ailizacj,i pro§I"'amu wystąpiła od 'samego 'pneząbku ścisła w,"półp"aca
z hisiodą agrarnąowz
reprezentantami
historii regionalinej, his,torii ruchu robotniczego, hi's-t,mii języka, geograf,1i, archii'w,isitam,i,muzealni'kami i in. Wai.nej pom(;cy
udzielili godni zaufania infclrmatmzy 'wzgl. bactacze-a!maitolflzy.
Nowoścą w stosunku do tmdycyjnych
badail etno@raficzJl1ych stało sic:postawienie w ,centrum uwag,i ,nie chłopów ja'ko tak,j.ch, ,le{:z proletafliatu wiejskiego, robotników rolnych. Wieś zoistała poddana !badalniom w jej złoż'C1Incj,k,laso'wej strukturze. Ods,tąpionoteż
od tra'dycyjnej w etnog)raf,ii sy.stema:tyzacj.i zjawi'sk według
ich przyna'!eżności do o]mC'ś'lcmychrd,zi,ałÓ'wk<ultury, Igdy ich całość, odniesli,o'n<Jdo
proJetal'iatu
w,iej.s:kiego, ,m,iała ukazać
'przec!<wstawlność prole:tari<Jckiego zasobu
kulturowego
wobec ,panują'cej kultury
mieszczaits,kiej. Także wybór samego (Jbsza!ru badail nie był zgodny z przyjmowa,nymi dotąd w iC'tnografii zasadami takiego wyboru, po,nieważ NizilnaJ\IIagde<bu:rska była regiOlne,m o szczegó1!lnie sil!nym ;'ozwoju gO'spoldalrki ka,pita'1us,ty,cznej w roLnictwie, opalrtej o uprawę burakówcukrowych w dużych gospoda,ps'twach chłopskich i folwarkach. Była to p;'odukcja ,",viązana IZ Wi'ed'ki:m rynkiem kapita,J,is:iyozmym, uZJa'leżniona od jc,g,o ,koniunktur. Nowoś<Ciąomawia'nych ,badarl ,było ,wreszde umiCiszczende w ,c,entrum uwag,i !problem <l!tyki kul:tu:rowej zw,iązanej ze stosunkami
między mi'as,tem a ,wsią. Wyrói,niał
się ,tu przez cały badalny okJreswpływ
J\lIagdeburg'a jako rgłó'w,nego ,oś'rodka h,l'ndlui
komunikacj.i, a później też przemysłu. Wpływ miasta na wieś ujęto nic Jako działanie "czynnika zakłócającego"
rozwój "autonomicz1nej" kuHury wiej.oikiej,
lecz jako obiektywny proc'C's będący czymnikiem po'stępu,ktÓiry
należyoczyw'scie
uj'mować klasowo i dia!ektyoznie.
E,tnogmflia mie"zczail'ska zwracała mało uwagi ,na takie regiony, jak Nizina
YIag<derburska, gdzie wcześnie rozwimięty kapitalizm doprowadził do 'zupełnego zaniku wsi tradycyjDej, gdzliegos:podarika
iwiejskaopierała
się już w 2-ej połowie
XIX w. na kapi,ta],istycznej kalku1lacji, ,maszynach li imasowym wykorzystaniu
najemnej 's,iły ,r'oboczej. W 2-ej połowie XIX w. pojawiały się ,tylko publikacje
na
tema't miejscowej gwary, ,pieś,ni Judorwych, (zwyczajów 'weseJ;nych, bajek i opcnvieśoi
oraz gier dziecięcy,ch. Dodajmy jednak, że był toprZJecięt,ny wówczas obraz'.aintClfesowah atnografliczJnych w całych Niemczech, a także poza ich g'ranicami.
Aktualna
wtedypr{jble'matyka
zmian ka'pit'aJistyc7Jl1ych nic zDa lazła niemal !)dbicia w 'regiona1nychczas,opis'mach
i wyda\\1Diktwach hi!S.tolryc7J!1ychi krajozna\'iczych, k,tóre ,wydano tam od2-ej
połowy XIX w. Wydawrnicltwa ,okolic,znościowe,
dodatki do dzienników
czy kailendanze ukazujące ':>ię 'l,iczni·e od pocz. XX 'k. ,)0mija!y,rac,zej
aktua']me problemy, a rozpisywały się chętnie o odległych Cz.;"Jch,
którculegały
,idcahzacji. 'Dopiew od lat 20-ch tego wieku ukazały się 2 -:] godne
uwagi wydawnictwa
.poświęc'CJ'ne lCikaillnej histori'i, ,lecz l.mi'ClQlyna \\7s'i nadal hywały u,j.mCJwalnez .rc,akcyj'l1'o-'l'omanty'czmogo stano'wiska {zwła's:ocza po lD:3') T.\. ·:,\S
kulitura ludowa traktCJwana ,ja'ko homogeniczmacałość.
Zespołowe i interdyscyplinalrne
hadania etnografów
NRD ina Nlzinie :\1:igllcburskiejmusliano
więc oprzeć od początku na romległych, sy.s,tcmatycznych badaniach archiwa1:nych i tC'i'cnowych. Bardzo cenna okazała 's,ię ,pomoC' w zbic'rit:liu
7.
287
Recenzje
odpowiedzi na obszenny kW8"tionar,iusz l,e "trony badaczy-amatorów,
którzy dosta,rczyl,i wieIu danych dla okresu odokolo 1'900 Ir. do współczesności. Pierwsze wyniki
opracowa'no już w 1969 1"., a kilka prac, w ty,m 1 doktorską, przygotowano
do
1972 r. Od togoż roku rrozpoczęto Inowy elap badań,
ZJmier'z'ający do plr:zygotowania 's,yntozy. W 1974 'L ,ukazała się książka H . .T. Racha a budowInidwie mie~zkalnym Nizilny Magdebur.sl;:,iej w XIX w.
Opracow:aniesyrntezy
rozpoczęto od tomu 'poświęc'olneigo głównym problemom
histmii Niziny M.a,gde1burrskiej. Było to nie21będne, gdyż dawne opracowanira zawierały ,znacznelu:ki, a poza ,tym reprezentowały
Inieaktua~ny, burżuazyjlny purnkt
widzonia. Pr,zygotowa'ne dla obecnej syntezy studia :są apaTite 'w znacznej mieDZe
na bCf,poślrednim wykorzys>\raniu ,damych archiiwa:Jmych, zwłas:oc:za w odniesieniu do
schyłku feudalizmu 2. Pkir\vszy ro:odział omawialne:go tomu ,daje fizycz1il'o-.geograficznącharakterystykę
Niziny Magdebunskiej {L. GumpelI1t}, zaś dru@i pl"Zerd!stawia zwięźle zmiany w 'S,tI'ukturze adminisbracyjnej
teg,o :regionu (J. Hartmann).
Autorami kolcj!nychLI'zech
rozdzl'ałów !są eunografoWlie,kt6rzy
,wzięli Ina s,iebie
cięiar opracowania
zagadnie!l :hi'starycznych, z,azwy:c,mjodlcgły:ch
od [l'QIrmal,ny'ch
kompetencj,i c,tno,grafów. Są to kolejno: Sily wytwórcze
i stosunki produkcji
w rolnictwie
N.M.
w połowie
lat
od
połowy
.'J()-ch 19w.
micznych
stosunków
wolnokonkurencyjnego
18 w.
do
zapoczątkowania
(H. Ha,rnirsch), Główne
uprawy
cechy
rozwoju
buraka
cukrowego
społeczno-ekono-
na N.M. w warunkach
wprowadzenia
li rozwoju
kapitalizmu
w rolnictwie
(1830 - 1880) (H. Ptlaul), Przeobrażenia
str1ik-
tury społeczno-ekono'lY/licznej
na N.M. przed I wojną światową
{S. Baindoly). Tom
zawiera też ,dołąozcmc w aneksie fra,glmenty dokumentów
ite!ks,tów źródłowych,
informację o dawnych 'miarach i pieniądzach, wyjaś,nielnlie !nlie'któlrych pojęć li ok'reślel'l 'o,raz obszerny wykaz źródeł .i litera'tury.
Drugi hJ'm 'tej częśoi, pr'zygotoWlany do wydaiTI'i>aw 1:978 Ir., miał zawierać r,ozdziały po'święcolne historiii j)'l1zemysłuculk'ToWlI]ic:oc,go,:omlia'nom ludności w rejonie Magdeburga oraz rozwojowi ekonomiczmemu 'tego 'miasta do 19'18 r. Zabrakło
tu planowanego pierwotnie
zarysu e!konomiczno-geograficznego
Niziny Magdeburskiej. Zapowiedziana druga część w tejseDili, opracowana
.przez zes'pół aurtorów,
ma naS'ić tytuł "Chłop i robotnik rol!ny w kapi,taliźmie", zaś trzecia część, przygotowana przez H. Plaula,o!bjąć
ma "Zycie robotników rollnych w ,19 'w.". Zamknie ona zapewne wyniki pierwszego etapu, obej:mującego okres .do I wojny ś,wiatowej.
Wy·dawcy w:nasnlaJą,że
program badail maz oklreślo!na ,specja]izacja etnografów w zespole badawc:zym nie .poZJwoliły na wy:starcz'ające przebada:n.ie za,gadnieil kuLtury duchowej (folklor, sztuka ludowa), które 'ZOIsta,nąuwzględni,one w IPÓŹnieJs:zym. etapie badail. Podkreślono
też, że zakończony ,pieI1wszy etap badail
i oparte na jego w)nnikach opracowania nie dają przeg,lądu Itych tematów i problemów, które mają być uwzględnione
w :na'stępnych etapach, 's.ięgającyd1 po
współczesność 3. Ich dobór i zakres ,z,aJeŻ1nyjest bowiem od kOlnkrcl!nych, historycznych wa'runków, a ;;/:czególniie od układu stosu!nków klasowych
i polożeni3
'Warto
wspomnieć
o tym.
eo podkreślają
wydawcy,
ż,e dane
te są ba'rdzo
dokładne
i bogate dla końca epoki feudalnej,
gdy pallstwo
p,ruskie sta,rało się kontrolować
całość zjawisk gospodarczych,
zaś od 1806 r. pra,wie do połowy
XIX w. są raczej
fragme!ltaryczne.
'We
w,rześniu
1975 r. odbyło
się w Magdeburgu
seminarium
pośwlięcone
omówlieniu
badań
na Nizinie
Magdeburskiej
(z ud,ziałem
zaproszonych
etnografów
z CzcechoGłowacji
i Polski), na którym
analizowano
m. in. problemy
związane
z badaniem
okresu
międzywojennego.
Nie ustalono
wtedy
ewentualnych
możliwości
i zasad
współpracy,
a wydaje
się,
że byłoby to celowe jeszcze teraz,
jeśli probłema,tyka
polskich
robotników
rolnych
ma być
\v tym \vydawnictwie
uw'Zględniona.
288
Recenzje
wa;'s[\v pracują,cych. Pl'zelam po 'raku 1945 i powst,l'I),ie Nie'mieckiej Republiki Demokratycznej
kształtuje 'no'wą epokę, k!tóra wymaga specyIicZlne:go 'Ujęcia problema,tyki, przy w:s,pólpracyebnogjrafów
głów,nie z :socjologami ,i psychCJ,jogami. Wykonane badan:ia .i wydajne publilmcje imają być, zgodnie z intencją wydawców, nie
tylko przyczynkiem
do ogólnego dorobku etnografii niemieckiej,looz
powinny się
też fKZy'czyinić do poszerzClnia i pogl~bie,nia 'obrazu przefszłości hJs;tOl'Y"!l,~'jw świademoś·ci społecznej 'obywaJteili NRD,a szcwgólnie mieszkallców okol,ic Magdeburga.
Posz',;zcgólne .rozdziały oma.w,ianego tomu są opracawanerzecz·o·wo
i przejrzyście mimo dużego nagromadzenia
w ni,ch konkretnych
danych, w tym liczbowych.
M ieszcz'l się w granicach
p opra w.nej historii s'połeczmo-gos,podarezej. Brakuje tu
jedne:k clJoćby ,k,rótkiego TozdZJialu obejmujćicego histor,ię osadinictwai
s'to'sunkó\v
ludno:iciowych do XX w., co utrudnia
lekturę cał'ośCli, ZWłaSI)cZa dkl czytelnika
nic;majdująeegoskądinąd
odpowiednich danych. Sprawy lud!Dośc,iwwe mają s,ię
waleźć w 2 tomie. Wartościowe
uzupe~nienie tomu 'sta.nowią malpy, wśród których brak jC'Sit'nics'ielty '!nap ukazujących
demograHcziJle i spoleczme zróżnic·o:wanie w'si ina obszarze N1tzi.nyMagcleburskiej. Dodane wew.nąltr:z 28 duży'ch fotograf',i,i
WE' wkładee uka:zują fragmenty kna'j{lbrazu tej niz'iny, lecz jak'ość ich jest słaba
jak na nibmieckie 'wyda\vm:ictwo. Poza (tym edytors,ka jakość omawianeg,o 'tomu
jest bez zarzutu .
.szeroko zak1rojoll1a akcja badawcza etnografów NRD na torenie Ni,zliny Magdeburskiej
ma 'Swoje 'llowa'iors,bie cechy, ,choć same ,pcmy'sly 'Podobnych badal'l,
:l taki,e częśóowe
lich rea,1izacje, ,wyls!tępowały wcześniej w ,iJmy,ch kra}ach s:Qcjal'istyczmych, w tym w Po!'s,ce. 'Wanto pmyipomnieć ,tu powstałe główlnie w K,rakow,ie prace ,o k,Ja,sowym z'różnicowaniu kultury ,ludowej, w ,tym pochodzące sprzed
bl'i6ko 25Iatccn.ne
"tudium o klas'owj'1m Zlró:ilnicowalniu Siiołkow,ic Starych, będącewp:'owaldzclniem
do zbio.rowych monografii tej wsi, prace nad kszta1towanJiem
siię k,lasy robO'tnic,zej wśrodowis:kach
wiejs,k1ich i in. Wydawcy omawialnej 'publ.ikacj:i ty,lko ogólnie 'N:spomrJJie1io 'ilnnych badaniach, a w wykazie literatury przytoczyli jedynie pracę W. J. Krupianskiej
:z1968 r. Może ,w nClS'tępnych 'częściach
tej 'serii, mającyd1 bardzji,ej etnograficzmy cha,ra'l"ter, ?;najdziemy Iwyra:ilniej'sze odnies,ienia do 'P0dohnych badal) ,za ,granką ,i ewon'tuallnepróby
porÓWnal).
N a koniec wanto dodać uwagę, że omawiana seria pu:bliikacji może s,ię przedstawiać dla czy,telnika polskiego tj'1m ba,rdziej imteresująco, iż owa Magdcburger
Borde, leżąca IW 'pcłudinfiowej części De'lnej Sak'S:OiIli'i,była przez ki'l,kadziesią t la t
jednym z 'ważniej,ó>zych punktów docolowych ma'sowychmigracj,i
wrobko'wych polskiej biedoty wiejsk,iej, ktÓiraw epoce kalpiltailistyczmej ·s:zukała "na Saksach" pracy i zarobku. Tysiące ,mIodych kobiet i 'mężozyz.n z poIskichwsi
pracowało w ['ejanie Magdcburga u boga tych chłopów i obszarników, a pamiqć o tym dotrwała
i .tam do naszych czasów.
i
Edward
Mar,ia Jesus BuxóRey,
AntropoLogia
d.e La mujer,
cuLtural.
(A;n:t.ropO'logia kobiety. 'Pozmanie, języki
celona 197'8, 'ss. 21'8.
logia
Cognici(Jn,
idcologia
PiC'trasze/;
Lcngua c ideokulturowa), Bar-
J,es:t t,o pierwsza książkowa
puhlikacj,a autorki, czołowego dziś antropologa
ku1turowego w Hi'szpan!i; większość iprac z jej dotychczaso'wcgo dorobku naukowego opuhHkO'wa,na zO'stała na łamach "Ethnica".
Recenzje
289
Zal~nJteresowa'n.ia 'Buxó IkoncentI1ują Isię wokół zagadnień
aku1tU'ra·cj.i językozmia'n s.poieczmy-ch {,ra'z '3'Il!t,r,opolog1iikogl1JitY'wnej. AntropoLogia
kobiety
pCYWs'ta!a w ·oparciu a wi-Cl].o~-etnie
;badania nad -tymi ;zagadnJiellliami. Jak pi'sze -auJtor.ka
we W'pI'olWadzEll1Jiu,
ksią;i;ka jElSit pierwslzą skromną próbą pod1jęciia baldań naid zachowaniami
poz-nawczo-języ,kowyimi 'kobiety, .pI'owUJdzącą do pop.rawy ,stanu wiedzy o tym a-spe-kde 's.połec'21no-'kuJ1turowy:m.. Zwię::da -~n;formacja -o treści kJs'iąik.i
zawarta jcs·t 'na jej okładce: "OpalI1ta na log,ice ant-r.opologi·i kul'tuirowej k!s'ią'żka ta
jest oryginalnY'm ,wkla.dem .do jednej z 'naj'bardz.iej inteI"esujących dy,sku!sj.i :naszej
epok'i: 'róŻlIl!icebi()j.o~iczne .i a:symctri-e kuUurowe
między mężczyznami
li kobietami i ich wpływ ma !Sty,le Ip021na·wcze, .zachowania ję.z)'ikowe ora.z n'a uksz.tałt-owanie i racj.(ma.1.iz<lJcjęideolog.ii kul'turowych.
Jednocześnie
bada
międzykuHurowo
implikacje
lego Ibio-ku'lllJlrowego pa.rady,gmatu
,dj.a Iroz'woju śwk1domośc'i g,rupy
seksual:nej rw 'sytua.cji .zJITliia.ny
.kui1tur·owej i ,społecznej. Autorlka l...
l pr:zedsltawi'a
krytykę tej prOlblemal1:yik'ii a'ool'~zujle try:l,ogię tWOI'zą'cą podtY'tuł tej pracy: po'zn'anie, język li ,ideologia kul]turowa".
Za's'adiniczą ,intencją autorki
jeS1t rwyka:zanie,
że status 'społeczmy kobiety ujawnia ,się w 'Lor-mJie .dy:skrymilnacj.i językowej.
W ,częśl,i pi·erws.zej, w opa:wiu o '3JnaEzę Iboga'tego mate.riatu
pochodząceg·o
z najnowszy.ch lbadat1 :ncU'roIog~i, 'lillgw1styki i etolog,ii -oraz ,malteriału etnograficznego, autorka wy-prowadza <C'z'teryzasadnic.z,e 'tezy:
1. lJs:unieją ,ró?..nice s·ocjoI1ngw,i:styczne między mężClzyzmą a !kobietą. Każde
:z nich po'siada sz,czegóij.,nc wł'aśl~iwości Ueksykalne, sy·n:laik.tyc,zme ifone'tyczne, k1:óre spraw,i'ają, że ,i'ch 'styIle są od 'siebie 'różne.
2. lRóżmicc w zachowania·ch języ,kowych obu ,płc~ 'są 'UJniwersa'lia:mi w,chowania
językowcogo; uniwersaLność Ita, udokulmemItowana ·p.rz,ez etno~rafię, u;ja.wlnia s'ię we
wszystkich prawie kul1turach.św'i:ata.
3. Ró,żni·ce ·W zachowalllliac·h se'k1sua~lIIo-język'owY'ch od:zw.ierciedlają
zirÓ'żnicowanie organizacji Is!brukt'ury -sYSltemów 'Społec:21no-iku:1turolwych. We wszy&tkich kulturach pleć wyznacza głt;'bc-kie różm'ice Slpołeozme, ·które są zawsze Ibardziej specyf.ic7A1eaniżeli róimice związane ·z w'i,ekiem, ,grupąeitniczną
lub .klasą spoleczną
i dl'atego dom··nują one 'nad nimi we wszystkich tY'pach orgail1izacji 'społecznej.
Tym niemniej,
z przyczyn
ideo'logic1zno-ku]tuI'owych,
.różnice te pozostawały
do
nieda wna prz<:sloni<,'te innymi rodzaja'fni zróż;nicowania społecznego.
4. Status spolec.z·ny .kohielty, rÓ7Jny ·od ·statusu :męż.czyz:ny, u}awniasię
w formie dyskryminacj.i
j<;zykowej. Dyskryminacja
ta .mamifestuj.e się w normach i regułach s-ocjolingwidyc'zmych,
a ,tym samym, choć 'w ,sposób Ipoś'wd!1i, w organazacji ideo!og'i'cznej 'kul,tury, to znaczy w l1l!itOllog.ii,ta'bu, d'o.lklo.rze, 5ysitemach wartości i ·pos<t'aw, w w'i('lrzeni'ac·h i c-ałoś<Ci:symbCJIIj:ki,ka.we,j ikultury, .niezależmie od
tego, jak odległe są te idee od stanu aktua'lnego.
[deologia
kulturowa
wsp01działa w u'sankcjonowa'niu
,przyzmania drugorzędnej
Ifol.i :językowej, n'Je,kliedy .negatyw'ncj, ·co odpowiada pozy.cj.i ,dyf'erencjall.nej i a:symetrycznej I[oh-,,,t'atusu \Społecznego ·kobiety ,względem 'mQ'Ż:czyzny.
Część druga pracy zatytułowa'na
"Pluralne
za'chowamia 'kobiety" omawia pewne :z'achow.an'ia j<;zykowe w sy'tu'a'cj'a~h :lilliany !społecznej i akuUuracji
językowej.
Przez a;j,wHurację j<;zy.kową aUltonk,a InJz,ulmie dy.na<mk:z:ny .proces kontakitu ,i linterakcji między języ.kami dwóch grUiP, które .prz.ed wejściem w kOllltaklt .po.siadały
autolnomk'lz:ne kul'tury, a tym s'amy.m rożme języki. Kiell'unek akuilitu'm'cjii z.on1entowa1ny jeSlt pralwie Z!3'\'JISZC
w Is.tr·onę g'rupy o lllaij'Więksozym ciężarze kulturowy.m
i dominującej
.pod wz,g'lędrelm ·te'chIIlic'zJno-'elk'OJ1ol1l!ic:z:ny.m.
INa pOZJiomie ~nidy'WiLduallnym typakllJ'lituracjj,
jalki się wytwar.za, jelst <funkcją lSitoplnia .i.dellltyfjka:cji osobnik'a z wJa.S'llą 'kuhtu.rą i oczekitwat1 !spoloc2lllo-ekonomk;zmyc'h w 6tOS·UIIl.kudo drugiej. AUlton'!ka wproWfa'dza 'ta'k.że pojęoie sulbakuihturacji językowej;
odnosi s~ę ono
'Nej,
19 "Lud" -
tom 64
290
Recenzje
do oparnowaniVaZJmiJenmy,ch języlkQwy,ch kodu, ,kJtóre m,ie są u.żywane zwyczajowo.
Rezuil'tatleunprzy<naUeżmoś'C'i .iJndyw,i.duumdo
,grupy w,ieiku, płci i okrrc,ś10nych waI'uInkó,w społoc'Zlno-ek,anomioczn)"Ch joels'tfaJkit, i'ż posiaida 0'l1 dostęp do <:zęści całego
systemu ku:lturowe:go, Ito znaczy ,rea(lizuje część :zwiąJzamą z jego rolą-'statusem
społecznym i Selkis.u'a:l'nym.CzęŚlci tej od;pOIWli,adazmienna limgwi5tyczna Iu:b SlQlCjolek't,
stanowiący
część całeglo repeptuaru
}{'()lmu;n!ikacyj1nego~f'c:znoślii.
Na płaszl1zyźnie s'eksualłnej Zlmie!Itne te, charakterySltyc:Zlne dila jGzykowych
za,chowań :kchiet
i mężclzylZln, Buxó ok,reś1la jarko femi'D'o/łe!kJtyi ma!slkuHndlelkty.
AUitolrka omawila ,różmke w ;z'achowani'ach
językowych
między
kobietami
a mężozYZJnami IW Isy<t'uacjli Zlmia'ny s.połecZlnej ,i w proce:3'ie akuHu'racjli.. Podstawą
dla tej anra'1iJzybyły bad!a'ruia jak!ie pnzQPwwardJzliba Buxó w Peru, Nowym Meksyku (USA) i KatalO!Il'ii. Autork'a
wyróŻJnia dWlie Itelndem:je rcgu:lujące
:wzorami
a1ku,lt'ul'Hcyjnych lZachmvań !kobiety:
1. Im !bardziej .us~Pa,tyfikowaale j1e'st S'połec:zeJ1s.two w terminach
Iseksua'lno-społecznych,
to ZJna,czy iilm Iba'rdZJiej asymotrycznie
ideo]Oo~ia kulturowa
reguluje
podziałemsf'cr
,działa'nia, :myślerniai
decydowa'nia
chu plc'i, ,tym wyż,;za jc'st tendencja ,do idern:ty£ikacji i:nJteg)racyjnej w stowrrku
do drugiej
kU']itury. Z'aś przeciwnie:
2, Im wy/.szy '.ie.,~ ,dC'stęp kOibi'dty do .pOL:na'wa,nia, op'racc'wyw',l'Dia ,i wjJlywu
na ,ideo;cg1ię 'ku~tUTOWą, tym wyiJs.z:a j,est tend2mcja rc,ali~zacji wzm'u akultc:racyjnego ,typu ,iJns'iDUJmO'nta:Jne.go
i d,j'alekJty,cz;nego, który :nie 'tylko U~hzYH"n·uje,
a 1c także wz,mac:nia 'solidarność iZ własną ,ku:~lurą,
Huxó prz'2'Chodzi na:stępnie ,do a'n1aolizyzj.awi:ska !subakullur,acji ję'zykowej w s'połcczmościa'ch miejskich,
Zjoawiskoto,
jak pilszc aurtorka, rodzi się w sytuacjach
dyna:nicz:nychZ1mbn
'spc'łec:zlny!ch; {:zy.n:niJkiem ,napędowym
jCSlt oczekiwanie
o;.iągnięci.a clkreśJIO'ncj 'pozy.cji spolcCilmej, to znaczy po.p,'awy sytua'l:ji 'inteT:seksualn~j
i zwduko:walnie ,asymetrii
sek'suaI1no-!Spoleozmej w 'ramach ,grupy, czyli egalitaryzacji statUIsów, W'p;rowadzając ,pojęcia wymia'ru ~eksUlałno-spojecznC'goi
poziomów świadomości,
Buxó wy,:;zc'z,egMnia trzy ItYlPY suba'kulturacj'i
liil1gwjlstycZJne:,
kobi,ety:
1. Świadomość
początkowa
grupy 'seksualnej
(wymiar intrascksua'lny).
Typ ten
cham'Meryzuje
!slię preferencją
modeli 1fem~nolekJtYlc!zny,chpochodzący,ch
od klas
wyż:szych,
2. Świadomość
przeciętna
gr·upy 'seik,s'Ua'lnej {wy'miar ilrtteI'sekJSua!1ny). Przej.awia 'się ,C'n adapltowa:ni€im 'modeli maSlkUll'imolekty'ozmych oZ z:arruiarem pokonania
barielf ISItwanza:nYlc'hIprz'ez z:rÓ'Żnicowani'e 'pkiowe.
3, Świ'adomość
Iprzecięt!na i pełna ,'wymiar inbPa- i :ilnter.s'e'kisu<I'lny). Wi'lże się
O!n lZ na:byc'iem tzw. Z1m~enJnej:standa.r.dowej, c,Zytli be,z !modu:la,cj.i Jonkz:nych, Iselekcji Ileksykallnej ,i 'Stylów ,ek'spre.sji, które j;dentyfi'kujc 'się z femirnolekJtami kClnkrotnej k,laLSYspołe:c!z,nej. Typ 'ten pojawia 'się w Ispolecz!noś'Ci o 'wysokim stopniu
l'ozwoju techmi'czlno-:społecZJnego ,i ekonomi<:znego i Z1wią.zany j.elst z mOlŻiliWlośL'ią
zdobyci1a wyksztakemia
ogóll1neg,0.
iW podsU\mow<aniu au'1;cmka lza:sbana'Wlioa,s,ię 'H3Jd Iprzy1Czynami wyboru tego ,typu
:uach.awań 'j,a'ko 'środków Ir'eaoliza,cji oczekiwań
oraz mad ozy,nmiJk!almi,któr,e spr.awiają, że świoadcmość ~PUlpy iseks'ua1nej manifesJtuje 'Slię w .tym typie .za,cho'Wań
językowy,ch j w jaki'c'h 'aSipelk'bach ,ba świa,domość ,grupy detelnmi'nuje k'ierUlneik aku']bura'cji i subaku~ltura'oj.i. W'edług autonk,i Iz'a,chowamia ,le LS'l rezultailem
wzg']ędnej
świadomości
,g'r'upy prei, która z przyczY'n bio-poZJna,wK:zychi 'slpołec2mo-kulturowych wyra,ża s'ię 'Di,ngwi'styc'znie.
Janusz
BOTOWSk.~
291
Recenzje
"Etanica.
Revista
·de Antropologia",
II1r 13, Barcelona
1978,
ss. 218.
Etno.log,ia hiszpaiIJska, rZJwana 'też częściej antropoaag.ią 'Kulturową (społecZJną),
pozostaje do dni'a dzisiejszego
terra
incognita
dla ebndlogów w 'irmychkraja'C!1,
nie tylko w Polsce. Wynika to z dwóch pod"tawowych
przyczYin: późnych nar'odzi'n tej ·dy:s-cyplii'ny w Hl~~zpa:n;ii omz nie sprzy}ającej
'a'tmo.sfery s,po1-ecZTIo-'politycznej, w jakiej ,działał Ś1wiait'naukowy tego .kraju, zwłrus'zcza zaś przedSltmviciele
nauk !Społec;z:nych. F'akt ten zasługuje
na odręQT1e O'biszenneopracowanie,
niezbędne dl,a ?JrClzumieni'a aktua~nego 's,tanu antr<opologii kulturowej
'W Hiszpanii.
Zalożenie 'cza:so.pisma "Elthnka" w rroku 1971 Ibyło jednym z p.rzejawó,w dy:namicznego od'rad'Zoalnia 'się 0bnologii w HisZlpani·i. Zas'aidrnicza w tym zasługa wybitnego anrtmpO'loga .kulturowego,
Claudio
Esteva Fabregat,
który
po powrocie
z wie·~e,let'nicj emi·gr.a,cj,i w M'ciksy1ku podjął energirczne i po wliellu lata,ch uwiei1czone 'SUKcesem stararnia o nada,nieetnolog.ii
Inależmego jej staltusu akademickiego.
Jogo to dziel,cm bylo utworzenie
:w 1972 II'. pi ElHI\l'Szejw 'krajukatedry
antropologii ku,Hufewej w .Ba,rcclo.nie. Jej Ipowsta,nie poprzedziła
Escuela de Estudios Antropolog.ices w Madryci'o, iakże dzieło Claudio Es,tev,a. S?JkoŁa Ita, ,choć fu.n'k'cjonowala za:lerdwie tnzy lata, :>pelnila zadania postawione przelz jej załetŻyclio.Ja, a mianewiDie przygotowani'e ,naukowe pierwszych
et:no.Jogów, któl1zy sItanowiliby grupę
naci.>ku na 'rzecz premocji etnolpgii. Ta p.ierw'S'zagoner'a'cja
reprc':zentowal1a jest
!y·z·ez wiek cz.ołr;wych ·dziś 'pe,,,taci, jak: ,Ma,ria Jesus .Buxó Rey, hidoro Moreno
Nava,rroczy
Je,;us Cornhems. J0~zcze do iniedawna 'lwia .część ba.dań et'l1O'logicznych pl'zepro'NadzQ,nyeh w His.zpan1'l była dziełem ebco.kmjQlwców, ,głównie Amerykarnó'.v ;j Anglików: .ich wyni,ki :pozmtawały 'na ogół nieZ1na.ne w :samej Hi:>zpanh.
Poc:.zyniG'ne ()..;;(a
linio -slara,nia zapoiJ,ie-e mają temu kolornira;1iz'lTIowi.naukowemu,
jak
się ctwarci,e 'nazywa ito :zjawisko ,i prow:a'dz;ić mają do urdo'stępni.e.nia e\tinollogom
hiszpahskim p:'uc Zlrea,!iz'owany,ch w 'tym kraju ,przez cudiZoziemców. Naprzeciw temu !wyclwdzi lm. in. cz'usepisllo "Ethnica", które pubJ.ikuje wie,le takich prac.
Czasopismo to 'wy,dawane jest .pr.z·ez Centro ,de 'Eb1lo.logia Pe'l1insu'lar, .a jego
komitet wdakcyjny
twor.zą CI·audio Esleva Fahregat
i Maria Jesus Buxó Rey;
ukazuje się ono dwa Irazy ,do 'roku.
Tematyczna
orientacja
czasopisma Izamyka się wIszerokich
rama,ch an'tropologii kulturowej
Hiszpanii i ,krajów hi'SzpanojęzycmJYClh; w przypadku
tych ostatnichchodz:i
głównie a badania
prowadzone
w Peru ,i Nowym Meksyku «USA)
pod kierUrnkic'm Clau·dio Esteva Ii Madi Jesus Buxó.
NumercZlternasty
czasopisma
"Ethrn,i'c1a", krtórego :z:awartość omówimy, roznl
się od numerów poprzednich.
Zawierra cm ,osiem a,l1tykułów Idotyczących Hiszpanii,
z których ,tyIlw jeden wylszcdl 'spod p.ióra etnologa h1i's'zpańS'kie.go,Olaudio Esteva.
W)'daje się, iż u.kla,d ten ni'e je'S-t dziełem .przy,padku. Pamiętać ,na'leży o tym, że·
w calej s,truk,tu.rze nau'kowej His'zpa:nii uniwNSY'tet jest w zasadzie jed)'ną instytucją um oŻiliwiającą prowadrz'onie haldań ,naukowych. W prraa~tY'c,eoznacza to poważ.'ne ograrni'c,zenie możliwości proowardz;enia takich !ba.dań,a ty,m samym uszczuplenie ilośei prac naukowych.
Z \bm'ku więc materiałów,
komirtet ,redak,cyjny sięga.
po ,studia dokClna~ne przez elino.Jogów obcY'ch, podtn.Y'lTIJując tym 'SamY'm c.iągłoŚć
wyda,wlniczą i ",pcŁniają.c ,poS'tu:laitaJD'tykoilOlnia1i?Jmunaukoweg,o.
W a,rtykule Rozwój gospodarczy
a klasy
wyższe wmriasi,eczku
his.zpańskim
Ri'ch<lJr,dA. BaJ"1reit(unrweil'lsy1tet iNowy rM,eikSy1k)Olmaw,jla 'W'pływ 'sprzyjającej
sytuacH ekonomicznej <Da mo'biJl.nO'śćIs'połec.?Jną i pojoawiemie s'ię .nowoOibaga'ckieg,o oraz
j€>go sytStem waI1tości isltosunek
,do trardYlcyjnej elity irntelek!tua!~nej mia'sta i jej
wantości. Podslawą
odIa ,tej a<Darl!izybyły !bad·amia Jak,ie prz'eprowadził
Barret;
w p.łn.-wsch. Hilszpanii w llTIials'teezku nazwanym umownie Montesa.
19·
292
Recenzje
Praca
C:a'lifornia) ParolLia a spoteczeńst"wo: inpoświęcona
}est 'a.nalizie 'Sy.mboliiki parodi.i zwa,nych juegos de contlijo lU!b po .p:rostu jueg-os (zoaba1wy), towarzyszący'ch
najrollmaitszY'm
,świętom i festynom andaluzyjskiej
'wsi oraz ich funk'cji w życiu
jej mi~sz:kal1,ców.
Kolej.ny 'a'l'tY'kułWm'iaima
A. Doug,j.asa (uniwersytet
Nevada) omawia wpJyw
g.ra'nicy h i'SlIpańSiko-fr3 nc,uskiej na 'Wieś bas'l~ijL5ką Echa,Ja>r ,w prawi'ncj,i Navarra.
Auto'r s,twielfdiza, iż ,glra.nica ta w w.i·e!lu a'spektach
ra'czcj~tymulujc
k,ontakJty
aniżc'li je uniemolżl~wa, że wieś ita pr'owadzi ba,r,dziejożywioną
wy,mia,nę kulturową .i ekcnom.j'crvną 'z osadą po dI"ugtiej rslt:ranie .grani<cy, niż :z. p ozo$tałym:i ;s·połecz:no·śc.i-almibaiS'ko-h·szpaiLskimi.
Braca Olaudio Este-va (Ulniversytet Barceloma) Komponenty
psychologiczno-kognitywne
w ekono,mii !wsi hiszpańskiej
powstała ·W opapciu o bada'ni'a przeprowadzone .ptrzez ,niego ,w raku 1963 'Wpln ...,z'ach. Cizęś·oi iProw~ncj,i :Zam,o'fa. we w6i
nazwanej
umownie Muyago. ,kh ceJem miało być doslta1rcZJenie .dalnych dla itnstytucji zajmując.ej
,się !ylia'nowa,niem T10Z!WOjUs'połecz:no-e~k'anomi,c<z:nego .prowincji,
a doty:ozących :za'chowal1 :związanyohz
życiemgoSlpodarczytm
ws'i. ·W częici pie~wszej pracy Eosteva omawi'a Isuruk,burę e!konom.iczmą ws,i, w drug!iej itdeoJogię ekonomiozll'lą lWY'f<a'Ża,ną
'w ,działailmoś'C'igospodanezej 'mieszkal1ców iMuya'go.
terpretacja
Sbanley
Brandes
andaluzyjskiego
(uniwensy1et
<dramatu
folk
I
A,ryktu! piona \Dal\7'~dD. GHmore i IMa;r,ga;ret M. Giillmore (UJniwC'fLSy,tetN·owy
York) Sabre los machos y los matriarcados:
e! mito machista
en Andalucia
je6t
psychoo1ogicz:no-socjcJlo.gicllnym 'situdiUJm z,atleżlnośc\i międ>zy czynnikami
6ocjoekc:momiC'znjnmi a ,ksztaltowa>niem >się osobowości :mężczyz,ny. Kolakwi,ahzm "machismo",
pochiOd.zący od :słowa maaho (samiec), lnie posiada detf,itni'cji o.gMI1Jieak1ceptowa'nej
prze:z psy,chollogów, joak ;j. aID'tr·opologów. .AUltorzy deioitniują lJTIachil~mo jako wzór
zachowania
mężczyzny, który ·impJikujoe usalnkcjonowa'ne
kU1~turowo oka1zywa,nie
hLpe1rmęskości. ,MUnienie tego tytpu Izachowań wiążą autarzy z wewnQbnmymkonfliktem psychiczll1ym między mężczyzll1ąa
kOibictą, jaki rodzi się 'wskutek 'niepowodzeń ekonomrc,znych
męż,ozyllny, \'Ilio,dącą roją kobiety 'w go,podarsi'wie
i nie
pa'rtycypowa'l1'iem mężczy.zny w loka1nym .życiu ,politycznym. W przy·padku anaJizowanE'j Ip:rze:zautorów
o'sady "Fuenmayor"
·cho,dzi ,głównie o ,najemnych
robotników, tzw. jorna,Jer{)s.
KQlJ.ej,ny al'ty!kul Da'vY'da J. G.reenwood
(Cannell Univoróltty) Czystość krwi
a szlachedwow
Kraju
Basków i Kastylii
jest 'szerok,im studium
porówna:wczym
poję·cia 'szlachectwa
u>kształtow'\anc.g,o w literaturze
hiszlpańskli.ej, }ak i w i,nll1ych
k,rajach.
Praca
Davi,da D. G.regory {Darmou;th College} Znaczenie życia m,icjskiego: p!użycia poświęclOlna jeSit za·ga·dnieni·u 'segmcntac}i
Inowoc'l:esll1cgo
ży.cia maniifes'tują,cej ,s<ię.na poziomie śwtiadomoś-c.i indy'Widua~nej. Na przykład.zie
mi'a'oJta Sevi'na aUltar 'stwiendiza, ,że ist'nieje 'nie ,tyl'ko wielość pojc;ć miast:a dla różnego typu iludzi, a,Ie że :zinaczelnie lnada'w1ane ImiacSltupflZez tych samych mieszkahców zmie.n.ia s'ię 'w Iza'leŻtnos.ci od ich .a,kltUlaJlnej.syltuacj>i ż.yciowe'j.
raLi.zacja
systemó,w
'W'l"L'Gzcie'a~tatni artylkul,k.tórego
autorką jest SUIsa.n T'ax ,de Freema1n (uniwerl,jlli'noi's), pt. Wda'Ta i mody w reLigii hiszpańslviej:
uwa,gi na temat przestrzegania pmktyk,
alnaj.~zJUjelniektóre prZejalWy :tzw. relig!ii ludowej, pl1wmialny w :niej
zachodzące
oralz 'zja'W~stko popu'1a'rll1ośd pewnych f,orm pOlbo<ŻJnościludawej. Awtorka dO'k'OInuje ,i-aJkże a'naJ1izy idCitychcwsowego .dorohku ba,dań ,nad religią 'J,udową
i stwierdza, że .przyjęcie p~z'ez ba.dac;zy z:a'sugerowanej prZiCz :KośC'iół .ctei,i·nkH właściwi'e 'poj.mowalnej relligii prowadlli do usunięcia z pol'a widzenia badacza "pO'rej
.części w.iemzeń. nie 31probowa,ny,ch pr,z€lZ Kościół;chlOdz·i
Lu /i:łównie o "inne" sy~
sytet
293
Recenzje
s.temv rWierze!'!, które są cZYimś więcej ,aniżeHi 'sy;stemalmi ,meidycyny iludowej czy
kontroli Ispołecznej.
Numer cztelnna'sty "Ethlnka" z'amyka Memoria del Centro d,e Etnologia
Peninsular .inrformująca ,o dz.iala!lnoś.ci bada,wczej 'i dYldaMyezJDej Centrum.
ZeSitaw probilematylkd zaprezentowanej
'w ty;m 'ilUiffiElfzeodizwicJ1ciedla w zmacznym stopniu :aktua,~ne ,tondcmcje w h~sZlpań'skiej arntrropologii kulturowej.
Wysoki
poziom cz'asopi'sm,a pOZiwala sądzić, że malrlgima'l,na do1tąd alntropo:Iorgia hiszpańska
konsekwontmi'e dążyć Ibędzie do objęcia na'le±nej jej ,pozycji krÓilowej nauk rhumaniSity,czlnych. W .ka,żdyJm bą!dż Irazie Inajtrudmiejrsze przeszkody ,zos,tały jlUż pokonane
i niklt ,nic wą,tpi, jak to jelsz,cze ni'edawno miało m,iejsce, w Izasaldność obecnoś,c,i
tcj Inauki na uniwCiJ1Sytecie ,hiszpańskirm.
Janusz
Kunt
Enna, TemeWk az AggteLe:ki-,Karszt falvaiban
Deibrecen 1978, 'ss. 1,52,,iI. 94.
(Cmentarze
Borowski
wiejskie
okoliC'
AggteLeki-Karszt),
Katedra Btnografi,i Uniwensytetuim.
Lajosa Koss'uJtha w DebrcClzynie Irozpoc'Zęła wydawanie
nowej sellh: "Studia Foil',kJlari,srtircaet ':E)thrnographica". 'W krótk,]m
czasie ukazały <się trzy Itomy, wIstarrannej
'sz-ade grralfkZlnej, z 'k,tórych Itrzeci:
Cmentarze
wiejskie
okolic
Aggteleki-Karszt
stanowi prz,edmiot pOlni'ższego omówielnia.
Tytuł opracowania
jest Inieco mJMlący, Zbyt skr'o'mny, gdyż autor nie ,tylko ppezentuje ,cmcrnta:rze wiej,slkJie, ich usy!tuo,wanie, budowle 'c'memtal1I1e i przede wszystkim arnali'zuje bog,atei
różnorrodnetYlpy
nagT'olb'kó'w, rale 'SrtaTa IS.ię także ukalzać
całośrCiowy obra,z miejls'ca lobrzQdowości po~rzebawej,
rhalrdzo s,Z!e'roko
rozulmianej,
w kuliturze ,badalnych wsi.
l'ntensy'wme 'ba,dania Iterenowe przeprowadzone
zo~slt'ały w trzech mteJsco1wościach (Szala'sa1rdó{ TcrrelszJternye, Ege'11sza,g) w pMnoony,ch 'Węg.rzech, w okohcach
Aggteleki-Kar:szt.
Tere·n ten jest badalny prZ!ez Katerda:ę Etnoglrafii 'VIi Debreczynie,
której absohventem
jeiSt autor pracy, a sama prae,a palwstała darko ISlt1udiulmdyplomow.e.
Północne Węgry, trakrtowane ja'k nasłuszn!iej .jako pomost między rku1liturą Karpat a kuHurą Ni,zrnyWęgier:s'kirej, ordznaczają się zalrówll10 interersują'cym składem
etnicznym ludncści ,(zmaczlny procell1Jt Słc)\v1ian), jak i stanowią :mozaiikę wyznaniową. Mieszkają rtu katohcy,
protestanci,
ludność pralwosławma oraz licz'ni Żydzi. Oczywiście, ,ka;:;da z ty,ch ~rup ma nieco inne rzwYicza}epogJ"Zebo'we, nieco .inny
stosumek do zmarłych, różnią ,się także uŻY'wlaną symbolliiką.
Obrzędy Ipognzebowe inlteresowały
etenogra'fów węgtielflskkh ord da'wna, ibadarne
były jodnark w oderrwalniu od Icałoślc'i ku!litury. To, co autor to,ta,1lnie nazywa ,,'kiUllturą cme.ntarzy", analizowane
było w rozbiciu na ,niewieilkie elementy. Zra1tracano
W tEln sposób caŁościowe widzenie zagardn1ienia.
.Przec'iwnietral.kituje
,probllematy:kę omawiaJna praca, Łą'Cizy taml, gdzie doty,ehczas dzie'lclilo. Powls/tał Ikodoł, do któr'eg,o wnz-ucono infonmacje ,z pOlZlo,ruodległe:
rozwój i ,charakter osadnictwa W'i~jskiego, produkcja
i 7Jbyt nalgrOibków, \Symbolika
przeds-taJwie!'! nagrobnych, ,przmieg pogrzebu i .Zlbiór rOIWOCÓw
na cmentarzach.
Formy grobów oma,wiane ISą :w ścisłym Zlwiąz'ku z przejalwra:mi oelebmcjri umarłych,
i:nformaoje lI1a temat zróż'nJicowania s'połec,Zlnego :i eltnicZJI1e:gowsi Isąlsiadują z opi-
294
Recenzje
sem p Oiws:tałoki ,tradY'cyjneg.o k·u1otu Z1I11a'rłychi próbą oklf.eślenia światopog,lądu
opisywamej s połe'Clznośd.
Z ;j;ej mozaiki wyła.nia się lo.gic'~na .teza (z udowodinlien:iem jej ze wz.ględu 'na
lakolIl:ic'Z!lJO'ść
pcwny,ch f.ragmentów ma autor niejaki kłO)pot), ŻJekUll'tUlrawISatlo sltrU:ktura·Ina całość, na 'którą składa 1się "wieś żywych" i "wieś ZJmarłych". Kontakty
tych dwóch częśd 'cał'ości, jak również j'ejfU/nkcj OInowaonie realizuje 'się w każdym punkc.ie trwa,nia .zgodnie z kodem ku:lturowym moż!i'wym do zbadania pJ~zez
odpowiednio przy,gotowaonego badacza.
Uprawianie
".ku'~tury ,cmenta'rza" przez 'społeczność jest gwarancją
Itrwałośc;
tej społecZJnoś'Ci. Zmieniają ISiięjej człomkowie, Ieoz sama :;połec'Zil1ość trwa i reaHzuje pew,ne r'eguły, które znaj:dują symbdliczne od:z:wielrciedlenie 'np. 'w układzie
przes.trzennym
,cmentarzy, charakterze
nagrobków,
przebiegu obrzędów pogrzebowych itd. Polożeniie zaś cmenta'rzy, kh niejako zatopienie w otoczeniu bio'lo.gicznym ,razem z 'tj'lm, c,o iPoW1staje jako dzieło rąk ,ludzkich (,groby, budj'lnJki 'omentarne, drogi itp.) to - .zda.niem autora - 'przejaw, Isymbol raczej, więzi człowieka
z naturą, obraz - znak ,cY'l'kulacji życia, ,k,tóre, aby s'ię odradzać, mU's'i ,zaakceptować śmierć.
Praca mi'ejscami je':;t wręcz fascY'nująca, uka'zuje og,pomne in't'elektualne możliwośc·i 'płj'lnące z 'za'stosowamia a'na'lizy stI'U'ktU/raa.no-lS·e'miotycZJnej,altbo raczej s,emj'otycZJno-:f\UiIlIkc}ona'l'nejdo ba,dania z·a·ga'dnieI1 ,taki,ch, jalk o,b,nzędowość spolecZJna,
gdzie c'pis jesrt za'1edwiepu·nkbem
wyjśda.
Autor Zfelsz:tą, co j;r,zeba pod]{1reślić,
otrzymał doskonałą i wszechstronną
szkołę e!'nog'rafic.zne.go opi's'u, z 'czego umiał
w pełni skorzystać,czj'lm
zd,aje s·ię róźmić od wielu poJ.ski,ch zwolennfików nowoczesnych ~once:p'cM Imerooldolog.icZJnych.
Omawia!ne opracowanie
nie jeSlt bez wad. Za podSltawowy brak uZJnać należy 'niewielkie oczyta'nie autora w świaltowej literatur.ze semiotyc.znej. Często odnOSli się 'W1rażerilie, 'że au'tor z trudem ,dochodzi ,do stwierd:z.ell .do.Ść da:w:no jU'ż
przez ,semiotykę 'kultury UiZJnaJnychza Ipod'Sta'wowe. Gdyby pracę opl'zeć na JU'(
zbudowanych
pOldstawRch lteorety'czny,ch, Inabrałaby za'pewne w 'wielu miejscach
większej ,precyzji, biowliem drugą wadą - dość jak się wydaje i'stotną jest
niejednoznaczny
język opra'cowamia, a nawet poja!wi'ające się It'll i ówdzie 'iry'tującc
pU.5lt'osŁow,ie.Przydałaby
się talkże wiięk!s!z'askłonność au:tora do redukcji po'dia:wany·ch f;ak,tów, ni,ezawsze
- jak wi·emy - ich ·i:l,oŚćpodbudowuje
liezy, ZJda'l'z-asię,
że je za'Ciemniia.
W'slzystkie Iza.rzulty lnie przesłonią }edna.k wnic'sku, że węgierskie ś'rodowis'ko e<tnograficZJne wydało kdlej'ną pracę na dobirym Ipoziomi'e, pmcę limpirującą i godną
wni.kJliwego zainte'resowa1nia. Oieszy to 'tym 'bardziej, ,że wyslZła ona ,spod pióra
przedstawj.ciella naj:młoaszeg'o pdkdJ.eni'a etnografów.
Ryszard
Ivan Bal,assa, Guy<la OI1tutay, Magyar
ss. 744, fot. 3'81, .rys. 231, mapy.
Neprajz,
wyd. Corvina,
Kantor
.Budaipcst 1979,
Wydaje lSię, że 'nastąp.ił Oibeonie 'w węgie.rskioej etbnogJraf.i oklfCS syulltezy zebraT1e,go poprzednio materiału, dodajmy, ,nie:ZJwy'klebogatego, wszechstronnie
oŚW1ietloająceg·o IpClSzczególne dZliały Iludowej kuhtury Węg·ier. UkalZuje się od pewnego c,za'Su ZJnakOllni:tyLeksykon
węg,ierskiej
etnogTajii,
wprzygo~owalfJil\l jes,t mon,umell1ota'l-
Recenzje
295
ne wyda wnJicuwo Etnog'rafia
Węgier, Wlres,Zlde pojaw.iło się nliedaw,no papUllalI'Ile
uj~ie
tego za'gaiCinieni'a w doskonałej
"zad'e g;raficzmej, która ,róWlnie jak ,treść
prezent'owaneg;o ,dZ!iela stanowi rodza(j sens'acji mau'kowej.
Etnografia
Węgier, albo I'epiej Opisanie
ludu węgierskiego,
,to -pra'Ca dwóch .zaslużooych,
wybiltny.c,h IwęgieI'skich ebnografów,
Ivana :BalaS'sy i Guy.lii Ortutaya.
Zwla:szc.za ten ,ostaltni przez ,dlugiela'ta
(Zimalrł IW 1978 iroku) ,był pra1wdzhvy,m
symbolem 'c.tno@miii węgkll's'kiej, dla dobra 'której wykol1zYlstywał swoją wysoką
pozycję w życiuSlpolecznym
i politycznym
Węgier, swó:jogromny
autorytet
'badacza j dziabclza pań'Slhvowego. Był Ortutay
'ni,e t}~lko wybitnym
o.rganiza'torem
życ'ia nauikowego, POlpuil'aryzatorem nau,ki, al·e .róWlnież wtniÓ!sI do etnog1ra'fii węgiersk,iej wkla'd niemożJli,wy do prze OCiZ'en
ia. W!spólautombw1o popula.nnona1uikowej
m onu m ol1ita:llnej pracy Etnografia
Węgier
jest w ,dorobku byłego Dyr'ekto,m 1ns,tytutu Etnografii
i !Folklorystyki
Węgiel1skiej Akademii
Nauk jakby ukoronowaniem
wieloletniej pracy.
Nie sposób w krótkim
omówieniu
oddać rozma,ch tej niezwy,kle iń'teresu.jącej
kS'iąż'ki, która ,stalnowi ·nie ty.l'ko pr,zykł.ad dos·konale wyko.nanej
pracy naukowej,
ale również jesi WIZ'o,pcem pqpul'ary.zl<l'cjli, jaka może Hczyć na s<zer:o<k~oddżrw:ięk
społc'czeńsltwa.
Dzieło podz'ielone j.est Ina pięć zasadniczych
częś'ci, nierównclmierny,ch
co do
objętości. WSItęp, to rodzaj wprowadZJeni'a <do 'ZJaga,dJn'ieńgenezy Węgrów, próba w opar.ciu o najn.owsze ,u~talenia naU!ki - u;mie<sz'cz'c-n:iaich wś<rótd ludów świata
i Bure·py. Daje rówlnie'ż ,zary,s ,dziejów abnograHi węgiel'sikiej, stan obecny badań
na'd kU1btUJrą11u:dową,,a także próbę regiona1lj,zacj,i jej .p,rzejawów.
Wlaśdwy przegląd ejmo.~rafii 'Węgier rozpoczynają
autorzy od prezElnlta.cj.i tzw.
kuJtu,ry spolE:<czlnej. Rcdzuna, Jej organ1iza,cja, zwiąZJki rodowe,
podJział ,społecz'ny
w obrębi'e wsi, przejawy
dZ!iałań zespołowy.ch, formy samorządu
wieJskiego, kontakty :towarzy's'kie, życie 'rEiligijne, adpu'sty, targi, jaumalrki i·td. doczek.ały się tu
lak{)il1i'c,znej, 'lecz jedinoczoon<ie ,precyzyj:nej Hlnalizy, 'która Ini.czym 'nie rezygnując
z za'9tosowanlia warsiZitaltu naukawC\go, SltanloW!ijednocześnie
pnzykła1d pOIS1'ugiw'ail1'ia
się językiem ,da,lelkim od hcrmetyczmośd,
przej,rzysltym i nie,zwY'kle treściwym.
Część Inastępna, najcAbs'Zenniejsza, ,niesie zarys materiallnej kultury iludu węgierskiego, lila którą ,składają 'się :m. in. budown'ictwo,
zaTów,no mies.zkaLne jak i gospo.damzc, zajęcia Iludu, pożywienie,
rzemiosła, g,trój, 1u<dowe zdobni>C<two Ltd. Obak
tych za,gadnicń mamy ,Lnt:eresujące roZJważania Ina temat C'9a<ClJnic!twa,
"przeSltI1z'eni
ku!tu,ro'wcj" wsi węgierski'c'j, ki·erunku i g,iły wpływów 'ościennych.
Wszy.sbk'O to
zadziwia zdumiewającym
wyważoniem
ma,terialu op'isowego .i analizy.
KoIlejna część to tak 'zwalna przez \vęgie<l1S'ki'C'he1tnog)r'afów kul,tura umysłowa,
czyUi :rae'zej z;godnie z 'naszą ,tradycją mazElWlniczą - duchowa.
W częś,ei Itej
prezento,waJne są uwag'i na temat 2Jró±nkowania ,gwar l,udowych, .muzyki, &piewu,
tańca, hog'ato jes,t tu rówmi'e:ź pI1Z.eds<tawiony foJklor IUS·tny, nie tylko w opi''Sa'ch,
ale i iW cytowany,ch obfi'cie fragmenta,ch,
a ,także zwyczaje rodzirune, idoroozne oraz
W'ie:rzcnia ludu.
W Inastępnym, już koń,cowym r'ozdz:iale, <l'utOI1zyza:sitanawiają się nad ,chararkteTem ku,btury Jludu węgierSIkiego, .daiWny:m i lWlspókzesny.m" analizJują wpływy
zcwnętrZJne i ibodź.ce wewnęt<nZll1e, kJtór,e złożyły się lIla ll'i'ezwykJe bogaty ,obraz
dokonań ,ludu, jego brwaJ.ość na'wet w warunkach
,ży.d'a współcZiesnego, w wa,runkach pnzemialn. IW tym roZ!dz;iale - ja'k rówlni'eż winych
,jjr,ag)menta,eh pra'cy z,byt ma10 U'wLdoczniano Irolę Iwpływu ma kSZltaUowa'nie lsię ludowej kuLtury Węgier mniejszości narodowych,
zwł'aszcza Slowian, żyją.cych na daWlnym j współczesnym ,obszarze Węgier.
Pracę kończy ;boga·ty wybór I1teraJtury, s,pi" <iluSItracji i Tys'unków.
296
Recenzje
Etnografia
Węgier 'odzna,cza !się jerdnooześ!rrie nieZJwyiklIe staranną,
boga tąi
w
sumie - można wręoz stwierdzić
- s'ensacyjną szaltą ilu'siracyjlną. Ki'1ikaset fOltogmafii i rysunków
(te dla ułatwienia
aektury znajdują
się na marginesie
tekstu)
posiada nie ·'tylko Og)romnewaJory
Ipo2ma:wcze, ale ró,wnież wy!soką rangę ar,tystyczną·
Tak wspaniale
pomyślanego
:i przeprowad:ZJonego pnz'cdisięwzięcia, jak prezentowana
pozy,cja, zarrówno z punktu w1dzenia naukowego,
jak i POrpularYZiators'kiego, 'próżno s.z,ukać w europejskiej,
a być może ri 5wia'tCJIwej oIJnografii. Etnografia
Węgier ,stanowi bez wątpienia
znakomity wZJorz'ec, rl1a kitórrym można:by się
i li rna,s oprrzeć przygotowując
populalrny zarys kU'litury 'ludowej, na kltóry - jak
sądzę oczekuje rynek wydawn1czy ,i :który Jeży prrzecież w mo,ŻJliwościach polskich einog'rafów.
Ryszard
Masopustni
tradice.
Ludovci kuLtura
a soucasnost.
Tomes. Svazek 6, Bimo 11'979, iSIS.190, 'i!lusbr. ,123.
,Kantor
Red. Vacllav Frrolec
Josef
:PreZCl1rtowa:nytom jeslt piąltym z s,erid Ipoś'więconej kulliturze ludoiwej we w.spółcfleSnOŚ'cQ,prIzygrGtoiWanYimpnzE'lZ śroldiowilsik'Oetnogmfó,w czeskricih z Binna. Re,daktorem rserii jest Vadav Frr'olec, a redakItorami
,tomu !wspomniani V. FrrCJIleci nieżyjący już J. Tomes.
Książka zawiera
wyrbralne lreferaty ,wygłoszone Ina MiędzYlnarodowej
Konferencj,i w Smoleni:cac:h w '1977 roku, 'poś,więoolnej ,społecznym funkcjom i związkom
międzyebnicznym
zwyczajów ludowych'w
Karpalta,ch Ii Ina Uałkana,ch.
Całość tej c'iekaJwej pracy z.:biCJIrowejmożna podzielić na bl!ka ,grup 'tcmaty'cznYiC.h. I stanowiią ar:tyikuły aUlt:o!rów oZJeslk'i'ch i sł'owla:C!ki:chpoślwięcone
probilematyee
,teon:lty,czmej i metodologicznej
Zlwy,czajów ii 'Ohrzędów oraz przedstawiające
,Zlwyrcza,iekarnawałowe
,i za'pusiime na obszaJrze całej Czechoslowac}i.
Witej glrupie ZJnaJlazł ,slię ,j'alko pieI'w!szy i'l1tef:(~sujący ar,tykuł O. Sirovaitki FoLkLor
a obrzęd. Za,wiera on :,prrezen:tację i u InaJs 'podejlmowarnej probllematykli ,dotyczącej imie,js'ca iobrzędu w kru1tufze Iludowej i foldor.ze oraz stanaw,usko teorety,czne
i ,metodologiczne
autora. Następnym
jest artykuł E. Horvatovej
SpoŁeczna funkcja zwyczaj6w
karna,waLowych.
AUltOI'ka podkreślając
lich ,dawIność i lpowiązanie
z "ka1:l."ll'daI'zem gospodaJI'czym"ws,i
omawia formy magiozne IZJwiąza'ne z cykilem
zwy!czajów prze'dwio.se;nnych, zWflacają'c uwagę ina ich Istarrąfiunkcję
odnoszącą slię
do ma,gri'i 'wegetatywnej.
Inną funlkcją według aUltorki jClstfu'l1'k'cja Iludyczma Wiz,rasiają,ca obec'nie przy równocIZie'snY'm z<J.l1Ii!ku
ma,griozmej. Oie'kla;wym jes1t ZJwrócenie
uwagi ,na ,częste wiązanie te,goZlwyozaju z Ii,cznie ur:ządzalnymi 'uUż przed pos'te:m
weselami.
Tekst ilustrowany
jeSlt przyśpiewkaJmii 'charakterysltycZJn,Ylmi dla korowodów zapustnych. Alr'tykułJ. Tomesa Czes:k,ie i sŁowackie zwyczaje zapustne i ich
warianty
w innych krajach,
zwra,ca uwagę 'na Iróżme 'formy dbchoidzenia tych zwycZlajów tak na ,ob:sziarze rC:zech i :Słowacji, jak d 1nll1y,ch:krar,jów Europy, a SZlczególnie SłowiańsZlczYZlny. rSZiczegółowo iomów;ione są tu i Ipo.rów'l1ane Itak postac!ie
,i irch malski IZ zespołu chodzący'ch w Izapus:ty, jak i Itrekstyśpiewanych
piosenek
,omz inne formy 'towarzyszą'ce. Częś.ć ogólną zamykaarltykuł
V. Froka
poświęcony metordiolOlg1icznym alSipelkii'ombaidall nard obrzędem ZJa1pusimym na zachodnim
:kirańc:u Ka1rpait I(VaJlasis.ko"ISleslko KQpanke, HoriiarC'ko, Za!lesi). W przedstawionej
prorpozycj:i meiodorlogkznej
ZJwrarca uwargę na płodrność 'podej.ścia do anar]izy zwy()l'Jaju lzapulstne,gro poprzez t'eorię społe·clZlnej komurri'ka'cjri. M,als'ka, (strój, taniec, pio-
291
Recenzje
s'enka .pełlnią według aUJtora funkcję z'naczą'cą ,(,patrz podejście semioty,ezne). ,Bardzo instruk;ty'Wna ,tablica uwzględniająca
takie ·elemelllty skłaod01We:zwyczaju, jak:
nazwc; regionalną,
,c'Zas, ,i;nicjatora, 'uczeSltni'kówczYlrmych
(zespół wy:s'tGlPu1ący),.
uczeSitni~ków od bicra.jącylch., prowa;dząc'ego poszczególne
e!lementy 'chalfakteuYls;tycz-.
'fie dla daJ!1ej grupy regionalnej, k,ierunek oddZ1iaływania, !formy ItowaDzyszące OlraL,'
ocenę rc,a!'iza,cji, pokazuje
w :sześciu regi'onach :zacho.dni-ch Karpat.
Artykuł
zawiera równici. pl"Zykłady ~l,u~trujące taib1i'cę 1Il1ateriałememp.iryoznym.
Czc;śćIl
.(0 arty<kuły
zawierające
'op~s 'zw;)"czajów ,zapuSl!mych w IpoS'z'c:zcgólnych regionach CzcC1h i Sł01Wacji. Tu należy .już tekst Z. Apa'thyo,ve,j-iRusnakovej,
który choć stawia \V tytule pytanie teoretyczne
Obrzęd czy gra, egzemplifikowany
jest 'kcmkrCltnym terenem, ,opisem IZwy,czajów ikar-nawałowY1ch 'Z okolli,c Saon-orina
na Słowacji. Tak samo ina pogranic'zu obu c'zęś'ci '5'toi a'rtykuł A. !Su'Mki O problemie wspólnych,
interetnicznych
elementów
zwyczajów
zapustnych
na pograniczu.
po!sko-słowackim
na Spiszu. Wy:korzY1stując literaturę
i materiał Iterenowy wska·zujc na wy,mźnie Z'bie7me ,elementy :ta'k w Ire.kwizy.ta'ch 'cho,dzą'cy,ch izeoSiP0łów,jak
i ś'piewanych piosenkach
obrzędowych.
Opisem z,wyczajów za'pustny'ch na pograniczu południowych
Moraw, 'oMzarze za;si'edlonym w Ilata'ch 1945 - 194:8 (po osadi!1ikach niemieckich)
zajmuje się E. Vecerkova. Liczne przekształcenia
i nowe elementy w zwyczajach ,zulpustnych i iinnych <zwyczajach i abrzędachludowy,ch
'mają
tu 'Swoje źródło, wedlug ,au-tork,i, nie tY1l'ko w ,prZJemies'zan-iu osadników oz lI'ó;imy'ch
.stron kraju, ale i wzmi'Ell1'ionym typie gospodarowania
formie Ikolekity\\mej.
Można tu zaob5cnvować pewne alDa-logiedo sytuacji na ziemiach za'chodnich i IPół'nocnych Po1s'ki.
Tej Irównicż proble.matY'ce, z nad5'kiem <na obserwację
W'spólCiz€snyc:h .przekszta,łc-eń zwyczajów
zapustnych,
pośw,ięcony ,jest artykuł
A. NaiVrati'lo'velj. Forma'mi tań,ca Z,a,puSitnego zaj,mujc .się S. DUiek, atal1'cem ,za.pu&!my,m ,;Pod szable"
P. P,opC'lka.Blcmenty
IzapuSltne I(maski, Korowód taneczny) w IZwyc':z,ajach ;weselnych ma 'południowo-wiSchodnioj
Morawi'comawia
w ;9wojlm artykule L. Tarcalava,
'a powiązaniem
zwyczajów 'mpustny,ch z i'llInymi zwy'clZaja,mi dorocznymi
i .rodzinnymi M. MuS/inka.
C"zęść nI 'tomu ,to alrtykuły reprezentantów
'innych <krajów. O poLs!ktm 'ZJwyczaju Izapu:stmym pi'szą K. KwaŚiD'iewi'czowa ,(Zwyczaje zap'l1stnew
PoIsc,e) oraz
R. Tomicki ,(ZaVltsty w Po!sce - strwktwra i funkcja ,ohrzędu). Bułgam~kie zwyczaje·
IzapUJsbneomawia M. Va:si:!ev'cova w a,nty.ku<leStTu.ktur'a, funkcje i pochodzenie bwłgarskich wiosennych
obrzędów zwiqzanych
z zapustami.
V. K. So'kJlo,vcova pi'sze'o Współczesnych
sło,wiańskich
i regionalnych
zwyczajach
zapustnych
u Slow.ian
Wschodnich. I wresz,cie węgiersk'ie zwyczaje Izapusltne odlnajldujemy u iZ. Tal'braiovej.
T,en interesujący,
bo 'pozwalający ,S'pajrwć syntetycznie
na ,problematykę
czajów karnawałowy,ch
i zapustnych
Itam, i,lustrują wyjątkowo
interesująlce
gra1ie. Ka'źdy ar'tylkuł uzupc1nia ,bibliogra:flia przedmiotu.
zwyIfoto-
Anna Szyfer
A. K. ·Pisar'cz:ik, Nar,odna-ja a:rc·hi:te·kibu'raS,a:mar'kail'llda XIX - XX ww. ~Po ma- .
Ieriałam
192'8- 1'94'1 gg.). Alkademia Nauk Tadżyckieij IS!SR. In:stitut Istorii
im..
A. Don~s'za, Izdaticillsitwo "Doni:s:z", DuszaJnibe 109'74,ss. 1'39,11Ulsltr.
A'ntonrna Pi'sare:zyk ;jeM autorką
szeregu 'p.ra'c na'Ulkowy,Cih .i popullarY1zator5kich ,dotyczą'cych ar,c'h:i'tekbury, buidown~ctwa
i 6ZJtu'ki ,}udów A<z;ji Środkowej"
UkońCizyła -studia na WyldzJia;le Ws,chodni:m (PańJstwoweg,o Uni;wersytelt-u Środkowo-
.298
Recenzje
. azjatyckoiego I(SAoGIU)w TaJSozkemcie'. Pracę €Iunog.rarfa li język07Jnawcy rozpoczyna
w okresle :m.iędzywoj.emnY'm pad 'kierunkiem prof. :M. S. Allldrjejcwa. Od roku ,1924
ucze:st!niczy w o.rganczowa<ny'ch 'przez niego e~s.pedycjach naukowy.eh, międiZY innymi w piclniersk~m .pr7:ed:sięwzięc:iu jakim ,były kompleksowe
bada'l1lia życia
'j 'kulitury
mieszkań<:ów pami~skiej <dolilny ehuf 2. W ,Ja'tach '1937 - 19'40 A. Pisar. czyI!.;: pracuje
w Muzeum w Sa ma:rka'l1dzie, pQo~więc.ając 'tenc.za!s 'na gruIlJtowlne
badania Iterenc-we, J\:,wry.ch reZJUi~tatypUlbil,ikuje 3. Zbiera ·także rmatenialy do ,dokitoratu,kltóry
na's'tępni'e Ibroni IW 1945 roku 'na Wyrdzia,je Hi.storyczJl1ym SAGU oumymując
tytuł karndy,data 'na uk historyczmy,ch.Przedsta'wi,clna
wówczas praica pL:
Samarkandskije
żylyje
doma i kwartalny je meczety
XIX - XX ww.4,
sltanowila
podsumowanie
dotychczasowych
badań na·d hiistorią oS'adnicbwa i ró;i.norodnych
form budownictwa
ludowego 'w okJręgu 'SaJmarka'n:d7Jkirm.Podjętą Itc.ma,ty'ką autoIrka !interesuje
s'ię Ina,da'! ;j p~zez wiele ftat uzupełnia ,swe \S'tudi'um o nowe dane
.,pochodzące z okre:su powojennego. Plre'Z;e.ntowanaobeonie
kJs'iąż'ka j'e3t ·ro(Z'swirzoną
.i poprawioną
'wersją rozprawy !doktorskie.j. W roku '1948 A. K. P~saTczyk ·pracuje
w pOiwstałym IZ.i:n1icjOJtywyM. S. Aondriejewa Gabinecie Et,nog'rafii i Ar·cheo:logii przy
I-l1JStytu<Cie
Hi:s<tor.iJiJęzyka ·i JJi:ter-atury Tadży,ckiej FiEi AJka,demii Nau1k ZSRJR. Należy do naj'bliż:szych w\Spóbpracowmi'ków M. S. Andriej.ewa, a po .jego śmier·ci przy:'Ytępuje. ,do redakcji Ipozostawionej 'PI1zez Illi'ego ,sPus'c.iZ'llY.Jarko samodzielny
pra,cowlni'k TI'auki, A . .K. 'Pisar'czyk or:gani:z;uj.e.kol'ej,ne ekspedy'cje ,do obw,odu kubiabskiego
.i garIr.slk'iego 5. W le5.l ,r. w utworzonej
Alkademii Nauk Ta,dżyckiej SRR A. Pi~aJH:zyk obejmuje 'kie.rowni,Cluwo Dzi,alu Etnografii
'I'nS/tytutu HiJs'toJiii An:heologh
i Etnografii.
'Pirzy Itej pla,cówce uworzy Itakże Muzeum Amcheologii i Eunograifii
. >1m. iM. S. Aondni'ejewa, do :Mórego podczas rozłi-cznych 'Podróży :naukowy.ch aktyw. '7lie \Z!biera ekspcrnaty. Od wli€Jlu ilat związa:na z ośrodkiem naukowym 'w Tas'zkencie,
.·zyskała sdbie "lawę ·dOlŚwi'adc'ZClnegoIb31da'ozaIterenowego, s.wietnego ,zmawcy 'kultury i języków, głównie za,ś Tadżyków
PaJmi,rSlki:ch. iNie ma pTawi.e pra·c iil1nych
·ii),utorów z drZ!iedzli:nyLS'7Jtuk<i
olltdowej i ,budownicrtwa Azji Środkowej
bez odwoly'wamci.asię do rdo:robku .nauikowego ·i a,utory1etu A. K. P,iJsa['czyik.
Recenzowana
'ksią'żoka Ima na tle ·mny,c.h prac aUltorki znaczenie 'SzczegÓ'1ine.
Tworzona .w ciągu praw.ie 30 la,t :zawiera materiały,
kJtóre :ukazują 'pI'zede wszystbm
Ipfooces prz·e.mialny ,t,radycyjonej ikuHury okręgu Is.ama,,·kandZlikiego, w rtym
także układu przestrz'ennego
mia'st, [Ol1m rifunk'cj'i budY'nkórw mlieszk,allnychi mc'czetów.
Zawier,a po'nadto szere.g 'Slz;czegółowyc'h i:nJonma'cj1i o :sIt)"la'ch, Itechnikach
i zdobni,otwie s.to.sowa,ny,ch w 'bUidownic·twie, łą,cznie z ich 'typologią.
Kisiązka s'kłada się z nas'tępujących
'częśoi: OgaJ'na 'char.akiterysty!ka domów
mies7Jka!Lnych !i Imc-czeltów SamaJr'kandy; .Materiały i ,kol1JStruikcj,e budo'Nl1a.ne.; De<ta.Ie alf'chite'ktonkzme i rozwiąJmnia ZJdO'bnk7Je;Siedzi.by podmiejoskie ,i kh .dekoracje.
Panadto
zawiera przYlpisy i wyka:z :t:el1m.inów s'tosowanych w budow,nic,1Jwie. Cenny jest także wykaz ,;z;inwCIIl!taryzowaJny,ch,obiektów i ·nazwiska ~n1'or.ma't(}.rów:mis·trzów b uJdown i,czy·ch, c.ieś,ll, malarzy
i rzeźbiarzy.
Zami·eszczc<ne iW 'k.sliążce foto-
1 Uwagi
·biog:raficoz.ne por. Z. JaSie\¥ic.z, Etnograficzna
działalność naukowa w Tadżykl.."tanie, ••Etnografd.a
Polska"
1967, t. 11; tegoż, Etnograficzne
ośrodki
w Uzbekistanie, tamże.
'M.
S. Anc!riejew,
Tadżyki doliny Ch"t, t. 1, TaSZlkent 19:;3; t. 2. Ta''7Jkent 19:;8. W tomie
drugim
A. K. Pisarczyil< zaomieśCliła swe o.pracowan1e
p.t. 2:iliszcze Tadżykow
doliny
Chuf.
• A. K. PisarczE~,
2:iloj gorod.skoj dom Buchary
i Chlwy,
"Architektura
ZSRR"
1937,
;'nr 1.
ł Ręko.pis
w Archdwum
Działu Etn<>graf<ii Lnsty,tutu HlLstocii Akademii
Nauk Tadżyckiej
'''SRR.
I A.
K. Risarc.zlk,
Kultabskaja
etnograficzeskaja
ekspediCja 1948, ..17JWiestija Tadżyckoj
'filjj,
Akademii
Nauk ZSRR" 1949, t. 15.
Recenzje
299
grafi'e ,i ryslun'ki, wykonane
przez ml!toI1kę i pu1bliikow<lJne·tu po raz pierw~zy,
iluskują i wydatnie w,Zlhogacają op.racowanie. Calość u:kalzuj.e miej.s,ce ,budownictwa
Sama'rkaJndy na Jti).e'naj,lj~i'ŻJs.zych,regionów bucha:rskiego i fel1gań:sko-,taJsz:kenckie,go.
:Po wnikliwej
a,na,]iz,ie lfoO'Zp'lanow<lJniai ,konstrukcji
domó,w 'mi'€\sz'kailnych SamaI'kandy, .aUlto'rka Iwyrói:nia następujące
ich typy: cią,g jednotrak·towy
si·cni i 'bZlby
z ustawiclnym do nich pod 'kątem 'prostym aiwanem, tj. ,podpa,rrtym kilkoma kOilumienkaJmi daJ3zkielffi, .tworzq·cym werandę;
dwie izby położone rów,nOi).egde,Illaprz'eciw .siehie, połączonc aiwanem: ·typ domostwa z1))'iżony do fergań's'kiego, w którym
aiwan nie jeSit lpołączony iZ izbami mi·esz'karlnymi i u,S!tawiony jest 'naprz'ecilw domu
uraz cały s,zemg mes·zkaó jedno- '1UibdWluiZJbowych :bez aiwaTIu. W€dłurg au:toIlki, ten
stan 'rzeczy jcs't rezullta'tem wie!opokolen'iow)"ch ,do~wiadczeI1 budowll1i·czy·ch Zlmierzających 'do takiego Uista'wienia domów, alby 21mniejszyć odczUlwail'ność zmia'n tempC.faJtury w ciągu dnia a rta,kże pór roku. Upośl·edzo'na 'Pozyc'j.a kobiety W rodzinie
decY'dowała ois>tnieniu
,niemal w ,każdY'm domu 'części zew.nętr.ZJnej bierun,
prze.znaczc'nej dlla mQżczyzon i goś>Ci ora'z Iwew,nętmznej - darun dla ·kobiet. Duże
znaczenie, uwal1UnkOWalne względami kuHurowo-spoleczmy.mi,
m,iał·a i7;ba gościnna
mech mon-chana,
która ~tanowiła niekiedy
odrę;bny !budynek w zaglrod1Jie. Stopniowe WI)I"O'wadizcnieeuro'pejlskiego sy1sltemu ogrZ!ewcz'ego, OIs,ZJMenie,okien ,i Inowe
materiały
bu,dOlwl.wne osłabiły bezpośrednią
za.]eżność od wa'J"'unlków śrolciowi'ska
natum1nogo. Podobnie 'zajęcie :p:-zez koibietę należneg·o jej m-iejs,ca w społeczeństwie s·po'\Vo.dowało 'ZJmianę w Lrady·cyjlnym rOZłpla'nowa,n>iJuwnętrz. ZaJniJka f'u'nkcja
domu z-ewn<;-trznego 'i 'medllTnon-'chony, przeznac'Zon)"ch wyłą,cm1ie d!].a mężczYZin.
Dokonana, szczególnie '\V latach 60-tych, rozbudowa Imiast, w tym i Sa,markandy,
wpły.nęła 'na pojawienie
,się domów o ,dwóch i więcej kondygnacjach.
Nlie.k,tóre
z ni·ch ZJbudOlwano jeszczc w ,kOllCU XIX w. Składa :się 'Z nkh .głóWll1ie c.ia·sue
centrum ba.zarowe Samarkandy.
Jedn)'lm z pierwszych
"europejskkh"
lbudYll1lkólW,
któ,re s'l-a':1ęły w Samalrik<łJndz!i-ej,Ulż'w XlIX wieku, jeslt <siedziba dziJsiej'szego M:uzeum .';a.mar:ka:ndzkie.go.
Chara'k,teryzując
meczety
Sama:rkandyau:torka
uWYPll'k:la związlki mię.drzy
p::lmic;-n
ynni przez 'nie 'fu.nk.cjami religijnymi,
a do:sltos·owaniem ,do 'TIikh WIl1ę.trz.
POIza samym meczetem, dla Samarka,ndy
,tYlPowy był zespół ·tZ.abuodowaI1okalających; 'w których mi'ElŚcić się mogły mieszkania
-duchownY,Clh i 'studentów,
łaźnie
i saraje. Meczety zwykle składały s1£; z pomieszczenia
zimowego - chonako i aiwanu. Ze wZigJędu na położ'cnie aiw.anu autorka wydziela kilka typów mecze,tów:
aiwarn położony jeslt frcnta.llnie przed pomies'zcczeniem 'z.:iIIDowy1m,
od ISltlronywschodniej; aiwain ·ustawiony jest narożmikowo; ·chonako obudowane 'jest we>randą z trzech
stron oraz aiwa.n znajduj·e się 'po dwóch 'stronach chona,k,o, ZJWylklleod ~schodu
i 'zac,hodu. NaiS'tępnie w pracy ·omówione ISą ikol·ej'l1o .formy i rol.a 'minareltów
w mee:zeta'ch Samarkandy.
Rozdział zamy'k'a opis wnętrz mies7Jkalny:c'h i w.nębrz
'mecze tÓiw.
Druga część pracy Ipoświęcona jes,t materiałom
i kon:strukcj1om. Większość
z nich zll1ana jest 'również w całej Azjoi Srodkowej.
Pods.tawowym Isurowcem jest
glinka lesso.wa. Do ;la,t 70..•tych XIX w. ,Sltosowa.na Ibyla wyłącznie
do kOll1tSitr,uikcji
bHy.ch, li -to za.rów·no w khszłakac·h, jak ·i w 'miaJstach. Obecnie 'ten ~'pOlSó'bWm1'Oszenia ś,cian .nie z'na}duje prawie 'zastos'owania, 'z l\Vyją:~kiem .z·ewmę;trZlnych murów
zagrody. A. PilSa'I1czylkprzed~taW!i'a Inastępnii,e wyrób, 'lmZJtabt i sposób układania
cegieł. Ciekawe lSąOlbS'zenne i~nfoJ"'ma'C'Jena temat
wY'k'orzysty,wa~nia wypalanej
cegły pochJodzącejz
XVI 'i XVIII-<wiec1Jnych monumentalny;Clhświątyń
i me<d~es.
Używano jej .głównie do wykła.dania podłóg i ibw!kowania poowónzy, c-eml>I1ow<ania s,tudni ide·koT<lJcji. W ·całoś·ci 'podk.reslono stosunikowo mały ·udział ,drewna,
300
Recenzje
kitórego wyzYJS/koCllllieograruczało Isdę do konsltrukcji
zblilionej ,do iry,g1Jowej, belkowania dachu, wyrobu framug okienny,ch i drzwiowych.
Najhoga1tszą dokumenta,cję
j1lus'tracyjlną iposiada rozdział dotyczący ZJdohnictwa
i rzem'iosł związ<l11y,chIze .ztdobnkbwem. TaC'zęść 'pra'cy jc.'"t o.d.bi,ciem ,zasadniczych
zainteres'owoClll l'\. K. P,iSoCl
Ttczyk, która Itema't 'sZJtuki ludowej podejmowała
wie~łok.rort:nie. Z,dobn1c,two a.pchiite'ktolThiczmeSaimaJrkan,dy jest w ·całej swojej rói;norodno'ści 'błiskie wspolow,i t'bucharskiemu. Składa sit; na ,to jcgo powściąglliwość i ja'kby większa 1Jra,dy,cj(JID,ailność
.stas,owalny,ch w zo:rów. Upodobania imieszkań,cówksZltaltowały się tu pod IwpłYiwem oś,rodka hucharslkiego, w którym 'wytworlzył 'się styl
upięk,szaTIlia ISZJc'ZJegó1nie
płas.zczyz'ny :sufiltu. Autorka
pru.cod.stawia szereg przykładó,w stosowania sZitulk'<lIterii .rzeiJby z alabastru - odmialny gilpsu (gancz), !ponadto
wymienia zalsadnicze st)'1le ol1na;men'tyki, a wś,ród :ni,ch: bagdadi g.eometryczny,
is:łimi - 'f'OśiłiJnno-geo.mebry,cZlllY
li 'pargoriigeometryczmy, glównic z 'kompozy,cji okręgów i wicJ.okąitów. W :bogalty!ch dO!mos.twa'ch i meczetach ,typowe są Gite i rzeźbione
okratowania
i stropy tzw. stalaktytowe.
Samamka'n.da :naleŻJała do Imiast Azji Środkowej - 'czy,tamy w o;sltatnim ,ro.zdziele - w kitórych większość .mies2ikań'cÓ'w wyjeżdżała na lato za mia.sto. W związku 1Z tym mies'zkanie :JTIiiej!sikie
ibyło w zasadzie siedzibą z'imową, zaś podmiej,skie
letnią. DI.a domu podmiejiski'€Ig,o chanJJk,te,ry!s'tycma była jedna izba z 'podcieniem
lub 'też aliwanem połoiżoinym pod wspóllDY'm da:chcm pomiędzy dwiema izbami.
Siedziby te I(cohu,tory)Iposia,dały CZęSltOwyso'kic zewnętr,z;ne !mury z UJmies'zc.z.onY'mi
na narożach Ibas'ZJtami, co ~wiadczylo o 'ichobronny,m
charraiklte'rze. Obeanie !Zagrody ta'kie sltm'cHych.ar.akter
lWa,rowni, a 'ubrzymywalll'ie się g,dzieniegdzie baszt
tłumaczone
jest jedYi!1lie \i!ndy'Widua,j'nymi gustami
wł.aśdcieili. TJ'a'dy,cyjme budow,nietwo p(Jldlffiiej~kie Sa.mairkandy wraz z.c swą ornamelntY'kąZJbliżane
jest wedlug
opinii autoriki do dOlmO's'twrtur'kmeil,sikioch, a Itakże iznajduje ana1ogi'e w całej Azji
. STod!kowej.
Omawiana
praca A. K. iPi:sarr,czyk Gtanowi ważny wkład IW mo·nografi.czme
ujęcie .'budow:niotwa POlS.zoezególnychOŚlfodków miejisikikh Az·j,j Środkowej. Poprzez
odpowied1nie zalSltosow-anlie etnogr,afi.cz.nych 'metod bada.nia 'budownic.·twa 11udowego
doskonale
roz;slzerzaopracOIwa;nia
ar,chiltektów z tego 'zakresu. P,rzez 'Swój sy:stematy,czny :wy,kład, ,sze.rokie Ho ISlpoł'eczno';ku1turowc, w.skalz.arnie cZy!D'ników rmode'fnizu,jący'ch traidycyjną ikul1turę ,omawianego .terenu, k.siążJka może .stanow.ić ,rodzaj
podręcznika
nie ity.l\ko architektury
Samarkandy,
·lecz i szerszych obszarów Azji
Swdkowej.
Marek
Kalendarnyje
obyczai
i obrjady
w stranach
XX rwo Letnie-os,el7tnije prazdniki,
"Nauka",Moslkwa
19,718,
ISS.296, tlustr.
naczalo
zarubieżnoj
Ewropy,
Ipod red. S . .A. Takariewa.
Bero
koniec XIXilzdaJteil'sltwo'
T,l1zeeia .c'zęŚć wyd,mej w !lata,ch 1'97-3- :197,8 przez llD!stytut E1Jnogra'fii im. N. N.
Mikłucho-Ma:k'łaj.a w iMosK1wie,Pood Ired. S. A. Tokariewa, m onograJJiJi poświęconej
dorocznym zwyczajom i obrzędom wszys1kich naroóów Europy (poza ZSRR)', obejlo
'0mówlienie
s. 278 - 280.
popTZed.ni.ch tomÓiW <zob.: "Lud"
1976,
t. 60,
S. 267 - 269
oraz
1979,
t. 63,
Recenzje
301
muje obrzędowość
cyklulebnio-jesiennego.
Podabnie jak 'w poprzednic'h
t()lIl1ach,
omówiono w 'nim obrzędy i zWj'czajeWłochów,
:Fralilcuzów, naTodów Pó1wyslpu
Pirenejskiego,
Belgii i Holandii'i, WYl:lp 'BrYltyjs'kich, 'Sikandynawii,
Finów, Lapończy.ków, Niemców, Austri,a'ków, narodów Szwaj.carii,
Węgrów, :POilaków, Cze,chów
i Słowaków, Łużyczan, nalrcdów Jugosławii,
Bułgarów, ;Rumu.nów, Ałbal1czyków
oraz Greków. Autorami Ipos'zczególnychopracowań
pozootał ten Isam zespół ebnografów.
W przeciwieI'lsbwie ~ednak do 'pqprzednich 'tomów, w 'trzecim omówiono obrzędowość ,doroc.zll1<:)
dwóc'h, wmykających
rak obrzędowy, ,cykli - l,e~niego i jesi'ennego. Nawat umowne ich ,rozgranicz'onie
dla Europy
jako calośd
okazało !Się,
z uwagi na podsta'wę wyodrębnienia
poszczególnychcy'l{ili,
tj. następstwa
'Prac
gospodarc,zY'ch - Ibalrdzo zlożone. Klliimatyczme 'zróżnlkowa'nie
'EuJCopy powoduje,
iżcharakterYSltyc'zllle
dla obrzędowości
,cyikilu jesiennego
,Zlwyczaje Żiniwne przypadaj<:) w jedny.ch n~gionachna
okres Ila,ta, w i,nny.c.11,jesi,eni. iRównoCiZJeśnie mniejsZJe
je"t powi<:)zanie ,oibu obr,zędowych qrklE z 'k,a;lendarzem k'o,ś'cielnym. Międ'zy cyklem
wios'elllnY'm i ,let'nlim przyjęto 'u'mowną ,granicę ,zalkoń'c'zenia wiosenny'ch prall' ,polowych '(dla sipolecznośiCi rolninych)
i wytpędzenia bydła nale'tnie
'pastwi,ska '(odIa
spole,czności pa'S'ters!kich).
W obrębie pOIszczego]nych obszarówetnlicznY'ch
ICyikl 'letnio-jesienny
charakteryzuje 'Się natomiaist ,dwoma IWYlraźnYlmi .momellltami, wokół Iktóry'ch 'koneentruj<:) ,się i intensyfikujądzialania
o chara'ktenz,e magioczmo-obrzędowy'm. DJ.a cykIJU
lctniego j,est ,to okres Ileitniego 'przesi'leni'a słoneczme,go, ,dJl'ajesiennego
'dkres :żn1~W.
zbioru owoców i 'Slpędu ,bydła 'Zilebnich pastwi'Sk
'W ,lebnim ,cyk'luobrzędowY'm
zasadni'cze z.naczenie, lila W,szYlst'kich terenach
Europy, mają zwyCL.aje, 'obrzędy i wierzenia przypadają'c'e na okJr~s ,letniego 'prze~ilenia słonecznego. Do ich wspólnych elementów można zaliczyć: rozpalanie ognisk,
zwykle na wzgórzach, co pOZlwa:Ja sądzić o Izwiązku obrzędowego
ognia z Idawnym
kultem Słol'lca; przypisywalnie ogniowi i :wc.dzie lffi'o-Cyoczyszczają'cej, uZJdrawiającej
i ożywiającej: 'wiara w magi'cz:ne ·dziabnie TośJ!łn; występowall!ie elementów
o charaktenze ero.tyc.z,nym, a także 'sikromne fOI1my ob.rzędowego pożywienia.
Jakkolwie,k w tym ckresie wySltQpuje 'Stc,sunkowomalo
,ellementów bezpośrednio
po-wiązanyeh z dzialalnością
'go-spodarczą, to w 'pozos'tałyc,h okDesach cylklu letniego
dominują
zabie!?)i magiczne
związa'J1e z o-chraną dojrzewających
plemów przed
dzialaniom
niesprzyjających
'sil reaLnych {,gra1dobi.cie,po'SU'cha, pożary, szkodniki
p()).ne) i wyobrażanych
'(złe moc'e).
Najv:aimiej:szym akcentemcy;klu
joesi'ennego są 'zwyc:zaj.e, o-brzędy i wierzenia
p~'zy'padaj;lce ,na okres IZJbioTUplonów. Wyrażone 'są IW :nich dwie :głÓ'w.ne i,dee:
jedna wiąże 'się z lp'l1zj1jęciom 'i TOZJpoczc,'ciomkonsumpcji
,zebra,ny'ch dóbr, 'dru;ga
z zapew.nic"niem sobie równie uradzajnYlch zbiorów w IrO'kunaJstępnYlm. Pierwsza
~ięga do dawnych 'za,biegówpo!egającyc.h
na znoszeniu wkazu spo,żywania nowy'ch
produktów,
druga natomia:Slt ,do zabiagów mają,cych na celuponoW1ne 'PTizekazanie
ziemi jej plodu,daj.nej mccy.W
'cykLu jcsiennYlm :rstotlną rolę ,odg.rywają ,również
elementy 'związa'JJe z 'kuHem przodków
i zmarłych t(lZJwyczaje zaduszkowe).
OpubJi'kowa:ni'e trzeciego ,tomu, 'zamykają,cego ,cy!kl doroczmej obrzęd owoś·ci na
terenie Europy, zmusza niejako do dokonania
krÓ't'kiego 'podsumowania
całO'ści.
.Jakkolwiek
Kalendarnyje
obyczai
i obrjady
w stranach
zarubieżnoj
Ewropy
zostały oparte 'na bogatej ilitteraturze przedmiotu
i n.apisane pr,zez zespól wYlbutnych dnog'r.afów, tY'm lniemniej 'praca ta IZOlSltał'aopracowana
z prz€zna,cz'eni€lm dla
szerokiego 'klręgu 'czytelników,
a .nie wąs!kielgo ,grana spec:ja:listów. Przemawia
'za
tym jej faktogradJicZJny ,charakter,
a takż;e bra'k is'zerslZYlch.ro'Zwaź,ań o ,eharaMerze
porównawczym
,i syntetyzującYlm.
Ja'k!ko1IWiek wallnr IPopu1ła.ry,zaltO<Iisiki
,tej pracy
302
Recenzje
jest 'niezaprzcozallllly, to 3-tomowe, lOOOsiJronicowe opracowanie należy uznać ,ró'wnież za bardzo ~nteres'lljące i potrzebne IZ 'naukowego lpunktu widzenia. O dużej
waTltości publikacji zadecydowało 'przede wszY1stkim przyjęcie jednolity,ch we wszystkich opra'cowaniach
s,zc'ze,gółowych założeń teoretyczno-metodollogiczny,ch,
a także
zwa'Tta redakcja 'cało,ści. ,Przygotował ją 'w Izasadzie Iten !sam zespół auto'rów, ,co
umożlliwiło zachowanie i1deIJItyoz:ne,g0eha,raktEJru poszczególlnych !rozdziałów i uczyniłootDZYlma!ny ,materiał 'w 'pełni :porólwmywa.tny. Ukazując obrzędowość doroczną
na tle nasltępujących
po ,sdbie ,pra,c ,gcspoldarczych, zwrócono uwagę zarówno na
jedno'I~tość, 'jak i ZTÓiżluicowanieposzcz,ególnych elemen'tów obnzędowych w obrębie
danej lspołecznośoi narodowej.
Dając zasadniczo obraz tej oibtrzQdowości na przełomie XIX i XX w. starano :się 'sięgać jednocześ,nie do jej warstwy pnzcdchrześcijańskiej,
·a więc zwródć uwagę na jej pochodzenie
i pierwotne znaczenie. Śledząc rozwój Iposzclzeigónnych form obrzę,do'wj'ch i wie;'ze11 uwzglt;dniono
równiej,
wpływy jakie wywalrło 'na nie ,chrześ·cijailSlbwo, a bk,~e czynnikiocha!ralkterze
społeczlno-ekonomiczmym.
'Starano się rówlnież ukazać żywotność wielu zachowail
obrzędowych
i zwyczajów we wlspółtczesności i 'tonie
tylko w środowisku cNiejskim, aile 'i 'm'iejs'ló:m.
Dokonana
w po:s'z,czogólnychopracow,miach
slc1zegółowych analiza zmiorzala,
jak można sądzić, ,do zwrbcenia uwagi m. in. na 11<:<,tępUj'jCO
'Cl~chy: 1) większość
z'a"chO\'.7ailcbtzędowychma
przcdc wOlzy.stkim ;cwiązc,.;: z dziaiak10ścicj człowieka
o chataktel~z'e społeczillo-e'lwno,micz'nym; 2) os roc/,r;ego cyk;uoiJrzt;cl()\Vcgo wyznaczająm'o'mClIllty ,lctniego 'i zimowego ptzesilenia
słonecznego; 3) 'na zróżnicowanie
obrzędowoś,ci w Europie wpłynął zlożonykompleks
historycznych
uwarunkowait:
je's't ona wic'lC'warsiwowa, a 'W wielu jej przejawach można w wit;kszym lub mniejszyms,topniu
dotrzeć ,do jej pief'woltnych elE'mc'ntów, związanych z \\iiaq w odra<1z.an.iesiępr,zy,tody,
z 'ku'ltem ognia, wo'dy, 'słollea, przodków itd; 4) historyczny
'rozwój obrzędowości zamyka się w 'procesie ·,;tormiovicgo wypierania początkowych
,rr,agiczno-[E'ligijtnyeh Itreśd przez elementy
o charakterze
racj analnym, glównie
estetyczno-ludycznym,
a 'więc wiąże się zarówno zezrnia
ą formy, j'lk i funkcji
obrzędowości;
5) obrzędowość do,roczna stanowi trwały i zarazem bard:") cha rak1erystYCiZny dorobek ku'~turowy każdego narodu.
Kalendarnyje
obycztUii i obrjady
w stranach za rubieżnoj Ewropy 'stanowią w sumiepozycję
Iniezwy'klepoży1eczną
i 'należałoby sobie życzyć, aby również i polscy
etnografowie
do!stalI'czyli szerokim
kręgom
poL~kich miłośników
europejskiego
folkloru podobną 'publikację.
Jacek
Ekloge
Athene
apo
ta
tragudia
tu
Helleniku
lau
ipo
N.
G. Politu.
Bednarski
Ekdosis
ewdomi,
1978, ss. 326.
ZIna,ny fCi::klorySlta gredki XIX w., Nikolaos IPDllitLs, należał
do nie'lieznyeh
entuzjastów
rodzimej Itwórc.z()ści ludowej, poświęcił jej dużo pra'c, m. in. i omawiany zbió,r g!'e'C'bch Ipieśni ludowy'ch, który doczekał się już siódmego wydania,
co ślwiadCizy 'Ojle-gO ,dużej popu'larności.
W :zbiorze (tym znalazły się następujące
g1I'Upyutworó,wglreokiej
'poezji ludowej: pieśni historyczne (19 teksItów), hajduckie
tzw. kle1ftskie (4)9 U'tworów), epiclkie (lO 'pi,eśni), pIes'll! o stos'unkach międzyludzkiich i ballady ('l4 ut'worów), miłosne (55 ipieś'ni), wCiselne '(14 utworów), kołysanki
Recenzje
301
tek&tów pie~niowY'ch),ko.[ędy,
o emLgralnta'ch zarobkowych
(8 Ipjeśni), pie~m
pogrzebowe (34 te'klSty), u1t·w·ory o ,tr·eści morali:s'1yc.znej {lU 'pieśni), pieśni poświęcone pTacy 1(3 utwo.ry), humorysty.c·z-ne ('2 ulflwory), pieś'ni epickie średnj.QlWiecza
(,6 \litworów), o·raz 12 pieśni o rÓŻlI10rakiej ,treśc.i pochodzące z ·r<Y£nych.regionów
kraju i o róilnyeh gwarach Iludowych.
ZJbiór poprzedza królik,i wstęp 'pió.m P·ol iti:sa., w 'którY'm ·omawi·a.ne j·es't ;m,aCtzenieubwo.rów
ludowych dla 'rozwoju ku.]jmryi
J]j.t€·r.atury .greclkiej. -Zdaniem
au·tara., .baj,ki, p;'zy.słowia,za.gad'ki,
,k.tÓlre 'są SZy/MO ro.zpowsZJeoCo11'lliane,
z·aw.iera.ją
wiele eh.lment{~w o'::;·~Y'l:h,
natomiast 'pieśni 'l·udowe i legendy mają 'piętno narodowe ..
Leg€·ndy we'dług :PGlitisa związane są z ziemią ojczystą i wyr'ażają l\1arodow.e ideały, ,natomiast w pieśniach ·odbito wiernie ży·cie, 'zwy'czaje i obyczaje łudu. Autor
nie wymienia motywów ;gncc!kiej poezji 'l\.;dowej, które spotkać można i u -sąsiednich narodó'w słmvia'·1'3kj,ch. Gdyby 'porównał niektó.r.e wątki, zwlasZJcza picś'ni
hajducki·ch i ballad. wtedy nic mĆ'giby pow.iedzieć, iż -pi·eśń iludowa nie jes't ,podat(7
n~'!.
'\ivplyv:cm
'Z ZC\V·;l~,•.,-~j'z.
PoIlIi,,; zDch(,··.<l kaiJdcgo Grc!ka, by p07nał .chociażby naj.leps'ze z utworó'w
bdowYI:h. Tym k:c"'ując siC;, jak zaznaczył (s. 6), wydał ·omawiany zbiór, aby
udo."t(,pnić swoim rcdakoiJ11 część s'karbu kUiltury ,duchowej. Postarał -się .dać jak
najpc!'nic'jsw ulv,·:j~·y, gdy:' czc;stośpicwacy
:ludowiZJmieniają
teksty, opusz,czają
części utworuiL,b
l:\I'7.q treść :kilkuutworów
tworząc w ten sposób jedną ·pieśó.
:.IGtyw
pi('l"wCi~'ny. ~'g') 'Ch:l!lic'rn, mo;i:;na 'O'okryć badając Jnaj!1ep-sze odpo'\viedniki
w'll.ków, które ,dotąd ,z.ostaly o,dkryte. Nie -cenił zaś on pieśni, .kitóre nie posiadają
kilku w.a,riaatów. W tych ostatnich, jak mówił, :moż'na 'z'auważyć ib>!"<~ki
'S,tylisty-cznc, poetyckie i wersyii·ka·cyjne,
Z .za.wa.~tych v.' tym zbiorze Po'lihsa utworów dudowyiCł1 wynika, że grecka
epika Ludowa jest o wic·le 'Uboi,sza TIliż.Słowian bałjcaJ1skich. W zbiorze tym 7Jnaj,.
duje się jeden utwór o upadku Adrianopola
(136.1 r.) zapisany przez Anglika Pashley'a w 1837 roku, trzy niewielkie
wąt-ki a upadku Konsta '.tynopola (1-~53 r.}
oraz g z cyklu o D.igcni.,il' A:kritisie, ,boha'terze ś·r-edniowi·ecza,
Zbió,' PuJitisa po;;lL'ży ba·daczom folkloru 'naro,dów ·bałkat'ls·kich .do odkrycia
wsp{}~nych cech i mr'lywów, które is·jJl1ieją i niewątpliwie
świn,dczą o w.ięziach kultUfO'wychna
przest:'zeni wicków (czego nie wspomina
on). Przepływ niektóry·eh
motywów £: j-edncgo kraju do drugiego ,miał ,mi'ejsce ·szcze:gó1ni.e podczas wielowiekowej niewO'li -tureckiej, kiedy wspólna wa]ka .GrekÓw, Serbów, ,Macedoń'czyków,
Bułga-rów, A'Lbań.czyków i Rumunów
ISprzy,jała wędrówce
,niektórych
utworów
ludQlwych z jednego kraju do ,drugiego, by wej'ść ,potem .do ich r.epeIltuaru. Ciekawe pod tym względom S<.j matj'lwy o ~mierci DigeniJsa A'kritts·a (Illr ']:8) przypominają'ce podobny temat o śmierci -K'rólewicza :Ma.rika w macedoń.~ki€j i 's'Qrbskiej
twór.czoś'ci ·ludowej. TQkże wątki nr nr 4,2, 4.3 oo's·ta:tnim .życZieniu umierając~o
przywódcy ·drużyny haj'duckiejpo5iadają
licz·ne odpowiodniki 'w macedońskiej i bułgars,kiej :poezji 'hajducki.cj. PieśI1 nr 51 'również posiada Ilic2Jne warianty w macedoń's,kiej poezji .ludowej. Tak samo !motyw utworów nr na ·oraz ~2b jest ,powszechn.iezna'ny w :fdlk'iQl"zCmacedońskim 'i bułgarskim, gdzie ,kobieta jest przy.wóodcą
drużyny ha}du('kicj, ·a jej towa'rzysze !broni przez 'Wiele 'la!t nie wiedzie·lio
j-ej
płci, aż ,dopi'ero g'dy wstała ral1Jl1a(względnie kiedy urywa :się jejgUlZik u .maTj"na'rki) z.au\I:ażono jej piersi. RÓ'wlllież szeroko roz'poWlsZJedlłniona u Słowiam bałkań·sk.ic.h jest ba·jlIada 'nr .ag ·0 zamu-rowancj niewieśde oWbu'dowany;m ,mośde.
W .praca·oh [o'ltklorj"stów j,ugosłowiaJ1skkh
ci buł.gall'sJkich uka.zały 'się pewne
prace, om. i'n, nicżyjącej OWe/taillYRomanskiejo, Stefanii Stoj'kowej :i Miodrąga Sltojano.vic.ia, w kil.órych poruszane są :podobieństwa w !pieśniach haj-du'clkkh Greków'
i Słowian połud·niowych. Przed II wojną światową o par-aI·e:Iach grecko-słoWJiań-
304
Recenzje
s'kich 'W twór,cz'ośd ludowej pisali [wain SósZJmanow i 'Michaił Arnaudow.
Zadnych na'tomialst 'podOibnyoh prób ,nie podjęto w Grecji. .Przed łI 'Wo}ną światową
folklorys.ta ,pr,ofeJsor Uniwersytetu
w Salonikach,
.Jalnis A\postolalk,is, uparcie negował 'wszeI.kiego rodza'ju typologiczne !lub geneaJogi·czne 'podohień"twa
nie!<'tórych
grecki,ch 'Utworow !ludowy,ch z 'są.siednimi słowiaó'skimi.
Jego mowiJni·sty·cz'no-<nac:jona'listyczne 'PQlglądy wy.wolująni.esmak
wśród ibadaczy talklaru
narodów bałkań:slkkh. Tak 'samo współ'czes;ny Geor-giGs Megas jeś>li spostrzega jakiś wspó'!mie
wys'tępujący motyw w Itwórczości ludGwej Greków i Słow.ia'n baŁkaI1ski,ch, zawsze
!Uważa :ziemie j.ego ojczyz'ny za akumulator,
's:ką,d :przcdos'tają Isit; owe motywy do
Jugclsławii i Bułg.a'rii,a nigdy nie pl2yznaje żadnej odw,rotnej migracji.
Warto ma koń-cu :przy'pomnieć jesz.c.z,e, że w GTecji, kJtóra od VI wieku jest
otaczana -słoWliań:ski'mi naroda!mi, dopiero od paru :lat Ina Uniwel;sy,tccie Ateńskim
uruchom·iono ·s.tudia 's<1awis1ty-azmei z Itego powodu bogaty folklor naTodów IsłowiaI'1skielg.o południa 'nie doczekał !się jeszcze 'karty \V1StępUdo\>.'arsztaltów ,naukowych
badac·zy greclkich.
Kole Simiczijew
Srpske
- 5, Beograd
narodne
pjesme iz neobjavljenih
rukopisa
Vuka
Stet.
Karadzicia,
t. 1-
1974.
Zbiory wielkiego Serba, Vuka Karadzicia, zachwyciły świat kiedy na początku
minionego wieku zaczęly się ukazywać w -Wi,edniu, apotem
'W Belgradzie. Karauz.ić zaslkarbiłsobie
sympatię
ECzJilych !badaczy folkloru
slowia:'Lsk,iego, ,bowiem
odkrył dla nauki ,niewyczerpane
,bogactwo 'ku1tury :ludu 'serbskiego, torując jednocześnie dr.ogę iJnmym IZlbicPalczom 'nie 'ty,łko własl1C1go kraju, lecz i :sąsiednich Bułgarii, :Ma.cedonili, Czarnogóry
i <Chorwacji. Zaslugi tego zbie.racza są wielkie
i ni·c dziwnego,
że jego działalmo.ść nie ,schodzi z ,porządku dz:cnnego każdego
zjazdu, 'sy.mpozjum 'czy konferencji
nau:kowej, po'iwit;conych folklorystyce
Slowian
»ołudniowych .
.Jego ,działa.Jność przyciągała
uwagęwybitnyc·h
poctów, ·taki·ch jak G o-c tb-ego,
Puszkina, Mic;kiewi'cza, a fol'klo-r .serbs:ki Sltał się prwdmiote,ffi ,licz,nych ba·daI1czolowych Jo!l'k'lorY'stówi etnogra,fów w;ielu :k'rajów europej:skich.
Bracia Gri'mm nawiązali kontakty
z KaradZi:cie>m, 'dla :Engelsatbiory
Karadzicia
stalysit;
lekturą
dla opanowalnia językaserbs.kicgo.
Zbieracz ten odz·nac.zony !byl wil.'!]oma wysokimli ·or,derami Ikoronowa'ny,ch głów krajów
europej'ski'ch,
był czlonkiem
wielu
Akademii Nauk. J'ego 1mię 'na stale wes'zło do historii światowej.
W Jugo'slawii
uk"lzalo się ,dotąd wieile monografii
-i rozpraw na temat d:ti·ala:lności Itego Serba.
Na 'początkJu naszego wieku ujnzala śWliatlo dzienme IW Belg;'ad/je 'kilkutomowa
korespondencja
zbiera'cza odislalniająca 'wiele ,kapt z życiorysu i jogo ,dziala'lliloś·ci.
Po drugiej wojnie śvAatowej w Belgradzie uka,z-aly sit; w krótkich ods,tępach ,trzy
pdne wydania joego zbi-orów, a 'w 1974 rOiku SOI1b~ka Akademia Nauk i Umiejętności wydała serbskie pieśni lu·dowe w 5-ciu tomach z zapisów KaradZicia przechowywanych
datą,d w Archiwum Serbs'kiej A:ka:dcmii Nauk ·i Umiejętnoś.ci oraz
w dziale rękopi·sów b iJbliot€fki ilm. Salty.kowa-Szczedrina
'W iLeming'rad:zie. Są to
utwory ludowe zebraneprz'ez
JK:aradz.icia oraz pieśni lJudowc, 'które on dos tal od
innych ·olSób. Uibwory te zabrał IKaradzić po 1841 'roku, .tj. 'po u'kazani'usię
jego
: ;>ierwszych książek w Wiedll1iu, lec,z nie udało Imu się i·ch wYldać za życia.
I
305
Recenzje
2.i'vomir Mladenovic
daje ~bszerne informa.cj.e i 'komentarz
o nowo wydany<ch
utwo,rach (s. lU - COLxx,IX) zazma'czają.c, że .dają one [lebny obraz ,zbiwów KaTadzicia. PieI'wszy tom (ss. 488) zawiera ,679 ludowych Ipieśni -lirycznych, .m. in. weselne, pogrzebowe,
kalenda'rzowe,
miloSl11e, ,o sto'Sull1lkach międ.zyludzki.ch i inne.
Znalazło :siG tu Itakże 013 bułgarskich
u'tworów 'hrycZJnych (s. 317 - 322) oraz 6 rosyjskioch (s. 3:23- 32,6). Drugi tom za wiem lU7 pieś'ni epi.ckich opiewający,ch
czy.ny
bohaterskie
'posltaci ś-redni'owiecznych, ws.ród których dominują
-utwory o Królewiczu M.ar1nl. W ·trzecim 'tom:~ znalazło ,'Się 80 pieśni 'hajduckich
i u-skockich
(S3.
297), a w czwartY'm tomie 57 utworów
o walikach 'naTedowowyz'WG'leilczych
Serbów i CzaJ1nogór-eów (~s. 270). Do piątego tomu ;natomiast, na obwolucie którego wid'nieje Inapis gru'bY'mi 'lit'erami "TyLko do użytku naukowego",
weszło 367
krótkich utworów ludowych o treści 'ni,ecenz;um,lnej (ss. 150).
Omawiany zbiór, przygotowany
do druku 'przez 2iv,omira Mladenovi·cia i V.ladana Nedicia, zredagowany .przelz akademika
Vojislava Dzjur'ieia, daje pełny obmz
w'ielkiego dZJida nieLS'trud.zJOnegoSerba, Vulka SteL Ka.r-atdz'iicia.Nowo wydane teks'ty
pieśniowe służyć będą badaczom foLkloru 'słowiańskiego
w ich pracach, gdyż IZ'najduje się ,tu wide ,nowych niezmanych przedtem mo'tywów i wątków bcgatej 6e.rbskiej poezji ludowej.
Michalis
Raptis,
FoUclorot
na janowenskite
seta
wo
Kole
Simiezijew
Kostul'sko,
Skopje
1977,
ss. 117.
Insty'tut Folk;lolI'y,s.ty,CiZ'l1Y
SR Ma'cedonii wy{dał k'Suąikę emig,ra'l1ta poIJi1y<cZ"ne.go
z :Ylacedonii Egej~kiej, Michalisa Ra,ptisa, :który pra,cuje jako nauczyciel
gimnazjalny w I3ukareszde. -Książ'kę ,poprzedza krótki wstęp ,pióra Hlaże Ristowskiego,
w którym podana jest informacja
o tym, jak powstał omawiany zbiór. Raptis zapisał zawarte w omawia'nym zbiorze pi'eśni lud·awe oraz inne 'materiały
folklorystyczne i etnograficz,ne w ,laLach 1961- 1971 od .emig·ra·ntów pO'lity,cznych z terenów
południawozac,hodniej
części 'Macedonii, osiadłych w Rumunii i na Węg.rzeeh. Wi·oski, skąd .pochodzi zL'brany materiał,
to ,Slimnica, ,PHkaty, Janowene,
Kalewiszta
i Omotsko, najbardziej
na południe
wysunięte
wioski macedoilskie,
graniczące
bez-pośr~dnj'o z Grecją i ALbanią. P.odczas wojny domOlwej w G.re.cj,i (1946 - 1949)
ich ludność wzi<;la aktY'wny udział w wa,lkach :przec'iwko ,reakcyjnym rządom Grecji, a po klęsce DemO'kr,a'1ycZ'nej ADm.ii Grecji 'ludność ta opuściła rodzinne strzechy i wyemigrowała
do krajów demokracji :Judowej. Michalis RapEs jako dziecko
zna lazł się w Riumu,nii, a jego ·rodzice na ·Węgrzech. :Miłość do mewy ojczystej
i kul,lu.ry iludowej zmobiJizawały młe,dego fi'lologa, by zebrać to, 'C'Ozachowało się
w pamil;ci starszych
oseb, wywodzących
się z 5-ciu wymienionych
wiosek. Połoienlie geag:'aJiczne
tE'gO skrawka
ziemi maccd0l1skiej
slprzY'jało zachowaniu
autentycZJne!go folkloru i języka 'macedońs'kiego. Uitalentowana 'ludność macedońska
pielE;gnowala ,przez długi,e wieki sWP zwyczaje i obY'ez'aje o'raz barwne
obrizędy,
pieśni, bajki i inne utwory ludowe, Kontaikty zaś z sąsiedni:mi Grekami ,i Albańczykami pomQgły, by miclsz;kańcy tyc,h wiosek opanowa'li język grecki i albański.
Widać to i z oma'wi.ane,go ,zjbioTu, w którym 'zawaTto również 'kHka ,gr'eckich
i albań'S;kich pieśni 'Iudowy,ch.
Zbiór Rapti.l;a jest bogato i'luls'trowany. Są fotografie
wiosek oraz licznego
grona i'niorma'torów, od kitary.ch zbieracz zapisał utwory I'udowe i materiał etnogra1icz'ny. Są zdjęcia i rysunki .różnych na'czyń gospodaTstwa domowego, fotegrafie
20 •.Lud"
-
tom 64
306
Recenzje
z weseli
pogrzebów, d1J~zcLniZ3Jbaw. iNa począitku Ra!p'tis daje krót'kirys
history·cz,ny itego regionu oraz !podaje dane geograf,iczne, pOltem QpLsuje a'rchibekturę
ludową, hafty i na.czynia ,gospodarsbwa domowc-go ora·z inne pr,zedmiOlty używane
przez miesZJkaóców tych wiosek. Na'stępnie podaje infoT;macje o twórczoŚ'Ci ludowej
tych ziem zaznaczając, .iż prz·ed dnugą wojną światową 50% ludności .nie umiało
pisać i c.zYJtać i ż·e było jedynie '6-ciu lllauczy<Ci'e1li
szkoły podstawowej
oraz cz.terech popów, a ,bwó·rczość ludowa nie była Ipr:aez nikogo zbiera'na i badana. Zhierac.z pi!sze, że 'często mieszkaócy tych wiosek tłumaczyli ·z ,greckiego utwory ludowena
ję,zyik ma'cedoóski włączając ,je do !repertuaru :f OllklOl'U rodzimego.
Pieś'ni hajlduckie <ja:kie zapisał R'aptis ,są krótkie 'i 'por-U'szane .są w nich drobine 'CiPi'zody z dzialalno,ś<ci '1oka!łnych bojow,ników waJlc.zącyCih przeciwko Turkom.
Ci·elka\-\''S,zesą .natomia's't ,pieŚllli iHryczne, wśró.d IkJtóry-ch - ,poza 'nielicznym:i wątkami 'posia,daj'ł'cY'mi waria,nty w innYlCh regionafch ,Ma'cedonii {'nr 8, 9) są wątki
oryginalne
i niespotykame
gd7!ie jndziej. Z ,grupy tej nr ,27 i 23 są utwor3Jmi
greckimi, a nr 24 i :2:5a'lbańJsikiJm.i. Do .trzeciej 'częśd zbiorku weszły obrzędy
i pieś,ni wewlne. Tu również znalazły siG dwa utwory greckie oraz jeden tekst
pieśniowy dwujęzyczny
gorecko-ailbańskii (,nr 15), co świadczy ·0 ś6słyeh wiGziach
kulturowych
tych wiC'sek z sąsiednimi
gifeokimi i a'llballs:kimi. Do .eZJwa'rte,gorozdziału weszło 7 oibr,zędowych pieśni ŁazarskJioch,wykOlllywanych tydziell przed świętami wielka'noony:m'i. Obchody tego św.ięta i obr.zędy nie ,róż-nią się od tych z pozoSitałych :regi'onów Macedonii.
R<lipliJs,kitóry .nie .j€iS'tfolklorystą
3Jlli etnografem,
z.cibrał zawarty w omawianym izbi-onkru mate,!'iał według wY'magal'! naukowy-ch. Język jest IPoprawny, podawane są ,imiolna i nazwiska informatorów,
,daty kiedy ·utwór został .zapisany i miejsce ;poch odze.nia.
iMężczyź,ni 'tych '5 rgó.rskkh wiosek macedońskich, trudniący 'się uprawą ziemi,
h.odowlą owiec i ,trzody -chlewnej oraz eks pl oaItalcją I].aśów, .sporo Jat przebywali
poza domem jaJko emi,gra'nci ,zaTO'bkowi. Wielu 's,pośród fni·ch wyemigrowało
·do,
USA, IKanady i ,Austra'J,ii spędzając całe .żyde na obczyźnie. O ·ciGżkim życiu
emiglranta1U'd
tych 'terenów
śpiewa wZfUJSzające Ipieśn'i. Raptis 'nie z.a<pomniał
włączyć do swego Zlbiar-ku li takLch utworów (nr 1 - 6, s. 84 - 89) .. Zbieracz zapisał
także dwie pieś,ni pogrzebowe, 8 'kolj'lsanek, kilkażyczeóimicminowyoh,
urodzi,nowyDh i weselnY'ch,przekleńls,tw,
a na koó·cu IPodal ki'llka -nazw itopo.graficznych.
Zbiorek IMich.allis'a Raptisa 'jes.to tyle ci'ckawy, ŻJe pochodzi z temnów, które
woj-na ,domowa .Grecji wyludniła,
na 'której nie pozostał ani j.edcll1 mies,z,kaniec
naro,dowoś'ci ma'c.edoń·skiej. Z tego powoiduz'biorek
'ten ,nabiera wa,rtośd -hiSltorycznei, .!1idY'ż
twór'czość il/ud·owa, któr·ej noskielami
są ~ta,l1sze osoby, zQ~tał uratowany od z-ap()lmni·enia. :Na pewno gdylby Illie ,z·os'tały .zapi·sa.ne !i wydane omawiane
tcksy ludowe, pok\ilku
latadh odeszłyby one Illa zawsze wraz z ich nosicielami.
Dla bO;gaJtego fo1kloru macedońs.kiego niewątpliwie
i ten 'niewielki csnqpek utworów ludowY'c.h nie jest bez 'z'naezenia.
Ko~e S,imiczijew
Slawjansk..ij
i ·oalkU'nskij
folklor.
Pra'ca
2lbiorowa pod
r'ed. T. ,M. Septunova,
MosklW,a 19708, iSiS.286, inlb.
Pra1ca powstała 'IV wyni'ktu wspókzesny·chpos.zmkiwaó
terenowyc.h
i badań
porównawczych
tIUSityt.U1tuSlawi'styki
i Bałika.niJstyki !Akademii lNau1k ZSRR nad
folkilorem s.łowjat1sokim w ogóle i pa'rallel odnoszą'cyci} się do folkloru Słowian·
Recenzje
307
I)::>lkańskich. Terenem ibadal1 etnngr,aficznych \było przed·e wszystkim Polesie, 'leez
nie brak także dany,oh ,t'ere:nOM'Y'chz olbsza,rów :północno-rosyjrs'kioch i z .sY'berii.
Porównawczym
materiałem
jest obszerna ',literatura ,przedmiotu, 'przede wszystkim bulgarska i Iserboc!Jorwacka, a ,talkże czeska i słowa'cika, łuży,coka ,i polska.
,po'szczegól.ne tematy ,va:gadnienia powiązań .folkloru słowial1skiego i bałkallskiego opracowało dziesięciu autorów i współautorów.
Są to artykuły historyczno~porównawczc o genetyc.zny,m sposobie spojrzenia .na zagadnienie.
Tytułs.ugeruj.e
badanie
motywów
iolklorusło'wial1srkiego
i bał'kal1skiego.
W większości jest rto 'przemożmy wpływ motywów wlschodnio-słowiańskich
na Bałkanypr.zyniesi,o,ny wraz 'z fizY'czny.m etnClsem Isłowiańskim ze sta'rego "matecznika
pra'słowiahskiego". ,NajbaJI"dziej a'I"chaiczne i ,zbieżme motywy folkloru Isłowiańskiego
i bałkallskie.go oraz jego odmiany, ja'k ,to wy.nika z p.rac autorów, zachowały się
współcześnie ,na krat'1cach Słowiat'1'5zczyzny, jak np. w Bułgarii i nieiktóry,ch okolicach Serbii oraz 'na ·obszarach północuo-rosyjls'kich.JeŚli
idzie o wpłY'wy 'odWlrO'tne - Bałkanów 'na Europę ;północnąi
wschodnią - ,to ·są ·orne prasta'r'e i wrSzecheuropej;s:kie, a śrlady kh ·w folklmze .mogą nawet sięgać neo1l!iitu,a 'następnie wpływy antY'ku - Grecji i Rzymu, prawosławia.
Najmoc'niej :na 'kuliturze SłoWlian
wschodnich zaważyło więc prawosławie,
rozprzes,tmeniające
się ,na pół1noc przez
Balka!ny. Zunifi'kowała ,ono niejako Bałka·ny i Słowiall·sz'czy,znę wschodnią, stą:d też
najwiQcej 'powiązal1 dawnych ,i 'now;szych ze Słowiańsz>czy.zną ws'c:lloci'nią i ,południową, 'niżelli za,chodnią oj 'południ,ową.
Historyczno-:porównawcze
badanie f.o'lklol'u Isłowiat'lski€go moie wyjaśnić wiele'
'Spraw etno.genezy, a wi<;c daWll10ści 'roz,ejśda .slię wą!tkólw i motywów
oraz -ich
za'sięgi.
'Pr,zejdźmy więc odo najb,mdzieji,nterelsują·cy,c;!J
kwesrtii 'poszcz'ególnych art y!kułów:
L. N. Vi'no.gl'adova, Tr.eśc.i formuł
i zaklęć związanych
z obrzędowością
doroczną. Autorka
zwraca szczegóJ'ną uwagę na treśd powinszawań
,cyklu BO:6ego
Narodzenia i Nowego :Roku. Na Bałkanach ,i w Karpa't:łch powinszowa:nia składają podłaźmicy. Czyrrnoścli kh i ,gesty oraz. słoważy'czet'1
mają określoną
treść
i Iwymow<; magiczną, a wy,rażają przede wszystkim IS'PeJ.ni'e'l1iepomyślnego
11>1'0dzaju agr.arnego, pomnażania ,dobyt'ku i :i'nwentalr,z,u. Podga'I'nic..nie ibodnialka płonącego w chacie w wieczór wigilijny kociubą (koczergą) przez. podłaźnika tak, by
sypały 15'i<;iskry, lub sypanie ziaI"na na izbę przez poLski.ch i rusrki<ch kolędników,
szczod raków, ma zna'czenie sym'bo!'i·CZ'l1e
; .i!1'e,iskier z ognis'ka, ,ile ,ZiaHln - 'ty.le
dobra. "Gadati po zviezdam" - wróżby z ilości gwiazd na niebie w wieczór wigiIlijny ·0 urodzajach inana.dchodzący
Irdk, topras,tary
obyczaj :na ziemia'ch wschodnio-słowiailsbch,
zwalc,za'ny .przez c-eIikiew już w VIII ,w.n.e.
Zaga,dniern'ie noworocz'nc.go obrzędu ,podłaźmików ,na B.ałkanach rozwija II1:łStęp'nie V. V. Uisaeeva, Obrzęd podlaźnika
i jego folklorY'styczne
elementy
w are,ale
języka
serboclwrwacokiego.
A.utmlka daj'e 'niezwykle bogaltą i sz,c,zeg6łową analizę
J.eksykalną ,obrzędu chodzenia
podlażndków 'w oIkiresie ,noworocZinym na Bałka'nach, ze ·szlcz;::g.Ó'bnY'm
uwz.ględn1ieniem obrzędów w Serbii i 'w Chor.wa'cj-i. A,utorka
'naświetla najbardzi'ej ,i",toune treści 'obrzędu "podłaź'nik". Z'n:łjąc ,charakter oj 'treśd
iego O'brzędu, autorka przeprowa!diiła .systematyc.z'ną a'l1alizę ·słownikowązwią,z.aną
z ,cyklem 'występowani'a Itegoobrzędu,
jego e'eilowoŚ'oi, oraz słów {f.ormuł)" /które
temu ,towarzyszą. Roz:patlrując współczesne
oby'cL,aje podłaź.ników lK'arpat po,lskich stwierdzić mO'ż'emy, ,iż .wporów.nalniu
z Bałkanami
'pr.zedstawiają rsię one
nader skromnie, a raczej szc,z~tkowo.W
tym świetle lKaTpa'ty pOl1s'kie są peryie,rią, "odprYlskiem" Istary'ch obY'czajów bałkańskich.
Obrzędy :podł'aŹ'ników iW Serbii
mają 'na lomiast wielJe paTa leI w pozoS'ta~ej czę~ci Jugosławii oraz w BułgalI'ii. Cy-
308
Recenzje
kle chodzenia :podłaimików ,na Bałkanach
zbieg,ają się w czasie z dniem Barbary
{4 grudnia), Mikołaja (6 gru'dnia), ILgnacego (20 grudnia) i trwa clno ,do Nowego
'Roku. Fo.d-laźniJkiem w Serbi'i :niekoniecznie musi 'być mt;7JczyZlna,mogą il1'im być
podrastające
dzieci, lub 'starsze szan8wa,ne 'w '~pGlccznc'ści kobiety, a ostatnio "'l
nimic,zęs,to Cyganie. ,PodłaŹlnikom 'towall';zYlSząniokiedy zwic'l'ZGta, jak: wól, koń,
,o'wca. Podłaźnik j>esto:sobą-sym:bolem wielce pożąda'nym w zagrodzie, :nazy-..vanym
"Bożym gościem", 'Przynoszącym :bogactwo do domu i w obejściu. Chodzenie po-dla7Jn'i!kaWliąże też treś'ci k,uTtu i wSipom'inanie przodkó.w, tote). mó'w'ią o nim ,,[)c'.,lalniec przodk6\\'''.
Bardzo s'wois'tym O'by'czajem na 'Bałkanach okresu Godów, 'ij. przełomu starego
i no',vego roiku, jesi ,obrzęd "poloźajnika".
"Poloźaj" ,przyc,hod,ząc ,do chaty siada
lub kładzie się .na pcrdusZ!ka,ch, jest goszczo:ny i przyjmowany. Czynią ,to po to, aby
kury znosi.ły ·dużo jaj i dobrze wywodziły
kurczęta.
iW niektóry.ch
okolicach
Sumaidiji :spełniający ten c<brzęd Imężczyżni bądż kobieiy nazywana są ,,·kokosyj
boz.ić", "kokosyj połoza:jinik". W okręgu :Kosovo-1Metochija obrzęd połozajnika spełniany jest 3 razy - przez gospodynię, ,gospodarza i połozaj'llika, w ,dzień Mikołaja, I,gnacego i w Boże Narodzenie.
Dnewko
Bożego Narodzenia ,na Bałka'nach
zawie:sza,ne u po'wały zwa'ne jest "Bozić".
V. K. Sok01ewa, MasZ,enica, jej treści,
rozwój
i specyfika.
Najbar.dziej interesująco 's!pośród doro,cznych obchodów przedstawiają
s'ię zwyczaje wpu:stowe, tj.
u .prawosłaWlnych,~Ma:s'lenica".
W świecie katolickim
zalpusiy, koniec karnawału
(car-ne-va,],e),
koniec jedizenia po:tra'W mięsny.ch, zl"t'any diawu1Jiej w Fobce miQ''s'Gpus'lem, oSitatkami itp. Ro.zLiczne zabawy i obrzędy przed wielkim postem roz.grywały się wItzW. Uus,ty ,cz'wal'tek :i ,nasltępującą po nim niedzie1lę prz,ed wielkim postem. Wśród 'potraw mięs'ny·ch ,ostalkowych w ly,ch dniach powinno było z'należć
s>ię pieczywo wysmażane w t!U!SlZ:C'Z'U,
a więc 1Jradycyj'l1e pąeZ!kli i c'hr·us·t, U p,'awosław'I1yJcihws.c'hcdu ZCllpU:s,ly
obClhoidw'1lo w ostatni'l nietdzielę pr:zed pOlsit<-mi ?wano Ją masZenicq,
sYl'nicq;
trwala ona zwykle trzy dna aż do środy popielcowej.
Potra\vy w 'ty,ch dniach były heZJmięsne, a więc jC'dzono przede wszy:.tkim pic01..)"'."0, masIo i se,r, pl~zeróŻJne p1'eragi, a wśród
nich tJra,dycyj,ne bhrny i oła·dki.
W ,caiej Europie i Ina ,świe'cie obchody ,karnawał()we Imają wesoly maskaradowy
charakter, ,k'ryjąc takżie Sltare niekiedy orgiasiy'czne treści. W pól,nocnej, chłodnej
Euro:pie, kaf'nawał wiązał :soięz kuligami i .sanną, ·a 'na południu Europy z fantas!ycz.nymi Ikoro'Woda'mi i ukwieconymi
oikrętami p e'ł:nymi przedziwnych
maszkaTo'nów i ruchomy,ch kuki,el. iKarnawal w IkJilmadie poludniowym 'przypadał lIla okres
pnzelomu mmy i wi'olSny i sYlnCihr'C1l1'icl;vn~e
W!ią~ł s:ię z grec:ko-rzymSlkimi bachanalli'ami - dliJoni.zaaUallni.
Na Z'aikoń:c:zenie iy.ch obc:hodó,w cddiawaJl10 kullt ZJmarłym,
Cechy t~ zawiera także l"usą,a mas-Ienica. Najbardziej
tr-adycyj:nie puska mas'lenka
obchodzona 'była ·do ,nieda·wna ,w w'chodniej Syberioi. !Przyjęły ją wraz ,z p:'a wo:slawiem ,i obrzędami ruskim'i mi:ejscowe 'narody ug'r.otiilskie. Na ckres masIenicy wybie,a:no tu 'króla ,c,eremonii. Prowadził
on ol'sz.aik pr;z,c/bierahców, czynił nieprzy'stojne żanty, sam prowadZJił dialogi ,i :naśladował ,a'kt ,kQlPula'cji. W kohcu ceremonii
odbywał się swoisty pogTzeb zimy, a kit poZ!bycia siG czegoś wrclgiego, pele n -drwin
i wy:;zy,dzania. Srod'kowo-europej.s-ki obrzęd topi'Mia marzo,D'ny-.zimy, uważa'ny niekiedy za spu'ś'ci.znę !cel'tycko-geI1mańską, tiest właśnie iego wyrazem. Na Bałkanach
rolę masz'karo.now rozprawiają'cych
s.ię ze złem pełnią prz·eblierańcy z iffiosięż.nymi -dzwon'kalffili, czyniący wiele hałas·u aby ·odpędzić zło i czary oraz wszel:kie
chQl;·oby. 'W areale ,słowiaillskim i bałtyckim
zapUlSltowe ,;s.kok.i ,na wysoki ,len"
mi,aly wymowę ma'!?ik.zną. W 'ruskiej ma~l€'ni·cy autorka
z;byt wi'elką fCllę przypisuje ogniowi, k1tóry ma za's~lać "łońce. Nies.Jusz.nie też ,chyba łączy w cykil masle-
Recenzje
309
nicy obchody kupailne. Ogień w obrzęd Ow.oś·ci w.iosennej ·i 'letniej ma wielorakie
znaczenie ,mal~i<.:zlle.
A. F. Zurav.lev, Ochronne obrzędy ZJwiąznne z pada,niem bydŁa ,i je.go g·eograHcme z·asięgi. PrzeciWko epidemiom, 'pomorowi bydła i ,ludzi, jedną ze stary<::h
praktykza'bezpie{;zającyoh
było zatoczenie
magicznego
kręgu, ,dokąd złe :mo~e nie
mialy dostępu. Najbardziej
typowym
tego przykładem
było oborywanie
wsi, osiedla, z zachowaniem
określo::ego
rytuału.
Zabieg oborywania
przed zarazą znany
byl już w slta,roi.ytności. W ISitarożytny.m Rzymi'e, u Cel'tówi
Germanów,
dokonywa,no .go przy pomncy bliimiac.zych wołów. StaI"Sze prze'kazy mówią o rybua1e dokonywanym ,nocą. W prawosławll1ej ,Rosji w obrzędzie uczes'tl1iczyły wyb.ra'Il'e przez
wieś dziewczęt'a lub !kobiety, 'k,tÓ're ,c'ią,gnęły ;plug, a obrzęd przybierał
l1'iek'iedy
chaTakter cerikiewny z j,ko...l1ami i .świ'eca;mi. ,zabieg oborywani·awykonywany
był
dla zaż-e.gna.nia epidemii chorób ludzi i 'bydła, stosowany ,był talkże przed 'założ·emiem
nowego domu, osady.
W cz:a:s'i,epomQru byd1a dla s:pllOwaidzeni'a dEi!lz'Crzuna Polesiu !Yialolruslklim aż
po obszary fiilskie znany był obrzęd tkania obydwiennogo
cho/sta albo krzesania
"żywego ognia" .za pomocą tarcia ,drewna. W kU'!tywowa;n.iu powy.Ż!Szych prakty,k,
żywotnych jeszcze współcześ.nie, wyróżni·ała się północ ,rosyj,ska, Powołże, Sybe:ria,
przy tym obory walnie pra,ktykowało
raczej południ'e, a 'tkanie pó1noc .z J3iałom'sią
i niektórym i Iterenami !fińskimi.
N . .J. i S. M. Tołstovovie,
Uwagi o sŁowiańskim
pogaństwie,
WywoŁywanie
deszczu na Polesiu. Zalbiegi o deszcz ;na ;Polesiu białoruski'm
mają wiele 'Cel::h magicznych, ,magii sympa't)'lcznej, 'jak wywoływa,nie .deszczu u rstudni, ODlewanie 'sięnawzaj.em wo.dą, 'Wrzucani·e do wody przedmiotów
zasm·ają.cych wodę i na of.iaTę,
a więc ZJbo·l.a'(pszeni'cy, prosa), nasienia
1Jnu, .maku, grochU1, a~ibo wrzucanie
soli·,
ehleba,ccbu:li,
czosnku, poHuczonych ,ga!l"nków, pie,niędzy. W folklorze ust'Ilym napotyka się 'przekazy o ,wlewaniu gęstego 'baJI'S,z,CZ:U
do studni, aby spardł gęsty des,zcz.
Innym zabieg.iem magicznym
dla s-prowa,dz'enia desZJczu, a ra'czej dob!1ej wege1taocji
roslin, :było wodzenie w porze wiosennej
po poIach i za,g'rodach "zielonego kusta",
tj. ubra,nej w zie'!eń i wień-ce dZJiewczyny.
Jeszcze i·nnym działarniem ·dla sprowadzenia
deszczu było dociekanie
przyczyn
posuchy. Na Po.lesiu z,nany był Z1wyczaj urządza'nia
pogr2'Jelbu żaby !blisko rzeki
i ooplakriwania je~, 'lub ,też bioie żaby-czarowni,cy,
która zabrzymała .ciesz'cz. Skrajnymi natomia",t zab'iegIa;mi było pa.s'bwierlJ'j;es'ię nad l1'ie'bos'zc<Z.y\kiem-:samClbóOrcą,
który miał ,być przyczyną ,zal<rzymania ·des.ZJc.zu,-lote'ż wyrywano
kTZyŻ z jego mogiły, .lano wodę do mogiły, ta,kże ,wbijano krzyż opośró.d rze'ki. PO'dobne pl' akt y:ki
znane były na -Dalka,nach {Sumadiija, Serbia)
.gdzie wykopywano
'nieboszczyk'a
z mo·gily i wrzucano jego 'ciało do rzoki. Podobnie ja'k pQlh~iskizabieg z żabą, 'na
Bałkanach
urrządzano pog.rzeo i opłakiwanie
"Germana"
- .gliflJia'nej kukły, symplomatyczne,
'z żarbą w brzuchu. Wczernihawskie;j
i briań,s'kied gu.berniach ,Polesia
napctyka.no na prwkazy
o orarniu dna rzeki 'na deszcz przez młodą dziewczynę
nago, tylko w ·wi·eilcach z zieleni. Ana'log,iczne pr·akty'ki znane były u Slo'Wian bałkallskich i u Ormia'n za posrednrioctwem irai1skim. Z i,nnych ;pra'kltyk sp.rowadzających dl.'szcz, ,bylo rozgrzebywanie
,mrowis.ka; '11e mrówek, ty.le kTopel deszczu: zanurzan;:c ipo,lewan:c
wodą brzemiennych
kobiet. Również napotylkano
na Polesiu
w p:"zl'kazach
pra<stare wie<r'rzerii'a o kcmfLilkiCie słońca
i żmid.i i pO'W:s1tawallJi.e
'w związku z .tym suszy. Al"tykuł oma'wia taikI.e -cykle wogetatywnych
'pra,ktyk do,roczrnych,kic'dy
ziemi·a 'śpi i budzi .się oraz związane z Itym za,kazy i nakazy.
S. M. Totstaja, Materiały
do charakt·erystyki
polskiego
obrzędu Kupaly. Au'torka przepl'Owadzila analizę ,obchodów świętojańlskich
na Polesiu, analizując
ele men-
310
Recenzje
.ty składowe OIbrzędu. Do najbardziej
istotnych 'należą: zasi:lanie słOllca przez rozniecanie ~ palenie ognisk oraz ,palenie w ogniu przedmiotów-symboli
słonecznych
(kół od wozu) i obchodZClnie z palący.m się kołem. S. M. Tolstaja badając współczesne relikty obchodów kupałnych stwierdza, i,ż 'są one w pami\;'ci współczesnych
j e,s;x:ze ba:rdzożywe.
E. V. Pom·eranceva, Wieloetniczne
zbieżności
wierzeń
i opowieści
o poŁudnicy.
Demony strzegą,ce wiosenno-letniej
wegeuacj.ipól
w kl'asycznej pOls,ta,ci g'recko-rzymskiej
Demeter-Persefony,
mają analogie w całej Europie. Idea tych wierzcIl
bowiem jeslt ,tak dawna, jak rozwój rolnictwa. Postać jej lIlajlepiej wyrażona jest
w folklorze Europy wschodniej, ,dziewica w białym błyszczą,cym odzieniu strzeże
kwitnącego zboż,a, zabrania pra,cować w południe w polu, spać, deptać zboża dzieciom, Ibo wykręc,a głowę, poraża udarem !Słonecznym. W 'niektórych
w.schcdnkh
obszaraoo Rosji 'Południcę mylono częs1:o .z rusałką ·przeibyrwa.jącą w wodzie luib na
drzewach, IUib z babą-·jędzą, straszy.dłem. Mordwini znali ,,·polową Slta;ruchq", Permiacy i Zyrianie balbę w s?Jubie na odwrót, która żyje w polu. W Estonii zwano ją
"poj,ną dziewuszką".
Współczesne badania folklory·sty,czne w okręgu irkuc'kim na
Syberii ujawmily także obec,ność tego demona w funkcji opiekunki ogrodów wa.rzywnych, a postać jej przypomina
małpę czlekokształ.tną
·całą porosłą włosem.
Pirzekazy o południcy, ·n,p. 'na Pińsz,czytnie, są je.sz'cz-e,najświe.ższej daty.
A. V. Gura, Symbolika
zająca w obrzędach
i pieśni.
Autor zadał sobie trud
przeprowadzenia
zna'czeniowej
a.nalizy postaci zają'ca w zaga'dkach, ·pow.iedzonk.ach, przysłowia,ch, pieŚoniacrh i korowodach 'weselnych, koły.sankalch dzi.ecięcych.
SymbOllika .zająca typowa jest w folklorze północnej Rosji, Uralu, Lettga!li, a z drugiej strony w Hercegmvini·e, w zabawach dzieci polskich na Śląsku ;j w ·Wielikopolsce. iW OIbrzędac'h weselnych
,?moleńskiej i kałuskie.j guberni "zakładać zająca"
młodym wra·cają·cym od ślubu znaczyło zag1rodzić im dragę, aby się wykupili. Ta!Iliec młodej ze świekrą w drugi -dzień wes·ela na .Polesiu nazywany byl "udawaniem z'ająJca". PiOlSenk:i o z.ająJc'u towalJcz)'!'lzyły OdpI101W1a!dmaniu
mlody,ch do lO'żmicy,
symbolicnna pos,tać zają·ca występowała ,talkże w pieśniach erotycznych. Na Uralu
znano opowi-eś'c.i o przynasZieniu noworodków prze.z zają,ce. U Serbów kClbiety prag.nące potomstwa starały IS'ięnapić .nieco k'rwi zająca ustrzelonego w WicJki Piątek.
W tej pOSlt~ci zając przedstawia
.s,ię jako symbol płodnoŚoci, Ilecz w pól'nocnej Rosji
głowa i ogon zają'ca występowały
także w funkcji siły odpędzającej ,złe moce.
Dwa osta'tmie artykuły F. D. iKlimcuka, Tradycje
śp~ewania
pieśni we wsi Sii J. :r. Smirnova,
Epika
Polesia
·dotyczą [ol,kloru slOlwnego Polesia,
;pieśni. F. D. Kllimczuk przeprowadza
.systematykę pieśni ś'picwanych we.dilecytkli
obcho-dów ,dorecnnych. Spośród ni-c:h Inaj.dluższą żywotność za,chowaly pies'ni 'kupalne i żale placzek ,po;grz.ebowych. Z innych bar.dzo 'powszechne do dziś .są pieśni
i przyśpiewki
weselne i tzw. borodajki,
tj. pieś,ni obyczajowo-miłosne
śpiewa·nc
w czasie ,długi·ch wiec.zorów zimowych.J.
1. Smir.now kla.syfikuj,e pieśni ze względu
na tema'tykę, ·biCl:,ąCpod uwagę wieloe1mi-czność Polesia, a więc pieśni ,ruskie, tataTskie, rosyjskie, ·polskie. Tak więc z ·pi.cśni .polskieh najc.zęshszy jest motyw o Pod 0!ance, z 'białol'us,ki,c·h pieś'ni o ,dziewczynie za m i·e.nionej ·w kukuJlkę, a dodajmy, że
w pieśn.iach Jitewskich
tema'tyka
ta jest też bardzo częs.ta. Na};ta'n';zą metrykę
m·ają ruskiie bYlIinyi
pieśni hiSltorycnn·e :sięgające tematyką
·do -czasów średniowi'cclzlIly,chokiresu państwa k/ijowS'kiiClglo
i walk RUSii z Turkami i T~barami.
mOThOW?cze
Alicja
Bednarczuk
311
Recenzje
Celina Bobii1ska, Wieś
Wars,zawa 1979, iSiS.245.
niespolvojna.
Szlvice
małopolskie
z XVIII
- XIX
wieku,
Praca jest wyborem ,rozpraw po,święcony'ch szeroko rozumianej
kwestii agrarnej w Polsce w drugiej ,połowie XVIn wieku. iPrezenlt'Uje wie1lole'tniepionierskie
badania wspołu ",gromadzonego wokół Katedry His,torii Polski Nowożytnej
Uniwersyte,bu Jagielioi1lskiego. Organizatorem
i kierowmiikiem ze1społu jeslt właśnie autorka ,rozpraw.
Plra,ce zespo1u od samego początku zostały w świadomy Isposób og,raniczone
terytoriaLnie do tzw. llVIałopolski Zachodniej,
a 'czaisowo do wieku XVIII (druga
jego połowa), z niewi,elkimi wycieczkami
w wiek XIX. Okres Ibędą,cy punktem
zaintere'sowai1 kmkowsJki,ch Ihistoryków uchodził w opi'nii wcześniejszych
badaczy
za niezwyk,le dynamiczny
politycznie,
,lecz w sferze gOlSpodaTki, zwłaszcza wiejskiej, za okres stagnacji. Po~ląd ten ZO's'tał przez C. J30hińiską i jej z'espół zakwestionowany.
Jak wiemy, I~westia ,chłopska ,należała do 'CentraInych zaigadnień ,w publicystyce oświeceniowej. Zajmowali się nią również XIX-wieczni historycy, czy póź:Jiejsi historycy gospodarki. BrakowIało jednak, do czasów najnowszych,
obiektywnego
obrazu ekonomiki ówczesnej wsi, 'sytuacji prawnej chłopa, a 'i-a:kż,eW!szechstrronnego przedstawienia
jego wa'l:ki z Isyst'emem feuda,lnym. Wokół tej problematyki
narosło wieile sądówpowieTZichownych,
obiegowo banalnych,
często z gnmtu fałszywych. Dopiero po dJ'lUig!ie,j
wojn'ie świalt;(~wlejszereg hiis't'orylkÓlww opaI1ciu o ma<teriały ŹJr6dłowe 'weryfikuje ,doty,chczalsowe ustalenia.
Z,aspół krakowski
wyiraź'nie wyróżmia się w owym ,trendzie !badawczym. Obserwatorów
poczynań z'espołu kra'kowski,ch history:ków uderzyć może niezwykle
obfHa baza źródłowa, j,aką się pOlsłU'gują, wY'soki poziom refleksji metodologi,cznej,
ostrożność sformułowań
przy !ich jednocze~mej bezwzględnej
odk,rywczośd.
Niezwykle płodnemetodY'cznie
,było zaloż,enie - odmienne niż u poprzedników
-że
cechą charakterystyczną
wsi końca XVIrI:I wieku nie była sta~nacja
i :bezruch, lecz dynamika ,dążeń zaJrówmo indywiduaLnych,
jak i zbiorowych. Dzięki takiemu naiS'tawieniu badawczemu
ujaw,nLono zarówno 'wręcz masowy proces przechodzenia ziemi dwomkiej w ręce chłops,kie, w rama'ch stosunków prawnych f,eudalizmu, jak i niezwykłą aktywność IspołecznąówcZiClsnej ludności wiej,skiej. W prezentowanych
szkica,ch autorka, 'W oparc'iu o szeroki materiał :faktograficzny,
maluje prze:konywująco
prz.es'tr,zC<IJJnąruchliwość
chłopów w drugiej połowie XVIII
wieku, .ich aktywność ,gospodarczą, .ich wszechstronną,
prowadzoną
środkami
zarówno lega'Lnymi, jak i ni,elegalnymi, walkę o .g.rullIty uprawne i ograniczenie
powinności :feudalnych. Ujawnia się W szkic3Jc:h także dość już skomplikowana
i znacząca stl1uktUlra ekonomiczno-społeczna
wsi i rola poszczegó,Jny'Ch warsItw w walce
z feudalnym uci,skiem.
Każ,dy z jedenastu zaprezentowany,oh
iszkiców pr,zynosi niezwykle interesujące
ustalenia, na og6ł różne od poprzednio
uznawany'ch.
Obraz ,wsi, jaki się na ich
podstawlie ,rysuje ;prz.ekonuje nas, .często w poQemiczny sposób, że chłopi, zwłaszcza ,wc wsiachkrÓ<1ewskkh, ,,<dolnli!byli do kon!kretnej, za!planowanej .i :konse.kwentnie
pliz'epJ'lQlwadizone'j,a pnzede W!sfzY:91ikim
e:l.a,:>tY'c:zJnej
i pnzez to eJ'eikJtywnej warki
z uc1s:kiem i 'naduży,c'iami dzierżawców, 'że posiadali wysoko uświadO'mioną społecznie elitę 'czynu, że nie !byTli w sensIe <c'konomicznY1m :izolowani od powsltającego
wtedy i 'k'rzepnąc.ego ry,nku wewnętrznego
i że na ten <rynek mOlg<l:iw skUlteczny
sposób oddziaływać.
Recenzje
312
Trudno w niewie}kim omówieniu przedstaw.ić bogaotwo myślowe i faktograficzne tomu C. IB.OIbiń'skiej.Obok 'prac sz'czególowych znajdziemy w nim .rozważania me'toid-ologiC'zmena na.<J:ko Sjpo!tykany,m poziomie mery'toryC!znym, ja,k nIp. w S,l,k1:cu "Ruchy ,chłopskie w ,Pols,ce .jako problem Ibadawczy", niekiedy o .niezwykle szerokim .zakresi·e i.nspiracji ,(,,0 stosowa'l,ności europejskie,h modeili agrairnych").
Badania
awtarki, jak również jej współpracowników,
na usblenia
któ.ry,ch
często sję powołwje, przekroczyły
- Imi.mo sw~go .pozornie regionalnego
charakteru - barierę por.zyczynkl3iIls'twa.Nril€lZlwylkll'e
k:onsek:welnIUnepróby d'olta,r,c.'ti'a
do procesów ogólniejszych, ,do prawidłowo.śd
typowych nie ty<J,ko,clila Pols'k'i, ale nawet
dla w'SzySJtkich terenów eur,qpejiSlldch o podobnej drodze ro'ziVv1O'j:u
goslPOrlarc.zego (tereny podgórskie!), SJpowodowały, że ze~pó.] i 'jego badania zmane są szeroko w nauce świa towej.
Dla bada·czy kUlMury ludowej 'syonietycz.na praca C. Bobil1skiej jest - jak :sądzę - sZJczegó'1nie ,inspir·ują·ca. Pozwala ·i'naczej lI1iż dot)"Chcza.s spojrzeć na gospodarkę i życie spolciczne Wisi osiemnastowi·ecznej,
a przez ,to lepiej 'Zr·ozumieć ku.Jturę chłoplsiką u schyłku f€'UlclaILzmu. Nlie wyobra·żam sobie, by pram t'a - choć
niestety wyda'na 'w przy,gnębiająco
niskim nakladzie jak na joej 'mngę - nie dotarła .do szerokiego grona eŁno.grafów.
Ryszard
Karol .Piegza, Sękaci
!'tl.dzie. Wyd. "PrOf.i'I", Ostrawa
Kantor
197,8.
Doczeka'\iśmy się oto dI'ugiego wyda,ni·a !humores·ek K. iPiegzy, któ,re ukazuje
się w 19 lat od chwilH pieI'wszego wydania
U1akładem ,/Pro!filu" IW Ostra.wie
z prz'edmową autora i posłowi,em Daniela Kadłubca, 'który jest edyto,rem publikacji i niejako jej .naukowym .redaktorem. Jego !funk'cja w przylgotowaniu tomu <lo
druku Ibyła wieloraka,o
czy,m wspomnę niżej. Pozy,cja Sękaci ludzie wyszła jako
51 tom edycj,i ,polskiej wydawnictwa
"Profil".
Pamiętam,
że pierwsze wydanie miało ży.czliwe re<:C'nzje i Z\naczny rezo,nans
wśród czy,te,lln'ików (:mm piosałem pClzy;tywnie a zbioriku). Obe'cne wyidall1ue }e.511:
poszerzone i zmienio'ne, m,oŻie.nawet ,nie tyle w ·trC'Śd, co w wa,rs:twie językowej. Obydwie edycje łączy .humor, ,który w wydaniu.Piegzy
koncentruje
się na dość znanym humorze górni'ków i górali z okolic Jabłonkowa.
Humor - rzec by mOLna
- zbiorowy, powtarzany,
przekazywany,
opowiadany, pr,z·c,rabiany i uurwalony. To
w skrócie ·oddaje is,totę tego, co Piegza przedstawia,
choć chyba nie z,gcdz,irny się
z ty.m, co podaje w sło,wie odautol;skim, w przedmowie, że utrwalenie
tego rodzaju ludowej twór·czości, ,,'to 'pewnego rodzaju ·działalność muzealna, gdy.ż IW ten sposób uwieczniona
zoslaj,e w nich niejako epoka społeczna, którą ()!dzwieróedlają".
Twórc.zość, jaką uprawia
!Ka.wl 'Piegaza, ,dziś emery.towany
'nauczyciC'l (Ul'.
wl899
1'. wŁazach
po.d Orłową), ma na Śląsku CiaszYl1skim swoją rt'fadycj~.
Istniala i istnieje tu ciągle potrzeba zbierania i utrwalalnia 'wszystkich prze'kazów
ustny,cb, opowiadań, bajek, klechd itp., czy to w .postad autentycznej
(fo,]'klorystycznych zapisów),czy
stylizowanej
(swoistych "przeróbek"
literackich). Na pierwszy typ dał piękny dowód D. Ka.dłubiec w swojej w 1973 r. wydanej monografii
Gawędz.iarz
cieszyński
Józef Jeżo.wicz ,(wyd. "Profil", Ostrawa),
na drugi - Karol
Piegza swoimi Sękatymi
ludźmi.
Kiedy uważnie zestawi się obie edycje, to chyba niewiele różni je między sobą.
313.
Recenzje
Klos nie obeznany z genezą obu książe'k mógłby wrę1:z powiedzieć, że ,typologicznie jest to jeden i ten sam rodzaj gawędzianslwa
ludowego, że ·niewi,e.le od siabie
odbiegają "gawędzia:'z" Jeżowi<:z
"literat" ,Pie,gza, i to ,za.równo w fahu.lacji, jak
i w .narracji.
D. Ka·dlubiec w obszer,nym posłowiu, napisanym
ze znawstwem
prze:clmiotl<
teore'tyczny'ch zaga-d!lieJ1 fdlklorysty,ki, stara :się dowieść, że teksty iP:ie<gzyposiadają swoje o,sob:;iwości. Wi'dzi je .m.in. w większym (niż u Jeżowi:cza dodajmy) nasyceniu realliami kl,;.JtulI·owo~histo.ryczr,ymi, wszak je,s't Pi-egza z 'zawodu Inau'c.zy-,
cieJem, zbieraczem, człowie'kiem pióra, czy'h działa z sz,eI'szy,m horyzolI1'tem in1elektua·l.nym niż .podbeski1dzki ·gó.ral-w,i·esniak.
Chce iKadłLLbic<:.dopatrywać się pewnych osobliwości 'ró'wnież w jęz~u
apo-,
wiadań i w slownictwie.
Ale to właśni,e dzię'ki 'niemu, wydawcy - Kadłubcowi,
ujednO'lic,ono język, ja·k !sam podaje lI1a s. 211:2:"Otóż język, .znac:z·nie bandziej chaotyczny w pie:'wszym w)'dalniu Sękatych
ludzi,
został ujedno'1icony przez edy'tO'I'a,
oczywiście za zgo.d;1 auto.ra, w tym kieTunku, by :kol!lSekwentnie ,reprezentował
jedną z gwar cic5zyń's'kiich, a n:ie m'ie-szani!nę za.głę·biowlsko-góra'ls'ką". T;ru·dno zatem przecenić 'sly.Jizacyjną .rolę Pieg.zy w tym wypadku, ja'k 'róWlI1ież w wyborze
słownictwa (IKadłubiec, s. 213: "Piegza znakomi'Cie wykorzystał
róż'ne złori.a słownikowe").
Myślę, że Pi€gzę, nauczydela
i społecznika - poza przypo.mnianymli przez K.adłubca oso,Jjliwościami - z,d;ra'dza swoisty dydaktyzm
utworów, s:k~onność do ,Jmoralizowania", a oprócz tego i "językowe purytaństwo".
Jak bowiem inaczej wytłumaczyć sobie fakt, że w humorze "hawiyrskim",
w swej istocie dość rubasznym,.
wy'raźnie hrak wyrazów i zwrotów O niź:szym pres'tiż,u s.połecznym? Wszak ri wu:lgaryznny są w kawałac,h istotny.m e"lemen1tem, egzystują
niClj~nokroć
z zamierzonym efe'ktem komicznym. Podobnie humor gó,ra,lJs:kinie stro!l1i od wYlfazów dosadnych, ItzW. niecenzurarln)"ch. Humores~i
Pieg.zy, choć śdsle zrośnięte ze śrooowiskiem, w MÓTym pows'tały, są sty'lizowa,ne w umoraGniającym
.i lekko pur,Y'tańskim języku. I lu nasuwa się konl'T'O'nta'cja z Jeźowiczem, która p.opieTa cał!kowicie ..
nasze s'PostrzeżeJlla.
Kadłubie,c szczegółowo
analizuje
wątki
·o:powialS'tek-humoresek
Pliegzy, wyróżniając Itek'sty ze znamionami
jednostkowośd
{memo:raty), którYich jest raczej
nirewaele h slU!slzn'ie K<lidłubiec zastanalwia s'ię, c,zy w ogóle wYiS<tępudąw "c,zy5ftelj'
postaci") oraz te,ks'!y ze znamionami
obiegowymi {fabullalty). Tych jest przy-tia{:zająca więk'szo.Ść. Co się Ityczy 'struktur gatunkowy,ch, !lo wyróżnia Kadłu'biec w wyborze Sękaci lndzic kawały, ane.gdaty i opowieśclz
rży,da. Cenne są spos,trzeżeni;:>
Kadłubca, że w zasadzie ut\vory Piegzy wykorzystuJą
tradycyjny
schemat i ogólnąkomtrukcj<.;
ludowych humoresek, co dokumeIlltuj.e a'na.Iizą wiiellu rutwnrów.
Słowniczek wY\razów i zwrotów -gwarowych oraz zapo·życzO!l1y'ch czyni z wyboru
K. Piegzy - wraz ze wsp:)mniaf'!ą naukow::j analizą - edycję folklory,styczną
pal'
excellerl<:e. Dowodzi orna. że tWÓTCZOŚĆ
lu'dowa jest dągleżywą
częśrcią składową
kultury i życia Pelo'nii Zaolziallskiej,
że ma ona własnych It,wórców ,i iinterpretatorów.
Dodajmy j0~;z('ze. i.e na "c'ZCls·koc'ie.szy11;:Jki"
rynelk rzucano tyli{'o 2.600 egzemplarzy dzieła, zaś 7.000 p.rzeznaezono ma rynek .polski. .Jest to potwierdzentie prestiżu, ja'k~m cieszy siG polonijna twórczość w Polsce i dowodem ruchliwości IWydawnic-!wa, klóre wydalo Sękatych
lndzi ibardzo starannie
,pod wz,g,lędem gJrafkz.nym. Oby takie k~iążki czę.ściej pojawiały się w polSkiej edycj.i "Prof'illu".
Jifi
Damborskii
314
Recenzje
Wła'dysław Młynek, Kolo, koło młyński.
ku Ku!lituraJno-O:ślwia towego w Os'trawie,
Ka'dłuJbieo, Ćesky Tesin l'979, ss. 60.
Wyd. Zarzą<d Główny ,Parskiego
Sekcja
Fołklo'rys'tyczna.
Red.
ZiwiązDanie,l
P o'lis'k,i
ej opinii fachowej dobrze znana jest ruchliwość Sekcji FajkIoTystycznej
PZKO w Cz'cchosłowacji,
której animatorami
są Daniel KadłuJbiec, Józef Ondrusz
i inni. Przede wszystkim
z ich to inicjatywy
podejmowane
są ciekawe prace edytorskie, kitMe znaj:dują uznanie tak w Czechosłowacji, jak i za granicą. Nie chodzi
bowiem ,a'ni a 'Sprawy bag·atelne, ani a jakąś "regio,nałną ama'torszczyznę".
Znakom'iocie przygo,towani, ;potrafią zorgaonizować pr3lce bada wcze ,na .po;żą<danym poziomie, inicjować zbj·erac'bwo, ddkume.ntację,
interpretować,
porzą'dkować i poma.gać,
by zgromadzone
ma'teTiały ujrzały światło dzienne w pOSJtaci puhlikacjii.
Dniał'a też na Ś'ląsku Oies:zyń:sikim slpora grUlpa osób., któm - bez pmflesjlOlJ'llalnego przYlg·otowania, z umiłowania 'dla kraju ojczystego, jego ibo.ga~edtradycji kultury ludowej - zabiera się do zbiera'nia wszystkiego, co z ,IlJiąjeslt ,związane. I chyba mało ,który 'region mo';;,e wykazać ,się 'tak ,dobrz·e udokument'Owanymi
pracami
ludoznawczymi
dotyczą'cymi 'Wszys.tki'ch dziedzin żyda, caloksz'taltu
!kuJltury maieria}nej i duchowej lu·diUś'lą.slciego na Zaolziu. Dla nich to nie tylko cieikawa, pasjonu:jąca pra,ca ko'lekcjcmersika i Zlbieradka, ale tak,że ciągl,e próby udowadniania
swojej włars,nej 't'OŻJsamośd, swego rodowodu. Stąd za'hllteresowanie możliwie wszystkimi dZiiedzinami kultury, aż do :folkloru ,dziecięcego włącznie. Właśnie jemu po.święcił Iki:Jkanaś'cie ilwt praocy Wła,dysław Młynek, dyre!ktor polskiej szkoły podstawowej w IMi,li:kow'ie na Śląsku Cieszyń'skim. Z racji wykonywania
zawodu mial
'. do takiego fo:lk.Joru łatwy dostęp, ale na tym nie poprzestał,
gdyż zwędr01Wał
cały 'teren oheski,dzki, notując, zbierając, prosząc a przJlsyła'nie materiału.
I oto .dzięki poparciu Sekicji F.a.l!ldoTYSltycznejPZKO, sZiCzególnie D. Kadłub<:a,
wielo'le'tnia .praca nad Zibiera'niem fotldoI'u dZJiecięcego na Śląsku CiCiszyńskim dooZ0kała się ukO'ronJow;HlIi'aw p~s,taci piękll1e;j puhlilm.cjli.
Władysław Młynek zg)romadził w niej wszystko, co wchodzi \V zakres pojęcia
"odzieaię.cy folklor". :I talk: wy'li:cza'!1ki, gry, gTy w kole, gry w paralh, zabawy, przyśpiewlk.i, monClla:g)i,'fy1mowa,nki 'przyzabawne,
dia;logi przyza'ba w,ne, dia,logi !komiczno-satyryczne.
!Miał świ·e~ny'ch informatorów,
których nazwi:ska przyta,cza w kOll. cowym spisie. J:a'k nie'codzienni/e ,brzmi takie oto wyznanie
autora:
"Wszyst'kie
przejawy
twórczości dziecięcej za,cząłem ,notować w początkach mej prakty!ki na uczy'Cielskiej.
N.i e z n a j ą c w ted y tID e t a ,d z b i e l' a n i a
p a d a Ib n y c h
m a It e '1' i a łów {podkr. J.D.], ni·e określałem informatorów.
Zad owa lałem się ty,lka
samym tekstem". W'brew temu !Szczeremu wyzmaTlJiu prz0d.stawił pracę, która .ni'e
Clchybia krytyczno-naukowym
publikacjom
z tego zakresu. Zresztą wystarczy przeczytać 'wSltępne ,k,omentarze do poszczegó.lnych działów, :by się przekonać, ;i.e nie
tylko ilIlitukja kjie!J"awał1aparsjtam'i W. MłYU1Jka.ZalpoZlntałsię z usltotą fotkl-oru w ogóle,
zaś dziecięc'cogo w szcz-ególnCiśoCi,by mógl wypowia'dać .s>ięa nim z rza'dko spotykanym ZJI1JaWls'bwem
i erUldy;clją.
C'hwa'lą'c Ml)'nka za te osiągnięcia nie is'posób 'na margi'nesie ,nie wys'unąć postuh.lltu, może nawet roe ,dotyczącego sa:mego au'tora, .a mia'llowioc,i'e,że pra'ca Itego
rodzaju aż prosi 'Się a spojrzenie porównawcze. ,Wszak teren, na którym 'llz,bierano ten cenny materiał, j,est niejako ,;ty,glem", 'w którym stapiają się różne ,ludowe
kultury, by dać nieraz niespodziewane
rezultaty. Oddzielić to, cOls1wojsikie, autochto.niczne, ()Id tego wlaś'IJiie, c,o powstało z Itaki'ego ityg.Ja, nie jest łatwe, Ale jest '11:0nieczne,by
ten folklor, wygina'liny i <:Je/kawy,osadzo.ny zaSltał w rzetelny/ch nau\kowych Tea,liach. To może być pmca, 'która czeka na na'stępnych badaczy, która
315
Recenzje
powinna być kontynuowana
i ukierunkowana
tak, 'by ze'brać w ogóle wszystek dostępny ma,teriał z tej dziedziny {myślę również o mate'riale cz'esik~m, slowaCikim,
cygańskim i histOlfycznie ,również 'niemieCikim) i Ina tym <tIe wykazać istotę polsko-śląskiego fOil:k,lol'u. W słowie wstępnym
Daniel 'Kadłubiec
wypowiada,
choć nie
Wlpws,t, podOlbną mYŚlI, n3IWołującą do kontynuowania
rOilpoczętego dziela. W każdym razie puhli:kacj.a Władysława
'1VIlynka Kolo, kolo m.lyiLski stworzyła ku 'temu
nauJkową bazę.
Damborsky
Jifi
Skarb
w
garncu.
Humor
,Ludowy
Slowian
Zachodnich.
Pod
redalkcją
DOTOty
Simoni'des, Opole 197'9, s. 423.
Wieloletnia penetracja
współczesnego folkloru, jak li relfleksda teoretyc'zna nad
zgromadzonym
matClriałem, ,doprowadziły D. Simonides
do wni,osku, że współczesny ,obiegowy repeI'tuar fo,lklorystycz;ny wyraźnie prefe.I'uje opowieści prozatoDslkie,
wśród k'tórych dOJ11'~rmjąz!deCyldowal1Jie QPowiaidla,ni:a humorys,tyJcZlne. Wn!io'selk len
potwierdziły
badania innych folklorystów.
Viera Gasparilwva
ponadto udowodniła,
że we wspókz€iSnej prozie ,fo!JkilolfYlStYoCZ'nej
.dawne 'opowieści tracą swój 'Iaka'lny
lub regio'na'lny 'kOllo'ryt i wchodzą w system 'bardziej ISzeroki<ch powiązań:
narodowy,ch, międizYJ1larodawycl1 i i'l'1reretJni'OZJI1yCih
*.
Do p,rzypomnienia tych wniosków SikłonJiła nas lek'tulra ,ludowych alnegdat 151'0wian Za,chodnich, :k,tóre ukazały Slę w wyborze pl. <Skarb w ga,T:ncu. ZgTomadrenie
w jednym tomie teks,tów za'pi·sanych u ,rÓtżnych 'nalrodów, a r,epreze.lJl~ujących teu
sam gatunek rfO'lklorystyczny, stwarza realne szanse po:cItjęcia ko,mparatys'tycznych
badal1 nad fo:1klorem Słowian Za'chc·dnioC'h.Tym 'ba'l'dzie:j, 'że nie ·tak dawno ,otrzymaliśmy 'repreze.n.ta tywny wybór bajek Sł·owian Zachodnk.h
pl. $piewająca
U:pka.
W tym ,miejscu ni·e mOŻlna nie zauważyć, jak wOloec ,;wypielęgnowanego"
,tomu bajek wydanego przez "Ś'lą.s1k" ,uibogo reprezen'tują
się anegdaty - ,przykład
pau·tackiej .raiboty drukaTsikie.j. HU9traocje Stefana
Suberlaka,
mogąc·e być oz'dobą książki, więdną na różnoga1lunik'O\vym papierze ,gaze,towym., błędy kOlreMorslkie
utrUldniają lekturę, a pomyłki w azna'kowani'u sy'stematyki
wątków ,nie przynoszą
chwały wydawnictwu.
A przecież to ,nie :pierWlszy zbiór 'tekstów ifolkilorYlS>tycz;ny.eh,
który wydał :I'nstytu't Śilą:s'k<iw Opolu!
Jedyny:mz,aJte.m ma,gnesom ksliążJk'i jeiŚt hum<Jr lu.dowy. Zan:im leIk,tuo:a anlClg1d,ot
zrodzi jakJickolwiek .refleksje, naj.pierw wyzwoli u Iczyte:Ln~ka mniej lłu'b Ibardziej
żywiołowy śmiech. I to jest nieza,przeczaJlny urok Itej książki. A później zauważamy, że pomimo wielu wspól'nych ,eIE'mentów Słowia,nie różnią !się jednak między
sobą właśnie odrębnym
często pocZluciem humo,ru. 'By po·dobną refleksję
mogło
zrodzić obcowanie 'z tomem nalel,ało zgromad2lić w nim odpowiednie
tek'sty. Jest
to zasługą au'torów antologii, 'wybitnych
znawców :f.d1kJloru słowacki,ego
(Viera
Gaspari'kova), .czesikiego (Jaromir
Jech), łużyckie,go ~PaJuJ Nedo) li po'1Jskiego {.Domta Simoni,des).
A'negdota, jak żaden inny gatunek f.olk.loI'YlStyczny, wpisana jest bez,pośred'nio
w 'Społeczny kantekSit IkuHu.l'owy. Niestety, :ten czasami jest już ws-pókześ'nie nie• V. Gasparikova, Monograjicke
1977, nr l, S. 45- 7S.
•.<x:\opis"
studium
ludovej
prozy
v jednej
loka,
"Slovensky
NIi-
316
Recenzje
czytelny i dlate,go trudno w niektórych
pre.zer~towanych tekstach odnaleźć wyró·żniki gatunkowe.
Co prawda,
klasyfikacja
1.ematyczna s!kieruje 'Uwag~ czytelnika
ku typom aneg-doty'Cz'nylm w 'Sys.tematyc·e wątków, ale jednoczesnie
o,d.-;l
ol1'i niedosta'tki ·refleksji 'ge,no.legi'cznej nad tym materialem,
Dlatego 'też wydanie wyboru utworów, reprezentujących
ludowe pnczucie humoru, powinno ulailwić przyszłym bada'czom ,skonkretywwaTlIie ,pojęcia gatunku aneg,doty.
Zapis anegdoty
z 'konieczności
pozibawiony jest i,nieg.ralnie z ni'l związanej
rea'kcji słuchaczy. Gdzieniegdzie
wycrbraŹ!nia pomaga w dopełnieniu
calo'sciowcgo
obrazu opowieści li ujawnia
momenty sponlanicznej
reakcji odbiorców. A,le tam,
gdzie tego uczynić nie można, narracja
utworu przejmuje
formę skostniałej,
niewysziUkanej, suchej 'l'·elacji. Jednym z istot'nychczynni.ków
kons,tytulywnych
anegdoty joest bowiem o.sobowoŚć 'twórcza gawędziarza.
Bez dobrego gawędziarza
utwór
nie z)(i!o~as'pełnić fUlnktcj,i is'tOltnej dl'a alne·gJd·oty. Ja,k za-bem uchwy'cić w zapisie
specyfitkę ow€"j jednostkowej
krea'cj'i nar.ra'tara? ·W stosU'nku do o<powieś'ci dawnych
skazani jeste~my n.a ote .zapisy, które .nam pozostawiono.
AIe współcześnie, zwłaszcza jeśli idzie o anegdo.tę - 'co w kontekście prezentowanej
ksią,ż:l<Jijest wY1raźl'llie w~doc:ZJne- i.st.nlitej'epihna pOltr.zeba wYlpra'c·ow.ania tak!iej f.o·l1my zalpi'Su folklorystycznego, która uwzględnialaby
'W1Szelkie-elementy poza.tekstowe.
AUltODzy anlt()lhQgii S/varb w garocu zg'DomaJdzil<itek:s.ty lud'olWe w ki1iku gru!pach 'tematycznych,
wyz.naczających
jednocześnie
,najpopularni'ejosze
wątki anegdotyczone w fo~kj:on.ze SłoWlia'n za'ClhQdm'i,C'h.Dzięki temu mOJŻ'elmyz jednej sltrony
śledzić, j'ak podoibne sytuacje
życiowe obrastają
'W różne "opra'wy" fabularne,
z dowgi€j - jak wari,a-nbują :się 'Opowieści podejmujące ,ten sam wątek.
Tom (JItwieraj'ą ·anegdoty o pararch ma'hżeńJsk'kh (66 tekstów), wśród których
natraf,iamy
na WlSpÓł\czes.ną pdlską i słowa'c,ką realizację
wąUku T [354 .o żnnie,
która chciała umrzeć zamiast imęża, lecz przestra'szyła się śmierci. Najwczoeśniejsza
zna'na 'nam wensja światowa
tegó wątku
pochodzi z pierwszej
.połowy XH w.
z P,ersji, a w ,P.o.llsce.po raz pierwlszy wykorzystal
go Biernat z !Lublina. Równie
wi'ekową, choć nie '0 'taok rdail£ikim rodowodzie, jest aneg-dota o wdowie (wdowcu),
rozglądają'cej
się za kolejnym
mężem ('T 1350), której
ni'eustaj~cą
popu!larność
potwierdzają
trzy zap~sy słow<l!ckie i poleskie.
W ikolejnym ,dzialle przerclisitawio'no anegJdorty o ,głupcach (88 teksltólw), z najpopulanmiejszymi
wśród nidl a'neg-dotarn'i o grupkh '.;ąs>iadach. Oczywlśde
ikażdy
naród ma 'swoich .najprzedniejszych
głup2ÓW. W polsce najglośniejszymiokazują
się być T'uszkowiacy, ;Papaj,e, Chojanie i Szywał.dzianie, <li Czechów 'natomiarsrt Welkzanie, u ŁużY'czan - Sa'lawianie, a u Słowaków - iLachotczan'ie, :Ho'llJdrU'szanie
iMarykowianie.
Bli~ko są ,spokrewnione
z tą ,grupą anegdoty o s·pryciLlrzach, Igarzach i kłamcach, .naj.liczniej w tomie reprezentowane
(97 Itekstów). Znalazły
się tu także
anegdatyc2)ne
opowieści
związane
z faktarrii ')oub pO.3tacia'mi .his'torycz·nymi oraz
ane,gdoty 'sięgające źródłami dawnej d'acecjoni'styki za,konnej.
Ponadto w dallszyoeh działach zgroma·dzono anegdoty o skąpcach .(14 ·tekstów),
Cyga'nam 0'6 'teks1ów) ·i złodziej.ach 1(17 tek!slów). Os ohliJwą, choć nielobyt liczną
grupę a·neg·dot '(8 tekJs'tów) przy.nosi ·dział pt.. O diabłach i utopc·acit, Dowodzą o'ne,
że nawet w okJresie najwięk!szej ,pop.u'!arności niekióryc1h Iwą'tlków, typowych d·]a
opO'wieś·ci wierzeniowej,
ifunk,cjonowały jednocześnie
w folklorze - w formie swoistej prz0ciwwagi - humorystyczne
-rela'cje o kontaktach
'człowieka z silLlmi 'nadprzyr.odzonymi.
W ,trakcie !Clk,tU'ry humorystycznych
opowieści ludowych moż·na jednocześnie
śledzić zmiany, jakim podlegJałsam
sposób prowa.dzenia narracji. Obok ·.t!·a'dycyjny-ch, 'Sz,erol\)o 'rozbudowanych
anegdot,
znajduj.e się leż w tomie wiele lap:·dar-
317
Recenzje
nych,
s,kró-towo
L'l('nych
ląd
podanych
licznymi
nies'klasyfikowane,
'powstałe
w garncu,
Skarb
Zbiór
dZ~'na,cdowy
'kawałów,
koncentrujący,ch
Z<Jflisa'mi opowieści
zespół
wczasach
jak
już
f(yfkloTystów
isię na
anegdotycznych,
są
Obok
i zupełnie
przyg'otował
przewodn'k'twem
Doroty
do
.typowych
·d'la fo~klaru
jed'nomyŚ'l'nościco
do
Slowian
za'k:resu
Zachodni·ch,
mat€rialu
p!'~ez
anegdoty
'u'trudniał
sc!l'ek'cję
nazw!;
gatunkową
ż,'
obok
XIX-wieczne
ty\\'ny
wackiej,
dodatkowo
w,;pólczesnych
miały
przyklady
. .Je811 wi~c
odczytujemy
hu.moru
ludowego,
to
jest
że omawiany
tom
,ukaże
ze·,;law
i redaktora.
Warto
zapisów
iu dodać,
czeskiej
'i łużyckiej.
Miejmy
dQ-
to
zmaileźć
się
Skarb
w garncu
zasługą
się
matec·jalu,
tym
zbiorze
także
jako
w
reprezen>ia-
'autoró'w
rÓW1nież w wersji
że
mię-
Prezen-
nde byla zawyzna'czanego
w
wyłącznie
nadzieję,
d:ruku
Simonides.
tac'ja ludr.wych
ancgdot
Ća:l~em
prT"·[ym.
Brak
bar,dziej,
poświadnowe,
wspólcze~mych.
sygna'lizowaliśmy,
pod
.poincie.
leż
wyboll'u
języikowej
sło-
szacie
gra-
Sltaranniej-szej
iin.:;lej.
Janina
"Kalendarz
$.!<]ski"
Wy,dano
w
rak
[la
ostrawskim
1980, Ostrawa
."Pro'f'ilu"
Hajduk-Nijakowska
Ul-79.
kolejny
ka~endarz
:przeznaczony
dla
Po,lonii
Zaolziat'lskiej.
Jest
to rocznik
XIX i ja:k zaw;sz e-, 'Przynosi
parę
ciekawych
mate;'jałów ;j.u,doz.na wc zyc:h , ,o których
pragniemy
.poimfQIlrrWWaĆ cZyitelnika
w n.il1Ji:ej:'zym omówieniu.
Ziemia
CieszYI1:ska
,'izl'lcgólnie
bogato
\\'ych,
przypowieści,
:i:YCZE'I1,opowie~ci
i zwyczajów
bogata
w
jest
.reprezen'towany
marterial
jako
,dzial
e~no.gra'ficznyi
bajek,
podaI1,
folklorystyczny,
przysłów,
przesądów
i zwyczajów
Jludowych,
i z ,dawien
-dawna
zbieranych
opisów
'ludowych
.. J eś'li gromaodZElIlie,
klasyfikowan.ie
pieśni
ludo-
wi·erzel'l i wróżb,
róż'ny,ch
ohrzędów
i przeikazy:wa.nie
potomnym
·całej
kj
rozległej
kultury
ludowej
w dawnie}szy,ch
'czasach
motywowane
'było prze,de
\\·. ;zystki·m potw;cl'dzeniem
toź.s,amościludu
,oieszyI1skioego, to w obecny·chczasach,
kic·dy
zyku
społeczność
pobka
wla3nej
kulturze,
i
Z:T;;Zt<] przekonać'
:'Jięo
za!'i·czyć
rna Iże jedną
'trzecią.
']-:Itórej Itego rodzaju
Otw,iera
ten
To sporo,
a'le
.ma teIliały mogą
dział
temat
w poprzednim
,'azem,
co zostało
od
Śląsk
Marii
artykuł
CieszY{Iski
w "Ludzie",
w roku
aa'1yikuł
organie
pu'bli'kacje
,do
w
Jana
TowarzYSItwa
Wla1dyslawa
'nieco
podstawie
własnym
ję-
charakter,
teks,tów
jak
zamie.szczcnych
(jeśli
-do
w gwanze)
tWODZy ni>e-
też chodzi
właściwie
:zmaileźć miejsce.
-o jodyną
,pubiliokację,
w
Pa1sce
gest
fol,kloryls'ty
i zbiera'cza,
,Józe:fa
Pisał
już
na
to jakby
pod'tytule,
chodzi
Pierwsza,
uzbierała
do
we
inny
folklo.ry.stycz1no-etnograficzny
Ku:bisza.
Hl96, gdzie
Przyczynk.i
wy,żYlwać
tu
i qpowiadanillową
czyli
zaznaczcne
się
cieszyńskiej.
"Kalendarzu",
też
na
dzial
znalnego
foLklorystyki
Wyslouchowej
pOWlst:a1 z tego
OndrU!sz
mOŻJna choćby
na rok 1980.
,,.K!a!lendarza"
Zdziejó.w
pt.
moż,e
przybrała
rÓVl.o1llież~WÓl'cZ!ość poetyoką
'ii
Ondrusz;a,
Czocho.slowa,cji
<folklorystyka
,tym
w "Kalonda;rzu
Śląskim"
Z 240-shon1cowego
nie~o
w
opisu
OndnlJsz
<Ciąg ·dailszyprzeglądu.
o
cieszyń'ską
rodem
rOOny ma'teriał
Wisty
Ludoznawczego
Korybuta
'był
'we
p,'ozę
zwiedziła
ludoznaw.czy.
M.
in.
O1pu:bj.ikolwany
iLwoWlie. Omawia
pl.
ludową
z L'itwy,
w Cieszyńs1kdem,
Zielińskiego
ten
Tym
nasltę,pnj'e
SzLąsk. (Austry(wki)
slo-
Recenzje
318
i olówkiem
na pods.tawie
najnowszycl1
źródel
przedsta,u.:icmy ,('Warszawa
1'888). Najwięcej miej.sca poświęcił Janowi Kubiszowi .( 1848 - 1929), który ,żywo
interesował ,się deszyillską prozą Iludową,ilnicjując
m. in. Prządki {wieczmnice-spotka:n,ia miłośllIików pieśni i gad0k ludowych). Kubisz ,,[... l w /S'lyczniu 1897 roku
brał 'udział jako ,dele,gat Polskiego
Towarzystwa
Peda:gO'gicznego w Cieszynie
w 'nadzwy'czajnym
'wa:lnym zebraniu
Towa.rzystwa Ludoznawczego
wc Lwowie.
W toku dy!skusji wysląpił z wllJ1oskioem,ażeby zaTZąd poczynił .potrzchne kroki
celem założenia na Ślą'Siku Cieszyń,skim ,oddziału TowarzylstwaLudoznawcz.ego".
(Myśl la zrea'1izowana by la w cztery la'ta późmiej, kiedy to "w ma'rcu 1901 r. zawiązało :się w Cieszynie P,01skie T.owwrzystwo Ludozna!wcze"). Sz,koda, .że w ·czasach drugiej wojny ,zginęły opr.acowane przez Kubisza piękne gadki śląskie i że
z jego spuśeiz:ny ,dochowało siG raczej ,bardz·o 11i·ewicle.
wem
W zW1iązku z trzy.sctną roczni'cą urodzin Ondraszka, Ancr1a M. .Rusnak zajG!a
się "legendą i prawdą o Ond I'aiszku". Materiał ten w zasadzie powtarza to, co zos,tało opublikowane
,przez 'cz·eski'ch i polsililich uczonych zajmujących
.się tą ,problematyką, poza może właści'wym ustawieniem -oceny prozy !Morcinka o Ondra'Szku
(choć i ltu autorka ~.sraJllIiczyła się do raczej zdawko'wych uwag 'na temat MQH:.inko\v'Skie,go ujęcia bohatera
i nieśdsłości,
jakie przy tej okazji popelnił).
Józef'a Łyska poznaili:śomy w Iki'lku :kolejnych "Ka'1endarza·ch Śląskich" jako
nieslrudzonego
zbiera,cza i badacza nazewnictwa
ludowego. Tym raz·em zajął 'się
"sprzyngami",
tz'n. zwyczajem
,prail1ty'cznej "samopomocy
chł,o.pskiej, polegającej
na ś<:iJsłym wrspół<dz1iałaniu dwu gazdów jedJnokonnnych w obrębie ich posiad1ości,
w najtl'ludniejszY'ch ok!r,esa'ch p.ra'c lrolnyc·h". J.a'k zawsze u ŁyoSka, .sporo je5't materiału czysto leksykalnego, dobrze .zinterpre'towanego.
W a'rty,kule Z medycyny
ludowej
Śląska Cieszyńskicgo
Ja'n ,szymik zajmuje
się wo.dolecznidwem,
ziołolecznictwem, 'leczeniem z za;;tooowaniem środków zwierzęcy,ch oraz weterYlDarią ,ludową. By 'artykuł ten uzyskał większą wartość dokumentacyjną,
trzeba ;by zająć się szerzej li porównawczo J'ecznicLwem ludowym
na Śląsku, w IPolsce, ilia 'Morawach i na Słowacji. (Uni1knięto by wtedy ltakic'h
okreSleń, .ja/k: "oiekawą ,gałęzią cieszyńJs·kiego ,leczni'ctwa ludowego jestohirurgia", nasuwa :się bow,iem pytani'e,czy tylko "cieszyl1:s'kiego"?).
,Podobny
charakiter ma alrtykuł Rudolfta Ochimalna pt. O sad,ownictwie
na Sląw któr'eJgo rozwoj'u zasłużył się ja.ko "ojciec", Karol Kotsche, pastor z Ustro.nia. Interesujący ,przyczynek do kmat,u przedstawia przytoczenie nazw
ludowy·ch na o'kr€ś1enie gatunków jabłek, gruszek i inny·ch owoców. Równie'ż jak
w powyiŻJszym wypadJku, i tu aż się prosi o konfro,ntację z nazewnictwem
ludowym
czesko-mmawskim,
.gdyż wi,e1.e jest .nazw podobnych ,lub \Vspólny,ch (czego trudno
dowQdzić w krótkim omówien~u) . .Jan !Korzenny pisze o .przeszlości śląsIkiego Zakopane,go czylli o Łomnej Górnej, Jest to typowy przyczynlmnslki antykuł, ,powtarzają'cy zmaJne .z li'nnych pu:J:JJi:ka'cjiwi31domQśc,i,,trochę ."pele mele", bez wyraźny·ch
ambi·cji pogłębionego etnograficznego
spojrzenia.
Ale to 'lektura typowo "ka'Jendarzowa", więc ,poprz'estań!my tyilk,o ,na odnotowaniu tego a'rtylk'ułu.
sku Cies:;;yńskim,
II je,szcze raz ,spotykamy :się z nazwiskiem
Rudolfa Ochma,na, 'tym razem przy
o¢sie duityńJskioc:hkrakowiaków
z czasów pańszczyźnianych.
Piosnki te ZII1a!,az!
w kir·onice dolnolutyń'slkiiej, pochodzą one prawdo.po.d.obnie od proboszcza Pawelka
(w 'każdym razie ,niektóre zwrotki ,są j·ego pióra). K<siądz ,Pawełek zapisał 5ł z'wrotek krolkowiaków ,piętnujących ,pla'gę ,pij,ańJSitwa na Ś'lą!Slku Cieszyhskim. Szkoda,
że autor nie zajął się Ibliżej języki'em 'k'rakowiaków, zadowoliwszy się pow,szechnym tyi]ko stwieJ'dz,e,niem, że w 'krakowiakach
zna'!eźć mOŻJna "pewne wtręty
z ·gwary fry,deckiej". (Tu na margine!sie jeszcze jedna 'uwa.ga: trzeiba 'by również
319
Recenzje
sprecyzować samo pojqcie "gwaTa :flry,deciJ;:,a",
z którylm na ogół <nie spotykamy się
w nowoczesnej ,litera turze dia.JoktoJag)icz.nej).
Ostatnim artykułem
z SCIlii materiałów
t,r,aktujących o ku1łturze'ludowej
'11""
Sląsku Cieszyhsk~m jest piękny przyczynek D. Kadlubca do Iwiedzy o kolęda'ch,
kolędnika{:h i kolędowaniu
na Itultej,szej ziemi. ,Posłużył 'się Kadłubiec
przy tym
metodą swoistego "kolalżu" dając do naukowego
opisu obrzędów i zwyczajów
związanych z Swiqlami Bożenarodzeniiowymi
wtręty autentycznych
zapisów gwa-·
,'owy'ch z opowiadal} mieszkanki
na}s.talr'szej w BCl'ilkidach Ci'E'szyll,skich wioski
Bukowiec. Jak zawsze u Kadłubca, wykład ,obrzędów i zwyczajów jest ściśle naukowy li przy tym potoczys'ty, łatwy w odbiorze.
Są wresz,cie 'tradycyjne próbki twór,czoś'C]iludowej. Szczególnie wierszom w wydaniu Anny Filipek nie można ,odmówić uroku aUitentycznoś'Ci i świeżoś'Ci. Również inne, zamioszczone 'w "Ka'lendarzu" teksty ludowe, ,czy to A'nie1li Kupiec, Ewy
Milers'kiiej i jc'szcw raz Anny Filipek (proszę zwrócić uw,agę, że chodzi tylko
o niewia's,ty), wytrzymują
próbę w zestawicniu
z podobną twórczoiśiCią uprawia,ną
w PoLsce. Sqdziwy Kalrdl J"Iicgza {w ,paŹJdziermiJkuubiegłego roku obchodził osiemdziesięciolecie), któ~'ego k'siiąLka zbiorów [udowych opowiastek Sękaci ludzie ukazałasię
już w dl'ugim wyda'niu {piszemy o iniej w innym miejs'cu), zamieś,oil
piękne Judawe opowiadanie
pL Nawiyrski
szkubaczki.
Natomiast
nie jestem pewien, czy humorystyczny
jest "humor śląski" ze zjbionu Lud wilka Cienciały, raczej jest dość Isztampowy i - lnie ukrywajmy
miej:s,ciami naiwny.
W zakol1czelliu podkreślić trzeba, że "Kalendarz Śląskii 1980" ma dobrą oprawę
graficzną, liczne reprodukcje
'czaI'no-biały,ch zdjęć oraz .staranny układ. Na resztę,
tekSItowej częsci "Kalendarza"
:skba,dają ,się artykuły .akohcznośdowe
(w rOKU 198()"
Czechosłowacja obchodzi 35 lat iis:tnienia), ty.pową "ka'lenda'fzową" :lelkturę, no i jak
przy.stalo na [tego :rodzaju publi'kacje - kallendarium z komentowanymi
przy:sło'.dami, powicdzonkami.
Nakład :spory, siedem i pół tysiąica, choć wątpliwe, 'czy
zaiSpokoi zapotrzebowa:nie
tutcj:szej, jak,że licznej rzeszy czytelników
zaolziań,.skich.
Jifi
Damborsky
"Medical Anthropology",
"CultUJre, Medicine and ,Plsychiat'ry", "Ourare", "Ethnopsychiatrica",
".Journal of tE'thnopharma,cology" - nowe cza'sopiSlma z zak'resu antropologii medycznej, e:tnomedy,cyny i etnOlf,arma'koJ.oglii.
Ważnym ws:kaźmikiem ,rozwoju Idanej dyscypliny czy suibdYiScypliny naukowe}
jest pojawiani,e ,się nowych cZ<l'sopism, wo.dpowiedzi
na wzrost zainrteresowań badaczy określoną problematyką.
Z drugiej strony, periodyki lSbuż<jJcejako fo'rum dla
wymiany poglądówSltymullują
Irozwój dalnej dys'cypliiny, przy'czyniadą się do wykrystalizowania
teoretycznych
żałożeń wyłaniających
się nowy-ch surbdys,cyplill,
które dopiero ,wyzna,czają swój zakres badań.
Jedną z rozwijających
[się o's'tatnio w :szybkJiJm tempie suibdYlS,cyplin antropologiczmych jest antropologia
medy:czma oraz - t'rak'towa:na zwykle jako jej gałąź
zajmująca się medycyną tradY'cyj:ną - eunomedycyna. Wyłaniają !Się także nowe,.
poszukujące Idopi-ero definicji przedmiotu
swych badań subdyscyplliny, talkie jak
etnopsychiatria
i etnofarmalmloglia.
W ,ostaitl1'1ch Jata:ch powstało kiiłka nowy·ch,
cennYCih c<za:s'op1JSlm,
w założ'eniu iillltendy:slcYlphl1'a'Dl1y'cih,
doltyc'zą.cycih oma:wiJamej pooblematY'ki.
320
Recenzje
"Medical Anthropology".
Cross-CuUuraL
Studiesin
llealU~ and ILLness. Kwar'tal.nik, ukazuje ,się w Stanach
Zjednoczonych
od 1977 Ir. Pemiody'k tein za"tąpił
do!ychczaso<w'e, wy,chodzące nieregularnie
OccasionaL !Papers in MedicaL AnthropoLogy. Czasopismo
r'odagują R. Ness, G. & P.Pelto
z University
of Connecticut.
Problematyka
kwartalnika
konce,ntruje się na relacjach między chorobą (doświadczeniem ,choroby) a życiem społecznym ,oraz międzykulturo\\iy'ch
'podobiel1s'twach
i róinicach
w sposobach rozwiązywania
zagadnieil Zidrowotnych. Rcda:k!orzy zapovVliadają publikowanie
studiów rdatyczący,ch takich lematów, jak: opieka zdrowotna w społeczeilslwach
nie-zachodnich
i zachodniich: ludność, przyrorst Inaturalny i planowanie
rcdziny, problemy odżywiania, sys>temy opieki z,drolwcl!nej i ich
uwalrunJkowa,nia ,społeczne, !kulturowe i etniczne; pa1lcopa!o'log.ia, bioguneza. Cza.5opfusmo przeznaczone
jeSlt 'nie tylko dla antropologów,
ale również dla lekarzy,
pielęgniarek,
,jjiologów, których
ma zapoznawać
z kulturowym
konte!k:;tem biologii i medycyny.
"CuIJtUI'e, ,l'vledidne and IPsyehiatry". An International
Journal
of Comparative
Research. Kwarta'Jrnik, wy,dawany od 1977r.
w Holandii i Stanach
Zjednoczonych.
Rada redakcyjna
pisma składa siię z antropologów
i lekarzy (głównie p'Sychiatrów) z rróżnych krajów, a reda'lgtorem naczelnym jest Arthur M. Kleinman z DE:'pt. of Psychiatry,
University
ofWashington
w Seattle. W'edług założer'J
redakcjli 'periodyk ma służyć jako międzynaro·dowe,
-i'nterdyscypli'l1arne forum dla
~rZ!2Ch powiązanych ze 'solbą dziedzin: antrop01ogui me,dycznej (wraz z psychiatryczną), psychiatri:i :między!kulturowej
oraz międzyspołecznych
iba,d,ll\ klinicznych i epirlemioJo.giczny,ch. SzczegooI1Jie ,chętnie wlildzi,ane są 'Studia i'nterdyscyplinarne,
1c1c::zą.ce podejs,cie i metody antropo10gkzme
z medycznymi.
Wydaw,cypragną
również stymulować sy'stemartyczne,szeroko
zakrajrone badania 'na,d zmaczen'iem kuLtury
w dziedzinie zdrowia i ba,dania poróVv1I1awczenard sposobamii operowania
pojęciem
kultury w ,dys'cypJinach aintropalogkznych
i :medycz'nych.
Cross-CulturaL
Dla ziJustrowa'nia
prcblematyki
pcrdejmcwanej
przc'zcza';Gpismo
podam p;'zykładowo z~awartość jednego z numerów "Culture, Medicine and P"ychiatry".
Nr 4
tomu 2 (1978) zawiera W!prmV'a,dzenlieA. Klernmal1a Culture
and Depression
oraz
dwa aI1tykuły doty'czą,ce depresji
i jej uwarU'nkowal1 kU'lturowych: Paul E. Bcbbipgtom, The EpidemioLogy
of Depressive
Disorder;
Anthony J. M aTsCilla, Thoughts
on Cross-Cultural
Studies on the EpidemioLogy
of Depression.
Ponadto w omawianym zeszycie zalmiesz,czono arty.kuł G. R. Davidsona
i ,in.: Cu,[turc Conflict and
C:opi;ng in a Grou:p ,of Ab'o:riginaL AdoLescents oraz L. M. Guimery Wiltchcraft
ILlness
inthe
EV1Lzok NosoLogical
System.
"Curare". Zeitschrijt
fur Ethnomedizin
und transkuLtlLreLle
PS)jchicrtric. Pierwszy numer cza'sopirsma ukazał ,się w 1978 II'. P,eriodyk ltern, wychodzący 2 razy w roku, wydawany jest przez Arbeibsgemeins'cha'flt Elthmomerdizin w Hci'delbe'rgu. "\V skład
kol'e,gium redaikcyjnego wchodZJi 15 rspocjali:stów z różny,ch dzicd7,in: etnc'logii, etnomedycyny,
medycyny społecznej, medycyny wkra.jach
rozwijaj'lcych
isię, historii
medycyny, psychologii i psy,chiatrri transkuJturowej,
etologii człowieka. Pismo ma
chara\der
iLterdyscypJinarny,
publikuje
materiały
z zakrei';u clnomedycyny,
psychiatrii transkulturowej
i pokrewnych
dziedzin. Wycbwcy pragną slymulować dial.og między medycyną a naukami społecznymi, mic:dzy "teoretykami"
i "pragmaty11:ami", pracownikami służby zdrowia. Zamieszczane S<l teksty w języku niemieckim,
:angielskim i francuskim.
Zeszyt 1 "Curare"
otwiera 'nota .redakcyjna
Ekkeharrda Schrodera
i 3 teks,ty
"wppowadzające w temat)".kę 'cza'sop~sma: W. E..Mi.ihlmanna
Horizonte
der "Ethno·-Medizin",
Lauri Hanko Zum Auft,T'ag der Ethnomedizin
oraz Wulfa 'Schiiefelhovela
Recenzje
Aus
der
Werkstatt
-
Einige
Gedanken
zu
321
curare/Some
ReHectionson
curare.
W. Schiefenhi:ivel wyjaś·nia genezę 'nazwy czasopisma odzwierciedlającej
złm"oność
e!nomedy.cyny. "Curo" - znaczy pielęgnować, leczyć. Z drugiej strony "curare" zniekształcona przez Europejczyików Inaz;wa indiaóskiej Itrucizny "woorari" - wskazuje na boga·cltwo wiedzy "prymitywnyc'h
Iludzi" o naturze. 'Kurara znalazła zastosowanie w nowoczesnej
ane"tezjcilogii.
Dyskusja ·prowa.dzona przez medycynę
i antropolOigię na łama·ch .cza.sop1sma powiJrma pomóc wrea.llizacji
celów praktycznych: włączenia elementów medycyny 'trady.cyjnej do programów l"drowotny.ch
w rozwijających
się krajach, zapoznania personelu medycznego z 'systemami medycznymi ró7;niącymli się 'od zachodniego modellu, dostrzeżenia, prócz osiągnięć, także ograniczeń naszej medycyny. Jedn)'lm z zadań situdiów etnamedycznych
powinno być, według au1ora, ,stworzenie koncepcji medy.cznych łączą·cych ·dorobek medy'cyny Inowoczesnej z osiiągnięciami jej "prymit)".wnych" sió"tr.
Wymieńmy
tY'tuły kolejlnych artykułów:
G. Heller, Wege der Diagnose; die
Erhebung
/Nepal
der
(autor
Anamnese
ukazuje
D. Sich, Tendenzen
bei
einer
Patientin
uwarunkowalnia
zur
mit
Asthma
bronchiale
kulturowe
ilnterakej'i
Schamanenb.eharu:Hungbe,i
Krankheit;
in
le!karr-z -
Cautaral
pacjent);
TelHergebnis
einer
Lulig, Sorcery Accusations
as Social
Commentary.
A Case Study of MuLago/Ug.anda;
Ayodele Tella., Traditiona,l
Medidne - Safety and Eff,zcacy (artykuł
o potrzebie kooperacji
rniędzy <medycyną tradycyjną a nowoczesną - Ina przykła.dzie Nigerii); A. Dieck, Kohlkraut
und Wein,
ein die Entbindung
forderndes
.Hausmittel;
D. H. Trias'Sem, Thesen zwm sozioloVerhaltensstudie
gischen
im
SteUenwert
liindlichen
der
Korea;
Institwtion
Dte
Familie
in
der
BU:11Jdes.republik Deutschland;
E. E. BOClS.ch,Die Pluch.! ,in der Rezeptblo0k.
Wie der Arzt die Familie
au.s:klammert (na poids-tawie badań przeprowadzonych
przezau:tora
w Tajla<ndii). Ponadto
zeszyt z'awiera komuniikarty, programy
sesji 'naukowych
oraz spis t·reśd Inastępnych numerów ."Curare".
"Ethnopsychiatrica".
Czasopismo,
kltórego publikację
zapowiedziało
wydawnictwo francuskie La Pensee Sauvage. Per.iodyk ma ukazywać się dwa 'fazy w roku, ale redaktorzy
za1strz.egają .Slię, że pierwsze 'numery mogą wychodzić nieregularnie, o ile 'nic uda rim :się pozyskać odpowiedniej
ilości materiałów
o wysokim poziomie naukowym.
Redak'toI'em Inaczelnym jest George Devereux,
współredaktorem
Tobie Nalihan. Pismo będzie zamieszczać arty;kuły w języku <j"rancllskim i angielskJim, dcrtyicząc'C psychopatologii
w jej powiązania.ch ze społeczno-kulturowymli
Sltrukturami
i procesami. Oprócz 'studiów teoretycznych,
wyników
badat'1 nad wiedz'l psychialirycz;ną, wierzeniami
i pra:kJtykami społeczet'1stw tradycyjnych, w "Bthnopsychiatrica"
znajdą miejsce artykuły
·doty·czące Iku:J.turowych
aspektów Inowoczesnej psychiatrii.
W)'ldawcy spodziewają
się, że wła&ITie na łamach tego periodyku będą .krystaQizowaĆ Islię teOTeityczne 'Z;.ałożenia nowej subdyscyplliny - Citnopsychi.atrii.
"Journal
of Ethnopharmacology".
An Interdisciplinary
Journal
Devoted
to
Biosdentijlic
Research on IndJigeThous Drugs. Kwartalniik,
IpieI'wszy numer ukazał
się w I:>ty'czniu 11979 r. Nowe .czasopismo jest wydalwane w Lozannie. Redagują
je uaurenlt Rivier z LazaTIlny i Jan G. Bruhn ze S:zJtJcJkholmu,rada wydawnic:z:a
jest międzynarodowa.
Zamieszczalne będą tekSIty w języku angieJ.skim, a wyjątkowo rówmież winnych
jqzylkach. Wydawcykła.dą
nacisk na 'inter.dYlscyplinarny
charak!ter peI1iodyku, zaZ1na,cz.ony już w podtytuLe. PrubHkowane będą wyniki antropollogicznych i .etnObatanicz'nych baidań terenowy'ch oraz .rezultaty ba.dań analitycznych
prowadz:onych
przez fitochemików
i farmakologów,
spra:wdzających
biologiczną aktywność rsubstancji roślinny,ch li zwierzęcy.ch Sltosowanych w medycynie tradycyjne].
21 "Lud"
-
tom 64
322
Recenzje
ZeszyŁ l tomu t(1979) otwiera nota redakcyj'na L. Riviera i J. G. BTuhna określają'ca etnofarmakO'lO'~ię ja:ko mu'llti'dy.s'cyphnarne pole ba,da11 i ws'kaz'ująca na
praktyczną
przydatność
s:tudiów etnofarma'kOllogiczny·ch. Pns:zu'kiiwwnie nowych naturalny,ch produktów
o bioflo.g1i,cznej a'kitywnosci, które mogą być wykorzystane
przez 'nowoczesną farmakologię
'stymuluje
rozwój hadal'l ctnoJarmakO'logiocznych.
Na polu C1lnofarmakologii współpracuje
Ibo.taniika, (;,hemia, farmako.logia, z takimi
dyls,cypl ilnam i .społecznymi, ihistoryc'znym!i, jak anlropO'logia, archeologia,
hislor'ia,
lingwistyka.
,Pierwszy obs.zerny ,artykuł w omawia'llym zeszycie, Jaborandi:
an
InteTd~siCilpli'naTY ApPT'aisal, Iprezentuje wyniki
badań in'lerdyscyplinarny'ch
toksykologa Bo Holmstedta,
etnologa S. H. Wassena i botanika
R. E. Schultesa nad
trady,cyjnym
zaJstos,owa'niem ,j,ecZnii'czy.m rośliny PilocaTpus JaboTandi u Indian,
j:ej :sprowadzeniem do Europy i użydem w mCldy.cynie Inowoczesnej. Olo ty,tuły kolej'ny'ch antykułów: R. A. Bye, J.r., Hallucinogenic
Plants -af the TaT~humaTa (Meksyk); R. F. Chandler, L. Freeman, S. N. J!ooper, Herbal Remedies of the Maritime
Indians CK'anada); B. Hdlmstedt
i !i'n., Cocaine in Blood of Coca Chewers. Ponadto
arty!k1uł zawiera 2 komuni!ka'ty R. E. Schult-esa: M·e<l!icinal and Toxic Uses of Swartz,ia in the Na;r>thwest Amazon
oraz Int-eresting Native Uses of .the Humiriace<le
in the Northwest
Arna'zon, a Itakże krótkie :sprawozdanie
z Isympozjum w Hal'binie
(Chi'ny),pośWlięconego
lekowi tradycyjnej
medycyny chiÓ:S1kie'j,usu-Iwu-cha (Acanthopanax se.nticosus), c.zyE żeń-szeniowi.
Zapnezen<tow,aliśmy, z kO'ni-eczmośC'iskrótowo, założenia ,i zawarlosć
ki'lku numerów nowych :czasopism z :zakresu alni'ropdlogJii me,dycznej, etnomedycyny
~ etnofanma'kofl,ogii. .zwraca 'UJwa'gę, zaznaczają.cy
się w zakresie
problematy\ki
przynajmniej
trze<:h z omóW(ianych periodyków,
wzrost zaJinteresowań
tzw. psychia!tr·ią ,tral1'sku1turową 'czy międzykUJltuwwą.
Spośród przed'S ta wi!cieli me-dyc)'ny
nowoczesnej pra,cujący,dh w spoleczności.ach tra'dycyjnych
właśnie psych!i.alrzy napotkali Inajwię'ks:ze (tI1udnośoCiw !leczeniu pacjentów spoza zachodniego kręgu kulturoweg.o. Tutaj najbardziej
jaskrawo
przejawliają się spoleczmo-kullur,owe
uwarunkowania
choroby i leczenia. Stąd 'zain'teresowanie
tubylczY'mi metoda/mi psychoterapeuty,czn)'lmi
.i d·ocenienie ich skuteczności
w określonych
warunkach.
WszysVkie omówione
periodyiki mają, w zalożeniu,
chara'ktc<r ~D!berdY's,cyplinarny. Kolejne numery pdkażą, jak będzie realizowany
pos.tula,t wspólpra,cy różnych dy]5,cy:plin 'i inne, często har-dzo ambitne zamierzenia
I'edaklorów zaprezentowamych czasopism.
Danuta
<Penkala
"Elhinomedizi:n"/"E~hnCllmedi,oine". Zeitschri'ft
.fur interdilsziplinare
,Forschung/
/Journail for InLerdiscip!lina.ry Resear,ch, 197'0/1:977, Bd. 4, H. 1/2, 3/4; 197'8/1979.
Bd. 5, H. 1/2.
Dział ar:lykulów w t. '4, z. 1/2 otwiera rozprawa !Margrol Mackenzie, Wito -is
a Good Methel', w której autorka analizuje przyczyny niedożywienia dzieci z Wysp
Cooka i N'o'wych Hebryd i 'pokazuje szanse poprawy sytuacji 'przez 'wskazanie "dobry'ch ,maltElk" i ułatwienie
innym matkom naśladowania
ich. W artyku1e z zakresu etnc,b:Jia':likli Pilant ResouT,ces of Suva Municipal
Marke,t, Fiji,
Ra;ndoiph
R. Thaman i.d€lntyJiikuje i omawia podsltawowe ros1i:ny jada.lne oraz inne prcduk'ty
roślinne sprzedawane
l:a targu w Suva, stolicy Fid;j. Nastqpny artykuł, PreUmi-
Recenzje
323
of Medicinal Plants and Plant Products in Marlkets of Central Ethiopia
stancwi prezcllltacj<; .rezultatów systematycznych
badań autora, HE!lmUJta Kloosa,
nad ro~li'nami !eczni,czymi sprzedawanymi
na rynkach Etiopii. Autor przedstawia
o~ganizacjl; sprzedaży
le'ków .roślinnych,
ich zaSltosO'w.a:nU€medy,cZ'ne wykazujące
pewną .rcgionaliza,cję, Ina koniecomawi-a
poszczególne le'ki pochodzenia roślinnego.
W artykule Community
HeaW~ in Nard-Kamerun.
Beric'ht ii-ber eine Reise, lekarka niemiecka,
Maria Binding, omawia
SY19tem 'nowo'cz'esnejopieki
zdrowotnej
w północnym KamerUlnie. Kładzie nacisk IlIa zalety sy;s,temu z.deceTI'tra'lizowanego,
pows1ałcgo dla za.spo'kojenia pdtrzeb zdrowotmych mieszkal1ców wewnątrz ich sp 0łecznośC'i.Luis S. Kemnitzcr w Itekści,e How a Shamanic Ritual Hdps to Organ.ize
a Diffuse Political
Revitalization
Movement
.analizuje zmieniającą
się rdlę rytuału
szamanistyczJllcgo w kulturze Dakota i jego związki z aktywnoś'cią
poliityczną tej
grupy. W kolejnym artykule Folk. Etiology of Ciguatera !Warren T. Morrill prezentuje łudowe wyjaśnienie
zatrucia rodzajem ·biotoksyny zwanej ciguatera, wys-tępującego po spoIżyciu pewny,ch gatunków
ryb (przy czym osobników trujących
nie
można odróżJll'ić z wyglądu odn!ietrujących).
Francus'kOljęzycz:ni rybacy z wy,spy
SI. Barthelemy
(Antyle Francuskie)
tłumaczą toksyczność tych ryb zjadaniem przez
nie pewnego gatunku
alg. Ostatnio przeprowadzane
badania
naukowe Iwskazują
na prawidłowość tego wyjaśnienia.
W .astatnim aI1tykule tego ,działu, The TracLitional Use of Medicinal
PLants aTUl. Herbs in the Prov.ince of Ped.ernaLes, Santo Domi'ngo, Sandra
I-r.ernimdez CO'IÓIl omawiia tra,dycyjmy sy.stem medyczny opar:ty na
zasadzie utrzymywania
w ol'ganiZlmie' rówlllow.agi czy.nników "gorących"
i "zimnych", a ,ta'kże inny,ch 'ja,kości ,opozy,cyj'nych. Następnie
przeds'tatwia tubylczą f.armakopeę wraz ze ,sposdbami stosowamia (leków roś'linnych przez ludowych zielarzy.
Niepowodzenia
w realizacj.i nowocze.sny,ch programów
medycZlnych w Dominikanie
przypisuj·e autorka iaktowi, .że lnie (biorą one ,pod 'Uwagę lOlka,lnych wierzeń medyczny{:h.
W dziale "Dyskusje" na uwagę zasługuje artykuł J,ohina M. Janzena, TlTacLitional Medicine Now Seen as National
Resource in Zaire and Other African
Countries. Autor omawia przy,czy:ny oficja,ruego uznania wartości ,tradycyjnej
medycyny
afrykailskiej.
Zliu9t)'tucjonal'izowana
medy,cyna "kosmopoHtyczna"
je.st zbyt ,kosztowna dla wielu krajów i ,nie zawsze w ftokalny,ch warUJllka{:h skuteczna. Zyskuje
poparcie pogląd, ,że .różne tradyej.e medyczne
mogą !być względem 'siebi'ekomplementarn€.
Wi·ele krajów popieradących 'poEtykę nacjonaliZil11u kulturowego
traktuje obecnie medycynę tradycyj'ną
jako 'przykład autentycznego
dorciljku lokalnej
kultury. Równrież Światowa
Orgalniza.cja Zdrowia w ostabnk'h lalta,ch doszła do
wll1iosku, ż,e tl'ady,cyjllle tNapie powi:nny zootać przebada'ne, uDCigubOlWlaJle
i rozwijane obok medycyny 'nowo,czesnej. Autor przedstawia
p.róbę reailizalcji :tych zało-·
żet'! w Zairze.
W działe "Sprawozdania
i marginalia"
J. Stertly omawia papualSkie łuk.i ·do
upuszczania
krwi, a T. Jaresmrl
podaje zestawie:nie tytułów radZJiec'kich czasopi,;m me·dycznych oferowa'nych do międzynapodowej
wymiany.
W .t. 4, z. 3/4 pierw.szą pozy·cją działu artykułów
~est rozprawa Ayodele TeHa
z Uniwel'sytetu
w Lagos, Le" pratiques medic.aLes traditio'Tl.eL~es en Afrique.
Autor
daje przegląd melod i techni·k ,tradycyjnej
med~Tlcyny afry:kańskiiej, potrakitolwanej
jako calosć. Postuluje ·dogłębne 'przebadanie
medycy;ny 'trady,cyj1nej i polep5zClnic
organizacji kszlałcenia
tradycyjnych
lekarzy. H. J. Heinz w artykule
The Ethno-Biology
of tile fxo I3ushmen. Knowledge
on the Behaviour
of .the Cloven-Hoofed
Animals
(Antelopes
and Warthog)
,przedstawia
wiedzę ,BusZlmEmów !xo na temat
biologii i zachow'at'1 społeczny,ch zwaerzątparzystoklOpytny,ch.
Autor .stwier·dza, 'Że
Buszmeni są nie .tył·ko ZJd l'ni do 'sprawnej obs·erwacji, a,le i .do precyzyjnej
deduknary Studies
21'
324
Recenzje
cji. Dwa ;kolejne artykuły
dCJItyczą rcalizacj,i :nowo.czesnydl projektów medycznych
w krajach To.zw,ijającycih się. W pierwszym, Eżn sozżo-rnedizinisci<es Programm im
Obbo-Ge'biet, Siidsudan, Hans Lechermann
prezentuje
kompleksowy
program s£ormulowa'ny przez l'nterna1Jional Union Jor Chnd Welfare w kooperacji
z rządem
Sudanu. Realizowany
progra.m ma objąć obszar Obbo w południowym
Suda'l1Jie
zintcg~owan)'lm .systemem opieki społeczno-medycznej,
z priorytetem
dla preW0!1cyjny,ch 'służ,b medy,cznych li ochl'ony zdl'owia matki ,i dziecka.
Drugi artykul,
E.ine /.iindliche Gesundheitsstation
erster Klasse in Zentra.tLhaitand,:vIa:nfre,da
Steinkohla, jest opi1sem ,s'ta'c'ji Zidrowatnej, jej organizacji i 'działalno,~ci w rejonie wiejskim ś,rodkowej Tajlandili. N.astępnie Gunter Konrad w tekŚoC1e: Memling of P/wllic Display
among the Asmat 'and Other Societies of Irian
Jaya podaje przykłady demonstracji
fanusa jako zach!owania komunik.a·cyjnego. W. G. Coppell .zest.awia w u'kładzie a'1fatbe,tycznym i rzeczowym katalog 1'94 pr,a-c -dyplolffiowych i ,dyserta'eji z 'tematyki
medycznej
i iSpołeczno-medyczmej
dotyczących
mieszkańców
Wysp Pacyf!i,ku (Medical and Socia-Medical
Stud.ies in the Pacific Islands: A Catalogue of Theses and D~sserta-ttions). Dział zamyka
ar'ty'k'\1ł Alngehny ,Polla'k-Eltz,
Synkretistische
Kulte
im Volkskathalizismus
Vene::uelas.
W dziale
"Dyskusje"
z-amieszc'Zono dwa interesują'ce
ar,ty:kuly telorctyczme.
Thomals Haus'chiJ.d w arty,kule Zur Ideenge'schichte der Ethnomed.izin (Vortrag gehal/en
auf der Tagung der Deutschen
GeseHschaft fiir
V olkeTkunde
im Oktober
1977) a'nahzuje teorue etnomedy,czne
poczynadąc od 'wcz-CiSl!lo-XIX-wiecZ'nej romantycznej 'pos'Lawy lekarzy -zbierających
.l,udowe przepisy medy,czne i za'lecających
je na użytelk codzienny. W drugiej ,połowie XIX w,ieku przewagę zdobyły ujęc1ia
pozytywistycZJne dająoe niepełne, wypacZJone opusy prz.elkonań .i 'Praktyk medycyny
ludowej i traktujące
je j'ako 'Zlbiór przesądów, .czy też (tZJw. medy.cyna "prymitywna") pierwszy szcze'bel cyklu rozwojowego
prow.31dzą'cego do medycyny naukowej.
Autor ,daje psy,chologistyczne
wyja~nii(ln1e ,tego rodzaju ujęć, widząc ich źródło
w niepo,koj>u, -który odczuwa ba-dacz stykając się ze sposobami ikczenia całkowicie
odmiennymi od znanych jemu. Prćiby zrozumienia medycyny !tradycyjnej dostrzega
T. Haus-child w podejściu Junkcjona1Jnym, jednakże zrozumienie :to miało prow.adzić do wykorzy,stania
li podporządkowania
kolonialnego.
Autor omawlia nowe,
,,'rozumiejące" (verstehende)
ujęcia ctnomedyczme (np. fcnome<nologiczmą koncepcję
J. Stel1ly'ego) jako odrodzeni,e a zarazem lITIodyfikacjępos'tawy
)'oma<nlycznc'j i jako próbę przezwyciężenia
niepokoju badacza wobec zjawsik obcyc,h jego własnej
kulturze.
Joachim Ster.ly w ar.tykule Versuch cineI' syst-ematischen Ordnung der
Ethnomedizin
definiuje
etnomedy,cynę
ja,ko 'pole ba,dań ]f1'cerdy,;-cyplinarnych antropo/llogii społecznej czy kulturowej
i modycyny oraz ilnmych nauk. Tylko badania intc.rdyscyplJionanne mogą przy:bli:żyć nas .do złożonego "św.iata ży'cia" (Lebenswell), Wy.chodząc .od Husls-e lowskiej ,koncepcji Lebensweli
8I.t-crly p'orząd'k'uje zjawiska z zakresu 'etnomedyc)'lny uj-mując je z ontologi'cznej peI'spek:Ływy. Wyró-żnione i rOZibudowane tema'ty "porządku 'etnome,dycyny" - kO'll'cepcje choroby i metody Je-czenia w 'Sipołeczeń_stwach tradycyjnych
- ,nile są .tra'ktowa'ne przez autora jako index ethnomeddcus do użytku praktycZlnego, lecz jako ;fenomeny, w ich
rz·eczywistej relacji do ludzjk,i-e.gol'9tnienia.
\V dzia'le "Sprawozda'nia
i marginalia"
zamieszczono \ill. tl'n. tekst Tycho JaresmilIa, Die Akupunktur
im Spiegel medizinischer
Berichte
1974/77 . .T'est Ito omówienie źródeł do tematu akupun'k'tury
- 5-31 ,artykułów z czasopilsm .medyczny'ch zesta \vi'onyoh .w 4 wyróżll1lionych przez aut-ora działach.
Zc'szyt ,112 t. 5 "Ethnomediz]n"
jest poświęcony
w c.ałoś-ci etnofarmakologii.
Wy'Clarwcy oltrw1ieroją nUlillelI' tekM€Q11wlprOlWaiclzają'cym:,w którym omawiają pnzejawy i przyczyny zazna,czają'cego się w o.stabnłch latach zainteresowania
badania-
Recenzje
325
mi farmakopei
Ispołc'CZeń'stw rtraodycyjny,ch. NiewąitplJiwy wpływ na rOZJwój zai:ntere.sowall etnofa rmakO!logią .mają ,finansowane prwz przemysł farma,ceutyczny
badania, których ,celem jCSlt wykorzystanie
doświadczenia
trady,cYOll1ychrspołeczeństw
w dziedzinie leków. Autorzy postułują badania dmtoI1dYJS,cyplirnarneposzerzają'ce wyłączną ·do niedawna analizę farmakologiczną
,tra,dycyjrnej materia medica o as'pekty
antropologiczne, psychCllogicz'ne i socjologlczne.
W dzialea'J'tykulów
zamieszczano
7 rozpraw
z za'kr,esu ebnofarmakologii.
W pierwszym, obszernym artykule The Use of Hemp [md Opium in India, T.raude
Vctschera i Alianso Pillai omawiają
rnajdawni'ej.sze świardec'twa uży,cia preparatów odurzający'ch z konopi ,(Cannabis saava) w I'ndiach, zachowane w literaturze
sa'nskry'ckiej poczy'nając od Rigwedy. Opisują również współc'zcSinc za.stosowanJia
leczrnicze konopi oraz opium. Autorzy wykazują,
(Że użycie opiull11 jes1; znacznie
mniej pow.Sz,echllc w lndia·ch, przy czy.m narkotyk cieszy s·ię popularnością
'NśTÓ!d
muzułmanów,
podcza!s gdy Hindusi preferują
prepa.raty
z konopi. W kolejny!m
artykule, Zwisch,en Wunclerbuch unci Rezeptbuch-Weisheit.
Zum Aussagewert
cines handschriftlichen
burgenUindischen
Arzneibuches
aus d·er ers{en Halfie
d,es
19 JahrhlLnclerts,
ELI'riede Grabner
ana'Jrizuje pochodzenie
pJ'zepisów me,dycznych
z rQczmie pisanej farmakopei
XIX-wiecznoj
z Burgenla:ndu I(reg1ion AustTii). Stwierdza, że wiQkszmść 'spośród tych recept zastała 'przejęta z tradycji ]"Ias wykształconych. Ar.tykuł V. J.. Bmndegaa'rda,
Ethnomedizinische
Cuscu,ta-Applika.tionen,
dotyczy leczniczego zastO'sowuinia rośliny 'kanlinnka (Cuscuta) 'VI dawnej medycynie
"szkJolnej" oraz nOlws'zej mcd}'cY;llJie ludowej na świoe,c~e.FloI"ian Deilitgen w a'I"tykule CultlLre, Dr1JJ[Jand PersonaLity - a Preliminary
Report
a.bout the Results
of a Field Research {lrrwng the Yebó,masa Indiansof
Rio pura.panl-7l.ó,in the Colombian Comisaria
deI Vaupes :malizuje
ku.jt'urowy kontekst
sitOlsow;an'ia halucynogennego napoju caji u Indi.a,n Y'ebamasa 7. Ko.lumbiJi. i8twie11dza, że używanie
narkotyku
jest ';ciśle podporządkowane
tradycyjnemu
lSySltemowi kontl1oli s'połecZJnej i wyna7.a prz·ekananie, .że elemellJty tego systemu Imogą być wykorzystane
jako środkii cfek'tywnej
kontroli zażywania na'rkotyków
w społeezcJlSltwa,ch zr1ndustrializowany'ch.
Gary J. Mkha:lik w t,ekście: Guyanese Ethnomedkal
Botany:
A Folk Pharmacopoeia
prezentuje tradycyj- ą farmakopeę "zwcsternizowanej"
ludności Guja!ny, różrną od używanej przez ISpołeczności indiańskie tego terenu. Dwa
ostatnie artykuły 'tego ldziału dotyczą mn~e.j.szoś·ci ·etnicznych w Stanach
Zjednoczo.nych. Richard M. Sw i,dC'r,s:k
i w intel'C,sującej ,pozpraVloie Chinese-Arne'Tica.n Patent
Medicines
omawia
lerki pat-entowwne produkowane
główni,e w Ta'jwanie
,i Hongkongu dla rynku chińskiego w USA. Są ,to leki pośrednie .między tTaidycyjnymi medykamentami
chiit&kimi iśrodkalmi
medycyny nawoczesnej. Autor podaje przykłady .synkretynmu w dzjiedzi;ni,e receptur oraz przystns10wywulnia lilowych
leków do chil'ts.k!iego syJsltemu ,medycznego, który przetrwał
ja:ko fragment 'identycZ'll'OŚ'Cikulturowej
zachowanej
przez Chiń,czyków w 'diasporzc. !Z kolei HeJrmu't
Kloos w ant)"'kule Food and ,Medical Plants used by Armenian-Amerkransin
Fresmo, California,
prz'cdstawia
wyniki badań przep110wadzoTIy.'Ch wśród dużej grupy
Ormian osiadłyc'h w Fr.csno. Autor omawlia tradycyjne z,wyczaje żywi'e:n;iowe i pr,ak·tyki !cczetll'ia ziołami, ]Ich modyhlm,cje oraz ,czynniki wpływając,e Ina 'zmiany nawyków.
Dział dyskusji otwiera antyku! .Egberta Potratza
"Link,
Linke,
Linken".
Betrachtungen
ii.o.er einen Begrrijf der Drogensze.ne. Na podstawie d.06wiatdczeń z pracy resocjalizacyjlnej
prowwdzronej wśród młOidzieży u zaiJ.e.ż,ni'onej od narkotyków
w Ha,mbur'gu 'autor opilsuje te,chni'ki ,jlinken" - syndrom zachowań rma1ją,cych na
celu :zdOlbyC'ienarkotyku.
W kolejnym Itel'kście, Trad.itio'1lM and Orthodox M,edicine
Conflict
and Prospects oj Integration,
AyodeJle Te!<l'a rUlkazuje możliwośCii -ko-
326
Recenzje
operacji i korzyści, które przyniosłaby
integracja medycyny tradycyjnej
i no:woczesnej w Afryce. Twierdzi, że integracja taka jest w przyszłości możliwa mimo
istniejącego obecnie antagonizmu między ,tymi systemami. J'oachim Ster'ly w rozpra wie Ethnomedizin
und das Konzept
der Lebenswelt.
Zu einem Besprechungsartikel
in Reviews in Anthropology
1978, przeds.tawia założenia badail interdyscypiil"Enych
na polu etnamedycyny
przyjęte przez redakcje; "Elthnomedizi'n" oraz
ich realizację w dotychC'zasowej dZiiałalności czasiopism:a. Wyjaśnia również nieporozumienia doty,czące zastosowania fenomenologicZinej koncepcji Lebenswelt
w badaniach etnomedycznych.
Jest to odpowiedź autora na artykuł recenzyjny za:nieszc:wny w "Reviews in Am:thropology" 1978. Dział zamyka wywiad udzielony Hubertowi Fichte przez farmakologa
z Lome, Ama'koue M. R. Ahyi na temat etnomedycyny, etnobotan:iki i etnofarmakcilogii w Togo.
Wśród "Sprawozdań
i marginaliów"
zam:iesz,czono T. Hau,schilda "Enthexungsmittel"
aus Apotheken
in HambuTgischen
Museum
fiir
Volker'kunde.
Autor
omawia zbiór pozyskalnych z północno-ni'emieC'kich aptek w latach 50 - 60-tych
"środków przeciw 'czarownicom". Zwraca uwagę 'na interesujące
z etnofar'makdlogicznego punktu widzenia pomieszanie
elementówsy,stemu
medycyny oficjalnej
z ludowymi wierzeniami. Na9tępne komunika:ty to: .T. Slerly'ego, Cannabis am obeTen Chimbu,
Papua New Guinea omz A. Pollak-EHz, Tabak in del' Volksmedizin
V.enezuelas. Dział zamyka sprawoZldanie W. Bic'kmanna z wys,tąpienia
ber1ińskiej
grupy pediatrów protestujących
przeciw praktykom \V'ie!'kJ.chfirm, reklamujących
produkty
źywnościowe dla dzieci w krajach Trzeciego Swiata. Produkty
te są
często bezwartośóawe,
a ,nawet szkodliwe w tamtejszych warunkach.
Wszystkie zeszyty C'zasopisma zawierają, oprócz omówionych działów, 'również
rece:lZje książek z zakresu einomedy'cyny i antropolog,ii medycznej, przegląd czasopism oraz komunikaty
hamburskiego
Arbei'tstelle fur EthnomediZJi'D.
Danuta
Teres,a Kulesza-Zakrzewska,
doktorskich
i h1abilitacyjnych
194~)-1975,Warszawa~Łódź
Bibliografia
wykonanych
na
etnograficznych
uniwersytetacll
Penkala
prac
rnagister.~kich,
polskich
w latacil
1979, PWN 8°, ss. 168.
Histoniagrafia polska wzbogaciła się a cenną pozycję bibliograficl'ną ukazującą
dorobek katedr etnograficznych
ośrodków uniwersyteckich
oraz Instytutu Historii
Kultury .Ma,teria1nej PAN i InstytUltu SZltuki PAN w okresie itc",;:ydz'iestolecia Polski Ludowej. PreZJentowane wydawniC'two jest pierwszy;m, pełnym, w,;zechs,ironnie
i po nowatOlosku ujętym zestawem Ibibliograficznym pra'c magisterskiich i dciktorskich z zakresu etnogra'fii, przygabow.alnych 'na kierunku ebnografii bądź pod opieką etnogrMa,
oraz pra,c habilitacyjlnych,
które pc,służyły do uzy,;kania ty,tułu
dok,lora habilitowanego w zakresie etnograjjii.
Bibliogra1iia ukazuje ,głównie pra,ce niepublikowane,
a więc uzupełnia z{~'Sltawy
prac etnograficzny,ch ogłoszone dru!kiem, dając w rezul:tade 'obraz donobku etinograf.id w Po:ls.ce w okresie kizyld!zlies'boleda powojenlIlego. W,cześmi'ejsze próby E. KrólikO'wskiej obejmowały
tylko pewi,en typ prac lub zagadnień *, a zarmiesz.czane
• Elżbieta
uniwersytetach
Królikowska,
Wykaz
pOLskich w latach
prac magisterskich
1945- 1965, biuletyn
z zakresu etnografii
wykonanych
na
PTL,
Wrocław
1969, powiel.;
tejże,
Recenzje
327
w laLach 1970- 1974 coraczne wykazy prac magi'Slterslkkh, doktor:sKlich i habilitacyjnych na iamach "Ludu" przygotowywane
pod ·kątem :bieżą,cyc:h potrzeb Ośrodka Dekumentacji
i tn£ormacjii EtnograficZ!nej Polskiego Towarzystwa
Ludozna.wczego 'nie ·daw.aly pelnej -dokumenrtacji. Stosowany
przy ich ISpol'zą'dzaniu wklad
chrc'nologilczny nic sprzy:jlal za;ntcresowa'nym
:tą problematyką
w dotarciu do poszukiwa.nych opra'cowal1.
T. Kuksza-Zakrzew.ska,
·dąż"lC do ułatwienia
pracy
osobom k1orzy.stającym
z przygalowanej
bibliO'gra<fii, zas:lcsowala potrójlny ukła.d. ,Pralca .sildada się z trzech
cZt;ŚC'i,w których wyeksponowane
zostały: 1) uczelnie ksZ\t.aką~e cllJnc<grafów, ~) tema tyka prac e'tnograficzny'ch, :O) regiC'ny objęte badanilami.
Zasto.Slowany pl'ZCZ autOl/kę ,uklad okazał ,się pożyteczny
i mC'żc służyć jako
wzór ,dla bi b.hografi i te.go typu. Upo'rzą,dkowane ujęcie 'Całościowe prac, kitóre były pods,tawą do uzyskaniastcpni
Inau:kowy,ch z .dzi'CdzinyeklO'grarii,
pozwalla prześlcdrić etapy rozwoju etnogr.afii w Pdlsce Ludowej do mku 1975 ora:>: pro'bJ.ematykt; badawcz,-\ posZJczególnych placówek J'lształcących ctnQlgrafów, a także uzyskać
iniormację
o stanie liczbow)"m i kwaJinika,cjach o.sób reprezen1tującyeh
t.ędziedz'int;. Niezależnie od intencji autorki, praca ukazuje rówmież dorobek naukowy profC50:'6w, kierujących
przygotowamiom
prac magisterskich
li ,doktorskich.
Największy wkla,d W1n::eśliK. Zawi,.,towicz-Adamska
(UL), K. Debrowalski., ..J. Klima'szewska, M. Gładysz (UJ), M. Frankowska,
.J. Burszta
(UAM), W. Dynowski
(UW)
i inni.
Z zestawu wyni'ka, że najwil;'cej magistrówetnografiii
wy!kształ.cił Uniwersytet
.Jagiellol1:>ki .(2.12), następne
miejl~ca zajmują
ośrodki uniwer.sy,tec,kie - W31'szawski {l.60), pozmański (14;1) i wroclawski
('121), a na .dalszy,ch upllasowały się te,
w idórych kaltedry einogr.afi'czne były przez pewien czas zamknięte Jub nie miały
up:'awniel1 'nadawania ltytułów - łódZlki (49), lubelski (29), to'ru Ilski (24). Najwięcej droktorówetnagrafii
przygotował
U:nJi'Wel1sytet'im. A. MlioC1kie:wi·cza
w Pozll19.niu
27, Uniwcrsyte't im. B. Bieruta we Wrocławiu -24,
Uniwersytet
Jagie.J1011ski
- 17, a pozostałe o,d l do 7.
Zas·kakują'cy jeSlt fa'kt, że w okre.sie ::!() lat Polski Ludowej tylko 14 osób uzyskało tytuł dokt.ora ha:bi.litowanego, w tym 8 w Poznaniu, 2 w Toruniu i .po jednym w Lodz!i ~ W·arszaWlie.
,w ,części dl'ugiej, w klórej zastosowano podz'iał tematyczny, uszeregowano
p:'ace w dwóch ·działach: prace omawiające
za,gadni-enia ogóllne !bez wz,ględu na
teren, ,którego ·doty'czą, oraz zagadnienia odnoszące się wyłą'cznie do terenu Po/1ski.
Pcszcz,e'gólne z'agadnienia ;szczegółowe :uszeregowano
7lgodnie z tradycyj~lym
podzialem na kultun~ matel1i<.J:lną,'społeczną ,i duchową.
Najczęścliej podejmowane
były zagadnienia
kultury
materia,lnc-j. Tematykę :tę
uwzględnia
pona,d 34";'" prac. W oddz;ielmym punk-cie ujęte zosIlały prace 'obrazujące przemiany gOlsj:JOdal'czo-spoleczne i kulturowe
dokonujące
,się w Po'lsce po
drugiej wojnie światowej.
Układ Itrzeci, geografi.czny, dzieli Slię na częsc do'tyczącą ,Polski oraz 'częś'ci
dotyczą,ce pos2)czególnych kontynentów.
W odniesieniu do PoLski za,Slto.sowaino obowiązujący obecnie podział a,dmuni9tracyj:ny. Pra,ce ułożono wedlug województw dają.c na początku p!'a·ce ogólne, a następnie
dotyo;ące
pc,szczegó,linych miejls,cowości w kolejności alfabetycznej.
Część doty/czącą ISz'eflSzy,C'h
regionów podano w llIkładZJie regbonalnym,
a pl1ace odnoszą'c,e się do Iter-enów pozapolSk,ich uSlZeregoProblematyka
folklorystyczna
Muzeum
Archeolo~iczn"go
i
Ii. 207 - 213.
w etnograficznych
Etnograf.icznego
w
pracach
Łodzi",
magisterskich,
"Pr·ace
Ser'ia
Etnograf'iczna,
i Materialy
1970, nr
14,
328
Recenzje
wano konty:ne'n!liami wedlug k~aj6w Lub ludów w układzie alfabe'ty·cznym. Ozęść tę
zamyka zersrtawrielnie pra,co ludach pierwotnych
o zasięgu przekra'czają'cym
jeden
kontynent.
Uklad g'eograiiczmy 2Jasto.sowa'ny po raz pierwszy przez T. KuUc<szę-Zakrzewsiką ,po'k'azujesta,n
opracowal1 pos'zClZ'egMnY'chwojewództw
i regionów. Na pierwsze miej'sce wybujają s,ię wojewódz:tWla: now.01sądeckie, bidskie, os'tmolęck.ie, kie'1ecki·c, krakowskie
i lubelskie. Do województw najmniej
opracowa'ny-ch pod w7Jglt;dem etnograf1i,cznym ,należą: chełmski'e, łe'gnickie, kosza:li(l's'kie, słupsk:ie, wałbrzyskie i wroclawsk,ie. Spnś.ród regionów nadal czekajq 'na opracowanie:
Bieszczady,
Kujawy, Sudety, Ziemie Zachodni,e.
Interesują,cy
jest przy tym iakt, że ZlI1aczny odsetek pra.c dOlty'czy pozostałych kontynentów:
Azji, Ameryki,
Afryki, Aus:traJJJii i Oceanii oraz Europy.
Podniosłam
:tu !tyJJko n~ektóre pI'()iblemy nasuwające
5ię podczas lektury BibLiografii.
P.raca ukazuje Ic.aly dor,obek katedr ,et'nog-rari'C'Z'TIy.ch,
5posób ujęcia umoŻ'liwia przeprowardzenie wiolce ,interesującej
analizy kwantytatywnej
tegio donobku.
Bibliografię
przygotowano
z inspiracji
Komitetu
Nau!k Etnologicznych
PAN
(jako nr 1 "Pra.c KNIE PAN") w Ośrodk1u D Oikumenta'cji i InfonmacjiEtnograficzmej Połskiego Towarzystwa
Ludoz:nawczego w Ło,dzi przy współudziale
Katedry Et11Jografii w Łodzi.
Praca T,eresy Kuleszy-Zakrzew:Slkiej
zasługuje na !Specjalne wyróżnieniie. Cechuje ją .staranne przygotoWla'nie, kompletność
oraz przejrzy~ty, nowaltorski układ
marteriału. Praca powinna trafić niie ty.lko do rąk etnografów,
'lecz ta:kże socj 0logów, historyków kuLtury ,i historyków.
Maria
Mioduchowska
